Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1322 (1622)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

11 STYCZNIA 2020

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Szyny MTA przebi³y kierowcê – str. 5 í Elity i „ciemny lud“ – str. 6 í Marsz, marsz Polonia – str. 8-9 í Kiedy zapisaæ siê do Medicare? – str. 13 í Jase³ka w Manchester i na Greenpoincie– str. 15 í Wynik dorocznej akcji PSFUK – str. 16

Tomasz Bagnowski

Wojny nie bêdzie

Zg³adzenie irañskiego genera³a zakoñczy³o siê umiarkowanym sukcesem USA. Wojny na razie nie bêdzie. ¯eby zrozumieæ przyczyny ostatniej eskalacji napiêcia na linii USA-Iran trzeba najpierw odpowiedzieæ sobie na podstawowe pytania. Pytanie pierwsze brzmi: po co Amerykanie utrzymuj¹ dziesi¹tki baz wojskowych na Bliskim Wschodzie z dziesi¹tkami tysiêcy ¿o³nierzy? Iran jest nimi wrêcz otoczony. Oficjalna odpowiedŸ brzmi - oczywiœcie, ¿e po to, by stabilizowaæ sytuacjê, walczyæ z terroryzmem i zapewniaæ pokój. OdpowiedŸ prawdziwa jest jednak nieco bardziej skomplikowana. Podstawowym celem USA nie jest zapewnianie pokoju, lecz dbanie o to by interesy amerykañskie w tym regionie nie by³y zagro¿one. Jakie s¹ interesy amerykañskie? Interes pierwszy i podstawowy jest taki ¿eby ropa naftowa, wci¹¿ pochodz¹ca g³ównie stamt¹d, p³ynê³a na œwiatowe rynki, w tym na rynek amerykañski, bez zak³óceñ. Drugi interes jest taki ¿eby kraje, które Ameryka zdo³a³a sobie podporz¹dkowaæ (Arabia Saudyjska, Jordania, Zjednoczone Emiraty Arabskie, czy Egipt) w broñ na potrzeby lokalnych konfliktów zaopatrywa³y siê w USA. Uk³ad z tymi pañstwami jest nastêpuj¹cy: my nie bêdziemy domagaæ siê wprowadzenia u was demokracji, czy przestrzegania praw cz³owieka, a wy w zamian za to bêdziecie dbaæ o nasze interesy.

O tym, ¿e interesy te s¹ wa¿niejsze ni¿ wszystko inne œwiadczyæ mo¿e fakt, ¿e po zamachu z 9/11, który przeprowadzony zosta³ jak wiadomo przez Saudyjczyków, Ameryka nie zrobi³a nic by doprowadziæ do zmian w tym kraju i zastopowaæ finansowany g³ównie przez Arabiê Saudyjsk¹ terroryzm. Sprawuj¹cy wówczas w³adzê prezydent George W. Bush jakoœ jednak zareagowaæ musia³, bior¹c pod uwagê liczne ofiary i naruszon¹ amerykañsk¹ dumê. Zaatakowa³ wiêc Irak, który z zamachem nie mia³ nic wspólnego. Inwazja w 2003 roku poprzedzona zosta³a akcj¹ propagandow¹ o tym jak niebezpieczny jest dyktator Iraku Saddam Husajn, który rzekomo wspó³pracuje z terrorystami i rzekomo posiada broñ masowej zag³ady. Husajn, przypomnijmy, w przesz³oœci by³ przyjacielem Ameryki, która wspiera³a go w wojnie z Iranem. Drugim celem ataku na Irak w 2003 roku by³a w³aœnie chêæ zastraszania Iranu, który dla interesów amerykañskich stanowi najwiêkszy problem i którego nie uda³o siê pokonaæ poprzez wspieranie Husajna. Inwazja doprowadzi³a do jego usuniêcia i ustanowienia w Iraku kolejnych amerykañskich baz. í7

u

Nasi skoczkowie narciarscy z ¿onami. Z lewej Dawid Kubacki, z prawej Kamil Stoch.

Legenda ¿ycia i tajemnica Wieniawy Marek Gizmajer

Boles³aw Wieniawa-D³ugoszowski, jedna z najbardziej fascynuj¹cych postaci XX-lecia, by³ przez komunistyczne w³adze PRL znienawidzony bardziej ni¿ Koœció³, Sanacja, Armia Krajowa i ¯o³nierze Wyklêci. O nich pisano k³amstwa, ale pisano. O nim nie wolno by³o pisaæ niczego.

u

Boles³aw Wieniawa-D³ugoszowski.

Przez pó³ wieku pojawia³o siê tylko kilka wzmianek. Dopiero po likwidacji cenzury odkryto go na nowo. W latach 1990-2002 w kraju wysz³o a¿ dziesiêæ ksi¹¿ek biograficznych i trzy filmy dokumentalne, po czym… znów zapad³a cisza trwaj¹ca do dziœ, tyle ¿e w 2018 r. ukaza³ siê kolejny film dokumentalny. Kim Pan by³, Panie Boles³awie? By³ legend¹ XX-lecia, oficerem, dyplomat¹, literatem, poet¹, malarzem, scenarzyst¹, t³umaczem i mi³oœnikiem koni. Nazwano go pierwszym u³anem II Rzeczypospolitej i ostatnim polskim rycerzem. W czasie I wojny wykaza³ siê szaleñcz¹ odwag¹ i brawurowymi akcjami. Mawiano, ¿e ba³ siê tylko Komendanta, a poza nim nawet diab³a. Jako jeden z najbli¿szych przyjació³ Pi³sudskiego zna³ jego sekretne plany i wykonywa³ misje specjalne. Z kolei Pi³sudski uwa¿a³ go za najbardziej honorowego cz³owieka w armii i ufa³ mu ab-

solutnie, bo by³ nieprzekupny i nie dba³ o zaszczyty, choæ mieszka³ w pa³acach i dosiada³ najlepszych wierzchowców. Jego ¿ycie to gotowy scenariusz. Urodzi³ siê w szlacheckiej rodzinie w Galicji w 1881 roku, skoñczy³ medycynê na Uniwersytecie Lwowskim, studiowa³ w Akademii Sztuk Piêknych w Berlinie, malowa³ obrazy w Pary¿u. Po wys³uchaniu paryskiego odczytu Józefa Pi³sudskiego w 1914 roku uzna³, ¿e Polska ma wodza, i po kilku miesi¹cach rzuci³ dobrze zapowiadaj¹c¹ siê karierê lekarza wstêpuj¹c do Legionów jako szeregowiec. 6 sierpnia 1914 roku z 1 Kompani¹ Kadrow¹ wyruszy³ z Oleandrów. 9 sierpnia zg³osi³ siê do rotmistrza Beliny-Pra¿mowskiego tworz¹cego pierwszy oddzia³ u³anów, tzw. Beliniaków. Dowodzi³ szwadronem, walczy³ na froncie, jako adiutant Pi³sudskiego bra³ udzia³ w wyprawie wileñskiej, kampanii kijowskiej i bitwie warszawskiej. Odznaczony Virtuti

Militari, czterema Krzy¿ami Walecznych i kilkunastoma innymi medalami. Po wojnie mieszka³ w warszawskich £azienkach w Pa³acyku Myœliwskim zbudowanym dla ksiêcia Józefa Poniatowskiego, by³ dowódc¹ reprezentacyjnego 1 Pu³ku Szwole¿erów, póŸniej 1 Brygady i 2 Dywizji Kawalerii. Otrzyma³ szlify generalskie, ale na wizytówkach dopisywa³ z fantazj¹ „by³y pu³kownik” jako mi³oœnik ¿ycia koszarowego wœród u³anów. Jego inteligencja i polot ³¹czy³y siê ze zniewalaj¹cym urokiem. Bezpoœredni, szarmancki i weso³y, w czasie pokoju zdobywa³ salony równie szybko jak pozycje wroga na wojnie. By³ królem ¿ycia, dobrej zabawy i mocnych trunków. Bywa³ na najlepszych warszawskich dancingach, w Oazie i Adrii, spotyka³ siê z pi³sudczykami w Europejskim, z artystami w Ziemiañskiej, z dyplomatami w Bristolu. í 12


2

KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

3

Census 2020 - byæ albo nie byæ Polonii amerykañskiej

Chcia³bym zwróciæ siê z apelem do mediów polonijnych, polskiej dyplomacji, organizacji polonijnych i ca³ej Polonii amerykañskiej z proœb¹ o niezw³oczne zajêcie siê udzia³em i aktywizacj¹ polskiej grupy etnicznej w powszechnym spisie ludnoœci w Stanach Zjednoczonych (Census 2020). Przypominam, ¿e amerykañska konstytucja zapewniaj¹c demokratyczny proces w Stanach Zjednoczonych nak³ada na nas obowi¹zek policzenia wszystkich, którzy zamieszkuj¹ obszar tego pañstwa co dziesiêæ lat. To Census okreœla, ile miejsc bêdzie w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Proces liczenia osób zamieszkuj¹cych w Stanach Zjednoczonych rozpocznie siê 1 marca. Do 1 kwietnia 2020 powinniœmy otrzymaæ informacje na temat spisu i powinniœmy odpowiedzieæ w jednej

z form: listownej, telefonicznej lub poprzez internet. Spis ludnoœci dotyczy wszystkich, którzy zamieszkuj¹ Stany Zjednoczone niezale¿nie od ich legalnego statusu, a zebrane informacje nie bêd¹ przekazywane do innych agencji rz¹dowych. Najwa¿niejsze jest, aby w pytaniach dotycz¹cych przynale¿noœci etnicznej wpisaæ „Polish” lub „Polish-American”. Rok 2020 bêdzie szczególny, je¿eli chodzi o wybory prezydenckie w Polsce i w USA. Polska grupa etniczna mo¿e byæ znów jêzyczkiem u wagi, jeœli chodzi o wybory. Warto wiêc skupiæ siê na dzia³aniach aktywizuj¹cych polsk¹ spo³ecznoœæ w USA. Wa¿na jest budowa propolskiego lobbingu w Teksasie dla wsparcia naszych kontraktów gazowych lub budowanie polskiej spo³ecznoœci w stanach: Wisconsin, Michigan, Pensylwania i Floryda jako

swing states przed amerykañskim spisem powszechnym, polskimi i amerykañskimi wyborami prezydenckimi. Mo¿e warto wraz z konsulatami i polonijnymi organizacjami przeprowadziæ akcjê: Jesteœ Polakiem wiêc zaktualizuj swój paszport i zarejestruj siê do wyborów amerykañskich i polskich. Propozycja otrzymania Karty Polaka by³aby doskona³¹ okazj¹ do zwiêkszenia aktywnoœci Amerykanów polskiego pochodzenia i podniesienia ich aktywnoœci spo³ecznej i politycznej. Dlatego wa¿na jest jasna postawa mediów, organizacji polonijnych i polskiej dyplomacji.

Zachêcam do aktywizacji polskiej grupy etnicznej jako ca³oœci. Nie popieram ¿adnej opcji politycznej. Je¿eli nie zaktywizujemy naszej diaspory teraz to za kolejne dziesiêæ lat mo¿e nie bêdzie kogo liczyæ. Czas, aby po kilku dekadach uzyskaæ równie¿ bardziej obiektywne dane na temat polskiej diaspory w USA. Jeœli chcesz wzi¹æ aktywny udzia³ w tej akcji napisz do mnie: biniecki@gmail.com

Waldemar Biniecki

FELIETONISTA TYGODNIKA SOLIDARNOŒÆ Z MILWAUKEE CZ³ONEK STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH W WARSZAWIE

Flavor of Poland w amerykañskiej telewizji „Flavor of Poland” na antenach Amerykañskiej Telewizji Publicznej APT/PBS w styczniu 2020 roku! Rusza 13. odcinkowy serial o Polsce! Flavor of Poland to pierwsze w historii amerykañskich mediów, tak du¿e przedsiêwziêcie promuj¹ce Polskê na terenie Stanów Zjednoczonych w Amerykañskiej Telewizji Publicznej! Dostêp do APT maj¹ miliony Polaków i Amerykanów! Nie przegapcie tej okazji! Przeka¿cie proszê swoim znajomym Polakom i Amerykanom informacje o projekcie Flavor of Poland. Serial Flavor of Poland prezentuje Polskê jako kraj o europejskim stylu ¿ycia, otwarty i przyjazny, stawiaj¹cy na nowoczesny design, jednoczeœnie szanuj¹cy narodowe dziedzictwo. Celem programu jest pokazanie pozytywnego wizerunku Polski w Ameryce oraz trwa³e zakorzenienie potê¿nego dorobku Polski i Polaków.

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

W serialu Flavor of Poland pokazana zostanie Polska, gdzie tradycja i tysi¹cletnia historia miesza siê z nowoczesnoœci¹ i innowacj¹. Du¿e znaczenie dla realizatorów serii bêdzie mia³a ogl¹dalnoœæ wœród Amerykanów polskiego pochodzenia dla których program bêdzie swoist¹, sentymentaln¹ podró¿¹ do kraju przodków, umacniaj¹c¹ wiêzi, poczucie to¿samoœci czy przynale¿noœci do polskiej grupy etnicznej w USA, szacowanej na oko³o dziesiêæ milionów osób. Przypomnienie „polskich smaków”, prezentacja poszczególnych regionów RP oraz pokazanie piêkna i tradycji, bêdzie magnesem przyci¹gaj¹cym tê grupê widzów przed telewizory i zachêt¹ do odwiedzenia naszego kraju! Prowadz¹c¹ program jest Aleksandra August – Amerykanka polskiego pochodzenia. Wychowana w domu o polskich tradycjach.

Jej rol¹ bêdzie powrót do korzeni, postara siê odpowiedzieæ na wszystkie pytania, które przez lata zadawali jej znajomi Amerykanie. W ka¿dym odcinku wybierze siê w inny region Polski. Tam da siê uwieœæ lokalnej kulturze i odkryje sekrety lokalnego menu. Prowadz¹ca program Flavor of Poland wkrótce skradnie serca Amerykanów! Independent Film Factory Inc., firma produkuj¹ca filmy i programy telewizyjne z siedzib¹ w Chicago, wspólnie z WTTW (Window to the World), jedn¹ z wiod¹cych stacji APT z Chicago, przez kilka lat wspólnie wypracowywa³a idealn¹ formu³ê programu, która jak najlepiej wypromuje Polskê w USA. Teraz s¹ pewni, ¿e Flavor of Poland zaspokoi najbardziej wymagaj¹ce gusta widzów Amerykañskiej Telewizji Publiczej. Programy tematyczne APT / PBS prezentuj¹ i promuj¹ historiê, kulturê, atrak-

sta³a wspó³praca

korespondenci z Polski

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

Jan Ró¿y³³o

fotografia

Zosia ¯eleska-Bobrowski

wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

cje turystyczne, obyczaje, kuchniê z ró¿nych czêœci œwiata w ponad 350 lokalnych stacjach. Flavor of Poland bêdzie kolejnym programem, który obejrz¹ miliony Amerykanów! Zapraszamy Was do odwiedzenia i polubienia nas w mediach spo³ecznoœciowych @flavorofpoland - Facebook, Instagram, Twitter oraz na stronie www.flavorofpoland.com W Nowym Jorku pierwszy odcinek Flavor of Poland bêdzie mo¿na obejrzeæ 13 stycznia, o 3 po po³udniu (NYC Media).

PR Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

4

Na drogach Prawdy Bo¿ej

www.kurierplus.com

Ks. Ryszard Koper

Œwiat³o Bo¿ego b³ogos³awieñstwa Wtedy przyszed³ Jezus z Galilei nad Jordan, do Jana, ¿eby przyj¹æ od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywa³ Go, mówi¹c: „To ja potrzebujê chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie”. Jezus mu odpowiedzia³: „Ust¹p teraz, bo tak godzi siê nam wype³niaæ wszystko, co sprawiedliwe”. Wtedy Mu ust¹pi³. A gdy zosta³ ochrzczony, natychmiast wyszed³ z wody. A oto otworzy³y siê nad Nim niebiosa i ujrza³ Ducha Bo¿ego zstêpuj¹cego jak go³êbica i przychodz¹cego na Niego. A g³os z nieba mówi³: „Ten jest mój Syn umi³owany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 13-16).

W

ksi¹¿ce „Against an Infinite Horizon” ksi¹dz Ronald Rolheiser wspomina kazanie, w którym zacytowa³ s³owa z dzisiejszej Ewangelii: „Ten jest mój Syn umi³owany, w którym mam upodobanie”. Kiedyœ - wspomina - po Mszy œw. podszed³ do niego m³ody mê¿czyzna, który tej niedzieli wyjatkowo przyszed³ do koœcio³a, bo znalaz³ siê w niezwyk³ej sytuacji. Mê¿czyzna wkrótce mia³ iœæ do wiêzienia. Kazanie uderzy³o go w czu³y punkt. Nie wierzy³, ¿e Bóg, czy ktokolwiek inny go kocha, a tak bardzo tego pragn¹³. „Ojcze, wiem, ¿e w ca³ym moim ¿yciu nikt nigdy nie by³ ze mnie zadowolony. Nigdy nie by³em wystarczaj¹co dobry. Nikt nigdy nie cieszy³ siê z tego co zrobi³em”. Ksi¹dz Ronald dodaje: „Ten m³ody cz³owiek nigdy nie dozna³ ludzkiej ¿yczliwoœci i b³ogos³awieñstwa, nic dziwnego, ¿e w koñcu trafi³ do wiêzienia”. W nawi¹zaniu do tej historii ks. Rolheiser wspomina swoje doœwiadczenia wyniesione z rodzinnego domu: „Gdy jako siedemnastoletni ch³opiec opuszcza³em dom, mój ojciec i matka pob³ogos³awili mnie. Uklêkn¹³em na starej pod³odze w naszej kuchni, a oni po³o¿yli rêce na mojej g³owie i wypowiedzieli rytualne s³owa chrzeœcijañskiego b³ogos³awieñstwa. Czu³em za tymi s³owami kryje siê du¿o wiêcej. Kryje siê ich kochaj¹ce serca i s³owa: Kochamy ciê bardzo, ufamy ci, jesteœmy z ciebie dumni i b³ogos³awimy ci z ca³ego serca. Jesteœ naszym ukochanym dzieckiem, jesteœ radoœci¹ naszego ¿ycia. Podejrzewam, ¿e gdyby ten m³ody cz³owiek, z którym rozmawia³em, otrzyma³ takie b³ogos³awieñstwo od rodziców lub kogoœ bardzo dla niego wa¿nego na pewno nie trafi³by do wiêzienia. Na pewno jego serce nie by³oby zranione tak boleœnie. Tak wielu ludzi cierpi z powodu braku takiego b³ogos³awieñstwa. Tak wiele smutku wdziera siê w ¿ycie ludzi, bo nikt nie cieszy siê ich obecnoœci¹ ani tym co robi¹. Kiedy ostatnio odczu³eœ, ¿e jesteœ kimœ, w kim ludzie i Bóg ma upodobanie, ciesz¹ siê twoj¹ obecnoœci¹, twoim istnieniem, twoimi dzie³ami?”

P

rorok Izajasz mówi o s³udze, w którym Bóg ma upodobanie: „Oto mój S³uga, którego podtrzymujê. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawi³em, ¿e duch mój na Nim spocz¹³; on przyniesie narodom Prawo. Nie bêdzie wo³a³ ni podnosi³ g³osu, nie da s³yszeæ krzyku swego na dworze. Nie z³amie trzciny nad³amanej, nie zgasi ledwo tlej¹cego siê knotka, on

Luciano Borzone - The Baptism of Christ.

rzeczywiœcie przyniesie Prawo”. To proroctwo spe³ni³o siê w Jezusie Chrystusie o czym czytamy w Ewangelii na niedzielê Chrztu Pañskiego: „A gdy Jezus zosta³ ochrzczony, natychmiast wyszed³ z wody. A oto otworzy³y siê nad Nim niebiosa i ujrza³ ducha Bo¿ego zstêpuj¹cego jak go³êbica i przychodz¹cego nad Niego. a oto g³os z nieba mówi³: ‘Ten jest mój Syn umi³owany, w którym mam upodobanie”.

W

tajemnicê „upodobania Bo¿ego” wszyscy jesteœmy w³¹czani przez chrzest. O którym mówi¹ Dzieje Apostolskie: „Gdy Piotr przyby³ do domu setnika Korneliusza w Cezarei, przemówi³ w d³u¿szym wywodzie: ‘Przekonujê siê, ¿e Bóg naprawdê nie ma wzglêdu na osoby, ale w ka¿dym narodzie mi³y jest Mu ten, kto siê Go boi i postêpuje sprawiedliwie”. Przez chrzest Bóg wyci¹ga nad nami b³ogos³awi¹ce rêce i mówi: „Ten jest mój Syn umi³owany, w którym mam upodobanie”. Kiedyœ na g³owê ka¿dego z nas sp³ynê³a woda chrztu œw. i zosta³y wypowiedziane s³owa: „Ja Ciebie chrzczê w imiê Ojca i Syna, i Ducha Œwiêtego”. W chrzcie Bóg z radoœci¹ przyjmuje nas jako swoich umi³owanych synów i córki. Nastêpnie posy³a nas, abyœmy byli Ÿród³em b³ogos³awieñstwa dla innych. Ukazywali innym mi³oœæ Boga w dziele przebaczenia i pojednania. W œwiêto Chrztu Pañskiego widzimy radoœæ Ojca w Jego umi³owanym Synu i skierowan¹ do ka¿dego z nas w formie b³ogos³awieñstwa Nieba.

Œ

wiat³o bo¿ego b³ogos³awieñstwa, które zap³onê³o w czasie chrztu œwiêtego mo¿e by³ przyt³umione przez ró¿ne okolicznoœci naszego ¿ycia jak i te¿ przez nas samych, jak to mia³o miejsce w ¿yciu Romana Ziêby. Bêd¹c mened¿erem dobrze prosperuj¹cej firmy, kilka lat temu prze¿y³ utratê wszystkiego, co wówczas mia³o dla niego wartoœæ, w tym tak¿e rodziny. Za przemyt w czasach m³odoœci trafi³ do wiêzienia. Dziœ wspomina tamte wydarzenia jako pocz¹tek prawdziwego swojego ¿ycia. Obecnie pielgrzymuje po ca³ym œwiecie, pisze ikony, modli siê i szuka odpowiedzi na zasadnicze pytania o sens ¿ycia. W ksi¹¿ce „Krzy¿ Ameryki” pisze: „Z przepracowania dopad³a mnie de-

Grupa Pro-Life zaprasza Grupa Pro-Life œw. Maksymiliana Kolbe, zaprasza do udzia³u w Krucjacie Ró¿añcowej Matki Bo¿ej z Fatimy w Obronie ¯ycia Poczêtego, 13 stycznia o 12:00 w po³udnie przed koœcio³em Œw. Antoniego i Alfonsa, Greenpoint. Bêdziemy siê modliæ z transparentami o zaniechanie aborcji, eutanazji, ma³¿eñstw tej samej p³ci; o powrót Ameryki do Boga". Info: brat Jan 347 938 8362

presja. Mia³em próbê samobójcz¹. Chory umys³ podpowiada³, ¿e nie ma nikogo, ¿e ¿ona mnie nie kocha. Cierpi¹c w wiêzieniu, myœla³em, ¿e nie da siê ni¿ej upaœæ. Teraz ból by³ jeszcze wiêkszy. Ogarnê³a mnie ciemnoœæ. Ale ju¿ wiedzia³em, ¿e istnieje ta iskra… Dziœ opisujê to w piêknych s³owach, ale wtedy tak nie by³o. Skrajne zmia¿d¿enie, ciemnoœæ. I pamiêtam, ¿e z tego dna rozpaczy i cierpienia wydoby³ siê mój krzyk. I to nie by³ krzyk w pustkê. WyraŸnie to pamiêtam. Ja krzycza³em do kogoœ”. Zosta³a mu pewnoœæ istnienia iskry, któr¹ rozdmucha³ w p³omieñ. Jego krzyk rozpaczy, nie by³ krzykiem beznadziei, bo krzycza³ do Kogoœ i wierzy³, ¿e ten krzyk dojdzie do Chrystusa, z którym chrzest zwi¹za³ go na wiecznoœæ. W poszukiwaniu pe³niejszego blasku tego œwiat³a wyruszy³ na szlak pielgrzymkowy, rozpoczynaj¹c od grobu œw. Jana Paw³a II w Rzymie. W jednym z wywiadów powiedzia³: „Jestem chyba szczêœciarzem, bo po prostu wiem, ¿e doœwiadczenie bólu, samotnoœci, najgorszego cierpienia prze¿yte z Bogiem ju¿ nie jest ani pustk¹, ani cierpieniem, ani samotnoœci¹, ale jest czymœ zupe³nie przeciwnym. Wtedy bardzo mocno wróci³o we mnie – mo¿e t³umione, mo¿e chowane przed samym sob¹ – uczucie mi³oœci do ¿ony. To jest bardzo trudne. Nasze œwiaty, zw³aszcza dzisiaj, po tych wszystkich latach, s¹ bardzo odleg³e. Ale wbrew temu czujê, ¿e dzieje siê coœ niezwyk³ego. Moja droga jakby odnalaz³a kierunek. Mo¿e teraz zaczyna siê najtrudniejszy etap. Wiem, ¿e to, co przede mn¹, bêdzie wymaga³o ofiary. Owocne to pó³ roku w drodze… Id¹c tygodniami przez pustynie, przez wielkie miasta i niekoñcz¹ce siê pola kukurydzy, z ró¿añcem w rêku – mia³em mo¿liwoœæ g³êboko wejœæ w swoje ¿ycie i ponownie zapytaæ Pana Boga o moj¹ powinnoœæ, o moje powo³anie i o to, jaka jest moja przysz³oœæ. WyraŸnie us³ysza³em, ¿e moim powo³aniem jest bycie mê¿em i ojcem”. W œwietle b³ogos³awieñstwa, „upodobania” wypowiedzianego nad nami w czasie chrztu œwiêtego pe³niej odkrywamy nasze ziemskie powo³anie i otrzymujemy moc jego pe³nej realizacji w ziemskiej rzeczywistoœci i ostatecznego spe³nienia w wiecznoœci. m

Zapraszamy na stronê Autora: www.ryszardkoper.com.pl

Katolicki Klub Dyskusyjny Katolicki Klub Dyskusyjny Œw. Jana Paw³a II zaprasza Cz³onków i Sympatyków Klubu na wspólny wyjazd do Mansville do Ojców Redemptorystów na doroczne uroczyste spotkanie Rodzin Radia Maryja. W programie wyjazdu Msza Œwiêta, obiad, jase³ka, kolêd œpiewanie i Polaków rozmowy. S¹ jeszcze wolne miejsca, chêtnych prosimy o kontakt i przybycie rano w niedzielê 12 stycznia pod koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. Ca³kowity koszt wyjazdu to $70 Serdecznie zapraszamy! Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Str., Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Info: facebook. com/KKDSJP2 kkdsjp2@gmail.com tel. 718 820 6290


KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

5

Szyny MTA przebi³y kierowcê W œwiecie prawniczym czêsto u¿ywane s¹ stare sentencje i zwroty ³aciñskie. Prawdê mówi¹c, nie istniej¹ realne przes³anki aby nadal siê nimi pos³ugiwaæ, ale prawnicy i sêdziowie czêsto po nie siêgaj¹, najczêœciej po to, by wywrzeæ wra¿enie na s³uchaczach. A jednak, czasem zdarza siê, ¿e ich zastosowanie jest wyj¹tkowo uzasadnione. Oto jedna z takich sytuacji, w której u¿ycie sentencji ³aciñskiej: Fiat justitia ruat caelum, która po polsku znaczy „Sprawiedliwoœci musi staæ siê zadoœæ, choæby niebiosa mia³y run¹æ” t³umaczy rzeczy naprawdê niezwyk³e. Jak zatem, w naszym wspó³czesnym œwiecie, u¿ycie tej ³aciñskiej sentencji mo¿e znaleŸæ zastosowanie? Aby znaleŸæ na to odpowiedŸ, musimy zapytaæ ofiarê wypadku samochodowego, która niedawno wygra³a sprawê w S¹dzie Apelacyjnym. Ofiara wypadku (kierowca) przemieszcza³a siê w dzielnicy Queens, kiedy kawa³ek metalu dos³ownie spad³ z nieba, przebijaj¹c przedni¹ szybê samochodu i powoduj¹c u niej powa¿ne i trwa³e obra¿enia. W momencie, gdy kawa³ki metalu spada³y z niebios, nadszed³ czas na sprawiedliwoœæ. Pozwanym w tej sprawie zosta³ New York City Transit Authority, czyli MTA. Po wstêpnym dochodzeniu ustalono, ¿e metalowa czêœæ spad³a na samochód z podwy¿szonych torów metra. Urzêdnicy MTA nie mieli wielkiej mo¿liwoœci do obrony i szybko przyznali siê do odpowiedzialnoœci za wypadek. Oznacza³o to przyznanie siê, ¿e wypadek by³ win¹ MTA. Nie oznacza³o to jednak zgody MTA na odpowiednie zrekompensowanie kosztów odniesionych obra¿eñ i cierpienia, a to oznacza³o skierowanie sprawy na wokandê. Na Queensie sprawy s¹dowe s¹ podzielone na dwie czêœci. Pierwsza czêœæ dotyczy ustalenia odpowiedzialnoœci cywilnej,

czyli okreœlenia kto w danym przypadku ponosi winê za wypadek. W tej sprawie by³o to oczywiste. Druga czêœæ dotyczy wysokoœci odszkodowania za wyrz¹dzone szkody: strona poszkodowana przedstawia ³awnikom odniesione obra¿enia i na tej podstawie ³awa przysiêg³ych decyduje o wysokoœci ewentualnego odszkodowania. W tym przypadku ofiara dozna³a skomplikowanego uszkodzenia prawego przedramienia na tyle g³êbokiego, aby znacznie uszkodziæ jego tkankê. Prawe przedramiê wymaga³o przeszczepu skóry, któr¹ pobrano z prawego uda poszkodowanego. Operacja pozostawi³a trwa³e blizny na prawym przedramieniu i udzie. Do tego do³¹czy³ ci¹g³y ból i os³abienie nadgarstka, a tak¿e trudnoœci z jego poruszaniem. Co wiêcej, metalowy obiekt, który spadaj¹c uderzy³ w szybê samochodow¹, porusza³ siê z prêdkoœci¹ zbli¿on¹ do rzutu m³otem naszej z³otej medalistki olimpijskiej Anity W³odarczyk. Nic dziwnego, ¿e kierowca w wielkim bólu spêdzi³ w szpitalu ponad dwa tygodnie. Poszkodowany, zdeterminowany do powrotu do normalnego ¿ycia, przeszed³ przez fizykoterapiê i powróci³ do pracy jako mechanik samochodowy dwa miesi¹ce po wypadku. Mimo to, nie by³ jednak ca³kowicie wyleczony. W pracy potrzebowa³ pomocy innych przy podnoszeniu przedmiotów, a manipulowanie palcami w ma³ych, ograniczonych ruchach sprawia³o mu znaczne trudnoœci. Podczas procesu s¹dowego poszkodowany przedstawi³ swoje obra¿enia, a tak¿e wyjawi³ jakie ma k³opoty z prostymi czynnoœciami ¿yciowymi takimi jak jak gotowanie, sprz¹tanie i generalnie codzienne funkcjonowanie, które pojawi³y siê u niego po wypadku. Po wys³uchaniu zeznañ poszkodowanego i zeznañ jego lekarzy, ³awa przysiêg³ych przyzna³a mu 800 tysiêcy dolarów zadoœæuczynienia za ból i cierpienie

Chcê ci powiedzieæ...

Ojciec Pawe³ Bielecki

Jest taki czas kiedy wydaje siê nam, ¿e ju¿ dalej nie mo¿na iœæ. A w wierze chodzi w³aœnie o to, ¿eby iœæ. Dzisiaj, nie wa¿ne czy zima czy nie, chodzi o wiosnê spraw, które na Ciebie czekaj¹. Do tych w³aœnie nowych spraw ID¯. Dziœ w wieczornej modlitwie powiedz proszê dobremu Bogu, ¿e nawet jeœli na zewn¹trz wisi wojna w powietrzu to Ty nie chcesz ¿adnej wojny w Tobie ani wokó³ Ciebie. Nie widzimy spraw, które s¹ na wierzchu. Od razu analizujemy co superg³êboko a tymczasem te w³aœnie sprawy, które s¹ na wierzchu s¹ najpierw do za³atwienia. Zastanów siê proszê co jest „Twoj¹ spraw¹ na wierzchu”? Czego nie widzisz? Co pomijasz w Twojej refleksji? Przed czym uciekasz? IdŸ do tych spraw na wierzchu, zmagaj siê z nimi najpierw… ale odpowiedz te¿ sobie na pytanie co nimi jest? ¯yczê Ci spokoju w sercu, ¿eby zabraæ siê najpierw za to, co na wierzchu. Nie poddawaj siê! B¹dŸ proszê dobrej myœli! Poproœ dobrego Boga o œwiat³o… Zostawiam Ciê z wierszem ksiêdza Twardowskiego: – Nareszcie – powiedzia³a – Martwi³am siê ju¿ ¿e poszed³eœ inaczej proœciej po asfalcie autostrad¹ do nieba – z nagrod¹ od ministra i ¿e ciê diabli wziêli.

Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku!

m

nak S¹d Apelacyjny zgodzi³ siê ponownie z argumentacj¹ poszkodowanego. Na koniec naszych rozwa¿añ warto wspomnieæ, ¿e przepisy prawne zachêcaj¹ du¿e podmioty, takie jak MTA, do odwo³ywania siê od wysokoœci przyznanych przez s¹d odszkodowañ. Dlaczego? Có¿, jeœli osoby fizyczne, lub podmioty takie jak ma³e firmy przegraj¹ odwo³anie s¹dowe, to musz¹ zap³aciæ 9 procent odsetek które zwiêkszaj¹ siê co roku. Miejskie podmioty takie jak MTA p³ac¹ tylko 3 procent odsetek. Jest to kolejny przyk³ad, pokazuj¹cy jak przepisy traktuj¹ zwyk³ych zjadaczy chleba. Mora³ tej historii? Kiedy trzeba wymierzyæ sprawiedliwoœæ, upewnij siê, ¿e masz prawnika gotowego w twojej sprawie poruszyæ niebiosa. m Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

Dlaczego w³aœnie w Afryce? Ilekroæ organizujemy jakieœ wydarzenie charytatywne dla sierot w Afryce muszê odpowiadaæ na pytanie: „Dlaczego nie pomagacie dzieciom w Polsce tylko w Afryce?”

IdŸ dalej

Zaufa³em drodze Zaufa³em drodze w¹skiej takiej na ³ep na szyjê z dziurami po kolana takiej nie w porê jak w listopadzie spóŸnione buraki i wyszed³em na ³¹kê sta³a œwiêta Agnieszka

w przesz³oœci, oraz milion dolarów zadoœæuczynienia za na ból i cierpienie w przysz³oœci. Ponadto przyznano ofierze sumê w wysokoœci 48 607 dolarów za wydatki medyczne, co da³o ³¹czn¹ sumê odszkodowania $1,884,607.00. Mo¿na by³oby pomyœleæ, ¿e skoro w wyniku zaniedbañ MTA ktoœ dozna³ tak powa¿nych krzywd, to odszkodowanie bêdzie prób¹ ich wynagrodzenia, a jednoczeœnie zapewni ofierze pomoc w kontynuowaniu normalnego ¿ycia. Nic bardziej mylnego! MTA wnios³o apelacjê. W swoim odwo³aniu prawnicy strony pozwanej przywo³ali dwa argumenty. Pierwszy podnosi³ fakt, ¿e ³awa przysiêg³ych nie widzia³a metalowego elementu, który uderzy³ ofiarê. Drugi stwierdza³, ¿e odszkodowanie by³o zbyt wysokie i nieadekwatne do poniesionych krzywd. Argument, ¿e ³awnicy nie widzieli dowodu, czyli czêœci metalowej, która uderzy³a w szybê i spowodowa³a obra¿enia kierowcy, jest klasyczn¹ taktyk¹ firm ubezpieczeniowych. Czêsto owi oskar¿eni przyznaj¹ siê szybko i ze skruch¹ do winy, ale robi¹ to licz¹c na ³ut szczêœcia. Dodajmy, ¿e MTA i jej ubezpieczyciel nie przyznali siê do odpowiedzialnoœci za wypadek, poniewa¿ by³o to s³uszne, ale raczej dlatego by zmanipulowaæ system prawny poprzez ukrywanie odpowiednich dowodów. Na szczêœcie w tym przypadku nie mieli oni ju¿ takiego szczêœcia i taktyka ta siê nie powiod³a. Drugi argument MTA by³ jeszcze bardziej zajad³y ni¿ pierwszy. MTA twierdzi³o, ¿e odszkodowanie by³o zbyt wygórowane. Prawie dwa miliony dolarów to z pewnoœci¹ du¿a suma, ale nie ma w¹tpliwoœci, ¿e w tej konkretnej sytuacji, gdy mieliœmy do czynienia z metalowym obiektem spadaj¹cym z nieba i powoduj¹cym nieodwracalne uszkodzenie cia³a, odszkodowanie to by³o odpowiednie. A jed-

Chcê wierzyæ, ¿e te pytania p³yn¹ ze szczerej troski o dzieci w naszej OjczyŸnie. Ale rodzi siê tak¿e podejrzenie, czy aby pytaj¹cy nie kieruj¹ siê mentalnoœci¹ plemienn¹, ograniczaj¹c siê tylko do pomocy w ramach swojego plemienia i rodziny, lub te¿ szukaj¹ wyt³umaczenia swojej obojêtnoœci na innych potrzebuj¹cych ludzi? Pomagaj¹cy dzieciom w Afryce przekraczaj¹ plemienn¹ barierê i kieruj¹ siê wartoœciami ewangelicznymi, wed³ug których wszyscy jesteœmy dzieæmi jednego Ojca, Boga. Chrystus powiedzia³: „Cokolwiek uczyniliœcie jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieœcie uczynili”. Dobrze, ¿e s¹ polonijne organizacje pomagaj¹ce dzieciom w Polsce, s¹ akcje jak Orkiestra œwi¹tecznej pomocy. Chwa³a im za to. Oczywiœcie, my pomagamy tak¿e potrzebuj¹cym w Polsce, ale w formie zorganizowanej g³ówn¹ uwagê kierujemy na najbardziej potrzebuj¹ce dzieci ca³ego œwiata. Dziêkujemy tak¿e Bogu, ¿e w naszej OjczyŸnie nie ma dzieci porzuconych w œmietnikach, czy przydro¿nych krzakach, zagro¿onych œmierci¹ g³odow¹.

Dziêkujemy Bogu za to, ¿e w naszej OjczyŸnie wszystkie dzieci, nawet porzucone, maj¹ zapewniony dach nad g³ow¹, wy¿ywienie, ubranie, opiekê medyczn¹, szko³ê. Dziêkujemy Bogu, ¿e dzieci w naszej OjczyŸnie nie s¹ wykorzystywane do niewolniczej pracy, zmuszane do prostytucji czy sprzedawane na narz¹dy do przeszczepów itd. To wszystko ma miejsce w Ugandzie, gdzie ojciec Bashobora ma pod opiek¹ oko³o oœmiu tysiêcy dzieci, w tym wiêkszoœæ to sieroty. Wspieramy go w tym dziele, buduj¹c Centrum Dzieciêce dla 190 sierot. Pomyœl o tym i przy³¹cz siê do nas! Z myœl¹ o Centrum Dzieciêcym organizujemy Doroczny Bal Nowojorskiego Klubu Podró¿nika, z którego ca³y dochód bêdzie przeznaczony dla sierot w Ugandzie. Bal Nowojorskiego Klubu Podró¿nika 2020 Sobota 25 stycznia 2020 r., godz. 20: 00. Parafia œw. Stanis³awa BM 88-10 102 Ave, Ozone Park, NY 11416. Bilet w cenie $60 – T. 347 876 3738, Zmnie i gor¹ce przek¹ski, obiad, ciasto, kawa, owoce (alkohol we w³asnym zakresie). Prezentacja slajdów i filmów z naszych podró¿y. Atrakcyjna loteria fantowa. Gra Zespó³ The Masters.

Ks. Ryszard Koper


KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

6

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

Kazimierz Wierzbicki

Elity i „ciemny lud“ Który skrzywdzi³eœ cz³owieka prostego Œmiechem nad krzywd¹ jego wybuchaj¹c, Gromadê b³aznów ko³o siebie maj¹c Na pomieszanie dobrego i z³ego, Choæby przed tob¹ wszyscy siê sk³onili Cnotê i m¹droœæ tobie przypisuj¹c, Z³ote medale na twoj¹ czeœæ kuj¹c, Radzi ¿e jeszcze jeden dzieñ prze¿yli, Nie b¹dŸ bezpieczny. Poeta pamiêta Mo¿esz go zabiæ – narodzi siê nowy. Spisane bêd¹ czyny i rozmowy. Czes³aw Mi³osz Od kilku lat œrodowiska liberalno-lewicowe w Polsce lamentuj¹ nad „ignorancj¹ i ciemnot¹” wiêkszoœci spo³eczeñstwa, które w ostatnim czasie ju¿ dwukrotnie odda³o w³adzê w rêce ugrupowañ prawicowych. W ostatnim wydaniu tygodnika „Polityka” pojawi³ siê komentarz nawi¹zuj¹cy do zbli¿aj¹cych siê wyborów prezydenckich w którym czytamy: „Demokracja i wolnoœæ nie s¹ priorytetami polskiego spo³eczeñstwa, to w wiêkszoœci bezmyœlni niewolnicy. Tacy jesteœmy i trzeba to wreszcie zrozumieæ. Duda wygra, to oczywiste, mo¿e nawet w pierwszej turze. Nie tyle

straciliœmy nasz¹ szansê dziejow¹, co zrozumieliœmy, ¿e nie zas³ugujemy na przynale¿noœæ do Zachodu. Wkrótce wrócimy na Wschód, czyli tam, gdzie nasze miejsce”. Znany aktor Jerzy Stuhr w udzielonym kilka miesiêcy temu wywiadzie zaznaczy³, ¿e poparcie polskiej prowincji dla obecnej koalicji rz¹dowej jest efektem kilkuset lat systemu poddañstwa, który panowa³ w Polsce szlacheckiej. Innymi s³owy g³osy œrodowisk wiejskich i ma³omiasteczkowych oddane na PiS to zemsta potomków ch³opów pañszczyŸnianych za wielowiekowe zniewolenie i upokorzenie. Trudno doszukaæ siê logiki w takim rozumowaniu. Wiadomo, ¿e ponad 90 procent polskiego spo³eczeñstwa ma dalsze lub bli¿sze pochodzenie wiejskie. Dotyczy to równie¿ wielu artystów, nauczycieli akademickich, prawników i przedstawicieli innych œrodowisk intelektualnych. * Pos¹dzanie warstw rolniczych i robotniczych o brak szacunku dla idei wolnoœci jest delikanie mówi¹c niesprawiedliwe. To w³aœnie polski ch³op i robotnik broni³ niepodleg³oœci kraju w wojnie z bolszewikami, której setna rocznica w³aœnie siê zbli¿a. Du¿a czêœæ oddzia³ów powstañczych w roku 1863 sk³ada³a siê z drobnych rzemieœlników a ¿o³nie-

Tydzieñ na kolanie Poniedzia³ek Wziête z Internetu. Piêkne. Micha³ Cichy na Facebooku. Dotyka tego, co najwa¿niejsze. Pisze: „O rodzicach, z bólem i wdziêcznoœci¹. Dali mi ¿ycie. To jest najwiêkszy dar, tego siê nie da odp³aciæ. Odp³aca siê rodzicom tylko w czêœci, zw³aszcza kiedy s¹ starzy, ale prawdziw¹ odp³atê przekazuje siê przysz³emu pokoleniu. Tak ju¿ jesteœmy skonstruowani, nap³ywamy na œwiat falami, ³awicami. Pan Darwin stworzy³ nas nie po to, ¿ebyœmy byli szczêœliwi. To jest mu obojêtne. Zale¿y mu tylko na tym, ¿ebyœmy przekazywali dalej pa³eczkê wielkiej sztafety. Ojciec umar³ na tydzieñ przed ukazaniem siê mojej pierwszej ksi¹¿ki, Zawsze jest dzisiaj. Nie mia³ okazji jej przeczytaæ. Prze¿y³ 83 lata, ostatnie pó³ roku by³o okresem po¿egnania, mia³ coraz mniej si³, coraz trudniej wchodzi³o mu siê na drugie piêtro bloku na Mokotowie bez windy. Siedzia³ na skrzynce na buty w przedpokoju przy otwartych drzwiach na klatkê i ³apa³ z wysi³kiem powietrze. Kocha³em go bardziej ni¿ mamê. Zajê³o mi a¿ 25 lat ¿ycia, ¿eby po raz pierwszy przyznaæ siê do tego przed sob¹. Mia³em potworne wyrzuty sumienia, ¿e kocham rodziców nierówno. To jest brutalne, ale tak to w³aœnie bywa. Niesprawiedliwie. Nierówno siê kocha rodziców i dzieci te¿. I pewnie rodzeñstwo. Ja by³em jeden i mia³em na g³owie wszystkie

problemy osobiste i ma³¿eñskie moich rodziców. (…) Parê lat temu – mia³em wtedy jeszcze samochód – jecha³em Tras¹ £azienkowsk¹ i zacz¹³em siê zastanawiaæ, co mojej mamie zawdziêczam. Czy w ogóle cokolwiek. I wtedy odezwa³a siê wewnêtrzna podpowiedŸ: „To wszystko. Zawdziêczam jej Trasê £azienkowsk¹, cadillaca, drzewa, niebo, chmury. Ca³y œwiat. Nie by³oby go, gdyby ona mnie nie urodzi³a i nie utrzyma³a przy ¿yciu”. £zy pop³ynê³y mi z oczu. By³ to jeden z wiêkszych wewnêtrznych prze³omów w moim ¿yciu. Mia³em nadziejê, ¿e uzdrowi moje z mam¹ stosunki, ale nic uchwytnego siê wtedy nie sta³o. Dopiero póŸniej, powoli i nie do koñca. Mama ma 88 lat i miesi¹c temu prawie zupe³nie straci³a wzrok. Wczoraj czyta³em jej przy ³ó¿ku artyku³ z plotkarskiego pisma dla seniorów, które nazywa siê „Retro” i opowiada romantyczne historie o ludziach, którzy w wiêkszoœci ju¿ od dawna nie ¿yj¹. Przeczyta³em jej artyku³ o Marilyn Monroe i Arthurze Millerze. Te¿ nie byli to ludzie przesadnie szczêœliwi. Nasze stosunki s¹ najlepsze w historii. Mama wydaje mi siê teraz najszczêœliwsza w ¿yciu, w tej czêœci ¿ycia, której jestem œwiadkiem.” Zamurowa³o mnie. Coœ dobrego idzie jednak z Internetu. Wtorek Wziête z Internetu 2. „¯ebrolajki” czyli wy¿ebrane polubienia na Facebooku czy innym Instagramie. Niby doroœli ludzie, a jednak kolekcjonuj¹ te klikniêcia, jakby to by³y jakieœ cuda

rzami Tadeusza Koœciuszki byli rolnicy z okolic Krakowa i Ma³opolski. Wracaj¹c do czasów wspó³czesnych warto pamiêtaæ, ¿e to polscy robotnicy upomnieli siê o prawa narodu do wolnoœci. Najpierw w Poznaniu w 1956 r. a póŸniej na Wybrze¿u w 1970 i podczas pokojowej rewolucji „Solidarnoœci” w latach 1980 – 1981. * W rozmowach z przedstawicielami œrodowisk wiejskich i robotniczych wyczuwa siê brak zaufania i niechêæ do ugrupowañ lewicowo-liberalnych. Nie widz¹ oni wiêkszych ró¿nic miêdzy SLD i PO i czêsto okreœlaj¹ polityków tych partii mianem „czerwonych”. Ludzie pracy nie maj¹ zbyt du¿o wiedzy politycznej ale podœwiadomie uwa¿aj¹, ¿e s¹ to spadkobiercy PRL-u. Trudno siê im dziwiæ. W czasach w³adzy „ludowej” to w³aœnie ludnoœæ robotnicza i wiejska odczuwa³a najwiêksze zniewolenie i upokorzenie. Pracownicy przemys³owi musieli wykonywaæ plan i normy a kar¹ za próby oporu lub strajku by³o w najlepszym przypadku wyrzucenie za bramê. W czasach stalinowskich rolnicy byli zmuszani do udzia³u w spó³dzielniach produkcyjnych czyli polskich ko³chozach. Odmowa mog³a skoñczyæ siê wiêzieniem. W okresie póŸniejszym wieœ polska mua nie marketingowych obietnic z³uda. „Instamamuœki” czyli rewia na Instagramie. Wype³nione botoksami i powiêkszaczami ust, i tych drugich ust ni¿ej, Mamuœki, raczej nie musz¹ce siê specjalnie troszczyæ o byt, dokumentuj¹ „piêkne ¿ycie” ze swoimi pociechami. Wystrojone, ubrane w najlepszych sklepach, obfotografowane, obecne tam, gdzie wypada byæ. Wrzucone do sieci jako ilustracja s³u¿¹ca do zbieractwa podziwów, lajków i ¿ebrolajków, aby nastêpnie „monetyzowaæ” wszystko, czyli pobieraæ kasê za sztuczne ¿ycie na pokaz. A dzieci pewnie kiedyœ odp³ac¹ im uzale¿nieniami i k³opotami emocjonalnymi… Bije po oczach z netu: „Artystka komediowa z Fort Greene mia³a w koñcu swój pierwszy orgazm I chce wam wszystkim o tym opowiedzieæ!”. Wiecie co, podziêkujê, nie chcê wiedzieæ. Wtorek noc No wiêc Iran odpowiedzia³ za zabicie genera³a Solejmaniego. Gdyby czytaæ Internety, mo¿na by stwierdziæ, ¿e prezydent Trump sprowadzi³ nam na g³owy III wojnê œwiatow¹… Nie tak szybko, ch³opiêta i dziewczynki z mediów i ci, co Trumpa nienawidzicie. Na razie wygl¹da to tak: Iran wystrzeli³ z hukiem trochê rakiet ogrywaj¹c to propagandowo przed swoimi. Ale rakiety pad³y tak, aby Amerykanom nie zrobiæ krzywdy, gdy¿ dobrze wiedz¹, ¿e wiêksza iloœæ zabitych ¿o³nierzy USA spotka³aby siê z ostrym odwetem. Zero ofiar Amerykanów nie stwarza potrzeby eskalacji. A wiêc na razie wojna na s³owa i propagandê. Gdyby Teheran chcia³ zrobiæ bum naprawdê, zaatakowa³by w Cieœninie Ormuz oraz wzmóg³ ataki terrorystyczne na du¿¹ skalê. A tak wygl¹da, ¿e to gra na zachowanie twarzy, ale bez

sia³a uporac siê z dostawami obowi¹zkowymi, domiarami podatkowymi i innymi dyrektywami rz¹du. W tym samym czasie œrodowiska artystyczne i intelektualne korzysta³y z przyzwoitych a nawet luksusowych warunków pracy i egzystencji. Kto siê nie „wychyla³” móg³ z powodzeniem wyk³adaæ na uczelniach, kontynuowaæ karierê naukow¹, korzystaæ z wyjazdów zagranicznych i innych dobrodziejstw w³adzy. Panowie Stuhr, Pszoniak, Seweryn i Olbrychski oraz panie Janda, Komorowska i Holland krzycz¹ dzisiaj o braku wolnoœci i demokracji w Polsce ale przez wiele lat wystêpowali w filmach i pañstwowych teatrach finansowanych przez rz¹d komunistyczny. * Dla wspó³czesnych libera³ów i lewicowców demokracja dzia³a prawid³owo tylko wtedy, je¿eli wybory wygrywaj¹ ich kandydaci. Je¿eli jest inaczej to zasada panowania wiêkszoœci w demokracji (majority rules) przestaje istnieæ. W rzeczywistoœci lewicowi intelektualiœci propaguj¹ ostatnio now¹ formu³ê. Twierdz¹, ¿e w demokracji wola wiêkszoœci nie jest najwa¿niejsza – najwa¿niejsze jest prawo, które ochrania mniejszoœæ. Ojcowie demokracji – staro¿ytni Grecy – mieli w tej kwestii odmienne zdanie. m – przynajmniej na razie, co nie oznacza, ¿e nigdy – szczególnej eskalacji. Gdyby tylko jeszcze Trump poszed³ na ca³oœæ i z pozycji si³y... wycofa³ USA z Iraku i Afganistanu… Ach, gdyby tylko. Nie widaæ w dzia³aniach prezydenta jakiejœ strategii, raczej pod¹¿anie za instynktem, choæ niektórzy widz¹ tak¿e tzw. madman strategy, polegaj¹c¹ na sprawianiu wra¿enia dzia³ania „jak wariat” co rywali mo¿e ch³odziæ, ze wzglêdu na nieznane konsekwencje… Trudno powiedzieæ, bo wszystko co robi Trump jest – mówi¹c oglêdnie – bardzo nietypowe jak na przywódcê USA. * Najwy¿szy ju¿ czas, aby przywieŸæ naszych ch³opców i nasze dziewczêta z Bliskiego Wschodu do domu. Ju¿ czas, ju¿ najwy¿szy czas… a USA pozwoli³o by to skupiæ siê na wyzwaniu numer jeden - na Chinach. Œroda Dawidowy Psalm numer 77: W dniu mej niedoli szukam Pana, w nocy niestrudzenie wyci¹gam rêkê. Dusza moja jest niepocieszona, jêczê, kiedy wspomnê Boga, s³abnie mój duch, gdy rozmyœlam. Ty spêdzasz sen z moich powiek, z niepokoju mówiæ nie potrafiê. Rozpamiêtujê dni, które dawno minê³y, i lata poprzednie wspominam. Rozmyœlam noc¹ w swym sercu, rozwa¿am, a duch mój docieka: „Czy Bóg odrzuci na wieki i ju¿ nie bêdzie ³askawy? Piêkno psalmowego jêzyka porusza do g³êbi trzewi. Pytanie jaka jest odpowiedŸ, nie, nie Boga, a cz³owieka.

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania Wczoraj prywatki, dzisiaj domówki. Coraz rzadziej widzê podczas nich zabawê, w której uczestnicz¹ wszyscy obecni a coraz czêœciej dostrzegam tzw. zajêcia w podgrupach. Coraz rzadziej te¿ spotykam na nich osoby, które umiej¹ wci¹gn¹æ wszystkich we wspólny taniec, w weso³¹ rozmowê lub pasjonuj¹cy temat. Niemal nikt ju¿ nie zna zabaw grupowych. Wyrafinowanych dowcipów jest coraz mniej, bo i coraz mniej jest wyrafinowanych indywidualnoœci. Gospodarze domówki nie zawsze trudz¹ siê, by odpowiednio przedstawiæ goœci nieznanych wiêkszoœci i pokazaæ ich w interesuj¹cym œwietle. Tañce kotylionowe przesz³y do przesz³oœci. Do przesz³oœci przechodz¹ tak¿e szlagiery tañczone przez pokolenia, takie choæby jak ró¿ne walce i tanga. Rzadko kto z m³odych umie je zatañczyæ.

$

Programy rozrywkowe lansowane przez TVPiS i organizowane przez tê stacjê wystêpy sylwestrowe pokazuj¹, jaki rodzaj disco polo lubi dzisiejsza w³adza. Z tekstu piosenek mo¿na bowiem dowiedzieæ siê, ¿e w ¿yciu Polaka wa¿ne s¹ przede wszystkim: kasa, u¿ywki i swobodny seks. Zachodzi zatem pytanie, jak to siê ma do g³oszonego przez tê w³adzê powrotu do prawicowych „wartoœci rodzinnych”? Mo¿na te¿ zapytaæ, jak siê mia³y do powrotu do „wartoœci religijnych” reklamy œrodków antykoncepcyjnych, jakie jeszcze niedawno widywa³em w Programie I i w TV Polonia? O g³ównym wydaniu „Wiadomoœci” w Programie I pisa³em ju¿ parokrotnie, przypominaj¹c, ¿e wstydz¹ siê ich nawet co bardziej wykszta³ceni wyznawcy PiSu. Niestety nic siê nie zmienia na lepsze i nadal informacje polityczne podawane s¹ z tendencyjnymi i prymitywnymi komentarzami. Wszystko w tych¿e „Wiadomoœciach” jest czarno-bia³e, czyli dobra w³adza kontra niedobrzy jej przeciwnicy. Jak za komuny. Wiadomoœci z Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, W³och i krajów skandynawskich mówi¹ wy³¹cznie o tym, jakim z³em by³o i jest przyjmowanie uchodŸców z Bliskiego Wschodu i Afryki. Jakby byli oni wy³¹cznie przestêpcami i terrorystami. Nie ma ani s³owa o tym, ¿e wiêkszoœæ z nich przydaje siê tym¿e krajom na ró¿nych polach. Na palcach jednej rêki mo¿na policzyæ informacje o gospodarczych, technologicznych i naukowych osi¹gniêciach tych¿e krajów, nie

mówi¹c ju¿ o wydarzeniach kulturalnych. Redaktorzy prowadz¹cy dzienniki telewizyjne i programy polityczne oraz publicystyczne s¹ bezwstydnie stronniczy. I to nie tylko w TVPiS! Podejmujê temat nieuczciwoœci dziennikarskiej po raz któryœ z rzêdu, albowiem uwa¿am, ¿e nie wolno milczeæ wobec tego stanu rzeczy. Nie popieram polskiej opozycji, bo nie widzê w niej partii i osoby, za któr¹ móg³bym pod¹¿aæ, natomiast od partii rz¹dz¹cej domagam siê spe³nienia obietnicy utworzenia obiektywnych i ponadpartyjnych mediów narodowych! Takich, które podawa³yby informacje bez nienawistnych komentarzy i pokazywa³yby sprawy i zjawiska bez tendencyjnego podejœcia do nich. Wiem, ¿e jestem naiwny, ale wiem tak¿e, ¿e oczekujê w³aœciwego modelu mediów pañstwowych utrzymywanych przez spo³eczeñstwo.

$ $

Fa³sz jest zasad¹ a prawda jest wyj¹tkiem. W dziennikarskich okreœleniach stanowczo nadu¿ywamy okreœleñ takich jak: „genialny”, „wielki”, „kultowy”, „charyzmatyczny” i ostatnio „najwa¿niejszy”. Szermujemy nimi tak czêsto, ¿e w koñcu je deprecjonujemy. Zapominamy, i¿ geniusze pojawiaj¹ siê nader rzadko i zostawiaj¹ po sobie coœ, co trwa ponad czasem. Podobnie rzecz siê ma z wielkoœciami, acz one ju¿ bardziej przypisane s¹ epoce.

$

Najszybciej w zapomnienie odchodz¹ nie tylko wielkoœci sceniczne, ale i filmowe. Coraz czêœciej muszê robiæ przypisy m³odym aktorom i tancerzom, kim byli np. Vivien Leigh i Lawrence Olivier czy Margot Fonteyn i Rudolf Nurejew. Dotyczy to tak¿e re¿yserów tej miary, co Rene Clair, Luchino Visconti i Wojciech Has a tak¿e choreografów tak niezwyk³ych jak Bronis³awa Ni¿yñska, George Balanchine, czy Maurice Bejart. Szybko zapominamy równie¿ o dyrygentach, wirtuozach i œpiewakach. Jak¿e niewielu z nas wie, kim byli Renata Tebaldi, Bogna Sokorska, Mario del Monaco czy Andrzej Hiolski. A przecie¿ by³y to œpiewacze wielkoœci nad wielkoœciami.

$ $

Nie lubimy i nie chcemy starzeæ siê ze swymi idolami. Statystyczny Polak chodzi do teatru raz na siedem lat. W operze bywa tylko dwa procent rodaków.

$

Andrzej Józef D¹browski

Pora¿aj¹ca jest ksi¹¿ka Paw³a Piotra Reszki pt. „P³uczki. Poszukiwacze ¿ydowskiego z³ota”. S¹ to rozmowy autora z „kopaczami” lub rodzinami „kopaczy” poszukuj¹cych kosztownoœci na terenach by³ych obozów œmierci w Be³¿cu i Sobiborze. Zatrwa¿aj¹cy jest wy³¹cznie u¿ytkowy stosunek rozmówców autora w odniesieniu do koœci i prochów ofiar tych obozów. Empatii równie ma³o, jak w „Medalionach” Zofii Na³kowskiej. Oto przyk³ad z „P³uczek” – „Ona: – Czy chodzenie tam to by³ grzech? Jak one ju¿ by³y martwe a tu bida by³a, to nie jest grzech. Tak se myœlê. A pan myœli, ¿e to by³ grzech, r¹baæ te cia³a, szukaæ tam grosza jakiegoœ? Ja: – To ludzie byli. Ona: – Ale nie¿ywe”.

$

Podczas moich wyk³adów o odrodzeniu pañstwa polskiego po 123 latach rozbiorów du¿e wra¿enie robi na s³uchaczach cytat z orêdzia prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona, w którym przedstawi³ on 14-punktowy program pokojowy koñcz¹cy I Wojnê Œwiatow¹. Bywa, ¿e muszê powtórnie czytaæ punkt 13 mówi¹cy o utworzeniu „niepodleg³ego Pañstwa Polskiego na terytoriach zamieszka³ych przez ludnoœæ bezsprzecznie polsk¹, z wolnym dostêpem do morza, niepodleg³oœci¹ polityczn¹, gospodarcz¹. Integralnoœæ terytoriów tego pañstwa ma byæ zagwarantowana przez konwencjê miêdzynarodow¹”. Rzecz jest znana, ale moi s³uchacze reaguj¹ tak, jakby chcieli nauczyæ siê jej na pamiêæ. Nie powiem, bardzo mnie to ujmuje.

$

Ujmuj¹ mnie równie¿ listy i aplikacje polskich mê¿czyzn mieszkaj¹cych w Stanach Zjednoczonych, prosz¹cych o przyjêcie ich do Legionów Polskich powsta³ych w 1914 roku i walcz¹cych w latach nastêpnych. W nowojorskim Instytucie Pi³sudskiego, gdzie pracujê, przez moje rêce przesz³y setki takich listów i aplikacji wraz z proœbami o pomoc w przedostaniu siê do Polski. W archiwach Komitetu Obrony Narodowej w Ameryce, którymi siê teraz zajmujê, jest ich o wiele wiêcej. Sporadycznie znajduj¹ siê wœród nich tak¿e proœby kobiet. Jak¿e niekiedy ¿arliwe. Do tych¿e Legionów zg³aszali siê rodacy o ró¿nym statusie edukacyjnym, zawodowym i materialnym. Byli do cna przejêci mo¿liwoœci¹ odrodzenia siê ojczyzny. Wielu z nich zna³o j¹ jeno z opowiadañ swoich rodziców.

$

Czy Bóg nie lubi Australii?

m

Wojny nie bêdzie í1 Iran w przesz³oœci równie¿ by³ wasalem Ameryki. W 1953 roku CIA przeprowadzi³a w tym kraju udany zamach stanu zastopowuj¹c funkcjonuj¹c¹ demokracjê, usuwaj¹c prezydenta Mohammada Mosaddegha i osadzaj¹c na jego miejsce dyktatora Mohammada Rezê Pahlaviego. Iran Ameryce nie przeszkadza³, pomimo, ¿e Pahlavi terroryzowa³ w³asny naród, grabi³ kraj i rz¹dzi³ przy pomocy tortur. Wa¿niejsze by³o to, ¿e gwarantowa³ stabilnoœæ interesów amerykañskich. Zacz¹³ przeszkadzaæ po rewolucji islamskiej, kiedy do w³adzy doszli niechêtni Amerykanom ajatollahowie. Od tego momentu sta³ siê wrogiem Ameryki, która wszelkimi sposobami znów próbuje go sobie podporz¹dkowaæ. Chwilow¹ zmian¹ w tym ci¹gu zdarzeñ by³a administracja Baracka Obamy, która po nieudanej i kosztownej inwazji na Irak dosz³a do wniosku, ¿e si³owo nie da siê zmusiæ Iranu do pos³uszeñstwa. Dlatego postanowi³a dogadaæ siê dyplomatycznie. Umowa brzmia³a nastêpuj¹co: zniesienie sankcji gospodarczych w zamian za zaprzestanie programu nuklearnego, który móg³by doprowadziæ do zdobycia przez Iran broni j¹drowej. Porozumienie uzna³y za sensowne Chiny, Rosja i kraje Unii Europejskiej. Dzia³a³o ono

ca³kiem dobrze, a w regionie gwa³townie spad³o napiêcie, dopóki w Stanach Zjednoczonych nie zmieni³ siê prezydent. Do w³adzy doszed³ Donald Trump, który startowa³ jako republikanin. W gronie jego doradców znaleŸli siê przedstawiciele neokonserwatystów niechêtni umowie z Iranem i optuj¹cy za dawn¹ si³ow¹ polityk¹. Pod ich wp³ywem Trump zerwa³ jednostronnie umowê nuklearn¹ i powróci³ do sankcji gospodarczych, które obecnie s¹ jeszcze ostrzejsze ni¿ poprzednio. Iran oczywiœcie zacz¹³ siê znów buntowaæ. Dosz³o do wzrostu napiêcia, antyamerykañskich protestów, w tym ataku na ambasadê amerykañsk¹ w Iraku, gdzie Iran ma du¿e wp³ywy i do zamachu w wyniku, którego zabity zosta³ amerykañski kontraktor cywilny. USA odpowiedzia³y na to zg³adzeniem genera³a Ghasema Solejmaniego, dowódcy Kuds, elitarnej jednostki irañskich si³ zbrojnych. Zamach ten dokonany z pogwa³ceniem wszelkich praw, w tym suwerennoœci Iraku, uzasadniono znów tym samym. Sekretarz Stanu Mike Pompeo oœwiadczy³, ¿e genera³ stanowi³ zagro¿enie dla pokoju, a jego usuniêcie „uczyni³o œwiat bezpieczniejszym.” Iran odpowiedzia³ atakiem wystrzeliwuj¹c rakiety balistyczne w kierunku amerykañskich baz wojskowych.

Demonstracja po œmierci genera³a Ghasema Solejmaniego.

Przywódcy tego pañstwa, którzy nawiasem mówi¹c nie s¹ wiele lepsi ni¿ Pahlavi, mog¹ byæ brutalni, nie s¹ jednak samobójcami. Rakiety wystrzelono po to by uspokoiæ t³umy krzycz¹ce œmieræ Ameryce, ale nie po to, by spowodowaæ ofiary wœród Amerykanów. Iran da³ w ten sposób Trumpowi mo¿liwoœæ zastopowania dalszej akcji i nie rozpoczynania otwartej wojny. Prezydent USA skwapliwie zreszt¹ z tej szansy skorzysta³ oœwiadczaj¹c, ¿e na razie eskalacji zbrojnej nie bêdzie.

Ameryka, przynajmniej na krótk¹ metê osi¹gnê³a wiêc swój cel. Niewygodny dla USA genera³ zosta³ usuniêty i jednoczeœnie nie dosz³o do wojny, której skutki by³aby o wiele tragiczniejsze ni¿ inwazja w Iraku. W d³u¿szej perspektywie sprawa wygl¹da trochê gorzej. Iran wyszed³ z tej potyczki wzmocniony. Zaatakowa³ dwie amerykañskie bazy wojskowe, co nie spotka³o siê z ¿adn¹ reakcj¹ Stanów Zjednoczonych.

Tomasz Bagnowski


Nr 152

Nowy Jork

11 stycznia 2020

W muzycznym ho³dzie geniuszom – Chopinowi i Rubinsteinowi

Tomasz Ritter na scenie Zankel Hall w Carnegie Hall, w muzycznym ho³dzie Chopinowi i Rubinsteinowi.

W 170. rocznicê œmierci Fryderyka Chopina dwa recitale fortepianowe w Nowym Jorku uczci³y muzyczny geniusz kompozytora i interpretatorsk¹ wirtuozeriê Artura Rubinsteina. Wykonawc¹, który z³o¿y³ ho³d Chopinowi (1810-1849), polskiemu kompozytorowi i pianiœcie i Rubinsteinowi (18871982), polskiemu, ¿ydowskiego pochodzenia, pianiœcie, by³ Tomasz Ritter (ur. 1995), m³ody pianista, który przyby³ z Polski. Jest on absolwentem Moskiewskiego Konserwatorium im. Piotra Czajkowskiego, laureatem wielu miêdzynaro-

Plakat koncertu w Carnegie Hall.

dowych konkursów muzycznych, zwyciêzc¹ pierwszej nagrody I Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych w Warszawie w 2018 r. Muzyczne imprezy odby³y siê z inicjatywy Wojciecha Grochowalskiego, prezesa zarz¹du Miêdzynarodowej Fundacji Muzycznej im. Artura Rubinsteina w £odzi, który obra³ Nowy Jork, miejsce gdzie Artur Rubinstein ¿y³ i koncertowa³ po opuszczeniu w wieku 10 lat Polski – kraju rodzinnego, do którego powraca³ do koñca swego d³ugiego ¿ycia. Miejsca koncertów doskonale pasowa³y do charakteru wydarzenia. Sala Lustrzana Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku, w stylu Beaux-Arts, wystawnymi wnêtrzami i skal¹ przypomina³a elegancjê i kameralnoœæ salonów, w których grywa³ Chopin. Sala Zankel Hall w Carnegie Hall, gmachu o wielkim artystycznym presti¿u, uzmys³awia³a fakt, ¿e na g³ównej scenie Artur Rubinstein wyst¹pi³ a¿ 130 razy, wykonuj¹c chopinowskie poetyckie fantazje, miniatury i tañce na fortepian. Wieczór w œrodê, 4 grudnia 2019 r. w polskim konsulacie sk³ada³ siê z bogatego programu: wyk³adu historyka i pisarza Harveya Sachsa o chopinistyce Artura Rubinsteina, recitalu fortepianowego Tomasza Rittera i wystawy planszowej „Artur Rubinstein i Jego Chopin”. Konsul Kamil Henne przywita³ serdecznie miêdzynarodowe grono mi³oœników muzyki i podziêkowa³ Ewie Rubinstein, artystce-fotograf, córce pianisty, za jej obecnoœæ. Podkreœli³ muzyczny geniusz Chopina i Rubinsteina oraz szczególn¹ wiêŸ wirtuozów poprzez muzykê, ale równie¿ kulturê Polski, z której siê

wywodzili: „Rubinstein by³ najgorliwszym propagatorem muzyki Chopina, który zawsze uto¿samia³ siê z jego patriotycznymi idea³ami nazywaj¹c go ‘swoim rodakiem”„. „Rubinstein pokaza³, jak gra siê Chopina – mówi³ organizator recitalu Wojciech Grochowalski. – Na ka¿dym kroku broni³ polskoœci Chopina”. Grochowalski podziêkowa³ Konsulatowi Generalnemu RP w Nowym Jorku za patronat honorowy. W wyk³adzie pt. „Rubinstein and Chopin: a Life-Long Partnership”, pisarz i biograf Rubinsteina Harvey Sachs mówi³ o walorach chopinistyki Rubinsteina, jego barwistym i wspaniale g³êbokim brzmieniu. „Artur Rubinstein wyjawi³ nam œwiat Chopina” – powiedzia³ publicysta. Zapytany o innych interpretatorów utworów Mistrza przyzna³, ¿e Œwiatos³aw

Richter, W³adimir Ashkenazi, Evgeny Kissin s¹ niezaprzeczalnie znakomici, ale jego zdaniem Rubinstein potrafi³ wydobyæ ten szczególnie olœniewaj¹cy dŸwiêk, modulacje, poetykê i zmys³owoœæ chopinowskiej melodyjnej narracji. W wybranym przez siebie repertuarze Tomasz Ritter wykona³ dwa nokturny, cztery etiudy i Grande Valse brillante, op. 34 nr 2 Fryderyka Chopina, które stanowi³y filar recitalu. Fantazja C-dur, Hob XVII: 4 Haydna wprowadzi³a elementy humoru, a Wariacje b-moll op. 3 Szymanowskiego dostarczy³y dozê nostalgii. Zauroczona wystêpem publicznoœæ uda³a siê na poczêstunek, rozmowy i ogl¹danie wystawy pt. „Artur Rubinstein i Jego Chopin”, która prezentowa³a miêdzy innymi fotografie wielkiego pianisty w jego ulubionych, zwi¹zanych z Chopinem,


zak¹tkach Polski, faksymile nut i zapisków Chopina, ok³adki p³yt Rubinsteina z muzyk¹ Chopina. W swobodnych rozmowach Tomasz Ritter chêtnie mówi³ o swoich muzycznych zami³owaniach. Wyzna³, ¿e woli graæ na instrumentach dawnych. Zapytany o odmiennoœæ grania chopinowskich kompozycji na pianinie pleyel, na którym gra³ Chopin i na wspó³czesnym fortepianie, Ritter powiedzia³: „Do wykonywania utworów Chopina na fortepianie nale¿y podchodziæ ostro¿nie. Fortepian pozwala na wiele rzeczy, które nie mieszcz¹ siê w stylu chopinowskim. Jest to inna skala decybeli i ³atwo przesadziæ i pójœæ w dramatycznoœæ, wtedy gdy nale¿y zanurzyæ siê w detale”. 25-letni pianista podkreœla³ z³o¿onoœæ procesu: „Nie mo¿na po prostu przenieœæ stylu gry pianina z epoki na fortepian wspó³czesny. Nale¿y od pocz¹tku z³o¿yæ ca³oœæ tak, by wytworzyæ ogóln¹ atmosferê opowiadania, dostosowaæ brzmienie, oddaæ kolory, bo muzyka Chopina jest szczególnie wra¿liwa na naturê tonu”. O swoim recitalu nastêpnego dnia, w muzycznym sercu Nowego Jorku, wyrazi³ siê zwiêŸle: „Wystêp w Carnegie Hall jest dla mnie wielkim wyzwaniem. Wielu muzyków marzy, by tam zagraæ”. W czwartek 5 grudnia 2019 r. o godz. 19:30, na scenie Zankel Hall w krótkim

FOT. KONSULAT RP, NY

Tomasz Ritter podczas koncertu w Sali Lustrzanej Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku.

Ewa Rubinstein, córka Artura Rubinsteina, Tomasz Ritter, pianista wieczoru, Wojciech Grochowalski (w œrodku), inicjator muzycznego wydarzenia, podczas pokoncertowego przyjêcia w polskim konsulacie.

przywitaniu publicznoœci pomys³odawca wydarzenia Wojciech Grochowalski podziêkowa³ Senatowi Rzeczypospolitej Polskiej i Okrêgowi 2. Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce za wsparcie finansowe i natychmiast odda³ scenê pianiœcie Tomaszowi Ritterowi, by przemówi³a muzyka. W recitalu fortepianowym zatytu³owanym „A Tribute to Frederic Chopin and

Arthur Rubinstein” Tomasz Ritter wykona³ utwory zró¿nicowane pod wzglêdem formy i nastroju. Dramatyczna kompozycja Ludwika van Beethovena Wariacje c-moll WoO 80, o du¿ych wzlotach melodii, poprzedzi³a Nokturn nr 1 op. 48 Fryderyka Chopina, który Ritter wykona³ piêknie, lirycznie, z emocjonaln¹ g³êbi¹. Ekspresyjnie zabrzmia³y 4 Mazurki op. 33 Chopina, które wzbudzi³y entu-

Wystawa planszowa „Artur Rubinstein i Jego Chopin”, opatrzona tekstami w jêzyku polskim i angielskim.

zjazm publicznoœci. Dedykowane Arturowi Rubinsteinowi Wariacje b-moll op. 3 Karola Szymanowskiego zamknê³y pierwsz¹ czêœæ koncertu. Drug¹ czêœæ Ritter zainicjowa³ nastrojem fortepianowych rozmyœlañ graj¹c Klavierstücke op. 118 Johannesa Brahmsa barwnie i œwie¿o. Nastêpnie dla kontrastu zaprezentowa³ frenetyczn¹, przepe³nion¹ niepokojem Sonatê fortepianow¹ nr 7 op. 83 Sergiusza Prokofiewa. Artystê widownia oklaskiwa³a szczodrze, d³ugo, na stoj¹co. Z relacji uczestników zafascynowanych postaciami Chopina i Rubinsteina wynika, ¿e wydarzenia muzyczne dostarczy³y wielu wra¿eñ i wzbudzi³y ciekawe deliberacje, jak wydobyæ chopinowskie brzmienie, które jest miêkkie, wyraŸne, wykwintne, g³êbokie, œpiewne, tak jak czyni³ to Artur Rubinstein swoj¹ technik¹ i uczuciowoœci¹, by zachowaæ magiê muzyki Fryderyka Chopina. Tekst i zdjêcia: Katarzyna Buczkowska

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com, tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

10

GRUBE RYBY I PLOTKI Urodzi³a siê, jako najm³odsza z 14 rodzeñstwa, we francuskojêzycznej prowincji Quebec, w Kanadzie. Dopiero bêd¹c nastolatk¹ nauczy³a siê angielskiego. Trochê wczeœniej, w wieku 12 lat, rozpoczê³a wspó³pracê z agentem Reném Angélilem, który po latach zosta³ tak¿e jej mê¿em. Wœród statuetek, które zdoby³a, jest m.in. piêæ nagród Grammy i siedem American Music Awards, zaœpiewa³a te¿ dwie oscarowe piosenki. Céline Dion - bo o niej mowa - nagra³a w³aœnie now¹ p³ytê i postanowi³a wyruszyæ w trasê. Piosenkarka zapowiedzia³a, ¿e bêdzie w drodze przez ca³y najbli¿szy rok, a po koncertach w Ameryce Pó³nocnej objedzie tak¿e Europê. Gwiazda skoñczy³a niedawno tzw. rezydencjê w Las Vegas. O jej umowie z Caesars Palace, luksusowym hotelem i kasynem w jednym, mówi siê, ¿e to najdro¿szy kontrakt, jaki zosta³ podpisany kiedykolwiek w historii muzyki! Przygoda z Vegas rozpoczê³a siê dla Dion 16 lat temu. Specjalnie dla artystki wybudowano wtedy Colosseum, muzyczny teatr w stylu rzymskim na cztery tysi¹ce miejsc, a jej shows rozmachem nie ustêpowa³y koncertom plenerowym. Dion da³a w Colosseum w sumie ponad tysi¹c przedstawieñ dla 4,5 mln osób, zarabiaj¹c pó³ miliona dolarów za ka¿dy wieczór. Ten niewyobra¿alny dla zwyk³ego œmiertelnika finansowy sukces i frekwencja sprawi³y, ¿e w jej œlady poszli m. in.: Elton John, Cher, Mariah Carey, Jennifer Lopez, Bruno Mars czy Britney Spears. „¯eby zrozumieæ wybory i œcie¿kê kariery Céline Dion, nale¿a³oby wróciæ do lat 90. Kiedy to wszystko, czegokolwiek dotknê³a, zamienia³o siê w z³oto. Od piosenki nagranej do disnejowskiej bajki („Beauty and the Beast”, czyli „Piêkna i bestia”), przez takie hity jak choæby „The Power of Love”, „Because You Loved Me”, „Pour que tu m’aimes encore”, a¿ do „My Heart Will Go On” ze s³ynnego „Titanica”. Dion by³a u szczytu kariery. W wyœcigu o popularnoœæ w popie tylko centymetry dzieli³y j¹ od starszej o dok³adnie dekadê Madonny”- czytamy. I w³aœnie wtedy gwiazda oznajmi³a œwiatu, ¿e… robi sobie przerwê. W 1999 r. podczas wywiadu, którego udzieli³a Barbarze Walters, legendzie amerykañskiej telewizji, wyzna³a, ¿e marzy o dziecku i przerwie od pracy. „Jestem na tyle m³oda, ¿e mogê zaczynaæ od nowa, i na tyle dojrza³a, ¿eby nie czuæ

Weronika Kwiatkowska

Céline Dion przez ca³y 2020 rok bêdzie w trasie koncertowej w Ameryce Pó³nocnej i Europie.

siê [¿yciowo] g³upia. To fantastyczny czas”- stwierdzi³a 30-letnia wokalistka. Parê tygodni póŸniej u jej mê¿a zdiagnozowano raka gard³a. O dziecko musieli walczyæ. Po wielu próbach Céline zasz³a w ci¹¿ê metod¹ in vitro. Po œmierci mê¿a zastanawiano siê, w którym kierunku potoczy siê kariera kanadyjskiej gwiazdy, kiedy zabraknie jej najwiêkszej podpory. Okaza³o siê, ¿e bez wp³ywowego mê¿a Céline daje sobie œwietnie radê. Jej nowa p³yta i trasa jest zatytu³owana: „Courage” czyli „Odwaga”. Piosenkarka mówi w wywiadach, ¿e to s³owo najbardziej pasuje do momentu, w jakim siê znalaz³a. Gotowa na nowe wyzwania. Silniejsza. Zgodnie z mottem:

www.kurierplus.com

co ciê nie zabije, to ciê wzmocni, odradza siê jak Feniks z popio³ów.

Maciek Muraszko, znakomity muzyk, kompozytor i aran¿er. To on uwierzy³, ¿e Ostrowska ma tak¿e inne oblicze, ¿e mo¿e œpiewaæ inaczej. ¯e mam w sobie ten rodzaj wra¿liwoœci, której jeszcze nigdy nie pokaza³am”- wyznaje. „Ta p³yta to tak¿e spotkanie mojego g³osu z zupe³nie nowymi dla mnie instrumentami. Wszystko tu jest nowe. Bo Ostrowska umie nie tylko krzyczeæ. Umie te¿ œpiewaæ subtelnie, lirycznie”- dodaje wokalistka. I zapewnia, ¿e nie jest to maska ani nowa rola. „To druga ja. Zawsze by³a, tylko nigdy nie wysz³a na scenê. Dot¹d siedzia³a w domu. Jako matka, ¿ona, w³aœcicielka o- grodu i stada zwierz¹t. Z ró¿nych powodów tak potoczy³a siê moja kariera muzyczna, ¿e publicznoœæ przez kilkadziesi¹t lat widzia³a tylko po³owê Ostrowskiej. Dziœ mam 61 lat i chcê pokazaæ siê ca³a. Ju¿ czas. Teraz nie skórzana kurtka i ciê¿kie buty, ale jedwabna sukienka i szpilki. Mam kilka takich kreacji. I chêæ, by wyjœæ w nich na scenê. Bo uwolnienie tej drugiej mnie jest tak¿e zwi¹zane z dojrza³¹ kobiecoœci¹”- mówi artystka. „Oczywiœcie, zale¿y mi, ¿eby nowa p³yta dobrze siê przyjê³a. Ale… co bêdzie, to bêdzie. Zobaczymy. Publicznoœæ zawsze chce starych kawa³ków. Tej Ostrowskiej, któr¹ zna. Czy to mnie denerwuje? Nie. Ale czasami rozczarowuje. I nie fakt, ¿e chc¹ „Szklanej pogody”, ale to, ¿e s¹ tak oporni na nowe”- mówi z nutk¹ goryczy w g³osie gwiazda. „Nowa p³yta pt. „Na œwiecie nie ma pustych miejsc” opowiada o mi³oœci. Ca³a, wszystkie piosenki bez wyj¹tku. Bo mi³oœæ jest w ¿yciu priorytetem, jest najwa¿niejsza. Do tego te¿ musia³am dojrzeæ. I do tego, by odwa¿yæ siê na takie stwierdzenie. Na pocz¹tku mojej drogi muzycznej œpiewa³am teksty spo³ecznie czy nawet politycznie zaanga¿owane. Takie by³y czasy, taki by³ moment, ale te¿ przekonanie – moje i innych – ¿e to jest „coœ”, ¿e takie teksty maj¹ wagê, ¿e taki rodzaj muzyki to ta wy¿sza pó³ka. A œpiewanie o mi³oœci – tandeta! Bana³. Dziœ siê ju¿ tej tandety nie bojê. Nie bojê siê powiedzieæ, zaœpiewaæ, ¿e to mi³oœæ jest najwa¿niejsza. I mo¿na o niej pisaæ bez koñca. Co niniejszym czyniê. Niech mówi¹, ¿e to kicz, bardzo proszê. Mnie to krêci”deklaruje. I zaprasza do wspólnego odkrywania „kobiecej strony natury”. m

* Podobnie jest w przypadku innej wokalistki, która po 60-tce zapragnê³a pokazaæ œwiatu swoj¹ inn¹ twarz. „Mam poczucie, ¿e jeœli chce siê byæ szczer¹ wobec siebie i wobec s³uchacza, nie mo¿na produkowaæ kolejnych p³yt tylko dlatego, ¿e ju¿ czas, bo „wypada”, bo „zapomn¹”. Dziœ myœlê, ¿e trzeba czekaæ na impuls, na powód, na to, a¿ coœ w nas naprawdê wzbierze. I to wydaje mi siê uczciwe. Szczególnie kiedy jest siê tak¿e autork¹ tekstów”- mówi Ma³gorzata Ostrowska, która na swój kolejny album kaza³a fanom czekaæ d³ugie 12 lat. „Nie jestem systematyczna, nie potrafiê za³o¿yæ, ¿e bêdê pisa³a jeden tekst na tydzieñ czy na miesi¹c. Albo piszê kilkanaœcie z rzêdu, albo nie piszê nic. I by³y rzeczywiœcie ca³e lata, kiedy nie napisa³am ani s³owa. Wreszcie dojrza³am do tej p³yty. Odwa¿y³am siê wreszcie pokazaæ siebie w innej ods³onie. Bo mam wra¿enie, ¿e ja tê p³ytê nosi³am w sobie przez w iele, wiele lat. Bardzo pomóg³ mi Ma³gorzata Ostrowska po d³ugich 12 latach wraca z now¹ p³yt¹.


KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

11

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Plamy Albo kiedy zaciska siê pêtla i próbujesz za³atwiæ nieza³atwialne na zaraz, teraz, ju¿, a pani w okienku mówi, ¿e nie da rady, ¿e najwczeœniej na jutro albo za tysi¹c minut, których nie masz, bo jeszcze dzisiaj musisz wróciæ na drugi koniec miasta, zanim zatrzasn¹ inne okienko, wiêc trochê prosisz, zastanawiaj¹c siê, czy nie lepiej by³oby ¿¹daæ, wymagaæ, waliæ piêœci¹ w stó³, wo³aæ kierownika oddzia³u, toczyæ pianê z ust; a trochê konasz w konwulsjach wyobraŸni wizualizuj¹c g³uche t¹pniêcie mozolnie dŸwiganego planu i wtedy pani pyta o nazwisko. I staje siê jasnoœæ. Cudowne przemienienie. Coœ, co jeszcze przed chwil¹ wymaga³o specjalnych zabiegów, odpowiednich czynników s³u¿bowych, wysoko wyspecjalizowanej kadry, magicznych zaklêæ, wielogodzinnego odczyniania, dzwonków, z³otego py³u i konfetti, jest gotowe od rêki. I to w dwóch egzemplarzach. Ma tu pani

swój fanklub – mówi uœmiechniêta pracownica wy¿szego szczebla. I wrêcza stosowne dokumenty. Tak musi smakowaæ s³awa – myœlisz. Zstêpuj¹c w czeluœæ brooklyñskich ulic. Z teczk¹ pod pach¹, która niczym tarcza zwiastuje nieuniknione zwyciêstwo. Jest dopiero szósty dzieñ nowego roku i ju¿ uda³o siê tak wiele. Mi³e z³ego pocz¹tki? Wznosz¹ca fala, po której g³êbinowe mroki i szuranie brzuchem po dnie? Lepiej siê nie zapêdzaæ w swawolne uk³adanie szczegó³owych harmonogramów. Jak mawia³ klasyk: na przysz³oœæ mo¿na robiæ tylko plamy. * Wszystko zawdziêczam Jezusowi - mówi kobieta w windzie. Wymodli³am sobie wczeœniejsz¹ wizytê. Brak kolejki. I szybki powrót do domu. Thank you Lord - powtarza. ¯eby tylko nie pada³ œnieg. W poczekalni œwiêty obrazek przytwierdzony pinezk¹ do œciany. Laurka z niezdarnie wykaligrafowanym „love you mommy”. Ulotka o kokluszu. W gabinecie obok uchylone drzwi. Tajemnica lekarska wydostaje siê na korytarz. Wœród personelu pi¹tkowe rozluŸnienie.

Jeszcze tylko kilku pacjentów. Do wolnoœci. Nowa pani doktor przypomina sympatycznego kreta z klasycznie ilustrowanej bajki. Siwiej¹ce w³osy zebrane w malutki kok, okulary, zmru¿one oczy krótkowidza. Natychmiast wzbudza zaufanie. Os³uchuje. Bada odruchy. Dotyka! Stara szko³a - myœlê. Bo jej poprzednicy patrzyli têpo w ekran. Nie nawi¹zywali kontaktu wzrokowego. Wypisywali recepty. Odhaczali punkty w tabelkach. Dowiemy siê, co ci dolega - mówi energicznie, hardo. * Godzinê póŸniej zamawiam drinka pod tytu³em: My doctor is drunk. W szklaneczce z bourbonem p³ywa miniaturowa buteleczka Jägermeister. WyraŸnie zio³owa nuta przywodzi na myœl peerelowski syrop na gard³o. Barman o aparycji lekko utuczonego drwala krz¹ta siê za kontuarem. Butelki ze z³otym p³ynem œwiec¹ w ciemnoœci. Nagle dostrzegam, ¿e w lokalu s¹ niemal wy³¹cznie kobiety. Brunetka przy barze rzuca kole¿ance wymowne spojrzenia. Czy to gay bar? – py-

tam faceta w szelkach. Zaprzecza. Gdzie s¹ mê¿czyŸni? – zastanawiamy siê na g³os. Wyginêli? * Wieczór jest m³ody. Zagl¹damy jeszcze w kilka miejsc. Starszy pan s³ysz¹c, ¿e mówimy po polsku, bierze nas za turystki i oferuje pomoc. Jest tu w pobli¿u wspania³a restauracja – mówi. I kieruje nas do popularnej knajpy z rodzimymi przysmakami. Niezmiennie bawi mnie przekonanie niektórych, ¿e polscy turyœci w Nowym Jorku s¹ spragnieni pierogów i barszczu. Od jutra dieta - postanawiamy wespó³ w zespó³. I przyrzekamy wspieraæ siê w tej nierównej walce. Mam wstrêtnie s³ab¹ wolê - myœlê Broniewskim. Najpierw sk³adam obietnicê. Potem sk³adam broñ. Na koniec przyjdzie z³o¿yæ kondolencje. Op³akaæ wszystkie porzucone plany. Noworoczne postanowienia. Dalekosiê¿ne koncepcje. Ale póki pe³no w szkle, mo¿na stawiaæ zamki na piasku. Kopaæ fosy. I nie wywieszaæ (jeszcze) bia³ej flagi. m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Czy ju¿ trochê têsknisz? Jan Latus Nie bylibyœmy Polakami, S³owianami, gdybyœmy nie zaczêli szukaæ dziury w ca³ym, wyczuwaæ ³y¿ki dziegciu w beczce miodu i argumentowaæ, ¿e szklanka jest w gruncie rzeczy w po³owie pusta. Sam przecie¿ zas³yn¹³em s³odko-gorzkimi opisami Ameryki, a wtórowali mi w tym podejœciu czytelnicy. Jest w naszej naturze coœ smutnego i melancholijnego. Agnieszka Osiecka opisywa³a swoj¹ – i rodaków obok niej – depresjê, gdy nad basenem popija³a szampana podczas wizyty w San Diego w s³onecznej Kalifornii. Zdaje siê, ¿e podobnie ponure myœli dopadaj¹ Rosjan, gdy zaœwieci nad nimi s³oñce w egzotycznym kraju. Byæ mo¿e szaroœæ nieba, ch³ód powietrza lepiej wspó³graj¹ z nasz¹ natur¹, stanowi¹c jej uzupe³nienie i zarazem wymówkê, wyt³umaczenie pod³ego nastroju i agresywnego podejœcia do ludzi. Lecz ja przecie¿ mieszkam teraz w raju. Od po³owy listopada do po³owy stycznia s¹ to Filipiny. Potem przyjdzie czas na raj tajski. Moje sk¹pe opisy i przypadkowe zdjêcia wrzucane na fejsa (dodam – wrzucane niekoniecznie przeze mnie) sugeruj¹ ¿ycie szczêœliwe i ¿ycie szczêœciarza. No bo siedzi sobie staruch na ³ódce a obok niego, r¹czka w r¹czkê,

rozpromieniona, atrakcyjna, lokalna dziewczyna. Albo te¿ pojawia siê w sieci zdjêcie jedzonej przeze mnie, i to za grosze, piêknie po³yskuj¹cej makreli duszonej po koreañsku. Czy te¿ na pierwszym planie stoi sobie butelka taniego, acz smacznego, lokalnego piwa, a w tle majacz¹ œwiat³a miasta rozpusty i uœmiechaj¹cych siê zalotnie nastoletnich piêknoœci. Oto, jak ma³y Jaœ wyobra¿a³ sobie zawsze szczêœcie. I teraz sêdziwy Jan – po niepotrzebnym, trwaj¹cym kilkadziesi¹t lat, epizodzie pracy w biurach oraz po¿yczania, sp³acania, zarabiania, oszczêdzania i wydawania, czyli zwyczajnym ¿yciu w bogatym kraju zachodnim – wreszcie rozsiad³ siê na powrót w piaskownicy i bawi siê z dziewczynkami. Teraz t¹ piaskownic¹ jest pla¿a, zabawkami – smartfon, aparat fotograficzny oraz tanie posi³ki i drinki. Dziewczynki natomiast trochê s¹ starsze, ale zapewniam, ¿e pe³noletnie. No ale na pewno zadajecie sobie te pytania: Jak tam ci jest naprawdê? Serio, to ci wystarcza? Tak zg³upia³eœ, ¿e wystarcz¹ ci najbardziej prymitywne przyjemnoœci cia³a? A gdzie umys³, ¿ycie intelektualne, stymuluj¹ce myœli towarzystwo i media? Gdzie wyjœcia do opery i na niedzielne msze za ojczyznê? Jak siê tam czuje twoja katolicko-patriotyczna dusza, skoro nie znajduje na podorêdziu zdrajców i wrogów? Czujê siê zmuszony do odpowiedzenia na te pytania. Przyznam najpierw, ¿e dwumiesiêczny ju¿ pobyt w Azji – czterokrotnie d³u¿szy ni¿ poprzednie wypady – przynosi du¿o radoœci a ma³o têsknoty. Najwa¿niejszym powodem, ¿e jest to pobyt bezstresowy jest to, ¿e mogê sobie

nañ pozwoliæ. Nie jestem milionerem, ale – nie maj¹c na utrzymaniu rodziny – mogê sobie dogadzaæ tu i ówdzie. W niedalekiej perspektywie mam – niema³¹ na azjatyckie i polskie realia – emeryturê. No i mam w Warszawie mieszkanie, z którego dochód niweluje mi tutejsze wydatki a w którym ewentualnie mogê na naprawdê stare lata siê umoœciæ. Nie pracowa³em ostatnio, nie musia³em wiêc braæ na wyjazd urlopu. Odchodzi wiêc napiêcie zwi¹zane z krótkim urlopem: ile wydaæ, by siê potem po szyjê nie zad³u¿yæ. Czy sobie dogodziæ, zobaczyæ coœ jeszcze, nie po¿a³owaæ na wycieczkê, bilet, potrawê, skoro to jedyny taki wyjazd w ¿yciu? Czy¿ ludzie nie mówi¹, ¿e przedmioty mniej dla nas znacz¹, ni¿ wspomnienia prze¿yæ? Wakacjom towarzysz¹ wiêc wyrzuty sumienia. Ile wydaæ na hotel, skoro i tak „na pusto” p³aci siê nowojorski czynsz? Czy zaszaleæ i zamówiæ sobie steka, skoro jest on i tak tañszy od tego w Ameryce? Czy mo¿na sobie pozwoliæ na pospanie do po³udnia, na leczenie kaca, czy te¿ na odpuszczenie wieczornego wyjœcia, by sobie posiedzieæ w hotelu i poczytaæ? Gdy wakacje trwaj¹ tydzieñ i dwa, ka¿da godzina snu, nic nie robienia, powrotu do dawnych nawyków i przyjemnoœci wydaje siê strasznym marnotrawstwem. Odeœpisz siê po powrocie! Kto mówi³, ¿e wakacje zagraniczne to wypoczynek? Gdy ktoœ postanawia tu mieszkaæ, perspektywa siê zmienia. Siedzê sobie na przyk³ad w kawiarni po³o¿onej przy g³ównej ulicy miasta Angeles City. Przede mn¹ parada piêknych dziewczyn, takich do wynajêcia i takich do zakochania siê. Nieopodal s¹ inne bary, hotele, naprzeciw-

ko centrum handlowe. Bêd¹c na wakacjach gor¹czkowo mierzy³bym si³y na zamiary i sprawdza³ zawartoœæ portfela. Teraz nic nie muszê. Przecie¿ ja tu mogê, w tym Angeles, mieszkaæ do œmierci! Pewnie tak siê nie stanie – dziwne to by³oby zwieñczenie ¿ycia, umrzeæ w mieœcie-burdelu – ale jest to realne. Mogê tu byæ tydzieñ, miesi¹c, rok. Jak nie ta, to inna. Jak mnie rozboli brzuch, zjem sobie œwinkê z ro¿na dopiero za tydzieñ. Co siê odwlecze, to nie uciecze. W kolejnym miesi¹cu wynajmujê kondominium w Manili. Le¿ê sobie w mieszkaniu na kanapie i nic nie robiê. A przecie¿ jest s³oñce i pogoda, a na zewn¹trz basen! Zap³acony, wliczony w cenê! No i co z tego – jeszcze siê nim nacieszê. Albo jadê na wyspê Bohol do kurortu Panglao. Normalnie wyje¿d¿a³bym ze smutkiem, ¿e pewnie ju¿ nigdy nie wrócê w tak odleg³e miejsce, ¿e muszê zrobiæ mnóstwo zdjêæ, by zachowaæ je w pamiêci. Tymczasem ju¿ jutro jadê do innego kurortu, Puerto Galera. A w Angeles City, którym siê cieszy³em przez tydzieñ, by³em teraz znowu, na jeden dzieñ. W koñcu z Manili to dwie godziny jazdy i trzy dolary za bilet. W Polsce przez trzy lata te¿ siê tak czu³em – ¿e nic mi ju¿ nie ucieknie, ¿e dzisiaj zjem sobie bigos, i jutro bêdê móg³ zjeœæ znowu, albo schabowego. A wyjœcie do £azienek mogê od³o¿yæ na kolejny rok. To s¹ przyjemnoœci ¿ycia na sta³e w jednym miejscu, na finansowym luzie i bez zawodowej presji. Teraz za¿ywam przyjemnoœci niekoñcz¹cych siê wakacji. Czy mo¿e to siê znudziæ? Ludzie maj¹ wiêksze problemy. m


12

KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

Legenda i tajemnica ¿ycia Wieniawy í1 Do dziœ przetrwa³y anegdoty o jego towarzyskich wyczynach, których autentycznoœci nie sposób ju¿ zweryfikowaæ. Po hulankach mia³ wracaæ do domu na koŸle doro¿ki wyœpiewuj¹c nieprzyzwoite kuplety z doro¿karzem jad¹cym jako pasa¿er. Opowiadano, ¿e by³y to nawet trzy doro¿ki – w pierwszej jecha³ sam, w drugiej jego szabla, w trzeciej rêkawiczki. Kiedyœ na czele wstawionych oficerów podobno wtargn¹³ do ¿eñskiego liceum ¿eby zarz¹dziæ koniec nauki i tañce. Innym razem w Oazie zmusi³ jakiegoœ Niemca do chodzenia na czworakach miêdzy stolikami. W Starogardzie Gdañskim po pó³ wieku opowiadano, jak po zakrapianym bankiecie ostrzela³ z pistoletu niemieckiego Mercedesa stawiaj¹c na nogi garnizon wojska, policjê i w³adze miasta, po czym spokojnie dokoñczy³ wieczór przy wódeczce. Jak wspomina³ pu³kownik Marian Romeyko, „by³ znany, lubiany i podziwiany od salonów ambasad do karczmy Joska na Gnojnej. Zna³o go ca³e wojsko od sztabów wy¿szych pocz¹wszy a¿ do ostatniej ofermy taborowej. Zna³y go wszystkie knajpy, kelnerzy, szatniarze i babki klozetowe.” Miar¹ jego popularnoœci by³a anegdota o pewnej pannie, która widz¹c na ulicy Wieniawê i Pi³sudskiego pyta³a „kim jest ten starszy pan id¹cy z Wieniaw¹?” By³ te¿ literatem i autorem barwnych wspomnieñ. W przedmowie do ksi¹¿ki Marcela Duponta „Genera³ Lasalle”, któr¹ przet³umaczy³ z francuskiego, napisa³: „na œwiecie istniej¹ tylko dwa zawody godne wyzwolonego i niepodleg³ego mê¿czyzny, a mianowicie zawód poety i kawalerzysty”. Jego powiedzonka przesz³y do historii, choæby „skoñczy³y siê ¿arty, zaczynaj¹ siê schody”. Znawcy polityki i jeŸdziectwa musz¹ zgodziæ siê z jego maksym¹: „W dyplomacji mo¿na robiæ œwiñstwa, ale nigdy g³upstw. W kawalerii odwrotnie.” W 2002 roku ukaza³ siê zbiór jego kilkudziesiêciu wierszy, piosenek, listów i przek³adów Baudelaire’a. Przedwojenne czasopisma satyryczne publikowa³y jego teksty, ale i przedstawiaj¹ce go karykatury znanych rysowników. Na ³amach „Cyrulika Warszawskiego” zagoœci³ ponad sto razy. PrzyjaŸni³ siê z poetami Skamandra, dziêki czemu wystêpuje w wielu utworach i wspomnieniach. Julian Tuwim poœwiêci³ mu d³ugi wiersz „Mêki z powodu Wieniawy”, a Antonii S³onimski krótk¹ rymowankê: Dzwoni¹c szabl¹ od progu idzie piêkny Bolek, ulubieniec Cezara i bo¿yszcze Polek. Jednak ¿ycie towarzyskie by³o tylko czêœci¹ jego ¿ycia, na co dzieñ wype³nionego s³u¿b¹ wojskow¹ i dyplomatyczn¹. Po dojœciu Hitlera do w³adzy potajemnie zabiega³ we Francji o interwencjê zbrojn¹ przeciwko Rzeszy. W 1938 roku zosta³ ambasadorem RP w Rzymie, a 17 wrzeœnia 1939 w Rumunii pierwszym Prezydentem RP na uchodŸctwie. Jednak wskutek sprzeciwu W³adys³awa Sikorskiego i Aliantów po kilku dniach z³o¿y³ dymisjê. Genera³ Sikorski ¿ywi³ do niego

Z Józefem Pi³sudskim.

urazê siêgaj¹c¹ czasów legionowych, a zdradliwi Alianci woleli sojusznika s³abego i pos³usznego, do których Wieniawa nie nale¿a³. Po klêsce wyjecha³ do USA i prosi³ rz¹d w Londynie o funkcjê w wojsku. Chcia³ tworzyæ Legiê Cudzoziemsk¹ i walczyæ na froncie. W marcu 1942 r. genera³ Sikorski pomimo sporów mianowa³ go ambasadorem RP w Hawanie. Nied³ugo potem Wieniawa zgin¹³ w niejasnych okolicznoœciach. Dopiero w 1990 roku jego prochy przeniesiono na Cmentarz Rakowicki w Krakowie, gdzie postawiono mu tandetny nagrobek. O godny monument upomina³ siê znany pisarz i historyk sztuki Waldemar £ysiak. Tajemnica œmierci 1 lipca 1942 r. o godzinie 9 rano genera³ Wieniawa-D³ugoszowski mia³ pope³niæ samobójstwo wyskakuj¹c z trzeciego piêtra rezydencji przy Riverside Drive 3 na Manhattanie. Taki komunikat poda³a polska ambasada. Mówiono, ¿e by³ nerwowo wyczerpany klêsk¹ Polski, bezsilnoœci¹ i emigracyjnymi k³ótniami, a wyjazd na Kubê dobi³ go, bo oznacza³ odstawienie na boczny tor. Historycy cytowali jego korespondencjê pe³n¹ rozczarowañ i dramatycznych stwierdzeñ, a zw³aszcza dwa listy, w których zwierza³ siê ze swoich problemów emocjonalnych ze znacz¹cym stwierdzeniem „muszê umrzeæ”. Niemniej, listy te napisa³ dziesiêæ miesiêcy przed œmierci¹, a poza tym ca³a jego spuœcizna literacka pe³na jest egzaltowanych figur, które nie s¹ jeszcze dowodami w sprawie. Wielu Polaków na uchodŸctwie mia³o takie same rozpaczliwe prze¿ycia i pisa³o podobne listy. Istniej¹ œwiadectwa znajomych Wieniawy, wed³ug których bardzo optymistycznie przyj¹³ funkcjê ambasadora. Kierownik placówki Jan Drohojowski wspomina³: „Zapatrywa³ siê ró¿owo na swoje urzêdowanie w Hawanie. By³by dobrze przyjêty. Minister spraw zagranicznych powiedzia³, ¿e poczytuje sobie za honor wyznaczenie by³ego ambasadora, genera³a i tak legendarnie przystojnego kawalerzysty.” Zdaniem ¿ony Wieniawy, „przyj¹³ Kubê myœl¹c, ¿e to go uzdrowi, bo bêdzie zajêty i zdobêdzie nowych przyjació³”. 61-letni Wieniawa, powiernik Pi³sudskiego, genera³ i dyplomata, by³ jedn¹ z najwa¿niejszych postaci amerykañskiej emigracji. PrzyjaŸni³ siê z genera³em Douglasem MacArthurem. W grudniu 1941 Stany Zjednoczone przyst¹pi³y do wojny, a w marcu 1942 genera³ Sikorski podczas godzinnej rozmowy w cztery oczy w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie powierzy³ Wieniawie ambasadê na Kubie z jurysdykcj¹ na Haiti i Dominikanê. Co wiêcej, by³a to misja tymczasowa, póŸniej Wieniawa mia³ zostaæ ambasadorem w Madrycie. Obaj panowie byli zadowoleni z porozumienia po latach waœni. Ju¿ nastêpnego dnia po œmierci zaczêto zatem zadawaæ pytania o prawdziwy przebieg wydarzeñ. W 2004 roku historyk Dariusz Baliszewski napisa³ w artykule podsumowuj¹cym: „Nie rozumiano, jak to mo¿liwe, by cz³owiek, u którego nie mo¿na by³o zaobserwowaæ ¿adnych symptomów depresji czy zdenerwowania, a wed³ug œwiadectwa ¿ony i córki witaj¹cy je rano w znakomitym nastroju, prowadz¹cy rozmowy telefoniczne o nowej pracy w s³u¿bie dla ukochanego pañstwa, wyszed³ na taras i rzuci³ siê na bruk. […] Placówka w Hawanie by³a dla Ameryki tym, czym dla Europy placówki w Ankarze czy Lizbonie. Tu krzy¿owa³y siê najtajniejsze nici wywiadów pañstw bior¹cych udzia³ w wojnie. Wieniawa ze swym doœwiadczeniem w tajnej dyplomacji i perfekcyjn¹ znajomoœci¹ szeœciu jêzyków obcych wydawa³ siê cz³owiekiem wymarzonym do objêcia tego stanowiska. Kupowa³ zreszt¹ letnie garnitury i przygotowywa³ siê do nowej misji. Bilety lotnicze do Hawany zosta³y kupione na 2 lipca.”

W mundurze generalskim.

Ambasador w Rzymie (w œrodku).

Samobójstwo budzi w¹tpliwoœci z wielu wzglêdów. Mia³o miejsce na dzieñ przed wyjazdem, w wirze przygotowañ. Wieczorem 30 czerwca Wieniawê odwiedzili znani politycy II RP, Henryk Floyar-Rajchman, Ignacy Matuszewski i Wac³aw Jêdrzejewicz. Rozmowy trwa³y do godziny pi¹tej rano 1 lipca. Kilka godzin póŸniej Konsul Generalny w Nowym Jorku Sylwin Strakacz rozmawia³ z Wieniaw¹ telefonicznie. Zawiadomi³ go o telegramie z MSZ o przydziale samochodu w Hawanie oraz o tym, ¿e pieni¹dze na wyjazd s¹ w drodze. Rozmowa ucieszy³a Wieniawê. Powiedzia³ ¿onie, ¿e idzie siê wyk¹paæ, bo o godz. 11.30 mia³ nastêpne spotkanie. Zacz¹³ nalewaæ wodê do wanny. Przywita³ siê jeszcze z w³aœcicielk¹ domu, która póŸniej relacjonowa³a amerykañskiemu reporterowi, ¿e „by³ w doskona³ym humorze”. Œwiadkiem tego, co sta³o siê kwadrans potem, by³ taksówkarz czekaj¹cy na ulicy, ale jego zeznania s¹ niejasne i przecz¹ wersji samobójczej. Twierdzi³, ¿e widzia³ Wieniawê w pi¿amie zbli¿aj¹cego siê do barierki na tarasie, którego jednak nie otacza barierka, tylko solidny wysoki murek zas³aniaj¹cy widok z do³u. Nie wiadomo zatem, co tam siê dzia³o. Potem Wieniawa mia³ uklêkn¹æ na murku i wykonywaæ jakieœ ruchy rêkami, jakby siê ¿egna³. W koñcu zastyg³ patrz¹c w niebo, „pochyli³ siê i ca³¹ skulon¹ sylwetk¹ nagle spad³”. Pytany o samobójstwo, taksówkarz jednoznacznie zaprzeczy³: „Nie, on nie skoczy³. On po prostu spad³. Tak jakby nie ¿y³ ju¿ tam, na górze.” Tê relacjê cytuje tylko Baliszewski.

Z Antonim S³onimskim i aktork¹ Zul¹ Pogorzelsk¹.

Wydane dotychczas ksi¹¿ki z opisem œmierci Wieniawy zawieraj¹ same sprzecznoœci. Wed³ug jednych zmar³ na miejscu, wed³ug innych w drodze do szpitala. Budynek ma parter i cztery piêtra, czyli w nomenklaturze amerykañskiej piêæ piêter. Niektórzy autorzy pisz¹, ¿e Wieniawa spad³ z trzeciego, inni ¿e z pi¹tego. Polonijny „Dziennik Polski” z 3 lipca 1942 poda³, ¿e w ogóle nie spad³ z tarasu, tylko z okna. „New York Herald Tribune” donosi³, ¿e spad³ z dachu na szóstym piêtrze, gdzie nie ma ani tarasu, ani barierki. Donosi³ te¿, ¿e zdarzenie mia³o miejsce o godz. 10.15, choæ polskie Ÿród³a podaj¹ godz. 9.00. Co wiêcej, gazeta ta powo³uje siê na anonimowego ch³opca, wed³ug którego Wieniawa spad³ plecami na s¹siedni¹ posesjê, choæ polscy autorzy podaj¹, ¿e spad³ na ulicê. W polskich relacjach w ogóle brak tego œwiadka, jest tylko taksówkarz. Nie wiadomo zatem, sk¹d Wieniawa wypad³, gdzie upad³, gdzie zmar³, z jakiego powodu i o której godzinie. Wiadomo tylko, ¿e zgin¹³. Dowodzi to jednego: policja nie ustali³a okolicznoœci zgonu. Brak jest relacji o jakimkolwiek œledztwie. Wersja o samobójstwie wziê³a siê st¹d, ¿e w kieszeni Wieniawy znaleziono karteczkê z piêcioma zdaniami, jakoby list po¿egnalny, który te¿ budzi w¹tpliwoœci. Autor, który skoñczy³ wa¿ne rozmowy, szykuje siê do kolejnej, jest „w doskona³ym humorze” i idzie siê k¹paæ, nagle pisze, ¿e pl¹cz¹ mu siê myœli, nie pamiêta nazw miejscowoœci, nazwisk i faktów z w³asnego ¿ycia, nie mo¿e reprezentowaæ rz¹du i pope³nia zbrodniê wobec rodziny. Zastanawiaj¹ce, ¿e znajduj¹ siê tu emocjonalne frazy ³udz¹co podobne do u¿ytych we wspomnianych listach sprzed dziesiêciu miesiêcy. Tekst mia³ byæ napisany czêœciowo piórem, czêœciowo o³ówkiem. Pod spodem widnia³a litera „B”, choæ nigdy tak siê nie podpisywa³. Ten jedyny dowód samobójstwa zosta³ do³¹czony do protoko³u policyjnego, ale nie by³ zbadany przez grafologa i wkrótce… zagin¹³. Posesjê przy Riverside Drive 3 mo¿na obejrzeæ w Internecie. 18 pokoi, 8 ³azienek, 9 kominków, 4 tarasy. Ma³y pa³acyk z przepastnymi wnêtrzami, w których ³atwo siê zgubiæ albo schowaæ. Wieniawa z ¿on¹ i córk¹ zajmowali tylko czêœæ posesji. Nie wiadomo, kto jeszcze tam mieszka³. Doprawdy trudno sobie wyobraziæ lokatora tak presti¿owej rezydencji, który od kilku miesiêcy przygotowuje siê do wa¿nego wyjazdu, ale dzieñ wczeœniej nie mo¿e pozbieraæ myœli, wiêc pisze o tym na raty na kartce i wyskakuje na bruk. I ta wysokoœæ… Czy samobójcy wyskakuj¹ z trzeciego piêtra, nawet jeœli jest doœæ wysokie? W ca³ej tej historii jedno jest pewne – zgin¹³ jeden z polskich przywódców tu¿ przed rozpoczêciem misji, tak jakby mia³ nie dotrzeæ do celu. W œwiat posz³a wersja o samobójstwie, choæ œledztwa nie by³o, a dowód zagin¹³. Specjaliœci od psychomanipulacji wiedz¹, ¿e informacja o silnym zabarwieniu emocjonalnym podana natychmiast po katastrofie utrwala siê w umys³ach bardzo mocno. Ludziom mo¿na ³atwo wmówiæ, ¿e ktoœ zgin¹³, bo np. za du¿o wypi³, chcia³ l¹dowaæ na si³ê, jak w locie do Smoleñska, albo pope³ni³ samobójstwo. Z tego punktu widzenia Wienawia, autor rozpaczliwych listów, by³ wrêcz wymarzonym kandydatem na samobójcê. Zastanawiaj¹ce jest te¿ to, ¿e zgin¹³ wkrótce po prze³omowym porozumieniu z Sikorskim, a rok póŸniej Sikorski sam straci³ ¿ycie w niewyjaœnionej katastrofie zaraz po udanym spotkaniu z genera³em Andersem. Czy¿by nad Polakami umiej¹cymi siê dogadaæ wisia³o fatum? A mo¿e staj¹ siê dla kogoœ seryjnie niewygodni? Marsza³ek Pi³sudski przestrzega³: w czasach prze³omu strze¿cie siê agentów.

Marek Gizmajer


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

El¿bieta Baumgartner radzi

Kiedy zapisaæ siê do Medicare Wraz z nowym rokiem nadszed³ powszechny okres zapisów do Medicare. Od 1 stycznia do 31 marca, jak ka¿dego roku, osoby, które nie zapisa³y siê wczeœniej, mog¹ wyst¹piæ o czêœæ B i D Medicare (czêœæ A otrzymuje siê w wieku 65 lat bezp³atnie). Ubezpieczenie zacznie dzia³aæ dopiero 1 lipca. Przy okazji warto wyjaœniæ, kiedy mo¿na zapisaæ siê do Medicare. ABC Medicare Do Medicare jest uprawniona ka¿da osoba, która przepracowa³a legalnie co najmniej 40 kwarta³ów oraz osi¹gnê³a 65 lat. Medicare sk³ada siê z nastêpuj¹cych czêœci: æ Czêœæ A – bezp³atne ubezpieczenie szpitalne æ Czêœæ B – p³atne ubezpieczenie medyczne zapewniaj¹ce leczenie ambulatoryjne (wizyty u lekarza, badania itp.) æ Czeœæ D – p³atna polisa na refundacjê wydatków za leki na receptê. Czêœæ A i B udostêpniane przez prywatne spó³dzielnie lekarskie nazywa siê czêœci¹ C (Part C Medicare albo Medicare Advantage). Dok³adne omówienie tych polis mo¿na znaleŸæ w ksi¹¿ce pt. „Ubezpieczenie spo³eczne Social Security”, a tak¿e w bezp³atnej broszurze w jêzyku polskim pt. Medicare: http://www.ssa.gov/pubs/PO-05-10043.pdf Zapis automatyczny do czêœci A i B Je¿eli pobierasz wczesne œwiadczenia Social Security, to po ukoñczeniu 65 lat dostaniesz Medicare automatycznie. Karta Medicare bêdzie do ciebie przes³ana na trzy miesi¹ce przed twoimi 65. urodzinami, a op³ata potr¹cana z emerytury czy renty. Automatyczny zapis dotyczy czêœci A, B i D. Je¿eli nie chcesz czêœci B i D, bo np. pracujesz i masz zdrowotne ubezpieczenie zak³adowe, to po otrzyma-

niu karty wype³nij otrzymany formularz zgodnie z instrukcjami odeœlij go wraz z kart¹. Zatrzymanie karty by³oby równoznaczne z przyjêciem czêœci B Medicare i musia³byœ za nie p³aciæ. Osoba, która œwiadczeñ Social Security nie pobiera w dniu jej 65-tych urodzin, otrzyma ofertê poczt¹, po czym mo¿e j¹ przyj¹æ, ale nie musi, gdy ma inne ubezpieczenie. Mo¿na to zrobiæ w sieci w www.SocialSecurity.gov, telefonicznie (1-800-772-1213), albo osobiœcie w biurze SSA. Istniej¹ trzy terminy zapisu do programu Medicare: wstêpny (pierwszy), powszechny i specjalny. Uwaga: Je¿eli pobierasz emeryturê Social Security poza granicami USA, to nie zostaniesz objêty ubezpieczeniem „A” i „B” automatycznie. Wstêpny okres zapisów Pierwsz¹ okazjê do zapisania siê do Medicare ma osoba 65-letnia, która jest w pe³ni podlega ubezpieczeniu spo³ecznemu Social Security, niezale¿nie od tego, czy pobiera œwiadczenia, czy nie. Wstêpny okres zapisów (initial enrollment period) trwa siedem miesiêcy: sk³ada siê na niego miesi¹c 65-tych urodzin, trzy miesi¹ce przed tym miesi¹cem i trzy miesi¹ce po. Dla odbiorców renty inwalidzkiej (disability) wstêpny okres zapisów zaczyna siê w 24. miesi¹cu po przyznaniu renty. Je¿eli nie uzyskasz Medicare we wstêpnym okresie zapisów, a nie masz innego uznanego ubezpieczenia medycznego, to mo¿esz póŸniej zostaæ ukarany kar¹ za spóŸnienie (late enrollemnt penalty), która polega na permanentnej 10procentowej podwy¿ce kosztu ubezpieczenia za ka¿dy rok opóŸnienia (istniej¹ pewne wyj¹tki). Powszechny termin zapisów Je¿eli nie przyst¹pi³eœ do Medicare, gdy sta³eœ siê uprawniony (np. po ukoñczeniu 65 lat albo po utracie ubezpieczenia w pracy), to mo¿esz siê zapisaæ tylko w powszechnym okresie rejestracji (general enrollment period), od 1 stycznia do 31 marca ka¿dego roku. W tym czasie zapisaæ siê mo¿e ka¿da uprawniona osoba, a Medicare zacznie przys³ugiwaæ dopiero od 1 lipca tego roku. Przypomnienie: Miesiêczna sk³adka na ubezpieczenie wzrasta o 10 procent za ka¿dy okres 12-miesiêczny, w którym

13

Emilia’s Agency 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem autentycznoœci kopii paszportu 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK

3 SPONSOROWANIE RODZINNE

3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY

3 OBYWATELSTWO i inne formy

3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Agencja otwarta od poniedzia³ku do soboty.

mia³eœ prawo do ubezpieczenia Medicare Czêœci B, ale nie przyst¹pi³eœ do niego. Specjalny termin zapisów Specjalny termin zapisów obowi¹zuje w czasie pierwszych oœmiu miesiêcy po utracie medycznego ubezpieczenia zdrowotnego w pracy. A¿eby kwalifikowaæ siê do zapisu w „specjalnym” terminie, pracownik powinien by³ mieæ ubezpieczenie zdrowotne przez zak³ad, zrzeszenie (association), zwi¹zek zawodowy albo zatrudnionego ma³¿onka. Kara za opóŸnienie jest liczona, gdy wniosek o Medicare jest z³o¿ony póŸniej ni¿ osiem miesiêcy po zaprzestaniu zatrudnienia albo utracie ubezpieczenia. Zmiana ubezpieczenia w „otwartym” terminie rejestracji Osoby maj¹ce czêœæ B, C czy D Medicare mog¹ je zmieniæ w tzw. otwartym terminie (open enrollment period), od 15 paŸdziernika do 7 grudnia ka¿dego roku. Nowe ubezpieczenie zacznie obowi¹zywaæ od 1 stycznia roku kolejnego. W znalezieniu odpowiedniego programu pomo¿e Medicare Plan Finder w witrynie www.medicare.gov. Nale¿y tam wpisaæ numer swego kodu pocztowego, a na ekranie zobaczysz listê ró¿nych pro-

gramów z ich cen¹ i szczegó³ami. Je¿eli bierzesz leki, wpisz je, a komputer uwzglêdni polisê, która te lekarstwa pokrywa. Mo¿na zapisaæ siê przez Internet. Wiêcej informacji: æ www.cms.gov/Center/Special-Topic/Open-Enrollment-Center.html# æ Understanding Medicare Part C & D Enrollment Periods, https://www.medicare.gov/pubs/pdf/11219-understanding-medicare-part-c-d.pdf m El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem, a artyku³ ten nie powinien byæ uwa¿any za poradê prawn¹. El¿bieta Baumgartner jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. „Ochrona zdrowia w USA”, „Emerytura reemigranta w Polsce, podrêcznik seniora wracaj¹cego do kraju”, „Amerykañskie emerytury” i wiele innych. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com

Planujesz wyjazd do Polski? Masz tam maj¹tek? Pomog¹ ci nastêpuj¹ce ksi¹¿ki „Powrót do Polski – finansowe i prawne dylematy amerykañskich reemigrantów”. Ca³kowicie uaktualniona. Cena: $30. „Emerytura reemigranta w Polsce – podrêcznik seniora wracaj¹cego z USA”. Nie wracaj bez przeczytania! $35. Ubezpieczenie spo³eczne Social Security. Emerytury, renty, Maksymalizacja œwiadczeñ i wiêcej. $35. Równie¿: „Jak chowaæ pieni¹dze” ($50), „Emerytura polska i amerykañska: ich ³¹czenie i skutki Umowy o zabezpieczeniu spo³ecznym” ($35). Autor: El¿bieta Baumgartner. Op³ata za przesy³kê: po $5 za egzemplarz. Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2019 i dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

14

Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

www.kurierplus.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

tel. 718-609-0088 Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy fachowców z doœwiadczeniem i pozwoleniem na pracê. AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Str., Maspeth, NY 11378

Tel. 718-326-9090/2795

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie:

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com

3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

Radio RAMPA na fali 620 AM

11 0 N o r m a n Av e , B r o o k l y n , N Y 11 2 2 2 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii

na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie. m


KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

15

Klasa II.

Przedszkolaki, zerówka i klasa I.

Licealiœci.

Klasa IV.

Klasa V.

Klasa VIII.

Miko³aj z nauczycielami i goœæmi naszej szko³y.

Klasa anglojêzyczna.

Wigilia i Jase³ka w Manchester Jase³ka to droga, dziêki której dzieci mog¹ poznaæ historiê Jezusa i mog¹ pokochaæ go bardziej. Przyjaciele i rodzina przyje¿d¿aj¹, czasem z daleka, aby obejrzeæ swoje pociechy w tym niezwyk³ym historycznym przedstawieniu. Jedenastego grudnia w Akademii Jêzyka Polskiego w Manchester, spotkali siê najbli¿si i przyjaciele na corocznych Jase³kach i Wigilii. By³ to czas mile spêdzony, pe³en uœmiechów i wspomnieñ, czas wêdrówki przez radosne tajemnice ró¿añca œwiêtego, miejsce spotkañ z Maryj¹ i Józefem, Anio³em Gabrielem, Prorokiem Symeonem, kolêdnikami... Po przemówieniu pani dyrektor szko³y Anny Tracz, ksi¹dz Marcin Kania i diakon Vincent Riccardi pob³ogos³awili zgromadzonych. PóŸniej przyszed³ czas na wystê-

py dzieci, które mog³y wykazaæ siê talentami w aktorstwie poezji i œpiewie, a akompaniowa³ im pan Krzysztof Tokarski. Nad ca³ym przedstawieniem czuwa³a pani El¿bieta Wszêdyrówna z nauczycielami. Wiglijê rozpoczêto tradycyjnie modlitw¹, dzieleniem siê op³atkiem i sk³adaniem sobie bo¿onarodzeniowych ¿yczeñ. Dzieci i doroœli zajadali siê przepysznymi pierogami i kapust¹ z grzybami, a na koñ-

Jase³ka na Greenpoincie W ostatni¹ niedzielê z okazji œwiêta Trzech Króli uczniowie Polskiej Szko³y im. Marii Konopnickiej przedstawili w Koœciele œw. Stanis³awa Kostki na Greenpoincie Jase³ka. Podczas trzech mszy œw. w jêzyku polskim, trzydzieœcioro dzieci przebranych za: anio³ki, pastuszków, Trzech Króli, oraz w strojach ludowych: krakowskim, ³owickim i góralskim, odda³y pok³on i dary Bo¿ej Dziecinie, Maryi

i Józefowi. Dzieci recytowa³y wierszyki, œpiewa³y kolêdy i pastora³ki. Wybór wierszy i kolêd zawdziêczamy Gra¿ynie Michalskiej, wybór i œpiew pastora³ek przygotowa³a Wies³awa Janda, akompaniowa³ Robert Bronchard, stroje Agnieszka Grazda. Opracowanie Danuta Bronchard. Piêkny wystrój œwi¹teczny koœcio³a by³ zas³ug¹ kwiaciarni Irys na Greenpoincie. Z ¯-B

ZDJÊCIE: EUGENE BOBROWSKI

cu podano wspania³e desery. Wielu goœci mia³o okazjê porozmawiaæ ze sob¹ i powspominaæ wigilijne tradycje z ró¿nych stron Polski. Pani Ewa Bieszczad opisa³a Jase³ka „Jako wspania³e i jedyne w swoim rodzaju”. A pan Krzysztof Grabowski by³ mile zaskoczony, ¿e polsko-amerykañskie dzieci tak ³adnie mówi¹ i œpiewaj¹ kolêdy w jêzyku polskim.

Pod koniec Wigilii jak zawsze, zawita³ Œwiêty Miko³aj, aby obdarowaæ dzieci wspania³ymi prezentami. Jak co roku, Jase³ka i Wigilia w naszej szkole by³y wyj¹tkowe i jedyne w swoim rodzaju. Dziêkujemy wszystkim, którzy siê do tego przyczynili. Lidia Grabowska, uczennica kl. VIII

ZDJÊCIA: ANNA KRÓL


16

KURIER PLUS 11 STYCZNIA 2020

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 11 stycznia 2020  

Kurier Plus - e-wydanie 11 stycznia 2020  

Advertisement