{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

NUMER 1325 (1625)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

Wirus z Chin

1 LUTEGO 2020

í Na wskroœ romantyk – str. 2 í Stalowa belka, a Wilinski – str. 5 í Auschwitz - nakaz pamiêci – str. 6 í Amerykañska Polonia - zmarli w 2019 r. – str. 12 í Gdy brakuje ci pieniêdzy na ¿ywnoœæ – str. 13 í Wzgórze Tessy – str. 15

Tomasz Bagnowski

FOT. KATARZYNA ZIÓ³KOWSKA

P O L I S H

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

Podjête œrodki zaradcze jak na razie nie powstrzymuj¹ rozprzestrzeniania siê koronawirusa, na który nie ma lekarstwa ani szczepionki. Zaczê³o siê stosunkowo niewinnie. Kilka przypadków zachorowañ w chiñskim mieœcie Wuhan, wœród klientów tamtejszego bazaru, na którym oprócz miêsa kupiæ mo¿na by³o ¿ywe zwierzêta, w tym dzikie i egzotyczne. Pocz¹tkowo chiñskie w³adze medyczne nie by³y pewne czy wirusem objawami przypominaj¹cym grypê mo¿na zaraziæ siê tylko poprzez kontakt z zara¿onymi zwierzêtami, czy te¿ choroba rozprzestrzenia siê pomiêdzy ludŸmi. Lawinowo rosn¹ca liczba przypadków szybko rozwia³a te w¹tpliwoœci. Okaza³o siê, ¿e wirus jest wyj¹tkowo zakaŸny i najprawdopodobniej mo¿e byæ przenoszony tak¿e przez osoby, które nie ujawniaj¹ ¿adnych objawów (okres inkubacji wynosi do 14 dni). Co gorsza wirus b³yskawicznie przeniós³ siê poza Chiny. Obecnie zaatakowani nim s¹ pacjenci w Japonii, na Tajwanie, w Niemczech, Francji, Korei Po³udniowej, Kanadzie i kilkunastu innych krajach. W Stanach Zjednoczonych potwierdzonych zosta³o kilka przypadków: w Kalifornii, Illinois, Arizonie i w stanie Washington. Sytuacja zmienia siê jednak z godziny na godzinê i chorzy mog¹ byæ równie¿ w innych stanach. Szczególnie zagro¿ony jest Nowy Jork, bêd¹cy metropoli¹ z najwiêksz¹ poza Azj¹ populacj¹ Chiñczyków na œwiecie. Na Flushing na Queensie, najwiêkszym skupisku Chiñczyków w Nowym Jorku, ju¿ od jakiegoœ czasu widaæ panikê. Na ulicach pe³no jest ludzi w maskach chirurgicznych

na twarzach, które znikaj¹ ze sklepów w b³yskawicznym tempie. W powietrzu wrêcz czuje siê napiêcie. Problem w tym, ¿e wirusem zarazi³y siê ju¿ osoby, które nigdy w Chinach nie by³y. Epidemia rozprzestrzenia siê wiêc bardzo szybko, tak¿e poza chiñskie skupiska, w naturalny sposób zagro¿one najbardziej. Trudno powiedzieæ na ile skuteczna okaza³a siê blokada miasta Wuhan wprowadzona przez chiñskie w³adze i prewencyjne badanie pasa¿erów na œwiatowych lotniskach. Jeœli prawd¹ jest, ¿e wirus mo¿e byæ przenoszony równie¿ przez osoby niewykazuj¹ce ¿adnych objawów, tego rodzaju kwarantanny niewiele pomog¹. Niestety pewni tego nie s¹ nawet specjaliœci, a informacje w tej sprawie podawane przez ró¿ne w³adze s¹ sprzeczne. Wiadomoœci nap³ywaj¹ce z Chin, gdzie s¹ ju¿ tysi¹ce chorych, nie s¹ optymistyczne. Brakuje miejsc w szpitalach, lekarzy, masek ochronnych, a nawet testów pozwalaj¹cych na wykrycie œmiertelnego wirusa. W Wuhan wiele osób wykazuj¹cych objawy nie zosta³o prawid³owo przetestowanych. Faktyczna liczba chorych mo¿e byæ wiêc du¿o wy¿sza od oficjalnie podawanej. W miejscach, które maj¹ byæ przeznaczone do izolacji i leczenia zaka¿onych dochodzi do zamieszek. W Hong Kongu, w którym zanotowano ju¿ kilkanaœcie przypadków koronawirusa, protestuj¹cy wzniecili po¿ar w budynkach wyí7 znaczonych do kwarantanny.

u

Na Maspeth, podczas wspania³ego balu, wybrano Miss Polonia - tegoroczn¹ zosta³a Claudia Pieczonka, a Junior Miss Polonia Maya Swica. Te dwie œliczne dziewczyny poprowadz¹ Maspeth w Paradzie Pu³askiego. W uroczystoœci szarfowania wziê³a udzia³ Jadwiga Kopa³a - Wielki Marsza³ek tegorocznej Parady.

W atmosferze œwi¹tecznej magii

Grzegorz Worwa

W piêknym wnêtrzu koœcio³a pod wezwaniem œwiêtych Cyryla i Metodego na Greenpoincie, ci¹gle w nastroju Bo¿ego Narodzenia, wzruszaj¹co zabrzmia³y kolêdy, pastora³ki i muzyka klasyczna. Koncert zorganizowa³ znany skrzypek Mieczys³aw Gubernat.

u

Od lewej: Agata Mañka, Mieczys³aw Gubernat i Marta Bêdkowska.

Z przyjemnoœci¹ piszemy o artystycznych wydarzeniach, które maj¹ miejsce na Greenpoincie. Do takich nale¿a³ wieczór muzyczny wpisuj¹cy siê w magiê œwi¹t Bo¿ego Narodzenia. Trudno by³o odczytaæ granice kompozycji Handla, Grega, czy Corelliego, bo muzyka p³ynê³a wraz z kolêdami. Zachwyca³a zas³uchanych s³uchaczy. Za³o¿ony w 1977 roku przez Mieczys³awa Gubernata, by³ego muzyka Narodowego Teatru, Opery i Baletu w Warszawie zespó³ kameralny Slavic Arts Ensemble cieszy siê wielk¹ popularnoœci¹ nie tylko wœród Polonii, ale tak¿e Amerykanów. O klasie zespo³u mo¿na by³o przeczytaæ min w The New York Times, gdzie krytyk pisa³ o nim w samych superlatywach. Szerok¹ popularnoœæ zespó³ zdoby³ dziêki G³osowi Ameryki. A za³o¿yciel zespo³u grywa³ tak¿e ze s³awn¹ Orkiestr¹ Mantowaniego.

„Pochodzê z muzykalnej rodziny – mówi Gubernat. Uwielbiam muzykê, bo to najpiêkniejsza ze sztuk. Mam okazje odkrywaæ nowe talenty, lubiê promowaæ polsk¹ muzykê, m³odych polskich artystów, którym umo¿liwiam pokazanieswoich umiejêtnoœci. Zawsze staram siê wybieraæ najlepszych. Naturalnie preferujê muzykê klasyczn¹, bo ta uduchawia intelektualnie”. Tym razem zespó³ by³ tercetem. Jego sk³ad zmienia siê zale¿nie od repertuaru. Czasem jest to kwartet, a czasem kwintet. Bywa te¿, ¿e z zespo³em wystêpuje œpiewak. Przez lata wielu znakomitych muzyków gra³o w zespole. Jedni odchodzili, a na ich miejsce przychodzili inni; ale wszyscy ciep³o mówi¹ o szefie zespo³u. W zespole, obok pana Mieczys³awa, zagra³y Agata Mañka, skrzypaczka i dr Marta Bêdkowska-Reily, wiolonczelistka. Droga obu pañ do muzyki by³a podobna. í 12


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

2

Sztuka zapomniana Anselm Feuerbach, samotnik, romantyk, niemiecki artysta, który bardziej upodoba³ sobie malarstwo w³oskiego renesansu nad rodzim¹ twórczoœæ. Nie tylko dlatego znalaz³ siê w swoistej izolacji spo³ecznej. Tak¿e mocno do tego przyczyni³a siê jego wysubtelniona sztuka, nadto wyrafinowana i intelektualna jak na przeciêtny niemiecki gust nowo tworz¹cej siê klasy œredniej i wy¿szej. Nic dziwnego, i¿ malarz nale¿a³ do najostrzejszych krytyków tego spo³eczeñstwa, co – naturalnie – przyczynia³o siê do jego dalszej izolacji. Jak na akademicko œwietnie wykszta³conego malarza nie cieszy³ siê zbyt wielkim powodzeniem. Z uporem atakowa³ niemieckie spo³eczeñstwo za sprzyjanie kiczowatym obrazkom, za tandetny gust, za pruderyjn¹ moralnoœæ, ³atwo wpada³ w irytacjê, zra¿a³ do siebie ludzi, w tym zw³aszcza potencjalnych nabywców swych dzie³. Funkcjonowa³ niemal na marginesie, miotany sprzecznymi namiêtnoœciami – przekonaniem o w³asnej wielkoœci i depresyjnym poczuciem, ¿e jego sztuka jest nic nie warta. Anselm Feuerbach lubi³ te¿ prowadziæ œwiatowe, luksusowe ¿ycie, ubieraæ siê elegancko, ale zarazem pracowa³ du¿o i ciê¿ko nad doskonaleniem swej sztuki. Nie by³by w stanie wszystkiemu podo³aæ, zw³aszcza poradziæ sobie z sob¹ samym, czêsto na krawêdzi samobójczych myœli, gdyby nie jego macocha, Henrietta, s³ynna w ówczesnych krêgach towarzyskich z talentów literackich i muzycznych. By³a, m.in., bardzo zaprzyjaŸniona z Johannesem Brahmsem i z ma³¿eñstwem Schumanów. Poœwiêca³a wiele czasu i energii na promowanie sztuki pasierba, a po jego œmierci w 1880 r. opublikowa³a tom wspomnieñ o sobie i malarzu, ksi¹¿kê skomponowan¹ na podstawie listów Anselma do niej. Orygina³y podobno zniszczy³a, aby zachowaæ w pamiêci wizerunek malarza nie tylko jako wybitnego artysty, ale i jako wspania³ego cz³owieka. Ksi¹¿ka ta mia³a ponad czterdzieœci wydañ, a jej popularnoœæ spowodowa³a poœmiertn¹ s³awê Feuerbacha, przedstawionego we wspomnieniach Henrietty jako niezrównany idealista, niezmordowanie d¹¿¹cy do wskrzeszenia „szlachetnej prostoty i wspania³ego umiaru” sztuki starodawnej Grecji. Mo¿e nawet specjalnie nie przesadzi³a. „Ifigenia” Feuerbacha nie tylko przywo³uje wizerunek staro¿ytnej Hellady, ale te¿ w samej pozie mitycznej Ifigenii, córki

Anselm Feuerbach – Ifigenia.

www.kurierplus.com

Czes³aw Karkowski

Na wskroœ romantyk

Anselm Feuerbach – Uczta platoñska.

Agamemnona poœwiêconej bogom w zamian za ¿yczliwe wiatry, które zanieœæ mia³y greckie okrêty pod Trojê, wyra¿a siê owa têsknota – choæ niekoniecznie do dawnych czasów. W ogóle romantyczna, a zw³aszcza bardzo feuerbachowska têsknota do czegoœ nieokreœlonego, nieuchwytnego; innego, do doskonalszej rzeczywistoœci? Minionej przesz³oœci? Oczekiwania na lepsz¹ przysz³oœæ? Bardzo to romantyczny motyw zadumy, refleksji, kontemplacji. Œwiat romantyków „dzieje siê” w duszy. I na taki te¿ wzór artysta stylizowa³ swoje ¿ycie: g³êboko zamyœlonego marzyciela, idealistê, fantastê, mieszkañca odleg³ych œwiatów. Oderwanego od chwili bie¿¹cej. Ten moment widaæ na jego obrazach. Jeœli przyjrzeæ siê bodaj najambitniejszemu dzie³u Feuerbach, „S¹dowi Parysa”, od razu rzuca siê w oczy, i¿ bohater tej sceny jest myœlami doœæ odleg³y od tego, co siê dzieje wokó³. Niespecjalnie interesuj¹ go naga uroda bogiñ, które przysz³y po jego wyrok, ani nie wygl¹da na zbyt przejêtego Anselm Feuerbach – Œmieræ Pietra Aretino. tym, ¿e ma orzec, która z trzech bogiñ jest najpiêkniejsza. Od jego mitologiczne, historyczne nie maj¹ce nic decyzji przecie¿ zale¿y, która z nich wspólnego z ich dniem dzisiejszym, ani z jaotrzyma z³ote jab³ko. Jest on jakby k¹kolwiek g³êbsz¹ myœl¹, ide¹, estetyk¹, tylnieobecny – cia³em pod drzewem, ko po to, aby obserwowaæ popisy malarskie ale duchem ulatuje gdzieœ w odle- tego czy innego artysty. Coraz silniej oficjalg³e strony. na twórczoœæ malarska XIX wieku wyradzaObraz ten zdradza wszelkie cechy ³a siê w sztukê dla sztuki. akademizmu ze stosownie wyekspoLepiej zwróciæ uwagê na dwa inne obnowanymi na pierwszy planie nagi- razy artysty „Uczta Platona” i „Œmieræ mi paniami, sztywnymi, upozowany- Pietra Aretino”. mi teatralnie postaciami bogiñ w klaPierwszy odnosi siê naturalnie do znasycznej formie trzech gracji i mnó- nego traktatu Platona – biesiady weso³ych stwem amorków zape³niaj¹cych sce- m³odzieñców w staro¿ytnych Atenach. nê. Ca³oœæ zakomponowana zgodnie Dzie³o zosta³o wrêcz schlastane przez kryz wymogami surowych sêdziów tyków, którzy skar¿yli siê, ¿e obraz wygl¹Akademii, ale ca³kowicie bez sensu. da jakby zosta³ zalany wapnem. WzburzoDla „S¹du Parysa” nie ma ju¿ miej- ny Feuerbach, który uwa¿a³ ten obraz za sca w XIX wieku, jeœli taka scena nie arcydzie³o, zdo³a³ go mimo wszystko zostanie specjalnie uzasadniona, tzn. sprzedaæ i namalowa³ pospiesznie drugi, artysta dodatkowo nie przedstawi mocniej podkolorowany wariant. na wizerunku powodów, dlaczego Ale w tej oryginalnej wersji widaæ przytaki obraz jest dla nas wa¿ny. Nieste- najmniej jakiœ zamys³: artysta chcia³ przedty, co by³o jednym z powa¿nych pro- stawiæ scenê antyczn¹ jak na starogreckich blemów akademickiej sztuki, jedy- p³askorzeŸbach – bia³o-szary kamieñ, wynym uzasadnieniem by³o zademon- blak³y marmur, malowid³o stylizowane strowanie artystycznej zrêcznoœci. na antyczn¹ rzeŸbê – ¿ywy obraz. Z lewej Ludzie wiêc ogl¹daæ musieli sceny pijany, weso³y Alcybiades wchodzi z mu-

zyk¹, w objêciach pó³nagich kobiet, witany przez gospodarza uczty, Agatona. Po prawej siedzi Sokrates pogr¹¿ony w filozoficznej dyskusji na temat mi³oœci i piêkna (co jest tematem „Uczty”, a on – g³ównym rozmówc¹). Feuerbach przeciwstawia zmys³ow¹, cielesn¹, doraŸn¹, ha³aœliw¹ radoœæ ¿ycia reprezentowan¹ przez m³odego mê¿a stanu – platoñskiej najwy¿szej przyjemnoœci, czyli rozmowie ludzi dojrza³ych o sprawach zasadniczych – sokratejskim, filozoficznym dociekaniom dotycz¹cym zagadnieñ wymagaj¹cej najwy¿szej m¹droœci. Obraz namalowany zgodnie z kanonem klasycznej kompozycji – frontalnie przedstawiona scena z zachowaniem ³adu i perspektywicznej proporcji, zbalansowana i akcentów równomiernie roz³o¿onych po obu stronach sceny – po lewej: zmys³owa przyjemnoœæ, po prawej – intelektualna rozkosz wiedzy o prawdzie, dobru i piêknie. Artysta nie opowiada siê po ¿adnej z wartoœci – m³odoœæ ma siê wyszumieæ i d¹¿yæ za zmys³owymi doznaniami; wiekowi dojrza³emu przystoi bardziej rozumne zajêcie. „Œmieræ Pietra Aretino” skomponowana jest w bardziej dramatyczny sposób. Jest w tej scenie i ruch, i próba uchwycenia wydarzenia w jego szczytowym punkcie. Pietro Aretino, obrzydliwa postaæ w³oskiego renesansu. Pijak i rozpustnik, awanturnik, strêczyciel i szanta¿ysta, który odda³ swój niema³y talent literacki na s³u¿bê najpodlejszych spraw, podobno umar³ ze œmiechu. Tê w³aœnie scenê przedstawi³ Feuerbach. Aretino w³aœnie martwy spad³ z krzes³a, jedn¹ rêk¹ kurczowo chwyci³ siê brzegu obrusa, obok le¿y instrument, przy pomocy którego rozwesela³ towarzystwo zebrane wyraŸnie w celach zabawowo-erotycznych. Z pewnym dyzgustem przygl¹da siê le¿¹cemu ma³y piesek, jeden z mê¿czyzn siêga rêk¹ po kompana. Reszta towarzystwa niespecjalnie przejêta – zajêta sob¹ jak para w uœcisku w g³êbi albo wydekoltowane damy, zaciekawione raczej ni¿ przestraszone. Mo¿e spodziewaj¹ siê kolejnej zabawy. Umar³ Pietro Aretino i nikt po nim nie zap³acze, nikogo jego zgon nie wzruszy. Jego kompani znajd¹ sobie kogoœ innego do organizowania przyjêæ. m


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

3

Z ogromnym ¿alem przyjêliœmy wiadomoœæ o œmierci w dniu 19 stycznia 2020 roku

lekarza medycyny

Eugeniusza

Demczuka (1945 - 2020)

Byl wieloletnim prezesem (1974-1998) stowarzyszenia lekarzy Medicus Polish - American Medical Society, za³o¿ycielem M³odego Medyka, wspó³za³o¿ycielem Komitetu Pomocy Medycznej Szpitalom w Polsce, patriot¹, dzia³aczem polonijnym, który przez wiele lat s³u¿y³ pomoc¹ m³odym lekarzom i pacjentom w USA oraz placówkom medycznym i szpitalom w Polsce.

¯onie Barbarze, Rodzinie i Bliskim sk³adamy wyrazy g³êbokiego wspó³czucia By³y Zarz¹d Medicusa, przyjaciele, koledzy i cz³onkowie Medicusa Zdjêcie: Zosia ¯eleska-Bobrowski

UNITAS St. Mark’s Place Institute 57 Saint Mark’s Place, New York, NY 10003

www.unitas-nyc.org

(212)982-3470 W Unitasie umys³ i cia³o s¹ traktowane jako jednoœæ. W klinice pracuj¹ lekarze ró¿nych specjalnoœci: interniœci, psychiatrzy, psycholodzy, psychoterapeuci i specjaliœci od ró¿nego rodzaju uzale¿nieñ

Pacjenci poddawani s¹ ca³oœciowemu planowi leczenia. Godziny przyjêæ: w dni powszednie od 8:30 rano, do 9:00 wieczorem, w soboty od 9:00 rano do 7:00 wieczorem Akceptujemy wiêkszoœæ ubezpieczeñ NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

sta³a wspó³praca

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jan Ró¿y³³o

fotografia

Zosia ¯eleska-Bobrowski

wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Spokój spe³nionych marzeñ A ¿y³ w Jerozolimie cz³owiek, imieniem Symeon. By³ to cz³owiek prawy i pobo¿ny, wyczekiwa³ pociechy Izraela, a Duch Œwiêty spoczywa³ na nim. Jemu Duch Œwiêty objawi³, ¿e nie ujrzy œmierci, a¿ nie zobaczy Mesjasza Pañskiego. Za natchnieniem wiêc Ducha przyszed³ do œwi¹tyni. A gdy rodzice wnosili Dzieci¹tko Jezus, aby post¹piæ z Nim wed³ug zwyczaju Prawa, on wzi¹³ Je w objêcia, b³ogos³awi³ Boga i mówi³: „Teraz, o W³adco, pozwól odejœæ s³udze Twemu w pokoju, wed³ug Twojego s³owa. Bo moje oczy ujrza³y Twoje zbawienie, któreœ przygotowa³ wobec wszystkich narodów: œwiat³o na oœwiecenie pogan” (£k 2, 25-32).

To³stoj odnajdujemy w swoim sumieniu, tam, gdzie cz³owiek spotyka Boga. Tomasz a Kempis pisze jak bardzo cenny jest cz³owiek, który odnalaz³ pokój w swoim sumieniu: „Cz³owiek mi³uj¹cy spokój jest bardziej potrzebny ni¿ mêdrzec”. Dalai Lama mówi, ¿e ten wewnêtrzny spokój jest konieczny w zaprowadzaniu pokoju na œwiecie: „Nie mo¿na osi¹gn¹æ spokoju w œwiecie zewnêtrznym, jeœli nie osi¹gnê³o siê spokoju w odniesieniu do samego siebie”. Cz³owiek, który osi¹gn¹³ prawdziwy wewnêtrzny spokój, inaczej patrzy tak¿e na mi³oœæ, która ma spe³nienie w zwi¹zku ma³¿eñskim. Wype³nieni wewnêtrznym pokojem czuj¹ siê szczêœliwi i spe³nieni. Mi³oœæ nie jest dla nich ostatni¹ desk¹ ratunku. Gotowi s¹ na przyjêcie mi³oœci, która siê pojawi, a nawet gdy siê nie pojawi to i tak zachowaj¹ wewnêtrzny pokój, który jest Ÿród³em radoœci i szczêœcia.

Wszystkie nasze poszukiwania we-

Poczytny brazylijski pisarz i poeta po-

wiedzia³ „Poœwiêci³em wszystkie marzenia w imiê jednego, najwa¿niejszego – spokoju ducha”. Tak wiele mamy marzeñ, tak wiele poœwiêcamy energii i czasu, aby je zrealizowaæ. Spe³nione marzenia jawi¹ siê najczêœciej jako szczêœliwe ¿ycie. W pogoni i realizacji marzeñ, mo¿e siê okazaæ, ¿e zatraciliœmy najwa¿niejsze Ÿród³o szczêœciaspokój ducha. Czêsto nasze marzenia ograniczone s¹ do sfery materialnej. Przed takim zawê¿eniem przestrzega nas stare egipskie przys³owie: „Lepszy jest chleb przy spokojnym sercu ni¿ bogactwo pe³ne niepokoju”. Marek Aureliusz, cesarz rzymski, pisarz i filozof podpowiada, gdzie i jak mo¿emy odnaleŸæ spokój ducha: „Jak wielki spokój zyskuje ten, kto nie baczy na to, co bliŸni mówi, czyni lub myœli, ale na to tylko, co sam robi, by by³o sprawiedliwie i zbo¿nie. Wszystko bowiem, cokolwiek czyniê sam, czy z pomoc¹ obc¹, powinno jeden tylko cel mieæ: po¿ytek i korzyœæ spo³eczn¹”. Z doœwiadczenia wiemy, ¿e najwiêksi plotkarze, to ludzie, którzy nie maj¹ wewnêtrznego pokoju. Przez mówienie o innych uciekaj¹ przed swoim wewnêtrznym ba³aganem i niepokojem. Warto w takiej sytuacji pos³uchaæ s³ów rosyjskiego pisarza L.To³stoja: „Dobrzy znajd¹ uspokojenie we w³asnym sumieniu, a nie w s³owach innych”. W naszym niepokoju mo¿emy spotkaæ ludzi, którzy z ró¿nych powodów okazuj¹ nam wspó³czucie niezale¿nie od tego, czy mamy racjê, czy nie. Mo¿e to przyniesie chwilowy spokój ducha, przestaniemy p³akaæ, ubolewaæ nad sob¹. Taki spokój jest ulotny, trwa³y jego wymiar, jak pisze

wnêtrznego spokoju maj¹ odniesienia do rzeczywistoœci przekraczaj¹cej przemijaj¹c¹ i burzliw¹ doczesnoœæ. Ten œwiat przemija a wraz z nim nasze ziemskie spe³nione i niespe³nione marzenia. One to w domagaj¹ siê wiecznej perspektywy, bez której s¹ niedope³nione i to niedope³nienie bêdzie dawaæ o sobie znaæ, niezale¿nie od tego, ile dok³adamy starañ, aby je w sobie zag³uszyæ pogoni¹ za przyjemnoœciami, w³adz¹, bogactwem czy s³aw¹. Œw. Josemaría pisze: „Zachowaj pogodê ducha w obliczu œmierci. IdŸ naprzód, radoœnie, z wysi³kiem, nawet bêd¹c tak¹ ma³oœci¹, niczym! Kiedy bêdziesz z Nim, nikt na œwiecie ciê nie zatrzyma. Pomyœl te¿, ¿e wszystko jest dobre dla tych, którzy mi³uj¹ Boga: na tej ziemi ze wszystkim mo¿na sobie poradziæ prócz œmierci, a dla nas œmieræ jest ¯yciem”.

D

zisiejsza Ewangelia mówi o spe³nionym marzeniu, które wychylaj¹c siê w g³êbok¹ wiecznoœæ sta³o siê Ÿród³em najpe³niejszego spokoju. Symeon w dzisiejszej Ewangelii mówi: „Teraz, o W³adco, pozwól odejœæ s³udze Twemu w pokoju, wed³ug Twojego s³owa”. A mówi on o odejœciu do wiecznoœci. Mo¿e przekroczyæ bramê œmierci ze spokojem. Zapewne Symeon mia³ wiele ró¿nych ziemskich marzeñ, które siê spe³ni³y, albo nie. To akurat nie by³o najwa¿niejsze, poniewa¿ wszystkie te marzenia wpisywa³y siê w to jedno najwa¿niejsze, jakim by³o wyczekiwanie na Mesjasza, który pokona œmieræ, i w którym mo¿emy zrealizowaæ najwa¿niejsze marzenie o ¿yciu wiecznym. Ewangelia mówi o nim: „A ¿y³ w Jerozolimie cz³owiek, imieniem Symeon. By³ to

cz³owiek prawy i pobo¿ny, wyczekiwa³ pociechy Izraela, a Duch Œwiêty spoczywa³ na nim. Jemu Duch Œwiêty objawi³, ¿e nie ujrzy œmierci, a¿ nie zobaczy Mesjasza Pañskiego. Za natchnieniem wiêc Ducha przyszed³ do œwi¹tyni. A gdy rodzice wnosili Dzieci¹tko Jezus, aby post¹piæ z Nim wed³ug zwyczaju Prawa, on wzi¹³ Je w objêcia, b³ogos³awi³ Boga i mówi³: ‘Bo moje oczy ujrza³y Twoje zbawienie, któreœ przygotowa³ wobec wszystkich narodów: œwiat³o na oœwiecenie pogan”.

W

Uroczystoœæ Ofiarowania Pañskiego, inaczej Matki Bo¿ej Gromnicznej przychodzimy do koœcio³a ze œwiecami, kap³an je b³ogos³awi s³owami: „Panie, Jezu Chryste, œwiat³oœci prawdziwa, który oœwiecasz ka¿dego cz³owieka, na ten œwiat przychodz¹cego, zeœlij b³ogos³awieñstwo swoje na te œwiece i uœwiêæ je jasnoœci¹ ³aski Twojej! Spraw te¿ mi³oœciwie: jako te œwiece ogniem widzialnym zapalone rozpraszaj¹ ciemnoœci nocy, tak niechaj serca nasze ogniem niewidzialnym, to jest jasnoœci¹ Ducha Œwiêtego oœwiecone, bêd¹ wolne od wszelkiego zaœlepienia w grzechach, abyœmy wzrokiem oczyszczonego ducha mogli dostrzec co siê Tobie podoba i co po¿yteczne ku naszemu zbawieniu – i abyœmy pokonawszy niebezpieczne ciemnoœci tego œwiata, mogli wejœæ do œwiat³oœci nie gasn¹cej”. Ta œwieca jest symbolem Chrystusa, którego Symeon trzyma³ w ramionach. Tê œwiecê zapalamy w ró¿nych sytuacjach ¿yciowych. Poeta Krzysztof Ko³tun opisuje zwyczaje gromniczne, które pamiêtam dok³adnie z lat mojego dzieciñstwa: „Zwyczajem naszych babæ w rozpêtan¹ burzê wystarczy westchn¹æ pobo¿nie, wezwaæ opieki Matki Najœwiêtszej, zapaliæ gromnicê i œwiêtym ogniem prze¿egnaæ chmurê, a œwiecê postawiæ w oknie. Wszystko ucichnie, a z³e do progu nie bêdzie mia³o

dostêpu. Aby zniweczyæ lêk przed piorunami, dzieciom po przyniesieniu gromnicy podsmalano w³osy ogniem gromnicznym. Dawniej gospodarz na belkach domu wypala³ krzy¿ gromnicznym knotem, na znak przynale¿noœci do Chrystusa. Pod nim b³ogos³awiono wybieraj¹cych siê w podró¿, a ludzi nieszczerych stawiano dla ‘szczerego œwiadectwa mowy”. By³a te¿ gromnica przez wieki postrachem wilków. Pe³niê misterium œwiêtego ognia gromnica dokonywa³a w chwili œmierci cz³owieka. Gdy konaj¹cemu podano zapalon¹ gromnicê, twarz jego jaœnia³a i ustawa³ lêk przed œmierci¹”. Zaœ Ewa Ferenc tak wyjaœnia obrzêd gromnicy w rêku konaj¹cego: „Aby jej œwiat³o, promyk Bo¿ej mi³oœci, ogarnê³o umieraj¹cego w ostatniej ziemskiej chwili, ul¿y³o w cierpieniu i poprowadzi³o wprost do wiekuistej œwiat³oœci”.

R

ealizowanie marzeñ w naszym ¿yciu zawsze ma swoj¹ cenê. Dlaczego mia³oby byæ inaczej, gdy spe³niamy najwa¿niejsze marzenie naszego ¿ycia, jakim jest szczêœcie wynikaj¹ce z posiadania wewnêtrznego pokoju i to pokoju wiecznego. Ten pokój mo¿emy odnaleŸæ w Chrystusie, który do ka¿dego z nas mówi: „PójdŸ za mn¹”. Wiemy dobrze, ¿e w drodze Chrystusa by³y momenty radoœci, uniesienia, a uczniowie mówili: „Panie dobrze nam tu byæ”. By³y tak¿e momenty cierpienia, by³ krzy¿ by³a œmieræ. Jednak ostanie s³owo nale¿a³o do zmartwychwstania. „Pokój wam”to by³y pierwsze s³owa jakie Chrystus zmartwychwsta³y skierowa³ do uczniów. Zapewne te s³owa s³ysz¹ ci, którzy trzymaj¹c gromnicê w rêku zd¹rzaj¹ na spotkanie Pana. m

Zapraszamy na stronê Autora: www.ryszardkoper.com.pl

Nabo¿eñstwo Pierwszej Soboty Grupa œw. Maksymiliana Kolbe, zaprasza do udzia³u w Nabo¿eñstwie Pierwszej Soboty miesi¹ca, 1 lutego o 2:15 po po³udniu w dolnym koœciele Œw. Antoniego i Alfonsa, Greenpoint. Nabo¿eñstwo w intencji wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Marii Panny, za zniewagi, jakie doznaje w Swoich wizerunkach. Info: brat Jan 347 938 8362


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

5

Stalowa belka, a Wilinski Pracownik budowlany pracuj¹cy nad stalow¹ konstrukcj¹ budynku dozna³ bardzo powa¿nych obra¿eñ, gdy zosta³ przygnieciony wa¿¹c¹ 1,5 tony stalow¹ belk¹, która by³a przenoszona rêcznie na placu budowy na Manhattanie.

W³aœciciel terenu wynaj¹³ generalnego wykonawcê w celu wykonania prac budowlanych, a ten z kolei wynaj¹³ pracodawcê robotnika, jako podwykonawcê. W dniu wypadku prze³o¿ony pracownika przydzieli³ mu zakres prac, które obejmowa³y przenoszenie du¿ych stalowych belek z jednej strony budynku na drug¹. Mia³y one oko³o 30-tu stóp d³ugoœci i wa¿y³y 1,5 tony ka¿dy. Belki mia³y s³u¿yæ do budowy balkonów. Dzieñ przed wypadkiem, pracownicy przenosz¹c je pos³ugiwali siê dŸwigiem. Jednak¿e, w dniu zdarzenia polecono robotnikowi i jego wspó³pracownikom, aby przenosili belki rêcznie, poniewa¿ spieszono siê z wylewaniem betonu i przemieszczenie podnoœników spowodowa³oby opóŸnienie. Aby rêcznie przenieœæ te belki, pracownicy zbudowali prowizoryczny podnoœnik, umieszczaj¹c belki na dwóch rurach. Po przemieszczeniu jednej belki o 10-15 stóp, belka nagle siê przechyli³a, uderzaj¹c pracownika w nogê i powalaj¹c go na ziemiê. W wyniku wypadku pracownik odniós³ powa¿ne obra¿enia lewej kostki i kolana, pleców i szyi.

W wyniku wypadku, pracownik wniós³ pozew s¹dowy przeciwko w³aœcicielowi i generalnemu wykonawcy (pozwani) na podstawie artyku³u 240 (1) Prawa Pracy. Pozwani z kolei zawnioskowali do s¹du o oddalenie roszczenia pracownika. Po zakoñczeniu postêpowania dowodowego, pracownik zawnioskowa³ do sêdziego o orzeczenie o winie pozwanych bez rozprawy. Wniosek oparty by³ na kazusie Wilinski v. 334 East 92nd Hous. Dev. Fund Corp., 18 N. Z. 3d 4, sprawie, któr¹ The Platta Law Firm skierowa³a do S¹du Apelacyjnego (najwy¿szego s¹du stanu Nowy Jorkj) w roku 2011. W sprawie Wilinski, S¹d Apelacyjny w znaczny sposób rozszerzy³ ochronê prawn¹ pracowników skar¿¹cych na podstawie § 240 (1) Prawa Pracy. Artyku³ ten bowiem chroni pracowników budowlanych przed zagro¿eniami zwi¹zanymi z grawitacj¹, takimi jak upadek z wysokoœci lub uderzenie przez spadaj¹cy obiekt. Przed wygran¹ w sprawie Wiliñskiego, wymogiem by³o, aby istnia³a znaczna ró¿nica wysokoœci miêdzy pracownikiem i spadaj¹cym obiektem. Uleg³o to zmianie po wygraniu apelacji w sprawie Wilinski, gdzie poszkodowany pracownik uderzony zosta³ przez rury stoj¹ce pionowo na posadzce, które siê na niego przewróci³y. Poniewa¿ rury sta³y na posadzce, znajdowa³y siê „na tym samym poziomie” co powód. Jednak¿e, poniewa¿ rury by³y ciê¿kie, ich ruch nawet na krótk¹ odleg³oœæ generowa³ du¿¹

Chcê ci powiedzieæ...

si³ê uderzenia, co stanowi³o powa¿ne zagro¿enie dla pracowników na budowie. Innymi s³owy, zawalenie siê lub przewrócenie du¿ych obiektów jest dok³adnie tym typem zagro¿eñ, przed którymi § 240 (1) Prawa Pracy ma chroniæ pracowników. W powy¿szej sprawie, s¹d orzek³, i¿ pracownik pracuj¹cy ze stal¹ strukturaln¹ nie tylko mia³ prawo do wniesienia pozwu o naruszenie § 240 (1), bior¹c pod uwagê znaczn¹ si³ê uderzenia jak¹ wygenerowa³a 1,5-tonowa belka, spadaj¹c z niewielkiej wysokoœci tych rur na nogê pracownika. Sprawa Wilinskiego da³a pracownikowi prawo do orzeczenia bez rozprawy w zwi¹zku z jego roszczeniem na podstawie § 240 (1) Prawa Pracy. S¹d potwierdzi³, ¿e Prawo Pracy ma chroniæ pracowników przed zagro¿eniami zwi¹zanymi z grawitacj¹, i ¿e tak na w³aœciciela jak i generalnego wykonawcê nak³ada siê odpowiedzialnoœæ za zapewnienie bezpieczeñstwa na placu budowy, poniewa¿ ich stanowiska daj¹ im najlepsze mo¿liwoœci ochrony pracowników, którzy takich mo¿liwoœci nie posiadaj¹. W efekcie, s¹d przychyli³ siê do wniosku pracownika o orzeczenie bez rozprawy i nakaza³ rozpatrzenie sprawy przez ³awników tylko w zakresie wysokoœci odszkodowania. Pracownik ten jest jednym z wielu pracowników budowlanych w ca³ym stanie, którym starannoœæ i pracowitoœæ The Platta Law Firm w sprawie Wilinskiego przynios³y korzyœæ. m

Jest lêk uzasadniony do którego siê przyzwyczailiœmy i jest lêk nowy, z którym potrzebnie, b¹dŸ nie, chcemy siê oswoiæ. Ale po co zaprzyjaŸniaæ siê z lêkiem? Kiedy Jezus po Jego Zmartwychwstaniu spotyka siê z Aposto³ami mówi in zwyczajnie: POKÓJ WAM. W czasie ka¿dej eucharystii powtarza nam to samo: POKÓJ WAM. Jak to jest zatem, ¿e ten lêk zostaje w nas? Co go stymuluje? Co go uzasadnia? TY i tylko TY. To w³aœnie TY go stymulujesz i go uzasadniasz. Dlaczego? Bo nie wierzysz w siebie, nie wierzysz w Niebo, nie wierzysz w przyjació³, nie wierzysz w witaminê C, nie wierzysz nikomu... A dlaczego nie wierzysz? Byæ mo¿e ktoœ Ci kiedyœ powiedzia³, ¿e jesteœ nic nie wart/nic nie warta, byæ mo¿e

W lewej czêœci naszej strony internetowej mog¹ Pañstwo równie¿ sami sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

Ojciec Pawe³ Bielecki

UWAGA! Pani mecenas przyjmuje pod adresem:

Przestañ siê baæ! Dlaczego siê boimy? Lêk (strach) ma w sobie wiele znaczeñ.

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu: 212-514-5100 emaliowo pod adresem: swp@plattalaw.com lub do osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

kiedyœ wœciek³y s¹siad wyla³ na Ciebie kube³ psychicznych pomyj, byæ mo¿e ktoœ niecierpliwy w gniewie wyla³ na Ciebie ca³¹ z³oœæ... To wszystko jest ICH problemem, NIE Twoim. Znasz swoj¹ wartoœæ bo ju¿ wiesz, ¿e przychodzisz z Nieba i tam wrócisz. Wiesz tak¿e, ¿e dziœ masz siê lepiej ni¿ wczoraj. Wiesz tak¿e, ¿e bêdzie dobrze, bo Jezus znowu dzisiaj powie Ci: POKÓJ TOBIE. Polecam Ci dzisiaj piêkne s³owa ksiêdza Twardowskiego, poety: Je¿eli jesteœmy w sytuacji beznadziejnej, trzeba siê po prostu cieszyæ, bo wtedy ju¿ nie mo¿na liczyæ na siebie, ale na niewidzialne rêce, które nami kieruj¹. Ta w³aœnie niewidzialna rêka Boga usuwa Twój lêk. Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku! m

Katolicki Klub Dyskusyjny Katolicki Klub Dyskusyjny Œw. Jana Paw³a II zaprasza Cz³onków i Sympatyków w niedzielê 9 lutego o 12.00 PM na spotkanie po Ofierze Mszy Œwiêtej. Podczas prelekcji Ojciec Karol Jarz¹bek (OSPPE) poruszy zagadnienia katechezy. Bêdzie ciekawie. Serdecznie zapraszamy! Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Str., Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Info: facebook.com/KKDSJP2 kkdsjp2@gmail.com tel. 718 820 6290

122 Nassau Avenue, Brooklyn, New York 11222 tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332 e-mail: joannagwozdzlaw@gmail.com

NIE POZWÓL, aby Twój maj¹tek przej¹³ dom starców, by Twoi najbli¿si byli pozbawieni spadku. NIE DOPUŒÆ, aby Twoje niepe³nosprawne dziecko straci³o œwiadczenia socjalne. PORADY W ZAKRESIE: TESTAMENTY TRUSTS HOME CARE MEDICAID NURSING HOME MEDICAID v POWER OF ATTORNEY v v v v

v HEALTH CARE PROXY v PRAWO SPADKOWE v NIERUCHOMOŒCI


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

6

Widziane z Providence...

www.kurierplus.com

Kazimierz Wierzbicki

Auschwitz – nakaz pamiêci Mam nadziejê, ¿e wszelkie w¹tpliwoœci s¹ rozwiane i ¿e wiêcej nie bêdzie prób zak³amywania historii – o to apelujemy, to jest dla nas bardzo wa¿ne, dlatego ¿e to jest zwi¹zane tak¿e z poczuciem godnoœci Polaków, pamiêci historycznej, a przede wszystkim pamiêci wszystkich polskich rodzin, które tak¿e bardzo wielu swoich bliskich w czasie II wojny œwiatowej straci³y. Andrzej Duda, Oœwiêcim, 27. I. 2020 W poniedzia³ek 27 stycznia odby³y siê w Oœwiêcimiu g³ówne uroczystoœci 75. rocznicy wyzwolenia by³ego hitlerowskiego obozu Auschwitz-Birkenau. W spotkaniu wziê³o udzia³ kilkadziesi¹t delegacji zagranicznych, m.in. przewodnicz¹cy Rady Europejskiej Charles Michel, premier Wêgier Viktor Orban, prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, prezydent Austrii Alexander Van der Bellen, prezydent Ukrainy Wolodymyr Zeleñski oraz prezydent Izraela Reuven Rivlin. Stany Zjednoczone reprezentowa³ Sekretarz Skarbu w gabinecie Prezydenta Trumpa Steven Mnuchin. Przyby³o równie¿ oko³o 200 by³ych wiêŸniów obozu z Polski, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Izraela i innych krajów.

Prezydenci Polski i Izraela uczestniczyli we wspólnej konferencji prasowej podczas której Andrzej Duda nawi¹zywa³ do uroczystoœci, które odby³y siê w ubieg³ym tygodniu w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie. Prezydent RP zaznaczy³ m.in.: Rozumiem, ¿e uroczystoœæ by³a organizowana przez prywatn¹ fundacjê pana Mosze Kantora, który jest w dodatku zaprzyjaŸniony, zwi¹zany wiêzami znajomoœci z prezydentem Rosji W³adimirem Putinem. Jak pañstwo wiecie, by³a powa¿na wymiana zdañ na tematy historyczne pomiêdzy polskimi w³adzami, a przedstawicielami Rosji. Prezydent dziêkowa³ Riwlinowi za obecnoœæ w Polsce, która – jak mówi³ – stanowi „widomy znak pamiêci, widomy znak sprzeciwu wobec nieludzkiego traktowania, wobec nienawiœci, wobec wszelkich form wrogoœci, zw³aszcza wrogoœci na tle rasowym”. Uroczystoœci z udzia³em by³ych wiêŸniów obozu odby³y siê po po³udniu przy g³ównej bramie. Osoby, które prze¿y³y Auschwitz dzieli³y siê swoimi wspomnieniami o koszmarnych miesi¹cach i latach spêdzonych w obozie. Batszewa Dagan, która przebywa³a w Oœwiêcimiu dwa lata postawi³a dramatyczne pytanie: Gdzieœcie wszyscy byli? Gdzie by³ œwiat, który widzia³ i s³ysza³, i nic nie robi³, ¿eby ocaliæ tyle tysiêcy? * V Forum Holocaustu „Pamiêtaæ o Holocauœcie, zwalczaæ antysemityzm” odby-

Tydzieñ na kolanie Poniedzia³ek Zgin¹³ tragicznie Kobe Bryant, legenda koszykówki. Na chwilê w mediach zapanowa³o powszechne wspó³czucie. Doœæ powiedzieæ, ¿e kondolencje, bardzo ³adne w wyrazie, opublikowali na mediach spo³ecznoœciowych obecny i by³y prezydent: Donald Trump i Barack Obama. Kobe by³ porz¹dnym goœciem, mia³ ¿onê, cztery córki, wierzy³ w Boga a poza tym niedawno zakoñczy³ piêkn¹, sportow¹ karierê. S³owem, American Dream. Ale ¿alów i wspó³czucia starczy³o, ja wiem, ju¿ nie na dzieñ, ale na kilkanaœcie godzin. I do mediów, zw³aszcza spo³ecznoœciowych, powróci³a ³omotanina dwóch politycznych plemion, ok³adaj¹cych siê sztachetami. Zupe³nie jak w Polsce… Wtorek Ale mo¿e ta ³omotanina w publicznej przestrzeni jest taka silna, bo nam podsma¿aj¹ nieustannie mózgi? Tak, tak, czuæ sw¹d elektroniczno-internetowej spalenizny. Znów ze œrodowiska Klubu Jagielloñskiego, drugiego obok Nowej Konfederacji, miejsca powa¿nej (nie kretyñsko, polityczno-cyrkowej) refleksji spo³eczno-politycznej w internecie. Zachêcam do sprawdzenia. Pisze Bartosz Paszcza w tekœcie „Techno-republikanizm”: „Œwiat nowych technologii stworzy³ trzy problemy wspó³cze-

snego œwiata polityki. Pierwszy z nich stanowi ekonomia uwagi, która jest jednoczeœnie ekonomi¹ ludzkiej mizerii. Drugi to znacz¹ce uszczuplenie klasy œredniej oraz wci¹¿ rosn¹ca skala nierównoœci. Trzeci wynika z dwóch pierwszych i dotyczy bezpoœrednio systemu politycznego: wspó³czesnoœæ ka¿e nam balansowaæ na granicy takich zagro¿eñ, jak techno-anarchizm, cyber-autokratyzm oraz korpo-oligopol. Rzeczypospolitej grozi wiêc powtórka z Kamieñca Podolskiego, u murów którego zamiast Turków czaj¹ siê bity. Nie wszystko jednak stracone. Dziêki technologii bowiem republikê mo¿na wymyœliæ od nowa.” Rzeczywistoœæ wygl¹da tak, ¿e naprawdê czuæ sw¹d palonych mózgów, w imiê wiêkszej, jeszcze wiêkszej wolnoœci. Pisze Paszcza: „Sma¿enie mózgu ma trzy etapy: zwabienie przed ekran, poznawanie upodobañ u¿ytkownika, a nastêpnie pobieranie zysku dziêki reklamom, które idealnie odpowiadaj¹ preferencjom nieœwiadomego klienta. Kto sma¿y? Wszyscy. Google, Facebook, YouTube, Spotify, Instagram. Ka¿dy z nas karmi te najwiêksze korporacje, przegl¹daj¹c nawet 50 razy dziennie niekoñcz¹ce siê ci¹gi obrazów i informacji. Serwisy internetowe zarabiaj¹ na mo¿liwie najd³u¿szym zatrzymywaniu nas na stronie. Wielkie firmy umiejêtnie wykorzystuj¹ biologiczne reakcje ludzkiego organizmu. Mechanizm jest podobny do sposobu dzia³ania kasyna. Wszystko opiera siê na najbardziej rudymentarnym behawioryzmie. Oto przy-

³o siê 23 stycznia w Jerozolimie. Obecni byli przedstawiciele 42 pañstw œwiata, z tego 37 prezydentów, premierów i koronowanych g³ów. Prezydent Andrzej Duda zrezygnowa³ z przyjazdu do Jerozolimy w sytuacji kiedy organizatorzy Forum wy³¹czyli go z listy mówców tego spotkania. Z goœci zagranicznych g³os zabrali w trakcie uroczystoœci: prezydent Rosji W³adimir Putin, prezydent Francji Emmanuel Macron, ksi¹¿e Karol – syn El¿biety II i nastêpca tronu, prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier oraz wiceprezydent USA Mike Pence. Wbrew oczekiwaniom przemówienie Putina nie zawiera³o antypolskich akcentów, które prezydent Rosji wyrazi³ w ci¹gu ostatnich tygodni. Mówca zaznaczy³ m.in.:„Nie mo¿na zapomnieæ, ¿e ta zbrodnia mia³a wielu autorów. To nie tylko naziœci, ale ich pomagierzy z innych pañstw”. Doda³, ¿e planowana by³a eksterminacja nie tylko ¯ydów, ale te¿ innych narodów: „Rosjanie, Ukraiñcy, Bia³orusini, Polacy byli uznawani przez nazistów za podludzi; narody s³owiañskie mia³y byæ albo zniszczone, albo staæ siê niewolnikami”. Putin nie omieszka³ podkreœliæ decyduj¹cej roli Zwi¹zku Sowieckiego mówi¹c, ¿e plany te pokrzy¿owa³a Armia Czerwona, za co jego kraj zap³aci³ ogromn¹ cenê – 27 milionów ofiar. Wiceprezydent Mike Pence nawi¹za³ do obojêtnej postawy wielu krajów œwiata wobec zag³ady narodu ¿ydowskiego i zaznaczy³: „Dzisiaj pamiêtamy co siê stanie, jeœli ten krzyk rozpaczy, krzyk o pomoc,

nie zostanie us³yszany przez tych, którzy mog¹ coœ zmieniæ”. Pence wspomnia³ o sytuacji Polaków w czasie ostatniej wojny. Zauwa¿y³, ¿e naziœci dawali polskim miastom niemieckie nazwy, poniewa¿ planowali zniszczenie kultury polskiej. Andrzej Duda podziêkowa³ w swym oœwiadczeniu amerykañskiemu przywódcy za ten gest. Izraelski dziennik Haaretz zarzuci³ organizatorom, ¿e przeprowadzaj¹c obchody 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz, u³atwiaj¹ Kremlowi kampaniê obarczania win¹ Polski za wybuch II wojny i wybielania postawy Stalina. Dziennik oœmiesza argument Instytutu Yad Vashem, ¿e Duda nie móg³ wyst¹piæ, bo wybrani mówcy s¹ „g³owami pañstw, które przynios³y œwiatu wyzwolenie od nazistowskiej okupacji”. Nie dotyczy to przecie¿ Izraela, a re¿im Vichy we Francji kolaborowa³ z Hitlerem. Polacy natomiast walczyli na wszystkich frontach. Pod koniec wojny na froncie zachodnim i wschodnim walczy³o ponad 300 tysiêcy polskich ¿o³nierzy. Je¿eli dodamy do tego si³y uczestnicz¹ce w kampanii wrzeœniowej 1939 r., w walkach we Francji i w Wielkiej Brytanii w 1940 r., w powstaniu warszawskim oraz w organizacjach podziemnych na terenie okupowanego kraju to ca³kowita liczba Polaków, którzy walczyli w II wojnie œwiatowej przekroczy milion. W tym sensie Polska stanowi³a czwart¹ si³ê w koalicji antyhitlerowskiej po Stanach Zjednoczonych, Zwi¹zku Sowieckim i Wielkiej Brytanii. m

k³ad, który podaje Tristan Harris, by³y etyk designu (tak, istnieje taki zawód) w Google’u: nie bez przyczyny nasze smartfony s¹ pstrokate jak maszyny „jednorêkiego bandyty”, a powiadomienia najczêœciej oznaczane czerwonym kolorem. Czerwony w koñcu od zawsze oznacza³ dla cz³owieka zagro¿enie, wiêc najsilniej przyci¹ga nasz wzrok. Tak jak kasyna, wygl¹d platform internetowych prowadzi do uzale¿nieñ. O ile jednak œwi¹tynie hazardu wywieraj¹ wp³yw na stosunkowo niewielk¹ grupê spo³eczn¹, tak technologia dotyka dziœ ka¿dego.” Cywilizacja Zachodu jako jedno, wielkie kasyno i sma¿alnia mózgów. O jeny… a czy ktoœ spodziewa³ siê czegoœ innego, kiedy Cywilizacja odciê³a siê tak radykalnie od swoich korzeni? Najgorsze, ¿e nasze dzieci s¹ pokoleniem, które wkroczy w doros³oœæ z najbardziej wysma¿onymi mózgami w historii.

Albo takie cudo: Ch³oszczesz cz³owieka za winy Tw¹ kar¹, † jak mól wniwecz obracasz to, czego po¿¹da. (Ps 39)

Œroda Z czytania „Brewiarza” na dzisiaj. Tajemnica – gdzie Z³o, tam coraz wiêksza mo¿liwoœæ czynienia Dobra. O czym przypomina Œwiêty Bernard: Myli³ siê przeto ten, kto powiedzia³: „Mój grzech jest zbyt wielki, abym móg³ otrzymaæ przebaczenie”. Chyba ¿e nie by³ spoœród cz³onków Chrystusa i nie odnosi³y siê doñ Chrystusowe zas³ugi, a przez to nie mia³ prawa, na wzór cz³onków, uwa¿aæ i nazywaæ swoim tego, co nale¿y do Chrystusa (…) Có¿ jednak, jeœli sumienie wyrzucaæ mi bêdzie mnóstwo grzechów? „Gdzie wzmóg³ siê grzech, tam obficiej rozla³a siê ³aska”. Trzeba powiedzieæ, ¿e biblijna fraza ma – oprócz treœci – swój jêzykowy urok: Nie zwiedzie go nieprzyjaciel ani z³oœnik go nie pognêbi

Czwartek œwitem Precz smutki, kiedy mamy wielk¹ sztukê. Tê przez wielkie „S”. Genialna „Œroda popielcowa” T. S. Eliota, napieraj¹ca linijkami nostalgicznego pogodzenia siê losem, jaki jest. Bo przecie¿ alternatywa – nie-Istnienie – zawsze jest czymœ gorszym, o czym mówi¹ nam od zawsze prawdziwi giganci jak Szekspir, Dostojewski et consortes. Dlatego ¿yæ trzeba, nawet pomimo. No bo przecie¿ pisze Poeta: ¯e nie mam ju¿ nadziei bym powróci³ ¯e nie mam ju¿ nadziei ¯e nie mam ju¿ nadziei wróciæ W ¿¹dzy talentu i wiedzy cz³owieczej Nie staram siê ju¿ staraæ o te rzeczy (Przecz ma skrzyd³a rozwijaæ orze³ podstarza³y?) Mia³¿ebym siê smuciæ Po steranej potêdze skazitelnej chwa³y? (...) ¯e wiem ¿e czas to zawsze czas Miejsce to zawsze i jedynie miejsce A to co rzeczywiste jest rzeczywiste w czasie tylko raz Miejsce ma tylko jedno I ¿e radujê siê z takiego losu I twarzy œwiêtej siê wyrzekam Wyrzekam g³osu ¯e nie mam ju¿ nadziei wróciæ Radujê siê ¿e w kszta³t oblekam Coœ co napawa mnie radoœci¹ a wszystko piêknie prze³o¿one przez Adama Pomorskiego

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania Œwiatowe autorytety i nobliœci uporczywie milcz¹, kiedy chrzeœcijanie mordowani s¹ w ró¿nych punktach globu. Czy¿by brakowa³o im s³ów? Czy¿by za³o¿yli sobie w mózgach blokadê na ten temat?

$

Gdzie by³ Bóg, kiedy mêczono i mordowano ludzi w Auschwitz – pytam sam z siebie i powtarzam to pytanie za papie¿em Benedyktem XVI. Dlaczego ten¿e Bóg nie pomóg³ Polsce w roku 1939 i 1944?

$

Podczas obchodów 75 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz silne wra¿enie wywar³o na mnie wyst¹pienie by³ego wiêŸnia redaktora Mariana Turskiego, który zaapelowa³, by wprowadziæ jedenaste przykazanie – „Nie b¹dŸ obojêtny”. Chodzi o obojêtnoœæ wobec czaj¹cego siê z³a. W pe³ni siê z nim zgadzam. Wiem, ¿e do osoby Mariana Turskiego mo¿na mieæ zapytania dotycz¹ce jego aktywnego zaanga¿owania po lewej stronie, ale popieram jego apel, nie przykrawaj¹c go do doraŸnych kontekstów.

$

Andrzej Józef D¹browski

Polskê w oczach œwiata. Coraz bardziej sk³aniam siê do twierdzenia, ¿e Pogrom Kielecki w 1947 by³ bolszewick¹ prowokacj¹, której celem by³o odwrócenia uwagi œwiata od sfa³szowanych wyników referendum ludowego w Polsce. Niestety t³umy kielczan da³y siê wówczas podburzyæ, wierz¹c w absurdalne wiadomoœci o ¯ydach porywaj¹cych polskie dzieci. Dziœ trudno w to uwierzyæ, ale tak w³aœnie by³o.

$

Popieram dekomunizacjê i reformê polskiego s¹downictwa, zmierzaj¹c¹ m.in. do odpolitycznienia sêdziów. Pytam tedy, jak mam rozumieæ skrajne upolitycznienie Krystyny Paw³owicz i Stanis³awa Piotrowicza ulokowanych przez PiS w Trybunale Konstytucyjnym? Pytam te¿, czy przewodnicz¹ca tego¿ Trybuna³u Julia Przy³êbska jest niezanga¿owana politycznie i czy Zbigniew Ziobro jest apolitycznym prokuratorem generalnym? Chcia³bym tak¿e wiedzieæ, dlaczego nie zosta³a przeprowadzona publiczna debata w sprawie tej¿e reformy s¹downictwa? Ponawiam równie¿ pytanie, czy ktoœ naprawdê wierzy, ¿e jej celem jest uniezale¿nienie s¹dów od w³adzy? Ja nie wierzê, wyznajê szczerze.

$

Ryszard Kapuœciñski – „Warunkiem istnienia dyktatury jest ciemnota t³umu, dlatego dyktatorzy bardzo o ni¹ dbaj¹, zawsze j¹ kultywuj¹”.

$

Nale¿y œwiatu przypominaæ, i¿ oprócz Holokaustu ¯ydów by³ tak¿e Holokaust m.in. Polaków, Romów i Sinti.

Dziesiêæ milionów Polaków nie ma w domu ani jednej ksi¹¿ki. 6,2 miliona Polaków nie czyta niczego.

Musimy bardzo siê pilnowaæ, by nie daæ siê sprowokowaæ Moskwie, która tradycyjnie gra oskar¿eniami nas o antysemityzm. One maj¹ kompromitowaæ

Alexis de Tocquerville – „Demokracja skoñczy siê wtedy, gdy rz¹d zrozumie, ¿e nie mo¿e przekupiæ obywateli ich w³asnymi pieniêdzmi”.

Wirus z Chin

Stale s³yszê z ust europos³ów deklaracje, ¿e bêd¹ w Unii Europejskiej dbali o polskie interesy, nie s³yszê natomiast zapewnieñ, ¿e bêd¹ dbali równie¿ o interesy tej¿e Unii. Jakoœ nie natrafiam na ich pomys³y, co mo¿na zmieniæ w niej na lepsze, poza jej ewangelizowaniem.

$

í1 Chiny w ostatnich dniach zda³y sobie sprawê, ¿e same nie poradz¹ sobie z opanowaniem epidemii i zdecydowa³y siê zwróciæ o pomoc do ekspertów ze Œwiatowej Organizacji Zdrowia. USA ewakuuj¹ Amerykanów z Wuhan i innych chiñskich miast, którzy poddawani s¹ kwarantannie na Alasce. Pierwszy samolot z 240 pasa¿erami z Wuhan, który wyl¹dowa³ w Anchorage w miniony wtorek skierowano na osoby pas, z dala od innych maszyn. Ewakuacje swoich obywateli zarz¹dzi³y równie¿ inne pañstwa. Najbardziej radykalne rozwi¹zanie wprowadzi³y linie lotnicze British Airways, które odwo³a³y wszystkie loty z i do Chin. Inne linie lotnicze m.in. United Airlines i Air Canada znacznie zredukowa³y liczbê lotów. Amerykañskie w³adze medyczne wyda³y oficjalne ostrze¿enie przed podró¿ami, do Chin, które powinny byæ ograniczone tylko do absolutnie niezbêdnych. W³asne obostrzenia wprowadzaj¹ równie¿ korporacje. General Motors na przyk³ad ca³kowicie zabroni³ swoim pracownikom wyjazdów do Chin. Dziennikarze serwisu Bloomberg pracuj¹cy w tym kraju maj¹ nie wychodziæ z domów. Centra handlowe w wielu chiñskich miastach, w tym w pe³nym zazwyczaj ludzi Pekinie, s¹ kompletnie opustosza³e. Œwiatowe gie³dy zareagowa³y spadkami, spodziewaj¹c siê miliardowych strat. Panikê zwi¹zan¹ z epidemi¹ wywo³uje fakt, ¿e na wirus nie ma lekarstwa ani szczepionki oraz bardzo wysoka œmiertelnoœæ wœród chorych. Grypa zabija na œwiecie co roku kilkaset tysiêcy ludzi. Koronawirus jak na razie zabi³ oko³o 200 osób. Œmiertelnoœæ wœród chorych na grypê wynosi jednak zaledwie od 0,1 do 2,5 proc. Wœród zara¿onych koronawirusem siêga najprawdopodobniej kilkunastu procent. Nie ma co do tego pewnoœci bo wirus jest nowy. Pewne jest natomiast to, ¿e ryzyko wzrasta wraz z wiekiem i s³abszym systemem odpornoœciowym. Wirus SARS z tej samej rodziny co ostatni, którego epidemia równie¿ z Chin rozprzestrzenia³a siê na œwiecie w 2002 roku, zabija³ co drugiego pacjenta w wieku powy¿ej 64 lat.

Tomasz Bagnowski

$

$

$

Aleksander So³¿enicyn – „¯ycie polityczne nie jest wcale przejawem ¿ycia cz³owieka. Polityka nie jest

bynajmniej upragnionym zajêciem dla wiêkszoœci ludzi. Im bardziej jest rozbuchane w kraju ¿ycie polityczne, tym wiêcej ponosi strat ¿ycie duchowe. Polityka nie powinna d³awiæ duchowych si³ i twórczego tchnienia w narodzie”. A d³awi niestety.

$

Profesor Marcin Król, filozof, historyk idei i publicysta – „Roœnie generacja analfabetów nie tylko intelektualnych, ale tak¿e spo³ecznych i moralnych. (...) To jest zjawisko nie tylko polskie”. W przekonaniu Króla wiêkszoœæ ludzi z nowego pokolenia nie ma wy¿szych aspiracji i d¹¿y przede wszystkim do osi¹gniêcia jak najwy¿szego statusu finansowego. Twierdzi on, ¿e coraz wiêcej jest wœród nas barbarzyñców, którzy zniszcz¹ nasz¹ cywilizacjê od wewn¹trz. Coraz czêœciej i ja tak rzecz widzê. Nie mam ju¿ cierpliwoœci do robienia przypisów z dziejów kultury i prezentacji ponadczasowych arcydzie³. W koñcu ile¿ lat mo¿na pracowaæ u podstaw?

$

Im jestem starszy, tym wiêcej widzê b³êdów, jakie pope³ni³em w przesz³oœci. Tych w relacjach z bliŸnimi i tych, które wynik³y ze z³ych decyzji lub z niew³aœciwego rozeznania sytuacji. Niektóre uwieraj¹ mnie w pamiêci. Niestety nie da siê ju¿ ich naprawiæ. Pocieszam siê, ¿e nie mam na sumieniu negatywnych czynów przeciwko innym ludziom. Nawet tym, którzy mnie skrzywdzili.

$

Niemal wszyscy moi przyjaciele zmagaj¹ siê z najciê¿szymi chorobami. Coraz czêœciej pytamy siê wzajemnie o rzeczy ostateczne. W³asna œmiertelnoœæ nie jest dla mnie problemem. Wyznam jednakowo¿, i¿ chcia³bym po¿yæ jeszcze trochê, by nacieszyæ siê jesieni¹ ¿ycia, w której niczego ju¿ nie bêdê musia³ i w której zwolniê sam siebie ze wszystkich funkcji, poza samym ¿yciem. Mo¿e bêdzie mi dane…

$

Napis na jednym z czeskich grobów – „Lojzik, Kdybys tolik nepil a nekouril, mohl jsi tu s nami sedet, pit a kourit”. W t³umaczeniu na polski napis ten brzmia³by tak – Lojziku, gdybyœ nie pi³ i nie pali³, to móg³byœ tu z nami siedzieæ, piæ i paliæ”. Ano. m


Nowy Jork

Nr 155

1 lutego 2020

Wybitni dowódcy powstania styczniowego (1) W krwawym polu srebrne ptaszê, poszli w boje ch³opcy nasze. Hu ha, krew gra, duch gra, hu ha! Niechaj Polska zna, jakich synów ma! Obok Or³a znak Pogoni, poszli nasi w bój bez broni. Hu ha, krew gra, duch gra, hu ha! Matko Polsko, ¿yj, Jezus Maria, bij! Naszym braciom dopomagaj, nieprzyjació³ naszych smagaj. Hu ha, krew gra, duch gra, hu ha! Niechaj Polska zna, Jakich synów ma! muzyka: Alfred Bojarski s³owa: Wincenty Pol 1863 W styczniu 1863 r. dowództwo powstania styczniowego rozpoczê³o walkê z zaborc¹ rosyjskim w diametralnie odmiennych warunkach od tych, z którymi musieli mierzyæ siê ich poprzednicy w noc listopadow¹ 1830 r. Wynika³o to z faktu, ¿e od ponad 30 lat nie by³o rodzimej armii, brakowa³o broni i przeszkolonych ¿o³nierzy oraz wykwalifikowanej kadry dowódczej, która mog³aby sprawnie pokierowaæ ruchem zbrojnym, a która by³a tworzona doraŸnie ze zbieraniny ludzi legitymuj¹cych siê jak¹kolwiek znajomoœci¹ rzemios³a wojennego. Grono to uzupe³niali dowódcy cywile, którzy czêsto braki w elementarnym wykszta³ceniu wojskowym nadrabiali autorytetem i charyzm¹ wœród lokalnego spo³eczeñstwa oraz znajomoœci¹ topografii. Cz³onkowie kadry dowódczej powstania styczniowego mieli ró¿ne charaktery i osobowoœci oraz wyznawali ró¿ne pogl¹dy i wartoœci moralne. Byli to ludzie prawi i uczciwi, gor¹cy patrioci gotowi do najwiêkszych poœwiêceñ dla dobra sprawy narodowej. Rezygnowali z karier wojskowych, intratnych stanowisk, szczêœcia rodzinnego dla walki o niepodleg³oœæ kraju. Poœwiêcali ca³¹ swoj¹ energiê i dorobek ¿ycia w imiê s³usznej sprawy. Marian Langiewicz

Obóz Mariana Langiewicza pod W¹chockiem, drzeworyt, niesygnowany.

Marian Langiewicz,

ur. 5 sierpnia 1827 w Krotoszynie, genera³ i dyktator powstania styczniowego. W 1860 r. bra³ udzia³ w wyprawie Garibaldiego na Sycyliê, w której odznaczy³ siê mêstwem i nieustêpliwoœci¹. By³ wyk³adowc¹ Polskiej Szko³y Wojskowej w Cuneo, gdzie sta³ siê zajad³ym przeciwnikiem Ludwika Mieros³awskiego. By³ zwi¹zany z politycznym ugrupowaniem Bia³ych. Przed wybuchem powstania z ramienia Komitetu Centralnego Narodowego sprowadza³ do Polski karabiny z Niemiec i Belgii. 9 stycznia 1863 r. mianowany zosta³ pu³kownikiem województwa sandomierskiego. Mia³ przeprowadziæ koncentracjê si³ powstañczych w Górach Œwiêtokrzyskich i na ich czele uderzyæ na Warszawê. 22 stycznia jego zgrupowanie przypuœci³o trzy zwyciêskie ataki na si³y rosyjskie w Jedlni, Bodzentynie i w Szyd³owcu, w którym uczestniczy³ osobiœcie, rozpoczynaj¹c kampaniê, zwa-

n¹ przez historyków Kampani¹ Langiewicza. W obozie w klasztorze w W¹chocku zgromadzi³ 1400 ludzi, formuj¹c z nich oddzia³y jazdy, piechoty i s³u¿b. Za³o¿y³ tam kancelariê sztabow¹, ambulans, drukarniê i fabryczkê broni. Rosjanie rozpoczêli za nim poœcig, uderzaj¹c w kilku miejscach jednoczeœnie. 11 lutego pobi³ Rosjan w bitwie pod S³upi¹, zdobywaj¹c 1000 karabinów i 8 dzia³. Jego si³y stale ros³y. W Ma³ogoszczy Langiewicz po³¹czy³ swoje si³y z oddzia³em id¹cym z Mazowsza. Mia³ teraz ponad 2500 ¿o³nierzy. Tu te¿ stoczy³ 24 lutego 1863 r. bitwê z przewa¿aj¹cymi liczebnie Rosjanami. Dziêki sprawnemu dowodzeniu wyrwa³ siê z okr¹¿enia prawie bez powa¿niejszych strat. 11 marca 1863 r. w dworku w Goszczy og³osi³ siê dyktatorem powstania. Tydzieñ póŸniej, 19 marca, po bitwach pod Chrobrzem i Grochowiskami przeszed³ do Galicji. Aresztowany tego¿ dnia przez Austriaków, przez dwa lata by³ wiêziony w twierdzy Josephstadt, a nastêpnie przebywa³ na emigracji w Anglii i Szwajcarii. PóŸniej s³u¿y³ w armii tureckiej jako Langie Bey. Zmar³ w Konstantynopolu 10 maja 1887 r. Pochowany


zosta³ na cmentarzu Haidar Pasha wraz ze swoj¹ ¿on¹ Suzanne. 19 czerwca 1937 r. Minister Spraw Wojskowych nada³ koszarom 56 Pu³ku Piechoty Wielkopolskiej w Krotoszynie imiê Genera³a Mariana Langiewicza. W Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie znajduje siê jego szabla oficerska.

Dionizy Czachowski,

urodzony 6 kwietnia 1810 w Niedabylu pu³kownik, naczelnik wojenny województwa sandomierskiego w powstaniu styczniowym. Bra³ udzia³ w manifestacjach patriotycznych w Warszawie przed wybuchem powstania styczniowego. Przewiduj¹c wybuch powstania zakupi³ w 1862 r. znaczn¹ iloœæ koni od w³adz rosyjskich. Po wybuchu powstania odda³ siê pod rozkazy Prêdowskiego, który organizowa³ oddzia³ w okolicach Œwiêtego Krzy¿a. Genera³ Marian Langiewicz mianowa³ go na szefa sztabu i dowódcê trzeciego batalionu. W bitwie pod Ma³ogoszczem 24 lutego 1863 r. batalion Czachowskiego ws³awi³ siê doskona³¹ os³on¹ odwrotu genera³a Langiewicza. Czachowski walczy³ równie¿ pod Pieskow¹ Ska³¹, Chrobrz¹ i Grochowiskami. Powstañczy Rz¹d Narodowy mianowa³ go naczelnikiem wojennym województwa sandomierskiego. W sandomierskim stoczy³ zwyciêskie bitwy pod Stefankowem, pod Bori¹, Jeziorkiem i Klewcowem. Pobity pod Ratajami, 11 czerwca rozpuœci³ oddzia³ i przeszed³ do Krakowa, gdzie zamieszka³ w kolegium Pijarów. Na pole walki powróci³ w paŸdzierniku, lecz jego oddzia³ z³o¿ony z oko³o 650 ludzi zosta³ rozbity w podwójnej bitwie pod Rybnic¹ i Jurkowicami 20 – 21 paŸdziernika. Czachowski poleg³ 6 listopada pod Wierzchowiskami.

Teodor Cieszkowski,

radykalny dzia³acz niepodleg³oœciowy urodzony w 1833 r. w Ochnówce w powiecie w³odzimierskim na Wo³yniu. Studiowa³ medycynê na uniwersytecie kijowskim, z którego zosta³ relegowany za dzia³alnoœæ konspiracyjn¹. W 1861 r. wst¹pi³ do polskiej szko³y wojskowej w Cuneo we W³oszech, któr¹ dowodzi³ Ludwik Mieros³awski. Po wybuchu powstania styczniowego wst¹pi³ do oddzia³u Apolinarego Kurowskiego w Ojcowie. Mia³ opiniê brawurowego dowódcy o przeciêtnych zdolnoœciach wojskowych. 7 lutego 1863 r. wraz z innymi oddzia³ami bra³ udzia³ w bitwie o Sosnowiec. Za mêstwo zosta³ awansowany na podpu³kownika. Ranny dochodzi³ do si³ w maj¹tku potockich w Krzeszowicach. 26 lutego stoczy³ walkê pod Pankami a 1 marca rozbi³ oddzia³ Rosjan pod Mrzyg³odem. Pod Pieskow¹ Ska³¹ przy³¹czy³ siê do oddzia³u genera³a Mariana Langiewicza, który wyznaczy³ mu zadanie sformowania partii w okolicach Piotrkowa. 14 marca wszed³ do Radomska, gdzie skonfiskowa³ 6000 tys. rubli i kilka koni. 27 marca 1863 r. przebywaj¹c we dworze Ludwika Niemojowskiego w Radoszewicach z oddzia³em oko³o 500 ludzi, zosta³ zaatakowany przez rosyjsk¹ grupê poœcigow¹, z³o¿on¹ z dwóch rot piechoty i sotni kozaków. Powstañcom uda³o siê uciec, jednak 10 kwietnia pod Broszêcinem dosz³o do walki, w czasie której Cieszkowski zosta³ postrzelony w pierœ. Wyniesiony z pola walki zosta³ dobity w dworze w Leœniakach Chabielskich przez oficera rosyjskiego z garnizonu wieluñskiego kpt. Rafa³owicza.

Dionizy Czachowski

Teodor Cieszkowski

Antoni Jeziorañski, ps. Antoni Jovanovic

mii Sztabu Generalnego w Sankt Petersburgu. Cz³onek Ko³a Oficerskiego za³o¿onego przez Zygmunta Sierakowskiego w Sankt Petersburgu. Po wybuchu powstania zosta³ mianowany naczelnikiem wojennym województw podlaskiego i lubelskiego. W bitwie pod Kaniwol¹ 24 lipca 1863 r. jego oddzia³ poniós³ du¿e straty. Heydenreich zdo³a³ jednak zebraæ oddzia³ i w bitwie pod Chruœlin¹ 4 sierpnia 1863 r. odniós³ zwyciêstwo. 8 sierpnia w bitwie pod ¯yrzynem pokona³ rosyjski konwój poczty pieniê¿nej z³o¿ony z 550 ¿o³nierzy i 2 dzia³. Zdoby³ przesy³kê pieniê¿n¹ w wysokoœci 200 000 rubli. Po tym wydarzeniu Rz¹d Narodowy rozkazem dziennym nr 11 z 22 sierpnia 1863 r. mianowa³ Heidenreicha na stopieñ genera³a. 24 sierpnia po przegranej bitwie pod Fajs³awicami, wycofa³ siê do Galicji. W kolejnej bitwie 25 grudnia pod Kockiem poniós³ kolejn¹ klêskê. Wobec upadku powstania wyjecha³ do Francji, a potem do Wielkiej Brytanii. Bra³ udzia³ w wojnie francusko-pruskiej 1870-1871. W 1872 r. wst¹-

pi³ do paryskiej lo¿y wolnomularskiej. Przeniós³ siê do Lwowa, gdzie prowadzi³ warsztat rzemieœlniczy. Zmar³ 9 kwietnia 1886 r. Spoczywa na Cmentarzu £yczakowskim.

niu pu³kownika, mianowany naczelnikiem wojennym województwa rawskiego. W lasach w okolicach Jeruzala, przeprowadzi³ koncentracjê swojego oddzia³u w sile 400 ludzi. 4 lutego wykona³ udane uderzenie na Rawê Mazowieck¹, zdobywaj¹c rosyjskie koszary, pozyskuj¹c broñ i bior¹c jeñców. 22 lutego otrzyma³ rozkaz podporz¹dkowania siê genera³owi Marianowi Langiewiczowi. Po drodze w³¹cza³ do swojego oddzia³u mniejsze partie powstañcze i stacza³ potyczki z wojskami rosyjskimi. Mianowany przez Langiewicza genera³em. Bra³ udzia³ w bitwie pod Pieskow¹ Ska³¹ i bitwie pod Ska³¹. Jako przeciwnik dyktatury Langiewicza, poró¿niony ze swoim dowódc¹, przeszed³ granicê austriack¹. W marcu mianowany zosta³ naczelnikiem wojennym województwa lubelskiego. W kwietniu na czele oddzia³u licz¹cego 800 osób wkroczy³ do Królestwa Polskiego, a 1 maja pobi³ Rosjan w kilkudniowej bitwie pod Kobylank¹. Poniós³ pora¿kê pod Huta Krzeszowsk¹. Zgrupowanie jego zosta³o os³abione wysokimi stratami. Pomawiany o niew³aœciw¹ postawê, oczyœci³ siê z zarzutów, wykazuj¹c w kolejnych starciach talent i opanowanie. Wobec beznadziejnoœci dalszej walki z³o¿y³ broñ w 1864 r. w zaborze austriackim, po czym uda³ siê do Galicji, gdzie ukrywa³ siê w domu hrabiny Konarskiej w Chrewcie. Aresztowany przez policjê austriack¹, by³ wiêziony w Kufsteinie i Meranie. Zwolniony z wiêzienia w czerwcu 1865, wyjecha³ do Pary¿a. W 1873 r. osiad³ we Lwowie. Pracowa³ w Wydziale Krajowym. Zmar³ 16 lutego 1882 r., pochowany na cmentarzu £yczakowskim. Cdn.

Józef Grekowicz pseudonim „Gronostajski”, urodzony 13 lipca 1834 r. w Michalewie ko³o Miñska, absolwent Akademii Wojskowej w Petersburgu. Bra³ udzia³ w spisku w wojsku carskim, przygotowywa³ powstanie styczniowe. 18 stycznia 1863 r. Rz¹d Narodowy nada³ mu stopieñ pu³kownika. W nocy z 23 na 24 stycznia na czele oddzia³u zaatakowa³ za³ogê rosyjsk¹ w Radomsku. 17 lutego bra³ udzia³ w bitwie pod Miechowem. Ranny uszed³ do Krakowa. Bêd¹c naczelnikiem si³ zbrojnych województwa krakowskiego organizowa³ nowe formacje. 5 kwietnia 1863 r. wkroczy³ do Królestwa Polskiego z oddzia³em licz¹cym 230 piechoty i 32 jazdy. 4 maja wzi¹³ udzia³ w bitwie pod Igo³omi¹, nastêpnie 24 sierpnia stoczy³ bitwê pod Fajs³awicami w województwie lubelskim. W Galicji organizowa³ si³y zbrojne obwodu sanockiego i samborskiego. Po upadku powstania wyemigrowa³ do Pary¿a, gdzie skoñczy³ studia in¿ynierskie. Nastêpnie uda³ siê do Turcji, gdzie pracowa³ przy budowie kolei. W Turcji chcia³ wywo³aæ powstanie górali kaukaskich na ty³ach wojsk rosyjskich. Bra³ udzia³ w próbach polsko-wêgierskiej dywersji na Ba³kanach. W latach 18811882 budowa³ kolej we francuskiej kolonii San Domingo, póŸniej pracowa³ w kolejnictwie na Martynice, budowa³ liniê kolejow¹ w Bu³garii. Od 1886 pe³ni³ funkcjê in¿yniera kolejowego w Buczaczu. Zmar³ 26 lipca 1912 r.. Zosta³ pochowany we Lwowie.

Micha³ Heydenreich

Antoni Jeziorañski,

pseudonim „Kruk” urodzi³ siê 19 wrzeœnia 1831 w Warszawie. By³ synem spolonizowanego Niemca i Francuzki. Absolwent Akade-

ps. Antoni Jovanovic, ur. 29 maja 1827 w Warszawie, genera³, jeden z czo³owych dowódców powstania styczniowego. 14 stycznia 1863 r., w stop-

Micha³ Heydenreich pseudonim „Kruk”

Przyg. J. Szczepkowska

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com, tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

10

Stany wewnêtrzne

www.kurierplus.com

Weronika Kwiatkowska

Wyrwa Miasto z perspektywy dwulatka jest ogromne. Pulsuj¹ce. Jaskrawe. Frenetyczne. Wyrastaj¹ nad g³owami obcy ludzie. Mówi¹ w niezrozumia³ym jêzyku. Uœmiechaj¹ siê. Chc¹ dotkn¹æ. Zabieraj¹ do obcego domu. W którym mieszkaj¹ koty. Te, w odró¿nieniu od rodzinnych czworonogów, nie przybiegaj¹ gdy zawo³aæ. Uciekaj¹ przed dotykiem. Chowaj¹ siê pod ³ó¿ka. Wszystko jest nowe. Dziwne. Tylko mama. Sta³y, bezpieczny l¹d. Zagarnia ramionami. Tuli do snu. T³umaczy œwiat. Reszty trzeba siê dopiero nauczyæ. Minê³o szeœæ lat. Przygl¹damy siê sobie ukradkiem. Dostrzegaj¹c nowe zmarszczki. Plamy. Siwe w³osy. Drobne pêkniêcia. Zapadliny. Powolny proces atrofii. Którego nie widaæ na zdjêciach i niskiej jakoœci transmisjach wysy³anych przez ocean. Myœlê o iluzji bliskoœci, któr¹ stwarzaj¹ wirtualne aplikacje. I ¿e zupe³nie inaczej jest na ¿ywo. Obserwowaæ siostrê ze swoim najm³odszym dzieckiem. Przys³uchiwaæ siê jak mówi¹ intymnym kodem. I dotkliwie rozumieæ, ¿e jest siê tak bardzo poza. Hermetycznym œwiatem rodziny, która zosta³a w Polsce. ¯e wspólny tydzieñ nie zasypie wyrwy, któr¹ uczyni³a wieloletnia nieobecnoœæ. ¯e emigracja to nieustanne poczucie straty. I choæ odciêta pêpowina dawno przesta³a krwawiæ, ci¹gle to miejsce jest wra¿liwe, bolesne. Polska: ból fantomowy.

* Dni s¹ s³oneczne. Niebo ma kolor farbki plakatowej. W ogrodzie botanicznym wystawa elektrycznych kolejek. Dziecko œledzi kolorowe wagoniki. Wrzuca z³ote monety do wody. Przygl¹da siê ogromnym sukulentom. Dziwi œwiatu. W parku z widokiem na Most Brooklyñski goni wiewiórki i gêsi. Sunie na z³otym rumaku w takt melodii przypominaj¹cej te z katarynek na starym mieœcie. Stuletnia karuzela krêci siê powoli. Konie wisz¹ kopytami nad ziemi¹. One w brykach na postoju ju¿ drzemi¹. Ka¿da bryka malowana w trzy ogniste farbki. I trzy s¹ koñskie maœci: od sufitu, od dêbu, od marchwi.* W nowo otwartym Time Out Market mo¿na wjechaæ wind¹ na dach i podziwiaæ Jane’s Carousel z góry. Albo schowaæ siê w ogrzewanym igloo i na fotelach wyœcie³anych bia³ym futerkiem, piæ gor¹c¹ czekoladê. W Brooklyn Bridge Park znajdujemy plac zabaw z widokiem. Huœtamy siê podziwiaj¹c panoramê Manhattanu. Szkoda, ¿e nie bêdziesz tego pamiêtaæ - myœlê. Patrz¹c w rozeœmiane oczy malutkiej dziewczynki, która przypomina mi siebie z czarno-bia³ej fotografii. Wiewiórka próbuje dobraæ siê do torby zostawionej w wózku. Ch³opiec boi siê wejœæ na zje¿d¿alniê. Kiedy zbli¿amy siê do rzeki, g³oœno pokrzykuj¹ce mewy domagaj¹ siê kawa³ka biszkopta, które dziecko trzyma w d³oni. * Pierwsza podró¿ nowojorskim metrem. Pierwsze kroki na rozœwietlonym Times Square. Mê¿czyŸni mówi¹cy s³ab¹ angielszczyzn¹ w strojach Elmo, Myszki

Mickey i paru innych niezidentyfikowanych postaci. Nachalni. Zdesperowani. By wyci¹gn¹æ kilka dolarów od nielicznych, o tej porze roku, turystów. W sklepie Disneya starsza pani w uniformie. Jej twarz w zmarszczkach i uœmiechu jak z kreskówki. Przypomina Joaquina Phoenixa z „Jokera”. Lodowisko w Bryant Park i Rockeffeler Center. Ogromny statek kosmiczny z klocków lego. Gargantuiczny miœ i ha³dy pluszaków w sklepie z zabawkami. Feeria barw. Kraina dzieciêcych marzeñ. * A potem puste pla¿e Fire Island. Latarnia morska. Molo. Rude trzciny. I wielki b³êkit. Celujê obiektywem próbuj¹c z³apaæ moment, kiedy oczy tej ma³ej spotkaj¹ siê z lustrem wody. Czu³ym okiem aparatu rejestrujê nanosekundê absolutnego szczêœcia. A potem uciekamy przed jêzorami oceanu. Zbieramy kamyki i muszelki. Przywo³ujemy psy biegaj¹ce brzegiem. Wypatrujemy ptaków. Na koniec ¿egnaj¹c siê z sarnami, które wa³êsaj¹ siê przy drodze, licz¹c ¿e kierowcy, nie zastosuj¹ siê do ostrze¿eñ wypisanych na tablicy i dokarmi¹ na pó³ oswojone zwierzêta.

m

Weronika Kwiatkowska

Kobe Bryant i jego córka Gianna zgineli w tragicznym wypadku helikoptera.

chodzi nam rozmawiaæ o Kobem Bryantcie w czasie przesz³ym. Ju¿ za ¿ycia sta³ siê legend¹, œwiatow¹ ikon¹ koszykówki. Po erze Michaela Jordana to w³aœnie on i zmar³y niedawno komisarz David Stern sprawili, ¿e zainteresowanie lig¹ nie zaczê³o spadaæ, a przeciwnie, NBA nadal rozwija³a siê w znakomitym tempie. To s¹, a raczej by³y – choæ czas przesz³y nie chce mi przejœæ przez gard³o – dwie postaci z najwiêkszym wk³adem w to, ¿e liga jest tu, gdzie jest. Nie mogê pogodziæ siê z tym, co siê wydarzy³o”- mówi³ przejêty Gortat. „Gdy weŸmie siê pod uwagê wszystkie jego osi¹gniêcia – zespo³owe, indywidualne, niezwyk³e wyniki punktowe, które ustanowi³, to nale¿y powie-

* Miron Bia³oszewski, Karuzela z madonnami.

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

GRUBE RYBY I PLOTKI Legenda NBA i jeden z najlepszych koszykarzy w historii Kobe Bryant nie ¿yje. Informacjê poda³y w niedzielê 26 stycznia w³adze miasta Calabasas, gdzie dosz³o do katastrofy œmig³owca, w której zgin¹³ s³ynny sportowiec, jego 13-letnia córka i osiem innych osób. S³ynny zawodnik Los Angeles Lakers mia³ 41 lat. „W takim momencie trudno znaleŸæ s³owa, które wyra¿¹ ten wstrz¹s i ogromny smutek, które czujemy”- powiedzia³ burmistrz miasta, Eric Garcetti. „W tym czasie niewyobra¿alnego ¿alu ogarniam swoj¹ modlitw¹ ca³¹ rodzinê Kobe'ego”- doda³. Przyczyny rozbicia siê prywatnego helikoptera sportowca nie s¹ jeszcze znane. W momencie feralnego wypadku nad miasteczkiem w hrabstwie LA unosi³a siê gêsta mg³a. „Nie mogê pogodziæ siê z tym, co siê wydarzy³o. Tak nie powinno byæ. Jeœli ju¿, to powinienem go ¿egnaæ, maj¹c ponad osiemdziesi¹t lat, ¿eby móc powiedzieæ, ¿e po wielkiej karierze, cieszy³ siê ¿yciem i spe³nia³ jako ojciec i dziadek” – mówi³ Marcin Gortat tu¿ po otrzymaniu tej smutnej wiadomoœci. „By³y i obecny prezydent USA, wielcy sportowcy, kibice… po prostu tysi¹ce ludzi maj¹ jakieœ osobiste wspomnienie zwi¹zane z Kobem Bryantem. Dla wielu by³ inspiracj¹, wzorem, idolem. Tak trudno uwierzyæ, ¿e zgin¹³ w wypadku”- dodawa³ polski zawodnik. „Wci¹¿ do mnie nie dociera, ¿e przy-

Czas pêdzi. Jeszcze jeden wieczór ze skacz¹cymi po p³otach „miau”, „mimi” i „tutu”. Œmiech, gdy „wu³a” próbuje ugryŸæ w pêpek i p³acz, czasem bez powodu. Ale czêœciej z bezsilnoœci i ¿alu, ¿e zabroniono, odebrano, zakazano. Wieczorne rytua³y. K¹piel z pian¹. Ma³e cia³ko zawiniête w rêcznik. Butelka z gor¹cym mlekiem. Bajka na dobranoc. I ju¿ trzeba siê ¿egnaæ. Odprowadzaæ do bram (ek). Wypuszczaæ z objêæ. Na rok. Dwa. Piêæ. Nigdy nie wiadomo jak d³ugo przyjdzie czekaæ na kolejne „widzenie”. A potem wracaæ do pustego mieszkania. Z poczuciem dojmuj¹cej straty i jednoczesnym przeœwiadczeniem, ¿e inaczej byæ nie mo¿e. ¯e moje ¿ycie jest tutaj. A tamto, co rozb³yska i mami, nale¿y ju¿ do innego porz¹dku. Innego œwiata. Innej mnie. Patrzê na nie z sentymentem. Jak na star¹ fotografiê, której bohaterowie jeszcze nic nie wiedz¹ o œmierci. I hardo spogl¹daj¹c w przysz³oœæ zdaj¹ siê mówiæ: mamy jeszcze ca³e ¿ycie przed sob¹. I nie zawahamy siê go u¿yæ.

dzieæ, ¿e by³ geniuszem koszykówki i jednoczeœnie geniuszem pracy nad sob¹. Mia³ niezwyk³e mo¿liwoœci motoryczne, z którymi siê urodzi³, ale tak¿e nieprawdopodobn¹ etykê pracy, dziêki której robi³ na parkiecie tak wspania³e rzeczy. Technikê wytrenowa³, wyszlifowa³ do perfekcji. […] Jemu prawie nie robi³o ró¿nicy, czy rzuca lew¹ czy praw¹ rêk¹. Po prostu robi³ to, a pi³ka wpada³a do kosza. To jest tak, jakby graj¹cy w œrodku pola pi³karz z równ¹ swobod¹ operowa³ pi³k¹ obiema nogami. Nie mo¿na tak¿e pomin¹æ tego, jaki mia³ wp³yw na zespó³. By³em œwiadkiem tego, jak dawa³ ró¿ne podpowiedzi kolegom z dru¿yny. Przy nim inni gracze po prostu spisywali siê

lepiej. Bryant osi¹gn¹³ taki status, ¿e zawodnicy przychodzili do Lakers w³aœnie dlatego, ¿eby z nim graæ, tylko z takiego powodu, ¿e Kobe siêgn¹³ po telefon, zadzwoni³ do nich i zaproponowa³ wspólne wystêpy”- opowiada³ zawodnik. „Kobe Bryant by³ gwiazd¹ œwiatowego formatu. Rozpoznawalnoœci¹ przebija³ go tylko Michael Jordan. Duet, który razem z Shaquille’em O’Nealem stworzy³ w Los Angeles Lakers, na sta³e zapisze siê w historii NBA. W trakcie swojej kariery Bryant piêciokrotnie zdobywa³ mistrzostwo ligi, dwukrotnie wybierany by³ MVP fina³ów i raz MVP sezonu zasadniczego. 18 razy zapraszano go do Meczu Gwiazd NBA. Z reprezentacj¹ USA dwa razy zdobywa³ olimpijskie z³oto: w Pekinie w 2008 oraz w Londynie w 2012 roku”- czytamy. Nieliczni wiedz¹, ¿e Bryant osi¹ga³ sukcesy równie¿ poza parkietem. W 2018 roku jego krótkometra¿owy film „Dear Baskteball” zdoby³ Oscara. Zmar³y tragicznie koszykarz mia³ cztery córki. Najm³odsza z nich, Capri urodzi³a siê w czerwcu 2019 roku. * Dawid Podsiad³o artysta, który zape³nia stadiony i ka¿d¹ kolejn¹ p³yt¹ udowadnia, ¿e jest królem polskiego popu, w³aœnie ruszy³ w kolejn¹ trasê. „Leœna Muzyka” to projekt, który - jak mówi artysta - ma na celu poszerzyæ œwiadomoœæ


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

11

W bloku w Bangkoku Jan Latus Choæ ju¿ dziewi¹ta wieczór, bazar jest rzêsiœcie oœwietlony. W ka¿dym z kilkudziesiêciu straganów kucharka lub kucharz pichci jedno, swoje, danie. Kawa³ki pieczonej kaczki z ry¿em, niezliczone rodzaje zup z makaronem, sma¿¹ce siê na ro¿nach szasz³yczki z miêsa, owoców morza i podrobów. Gdzie indziej sprzedaj¹ surowe warzywa i owoce, od poczciwych jab³ek po nieznane mi, kolczaste stwory. Przy straganach stoj¹ stoliczki z zestawami przypraw. Uœmiechaj¹c siê przepraszaj¹co, pokazujê sprzedawcy palcem, co chcê zjeœæ. Potem wysypujê na ladê pieni¹¿ki a on sobie bierze, ile trzeba. Cudzoziemców tu siê nie oszukuje, mo¿e tylko w najbardziej turystycznych i nies³awnych miejscach. Jedno danie kosztuje mnie 1-2 dolary. Siedzê sobie na plastikowym sto³eczku i za chwilê konsumujê zupê, w której odnajdujê makaron i flaki wo³owe – jak nasze – oraz œciêt¹ krew wielkoœci i kszta³tu kostek tofu, i podobnie bezsmakow¹. Zupa jest ostra, po jej zjedzeniu i otarciu potu z czo³a, mózg wydziela endorfiny w du¿ych iloœciach. Wracam do domu szczêœliwy. Przypominam: noc, upa³ i wilgoæ, powietrze przepe³nione aromatem potraw i produktów, uœmiechniête twarze sprzedawców, nieustanny ruch motorków. T³um, akcja, interakcja, stymulacja. Poniewa¿ posiadam umiejêtnoœæ przenoszenia siê w przestrzeni, przeno-

ekologiczn¹ jego fanów. Podsiad³o wraz z rozbudowanym zespo³em przygotowa³ specjalne, akustyczne aran¿acje swoich piosenek i promuj¹c trasê, na któr¹ bilety wyprzeda³y siê dos³ownie w kilka minut, bêdzie zachêca³ do dzia³añ na rzecz ratowania planety. „Postanowiliœmy przeznaczyæ czêœæ zysku z biletów które kupiliœcie na „Leœn¹ Muzykê”, w³aœnie na pomoc œrodowisku naturalnemu Australii. To tak naprawdê datek, który przekazujemy od Was i w Waszym imieniu” – napisa³ na swojej stronie. „Pamiêtajcie, ¿e poza systemowymi zmianami w sposobie dzia³ania pañstw i korporacji, to w³aœnie nasze ma³e codzienne dzia³ania maj¹ ogromne znaczenie, by naszej planecie ¿y³o siê lepiej. Na nasze koncerty przyjdŸcie z biletami w telefonach – zeskanujemy je, wiêc nie ma potrzeby drukowania. Je¿eli to mo¿-

Ekologiczny Dawid Podsiad³o.

szê siê – wyobraŸni¹ – na chwilê do Warszawy, te¿ w czwartek 30 stycznia o 9 wieczorem. I ju¿ za chwilê w te pêdy przenoszê siê z powrotem do Bangkoku. W tym mieœcie ju¿ bywa³em, ale by³y to kilkudniowe pobyty w hotelach w centrum. Teraz, dziêki goœcinnoœci przyjació³, mam dla siebie zwyczajne mieszkanie w zwyczajnej dzielnicy. Na korytarzu s¹siedzi wystawiaj¹ buty przed drzwi; drzwi pozostaj¹ otwarte a przez kraty widaæ, co siê dzieje w mieszkaniach. S¹siedzi ³ypi¹ na mnie, jak siê grzecznie uœmiecham i k³aniam. Od stacji metra – piêknego i sprawnego – idzie siê do mnie 40 minut albo jedzie cudnym, rozklekotanym autobusem, z rozsuwanymi oknami i wiatraczkami na suficie be³taj¹cymi rozgrzane powietrze. Pokazujê zawsze konduktorowi kartkê z moim adresem napisanym tutejszymi „œlimaczkami”; kiwa g³ow¹ i sprzedaje mi bilet za 60 centów. Albo sobie idê ulic¹ w tym upale i widzê niegasn¹c¹ dynamikê ¿ycia: ktoœ coœ sprzedaje na ulicy, ktoœ inny wystawia na chodnik przed sklepem. Sprzedawcy motocykli, narzêdzi, sprzêtu AGD. Salony masa¿u i dentystyczne, ale który jest który, skoro opasane s¹ tylko œlimakami? Zap³acê dziesiêæ dolarów za godzinê przyjemnych sensacji, a wtedy ktoœ mi zacznie wierciæ z¹b? Takie to s¹ niedogodnoœci, ale i smaczki ¿ycia w kraju, którego jêzyka absolutnie nie rozumiemy w mowie i w piœmie, i który jest niezmiernie trudny do nauczenia siê. W Tajlandii bêdê dwa miesi¹ce g³uchoniemy; muszê ograniczyæ siê do uœmiechów, skinieñ g³owy, wydukanych „Dzieñ dobry” i „Dziêkujê”. Pobyt w Tajlandii nastêpuje po równie d³ugim mieszkaniu na Filipinach.

liwe przyjedŸcie komunikacj¹ miejsk¹, zamiast samochodami”- zaapelowa³ do fanów. „W naszym zespole, zarówno na trasie, jak i w codziennej dzia³alnoœci, staramy siê te¿ pamiêtaæ o tym by segregowaæ odpady, oszczêdzaæ wodê, wyeliminowaæ u¿ywanie jednorazowego plastiku i robiæ wiele innych drobnych rzeczy, które tylko pozornie wydaj¹ siê bez znaczenia. Jeœli macie dla nas jeszcze jakieœ pomys³y – piszcie. Inspirujmy siê wzajemnie. My na pewno bêdziemy czy-

Tam jednak¿e prawie wszyscy mówili, gorzej lub lepiej, po angielsku. W tym jêzyku by³y te¿ (obok jêzyka filipiñskiego) szyldy na sklepach, menu w restauracjach; nawet programy radiowe i gazety. Z ludnoœci¹ p³ci obojga mia³em wiêc dobre porozumienie, a¿ za dobre. Czasem wiedzia³em od razu, czego chc¹, odczytywa³em ich dziecinne intrygi, widzia³em zawy¿anie cen. W Bangkoku po angielsku mówi tylko personel dobrych hoteli, profesjonaliœci i czêœæ studentów. W mojej dzielnicy nie odwracaj¹ siê za mn¹ g³owy – w koñcu to stolica, cudzoziemców zawsze by³o tu wielu – ale te¿ jestem jedynym bia³ym w bloku, na ulicy, w autobusie. Zupe³nie mi to nie przeszkadza. Przy ca³kowitym niemal braku porozumienia poprzestajemy na najbardziej zewnêtrznych, symbolicznych, znakach: uœmiechu, skinieniu g³owy, pochyleniu jej. Ludzie wyczuwaj¹ nasze staranie i szacunek, nawet jeœli pope³nimy drobn¹ gafê. Na Filipinach ludzie odnosili siê do mnie, jak wyszkolony personel hotelu albo s³u¿ba w domu panicza; czasami te wszystkie „Sir” i „Mister” dzia³a³y na nerwy. Znali swoje miejsce, wyg³aszali czo³obitne formu³ki, s³owem – wykazywali mentalnoœæ narodu, który przez czterysta lat by³ pod okupacj¹ hiszpañsk¹, japoñsk¹ i amerykañsk¹. Niektórym podoba siê, ¿e s¹ traktowani jak klasa wy¿sza, a mê¿czyŸni w starszym wieku s¹ zachwyceni, ¿e m³ode Filipinki maj¹ ich, czasem na serio, za atrakcyjn¹ partiê i materia³ na mê¿a. Czy jednak hrabia wierzy, ¿e s³u¿¹cy go kochaj¹? Czy nie podejrzewa, ¿e nienawidz¹ swojej pozycji spo³ecznej, wiêc tak¿e jego? Tajlandia nigdy nie by³a koloni¹, a do bia³asów ma stosunek ambiwalent-

ny. Z jednej strony budz¹ pewne zainteresowanie i podziw. Wiadomo – dorodna rasa, umiêœniona, pewna siebie, bogata. Z drugiej strony, w g³êbi duszy, Tajowie maj¹ poczucie swojej mo¿e nie wy¿szoœci, ale odrêbnoœci. Bangkok i Tajlandia to dziœ jedne z najpopularniejszych miejsc turystycznych na œwiecie. W dynamicznie rozwijaj¹cej siê stolicy pracuj¹ tysi¹ce profesjonalistów z krajów zachodnich. Wiele m³odych Tajek wchodzi w interakcje, zwykle zreszt¹ p³atne, z cudzoziemcami. Ale co tak naprawdê myœl¹, nikt z nas do koñca nie wie. Mam tu kilkoro przyjació³. Udostêpnili mi mieszkanie, wszystko pokazali, kupili, za³atwili. To nietypowa grupa – osób m³odych, wykszta³conych, robi¹cych kariery, znaj¹cych Stany. Jestem im wdziêczny za ich pe³n¹ gracji, dyskretn¹ pomoc. Zarazem muszê pozostawiæ ich w swoistym, niezrozumia³ym dla mnie, œwiecie. Innej religii, moralnoœci, temperamentu, podejœcia do ¿ycia, seksu, rodziny, m³odoœci, staroœci i œmierci. Innego jêzyka, który nie jest w stanie opisaæ wielu naszych emocji i konstrukcji myœlowych, ma za to inne, dla nas nie do pojêcia. Tyle siê naczyta³em o ¿yciu cudzoziemców w Tajlandii; trochê jednak to spo³eczeñstwo zrozumieli; wgryŸli siê w nie. Czy mi siê to uda? Pozostanie tutaj, zatrudnienie, przed³u¿enie wizy, staje siê coraz trudniejsze. Jest te¿ tu coraz dro¿ej. Jak ju¿ jednak pisa³em, naprawdê nic ju¿ nie muszê. Jak mnie Tajowie nie chc¹ na sta³e, to przecie¿ nie bêdê wk³ada³ nogi w drzwi. Znik³by przecie¿ uœmiech na twarzy gospodarza, a jaka by³aby to przyjemnoœæ wtedy tu mieszkaæ? m

taæ, s³uchaæ, szukaæ sprawdzonych informacji na temat tego, co jeszcze mo¿emy zrobiæ. To dopiero pocz¹tek!”- podkreœli³ Podsiad³o. I doda³: „Pamiêtajcie – nie ma muzyki na martwej planecie, wiêc w d³ugim biegu op³aca siê utrzymaæ nasz¹ planetê Ziemiê przy ¿yciu”podsumowa³. Muzyk przypomnia³ przy okazji, ¿e to w³aœnie „nasze ma³e codzienne dzia³ania maj¹ ogromne znaczenie, by naszej planecie ¿y³o siê lepiej”. Zaznaczy³, ¿e wraz

z ekip¹ – tak¿e w trakcie koncertów – staraj¹ siê ka¿dego dnia pamiêtaæ o segregacji odpadów i trosce o œrodowisko. Zachêca fanów do tego samego. Na koniec podkreœli³, ¿e „nie ma muzyki na martwej planecie”. W komentarzu pod postem zapewni³ fanów, ¿e w trakcie koncertów bêdzie mo¿na kupiæ plakaty „Leœnej Muzyki”, wyprodukowane na papierze pochodz¹cym z recyklingu z certyfikatem FSC. m


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

12

www.kurierplus.com

Amerykañska Polonia - zmarli w 2019 r. Ryszard Roland

– bardzo ciekawa, nietuzinkowa postaæ Polonii nowojorskiej. Chemik z zawodu wyuczonego i trochê uprawianego w Polsce i w Austrii. Odkrywca, posiadacz wielu patentów, które dawa³y mu bezpieczeñstwo materialne. Podró¿nik, przemierzy³ tysi¹ce kilometrów po bezdro¿ach Tybetu, Chin, Mongolii. Kolekcjoner, zbieracz i znawca zw³aszcza sztuki Dalekiego Wschodu. Do jego wielkiego mieszkania na Queensie, pe³nego zabytków, wkracza³o siê jak do egzotycznego pomieszczenia dawnego Orientu. Z Ryszardem Rolandem, doskona³ym gawêdziarzem, mia³em tak¿e czêste kontakty równie¿ z tego powodu, ¿e opiekowa³ siê w ostatnich latach ¿ycia Witoldem Korsakiem, najstarszym ambasadorem RP. Parê razy odwiedza³em ponad stuletniego dyplomatê, zwykle z okazji kolejnych jego urodzin. Wtedy tak¿e odwiedza³em Rolanda. Ryszard Roland by³ zarazem cz³owiekiem bardzo towarzyskim, jak i nadzwyczaj powœci¹gliwym, tote¿ kiedy zmar³, nie znalaz³a siê ani jedna wzmianka na jego temat, ¿aden nekrolog. Przetrz¹sn¹³em internet. Nic, ani kiedy i gdzie siê urodzi³, ani którego dnia zmar³. Wiem tylko, ¿e zakoñczy³ ¿ycie w minionym roku i ¿e by³ mocno starszym, schorowanym cz³owiekiem.

Ryszard Roland

Gra¿yna Marmajewska

Henryk Michalski

Wanda Woœ-Lorenc

Janusz Krzy¿anowski

Marek Zieliñski

Gra¿yna Marmajewska

– by³a dawno temu osobistoœci¹ nowojorskiej Polonii. Nie tylko ze wzglêdu na wielk¹ urodê i klasê wielkiej damy, ale te¿ z bardzo praktycznych wzglêdów. By³a doktorem medycyny, psychiatr¹, pracowa³a w tutejszych szpitalach, pomaga³a wielu polskim emigrantom z problemami adaptacyjnymi – choæ nie by³a to jej specjalnoœæ. Robi³a to z poczucia solidarnoœci. Interesowa³a siê sztuk¹, zw³aszcza oper¹, literatur¹. Spotkanie i rozmowa z ni¹ by³a ogromn¹ przyjemnoœci¹ kontaktu z osob¹ o rozleg³ych humanistycznych horyzontach, a przy tym, có¿… psychiatria to jedna z dróg do tajemnic ludzkiej duszy. Bystra, przenikliwa, a zarazem wielkiego taktu. Gra¿yna Marmajewska, lata temu zdecydowa³a siê na powrót do Polski. Zamieszka³a w Warszawie. I na tym urwa³y siê moje kontakty z ni¹. Skoñczy³a Akademiê Medyczn¹ we Wroc³awiu w 1957 r., przez prawie 45 lat uprawia³a swój zawód w Nowym Jorku. Zmar³a w Polsce 25 lipca.

Henryk Michalski

– równie¿ ciekawa postaæ Polonii. Cz³owiek bywa³y w œwiecie, majêtny, by³ udzia³owcem „Nowego Dziennika” i z racji pracy w tej gazecie mia³em z nim czêsto kontakty. Interesowa³ siê funkcjonowaniem gazety, choæ bynajmniej nie wtr¹ca³ siê do codziennej pracy redakcji. Henryk Michalski by³ jednym z najwybitniejszych polonijnych impresariów. W czasach komunistycznych sprowadza³ z Polski do Ameryki zespo³y artystyczne, od tak wielkich, jak Mazowsze, po ca³kiem ma³e grupy i indywidualnych artystów, spektakle teatralne i zespo³y estradowe. Dziêki niemu Polonia amerykañska mia³ kon-

takt z dokonaniami artystycznymi w Polsce. Za pracê na tym polu zosta³ uhonorowany medalem zas³u¿onego dla polskiej kultury. Henryk Michalski jeszcze w powojennej Polsce mia³ kino, w³asny Wolski Teatr Rewii w Warszawie, a i sam wystêpowa³ na scenie. Prowadzi³ pierwszy w Polsce kabaret „Kuku³ka”. Przyjecha³ do USA w 1965 r. pocz¹tkowo do Chicago, póŸniej osiedli³ siê w New Jersey, gdzie kontynuowa³ dzia³alnoœæ kulturaln¹. Zmar³ 16 stycznia w wieku 94 lat.

Janusz Krzy¿anowski na pocz¹tku wojny wiêziony w sowieckich obozach pracy, po uk³adzie Sikorski-Majski trafi³ do armii genera³a Andersa i wraz z ni¹ przewêdrowa³ szlak bojowy, by po zakoñczeniu wojny w 1951r. wyemigrowaæ do Ameryki. W latach 1981-2003 kierowa³ Polskim Komitetem Imigracyjnym w Nowym Jorku. Janusz Krzy¿anowski zmar³ 21 marca w wieku 98 lat.

Wanda Woœ-Lorenc

– doktor fizyki, a zarazem entuzjasta najnowszej historii Polski, dzia³acz polityczny w PRL i spo³eczny – w Ameryce. Od ponad 30 lat blisko zwi¹zany z Instytutem Pi³sudskiego. Pasjonat komputeryzacji i inicjator wielkiego programu cyfrowej rejestracji zasobów dokumentalnych Instytutu. By³ wieloletnim wiceprezesem tej placówki, jedn¹ z tych osób, które zapewnia³y jej ci¹g³¹ ¿ywotnoœæ i aktualnoœæ. Marek Zieliñski zmar³ 2 listopada w wieku 69 lat.

Janusz Krzy¿anowski

Romuald Dymski, zmar³ 19 czerwca i Tadeusz Kondratowicz, zmar³ 13 czerwca.

– dzia³aczka organizacji weterañskich, w czasie wojny aktywna uczestniczka konspiracji w Narodowych Si³ach Zbrojnych, ¿o³nierka Powstania Warszawskiego. Po upadku powstania zosta³a wywieziona do niemieckich obozów koncentracyjnych. Po wojnie d³ugo nie mg³a dojœæ do zdrowia po przejœciach obozowych, nie mog³a te¿ pogodziæ siê z sytuacj¹ polityczn¹ PRL. Od 1967 r. mieszka³a w USA. Zmar³a 11 sierpnia w wieku 91 lat.

– jeden z za³o¿ycieli i dzia³acz Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, od lat cz³onek Rady Dyrektorów Instytutu Pi³sudskiego.

Marek Zieliñski

Odnotowujê tylko odejœcie tych dwóch ze œwiata Polonii amerykañskiej.

Czes³aw Karkowski

W atmosferze œwi¹tecznej magii í1 Mówi Agata Mañka: „Szczerze mówi¹c to rodzice za mnie wybrali. Najpierw wys³ano mnie do ogniska muzycznego, potem by³a szko³a muzyczna. Pierwotnie mia³ byæ fortepian, ale potem rodzice zmienili decyzjê wybieraj¹c dla mnie skrzypce. Przypuszczam, ¿e z uwagi na ma³e mieszkanie. Rodzice nie byli muzykami, s³uchali rad nauczycieli”. Podobnie by³o z dr Mart¹ Bêdkowsk¹-Reily. Mama wybra³a kierunek kszta³cenia. – „Mama chcia³a ¿ebym posz³a do dobrej szko³y, któr¹ by³a podstawowa szko³a muzyczna. Najpierw mia³y byæ skrzypce, ale zaczê³am graæ na wiolonczeli i tak zosta³o. Wprawdzie moi rodzice nie byli muzykalni, ale dziadkowie grali na instrumentach”. Obie panie podkreœlaj¹, ¿e lubi¹ graæ z Mieczys³awem Gubernatem.

– „Panu Mietkowi nigdy siê nie odmawia” – mówi Agata Mañka, a Marta Bêdkowska potwierdza i dodaje, ¿e granie dla Polaków zbli¿a j¹ do Polski, bo m¹¿ jest Amerykaninem. Ca³a trójka deklaruje, ¿e kocha muzykê, potwierdzaj¹, ¿e dobrze im siê razem gra³o

na co wp³yw mia³a skupiona, zas³uchana, ¿ywo reaguj¹ca publicznoœæ A pani Maria, parafianka z koœcio³a Cyryla i Metodego mówi, ¿e gdy gra Slavic Arts Ensemble zawsze przychodzi, ¿eby pos³uchaæ, i zawsze zabiera ze sob¹ przyjació³. Oni graj¹ tutaj od lat, czy to w Bo¿e Naro-

dzenie, czy w Wielkanoc - dodaje. A tegorocznym koncertem byliœmy zachwyceni. Zas³uchani pop³ynêliœmy marzeniami do Polski, do lat m³odoœci, gdy rodzinnie siadaliœmy przy stole. Choinka siê œwieci³a, a my œpiewaliœmy kolêdy. Szkoda, ¿e ten czas tak szybko min¹³. Tekst i zdjêcia Grzegorz Worwa


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

El¿bieta Baumgartner radzi

SNAP. Gdy brakuje ci pieniêdzy na ¿ywnoœæ 21, 984 oraz 27,732 dol., a limity dochodu netto równe s¹ z granic¹ ubóstwa: odpowiednio 12,760, 17,240 oraz 21,720 dol. rocznie.

Osoby o niskim przychodzie mog¹ byæ uprawnione do ró¿nych form pomocy spo³ecznej, szczególnie do Food Stamps, które teraz nazywaj¹ siê SNAP. Od 1 kwietnia mo¿e byæ trudniej otrzymaæ tê pomoc w rejonach kraju, gdzie œrednia stopa bezrobocia jest ni¿sza ni¿ 6 proc (obecnie 4 proc). Oblicza siê, ¿e 700,000 osób mo¿e straciæ SNAP. Co to jest SNAP? Uzupe³niaj¹cy program pomocy ¿ywnoœciowej (Supplemental Nutrition Assistance Program, SNAP), poprzednio znany pod nazw¹ kuponów ¿ywnoœciowych (Food Stamps) pomaga osobom o niskich dochodach w zakupach ¿ywnoœci. Chocia¿ SNAP jest programem federalnym, prowadz¹ go urzêdy stanowe poprzez biura lokalne. Œwiadczenia przys³uguj¹ gospodarstwom domowym spe³niaj¹cym okreœlone kryteria dochodów i maj¹tku. Gospodarstwo domowe obejmuje wszystkie osoby zamieszka³e razem i wspólnie nabywaj¹ce artyku³y ¿ywnoœciowe i przygotowuj¹ce je do spo¿ycia. Wymagania dotycz¹ce dochodów Œwiadczenia SNAP przys³uguj¹ gospodarstwom domowym o ograniczonych dochodach. Istniej¹ dwa ograniczenia dochodów: brutto i netto. Wiêkszoœæ gospodarstw domowych musi spe³niaæ obydwa ograniczenia. Dochodem brutto nazywamy ³¹czne dochody przed opodatkowaniem i innymi odliczeniami. Dozwolone s¹ niektóre odliczenia od dochodu brutto, takie jak koszty mieszkania, alimenty na dzieci oraz wydatki na opiekê nad dzieæmi i osobami na utrzymaniu. Emeryt i inni cz³onkowie gospodarstwa domowego w wieku od 60 lat pobieraj¹cy niektóre rodzaje rent inwalidzkich mog¹ równie¿ odliczyæ od dochodów gospodarstwa domowego udzia³ w³asny w wydatkach medycznych powy¿ej 35 dolarów miesiêcznie, je¿eli te wydatki nie s¹ pokrywane przez inn¹ osobê, Medicaid, Medicare lub inne ubezpieczenie. Kwota pozosta³a po odliczeniach od dochodu brutto nazywa siê „dochodem netto”. Gospodarstwa domowe, do których nale¿y osoba w podesz³ym wieku lub pobieraj¹ca rentê inwalidzk¹, musz¹ spe³niaæ tylko kryterium dochodu netto. Limity dochodów s¹ ró¿ne zale¿nie od liczby cz³onków i mog¹ co roku ulegaæ zmianom. W roku 2020 limity dochodu brutto dla gospodarstw jedno, dwu i trzyosobowych, gdzie jest osoba powy¿ej 60-tki, wynosz¹ odpowiednio16,248,

Wymagania dotycz¹ce maj¹tku Gospodarstwo domowe musi równie¿ spe³niaæ kryteria maj¹tkowe. Maj¹tek jest to stan posiadania. Zasadniczo gospodarstwo domowe mo¿e posiadaæ zasoby maj¹tkowe, np. pieni¹dze na koncie bankowym, wartoœci do $2250, albo $3250, je¿eli co najmniej jedna osoba ma 60 lat lub wiêcej albo jest niepe³nosprawna. Niektórych rzeczy nie traktuje siê jako sk³adników maj¹tku (zasobów). Np. dom i dzia³ka nie jest zaliczany do zasobów. W niektórych stanach mo¿na mieæ przynajmniej jeden samochód. Nie licz¹ siê tak¿e zasoby osób pobieraj¹cych SSI lub TANF. 34 stany i Dystrict of Columbia znios³y limity maj¹tkowe dla odbiorców SNAP. Wœród nich s¹ Arizona, Illinois, California, Connecticut, Delaware, Florida, Maryland, Massachusetts, Minnesota, New Jersey, New York, North Carolina, Ohio, Pennsylvania, Vermont, West Virginia, Wisconsin. Wymogi maj¹tkowe dla wszystkich stanów znajdziesz tu: https://scorecard.prosperitynow.org/2016/measure/asset-limits-in-public-benefit-programs Wymagania dotycz¹ce pracy Zdolne do pracy osoby doros³e nie maj¹ce nikogo na utrzymaniu (abled-bodied adult without dependents, ABAWD) w wieku od 18 do 49 lat i aktualnie nie zatrudnione mog¹ siê kwalifikowaæ do œwiadczeñ SNAP przez trzy miesi¹ce w ci¹gu trzech lat. Nazywa siê to „ograniczeniem czasowym”. Takim osobom SNAP mo¿e przys³ugiwaæ ponad limit czasowy, je¿eli s¹ zatrudnione lub ucz¹ siê przez co najmniej 80 godzin miesiêcznie. Ograniczenie czasowe nie dotyczy osób niezdolnych do pracy z powodu niepe³nosprawnoœci umys³owej lub fizycznej, ciê¿arnych, opiekuj¹cych siê dzieæmi lub niesamodzielnym cz³onkiem rodziny. Wymóg pracy nie obowi¹zuje w miejscowoœciach, gdzie panuje wysokie bezrobocie – obecnie 4 proc., a 6 proc. od 1 kwietnia 2020 roku. WskaŸnik bezrobocia w poszczególnych powiatach jest okresowo przeliczany. Je¿eli nowy wskaŸnik jest ni¿szy od 4 proc. (6 proc. od 1 kwietnia), wymóg pracy zaczyna obowi¹zywaæ, co ma obecnie miejsce w Cook County, gdzie mieszka liczna Polonia. Status imigracyjny Wiêkszoœæ nieobywateli musi odczekaæ piêæ lat od daty legalizacji statusu, zanim uzyskaj¹ uprawnienia do œwiadczeñ SNAP. Warunek piêciu lat nie dotyczy legalnie przebywaj¹cych osób nieletnich poni¿ej 18 lat, niepe³nosprawnych, uchodŸców i azylantów. Œwiadczenia mog¹ tak¿e przys³ugiwaæ legalnie zamieszka³ym osobom nie bêd¹cym obywatelami, lecz maj¹cym dostateczny sta¿ pracy lub s³u¿by wojskowej. Dzieci œwiadczeniobiorcy zamieszka³e legalnie, lecz nie bêd¹ce obywatelami

13

Emilia’s Agency 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK

3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE

3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY

3 SPONSOROWANIE RODZINNE

3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

autentycznoœci kopii paszportu

3 OBYWATELSTWO i inne formy

Agencja otwarta siedem dni w tygodniu.

USA, mog¹ dostaæ SNAP nawet je¿eli samemu œwiadczeniobiorcy te œwiadczenia nie przys³uguj¹. Mo¿na siê ubiegaæ o zasi³ek dla dzieci nie udzielaj¹c informacji o w³asnym statusie imigracyjnym. Jak z³o¿yæ wniosek o SNAP? Formularze wniosków o SNAP mo¿na otrzymaæ w ka¿dym biurze Social Security. Je¿eli œwiadczeniobiorca ubiega siê lub ju¿ pobiera zasi³ek uzupe³niaj¹cy SSI, ka¿de biuro SSA pomo¿e wype³niæ wniosek i wyœle go do biura SNAP. Wszyscy inni wnioskodawcy, w tym ci, którzy pobieraj¹ tylko emeryturê czy rentê Social Security, musz¹ zanieœæ lub wys³aæ swoje podania o SNAP do lokalnego biura SNAP. Aby znaleŸæ lokalne biuro SNAP lub z³o¿yæ wniosek online w Nowym Jorku, nale¿y odwiedziæ stronê: http://otda.ny.gov/programs/snap w New Jersey: www.state.nj.us/humanservices/clients/welfare a w Illinois www.dhs.state.il.us/page.aspx?item=30357 Mieszkañcy innych stanów znajd¹ linki do swoich stanowych witryn tu: www.fns.usda.gov/snap/state-directory Do wniosku trzeba do³¹czyæ dowody na potwierdzenie to¿samoœci, statusu imigracyjnego, przychodów, wydatków i stanu maj¹tkowego. Szczególnie starannie nale¿y zebraæ dowody wydatków na opiekê nad osob¹ na utrzymaniu, kwity op³at za komorne, pr¹d, gaz itp., rachunki medyczne nie zwrócone przez ubezpieczenie. Po z³o¿eniu wniosku o SNAP wymagana jest rozmowa kwalifikacyjna, najczêœciej przez telefon. Biuro SNAP podejmie decyzjê w ci¹gu 30 dni. Ile mogê otrzymaæ? Wysokoœæ zapomogi SNAP zale¿y od liczby osób, miesiêcznych dochodów i kosztów utrzymania. Regu³y s¹ ustalone tak, ¿e wnioskodawcy powinni wyda-

waæ na ¿ywnoœæ jedn¹ trzeci¹ swego dochodu netto (czyli przychodów brutto po odliczeniu kosztów zamieszkania, niezwróconych kosztów opieki medycznej oraz pewnych odpisów). Jednoosobowe gospodarstwo domowe, którego dochód netto wynosi zero, otrzyma do 194 dol. miesiêcznie, a dwu-, trzy- i czteroosobowe gospodarstwo dostanie odpowiednio 355, 509 i 646 dol. miesiêcznie. Wiêcej przeczytaæ mo¿na na stronie SNAP swojego stanu. Artyku³ ten opracowany jest na podstawie broszury Fakty o programie dodatkowej zapomogi ¿ywnoœciowej (SNAP): www.ssa.gov/pubs/PO-05-10101.pdf m

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem, a artyku³ ten nie powinien byæ uwa¿any za poradê prawn¹. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. „Otwieram biznes”, „Praca w Ameryce”, „Jak oszczêdzaæ na podatkach”, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem” i wiele innych. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com

Planujesz wyjazd do Polski? Masz tam maj¹tek? Pomog¹ ci nastêpuj¹ce ksi¹¿ki „Powrót do Polski – finansowe i prawne dylematy amerykañskich reemigrantów”. Ca³kowicie uaktualniona. Cena: $30. „Emerytura reemigranta w Polsce – podrêcznik seniora wracaj¹cego z USA”. Nie wracaj bez przeczytania! $35. Ubezpieczenie spo³eczne Social Security. Emerytury, renty, Maksymalizacja œwiadczeñ i wiêcej. $35. Równie¿: „Jak chowaæ pieni¹dze” ($50), „Emerytura polska i amerykañska: ich ³¹czenie i skutki Umowy o zabezpieczeniu spo³ecznym” ($35). Autor: El¿bieta Baumgartner. Op³ata za przesy³kê: po $5 za egzemplarz. Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2019 i dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

14

www.kurierplus.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

PRACA ZA $18.50

HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy fachowców z doœwiadczeniem i pozwoleniem na pracê. AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Str., Maspeth, NY 11378

Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Tel. 718-326-9090/2795

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz


KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

15

Rytmy nowojorskie

Gra¿yna Drabik

Wzgórze Tessy

FOT. CATHY WEINER

Gdzieœ w tyle za plecami œpieszy Broadway, gdzie ci¹g³y ruch biegnie podwójnie ku pó³nocy i ku po³udniu. Amsterdam Avenue dudni rytmem autobusów i ciê¿arówek. Na rogu ulicy 113-tej, przed Posterunkiem Stra¿y Po¿arnej „Wozu 47”, stra¿acy ha³aœliwie rozprawiaj¹ przy myciu swoich czerwonych pojazdów. Niecierpliwi¹ siê syreny karetek zje¿d¿aj¹cych do szpitala przy 114-tej. Lecz szeroka ulica 116 ignoruje nawo³ywania i harmider. Prowadzi ciê ku wyciszeniu. I oto jesteœ ju¿ na szczycie wzgórza Morningside. To pocz¹tek pasma w górnej czêœci Manhattanu wznioœlejszych wzgórz – Morningside, Hamilton, Washington Heights, których nie da³o siê tak ca³kiem zrównaæ, jak to zrobiono z innymi, nieco ni¿szymi, w œrodku i na dole miasta w wielkim projekcie urbanizacyjnej przemiany dokonanej w XIX wieku. Skraj zbocza obna¿a spektakularne urwisko granitowej œciany. Jakby Manhattan chcia³ ci przypomnieæ: patrz, to ska³y, po których codziennie chodzisz, tu¿ pod chodnikiem, pod jezdni¹, pod rzek¹ Hudson. Ska³y, przez które trzeba siê by³o przedrzeæ buduj¹c podziemne tunele metra. Ska³y, które pozwoli³y wczeœniej ni¿ gdzie indziej zakotwiczyæ niebosiê¿ne wie¿owce. Stoisz wiêc jakby wznosz¹c siê ponad wschodnim pasmem wyspy. Widok siê roztacza imponuj¹cy. Ku pó³nocy, panorama nadal szeroka i otwarta, z niebem w splendorze swej rozleg³oœci. Tylko jeden rz¹dowy biurowiec przy 125 Ulicy wdziera siê dobitnym prostok¹tem i zjada kawa³ek nieba. Patrz¹c ku wschodowi, poni¿ej rozwija siê wstêga dalszego ci¹gu 116 Ulicy, przez „Ma³y Senegal”, przez Wschodni Harlem, a¿ do brzegu rzeki Harlem. Dalej, to ju¿ inne wyspy: Randall i Astoria na zachodnim krañcu Wyspy D³ugiej… Jeœli dzieñ jest s³oneczny, mo¿e zobaczysz migotliwy b³ysk wody. Z lewej mignie a¿ur mostu Trzech Dzielnic. Z prawej zieleñ Parku Morningside zlewa siê z zieleni¹ Parku Centralnego. Na wzgórzu towarzyszy ci zaklêty w br¹zie Carl Schurz, emigrant z Niemiec, jeden z tych idealistów – permanentnie walecznych. W imiê wolnoœci i równoœci, najpierw uczestnik demokratycznej rebelii w Nadrenii-Palatynacie, potem w Wielkim Ksiêstwie Badenii. Uciekaj¹c po klêskach, znalaz³ schronienie po drugiej stronie Atlantyku. Zamieni³ na parê lat broñ na pióro i oracje, przyczyniaj¹c siê walnie do wyboru Abrahama Lincolna w 1860 r.

Orze³ w parku.

FOT. G. DRABIK

Jest takie miejsce nieopodal mojego domu, gdzie zwykle jest pusto i cicho. Zaprasza do chwili kontemplacji. Prawdziwy przywilej w wielkim mieœcie.

Dla Tessy.

Morningside Park, 1903. Z archiwum Museum of the City of NY

Ale i tu powróci³ na pole bitwy, walcz¹c pod bokiem genera³a Slocum w amerykañskiej Wojnie Cywilnej. Teraz spogl¹da milcz¹co z coko³u, sponad pó³kolistej granitowej ³awy. To tu zawsze przyprowadza³am moich goœci – z Polski, z Rio de Janeiro, z Pary¿a – dla widoku, dla innej perspektywy na miasto. Kiedyœ spotka³am tutaj bia³¹ sowê. Siedzia³a nieporuszona na ga³êzi platanu, jakby w skupieniu medytacji. Wcale nie zagubiona czy wystraszona. „Spotka³am” mo¿e brzmi nieco œmiesznie, lecz tak w³aœnie to odczu³am. Istota osobna, sama w sobie, a jednak czujna, œwiadoma mojej obecnoœci. I by³o to jak zjawisko z innej rzeczywistoœci – piêkne i kompletne. Z tego zak¹tka prowadz¹ w dó³ szerokie kamienne schody. Eleganckie, kute w ¿elazie porêcze przyœwiadczaj¹ innym czasom, odmiennemu stosunkowi do pracy, do przestrzeni publicznej. Na dole, przy ostatnich stopniach schodów, pewnego dnia o pi¹tej po po³udnia, grupka smarkaczy – opóŸniaj¹cych powrót ze szko³y do pustego domu? opóŸniaj¹cych powrót ze szko³y do zbyt ciasnego, zbyt ha³aœliwego domu? wzajemnie siê podjudzaj¹cych? przypadkowo dobranych akurat tego dnia? znudzonych? po smarkatemu bezmyœlnych? – a wiêc tam na dole, 11 grudnia, trzech czy czterech trzynastolatków, nie wiadomo dok³adnie, zauwa¿y³o dziewczynê wchodz¹c¹ na schody. Któryœ z nich za¿¹da³ jej telefonu, czy plecaka. Któryœ z³apa³ za ramiona. Tessa Majors mo¿e chcia³a siê broniæ. Mo¿e to by³ ledwie odruch. Któryœ z ch³opców mia³ jednak nó¿ w rêku. Uderzy³ raz, dwa. Ch³opcy siê rozbiegli, uciekli. Tessie uda³o siê jeszcze wspi¹æ, stopieñ po stopniu. Wykrwawi³a siê na górze, kiedy ju¿ dotar³a do granitowej ³awki. Wolnoœæ i równoœæ. Nadal odleg³e. Nawet jako tylko idea³y jeszcze bardziej przygaszone ni¿ w romantycznych wznios³oœciach XIX wieku. Nie ma sprawiedliwoœci dla Tessy. To znaczy chcê powiedzieæ, ¿e Tessa jest ju¿ poza nasz¹ ludzk¹ sprawiedliwoœci¹. Mogê tylko siê pomodliæ – za ni¹, o ni¹. Ze strasznym ¿alem za ¿yciem przeciêtym gwa³tem zanim mia³a szansê siê sprawdziæ, z ¿yciem zmagaæ, ¿yciem nacieszyæ. Pomodliæ tak¿e za tego trzynastoletniego ch³opca ze stygmatem zabójcy. Z ¿yciem zniszczonym zanim mia³ szansê siê sprawdziæ, z ¿yciem zmagaæ, ¿yciem nacieszyæ. Z³o jak kamieñ rzucony z si³¹ w wodê roztacza szeroki kr¹g. Ile osób jeden bezmyœlny czyn dotkn¹³ do g³êbi. Zrani³ tragicznie. Z rodziny Tessy. Z rodzin tych ch³opców, dzieci prawie.

Z³o nie tylko w tym czynie, ale w naszych indywidualnych i wspólnych, spo³ecznych zaniedbaniach. Teraz na Wzgórzu Morningside, pod okiem Carla Schurza, zaparkowane s¹ dwa policyjne wozy. Jeszcze jeden stoi na dole. Ustawiono potê¿ne reflektory na wysokich wie¿ach. Nagle tyle uwagi zwróconej na to jedno miejsce. Taka czujnoœæ. Znalaz³y siê pieni¹dze na utrzymywanie 24-godzinnych posterunków. Reflektory oœwietlaj¹ jasno ca³e schody. Wygl¹da bezpiecznie. Na miejscu œmierci Tessy pozosta³y pojemniki po wypalonych œwiecach. Kilka niewielkich plakatów, z których bledn¹ce litery wo³aj¹ o „sprawiedliwoœæ dla Tessy”. Zasuszone bukiety kwiatów. Œlady parafinowych ³ez na granitowych kamieniach. Ktoœ czule poprawi³ koszulkê z logo Barnard College. Ktoœ ju¿ uprz¹tn¹³ drzewko

bo¿onarodzeniowe. Ale stoi oparta o murek jej gitara, z kokard¹ przy strunach. Zdjêcie beztroskich dziewcz¹t na jakiœ sportowych zajêciach. Maleñki miœ, bezsilny, jeszcze z metk¹ przy lewym uchu. * W zesz³ym tygodniu w Parku Riverside pojawi³ siê orze³. Wspania³e, potê¿ne ptaszysko. Przybysz z gór na pó³nocy niewidziany w tej czêœci miasta od lat. Najpierw dostrzeg³ go, przy 110-tej ulicy, pracownik parku. Potem jakiœ spacerowicz zaobserwowa³ moment konfrontacji bielika z jastrzêbiem. Dwaj drapie¿cy siedzieli na s¹siednich dêbach d³ugo, bez ruchu, naprzeciwko siebie. Pierwszy odlecia³ jastrz¹b. Bielik pozosta³. Nadal kr¹¿y po parku, po zachodniej stronie Wzgórza Tessy. Mo¿e to groŸny, ale dobry omen. m


16

KURIER PLUS 1 LUTEGO 2020

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 1 lutego 2020  

Kurier Plus - e-wydanie 1 lutego 2020  

Advertisement