Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í P.O.M.O.C - to edukacja i informacja – str. 2

í Wiosna w lutym – str. 6 í 2,450.000 za wypadek na szczud³ach – str. 7

P L U S

í Polityka to¿samoœci – str. 8 í Okr¹g³y Stó³ po 30 latach – str.16 P O L I S H W E E K L Y M A G A Z I N E í Imigrantom wygasaj¹ numery podatnika... – str.15 NUMER 1275 (1575) ROK ZA£O¯ENIA 1987 TYGODNIK 9 LUTEGO 2019 FOT.: WOJCIECH MAŒLANKA

Tomasz Bagnowski

Miêdzy wspó³prac¹ a konfrontacj¹ W czasie orêdzia o stanie pañstwa Donald Trump zapowiedzia³, ¿e gotów jest do wspó³pracy ponad podzia³ami politycznymi. Zaprezentowa³ jednoczeœnie konfrontacyjne stanowisko w sprawie imigracji. chc¹ te¿ przeprowadziæ szereg kongresowych dochodzeñ dotycz¹cych zarówno samego prezydenta i jego dzia³alnoœci biznesowej, jak równie¿ przebiegu wyborów i s³ynnej ju¿ ewentualnej wspó³pracy z Rosj¹, maj¹cej na celu elekcje Trumpa i zaszkodzenie jego rywalce Hillary Clinton. W zwi¹zku z t¹ ostatni¹ kwesti¹ szereg by³ych wspó³pracowników Trumpa zosta³o ju¿ oskar¿onych przez specjalnego prokuratora Roberta Mullera, czêœæ wkrótce znajdzie siê w wiêzieniu. Kwestia wspomnianych dochodzeñ wyraŸnie doskwiera prezydentowi, który nawi¹za³ do nich w swoim przemówieniu. Jeœli bêdziecie je prowadziæ, nie osi¹gnê sukcesu – mówi³ Trump. Lider demokratycznej mniejszoœci w Senacie Chuck Schumer nie omieszka³ tego skomentowaæ. „Myœlê, ¿e ma on coœ do ukrycia. Gdyby nie mia³, nie mia³by te¿ nic przeciwko dochodzeniem. í8

FOT.: DAVID HAKOBYAN

Orêdzie wyg³oszone w minion¹ œrodê odby³o siê z opóŸnieniem wywo³anym przez rz¹dowy parali¿, spowodowany brakiem zgody w sprawie budowy muru na granicy z Meksykiem, który sta³ siê najwa¿niejszym i jednoczeœnie najbardziej symbolicznym punktem programu prezydenta rozpoczynaj¹cego drug¹ czêœæ swojej kadencji. Donald Trump wyg³asza³ je w sytuacji dla siebie nowej. Od czasu kiedy zosta³ wybrany – politycznie w Ameryce zmieni³o siê sporo. Przede wszystkim prezydent ma dziœ przed sob¹ mniej przyjazny Kongres, w którym Partia Demokratyczna kontroluje Izbê Reprezentantów. Demokraci zniechêceni do polityki Trumpa i jednoczeœnie wzmocnieni silnym mandatem wyborczym (zwyciêstwo w wyborach do izby ni¿szej Kongresu by³o bardzo wysokie) nie s¹ skorzy do kompromisu. Przeciwnie zapowiadaj¹ ostre przeciwstawianie siê prezydentowi. Demokraci

Darek Barcikowski Konsul Honorowy w Connecticut i wydawca dwutygodnika Bia³y Orze³ zosta³ Wielkim Marsza³kiem Parady Pu³askiego 2019

O tradycjach polsko-ormiañskich Rozmawiamy z prof. Edgarem Ghazaryanem, ambasadorem nadzwyczajnym i pe³nomocnym Republiki Armenii w Warszawie

u

Katedra w Eczmiadzynie – najstarsza i najwa¿niejsza œwi¹tynia ormiañska, koœció³ macierzysty Apostolskiego Koœcio³a Ormiañskiego. Na tle góry Ararat.

– Armenia jest pañstwem du¿o starszym od Polski. – Armenia to pañstwo, bêd¹ce jedn¹ z najstarszych œwiatowych cywilizacji. Historia narodu ormiañskiego liczy tysi¹ce lat. Pocz¹tki Armenii siêgaj¹ czasów biblijnych. Wed³ug tradycji gór¹, na której osiad³a Arka Noego by³ Ararat, œwiêta góra Ormian. Ormianie wywodz¹ swe korzenie od wnuka Noego – Hajka – st¹d ormiañska nazwa pañstwa: Hajastan. Ju¿ przed VII w. p. n. e. istnia³o prehistoryczne pañstwo Urartu. Kolejne wieki to czas kszta³towania siê narodu ormiañskiego, uwieñczonego w II w. p. n. e. pe³nym uniezale¿nieniem siê od Persji. Armenia jako pierwsze pañstwo œwiata przyjê³a chrzeœcijañstwo. Sta³o siê to za panowania króla Tirydatesa III, nawróconego przez œw. Grzegorza Oœwieciciela. Chrzeœcijañstwo uznano wówczas za religiê pañstwow¹, co mia³o zarówno znaczenie religijne, jak i polityczne. Wspominamy te¿ historyczn¹ wizytê papie¿a Jana Paw³a II w roku 2001, kiedy œwiêtowaliœmy 1700-lecie przyjêcia przez nasz kraj

chrzeœcijañstwa. Zawsze uwa¿aliœmy i uwa¿amy nadal, ¿e chrzeœcijañstwo jest fundamentem europejskiej cywilizacji. – W Waszej historii, obok tych znacz¹cych wydarzeñ, by³y tak¿e momenty dramatyczne... – Ma pan zapewne na myœli Mec Jeghern, co oznacza „wielkie nieszczêœcie”, Hajoc C’eghaspanut’jun – ludobójstwo Ormian, rzeŸ Ormian. Ludobójstwo pope³nione na ludnoœci ormiañskiej w Imperium Osmañskim w czasie I wojny œwiatowej, w latach 1915–1917. Ocenia siê, ¿e w jego wyniku zgin¹æ mog³o oko³o pó³tora miliona ludzi. Ludobójstwo Ormian jest drugim po Holocauœcie najlepiej udokumentowanym i opisanym ludobójstwem dokonanym przez w³adze pañstwowe na grupie etnicznej w czasach nowo¿ytnych. Jednym z ubocznych skutków tego ludobójstwa sta³o siê powstanie œwiatowej diaspory ormiañskiej. Tê bolesn¹ dla nas rocznicê eksterminacji obchodzimy 24 kwietnia ka¿dego roku na ca³ym œwiecie. í9


KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

2

www.kurierplus.com

P.O.M.O.C – to edukacja i informacja Redakcja Kuriera na Java Street. Minê³a godzina 6 wieczorem. Za pó³ godziny pojawi¹ siê pierwsi goœcie. Dziewczyny rozstawiaj¹ krzes³a, rozk³adaj¹ ulotki, pojawiaj¹ siê tace z ciasteczkami, preclami i chipsami. Ostatnie ustalenia o przebiegu spotkania. Dok³adnego scenariusza nigdy nie da siê przewidzieæ. Pisze go zazwyczaj ¿ycie. W redakcji Kuriera, przedstawicielki organizacji P. O. M. O. C przygotowuj¹ siê do promocji organizacji, do wieczoru, który ma na celu edukowanie i informowanie polskich imigrantów o tym jak poruszaæ siê w g¹szczu imigracyjnych i socjalnych przepisów. Maj¹ z tym problemy rodowici Amerykanie a có¿ dopiero imigranci!

Zapowiada siê ciekawy wieczór.

Przychodz¹ pierwsi goœcie. Po kilkunastu minutach sala jest pe³na. Brakuje miejsc. Redaktor Zosia K³opotowska, szefowa Kuriera, szuka nerwowo dodatkowych krzese³. Ludzie stoj¹ w drzwiach. Ci, ktorzy spóŸnili siê odchodz¹ z kwitkiem. Sala pêka w szwach. Rozpoczyna siê spotkanie. Ewa Kornacka, dyrektorka P. O. M. O. C- y przedstawia historiê organizacji. – Za dwa lata bêdziemy obchodziæ 40te urodziny – mówi Ewa Kornacka, która zwi¹zana jest z organizacj¹ od 26 lat. Przez te wszystkie lata s³u¿ymy polskim imigrantom. A wszystko zaczê³o siê pod koniec lat 70-tych w Sunset Park na Brooklynie. Przyje¿d¿a³o wtedy coraz wiecej ludzi z Polski, nie bardzo wiedzieli jak poruszaæ sie w nowym kraju. Przychodzili wiêc do koœcio³a prosiæ o pomoc. Zapotrzebowanie ros³o. I wtedy grupa parafian z koœcio³a Matki Boskiej Czêstochowskiej i ówczesny proboszcz za³o¿yli organizacje, która dzia³a do dziœ. Tak w skrócie mogê przedstawic historiê P. O. M. O. C -y - mówi³a Ewa Kornacka. – Dzisiaj s³u¿ymy pomoc¹ w wielu dziedzinach. Pomagamy w sprawach imigracyjnych, zajmujemy siê ubezpieczeniami medycznymi, zatrudniamy nawigatora medycznego, który nie tylko umawia i chodzi z pacjentami na wizyty, s³u¿y za t³umacza ale i informuje o prawach zwi¹zanych z ubezpieczeniami medycznymi, które im przys³uguj¹. Du¿a czêœæ naszej pracy to w³aœnie edukacja i informacja. Nowy Jork jest miastem szczególnie przyjaznym imigrantom. Mamy mnóstwo miejskich programów edukacyjnych, ta-

kich jak na przyk³ad Access Health czy CRCQ ale ludzie o nich nie wiedz¹ - mówi³a szefowa P. O. M. O. -y. Sprawy imigracyjne budz¹ ci¹gle du¿e zainteresowanie wœród Polaków. Ewa Kornacka specjalizuje siê w tej dziedzinie. Ludzie pytali jak staraæ sie o obywatelstwo, jak przed³u¿aæ „zielone karty”, jak wype³niaæ wnioski o sponsorowanie rodziny, jak siê zachowywaæ podczas egzaminu na obywatelstwo. Dziesi¹tki, setki pytañ. – Ka¿da sprawa jest indywidualna. Trudno odpowiedzieæ na wiele z tych pytañ nie widz¹c pañstawa dokumentów. Proszê do nas zadzwoniæ, umowiæ siê na spotkanie i wtedy bedziemy szukaæ rozwi¹zania. Nasz telefon 718-366-5365. Jesteœmy do pañstwa dyspozycji. Pañstwa status imigracyjny nas nie interesuje, pomagamy wszystkim. Nasze us³ugi s¹ bezp³atne. Dzisiejsze spotkanie ma charakter informacyjny, edukacyjny. Chcemy przedstawiæ pañstwu problemy, którymi siê zajmujemy, zachêciæ do kontaktów z nami mówi³a Kornacka. Ubezpieczenia medyczne, prawa pacjenta, informacje jak poruszaæ siê w skomplikowanym systemie amerykañskiej s³u¿by zdrowia to kolejny temat poruszany podczas spotkania z Kurierze. Ludzie trzymali w rêkach ulotki z informacj¹ o prawach pacjenta. Wielu przyznawa³o, ¿e wczeœniej o tym nie s³ysza³o. P. O. M. O. C przet³umaczy³a Kartê Praw Pacjenta na jêzyk polski, co u³atwi Polakom zrozumienie i poznanie praw, jakie przys³uguj¹ wszystkim, korzystaj¹cym ze s³u¿by zdrowia. Aneta Kuclo, specjalistka od ubezpieczeñ i spraw socjalnych wyjaœnia³a ró¿nicê pomiêdzy ubezpieczeniami. Wiele pytañ dotyczy³o dwóch podobnie brzmi¹cych ubezpieczeñ medycznych Medicare i Medicaid i warunków ich otrzymania. – Medicare przys³uguje wszystkim emerytom a Medicaid jest dla osób o niskich dochodach - wyjaœnia³a Aneta, dodaj¹c, ¿e to jest bardzo ogólna odpowiedŸ. Jest bowiem w tych ubezpieczeniach wiele elementów, które mo¿emy wyjaœniæ dok³adnie dopiero wtedy kiedy widzimy dokumenty danej osoby. Zachêcam i przypominam wszystkim, którzy ju¿ maj¹ ubezpieczenia aby pamiêtali i¿ co roku trzeba je odnawiaæ – mówi³a Aneta Kuclo. Pytano o ubezpieczenia dla osób o nieudokumentowanym statusie, czyli tych, którzy s¹ nielegalnie, o dop³aty do ubezpieczeñ. Poruszano problem rachunków medycznych.

u Kolejny raz okaza³o siê, ¿e jest du¿a potrzeba spotkañ informacyjno-edukacyjnych.

u Ewa Kornacka dyrektorka P. O. M. O. C-y, przedstawia cele i zadania organizacji.

u Aneta Kuclo wyjaœnia³a zawi³oœci ubezpieczeñ medycznych. Po oficjalnej czêœci spotkania ludzie ustawiali siê w kolejce aby porozmawiaæ prywatnie o swoich problemach. Spotkanie zaplanowane na godzinê trwa³o ponad dwie godziny. – Dzisiejszy wieczór uœwiadomi³ nam jak du¿e jest zapotrzebowanie na informa-

cjê i edukacjê – powiedzia³a na zakoñczenie dyrektor Ewa Kornacka. Organizacja POMOC zapowiada kolejn¹ seriê spotkañ i akcje edukacyjne dla imigrantów. Tekst i zdjêcia: Ma³gorzata Ka³u¿a

u Uczestnicy spotkania dostali ulotki informacyjne z adresem i telefonami do organizacji.


3

KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

Darek Barcikowski szarfowany na Wielkiego Marsza³ka Parady Pu³askiego 2019 Funkcjê Wielkiego Marsza³ka Parady Pu³askiego 2019 powierzono Darkowi Barcikowskiemu z Hartford, Connecticut.

u

Œp. Antoni Domino

Darek Barcikowski z konsulem generalnym i Wielkimi Marsza³kami z lat ubieg³ych,

Szarfa marsza³kowska zosta³a przekazana Barcikowskiemu podczas uroczystoœci, która odby³a siê w czwartek, 31 stycznia w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku. Darek Barcikowski, pierwszy Konsul Honorowy Rzeczypospolitej Polskiej w Connecticut oraz partner zarz¹dzaj¹cy i wydawca gazety „Bia³y Orze³”, której siedziba znajduje siê w New Britain, CT, jest pierwszym w 82-letniej historii Parady Wielkim Marsza³kiem wywodz¹cym siê ze stanu Connecticut. W ceremonii szarfowania wziê³o udzia³ ponad dwustu goœci, a uroczystoœæ swoim wystêpem uœwietni³y zespo³y folklorystyczne: S³owianie ze Stamford, CT oraz Polanie z Bridgeport, CT, zespó³ Gypsy Dream z New Britain a tak¿e znana polska wokalistka i pianistka Sylwia Grzeszczak. Konsul Generalny RP w Nowym Jorku Maciej Golubiewski podziêkowa³ i pogratulowa³ udanej Parady ustêpuj¹cemu Wielkiemu Marsza³kowi 2018 Thomasowi Duchowi, a nastêpnie powita³ nowego Wielkiego Marsza³ka Darka Barcikowskiego. – W tym roku tworzymy historiê, bowiem Darek Barcikowski jest pierwszym Konsulem Honorowym RP, który stanie na czele Parady Pu³askiego, zatem mo¿na powiedzieæ, ¿e nie tylko Polonia, ale i Polska ma swój udzia³ w tegorocznej Paradzie – powiedzia³ konsul Golubiewski.

Prezydent Komitetu G³ównego Parady Pu³askiego Richard Zawisny przypomnia³ zgromadzonym o ideach i wartoœciach, stanowi¹cych podstawê organizowanych rokrocznie parad oraz o polsko – amerykañskim bohaterze, którego imiê parada nosi. – Pu³aski przyby³ do Ameryki, gdzie walczy³ i zgin¹³ broni¹c wartoœci takich jak wolnoœæ i godnoœæ ludzka, które narody polski i amerykañski wspó³dziel¹ ze sob¹ – powiedzia³ Zawisny. – To dla mnie ogromny zaszczyt, ¿e mogê dziœ stan¹æ przed wami jako tegoroczny Wielki Marsza³ek Parady Pu³askiego – powiedzia³ Barcikowski. – Ale ten zaszczyt nie nale¿y tylko do mnie, ale nale¿y do ca³ej Polonii w Connecticut i do ka¿dego z was – doda³. Podziêkowa³ tak¿e Komitetowi Parady Pu³askiego w Stamford, CT za nominacjê oraz swoim rodzicom, Joannie i Tadeuszowi Barcikowskim. – Wielkim Marsza³kiem Parady Pu³askiego bêdê przez jeden rok, ale dziêki moim rodzicom dumnym Polakiem bêdê do koñca ¿ycia – powiedzia³ Barcikowski, który wraz z rodzin¹ wyemigrowa³ do Ameryki maj¹c zaledwie dziewiêæ lat. Parada Pu³askiego, organizowana co roku pocz¹wszy od 1937 r., jest najwiêksz¹ na wschodnim wybrze¿u manifestacj¹ dumy Polonii z polskiego dziedzictwa i kultury. Co roku przyci¹ga ponad 100,000 uczestników i widzów. Tegoroczna, 82. Parada Pu³askiego przemaszeruje przez Manhattan 5. Alej¹ w niedzielê, 6 paŸdziernika 2019 r.

PR

Czytajcie nas w internecie: www.kurierplus.com NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

dyrektor artystyczny

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

wspomnienie uroczystoœci pogrzebowe Z ¿alem przyjêliœmy wiadomoœæ o œmierci Antoniego Domino. Œ p. Antoni by³ wicekomendantem okrêgu NY Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce oraz cz³onkiem Komitetu Pamiêci Zbrodni Katyñskiej. By³ aktywnym i zas³u¿onym dzia³aczem polonijnym. W ramach powy¿szych organizacji wspomaga³ liczne inicjatywy polonijne. Przekazujemy te¿ nasze uznanie i podziêkowania œp Antoniemu Domino za wsparcie i nasz¹ wspó³pracê przy wielu przedsiêwziêciach. Jego niespodziewana œmieræ to du¿a strata dla Polonii. Zachêcamy wszystkich, w tym naszych cz³onków klubu Gazety Polskiej, do udzia³u w uroczystoœciach pogrzebowych. • Wake service odbêdzie siê w pi¹tek, 8 lutego, w godzinach 6pm do 8pm w Van Tassel Funeral Home 337 Belleville Avenue w Bloomfield, NJ. • Uroczysta pogrzebowa Msza œw bêdzie mia³a miejsce w sobotê, 9 lutego o godz. 10am w koœciele œw. Kazimierza w Newark, przy ulicy 91 Pulaski St. • Pogrzeb odbêdzie siê na cmentarzu w Sanktuarium Ojców Paulinów w Amerykañskiej Czêstochowie w Doylestown, PA. oko³o godz. 1pm, zaraz po zakoñczeniu Mszy œw. w Newark i przejechaniu do sanktuarium w Doylestown. Proœba o modlitwê i upamiêtnienie œ. p. Antoniego Domino.

Klub Gazety Polskiej

Radio RAMPA na fali 620 AM

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii

na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie. m

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Wezwani przez Boga Rzek³ do Szymona: „Wyp³yñcie na g³êbiê i zarzuæcie KS. RYSZARD KOPER s i e c i WWW.RYSZARDKOPER.COM.PL na po³ów”. A Szymon powiedzia³: „Mistrzu ca³¹ noc pracowaliœmy i niceœmy nie u³owili. Lecz na twoje s³owo zarzucê sieci”. Skoro to uczynili, zgarnêli tak wielkie mnóstwo ryb, ¿e sieci ich zaczê³y siê rwaæ. Skinêli wiêc na wspó³towarzyszy, ¿eby im przyszli z pomoc¹. Ci podp³ynêli; i nape³nili obie ³odzie, tak ¿e siê prawie zanurza³y. Widz¹c to Szymon Piotr przypad³ Jezusowi do kolan i rzek³: odejdŸ ode mnie Panie, bo jestem cz³owiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawi³ po³ów ryb, jakiego dokonali. £k 5, 4 – 11

D

o chóru parafialnego zapisa³ siê mê¿czyzna, którego g³ównym pragnieniem by³a chêæ œpiewania. Jednak dla kierownika chóru i niektórych cz³onków to by³o za ma³o. Narzekali, ¿e mê¿czyzna nie ma dobrego g³osu i fa³szuje. Kierownik chóru zasugerowa³ mu, aby zrezygnowa³ ze œpiewania. Jednak czêœæ cz³onków chóru uwa¿a³a, ¿e trzeba mu daæ wiêcej czasu, aby popracowa³ nad g³osem. Podobnie uwa¿a³ sam zainteresowany. Dyrektor chóru postanowi³ porozmawiaæ z proboszczem. Powiedzia³: „Ksi¹dz zachêci³ tego mê¿czyznê do zapisania siê do choru i jeœli teraz nie usunie go ksi¹dz, to ja rezygnujê”. Proboszcz spotka³ siê z mê¿czyzn¹ i powiedzia³: „S¹dzê, ¿e powinieneœ zrezygnowaæ ze œpiewania”. „A niby dlaczego? – zapyta³ mê¿czyzna. „Cztery czy piêæ osób powiedzia³o mi, ¿e nie umiesz œpiewaæ” – odpowiedzia³ ksi¹dz. „To nic, czterdzieœci a mo¿e piêædziesi¹t osób powiedzia³o mi, ¿e ksi¹dz nie umie g³osiæ kazañ” – odpowiedzia³ mê¿czyzna. Proboszcz ¿achn¹³ siê ale pomyœla³, ¿e coœ w tym jest; jednak z g³oszenia kazañ nie zrezygnowa³, zreszt¹ chyba nawet biskup nie pozwoli³by na to. A to dlatego, ¿e misja wynikaj¹ca z powo³ania przez Chrystusa ma o wiele g³êbszy wymiar, ni¿ piêkne g³oszenie kazañ, chocia¿ to tak¿e jest bardzo wa¿ne.

P

rzez pryzmat anegdoty o œwini i kurze szukajmy g³êbszego wymiaru powo³ania, o którym mówi¹ czytania na dzisiejsz¹ niedzielê. Kura i œwinia prowadzi³y spór kto jest bardziej u¿yteczny, bardziej oddany ludziom. Zaczê³a kura, mówi¹c: „Codziennie dostarczam jaja, które ludzie przyrz¹dzaj¹ na ró¿ne sposoby. Trudno sobie wyobraziæ jad³ospis bez jajek. Zatem mój dar dla ludzkoœci jest wa¿niejszy”. Obra¿ona œwinia odpar³a: „Wiêcej dajê ludzkoœci. Poœwiêcam dla niej ca³e swoje ¿ycie. Dziêki mnie ludzie mog¹ delektowaæ siê pysznym boczkiem, szynk¹, kie³bas¹”. Spór toczy³ siê d³ugo, a strony uparcie trwa³y przy swoim zdaniu. Ka¿dy z nas jest powo³any przez Chrystusa. Powo³anie, jakby automatycznie rodzi skojarzenie z powo³aniem aposto³ów i ich nastêpców, biskupów oraz kap³anów wspó³pracowników biskupa, czy te¿ innych form powo³ania do stanu duchowne-

go. A gdy zaczyna siê mówiæ o powo³aniu do stanu œwieckiego, to pojawia siê wartoœciowanie, które z tych powo³añ jest wa¿niejsze. I czasami rodzi siê pokusa, aby powo³anie do stanu duchownego uznaæ za wa¿niejsze w oczach bo¿ych, wartoœciowsze. Nie jest to myœlenie w pe³ni uzasadnione, gdy¿ wszyscy mamy wspólne najwa¿niejsze powo³anie, powo³anie do œwiêtoœci. Œw. Jan Pawe³ II tak o nim mówi³: „Do was wszystkich przez Boga umi³owanych, powo³anych œwiêtych (...): ³aska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa!. Te s³owa Aposto³a Paw³a do chrzeœcijan Rzymu wprowadzaj¹ nas w temat Œwiatowego Dnia Modlitw o Powo³ania: ´Powo³anie do œwiêtoœci´. Œwiêtoœæ! Oto ³aska i cel ka¿dego wierz¹cego, jak przypomina Ksiêga Kap³añska: ´B¹dŸcie œwiêtymi, bo Ja jestem œwiêty, Pan, Bóg wasz!”

P

owo³anie do œwiêtoœci realizujemy na ró¿nych drogach naszego ¿ycia. Œw. Jan Pawe³ II zwraca szczególn¹ uwagê na powo³anie do œwiêtoœci realizowanej na drodze kap³añskiej: „Powo³anie kap³añskie jest zasadniczo wezwaniem do œwiêtoœci w tej formie, która wyp³ywa z sakramentu kap³añstwa. Œwiêtoœæ jest za¿y³oœci¹ z Bogiem, jest naœladowaniem Chrystusa ubogiego, czystego i pokornego; jest bezgranicznym umi³owaniem ludzi i oddaniem siê ich prawdziwemu dobru; jest mi³oœci¹ Koœcio³a, który jest œwiêty i pragnie, byœmy i my byli œwiêci, bo taka jest misja, jak¹ powierzy³ mu Chrystus. Jezus powo³uje aposto³ów, aby Mu towarzyszyli w sposób szczególny. Nie tylko czyni ich uczestnikami tajemnic Królestwa Niebieskiego, lecz tak¿e oczekuje od nich wiêkszej wiernoœci, jakiej wymaga pos³uga apostolska, do której ich powo³uje.”

Œ

wiêtoœæ realizujemy na drodze autentycznej pobo¿noœci. Œw. Franciszek Salezy pisze: „Otó¿ nie, moja Filoteo: pobo¿noœæ, je¿eli jest prawdziwa i szczera, niczego nie rujnuje, ale wszystko udoskonala i dope³nia. Kiedy zaœ przeszkadza i sprzeciwia siê prawowitemu powo³aniu lub stanowi, z pewnoœci¹ jest fa³szywa.

Pszczo³a tak zbiera miód z kwiatów, i¿ nie doznaj¹ one ¿adnej szkody. Pozostawia je nienaruszone i œwie¿e, tak jak je zasta³a. Otó¿ prawdziwa pobo¿noœæ czyni wiêcej: nie tylko nie przeszkadza ¿adnemu powo³aniu, ¿adnemu zajêciu, ale przeciwnie, wszystko doskonali i ozdabia. Podobnie jak szlachetne kamienie wrzucone do miodu nabieraj¹ wiêkszego blasku jaœniej¹c zgodnie ze sw¹ barw¹, tak te¿ powo³anie ka¿dego cz³owieka doskonali siê i staje siê po¿yteczniejsze, gdy ³¹czy siê z nim pobo¿noœæ. Pobo¿noœæ sprawia, i¿ kierowanie rodzin¹ staje siê pe³ne pokoju, ¿e bardziej szczera staje siê mi³oœæ ma³¿onków, a pos³uszeñstwo nale¿ne w³adzy pe³niejsze, ¿e wszelkie inne zajêcia staj¹ siê przyjemniejsze i bardziej powabne. B³êdem jest zatem, nieomal herezj¹, usuwanie pobo¿noœci z wojskowych koszar, z rzemieœlniczych warsztatów, z dworu ksi¹¿¹t, z mieszkañ ma³¿onków”.

C

hrystus powo³uj¹c nas wzywa do wyp³yniêcia na g³êbiê, g³êbiê Ewangelii, która w ¿yciu codziennym mo¿e przybraæ formê jak w historii opisanej przez Helen Stapinski w The New York Times: „Mi³oœæ 15-letniej córki mo¿e g³êboko raniæ serce. Ma³a dziewczynka, któr¹ przez 15 lat pielêgnowa³am, karmi³am, pomaga³am w odrabianiu lekcji, trzyma³am za rêkê, przechodz¹c przez ulicê, zaplata³am w³osy, nagle jakby znika z mojego ¿ycia. Jest zajêta szko³¹, klubem realizacj¹ swoich planów, a wolny czas, woli spêdzaæ z przyjació³mi. Z jej pokoju na piêtrze s³yszê odg³osy jej ¿ycia, rozmowy i œmiech, ulubione piosenki. Czu³am, ¿e j¹ tracê”. Pewnego dnia Helen odwiedzi³a Maddie, przyjació³ka jej starszego syna, która zapyta³a – „Jak siê ma Paulina?” „Dobrze, uwielbia fotografiê. Nie lubi nauczyciela matematyki” – odpowiedzia³a matka. Wtedy Maddie spyta³a: „Czy widzia³aœ jej fotografie na Instagramie?” Helen spanikowa³a, bo wiedzia³a, co tam siê nieraz dzieje. „Nie, a czemu pytasz?” „To niesamowite” – powiedzia³a Maddie – „ona jest œwietnym fotografem. Ma tysi¹ce fanów”. Mama Pauliny by³a zaszokowana. Jeszcze tego samego wieczoru zapyta³a

córkê, czy mog¹ razem obejrzeæ jej fotografie. Napisa³a: „Poprzez jej fotografiê uda³o mi siê wejœæ w œwiat córki, stan¹æ obok niej nie jako rodzic – policjant, ale przyjaciel”. Matka Pauliny ostro¿nie i z mi³oœci¹ wkracza na „g³êbok¹ wodê” mediów spo³ecznoœciowych i nawi¹zuje kontakt z córk¹. Jezus wzywa nas abyœmy odwa¿nie wyp³ynêli na g³êbiê Jego nauki, a wtedy po³ów naszego ¿ycia bêdzie obfity. m

Katolicki Klub Dyskusyjny Katolicki Klub Dyskusyjny Œw. Jana Paw³a II zaprasza Cz³onków i Sympatyków Klubu na projekcjê filmu OBLICZE MI³OSIERDZIA (The Face of Mercy), która odbêdzie siê w niedzielê 10 lutego po Mszy Œw. o godz. 12.00. Ten niezwyk³y film niesie potê¿ny przekaz nadziei, uzdrowienia i mocy przebaczenia w dzisiejszych czasach powszechnego zamêtu. Bohaterowie filmu dziel¹ siê osobistym doœwiadczeniem Bo¿ego Mi³osier dzia, które przemienia œwiat. Film dostêpny równie¿ dla osób anglojêzycznych. Serdecznie zapraszamy! Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Street, Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Metro „6” do Astor Pl, „F” do 2 Av i „L” do 1 Av Info: facebook.com/KKDSJP2, kkdsj p2@gmail.com tel.: 718 820 6290

Grupa Pro-Life zaprasza Grupa Pro-Life Œw. M. Kolbe zaprasza do Udzia³u w Krucjacie Ró¿añcowej Matki Bo¿ej z Fatimy w Obronie ¯ycia Poczêtego w œrodê, 13 lutego, o 12:00 w po³udnie, przed koœcio³em Œw. Antoniego i Alfonsa, Greenpoint. Bêdziemy siê modliæ z transparentami o „Zaniechanie aborcji, eutanazji, ma³¿enstw tej samej p³ci, Powrót Ameryki do Boga”. Info: Grupa Pro-life Œw. M. Kolbe 347 938 8362


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

5


KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

6

www.kurierplus.com

Widziane z Providence…

Wiosna w lutym KAZIMIERZ WIERZBICKI

3 lutego odby³a siê w Warszawie konwencja za³o¿ycielska partii Roberta Biedronia. Nowa partia nazywa siê „Wiosna” i weŸmie udzia³ w wyborach do parlamentu UE w maju oraz sejmowych na jesieni.

W swym przemówieniu by³y prezydent S³upska zadeklarowa³: „To my tê wiosnê zrobimy. To my jesteœmy œwie¿oœci¹, to my jesteœmy t¹ wiosn¹, to my wniesiemy œwie¿oœæ do polskiej polityki. Zapraszam was dzisiaj: stwórzmy si³¹ polityczn¹, która zmieni oblicze tego kraju, która wprowadzi œwie¿e powietrze do tej zatêch³ej polityki.” W czasie niedzielnej konwencji, która wed³ug informacji organizatorów przyci¹gnê³a na warszawski Torwar ponad siedem tysiêcy osób, Biedroñ przedstawi³ 13 projektów ustaw, które po wyborach jego klub parlamentarny zamierza z³o¿yæ w pierwszych miesi¹cach kadencji. Projekty te to m.in. krajowa strategia odchodzenia od wêgla na lata 2020-2035 (ma ona zak³adaæ zamkniêcie kopalñ wêgla do 2035 r.), a tak¿e ustawy o prawach kobiet obejmuj¹cych prawo do przerywania ci¹¿y „na ¿¹danie” do 12. tygodnia, dostêp do antykoncepcji, w tym do tabletki „dzieñ po” i pe³ne finansowanie procedury in vitro.

Robert Biedroñ jest gor¹cym zwolennikiem tzw. pañstwa œwieckiego. Jego propozycje w tym zakresie obejmuj¹ opadatkowanie Koœcio³a jako zwyk³ej firmy dochodowej (dotyczy³oby to równie¿ ofiar sk³adanych na tace) oraz zakaz finansowania nauczania religii z œrodków publicznych. Przewidywana jest tak¿e renegocjacja konkordatu ze Stolic¹ Apostolsk¹, który wed³ug Biedronia ogranicza suwerennoœæ pañstwa polskiego. Wœród pierwszych inicjatyw parlamentarnych nowego ugrupowania maj¹ znaleŸæ siê ponadto projekty: o wieloletnim kszta³towaniu p³acy minimalnej (Biedroñ chce, by stanowi³a ona 60 proc. œredniej krajowej), o powo³aniu Komisji Prawdy i Pojednania ds. zbadania naruszeñ konstytucji, o jawnoœci i zasadach wynagrodzeñ w sektorze publicznym oraz o ograniczeniu dzia³alnoœci gospodarczej osób publicznych. By³y prezydent S³upska zaznaczy³ m. in.: „Przyjechaliœmy tu dzisiaj, by przypomnieæ im, ¿e w Konstytucji, której bronimy i broniæ zawsze bêdziemy, w artykule pierwszym zapisaliœmy, ¿e Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.” Prawicowe media podkreœlaj¹, ¿e Biedroñ popieraj¹c aborcjê do 12. tygodnia ¿ycia p³odu, odbiera prawa konstytucyjne Polakom i Polkom, których ¿ycie zosta³o poczête w ³onach matek. Mimo oskar¿ania prawicowego rz¹du o „terroryzowanie polskiej demokracji”, Biedroñ nie stroni tak¿e od krytyki opozycji. Jej g³ównym celem s¹ wyniki gospodarcze poprzednich rz¹dów Platformy

Obywatelskiej, która wprowadza³a niew³aœciwy, powolny model rozwoju sprzyjaj¹cy najbogatszym. Mialo to doprowadziæ do drena¿u mózgów w mniejszych miastach, gdzie pozostali jedynie „starsi, niepracuj¹cy mieszkañcy”. Przywódca nowej partii opowiada siê za znacznym zwiêkszeniem redystrybucji ekonomicznej z zamo¿nych wielkich miast do miast biedniejszych i na obszary wiejskie. Jest tak¿e zwolennikiem „emerytury obywatelskiej”, czyli formy dochodu uniwersalnego, w wysokoœci co najmniej 1,6 tys. z³otych. Biedroñ wype³nia polityczn¹ lukê, szczególnie widoczn¹ wœród m³odych, wykszta³conych wyborców miejskich. Polscy milenialsi (osoby, które na pocz¹tku obecnego tysi¹clecia mia³y 10 – 20 lat) coraz bardziej przypominaj¹ swoich zachodnich kolegów: postêpowe idee nie s¹ dla nich ska¿one skojarzeniami z minionym systemem. Oni sami s¹ rozczarowani tym, co uznaj¹ za prawicowy duopol: opanowanie sceny politycznej przez dwie partie – PiS i PO. Ruch Biedronia dzia³a na wyobraŸniê millennials, wœród których czêste jest poczucie braku reprezentacji w ¿yciu politycznym. W najnowszych sonda¿ach partia Biedronia uzyska³a trzecie miejsce osiagaj¹c poparcie ponad szeœæ procent potencjalnych wyborców. Przypuszcza siê, ¿e w wyborach do parlamentu UE nowe ugrupowanie mo¿e zdobyæ nawet 10 procent g³osów a przy dobrych uk³adach uzyskaæ kilkunastoprocentow¹ reprezentacjê w sejmie po jesiennych wyborach. PiS nie powinien obawiaæ siê konkurencji ze strony Wiosny, która mo¿e odci¹gn¹æ g³osy stronnictwom lewicowym oraz Platformie. St¹d te¿ pojawi³a siê pewna nerwowoœæ w krêgach PO. Dzia³acze partii Grzegorza Schetyny maj¹

na ogó³ krytyczne lub neutralne podejœcie do ruchu Biedronia. S³ychaæ równie¿ g³osy, ¿e Wiosna mo¿e podzieliæ los ugrupowañ typu Nowoczesna i Kukiz’15 – partii, które w momencie powstania wywo³uj¹ w pewnej czêœci spo³eczeñstwa spory entuzjazm lecz z biegiem czasu trac¹ poparcie. Aktualnie Nowoczesna przesta³a siê liczyæ jako samodzielna si³a polityczna a Kukiz w ostatnich badaniach opinii publicznej uzyskuje wynik poni¿ej czterech procent. W poniedzia³ek liderzy ugrupowania z Robertem Biedroniem na czele ruszyli w teren. Pierwsza czêœæ trasy po Polsce to wizyta w 13 du¿ych miastach i 20 powiatach. Dzia³acze nowej partii przewiduj¹, ¿e w najbli¿szych tygodniach Biedroñ spotka ok. 30 tys. ludzi i bêdzie z nimi rozmawia³. Pokreœlaj¹, ¿e przywódca Wiosny traktuje politykê jako coœ, co daje mu emocje, dlatego jedzie w Polskê, a nie rozmawia przez okienko telewizyjne. * Byli premierzy III RP oraz ministrowie spraw zagranicznych zaapelowali o utworzenie Koalicji Europejskiej. Zgodnie z oœwiadczeniami akcja taka uniemo¿liwi³aby wyprowadzenie Polski z UE. Uczestnicy ubieg³otygodniowego spotkania zadeklarowali: „Obecnie pozycja polskiego rz¹du os³ab³a, a „wysi³ek narodowy” podjêty po upadku komunizmu jest marnotrawiony”. Wœród sygnatariuszy apelu znaleŸli siê m. in.: Jerzy Buzek, Kazimierz Marcinkiewicz, Ewa Kopacz oraz dwóch by³ych sekretarzy KC PZPR – W³odzimierz Cimosiewicz i Leszek Miller. Sojusz postkomunistów i libera³ów III RP mo¿e budziæ spore zdziwienie a ca³e wydarzenie mo¿na porównaæ do wyjmowania z szafy starych, pachn¹cych naftalin¹ garniturów. m


KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

7

$2,450,000.00 ZA WYPADEK NA SZCZUD£ACH Pracownik dozna³ wypadku na pierwszym piêtrze remontowanego budynku na Brooklynie. Tego dnia mê¿czyzna szpachlowa³ i obkleja³ œciany i sufit w kuchni. Aby siêgn¹æ do najwy¿szych partii, pracownik musia³ stan¹æ na szczud³ach budowlanych, które rozsun¹³ na maksymaln¹ d³ugoœæ czterdziestu cali. W pewnym momencie szczud³a zapl¹ta³y siê o przewód elektryczny, który ktoœ wczeœniej roz³o¿y³ na pod³odze. Pracownik straci³ równowagê, spad³ na ziemiê i dozna³ obra¿eñ cia³a, w szczególnoœci g³owy, szyi i dolnego krêgos³upa. Poszkodowany za³o¿y³ sprawê Workers” Compensation, a tak¿e pozwa³ w³aœciciela budynku o odszkodowanie za poniesione obra¿enia, zarzucaj¹c mu naruszenia trzech przepisów Prawa Pracy oraz niedochowanie nale¿ytej starannoœci. W odpowiedzi, prawnicy pozwanego wnieœli wniosek o oddalenie pozwu. Generalnie poszkodowany ma trzy podstawy do ubiegania siê o odszkodowanie cywilne, z których ka¿da ma pewien stopieñ ochrony. Aby mogli to Pañstwo lepiej zrozumieæ, w skali od zera do dziesiêciu, artyku³ 240 (1) otrzyma³by osiem, artyku³ 241 (6) szeœæ, a artyku³ 200 tylko 2. W tym przypadku artyku³ 200 nie mia³ zastosowania, poniewa¿ w³aœciciel nie nadzorowa³, ani nie kontrolowa³ prac poszkodowanego. Niestety, ostatnie decy-

zje wydane w podobnych sprawach zadecydowa³y o niepowodzeniu skargi na podstawie artyku³u 240 (1), który co do zasady chroni wypadki zwi¹zane z prac¹ na wysokoœci lub uderzeniem przez spadaj¹cy obiekt. Sêdzia powo³a³ siê na precedens S¹du Najwy¿szego Stanu Nowy Jork wydany w sprawie poszkodowanego, który uleg³ wypadkowi w bardzo podobnych okolicznoœciach. W tamtej sprawie stolarz wbija³ metalowe gwoŸdzie w œcianie kartonowo-gipsowej stoj¹c na szczud³ach wysuniêtych na wysokoœæ czterdziestu dwóch cali gdy w pewnym momencie potkn¹³ siê o przewód elektryczny. Sêdziowie S¹du Najwy¿szego wyjaœnili, ¿e stolarz uleg³ wypadkowi w wyniku potkniêcia siê o przewód, a nie ze wzglêdu na wadliwe szczud³a budowlane, w zwi¹zku z czym, obra¿enia nie by³y zwi¹zane z ryzykiem pracy na wysokoœci. Poszkodowany by³ jednak przygotowany na tak¹ decyzjê sêdziego, wiedz¹c, ¿e bêdzie musia³ udowodniæ trzeci¹ podstawê do roszczenia odszkodowania. Powód bezb³êdnie wykaza³ zastosowanie artyku³u 241 (6), zgodnie z którym prace na terenie budowy powinny byæ zabezpieczone, przygotowane i przeprowadzane w sposób, który zapewni pracownikom odpowiedni¹ ochronê i bezpieczeñstwo. W sprawach na podstawie tego artyku³u poœrednio zastosowanie znajduje tak¿e Kodeks Przemys³owy podzielony na przepisy ogólne i szczegó³owe. Ten podzia³ jest bardzo wa¿ny, poniewa¿ je-

dynie naruszenie przepisów szczegó³owych zapewnia odpowiedni¹ ochronê prawn¹ i daje podstawê do wniesienia pozwu. Ich zakres nieustannie siê zmienia, ale dobry prawnik na bie¿¹co sprawdza nowe decyzje s¹dowe i jest w stanie wychwyciæ w jakim kierunku zmierza prawo. Wypadki regulowane przez ten artyku³ Prawa Pracy s¹ objête mniejsz¹ ochron¹ prawn¹, poniewa¿ wykonawcy i w³aœciciele nie ponosz¹ za nie odpowiedzialnoœci absolutnej. Sêdzia przychyli³ siê do argumentacji poszkodowanego i uzna³, ¿e przepis 12 NYCRR 23-5.22 dotycz¹cy u¿ywania szczude³ budowlanych stanowi wystarJeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212 - 514 - 5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej

A mo¿e coœ o sztuce? Zajmowa³em siê ostatnio upolitycznieniem naszego ¿ycia i myœlenia.

JAN LATUS

Zastanawia³em siê, czy da siê w dzisiejszych czasach, zw³aszcza w Polsce, nie zajmowaæ w ogóle polityk¹, nie myœleæ o niej, nie mówiæ, nie pisaæ? Udawa³o mi siê to przez 20 lat pisania do polonijnej prasy. Mia³em jednak wtedy komfortow¹ sytuacjê: polityk¹ œwiatow¹, a w osobnym dziale: krajow¹, zajmowali siê inni dziennikarze. To oni rozdzierali wtedy szaty nad kolejn¹ afer¹, to im zaciska³y siê piêœci po ujawnieniu kolejnej afery prawdziwej lub domniemanej, to oni œledzili taktyczne sojusze i polityczne wojenki. Lubiê powtarzaæ anegdotê o kandydatce na wydzia³ aktorski warszawskiej PWST. Podczas przes³uchañ przed komisj¹, w 1979 roku, przyzna³a siê, ¿e nie wie kto to by³ Stalin. – To ja pani zazdroszczê... – wyrwa³o siê jednemu z cz³onków komisji, nota bene partyjnemu wyk³adowcy filozofii i nauk politycznych. Dziewczyna dosta³a siê mimo wszystko; by³a potem moj¹ kole¿ank¹ z roku. Muszê siê przyznaæ, ¿e gdy w 2016 roku, chc¹c nie chc¹c, wraca³em do Polski, nie wiedzia³em za wiele i nie mia³em w ogóle zdania o PiS – formacji, któr¹ niektórzy bardzo mnie straszyli, a inni wychwalali pod niebiosa. Nie wiedzia³em te¿ za wiele o prawdziwych czy rzekomych nadu¿yciach i zaniedbaniach poprzednich ekip. Jako obserwator z daleka i przygodny goœæ w Polsce widzia³em tyl-

ko to, co nie sposób by³o nie zauwa¿yæ: ¿e ludziom ¿yje siê w sumie coraz lepiej, ¿e pañstwo zmienia siê na korzyœæ. I ¿e – mimo krzyków i pomstowañ – jest to kraj w miarê demokratyczny i sprawiedliwy. Przyk³ada³em bowiem do niego nie jak¹œ absolutn¹, idealistyczn¹ skalê lecz porównywa³em z wieloma pañstwami œwiata, które mia³em szansê odwiedziæ. Jak ju¿ jednak pisa³em, mój wrodzony dystans do polityki nie jest cech¹ czêst¹ zarówno u Polaków, jak i Polonii. Uœwiadomi³em to sobie pisz¹c poprzedni odcinek. Myœla³em bowiem dotychczas, ¿e to Polacy w kraju s¹ w polityce unurzani, ale ci mieszkaj¹cy zagranic¹ maj¹ do niej oczywisty dystans. Nieprawda, nieprawda! Mo¿e dotyczy ten opis Polonii najstarszej, tych poczciwych dziadków nie mówi¹cych ju¿ po polsku, odbieraj¹cych dawn¹ ojczyznê jak jak¹œ piêkn¹ bajkê, wspomnienie dziadków. Tak wiêc kojarzy³a im siê ona z tradycyjn¹ kuchni¹, muzyk¹ i tañcem, w³¹cznie z nieszczêsn¹, wcale nie polsk¹, polk¹. Czym jednak ¿y³a emigracja powojenna, „solidarnoœciowa” i póŸniejsza? Jak siê przyjrzeæ, to jednak polityk¹. Szacowne polinijne instytucje, fundacje, placówki dyplomatyczne, oczywiœcie propagowa³y kulturê i sztukê, ale te¿, jak w zegarku, odnotowywa³y i obchodzi³y ka¿d¹ narodow¹ rocznicê: wojen, odzyskania niepodleg³oœci, powstañ. Wrêczano odznaczenia za zas³ugi w niegdysiejszych walkach, promowano ksi¹¿ki omawiaj¹ce historiê najnowsz¹. A jaki charakter mia³y nasze Parady Pu³askiego? Porównajmy je z irlandzk¹, portorykañsk¹, dominikañsk¹. Czy przygodny widz dowiadywa³ siê czegokolwiek o bolesnych zdarzeniach z historii

tych krajów? Czy przypominano mu g³ód w Irlandii? Dyskryminacjê Irlandczyków w Ameryce? Czy pojawia³y siê has³a dotycz¹ce walk w Irlandii Pó³nocnej, IRA, Unii Europejskiej, Brexitu? Nie – to by³a wy³¹cznie radoœæ z bycia Irlandczykami, przenoszona potem na wspóln¹ zabawê w barach. Parady latynoskie to by³ zaœ wy³¹cznie taniec, œpiew, zmys³owoœæ i uroda. Tak¿e na polskich paradach pojawia³ siê taniec ludowy i wspó³czesne disco polo (tak, niech nam zazdroœci muzyczna Ameryka!). Gorzej by³o ze zmys³owoœci¹ – bo przecie¿ miss parafii to skromne dziewczyny – i z radoœci¹. Jak tu siê bowiem mo¿na by³o cieszyæ, gdy przypominano: wojny œwiatowe, powstania, przyst¹pienie do NATO, Katyñ. S³owem, na Paradzie Pu³askiego silny by³ zawsze przekaz dotycz¹cy trudnej, momentami tragicznej, historii Polski. Dodajmy, przekaz dla nas samych, bo przygodnych widzów amerykañskich on nie obchodzi³, a i amerykañskie telewizje mia³y dosyæ tego smutasowania i przesta³y paradê transmitowaæ. Gdy œledzê na odleg³oœæ, s³abn¹c¹ w oczach, aktywnoœæ amerykañskiej Polonii widzê, ¿e te resztki witalnoœci, które jeszcze posiada, inwestuje znowu w dzia³ania o charakterze politycznym. Akcja obrony pomnika katyñskiego, ci¹gle tu siê odbywaj¹ce spotkania w kwestii katastrofy smoleñskiej, goœcinne wyk³ady najbardziej bojowych polskich polityków. Wiadomo, ¿e ci¹gle odbywaj¹ siê wesela, chrzciny, sylwestry. Ale tak poza tym, jak mi siê wydaje, mniej jest akywnoœci apolitycznej, mniej ¿ycia artystycznego i towarzyskiego. Pamiêtam polonijne dyskoteki Exit i Europa, przed którymi w ka¿d¹ sobotê

czaj¹c¹ podstawê do odpowiedzialnoœci na podstawie artyku³u 241 (6). Sêdzia orzek³ równie¿, ¿e powy¿szy przepis zosta³ naruszony, poniewa¿ poszkodowany musia³ pracowaæ na szczud³ach wysuniêtych ponad dwadzieœcia cztery cale od pod³o¿a, na którym znajdowa³ siê przewód. Wniosek pozwanego o oddalenie pozwu zosta³ odrzucony i sprawa zosta³a skierowana do rozpoznania w procesie. Poszkodowany zgodzi³ siê przyj¹æ ofertê ubezpieczalni i sprawa zakoñczy³a siê ugod¹ w wysokoœci $2,450,000.00. m (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, New York, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 - 514 - 5100

ustawia³y siê kolejki na kilkaset osób. (Wiadomo jednak, m³odej klienteli polonijnej uby³o.) Pamiêtam te¿ kilkanaœcie ksiêgarñ na Greenpoincie, na których wystawach nie widnia³y flagi, proporce i œwiête obrazy, lecz po prostu le¿a³y ksi¹¿ki i p³yty. A wœród ksi¹¿ek przewa¿a³y nie te polityczne lecz biografie i wspomnienia s³awnych osób – i dobra literatura. By³y te¿ liczne wystêpy gwiazd polskiej muzyki. W wiêkszoœci by³y apolityczne – po prostu dobra muzyka i zgrabne teksty. Ale pamiêtam te¿, doœæ popularne, goœcinne wystêpy polskich kapel hip-hopowych. Imponowa³y mi niektóre teksty – by³a to ostra krytyka wspó³czesnego ¿ycia w Polsce, beznadziei egzystencji w blokowiskach. By³a to jednak taka krytyk¹, jak¹ wyg³asza zbuntowany przeciw spo³eczeñstwu m³ody, wra¿liwy artysta. Podobnie przecie¿ murzyñscy muzycy hip-hopowi, ci najlepsi, rozliczaj¹ siê z amerykañskim spo³eczeñstwem. Nie mam nic przeciwko zaanga¿owaniu sztuki, krytyce spo³ecznej. To jednak co innego ni¿ wyzywanie po nazwisku polityków, z³oœliwe przekrêcanie nazw partii politycznych, ten ca³y szum podsycany codziennie przez media i komentarze internetowe. Czy istnieje nadzieja, ¿e przynajmniej Polonia zdystansuje siê od bie¿¹cych wydarzeñ i nabierze bardziej uniwersalnego ogl¹du œwiata? W¹tpiê. Widzê przecie¿, jak równie¿ ci Polacy w Ameryce, których bardzo szanujê za inteligencjê i prawy charakter, w wolnej chwili, po amerykañskim dniu pracy, siêgaj¹ po ksi¹¿ki o... polskiej historii, polskiej polityce, polskich wojnach i polskich, najnowszych aferach. NajwyraŸniej to ich bardziej interesuje, ni¿ ostatnie ksi¹¿ki Murakamiego lub Austera. Ale nie mogê siê poddawaæ – za tydzieñ napiszê wiêc coœ o sztuce. m


8

KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

Polityka to¿samoœci Najnowsze dane Departamentu Pracy s¹ bardzo optymistyczne: oko³o 300 tys. zatrudnionych w styczniu. Gospodarka amerykañska funkcjonuje znakomicie, bezrobocie spad³o dobrze poni¿ej czterech procent, co jest rekordowym osi¹gniêciem. Praktycznie, ka¿dy kto, chce i mo¿e znajdzie zatrudnienie. Problem jednak w tym, ¿e w dzisiejszej gospodarce przewa¿aj¹ dwojakiego rodzaju prace: bardzo dobrze p³atne dla wysoko kwalifikowanych specjalistów oraz marnie op³acane w szeroko pojêtych us³ugach – w metaforycznym skrócie ujmuj¹c, w MacDonaldzie. Porz¹dnych, solidnych, godziwie wynagradzanych zajêæ prawie ju¿ nie ma. Tak p³acono w przemyœle, który niemal w ca³oœci wywieziono ze Stanów Zjednoczonych. Efektem ubocznym tego procesu przenoszenia zak³adów wytwórczych za granicê jest zanikanie w USA klasy robotniczej, w sensie tradycyjnym jako pracowników wielkoprzemys³owych. Oni jako podstawa, filar spo³eczeñstwa, jego dostatku, zwyczajowo nale¿eli do elektoratu Partii Demokratycznej. Zorganizowani w zwi¹zkach zawodowych, nieustannie

starali siê o poprawê warunków pracy i p³acy, o lepsze œwiadczenia na rzecz ich i ich rodzin, o wprowadzenie w ¿ycie kolejnych programów spo³ecznych zabezpieczaj¹cych ludzi w losowych przypadkach, na staroœæ. Ta partia reprezentowa³a ich interesy na wszelkich szczeblach politycznego ¿ycia. Z jednej strony demokraci jako partia zaczêli od lat osiemdziesi¹tych szybko traciæ elektorat, z drugiej zaœ pod jej opiekê polityczn¹ zaczêli siê chroniæ ci wszyscy, którzy uwa¿ali, i¿ s¹ skrzywdzeni jakoœ przez amerykañski system. W pierwszej kolejnoœci czarni mieszkañcy USA (s³usznie) uznali, ¿e spo³eczeñstwo Stanów Zjednoczonych marginalizuje tê wielk¹ grupê ludzi (dziœ ponad 13 proc. spo³eczeñstwa) i ¿e z uwagi na kolor skóry s¹ oni dyskryminowani mimo formalnie równych praw. Za¿¹dali wiêc szczególnej troski i ten postulat Partia Demokratyczna realizuje z ogromn¹ ¿arliwoœci¹, choæ wydaje mi siê, ¿e doœæ powierzchownie. Potem do³¹czy³y kobiety ze swymi pretensjami, inne mniejszoœci etniczne, religijne, homoseksualiœci i lesbijki i kto tam jeszcze zdo³a³ siê dopchaæ ze swymi ¿alami. Pretensje te s¹ wa¿ne, bowiem od uznania ich zasadnoœci, a z cza-

Chcê ci powiedzieæ...

Kiedy... Kiedy s³ucham œwietneCzego by³o wiêcej we go zreszt¹ utworu JEM mnie? Diagnozowania czy „Keep On Walking” mypo prostu zwyczajnej rozœlê o sobie, gdy rano wstamowy z potrzebuj¹cym? jê by po pora¿ce dnia poZ czym zostawi³em ludzi przedniego znowu postaprosz¹cych o zwyk³¹ poraæ siê byæ cz³owiekiem. moc? S³uchaj¹c tego utworu A kiedy TY przyjacielu myœlê o tych, którzy zwyzaczynasz dzieñ jak¹ masz czajnie nie maj¹ si³, którzy intencjê dnia? Komu ¿ymaj¹ ju¿ doœæ, myœlê o czysz jak najlepiej? Komu tych którym zabrak³o CIEpodsy³asz modlitwê z naBIE Bo¿e. Kiedy bowiem dziej¹ bycia wys³uchaOjciec PAWE£ BIELECKI brakuje KOGOŒ to nie nym? jest to tylko brak osoby czy jej rad, ale Kiedy wychodzisz z domu masz jest to te¿ brak poczucia, ¿e przynale¿y- wci¹¿ klucze w rêku. Zamykasz drzwi, my do kogoœ, ¿e dzielimy z kimœ ¿ycie ale nie umys³ i serce. Nie zamykasz nana pó³. Dzielimy gniew na pó³, radoœæ dziei na klucz, nie zamykasz Twoich na pó³, mi³oœæ na pó³… Ale te¿ wierzê, spraw na klucz, nie zamykasz siê na in¿e w momencie zderzenia siê ze œcian¹ nych… Zamykasz po prostu stare sprapod któr¹ lamentowaliœmy zbyt d³ugo wy z dnia poprzedniego i wychodzisz przychodzi œwiat³o, jakiœ moment na zewn¹trz, ¿eby przewietrzyæ g³owê. olœnienia, ¿e trzeba siê wzi¹æ w garœæ. Zderzasz siê z powietrzem na zewn¹trz Kiedy czytam ewangeliê patrzê jak tak jak zderzasz siê z ¿yciem. Takie Jezus jakby wiedz¹c, ¿e ktoœ bije g³ow¹ zderzenia s¹ nam potrzebne. Budz¹ nas, w mur z bólu, który nie mija, staje tu¿ prowokuj¹ do myœlenia, pomagaj¹ nam obok pytaj¹c „co chcesz ¿ebym Ci wyjœæ z marazmu. uczyni³?”. I stawia nam zawsze to pytaKiedy wracasz do domu, wracaj pronie, gdy przychodzi w tajemnicy Prze- szê do „starych” spraw z now¹ si³¹. Nie istoczenia. daj siê myœlom, ¿e nie warto. Nie wariuj Stawia nam to samo pytanie, gdy na- od g³upich drobiazgów i trzeciorzêdsze miejsce w koœciele jest niestety zno- nych spraw, ale „wariuj z radoœci” jak wu puste. widzisz, ¿e komuœ poprawi³eœ / popraStawia nam to samo pytanie, gdy pla- wi³aœ humor. Bo o to w³aœnie chodzi nujemy zemstê, odwet, gdy planujemy, w ¿yciu, ¿eby POPRAWIAÆ… humor, ¿e bêdzie nas prowadziæ gniew a nie poprawiaæ w¹t³¹ nadziejê, wiarê, która mi³oœæ. siê chwieje, mi³oœæ, która czeka by j¹ Dobry Bóg pyta nas rano jak chcemy ktoœ w koñcu zabra³ z sob¹, bo nie chce zacz¹æ dzieñ? Czy chcemy daæ sobie byæ bezdomna… wolne od wyliczania innym b³êdów, Jeœli utwór JEM pod tytu³em „Keep a byæ mo¿e chcemy zacz¹æ dzieñ z na- on Walking” ma siê staæ Twoj¹ modlidziej¹, ¿e dziœ dam radê byæ cz³owie- tw¹ na trudne chwile to ju¿ poprawi³eœ / kiem? poprawi³aœ mi nastrój… za co dziêkujê, Kiedy jadê z powrotem do miasta za- dziêkujê, dziêkujê…. stanawiam siê czy da³em ludziom naTrzymaj siê dzielnie kimkolwiek jedziejê? steœ Drogi Czytelniku!

sem wszystkie te grupy interesu znajduj¹ uznanie, zale¿y wywalczenie sobie specjalnego statusu w spo³eczeñstwie, szczególnego, preferencyjnego traktowania. Nie wystarczy ju¿ byæ cz³onkiem spo³eczeñstwa amerykañskiego, trzeba nale¿eæ do jednej z grup to¿samoœci, aby uzyskaæ albo liczyæ na specjalne traktowanie. Wiêcej, domagaæ siê poszanowania dla swej odrêbnoœci, ustêpstw na swoj¹ rzecz. Podstawowe, ekonomiczne kryterium dziel¹ce obie partie polityczne w USA, przesta³o obowi¹zywaæ. Od lat zaczyna dominowaæ w polityce amerykañskiej sprawa to¿samoœci jako kluczowa: spo³eczeñstwo amerykañskie widziane jest jako g³êboko niesprawiedliwe, wszyscy „inni” bowiem s¹ w nim odsuniêci na margines Stacey Abrams, która w minionym roku przegra³a wybory na stanowisko gubernatora stanu Georgia, bêdzie w imieniu Partii Demokratycznej odpowiadaæ na orêdzie o stanie pañstwa, wyg³oszone we 5 lutego wtorek przez Donalda Trumpa. Nie wiem, o czym bêdzie mówi³a, bo piszê ten tekst przed prezydenckim przemówieniem, ale przypuszczam, i¿ bêdzie wystêpowaæ w³aœnie z punktu widzenia polityki to¿samoœci (identity politics). Koncepcja ta stanowi obecnie g³ówny punkt ideologii demokratów amerykañskich, a w niej zawarta jest idea podstawowa: dla wszystkich jest dobre, wygodne miejsce w Ameryce. Uznajê g³êbokie racje grup to¿samoœci. Demokracja nie jest bowiem prost¹ wol¹ wiêkszoœci. Wiêkszoœæ z regu³y nie ma racji i terror wiêkszoœci da³ siê ju¿ wielu we znaki, odbierano ca³ym grupom spo³ecznym prawo do innoœci w imiê Ÿle pojmowanej demokracji. Slogany to¿samoœci brzmi¹ piêknie, serdecznie, wielkodusznie. Takiego kraju wszyscy chc¹: ktokolwiek siê tu znajdzie bêdzie potraktowany jako osoba specjalna. Co wiêc jest z³ego w polityce to¿samoœci? S³owa. Piêkne s³owa, których pokry-

cie znosi z coraz wiêkszym trudem amerykañskie spo³eczeñstwo. Nie chodzi o koszty. USA staæ na to, na zapewnienie ekstra-opieki ka¿demu obywatelowi. Zastrze¿enia s¹ dwa, podstawowe. Pierwszy, to coraz dalej postêpuj¹cy podzia³ maj¹tkowy. To w miarê egalitarne spo³eczeñstwo jeszcze 30 lat temu, rozwarstwi³o siê na spor¹ grupê bardzo albo super bogatych i resztê. Znalezienie pracy zapewniaj¹cej przyzwoite utrzymanie rodzinie staje siê nie lada problemem. Dziœ regu³¹ jest koniecznoœæ pracy zarobkowej obu rodziców. Podzia³ ten rodzi silne napiêcia spo³eczne. Amerykanie nie s¹ spo³eczeñstwem rewolucyjnym, wierz¹ w demokracjê, czyli w poprawê ¿ycie w drodze wyborów swych przedstawicieli na wszystkich szczeblach w³adzy. Rzecznicy polityki to¿samoœci kwestionuj¹ tê elementarn¹ zasadê. G³osz¹, i¿ bol¹czki spo³eczne wynikaj¹ st¹d, i¿ we w³adzach przedstawicielskich zasiada za ma³o osób reprezentuj¹cych mniejszoœciowe grupy interesów – za ma³o kobiet, za ma³o czarnych, Latynosów i innych, za ma³o homoseksualistów i transwestytów, etc. Tymi piêknymi s³owami ³udz¹, zak³amuj¹ obraz rzeczywistoœci. Druga kwestia dotyczy tego, ¿e polityka to¿samoœci prowadzi do fragmentaryzacji spo³eczeñstwa. W ideologii Partii Demokratycznej, w USA nie mieszkaj¹ Amerykanie, ale poszczególne grupy etniczne, rasowe, narodowe, seksualne i jeszcze inne. Nic ich nie ³¹czy ze sob¹, zamykaj¹ siê przed innymi jak w oblê¿onej twierdzy. Tak zwana tkanka spo³eczna zaczyna siê pruæ. Pod³ug starej zasady: dziel i rz¹dŸ, demokraci próbuj¹ znaleŸæ dla tych odrêbnych grup wspólny cel – ich g³ówny wróg to bia³y mê¿czyzna, sprawca ich wszystkich nieszczêœæ. Gdy przestanie istnieæ, nast¹pi powszechna szczêœliwoœæ. Pod³ug takich wyobra¿eñ buduj¹ przysz³oœæ Stanów Zjednoczonych. Miros³aw Solecki

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $70, pó³roczny $40, a kwartalny $25


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

9

O tradycjach polsko-ormiañskich

– Czy stosunki z Federacj¹ Rosyjsk¹ s¹ dla Armenii najwa¿niejsze? – Z Federacj¹ Rosyjsk¹ ³¹cz¹ nas relacje historyczne oraz wielowiekowa przyjaŸñ. Byliœmy przecie¿ przez lata we wspólnym zwi¹zku (ZSRR) i cieszymy siê z naszej wspólnej historii. Mamy te¿ wiele wspólnych celów politycznych. Jesteœmy dlatego gotowi rozwijaæ dalsz¹ wspó³pracê – tak gospodarcz¹, korzystn¹ dla obu stron, jak i polityczn¹. Mam tu na myœli wspólne inwestycje czy wymianê handlow¹. Mam te¿ na myœli naszych obywateli, którzy tam sezonowo pracuj¹ i zarabiaj¹, co ma naprawdê du¿e znaczenie dla naszej ekonomii. Dlatego m.in. zdecydowaliœmy siê zostaæ cz³onkiem Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (powo³anej 29 maja 2014 roku przez trzy pañstwa za³o¿ycielskie: Bia³oruœ, Kazachstan i Rosjê) i do³¹czyliœmy do niej 10 paŸdziernika 2014 roku, a po nas jeszcze i Kirgistan w grudniu 2014 roku. – A jak wygl¹daj¹ stosunki z Uni¹ Europejsk¹? – To tak¿e jeden z naszych priorytetów. W 2017 roku podpisaliœmy nowe porozumienie – umowê o wszechstronnej i rozszerzonej wspó³pracy miêdzy Armeni¹ i UE. Polski parlamen ten dokument ratyfikowa³. Jest to umowa o partnerstwie. Dokument ten zak³ada intensyfikacjê dialogu politycznego oraz pog³êbienie wspó³pracy handlowej i gospodarczej (m. in. w zakresie transportu, energetyki i klimatu inwestycyjnego), a tak¿e wsparcie dla armeñskiego spo³eczeñstwa obywatelskiego. Armenia bêdzie te¿ mog³a korzystaæ z unijnej pomocy finansowej. Jest to nowe otwarcie Armenii na wspó³pracê z UE i oznacza, ¿e nasz kraj nie stoi przed skrajnym wyborem partnerów: albo Rosja albo Unia Europejska. Chcemy wspó³pracowaæ ze wszystkimi, tak¿e z USA i krajami Ameryki £aciñskiej. Nasz kraj wspó³pracuje ponadto z licznymi innymi œwiatowymi organizacjami – w tym z NATO. Jesteœmy przecie¿ prawnymi cz³onkami spo³ecznoœci miêdzynarodowej. Œwiat jest otwarty na wspó³pracê ze wszystkimi na zasadach wolnoœci, demokracji, solidarnoœci. Po upadku ZSRR Armenia sta³a siê pañstwem demokratycznym szybko realizuj¹cym reformy demokratyczne. Rozbudowujemy te¿ struktury obywatelskie i samorz¹dowe. Ostatnie wydarzenia w Armenii pokaza³y, ¿e naród nasz jest spo³eczeñstwem

dojrza³ym i dzia³a zgodnie z obowi¹zuj¹c¹ u nas konstytucj¹ i prawem. – Jak liczna jest obecnie diaspora ormiañska? – Statystyki mówi¹ o dziesiêciu milionach Ormian ¿yj¹cych na œwiecie. Z nich tylko trzy miliony mieszka w Armenii, reszta tworzy ormiañsk¹ diasporê. Oznacza to, ¿e nasza diaspora jest trzykrotnie wiêksza od liczby mieszkañców w kraju. Jej powstanie ma œcis³y zwi¹zek z nasz¹ histori¹ – rzezi¹ Ormian w latach 1915-1917. Ludzie, którzy wówczas nie zginêli uciekali ze swoich domów, tam, gdzie to by³o wówczas mo¿liwe. Najwiêcej Ormian znalaz³o siê w Syrii, która sta³a siê dla wielu naszych obywateli krajem tranzytowym. Najliczniejsza dziœ diaspora ormiañska w Europie, oko³o 500 tys. ludzi, znajduje siê we Francji. Pó³tora miliona Ormian mieszka w USA, dwa miliony w Federacji Rosyjskiej. Du¿o Ormian mieszka tak¿e w Iranie, Gruzji, Argentynie, Australii. Kraje te zamieszkuj¹ potomkowie rzezi z czasów I wojny œwiatowej. – Zupe³nie inn¹ historiê ma diaspora ormiañska w Polsce... – ... gdzie nasi rodacy mieszkaj¹ ju¿ ponad tysi¹c lat. Mniejszoœæ ormiañska jest jedn¹ z dziewiêciu ustawowo uznanych za mniejszoœci narodowe w Rzeczypospolitej. Jej liczbê ocenia siê obecnie na oko³o 40–80 tys., w tym oko³o osiem tysiêcy stanowi¹ przedstawiciele tzw. starej emigracji (tj. potomkowie Ormian przybywaj¹cych do Rzeczypospolitej w XI – XVII w.). Pozostali to emigranci, którzy przybyli do Polski po II wojnie œwiatowej, a zw³aszcza po upadku Zwi¹zku Radzieckiego –to tzw. nowa emigracja. Ormianie w Polsce posiadaj¹ specjalny status prawny i znajduj¹ siê grupie diewiêciu narodowoœci, które zamieszkuj¹ tu od stu i wiêcej lat. S¹ to tak¿e: Bia³orusini, Czesi, Litwini, Niemcy, Rosjanie, S³owacy, Ukraiñcy i ¯ydzi. Wszystkie te grupy narodowe posiadaj¹ swego oficjalnego przedstawiciela w Komisji Mniejszoœci Narodowych i Etnicznych. W³adze polskie finansuj¹ ró¿ne programy tych wszystkich mniejszoœci, tak aby mog³y zachowaæ swój jêzyk, kulturê i historiê. Z pomoc¹ tych rz¹dowych subsydiów polsko-ormiañskie organizacje aktywnie dzia³aj¹ w wielu miastach. Wydawane s¹ te¿ ró¿ne czasopisma czy ksi¹¿ki. – Czym ¿yje dziœ diaspora ormiañska w Polsce? – Niedawno obchodziliœmy 650 rocznicê sprowadzenia Ormian do Polski. Dzia³o siê to za spraw¹ króla Kazimierza Wielkiego, który obdarzy³ Ormian specjalnym przywilejem. Kolejni królowie potwierdzali wszystkie nadane Ormianom przywileje – m.in. mo¿liwoœæ pielêgnowania swojej kultury i swojej wiary. Ormian do Polski zaprosi³ tak¿e Jan Zamoyski, Kanclerz Wielki Koronny i Hetman Generalny i w roku 1585 wyda³ przywilej gwarantuj¹cy im wszelkie prawa jakie posiadali mieszkañcy Zamoœcia. Dziêki temu do miasta zaczêli nap³ywaæ ormiañscy przedsiêbiorcy pobudzaj¹cy gospodarkê miasta. Dziœ niestety Ormian ju¿ tam nie ma. Pozosta³y tylko wspomnienia. W Zamoœciu nadal g³ówna ulica nazywa siê Ormiañska. W Polsce Ormianie ¿yli wspólnie z Polakami. Nie tworzyli gett. W trudnych dla Polski chwilach walczyli za ni¹, jak za swoj¹ ojczyznê. Po zakoñczeniu II wojny œwiatowej pozosta³ych przy ¿yciu Ormian, wraz z wielu mieszkañcami Kresów, przesiedlono na Ziemie Odzyskane i Polski po³udniowej do: Krakowa, Gliwic, Opola, Wroc³a-

FOT.: DAVID HAKOBYAN

1í Uroczystoœci ¿a³obne organizowane s¹ zarówno w ojczystej Armenii, jak i poza jej granicami, równie¿ w Polsce. Nasz¹ dobr¹ sytuacjê gospodarcz¹ pogorszy³o, w roku 1988, silne trzêsienie ziemi, które zniszczy³o miasto Giumri i zmusi³o w³adze do zamkniêcia elektrowni atomowej Mecamor. W sierpniu 1990 r. Armenia og³osi³a swoj¹ niepodleg³oœæ, potwierdzon¹ w referendum 21 wrzeœnia 1991. Odeszliœmy wówczas od jednego dyktatora, jakim by³ Stalin. Pojawili siê natomiast inni, nowi, wspó³czeœni dyktatorzy, którzy chcieli nas na si³ê uszczêœliwiæ. Potem by³a wojna z Azerbejd¿anem, w obronie ormiañskiej ludnoœci Górskiego Karabachu, tymczasowo zakoñczona zawieszeniem broni w roku 1994. Po niej, nasze relacje z Turcj¹ i Azerbejd¿anem – jej strategicznym partnerem, zosta³y zupe³nie przerwane. Dziœ znajdujemy siê wiêc w podwójnej blokadzie turecko-azerbejd¿añskiej. W tej sytuacji rozwijamy wspó³pracê z innymi krajami na œwiecie – z Iranem, Gruzj¹, Federacj¹ Rosyjsk¹, Ukrain¹, krajami arabskimi czy Zachodni¹ Europ¹. Chcemy wspó³pracowaæ ze wszystkimi.

u Armenia to wyj¹tkowo piêkny kraj. wia, Poznania, Gdañska, Warszawy, gdzie zaczêli skupiaæ siê w ró¿nych organizacjach. Najpierw, zgodnie z wielowiekow¹ tradycj¹, wokó³ koœcio³a katolickiego obrz¹dku ormiañskiego w Gdañsku i Gliwicach, a nastêpnie w formach œwieckich. W 1980 roku w Krakowie powsta³o Ko³o Zainteresowañ Kultur¹ Ormian przy oddziale Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Podobne ko³a zawi¹za³y siê tak¿e w Warszawie i Gdañsku. Obecnie w Krakowie dzia³a równie¿ Ormiañskie Towarzystwo Kulturalne. Zebrania krakowskich i warszawskich organizacji odbywaj¹ siê w lokalnych Muzeach Etnograficznych. Nie mo¿na te¿ nie wspomnieæ o Unii Brzeskiej i unii koœcielnej Ormian polskich. Wczeœniej, pod wzglêdem koœcielnym, Ormianie posiadali w³asne biskupstwo we Lwowie, zale¿ne od patriarchatu eczmiadzyñskiego Apostolskiego Koœcio³a Ormiañskiego. Wielu te¿ Polaków, nie zwi¹zanych bezpoœrednio z ormiañskim obrz¹dkiem, chodzi³o do ormiañskiej katedry we Lwowie, by s³uchaæ kazañ ciesz¹cego siê wielk¹ estym¹ abp. Józefa Teodorowicza. W ubieg³ym roku zorganizowaliœmy wystawê w ró¿nych miastach Polski poœwiêcon¹ Ormianom w s³u¿bie Rzeczypospolitej. Wystawa prezentowa³a ormiañskich oficerów bêd¹cych znakomitymi dowódcami, którzy w ró¿nych okresach historii Polski brali udzia³ w obronie jej niepodleg³oœci. Pami¹tk¹ tych wszystkich zmagañ jest pomnik na grobie Nieznanego ¯o³nierza – œp. Jadwigi Zarugiewicz, symbolicznej matki

Nieznanego ¯o³nierza, pochowanego na placu Pi³sudskiego w Warszawie. W zasz³ym roku Sejm i Senat RP swoimi rezolucjami podziêkowa³ Ormianom za ich wk³ad w rozwój Rzeczypospolitej. – Du¿o jest te¿ organizacji ormiañskich i polsko-ormiañskich... – Ka¿dego roku, od trzech lat, Ambasada Armenii organizuje w maju Forum Polskich Ormian. W Polsce mamy du¿o ormiañskich organizacji, fundacji, oœrodków ormiañskich, które funkcjonuj¹ na terenie ca³ej Rzeczypospolitej: w Warszawie, Krakowie, Gdañsku, Wroc³awiu, Koszalinie i innych miastach Polski. Nasze polsko – ormiañskie organizacje s¹ bardzo aktywne, organizuj¹ imprezy, wystawy, koncerty. Wspó³pracuj¹ z Ambasad¹ Republiki Armenii, polskim rz¹dem i samorz¹dowcami. Na terenie Polski dzia³aj¹ szko³y ormiañskie dziêki dotacjom rz¹du polskiego. Fundacja Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich publikuje gazetkê „AWEDIS”. – Jest Pan z zawodu ekonomist¹... – Warszawa to jest moja pierwsza placówka dyplomatyczna. By³em przedtem gubernatorem rejonu Vayots Dzor, a jeszcze wczeœniej dziekanem w Pañstwowym Ekonomicznym Uniwersytecie i kierowa³em jego fili¹ w Yeghegnadzor. Pracowa³em te¿ w prywatnej miêdzynarodowej firmie jako ekonomista. Jestem autorem wielu monografii z tej dziedziny.

Rozmawia³ Leszek W¹tróbski


Nowy Jork

Nr 106

9 lutego 2019

Wspomnienia powstańca z 1863 roku, który przeżył na syberyjskim wygnaniu 56 lat (cz. 4) Na katordze Po zlikwidowaniu Powstania Zabajkalskiego i ukończenia procesu wysłano jedną partię, liczącą stu powstańców, do warzelni soli w miejscowości Uskuty. Maszerowaliśmy pieszo aż do olbrzymiej rzeki Leny, tam załadowano nas na parostatek i odpłynęliśmy do Uskuty, miejsca naszych ciężkich dożywotnich robót. Gdyśmy tam przybyli, zastaliśmy tam zesłańców-katorżników, którzy już przed rokiem zostali tu wysłani. Widok, jaki przedstawiali, przejął nas zgrozą. Wiedzieliśmy, że słychu o losie tych męczenników, którzy pozbawieni wszelkich praw, traktowani byli gorzej od zwierząt, kiedy zaś który odważył się upomnieć o bardziej ludzkie obchodzenie, sieczony był rózgami tak, że ciało kawałami odpadało…

Bunt polskich katorżników Widząc takie stosunki, zebraliśmy się na naradę, ażeby zaprotestować przeciwko takiemu obchodzeniu się z politycznymi więźniami. Dano nam dwa dni wypoczynku. Na trzeci dzień po przybyciu, o godz. czwartej rano w więzieniu zjawił się żołnierz z karabinem i począł budzić wszystkich do roboty. Ci wszyscy, którzy byli w Uskucie już przed nami, poszli posłusznie do robót, my zaś Zabajkalscy, gdyż tak nas nazywano od czasu powstania na Zabajkalu, odmówiliśmy wyjścia na roboty. Wkrótce nadbiegł oficer nazwiskiem Biełych i począł grozić, że jeżeli natychmiast do robót nie wyjdziemy, to on chwyci się

Zakuwanie w kajdany

represji: będzie wyciągał po jednemu i bił rózgami. Na to odpowiedzieliśmy, że pogróżek się nie lękamy i że nie dopuścimy do tego, ażeby nas bito rózgami. Zarazem zażądaliśmy, by do nas poproszono uprawitiela Popowa, któremu wyłuszczymy przyczynę naszej odmowy wyjścia na roboty. Wkrótce przybył Popow i po wysłuchaniu naszego zażalenia, polecił wybrać z pośród nas delegację, która by się udała do zarządu katorgi i tam wytłumaczyła przyczynę naszej odmowy wyjścia na roboty. Do tej delegacji wybrano Prokopowicza, Waszkiewicza i mnie, Franciszka Kępkiewicza. Kiedyśmy stanęli w zarządzie katorgi i po złożeniu odpowiednich zeznań mieliśmy wrócić do oczekujących nas kolegów, zamiast do nich, zaprowadzono nas do kuźni. Tam znowu zakuto nam kajdany na ręce i nogi, i jako posądzonych o podburzanie i agitowanie, miano zaprowadzić na sąd na odwach. Kiedy koledzy zobaczyli nas zakutych i prowadzonych na odwach, wszyscy jak byli, stu ludzi, wystąpili z koszar, aby nie dopuścić do takiej represji względem nas. Wtedy to kapitan Biełow, łaknący krwi polskich męczenników, wystąpił z wojskiem, gotując się do urządzenia masakry. Widząc co się dzieje, uprawitiel Popow, człowiek uczciwy i ludzki, wybiegł przed front żołnierzy, a obnażając piersi, zwrócił się do żołnierzy i Biełowa mówiąc: „Chyba przez moją ruska pierś będziecie strzelać do tych

bezbronnych okutych w kajdany, broniących swych praw więźniów!” Kapitan Biełych widząc, że w obronie więźniów stanął uprawitiel Popow, kazał wojsku rozejść się do koszar. Popow zaś posłał raport do gubernatora w Irkucku, donosząc o całym zajściu. Tymczasem jednak my, jak nas wówczas zakuto, tak zakuci pozostaliśmy, oczekując przybycia komisji, która miała przeprowadzić śledztwo. Było to w dzień Wielkanocy starego stylu. Żołnierze pełniący służbę na obwachcie do tego stopnia byli pijani, że zaczęli wszczynać awantury, obrażać nas wyzwiskami i wreszcie poczęli grozić, że zrobią dzisiaj z nami koniec bez sądu. Wstrętne wyzwiska i istinnoruskie klątwy żołnierstwa zaczęły nas wyprowadzać z cierpliwości, a kiedy wreszcie żołnierze chcieli się na nas rzucić, poczęliśmy się bronić, używając do obrony desek z łóżek wyjętych. Kiedyśmy wyparli żołnierzy, zabarykadowaliśmy drzwi i okna, nie dopuszczając nikogo do siebie. Natychmiast dano znać oficerowi Biełychowi, który nadbiegłszy wezwał nas, byśmy oddali broń i wyszli do spisania protokołu o zajściu jakie miało miejsce na odwachu. Zawiadomiono też uprawitiela Popowa. Zgodziliśmy się na tę propozycję, a kiedyśmy wyszli, otoczyli nas żołnierze i odprowadzili do zarządu katorgi, gdzie spisano protokół z zajścia. Po kilku dniach wysłano nas pod ostrym konwojem do Irkucka, jako buntowników i agitatorów, naturalnie na rozstrzelanie.

Franciszek Kępkiewicz.

Ponownie w Irkucku Kiedyśmy przybyli do Irkucka, powsadzano nas w sekretne pojedynki. Wkrótce przybył prokurator i począł rozpytywać, za co nas przysłano do Irkucka. Opowiedzieliśmy wtedy prokuratorowi, Jak się nad nami znęcał kapitan Biełych i pijane


Widok na centrum Irkucka, 1865

şołnierstwo, jak şołnierze rzucili się by nas wymordować, i şe tylko w obronie własnej wystąpiliśmy przeciw wojsku, za co posłano nas z powrotem do Irkucka. Po wysłuchaniu zaşaleń prokurator przekonawszy się, şe zawinili pijani şołnierze, którzy w dodatku zostali pobici przez zakutych w kajdany więźniów, rozkazał kapitana Biełycha wydalić ze słuşby, oddział wojska zmienić, władzę wojskową zniesiono, a şołnierze mieli być odtąd uşywani tylko do wojskowego nadzoru dla pilnowania porządku. Nas jednak długo jeszcze trzymano w sekretnych pojedynkach, czyli celach. Po kilku miesiącach takiego wyczekiwania na ulşenie lub wysłanie do jakichś robót, pewnego dnia kazano nam wybrać z pośród siebie tak zwanego starostę. Wybór padł na mnie, przez co uzyskałem moşność wychodzić do miasta z konwojem i zabierać ze sobą dwóch więźniów dla kupowania wszelkich produktów.

Próba ucieczki Podczas takich wędrówek po mieście wyrobiłem sobie duşo znajomych i począłem rozmyślać o ucieczce. Znajomi mieli mi przygotować schronienie oraz postarać się o ubranie i paszporty, ja zaś tymczasem zapoznałem ze swoim planem kolegów Waszkiewicza i Prokopowicza, i razem poczęliśmy planować ucieczkę. Pewnego pięknego dnia wyszliśmy jak zwykle do miasta z Waszkiewiczem i Prokopowiczem na zakup produktów. Konwojował nas jeden şołnierz. Poprosiliśmy go na poczęstunek do restauracji i tak go uraczyli, şe dzielny konwojer zasnął za stołem. Opuściliśmy wtedy śpiącego i udali się do przygotowanego dla nas przez znajomych mieszkania, gdzie ukrywaliśmy się przez trzy tygodnie. Kiedy, jak sądziliśmy, wszystko juş ucichło, otrzymawszy od kolegów pieniądze, ubranie i paszporty, kaş-

Jacek Malczewski, Niedziela w kopalni

dy inna drogą udał się, szukając wolności. Lecz władze więzienne nie spały, ani o nas nie zapomniały, gdyş wydano ścisłe rozkazy uwaşnego badania wszystkich przejezdnych. Ja ruszyłem pocztowymi końmi do rzeki Jenisiej, przez którą miałem się przeprawić. W miejscu przeprawy znajdował się jednak straşnik więzienny, który poznał i aresztował mnie, i tymi samymi końmi pocztowymi odstawił z powrotem do Irkucka. Na drugi dzień przyszedł po mnie prokurator, wzywając do urzędu więziennego, gdzie zobaczyłem moich kolegów, którzy razem ze mną uciekli. Prokurator zapytał, co nas spowodowało do ucieczki. Tłumaczyliśmy się, şe tyle miesięcy trzymano nas w celach pod ciągłą groza śmierci, co nas tak zdenerwowało i zmęczyło, şe postanowiliśmy spróbować ucieczki. Zresztą ciągnęła nas teş nieprzeparta tęsknota za ukochaną ojczyzną, a czyş winni jesteśmy, şe kochamy nasz kraj ojczysty? Oto cała nasza wina i obrona. Prokurator wysłuchawszy, nic nie odpowiedział i kazał nas z powrotem porozprowadzać po celach więziennych. Po tej nieudanej próbie ucieczki postarały się władze więzienne o wysłanie nas do Karylskiej kopalni złota, po rzece Kra, która wpada do rzeki Szyłki i Amura. Ciągnęliśmy zatem, popędzani przez şołnierzy rosyjskich i sieczeni za lada błahostkę niemiłosiernie kozackimi nahajami, do owej bogatej, złotem słynącej ziemi, której kaşda piędź bodaj zryta jest cięşką pracą polskiego powstańca, zroszona potem i łzami, nasiąknięta krwią tysięcy polskich męczenników, polskich bohaterów, którzy walczyli o wolność swego kraju i narodu i legli tu wreszcie na mroźnym krańcu świata, na dalekim Sybirze, zasieczeni na śmierć kozackimi pletniami‌ Co parę kroków niemal spotykało się mogiły zesłańców polskich, na których

ci, co pozostawali, własnymi rękami wznosili krzyşe z drzewa lub z kamienia i ryli na nich napisy, kończące się zwykle: „Śpij kolego w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie!� Po przybyciu na rudniki, czyli kopalnie rudy złotej, otrzymaliśmy trzydniowy odpoczynek. Na czwarty dzień rano zatrąbiono, by wychodzić na roboty. Na ten znak wszyscy ubierają się, wychodzą i stają w szeregu; nadjeşdşa stanowy Odiencow i wywołuje wszystkich tych, którzy nie wykonali wczoraj przeznaczonej im roboty. Kaşdy taki nieszczęśliwiec otrzymywał po kolei 25 rózeg chłosty i po tej egzekucji pędzono ich do roboty. Tak więc, zaraz w pierwszym dniu naszych robót zobaczyliśmy „łaskawe podziękowanie� w postaci 25 rózeg‌ Pierwszego dnia wykonaliśmy przeznaczoną nam pracę w całości, lecz czy Bóg da sił, aby zawsze ją wykonać? Widocznie jednak łaska Boşa była z nami, gdyş trafiliśmy na miękką ziemię, nie kamienistą, co było wielkim dla nas szczęściem, bo gdy popadnie na kamienie, şadne człowiecze siły nie są w stanie wyrobić przeznaczonego mu kawałka. Niektórzy z katorşników, chcąc uniknąć kary w razie nie wykonania roboty, okupywali się nadzorcy, który odpuszcza po jednemu dla przemywania korytka złota. Oddaje więc część przemytego złota dozorcy, a drugą zatrzymuje sobie. A byli i tacy, którzy skupywali złoto, aşeby się móc wykupić. Taki oddział więźniów był zabezpieczony od rózeg, gdyş w razie

Syberyjski katorĹźnik

Typ dozorcy na syberyjskiej katordze

nie wykonania roboty, przekupiony złotem dozorca zapisywał, şe wykonana. Trzeba teş było kraść złoto i dla siebie, gdyş odşywiano nas źle, a mając złoto, moşna było mieć i pieniądze, a za pieniądze mogłeś wszystkiego w kopalni dostać. Cdn. Zachowano pisownię oryginalną. Przyg. T. Lachowicz, Zdj. SWAP

KALENDARZ WETERANA 2 lutego 1939 roku – podniesiono banderÄ™ na ORP „OrzeĹ‚â€? i okrÄ™t rozpoczÄ…Ĺ‚ swojÄ… sĹ‚uĹźbÄ™ w Marynarce Wojennej. 3 lutego 1863 – Bitwa pod WÄ™growem. OdbyĹ‚a siÄ™ w czasie Powstania Styczniowego i zakoĹ„czyĹ‚a siÄ™ zwyciÄ™stwem PolakĂłw nad wojskami rosyjskimi. 4 lutego 1746 – urodziĹ‚ siÄ™ Tadeusz KoĹ›ciuszko, generaĹ‚, naczelnik SiĹ‚y Zbrojnej Narodowej w czasie powstania 1794, zasĹ‚uĹźony w wojnie o niepodlegĹ‚ość StanĂłw Zjednoczonych Ameryki. 5 lutego 1960 – oblot prototypu pierwszego polskiego odrzutowego samolotu szkolno-treningowego PZL TS-11 Iskra. 6 lutego 1943 – W oďŹ cynie kamieni-

cy przy ul. DĹ‚ugiej 44/46 Niemcy odkryli skĹ‚ad broni i tajnÄ… drukarniÄ™ naleşące do Narodowych SiĹ‚ Zbrojnych. W wyniku strzelaniny zginęło kilku ĹźoĹ‚nierzy NSZ i kilku niemieckich policjantĂłw. 80 konspiratorĂłw i mieszkaĹ„cĂłw kamienicy zostaĹ‚o aresztowanych, a nastÄ™pnie kobiety deportowano do obozu koncentracyjnego na Majdanku, a męşczyzn rozstrzelano 12 lutego w Lasach Chojnowskich pod WarszawÄ…. 7 lutego 1867 – we Lwowie powstaĹ‚o polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokółâ€?. Celem towarzystwa-zgodnie z ideaĹ‚ami jego twĂłrcĂłw-byĹ‚o podtrzymywanie i rozwijanie Ĺ›wiadomoĹ›ci narodowej oraz podnoszenie sprawnoĹ›ci ďŹ zycznej polskiej mĹ‚odzieĹźy.

$GUHVUHGDNFML 3$9$RI$PHULFD'LVWULFW,UYLQJ3ODFH1HZ<RUN1< HPDLOSDYDVZDS#NXULHUSOXVFRPWHO  ZZZSDYDVZDSRUJ 5HGDNFMD-RODQWD6]F]HSNRZVND


KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

12

GRUBE

RYBY

W minion¹ niedzielê w Atlancie odby³ siê 53. fina³ ligi NFL, podczas którego New England Patriots po raz szósty zdobyli puchar ligi futbolu amerykañskiego, pokonuj¹c Los Angeles Rams 13:3. Ale Super Bowl to nie tylko sport. Nieod³¹czn¹ czêœci¹ wydarzenia, które przyci¹ga przed telewizory miliony Amerykanów, jest tzw. Halftime Show, czyli wystêp gwiazdy w przerwie meczu fina³owego. Podczas tego wielkiego œwiêta futbolu wyst¹pili ju¿ tacy artyœci jak Michael Jackson, U2, The Rolling Stones, Prince, Bruce Springsteen, Madonna, Beyoncé, czy Lady Gaga. Dla artystów, którzy otrzymuj¹ szansê zagrania na Super Bowl, to nie tylko ogromne wyró¿nienie, ale tak¿e spore wyzwanie. Podczas trwaj¹cego zazwyczaj kilkanaœcie minut show musz¹ wykazaæ siê wszechstronnoœci¹, czyli jednoczeœnie œpiewaæ, tañczyæ i nawi¹zaæ kontakt z publicznoœci¹. Wszystko dzieje siê na ¿ywo i zwykle nie brakuje spektakularnych efektów. Wiêkszoœæ Halftime Shows przechodzi do historii muzyki popularnej. W tym roku jednak nad fina³em NFL zawis³y czarne chmury. Wielu artystów, którzy byli brani pod uwagê w pierwszej kolejnoœci, odmówi³o wystêpu w ramach protestów przeciwko polityce rz¹du i prezydenta USA. Zespo³em, który nie odmówi³, okaza³ siê Maroon 5 i to w³aœnie on zagra³ podczas Super Bowl 2019. Wystêp „przeciêtnego zespo³u”- jak pisa³a amerykañska prasa- „by³ równie przeciêtny”. Po pierwsze – bardzo oszczêdne show. Zespó³ w³aœciwie nie przemieszcza³ siê w trakcie wystêpu, a jedynym urozmaiceniem by³o do³¹czenie do kapeli Travisa Scotta i rapera Big Boi'a, który wjecha³ na scenê samochodem. Nie zabrak³o efektów wizualnych w postaci buchaj¹cych ogni czy urokliwych lampionów, jednak wnosz¹c po komentarzach w mediach spo³ecznoœciowych i przyt³aczaj¹cej iloœci kciuków w dó³ pod oficjalnym wideo z koncertu, fani byli srodze zawiedzeni. „Ma³o spektakularne show” – pisali. „Ten facet nie potrafi œpiewaæ” – narzekali. Mimo, ¿e grupa zagra³a swoje najwiêksze hity: „Moves Like Jagger” czy balladê „She will be loved”, wielu uzna³o, ¿e wystêp Maroon 5 by³ najgorszym w historii. Na szczêœcie pojawi³y siê kontrowersje! Nie wszystkim bowiem spodoba³ siê widok wytatuowanego torsu Adama Levina, który – ku ucieszy gawiedzi – obna¿y³ w ostatniej piosence. Przystojniak zdecydowanym gestem zdar³ z siebie czêœæ garderoby i rzuci³ ni¹ w publicznoœæ, tym samym do³¹czaj¹c do Justina i s³ynnej piersi Janet Jackson, która w 2004 roku niespodziewanie wychynê³a na wizji. Czy jednak 15 lat póŸniej widok mêskiej muskulatury mo¿e jeszcze na kimœ robiæ wra¿enie? No w³aœnie. Wygl¹da na to, ¿e wiêksz¹ uwagê przyci¹gn¹³ wzór na podkoszulce muzyka, który internauci od razu zaczêli przyrównywaæ do ma³o finezyjnych wzorów zas³on, poduszek i obiæ na fotele. Lotem b³yskawicy sieæ obieg³y zdjêcia, na których przystojny muzyk „nosi” na klacie ³azienkowy dywanik tudzie¿ babciny obrus. Poza tym nuda. „Zespó³ w zaledwie 15 min (...) zd¹¿y³ poprawiæ moje zdanie o nijakim wystêpie Justina Timberlake'a z zesz³ego roku oraz sprawiæ, ¿e [w porównaniu z tegorocznym] koncert Black Eyed Peas z 2011 wydawa³ siê wrêcz gustowny” – napisa³ dziennikarz Forbesa. Serwis Deadline. com z pewn¹ z³oœliwoœci¹ stwierdzi³ zaœ: „Levine i Maroon 5 udowodnili, ¿e potrafi¹ daæ wystêp, który zawstydzi Justina Timberlake'a. Przynajmniej jeœli chodzi o kiep-

u

i

PLOTKI

Weronika Kwiatkowska

Adam Levine.

skie wyczucie czasu i mocno wyblak³¹ nijakoœæ”. W Guardianie mo¿e by³o z kolei przeczytaæ: „Byæ mo¿e w³aœnie tego chcia³a NFL, liga s³yn¹ca z chronicznej niechêci do przesuwania granic, ale wystêp tylko podkreœli³ osi¹gniêcia poprzednich wykonawców half-time shows, jak Prince, Beyoncé czy Lady Gaga” – zauwa¿y³ brytyjski dziennik. Na odpowiedŸ g³ównego winowajcy, lidera Maroon 5, nie trzeba by³o d³ugo czekaæ. „Dziêkujemy wszechœwiatowi za tê historyczn¹ mo¿liwoœæ zagrania na najwiêkszej scenie œwiata. Dziêkujemy naszym fanom za to, ¿e dziêki nim mogliœmy spe³niæ swoje marzenia. I dziêkujemy krytykom, którzy zawsze popychaj¹ nas do bycia jeszcze lepszymi”. W koñcu, jak mówi stare przys³owie- niewa¿ne co gadaj¹, byle gadali… i nie przekrêcali nazwiska. * W Stanach Zjednoczonych zakoñczy³ siê w³aœnie Festiwal Filmowy Sundance, w czasie którego swoj¹ premierê mia³ kolejny film Jacka Borcucha pt. „S³odki koniec dnia”, w którym wystêpuj¹ m.in. Kasia Smutniak oraz Krystyna Janda.

u

www.kurierplus.com

Choæ produkcja nie doczeka³a siê nagrody za najlepszy obraz pokazywany na festiwalu (ta przypad³a brytyjskiemu „The Souvenir”), to dzie³o Polaka spotka³o siê z ogromn¹ fal¹ pozytywnych komentarzy, a Krystyna Janda zosta³a uhonorowana specjaln¹ nagrod¹ jury dla najlepszej aktorki. Najnowszy obraz Jacka Borcucha, do którego scenariusz napisa³ wraz ze Stefanem Twardochem, opowiada historiê polskiej noblistki, poetki Marii, która zakochuje siê w sporo m³odszym od siebie egipskim emigrancie. Spokojne ¿ycie g³ównej bohaterki zostaje wywrócone do góry nogami, gdy otrzymuje szokuj¹c¹ wiadomoœæ o zamachu terrorystycznym w Rzymie. Pod wp³ywem emocji, podczas uroczystoœci nadania tytu³u honorowego obywatela miasta, zamiast kurtuazyjnych podziêkowañ Maria wyg³asza szokuj¹co niepoprawn¹ politycznie mowê. „Myœlê, ¿e ten film zosta³ zrobiony po coœ. Nie mo¿na go rozpatrywaæ jako wy³¹cznie historyjki, opowiastki. Dotyka tylu elementów... To jest g³os w europejskim dialogu, cenna wypowiedŸ i œwietnie, ¿e siê znalaz³ na festiwalu, który ma taki presti¿ i jest szano-

Krystyna Janda i Kasia Smutniak na planie filmu S³odki koniec dnia.

wany. Bardzo siê z tego ucieszy³am”- powiedzia³a aktorka, która z uwagi na liczne obowi¹zki zawodowe, nie mog³a pojawiæ siê osobiœcie na gali wrêczenia nagród. To kolejna nagroda dla polskiego kina na œwiecie. Gratulujemy! * Wojciech Mann napisa³ ksi¹¿kê o ojcu, malarzu Kazimierzu Mannie. „To próba ocalenia pamiêci nie tylko o jego twórczoœci, ale tak¿e o tym, jakim by³ cz³owiekiem. Chocia¿ czu³ siê artyst¹, na pierwszym miejscu zawsze stawia³ rodzinê”- mówi legendarny dziennikarz Radiowej Trójki. „Od ojca nauczy³em siê przede wszystkim estetyki, umiejêtnoœci odró¿niania tego, co ³adne, od tego, co brzydkie. Ale te¿ dystansu do siebie i do niedogodnoœci ¿yciowych. A tak¿e ostro¿noœci w obcowaniu z ponurakami oraz radyka³ami”- mówi Mann. A czego nauczy³ siê od mamy? O tym w ksi¹¿ce: „Artysta. Opowieœæ o moim ojcu”. m

u

Wojciech Mann.


13

KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

Okr¹g³y Stó³ po 30 latach

u Rozmowy okr¹g³ego sto³u zaczê³y siê 6 lutego 1989 r. „Dzisiaj oczywiœcie dostrzegam wartoœci kompromisu tamtych czasów jak równie¿ ca³y czas dostrzegam wady tamtego kompromisu i to, ¿e nomenklatura siê wtedy uw³aszczy³a i nast¹pi³a w du¿ym stopniu kooptacja, czyli przytulenie czêœci elit solidarnoœciowych do tej czêœci komunistycznej (...) uwa¿a³em, ¿e trzeba iœæ za ciosem, by³em radykalnie antykomunistyczny, niepodleg³oœciowy...”

Premier Mateusz Morawiecki

Stan wojenny w latach 1981-1983 spowodowa³ powa¿ne zmiany w psychice spo³eczeñstwa polskiego. Przewa¿a³o odczucie, ¿e walka z aparatem komunistycznym skazana jest na niepowodzenie. Stopniowa liberalizacja rozpoczêta w 1986 r. pod wp³ywem reform wprowadzanych przez nowego przywódcê sowieckiego Gorbaczowa nie zmieni³a nastrojów marazmu i apatii. Tote¿ wybuch strajków pod koniec kwietnia 1988 r. by³ zaskoczeniem nie tylko dla w³adz, lecz równie¿ dla kierownictwa „Solidarnoœci”. Aktywn¹ grupê tych strajków, jak i póŸniejszych, stanowili m³odzi robotnicy i studenci nieska¿eni terrorem stanu wojennego, gdy¿ w roku 1982 byli jeszcze dzieæmi. Najwiêkszymi zak³adami objêtymi strajkiem by³a Huta im. Lenina pod Krakowem oraz Stocznia Gdañska. Rz¹d zdo³a³ wygasiæ protesty stosuj¹c groŸby i terror, ale wiosenne strajki w 1988 r. pokaza³y, ¿e bariera strachu zosta³a prze³amana a „Solidarnoœæ” poczu³a siê silniejsza. W sierpniu rozpocze³a siê nowa fala strajków. Tym razem centrum oporu by³o na Górnym Œl¹sku. Strajkowa³o kilkanaœcie kopalñ a w Jastrzêbiu utworzono Miêdzyzak³adowy Komitet Strajkowy. Pod koniec sierpnia przerwano pracê w niektórych zak³adach Wybrze¿a, w tym

w Stoczni Gdañskiej. W³adze nie stosowa³y, poza kilkoma wyj¹tkami, metod przemocy. Prowadzono taktykê zastraszania, pokazu si³y, k³amliwej propagandy, itp. 26 sierpnia minister spraw wewnetrznych, genera³ Czes³aw Kiszczak w przemówieniu telewizyjnym zaproponowa³ spotkanie „Okr¹g³ego Sto³u” z udzia³em przedstawicieli ró¿nych grup spo³ecznych. W rezultacie mediacji Episkopatu i œrodowisk katolickich 31. VIII dosz³o do spotkania Wa³êsy z Kiszczakiem. Strona rz¹dowa domaga³a siê wygaszenia strajków w zamian za mo¿liwoœæ prowadzenia dalszych rokowañ. W ci¹gu nastêpnych kilku dni przewodnicz¹cy „Solidarnoœci” z wielkim trudem przekona³ strajkuj¹cych do powrotu do pracy. Kolejne miesi¹ce nie przynios³y widocznych rezultatów. W³adze nie uchyla³y siê od negocjacji z opozycj¹, ale stanowczo odmawia³y legalizacji „Solidarnoœci”. W grudniu utworzony zosta³ Komitet Obywatelski przy Przewodnicz¹cym NSZZ „Solidarnoœæ”. W sk³ad komitetu wesz³o ponad sto osób, w wiêkszoœci intelektualistów i ludzi œrodowisk artystycznych, których wybra³ sobie Wa³êsa. Byli to na ogó³ przedstawiciele umiarkowanej opozycji, gotowej do ustêpstw i pozrozumienia z komunistami. Dzia³acze „Solidarnoœci” przeciwni kompromisom utworzyli Grupê Robocz¹ z Andrzejem Gwiazd¹ i Marianem Jurczykiem na czele. Podobne stanowisko zajmowali przywódcy Konfederacji Polski Niepodleg³ej oraz „Solidarnoœci Walcz¹cej”. Ostatecznie rozmowy Okr¹g³ego Sto³u rozpocze³y siê 6 lutego 1989 r. Obrady odbywa³y siê w siedzibie Prezydium Rady Ministrów na Krakowskim Przedmieœciu (obecnie Pa³ac Prezydencki). Uczestniczy³o w nich ponad 200 osób reprezentuj¹cych stronê rz¹dow¹ i solidarnoœcio-

u Dokumenty okr¹g³ego sto³u podpisano 5 kwietnia 1989 r.

u W obradach uczestniczy³o oko³o 200 osób

reprezentuj¹cych stronê rz¹dow¹ i solidarnoœciow¹.

wo-spo³eczn¹. By³o wœród nich trzech przysz³ych prezydentów III RP: Lech Wa³êsa, Aleksander Kwaœniewski oraz Lech Kaczyñski. W charakterze obserwatorów uczestniczy³o trzech duchownych Koœcio³a katolickiego w tym biskup Janusz Narzyñski. Obradowano w trzech g³ównych zespo³ach: gospodarki i polityki spo³ecznej, reform politycznych oraz pluralizmu zwi¹zkowego. Ka¿dy zespó³ podzielony by³ na kilka podzespo³ów. G³ówne tematy negocjacji dotyczy³y przeprowadzenia wyborów do sejmu, reformy w³adz rz¹dowych i utworzenie urzêdu prezydenta oraz ponowne zalegalizowanie NSZZ „Solidarnoœæ”. Najwiêkszym problemem spornym by³a sprawa przysz³ych wyborów do sejmu. Strona rz¹dowa nie zgadza³a siê na ca³kowicie wolne wybory. Kwestie konfliktowe próbowano rozwi¹zaæ w rozmowach, które toczy³y siê w ma³ych grupach, w rezydencji rz¹dowej w Magdalence. Uzgodniono tam, ¿e komuniœci i ich sojusznicy otrzymaj¹ wiêkszoœæ w sejmie, jak równie¿ przejm¹ urz¹d Prezydenta PRL. Prawdopodobnie w³aœnie w Magdalence strona spo³eczna zgodzi³a siê, ¿e komunistyczni urzêdnicy i funkcjonariusze aparatu bezpieczeñstwa nie bêd¹ rozliczani ze swej dzia³alnoœci w poprzednich latach. Zosta³o to okreœlone kilka miesiêcy póŸniej przez premiera Tadeusza Mazowieckiego jako polityka „grubej kreski”. Dokumenty okr¹g³ego sto³u podpisano 5. IV. 1989 r. Uzgodniono, ¿e w wyniku najbli¿szych wyborów zostanie powo³any tzw. sejm kontraktowy. Koalicja rz¹dowa z PZPR na czele mia³a uzyskaæ 65 proc. miejsc w parlamencie. Wybory do nowo utworzonego senatu mia³y byæ ca³kowicie wolne. Strona rz¹dowa zgodzi³a siê, ¿e w najbli¿szym czasie NSZZ „Solidarnoœæ” zostanie ponownie zarejestrowany uzysku-

j¹c legalny status. Wybory do sejmu wyznaczono na 4 czerwca 1989 r. Obrady Okr¹g³ego Sto³u i ich rezultat s¹ ci¹gle przedmiotem gor¹cych dyskusji. Istnieje pogl¹d, ¿e strona solidarnoœciowa posz³a na g³êboki kompromis – a zmiana ustroju by³a jedynie powierzchowna. W konsekwencji nie rozliczono partyjnych dygnitarzy i funkcjonariuszy aparatu bezpieczeñstwa. Próby os¹dzenia winnych zbrodni stanu wojennego czy masakry w grudniu 1970 r. nie przynios³y praktycznie ¿adnego rezulatatu. Wielu partyjnych urzêdników i SB-ków pozak³ada³o prywatne firmy, czêsto zagarniaj¹c pozosta³y po PRL-owskiej administracji maj¹tek spo³eczny. Jeszcze kilka lat temu genera³ Kiszczak zaznaczy³ w jednym z wywiadów, ¿e o sile „Solidarnoœci” w roku 1989 najlepiej œwiadczy fakt, ¿e potrzeba by³o 20 lat aby odebraæ funkcjonariuszom SB wysokie emerytury. Wiosn¹ 1989 r. liberalni intelektualiœci okreœlani czêsto jako „salon” obawiali siê bardziej si³ prawicowo-patriotycznych ni¿ struktur aparatu w³adzy. Do historii przesz³y s³owa Adama Michnika wypowiedziane do genera³a Kiszczaka podczas suto zakrapianego przyjêcia w Magdalence: „Pijê panie generale za taki rz¹d, gdzie Lech bêdzie premierem, a pan ministrem spraw wewnêtrznych.” Mo¿na spekulowaæ, co by by³o gdyby nie dosz³o do obrad Okr¹g³ego Sto³u. Przypuszczalnie jesieni¹ 1989 r. nast¹pi³by wybuch spo³eczny, który zmiót³by ca³y aparat w³adzy komunistycznej. W tym czasie mieliœmy do czynienia z rewolucyjnymi zmianami w Czechos³owacji i NRD, których efektem by³o wlaœnie to. Niewykluczone, ¿e rewolucja w Polsce nie by³aby tak aksamitna jak w Pradze. Byæ mo¿e dosz³oby do rozlewu krwi. Zamiast tego mieliœmy ³agodn¹ transformacjê ustrojow¹, której skutki odczuwamy do dziœ.

u Od lewej: Lech Wa³êsa, Adam Michnik, Czes³aw Kiszczak.

Kazimierz Wierzbicki


14

KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

POWIEŚĆ W ODCINKACH Antoni Marczyński

Niewolnice z Long Island – Tego samego dnia wieczorem wyjechałem na Florydę… – Przybywszy do Miami, udałem się przede wszystkim do mieszkania mistress Crawford, ciotki Betty. Zastałem zacną staruszkę pogrążoną w rozpaczy i łzach… – Betty znikła tak nagle, że lękam się, czy nie zaszedł jaki nieszczęśliwy wypadek – mówiła, szlochając. – Lękam się tym bardziej, że wyjechała na wycieczkę sportowym autem, które zawsze sama prowadzi… Ach, panie!… Jak ona pędzi, ta kochana wariatka – narzekała… – Mistress Crawford była już zdecydowana zwrócić się do policji, kiedy nadeszła depesza… – Nie wie pan przypadkowo, skąd? – wtrącił Prawn. – Owszem, wiem. Z Palm Beach. Dzień później nadszedł list z  tej samej miejscowości. Betty donosiła ciotce, że wybiera się w  podróż dookoła świata z  człowiekiem, któ… – Znam ten list, mister Sharkey – przerwał znów agent, zerkając mimowolnie w stronę teczki. Gość otworzył usta ze zdziwienia i przez chwilę nie mógł głosu wydobyć… – Zrozumiałem, że nie mam po co siedzieć dłużej w  drogim Miami, że ostatnia deska ratunku wyślizgnęła mi się z  dłoni. Żegnając mistress Crawford ośmieliłem się jako stary jej znajomy zapytać, czy nie domyśla się osoby uwodziciela… Tak, mister Prawn… Tak się wyraziłem. Zaprzeczyła. Oświadczyła, iż cały zastęp złotej młodzieży kręcił się koło uroczej Betty, ale nie może na nikogo rzucać podejrzenia… – Ona była tak zmienna. Dziś z tym flirtowała, jutro z innym – powiedziała dosłownie… Wtedy ja: – Czy niemógłby być nim mister Harry Vortwheel? – A ona co na to? – spytał Prawn zaciekawiony. – Zaprzeczyła jeszcze bardziej stanowczo. Zaledwie Betty wyjechała na ową wycieczkę automobilową, zajechał samochodem mister Vortwheel z rakietami. Dowiedziawszy się, iż miss Traveler udała się na jakąś wycieczkę, okazał wielkie zdziwienie, a  nawet zawód, według opinii mistress Crawford… – Mieliśmy rozegraćkilka partii tenisa – oświadczył i w bardzo złym humorze odjechał. Obraził się podobno, gdyż przez trzy dni nie dał znaku życia, choć przedtem zachodził co dnia… – Ale po trzech dniach przyszedł znowu. – Nie… Zatelefonował tylko, prosząc o przywołanie do aparatu miss Traveler. – Hm, hm, hm… Albo człowiek zupełnie niewinny, albo spryciarz pierwszej klasy… Hm, hm… Zjawił się, zaledwie odjechała… No i co dalej… Opuścił pan Florydę, powrócił pan do Chicago, prawda? – Tak jest. Mój następca już urzędował, wylegitymowawszy się urzędnikom odpowiednim upoważnieniem. Wypłacił mi należne pobory, ja wydałem mu wszelkiedokumenty i tak dalej. Pogodziłem się już zupełnie ze swym losem, pożegnałem dawnych kolegów i udałem się do domu, ślubując w duchu, że noga moja więcej tam nie stanie, że nie pójdę tam, choćby się paliło… – I wybuchł pożar może?

– Znacznie gorzej. Pożar to głupstwo. Wszystkie budynki i ruchomości były ubezpieczone, ale dowiedziałem się o czymś znacznie gorszym. Oto nowy plenipotent miss Traveler rozpoczął z  pewną firmą konkurencyjną pertraktacje o sprzedaż całego obiektu, żądając śmiesznie niskiej ceny dwa i pół miliona… Słyszy pan? Dwa i pół miliona za przedsiębiorstwo warte co najmniej milion więcej!… Ścierpłem na tę wiadomość. Zapomniałem od razu, że zaprzysiągłem sobie nie interesować się więcej sprawami miss Traveler… Ale łatwo to powiedzieć. Przecież, ja zastępowałem tej dziewczynie ojca, znałem jej interesy na wylot i  nie mogłem dopuścić do zawarcia takiej transakcji… – I jak pan postąpił? – Zacząłem od tego, że zatelefonowałem do owej firmy konkurencyjnej, przestrzegając jej dyrektorów przed zawarciem tego kontraktu… – Mister Brown nie posiada upoważnienia – mówiłem… – Jego pełnomocnictwo jest sfałszowane. Panowie możecie się narazić na olbrzymie straty… To oszust! – wołałem w zacietrzewieniu… – Tam do diabła – odparł mój rozmówca… – Coś w tym jest. Dlaczego on żądał wypłaty całej sumy gotówką… – Dodałem czym prędzej. –Przecież sama cena musiała panów uderzyć. Wiecie najlepiej, że obiekt przedstawia wartość czterech milionów… – Zapanowała chwila ciszy. Dyrektorzy naradzali się szeptem. Wreszcie inny głos zapytał… – Kto mówi właściwie? – Podałem zmyślone nazwisko i obiecałem im dostarczyć niezbitych dowodów za kilka dni… Prawn potarł czoło dłonią… – Rozumiem… Uzyskał pan zwłokę, aby złożyć te dowody… Hm, hm… I  ja mam ich panu dostarczyć. Ale dlaczego właśnie ja? – Zaraz wyjaśnię. Przyszło mi nagle na myśl, że może eksnarzeczony Betty będzie znał jej obecny adres… Powinna była przecież do niego coś napisać… W  tej myśli przybyłem do Nowego Jorku i  udałem się do Wolfsonów… – Aha… Mister Hughes Wolfson skierował pana do mnie. – Tak jest… – Doskonale… Pozostaje mi jeszcze zapytać pana o rysopis Browna… Może siędowiem czegoś ciekawego… – Niestety, mister Prawn… Nie potrafię panu o  nim powiedzieć nawet tyle, co o  tamtym ptaszku. Byłem tak zbity z  nóg postępkiem Betty, że nie miałem najmniejszej ochoty do studiowania jego fizjognomii. Twarz dosyć pospolita, wulgarna… wzrostu średniego, szczupły, zdaje się suchotnik. Poza tym człowiek niezbyt inteligentny… Aha, jeszcze jedno… cudzoziemiec… – Taaak? – Tak. Wymowa zdradza obcy akcent… no a  pisze wprost fatalnie… Pozwoli pan, że dla przykładu pokażę mu asygnatę do kasy fabrycznej pisaną własnoręcznie przez Browna… – Proszę bardzo… Ujrzawszy wyjętą z portfelu gościa kartkę, agent drgnął jak człowiek zbudzony ze snu dźwiękiem terczącego budzika i zaczął

trzeć czoło oburącz z taką pasją, że na matowej skórze wystąpiły czerwone pręgi. – Ja gdzieś podobne pismo widziałem – mruczał pod nosem, maltretując czoło w  dalszym ciągu. – Niedawno chyba widziałem. – Niech pan spojrzy zapalał się gość: – czy pan albo ja, albo ktokolwiek z elementarnym choćby wykształceniem zrobiłby tyle błędów w pięciu wierszach pisma?… Wykluczone… – Mniejsza o błędy… Mnie pismo teraz zaciekawia… Gdzie ja u ciężkiego licha widziałem takie samo e albo a… Zaraz, zaraz, pomyślmy spokojnie… Nagle skoczył jak podrzucony potężną sprężyną… Otworzył gwałtownie bocznąszufladę, szukał w niej przez chwilę, wreszcie wydobył dużą, sztywną kartę, spojrzał na nią, zerknął kilka razy na wręczoną sobie asygnatę i klasnął w dłonie. – Mamy ptaszka! – huknął na całe gardło… – Spójrz pan tylko… To jest fotograficzna odbitka bezczelnego listu, jaki ten opryszek ośmielił się do mnie napisać… Oryginał znajduje się w archiwum policyjnym, ale zdjąłem go na pamiątkę i okazuje się, że dobrze zrobiłem… Niech pan porówna oba pisma… Gość czytał półgłosem: Mister James Prawn. Ten drobny upominek pozwala… – Tu nie o treść chodzi – przerwał Prawn. – Charaktery pisma ma pan porównać… – Ach, pisma… Wie pan co?… Mam wrażenie, że pochodzą z tej samej ręki… – Pan ma wrażenie, a ja mam pewność, mister Sharkey… Niech pan przyjrzy się uważnie temu e… Co?… Identyczne… A  rządki zbiegające się ku prawej stronie kartki… Tak… Teraz pora na ostatni dowód. Proszę się na chwilę odwrócić. Gość zdziwił się trochę, lecz posłusznie wypełnił rozkaz. Tymczasem agent wyjął ze środkowej szuflady całą kolekcję fotografii i  włożył pomiędzy nie odbitkę zrobioną w swoim czasie z tej fotografii albumu przestępców, obok której figurował dopisek: Michał Kinczel, patrz numer 257 859… – Teraz proszę odwrócić głowę z powrotem, przejrzeć uważnie te odbitki; możeznajdzie pan jakąś twarz znajomą. Próba dała wynik pomyślny. Mister Sampson Sharkey, przeglądając uważnie fotografie rozmaitych przestępców, wydał nagle okrzyk radosnego zdziwienia. – To on, mister Prawn… Wygląda tu trochę młodziej, jest pełniejszy na twarzy, ale to on z pewnością. – Doskonale. Jutrzejszy dzień zamierza! pan spędzić w Nowym Jorku, prawda? – Tak. Jestem całkowicie do pańskiej dyspozycji. – Przyjdzie pan zatem do mego biura; być może, iż mój szef, mister Grimshaw, zechce panu zadać kilka pytań… A po południu może pan wracać do Chicago i  na moją odpowiedzialność objąć z  powrotem kierownictwo przedsiębiorstwa miss Traveler… – Naprawdę?… Jakże mam panu dziękować, mister Prawn – zawołał, zrywając

odc. 13

się z miejsca. Nie wiedział, czy uścisnąć dłoń agenta, czy wyjąć książeczkę czekową i  w  ten sposób wyrazić swą głęboką wdzięczność. Nagle przypomniał sobie coś, bo twarz mu znowu spochmurniała. – A  co na to powie nowy plenipotent Betty? – Pana Matthew Browna nie zastanie pan już w biurze, mister Sharkey… – Nie zastanę go? – zdziwił się przyjemnie. – To znaczy… – To znaczy, że kiedy pan przybędzie do Chicago, ten ptaszek będzie już za kratkami… – Darling, przyszedł mister Tinsel – zabrzmiał prawie równocześnie głos mistress Prawn. Jakby na potwierdzenie tych słów tuż za plecami kobiety pojawiła się sylwetka najgenialniejszego detektywa Stanów. Nastała chwila milczenia, ciszy, która zaciążyła wszystkim, a  którą przerwał wreszcie głos przybyłego. – Dowiedziałem się przed chwilą, że kolega prosił o urlop kilkudniowy. Agent Prawn nie odrzekł nic. Jego wysokie czoło sfałdowała poprzeczna zmarszczka niezadowolenia, jego wzrok karcił wymownie małżonkę, że w  takiej właśnie chwili wprowadziła do pracowni tego rywala, zamiast pozostawić go w przedpokoju i powiedzieć najpierw, że przyszedł mister Tinsel z jakimś interesem. – Może koledze przeszkadzam? – spytał Tinsel. przenosząc wzrok z milczącego gospodarza na zdziwionego tą sceną gościa. Prawn zrozumiał, że trzeba wreszcie coś powiedzieć. – Bynajmniej – wycedził przez zaciśnięte zęby. – Nasza konferencja skończona… Pan – tu zwrócił się do mister Sharkeya – pan nie ma już mi nic do powiedzenia, prawda? – Właściwie… to znaczy… owszem… Gospodarz zmarszczył się groźnie. – Dziś nie mam czasu na dalszą pogawędkę, drogi panie. Jutro czekam pana w swym biurze… No, do widzenia. – Do widzenia – powtórzył mister Sharkey i  złożywszy pełen szacunku ukłon przed zakłopotaną małżonką agenta, wyszedł do przedpokoju. – Wracaj, darling, do siebie… Nie jesteś mi zupełnie potrzebna – syknął Prawn, nie patrząc wcale na żonę… Chwilę później dwaj rywale pozostali sam na sam. Tinsel ruszył z  wyciągniętą na powitanie ręką w  stronę kolegi, który drżącymi od zniecierpliwienia rękami nakrywał właśnie gazetą rozłożone na biurku fotografie, usiłując nadać tej czynności pozory odruchowego robienia porządku. Ale duży dziennik nie zdołał zasłonić jeszcze większej przestrzeni i jedna odbitka, leżąca nieco dalej, pozostała niezakryta. Spojrzenia obu detektywów przylgnęły do niej na moment, odbiły się potem jak piłki i skrzyżowały ze sobą. – Ach, ten Kinczel – mruknął Tinsel z odcieniem subtelnej ironii – nie może gojakoś kolega strawić… – Może go strawię w  końcu – odciął Prawn ze złowrogim błyskiem w  oczach; potem rzucił niemal szorstko – Czym mogę służyć koledze? cdn.


15

KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

El¿bieta Baumgartner radzi

Imigrantom wygasaj¹ numery podatnika ITIN Je¿eli pos³ugujesz siê numerem podatkowym ITIN swoim albo rodziny, to powinieneœ wiedzieæ, ¿e trwa ich uniewa¿nianie. Od 1 stycznia 2017 roku przez cztery lata numery te stopniowo wygasaj¹, a konsekwencj¹ jest utrata odpisów i wstrzymanie zwrotów podatków dla tysiêcy imigrantów, którzy pracuj¹ na wygaœniête numery albo maj¹ na zeznaniu osoby z niewa¿nym ITIN. Od 1 stycznia 2019 r. wygas³a kolejna porcja numerów, a ich w³aœciciele czêsto o tym nie wiedz¹. Dlaczego zmiany przepisów Zgodnie z Ustaw¹ PATH Act of 2015, amerykañski urz¹d podatkowy (IRS) wprowadzi³ istotne zmiany dotycz¹ce programu ITIN. Numery identyfikacji podatkowej (Individual Taxpayer Identification Numbers – ITIN) stopniowo wygasaj¹ i nale¿y je odnawiaæ. Dlaczego tak siê dzieje? Dlatego, ¿e numery ITIN bywaj¹ u¿ywane do masowych oszustw podatkowych. Pojawi³y siê fa³szywe deklaracje podatkowe i nienale¿ne zwroty podatków. Przedsiêbiorczy osobnicy wpisuj¹ sobie dzieci na utrzymaniu i dostaj¹ hojne kredyty podatkowe (Child Tax Credit) id¹ce w miliardy dolarów rocznie. Inspektorat Departamentu Skarbu (U. S. Treasury Inspector General for Tax Administration) odkry³ miêdzy innymi, ¿e ponad 90 tys. wniosków o ITIN przysz³o z dziesiêciu identycznych adresów, a ponad 16 milionów dolarów zwrotów podatkowych by³o wp³aconych na dziesiêæ kont bankowych. To tylko szczyt góry lodowej. Department Skarbu postanowi³ walczyæ z nadu¿yciami i zarz¹dzi³ stopniowe wygasanie tych numerów i uwa¿nie monitoruje ich odnawianie. Dla kogo ITIN ITIN jest numerem identyfikacji podatkowej wydawany przez IRS dla osób, które nie s¹ uprawnione do posiadania numeru Social Security (SSN), a maj¹ w Stanach obowi¹zek podatkowy, albo s¹ cz³onkami rodziny amerykañskiego podatnika. Wiêcej o numerach ITIN dowiedzieæ siê mo¿na z broszury: https://www. irs. gov/ pub/irs-pdf/p1915. pdf Które numery wygasaj¹ Numery ITIN wygasaj¹ stopniowo, przez cztery lata, pocz¹wszy od 1 stycznia 2017 roku. Najstarsze numery: Numery ITIN wydane przed 2013 rokiem wygasaj¹, nawet je¿eli by³y u¿ywane do rozliczeñ podatkowych w ostatnich trzech latach. · Numery wydane przed 2008 rokiem wygas³y 1 stycznia 2017 roku.

· Numery wydane w roku 2008 wygas³y 1 stycznia 2018 roku. · Numery wydane w roku 2009 i 2010 wygas³y 1 stycznia 2019 roku. · Numery wydane w roku 2011 i 2012 wygasaj¹ 1 stycznia roku 2020. Nowsze numery traktowane s¹ w nastêpuj¹cy sposób. · Od 1 stycznia 2017 roku uniewa¿niono numery ITIN, nie u¿ywane na federalnych deklaracjach podatkowych chocia¿by w jednym z lat 2013, 2014 i 2015. Anulowano równie¿ te, które maj¹ w œrodku cyfry 78 i 79, na przyk³ad 9XX-78-XXXX, nawet je¿eli by³y u¿ywane. · Od 1 stycznia 2018 roku wygas³y wszystkie numery nie u¿ywane w latach 2014, 2015 albo 2016. Nawet je¿eli regularnie sk³ada³eœ zeznania podatkowe, straci³ wa¿noœæ numer, który mia³ w œrodku cyfry 70, 71, 72, 78, 79 albo 80. · Od 1 stycznia 2019 wygas³y numery nie u¿ywane w latach w 2015, 2016 i 2017 oraz te, które maj¹ w œrodku cyfry 73, 74, 75, 76, 77, 81, albo 82. Pod koniec roku IRS porozsy³a do posiadaczy numerów podatkowych informacje o koniecznoœci ich odnowienia, ale nie wszyscy stosuj¹ siê do instrukcji. Gdy numer wygaœnie IRS przyjmuje deklaracje z wygaœniêtym numerem, poinformuje podatnika o koniecznoœci odnowienia numeru i podaje instrukcje. Uniewa¿ni jednak istnienie osoby na utrzymaniu maj¹cej ten ITIN (dziecko, ma³¿onka), odbierze odpisy i kredyty podatkowe, przeliczy podatki i poinformuje ciê o podwy¿szonej nale¿noœci. Nie dostaniesz zwrotu nadp³aconych podatków do czasu odnowienia numeru. Niewa¿ny ITIN mo¿e powiêkszyæ nale¿noœæ podatkow¹ nawet o tysi¹ce dolarów, gdy¿ rodzina traci odpis na osoby bêd¹ce na utrzymaniu (dependents), traci Child Tax Credit czy American Opportunity Tax Credit. A¿eby odzyskaæ te przywileje i dostaæ zwrot nadp³aconych podatków, albo nale¿noœci tytu³em Child Tax Credit, trzeba ITIN odnowiæ. Jak odnowiæ ITIN Do odnowienia ITIN s³u¿y formularz W-7, który mo¿na pobraæ z witryny IRS: www.irs.gov/pub/irs-pdf/fw7.pdf. Upewnij siê, ¿e jest to nowa wersja druku. W prawym górnym rogu zakreœl „Renew an existing ITIN”. Stare wersje nie maj¹ tej opcji. Je¿eli tego nie zrobisz, to IRS za³o¿y, ¿e ubiegasz siê o nowy numer, stwierdzi, ¿e na dane nazwisko numer by³ ju¿ przyznany, i wniosek odrzuci. Musisz przed³o¿yæ dokumenty poœwiadczaj¹ce twoj¹ to¿samoœæ i zagraniczny status. Przeczytaj uwa¿nie instruk-

cje do formularza W-7, https://www. irs. gov/pub/irs-pdf/iw7. pdf. Zwróæ szczególn¹ uwagê na dokumenty dla dzieci, bo zmieni³y siê wymagania. Nie musisz odnawiaæ numeru ITIN, je¿eli go nie u¿ywasz, bo zalegalizowa³eœ swój imigracyjny status i dosta³eœ (ty, albo cz³onek twojej rodziny) numer Social Security. Dokumentacja dzieci bez SSN Dzieciom bez numeru Social Security (SSN) mieszkaj¹cym w Stanach mo¿na odnowiæ ITIN i traktowaæ je jako dependents, ale wtedy, gdy maj¹ odpowiednie dokumenty. Z wnioskiem o odnowienie ITIN nale¿y bowiem pos³aæ kopie wa¿nego paszportu dziecka z dat¹ przekroczenia granicy. Oprócz tego, dla dziecka poni¿ej szeœciu lat trzeba pos³aæ dokumenty medyczne, pokazuj¹ce imiê i nazwisko dziecka, jego datê urodzenia, oraz adres i numer telefony lekarza. Od dziecka w wieku szkolnym (poni¿ej 18 lat) IRS domaga siê dokumentów szkolnych (school records), a od dzieci powy¿ej 18 lat – dokumentów szkolnych, umowy najmu mieszkania, wyci¹gu z konta bankowego itp., pokazuj¹cych imiê, nazwisko i adres. Pe³ne informacje s¹ tu: www.irs.gov/instructions/ iw7/ch01.html (szukaj w sieci „Instructions for Form W-7”). Dzieci bez numeru Social Security mieszkaj¹ce w Polsce nie mog¹ byæ uznane za dependents na amerykañskim zezna-

niu rodziców i nie przys³uguj¹ na nie odpisy ani kredyty podatkowe (Child Tax Credit). Licencjonowane firmy rozliczaj¹ce podatki (IRS Acceptance Agents) mog¹ poœwiadczyæ autentycznoœæ kopii dokumentów. Wraz z osob¹, której numer wygasa, odnowiæ ITIN mog¹ wszyscy cz³onkowie jej rodziny. Przeczytasz wiêcej w broszurze pt. Understanding Your IRS Individual Taxpayer Identification Number: https://www. irs. gov/pub/irs-pdf/p1915. pdf. Je¿eli ju¿ pos³a³eœ deklaracjê Je¿eli z³o¿y³eœ ju¿ raport podatkowy z wygaœniêtym numerem, to nie szkodzi. Szybko numer odnów zgodnie z instrukcjami powy¿ej. Po kilku tygodniach dostaniesz dopowiedŸ – pismo CP565, Confirmation of your Individual Taxpayer Identification Number. W miêdzyczasie IRS otrzyma twoj¹ podatkow¹ deklaracjê i dostrze¿e wygaœniêty numer, wiêc przyœle ci list (CP notice) informuj¹cy ciê o powiêkszonej nale¿noœci podatkowej. Wtedy odpisz, za³¹czaj¹c pismo CP565 o odnowieniu numeru. IRS powinien przywróciæ ci nale¿ne odpisy, kredyty, zwróciæ nadp³acone podatki i wyjaœniæ to listownie. Sprawê mo¿esz za³atwiæ sam albo przy pomocy specjalisty podatkowego. Wiêcej informacji na ten temat znajduje siê na stronie amerykañskiego urzêdu podatkowego IRS. gov. m

Jak pomniejszyæ podatki Co reforma podatkowa wnios³a dla ciebie dowiesz siê z ksi¹¿ek El¿biety Baumgartner „Jak oszczêdzaæ na podatkach”. Przepisy podatkowe, jak rozliczyæ siê samodzielnie. Cena $25 plus $5 na przesy³kê. „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem. Podrêcznik agresywnej gry podatkowej”. Spadki, darowizny, przychody, inwestycje, sprzeda¿ mieszkania, konta w USA i w Polsce, walka z IRS. FATCA. Cena $50 plus $5. Równie¿: „Emerytura reemigranta w Polsce” ($35). Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2019 i dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492. 30+ poradników dostêpnych jest w wersji papierowej albo elektronicznej na stronie: www.PoradnikSukces.com

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.


16

KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

Kartki z przemijania Kto mi wyt³umaczy, dlaczego niemal wszyscy Polacy mówi¹ „w³anczaaæ” i „wy³anczaæ”, zamiast poprawnie: „W£¥CZAÆ” i „WY£¥CZAÆ? Przecie¿ nie ma ¿adnego uzasadnienia dla tego¿ „w³anczania” i „wy³anczania”. ¯adnego! A s³yszê je wokó³ siebie nieustannie. Tak¿e w mowie nauczycieli i polityków wszystkich opcji, ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI nie mówi¹c ju¿ o ordodoksach religijnych i nacjonalistach. Nawet pos³anka Krystyna Paw³owicz, g³ówna muza PiS-u, nie przyjmuje do wiadomoœci, i¿ powinna mówiæ prawid³owo. Kiedy siê jej s³ucha i kiedy siê j¹ czyta, trudno uwierzyæ, ¿e jest profesorem prawa. Kto mi te¿ wyt³umaczy, dlaczego wci¹¿ s³yszê i widzê „dzieñ dzisiejszy” i „tylko i wy³¹cznie”? Przecie¿ to oczywiste mas³o maœlane, takie jak „oczywista oczywistoœæ”, do której raz po raz odwo³uje siê naczelnik Polski. W najnowszej mowie wielu rodaków szczególn¹ karierê zrobi³y s³owa: „masakra”, „masakryczne”, „zmasakrowaæ” (przeciwnika) oraz „zaoraæ” (tak¿e przeciwnika). Karierê robi równie¿ przeniesiony prosto z angielskiego „hejt” i „hejtowaæ” w znaczeniu – dawaæ upust nienawiœci i rozsiewaæ nienawiœæ. Uwielbiamy to czyniæ. Trwa nieustanna licytacja, po której stronie sceny politycznej jest wiêcej nienawiœci. PO zas³ynê³o w tym wzglêdzie m.in. „moherow¹ koalicj¹”, porównaniem PiSowców do „dinozaurów” i „szarañczy”, „do¿ynaniem PiSowskiej watahy” oraz nazywaniem PiSowców PiSiorami. PiS nie by³ d³u¿ny i odwzajemnia³ siê np. „wykszta³ciuchami”, „lemingami”, „dziadkami w Wehrmachcie”, porównaniami PO do ZOMO i „zdradzieckiemi mordami”. Licytacyjna lista jest bardzo d³uga. Bardzo. W owym hejtowaniu inwencji nam nie brakuje. Modne zrobi³o siê ostatnio okreœlenie „dzban” okreœlaj¹ce g³upiego i zarazem nadêtego polityka (nomina sunt odiosa). W obieg wchodzi tak¿e rzeczownik „prawdziwek” w odniesieniu do tzw. prawdziwych Polaków, nienawidz¹cych ludzi o innych pogl¹dach i osób z innych ras i o innej orientacji seksualnej. Przekonanych, ¿e polskoœæ jest czymœ lepszym od niepolskoœci i postrzegaj¹cych siê znacznie wy¿ej od reszty œwiata. Wci¹¿ wiele rzeczy i zjawisk okreœla siê nadu¿ywanym przymiotnikiem „niesamowite”. Powoli wychodzi z u¿ycia idiotyczne okreœlenie „klimatyczne”, natomiast upowszechni³ siê siê przymiotnik „najwa¿niejszy”. „Najwa¿niejszy polityk”, „najwa¿niejszy pisarz”, „najwa¿niejszy artysta”, „najwa¿niejszy cz³owiek” itp. G³upie to, ale, co

mo¿na poradziæ? Pisz¹ tak ju¿ niemal wszyscy. Dawne „prywatki” zast¹pi³y obecnie „domówki”, zatem coraz bardziej aktualna jest piosenka „Gdzie siê podzia³y dawne prywatki?”. W modê wesz³o równie¿ s³owo „ogarniaæ”. S³yszê je raz po raz niemal we wszystkich sytuacjach. Nie ogarniam, dlaczego.

$

Julian Tuwim – „W mowie niektórych ludzi s³ychaæ b³êdy ortograficzne”. Ano s³ychaæ.

$

W ramach fa³szywie pojêtej demokratyzacji i dostosowywania siê do mowy i gustów wiêkszoœci nast¹pi³o ostre równanie w dó³, co spowodowa³o m.in. obni¿enie poziomu polszczyzny. Tak¿e obni¿enie poziomu jêzykowego i intelektualnego mediów. Coraz czêœciej s³yszê o koniecznoœci dostosowania siê do poziomu tzw. przeciêtnych czytelników. Niskiego zazwyczaj. Oznajmiam zatem, ¿e to siê po mnie nie poka¿e. Jestem zwolennikiem pracy organicznej, nieustannej edukacji w ró¿nych formach i sta³ego równania w górê.

$

Media narodowe mia³y byæ obiektywne i niezale¿ne. Mia³y byæ ponadpartyjne i ponadreligijne. I co? Czy s¹ takie? Wszyscy, którzy nie wykazuj¹ entuzjazmu wobec rz¹dz¹cej partii i naczelnika pañstwa s¹ w TVPiS i ProPiSowskich miediach oœmieszani i przedstawiani jako wrogowie, nie tylko PiSu, ale i Polski oraz polskoœci (sic!). Bo naród i polskoœæ to niby tylko PiS. Czy tak w³aœnie mia³o byæ? Nieuczciwe i nieobiektywne s¹ równie¿ media antyPiSowskie. Krytyczny stosunek do rodzimych mediów wyrazi³ niedawno prezydent Andrzej Duda. W wywiadzie udzielonym dla „Wirtualnej Polski” powiedzia³ -„Ja mam zastrze¿enia do polskich mediów w ogóle. I nie wyró¿niam tutaj nikogo na plus i na minus, i nie mówiê, ¿e jedne media s¹ wspania³e, rzetelne i absolutnie prawdomówne, a drugie s¹ absolutnie nierzetelne, nie mówi¹ prawdy”. Wczeœniej, zapytany o to, czy media zda³y egzamin po œmierci Paw³a Adamowicza, prezydent d³ugo milcza³ a potem g³êboko westchn¹³. Szkoda jednak, ¿e na westchnieniu siê skoñczy³o, albowiem medialne szczucie kwitnie.

$

W dokumentach, które opracowujê w nowojorskim Instytucie Józefa Pi³sudskiego, nierzadko natrafiam na opisy historycznych wydarzeñ, z których wynika, ¿e nie przebiega³y one dok³adnie tak, jak wiemy z dotychczasowych przekazów czy z podrêczników historii. Czasem jakiœ szczegó³ prowadzi do faktów nieznanych, pominiê-

tych celowo albo zlekcewa¿onych. Bywa, ¿e zmieniaj¹ one diametralnie ustalon¹ optykê. Okazuje siê niekiedy, ¿e ca³y proces historyczny powinno siê ponownie przestudiowaæ i opisaæ w oparciu o nieznane wczeœniej dokumenty, z uwzglêdnieniem owych szczegó³ów. Wbrew powszechnemu przekonaniu, w polskiej historii jest wci¹¿ wiele rozdzia³ów, które przedstawione s¹ w sposób niepe³ny lub stronniczy. Obecni i przyszli historycy maj¹ zatem co robiæ. Miejmy nadziejê, ¿e nie bêd¹ zale¿ni od doraŸnych mód, sympatii ideologicznych, polityki historycznej i nacisków politycznych oraz potrzeb rocznicowych i narodowych. Dziœ ju¿ nie musz¹ pokrzepiaæ serc. Na szczêœcie. Jedyn¹ ich misj¹ powinno byæ odkrywanie i przedstawianie prawdy.

$

W pocz¹tkach 1909 roku Józef Pi³sudski przebywa³ w Zakopanem. Widywa³ siê tam ze Stefanem ¯eromskim, który tak oto zapisa³ jedno z ich spotkañ – „To by³a proletariacka mizeria... Zasta³em go siedz¹cego przy stole, stawiaj¹cego pasjansa. Siedzia³ w kalesonach, bo jedyn¹ parê spodni, jak¹ posiada³, odda³ w³aœnie krawcowi do zacerowania dziur (...). „Za³o¿y³em sobie – powiedzia³ Pi³sudski – ¿e jeœli mi ten pasjans wyjdzie, to bêdê dyktatorem Polski”. Pasjans wyszed³.

$

Nie tylko w Ameryce, ale tak¿e i w Polsce mamy epidemiê oty³oœci. Nadwaga jest ju¿ problemem doros³ych oraz dzieci i nastolatków. Co pi¹ty uczeñ ma nadwagê a ponad 60 procent mê¿czyzn i oko³o 50 procent kobiet ma zbyt du¿¹ masê cia³a. Polskie dzieci s¹ jednymi z najszybciej tyj¹cych w Europie.

$

Ma³o kto wie, ¿e w Polsce jest coraz wiêcej rozwodów i coraz mniej œlubów. Rozwodem koñczy siê jedna trzecia ma³¿eñstw.

$

Sprawa ubezpieczeñ medycznych w USA wci¹¿ nie jest zadowalaj¹co rozwi¹zana. Donald Trump obieca³ reformê zastêpuj¹c¹ ObamaCare, ale jak dot¹d na obietnicy siê skoñczy³o. Obecny stan rzeczy najmocniej uderza w najbiedniejszych. Zwolennicy Trumpa jakoœ tego nie widz¹.

$

Na wszystkich znanych mi wizerunkach Adam i Ewa maj¹ pêpki. Czy¿by przedstawiaj¹cy ich artyœci nie czytali Pisma Œwiêtego lub nie wierzyli w podane w nich informacje o stworzeniu pierwszych ludzi? Ciekawe…

Miêdzy wspó³prac¹ a konfrontacj¹ 1í Myœlê ¿e siê ich po prostu obawia”powiedzia³ Schumer pod adresem Trumpa. Prezydent zdaje siê rozumieæ, ¿e druga po³owa jego kadencji nie bêdzie tak ³atwa jak wówczas kiedy republikanie mieli wiêkszoœæ w ca³ym Kongresie. Dlatego w swoim wyst¹pieniu mówi³, ¿e gotów jest do wspó³pracy ponad podzia³ami. „Musimy odrzuciæ politykê rewan¿u, oporu i zemsty i zwróciæ siê w kierunku kompromisu i wspólnego dobra” – mówi³ Trump. „Razem mo¿emy prze³amaæ dekady politycznej stagnacji, zbudowaæ mosty nad dziel¹cymi nas ró¿nicami, zaleczyæ rany i wspó³dzia³aæ na rzecz wspólnego dobra Ameryki” – przekonywa³. Prezydent jednoczeœnie da³ do zrozumienia, ¿e nie zrezygnuje z walki o budowê muru na meksykañskiej granicy wokó³ którego toczy siê obecnie najg³oœniejszy spór z demokratami. „Zamo¿ni politycy chc¹ otwartych granic jednoczeœnie sami otaczaj¹ swoje domy wysokimi murami, chronionymi wjazdami i stra¿nikami” – powiedzia³ prezydent. W orêdziu o stanie pañstwa nie by³o wielu konkretnych zapowiedzi programowych,

Trump ograniczy³ siê raczej do ogólnej wizji tego co ma zamiar zrobiæ. W tym kontekœcie mówi³ miêdzy innymi o koniecznej odbudowie amerykañskiej infrastruktury i ca³kowitym zastopowaniu AIDS. W kwestiach polityki zagranicznej prezydent zapowiedzia³ oficjalnie drugie spotkanie z dyktatorem Korei Pó³nocnej Kim Dzong Unem, do którego ma dojœæ w Wietnamie. W tym kontekœcie w wyst¹pieniu Trumpa pojawi³o siê doœæ kontrowersyjne stwierdzenie. Prezydent powiedzia³ mianowicie, ¿e gdyby nie jego wybór Ameryka znajdowa³aby siê dziœ w œrodku ciê¿kiej wojny z Kore¹ Pó³nocn¹. Nie ma na to ¿adnych dowodów. Komunistyczna Korea od dawna przeprowadza³a próby nuklearne i wystrzeliwa³a rakiety, nigdy jednak do ¿adnej agresji nie dosz³o. Faktem jest natomiast, ¿e Trump prze³ama³ impas i z³agodzi³ napiêcie akceptuj¹c spotkanie z Kimem i buduj¹c z nim dobr¹ osobist¹ relacjê. Mo¿na nawet zaryzykowaæ twierdzenie, ¿e w szerszej perspektywie jest to jak dot¹d najwiêkszy jego sukces jako prezydenta. Amerykañska administracja wstêpuj¹c na œcie¿kê dyplomatyczn¹ jest

u Prezydent Donald Trump wyg³asza orêdzie. z ca³¹ pewnoœci¹ na dobrej drodze. Optymizmowi powinien jednak równie¿ towarzyszyæ realizm. Jak na razie re¿im Kima nie dokona³ zasadniczych kroków w kierunku obiecywanego rozbrojenia. Rozmowy z nim powinny zacz¹æ z zmierzaæ w kierunku konkretów. Innym elementem prezydenckiego orêdzia w kwestii polityki zagranicznej by³a zapowiedŸ twardej postawy wobec przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro. USA podobnie jak kilka krajów europejskich i po³udniowoamerykañskich uznaj¹ za prawowi-

tego przywódcê tego kraju wybranego przez parlament na prezydenta lidera opozycji Juana Guaido. Trump zapowiedzia³ kontynuacjê „ekonomicznej wojny” z Maduro, która ma doprowadziæ do usuniêcia go z urzêdu. Wyst¹pieniu prezydenta towarzyszy³ quasi protest kobiet-cz³onkiñ Kongresu, które specjalnie na tê okazjê ubra³y siê ca³kiem na bia³o, nawi¹zuj¹c do stroju sufra¿ystek walcz¹cych w pocz¹tkach XX wieku o równouprawnienie, a przede wszystkim przyznanie kobietom praw wyborczych.

Tomasz Bagnowski


KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

Tydzieñ na kolanie Wtorek Po co ta tutaj pisanina? Sam nie wiem. Zawartoœæ w³asnego mózgowia niezbyt ciekawa. Nic specjalnie m¹drego do przekazania nie mam. No mo¿e, poza tym, gdy coœ wpadnie mi w oko. Cz³owiek, czyn albo s³owo innego. Twórczego niewiele. Ale z drugiej strony, jak to w filmie dla dzieci by³o, „biorê, co daj¹”. No wiêc na dzisiaj adekwatny cytacik z wielkiego, katolickiego kardyna³a amerykañskiego z poprzedniego wieku, arcybiskupa Fulton J. Sheena, prawdziwego telewangelisty: „Po³amane rzeczy s¹ cenne. Spo¿ywamy po³amany chleb, gdy¿ mamy g³êboki udzia³ w Chrystusie i Jego z³amanym ¿yciu. Po³amanego kadzid³a u¿ywamy do adoracji. Po³amany statek ocali³ œw. Paw³a udaj¹cego siê do Rzymu. Czasem nasz Pan, by móc przyjœæ do niektórych serc, musi je z³amaæ.” A wiêc my, z³amasy, dalej mamy szansê. Póki tu ¿yjemy… Œroda Historia prawdziwa, która dzieje siê teraz. Jeszcze, bo dziecko – gdy piszê te s³owa – ¿yje, a ¿yæ nie powinno. Przeczytajcie sami historiê Anielki: „Przerasta mnie to szczêœcie i nie zapomnê Wam nigdy, ¿e o ni¹ walczyliœcie” – napisa³a 4 lutego na Twitterze Irena, mama czterodniowej Anielki z bezczaszkowiem, dziêkuj¹c za liczne modlitwy, o których by³a zapewniana. U¿y³a tego medium, poniewa¿ wraz z mê¿em chcieli daæ œwiadectwo.” Tak wiêc Twitter, narzêdzie g³ównie do siania niezgody, nienawiœci, do dzielenia i nagonek, jako narzêdzie ewangelizacji? Czemu nie, patrz wpis z wczoraj… Ca³¹ sprawê opisa³ portal internetowy Stacja7. pl. Jedziemy dalej. A wiêc dzieci¹tko narodzi³o siê normalnie, choæ bezczaskowie jest wyrokiem nieodwo³alnym. Oznacza pewn¹ œmieræ. Lekarze chcieli „oszczêdziæ cierpieñ” rodzicom, dziecku, wiêc proponowali od razu aborcjê. Ale rodzice nie, przyjêli Anielkê, chcieli z ni¹ byæ, nawet choæby to oznacza³o tylko

przebywanie z dzieckiem w brzuchu matki. Ale poczytajmy sami tê opowieœæ o Wierze, Nadziei i Mi³oœci. „Irena: Stanowczo odmówi³am. Powiedzia³am, ¿e w przypadku œmiertelnej choroby któregoœ z naszych starszych dzieci, nie odebra³abym im ostatniego pó³ roku ¿ycia. Na co pan doktor przera¿ony odpowiedzia³: ale proszê pani, na tym etapie to tylko pigu³ka. Maciej: W odpowiedzi us³ysza³, ¿e przecie¿ ktoœ tê decyzjê podejmuje, ktoœ tê pigu³kê podaje, to siê nie dzieje samo. A na pytanie o to, ile takie dziecko mo¿e prze¿yæ niewzruszony powiedzia³ coœ w stylu „urodzi siê i jeszcze siê trochê pomêczy”. W takich kategoriach postawiono nam sprawê. Potraktowano nas jak byœmy byli bez serca i celowo skazywali dziecko na cierpienie (…) Irena: (…) bo najbardziej prawdopodobne by³o, ¿e Anielka umrze jeszcze przed narodzinami, po cichu lub w trakcie porodu. ¯aden z lekarzy, z którymi siê w tym czasie zetknêliœmy nie mia³ przypadku dziecka z bezczaszkowiem, które urodzi³oby siê ¿ywe.” Wzruszaj¹ca jest ta spokojna wiara i mi³oœæ rodziców, którzy jechali na poród z pe³n¹ œwiadomoœci¹, „z ubrankami dla Anielki na pogrzeb”. Ale teraz nie wiadomo, czy nie bêd¹ za ma³e: bo Anielka nie doœæ, ¿e ¿yje kilka dni, to roœnie na maminym mleczku. Tata niezwykle jest szczêœliwy, bo dziecko urodzi³o siê ¿ywe tak, ¿e mo¿na je by³o ochrzciæ. Choæ nadziei na d³u¿sze ¿ycie nie ma… „Maciej: Medycznego wsparcia tu nie ma i nie mo¿e byæ. Zreszt¹ nawet nie oczekujemy, ¿eby by³o. Rozumiemy, ¿e z punktu widzenia medycyny jest to wada œmiertelna. Anielka umrze na pewno. Jesteœmy pogodzeni, ¿e tak musi byæ. ¯e mo¿emy tylko ³agodziæ cierpienia. Irena: Chcia³abym powiedzieæ, ¿e przede wszystkim to jest cz³owiek. Anielka jest cz³owiekiem. Nie trzeba byæ osob¹ wierz¹c¹, by go nie zabiæ, bo to jest po prostu elementem bycia cz³owiekiem, by nie podnosiæ rêki na ¿ycie drugiego. Z wiar¹ jednak lepiej znosi siê trudy, które mog¹ przyjœæ póŸniej.

Przytulisko Literackie zaprasza na spotkanie z polsk¹ pisark¹ ukrywaj¹c¹ siê pod pseudonimem Miko Atami, promuj¹ce jej ksi¹¿kê pod tytu³em ENIGMA. 20 LUTEGO 2019, ŒRODA, Godz. 7.00 WIECZOREM. WSTÊP WOLNY Ksi¹¿ka osnuta na prze¿yciach autorki zawiera szczegó³owe opisy jej wêdrówki przez kolejne kraje i zdarzenia historyczne wp³ywaj¹ce na decyzje, które musi podj¹æ. To powieœæ o fascynacji pewnym obrazem, o wyzwaniach ¿ycia na emigracji, ma³¿eñstwach, wychowywaniu dzieci oraz trudach opieki nad matk¹ cierpi¹c¹ na Alzheimera. Ale Enigma zawiera coœ wiêcej, to przede wszystkim opowieœæ o zdradzie, chciwoœci, przebaczaniu i rozpaczy. CRACOVIA MANOR: 196 MAIN AVE., WALLINGTON, NJ 07057 Tel: (973) 473-8527 ORGANIZATORZY SPOTKANIA: EL¯BIETA KIESZCZYÑSKA EK POLISH BOOKSTORE, JANUSZ SZLECHTA SPONSOR: Polsko-S³owiañska Unia Kredytowa Telefon kontaktowy: 201 355 7496

Maciej: Chodzi nam równie¿ o œwiadectwo, o sianie dobrego fermentu, obalenie pewnego fa³szywego przekonania, które dali sobie wpoiæ tak¿e niektórzy ludzie wierz¹cy. Czyli o tak zwan¹ „decyzjê”, „wybór”. Niektórzy, w serdecznych przecie¿ komentarzach, dziêkowali nam za „ten wybór”. Tymczasem tu nie by³o pola „wyboru”. Problem w „wyborze” aborcji jest wtórny. Pierwotnym problemem jest pomys³ by postawiæ cz³owieka przed pytaniem: zabiæ drugiego, czy pozwoliæ mu ¿yæ? Ale przecie¿ ju¿ rozum podpowiada, ¿e taki wybór nie nale¿y do nas, do ludzi. Szczególnie jeœli mamy do czynienia z cz³owiekiem bezbronnym i uwiêzionym, który nie ma mo¿liwoœci uciekaæ. A takim jest dziecko w ³onie matki. Zaatakowane zwierzê mo¿e siê broniæ; bezbronne i s³abe – spróbuje uciekaæ. A dziecko w ³onie matki nie ma ani mo¿liwoœci by siê broniæ, ani uciekaæ. Dlatego aborcja to jedno z najgorszych zabójstw, jakich mo¿na dokonaæ. Dlatego o tym mówimy.” (…) Irena: Na Twitterze to siê zaczê³o w³aœciwie przypadkiem, w lipcu od informacji od ksiêdza, który zapowiedzia³, ¿e bêdzie odprawia³ nied³ugo Mszê przy grobie œw. Jana Paw³a II w Watykanie i je¿eli ktoœ ma intencje to niech mu zg³asza. Chcia³am do niego napisaæ nasz¹ „anielkow¹” intencjê prywatnie, ale poniewa¿ on mnie nie „obserwuje” na TT – mia³am tê mo¿liwoœæ zablokowan¹. Chc¹c nie chc¹c napisa³am wiêc publicznie. I dobrze, ¿e tak siê sta³o. Potem w wyniku ró¿nych rozmów by³ kolejny wpis przed Œwiêtami i jak krêgi na jeziorze to siê rozchodzi³o, naturalnie, nie burz¹c naszego rytmu ¿ycia. Dostaliœmy te¿ dziêki temu ogromne wsparcie. Jestem oszo³omiona i wdziêczna za tê sieæ modlitewn¹ która zawi¹za³a siê po upublicznieniu naszej historii. Przy szczêœciu, ¿e Anielka ¿yje to wsparcie jest czymœ wielkim. To bardzo chrzeœcijañskie, bo realizuje praktycznie wezwanie „jedni drugich brzemiona noœcie”. Przes³anie z ca³ej historii? Mówi Irena: „Dlatego, teraz gdy widzimy, ¿e nasza historia siê jakoœ wyklarowa³a, wkracza w now¹ fazê wierzê, ¿e mo¿e komuœ pos³u¿yæ. Nie jesteœmy przecie¿ jedyni w podobnej sytuacji.”. Oby.

17 Czwartek rano Na koniec ³yk polityki. Nie chcia³bym szczególnie, ale trzeba, bo tekst dobry. Niezawodny Bart³omiej Radziejowski i „Nowa Konfederacja”. Znów o Polsce, o tym RPRL-u, jakim jest w istocie Dyktatura Tektury Trzeciej Rzeczypospolitej. Czytajmy m¹drych ludzi: „Trzydzieœci lat temu architekci Trzeciej Rzeczypospolitej obojga stron Okr¹g³ego Sto³u przyst¹pili do wielkiego jak oni sami dzie³a budowy pañstwa z dykty. Misjê ukoñczyli. I przetrwa³o to para-pañstwo a¿ trzy dekady! (…) Znikaj¹ca w zgie³ku naszych permanentnie trzeciorzêdnych sporów ostatnich trzydziestu lat prawda jest taka, ¿e o ile niepodleg³oœæ 1918 okupiliœmy krwi¹, o tyle niepodleg³oœæ 1989 dostaliœmy w³aœciwie w prezencie. I nie by³oby w tym nic z³ego – wprost przeciwnie – gdyby nie to, ¿e ta nieznoœna lekkoœæ narodowej egzystencji utrzymuje nas w stanie politycznej niedojrza³oœci. To bardzo ludzkie, przypisywaæ naturalnoœæ korzystnym, a wcale nienaturalnym stanom. Tak robimy co do zasady z naszym bezpieczeñstwem, które przecie¿ gwarantuj¹ nam inni, tak robimy z dobrobytem, którego du¿y wzrost to w wielkiej mierze prosty skutek w³¹czenia Polski w zachodni obieg gospodarczy”. O, kolega Bart³omiej smaga nas, ostrzega, ¿e nasze wojenki polsko-polskie i inne bzdury mog¹ nam nie ujœæ bezkarnie. A przecie¿ to œwiêta prawda! Jeszcze trochê rozko³yszemy tê ³ódkê, zerwiemy resztki narodowej tkanki, pook³adamy siê – pisiory z lemingami – retorycznymi dechami, a ze wspólnoty nie zostanie nic. A wtedy Polska znikn¹æ mo¿e, choæby formalnie na mapach istnia³a. Pisze Radziejowski: „Zatem inna brutalna prawda jest taka, ¿e przez te trzydzieœci lat miernej polityki mieliœmy wiêcej szczêœcia ni¿ rozumu. Mo¿e tak bêdzie dalej, mo¿e nie. Zakoñczmy Carlem Schmittem: „je¿eli jakiœ naród lêka siê ciê¿aru i ryzyka politycznej egzystencji, to zawsze pojawi siê jakiœ inny, który ten ciê¿ar z niego zdejmie, przejmuj¹c odpowiedzialnoœæ za ochronê przed wrogiem zewnêtrznym a co za tym idzie, przejmuj¹c w³adzê polityczn¹.” Przeczytali? Zastanowili siê? ¯eby nie by³o, ¿e nikt nie mówi³.

Jeremi Zaborowski

X Kongres Polonii Medycznej III Œwiatowy Zjazd Lekarzy Polskich Kongres Polonii Medycznej oraz Œwiatowy Zjazd Lekarzy Polskich jest to najwiêksze miêdzynarodowe spotkanie lekarzy i dentystów pochodzenia polskiego, z ca³ego œwiata. W tym roku przypada jubileuszowe X spotkanie, które chcemy uczciæ szczególnie uroczyœcie. Przygotowaliœmy bogaty program naukowy, kulturalny oraz integracyjny. Odbêd¹ siê trzydniowe sesje naukowe, a ich tematem przewodnim bêdzie: „Postêp techniczny w s³u¿bie medycyny”. Nowoczesne techniki i technologie, ich wp³yw na spektakularny rozwój ró¿nych dziedzin medycyny bêd¹ g³ównymi tematami prezentacji i dyskusji, ale w programie Kongresu przewidujemy równie¿ sesje dotycz¹ce etyki i deontologii w pracy lekarza, programów dalszego dzia³ania medycznych organizacji polonijnych, czy lekarskich pasji pozazawodowych. Ponadto planujemy otworzyæ dyskusjê nad nawi¹zaniem miêdzynarodowej wspó³pracy naukowej lekarzy polskich pracuj¹cych na ca³ym œwiecie oraz wspomagania edukacji lekarskiej.

Z informacj¹ na temat Kongresu pragniemy dotrzeæ do jak najwiêkszej liczby Polaków na ca³ym œwiecie. Dlatego zachêcamy Pañstwa do umieszczenia informacji na temat Kongresu na Pañstwa stronie internetowej. Zachêcamy do odwiedzenia nas w Gdañsku podczas Kongresu. Szczególnie interesuj¹co zapowiada siê Koncert Galowy Chórów Lekarskich, a tak¿e sesje naukowe, podczas których wyst¹pi¹ znamienici wyk³adowcy z ca³ego œwiata. Aktualny program kongresu dostêpny jest na stronie www.kongrespoloniimedycznej.com.pl, w zak³adce program.


KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

18

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

www.kurierplus.com

Emilia’s Agency nowy adres 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

autentycznoœci kopii paszportu 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy

Agencja otwarta 7 dni w tygodniu

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Poszukiwani pracownicy SLATE/TILE ROOFING MECHANICS WANTED. MUST HAVE CAR OR ABLE TO GET TO JOBSITE. MASON/WATERPROOFING MECHANICS WANTED. MUST HAVE CAR OR ABLE TO GET TO JOBSITE. COPPER ROOFING MECHANICS WANTED. MUST HAVE CAR OR ABEL TO GET TO JOBSITE.

Call 914-309-7236

Pijawki Pijawki medyczne stawiane na wszelkie schorzenia Oczyœæ swoje cia³o, pozbêdziesz siê chorób. Pijawki z hodowli, stawiane tylko jeden raz.

(646) 460 4212

Gabinety znajduj¹ siê w Greenpoint, NY, Garfield, NJ

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp.

24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

ALARMY – KAMERY – INTERKOMY 20 LAT DOŒWIADCZENIA CZYSTO – SZYBKO – TANIO 347-235-2842 aa2ap@yahoo.com •Zdalna Kontrola Ogrzewania •Termostaty •Kamery – Nagrywanie •Podgl¹d na telefon •Polska TV Satelitarna •Instalacje – Naprawy

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio. Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel tel. 718-609-0088

l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com

PRACA ZA $13.20 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $13.20 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610

POLONEZ Z GREENPOINTU BIURO PONOWNIE OTWARTE ZAPRASZAMY WSZYSTKICH BY£YCH I NOWYCH KLIENTÓW

WYCIECZKI * paczki do Polski i Europy * transfer pieniêdzy USME * bilety 159 Nassau Avenue Brooklyn, NY 11222 Tel. 718 - 389 - 6001 polonez159@gmail.com

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $70, pó³roczny $40, a kwartalny $25

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.


KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

19

Uroczystoœci w Akademii Jêzyka Polskiego w Manchester, NJ Dnia Babci i Dziadka oraz pasowania na uczniów naszych pierwszoklasistów d³ugo nie zapomnê. W pierwszej kolejnoœci odby³o siê pasowanie maluchów. Do grona uczniów naszej szko³y do³¹czyli: Ilana, Kamila, Nina i Daniel. Dzieciaki, które tak niedawno by³y jeszcze w zerówce, sta³y z dumnymi minami na scenie w eleganckich, czerwonych togach i czapkach. Uroczystoœæ odby³a siê bez wiêkszych komplikacji, mimo lekkiej tremy najm³odszych. Najpierw wszyscy odœpiewali hymn Polski. Po kilku weso³ych piosenkach i wierszach, uczniowie klasy czwartej poprowadzili na scenie test wiedzy o Polsce. Bardzo „trudne” pytania by³y skierowane do naszych milusiñskich – poradzili sobie naprawdê znakomicie. Pani Marta Kirkicka powinna byæ bardzo dumna ze swoich podopiecznych. Nadesz³a najwa¿niejsza chwila. Pani dyrektor, Anna Tracz, wziê³a ogromny o³ówek, który w naszej szkole jest u¿ywany ju¿ od wielu lat. Doskonale go pamiêtam z mojego pasowania! Dotknê³a uroczyœcie ramienia ka¿dego dzieciaka i wrêczy³a im dyplomy oraz upominki. Od tej chwili oficjalnie nasza Akademia uzna³a uczniów pierwszej klasy za czêœæ szkolnej rodziny. Po Pasowaniu zaczê³a siê zabawa zorganizowana na czeœæ naszych kochanych babæ i dziadków. Na pocz¹tek ciekaw¹ czêœæ artystyczn¹ przedstawili uczniowie klas najm³odszych wywo³uj¹c uœmiechy na twarzach doros³ych. Nastêpnie wnuczki, wnuki oraz babcie i dziadkowie brali udzia³ w fajnych i œmiesznych zawodach i zabawach. Na przyk³ad dziadek lub bab-

u Przes³anie wychowawczyni p. Marty

Kirkickiej do pasowanych na uczniów maluchów.

cia musieli poznaæ swojego wnuka lub wnuczkê z zakrytymi oczami, na podstawie wskazówek innych uczniów. Odby³ siê równie¿ konkurs na najpiêkniejsze kwiatki zrobione z kolorowej plasteliny. Prace by³y piêkne i ró¿norodne. Uczestnicy wszystkich gier i zawodów zademonstrowali prawdziw¹ ochotê do walki o zwyciêstwo. Po zabawach, starsi studenci serwowali dziadkom œwie¿¹ kawê i herbatê. W tym samym czasie m³odsi pomagali poczêstowaæ dziadków pysznymi kanapkami domowej roboty, apetycznymi ciastami i innymi smako³ykami. Niestety, mimo i¿ atmosfera panuj¹ca w naszej kafeterii by³a ciep³a i mi³a, impreza dobieg³a koñca.

u Pierwszoklasiœci z rodzicami.

Serdecznie gratulujê wszystkim pierwszoklasistom i ¿yczê im wytrwa³oœci. Naszym kochanym babciom i dziadkom, zarówno tym, którzy œwiêtowali razem z nami, jak i tym, którzy mieszkaj¹ w Polsce, ¿yczê du¿o zdrówka i sto lat!

Zuzanna Misztela kl. X Zdjêcia: E. Wszêdyrówna

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

u 100 lat w wykonaniu braci Szczech i Jasia T.

Razem, radoœnie, walentynkowo! Polski Klub Amber Health serdecznie zaprasza w pi¹tek 15 lutego o godz. 9:30 rano na Walentynki. W specjalnym programie wyst¹pi rewelacyjny Kabaret SZOPA BI$$, multiinstrumentalista Les³aw Kanik, kabaret Cukier. Bêdzie loteria fantowa i poczêstunek. Zapraszamy osoby posiadaj¹ce ubezpieczenie Medicaid. Klub Amber, 71 India Street, Greenpoint, NY, Tel. (718) 388-8388

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA:

Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda 821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

u

All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699 WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo


20

KURIER PLUS 9 LUTEGO 2019

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 9 lutego 2019  

Kurier Plus - e-wydanie 9 lutego 2019  

Advertisement