Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1219 (1519)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

13 STYCZNIA 2018

PE£NE E - WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í í í í í

Rekonstrukcja rz¹du – str. 6 4 miliony za dwie kostki – str.7 W klubie Amber noworocznie – str. 9 Strony weterañskie – str.10-11 Pó³ miliona na chore dzieci – str.19

Nowi ministrowie w rz¹dzie

Tomasz Bagnowski

Trump za amnesti¹ Prezydent Donald Trump podczas spotkania z cz³onkami Kongresu powiedzia³, ¿e jest gotów wzi¹æ na siebie polityczny ciê¿ar legalizacji milionów nielegalnych imigrantów w USA. Trwaj¹ce ponad 90 minut spotkanie ustawodawców z prezydentem, które odby³o siê w miniony wtorek, mia³o byæ poœwiêcone przede wszystkim problemowi osób, które wjecha³y do Stanów Zjednoczonych nielegalnie jako dzieci. Ich tymczasowa ochrona przed deportacjami, przyznana w okresie prezydentury Baracka Obamy, nie zosta³a przed³u¿ona przez Trumpa. Kongres powinien rozwi¹zaæ ich problem jeœli chce unikn¹æ rozdzielania rodzin i wyrzucania z kraju ludzi, którzy wprawdzie nie maj¹ zalegalizowanego pobytu, ale ca³e swoje ¿ycie mieszkaj¹ w Stanach Zjednoczonych i czêsto nawet nie mówi¹ w jêzyku kraju pochodzenia. Donald Trump w przesz³oœci zapowiada³ kilkakrotnie, ¿e nie jest zainteresowany deportacjami tych ludzi, postawi³ jednak pewne warunki przyznania im legalnego pobytu wœród których znalaz³a siê miêdzy innymi zgoda Kongresu na sfinansowanie budowy muru na granicy z Meksykiem.

Warunek ten kontestowany jest mocno przez demokratów. Wtorkowa rozmowa nabra³a jednak szerszego kontekstu kiedy republikañski senator z Karoliny Po³udniowej, Lindsey Graham, przypomnia³ o idei kompleksowej reformy imigracyjnej, maj¹cej obj¹æ wszystkich nielegalnych imigrantów, która kiedyœ ju¿ zosta³a zaakceptowana przez Senat, upad³a jednak w Izbie Reprezentantów. Reforma ta, maj¹ca w istocie formê amnestii, dawa³a szansê nie tylko na legalizacjê, ale równie¿ na uzyskanie w przysz³oœci amerykañskiego obywatelstwa osobom mieszkaj¹cym w USA nielegalnie i niemaj¹cym kryminalnej przesz³oœci. Donald Trump niespodziewanie dla wiêkszoœci swoich rozmówców powiedzia³: „jeœli bêdziecie gotowi na ten dalszy krok, wezmê na siebie jego polityczny ciê¿ar. Nie jesteœmy a¿ tak daleko od kompleksowej reformy imigracyjnej”. í8

Od lewej: Henryk Kowalczyk – minister œrodowiska, Teresa Czerwiñska – minister finansów, Jadwiga Emilewicz – minister przedsiêbiorczoœci i technologii, prezydent Andrzej Duda, Jerzy Kwieciñski – minister inwestycji i rozwoju. Ponadto w rz¹dzie premiera Mateusza Morawieckiego znaleŸli siê: £ukasz Szumowski – minister zdrowia, Jacek Czaputowicz – minister spraw zagranicznych, Mariusz B³aszczak – minister obrony narodowej, Joachim Brudziñski – minister spraw wewnêtrznych i administracji, Andrzej Adamczyk – minister infrastruktury.

Rozbudziæ, zachwyciæ, w³¹czyæ...

Z promotorem polskiej kultury i sztuki Ryszardem Druchem rozmawia Justyna Bereza. Dziêki niemu kwitnie ¿ycie kulturalne Polonii w Trenton NJ. Dzieci i m³odzie¿ obcuj¹ ze sztuk¹, rozwijaj¹ swoje pasje i talenty. Dzia³a pro publico bono, poœwiêcaj¹c swój czas i energiê, aby nadaæ barw polonijnej codziennoœci. Choæ osi¹gn¹³ ju¿ wiele, wci¹¿ pozostaje bardzo skromny. Mowa tu o Ryszardzie Druchu – malarzu, karykaturzyœcie, satyryku, ale przede wszystkim animatorze polskiej kultury w Ameryce. Jego pasja i mi³oœæ do sztuki sprawi³y, ¿e lokalna Polonia od ponad 25 lat ma niezwykle bogat¹ ofertê kulturaln¹.

u Ryszard Druch swoje salony kulturalno-artystyczne organizuje ju¿ od 20 lat.

Justyna Bereza: Panie Ryszardzie, proszê opowiedzieæ nam o swoich pocz¹tkach w Ameryce. Kiedy, jak i dlaczego za ocean? Ryszard Druch: Moja emigracja rozpoczê³a siê w 1991 roku, kiedy w ramach loterii wizowej wygra³em „zielone szczêœcie”. Przylecia³em w grudniu i pierwsz¹ moj¹ prac¹ zarobkow¹ by³a sprzeda¿ choinek. Nie zna³em angielskiego, wiêc to zarobkowanie zapamiêta³em jako wielki stres. Jednoczeœnie pozytywnie zaskoczy³ mnie fakt, czego pewnie wiêkszoœæ emigrantów doœwiadcza, ¿e wszystko wydawa³o siê tu bardziej kolorowe. Poczu³em wtedy fascynacjê Ameryk¹. Pamiêtam, jak du¿e wra¿enie wywar³ na mnie widok

oœwietlonej noc¹, nowojorskiej metropolii widzianej z lotu ptaka. To by³ zupe³nie inny œwiat. W Polsce w po³owie lat 80. bezpoœrednio po stanie wojennym, bardzo wiele osób marzy³o, ¿eby siê wyrwaæ z polskiej biedy. Ka¿dy, kto przyjecha³ do Stanów, uwa¿a³, ¿e wylosowa³ szczêœliwy los. By³ to te¿ czas, kiedy jeden dolar kosztowa³ na czarnym rynku oko³o sto z³otych. Dla wielu by³ to dobry przelicznik, zw³aszcza ¿e za godzinê pracy w USA otrzymywa³o siê wtedy piêæ-szeœæ dolarów. Myœlê, ¿e nawet dziœ, mimo zmieniaj¹cej siê sytuacji w Europie, wielu Polaków wci¹¿ marzy o wyprawie zarobkowej za Atlantyk. – W Polsce by³ Pan nauczycielem, wyje¿d¿aj¹c do Stanów, pozostawi³ Pan szko³ê, ale jak siê okaza³o, nie na d³ugo. – To prawda. Wróci³em do niej, tym razem w charakterze… studenta Mercer County Community College w Trenton, NJ. By³o to cenne i uwa¿am konieczne, z perspektywy emigranta, doœwiadczenie. Mile je wspominam. Uczêszcza³em na kurs projektowania reklam i na pocz¹tku, nie znaj¹c jêzyka, „komunikowa³em siê” za pomoc¹ moich rysunków... To by³o bardzo pomocne, ale niewystarczaj¹ce. Zrozumia³em wtedy, ¿e bez znajomoœci angielskiego niczego w Ameryce nie osi¹gnê. í 16-17


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

2

Princess Manor

Excellence in Catering Every Occasion

Specjalizujemy siê w przyjêciach weselnych w stylu polskim.

PRZYJÊCIA OKOLICZNOŒCIOWE NA KA¯D¥ OKAZJÊ

Najwiêksza sala bankietowa na Greenpoincie Informacje i rezerwacje z Biurze Princess Manor: 92 Nassau Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-6965 www.princessmanor.com

Radio RAMPA na fali 620 AM

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli

najwiêksze skupiska Polonii na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko jak do tej pory, bezp³atnie.

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

3

Pierwsza Dama laureatk¹ Medalu Œwiêtego Brata Alberta

Ma³¿onka Prezydenta RP Agata Kornhauser-Duda znalaz³a siê w gronie uhonorowanych za dzia³alnoœæ na rzecz osób niepe³nosprawnych i potrzebuj¹cych 2017 roku Medalem Œwiêtego Brata Alberta – poinformowa³ portal internetowy krakowskiego wydania „Goœcia Niedzielnego”. – Mia³em zaszczyt i mo¿liwoœæ wspó³pracowaæ ze wszystkimi pierwszymi damami, jednak dzia³alnoœæ obecnej jest szczególna. Agata Kornhauser-Duda ma niezwyk³¹ charyzmê w kontaktach z drugim cz³owiekiem i œwietnie odnajduje siê w swojej roli. A warto przypomnieæ, ¿e – zgodnie z obowi¹zuj¹cymi przepisami prawa polskiego – ¿ona prezydenta jest wolontariuszk¹, za swoj¹ dzia³alnoœæ spo³eczn¹, któr¹ wykonuje bez ubezpieczenia, nie dostaje ¿adnego wynagrodzenia. Agata Kornhauser-Duda bardzo œwiadomie wybiera organizacje, które warto promowaæ. Czêsto te¿, z potrzeby serca, bierze udzia³ w kilku wydarzeniach charytatywnych dziennie – powiedzia³ podczas ceremonii wrêczania medali prezes przyznaj¹cej je Fundacji im. Brata Alberta ksi¹dz Tadeusz Isakowicz-Zaleski (wszystkie cytaty za portalem). Laureatami zosta³a tak¿e windsurferka Zofia Noceti-Klepacka, któr¹ wyró¿niono nie tylko za to, ¿e swój br¹zowy medal zdobyty podczas igrzysk olimpijskich przekaza³a na rzecz chorej na mukowiscydozê Zuzi, córki swojej s¹siadki. – Ta œwietna sportsmenka jest tak¿e ambasadork¹ wielu imprez charytatywnych, wspó³pracuje m.in. z hospicjum dla dzieci w M³awie, a tak¿e z „Bia³¹ m³odzie¿¹” walcz¹c¹ z narkotykami i innymi uzale¿nieniami. Obecnie promuje równie¿ akcjê „Stop aborcji” – wyliczy³ jej zas³ugi ks. Isakowicz-Zaleski. Reprezentant Polski Jakub B³aszczykowski, który w m³odoœci przeszed³

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

przez dramatyczne wydarzenia w swojej rodzinie, jako dojrza³y cz³owiek wykazuje siê ogromn¹ wra¿liwoœci¹ na potrzebuj¹cych i prowadzi szerok¹ dzia³alnoœæ dobroczynn¹. – I nie robi tego dla siebie, bo jest tak znakomitym pi³karzem, ¿e nie potrzebuje dodatkowej promocji. Pomaga innym, bo wie, ¿e tak trzeba. Za³o¿y³ w Opolu Fundacjê „Ludzki Gest”. Prowadzi te¿ liczne kwesty na rzecz osób potrzebuj¹cych i w swoj¹ dzia³alnoœæ wci¹ga tak¿e innych sportowców – podkreœli³ prezes Fundacji. Przedsiêbiorcy z Krakowa Urszula i Józef Wadowscy to ludzie, którym powiod³o siê w ¿yciu, ale nie myœl¹ tylko o sobie, lecz bezinteresownie pomagaj¹ innym, u¿yczaj¹c fundacjom i stowarzyszeniom samochodu, a w charytatywn¹ dzia³alnoœæ wci¹gaj¹ tak¿e swoich synów Paw³a i S³awomira. Ustanowione w 1997 roku Medale Œwiêtego Brata Alberta zostan¹ wrêczone 19 marca podczas 18. Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczoœci Teatralno-Muzycznej Osób Niepe³nosprawnych „Albertiana” w Teatrze im. Juliusza S³owackiego. Kapitu³a zaprojektowanego przez podopiecznego Schroniska dla Osób Niepe³nosprawnych w Radwanowicach Krzysztofa Sieprawskiego wyró¿nienia nagradza nim osoby szczególnie zaanga¿owane w pomoc i wsparcie osób niepe³nosprawnych. „Do tej pory zostali nim wyró¿nieni m. in.: œp. kard. Franciszek Macharski, Anna Dymna, œp. bp Jan Chrapek, Ewa B³aszczyk, Eleni, Ma³gorzata Ko¿uchowska, Justyna Kowalczyk, Agnieszka i Urszula Radwañskie, Irena Santor, Lidia Jazgar, ksiê¿na Irina i ksi¹¿ê Hubert Wittgenstein z Niemiec, Marcin Gortat, s. Ma³gorzata Chmielewska” – czytamy w portalu „GN”.

Jerzy Bukowski sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

sk³ad komputerowy

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Czego szukasz?

Nazajutrz Jan znowu sta³ w tym s a m y m miejscu KS. RYSZARD KOPER w r a z z dwoma WWW.RYSZARDKOPER.COM.PL uczniami i gdy zobaczy³ przechodz¹cego Jezusa, rzek³: „Oto Baranek Bo¿y”. Dwaj uczniowie us³yszeli, jak mówi³ i poszli za Jezusem. Jezus zaœ odwróciwszy siê i ujrzawszy, ¿e oni id¹ za Nim, rzek³ do nich: „Czego szukacie?” Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi! – to znaczy; Nauczycielu - gdzie mieszkasz?” Odpowiedzia³ im: „ChodŸcie, a zobaczycie.” Poszli, wiêc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. By³o to oko³o godziny dziesi¹tej. Jednym z dwóch, którzy to us³yszeli od Jana i poszli za Nim, by³ Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten najpierw spotka³ swego brata i powiedzia³ do niego: „ZnaleŸliœmy Mesjasza” – to znaczy Chrystusa. J 1, 35-41

Z

powodu przedawkowania opioidów, czyli wydawanych na receptê syntetycznych œrodków przeciwbólowych oraz za¿ywania opiatów (narkotyków takich jak opium i jego pochodnych) w roku 2015 zmar³o w USA ok. 52 tys. osób. Wed³ug patologa s¹dowego dr Thomasa Andrew kryzys opioidowy jest najgroŸniejsz¹ epidemi¹ narkotykow¹ w historii USA. W roku 2016 z powodu przedawkowania narkotyków zmar³o ju¿ 64000. Jest to g³ówna przyczyna zgonu wœród Amerykanów poni¿ej 50 lat. Dr Andrew pracowa³ w New Hampshire, gdzie liczba zgonów z tej przyczyny jest najwy¿sza ze wszystkich stanów. Widz¹c rosn¹ce w zatrwa¿aj¹cym tempie statystki, stara siê on na w³asne sposoby zapobiec temu. Po dwudziestu latach pracy jako g³ówny lekarz s¹dowy w New Hampshire w zesz³ym roku przeszed³ na emeryturê. Jednak nadal zajmuje siê tym problem, zwracaj¹c szczególn¹ uwagê na jego wymiar duchowy. Robi wszystko, aby m³odych ludzi uchroniæ przed zgubnymi skutkami na³ogu. „Bêd¹c œwiadkiem tysiêcy nag³ych, nieoczekiwanych zgonów nie mog³em powstrzymaæ siê od refleksji o duchowym wymiarze tych wydarzeñ zarówno dla zmar³ych, jak i dla tych, którzy cierpi¹ po stracie bliskich sobie osób” – mówi dr Andrew. Przeprowadzi³ on 5800 sekcji zw³ok osób, które zmar³y z powodu narkotyków. Wiêkszoœæ z nich „obudzi³a siê w dniu swojej œmierci. Zmarli, nieœwiadomi faktu, ¿e bêdzie to ich ostatni dzieñ na ziemi”. W kostnicy dr Andrew zrozumia³ tragizm takiej œmierci i jej duchowy wymiar. Uœwiadomi³ sobie, ¿e ci m³odzi ludzie stanêli przed pytaniem: Czego od ¿ycia oczekuj¹, czego szukaj¹? I ktoœ podsun¹³ im fa³szyw¹ odpowiedŸ, oferuj¹c narkotyk jako œrodek na szczêœliwe ¿ycie. Doktor podkreœla, ¿e wartoœci moralne s¹ najskuteczniejszym sposobem walki z tym na³ogiem: „Jeœli potrafimy zaszczepiæ m³odym ludziom wartoœci moralne i etyczne, to wtedy bêd¹ w stanie odwróciæ siê od fa³szywego przyjaciela, który przychodzi do nich z narkotykiem, podsuwaj¹c fa³szyw¹ odpowiedŸ na pytanie: Czego szukasz?”.

u Domenico Ghirlandaio, Powo³anie Aposto³ów. C

zêsto w naszym ¿yciu stajemy przed powy¿szym pytaniem. Zada³ je wczeœniej Jezus swoim uczniom nad Jeziorem Galilejskim. Zadaje je tak¿e ka¿demu z nas. A nasza odpowiedz koncentruje siê nieraz na sprawach materialnych, aby siê jakoœ dobrze urz¹dziæ, uwiæ sobie wygodne gniazdko. To gniazdko jest wa¿ne, ale nie wystarcza cz³owiekowi. Doœwiadczy³a tego 27-letnia Paulina, mened¿er w firmie farmaceutycznej w Warszawie, która pisze na stronie internetowej: Mam wszystko. Zdrowie, pieni¹dze, przyjació³. Jestem kobiet¹ sukcesu, dzieckiem szczêœcia, jak to mówi¹. Mam piêkne mieszkanie na ostatnim piêtrze apartamentowca – z balkonu, którego rozci¹ga siê zapieraj¹cy dech w piersiach widok. Mam te¿ zasobny portfel – staæ mnie i na SPA, i na podró¿e, i dobre auto. Jestem mê¿atk¹ – mój m¹¿ jest cudownym, m¹drym cz³owiekiem. Jestem towarzyska i otwarta – otacza mnie wianuszek znajomych, z którymi czêsto i chêtnie spêdzam czas. W pracy, która daje mi i pieni¹dze, i satysfakcjê, radzê sobie œwietnie. Lubiê j¹. Jestem zadbana, ubieram siê w dobrych sklepach, zaopatrujê siê w delikatesach. Cieszê siê ¿yciem – mam wszystko. Tylko czasem, kiedy zwolniê, przybija mnie pustka – tak w³aœnie to czujê. Czegoœ mi brak, tylko nie umiem znaleŸæ odpowiedzi, czego tak w³aœciwie. Kiedy jestem przygnêbiona, a zdarza siê to doœæ czêsto, mam poczucie, ¿e moje ¿ycie jest puste, zmierzam donik¹d, nie mam ¿adnego celu. O nic nie walczê, a moja g³adka codziennoœæ wydaje mi siê byæ pozbawiona sensu. Choæ powinnam i staram siê ze wszystkich si³ – nie czujê, ¿ebym by³a szczêœliwa. Pogubi³am siê? Oczywiœcie nikomu siê do tego nie przyznam – przecie¿ ¿yjê jak p¹czek w maœle, a to zdecydowanie odbiera mi prawo do niezadowolenia. Kiszê wiêc w sobie ten ból istnienia. Przed podobnym problemem stanê³a niezwykle popularna siostra Emmanuelle, która naprawdê nazywa Marie Madeleine Cinquin. Swoj¹ niezwyk³¹ historiê ¿ycia opisa³a w ksi¹¿ce „Wyznania zakonnicy”. Pochodzi³a z bardzo zamo¿nej rodziny. Jej ojciec by³ dobrze prosperuj¹cym przedsiêbiorc¹. Gdy Marie mia³a zaledwie

szeœæ lat ojciec utopi³ siê w morzu podczas wakacji. Po œmierci ojca wychowanie dziewczynki spad³o na barki matki, która zapewni³a córce solidne wykszta³cenie oraz religijne wychowanie. Marie postanowi³a wst¹piæ do klasztoru, poœwiêciæ siê Bogu. Emmanuelle, mówi³a do m³odych nêdzarzy, którymi opiekowa³a siê w Kairze: W waszym wieku by³am jak rw¹cy potok. Jeden facet nie wystarczy³by mi z pewnoœci¹. Pragnê³am czegoœ bardziej ekscytuj¹cego. Wybra³am wiêc Boga. Pewnego dnia, Emmanuelle wybra³a siê z grup¹ m³odzie¿y na wycieczkê krajoznawcz¹ na przedmieœcia Kairu. Ogromna bieda, ludzkie nieszczêœcia, jakie tam zobaczy³a wstrz¹snê³y ni¹ tak bardzo, ¿e w wieku 62 lat postanowi³a ca³kowicie zmieniæ swoje ¿ycie. Pisa³a: „WyobraŸcie sobie uliczkê tak zawalon¹ œmieciami, ¿e nie ma gdzie postawiæ nogi, mieszkania w starych, podziurawionych kontenerach, czarne œwinie, dzikie psy, wielkie i t³uste szczury, roje much i w samym œrodku tego œmietniska stado dzieci”. Opuœci³a klasztor i na obrze¿ach Kairu, gdzie a¿ roi³o siê od z³odziei, narkomanów, gwa³cicieli i poszukiwanych przez policjê morderców postanowi³a za³o¿y³a oazê nadziei dla tych wszystkich, którzy wyl¹dowali na marginesie spo³ecznym. Po pewnym czasie uda³o siê jej zbudowaæ szpital, zaanga¿owaæ lekarzy i pielêgniarki, a tak¿e otworzyæ szko³ê, w której uczono najprostszych czynnoœci i to zarówno dzieci, jak i doros³ych. Paulina stanê³a przed pytaniem: Czego szukasz? Zapewne, odpowiadaj¹c na to pytanie nie musia³a wszystkiego zmieniæ w swoim ¿yciu, wystarczy³oby przes¹czyæ codziennoœæ Ewangeli¹, która niesie przeslanie Mi³oœci, która otwiera nasza ziemsk¹ egzystencjê na wiecznoœæ. W tej perspektywie wszystko nabiera g³êbszego sensu. Siostra Emmanuelle odpowiedzia³a inaczej, zgodnie ze swoim powo³aniem i odnalaz³a radoœæ i sens ¿ycia w najpodlejszym miejscu na œwiecie. Odpowiedzia³a na pytanie Jezusa podobnie jak pierwsi aposto³owie, którzy zapytali Jezusa: „Gdzie mieszkasz?” A Jezus im odpowiedzia³: „ChodŸcie, a zobaczycie.” Poszli i zostali z Jezusem.

A

posto³owie którzy poszli za Jezusem odnaleŸli w Nim Mesjasza, swoje zbawienie. W zasadzie pytanie Jezusa sprowadza siê do jednej odpowiedzi szukam zbawienia. S³uga Bo¿y ks. Franciszek Blachnicki tak o tym pisa³. „Ka¿dy z nas – ja i Ty, i my wszyscy – nosimy w sobie pytanie: Jak dost¹piæ zbawienia? To jest najwa¿niejsze, a mo¿e i jedyne, pytanie naszego ¿ycia. Zbawienie znaczy wiêc tyle, co ¿ycie wieczne, ¿ycie pe³ne, ¿ycie nie zagro¿one œmierci¹. Wszystko, co prowadzi do takiego ¿ycia, nadaje naszemu ¿yciu sens, natomiast wszystko, co staje na drodze do takiego ¿ycia, co jest przeszkod¹, to wszystko pozbawia ¿ycie sensu. Otó¿ z takiego pojêcia zbawienia w znaczeniu jakimœ pe³nym, ostatecznym, wynika, ¿e zbawiæ cz³owieka mo¿e tylko Bóg, bo tylko Bóg jest Ÿród³em ¿ycia. Cz³owiek nie ma w sobie Ÿród³a ¿ycia. Cz³owiek zawdziêcza swoje ¿ycie Bogu. Cz³owiek ¿yje dziêki Bogu. I dlatego tylko Bóg mo¿e wybawiæ cz³owieka od œmierci i daæ mu ¿ycie po œmierci, daæ mu ¿ycie wieczne, czyli zbawienie”. m

Krucjata Ró¿añcowa Grupa Pro-Life Sw. M. Kolbe, zaprasza do udzia³u w Krucjacie Ró¿añcowej Matki Bo¿ej z Fatimy w Obronie ¯ycia w sobotê, 13 stycznia, 12: 00, po³udnie, przed koœcio³em Œw. Antoniego i Alfonsa, Greenpoint. Bêdziemy siê modliæ z transparentami o zaniechanie aborcji, eutanazji, ma³¿eñstw tej samej p³ci i powrót Ameryki do Boga! Info: Brat Jan (347) 938-8362

Klub Jana Paw³a II Katolicki Klub Dyskusyjny zaprasza na spotkanie op³atkowe i wspólne œpiewanie kolêd w niedzielê 14 stycznia 2018 r. po Mszy Œwiêtej o godzinie 12.00. Zapraszamy z w³asnym koszykiem kulinarnym i z tekstami ulubionych kolêd. Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Street, Info: facebook. com/KKDSJP2 oraz kkdsjp2@gmail.com


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

Chcê ci powiedzieæ...

Nie bój siê INNYCH Faryzeusze, czy INNI uczeni w piœmie wmawiali ludziom, ¿e Nowo narodzony Bóg wcale nie jest Bogiem, ¿e Ten, który urodzi³ siê w Betlejem nie jest Ojciec PAWE£ BIELECKI kimœ wa¿nym. Skoro zatem w Betlejem urodzi³ siê ktoœ niewa¿ny to dlaczego Herod tak siê przej¹³ tym faktem, ¿e postanowi³ zabiæ niemowlêta w ca³ym regionie, by zniszczyæ Tego, który przyniós³ nam ¿ycie? Chrystus przynosi ¿ycie, bo tego ¯YCIA w Tobie jest coraz mniej. Zobacz jak min¹³ Ci szybko czas œwi¹t. Zobacz jak szybko rutyna wróci³a, bo rutyna têskni za tymi, którzy wegetuj¹ a nie za tymi, którzy naprawdê ¯YJ¥. Chrystus próbuje na kartach Ewangelii znaleŸæ ludzi, którzy szukaj¹ ¿ycia za wszelk¹ cenê. I tak spotka³ Zacheusza, tak spotka³ Samarytankê przy studni, tak spotka³ Nikodema, tak spotka³ wczoraj Zosiê, Ricardo, El¿bietê, Bogdana czy Jagodê, tak spotka³ cierpi¹cych, czy te¿ ludzi, których INNI ju¿ dawno przekreœlili. A jak jest z Tob¹? Czy pozwolisz Jezusowi by Ciê znalaz³? Czy dasz siê odnaleŸæ Temu, który mówi Ci, ¿e JEST. To Bóg i mi³oœæ nadaj¹ sens Twemu ¿yciu, nie INNI, bo Ci INNI i tak s¹ zajêci sob¹, nie Tob¹. Pamiêtaj proszê, ¿e kiedy INNI mówi¹ Ci „o innych” b¹dŸ pewny/pewna, ¿e mówi¹ te¿ o Tobie za Twoimi plecami. Za ka¿dym razem kiedy czytam „Dzwonnika z Notre Dame” Victora Hugo za-

stanawiam siê jakie marzenia mia³ samotny Quasimodo, ten skulony i garbaty od urodzenia dzwonnik, bez uœmiechu na twarzy, bo ¿ycie przecie¿ nie uœmiecha³o siê do niego. Ilu jest wokó³ takich „cichych” garbatych od smutku Quasimodo, œlepo szukaj¹cych spe³nienia w relacjach z INNYMI... A Bóg? A dobry Bóg czeka, by pomóc Ci siê wyprostowaæ, by garb Twoich z³ych decyzji z przesz³oœci przesta³ Ciê w koñcu definiowaæ. Bóg przychodzi gdy Mu wierzysz i wtedy wiele spraw nabiera sensu, inaczej analizujesz ¿ycie gdy g³owê masz wysoko, bo znasz ju¿ swoj¹ godnoœæ, bo w³aœnie ten sam Bóg o Twoj¹ godnoœæ walczy codziennie. Ten sam dobry Bóg podsy³a Ci te¿ prawdziwych przyjació³. INNI nie maj¹ czasu dla Ciebie, gdy¿ niestety koniunktura jest ich iluzoryczn¹ codziennoœci¹. Herod robi³ co móg³ ¿eby zabijaj¹c Jezusa zabiæ nadziejê. Nie uda³o siê. Nadzieja jest, przyjaciele s¹, TY JESTES … jeœli szukasz ¿ycia. I nawet jeœli czasami jest Ci Ÿle, b¹dŸ czujesz siê jak Quasimodo, samotny i bez energii, to proszê pamiêtaj, ¿e ka¿dy wieczór to dobry moment by zaprosiæ Jezusa do rozmowy, jak to ¿ycie w Tobie na nowo rozpaliæ. Mo¿e dawno odk³adana spowiedŸ? Mo¿e powrót do modlitwy osobistej? Mo¿e dobra kawa z tymi, którzy s¹ Ci ¿yczliwi? A INNYMI siê nie martw. Nie przejmuj siê! Szkoda Twojego czasu, szkoda si³, szkoda Ciebie, szkoda ¿ycia… Dziœ niewa¿ne jest, ¿e byæ mo¿e duchowo czujesz siê jak Quasimodo, wa¿ne jest jak TY chcesz siê czuæ jutro… Jakich zmian szukasz…Tylko to jest wa¿ne. Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ drogi czytelniku! m

5

Upamiêtniono ofiary sowieckiego ludobójstwa

Z inicjatywy Krakowskiego Oddzia³u Instytutu Pamiêci Narodowej na placu Ojca genera³a Adama Studziñskiego pod Wawelem prezes IPN doktor Jaros³aw Szarek ods³oni³ tablicê upamiêtniaj¹c¹ ofiary tzw. Operacji Polskiej NKWD z lat 1937-1938, w wyniku której straci³o ¿ycie oko³o 111 tysiêcy osób narodowoœci polskiej – obywateli Zwi¹zku Sowieckiego. Zawis³a ona na murze koœció³ka pod wezwaniem Œwiêtego Idziego, przed którym od maja 1990 r. stoi Krzy¿ Narodowej Pamiêci obejmuj¹cy swoim ramionami wszystkie ofiary sowieckiego ludobójstwa dokonanego na Polakach od wrzeœnia 1939 roku a¿ do koñca komunizmu. – To by³ polski holokaust, bo w 1938 r. byæ Polakiem w Zwi¹zku Sowieckim oznacza³o mniej wiêcej to samo, co byæ ¯ydem w Niemczech III Rzeszy – czasach zag³ady. Mimo ¿e Polacy w Rosji stanowili 0,4 procent spo³eczeñstwa, byli mordowani 40-krotnie czêœciej ni¿ inne narody Zwi¹zku Sowieckiego. Mordowani z czystej nienawiœci, dzieñ po dniu,

przez kilkanaœcie miesiêcy. Najpierw zabijano mê¿ów i ojców, a póŸniej wywo¿ono w g³¹b Zwi¹zku Sowieckiego ca³e polskie rodziny. PóŸniejsze zbrodnie wojenne, zw³aszcza katyñska, w której zginê³o 21 tysiêcy oficerów i z okresu stalinowskiego przyæmi³y bezmiar tej tragedii z lat 1937-38 – powiedzia³ prezes Jaros³aw Szarek (cytaty za Polsk¹ Agencj¹ Prasow¹). Tablicê poœwiêci³ i modlitwê za ofiary terroru poprowadzi³ ksi¹dz biskup Jan Szkodoñ, a w uroczystoœci wziêli udzia³ przedstawiciele krakowskich œrodowisk kombatanckich oraz w³adz województwa ma³opolskiego. – Jedyn¹ win¹ ofiar by³o to, i¿ byli Polakami. Demony obudzi³y nienawiœæ komunistycznej Rosji wobec Polaków i musimy pamiêtaæ, ¿e ta tablica jest po to, aby ka¿dy, kto tu stanie, przywo³a³ pamiêæ ofiar, by nastêpne pokolenia pamiêta³y o ofierze ich ¿ycia – mówi³ wicewojewoda ma³opolski Józef Gawron. Po tej podnios³ej ceremonii prezes IPN uda³ siê na cmentarz Prokocimski, aby wzi¹æ udzia³ w pogrzebie jednego z najbardziej aktywnych krakowskich dzia³aczy niepodleg³oœciowych Piotra Marii Boronia. Jerzy Bukowski


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

6

www.kurierplus.com

Widziane z Providence…

Rekonstrukcja rz¹du KAZIMIERZ WIERZBICKI

Zapowiadane od d³u¿szego czasu zmiany w rz¹dzie RP zosta³y ostatecznie og³oszone 9 stycznia. Zmiany dotycz¹ oœmiu ministerstw a wiêc mniej wiêcej trzeciej czêœci ca³ego gabinetu.

Najwiêcej sensacji wywo³a³a dymisja Antoniego Macierewicza z funkcji ministra Obrony Narodowej. Oznacza to zakoñczenie d³ugotrwa³ego konfliktu miêdzy odchodz¹cym ministrem a pa³acem prezydenckim. Macierewiczowi zarzucano wchodzenie w kompetencje prezydenta jako zwierzchnika si³ zbrojnych, znikomy postêp w modernizacji armii, przerost formy nad treœci¹ w kierowaniu ministerstwem. To tylko kilka z szeregu zarzutów. W najbli¿szych dniach mo¿na siê spodziewaæ wielu nominacji generalskich, które prezydent wstrzyma³ kilka miesiêcy temu. Zmiana na stanowisku szefa obrony to wielki sukces Andrzeja Dudy. Pozby³ siê najbardziej niewygodnego ministra. Nie wszyscy s¹ zadowoleni z odejœcia Macierewicza. By³ on niezwykle popularny w skrajnie prawicowych i konserwatywnych œrodowiskach. „Gazeta Polska” okreœli³a go swojego czasu jako najlepszego ministra obrony po Józefie Pi³sudskim. Trudno powiedzieæ jaka bêdzie przysz³oœæ

Antoniego Macierewicza. Nie wydaje siê aby pog³oski o objêciu przez niego stanowiska marsza³ka sejmu mia³y siê spe³niæ. Nowym ministrem obrony zosta³ dotychczasowy szef resortu Spraw Wewnêtrznych i Administracji Mariusz B³aszczak. Jego miejsce zaj¹³ natomiast Joachim Brudziñski – jeden z czo³owych przywódców PiS-u, uwa¿any przez niektórych za nastêpcê prezesa partii. B³aszczak i Brudziñski maj¹ podobno pe³niæ rolê „uszów” Jaros³awa Kaczyñskiego w rz¹dzie. Odchodzi dotychczasowy minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Nowym ministrem zosta³ stosunkowo ma³o znany polityk prof. Jacek Czaputowicz, który jednak¿e ma wieloletnie doœwiadczenie w dyplomacji. Ostatnio pe³ni³ funkcjê podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W latach 70. by³ dzia³aczem opozycji demokratycznej a póŸniej „Solidarnoœci”. Internowany przez ponad 11 miesiêcy w stanie wojennym. Zmiany nast¹pi³y równie¿ w kierownictwie Ministerstwa Zdrowia. Dymisje otrzyma³ dotychczasowy minister Konstanty Radziwi³³, krytykowany czêsto za brak postêpu w dzia³alnoœci placówek medycznych. Doœæ du¿o klopotów przysporzy³ mu tak¿e niedawny strajk lekarzy rezydentów. Jego miejsce zajmie kardiolog £ukasz Szumowski, dotychczasowy wiceminister w Ministerstwie Nauki. Odwo³any zosta³ równie¿ minister œrodowiska Jan Szyszka, który sporo kontrowersji wzbudzi³ wycinkami w Puszczy Bia³owieskiej. Nominacje na jego stanowisko uzyska³ Henryk Kowalczyk.

Tydzieñ na kolanie Œroda Z Tomasza a Kempis: „Dobrze to jest, ¿e doœwiadczamy niekiedy przykroœci i przeciwnoœci; albowiem one czêstokroæ budz¹ serce w cz³owieku, przypominaj¹c mu, ¿e jest na wygnaniu i ¿e przeto nie ma pok³adaæ nadziei w ¿adnej rzeczy tego œwiata. Dobrze to jest, ¿e spotykamy czasem przeciwników i ¿e Ÿle i opacznie s¹dzeni bywamy, wtedy nawet, kiedy dobrze czynimy i kiedy mamy najlepsze chêci; albowiem to nas czêstokroæ pobudza do pokory, broni od pró¿nej chwa³y”. „Nie trzeba wierzyæ œlepo ka¿demu s³owu ani wra¿eniu, ale uwa¿nie i d³ugo rozwa¿aæ ka¿d¹ sprawê w odniesieniu do Boga. Ale, niestety, jesteœmy tak s³abi, ¿e czêsto ³atwiej nam myœleæ i mówiæ o ludziach Ÿle, ni¿ dobrze”. Czwartek z rana Ale ten „kurs na centrum” chyba bêdzie s³u¿y³ Prawu i Sprawiedliwoœci. Bo rz¹d z Mateuszem Morawieckiem, bez kontrowersyjnych – jakby ich nie oceniaæ ministrów: Antoniego Macierewicza, Jana Szyszki, Witolda Waszczykowskiego czy Konstantego Radziwi³³a, bêdzie technokratycznie kroczy³ œrodkiem polskiego, politycznego trotuaru. Wra¿enie u Polaków bêdzie siê wzmagaæ, jeœli popatrzy siê na skrajnoœci. Z jednej strony, totalniacy z prawej strony, dla których odwo³anie Macierewicza – rzekomo najlepszego ministra obrony narodowej chyba od Piasta Ko³odzieja – to pretekst do wylewu frustracji i niem¹drych oskar¿eñ. G³ównie dostaje siê prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który

mia³ zdradziæ i „stan¹æ tam, gdzie ZOMO” a kto wie, mo¿e i nawet WSI. W rzucaniu niem¹drych uwag ale i karygodnych kalumnii przoduje œrodowisko „Gazety Polskiej”. Na szczêœcie czyni to w fomach tak groteskowych, ¿e… Zreszt¹, oceñcie Pañstwo sami, informacja z dzisiaj: „Pawe³ Piekarczyk zwraca order prezydentowi Dudzie – TRANSMISJA Pawe³ Piekarczyk we wtorek w rozmowie z niezale¿na. pl poda³, ¿e zwróci Andrzejowi Dudzie Krzy¿ Kawalerski Polonia Restituta, który otrzyma³ od niego za osi¹gniêcia w upamiêtnianiu ¯o³nierzy Wyklêtych. Dziœ z³o¿y odznaczenie w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta. Zapraszamy na transmisjê. Znany niepodleg³oœciowy pieœniarz zapowiedzia³, ¿e odda odznaczenie po tym, jak Antoni Macierewicz zosta³ odwo³any z funkcji ministra obrony narodowej. Za dymisj¹ szefa MON mia³ opowiadaæ siê w³aœnie prezydent Andrzej Duda. „Prezydent stan¹³ po stronie ludzi WSI/ WSW, a nie polityka, który z wielk¹ odwag¹ od wielu lat z tym œrodowiskiem walczy³ – wyjaœni³ nam znany niepodleg³oœciowy pieœniarz. Transmisja sprzed Kancelarii Prezydenta… Nie wiadomo czy siê œmiaæ, czy wrêcz tarzaæ ze œmiechu na tê akcjê bli¿ej nieznanego ludziom grajka. Nic dziwnego, ¿e w Polsce kabarety s³abo przêd¹ - ¿ycie w realu przerasta najdziksze pomys³y parodystów. Ale weso³o jest te¿ po drugiej stronie. Oto w œrodê wieczorem, tak skora do wzbudzania ideologicznych sporów totalniacka opozycja przer¿nê³a z kretesem g³osowanie w Sejmie RP. W Sejmie przepad³ obywatelski projekt komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”,

Ministerstwo Rozwoju podzielone zosta³o na dwa mniejsze resorty: Inwestycji i Rozwoju oraz Przedsiêbiorczoœci i Technologii. Na ich czele stanêli obecni wiceszefowie resortu rozwoju. Inwestycje przypad³y Jerzemu Kwieciñskiemu, absolwentowi Politechniki Warszawskiej, który przez szereg lat pracowa³ w ró¿nych instytucjach rz¹dowych. Jadwiga Emilewicz objê³a Ministerstwo Przedsiêbiorczoœci. Ukoñczy³a studia na Uniwersytecie Jagielloñskim w dziedzinie politologii i zarz¹dzania kultur¹. Wyk³ada³a w Wy¿szej Szkole Europejskiej im. Ks. Józefa Tischnera. Jest dzia³aczk¹ partii Porozumienie Jaros³awa Gowina. Na czele Ministerstwa Finansów staje dotyczasowa podsekretarz stanu tego resortu Teresa Czerwiñska, absolwentka Uniwersytetu Gdañskiego. Zajmowa³a siê prac¹ naukowo-dydaktyczn¹ w kilku uczelniach. Warto dodaæ, ¿e Czerwiñska urodzi³a siê w Dyneburgu na £otwie, w czasach kiedy kraj ten nale¿a³ do ZSRR. Stamt¹d te¿ pochodz¹ jej rodzice. * Pierwsze reakcje komentatorów krajowych mówi¹, ¿e rekonstrukcja rz¹du to sukces dwóch polityków: prezydenta Dudy oraz premiera Morawieckiego. Obydwaj zreszt¹ prowadz¹ w ostatnich rankingach zaufania opinii publicznej – popiera ich prawie po³owa Polaków. Prezydent umocni³ swoje stanowisko, przede wszystkim w rezultacie dymisji Antoniego Macierewicza. Natomiast Mateusz Morawiecki dobra³ sobie ludzi komzak³adaj¹cy liberalizacjê obowi¹zuj¹cych przepisów w sprawie aborcji wed³ug skrajnie lewackich recept. Za odrzuceniem projektu „Ratujmy Kobiety 2017” g³osowa³o 202 pos³ów, przeciw by³o 194, wstrzyma³o siê siedmiu. ¯eby by³o œmieszniej: Jaros³aw Kaczyñski i ponad 50 pos³ów PiS g³osowa³o aby… procedowaæ, zgodnie z tym co g³osili wczeœniej ¿eby projektów obywatelskich z odpowiedni¹ iloœci¹ podpisów Polaków nie odrzucaæ w pierwszym czytaniu. Nie zag³osowa³o a¿ 39 pos³ów totalniackiej opozycji i projekt zosta³ odrzucony. Zabrak³o dziewiêæ g³osów. Po tej autokompromitacji w opozycji zawrza³o. W. Nowoczesnej histeria i prawie roz³am poœród oskar¿eñ, ¿e dziesi¹tka pos³ów którzy nie zag³osowali to „Œredniowiecze”. S¹ te¿ i konsekwencje: „Nowoczesna powo³a rzecznika dyscypliny partyjnej po pora¿ce nad g³osowaniem #RatujmyKobiety. Pos³owie, którzy nie zag³osowali musz¹ zap³aciæ 1000 z³. kary”. Jeszcze ostrzej w Platformie Obywatelskiej, gdzie by³a dyscyplina partyjna w g³osowaniu na „tak”. Grzegorz Schetyna poszed³ na ostro i decyzj¹ zarz¹du wywali³ z PO troje konserwatywnych pos³ów: Marka Biernackiego, Joannê Fabisiak i Jacka Tomczaka.”Platforma Obywatelska wykluczy³a z klubu trzech pos³ów, którzy wczoraj zawiedli PO – powiedzia³ Jan Grabiec, rzecznik partii. Tak¿e na lewicowych forach od rana jeremiady. I do tego – aby by³o zabawniej – podlane sosem jêzykowej, d¿enderowej nowomowy. Radio TOK FM udostêpni³o swoj¹ antenê tym najbardziej rozgoryczonym. Co wiêcej, wszystkie „goœcinie” stwierdzi³y, ¿e w Polsce potrzebna jest nowa partia, dbaj¹ca o kobiety i ich prawa. „Po tym wspania³ym roku wielkiej walki, ruchów, olbrzymiej pracy kobiet, okazuje siê, ¿e dalej nie interesu-

petentnych i fachowo przygotowanych, z którymi mo¿e liczyæ na dobr¹ wspó³pracê. Trzeba podkreœliæ, ¿e prezes rz¹dz¹cej partii Jaros³aw Kaczyñski obdarzy³ Morawieckiego du¿ym zaufaniem pozwalaj¹c mu dobraæ sobie w³asn¹ dru¿ynê. W Warszawie mówi siê, ¿e chociaŸ karty rozdawa³ Kaczyñski to rozgrywaj¹cym bêdzie obecny premier. S³ychaæ równieŸ opinie, ¿e nowi ministrowie sprawiaj¹ wra¿enie bardziej europejskich i liberalnych. Reprezentuj¹ wiêcej pragmatyki a mniej ideologii. Z tego te¿ wzglêdu nowy rz¹d ma szanse na zjednanie sobie czêœci elektoratu centrum, co nie jest bez znaczenia w zwi¹zku z przysz³orocznymi wyborami. Podczas przyznawania nominacji prezydent Duda pogratulowa³ premierowi i nowym ministrom oraz stwierdzi³, ¿e zmiany w rz¹dzie maj¹ nie tylko personalny charakter, ale tak¿e strukturalny. „Jestem otwarty na wspó³pracê” – zadeklarowa³ prezydent i doda³, ¿e „jest jeszcze wiele do zrobienia”. Premier Morawiecki porówna³ Polskê do piêknego ¿aglowca, którego za³oga powinna staraæ siê o dotarcie do bezpiecznego portu. „Zale¿y nam, by Polska by³a wielka i bezpieczna. Dziœ wszyscy koncentruj¹ siê na nazwiskach, ale nazwiska nie graj¹. ¯eby wygraæ mecz, ¿eby osi¹gn¹æ sukces, musi to byæ gra zespo³owa (...) bia³o-czerwonej dru¿yny, nas wszystkich, Polaków” – oœwiadczy³ Morawiecki. Przemówienie zakoñczy³ s³owami: „Do roboty!”. m jemy polityków. Nie jako polityczki, dziennikarki czy aktywistki. Nie interesujemy ich jako ludzie. To g³osowanie wczoraj te¿ by³o wyrazem lekcewa¿enia – mówi³a „goœcina” (bo nie jakiœ szowinistyczny „goœæ”) Paulina Piechna-Wiêckiewicz, radna Warszawy, cz³onkini inicjatywy „Ratujmy kobiety”. Z kolei zdaniem Agaty Diduszko-Zyglewskiej, na horyzoncie mamy ca³kowity fundamentalizm. Stwierdzi³a, ¿e jest przera¿ona tym, co siê wydarzy³o – szczególnie po stronie opozycji. „Oni mogli g³osowaæ przynajmniej za tym, ¿eby projekt dotycz¹cy fundamentalnych zmian – edukacji dzieci, przerywania ci¹¿y, ale przede wszystkim traktowania kobiet jak godnych obywateli, którzy maj¹ prawo o sobie decydowaæ, móg³by trafiæ z tym fundamentalistycznym projektem dalej. To straszne równie¿ dlatego, ¿e to oznacza, ¿e Sejm jest ca³kowicie oderwany od Polaków – dramatyzowa³a. Eliza Olczyk oburzy³a siê tym, ¿e podczas debaty pos³owie wiele razy wspominali o sumieniu. Doda³a, ¿e bezczelne jest to, ¿e g³osowali za tym, ¿eby ¿adna kobieta w Polsce nie mog³a pos³ugiwaæ siê swoim sumieniem. „Jest jedno œwiat³o w Sejmie. Jest nim Barbara Nowacka, która mia³a tak m¹dre, merytoryczne wyst¹pienia. Po nich ka¿dy, kto chcia³by s³uchaæ, wie, ¿e je¿eli ktoœ jest przeciwko aborcji i chce, ¿eby jak najmniej by³o takich zabiegów, to powinien g³osowaæ za liberalizacj¹ prawa. Ona przedstawi³a na to dowody – podkreœla³a Diduszko-Zyglewska. Co prawda owo „œwiat³o w Sejmie”, nie jest nawet pos³ank¹, ale kogo to… W takim œrodowisku, „Dobra Zmiana” Jaros³awa Kaczyñskiego, Andrzeja Dudy i Mateusza Morawieckiego mo¿e rz¹dziæ d³ugie lata. I bardzo dobrze.

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

7

$ 4 mln za dwie kostki Dzisiejsza sprawa dotyczy piêædziesiêcioletniego pracownika, który dozna³ ciê¿kich obra¿eñ obu nóg podczas roz³adunku materia³ów budowlanych. Kierownik budowy nakaza³ jak najszybsze wykonanie prac. Jego pracownicy zgodnie z poleceniem wype³niali kontenery do maksimum, a nastêpnie przewozili je wózkami wid³owymi na inne miejsce placu budowy. Podczas zdejmowania jednego z pojemników z wózka dosz³o do niebezpiecznego zdarzenia. Przednie ko³a kontneru pêk³y pod ciê¿arem znajduj¹cego siê w nim ³adunku i pojemnik zacz¹³ siê zsuwaæ w stronê pracownika. Mê¿czyzna zezna³, ¿e musia³ szybko zareagowaæ, aby unikn¹æ obra¿eñ. Natychmiast przykucn¹³ i stara³ siê przytrzymaæ przedni¹ czêœæ pojemnika, tak aby pozosta³ on na wózku. Niestety nie utrzyma³ ciê¿aru. Kontener z impetem zsun¹³ siê do przodu, przyciskaj¹c pracownika do œciany. Poszkodowany poczu³ ogromny ból. Jak siê póŸniej okaza³o, mê¿czyzna dozna³ powa¿nego z³amania kostki i pêkniêæ koœci œródstopia obydwu nóg. Poszkodowany nie móg³ ju¿ wróciæ do pracy fizycznej, w zwi¹zku z czym wszczête zosta³y dwie procedury prawne. Pierwsz¹ z nich by³o postêpowanie przed Workers” Compensation, drug¹ natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers” Compensation poszkodowany uzyska³ czêœciowy zwrot

utraconych zarobków i niezbêdn¹ opiekê medyczn¹, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkie straty ekonomiczne dochodzi³ w sprawie cywilnej wytoczonej przeciwko generalnemu wykonawcy oraz w³aœcicielowi budynku. Pracownik utrzymywa³, ¿e pojemnik spad³, poniewa¿ nie by³ odpowiednio zabezpieczony. Niewykluczone, ¿e przyczyn¹ wypadku móg³ byæ równie¿ nadmierny ciê¿ar kontenera lub zbyt œliskie wid³y wózka. Poszkodowany wskaza³, ¿e wed³ug niego taki pojemnik nale¿a³oby dodatkwo przymocowaæ pasami lub hakami mocuj¹cymi do wózka. W tego typu sprawach, poœrednio zastosowanie znajduje tak¿e Kodeks Przemys³owy podzielony na przepisy ogólne i szczegó³owe. Ten podzia³ jest bardzo wa¿ny, poniewa¿ jedynie naruszenie przepisów szczegó³owych zapewnia odpowiedni¹ ochronê prawn¹ a w rezultacie odszkodowanie. Ich zakres nieustannie siê zmienia, ale dobry prawnik na bie¿¹co sprawdza nowe decyzje s¹dowe i jest w stanie wychwyciæ w jakim kierunku zmierza prawo. Wypadki regulowane przez ten artyku³ Prawa Pracy s¹ jednak objête mniejsz¹ ochron¹ prawn¹, poniewa¿ wykonawcy i w³aœciciele nie ponosz¹ za nie odpowiedzialnoœci absolutnej. Ponadto, w takich przypadkach, sam poszkodowany mo¿e ponosiæ czêœciow¹ lub nawet ca³kowit¹ odpowiedzialnoœæ za wypadek. Prawnicy pozwanych starali siê udowodniæ, ¿e do wypadku dosz³o w wyniku bez-

myœlnego dzia³ania poszkodowanego, który powinien by³ odskoczyæ, a nie próbowaæ zatrzymaæ pojemnik. Prawnicy pozwanych wnieœli równie¿ wniosek o oddalenie pozwu. Sêdzia nie uzna³ wniosku pozwanych, przyznaj¹c racjê poszkodowanemu. Obydwie strony rozpoczê³y negocjacje w celu zawarcia ugody. Poszkodowany przeszed³ trzy operacje i wskaza³, ¿e zgodnie z przewidywanami lekarzy, z du¿ym prawodpodobieñstwiem bêdzie musia³ poddaæ siê kolejnym operacjom w przysz³oœci. Utrzymywa³, ¿e pomimo przebytych zabiegów wci¹¿ cierpi i musi Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej

Jestem z miasta JAN LATUS

Jestem z miasta. Mo¿e dlatego wolê zwiedzaæ metropolie ni¿ rezerwaty przyrody.

To raczej odwa¿na deklaracja. Przecie¿ wmawiamy sobie, ¿e nade wszystko cenimy piêkno natury, a nad towarzystwo innych ludzi przedk³adamy samotnoœæ. Wszystkim bezskutecznie t³umaczê, dlaczego lubiê Las Vegas. Nie muszê jednak t³umaczyæ, ¿e stamt¹d pojecha³em do Wielkiego Kanionu, by sam na sam obcowaæ z potêg¹ i tajemnic¹ natury. A przecie¿ to w miastach jest wszystko: historia, zabytki, muzyka, polityka, rozwój cywilizacyjny, ¿ycie towarzyskie i uczuciowe. Obserwowa³em wielu imigrantów w Nowym Jorku, którzy nawet po wielu lat pobytu w tym mieœcie nie potrafili siê do niego przekonaæ. Widzieli tylko negatywy: ha³as, t³ok, poœpiech ¿ycia, samotnoœæ w t³umie, powierzchownoœæ kontaktów. Inni nawet Nowy Jork lubili ale po jakimœ czasie stwierdzali, ¿e ¿ycie tu za du¿o ich kosztuje wysi³ku i nerwów. Przenosili siê wiêc do New Jersey albo wracali do Bia³egostoku. Pocieszam siê, ¿e mo¿e nie jestem zupe³nie sam w upodobaniu do miast. Woody Allen czuje siê w Nowym Jorku jak ryba w wodzie. Apartamenty Upper East Side to jego naturalne œrodowisko. Za miasto wyje¿d¿a³ zawdsze na krótki weekend i poœpiesznie wraca³. Bohaterowie powieœci Balzaca podbijali Pary¿, Orphan Pamuk jest piewc¹ Stambu³u, gdzie siê urodzi³ i z którego nigdy siê nie

wyprowadzi³. Anglik Lawrence Osborne zakocha³ siê zaœ w magii Bangkoku. Nie wspomnê o niezliczonych filmach, których miejscem akcji jest Nowy Jork, Pary¿, Rzym czy Hongkong. Piszê o tym dlatego, ¿e ostatnio wyje¿d¿am du¿o z Polski – i wyje¿d¿am do miast. Wspomina³em o wielkiej zalecie mieszkania w tym kraju: do miast europejskich jest blisko, a bilety mo¿na kupiæ naprawdê tanio. Oczywiœcie s¹ i tacy, którzy jak ju¿ pojad¹, to na tydzieñ lub dwa i spêdz¹ je nad morzem, eksploruj¹c góry, nurkuj¹c i wspinaj¹c siê. Jeszcze inni poœwiêc¹ ca³y d³ugi urlop na wyprawê w rejony dzikie: Indochiny, Afrykê, Syberiê. Jednym z najciekawszych ludzi, którzy porzucili „wyœcig szczurów”, by wêdrowaæ po odleg³ych, trudno dostêpnych rubie¿ach ziemi, by³ tragicznie zmar³y (podczas wyprawy samochodem przez Afrykê) Kacper Godycki-Æwirko, autor jednej ksi¹¿ki: „Sprzedaj lodówkê i jedŸ dooko³a œwiata”. Rozumiem jego punkt widzenia i ideologiê, lecz zapewne brak mi jego odwagi oraz wytrzyma³oœci fizycznej i psychicznej. Nie ka¿dy zosta³ wszak stworzony do op³ywania œwiata ¿aglow¹ ³ódk¹ i koczowania na pustyni. W Stanach Zjednoczonych praktycznie nie ma zwarto zabudowanych miast, poza Nowym Jorkiem. Mo¿e jeszcze w centrum Chicago, San Francisco, na g³ównych promenadach South Beach i Las Vegas mo¿na pospacerowaæ. Te miejsca maj¹ ludzk¹ skalê – ulubione miejsca mo¿na odwiedziæ dochodz¹c do nich, mijaj¹c znajome budynki, spaceruj¹c, jad¹c rowerem, podje¿d¿aj¹c przystanek lub dwa autobusem i metrem. Poza tym ame-

rykañskie miasta to kilka wie¿owców w centrum, opustosza³ych wieczorem. Reszta ludnoœci przemieszcza siê autostradami, z domu do szko³y, pracy, kina. Nie ma tu miejsca dla spacerowiczów, marzycieli, wanderers. S³owo flaneur oznacza po francusku takiego w³ócz¹cego siê po mieœcie pana. Kiedyœ, po sta³ej trasie, chodzi³ tak po Królewcu Immanuel Kant. Tak nale¿y chodziæ po Pary¿u, Wenecji czy naszym Krakowie, oczywiœcie w obrêbie starej zabudowy. Starzy krakowianie mogliby ca³e ¿ycie przechadzaæ siê po Floriañskiej, zajœæ na Basztow¹, odwiedziæ zawsze tê sama kawiarniê i antykwariat. Je¿d¿ê po Europie i zachwycam siê miastami. Wyj¹tkowo piêkny okaza³ siê na przyk³ad – nie znany mi do tej pory – Sztokholm. To malownicze, stare domy, wyspy i wysepki, to przysypana œniegiem starówka z w¹skimi, stromymi uliczkami. To domy mieszkalne, tak¿e nowe o piêknej architekturze, zbudowane wzd³u¿ kana³ów. To wreszcie mój hotelik umieszczony na starym statku. Barcelona wydaje siê idea³em piêkna miasta. Po³o¿ona nad morzem i na pagórkach, z doskona³ym klimatem. Kilkadziesi¹t tysiêcy starych, zdobnych kamienic, zau³ków, placów, a wszystko pieczo³owicie odnowione, oœwietlone, udekorowane palmami, sprzyjaj¹ce turystom. Cudowne eksperymenty Antonio Gaudiego i innych mistrzów modernizmu – i piêkna, nowoczesna architektura: lotniska, stadionów, apartamentowców. Mieszkañcy miasta, zw³aszcza poza sezonem turystycznym, chêtnie spaceruj¹ g³ównymi ulicami, na przyk³ad Rambla. Siedz¹ w kawiarniach, póŸn¹ noc¹ jedz¹ w restauracjach kolacjê, popijaj¹c j¹

przyjmowaæ silne œrodki przeciwbólowe. Przyzna³, ¿e w dalszym ci¹gu kuleje i ze wzglêdu na trwa³e obra¿enia koñczyn dolnych, nie mo¿e wróciæ do pracy. Wskaza³, ¿e powinien otrzymaæ rekompensatê za utracone zarobki, koszty przysz³ego leczenia oraz zadoœæuczynienie za ból i cierpienie. Swoje ¿¹danie popar³ szczegó³owymi raportami i kosztorysami ekspertów. Sprawa zakoñczy³a siê ugod¹, na podstawie której poszkodowany otrzyma³ blisko cztery miliony dolarów. m (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, New York, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212-514-5100 winem. Ulica to nie bie¿nia, a park to nie obiekt sportowy, jak Park Centralny w Nowym Jorku, gdzie wszyscy œcigaj¹ siê opêtañczo na wrotkach i rowerach. Tak¿e po Neapolu spaceruj¹ sobie ludzie. Neapol jest równie piêkny jak Barcelona lecz zaniedbany i zaœmiecony. Niemniej, chodz¹c po starym mieœcie nieustannie widzi siê zau³ki, ulice, domy o niezwyk³ej, mrocznej urodzie, jakby zosta³y wygenerowane na komputerach hollywoodzkich mistrzów animacji. A urokliwe, nieco prowincjonalne, Wilno? A Budapeszt, jak zawsze piêkny, a teraz efektownie oœwietlony? Nocna przeja¿d¿ka statkiem turystycznym po Dunaju to prze¿ycie estetyczne – mijamy wyeksponowane starannie przepiêkne budynki, jak parlament czy Hotel Gellert. (P³yn¹c po Wiœle w Warszawie patrzymy na krzaczory.) Przede mn¹ Stambu³. (– A nie boisz siê tam jechaæ? – pytaj¹ Polacy. Bez komentarza.) Ju¿ siê cieszê na przylot, potem przejazd z lotniska do miasta. Przecie¿ wszystko w œwiecie jest niby takie same, ale jednak inne: domy, kolory, œwiat³o, zapachy, dŸwiêki. Wszystko: bloki mieszkalne, przystanki, tramwaje, kawa i piwo, ma jak¹œ lokaln¹ specyfikê. Cieszê siê na ten hotelik w muzu³mañskiej dzielnicy Fatih, na prawdziwy kebab, na herbatê w ma³ych szklaneczkach, na wizyty w imponuj¹cych meczetach i muzeach. Jako dziecko jeŸdzi³em na wakacje z rodzicami nie tylko w góry czy nad morze. Zwiedzaliœmy przy okazji miasta, solennie i sumiennie. Wchodziliœmy do katedr, zwiedzaliœmy rynek, próbowaliœmy lokalnych lodów. Kto wie, mo¿e ciep³a pamiêæ tych zwyczajnych, mieszczañskich wakacji sk³ania mnie do odwiedzania miast? A mo¿e po prostu je lubiê. m


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

8

Kartki z przemijania Lubeka. Gotyk na dotyk. Wysoki i bardzo obszerny. Polskie œwi¹tynie wydaj¹ siê przy nim kameralne. Niegdyœ by³o to modelowe hanzealtyckie miasto portowe. To w³aœnie ono sta³o siê hanzeatyckim wzorem dla miast pasma Europy Pó³nocnej ciagn¹cego siê od Amsterdamu do Tallina. Na nim wzorowali siê budowniczy m.in. ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI Szczecina, Gdañska i Elbl¹ga. W wyniku wojennych bombardowañ przepad³a bezpowrotnie olbrzymia czêœæ jego najcenniejszych zabytków. Wiêkszoœci z nich Niemcy nie odbudowywali, tyle¿ z powodów pragmatyczno-ekonomicznych, co ideologiczno-politycznych. Tak te¿ postêpowali z innymi zrujowanymi miastami. Pamiêtam jak by³em zszokowany w 1967 r., widokiem drezdeñskiego Starego Miasta, które le¿a³o w ruinie otoczonej siatkowym ogrodzeniem. Ku przestrodze – jak wówczas t³umaczono. Pamiêtam te¿ tamtejsz¹ spalon¹ Operê Sempera. W Lubece chodzê zygzakiem od jednego posztukowanego koœcio³a do drugiego i od ocala³ej hanzeatyckiej kamieniczki do nastêpnej ocala³ej hanzeatyckiej kamieniczki. Po drodze zwiedzam gotyckie spichrze, Muzeum Sztuki i Historii Kultury, ogl¹dam „Tryptyk Mêki Pañskiej” Hansa Memlinga w Muzeum œw. Anny i XIII-wieczny Szpital œw. Ducha, bêd¹cy jednym z najstarszych hospicjów w Europie. Podziwiam równie¿ urocze w¹ziutkie uliczki z maleñkimi domkami. Obsypywane p³atkami gwiazdeczkowego œniegu wygl¹daj¹ jak romantyczne ilustracje do bajek. Zagl¹dam równie¿ do centrów pami¹tkowych urz¹dzonych w kamieniczce Guntera Grassa i w domu Willy'ego Brandta. Najwiêcej czasu spêdzam w tzw. Domu Buddenbrooków, czyli kamieniczce rodziny Mannów, w której wychowywali siê s³awni bracia pisarze – Henryk i Tomasz. W studenckiej m³odoœci cierpia³em na TomaszoManniê, zbieraj¹c wszystkie jego utwory i ró¿ne ksiêgi o nim, zatem teraz jestem wielce poruszony widz¹c rêkopisy, listy, zdjêcia, pami¹tki i miniaturow¹ scenê z postaciami z najbardziej znanych dramatów. Wyobra¿am sobie jak rozpala³a wyobraŸniê obu braci. Rozpala³aby tak¿e i moj¹...

$

Brema. Tak¿e gotyk na dotyk. Protestancki i katolicki.

Katedralny. Hanzeatycki. Szcz¹tkowy po alianckich bombardowaniach. Szcz¹tkowy a mimo to potê¿ny! Piêkny gotycki ratusz z fasad¹ dobudowan¹ w stylu renesansu wezerskiego! Na udekorowanych na z³oto ulicach przedœwi¹teczny ruch i przednoworoczny karnawa³. Tramwaje wolniutko przeciskaj¹ siê przez rozradowany t³um. Nad Wezer¹ przemierzam wspania³e trasy spacerowe i rowerowe, na „udawanej Starówce” przeciskam siê przez uliczki o szerokoœci nieca³ego metra! Piszê „udawanej”, bo jest ona wystylizowana na star¹. Na szczêœcie doœæ przekonywaj¹co. Jednak najpiêkniejsze s¹ domki, które oca³a³y. Niektóre ju¿ trochê siê przekrzywi³y, ale nadal mieszkaj¹ w nich ludzie, urz¹dzaj¹c na parterze sklepiki lub restauracyjki. W katolickim koœciele ojców dominikanów, te¿ gotyckim, jestem zupe³nie sam. Odpoczywaj¹c po wielogodzinnych wêdrówkach, poddajê siê panuj¹cej tu ciszy. Zatapiam siê w ni¹ tak g³êboko, ¿e nie zauwa¿am, i¿ œwi¹tynia zosta³a zamkniêta wraz ze mn¹. Dopiero po pó³ godzinie wo³ania i walenia piêœci¹ we wrota, pojawia siê zakonnik i mnie wypuszcza. Kaja siê, ¿e mnie nie zauwa¿y³ i zaprasza na przeproœn¹ kawê do kafejki vis a vis. Zaproszenie przyjmujê, ¿eby och³on¹æ po chwilach strachu, ¿e zostanê na noc w tym¿e koœciele, sam na sam z panem Bogiem. Niby to sam na sam bardzo mi siê przyda³o, ale noce s¹ teraz d³ugie i ba³em siê, ¿e Bóg bêdzie mia³ doœæ czasu, ¿eby odpytaæ mnie ze wszystkiego. Tak do cna i do dna. I ukarze mnie za przewiny ju¿ tu, w tej¿e œwi¹tyni. Przy kawie ojciec dominikanin wypytuje mnie o swych polskich zakonnych wspó³braci. Na szczêœcie wiem o nich co nieco. Opowiadam mu te¿ o miesiêczniku „W Drodze”, który w m³odoœci regularnie czyta³em. Zapewniam go równie¿, i¿ dominikanie nowojorscy s¹ bardzo dobrze postrzegani nie tylko w krêgach katolickich.

$

W Lubece i Bremie czêsto s³yszê mowê polsk¹. Napotkani w obu miastach rodacy wygl¹daj¹ dostatnio i s¹ dobrze zorientowani zarówno w polityce wewnêtrznej Niemiec, jak i Polski. W lubeckim koœciele œw. Idziego odby³ siê wielki koncert ku czci wspomnianego Willy'ego Brandta, podczas którego mówi³o siê m.in. o jego zas³ugach dla pojednania narodów polskiego i niemieckiego. Goœciem honorowym by³ Steffen Moeller, pisarz, scenarzysta i aktor, który jest znanym w Niemczech rzecznikiem zbli¿enia polsko-niemieckiego. Prezentowal swoje ksi¹¿ki o Polsce, Polakach i Warszawie. W koncercie brali udzia³ tak-

¿e muzycy przybyli z Polski. Koœció³ by³ wype³niony po brzegi.

Trump za amnesti¹ 1í WypowiedŸ ta zaskoczy³a nie tylko republikanów, ale równie¿ i demokratów. Senator Partii Demokratycznej z Illinois, Richard Durbin, komentuj¹c to stwierdzenie powiedzia³: „w g³owie mi siê krêci od tego wszystkiego co podczas naszej rozmowy us³yszeliœmy od prezydenta”. Inni uczestnicy spotkania w Bia³ym Domu, które w po³owie transmitowane by³o na ¿ywo przez wiele stacji telewizyjnych, zdawali siê studziæ zapa³ Donalda Trumpa. Nawet senator Graham wspomnia³, ¿e uchwalenie szerokiej reformy imigracyjnej spotka³oby siê z oporem ze strony du¿ej czêœci republikañskiego elektoratu. „Prawicowi komentatorzy w radiu nie zostawiliby na nas suchej nitki” – powiedzia³ Graham. Donald Trump pozosta³ jednak niezra¿ony. „Nie s¹dzê ¿eby by³o to a¿ tak skomplikowane. Jestem gotowy wzi¹æ to na siebie” – stwierdzi³ prezydent. Nielegalni imigranci nie powinni raczej robiæ sobie wielkich nadziei w zwi¹zku z wypowiedzi¹ Donalda Trumpa. Du¿a czêœæ Partii Republikañskiej na reformê imigracyjn¹ siê nie zgadza i przy obecnym sk³adzie Kongresu trudno przewidywaæ by, nawet przy przychylnym nastawieniu Bia³ego Domu,

mia³a ona szanse na przejœcie. Gotowoœæ prezydenta do wziêcia na siebie politycznej odpowiedzialnoœci za amnestiê warta jest jednak odnotowania. Dobrze obrazuje ona bowiem charakter Donalda Trumpa, który nie trzyma siê kurczowo partyjnych linii podzia³ów, bez mrugniêcia okiem zmienia wspó³pracowników, pozbywaj¹c siê nawet tych najbardziej zaufanych. Gotów jest te¿ do daleko id¹cych kompromisów. Te cechy prezydenta s¹ jakby niedoceniane przez jego przeciwników. Ci¹g³a krytyka Donalda Trumpa sprawia, ¿e staje siê on jeszcze bardziej nieprzejednany. Demokraci politycznie osi¹gnêliby zapewne wiêcej, gdyby zamiast coraz ostrzejszych ataków, czêœciej wyci¹gali do niego rêkê. Prezydentowi, co widaæ go³ym okiem, zale¿y bowiem przede wszystkim na tym by sk³adaæ podpisy pod „znacz¹cymi, wielkimi reformami”. Ich szczegó³y nie s¹ ju¿ dla niego a¿ tak wa¿ne. Tak by³o np. w przypadku reformy zdrowia, której ostatecznie Kongresowi przyj¹æ siê nie uda³o. Tak by³o te¿ w przypadku reformy podatkowej, która wesz³a w ¿ycie po wielkich sporach. Trump o szczegó³ach mówiæ nie chcia³. Wa¿niejsze by³o dla niego, ¿e ustawa przesz³a i ¿e podatki bêd¹ obni¿one.

Tomasz Bagnowski

$

Krajobrazy Dolnej Saksonii, Szlezwiku-Holsztynu, Saksonii-Anhalt i Brandeburgii przypominaj¹ pejza¿e wielkopolskie i mazowieckie. Wielkie równiny, pola, trochê lasów i ³¹k a przy nich ambony dla myœliwych. Du¿o tych ambon, snadŸ myœlistwo w tych landach ma siê dobrze. Ciekawe, co na to obroñcy praw zwierz¹t? Gospodarstwa wiejskie wraz z polami s¹ o wiele wiêksze ni¿ w Polsce. I bogatsze, co widaæ go³ym okiem. Wzd³u¿ szos i autostrad ci¹gn¹ siê na ca³ej trasie siatkowe parkany uniemo¿liwiaj¹ce zwierzêtom wejœcie na nie. Podró¿ujê flixbusami, czyli najtañszymi liniami autobusowymi. Najtañszymi, ale jednak bardzo wygodnymi. Bilet z Hamburga do Berlina kosztuje 11 euro. Autobus odje¿d¿a co pó³ godziny. Grzech nie wsi¹œæ! Jadê zatem wœród m³odzie¿y ró¿nych ras, studentów z ró¿nych uczelni i sporych grup arabskich. Czêœæ z nich wysiada w Berlinie w niezamo¿nej dzielnicy Pankow. Zajrza³em do niej i ja, chc¹c j¹ sobie przypomnieæ. Goœci³em w niej przed niemal pó³ wiekiem i obserwowa³em mieszkaj¹cych w niej robotników. Wygl¹dem nie nie ró¿nili siê od innych wschodnich berliñczyków, nie jechali do pracy w roboczych kombinezonach, nie byli ubrudzeni smarami, mieli czyste rêce. W soboty popijali piwo w licznych piwiarniach, w niedziele chodzili do parków na koncerty. Tak¿e muzyki powa¿nej, co wielce podziwia³em. Dziœ Pankow ma zdecydowanie imigrancki charakter. Ponoæ nie jest bezpieczny. Sporo jest Arabów i Murzynów. M³odzi przybysze k³êbi¹ siê w parkach i na placach oraz przy wejœciu do metra. Niektórzy ¿ebrz¹, niektórzy prosz¹, ¿eby kupiæ im bilet, kawê lub sandwich. Wœród nich zdarzaj¹ siê osobnicy doœæ agresywni. Podobnie jest w dzielnicy Kreuzberg, zw³aszcza w okolicy Hermannplatz. Tu z kolei dominuje ludnoœæ turecka. Tureckie s¹ knajpki, sklepy, kioski, szko³y i przedszkola. Obok s¹ ró¿ne skupiska arabskie. Kobiety w kwefach, dziewczêta w burkach, ale nie wszystkie. Niektóre s¹ bardzo ³adne, niektóre umiejêtnie podmalowane. Nie zawsze jest tu czysto i porz¹dnie. Przeciwnie, czêsto bywa brudno i œmietnikowo. W arabskich restauracyjkach widywa³em takie niechlujstwo, ¿e odechcia³o mi siê czegokolwiek w nich próbowaæ, choæ lubiê poznawaæ nowe smaki. Chodzi³em wiêc do restauracji z jedzeniem niemieckim. W jednej z nich podano mi schabowego z ziemniakami i kapust¹ jako typowe niemieckie danie narodowe. Ha! m

u Prezydent Donald Trump podczas dyskusji na temat reformy imigracyjnej w Bia³ym Domu.


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

W Klubie AMBER noworocznie Ks. S³awomir Szucki z op³atkiem i kolêd¹ u

Nie ma czasu na nudê. Du¿o siê dzieje w „bursztynowym klubie”. Jeszcze w grudniu, tradycyjnie ju¿ z kolêd¹ odwiedziliœmy polskie miejsca na Greenpoincie. Byliœmy m.in. w Polsko-S³owiañskiej Unii Kredytowej na op³atku dla samotnych i bezdomnych, CitiBanku, Markowej Aptece, Christina Restaurant, Instytucie Pi³sudskiego i radiu Rampa.

u

Tu¿ przed Bo¿ym Narodzeniem w naszym klubie mieliœmy spotkanie op³atkowe. Najpierw, ¿yczenia œwi¹teczne z³o¿y³ nam dr Kamil wraz z dyrekcj¹. PóŸniej Victoria Arvanitis z Florydy zaœpiewa³a piêkn¹ amerykañsk¹ kolêdê. Podzieliliœmy siê op³atkiem, który poœwiêci³ ks. S³awomir Szucki z parafii œw. Cyryla i Metodego. Razem odœpiewaliœmy kilka kolêd i zasiedliœmy do wspólnego wigilijnego posi³ku. Pod choink¹ czeka³y na nas prezenty. W ubieg³ym tygodniu, w œwi¹tecznej scenerii wyst¹pili z programem kolêd uczniowie Bo¿eny Konkiel ze szko³y St. Stanislaus Kostka na Greenpoincie. W pierwszym miesi¹cu nowego roku wystawiamy jase³ka: w domu seniora przy Dupont St. a w niedzielê 21 stycznia po Mszy Œw. o godz. 11: 30 w koœciele Œw. Œw. Cyryla i Metodego. Serdecznie zapraszamy.

Dzieci ze szko³y œw. Stanis³awa Kostki z kolêd¹ w Amber.

u

Z kolêd¹ w Instytucie Pi³sudskiego.

u

¯yczenia œwi¹teczne od dyrekcji klubu.

PR

9


NOWY JORK

NR 50

13 stycznia 2018

ANGELUS I JUTRZENKA Z KOLÊD¥ W KONSULACIE KALENDARZ WETERANA 12 stycznia 1944 – rozkaz dowódcy Armii Krajowej zapowiadaj¹cy wsparcie „w miarê naszych si³ i interesów pañstwowych” Armii czerwonej w walce z Niemcami. 13 stycznia 1944 – konspiracyjny „Biuletyn Informacyjny” Armii Krajowej po raz pierwszy u¿y³ nazwy Polskie Pañstwo Podziemne. 14 stycznia 1917 – pierwsze posiedzenie Tymczasowej Rady Stanu – utworzonej 6 XII 1916 15 stycznia 1919 – œmieræ 13 letniego Antoniego Petrykiewicza w obronie Lwowa, 22 I 1920 poœmiertnie odznaczony Orderem Virtuti Militari V kl. Antoni Petrykiewicz (ur. 1905,) – polski uczeñ, jeden z Orl¹t Lwowskich, uczestnik walk w obronie Lwowa w 1918, najm³odszy kawaler Orderu Virtuti Militari. 16 stycznia 1919 – Ignacy Jan Paderewski mianowany prezesem Rady Ministrów i równoczeœnie ministrem spraw zagranicznych. 1945 – w Zakopanem uwolnienie 42 osób z niemieckiego wiêzienia przez ¿o³nierzy Armii Krajowej. 17 stycznia 1864 – zwyciêska bitwa pod I³¿¹ podczas powstania styczniowego. 1945 – stwierdzenie naczelnego dowódcy Wojska Polskiego Micha³a ¯ymierskiego „Roli” w rozkazie do ¿o³nierzy, ¿e „œwiête gruzy warszawy” zosta³y „pohañbione stop¹ Niemca i zdrad¹ Bora – Komorowskiego”

RzeŸba Jana Karskiego na ³aweczce przy konsulacie w dzieñ koncertu kolêd.

Najpiêkniejsze kolêdy i pastora³ki rozbrzmia³y w polskim konsulacie w wykonaniu chórów z Nowego Jorku – Angelus i Jutrzenka. W dniu 4 grudnia 2018 roku, w czwartek, o godz. 19.00 w Konsulacie Generalnym Rzeczypospolitej Polskiej w Nowym Jorku odby³ siê koncert kolêd w wykonaniu dwóch polonijnych chórów: ¿eñsko-mêskiego Angelus pod dyrekcj¹ Izabeli Grajnej-Partyki i ¿eñskiego Jutrzenka pod dyrekcj¹ Izabelli Kobus-Salkin. Tego dnia zima objawi³a siê w pe³nej okaza³oœci, obfitym œniegiem i mrozem. Pa³acyk De Lamar przy 233 Madison Avenue i 37 ulicy na Manhattanie sta³ w œnie¿nej bieli, a pobliski Empire State Building oœwietlony by³ w œwi¹tecznej zielonoczerwonej kolorystyce. Wchodz¹cych do konsulatu, w foyer wita³a piêkna choinka. Konsul Generalny RP w Nowym Jorku Maciej Golubiewski przywita³ goœci winszuj¹c im hartu ducha, gdy¿ zamieæ ich nie przestraszy³a. Nadmieni³, ¿e ubieg³oroczny koncert chóru Angelus by³ pierwszym wydarzeniem kulturalnym w Konsulacie, w którym uczestniczy³ tu¿ przed objêciem stanowiska. Zapraszaj¹c do wspólnego s³uchania, podkreœli³, ¿e polskie pieœni zbli¿aj¹ Polaków do ojczystej tradycji i scalaj¹ spo³ecznoœæ polonijn¹. ¯eñski chór Jutrzenka pod dyrekcj¹ Izabelli Kobus-Salkin wykona³ program z³o¿ony z mniej znanych pastora³ek, które poch³onê³y uwagê s³uchaczy. Koncert rozpoczê³a radosna w tonie, triumfuj¹ca „W

dzieñ Bo¿ego Narodzenia”, która oznajmia³a powszechn¹ szczêœliwoœæ z powodu narodzin Jezusa Chrystusa: „W dzieñ Bo¿ego Narodzenia radoœæ wszelkiego stworzenia”. Nastêpnie œpiewaczki wprowadzi³y liryczny nastrój pieœni¹ „Nie masz ci, nie masz, nad tê gwiazdeczkê”, której wykonanie wzruszy³o widowniê. Panie–Jutrzenki prezentowa³y siê elegancko w bia³ych bluzkach i po³yskuj¹cych czerwonych szalach wykonuj¹c ludowe pieœni takie jak: „Ró¿ne muzyk chóry”, „Dzieci¹tko siê narodzi³o”, „Przylecieli anio³kowie”. W³osk¹ kolêdê „Gesu Bambino” wykona³y w jêzyku polskim: „Narodzi³ siê nam Zbawiciel”, któr¹ s³uchacze wynagrodzili du¿ymi brawami. W drugiej czêœci koncertu scenê obj¹³ chór mieszany Angelus pod dyrekcj¹ Izabeli Grajner-Partyki, który dzia³a przy Polskim Domu Narodowym na Greenpoincie. Przedstawi³ najpopularniejsze kolêdy polskie. W kolêdach na kilka g³osów jak np. „Dzisiaj w Betlejem”, „Przybie¿eli do Betlejem”, „Tryumfy Króla Niebieskiego”, „Bracia patrzcie jeno”, g³osy mêskie piêknie kontrastowa³y z g³osami ¿eñskimi. W solowym wystêpie sopranistka Zofia Gr¹dzka ujê³a publicznoœæ czu³ym wykonaniem pieœni „Gdy œliczna Panna”. Julia Partyka (mezzosopran) zaœpiewa³a „O Holy Night” tak zachwycaj¹co, ¿e us³ysza³a z widowni owacje. Chórzystom na fortepianie akompaniowa³ Nicholas Kaponyas. Jedyn¹ pieœni¹ obecn¹ w obu programach by³a s³ynna „O œwiêta noc/O Holy

18 stycznia 1863 – powsta³ Tymczasowy Rz¹d Narodowy. Tymczasowy Rz¹d Narodowy w³aœciwie Komitet Centralny Narodowy jako Tymczasowy Rz¹d Narodowy – centralny organ w³adz powstania styczniowego od 18 stycznia do 13 marca 1863 i od 21 marca do 23 maja 1863. 1920 – polskie wojsko wkroczy³o do opuszczonego przez Niemców Torunia.

KSIÊGARNIA Danuta Pi¹tkowska Droga Bez powrotu. Emigracyjny szlak Tomasza Drewniaka Nowy Jork, Opole 2013 Cena: $25 (z wysy³k¹: $30) Andrzej Pityñski Album „RzeŸba“ Olszanica 2008 Cena: $40 (z wysy³k¹: $45)

Przybywaj¹cych na koncert w Konsulacie wita³a piêkna choinka.

Czeki z zamówieniem prosimy wystawiaæ na: P.A.V.A., District 2. i wys³aæ na adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com tel. (212) 358-0306 www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


Night”, o urzekaj¹cej melodii i inspiruj¹cych s³owach: „Blask z mroku siê wy³ania”. Widownia, która tego wieczoru wys³ucha³a dwudziestu czterech kolêd chêtnie dzieli³a siê wra¿eniami podczas przyjêcia. Wojciech Trocewicz, finansista/pianista powiedzia³: „Jako muzyk cieszê siê, ¿e mamy takich muzykalnych ludzi, którzy uprawiaj¹ swoje zami³owania. Dumny jestem te¿ z okaza³ych wnêtrz konsulatu, idealnych na uroczyste koncerty”. „Piêkne kolêdy. Dwa piêkne chóry” – zachwyca³ siê Jeffrey Cymbler, nowojorczyk, który uczy siê jêzyka polskiego. „Jak melodie brzmi¹ piêknie, nie trzeba znaæ wszystkich s³ów”. O bogato zastawione sto³y zadbali œpiewacy chóru Angelus. Sopranistka Teresa Maksimiak w imieniu ca³ego zespo³u z uznaniem mówi³a o sponsorach z Greenpointu: Green Farms, Northside Bakery i Syrena Bakery, którzy podarowali wiele potraw na zimno i rozmaite s³odkie wypieki. Chórmistrzynie: Izabela Grajner-Partyka i Izabella Kobus-Salkin wyrazi³y wdziêcznoœæ z mo¿liwoœci wystêpu w presti¿owym miejscu, zadowolenie, ¿e publicznoœæ dopisa³a, oraz nadziejê, ¿e po³¹czenie s³ynnych kolêd z mniej znanymi pastora³kami przypad³o s³uchaczom do gustu. Wojciech Typrowicz, muzykolog, który prowadzi³ chór Angelus w latach 19982004, a tego wieczoru akompaniowa³ na fortepianie Jutrzence mówi³: „Z wielk¹ sympati¹ odnoszê siê do œpiewaków-amatorów, bo pod¹¿aj¹ za swoj¹ pasj¹. Nie jest to proste, wymaga dodatkowego wysi³ku, ale wzbogaca ich ¿ycie.” Zaiste, widocznym by³o, ¿e wystêp, który doskonale wpisa³ siê przed œwiêtem Trzech Króli, przysporzy³ przyjemnych doznañ chórzystom. Przede wszystkim jednak uradowa³ s³uchaczy, którzy wyœpiewane przez Jutrzenkê i Angelus kolêdy-¿yczenia mi³oœci i pokoju mogli przenieœæ do swoich domów.

Chór Jutrzenka pod dyrekcj¹ Izabelli Kobus-Salkin wykona³ mniej znane pastora³ki, które poch³onê³y uwagê widowni. W tym roku Jutrzenka obchodzi 84. urodziny.

Katarzyna Buczkowska Zdjêcia: Katarzyna Buczkowska

Angelus pod dyrekcj¹ Izabeli Grajner-Partyki wyst¹pi³ w Konsulacie po raz dwudziesty. Chór za³o¿yli Antoni i Lunia Chroœcielewscy w 1998 r.

Julia Partyka (mezzosopran) podbi³a serca publicznoœci lirycznym wykonaniem kolêdy „O Holy Night”.

Ksi¹dz pra³at Tomasz Grysa z nuncjatury apostolskiej przy ONZ w Nowym Jorku w rozmowie z Konsulem Generalnym RP w Nowym Jorku Maciejem Golubiewskim podczas przyjêcia.

Chórmistrzynie: Izabella Kobus-Salkin (Jutrzenka) i Izabela Grajner-Partyka (Angelus) po koncercie w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku.

Pobliski Empire State Building oœwietlony w œwi¹tecznej kolorystyce zieleni i czerwieni.


12

KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

GRUBE

RYBY

i

PLOTKI

u

u

Judie Foster.

W wieku trzech lat debiutowa³a w filmie, gdy mia³a 14 otrzyma³a pierwsz¹ nominacjê do Oscara za rolê w „Taksówkarzu” Martina Scorsese. Od lat ma w³asn¹ firmê producenck¹, gra i re¿yseruje. Na pytanie o skandal w Hollywood, Jodie Foster odpowiada: „Nie mogê wypowiadaæ siê o Harveyu Weinsteinie, bo nigdy z nim nie pracowa³am, ani nie mia³am z nim w ogóle ¿adnej stycznoœci. Jeœli chodzi o strach w bran¿y filmowej, to nie jestem przekonana, czy jest on wiêkszy ni¿ ten, który odczuwaj¹ ludzie pracuj¹cy na gie³dzie, sêdziowie S¹du Najwy¿szego czy pracownik sklepu z obuwiem. Przemys³ filmowy nie wymyœli³ przecie¿ zjawiska molestowania seksualnego i nadu¿ywania swojej pozycji w celu zdobycia korzyœci. Ale akurat w naszej bran¿y pojawi³a siê przestrzeñ do komunikowania takich sytuacji i dyskutowania o nich. No i generalnie nowe technologie sprawi³y, ¿e ludzie – na ca³ym œwiecie – którym odmawiano sprawiedliwoœci, decyduj¹ siê zabraæ g³os” – podsumowa³a. Aktorka coraz czêœciej pojawia siê po drugiej stronie kamery. „Ponad pó³ wieku wykonujê ten zawód, to naprawdê d³ugo” – œmieje siê. „Chwilowo aktorstwo nie wydaje mi siê zbytnio atrakcyjne, tym bardziej, ¿e dziœ dostajê znacznie s³absze propozycje, ni¿ kiedy by³am m³odsza. Nie ma w obiegu zbyt wielu porywaj¹cych historii o 55 – latkach. Co innego za 15 lat! Jestem ciekawa 70 – letniej siebie w oku kamery. Inna sprawa, to poczucie spe³nienia. Poprzez filmy wyrzuci³am ju¿ z siebie wiele historii,

www.kurierplus.com

do których nie chcê wracaæ” – podsumowuje. „Przez ostatnie 20 lat priorytetem by³o dla mnie macierzyñstwo. Wszystko inne utyka³am gdzieœ pomiêdzy chwile z synami. Mo¿e dlatego mimo mi³oœci do re¿yserii dziœ jestem w zabawnej sytuacji: jako aktorka siê starzejê, ale jako re¿yserka jestem m³oda. Mam na koncie dopiero cztery produkcje. Czujê, ¿e jeszcze wiele mogê siê nauczyæ i cieszy mnie to” – twierdzi gwiazda, która w³aœnie wyre¿yserowa³a czwarty sezon popularnego serialu „Czarne lustro”. * Robert Górski, wspó³za³o¿yciel i lider Kabaretu Moralnego Niepokoju, autor scenariuszy, ale przede wszystkim twórca popularnego internetowego serialu politycznego „Ucho prezesa”, zamierza wkrótce zaskoczyæ swoich fanów. „Chcê spróbowaæ si³ w innej formie literackiej. Pracujê nad komedi¹ dla teatru. To ma byæ regularna sztuka teatralna, mo¿e farsa. Z powa¿nymi aktorami, z powa¿nym problemem, który zostanie podany w l¿ejszej formie” – mówi autor. W ksi¹¿ce „Jak zosta³em premierem” Górski opowiada o studiach polonistycznych: „Próbowa³em byæ „powa¿nym poet¹”, ale chyba mia³em w sobie jakoœ genetycznie wmontowany syndrom zabawy i uœmiechu. Zorientowa³em siê, ¿e te „powa¿ne” wiersze przechodz¹ bez echa, a weso³e spotykaj¹ siê z natychmiastow¹ reakcj¹. Ciê¿ko uzyskaæ status poety, który czyta na scenie swoje smutne wier-

Weronika Kwiatkowska

Babylon Berlin.

sze” – ¿artuje autor. „Pomyœla³em, ¿e do poziomu Mi³osza nigdy nie doskoczê, a ni¿ej nie warto. Oczywiœcie, do poziomu Laskowika te¿ nie, ale wydawa³o mi siê to jednak trochê ³atwiejsze” – podsumowuje. Ogólnopolski sukces, który pojawi³ siê wraz z „Uchem prezesa”, w którym Górski parodiuje prezesa Jaros³awa Kaczyñskiego, nie przewróci³ autorowi w g³owie. „S³awa, która przychodzi za wczeœnie, nie jest czymœ fajnym. Lepiej, kiedy kariera rozwija siê powoli, systematycznie. Nigdy nie po¿¹da³em popularnoœci, popularnoœæ bywa k³opotliwa. W œrodowisku zwi¹zanym z kabaretem od pocz¹tku mieliœmy powodzenie. Wydawa³o mi siê, ¿e bardziej ju¿ nie mo¿na. Pisz¹c „Ucho prezesa” nie spodziewa³em siê takiego sukcesu. Te miliony odtworzeñ, obserwujê to ze zdumieniem, tak¿e jako fenomen socjologiczny” – mówi Górski. „Blaski i cienie? Popularnoœæ odciê³a mnie od polskiego morza, bo rzeczywiœcie wszyscy chcieli sobie robiæ ze mn¹ zdjêcia. A ja nie potrafiê odmawiaæ. Zawsze unika³em t³umów, teraz jeszcze bardziej” – ¿artuje. Odcinki, które na bie¿¹co komentuj¹ to, co dzieje siê w polskiej polityce, powstaj¹ co kilkanaœcie dni. „Mêcz¹cy bywa stres, gdy zbli¿a siê termin oddania odcinka, a nie ma pomys³u. To wyczerpuj¹ce, takie napiêcie i œwiadomoœæ, ¿e nie mo¿na napisaæ byle czego i daæ niechêtnym nam ludziom okazji do powiedzenia: „O, w³aœnie siê koñcz¹”, „Zjadaj¹ w³asny ogon” itd. Od czasu do czasu to s³yszê” – opowiada. „Nasz serial, myœlê, nazwa³ pewne rzeczy po imieniu, sprawi³, ¿e wyartyku³owane sta³y siê wyraŸniejsze, ³atwiejsze do zrozumienia”. I dodaje: „Œmiech jest jak tlen. Bardzo potrzebny. Nawet kiedy wracamy z pogrzebu, mamy potrzebê roz³adowania napiêcia. Przecie¿ na pogrzebach p³aczemy nad sob¹ – ¿e te¿ umrzemy. I musimy ten smutek i œwiadomoœæ neutralizowaæ. To niezbêdne do ¿ycia” – podsumowuje.

* „Babylon Berlin” to najdro¿sza produkcja serialowa w Niemczech, która wed³ug krytyków „warta jest ka¿dego wydanego na ni¹ eurocenta i ka¿dej minuty naszego czasu”. Tytu³owy Berlin w 1929 roku têtni ¿yciem, „jest pe³en emigrantów, czyhaj¹cych w zau³kach morderców, tropi¹cych ich policjantów o skomplikowanych ¿yciorysach, zubo¿a³ych i sfrustrowanych Niemców, imaj¹cych siê ka¿dej pracy oraz bogaczy podburzaj¹cych do rewolty by³ych wojskowych”. Œwietnie ogl¹da siê ¿ycie w nocnych klubach i w czterech œcianach biednych czynszówek, Berlin dekadencki i ten, w którym kie³kuje faszyzm. Jak twierdz¹ recenzenci – najwiêksza si³a serialu tkwi w „niejednoznacznych, skomplikowanych, fascynuj¹cych bohaterach”. Tymczasem Telewizja Polska zaprezentowa³a pierwsze odcinki serialu „Korona Królów”, którego akcja rozpoczyna siê w 1333 roku, gdy król W³adys³aw £okietek zmêczony walk¹ o zjednoczenie podzielonej na dzielnice Polski podupada na zdrowiu i umiera, a na tronie zasiada jego jedyny ¿yj¹cy syn Kazimierz. Prezes TVP Jacek Kurski poinformowa³ o niebywa³ym sukcesie podaj¹c, ¿e premierowy odcinek obejrza³y cztery miliony osób. Jednak nie wszystkim superprodukcja przypad³a do gustu. „Scenariusz jest fatalny. Dramaturgia kuleje. Akcji praktycznie nie ma. To serial o wchodzeniu i wychodzeniu z komnat. Ca³oœæ przypomina jase³ka albo szkolne kó³ko teatralne” – stwierdzi³ historyk dr. hab. Piotrka Witka, który specjalizuje siê w historii Piastów. Wiceminister kultury Pawe³ Lewandowski napisa³ z kolei: „Poczekajcie na trzeci odcinek i dialog o œniadaniu w czasie postu. Zgni³em, jak to zobaczy³em”. Prezes Kurski obiecuje jednak, ¿e „od dwudziestego odcinka telenowela robi siê fascynuj¹ca: akcja siê dociera, tempo bêdzie szybsze”. Czy w czasach spektakularnych seriali serwowanych przez Netflix czy HBO widzowie bêd¹ mieli doœæ cierpliwoœci, by wytrwaæ tak d³ugo? Oka¿e siê niebawem. m

STOMATOLOGIA LASEROWA I ESTETYCZNA

DR WANDA ARDEN tel. (718) 894 - 1516

NOWOROCZNE POSTANOWIENIE BOTOX I JUVADERM 15% zni¿ki DOKTOR MÓWI PO POLSKU – AKCEPTUJEMY WIÊKSZOŒÆ UBEZPIECZEÑ u

Robert Górski

59 - 77 58TH AVENUE, MASPETH NY 11378 www.queenslaserdentist.com


13

KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Greenpoint Properties Inc. Real Estate Diane Danuta Wolska, broker Victor Wolski, associate broker Specjaliœci od sprzeda¿y nieruchomoœci Greenpoint, Williamsburg i okolice.

Na sprzeda¿ na Greenpoincie: * Diamond St - 2- rodzinny, ³adny ogród, bez lokatorów: $1,650.000

cell. 917-608-5344 WYCENA DOMÓW I MIESZKAÑ WYNAJMUJEMY MIESZKANIA NOTARIUSZ

* 6 rodzinny, murowany: $2,350.000 (w kontrakcie) * 119 India Street - 2-rodzinny: $1,675.000

933 Manhattan Ave. (pom. Kent St. & Java St. www.greenpointproperties.com tel. 718-609-1485

Chcemy zareklamowaæ Twoj¹ firmê! Kurier Plus, tel. 718-389-3018

Anna-Pol Travel

Emilia’s Agency 574 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - posiadamy uprawnienia IRS do potwierdzania paszportów bez wizyty w konsulacie.

3 KOREKTA DANYCH W SSA 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 BILETY LOTNICZE 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Zapraszamy od poniedzia³ku do soboty

CARING PROFESSIONALS, INC. 70-20 Austin St, suite 135, Forest Hills, NY 11375 (718) 897-2273 wew.114 (F do 71 Ave. Forest Hills) * Oferujemy prace dla opiekunek posiadaj¹cych legalny pobyt i certyfikat HHA. * Wszyscy, którzy kiedyœ u nas pracowali s¹ równie¿ mile widziani.

Oferujemy prace we wszystkich dzielnicach. Rejestracja w poniedzia³ki i œrody od godz. 10 am. Po informacje prosimy dzwoniæ od poniedzia³ku do pi¹tku w godz. 10 am - 4 pm. Mówimy po polsku.

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda 821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

u

All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699 WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

Pijawki Pijawki medyczne stawiane na wszelkie schorzenia Oczyœæ swoje cia³o, pozbêdziesz siê chorób. Pijawki z hodowli, stawiane tylko jeden raz.

(646) 460 4212

Gabinety znajduj¹ siê w Greenpoint, NY, Garfield, NJ

663 Grandview Ave., Ridgewood, NY 11385, (718) 366-3200 www.mortonridgewood.com Pe³ne us³ugi pogrzebowe ju¿ od $3350. W tym wizytacje, trumna i wszystkie niezbêdne profesjonalne us³ugi. Przewóz zw³ok do Polski w konkurencyjnej cenie.

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

14

www.kurierplus.com

Nowa powieϾ w odcinkach

Tadeusz Do³êga Mostowicz

Pamiêtnik pani Hanki

odc. 21

Powieœæ pod powy¿szym tytu³em, to ostatnia i jak wielu krytyków uwa¿a, najlepsza ksi¹¿ka niezwykle popularnego w okresie miêdzywojennym pisarza Tadeusza Do³êgi Mostowicza. Napisana jest w formie dziennika. Autor œwietnie oddaje w niej klimat przedwojennej Warszawy i ¿ycie ówczesnych elit. G³ówna bohaterka – ¿ona polskiego dyplomaty wpl¹tuje siê w aferê... – Tak – przyzna³ stryj. – Ale w¹tpiê, czy te informacje na coœ siê nam przydadz¹. Powiedzia³a mi, ¿e jej ojciec by³ ¿onaty z Belgijk¹ i gdzieœ pod Antwerpi¹ mia³ zak³ady przemys³owe. Po œmierci rodziców zlikwidowa³a wszystko i najpierw kszta³ci³a siê w Akademii Sztuk Piêknych w Pary¿u, gdy¿ chcia³a zostaæ malark¹, póŸniej podró¿owa³a, bardzo du¿o podró¿owa³a. Z jej opowiadañ wnioskowaæ mo¿na, ¿e zna prawie ca³y œwiat. Chocia¿ warunki materialne dawa³y jej niezale¿noœæ, by³a nawet przez pewien czas dziennikark¹ i wysy³a³a korespondencje do pism amerykañskich z ró¿nych krajów. Najwiêcej czasu spêdza na Riwierze francuskiej. Zatrzymuje siê jednak zawsze i wszêdzie w hotelach. – No, to jednak powiedzia³a stryjowi doœæ du¿o. – Pozornie du¿o. Ale z tego wszystkiego niewiele da siê dla nas wyci¹gn¹æ. Oczywiœcie najskrupulatniej przes³a³em wszystkie te informacje do biura detektywów w Brukseli. W¹tpiê jednak, by im na coœ siê przyda³y. – Wiêc có¿ poczniemy? – Musimy uzbroiæ siê w cierpliwoœæ. Trzeba liczyæ na przypadek. – Czy stryj próbowa³ po prostu j¹ upoiæ? Zaœmia³ siê. – Niestety, wszystkie próby tu na nic siê nie zdadz¹. Miss Elisabeth Normann twierdzi, ¿e jej organizm ma idiosynkrazjê do alkoholu. Kiedyœ, kiedy by³a jeszcze ma³¹ dziewczynk¹, wypi³a kieliszek szampana i tak siê zatru³a, ¿e omal nie umar³a. – Czy to mo¿e byæ prawd¹? Stryj Albin wzruszy³ ramionami. – Byæ mo¿e, ale to i tak nie ma ¿adnego znaczenia dla sprawy. Co zaœ do twego spostrze¿enia, ¿e nie zale¿y jej na pieni¹dzach, wydaje mi siê ono zupe³nie s³uszne, gdy¿ ta kobieta jest na pewno bogata. Ma wspania³¹ bi¿uteriê, wartoœci kilkuset tysiêcy, bardzo drogie futra i najlepsze toalety. Znam siê na tym trochê. Musi rozporz¹dzaæ du¿ym maj¹tkiem. Poza tym jest najnormalniejsza w œwiecie. Ma ¿yw¹ wyobraŸniê, wszechstronne zainteresowania, zna siê na muzyce, na malarstwie, na architekturze, na urbanistyce. Lubi poznawaæ nowych ludzi. – Czy stryj przedstawi³ jej kogoœ? – O, tak. Kilku panów. Przerazi³am siê. – Jak¿e stryj móg³ sobie pozwoliæ na tak¹ nieostro¿noœæ?! Przecie¿ oni w rozmowie z ni¹ mog¹ wymieniæ, na pewno wymieni¹ nieraz nazwisko stryja. Wówczas ona od razu siê po³apie, ¿e to nieprzypadkowo pan, którego pozna³a, nosi to samo nazwisko, co moje panieñskie. – O to mo¿esz siê nie martwiæ – uspokoi³ mnie stryj. – Dla tej kobiety, która nie w³ada ¿adnym jêzykiem s³owiañskim, wszystkie nasze nazwiska s¹ nie tylko nie do zapamiêtania, ale nawet nie do wymówienia. Przekona³em siê o tym niejednokrotnie. – Ale jednak to ona pisa³a do Jacka i pisa³a najczystsz¹ polszczyzn¹. Stryj kiwn¹³ g³ow¹. – To jest jeszcze dla mnie niewyt³umaczaln¹ zagadk¹. Jestem przekonany, ¿e pisa³a albo ona, albo jakaœ osoba znaj¹ca jêzyk polski. Je¿eli ona sama – to sk³onny

jestem raczej przypuszczaæ, ¿e przepisa³a to z cudzego rêkopisu, niewolniczo naœladuj¹c litery i nie rozumiej¹c treœci. Jedno jest pewne: ona nie zna polskiego jêzyka. Robi³em na ten temat setki eksperymentów. Na przyk³ad udaj¹c w restauracji, ¿e Ÿle zrozumia³em jej zamiary, wydawa³em kelnerowi inne dyspozycje. Na przyk³ad niespodziewanie wtr¹ca³em jakieœ polskie s³owo albo w rozmowie prowadzonej przy niej rzuca³em jakieœ zdanie o niej. Muszê wierzyæ swemu doœwiadczeniu. Ani razu w jej wzroku czy rysach, w jej zachowaniu siê czy w wyrazie twarzy nie by³o najmniejszej, ale to najmniejszej reakcji. Ona nie mo¿e znaæ jêzyka polskiego. To jest dla mnie aksjomatem. Zamyœli³am siê i potrz¹snê³am g³ow¹. – A jednak pozostaje dla mnie niewyt³umaczalne w takim razie, dlaczego pisa³a do Jacka po polsku?... Je¿eli musia³a sobie zadaæ tyle trudu, by niewolniczo naœladowaæ czyjeœ pismo, dlaczego w liœcie nie u¿y³a najzwyczajniej w œwiecie jêzyka francuskiego czy angielskiego, które zna?... Przecie¿ musia³a wiedzieæ, ¿e Jacek zna je równie¿?... Nie, stryju, ca³a ta sprawa wydaje mi siê bardziej tajemnicza i bardziej skomplikowana, ni¿ stryj j¹ widzi. W ogóle na œwiecie dziej¹ siê rzeczy bardzo skomplikowane i niespodziewane... Mia³am wielk¹ ochotê opowiedzieæ stryjowi o moich prze¿yciach w zwi¹zku z tym nieszczêsnym Tonnorem. Musia³am jednak milczeæ. Stryj przyzna³ mi racjê, ¿e wygl¹da to bardzo podejrzanie. Widzia³am, ¿e siê nawet mocno zafrasowa³. Podkopa³o to mocno moj¹ wiarê w niego. Wróci³am do domu mocno przygnêbiona. Na dodatek dowiedzia³am siê od Jacka, ¿e bêdzie ogromnie teraz zajêty. Do Polski przyje¿d¿a marsza³ek Goring. Ma zabawiæ w Warszawie parê dni, a póŸniej udaje siê na polowanie do Bia³owie¿y. Bêdziemy na raucie w ministerstwie i na przyjêciu w ambasadzie niemieckiej. Ciekawa jestem, czy Goring mnie pozna. Gdy w zesz³ym roku pozna³am go w Berlinie, bardzo d³ugo ze mn¹ rozmawia³ i by³ nad wyraz ujmuj¹cy. Do ambasady muszê siê g³adko uczesaæ. Oni tam lubi¹, by kobiety wygl¹da³y jak najskromniej. Jacek, zdaje siê, bêdzie musia³ pojechaæ do Bia³owie¿y. Wyczuwam z pó³s³ówek Jacka, ¿e ta wizyta Goringa jest ogromnie wa¿na. Chodzi podobno o Austriê, byœmy nie przeszkadzali jej po³¹czyæ siê z Niemcami. Wtedy Niemcy nie bêd¹ nam przeszkadza³y w posuniêciach nad Ba³tykiem. Osobiœcie nie rozumiem, po co mielibyœmy im przeszkadzaæ. Nigdy nie odczuwa³am do wiedeñczyków ¿adnej niechêci. Przemili, weseli ludzie. Nigdzie tak siê nie bawiê jak w Wiedniu. Natomiast usi³owa³am Jackowi wyt³umaczyæ, ¿e poj¹æ nie mogê, dlaczego u nas ludzie przywi¹zuj¹ tak wielk¹ wagê do tego Ba³tyku. Rozumiem, ¿e handel morski, ¿e Gdynia, ¿e z punktu widzenia ekonomicznego to przedstawia wielk¹ wartoœæ. Ale je¿eli chodzi o spo³eczeñstwo, to nie odnosi ono z tego prawie ¿adnych korzyœci. Rzadko zdarza siê taki rok, by nad polskim morzem mo¿na by³o wysiedzieæ dwa miesi¹ce. Woda nieludzko

zimna, czêsto pada deszcz, o komforcie poza Jurat¹ nie ma co marzyæ, a znowu¿ w Juracie straszliwe towarzystwo. Sama plutokracja najgorszego gatunku. W umiejêtny sposób stara³am siê przekonaæ Jacka, by korzystaj¹c z obecnoœci Goringa podsun¹³ mu myœl, by w zamian za nasze desinteressement co do Anschlussu raczej dali nam dostêp do Morza Czarnego. Gdzieœ miêdzy Rumuni¹ a Rosj¹ pewno jest takie miejsce, gdzie mo¿emy ten dostêp znaleŸæ. Jacek wprawdzie udawa³, ¿e pokpiwa z moich sugestyj, ale mam wra¿enie, ¿e zaimponowa³am mu tym pomys³em. Nie poprzestanê zreszt¹ na Jacku. Dziœ na fajfie u pani Sobañskiej pomówiê o tym. Tyle spraw, a jeszcze muszê troszczyæ siê o przysz³oœæ Pañstwa. Wtorek Jezus Maria, co ja teraz pocznê?! Jak mam post¹piæ? Wiem, ¿e je¿eli zrobiê tak, jak nakazuje mi sumienie – pope³niê zbrodniê. Je¿eli tak, jak nakazuje mi obowi¹zek – pope³niê pod³oœæ, i to pod³oœæ w stosunku do cz³owieka, który nie tylko mi nigdy nic z³ego nie zrobi³, lecz który kocha mnie tak prawdziwie i tak g³êboko. Z rana przysz³a paczka z poczty. Zdziwi³am siê bardzo z dwóch powodów. Po pierwsze, paczka by³a ¿ywnoœciowa, a po drugie, nadana zosta³a z Kowla przez jak¹œ zupe³nie mi nie znan¹ Zofiê Patrycz. To mnie tak zaintrygowa³o, ¿e postanowi³am otworzyæ j¹ sama. Moje zdumienie jeszcze bardziej wzros³o, gdy wewn¹trz znalaz³am dwie oskubane kury. Ju¿ chcia³am zawo³aæ Józefa, by to zabra³ do kuchni, gdy miêdzy tymi obrzydliwoœciami dostrzeg³am kopertê. Serce zabi³o mi mocno. W tej chwili ju¿ wiedzia³am, ¿e to Robert. I nie omyli³am siê. Przez d³ug¹ chwilê waha³am siê, co mam z ni¹ zrobiæ (z t¹ kopert¹). Nie by³o na niej adresu. Obejrza³am jeszcze raz opakowanie paczki. Stanowczo adresowa³ j¹ ktoœ inny. Jakaœ kobieta o niewprawnym charakterze pisma. W dodatku ohydnym anilinowym o³ówkiem. Na dobitkê kury pachnia³y surowym miêsem czy te¿ po prostu nie by³y ju¿ œwie¿e. Zrobi³o mi siê md³o. Zostawi³am je w jadalni i zamknê³am siê w buduarze. Stanowczo mia³am prawo otworzyæ kopertê. Tu ani major, ani pu³kownik nie mog¹ ¿ywiæ do mnie ¿adnych pretensji. Sk¹d¿e mam przypuszczaæ, ¿e to od Roberta. Jaki mê¿czyzna wysy³a³by damie z towarzystwa zdech³e kury? Rozerwa³am kopertê i wypad³ z niej kluczyk. Ma³y, precyzyjny kluczyk. Oprócz tego wewn¹trz by³a jakaœ legitymacja i list. Poniewa¿ nie wiem jeszcze, jak post¹piê i co z tym wszystkim zrobiê, a list ten jest jednym z najpiêkniejszych, jakie kiedykolwiek w ¿yciu otrzyma³am, przepisujê go poni¿ej: Hanko! To jest straszne, gdy mê¿czyzna, gdy silny mê¿czyzna musi wyci¹gaæ rêce o pomoc do kobiety, któr¹ pragn¹³by otoczyæ pancerzem bezpieczeñstwa, os³oniæ przed wszystkim, co zraniæ by mog³o jej subteln¹ wra¿liwoœæ, zak³óciæ jej spokój, wnieœæ dysonans w pogodê jej dni. Rozpacz mnie ogarnia, ¿e muszê to zrobiæ, i nic na œwiecie nie

usprawiedliwia mnie, nawet to, ¿e Ciê tak bardzo, ¿e Ciê tak do szaleñstwa kocham. Raczej mo¿e to byæ uwa¿ane za jeszcze jeden kamieñ, który spada na moj¹ biedn¹ g³owê i na moje zdruzgotane ¿ycie. Muszê tak post¹piæ. Wys³uchaj mnie teraz. Niespodziewanie zwali³o siê na mnie nieszczêœcie. Nieszczêœcie, którego rozmiarów ja sam jeszcze ogarn¹æ nie mogê. Musia³em nagle, dla ratowania w³asnego ¿ycia, uciekaæ z Warszawy. Nie zd¹¿y³em zabraæ nawet podrêcznej walizki. Nawet pieniêdzy. Dziêki przypadkowo spotkanym ludziom nie umar³em jeszcze z g³odu. Co siê ze mn¹ stanie jutro czy za godzinê – przewidzieæ nie mogê. A tu jeszcze ta mi³oœæ, która przepala mi serce, ta ogromna i beznadziejna têsknota za Tob¹. Ta mi³oœæ, któr¹ muszê naraziæ na tak brutaln¹ próbê. Wiem, ¿e mi nie odmówisz. Lecz wiem jednoczeœnie, ¿e wystawiam Ciebie, jedyna, która jesteœ moim najwiêkszym skarbem, na mo¿liwe przykroœci. Dlatego b³agam Ciê, zachowaj jak najdalej posuniêt¹ ostro¿noœæ. Niech nikt nie wie, zaklinam Ciê, o tym liœcie ani s³owa. Proœba moja jest taka: w Banku Pó³nocno-Wschodnim mam sejf. Przysy³am Ci kluczyk od niego. Za³¹czam równie¿ legitymacjê z has³em. PójdŸ tam i wyjm ca³¹ zawartoœæ. S¹ to dwie paczki. W jednej znajduj¹ siê papiery in¿ynierskie z planami pewnej fabryki, któr¹ zamierza³em budowaæ, w drugiej pieni¹dze. Zabierz to do siebie i ukryj starannie. W drodze do banku i w samym banku staraj siê nie zwracaæ na siebie uwagi. Odzyskanie tych paczek przedstawia dla mnie nies³ychan¹ wartoœæ, mo¿e wartoœæ mego ¿ycia. Je¿eli pos³yszysz o mnie coœ z³ego, mo¿esz wierzyæ wszystkiemu. Mo¿esz mnie potêpiæ i wykl¹æ ze swojej pamiêci. Jestem na wszystko gotów. Mo¿e jestem nawet tego wart, chocia¿ znam Ciê i wiem, ¿e nikogo nie os¹dzisz nie wys³uchawszy go przedtem, nie poznawszy tego splotu tragedii, który pchn¹æ go móg³ w innym kierunku, ni¿ pragnê³oby jego serce. Wiele klêsk prze¿y³em w ¿yciu, najwiêksz¹ jednak prze¿ywam teraz, gdy zawis³a nade mn¹ groza utraty Ciebie, w³aœnie w tym momencie, gdy zamierza³em usun¹æ wszystko to, co nas dzieliæ mog³o. Kocham Ciê, i je¿eli dowiesz siê o mojej œmierci, wiedz o jednym: je¿eli umrê, umrê z Twoim imieniem na ustach. – Robert. Trzês³y mi siê rêce, gdy koñczy³am czytanie tego listu. Wiêc jednak nie zawiod³am siê na tym cz³owieku. Wiedzia³am, co w nim ceniê. To jest prawdziwy mê¿czyzna. Pomyœleæ tylko, ¿e wówczas, gdy mu siê dobrze powodzi³o, ani razu nie powiedzia³ mi, ¿e mnie kocha. A móg³ przecie¿ wtedy liczyæ na bardzo wiele. I z listu tego wynika, ¿e wi¹za³ ze mn¹ du¿e nadzieje. Mo¿e spodziewa³ siê, ¿e dla niego siê rozwiodê. Odwa¿y³ siê wyznaæ mi mi³oœæ wtedy dopiero, gdy ju¿ wszelkie nadzieje zosta³y przekreœlone. To jest cz³owiek z charakterem. Czu³am, ¿e powinnam bez namys³u zrobiæ wszystko, o co mnie prosi. Tego ¿¹da³ mój instynkt kobiecy. Jeden Bóg wie, jakie okropieñstwa mog³y go pchn¹æ na z³¹ drogê. Jeden Bóg wie, ile dobra mogê mu wyœwiadczyæ, u³atwiaj¹c mu powrót do uczciwego ¿ycia.


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

15

Podwójne ¿ycie Weroniki K.

Krew na œniegu Znudzenie, zniechêcenie, b³oto poœniegowe. Od kilW ERONIKA K WIATKOWSKA ku dni prawie nie wychodzê z domu. Najpierw dlatego, ¿e pada³ œnieg. Potem dlatego, ¿e zamarza³y ulice. I twarze kamienia³y na arktycznym wietrze. Takiej zimy w Nowym Jorku nie by³o od stu lat. Pisa³y gazety. Og³oszono stan wyj¹tkowy. Zamkniêto szko³y i instytucje. Nie musia³am jechaæ do pracy. Z czeluœci szafy wyci¹gnê³am koc elektryczny i zaleg³am z ksi¹¿k¹ na d³ugie godziny. Le¿¹c obserwowa³am fazy nagrzewania kota. Najpierw spa³ zwiniêty w kulkê. Jak pancernik. G³owa zniknê³a w futrze. Nie wychyn¹³ ani jeden wibrys. Z daleka trudno by³oby okreœliæ gdzie siê koñczy, a gdzie zaczyna. Kot. Ale ju¿ po kwadransie w³ochata konstrukcja zaczyna³a siê rozluŸniaæ. Pokaza³o siê bia³e futerko. Ró¿owy nosek. Kawa³ek brzucha. £apy wyci¹gn¹³ przed siebie. Zamrucza³. I po kocim preclu nie by³o œladu. Przyj¹wszy legendarn¹ pozê szczupaka drzema³ b³ogo d³ugie godziny, raz po raz wydaj¹c dŸwiêki, które - podobno - podnosz¹ wibracjê i lecz¹. Spojrza³am na swoje d³onie, ubrane w bawe³niane skarpetki udaj¹ce rêkawiczki, pod którymi gruba warstwa maœci sterydowej leczy³a wysypkê na tle alergicznym, i pomyœla³am, ¿e mam wyj¹tkowego pecha. Kot mi szkodzi. Okaza³o siê, ¿e jestem uczulona na bia³ko, któ-

re znajduje siê w kociej œlinie oraz z³uszczonym naskórku i wystarczy, ¿e pog³askam œwie¿o wylizan¹ sierœæ, albo przypadkowo zostanê podgryziona, i od razu swêdzi i piecze. Skóra d³oni wygl¹da jak poparzona. £uszczy siê. Pêka. Rogowacieje. Czerwone, ma³o efektowne plamy nie znikaj¹ d³ugie tygodnie. Nie mo¿e pani dotykaæ kota - mówi lekarz. A najlepiej pozbyæ siê zwierzêcia - dodaje. Wyobrazi³am sobie Cecyla za oknem, który wyje rozdzieraj¹co i nie zostaje wpuszczony do mieszkania. Jego zdezorientowane spojrzenie. Pe³ne wyrzutu i strachu. A potem rozpaczliwe poszukiwanie po¿ywienia. Rozgrzebywanie œmieci. Wyci¹ganie spod œniegu odpadków. I jak zmarzniêty kuli siê pod p³otem. Zobaczy³am klatkê, w której zostaje zabrany do schroniska. I co wtedy myœli, czuje, gdy d³onie, którym zaufa³ pakuj¹ go nagle za kratki? Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy „pozbywaj¹ siê” swoich zwierz¹t. Przywi¹zuj¹ psa do drzewa i odchodz¹. Topi¹ œlepe kociêta w stawach. Oddaj¹ do schroniska cz³onka rodziny, bo chc¹ polecieæ na wakacje. Skazuj¹ na œmieræ zamykaj¹c w nagrzanych autach. Wywo¿¹ za miasto, kiedy œwi¹teczny prezent znudzi siê dziecku. * Pani Matka Ogrodowa le¿y pod kaloryferem. Czujna. Gotowa w ka¿dej chwili wyskoczyæ przez okno. Ostatnie dni, gdy odczuwalna temperatura przekracza³a -

20 C, prawie nie opuszcza mieszkania. Wczoraj pozwoli³a siê pog³askaæ. Jêknê³a cicho, ale nie uciek³a. Mo¿e w koñcu uda siê j¹ oswoiæ. Na Florydzie iguany spadaj¹ z drzew. Zamarzaj¹ i odpadaj¹ od ga³êzi. Chodniki usiane zdrewnia³ymi jaszczurkami to osobliwy widok. Mieszkañcy nie wiedz¹, czy legwany, które straci³y kolor i zdolnoœæ ruchow¹, wyrzucaæ do œmietnika czy ratowaæ. Eksperci wyjaœniaj¹ zmiennocieplne gady wpadaj¹ w stan odrêtwienia, ale gdy tylko temperatura siê podniesie, zmartwychwstan¹. Ich funkcje ¿yciowe s¹ zachowane, tylko bardzo spowolnione. „Iguanokalipsa” to tylko makabryczny ¿art natury. Nie ma siê czego baæ. Za oknem, na œniegu, krwawe œlady. Po w¹tróbce, któr¹ serwujemy Szylkretowej i Szaremu. Ten ostatni przegoni³ z sheltera Pani¹ Matkê i zamieszka³ tam ze swoj¹ dziewczyn¹. £aciata kotka jest doœæ agresywna. Pani Matka i Cecyl staraj¹ siê jej unikaæ. Zimowe dokarmianie trwa w najlepsze. Mamy pod opiek¹ cztery sztuki i dodatkowo oposy, które wyczuwaj¹c zbli¿aj¹ce siê mrozy, kilka dni przed zmian¹ pogody uwija³y siê w ogródku. Jeden z osobników wygl¹da³, jakby wdepn¹³ w doniczkê. Pocz¹tkowo myœleliœmy, ¿e wiecheæ z ty³u to jakieœ badyle, które przyczepi³y mu siê do ogona, ale nie. Opos, niczym stara babuleñka z mrocznych bajek Braci Grimm, zbiera³ chrust. Wyrywa³ kêpki zeschniêtej trawy i podawa³ w kierunku

ogona, który - niczym pi¹ta ³apa - zawija³ siê wokó³ ga³¹zek i tak podtrzymywa³ spory pêk suszu. Po kwadransie znikn¹³ w rozpadlinie œciany. Przed chwil¹ pojawi³ siê znowu. Przez kilka minut próbowa³ wydostaæ siê z dziury, ale w taki sposób, by nie postawiæ ³apy na œniegu. Poniewa¿ akcja zakoñczy³a siê niepowodzeniem, wróci³ z powrotem do nory. Wczeœniej zd¹¿y³ jeszcze pow¹chaæ œlady na œniegu i pewnie wyczu³ krew. Ale by³o za zimno i za mokro, by ruszyæ tropem zamarzniêtej w¹tróbki. W kolorze krwi – ta ca³a mi³oœæ. W kolorze krwi – na œniegu zim¹… œpiewa³a przed laty Zdzis³awa Soœnicka i jeœli dobrze pamiêtam, w teledysku by³ czarny kruk, kot, nó¿ i krew na lustrze, bo rzecz traktowa³a o mi³oœci. On przysiêga³ Ci przy Tobie byæ/ Po wiecznoœæ trwaæ/ Wci¹¿ donosili Ci, z kim on znowu spa³/ Noc miêkka, jak popió³ ju¿ wie/ Jest zbrodnia i kara/ Szepn¹³ imiê twe, gdy gas³ mu wzrok, gdy styg³a krew - zawodzi³a boska Zdzicha, a ja czeka³am na powrót rodziców z sylwestrowego balu i chyba trochê siê ba³am tej zbrodni w afekcie pope³nianej na ekranie telewizora, na którym Krystyna Loska w z³otej sukni ¿yczy³a wszystkim szczêœliwego 1987 roku, a mo¿e to by³a Bogumi³a Wander. W ka¿dym razie by³o to bardzo dawno. Na innej planecie. W innym ¿yciu. Które czasem rozb³yska we wspomnieniu. I sprawia, ¿e czas p³ynie w odwrotnym kierunku. Napisz do autorki: podwojnezycieweronikik@gmail.com

El¿bieta Baumgartner radzi

Darowizny a przychód nieudokumentowany w Polsce W œwi¹tecznym prezencie wielu z nas pos³a³o rodzinie w Polsce prezenty, czêsto w formie gotówki. Warto wiêco pomówiæ o przepisach dotycz¹cych darowizn s³anych do kraju, by ustrzec rodzinê w Polsce przed k³opotami.

otrzymanie œrodków dowodem ich przekazania „na rachunek bankowy nabywcy albo jego rachunek w spó³dzielczej kasie oszczêdnoœciowo – kredytowej lub przekazem pocztowym”. My natomiast w Stanach Zjednoczonych nie musimy zg³aszaæ dokonanej darowizny do IRS, je¿eli damy jednej osobie poni¿ej 15,000 dol. rocznie.

Przyk³ad z ¿ycia Lidia ma w Polsce jedyn¹ córkê. Gdy odwiedza j¹ co roku, zawsze wiezie kilka tysiêcy dolarów w gotówce. Hojnie œle pieni¹dze dla niej i wnuków z ka¿dej okazji: urodzin, œwi¹t, imienin. Podaje gotówkê, gdy tylko ktoœ jedzie do jej miasteczka. Pieniêdzy z Ameryki uzbiera³a siê spora kwota, wiêc córka z mê¿em kupili mieszkanie. Po paru latach zostali poddani kontroli podatkowej i poproszeni o wyjaœnienie Ÿród³a pochodzenia pieniêdzy. Pani Lidia zadzwoni³a do Poradnika po poradê. Szkoda, ¿e po fakcie, bowiem k³opotów mo¿na by³o unikn¹æ w prosty sposób.

Kiedy bez podatku Pewne kwoty s¹ w Polsce wolne od podatku, a zale¿¹ od stopnia pokrewieñstwa. Limity dotycz¹ kwot darowizn udzielonych w ci¹gu piêciu lat i wynosz¹: 9,637 z³ – je¿eli nabywc¹ jest osoba zaliczona do I grupy podatkowej (ma³¿onkowie, wstêpni i zstêpni), 7,276 z³ – dla osób zaliczonych do II grupy podatkowej (bratankowie i siostrzeñcy, ciotki, wujowie rodzeñstwo ma³¿onków, ma³¿onkowie rodzeñstwa itp.) oraz 4,902 z³ – dla pozosta³ych osób nale¿¹cych do III grupy podatkowej. Osoba obdarowana powinna sumowaæ kwoty darowizn od ka¿dego ofiarodawcy. Tak d³ugo, jak suma w minionych piêciu latach, otrzymana od jednej osoby, nie przekracza tych limitów, nie ma podatków, ani nawet obowi¹zku zg³aszania darowizn. Wiêksze kwoty nale¿y zg³aszaæ do Urzêdu Skarbowego w ci¹gu szeœciu miesiêcy od daty nabycia i ewentualne zap³aciæ podatek.

Dawaj m¹drze Pieni¹dze dla rodziny w Polsce nale¿y przekazywaæ legalnie i m¹drze, w przeciwnym razie nara¿amy j¹ na powa¿ne k³opoty i sankcyjne kary. Aby darowizna pieniê¿na dla najbli¿szej rodziny w Polsce (ma³¿onka, zstêpnych, wstêpnych, pasierba, rodzeñstwa, ojczyma i macochy) by³a zwolniona z podatku, musz¹ oni spe³niæ wymogi artyku³u 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn, czyli: (1) zg³osiæ darowiznê do urzêdu podatkowego w terminie szeœciu miesiêcy od dnia dokonania tej darowizny oraz (2) udokumentowaæ

Ile podatku Wymiar podatku od darowizn/spadków zale¿y od stopnia pokrewieñstwa ze spadkodawc¹ (darczyñc¹) oraz od wielkoœci kwoty otrzymanej w ostatnich piêciu latach.

Darowizny dla osób w pierwszej grupie podatkowej zwolnione s¹ ca³kowicie od podatków, pod warunkiem, ¿e darowizna zosta³a zg³oszona w terminie do urzêdu skarbowego. Je¿eli nie, to podatek wynosi od 3 do 7 proc. W drugiej grupie podatkowej podatek wynosi od 7 do 12 proc, a w trzeciej grupie – od 12 do 20 proc. Podatek od utajonej darowizny wynosi 20 proc. jej wartoœci. Warto wiedzieæ, ¿e op³aca siê przyznaæ do zatajonej darowizny i byæ objêtym „karnymi” przepisami ustawy o podatku od spadków i darowizn ni¿ analogicznymi przepisami ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Urz¹d skarbowy bowiem mo¿e na³o¿yæ od przychodów z nieujwanionych Ÿróde³ karny 75-procentowy podatek. Jak skarbówka siê dowiaduje Polski fiskus tropi „przychody nieznajduj¹ce pokrycia w ujawnionych Ÿród³ach lub pochodz¹ce ze Ÿróde³ nieujawnionych”, a równie¿ oszczêdnoœci zgromadzone w minionych latach osi¹gniête z tych nieujawnionych dochodów. Kontrola podatkowa mo¿e spotkaæ ka¿dego podatnika, którego wydatki przekraczaj¹ zadeklarowane przychody. Urz¹d skarbowy zna przychody podatnika, ale nie zna wydatków. Punktem zaczepienia bywa podatek od czynnoœci cywilno-prawnych (PCC), op³acany w wyniku zawarcia umowy sprzeda¿y, po¿yczki, darowizny, do¿ywocia, ustanowienia hipoteki, umowy spó³ki itp. Najczêstszym powodem rozpoczêcia kontroli bywaj¹ jednak donosy... Je¿eli podatnik w toku postêpowania podatkowego nie udowodni, sk¹d pocho-

dz¹ œrodki na poczynione wydatki i zakupione mienie – organy podatkowe ustal¹ jego dochód na podstawie wysokoœci tych wydatków. Tak ujawnione i oszacowane dochody podlegaj¹ podatkowi sankcyjnemu, równemu 75 proc. przychodu. Wiele osób powo³uje siê wiêc na fakt otrzymania darowizny. Je¿eli maj¹ na to dowód, zap³ac¹ tylko 20 proc.. Dojœæ równie¿ mo¿e grzywna do wysokoœci 720 stawek dziennych. Kiedy przedawnienie Córka pani Lidii otrzyma³a wezwanie z urzêdu skarbowego. Ma siê stawiæ w ci¹gu siedmiu dni i wyjaœniæ, sk¹d wziê³a pieni¹dze na zakup mieszkania w roku 2011. Córka ma zamiar powo³aæ siê na darowiznê od matki pracuj¹cej w Ameryce. Darowizna nast¹pi³a przed zakupem, w roku 2011, czyli szeœæ lat temu. Córka ma nadziejê, ¿e jej obowi¹zek podatkowy zosta³ przedawniony. Czy ma racjê, wyjaœniê pañstwu za tydzieñ. m

El¿bieta Baumgartner jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników m.in. “Ubezpieczenie spo³eczne Social Security”, „Powrót do Polski”, Emerytura reemigranta w Polsce. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492 www.PoradnikSukces.com.


16

KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

Rozbudziæ, zachwyciæ, w³¹czyæ...

Ryszard Druch z woskowym Pablo Picassem w muzeum w Nowym Jorku. u

– W latach 90. w Trenton, stolicy stanu New Jersey, w którym mieszka Pan do dziœ, Polonia stanowi³a liczn¹ spo³ecznoœæ. Jak wygl¹da³o ¿ycie kulturalne naszych Rodaków w tamtym okresie i jaki by³ w nim Pana udzia³? -Mój kolega z dawnych lat, Andrzej Weiss stworzy³ miesiêcznik spo³eczno-kulturalny „Spójnik”, w którym by³em grafikiem, a nawet autorem tekstów. By³ to swego rodzaju ewenement – pierwsze polskojêzyczne czasopismo spo³eczno-kulturalne w New Jersey! Jego redakcja doœæ szybko przerodzi³a siê w lokalne centrum polskiej kultury. Redaktor naczelny „Spójnika”, a zarazem jego wydawca Andrzej Weiss zacz¹³ sprowadzaæ do Trenton artystów, w tym trupy teatralne, które z powodzeniem przyci¹ga³y polsk¹ widowniê. Wspomnieæ tu nale¿y „Polsk¹ Grupê Teatraln¹ w Nowym Jorku” Ireneusza Wykurza, który zaprezentowa³ tutejszej Polonii przedstawienie „Jase³ka” Leona Schillera. Du¿ym wydarzeniem kulturalnym by³a sztuka Jana Brzechwy „Pcha³a Szachrajka” wystawiona w „Showcase Theatre” mieszcz¹cym siê przy Indiana Avenue. Pamiêtam, ¿e ten ma³y teatr wype³niony by³ po brzegi dzieæmi. Wyre¿yserowa³ i wyst¹pi³ w niej profesjonalny aktor Jacek Kupiec wraz z Joann¹ Gaj, absolwentk¹ Akademii Muzycznej w Gdañsku. Pod szyldem „Spójnika” organizowane by³y okolicznoœciowe imprezy jak pikniki, zabawy i wycieczki. Trochê tego „kulturalnego zamieszania” w Trenton siê zrobi³o. To by³a fajna przygoda i ciekawe lata. W tym okresie uda³o mi siê równie¿ nawi¹zaæ trochê polonijnych kontaktów, które zaowocowa³y w przysz³oœci. Moja „walka o niepodleg³oœæ emigranta” by³a rozci¹gniêta w czasie, a wszystkie zabiegi dotycz¹ce promocji polskiej kultury by³y takimi substytutami w³asnej twórczoœci plastycznej. Bêd¹c zmêczony codzienn¹ prac¹ fizyczn¹, musia³em „maczaæ palce” w kulturze, bo to ona od m³odoœci jest moj¹ pasj¹ i sensem ¿ycia. W drugiej po³owie lat 90. – kiedy „Spójnik” ju¿ nie istnia³, zacz¹³em samodzielnie organizowaæ imprezy kulturalno-artystyczne. W wynajmowanym domu przy Mulberry Street zorganizowa³em „Teatr malowania” z udzia³em œwietnego malarza i grafika Boles³awa Polnara, który przebywa³ w Stanach kilka tygodni. To artystyczne wydarzenie zgromadzi³o ponad... 130 osób! To by³o niebywa³e osi¹gniêcie jak na tamte czasy. Kolejnym by³ wystêp polonijnego barda i autora humorystycznych piosenek Waldemara Wiœniewskiego vel Hrabiego Rodzimskiego. To by³y moje pierwsze imprezy – prekursorskie wobec salonów, które do dziœ organizujê. – Tak doszliœmy do s³ynnych Salonów Artystycznych, z których jest Pan najbardziej znany szerokiej Polonii. Jakie by³y ich pocz¹tki i kto ze znanych postaci goœci³ u Pana? – To d³uga historia. Zacz¹³em organizowaæ salony w 2000r.. Pierwszym by³o spotkanie Polaków uprawiaj¹cych poezjê i prozê i nazywa³o siê „biesiad¹ literack¹”. Po niej

pomyœla³em sobie, ¿e muszê zorganizowaæ kolejne, ale ju¿ z widowni¹ i ¿e musz¹ siê one nazywaæ „salonami artystycznymi” i musz¹ byæ numerowane. Do tej pory zorganizowa³em ich bardzo du¿o, ostatni Sylwestrowy Salon Filmowy mia³ numer porz¹dkowy 173. Do organizacji salonów sk³oni³a mnie sk¹pa oferta kulturalna, jak¹ mia³a kilkanaœcie lat temu Polonia, szczególnie w Trenton. A poniewa¿ w Polsce jako instruktor harcerski przez wiele lat by³em szefem „od kultury” w Hufcu ZHP Opole-miasto pcha³o mnie do kontynuowania tej dzia³alnoœci w œrodowisku polonijnym. Zreszt¹, prawdziwego bakcyla promocji kultury nabra³em w³aœnie w harcerstwie. Goœæmi moich „Salonów Artystycznych” by³o wielu znanych Polaków, ale i kilku Amerykanów. Pierwszym by³ nie¿yj¹cy ju¿ dziennikarz i podró¿nik, Olgierd Budrewicz. W moim studiu-galerii byli tak¿e: piosenkarka Krystyna Proñko, himalaista Ryszard Paw³owski, podró¿nicy: Jacek Pa³kiewicz, Beata Pawlikowska, Andrzej Sochacki, historyk i dziennikarz Adam Michnik, profesor psychiatra Yehuda Nir z Nowego Jorku, Amerykanin Matthew Tyrmand syn Leopolda Tyrmanda, amerykañska re¿yserka filmowa Mary Skinner autorka filmu dokumentalnego „In The Name of Their Mothers”, pisarka, niegdyœ sekretarka Melchiora Wañkowicza, Aleksandra Zió³kowska-Boehm, kolekcjoner sztuki dr Wies³aw Zdaniewski, wybitny polski matematyk z Rutgers University prof. Henryk Iwaniec, kabarety polonijne: „I Po Krzyku”, „Prima Aprillis”, „To i Owo” (nie wspominaj¹c mojego kabaretu „Odlot”), wenezuelski gitarzysta Arturo Romay z Princeton, NJ, Teatr Polski im. Jana Pilitowskiego z Toronton, s³ynny polski saksofonista Krzysztof Medyna ze Stanford, CT,... i wielu innych.

Po latach mogê powiedzieæ, ¿e moje comiesiêczne spotkania wykszta³ci³y pewn¹ grupê sta³ych uczestników maj¹cych potrzebê bywania na „salonach u Drucha”. To niezwykle buduj¹ca rzecz stworzyæ rodzaj cyklicznej imprezy kulturalno-artystycznej i prowadziæ j¹ blisko 20 lat... – Ryszard Druch z wykszta³cenia jest historykiem, z zami³owania i drugiego zawodu karykaturzyst¹. Która z tych ról jest Panu bli¿sza? – Jestem nauczycielem historii i plastykiem z dyplomami Wy¿szej Szko³y Pedagogicznej oraz Pañstwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Opolu. Mam legitymacjê Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury podpisan¹ przez twórcê Muzeum Karykatury w Warszawie, s³ynnego grafika Eryka Lipiñskiego. Od swojego nauczycielskiego magisterium uprawiam równolegle dwa zawody – nauczyciela i artysty plastyka, dok³adnie mówi¹c karykaturzysty i grafika. – Sk¹d wzi¹³ siê pomys³ na rysowanie karykatur? Co spowodowa³o, ¿e zaj¹³ siê Pan rysunkiem? Kiedy skoñczy³em 27 lat (i studia historyczne) nie mog³em kontynuowaæ – podejmowanych wczeœniej – prób uzyskania dyplomu akademii sztuk piêknych... Takie by³y w PRL przepisy, a ja bardzo chcia³em uzyskaæ status profesjonalnego artysty. Szansê dawa³... rysunek satyryczny. Wszystko zmaterializowa³o siê w dekadê po moim debiucie prasowym, w roku 1978 (o rany! 40 lat temu!), kiedy zobaczy³em po raz pierwszy swój rysunek satyryczny w prasie. W 1988 roku trzyma³em w rêku legitymacjê nr 130 Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury i wreszcie mog³em sprzedawaæ swoje prace w pañstwowych

galeriach sztuki. – A jakie tematy plastyczne interesuj¹ Pana najbardziej? – Karykatura portretowa, polityka, tematyka spo³eczno-obyczajowa, ale równie¿ plakat, afisz projektowanie graficzne, a tak¿e malarstwo sztalugowe, któremu ostatnio poœwiêcam wiêcej czasu. – W rysunku satyrycznym oœmiesza Pan czy tylko komentuje? – Jedno i drugie, bo tego w rysunku satyrycznym, czy nawet karykaturze portretowej oddzieliæ siê nie da. Preferujê rysunek bez podpisu, ale od dwóch lat wykonujê sporo rysunków satyrycznych o Polsce, w których stosujê podpisy... Bardzo lubiê grê s³ów ³¹czon¹ z rysunkiem... – Wiem, ¿e dzia³a Pan równie¿ w kraju. Proszê opowiedzieæ o swoich wyjazdach do Polski i organizowanych tam Polsko-Amerykañskich Salonach Artystycznych. Jaki jest ich cel? Czy maj¹ one charakter budowania tzw. pomostu polsko-amerykañsko-polonijnego? – Odwiedzam Polskê od chyba siedmiu lat regularnie, bo co roku. Poniewa¿ na moich „Salonach Artystycznych” w USA goœci³em kilku przyjació³ z Opola: poetê Harry’ego Dudê, gitarzystê klasycznego Tadeusza Pabisiaka, ¿eglarza Ryszarda Sobieszczañskiego, dyrektora Opolskiego Oœrodka Doradztwa Rolniczego w £osiowie Henryka Zamojskiego – postanowi³em wspólnie z nimi organizowaæ w Opolu i na OpolszczyŸnie polsko-amerykañskie salony artystyczne. W ten sposób realizujê od lat taki kulturalny pomost transatlantycki. W jednym z takich salonów w Polsce wyst¹pi³ np. poeta Zbigniew Rossa ze Sparty, NJ. 29 listopada 2017 roku w Muzeum Uniwersytetu Opolskiego wspólnie z rzeŸbiarzem Grzegorzem Gustawem z Filadelfii zorganizowaliœmy g³ówn¹ imprezê 172. Polsko-Amerykañskiego Salonu Artystycznego, czyli du¿¹ wystawê jako polscy artyœci i spo³ecznicy z USA. Do po³owy stycznia 2018 roku mo¿na ogl¹daæ na tej wystawie rzeŸby i p³askorzeŸby, malarstwo i grafikê oraz rysunek satyryczny. Wernisa¿ mia³ uniwersyteck¹ rangê – otwiera³ go rektor Uniwersytetu Opolskiego prof. dr hab. Marek Masnyk oraz dyrektorka uniwersyteckiego muzeum dr Wanda Matwiejczuk. Salonom artystycznym w Polsce towarzysz¹ ju¿ od szeœciu lat cykle moich spotkañ z uczniami i nauczycielami opolskich szkó³ czyli „Warsztaty karykatury”, które organizujê wspólnie z Grzegorzem Pielakiem, nauczycielem-metodykiem z Miejskiego Oœrodka Doskonalenia Nauczycieli w Opolu. W tym roku odby³y siê one w Opolu, Strzelcach Opolskich, Suchej i £ubnianach. Te spotkania s¹ przed³u¿eniem mojej pracy nauczyciela plastyki, któr¹ od 2003 roku prowadzê w „ognisku plastycznym” w Druch Studio Gallery w Trenton, NJ. – Aby uczestnictwo w kulturze mog³o byæ czymœ wyj¹tkowym i odœwiêtnym, potrzebna jest edukacja. Prowadzi Pan zajêcia z rysunku i malarstwa dla dzieci i m³odzie¿y, ucz¹c ich poruszaæ siê


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

Powtórka z historii

Rok pierwszy Zimowa ofensywa Armii Czerwonej w roku 1945 doprowadzi³a w ci¹gu kilku tygodni do zajêcia przez Sowietów prawie ca³ego terytorium II Rzeczpospolitej. W styczniu 1945 r. rozkazem komendanta g³ównego gen. Leopolda Okulickiego rozwi¹zana zosta³a Armia Krajowa. Czêœæ ¿o³nierzy podziemia nie z³ozy³a broni maj¹c œwiadomoœæ, ¿e jedna okupacja zosta³a zast¹piona przez drug¹. Na bazie ocala³ych struktur konspiracyjnych AK powsta³a organizacja „Nie” oraz „Wolnoœæ i Niezawis³oœæ” (WiN). Walkê kontynuowa³a równieŸ wiêkszoœæ jednostek Narodowych Si³ Zbrojnych (NSZ). Oddzia³y podziemia niepodleg³oœciowego dzialaly najaktywniej na Podlasiu i Mazowszu oraz na lubelszczyŸnie i Podhalu. W ci¹gu 2-3 lat od zakoñczenia wojny przez formacje partyzantki antykomunistycznej przesz³y dziesi¹tki tysiêcy Ÿo³nierzy. Niektórzy historycy uwa¿aj¹, ¿e dzia³ania te moŸna nazwaæ insurekcj¹ porównywaln¹ z powstaniem styczniowym 1863 r. W³adze komunistyczne skierowa³y do walki z oddzia³ami leœnymi specjalnie do tego celu zorganizowane formacje: Korpus Bezpieczeñstwa Wewnêtrznego (KBW) oraz Urz¹d Bezpieczeñstwa (UB). Ocenia siê równie¿, ¿e na ziemiach polskich opanowanych przez Rosjan w œwiecie sztuki i odkrywaj¹c czêsto ich plastyczne pasje. – Moje pierwsze zajêcia plastyczne zorganizowa³em w 2003 roku, kiedy to uruchomi³em w³asn¹ „Druch Studio Gallery”. Pamiêtam, ¿e przysz³o wtedy piêæ nastolatek ze szko³y w Lawrenceville, NJ. Wœród nich by³a Ma³gosia Gruszka, dzisiaj absolwentka architektury w Filadelfii. Mia³em ogromn¹ satysfakcjê, kiedy spotkana po wielu latach przyzna³a, ¿e zajêcia w mojej galerii bardzo jej pomog³y w studiowaniu architektury. Kolejn¹ grup¹ adeptów by³y osoby doros³e, póŸniej dzieci. Dziœ w „Akademii Sztuk Piêknych” lekcje pobiera ponad 30 uczniów. To zaskakuj¹cy mnie samego wynik, który potwierdza, jak wa¿ne jest wychowanie przez sztukê i jak kapitalnie dziêki niej integruj¹ siê ludzie w grupie. – JB: W Pana Galerii nie brakuje tu równie¿ antyków i staroci. Czy to pañskie zbiory? – Tak, po prostu nie umiem ¿yæ bez otaczania siê dzie³ami sztuki, st¹d pewnie wziê³a siê moja pasja do antyków. Zbieram je, sprzedajê. Jeszcze w Polsce przekona³ mnie do tego mój m³odszy brat, kolekcjoner starych zegarów i lamp naftowych. Rynek staroci w Ameryce jest niezwykle bogaty, mo¿na tu znaleŸæ prawdziwe rarytasy. Proszê spojrzeæ na tê drewnian¹ rzeŸbê ludow¹ Matki Boskiej. Kupi³em j¹ na pchlim targu z przeczuciem, ¿e pochodzi z Polski. Nie myli³em siê! Na jej spodzie widnieje idealnie zachowana papierowa metka informuj¹ca, ¿e figurka pochodzi z krakowskiej Cepelii z 1974 roku. – Za swoje dzia³ania na rzecz promowania polskiej kultury i sztuki wœród Polonii otrzyma³ Pan w 2014 r. Krzy¿ Kawalerski Orderu Zas³ugi Rzeczypospolitej Polskiej. -Ten krzy¿ przyznany przez Prezydenta RP za „osi¹gniêcia artystyczne i znacz¹cy wk³ad pracy w promocjê polskiej kultury w Stanach Zjednoczonych” by³ dla mnie

dzia³a³o oko³o 30 tys. funkcjonariuszy sowieckiego NKWD. W marcu 1945 r. Sowieci zaprosili na rozmowy szesnastu przedstawicieli polskiego podziemia cywilnego i wojskowego. Sowiecki pu³kownik Piemienow rêczy³ s³owem honoru oficera, ¿e strona polska bêdzie mieæ zapewnione ca³kowite bezpieczeñstwo. Polacy uwierzyli w uczciwoœæ Rosjan i mimo pewnych wahañ przybyli na umówione miejsce spotkania. Wówczas wszyscy zostali aresztowani i przewiezieni do Moskwy. Oskar¿ono ich o sabota¿ i terror a trzy miesi¹ce póŸniej postawiono przed s¹dem. Interwencja Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii nie odnios³a ¿adnego skutku. PóŸniej ca³¹ sprawê starano siê zignorowaæ. Koñczy³a siê wojna i aliantom zachodnim zale¿a³o na dobrej wspó³pracy z Moskw¹. W pocz¹tkach maja 1945 r. Niemcy podpisa³y akt bezwarunkowej kapitulacji. II wojna œwiatowa pozostawi³a straszliwe zniszczenia na ziemiach polskich. W wyniku okupacji hitlerowskiej i sowieckiej œmieræ ponios³o 6 mln obywateli Rzeczpospolitej, w tym ok. 3 mln ¯ydów. Szczególnie dotkliwe by³y straty wœród polskiej inteligencji, które wynios³y 38% osób posiadaj¹cych przed 1939 r. wy¿sze wykszta³cenie. Straty gospodarcze by³y niewyobra¿alne. Setki wiosek i miast zosta³y obrócone w gruzy. przede wszystkim zaskoczeniem. To grupa Polaków-bywalców moich salonów zainicjowa³a ca³¹ sprawê i doprowadzi³a j¹ do szczêœliwego fina³u w wielkiej przede mn¹ tajemnicy. Takie odznaczenie to dobra okazja by spojrzeæ za siebie i dostrzec, ¿e nie zmarnowa³o siê szansy na zrobienie czegoœ wa¿nego dla innych na zasadzie spo³ecznej, pro publico bono... – Oprócz dzia³alnoœci artystycznej, udziela siê Pan równie¿ jako polonijny nauczyciel. Jakie wyzwania stawia nauczycielom m³ode pokolenie Amerykanów polskiego pochodzenia? – Myœlê, ¿e najwa¿niejszym zadaniem, jakie stoi przed nami nauczycielami, jest znalezienie sposobu na motywowanie do nauki jêzyka polskiego. Nasi uczniowie ¿yj¹ otoczeni przyjació³mi, jêzykiem i rzeczywistoœci¹ amerykañsk¹ s¹ wiêc na naturalnej œcie¿ce do wynarodowienia. Jest m³odzie¿, dla której – dziêki rodzinie – jêzyk polski ma du¿e znaczenie, i z tego trzeba siê cieszyæ, ale wiêkszoœæ niestety nie czuje potrzeby mówienia po polsku. Jako nauczyciele chcielibyœmy, aby Polonia doceni³a wartoœæ dwujêzycznoœci, która jest ogromnym skarbem. Przed nami stoi du¿e wyzwanie. – Jak ocena Pan kondycjê Polonii amerykañskiej? Czy Polacy czuj¹ potrzebê spotkañ ze sztuk¹, z ludŸmi kultury? Jaka jest ta Polonia i dok¹d zmierza, zdaniem Pana? Polonia w USA czy w Europie – to ta sama grupa Polaków. Jesteœmy grupami, które zosta³y „przeflancowane” w inne miejsce, z naszymi wadami i zaletami. Pod wzglêdem naszych cech narodowych czy upodobañ jesteœmy tacy sami, bez wzglêdu na miejsce, w jakim ¿yjemy. Polonia jest zró¿nicowana i trudno generalizowaæ. Wszystko zale¿y od tego, w jakim œrodowisku siê obracamy i jakie mamy potrzeby. Jeœli ktoœ chce znaleŸæ coœ kulturalnego, ludzi z polotem, z fantazj¹, aktywnych spo³ecznie, to znajdzie.

Stolica kraju, Warszawa, zosta³a zdewastowana w 75%. Najbardziej bolesne by³y straty w kulturze polskiej – spalone ksiêgozbiory i muzea, zniszczone zabytki szuki sakralnej i œwieckiej. Zgodnie z ustaleniami konferencji krymskiej, w czerwcu rozpoczê³y siê rozmowy w sprawie utworzenia rz¹du jednoœci narodowej. Sowieci stanowczo sprzeciwiali siê dopuszczeniu do niego wiêkszoœci polskich polityków emigracyjnych. Zgadzano siê jedynie na niektórych dzia³aczy ludowych i socjalistycznych. Na udzia³ w nowym rz¹dzie, politycy brytyjscy intensywnie namawiali Stanis³awa Miko³ajczyka, który po pewnym czasie wyrazi³ zgodê. W wyniku rozmów przeprowadzonych w Moskwie powsta³ Tymczasowy Rz¹d Jednoœci Narodowej z Miko³ajczykiem jako wicepremierem. Przedstawiciele „Polski londyñskiej” otrzymali zaledwie kilka mniej znacz¹cych ministerstw. Resorty „si³owe” (bezpieczeñstwo i obrona narodowa) pozosta³y w dyspozycji komunistów. Równie¿ w Krajowej Radzie Narodowej, spe³niaj¹cej rolê tymczasowego parlamentu, olbrzymia wiêkszoœæ miejsc przypad³a komunistom i ich sojusznikom. Moskwa zobowi¹za³a siê w Ja³cie, ¿e po zakoñczeniu wojny zostan¹ przeprowadzone w Polsce wolne wybory. Spo³eczeñstwo liczy³o, ¿e w wyniku tych wyborów komuniœci ponios¹ klêskê. Niezbyt zwracano uwagê na s³owa wypowiadziane przez jednego z czo³owych przedstawicieli re¿imu, W³adys³awa Gomu³kê: „W³adzy raz zdobytej nie oddamy”. Narazie jednak Miko³ajczyk cieszy³ siê ogromnym poparciem w Polsce. W ka¿dym miejscu, w którym siê pojawi³, wybucha³y spontaniczne mainifestacje paA jeœli chodzi o m³odych ludzi – oni s¹ fajni. Potrafi¹ siê zaanga¿owaæ, dzia³aæ w grupie, obserwujê to, chocia¿by podczas Wielkiej Orkiestry Œwi¹tecznej Pomocy. Podoba mi siê w tej polskiej m³odzie¿y, któr¹ tam widzê, chêæ do wspólnego dzia³ania. Niestety, widujê równie¿ polsk¹ m³odzie¿ prymitywn¹, stroni¹ca od nauki, sztuki wy¿szego lotu, bez ambitniejszych zainteresowañ kulturalnych itd., nadu¿ywaj¹c¹ alkoholu, narkotyków... To smutny obraz polonijnego m³odego pokolenia... – Nieod³¹czna czêœæ Pana pracy to dzia³alnoœæ charytatywna. Akcje, których jest Pan organizatorem oraz uczestnikiem, przynosz¹ wiele dobrego. – Sam czy wspólnie z kole¿ankami i kolegami artystami zorganizowaliœmy niema³o w³asnych aukcji charytatywnych. Od 2014 roku Druch Studio Gallery organizuje aukcjê sztuki w ramach fina³ów Wielkiej Orkiestry Œwi¹tecznej Pomocy w sali „Ambassador” w Trenton, NJ. W ci¹gu ostatnich piêciu lat „ugraliœmy” dla fundacji Jerzego Owsiaka kwotê 6775 dolarów. Gdyby zliczyæ wszystkie wyniki finansowe aukcji charytatywnych zorganizowanych pod szyldem Druch Studio Gallery to wed³ug moich zapisków otrzymamy sumê -18 285 dolarów!

17 triotyczne. Polskie Stronnictwo Ludowe, którego zosta³ prezesem, w ci¹gu kilku miesiêcy uros³o do liczby kilkuset tysiêcy cz³onków i sta³o siê najsilniejsz¹ parti¹ polityczn¹ w kraju. W czerwcu odby³ siê w Moskwie proces „szesnastu”. By³ to typowy proces pokazowy w stylu sowieckim, w którym s¹d i obroñcy nie maj¹ nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwoœci, lecz spe³niaj¹ w tego rodzaju widowisku rolê propagandow¹. Oskar¿eni spêdzili trzy miesi¹ce w wiêzieniu moskiewskim i w tym czasie byli intensywnie przes³uchiwani. W czasie procesu, niektórzy z nich nie byli w pe³ni œwiadomi tego co mowi¹. Z dokumentów rozprawy wynika, ¿e przemawiali jêzykiem NKWD i sami siê oskar¿ali. By³ to skutek podawania im œrodków psychotropowych w czasie œledztwa. Jeden z oskar¿onych wspomina³ póŸniej, ¿e przeszed³ przez wiêzienia austriackie, rosyjskie i sanacyjne, ale nigdzie nie spotka³ siê z tak drastycznymi metodami œledztwa jak w wiêzieniu sowieckim. Moskwa stara³a siê aby rozprawa by³a w miarê wiarygodna, szczególnie w oczach zagranicy. Z tego chyba wzglêdu wyroki nie by³y zbyt wygórowane i wynosi³y od kilku miesiêcy do 10 lat. Niektórzy ze skazanych, jak np. gen. Leopold Okulicki, nigdy nie doczekali wolnoœci – zmarli lub zostali zamordowani w sowieckich wiêzieniach. * 5 lipca 1945 r. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania wycofa³y uznanie Rz¹du RP w Londynie. By³ to ostatni akt zdrady aliantów zachodnich wobec Polski.

Kazimierz Wierzbicki – Rozpocz¹³ siê nowy 2018 rok. Jakie s¹ Pana artystyczne plany? 40-lecie mojego debiutu prasowego jako karykaturzysty planujê uczciæ indywidualn¹ wystaw¹ jubileuszow¹ rysunku satyrycznego w Druch Studio Gallery. Z pewnoœci¹ kontynuowa³ bêdê uczestnictwo w konkursach rysunku satyrycznego organizowanych przez Muzeum Karykatury w Warszawie, zwa¿ywszy, ¿e w latach 2014-2017 zdoby³em w nich II i III nagrodê oraz szeœæ wyró¿nieñ. Mam nadziejê, ¿e uda mi siê wydaæ trzeci¹ ksi¹¿kê, tym razem o tym, jak amerykañski ¿o³nierz Robert Stodnick nauczy³ siê jêzyka polskiego, odnalaz³ i odwiedzi³ swoich krewnych w... Ostrowi Mazowieckiej. Chcia³bym zorganizowaæ równie¿ wystawê moich najnowszych obrazów akrylowych i olejnych. Czas najwy¿szy, by w moim studiu-galerii przygotowaæ wieczór poezji polskiej z udzia³em by³ego aktora Teatru Hybrydy Tadeusza Turkowskiego, mojego kolegi z Kabaretu „Odlot”, który prowadzê od 20 lat. Plany, jak widaæ s¹ – je¿eli zdrowie i kasa dopisz¹ – bêd¹ realizowane! – I w³aœnie tego Panu ¿yczê! Dziêkujê bardzo za rozmowê.

Rozmawia³a Justyna Bereza

RYSZARD DRUCH – urodzony w1952 roku w Che³mnie nad Wis³¹. Nauczyciel historii, artysta plastyk oraz wieloletni instruktor opolskiego harcerstwa (ZHP). W 1991 r. wyemigrowa³ do Ameryki. W 1997 r. za³o¿y³ autorski, polonijny kabaret „Odlot”, a od 2001r. organizuje tzw. „Salony Artystyczne” – spotkania z ludŸmi kultury i sztuki. Prowadzi w³asn¹ „Druch Studio Gallery” oraz „Akademiê Sztuk Piêknych” czyli kursy rysunku i malarstwa. Udziela siê równie¿ w szkolnictwie polonijnym. Jest autorem dwóch ksi¹¿ek: „Plastyczniak i plastusie” oraz „Salony na 44 krzes³a”. Od 2014 r. jego „Druch Studio Gallery” wspiera fina³y WOŒP. Jest autorem wystaw indywidualnych i zbiorowych w kraju i zagranic¹. Dziêki swojej dzia³alnoœci pedagogicznej i artystycznej otrzyma³ wiele nagród i wyró¿nieñ, m. in.: The Polish Arts Club of Trenton, New Jersey Award, odznakê „Zas³u¿ony Dla Województwa Opolskiego”, Medal Komisji Edukacji Narodowej oraz Krzy¿ Kawalerski Orderu Zas³ugi Rzeczypospolitej Polskiej.

GRAFIKA: YU CHIN HUANG

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

18

Og³oszenia drobne

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

NIERUCHOMOŒCI – Wycena – Sprzeda¿ – Kupno. Queens – Nassau – Suffolk – Brooklyn. Cezary Doda – Licencjonowany Associate Broker z Charles Rutenberg Realty Inc. www.cezarsells.com kom. 917-414-8866 24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

PRACA ZA $13.20 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub gospodyni domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $13.20 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610

www.kurierplus.com

SPRZEDAM PIEKARNIÊ Dobrze prosperuj¹c¹ piekarniê w Dwiozach, ko³o Sandomierza, niedrogo sprzedam. Piekarnia i dom mieszkalny s¹ pod jednym dachem. Tel. (15) 832.7177 515.167700 -Jan

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $80, pó³roczny $50 a kwartalny $30.

Podejmê pracê jako opiekunka do starszej osoby, mam d³ugoletnie doœwiadczenie, dobre referencje, œwietnie gotujê, jestem legalnie i mam 60 lat. Mieszkam na Brooklynie. Helena, tel: (202) 230-1670 Og³oszenia drobne: dla osób prywatnych, zwi¹zane z poszukiwaniem pracy, zamieszczamy przez trzy tygodnie za darmo.

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu Kobo Music Studio. Bo¿ena Konkiel,

tel. 718-609-0088

POLONEZ Z GREENPOINTU BIURO PONOWNIE OTWARTE ZAPRASZAMY WSZYSTKICH BY£YCH I NOWYCH KLIENTÓW

* paczki do Polski i Europy * transfer pieniêdzy USME * bilety * notariusz 159 Nassau Avenue Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-6001 polonez159@gmail.com

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan


KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

19

Ju¿ pó³ miliona na ciê¿ko chore dzieci

Czwarta edycja dorocznej akcji charytatywnej Œwi¹teczny Uœmiech Dziecka zakoñczona. W zorganizowanej przez Polsko-S³owiañsk¹ Federaln¹ Uniê Kredytow¹ oraz nowojorsk¹ Fundacjê Uœmiechu Dziecka zbiórce dokonano 4 601 wp³at na ³¹czn¹ sumê 104 567 dolarów. Od pocz¹tku akcji Œwi¹teczny Uœmiech Dziecka w 2014 r. Polonia z Nowego Jorku, New Jersey oraz Chicago i okolic zebra³a ju¿ pó³ miliona na hospicja dzieciêce w Polsce oraz potrzebuj¹ce, chore dzieci w Stanach Zjednoczonych. Podczas tegorocznej akcji Cz³onkowie Naszej Unii zbierali na trzy hospicja dzieciêce w Polsce a wszystkie wp³acone pieni¹dze trafi¹ na ich konta, gdy¿ PSFCU nie pobiera ¿adnych kosztów zwi¹zanych ze zbiórk¹ czy transferem œrodków. I tak Fundacja Œl¹skie Hospicjum dla Dzieci w Tychach (placówka rekomendowana przez Pierwsz¹ Damê RP, Agatê

Kornhauser-Dudê) otrzyma 22 030 dolarów. Lubelskie Hospicjum dla Dzieci im. Ma³ego Ksiêcia – jedyne w Polsce po³udniowo-wschodniej domowe i stacjonarne hospicjum dla dzieci – 37 857 dolarów. Fundacja Warszawskie Hospicjum dla Dzieci – 20 566 dolarów. Konto Fundacji Uœmiechu Dziecka zasili 24 113 dolarów z przeznaczeniem na pomoc dla chorych, polonijnych dzieci. To by³a ju¿ czwarta edycja wspólnej akcji Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej i nowojorskiej Fundacji Uœmiechu Dziecka. Od 2014 r. kwota zebranych œrodków przekroczy³a pó³ miliona dolarów. – Sta³o siê ju¿ tradycj¹, ¿e w okresie przed Œwiêtami Bo¿ego Narodzenia Cz³onkowie Naszej Unii pokazuj¹, ¿e maj¹ wielkie serca i potrafi¹ siê dzieliæ z potrzebuj¹cymi. Najbardziej cieszy mnie fakt, ¿e akcja na sta³e wros³a w kalendarz polonijnych wydarzeñ a przez te cztery lata uda³o nam siê zebraæ ju¿ pó³ miliona dolarów dla ciê¿ko chorych dzieci – powiedzia³ dyrektor wykonawczy PSFCU, Bogdan Chmielewski. Oprócz tegorocznych obdarowanych, w poprzednich edycjach akcji Œwi¹teczny Uœmiech Dziecka wsparcie otrzyma³y: hospicjum dzieciêce w Rzeszowie, hospicjum „Pomó¿ im” w Bia³ymstoku, hospicjum dla dzieci „Alma Spei” w Krakowie, hospicjum „Gajusz” w £odzi, hospicjum im. Ks. Józefa Tischnera w Krakowie oraz hospicjum im. b³ogos³awionego ks. Micha³a Sopoæki w Wilnie na Litwie. PR

W nowojorskim oddziale na Staten Island nawet Œwiêty Miko³aj pyta³: czy wp³aci³eœ ju¿ na chore dzieci? u

Pieni¹dze zbierano przy ka¿dej okazji, tak¿e w czasie Miko³ajek. Tutaj oddzia³ w Norridge, IL u

Do tak dobrego wyniku przyczynili siê pracownicy Naszej Unii. Na zdjêciu w oddziale PSFCU – Ridgewood. u

Ponownie razem na tanecznym parkiecie

u

Anna Kaczmarski i Patryk P³oszaj w akcji. u

Po dwuletniej przerwie zesz³y siê ponownie artystyczne drogi Ani Kaczmarski i Patryka P³oszaj. Ich wielkie osi¹gniêcia w tañcu towarzyskim s¹ powszechnie znane. Marsz do sukcesów para zaczê³a brawurowym wystêpem w znanym telewizyjnym programie „America Got Talent 2010”. Przez kilka miesiêcy ekscytowali widzów tego programu, kokietuj¹c w kolejnych etapach niezapomnianymi wystêpami i niezwyk³ym talentem tanecznym. Jak wspomina Józef Pa³ka, w³aœciciel Joseph’s Dance Studio, szcze-

Nasza para w America Got Talent.

gólnym momentem pozostanie ich dzielna postawa w wielkim finale, w której wykazali siê niebywa³¹ jak u tak m³odych tancerzy dojrza³oœci¹ i wol¹ walki do koñca. Wielkie triumfy turniejowe rozpoczêli udzia³em w Mistrzostwach Œwiata w Pary¿u, podczas których zdobyli z³oty medal w tañcach standardowych i br¹zowy w tañcach latyno-amerykañskich. W kolejnych latach siedmiokrotnie stawali na najwy¿szym podium Mistrzostw Œwiata osi¹gaj¹c w tak m³odym wieku szczyty sukcesów. Pomimo tak wspania³ych osi¹gniêæ, ich taneczne drogi rozesz³y siê. Ka¿de z nich kontynuowa³o indywidualnie karierê; Patyk wyjechal na Ukrainê i tam tañczy³ z now¹ partnerk¹ Dian¹ Miroshichenko, a Ania tu na miejscu rozpoczê³a treningi z Bogdanem Malovem.

u

Anna i Patryk na najwy¿szym podium.

Tañczyli osobno w nowych parach, rywalizowali ze sob¹ zarówno w Blackpool w Angli jak równie¿ na Mistrzostwach Œwiata we Francji. Nie udawa³o im siê jednak oddzielnie „wytañczyæ” takich tryumfów jakie odnosili razem. Ju¿ podczas Jubileuszu 25-lecia Joseph’s Dance Studio, który odbywa³ siê w 21 paŸdziernika ubieg³ego roku w Cracovia Manor, widaæ by³o, ¿e dojrzewa w nich decyzja do powrotu. Józef Pa³ka ich pierwszy trener, który z wielkim zapa³em odnosi³ siê do tego pomys³u, ¿yczy³ im tego z ca³ego serca. I sta³o siê! Okazuje siê, ¿e ¿yczenia jego oraz wielu fanów tañca towarzyskiego spe³niaj¹ siê

i Ania z Patrykiem ponownie bêd¹ wystêpowaæ razem. Gratulujemy podjêtej decyzji i ¿yczymy dalszych, wspólnych sukcesów. Hej, na Nowy Rok nowina! Skoczny ch³opak i dziewczyna Mistrzowie œwiata co siê rozstali Bêd¹ znów wespó³ nam tañcowali! Gdy œliczna Ania z Patrykiem w piruecie Wnet w tañce rusz¹ nam na parkiecie Medali wkrótce sypn¹ siê krocie Przyjad¹ z mistrzostw obsypani w z³ocie! Hey!...

PR


20

KURIER PLUS 13 STYCZNIA 2018

www.kurierplus.com

Kurier Plus - 13 stycznia 2018  
Kurier Plus - 13 stycznia 2018  
Advertisement