__MAIN_TEXT__

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1380 (1680)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

20 LUTEGO 2021

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Kapitalizm nadzoru – str. 2 í Gdy pracodawca odmawia... – str. 5 í Podwa¿enie testamentu – str. 6 í Literatura na rozdro¿u – str. 12 í 10 finansowych przykazañ dla m³odych rodziców – str. 13 í Apteka dla duszy – str. 15

Biden kuje ¿elazo

Tomasz Bagnowski

Zgodnie z maksym¹ kuj ¿elazo póki gor¹ce Joe Biden przyspiesza z pakietem stymulacyjnym. Obecna sytuacja Partii Demokratycznej na pierwszy rzut oka wygl¹da bardzo dobrze. Joe Biden zdoby³ prezydenturê uzyskuj¹c najwiêksz¹ liczbê g³osów w historii. Wygran¹ w stanach: Michigan, Pensylwania i Wisconsin uda³o mu siê odtworzyæ tzw. blue wall w tym regionie USA, uda³o mu siê równie¿ wygraæ w Georgii, która zag³osowa³a na demokratycznego prezydenta pierwszy raz od 1992 roku, wybieraj¹c równie¿ dwóch demokratycznych senatorów. Ponadto demokraci osi¹gnêli sukces w Arizonie, porównywalny z wygran¹ w tym stanie Harry’ego Trumana w 1948 r. Oprócz prezydenta maj¹ wiêkszoœæ w obu izbach Kongresu i tym samym mandat do przeprowadzania zmian w kraju. Dok³adniejsza analiza wyników wyborów pokazuje jednak jak kruche jest to zwyciêstwo. Partia Demokratyczna nie zdo³a³a zmieniæ sytuacji w ¿adnej z legislatur stanowych gdzie w wiêkszoœci króluj¹ republikanie. Demokraci stracili na rzecz republikanów dziesiêæ miejsc w Izbie Reprezentantów, pomimo oczekiwañ, ¿e powiêksz¹ swój stan posiadania. Uniewinniony w³aœnie przez Senat, pod drugim ju¿ nieudanym impeachmencie Donald Trump, wci¹¿ jest znacz¹cym punktem odniesienia dla zwolenników GOP. S¹d Najwy¿szy napakowany jest konserwatystami, którym znacznie bli¿ej do republikanów

ni¿ demokratów. Wiêkszoœææ w Senacie wisi na w³osku, wymaga superdyscypliny wszystkich demokratów i rozstrzygaj¹cego g³osu wiceprezydent Kamali Harris. Wahniêcie w poparciu w Arizonie, Wisconsin i Georgii o 20 tysiêcy g³osów spowodowa³oby, ¿e prezydentem dziœ by³by Trump. Joe Biden jako doœwiadczony polityk wszystko to doskonale wie, dlatego spieszy siê z pakietem stymulacyjnym, by wprowadziæ go w ¿ycie jak najszybciej. Od tego pakietu, który jest w tej chwili najwa¿niejszym projektem prezydenta zale¿eæ bêdzie nie tylko polityczna przysz³oœæ Bidena, ale równie¿ przysz³oœæ Partii Demokratycznej. Jeœli nie spe³ni on swojego zadania demokraci mog¹ ponieœæ dotkliw¹ pora¿kê w wyborach w 2022 r. Amerykañska gospodarka wychodzi z pandemii szybciej ni¿ przewidywano, sytuacja du¿ych firm jest nienajgorsza, co widaæ choæby po rekordowych wynikach finansowych korporacji notowanych na gie³dzie. Gorzej ma siê ma³y biznes i osoby indywidualne. Pakiet Bidena ma byæ przeznaczony przede wszystkim dla nich. Przewiduje on m.in. czeki w wysokoœci 1400 dol dla osób maj¹cych dochody poni¿ej 75 tys. rocznie, dodatkowe pieni¹dze dla rodzin z dzieæmi i podniesienie godzinowej stawki minimalnej do 15 dol. í6

l A zima trzyma... Marek Gizmajer

Kie¿un silny jak stal Ch³opcy silni jak stal, oczy patrz¹ siê w dal, nic nie znaczy nam wojny po¿oga! Hej sokoli nasz wzrok, w marszu sprê¿ysty krok i pogarda dla œmierci i wroga!

l Witold Kie¿un po zdobyciu Komendy Policji (kolor M. Kaczmarek).

Te s³owa piosenki o Powstañcach Warszawskich, które u³o¿y³ autor s³ynnej „Czerwonej zarazy” Józef Szczepañski ps. „Ziutek”, dobrze oddaj¹ osobowoœæ podchor¹¿ego Witolda Kie¿una pseudonim „Wypad”, cz³owieka o stalowej sile na ka¿dym polu walki a¿ do dziœ. Wilnianin, rocznik 1922, absolwent warszawskiego liceum przetrwa³ piek³o dwóch okupacji, wci¹¿ s³u¿y Polsce, a jego przes³ania s¹ dla niej bezcenne jak drogowskazy. W Powstaniu walczy³ w oddziale do zadañ specjalnych „Harnaœ” batalionu „Gustaw”. Uczestniczy³ w zdobyciu Komendy Policji, koœcio³a Œwiêtego Krzy¿a i Poczty G³ównej, gdzie ws³awi³ siê wziêciem do niewoli 14 uzbrojonych Niemców mierz¹c do nich z zaciêtego schmeissera. Za tê akcjê koledzy ochrzcili go pseudonimem „Wypad”. Potem by³ Krzy¿ Walecznych i Virtuti Militari wrêczony bezpoœrednio przez genera³a Bora-Komorowskiego. Rozeœmiane zdjêcie 22-latka z broni¹ zdobyt¹ w Komendzie Policji jest jedn¹ z ikon 1944 roku, a jego wci¹¿ aktualne przes³anie dla Polski dotyczy sensu tego zrywu: „To by³ najwspanialszy okres w naszym

¿yciu, okres, w którym olbrzymia masa ludzi zjednoczy³a siê w jednej postawie reprezentuj¹cej interes ponadosobowy. On udowodni³, ¿e spo³eczeñstwo, które jest podzielone, sk³ócone, bardzo zró¿nicowane, mo¿e siê po³¹czyæ gdy chodzi o idea³y wy¿szego stopnia. Na tym polega kwintesencja ca³ego procesu Powstania, pamiêci Powstania, historii Powstania.” Powtarza³ wielokrotnie, ¿e dzisiejsze dywagacje na temat jego sensu s¹ absurdalne, bo ono po prostu musia³o wybuchn¹æ. „My przez ca³¹ okupacjê marzyliœmy o tym, by móc odp³aciæ Niemcom za wszystkie upokorzenia. Wy tego nie zrozumiecie, oni zniszczyli nasz¹ m³odoœæ! Z trzydziestu dwóch moich kolegów, którzy zdali maturê okupacjê prze¿y³o piêtnastu”. S¹ te¿ przes³anki czysto wojskowe. 27 sierpnia Niemcy w obliczu zbli¿aj¹cego siê frontu chcieli zamieniæ Warszawê w twierdzê i wezwali sto tysiêcy mê¿czyzn do budowy fortyfikacji. Gdyby warszawiacy odmówili, mia³aby miejsce rzeŸ taka sama jak na Woli, gdzie w ci¹gu kilku pierwszych dni sierpnia wymordowano kilkadziesi¹t tysiêcy ludzi. í 12


2

KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

www.kurierplus.com

3

Kapitalizm nadzoru „Internauci wszystkich krajów ³¹czcie siê!” Has³o ruchu robotniczego po ma³ej zmianie pasuje do naszych czasów. Powstaje bowiem nowy kapitalizm. To kapitalizm nadzoru w Internecie. „Widmo kr¹¿y nad œwiatem”. Ale to nie jest widmo komunizmu, tylko ula. Kto korzysta z mediów spo³ecznoœciowych, jak Facebook czy Google ten staje siê po¿yteczn¹ pszczo³¹ znosz¹c¹ miód miliarderom. Jeœli coœ jest za darmo, to ty jesteœ towarem. Niby za darmo korzystasz z Internetu, ale p³acisz informacjami o swojej osobowoœci. Dziêki temu firmy internetowe, nie tylko przewiduj¹ twoje zachowania. Równie¿ tworz¹ je, a w koñcu pokieruj¹ ca³ym twoim ¿yciem. Tobie zostawi¹ z³udê wolnego wyboru. Szef Facebooka Mark Zuckerberg powiedzia³ wprost, ¿e jego korporacja chce wiedzieæ o ka¿dej przeczytanej przez nas ksi¹¿ce, o ka¿dej lubianej piosence. Chce, ¿eby algorytmy podpowiada³y nam, do którego baru wybraæ siê w obcym mieœcie, gdzie barman bêdzie czeka³ z twoim ulubionym drinkiem. Pewien in¿ynier Facebooka wprost powiedzia³, ¿e „próbujemy uj¹æ w mapy wszystkie rzeczy na œwiecie i ich powi¹zania”. Tak powstaje kapitalizm nadzoru. Jest to tak¿e tytu³ dzie³a Shoshany Zuboff. Niektórzy porównuj¹ jej ksi¹¿kê z „Kapita³em” Marksa, na pocz¹tek dwudziestego pierwszego wieku. „Kapita³” stworzy³ umys³ow¹ bazê buntu robotników. „Kapitalizm nadzoru” powinien wywo³aæ podobne przebudzenie. Media spo³ecznoœciowe zmieniaj¹ œwiat tak g³êboko, jak kiedyœ wynalazek druku. Nie wiemy, dok¹d nas zaprowadz¹. 500 lat temu Guttenberg nie spodziewa³ siê, ¿e wywo³a Reformacjê. A umo¿liwi³ podwa¿enie potêgi koœcio³a katolickiego, u³atwi³ rozwój nauki, stworzy³ setki zawodów i dziedzin ekonomii, a nawet zmieni³ kszta³t ludzkiego mózgu. Czy wiedz¹, co robi¹: Mark Zuckerberg z Facebooka, Jeff Bezos z Amazona, Larry Page i Sergiej Brin z Google? A zw³aszcza czy zdajemy sobie sprawê z tego, co robimy, kiedy korzystamy z ich us³ug? Rewolucja na miarê wynalazku druku Otwieramy siê na manipulacjê bez precedensu w dziejach. Kiedyœ przeszukiwaliœmy Google. A teraz Google przeszukuje nas, stwierdza profesor Zuboff. To Google wynalaz³o kapitalizm nadzoru. Zagro¿ona bankructwem korporacja wpad³a na pomys³ kierowania reklam, by trafia³y do odbiorcy podatnego na konkretn¹ pokusê. A sk¹d wiadomo, kogo co poruszy? Dziêki profilowi stworzonemu na podstawie danych, kto czego poszukuje w sieci, reklamy sta³y siê ogromnie skuteczne. W rezultacie przychody Google wzros³y 36 razy w ci¹gu czterech lat. Zaœ Facebook zacz¹³ adresowaæ nie tylko reklamy, ale tak-

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

Shoshana Zuboff

¿e wiadomoœci. Wielkie zyski obu korporacji umo¿liwi³y wykupywanie kolejnych start-upów. Nie tylko, ¿eby usun¹æ konkurencjê, ale równie¿ dla ró¿nicowania Ÿróde³ danych o u¿ytkownikach. To dramatycznie zwiêkszy³o klikowanie treœci. Korporacje zbieraj¹ dane z naszych domów, samochodów, spacerów po ulicy i biegania w parku – pisze Shoshana Zuboff. Wy³udzaj¹ o czym rozmawiamy przy œniadaniu, œledz¹ ton naszego g³osu i mimikê twarzy. Z tego materia³u powstaj¹ nasze profile. Nie ma ju¿ tradycyjnego konsumenta, który wchodzi³ w mniej wiêcej równe relacje z kupcem. Dziœ zjawi³ siê u¿ytkownik. Nie jesteœmy stron¹ umowy, ale jej przedmiotem. Stron¹ umowy sta³a siê druga korporacja, która kupuje nasz profil i prognozy, ¿eby nam coœ sprzedaæ. Cyfryzacja wszystkiego sprawi³a, ¿e kapitalizm nadzoru przenika wszystkie dziedziny gospodarki. Tak zwany „internet rzeczy” sprawi, ¿e nasze sprzêty bêd¹ porozumiewaæ siê ze sob¹ za naszymi plecami. Rzekomo tylko dla naszego dobra. Ka¿da rewolucja gospodarcza ma przegranych i wygranych. Prof. Zuboff napisa³a swoj¹ ksi¹¿kê z punktu widzenia przegrywaj¹cych wolnoœæ. Spójrzmy na kapitalizm nadzoru z punktu widzenia zwyciêzców. Czy powstanie klasa nowych panów, która usprawiedliwi ten kapitalizm? Jak oni nami rz¹dz¹ Miliarderzy internetowi to ludzie wzglêdnie m³odzi w wieku lat 30 – 40. Brak wiêkszego doœwiadczenia ¿yciowego nie przeszkadza im w pracy. Wrêcz przeciwnie, pomaga przez brak hamul-

sta³a wspó³praca

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

ców. Jak siê wyrazi³ Zuckerberg: „Trzeba szybko iœæ i rozbijaæ rzeczy”. Wielkie korporacje Internetowe stosuj¹ zasadê „£atwiej przeprosiæ, ni¿ prosiæ o zgodê” (na korzystanie z naszych danych). Tak ludzkie doœwiadczenie staje siê surowcem do obróbki przez inteligentne maszyny. Koñcowym produktem jest prognoza zachowañ ludzkich, a nastêpnie ich kszta³towanie. Miliarderzy kapitalizmu nadzoru odkrywaj¹ i kolonizuj¹ cyberprzestrzeñ. Podobnie jak baronowie linii kolejowych, którzy odkrywali i kolonizowali Dziki Zachód, nie ogl¹daj¹c siê na prawo ani na obyczaj. Zuckerberg, Bezos, Page i Brin przyw³aszczaj¹ sobie dane u¿ytkowników jako darmowy surowiec. Patentuj¹ metody wy³udzania dalszych danych, nawet jeœli u¿ytkownik wprost odmawia zgody. Stosuj¹ nieprzejrzyste technologie, ¿eby zmyliæ nasz¹ czujnoœæ. Ich arogancja nie ma dzisiaj sobie równych. Na przyk³ad Google planuje cyfryzacjê wszystkich opublikowanych ksi¹¿ek, przechowywanie ich treœci i udostêpnianie, nie troszcz¹c siê o prawa autorskie. To siê nazywa Google Books. Albo fotografuje ulice i domy na planecie, nikogo nie pytaj¹c o zgodê. To Google Street Views. Kapitalizm nadzoru rozszerzy³ siê na ca³¹ gamê produktów, us³ug i dzia³ów gospodarki. Zdobywa rynek ubezpieczeñ, handlu, opieki medycznej, finansów, rozrywki i oœwiaty. Stworzy³ system producentów, dostawców i klientów. Prawie ka¿dy produkt, którego nazwa zawiera s³owo „smart”, ka¿dy „asystent cyfrowy”, albo urz¹dzenie zwi¹zane z Internetem ma zapewniæ nieograniczony przep³yw danych o u¿ytkownikach, czyli o tobie i o mnie. Demokracja manipulowana Kapitalizm nadzoru zaskoczy³ nas tak samo, jak odkrywcy Ameryki zaskoczyli

tubylców. Mieszkañcy Karaibów nie mogli przewidzieæ rzeki krwi, jaka pop³ynie na skutek ich goœcinnoœci wobec ¿eglarzy, którzy pojawili siê znik¹d pod hiszpañsk¹ flag¹. Równie¿ dzisiaj stoimy wobec zjawiska bez precedensu nie przewiduj¹c, co siê dalej wydarzy. Technologia cyfrowa dzieli spo³eczeñstwo na dwie grupy: obserwowani i obserwuj¹cy. Ci drudzy s¹ niewidoczni i nieodpowiedzialni przed obywatelami. Ma to powa¿ne skutki dla demokracji. Nierównoœæ posiadanej wiedzy przek³ada siê na nierównoœæ posiadanej w³adzy. Spo³eczeñstwa demokratyczne maj¹ pewien zakres nadzoru nad œledzeniem ich przez aparat pañstwa. Natomiast korporacje internetowe prawie nie podlegaj¹ podobnej kontroli ze strony obywateli. Nie oczekujmy, ¿e korporacje internetowe bêd¹ ograniczaæ siê w imiê demokracji w sieci. ¯¹danie poszanowania prywatnoœci u¿ytkownika, czy zaprzestania adresowania reklam podwa¿a ich model biznesowy. To jakby ¿¹daæ od ¿yrafy, ¿eby skróci³a sw¹ szyjê – drwi Shoshana Zuboff. Kapitalizm nadzoru odbiera u¿ytkownikom wolnoœæ, ¿eby przekazaæ szefom korporacji. No có¿, wiêkszoœæ ludzi woli wygodn¹ niewolê od trudnej wolnoœci. Autorka ksi¹¿ki przedstawia ciê¿kie oskar¿enie, jednak zapomina o dobrych skutkach kapitalizmu nadzoru. Korporacje internetowe zaspokajaj¹ realne potrzeby ludzkie. Te bajeczne zyski wzbogacaj¹ akcjonariuszy, a jest ich miliony w klasie œredniej. Prof. Zuboff twierdzi, ¿e kapitalizm nadzoru nie jest nieuchronny. Mo¿na siê przed nim broniæ, na pocz¹tek przez nazywanie rzeczy po imieniu. Czy aby na tym siê nie skoñczy, ¿e powsta³a bardzo ciekawa ksi¹¿ka?

Adam Sawicki

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Wielkopostne wezwanie Zaraz te¿ Duch wyprowadzi³ Go na pustyniê. A przebywa³ na pustyni czterdzieœci dni, kuszony przez szatana i by³ ze zwierzêtami, anio³owie zaœ mu s³u¿yli. Gdy Jan zosta³ uwiêziony, Jezus przyszed³ do Galilei i g³osi³ Ewangeliê Bo¿¹. Mówi³: „Czas siê wype³ni³ i bliskie jest królestwo Bo¿e. Nawracajcie siê i wierzcie w Ewangeliê!”. (Mk 1, 12-15)

S

P

o mszy œw. w koœciele œw. Jadwigi na Floral Park, NY podesz³a do mnie Irena Kosiorek i nawi¹zuj¹c do mojego kazania opowiedzia³a wzruszaj¹c¹ historiê, któr¹ chcia³bym powtórzyæ. Irena pracuje w szpitalu jako pielêgniarka. Bardzo czêsto towarzyszy umieraj¹cym, nios¹c im pomoc zarówno medyczn¹ jak i duchow¹. Towarzyszy³a tak¿e umieraj¹cemu lekarzowi, z którym pracowa³a wiele lat. Po d³ugiej i wyczerpuj¹cej kuracji lekarz stwierdzi³, ¿e dalsze leczenie nie ma ju¿ sensu. Potrzebna jest tylko pomoc paliatywna, która z³agodzi ból i pozwoli godnie przejœæ na drug¹ stronê ¿ycia. Poprosi³ aby ona tym siê zajê³a. Irena próbowa³a przekonaæ lekarza, aby nie rezygnowa³ z dalszego leczenia, chemioterapii. Ale on bardzo rzeczowo przekona³ j¹, ¿e z punktu widzenia medycznego jego decyzja jest s³uszna. Powiedzia³ tak¿e, ¿e duchowo i psychicznie jest przygotowany na odejœcie. Poza³atwia³ sprawy maj¹tkowe i inne. Zabezpieczy³ materialnie ¿onê, któr¹ bardzo kocha. Martwi³ siê tylko tym, ¿e ¿ona bêdzie bardzo cierpieæ z powodu jego odejœcia. Chory spokojnie odszed³ do wiecznoœci, wczeœniej za³atwiaj¹c wszystkie sprawy, z wyj¹tkiem jednej. Kilka dni po pogrzebie kole¿anka Ireny zapyta³a j¹, czy mog³aby siê spotkaæ z ¿on¹ zmar³ego i opowiedzieæ o ostatnich rozmowach z jej mê¿em, a w zasadzie powtórzyæ s³owa, w których lekarz mówi³ o swojej mi³oœci do ¿ony. Zmar³y by³ wziêtym i szanowanym lekarzem. ¯ona nie musia³a pracowaæ, bo m¹¿ wszystko jej zapewnia³. By³a trochê jakby w cieniu mê¿a. M¹¿ troszczy³ siê o ni¹, mia³a wszystko, ale brakowa³o jej wyznañ, ¿e j¹ kocha. Nie by³a tego pewna, a nie œmia³a o to pytaæ. W tej niepewnoœci zaskoczy³a j¹ œmieræ mê¿a. W czasie spotkania Ireny z ¿on¹ lekarza rozmowa toczy³a siê na ró¿ne tematy zwi¹zane z ostatnimi chwilami ¿ycia zmar³ego. Gdy Irena powtarza³a s³owa umieraj¹cego lekarza, jak bardzo kocha

na Boga traktujemy jako gwaranta ziemskiego dobrobytu. To grozi nam szczególnie dzisiaj, gdy nasza cywilizacja jest nastawiona na przyjemnoœæ, wygodê, skutecznoœæ. Wobec tych zagro¿eñ konieczne jest pe³ne wiary spojrzenie na krzy¿, o czym przypomina nam Wielki Post. Na Golgocie odnajdziemy pewnoœæ zbawiaj¹cej mi³oœci Boga, który dla naszego zbawienia wzi¹³ na swoje ramiona tajemnice Golgoty. Na drodze takiej wiary staj¹ ró¿nego rodzaju pokusy, którym by³ poddany, jak mówi dzisiejsza Ewangelia, sam Chrystus. Ewangelia mówi, ¿e pojawi³ siê Szatan, który kusi³ Jezusa. Do nas nie przychodzi w tak dramatycznej scenerii. Gdyby siê pojawi³ przed nami w takiej postaci jak przed Jezusem, zapewne dzia³a³by przeciw sobie. Prawdopodobnie tak by nas przestraszy³, ¿ebyœmy z lêkiem szukali pomocy u Boga. Umacnia³by nasz¹ wiarê w Boga.

swoj¹ ¿onê, jak bardzo martwi siê o ni¹, gdy go zabraknie, twarz wdowy jaœnia³a i poprzez ogromny ból przebija³a siê radoœæ. Ze ³zami w oczach dziêkowa³a Irenie za rozmowê, a szczególnie za s³owa lekarza o mi³oœci do ¿ony. Wdowa wyzna³a, ¿e m¹¿ nigdy nie powiedzia³ tego tak klarownie, a ona tak bardzo na to czeka³a, to by³o dla niej najwa¿niejsze. Od tej chwili by³a spokojniejsza, spokojem mi³oœci, któr¹ m¹¿ otacza³ j¹ tu na ziemi a teraz czyni³ to z wysokoœci nieba.

W

ielki Post, który rozpoczêliœmy w Œrodê Popielcow¹ bardzo czêsto bêdzie kierowa³ nasz¹ uwagê na krzy¿ Chrystusa postawiony na Golgocie. W pierwszej chwili bêdzie on przywodzi³ na pamiêæ cierpienie i œmieræ Chrystusa. Ale to nie cierpienie jest g³ównym rysem tego wzgórza, tylko mi³oœæ, za któr¹ Chrystus zap³aci³ tak¹ cenê. O tej cenie mówi Ten, który cierpia³ i umiera³ na tym krzy¿u: „Nikt nie ma wiêkszej mi³oœci od tej, gdy ktoœ ¿ycie swoje oddaje za przyjació³ swoich”. On te¿ nazywa nas swoimi przyjació³mi: „Wy jesteœcie przyjació³mi moimi, je¿eli czynicie to, co wam przykazujê”. Papie¿ Benedykt XVI w czasie Drogi Krzy¿owej powiedzia³: „Przyjrzyjmy siê lepiej temu Cz³owiekowi ukrzy¿owanemu miêdzy ziemi¹ a niebem, spójrzmy na Niego g³êbszym wzrokiem, a zobaczymy, ¿e krzy¿ nie jest znakiem zwyciêstwa œmierci, grzechu, z³a, ale jest œwietlistym znakiem mi³oœci, wiêcej, bezkresu bo¿ej mi³oœci, tego, o co nigdy nie oœmielilibyœmy siê

prosiæ, czego nie mielibyœmy odwagi sobie wyobraziæ, na co nie mielibyœmy nadziei: Bóg pochyli³ siê nad nami, uni¿y³ siê tak bardzo, by dosiêgn¹æ najciemniejszego zak¹tka naszego ¿ycia, podaæ nam rêkê i przyci¹gn¹æ nas do siebie, wzi¹æ nas do siebie. Krzy¿ mówi o najwy¿szej mi³oœci Boga i zachêca nas do tego, byœmy dziœ odnowili nasz¹ wiarê w moc tej mi³oœci, byœmy wierzyli, ¿e w ka¿dej sytuacji naszego ¿ycia, naszej historii, Bóg potrafi zwyciê¿yæ œmieræ, grzech, z³o i daæ nam nowe ¿ycie, zmartwychwsta³e”.

T

ak jak w historii opowiedzianej na wstêpie wa¿na by³a pewnoœæ mi³oœci wyra¿ona s³owem i czynem, tak jest w przypadku ka¿dego z nas. Chcemy mieæ pewnoœæ mi³oœci drugiej osoby. Bez tej pewnoœci trudno jest mówiæ o prawdziwym szczêœciu jakie niesie mi³oœæ. Takiej pewnoœci oczekujemy tak¿e od samego Boga. Czêsto tê pewnoœæ tracimy, gdy dotyka nas cierpienie. Cierpienie, którego jesteœmy obserwatorami jak okrutne wojny, krzywda dzieci, wykorzystywanie niewinnych. I cierpienie, którego doœwiadczamy osobiœcie, jak choroba, œmieræ, niesprawiedliwoœæ.

J

ak mo¿na pogodziæ cierpienie z mi³oœci¹ Boga? Je¿eli nie mamy perspektywy ¿ycia wiecznego, cierpienie, zagro¿enie chorob¹ i œmierci¹ jawi siê jako tragedia. Zapominamy przy tym, ¿e Bóg postrzega nasze ¿ycie w perspektywie doczesnej i wiecznej. Nie dostrzegamy tego, gdy zamykamy siê w wymiarze doczesnym, a Pa-

zatan jest inteligentny i podsuwa nam pokusy w formie poci¹gaj¹cej, wabi¹cej. Jest „ojcem k³amstwa” jak mówi Ewangelia i jest wyrafinowanym specjalist¹ od ubierania z³a w pozory dobra. Potrafi tak otumaniæ cz³owieka, ¿e ten uznaje zabijanie nienarodzonych, czy nieuleczalnie chorych za dobro, itd. Szatan wykorzystuje s³aboœæ ludzkiej natury, aby przeszkodziæ w przyjêciu Królestwa Bo¿ego, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia: „Czas siê wype³ni³ i bliskie jest Królestwo Bo¿e. Nawracajcie siê i wierzcie w Ewangeliê!” Wezwanie do nawrócenia wspó³gra z wielkopostnym wezwaniem do pokuty. Konieczne jest przezwyciê¿enie ró¿nego rodzaju pokus, odwrócenie siê od grzesznego stylu ¿ycia, zmiana mentalnoœci, otwarcie siê na radoœæ powrotu do Boga.

P

apie¿ Franciszek wyrazi³ zgodê na og³oszenie heroicznoœci cnót pokutnicy i mistyczki naszych czasów Marty Robin, która przez 50 lat ka¿dego pi¹tku prze¿ywa³a Mêkê Pañsk¹. Nie jad³a, nie pi³a, nie spa³a, ¿ywi³a siê wy³¹cznie Eucharysti¹. Otrzyma³a tak¿e ³askê stygmatów. Niech jej modlitwa towarzyszy nam w wielkopostnym przygotowaniu do œwi¹t Zmartwychwstania: „Niech moje ¿ycie bêdzie doskona³ym i nieustannym odbiciem Twojego, przejawem Twej mi³oœci i przed³u¿eniem mi³oœci Maryi, Dziewicy i Mêczennicy. Niech wszystko we mnie wyra¿a mi³oœæ do Ciebie i niech zawsze bêdê gotowa do poœwiêceñ. O Zbawicielu godny uwielbienia! Jesteœ jedynym Panem mojej duszy i ca³ego jestestwa. Przyjmij ofiarê, któr¹ sk³adam Ci w milczeniu ka¿dego dnia i o ka¿dej godzinie. Racz przyj¹æ j¹ i spraw, aby pos³u¿y³a dla duchowego i boskiego dobra milionów serc, które Ciê nie kochaj¹, dla nawrócenia grzeszników, dla powrotu zagubionych i niewiernych, na uœwiêcenie i apostolstwo wszystkich twoich ukochanych kap³anów i ku po¿ytkowi ca³ego stworzenia”. m

Zapraszamy na stronê Autora: www.ryszardkoper.com.pl


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

www.kurierplus.com

5

Co zrobiæ, kiedy Twój pracodawca odmówi z³o¿enia wniosku o œwiadczenia pracownicze? Je¿eli znalaz³eœ siê w takiej sytuacji, to musisz podj¹æ niezbêdne kroki w celu ochrony swoich praw – praw poszkodowanego pracownika. Czy poszkodowany pracownik mo¿e sam z³o¿yæ wniosek o œwiadczenia pracownicze, jeœli pracodawca odmawia z³o¿enia takiego wniosku? Pracodawcy próbuj¹ czasem obejœæ przepisy dotycz¹ce œwiadczeñ pracowniczych, aby chroniæ reputacjê swojej firmy. Pracodawcy staraj¹ siê równie¿ utrzymaæ stawki ubezpieczenia Workers’ Compensation na mo¿liwie najni¿szym poziomie. Wypadek z udzia³em pracownika mo¿e wp³yn¹æ zarówno na reputacjê firmy, jak i na koszt ubezpieczenia Workers’ Compensation. Mo¿e równie¿ doprowadziæ do wszczêcia kompleksowego dochodzenia przez OSHA oraz do opóŸnieñ w projekcie budowlanym. Kiedy pracodawca odmawia z³o¿enia wniosku o œwiadczenia pracownicze, poszkodowany pracownik musi wzi¹æ sprawy w swoje rêce. Pracodawca nie ma kontroli nad tym, czy poszkodowany pracownik z³o¿y wniosek o Workers’ Compensation samodzielnie. Pracownik mo¿e z³o¿yæ wniosek bezpoœrednio do Komisji ds. odszkodowañ pracowniczych (Workers’ Compensation Board). Aby formalnie z³o¿yæ wniosek, pracownik musi z³o¿yæ u Komisji formularz C-3. Wystêpuj¹cy z roszczeniem mo¿e z³o¿yæ formularz C-3 elektronicznie, na stronie internetowej Komisji. Formularz C-3 zawiera informacje na temat wypadku pracownika, doznanych urazów, zarobków oraz pracodawcy. Wszelkie b³êdy w formularzu C-3 zostan¹ rozpatrzone przez Komisjê na niekorzyœæ zg³aszaj¹cego. Pracownik musi równie¿ w ci¹gu 30 dni pisemnie powiadomiæ pracodawcê o wypadku. Przepisy dotycz¹ce œwiadczeñ pracowniczych wymagaj¹ takiego powiadomienia

pracodawcy. Brak terminowego powiadomienia pracodawcy przez wystêpuj¹cego z roszczeniem pracownika mo¿e prowadziæ do odrzucenia roszczenia przez Komisjê. Wp³yw œwiadków na zakwestionowane roszczenie Kiedy pracodawca odmówi z³o¿enia wniosku o œwiadczenia pracownicze, to nawet jeœli ostatecznie zostanie on z³o¿ony przez pracownika, prawdopodobnie zostanie zakwestionowany. Zakwestionowane roszczenie oznacza, ¿e ubezpieczyciel pracodawcy odmawia pokrycia roszczenia. Ubezpieczyciel mo¿e kwestionowaæ roszczenie z wielu powodów. Np. mo¿e argumentowaæ, ¿e wypadek nie mia³ miejsca. Mo¿e równie¿ argumentowaæ, ¿e nie dosz³o do obra¿eñ i/lub ¿e wystêpuj¹cy z roszczeniem pracownik nie powiadomi³ pracodawcy o wypadku w wymaganym terminie. Zakwestionowane roszczenia zwykle koñcz¹ siê rozpraw¹ przed Komisj¹ ds. odszkodowañ pracowniczych. Kiedy pracodawca odmawia z³o¿enia wniosku o œwiadczenia pracownicze, poszkodowany pracownik musi zebraæ wszystkich œwiadków wypadku. Idealnie by³oby, gdyby pracownik przed z³o¿eniem wniosku uzyska³ od tych osób pisemne oœwiadczenia. Pracownik mo¿e wezwaæ œwiadków w celu z³o¿enia zeznañ na rozprawie.

Chcê ci powiedzieæ...

Ojciec Pawe³ Bielecki

Jezus przychodzi do Ciebie Ewangeliczni bohaterowie s¹ zabiegani tak jak Ty i ja. Gubi¹ siê i patrz¹ w z³ym kierunku, tak jak Ty i ja. Ludzie z kart Ewangelii tak jak Ty i ja s¹ specjalistami w osadzaniu albo w g³uchym milczeniu w sprawach wa¿nych. Ale bohaterowie ewangeliczni, tak jak Ty i ja, przynajmniej wiedzieli, gdzie szukaæ pomocy. Szli do Jezusa bo ktoœ im podpowiedzia³, gdzie Go znaleŸæ, bo ktoœ im powiedzia³, co ma do zaoferowania, bo ktoœ im powiedzia³, ¿e warto, ¿e trzeba, bo ktoœ im powiedzia³, ¿e spotkanie z Nim ma jednak sens. Dzisiaj zadaj sobie proste pytanie: kto pokaza³ Ci gdzie jest Jezus? Kto Ci podpowiedzia³, ¿e wszystko bêdzie dobrze po spotkaniu z NIM? Kto Ciê zaprowadzi³ do Jezusa? I ktokolwiek to jest szepnij s³owo wdziêcznoœci Bogu za tê osobê... Niech Twoja wdziêcznoœæ bêdzie wyszeptanym „dziekujê” w stronê nieba. Wielki Post to nie p³acz i zgrzytanie zêbów, to raczej Ty i ja przy studni z Bogiem, który s³ucha. Wielki Post to nie popió³ dla popio³u ale dla przebudzenia. To jest Twój i mój czas, gdzie razem szukamy pomocy z góry. Mo¿e w tym roku, w tym czasie Wielkiego Postu w³aœnie TY poka¿esz komuœ Jezusa. Mo¿e wlaœnie Ty wys³uchasz kogoœ cierpliwie i zostaniesz, a¿ komuœ wyschn¹ ³zy... Nie szarp siê, b³agam, z planami na przysz³oœæ. Jezus przychodzi do Ciebie dzisiaj. On nie planuje odwiedziæ Ciê dopiero za dziesiêæ lat. W³aœnie dzisiaj Ciê szuka, dzisiaj chce Ciê wys³uchaæ, dzisiaj mówi Ci, ¿e wszystko bêdzie dobrze. Teraz powiedz Mu, ¿eby zosta³ d³u¿ej przy twoich sprawach... Trzymaj siê dzielnie, kimkolwiek jesteœ, Drogi Czytelniku. m

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c Jednak, zawsze warto skonsultowaæ siê w takim przypadku z doœwiadczonym prawnikiem. Prawnicy od œwiadczeñ pracowniczych posiadaj¹ zasoby umo¿liwiaj¹ce gromadzenie dowodów. Mog¹ równie¿ pomóc pracownikowi upewniæ siê, ¿e

emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100 w sprawie dotrzymane zosta³y wszystkie terminy oraz ¿e przeprowadzono odpowiednie dochodzenie. Jeœli twój pracodawca nie z³o¿y wniosku, nie czekaj. Skontaktuj siê z prawnikiem, który mo¿e ci pomóc. m

tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332 e-mail: joannagwozdzlaw@gmail.com

122 Nassau Avenue, Brooklyn, New York 11222

Podwa¿enie testamentu Konkurs na testament to wyzwanie rzucone przez spadkobierców zmar³ego w celu zakwestionowania wa¿noœci jego ostatniej woli i testamentu. W wielu stanach, w tym w Nowym Jorku, ka¿dy ze spadkobierców zmar³ego (krewny) mo¿e wnieœæ pozew o zakwestionowanie testamentu. Jedynymi prawnymi podstawami zaskar¿enia testamentu s¹: brak sprawnoœci umys³owej spadkodawcy (osoby sporz¹dzaj¹cej testament), niew³aœciwy wp³yw innej osoby na spadkodawcê, oszustwo lub niew³aœciwe wykonanie testamentu. Jednak wiele konkursów woli jest przeprowadzanych nie z jednego z tych powodów, ale po prostu dlatego, ¿e cz³onek rodziny nie zgadza siê z wol¹ zmar³ego. Ka¿dy z Twoich spadkobierców mo¿e z ³atwoœci¹ zakwestionowaæ testament, podaj¹c jeden z tych powodów, a nawet jeœli nie jest to prawd¹, s¹d pozwoli im na wniesienie sprzeciwu. Najczêstszym scenariuszem konkursu testamentu jest wydziedziczenie spadkobiercy (lub pozostawienie go z mniejsz¹ czêœci¹ spadku, ni¿ pozostali spadkobiercy). Samo uznanie spadkobiercy w testamencie lub pozostawienie mu niewielkiej kwoty nie uniemo¿liwia temu spadkobiercy zakwestionowania Twojego testamentu. W niektórych przypadkach mog¹ pojawiæ siê problemy, nawet jeœli maj¹tek jest równo rozdzielony miêdzy wszystkich najbli¿szych krewnych. Niektórzy spadkobiercy mog¹ uwa¿aæ, ¿e przys³uguj¹ im wiêcej ni¿ równe udzia³y w oparciu o decyzje i dzia³ania podjête za ¿ycia. Wiêkszoœæ konkursów testamentu odbywa siê w trakcie procesu spadkowego. W ramach tego procesu Twój wykonawca musi powiadomiæ i wys³aæ kopiê Twojego testamentu do wszystkich Twoich spadkobierców, niezale¿nie od tego, czy zostali wymienieni w testamencie. W Nowym Jorku spadkobiercami s¹ wspó³ma³-

¿onek i dzieci. Jeœli nie jesteœ ¿onaty i nie masz dzieci, grupa osób, które mog¹ zakwestionowaæ Twój testament, zostanie rozszerzona na Twoich rodziców i ich spadkobierców, jeœli zmarli, w tym na Twoje rodzeñstwo i dzieci zmar³ego rodzeñstwa (siostrzenice i siostrzeñcy). Jeœli nie ma spadkobierców Twoich rodziców, wtedy spadkobiercy staj¹ siê potomkami Twoich dziadków, a¿ po usuniêtych kuzynów. W Nowym Jorku ka¿dy z najbli¿szych krewnych spadkodawcy mo¿e zakwestionowaæ testament, sk³adaj¹c po prostu sprzeciw w s¹dzie w trakcie postêpowania spadkowego. Po zakwestionowaniu testamentu maj¹tek zmar³ego zostaje zamro¿ony i nie mo¿e zostaæ przekazany beneficjentom testamentu do czasu zakoñczenia konkursu. Wiêkszoœæ spornych postêpowañ dotycz¹cych ostatniej woli trwa latami i kosztuje dziesi¹tki tysiêcy dolarów op³at prawnych i s¹dowych. W wiêkszoœci przypadków konkursy na testament s¹ rozstrzygane po latach sporów s¹dowych, a spadkobierca, który zakwestionowa³ testament, zwykle zadowala siê ugod¹ ze spadku, nawet jeœli nie mia³ on podstaw prawnych. Aby ograniczyæ mo¿liwoœæ sporu, powinieneœ starannie sporz¹dziæ testament. Najlepiej skorzystaæ z us³ug prawnika z doœwiadczeniem w tej dziedzinie, który pokieruje Ciê podczas sporz¹dzania testamentu. Ponadto najlepszym sposobem unikniêcia konkursu testamentu jest próba ca³kowitego unikniêcia procesu spadkowego poprzez sporz¹dzenie projektu Living Trust i umieszczenie swoich aktywów w ¿ywym funduszu powierniczym. Powinieneœ porozmawiaæ z doœwiadczonym prawnikiem, aby uzyskaæ wiêcej informacji na temat konkursów testamentów i unikania spornych sytuacji dla siebie i swojej rodziny. m


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

6

W 2019 roku nasza kancelaria uzyska³a najwy¿sze odszkodowanie w historii Nowego Jorku

– rekordowe 110 MILIONÓW DOLARÓW

Widziane z Providence...

WYPADKI 4 W PRACY 4 NA BUDOWIE

POROZMAWIAJ BEZPOSREDNIO Z POLSKIM ADWOKATEM ZA DARMO

4 SAMOCHODOWE

646-863-5538

4 NA POSESJI 4 WORKERS’ COMPENSATION

www.blockotoole.com

Biden kuje ¿elazo í1 Ogólnie Biden na wspomo¿enie gospodarki chce wydaæ 1,9 biliona dolarów. To suma ogromna, by nie powiedzieæ monstrualna. Biden i jego ekonomiœci utrzymuj¹ jednak, ¿e pakiet pomocowy w tej wysokoœci jest konieczny, bo w Ameryce jest wci¹¿ o oko³o 10 mln miejsc pracy mniej ni¿ przed pandemi¹, milionom ludzi nie bêd¹cym w stanie p³aciæ czynszu, grozi eksmisja, wstrzymywana na razie czasowymi decyzjami i bez wsparcia kryzys po zakoñczeniu pandemii mo¿e siê pog³êbiæ. Z drugiej strony pojawiaj¹ siê g³osy, ¿e a¿ tak ogromny stymulus nie jest potrzebny, ¿e mo¿e on doprowadziæ do przegrzania gospodarki i inflacji. Wœród ostrzegaj¹cych przed tak¹ ewentualnoœci¹ jest m.in. Lawrence Summers, by³y sekretarz skarbu i czo³owy doradca do spraw gospodarczych prezydentów Clintona i Obamy. Wed³ug Summersa pakiet Bidena mo¿e wywo³aæ niekontrolowany wzrost cen, nawet taki jak w okresie prezydentury Jimmy'ego Cartera. Restauracje musia³y wówczas zmieniaæ ceny w menu przy pomocy naklejek, bo nie nad¹¿a³y z drukiem. Summersowi wtóruje wielu konserwatywnych ekonomistów twierdz¹cych, ¿e Biden nieco siê zagalopowa³, a jego pakiet stymulacyjny przewy¿sza swoim zakresem straty spowodowane przez epidemiê coronavirusa. Tak ogromny nap³yw gotówki na rynek mo¿e spowodowaæ spadek si³y nabywczej dolara, wzrost cen towarów i us³ug i zamiast poprawiæ sytuacjê jeszcze j¹ pogorszyæ. FED bêdzie musia³ wówczas ratowaæ sytuacjê podniesieniem oprocentowania kredytów, co dotknie du-

Joe Biden i Lawrence Summers.

¿y biznes i wywo³a recesje. Biden jest jednak pod presj¹. Lewe skrzyd³o Partii Demokratycznej domaga siê zmian i chce wykorzystaæ posiadan¹ tej chwili wiêkszoœæ do poprawy sytuacji osób najbiedniejszych i mniejszoœci. Pakiet stymulacyjny to zreszt¹ dopiero pocz¹tek. W kolejce czekaj¹ kolejne pomys³y, które sfinansowaæ bêdzie trzeba powiêkszaj¹c deficyt. Na przyk³ad modernizacja infrastruktury, przejœcie na energiê odnawialn¹, umorzenie po¿yczek zaci¹gniêtych na studia itd. Projekty te mo¿na uznaæ za moralnie usprawiedliwione zw³aszcza, ¿e Donald Trump znacznie powiêkszy³ deficyt obni¿aj¹c podatki najbogatszym. Ogólnie za Trumpa d³ug narodowy wzrós³ rekordowo, o ponad siedem bilionów dolarów. Nie mniej jednak gdyby ratowanie gospodarki by³o tak proste jak drukowanie pieniêdzy wszystkie kraje dawno ju¿ op³ywa³yby w dostatek. Wiemy jednak, ¿e tak nie jest.

Tomasz Bagnowski

Kazimierz Wierzbicki

Media bez wyboru?

W œrodê, 10-go lutego, niektóre polskie stacje telewizyjne i radiowe oraz portale internetowe dzienników i czasopism zawiesi³y na jedn¹ dobê nadawanie swoich programów i zamieszczanie wiadomoœci. W zamian ukaza³y siê napisy na czarnym tle: „Media bez wyboru” lub „Tu powinien byæ Twój ulubiony program”.

Ponad MILIARD DOLARÓW uzyskanych dla naszych klientów

www.kurierplus.com

Ta niew¹tpliwie zaplanowana i skoordynowana akcja wi¹¿e siê z projektem wprowadzenia przez rz¹d sk³adek od przychodów reklamowych zwanych równie¿ „op³at¹ solidarnoœciow¹ od reklam”. W praktyce by³by to kilkuprocentowy podatek od tego rodzaju dochodów. W nazwie projektu ustawy nie ma s³owa o podatku, ale o „dodatkowych przychodach” na s³u¿bê zdrowia, ochronê zabytków oraz na nowy Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów (FWKiDNwOM). Premier Morawiecki w s³ownym uzasadnieniu powiedzia³, ¿e g³ównym zamys³em jest obci¹¿enie op³atami amerykañskich internetowych megaplatform, czyli wprowadzenie jakiejœ wersji podatku cyfrowego. Op³ata ma dotyczyæ wszystkich stacji telewizyjnych i radiowych. Jednak media publiczne (g³ównie TVP i Polskie Radio) odczuj¹ jej wprowadzenie najmniej, poniewa¿ otrzymuj¹ co roku dotacje prawie 2 mld z³ ze skarbu pañstwa. * Komentatorzy podkreœlaj¹, ¿e op³ata od reklam uderzy przede wszystkim w ma³e firmy medialne. Olbrzymie koncerny jak TVN lub wydaj¹ca „Gazetê Wyborcz¹” spó³ka Agora odczuj¹ j¹ w niewielkim stopniu. Opozycja pomija fakt, ¿e miêdzynarodowe koncerny medialne wyprowadzaj¹ co roku z Polski setki milionów dolarów. Warto równie¿ zaznaczyæ, ¿e podatki od reklam istniej¹ w wielu krajach Europy i œwiata. Wreszcie projekt ustawy jest dopiero na etapie pre-konsultacji. Mimo to opozycja postanowi³a wytoczyæ najciê¿sze dzia³a g³osz¹c slogany o zamachu na wolnoœæ s³owa i demokracjê. Marsza³ek Senatu Tomasz Grodzki zdecydowa³ siê porównaæ projekt ustawy o podatku od reklam do wprowadzenia stanu wojennego sprzed prawie czterdziestu lat. W swym przemówieniu transmitowanym równie¿ przez publiczne media zaznaczy³: „M³odzi ludzie na szczêœcie tego nie pamiêtaj¹, ale 13 grudnia 1981 roku z³owieszczy mrok stanu wojennego te¿ zacz¹³ siê od braku „Teleranka” i wy³¹czonych telefonów. Media zamilk³y wczoraj na krótko po to, by nie musieæ zamilkn¹æ na zawsze. Ale by tak siê nie sta³o, nie mo¿emy milczeæ my. Nie mo¿e milczeæ demokratyczny Senat”.

Marsza³ek Grodzki zapomnia³, ¿e og³oszenie stanu wojennego oznacza³o nie tylko przerwanie regularnych programów telewizyjnych, w tym „Teleranka”, ale równie¿ aresztowanie tysiêcy dzia³aczy „Solidarnoœci” i opozycji demokratycznej, atak si³ porz¹dkowych na strajkuj¹ce zak³ady pracy i zwi¹zane z tym ofiary wœród protestuj¹cych robotników. Demokracja i wolnoœæ s³owa w dzisiejszej Polsce maj¹ siê ca³kiem dobrze. Porównywanie projektu ustawy podatkowej do brutalnych metod re¿imu komunistycznego jest delikatnie mówi¹c grub¹ przesad¹. * Poluzowanie restrykcji pandemicznych i otwarcie restauracji, hoteli oraz stoków narciarskich spowodowa³o inwazjê turystów i wczasowiczów na Zakopane w ubieg³y weekend. Dodatkowym powodem do œwiêtowania i zabaw by³ odbywaj¹cy siê w stolicy Tatr konkurs skoków narciarskich oraz przypadaj¹ce w niedzielê Walentynki. W sobotê wieczorem na Krupówkach by³o kilka tysiêcy turystów. Wielu œpiewa³o i tañczy³o – panowa³a atmosfera imprezy towarzyskiej. Wiêkszoœæ zgromadzonych nie mia³a maseczek i nie zachowywa³a dystansu spo³ecznego. „Stanowczo nie popieram takiego œwiêtowania. To jest niedopuszczalne” – skomentowa³ burmistrz Zakopanego. Policja interweniowa³a 137 razy a siedmiu najbardziej agresywnych imprezowiczów zosta³o zatrzymanych. * Porz¹dkuj¹c kilka dni temu biurko znalaz³em list od brata pisany w kwietniu 2005 r., w dzieñ po œmierci Jana Paw³a II. Pozwolê sobie przytoczyæ dwa niewielkie fragmenty: „Wczoraj prze¿ywa³em niesamowite chwile. Mówiê „ja”, ale myœlê, ¿e ca³a Polska, a do tego z pó³ œwiata. W³aœciwie ca³y ludzki, humanitarny œwiat, jakkolwiek on siê nazywa. Fantastycznie zachowa³a siê komercyjna telewizja TVN, która zrezygnowa³a z ca³ego programu i by³a tylko przekaŸnikiem miêdzy nami a Ojcem Œwiêtym. Dziennikarze byli wspaniali, taktowni, dyskretni. (...) Oto pokazuj¹ mecz pi³ki no¿nej I Ligi. Jest 38. minuta, z Watykanu nadchodzi komunikat. I pi³karze przestaj¹ graæ. Na murawê wbiega kibic, podbiega do sêdziego. Stadion krzyczy: „Przerwaæ mecz!”. Sêdzia przerywa, kibice zaczynaj¹ modlitwê a zawodnicy stoj¹ w szeregu, obejmuj¹ siê ramionami, p³acz¹, modl¹ siê. Po latach ta scena bêdzie na pewno symbolem Tej Chwili”. Jak bardzo zmieni³a siê Polska od tamtych czasów. Jak bardzo zmienili siê Polacy. m


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

www.kurierplus.com

Kartki z przemijania W Polsce unarodowione s¹ ju¿ nie tylko pañstwo, interesy i media, ale tak¿e wszelkie czynnoœci rz¹dowe oraz kwarantanny i szczepienia. Zabrak³o jedynie szczepionki narodowej. Okreœlenie „narodowy” bije rekordy frekwencji i staje siê nie tylko s³owem-kluczem, ale i wytrychem. Jak tak dalej pójdzie, to bêdzie potrzebna szczepionka na nacjonalizm.

$

$ $ $ $ $

Z luboœci¹ mówimy o tym, co by³o nasz¹ wielkoœci¹ i z luboœci¹ milczymy o tym, co by³o nasz¹ ma³oœci¹. Skoro Bóg tak rzadko nam w historii pomaga³, to mo¿e ten¿e Bóg nas za coœ nie lubi? Unarodowiona historia przestaje byæ nauk¹. Kiedy polityka zarz¹dza nauk¹, staje siê ona walk¹.

Czy po unarodowieniu wszystkiego bêdê publicyst¹ polskim, czy narodowym? A mo¿e polskim publicyst¹ narodowym, czy jak kto woli – narodowym publicyst¹ polskim? Ciekawe.

Skoro PiS zaw³aszczy³ media publiczne nazywaj¹c je oszukañczo narodowymi, to trzeba stworzyæ autentyczne media publiczne zupe³nie niezale¿ne od tego¿ PiS-u i od wszystkich pozosta³ych partii a tak¿e od wszystkich polityków i œrodowisk. Czy jest to mo¿liwe?

Najmniej wartoœciowym rodzajem dumy jest duma narodowa, nazywana wymiennie dum¹ z polskoœci.

Radykalizmy wzajemnie siê karmi¹. Mo¿na te¿ rzec, i¿ karmi¹ siê sob¹ nawzajem.

$ $

Witkacy: „Mówi pan, ¿e nie jestem patriot¹? Nie by³em nim w³aœciwie nigdy. St³umi³em te uczucia, jak tylko zrozumia³em, ¿e w³aœciwie narodów ju¿ nie ma. Jest jedna wielka Hydra, tym straszniejsza, ¿e jest maszyn¹”. Ta maszyna ma zniszczyæ wszelkie opory i wszelkie indywidualnoœci w imiê odgórnie narzuconej jednoœci. Wiemy to m.in. z dramatów „Oni” i „Bezimienne dzie³o”.

$

Patriotyzm to nie tylko pienia nad nasz¹ martyrologi¹, szlachetnoœci¹ i wiernoœci¹ religijn¹. To nie tylko okadzanie naszych moralnych zwyciêstw, ale tak¿e rzetelna nauka o tym, co by³o przyczyn¹ naszych klêsk i czego nale¿y siê wystrzegaæ dzisiaj a tak¿e w przysz³oœci. To nie zbiorowy samozachwyt narodowy, tylko pog³êbiony namys³, co zmieniæ w naszej ojczyŸnie na lepsze. W tym wzglêdzie najlepiej jest zacz¹æ od siebie.

$

Uporz¹dkuj swoje ¿ycie i zaprowadŸ ³ad w sobie. B¹dŸ sob¹ i pozwól innym byæ sob¹. Poznaj ojczyst¹ kulturê i b¹dŸ jej uczestnikiem i orêdownikiem. Dbaj o polszczyznê i pamiêtaj, ¿e jêzyk jest najprawdziwszym obrazem twojej duszy.

$ $ $

Ka¿de „anty” jest ju¿ z za³o¿enia ogranicznikiem. Henryk Malecha, wspó³twórca i wieloletni dyrektor Studenckiego Teatru Satyryków, czyli pamiêtnego STS-u, powiedzia³ o Agnieszce Osieckiej, zwi¹zanej z tym¿e teatrem – „Poezjê przenosi³a do codziennego ¿ycia, zwyk³ych ludzi – do poezji. Ma³e rzeczy by³y dla Niej wielkie, bogactwo tego œwiata niewa¿ne”. To znakomite okreœlenie zjawiska, jakim by³a ta wyj¹tkowa artystka. Niestety twórcy serialu o Osieckiej, wyemitowanego w TVP, nie dostrzegli tego, co zapamiêta³ Henryk Malecha i nie tylko on. Nie zrozumieli te¿, na czym polega³a charyzma ich bohaterki. Nie zapytali o ni¹ bliskich jej przyjació³ek – Magdy Umer, Magdy Czapiñskiej i Krystyny Jandy. Przez autorów scenariusza te trzy panie zosta³y wykreœlone z biografii Osieckiej z powodów politycznych. W rezultacie powsta³ serial nie o znakomitej poetce a o tekœciarce, która nie wiadomo dlaczego zdobywa³a najwy¿sze uznanie krytyków i mia³a wielkie rzesze wielbicieli. Zamiast artystki wnikliwie patrz¹cej na ¿ycie i ludzi, i wyci¹gaj¹cej g³êbokie wnioski, mamy niezrównowa¿on¹ psychicznie kobietê, która sama nie wie, czego chce. Z kieliszkiem w rêce miota siê miêdzy

Tydzieñ na kolanie Niedziela Kolejny impeachment, kolejny teatrzyk dla naiwnych a przede wszystkich napalonych. W Senacie – udawane oburzenie, rozdzieranie szat z powodu „upadku demokracji”, generalnie histeria demokratów. I znudzenie republikanów. A tak¿e chyba publiki – kto to wszystko ogl¹da, poza najbardziej najaranymi polityk¹ fanatykami, tego nie rozumiem… Argumenty racjonalne nie maj¹ znaczenia, liczy siê tylko przynale¿noœæ do politycznego plemienia. Demokraci w swojej ¿¹dzy ukarania Trumpa robi¹, co tylko siê da: puszczaj¹ jakieœ monta¿ówki z zamieszek na Kapitolu. Maj¹ byæ œwiadkowie, wszyscy podjarani: „zaraz z³api¹ Trumpa”. Za chwilê: „nie, œwiadków nie bêdzie, nie trzeba przed³u¿aæ procesu”. Komedia pomy³ek. Na koñcu, w sobotê, Senat uniewinni³ po raz drugi Donalda Trumpa: do skazania zabrak³o dziesiêciu g³osów republikanów. Za parê dni, nikt ju¿ nie bêdzie pamiêta³ o tym cyrku.

Œroda Giganci mediów spo³ecznoœciowych zachowuj¹ siê coraz bezczelniej. Prowadz¹c spór z rz¹dem Australii o now¹ ustawê reguluj¹c¹ p³atnoœci za treœci opublikowane na w³asnych serwerach, Facebook nie mniej, nie wiêcej, tylko… odci¹³ ca³¹ Australiê od treœci bêd¹cych informacyjnymi na swoich serwisach. Osiemnasta gospodarka œwiata zosta³a odciêta przez firmê Big Tech jednym naciœniêciem guzika. Niebywa³a bezczelnoœæ magnatów Big Tech, maj¹cych na co dzieñ pe³ne gêby frazesów o „wolnoœci” i „dostêpnoœci” w internecie. Premier Australii Scott Morrison skrytykowa³ decyzjê Facebooka o zablokowaniu treœci newsowych w proteœcie przeciwko ustawie o mediach spo³ecznoœciowych. Jak stwierdzi³, dzia³ania firmy tylko potwierdzaj¹ obawy na temat zbyt du¿ej si³y internetowych gigantów. W opublikowanym na swoim – dobre, co? – profilu na Facebooku komentarzu, premier oœwiadczy³, ¿e portal „usun¹³ ze znajomych” Australiê, odcinaj¹c j¹ od kluczowych informacji. „Dzia³ania Facebooka (…) by³y tyle¿ aroganckie, co rozczarowuj¹. Dzia³ania tylko potwierdzaj¹ obawy wyra¿ane przez rosn¹c¹ liczbê krajów na temat zachowania firm Big

7

Andrzej Józef D¹browski nieciekawymi facetami, granymi przez nieciekawych aktorów z fataln¹ dykcj¹. Nic to, ¿e w rzeczywistoœci by³y to niepospolite indywidua, niektóre z niebagatelnym dorobkiem intelektualnym i artystycznym. Konia z rzêdem temu, kto z serialu dowie siê, co Osiecka w nich widzia³a i dlaczego siê w nich zakochiwa³a z wzajemnoœci¹. Realizatorzy filmu w nosie mieli zgodnoœæ z realiami i chronologi¹. Pominêli teatralnego re¿ysera Wojciecha Jesionkê, który by³ drugim mê¿em Osieckiej i odstawili w niebyt Zbigniewa Mentzla, który nagle gdzieœ znikn¹³. A zanim znikn¹³, okaza³ siê antypatycznym osobnikiem bez w³aœciwoœci. Z biografii Osieckiej wyciêli beztrosko lata 1985 – 92, jakby siê w nich nic istotnego nie dzia³o. Zarzuty mo¿na by mno¿yæ i mno¿yæ. Podsumowuj¹c, uwa¿am, i¿ serial jest bardzo s³aby, g³ównie za spraw¹ p³ytkiego potraktowania tytu³owej bohaterki i zwi¹zanych z ni¹ osób. Dialogi i sytuacje s¹ dra¿ni¹co sztuczne. O kreacjach aktorskich nie sposób mówiæ, skoro scenariusz nie dawa³ takich mo¿liwoœci i skoro wiêkszoœæ obsady by³a po prostu s³aba. Szkoda, ¿e tak ciekawy temat jak Agnieszka Osiecka zosta³ zmarnowany i ¿e tak oryginalna osobowoœæ nie uskrzydli³a realizatorów i aktorów.

$

W pierwszym tygodniu po otwarciu Muzeum Narodowego w Warszawie odwiedzi³o je 9 838 goœci i ³¹cznie by³o 34 115 wejœæ na wystawy. Co za mi³a niespodzianka! Najwiêkszym powodzeniem cieszy³a siê ekspozycja „Polska. Si³a obrazu”. Kolejki na ni¹ siêga³y a¿ dwustu metrów i trzeba by³o przed³u¿yæ termin jej trwania do 21 lutego. Mo¿na na niej obejrzeæ prace najwybitniejszych malarzy polskich z lat 1840 – 1918, w których – zdaniem znawców – odbija siê duch naszego narodu. Takie ujêcie tematu akurat lubiê, bo tego¿ ducha w tym¿e malarstwie czujê. Ponoæ wzruszenie zwiedzaj¹cych jest wielkie. Przedtem wystawa by³a prezentowana z du¿ym sukcesem w filii Luwru w Lens w pó³nocnej Francji pt. „Pologne 1840-1918. Peintre l’ame d’une nation”. Wybiera³em siê na ni¹, korzystaj¹c z zaproszenia do Pary¿a, ale pan Demia uniemo¿liwi³ mi to.

$ $

Okaza³o siê ¿e za rz¹dów Zjednoczonej Prawicy œnieg jest bielszy ni¿ by³ za rz¹dów koalicji PO-PSL. Pierwszy raz od kilku lat nie dosta³em z okazji Walentynek ¿adnego mi³osnego westchnienia. Czy¿bym ju¿ wypad³ z obiegu? m

Tech, które myœl¹, ¿e s¹ wiêksze ni¿ pañstwa i ¿e zasady nie powinny ich obowi¹zywaæ – napisa³ Morrison.” Szef rz¹du zareagowa³ w ten sposób na czwartkow¹ decyzjê Facebooka o zablokowaniu na portalu artyku³ów mediów w Australii. By³ to protest przeciwko uchwalonej w œrodê przez izbê ni¿sz¹ australijskiego parlamentu ustawie zmuszaj¹cej portale takie jak Facebook i Google do p³acenia za rozpowszechniane na ich stronach treœci wydawców. Prawo ma wprowadziæ kodeks dotycz¹cy negocjacji miêdzy wydawcami prasowymi i firmami Facebook oraz Google, który jednoczeœnie bêdzie chroniæ tych pierwszych przed nadu¿ywaniem dominuj¹cej pozycji tych drugich. Mam nadziejê, ¿e Australia siê nie ugnie i dojdzie do dalszych regulacji Big Tech. Nad podobnymi projektami pracuje Unia Europejska. W USA na razie nic z tego nie bêdzie – nie po to miliarderzy z Big Tech sypnêli setkami milionów dolarów na kampaniê Joe Bidena i Demokratów, ¿eby tu siê wprowadza³o jakieœ tam regulacje… Czwartek Jestem na tyle stary, ¿e pamiêtam kiedy Platformê Obywatelsk¹ promowano jako partiê chadeck¹, z tym lepszym katolicyzmem jednak. Nie, nie ojciec Rydzyk i Radio Maryja, ale raczej w nurcie „³agiewnickim” – do £agiewnik (sanktuarium Mi³osierdzia Bo¿ego i Œwiêtej Faustyny) nawet

pojechali na jakiœ polityczny spêd. Po ponad 20 latach, PO idzie drog¹ europejskiej chadecji, która jest wszystkim, ale raczej chrzeœcijañskim tylko z nazwy i przyzwyczajenia, ¿eby ró¿niæ siê na karcie wyborczej, bo ró¿nic w politycznym mainstreamie jakby mniej. Otó¿ dzisiaj kolejny krok na drodze do nowoczesnoœci PO. Przewodnicz¹cy partii Borys Budka (cz³owiek tak nijaki, ¿e zapyta³by bohater kinowego „Vabanku” – Kwinto: kto to jest?) przedstawi³ stanowisko zarz¹du Platformy w sprawie aborcji. Okazuje siê, ¿e uwzglêdnia ono czwart¹ przes³ankê – aborcjê w sytuacji „w wyj¹tkowych sytuacjach” do 12. tygodnia ci¹¿y – po konsultacji z lekarzem decyzjê w tej sprawie ma móc podj¹æ kobieta. Tak zwani konserwatyœci z PO twierdz¹, ¿e zgodnie z tym, co zaprezentowano na konferencji, to w PO istnieje dowolnoœæ g³osowania w sprawie aborcji. To by³o g³osowanie tylko tego, kogo jest wiêcej – czy w PO jest wiêcej osób liberalno-progresywnych czy konserwatystów. Konserwatyœci pozostan¹ w PO dziêki zapewnieniom ze strony Borysa Budki, ¿e w sprawie aborcji ka¿dy polityk tej partii bêdzie móg³ g³osowaæ tak, jak chce. Czyli mamy kolejn¹ partiê, któr¹ ³¹czy w³aœciwie tylko jedno: aborcja, nie aborcja, jak trzeba to i Jan Pawe³ II mo¿e byæ OK, byleby szybciej do w³adzy, w³adzuchny, w³adzeñki…

Jeremi Zaborowski


Nr 210

Nowy Jork

20 lutego 2021

¯o³nierskie powroty do Ameryki 1920-1922 (2) Przed wyjazdem trzeciego transportu z Polski w maju 1920 roku, dowódca Okrêgu Generalnego Pomorze, gen. dyw. Boles³aw Roja, wystosowa³ okolicznoœciowy rozkaz datowany 29 kwietnia 1920 roku: „¯o³nierze! Nadszed³ czas Waszego powrotu do Ameryki, koñczy siê Wasza s³u¿ba w szeregach walcz¹cej Ojczyzny. Dobrowolnie przed kilku laty przebyliœcie ocean, by biæ siê o Jej wolnoœæ. Spe³niliœcie chlubnie i uczciwie obowi¹zek Wasz œwiêty wobec Matki – Polski. Na ró¿nych frontach – w sojuszu z wolnymi ludami Zachodu – sk³adaliœcie swój udzia³, by zabezpieczyæ œwiat przed fizyczn¹ przemoc¹ prusk¹. Spotyka Was te¿ nagroda dla ¿o³nierza polskiego najwy¿sza: dziœ patrzycie w³asnymi oczyma na spe³nienie siê naszych najdro¿szych marzeñ, na Polskê woln¹ i pe³n¹ chwa³y. Dzisiaj w starych i zniszczonych mundurach opuszczacie ziemiê ojczyst¹. Mi³uj¹ca Was Polska, spl¹drowana przez zaborców, wyniszczona d³ug¹ wojn¹, nie mo¿e wyposa¿yæ swoje drogie dzieci tak, jakby tego z ca³ego serca pragnê³a i jak na to zas³u¿yliœcie. ¯ o ³ n i e r z e, ten wytarty mundur, który zabieracie ze sob¹, jest dzisiaj, dziêki mêstwu ¿o³nierza polskiego, mundurem s³awy – z tych ³achmanów wo³aj¹ g³oœno Wasze œwietne czyny wojenne. Niech pochyl¹ siê czo³a Polaków amerykañskich przed powracaj¹cymi synami, którzy dla siebie nie zdobyli niczego prócz ³achmanów, Polskê natomiast przystroili w purpurowy p³aszcz Wolnoœci. Staliœcie siê wêz³em ³¹cz¹cym silnie nasz¹ emigracjê amerykañsk¹ ze star¹ Ojczyzn¹. Wiem, ¿e szerzyæ bêdziecie w Ameryce mi³oœæ i przywi¹zanie do Polski i ¿e zawsze, gdzie zajdzie potrzeba, staniecie silni w obronie Matki – Polski. Nasze serdeczne uczucia towarzyszyæ Wam bêd¹ na dalszych drogach ¿ycia, a pamiêæ, ¿e przy³o¿yliœcie rêkê do odbudowy wolnej Rzeczypospolitej Polskiej, bêdzie dla Was i dla Waszych rodzin na zawsze Ÿród³em zas³u¿onej dumy i niech Wam towarzyszy przez wszystkie dni Waszego ¿ycia. B¹dŸcie pewni wiecznej wdziêcznoœci Ojczyzny! I jak dot¹d w szeregach, tak i na przysz³oœæ, choæ rozdzieleni oceanem, zbieraæ siê bêdziemy pod Jej sztandarem i jednym porozumiewaæ okrzykiem: Wolna Polska niech ¿yje! Roja, Genera³ i Dowódca. Kiedy by³o ju¿ wiadomo, ¿e ze wschodu idzie wielkie zagro¿enie, ¿e bolszewicy podchodz¹ pod Warszawê, z naczelnego dowództwa wyszed³ rozkaz aby wstrzymaæ demobilizacjê. Nikogo wiêcej nie zwalniano. Ostatnie grupy wczeœniej zdemobilizowanych ochotników z Ame-

ryki czeka³y na transport do Gdañska w stacjach zbiorczych w Skierniewicach, Pomiechówku i w obozie Grupa na Pomorzu. Kiedy nadchodzi³y wieœci o bolszewickim zagro¿eniu stolicy, wielu rezygnowa³o z wyjazdu i wstêpowali do Armii Ochotniczej tworzonej przez ich dawnego dowódcê, genera³a Józefa Hallera. By³o ich kilkuset. Z czêœci utworzono ca³¹ kompaniê, która walczy³a w sk³adzie Frontu Pó³nocnego. Inni bili siê na przedpolach Warszawy. Wielu z nich zginê³o, np. Konstanty Wierusz. Mieli wracaæ do Ameryki, do rodzin. Jednak duch ¿o³nierza-ochotnika by³ silniejszy, zwyciê¿y³o poczucie patriotyzmu i wielu odda³o ¿ycie za Polskê.

„Poniewa¿ w licznych miejscowoœciach Komitety Obywatelskie i lokalne Towarzystwa nie by³y w stanie sprawiæ cywilnego ubrania ¿o³nierzom przyby³ym na pierwszych trzech transportowcach, bez czego

* Po przybyciu do Ameryki pierwszych transportów z Gdañska okaza³o siê, ¿e stan mundurów, w jakich przybywali polscy ¿o³nierze by³ fatalny. U wielu dos³ownie siê rozlatywa³y. By³ to skutek czêstych parowych dezynfekcji przeprowadzanych przed wyjazdem w obozach w Polsce pod nadzorem polskich i amerykañskich komisji sanitarnych. Dla Wydzia³u Narodowego Polskiego w Ameryce by³ to kolejny pilny problem, który nale¿a³o szybko rozwi¹zaæ. W cytowanym ju¿ wy¿ej sprawozdaniu czytamy dalej:

Konstanty Wierusz, ochotnik z Ameryki b. ¿o³nierz 1 Pu³ku Strzelców Polskich we Francji, poleg³ na przedpolach Warszawy w sierpniu 1920 r.

trudno by³o im szukaæ pracy, przeto Wydzia³ Narodowy podj¹³ siê odziaæ ¿o³nierzy zaraz po przybyciu do Camp Dix. W tym celu zawar³ umowê z hurtowym sk³adem ubrañ w New Yorku na dostawê stosów ubrañ w cenie $12 za garnitur. Pocz¹wszy od czwartego transportu („Pocahontas”), który przyby³ do Hoboken 16 czerwca 1920, ka¿dy ¿o³nierz, który sobie tego ¿yczy³, otrzyma³ od Wydzia³u Narodowego Polskiego surdut, kamizelkê, spodnie, koszulê i krawat. ¯o³nierze bior¹cy ubranie cywilne dostaj¹ od Wydzia³u dodatku po $5 gotówk¹, a ci co nie bior¹ ubrania dostaj¹ jak przedtem $15 gotówk¹. W dodatku, Wydzia³ sprawia wszystkim ¿o³nierzom maj¹cym podarte obuwie, dobre, wyreperowane trzewiki wojskowe z zapasów armii amerykañskiej w Camp Dix, za które Wydzia³ Narodowy Polski p³aci w³adzom wojskowym”. W obozie Camp Dix na polskich ¿o³nierzy, którzy przechodzili tam krótk¹ kwarantannê, czeka³a jeszcze jedna niespodzianka. Otó¿, proponowano im... wstêpowanie do armii amerykañskiej: „Oficerowie armii amerykañskiej nowo przyby³ych nak³aniaj¹ do wstêpowania do Armii USA (wiedz¹, ¿e Polacy to dobrzy ¿o³nierze). Daj¹ 30-dniowy urlop i przedstawiaj¹ korzyœci ze s³u¿by wojskowej, podczas której ¿o³nierz mo¿e uczêszczaæ


Sanitariuszki Polskiego Bia³ego Krzy¿a wœród oficerów i ¿o³nierzy w obozie Camp Dix, NJ, luty 1921.

do szkó³ obozowych i wykszta³ciæ siê w angielszczyŸnie i w rzemios³ach. Nie dziw, ¿e nie jeden da siê zwabiæ. Oko³o 7% nowoprzyby³ych decyduje siê na to, ale zaopatrywanie ¿o³nierzy w cywilne ubrania zredukowa³o te¿ liczbê ochotników do dalszej wojskowej s³u¿by”.

musicie, boœcie ¿o³nierzami z w³asnej woli byli. Polska nie da³a wam nic, bo jest krajem wyniszczonym przez wojnê. Wieziecie do Ameryki blizny, rany, zniszczone zdrowie, lecz zapamiêtajcie zawsze i wszêdzie, ¿e ¿o³nierz jest tym, który cierpieæ za wszystkich musi”.

Wydatki, jakie ponios³a strona polska i polonijna na op³acenie kosztów powrotu ochotników amerykañskich z Polski do Stanów Zjednoczonych, by³y znaczne. Poselstwo Polskie w Stanach Zjednoczonych wydatkowa³o na ten cel od kwietnia do sierpnia 1920 roku 310 tys. dolarów, natomiast polonijny Wydzia³ Narodowy Polski w tym samym okresie przeznaczy³ na ten sam cel ponad 192,7 tys. dolarów. W okresie od 18 kwietnia 1920 roku do 12 sierpnia 1920 roku w siedmiu du¿ych transportach powróci³o z Polski do Stanów Zjednoczonych 11 124 zdemobilizowanych polskich ¿o³nierzy.

Bezpoœredni œwiadek tego wydarzenia, Józef Chojnacki, wspomina³: „PóŸniej zwróci³ siê genera³ do tych, którzy w sierpniu zesz³ego roku nale¿eli do transportu, który tu¿ przed obron¹ Warszawy opuszcza³ Grupê w drodze do Ameryki. Wtenczas genera³ przyjecha³ do Grupy i na jego apel kilkaset zdemobilizowanych i maj¹cych za dwa dni wyje¿d¿aæ do Gdañska, wst¹pi³o powtórnie do wojska. Po s³owach podziêki pod ich adresem, z których kilkunastu pozna³ osobiœcie, teraz genera³ tak im rzek³: – Wyœcie ju¿ jedn¹ nog¹ byli w Ameryce, a jednak¿e na mój apel poszliœcie z powrotem do szeregu. Dlatego uwa¿am was za najpierwszych, którym nale¿¹ siê odznaczenia. Po skoñczonej mowie usiad³ genera³, a my podchodziliœmy do niego, odbieraj¹c z jego rêki krzy¿e, specjalnie wybite i przeznaczone dla nas, które dzisiaj nosimy na piersiach, a na których widniej¹ s³owa: >Swoim ¿o³nierzom z Ameryki, oswobodzona Polska<”.

* 19 stycznia 1921 roku przed wyjazdem z Polski du¿ego transportu, sk³adaj¹cego siê g³ównie z uczestników walk o Warszawê w sierpniu 1920 roku oraz uczestników walk 13 Dywizji Piechoty na froncie po³udniowym, obóz w Grupie k. Grudzi¹dza odwiedzi³ gen. Józef Haller. „B³êkitny genera³” przemówi³ do zgromadzonych ¿o³nierzy: „Odje¿d¿acie do Ameryki, do tego kraju, sk¹d na zew w³asnego sumienia i serca przebyliœcie ocean, by walczyæ na polach Francji i Polski, tej Polski za któr¹ umierali i cierpieli wieki ca³e wasi dziadowie i ojcowie. Wiem, ¿e spe³niliœcie swój obowi¹zek ¿o³nierski dobrze. Teraz musicie spe³niæ jeszcze jeden obowi¹zek, którego od was ¿¹dam. Bêd¹c w Ameryce pamiêtajcie przede wszystkim, by o Polsce mówiæ zawsze i wszêdzie dobrze, reprezentowaæ tam nasz¹ kulturê i wiarê, tak jak na by³ych ¿o³nierzy polskich przystoi. Znaj¹c was, jako wasz wódz, wiem, ¿e spe³nicie ten obowi¹zek tam na ziemi amerykañskiej, jako Polacy z krwi i koœci. Wiem, ¿e doznaliœcie tu bardzo wiele przykroœci, czêsto byliœcie traktowani przez pewnych ludzi Ÿle, lecz to zapomnieæ

Równe sto lat temu, 16 lutego 1921 roku, na mocy specjalnej rezolucji Senatu Stanów Zjednoczonych, powróci³o do Ameryki na pok³adzie statku S/S „President Grant” 1285 „hallerczyków”. Wœród nich by³a te¿ grupa sanitariuszek Polskiego Bia³ego Krzy¿a, m. in. Agnieszka Wis³a. Z portu w Hoboken, NJ, wszystkich przewieziono do obozu w Camp Dix, gdzie poddani zostali procedurom takim samym jakie przechodzi³y w tym miejscu poprzednie transporty. * Tymczasem do obozu w Grupie na Pomorzu nadal zg³aszali siê b. ¿o³nierze B³êkitnej Armii, którzy chcieli powróciæ do Ameryki. Najczêœciej z ró¿nych powodów nie zd¹¿yli wyjechaæ z poprzednimi transportami. By³a te¿ spora grupa dawnych ochotników, którzy pocz¹tkowo zamierzali osi¹œæ na sta³e w Polsce ale powojenne realia w biednym, zniszczonym kraju mocno ich rozczarowa³y. Nie mog¹c znaleŸæ sta³ego zajêcia, decydowali siê na powrót do Ameryki. Jednak na mo¿liwoœæ wyjazdu za ocean musieli czekaæ bardzo d³ugo, niektórzy nawet ponad 1,5 roku. W lipcu 1922 roku stan ewidencyjny oczekuj¹cych w obozie Grupa wynosi³: 34 oficerów, 831 szeregowych, 346 ¿on i 369 dzieci, a z ka¿dym dniem nap³ywali kolejni b. ¿o³nierze chc¹-

cy skorzystaæ z mo¿liwoœci wyjazdu za ocean na koszt Skarbu Pañstwa. Nast¹pi³o to w sierpniu, kiedy za poœrednictwem ¯eglugi Ba³tycko-Amerykañskiej wyruszy³y transporty z powracaj¹cymi do Ameryki „hallerczykami”, czêsto z rodzinami. W ten sposób do Stanów Zjednoczonych przewieziono do wrzeœnia 1922 roku jeszcze oko³o 1600 osób, w tym oko³o 900 b. ¿o³nierzy. Wykaz wszystkich transportów z lat 1920-1922 poni¿ej. Na pierwszym miejscu podana jest nazwa statku, data przyp³yniêcia do Hoboken oraz iloœæ pasa¿erów: 1. S/S „Antigone”, 18 IV 1920, 1166 ¿o³nierzy, 2. S/S „Pocahontas”, 2 V 1920, 1708 ¿o³nierzy, 3. S/S „Princess Matoica”, 27 V 1920, 1716 ¿o³nierzy, 4. S/S „Pocahontas”, 16 VI 1920, 1314 ¿o³nierzy, 5. S/S „Mercury”, 29 VI 1920, 1866 ¿o³nierzy, 6. S/S „Princess Matoica”, 21 VII 1920, 2099 ¿o³nierzy, 7. S/S „Pocahontas”, 12 VIII 1920, 1255 ¿o³nierzy, 8. SS „Rochambeau”, brak daty, 137 chorych ¿o³nierzy, 9. S/S „President Grant”, 16 lutego 1921, 1285 ¿o³nierzy oraz 24 ¿ony, 10. Ostatnie grupy przewiezione za poœrednictwem ¯eglugi Ba³tycko-Amerykañskiej, sierpieñ-wrzesieñ 1922, oko³o 900 ¿o³nierzy oraz ¿ony i dzieci (oko³o 700 osób). Kolejni „hallerczycy” wracali sporadycznie do Stanów Zjednoczonych jeszcze w 1923 roku, ale czynili to ju¿ na w³asny koszt. Ogó³em w latach 1920-1922 powróci³o do Ameryki oko³o 13,5 tys. b. ochotników, weteranów z B³êkitnej Armii. Teofil Lachowicz

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava.swap@gmail.com tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org

Statek transportowy USS President Grant.

Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

10

www.kurierplus.com

GRUBE RYBY I PLOTKI

Weronika Kwiatkowska

„The Kominsky Method”

„Dr Quinn”

Jane Seymour 15 lutego obchodzi³a 70 urodziny.

Czterech mê¿ów, czwórka dzieci i sesja w „Playboyu” po szeœædziesi¹tce. Jane Seymour, któr¹ polscy widzowie znaj¹ z kultowej roli w serialu „Dr Quinn” 15 lutego obchodzi³a 70 urodziny. Przysz³a na œwiat w Wielkiej Brytanii, a jej dziadek pochodzi³ z Polski. Jako 14latek uciek³ z P³ocka w obawie przed represjami. Dotar³ do Londynu, gdzie – z powodu s³abej znajomoœci jêzyka – ima³ siê przeró¿nych zajêæ (m. in. sprzedawa³ maszynki do golenia, pomaga³ w zak³adzie fryzjerskim). Dziadek od strony matki, van Trigt, by³ szefem holenderskiej policji i swojej córce od najm³odszych lat wpaja³ obowi¹zek niesienia pomocy potrzebuj¹cym. Mieke van Trigt zosta³a wiêc pielêgniark¹ Czerwonego Krzy¿a i po osi¹gniêciu pe³noletnoœci wyjecha³a do Indonezji. W wieku lat

20 lat wysz³a za m¹¿, ale ju¿ wkrótce po¿a³owa³a swojej pochopnej decyzji i za¿¹da³a rozwodu. Po wybuchu II wojny œwiatowej osadzono j¹ w obozie koncentracyjnym – i choæ mia³a szansê uciec, unikaj¹c kilkuletniego koszmaru – zosta³a ze wzglêdu na ciê¿arn¹ przyjació³kê. Z niewoli japoñskiej wyzwolono j¹ dopiero trzy i pó³ roku póŸniej. Wtedy te¿ pozna³a Johna Frankenberga, po³o¿nika. Zakochali siê, pobrali, postanowili osi¹œæ na sta³e w Anglii, gdzie na œwiat przysz³y ich trzy córki. Najstarsza nazywa³a siê Joyce Penelope Wilhemina Frankenberg, i wiele lat póŸniej zas³ynê³a jako Jane Seymour. Pseudonim wybra³ agent, który uwa¿a³, ¿e nikt nie spamiêta zbyt d³ugiego i obco brzmi¹cego nazwiska. Dopiero po jakimœ czasie aktorka zorientowa³a siê, ¿e „Jane Seymour” to miano trzeciej

„Wojna z dziadkiem”

¿ony Henryka VIII, tej „zapomnianej, nudnej, która umiera przy porodzie”. Kariera filmowa od pocz¹tku krêci³a siê dobrze. Gorzej by³o w ¿yciu osobistym. Jako niedoœwiadczona 20-latka, wysz³a za m¹¿ za Michaela Attenborougha, aktora, syna znanego re¿ysera, Richarda. Dwa lata póŸniej by³a ju¿ po rozwodzie. W 1977 r. odda³a rêkê biznesmenowi Geoffreyowi Planerowi, ale ma³¿eñstwo trwa³o zaledwie rok. Po raz trzeci stanê³a na œlubnym kobiercu w 1981 r., jednak i ten zwi¹zek nie przetrwa³ próby czasu. David Flynn, z którym aktorka mia³a dwoje dzieci, po 11 latach wspólnego ¿ycia przyzna³ siê do licznych romansów i opuœci³ ma³¿onkê. Nie mniej tragiczne zakoñczenie mia³ zwi¹zek Seymour z Jamesem Keachem. W 2013 r. do mediów trafi³a informacja, ¿e szczêœliwa para, maj¹ca za sob¹ 20-letni sta¿ ma³¿eñski, nie jest ju¿ taka szczêœliwa i po kilku miesi¹cach separacji negocjuje warunki rozstania. W paru wywiadach aktorka przyzna³a, ¿e m¹¿ notorycznie j¹ zdradza³. Po podpisaniu papierów rozwodowych gazety plotkarskie obstawia³y, czy doktor Quinn wyjdzie za m¹¿ po raz pi¹ty. Na razie siê na to nie zanosi. Aktorka przekonuje jednak, ¿e „nigdy wczeœniej nie czu³a siê tak seksowna, jak dzisiaj” i ¿e „w szczycie swojej kobiecoœci”. Wci¹¿ pojawia siê w serialach i filmach (np. „Piêædziesi¹t twarzy Blacka”, „The Kominsky Method” czy „Wojna z dziadkiem”), maluje te¿ „uzdrawiaj¹ce” obrazy, jest mocno zaanga¿owana w dzia³alnoœæ UNICEF, a trzy lata temu wyst¹pi³a w sesji „Playboya” staj¹c siê tym samym najstarsz¹ bohaterk¹ ok³adki erotycznego periodyku. Wieœæ niesie, ¿e wkrótce ma zostaæ zdetronizowana przez 76-letni¹ Dolly Parton, ale póki co, piêkna Jane skutecznie opiera siê up³ywowi czasu. * „Wychowywa³y mnie trzy kobiety, mama, babunia i niania – wszystkie œwietnie gotowa³y – i ja z domu wynios³em g³êboki szacunek do jedzenia” – mówi Robert Mak³owicz, znany dziennikarz, autor ksi¹¿ek i programów telewizyjnych o tematyce kulinarnej, kulturowej i historycznej. Jak mówi „nauki pobiera³ na wydzia³ach prawa i historii Uniwersytetu Jagielloñskiego, w sposób wysoce niesystematyczny oraz wybiórczy, gdy¿ ¿adnego z tych kierunków nie ukoñczy³”. Jednak dla wielu, równie¿ m³odych ludzi, pozostaje autorytetem. Jego filmy na kanale YouTube ogl¹daj¹ miliony. Mak³owicz apeluje, by nie wyrzucaæ jedzenia. „W Krakowie mieszkam

w kamienicy i jak wynoszê œmieci, to ogarnia mnie ¿a³oœæ. Po³owa z tego, co siê wyrzuca, to zepsute jedzenie. To jest po prostu straszne” – twierdzi. „W Polsce zmor¹ jest wyrzucanie pieczywa. Pamiêtam z dzieciñstwa, ¿e u mnie w domu czerstwy pszenny chleb kroi³o siê w kostkê, wk³ada³o do lnianego worka i po jakimœ czasie mieliœmy materia³ na fantastyczne knedle austriackie lub czeskie. Mog¹ byæ z dodatkiem szpinaku, buraków albo tylko ze zrumienionym mas³em i posypane serem… Doskona³a rzecz. Dalej to praktykujê” – przekonuje. „Nawet dzisiaj na obiad mieliœmy duszone jarzyny. Do smêtnej resztki kapusty w³oskiej odnalezionej w lodówkowych czeluœciach skroi³em cukiniê i parê ziemniaków. To wszystko ugotowane, polane oliw¹, skropione z sokiem cytryny, posiekanym czosnkiem i odrobin¹ pokruszonej ostrej papryczki peperoncini, któr¹ wczeœniej ususzy³em. Niebo w gêbie” – zachwala Mak³owicz. I dodaje: „Ludzie ca³y czas zwracaj¹ uwagê na cenê i kupuj¹ za du¿o z³ej ¿ywnoœci. Mo¿na przecie¿ za te same pieni¹dze kupiæ mniej, ale znacznie lepszych rzeczy, które wyl¹duj¹ w naszych ¿o³¹dkach, a nie na œmietniku”. Czêsto pytany o wegetarianizm i weganizm, odpowiada: „Bezmyœlne jedzenie zwierz¹t jest równie g³upie, co jedzenie czegokolwiek innego, kiedy nie zwa¿amy na to, sk¹d pochodzi produkt i jakiej jest jakoœci. Moim zdaniem cz³owiek po to ma rozum i wolê, ¿eby sam móg³ decydowaæ – i wara innymi od tej decyzji. Jeœli tym, co robi, nie narusza interesów kogoœ drugiego, to nale¿y tak¹ decyzjê uszanowaæ. Tak samo s¹ mi obcy miêso¿ercy, którzy mówi¹ o wegetarianach, ¿e to s¹ lewacy i zboczeñcy, jak i wegetarianie czy weganie, którzy uwa¿aj¹ miêso¿erców za faszystów i morderców. Jedna i druga retoryka jest mi kompletnie obca” – podkreœla. I namawia przede wszystkim do… œwiadomego wyboru tego, co l¹duje na naszym talerzu. Mniej (ale za to dobrej jakoœci), znaczy wiêcej. Warto siê nad tym zastanowiæ. m

Robert Mak³owicz: – Z domu wynios³em g³êboki szacunek do jedzenia.


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Droga Pisma Kartka ry¿owego papieru. Pêdzel zanurzony w czarce z atramentem. Æwiczenie uwa¿noœci. Medytacja. Spotykamy siê w zaprzyjaŸnionym studio na warsztatach z japoñskiej sztuki kaligrafii. Spodziewa³am siê piór o precyzyjnie przyciêtych stalówkach i tabliczek wielkoœci kartki zeszytu, tymczasem zaczynamy pracê z rozmachem, u¿ywaj¹c pêdzelków o œrednicy – na oko – dwóch cali. Rysujemy linie. Z lewej na praw¹. Ale zanim poci¹gniemy kreskê, d³oñ powinna wykonaæ nieznaczny ruch w przeciwn¹ stronê. Podobnie przy zakoñczeniu. Arkusze powoli zape³niaj¹ siê czarnymi smugami. Œledzê ruch pêdzla, si³ê z jak¹ spada na bia³¹ p³achtê. Przygl¹dam siê jak papier przyjmuje atrament. Otwiera pory, wch³ania. Nastêpny krok to praktykowanie human, heaven and earth spontaneous brushstrokes. Za pomoc¹ naturalnych, swobodnych ruchów malujemy linie symbolizuj¹ce ziemiê i niebo, a na koñcu – u¿ywaj¹c tuszu (sumi ink) w kolorze cynobrowym – stawiamy kropkê (nad i). Powtarzamy proces wielokrotnie, staraj¹c siê od³¹-

czyæ intelekt i wprowadziæ umys³ w stan bliski medytacji. Nie jest to ³atwe, szczególnie po trzech lampkach wina, ale zamaszyste stawianie znaków na pustej kartce przynosi jakiœ rodzaj satysfakcji, odprê¿a. Po krótkiej przerwie Mistrzyni Ceremonii rozci¹ga na pod³odze zwój papieru i przygotowuje pêdzel gargantuicznych rozmiarów. Trzeba chwyciæ go – niczym miot³ê albo mopa – obur¹cz i zanurzyæ, nie bez wysi³ku, w kuble z atramentem. A potem zmierzyæ siê z pustk¹. Zostawiæ œlad. Ostatnim æwiczeniem jest namalowanie Enso ( ). To symbol buddyzmu Zen, okr¹g napisanym jednym poci¹gniêciem pêdzla, który „³¹czy to, co widoczne i ukryte, proste i g³êbokie, puste i pe³ne; zawiera w sobie ca³y wszechœwiat, jest odpowiednikiem ezoterycznej mandali; wykracza poza s³owo”. Enso jest popularnym tematem w malarstwie Zen. Okr¹g, który powstaje podczas jednej próby, jest œciœle powi¹zany ze stanem umys³u maluj¹cego. To symbol równowagi, si³y i wewnêtrznej harmonii. W malowid³ach buddyjskich Enso symbolizuje moment uwolnienia umys³u, pozwalaj¹cego cia³u i duszy na swobodne poddanie siê aktowi twórczemu. Zgodnie z nauk¹ Zen, jedynie osoba spe³niona duchowo i mentalnie jest w stanie narysowaæ prawdziwe Enso. Dlatego wielu artystów praktykuje malowanie Enso jako formê treningu duchowego.

Raz jeszcze siadamy przed bia³ymi arkuszami. Nasze okrêgi s¹ koœlawe. Zwichniête. Maj¹ kszta³t elipsy. Za bardzo siê zwê¿aj¹, lub odwrotnie – rozje¿d¿aj¹. W œrodku, albo poza okrêgiem. Z prawej. Albo z lewej strony. Umieszczamy cynobrow¹ plamkê. To my. * Kaligrafia japoñska (shodo czyli droga pisma) obejmuje kilka stylów pisma w jêzyku japoñskim: pieczêciowe (tensho), kancelaryjne (reisho), wzorcowe (kaisho), bie¿¹ce (gyosho) oraz pismo trawiaste (sosho). Inaczej ni¿ w alfabecie ³aciñskim, kolejnoœæ stawiania kresek w piœmie japoñskim jest wa¿na i z góry ustalona. Kierunek poci¹gniêcia pêdzla oraz k¹t jego nachylenia ma bardzo du¿e znaczenie przy rêcznym pisaniu tuszem. Ka¿dy ruch jest przemyœlany, œwiadomy i kontrolowany. Dlatego w³aœnie uwa¿a siê uprawianie kaligrafii za formê medytacji. Æwiczenie pisania wymaga bowiem cierpliwoœci, determinacji. Oznacza samodoskonalenie i rozwój duchowy. Aby opanowaæ jedn¹ kreskê uczeñ musi wielokrotnie, nieraz tysi¹ce razy, powtarzaæ dany znak. Japoñska droga pisma ³¹czy piêkno jêzyka z piêknem jego zapisu. Jest czymœ wiêcej, ni¿ tylko starannym stawianiem znaku.

Nied³ugo minie rok, odk¹d wyl¹dowa³em w Malezji. Nadal nie mówiê s³owa w ich jêzyku i – niestety – jakoœ siê tego nie wstydzê. Byæ mo¿e bêdê tu jeszcze d³ugo, mo¿e bardzo d³ugo, gdy¿ jest to miejsce relatywnie bezpieczne i wygodne do ¿ycia w czasach pandemii. Czy oznacza to, ¿e nigdy nie nauczê siê, choæ trochê, mówiæ po malajsku (malezyjsku? – ró¿nie to po polsku pisz¹)? Jeszcze kilka lat temu patrzy³em z wy¿szoœci¹ na ekspatów, którzy mieszkali wiele lat w jakimœ egzotycznym kraju nie zadaj¹c sobie trudu nauczenia siê choæby podstaw jego jêzyka. Wiadomo – Amerykanie, Anglicy, Francuzi uwa¿aj¹, ¿e wszyscy powinni ich rozumieæ. Nie maj¹ te¿ szkolnych nawyków uczenia siê obcego jêzyka. W dodatku mieszkaj¹c na przyk³ad na po³udniu Hiszpanii, przestawali g³ównie ze swoimi ziomkami, ogl¹dali w telewizji swoje programy, s³uchali rodzimej muzyki. Z drugiej strony, œmieszy³y mnie porady globtroterów, ¿eby nauczyæ siê choæby zwrotów grzecznoœciowych i kilku przydatnych s³ów. Ich zdaniem, autochtoni bêd¹ tak zachwyceni i wdziêczni, bo ktoœ wydusi³ z siebie, ledwo zrozumia³e, „Psieprasiam”, ¿e nieba mu uchyl¹, zni¿kê w swoim sklepie dadz¹, swoj¹ córkê za niego wydadz¹.

No i co z tego, ¿e ktoœ wydusi z siebie „dziêkujê” w obcym jêzyku? Albo wymówi jakiœ liczebnik? Ktoœ zacznie z nim rozmawiaæ w swoim jêzyku i tu klops, bo on nauczy³ siê mówiæ tylko „Dzieñ dobry”. W dodatku w niektórych krajach jêzyk jest dla cz³owieka zachodu niezwykle trudny do nauczenia: chiñski, tajski, wietnamski sprawiaj¹ nam problemy z wymow¹ i artykulacj¹ (s¹ to jêzyki tonalne), a tak¿e odmiennym alfabetem i sposobem zapisu myœli. Owszem, s¹ tacy, którzy po kilku latach pobytu w Tajlandii czy Wietnamie nauczyli siê – z koniecznoœci – jêzyka. W przypadku Malezji czy Filipin motywacja jest s³absza. Obywatele od dziecka s¹ tam uczeni angielskiego. Dopóki nie zaistniej¹ wa¿ne powody (¿enimy siê z lokaln¹ dziewczyn¹, dostaliœmy pracê w miejscowej firmie, wyl¹dowaliœmy w wiêzieniu), uczyæ obcego jêzyka siê nie chce. Czy bêdê ¿y³ w Malezji a¿ do œmierci, powiedzmy 20 lat? Gdyby tak mia³o byæ, oczywiœcie warto poznaæ jêzyk, ¿eby byæ mniej wyobcowanym i nawi¹zaæ bli¿sze przyjaŸnie. Lecz tu angielski jest jêzykiem biznesu, kultury, biurokracji. Po angielsku s¹ na przyk³ad pisane dokumenty bankowych po¿yczek. Tak wiêc motywacja do nauki jest s³aba. Co mo¿e zmotywowaæ do poznania obcego jêzyka? Fascynacja nim, kultur¹ danego kraju. Nie trzeba nikomu t³umaczyæ, dlaczego chce siê poznaæ jêzyk francuski, w³oski czy hiszpañski. S¹ to jêzyki stare, wyrafinowane, maj¹ce swoje s³ownictwo we wszystkich dziedzinach myœli: medycynie, technice, kulturze. Powsta³y w tych

Idealn¹ grafik¹. Ornamentem. To unikalna kombinacja malarstwa, poezji oraz kaligrafii w zachodnim rozumieniu tego s³owa; kwintesencja kultury Dalekiego Wschodu. Japoñczycy uwa¿aj¹ j¹ za jedn¹ z najwy¿szych form ekspresji artystycznej. £¹czy bowiem sugestywnoœæ malarsk¹, literackoœæ znaczeñ oraz perfekcjê pisma. Stanowi drogê ¿ycia dojrzewaj¹c¹ przez lata æwiczeñ. * Nazajutrz ogl¹dam film dokumentalny o Kazuaki Tanahashi – mistrzu kaligrafii. 82-letni, drobny mê¿czyzna z siw¹ brod¹ szura laczkami i medytuje nad kartk¹ papieru. W sklepie z przyborami malarskimi cieszy siê jak dziecko. I generalnie jest przepe³niony afirmacj¹ i radoœci¹ ¿ycia. T³umaczy, ¿e ka¿dy oddech, na który pracuj¹ miliardy komórek, jest cudem. Wiêc nawet jeœli doœwiadczamy pora¿ek, czujemy siê wyobcowani i nieszczêœliwi, to jednoczeœnie, w ka¿dym momencie, doœwiadczamy cudu istnienia. Na tym polega ¿ycie. Nie mo¿emy unikn¹æ niespe³nieñ i niepowodzeñ, ale to od nas zale¿y, na którym z tych dwóch aspektów chcemy siê skupiæ. Czy bêdziemy narzekaæ i martwiæ siê bez koñca, czy skoncentrujemy siê na wdziêcznoœci za to, ¿e oddychamy, obserwujemy ptaki, mru¿ymy oczy patrz¹c pod s³oñce albo zanurzamy d³oñ w miêkkie futro kota? Wybór wydaje siê dziecinnie prosty. Trzeba tylko uwierzyæ – uœwiadomiæ sobie, zrozumieæ, poczuæ (?) – ¿e go mamy. m Zdjêcia z wydarzenia na stronie 16.

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Obcy jêzyk Jan Latus

11

jêzykach arcydzie³a literatury, filmu, muzyki. Miliony osób z tych stref jêzykowych nale¿¹ do wykszta³conych elit œwiata. Z kolei miliony ludzi z ca³ego œwiata chcia³yby zamieszkaæ w Pary¿u, Barcelonie, Florencji (czy Nowym Jorku), gdy¿ s¹ zafascynowane tymi miejscami. W m³odoœci lizn¹³em, w szko³ach i na prywatnych kursach, rosyjskiego, niemieckiego, angielskiego, francuskiego, hiszpañskiego. Nieu¿ywane, jêzyki te zardzewia³y (oprócz angielskiego), ale fakt, ¿e ich struktura jest dla mnie zrozumia³a, i ¿e pozna³em w dzieciñstwie ich podstawy, u³atwi³by mi zadanie, gdybym teraz znalaz³ siê w Niemczech czy nawet Portugalii. Uczenie siê na nowo jêzyka nawet w moim wieku nie by³oby skazan¹ na niepowodzenie mêk¹. W³aœnie: wieku. Nie da siê ukryæ, ¿e bezboleœnie i bez wysi³ku ³api¹ obcy jêzyk jedynie ma³e dzieci. Nastolatkom te¿ przychodzi to szybko, choæ jednak musz¹ w³o¿yæ trochê pracy w przyswojenie gramatyki i nauczenie siê idealnej wymowy. A ja ju¿ jestem stary. Mózg zu¿y³ mi siê po tych tysi¹cach przeczytanych i zapisanych stron, a dodatkowo by³ niszczony alkoholem i stresem. Bez silnej motywacji („Muszê siê nauczyæ, bo inaczej nie przetrwam”) lub fascynacji („Ach, chcia³bym dobrze poznaæ francuski, ten jêzyk mi³oœci i wyrafinowanych, intelektualnych rozmów”), po prostu mi siê nie bêdzie chcia³o. Tym bardziej, ¿e malezyjski, podobnie jak jego bliŸniak, jêzyk bahasa w wersji indonezyjskiej, to twór nowy, sztuczny, stworzony jako jedno z narzêdzi integra-

cji m³odego pañstwa. Nie ma w nim bogatej literatury, dobrej muzyki, ambitnych filmów. To jêzyk porozumiewania siê na co dzieñ. Ludzie wykszta³ceni za³atwiaj¹ sprawy po angielsku, a chiñski przydaje siê w biznesie. Malezyjski jest podobno ³atwy. Wymowa, alfabet, gramatyka, nie s¹ skomplikowane. Wiele s³ów zosta³o przejêtych po angielskich kolonistach, na przyk³ad: restoran, teksi, bas, hotel, buki (ksi¹¿ka, ksiêgarnia), helo, ya (tak). Ale to pozorna ³atwoœæ. Bo ju¿ „nie” to po malezyjsku „tidak”. £ódŸ to co prawda „bot” ale samolot to „kapal terbang” a poci¹g – „keretapi”. Nie ma te¿ wielkiego sensu czytanie z rozmówek gotowych zdañ. Pytanie „Czy mówisz po angielsku?” to „Bolehkah anda berbicara Bahasa Inggeris?” Jeœli ktoœ nie mówi, to odpowie mi po malezyjsku i tego nie zrozumiem. Jeœli mówi po angielsku, to pytanie siê o to po malezyjsku jest absurdalne. Zwracam honor Anglikom przesiaduj¹cym w pubie „Dickens” w Bangkoku i Amerykanom mówi¹cym do wszystkich po angielsku. Mistrzowskie nauczenie siê jêzyka mo¿e zaj¹æ wiele lat, a niuanse wymowy i intonacji mog¹ byæ ju¿ nie do opanowania. Jeœli nawet opanujemy, i tak bêdziemy zawsze uwa¿ani za innych, choæby dlatego, ¿e jesteœmy biali. Te kraje nie s¹ ju¿ skore do przyjmowaniu cudzoziemców, dawania im prawa pobytu i innych praw obywatelskich. Bêdziemy tu zawsze goœæmi i w ka¿dej sytuacji mo¿emy zostaæ wyproszeni, co jeszcze bardziej os³abia motywacjê nauki ich jêzyka. Jeœli opanujê biegle hiszpañski, bêdê mia³ z tego korzyœæ i przyjemnoœæ na resztê ¿ycia. Malezyjski nie za bardzo przyda mi siê na Brooklynie i na Mokotowie. A malezyjskich ksi¹¿ek na Amazonie i filmów na Netfliksie te¿ za wiele nie znajdê. m


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

12

www.kurierplus.com

Rozmowy pods³uchane

Pods³ucha³ Czes³aw Karkowski

Literatura na rozdro¿u albo czego chc¹ pisarze, a czego - czytelnicy Rozmówcy: æ Elizabeth Bennett – bohaterka jednej z powieœci Jane Austen (1775-1817) æ Gustave Flaubert (1821–1880) – wybitny pisarz francuski Elisabeth Bennet: Chcia³abym porozmawiaæ o Pañskiej twórczoœci. Wielu uwa¿a Pana za najwybitniejszego pisarza w dziejach literatury. Nasze czytelniczki z magazynu „Duma i uprzedzenie”, pisma dla wyrafinowanych dam, maj¹ wiele w¹tpliwoœci, zw³aszcza jeœli idzie o pañskie bohaterki. Te kobiety jak Salambo, czy Emma Bovary pozbawione s¹ zasad moralnych. Dlaczego pan tak negatywnie przedstawia kobiety? Gustave Flaubert: Szanowna Pani, nie piszê, aby pouczaæ, jak nale¿y siê zachowywaæ ani, aby po nie wiem który raz z rzêdu przekonywaæ o tym, co przede mn¹ w tysi¹cach powieœci umoralniaj¹cych ju¿ powiedziano, co jest dobre, a co z³e. Ja akurat tego nie wiem. Nie jestem w tej kwestii autorytetem. Na ch³odno i bez uprzedzenia (proszê wybaczyæ mimowolna aluzjê do pani pisma) przedstawiam, jak ludzie postêpuj¹, zw³aszcza kobiety, w sid³ach jakichœ konwencji. Salambo jest kap³ank¹ Kartaginy, ale kocha siê; nie, to niedobre okreœlenie, lepiej – po¿¹da brutala, prymitywnego barbarzyñcy, nieprzyjaciela miasta. To sprzecznoœci nie do pogodzenia, a wybór ka¿dej drogi prowadziæ musi do katastrofy. Polityczna ideologia, etyczne nakazy, a z drugiej strony ludzkie skryte pragnienia… Czy¿ nie ma to wymiaru antycznej tragedii? Konwencje wymagaj¹ od niej okreœlonej postawy, dzia³ania, stara siê im sprostaæ i co? Koñczy siê tragedi¹.

Emma Bovary czuje siê uwiêziona na prowincji z niezbyt m¹drym mê¿em, lokalnym lekarzem. Chce siê wyrwaæ z tej ma³omiasteczkowej egzystencji, ¿yæ naprawdê, wed³ug swego wyobra¿enia „prawdziwego ¿ycia”. Oczywiœcie, musia³o siê to Ÿle skoñczyæ. Nawi¹zuje romans pe³en seksu i uniesieñ – z ma³o wartym osobnikiem, ale j¹ to ekscytuje. EB: Ale nie powiedzia³ Pan, ¿e bohaterki postêpuj¹ Ÿle, zb³¹dzi³y. Ani siê nie poprawiaj¹, ani nie czuj¹ skruchy. Gin¹ z szaleñczego zaœlepienia. I to maj¹ byæ przyk³ady do naœladowania? Gdyby umiera³y z mi³oœci, to co innego. Nasze czytelniczki uwielbiaj¹ nieszczêœliwe heroiny. Ale Salambo jest kobiet¹ podejrzanej konduity, podobnie Emma – z przyk³adnej ma³¿onki staje siê kobiet¹ rozwi¹z³¹. GF: Nie idzie nawet o to, ¿e obie panie naruszy³y kanony moralnoœci obowi¹zuj¹cej w ich czasach. Takie perypetie „upad³ych kobiet” opisuje Pani pismo co tydzieñ i wychwala w recenzjach powieœci dla cnotliwych dam, które siê dobrze prowadz¹ i opieraj¹ siê pokusom, podszeptom diab³a. ¯ycie rozsadza te mity, te konwenanse i konfrontacja obu musi skoñczyæ siê nieszczêœciem. To dwie si³y w nas rw¹ce w przeciwnych kierunkach. To jak ciasny gorset, który siê z ulg¹ zdejmuje. Bohaterki wychowane zgodnie z pewn¹ ide¹ przyk³adnego zachowania, stosownego dla urodzenia

i przynale¿noœci do okreœlonej klasy – Emma jest z drobnego mieszczañstwa, ale Salambo to w koñcu arystokratka – nie s¹ w stanie rozpoznaæ natury otaczaj¹cej rzeczywistoœci, a co gorsze: nie s¹ w stanie zrozumieæ siebie w tym œwiecie. Postêpuj¹ wiêc „g³upio”, jak by powiedzia³y pani czytelniczki, ale sk¹d maj¹ wiedzieæ, co powinny robiæ? Czuj¹ siê zamkniête, uwiêzione, chc¹ siê z tych pêt wyrwaæ, ale dok¹d? Z jednego z³udnego wyobra¿enia popadaj¹ w drugie. EB: Gdyby pan je stanowczo potêpi³, to zarazem wskaza³by pan w³aœciw¹ drogê, jak byæ kobiet¹, dobr¹ ¿on¹, matk¹, dam¹. Wszystkie kobiety wiedz¹, czego chc¹: wyjœæ za m¹¿, najlepiej bogato i ¿yæ bez trosk przy boku m³odego, przystojnego ma³¿onka. A pan co? Rzuca swoje bohaterki w szalone, zdro¿ne romanse, str¹ca je z obranej drogi w zgniliznê i zepsucie. GF: Chcia³em pokazaæ czêœæ ¿ycia, któr¹ pani tygodnik starannie pomija milczeniem. Jakby nie by³o zmys³ów, znudzenia monotoni¹ poprawnego ¿ycia, szarzyzny moralnoœci, ani te¿ mroczniejszych porywów namiêtnoœci – odpychaj¹cych, a zarazem jak¿e ponêtnych. Tej fascynacji ulegaj¹ obie i Salambo, i Emma. Proszê pani, nie ma co ukrywaæ – ¿ycie pod³ug codziennych pospolitych zasad zwi¹zku kobiety i mê¿czyzny mêczy szybko i ka¿da chce ucieczki od bana³u tuzinkowej egzystencji. EB: Protestujê. Nie ka¿da, powiem wiêcej – tylko awanturnice, które pan z luboœci¹ kreuje na bohaterki i mêczennice, a to s¹ po prostu ladacznice. GB: Dlaczego wychwalane w pani piœmie powieœci koñcz¹ siê z biciem dzwo-

FOT. Z ARCHIWUM W. KIE¿UNA

í1 Gdyby zbudowali fortyfikacje, sowieci zrównaliby miasto z ziemi¹, a ocala³ych wymordowaliby, w najlepszym razie wywieŸli na wschód tak jak z innych miast. Witold Kie¿un podsumowa³ celnie: „Powstanie by³o tragedi¹ greck¹, by³o nie do unikniêcia.” Gdy we wrzeœniu sowieci doszli do Wis³y, zachowali siê zgodnie z przewidywaniami. Do zajêcia Warszawy 17 stycznia 1945 roku na Pradze i w okolicy uruchomili areszty, obozy, urzêdy i struktury bezpieczeñstwa wystarczaj¹ce do zniewolenia ca³ego kraju. W 1945 roku tak¿e Kie¿una aresztowali i wywieŸli do ³agru w Turkmenii. Pierwsze cztery miesi¹ce prze¿y³ tylko co dziesi¹ty wiêzieñ. „Wypad” wa¿y³ 53 kilo, chorowa³ na tyfus brzuszny, tyfus plamisty, dystro-

Rok 1942.

fiê, parali¿ i œwinkê. Gdy obóz ewakuowano, zostawiono go z niewielk¹ grup¹ na wymarcie. Bezw³adny i obanda¿owany myœla³ o samobójstwie, ale powiedzia³ sobie, ¿e nie po to jego koledzy ginêli w Powstaniu. Wytrwa³. By³ silny jak stal. Po powrocie do Polski by³ inwigilowany przez Urz¹d Bezpieczeñstwa, ale ostatecznie skoñczy³ prawo na Uniwersytecie Warszawskim, uzyska³ doktorat i habilitacjê z ekonomii na SGPiS. W latach 80tych wyk³ada³ zarz¹dzanie w Filadelfii i Montrealu, a jako przedstawiciel ONZ nadzorowa³ przemiany w by³ych koloniach w Afryce. W latach 90-tych wróci³ do kraju, nadal wyk³ada³, wspiera³ prawicê, otrzymywa³ odznaczenia i nagrody, a Poczta Polska wypuœci³a znaczki z jego zdjêciem spod Komendy Policji. Gdy mia³ 92 lata ukaza³y siê jego dwie prze³omowe ksi¹¿ki o sytuacji w kraju: „Drogi i bezdro¿a polskich przemian” i „Patologia transformacji”. To najnowsze przes³ania dla Polski, równie fundamentalne jak te z Powstania. Dziêki doœwiadczeniu w ONZ trafnie oceni³ sytuacjê Polski jako analogiczn¹ do neokolonizacji Afryki przez obcy kapita³. Zauwa¿y³: „90 procent sprzedanych polskich przedsiêbiorstw zosta³o wycenionych przez zagranicznych ekspertów, grubo op³aconych. Wyceny by³y takie jak w Afryce: 15 procent realnej wartoœci. Zwykli Polacy byli jak dzieci, nic nie rozumieli, na wszystko siê zgadzali”. Podawane przez niego przyk³ady by³y boleœnie precyzyjne: „Choæby Zak³ady

FOT. A. GRYCUK

Kie¿un silny jak stal Konferencja w 2014 roku.

Produkcji Papieru i Celulozy w Kwidzynie. By³y one jedn¹ z licznych inwestycji zaplanowanych w czasach Gierka. Wytwarza³y po³owê papieru gazetowego w Polsce i by³y najwiêkszym w Europie producentem celulozy. Sprzedano je w 1990 r. amerykañskiemu koncernowi International Paper Group. Inwestor zap³aci³ 120 milionów dolarów za 80 procent akcji. Dosta³ jeszcze za to od rz¹du kilkuletnie zwolnienie podatkowe. […] Jeden z dyrektorów chwali³ siê, ¿e polski rz¹d wyda³ na zbudowanie fabryki trzy do czterech razy tyle, za ile j¹ sprzeda³. I ¿e za podobn¹ cenê takiej fabryki nie uda³oby siê dziœ kupiæ nigdzie na œwiecie. Ten zak³ad nie by³ jego zdaniem ¿adn¹ ruin¹, lecz nowoczesnym, zaprojektowanym wed³ug zachodnim wzorców przedsiêwziêciem.” Witold Kie¿un pisa³ te¿ o innych patologiach postkomunizmu, przez co po raz kolejny w ¿yciu znalaz³ siê na celowniku. W 2014 roku dwaj autorzy w popularnym czasopiœmie okrzyknêli go tajnym wspó³pracownikiem S³u¿by Bezpieczeñstwa. U¿yli wielu fachowych terminów i ostrych

nów weselnych? A potem to ju¿ tylko „¿yli d³ugo i szczêœliwie”? Ja po prostu pokaza³em, co siê dzieje po latach od zawarcia ma³¿eñstwa. A Salambo umiera na sam dŸwiêk tych dzwonów – metaforycznie mówi¹c. Zabija j¹ sama myœl o po¿yciu w stadle ma³¿eñskim z kimœ nie koniecznie chcianym, ale przyjêtym, bo nale¿y wyjœæ za m¹¿, tak nakazuje obyczaj. Emmê zabija w istocie szarzyzna i monotonia wzorowego ¿ycia. EB: Nawet tu pan nie jest konsekwentny. Salambo umiera ugodzona w samo serce makabr¹ krwawego widowiska, którego jest œwiadkiem i którego potworn¹ torturê pan serwuje czytelnikom. Sama omal nie umar³am ze zgrozy podczas lektury tego monstrualnego koszmaru. Po co pan w ogóle pisze? Dla kogo? Dla paru krytyków, zboczeñców, jak pan? GF: Wcale nie chcia³em byæ pisarzem, ale prawnikiem. Niestety, ciê¿ka przypad³oœæ zmusi³a mnie do emerytury w m³odym wieku. Fiodor, mój kolega z Petersburga, ca³kiem sobie dobrze z tym radzi jako pisarz i ja te¿ nie narzekam. Bo jak g³osi jedno z powiedzeñ z mego s³ownika komuna³ów: to, co robi¹ artyœci, trudno nazwaæ prac¹, a jeszcze inny: sztuka – prosta droga do przytu³ku. To mi nie grozi, wiêc wybra³em ¿ycie wed³ug kolejnego z oklepanych powiedzeñ, ¿e artyœci dostaj¹ co dzieñ zaproszenia na obiady. EB: I jest pan z tego zadowolony? GF: Nie, nie jestem. Pomyli³em siê. Mêczê siê bardzo. Ka¿da nowa powieœæ to lata przygotowañ, a samo pisanie jest wyczerpuj¹c¹ tortur¹. Chyba ¿ycie prawnika by³oby l¿ejsze. EB: Mam wiêc nadziejê, ¿e pan ju¿ nic wiêcej nie napisze w tym stylu, albo w ogóle z³amie pióro i weŸmie siê za hodowlê jamników. Kobietom z jamnikami do twarzy – kupi¹ chêtniej ni¿ pañskie powieœci. Do widzenia. m sformu³owañ, ale nie podali ¿adnych dowodów. W kolejnym artykule wyliczyli jedynie nazwy standardowych dokumentów wytworzonych przez SB przy rozpracowywaniu Kie¿una, podobnie jak wielu innych Polaków za granic¹ (np. kwestionariusze paszportowe, opinie czy ¿yciorys). £¹cznie doliczyli siê 900 stron maj¹cych sprawiaæ wra¿enie pora¿aj¹cego materia³u dowodowego, ale tylko czterech lub piêciu „doniesieñ” (nawet nie donosów) podpisanymi pseudonimem. Uznali to za „wiele”, ale znowu ¿adnego nie opublikowali. Sami zreszt¹ przyznali, ¿e donosy czasem podpisywali… esbecy. Wszystko to wygl¹da³o na mistyfikacjê. Niewykluczone, ¿e autorstwa by³ych funkcjonariuszy, którzy z ró¿nych starych akt potrafi¹ dziœ „wytworzyæ” nowego wspó³pracownika aby rzuciæ go na po¿arcie mediom ¿¹dnym sensacji. Dlaczego? To w³aœnie oni s¹ g³ównymi beneficjentami patologii transformacji. Kie¿una wziêli w obronê historycy i dziennikarze, a on sam podsumowa³ po wojskowemu: „Olbrzymia wiêkszoœæ to po prostu zwyk³e k³amstwo. ¯e ja jestem tajnym – do cholery ciê¿kiej – wspó³pracownikiem? Do g³owy mi nie przysz³o... Oczywiœcie, co pewien czas wzywali mnie. Ale ja tajny wspó³pracownik? Jeszcze z pseudonimem? Jak zobaczy³em, ¿e jestem TW, chcia³em siê zastrzeliæ. Mam jeszcze pistolet. Córka wytr¹ci³a mi go z r¹k”. Po raz kolejny wytrwa³ i nadal jest groŸny mówi¹c o Powstaniu i kolonizacji Polski. Jest silny jak stal. W styczniu skoñczy³ 99 lat. Wszystkiego najlepszego Panie Podchor¹¿y!

Marek Gizmajer


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

www.kurierplus.com

13

El¿bieta Baumgartner radzi

10 finansowych przykazañ dla m³odych rodziców Oblicz swoje koszty utrzymania, oszczêdzaj co najmniej 10 albo 15 procent zarobków. Pomo¿e ci kalkulator na stronie Bankrate.com (w sieci szukaj savings calculator). P³aæ sobie najpierw, zanim rozdysponujesz wyp³atê na inne cele. Najlepiej za³ó¿ sobie program automatycznego oszczêdzania i spraw, by ustalona kwota by³a przez komputer przelewana na twoje inwestycyjne konto. Pojawienie siê dziecka przynosi olbrzymie zmiany w ¿yciu i du¿e wydatki. M³odzi rodzice staj¹ siê odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale za drug¹, ca³kowicie bezradn¹ istotê. Department of Agriculture podaje, ¿e wychowanie dziecka do 17-go roku kosztuje przeciêtnie 233,610 dol. Oto lista przykazañ, których spe³nienie pomo¿e w realizacji rodzicielskich obowi¹zków. Upomnij siê o zasi³ek stymulacyjny na dziecko Je¿eli w roku 2020 zosta³eœ rodzicem, to Urz¹d Podatkowy (IRS) o tym nie wiedzia³, bo œl¹c pierwszy i drugi zasi³ek bazowa³ na twoim rozliczeniu z poprzedniego roku, gdzie dziecko jeszcze nie figurowa³o. Teraz upomnij siê o p³atnoœæ na dziecko, a dostaniesz 500 dolarów pierwszego zasi³ku plus 600 dolarów drugiego, czyli w sumie 1,100 dolarów Sporz¹dzaj¹c rozliczenie podatkowe za 2020 r., wype³nij arkusz kalkulacyjny Recovery Rebate Credit Worksheet, a nale¿noœæ dostaniesz jako zwrot podatków (tax refund). Dodaj dziecko do polisy zdrowotnej Jak najszybciej zg³oœ dziecko do firmy ubezpieczeniowej. Dzia³ kadr w pracy (Human Resources Department) ci w tym pomo¿e. Nie licz na to, ¿e skoro ubezpieczalnia zap³aci³a za poród, to wie o dziecku. Narodziny dziecka, to jeden z tzw. qualifying events, który pozwala na zmianê polisy ubezpieczeniowej w œrodku roku, niezale¿nie od tego, czy masz polisê z pracy, nabyt¹ prywatnie, z Healthcare.gov czy gie³dy stanowej. Typowy plan ubezpieczeniowy wymaga zg³oszenia dziecka w ci¹gu od 30 do 60 dni po porodzie i dzia³a retroaktywnie, to znaczy pokrywa leczenie niezbêdne od narodzin do daty zapisu. Fundusz bezpieczeñstwa M³odzi rodzice powinni w pierwszej kolejnoœci stworzyæ fundusz bezpieczeñstwa. Zadbaæ o to trzeba jeszcze przed pojawieniem siê dziecka, choæby kosztem nowego telewizora, laptopa, wyjazdu na wakacje. Rodzina potrzebuje œrodków na tzw. czarn¹ godzinê: gdybyœ np. straci³ pracê, musia³ wymieniæ samochód itp. Poduszka finansowa powinna wynosiæ tyle, ile potrzebowa³byœ na utrzymanie rodziny przez trzy miesi¹ce. Im wiêcej, tym lepiej. Sugestia: Pracujecie obydwoje z ¿on¹. Po narodzinach dziecka ¿ona zostanie w domu jakiœ czas, opiekuj¹c siê dzieckiem i bêdziecie musieli ¿yæ z jednej pensji. Jak tylko dowiedzieliœcie siê, ¿e powiêkszy siê wam rodzina, zacznijcie odk³adaæ do banku wynagrodzenie ¿ony. Korzystaj z Health Saving Account i Flexible Spending Account Health Savings Account (HSA) to uprzywilejowane podatkowo konto oszczêdno-

œciowe, stosowane do p³acenia dozwolonych wydatków medycznych. Stwarzaj¹ je wiêksze zak³ady pracy, jako dodatkowe œwiadczenie pracownicze. Je¿eli masz w pracy tzw. kwalifikuj¹ce siê ubezpieczenie, to mo¿esz wp³aciæ na HSA do 6,850 dolarów rocznie, a pracodawcy czêsto dok³adaj¹ coœ ze swojej kieszeni. Wyznaczona kwota jest przelewana na HSA automatycznie z twojej wyp³aty i jest odpisem od przychodu. Pieni¹dze z Health Savings Account i z Medical Saving Account mo¿na u¿yæ na op³acenie ró¿nych kosztów medycznych w³aœciciela konta i jego rodziny, nie zwrócone przez ubezpieczenie, a nawet na pokarm dla niemowl¹t. Wiele du¿ych przedsiêbiorstw oferuje pracownikom równie¿ tzw. flexible spending account (FSA), czyli konto na ró¿ne wydatki. Jest ono podobne do HSA, a œrodki mog¹ byæ u¿yte na opiekê nad dzieckiem. Rodzina mo¿e tam wp³acaæ do 5,000 dol. w 2018 roku. Skoro na konto FSA wp³ywaj¹ pieni¹dze przed podatkami, pos³u¿enie siê nim obni¿a koszt opieki nad dzieckiem. Wad¹ FSA jest fakt, ¿e wszystkie pieni¹dze nale¿y wydaæ do koñca roku na œciœle okreœlony cel, w przeciwnym razie je stracimy. Ubezpiecz siê na ¿ycie Ka¿dy, kto ma na utrzymaniu dzieci i wspó³ma³¿onka, powinien mieæ ubezpieczenie na ¿ycie. Odszkodowane musi byæ na tyle du¿e, ¿eby pozosta³a przy ¿yciu np. ¿ona mog³a sp³aciæ po¿yczki (hipoteczn¹, samochodow¹), wykszta³ciæ dzieci. Ubezpieczenie opiewaæ powinno na pó³ miliona czy milion dolarów, w zale¿noœci od sytuacji. Zastanów siê, jakie s¹ potrzeby twojej rodziny. Pomo¿e w tym „Life Insurance Need Calculator”. ZnajdŸ go w sieci. Dla przeciêtnej osoby najlepsze jest ubezpieczenie tymczasowe (term), na czas, kiedy potrzebuje zabezpieczenia, a nie sta³e (whole life insurance i pochodne) na resztê ¿ycia, bo nie ma sensu ubezpieczaæ siê na wypadek wydarzenia, które z pewnoœci¹ nast¹pi (wszyscy zejdziemy kiedyœ z tego œwiata). Najbardziej stosowna jest polisa czasowa na 15 czy 20 lat (term level) na pó³ miliona dolarów albo wiêcej. Gdy dziecko siê usamodzielni, ¿ona bêdzie pracowaæ, wasze usk³adane oszczêdnoœci stan¹ siê waszym zabezpieczeniem.

Skoryguj podatkowe punkty zaliczkowe w pracy Skoro dosz³a ci osoba na utrzymaniu, skoryguj w pracy punkty zaliczkowe (withholding allowences), by pracodawca odprowadza³ do IRS odpowiedni¹ kwotê podatków. W tym celu wype³nij formularz W-4 zgodnie z instrukcjami. Wiêcej informacji znajdziesz na sieci: æ irs.gov/Individuals/Employees/TaxWithholding Od 2018 roku zniesione personal exemptions, ale bêdzie ci przys³ugiwa³ odpis od podatków wysokoœci 2,000 dolarów na dziecko. Spisz testament, wyznacz beneficjentów Nie tylko zamo¿ni ludzie, lecz ka¿dy z nas powinien mieæ testament, szczególnie je¿eli mamy nieletnie dzieci. Ma³¿eñstwa czêsto podró¿uj¹ razem, co stwarza prawdopodobieñstwo jednoczesnej œmierci obydwojga rodziców. Testament s³u¿y nie tylko przekazaniu maj¹tku, lecz wyznaczeniu opiekunów nieletnich dzieci. Je¿eli tego nie zrobimy, to s¹d za nas bêdzie musia³ ustaliæ opiekuna sierot. Przy okazji wyznacz beneficjentów swoich kont bankowych, funduszy powierniczych, kont emerytalnych, polis ubezpieczeniowych. Stwórz bud¿et Oblicz, ile powinieneœ oszczêdziæ ka¿dego miesi¹ca by osi¹gn¹æ ustalony cel.

Nie oszczêdzaj na nazwisko dziecka Korci ciê, by otworzyæ konto na nazwisko dziecka, mo¿e UGMA (od Uniform Gift to Minors Act) czy za³o¿yæ plan 529, by sk³adaæ tam pieni¹dze i prezenty od dziadków? Stop! Œrodki nale¿eæ bêd¹ do dziecka i znacznie pomniejsz¹ jego szansê na pomoc studenck¹. Je¿eli liczysz w przysz³oœci na pomoc studenck¹, to najlepszym miejscem na pieni¹dze od dziadków jest... ich w³asne (czyli dziadków) konto. Uczelnia przeœwietla stan finansowy studenta i jego rodziców, ale nie dalszej rodziny. Odk³adaj na w³asn¹ emeryturê M³odym ludziom wydaje siê, ¿e staroœæ ich nie dotyczy. Fakt, maj¹ do niej bardzo daleko, ale powinni korzystaæ z programu emerytalnego w pracy, np. 401 (k), szczególnie gdy pracodawca dok³ada do ka¿dego zdeponowanego dolara 20 czy 50 centów. S¹ to darmowe pieni¹dze, po które warto siêgn¹æ. m

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem, a artyku³ ten nie powinien byæ uwa¿any za poradê prawn¹. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. „Otwieram biznes” i „Praca w Ameryce”, „¯ycie od nowa, jak uporz¹dkowaæ sprawy w urzêdach”, „Jak inwestowaæ w fundusze powiernicze”. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com poczta@poradniksukces.com

Jak pomniejszyæ podatki i odzyskaæ nale¿ne zasi³ki stymulacyjne dowiesz siê z ksi¹¿ek El¿biety Baumgartner „Jak oszczêdzaæ na podatkach”. Przepisy podatkowe, zasi³ki stymulacyjne (Economic Impact Payments). $30 plus $5 na przesy³kê. „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem. Podrêcznik agresywnej gry podatkowej”. Spadki, darowizny, przychody, inwestycje, sprzeda¿ domu, konta w USA i w Polsce, walka z IRS. Euro-FATCA. Cena $50 plus $5. Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2021 i dostêpne od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492 30+ poradników dostêpnych jest w wersji papierowej albo elektronicznej w:

www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

14

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Agencja Quality Touch zatrudni osobê mówi¹c¹ biegle po polsku i po angielsku ze znajomoœci¹ obs³ugi komputera na pozycjê asystenta udzielaj¹cego informacji naszym pacjentom na temat programu Consumer Directed Personal Assistance (osobisty opiekun starszej osoby) oraz przesy³ania dokumentacji drog¹ e-mailow¹. Praca 20-30 godzin tygodniowo, wynagrodzenie $20 za godzinê. Biuro agencji znajduje siê w dzielnicy Brooklyn/Bensonhurst. Prosimy wysy³aæ CV na adres: qualitytouchcare@gmail.com lub SMS na numer: 347-946-5398.

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

tel. 718-609-0088

www.kurierplus.com

PRACA ZA $18.50 (NYC), $16 (L.I.), $13.50 (Upstate NY) Jeœli wymagasz opieki i posiadasz ubezpieczenie Medicaid, Twoi krewni, przyjaciele lub s¹siedzi, mog¹ kwalifikowaæ siê do opieki nad Tob¹ jako osobisty asystent, w ramach stanowego programu NYS Consumer Directed Personal Assistance (CDPA). Nie s¹ potrzebne ¿adne certyfikaty.

Informacje: 929-295-6822

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w soboty od 15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www.RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie.

Anna-Pol Travel INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE l USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS l RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY l CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION l INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW 152

WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

l l

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz


KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

www.kurierplus.com

15

Z podró¿y sprzed…

Anna K³osowska

Apteka dla duszy Wyjê³am egzemplarz „Le Monde”, który wpad³ w szparê miêdzy fotelami. Nie zajrza³am do niego. Wola³am ogl¹daæ filmy. Jakieœ! Takie pozwalaj¹ce spêdziæ czas. Dopiero teraz zerknê³am na pierwsz¹ stronê. Potem otworzy³am dzia³ kultury. – Pani mówi po francusku? Odwróci³am siê w kierunku fotela po mojej lewej stronie i przytaknê³am. Samolot rozpocz¹³ zni¿anie ku lotnisku w Miami. – Szkoda, ¿e nie wiedzia³em tego siedem godzin temu! Wszystko mog³o siê potoczyæ inaczej! Us³ysza³am zawód w g³osie. Szczup³y mê¿czyzna siedzia³ na miejscu przy oknie. – Zmyli³a mnie ta ksi¹¿ka, któr¹ pani po³o¿y³a na stoliku. To jêzyk, którego nie rozpozna³em, a w angielskim nie poruszam siê zbyt sprawnie, nie na tyle sprawnie, ¿eby rozpocz¹æ ciekaw¹, niemêcz¹c¹ ¿adnej ze stron rozmowê. – To polski. Chcia³am przeczytaæ w czasie lotu. – Ale w koñcu pani nie czyta³a tylko ogl¹da³a filmy. Mia³am wra¿enie, ¿e gdyby by³ szczery, doda³by „g³upie”. – A ja prawie swoj¹ skoñczy³em, to d³ugi lot. Zerknê³am ju¿ wczeœniej na tytu³ jego ksi¹¿ki i wy³owi³am jedn¹ syntagmê: „fine bourbon”. Mo¿e wed³ug tego oceni³am mojego drobnego s¹siada ubranego bardzo tradycyjnie: flanelowa, miêkka koszula z d³ugimi rêkawami w ciemnozielon¹ kratkê i idealnie dobrane kolorem do ciemniejszej zieleni kratki, sztruksowe spodnie. Bêdzie mu trochê gor¹co w Miami. W paŸdzierniku upa³ i wilgotnoœæ nie ustêpuj¹ jeszcze uroczej suchej i s³onecznej pogodzie zimy. Mo¿e te dwa s³owa: „fine burbon”, bo na pewno nie koszula w kratkê, przes¹dzi³y o tym, ¿e nie mia³am specjalnie ochoty zadzierzgiwaæ jakichœ s³ownych wiêzi na te kilka godzin. – Ta ksi¹¿ka to taki pretekst, takie moje wejœcie w Stany. Oczywiœcie, mo¿e nie najlepiej pomyœlane, bo lecê na Florydê, do córki, a nie do Kentucky! A to – pukn¹³ w ok³adkê – to takie oderwanie, mo¿e nie jakaœ super lektura, na pewno nie lekar-

Wnêtrze katedry Sankt Gallen.

stwo dla duszy! Czy zwiedza³a pani mój kraj – Szwajcariê? Czy tylko przelotem? – Nie przelotem, raczej przejazdem. Wczoraj zwiedza³am Saint Gall, Sankt Gallen. Opactwo, bibliotekê… Weszliœmy w drug¹ fazê podchodzenia nad lotnisko w Miami. Zaczê³o trochê trz¹œæ, nie tak ostro, ale mój rozmówca przymkn¹³ oczy. Znak, ¿eby przestaæ rozmawiaæ, pomyœla³am. Do Saint Gall przyci¹gnê³a mnie nie tylko potê¿na, imponuj¹ca wielkoœci¹ i przepychem katedra, w samym centrum ogromnego kompleksu by³ego benedyktyñskiego opactwa, ale i niezwyk³a biblioteka zawieraj¹ca bezcenne wolumeny sprzed tysi¹clecia. Przyci¹gnê³a mnie historia irlandzkiego mnicha misjonarza, który wraz z dwunastoma innymi towarzyszy³ w VII wieku Kolumbanowi w d³ugiej, cierpliwie pokonywanej, niebezpiecznej drodze z Irlandii, przez Brytaniê do Francji Merowingów. Tam mieli nawracaæ. Ale nawracanie nie by³o najtrudniejszym zadaniem! Wielkie ego potê¿nej Brunhildy (pachnie Wagnerem, prawda?), w³adczyni Austrazji, która by³a za szlachetnym celem z jakim mnisi przybyli na jej ziemie, ale nie za tym, ¿eby uszczknêli choæ trochê jej w³adzy, sprawi³o, ¿e nie spodoba³ jej siê ani Kolumban, ani jego szybko rosn¹ce wp³ywy w krêgach dworskich i koœcielnych. Wiêc wydali³a mnichów ze swojego terytorium. Proste w wypadku jednow³adztwa! Powêdrowali w kierunku obecnej Szwajcarii i po niepowodzeniach ewangelizacji, po ucieczkach przed nieprzekona-

Greenpoint Beauty Salon Salon fryzjerski mieszcz¹cy siê przy172 Greenpoint Ave. (pomiêdzy Manhattan Ave a Leonard St)

zaprasza od poniedzia³ku do pi¹tku od 10:00 do 19:00 w soboty od 9:00 do 18:00 (718) 383.9392 - salon (347) 294.6423 - Teresa w³aœcicielka Zatrudniê doœwiadczon¹ fryzjerkê lub wynajmê fotel.

nymi do ich misji, gdzieœ tam drogi Gaw³a i Kolumbana siê rozesz³y. Gawe³ osiad³ nad dzisiejszym jeziorem Konstancja, w miejscu, w którym w czasie marszu potkn¹³ siê o korzenie. Uzna³ to za znak. I tu powsta³a jego pustelnia. I tak to siê zaczê³o! Od skromnej pustelni, jej ubogiego mieszkañca i rosn¹cej rzeszy jego zwolenników. Miejsce obros³o legend¹, która roznios³a siê po wczesnoœredniowiecznej Europie, po obszarze jêzyków germañskich i ³aciny. Miejsce kultu œci¹ga³o wiernych. Tych maluczkich, ale i tych wielkich, potê¿nych, wszechw³adnych, a przecie¿ jak wszyscy, w potrzebie duchowego wsparcia. Lekarstwa na rany duszy. Saint Gall bogaci³o siê na tych wielkich. Obrasta³o w zamo¿noœæ. Katedra to twór rococo, wielkiego rococo. Wytwór bogactwa, które prawie nie pasuje do legendy osadzonej w skromnym pocz¹tku. Ale przepychu typowego, kiedy ludzie przekraczaj¹ granice. Granice duchowego pierwowzoru, pocz¹tku, który s³u¿y³ czemuœ innemu, a potem zatraci³ sens w kumulacji dóbr. Biblioteka opactwa wpisanego na listê dziedzictwa œwiatowego UNESCO jest w tym samym stylu. Przechowywane s¹ w niej manuskrypty cierpliwie kopiowane przez irlandzkich mnichów, kopie dzie³ wielkich Greków i Rzymian, które dziêki temu przetrwa³y do naszych czasów, wolumeny z czasów karoliñskiego renesansu Francji, z ósmego wieku… Mój s¹siad otworzy³ oczy. Zni¿aliœmy siê nad migotliwe srebro zatoki. Nied³ugo wyl¹dujemy. Odbiorê baga¿, a po godzinie wariackiego przepychania siê wokó³ Miami, wydostanê siê, gdzieœ na wysokoœci Fort Lauderdale z piekielnego wieczornego ruchu i potem, ju¿ spokojniej, pomknê w kierunku mojego domu… – No widzi pani. To w³aœnie mia³em na myœli! Gdybym wiedzia³, ¿e pani mówi po francusku, ¿e pani zwiedza³a moje miasto, wszystko mog³oby siê u³o¿yæ inaczej! Moglibyœmy porozmawiaæ o Saint Gall. O opactwie, o jego skarbach. Specjalizujê siê w Œredniowieczu. Jestem mediewist¹… – Kim? Prawie krzyknê³am, bo to przecie¿ nie by³o mo¿liwe! Przez tyle godzin obok mnie siedzia³ mi³y szczup³y mê¿czyzna o siwej krótkiej brodzie i szarych oczach, który móg³by mi opowiedzieæ rzeczy niebywale mnie fascynuj¹ce.

– Zajmujê siê manuskryptami z biblioteki w Saint Gall… Samolot ostro wypchn¹³ kad³ub do góry. A ja myœla³am, ¿e wyskoczê z pasów bezpieczeñstwa! Mój s¹siad z³apa³ gwa³townie oddech i zamilk³. – Tak, podj¹³ po chwili, to moja pasja i mój zawód. Wydaje siê nudne, prawda? Ale dla mnie pasjonuj¹ce. W dobie szaleñstwa komunikowania siê – im szybciej, im bardziej byle jak, tym lepiej, ja zajmujê siê przesz³oœci¹. Przesz³oœci¹ sprzed ponad tysi¹ca lat. Tyle maj¹ najstarsze manuskrypty w naszej bibliotece. Ale przecie¿ ta przesz³oœæ wyjaœnia nam nas, nas jakimi teraz jesteœmy. Bez niej nas nie ma! Najazdy Madziarów i nie tylko, niszczy³y budynki, niszczy³y mnisie ¿ycie, ale ciê¿kie tomy zawieraj¹ce przesz³oœæ i ci¹g³oœæ naszej kultury od czasów greckich chowano, wywo¿ono, z poœwiêceniem i nara¿eniem ¿ycia. ¯eby zachowaæ przesz³oœæ. ¯eby jej strzec. ¯eby ni¹ inspirowaæ pokolenie po pokoleniu. L¹dowaliœmy. Nawet nie zauwa¿y³, mówi³ z pasj¹, a ja pomyœla³am, jak to niedobrze siê czymœ zasugerowaæ. Jak niedobrze zaszufladkowaæ sobie kogoœ z powodu skojarzenia, mo¿e nawet nieuzasadnionego domniemania. „Fine burbon”, te dwa s³owa, które wy³owi³am, kiedy rzuci³am okiem na ksi¹¿kê, któr¹ wzi¹³ do samolotu sprawi³y, ¿e nie chcia³am sobie zadaæ trudu pokonania schematu. Mojego schematu. A przecie¿ obok mnie, romanistki, grzebi¹cej siê dyletancko w wiekach œrednich, siedzia³ przez siedem godzin mediewista, zawodowiec sprawuj¹cy pieczê nad przesz³oœci¹ zamkniêt¹ w manuskryptach, inkunabu³ach i kodycylach. Ale nie myœl, Czytelniku, ¿e tak zupe³nie przegapi³am okazjê, któr¹ los posadzi³ ko³o mnie w samolocie z Zurychu do Miami. Chyba na tyle mnie ju¿ znasz! Spotkamy siê z mi³ym panem, mediewist¹ w Saint Gall, kiedy siê tam nastêpnym razem wybiorê. Rzecz zosta³a ustalona! Spotkamy siê w bibliotece o rokokowych plafonach, intarsjowanych pod³ogach i szklanych gablotach w których drzemie tysi¹c dwieœcie lat naszej kultury. Spotkamy siê w bibliotece, nad której wejœciem widnieje grecka inskrypcja: „Apteka dla duszy”. m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.anna4book.com


16

Droga Pisma í 11

KURIER PLUS 20 LUTEGO 2021

ZDJÊCIA WERONIKA KWIATKOWSKA

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 20 lutego 2021  

Kurier Plus - e-wydanie 20 lutego 2021  

Advertisement