Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1220 (1520)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

PE£NE E - WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í í í í í

Sprawa Macierewicza – str. 6 500,000.00 za 1 cal lodu – str.7 Pamiêtnik Rutki Laskier z Bêdzina – str. 9 Jubileuszowa pielgrzymka kibiców – str.13 Amerykañska wizyta Legii – nie tylko pi³ka – str.19

M A G A Z I N E

TYGODNIK

20 STYCZNIA 2018

Tomasz Bagnowski

Atomowe opcje Trumpa Nowa strategia Pentagonu rozszerza liczbê ewentualnoœci, w których u¿yta mo¿e byæ broñ nuklearna. Jedn¹ z nich jest odpowiedŸ na atak cybernetyczny o du¿ej skali. Ton strategii, której wstêpna wersja przedosta³a siê niedawno do prasy, ró¿ni siê zasadniczo od tego w jakim na temat u¿ycia broni nuklearnej wypowiadali siê ostatni prezydenci USA. George W. Bush deklarowa³, ¿e Ameryka d¹¿yæ bêdzie do œwiata ca³kowicie pozbawionego broni atomowej, podobne zapowiedzi w swoim wyst¹pieniu w Pradze sk³ada³ te¿ Barack Obama. Inaczej sprawê widzi Donald Trump. Wed³ug relacji NBC na jednym ze swoich pierwszych spotkañ z doradcami do spraw bezpieczeñstwa narodowego obecny prezydent powiedzia³, ¿e chcia³by dziesiêciokrotnego zwiêkszenia arsena³u atomowego USA i jego ca³kowitej modernizacji. Program ten, który mia³by byæ realizowany przez kolejne dziesiêciolecia, mia³by kosztowaæ 1,2 biliona dolarów (jedynka i 12 zer). Jego elementami mia³yby byæ miêdzy innymi: miniaturyzacja ³adunków atomowych, tak by powodowa³y one zniszczenia o mniejszej skali

oraz prace nad nowymi typami rakiet z ³adunkami atomowymi, które mog³yby lecieæ bardzo blisko gruntu, by unikn¹æ wykrycia przez radary i systemy antyrakietowe. Miniaturyzacja ³adunków atomowych z pozoru mo¿e wydawaæ siê krokiem w kierunku ograniczenia skali ewentualnego konfliktu atomowego. Wed³ug wielu ekspertów w istocie zwiêksza ona jednak ryzyko u¿ycia broni atomowej. Mniejsze zniszczenia wywo³ane przez tego rodzaju ³adunki mog¹ bowiem sprawiaæ, ¿e decyzjê o ich u¿yciu bêdzie podj¹æ ³atwiej ni¿ w przypadku broni, której si³a ra¿enia by³aby porównywalna lub wiêksza ni¿ si³a ra¿enia bomb zrzuconych przez Stany Zjednoczone na Hiroszimê i Nagasaki. W nowej strategii Pentagonu, która wkrótce trafiæ ma na biurko prezydenta Donalda Trumpa, mowa jest równie¿ o rozszerzeniu ewentualnoœci, w których USA mog³yby siêgn¹æ po broñ atomow¹. í8

Ostatnio w Nowym Jorku pogoda zimowo-jesienna. Natomiast weekend zapowiada siê s³oneczny. Na zdjêciu: Times Square (foto: Marek Rygielski)

Muzyka poch³ania mnie bez reszty Z Izabel¹ Grajner-Partyk¹, œpiewaczk¹, dyrygentem chóru Angelus, pedagogiem, solistk¹ profesjonalnego kameralnego chóru, w Douglaston, od lat z sukcesem koncertuj¹c¹ na terenie Nowego Jorku, rozmawia Bo¿na Konkiel. – Twoje rodzinne strony w Polsce to…? – Czerwionka, górnicze miasteczko na Górnym Œl¹sku, po³o¿one pomiêdzy Rybnikiem i Katowicami. Wychowa³am siê w otoczeniu dymi¹cych ha³d i kominów kopalni „Dêbieñsko”. Uwielbiam swoje miasto i jego okolice. Ka¿dego roku wracam jak na skrzyd³ach do moich kochanych rodziców i rodziny. – Kiedy zaczê³aœ interesowaæ siê muzyk¹? – Mia³am cztery lata kiedy zaczê³am graæ na pianinie. W Szkole Podstawowej nr 4 w Czerwionce, w której uczy³a moja mama powsta³o Ognisko Muzyczne. Nie mia³am pianina w domu, wiêc po zajêciach szkolnych mama zabiera³a mnie do szko³y ¿ebym mog³a æwiczyæ. Pamiêtam, ¿e zimow¹ por¹, siedzia³am w p³aszczyku, æwicz¹c gamy. Po godzinie 16.00tej piece kaflowe by³y zimne a sale lekcyjne wyziêbione. Po roku nauki rodzice kupili mi pianino.

u Izabela Grajner-Partyka z córkami Tari¹ (z lewej) i Juli¹.

– Jakie masz wykszta³cenie muzyczne?

– W czwartej klasie szko³y podstawowej zda³am do Szko³y Muzycznej I i II- go stopnia w Rybniku a w siódmej klasie rozpoczê³am naukê w szeœcioletnim Liceum Muzycznym im. Karola Szymanowskiego w Katowicach, kontynuuj¹c naukê gry na fortepianie i wiolonczeli. Odk¹d pamiêtam, zawsze œpiewa³am w chórach szkolnych. W ostatniej klasie liceum, zaczê³am pobieraæ lekcje œpiewu. Po maturze, zda³am egzamin do Krakowskiej Akademii Muzycznej na Wydzia³ Wokalno -Aktorski. Studia ukoñczy³am w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy z tytulem magistra Sstuki. – Który moment zdecydowa³ o Twojej drodze ¿yciowej? Myœlê, ¿e nast¹pi³o to wtedy, kiedy Mama zapyta³a mnie, czy chcê graæ na fortepianie. Odpowiedzia³am – tak. I nigdy z tej drogi nie zboczy³am. Nie trzeba by³o mnie zmuszaæ do æwiczeñ. Nie narzeka³am, ¿e muszê wstawaæ o pi¹tej rano, ¿eby dojechaæ do szko³y. Zadania odrabia³am w poci¹gu, wracaj¹c po ca³ym dniu do domu oko³o godz. 21- wszej. í 16


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

2

www.kurierplus.com

New Yorkers, Monuments... and so on... wernisa¿ prac Zbyszka Dziubka

u

Artysta i Uta Szczerba.

„New Yorkers, Monuments…and so on…” to tytu³ wystawy, który wskazuje na jej ró¿norodnoœæ tematyczn¹. Zbigniew Dziubek, krakowski artysta, trzy dekady mieszkaj¹cy w Nowym Jorku,

jest architektem z wykszta³cenia i z powo³ania. Na wystawie w Octagon Gallery „Rivaa” na Roosevelt Island pokaza³ ponad 25 prac z okresu od 1965 do 2018, przedstawiaj¹cych portrety, rysunki architektoniczne, tzw. „twory lingwistyczne” oraz cykl... stymulacji wra¿en nieadekwatnych. Najwczeœniejsze prace z Sandomierza, pokazuj¹ce zabytki tego uroczego miasta powta³y gdy artysta mia³ 11 lat, natomiast ostanie prace z 2018 roku przedstawiaj¹ sylwetki nowojorczyków. Techniki malarskie u¿ywane przez artystê to g³ównie akryl i tusz. Co tydzieñ artysta zapowiada wymianê trzech prac.

W pi¹tek, 19.I.2018 o godz. 7 wieczorem „Pastora³ki” kabaretu $zopa Biss i „Dzieñ Babci i Dziadka” kabaretu Cukier W programie: humor i piosenka, loteria fantowa, wernisa¿ i niespodzianki. KLUB AMBER, 71 India St., Greenpoint, NY Tel. 347.971.1938 (Janusz)

Zbigniew Dziubek opowiada historiê swoich prac. u

Wystawa w Octagon Gallery RIVAA, przy 888 Main Str. Na Roosevelt Island bêdzie trwa³a do 11 lutego 2018. Kontakt z artyst¹: takoto@gmail.com lub 718-575-9383 Tekst i zdjêcia: Zosia Zeleska-Bobrowski

Dorota z Krakowa z portretem siostry Artysty. u


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

3

Koncert galowy inauguruj¹cy obchody Stulecia Niepodleg³oœci

21 lutego 2018 r. o godz. 20:00, w Carnegie Hall w Nowym Jorku odbêdzie siê gala koncertowa utalentowa nych pianistów, poœwiêcona pamiêci Ignacego Paderewskiego. Co istotne, koncert, który bedzie mia³ miejsce w g³ównej sali koncertowej Stern Auditorium, przypada w 85-t¹ rocznicê ostatniego koncertu Paderewskiego w Carnegie Hall, st¹d pomys³ oddania ho³du tej niezwyk³ej postaci w tym w³aœnie dniu. Koncert jest zorganizowany z inicjatywy œrodowiska polonijnego i konsulatu – rozpocznie obchody Stulecia Niepodleg³oœci w metropolii Nowego Jorku. Ignacy Paderewski to wybitny Polak, ceniony miêdzynarodowy pianista, kompozytor, m¹¿ stanu, premier i minister spraw zagranicznych, patriota, który poœwiêci³ wiêkszoœæ swego ¿ycia na rzecz odzyskania przez Polskê Niepodleg³oœci. W Nowym Jorku by³ cenionym artyst¹, na którego koncerty przychodzi³y tysi¹ce ludzi, i tak¿e dziêki muzyce zachêca³ do zaanga¿owania na rzecz polskich spraw. Postaæ Paderewskiego uosabia wysi³ki Polonii w walce o polskie sprawy oraz rozpowszechnianie polskiej kultury. Jako ceniony kompozytor i pianista z Stanach Zjednoczonych, Paderewski zorganizowa³ ponad trzysta spotkañ po³¹czonych z koncertami, na których przemawia³ i zachêca³ do udzielania pomocy walcz¹cym o wolnoœæ Polakom. W wyniku jego dzia³añ do Armii Polskiej we Francji zg³osi³o siê ponad 20 tysiêcy ochotników z USA, którzy wspó³tworzyli Armiê Józefa Hallera. To Paderewski przekona³ prezydenta Thomasa Woodrow Wilsona do wsparcia polskiej sprawy. St¹d, w og³oszonym 8 stycznia 1918 orêdziu prezydenta USA do Kongresu znalaz³ siê punkt dotycz¹cy odbudowy niepodleg³ej Polski. Paderewski odegra³ istotn¹ rolê w przyjêciu 3 czerwca 1918 deklaracji, w której Wielka Brytania, Francja i W³ochy uzna³y powstanie zjednoczonej i wolnej Polski za warunek sprawiedliwego i trwa³ego pokoju w Europie. Powróci³ do Polski, ale w sierpniu 1940 podj¹³ decyzjê o ponownym wyjeŸdzie do Stanów Zjednoczonych, aby szukaæ pomocy dla ojczystego kraju. Kompozytor zmar³ w hotelu na wprost Carnegie Hall, a przed œmierci¹ odebra³ wzruszaj¹cy ho³d za swoje artystyczne i spo³eczne zas³ugi, gdy amerykañskie NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

miasta zorganizowa³y obchody 50-tej rocznicy jego pierwszej trasy koncertowej po Ameryce. Dekretem prezydenta USA pochowano go na Cmentarzu Narodowym w Arlington, zaœ w 1992 r. spe³niono jego ostatnie ¿yczenie i przewieziono jego doczesne szcz¹tki na pochówek w wolnej Polsce. Podczas Gali 21 lutego zaprezentowane zostan¹ wybitne dzie³a F. Chopina, które Ignacy Paderewski wykonywa³ przed tysi¹cami s³uchaczy w Nowym Jorku, oraz kompozycje w³asne Paderewskiego. Dobór utworów Chopina i Paderewskiego demonstruje kunszt kompozytorów, a jednoczeœnie odzwierciedla narodowy charakter ich muzyki. Podczas Gali wyst¹pi czterech utalentowanych pianistów, zwyciêzców miêdzynarodowych konkursów pianistycznych. Kevin Kenner ze Stanów Zjednoczonych oraz Szymon Nehring, £ukasz Krupiñski i Marek Bracha z Polski. Kevin Kenner nale¿y do najlepszych amerykañskich pianistów ostatnich lat. Jest pierwszym amerykañskim pianist¹, który wygra³ konkurs chopinowski w Warszawie oraz konkurs Czajkowskiego w Moskwie. Szymon Nehring, oprócz nagród w konkursach Chopina, zwyciê¿y³ w Miêdzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Arthura Rubinsteina w Tel Awiwie, który nale¿y do najwa¿niejszych konkursów pianistycznych na œwiecie. £ukasz Krupiñski wygra³ wiele miêdzynarodowych konkursów pianistycznych, m.in. w Hanowerze, Aachen i w San Marino, gdzie zebra³ wszystkie nagrody konkursowe, w tym Grand Prix. Marek Bracha jest utalentowanym, wszechstronnym pianist¹, finalist¹ XVI Miêdzynarodowego Konkursu Chopinowskiego w Warszawie oraz zwyciêzc¹ innych konkursów chopinowskich. Gala jest organizowana przez fundacjê Klubów Gazety Polskiej w Ameryce we wspó³pracy z Konsulatem Generalnym RP w Nowym Jorku. W wydarzeniu o donios³ym znaczenie, które otworzy obchody stuletniej rocznicy Niepodleg³oœci, spodziewany jest udzia³ przedstawicieli w³adz lokalnych, oficjalnej reprezentacji z Polski oraz z innych placówek dyplomatycznych, którzy zostali zaproszeni na tê okolicznoœæ. Oprócz uczczenia wyj¹tkowej narodowej rocznicy, Gala jest tak¿e okazj¹ do udzia³u w znakomitym koncercie pianistycznym, który jest adresowany tak do Polonii jak i do spo³ecznoœci amerykañskiej. Gala odbywa siê przy wsparciu Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej, polskich przedsiêbiorstw m.in. LOT, Tauron, a tak¿e lokalnych organizacji polonijnych i prywatnych firm. Bilety w cenie ju¿ od $17.5 do nabycia na stronie Carnegie Hall, www.carnegiehall. org/Calendar/2018/02/21/IGNACY-PADEREWSKI-GALA-MAESTRO-RETURNS-TO-CARNEGIE-HALL. Informacja w media spo³ecznoœciowych dostêpna na stronie www.facebook.com/PaderewskiGala.

pr sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

sk³ad komputerowy

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

Zosta³ rozstrzygniêty Kurierowy Konkurs Œwi¹teczny. Nasi Czytelnicy szukali w œwi¹tecznym wydaniu naszego tygodnika bombek i og³oszeñ, które z nimi s¹siadowa³y. Zwyciêzcy wygrali bony w wysokoœci 50 dol. do sklepu Wizard na Greenpoincie. Oto nagrodzeni: Adela Szprengiel z Greenpointu Kristina Slawik ze Staten Island Frank Ostafin z Maspeth. Zwyciêzców prosimy o telefoniczny kontakt z redakcj¹. Odbiór bonów tylko po wczeœniejszym umówienu siê. tel. (718) 389.3018

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Powo³anie na miarê codziennoœci Gdy Jan z o s t a ³ uwiêziony, Jezus przyszed³ do Galilei i g ³ o s i ³ Ewangeliê KS. RYSZARD KOPER Bo¿¹. Mówi³: „Czas WWW.RYSZARDKOPER.COM.PL siê wype³ni³ i bliskie jest królestwo Bo¿e. Nawracajcie siê i wierzcie w Ewangeliê!” Przechodz¹c obok Jeziora Galilejskiego, ujrza³ Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieæ w jezioro, byli, bowiem rybakami. I rzek³ do nich Jezus: „PójdŸcie za mn¹, a sprawiê, ¿e staniecie siê rybakami ludzi.” A natychmiast porzuciwszy sieci poszli za Nim. Id¹c nieco dalej, ujrza³ Jakuba, i brata jego Jana, którzy te¿ byli w ³odzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powo³a³, a oni zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w ³odzi, poszli za Nim. Mk 1, 16-20

P

owo³anie przez Boga bardzo czêsto jest kojarzone ze spektakularnym wydarzeniem, które diametralnie odmienia ¿ycie. Chocia¿by powo³anie œw. Paw³a, którego nawrócenie wspominamy w liturgii koœcio³a 25 stycznia. W drugim czytaniu wzywa on nas do nawrócenie, przemiany ¿ycia, bo „Przemija bowiem postaæ tego œwiata”. Pochodzi³ on z ¿ydowskiej rodziny silnie zakotwiczonej w tradycji judaistycznej. Gorliwoœæ religijna sprawi³a, ¿e w wieku 25 lat sta³ siê gorliwym przeœladowc¹ Koœcio³a. Uczestniczy³ jako œwiadek w kamienowaniu œw. Szczepana. Oko³o 35 roku uda³ siê do Damaszku, aby tam œcigaæ chrzeœcijan. Jak podaj¹ Dzieje Apostolskie, u bram miasta olœni³a go nagle œwiat³oœæ z nieba. A gdy spad³ z konia us³ysza³ g³os: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie przeœladujesz?” – „Kto jesteœ, Panie?” – zapyta³. I us³ysza³ odpowiedŸ: „Jestem Jezus, którego ty przeœladujesz. Wstañ i wejdŸ do miasta, tam ci powiedz¹, co masz czyniæ”. Po tym wydarzeniu Pawe³ nawróci³ siê i stal siê gorliwym wyznawc¹ Chrystusa i niezwykle skutecznym g³osicielem Ewangelii. Swoj¹ wiarê w Chrystusa przypieczêtowa³ mêczeñsk¹ œmierci¹.

P

ierwsze czytanie mówi o powo³aniu Jonasza, który jest pi¹tym z kolei prorokiem z grona tzw. proroków mniejszych. Wype³nia³ on swoj¹ misjê prorock¹ wœród Izraelitów. Jednak Bóg, w pewnym momencie powo³a³ go do zadania, które by³o dla niego niezrozumiale i budzi³o sprzeciw. Otó¿ Bóg pos³a³ go do Niniwy, asyryjskiej stolicy, aby wzywa³ mieszkañców tego miasta do nawrócenia. Dla Hebrajczyka mieszkañcy Niniwy byli kimœ wiêcej ni¿ tylko poganami, byli wrogami, którzy ze szczególnym okrucieñstwem przeœladowali Izraelitów. Niniwa symbolizowa³a wszystko to, co by³o najbardziej nieprawe i okrutne. Trudno siê dziwiæ, ¿e Izraelici, w tym tak¿e Jonasz, czuli wrogoœæ wobec Niniwitów. Zamiast wzywaæ ich do nawrócenia, bardziej pragnêli kary Bo¿ej i zniszczenia ich, jak Sodomy i Gomory. Jonasz, wykrêcaj¹c siê od misji zleconej przez Boga wsiad³ na statek p³yn¹cy w przeciwnym kierunku. Nagle zerwa³a siê burza. Zgodnie z ówczesnym

zwyczajem marynarze rzucili losy, aby dowiedzieæ siê, co jest jej przyczyn¹. Los pad³ na Jonasza, który wyzna³ swój grzech i prosi³, aby wrzucono go do morza. Tak te¿ uczyniono. Proroka po³knê³a wielka ryba, która po trzech dniach wyrzuci³a go na brzeg w okolicy Niniwy. Przez ca³y dzieñ Jonasz chodzi³ po mieœcie, nawo³uj¹c ludzi do modlitwy i postu, przestrzegaj¹c ich, ¿e w przeciwnym razie miasto zostanie zburzone. Mieszkañcy uwierzyli s³owom proroka. Nawrócili siê, czyni¹c pokutê. Bóg przebaczy³ im winy, a Niniwa zosta³a ocalona.

S

pektakularny charakter mia³o tak¿e powo³anie pierwszych aposto³ów. Byli oni gorliwymi wyznawcami judaizmu i tak jak wszyscy Izraelici oczekiwali przyjœcia Mesjasza. Oœwieceni ³ask¹ Bo¿¹ i œwiat³em rozumu rozpoznali w Chrystusie obiecanego Mesjasza. Szymon, jego brat Andrzej oraz Jakub, syn Zebedeusza mieli pouk³adane w miarê wygodne ¿ycie. Ale kiedy przyszed³ Jezus, wystarczy³o jedno zdanie, ¿eby zostawili pracê, dom, rodzinê, swoich przyjació³. Nagle stwierdzili, ¿e jest coœ wa¿niejszego, ni¿ te wartoœci. Na s³owa Chrystusa: „PójdŸcie za mn¹, a sprawiê, ¿e staniecie siê rybakami ludzi”, porzucili wszystko i poszli za Nim. Zostawili jezioro Galilejskie, sieci pe³ne ryb, poranne zorze i œpiew ptaków, jednym zdaniem, ca³e piêkno dotychczasowego ¿ycia. Powo³anie nad jeziorem Galilejskim ma tak¿e wymiar symboliczny. Jezioro jest miejscem, gdzie ¿yj¹ i pracuj¹ Galilejczycy. Jezus szuka i znajduje uczniów w ich w³asnym œrodowisku, niezale¿nie od pracy jak¹ wykonuj¹ i jak¹ ciesz¹ siê reputacj¹. Powo³uje uczciwych rybaków, ale tak¿e znienawidzonych celników, siedz¹cych na cle w Kafarnaum. Jezus powo³uje jednych i drugich, nie ma miejsc i osób uprzywilejowanych. Od nas zale¿y, czy w³aœciwie rozeznamy dar powo³ania, przyjmiemy go i tym samym doœwiadczymy spe³nienia ¿ycia w najg³êbszym jego wymiarze.

Z

realizacj¹ naszego powo³ania nieod³¹cznie zwi¹zana jest nasza wiara. Kardyna³ Carlo Maria Martini powiedzia³: „Wiara i powo³anie przenikaj¹ siê w cz³owieku. Podobnie jak z jednej strony negatywne doœwiadczenie powo³ania mo¿e spowodowaæ kryzys wiary, tak z drugiej strony wzrastanie w powo³aniu poci¹ga za sob¹ osobiste dojrzewanie w wierze”. A zatem powo³anie jest ci¹g³ym ws³uchiwaniem siê w g³os Boga i odpowiadanie g³êbsza wiar¹. Wzrastanie w wierze jest rozpoznawaniem naszego powo³ania, które odczytujemy w naszej zwyklej codziennoœci. W tym odczytywaniu warto czasami skorzystaæ z doœwiadczeñ innych. Znana polska aktorka Ewa Ziêtek wyzna³a: „Kiedyœ ¿y³am zupe³nie inaczej, bardzo ¿a³ujê, ¿e tak daleko od Boga. By³ jeden moment, który jest dla mnie graniczny. Od tego czasu staram siê iœæ t¹ drog¹. Wiem, dok¹d idê”. Momentem prze³omowym w jej ¿yciu by³a œmieræ ojca. Jej relacje z Bogiem nabra³y osobistego wymiaru. Wspomina: „Któregoœ dnia modli³am siê s³owami ‘Wierzê w Ducha Œwiêtego, Pana i O¿ywiciela” i zastanowi³am siê, co to tak naprawdê znaczy. Dotar³o do mnie, ¿e Bóg mnie kocha. Ta œwiadomoœæ mnie zmieni³a. Jak rozpuszczone dziecko zrozumia³am, ¿e cokolwiek zrobiê, Bóg zawsze bêdzie mnie kocha³”. Wtedy zrodzi³o siê pragnienie sakramentu pojednania, zaniedbanego przez

wiele lat. W Wielki Pi¹tek przyst¹pi³a do spowiedzi. Wspomina, ¿e by³a ona dla niej wielkim prze¿yciem. Jest przekonana, ¿e to ojciec i jej przyjaciele wymodlili dla niej ³askê spowiedzi. Od tej chwili stara siê byæ blisko Chrystusa. Dziêki temu, jak sama mówi wiele zmieni³o siê na lepsze w rodzinie i otoczeniu. „Doœwiadczy³am wydarzeñ, które nie mog³yby mieæ miejsca, mierz¹c ludzk¹ miar¹. To s¹ dla mnie cuda” – wyznaje. Bardzo du¿o siê modli, ale przede wszystkim chcia³aby dawaæ przyk³ad swoj¹ postaw¹, choæ wie, ¿e nie zawsze jej siê udaje: „Upadam ka¿dego dnia. Ale wiem, dok¹d idê”. Odczytanie na nowo swojego powo³ania odmieni³o jej codziennoœæ. Wybiera role, które nie koliduj¹ z jej sumieniem. Poprosi³a kolegów z Teatru Kwadrat, w którym pracuje, ¿eby nie przeklinali. Ewa Ziêtek by³a zwolenniczk¹ aborcji na ¿¹danie, ostatnio zmieni³a zdanie: „Nie chcê nikogo oceniaæ, to jest bardzo trudny i delikatny temat, ale jestem orêdowniczk¹ nienarodzonych dzieci. To wynika z mojej wiary”. Chodzi po szpitalach, rozmawia z kobietami, które chc¹ usun¹æ ci¹¿ê i stara siê je od tego odwieœæ. Z tego powodu, czasami, spotykaj¹ j¹ ze strony personelu szpitalnego ró¿nego rodzaju nieprzyjemnoœci.

P

o raz pierwszy powo³a³ nas Chrystus. W naszym imieniu na to wo³anie odpowiedzieli nasi rodzie i chrzestni. Od tej pory Chrystus ci¹gle staje nad naszym „jeziorem galilejskim” i wo³a nas. W odpowiedzi na to wo³anie nieraz trzeba ca³kowicie zmieniæ nasz¹ codziennoœæ, zostawiæ dotychczasowe ¿ycie i pójœæ za Chrystusem. Jednak zawsze, niezale¿nie od naszego stanu czy zawodu odpowiedŸ na wo³anie Chrystusa wi¹zaæ siê bêdzie z przes¹czeniem naszej codziennoœci ewangelicznymi wartoœciami, dziêki czemu stajemy siê wiarygodnymi uczniami i œwiadkami Ewangelii. m

SOS Kiedykolwiek, dobry cz³owieku, natrafisz na swych scie¿kach na bezdomnego, zw³aszcza gdy zagro¿ony jest zamarzniêciem, lub œmierci¹ z wych³odzenia, gdy mo¿na siê z nim porozumieæ, zadzwoñ na 311, a kiedy nie kontaktuje – 911. W ka¿dym przypadku poczekaj a¿ przyjedzie ambulans! Gdy nie mówisz po angielsku, dzwoñ: Eryka 347 495 7934 (24 godziny). Grupa Pro- Life, Brat Jan (347) 938-8362

BUDUJEMY SIEROCINIEC W TANZANII Ofiary pieniê¿ne docieraj¹ do Siostry Rut w Tanzanii w stu procentach. Ani jeden ofiarowany cent nie jest wykorzystany na cel inny ni¿ misja ratowania g³oduj¹cych dzieci. Ofiary mo¿emy przekazywaæ na: KONTO # 1337538 POLISH&SLAVIC FCU 140 GREENPOINT AVE BROOKLYN, NY 11222 ABA # 2260082022 CZEKI WYPISUJEMY NA: NATIVITY BLESSED VIRGIN MARY CHURCH. W MEMO DOPISEK: AFRICAN ORPHANAGE CHARITY i przesy³amy na adres: Nativity BVM Church, African Orphanage Charity, 101-41 91st Street, Ozone Park, NY 11416. Z³o¿one ofiary mo¿na odliczyæ od podatków. Bóg zap³aæ. Z³o¿one ofiary mo¿na sprawdziæ na stronie www.nytravelclub.com.pl w sekcji Afrykañskie misje > Dziêkujemy ofiarodawcom. Wgl¹d w tê listê ma Siostra Rut.

Klub Jana Paw³a II Katolicki Klub Dyskusyjny zaprasza na wyk³ad zatytu³owany: "Chrystus Król a ¿ycie spo³eczne dzisiaj i jutro na tle kryzysu w Koœciele, ró¿nych wyznañ i laicyzmu". Prelegentem bêdzie ksi¹dz Wies³aw Pêski, Pallotyn, doktor psychologii, odpowiedzialny w Kijowie za tworzenie dzie³a na czeœæ Chrystusa Króla Wszechœwiata. Wyk³ad odbêdzie siê w niedzielê 28 stycznia 2018 r. po Mszy Œw. o godzinie 12.00. Serdecznie zapraszamy! Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Street, Info: facebook. com/KKDSJP2 oraz kkdsjp2@gmail.com


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

5

Chcê ci powiedzieæ...

Ka¿dy ma swoje ³zy Ewangelia zaprasza nas do œwiata ludzi, którzy szukaj¹ pocieszenia w Chrystusie. Dlaczego? Bo Ewangelia to mikrokosmos ludzi, którym œwiat Ojciec PAWE£ BIELECKI siê wali z ró¿nych przyczyn. Choroby, œmieræ bliskich, kataklizmy, rozczarowania innymi, ¿al, gniew. Ka¿dy ma swoje ³zy. Matka nie zap³acze ³zami córki, ojciec nie zap³acze ³zami syna. Chrystus nie próbuje tych Twoich ³ez diagnozowaæ czy licytowaæ, nie mówi, które s¹ wa¿niejsze. Nie, nie o to Mu chodzi. On chce zostaæ a¿ do wyschniêcia Twoich ³ez i to jest si³a Jego obecnoœci. Zostaæ przy Tobie, zaczekaæ, daæ Ci czas. Zatem jeœli potrzebujesz wiêcej czasu na refleksje jak ¿yæ, jakich sytuacji unikaæ by nie prowadzi³y do grzechu, dobry Bóg te¿ zaczeka. Da Ci chwilê, mo¿e dwie... Ale te¿ ten sam dobry Bóg nie chce, ¿ebyœ sta³ w miejscu i roni³ tylko ³zy…On chce Ciê podnieœæ. Ewangelia to historie ludzi, których podnosi Jezus. Takich historii Ci ¿yczê. Historii ze ³zami ale i z pomyœlnym zakoñczeniem, œwiadomoœci, ¿e jest si³a, ¿e jest nadzieja, ¿e jest kolejny dzieñ, ¿e dasz radê, bo chcesz, bo mo¿esz, bo wierzysz. Ìle Ci, bo wokó³ sami sêdziowie? Ciê¿ko Ci bo Twoi bliscy czy znajomi nic tylko wydaj¹ wyroki? B³agam, nie

188 Eckford Street, Brooklyn, NY Tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332

skupiaj siê na nich bo niepotrzebnie dostarczasz im energii do tych toksycznych zachowañ. Nie myœl o nich, bo nie takich „bohaterów” potrzebujesz. Skup siê proszê na Ewangelicznych poszukiwaczach nowych rozwi¹zañ. Jak na przyk³ad Zacheusz czy Bartymeusz. Kim s¹? SprawdŸ! Ty te¿ masz swoj¹ historiê…Codzienna rozmowa z Bogiem mo¿e Ciê budziæ do nowych pytañ, bo stare okaza³y siê nie takie jak powinny. Mo¿esz chcieæ ¿yæ inaczej. Tak, to jest mo¿liwe. B¹dŸ proszê dobrej myœli. Eucharystia to Twój czas z Bogiem. Modlitwa osobista to Twój czas z Bogiem. Czy chcesz tego czasu? Czy go potrzebujesz? Czy go szukasz? Co mia³aby wype³niæ Twoja modlitwa osobista? Pustkê bo bliscy zawiedli? Tak. Rozczarowania ludŸmi? Tak. Ciszê bo nagle wielu ¿yczliwych niby dostêpnych sta³o siê nieuchwytnymi? Tak. Bóg, którego szukasz przy okazji œwi¹t wszelakich, jest dostêpny i uchwytny ka¿dego dnia. Nie pyta o numer Twojej karty kredytowej, ale o Twój czas. Nie pyta ciê ile razy upad³eœ, ale ile razy zechcia³eœ siê podnieœæ. Tak, o to zapyta dobry Bóg. Dziœ chcê, ¿ebyœ zrozumia³ jedno. Mo¿esz byæ odarty z godnoœci, mo¿esz mieæ chwile zw¹tpienia, mo¿esz po prostu czasami nie chcieæ chcieæ. Mo¿esz te¿ zap³akaæ nad w³asnym grzechem, ale te¿ mo¿esz dziœ czytaj¹c ten tekst powiedzieæ Bogu, JU¯ JESTEM, ZOSTAÑ ZE MN¥ A¯ DO WYSCHNIÊCIA £EZ… AMEN. Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ drogi czytelniku! m

Wielu z nas nie myœli odniu jutrzejszym, wydaje nam siê, ¿e na wszystko mamy czas. Dopiero w momencie choroby lub zbli¿aj¹cej siê œmierci – otwieraj¹ nam siê oczy, niestety, wtedy jest ju¿ za póŸno. NIE POZWÓL, aby Twój maj¹tek przej¹³ dom starców, by Twoi najbli¿si byli pozbawieni spadku. NIE DOPUŒÆ, aby Twoje niepe³nosprawne dziecko straci³o œwiadczenia socjalne. v HEALTH CARE PROXY PORADY W ZAKRESIE TESTAMENTY TRUSTS HOME CARE MEDICAID NURSING HOME MEDICAID v POWER OF ATTORNEY v v v v

v PRAWO SPADKOWE v NIERUCHOMOŒCI

MASZ PYTANIA? W¥TPLIWOŒCI? ZADZWOÑ. CHÊTNIE UDZIELÊ PORADY: tel. (718) 349-2300


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

6

Widziane z Providence…

Sprawa Macierewicza Odwo³anie Antoniego Macierewicz z funkcji ministra Obrony Narodowej w ubieg³ym tygodniu wywo³a³o wiele dyskusji i protestów. Od sukcesu wyborczego PraKAZIMIERZ WIERZBICKI wa i Sprawiedliwoœci w roku 2015 Macierewicz jest jedn¹ z g³ównych postaci rz¹dz¹cej koalicji. Jest jednym z najbli¿szych wspó³pracowników Jaros³awa Kaczyñskiego – mo¿na powiedzieæ jego praw¹ rêk¹. Dzia³alnoœæ polityczna Macierewicza rozpocze³a siê ponad pó³ wieku temu. Jako uczeñ warszawskiego liceum zosta³ usuniêty ze szko³y za odmowê potêpienia s³ynnego listu biskupów polskich do niemieckich w roku 1965. Ju¿ w czasie studiów w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego zaanga¿owa³ siê w dzia³alnoœæ opozycyjn¹. By³ niezwykle aktywny w okresie studenckich protestów w marcu 1968 r., w zwi¹zku z czym spêdzi³ kilka miesiêcy w areszcie. W latach 70. Macierewicz jest g³ówn¹ postaci¹ opozycji demokratycznej

jako organizator wysy³ania listów protestacyjnych do w³adz PRL. W roku 1976, po brutalnej pacyfikacji strajków i demonstracji robotniczych wspó³tworzy Komitet Obrony Robotników (KOR). Ponownie aresztowany wiosn¹ 1977 r. przebywa szereg tygodni w wiêzieniu. Po sierpniu 1980 r. anga¿uje siê aktywnie w dzia³alnoœæ NSZZ „Solidarnoœæ” bêd¹c m. in. jednym z doradców Komisji Krajowej zwi¹zku. Internowany w pocz¹tkach stanu wojennego przebywa kilka miesiêcy w odosobnieniu a nastêpnie zostaje skierowany do szpitala ze wzglêdu na pogarszaj¹cy siê stan zdrowia. Z pomoc¹ lekarzy udaje mu siê opuœciæ szpital. Przez nastêpne dwa lata pozostaje w ukryciu. W latch 90. tworzy i dzia³a w kilku organizacjach o charakterze patriotycznym, jak np. Zjednoczenie Chrzeœcijañsko-Narodowe lub Akcja Katolicka. Pe³ni funkcjê ministra Spraw Wewnêtrznych w rz¹dzie Jana Olszewskiego w latach 1991-1992. W okresie rz¹dów PiS w latach 2005 – 2007 sprawuje funkcjê wiceministra Obrony Narodowej i jest odpowiedzialny za likwidacjê Wojskowej S³u¿by Informacyjnej. Po katastrofie smoleñskiej zostaje szefem zespo³u parlamentarnego badaj¹cego przyczyny wypadku. Po roku 2015, jako minister Obrony Narodowej w rz¹dzie zjednoczonej prawi-

Tydzieñ na kolanie Œroda Za polski mesjanizm wzi¹³ siê Filip Memches. W tygodniku tvp.pl. czyli nowym wcieleniu „Plusa-Minusa” z „Rzeczypospolitej”, bo do TVP przeniós³ siê zespó³ kierowany przez Dominika Zdorta po wypadzie z „Rzepy”. Generalnie pisze o tych, którzy chcieliby ów mesjanizm zapakowaæ od grobu i zast¹piæ czymœ lepszym, zachodnim. Pisze Memches: „W Polsce ludzi, którzy chêtnie by widmo mesjanizmu raz na zawsze odpêdzili, nie brakuje, a jednak nic z tego nie wychodzi. Pojawia siê zatem frustracja. Da³a ona o sobie znaæ choæby u profesor Marii Janion. I tak nestorka polskiego literaturoznawstwa w „Liœcie do Kongresu Kultury” z roku 2016 oznajmi³a wprost: „Szczerze nienawidzê naszego mesjanizmu”. Potem zaœ doda³a: „Naród, który nie umie istnieæ bez cierpienia, musi sam sobie je zadawaæ. St¹d p³yn¹ szokuj¹ce sadystyczne fantazje o zmuszaniu kobiet do rodzenia pó³martwych dzieci, st¹d rycie w grobach ofiar katastrofy lotniczej, zamach na zabytki przyrody, a nawet, proszê siê nie zdziwiæ – uparte kultywowanie energetyki wêglowej, zasnuwaj¹cej miasta dymem i gro¿¹cej nadchodz¹c¹ zapaœci¹ cywilizacyjn¹”. Atak na mesjanizm sta³ siê dla prof. Janion okazj¹, ¿eby przeciwstawiæ w jej mniemaniu z³y romantyzm polski – „antropocentryczny, narodowy i chrystianistyczny” – dobremu romantyzmowi niemieckiemu – wed³ug niej – zwróconemu ku przyrodzie. A warto podkreœliæ, ¿e to b¹dŸ co b¹dŸ uznana badaczka tej epoki.” Niez³y czad: polski, niedobry mesjanizm, ma zast¹piæ dobra, nowo niemiecka wiara w Matkê Przyrodê i Powszechn¹ Zielonoœæ z wiatrakami i bez wêgla. Ale i mesjanizmu nie nale¿y za bar-

dzo gloryfikowaæ, gdy¿ to tak¿e ba³wochwalstwo o czym mówi Memchesowi prof. Ewa Thompson. Slawistka z Uniwersytetu Rice’a w Houston przestrzega przed ³¹czeniem mesjanizmu z katolicyzmem: „Nie traktujmy dzie³ Mickiewicza jako Ÿróde³ moralnych nauk. Jeœli ktoœ jest katolikiem, nauki moralne czerpie z pism Ojców Koœcio³a. Natomiast literatura stanowi coœ innego. W niej zawsze jest domieszka k³amstwa. Wizje poetów i prozaików nie musz¹ i zwykle nie s¹ ortodoksyjne pod wzglêdem filozoficznym czy teologicznym.” Memches zaleca analizê krytyczn¹, bez sloganów. Pisze: „O ile zatem krytyka z perspektywy chrzeœcijañskiego realizmu sk³ania do przemyœlenia, co jest w polskim mesjanizmie przejawem intelektualnej szarlatanerii czy – w œwietle katolickiej ortodoksji – po prostu herezji, o tyle przytoczone wy¿ej wyznania Marii Janion, przywo³uj¹ ponure skojarzenia z czasami, w których stalinowscy in¿ynierowie dusz usi³owali unicestwiæ polskie kulturowe DNA (…) czy i we wspó³czesnej debacie o mesjanizmie mog¹ siê odezwaæ echa konfliktu trzeciego pokolenia Armii Krajowej z trzecim pokoleniem Urzêdu Bezpieczeñstwa? To pytanie nale¿y zostawiæ bez odpowiedzi. Natomiast trzeba przezwyciê¿yæ schematy, które karykaturyzuj¹ mesjanizm polski. Przede wszystkim – dostrzec w nim coœ wiêcej ni¿ relikt XIX stulecia. I zauwa¿yæ, ¿e zawiera on w sobie wiele, nieraz œcieraj¹cych siê ze sob¹, nurtów”. I jak¹œ próbê wyt³umaczenia Polski i Polaków. Amen. Czwartek rano Blaga panuje w Warszawie, blaga, blaga! Jak siê czyta wypowiedzi wiêkszoœci polityków czy publicystów oko³orz¹dowych i oko³oopozycyjnych mo¿na odnieœæ wra¿enie, ¿e ¿yj¹ oni w s³owotoku marzeñ, myœlenia ¿yczeniowego, wrêcz nachalnej

cy, by³ obiektem nieustannego ataku ze strony si³ liberalno-lewicowych. Prowadzi³ starania zmierzaj¹ce ku wzmocnieniu i unowoczeœnieniu polskich si³ zbrojnych. Dba³ o podniesienie pozycji Polski w Pakcie Pó³nocnoatlantyckim. Jego zas³ug¹ by³ w du¿ym stopniu pomyœlny rezultat szczytu NATO w Warszawie w lipcu 2016 r., w wyniku którego jednostki wojsk sojuszu rozpoczê³y stacjonowanie na terytorium Polski. Macierewicz jest zwolennikiem œcis³ego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Uwa¿a, ¿e Rosja stanowi powa¿ne zagro¿enie dla suwerennoœci Polski. Popiera zdecydowanie niezale¿noœæ Ukrainy, zw³aszcza w obliczu aneksji Krymu przez Federacjê Rosyjsk¹ oraz secesji wschodnich rejonów kraju. Jako minister Obrony Narodowej by³ wielokrotnie krytykowany nie tylko przez przeciwników politycznych, lecz tak¿e przez osoby z w³asnego obozu. Sporo zamieszania wywo³a³a sprawa zakupu nowych helikopterów dla polskiej armii. Polska zrezygnowa³a z nabycia francuskich caracali, jednak do tej pory nie podjêto ostatecznej decyzji co do sprowadzenia innego typu œmig³owców. Kolejn¹ kontrowersyjn¹ spraw¹ by³o odebranie genera³owi Jaros³awowi Kraszewskiemu dostêpu do informacji niejawnych. Zaogni³o to dodatkowo ci¹gn¹cy siê od ponad roku konflikt miêdzy Macierewiczem i prezydentem Andrzejem Dud¹. Z drugiej strony by³y minister cieszy siê ogromnym poparciem ugrupowañ patriotycznych i katolickich, a szczególnie klubów „Gazety Polskiej” i œrodowisk zwi¹zanych z Radiem „Maryja”. Z tego autopromocji, które z rzeczywistoœci¹ nie maj¹ wiele wspólnego. Po lewej stronie „totalniacko” g³upia wrêcz opozycja, która powa¿ne uprawianie polityki zamieni³a na happeningi, coraz g³upsze, pe³nych pustych gestów. Przy czym proces – jak to siê modnie mówi – „samozaorania” jest tak wielki, ¿e jak wielu, obawiam siê, i¿ rozleniwiona, rozpuszczona brakiem powa¿nej alternatywy Dobra Zmiana Jaros³awa Kaczyñskiego mo¿e zbytnio popuœciæ sobie pasa. Przyk³ady z ostatnich dni. Otó¿ g³ówna twarz lewacko-totalitarnego (bo przewiduj¹cego m.in. karanie za g³oszenie pogl¹dów niewygodnych dla lobby aborcyjnego) projektu liberalizuj¹cego aborcjê Barbara Nowacka w czasie sejmowej prezentacji projektu, pozwoli³a sobie na teksty w stylu, ¿e „¿o³¹dŸ to nie jest d¹b, jajko to nie jest kura a p³ód, zarodek, zygota, zlepek komórek nie jest dzieckiem”. W ten sposób przedstawicielka kawiorowej lewicy, wiecznie „dobrze zapowiadaj¹ca siê” liderka skrajnej lewizny, zniechêci³a co najmniej kilkunastu pos³ów do g³osowania „za” skierowaniem projektu do dalszych prac sejmowych i ku uciesze m.in. Jaros³awa Kaczyñskiego i 58 pos³ów PiS g³osuj¹cych taktycznie na „tak”. Sprawa siê ryp³a zaledwie dziewiêcioma g³osami. A pani Basia, po swoim wyst¹pieniu, pojecha³a posma¿yæ siê na pla¿ach w ciep³ych krajach, choæ w Polsce rozszala³a siê feministyczna burza podczas której mówiono o rzekomym powrocie do Œredniowiecza. Platforma Obywatelska z miejsca wywali³a trójkê pos³ów, choæ przecie jako ¿ywo mia³o nie byæ dyscypliny w sprawach sumienia i w ten sposób rypnê³a siê opowiastka o frakcjach konserwatywnych w najwiêkszej partii opozycyjnych. Posypa³a siê i. Nowoczesna, gdzie poselski babiniec przekona³ siê, ¿e trudno ulepiæ z tego klubu cokolwiek. A sam nasz najzabawniejszy pose³ obecnej kadencji, Ryszard P. po raz kolejny b³ysn¹³ yntelektem. Nie znacie? To pos³uchajcie: „WyobraŸmy sobie m³od¹ dziew-

www.kurierplus.com

te¿ wzglêdu jego dymisja wywo³a³a falê oburzenia w tych krêgach. * W wywiadzie udzielonym Telewizji Republika we wtorek, 16 stycznia Antoni Macierewicz nie skomentowa³ bezpoœrednio sprawy usuniêcia go ze sk³adu polskiego rz¹du. Stwierdzi³, ¿e ostatnie dwa lata to okres bez precedensu w ci¹gu ostatnich kilkudziesiêciu lat historii kraju. Rz¹d PiS-u realizuje oczekiwania wiêkszoœci Polaków i dlatego cieszy siê poparciem oko³o 50 procent potencjalnych wyborców. Jest to w pewnym sensie pokojowa rewolucja narodowa, która oznacza zgodnie ze s³owami by³ego ministra „duchowe i materialne” wyzwolenie Polaków. Macierewicz podkreœli³, ¿e pomimo jego odejœcia z rz¹du proces zmian powinien za wszelk¹ cenê byæ kontynuowany. S¹ si³y, którym polityka „dobrej zmiany” zdecydowanie nie odpowiada i które chcia³yby powróciæ do „systemu zak³amania”. Poruszy³ równie¿ kwestiê relacji z Federacj¹ Rosyjsk¹. Dla Moskwy, wed³ug niego, odbudowa polskich si³ zbrojnych jest katastrof¹. W stosunkach z Rosj¹ podstawow¹ spraw¹ jest wyjaœnienienie tragedii smoleñskiej. Je¿eli chcemy wspó³dzia³ania z Rosj¹, trzeba do koñca doprowadziæ dochodzenie w kwestii katastrofy prezydenckiego samolotu. Bez tego nie ma mowy o pe³nej suwerennoœci Polski, zakoñczy³ Macierewicz. Dymisja z funkcji ministra Obrony Narodowej nie jest na pewno koñcem dzia³alnoœci Antoniego Macierewicza. Bêdzie on odgrywaæ ci¹gle znacz¹c¹ rolê w polskim ¿yciu politycznym. m czynê, która zachodzi w ci¹¿ê, z domu jest usuwana, no i co? Ona tê aborcjê usunie w ten czy w inny sposób, tylko w podziemiu aborcyjnym”. Wpadka? Nie, raczej typówka, jak wypowiedŸ z paŸdziernika 2016 r.: „Dzisiaj na terenie województwa podkarpackiego nie ma mo¿liwoœci wykonania zabiegu ci¹¿y, bo wszyscy lekarze podpisali klauzule sumienia”. Z drugiej strony mamy bufoniadê i histeriadê zwolenników najbardziej Dobrej Zmiany, gdzie króluje œrodowisko „Gazety Polskiej”. Dalej nie mo¿e przeboleæ odwo³ania ministra Antoniego Macierewicza, wiêc oskar¿enie o ZOMO, WSI, generalnie „zdradê” – g³ównie prezydenta Andrzeja Dudy – padaj¹ gêsto. Znów uruchamia siê sprawê smoleñsk¹, której pomimo up³ywu dwóch lat pe³ni w³adzy, jakoœ nie da³o siê wyjaœniæ. Wybuchy, Ruscy, zaraz siê oka¿e, ¿e pe³nia prawdy bêdzie mo¿liwa, ale dopiero po… wygraniu kolejnej kadencji sejmowej w 2019 r. Do tego dochodz¹ fanfaronady o tym, jak to mocarstwowi dzia³acze niepodleg³oœciowi protestem spo³ecznym zatrzêœli Bruksel¹, tak jakby urzêdnicy Komisji Europejskiej mieli na kolanach b³agaæ polskich super-hiper-patriotów, aby ju¿ wiêcej ich nie molestowali demokratycznym naciskiem. To znowu jakieœ machanie „zdrad¹” pod adresem nowego szefa polskiej dyplomacji za rzekome ustêpowanie Niemcom w kwestiach repatriacji i innych. Strasznie to wszystko œmieszne, gdyby nie podszyte jakimiœ interesami, zabiegami o wzglêdy, przetasowaniami w obozie w³adzy w zwi¹zku z rekonstrukcj¹… I na tym morzu blagi i fanfaronady p³ynie polski okrêt. I muszê przyznaæ, ¿e widaæ spokojn¹ d³oñ na sterze premiera Mateusza Morawieckiego, który sam, jak i jego ludzie, z grubsza nie zajmuj¹ siê biciem s³ownej piany. A¿ mnie korci pomyœleæ, ¿e byæ mo¿e taki by³ zamys³ Naczelnika z ¯oliborza: zam¹ciæ, nabiæ piany, aby na tym tle ekipa Morawieckiego wygl¹da³a jako oaza… normalnoœci?

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

7

$500,000.00 za 1 cal lodu Silne œnie¿yce coraz czêœciej atakuj¹ wschodnie wybrze¿e, zasypuj¹c nowojorskie ulice i chodniki. Warto pamiêtaæ, ¿e to w³aœciciele nieruchomoœci wielorodzinnych, a nie miasto, s¹ odpowiedzialni za oczyszczenie chodnika przed swoj¹ posesj¹. Wci¹¿ dochodzi jednak do sytuacji, gdy zaœnie¿one i oblodzone chodniki nie s¹ nale¿ycie uprz¹tniête, a to stanowi powa¿ne ryzyko dla przechodniów. W³aœnie w takich okolicznoœciach, bohaterka naszego dzisiejszego artyku³u uleg³a wypadkowi. Pewnego wieczoru, przechodz¹c obok jednego z magazynów na Brooklynie, poœlizgnê³a siê i straci³a równowagê. Chroni¹c siê przed uderzeniem g³ow¹ o ziemiê, odruchowo wyci¹gnê³a lew¹ rêkê i upad³a do przodu prosto na nadgarstek. Ca³y ciê¿ar jej cia³a spocz¹³ na wyprostowanej rêce. Poszkodowana poczu³a przenikliwy ból w lewym ramieniu. Nie by³a w stanie siê podnieœæ. Jeden z przechodz¹cych mê¿czyzn wezwa³ karetkê. W szpitalu zrobiono przeœwietlenia rentgenowskie barku, które, nic jednak nie wykaza³y. Zosta³a wiêc wypisana do domu z recept¹ na leki przeciwbólowe. Silny dyskomfort jednak nie ustêpowa³. Z dnia na dzieñ stan barku pogarsza³ siê. Mia³a znacznie ograniczony zakres ruchu, szczególnie przy próbie podnoszenia rêki do góry i z trudem kontynuowa³a pracê. Po miesi¹cu nie by³a ju¿ w stanie wyko-

nywaæ praktycznie ¿adnych czynnoœci lew¹ rêk¹. Fizykoterapia nie przynios³a poprawy. Konieczne by³o wykonanie artroskopii barku. Poszkodowana odczuwa³a tak¿e silne bóle w krêgos³upie dolnym. Przyjê³a seriê zastrzyków i odby³a szereg wizyt u krêgarza. Poszkodowana pozwa³a w³aœciciela nieruchomoœci s¹siaduj¹cej z miejscem na chodniku gdzie mia³a wypadek o odszkodowanie za doznany ból i cierpienie oraz straty ekonomiczne. Podczas przes³uchania poszkodowana zezna³a, ¿e miejsce upadku by³o „brudne” i pokryte grub¹ warstw¹ œniegu, któr¹ okreœli³a dok³adniej jako „œlisk¹ warstwê rozmok³ego œniegu, delikatnie pokryt¹ œwie¿ym œniegiem”. Obie strony procesu zgodnie potwierdzi³y, ¿e na cztery dni przed wypadkiem spad³y cztery cale œniegu, a dwa dni póŸniej kolejna jedna pi¹ta cala. Po drugiej œnie¿ycy spad³ deszcz, który nie zamarza³, gdy¿ temperatura powietrza przez wiele godzin utrzyma³a siê powy¿ej zera stopni Celsjusza. Prawnicy pozwanego z³o¿yli wniosek o oddalenie pozwu twierdz¹c, ¿e przyczyn¹ poœlizgniêcia siê poszkodowanej by³y opady które mia³y miejsce dwa dni przed wypadkiem, a których w³aœciciel nie zd¹¿y³ jeszcze uprz¹tn¹æ. W sprzeciwie do wniosku pozwanego poszkodowana oœwiadczy³a, ¿e upad³a na warstwie œniegu i lodu o szerokoœci oko³o dwóch stóp, d³ugoœci trzech stóp i wysokoœci jednego cala. Twierdzi³a, ¿e œnieg by³ p³aski, ubity, twardy i brudny, co wskazywa³o na to,

¿e chodnik nie by³ odœnie¿any przez kilka dni. Poszkodowana przedstawi³a równie¿ opiniê eksperta meteorologa, który stwierdzi³, ¿e mroŸne temperatury w po³¹czeniu z ociepleniem i opadami deszczu na dwa dni przed wypadkiem, spowodowa³y jedynie nieznaczne stopnienie skumulowanego œniegu. Ekspert stwierdzi³, ¿e deszcz który spad³ dwa dni przed wypadkiem nie zamarz³, a lód na którym poœlizgnê³a siê poszkodowana powsta³ w zwi¹zku z opadami z przed czterech dni. Sêdzia oddali³ wniosek pozwanego wyjaœniaj¹c, ¿e ocena czasu w którym œnieg Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej

lub lód powinien zostaæ usuniêty zale¿y od okolicznoœci faktycznych i to ³awa przysiêg³ych powinna zadecydowaæ, czy w³aœciciel powinien by³ w tym czasie podj¹æ odpowiednie dzia³ania. Po tym rozstrzygniêciu ubezpieczalnia zaproponowa³a mediacjê. Kilkumiesiêczne rozmowy negocjacyjne zakoñczy³y siê sukcesem. Strony dosz³y do porozumienia. Ubezpieczalnia ostatecznie zgodzi³a siê wyp³aciæ poszkodowanej $500,000.00 odszkodowania. m (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, New York, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212-514-5100

Autobusem do Wilna? Czemu nie! Znowu jestem w Wilnie. Polubi³em to miasto, nastrojowe, pe³ne zabytków, ciche i poJAN LATUS wœci¹gliwe, ³¹cz¹ce w sobie cechy s³owiañskie i skandynawskie. Ostatnio by³em tu w listopadzie, dlaczego wiêc przyjecha³em znowu? Poniewa¿ naby³em w promocji bilet autobusowy za 19 z³ (ponad piêæ dolarów) w obie strony. Wyt³umaczy³em sobie, ¿e najwy¿ej nie pojadê, taki tani bilet mo¿e siê przecie¿ zmarnowaæ. Jednak po raz kolejny okaza³o siê, ¿e jestem s³abym i rozrzutnym cz³owiekiem – przybywszy do Wilna praktycznie za darmo, wydajê tu na hotel, restauracje i wycieczki. Kiedyœ autobusy by³y w Polsce najpopularniejszym i najtañszym sposobem podró¿owania. Wiele by³o ofert wycieczek autokarowych do Pragi, W³och, nawet Ziemi Œwiêtej. Ludzie narzekali na uci¹¿liwoœæ takich d³ugich przejazdów ale co by³o robiæ. Potem jednak rozpowszechni³y siê tanie loty. Skoro mo¿na w promocji kupiæ bilet np. za sto z³otych do Mediolanu, rzeczonego Wilna czy Londynu, po co siê t³uc autobusem. Poci¹gi s¹ dro¿sze od autobusów, jednak przejazd nimi do Krakowa, Poznania czy Berlina jest du¿o wygodniejszy i ciekawszy (nowe znajomoœci w przedziale! Jajecznica w Warsie!). Dziœ je¿d¿¹ autobusami ludzie ubo¿si i np. Ukraiñcy odwiedzaj¹cy swoje strony (negatyw: autobus bywa przetrzepywany przez wiele godzin przez celników na granicy).

Autobusy czêsto zaczynaj¹ bieg w Warszawie na dworcu Warszawa Zachodnia, który – czekaj¹c na rozbudowê – wygl¹da tak, jak wygl¹da³ ca³y kraj po 1989 roku. Ma³e kioski sprzedaj¹ce odzie¿, hotdogi i coca-colê, kilka kantorów oraz sex shop (?). Same autobusy wygl¹daj¹ jednak œwietnie. Konkurencja zmusi³a przewoŸników do podwy¿szenia komfortu podró¿y. Wsiadam do wielkiej francuskiej Setry, z siedzeniami na dwóch poziomach, i z podwójnymi ko³ami z ty³u, niczym w amerykañskich Greyhoundach. Stewardesa £otyszka sprawdza bilety, rozmawia z pasa¿erami po rosyjsku i angielsku. Do ty³u autobusu, niczym garb, doczepiony jest wielki kontener na baga¿e. W kabinie czekaj¹ na pasa¿erów rozk³adane fotele z numeracj¹ miejsc, ekrany, stoliczki, podnó¿ki. Do wyboru jest kilkadziesi¹t filmów z dialogami po angielsku, rosyjsku, polsku i litewsku; tak¿e muzyka i audiobooki. Za euro mo¿na kupiæ s³uchawki, jeœli ktoœ nie ma. Na dolnym pok³adzie jest toaleta i bufet. Mo¿na z menu zamówiæ kanapki, napoje, a nawet ciep³e dania, jak strogonow. Ceny – w euro, walucie obowi¹zuj¹cej w Niemczech, sk¹d rozpocz¹³ bieg autobus i w republikach ba³tyckich (ale nie w Polsce, gdy¿ przejrzeliœmy podstêp niecnej Brukseli). Stewardesa œwietnie siê spisuje: zabiera œmieci, porz¹dkuje kabinê. Pamiêta, kto gdzie wysiada. Suniemy autostradami w stronê Bia³egostoku, potem Augustowa, Suwa³k, Marianpola, Kowna i Wilna. W sumie dziesiêæ godzin jazdy. Podró¿ l¹dowa daje wiele korzyœci poznawczych. W kapsule samolotu niepostrze¿enie zmieniamy miasta, kontynenty,

strefy klimatyczne. Jad¹c autobusem (lub samochodem czy poci¹giem) mo¿emy nie tylko podziwiaæ przyrodê ale i obserwowaæ zaawansowanie cywilizacyjne kraju i regionu. Tak wiêc zauwa¿am, ¿e w pogr¹¿onej do niedawna w ruinie Polsce obrze¿a Warszawy to las nowych domów, osiedli, dŸwigów na budowach. Zauwa¿am, ¿e jakoœ, niepostrze¿enie, dorobiliœmy siê sieci autostrad i dróg szybkiego ruchu. Dosz³y ju¿ do Bia³egostoku, potem dopiero autostrada zmienia siê w swojsk¹ szosê dwupasmówkê. Na Litwie autostrada pojawia siê dopiero przez Wilnem. Spora jest te¿ ró¿nica w zamo¿noœci krajów a zw³aszcza w ich rozmachu i skali. W Polsce – mówimy o jednym z ubo¿szych regionów – gospodarstwa s¹ schludne, domy wygl¹daj¹ bogato, wiele jest przy drodze firm i us³ug: restauracji, domów weselnych, hurtowni, firm budowlanych. Wje¿d¿amy na Litwê. Nale¿y ona do grupy Schengen, posterunek graniczny jest wiêc opustosza³y, a autobus nawet nie zwalnia. Zupe³nie jak miêdzy Francj¹ a Belgi¹. Stewardesa spojrza³a tylko na mój dowód osobisty, gdy w Warszawie sprawdza³a bilet. Cieszmy siê, Polacy, swobod¹ podró¿owania po Europie, póki j¹ jeszcze mamy. Na Litwie przewa¿aj¹ drewniane, zapadaj¹ce siê w ziemiê domki, które w Polsce s¹ ju¿ ewenementem. Albo posowieckie bloki, których nigdy nie odnowiono. W naszym kraju nie ma ju¿ chyba domu, którego w ci¹gu ostatnich dekad nie otynkowano (inna rzecz, ¿e czêsto w niefortunnych kolorach). Tak¿e w samym Wilnie zobaczê setki drewnianych, zapadaj¹cych siê, pomalowanych na niebiesko czy zielono – jak w Rosji – chatynek.

Zabudowa Wilna zdradza, ¿e nie dotar³ tu wielki kapita³, a samych Litwinów nie staæ, ¿eby odnowiæ ka¿dy dom w mieœcie. (Staæ by³o na to Hiszpanów w Barcelonie ale ju¿ W³ochów w Neapolu nie.) Mimo potencja³u turystycznego Wilna, Litwini nie byli w stanie odnowiæ wiêcej ni¿ kilkaset zabytkowych budynków (w Barcelonie wyremontowano 24 tysi¹ce). Zrujnowane s¹ niektóre barokowe koœcio³y, niezliczone kamieniczki na Starym Mieœcie. Oczywiœcie, niektóre domy na starówce s¹ piêknie odnowione i iluminowane noc¹. Ale to pocz¹tek drogi. Litwa, kraik ma³y, nie ma wielu Ÿróde³ dochodów. Turystyka jest jednym z nich ale, po pierwsze, nie sprzyja jej klimat (teraz jest œnieg i –14C). Po drugie, Wilno musi konkurowaæ z bajecznymi miastami, jak Wenecja czy Porto. A w Wilnie niekoniecznie jest taniej. Powiedzia³bym, ¿e ceny s¹ 10-20 proc. wy¿sze ni¿ w Polsce. Bywa tu te¿ smog, i to jeszcze gorszy ni¿ w Krakowie czy Warszawie. Mia³em przyjemnoœæ siê przekonaæ. Oczywiœcie i tu s¹ nowe budynki mieszkalne, najbardziej imponuj¹ce nad brzegami rzeki, ale i plomby blisko Starówki. To nowe budownictwo nawi¹zuje stylem i wysokoœci¹ do zabytkowych s¹siadów, uwodzi te¿ skandynowsk¹ lekkoœci¹ projektu. W tej rozgrywce Wilno – Warszawa, zwyciê¿a stolica Litwy. Znajdziemy tu te¿ hipsterskie lokale z drog¹ kaw¹, sieciowe hotele o najwy¿szym standardzie, restauracje z kuchniami œwiata, butiki i centra handlowe. Nie jest tego jednak du¿o – nie jest to chyba naród, który lubi blichtr i popis. Doradzam podczas pobytu w Polsce wycieczkê autobusem. Nie zmêczymy siê zanadto i nie wykosztujemy, a zobaczymy wiele. m


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

8

Kartki z przemijania W Warszawie odwiedzam dwie moje dawne uczelnie – uniwerek i PWST im. Aleksandra Zelwerowicza. Od czasu do czasu zachodzê na nie, by spotkaæ siê z kole¿ankami i kolegami, którzy na nich wyk³adaj¹ oraz zobaczyæ, jakie zmiany zachodz¹ na znanych mi wydzia³ach. Patrzê na siatkê przedmiotów i listy obowi¹zkowych lektur. ZaANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI gl¹dam do sal wyk³adowych, czytelni, bibliotek i gabinetów profesorów. Sprawdzam, kto jakie prowadzi zajêcia. Lubiê te¿ przysi¹œæ na korytarzach wœród studentów i popytaæ ich o to i tamto. Na Uniwerku – piêknie odnowionym z okazji 200. lecia – zagl¹dam na Historiê, Historiê Sztuki i Muzykologiê. Na tych wydzia³ach wœród kadry naukowej mia³em bliskie osoby, z którymi œwietnie mi siê rozmawia³o. Bywa³o, ¿e przebalowaliœmy niejedn¹ noc… Rzecz jasna najwiêcej czasu spêdzam na macierzystej Polonistyce, która „za moich czasów” nazywa³a siê Wydzia³em Filologii Polskiej a okresowo tak¿e i S³owiañskiej. Tu po dawnemu studenci narzekaj¹, i¿ musz¹ przeczytaæ wiêcej ksi¹¿ek ni¿ jest dni w roku i na nadmiar zajêæ z gramatyki. Ci, z którymi rozmawia³em, nie byli rozczarowani, co do wybranych studiów. Byli dumni, ¿e przed nimi na Polonistyce studiowa³o a¿ tak wiele s³awnych póŸniej osób, spoœród których wymieniali Mirona Bia³oszewskiego, Tadeusza Konwickiego, Ernesta Brylla, Janusza G³owackiego, Wojciecha M³ynarskiego, Macieja Zembatego i Jacka Kaczmarskiego. By³o tych s³aw oczywiœcie o wiele, wiele wiêcej. W ka¿dym pokoleniu po kilkanaœcie nazwisk. W czasie wojny profesorowie i studenci tajnej Polonistyki stali siê czêsto bohaterami Podziemia i Powstania Warszawskiego. Kiedy zapyta³em m³odych ludzi o ich literackich idoli, stwierdzili zgodnie, ¿e nie sposób jest teraz mówiæ o twórcach, którzy maj¹ jakiœ szczególny wp³yw na nich samych i na krêgi spo³eczne. Pisarze modni dziœ, przestaj¹ siê liczyæ jutro; nikt z nich nie jest autorytetem, nikt te¿ nie kszta³tuje dusz. Zapyta³em tak¿e, kto obecnie mo¿e zast¹piæ Herberta, odpowiedzieli mi zgodnie, ¿e nikt. Myœliwskiego ceni¹, owszem, ale jest ju¿ dla nich za klasyczny. Zgodziliœmy siê, ¿e wiedza, m¹droœæ i jakoœæ przes³ania

nie czêsto id¹ w parze z popularnoœci¹. Mówiliœmy tak¿e o zanikaniu dramatu jako rodzaju literackiego, s³abym poziomie rodzimych scenariuszy filmowych i o braku fachowej i zarazem obiektywnej krytyki literackiej. Zatem w was nadzieja, powiedzia³em w konkluzji. Niektórzy przyznali, ¿e maj¹ ju¿ na koncie pierwsze próby literackie i recenzenckie. Czasu jednak nie sta³o na pytanie o szczegó³y. Ogólne wra¿enie wyniesione z rozmów z kilkunastoma studentami z ró¿nych lat by³o przyjemne. Z przyjemnoœci¹ te¿ patrzy³em na ich subtelne inteligenckie buzie i na œwietnie dobrane ubiory. W obu czytelniach: historyczno-literackiej i jêzykoznawczej – widzia³em bardzo ³adne dziewczyny pochylone nad ksi¹¿kami i romantycznie rozmarzonych ch³opaków. Sam te¿ taki by³em w tych¿e czytelniach. £adnych dziewczyn i ch³opców nie brakuje równie¿ w owej PWST, przekszta³conej teraz w Akademiê Teatraln¹. Tu te¿ s¹ subtelne buzie i inteligenckie wejrzenia na trzech wydzia³ach – Aktorskim, Wiedzy o Teatrze i Re¿yserskim. Celowo piszê „inteligenckie”, bo inteligencja jako grupa spo³eczna jest zjawiskiem ju¿ zanikaj¹cym i roztapiaj¹cym siê w dookolnej pospolitoœci i nijakoœci, jak¿e sk¹din¹d modnej. Wiem, ¿e to okreœlenie nie jest demokratyczne ani poprawne politycznie, ale nie ukrywam, ¿e bardzo bolejê nad tym, ¿e ta¿ inteligencja staje siê reliktem tyle¿ socjologicznym, co kulturowym. Notabene na tê uczelniê rzadko zdawali kandydaci pochodzenia ch³opskiego i proletariackiego. Po dawnemu wita mnie w jej progach uwa¿ne pomnikowe spojrzenie zalo¿yciela i patrona – legendarnego Zelwera. Za nim, przy korytarzu wiod¹cym do rektoratu jest teraz pomnik Gustawa Holoubka, przedstawiaj¹cy go w pozycji siedz¹cej. Owszem, rzeŸba jest udana – mistrz tak w³aœnie wygl¹da³. Takim go pamiêtam ze sceny, ekranu i z gabinetu dyrektorskiego, do którego wzywa³ mnie jako sekretarza literackiego prowadzonego przez siebie Teatru Dramatycznego m. st. Warszawy. By³ œwietnym dyrektorem artystystycznym i jak¿e wyrozumia³ym szefem! Moje redaktorskie b³êdy jakoœ mi wybacza³. A nagminnie nie sprawdza³em dat i wyliczeñ podawanych przez autorów, wierz¹c im a’priori. Przy wyjœciu na taras widniej¹ oprawione w ramki „Dezyderata” – hymn Piwnicy pod Baranami, który sta³ siê – jak domniemujê – tak¿e dewiz¹ studentów tej¿e Akademii. Piwniczanie œpiewaj¹, i¿ tekst ten zosta³ znaleziony w koœciele œw. Paw³a w Baltimore w roku 1692, podczas gdy

w rzeczywistoœci zosta³ napisany w 1927 roku przez amerykañskiego poetê Maksa Ehrmanna. Na korytarzach i na œcianach przy schodach wisz¹ zdjêcia z przedstawieñ dyplomowych poszczególnych roczników i listy absolwentów, wœród których jest i moje nazwisko. Budz¹ siê wspomnienia. Przypominaj¹ siê sytuacje, profesorowie i koledzy. Tyle s³aw tu widzia³em i z tyloma rozmawia³em! Z poszczególnych sal dochodz¹ odg³osy æwiczeñ g³osowych, tanecznych, gimnastycznych, œpiewy i dialogi z próbowanych sztuk. Zajêcia po dawnemu trwaj¹ od wczesnego rana do póŸnego wieczora. W bibliotece i czytelni panuje idealna cisza. Oprócz ksiêgozbioru jest tu archiwum z pami¹tkami po wielkich aktorach. Budynek Akademii mieœci siê w odbudowanym dawnym Collegium Nobilium prowadzonym przez Szymona Konarskiego. I tak w³aœnie nazywa siê teatr szkolny, w którym prezentowane s¹ spektakle dyplomowe przygotowane przez studentów. Zazwyczaj ciesz¹ siê sporym zainteresowaniem publicznoœci warszawskiej. Staram siê je ogl¹daæ, ilekroæ jestem w Warszawie. Tym razem obejrza³em „Marata/Sade” Petera Weissa, czyli „Mêczeñstwo i œmieræ Jean Paul Marata przedstawione przez zespó³ aktorski przytu³ku w Charenton pod kierownictwem pana de Sade”. To przedstawienie jest wedle za³o¿enia „zaproszeniem do Muzeum Szafotu, w którym grupa frustratów spróbuje odegraæ historyczne zabójstwo Marata a jednoczeœnie opowiedzieæ o polityczno-spo³ecznych dewiacjach naszych czasów”. I w rzeczy samej, spektakl opowiada o nich w sposób tak komunikatywny, ¿e publicznoœæ w lot chwyta maksymy o prawdach odwiecznych i aluzje do obecnej rzeczywistoœci w Polsce. Robota aktorska i re¿yserska (Wawrzyñca Kostrzewskiego) jest przyzwoita a refleksje o naturze rewolucji i powtarzalnoœci pewnych mechanizmów politycznych i spo³ecznych nasuwaj¹ siê same. Dyplomanci tworz¹ ciekaw¹ galeriê osobliwoœci ludzkich, prezentuj¹c jednoczeœnie dobre zrozumienie tematu i niema³¹ sprawnoœæ cielesn¹. W foyer tego¿ Teatru Collegium Nobilium obcowa³em z duchami, patrz¹c na tablice z rzeŸbami upamiêtniaj¹cymi mojego dziekana Bohdana Korzeniewskiego, rektora Tadeusza £omnickiego i znanych mi osobiœcie znakomitych aktorów – Jana Kreczmara i Zbigniewa Zapasiewicza. Duch Korzeniewskiego namawia³ mnie na wyre¿yserowanie molierowskiego „Mizantropa”. Nie sprzeciwia³em siê, wszak to sztuka szczególnie mi bliska. m

Atomowe opcje Trumpa 1í Wœród nich znalaz³ siê miêdzy innymi atak cybernetyczny o du¿ej skali, który doprowadzi³by do sparali¿owania systemu komunikacyjnego USA lub parali¿u sieci energetycznej. W dzisiejszych czasach, kiedy hackerzy s¹ w stanie doprowadziæ do blokady internetu i penetruj¹ komputery instytucji rz¹dowych, brzmi to doœæ przera¿aj¹co. Jeszcze bardziej przera¿aj¹co brzmi to w zestawieniu z faktem, ¿e prezydent Donald Trump, którego mentalne zdolnoœci do pe³nienia najwa¿niejszej funkcji w pañstwie czêsto s¹ kwestionowane, o u¿yciu broni nuklearnej wypowiada siê doœæ niefrasobliwie. B³êdem by³oby jednak ca³¹ winê za niew¹tpliwy wzrost napiêcia w tej dziedzinie zwalaæ na Trumpa. Bush i Obama nie zrobili praktycznie nic by wprowadziæ w czyn swoje zapowiedzi o d¹¿eniu do œwiata bez broni atomowej. Odwrotnie, to przecie¿ za czasów Obamy rozpoczêto prace nad dalsz¹ miniaturyzacj¹ ³aduków atomowych i to za jego prezydentury przygotowano program modernizacji nuklearnego potencja³u Ameryki. Strategia, któr¹ wkrótce ma podpisaæ Donald Trump nie jest wiêc czymœ szczególnie nowym, posuwa tylko o krok dalej za³o¿enia opracowane ju¿ za poprzednich administracji. Zmieni³y siê te¿ okolicznoœci. Œwiat jest dziœ zupe³nie inny ni¿ jeszcze dziesiêæ czy 15 lat temu. Stany Zjed-

u

Œwiat jest dziœ inny ni¿ kilkanaœcie lat temu.

noczone nie s¹ jedynym krajem, który modernizuje swój arsena³ nuklearny. Robi¹ to tak¿e Rosja i Chiny. Pierwszy z tych krajów prowadzi na przyk³ad prace nad nuklearn¹ torped¹, sterowan¹ przy u¿yciu sztucznej inteligencji. Chodzi o to by mo¿na by³y jej skutecznie u¿yæ nawet w przypadku sparali¿owania ko-

munikacyjnego systemu Rosji. Korea Pó³nocna, czy tego chcemy czy nie, praktycznie ju¿ znalaz³a siê w krêgu krajów posiadaj¹cych tego rodzaju broñ. W nowej strategii Pentagonu wspomina siê równie¿ o innych destabilizacyjnych poczynaniach Rosji, jak na np. aneksji Krymu, czy agresji wobec Ukrainy. Sekre-

tarz Obrony James Mattis we wstêpie do omawianego dokumentu pisze m. in, ¿e Rosja przyjê³a militarn¹ strategiê jawnie zmierzaj¹c¹ do eskalacji napiêcia, które mia³oby przynieœæ jej sukces i przywróciæ rolê, jak¹ odgrywa³a w okresie zimnej wojny.

Tomasz Bagnowski


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

9

Pamiêtnik Rutki Laskier z Bêdzina

Stanis³awa Sapiñska z pamiêtnikiem Rutki. u

u

Czternastoletnia Rutka.

Najdziwniejsze to, ¿eœmy w ogóle nie p³akali, absolutnie. Nie uronili ani jednej ³zy. Potem napatrzy³am siê na tyle nieszczêœæ. W ogóle tego pióro opisaæ nie mo¿e. Ma³e dzieci le¿a³y na mokrej od deszczu trawie, burza szala³a nad nami. Policjanci tak okropnie bili i strzelali. Siedzia³amtam do pierwszej w nocy. Potem uciek³am. Serce bi³o tak jak m³ot. Kiedy na pocz¹tku 2006 roku, w rozmowie z jednym z dziennikarzy zamarzy³em o tym, by „pamiêtnik” doczeka³ siê wielu t³umaczeñ, tak jak znany ju¿ czytelnikom na ca³ym œwiecie – pamiêtnik Anny Frank, nie s¹dzi³em, ¿e marzenia tak szybko siê spe³niaj¹. W 2007 roku, nak³adem instytutu Yad Vaschem w Izraelu ukaza³ siê pamiêtnik Rutki w jêzyku hebrajskim i angielskim. W nastêpnych latach ukaza³y siê kolejne t³umaczenia wspomnieñ bêdziñskiej ¯ydówki. Swoj¹ promocjê mia³o wydanie: hiszpañskie, w³oskie, portugalskie i francuskie. W 2008 roku ukaza³o siê nak³adem wydawnictwa Time Home Entertainment amerykañskie wydanie pamiêtnika zatytu³owane: Rutka`s Notebok: A Voice From The Holocaust. Na zaproszenie Yad Vaschem, do Izraela wraz orygina³em pamiêtnika przyje-

cha³a starsza kole¿anka Rutki – Stanis³awa Sapiñska. Jej pobyt na ziemi œwiêtej oraz przekazanie pamiêtnika wspomnianemu Instytutowi, mia³ wymiar symboliczny. Rutka, która zginê³a w piecach Birkenau, zostawiaj¹c swój pamiêtnik powierzy³a swoj¹ historiê dobremu losowi. Tak te¿ na szczêœcie siê sta³o. Do ojczyzny, do której ju¿ nie zd¹¿y³a dotrzeæ, ani doczekaæ dotar³y jej s³owa. Dzisiaj, po latach, mo¿emy powiedzieæ, ¿e spe³ni³ siê testament Rutki. Poruszaj¹ca historia pamiêtnika dziewczynki z Bêdzina, ma swój pocz¹tek na terenie getta utworzonego przez hitlerowców wiosn¹ 1943 roku, dla ¿ydowskiej spo³ecznoœci Bêdzina. Wówczas 14-letnia Rutka Laskier, poprosi³a starsz¹ od siebie kole¿ankê, Stasiê Sapiñsk¹ o pomoc w ukryciu swojego pamiêtnika. Nie mog³a go zabraæ do tzw ma³ego getta, gdzie hitlerowcy wysiedlali j¹ z ca³¹ rodzin¹. W lutym 1944 roku, Stasia Sapiñska wróci³a z rodzicami do ich dawnego domu. W pustym, spl¹drowanym mieszkaniu, odnalaz³a jedynie ukryte na strychu radio i zielony zeszyt swej ¿ydowskiej kole¿anki. Rutka Laskier spisywa³a swoje codzienne spostrze¿enia w zwyk³ym szkolnym zeszycie w linie. Ocala³ niemal w ca³oœci, trac¹c zaledwie kilka kartek. Ca³oœæ, to opis dwóch œwiatów: okupacja, getto, cierpienie i tra-

giczny los wspó³braci to jeden z nich, drugi to œwiat rodz¹cych siê przyjaŸni, uczuæ oraz dojrzewania. Pamiêtnik urywa siê na kilka dni przed wysiedleniem, przed najgorszymi i najtrudniejszymi chwilami ¿ycia Rutki. To by³y ostatnie chwile w zamkniêtym getcie, a potem deportacja do Auschwiz – Birkenau. Przez nastêpne 60 lat, dziennik Rutki Laskier by³ nie tylko najcenniejsz¹ pami¹tk¹ Pani Stanis³awy Sapiñskiej, ale te¿ jej wielk¹ tajemnic¹. W 2005 roku, dawna kole¿anka 14-letniej ¯ydówki z Bêdzina postanowi³a podzieliæ siê informacj¹ o pamiêtniku z dziennikarzami. Opisuj¹cy tê historiê porównywali zapiski Rutki do „Pamiêtników Anny Frank”. Od tego momentu podj¹³em siê próby odszukania (byæ mo¿e) ¿yj¹cej rodziny Laskierów. Z pomoc¹ przyszed³ mi by³y mieszkaniec Bêdzina Menachem Liwer, który w Rehovot, w Izraelu odnalaz³ siostrê przyrodni¹ Rutki Laskier. Trzy lata od odkrycia pamiêtnika, dotar³a do mnie wiadomoœæ od Roberta Kuchty z Warszawy, i¿ w dokumentach ¯ydowskiego Instytutu Historycznego, czytaj¹c zeznania ocalonych z holokaustu, natrafi³ na opis ostatnich minut ¿ycia Rutki Laskier. Zofia Minc – wiêŸniarka Auschwitz- Birkenau przes³uchiwana w 1947 roku na terenie domu dziecka w Chorzowie wspomina: (...) Obok mnie w bloku sypia³a moja kole¿anka 17 letnia Rutka Laskier z Bêdzina. By³a taka œliczna, ¿e nawet dr. Mengele zwróci³ na ni¹ uwagê. Wtedy wybuch³a epidemia tyfusu i cholery. Rutka zachorowa³a na cholerê i w ci¹gu kilku godzin zmieni³a siê nie do poznania. Zosta³ z niej tylko marny œlad. Sama j¹ zawioz³am na taczce od œmieci do krematorium. B³aga³a mnie bym zawioz³a j¹ do drutów, to rzuci siê na nie i pr¹d elektryczny j¹ zabije, ale za taczk¹ szed³ SS –man z karabinem i nie pozwoli³ na to. Gdy wraca³am z pust¹ taczk¹ zobaczy³a mnie blokowa nasza i przeznaczy³a do Leichenkommande. Mia³am razem z innymi zdzieraæ ubrania z trupów, wyrywaæ z³ote zêby z ust. Matka b³aga³a, ¿eby mnie od tego zwolnili, bo wszak mia³am dopiero 15 lat, ale nic nie pomog³o i musia³am pracowaæ przy trupach (...) Ten dramatyczny opis daje nam odpo-

wiedŸ na pytanie jak zginê³a Rutka. Dalsze losy pamiêtnika i historii Rutki Laskier – to produkcja filmu dokumentalnego realizowanego przez Telewizjê Polsk¹. Na zlecenie telewizji BBC powsta³ kolejny film dokumentalny „The Secret Diary of Holokaust”. W 2016 roku, na terenie Zamku Sieleckiego w Sosnowcu mia³o miejsce otwarcie wystawy czasowej poœwiêconej Rutce Laskier, a rok póŸniej Teatr Dzieci Zag³êbia w Bêdzinie wystawi³ sztukê pt.: „Pamiêæ Rutki” W tym roku uka¿e siê na rynku wydawniczym, powieœæ na motywach losów Rutki, autorstwa znanego zag³êbiowskiego pisarza prof. Zbigniewa Bia³asa. Równie¿ w tym roku, kole¿anka Rutki – Stanis³awa Sapiñska bêdzie obchodziæ swoje setne urodziny. Rutka Laskier urodzi³a siê w Gdañsku w 1929 roku. Do Bêdzina wróci³a wraz z rodzicami na pocz¹tku lat 30. W 1937 roku, urodzi³ siê jej braciszek Heniuœ (Joachim). Ca³a rodzina mieszka³a przy ul. Œw. Jana – obecnie Moniuszki 4. Mama Dwojra z domu Hampel, zginê³a w Auschwitz – Birkenau wraz z Rutk¹ i Heniusiem. Holokaust prze¿y³ tylko ojciec Rutki – Jakub, którego koniec wojny zasta³ w obozie Sachsenhausen. W 1945 roku wyjecha³ do Izraela, gdzie za³o¿y³ drug¹ rodzinê. Zmar³ w 1982 roku. Z drugiego ma³¿eñstwa mia³ córkê Zahavê, która mieszka w Izraelu, a o swojej przyrodniej siostrze Rutce dowiedzia³a siê maj¹c 12 lat. Zahava wysz³a za m¹¿ za Avigdora Scherza (obecnie obydwoje s¹ naukowcami w Instytucie Waizmanna). Urodzi³a siê im córeczka, która na imiê ma Rut po siostrze Zahavy, której nigdy nie zna³a.

Adam Szyd³owski Adam Szyd³owski (ur. 1966 r.) – redaktor bestsellerowego Pamiêtnika Rutki Laskier, wydanego i t³umaczonego w ponad 20 krajach, autor i wspó³autor wielu publikacji prasowych i ksi¹¿kowych o tematyce historycznej. Pomys³odawca i wspó³organizator Dni Kultury ¯ydowskich w Bêdzinie. Prezes Fundacji Rutki Laskier, odznaczony m.in.: medalem „Chroni¹c pamiêæ” oraz nagrod¹ Prezydenta Miasta Bêdzina za ca³okszta³t dzia³alnoœci.


NOWY JORK

NR 51

20 stycznia 2018

KPT. JÓZEF SIEROCIÑSKI – PRZYWRÓCONA PAMIÊÆ CZ. 2 czeñstwa Kamiennej Góry. Dr Lachowicz, zafascynowany postaci¹ Sierociñskiego skontaktowa³ siê z nauczycielem historii w kamiennogórskim liceum, mgr. Janem Lubienieckim, prosz¹c go o odszukanie miejsca pochówku kapitana. Poszukiwania trwa³y kilka miesiêcy.

Dekadê temu Nowojorski Zarz¹d Okrêgu Nr 2 Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce doprowadzi³ do odnalezienia zapomnianego grobu kpt. Józefa Sierociñskiego i ufundowa³ nowy nagrobek, na czeœæ B³êkitnej Armii wykonany z piêknego niebieskiego granitu, który uroczyœcie ods³oniêto 11 listopada 2008 r. Od tego czasu historycy i w³adze Kamiennej Góry dok³adaj¹ starañ, aby pamieæ o s³awnym hallerczyku by³a wci¹¿ ¿ywa.

Upamiêtnienie O zwi¹zanym z Kamienn¹ Gór¹ Józefie Sierociñskim, niegdyœ zapomnianym kapitanie Wojska Polskiego i adiutancie genera³a Hallera, wiemy ju¿ dzisiaj bardzo du¿o. Grób kapitana odnalaz³ Jan Lubieniecki na proœbê Stowarzyszenia Weteranów Polskich w Ameryce, które reprezentowa³ mieszkaj¹cy w Nowym Jorku archiwista dr Teofil Lachowicz. To dziêki niemu zapomniana postaæ bohatera zosta³a przywrócona zbiorowej pamiêci spo³e-

„Zaczê³o siê od starej fotografii – wspomina dr Lachowicz – znalezionej w Archiwum SWAP w Nowym Jorku. Uwieczniono na niej grób kpt. Józefa Sierociñskiego na cmentarzu w Kamiennej Górze. Zada³em sobie pytanie, czy ten grób siê zachowa³? Wpad³em na pomys³, aby skontaktowaæ siê z nauczycielem historii, który pracuje w Kamiennej Górze. Dziêki Internetowi dotar³em do mgr. Jana Lubienieckiego z miejscowego Zespo³u Szkó³ Ogólnokszta³c¹cych który, jak siê póŸniej okaza³o, by³ moim koleg¹ ze studiów w Wy¿szej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze (obecnie Uniwersytet Zielonogórski). Na moj¹ proœbê mgr Lubieniecki ze swoimi uczniami w lutym (!) 2008 r. na miejscowym cmentarzu odnalaz³ zachowan¹ mogi³ê kpt. Sierociñskiego. Grób od dawna nie by³ op³acony i wed³ug prawa powinien byæ zlikwidowany. (Ma³¿onka kapitana po œmierci mê¿a wyjecha³a z Kamiennej góry do Brniewa, gdzie po kilku latach zmar³a.) Najwidoczniej ze wzglêdu na napis widniej¹cy na tablicy nagrobka w³adze cmentarza uszanowa³y go i dziêki temu siê zachowa³. Potem sprawy potoczy³y siê ju¿ szybko. Wielka w tym zas³uga mojego kolegi mgr. Jana Lubienieckiego, który na miejscu zajmowa³ siê wszystkimi sprawami zwi¹zanymi z postawieniem nowej p³yty nagrobnej i zorganizowa³ uroczystoœci towarzysz¹ce jego poœwiêcenia.” Grób zosta³ odnaleziony na cmentarzu komunalnym przy ulicy Katowickiej. Okrêg 2. SWAP w Nowym Jorku sfinansowa³ nowy nagrobek z piêknego b³êkitnego granitu, który wykona³a miejscowa Firma Kamieniarska „KOHUT”. Od wielu lat mogi³¹ opiekuj¹ siê dzieci

Uroczystoœæ poœwiêcenia nowego nagrobka, w której wziê³a udzia³ pose³ na Sejm RP p. Marzena Macha³ek.

z kamiennogórskiego Przedszkola nr 1, które realizuje program „Moje ma³e miejsce na ziemi”. W ramach zajêæ dzieci poznaj¹ historiê regionu i odwiedzaj¹ miêdzy innymi grób Józefa Sierociñskiego. O ka¿dej porze roku na p³ycie nagrobka le¿¹ œwie¿e kwiaty i p³on¹ symboliczne bia³o-niebieskie znicze. Wieœæ o dzia³alnoœci przedszkola dotar³a do Kanady. Stowarzyszenie polonijne w Niagara on the Lake, w podziêce za opiekê nad grobem, uhonorowa³o przedszkolaków i ich opiekunów pami¹tkowym dyplomem w ramach polsko – kanadyjskiego projektu edukacyjnego „Pamiêæ i Czeœæ Bohaterom B³êkitnej Armii Gen. J. Hallera”. Grób jest równie¿ systematycznie odwiedzany przez uczniów szkó³ podstawowych i œrednich, którzy, nie tylko otrzymuj¹ unikatow¹ lekcjê historii, zapoznaj¹c siê z postaci¹ kapitana Sierociñskiego, lecz równie¿ wiedzê o wk³adzie Polonii amerykañskiej w walce o niepodleg³oœæ Polski. Dzisiaj postaæ Józefa Sierociñskiego, przez wiele lat zapomnianego, jest za spraw¹ mi³oœników historii – regionalisty Bogdana Adamusa i nauczyciela Jana Lubienieckiego konsekwentnie przywracana. 8 stycznia 2015 r. z okazji 60. rocznicy œmierci kapitana, ods³oniêta zosta³a tablica pami¹tkowa, zamontowana na œcianie kamienicy przy ul. Armii Ludowej 4 (dzisiaj ul. gen. J. Hallera) w Kamiennej Górze, gdzie spêdzi³ ostatnie lata swojego ¿ycia. Napis na tablicy brzmi: „W tym budynku w latach 1945-1955 mieszka³ kpt. Józef Sierociñski (1891-1955) – wielki Polak i gor¹cy patriota, wybitny dzia³acz Zwi¹zku Sokolstwa Polskiego w Ameryce, Kawaler Krzy¿a Virtuti Militari i Krzy¿a Walecznych, wspó³twórca „B³êkitnej Armii”, adiutant gen. Józefa Hallera, zas³u¿ony w walce o niepodleg³oœæ Ojczyzny w latach 19171920. W 60. rocznicê œmierci – wdziêczni rodacy”. Skwer przed domem, w którym mieszka³ kapitan nosi obecnie jego imiê. Uroczystoœæ ods³oniêcia tablicy, przygotowan¹ przez Kamiennogórskie Stowarzyszenie Historyczno-Kulturalne, zwieñczy³o spotkanie w Muzeum Tkactwa, podczas którego historyk J. Lubieniecki przypomnia³ ¿yciorys kpt. Sierociñskiego oraz odczyta³ list z 1946 roku jego ¿ony Eugenii do ¿ony gen. Modelskiego, w którym prosi³a o pomoc dla siebie i ch³opca, którego pañstwo Sierociñscy, nie maj¹c w³asnego potomstwa, wziêli na wychowanie. Ma³¿onka kapitana opisuje miêdzy innymi ciê¿kie warunki, w których ¿yli w Kamiennej Górze: „Choæ pracujemy oboje, zarabiamy tyle, ¿e przy tutejszych cenach wystarcza ledwo na bardzo skromne utrzymanie. O wystarczaniu na leczenie siê, na ubranie, na bieliznê – nie ma mowy. A jesteœmy i chorzy i obdarci. Wojna i jej nastêpstwa pozbawi³y nas wszystkiego”. W Muzeum Tkactwa znajduje siê równie¿ mini wystawa poœwiêcona gen. Hallerowi i kpt. Sierociñskiemu, do której oprawê fotograficzn¹ przygotowa³ regionalista Bogdan Adamus, zajmuj¹cy siê histori¹ rodziny Sierociñskich. Wkrótce na ¿yczenie m³odzie¿y, imieniem kapitana Józefa Sierociñskiego nazwany zostanie Zespó³ Szkó³ Zawodo-

KALENDARZ WETERANA 19 stycznia 1945 – rozkaz ostatniego dowódcy Armii Krajowej gen. bryg. Leopolda Okulickiego „NiedŸwiadka” o rozwi¹zaniu AK. 1947 – odby³y siê sfa³szowane przez komunistów wybory do Sejmu Ustawodawczego. 20 stycznia 1920 – do Bydgoszczy wkroczy³o Wojsko Polskie, wyzwalaj¹c miasto spod pruskiego zaboru. 1942 – Niemcy, rozpoczêcie konferencji w Wannsee, opracowanie planu eksterminacji ludnoœci ¿ydowskiej. 21 stycznia 1920 – Antoni Petrykiewicz, 13-letni obroñca Lwowa, zosta³ odznaczony poœmiertnie Krzy¿em Srebrnym Orderu Virtuti Militari, zostaj¹c jego najm³odszym kawalerem w historii. 1940 – lokalny zryw wyzwoleñczy przeciw sowieckiemu okupantowi, do którego dosz³o w nocy 21/22 stycznia 1940 w okupowanym Czortkowie. 22 stycznia 1863 – wybuch powstania styczniowego. 1943 – powo³anie Kierownictwa Dywersji (Kedywu) Komendy G³ównej Armii Krajowej pod dowództwem p³k. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”. 23 stycznia 1793 – II rozbiór Polski przez Rosjê i Prusy. 1915 – nocna bitwa II Brygady Legionów Polskich pod Rafaj³ow¹. 24 stycznia 1925 – decyzja Rady Ministrów o budowie Grobu Nieznanego ¯o³nierza w Warszawie. 25 stycznia 1943 – pocz¹tek powstania zamojskiego przeciwko niemieckim osadnikom, policji i wojsku. Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com tel. (212) 358-0306 www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska

wych i Ogólnokszta³c¹cych w Kamiennej Górze. Od kilku ju¿ lat na cmentarzu komunalnym przy ul. Katowickiej w rocznicê œmierci kpt. Sierociñskiego gromadz¹ siê przy jego grobie przedstawiciele w³adz samorz¹dowych, nauczyciele, uczniowie i mieszkañcy miasta, sk³adaj¹c wieñce, zapalaj¹c znicze i przywracaj¹c pamiêæ o zmar³ym. M³odzie¿ z Zespo³u Szkó³ Zawodowych i Ogólnokszta³c¹cych oraz oficerowie Policji pe³ni¹ wartê honorow¹. Oddaj¹ ho³d bohaterowi.

Fot.: Archiwum SWAP w Nowym Jorku i Bogdan Adamus. Przyg. T. Lachowicz, J. Szczepkowska.


Ods³oniêcie tablicy pami¹tkowej na budynku, w którym znajdowa³o siê mieszkanie pañstwa Sierociñskich.

Fotografia z 1955 r. przedstawiaj¹ca grób J. Sierociñskiego, któr¹ w archiwum SWAP odnalaz³ dr T. Lachowicz.

Dyplom dla przedszkolaków od Polonii kanadyjskiej.

Dzieci z przedszkola Publicznego Nr 1 w Kamiennej Górze dbaj¹ o grób kapitana. Tablica pami¹tkowa na œcianie kamienicy przy ulicy genera³a Józefa Hallera 4 (dawniej Armii Ludowej).

Uczniowie szko³y podstawowej oraz klas mundurowych Zespo³u Szkó³ Zawodowych i Ogólnokszta³c¹cych w Kamiennej Górze na grobie kpt. J. Sierociñskiego zapalaj¹ bia³o-niebieskie znicze.

O adiutancie gen. Hallera opowiada historyk Jan Lubieniecki.

Pan Bogdan Adamus, regionalista z Kamiennej Góry, swoje wnuki od najm³odszych lat przyprowadza na miejscowy cmentarz, aby odwiedziæ grób kpt. Sierociñskiego. Latem 2017 roku, ma³a Pola postanowi³a sama umyæ nagrobek.


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

12

GRUBE

RYBY

i

www.kurierplus.com

PLOTKI

Weronika Kwiatkowska

Julie Delpy – skutecznie zawalczy³a o swoje miejsce w filmowym œwiecie. u

u

Meryl Streep – jak zawsze waleczna i solidarna.

Kadr z polsko-brytyjskiej animacji „Twój Vincent“. Interesuj¹cy, nowatorski. Kandyduje do Oscara. Trzymajmy kciuki. u

Z³ote Globy rozdane. Tegorocznym tryumfatorem okaza³ siê film „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” w re¿yserii Martina McDonagh’a, który otrzyma³ a¿ cztery statuetki. Spoœród seriali najwiêcej nagród zgarnê³y „Wielkie k³amstewka” z Nicole Kidman i Reese Whiterspoon w rolach g³ównych. Du¿e oczekiwania krytyków w kraju wi¹za³y siê z polsko – brytyjsk¹ produkcj¹ pt. „Twój Vincent”. To pierwsza na œwiecie pe³nometra¿owa animacja malarska wyre¿yserowana przez Dorotê Kobielê i Hugh Welchmana. Scenariusz zosta³ stworzony we wspó³pracy z poet¹ i prozaikiem Jackiem Dehnelem i opowiada o burzliwych losach artysty i jego tragicznej œmierci. Prace nad filmem, który zosta³ z³o¿ony z oko³o 65 000 obrazów malowanych farb¹ olejn¹ na p³ótnie, trwa³y siedem lat i bra³o w nich udzia³ ponad stu malarzy polskich i zagranicznych, którzy u¿ywali techniki wiernie naœladuj¹cej twórczoœæ van Gogha. Niestety, film przegra³ z animacj¹ „Coco” w re¿yserii Lee Unkrich’a. Mimo to, historia Vincenta ma nadal szansê na nominacjê do Oscara. W tym roku ceremoniê zdominowa³y kobiety. Wiêkszoœæ gwiazd ubieraj¹c siê na czarno zamanifestowa³o wsparcie dla akcji #TimesUp, zwi¹zanej ze skandalem seksualnym w bran¿y filmowej. „W ten sposób chcemy podkreœliæ, ¿e solidaryzujemy siê ze wszystkimi kobietami, które kiedykolwiek by³y ofiarami molestowania” – mówi³a Meryl Streep. Podczas gali nagrodê Cecila B. De-

Mille'a przyznawan¹ za „wybitny wk³ad w rozwój kultury i rozrywki” odebra³a Oprah Winfrey. To pierwsza czarnoskóra kobieta, któr¹ uhonorowano tym wyró¿nieniem. Przemowa, któr¹ wyg³osi³a gwiazda wyj¹tkowo poruszy³a zgromadzonych. Oprah nawi¹za³a do historycznych wydarzeñ z czasów segregacji rasowej i mówi³a o koniecznoœci przeciwstawiania siê niesprawiedliwoœci, podzia³om i zak³amaniu. „To, co wiem na pewno, to ¿e mówienie prawdy jest najpotê¿niejszym narzêdziem, jakie mamy. Jestem niezwykle dumna i zainspirowana przez te wszystkie kobiety, które czu³y siê na tyle silne, aby g³oœno podzieliæ siê swoimi osobistymi historiami. Ka¿da z nas na tej sali zosta³a doceniona dziêki historiom, które opowiadamy. A w tym roku to my sta³yœmy siê opowieœci¹. (…) Chcê dzisiaj wyraziæ wdziêcznoœæ dla wszystkich kobiet, które znosi³y lata nadu¿yæ i napaœci, poniewa¿ one, podobnie jak moja matka, mia³y dzieci do wykarmienia, rachunki do zap³acenia, i marzenia do zrealizowania” – mówi³a jedna z najpotê¿niejszych postaci amerykañskich mediów. Oprah wielokrotnie nawi¹zywa³a do akcji #MeToo (#JaTe¿) i Time’s Up (Czas Min¹³). „Zbyt d³ugo kobiet nie s³uchano lub im nie wierzono, jeœli ju¿ odwa¿y³y siê wyznaæ prawdê œwiadcz¹c¹ przeciwko mê¿czyznom. Ale ten czas min¹³” – podsumowa³a wyst¹pienie otrzymuj¹c owacjê na stoj¹co. Demonstracjê kobiecej si³y i solidarnoœci by³o widaæ na ka¿dym kroku. Jak

stwierdzi³a jedna z gwiazd – „czerwony dywan nigdy nie by³ tak czarny”. Wiele aktorek na ceremoniê rozdania Z³otych Globów zamiast z partnerami przysz³o z kole¿ankami, albo zaprosi³o kobiety zwi¹zane z walk¹ o równouprawnienie i przestrzeganie praw obywatelskich. Meryl Streep pozowa³a do zdjêæ z Ai – jen Poo, amerykañsk¹ aktywistk¹ i szefow¹ organizacji dzia³aj¹cej na rzecz pracowników. „Pokazujemy solidarnoœæ na ró¿nych polach, jesteœmy razem, rysujemy grub¹ czarn¹ kreskê pomiêdzy wczoraj i jutro” – mówi³a z przejêciem. Podczas tegorocznej ceremonii ze sceny – jak nigdy przedtem – p³ynê³y wyrazy uznania dla kobiet: mam, kole¿anek z planu, artystek, które inspirowa³y inne kobiety do dzia³ania. Powtarza³y siê deklaracje wsparcia i odwo³ania do historii o molestowaniu i przemocy w domu i pracy. Tej nocy „Hollywood by³o kobiet¹”. * Do grona artystek, które wypowiedzia³y siê w sprawie molestowania do³¹czy³a równie¿ Julie Delpy, francuska aktorka i re¿yserka, nazywana czasem „Woody Allenem w spódnicy”. W wywiadzie dla „The Guardian” opowiedzia³a o tym, jak ³atka „trudnej we wspó³pracy”, „humorzastej, histerycznej i neurotycznej” zniweczy³y jej zawodowe marzenia. „Gdy mia³a 13 lat i stawia³a we Francji pierwsze aktorskie kroki, us³ysza³a, ¿e nie zrobi kariery inaczej ni¿ przez ³ó¿ko. Gdy mia³a 19 lat, przeprowadzi³a siê do Stanów, myœla³a, ¿e tam

Oprah Winfrey odznaczono za wybitny wk³ad w rozwój kultury i rozrywki. u

bêdzie inaczej. Mia³a niewiele ponad 20 lat, gdy pewien re¿yser, którego nie wymienia z nazwiska, sk³ada³ jej seksualne propozycje. Odrzuci³a je” – czytamy. „Nie by³am agresywna. Po prostu powiedzia³am: 'To nie dla mnie. Nie mam takiej osobowoœci'” – wyzna³a. Musia³y min¹æ lata, zanim zrozumia³a, ¿e w³aœnie to spotkanie mia³o kolosalny wp³yw na przebieg jej kariery. „Od tamtej pory ci¹gnie siê za mn¹ opinia trudnej” – mówi. I dodaje: „Mê¿czyzna, szczególnie wp³ywowy mê¿czyzna, kiedy us³yszy od kobiety odmowê, nigdy nie powie drugiemu: „powiedzia³a mi nie”, on powie mu: „to wariatka, trzymaj siê od niej z daleka”. I wreszcie staje siê jasne, dlaczego co druga aktorka w Hollywood ma opiniê trudnej” – czytamy. Delpy postanowi³a zawalczyæ o swoje miejsce w filmowym œwiecie na przekór wszystkim i zajê³a siê pisaniem i re¿yseri¹. Aktorka, która w 1995 roku pojawi³a siê w pamiêtnej kreacji w filmie „Przed wschodem s³oñca” gdzie zagra³a z Ethanem Hawke, dziewiêæ lat póŸniej wspó³tworzy³a scenariusz do kontynuacji serii („Przed zachodem s³oñca”), za który nominowana by³a do Oscara, zaœ jako odtwórczyni g³ównej roli zosta³a uhonorowana brytyjsk¹ Empire Award oraz nagrod¹ krytyków w San Francisco. W 2007 roku odnios³a sukces jako scenarzystka i re¿yserka komedii romantycznej „Dwa dni w Pary¿u” z w³asnym udzia³em (Delpy równie¿ samodzielnie zmontowa³a obraz). Film przyniós³ jej m.in. nominacjê do Cezara. Obecnie koñczy pracê nad filmem „My Zoe”. Artystka ocenia, ¿e jego scenariusz jest najlepszym, jaki kiedykolwiek napisa³a. Mimo to wci¹¿ nie wie, czy produkcjê uda siê sfinalizowaæ, poniewa¿ kilka tygodni temu wycofa³ siê g³ówny sponsor. „Film staje siê mniejszy i mniejszy, ale jest granica ciêæ i wyznacza j¹ jakoœæ. Prawdopodobnie nie dostanê za to ¿adnych pieniêdzy. Nie jest ³atwo pracowaæ przez piêæ lat za darmo. Jestem wykoñczona. Mam 48 lat. Jestem matk¹. Nie mam czasu dla dzieci. Ale zrobiê ten film” – mówi. I pewnie zgarnie kolejne nagrody. Trzymamy kciuki. m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

13

Jubileuszowa pielgrzymka Referendum i „wybory” kibiców na Jasn¹ Górê Powtórka z historii

Uchwa³y konferencji moskiewskiej zwi¹zanej z powo³aniem Tymczasowego Rz¹du Jednoœci Narodowej zobowi¹za³y w³adze polskie do przeprowadzenia wolnych wyborów w najbli¿szym terminie. Jednak¿e komuniœci zdawali sobie sprawê, ¿e wolne wybory zakoñczy³yby siê ich klêsk¹. Dlatego zaproponowono przeprowdzenie najpierw tzw. „referendum ludowego”. Data referendum zosta³a wyznaczona na 30 czerwca 1946 r. W tym czasie trwa³ ci¹gle terror komunistycznych si³ bezpieczeñstwa. Szereg dzia³aczy Polskiego Stronnictwa Ludowego zosta³o zamordowanych przez „nieznannych sprawców”. Zdarza³y siê przypadki pacyfikacji ca³ych wsi, które sypmatyzowa³y z PSL. W miejscowoœci W¹wolnica funkcjonariusze UB spalili ponad sto domów wraz ze stodo³ami, oborami i innymi budynkami. 3 maja 1946 r. dosz³o do manifestacji patriotycznych w wielu polskich miastach. Najbardziej tragiczne wydarzenia mia³y miejsce w Krakowie. Po uroczystej mszy w Bazylice Mariackiej tysi¹ce ludzi wysz³o na ulice wznosz¹c okrzyki: „Precz z komun¹!” oraz „Precz z re¿imem Bieruta!”. W³adze zadzia³a³y z pe³n¹ bezwzglêdnoœci¹. Pochód zosta³ ostrzelany z broni maszynowej. Co najmniej 20 osób zginê³o a wiele zosta³o rannych. Jeszcze kilka dni po zajœciach widaæ by³o œlady krwi na krakowskim bruku. * Zapowiedziane referendum zawiera³o trzy pytania: 1. Czy jesteœ za zniesieniem Senatu? 2. Czy jesteœ za utrwaleniem reform spo³eczno-gospodarczych? 3. Czy jesteœ za utrwaleniem zachodniej granicy na Odrze i Nysie £u¿yckiej? Zdaniem komunistów oczywist¹ odpowiedzi¹ na tego rodzaju pytania by³o „tak”. Gdyby zdecydowana wiêkszoœæ spo³eczeñstwa zag³osowa³a 3 x tak, oznacza³oby to legitymizacjê w³adzy i jej poczynañ. Rz¹d rozpocz¹³ zmasowan¹ propagandê przy pomocy prasy, radia, plakatów, megafonów ustawionych na ulicach, itp. Deklarowano, ¿e g³osy „nie” maj¹ siê przyczyniæ do powrotu okupacji hitlerowskiej (!). Jeszcze wiele lat póŸniej na œcianach domów polskich miast mo¿na by³o zobaczyæ wymalowane napisy: 3 x TAK. PSL Stanis³awa Miko³ajczyka wezwa³o do g³osowania „nie” na pierwsze pytanie, chociaŸ treœæ pytania nie mia³a wiêkszego znaczenia. Chodzi³o o sprawdzenie, jakim

poparciem mo¿e siê cieszyæ opozycja. Oficjalne wyniki referendum mówi³y, ¿e na pierwsze pytanie twierdz¹cych odpowiedzi pad³o 68%, na drugie 77% a na trzecie ponad 91%. Rezultaty zosta³y oczywiœcie sfa³szowane poprzez zamianê oddanych g³osów lub dorzucanie do urn kart z odpowiedziami „tak”. Jak wygl¹da³y prawdziwe wyniki mo¿na by³o przekonaæ siê na przyk³adzie obwodu krakowskiego gdzie zdo³ano przeliczyæ g³osy w sposób wiarygodny. Dane z tego okrêgu pokaza³y, ¿e na pierwsze pytanie 83% g³osuj¹cych odpowiedzia³o „nie”. Komuniœci wiedzieli, ¿e prawdziwy rezultat referendum ods³oni³ rzeczywiste nastroje spo³eczeñstwa, które odrzuca³o dyktatorskie rz¹dy moskiewskich pacho³ków. Postanowiono, ¿e w przypadku wyborów do sejmu nie mo¿e byæ ¿adnych niespodzianek. W sierpniu 1946 r. polska delegacja rz¹dowa spotka³a siê ze Stalinem w Moskwie. Sowiecki dyktator stwierdzi³, ¿e „wybory nale¿y wygraæ przed wyborami” a PSL nie mo¿e uzyskaæ wiêcej ni¿ 10% g³osów. Datê wyborów wyznaczono na 19 stycznia 1947 r. G³osowanie zosta³o poprzedzone kampani¹ bezwzglêdnego terroru. Setki dzia³aczy PSL zosta³o aresztowanych. UB i milicja rozgania³y wiece przedwyborcze organizowane przez stronnictwo Miko³ajczyka. W wielu rejonach listy wyborcze PSL zosta³y uniewa¿nione pod zarzutem „wspó³pracy ze zbrojnym podziemiem”. Polska Partia Robotnicza (PPR), która by³a ugrupowaniem komunistycznym, wyst¹pi³a w wyborach tworz¹c Blok Stronnictw Demokratycznych. W „bloku” uczestniczy³a równie¿ Polska Partia Socjalistyczna oraz kilka miejszych organizacji pozostaj¹cych na us³ugach w³adzy. Rezultat sfa³szowanych wyborów potwierdzi³ wolê Stalina. „Blok” uzyska³ 80% g³osów a PSL jedynie 10,3%. Protesty Miko³ajczyka oraz ambasadorów mocarstw zachodnich nie mia³y ¿adnego znaczenia. 5 lutego nowy Sejm wybra³ na stanowisko Prezydenta RP Boles³awa Bieruta. W³adza stara³a siê zachowywaæ pozory legalnoœci i kontynuacji tradycji II Rzeczpospolitej. Na uroczystoœæ zaprzysiê¿enia w sejmie Bierut uda³ siê w asyœcie szwadronu kawalerii. Tekst przysiêgi zakoñczy³ s³owami „Tak mi dopomó¿ Bóg”, mimo, ¿e by³ z przekonania ateist¹. Powo³ano nowy rz¹d sk³adaj¹cy siê wy³¹cznie z komunistów i ich marionetek. Premierem zosta³ ma³o znany dzia³acz PPS z Krakowa, Józef Cyrankiewicz. Pos³owie PSL stwierdzili, ¿e sejm zosta³ wybrany nielegalnie i jako taki nie ma prawa wydawaæ ustaw. Zas³u¿ony socjalista Zygmunt ¯u³awski porówna³ triumfuj¹c¹ wiêkszoœæ PPR-u i sojuszników do rz¹dów sanacyjnych i stwierdzi³, ¿e chce broniæ „czystoœci socjalizmu” oraz prawa narodu do wolnoœci i równoœci. Po wyborach w³adze postanowi³y rozprawiæ siê ostatecznie z opozycj¹. Nasilily siê aresztowania, zamykano lokale PSL-u w wielu rejonach kraju, konfiskowano prasê i wydawnictwa opozycyjne. W paŸdzierniku 1947 r. Stanis³aw Miko³ajczyk w obawie przed aresztowaniem (i prawdopodobnym wyrokiem œmierci) opuœci³ potajemnie Polskê. W ucieczce pomog³y mu przedstawicielstwa dyplomatyczne Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Na emigracjê uda³o siê równie¿ kilku innych przywódców PSL. Komuniœci przyst¹pili do konsolidacji swej w³adzy i budowy totalitarnego systemu rz¹dów.

Kazimierz Wierzbicki

Kibice nie maj¹ w Polsce zbyt dobrej opinii, podobnie jak w wielu krajach na ca³ym œwiecie. Je¿eli zachowuj¹ siê skandalicznie i naruszaj¹ przepisy prawa, okreœla siê ich mianem kiboli. Totalna opozycja uwa¿a, ¿e s¹ oni dopieszczani i ho³ubieni przez obecn¹ w³adzê stanowi¹c jeden z jej filarów podczas ulicznych manifestacji. Nie wiadomo ilu takich kiboli przyby³o w miniony weekend na jubileuszow¹, X Patriotyczn¹ Pielgrzymkê Kibiców na Jasn¹ Górê, ale zgromadzi³a ona rekordow¹ liczbê uczestników, którzy modlili siê pod has³em „Dla Niepodleg³ej”. Przybyli tak¿e rodacy z Kresów Wschodnich oraz kombatanci, aby wzi¹æ udzia³ w Mszy Œwiêtej w Kaplicy Cudownego Obrazu, której przewodniczy³ ksi¹dz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. „Jedn¹ z liczniejszych grup byli kibice Œl¹ska Wroc³aw, których stawi³o siê ok. 400. Do Czêstochowy podró¿owali czterema autokarami, kilkoma busami, samochodami, a tak¿e poci¹giem rejsowym” – czytamy w portalu internetowym „Goœcia Niedzielnego”. – To najliczniejsza pielgrzymka ze wszystkich, za co Panu Bogu osobiœcie dziêkujê. Niech to bêdzie nasze wspólne wesele, czyli œwiêtowania jubileuszu. Kiedy zaczynaliœmy pierwsze kibicowskie pielgrzymowanie, inne by³o nasze œrodowisko i inna by³a Polska. Jedno pozosta³o niezmienne: Bóg i ewangeliczne wskazania. Pozostawi³ nam je po to, byœmy umieli pokonywaæ wszystkie ¿yciowe przeciwnoœci, ale przede wszystkim patrzeæ z nadziej¹ w przysz³oœæ. W Ewangelii czytamy: „Nie potrzebuj¹ lekarza zdrowi, lecz ci, którzy siê Ÿle maj¹. IdŸcie i starajcie siê zrozumieæ, co znaczy: Chcê raczej mi³osierdzia ni¿ ofiary. Bo nie przyszed³em powo³aæ sprawiedliwych, ale grzeszników”. Jesteœmy jak celnicy i pragniemy œwiat³a, uzdrowienia, Bo¿ej mi³oœci. Dlatego tu przybywamy. Przez ostatnie dziesiêæ lat naszego pielgrzymowania na Jasn¹ Górê wielokrotnie s³yszeliœmy z ust wspó³czesnych faryzeuszów i uczonych, ¿e to nie jest miejsce dla nas. Pouczali wszystkich woko³o, kto mo¿e, a kto nie mo¿e pielgrzymowaæ do najœwiêtszego dla nas sanktuarium. X Pielgrzymka Kibiców ma miejsce w setn¹ rocznicê odzyskania przez Polskê niepodleg³oœci. Przywo³ujemy postaci narodowych bohaterów, dla których dewiza „Bóg, honor, ojczyzna” by³a nie tylko has³em ze sztandarów, ale ¿yciowym mottem, rzeczywistoœci¹, któr¹ mieli wyryt¹ w sercach. Od nich uczymy siê mi³oœci do Polski, do Koœcio³a. Krew polskich mêczenników jest nasz¹ si³¹. Ona da³a nam moc w walce przeciwko totalitarnym ideologiom. Pozwoli³a siê oprzeæ fa³szywym bo¿kom, których œwiat ci¹gle stawia w miejsce prawdziwego i jedynego Boga. To dziêki niej wci¹¿ trwamy przy naszej œwiêtej wierze. Pamiêtajcie, wolnej Polski trzeba strzec. To jest testament pokoleñ walcz¹cych o nasz¹ wolnoœæ. Trzeba nieustannie byæ gotowym. Proszê was, pilnujcie Polski – mówi³ podczas homilii organizator wydarzenia i zarazem kibic Lechii Gdañsk salezja-

nin ksi¹dz Jaros³aw W¹sowicz SDB (wszystkie cytaty za portalem). Podziêkowa³ wszystkim, którzy t³umnie odpowiadaj¹ na kibicowskie zaproszenie na Jasn¹ Górê od dziesiêciu lat. – Do dzisiejszego dnia niektórzy tego nie rozumiej¹, ¿e to sanktuarium jest miejscem, do którego zawsze mo¿na przyjœæ, bo z Matk¹ Bo¿¹ i Panem Jezusem wszystko mo¿emy w swoim ¿yciu zmieniæ na lepsze. I w to zawsze wierzcie, ¿e tutaj mo¿ecie doznaæ ³aski Bo¿ej mi³oœci. Pan Jezus nas nigdy nie wyrzuci ze swojego serca i zawsze nas bêdzie przygarnia³. Pamiêtajcie o tym! Pielgrzymka Kibiców nie zawsze cieszy³a siê dobr¹ opini¹ z powodu nieprzychylnych jej liberalno-lewicowych mediów. Jednak ziarno zasiane dziesiêæ lat temu zakie³kowa³o. Na pocz¹tku przyje¿d¿a³o nas tutaj 200 osób, dzisiaj ju¿ kilka tysiêcy. Wiele musimy wspólnie zrobiæ, musimy siê nawzajem wspieraæ. Niech kibice aktywnie w³¹czaj¹ siê w lokalne obchody setnej rocznicy odzyskania niepodleg³oœci. Uczyñmy w tym roku jak najwiêcej dobra w naszych sercach i w naszych œrodowiskach. To bêdzie owoc tego pielgrzymowania – doda³. „Na koniec Eucharystii wszyscy zebrani pomodlili siê aktem zawierzenia kibiców Matce Bo¿ej Królowej Polski. Tradycyjnie po Mszy œw. nast¹pi³o poœwiêcenia barw, transparentów i sztandarów. Tym razem by³o ich zdecydowanie wiêcej, ni¿ w latach ubieg³ych. Nastêpnie w sali ojca Kordeckiego odby³o siê spotkanie jubileuszowe, podczas którego g³os zabrali m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Leszek ¯ebrowski, Tadeusz P³u¿añski i Pawe³ Piekarczyk – przyjaciele kibicowskiej pielgrzymki”– czytamy na stronie GN. – Kiedy pierwszy raz przyjecha³em na pielgrzymkê kibiców, urzek³a mnie atmosfera tego spotkania. Jasna Góra kojarzy³a mi siê z innym rodzajem pielgrzymowania. To idealny pomys³, by autentycznie ewangelizowaæ œrodowiska kibicowskie. Dla niektórych to jedna z niewielu okazji bycia w tak niezwyk³ym sanktuarium. Oprócz tego dostaj¹ tutaj bardzo dobr¹ wyk³adniê patriotyzmu – powiedzia³ ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. „Koñcz¹cym i bardzo charakterystycznym punktem pielgrzymki kibicowskiej by³a patriotyczna oprawa na Wa³ach Jasnogórskich. Tam grupy z poszczególnych miast powywiesza³y na murach swoje flagi klubowe. Roz³o¿ono tym razem ogromny napis: <Piêkna, stuletnia Niepodleg³a> nawi¹zuj¹cy do setnej rocznicy odzyskania niepodleg³oœci. Odpalono race, fajerwerki i odœpiewano hymn narodowy. W trakcie oprawy na b³oniach przed Wa³ami jasnogórskimi w t³umie kibiców zebra³a siê grupka kilkunastu osób z organizacji Obywatele RP, trzymaj¹ca swoje transparenty z napisami: <Moj¹ ojczyzn¹ jest cz³owieczeñstwo> i <Tu s¹ granic przyzwoitoœci>. Manifestanci zarzucali zebranym propagowanie faszystowskich pogl¹dów. Skoñczy³o siê na emocjonalnej dyskusji z dwóch stron, zniszczeniu transparentów przez kibiców i wyproszeniu niespodziewanych demonstrantów z terenów jasnogórskich” – napisano w portalu „Goœcia Niedzielnego”.

Jerzy Bukowski


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

14

www.kurierplus.com

Nowa powieϾ w odcinkach

Tadeusz Do³êga Mostowicz

Pamiêtnik pani Hanki

odc. 22

Powieœæ pod powy¿szym tytu³em, to ostatnia i jak wielu krytyków uwa¿a, najlepsza ksi¹¿ka niezwykle popularnego w okresie miêdzywojennym pisarza Tadeusza Do³êgi Mostowicza. Napisana jest w formie dziennika. Autor œwietnie oddaje w niej klimat przedwojennej Warszawy i ¿ycie ówczesnych elit. G³ówna bohaterka – ¿ona polskiego dyplomaty wpl¹tuje siê w aferê... Czy wolno mi nawet zastanawiaæ siê nad tym?... Z drugiej jednak strony strach mnie przejmuje na myœl, ¿e mia³abym w domu te jego papiery i pieni¹dze. Ktoœ ze s³u¿by czy Jacek mog¹ to znaleŸæ. I dlaczego ¿¹da, bym je zabra³a do siebie? Przecie¿ bezpieczniejsze s¹ w banku. A poza tym ten major. Tyle groŸby by³o w jego spojrzeniu, gdy wymaga³ ode mnie, bym natychmiast zawiadomi³a go, je¿eli tylko Robert da o sobie znaæ. Widocznie nie s¹ to bagatelne sprawy, skoro tamta biedna dziewczyna pope³ni³a samobójstwo. Zdaje mi siê, ¿e wci¹¿ widzê przed sob¹ jej zsinia³¹ twarz. To okropne, ¿e ludzie siê zajmuj¹ tymi wszystkimi ohydnymi sprawami. I dlaczego ja, w³aœnie ja muszê byæ w nie wmieszana?! Jak post¹piæ?... Stryjowi Albinowi nie mogê siê z tym zwierzyæ. Zreszt¹ straci³am wiarê w jego rozum od chwili, gdy nie umia³ rozwik³aæ zagadki owego listu. Je¿eli o mnie chodzi, jestem przekonana, najmocniej przekonana, ¿e ta sprytna kobieta wodzi go za nos, jak sama chce i umie œwietnie siê maskowaæ. Mo¿e w ogóle nie jest ¿adn¹ cudzoziemk¹. Mê¿czyŸni wobec sprytnej kobiety trac¹ ca³y swój krytycyzm i daj¹ siê wyprowadziæ w pole, jak ma³e dzieci. Zdaje mi siê, ¿e polega to na tym, ¿e motywy i pobudki naszego postêpowania komentuj¹ wed³ug w³asnej logiki. A to jest najzawodniejszy sposób. Nie mogê siê oderwaæ myœlami od Roberta, który gdzieœ na dalekiej prowincji musi kupowaæ nie¿ywe kury, by móc mi daæ znaæ o swojej tragedii, by móc mi wyznaæ swoje uczucia, by móc prosiæ mnie o ratunek. Robercie! Je¿eli kiedyœ – któ¿ mo¿e wiedzieæ – je¿eli kiedyœ bêdziesz czyta³ te s³owa, pamiêtaj, ¿e ca³ym sercem by³am przy tobie. Nie wiem jeszcze, jak post¹piê. Sama nie umiem zdobyæ siê na decyzjê. Ale czujê, ¿e gdyby mi nie zabrak³o hartu i si³y, spe³ni³abym twoje ¿¹dania. Mój Bo¿e, ju¿ pierwsza, a o dwunastej mam miarê. Z tego wszystkiego jeszcze mi nie wykoñcz¹ sukni na bal w ambasadzie. Wtorek, wieczorem Nareszcie kamieñ spad³ mi z serca. Pozosta³a po nim g³êboka rana. Bo nigdy siebie nie rozgrzeszê za to, co zrobi³am. Pociesza mnie tylko to, ¿e czêœæ winy spada na Romka ¯erañskiego. ¯e te¿ mog³am o jego istnieniu zapomnieæ i tylko dziêki przypadkowi los pozwoli³ mi skorzystaæ z jego rady i pomocy. A w³aœciwie tylko on jest najdyskretniejszym mê¿czyzn¹ w Warszawie. W dodatku zawsze wierzy³am w jego trzeŸwy s¹d i w jego rozum. Ju¿ nie mówi¹c o tym, ¿e Romek wola³by siê zastrzeliæ, ni¿ sprawiæ mi najmniejsz¹ krzywdê. Wzrusza mnie jego wiernoœæ. Dotychczas siê nie o¿eni³, chocia¿ ju¿ minê³y trzy lata, odk¹d zosta³am ¿on¹ Jacka. W ci¹gu tych trzech lat widzia³am go zaledwie dwa razy, i to z daleka. Usun¹³ siê zupe³nie z towarzystwa, gdzie móg³ spotykaæ Jacka. Nie dziwiê mu siê zreszt¹. Jacek najniewinniej w œwiecie wyzwa³ go wtedy na pojedynek i zrani³ w rêkê. ¯aden z nich nie

mia³ wówczas jeszcze mojego s³owa i zarówno jeden, jak i drugi móg³ na równych prawach zabiegaæ o moje wzglêdy. Rozeszli siê niepojednani. Dwaj najbli¿si przyjaciele stali siê najzawziêtszymi wrogami. Bóg mi go teraz zes³a³. (Bo i to wa¿ne, ¿e Romek nie widuj¹c ludzi z naszego kó³ka, przed nikim nie wygada siê). Wychodzi³am w³aœnie od miary, gdy natknê³am siê na niego. Niemal krzyknê³am z radoœci. On z lekka przyblad³ (jak to ³adnie z jego strony), a poniewa¿ spotkaliœmy siê bec a bec, nie wypada³o mu siê wykrêciæ samym uk³onem. Zreszt¹ ju¿ wyci¹gnê³am do niego rêkê. Powiedzia³am mu, ¿e zmê¿nia³ i wyprzystojnia³. By³a to zreszt¹ prawda. Dawniej mia³ nieco za w¹skie ramiona, by³ trochê za szczup³y i w jego sposobie bycia odczuwa³o siê jakby naiwnoœæ. Teraz szybko opanowa³ wzruszenie i od razu zgodzi³ siê, ¿e mnie odprowadzi. Umyœlnie sz³am bardzo wolno, by mieæ czas na opowiedzenie mu wszystkiego. Wiêc powiedzia³am mu, ¿e asystowa³ mi pewien pan, który w koñcu zosta³ zdemaskowany jako szpieg. Poniewa¿ widywano go w moim towarzystwie, w³adze wojskowe przypuszcza³y, ¿e chocia¿ uciek³ z Warszawy, bêdzie siê stara³ ze mn¹ skomunikowaæ. Zobowi¹zano mnie, bym natychmiast da³a znaæ, gdyby to mia³o nast¹piæ. Potem powtórzy³am Romkowi jak najdok³adniej treœæ listu Roberta i zapyta³am, jak mam post¹piæ. (Oczywiœcie o kurach mu nie wspomina³am, bo to nieistotne, a odbiera ca³ej sprawie aureolê romantyzmu). Wys³uchawszy mnie z uwag¹, Romek oœwiadczy³: – Jak mo¿esz nawet zastanawiaæ siê nad tym! Gdybyœ nawet chcia³a spe³niæ proœbê tego szpiega, nie mog³abyœ tego przeprowadziæ, a sama wpl¹ta³abyœ siê w porz¹dn¹ kaba³ê. – Dlaczego? – To bardzo proste. Po jego ucieczce oczywiœcie ustawiono kogoœ, kto pilnuje jego skrytki w banku. Byliby bardzo naiwni, gdyby tego nie zrobili. Ka¿dy, kto by usi³owa³ skrytkê otworzyæ, zosta³by natychmiast aresztowany. Wzdrygnê³am siê. – To straszne! – Ja s¹dzê. Tym bardziej ¿e wówczas uwa¿ano by ciê, i s³usznie, za wspólniczkê szpiega. Spojrza³am nañ z niedowierzaniem. – Chyba ¿artujesz? Przy stanowisku mego mê¿a?... – Nawet gdyby m¹¿ twój by³ ministrem, nie uchroni³oby ciê to od wiêzienia i od skazuj¹cego wyroku. – Wiêc co mam zrobiæ? – Jak najprêdzej oddaj ten list, tak jak tego od ciebie ¿¹dano. – Ale to mo¿e byæ równoznaczne z wydaniem tego cz³owieka na œmieræ! – Tym lepiej. Jest szpiegiem i musi byæ unieszkodliwiony. – Rozumujesz zbyt po mêsku – odezwa³am siê po chwili. – Sprawa wcale nie jest taka prosta. Nie bierzesz pod uwagê, ¿e stosuj¹c siê do twojej rady wydam cz³owieka, który nikogo poza mn¹ jedn¹ nie ma na œwiecie. Cz³owieka, który mi zaufa³. Inaczej byœ traktowa³ tê sprawê, gdybyœ to ty by³ na jego miejscu.

Romek uœmiechn¹³ siê. – Nie móg³bym byæ na jego miejscu z dwóch przyczyn. Po pierwsze, nie wyobra¿am sobie takiej sytuacji, w której chcia³bym ciebie naraziæ na jakieœ niebezpieczeñstwo, a po drugie, nie jestem szpiegiem. Natomiast ty przede wszystkim musisz liczyæ siê z tym, ¿e jesteœ Polk¹, ¿on¹ polskiego dyplomaty. Jak¿e mo¿esz zastanawiaæ siê nad tym, czy wspó³dzia³aæ z kimœ, kto jest wrogiem pañstwa?! Nie mog³am odmówiæ mu s³usznoœci. Zreszt¹ najprawdopodobniej sama post¹pi³abym tak, jak mi radzi³. Ale przecie¿ to nie mo¿e zmieniæ faktu, ¿e mam prawo cierpieæ z tego powodu. Romek doprawdy by³by interesuj¹cym ch³opcem, zupe³nie interesuj¹cym, gdyby nie ta jego powaga, gdyby nie ta dziwna mania dopatrywania siê w zwyk³ych ¿yciowych i przeciêtnych sprawach jakichœ wielkich przeznaczeñ. Jestem przekonana, ¿e gdybym go poca³owa³a, gdy mnie ¿egna³ w bramie (a mówi¹c nawiasem, mia³am na to ochotê), uwa¿a³by, ¿e jest to równoznaczne z postanowieniem rozwodu, i natychmiast pojecha³by do krawca, by zamówiæ sobie œlubny frak. Romek nie uznaje ¿adnych po³owicznoœci. Jestem przekonana, ¿e nie rozumie, co to jest flirt, a romans móg³by poj¹æ tylko jako czysty zwi¹zek dusz, i to koniecznie na Capri. Naturalnie zwi¹zek dozgonny. I ¿eby byæ pochowanymi we wspólnym grobie. Pomyœleæ: ile ten ch³opak traci przyjemnoœci, jakie na pewno nie ominê³yby go, gdyby nie ta jego mordercza serio postawa wobec ¿ycia. Szkoda. Zabra³am wszystko. Tak mi major kaza³ przez telefon. Kury, opakowanie i list. Gdy tylko zjawi³am siê w biurze w pokoju majora, zaraz przyszed³ tam pu³kownik Korczyñski i jeszcze jakichœ dwóch panów po cywilnemu. To straszna rzecz, co oni wyprawiaj¹. Ogl¹dali wszystko przez lupy, nie wy³¹czaj¹c kur. Badali papier, sznurki, klej, atrament. Coœ tam zabierali do przeœwietlenia, nieszczêsne kury pokrajali scyzorykiem, jakby siê spodziewali, ¿e i w nich mo¿e siê coœ znaleŸæ. Na zakoñczenie major zatar³ rêce i powiedzia³: – Wszystko doskonale siê sk³ada. Proszê, niech pani weŸmie ten kluczyk. Przestraszy³am siê. – A po co mi ten kluczyk? – W³aœnie zaraz pani to wszystko wyjaœniê. Dziœ ju¿ jest za póŸno, ale jutro rano pójdzie pani do banku. Otworzy pani kasetkê. Jest to ostatnia kasetka z prawej strony w trzecim rzêdzie od do³u. Wyjmie pani jej zawartoœæ, schowa do torebki i bêdzie pani pieszo wraca³a do domu. – Ale¿ proszê pana – oburzy³am siê. – Dlaczego ja to mam robiæ?! – Zaraz i to pani wyt³umaczê. Otó¿ Tonnor, a raczej Vallo, ma jeszcze nadziejê, ¿e nie zdo³aliœmy wytropiæ jego sejfu. Je¿eli jeszcze jest w Warszawie, nie chcia³ wszak¿e nara¿aæ siê na aresztowanie. Postanowi³ pos³u¿yæ siê pani¹. Móg³by wprawdzie u¿yæ do tego kogoœ ze swoich wspólników, ale maj¹c do wyboru ryzyko przy³apania tego¿ wspólnika i pani, wola³ wybraæ pani¹.

– Nie rozumiem pana majora... – spojrza³am nañ ironicznie. – Po pierwsze, mogê pana zapewniæ, ¿e ¿aden kochaj¹cy mê¿czyzna, maj¹c jakiœ wybór, nie nara¿a³by kobiety, któr¹, platonicznie wprawdzie, ale tak bardzo kocha. Po drugie, w jaki¿ sposób mo¿e byæ w Warszawie, skoro paczka przysz³a z Kowla. – Mniejsza o to – powiedzia³ major. W³aœnie mê¿czyŸni s¹ tacy. Gdy ich siê przy³apie na jakimœ nonsensie, wówczas mówi¹ „mniejsza o to”. – Ale dlaczego ja siê mam tym zajmowaæ? – Dlatego, proszê pani, by nie sp³oszyæ ptaszka. Przed bankiem, czy te¿ wewn¹trz, na pewno czatuje któryœ z jego wspólników. Jest on oczywiœcie poinformowany przez Tonnora, ¿e pani ma opró¿niæ skrytkê. Przecie¿ Tonnor po to jedynie obarczy³ pani¹ swoj¹ proœb¹, by móg³ bezpiecznie odebraæ od pani swoje rzeczy póŸniej. To póŸniej mo¿e byæ dwojakie: albo zg³osi siê ktoœ do pani do domu po te rzeczy, albo nie trac¹c czasu, wtedy, gdy bêdzie pani sz³a z banku do domu. W¹tpiê, by mia³ to byæ sam Tonnor. Nawet w charakteryzacji nie odwa¿y³by siê zjawiæ teraz na ulicach Warszawy. I to jednak nie jest wykluczone. Otó¿ je¿eli na ulicy podejdzie do pani ktoœ i bêdzie chcia³, by pani mu odda³a paczkê dla Tonnora, niech pani mu j¹ odda. – Oddaæ? – Naturalnie. Za pani¹ bêd¹ szli nasi agenci, niech siê pani niczego nie obawia. Trzeba jednak byæ przygotowan¹ na wszystkie ewentualnoœci. Najsprytniej z ich strony by³oby zaaran¿owanie zwyk³ej kradzie¿y ulicznej. Niespodziewanie podbieg³by do pani ktoœ, wyrwa³ torebkê i zacz¹³ uciekaæ. Oczywiœcie z³apalibyœmy go zaraz, ale wówczas nie mielibyœmy przeciwko niemu dowodów, ¿e nale¿y do szajki szpiegowskiej. Rozumie pani, móg³by udawaæ zwyk³ego z³odziejaszka. Tote¿ niech pani id¹c do banku w ogóle nie bierze z sob¹ torebki. Spodziewam siê ¿e ma pani jak¹œ kieszeñ w futrze? – Owszem, mam w karaku³ach. – Doskonale. To s¹ niedu¿e paczki. Z ³atwoœci¹ je pani zmieœci w kieszeni. Oto jest wszystko, o co pani¹ proszê. Gdy pani wróci do domu z paczkami, bêdê tam na pani¹ oczekiwa³ i bêdê s³u¿y³ dalszymi instrukcjami. Tego ju¿ by³o dla mnie za du¿o. Nie tylko mia³am zdradziæ Roberta, wydaj¹c jego list, ale jeszcze wspó³dzia³aæ w ca³ej okropnej machinacji! – Nie, panie majorze – powiedzia³am stanowczo. – Do takich funkcji mo¿e pan u¿ywaæ, kogo siê panu podoba, ale nie mnie. Nie jestem przyzwyczajona do podobnych rzeczy. Pan major zdaje siê nie liczyæ z tym, kim jestem. Nie speszy³ siê wcale. – Liczê siê z tym, ¿e jest pani jedyn¹ osob¹, która, bez wzbudzenia podejrzeñ u szpiegów, mo¿e przyczyniæ siê do ich ujêcia. – Tak, ale ja siê na to nie zgadzam. To nie jest moim obowi¹zkiem. I tak ju¿ zrobi³am wiele rzeczy nie fair. Niech pan u¿yje do tego policjantów, ¿andarmów czy kogo pan chce. Ja odmawiam kategorycznie.


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

15

Podwójne ¿ycie Weroniki K.

Kuropatwy Pla¿a zim¹. Œnieg wymieszany z piaskiem przypoW ERONIKA K WIATKOWSKA mina deser z w³oskiej kawiarni. Bita œmietana z czekolad¹. Kawa z mlekiem. Jest pusto i cicho. S³oñce odbija siê w zamarzniêtych rozlewiskach. Puszcza zaj¹czki po spokojnej toni. Oœlepia. Gdzieœ w dali majacz¹ statki towarowe. Ich sine sylwetki wygl¹daj¹ groŸnie. Zak³ócaj¹ idylliczny landszaft. Przypominaj¹, ¿e wyspa nie jest bezludna. Za plecami rudej trawy i wysokich, po¿ó³k³ych trzcin, jest cz³owiek. Jego fabryki. Pestycydy. Metale ciê¿kie. Nawozy sztuczne. Odpadki, które kiedyœ przykryj¹ wszystko. Ale jeszcze nie teraz. Szczêœliwie ci¹gle istniej¹ przestrzenie nienaruszone industrializacj¹. Gdzie metalow¹ siatk¹ ogradza siê miejsca lêgowe. I wbija tabliczkê: ludziom wstêp wzbroniony. Oprócz nas nie ma tutaj nikogo. Tylko para niem³odych Azjatów, objuczona ciê¿kim sprzêtem, wraca do samochodu. Po minach wnoszê, ¿e nie uda³o siê polowanie na Sowê Œnie¿n¹, która o tej porze roku jest atrakcj¹ dla ornitologów i mi³oœników skrzydlastych. Kiedy przed laty szuka³am informacji na temat tej czêœci wyspy, do której nie kursuj¹ podmiejskie autobusy, natrafi³am na zdjêcia Snowy Owl i dowiedzia³am siê o ptasim sanktuarium.

Od tamtej pory chcia³am zobaczyæ to miejsce przysypane œniegiem. Gdy - jak u Osieckiej - siwieje mrozu brew. I wyspa ma kolor zrudzia³ego drewna. I teraz jestem tutaj. W tej ciszy. Pustce. Œnieg skrzypi pod nogami. Otwiera siê horyzont. Wybija godzina, któr¹ fotografowie nazywaj¹ z³ot¹. Œwiat³o jest miêkkie. Siena. Umbra. Ochra. Ugier. Trzciny ko³ysz¹ siê na wietrze. Podbite platynow¹ poœwiat¹ przypominaj¹ gêsto tkan¹, zdobn¹ tkaninê. Fotografujê zachód s³oñca na Jones Beach. Bezradna wobec splendoru natury, której portret zarejestrowany cyfrowo, jest tylko jarmarczn¹ kopi¹, niczym wiêcej. Zanim zapadnie mrok wypatrujemy ¿ó³tych oczu rzadkiego okazu puchacza, ale zaœnie¿one wydmy wydaj¹ siê niezamieszka³e. * Podobno w Wielkiej Brytanii ptaki obserwuje ponad szeœæ milionów osób. Birdwatching to popularne hobby. Wielogodzinne wyprawy w poszukiwaniu jastrzêbi, ¿urawi, modrosójek czy jerzyków zdaj¹ siê fascynowaæ coraz liczniejsz¹ grupê zapaleñców. Do ptaków strzela siê z teleobiektywów. Wspó³czesne trofea to zestaw zdjêæ najoryginalniejszych gatunków. I wcale nie trzeba wyje¿d¿aæ z miasta. „Czasami zastanawiam siê, jak wygl¹da

Warszawa oczami ptaków. Mo¿e miasto to dla nich naturalna czêœæ krajobrazu? Górskie ³añcuchy osiedli, ch³ostane wiatrem turnie wie¿owców i ³agodne wzgórza kamienic. Dzikie, poroœniête mchami urwiska pustostanów.”- zastanawia siê Stanis³aw £ubieñski, kulturoznawca, ukrainista i autor bestsellerowej ksi¹¿ki „Dwanaœcie srok za ogon”, po lekturze której wszyscy chc¹ zostaæ „ptasiarzami”. „Kiedy po s³oñcu pozostaje jedynie ró¿owy odblask, wilgotna trawa staje siê szara. Nie ma chmur, szykuje siê pogodna noc. Idê w stronê rozsypanego snopka, jedynej kryjówki na skoszonej ³¹ce. […] Siano jest wygrzane, rozsiadam siê i widzê ca³e stado, pewnie ze sto ptaków. ¯urawie nie stoj¹ w ciszy, tylko popiskuj¹, gulgocz¹ i tr¹bi¹. Na ³¹ce s³ychaæ te¿ kwêkanie kszyków, czasem któryœ zrywa siê i mija mnie zygzakowatym lotem. Obraz w lornetce wci¹¿ jest jasny, widzê d³ugi dziób, a potem bekas rozp³ywa siê w ciemnoœciach. Ze wschodu nadlatuje kolejne jedenaœcie ¿urawi. Nawo³uj¹ z wysoka i zaraz dostaj¹ odpowiedŸ z ³¹ki. Udzielono pozwolenia na l¹dowanie. Ptaki robi¹ niewielkie kó³ko i ostro schodz¹ w dó³. Wystawiaj¹ nogi jak podwozie, na d³ugo zanim dotkn¹ ziemi”- pisze £ubieñski. ¯urawie prowadz¹ go do Che³moñskiego, do którego ma s³aboœæ „za ¿yw¹, nieudrapowan¹ przyrodê na jego obrazach”. Jedno z wczesnych p³ócien, gdy artysta mia³ zaledwie dwadzieœcia jeden lat, przedstawia podrywaj¹ce siê do lotu stado ptaków. „[…] czêœæ ju¿ ginie w porannej mgle, inne zaraz oderw¹ siê od ziemi. Scenê ob-

serwuje nieruchomy, samotny ptak ze zwieszonym bezw³adnie skrzyd³em. Dla niego wêdrówka siê skoñczy³a”- opisuje £ubieñski. Odlot ¿urawi z 1870 roku to nie jedyny obraz Che³moñskiego, który zwraca uwagê autora. S¹ jeszcze s³ynne Kuropatwy na œniegu, przedstawiaj¹ce „niespokojne g³odne ptaki zbite w gromadê”. Wed³ug krytyków sztuki „kuropatwy na œniegu to my, przygnieceni ¿yciowymi zmaganiami” dla autora „Dwunastu srok za ogon” to jednak tylko, albo a¿, „uwa¿na obserwacja i g³êbokie rozumienie przyrody”. Z tej fascynuj¹cej ksi¹¿ki mo¿na dowiedzieæ siê, ¿e jastrz¹b z Pana Tadeusza „pod jasnymi wisz¹cy b³êkity” to raczej myszo³ów albo pustu³ka, a na obrazie Che³moñskiego zatytu³owanym Jastrz¹b. Pogoda. „to najpewniej kobuz: ciemna g³owa, w¹skie skrzyd³a i czerwone podogonie”. £ubieñski pisze równie¿ o rozmaitych ptasich pomyleñcach: ornitologach, badaczach, aktywistach walcz¹cych o prawo do ¿ycia dla miejskich ptaków. Opowiada o œwiecie, który mamy pod nosem, a na który tak rzadko zwracamy uwagê. A szkoda. Podobno ptaki upad³y jak ludzie, a jednak bli¿ej s¹ nieba Siedzê na ty³ku z rêkami w kieszeniach, a duszy nie tego trzeba … * * Voo Voo, Pozytywne wibracje. Napisz do autorki: podwojnezycieweronikik@gmail.com

El¿bieta Baumgartner radzi

Gdy rodzina w Polsce nie zg³osi darowizny z Ameryki Œlemy pieni¹dze dla naszych bliskich w Polsce. Rodzina czêsto darowizn nie zg³asza, po czym nara¿a siê na kontrolê podatkow¹ i dotkliwe kary. Tydzieñ temu opisa³am przepisy dotycz¹ce podatku od darowizn w Polsce, a w tym artykule omówiê kwestiê jego przedawnienia. Zaznaczam, ¿e mowa jest o przepisach polskich, nie amerykañskich. Przygoda pani Adeli Przyk³ad: Lidia z Chicago od lat s³a³a pieni¹dze swojej jedynej córce w Polsce – Adeli. Córka pieni¹dze oszczêdza³a, po czym w 2011 r. kupi³a mieszkanie. W³aœnie dosta³a ze skarbówki list, ¿¹daj¹cy wyjaœnienia Ÿród³a pochodzenia pieniêdzy w 2011 r. Czy Adela mo¿e powo³aæ siê na darowiznê od matki i liczyæ na przedawnienie roszczeñ fiskusa? Przyjrzyjmy siê temu dok³adnie. Najbli¿si zwolnieni od podatku Od 2007 r. fiskus zrezygnowa³ z opodatkowania darowizn i spadków w ramach najbli¿szej rodziny (I grupa podatkowa). Zwolnienie obowi¹zuje nawet wtedy, gdy w grê wchodz¹ miliony z³otych czy dolarów. Warunek jest jeden: jeœli wartoœæ maj¹tku otrzymanego od jednej osoby przekroczy w ci¹gu piêciu kolejnych lat wartoœæ 9,637 z³, to trzeba j¹ zg³osiæ do urzêdu skarbowego. Obdarowany ma na to pó³ roku. Niby prosty i ³atwy obowi¹zek, ale czêsto zaniedbywany. Ile przedawnienia Adela przyjmowa³a darowizny od matki, ale ich nie zg³asza³a. Co jej teraz grozi? Rozpatrzmy kilka kwestii: Ile wynosi okres

przedawnienia, od kiedy zaczyna siê liczyæ i jak Adela mo¿e darowiznê udokumentowaæ. Zgodnie z przepisami Ordynacji pPodatkowej, je¿eli podatnik z³o¿y deklaracjê, a skarbówka poœle mu decyzjê po up³ywie trzech lat od koñca roku kalendarzowego, w którym powsta³ obowi¹zek podatkowy, to podatnik nie ma obowi¹zku zap³aty podatku z uwagi na okres przedawnienia. Ale je¿eli podatnik nie z³o¿y³ deklaracji podatkowej albo dochodu nie ujawni³, to okres przedawnienia wynosi piêæ lat od koñca roku kalendarzowego, w którym powsta³ obowi¹zek podatkowy. To jest w³aœnie sytuacja Adeli. Adela kupi³a mieszkanie pod koniec 2011 r., wiêc darowiznê musia³a dostaæ przed t¹ dat¹, powiedzmy na pocz¹tku 2011r.. Policzmy: 2012, 2013, 2014, 2015, 2016. Piêæ lat minê³o, zobowi¹zanie podatkowe przedawni³o siê z koñcem 2016 r. i Adela mo¿e odetchn¹æ z ulg¹. Czy tak? Niestety, nie. Od kiedy liczy siê obowi¹zek podatkowy? Polska ustawa o podatku od spadków i darowizn reguluje moment powstania obowi¹zku podatkowego w art. 6. Momentem powstania obowi¹zku podatkowego od darowizny jest data jej otrzymania lub sporz¹dzenia aktu notarialnego (jeœli taka farma zosta³a zastosowana). Jeœli jednak darowizna nie zosta³a zg³oszona, to obowi¹zek podatkowy powstaje z chwil¹ powo³ania siê przez podatnika przed organem podatkowym lub organem kontroli skarbowej na fakt nabycia. Przyk³ad: Adela darowizny nie ujawni³a, zosta³a poddana kontroli podatkowej w kwietniu 2017 r. i wyjaœni³a, ¿e Ÿród³em nadwy¿ki jej funduszy w 2011r. by³a daro-

wizna od matki. Okres przedawnienia zaczyna liczyæ siê dla niej od kwietnia roku 2017. Jak widaæ, obowi¹zek podatkowy od niezadeklarowanej darowizny nie ulega przedawnieniu! Jedyny przypadek przedawnienia jaki mo¿e zaistnieæ, musi wynikaæ z opiesza³oœci urzêdu skarbowego. Jeœli do koñca pi¹tego roku liczonego od roku, w którym podatnik z³o¿y³ deklaracjê lub w którym w wyniku kontroli podniós³ nabycie w drodze spadku lub darowizny, urz¹d skarbowy nie skoñczy postêpowania, wtedy obowi¹zek podatkowy ulegnie przedawnieniu. Dla Adeli nast¹pi³oby to w roku 2022.

wsteczn¹ dat¹ i bêdzie po k³opocie. Nie tak szybko. Artyku³ 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn wymaga, by udokumentowaæ otrzymanie pieniêdzy dowodem ich przekazania „na rachunek bankowy nabywcy albo jego rachunek w spó³dzielczej kasie oszczêdnoœciowo-kredytowej lub przekazem pocztowym”. M¹¿ Adeli ma w³asn¹ firmê stolarsk¹, a wielu klientów p³aci mu gotówk¹. Je¿eli Adela nie bêdzie w stanie udowodniæ darowizny, urz¹d skarbowy mo¿e podejrzewaæ, ¿e œrodki na zakup mieszkania pochodz¹ z nieujawnionych przychodów z biznesu, a to podlega pod inny paragraf i wy¿sze kary.

Ile podatku? Gdy podatnik wyjaœnia darowizn¹ brak pokrycia w przychodzie wykazanym w rozliczeniu rocznym, stawka podatkowa wynosi 20 proc. (zamiast kilka procent zgodnie z jego grup¹ podatkow¹) ponad przys³uguj¹c¹ kwotê woln¹ od podatku. Gdyby Adela zg³osi³a z opóŸnieniem nabycie darowizny, zanim zosta³a wezwana na kontrolê, zap³aci³aby podatek zgodnie z w³aœciw¹ grup¹ podatkow¹ – w I grupie podatek wynosi od 3 do 7 proc. Je¿eli ktoœ uwa¿a, ¿e 20 proc. to du¿o, niech przyjmie do wiadomoœci, ¿e jest to mniej od karnego 75-proc. podatku od dochodu nieujawnionego. Darowiznê jednak trzeba móc udowodniæ.

Wniosek Podatki od darowizny nie ulegaj¹ w Polsce przedawnieniu! Nale¿y ich unikaæ, co jest ³atwe, bo najbli¿sza rodzina zwolniona jest od podatków do spadków i darowizn. Wystarczy s³aæ pieni¹dze przelewem na konto bankowe i dopilnowaæ, by rodzina zg³osi³a darowiznê w ci¹gu pó³ roku w³aœciwemu organowi podatkowemu. m

Jak udowodniæ darowiznê Matka nie przes³a³a Adeli pieniêdzy na konto w banku. Przez kilka lat „szmuglowa³a” gotówkê, wo¿¹c j¹ osobiœcie, lub podaj¹c przez znajomych. Jak teraz udowodniæ tê darowiznê? Pani Adela uwa¿a, ¿e spisze z matk¹ umowê darowizny ze

El¿bieta Baumgartner jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników m.in. “Ubezpieczenie spo³eczne Social Security”, „Powrót do Polski”, Emerytura reemigranta w Polsce. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492 www.PoradnikSukces.com.


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

16

www.kurierplus.com

Muzyka poch³ania mnie bez reszty 1í Od najm³odszych lat muzyka wype³nia³a ka¿d¹ chwilê mojego ¿ycia i w stu procentach mogê powiedzieæ, ¿e nieœwiadome „tak” czteroletniego dziecka trwa ju¿ ponad pó³ wieku. – Rodzice nie woleli, ¿ebyœ zosta³a na przyk³ad prawnikiem lub lekarzem? – Moi rodzice poznali siê w chórze nauczycielskim. Tato ma piêkny glos, a mama œpiewa³a i gra³a na skrzypcach. Dosta³am od rodziców dar, który postanowi³am pielêgnowaæ. Rodzice zawsze mnie wspierali i nigdy nie próbowali zmieniæ moich marzeñ czy zamierzeñ, za co jestem im bardzo wdziêczna. – Czym dla Ciebie jest œpiew i jakie miejsce zajmuje w Twoim ¿yciu? Od samego pocz¹tku, czyli od najm³odszych lat by³ to naturalny proces. W szkole podstawowej œpiewa³am na akademiach, imprezach i porankach muzycznych czy szkolnych przedstawieniach. W szkole muzycznej w Rybniku zaczê³am œpiewaæ repertuar klasyczny jako solistka na chóralnych koncertach. W tym samym czasie nale¿a³am te¿ do chóru dzia³ajacego przy Domu Kultury w Czerwionce i chóru w szkole podstawowej. W domu uk³ada³am w³asne podk³ady muzyczne do popularnych piosenek, które z wyœpiewywa³am „od rana do wieczora”. W Liceum Muzycznym w Katowicach by³am cz³onkiem pierwszego w historii tej szko³y zespo³u muzyki jazzowo-rozrywkowej, w którym œpiewa³am razem z Renat¹ Rozmus i Stanis³awem Sojk¹. Œpiewanie by³o czêœci¹ ka¿dego dnia, niezale¿nie od tego czy by³ to koncert, æwiczenie wprawek czy wyœpiewywanie nut z solfe¿a. – Dlaczego muzyka chóralna? – Wystêpy solowe zawsze dawa³y mi wielk¹ satysfakcjê, jednak muzyka chóralna poch³onê³a mnie bez reszty. W ka¿dy pi¹tek chodzi³am na koncerty Filharmonii w Katowicach zapoznaj¹c siê z repertuarem muzyki klasycznej. Prawdziwa przygoda z chórem i muzyk¹ oratoryjn¹, zaczê³a siê, kiedyprzyjêto mnie do Chóru Filharmonii Krakowskiej, w którym œpiewa³am szeœæ lat. Wyœpiewa³am z tym zespo³em prawie ca³y repertuar oratoryjny. Bra³am udzia³ w koncertach i festiwalach w Polsce i wielu krajach Europy, œpiewaj¹c w najs³ynniejszych salach koncertowych czy sanktuariach. By³am i czu³am siê cz¹stk¹ czegoœ potê¿nego. Po³¹czenie g³osów solowych, orkiestry i chóru sprawia, ¿e przenoszê siê w inny œwiat. Przygotowywanie utworów, æwiczenie, codzienne próby, zawsze by³y dla mnie przyjemnoœci¹. – Otoczenie postrzega artystów jako osoby ¿yj¹ce w piêknym, kolorowym, bajkowym œwiecie... Jak ty to czujesz? – To mit. Niew¹tpliwie, staramy siê przekazaæ s³uchaczom czy odbiorcom sztuki, piêkny, kolorowy, bajkowy œwiat czy to g³osem czy piórkiem i wêglem. Na ten efekt sk³ada siê praca, która wymaga wielu wyrzeczeñ, d³ugich godzin przygotowañ, czy ¿ycia na przys³owiowych walizkach. Koncert czy wystawê poprzedzaj¹ godziny æwiczeñ, czy tworzenia w pracowni artystycznej, a tym samym stresu zwi¹zanego z koñcowym efektem. Wymaga to od artysty, du¿ej dozy odpornoœci psychicznej, cierpliwoœci do samego siebie i osób z którymi siê wspólpracuje, a przede wszystkim wiary w siebie. – Pamiêtasz swój pierwszy wystêp? Z perspektywy czasu mogê powiedzieæ, o trzech wa¿nych wystêpach w ¿yciu, które

u

Chór Angelus, 2014 r. Pierwszy z prawej dobry duch chóru, pan Antoni Chroœcielewski. Obok Izabela Partyka.

zdecydowa³y o mojej drodze muzycznej. Kiedy mia³am siedem lat wyst¹pi³am jako dyrygent chóru szkolnego i akompaniator w Muszli Koncertowej w moim rodzinnym mieœcie. Jako osiemnastolatka œpiewa³am Ave Maria F. Schuberta w Katedrze Chrystusa Króla w Katowicach i mój pierwszy koncert z Filharmoni¹ Krakowsk¹, gdzie wykonywaliœmy Requiem A. Dworzaka. Ka¿dy z tych wystêpów zapocz¹tkowa³ to, co sta³o siê kwintesencj¹ mojej drogi artystycznej. – Pedagog muzyczny – jak z perspektywy lat praktyki oceniasz ten zawód? – W 2001 roku rozpoczê³am dzia³alnoœæ pedagogiczn¹ jako nauczyciel gry na fortepianie. Nauczanie jest przyjemnoœci¹, je¿eli lubi siê to co siê robi. Wtedy satysfakcja jest ogromna. Postêpy uczniów s¹ odzwierciedleniem i potwierdzeniem nabytej wiedzy i umiejêtnoœci muzycznych nauczyciela. Rola nauczyciela jest bardzo wa¿na.. Wi¹¿e siê to z indywidualnym podejœciem do ka¿dego ucznia i du¿¹ doz¹ cierpliwoœci ze strony nauczyciela. Niezale¿nie od tego czy uczeñ ma cztery lata 30 czy ponad 70, bo i takich studentów mia³am, zasada jest taka sama. Lekcja musi byæ przyjemnoœci¹ dla ucznia i dla nauczyciela. Ukoronowaniem tej pracy s¹ koncerty uczniow, czy momenty, kiedy uczniowie dostaj¹ siê do takich szkól jak Mark Twain czy La Guardia High School for Music and Art and Performing Arts i zdobywaj¹ najwy¿sze oceny na egzaminie NYSSMA. Warto robiæ, co siê lubi. – Masz ju¿ za sob¹ wiele koncertów. Które z nich by³y dla Ciebie szczególne? – Ka¿dy wystêp czy koncert jest prze¿yciem niepowtarzalnym, niezale¿nie od tego, czy œpiewam jedn¹ ariê czy ca³y koncert jako solistka, czy jestem czêœci¹ zespo³u. Mile wspominam solowe wystêpy z Chórem Kameralnym Filharmonii Krakowskiej, który powsta³ na rok przed moim wyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Muszê rownie¿ wspomnieæ o recitalu pieœni Fryderyka Chopina tu w Nowym Jorku i na Festiwalu w Tolentino we W³oszech. By³o to szczególne prze¿ycie, poniewa¿ w drugiej czêœci koncertu, wykonywa³am w duecie Mazurki Chopina z moj¹ 16-letni¹ córk¹ Juli¹. Koncertowi w Nowym Jorku towarzyszy³a wystawa rzeŸ-

by mojego mê¿a Mieczys³awa „Karola” Partyki. Do szczególnych wystêpów nale¿al mój pierwszy koncert chóralny, tu w Nowym Jorku, który zapocz¹tkowa³ dzia³alnoœæ chóru Angelus, z którym zwi¹zana jestem od 20 lat. Od pocz¹tku by³am cz³onkiem i asystentem muzycznym dyrektora muzycznego – Wojciecha Typrowicza, a od 2006 roku jestem dyrygentem, solistk¹ i akompaniatorem tego zespo³u. Ostatnio nawi¹za³am wspo³pracê z Queens Oratorio Society i zaœpiewa³am wspania³y koncert, wykonuj¹c miêdzy innymi oratorium Mesjasz F. Haendla. Od 15-tu lat œpiewam jako solistka i cz³onek kameralnego chóru, z³o¿onego z profesjonalistów w koœciele w Douglaston. Ka¿dy niedzielny poranek to wspania³e prze¿ycie, a ka¿dy koncert to muzyczna pere³ka. – A jakiej muzyki s³uchasz prywatnie? – To zale¿y od nastroju, pory roku i czasu, którego nie mam za wiele. Nie jestem zwolenniczk¹ s³uchawek na uszach. Oratoria czy utwory symfoniczne przemieszane s¹ ze Stingiem, Robert¹ Flack, Vangelisem czy muzyk¹ jazzow¹. – Je¿eli nie œpiew to...? Inne pasje? Kino. Gdybym nie zdawa³a na kierunek wokalno – aktorski, studiowa³abym filmoznawstwo. Czy coœ z tego zosta³o? Je¿eli chcê odpocz¹æ od codziennoœci, uciekam w œwiat kina. Czasem jeden klik w komputerze potrafi mnie oderwaæ od problemów ¿ycia codziennego. Jestem jednak wybredna i bywa, ¿e d³ugo szukam tytu³u, który mnie zadowoli. Na szczêœcie nie zosta³am krytykiem filmowym i nie muszê ogl¹daæ wszystkiego. Sama przyjemnoœæ. – Twoja najbli¿sza rodzina to tak¿e artyœci. Nie¿yj¹cy m¹¿ Karol, którego zna³am i lubi³am, by³ znakomitym rzeŸbiarzem. Masz z nim dwie utalentowane córki. – Karol by³ kimœ, kto wype³ni³ moje ¿ycie bez reszty, od pierwszego spotkania. Mieszkaliœmy na tym samym piêtrze w akademiku w Krakowie. Karol studiowa³ rzeŸbê w Akademii Sztuk Piêknych im. J. Matejki. Od 11 listopada 1982 roku do 26 lipca 2009 roku byliœmy razem. 27 lat. By³y to lata burzliwe, szalone i bardzo szczêœliwe, choæ nie raz wype³nione codziennymi troskami. Koncerty, wystawy, spektakle teatralne, nocne ¿ycie w klubach jazzowych

Krakowa czy w Piwnicy pod Baranami by³y kwintesencj¹ naszego ¿ycia. Wiem, ¿e brzmi to bardzo sielsko. Pracowaliœmy na to bardzo ciê¿ko, borykaj¹c siê z problemami finansowymi, jakie zazwyczaj maj¹ m³odzi artyœci po studiach. Dni Karola by³y wype³nione prac¹ nad kolejnym projektem rzeŸbiarskim, konkursami czy prac¹ przy renowacji zabytków Krakowa. Wiele rzeŸb powsta³o z moich szalonych pomys³ów. Do wielu pozowa³am. Wprowadzi³am Karola w œwiat muzyki klasycznej, któr¹ uwielbia³. Wspaniale siê uzupe³nialiœmy, robi¹c zupe³nie coœ innego. W 1989 roku Karol wyjecha³ do Stanow Zjednoczonych a 18 miesiêcy póŸniej do³¹czy³am do niego. Tu w Nowym Jorku za³o¿yliœmy rodzinê. Tutaj urodzi³y siê nasze córki Julia i Taria. Julia od najm³odszych lat œpiewa³a, a Taria godzinami potrafi³a siedzieæ przy biurku i rysowaæ, czy asystowaæ Karolowi przy kolejnym projekcie rzeŸbiarskim. Przekazaliœmy dzieciom przez te lata wartoœci, które zaowocowa³y. Obie córki skoñczy³y presti¿ow¹ La Guardia High School for Music and Arts and Performing Arts, Julia w klasie œpiewu a Taria w klasie sztuk piêknych. Po szkole œredniej Julia skoñczy³a New England Conservatory of Music w Bostonie. Taria pierwszy rok studiów rozpoczê³a w Parsons School of Design na Manhattanie. Po pierwszym roku zmieni³a kierunek i zacze³a studia w State University w Binghamton na wydziale bio antropologii i jako drugi wybra³a ochronê œrodowiska. Nie wiem co ¿ycie im przyniesie i jak potocz¹ siê ich dalsze losy, ale wiem, ¿e zawsze bêdê je wspieraæ, nie ingeruj¹c w ich decyzje. Jestem z moich córek dumna i wiem, ze Karol czu³by to samo. Taria mia³a 13 lat a Julia 18 jak straci³y ojca. By³y z nim bardzo zwi¹zane. Têsknota za osob¹ kochan¹ jest niewyobra¿alna. Czasami znajomi pytaj¹ mnie, czy zanika? Z perspektywy prawie dziewiêciu lat mogê powiedzieæ, ¿e staje siê czêœci¹ ka¿dego dnia. – Na koniec zapytam, czego Ci mo¿na ¿yczyæ? Sama nie wiem. Cierpliwoœci do ¿ycia, nieustaj¹cej wiary w siebie, spe³nienia marzeñ, które przyjd¹... – Dziêkujê za rozmowê i ¿yczê Ci spe³nienia marzeñ.

Bo¿ena Konkiel


17

KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Greenpoint Properties Inc. Real Estate Diane Danuta Wolska, broker Victor Wolski, associate broker

Emilia’s Agency 574 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - posiadamy uprawnienia IRS do potwierdzania paszportów bez wizyty w konsulacie.

3 KOREKTA DANYCH W SSA 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 BILETY LOTNICZE 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Zapraszamy od poniedzia³ku do soboty

Specjaliœci od sprzeda¿y nieruchomoœci Greenpoint, Williamsburg i okolice.

STOMATOLOGIA LASEROWA I ESTETYCZNA

Na sprzeda¿ na Greenpoincie: * Diamond St - 2- rodzinny, ³adny ogród, bez lokatorów: $1,650.000

cell. 917-608-5344 WYCENA DOMÓW I MIESZKAÑ WYNAJMUJEMY MIESZKANIA NOTARIUSZ

* 6 rodzinny, murowany: $2,350.000 (w kontrakcie) * 119 India Street - 2-rodzinny: $1,675.000

933 Manhattan Ave. (pom. Kent St. & Java St. www.greenpointproperties.com tel. 718-609-1485

DR WANDA ARDEN

tel. (718) 894 - 1516

NOWOROCZNE POSTANOWIENIE BOTOX I JUVADERM 15% zni¿ki

Chcemy zareklamowaæ Twoj¹ firmê! Kurier Plus, tel. 718-389-3018

DOKTOR MÓWI PO POLSKU – AKCEPTUJEMY WIÊKSZOŒÆ UBEZPIECZEÑ

59-77 58TH AVENUE, MASPETH NY 11378 www.queenslaserdentist.com

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda 821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

u

All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699 WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

Pijawki Pijawki medyczne stawiane na wszelkie schorzenia Oczyœæ swoje cia³o, pozbêdziesz siê chorób. Pijawki z hodowli, stawiane tylko jeden raz.

(646) 460 4212

Gabinety znajduj¹ siê w Greenpoint, NY, Garfield, NJ

REKLAMIE W KURIERZE NAJBARDZIEJ WIERZÊ Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

18

Og³oszenia drobne

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

NIERUCHOMOŒCI – Wycena – Sprzeda¿ – Kupno. Queens – Nassau – Suffolk – Brooklyn. Cezary Doda – Licencjonowany Associate Broker z Charles Rutenberg Realty Inc. www.cezarsells.com kom. 917-414-8866

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $80, pó³roczny $50 a kwartalny $30.

PRACA ZA $13.20 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub gospodyni domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $13.20 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610

www.kurierplus.com

SPRZEDAM PIEKARNIÊ Dobrze prosperuj¹c¹ piekarniê w Dwiozach, ko³o Sandomierza, niedrogo sprzedam. Piekarnia i dom mieszkalny s¹ pod jednym dachem. Tel. (15) 832.7177, 515.167700 - Jan Podejmê pracê jako opiekunka do starszej osoby, mam d³ugoletnie doœwiadczenie, dobre referencje, œwietnie gotujê, jestem legalnie i mam 60 lat. Mieszkam na Brooklynie. Helena, tel: (202) 230-1670 Og³oszenia drobne: dla osób prywatnych, zwi¹zane z poszukiwaniem pracy, zamieszczamy przez trzy tygodnie za darmo.

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu Kobo Music Studio. Bo¿ena Konkiel,

tel. 718-609-0088

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

POLONEZ Z GREENPOINTU BIURO PONOWNIE OTWARTE ZAPRASZAMY WSZYSTKICH BY£YCH I NOWYCH KLIENTÓW

paczki do Polski i Europy * transfer pieniêdzy USME * bilety * notariusz 159 Nassau Avenue Brooklyn, NY 11222 Tel. 718 - 389 - 6001 polonez159@gmail.com

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan


KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

Amerykañska wizyta Legii – nie tylko pi³ka zdjêcia: Mateusz Kostrzewa (legia.com)

u

Kibice Legii przed meczem Legia – Barcelona SC.

Legia Day – spotkanie z Poloni¹ amerykañsk¹ w polskiej parafii w Pompano Beach, FL. u

Zgrupowanie Legii Warszawa na Florydzie pod wieloma wzglêdami okaza³o siê œwietnym wyborem. Dru¿yna i przedstawiciele klubu pierwszy raz od oœmiu lat maj¹ okazjê do spotkañ z Poloni¹ amerykañsk¹, wœród której nie brakuje kibiców mistrza Polski. Zespó³ przygotowuje siê do decyduj¹cej czêœci sezonu korzystaj¹c z profesjonalnych oœrodków treningowych i uczestniczy w miêdzynarodowym turnieju Florida Cup. Zgrupowanie na Florydzie to doskona³a szansa na nawi¹zanie relacji z rodakami na stale mieszkaj¹cymi w Stanach Zjednoczonych. Liczne wizyty w hotelu u pi³karzy, du¿a frekwencja na spotkaniu w ramach „Legia Days” pokaza³y, ¿e bezpoœredni kontrakt z dru¿yn¹, któr¹ do tej pory mogli ogl¹daæ oddaleni o tysi¹ce kilometrów, ma dla nich ogromn¹ wartoœæ. – Zostaliœmy wspaniale przyjêci przez Polaków. Na nasz mecz przyjechali kibice z ca³ej Ameryki, pokonuj¹c gigantyczne odle-

g³oœci. Otrzymaliœmy od nich fantastyczne wsparcie. Mieszka³em w USA kilka lat, wiem, jak bardzo zale¿y takim osobom na utrzymaniu kontaktu z Polsk¹. Chcemy byæ bli¿ej nich. Mamy okazjê daæ im emocje, których na co dzieñ nie doœwiadczaj¹ – mówi³ prezes Legii Warszawa, Dariusz Mioduski. Drugie spotkanie z Polakami odbêdzie siê 19 stycznia w Clearwater. Pi³karski mistrz Polski bêdzie szykowa³ formê przed wiosenn¹ czêœci¹ rozgrywek na Florydzie do 21 stycznia 2018. Legia jako jedna z trzech europejskich dru¿yn zosta³a zaproszona do silnie obsadzonego turnieju Florida Cup, który jest najwiêkszym pi³karskim wydarzeniem w „s³onecznym stanie”, przyci¹gaj¹cym markowe kluby ze Starego Kontynentu i Ameryki Po³udniowej. – Zale¿y nam na budowaniu brandu Legii nie tylko w Polsce, ale równie¿ miêdzynarodowo. Rynek amerykañski przysz³oœciowo jest dla nas bardzo interesuj¹cy – doda³ prezes Mioduski. Zespó³ ma do dyspozycji znakomicie przygotowane obiekty – najpierw treningi odbywa³y siê w Boca Raton (okolice Maimi), obecnie w Orlando. Podczas sobotniego meczu z mistrzem Ekwadoru Barcelon¹ S. C. (2:3) kibice po raz pierwszy mogli zobaczyæ na boisku czterech nowych pi³karzy w ekipie trenera Jozaka. Na zakoñczenie Florida Cup, 20 stycznia o 18:00 legioniœci zmierz¹ siê z kolumbijskim Atletico Nacional w St. Petersburgu. Relacje ze zgrupowania i towarzysz¹cych mu wydarzeñ mo¿na obserwowaæ na stronie www.legia.com/floridacup.

PR

u

Mecz Legia Warszawa – Barcelona SC.

u

Zespó³ Legii na treningu w Boca Raton.

u

Pi³karze Legii na meczu NBA.

19


20

KURIER PLUS 20 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

Kurier Plus - 20 stycznia 2018  
Kurier Plus - 20 stycznia 2018  
Advertisement