a product message image
{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

Artystka dworska – str. 2 í Domowe zasady ekranowe – str. 3 í Jak ubezpieczalnie broni¹ siê przed odszkodowaniami... – str. 5 í Jak leczy siê alkoholizm? – str. 12 P L U S í Zmiany w emerytalnych kontach IRA – str.13 P O L I S H W E E K L Y M A G A Z I N E í W drodze do œwiêtoœci – str. 15 NUMER 1328 (1628) ROK ZA£O¯ENIA 1987 TYGODNIK 22 LUTEGO 2020

Bloomberg ju¿ drugi

FOT. GRAHAM HABER

ER KURI

í

Tomasz Bagnowski

Setki milionów wydane na reklamy wyborcze zapewni³y Michaelowi Bloombergowi drugie miejsce wœród demokratycznych kandydatów na prezydenta. Nowojorski miliarder, który jest 12 na liœcie najbogatszych ludzi œwiata, na swoj¹ kampaniê wyborcz¹ wyda³ ju¿ ponad 300 mln dolarów. To wiêcej ni¿ wszyscy jego demokratyczni rywale. Bloomberg kupuje nie tylko reklamy telewizyjne, radiowe i internetowe, ale równie¿ poparcie tzw. influencerów, czyli osób maj¹cych popularne profile w mediach spo³ecznoœciowych. By³y burmistrz Nowego Jorku ma te¿ bardzo sprawnie dzia³aj¹cy sztab wyborczy w skonstruowaniu, którego wydatn¹ rolê tak¿e odgrywa³y pieni¹dze. Praca przy kampanii wyborczej rzadko wi¹¿e siê z dobrymi zarobkami. Przewa¿nie jest to ciê¿ka harówka za niewielkie stawki, wymagaj¹ca aktywnoœci przez niemal ca³y dzieñ, w dodatku z kiepskimi perspektywami na przysz³oœæ. Jeœli kampania oka¿e siê skuteczna pracê u zwyciêskiego kandydata dostaj¹ najlepsi. Jeœli nie, nowego zajêcia musz¹ szukaæ sobie wszyscy. Inaczej jest u Bloomberga. Miliarder p³aci du¿o wiêcej ni¿ inni kandydaci, co przyci¹ga najlepszych ludzi, a tak¿e stwarza szansê sta³ego zatrudnienia. Bloomberg zapowiedzia³ ju¿, ¿e nawet w przypadku przegranej w wyborach, bêdzie nadal wspiera³ demokratów i walczy³ o wprowadzenie w ¿ycie kluczowych elementów swojego programu. O tym, ¿e nie rzuca s³ów na wiatr œwiadczyæ mog¹ ostatnie

wybory do Kongresu. By³y burmistrz nie bra³ w nich udzia³u, jednak to w³aœnie jego pieni¹dze pomog³y wygraæ demokratom i przyczyni³y siê do zdobycia przez Partiê Demokratyczn¹ wiêkszoœci w Izbie Reprezentantów. Bloomberg kontroluje te¿ wiele przedsiêwziêæ biznesowych, w tym w³asn¹ agencjê informacyjn¹ i zatrudnia tysi¹ce ludzi na ca³ym œwiecie. Z ca³¹ pewnoœci¹ jest wiêc (przynajmniej potencjalnie) du¿o atrakcyjniejszym pracodawc¹ ni¿ inni pretendenci do prezydentury. Nietypowa kampania wyborcza Bloomberga, który nie bierze udzia³u w pierwszych czterech prawyborach, odk³adaj¹c start do 3 marca, czyli Super Wtorku, kiedy jednoczeœnie g³osuje kilkanaœcie stanów, okaza³a siê zaskakuj¹co skuteczna. W ostatnich sonda¿ach by³y burmistrz Nowego Jorku zanotowa³ poparcie na poziomie 19 proc. i znalaz³ siê na drugim miejscu wœród demokratów, przegrywaj¹c jedynie z liderem wyœcigu do nominacji Bernie Sandersem. Mniej popularni od Bloomberga s¹ w tej chwili weterani sceny politycznej jak na przyk³ad by³y wiceprezydent Joe Biden i senator Elizabeth Warren, którzy jeszcze do niedawna prowadzili w sonda¿ach. To niew¹tpliwie spektakularny sukces Bloomberga, w którym pieni¹dze odegra³y du¿¹ rolê. í6

u

The Morgan Library & Museum, 225 Madison Ave, New York.

Inwestujemy w m³od¹ Poloniê Rozmowa z dr Iwon¹ Korg¹, Przewodnicz¹c¹ Komisji Stypendialnej Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej (PSFCU) o Programie Stypendialnym PSFCU 2020. Jak co roku Polsko-S³owiañska Federalna Unia Kredytowa prowadzi program stypendialny dla studentów szkó³ wy¿szych. Kto mo¿e siê staraæ o wsparcie? Program przeznaczony jest dla Cz³onków PSFCU, którzy otworzyli konto przed 1 stycznia 2019 r. i s¹ studentami wy¿szej uczelni, na co musz¹ przedstawiæ dowód kontynuacji nauki w semestrze jesiennym. Studenci pierwszego roku (undergraduate) nie mog¹ braæ udzia³u w programie. Wa¿na jest jeszcze œrednia ocen: to GPA minimum 3.0, a dla pragn¹cych wzi¹æ udzia³ w Programie pod patronatem Prezydenta RP – nawet 3.2. Jednak wyniki w nauce to nie wszystko: bardzo liczy siê zaanga¿owanie w dzia³alnoœæ spo³ecznoœci polonijnej – w organizacjach polonijnych, polskich parafiach czy klubach polskich dzia³aj¹cych na uczelniach.

u

Dr Iwona Korga - Dobrze wykszta³ceni Polacy bêd¹ stanowiæ o sile ca³ej naszej grupy etnicznej.

Program Stypendialny PSFCU sk³ada siê z kilku elementów. Jak co roku Program Stypendialny sk³ada siê z czterech etapów. Rekrutacja na pierwszy program – stypendia dla wyró¿niaj¹cych siê absolwentów szkó³ œrednich – zosta³a ju¿ zakoñczona. Obecnie, do 2 marca br. przyjmujemy zg³oszenia na stypendia dla studentów szkó³ wy¿szych. W porozumieniu z Kancelari¹ Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, PSFCU oferuje ju¿ po raz czwarty program sty-

pendialny pod patronatem Prezydenta RP. Obejmuje on dziesiêciodniow¹ wizytê studyjn¹ w Polsce w drugiej po³owie czerwca, w ramach której laureaci spotkaj¹ siê m.in. z Prezydentem RP i innymi wa¿nymi osobistoœciami kraju. Tutaj podania mo¿na sk³adaæ do 20 marca br. Jest te¿ stypendium dla Wschodz¹cej Gwiazdy Naszej Unii – osoby szczególnie wyró¿niaj¹cej siê na poziomie krajowym a nawet miêdzynarodowym, które zostanie przyznane póŸniej w tym roku. O Wschodz¹cej GwieŸdzie Naszej Unii 2019 Natalii Kawalec g³oœno nie tylko w Ameryce, ale i w Polsce. Tak, cieszymy siê, ¿e laureatka zesz³orocznego stypendium PSFCU, utalentowana 15-letnia wokalistka, Natalia Kawalec z Chicago odnosi swoje pierwsze sukcesy. Kilka dni przed tym wywiadem, Natalia awansowa³a do œcis³ego fina³u trzeciej edycji telewizyjnego programu The Voice Kids Poland. Wszyscy mamy nadziejê, ¿e jako pierwsza przedstawicielka Polonii wygra tak¿e fina³. Co trzeba zrobiæ, aby zakwalifikowaæ siê do stypendium? Oprócz podania studenci musz¹ do³¹czyæ dwa obowi¹zkowe eseje napisane w jêzyku angielskim. í 12


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

2

Sztuka zapomniana

www.kurierplus.com

Czes³aw Karkowski

Artystka dworska Sofonisba Anguissola, urodzona w 1532 r, by³a ciekaw¹ artystk¹ renesansowych W³och i Hiszpanii, jednak w pierwszej kolejnoœci mia³a interesuj¹ce imiê. Pochodzi³a z wysoko arystokratycznej, ale mocno zubo¿a³ej rodziny i ojciec, pomny na tradycjê, nada³ jej imiê dumnej kartagiñskiej ksiê¿niczki, politycznie zaanga¿owanej podczas drugiej wojnie punickiej. Kiedy w koñcu jej interwencja w próbê zmiany niekorzystnego przebiegu tej wojny zawiod³a, Sofonisba otru³a siê, by nie wpaœæ w rêce triumfuj¹cych Rzymian. Jej historia pe³na jest romansu i dzia³añ, intryg i politycznych manewrów; poœród bitewnego zgie³ku, sta³a siê podstaw¹ piêcioaktowej okrutnej tragedii napisanej przez Woltera. Sofonisba Anguissola by³a specyficznym gatunkiem artystki. Ca³kowicie odmiennego rodzaju od Artemisii Gentileschi, o której pisa³em ubieg³ym tygodniu. Artemisia by³a malark¹ z prawdziwego zdarzenia, to znaczy osob¹ uprawiaj¹c¹ pewien konkretny fach i w tym zawodzie uznan¹, czego formalnym œwiadectwem by³o przyjêcie jej do florenckiej Akademii. Sofonisba by³a do koñca swego d³ugiego ¿ycia (zmar³a maj¹c 92 lata) amatork¹. A oznacza³o to wówczas, ¿e mimo profesjonalnego, doskona³ego przygotowania w sztuce malarskiej, nie uprawia³a tego zawodu „dla chleba”, ale dla swoistej rozrywki. Malowa³a wiêc – g³ównie portrety – nie dla pieniêdzy, ale w zamian za prezenty. Niekiedy bardzo kosztowne w ramach wymiany podarunków miêdzy wysoko urodzonymi. George Vasari w ¿ywotach s³ynnych malarzy pisze o niej z uznaniem. Podobno Micha³ Anio³, z którym zetknê³a siê w Rzymie, by³ zachwycony jej talentem; wymieniali siê rysunkami. Ale Sofonisba zapewne ani nie chcia³a, ani nie mog³a pójœæ w œlady malarzy-rzemieœlników, tzn. tych, którzy uprawiali konkretny zawód i z tego ¿yli. Nie wypada³o. Duma arystokratycznego pochodzenia nie pozwoli³a zapewne zni¿yæ siê do poziomu wyrobników pêdzla i sztalug; zarabiaæ na ¿ycie jak cz³owiek z gminu.

Wybra³a „karierê” dwórki na królewskich dworach. Ostatecznie wyl¹dowa³a na dworze hiszpañskim, gdzie sta³a siê oficjaln¹ portrecistk¹ monarszej rodziny i blisk¹ powierniczk¹ tamtejszej królowej El¿biety. Po 14 latach pobytu na dworze i po przedwczesnej œmierci jej patronki. Sofonisba, niewiasta pod czterdziestkê, znalaz³a siê w swoistej pustce: bez mê¿a, co w tamtych czasach uchodzi³o za ¿yciow¹ katastrofê, bez finansowego wsparcia. Na szczêœcie król Filip II zaj¹³ siê ni¹ – znalaz³ jej arystokratycznego, a co mo¿e i wa¿niejsze – bogatego mê¿a i osobiœcie zap³aci³ za jej posag. Sofonisba wyjecha³a na Sycyliê, jej m¹¿ wkrótce zmar³ (w doœæ tajemniczych okolicznoœciach), artystka wkrótce wysz³a ponownie za m¹¿ za majêtnego kupca, malowa³a, podró¿owa³a, ¿y³a... Nie mia³a dzieci, mog³a wiêc poœwieciæ siê sprawom domowym, w tym – sztuce. Z uwagi na jej specyficzn¹ pozycjê spo³eczn¹ i drogê ¿yciow¹, jak¹ obra³a, jej malarstwo mia³o doœæ niezwyk³y, jak na owe czasy, charakter. Przedstawia³a swoje postaci nie w hieratycznych pozach, oficjalnych i sztywnych, formalnych okolicznoœciach, nie malowa³a wiêc na zamówienie, ale tworzy³a dla rozrywki, tote¿ malowa³a bohaterów swych dzie³ w niewymuszonych sytuacjach, czêsto w domowym zaciszu, albo przy wypoczynkowych zajêciach. Niekiedy korzysta³a z alegorycznego sztafa¿u, aby nadaæ tym l¿ejszy charakter swym pracom. Bo jej obrazy nie by³y na sprzeda¿, ale powstawa³y dla w³asnej przyjemnoœci albo jako prezenty dla malowanych modeli. Nie dba³a wiêc tak¿e i o podpis, st¹d dzisiaj przypisuje siê jej wiele p³ócien anonimowych, ale czy rzeczywiœcie wysz³y spod jej rêki? Dzie³a te kr¹¿y³y te¿ z r¹k do r¹k w zadziwiaj¹cy sposób. Niekontrolowany, niewymuszony, w przeciwieñstwie do prac uznanych malarzy. Dwie jej prace, uznane wspó³czeœnie za znakomite przyk³ady osi¹gniêæ artystycznych Sofonisby, znajduj¹ siê w Polsce. Jej powszechnie znany autoportret – w Muzeum w £añcucie; portret jej sióstr o wdziêcznych imionach Lu-

Sofonisba Anguissola – Gra w szachy (Muzeum w Poznaniu).

Sofonisba Anguissola – Autoporrtret przy sztalugach (Muzeum w £añcucie).

cia, Minerwa i Europa, przy grze w szachy – w muzeum w Poznaniu. Ale jak siê tam znalaz³y? Niestety, strony internetowe obu placówek nie s¹ najlepiej zbudowane, tote¿ na przyk³ad, poznañskiej placówki najznakomitsze dzie³a odsy³aj¹ po prostu do anglojêzycznej Wikipedii. Polski w¹tek zostaje tam ca³kowicie pominiêty. Tymczasem wydawa³oby siê, i¿ autorzy poszczególnych hase³, twórcy owych stron powinni przede wszystkim zadbaæ o polski aspekt miêdzynarodowych arcydzie³ sztuki. W innych dostêpnych mi Ÿród³ach te¿ nie natkn¹³em siê na choæby s³owo na temat obrazów Sofonisby Anguissoli w Polsce. Kto je sprowadzi³, kiedy, dlaczego i sk¹d? Pytania, ¿adnej odpowiedzi. Dwie malarki Artemisia Sofonisba Anguissola – Portret Bianki Ponzoni Anguissola (matki Getileschi i Sofonisba An- artystki). guissola reprezentuj¹ dwa g³ówne nurty malarstwa kobiecego w Eu- sprostaæ konkurencji, nie ma przymusu ropie. Dwie mo¿liwe drogi do wyboru. doskonalenia w³asnej sztuki, nie ma miejObie bardzo trudne. Przebicie siê w mê- sce na mêkê twórczej pracy. Ot, jeœli akuskim œwiecie artystów nie by³o ³atwe, rat znajdzie siê chwila wolna poœród a w stu procentach – niemo¿liwe, co po- dworskich/towarzyskich/ domowych zakazuj¹ losy póŸniejszej Francuzki, Vigee jêæ, mo¿na coœ namalowaæ. Jeœli nie, to Le Brun. Kobiety z ró¿nych wzglêdów twórczoœæ trzeba od³o¿yæ na póŸniej przegrywa³y walkê o klientów. – na miesi¹ce, na lata. Z kolei znalezienie sobie wygodnego, Atremisia i Sofonisba by³y malarkami bezpiecznego i dostatniego schronienia póŸnego renesansu w³oskiego. Akademicna dworze, w maj¹tku bogatego patro- ko dobrze przygotowanymi do swej prana (mê¿a), który sk³onny by³by finanso- cy. Ale poniewa¿ ten cykl poœwiêcony waæ malarstwo wiêcej ni¿ niedzielne, mo- jest zasadniczo akademizmowi XIX wie¿e i by³o ³atwiejsze, ale wi¹za³o siê ze ku, wiêc pomijam dalsze stulecia i w nazmarginalizowaniem takiej twórczoœci. stêpnym tekœcie zbli¿am siê do sztuki Nie trzeba, a mo¿e nawet nie powinno siê wspó³czesnej, bliskiej dotychczas przeddbaæ o nazwisko, pozycjê w œrodowisku stawianym artystom. artystycznym, nie trzeba siê wysilaæ, by m


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

3

Janusz Kapusta, tegoroczny zdobywca Dorocznej Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, odkrywca K-dronu, ilustrator, scenograf, autor, po 39 latach pobytu w Nowym Jorku wraca na sta³e do Polski.

20 marca 2020 roku o godz. 19:00

w Centrum Polsko-S³owiañskim przy 177 Kent Street, obêdzie siê uroczyste otwarcie wystawy i po¿egnanie artysty. Zapraszamy przyjació³, znajomych, kolegów i wszystkich chêtnych

Uwaga rodzice!

Domowe zasady ekranowe Co ósmy nastolatek (12%) problematycznie u¿ywa internetu [1], a 23% przyznaje, ¿e ich rodzice nie interesuj¹ siê i nie pytaj¹, co robi¹ w sieci. Tymczasem czynnikiem chroni¹cym dzieci przed nadu¿ywaniem mediów cyfrowych jest dobra relacja z rodzicami i jasno ustalone zasady reguluj¹ce korzystanie z urz¹dzeñ ekranowych w domu. Fundacja Dajemy Dzieciom Si³ê startuje z now¹ kampani¹ pn. „Domowe zasady ekranowe”. O kampanii „Domowe zasady ekranowe” mówi³ podczas Dnia Bezpiecznego Internetu 2020, £ukasz Wojtasik z Fundacji Dajemy Dzieciom Si³ê. Zapraszamy do obejrzenia nagrania: www. youtube.com/watch?v=WtdamJ51rqA&feature=emb_title Celem nowej kampanii Fundacji Dajemy Dzieciom Si³ê jest uœwiadomienie rodzicom problemu nadu¿ywania urz¹dzeñ ekranowych przez nich samych oraz dzieci i m³odzie¿. Kampania zwraca uwagê na negatywny wp³yw nadmiaru ekranów na relacje rodzinne oraz zdrowie – rozwój mózgu u najm³odszych, wzrok, czy jakoœæ snu. Na potrzeby kampanii, eksperci Fundacji Dajemy Dzieciom Si³ê opracowali zestaw praktycznych wskazówek, dziêki którym rodzice w œwiadomy sposób bêd¹ mogli ustaliæ zasady i czas korzystania z mediów cyfrowych dla wszystkich cz³onków rodziny. – Ekrany s¹ coraz bardziej obecne w naszych domach. Zdarza siê, ¿e u¿ywamy ich

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

nadmiarowo i ze szkod¹ zarówno dla relacji rodzinnych, jak i zdrowia domowników. Problem dotyczy nie tylko dzieci, ale te¿ rodziców, dlatego proponujemy rozwi¹zania obejmuj¹ce ca³¹ rodzinê. Zachêcamy do refleksji na temat roli ekranów w naszym domu z uwzglêdnieniem potrzeb wszystkich domowników – czy nie korzystamy z nich nadmiarowo, czy dbamy o dostêp dzieci jedynie do pozytywnych i bezpiecznych treœci, czy zapewniamy dzieciom odpowiedni¹ dawkê snu, ruchu, kontaktów rodzinnych i rówieœniczych – mówi £ukasz Wojtasik, ekspert do spraw bezpieczeñstwa dzieci w sieci w Fundacji Dajemy Dzieciom Si³ê. Problematyczni u¿ytkownicy to czêœciej dziewczêta (14%) ni¿ ch³opcy (9%) oraz starsze (15–17 lat) ni¿ m³odsze (12–14 lat) nastolatki (15,0% vs 9,5%,). Co czwarty badany nastolatek (25%) deklaruje, ¿e jego rodzice nie rozmawiaj¹ z nim o bezpieczeñstwie online, a 23% przyznaje, ¿e ich rodzice nie interesuj¹ siê i nie pytaj¹, co robi¹ w sieci. Oznacza to, ¿e rodzice czêsto nie wiedz¹, co ich dzieci ogl¹daj¹ w internecie i z kim siê kontaktuj¹. Tymczasem z badañ wynika, ¿e czynnikiem chroni¹cym dzieci przed nadu¿ywaniem urz¹dzeñ ekranowych jest dobrze zbudowana relacja z rodzicami oraz uwa¿noœæ i zainteresowanie rodziców tym, co w ¿yciu dziecka dzieje siê, i co jest dla niego wa¿ne. Zbudowanie tej relacji nie jest ³atwe w œwiecie zdominowany przez ekrany. Pomóc mo¿e w tym rodzinny plan dotycz¹cy korzystania z mediów elektronicz-

nych, który powinien byæ wdro¿ony ju¿ od pierwszych lat ¿ycia dziecka i dotyczyæ ca³ej rodziny. Rodzice w tej kwestii powinni wykazaæ siê du¿¹ uwa¿noœci¹ i konsekwencj¹, gdy¿ swoimi postawami modeluj¹ zachowania u dzieci i jeœli sami nie ogranicz¹ dostêpu do sieci, nie bêd¹ dla swoich podopiecznych wiarygodni. Fundacja Dajemy Dzieciom Si³ê stworzy³a zestaw praktycznych zasad korzystania z urz¹dzeñ ekranowych w domu. Wœród nich znajduj¹ siê informacje dotycz¹ce m. in.: dziennego czasu spêdzanego przed ekranem, miejsc i przestrzeni bez ekranów w domu, zalecanych kategorii zasobów internetowych, zasadnoœci korzystania z narzêdzi kontroli rodzicielskiej itp. Wszystkie rekomendacje rozpisane zosta³y w odniesieniu do wieku dzieci (018 lat). Wa¿ne, aby wypracowane przez rodziców zasady uwzglêdnia³y wiek dziecka, jego potrzeby oraz by³y polem do wspólnej dyskusji, dlaczego s¹ potrzebne i czemu maj¹ s³u¿yæ. Platformê kampanii stanowi strona internetowa fdds.pl, na której znajduje siê szereg eksperckich artyku³ów dotycz¹cych m. in.: rozpoznawania syndromów uzale¿nienia od sieci, wp³ywu nadu¿ywania ekranów na rozwój mózgu dziecka, sposobów zapobiegania uzale¿nianiu i budowania relacji z dzieckiem. Wa¿nym elementem kampanii s¹ te¿ podcasty – Fundacja Dajemy Dzieciom Si³ê debiutuje w tej formie przekazywania informacji. Podcasty maj¹ formê wywiadów

sta³a wspó³praca

korespondenci z Polski

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

Jan Ró¿y³³o

fotografia

Zosia ¯eleska-Bobrowski

wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

z ekspertami, wœród których s¹ m. in.: Natalia Fedan – psycholo¿ka, trenerka metody Self-Reg, Ma³gorzata Musia³ – pedagog i autorka bloga „Dobra Relacja”, Katarzyna Kalinowska – psycholo¿ka, trenerka Fundacji Family Lab Polska i autorka projektu „Przystanek Relacja”, a tak¿e Joanna Duliñska – psychoterapeutka i superwizorka. Podcasty Fundacji Dajemy Dzieciom Si³ê dostêpne s¹ na platformach: Anchor, SoundCloud, Spotify oraz YouTube. – Wielu rodziców nie rozmawia z dzieæmi o ich cyfrowej aktywnoœci. A ta jest intensywna i zaczyna siê w coraz m³odszym wieku. Fundacja Orange prowadzi darmowy program dla szkó³ MegaMisja, w którym uczy dzieci zdrowych nawyków korzystania z technologii. Ale wa¿ne jest tak¿e to, jaki przyk³ad widz¹ one w swoich domach. Dlatego w³¹czamy siê do kampanii, która zachêca ca³e rodziny do wspólnego ustalania granic i zasad u¿ywania urz¹dzeñ cyfrowych – wa¿ne, ¿eby dotyczy³y wszystkich domowników – mówi Ewa Krupa, Prezeska Fundacji Orange. Monika Kamiñska Fundacja Dajemy Dzieciom Si³ê ul. Mazowiecka 12/25, 00-048 Warszawa tel. 22 616 02 68, fax. 22 616 03 14 fdds.pl

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Najbiedniejsze istoty siê jego sprzymierzeñcem, stosuj¹c wobec krzywdzicieli zasadê „Oko za oko i z¹b za z¹b”. A najlepiej odp³aciæ z nawi¹zk¹ – wybiæ wszystkie zêby i jeszcze do tego po³amaæ szczêkê. Taki jest cel Z³ego. Wywo³aæ niekoñcz¹c¹ siê wojnê, w której na z³o odpowiada siê jeszcze wiêkszym z³em. Tak siê buduje piek³o na ziemi, które przygotowuje w wiecznoœci miejsce dla swoich ziemskich budowniczych. Jezus przez swoje wymagania bezgranicznej mi³oœci, nawet nieprzyjació³, przestrzega nas, abyœmy nigdy i pod ¿adnym pozorem nie przeszli na pozycjê z³a, ale zawsze i wszêdzie trwali przy Bogu. Gdyby Chrystus odpowiedzia³ swoim oprawcom zgodnie z zasad¹ „z¹b za z¹b”, w wymiarze ludzkim by³by przegrany. Prawdopodobnie nikt by o Nim dzisiaj nie pamiêta³. A On umieraj¹c na krzy¿u modli³ siê za swoich oprawców. Nie opiera³ siê z³u i dziœ okaza³ siê prawdziwym zwyciêzc¹.

Jezus powiedzia³ do swoich uczniów: „S³yszeliœcie, ¿e powiedziano: ‘Oko za oko i z¹b za z¹b’. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu z³emu: lecz jeœli ciê ktoœ uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawowaæ siê z tob¹ i wzi¹æ twoj¹ szatê, odst¹p i p³aszcz. Zmusza ciê ktoœ, ¿eby iœæ z nim tysi¹c kroków, idŸ dwa tysi¹ce. Daj temu, kto ciê prosi i nie odwracaj siê od tego, kto chce po¿yczyæ od ciebie. S³yszeliœcie, ¿e powiedziano: ‘Bêdziesz mi³owa³ swego bliŸniego”, a nieprzyjaciela swego bêdziesz nienawidzi³. A Ja wam powiadam: Mi³ujcie waszych nieprzyjació³ i módlcie siê za tych, którzy was przeœladuj¹”. (Mt 5, 38-44)

N

ajbardziej przeœladowan¹ religi¹ œwiata jest chrzeœcijañstwo. Rocznie oko³o 170 tysiêcy chrzeœcijan jest mordowanych z powodu swojej wiary. 75 procent wszystkich przeœladowañ religijnych na œwiecie to przeœladowania chrzeœcijan. Œrednio co trzy minuty ginie za wiarê jeden chrzeœcijanin. Stowarzyszenie G³os Przeœladowanych Chrzeœcijan wylicza, ¿e 250 mln wyznawców Chrystusa ¿yje w krajach, w których za wiarê gro¿¹ im przeœladowania. Najtrudniejsza jest sytuacja chrzeœcijan w Korei Pó³nocnej, ale najwiêcej przeœladowanych ¿yje w krajach muzu³mañskich. Z inicjatywy Stanów Zjednoczonych zorganizowano w ONZ globalny szczyt w sprawie wolnoœci religijnej w czasie którego prezydent Tramp powiedzia³: „Pilnym obowi¹zkiem moralnym œwiatowych przywódców jest zaprzestanie zbrodni przeciwko wierze, uwolnienie wiêŸniów sumienia i uchylenie przepisów ograniczaj¹cych wolnoœæ religijn¹. Dziœ jednym g³osem Stany Zjednoczone wzywaj¹ wszystkie kraje œwiata do zakoñczenia przeœladowañ religijnych”.

P

apie¿ Franciszek zwraca siê do przywódców Unii Europejskiej: „Do najbardziej przeœladowanej grupy religijnej na œwiecie nale¿¹ chrzeœcijanie, którzy s¹ dziœ nêkani znacznie bardziej ni¿ w pocz¹tkach chrzeœcijañstwa. Z powodu wiary w Chrystusa przeœladowanych jest na œwiecie 200 mln osób. Dlatego wzywam Uniê Europejsk¹, która wyros³a przecie¿ na chrzeœcijañskich korzeniach, do podejmowania skutecznych dzia³añ i inicjatyw zapewniaj¹cych wolnoœæ religijn¹. Wno-

szê o wykorzystanie dostêpnych instrumentów i œrodków finansowych na rzecz ochrony mniejszoœci religijnych, a szczególnie o monitorowanie i zdecydowane reagowanie na przeœladowania chrzeœcijan”. W Unii Europejsk¹ nie ma krwawych przeœladowañ jak za czasów Nerona, ale to nie znaczy, ¿e przeœladowania nie istniej¹. S¹ one na porz¹dku dziennym, przybieraj¹c ró¿n¹ formê dyskryminacji, poczynaj¹c od najwy¿szych stanowisk. Katolik, wybitny filozof Rocco Buttiglione nie móg³ zostaæ komisarzem Unii Europejskiej ze wzglêdu na swoje przekonania religijne. Przewodnicz¹cy Parlamentu Europejskiego Jose Borrell powiedzia³ wprost, ¿e Buttiglione nadaje siê tylko „do buraków”, a nie do Komisji Europejskiej. Buttiglione zosta³ odwo³any tak¿e pod naciskiem prezydenta Francji Jacquesa Chiraca, najwiêkszego wroga chrzeœcijañstwa w Europie. Dochodzi do coraz czêstszych przejawów dyskryminacji chrzeœcijan. Kilka lat temu okaza³o siê, ¿e we W³oszech, ze wzglêdu na polityczn¹ poprawnoœæ nie mo¿na wystawiaæ jase³ek. Ma³o tego, matka ucznia jednej ze szkó³ rzymskich wypowiedzia³a krucjatê krzy¿owi, który jej zdaniem „straszy widokiem trupka”. Noszenie ³añcuszka z krzy¿ykiem mo¿e byæ przyczyn¹ utraty pracy np. w Wielkiej Brytanii. Jest powszechne przyzwolenie na niewybredne ¿arty z chrzeœcijañstwa i chrzeœcijañskich symboli.

N

iektórzy s¹dz¹, ¿e wrogowie chrzeœcijañstwa bezkarnie wykorzystuj¹ naukê Chrystusa, ot chocia¿by Jego s³owa z dzisiejszej Ewangelii: „Nie stawiajcie oporu z³emu: lecz jeœli ciê ktoœ uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi”. „Mi³ujcie

waszych nieprzyjació³ i módlcie siê za tych, którzy was przeœladuj¹”. Na tak¹ bezkarnoœæ nie mog¹ liczyæ przeœmiewcy islamu. Ot chocia¿by wydarzenie ze stycznia 2015 r., kiedy to dwóch uzbrojonych napastników wykrzykuj¹c „Allahu Akbar” otworzy³o ogieñ w paryskiej redakcji magazynu „Charlie Hebdo” zabijaj¹c 12 osób i rani¹c 11. By³a to zemsta za umieszczanie w magazynie karykatur Mahometa. Podobne rzeczy mo¿na czyniæ bezkarnie wobec chrzeœcijan. Dlatego nieraz marni artyœci w pogoni za s³aw¹, wyœmiewaj¹ Chrystusa. Mówi siê wtedy o skandalu, który daje marnemu artyœcie piêæ minut s³awy. Czegoœ podobnego nie odwa¿y³by siê on uczyniæ wobec Mahometa.

C

zy nauka Chrystusa to s³aboœæ czy moc? Kilka tygodni temu wspomnia³em w rozwa¿aniach abp. Kazimierza Majdañskiego, który po spotkaniu ze swoim oprawc¹ z obozu koncentracyjnego w Dachau powiedzia³: „Czy zbrodniarz nie nale¿y do najbiedniejszych istot, jakie nosi ta ziemia?”. W ostatecznym podsumowaniu liczy siê mi³oœæ, o której mówi Chrystus i to mi³oœæ bezgraniczna, dlatego ona ma byæ drog¹ naszego ¿ycia. Przyjdzie czas, ¿e zbrodniarz, przeœladowca oka¿e siê najbiedniejszym z ludzi, i to niekoniecznie trzeba czekaæ wiecznoœci, kiedy staniemy wobec wszechogarniaj¹cej mi³oœci Boga i w jej œwietle nasze sumienie os¹dzi nas i str¹ci do miejsca dla „najbiedniejszych istot”.

W

starciu ze z³em Chrystus proponuje drogê, która z naszego, ludzkiego punktu widzenia wydaje siê nie¿yciowa: „Nie stawiajcie oporu z³emu”. Z³o prowokuje nas, abyœmy zeszli do jego poziomu, stali

N

a koniec przytoczê fragmenty listu, w którym zraniona kobieta w piêkny sposób realizuje chrystusowe wskazania z dzisiejszej Ewangelii. List napisa³a mieszkanka Minnesoty zaledwie kilka dni po okrutnym i bezsensownym zamordowaniu jej mê¿a. W liœcie opublikowanym w gazecie czytamy: „W ci¹gu ostatnich trzech dni mój ogromny smutek i bezgraniczn¹ pustkê z³agodzi³a mi³oœæ i wiara tak wielu wspania³ych przyjació³ i krewnych. Poœród tego wewnêtrznego zmagania i odzyskiwania spokoju kierujê swoje s³owa do ciebie, który pozbawi³eœ ¿ycia mojego mê¿a. Mo¿e czujesz, ¿e jesteœ doros³ym, twardym mê¿czyzn¹, ale dla mnie jesteœ tylko ch³opcem jak moi synowie i zastanawiam siê, gdzie szukasz pocieszenia, si³y i otuchy. S¹dzê, ¿e nigdy nie dowiem siê, czym kierowa³eœ siê, zabijaj¹c mojego mê¿a, co ciê popchnê³o do tej zbrodni. Jeœli ogarnê³a ciê panika i pod jej wp³ywem odda³eœ strza³y, to bardzo mnie to boli i chcia³abym znaleŸæ jakiœ sposób, aby ci ul¿yæ w twoim cierpieniu. Jeœli z nienawiœci poci¹gn¹³eœ za spust to bêdê siê modliæ, abyœ pozna³ mi³oœæ Boga, która wype³nia serce i nie pozostawia miejsca na nienawiœæ. Jeœli by³eœ po wp³ywem narkotyków, to proszê nie marnuj swojego ¿ycia. Zrób to dla mnie i dla siebie. Poproœ o pomoc i wyrwij siê z tego na³ogu. Jeœli w jakimœ miejscu napotkasz koœció³, wejdŸ do niego, pozostañ w nim sam i przeczytaj to jeszcze raz. B¹dŸ pewien, ¿e Bóg ci wybacza, podobnie jak ja i moja rodzina wybaczamy ci. Nie zmarnuj reszty swojego ¿ycia, ale wykorzystaj dla w³asnego dobra i bliŸnich”. m

Zapraszamy na stronê Autora: www.ryszardkoper.com.pl


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

5

Jak ubezpieczalnie broni¹ siê przed odszkodowaniami za wypadki budowlane? Pracownik budowlany pracowa³ przy remoncie osiedla mieszkaniowego nale¿¹cego do miasta Nowy Jork, gdzie dozna³ obra¿eñ na skutek dwukrotnego uderzenia przez wisz¹ce elektryczne rusztowanie. Pracodawca poszkodowanego zosta³ wynajêty przez zarz¹d gospodarki mieszkaniowej miasta Nowy Jork w celu wykonania prac remontowych. W dniu wypadku, zadaniem pracownika by³o przetransportowanie cementu i cegie³ za pomoc¹ transportera typu bobcat, z miejsca ich sk³adowania w pobli¿e wisz¹cego rusztowania, na którym pracowali jego koledzy. Gdy tam przyby³, zobaczy³, ¿e jeden koniec rusztowania by³ podniesiony na wysokoœæ oko³o trzech i pó³ stopy od powierzchni gruntu, podczas gdy drugi na nim spoczywa³. Pracownik wy³adowa³ cement i ceg³y na rusztowanie. Po roz³adunku, wycofa³ transporter na odleg³oœæ oko³o czterech stop od rusztowania i go zaparkowa³. Jeden ze wspó³pracowników poprosi³ go o przytrzymanie jednego koñca rusztowania, gdy podnoszono drugi. Strona rusztowania znajduj¹ca siê trzy i pó³ stopy ponad gruntem by³a podtrzymywana przez balustradê, na której by³a oparta. Gdy pracownicy zaczêli podnosiæ ich koniec rusztowania, drugi koniec uniós³ siê z balustrady i rusztowanie zako³ysa³o siê w kierunku pracownika, uderzaj¹c go

i powoduj¹c jego upadek do ³y¿ki transportera. Nastêpnie rusztowanie przekrêci³o siê uderzaj¹c w budynek, i zawaha³o siê z powrotem w kierunku pracownika, uderzaj¹c go ponownie, gdy le¿a³ w ³y¿ce transportera. W wyniku zdarzenia, pracownik dozna³ powa¿nych, trwa³ych obra¿eñ lewej nogi. Poszkodowany pracownik pozwa³ zarz¹d gospodarki mieszkaniowej miasta Nowy Jork na podstawie artyku³u 240 (1) Prawa Pracy. W trakcie postêpowania, jego prze³o¿ony zezna³, i¿ nigdy nie widzia³ rusztowania ustawionego tak, jak w dniu wypadku. Poszkodowany pracownik powo³a³ eksperta w dziedzinie bezpieczeñstwa budowlanego, który stwierdzi³, i¿ zarz¹d gospodarki mieszkaniowej zaniedba³ odpowiedniego wsparcia lub zakotwiczenia rusztowania, co spowodowa³o jego nag³e zako³ysanie siê i uderzenie poszkodowanego. Po zakoñczeniu postêpowania dowodowego, pracownik zawnioskowa³ do s¹du o wydanie orzeczenia bez rozprawy w sprawie jego roszczenia na podstawie §240 (1) Prawa Pracy. Argumentowa³, ¿e zarz¹d gospodarki mieszkaniowej, bêd¹cy w³aœcicielem placu budowy, zaniedba³ wyposa¿enia go w odpowiednie urz¹dzenia zabezpieczaj¹ce, gwarantuj¹ce w³aœciw¹ ochronê przed zagro¿eniami grawitacyjnymi na miejscu pracy. Pozwany zarz¹d twierdzi³, ¿e pracownik nie podlega³ zagro¿eniu grawitacyjnemu w momencie wypadku, poniewa¿ w momencie

Chcê ci powiedzieæ...

Ojciec Pawe³ Bielecki

Na wynos! Dziêkuje ¿e w poœpiechu uda³o Ci siê znaleŸæ Kurier by przeczytaæ dzisiaj, ¿e skoro jest niedziela to weŸmiesz ca³¹ swoj¹ rodzinê na szalony spacer albo na jeszcze bardziej szalon¹ take-away kolacjê... A dlaczego nie? Dlaczego masz staæ na bacznoœæ w kuchni w Bo¿¹ niedzielê, skoro jest dostepnych tyle alternatywnych opcji ¿ywieniowych... Ciekawe, ¿e w Ewangelii jest du¿o opisów spotkañ Jezusa z ró¿nymi ludŸmi w trakcie uczty, kolacji, biesiadowania... A jakie s¹ Twoje spotkania z ludŸmi których cenisz? Przy jedzeniu rozmawia siê inaczej, nasze kubki smakowe stymuluj¹ nasze wra¿enia, jesteœmy bardziej zrelaksowani i bardziej jesteœmy sob¹. I o to w³aœnie chodzi! Jezus spotyka³ siê z ludŸmi podczas uczt, biesiad, wesel - bo wtedy byli bardziej sob¹. Bo wtedy byli te¿ odwa¿niejsi w dzieleniu siê ró¿nymi sprawami, które nieszczêœliwie wymykaj¹ siê im spod kontroli. I takich w³aœnie spotkañ z Bogiem Ci ¿yczê, przy komunii œwiêtej, uczcie miedzy niebem a ziemi¹. Nie uciekaj od tych spotkañ z Chrystusem w Eucharystii. To jest najwa¿-

niejsza uczta jaka nas zmienia, dowartoœciowuje, a tego w³aœnie w bo¿¹ niedzielê potrzebujesz: DOWARTOŒCIOWANIA. ¯ycie kopie nas czasami, ale jest ON, dobry Bóg, który w czasie ostatniej wieczerzy, przy dzieleniu siê chlebem powiedzial, ¿e zostaje z nami w tym w³aœnie znaku chleba. Mo¿emy siê zatem delektowaæ cich¹ obecnoœci¹ Boga w Eucharystii. Na uczcie z Nim jesteœmy w koñcu sob¹. I mo¿emy Mu powiedzieæ, ¿e mamy doœæ, albo ¿e damy radê. Mo¿emy Mu powiedzieæ, ¿e z Nim owszem tak, bez Niego, niestety, codziennoœæ to wegetacja. Zatem Moniko, Andrzeju, Bogdanie, El¿bieto czy Jagodo, zaproœ w niedzielê bliskich na jedzenie „na wynos” i powiedŸ im, ¿e masz siê lepiej i mo¿e wtedy w koñcu oni te¿ zrozumiej¹, ¿e to od nich zale¿y z jakim sercem wyjd¹ z niedzielnej Eucharystii... czy bêd¹ myœleæ o zasma¿ce do zupy czy jednak o Bogu, który ich zaprasza na rodzinny spacer z dala od kuchennych przepisów, myœli o tym co najlepiej ugotowaæ, ale za to z pragnieniem by byæ lepszym cz³owiekiem. Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku. m

uderzenia poszkodowanego rusztowanie zako³ysa³o siê „w p³aszczyŸnie poziomej”. §240 (1) Prawa Pracy chroni pracowników przed zagro¿eniami grawitacyjnymi, takimi jak upadek z wysokoœci lub uderzenie przez spadaj¹cy obiekt, w trakcie wykonywania przez nich ró¿nych prac budowlanych. Prawo mówi, ¿e w³aœciciele budowy i generalni wykonawcy ponosz¹ bezpoœredni¹ odpowiedzialnoœæ za naruszenia Art. 240 (1), niezale¿nie od tego czy wykonywane prace pozostaj¹ pod ich nadzorem. Aby pozwaæ na podstawie tego artyku³u, powód musi wykazaæ, ¿e w czasie wypadku wykonywa³ jedn¹ z czynnoœci podlegaj¹cych ochronie na podstawie § 240 (1). W niniejszej sprawie, s¹d orzek³, ¿e tak powód jak i jego ekspert wykazali, ¿e odniesione obra¿enia by³y bezpoœrednim nastêpstwem dzia³ania si³ grawitacji na wisz¹ce rusztowanie. Nigdy niekwestionowane zeznania poszkodowanego wykaza³y, i¿ rusztowanie by³o uniesione w powietrze w momencie jego zako³ysania i uderzenia pracownika. Dodatkowo, ekspert potwierdzi³, ¿e obra¿enia zosta³y spowodowane grawitacyjnym przemieszczeniem rusztowania w kierunku poszkodowanego, z chwil¹, gdy zosta³o podniesione z balustrady. Ekspert wykaza³ równie¿, ¿e pozwany nie dope³ni³ obowi¹zku wyposa¿enia pracownika w odpowiednie urz¹dzenia maj¹ce chroniæ go przed tego typu zagro¿eniem.

Sprzeciwiaj¹cemu siê tej argumentacji, pozwanemu zarz¹dowi nie uda³o siê podwa¿yæ wiarygodnoœci stanu faktycznego i udowodniæ, i¿ rusztowanie porusza³o siê tylko w p³aszczyŸnie poziomej. W efekcie, s¹d przychyli³ siê do wniosku powoda i wyda³ orzeczenie bez rozprawy w sprawie roszczenia na podstawie § 240 (1) Prawa Pracy i nakaza³ rozprawê tylko w aspekcie wysokoœci odszkodowania nale¿nego za doznane przez powoda obra¿enia cia³a. m Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

Zapowiada siê niezwyk³y wieczór

Spotkanie z Fryderykiem Dammontem Tradycyjnie, jak co roku w naszym klubie swój wieczór bêdzie mia³ Fryderyk Dammont. Tym razem poka¿e on esej fotograficzny zatytu³owany Przepych katolickej Hiszpani (Architektura i Sztuka od Trajana do Franka Gehry). W ci¹gu tego roku esej ten zobaczy jeszcze publicznoœæ w kilkunastu miejscach stanów New Jersey i Nowego Jorku. Jak zwykle spodziewamy siê wspania³ych zdjêæ i ciekawego komentarza. Komentarz bêdzie w jêzyku polskim, ale w razie pytañ pan Fryderyk odpowie na nie w jêzyku pytaj¹cego. Spotkanie odbêdzie siê w pi¹tek 28 lutego o godz. 7 wieczorem (rozpoczynamy punktualnie) w siedzibie PIASA pod adresem 208 E 30th St, New York, NY. W wielkim skrócie o eseju Od przesz³o dwóch tysiêcy lat, przed inwazj¹ i po odzyskaniu kraju po Maurach, miejscowi Hiszpanie i przybysze, budowali pod patronatem w³adców i magnatów miasta-fortece, katedry, zamki, pa³ace, i kapi¹ce z³otem o³tarze i grobowce. Z czasem, wytworzy³y siê dynastie architektów,

w których z ojca na syna przekazywano wspó³czesn¹ sztukê: architekci hiszpañscy przyswoili styl romañski, ozdobili gotyk, nowo zdobytym z³otem dekorowali barok i francuski renesans. Pielgrzymi: grzesznicy, œwiêci, królowie i biskupi id¹c do Compostela by czciæ Santiago, budowali po drodze miejsca postoju, klasztory, przytu³ki i karczmy, wzbogacaj¹c tymi budowlami kraj estetycznie i duchowo. Skarby te, doskonale zachowane, ³¹cz¹ nas z przesz³oœci¹ a stale rosn¹cym dobytkiem przekazuj¹ przysz³ym pokoleniom osi¹gniêcia przesz³oœci.

Zosia Zeleska-Bobrowski

Katolicki Klub Dyskusyjny œw. Jana Paw³a II zaprasza Cz³onków i Sympatyków w niedzielê 23 lutego o 12.00 PM na spotkanie po Ofierze Mszy Œwiêtej. Na spotkaniu O. Karol Jarz¹bek (OSPPE) wyg³osi konferencjê na temat Brewiarza. Poniewa¿ koñczy siê karnawa³, do kawy i herbaty bêd¹ p¹czki. Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Str., Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Info: facebook.com/KKDSJP2 kkdsjp2@gmail.com tel. 718 820 6290


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

6

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

Kazimierz Wierzbicki

100-lecie Zaœlubin z Morzem w cieniu prowokacji (...)... oto dziœ dzieñ krwi i chwa³y. Jest on dniem wolnoœci, bo rozpostar³ skrzyd³a Orze³ Bia³y nie tylko nad ziemiami polskimi, ale i nad morzem polskim (...) gen. Józef Haller, Puck 10. II. 1920 Konferencja pokojowa w Pary¿u w 1919 roku przyzna³a Polsce 140 km wybrze¿a Ba³tyku, który Rzeczpospolita utraci³a w 1772 r., w wyniku pierwszego rozbioru. 18. I. 1920 r. rozpocze³o siê zajmowanie przyznanego terytorium przez wojsko polskie. Pomimo kilku niewielkich prób oporu ze strony Niemców akcja przebieg³a doœæ sprawnie. 10 lutego 1920 r. odby³a siê w Pucku uroczystoœæ Zaœlubin Polski z Ba³tykiem na któr¹ przyby³ gen. Józef Haller oraz minister spraw wewnêtrznych Stanis³aw Wojciechowski. G³ównym punktem uroczystoœci by³a msza dziêkczynna. Zaœlubiny nast¹pi³y poprzez wrzucenie w wody Ba³tyku dwóch platynowych pierœcieni, które zosta³y podarowane przez polsk¹ ludnoœæ Gdañska. * W ubieg³ym tygodniu œwiêtowano 100lecie tego historycznego wydarzenia. Centralne uroczystoœci rocznicowe w Pucku rozpoczê³y siê na placu przed koœcio³em pw. œw. Aposto³ów Piotra i Paw³a, gdzie Prezydent RP ods³oni³ tablicê upamiêtniaj¹c¹ 100. rocznicê zaœlubin Polski z morzem i powrotu Pomorza do macierzy. W wyst¹pieniu w Porcie Rybackim Andrzej Duda wskaza³, ¿e zaœlubiny z morzem nale¿a³y do najwa¿niejszych wydarzeñ, które ukszta³towa³y Polskê. Jak podkreœli³, fundamentem odradzaj¹cej siê Polski by³a Gdynia – wówczas morza i oceany ca³ego œwiata otworzy³y siê dla naszych ¿eglarzy, dla naszej bandery, a tak¿e marynarki wojennej. Prezydent

Prezydent Andrzej Duda, na placu przed koœcio³em pw. œw. Aposto³ów Piotra i Paw³a w Pucku, ods³oni³ tablicê upamiêtniaj¹c¹ 100. rocznicê zaœlubin Polski z morzem i powrotu Pomorza do macierzy.

przypomnia³ równie¿ walkê ludnoœci kaszubskiej o pozostanie w granicach Polski. Kaszubi p³acili niejednokrotnie ¿yciem za wiernoœæ dla Ojczyzny. Andrzej Duda odwiedzi³ równie¿ Wejcherowo i W³adys³awowo, gdzie spotka³ siê z miejscow¹ ludnoœci¹. * Uroczystoœci w Pucku zak³óci³a zaopatrzona w gwizdki i megafony grupka dzia³aczy tzw. „komitetu obrony demokracji”, którzy niespecjalnie przebierali w s³owach. Pada³y wyra¿enia w rodzaju: „bêdziesz siedzia³”, „k³amca” i inne, wulgarne s³owa, których nie wypada tu zacytowaæ. Wiadomo, ¿e czêœæ protestuj¹cych zosta³a przywieziona z Warszawy. Na uroczystoœciach obecna by³a wicemarsza³ek sejmu Ma³gorzata Kidawa-B³oñska, która po ich zakoñczeniu podesz³a do kodowców i czule siê z nimi przy-

wita³a. Gdyby pani Marsza³ek mia³a odrobinê poczucia szacunku, mog³aby podejœæ do mikrofonu i poprosiæ krzykaczy o kilka minut spokoju. Tak zrobi³ rektor Uniwersytetu Warszawskiego na obchodach 50. rocznicy wydarzeñ marcowych w 2018 r., kiedy podobna grupa zak³óca³a przemówienie Prezydenta RP. Pani Kidawa zrezygnowa³a z szansy godnego zachowania, które tylko poprawi³oby jej wizerunek. Nieco póŸniej usprawiedliwia³a zachowanie protestuj¹cych. W oœwiadczeniu zawieraj¹cym typowe dla niej „pobo¿ne ¿yczenie” zaznaczy³a: „Ludzie maj¹ prawo wyra¿aæ swoje emocje, powinniœmy tak samo szanowaæ tych, którzy nas popieraj¹ i tych, którzy nas nie akceptuj¹, musimy poszukaæ wspólnego jêzyka”. Stanowisko Kidawy-B³oñskiej popar³ nowy prezes PO Borys Budka. Wygl¹da na to, ¿e opozycja chwyta siê rynsztokowych metod. Tego rodzaju bru-

Bloomberg ju¿ drugi í1 Niesprawiedliwoœci¹ by³oby jednak oceniaæ kandydaturê by³ego burmistrza Nowego Jorku jedynie z tej perspektywy. Wbrew pozorom nie jest tak jak mówi¹ jego krytycy, ¿e Bloomberg próbuje „kupiæ sobie prezydenturê.” Poza pieniêdzmi ma on równie¿ zdroworozs¹dkowy, probiznesowy program z elementami, które mog¹ byæ atrakcyjne zarówno dla wyborców bardziej zachowawczych jak i tych sympatuj¹cych z lewic¹. Bloomberg chce wy¿szych podatków dla najbogatszych, chce przywrócenia regulacji finansowych, które rozluŸni³ Trump, opowiada siê za zdecydowan¹ walk¹ z ociepleniem klimatu, chce równie¿ ograniczyæ prawo dostêpu do broni. Podkreœla te¿ koniecznoœæ reformy systemu opieki zdrowotnej, ale nie w tak radykalnej formie jak proponuj¹ Sanders czy Warren, optuj¹cy za likwidacj¹ prywatnych ubezpieczeñ i zast¹pieniem ich jednym pañstwowym systemem. Pod jego programem mog³oby wiêc podpisaæ siê wielu demokratów i wyborców niezale¿nych. Potencjalnie Bloomberg mo¿e te¿ przyci¹gn¹æ trochê republikanów (sam zreszt¹ w przesz³oœci by³ republikaninem), czuj¹cych siê z Trumpem niekomfortowo. A tacy przecie¿ wci¹¿ s¹. Za ich reprezentanta mo¿na uznaæ na przyk³ad Mitta Romneya, który podczas impeachmentu w Senacie g³osowa³ za usuniêciem Trumpa z urzêdu prezydenta.

Kandydat

Na razie liderem demokratów jest Bernie Sanders. Senator z Vermont ma za sob¹ poparcie m³odych, energiê lewego skrzyd³a Partii Demokratycznej chc¹cego zdecydowanych zmian w Ameryce i wiarygodnoœæ. Podstawowe pytanie brzmi jednak czy mo¿e wygraæ z Trumpem? Sanders identyfikuje siê jako socjalista, co tylko dla niewielkiej czêœci wyborców brzmi jak zaleta. Dla wiêkszoœci Amerykanów jest to raczej epitet. Wed³ug badañ opinii publicznej wyborcy w USA woleliby zag³osowaæ na geja (dla blisko 50 proc. konotacja negatywna) ni¿ na socjalistê. Sanders stanowi wiêc ³atwy cel do ataków dla Trumpa. Po drugie wielu wyborców zdaje sobie sprawê z tego, ¿e zdolnoœæ do kompromisu to wa¿na cecha polityka. Sanders do kompromisowych postaci z pewnoœci¹ nie nale¿y. Prezydentura Trumpa równie¿ by³aby silniejsza gdyby potrafi³ on, przynajmniej w niektórych sprawach, zjednywaæ sobie demokratów. Poniewa¿ nie potrafi, mamy bezustanny spór, dziesi¹tki procesów s¹dowych i polityczny klincz, który spowalnia, lub wrêcz uniemo¿liwia wprowadzanie jakichkolwiek zmian. Z tej perspektywy kandydatura Bloomberga równie¿ mo¿e wydawaæ siê atrakcyjna i pomóc mu w zdobyciu demokratycznej nominacji.

Tomasz Bagnowski

talna agresja mia³a miejsce poprzednio szereg razy. Cztery lata temu, na obchodach rocznicy poznañskiego Czerwca 1956, „m³odzie¿ówka” PO zak³óca³a g³oœnymi okrzykami przemówienie Prezydenta RP. Dzia³o siê to w obecnoœci zaproszonego na uroczystoœæ prezydenta Wêgier. Tego typu akcje to nie protest szarych obywateli. Dzia³ania te s¹ profesjonalnie organizowane przez kilka co najmniej oœrodków na terenie kraju. Ich celem jest œwiadoma prowokacja. Organizatorom zale¿y najbardziej na tym, aby w wyniku takich protestów dosz³o do staræ i przemocy w rezultacie czego protestuj¹cy zostaliby poszkodowani. Wówczas w œwiat posz³aby wiadomoœæ, ¿e w Polsce bije siê zwolenników „demokracji i praworz¹dnoœci”. Warto przypomnieæ, ¿e w czasie kampani wyborczej piêæ lat temu kandydat na prezydenta Andrzej Duda zdecydowanie potêpi³ gwizdy i wrogie okrzyki podczas publicznych wyst¹pieñ Bronis³awa Komorowskiego. * Je¿eli opozycja ma ochotê zak³ócaæ spotkania wyborcze Andrzeja Dudy, ma do tego prawo w pewnych granicach. Obchody rocznicowe w Pucku mia³y jednak charakter oficjalnych uroczystoœci pañstwowych. Nasuwa siê pytanie: jak d³ugo rz¹d bêdzie bezradny wobec tego rodzaju agresji? Brutalne zak³ócanie uroczystoœci pañstwowych by³oby niemo¿liwe w Hiszpanii, we Francji, w Niemczech. Jest mo¿liwe w Polsce. Gwoli sprawiedliwoœci dodajmy, ¿e zachowanie polityków jednej i drugiej strony pozostawia wiele do ¿yczenia. Obsceniczny gest pos³anki Joanny Lichockiej (PiS) w Sejmie, spotka³ siê z powszechn¹ krytyk¹ i zdecydowanie nie pos³u¿y³ jej partii politycznej. m

Luty 2020

Grudzieñ 2019

Poparcie kandydatów wœród demokratycznych wyborców na podstawie badania telewizji PBS.


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania Zmar³ Jerzy Gruza znakomity re¿yser i scenarzysta filmowy oraz telewizyjny. By³ tak¿e cenionym re¿yserem musicali. Lubi³em Jego poczucie humoru nie tylko zawodowe, ale i prywatne. By³ dusz¹ towarzystwa podczas ró¿nych spotkañ i œwietnym rozmówc¹ nie tylko na tematy sceniczne i filmowe. Mia³ ironicznie zdystansowany stosunek do PRL-owskiej rzeczywistoœci, któr¹ pokazywa³ poprzez codzienne ¿ycie zwyk³ych ludzi. Dopisywa³ doñ komiczne sytuacje, niekiedy wrêcz z pogranicza czystego nonsensu. Wierzy³ w inteligencjê widzów umiej¹cych czytaæ miêdzy wierszami. I dalibóg mia³ tych widzów bardzo wielu, pocz¹wszy od telewizyjnych programów, takich jak „Poznajmy siê”, czy „Ma³¿eñstwo doskona³e”, przygotowanych we wspó³pracy z Jackiem Fedorowiczem. Powa¿nie traktowa³ swoj¹ funkcjê dyrektora Teatru Muzycznego w Gdyni i prowadzi³ tê scenê na wysokim poziomie. Jego re¿yserskie mo¿liwoœci by³y bardzo szerokie, od klasycznej komedii po rewiê i festiwale piosenki. Molierowski „Mieszczanin szlachcicem” w Jego re¿yserii, z Bogumi³em Kobiel¹ w roli tytu³owej, okaza³ siê jednym z najwybitniejszych spektakli Teatru Telewizji Polskiej. Wybitnymi spektaklami Gruzy by³y te¿: „Kariera Artura Ui”, „Romeo i Julia”, „Rewizor”, „Eryk XIV” i „S³omkowy kapelusz”. Uwa¿a³ mnie za re¿ysera komediowego i dziwi³ siê, ¿e palê siê do wystawiania wielkich tragedii oraz dramatów z niewygodnymi zagadnieniami i takimi¿ pytaniami. Przed bardzo wieloma laty, bra³ mnie pod uwagê jako piêtnastoletniego kandydata do roli Paw³a w serialu „Wojna domowa”. Niestety na zdjêciach próbnych nie wypada³em jak typowy ch³opiec z podwórka, potrzebny w tym serialu, tylko jak „przesubtelniony inteligencik” – jak mnie okreœlali cz³onkowie ekipy operatorskiej i sam Gruza. I nie by³ to komplement. Lubi³em siê z Nim przekomarzaæ kiedy czasami wpadaliœmy na siebie w ró¿nych miejscach. Basowaliœmy sobie w dowcipasach i z³oœliwostkach. Lubiê Jego ksi¹¿ki: „40 lat minê³o jak jeden dzieñ” (1998), „Telewizyjny alfabet wspomnieñ w porz¹dku niealfabetycznym” (2000), „Cz³owiek z wieszakiem. ¯ycie zawodowe i towarzyskie” (2003), „Pasa¿e warszawskie” (2004), „Stolik. Anegdoty,

Andrzej Józef D¹browski

plotki, donosy” (2010), „Rok os³a. Anegdoty, opowiadania, pods³uchy” (2011), „Najpiêkniejsza. Opowiadania z nieoczekiwanym zakoñczeniem” (2011), „G³ow¹ o stolik. Kronika wypadków medialnych” (2013), „Po¿egnanie z karnawa³em” (2014). W tych¿e ksi¹¿kach jest Go wiêcej ni¿ w scenariuszach. Ostatni raz widzieliœmy siê w Warszawie w towarzystwie Krystyny Mazurówny. Wówczas tak¿e troszkê podowcipkowaliœmy, ku wspólnej uciesze. Noc by³a tak g³êboka, ¿e oboje nie dali siê zaprosiæ do mnie na Wiejsk¹, by dope³niæ wra¿eñ przy pejsachówce. Rzecz storpedowa³a Krystyna, która nie pije niczego innego poza szampanem. A tego¿ trunku akurat nie mia³em.

Cudownie siê sta³o, ¿e to w³aœnie on sta³ siê nastêpc¹ Mro¿ka w „Rzeczpospolitej”. Cudownie te¿, ¿e jego talent i rodzaj dowcipu zosta³ rozpoznany przed laty przez redaktorów „New York Timesa”. Rzecz wcale nie taka prosta, zwa¿ywszy i¿ wielu Amerykanów ma inne od naszego poczucie humoru i nie zawsze ich bawi ironia tak cienka jak Januszowa. Nie mówi¹c ju¿ o rzeczonym wyrafinowaniu. Przegl¹dam teraz albumy z jego rysunkami i komentarzami i przypominaj¹ mi siê „Myœli nieuczesane” Leca, „Piórka” Jana Sztaudyngera i rzecz jasna sam Mro¿ek jako rysownik i komentator. Oni s¹ najlepszym towarzystwem dla Janusza.

Jerzy Gruza – „Od dziecka by³em typem obserwatora. Czu³em siê najszczêœliwszy, gdy mog³em godzinami gapiæ siê na ludzi id¹cych ulic¹ i wymyœlaæ na ich temat jakieœ historie, ot tak, na poczekaniu”.

Pisz¹c o tej¿e Fundacji Koœciuszkowskiej chcê podziêkowaæ tej instytucji za poprzedni¹ wystawê poœwiêcon¹ ¿yciu i twórczoœci Tamary de £empickiej. By³a pod ka¿dym wzglêdem znakomita! Zobaczy³em na niej nieznane wczeœniej obrazy i pami¹tki po tej niezwyk³ej artystce. Uzmys³owi³em te¿ sobie, jak niebywa³ym by³a zjawiskiem nie tylko na tle swojej epoki, ale i w latach powojennych, kiedy moda na ni¹ ju¿ minê³a. Niezwyk³ym zjawiskiem jest równie¿ i dzisiaj. Jedynym w swoim rodzaju. Wci¹¿ przykuwa uwagê i nikogo nie pozostawia obojêtnym. Onegdaj na Broadway’u grany by³ o niej musical „Tamara”, który cieszy³ siê niema³ym powodzeniem. Ciekawe, ¿e przeszed³ bez echa wœród nowojorskiej Polonii i nie siêgnê³y poñ polskie teatry muzyczne. Wiosn¹ tego roku na tym¿e Broadway’u bêdzie prezentowany musical „Lempicka” wyre¿yserowany przez Rachel Chavkin. Obecnie grany jest na Zachodnim Wybrze¿u. Mam nadziejê, ¿e to przedstawienie przybli¿y widzom postaæ tej fascynuj¹cej malarki, której dzie³a sprzedawane s¹ za astronomiczne sumy w najs³awniejszych salonach aukcyjnych. Kuratorem tej¿e wystawy by³ Bartek Remisko, który – jak siê okaza³o – œwietnie rozumie z³o¿on¹ osobowoœæ i wieloznaczn¹ sztukê £empickiej.

$ $

W nowojorskiej siedzibie Fundacji Koœciuszkowskiej mo¿na zobaczyæ wystawê dzie³ Janusza Kapusty, naszego wspania³ego rysownika-aforysty, ilustratora-filozofa, matematyka-geometrysty i twórcê niezwyk³ego K-dronu. Wymieni³em tylko najbardziej znane pola twórczoœci tego artysty, który wci¹¿ zaskakuje inwencj¹, nie daj¹c¹ siê szybko sklasyfikowaæ. Wystawa jest retrospektyw¹, ale lista dokonañ nie jest zamkniêta. Wœród prac najnowszych nie brakuje rzeczy zdumiewaj¹cych, takich jak najró¿niejsze kompozycje przestrzenne z o³ówkami, czy projekty butelek do wódki. Wszystkie dzie³a s¹ wynikiem nieograniczonej wyobraŸni i dowodem, ¿e dla Janusza Kapusty nie ma rzeczy niemo¿liwych. Bardzo dobrze siê sta³o, ¿e jego dzie³a s¹ sfilmowane i mo¿na je ogl¹daæ na ekranie w porz¹dku chronologicznym. Wystawa zosta³a zatytu³owana „¯ycie w obrazach” i w rzeczy samej jest ona kronik¹ dotychczasowej twórczoœci Janusza. Piszê po imieniu, bo ³¹czy nas przyjaŸñ i szybkie porozumienie w pryncypiach. W lot ³apiê jego puenty i dowcip, on zaœ dobrze rozumie, na co zwracam uwagê w swoich tekstach. W tej¿e wystawie objawia siê poprzez dzie³a tak¿e sam Janusz, ze swym morale najwy¿szej próby i z takiej¿e próby duchowoœci¹. Sztuka Janusza zniewala mnie swoim wyrafinowaniem i m¹droœci¹. Nie ma w niej dzie³a, które by do mnie nie przemawia³o. Uwielbiam aforystyczne komentarze przy jego rysunkach. Janusz ma niezwyk³y dar najlapidarniejszego przypomnienia tego, co niby oczywiste, zaœ to, co nieoczywiste, staje siê dziêki niemu oczywiste.

Tydzieñ na kolanie Wtorek Z „Nowej Konfederacji” niezast¹piony Wojciech Stanis³awski. Dla mnie dzisiaj najlepszy polski felietonista. Tytu³ – „Miœ Uszatek jako ostatni Freedom Fighter” mówi w³aœciwie wszystko o polskim, a mo¿e i nie tylko polskim, grajdole. Pisze Stanis³awski: Biegn¹c do metra mijam codziennie dom jednorodzinny odnowiony w sposób, który rodzi uznanie raczej dla dochodów w³aœcicieli ni¿ dla ich smaku. Wszystko na bogato, mosiê¿ne szyldziki, iglak, ¿wirek, na ¿wirku – SUV jak siê patrzy, a Tesla – w gara¿u. Na œcianie zaœ, w uchwycie na flagi ³opoc¹ dwie: têczowa i unijna. Czasem, w wielkie œwiêta, do³¹cza trzecia: KOD. Bia³o-czerwonej nie widzia³em nigdy. Czy to nie banalny obrazek? Czy to nie dworek jakiegoœ przedstawiciela „kasty” niczym z listów goñczych Krysztopy czy „Najwy¿szego Czasu”? Ale ten dworek jest realny, s³owo dajê, ig³y z sosny wejmutki cicho prósz¹ na nieskazitelnie czarn¹ maskê Toyoty, a w³aœciciele – có¿, za siedmioma zas³onami, za siedmioma storami kartkuj¹ pewnie ze zgroz¹ donie-

sienia Newsweeka o trwaj¹cej nagonce na LGBT i sêdziów. Nie inaczej jest jednak pewnie w innych, skromniejszych domkach, których estetykê znam ze zdjêæ, jakimi na Facebooku chwal¹ siê ich mieszkañcy. Du¿o zdjêæ motywacyjnych – z puchatym kotkiem, kiœci¹ bzu i „Mi³ego dnia ¿yczê”. Sporo pobo¿nych obrazków: wielkooka dziewczynka klêczy u stóp anio³ka z lukru. No i pami¹tki z wycieczek: przede wszystkim do Lichenia, tak, DO LICHENIA, nigdzie nie wygl¹da siê na zdjêciu tak godnie jak na tle sztukaterii pomalowanej na kolor miedzi oraz filarów d³ugich i cienkich niczym pêciny przera¿aj¹cych koniopaj¹ków z p³ócien Dalego. Satyra? Nie, realny profil: jego w³aœcicielka ze zgroz¹ odnotowuje wyœmiewanie przez kastê polskiego, pobo¿nego stylu ¿ycia. I tak na ka¿dym kroku. Kosmopolityczni notariusze i mazowieckie ekspedientki, goci i hipsterzy zachowuj¹ siê, jakby stylizowali siê na w³asne parodie. Ok³adki prawicowych pism rysowane s¹ tak, by wygl¹da³y jak z karykatury prawicowego pisma; poranny program TVN wygl¹da niczym parodia porannego programu TVN. Uczestnicy Parad Równoœci i skin-kompanii Marszu Niepodleg³oœci najwyraŸniej uwa¿nie studiuj¹ „skandalizuj¹ce” fotoreporta¿e nielubianych mediów

$

$

Czujê siê beztalenciem, kiedy mam mówiæ o sztukach plastycznych. Nigdy nie udaje mi siê pisaæ o nich tak trafnie jak np. Boles³awowi Prusowi o Aleksandrze Gierymskim – „Nie jest ani malarzem „rodzajowym” ani „historycznym”, ani „fotografem”, ale raczej kap³anem œwiat³a, którego tajemnice œledzi i wyk³ada nam jego piêknoœci”. Otó¿ to, otó¿ to. m

sprzed roku. Nikt ju¿ nie boi siê byæ œmieszny, ka¿dy chce byæ jak najbardziej wyrazisty, zapewne w nadziei, ¿e t¹ wyrazistoœci¹ napsuje trochê krwi „tamtym”, bo ju¿ tylko o to toczy siê gra. Konkluzja? Jest na pocz¹tku: Œmiesznoœæ jako zjawisko koñczy siê, bo coraz wiêcej osób chadza, jak tuczny indyk, w niezachwianym poczuciu w³asnej s³usznoœci. Œroda noc „Grupa ludzi, w tym jeden w masce i pistoletem, wdar³a siê do szykownego apartamentu na wzgórzach Hollywood i œmiertelnie postrzeli³a dobrze zapowiadaj¹cego siê rapera Pop Smoke’a, lat dwadzieœcia” nag³ówek z „LA Times”. Raper zadomowiony ju¿ by³ w hip-hopowym œwiatku. I wœród nastolatków. Ale ju¿ go nie ma. Dwadzieœcia lat, lat dwadzieœcia tylko, to ma³o dla ka¿dego, ale specjalnie dla artysty. No có¿, taka kultura raperska, gdzie kasa, laski i broñ odgrywa swoj¹ rolê. Tylko, ¿e to czêsto nie ¿adna przenoœnia, sztuka, zabawa, œmieræ jest realna… Bach, bach i Ciê nie ma. Czy nastoletni s³uchacze i s³uchaczki to rozumiej¹? Eeee, nie myœlê. * Rod Blagojevich, skorumpowany gubernator stanu Illinois, po oœmiu latach w wiêzieniu federalnym wyszed³ na wolnoœæ. Dosta³ co prawda wyrok 14-letni, jednak decyzj¹ prezydenta Donalda Trumpa jego wyrok skrócono. Wiele lat walki ¿ony Pam odnios³o skutek.

Po zwolnieniu Blagojevich przemówi³ po raz pierwszy na lotnisku, czekaj¹c na samolot do rodzinnego Chicago. Nie móg³ nachwaliæ siê Trumpa: „Jestem Demokrat¹, prezydent jest Republikaninem, nie musia³ tego robiæ, zw³aszcza ¿e Demokraci niezbyt s¹ dla niego ³askawi… Czujê do niego najg³êbsz¹, najszczersz¹ i nieskoñczon¹ wdziêcznoœæ… Jeœli mnie pytacie do jakiej partii teraz nale¿ê, jestem Trumpokrat¹” powiedzia³ s³ynny Blago, ³¹cz¹c imiê Trumpa z Demokrat¹. By³o te¿ trochê refleksji g³êbszych. „Nasz wymiar sprawiedliwoœci nie dzia³a, jest wielu ludzi, którzy nie ponosz¹ odpowiedzialnoœci za swoje czyny i generalnie preferuj¹ zawy¿anie wyroków wiêzienia (…) jest rasistowski, zw³aszcza wobec posiadaczy narkotyków, którzy nie pope³nili aktów przemocy, a siedz¹ dekady w wiêzieniach”. I tak g³êboko, po ludzku. „Co dalej? Jeœli tak jak ja by³eœ osiem lat, tam gdzie by³em, myœlisz tylko o dniu dzisiejszym, bo nie wiesz co siê stanie jutro. Czego siê nauczy³em w wiêzieniu? Jak system sprawiedliwoœci jest niesprawiedliwy i okrutny. Ale” – tu nast¹pi³a kilkusekundowa przerwa – „w takim miejscu zbli¿y³em siê do Boga. Tak jestem blisko Boga i w moim zwolnieniu widzê bosk¹ interwencjê” mówi³ Blago. Co ciekawe jako gubernator Illinois, Blagojevich nie by³ zwolennikiem dawania „drugiej szansy” skazanym, rzadko korzysta³ z prawa ³aski. Niezbadane s¹ œcie¿ki Boga, który kruszy ludzkie serca, gdy tylko tego chce…

Jeremi Zaborowski


Nowy Jork

Nr 158

22 lutego 2020

Bi¿uteria patriotyczna okresu powstania styczniowego Podczas zaborów Polacy siêgali po najró¿niejsze œrodki, by zamanifestowaæ swoje oddanie sprawie narodowego wyzwolenia. Jednym z nich by³a moda. Apogeum wykorzystania strojów jako narzêdzia biernego oporu przypad³o w Polsce na lata 60-te XIX wieku. Wybuch powstania styczniowego poprzedzi³a tak zwana „mistyczna rewolucja”: patriotyczne nabo¿eñstwa, celebracje narodowych rocznic, uliczne manifestacje. Publiczne demonstrowanie przywi¹zania do idei niepodleg³oœciowych wydawa³o siê najlepszym sposobem na zachowanie to¿samoœci. By³o dowodem na to, ¿e nawet najkrwawsze st³umienie kolejnego powstania nie jest w stanie ugasiæ narodowego ducha. W latach 1861–1863 symbole religijne, ¿a³obne i patriotyczne jednocz¹ siê we wspólnym przes³aniu. Na demonstracyjnie czarnych ozdobach pojawiaj¹ siê polskie or³y, ³añcuchy, korony cierniowe, palmy mêczeñskie, krzy¿yki, kotwice i serca, które w po³¹czeniu z czerni¹ strojów buduj¹ nastrój ¿a³oby narodowej. Wszystko zaczê³o siê jeszcze przed powstaniem styczniowym. ¯a³obê narodow¹ og³oszono w koœcio³ach po œmierci piêciu m³odych mê¿czyzn, którzy polegli od rosyjskich kul 27 marca 1861 r. w trakcie manifestacji patriotycznej. Decyzjê podj¹³ metropolita warszawski, abp Melchior Fija³kowski. O jej zasadnoœci utwierdzi³a mieszkañców Warszawy masakra, jakiej dopuœcili siê Rosjanie 8 kwietnia 1861 r. Zginê³o wówczas oko³o 100 osób. ¯a³oba wyrasta³a z tradycji romantycznej, w której Ojczyzna uznana zosta³a za najwy¿sz¹ wartoœæ, otoczon¹ religijnym niemal kultem. Kobiety o patriotycznych przekonaniach zaczê³y ubieraæ siê na czarno, mê¿czyŸni zak³adali czapki-konfederatki i ró¿ne stylizowane elementy dawnego stroju szlacheckiego, na przyk³ad szerokie pasy. Odzie¿ ¿a³obna mia³a byæ nacechowana prostot¹ i powag¹. Ciemne kostiumy zdobi³a ¿a³obna bi¿uteria. Obowi¹zkowo barwiono j¹ na czarno, niekiedy tylko koloryzuj¹c pewne elementy, takie jak god³o czy herb. Opero-

Artur Grottger, „¯a³obne wieœci”, cykl Polonia, 1863 r. Poni¿ej Karol Beyer „Piêciu poleg³ych” – tableau.

Krzy¿ ¿a³obny upamiêtniaj¹cy manifestacje patriotyczne w Warszawie 25-27 lutego 1861 r. Na awersie zobaczyæ mo¿na koronê cierniow¹ i palmê mêczeñstwa, nawi¹zuj¹c¹ do rozpowszechnionej w okresie romantyzmu idei mesjanizmu. Na rewersie krzy¿a wymieniono daty krwawo t³umionych przez rosyjskie oddzia³y manifestacji, a du¿ymi literami napisano: Pamiêtamy.

wa³a systemem znaków, symboli i alegorii wyra¿aj¹cych wiernoœæ ojczyŸnie i Bogu. Do najpopularniejszych motywów nale¿a³y: bransoletki przypominaj¹ce kajdany, naszyjniki, czêsto w formie ³añcucha lub drutu skrêconego na kszta³t sznura symbolizuj¹cego niewolê, klamry przedstawiaj¹ce dwie rêce w uœcisku, symbol po³¹czenie Polski i Litwy, kotwice – symbol nadziei, wygrawerowane portrety Koœciuszki, or³y w koronie cierniowej, skrzy¿owane kosy, czasem nawet trupie czaszki. Korale mia³y formê ró¿añca. Pojawia³y siê te¿ zaszyfrowane skróty, jak na przyk³ad umieszczany na pierœcionkach napis R. O. M. O. – „Rozniecaj Ogieñ Mi³oœci Ojczyzny”. Ozdoby wykonane by³y zazwyczaj ze skromnych materia³ów: drewna, stali, aluminium, miedzi, srebra niskiej próby. Ich wartoœci¹ nie by³ kruszec, lecz przes³anie jakie ze sob¹ nios³y. Z³oto posz³o na ¿elazo, jak mówiono wówczas, czyli zosta³o oddane w spo³ecznych zbiórkach na powstañcz¹ broñ. W 1863 r., zgodnie z decyzj¹ Rz¹du Narodowego o godle powstañczej Polski, na bi¿uterii patriotycznej umieszczana by³a trójdzielna tarcza z Or³em i Pogoni¹ oraz wizerunkiem Archanio³a Micha³a symbolizuj¹cym Ruœ. Oddzia³y powstañcze 1863 r. mia³y or³y na klamrach pasów i ³adownicach, a najpopularniejszym symbolem by³a „kokarda narodowa” bia³o-


-czerwona, czêsto dodatkowo ozdabiana metalowym or³em, traktowana jako uzupe³nienie uniformu powstañczego, najczêœciej na konfederatkach. Noszenie bi¿uterii patriotycznej by³o czynem heroicznym. Modê ¿a³obn¹ stara³ siê zwalczaæ rz¹d rosyjski, œwiadomy, i¿ jest ona czynnikiem integruj¹cym Polaków i jednocz¹cym ich w biernym, a niekiedy i czynnym oporze przeciw carskiej zwierzchnoœci. Wszak wybuchaj¹cy zryw dawa³ nadziejê na zwyciêstwo i odzyskanie niepodleg³oœci. Namiestnik Królestwa Polskiego gen. Fiodor Berg wyda³ szczegó³owe rozporz¹dzenie na temat dozwolonych ubiorów. Zakaz noszenia ¿a³oby by³ kategoryczny, a kobietom, które by siê mu nie podporz¹dkowa³y, gro¿ono aresztowaniem, odtransportowaniem do koszar i oddaniem do dyspozycji wojsku rosyjskiemu. Gdy uczennicom zakazano czarnych ubiorów, malowa³y sobie czarne pasy atramentem na szyi i rêkach, nazywaj¹c to „¿a³ob¹ nie do zrzucenia”. W miarê jak represje narasta³y siêgano po inne kolory – fiolet i szary. W sytuacji narastaj¹cego terroru dalsze noszenie ¿a³oby nara¿a³o polskie kobiety i rodziny na represje i cierpienia. Rozumia³ to, pe³ni¹cy od kilku tygodni w³adzê dyktatorsk¹ w powstaniu, Romuald Traugutt. 29 paŸdziernika 1863 r. og³osi³ w piœmie Rz¹du Narodowego: „¯a³obny ubiór naszych niewiast ma teraz s³u¿yæ wrogom naszym za pozór do nowych, w dziejach cywilizowanego œwiata nies³ychanych okrucieñstw. ¯a³oba narodowa, pamiêtamy to wszyscy, by³a wp³ywem dobrowolnego i powszechnego popêdu narodu. Gdyby Moskwa grozi³a nam tylko maj¹tkow¹ ruin¹, nie zadziwi³oby œwiata wytrwanie w przyjêtym obyczaju ¿a³oby. S¹ jednak œwiêtoœci, dla ocalenia których nale¿y poœwiêciæ najdro¿sze uczucia serca, do takich œwiêtoœci prawy Polak zalicza honor i wstyd niewieœci. Dlatego te¿ Rz¹d Narodowy w zdjêciu ¿a³oby nie bêdzie widzia³ odstêpstwa od œwiêtej sprawy. Ka¿dy, byle prosty i skromny ubiór, jaki Polka przywdzieje, bêdzie dla niej ¿a³ob¹. Nie potrzebujemy protestowaæ kolorem sukni, kiedy krwi¹ protestujemy przeciw najazdowi.” Po klêsce 1864 roku, na skutek represyjnej polityki Rosji i Prus na terenach im podporz¹dkowanych, zrezygnowano równie¿ z jawnego noszenia bi¿uterii patriotycznej, a kultywowanie pamiêci o powstañcach styczniowych by³o mo¿liwe tylko w domowym zaciszu. Zmniejszy³ siê repertuar symbolicznych motywów, do których siê odwo³ywano. Teraz najczêœciej wykorzystywano wizerunek or³a na czarnym tle. Jednak mimo oficjalnego odwo³ania ¿a³oby narodowej i zagro¿enia szykanami ze strony w³adz, wiele osób, szczególnie kobiet, pozosta³o wiernych skromnym, ciemnym ubiorom, oddaj¹c w ten sposób ho³d bliskim poleg³ym podczas powstañczych walk. Opr J. Szczepkowska

ZDJ. MUZEUM WOJSKA POLSKIEGO, MUZEUM HISTORYCZNE M. ST. WARSZAWY

Broszka z okresu ¿a³oby narodowej og³oszonej w 1861 r. Sk³ada siê z korony cierniowej i palmy mêczeñstwa. Wzbogacaj¹ je pierwotne symbole patriotyczne – herb Rzeczpospolitej z³o¿ony z or³a bia³ego i litewskiej pogoni, umieszczone na dwudzielnej czerwono-niebieskiej tarczy i krzy¿yk stylizowany na brzozow¹ ga³¹zkê, motyw upamiêtniajacy bitwê pod Olszynk¹ Grochowsk¹, zwyciêsk¹ bataliê powstania listopadowego.

Medalion z okresu powstania styczniowego. Herb Polski, Litwy i Rusi. W³adze powstañcze u¿ywa³y trójpolowej tarczy: obok Or³a i Pogoni, w trzecim dolnym polu umieszczono wizerunek Archanio³a Micha³a, co odpowiada³o trzem narodom walcz¹cym z Rosj¹.

Pami¹tki ¿a³oby narodowej. Krzy¿ z koronami cierniowymi i broszka w kszta³cie or³a.

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com, tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org

Naszyjnik w formie ³añcucha noszony w czasie ¿a³oby narodowej, wykonany z malowanego na czarno drewna. Symbolizowaæ mia³ Ojczyznê zakut¹ w kajdany. Skromny w wygl¹dzie by³ jednoczeœnie, w warstwie emocjonalnej, najsilniejszym wyrazicielem stanu polskiego ducha. Pierœcieñ z okresu powstania styczniowego wykonany z ¿eliwa. Obr¹czkê ozdabia misterna dekoracja roœlinna. W miejscu kamienia wyrzeŸbiono kotwicê, krzy¿ i gorej¹ce serce – symbolizuj¹ce Wiarê, Nadziejê i Mi³oœæ. Pierœcieñ, wykonany w latach 186364 nale¿a³ do weterana Powstania Styczniowego Leonarda Paczewskiego.

Obr¹czka wykonana z dwóch sznurowo skrêconych srebrnych drutów symbolizuj¹cych wiêzy niewoli. W miejscu po³¹czenia osadzona jest kompozycja z poz³acanego gorej¹cego serca (mi³oœæ) na którym znajduje siê srebrny orze³ w koronie (Polska). W tle skrzy¿owane s¹ krzy¿ (wiara) i kotwica (nadzieja). Pierœcienie tego rodzaju by³y szczególnie popularne w latach poprzedzaj¹cych wybuch powstania styczniowego, od koñca 1861 r. i wi¹za³y siê z fal¹ krwawo t³umionych demonstracji patriotycznych.

Klamra do pasa wykonana z mosi¹dzu, z którego odlano a¿urow¹, czworok¹tn¹ kompozycjê roœlinn¹ w stylu rokokowym z umieszczon¹ poœrodku kotwic¹ symbolizuj¹c¹ nadziejê. Przy braku mundurów i broni by³ to czêsto jedyny, obok kokardy bia³o-czerwonej, znak przynale¿noœci do wojska narodowego. Noszenie tego rodzaju ozdób by³o têpione przez zaborcê, nara¿aj¹c posiadacza na represje. Przedstawiona klamra u¿ywana by³a w 1863 roku przez powstañca nazwiskiem Ba³ukiewicz.

Korale ¿a³obne, drewniane.

Broszka okr¹g³a, wykonana z czarnej masy szklanej ujêtej w ramkê ze srebra. Brzeg ozdobiony ornamentem sznurowym. Na œrodku umieszczona jest kompozycja z trzech elementów: krzy¿a – znak Chrystusa i wiary, kotwicy – symbolu nadziei, or³a w koronie z jab³kiem i ber³em w szponach – oznaczaj¹cego niepodleg³¹ Polskê. Broszka pochodzi z lat 1861-62.

Redakcja: Jolanta Szczepkowska

Bardzo rzadka srebrna dewizka z okresu powstania styczniowego. Na trzech tarczach w bogatej, a¿urowej oprawie widniej¹ Polskie Or³y (awers) oraz tarcze herbowe Rzeczypospolitej (rewers).

Bi¿uteria patriotyczna noszona w okresie ¿a³oby narodowej.


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

10

www.kurierplus.com

GRUBE RYBY I PLOTKI „Odje¿d¿a nasz œwiat. To nawet nie jest wkurzaj¹ce, ale dramatycznie bolesne” – mówi³ kilka lat temu Jerzy Gruza. Re¿yser i scenarzysta filmowy, telewizyjny i teatralny, aktor, twórca m.in. seriali „Wojna domowa” i „Czterdziestolatek” zmar³ 16 lutego. Mia³ 87 lat. „Postaæ wielkoformatowa, barwna, cz³owiek-historia polskiej kultury popularnej” – powiedzia³ PAP o zmar³ym re¿yserze wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliñski. „Dziêki niemu szare czasy PRL-u stawa³y siê bardziej znoœne” – podkreœli³. „Zazdroœci³em mu pewnej lekkoœci, bo nie ka¿dy potrafi wykrzesaæ z siebie, czasem z powa¿nych spraw jak¹œ odrobinê humoru” – powiedzia³ re¿yser Jan Kidawa-B³oñski wspominaj¹c zmar³ego artystê. „Poza tym zawsze docenia³em tak¹ jego umiejêtnoœæ towarzysk¹, ¿e w ka¿dym towarzystwie potrafi³ siê znakomicie znaleŸæ, zawsze tryska³ humorem, jak¹œ tak¹ dobroci¹. Po prostu zawsze by³ dusz¹ towarzystwa” – podkreœli³. Jerzy Gruza urodzi³ siê 4 kwietnia 1932 roku w Warszawie. Po ukoñczeniu Wydzia³u Re¿yserii ³ódzkiej PWSFTViT zwi¹za³ siê z Telewizj¹ Polsk¹, gdzie w latach 1955-83 tworzy³ programy muzyczne i rozrywkowe (m. in. we wspó³pracy z Bogumi³em Kobiel¹ i Jackiem Federowiczem – „Poznajmy siê”, „Ma³¿eñstwo doskona³e”) oraz re¿yserowa³ spektakle Teatru TV. Od 1983 do 1991 by³ dyrektorem Teatru Muzycznego w Gdyni. Stworzy³ wiele popularnych filmów i seriali: „Dziêcio³”, „Przeprowadzka”, „Alicja”, „Przyjêcie na dziesiêæ osób plus trzy”, „Wojna domowa”, „Czterdziestolatek”, „Motylem jestem, czyli romans czterdziestolatka”, „Alicja”, „Pierœcieñ i ró¿a”, „Czterdziestolatek. 20 lat póŸniej”, „Gosia i Ma³gosia”. „Tworzy³ komedie dla publicznoœci, która potrafi czytaæ miêdzy wierszami. Zreszt¹ ¿eby przemyciæ jakieœ g³êbsze prawdy nie móg³ postêpowaæ inaczej, poniewa¿ ca³y czas istnia³a cenzura. Tak by³o i z „Wojn¹ domow¹” i z „Czterdziestolatkiem”- mówi³ Grzegorz Wojtowicz, rzecznik Stowarzyszenia Filmowców Polskich. W tym ostatnim sportretowa³ przeciêtnego Polaka lat 70. „Dla mnie Czterdziestolatek by³ Woody Allenem Polski lat 70. Idealista, pozbawiony sprytu, trochê fajt³apa, uczciwy i naiwny marzyciel. Œmiesznoœæ Czterdziestolatka polega³a na tym, ¿e wszystkie zalecenia „odgórne”, nawet te absurdalne i propagandowe, traktowa³ serio i próbowa³ je realizowaæ. Dlatego nieuchronnie wpada³ na minê prawdziwego ¿ycia” – opowiada³ o swoim bohaterze Jerzy Gruza. W rozmowie sprzed kilku lat z Cezarym £azarewiczem mówi³: „Jak pan bêdzie mia³ tyle lat co ja to bêdzie pan wiedzia³, ¿e wszystko siê powtarza. Znam ka¿dy dom, ka¿d¹ ulicê, ka¿dy ruch. Wszystko ju¿ by³o. Mia³em przygody, wypadki, myœli. Przychodzi taki czas, ¿e nic nie ekscytuje, nie wci¹ga, nie pozwala siê zaanga¿owaæ. Chocia¿ to nie znaczy, ¿e jest siê martwym emocjonalnie. Jedn¹ z najtrudniejszych rzeczy jest koniecznoœæ wynalezieniem sobie przyjemnoœci dla której siê ¿yje. I zaczyna byæ z tym problem. Kiedyœ by³o ³atwiej: wódka, przyjaciele, dalekie wyjazdy. Dzisiaj niewiele cieszy”- konkludowa³ gorzko. „Ka¿dy powinien sobie znaleŸæ niszê w której siê ulokuje. Moi znajomi uciekaj¹ w siebie – hodowla psów, spacery, zaszywaj¹ siê gdzieœ za granic¹. Ja uciekam w pisanie notatek z ¿ycia. To jest moje odreagowanie œwiata. Ale nie chcê byæ postrzegany jak facet, który siê na¿y³, nic go nie bawi i wszystkim jest znudzony. Bo tak nie jest. Sam pan mówi³, ze obserwuje mnie pan czasami i zazdroœci energii i samopoczucia”- przekonywa³. Planowa³ nakrêciæ trzeci¹ czêœæ „Czterdziestolatka”. Opowiada³: „Karwowscy s¹ emerytami. Trafiaj¹ na Uniwersytet Trzeciego Wieku. By³ ju¿ projekt, scenariusz, nawet nakrêcony jeden odcinek. Ale nie mia³o wziêcia u telewizyjnych decydentów. Szkoda, bo by³o to dobre”- mówi³ gorzko. Na pytanie, co go najbardziej boli, odpowiada³: „Up³ywaj¹cy czas i to ¿e cz³owiek zaczyna siê zamykaæ. Ogranicza siê tylko do miejsc, które zna i najbli¿szego krêgu przyjació³. Jest ich coraz mniej. Odchodzi moje pokolenie, z którym ³¹czy³y mnie spostrze¿enia, doœwiadczenia. Coraz mniej ludzi z którymi mo¿na porozumieæ siê bez s³ów”- narzeka³. „Zwija siê nasz stolik w „Czytelniku” gdzie spotyka³em od lat Kutza, G³owackiego, zmar³ych Henryka Berezê czy Gustawa Holoubka. By³em tam w zesz³ym tygodniu. Na stoliku Tadeusza Konwickiego sta³a zapalona œwieczka. Siedzia³a przy nim jakaœ pani, chichota³a rozmawiaj¹c przez telefon. Odje¿d¿a nasz œwiat – pomyœla³em. To nawet nie jest wkurzaj¹ce to jest dramatycznie bolesne. Cz³owiek czuje siê w tym œwiecie nieswój”podsumowywa³. I dodawa³: „Jedyn¹ pewn¹ rzecz¹, która

Weronika Kwiatkowska

Czterdziestolatek

Wojna domowa

Pierœcieñ i ró¿a

Jerzy Gruza zmar³ 16 lutego. Mia³ 87 lat.

Przyjêcie na dziesiêæ osób plus trzy

Dziêcio³

przed cz³owiekiem stoi to œmieræ. Œwietnie mówi³ o tym Woody Allen: „Œmieræ. Proszê bardzo! Ale nie chcê byæ przy tym obecny.” * W ubieg³y poniedzia³ek ca³y œwiat celebrowa³… Dzieñ Kota. Z tej okazji przypomniano o s³ynnych osobowoœciach, które darzy³y futrzanych przyjació³ wielk¹ mi³o-

œci¹ i adoracj¹. Wœród nich prym wiód³ Ernest Hemingway, który pierwszego kota dosta³ w latach 30. od kapitana okrêtu. Zwierzê nosi³o imiê Snow White i s³u¿y³o na statku jako myszo³ap i szczêœliwy talizman. Oprócz tego kotek mia³ rzadk¹ wadê genetyczn¹: polidaktyliê, inaczej wielopalcowoœæ, objawiaj¹c¹ siê dodatkowymi palcami na przednich, a czasem tak¿e tylnych ³apach. Potomkowie Snow White’a do dziœ zamieszkuj¹ dom amerykañskiego pisarza na Florydzie, gdzie obecnie dzia³a muzeum poœwiêcone autorowi „Komu bije dzwon”. W domu na Key West ¿yje oko³o 50 „kotów Hemingwaya”, który zwyk³ mawiaæ, ¿e „posiadanie jednego kota prowadzi do posiadania nastêpnego”. Pisarz nadawa³ swoim czworono¿nym przyjacio³om imiona s³ynnych osób, jak Marylin Monroe, Pablo Picasso, Charlie Chaplin czy Billie Holiday. Na stronie internetowej placówki pracownicy muzeum zapewniaj¹, ¿e kontynuuj¹ tê tradycjê, imiona podopiecznych wybieraj¹c w g³osowaniach. Dom Hemingwaya na Key West i wa³êsaj¹ce siê po nim zastêpy kotów mo¿na stale œledziæ za pomoc¹ transmisji „live” na stronie internetowej muzeum. A œlady fascynacji autora mrucz¹cymi przyjació³mi odnaleŸæ w wielu jego ksi¹¿kach. Hemingway pisa³ miêdzy innymi: „Kotom bez trudu udaje siê to, co nie jest dane cz³owiekowi: iœæ przez ¿ycie nie czyni¹c ha³asu”. I by³ przekonany, ¿e zwierzêta s¹ bardziej szczere i prawdziwsze w okazywaniu emocji, od ludzi. Namawia³, by adoptowaæ bezpañskie. Najlepiej w iloœciach hurtowych. m

W domu na Key West na Florydzie ¿yje oko³o 50 „kotów Hemingwaya”.


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

11

Weronika Kwiatkowska

Zaklêcie „Na ulicy zbli¿a siê do mnie pochylony stary mê¿czyzna. Jest siwy. Podpiera siê lask¹, kuleje. K³ania mi siê, poznajê go. By³ moim koleg¹ w szkole. Siedzia³ obok mnie w ³awce. Postarza³em siê w nim, w moim szkolnym koledze. Sam w sobie nie zestarza³em siê jeszcze. Ale w nim jestem ju¿ starcem”. W drodze na spotkanie z przesz³oœci¹ przypominam sobie fragment „Dziennika” Sándora Máraia. I myœlê o tym, czy podobnie jak autor „Ksiêgi zió³” postarza³am siê w moich szkolnych kole¿ankach, które po niemal¿e dwudziestu latach, niczym duchy, materializuj¹ siê w nowojorskiej przestrzeni. I jest to sytuacja z gatunku tych niemo¿liwych do wyobra¿enia, lecz kiedy siê ju¿ w niej znajdziemy, jawi siê absolutnie naturaln¹ i oczywist¹. Siedzimy przy d³ugim drewnianym stole. Pachnie œwie¿o zaparzon¹ kaw¹ i chlebem prosto z pieca. O tej porze Le Pain Quotidien jest t³oczny i g³oœny. Ze szklanych wie¿owców wysypuj¹ siê bia³e ko³-

nierzyki. Jak konfetti. Si¹pi deszcz, wiêc pracownicy pobliskich biur zamiast piêknych okolicznoœci przyrody Bryant Park wybieraj¹ francuskie bistro. Na szczêœcie nie maj¹ wiele czasu. Zjedz¹ w poœpiechu lunch i wróc¹ do swoich boksów. Ucichnie gwar i bêdzie mo¿na siê us³yszeæ. Lepiej. Tylko jak zmieœciæ niemal dwie dekady w krótkiej rozmowie. Opowiedzieæ ¿ycie w kilku zdaniach? Próbujemy. Ale nie³atwo upchn¹æ sens w zdawkowych komunikatach. „Wysz³a za m¹¿”. „Rozwiod³a siê”. „Urodzi³a dzieci”. „Choruje”. Na szczêœcie to, co najwa¿niejsze, dzieje siê poza s³owami. Jak powiedzia³by zaprzyjaŸniony buddysta, dokonuje siê na p³aszczyŸnie wymiany energii. To jak powrót do domu. W oswojone, wdrukowane pod skórê, miejsca. Otwieraj¹ siê kolejne przestrzenie pamiêci. Klapki i zapadki, za którymi przepastne pola wspomnieñ. Ciemne korytarze wrzesiñskiego liceum. Zapach zakurzonych materaców na sali gimnastycznej. Kartki zeszytu zapisane maczkiem. Smak dra¿y orzechowych ze szkolnego sklepiku. D³ugie rozmowy na ³awkach przed blokiem. Flanowanie, przez mojego ojca okreœlane zaszczytnym mianem: szlifowania bruków. Pozornie bez celu, lecz z nadziej¹ na spo-

tkanie ch³opców z wet-u, tudzie¿ technikum. Godziny wysiadywane w Szarotce. Przy szklance herbaty, bo na ciastko zwykle brakowa³o pieniêdzy. Niedzielne przedpo³udnia up³ywaj¹ce pod znakiem nieudanych prób pojêcia zasad wyprowadzania wzorów i liczenia równañ z dwoma niewiadomymi. Pot, krew i ³zy. A w nagrodê talerz domowych p¹czków usma¿onych przez Pani¹ Danusiê. W³asnorêcznie wycinane walentynkowe serca. Liœciki. Zapiski w pamiêtnikach. Zbiory aforyzmów. Wszystkie pierwsze razy. Wtajemniczenia. Zaklêcia. Têsknoty. P³ynie rzeka dzieciñstwa. Rozpycha siê w korytarzach pamiêci. Porywa zakopane g³êboko kamyczki. I wyrzuca na brzeg. Zapomniane twarze. Miejsca. Zdarzenia. Zniekszta³cone przez czas. Ale kiedy przyjrzeæ siê dobrze, unieœæ pod œwiat³o, nadal opalizuj¹. B³yszcz¹. Nagle rozumiem, jak wa¿ne to by³y lata. I jak silne relacje, które nas formowa³y. ¯e, jak mówi jedna z kole¿anek, zmieni³a siê pow³oka, ale nadal jesteœmy tymi samymi ludŸmi. I mimo spustoszenia wyrz¹dzonego przez czas i odleg³oœæ, ci¹gle istnieje jakiœ rodzaj bliskoœci, powinowactwa dusz, poczucie wspólnoty.

* Du¿o w tym spotkaniu radoœci. I wzruszenia. Bo kawa³ek mojej Polski przez krótki moment jest na wyci¹gniêcie rêki. Smakuje czerwon¹ porzeczk¹ z bezowego tortu od Szwarca, piwem z sokiem malinowym, chiñsk¹ zupk¹ jedzon¹ po lekcjach. Pachnie wiosennym deszczem, zamszow¹ kurtk¹ z secondhand’u, nowym zeszytem w kratkê, traw¹ palon¹ na ³awce w parku, wolnoœci¹. Rozb³yska milionem kadrów: pierwszy wyjazd pod namiot, niezliczone koncerty w poznañskim Eskulapie, powroty nocnymi poci¹gami, festiwale, filmy, próby zespo³ów w piwnicach. A nade wszystko poczucie, ¿e jeszcze na nic nie jest za póŸno. Kto by pomyœla³, ¿e spotkamy siê kiedyœ na kawie w Nowym Jorku. Niewiarygodne. Lecz przepowiedziane. Æwieræ wieku temu. Gdy na 18 urodziny dosta³am w prezencie album z fotografiami Tomasza Tomaszewskiego i tekstem Ma³gorzaty Niezabitowskiej pod tytu³em „Odkrywanie Ameryki”. Na pierwszej stronie znalaz³y siê ¿yczenia. Które dzisiaj brzmi¹ jak zaklêcie. Albo wró¿ba. m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Turyœci czyli stonka Jan Latus Odstaj¹ od t³umu, zwracaj¹ na siebie uwagê. Budz¹ czasem pob³a¿liw¹ sympatiê, czêœciej – politowanie, a nawet niesmak i niechêæ. Turyœci w Azji. Mnie te¿ ju¿ denerwuj¹, mo¿e dlatego, ¿e nie do koñca uwa¿am siê za turystê? A mo¿e tylko tak mi siê wydaje, ¿e ju¿ tu jestem mieszkañcem, a dla turystów jestem turyst¹ tak ¿a³osnym, jak wszyscy inni? Sk¹d w ogóle moje mniemanie, ¿e na turystów patrzy siê z góry? Przecie¿, jak ju¿ pisa³em, turystyka to 20 procent dochodu narodowego Tajlandii, niewiele mniej na Filipinach i w innych krajach regionu. Cudzoziemcy nie przysparzaj¹ te¿ znowu takich wielkich problemów. Czasem kilku Anglików siê upije i staj¹ siê agresywni. Bywa, ¿e Rosjanie s¹ aroganccy. Chiñczycy s¹ czêsto pozbawieni manier. Ktoœ czasem pojedzie skuterem bez prawa jazdy i ubezpieczenia, i spowoduje wypadek. Kto inny zacznie szukaæ narkotyków, co tu jest wielkim przestêpstwem. Czêsto te¿ bia³y przybysz umiejêtnie – albo za pieni¹dze – zdobywa lokalne œlicznotki, co budzi zrozumia³¹ zazdroœæ i frustracjê lokalnych mê¿czyzn bez pracy i perspektyw. W sumie jednak, turyœci nie pope³niaj¹ powa¿nych przestêpstw, nie przysparzaj¹ zagro¿eñ, staraj¹ siê zachowywaæ kulturalnie i z szacunkiem wobec miejscowych. A jednak denerwuj¹.

Spoceni, z bia³¹ skór¹ z poparzeniami s³onecznymi. Blade twarze spurpurowia³e od wysi³ku, gor¹ca i umêczenia. Ponura determinacja w oczach. I ¿adnego œladu w nich radoœci. Turyœci zachowuj¹ siê jak oddzia³y rozpoznawcze. Zawsze maj¹ plecaki, co jeszcze utrudnia poruszanie siê po Bangkoku, najgorêtszej stolicy na œwiecie. Po co im plecaki? Przecie¿ nawet w nocy siê nie och³odzi i nie zacznie padaæ. Wiêc co tam trzymaj¹? Batony energetyczne? Parasole? Chyba po prostu chc¹ czuæ tê mêkê dŸwigania dobytku na w³asnych plecach, pokonywania oporu materii, triatlonu zamiast turnusu wczasowego. Nosz¹ te¿ zawsze ze sob¹ zapasy wody, choæ mo¿na j¹ tu kupiæ na ka¿dym kroku. Ich ubiór jest ca³kowicie dostosowany do celu, utylitarny, zaplanowany. Czapka na g³owie os³aniaj¹ca od s³oñca, bardzo cienkie koszulki, szorty, na stopach jakieœ ohydne niemieckie sanda³y lub sneakersy. Znakiem czasów jest, ¿e ju¿ mniejszoœæ nosi aparat fotograficzny lub kamerê wideo. Tylko najstarsi siêgaj¹ po papierowy przewodnik lub mapê. Reszcie do wszystkiego wystarcza smartfon. To uzale¿nienie od wiedzy smartfona jest totalne. Turyœci nie pytaj¹ o drogê, nie rozgl¹daj¹ siê wokó³. Wpatruj¹ siê w kursor przesuwaj¹cy siê po mapce na ekranie telefonu. Ten kursor prowadzi ich jak po sznurku z punktu A do B. Tak¿e w telefonie znajduj¹ wszelkie informacje: o dojeŸdzie, restauracjach i sklepach, atrakcjach turystycznych. Turyœci po prostu wygl¹daj¹ i zachowuj¹ siê jak gamonie. Tak ich zreszt¹ zawsze odbieraliœmy w Nowym Jorku. Tak¿e i w Azji zachowuj¹ siê specyficznie. Id¹

statecznym krokiem, nigdy nie podbiegn¹, ale te¿ nigdy nie zatrzymaj¹ siê na d³u¿ej. Jest to krok i tempo stosowane przez pary narzeczeñskie i ma³¿eñskie na Krupówkach w Zakopanem i „monciaku” w Sopocie. Jesteœmy na wakacjach, wiêc przechadzamy siê, rzucamy okiem na stragany z pami¹tkami i menu restauracji. Mo¿na wprowadziæ kilka kategorii turystów. Pierwsza to backpakers. To na ogó³ m³odzi ludzie, czêœciej z pañstw zachodnich, którzy chc¹ zaznaæ przygody zwiedzania œwiata jak najmniejszym kosztem. Czasem to podejœcie przeradza siê w obsesjê, rywalizacjê kto wyda³ najmniej. Tak wiêc sypiaj¹ w wieloosobowych salach z sanitariatami na korytarzu, chodz¹ obdarci, zmêczeni, œmierdz¹cy niedopranymi ubraniami. Na lotniskach siedz¹ na pod³odze oparci o œcianê. Szczególnie niechlujnie i brzydko wygl¹daj¹ dziewczyny w tej grupie. Patrz¹c na tych skonanych, nigdy nie uœmiechaj¹cych siê ludzi, mo¿na siê zapytaæ: po co siê tak mêcz¹? Inni, trochê zamo¿niejsi, podró¿uj¹ parami lub rodzinami. Do Tajlandii od lat przybywaj¹ w wielkiej liczbie Rosjanie. Rzadko s¹ to osoby samotne – to polskie m³ode koguty przylatuj¹ samotnie do Azji, aby nacieszyæ siê tu dziewczynami. W mieœcie Pattaya rosyjskie ch³opaki chodz¹ z dziewczynami za r¹czkê, jak kiedyœ na wczasach szli miêdzy obiadem a kolacj¹ na rurki z kremem albo na nadmorsk¹ promenadê. Starsze ma³¿eñstwa, czasem z dzieæmi, krocz¹ równie dostojnie, najwiêcej czasu i uwagi poœwiêcaj¹c galeriom handlowym, bazarom z podrabian¹ markow¹ odzie¿¹ oraz restauracjom, czêsto z rosyjskim menu.

Osobn¹ kategoriê stanowi¹ Chiñczycy, choæ teraz akurat ich wywia³o z powodu wirusa. Oni czêsto przyje¿d¿aj¹ w grupie, zatrzymuj¹ siê w posiadanym przez Chiñczyków hotelu, jadaj¹ w chiñskich miejscach i daj¹ zarobiæ wy³¹cznie chiñskim sklepom i agentom turystycznym. Kolejna wielka grupa to Hindusi. Staæ ich na wyjazd, ale ju¿ nie na piwo w barze i panienkê w hotelu. Spaceruj¹ sobie wiêc, kolega z koleg¹, i popijaj¹ kupione w sklepie piwo Chang. W zmieniaj¹cej siê demografii azjatyckiej turystyki, coraz mniej liczn¹ grupê stanowi¹ przybysze z Zachodu. Jeszcze siê trafi m³ody Australijczyk, grupa Anglików, sporadycznie Amerykanie. Czasem s¹ to zamo¿ne ma³¿eñstwa zachowuj¹ce siê z denerwuj¹c¹ grzecznoœci¹ wobec miejscowych. Jakby chcieli powiedzieæ: – Jacy wy, lokalsi, jesteœcie mili i uroczy. Choæ jesteœcie prostymi i biednymi ludŸmi, my, ludzkie pany, traktujemy was i wasze obyczaje ze stosownym szacunkiem! A Polacy, ktoœ spyta? Widaæ ich tu sporo – wiadomo, Tajlandia jest od lat po¿¹danym i stosunkowo niedrogim celem wakacji. Zachowuj¹ siê najczêœciej jak… turyœci, ale tacy dobrzy, sumienni, zwiedzaj¹cy wed³ug planu, zaliczaj¹cy œwi¹tynie, czytaj¹cy rankingi najczystszych pla¿, oceniaj¹cy i porównuj¹cy wszystko wokó³: czystoœæ, ceny, asortyment. Tyle ¿e zamiast w Juracie s¹ w kurorcie w Tajlandii. Nie szukam ich towarzystwa – ci¹gle odreagowujê trzy lata mieszkania w Polsce. Czasem jednak, chc¹c nie chc¹c, kogoœ poznam, porozmawiam, oburzê siê na kogoœ lub go polubiê. O tym napiszê nastêpnym razem. m


12

KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

Inwestujemy w m³od¹ Poloniê í1 Eseje s¹ bardzo istotn¹ czêœci¹ podania i pomagaj¹ nam poznaæ osobowoœæ kandydatów, ich sposób myœlenia, a tak¿e dojrza³oœæ. Szczegó³owe informacje o stypendiach mo¿na znaleŸæ na stronie www.NaszaUnia.com. Zwracam uwagê, ¿e ju¿ kolejny rok, podania o stypendium dla studentów szkó³ wy¿szych, mo¿na sk³adaæ wy³¹cznie drog¹ elektroniczn¹ Proszê przybli¿yæ czytelnikom proces rozpatrywania podañ o stypendia. Wszystkie podania wraz z za³¹czonymi esejami rozpatrzy komisja stypendialna, na której czele stoi od lat dr Katarzyna Kowalska. W jej sk³ad wchodz¹ profesorowie wy¿szych uczelni, naukowcy i nauczyciele, którzy jak zawsze wybior¹ i nominuj¹ najlepszych. Ka¿de podanie bêdzie rozpatrywane niezale¿nie przez dwie osoby z komisji, które wystawi¹ w³asne oceny. Jeœli jest potrzeba, czyta tak¿e trzecia osoba. Decyduje œrednia tych trzech ocen. Kryteria oceny s¹ nastêpuj¹ce: osi¹gniêcia naukowe kandydata, zaanga¿owanie pozaszkolne i dzia³alnoœæ w organizacjach polonijnych. Oceniaj¹cy bior¹ pod uwagê sytuacjê finansow¹ kandydata. Wiemy, ¿e Nasza Unia co roku przeznacza znacz¹c¹ kwotê na stypendia dla m³odych ludzi. Jakie fundusze przeznaczyliœcie Pañstwo w tym roku?

Jako Rada Dyrektorów PSFCU, w tym roku przeznaczyliœmy na ca³y Program Stypendialny co najmniej pó³ miliona dolarów. Wpisuje siê on doskonale w misjê Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej, która zawiera siê w haœle „Nasza Unia to wiêcej ni¿ bank”. Jako instytucja finansowa oferujemy produkty i us³ugi finansowe na najwy¿szym poziomie, ale dodatkowo bardzo wspieramy polonijn¹ spo³ecznoœæ. Jesteœmy czêœci¹ Polonii obecn¹ w jej codziennym ¿yciu, wiêc pomoc w edukacyjnych potrzebach m³odzie¿y jest naszym szczególnym obowi¹zkiem. M³odzi, ambitni i dobrze wykszta³ceni Polacy i Amerykanie polskiego pochodzenia s¹ nie tylko chlub¹ ich rodzin, ale bêd¹ stanowiæ o sile ca³ej naszej grupy etnicznej. Ile stypendiów przyzna³a do tej pory Nasza Unia? Program Stypendialny PSFCU powsta³ w 2001 r. i od tamtej pory, przez dziewiêtnaœcie ju¿ edycji, nagrodziliœmy ponad 4 300 m³odych i zdolnych Cz³onków Naszej Unii a ³¹czna kwota œrodków przeznaczonych na stypendia wynios³a piêæ milionów dolarów. Mo¿na œmia³o powiedzieæ, ¿e od prawie dwudziestu lat mocno inwestujemy w przysz³oœæ Polonii w Stanach Zjednoczonych. Dziêkujemy za rozmowê.

Uroczystoœæ dla stypendystów z Nowego Jorku z czerwca 2019 r.

Program Stypendialny PSFCU 2020 æ Program dla studentów uczelni wy¿szych Podania oraz wymagane dokumenty mog¹ byæ sk³adane tylko w formie elektronicznej. Aplikacja dostêpna na stronie: www.NaszaUnia.com. Po naciœniêciu przycisku Submit, ka¿dy aplikant dostanie numer referencyjny swojej aplikacji. Jest to potwierdzenie, ¿e aplikacja wp³ynê³a do PSFCU, wiêc prosimy o jego zachowanie. Termin sk³adania podañ przez studentów uczelni wy¿szych up³ywa z dniem 2 marca 2020 r. æ Program pod patronatem Prezydenta RP Podania wraz ze szczegó³ow¹ instrukcj¹ s¹ dostêpne do druku na stronie www.NaszaUnia.com. Po wype³nieniu podania wraz z za³¹cznikami nale¿y wys³aæ je na adres: PSFCU Scholarship Committee, 9 Law Drive, Fairfield, NJ 07004. Termin sk³adania podañ: do 20 marca 2020 r. Zwyciêzcy Programu Stypendialnego PSFCU zostan¹ powiadomieni pod koniec maja 2020 r. W celu uzyskania dodatkowych informacji, prosimy wys³aæ e-mail na adres: scholarships@psfcu.net lub skontaktowaæ siê z Dzia³em Marketingu, tel.: 973-396-9514.

PRB

Jak leczy siê alkoholizm Z doktorem Romanem Pabisem, psychiatr¹ i psychologiem, za³o¿ycielem kliniki Unitas, rozmawia Ma³gorzata Ka³u¿a. Od ponad 30 lat zajmuje siê pan leczeniem alkoholizmu. Jak czêsto zdarza siê, ¿e przychodzi pacjent i mówi – mam problem z piciem, proszê mi pomóc? Takie przypadki s¹ rzadkie bo osoby uzale¿nione od alkoholu nie widz¹ swojego problemu. Ale alkoholizm jest tak¿e wiekim problemem dla rodzin i ca³ego spo³eczñstwa. Zatem ró¿ne sytuacje ¿yciowe zmuszaj¹ ludzi do szukania pomocy. Prawie zawsze jest jakiœ przymus zewnêtrzny. Trafiaj¹ do nas ludzie, przys³ani przez s¹dy. Na przyk³ad za jazdê po pijanemu, za agresywne zachowania pod wp³ywem alkoholu, wobec rodziny lub innych osób. Za bójki, za ró¿nego rodzaju rozróby, generalnie za z³amanie prawa. Przychodz¹ te¿ tacy, którym w pracy postawiono warunek – albo siê leczysz albo ciê zwalniamy. Powody s¹ ró¿ne, ale zawsze musi byæ presja. Alkoholizm to powa¿na, przewlek³a, choroba psychiczna i fizyczna, a leczenie jest trudne i d³ugotrwa³e. To nie jest usuniêcie wyrostka robaczkowego czy kamieni w nerkach. Choruje zarówno cia³o jak i psychika. W tej chorobie alkohol jest podstaw¹ wszystkich dzia³añ cz³owieka. Nie liczy siê nic wiêcej. Leczenie uzale¿nione jest od dobrej woli pacjenta i szeroko rozumianej wspó³pracy osób bliskich. Choruje bowiem nie tylko cz³owiek uzale¿niony od alkoholu ale ca³a jego rodzina. Czyli pierwszym krokiem jest przyjœcie do kliniki. Jak wygl¹daj¹ dalsze etapy leczenia? Przyjœcie do kliniki jeszcze nie za³atwia sprawy. Przychodz¹ czêsto ludzie i mówi¹, ¿e s¹d ich przys³a³, ¿e sêdzia siê uwzi¹³, ¿e oni trochê pij¹, ale w ka¿dej chwili mog¹ przestaæ, krêca, k³ami¹, kombinuj¹. Cz³owiek musi przyznaæ siê, ¿e jest alkoholikiem, ¿e chcia³by przestaæ piæ ale

nie daje sobie rady. To jest wbrew pozorom, bardzo trudne zdanie. Dopiero wypowiedzenie tego zdania - „Jestem alkoholokiem” otwiera drzwi do leczenia. To jest pocz¹tek sukcesu. Nastêpnym etapem jest odtrucie, czyli ca³kowite odstawienie alkoholu. Wtedy lekarz ogólny, psychiatra i psycholog, po zbadaniu pacjenta ustalaj¹ jaki jest poziom uzale¿nienia. Przeprowadzane s¹ badania ustalaj¹ce jaki jest stopieñ wyniszczenia organizmu. Informujemy pacjenta jak bêdzie przebiega³o leczenie. Nag³e, ca³kowite odstawienie alkoholu, powoduje tzw. stymptomy abstynecji. S¹ to najczêœciej: ko³atanie serca, drgawki r¹k, drgawki ca³ego cia³a, ból miêœni, zaburzenia nastroju, agresja, lêk, halucynacje. Aby zmniejszyæ symptomy odstawienia alkoholowego podajemy lekarstwa, które pomagaj¹ przetrwaæ ten okres. Detoksykacja trwa zazwyczaj kilka dni. W ciê¿kich przypadkach wysy³amy pacjenta do szpitala. G³ównie jednak wszystko odbywa siê w naszej klinice. Odtrucie i abstynecja to pocz¹tek leczenia, najwa¿niejsza jest psychoterapia, i cz³onkowstwo w grupach trzeŸwoœci takich jak AA. Kiedy zaczyna siê psychoterapia. Zazwyczaj od pierwszego dnia, kiedy cz³owiek zdecyduje siê na odwyk. Trzeba krok po kroku utrzymywaæ go w przekonaniu, ¿e wytrzyma bez alkoholu, ¿e da radê. I tutaj bardzo wa¿ne jest wsparcie rodziny, znajomych. W domu cz³owieka, który chce siê leczyæ nie powinno byæ alkoholu, nawet pustych butelek po alkoholu. Nie powinni pojawiaæ siê w jego otoczeniu, ci z którymi pi³. ¯eby nie kusiæ, nie prowokowaæ. Trzeba pamiêtaæ, ¿e ka¿dy dzieñ bez picia to ciê¿ka praca. Spotkania z psychoterapeut¹ to szukanie odpowiedzi na wiele pytañ dotyczacych relacji z inny-

mi ludzmi, sytuacji w pracy, w domu. Uzale¿nieni czêsto zaprzeczaj¹, ¿e pij¹ na³ogowo, a jeœli nawet to przyznaj¹, znajduj¹ wiele powodów, dla których nie mog¹ tego zmieniæ. Nie chc¹ rozstaæ siê z alkoholem, dlatego te¿ tak wa¿ne jest zmotywowanie chorego do abstynencji. W tym celu terapeuta tworzy tzw. dysonanse moralne. Uzmys³awiaj¹ one, ¿e na³óg stoi w opozycji do tego, co stanowi dla uzale¿nionego najwiêksz¹ wartoœæ tak¹ jak pozycja zawodowa, rodzicielstwo, przyjaŸñ, ma³¿enstwo. Uœwiadomienie mu, ¿e alkohol niszczy marzenia, plany. Dysonans moralny uœwiadamia choremu, ¿e pije przeciwko sobie, a nie ca³emu œwiatu. ¯e niszczy sam siebie. Wtedy terapeuta stara siê rozbudziæ w pacjencie gotowoœæ do zmiany i radzi, jak j¹ przeprowadziæ. Ka¿dy cz³owiek to indywidualny przypadek. Jak czêste s¹ spotkania z psychoterapeut¹? Im czêœciej tym lepiej. Cz³owiek uzale¿niony musi nauczyæ siê mówiæ o swoim problemie. Podczas terapii poznaje sposoby pozwalaj¹ce pokonaæ g³ód alkoholowy, uczy siê jak zwalczaæ stres i radziæ sobie w codziennych sytuacjach bez siêgania po alkohol. Uczy siê tak¿e asertywnoœci i œwiadomego odmawiania osobom czêstuj¹cym go alkoholem. Generalnie mówi¹c uczy siê jak ¿yæ bez alkoholu. Czy w tym czasie choremu podawane s¹ jakieœ œrodki farmakologiczne? Nawet kiedy jego cia³o nie potrzebuje ju¿ alkoholu, jego mózg, mówi¹c najproœciej, ci¹gle jest na g³odzie. Mamy wiele dobrych lekarstw najnowszej generacji, które u³atwiaj¹ wyjœcie z tego piekielnego zakrêtu. Ale cz³owiek musi uœwiadomiæ sobie jedno, ¿e alkoholikiem jest siê do koñca ¿ycia. Mo¿na jednak byæ alkoholikiem niepij¹cym, trzeŸ-

wym, normalnie funkcjonujacym, odnosz¹cym sukcesy, maj¹cym rodzinê, bêd¹cym dobrym ojcem czy matk¹. Nie mo¿na natomiast do koñca ¿ycia siêgaæ po alkohol. Podobnie jak z cukrzyc¹. Cukrzyca jest chorob¹ przewlek³¹, jednak przestrzegaj¹c zasad ¿ywienia i bior¹c lekarstwa mo¿na œwietnie funkcjonowaæ. Czy oprócz spotkañ z terapeut¹ zaleca pan uczestnictwo na przyk³ad w spotkaniach Anonimowych Alkoholików, w grupach AA? Oczywiœcie! Jak ju¿ wspomnia³em, jest to bardzo wa¿ny element leczenia alkoholizmu. Tam spotykaj¹ siê ludzie, którzy maj¹ takie same doœwiadczenia. Tam mo¿na skonfrontowaæ swoje problemy z innymi osobami oraz zyskaæ grupê wsparcia, która jest œwietnym narzêdziem w walce z uzale¿nieniami. S³uchaj¹c prze¿yæ i doœwiadczeñ innych ludzi, bêd¹cych w podobnej sytuacji, uczymy siê jak radziæ sobie w momentach kryzysu. Terapia indywidualna i grupowa znakomicie siê uzupe³niaj¹. Leczenie alkoholizmu to proces d³ugotrwa³y. Najtrudniejszy okres trwa oko³o dwóch lat od momentu zaprzestania picia. W tym czasie szczególnie wa¿ne jest wsparcie bliskich. Tym bardziej, ¿e osoby uzale¿nione musz¹ na nowo uk³adaæ swoje sprawy prywatne i zawodowe. Znam wielu niepij¹cych, trzeŸwych alkoholików, którzy znakomicie funkcjonuj¹, od lat nie siêgaj¹ po alkohol a ci¹gle chodz¹ na spotkania AA. Alkoholizm mo¿na kontrolowaæ, co praktycznie oznacza ca³kowite wyjœcie z choroby alkoholowej, trzeba tylko chcieæ. A my w Unitasie jesteœmy od tego, ¿eby pomagaæ stan¹æ na nogi. m Unitas 57 Saint Mark’s Place (212)982-3470


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

El¿bieta Baumgartner radzi

Zmiany w emerytalnych kontach IRA

Od pocz¹tku 2020 roku obowi¹zuje ustawa zwana Setting Every Community Up for Retirement Enhancement Act of 2019, znana jako SECURE Act, która zawiera zmiany maj¹ce na celu u³atwienie Amerykanom dostêpu do programów emerytalnych. A wp³aty na programy emerytalne to jedyna droga pomniejszenia podatków dla wiêkszoœci z nas. W tym artykule przypomnê zasady dzia³ania konta emerytalnego IRA oraz wyjaœniê najnowsze zmiany. Przypomnienie o IRA IRA (Individual Retirement Account) jest uprzywilejowanym podatkowo kontem w banku, funduszu powierniczym (mutual fund) lub u maklera, jakie otwieramy dla siebie i sk³adamy tam pieni¹dze z przeznaczeniem na emeryturê. Przywilej podatkowy polega na tym, ¿e wp³ata na konto IRA jest dla wiêkszoœci osób odpisem od dochodu, a œrodki na nim rosn¹ z odroczeniem podatków na przysz³oœæ, kiedy pieni¹dze zaczniemy z konta wybieraæ, co w za³o¿eniu ma byæ na emeryturze, gdy bêdziemy w ni¿szym, a nawet zerowym przedziale podatkowym. Od roku 2019 mo¿na wp³acaæ na konto IRA do 6,000 dolarów, plus tysi¹c dolarów wiêcej dla osoby po piêædziesi¹tce. Ma³¿onkowie mog¹ wp³aciæ dwa razy tyle. Konto IRA wydaje siê byæ prostym instrumentem, ale pytania czytelników wskazuj¹, ¿e warto do tego tematu wróciæ. Oto najczêœciej zadawane pytania. Czy dostanê odpis podatkowy? Ka¿dy mo¿e wp³acaæ na konto IRA, ale odpis podatkowy otrzymaj¹ osoby, które spe³ni¹ nastêpuj¹ce warunki. æ Je¿eli osoba samotna lub któreœ z ma³¿onków nie ma w pracy programu emerytalnego, to jej wp³aty na IRA s¹ odliczane od wymiaru podatku niezale¿nie od wysokoœci zarobków rodziny. æ Dla osoby maj¹cej program emerytalny w pracy wp³aty na IRA s¹ odpisem podatkowym, je¿eli zarabia poni¿ej pewnych limitów: 65,000 dol. dla osób samotnych i $104,000 dla ma³¿eñstw rozliczaj¹cych siê razem. Powy¿ej tych limitów odpisy s¹ redukowane. æ Ma³¿onkowie osób maj¹cych w pracy program emerytalny mog¹ wp³acaæ na IRA i korzystaæ z odpisu, je¿eli dochód ma³¿eñstwa nie przekracza 206,000 dol. Ile emerytury wyp³aci mi moje IRA? IRA nie wyp³aci ¿adnej renty ani emerytury. Uzyskamy na nim tylko tyle, ile od³o¿ymy i ile kapita³u nam przyroœnie. Niejeden Polonus wp³aci³ coœ przed laty na IRA, trzyma³ je na koncie oszczêdnoœciowym

w banku i czuje siê rozczarowany. Ale m¹drzy inwestorzy lokuj¹ IRA nie w banku, lecz w którymœ z bezprowizyjnych funduszy powierniczych (mutual fund) albo w ETF-ach (electronic traded funds). W ostatnich dwudziestu latach, czyli od 1 stycznia 1999 roku, gie³da mierzona wskaŸnikiem Standard & Poor’s 500 przynios³a wraz z dywidendami 8.2 proc. œredniego rocznego zwrotu (compounded annual growth rate), mimo kilku dotkliwych za³amañ, a za ostanie 30 lat – przynios³a 12.1 procent zwrotu. Je¿eli nasz fundusz pod¹¿a³ za tym wskaŸnikiem, to cztery tysi¹ce deponowane regularnie co roku przyros³y przez dwadzieœcia lat do oko³o 206,000 dol., a przez trzydzieœci lat, dziêki efektowi tocz¹cej siê kuli œniegowej – do ponad 1.1 mln dol. (bez uwzglêdnienia inflacji). I tak pomalutku, Jan Kowalski sta³ siê milionerem, bo pozwoli³ dzia³aæ procentowi sk³adanemu (compounded interest – zyski dodane do kapita³u przynosz¹ dalsze nieopodatkowane zyski). ZnajdŸ w sieci investment calculator i sam sobie przelicz. Wyniki wskaŸnika S&P 500 za dowolny okres pokazuje kalkulator na stronie www.moneychimp.com/features/market_cagr.htm Kiedy mo¿na wyp³aciæ z konta IRA? Zawsze mo¿esz dokonaæ wyp³aty z konta IRA, ale dlaczego traciæ uprzywilejowany status podatkowy? „Kuli œniegowej” musisz pozwoliæ siê rozpêdziæ, by odczuæ efekt procentu sk³adanego. Faktem jest, ¿e œrodki na IRA s¹ twoje i mo¿esz nimi dowolnie dysponowaæ, ale wyp³acone kwoty podlegaj¹ podatkom dochodowym. Ponadto, je¿eli nie osi¹gn¹³eœ 59 i pó³ roku, to zap³acisz karê w wysokoœci 10 procent od wyp³aty. Jest kilka sposobów unikniêcia 10-procentowej kary (patrz ksi¹¿ka Amerykañskie emerytury”). Do nowych, wprowadzonych przez SECURE Act nale¿y wyp³ata do 5,000 dolarów z powodu narodzin albo adopcji dziecka, do 10,000 dol., je¿eli dwoje rodziców na dwa konta. W starszym wieku, po osi¹gniêciu 72 lat, masz obowi¹zek stopniowej likwidacji konta, o czym poni¿ej. Ile podatków od wyp³aty? Kwoty wyp³acone z konta IRA (i innych programów emerytalnych z wyj¹tkiem Roth IRA) zostan¹ dodane do dochodu podlegaj¹cego opodatkowaniu i ob³o¿one podatkiem dochodowym zale¿nym od sytuacji finansowej podatnika. Na wysokoœæ podatków wp³ywaj¹ ró¿ne czynniki: rodzaje przychodu i jego wysokoœæ w danym roku, stan cywilny podatnika, liczba osób na utrzymaniu, odpisy i kredyty podatkowe. Przed podjêciem decyzji o likwidacji konta warto przeliczyæ sobie swoje podatkowe zobowi¹zania albo porozmawiaæ z podatkowym specjalist¹, by unikn¹æ zaskoczenia. Dlaczego muszê p³aciæ podatki podwójnie? Pytanie takie zadaj¹ czytelnicy, wskazuj¹c, ¿e ich wynagrodzenie z pracy zosta³o ju¿ opodatkowane. Sk¹d wiêc podatki po zamkniêciu IRA? Nale¿y zwróciæ uwagê na fakt, ¿e dziêki odpisowi, depozyty na IRA s¹ „przed

13

Emilia’s Agency 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK

3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE

3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY

3 SPONSOROWANIE RODZINNE

3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

autentycznoœci kopii paszportu

3 OBYWATELSTWO i inne formy

Agencja otwarta siedem dni w tygodniu.

podatkami”. Wk³ad na koncie procentuje równie¿ bez podatków. IRS chce odzyskaæ, co mu siê nale¿y, wiêc nak³ada podatki od œrodków wyjêtych z emerytalnego konta. Wniosek: Podatki p³acimy tylko raz, a nawet wcale, je¿eli wyp³acamy œrodki w roku, w którym jesteœmy w zerowym przedziale podatkowym. W zerowym przedziale s¹ m.in. emeryci, którzy maj¹ tylko emeryturê Social Security i niewielkie inne przychody. W ksi¹¿ce pt. „Jak oszczêdzaæ na podatkach” pokazujê rozliczenie emeryta, który ma ró¿ne przychody, a wyp³aca znaczne kwoty z IRA ca³kowicie bez podatków. Kiedy muszê IRA likwidowaæ? W starszym wieku konta IRA nale¿y stopniowo likwidowaæ. Ustawa SECURE Act zmieni³a zasady obowi¹zkowych minimalnych wyp³at z IRA zwanych Required Minimum Distribution (RMD). W przesz³oœci po osi¹gniêciu wieku 70 i pó³ roku wp³aty na konta IRA (a tak¿e 401 (k), 403 (b) i 457), by³y zabronione, a nakazane wyp³aty, nawet je¿eli pieni¹dze nie by³y w³aœcicielowi potrzebne. Co nowego?: Od 1 stycznia 2020 mamy obowi¹zek rozpoczêcia wyp³at z kont emerytalnych dopiero po ukoñczeniu 72. roku. Oczywiœcie, mo¿emy korzystaæ z pieniêdzy wczeœniej, ale od 72-gich urodzin musimy zacz¹æ stopniow¹ likwidacjê konta w tempie dyktowanym przez spodziewan¹ d³ugoœæ naszego ¿ycia. Nasz bank czy fundusz powierniczy poinformuj¹ nas pisemnie o tym obowi¹zku. Nowe przepisy dotycz¹ osób urodzonych po 1 lipca 1949, a te starsze maj¹ stosowaæ siê do poprzednich regulacji: ich pierwsza wyp³ata RMD ma nadal byæ wziêta do 1 kwietnia w roku, w którym koñcz¹ 70 i pó³ roku, a nastêpne do 31 grudnia ka¿dego roku. Za zaniedbanie minimalnej wyp³aty grozi kara w wysokoœci 50 proc. kwoty, która powinna byæ wybrana. Nie ma przymusu likwidacji konta zwanego Roth IRA.

Czy emeryt mo¿e nadal wp³acaæ na konto IRA? Na IRA mo¿e wp³acaæ ka¿dy, kto ma (albo jego ma³¿onek) zarobiony przychód (earned income), tzn. wynagrodzenie z pracy, dochód z biznesu, prowizje, honoraria. Odsetki bankowe, dywidendy zaliczaj¹ siê do pasywnego dochodu (passive income) i nie uprawniaj¹ do uczestnictwa w IRA. Przed 2020 rokiem po przekroczeniu 70.5 roku wp³aty by³y zabronione, nawet je¿eli ktoœ nadal zarobkowa³. Obecnie wolno wp³acaæ na konta emerytalne nawet po ukoñczeniu 72 lat – tak d³ugo jak chcesz, pod warunkiem, ¿e masz przychód z pracy. Limit wiekowy zosta³ ca³kowicie zniesiony, wiêc mo¿esz oszczêdzaæ do woli. Je¿eli jesteœ na emeryturze, a pracuje twój ma³¿onek, to mo¿esz odk³adaæ na konto emerytalne jako niepracuj¹cy ma³¿onek (nonworking spouse), pod warunkiem, ¿e twoje i ma³¿onka depozyty na konta emerytalne nie przekraczaj¹ zarobków ma³¿onka. Wniosek Warto wp³acaæ na zak³adowe i indywidualne konta emerytalne, dobrze je zainwestowaæ i daæ sobie czas na przyrost kapita³u. Na staroœæ bêdzie jak znalaz³. m El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem, a artyku³ ten nie powinien byæ uwa¿any za poradê prawn¹. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. „Powrót do Polski”, „Emerytura reemigranta w Polsce, podrêcznik seniora wracaj¹cego do kraju”, „Ubezpieczenie spo³eczne Social Security” i wiele innych. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com

Nie ubiegaj siê o emeryturê zanim nie poznasz przepisów i pu³apek

Labirynt podwójnych emerytur wyjaœniaj¹ unikalne ksi¹¿ki El¿biety Baumgartner „Emerytura polska i amerykañska” – ich ³¹czenie i skutki Umowy o zabezpieczeniu spo³ecznym. $35 + $5 „WEP: Jak walczyæ z redukcj¹ Social Security dla Polaków”. Unikalne informacje. Cena $30 + $5. „Ubezpieczenie spo³eczne Social Security”. Dowiedz siê, jak maksymalizowaæ œwiadczenia swoje i rodziny. $35 +$5. Równie¿: „Powrót do Polski” ($30), „Emerytura reemigranta w Polsce” ($35), „Obywatelstwo z przeszkodami” ($35)+po $5. Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2019 i dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com, poczta@poradniksukces.com


KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

14

Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

www.kurierplus.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

tel. 718-609-0088 Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy fachowców z doœwiadczeniem i pozwoleniem na pracê. AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Str., Maspeth, NY 11378

Tel. 718-326-9090/2795

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie:

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com

3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

Email: Info@mpankowski.com

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Business Consulting Corp.

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Radio RAMPA na fali 620 AM

11 0 N o r m a n Av e , B r o o k l y n , N Y 11 2 2 2 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii

na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie. m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

15

Rekolekcje m³odzie¿y szkó³ polonijnych w Amerykañskiej Czêstochowie

W drodze do œwiêtoœci

Temat przewodni tegorocznych rekolekcji dla m³odzie¿y szkó³ polonijnych w USA, brzmia³ „W drodze do œwiêtoœci”. Dwudniowe rekolekcje odby³y siê w Amerykañskiej Czêstochowie, w dniach 15-16 lutego br. Przewodniczy³ im ksi¹dz Grzegorz Markulak, nad ca³oœci¹ rekolekcji czuwali: ojciec Tadeusz Liziñczyk kapelan Centrali Polskich Szkó³ Dokszta³caj¹cych wraz z dr Dorot¹ Andrak¹ prezesem CPSD oraz ojcem Marcinem Æwierzem, kapelanem Polskiej Szko³y Dokszta³caj¹cej im. Matki Bo¿ej Czêstochowskiej w Doylestown. W rekolekcjach wziê³o udzia³ oko³o 200 uczniów, nauczycieli i opiekunów z nastêpuj¹cych szkó³: æ PSS przy parafii œw. Cyryla i Metodego, Brooklyn, NY æ PSD im. H. Sienkiewicza, Brooklyn, NY æ PSD Matki Bo¿ej Czêstochowskiej i œw. Kazimierza, Brooklyn, NY

æ PSD im. K. Pu³askiego, Brooklyn, NY æ PSD im. œw. Faustyny, Ozone Park, NY æ PSD im. Z. Herberta, Copiague, NY æ PSD im. œw. Jana Paw³a II, South Amboy, NJ æ PSD im. A. Janta-Po³czyñskiego, Lakewood, NJ æ PSD im. Œw. Kazimierza Królewicza, Newark, NJ æ Akademia JP, Manchester, NJ æ Szko³a JP im. œw. Wojciecha, Filadelfia, PA æ PSD im. œw. Jana Paw³a II, Boston, MA æ PSS im. T. Koœciuszki, Salem, MA æ SKiJP im. œw. Jana Paw³a II, Bridgeport, CT æ PSS im. Adama Mickiewicza, Stamford, CT æ PSS im. b³. J. Popie³uszki, Derby, CT M³odzie¿ przez dwa dni w skupieniu i modlitewnej atmosferze, wsparta S³owem Bo¿ym odkrywa³a najwa¿niejsz¹, lecz równie¿ najtrudniejsz¹ misjê ka¿dego chrzeœcijanina, czyli wzrastanie w œwiêtoœci, któr¹ œw. Jan Pa-

we³ II okreœli³ jako dar i zadanie ka¿dego wierz¹cego. Pog³êbianie tej misji odbywa siê poprzez konkretne dzia³ania, dlatego podczas rekolekcji uczniowie mieli okazjê przyst¹piæ do sakramentu pokuty i pojednania, by potem z czystym sercem móc przyj¹æ Jezusa w Komunii Œwiêtej i uwielbiæ Go wieczorem w czasie specjalnego nabo¿eñstwa uwielbienia. Szczególnie wa¿nym momentem by³o zawierzenie m³odzie¿y opiece Matki Bo¿ej, podczas Mszy œwiêtej niedzielnej o 12.30, która zakoñczy³a duchow¹ stronê rekolekcji. Wierzymy, ¿e ka¿dy z uczestników rekolekcji nabra³ duchowych si³ i wyniós³ wiele dobra dla siebie, którym bêdzie móg³ siê podzieliæ z innymi. o. Marcin Æwierz OSPPE

ZDJÊCIA CZESTOCHOWA.US


16

KURIER PLUS 22 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 22 lutego 2020  

Kurier Plus - e-wydanie 22 lutego 2020  

Advertisement