Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Niech ¿yje szkolny bal – str. 2

í Fragmentaryzacja – str. 5 í Zamach na polskie rodziny – str. 6

P L U S

í $5 milionów za wytrwa³oœæ – str.7 í Dworskie tañce i œpiew fortepianu – str.16 P O L I S H W E E K L Y M A G A Z I N E í Morze Mo¿liwoœci – str.19 NUMER 1280 (1580) ROK ZA£O¯ENIA 1987 TYGODNIK 16 MARCA 2019 FOT. EUGENIUSZ MAZUR

Tomasz Bagnowski

Za ³apówkê na studia 50 zamo¿nych osób, w tym celebrytów z Hollywood, zosta³o oskar¿onych o kupowanie miejsc na presti¿owych uczelniach dla swoich dzieci. Dyplom uczelni takich jak Yale, czy Stanford jest w Stanach Zjednoczonych przepustk¹ do dobrej kariery zawodowej i wysokich zarobków. Czesne na tych uczelniach jest tak wysokie, ¿e dawno ju¿ przesta³y one byæ dostêpne dla przeciêtnych ludzi i sta³y siê polem gry przede wszystkim uprzywilejowanych i zamo¿nych. Nawet jednak przynale¿noœæ do maj¹tkowej elity nie gwarantuje przyjêcia na Yale, czy Georgetown. Jak wynika z szeroko zakrojonego œledztwa Departamentu Sprawiedliwoœci gwarancjê tak¹ w niektórych przypadkach dawa³y wysokie ³apówki. Nastolatka, która nigdy nie gra³a w pi³kê no¿n¹ zosta³a przyjêta na Yale jako wyj¹tkowo utalentowana pi³karka. Koszt dla jej rodziców: 1,2 mln dolarów. Uczeñ szko³y œredniej zdaj¹cy na University of Southern California zosta³ fa³szywie zakwalifikowany do testów jako osoba z problemami w nauce. Dziêkim temu w egzaminie pomagaæ móg³ mu specjalny nauczyciel, który zadba³ o to by wszystkie odpowiedzi by³y prawid³owe. Koszt dla rodziców: 50 tys. Inny uczeñ niemaj¹cy ¿adnego doœwiadczenia w wioœlarstwie w tajemniczy spo-

sób otrzyma³ miejsce w dru¿ynie wioœlarskiej USC. Koszt dla rodziców: 200 tys. dolarów. Tak mniej wiêcej wygl¹da³ mechanizm zapewniania swoim dzieciom miejsc na presti¿owych uczelniach przez zamo¿nych i ustosunkowany rodziców. W zwi¹zku z t¹ spraw¹ 50 osób zosta³o na pocz¹tku marca oskar¿onych przez federalnych prokuratorów. Wœród nich s¹ m. in.: Lori Loughlin, znana aktorka serialowa, czy Felicity Huffman wystêpuj¹ca w takich telewizyjnych hitach jak: „Desperate Housewives”. Prowadz¹cy sprawê prokuratorzy podkreœlaj¹, ¿e w wielu wypadkach studenci nic nie wiedzieli o specjalnym „wsparciu” ze strony rodziców. Wœród oskar¿onych nie ma zreszt¹ ¿adnego studenta. „Rodzice byli g³ównymi animatorami tego skandalu” – powiedzia³ Andrew E. Lelling z Massachusetts, jeden z g³ównym oskar¿ycieli w tej aferze. Jak podkreœli³ Lelling prawdziwymi poszkodowanymi s¹ w zwi¹zku z tym uczciwi i ciê¿ko pracuj¹cy uczniowie, dla których na presti¿owych uczelniach nie starczy³o miejsc. í8

Zdjêcie przys³ane przez naszego czytelnika; zrobione z mieszkania na Dolnym Manhattanie z widokiem na Williamsburg Bridge.

Dzisiejsza Rosja i jej Polonia O swoich wra¿eniach zwi¹zanych z podró¿¹ do Rosji opowiada Ma³gorzata Kellis – mieszkaj¹ca w Nowym Jorku œpiewaczka operowa. W listopadzie odby³am trasê koncertow¹ po Rosji zaczynaj¹c od St. Petersburga poprzez syberyjsk¹ Jurgê, Kemerowo i NowokuŸnieck. Sprawy wizowe Proces ubiegania siê o wizê by³ skomplikowany. Aplikacja zawiera³a wyj¹tkowo szczegó³owe pytania, które sprawi³y, ¿e ¿ycie aplikanta zosta³o dok³adnie przeczesane. Z wypisanym wnioskiem dwukrotnie by³am odsy³ana do naniesienia poprawek. Niezale¿nie od kontroli paszportowej na lotnisku w Moskwie, mieliœmy trzy dni by zg³osiæ na policji miejsce pobytu. Kiedy by³am w Rosji za czasów komunistycznych, takie rejestrowanie by³o praktykowane jako norma. No có¿, pod tym wzglêdem dziœ jest tak samo jak 30 lat temu.

Koœció³ jak budynek mieszkalny

u Nowosybirsk. Pierwsza z prawej Ma³gorzata Kellis z mê¿em i akompaniatork¹.

W St. Petersburgu wyst¹pi³am z koncertem w koœciele p.w. „Zaœniêcia Najœwiêtszej Marii Panny”. Jest to œwi¹tynia wzniesiona w latach 1870-1873 jako Katedra Archidiecezji Mohylewskiej.

W Rosji Koœció³ Katolicki od swych pocz¹tków uwa¿any by³ za wroga narodu rosyjskiego. By³ okres kiedy katolików traktowano jak heretyków. Podobno przed budow¹ tego koœcio³a w³adze rosyjskie wyda³y zezwolenie na wybudowanie go, jednak warunkiem by³o by nie by³ widoczny od strony ulicy. Z tego powodu œwi¹tyniê „ukryto” za elewacj¹ du¿ej kamienicy. W 1900 roku przy koœciele otwarto seminarium duchowne, które funkcjonowa³o do roku 1918. W 1930 roku koœció³ zamkniêto. Dopiero w 1995 roku przywrócono wiernym œwi¹tyniê i seminarium. Od ulicy Krasnoarmiejskiej (Armii Czerwonej) nie widaæ ¿adnego koœcio³a, a tylko wysoki, trzypiêtrowy budynek. Do koœcio³a wchodzi siê jak do zwyk³ej kamienicy. Za drzwiami s¹ schody, które prowadz¹ do wejœcia do koœcio³a. Dopiero na pó³piêtrze s¹ drzwi wiod¹ce do du¿ej œwi¹tyni. Nie ma tu przepychu ani bogactwa. Koœció³ przed wybuchem rewolucji paŸdziernikowej mia³ blisko 20 tys. wiernych. To dla ich potrzeb rozbudowano go o dwie boczne nawy, dziêki którym jest w stanie pomieœciæ 1500 osób. í 13


2

KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

Karnawa³owy bal przebierañców Polskiej Szko³y Sobotniej przy parafii œw. Cyryla i Metodego

Niech ¿yje szkolny bal! W sobotê, 2 marca 2019 roku, w sali Polsko-S³owiañskiego Centrum przy ul. Kent na Greenpoincie odby³a siê zabawa karnawa³owa dla uczniów naszej szko³y. Spotkanie rozpoczê³o siê przepiêknym, dopracowanym w szczegó³ach przedstawieniem pod tytu³em: „Królowa Œniegu”. Pani Marzena Kliœ, nauczycielka naszej szko³y wraz z aktorsko uzdolnionymi uczniami przygotowa³apawdziw¹ ucztê dla naszych oczu i dawkê radoœci. Nasza zdolna, polska m³odzie¿ w pe³ni zas³u¿y³a na gromkie brawa i szczere gratulacje. W programie sobotniej imprezy znalaz³y siê ciekawe konkursy z ró¿nych dziedzin, dziêki czemu ka¿dy móg³ siê czymœ wykazaæ i znaleŸæ coœ dla siebie. Nie zabrak³o popularnej zabawy- tañca na gazecie. Fantastycznym pomys³em by³ konkurs pt.: Kocham Ciê, Polsko, gdzie zadaniem uczestników by³o odgadywanie s³ów. Uczniowie próbowali równie¿ swoich si³ w jedzeniu jogurtu na czas. U³o¿enie najmodniejszej i naj³adniejszej fryzury okaza³o siê prawdziwym wyzwaniem. Koñcowym i jednoczeœnie najwa¿niejszym konkursem by³ wybór najpiêkniejszego przebrania. We wszystkich kategoriach uczniom towarzyszy³ duch rywalizacji, ekscytacja i zaanga¿owanie. Jednak najtrudniejszym werdyktem dla jurorów okaza³ siê byæ ten, dotycz¹cy najfajniejszego kostiumu. Uczestnicy sobotniego spotkania do³o¿yli starañ, by wspaniale siê prezentowaæ. Wybór nie by³ ³atwy. Po konstruktywnej naradzie podjêto decyzjê o wyró¿nieniu kilkorga dzieci. Jednak nale¿y podkreœliæ, ¿e wszyscy uczniowie prezentowali siê piêknie! Na zakoñczenie spotkania zebrani

u Uczniowie i nauczyciele. otrzymali drobne upominki i s³odycze. Rodzice z Komitetu Rodzicielskiego zadbali równie¿ o to by nikt nie by³ g³odny czêstuj¹c zebranych pizz¹ oraz p¹czkami. Miêdzy jedzeniem, a konkursami przygrywa³ DJ Jacek, rozkrêcaj¹c zabawê weso³ymi brzmieniami i popularnymi piosenkami. Zarówno nauczycielom, jak i rodzicom mi³o by³o patrzeæ na zadowolone twarze naszych dzieci. Tego rodzaju spotkania umacniaj¹ ducha polskoœci, buduj¹ w dzieciach poczucie to¿samoœci i przy-

nale¿noœci do polskiej spo³ecznoœci, jak równie¿ przybli¿aj¹ jej uczestnikom polsk¹ obyczajowoœæ. Sobotnie spotkanie nale¿a³o do bardzo udanych. Œwietn¹ organizacjê zabawy karnawa³owej zawdziêczamy dyrekcji, gronu pedagogicznemu, ksiê¿om, a przede wszystkim naszym aktywnym, pomocnym, zaanga¿owanym rodzicom, jak i wszystkim sponsorom. „Wspania³a szko³a to ta, w której ksiê¿a, dyrekcja, nauczyciele i uczniowie two-

u Aktorzy wystêpuj¹cy w Królowej œniegu.

rz¹ wspania³¹, szkoln¹ rodzinê. Dziêki tym wszystkim osobom mo¿na zorganizowaæ wiele wydarzeñ, jak na przyk³ad to sobotnie. To do nich kierujê staropolskie, proste, ale jak piêkne s³owo: Dziêkujê!” – powiedzia³a dyrektor Dorota Andraka. Sponsorzy: ks. proboszcz Eugeniusz Kotliñski Komitet Rodzicielski Dorota i Artur S³abuszewscy Agnieszka i Artur Dybanowscy Jepol Construction z prezydentem Januszem Grabiñskim Fundacja Koœciuszkowska Instytut Pi³sudskiego w Ameryce Syrena Bakery Marek i Dorota Andraka Dorota Rutkowska i Marcin Sowa Tomasz Skrodzki Pawe³ Œlaski Anna i Sebastian Andraka Murawski Pharmacy El¿bieta i Maciej Wielgatowie Bo¿ena Skowroñska Robert Miles i Agnieszka Nowakowska Agnieszka i Marek Casper Stanis³awa i Marek Grzybowscy, Wioleta Brzozowska Pragniemy serdecznie podziêkowaæ wszystkich sponsorom, którzy tak szczodrze wsparli nasz bal karnawa³owy. Laura Puch, Magdalena Œlaski

u Bal przebierañców to zawsze radoœæ i wyzwanie dla dzieciêcej wyobraŸni.


KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

3

Pulaski Association of Business and Professional Men ma 60 lat Najstarsza polska organizacja biznesowa w Nowym Jorku obchodzi swoje 60 lecie. Uroczysta Gala odbêdzie siê w sobotê 16 marca. Pulaski Association of Business and Proffesional Men to najstarsza polska organizacja biznesowa w Nowym Jorku. Zosta³a za³o¿ona w 1959 roku przez polonijnych dzia³aczy i przedsiêbiorców, a jej za³o¿ycielami byli Vincent Brunhard Sr., Raymond Dobosiewicz, Richard Gaza, Edward Kurmel, Edward March and Joseph Matulicz. Celem organizacji by³a integracja polonijnych œrodowisk biznesowych oraz s³u¿ba Polonii poprzez wspieranie ró¿nego rodzaju inicjatyw spo³ecznych i kulturalnych. W swojej historii Pulaski Business wspar³o finansowo dziesi¹tki organizacji w realizowaniu ich celów ale te¿ by³o sponsorem wielu wspania³ych projektów jak na przyk³ad powstanie filmu „¯egota” czy Centrum Jana Paw³a II w Washington D. C. Organizacja odegra³a te¿ kluczow¹ rolê przy wzniesieniu pomnika Tadeusza Koœciuszki przy nowo zbudowanym moœcie Koœciuszki na Brooklynie. Od 2002 roku organizacja regularnie wspiera zdolnych polskich studentów po-

przez fundowanie im stypendiów i do dnia dzisiejszego przyzna³a ju¿ ponad 180,000 dolarów na ten cel. Pulaski Business jest te¿ sta³ym sponsorem nowojorskiej Parady Pu³askiego dziesiêciu cz³onków organizacji mia³o zaszczyt prowadziæ Poloniê po Pi¹tej Aleji jako Wielcy Marsza³kowie, wielu innych bra³o udzia³ w Paradzie jako marsza³kowie okrêgów polonijnych. Ka¿dego roku organizacja podczas uroczystej gali wybiera „Cz³owieka Roku” – honoruj¹c tym tytu³em osobê, która swoj¹ prac¹ i dzia³alnoœci¹ przyczynia siê do wzmacniania i promowania dobrego imienia œrodowisk Polonijnych. Tegoroczna Gala „Cz³owieka Roku” honorowaæ bêdzie 60 lat dokonañ organizacji i odbêdzie siê 16 marca 2019 roku. Goœæmi gali bêdzie wielu liderow polonijnych, reprezentantów polskiego rz¹du, aktywistów i sportowców wœród których znajdzie siê greenpoincki bokser Adam Kownacki. Dodatkow¹ atrakcj¹ bêdzie wystêp popularnego Polskiego artysty znanaego jako „Witek Muzyk Ulicy”, który na galê przyleci prosto z Polski. Wiêcej informacji na temat gali i organizacji mo¿na znaleŸæ na stronie: www.pulaskiassociation.com.

GF

Dobra wiadomoœæ dla seniorów Zawiadamiamy o otwarciu listy oczekuj¹cych na mieszkanie, studio lub 1-sypialnia, dla seniorów, od 62 roku ¿ycia. Lokalizacja: Coney Island (Brooklyn), 3601 Surf Avenue przy West 37th Street. Trzeba wype³niæ aplikacjê i odes³aæ j¹ zwyk³¹ poczt¹ nie póŸniej ni¿ 31 marca. Czynsz/rent: W chwili wprowadzenia siê potrzebna jest pe³na op³ata (jak pokazuje aplikacja), ale automatycznie lokator jest kierowany przez nas do programu Section 8 i jeœli dochody s¹ wystarczaj¹co niskie (co w przypadku emerytów jest raczej regu³¹), to wtedy przyznawane jest dofinasowanie czynszu i lokatora. Czynsz wynosi 30 procent jego miesiêcznego dochodu.

Anna Malysa Jeœli potrzebuj¹ pañstwo wiêcej informacji, proszê dzwoniæ do mnie pod numer (718) 373-3650 Poni¿ej rozszerzona informacja po angielsku: Please be advised that we are presently reopening the wait-list for apartments at our Coney Island Site 9 Senior Houses located at 3601 Surf Ave, Brooklyn, NY 11224. The applications will be available from 3/1/19-3/31/19. Attached is a cover letter and blank application, in the event you are aware of any senior (62 years of age or older) who is interested in obtaining affordable housing at JASA. The applications must be completed and submitted to the designated P.O. Box listed on the application no later than midnight March 31st, 2019. As directed by New York State, we will arrange for a lottery to be held where only the first 750 applications will be selected for inclusion on the wait list. Please insure that anyone who receives an application follows the process denoted in the cover letter attached to the application form. Applications will be available at: • JASA's Main Office • The Coney Island Management Office located at 3601 Surf Avenue, Brooklyn NY • Online at www.jasa.org/housing

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

dyrektor artystyczny

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 16 MARCA 2019

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Wspinaczka na Górê Tabor W jakieœ osiem dni po tych naukach wzi¹³ ze sob¹ Piotra, JakuKS. RYSZARD KOPER ba i JaWWW.RYSZARDKOPER.COM.PL na i wszed³ na górê, aby siê modliæ. Gdy siê modli³, wygl¹d Jego twarzy siê odmieni³, a odzienie sta³o siê lœni¹co bia³e. A oto dwóch mê¿ów rozmawia³o z Nim. Byli to Moj¿esz i Eliasz. Ukazali siê oni w chwale i mówili o Jego odejœciu, którego mia³ dokonaæ w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy siê ocknêli ujrzeli Jego chwa³ê i obydwu mê¿ów stoj¹cych przy Nim. Gdy oni siê z Nim rozstawali, Piotr rzek³ do Jezusa: „Mistrzu dobrze, ¿e tu jesteœmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Moj¿esza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedzia³ bowiem co mówi. £k 9, 28-33 u

G

óra Tabor od najdawniejszych czasów by³a miejscem kultowym. Zgodnie z tradycj¹, to w³aœnie tutaj arcykap³an Melchizedek spotka³ siê z Abrahamem. Moj¿esz, wypowiadaj¹c przed œmierci¹ swoje b³ogos³awieñstwo, skierowa³ d Zabulona s³owa: „Zwo³aj¹ narody na górê (Tabor), by tam z³o¿yæ; prawe ofiary”. Na tej górze by³o miejsce kultu piêtnowane przez proroka Ozeasza. Na niej Barak zgromadzi³ wojowników z pokolenia Zabulona i Neftalego i u jej podnó¿a pokona³ wojska kananejskie. Dla proroka Jeremiasza góra ta symbolizowa³a potêgê Nabuchodonozora. Jezus zna³ górê Tabor od najm³odszych lat, gdy¿ znajdowa³a siê ona oko³o dziesiêciu kilometrów od Jego rodzinnego miasta Nazaret. Byæ mo¿e jako ma³y ch³opiec wspina³ siê na jej szczyt. Jedn¹ z tych wspinaczek zanotowali Ewangeliœci. Jezus zabra³ ze sob¹ uczniów: Piotra, Jakuba i Jana. W czasie modlitwy wygl¹d Jezusa odmieni³ siê i Aposto³owie ujrzeli Jego Boski majestat oraz towarzysz¹cych Mu mê¿ów – Moj¿esza i Eliasza. Zdumiony Piotr zawo³a³ w zachwycie: „Mistrzu, dobrze, ¿e tu jesteœmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Moj¿esza i jeden dla Eliasza”. To doœwiadczenie Boskiej potêgi Jezusa bêdzie potrzebne Aposto³om w czasie zbli¿aj¹cej siê mêki i œmierci ich Mistrza oraz stanie siê Ÿród³em mocy w ich ziemskich utrapieniach, a w chwili œmierci œwiat³em, ukazuj¹cym Chrystusa. Góra Tabor by³a dla aposto³ów gór¹ przemiany, umocnienia wiary i doœwiadczeniem radosnej rzeczywistoœci nieba. Pielgrzymuj¹c do Ziemi Œwiêtej zawsze wspinamy siê na Górê Tabor. Majestatyczna góra Tabor o wysokoœci 588 m znajduje siê w pó³nocnozachodniej czêœci doliny Jizreel. Zalesione i strome zbocza prowadz¹ na p³aski szczyt o wymiarach 1200 m d³ugoœci i 400 m szerokoœci. Z góry rozci¹ga siê wspania³a panorama okolicy. Wspinaj¹c siê myœlimy o wezwaniu do wspinaczki na duchowy szczyt, na którym mo¿na doœwiadczyæ obecnoœci Boga. To doœwiadczenie jest potrzebne, aby umocniæ wiarê, nios¹c¹ nadziejê zbawienia, optymizm i radoœæ

Bazylika Przemienienia.

¿ycia nawet w najtrudniejszych kolejach naszej ziemskiej pielgrzymki. Wspinaczka na górê Tabor, staje siê symbolem, naszej ¿yciowej wspinaczki na szczyt, na którym pe³niej odnajdujemy Boga. Widzimy tam nie tylko piêkno otaczaj¹cego nas œwiata, ale przede wszystkim piêkno nieba, piêkno, które rodzi siê w naszym sercu i naszej duszy, co trafnie uj¹³ Salvador Dalí, kataloñski malarz, jeden z najbardziej znanych surrealistów: „Niebo jest dok³adnie poœrodku piersi cz³owieka, który ma Wiarê”.

D

awid Janczyk zdoby³ duchowy szczyt Góry Tabor na b³otnistej drodze. A pomog³a mu w tym Matka Bo¿a, która zawsze wskazuje na swojego Syna i mówi: „Czyñcie co wam ka¿e Syn”. Zaczyna on swoj¹ ksi¹¿kê „Dawid Janczyk – Moja spowiedŸ” s³owami: „Nazywam siê Dawid Janczyk, mam 31 lat i jestem pi³karzem emerytem. Przynajmniej na tê chwilê. Chcia³bym znów poczuæ klimat szatni, wyjœæ i powalczyæ, znów cieszyæ siê ze strzelonych goli. Tyle tylko, ¿e nie wiem, czy jeszcze mam si³ê. Mówiono i pisano o mnie, ¿e jestem alkoholikiem. Okreœlano jednym z najwiêkszych talentów w polskiej pi³ce, który zmarnowa³ dar od Boga. Nie wiem, czy jestem alkoholikiem. Pewnie tak… W ka¿dym razie – walczê ze swoimi s³aboœciami. ¯eby by³o jasne – nie mam zamiaru nikogo umoralniaæ, sprowadzaæ na dobr¹ drogê. Ka¿dy sam pracuje na swój los. Kiedyœ mia³em wszystko. By³o mnie staæ, by co miesi¹c kupowaæ sobie mercedesa z salonu. Dziœ nie mam pieniêdzy i pracy, a przed sob¹ raczej œrednie perspektywy – w wieku 31 lat. Ale i tak jestem szczêœciarzem, bo nie odwrócili siê ode mnie najbli¿si. Niech moja opowieœæ bêdzie przestrog¹ dla m³odych ch³opaków, dopiero wchodz¹cych w doros³¹ pi³kê”. Ta opowieœæ jest przestrog¹ dla ka¿dego cz³owieka, który w perspektywie swego widzenia straci³ duchowy szczyt Góry Tabor. Moment zwrotny w swoim ¿yciu Dawid Janczyk tak opisuje: „Wierzê, ¿e wszystko dzieje siê zgodnie z boskim planem, ¿e Pan Bóg wystawia ludzi na próby. Mo¿e ten mój alkoholizm to kara za to, ¿e za szybko uwierzy³em, ¿e bêdê wielkim

pi³karzem i mam œwiat u stóp? Kiedyœ po kilku dniach balowania po raz nie wiedzieæ który szed³em do teœciowej, ¿eby przeprosiæ Dominikê. Ju¿ siê œciemnia³o. I wtedy znalaz³em 20 z³otych. Uzna³em, ¿e ¿ona nie ucieknie, i skrêci³em do monopolu po po³ówkê. Nie zrobi³em nawet kilku kroków, gdy w ka³u¿y dostrzeg³em obrazek. Podnios³em i zdêbia³em. Patrzy³a na mnie Matka Boska Fatimska. Uzna³em, ¿e to znak, przestroga, i zaciskaj¹c zêby, obra³em azymut na ma³¿onkê. Do dziœ mam ten obrazek w samochodzie. Dobrze pamiêta³em, ¿e w Moskwie ró¿aniec od mamy, z wizerunkiem w³aœnie Matki Boskiej Fatimskiej, ocali³ mi ¿ycie. Jecha³em wtedy na trening i coœ kaza³o mi po niego siêgn¹æ. W³o¿y³em rêkê do kieszeni, jednoczeœnie odruchowo wciskaj¹c hamulec. Zatrzyma³em siê, a w tym samym momencie z podporz¹dkowanej ulicy wyskoczy³ na pe³nej szybkoœci wielki ciê¿arowy GAZ”.

P iêknym

przyk³adem wspinaczki na górê Tabor, górê doœwiadczenia bliskoœci Boga, jest Abraham z pierwszego czytania na dzisiejsz¹ niedzielê. Bóg poleci³ mu opuszczenie rodzinnych stron. Na s³owo Boga wyruszy³ w nieznane, do Ziemi Obiecanej. Bóg powiedzia³ do niego: „Ja jestem Pan, który ciebie wywiod³em z Ur chaldejskiego, aby ci daæ ten oto kraj na w³asnoœæ”. Na polecenie Boga Abraham przygotowa³ ofiarê ca³opaln¹. „A kiedy s³oñce zasz³o i nasta³ mrok nieprzenikniony, ukaza³ siê dym jakby wydobywaj¹cy siê z pieca i ogieñ niby gorej¹ca pochodnia. Wtedy to w³aœnie Pan zawar³ przymierze z Abrahamem”. Ten ogieñ by³ dla Abrahama znakiem obecnoœci Boga i umocnieniem w wype³nieniu radosnej zapowiedzi: „Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeœli zdo³asz to uczyniæ. Tak liczne bêdzie twoje potomstwo”.

A

na koniec wys³uchajmy s³ów œw. Jana Paw³a II, który w pe³ni doœwiadczy³ radoœci nieba z Góry Tabor: „Na górze Tabor lepiej rozumiemy, ¿e droga krzy¿a i droga chwa³y s¹ nierozdzielne. Chrystus, wype³niaj¹c do koñca plan Ojca, w którym by³o zapisane, ¿e bêdzie musia³ cierpieæ,

¿eby wejœæ do swej chwa³y, doœwiadcza przed czasem blasku zmartwychwstania. Równie¿ i my, ka¿dego dnia nios¹c krzy¿ z wiar¹ przepe³nion¹ mi³oœci¹, poznajemy oprócz jego ciê¿aru i surowoœci tak¿e jego moc, która odnawia i pociesza. Podobnie jak Jezus, otrzymujemy owo wewnêtrzne œwiat³o, zw³aszcza podczas modlitwy. Kiedy serce zostaje ‘zdobyte” przez Chrystusa, odmienia siê ¿ycie. Najbardziej wielkoduszne i przede wszystkim trwa³e wybory s¹ owocem g³êbokiego i d³ugotrwa³ego zjednoczenia z Bogiem w modlitewnej ciszy. m Nowojorski Klub Podró¿nika zaprasza na wycieczkê do Ojczyzny „Od Ba³tyku po gór szczyty”. Od 23 do 31 sierpnia 2019 r. Wiêcej informacji: nytravelclub.com.pl

Katolicki Klub Dyskusyjny Katolicki Klub Dyskusyjny Œw. Jana Paw³a II zaprasza Cz³onków, Sympatyków i wszystkich Pañstwa zainteresowanych dziejami Koœcio³a i Polski. 24 marca po uroczystej Mszy Œw. za Ojczyznê o godzinie 12:00 Nasz goœæ dr £ukasz Lubicz-£apiñski z bia³ostockiego odzia³u IPN wyg³osi wyk³ad: „Ksiê¿a Niez³omni 1918-1989”. Przypomniane zostan¹ sylwetki takich kap³anów jak: kard. August Hlond, abp Antoni Baraniak, prymas Stefan Wyszyñski, kard. Karol Wojty³a, abp Adam Sapieha, ks. Jerzy Popie³uszko, ks. Stefan Niedzielak, ks. Stanis³aw Suchowolec i inni, dzia³aj¹cy na rzecz niepodleg³oœci Polski. i wspólnoty Koœcio³a. Wyk³ad jest czêœci¹ VI edycji Przystanku Historia IPN Nowy Jork. Serdecznie zapraszamy! Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Street, Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Metro „6” do Astor Pl, „F” do 2 Av i „L” do 1 Av Info: facebook.com/KKDSJP2, kkdsj p2@gmail.com tel.: 718 820 6290


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 16 MARCA 2019

5

Fragmentaryzacja Rozwodniona ponad miarê kontrowersja w Izbie Reprezentantów w sprawie ponawianych, antysemickich komentarzy przez nowo wybran¹ do Kongresu Ilhan Omar jest dowodnym przyk³adem rozpadu Partii Demokratycznej na frakcje walcz¹ce o wp³ywy i o elektorat. Ta niegdyœ wielka i zas³u¿ona dla Stanów Zjednoczonych partia nie jest dziœ w stanie pokierowaæ pañstwem i spo³eczeñstwem. Rzecz nie w specyfice zarzutów pod jej adresem zg³aszanych przez rozmaite wp³ywowe organizacje ¿ydowskie w USA. Ilhan Omar znalaz³a natychmiast wielu obroñców. Wiadomo jednak, ¿e z historycznych wzglêdów ¯ydzi maj¹ najbardziej uzasadnione podstawy do uczulenia na punkcie ataku na siebie; ¿e w pañstwach europejskich, jak Francja, Belgia czy Holandia z wielk¹ emigracj¹ z krajów muzu³mañskich, antysemityzm staje siê powa¿nym problemem oraz ¿e wszelkie kwestionowanie statusu Izraela jako takiego le¿y jedynie w interesie spo³eczeñstw islamu. Dla Stanów Zjednoczonych i ca³ego Zachodu, Izrael jako jedyne pañstwo demokratyczne na Bliskim Wschodzie jest wprost bezcennym sojusznikiem i dopóki sytuacja w tym rejonie œwiata jest, jaka jest, obrona Izraela w ogóle nie mo¿e podlegaæ dyskusji. Ilhan Omar zasiadaj¹ca od dwóch miesiêcy w komisji spraw zagranicznych Kongresu nie rozumie, albo raczej udaje, ¿e nie rozumie, zachodniej racji stanu. Nie inaczej bowiem nale¿y rozumieæ nieodpowiedzialne komentarze emigrantki z kraju muzu³mañskiego (Jemenu), nowicjuszki w Kongresie, której w ogromie spraw polityki zagranicznej Stanów Zjed-

noczonych jedynie przeszkadzaj¹ ¯ydzi i Izrael. Tymczasem ponad 400 przedstawicieli izby ni¿szej amerykañskiego parlamentu nie potrafi³o dojœæ do porozumienia i opracowaæ wspólnej deklaracji potêpiaj¹cej tego typu szkodliwe wyst¹pienia osoby wyraŸnie niekompetentnej. Jest to zupe³na nowoœæ amerykañskiej polityki. Dowodzi, ¿e Partia Demokratyczna maj¹ca przewagê w Kongresie, podzielona na frakcje, nie jest w stanie ani zaj¹æ jednoznacznego stanowiska w jakiejœ ¿ywotnej sprawie, ani wystêpowaæ w interesie kraju i spo³eczeñstwa jako ca³oœci. Sta³a siê niewolnic¹ rozmaitych, zwalczaj¹cych siê wzajem grup mniejszoœciowych. Jakiekolwiek stanowisko bêdzie natychmiast torpedowane, jeœli nie uwzglêdni specyficznych interesów tych w³aœnie ugrupowañ. Jedyne, co je ³¹czy, to strach, nienawiœæ oraz ca³y szereg innych negatywnych emocji. Brzmi paradoksalnie: jak mog¹ tak ujemne cechy tworzyæ wspólnotê ludzi? To jest w³aœnie istot¹ tzw. polityki to¿samoœci. Strach i wrogoœæ wobec pozosta³ych, bo nie s¹ „nasi” – nie czarni, nie kobiety, nie homoseksualiœci, nie muzu³manie, itd. Jeœli nie „nasi”, to na pewno nieprzyjaciele. Ugrupowania te walcz¹ miêdzy sob¹ o wp³ywy i korzystn¹ pozycjê „najbardziej przeœladowanych”. Jednoczy je lêk przed perspektyw¹ odebrania im tego specjalnego statusu. Ich broni¹ jest moralny szanta¿ i zastraszanie wygodnymi, a ju¿ dziœ niewiele znacz¹cymi epitetami, w rodzaju „rasistowski”/”nazistowski”, „homofobiczny”, „mizoginiczny”, itd. Wstêpnie planowana reprymenda pod adresem antysemityzmu nie zyska³a aprobaty i przekszta³ci³a siê w bezsensown¹ deklaracjê przeciwko wszelkiej mowie nienawiœci – przeciw „antysemityzmowi,

Chcê ci powiedzieæ... od bana³ów, postem od zaPOST mykania Bogu drzwi Zróbmy sobie w tym przed nosem. roku post od os¹dzania bez wyroku, post od narzekaJA£MU¯NA nia, post od krzywdzenia Nie chodzi w niej tylko innych z³ymi opiniami, o udzielanie innym pomozróbmy sobie post od plocy. W ja³mu¿nie chodzi tek, post od fa³szywego o to czy chcesz pomóc, poczucia wielkoœci, post czy chcesz by ta pomoc od fa³szywych proroków mia³a sens. W ja³mu¿nie co pytaj¹ tylko o numer rodzi siê przestrzeñ miêkarty kredytowej, zróbmy dzy Tob¹-daj¹cym a t¹ sobie post od z³ych doradOjciec PAWE£ BIELECKI osob¹, która otrzymuje. ców, post od beznadziei, post od lêku, post od ok³adania dobra Mo¿esz ofiarowaæ co chcesz, na przyna póŸniej. Zróbmy sobie post od leni- k³ad przebaczenie. Mo¿esz ofiarowaæ stwa, post od g³upoty, post od „bo ja potrzebuj¹cemu kubek kawy, ale przynajmniej usi¹dŸ z tym cz³owiekiem mam racjê”. i wypij z nim tê kawê. Wtedy ofiarowujesz mu coœ wiêcej ni¿ tylko wyrzut suMODLITWA Niech w tym roku nasza modlitwa mienia. Jako ja³mu¿nê mo¿esz ofiarowaæ sow Wielkim Poœcie bêdzie cisz¹, niech bêdzie proœb¹ o wiêcej serdecznoœci bie czas na spotkanie z Bogiem. Czy wœród nas, niech bêdzie proœb¹ o wiêcej ja³mu¿na nie jest mi³osierdziem danym zrozumienia, bo jutro mo¿e nas ju¿ nie innym? Zatem obdaruj tak¿e siebie mibyæ, bo jutro mo¿e ju¿ zabrakn¹æ kogoœ ³osierdziem… Zrozum jedno w tym czasie Wielkieobok nas, bo jutro nie od nas zale¿y… Niech nasza modlitwa stanie siê go Postu proszê. Bóg nie chowa siê za drzwiami, bo to chwil¹ z Bogiem, który czeka na nas, z Bogiem, który nie przekreœla nas tylko ON JEST DRZWIAMI. Bóg nie ucieka przekreœla nasz grzech, nasze wieczne przed nami bo to ON JEST UCIECZK¥. Bóg wypatruje nas pogubionych w ciem„ja wiem lepiej”. Niech nasza wielkopostna modlitwa noœci, bo to ON JEST ŒWIAT£EM. Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jebêdzie postem od pustych s³ów, które siê topi¹ jak wosk. Niech bêdzie postem steœ Drogi Czytelniku!

u Ilhan Omar. jak równie¿ islamofobii, bia³ym supremasistom, przeœladowaniu AfroAmerykanów, Latynosów, rdzennych Amerykanów (Indian), Azjatów i ludów Polinezji, a tak¿e innym kolorowych, ¯ydów, Muzu³manów, Hindusów, Sikkhów, spo³ecznoœci homoseksualistów, lesbijek [skrót LGBTQ zawiera wiêcej, ale nie znam nawet polskich nazw] oraz innych.” Kiedy siê mówi o wszystkim, tak naprawdê nie mówi siê o niczym. Poza tym jest to oœwiadczenie bez sensu, bo przecie¿ prawo amerykañskie stoi na stra¿y praw mniejszoœci rasowych, religijnych i seksualnych, tote¿ deklaracja ta ponawia tylko to, co ju¿ znajduje siê w prawie USA. Jako taka nie by³a wiêc potrzebna, ma wiêc jedynie taktyczne znaczenie, aby nie antagonizowaæ jednej ze spo³ecznoœci oraz podkreœliæ to, czym jest Partia Demokratyczna: stoi na stra¿y interesów wszystkich mniejszoœci, które dostatecznie g³oœno domagaj¹ siê roszczeñ do roli ofiary spo³eczeñstwa amerykañskiego. Nie reprezentuje wiêc spo³eczeñstwa amerykañskiego jako takiego, ale jego poszczególne czêœci. I z punktu widzenia ka¿dej z nich osobno, czyli do doraŸnych potrzeb, formu³uje politykê odnoœnie ca³ego kraju. Innymi s³owy: raz polityka amerykañska winna przede wszystkim uwzglêdniæ racje muzu³manów; innym razem: polityka amerykañska musi staæ w pierwszej kolejnoœci na stra¿y czarnych mieszkañców USA. Jeszcze przy innej sposobnoœci: Stany Zjednoczony to nade wszystko kraj mniejszoœci seksualnych. W sumie: nie widomo w³aœciwie, jakie

stanowisko reprezentuje Partia Demokratyczna. Partia ta sta³a siê instytucj¹ skupiaj¹c¹ wszelkiego rodzaju mniejszoœci, które z ochrony swych odrêbnych interesów uczyni³y podstawê politycznego dzia³ania. Przekonuj¹c i dowodz¹c, i¿ s¹ przeœladowani i spychani na margines, ¿e nie respektuje siê ich praw, domagaj¹ siê specjalnego traktowania. Ich sprawa sytuuje siê ponad interesem ca³ego narodu, kraju, pañstwa. Make America Great Again jest dla nich kamieniem obrazy. Bo z ich (demokratów?) pozycji nie ma czegoœ takiego, jak Ameryka. S¹ poszczególne ugrupowania, które w wielkoœci kraju upatruj¹ zagro¿enie dla siebie. Przyk³adowo, z tej perspektywy program odbudowy infrastruktury kraju oznacza zepchniêcie interesów kobiet, LGBTQ, muzu³manów i innych na dalszy plan; próba zamkniêcia po³udniowej granicy, to policzek dla wszystkich mniejszoœci rasowych. Starania o sprawne funkcjonowanie gospodarki to zamach na prawo innych do wiecznych zasi³ków. I tak dalej. W czym najwiêkszy problem? Poniewa¿ interesy tych ugrupowañ zaledwie niekiedy s¹ styczne, przeto nie sposób stworzyæ ca³oœciowego bloku partyjnego. Przyk³adowo, interesy kobiet nie musz¹ byæ identyczne z interesami czarnych kobiet, interesy Sikkhów niekonieczne zbie¿ne z interesami muzu³manów, interesy Azjatów odmienne od spraw Latynosów. Z tej daleko id¹cej fragmentaryzacji nie z³o¿y siê ca³oœci. Miros³aw Solecki

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com


6

KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

Widziane z Providence…

Zamach na polskie rodziny

KAZIMIERZ WIERZBICKI

Mówimy „nie” atakowi na dzieci. Polscy rodzice maj¹ prawo do wychowywania w³asnych dzieci, to jest podstawowa funkcja rodziny i musimy jej broniæ. I nie damy siê zastraszyæ ró¿nymi kampaniami, bêdziemy broniæ polskiej rodziny... Jaros³aw Kaczyñski

W po³owie lutego prezydent Warszawy Rafa³ Trzaskowski podpisa³ dokument „Warszawska polityka miejska na rzecz spo³ecznoœci LGBT+”, zwany „deklaracj¹ LGBT”. W dziedzinie edukacji, w deklaracji zapowiedziano m.in. wprowadzenie edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w ka¿dej szkole, uwzglêdniaj¹cej kwestie to¿samoœci psychoseksualnej i identyfikacji p³ciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Œwiatowej Organizacji Zdrowia (WHO). Wytyczne te postuluj¹ m.in. edukacjê seksualn¹ dla dzieci w wieku czterech lat, która przewiduje znajdowanie przyjemnoœci w dotykaniu czêœci w³asnego cia³a.

Wiadomo, ¿e od d³uŸszego czasu Œwiatowa Organizacja Zdrowia, jak i inne agencje Organizacji Narodów Zjednoczonych, jest opanowana przez elementy lewicowo-liberalne. Tego rodzaju „wytyczne” dotycz¹ce seksualizacji dzieci nie powinny wiêc nikogo dziwiæ. Kierownictwo polskiego Koœcio³a zajê³o krytyczne stanowisko wobec warszawskiej karty LGBT. Sekretarz generalny episkopatu biskup Artur Miziñski zaznaczy³, ¿e wspó³czeœnie wielu ludzi myœli, ¿e nie musz¹ liczyæ siê z Bo¿ym prawem: „Chc¹, jak Bóg, decydowaæ o ludzkim ¿yciu, o kszta³cie œwiata, nawet jeœli daleki jest on od natury rzeczy i pozbawiony jakiejkolwiek logiki. W tym nowym œwiecie nie ma ju¿ miejsca dla ochrony ludzkiego ¿ycia od momentu poczêcia do naturalnej œmierci. Nie ma miejsca na postrzeganie cz³owieka zgodnie z jego natur¹ i na ochronê jego godnoœci”. Hierarcha oœwiadczy³, ¿e „w oparciu o wspó³czesne ideologie, gotowi jesteœmy, w imiê tzw. walki o równoœæ, tolerancjê, antydyskryminacjê i ró¿norodnoœæ, niszczyæ ma³¿eñstwo bêd¹ce trwa³ym zwi¹zkiem mê¿czyzny i niewiasty, czy deprawowaæ cz³owieka ju¿ w wieku dzieciêcym, pozbawiaj¹c go prawa

do wychowania zgodnie z wol¹ rodziców, w oparciu o wyznawane przez nich wartoœci”. Przez stulecia rodzina w Polsce by³a miejscem schronienia przed terrorem, opresyjnym systemem rz¹dów oraz indoktrynacj¹ zaborców, okupantów lub ich polskich lokajów i oprawców. W najgorszych czasach dyktatury komunistycznej m³odzie¿ poddawana by³a „praniu mozgów” w szko³ach, gdzie fa³szowano narodow¹ historiê nazywaj¹c bohaterów walki o wolnoœæ zdrajcami a prawdziwych zdrajców ukazywano jako patriotów i wzór do naœladowania. Jednak¿e w swoich domach m³odzi ludzie mogli dowiedzieæ siê prawdy o dziejach ojczyzny. Rodzina by³a czêsto jedynym bastionem, który broni³ wartoœci patriotycznych i religijnych. Nie bez powodu Józef Pi³sudski podkreœla³, ¿e do roli przywódcy walki o wolnoœæ i wskrzesiciela niepodleg³oœci przygotowa³a go matka. Obecnie wszystko wskazuje na to, ¿e ideolodzy „nowej epoki” i „wyzwolenia cz³owieka” postanowili zaatakowaæ rodzinê i jej tradycyjny format. Pod has³ami tolerancji i wolnoœci promuje siê wartoœci uznawane przez kilkuprocentow¹ mniejszoœæ. Ta stosunkowo ma³a grupa spo³eczna potrafi zdobyæ du¿y rozg³os, gdy¿ ko-

rzysta z poparcia mediów oraz elit intelektualno-artystycznych. Skrajnie liberalni i lewicowi politycy wykorzystuj¹ mniejszoœci homoseksualne dla w³asnych celów politycznych. Œrodowisko LGBT jest dla nich wehiku³em do ich w³asnej kariery politycznej. Rafa³ Trzaskowski jest tu najlepszym przyk³adem. W Stanach Zjednoczonych podobn¹ taktykê stosowa³a Hillary Clinton. Podczas niedawnej konwencji Prawa i Sprawiedliwoœci w Jasionce pod Rzeszowem Jaros³aw Kaczyñski ustosunkowa³ siê do problemu sto³ecznej karty LGBT. Prezes PiS oœwiadczy³, ¿e w Polsce tradycyjne ma³¿eñstwo i rodzina s¹ afirmowane przez narodow¹ kulturê i prawo pañstwowe. Kaczyñski podkreœli³: „My tê afirmacjê, powtarzam, w imiê zdrowego rozs¹dku i w imiê konstytucji, która nie mo¿e byæ ³amana, chcemy wspieraæ i bêdziemy wspierali (...) I nie damy siê zastraszyæ ró¿nymi kampaniami, bêdziemy broniæ polskiej rodziny tak¿e w tych wyborach”. Przywódca rz¹dz¹cej partii zakoñczy³ swoje wyst¹pienie s³owami: „My wierzymy w Polaków, wierzymy w Polskê. Polacy nie dadz¹ sobie odebraæ wolnoœci i prawa wyboru”. m

Tydzieñ na kolanie Niedziela „Zmiana czasu jest niepotrzebna, zbêdna i niezdrowa”… pisze „Washington Post” I kolejna byleburza gwarantowana: zmieniaæ czas na letni, czy nie zmieniaæ. Temat dany, Aposto³owie Medialnej Prawdy nakreœlili ramy dyskusji, dziecioroby i pracoroby przed telewizory, gêba w kube³ i s³uchaæ m¹drych g³ów. Ale, zaraz, chwilka, przecie¿ ONZ powiedzia³, ¿e cywilizacja, co tam, ca³y œwiat zniknie, bo Zmiana Klimatyczna… wiêc jak ma to wszystko pieprzn¹æ, to po kiego grzyba przejmowaæ siê przestawieniem zegarków, c’nie? „O ¿esz, ty chamie zbuntowany, zamilcz, panowie redaktorzy u³o¿yli ramówkê, Klimatem zajmiemy siê dzisiaj o 21-ej, wiêc gêba w kube³ i dyskutowaæ mnie tu o przestawianiu zegarków” rzek³by pewnie szanowany redaktor, spluwaj¹c przy okazji na zbuntowane chamstwo, co nie chce czytaæ gazet, ani ogl¹daæ Pañstwa Redaktorów w telewizji czym obni¿a rankingi ogl¹dalnoœci wieczornych wiadomoœci, gdzie przecie¿ Prawda… Pieprzone czerwone karki w czerwonych bejsbolówkach, g³osuj¹ce na Trumpa… nota bene te¿ niez³ego cwaniaka, który – gdy uzna³, ¿e na lewicowym populizmie by³o dla niego za ciasno – wyci¹gn¹³ nieotwieran¹ sto lat Bibliê i zapisa³ siê na republikana… Ale hak im wszystkim w smak, swoje wiemy… – tak mi siê bluznê³o przy okazji niedzieli. Poniedzia³ek Profesor Wojciech Roszkowski, kiedyœ w moich licealnych czasach jako Andrzej Albert guru od poznawania wspó³czesnej historii Polski, dzisiaj wzi¹³ na warsztat

wspó³czesn¹ Europê w najnowszej ksi¹¿ce „Roztrzaskane lustro”. Oto bardzo dobry fragment: „Mieszkañcy Zachodu w du¿ej mierze zapomnieli o cnotach i grzechach. Zapomniano, ¿e pod modnym pojêciem asertywnoœci kryje siê czêsto pycha, ¿e has³o zas³ugujê na to i jestem tego warta! (perfumy, samochód, wycieczka itd.) apeluje do chciwoœci, ¿e zaspokajanie potrzeb seksualnych ma czêsto postaæ cudzo³óstwa, a tolerancja równa siê pob³a¿aniu najwiêkszym nawet wynaturzeniom. Wydawaæ by siê mog³o, ¿e wraz z upadkiem komunizmu zel¿eje napór wrogów chrzeœcijañstwa. Niestety, nic takiego nie nast¹pi³o. Przeciwnie, pod koniec drugiego tysi¹clecia chrzeœcijanie to najbardziej przeœladowana grupa religijna na œwiecie. Polityczn¹ wojnê z chrzeœcijañstwem prowadz¹ wielkie organizacje miêdzynarodowe, wspierane przez ONZ i Uniê Europejsk¹. Ludzie Zachodu nie wierz¹ ju¿ politykom ani naukowcom, ale wierz¹ celebrytom. Nie wierz¹ lekarzom, ale ufaj¹ uzdrowicielom i zielarzom oferuj¹cym leczenie holistyczne i naturalne. Wszelkie alternatywne metody zas³uguj¹ na zaufanie, poniewa¿ s¹ alternatywne. Lepiej wiêc zaufaæ celebrytom, którzy jak Madonna, Britney Spears czy Demi Moore nosz¹ kabalistyczne czerwone nitki wokó³ przegubów dla ochrony przez z³ymi mocami. Zabobon osi¹gn¹³ niewiarygodne rozmiary. Ocenia siê, ¿e na pocz¹tku XXI wieku pracowa³o we W³oszech oko³o 350 tysiêcy wró¿biarzy, a wiêc wielokrotnie wiêcej ni¿ ksiê¿y. W Wielkiej Brytanii specjalistów od medycyny alternatywnej jest wiêcej ni¿ lekarzy rodzinnych. Hillary i Bill Clintonowie korzystali z us³ug psychologów

alternatywnych. Wspó³czeœni neopoganie s¹ gotowi uwierzyæ we wszystko, ale nie w to, ¿e stworzy³ ich dobry Bóg.” Bóg siê przydaje jak przychodzi rak czy inny zdrowotny syf, wtedy tak, apele s¹, bo ostatecznie czy¿ ton¹cy nie chwyta Boga za nogi?

sja obdziera Ci ¿ycie ze skóry p³atami, kiedy w Tobie ca³y cz³owiek boli i wyje, zacznij pomagaæ innym. To bzdura, co mówi³ ten zak³amany, intelektualny fircyk Sartre, ¿e „Piek³o to inni”. Inni to wyzwolenie, droga do Œwiat³a tylko przez drugiego cz³owieka…

Wtorek Moi znajomi stracili doros³ego syna na wojnie. Po kilku latach dalej im trudno zaakceptowaæ fakt, ¿e to oni musieli go pochowaæ, a nie on ich. Ale Wiara daje im pocieszenie, ¿e syn jest w najlepszym z mo¿liwych miejsc i czeka tam na ich przybycie. W miêdzyczasie na tym ³ez padole, aby nie zapomnieæ, maj¹ jego g³os. Mama ma na automatycznej sekretarce g³os chyba bardziej nastolatka, który czyni uprzejmoœæ mniej „technicznej” Mamie. „To nic, Jeremi, chcesz pos³uchaæ go, jak by³ trochê starszy? Zadzwoñ do mnie i ods³uchaj moj¹ sekretarkê” mówi ojciec. Dzwoniê. Ods³uchujê, zabawna wiadomoœæ, naprawdê! Pewnie niewiele przed tym, mo¿e rok, dwa, zanim zgin¹³ i rodzinie ca³kiem przesta³o byæ zabawne. Przetr¹ceni cierpieniem rodzice, ale dziêki Wierze z daleka od Pustki Rozpaczy bez jakiekolwiek sensu…

Œroda Skretynienie postêpowego œwiata dokonuje siê w postêpie geometrycznym. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze za naszego ¿ycia doœwiadczymy prawdziwego zamordyzmu wobec trudnej tkanki spo³ecznej nie doœæ szybko otwieraj¹cej siê na nowinkarstwo Politycznego Postêpu. Nie wierzycie? Lepiej uwierzcie, bo ró¿ne pociotki kulturowego i twardego marksizmu, nie znosz¹ prawdy i kompromisu i s¹ szybcy do postulatu u¿ycia pa³ki czy karabinowej kolby, gdy nie idzie po ich myœli, a iœæ nie mo¿e, bo rzeczywistoœæ opiera siê wymyœlanej rzeczywistoœci. I jeszcze jedno rozró¿nienie, które przysz³o mi do g³owy. Ró¿ne lewackie i metroseksualne s³awy i modnisie zaczynaj¹ dzieñ od mocnej kawy czy innych œrodków (gdy ³eb pêka po wczorajszej popijawie), biegaj¹c po necie, lajkuj¹c, forwarduj¹c czy ret³ytuj¹c, zawsze na topie najpopularniejszej story w telewizji czy bañce mediów spo³ecznoœciowych. Zwyklacy zapewne otwieraj¹ lodówkê, aby wyj¹æ pieczywo, owoce i inne rzeczy potrzebne do przygotowania jedzenia dla swoich dzieci, udaj¹cych siê do szko³y… Przez 45 minut czy godzinê, naprawdê nie ma czasu na g³upoty, bo trzeba narzuciæ niez³e tempo, aby trzódka nie spóŸni³a siê na zajêcia…

Wtorek póŸniej Kolejna ³adna historia. Geronimo Rulli, pi³karz klubu Real Sociedad, dowiedzia³ siê o 12-letnim bramkarzu chorym na raka. Zacz¹³ z nim spêdzaæ wolny czas, chodziæ do kina, dawaæ prezenty i pisaæ po meczach. Dziecko wyzdrowia³o. Rodzice twierdz¹, ¿e obecnoœæ Rulliego by³a tu kluczowa… Oczka siê zaszkli³y? I bardzo dobrze. Kiedy nie wiesz co, zrobiæ, kiedy depre-

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

7

$5 MILIONÓW ZA WYTRWA£OŒÆ W dzisiejszym artykule przedstawiê Pañstwu sprawê czterdziestopiêcioletniego pomocnika elektryka, który uleg³ wypadkowi podczas renowacji magazynu. Pracownik instalowa³ przewody elektryczne na wysokoœci. W pewnym momencie drabina, na której sta³ zachwia³a siê. Pracownik straci³ równowagê i run¹³ dwanaœcie stóp w dó³, uderzaj¹c o betonow¹ posadzkê. Na miejsce przyjecha³a karetka, która zabra³a pracownika do szpitala. Badania diagnostyczne wykaza³y zerwane œciêgno Achillesa. Po kilkugodzinnej obserwacji i za³o¿eniu gipsu poszkodowany zosta³ wypisany do domu. Po zdjêciu gipsu bóle nie ustêpowa³y i poszkodowany musia³ poddaæ siê artroskopii kostki. Wraz z up³ywem czasu, na skutek kulenia, poszkodowany zacz¹³ odczuwaæ ból w krêgos³upie lêdŸwiowym. Uda³ siê do specjalisty, który zaleci³ wykonanie badania MRI i rozpoczêcie fizjoterapii. Poszkodowany wszcz¹³ dwie procedury prawne. Pierwsz¹ z nich by³o postêpowanie przed Workers” Compensation, drug¹ natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers” Compensation poszkodowany uzyska³ czêœciowy zwrot utraconych zarobków i niezbêdn¹ opiekê medyczn¹, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkie straty ekonomiczne dochodzi³ w sprawie cywilnej wytoczonej przeciwko wykonawcy oraz w³aœcicielowi budynku.

Wypadek poszkodowanego kwalifikowa³ siê pod artyku³ 240 (1) Prawa Pracy. Jest to najlepsza podstawa do roszczenia odszkodowania za wypadek budowlany, poniewa¿ najbardziej chroni poszkodowanego. Generalny wykonawca i w³aœciciel budynku ponosz¹ wówczas absolutn¹ odpowiedzialnoœæ za wypadek. Poszkodowany zosta³ doskonale przygotowany na przes³uchanie przed procesem. Spójne zeznania poszkodowanego i bezsprzeczny materia³ dowodowy da³y solidn¹ podstawê do szybkiego rozstrzygniêcia odpowiedzialnoœci pozwanych. S¹d przychyli³ siê bowiem do argumentacji poszkodowanego, orzekaj¹c, ¿e pozwani naruszyli przepisy bezpieczeñstwa. Pozosta³a jeszcze kwestia udowodnienia rozmiaru obra¿eñ cielesnych i strat ekonomicznych. Poszkodowany wskaza³, ¿e fizykoterapia i zastrzyki nie poprawi³y stanu krêgos³upa i poszkodowany musia³ tak¿e poddaæ siê operacji na dolne plecy. Poszkodowany przyzna³, ¿e po operacji czu³ siê lepiej, ale nie tak jak przed wypadkiem, Twierdzi³, ¿e ma znacznie ograniczony zakres ruchu i prawie ka¿dego dnia odczuwa ból. Po wypadku poszkodowany mia³ problemy z chodzeniem. Musia³ poruszaæ siê o lasce, co doprowadzi³o do neuropatii prawego ³okcia i destabilizacji lewego kolana. Poszkodowany musia³ poddaæ siê dodatkowym operacjom na te czêœci cia³a. Prawnicy pozwanych twierdzili, ¿e obra¿enia pleców nie by³y zwi¹zane z tym wypadkiem, argumentuj¹c, ¿e poszkodowany skar¿y³ siê wczeœniej na ból krêgo-

s³upa i przez cztery lata leczy³ siê u krêgarza. Wskazali, ¿e nieustêpuj¹cy ból kostki by³ zwi¹zany z wypadkiem z dzieciñstwa, a roszczenie o odszkodowanie za uraz kolana i ³okcia by³y niewiarygodne ze wzglêdu na to, ¿e zosta³y podniesione dopiero trzy lata po wypadku. Poszkodowany wskaza³, ¿e ma trudnoœci w wykonywaniu codziennych obowi¹zków domowych i nigdy nie bêdzie ju¿ w pe³ni samodzielny. Podczas przes³uchania zezna³, ¿e nie jest w stanie nosiæ ciê¿szych zakupów, wykonaæ drobnych napraw, czy nawet odkurzyæ lub wyrzuciæ œmieci. Oœwiadczy³, ¿e codziennie musi przyjmowaæ leki przeciwbólowe i pomimo chêci nie jest w stanie powróciæ do pracy. Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212 - 514 - 5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami

Smutek prowincji Polska, któr¹ ogl¹dam i opisujê to p r z e d e wszystkim Warszawa. Jest to zdeJAN LATUS cydowanie najbogatsza czêœæ kraju tak wiêc, by mieæ obiektywny obraz, powinienem jeŸdziæ na prowincjê. Tylko po co? Jeszcze mo¿e wybiorê siê do £odzi bo to blisko i zobaczê sobie piêkne centrum handlowe Manufaktura. Odwiedzê Poznañ, bo mam tam rodzinê. Kraków, bo to zawsze przyjemnoœæ tam siê znaleŸæ. Ale Katowice? Wa³brzych? P³ock? Grodzisk Mazowiecki? Piszê o miastach prowincjonalnych, nie o kurortach, atrakcjach turystycznych, ró¿nych pere³kach gór czy morza. Zakopane i Sopot nie maj¹ atmosfery prowincjonalnej. Za du¿o przyje¿d¿a tam turystów i cudzoziemców, za du¿o tam siê dzieje. Spaceruj¹c „monciakiem” lub Krupówkami czujemy pieni¹dze, mo¿liwoœci weso³ego spêdzenia czasu, nawet erotyzm. Location, location, location. Bez wzglêdu na sytuacjê na rynku nieruchomoœci i w ogóle sytuacjê gospodarcz¹, domy z widokiem na morze albo blisko wyci¹gu narciarskiego zawsze bêd¹ w cenie. Nawet po sezonie kurorty maj¹ swoisty urok i sznyt – chwalê sobie jesienne spacery wzd³u¿ morza w Sopocie. Turyœci bêd¹ zawsze przyje¿d¿aæ do Kazimierza nad Wis³¹ ale nie do Bielska-Bia³ej, Gorzowa Wielkopolskiego

i Bi³goraja. Co siê stanie z tymi przeklêtymi miejscami? Wbrew logice, wygl¹daj¹ one ca³kiem dostatnio. Fortunnie albo i nie, gros œrodków p³yn¹cych z Unii Europejskiej przeznaczono na poprawê infrastruktury. Tak wiêc i w wymienionych wy¿ej miasteczkach po³o¿ono asfalt i polbruk na chodnikach, otynkowano blokowiska, zbudowano wyjazdy na autostradê. Jest niemal regu³¹ odnowiony rynek: kolorowe fasady zabytkowych domów, bruk lub kostka, nocna iluminacja fasad, zawsze jakaœ pizzeria i kawiarnia. Ludzie ze swoich œrodków byli w stanie przez ostatnich 30 lat wyremontowaæ w³asne domy i mieszkania. Obejœcia wygl¹daj¹ schludnie, a niemal zawsze w mieszkaniach znajdziemy now¹ kuchniê, meble, okna, telewizor. Zwykle w niedu¿ej odleg³oœci od miasta jest jakieœ centrum handlowe. Tak wiêc w miasteczku mo¿na wszystko kupiæ, a te¿ zamówiæ przez internet. Zdaniem niektórych mieszkañców, zw³aszcza tych starszych, ¿yje siê tam bezpiecznie i spokojniej ni¿ w Warszawie czy Gdañsku. Ale co z tego, skoro prowincjonalne miasta nie daj¹ szans na pracê i karierê? Co mo¿na robiæ w Zielonej Górze? Nie mam pojêcia. Oczywiœcie mo¿na tyraæ za ma³¹ pensjê w pañstwowym szpitalu, szkole, na komendzie. Nie ma natomiast dobrze p³atnych prac w sektorze prywatnym. Dobrze jeœli w okolicy zagraniczna firma postawi³a jak¹œ montowniê czy supermarket. Wtedy to co innego – jest kilkaset tysiêcy stanowisk dla œrednio wykwalifikowanych. Tragedi¹ miasteczek jest, ¿e nie oferuj¹ niczego wyj¹tkowego. Dobrze jak jest ja-

kiœ teatr czy klub muzyczny. Poza tym nie dzieje siê nic. M³odzie¿ w sobotnie wieczory gromadzi siê w jedynej dyskotece, kebabiarni lub pizzerii. Starsi id¹ w niedzielê do koœcio³a, potem do cukierni, i tyle. Przedmieœcia (suburbia) wielkich metropolii pozwalaj¹ na spokojne ¿ycie ma siê jednak mi³¹ œwiadomoœæ, ¿e wielkie miasto jest tu¿ tu¿. W Koninie ma siê œwiadomoœæ, ¿e mieszka siê w Koninie. Tak wiêc m³odzi ludzie wyje¿d¿aj¹ z ma³ych miast. Najpierw jest to jakiœ Wroc³aw, Kraków, Warszawa, gdzie id¹ na studia i gdzie dostaj¹ pierwsze sensowne prace. Potem czêsto jest to zagranica. Znowu – studiuj¹ tam, podejmuj¹ pracê. Prawie nikt skoñczywszy studia w Warszawie nie wraca do E³ku. Prawie nikt, skoñczywszy Oxford, nie wraca do Warszawy. Prowincjonalna dusznoœæ zabija bowiem ludzi ambitnych. Dziwiê siê Polakom w Ameryce, którzy marz¹ o powrocie do swoich miasteczek. Rozumiem sentymentalne wizyty, spotkania z rodzin¹. Ale, po 20 latach na Manhattanie, spêdzaæ potem soboty w Radomiu? No nie wiem. Nie odkrywam tu ¿adnej Ameryki. Wielu obserwatorów spraw œwiatowych zauwa¿a, ¿e roœnie znaczenie wielkich metropolii – kosztem ma³ych miast. W przysz³oœci dzisiejsze pañstwa-hegemony mog¹ wrêcz zostaæ zast¹pione przez kilka gigantycznych megalopolii, jak Tokio-Osaka, Nowy Jork, Londyn, Szanghaj, Los Angeles. Tam bêdzie siê robiæ kariery, tam bêd¹ najdro¿sze mieszkania, ¿ycie kulturalne, polityczne i naukowe. Tak jak w Polsce Zakopane i Sopot, zapewne popularne i bogate pozostan¹

Strony zgodzi³y siê podj¹æ negocjacje z udzia³em mediatora, które po pierwszym spotkaniu zakoñczy³y siê fiaskiem. Poszkodowany nie zgodzi³ siê na nisk¹ ofertê ubezpieczalni. Sprawa trafi³a na wokandê. Pracownik budowlany wiedzia³, i¿ ³awnicy mog¹ przyznaæ mu odszkodowanie ni¿sze ni¿ to zaoferowane przez pozwanych w ugodzie. Poszkodowany zdecydowa³ siê jednak podj¹æ ryzyko wiedz¹c, ¿e walczy o godne ¿ycie i leczenie swoich obra¿eñ powypadkowych. Po d³ugim procesie ³awa przysiêg³ych wyda³a wyrok, przyznaj¹c poszkodowanemu blisko piêæ milionów dolarów odszkodowania. m sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, New York, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 - 514 - 5100

Aspen, Palm Springs, Davos i Saint Tropez. Mo¿e te¿ nadal bêd¹ odgrywaæ rolê po³o¿one na uboczu oœrodki naukowe i uniwersyteckie. Ale reszta kraju? Po co tam mieszkaæ? ¯eby nie by³o, ¿e pastwiê siê znowu nad Polsk¹ – w Stanach Zjednoczonych los prowincjonalnych miasteczek te¿ wydaje siê przes¹dzony. Upadaj¹ miasta, których podstaw¹ egzystencji by³y wielkie zak³ady przemys³owe, skoro produkcja przenios³a siê za granicê. Pustoszej¹ osady rolnicze, skoro w rolnictwie pracuje znikoma czêœæ spo³eczeñstwa. Schy³ek ma³ych miasteczek zabawnie i nostalgicznie opisa³ reporter Bill Bryson. Powsta³o te¿ wiele niezale¿nych filmów pokazuj¹cych smutek i ja³owoœæ egzystencji m³odych ludzi w ma³ej mieœcinie. W Stanach jednak, by rzuciæ wszystko, wsi¹œæ do swojego samochodu bylejakiego, albo w samolot, i przenieœæ siê do Las Vegas, Los Angeles lub Nowego Jorku, trzeba wielkiej odwagi – i zaoszczêdzonej sporej kwoty na start. Wielu nie jest w stanie pokonaæ tej bariery. W Polsce wszêdzie jest bli¿ej, za dwie godzinki dojedzie siê autobuem do du¿ego miasta. Pracê, na przyk³ad w kawiarni, mo¿na dzis dostaæ bez wiêkszego trudu. Podobnie wynaj¹æ pokój. Rodzice pomog¹ trochê finansowo. Potem trzeba siê rozejrzeæ za stypendiami zagranicznymi i programami wymiany, jak Erasmus. Tak wiêc ucieczka z polskiego malego miasta nie jest czymœ wyj¹tkowo trudnym, jest za to czymœ oczywistym. Nikt nie robi te¿ z tego tragedii, skoro z Warszawy, a nawet z Brukseli, doœæ ³atwo przyjechaæ z wizyt¹ do swojego miasteczka, na przyk³ad by spotkaæ siê z rodzicami na œwiêta. Jeœli czegoœ ¿al, to tych miasteczek, które – z braku innych opcji – bêd¹ sie pogr¹¿a³y w swojej prowincjonalnoœci. m


KURIER PLUS 16 MARCA 2019

8

www.kurierplus.com

Kartki z przemijania Ponownie Los Angeles. Kiedy patrzy siê na to miasto ze wzgórz wznosz¹cych siê na pó³nocy i wschodzie, nie sposób oprzeæ siê wra¿eniu, ¿e widzi siê chaotyczny moloch urbanistyczny, wype³niaj¹cy olbrzymi¹ nieckê miêdzy oœnie¿onymi górami a oceanem. Widok ten jest nies³ychanie dynamiczny za spraw¹ pl¹taniny ulic, szos ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI i autostrad z milionami samochodów jad¹cych bez przerwy we wszystkich kierunkach. Miasto jest tak olbrzymie, ¿e bez samochodu ani rusz. Gwoli prawdy powinienem napisaæ nie „miasto”, tylko miasta i miasteczka, które wspólnie tworz¹ Miasto Anio³ów. Do œródmieœcia jedzie siê przez przez enklawy bogatych rezydencji ton¹cych w ogrodach, przez dzielnice zamo¿ne i takie sobie oraz przez rejony biedniackie, s¹siaduj¹ce niekiedy z tymi zamo¿nymi. Przed laty jecha³em autobusem miejskim ponad trzy godziny z po³udniowej dzielnicy Costa Mesa do Hollywood na pó³nocy. Mia³em wra¿enie, ¿e ca³y czas z jednego miasteczka wje¿d¿am do nastêpnego. Samo zaœ œródmieœcie pe³ne by³o niezabudowanych placów miêdzy wie¿owcami, niezbyt zreszt¹ ciekawymi architektonicznie, jeœli nie liczyæ paru obiektów w stylu art deco. Tym razem przemierzam Los Angeles samochodem, korzystaj¹c z goœcinnoœci przyjació³ Dasi i Andrzeja Bytnerowiczów. Oni te¿ s¹ moimi przewodnikami. Podziwiam zarówno pa³acyki zanurzone w gêstwinie ogrodów, jak i miejsca znane z filmów lub z ksi¹¿ek. Nie powiem, przyjemnie jest siê przejechaæ po bulwarach: Weneckim, Santa Monica, Zachodz¹cego S³oñca, Wilshire, czy przez Rodeo Drive i Western Avenue. Przyjemnie jest tak¿e patrzeæ z ró¿nych wzniesieñ na wy³aniaj¹cy siê zza wielkich palm bezkres Pacyfiku i na przybrze¿ne wyspy. Pla¿e w Santa Monica nie s¹ tak piêkne, jak zapamiêta³em przed laty a w Malibu w ogóle ich nie ma, bo ocean je poch³on¹³. Mo¿e tylko okresowo. W tym¿e Malibu chcia³em zobaczyæ s³ynne siedziby s³awnych ludzi, g³ównie artystów filmu, ale s¹ one niedostêpne lub dobrze ukryte przed oczami ciekawskich. Równie dobrze jak te w Beverly Hills. Przewodnicy pokazuj¹ turystom g³ównie wysokie mury lub palisady z pn¹cymi siê kwiatami i bramy wjazdowe. Przed laty, wêdruj¹c wzgórzami nad Hollywood od Obserwatorium Astronomicznego

w parku Griffitha a¿ do Santa Monica Mountains, spotyka³em na szlakach i polanach aktorów ucz¹cych siê na g³os roli, pojedynkuj¹cych siê w æwiczeniach szermierczych lub æwicz¹cych walki wrêcz. Zdarza³y si¹ tak¿e pary aktorskie æwicz¹ce sceny mi³osne w plenerze, tancerze rozci¹gaj¹cy sobie miêœnie i wykonuj¹cy przedziwne akrobacje, a tak¿e biegacze-d³ugodystansowcy.

$

Godziny szczêœliwoœci mia³em ze wspomnianymi przyjació³mi w The J. Paul Getty Museum wybudowanym wysoko na jednym ze szczytów nad Santa Monica. Wje¿dza siê nañ tak¹ kolejk¹ jak na Guba³ówkê. W poszczególnych pawilonach tego¿ Muzeum cuda i cudeñka. Staro¿ytne rzeŸby, naczynia i ozdoby, francuskie meble i gobeliny z epoki Ludwika XIV, wspania³e rysunki i obrazy a wœród nich cudowny autoportret œmiej¹cego siê m³odego Rembrandta. Z moich ulubieñców – Watteau, Canaletto, Guardi, Millet, van Gogh. Wspaniale iluminowane inkunabu³y, i panoramiczne widoki z tarasów siêgaj¹ce kilkunastu kilometrów.

$

Z³oœliwcy powiadaj¹, ¿e Los Angeles to kompleks 19 przedmieœæ bez miasta. I w rzeczy samej, tak w³aœnie jest. Prawd¹ równie¿ jest, ¿e jest to miejsce, które mocno wci¹ga wielu ludzi. Jednak sporo aktorów, po zakoñczeniu kariery w Hollywood przenios³o siê do Nowego Jorku lub do Zachodniej Europy. Podobnie by³o z pisarzami.

$

We „Wra¿eniach i wspomnieniach” Heleny Modrzejewskiej znalaz³em informacjê o kalifornijskiej samotni Henryka Sienkiewicza nad brzegiem Pacyfiku w Anaheim Landing. Powsta³a tam czêœæ jego „Listów z Ameryki” i utworów o tematyce amerykañskiej. Pisz¹c o Sienkiewiczu, Modrzejewska odnotowa³a tak¿e w³asny stan ducha, w jakim znalaz³a siê po przyjeŸdzie do Po³udniowej Kalifornii w grudniu 1976 roku. Oto fragment jej zapisków – „Na po³owie drogi do Anaheim Landing zobaczyliœmy po raz pierwszy fantastyczne, piêkne, ale u³udne zjawisko – fata morgana. Po przybyciu do Landing pokaza³ nam Sienkiewicz najbardziej interesuj¹ce zak¹tki, swoje ulubione. Œcie¿ki i chatê, w której ¿y³ jakiœ czas i gdzie pisa³ swoje opowiadania. S³ucha³am i przypatrywa³am siê wszystkiemu, ale za ka¿dym spojrzeniem na bezmiar oceanu ogarnia³ mnie coraz wiêkszy smutek. Niebieskie wody Pacyfiku przypomina³y mi nasz¹ pierwsz¹ podró¿ morsk¹, gdyœmy wyje¿d¿ali z kraju. Wspo-

mnienia szczêœliwych dni spêdzonych poœród mi³ych ludzi – Kraków z jego koœcio³ami i pomnikami, ¿yczliwi przyjaciele czekaj¹cy na nasz powrót, scena i wdziêczna publicznoœæ, któr¹ porzuci³am – wszystko to wróci³o do mnie i têsknota za ojczyzn¹ wybuch³a we mnie z bolesn¹ ostroœci¹. Odesz³am od reszty towarzystwa, rzuci³am siê na piasek i ³ka³am spazmatycznie; moje zaœ jêki zmiesza³y siê z szumem oceanu i p³aka³am tak d³ugo, a¿ wyczerpana poczu³am, ¿e oczy mam suche. Rozpacz przesz³a w jakieœ otêpienie, w którym œwiat zion¹³ beznadziejn¹ pustk¹”. Sam zaœ Sienkiewicz pisze z owej samotni – „G³ucho tu, samotnie i têskno”. Pisarz odnotowuje m.in. wielki p³acz widzów polskich i ¿ydowskich, kiedy monolog Ofelii w „Hamlecie” Modrzejewska mówi po polsku. S³ysza³ on równie¿ bicie serc siedz¹cych obok niego rodaków, przyby³ych na wystêp artystki. Wiedza Sienkiewicza zdobyta w Ameryce i poczynione w niej obserwacje mia³y póŸniej spore znaczenie przy pisaniu „Trylogii”, na kartach której jest sporo scen wzorowanych na Westernach. Postaæ Zag³oby powsta³a w wyobraŸni pisarza tak¿e w Ameryce. Jej pierwowzorem by³ zaprzyjaŸniony z nim kapitan Rudolf Korwin-Piotrowski, weteran Powstania Listopadowego osiad³y w Kalifornii, wspó³za³o¿yciel Towarzystwa Polskiego w tym stanie i ponoæ najoryginalniejszy Polak w nim mieszkaj¹cy. Jego powiedzenia, takie np. jak „Bo¿e ty to widzisz i nie grzmisz” w³o¿y³ póŸniej Sienkiewicz w usta imæ Pana Zag³oby. Znaj¹cy obu panów Edmund Zbigniew Brodowski wspomina³ – „Sienkiewicz od razu przylgn¹³ do Piotrowskiego i odwiedza³ go co dzieñ. Gra³ z nim w szachy lub wyci¹ga³ go na dykteryjki, w których kapitan by³ mistrzem prawdziwym. A skoro wpad³ w ferwor opowiadania, to tak ³ga³, ¿e a¿ siê kurzy³o, zw³aszcza na temat swych mi³osnych podbojów po wszystkich czêœciach œwiata. Razu pewnego, i to w mojej obecnoœci, rzek³ Sienkiewicz z tym uœmiechem, sobie tylko w³aœciwym, spoza którego zawsze jakaœ g³êbsza myœl wygl¹da³a: – Wiesz, kapitanie, ¿e ja ciê jeszcze kiedyœ uwieczniê. – A bodaj ci siê pysk skrzywi³! – odrzek³, œmiej¹c siê Piotrowski. Naówczas nie zrozumieliœmy, ¿e ju¿ wtedy chodzi³y po g³owie Sienkiewicza jego póŸniejsze, wielkie dzie³a i dziwnym trafem tam, nad Oceanem Spokojnym, zdj¹³ do nich portret swego Zag³oby.” Tak by³o. Sienkiewicz narysowa³ tak¿e karykaturê Korwin Piotrowskiego, która by³a póŸniej wzorem dla ilustratorów „Trylogii” i jej filmowych re¿yserów. Ma³o kto wie, ¿e pisarz by³ uzdolnionym karykaturzyst¹ a swoje poczucie humoru przejawia³ tak¿e w niebanalnych rysunkach. m

Za ³apówkê na studia 1í W centrum afery znajduje siê organizacja Edge College & Career Network, znana równie¿ jako The Key, pomagaj¹ca przygotowywaæ uczniów do egzaminów na presti¿owe studia. To dziêki jej za³o¿ycielowi Williamowi Singerowi chêtni rodzice zdobywali odpowiednie zaœwiadczenia o wyj¹tkowych sportowych umiejêtnoœciach swoich dzieci lub w inny sposób za³atwiali przyjêcia na studia. Jak wynika z oskar¿enia The Key w latach 2011 – 2019 przyjê³a w formie ³apówek ³¹cznie 25 mln dolarów. William Singer przyzna³ siê w s¹dzie w Bostonie do ³apówkarstwa, prania pieniêdzy (³apówki od rodziców trafia³y na specjalne konto i by³y zwolnione z opodatkowania) i kilku innych zwi¹zanych z t¹ spraw¹ zarzutów Singer wyzna³ w s¹dzie, ¿e uczniowie przystêpuj¹cy do testów przewa¿nie przekonani byli, ¿e wszystko jest tak jak byæ powinno, nie wiedz¹c o tym, ¿e op³aceni przez niego sprawdzaj¹cy testy i tak poprawi¹ ich odpowiedzi. Singres podczas s¹dowych zeznañ tak scharakteryzowa³ system przyjêæ na presti¿owe uczelnie w Stanach Zjednoczonych. „Mo¿na powiedzieæ, ¿e mamy drzwi frontowe otwarte dla uczniów, którzy dosta-

u William Singer i zapobiegliwe mamy: Lori Loughlin i Felicity Huffman. j¹ siê dziêki swojej wiedzy i umiejêtnoœciom. S¹ te¿ drzwi tylne przez, które wejœæ mog¹ uczniowie z zamo¿nych rodzin, których rodzice zdecyduj¹ siê na z³o¿enie sporych donacji na rzecz uczelni. To pomaga, ale nie gwarantuje przyjêcia. Ja stworzy³em drzwi boczne, które sta³y siê bardzo atrakcyjne dla wielu rodziców, bo ja gwarantowa³em sukces”. Oprócz „pomocy” podczas testów William Singer i jego organizacja fa³szowa³a

m.in. informacje o pochodzeniu rasowym aplikantów, tak by mogli oni skorzystaæ z akcji afirmatywnej (kiedy jeszcze obowi¹zywa³a), preparowa³a zdjêcia prezentuj¹ce uczniów podczas zajêæ sportowych, op³aca³a te¿ trenerów na uczelniach, którzy poœwiadczali wybitne sportowe umiejêtnoœci staraj¹cych siê o przyjêcie. Wœród oskar¿onych w aferze jest m.in. szef trenerów z Yale, który mia³ przyj¹æ co najmniej 400 tys. dolarów. Inny oskar¿ony

to dyrektor wydzia³u sportowego z University of Southern California, który wraz z trenerami pi³ki wodnej przyj¹³ ³¹cznie oko³o 1,3 mln dolarów w formie ³apówek. Wiêkszoœæ uczelni w wydanych oœwiadczeniach podkreœli³a, ¿e w pe³ni wspó³pracuje z prokuratur¹. Zamieszani w aferê ³apówkow¹ trenerzy zostali ju¿ zwolnieni lub wkrótce otrzymaj¹ wypowiedzenia umów o pracê.

Tomasz Bagnowski


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 16 MARCA 2019

9

Polecamy

W Y S T A W A Agnieszka Nowiñska: „THE PALATE OF HARVEST” (Smak zbiorów) 12 marca – 3 kwietnia 2019 A.R GALLERY, 71 India Street, Brooklyn, New York Tel. 347 971 1938 Janusz Skowron – kurator wystawy

„Park Narodowy Glacier, per³a Gór Skalistych” w eseju fotograficznym Fryderyka Dammonta W œrodê 20 marca 2019, o godz. 12:00 w klubie Amber Health odbêdzie siê spotkanie z Fryderykiem Dammontem, podró¿nikiem, fotografikiem, honorowym cz³onkiem Polsko-Amerykañskiego Klubu Fotograficznego. Pan Fryderyk zaprezentuje esej fotograficzny z w³asnym komentarzem pt. „Park Narodowy Glacier, per³a Gór Skalistych”. Po spotkaniu poczêstunek. Wstêp wolny. Serdecznie zapraszamy! Klub Amber Health, 71 India Str., Greenpoint, NY Tel. 718 388 8388 W stanie Montana króluje Glacier National Park, per³a Gór Skalistych. Tu dwunastotysiêczne szczyty górskie pokryte wiecznym œniegiem, doliny wype³nione lodowcami, lodowe góry p³awi¹ce siê w turkusowych jeziorach wspó³zawodnicz¹ ze wspania³¹ zieleni¹ odwiecznych lasów i kwiecistych ³¹k. Knieje roj¹ siê wszelak¹ zwierzyn¹: od dra¿liwych grizzly do przyziemnych marmotów i nienasyconych maleñkich chipmanków. Kozice baraszkuj¹ po ska³ach a ptarmigany wyzywaj¹ turystów. Tu¿ obok parku jest rezerwat Moiese, w którym ocalono i przechowano dla potomnoœci setki bizonów, jeleni, anty-

lop „pronghorn” i owiec „bighorn” u¿ywaj¹cych wolnoœci w imitacji ¿ycia na prerii. Droga do Montany prowadzi przez stan Idaho w cieniu Gór Skalistych, wzd³u¿ s³awnej rzeki „River Of No Return” migruj¹cych ³ososi, Snake River i Big Wood River. Rzeki wij¹ siê wœród ska³, poprzez wodospady, u stóp gór zabarwionych w ka¿dym kolorze têczy. Jeziora kusz¹ rybaków, a opuszczone kopalnie z³ota wspominaj¹ dzieje dawno zmar³ych poszukiwaczy. W mieœcie Ketchum znajduje siê grób Ernesta Hemingway’a. Tam te¿ do niedawna rezydowa³a wdowa po nim Ms Mary.

Agnieszka Nowiñska jest malark¹, graficzk¹, scenografk¹. Jej inspirowane przyrod¹ prace malarskie tworzone s¹ za pomoc¹ wody i oddechu – jest to technika, któr¹ artystka stworzy³a sama. Agni, z pochodzenia bielszczanka, obroni³a z wyró¿nieniem trzy dyplomy z zakresu malarstwa, scenografii i architektury wnêtrz na Akademii Sztuk Piêknych w Warszawie i Krakowie. Jej projekt dyplomowy na architekturze wnêtrz pt „Podró¿ do wnêtrza Ziemi” zosta³ zaprezentowany na wystawie „European Way of Life” w galerii Carrousel w Luwrze. Po studiach pracowa³a przy projektach scenograficznych dla programów i filmów Telewizji Publicznej. W roku 2002 otrzyma³a stypendium naukowe od Ministerstwa Kultury i Sztuki w Madrycie w Hiszpanii, gdzie z wyró¿nieniem obroni³a doktorat zwi¹zany ze sztuk¹ Tybetu (2006) Pod wp³ywem malarstwa tybetañskiego jej twórczoœæ zaczê³a przechodziæ wyraŸn¹ transformacjê.


Nowy Jork

Nr 110

16 marca 2019

Jubileuszowy Zjazd Sybiraków i Weteranów na Florydzie W Clearwater 10 lutego 2019 r. miał miejsce uroczysty Jubileuszowy Zjazd Sybiraków i Weteranów oraz ich sympatyków z okazji XXV-lecia założenia Związku Sybiraków na Florydzie. Celem Zjazdu było oddanie honoru polskim Sybirakom – jeńcom wojennym, zesłańcom, więźniom i łagiernikom, którzy swoje młode lata spędzili na nieludzkiej ziemi Związku Sowieckiego. Wielu z nich zostało żołnierzami Armii Polskiej pod dowództwem gen. Władysława Andersa i walczyło za wolność „Naszą i Waszą” na różnych frontach II wojny światowej. roczystości rozpoczęły się o godz. 13:00 mszą św. w intencji niezliczonych polskich ofiar Sybiru oraz za śp. Antoniego Domino, który był współorganizatorem tego Zjazdu, ale niestety,

U

Prezes Związku Sybiraków na Florydzie Wacław Górski wita zebranych na mszy gości.

Dary od Sybiraków.

3 lutego br. zmarł. Msza odprawiona została w kościele św. Pawła Polskiej Misji Miłosierdzia Bożego w St. Petersburg, FL, z udziałem Sybiraków, weteranów oraz przedstawicieli innych organizacji polonijnych. Piękne okolicznościowe kazanie wygłosił ks. Jacek Kowalik, emerytowany kapelan wojsk lotniczych USA. Po zakończeniu mszy św. wszyscy uczestnicy Zjazdu udali się do Centrum Jana Pawła II w Clearwater, gdzie o godz. 15:00 rozpoczęła się uroczysta akademia. Odczytane były okolicznościowe pozdrowienia od przedstawiciela Prezydenta RP Andrzeja Dudy, konsula Macieja Golubiewskiego z Nowego Jorku, senator Anny Marii Anders i ministra Jana Józefa Kasprzyka – szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz od Heleny Knapczyk - naczelnej prezeski Korpusu Pomocniczego Pań przy SWAP. Okręg 2. SWAP reprezentował adiutant finansowy, kol. Zygmunt Bielski, który na Florydę przeleciał z żoną Marią prosto

Mszę świętą w intencji polskich ofiar Sybiru oraz za śp. Antoniego Domino w kościele św. Pawła Polskiej Misji Miłosierdzia Bożego w St. Petersburg, FL, odprawili ks. Andrzej Gorczyca i ks. Jacek Kowalik.

Wprowadzenie sztandarów.

Kierownictwo Zwiazku Sybiraków na Florydzie.

Poczty sztandarowe wystawili: Związek Sybiraków na Florydzie, Placówka 99 SWAP w Harrison, NJ oraz miejscowe organizacje polonijne.


z Londynu, gdzie oboje byli na Zjeździe Związku Harcerstwa Polskiego poza granicami Polski. Na Zjeździe na Florydzie miało być wielu weteranów, jednak zmienili plany i pojechali do Amerykańskiej Częstochowy na pogrzeb śp. Antoniego Domino. Podczas akademii w Clearwater, śp. Antoniemu Domino, który był bardzo zaprzyjaźniony ze środowiskiem Sybiraków na Florydzie, przyznano pośmiertnie Złotą Odznakę Związku Sybiraków i honorowe członkostwo organizacji. Uczniowie z miejscowej szkoły polskiej przygotowali program artystyczny tematycznie związany z tragedią wywózek Polaków na Sybir w lutym 1940 r. Po zakończeniu akademii miał miejsce bankiet i zabawa taneczna. Dochód z Jubileuszowego Zjazdu Sybiraków i Weteranów na Florydzie przeznaczony został na odbudowę kościoła w miejscowości Białystok na Syberii w Tomskiej obłasti. Słowa uznania naleşą się dla Antoniny Hubskiej i Wacława Górskiego, na których spadł główny cięşar prac organizacyjnych nad przygotowaniem Zjazdu na Florydzie i

Uczestnicy Zjazdu po zakończeniu mszy udali się do Centrum Jana Pawła II w Clearwater, gdzie odbyła się akademia i uroczysty bankiet.

Akademia rozpoczęła się od odczytania okolicznościowych pozdrowień.

z tego trudnego zadania wywiÄ…zali siÄ™ bardzo dobrze. Tekst: TeoďŹ l Lachowicz ZdjÄ™cia: Zygmunt Bielski

Sybiracy i ich dzieci.

Antonina Hubska z wyĹźszymi oďŹ cerami Wojska Polskiego z Tampy, ppĹ‚k. Leszkiem Kowalczykiem i pĹ‚k. JarosĹ‚awem JabĹ‚oĹ„skim. Hymn SybirakĂłw, ktĂłrego autorem jest Sybirak, poeta i piosenkarz Marian Jonkajtys.

Antonina Hubska i Wacław Górski, którzy przygotowali tę jubileuszową uroczystość.

Śp. Antoniemu Domino przyznano pośmiertnie Złotą Odznakę Związku Sybiraków i honorowe członkostwo organizacji.

$GUHVUHGDNFML 3$9$RI$PHULFD'LVWULFW,UYLQJ3ODFH1HZ<RUN1< HPDLOSDYDVZDS#NXULHUSOXVFRPWHO  ZZZSDYDVZDSRUJ 5HGDNFMD-RODQWD6]F]HSNRZVND


KURIER PLUS 16 MARCA 2019

12

GRUBE

u

RYBY

PLOTKI

Dawid Podsiad³o podczas ceremonii wrêczania Fryderyków 2019.

W ubieg³¹ sobotê w Katowicach odby³a siê 25. Gala Muzyki Rozrywkowej i Jazzu podczas której zosta³y wrêczone Fryderyki, uznawane za najwa¿niejsze muzyczne nagrody w Polsce. Najwiêcej statuetek otrzyma³ Dawid Podsiad³o, który triumfowa³ a¿ w czterech kategoriach: album roku, autor roku, piosenka roku (w tej ostatniej kategorii nagrodê podzieli³ z Kortezem i Zalewskim, którzy w ramach projektu Mêskie Granie wspólnie nagrali wyró¿niony „Pocz¹tek”). Dodatkowo jego album „Ma³omiasteczkowy” zosta³ wyró¿niony za najlepsz¹ oprawê graficzn¹, a klip do utworu „Pocz¹tek” otrzyma³ Fryderyka za teledysk roku. W kilkugodzinnej ceremonii uczestniczy³o ponad piêæ tysiêcy widzów i pierwszy raz w historii na sali znaleŸli siê „cywile”, czyli ludzie spoza bran¿y. Imprezê prowadzi³a Magdalena Mo³ek, a towarzyszy³ jej Rafa³ Paczuœ, który „rozbawia³” publicznoœæ niewybrednym ¿artem. Pojawi³o siê wiele g³osów krytycznych, organizatorom wytykano amatorszczyznê i liczne wpadki, jednak za najbardziej skandaliczn¹ uznano decyzjê o przyznaniu nagród w kategorii album hip hop poza anten¹. Gatunek, który obecne uwa¿a siê za najpopularniejszy w Polsce, zosta³ potraktowany jak… muzyka gorszego sortu. Album w kategorii rock przyznano zespo³owi Lao Che za p³ytê „Wiedza o spo³eczeñstwie”. Za najlepszy album alternatywny uznano kr¹¿ek „Basta” Katarzyny Nosowskiej. „Jeœli chodzi o Fryderyka, to jestem jak d¹b Bartek tej nagrody” – zauwa¿y³a wokalistka, nawi¹zuj¹c do swojej, licz¹cej ponad 30 statuetek kolekcji Fryderyków. „I nie chodzi tylko o sta¿. Staram siê tak¿e nad¹¿aæ w pasie”- za-

u

i

Katarzyna Nosowska.

¿artowa³a. Artystka zaœpiewa³a swój najwiêkszy przebój z nagrodzonego albumu („Ja pas”) oraz kawa³ek zatytu³owany „Joystick”. W peruce typu blond afro i cekinowych spodniach nie przypomina³a Nosowskiej, któr¹ znamy z Hey’a. Widaæ, ¿e w nowym wcieleniu czuje siê swobodnie i alternatywna stylówka œwietnie jej s³u¿y. Na scenie pojawi³a siê te¿ dawno niewidziana Reni Jusis. W nowej ods³onie (platynowy blond) i opalizuj¹cym kombinezonie nie przypomina³a „zakrêconej” sprzed lat. Wokalistka zaprosi³a do tañca Edytê Górniak, która chwilê póŸniej wyœpiewa³a swój hit „When You Come Back To me”. Artystka mia³a na sobie œliczn¹ sukienkê przypominaj¹c¹ egzotyczny kwiat w kolorze oran¿. Jednym z najmocniejszych momentów gali by³ wystêp trio (Kortez, Zalewski, Podsiad³o), którzy pod szyldem Mêskie Granie Orkiestra wykonali swój tegoroczny przebój. Bardzo dobrze wypad³ Dawid Podsiad³o i jego „Matylda” w odœwie¿onej aran¿acji oraz Artur Rojek, który wykona³ „Beksê” razem z Zespo³em Pieœni i Tañca „Œl¹sk”. Niestety, zanim dosz³o do wystêpu, pojawi³y siê problemy natury technicznej, a tym samym spore opóŸnienie. Prowadz¹cy „szyli” na scenie, jednak – jak oceniaj¹ widzowie - zabrak³o pomys³u i… polotu. Z³otego Fryderyka otrzyma³ legendarny zespó³ Skaldowie, poœmiertnie przyznano te¿ statuetkê tragicznie zmar³emu w ubieg³ym roku Robertowi Brylewskiemu, znanemu m.in. z zespo³ów Brygada Kryzys i Armia. „Odszed³ zdecydowanie za wczeœnie, by³ jednym z najbardziej barwnych i niezwyk³ych ludzi w polskiej muzyce rockowej ostatnich czterech dekad” – wspomina³ przyjaciela Tomek Li-

u

Skaldowie.

www.kurierplus.com

u

Reni Jusis.

piñski. Statuetkê odebra³a Ewa Brylewska, córka muzyka. Tegoroczne wydarzenie trwa³o trzy dni. Oprócz sobotniej gali muzyki rozrywkowej i jazzu we wtorek odby³a siê gala muzyki powa¿nej. W programie by³ te¿ festiwal muzyczny, liczne konferencje oraz panele tematyczne z udzia³em najlepszych ekspertów z kraju i zagranicy. * „£aweczka to przedmiot, z którym zwi¹zany jest mój wieloletni prywatny rytua³. Siadam sobie na ³aweczce i patrzê. Jest to dla mnie niezwyk³y, niepowtarzalny teatr. Jeden idzie szybko, drugi siê nie spieszy. Smuci siê dziewczyna, inna siê uœmiecha”- mówi Stanis³aw Soyka. Wybitny wokalista i kompozytor jazzowy w³aœnie wyda³ now¹ p³ytê. Piosenk¹, która ju¿ sta³a siê przebojem, jest w³aœnie ta o… ³aweczce-bajeczce. „Jest te¿ inny, wiêkszy kontekst”- przekonuje autor tekstów i muzyki. „Œciœle rzecz bior¹c - opowieœæ o braku ³aweczek. W Alejach Jerozolimskich, miêdzy rondem de Gaulle’a a Rotund¹, naliczy³em cztery ³aweczki. Rzadko widujê tam osoby w podesz³ym wieku. A przecie¿ w tych domach mieszkaj¹ starsi ludzie – rezygnuj¹ z przechadzki, poniewa¿ nie mog¹ przycupn¹æ, odpocz¹æ. Brak ³aweczek do pewnego stopnia wyklucza seniorów z ¿ycia codziennego”- t³umaczy artysta. „Kilkakrotnie pyta³em w³odarzy miast, dlaczego jest tak ma³o ³awek - poza skwerami, ogródkami i przystankami prawie w ogóle ich nie ma. Odpowiadaj¹, ¿e to ryzykowne ze wzglêdu na wandali. Ja zaœ mówiê, ¿e spraw¹ wandali powinna zajmowaæ siê policja, a normalni ludzie powinni mieæ szansê usi¹œæ na ³a-

Weronika Kwiatkowska

u

Artur Rojek.

weczce. Mo¿na przysi¹œæ siê do kogoœ, lub ktoœ mo¿e siê przysi¹œæ do nas, jeœli jest „w nastroju przysiadalnym”- t³umaczy Soyka. „Moje myœlenie o ³aweczce zaczê³o siê bodaj¿e 20 lat temu, kiedy po raz pierwszy pojecha³em z przyjació³mi do Masiewa. To piêkna XVII - wieczna wieœ w Puszczy Bia³owieskiej. Wyje¿d¿a siê z lasu i jedzie drog¹, potem znowu wje¿d¿a do lasu. A wzd³u¿ drogi - domy. Przy ka¿dym ³aweczka. Kiedy wyruszy³em na pierwszy spacer, zauwa¿y³em, ¿e na ka¿dej z ³aweczek siedz¹ ludzie i rozmawiaj¹ ze sob¹. Patrz¹, idzie nowo przyby³y. Ja mówiê: „dzieñ dobry”. Oni odpowiadaj¹. Kiedy wraca³em, ju¿ zaczê³y siê pytania: „A sk¹d? A jakie s¹ pana zamiary?”. Powiedzia³em, ¿e jestem goœciem kogoœ, kto jest im znany, bo mieszka³ tam ju¿ od dziesiêciu lat. To doœwiadczenie mnie poruszy³o”- wspomina artysta. „Zauwa¿y³em, ¿e to sposób monitorowania sytuacji. Wspólnota ma prawo wiedzieæ, kto j¹ odwiedza i jakie ma zamiary. To naturalne, a naturalnoœæ tego procesu, tego pierwszego „dzieñ dobry” to sposób spo³ecznoœci na to, by czuæ siê bezpiecznie. A cz³owiek poczucia bezpieczeñstwa potrzebuje”- konstatuje Soyka. „Do dziœ w Masiewie w ciep³ych miesi¹cach ludzie siedz¹ na ³aweczkach. Teraz czasami ju¿ sam siê do nich przysiadam i jest to jeden z takich drobiazgów, które w dzisiejszej ponowoczesnej dobie s¹ „analogowym” miêdzyludzkim gestem, aktem cz³owieczeñstwa”- podsumowuje. Có¿, zbli¿a siê wiosna. Bêdzie znowu okazja, by przesiadywaæ na ³aweczkach i… pielêgnowaæ bezinteresown¹ ¿yczliwoœæ wobec przechodniów. Do czego serdecznie namawiamy! m

u

Stanis³aw Soyka.


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 16 MARCA 2019

13

Dzisiejsza Rosja i jej Polonia 1í Dziwne siê czu³am kiedy sta³am przed du¿¹ kamienic¹ i mówiono mi, ¿e zaraz wejdziemy do koœcio³a. Wraz z moj¹ akompaniatork¹ czeka³yœmy na pana Anatola, który opiekuje siê organami i ma klucze do tylnego wejœcia. Mi³¹ niespodziank¹ by³o poznanie siostry Rozalii, Polki która nota bene przed laty pracowa³a w jednej z parafii w moim rodzinnym mieœcie – Radomiu. Koœció³ œw. Stanis³awa w St. Petersburgu Kolejnym miejscem mojego koncertu by³ koœció³ œw. Stanis³awa na ulicy Sojuza Pieczatnikow w St. Petersburgu. Jest to piêkna œwi¹tynia o interesuj¹cej historii. Jej fundatorem by³ biskup Stanis³aw Siestrzeñcewicz-Bohusz (1731-1826). „Biskup Stanis³aw Siestrzeñcewicz pochodzi³ ze szlachty polsko-litewskiej, by³ wychowawc¹ dzieci ksiêcia Radziwi³³a. By³ znakomitym historykiem. Zajmowa³ siê filologi¹, agronomi¹ i medycyn¹. By³ cz³onkiem Rosyjskiej Akademii Nauk. W³asny dom przy ulicy Bolszaja Mieszczanskaja przeznaczy³ na pierwsze w Rosji gimnazjum z wieloprzedmiotowym programem nauczania dla przedstawicieli ró¿nych warstw spo³ecznych. Koœció³ œw. Stanis³awa zosta³ wzniesiony w latach 1823-1825 wed³ug projektu Dawida Viscontiego na parceli nale¿¹cej do metropolity Stanis³awa Siestrzeñcewicza-Bohusza i zbudowany z jego prywatnych œrodków finansowych”. Prochy biskupa spoczê³y w krypcie koœcio³a. Ksi¹dz Krzysztof Po¿arski Dziœ proboszczem tego koœcio³a jest autor powy¿ej zacytowanego tekstu z przewodnika-informatora pt. „Pomniki i memorialne tablice Polakom i osobom polskiego pochodzenia w Sankt Petersburgu i jego okolicach” – ksi¹dz Krzysztof Po¿arski. O patriotyŸmie i oddaniu sprawom polskim ksiêdza œwiadczy chocia¿by sposób w jaki jest udekorowany koœció³. Owszem s¹ tam obrazy i rzeŸby przedstawiaj¹ce œwiêtych, ale oprócz tego ka¿dy skrawek œciany zosta³ wykorzystany na przypomnienie polskich patriotów, zes³anych na Sybir za sw¹ dzia³alnoœæ, tych dziêki którym Polska odzyska³a niepodleg³oœæ, którzy walczyli w II wojnie œwiatowej, naszym narodowym wieszczom i Ojcu Œwiêtemu Janowi Paw³owi II. W ka¿d¹ niedzielê z pomoc¹ wiernych ks. Po¿arski prowadzi niedzieln¹ szko³ê dla polskich dzieci. Od 1999 r do 2012 prowadzi³ Letni¹ Szko³ê Jêzyka i Kultury Polskiej do czasu kiedy ówczesny Konsul RP odmówi³ sponsorowania programu. Od 2000 r., ks. Po¿arski jest redaktorem i wydawc¹ kwartalnika historycznego „Nasz kraj”, a tak¿e autorem kilku ksi¹¿ek o tematyce historyczno-religijnej oraz patriotycznej. Ksi¹¿ka, której fragment zacytowa³am jest œwiadectwem wielkoœci naszych przodków i ich wk³adu w œwiat którego dziœ jesteœmy cz¹stk¹. Ksi¹dz Po¿arski poœwiêci³ wiele lat by zebraæ materia³y o tych ludziach, by odszukaæ dokumenty i usystematyzowaæ wszystko w dwujêzycznej ksi¹¿ce. By³y w niej reprezentowane niemal wszystkie grupy zawodowe osób zwi¹zanych z Polsk¹. Pocz¹wszy od duchowieñstwa poprzez geologów, muzyków, poetów, literatów, artystów malarzy, in¿ynierów, lekarzy, geografów, architektów, zoologów po naukowców, astronomów, wojskowych, polityków i rewolucjonistów. Ksi¹¿ka zawiera nie tylko rysy biograficzne i fotografie tablic upamiêtniaj¹cych obecnoœæ wielkich Polaków w St. Petersburgu ale równie¿ tablice czy monumenty upamiêtniaj¹ce np. st³umienie Powstania Listo-

padowego czy przy³¹czenie dwóch najwiêkszych polskich rzek: Wis³y i Niemna do imperium Rosyjskiego, które od 1812 roku mia³y na zawsze p³yn¹æ na chwa³ê Rosji. Ksi¹dz Po¿arski zabiega, by po latach zamkniêcia, zosta³ otworzony Dom Polski. Oprócz tego jego marzeniem jest odrodzenie Stowarzyszenia „Polskiej Macierzy Szkolnej”. Jest to organizacja, która istnia³a w St. Petersburgu w latach 1907 – 1918 i odegra³a znacz¹c¹ rolê w nauczaniu jêzyka polskiego tysiêcy biednych polskich dzieci. Zakup nieruchomoœci w celu odbudowania „Polskiej Macierzy Szkolnej” wymaga³by zebrania sumy oko³o 40 tys. dolarów, Ksi¹dz Po¿arski wierzy jednak, ¿e jeœli Pan Bóg pozwoli, to znajd¹ siê sponsorzy i ludzie chêtni do pomocy. S³uchaj¹c s³ów ksiêdza nie mog³am ukryæ wzruszenia i podziwu! Jeœli ktoœ by³by zainteresowany pomoc¹ w realizacji tego projektu to podajemy numer konta walutowego w Polsce. BANK PEKAO SA I/O w Warszawie Pl. Bankowy 2 00-950 Warszawa (Poland) 04 1240 1037 1787 0010 0029 6868 (USD) Parish of St. Stanislas in St. Petersburg Swift Code: PKOPPLPW Jako artystka pragnê wymieniæ jeszcze jedno dokonanie ksiêdza Po¿arskiego. W 2008 r. jako pierwszy w St. Petersburgu zainicjowa³ koncerty organowe w koœcio³ach. Wiemy, ¿e ani sztuka, ani muzyka klasyczna nie s¹ w stanie na siebie zarobiæ. Od zawsze istnia³a instytucja mecenatu. Niezale¿nie od tego czy siê on znajduje, czy nie, co tydzieñ w koœciele œw. Stanis³awa odbywaj¹ siê koncerty organowe w po³¹czeniu z solowymi g³osami lub instrumentami. Zawsze w programie musi zabrzmieæ utwór Bacha, którego wykonanie wymaga wysokiego profesjonalizmu! Jak widaæ wœród Polonii w Rosji s¹ niezwykli dzia³acze- patrioci, którzy nie tylko dostrzegaj¹ wartoœæ w nauczaniu polskiej historii, pamiêtaniu o wielkich zas³u¿onych ale równie¿ w szerzeniu wysokiej kultury muzycznej. ¯yczê ksiêdzu Po¿arskiemu Bo¿ego b³ogos³awieñstwa w realizacji Jego dalszych planów i codziennej dzia³alnoœci! Syberia Z St. Petersburga pojechaliœmy ekspresowym poci¹giem do Moskwy by dalej polecieæ na wschód, do Nowosybirska. Tu zostaliœmy odebrani z lotniska przez innego polskiego ksiêdza. Nie bêdê podawaæ jego nazwiska ze wzglêdów bezpieczeñstwa. Przed naszym przylotem musia³ zg³osiæ do urzêdu nasz¹ wizytê. Zasypano go pytaniami: dlaczego zg³asza tak póŸno? Dlaczego nie z dwumiesiêcznym wyprzedzeniem? A w ogóle: do czego s¹ tu potrzebni ci Amerykanie? Samochód którym ksi¹dz nas wióz³, by³ kupiony w Rosji. Pokaza³ nam w nim coœ, co przypomina³o mikrofon mówi¹c: „Nie wiem przez kogo, nie wiem w jakim celu, ale wiem ¿e jestem pods³uchiwany”. Poczu³am siê jakbym ogl¹da³a film odkrywaj¹cy dawne, mroczne karty historii, tyle ¿e to by³a nasza rzeczywistoœæ. Zanim wyruszyliœmy z Nowosybirska do Kemerowa, odbyliœmy szybk¹ wycieczkê po mieœcie. Pada³ œnieg, by³o bardzo zimno. Spychacze odgarnia³y œnieg, który noc¹ ³adowano na ciê¿arówki i wywo¿ono za miasto. Zobaczyliœmy gmach Opery Nowosybirskiej, teatr dramatyczny, dawn¹ miniaturow¹ cerkiew i oczywiœcie dumnie stoj¹cy ogromny pomnik Lenina. Podró¿ do Kemerowa trwa³a oko³o czterech godzin. Gdzieœ miêdzy polami i lasami

u St. Petersburg. Siostra Rozalia. zatrzymaliœmy siê w „restauracji” na obiadokolacjê. Tu po raz pierwszy zobaczyliœmy, co na Syberii uchodzi za przysmak kulinarny. T³usta baranina lub boczek z ogórkiem kiszonym! Na zdrowie! pomyœleliœmy, niepewnie siêgaj¹c po kawa³ek miejscowego smako³yku. Jak nam wyt³umaczono, ze wzglêdu na temperatury, miejscowi musz¹ jeœæ t³usto, by w szybkim czasie dostarczyæ organizmowi kalorii do utrzymania ciep³a. W Kemerowie katolicy maj¹ ³adny, du¿y, nowy koœció³ z dobrym logistycznym zapleczem dla grup pielgrzymkowych. Wiêkszoœæ ksiê¿y to Polacy. Ulokowano nas w wygodnym dwuosobowym pokoju z ³azienk¹ i prysznicem. Mimo, ¿e by³o wiele wolnych pokoi, obok nas umieszczono studenta seminarium duchownego, który akurat odbywa³ praktyki i tak siê z³o¿y³o, ¿e œwietnie mówi³ po angielsku, rosyjsku, polsku i francusku. Chcieliœmy nawi¹zaæ z nim kontakt e-mailowy. Daliœmy mu nasz adres, ale nigdy nie otrzymaliœmy od niego ¿adnej wiadomoœci. Do dziœ zastanawiamy siê, czy to by³ prawdziwy student teologii i przypadkiem mieszka³ obok, czy by³ wys³annikiem „wielkiego brata” i mia³ mieæ nas na oku? Na Syberii mia³am piêæ koncertów. Publicznoœæ by³a mieszana: Rosjanie, Rosjanie polskiego i niemieckiego pochodzenia. Tu koncerty s¹ wielkim wydarzeniem. Artyœci z wielu powodów nie chc¹ tam przyje¿d¿aæ. Warunki s¹ zdecydowanie trudniejsze ni¿ gdziekolwiek indziej w Europie a i wynagrodzenie z zupe³nie innej pó³ki. W du¿ych miastach, owszem, s¹ sale koncertowe. Jednak w sezonie zimowym, który trwa prawie dziewiêæ miesiêcy, koncerty odbywaj¹ siê raz lub dwa razy w miesi¹cu. Dla mieszkañców tych miast, z pewnoœci¹ jest to zadowalaj¹ce, jednak mieszkañcy mniejszych miejscowoœci lub wiosek s¹ w du¿o gorszej sytuacji. Dla nich wybranie siê na koncert do wiêkszego miasta zwi¹zane jest z trzy, czterogodzinn¹ podró¿¹ samochodem w jedn¹ stronê. Do tego nale¿y wzi¹æ pod uwagê mo¿liwoœæ pojawienia siê burzy œnie¿nej. Poruszanie siê po drogach, które s¹ œliskie jak szklanki, to na Syberii normalne warunki. Samochody s¹ wyposa¿one w specjalne opony z kolcami. Z wymienionych powodów, bilety na wszystkie nasze koncerty by³y wyprzedane z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Œwiêtowanie odzyskania niepodleg³oœci przez syberyjsk¹ Poloniê Na koniec moich wspomnieñ chcia³abym opowiedzieæ o spotkaniu z Poloni¹. Na Syberii by³am w czasie, kiedy Polacy na ca³ym œwiecie obchodzili rocznicê odzyskania niepodleg³oœci. Tak siê z³o¿y³o, ¿e w Kemerowie tamtejsza grupa polonijna, w³aœnie z tej okazji mia³a spotkanie. By³o ponad dwadzieœcia osób. Istniej¹ od ponad piêciu lat. Wielu z nich nie nale¿y do lokalnej parafii, gdy¿ mieszkaj¹ w odleg³ych czêœciach miasta. Pocz¹t-

kowo spotykali siê prywatnie. Kiedy dowiedzieli siê, ¿e parafia jest prowadzona przez polskich ksiê¿y, zapytali o mo¿liwoœæ korzystania z ich pomieszczeñ na spotkania i szko³ê jêzyka polskiego. Z oddaniem obchodz¹ œwiêta narodowe i religijne. Ucz¹ siê historii Polski i wymieniaj¹ opowieœciami o rodzinnych historiach. Czêsto przypadkowo dowiadywali siê o swoich polskich korzeniach. Wiêkszoœæ z nich nie mówi po polsku, ale du¿o rozumiej¹. Kiedy poproszono mnie bym opowiedzia³a o sobie, zasugerowano, ¿ebym zrobi³a to po polsku. Chcieli us³yszeæ polski jêzyk! Na œcianie miejsca spotkañ umocowana by³a polska flaga, zdjêcia zwi¹zane z ruchem Solidarnoœci, fotografie obrazów Matejki, Tatr, Powstañców Warszawskich. Po s³owach prezesa i mojej opowieœci, g³os zabra³y dwie panie. Jedna z nich opowiedzia³a o powodach utraty niepodleg³oœci przez Polskê, o kolejnych rozbiorach, powstaniach i bohaterach, bez których nie by³oby wolnej Polski. Druga prelegentka opowiedzia³a o d¹¿eniu do niepodleg³oœci w muzyce. Us³yszeliœmy o Ogiñskim, Moniuszce, Chopinie i Paderewskim. Jako muzyczne przyk³ady, w wykonaniu m³odego skrzypka, us³yszeliœmy poloneza Ogiñskiego pt.”Po¿egnanie z ojczyzn¹”, Chopina muzykê z pieœni pt.”¯yczenie” i na koniec Mazurka D¹browskiego, do dŸwiêków którego wszyscy wstali. Dla tych ludzi kontakt z Polsk¹ jest bardzo wa¿ny. Ksi¹dz Pawe³ organizuje dla nich letnie obozy w Polsce. Ucz¹ siê jêzyka polskiego i wielu z nich chce ubiegaæ siê siê o „Kartê Polaka”. Bardzo chcieliby nawi¹zaæ kontakt z Poloni¹ amerykañsk¹ jednak w obecnej sytuacji politycznej, chyba nie jest to mo¿liwe. Nawet wyjazdy do Polski musz¹ mieæ charakter wy³¹cznie religijny, a nie patriotyczny. Dla mnie by³a to niezwykle wzruszaj¹ca podró¿. Jestem dumna z siebie, ¿e zdecydowa³am siê na ni¹ i wykonuj¹c pieœni F. Chopina i S. Moniuszki mog³am podzieliæ siê Polsk¹. Ci z Pañstwa którzy byli na jednym z moich koncertów, wiedz¹, ¿e lubiê opowiadaæ o tym, co za chwilê us³ysz¹. Powiem Wam, ¿e nawet w NowokuŸniecku, gdzie publicznoœæ w wiêkszoœci by³a rosyjska, z wielkim zainteresowaniem ws³uchiwano siê w moje opowieœci o Chopinie, który muzyk¹ walczy³ o niepodleg³oœæ Polski na œwiecie jak i o Moniuszce, który podtrzymywa³ ducha narodowego w kraju. By³o mi mi³o wyst¹piæ równie¿ dla nich. Mam nadziejê, ¿e by³a to pierwsza, ale nie ostatnia moja podró¿ do Rosji i na Syberiê. Ma³gorzata Kellis

Ksi¹¿kê pt. „Pomniki i memorialne tablice Polakom i osobom polskiego pochodzenia w Sankt Petersburgu i jego okolicach” mo¿na kupiæ w polskiej ksiêgarni „Polonia” przy 882 Manhattan Ave na Greenpoincie.


14

KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

POWIEŚĆ W ODCINKACH Antoni Marczyński

Niewolnice z Long Island Wszystkie miały na sobie wieczorowe suknie głęboko wydekoltowane, wszystkie były uszminkowane odpowiednio i ze smętną tęsknotą czekały, aż któryś z gości zaprosi tę czy ową do swego stolika. Caspar Ducret był tu widocznie osobnikiem dobrze znanym, gdyż zaledwie podszedł do bufetu, cztery barówki sfrunęły szybko ze swych taboretów i  otoczyły go wieńcem, witając się z  nim zarówno kordialnie jak krzykliwie. Andrzej pozostał na uboczu. Widział, jak wesoły kompan opędzał się czterem niewiastom, jak wreszcie wybrał jedną i skierował się z nią w stronę pokładu, dając mu po drodze znaki, aby szedł w jego ślady. – Dobrze, zaraz pójdę – rzucił, lecz stał nadal w  miejscu niezdecydowany, którą z tych damulek poprosić do tańca. Zauważyły go już i  odwróciwszy głowy ruchem rutynowanej kokieterii, rzucały mu spojrzenia zalotne, ośmielające. Jedna tylko nie raczyła się obejrzeć poza siebie. Siedziała nadal tyłem do Andrzeja nieprzystępna czy też pogrążona w głębokiej zadumie. Długą, wąską ręką, której łokieć spoczywał na ladzie, podparła swą kształtną główkę, ocienioną aureolą złocistych włosów i  odgrodziwszy się w ten sposób od chichoczących tuż obok koleżanek, zdawała się nie słyszeć nikogo, nie wiedzieć o Bożym świecie. Ta nonszalancja spodobała się Ordędze… – Właśnie ciebie poproszę – mruknął i  zdecydowanie postąpił kilka kroków naprzód. Okiem znawcy ocenił szybko alabastrową biel pleców odwróconej kobiety, smukłość sylwetki, krągłość ramion, a  przede wszystkim niezaprzeczoną rasę pięknych rąk. – Kogóż mi ona przypomina – biedził się w  myśli, nie znajdując na poczekaniu odpowiedzi na to pytanie. Wykonał poprawny ukłon, lecz zadumana barówka nie dostrzegła tego; dopiero szturchnięta łokciem najbliższej koleżanki drgnęła jak człowiek ze snu wyrwany niespodziewanie, obejrzała się wstecz, zobaczyła czekającego mężczyznę i  nagle wydała cichy okrzyk radosnego zdumienia… * Zdziwienie Ordęgi było również wielkie, ale znacznie mniej przyjemne. Dotknęło go niemile nieoczekiwane odkrycie, że ta kobieta jest zwyczajną bar-girl, że należy do kategorii istot, które o  wszystko raczej można posądzić, tylko nie o  „cnotliwość”. jak to w myśli zdefiniował. – Jakże się cieszę z  powtórnego spotkania – wyjąkał wreszcie, poznawszy od pierwszego wejrzenia nieznajomą, którą pięć dni temu obronił w parku przed brutalną napaścią dwóch podpitych majtków. Przez dłuższą chwilę trwało milczenie. Patrzyli na siebie, nie wiedząc, od czego rozpocząć rozmowę. Inne barówki, dotknięte niespodziewanym wyborem elegancko ubranego gościa, zazdrosne i  nieżyczliwe, zaczęły chichotać coraz głośniej, zerkając niedwuznacznie w  stronę zmieszanej i milczącej pary. – Czy chciał pan zatańczyć? – spytała złotowłosa. – Tak, pani… – bąknął, rozglądając się dość bezradnie.

– Zatem przejdziemy na pokład. Będę panu przewodniczką. Idąc z tyłu, miał sposobność podziwiać niewymuszony wdzięk jej ruchów uwydatniający się zarówno w  lekkim chodzie jak i  w  zręczności, z  jaką przeciskała sięprzez zwarty tłum mężczyzn śpieszących do baru czy wśród nazbyt gęsto rozstawionych stolików i krzeseł. Na kwadratowej platformie dla amatorów tańca panował ścisk nie mniejszy niż wszędzie, ale pod wpływem hałaśliwej, lecz porywającej muzyki, pod wpływem bliskości ciała swej uroczej partnerki, nie odczuwał Andrzej tego i z przyjemnością dał się porwać nerwowi zabawy. – Cóż mnie to obchodzi, że ona jest barówką – myślał już po chwili… Jest piękna, zachwycająca i tańczy bosko… Ale rozumując w  ten sposób, nie był szczery wobec siebie. Czuł doskonale, że owionął go jakiś dziwny, niewysłowiony czar i czuł, że nie jest mu to bynajmniej obojętne, kim jest piękna nieznajoma. A chwilami wydawało mu się, że śni. Niebieskie płótno, rozpięte pod stropem sali wyglądało jak niebo, później dookoła była woda, w  której odbijały się światła przelicznych lamp i  kołysały się jak gdyby w  takt upojnej melodii tanga; sam lokal miałkształt parowca, dopełniały zaś miary złudzenia jego tekturowe kominy, drewniane maszty, pokłady, schodki, łodzie ratunkowe, służba, kelnerzy za marynarzy poprzebierani i tła ścian wyobrażające urwisty brzeg morski. Więc Andrzej poddał się chętnie złudzeniu, iż płynie transoceanicznym okrętem w  dal, ku nieznanym krainom, gdzie panuje niepodzielnie miłość, a udziałem wszystkich mieszkańców jest radość i szczęście. Oto znalazł już swoją Beatrycze, ma ją przy sobie, obejmuje jej wiotką kibić, patrzy z  bliska w  jej oczy podłużne, tęskne, przepiękne, czuje ciepły jej oddech na swojej twarzy. Widział jak przez mgłę obce twarze, lampy, chińskie wachlarze, jedwabne parasole rozpięte nad stolikami, lampiony, znów błękitny baldachim pod pułapem, znów wodę na zielono reflektorami lampek zabarwioną, a  gdy przymknął na moment powieki, stanęły mu jak żywe w  pamięci obrazy niedawnych podróży przez dwa oceany i dwa kontynenty… Świeże wspomnienia splotły się przedziwnie z  przeżywanymi wrażeniami w jedną cudowną mozaikę i trwał sen z bajki długo… aż… – Szelma z  pana! Ledwie przyszedł, od razu znalazł naszą Iris… – zabrzmiał mu za plecami głos kolegi. Odwrócił głowę. Gaspard Ducret tańczył tuż obok ze swoją partnerką i mrugnął nań z  łobuzerskim uśmiechem. Ordęga chciał coś odpowiedzieć, lecz inne pary rozdzieliły ich w tej chwili. Więc zwrócił się do swej danserki. – Pani na imię: Iris? – spytał. – Tak proszę pana. – Iris! Bardzo ładne imię… Iris… Iris – powtórzył kilkakrotnie i  nachmurzył się nagle. Nasza Iris powiedział Ducret. Nasza!… Ten niewinny zaimek mógł za jednym zamachem zniweczyć czar, jaki delikatną, pajęczą siatką osnuł duszę Andrzeja.

A Iris patrzyła na swego towarzysza dyskretnie, lecz badawczo i  radosne jej zdziwienie rosło z każdą sekundą. Pierwszy raz zdarzyło się jej spotkać w tym lokalu mężczyznę, który w przeciągu wspólnie spędzonego kwadransa nie powiedział żadnego dwuznacznika. Żadnego niebezinteresownego kompletnemu, ani nie pozwolił sobie na żaden gest słownej choćby zaczepki. – Czy pozwoli pani do naszego stolika? – spytał uprzejmie, kiedy muzyka grać przestała. Skinęła głową potakująco i przyjęła jego ramię. Ducret wraz ze swą partnerką zapodział się gdzieś, siedzieli więc sami, a że nie wypadało być nadal tak małomównym, jak w czasie tańca, poruszył Andrzej jeden temat, drugi, trzeci i rozgadał się niebawem w  najlepsze. Opowiadając o  swej podróży potrącił mimochodem o Nowy Jork. – Nowy Jork – westchnęła Iris i  na jej twarzyczkę padł cień smutku czy tęsknoty. – Chciałaby pani kiedyś zobaczyć to miasto? – zagadnął. – Och, jakże bym chciała!… Tam się urodziłam, wychowałam… tam byłam… szczęśliwa. – Więc pani stamtąd pochodzi? – zdziwił się. – Jakież bogi przywiodły panią… – Ale pan nie jest Anglikiem – przerwała szybko, chcąc widocznie uniknąć jego indagacji. Mówi pan wprawdzie zupełnie poprawnie po angielsku, lecz akcent zdradza… – Jestem Polakiem – wtrącił krótko, odwzajemniając się za to, że nie pozwoliła mu także skończyć zdania, – Polakiem – powtórzyła jak echo, po czym szybko odwróciła głowę; udawała, że patrzy z wielkim zainteresowaniem na dolny pokład, lecz ten gest nie zdołał Andrzeja w  błąd wprowadzić. Zauważył oznaki wzruszenia malujące się dobitnie na jej wyrazistejntwarzy, zauważył coś więcej, co go zdziwiło niezmiernie: oto w  kącikach podłużnych, pięknych oczu zamigotały dwa najczystszej wody brylanty, dwie łzy. Jazzband nie odpoczywał długo! Jękliwe saksofony rozpoczęły chromatyczną gamą, zagraną we wściekłym tempie, ognistego charlestona; na to hasło powstało od stolików kilkanaście par i  ruszyło w  stronę platformy dla tańczących; to samo czynili goście trzeciej klasy, którzy na najniższym pokładzie posiadali również swą estradę do tańca. Ordęga pochylił się ku towarzyszce: – Zostaniemy… Prawda? Pani jest zmęczona – rzekł. Podziękowała mu spojrzeniem. Czy kiedyś jakiś mężczyzna pomyślał o  tym, że biedna bar-girl także może mieć smutne chwile, kiedy taniec staje się dla niej nie tylko nudną pracą zawodową, ale czymś wstrętnym, znienawidzonym, co rozstraja nerwy i  przygnębia bezgranicznie? Nie. Najbardziej niemuzykalny dorobkiewicz, największy specjalista od rozdeptywania damskich pantofelków uważa, że jego zaproszenie wyróżnia nieszczęsną ofiarę i zaszczyt jej niemały przynosi, tańczyć z nim właśnie, znakomitym danserem… we własnej opinii. A ten sentymentalny Słowianin, który już raz ją wybawił z przykrejsytuacji, potrafił się wczuć w jej obecny nastrój psy-

odc. 18

chiczny i nie wykorzystał przywilejów gościa dansingu, które pozwalają w  zamian za kilka zafundowanych koktaili zamęczać barówkę choćby do rana… – Pierwszy człowiek z  ludzkim sercem pomyślała Iris, darząc niezwykłego towarzysza wdzięcznymi spojrzeniami. W tym momencie nadszedł Gaspard Ducret ze swą danserką. – Mademoiselle Flora de… de, hem, hem – przedstawił ją Andrzejowi i po koleżeńsku uścisnął dłoń Iris. – Nie tańczycie? – spytał. – Jak pan widzi… Wolimy gawędzić, a i wam się taniec sprzykrzył, co? – O, bynajmniej! –zaprotestował Francuz. – Potrafię tańczyć dwadzieścia pięć godzin na dobę… W innym celu tu przybyłem, ale o tym pogadamy gdzie indziej… Panie wybaczą… Floro, proszę cię, czuj się jak u  siebie w  domu – dodał ironicznie, widząc, jak ta wychyla duszkiem wino, szklankę za szklanką. – Czuję się tak właśnie – odparła niemiłym, jakby zardzewiałym głosem. – Postawisz mi chyba kolacyjkę? Nic od południa nie jadłam… – Znać to… Chudniesz przeraźliwie. Od czasu, jak cię ostatni raz widziałem,przybrałaś chyba z dziesięć kilo… Ale owszem, owszem. Zamów sobie, co chcesz… A  ty, Iris? – Dziękuję… Jadłyśmy już przedtem – odparła szczerze, niewiele sobie robiąc z„optycznego telegrafu” i  znaczących chrząknięć bardziej sprytnej koleżanki. Ducret parsknął śmiechem. – Słyszysz, Flora? Wsypali cię znowu… – a  zwróciwszy się do Ordęgi, dodał –Takie one są wszystkie. Naciągnąć gościa, ile się da. Zamówią najdroższe potrawy, jakie są w karcie, a nawet ich nie tkną: oczy na wierzch im wyjdą, a będą żądały nowej butelki szampana, byle swój procent zarobić, a  w  końcu opowiedzą panu rozczulającą bajeczkę o  umierającej siostrzyczce, która nigdy czekoladek nie jadła. Nie potrzebuję oczywiście dodawać, że pudło, za które się płaci potrójną cenę, powróci natychmiast na swoje miejsce, natomiast gotówką podzieli się barówka uczciwie z  kasjerką. Takie one są wszystkie, z wyjątkiem jednej Iris. Ta jeszcze nigdy nikogo nie nabrała… – Bo głupia, głupia, głupia po trzykroć! – wybuchnęła Flora i z miną obrażonej królowej zwróciła się do Ducreta – A panu uprzejmie dziękuję za wspaniały gest. Nie potrzebuję pańskiej kolacji, ani niczego w  ogóle… – tu, dzięki umiejętnej modulacji głosu, ostatni wyraz przeszedł w płacz bez łez. – Nie roztkliwiaj się aniele. Na otarcie zapłakanych ocząt proponuję dwie butelkiszampana… – Dwie butelki? – Tak się rzekło. – Ale ja markę wybiorę? – Oczywiście, że ty. Wiem, że wybierzesz najdroższe, przepraszam bardzo, chciałempowiedzieć: najlepsze… No, do widzenia, moje panie. Za chwilę do was powrócimy – rzekł Francuz i ująwszy Ordęgę pod ramię, zaczął się przepychać w kierunku baru. cdn.


KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

15

El¿bieta Baumgartner radzi

Czy nowy kiddie tax oszczêdzi ci pieni¹dze? W tym roku rozliczamy siê z podatków inaczej. Od 2018 roku zaczê³y obowi¹zywaæ nowe przepisy podatkowe wprowadzone przez ustawê Tax Cut and Jobs Act of 2017. Ustawa obciê³a podatki korporacji, a dla indywidualnych osób obni¿y³a stawki podatkowe, podwy¿szy³a ulgê standardow¹ i zmieni³a odpisy. Pisa³am o tym w artykule pt. „Co zmienia nowa ustawa podatkowa”, który mo¿na znaleŸæ w sieci. Nowelizacji jest sporo. Jedn¹ z pere³ek, g³êboko schowan¹ w kodzie ustawy, jest zmiana dotycz¹ca podatku od inwestycyjnego dochodu nieletnich dzieci, zwana potocznie kiddie tax. Geneza kiddie tax Przez d³ugie lata bogate rodziny przenosi³y walory daj¹ce przychód na nazwiska swoich dzieci. Skoro dzieci przewa¿nie nie zarobkuj¹, s¹ w przedziale podatkowym, zerowym albo 10-procentowym, ni¿szym od ich pracuj¹cych rodziców, wiêc przesuniêcie przychodu na dzieci powodowa³o znaczne oszczêdnoœci podatkowe dla rodziny. Aby zamkn¹æ tê lukê podatkow¹, Kongres wprowadzi³ podatek na pasywny przychód z inwestycji dzieci (passive income), który potocznie nazywany jest kiddie tax. Jak by³o, jak jest Pocz¹wszy od 2015 roku pierwsze $1,050 dochodu z inwestycji dziecka by³o zwolnione od podatku. Dochód pomiêdzy $1,050 a $2,100 rocznie by³ opodatkowany zgodnie z przedzia³em podatkowym dziecka (10%), a powy¿ej tego – zgodnie z przedzia³em podatkowym rodziców. Od 1 stycznia 2018 nowe przepisy równie¿ eliminuj¹ podatek od pierwszych

$1,050 pasywnego przychodu i nak³adaj¹ stawkê dziecka (10%) na nastêpne $1,050, ale na tym podobieñstwo siê koñczy. Obecnie pasywny przychód dziecka, przekraczaj¹cy $2,100 rocznie, ob³o¿ony jest stawk¹ podatkow¹, jak trusty czy masy spadkowe, a wiêc: do $2,550 – 10%, od $2,550 do $9,150 – 12%, od $9,150 do $12,500 – 35%, ponad $12,500 – 37%. Skutki zmian Nowe przepisy zniechêcaj¹ do posiadania znacznego pasywnego przychodu dzieci, przekraczaj¹cego $11,500 rocznie ($2,100 + 9,150), bo 35- czy 37-procentowa stopa podatkowa jest wy¿sza od stawki wiêkszoœci rodziców. Z drugiej strony, zamo¿ne rodziny mog¹ schroniæ przed podatkami o $9,150 wiêcej ni¿ przedtem. P³ac¹c 10 albo 12% od kwoty $9,150 zamiast najwy¿szej federalnej stopy rodziców (37%), najbogatsze rodziny mog¹ zyskaæ do $2,300 rocznie. Skorzystaæ te¿ mo¿na na podatkach kapita³owych (capital gains tax). Pierwsze $2,600 zysków kapita³owych dziecka ponad limit $2,100 ob³o¿one jest zerow¹ stawk¹ podatkow¹, a zyski do $12,700 –stawk¹ 15-procentow¹, ni¿sz¹ ni¿ 20% rodziców. Kogo dotyczy kiddie tax? Kiddie tax dotyczy przychodu z inwestycji dzieci do 19-go roku ¿ycia albo do 23-go roku, je¿eli s¹ na studiach, pod warunkiem, ¿e ich przychód z pracy (earned income), jest mniejszy ni¿ po³owa kosztów utrzymania za dany rok. Podatek ten koñczy siê, gdy junior osi¹ga dwudziesty rok, albo dwudziesty czwarty, je¿eli studiuje w pe³nym wymiarze czasu. Wtedy pierwsze $1,050 pasywnego dochodu m³odego cz³owieka jest nadal zwolnione od podatku, a powy¿ej tej kwoty wszystkie zyski s¹ opodatkowane zgodnie z jego w³asnym przedzia³em podatkowym (10%), który bêdzie ni¿szy od przedzia³u rodziców.

Przepisy s¹ bardziej skomplikowane, gdy dziecko ma przychód zarówno pasywny jak z w³asnej pracy (earned income).

maj¹tku. Wiele s¹dów orzek³o na korzyœæ doros³ych dzieci upominaj¹cych siê o swoje pieni¹dze.

Wady przekazania maj¹tku dziecku Dok³adnie rozwa¿ wady oddania pieniêdzy dziecku, bo pomniejszy to jego szansê na pomoc studenck¹. Wiêkszoœæ szkó³ spodziewa siê, ¿e zamo¿ny m³odzian sam zap³aci za czesne. Ponadto, po osi¹gniêciu pe³noletnioœci junior mo¿e dowolnie dysponowaæ maj¹tkiem. Mimo ¿e oszczêdnoœci mia³y byæ przeznaczone na studia, latoroœ³ mo¿e wydaæ je na ferrari czy podró¿ dooko³a œwiata i w œwietle prawa nic nie mo¿esz na to poradziæ. Pamiêtaj, ¿e darowizny nie mo¿esz odebraæ. Wed³ug amerykañskiego prawa darowizna polega na nieodwracalnym przekazaniu komuœ rzeczy czy prawa bez oczekiwania odp³atnoœci albo czegokolwiek w zamian (without consideration). Je¿eli zdeponowa³eœ œrodki w banku na nazwisko dziecka na rachunku, którego jesteœ opiekunem (UGMA/UTMA), to stan konta jest w³asnoœci¹ dziecka. Nie mo¿esz wydawaæ tych pieniêdzy na swoje potrzeby, bo przepisy wyraŸnie chroni¹ prawa w³asnoœci. Je¿eli w rodzinie panuj¹ konflikty, móg³byœ za to wyl¹dowaæ w s¹dzie za przyw³aszczenie sobie cudzego

Jak unikn¹æ kiddie tax? Najprostsz¹ metod¹ unikniêcia kiddie tax jest dopilnowanie, by przychód z inwestycji dziecka – odsetki, dywidendy – nie przekroczy³ przedstawionych powy¿ej limitów. Drug¹ metod¹ jest ulokowanie œrodków dziecka w walorach, które nie przynosz¹ bie¿¹cego przychodu, ale zyskuj¹ na wartoœci, takie jak akcje czy przyrostowe fundusze powiernicze (growth mutual funds). Gdy dziecko doroœnie i akcje sprzeda, to kiddie tax nie bêdzie go dotyczy³, a je¿eli bêdzie studentem bez przychodów, to mo¿e nie zap³aciæ ¿adnych podatków kapita³owych. Kolejnym rozwi¹zaniem jest korzystanie z planów 529 przeznaczonych na finansowanie edukacji dziecka, gdzie pieni¹dze rosn¹ tax free. Tak d³ugo, jak przeznaczysz œrodki na uznane przez IRS wydatki edukacyjne, ca³kowicie omijasz podatki od przychodu na tym koncie. Uwaga: Istniej¹ ró¿ne metody pomniejszenia podatków rodziny, ale w ucieczce przed fiskusem nie narób sobie innych k³opotów. m

Jak pomniejszyæ podatki Co reforma podatkowa wnios³a dla ciebie dowiesz siê z ksi¹¿ek El¿biety Baumgartner „Jak oszczêdzaæ na podatkach”. Przepisy podatkowe, jak rozliczyæ siê samodzielnie. Cena $25 plus $5 na przesy³kê. „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem. Podrêcznik agresywnej gry podatkowej”. Spadki, darowizny, przychody, inwestycje, sprzeda¿ mieszkania, konta w USA i w Polsce, walka z IRS. FATCA. Cena $50 plus $5. Równie¿: „Emerytura reemigranta w Polsce” ($35). Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2019 i dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492. 30+ poradników dostêpnych jest w wersji papierowej albo elektronicznej na stronie: www.PoradnikSukces.com

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda 663 Grandview Ave., Ridgewood, NY 11385, (718) 366-3200 www.mortonridgewood.com Pe³ne us³ugi pogrzebowe ju¿ od $3350. W tym wizytacje, trumna i wszystkie niezbêdne profesjonalne us³ugi. Przewóz zw³ok do Polski w konkurencyjnej cenie.

u

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699 WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo


16

KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

Rytmy nowojorskie

Pociecha muzyki czyli dworskie tañce i œpiew fortepianu Rzecz zaczyna siê spokojnie. Z pó³mroków smugi œwiat³a wypunktowuj¹ klawesyn, stoiska do nut, rz¹d milcz¹cych jeszcze wiolonczeli i kontrabasów. Wchodzi orkiestra, zasiada na scenie i elegancki starszy pan wznosi rêce. Dyryguje bez pa³eczki, ekspresywnym gestem d³oni. To William Christie i za³o¿ony przez niego 40 lat temu zespó³ Les Arts Florissants, z krótk¹ wizyt¹ w Nowym Jorku. Christie, amerykañski klawesynista i dyrygent, nie znalaz³ poparcia w Stanach dla ambitnych planów stworzenia orkiestry specjalizuj¹cej siê w muzyce prze³omu XVII/XVIII wieku. Wyjecha³ do Francji, uda³o mu siê tam uzyskaæ sponsorów i skupiæ wokó³ siebie grupê muzyków podzielaj¹cych jego pasje. Starannie przygotowuj¹c i przedstawiaj¹c w historycznym stylu opery Monteverdiego i Jean-Baptise Lully'ego przyczyni³ siê do przypomnienia o bogactwach muzyki barokowej. Tegoroczny program zespo³u „Sztuk w Pe³nym Rozkwicie” poœwiêcony jest pamiêci Françoise Denieau, choreografki z któr¹ Christie przygotowa³ inscenizacjê rzadko wystawianych utworów Jean-Philippe Rameau, gdzie taniec odgrywa wa¿n¹ rolê. A wracaj¹c do pocz¹tku: oto dŸwiêki muzyki jakby otworzy³y drzwi dla tancerzy i œpiewaków. Wchodz¹ pojedynczo i ma³ymi grupkami, przebrani za pasterzy, choæ to pasterze bardzo eleganccy. Ktoœ wnosi skrzyniê, ktoœ ustawia niewielk¹ przenoœn¹ kurtynê. Akcja rozwija siê pod dyskretnymi wskazówkami wysokiego osobnika – pocz¹tkowo w pantonimowej roli jako zarz¹dzaj¹cy „impresario”, za chwilê rozœpiewany basem Kap³an Œwi¹tyni PrzyjaŸni (Cyril Costanzo). Historyjka w Daphnis et Eglé jest sympatyczna w swej prostocie. Daphnis (Reinoud Van Mechelen) i Eglé (Elodie Fonnard), m³odzi i niewinni, lubi¹ spêdzaæ czas razem, wyœpiewywuj¹c pochwa³y przyjaŸni i ciesz¹c siê, ¿e nie gro¿¹ im niepokoje mi³oœci. Ich œpiewy przywo³uj¹ anio³ka z ³ukiem w rêce. Gdy tylko zjawi siê Amour (Magali Léger), który przecie¿ lubi kpiæ z ludzi, wiemy jak to siê skoñczy. A jak¿e, wkrótce po g³oœnych zapewnieniach m³odzi odkryj¹, co naprawdê czuj¹. Œwi¹tynia PrzyjaŸni przekszta³ci siê w Œwi¹tyniê Mi³oœci. Kap³an po³¹czy m³odych b³ogos³awieñstwem. Rozœpiewani pasterze, rozœpiewane skrzypce, wiolonczele, klarnety i klawesyn bêd¹ wychwalaæ tryumfy mi³oœci. Ha. Druga jednoaktówka, „opero-balet” Rameau, jest równie koj¹ca. Pasterze zebrani nieopodal Œwi¹tyni Jowisza w antycznym mieœcie Teby oczekuj¹ wieœci; wiadomo, ¿e coœ wa¿nego ma siê wydarzyæ, nie wiadomo co. Czekaj¹cy wype³niaj¹ czas œpiewem i tañcem, a kiedy ju¿ wkrada siê w oczekiwania nuta niepokoju, kap³an Jowisza (raz jeszcze Cyril Costanzo) zapewnia, ¿e dobra nowina nied³ugo przybêdzie. G³os z niebios potwierdza, ¿e to czas nadzwyczajny. Jowisz (François Lis, imponuj¹cy basem i postaw¹) schodzi na ziemiê, by w asyœcie Mi³oœci i Gracji obwieœciæ wszem i wobec narodziny nowego boga. Jowisz powraca do niebios, lecz pozostaj¹ na ziemi Mi³oœæ i Gracje, by wspólnie z pasterzami cieszyæ siê z na-

rodzin Ozyrysa, boga œmierci i odrodzonego ¿ycia. Ktoœ, komu zdarzy siê s³uchaæ Rameau po raz pierwszy ma prawo poczuæ siê zdezorientowany. Niby opera, ale gdzie strzeliste arie? Gdzie wzloty pasji? Gdzie przesada gestów? Wszystko tu odbywa siê z naciskiem na elegancjê, wyrafinowane subtelnoœci, skomplikowane gry kontrapunktów. „Pastora³ki” takie jak Daphnis et Eglé wystawiano dla wyciszenia emocji polowañ i umilenia królewskiego odpoczynku w pa³acu w Fontainebleau. Rameau skomponowa³ Narodziny Ozyrysa, do libretta Louisa de Cahusaca, na zamówienie Ludwika XV dla uczczenia narodzin królewskiego potomka, przysz³ego króla Ludwika XVI. To sztuka dworska, która optymistycznie potwierdza pozytywn¹ si³ê porz¹dku, gdzie ka¿dy pojedynczy dŸwiêk i g³os misternie wpisuje siê w harmonijn¹ ca³oœæ – delikatn¹ jak koronka, precyzyjn¹ i kunsztown¹. Oferuje moment oddechu od grozy i niepokojów. Zachêca do podziwu piêkna splataj¹cych siê melodii i delikatnoœci ekspresji. Równomierny rytm orkiestry jednoczy wszystkie elementy: dramatyczne recitativo, œpiew chóralny i solowy, arabeski tanecznych kroków. Jest jak oddech i bicie serca – konieczny do ¿ycia. Jak rytm morza i gwiazd na sklepieniu niebieskim – poza twoj¹ kontrol¹ i nieodmienny. * Jak¿e¿ buñczucznie inaczej rozbrzmia³a muzyka w czasie innej wizyty: jeden z najlepszych zespo³ów amerykañskich, Philadelphia Orchestra, zaprezentowa³ pod batut¹ Yannicka Nézet-Séguina, program muzyki Romantyzmu (Mendelssohn, Schubert) i wspó³czesnej (orkiestrowa suita „Liar” Nico Muhly). Przez salê w Carnegie Hall – najlepsza akustyka w mieœcie! – powia³ wiatr wiosennej m³odoœci. Dyrygent, znany z niebywa³ej energii – ledwie czterdziestolatek, co wœród dyrygenckich mistrzów (a Nézet-Séguin ju¿ do bywalców tego Olympu przynale¿y z pozycj¹ kierownika artystycznego Philadelphia Orchestra a tak¿e od przysz³ego sezonu nowojorskiej Metropolitan Opera) wyró¿nia go jako wrêcz brzd¹ca. Felix Mendelssohn napisa³ Koncert fortepianowy g-moll w czasie swej „Wielkiej Podró¿y” po Europie w latach 1829-32, kiedy

u Daphnis et Églé. Fot. Richard Termine. – ledwie dwudziestolatek – oczarowywa³ publikê jako kompozytor, dyrygent i pianista. Schubert stworzy³ „Wielk¹ Symfoniê” jako 27-latek (ten genialny a pechowy wiedeñczyk, m³odo zmar³y, wszystkie kompozycje musia³ zd¹¿yæ napisaæ przed trzydziestk¹). Nico Muhly, którego opera Marnie ju¿ cieszy siê miêdzynarodowym uznaniem, jest na progu kariery pe³nej dalszych wyzwañ i podbojów. I Jan Lisiecki – wszed³ m³odzian na scenê, urodziwy, z blond czupryn¹ i czarem uœmiechu. K³ania siê elegancko. Trudno skojarzyæ tê sylwetkê z informacj¹ o bogatym ju¿ zawodowym doœwiadczeniu. Bowiem 23-letni muzyk mo¿e ju¿ pochlubiæ siê wystêpami z najlepszymi orkiestrami œwiata i piêknymi nagraniami Chopina i Mozarta. Mi³o, ¿e Lisiecki urodzony i wychowany w Calgary, w Kanadzie, mówi po polsku i podkreœla w wywiadach polskie pochodzenie. Jest taki specjalny moment, tu¿ przed rozpoczêciem muzyki, kiedy wydaje siê, ¿e czas zwalnia, prawie zatrzymuje. Oczekiwania pe³nej sali, w skupionej ciszy. Orkiestra, czarno-elegancka, z instrumentami w gotowoœci. Dyrygent na podium. Moment wydaje siê przed³u¿aæ. Otwiera now¹ przestrzeñ przed nami, nieznane mo¿liwoœci.

Oto rozbrzmiewaj¹ pierwsze takty koncertu Mendelssohna: tutti wszystkich instrumentów. Tylko pianista jeszcze w bezruchu, jakby siê waha³, czy do³¹czyæ. Ale ju¿, potê¿nie: kaskada fortepianowych dŸwiêków spada oktawami gwa³townie w dó³, wspina siê w górê. Afirmacja pojedynczego g³osu i wyzwanie dla orkiestry, pocz¹tek pierwszej czêœci Molto allegro con fuoco. Przez chwilê graj¹ razem, niespokojny fortepian i zwarta orkiestra. Orkiestra siê wycisza, wycofuje – a on, có¿, wprowadza teraz drugi temat: p³ynie struga nowej melodii, wyœpiewywanej delikatnie, intymnie, prawie szeptem. Jakaœ opowieœæ, dobre wspomnienie mo¿e, mo¿e têsknota… Koncert splata ró¿ne nastroje i odmienne temperamenty solisty i orkiestry, we wzajemnym wyzwaniu i podziwie. Jan Lisiecki wspaniale wykorzystuje mo¿liwoœci, które Mendelssohn tu prezentuje. Nic z „popisów” czy modnej dziœ „akrobatyki” przy pianinie. Gra skromnie, oddaj¹c pierwszeñstwo samej muzyce. Muzyka jaœnieje – w s³odyczy liryki, we wznios³oœciach i ogniach crescendo, w trudnej do osi¹gniecia równowadze ch³odnej kontroli i ekspresji uczuæ. Oto prawdziwa wirtuozeria.

Gra¿yna Drabik Les Arts Florissants, Rameau, maître &agrave; danser: Daphnis et Eglé oraz La Naissance d'Osiris. Muzyka: Jean-Philippe Rameau, kierownictwo muzyczne: William Christie, inscenizacja: Sophie Daneman, choreografia: François Denieau, kostiumy: Alain Blanchot, oœwietlenie i scenografia: Christophe Naillet. Soliœci: Sean Clayton (Pasterz), Cyril Costanzo (Kaplan), Elodie Fonnard (Eglé), Magali Léger (Amour/ Pamille), François Lis (Jupiter), Reinoud Van Mechelen (Daphnis) oraz chór, zespó³ taneczny i orkiestra. Marzec 1-3, w Opera House, Brooklyn Academy of Music.

u Jan Lisiecki. Foto. Steve J. Sherman.

The Philadelphia Orchestra, 8 marca, Carnegie Hall, Isaac Stern Auditorium, W. 57 St. przy Seventh Ave. Nastêpne koncerty Philadelphia Orchestra 20 i 26 marzec, 3 kwiecieñ; carnegiehall. org.


KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

Z okazji 8 marca i nie tylko

u Las kwitn¹cych drzew w Centrum Posko-S³owiañskim. Dzieñ przed œwiêtem kobiet, 7 marca Childrens Smile Foundation zorganizowa³o spotkanie dla pañ przy sztalugach zatytu³owane Girls Paint Night with Smile. Dochód z artystycznego wieczoru przeznaczony by³ na pomoc dziesiêcioletniemu Kacperkowi z New Jersey cierpi¹cemu na autyzm, a dok³adnie jego rehabilitacji. Spotkanie odby³o siê dziêki Centrum Polsko S³owiañskiemu, które nieodplatnie udostêpni³o swoje pomieszczenia. Beata Klar-Jakubowski, nowa prezes Children's Smile Foundation, powitala zgromadzone panie i z³o¿y³a ¿yczenia z okazji kobiecego œwiêta. W malarskim wieczorze wziê³o udzia³ 65 pañ zainteresowanych arkanami sztuki malarskiej. Instruktor z firmy Paint Boire pokazal zgromadzonym w jaki sposób namalowaæ obraz od pocz¹tku do koñca. Wieloletnia wolontariuszka fundacji Ewa Wêglarz, studentka profesora Zacharowa, pomagala „malarkom” wydobyæ odpowiedni¹ dla ich dzie³a „kreskê”, a potem uzyskaæ w³aœciwy kolor kwitn¹cego drzewa... Pomimo, ¿e zebrane panie nie posiada³y ¿adnego plastycznego doœwiadczenia, a niektóre po raz pierwszy trzymaly pêdzel w d³oni, to powstawa³y ciekawe prace!

Malowane by³y kwitn¹ce drzewa w ró¿nych ods³onach, barwach, rozmiarach, ka¿da pani tworzy³a swoje w³asne dzie³o pos³uguj¹c siê si³¹ wyobraŸni. Niektóre panie ignorowa³y zadany temat i malowa³y zupe³nie inne obrazy ale wszystkie okaza³y siê na swój sposób wyj¹tkowe... Nawet nie wiedzia³yœmy jakie jesteœmy zdolne! – œmia³y siê zadowolone z efektów swojej pracy „artystki”. Atmosfera spotkania by³a tak mi³a, tyle by³o œmiechu i wzajemnej ekscytacji, ¿e postanowiono, i¿ Dzieñ Kobiet przy Sztalugach bêdzie doroczn¹ imprez¹ artystyczn¹ Children’s Smile Foundation – o czym oficjalnie zawiadomi³a Joanna Mrzyk, dyrektor wykonawcza fundacji. To by³ wspania³y wieczór, spêdzony w œwietnym towarzystwie dobrze czuj¹cych siê ze sob¹ osób. Powinnyœmy czêœciej organizowaæ Girls Night ¿eby od czasu do czasu oderwaæ siê od codziennoœci. Nale¿y nam siê to nie tylko z okazji naszego œwiêta – mówiono. Symboliczn¹ lampkê wina z okazji Dnia Kobiet ufundowa³a Chldren’s Smile Foundation. Chcê podziêkowaæ Centrum Polsko S³owiañskiemu za nieodplatne udostêpnienie sali i wspieranie naszej dzialalnoœci charytatywnej, a wszystkim zgromadzonym paniom tego wieczoru ¿yczê aby Dzieñ kobiet trwa³ ca³y rok! – powiedzia³a na zakoñczenie spotkania Joanna Mrzyk. m

17


18

KURIER PLUS 16 MARCA 2019

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

www.kurierplus.com

Emilia’s Agency nowy adres 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

autentycznoœci kopii paszportu 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy

Agencja otwarta 7 dni w tygodniu

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

DO WYNAJÊCIA Jackson Heights, Queens – umeblowany, zamykany pokój do wynajêcia, wspólna kuchnia i ³azienka. Dwie ulice do stacji metra E, F, R, M, 7. Dobra okolica. Preferowana osoba bez na³ogów i zwierz¹t, dbaj¹ca o porz¹dek. W cenie pr¹d, gaz, zimna ciep³a woda, internet. Cena: $990 e-mail: artneoo@yahoo.com. Tel. 646 467 2777 Pawe³ 24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

Pijawki Pijawki medyczne stawiane na wszelkie schorzenia Oczyœæ swoje cia³o, pozbêdziesz siê chorób. Pijawki z hodowli, stawiane tylko jeden raz.

(646) 460 4212

Gabinety znajduj¹ siê w Greenpoint, NY, Garfield, NJ

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

POTRZEBNA KELNERKA do pracy w polskiej restauracji na Greenpoicie tel. 646-785-6954 NAUKA GRY na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel tel. 718-609-0088 HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy fachowców z doœwiadczeniem i pozwoleniem na pracê AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Street Maspeth, New York 11378

Tel. 718-326-9090/2795

PRACA ZA $13.20 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $13.20 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610

POLONEZ Z GREENPOINTU BIURO PONOWNIE OTWARTE ZAPRASZAMY WSZYSTKICH BY£YCH I NOWYCH KLIENTÓW

WYCIECZKI * paczki do Polski i Europy * transfer pieniêdzy USME * bilety 159 Nassau Avenue Brooklyn, NY 11222 Tel. 718 - 389 - 6001 polonez159@gmail.com

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $70, pó³roczny $40, a kwartalny $25

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.


KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

19

Z rodzin¹ jachtem ma koniec œwiata

Rejs Charytatywny „Morze Mo¿liwoœci” Od lat jestem kapitanem i instruktorem ¿eglarstwa. Uczê, ¿e na morzu jesteœmy w trudnych warunkach sami. Jacht nie zjedzie na pobocze jak samochód; nie poczeka i nie przeczeka. Podczas sztormu pomoc nie przyjdzie, albo przyjdzie po d³ugim czasie. Musimy sobie daæ radê sami. To poleganie na jachcie, na sobie i innych na pok³adzie, uczy i daje satysfakcjê. Nasze ¿ycie jest w naszych rêkach. A na morzu tak jest naprawdê – to nie literacka przenoœnia. Po powrocie z morza doceniamy ciep³o, bliskich i drobiazgi. Morze daje nam si³ê i wiarê siebie. Tym razem p³ynêliœmy w wymagaj¹cych warunkach przez cieœninê Gibraltarsk¹ z Europy do Afryki. To by³ nasz kolejny rejs charytatywny „Morze Mo¿liwoœci” przy organizacji którego wspó³pracowaliœmy z fundacj¹ „Pe³n¹ piersi¹”. Na pok³ad naszego jachtu ekspedycyjnego S/Y Sistrum znów zaprosiliœmy siedem wyj¹tkowych kobiet w tym; Ewê S., Iwonê X., Izabelê P., Karolinê S., Urszulê S., Emiljê S. Wszystkie doœwiadczone rakiem piersi. Wszystkie po latach ciê¿kich zmagañ z chorob¹, u niektórych te zmagania trwaj¹ nadal. Akcja „Morze Mo¿liwoœci” to rejsy, które maj¹ za zadanie przekazaæ pozytyw-

ne emocje, wzmocniæ, podbudowaæ chêæ ¿ycia. Dlatego te¿ korzystaj¹c z doœwiadczenia, które zdobyliœmy na pok³adzie jachtu Sistrum w zesz³ym roku, prowadz¹c ten rejs charytatywny na wodach Morza Adriatyckiego, doszliœmy do wniosku, ¿e mo¿emy sobie pozwoliæ na zwiêkszenie stopnia trudnoœci i wybraliœmy akwen bardziej „wymagaj¹cy”, ale te¿ o wiele bardziej „ucz¹cy”. Teraz, jak i poprzednim razem byliœmy niesamowicie zaskoczeni tym, jak wiele si³y i energii jest w osobach, które mog³yby byæ zrezygnowane i bardzo zmêczone ciê¿k¹ chorob¹. Najbardziej wyj¹tkowe i zaskakuj¹ce jest to, ¿e s¹ to osoby, które zdecydowanie ³atwiej i z wiêkszym zaanga¿owaniem czerpi¹ radoœæ z ka¿dej minuty ¿ycia. Mocniej ni¿ my, czego im zazdroszczê. Chocia¿ bez zawiœci, bo wiem, ¿e jest to okupione ciê¿k¹ prac¹ i pewnie miesi¹cami i latami ciê¿kich wyrzeczeñ. My ca³¹ rodzin¹, bardzo du¿o czerpiemy z pomocy innym. Pamiêtamy, ¿e najczêœciej doceniamy to co mamy, dopiero wtedy, kiedy to tracimy. Podczas rejsów charytatywnych uczymy siê na nowo cieszyæ drobiazgami i ka¿d¹ chwil¹. Dziœ po nastêpnej edycji rejsu Morze Mo¿liwoœci, czujemy siê znów silniejsi, tak jak by³o to poprzednio. Bardzo dziêkujmy wszystkim cz³on-

u Pod pomnikiem ofiar katastrofy gibraltarskiej.

kom tej wyj¹tkowej za³ogi – znów da³yœcie nam si³ê i na nowo nauczy³yœcie uœmiechu i natchnê³yœcie optymizmem.. Wiedz¹c jak to wa¿ne, ¿eby doœwiadczenie na morzu kierowaæ do osób, które s¹ na odpowiednim poziomie, kiedy to doœwiadczenie mo¿e naprawdê je wzbogaciæ, a nie tylko zmêczyæ – staliœmy przed trudn¹ decyzj¹ czy zorganizowaæ ten rejs w trudniejszych i bardziej wymagaj¹cych warunkach. £atwo zrozumieæ, ¿e dwukrotne przejœcie Cieœniny Gibraltarskiej zim¹ nawet dla doœwiadczonych ¿eglarzy jest trudne. Zdobyliœmy jednak doœwiadczenie na Morzu Adriatyckim, kiedy jesienno-zimowe warunki, którym poddaliœmy nasze za³ogantki podczas zesz³orocznego rejsu charytatywnego, okaza³y siê dla nich akceptowalne. Wtedy nauczy³y siê bardzo du¿o i bardzo du¿o zyska³y. Nie musia³y walczyæ tylko i wy³¹cznie z trudnymi warunkami na pok³adzie jachtu i „oraæ morza”. Dziœ na pok³adzie jachtu spotkaliœmy ponownie cztery panie z za³ogi poprzedniego jesiennego rejsu na Adriatyku. Jednej z dziewczyn niestety ju¿ z nami nie ma, co powoduje w nas g³êboki smutek, ale te¿ daje nam si³ê do tego by nie przerywaæ tych rejsów. Wiemy te¿ jak wiele daj¹ one energii wszystkim nam. Podczas tego rejsu przeszliœmy z portu Algeciras w hiszpañskim mieœcie La Linea de la Concepcion, poprzez port na Gibraltarze przez cieœninê Gibraltarsk¹ do marokañskiej miejscowoœci Tanger. Mieliœmy szczêœcie. Dziewczyny i nasz cel zaczarowa³y pogodê, da³y nam naj³adniejszy tydzieñ ca³ej zimy. Du¿e szczêœcie mieliœmy te¿ w tym, ¿e niedawno otwarto w mieœcie Tanger marinê królewsk¹ Tanja, która posiada pe³ne zaplecze sanitarne klasy najlepszych portów Europy. Tam za³oga spêdzi³a kilka dni, ciesz¹c siê te¿ wypraw¹ do wspania³ego miasta Tetuan i Mariny Smir w Maroku. Po kilku dniach znów pod ¿aglami z powrotem przez Cieœninê Gibraltarsk¹ wróciliœmy do mariny Alcaidessa pod ska³¹ Gibraltarsk¹, gdzie wczeœniej z³o¿yliœmy ho³d pod pomnikiem genera³a W. Sikorskiego. Ostatniego dnia zostaliœmy zaproszeni na mszê przez polskiego proboszcza ksiêdza Dominika, w parafii Matki Boskiej z Saladillo. To by³o wspania³e podsumowanie wyprawy i wspania³e spotkanie z polskim doœwiadczonym misjonarzem.

Rejs okaza³ siê bardzo ciekawy nawigacyjnie. W jedn¹ i drug¹ stronê p³ynêliœmy wiele godzin na ¿aglach poprzez bardzo uczêszczan¹ i jedn¹ z najtrudniejszych tras w Europie. Podczas rejsu przep³ynêliœmy przez dwa kontynenty, przez trzy kraje, przez Morze Œródziemne i ocean Atlantycki. Rejs zakoñczy³ siê wspania³¹ msz¹ i ³zami radoœci i wzruszenia u wiêkszoœci z nas. Szczerze muszê przyznaæ, ¿e wszystko uda³o siê na 130 procent tego co planowaliœmy. Uda³o siê, bo na morzu wszyscy staj¹ siê prawdziwi i po kilku dniach na pok³adzie jachtu wszyscy zrzucaj¹ maski. Znów okaza³o siê, ¿e nasza kobieca za³oga to po prostu odwa¿ne, wspania³e podró¿niczki z wielkimi sercami. Przed nimi stoi otwarty ca³y œwiat i wiemy ¿e im siê wszystko uda! Rejs „Morze Mo¿liwoœci” ju¿ za nami. Mamy kontakt ze wszystkimi za³ogantami, które by³y na pok³adzie jachtu. Warunki w ¿aden sposób nie zmusi³y nikogo do tego, ¿eby musia³ walczyæ z sob¹ lub morzem. Wszystkie panie po powrocie do domów s¹ szczêœliwe i na³adowane energi¹. Tak jak wiêkszoœæ ¿eglarzy, choæ to ¿eglarze wyj¹tkowi, którzy ciesz¹ siê ka¿d¹ chwil¹. Po tym rejsie znów mogê powiedzieæ, jak bardzo nie doceniamy tego co mamy. Tu pozwolê sobie na osobist¹ refleksjê, Po tym rejsie nowa od¿y³a we mnie wiedza o tym, ¿e bez wzglêdu na to, czy jestem zmêczony, czy akurat dzieñ jest mniej uœmiechniêty, muszê pamiêtaæ, ¿eby korzystaæ z niego najbardziej jak mogê – bo mogê z niego korzystaæ. To dar który doceniamy dopiero jak go tracimy. Wszystkie dzia³ania charytatywne to wspania³y czas. Zawsze na nowo jestem zaskoczony tym jak wspaniali za³oganci pojawiaj¹ siê na pok³adzie jachtu w³aœnie podczas tych rejsów. Polecam Wam, organizujcie takie akcje. One, mimo ¿e nie przynosz¹ pieniêdzy, nie s¹ ¿adnym kosztem. Choæ nie wzbogacaj¹ portfela, to s¹ ogromnym zyskiem równie¿ dla prowadz¹cych. Daj¹ nam coœ, czego siê nie da kupiæ za ¿adne pieni¹dze. Daj¹ nam wiedzê o tym jak radziæ sobie w sytuacji, która wymaga od nas naprawdê wiele, a czerpiemy tê wiedzê od najbardziej doœwiadczonych osób jakie mo¿emy poznaæ, od osób, które to prze¿y³y.

Kapitan Adam Jakubczak Zdjêcia kapitan Edyta Kos-Jakubczak


20

KURIER PLUS 16 MARCA 2019

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 16 marca 2019  

Kurier Plus - e-wydanie 16 marca 2019  

Advertisement