{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

NUMER 1324 (1624)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

Demokraci siê k³óc¹

25 STYCZNIA 2020

í Elektryk na drabinie – str. 5 í Rok wielkich rocznic – str. 6 í Cisza pod gruzami - tragedia w Szczyrku – str. 7 í Niemieckie Bractwo œw. £ukasza – str. 10 í Wymiana informacji podatkowych... – str. 13 í Niedoskonale – str. 15

Tomasz Bagnowski

FOT. METOPERA.ORG

P O L I S H

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

Im bli¿ej wyborów, tym ró¿nice w Partii Demokratycznej staj¹ siê wyraŸniejsze. 3 lutego odbêdzie siê zgromadzenie wyborcze (caucus) w stanie Iowa, czyli pierwsze prawybory w Partii Demokratycznej, które maj¹ wy³oniæ kandydata tego ugrupowania na prezydenta. Wraz ze zbli¿aniem siê tej daty swoisty pakt o nieagresji pomiêdzy g³ównymi pretendentami do nominacji zaczyna siê kruszyæ. Ujawnia siê tak¿e istniej¹cy wœród demokratów podzia³ na dwa obozy: zachowawczy i radykalny. Podzia³ rysuj¹cy siê coraz wyraŸniej od momentu utraty Bia³ego Domu. Demokratów ³¹czy w tej chwili jedna, g³ówna idea – odsun¹æ od w³adzy Donalda Trumpa. W wielu innych sprawach nie ma ju¿ jednak zgody, m.in. co do tego kto jest do tego najlepiej predestynowany. Z ca³¹ moc¹ widaæ by³o to przy okazji niedawnej debaty demokratycznych kandydatów na prezydenta kiedy Elizabeth Warren powiedzia³a, ¿e Bernie Sanders w prywatnej rozmowie z ni¹ stwierdzi³, i¿: „kobieta nie jest w stanie wygraæ wyborów prezydenckich w USA.” Sanders zaprzeczy³. Nie to jednak stanowi problem. Kontrowersje mo¿e budziæ fakt, ¿e Warren, lub jej doradcy, postanowili zaatakowaæ Sandersa uderzaj¹c w jego czu³y punkt. Senator z Vermont ju¿ podczas poprzedniej kampanii prezydenckiej oskar¿any by³ bowiem o „staromodne” pogl¹dy wobec kobiet, a jeden z pracowników

jego sztabu wyborczego o molestowanie seksualne. Elizabeth Warren uzna³a najwyraŸniej, ¿e wywlekaj¹c na wierzch ten temat bêdzie w stanie skutecznie odró¿niæ siê od swojego najgroŸniejszego rywala, walcz¹cego o ten sam, postêpowy elektorat Partii Demokratycznej. Sztab wyborczy Sandersa równie¿ siêga po chwyty nieco poni¿ej pasa z tym, ¿e jego doradcy najgroŸniejszego rywala upatruj¹ nie w Elizabeth Warren, a w Joe Bidenie. St¹d te¿ ataki przede wszystkim w tamtym kierunku. Sanders wypomina by³emu wiceprezydentowi wsparcie dla wojny w Iraku, a tak¿e próby ograniczenia systemu social securities. Do tego momentu wszystko jest w porz¹dku, spór ma charakter merytoryczny. Gorzej, ¿e sztab Sandersa atakuje Bidena równie¿ za „powa¿ny problem z korupcj¹”, co wiêkszego uzasadnienia ju¿ nie ma, nawi¹zuje za to wyraŸnie do kwestii zasiadania przez jego syna w radzie nadzorczej ukraiñskiej spó³ki energetycznej, czyli do sprawy, której przeciwko Bidenowi próbowa³ u¿yæ Donald Trump. Za ten atak w postaci artyku³u w „Washington Post”, opublikowanego przez jednego ze swoich doradców, Sanders Bidena przeprosi³. Trochê z tego b³ota, którym obrzucono by³ego wiceprezydenta na jego wizerunku zosta³o. í5

u

Aleksandra Kurzak i Dmytro Popov w La Traviata (MET). Zachwycaj¹ publicznoœæ i krytyków.

Kiedy praca jest pasj¹ ¿ycia Z doktorem Romanem Pabisem, psychologiem i psychiatr¹ - za³o¿ycielem Unitasu, Instytutu Zdrowia Psychicznego, rozmawia Ma³gorzata Ka³u¿a.

u

Dr Roman Pabis - Mózg choruje tak samo, jak ¿o³¹dek, czy serce.

UNITAS znaczy niepodzielnoœæ. Jednoœæ psychiki z cia³em – mówi dr Roman Pabis, który w 1983 za³o¿y³ przy St Mark`s Place, w East Village na Manhattanie, Instytut Zdrowia Psychicznego, znany jako St. Mark’s Institute for Mental Health, Inc. Przez 37 lat istnienia placówki, otrzymuj¹ tutaj pomoc ludzie uzale¿nieni od alkoholu, narkotyków, cierpi¹cy na ró¿nego rodzaju zaburzenia psychiczne, emocjomalne, depresje. Doktor Pabis, który od ponad 50 lat zajmuje siê psychiatri¹ i psychologi¹ mo¿e godzinami opowiadaæ o swoich pacjentach, o najnowszych metodach leczenia. Mówi o sobie, ¿e nale¿y do wybrañców losu, dla których praca jest pasj¹ ¿ycia. W naukowej kolekcji ddokonañ dr Pabisa s¹ dwa doktoraty, dwa magisteria, licencjat i liczne naukowe wyró¿nienia. A wszystko zaczê³o siê w 1965 roku kiedy wsiad³ na statek „Batory”.

Jak to siê sta³o, ¿e w czasie zimnej wojny, przyjecha³ pan do Ameryki? Nie mia³em innego wyjœcia. W Polsce, we Wroc³awiu, studiowa³em medycynê ale traktowano mnie jak wroga ludu bo mia³em amerykañskie obywatelstwo. Moi rodzice urodzili siê w USA. Przed 1939 rokiem wrócili do Polski. Tu zasta³a ich wojna. W Ameryce, w Ohio, zosta³a jednak du¿a rodzina, kuzyni, wujkowie, ciotki. I to zarówno ze strony mojej matki jak i ojca. Tak to by³o z Pabisami. Emigrowali, zostawali, potem wracali. Byli bardzo patriotyczni. Kilku moich kuzynów pojecha³o z Ameryki do Europy, aby podczas I wojny œwiatowej walczyæ o Polskê. Byli w Armii B³êkitnej genera³a Hallera. Podobnie by³o podczas II wojny. Amerykañskie obywatelstwo utrudnia³o mi ¿ycie w Polsce. Musia³em wyjechaæ. Wsiad³em na statek „Batory” i z 20 dolarami w kieszeni dotar³em do Quebec w Kanadzie. Z Polski do USA nie by³o

wtedy po³¹czenia. I dopiero z Kanady dojecha³em do Youngtown w Ohio. Posiedzia³em trochê u rodziny i przenios³em siê do Pensylwanii. Tam w Cambridge Spring, w nieistniej¹cej ju¿ dziœ uczelni Polish Alliance College, prowadzonej przez Zwi¹zek Narodowy Polski uczy³em siê angielskiego i literatury. A póŸniej przyjecha³em do Nowego Jorku i dosta³em siê na Fordam University. Po dwóch latach przenios³em siê do St. John University, gdzie zrobi³em doktorat z psychologi klinicznej i dzieciêcj. Sk¹d mia³ pan pieni¹dze na studia? Musia³em pracowaæ. Dosta³em pracê w Guggenheim Museum. Najpierw sprz¹ta³em. Ciê¿ko by³o osiem godzin sprz¹taæ i studiowaæ psychologiê. Ale mia³em szczêœcie. Moim szefem by³ ¿yczliwy Polak. I to dziêki niemu zosta³em stra¿nikiem w Guggenheimie. í 12


2

KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

3

Drodzy Czytelnicy Dziœ pragnê zwróciæ Pañstwa uwagê na bardzo ciekaw¹ rozmowê z doktorem Romanem Pabisem, psychiatr¹ i psychologiem. Prawdziwym pasjonatem swego zawodu. Doktor jest za³o¿ycielem Unitasu, kliniki zdrowia psychicznego, dzia³aj¹cej od wielu lat w East Village na dolnym Manhattanie. Pracuj¹ w niej lekarze i psycholodzy mówi¹cy po polsku. Rozwój cywilizacji, pogoñ za sukcesem i karier¹, wi¹¿¹ siê z permanentnym stresem, ten zaœ prowadzi do wielu chorób, w tym do chorób psychicznych, choæ maj¹ one tak¿e inne, np. genetyczne pod³o¿e. O ile choroby somatyczne zwykliœmy traktowaæ jako coœ zwyk³ego, to te zwi¹zane z psychik¹, „bólem duszy”, nieradzeniem sobie w ¿yciu, ukrywamy, uwa¿amy za wstydliwe. To b³¹d, bo mo¿liwie szybkie znalezienie specjalistycznej pomocy ma wp³yw na proces leczenia. Doktor Pabis przekonuje, ¿e mózg choruje tak samo jak ¿o³¹dek czy serce. Choroby psychiczne to powa¿ny problem spo³eczny. Borykaj¹ siê z nimi ludzie w ró¿nym wieku, nie wy³¹czaj¹c dzieci i m³odzie¿y. Chcemy reklamowaæ dzia³alnoœæ Unitasu, ¿ebyœcie Pañstwo wiedzieli, gdzie mo¿na znaleŸæ pomoc i specjalistów mówi¹cych po polsku. Planujemy równie¿ cykl artyku³ów na temat poszczególnych jednostek chorobowych, m.in. schizofrenii, choroby dwubiegunowej, natrêctw, depresji, uzale¿nieñ: od alkoholu, narkotyków, gier komputerowych. Bêdziemy pisaæ o tym jak te schorzenia we wczesnym stadium rozpoznawaæ, jak je leczyæ, jak im przeciwdzia³aæ. * Kurczy siê polonijny rynek wydawniczy. Po 72 latach Tatrzañski Orze³, pismo przedstawiaj¹ce kulturê góralsk¹, tradycyjne obrzêdy i góralskie gadki przestaje istnieæ. Jego wydawcy i redaktorzy Tadeusz Gromada i Janina Gromada Kiedroñ (zwi¹zani przez lata z PIASA) zapewniaj¹, ¿e Tatrzañski Orze³ dalej bêdzie ¿y³ ale w innej formie. Od marca br. przeniesiony zostanie do Podhalañskiej Biblioteki Cyfrowej. Bêdzie mo¿na z niego korzystaæ wchodz¹c na stronê internetow¹ http://mbc.malopolska.pl Pani Janino, Panie Tadeuszu, doceniamy lata Pañstwa pracy, mi³oœæ do poskich gór i góralskiego folkloru. Za Tatrzañskiego Or³a w dotychczasowej postaci piêknie dziêkujemy.

Zofia K³opotowska

Census 2020 Apelujemy do Polaków w Stanach Zjednoczonych oraz Amerykanów polskiego pochodzenia, czyli do Polonii Amerykañskiej, o udzia³ w nadchodz¹cym powszechnym spisie ludnoœci Stanów Zjednoczonych (Census 2020). Co dziesiêæ lat ma miejsce spis ludnoœci Stanów Zjednoczonych i wszyscy mieszkañcy tego pañstwa, niezale¿nie od swojego legalnego statusu, maj¹ obowi¹zek wziêcia w nim udzia³u. Zebrane informacje nie bêd¹ przekazywane innym rz¹dowym instytucjom. Nadchodz¹cy spis bêdzie przeprowadzany od 1 marca do 1 kwietnia, w formie listownej, telefonicznej lub przez internet. Bardzo wa¿ne jest aby w pytaniu

o przynale¿noœæ etniczn¹ wpisaæ „Polish”. Dlaczego jest to wa¿ne? Liczebnoœæ danej grupy etnicznej wyznacza jej pozycjê i si³ê wp³ywu na rzeczywistoœæ spo³eczn¹ i polityczn¹. Zbli¿aj¹ sie bardzo wa¿ne wybory prezydenckie zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Polsce. Wiêksza liczebnoœæ naszej polonijnej spo³ecznoœci wzmocni nasz¹ pozycjê wp³ywu, a przez to zwiêkszy szanse na to aby nasze potrzeby, oczekiwania i ¿¹dania zosta³y spe³nione przez kandydatów i zwyciêzców nadchodz¹cych wyborów prezydenckich oraz pozosta³ych polityków w obu krajach. Prosimy jednoczeœnie o jak najszersze rozpowszechnianie naszego apelu.

Waldemar Biniecki

Przyjacio³om, wspó³pracownikom oraz znajomym naszego Taty i Brata

S³awka Gawêdy z ca³ego serca dziêkujemy za udzia³ w Uroczystoœci Po¿egnania, za s³owa uznania oraz okazan¹ nam pomoc w trudnym czasie Jego choroby. Katarzyna i Jakub Gawêda Lucyna Stec

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

sta³a wspó³praca

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jan Ró¿y³³o

fotografia

Zosia ¯eleska-Bobrowski

wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

4

Na drogach Prawdy Bo¿ej

www.kurierplus.com

Ks. Ryszard Koper

Prawdziwe piêkno Przechodz¹c obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrza³ dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieæ w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzek³ do nich: „PójdŸcie za Mn¹, a uczyniê was rybakami ludzi”. Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A id¹c stamt¹d dalej, ujrza³ innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w ³odzi swe sieci. Ich te¿ powo³a³. A oni natychmiast zostawili ³ódŸ i ojca i poszli za Nim. (Mt 4, 12-16). Kaplica Sykstyñska – Powo³anie aposto³ów Andrzeja i Piotra, fragment fresku Domenica Ghirlandaia (XV wiek).

Piêkne oczy, kszta³tny nos, pe³ne usta

to atrybuty urodziwej twarzy. W okresie dorastania niejeden nastolatek czy nastolatka cierpia³ z powodu kszta³tu swojego nosa. Za d³ugi, za krótki, zadarty... Czasami tym nosem zajmowa³ siê chirurg, a najczêœciej przyzwyczajaliœmy siê do niego, nawet nam siê podoba³. Mo¿e i dlatego, ¿e my sami lub inni odkrywali w naszym ¿yciu wa¿niejsze piêkno ni¿ kszta³t nosa. Patricia Garcia na stronie internetowej Vogue. com w artykule „Jak nauczy³am siê przestaæ martwiæ i kochaæ mój nos” opisuje w³asne zmagania z tym problemem. W siódmej klasie szko³y podstawowej jej cia³o zaczê³o przybieraæ piêkne kszta³ty z wyj¹tkiem nosa. Wed³ug niej, by³ za d³ugi i asymetryczny. Wkrótce sta³ siê zmor¹ jej ¿ycia. S³ysza³a docinki nawet ze strony najbli¿szych. Kiedyœ ca³a rodzina wybra³a siê do ZOO. Gdy zatrzymali siê przy ogrodzeniu z d³ugodziobymi flamingami, brat wskazuj¹c na ni¹ krzykn¹³: „Hej, patrz! To twoja prawdziwa rodzina!” Kiedy mia³a14 lat, ciocia zapyta³a: „Dlaczego jeszcze nie masz ch³opaka?” W czasie k³opotliwego milczeni, które zapad³o, ciocia podsunê³a jej odpowiedŸ: „Gdybyœ ten nos choæ trochê skróci³a, to by³by naprawdê piêkny”. „Dziêki, ciociu” – odpowiedzia³a zraniona Patricia. W wieku 16 lat Patricia zaczê³a rozwa¿aæ mo¿liwoœæ operacji plastycznej. Dowiedzia³a siê jak ta operacja przebiega. Lekarz zdejmuje skórê z nosa, nastêpnie m³otkiem i d³utem przycina nos i nadaje mu po¿¹dany kszta³t. Ten realistyczny opis sprawi³, ¿e zrezygnowa³a z operacji i dalej doœwiadcza³a przykroœci z powodu niekszta³tnego nosa. Kiedyœ jej ch³opak po kilku drinkach powiedzia³, ¿e j¹ kocha i ¿e znalaz³ dla niej idealne imiê „jolie la-

ide”. Nie wiedzia³a co kryje siê pod t¹ nazw¹. Okaza³o siê, ¿e to: „Kobieta, której twarz jest atrakcyjna, mimo ¿e ma brzydkie rysy”. To okreœlenie przypieczêtowa³o koniec ich zwi¹zku. Na studiach Patricia czyta³a o „fantastycznej” operacji nosa piosenkarki Ashlee Simpson. By³a zachwycona pooperacyjnymi efektami. Zdeterminowana zadzwoni³a do mamy, aby pomog³a znaleŸæ jej chirurga plastycznego. Mama westchnê³a: „Myœla³am, ¿e ju¿ z tego wyros³aœ”. Zgodzi³a siê jednak pójœæ z córk¹ do chirurga, którego jej polecono. Lekarz pokaza³ jej na monitorze komputera, jak piêkny bêdzie jej nos po operacji. Mo¿e i zgrabny, ale taki pospolity. Nie podoba³o siê jej to. Opuœci³a gabinet z postanowieniem, ¿e ju¿ tu nie wróci i zaczê³a zg³êbiaæ osobowoœæ kobiet z wydatnymi nosami, jak Barbra Streisand, Sofia Coppola, Anjelica Huston, Sarah Jessica Parker, Diana Vreeland. Dobre towarzystwo, pomyœla³a i porzuci³a myœl o operacji plastycznej. W wieku 23 lat pozna³a fotografa, który lubi³ robiæ jej zdjêcia. Kiedyœ zrobi³ zdjêcie Patrycji w otwartych drzwiach. „Kocham tê fotografiê i ciebie kocham” napisa³ póŸniej w e-mailu pod tym zdjêciem. Patricia uœmiecha siê z twarz¹ zwrócon¹ w prawo, a œwiat³o lampy b³yskowej piêknie oœwietla jej twarz. Umieœci³a to na swojej stronie na Facebooku. „Piêkna!” – napisa³a ciotka w swoim komentarzu. Patricia poœlubi³a tego fotografa. „Mamy teraz córkê. I kochamy w niej wszystko. Zw³aszcza jej ³adny, wydatny nos” – pisze Patricia. M¹dry i spostrzegawczy fotograf zauwa¿y³ w tej m³odej kobiecie prawdziwe piêkno i wdziêk, które s¹ wa¿niejsze ni¿ wyeksponowany nos.

Jaki mo¿e byæ zwi¹zek przyd³ugiego

nosa z dzisiejsz¹ Ewangeli¹? Niektórzy mo-

g¹ pomyœleæ – ¿aden, inni doszukiwaliby siê zwi¹zku w stylu kazania na uroczystoœæ odpustow¹ œw. Józefa. Otó¿ kaznodzieja zacz¹³ kazanie o œw. Józefie s³owami: „Œw. Józef by³ stolarzem i na pewno robi³ tak¿e trumny, a zatem dzisiejsze kazanie bêdzie o œmierci”. Jest jednak jeszcze trzeci trop, którym pójdê w odkrywaniu prawdy dzisiejszej Ewangelii. Na Górze Tabor Jezus ukaza³ aposto³om swoj¹ bosk¹ potêgê i wspania³oœæ. Powali³y one aposto³ów na ziemiê w geœcie uwielbienia. Jezus nie ró¿ni³ siê od innych ludzi w zewnêtrznym wygl¹dzie. Od czasu do czasu Jego uczniowie dostrzegali jego prawdziwe boskie piêkno w cudach i s³owach „m¹droœci z wysoka”. W rodzinnym Nazarecie zosta³ odrzucony przez wspó³ziomków. Dziwili siê m¹droœci Jego s³ów. Zatrzymanie siê na Jego zewnêtrznym wygl¹dzie i pochodzeniu uniemo¿liwi³y im odkrycie w Chrystusie boskiego piêkna. By³ tylko jednym z nich. Nie podjêli trudu odkrywania prawdziwego, boskiego piêkna Jezusa i rozminêli siê ze zbawiaj¹cym Bogiem.

D

zisiejsza Ewangelia mówi o tych, którzy potrafili siê przedrzeæ przez zewnêtrzn¹, dotykaln¹ rzeczywistoœæ i odkryæ w Chrystusie niezg³êbione piêkno prawdziwego Boga. W Ewangelii czytamy: „Przechodz¹c obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrza³ dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieæ w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzek³ do nich: „PójdŸcie za Mn¹, a uczyniê was rybakami ludzi”. Zostawili wszystko poszli za Jezusem. Id¹c za Nim coraz pe³niej odkrywali piêkno Jego bóstwa. Doœwiadczali tak¿e ciemnoœci, która przes³ania³a bóstwo Jezusa. Ostatnia taka ciemnoœæ ogarnê³a ich na Golgocie. Zosta³a jednak rozproszo-

na œwiat³oœci¹ zmartwychwstania Chrystusa. Ta œwiat³oœæ radoœci i piêkna bêdzie im towarzyszyæ nawet w momencie ich mêczeñskiej œmierci. W dzisiejszym zsekularyzowanym œwiecie musimy siê przedzieraæ przez wiele ciemnoœci, aby odkryæ prawdziwe piêkno boskoœci Chrystusa i jak aposto³owie pójœæ za Nim. Pójœæ za Nim jak to uczyni³a wziêta modelka Laura Krauss Calenberg, która poszukuj¹c nieprzemijaj¹cego piêkna odnalaz³a Jezusa. Pisze o sobie: „Bycie na ok³adkach najlepszych europejskich magazynów mody nie by³o d³u¿ej moim marzeniem, lecz rzeczywistoœci¹. Ledwie mog³am w to uwierzyæ!” Tak pojmowa³a piêkno: „Jeœli ludzie mnie aprobowali i chcieli zaanga¿owaæ jako modelkê, dochodzi³am do wniosku, ¿e muszê byæ ³adna. Pracowa³am z najpiêkniejszymi kobiet na œwiecie, które pojawia³y siê w najpopularniejszych magazynach. Poniewa¿ by³y moimi rówieœniczkami i przyjació³kami, myœla³am, ¿e z pewnoœci¹ jestem równie piêkna jak one. Poniewa¿ by³o wielu przystojnych, inteligentnych i odnosz¹cych sukcesy mê¿czyzn, którzy siê za mn¹ uganiali, s¹dzi³am, ¿e jestem piêkna”. A¿ pewnego dnia z przepracowania zemdla³a i znalaz³a siê w szpitalu. Wtedy przyszed³ moment refleksji: „Musia³am odwo³aæ swój udzia³ we wszystkich czternastu pokazach. By³am zdruzgotana. Uœwiadomi³am sobie, ¿e moje spojrzenie na piêkno by³o b³êdne. Wiedzia³am na przyk³ad, ¿e moja atrakcyjnoœæ fizyczna ulegnie zmianom”. I w³aœnie wtedy kole¿anka z klasy zaprosi³a j¹ na koncert do swojego koœcio³a. Skorzysta³a z zaproszenia nie ze wzglêdu na przekonania, o których mówi: „By³a przekonana wtedy, ¿e nie by³o potrzeby Boga w moim ¿yciu”. Tak wspomina koncert: „Muzycy wyjaœnili, ¿e nie muszê zas³u¿yæ sobie na ³askê Boga. Mog³am po prostu otrzymaæ dar Bo¿ej mi³oœci i przebaczenia poprzez Jezusa Chrystusa. Tamtej nocy zmówi³am krótk¹ modlitwê prosz¹c Jezusa, by mi przebaczy³ i mnie zmieni³. Uœwiadomi³am sobie, ¿e zaniedba³am mój zwi¹zek z Bogiem i wybra³am w³asn¹ drogê. Nic dziwnego, ¿e czu³am siê tak pusta! Poprosi³am Boga, by przebaczy³ mi moje ¿ycie dla samej siebie i dla aprobaty innych. Powiedzia³am do niego: ‘Proszê zmieñ mnie i poka¿ mi czym jest prawdziwe piêkno.” Modlitwa zosta³a wys³uchana: „Tylko Chrystus mo¿e uczyniæ nas piêknymi w oczach Boga. Prawdziwe wewnêtrzne piêkno zaczyna siê z Bogiem bêd¹cym w centrum naszego ¿ycia i roztacza siê na zewn¹trz”. m

Zapraszamy na stronê Autora: www.ryszardkoper.com.pl


KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

5

Elektryk na drabinie W roku 1885 legislatura stanu Nowy Jork uchwali³a artyku³ 240 Prawa Pracy, uznaj¹c powa¿ne zagro¿enie wypadkowe pracowników budowlanych stwarzane na budowach przez si³y grawitacji. Przepis ten stanowi, ¿e w³aœciciele placów budów oraz wykonawcy i ich przedstawiciele s¹ bezpoœrednio odpowiedzialni za ochronê pracowników pracuj¹cych na wysokoœci oraz ¿e musz¹ w tym celu zapewniæ im odpowiednie urz¹dzenia i wyposa¿enie zabezpieczaj¹ce, nawet je¿eli bezpoœrednio nie nadzoruj¹ sposobu i metody wykonywanych prac. Prawo takie nie obowi¹zuje w ¿adnym innym stanie, co oznacza, ¿e pracownicy budowlani w Nowym Jorku pozostaj¹ pod wiêksz¹ ochron¹ prawn¹ ni¿ jacykolwiek inni pracownicy budowlani w Stanach Zjednoczonych. Upadki z niew³aœciwych lub nieodpowiednich urz¹dzeñ zabezpieczaj¹cych s¹ jednymi z najczêstszych i najniebezpieczniejszych rodzajów wypadków budowlanych. W jednym z niedawnych wypadków, kobieta-elektryk odnios³a obra¿enia pracuj¹c na 27 piêtrze budynku w Tribece na Manhattanie. Budynek by³ w tym czasie poddawany remontowi. Jego w³aœciciel wynaj¹³ generalnego wykonawcê, który z kolei wynaj¹³ pracodawcê elektryka w celu wykonania prac elektrycznych i instalacji alarmu przeciwpo¿arowego w budynku. W dniu wypadku, elektryk wykonywa³a pracê pod sufitem, ³¹cz¹c tam rozga³êzienia okablowania, co wymaga³o u¿ycia 6-ciostopowej, rozstawianej drabiny w kszta³cie litery A. W miarê postêpu pracy, elektryk musia-

³a, co jakiœ czas, przemieszczaæ drabinê pod ró¿ne obszary sufitu. Kable, przy których pracowa³a znajdowa³y siê w puszce przy³¹czeniowej umieszczonej powy¿ej kratownicy podwieszanego sufitu, a jej g³owa, gdy wykonywa³a ona swoj¹ pracê, znajdowa³a siê powy¿ej tej kratownicy. W trakcie pracy poczu³a w pewnym momencie, ¿e drabina „uciek³a” jej spod nóg. Natychmiast chwyci³a czarn¹ rurê pod sufitem. Wisz¹c, jak wydawa³o siê „przez wiecznoœæ”, wo³a³a o pomoc. W koñcu pojawi³ siê wspó³pracownik i pomóg³ jej zejœæ na dó³. Wspó³pracownik zezna³, ¿e w czasie wypadku by³ w tym samym pomieszczeniu co elektryk. Mimo, ¿e nie widzia³ wypadku, us³ysza³ jej krzyk, podbieg³ i zobaczy³ j¹ wisz¹c¹ na rurze. Pomóg³ jej zejœæ na dó³, ale zauwa¿y³, ¿e drabina, której ona u¿ywa³a nie przewróci³a siê i pozosta³a w pozycji stoj¹cej. W wyniku wypadku pracownica dozna³a powa¿nych obra¿eñ prawego barku, co uniemo¿liwi³o jej dalsz¹ pracê jako zwi¹zkowego elektryka. Pozwa³a w³aœciciela i generalnego wykonawcê na podstawie § 240 (1) Prawa Pracy. Po postêpowaniu dowodowym, zawnioskowa³a o orzeczenie winy bez rozprawy przeciwko w³aœcicielowi i generalnemu wykonawcy (pozwani) w zwi¹zku z jej roszczeniem wniesionym na podstawie § 240 (1) Prawa Pracy. S¹d orzek³, ¿e powódka wykonywa³a pracê chronion¹ w czasie jej wypadku. By³o równie¿ bezsprzeczne, ¿e pracowa³a na wysokoœci, stoj¹c ma górze rozstawnej drabiny. Elektryk twierdzi³a, ¿e jej upadek z niezabezpieczonej drabiny stanowi³ niezaprzeczalne naruszenie §240 (1) Prawa

Chcê ci powiedzieæ...

Ojciec Pawe³ Bielecki

Jesteœ

Dzisiaj Liban znowu powiedzia³ w³adzy DOŒÆ.

Ludzie na ulicach mówi¹ ju¿ dalej tak nie mo¿na. Przychodzi taki moment, gdy jesteœmy po prostu zmêczeni „beznadziej¹”. Pomódlmy siê za Liban by ten kraj w koñcu zacz¹³ oddychaæ dobrem. Tego w³aœnie najbardziej Libañczykom potrzeba. Dobra i nadziei. A co u Ciebie Przyjacielu? Jesteœ? Jaki jesteœ dzisiaj? Komu dzisiaj przebaczy³eœ? A mo¿e komuœ zabra³eœ nadziejê? Komu dziœ powiedzia³eœ, ¿e jutro spróbujesz jeszcze raz byæ lepszym cz³owiekiem. Co dobrego w Twojej duszy siê dzieje? Czytaj¹c ewangeliê zastanawiam siê kto bêdzie dzisiaj Weronik¹? Zacheuszem? Samarytank¹? Niewidomym? Faryzeuszem? Szymonem Piotrem, który boi siê Boga u swoich stóp? W tych ewangelicznych bohaterach jesteœmy MY, nasze sprawy, nic nie jest bezsensowne. Jezus znowu chcia³by usi¹œæ z nami przy studni, Jezus znowu chcia³by zatrzymaæ siê w naszym domu, Jezus znowu chcia³by, ¿ebyœmy przejrzeli, ¿ebyœmy nie bali siê Jego obecnoœci,

¿ebyœmy przestali udawaæ wierz¹cych a stali siê nimi w rzeczywistoœci. JESTEŒ, bo zdaniem dobrego Boga Twoja obecnoœæ wœród ludzi nie jest przypadkowa. Jest darem dla INNYCH. Czasem INNI potrzebuj¹ wiêcej czasu by ten dar Ciebie zrozumieæ, daj im trochê czasu, nie spiesz siê. JESTEŒ, bo ktoœ potrzebuje us³yszeæ w telefonie Twój glos. JESTEŒ bo ktoœ jutro bêdzie silniejszy nadziej¹ dziêki Tobie. JESTEŒ bo w koñcu musisz zrozumieæ jedno, nie jesteœ b³êdem, nie jesteœ zerem, nie jesteœ wypadkow¹ si³ fizyki czy chemii. JESTEŒ, bo dla kogoœ zawsze bêdziesz wa¿ny. Nie zapomnij o tym. Jesteœ dla kogoœ WA¯NY i do Ciebie nale¿y misja by dowiedzieæ siê dla kogo? Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jestes Drogi Czytelniku! m

Pracy. Pozwani twierdzili z kolei, ¿e poniewa¿ drabina nie upad³a na posadzkê, nie by³o jasne jak dosz³o do jej wypadku. Pozwani powo³ali siê na zeznania pracownicy, gdy powiedzia³a ona, ¿e nie wiedzia³a, w któr¹ stronê zachwia³a siê drabina, jako podstawy do odrzucenia jej wniosku. S¹d nie zgodzi³ siê z argumentami pozwanych. Uzna³, ¿e kierunek ruchu drabiny by³ nieistotny. Mia³o jedynie znaczenie, ¿e drabina siê przesunê³a, powoduj¹c utratê równowagi przez powódkê i koniecznoœæ chwycenia siê rury w celu zapobiegniêcia upadkowi. Sêdzia zatwierdzi³ jej wniosek o orzeczenie winy pozwanych bez rozprawy i skierowa³ pozosta³¹ czêœæ sprawy do procesu wy³¹cznie w kwestii ustalenia wysokoœci odszkodowania. Mówi¹c prosto, drabina nie by³a w³aœciwym urz¹dzeniem zabezpieczaj¹cym w odniesieniu do pracy wykonywanej przez elektryka. Jest bezsprzeczne, ¿e drabina, która siê porusza, gdy ktoœ na niej pracuje, jest niebezpieczna dla pracownika. Drabina powinna by³a byæ przytrzymywana przez innego pracownika, zamocowana lub zabezpieczona w inny sposób uniemo¿liwiaj¹cy jej ruch w czasie pos³ugiwania siê ni¹. Jest smutn¹ prawd¹, ¿e generalni wykonawcy i firmy budowlane czêsto chc¹, aby prace wykonywane by³y tak szybko jak to tylko mo¿liwe, a bezpieczeñstwo pracowników jest spraw¹ drugorzêdn¹. m

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. W lewej czêœci naszej strony internetowej mog¹ Pañstwo równie¿ sami sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w systemie, to pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

Demokraci siê k³óc¹ í1 Najwiêksz¹ kampaijn¹ bombê zdetonowa³a jednak szara eminencja Partii Demokratycznej, Hillary Clinton, która jak wiemy, w wyborach udzia³u nie bierze. Podczas wywiadu udzielonego na potrzeby filmu dokumentalnego pt. „Hillary”, Clinton powiedzia³a o Sandersie: „ma poparcie jednego senatora. Nikt go nie lubi, nikt nie chce z nim pracowaæ, jako senator nie osi¹gn¹³ niczego. Bardzo Ÿle czuje siê z tym, ¿e tak wielu ludzi daje mu siê nabieraæ.” Clinton w swojej krytyce posz³a jeszcze o krok dalej. Zapytana czy w przypadku zdobycia przez Sandersa nominacji prezydenckiej poprze jego kandydaturê odmówi³a jednoznacznej deklaracji stwierdzaj¹c: „na razie jesteœmy jeszcze w okresie prawyborów.” Ten nieoczekiwany atak na Sandersa jest niew¹tpliwie wyrazem zgorzknienia Hillary Clinton z powodu dwóch nieudanych prób zdobycia prezydentury. Uwidacznia on równie¿ szerszy podzia³ w obrêbie Partii Demokratycznej na polityków bardziej zachowawczych, jak Biden, czy w³aœnie Clinton, sk³onnych do kompromisu z republikanami i przekonanych, ¿e tylko poprzez ponadpartyjne porozumienie mo¿na coœ w polityce osi¹gn¹æ i radykalnych w postaci Sandersa i Warren uznaj¹cych, ¿e na kompromis nie ma co liczyæ i trzeba podj¹æ próbê zmobilizowania wyborców chc¹cych zdecydowanych zmian. Do grona polityków zachowawczych wœród demokratycznych pretendentów do prezydentury zaliczyæ mo¿na jeszcze Mike’a Bloomberga, czy Pete’a Buttigiega, który spiera siê z Warren m.in. o zakres reformy zdrowia uwa¿aj¹c, ¿e postulowana przez ni¹ likwidacja prywat-

Elizabeth Warren, Joe Biden i Bernie Sanders.

nych ubezpieczeñ i zast¹pienie ich jednym, pañstwowym systemem idzie za daleko i który lubi podkreœlaæ swoje doœwiadczenie w amerykañskiej armii. Buttigieg ma za to inny problem. Jest gejem. Na razie nikt go z tego powodu nie atakuje. WypowiedŸ Hillary Clinton o Sandersie mo¿e byæ jednak otwarciem worka z bardziej osobistymi wycieczkami, którym sprzyjaæ bêdzie gor¹czka zbli¿aj¹cych siê wyborów. Wyznaczaj¹c rywala dla Donalda Trumpa demokraci, nie w formie ataków i zarzutów i nie po to by kogokolwiek dyskryminowaæ, ale w sposób cywilizowany i w ramach zdrowej politycznej dyskusji, bêd¹ musieli odpowiedzieæ sobie na pytania: czy kobieta mo¿e zdobyæ prezydenturê (wiêkszoœæ bia³ych kobiet popar³a ostatnio nie Clinton tylko Trumpa) i czy gej bêd¹cy w zwi¹zku ma³¿eñskim mo¿e zostaæ prezydentem? W przypadku wygranej Buttigiega rolê pierwszej damy pe³ni³by w Bia³ym Domu jego m¹¿: Chasten Buttigieg. Czy Ameryka jest na to gotowa?

Tomasz Bagnowski


KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

6

Widziane z Providence...

Kazimierz Wierzbicki

Rok wielkich rocznic „Urodzi³em siê w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawê. I dlatego noszê w sobie od urodzenia wielki d³ug w stosunku do tych, którzy wówczas podjêli walkê z najeŸdŸc¹ i zwyciê¿yli, p³ac¹c za to swoim ¿yciem”. Œw. Jan Pawe³ II, Radzymin 1999 r. W bie¿¹cym roku przypadaj¹ okr¹g³e rocznice kilku niezwykle wa¿nych wydarzeñ z najnowszej historii Polski. W maju minie sto lat od daty urodzin Wielkiego Polaka, œw. Jana Paw³a II. Nastêpnie w sierpniu przypada stuletnia rocznica Bitwy Warszawskiej okreœlanej czasami jako osiemnasta decyduj¹ca bitwa w historii ludzkosci. Koniec sierpnia wyznaczy 40. rocznica podpisania porozumieñ gdañskich i utworzenia „Solidarnoœci” – pierwszego, niezale¿nego zwi¹zku zawodowego w bloku komunistycznym. Wreszcie w grudniu obchodziæ bêdziemy 50. rocznicê dramatycznego buntu robotników Wybrze¿a. * Wybór kardyna³a Karola Wojty³y na najwy¿sze stanowisko w Koœciele Kato-

lickim by³ zaskoczeniem prawie dla ka¿dego. Prze³omowym faktem by³o równie¿ to, ¿e pierwszy od ponad 450 lat papie¿ nie-W³och pochodzi³ zza „¿elaznej kurtyny”, z kraju znajduj¹cego siê pod kontrol¹ Zwi¹zku Sowieckiego. Jan Pawe³ II zmieni³ w ogromnym stopniu styl i charakter papiestwa. Podczas 27 lat panowania na Stolicy Piotrowej odby³ ponad sto podró¿y apostolskich odwiedzaj¹c wszystkie kontynenty. Tradycyjnie zwierzchnicy Stolicy Apostolskiej niezwykle rzadko wyje¿d¿ali z Rzymu a podró¿e zagraniczne by³y dla nich prawie nieznane przez wiele stuleci. Nawet poprzednik Jana Paw³a II – Pawe³ VI, który rozpocz¹³ pielgrzymowanie do innych krajów, odby³ w sumie jedynie dziewiêæ podró¿y. Polski Papie¿ by³ wielkim patriot¹ i gor¹co wspiera³ walkê narodu o niepodleg³oœæ. Jego pielgrzymki do Ojczyzny by³y olbrzymim wsparciem duchowym dla spo³eczeñstwa. W tym sensie Jan Pawe³ II przyczyni³ siê do odzyskania suwerennoœci przez Polskê w 1989 r. Jego kanonizacja nast¹pi³a w roku 2014 – zaledwie dziewiêæ lat po œmierci. * Bitwa Warszawska w po³owie sierpnia 1920 r. by³a najbardziej dramatycznym momentem wojny polsko-bolszewickiej. Polska by³a w zasadzie osamotniona w tej walce. Proletariat Europy Zachodniej nie maj¹c dok³adnych informacji uwa¿a³, ¿e

Polacy interweniowali przeciwko m³odej, sowieckiej republice. Utrudniano dostawy broni i amunicji wysy³ane nad Wis³ê. W po³owie sierpnia panowa³o przekonanie, ¿e ponowna utrata niepodleg³oœci Rzeczpospolitej jest nieunikniona. Oddzia³y Armii Czerwonej dociera³y do przedmieœæ stolicy. Gazety zachodnie przygotowywa³y nag³ówki w rodzaju: Po piêciu latach ¿o³nierz rosyjski wkroczy³ znowu do Warszawy. Kontrofensywa wojsk polskich zakoñczy³a siê wspania³ym sukcesem. Ocalono prawdopodobnie nie tylko niepodleg³oœæ Polski ale i niezale¿noœæ wielu narodów Europy. W razie zwyciêstwa pod Warszaw¹, bolszewicy mieli du¿e szanse na dojœcie do Pirenejów. * Równie¿ w sierpniu 2020 r. przypada 40. rocznica historycznych strajków na polskim Wybrze¿u. Strajki by³y odpowiedzi¹ na gwa³towne pogarszanie siê sytuacji gospodarczej i represje wobec opozycji demokratycznej. Rozpoczêty w po³owie sierpnia strajk w stoczni gdañskiej mia³ pocz¹tkowo charakter ekonomiczny lecz po kilku dniach wysuniêto postulaty polityczne. Najwa¿niejszym z nich by³a zgoda w³adz na utworzenie niezale¿nych, samorz¹dnych zwi¹zkow zawodowych. Pocz¹tkowo wydawa³o siê, ¿e jest to ¿¹danie nierealne, nie do przyjêcia przez rz¹d komunistyczny. Jednak po prawie dwóch tygodniach negocjacji w³adza

Filipiñskie wieczne dzieci Jan Latus Po dwóch miesi¹cach, zgodnie z planem, wyje¿d¿am z Filipin. Wyzwolony od polityki, pracy i oszczêdzania, muszê jednak stosowaæ siê do prawa imigracyjnego, bo z nim nigdzie nie ma ¿artów. Wiza by³a na 59 dni pobytu wiêc ¿egnam siê z tym krajem, by spêdziæ kolejne, dozwolone dwa miesi¹ce w Tajlandii. Na Filipiny jednak wrócê, tak przynajmniej im obiecujê. Mo¿e w kwietniu? Filipiny s¹ krajem Trzeciego Œwiata i – jak siê wydaje – jeszcze d³ugo nim bêd¹. S¹ pañstwem skorumpowanym, walcz¹cym z przestêpczoœci¹, biednym, przeludnionym, okropnie zanieczyszczonym, z szokuj¹co brzydk¹ zabudow¹ i w ogóle pora¿aj¹cym brakiem gustu i wyrafinowania. Ja siê dopiero rozkrêcam! Jedzenie jest tu monotonne i niezdrowe, pozbawione owoców, warzyw i w ogóle koloru – na talerzu zawsze jest bia³y ry¿ oraz br¹zowe, sma¿one miêso. Wszyscy wsuwaj¹ bez opamiêtania junk food: chipsy, ciastka i popijaj¹ to col¹. Spory odsetek m³odych ludzi jest oty³y, co os³abia wa¿ny, mo¿e najwa¿niejszy, argument za zamieszkaniem tutaj: piêkno i powab lokalnych dziewczyn. Kultura wysoka: ksiêgarñ, sal koncertowych, powa¿nych czasopism, praktycznie tu nie istnieje. Wie-

dza, erudycja, znajomoœæ historii i geografii nie s¹ tu cenionymi cechami. Klimat jest gor¹cy i parny, a na kraj co raz spadaj¹ plagi: tajfuny czy – jak ostatnio – wybuchy wulkanów. Ludnoœæ, w ogromnej wiêkszoœci nieubezpieczona i nieposiadaj¹ca oszczêdnoœci, traci wszystko w takich kataklizmach. Jeœli ktoœ pomo¿e, to rodzina. Pracy nie ma, a ta dostêpna jest bardzo nisko p³atna. Mimo to ceny: hoteli, ¿ywnoœci, pr¹du, wody, s¹ tu wysokie, wy¿sze ni¿ w – bogatszych – innych krajach azjatyckich. Filipiñczycy s¹ w swojej masie wyznawcami katolicyzmu i to w takim odpustowym, wiejskim wydaniu. Antykoncepcja, aborcja, rozwód, to dla nich rzeczy nie do przyjêcia. Zarazem mno¿¹ siê jak króliki, a 18-letnie dziewczyny – o aparycji i gabarytach 13-latki – to na ogó³ ju¿ matki. I to samotne. I nikomu, tak¿e im samym, to nie przeszkadza. Ju¿ tydzieñ mnie nie ma na tych okropnych Filipinach – i nie mogê siê doczekaæ, ¿eby tam wróciæ. Dla mnie Filipiny to – jeœli musieæ je skwitowaæ jednym zdaniem – kraj wiecznego dzieciñstwa, niedojrza³oœci, s³odkiego infantylizmu. To miejsce, gdzie mo¿na na zawsze pozostaæ nastolatkiem, podrostkiem, któremu rodzice zupe³nie odpuœcili i mo¿e robiæ, jeœæ, piæ, to co chce. Nie musi siê uczyæ ani ciê¿ko pracowaæ, nie musi siê spinaæ. I nie musi mieæ ¿adnych planów na przysz³oœæ, do których konsekwentnie zmierza. Ba, nie musi mieæ nawet marzeñ. Albo to nie jest podrostek, tylko tak Big Lebowski. Amerykañski loser, któremu wszystko wisi i nic siê nie chce, ale te¿ ni-

www.kurierplus.com

czym siê nie przejmuje. Czy te¿ jego polski odpowiednik, który siedzi w dresie na kanapie z piwem w garœci i ogl¹da mecz. ¯ycie w kraju, w którym nikt siê niczym nie przejmuje, niczego nie planuje i nie zamartwia siê na zapas, ma pewien urok. Grzesznego owocu, ¿ycia bezcelowego i leniwego, potêpianego przez naszych rodziców i nauczycieli. Przecie¿ byliœmy jako dzieci, potem nastolatkowie, potem doroœli, pod nieustann¹ presj¹: dobrych ocen, zdanych egzaminów, nabytych dodatkowych umiejêtnoœci. Nasze ¿ycie sk³ada³o siê z planów – na poranek i na ca³e ¿ycie. Niezrealizowanie ich, czy choæby realizacja z opóŸnieniem, wywo³ywa³o frustracjê, niezadowolenie z samego siebie. ¯yliœmy ca³y czas w sprê¿u i stresie – jako jednostki, dzieci, partnerzy, pracownicy, osoby rz¹dz¹ce firmami i pañstwem. Przejmowaliœmy siê nie tylko tym, ¿e nie osi¹gniemy sukcesu, ale ¿e zachorujemy, os³abniemy, utracimy urodê i sprawnoœæ, bêdziemy ¿yæ nie doœæ d³ugo. Przejmowaliœmy siê mimo faktu, ¿e tak jak Filipiñczycy jesteœmy czêsto katolikami. Nas jednak wiara nie uspokaja³a, nie nastawia³a filozoficznie do ¿yciowych dramatów i niespe³nionych ambicji, skoro czeka nas niebiañska nagroda. Filipiñczycy dogadzaj¹ sobie jak wieczne dzieci. Ze wstrêtem odsuwaj¹ towarzysz¹cy obiadowi talerzyk z warzywami na parze. Odpychaj¹ na bok widelcem plasterki ogórka i pomidora. Jab³ka nie ugryz¹, bo za kwaœne. Pij¹ coca-colê i to nie ¿adn¹ diet. Tak jak dzieci nie wiedz¹, ¿e pewne produkty s¹ mniej zdrowe i po¿ywne. Przed Bo¿ym Narodzeniem filipiñskie matki i ¿ony pchaj¹ w supermarketach wózki wype³nione niczym innym

ugiê³a siê. W po³owie wrzeœnia powsta³ niezale¿ny zwi¹zek, który przybra³ nazwê „Solidarnoœæ”. Zosta³o to przyjête jako wielkie zwyciêstwo polskich robotników i ca³ego spo³eczeñstwa. * Inspiracj¹ polskiego Sierpnia’80 by³y tzw. wydarzenia grudniowe w roku 1970. Pod koniec bie¿¹cego roku minie ich 50. rocznica. W celu st³umienia strajków i demonstracji w³adza u¿y³a wówczas brutalnej si³y. Oficjalnie zginê³o prawie 50 osób. Istnieje jednak opinia, ¿e liczba ofiar by³a du¿o wy¿sza. Sprawcy tej zbrodni – dowodz¹cy wojskiem i si³ami bezpieczeñstwa – nigdy nie zostali rozliczeni. Rozpoczête w latach 90. procesy s¹dowe nie przynios³y ¿adnego rezultatu. * Z innych rocznic, dotycz¹cych dalszej lub bli¿szej historii, które przypadaj¹ w tym roku mo¿na wymieniæ: æ 700-lecie koronacji W³adys³awa £okietka w 1320 r., która symbolicznie wyznaczy³a koniec rozbicia dzielnicowego i zjednoczenie ziem polskich. æ 650. rocznicê œmierci Kazimierza Wielkiego, jednego z najwybitniejszych w³adców Królestwa Polskiego. æ 50. rocznicê œmierci genera³a W³adys³awa Andersa, dowódcy II Korpusu i komendanta bohaterskich ¿o³nierzy polskich w bitwie o Monte Cassino w 1944 r. æ setn¹ rocznicê urodzin Leopolda Tyrmanda, pisarza i legendy kulturalno-artystycznych œrodowisk Warszawy z lat 50. i 60. ubieg³ego wieku. m ni¿ torbami chipsów, cookies i butlami gazowanych napojów. Popularne s¹ pó³gotowe chiñskie zupki, czekoladki, cukierki. Co tam! Które dziecko lubi warzywa? Ostre potrawy? Sa³aty? Lubi siê za to cukier, na przyk³ad w ketchupie, frytki, hamburgery, hot dogi, pizzê, lody. To dieta amerykañskiego dziecka, gdyby pozwalano mu na wszystko. Filipiñczycy nie przejmuj¹ siê tym, co bêdzie. Nie planuj¹ ¿ycia, nawet nie sporz¹dz¹ na jednej stroniczce kosztów za³o¿enia sklepiku spo¿ywczego. Nie ma przysz³oœci. Liczy siê teraŸniejszoœæ. Dzieci siê licz¹ i rodzina. Dziewczyny, które maj¹ dzieci z nieœlubnych zwi¹zków, nie czuj¹ siê ¿yciowymi przegranymi. ¯yj¹, jakby nigdy nic i… zachodz¹ w kolejn¹ ci¹¿ê z jakimœ kolesiem, który zaraz zniknie z ich ¿ycia. Kochaj¹ swoje dzieci, ale nie przesadnie, powierzaj¹c czasem opiekê nad nimi rodzicom, rodzeñstwu i kuzynom z wioski. Perwersyjnie, odrzuca i zarazem kusi mnie taka bylejakoœæ. ¯ycie bez zastanawiania siê nad celowoœci¹ i konsekwencjami ka¿dego kroku. Oszczêdnoœæ wysi³ku zamiast maksymalnej efektywnoœci. Sjesty, ucieczka w cieñ i unikanie chodzenia po upale – zamiast joggingu o œwicie i siedmiu potów w si³owni. Menu ograniczone do bia³ego ry¿u z miêsem trzy razy w tygodniu. Rozrywki sprowadzone do karaoke i lokalnego piwa. S³odka ignorancja, ¿e gdzieœ s¹ jakieœ inne kraje, wojny i problemy. Kilka sztuk lekkiego ubrania nieznanych firm. Zamiast skrapianych ³zami kilkunastu wykwintnych dañ na wigiliê – jedzone w szortach i klapkach spaghetti po boloñsku, dodatkowo ubogacone s³odkim ketchupem. I ciastko za ciastkiem – a¿ wypadn¹ wszystkie zêby. Czytelnicy nie mog¹ tego zobaczyæ… mo¿e mi ju¿ wypad³y? m


KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania S³ucham bezpoœredniej transmisji przedstawienia „Traviaty” prowadzonej z nowojorskiej Metropolitan Opera przez Program II Polskiego Radia i wpadam w zachwyt nad œpiewem i interpretacj¹ Aleksandry Kurzak graj¹cej rolê tytu³ow¹. Có¿ za wspania³e brzmienie g³osu, có¿ za cudowne cieniowanie emocji, có¿ za si³a! Jaka¿ niebywa³a dynamika postaci! Mam skalê porównawcz¹, bo s³ysza³em w „Traviacie” najwiêksze sopranistki naszych czasów i z ca³¹ odpowiedzialnoœci¹ mogê napisaæ, ¿e Aleksandra Kurzak do nich nale¿y. Œpiewaczka ta, oprócz niezwyk³ego g³osu, okreœlanego obecnie jako sopran liryczny, olœniewa tak¿e zdolnoœciami aktorskimi, tworz¹c pe³nowymiarowe postacie z krwi i koœci. Nie bez znaczenia s¹ przy tym jej sceniczny wdziêk i temperament. W nowojorskiej wersji „Traviaty” zyska³a godnego siebie partnera, którym jest znakomity ukraiñski tenor Dmytro Popov œpiewaj¹cy partiê Alfreda. Oboje s¹ gor¹co oklaskiwani przez publicznoœæ, która nie szczêdzi im równie¿ okrzyków zachwytu. W przerwie przedstawienia radio nadaje fragmenty wywiadu z nasz¹ œpiewaczk¹, w którym pada jak¿e m¹dre stwierdzenie, ¿e nie trzeba siliæ siê na ¿adne unowoczeœnione interpretacje bohaterów „Traviaty”, bo ca³a wiedza o nich i wszystkie ich emocje s¹ zapisane w muzyce Verdiego. „To jest Biblia. Wystarczy trzymaæ siê tego, co jest zapisane w partyturze” – stwierdza w konkluzji pani Aleksandra. W pe³ni siê z ni¹ zgadzam, uwa¿aj¹c Verdiego za geniusza. Podzielam tak¿e jej przekonanie, ¿e „œpiewania nie mo¿na siê nauczyæ, bo œpiewakiem siê cz³owiek rodzi”. Nasza sopranistka odnosi wielkie sukcesy na dwóch scenach Opery Paryskiej, w Royal Opera House w Londynie oraz na festiwalach œpiewaczych w Weronie. Niebawem wystêpowaæ bêdzie w La Scali. Niestety tego nie wiedz¹ polskie telewizje narodowe, jak same siebie nazywaj¹. W g³ównych wydaniach „Wiadomoœci” nie ma o tych wystêpach ani s³owa. Lansuje siê w nich teraz pop i disco polo. Nie s¹ odnotowywane równie¿ wielkie sukcesy œpiewaków tej miary co Piotr Becza³a, Mariusz Kwiecieñ, czy Artur Ruciñski. Przeciêtny rodak po prostu nie wie, gdzie i co œpiewaj¹. Dotyczy to równie¿ przedstawieñ polskich re¿yserów pracuj¹cych w najs³ynniejszych operach. Skoro mowa o re¿yserach, pora

Andrzej Józef D¹browski

zauwa¿yæ, i¿ w Nowym Jorku ostatnio przesta³y siê pojawiaæ spektakle twórców takich jak Krzysztof Warlikowski, Grzegorz Jarzyna, czy Krystian Lupa. Nagle zabrak³o œrodków na prezentowanie ich w stolicy œwiata. W kulisach mówi siê o zemœcie na tych twórcach, za brak entuzjazmu dla obecnej w³adzy. Mam nadziejê, ¿e nie jest to prawda. Prawd¹ jest natomiast, i¿ wielu najwybitniejszych twórców w ró¿nych dziedzinach tego entuzjazmu rzeczywiœcie nie wykazuje. Warto zatem zastanowiæ siê, dlaczego tak siê dzieje.

$

Jak¿e aktualna jest wci¹¿ sztuka Michai³a Bu³hakowa „Molier, czyli zmowa œwiêtoszków”. Polecam œwietne przedstawienie telewizyjne z 1981 roku wyre¿yserowane i sfilmowane przez Macieja Wojtyszkê z Tadeuszem £omnickim, Halin¹ Miko³ajsk¹, Joann¹ Szczepkowsk¹ i Ignacym Gogolewskim w rolach g³ównych. Cymes. Sam te¿ palê siê do wystawienia tej sztuki.

$

Wystawia³em „Œwiêtoszka” ju¿ dwa razy. Wystawi³bym i raz trzeci, bo temat ob³udy a¿ siê we mnie gotuje.

$

Warszawskie teatry Krystyny Jandy – Polonia i Och-Teatr obchodz¹ ma³y jubileusz. Polonia bowiem istnieje ju¿ 15 lat a Och-Teatr 10. Aktorka zapewni³a im wysoki poziom intelektualny i sceniczny poprzez odpowiedni dobór sztuk i trafny dobór aktorów, re¿yserów, scenografów i kompozytorów. W obu teatrach grane s¹ dramaty interesuj¹ce widzów, poruszaj¹ce wa¿ne problemy i stawiaj¹ce istotne pytania. Jak¿e niekiedy niewygodne. Nie bez znaczenia s¹ kreacje gwiazd sceny i ekranu, które u Jandy chêtnie wystêpuj¹. Wartoœci¹ obu teatrów s¹ te¿ lekkie przedstawienia komediowe, budowane na dobrej literaturze i œwietnie grane. Na skutek przesadne krytycznych wypowiedzi pod adresem obecnych w³adz, nie zawsze zgodnych ze stanem faktycznym, aktorka-dyrektorka straci³a lwi¹ czêœæ pañstwowych dotacji. Na szczêœcie nie odbi³o siê to na wspomnianym wy¿ej poziomie prowadzonych przez ni¹ scen. Frekwencja jest œwietna, recenzje tako¿. Stronê Jandy na Fejsbuku lubi 384 tysi¹ce osób. Bagatela!

$

20 stycznia minê³a setna rocznica urodzin Federica Felliniego, w przekonaniu wielu znawców i moim, najwiêkszego re¿ysera w historii filmu. Pokocha³em jego twórczoœæ ju¿

Szczyrk – na oczach Pani Marysi gruzy poch³onê³y syna z trójk¹ jego dzieci.

Cisza pod gruzami 4 grudnia 2019 roku wieczorem zatrzyma³ siê czas. W Szczyrku w wyniku wybuchu gazu w jednej chwili dom pe³en œmiechu i gwaru zamieni³ siê w stertê gruzu. My wszyscy straciliœmy wspania³¹ trzy pokoleniow¹ rodzinê Kaim. Pani Marysia w jednej chwili straci³a jedynego syna Wojtka, synow¹ Aniê i cudown¹ trójkê wnuków: Michalinkê 9 lat, Cysiê 4 lat oraz Stasia 3 latka. Wnuki by³y ca³ym jej œwiatem, jej sensem ¿ycia. W tragedii zgin¹³ równie¿ brat pani Marysi, Józek z bratow¹ Jol¹ i wnukiem Szymonem. Spokojne popo³udnie, dzieci pewnie jak zawsze beztrosko siê bawi³y. W tym domu zawsze by³o rodzinnie, to taki dom otwarty, gdzie ka¿dy by³ mile widziany. Dzieci s¹siadów przychodzi³y na harce, doroœli na plotki lub po prostu przywitaæ siê. Goœcinnoœæ Kaimów by³a ogromna. W tym feralnym momencie w domu byli tylko domownicy. W jednej chwili dom jak od wybuchu bomby run¹³ na ziemiê, k³êby dymu, ogieñ, to wszystko na oczach siostry Wojtka Eli i mamy pani Marysi. Do koñca by³a nadzieja, ¿e pod gruzami s¹ jeszcze ¿ywi ludzie, chocia¿ wygl¹da³o to Ÿle, zawsze tli siê iskierka. Pani Marysia krzycza³a, czy s¹, czy ¿yj¹, czy j¹ s³ysz¹, maj¹c nadziejê, ¿e us³yszy g³osy wnuków, syna, brata… Cisza..

G³oœny wybuch, który zatrz¹sn¹³ okolicznymi domami, i cisza, cisza w ogniu, któr¹ zak³óca³ g³os wo³aj¹cej siostry bliŸniaczki a potem syreny stra¿y po¿arnej. Rozpoczê³a siê heroiczna walka o ¿ycie. Nara¿aj¹c swoje zdrowie stra¿acy robili wszystko aby dostaæ siê do najbli¿szych pani Marysi, za co do koñca ¿ycie bêdzie im wdziêczna. ¯ywio³ okaza³ siê silniejszy. Niestety najgorszy scenariusz siê ziœci³. Wszyscy zginêli, nie mieli szans. Czy tak bardzo byli potrzebni na górze? * Wojtek Kaim 39 lat – od dzieciñstwa rozpiera³a go energia. W ka¿dej dyscyplinie sportu osi¹ga³ sukcesy. Œwietny narciarz, snowboardzista, surfer, wyj¹tkowy ojciec i m¹¿, niezast¹piony przyjaciel. Cz³owiek z którym mo¿na konie kraœæ. Poszed³ w œlady mamy – trenerki narciarstwa. Szkoli³ dzieci i m³odzie¿, które go uwielbia³y. W ostatnich latach szkoli³ m³odych zawodników w podkrakowskim klubie Siepraw SKI, sta³ siê czêœci¹ ich narciarskiej rodziny. Zawsze pomocny, bezinteresowny. Gdy podopieczny zapomnia³ rêkawiczek, odda³ mu swoje nie patrz¹c, ¿e kilkunastostopniowy mróz zmrozi mu rêce przy rozk³adaniu tyczek. Sport by³ jego pasj¹, by³ trenerem z powo³ania. Jak nikt inny radzi³ sobie z gromadk¹ klubowych dzieci, które zawsze z niecierpliwoœci¹ czeka³y na nadejœcie zi-

w latach licealnych i kocham j¹ do tej pory. Chêtnie wracam do jego arcydzie³ i zawsze dostrzegam w nich coœ nowego. Bywa, ¿e widzê Fellinim. Przechowujê jak relikwiê fili¿ankê z jego podpisem ofiarowan¹ mi przez Mariê Kornatowsk¹ znakomit¹ nasz¹ fellinistkê i autorkê jego biografii, czterokrotnie dope³nianej i wznawianej. Oboje p³akaliœmy jak bobry ogl¹daj¹c w Walter Reade Theater transmisjê z pogrzebu Maestra. Anthony Quinn, pamiêtny Zampano z „La Strady” te¿ z nami p³aka³. Pokocha³em œwiat, jaki Fellini wykreowa³ obrazami, z jego poetyckoœci¹, surrealizmem i magicznoœci¹. Pokocha³em go za cudowne kreowanie bohaterów zbiorowych. Na scenie tê umiejêtnoœæ posiada³ w stopniu równie perfekcyjnym Giorgio Strehler, wielki re¿yser z Picolo Teatro di Milano. Obaj byli moim natchnieniem, kiedy wystawia³em komedie Carla Goldoniego – „Awanturê w Chioggi”, „Wachlarz” i „S³ugê dwóch panów”. Jak¿e bliski mi by³ ich liryzm zabarwiony sentymentem w podejœciu do pojedynczych ludzi i ca³ych œrodowisk. U Felliniego jest on jednak przeplatany ironi¹ i szyderstwem. Stulecie urodzin Maestra jest czczone projekcjami jego dzie³ oraz ró¿nymi wystawami i uroczystoœciami w wielu punktach œwiata, nie wy³¹czaj¹c Los Angeles i San Francisco na Zachodzie, Rzymu, Berlina i Moskwy w Europie i Hanoi na Wschodzie. Z Polski niestety nie nadchodz¹ ¿adne wieœci w tej mierze. M³odzi ludzie najczêœciej nie wiedz¹, kim by³ Fellini. Tak¿e ci wysoko wykszta³ceni, nie wy³¹czaj¹c dziennikarzy (sic!). Jeœli ju¿ ogl¹daj¹ jakieœ jego filmy, kwituj¹ je stwierdzeniem – „dzisiaj taka twórczoœæ nie mog³aby zaistnieæ, bo nikt by nie da³ na ni¹ pieniêdzy”. I zapewne tak by by³o. Niestety.

$

Federico Fellini – „Nie uznajê happy endu, poniewa¿ uwalnia widza od wszelkiej odpowiedzialnoœci. Koñczê filmy znakiem zapytania, tak by widz sam musia³ znaleŸæ w³aœciwe zakoñczenie. Pozosta³em wierny temu zawieszeniu zakoñczenia i nigdy nie napisa³em na ekranie s³owa koniec”.

$

Marcel Martin, francuski filmoznawca, po premierze „Osiem i pó³” – „Jeœli pan, panie Fellini, w taki sposób nie ma nic do powiedzenia, to niech pan mówi jak najczêœciej”.

$

Nic mnie tak nie uskrzydla jak wielka sztuka. Czujê siê jej s³ug¹.

my. Cieszy³ siê z ich wyników i motywowa³, ¿eby dawa³y z siebie wiêcej. Prywatnie wraz z ¿on¹ Ani¹ i trójk¹ dzieci tworzyli wspania³¹ rodzinê. W tragedii ¿ycie straci³ równie¿ ukochany brat, pan Józef z ¿on¹ Jolant¹ i wnukiem, ch³opcem wybitnie m¹drym i zawsze z otwartym sercem na innych. Rodzina Kaim ma narciarskie korzenie. Pan Józef trenowa³ narciarstwo, by³ w kadrze juniorów, jednak po wypadku na stoku zrezygnowa³, zaj¹³ siê serwisem nart, w czym by³ specjalist¹. Pani Marysia straci³a najbli¿sz¹ rodzinê, nie ma ju¿ tych którzy byli Jej radoœci¹ jej ¿ycia. ¯yli skromnie ale to by³o niewa¿ne, bo mieli siebie nawzajem. To rodzina, która nie patrzy³a nigdy na to co mo¿na mieæ, ale jak mo¿na pomóc – i taki te¿ by³ jej syn œp Wojtek Kaim – zawsze bezinteresowny. Pani Marysia znaczn¹ czêœæ swojego ¿ycia poœwiêci³a na sportow¹ karierê i szkolenie m³odych narciarzy alpejskich. Gdy na œwiat przysz³y wnuki ca³e swoje ¿ycie podporz¹dkowa³a pomocy im jak ju¿ niewiele babæ w tych czasach. Gotowa³a im obiady, k¹pa³a, sprz¹ta³a. To taka babcia, któr¹ ka¿dy chcia³by mieæ. Teraz po wszystkich których kocha³a ca³¹ sob¹ pozosta³a pustka. Pustka, której ju¿ nic nie wype³ni. W tym wieku nie rozpocznie nowego ¿ycia a jedynie bêdzie ¿yæ wspomnieniami. Jednak zanim to siê stanie musi prze¿yæ ¿a³obê. Widok tl¹cych siê gruzów w których w jednej chwili zginêli najbli¿si… Tego nie da siê wykreœliæ z pamiêci… * Mo¿ecie wesprzeæ Pani¹ Marysiê, zosta³a zorganizowana dla Niej specjalna

m

zbiórka. Mamy nadziejê, ¿e œrodki które zostan¹ zebrane podczas tej zbiórki pomog¹ w codziennych trudach zwi¹zanych z t¹ straszliw¹ tragedi¹, którym pani Marysia musi stawiaæ czo³a ka¿dego kolejnego dnia. W ostatnim czasie spada na ni¹ wiele innych zobowi¹zañ, tak¿e finansowych. Pani Mario, wierzymy, ¿e ta zbiórka pozwoli Pani godnie ¿yæ, uporaæ siê z codziennymi trudami zwi¹zanymi z t¹ tragedi¹, postawiæ pomnik na cmentarzu dla swojej rodziny i nie martwiæ siê o jutro, chocia¿ nie widzi Pani jego sensu teraz. DOBRO MA MOC! https://pomagam. pl/szczyrk W razie jakichkolwiek pytañ prosze o kontakt: Anna Muniak Tel: + 48 602 225 369 mail: annamuniak2017@gmail.com


Nr 154

Nowy Jork

W Wilnie na cmentarzu na Starej Rossie uroczyœcie zosta³y pochowane w pi¹tek 22 listopada 2019 r. prochy przywódców powstania styczniowego na ziemiach Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego: Wincentego Konstantego Kalinowskiego i Zygmunta Sierakowskiego, a tak¿e osiemnastu innych powstañców. Wszyscy zostali zabici przez rosyjskich zaborców w latach 1863-64 na wileñskim placu £ukiskim. Jaka by³a ich historia? Przedstawiamy sylwetki bohaterów. Zygmunt Sierakowski to jedna z najpiêkniejszych postaci w polskich dziejach. Urodzi³ siê 26 maja 1826 r. w £uszczach na Wo³yniu, w rodzinie o bogatych tradycjach patriotycznych. By³ jednym z najbardziej doœwiadczonych wojskowo przywódców zrywu. Znakomicie wykszta³cony oficer, absolwent Akademii Sztabu Generalnego, zna³ doskonale sposób funkcjonowania armii rosyjskiej. W czasie rozruchów Wiosny Ludów w 1848 roku za nielegalne przekroczenie granicy z Austri¹ wcielono go przymusowo do armii carskiej, gdzie trafi³ do karnego korpusu orenburskiego. Zwolniony zosta³ na mocy amnestii po œmierci Miko³aja I. Awansowany na oficera w 1856 roku zdecydowa³ siê zostaæ w armii. Zdolny i ambitny szybko awansowa³. To jemu rosyjscy ¿o³nierze zawdziêczali zniesienie kar cielesnych w armii. W Petersburgu zorganizowa³ Ko³o Oficerów Polskich, w którym dojrzewa³a myœl o powstaniu. Z grupy oficerów skupionych wokó³ organizacji Sierakowskiego rekrutowali siê

Zygmunt Sierakowski w 1862 roku.

25 stycznia 2020

Ostatnia droga powstañców styczniowych póŸniejsi dowódcy powstania. Organizacja za poœrednictwem Sierakowskiego utrzymywa³a kontakt z konspiracyjnym ruchem rosyjskim, z którym ³¹czy³ j¹ wspólny cel – obalenie caratu i przebudowa Rosji w duchu demokratycznym. W 1862 roku uda³ siê do Europy Zachodniej, gdzie szuka³ poparcia dla sprawy polskiej. Nawi¹za³ tam kontakt miêdzy innymi z Giuseppe Garibaldim i Aleksandrem Hercenem. Z tym drugim ³¹czy³y go pogl¹dy, uwa¿ali obaj, ¿e za walk¹ narodowowyzwoleñcz¹ powinna iœæ przemiana spo³eczna. Bliski by³ frakcji Czerwonych w powstañczych w³adzach, które postulowa³o radykalne reformy, w tym uw³aszczenie ch³opów bez odszkodowañ. Miêdzy innymi z nich sk³ada³ siê licz¹cy 2500 osób oddzia³, na czele którego Sierakowski stan¹³ do walki w powstaniu styczniowym.

Z ramienia Rz¹du Narodowego zosta³ naczelnikiem województwa kowieñskiego. Pocz¹tkowo udawa³o mu siê w serii potyczek skutecznie walczyæ z wojskami rosyjskimi na ¯mudzi. Wraz ze swoimi kosynierami wiosn¹ 1863 roku wygra³ potyczki z oddzia³ami carskimi pod Ginietynami i Rogowem. Szczêœcie opuœci³o go pod Bir¿ami, gdzie po trzydniowej bitwie 9 maja jego wojsko zosta³o pokonane przez pu³k genera³a Jana Ganeckiego. Sierakowski zosta³ ciê¿ko ranny i wkrótce dosta³ siê do rosyjskiej niewoli. Mimo protestów nap³ywaj¹cych z ca³ej Europy (sprzeciw wyrazi³ miêdzy innymi Garibaldi i dwór angielski, a nawet gubernator Petersburga Suworow) wileñski genera³-gubernator Murawiew wyda³ wyrok œmierci. W œledztwie próbowano z niego wydobyæ dane obci¹¿aj¹ce innych powstañców, mami¹c obietnic¹ u³askawienia. Nie tylko ich nie wyda³, ale ¿onie odwiedzaj¹cej go w wiêzieniu zakaza³ jakichkolwiek prób uwolnienia. Zosta³ powieszony na placu £ukiskim 27 czerwca 1863 roku. Jego ¿onie Apolonii pozosta³a wyrwana z „Biblii” kartka, na której napisa³: „Aniele mój, dowiedzia³em siê wczoraj, ¿e ¿yæ mogê i byæ wolnym, pod jednym wszak¿e ma³ym warunkiem, a¿ebym wyda³ osoby, maj¹ce wp³ywy. Nie znam nikogo, ale uniesiony gniewem powiedzia³em, ¿e gdybym nawet zna³, to bym ich nie wyda³. Dano mi do zrozumienia, ¿e podpisa³em wyrok œmierci. Trzeba wiêc umrzeæ – umrê czysty i niepokalany. Powiedz ¿e Ty mnie sama, Aniele, czy mog³em powiedzieæ inaczej. Ja Ciebie kochaæ bêdê i czuwaæ nad Tob¹ i niemowl¹tkiem, a potem po³¹czê siê z Tob¹ w niebie. Liczê, ¿e w poniedzia³ek umrê.” Wincenty Konstanty Kalinowski na Podlasiu, Bia³orusi i Litwie zosta³ zapamiêtany jako Kastuœ Kalinowski, dziœ uwa¿any za jednego z budzicieli narodu bia³oruskiego. Urodzi³ siê w 2 lutego 1838 roku we wsi Mostowlany, obecnie gmina Gródek. Pochodzi³ z ubogiej rodziny szlacheckiej, herbu Kalinowa. Ukoñczy³ prawo w Petersburgu, tam zaanga¿owa³ siê w konspiracjê antycarsk¹. Z zawodu by³ dziennikarzem. Po powrocie na Bia³oruœ w 1861 r. za³o¿y³ w Grodnie organizacjê rewolucyjn¹,

Wincenty Konstanty Kalinowski, 1863 rok.

która pod jego redakcj¹ zaczê³a wydawaæ „Mu¿yck¹ Prawdê”, pierwsz¹ bia³oruskojêzyczn¹ gazetê, w której wzywano do walki z caratem, przygotowuj¹c grunt pod powstanie wœród ch³opstwa. Formacja ta wkrótce przeobrazi³a siê w Prowincjonalny Komitet Litewski, który zacz¹³ szykowaæ zryw na Bia³orusi i Litwie. Kalinowski wydawa³ te¿ dwa pisma w jêzyku polskim, w których nawo³ywa³ do reform spo³ecznych, niepodleg³oœci Litwy i jej federacji z Polsk¹ oraz opowiada³ siê za autonomi¹ dla Bia³orusi w odrodzonej Rzeczpospolitej. Gdy 22 stycznia wybuch³o powstanie w Polsce, Litwa by³a nieprzygotowana do walki. Dopiero 2 lutego Kalinowski og³osi³ przy³¹czenie siê Litwy i Bia³orusi do insurekcji. Zosta³ mianowany komisarzem Rz¹du Narodowego na województwo grodzieñskie, a póŸniej komisarzem pe³nomocnym na Litwê. To jemu podlega³y wszystkie jednostki wojskowe powstañców walcz¹ce na terenie Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego. Ostatnie dwa miesi¹ce przed aresztowaniem Konstanty Kalinowski spêdzi³ w Wilnie, pos³uguj¹c siê wieloma pseudonimami i dalej dowodzi³, choæ powstanie


Uroczystoœci pogrzebowe rozpoczê³y siê od wniesienia trumien z prochami powstañców z Pa³acu W³adców do katedry pw. œw. bp. Stanis³awa i œw. W³adys³awa.

Ceremonia pogrzebowa powstañców styczniowych.

Trumny z prochami bohaterów z katedry wyruszy³y na Rossê.

Kondukt ¿a³obny u bram Rossy.

wydawa³o siê ju¿ przegrane. W styczniu 1864 roku w wyniku zdrady zosta³ aresztowany przez Rosjan. Skazano go na œmieræ przez rozstrzelanie, lecz wyrok zmieniono na hañbi¹ce powieszenie. W wiêziennej celi zd¹¿y³ napisaæ „Listy spod szubienicy”, w których przedstawi³ swój testament polityczny. S³owami „Narodzie bia³oruski, kiedy poczujesz, ¿e twoi bracia spod Warszawy walcz¹, to i ty bierz broñ i walcz. (...) Ludu, mówiê spod szubienicy, ¿e tylko wtedy bêdziesz ¿yæ szczêœliwie, kiedy nad tob¹ cara ju¿ nie bêdzie” zapowiada³, ¿e mimo klêski powstania, walka siê jeszcze nie skoñczy³a. Zosta³ powieszony 22 marca 1864 roku w Wilnie, na placu £ukiskim, a Murawiew osobiœcie odczyta³ wyrok. Choæ po egzekucji dosz³o jeszcze do kilku pojedynczych potyczek, to data jego œmierci jest uznawana za moment zakoñczenia powstania styczniowego na Litwie. Zygmunt Sierakowski i Konstanty Kalinowski s¹ postaciami symbolicznymi. Za dzia³alnoœæ powstañcz¹ zostali skazani na karê œmierci przez powieszenie a obydwa wyroki zosta³y wykonane publicznie na znajduj¹cym siê dziœ w centrum Wilna Placu £ukiskim. Lokalne w³adze z nadania cara chcia³y, by pamiêæ

Wileñska Góra Zamkowa, prace archeologiczne.

Powstañcy spoczêli w przygotowanej dla nich kaplicy-panteonie na Cmentarzu na Rossie.

o przywódcach powstania zosta³a zatarta na zawsze. Rodzinom odmówiono wydania cia³ oraz prawa do pochówku. Do niedawna miejsce spoczynku Sierakowskiego i Kalinowskiego by³o owiane tajemnic¹. Choæ historycy domyœlali siê, ¿e powstañcy mog¹ byæ pochowani na stokach Góry Zamkowej w Wilnie, to ostatecznie teza ta znalaz³a potwierdzenie dopiero w 2017 roku. Do odkrycia zbiorowego grobu ofiar carskiego terroru i ich pogrzebu prawdopodobnie nie dosz³oby, gdyby nie osuniê-

cie siê zboczy wileñskiej Góry Zamkowej, zwanej te¿ Gór¹ Giedymina. Gdy na pocz¹tku 2017 roku rozpoczêto prace maj¹ce zabezpieczyæ zbocza przed dalszym osuwaniem, odkryto zbiorow¹ mogi³ê. Uda³o siê ustaliæ, ¿e spoczywaj¹ tam powstañcy, straceni wczeœniej na Placu £ukiskim. £¹cznie odnaleziono 20 cia³, które spoczywa³y w do³ach zasypanych wapnem, czêsto ze skrêpowanymi z ty³u rêkoma, wrzucone do nich twarz¹ do do³u. ZnaleŸli oni wszyscy miejsce wiecznego spoczynku w specjalnie przygotowanej kaplicy - panteonie na wileñskiej Rossie. Uroczystoœci pogrzebowe powstañców styczniowych odby³y siê w Wilnie. Organizacj¹ pochówku zajê³a siê Kancelaria Rz¹du Litwy. Litewskie w³adze postara³y siê, by nadaæ wydarzeniu szczególn¹ oprawê. Trumny ze szcz¹tkami powstañców wystawiono w wileñskiej katedrze, gdzie nastêpnie odby³a siê uroczysta msza pod przewodnictwem arcybiskupa wileñskiego Gintarasa Grušasa, któremu towarzyszyli metropolita miñski Tadeusz Kondrusiewicz i ordynariusz polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Przemówienia wyg³osili prezydenci Litwy Gitanas Nauseda i Polski Andrzej Duda, a tak¿e wicepremier Bia³orusi Ihar Pietryszenka. „Powstanie to by³o ostatnim akordem tej przepiêknej symfonii ró¿nych kultur,

jêzyków i wyznañ, jak¹ niegdyœ rozbrzmiewa³a dawna Rzeczpospolita. Za wolnoœæ nasz¹ i wasz¹ – Uzš musuê ir jusuê laisvê – Za naszu i waszu swabodu. To samo has³o na sztandarach i g³êboko w sercach wypisane mieli wszyscy nasi bohaterscy bojownicy – po polsku, litewsku, rusku. W imiê tych wartoœci podjêli nierówn¹ walkê: o wolnoœæ, godnoœæ, niepodleg³oœæ” – mówi³ prezydent Andrzej Duda, dodaj¹c ¿e dziœ jednoczy nas ta sama co przed 156 laty „wspólnota pamiêci i losów, wspólnota wartoœci i d¹¿eñ”. Trumny z prochami Zygmunta Sierakowskiego i Konstantego Kalinowskiego, przykryte powstañczymi flagami z wizerunkiem Or³a, Pogoni i Archanio³a Micha³a, zosta³y ustawione na lawecie wojskowej, pozosta³e na katafalkach. W d³ugiej procesji, w asyœcie ¿o³nierzy Wojska Litewskiego i jednostki reprezentacyjnej Wojska Polskiego odby³y sw¹ ostatni¹ podró¿ doczesn¹ do miejsca spoczynku, odprowadzane biciem koœcielnych dzwonów. Droga od katedry do cmentarza liczy³a oko³o 3 km. Procesja ¿a³obna przesz³a g³ównymi ulicami Starego Miasta: Zamkow¹, Wielk¹ i Ostrobramsk¹. Przy Kaplicy Ostrobramskiej kondukt zatrzyma³ siê na modlitwê w trzech jêzykach. Oko³o godziny piêtnastej kondukt ¿a³obny dotar³ na Rossê. Szcz¹tki powstañców zosta³y z³o¿one w tamtejszej kaplicy cmentarnej, która sta³a siê odt¹d mauzoleum powstañców styczniowych. O miejscu wiecznego spoczynku powstañców informuje tablica w jêzykach litewskim, polskim, bia³oruskim i angielskim. Po uroczystoœciach kaplica zosta³a udostêpniona wszystkim, chc¹cym oddaæ ho³d poleg³ym w walce o wolnoœæ narodów Rzeczypospolitej. Opr. J. Szczepkowska

ZDJ. WIKIPEDIA

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com, tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

10

Sztuka zapomniana

www.kurierplus.com

Czes³aw Karkowski

Niemieckie Bractwo œw. £ukasza Kiedy pisa³em o ruchu brytyjskich prerafaelitów natychmiast przypomnia³o mi siê inne ugrupowanie artystów – niemieckich, które przybra³o imiê Bractwa œw. £ukasza – popularn¹ nazwê cechu malarzy œredniowiecznych.

Choæ by³ to ruch zasadniczo skierowany przeciwko akademizmowi, tworzone obrazy mia³y na wskroœ akademicki charakter. Ich protest odnosi³ siê do stylu szkolenia przysz³ych artystów w wiedeñskiej akademii sztuki i nacisku wyk³adowców na neoklasycyzm jako wzór do naœladowania. Twórcy ci, zwani w historii sztuki nazarejczykami, szukali inspiracji g³ównie w malarstwie Rafaela, a modelu ¿ycia – w œredniowiecznych zwi¹zkach cechowych. St¹d i nazwa oraz wybór patrona, œw. £ukasza ewangelisty, o którym legenda g³osi, ¿e namalowa³ na desce sto³u portret Marii. Czytelnicy „Kuriera” byæ mo¿e pamiêtaj¹, ¿e w 1925 r. w Kazimierzu Dolnym grupa polskich artystów utworzy³a ugrupowanie „Bractwa œw. £ukasza”. Sta³o siê to ponad sto lat po niemieckim stowarzyszeniu i nie mia³o z nim nic wspólnego, choæ Polacy tak¿e w swej sztuce nawi¹zywali do malarstwa w³oskiego renesansu. Jednym z ich najwiêkszych i najbardziej znanych osi¹gniêæ jest seria siedmiu obrazów ze scenami z historii Polski, zamówionych na ozdobê polskiego pawilonu na œwiatow¹ wystawê w Nowym Jorku w 1939 r. Wybuch³a wojna, obrazy ostatecznie znalaz³y siê w bibliotece Le Moyne College w Syracuse w pó³nocnej czêœci stanu Nowy Jork. W polskiej Wikipedii znalaz³em passus stwierdzaj¹cy, i¿ znajduj¹ siê tam „z niewyjaœnionych dotychczas przyczyn”. Przyczyny s¹ doskonale znane i by³oby dobrze, gdyby ktoœ uzupe³ni³ to has³o w Wikipedii o kompetentn¹ informacjê. W takiej postaci, jak obecnie, tylko rodzi nieporozumienia i sk³ania do nieodpowiedzialnych prób sprowadzenia tych obrazów do Polski. Wracaj¹c do g³ównego w¹tku: w 1809 r. szóstka studentów Wiedeñskiej Akademii Sztuki utworzy³a wspomniane bractwo i w parê lat póŸniej czwórka z nich z Johannem Friedrichem Ovebeckiem na czele, najs³ynniejszym artyst¹ nazarejczyków, przenios³a siê do Rzymu, gdzie zajêli opuszczony klasztor œw. Izydora. Wkrótce do³¹czyli do nich inni, a by³ wœród nich Pe-

Peter von Cornelius – Panny m¹dre i g³upie.

Friedrich Overbeck – Noli me tangere.

ter von Cornelius, obok Overbecka uwa¿any za czo³owego twórcê Bractwa. Prowadzili ¿ycie zakonne, odziani tak, jak ich zdaniem ubierali siê ludzie z czasów przedstawionych w ewangeliach. Zapuszczali d³ugie w³osy i brody, w twórczoœci siêgali g³ównie do w¹tków religijnych. Równie¿ w malarstwie starali siê nawi¹zywaæ do sztuki prostej, nieskomplikowanej, pozbawionej sztucznoœci i pretensji typowej dla wystudiowanego akademizmu, prze³adowania wyrafinowanym artyzmem sztuki póŸnego renesansu i dalszych okresów, kiedy przerost for-

malnej kompozycji przys³ania³ to, co w malarstwie najwa¿niejsze – bezpoœredni komunikat. Innymi s³owy, mówi¹c krócej – d¹¿yli do ewangelicznej prostoty malarstwa nim zaczê³y nim rz¹dziæ szko³y artystyczne, profesorowie domagaj¹cy siê od uczniów ¿mudnego kopiowania antycznych pos¹gów, a znawcy i koneserzy wtr¹cali swoje uczone trzy grosze. Ktoœ mo¿e powiedzieæ, i¿ projekt i dokonania nazarejczyków to ju¿ nie akademizm. Nic mylniejszego, niemal ka¿dy ruch dawnej sztuki zaczyna³ siê od sprzeciwu wobec akademizmu – ale akademizmu zastanego, aby nawi¹zywaæ do innego rodzaju malarstwa: prerafaelici uwa¿ali, i¿ wraz z Rafaelem skoñczy³a siê prawdziwa sztuka, Ingres domaga³ siê wiêcej klasycyzmu, Eugene Delacroix, o którym pisaæ nie bêdê, by³ malarzem romantycznym, kwestionowa³ wiêc klasyczny umiar, równowagê i symetriê; k³ad³ nacisk na kolor jako najistotniejszy element w malarstwie. Symboliœci (o których napiszê póŸniej w tym cyklu) odrzucili znaczenie historycznych i antycznych treœci przedstawienia. I tak dalej – akademizm mo¿e dzisiaj wydawaæ siê sztuk¹ martw¹, zastyg³¹ w trwa³ych regu³ach i narzuconych zasadach, ale w istocie panowa³ w nim przez wieki ci¹g³y ruch, poszukiwania nowych treœci i form wyrazu – odrzucanie jednych, przyjmowanie innych. Nazarejczycy tworzyli na dawn¹ mod³ê. Ich wizerunki sprawiaj¹ wra¿enie p³askich malowide³. Powierzchnie malowane s¹ równ¹ farb¹, bez cieniowania, o doœæ wyblak³ych kolorach. Postaci zatrzymane w bezruchu wygl¹daj¹ jakby by³y pozba-

wione emocji, energii, ¿ycia. ¯adnych malarskich sztuczek, ¿adnych efektów na p³ótnie. Nie próbowali nawet wykorzystywaæ sprawdzonych technik tworzenia iluzji ¿ycia, ruchu, g³êbi. Chodzi³o im g³ównie o to, aby przede wszystkim zwróciæ uwagê widza na scenê, na treœæ przedstawienia, a nie przypadkiem na kunszt malarski. Stosunkowa prostota wykonania mia³a w ich intencji sugerowaæ brak artystycznej „substancji” przedstawianej sceny, albowiem g³ówny komunikat mia³ odsy³aæ do treœci duchowych, a wiêc niematerialnych, do treœci religijnych. Zamys³ ten widaæ najlepiej na obrazie Overbecka „Noli me tangere…” W latach dziesi¹tych i dwudziestych XIX wieku o nazarejczykach by³o bardzo g³oœno na Zachodzie. Zdobyli wielk¹ popularnoœæ, choæ programowo nie wystawiali swoich obrazów w galeriach ani na specjalnych wystawach. Zgodnie z ich „œredniowiecznym” programem malarstwa cechowego, obraz nie jest towarem, ale przedmiotem prywatnego zamówienia i powinien znajdowaæ siê w domu, koœciele, kaplicy, itp., czyli w swoim naturalnym œrodowisku. Tylko w ten sposób sztuka mo¿e pe³niæ sw¹ pierwotn¹ i podstawow¹ funkcjê – wi¹zania spo³ecznoœci wokó³ wspólnych wartoœci, przypominania o tym, co naprawdê wa¿ne. Obraz jako towar staje siê rzecz¹ do nabycia i wtedy jego najwa¿niejsz¹ cech¹ jest cena za umiejêtnoœæ artysty, a nie wartoœæ duchowa komunikowanej treœci. Znano jednak dokonania nazarejczyków, ceniono zamys³ twórczy. Overbecka, lidera grupy, wybrano na honorowego zagranicznego cz³onka American Academy of Arts and Sciences, a Cornelius zosta³ konsultantem do spraw dekoracji nowo przebudowanego parlamentu brytyjskiego, a nawet rozwa¿ano jego kandydaturê jako artysty, który takim ozdobieniem wnêtrz siê zajmie. Wielki rozg³os, jaki zyskali nazarejczycy, by³ jednak krótkotrwa³y. Od pocz¹tku lat czterdziestych XIX wieku w samych Niemczech zaczêto z coraz wiêksz¹ si³¹ i powszechniej krytykowaæ dokonania Bractwa – g³ównie za podporz¹dkowanie sztuki treœciom religijnym, ale tak¿e za ich kult dla malarstwa w³oskiego. Romantyzm niemiecki to przede wszystkim narastaj¹cy nacjonalizm; dawa³ o sobie coraz silniej znaæ, st¹d artyœci, którzy przedk³adaj¹ malarstwo obce nad w³asne narodowe treœci, byli przyjmowani z coraz wiêksz¹ niechêci¹. I s³uch po nazarejczykach zagin¹³. Jak poprzednio omawiani artyœci – dziœ zapomniani, ich osi¹gniêcia – zepchniête do lamusa. Od trzydziestu lat œledzê ¿ycie artystyczne Nowego Jorku: nie by³o ani jednej wystawy poœwiêconej sztuce niemieckiego Bractwa œw. £ukasza. m

Friedrich Overbeck – Italia i Germania.


KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

GRUBE RYBY I PLOTKI

Weronika Kwiatkowska

Dobra wiadomoœæ dla fanów * Dawida Ogrodnika. W przyJednym z najgorêtszych newsz³ym roku na ekrany polskich sów ostatnich dni jest „Megxit” kin trafi film fabularny o roboczyli decyzja ksiêcia Harry'ego czym tytule: „Na pe³nej petari Meghan Markle o wycofaniu dzie”. Obraz bêdzie opowiada³ siê z pe³nienia oficjalnych oboo ¿yciu ksiêdza Jana Kaczkowwi¹zków monarszych. Sussexoskiego, który swoje kap³añskie wie zaskoczyli nie tylko miesz¿ycie poœwiêci³ s³u¿bie chorym kañców Wielkiej Brytanii, lecz i umieraj¹cym. By³ za³o¿ycie- W rolê ksiêdza Jana Kaczkowskiego wcieli siê Dawid Ogrodnik (z prawej). równie¿ samych cz³onków rolem i dyrektorem Puckiego dziny królewskiej. Podobno Hospicjum, znanym z tego, ¿e o spra- wszystko to sprawi, ¿e jeszcze bardziej o ich zamiarach nie wiedzia³a nawet krówach ostatecznych mówi³ z m¹droœci¹ go zrozumiemy i polubimy”- mówi¹ au- lowa El¿bieta II, któr¹ niespodziewane i humorem. Zmar³ cztery lata temu, torzy „Na pe³nej petardzie”. og³oszenie pary wprawi³o w g³êbokie rozw wieku 38 lat po ciê¿kiej walce z cho„Ksi¹dz Jan Kaczkowski by³ osob¹, czarowanie. Odk¹d ksi¹¿ê Harry – wnuk rob¹ nowotworow¹. Do koñca aktywnie która w dzisiejszym kap³añstwie jest wy- El¿biety II i m³odszy syn Karola – oraz pracowa³: spotyka³ siê z ludŸmi, udzie- j¹tkowo po¿¹dana. To przyk³ad duchow- ksiê¿na Meghan niespodziewanie og³osili la³ sakramentów, g³osi³ kazania, pisa³. nego, który przemawia³ do wiernych na Instagramie, ¿e zamierzaj¹ zrezygnoBy³ autorytetem zarówno dla wierz¹- ludzkim g³osem. W swoim powo³aniu waæ z roli wysokich rang¹ cz³onków rocych, jak i tych, którym z koœcio³em ka- by³ bardzo blisko drugiego cz³owieka, dziny królewskiej i planuj¹ dzieliæ czas tolickim nie po drodze. nie skrywa³ siê za swoj¹ funkcj¹”- mówi pomiêdzy Wielk¹ Brytaniê a Amerykê W rolê legendarnego duchownego Dawid Ogrodnik. „Mia³ œwiadomoœæ, ¿e Pó³nocn¹, nie cichn¹ spekulacje i domywcieli siê Dawid Ogrodnik, aktor znany ten dystans w dzisiejszym Koœciele nie s³y. Brytyjska prasa zareagowa³a ze zdziz takich produkcji jak: „Ostatnia rodzi- spe³nia swojej roli, co naturalnie wywo- wieniem na ten „szokuj¹cy wyjazd za grana”, „Cicha noc”, Ikar. Historia Mietka ³ywa³o kontrowersje. Dla mnie, w budo- nicê”, okreœlaj¹c decyzjê „rolaysów” jako Kosza”. Artysta do swoich ról przygoto- waniu tej postaci nie jest najwa¿niejszy samolubn¹ i rozczarowuj¹c¹. 35-letni Harwuje siê perfekcyjnie, a jego fizyczne cel, a podró¿, w któr¹ w³aœnie wyruszyli- ry i jego o trzy lata starsza, pochodz¹ca metamorfozy robi¹ na widzach osza³a- œmy. Mamy czas, którego nie wolno nam z USA ¿ona, od pewnego czasu wysy³ali miaj¹ce wra¿enie. Nie inaczej jest tym zmarnowaæ. Od teraz trzeba ¿yæ na pe³- sygna³y, ¿e niezbyt dobrze odnajduj¹ siê razem. Aktor w³aœnie pochwali³ siê prób- nej petardzie!” – przekonuje aktor. w roli cz³onków rodziny królewskiej. n¹ sesj¹ fotograficzn¹ do nowej produk„Z histori¹ ksiêdza Kaczkowskiego W paŸdzierniku ubieg³ego roku ujawnili, cji. Podobieñstwo do duchownego jest by³em zwi¹zany, gdy ten jeszcze ¿y³ ¿e ¿ycie pod nieustann¹ obserwacj¹ meuderzaj¹ce. Na zdjêciach trudno odró¿niæ i pracowa³. Niezwykle fascynowa³o mnie diów jest dla nich bardzo trudne. Harry, aktora od bohatera filmu. to, ¿e cz³owiek, który sam cierpi na no- odnosz¹c siê do doniesieñ medialnych „Ksi¹dz Jan Kaczkowski to prawdzi- wotwór, jest w stanie z tak¹ si³¹ pomagaæ o rozdŸwiêku miêdzy nim a jego starszym wa petarda”- mówi¹ twórcy. „Bohater innym. Ujê³o mnie po³¹czenie pasji bratem, powiedzia³, ¿e wraz z Williamem kompletny i skomplikowany. Idealista i energii z jednoczesn¹ umiejêtnoœci¹ za- znajduj¹ siê na „innych œcie¿kach”. Poz dobrym sercem, choæ niepozbawiony trzymania siê i oddania siebie drugiemu wad. Maj¹cy jasny, klarowny cel – utrzy- cz³owiekowi, gdy ten akurat tego najbarmanie hospicjum – do którego uparcie dziej potrzebuje”- mówi Krzysztof Rz¹d¹¿y. Na jego drodze stanie wiele prze- czyñski, re¿yser. „Chcemy zrobiæ film, szkód – wrogoœæ ludzi, systemu koœciel- który da ludziom nadziejê i si³ê do tego, nego, w koñcu w³asnego cia³a – na by jakoœ te swoje problemy rozwi¹zywapierwszy rzut niemo¿liwych do pokona- li, nie poddawali siê, bo ta historia nia. Mimo trudów bêdzie jednak par³ w gruncie rzeczy koñczy siê dobrze. przed siebie, w iœcie rock’n’rollowym Ksi¹dz Kaczkowski umar³, ale jego dziestylu, z przytupem, humorem, na przekór ³o trwa i siê rozwija. Nasz film ma nieœæ œwiatu i ograniczeniom w³asnego cia³a. mnóstwo pozytywnej energii” – dodaje. Ksi¹¿ê Harry i jego ¿ona Meghan Markle wycofali siê z pe³nienia obowi¹zków monarszych. Bêdzie siê ba³, mia³ chwile s³aboœci, ale Czekamy!

Tydzieñ na kolanie Œroda rano To mog³oby siê nazywaæ „Wszyscy byli zaorani” i zaczynaæ jakoœ tak: – Jebat” Twaju mat”, gdybyœmy wtedy mieli choæ fejsbuka… Zwi¹zek Sowiecki trwa³by w najlepsze - pomimo swoich 104 lat, Aleksiej Aleksiejewicz tryska³ energi¹ a jego mózgiem móg³by poszczyciæ siê niejeden piêædziesiêciolatek. Od kiedy doradza³ najwy¿szym w³adzom w pañstwie, ten emerytowany genera³ KGB nie myli³ siê niemal nigdy. Teraz, obserwuj¹c wyniki najnowszej akcji dezinformacyjnej rosyjskich s³u¿b specjalnych poczu³ ¿al. „Gdybyœmy mieli media spo³ecznoœciowe wtedy, Sowiecki Œwiat istnia³by, ba powiêksza³ z ka¿dym rokiem, po³ykaj¹c kolejne kraje Europy, Afryki, no i oczywiœcie Jankesów” rozmarzy³ siê. Niewiele, prawie nic, notatki, kilka zdañ, ¿adnej spójnej opowieœci… Œroda Wypisków z „Dzienników pisanych noc¹” Gustawa Herlinga-Grudziñskiego ci¹g dalszy. Jest z czego wybieraæ.

Nie zna³em tego wczeœniej, nie wiedzia³em, a jest to rzecz kapitalna. Z rekolekcji jakie ówczesny kardyna³ Karol Wojty³a wyg³osi³ w 1976 r. dla papie¿a Paw³a VI i jego najbli¿szych wspó³pracowników. Otó¿ przysz³y papie¿ wspomina³: „nigdy nie zapomnê wra¿enia, jakie zrobi³ na mnie ¿o³nierz rosyjski w 1945 roku. Do drzwi seminarium w Krakowie zapuka³ wojskowy. Na moje pytanie, czego chce, odpowiedzia³, ¿e chce wejœæ do seminarium. Nasza rozmowa przeci¹gnê³a siê d³ugo. Chocia¿ nie wszed³ do seminarium (mia³ zreszt¹ mgliste pojêcie, czym jest seminarium), ja osobiœcie wysnu³em z naszego spotkania wielk¹ prawdê: jak oto Bóg potrafi cudownie przenikn¹æ do umys³u ludzkiego, nawet w skrajnie nieprzychylnych warunkach. Jego systematycznej negacji. Mój rozmówca w swoim doros³ym ¿yciu nigdy nie przest¹pi³ progu koœcio³a. W szkole, a potem w pracy s³ysza³ ci¹gle: Boga nie ma! A przecie¿ powtarza³ w rozmowie ze mn¹: Ale ja wiedzia³em, ¿e Bóg istnieje i chcia³bym teraz, chcia³bym teraz dowiedzieæ siê o Nim czegoœ wiêcej”. Nieprawdopodobne a prawdziwe. Prawie gotowa scena do filmu. Tylko o czym? Mam pewien pomys³, kto wie, kto wie…

11

*** „Cnot¹ jest dar uwagi, a jego brak wiêcej ni¿ przyrodzon¹ u³omnoœci¹: ciê¿kim grzechem. Ka¿de nieszczêœcie sk³ania do grzebania siê w przesz³oœci i pozwala nagle zobaczyæ, na ile znaków, sygna³ów by³o siê œlepym i g³uchym; i jak brak uwagi albo jej niedow³ad sprzyja³ powolnemu dojrzewaniu nieszczêœcia. Myœlê czasem, ¿e pora¿enie, stêpienie, zabijanie uwagi jest jednym z g³ównych dowodów na istnienie Diab³a” pisze Herling pod dat¹ 27 kwietnia 1987 r. Tu religijny sceptyk, ale z moraln¹, uczciw¹ wra¿liwoœci¹. Jak¿e podobnie w tym czasie wyra¿a siê… Jezus w wizji przemawiaj¹c do skromnej, szczeciñskiej nauczycielki z blokowiska, Alicji Lenczewskiej. Ró¿nica trzech lat, ale przecie¿ wiadomo, ¿e to jedna opowieœæ, bo dla Boga Czas jest rzecz¹ umown¹. Zapisuje w dzienniczku Lenczewska s³owa Chrystusa: „Czw. 4. X. 90. g. 22,55. Twoje niepokoje, niezadowolenia, niecierpliwoœæ wobec bliŸnich rodz¹ siê z tego, ¿e czas, si³y i inne dobra, którymi dysponujesz, traktujesz jako swoje w³asne. ¯e usi³ujesz wykorzystywaæ je wed³ug w³asnych upodobañ i planów nie licz¹c siê z tym, ¿e Ja chcê ciê mieæ zupe³nie woln¹. Wydaje ci siê, ze coœ musisz i ¿yjesz w stresie, ¿e nie zd¹¿ysz, nie podo³asz, ¿e ktoœ ci przeszkodzi. Dlaczego? Dlaczego tak trudno stan¹æ ci ka¿dego dnia do Mojej dyspozycji w zupe³nej wolnoœci od tych twoich ma³ych planów? Odda³aœ Mi swoj¹ wolê i idziesz za Mn¹ drog¹ ofiary ca³opal-

nadto nie spêdzili œwi¹t Bo¿ego Narodzenia z reszt¹ rodziny, lecz wraz z synem Archiem udali siê do Kanady. Po powrocie mówili o niesamowitej goœcinnoœci, której tam doœwiadczyli, czym z kolei podsycili spekulacje, ¿e to w tym kraju zamierzaj¹ spêdzaæ wiêkszoœæ czasu. Po burzy w mediach Pa³ac Buckingham oficjalnie og³osi³, ¿e El¿bieta II w pe³ni popiera now¹ ¿yciow¹ drogê Sussexów. Wci¹¿ jednak pojawiaj¹ siê pog³oski, ¿e postanowienie Harry'ego i Meghan oraz ich wyprowadzka do Kanady znacznie och³odzi³y relacje ksiêcia z jego starszym bratem Williamem. Niespecjalnie zadowolony by³ równie¿ ksi¹¿ê Karol, którego od d³u¿szego czasu niepokoi³y poczynania syna i jego wybranki. Mówi siê, ¿e ju¿ w ubieg³ym roku z rezerw¹ patrzy³ na to, jak ksi¹¿ê Harry i ksiê¿na Meghan zastrzegali znak towarowy „Sussex Royal”, którym bêd¹ mogli firmowaæ m.in. ksi¹¿ki, magazyny, pocztówki, notatniki, kalendarze, odzie¿, materia³y promocyjne i kampanijne, prowadzenie zbiórek, cele edukacyjne, w tym zajêcia sportowe i wyk³ady oraz us³ugi z zakresu pomocy spo³ecznej, doradztwo i pomoc prawn¹. Marketingowe kroki podejmowane przez Meghan Markle i ksiêcia Harry'ego na przestrzeni kilku ostatnich miesiêcy utwierdzi³y Karola w przekonaniu, ¿e „¿ycie z dala od mediów” to nie jedyny cel decyzji Sussexów o rezygnacji z królewskich funkcji. „Karol jest podejrzliwy, co do ich motywów i marki, któr¹ planuj¹ stworzyæ. Wszyscy wiedz¹, ¿e Meghan ma o sobie bardzo wysokie mniemanie. Karol uwa¿a, ¿e ta kobieta myœli, ¿e jest Kardashiank¹, wykorzystuj¹c rodzinê dla s³awy”. Wygl¹da na to, ¿e najmniej zmartwieni ca³ym medialnym zamieszaniem s¹ sami zainteresowani. Meghan Markle od kilku dni wraz z Archiem przebywa w Kanadzie i rozgl¹da siê ju¿ nawet za nowym rodzinnym lokum. Jak donosi „Us Weekly” Harry równie¿ nie ma ¿adnych w¹tpliwoœci co do swojej decyzji i nie mo¿e siê doczekaæ, kiedy rozpocznie ¿ycie z dala od Pa³acu Buckingham. m nej. Ale niszcz¹ ciê drobiazgi twojej ma³ej codziennoœci, w której zapominasz, ¿e ja uk³adam ka¿dy twój dzieñ. Ÿle jest, jeœli zmuszasz Mnie, bym krzy¿owa³ te twoje poczynania, bo wtedy oprócz wspólnego ze Mn¹ Krzy¿a Ofiary niesiesz te¿ te stawiane przez siebie sam¹ krzy¿e.” Ma³e plany cz³owiecze, w³asne si³y i upodobania, drobiazgi ma³ej codziennoœci, które nie pozwalaj¹ skupiæ uwagi na tym, co Wa¿ne. Brak skupienia oznacza brak zauwa¿enia a to oznacza… zgubê cz³owieka w samotni ziemskiej. *** Samobójstwo. Kolejny temat fascynuj¹cy Herlinga, ale zawsze z rodzajem tego mrowienia w ¿o³¹dku, gdy na naszych oczach dziej¹ siê – jak to w naszym lang³yd¿u siê mówi – life-changing events. No wiêc pisze w swym dzienniku pod dat¹ 12.04 1987 r.: „Samobójstwo jest aktem tak intymnym i tajemniczym, ¿e powstrzymuj pióro ka¿dego, kto chcia³by o nim pisaæ. Jak¿e bowiem wyobraziæ sobie ten krótki moment, w którym dusza d³ugo zatruwana owym jeœli to jest cz³owiek popycha naraz statecznego pana, cenionego naukowca i pisarza ku otch³ani klatki schodowej w zesz³owiecznej kamienicy turyñskiej?” To z okazji samobójczej œmierci Primo Levi, wiêŸnia Auschwitz, który odebra³ sobie ¿ycie 42 lata po wyzwoleniu z fabryki œmierci. I tak przepad³ py³ek w Kosmosie, ale przepad³ z w³asnej woli swej, py³ku w Kosmosie. Czy to ma znaczenie?

Jeremi Zaborowski


12

KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

Kiedy praca jest pasj¹ ¿ycia í1 Pracowa³em w nocy a do moich obowiazków nale¿a³o czuwanie nad bezpieczeñstwem muzeum. Co trzy godziny sprawdza³em czy nikt siê nie w³ama³, a w miêdzyczasie uczy³em siê do egzaminów. To by³y czasy – wspomina ¿artuj¹c dr Pabis – wtedy mog³em nie tylko studiowaæ psychologiê ale i poznawaæ sztukê. I Ameryka by³a wtedy inna, bardziej pouk³adana, racjonalna.

nowaæ bez telefonu, bez internetu. Na przyk³ad uzale¿nienie od gier komputerowych to coraz czêstszy problem dotykaj¹cy przede wszystkim m³odzie¿. Trafiaj¹ do nas m³odzi ludzie, którzy spêdzaj¹ przed komputerem po kilkanaœcie godzin dziennie. Wœród psychologów panuje opinia, i¿ uzale¿nienie od internetu, od gier komputerowych, jest gorsze ni¿ uzale¿nienie od alkoholu i narkotyków. Rodzice i nauczyciele jeszcze nie do koñca zdaj¹ sobie sprawê z tego zagro¿enia, a ono roœnie lawinowo.

Maj¹c doktorat z psychologii rozpocz¹³ pan kolejne studia? Wróci³em do medycyny, któr¹ rozpocz¹³em w Polsce. Zawsze pasjonowa³y mnie te dwie dziedziny. Ale studia medyczne by³y tutaj bardzo drogie. Wyjecha³em wiêc na amerykañski uniwersytet do Santo Domingo na Dominikanie i zrobi³em doktorat z medycyny. Studiowa³o tam wtedy wielu Amerykanów. Z kolejnym dyplomem przyjecha³ pan do Nowego Jorku? W Nowym Jorku potrzebowano lekarzy a ja mia³em wszechstronne wykszta³cenie. Psychologów i psychiatrów z doktoratami nie by³o zbyt wielu. Bardziej ni¿ ludzkie cia³o interesowa³a mnie praca mózgu, ludzka myœl. Interesowa³a mnie praca zdrowego i chorego mózgu, ludzka psychika. Uszkodzenia racjonalnego myœlenia mog¹ byæ skutkiem ró¿nych chorób psychicznych i fizycznych, ale tak¿e wynikiem wierzeñ, przes¹dów, stresów. Przez ca³e wieki choroby psychiczne by³y tabu, wstydzono siê ich, a chorych ludzi nazywano wariatami. Ludzie nie rozumieli, ¿e mózg te¿ mo¿e byæ chory, podobnie jak ¿o³¹dek czy serce. Pracowa³em w wielu nowojorskich szpitalach, wyk³ada³em neuropsychologiê na St. John’s Univeristy. I wszêdzie spotyka³em Polaków z zaburzeniami psychicznymi, alkoholików, którym trudno by³o pomóc poniewa¿ nie by³o psychiatrów i psychologów mówiacych po polsku. Pamiêtam koniec lat 70-tych, pocz¹tek 80tych. W East Village, w parku Tompkins Square koczowa³y t³umy bezdomnych a wœród nich bardzo wielu Polaków. Pijani, brudni, zagubieni, ci, którzy nie poradzili sobie z amerykañsk¹ rzeczywistoœci¹. Podobnie by³o na Greenpointcie, w okolicy Coney Island, Brighton Beach. Widzieliœmy, ¿e problem narasta ale nie by³o w Nowym Jorku ¿adnego miejsca do którego ci ewidentnie chotzy ludzie mogliby udaæ siê po pomoc. Przyje¿dzali wtedy Polacy z obozów we W³oszech, z obozów w Austrii. Najbardziej zagubieni byli ludzie wykszta³ceni. Ci proœci, zakasywali rekawy i szli do byle jakiej roboty. Jak ktoœ by³ stolarzem czy murarzem w Polsce, to bez problemu wykonywa³ ten zawód tutaj. Ale przed tymi, którzy byli nauczycielami, prawnikami, lekarzami by³a trudna droga. Czuli siê zdegradowani. ¯eby byæ prawnikiem czy lekarzem w USA, trzeba by³o iœæ tutaj na studia. A na to potrzeba by³o pieniêdzy i ko³o siê zamyka³o. Ludzie popadali w depresje, alkoholizm, nie mogli znaleŸæ dla siebie miejsca, pope³niali samobójstwa. I tak narodzi³ siê pomys³ za³o¿enia polskojêzycznej przychodni psychiatrycznej. Czy ³atwo by³o zrealizowaæ ten pomys³? Droga by³a daleka. Aby uzyskaæ licencjê na prowadzenie kliniki najpierw trzeba by³o znaleŸæ lokal, który musia³ byæ zatwierdzony przez nowojorski Departament Zdrowia. W East Village by³o wiele spalonych, zrujnowanych domów. Koczo-

Dr Roman Pabis - W naszej klinice pacjentem zajmuje siê lekarz ogólny, psychiatra i psycholog. Oferujemy wszechstronn¹ opiekê.

wali w nich bezdomni, narkomani, alkoholicy. Kwit³a przestêpczoœæ, handel narkotykami, prostytucja. ZnaleŸliœmy dom, który nale¿a³ do upad³ego Polskiego Koœcio³a Narodowego. Adres 57 St. Mark`s Place mia³ wtedy jak najgorsz¹ opiniê. Koœció³ dawno przesta³ byæ koœcio³em a jego w³aœciciele wynajêli pierwsze piêtro Klubowi 57. Grano rocka, pito, narkotyzowano siê, koncerty bardziej przypomina³y orgie ni¿ artystyczne wydarzenia. Wystêpowali pocz¹tkuj¹cy artyœci, pierwsze sceniczne kroki, stawiali tutaj Madonna i RuPaul. A pozosta³e piêtra okupowa³o ponad piêædziesiêciu polskich bezdomnych. Przejêliœmy ruinê. Ca³y œrodek budynku trzeba by³o wyburzyæ i zbudowaæ od nowa – mówi dr Pabis pokazuj¹c zdjêcia. Ale uda³o siê. Aby odbudowaæ i przystosowaæ budynek do potrzeb Instytutu potrzebne by³y du¿e pieni¹dze. Fundusze pomóg³ nam zdobyæ Frank Summer w³aœciel firmy na Wall Street i jego przyjaciel dr James Curley, profesor na St. John’s University. Zatrudniliœmy œwietnych, mówi¹cych po polsku psychologów, terapeutów i psychiatrów. Doktor Maria Malinowska-Bren, dr Wies³awa Tomaszewska, Barbara Marzec nie tylko prowadzi³y terapiê ale i za³atwia³y dla pacjentów ró¿ne sprawy w urzêdach. I po pó³ roku mieliœmy ju¿ 600 pacjentów. Na pocz¹tku to byli sami Polacy. Teraz jesteœmy miêdzynarodow¹ przychodni¹. Przyjmujemy ponad 30 ubezpieczeñ medycznych, tym, którzy nie maj¹ ubezpieczenia, pomagamy je za³atwiæ. Wielu pana pacjentów ma problemy z alkoholem i narkotykami. Jakie s¹ metody leczenia tych chorób? Leczenie alkoholizmu nie jest ³atwe, wymaga d³ugiego czasu. Podstawowym warunkiem jest motywacja pacjenta. Pacjent musi naprawdê chcieæ skoñczyæ z na³giem. Potrzebna jest wiêc terapia, bo terapia motywuje, zmienia myœlenie. Oprócz indywidualnej terapii z psychologiem konieczne jest uczestnictwo w grupach AA czyli w spotkaniach anonimowych alkoholików. No i wsparcie rodziny. Rodzina te¿ powinna uczestniczyæ w spotkaniach AA. Czêsto s¹dy przysy³aj¹ do nas ludzi z³apanych podczas jazdy

po pijanemu. Musz¹ chodziæ na terapiê a my ich diagnozujemy i wydajemy opinie czy mog¹ ponownie zasi¹œæ za kó³kiem czy nie. Wraz z rozwojem technologii pojawiaj¹ siê te¿ nowe uzale¿nienia. Oczywiœcie. Wystarczy przyjrzeæ siê ludziom na ulicy czy w metrze. Wiêkszoœæ z telefonami w rêkach. Odnoszê wra¿nie jakby telefon sta³ siê czêœci¹ naszego cia³a. Coraz czêœciej ludzie nie potrafi¹ funkcjo-

Z jakimi problemami przychodz¹ ludzie do Unitasu najczêœciej? Depresja to problem numer jeden. Z depresji mo¿na wyleczyæ. W tym przypadku leczenie odbywa siê dwutorowo. Pacjent dostaje lekarstwa i musi chodziæ na terapiê. Lista chorób, którymi zajmujemy siê jest d³uga. Schizofrenia, paranoja, stany lêkowe, choroba dwubiegunowa. Statystycznie, w ka¿dym spo³eczeñstwie oko³o piêciu procent ludzi choruje na choroby psychiczne. W naszej klinice pacjentem zajmuje siê lekarz ogólny, psychiatra i psycholog. Oferujemy wszechstronn¹ opiekê. Zdrowie fizyczne i psychiczne pacjentów nie jest oceniane oddzielnie lecz ca³oœciowo, integralnie. Rozwinêliœmy tak¿e skuteczne metody leczenia psychiatrycznego i uzale¿nieñ chemicznych by³ych wiêŸniow. I tu te¿ odnosimy sukcesy. Od 20 lat wspó³pracujemy z Nowojorskim S¹dem Federalnym, który przysy³a mam pacjentów. Stawiamy diagnozy, leczymy. Na nasz¹ pomoc mo¿e liczyæ ka¿dy, kto zapuka do naszych drzwi. I nie ma siê czego wstydziæ czy obawiaæ. Jeszcze raz powtórzê, ¿e mózg choruje tak samo jak ¿o³¹dek czy serce. Ma³gorzata Ka³u¿a

UNITAS St. Mark’s Place Institute 57 Saint Mark,s Place, New York, NY 10003

www.unitas-nyc.org

(212)982-3470 W Unitasie umys³ i cia³o s¹ traktowane jako jednoœæ. W klinice pracuj¹ lekarze ró¿nych specjalnoœci: interniœci, psychiatrzy, psycholodzy, psychoterapeuci i specjaliœci od ró¿nego rodzaju uzale¿nieñ Pacjenci poddawani s¹ ca³oœciowemu planowi leczenia. Godziny przyjêæ: w dni powszednie od 8:30 rano, do 9:00 wieczorem, w soboty od 9:00 rano do 7:00 wieczorem Akceptujemy wiêkszoœæ ubezpieczeñ


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

El¿bieta Baumgartner radzi

Euro-FATCA: Wymiana informacji podatkowych miêdzy krajami ganych informacji zgodnie z przepisami FATCA, w oparciu o obywatelstwo i podatkow¹ rezydencjê w Stanach. CRS wymaga natomiast, aby instytucje finansowe identyfikowa³y klientów maj¹cych rezydencjê podatkow¹ w innym kraju ni¿ ten, w którym prowadzone s¹ ich rachunki.

Wielu naszych czytelników, maj¹cych rachunki w instytucjach finansowych w Polsce, dostaje do wype³nienia druki zatytu³owane przewa¿nie „Oœwiadczenie CRS Klienta Indywidualnego”, gdzie klient ma wstawiæ kraj, gdzie jest rezydentem podatkowym oraz numer podatkowej identyfikacji. Gdy Kowalski pytany jest o podatki i swój numer Social Security, zaczyna siê niepokoiæ. Czy s³usznie? Czytelnik pyta Pan Jan przys³a³ maila, w którym pisze: Mieszkam w Stanach i mam konto w polskim banku. Ponad dwa lata temu wype³ni³em oœwiadczenie w sprawie FATCA. Dlaczego bank pisze do mnie powtórnie? Co to jest CRS? Zastanawiam siê, czy ten list dotyczy osób, które mieszkaj¹ na sta³e w Polsce, a czasowo przebywaj¹ w Stanach. Jeœli tak, to w jaki sposób bêdzie sprawdzane, ¿e dany w³aœciciel konta przebywa aktualnie w USA? Zacznijmy od wyjaœnienia, czym jest FATCA, Euro-FATCA i CRS. Krótko o FATCA FATCA (ang. Foreign Account Tax Compliance Act) to ustawa uchwalona przez Kongres USA, która m.in. nak³ada na zagraniczne instytucje finansowe obowi¹zek identyfikacji rachunków finansowych nale¿¹cych do amerykañskich podatników. Ju¿ 113 pañstw zawar³o ze Stanami porozumienia o wdra¿aniu FATCA, w tym Polska (Dz. U. z 2015 r. poz. 1647). Wymogi zapowiedziane w Umowie FATCA zosta³y wprowadzone ustaw¹ z dnia 9 paŸdziernika 2015 r. (Dz. U. z 2015 r. poz. 1712), która wymaga od polskich instytucji finansowych, by identyfikowa³y amerykañskie rachunki oraz przekazywa³y informacje o nich do Ministra Finansów. Co to jest CRS Common Reporting Standard, w skrócie CRS, to model automatycznej wymiany informacji w dziedzinie opodatkowania, opracowany w 2014 r. przez Organizacjê Wspó³pracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). W czerwcu 2015 r. 53 kraje podpisa³y wielostronn¹ umowê o implementacji CRS: wymianie informacji podatkowych i walki z unikaniem opodatkowania. FATCA jest aktem prawa amerykañskiego, na podstawie którego instytucje finansowe zobowi¹zane s¹ do identyfikacji tzw. US persons oraz przesy³ania wyma-

Co to jest Euro-FATCA Euro-FATCA to CRS – model automatycznej wymiany informacji podatkowych pomiêdzy pañstwami cz³onkowskimi Unii Europejskiej, wprowadzony dyrektyw¹ Rady, opublikowan¹ w Dzienniku Urzêdowym Unii Europejskiej 16 grudnia 2014. Podstaw¹ prawn¹ w Polsce, uprawniaj¹c¹ do wymiany takich informacji jest Ustawa z 9 marca 2017 r. o wymianie informacji podatkowych z innymi pañstwami (http://dziennikustaw.gov.pl/DU/ 2017/648). FATCA to CRS pomiêdzy Stanami i reszt¹ œwiata, Euro-FATCA to CRS w ramach Unii Europejskiej. Standardy tych systemów s¹ podobne, a terminy u¿ywane zamiennie. Ustawa implementuj¹ca Euro-FATCA i CRS wesz³a w ¿ycie w Polsce 1 wrzeœnia 2016 r. Wprowadzila, oprócz kar skarbowych, instytucjê kary pieniê¿nej nak³adanej na instytucje finansowe nie stosuj¹ce siê do Ustawy, w wysokoœci do miliona z³otych. Nic wiêc dziwnego, ¿e banki pracuj¹ bardzo gorliwie. Dlaczego bank pyta znowu o kraj rezydencji podatkowej Euro-FATCA zobowi¹zuje polskie instytucje finansowe do okreœlenia, gdzie ich klienci powinni p³aciæ podatki, co wi¹¿e siê z okreœleniem ich rezydencji podatkowej. W celu uzyskania informacji banki korzystaj¹ z danych, które ju¿ posiadaj¹ o swoich klientach, a równie¿ prosz¹ o dostarczenie brakuj¹cych danych. Jeœli nawet dostarczy³eœ informacje dla potrzeby FATCA dwa-trzy lata temu, bank wci¹¿ mo¿e poprosiæ o dostarczenie dodatkowych informacji, gdy¿ CRS i FATCA stanowi¹ dwie odrêbne (choæ podobne) regulacje. Jakich informacji bank siê od ciebie domaga W zwi¹zku z wymogami Euro-FATCA, banki prosz¹ o dostarczenie nastêpuj¹cych informacji o kliencie indywidualnym: imiê i nazwisko; aktualny adres zamieszkania; miejscowoœæ i kraj urodzenia; data urodzenia; kraj/kraje rezydencji podatkowej; numer identyfikacji podatkowej tzw. TIN. Wszystkie instytucje finansowe w pañstwach uczestnicz¹cych w procedurze CRS maj¹ obowi¹zek postêpowania zgodnie z wymogami CRS. Instytucje finansowe s¹ zobowi¹zane blokowaæ œrodki swoich klientów w przypadku niemo¿noœci uzyskania oœwiadczeñ. Jakie informacje o tobie bêd¹ banki przekazywaæ Jeœli oka¿e siê, ¿e klient jest rezydentem podatkowym innego kraju, bank przeka¿e tak¹ informacjê do polskich lokalnych organów podatkowych, które nastêpnie mog¹ wymieniaæ te informacje z orga-

13

Emilia’s Agency 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem autentycznoœci kopii paszportu 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK

3 SPONSOROWANIE RODZINNE

3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY

3 OBYWATELSTWO i inne formy

3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Agencja otwarta od poniedzia³ku do soboty.

nami podatkowymi kraju, którego rezydentem podatkowym jest dany klient. S³ane bêd¹ dane dostarczone przez klienta na formularzach „Oœwiadczenie CRS klienta indywidualnego”, a tak¿e informacje o rachunkach i produktach klienta, w³¹czaj¹c w to saldo rachunku i ³¹czn¹ kwotê wp³aconych odsetek lub p³atnoœci. Który kraj jest twoim krajem rezydencji podatkowej Banki nie pomagaj¹ bardzo klientom w odpowiedzi na to pytanie. W instrukcjach czytamy: „Zdefiniowanie kraju rezydencji podatkowej zale¿y od oceny dokonanej na podstawie ustaw podatkowych, umów miêdzynarodowych oraz innych okolicznoœci. W przypadku pytañ dotycz¹cych Pañstwa kraju rezydencji podatkowej, prosimy skontaktowaæ siê z niezale¿nym doradc¹, gdy¿ nasz bank nie œwiadczy us³ug doradztwa podatkowego lub prawnego”. Ka¿dy kraj mo¿e mieæ inn¹ definicjê podatkowej rezydencji. W Stanach Zjednoczonych „rezydentem podatkowym” jest „osoba amerykañska” (US person). IRS definiuje, ¿e „US Person” oznacza amerykañskiego obywatela, rezydenta, i dowoln¹ osobê, która nie jest cudzodziemcem. Rezydentem natomiast jest ktoœ, kto spe³nia warunek posiadania zielonej karty albo warunek znacz¹cej obecnoœci (substantial presence test), który sprowadza siê do tego, czy w roku bie¿¹cym i dwóch poprzednich przebywa³eœ w USA ponad 183 dni. Obliczenie jest skomplikowane, przeczytaj: https://www. irs. gov/individuals/international-taxpayers/substantial-presence-test. Czy polski bank bêdzie ciê sprawdza³? Pan Jan pyta, jak polski bank sprawdzi prawid³owoœæ podanych danych. Otó¿ bank szpiegowaæ i sprawdzaæ nie bêdzie.

Ale wystarczy podaæ amerykañski adres zamieszkania, amerykañski adres do korespondencji czy upowa¿niæ amerykañskiego pe³nomocnika, a konto uznane zostanie za amerykañskie. Regularne transfery œrodków ze Stanów równie¿ zwróc¹ uwagê personelu banku. O konsekwencjach identyfikacji nas jako podatnika amerykañskiego i obronie przed k³opotami mo¿na przeczytaæ w ksi¹¿ce „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem”, której najnowsza wersja uaktualniona na rok 2020 jest dostêpna w ksiêgarniach i w sieci. m

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem, a artyku³ ten nie powinien byæ uwa¿any za poradê prawn¹. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. „Podrêcznik ochrony maj¹tkowej”, „Powrót do Polski”, „Emerytura reemigranta w Polsce, podrêcznik seniora wracaj¹cego do kraju”. i wiele innych. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com

Nie ubiegaj siê o emeryturê zanim nie poznasz przepisów i pu³apek

Labirynt podwójnych emerytur wyjaœniaj¹ unikalne ksi¹¿ki El¿biety Baumgartner „Emerytura polska i amerykañska” – ich ³¹czenie i skutki Umowy o zabezpieczeniu spo³ecznym. $35 + $5 „WEP: Jak walczyæ z redukcj¹ Social Security dla Polaków”. Unikalne informacje. Cena $30 + $5. „Ubezpieczenie spo³eczne Social Security”. Dowiedz siê, jak maksymalizowaæ œwiadczenia swoje i rodziny. $35 +$5. Równie¿: „Powrót do Polski” ($30), „Emerytura reemigranta w Polsce” ($35), „Obywatelstwo z przeszkodami” ($35)+po $5. Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2019 i dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com, poczta@poradniksukces.com


KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

14

Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

www.kurierplus.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

tel. 718-609-0088 Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy fachowców z doœwiadczeniem i pozwoleniem na pracê. AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Str., Maspeth, NY 11378

Tel. 718-326-9090/2795

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie:

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com

3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

Email: Info@mpankowski.com

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Business Consulting Corp.

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Radio RAMPA na fali 620 AM

11 0 N o r m a n Av e , B r o o k l y n , N Y 11 2 2 2 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii

na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie. m


KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

Rytmy nowojorskie

Gra¿yna Drabik

"My Name Is Lucy".

* W Metropolitan Opera (Lincoln Center) co rusz, polski solista. Obrodzi³o w bie¿¹cym sezonie, ¿e raduje. Tu zaznaczam najbli¿sze w czasie wystêpy z udzia³em polskich œpiewaków; proszê sprawdziæ nastêpne daty: www.metopera.org/season/2019-20-season Baryton Artur Ruciñki – w La Bohème Pucciniego (25 stycznia), w roli malarza Marcello, który próbuje dodaæ otuchy swemu przyjacielowi Rodolfo, a tak¿e samemu sobie (zazdrosny o niesta³¹ w uczuciach Musetta). Sopran Aleksandra Kurzak, której „iskrz¹cy g³os z nut¹ ciep³a” wychwala m.in. New Yorker – jako Violetta w La Traviata Verdiego (26 stycznia). Dobrze ju¿ nam znany baryton Mariusz Kwiecieñ – jako Count Almaviva w Le Nozze di Figaro Mozarta (5 lutego). Sympatyczny tenor Piotr Becza³a – w tytu³owej roli w Wertherze Julesa Masseneta, w nowej inscenizacji Sir Richarda Eyre, z Joyce DiDonato jako Charlotte (16 marca). Œpiewacy pochodz¹ z Warszawy, Brzegu Dolnego, Krakowa, Czechowicz. Œcie¿ki krzy¿uj¹ siê w Nowym Jorku. W wiosennym repertuarze Met, proszê te¿ koniecznie zwróciæ uwagê na trudn¹ do wystawienia a wspania³¹ operê Berlioza La damnation de Faust, w wersji koncertowej, pod batut¹ Edwarda Gardnera, z Elin¹ Garanca jako Marguerite i Ildarem Abdrazakov jako Méphistophélès.

FOT. G. DRABIK

Jak uda³o ci siê zostaæ w miarê uporz¹dkowanym architektem, dobr¹ nauczycielk¹, fachowym grafikiem, osob¹ zadowolon¹ z nieŸle prosperuj¹cego bznesu, w miarê posk³adanym doros³ym, który stoi na w³asnych dwóch nogach, z godnoœci¹ znosi pora¿ki, trochê rozgoryczony, trochê dumny z tego, co stworzy³? Opowieœæ Lucy Barton jest pe³na skrajnoœci i niedomowieñ. Urodzi³a siê i wychowa³a w okrutnej biedzie. Okrutnej nie dlatego, ¿e by³o zimno w domu i za ma³o jedzenia. Z zimnem i g³odem jakoœ sobie poradzisz. Niewiele dziecku potrzeba, by siê ogrzaæ i po¿ywiæ. Okrutnoœæ kry³a siê w ciszy, ciasno uwitej z przemilczeñ. Ciszy jak bezdenna ciemnoœæ pokrywaj¹ca niezrozumia³e zachowania doros³ych. Ojciec wróci³ z wojny niby ca³y, lecz z poranion¹ psychik¹. Ma³omówny, ma³o zdolny do pracy. Drêczy³y go wyrzuty sumienia. Po ofensywie w Ardenach, po walkach o las Hürgen, zabi³ w jakimœ ju¿ oswobodzonym od hitlerowskiego wojska miasteczku dwóch ch³opców. Okaza³o siê, ¿e byli nieuzbrojeni, dzieci prawie. Drêczy³o go tak¿e coœ, co obserwuj¹ca go dziewczynka odwa¿y³a siê nazwaæ tylko niejasnym mianem „Ta Rzecz”. Gdy twarz nagle kurczy³a siê w strasznym grymasie. Gdy ucieka³ jak opêtany kr¹¿¹c wokó³ ciasnego mieszkania. Zamyka³ siê w brutalnoœci wobec w³asnych dzieci. Matka nie potrafi³a jej ochroniæ ani pokazaæ, ¿e ¿ycie mo¿e byæ inne. Bieda w maleñkim miasteczku Amgash by³a faktem jakby naturalnym. Tak jak naturalna by³a pustka wokó³. Niekoñcz¹ca siê monotonia kukurydzianych pól. Beznadzieja osamotnienia w dolinie Sauk, gdzie domy przedziela³ bezmiar p³askoœci, a bezmiar nieba przyt³acza³ jedno jedyne drzewo widoczne w promieniu oka. Musia³eœ wierzyæ, ¿e to drzewo jest twoim przyjacielem. Jedynym przyjacielem. „Jak dzieci rozpoznaj¹ œwiat i jak w nim masz siê odnaleŸæ? Sk¹d, na przyk³ad, masz wiedzieæ, ¿e to niegrzecznie zapytaæ kogoœ, dlaczego nie ma dzieci? Jak masz siê nauczyæ jak nakrywaæ do sto³u? Sk¹d masz wiedzieæ, ¿e ¿ujesz z otwartymi ustami, kiedy nikt ci tego nie powiedzia³? I w ogóle sk¹d masz wiedzieæ jak wygl¹dasz, jeœli jedyne lusterko w domu jest maleñkie i zawieszone wysoko ponad kuchennym zlewem? Lub jeœli nigdy nie us³ysza³aœ od nikogo, ¿e jesteœ ³adna, ale kiedy piersi zaczê³y ci rosn¹æ matka ci powiedzia³a, ¿e zaczynasz wygl¹daæ jak krowy w zagrodzie u Pedersonów?” Spotykamy Lucy Barton doros³¹, zamê¿n¹, gdy jest ju¿ matk¹ dwóch ma³ych córeczek, dumna z nich i nimi zachwycona. Dumna te¿ jest ze swoich pierwszych opowiadañ opublikowanych w prasie literackiej. D³ug¹ drogê przesz³a od tamtej

fermy w Illinois, wychodz¹c zwyciêsk¹ rêk¹ z klêsk dzieciñstwa. Ale monodram „My Name Is Lucy”, na podstawie powieœci Elizabeth Strout, nie jest opowieœci¹ o tych osi¹gniêciach. Lucy znalaz³a siê w szpitalu. Niby prosta operacja woreczka robaczkowego przemieni³a siê w upór gor¹czki i przed³u¿aj¹c¹ siê niejasn¹ chorobê. Dziewiêæ tygodni na skraju ¿ycia, w oddaleniu od bezpiecznie uporz¹dkowanej rzeczywistoœci. Na pierwszym planie – rutyna szpitalna, poœpiech pielêgniarek, troskliwoœæ przyjaznego lekarza. Tu¿ pod powierzchni¹ – niebezpieczna g³êbia pamiêci. „Nazywam siê Lucy” jest opowieœci¹ o konfrontacji z pamiêci¹. O milczeniu i o sercu ukrytym pod fa³dami milczenia. O przebaczeniu. O tym jak z rzeczy drobnych i kluczowych, jednoznacznie okrutnych i fascynuj¹co wieloznacznych, ze wszystkiego, co siê wydarzy³o naprawdê i co tylko mog³o siê wydarzyæ, a wiêc z bezmiaru faktów i doœwiadczeñ, z zapamiêtanego i z wyobra¿onego musisz sobie z³o¿yæ sk³adankê swego ¿ycia. Nadaæ chaosowi kszta³t i znaczenie. Lucy przywo³uje moment przyjazdu matki do szpitala, ich pierwszego od lat spotkania. Matka wydaje siê wiêcej wiedzieæ o niej ni¿ ona sama. Noc po nocy wije opowieœci – o dawnych s¹siadach w Amgash i o ciotce Celii. O Kathie Nicely, która zakocha³a siê w nauczycielu jednej ze swoich córek i odesz³a od mê¿a, tylko po to, by byæ porzucon¹ przez ich obu, mê¿a i kochanka. O „Mississippi Mary”, która jak Elvis Presley sta³a siê nagle bogata… Jak Szeherezada matka trzyma w rêku niæ ¿ycia. Niæ przejmuje Lucy. Wy³awia z pamiêci swoje szkie³ka – te rani¹ce i te bardziej kolorowe, ukryte pod rani¹cymi. Zrozumienie jakie okaza³ jej Jeremy, przybysz z Francji, zaprzyjaŸniony z ni¹ s¹siad, gdy Lucy zamieszka³a w West Village. „Musisz byæ bezwglêdn¹”, ostrzeg³ j¹, gdy mu wyzna³a swe pisarskie ambicje. Uwagê starszej pisarki, której powieœci podziwia³a, ¿e zawsze „kochamy niedoskonale”. A tak¿e jej poradê dla m³odych pisarzy, ¿e do pustej strony nale¿y podchodziæ „z sercem tak otwartym jak serce Boga”. Trudna i piêkna to opowieœæ Elizabeth Strout. I piêknie nam przekazana przez Laurê Linney. Re¿yser Richard Eyre zapewni³, ¿eby nic nie stanê³o miêdzy nami a opowieœci¹.

FOT. MATTHEW MURPHY

Niedoskonale Jak pamiêtasz siebie z dzieciñstwa? Czy to s¹ wspomnienia pe³ne ciep³a? Czy przeciwnie, nadal ci¹¿¹ urazami nie do zabliŸnienia? Ch³odem serca w domu rodzinnym? Wirami emocjonalnych zderzeñ?

15

New York Philharmonic (David Gaffen Hall, Lincoln Center) w styczniu goœci wenezuelañskiego dyrygenta Gustavo Dudamela, który poprowadzi symfonie Dworzaka, Mahlera i Szuberta. Simone Young z Australii, jako dyrygent nadal rzadkoœæ na klasycznym podium, specjalistka od pe³nej rozmachu muzyki Wagnera i Straussa, zaprezentuje wysublimowan¹ muzykê Brittena i Elgara, oraz premierê wiolonczelowego koncertu Bretta Deana. W lutym Holender Jaap van Zweden, g³ówny dyrygent i kierownik NY Philharmonic, przejmuje z powrotem pa³eczkê, by obok Mozarta i Haydna przedstawiæ nowojorskim melomanom szereg mniej znanych, wspó³czeœnie tworz¹cych kompozytorek w ramach tzw.

Projektu 19. Ambitny projekt pozwoli³ NY Philharmonic zamówiæ nowe kompozycje, by w ten sposób zaznaczyæ stulecie 19-tej poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która ratyfikowana 18 sierpnia w 1920 r. przyzna³a kobietom prawa wyborcze. https://nyphil.org/concerts-tickets/explore/series-and-festivals/project-19 W Carnegie Hall (W. 57 St. & 7 Avenue) rozbrzmiewa zim¹ i wiosn¹ przede wszystkim Beethoven, Beethoven, Beethoven, czyli uczta wielkiej muzyki, dziêki z rozmachem obchodzonej 250 rocznicy urodzin mistrza Romantyzmu. Bêd¹ koncerty kameralne, m.in. pe³ny cykl sonat wykonany przez trio w rewelacyjnym sk³adzie Emanuel Ax (fortepian), Leonidas Kavakos (skrzypce) i Yo-Yo Ma (wiolonczela) oraz szesnaœcie kwartetów smyczkowych zagranych przez Quatuor Ébène, czyli muzyka, któr¹ Artur Bielecki kiedyœ tak piêknie okreœli³: „To zjawisko wyj¹tkowe w historii. Œwiadectwo natchnienia, kunsztu i nieustaj¹cego poszerzania mo¿liwoœci… To muzyka absolutna, niewyra¿aj¹ca niemal nigdy niczego poza 'dŸwiêcz¹cymi formami w ruchu', niczego poza czyst¹ ekspresj¹ i form¹.” (Tygodnik Powszechny.) Bêd¹ solowe popisy w ramach nieprawdopodobnej wrêcz serii recitali m. i. Kristiana Bezuidenhouta, Andrasa Schiffa, Yefima Bronfmana, Maurizio Polliniego… Bêdzie gloria muzyki symfonicznej czyli dziewiêæ symfonii Beethovena, niektóre do wys³uchania w podwójnym wykonaniu, jak n. p. przez Orchestre Révolutionnaire et Romantique pod batut¹ Sir Johna Eliota Gardiner oraz Philadelphia Orchestra prowadzon¹ przez Yannicka Nézeta-Séguina. A tak¿e wspania³a Missa solemnis, równie¿ w podwójnym wykonaniu – przez Pittsburgh Symphony Orchestra (pod kierunkiem Manfreda Honecka) i Atlanta Symphony Orchestra (Robert Spano). Podoba mi siê jak Carnegie nas wita na swojej website optymistycznym przynaglaniem: Rozpalaj pasje. Raduj siê. www.carnegiehall.org m Elizabeth Strout, My Name Is Lucy Barton. Inscenizacja przez Manhattan Theatre Club oraz The London Theatre Company. Re¿yseria: Richard Eyre, scenografia i kostiumy: Bob Crowley, re¿yseria œwiat³a: Peter Mumford, in¿ynieria dŸwiêku: John Leonard. W wykonaniu Laury Linney. Premiera 15 stycznia, przedstawienia do 29 lutego, w Samuel J. Friedman Theatre, 261 W. 47 St., przy Times Square.


16

KURIER PLUS 25 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 25 stycznia 2020  

Kurier Plus - e-wydanie 25 stycznia 2020  

Advertisement