Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

NUMER 1214 (1514)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

í í í í í

Sztuka pod choinkê 2017 – str. 2 Adwent i rocznica ¯egoty – str.6 Pomocnik elektryka spada z wysokoœci – str. 7 Nostalgiczne metro – str.15 Uk³ad Sikorski-Majski – str. 16

M A G A Z I N E

TYGODNIK

FOTO: WERONIKA KWIATKOWSKA

P O L I S H

PE£NE E - WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

9 GRUDNIA 2017

Tomasz Bagnowski

Trump kontra reszta œwiata Prezydent Donald Trump oficjalnie uzna³ Jerozolimê za stolicê Izraela. Decyzja ta pog³êbi izolacjê Stanów Zjednoczonych na œwiecie, z ca³¹ pewnoœci¹ przyczyni siê te¿ do zaognienia sytuacji w regionie Bliskiego Wschodu. Donald Trump oznajmiaj¹c swoj¹ decyzjê w transmitowanym na ¿ywo z Bia³ego Domu przemówieniu powiedzia³, ¿e Jerozolima od pocz¹tku powstania pañstwa Izrael jest siedzib¹ rz¹du i parlamentu tego kraju. Przypomnia³ równie¿, ¿e wszyscy amerykañscy prezydenci sk³adaj¹cy oficjalne wizyty w Izraelu podró¿uj¹ w³aœnie do Jerozolimy. Trump wspomnia³ te¿ o uchwale Kongresu z 1995 roku, wzywaj¹cej rz¹d USA do przeniesienia ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy i uznania tego miasta za oficjaln¹ stolicê Izraela. Moi poprzednicy odk³adali to na póŸniej, ja zdecydowa³em siê wype³niæ tê obietnicê – mówi³ Trump, wskazuj¹c jednoczeœnie, ¿e uznanie Jerozolimy bêdzie zadeklarowaniem stanu faktycznego i ¿e zwlekanie z t¹ decyzjê nie przyczyni³o siê do postêpów w procesie pokojowym. Przeniesienie amerykañskiej ambasady nie nast¹pi od razu. Wed³ug wstêpnych szacunków zajmie oko³o dwóch, trzech lat. Konse-

kwencje decyzji Trumpa odczuwalne s¹ jednak natychmiast. Mahmud Abbas prezydent Autonomii Palestyñskiej, która chce utworzenia stolicy swojego przysz³ego pañstwa we wschodniej Jerozolimie, potêpi³ decyzjê Trumpa wskazuj¹c, ¿e USA staj¹c po jednej stronie sporu praktycznie wykluczy³y siê z roli arbitra w rozmowach pokojowych. Federica Mogherini, szefowa dyplomacji Unii Europejskiej w oœwiadczeniu wydanym niemal natychmiast po przemówieniu Trumpa stwierdzi³a, ¿e zgodnie z rezolucj¹ ONZ w tej sprawie status Jerozolimy powinien byæ rozstrzygniêty w ramach negocjacji pomiêdzy Palestyn¹ i Izraelem. Najbli¿szy sojusznik USA – Wielka Brytania – oœwiadczy³, ¿e nie zgadza siê z decyzj¹ Donalda Trumpa. Podobne oœwiadczenia wydali równie¿ kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron, który okreœli³ wyst¹pienie amerykañskiego przywódcy jako „niefortunne”. í8

O naszej redakcyjnej imprezie „Sztuka pod choinkê“ piszemy na stronie 2. Przypominamy, ¿e do 22 grudnia w naszej redakcji mo¿na ogl¹daæ i kupowaæ obrazy, które œwietnie nadaj¹ siê na œwi¹teczny prezent. Zapraszamy!

Król strzelców

Ma³gorzata Ka³u¿a

Kazimier Deyna tytu³ króla strzelców zdoby³ na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium w 1972 r. W siedmiu meczach strzeli³ dziewiêæ goli. Po mundialu ‘74 zosta³ wybrany trzecim pi³karzem œwiata. Trochê nieœmia³y, nieufny, cichy, d³ugo obserwowa³ ludzi, zanim siê zaprzyjaŸni³. O¿ywia³ siê gdy wbiega³ na boisko. Pi³ka by³a jego afrodyzjakiem. A on bo¿yszczem kibiców. Dzisiaj jest mitem. Jego pomnik stan¹³ na stadionie w Starogardzie Gdañskim, gdzie zaczyna³ kopaæ pi³kê i przy stadionie Legii w Warszawie gdzie zdobywa³ mistrzowskie szlify. Zanim wyjecha³ z kraju na zawsze, gra³ 97 razy w reprezentacji Polski. To by³y z³ote czasy polskiego futbolu. Kazimierz Deyna, najlepszy polski pi³karz XX wieku, gdyby ¿y³, obchodzi³by w tym roku 70. urodziny.

u Kazimierz Deyna – najlepszy polski pi³karz XX wieku.

* Ten rok, nazwano w Starogardzie Gdañskim, rokiem Kazimierza Deyny. Tutaj siê urodzi³, wychowa³ i tutaj rozpoczê³a siê jego przygoda z pi³k¹. Deyna nigdy o swoim mieœcie i o pierwszym trenerze, Henryku Piotrowskim, nie zapomnia³. Czêsto wspomina³ starogardzkie czasy. Przez ca³y rok miasto ¿y³o swoim bohaterem. Organizowano imprezy sportowe, muzyczne, turnieje, a 23 paŸniernika, w dniu urodzin Deyny, wielk¹ uroczystoœæ

po³¹czon¹ z konferencj¹ na temat Deyny. Zorganizowa³a j¹ Pomorska Szko³a Wy¿sza w Starogardzie Gdañskim we wspó³pracy z Pomorskim Zwi¹zkiem Pi³ki No¿nej oraz Urzêdem Miasta. Deyna jest ich wizytówk¹. A jego niezwyk³a kariera sportowa budzi ci¹gle zainteresowanie wœród specjalistów od pi³ki no¿nej, historyków sportu i kibiców. – Te uroczystoœci to prezent urodzinowy dla ciebie Kaziu – mówi³ prezydent Starogardu Gdañskiego Janusz Stankowiak. Z Nowego Jorku, z urodzinowym prezentem, przyjecha³ Janusz Marciniak, wieloletni przyjaciel Deyny z amerykañskich czasów. Poznali siê w San Diego, gdzie obaj mieszkali. W domowym archiwum Janusza by³y dziesi¹tki prywatnych zdjêæ z Deyn¹. Ze œwi¹t, urodzin, spotkañ na pla¿y, wypraw do Meksyku, z treningów, gdy Kazio gra³ w San Diego Sockers. – Wiedzia³em, ¿e mam unikaln¹ kolekcjê, nigdy nie publikowanych zdjêæ ale nie mia³em pomys³u co z nimi zrobiæ – wspomina Marciniak. Kilka miesiêcy temu napisa³em do Stargardu Gdañskiego, do Oœrodka Sportu i Rekreacji. í 13


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

2

www.kurierplus.com

Jeœli nie kupiæ, to chocia¿ przymierzyæ... Szalone kapelusze Uty Szczerby budzi³y powszechne zainteresowanie. u

Sztuka pod choinkê 2017 W sprawie ceramiki Monika Matuszek potrafi wszystko. u

Podœwietlane choinki, zwierzêta i ptactwo domowe... u

W naszej galerii zadebiutowa³a Ola Mróz. u

Jest choinka, to jest równie¿ sztuka pod choink¹. Doroczna gwiazdkowa impreza w „Kurierze Plus” zgromadzi³a w miniony pi¹tek wieczorem artystów i licznych goœci zainteresowanych sztuk¹, atrakcyjnym prezentem na œwiêta, albo po prostu chêtnych do towarzyskiego spotkania. Za „choinkê” s³u¿y³o drzewo na podwórku redakcji przy Java St., przystrojone przez Marka Rygielskiego w efektowne œwiate³ka, sam¹ galeriê dekorowa³y sosnowe girlandy i wieñce. By³ wiêc nastrój œwi¹teczny, pog³êbiony dziêki m³odocianym pianistom, braciom ¯arkowskim z Kobo Music Studio graj¹cym kolêdy, niekiedy z towarzyszeniem œpiewu improwizowanego przez goœci; by³a i sztuka. Ponad dwadzieœcia dzie³ rozwieszonych na œcianach galerii oraz znacznie wiêcej bi¿uterii, gustownej, nie drogiej, rêcznie malowanych kartek œwi¹tecznych i wielu podobnych okolicznoœciowych przedmiotów. Wreszcie, by³y kapelusze Uty Szczerby – kolorowe, fantazyjne, nietuzinkowe. Znana artystka, Magda Zawadzka, która oferowa³a atrakcyjne kartki œwi¹teczne, siedzia³a w jednym z takich kapeluszy – dzie³o sztuki samo w sobie. Na œcianach gêsto zawieszone obrazy, grafiki i fotografie. Czêœæ dzie³a artystów znanych i cenionych, ale te¿ znalaz³o siê miejsce dla kilku nowych; „nowych” w Galerii Kuriera Plus. Tu warto zw³aszcza wymieniæ dwie spore grafiki Aleksandry Mróz – czarno bia³e, na po³y abstrakcyjne kompozycje, na po³y fantazje roœlinne: drzewa, las, ga³êzie – zale¿nie od tego, co widz wprojektuje w jej grafiki. Pomiêdzy nimi trzecie dzie³o – kolorowa ³¹ka

z polnymi stokrotkami – nastrojowy obraz malowany farb¹ akrylow¹. Z innych ciekawych nowoœci – Zbyszek Dziubek przedstawi³ dwa wiêksze obrazy, kolorystyczne kompozycje po czêœci abstrakcje, a po czêœci portrety w m³odopolskim stylu. Aby zaœ dowieœæ, ¿e jest artyst¹ z prawdziwego zdarzenia, zawiesi³ te¿ rzeŸbion¹ twarz w kasetonie (jak g³owa wawelskiej komnaty), by pokazaæ wszechstronnoœæ talentu, nie tylko pêdzla, ale i d³uta. Co jeszcze zwróci³o moj¹ uwagê? Wszystko. Oferowane prace na wysokim poziomie artystycznym: piêkny portret kredk¹ na czarnym tle wykonany przez Beatê Szpurê; trzy grafiki Artura Skowrona. G³ówny motyw – ryby. Ponownie artysta zmienia technikê, dowodzi, ¿e równie¿ w grafice, nie tylko w rysunku, fotografii, czy malarstwie olejnym potrafi tworzyæ. Obok dwie kolorystyczne abstrakcje Janusza Skowrona. Starsze, ale zawsze dobre kompozycje Janusza Kapusty, Krzysztofa Drabickiego (martwa natura); Ryszarda Semki (dawno ju¿ nie malowa³ na gazecie, przedstawiony akt musi wiêc nale¿eæ do dawniejszych prac); niewielka abstrakcja Jerzego Kubiny; dwie grafiki Edmunda Korzeniewskiego, który akurat goœcinnie zawita³ do Nowego Jorku po przeprowadzce do Polski; i fotografie – po jednej – Zosi ¯eleskiej i Ma³gorzaty Tambor. By³o te¿ okolicznoœciowe przemówienie redaktor Zofii K³opotowskiej; by³o grzane wino z korzeniami, pierniki, mandarynki znak, ¿e Bo¿e Narodzenie nadchodzi.

Mi³o pochwaliæ siê œwi¹tecznym zakupem. u

Zosia ¯eleska Bobrowski fotografowa³a i by³a fotografowana...:) u

Zbigniew Dziubek nie tylko maluje, równie¿ rzeŸbi. u

Czes³aw Karkowski zdjêcia: Zosia ¯eleska-Bobrowski i Weronika Kwiatkowska

Ola Mróz z rêcznie malowanymi kartkami œwi¹tecznymi. u

Bez Iwony Polak „Sztuka pod choinkê“ nie mog³aby siê odbyæ.

Bracia ¯arkowscy graj¹ na cztery rêce. u

Monika Matuszek i jej ceramiczne „gospodarstwo“. u

Tutejsi harcerze budz¹ powszechn¹ sympatiê. Podobnie by³o z ich œwi¹tecznymi drobiazgami. u

u

u

Nasi stali bywalcy.

Magdalena Zawadzka pokaza³a swoje akwarele, kapliczki i rêcznie wykonane kartki swi¹teczne. u

Uta Szczerba i jej kapeluszowa awangarda. u


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

www.kurierplus.com

3

Dla bezdomnych i samotnych W czwartek 14 grudnia, o godz. 3 po po³udniu w oddziale Polsko S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej przy 100 McGuinness Blvd. odbêdzie siê

spotkanie op³atkowe dla bezdomnych i samotnych

Organizatorzy serdecznie zapraszaj¹ osoby kwalifikujece siê do tych grup.

Zmiany w dystrybucji naszego tygodnika W ostatnim czasie Kurier Plus pojawi³ siê w kilku nowych miejscach, a z przyczyn od nas niezale¿nych – znikn¹³ z kilku innych. Teraz Kurier mo¿na znaleŸæ w oddziale Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej przy Greenpoint Ave. na Greenpoincie, w g³ównej siedzibie Unii 100 McGuinness Blvd. w oddziale Unii na Maspeth, 6602 Grand Ave. oraz od d³u¿szego czasu w oddziale polskiego banku przy Fresh Pd. Rd. na Ridgewood. Wiêcej egzemplarzy naszego tygodnika zostawiamy tak¿e, dziêki uprzejmoœci w³aœciciela, w Syrenie na Maspeth, sklepie umiejscowionym tu¿ obok koœcio³a Œwiêtego Krzy¿a. Po wielu latach zamkniêta zosta³a Polsko-Amerykañska Apteka pañstwa Mitków na rogu Nassau Ave. i Lorimer Street na Greenpoincie, gdzie zawsze by³ Kurier Plus. Teraz nasz tygodnik mo¿na znaleŸæ na przeciwko – w Murawski Pharmacy. Jakiœ czas temu zmieni³a swoj¹ lokalizacjê agencja Pol-Travel, zlokalizowana przy Meserole. Teraz jest blisko rogu McGuinness Blvd i Norman Ave. na Greenpoincie i jak zwykle zawsze s¹ tu co tydzieñ do wziêcia Kuriery. Nowym punktem dystrybucyjnym, od pewnego czasu jest Dom Seniora przy Dupont Street na Greenponcie oraz sklep J. Baczynsky Meat Market przy 2 Avenue, w pobli¿u 9 Street na East Village na Manhattanie. GI Mini Market, w którym mo¿na by³o kiedyœ dostaæ Kurier, zosta³ zamkniêty. Przypominamy, ¿e dystrybucja naszego tygodnika kosztuje. Jest on wiêc przede wszystkim tam, gdzie s¹ nasi reklamodawcy. Zale¿y nam ¿eby kolporta¿ Kuriera rozwijaæ. W przysz³ym tygodniu podamy adresy w New Jersey gdzie mo¿na bezp³atnie otrzymaæ nasz tygodnik. Ci którzy mieszkaj¹ z dala od polskich skupisk mog¹ nas czytaæ w internecie kurierplus.com

red

Niezwyk³e kolêdy w St. Bart’s 15 grudnia, w pi¹tek o godzinie 19:30 w koœciele St. Bart’s odbêdzie siê doroczny, wzruszaj¹cy koncert. Zwi¹zane z Bo¿ym Narodzeniem pieœni i kolêdy, w tym tak¿e polskie i po polsku, oraz ballady znajdujace swe Ÿród³o w Apallachach, œpiewaæ bêdzie baryton Jeff Morrissey, z akompaniamentem Williama Trafki. Ca³y program zainspirowany zosta³ Adoracj¹ Trzech Króli i trzynastoma znajduj¹cymi siê w kaplicy medalionami. Bilety: 25 dol., studenci i seniorzy 15 dol. www.stbarts.org/adoration-of-the-magi Koœció³ œw. Bart³omieja znajduje siê przy 325 Park Ave. i 51 ulicy, obok hotelu Waldorf Astoria.

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

sk³ad komputerowy

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Wys³aniec na pustyni ¿ycia

Jak jest nap i s a n e u proroka Izajasza: „Oto Ja posy³am wys³añca m e g o KS. RYSZARD KOPER przed Tob¹; on WWW.RYSZARDKOPER.COM.PL przygotuje drogê Twoj¹. G³os wo³aj¹cego na pustyni: Przygotujcie drogê Panu, prostujcie dla Niego œcie¿ki”. Wyst¹pi³ Jan Chrzciciel na pustyni i g³osi³ chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ci¹gnê³a do niego ca³a judzka kraina oraz wszyscy mieszkañcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznaj¹c swoje grzechy. Jan nosi³ odzienie z sierœci wielb³¹dziej i pas skórzany oko³o bioder, a ¿ywi³ siê szarañcz¹ i miodem leœnym. I tak g³osi³: „Idzie za mn¹ mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy siê rozwi¹zaæ rzemyk u jego sanda³ów. Ja chrzci³em was wod¹, On zaœ chrzciæ was bêdzie Duchem Œwiêtym”. Mk 1, 1-8

W

drug¹ niedzielê Adwentu, Ewangelia zabiera nas na pustyniê, gdzie rozlega siê g³os œw. Jana Chrzciciela: „Przygotujcie drogê Panu, prostujcie dla Niego œcie¿ki”. Pustynia to szczególne miejsce. W pierwszych wiekach chrzeœcijañstwa pustyniê Judzk¹, gdzie naucza³ œw. Jan Chrzciciel zaludniali pustelnicy i mnisi. W V stuleciu by³o tu a¿ siedemdziesi¹t trzy skupiska monastyczne. Jednym z nich jest klasztor œw. Jerzego Koziby, wzniesiony na stromym urwisku Wadi Qelt. Pustelnicy przybywali na pustyniê, aby w samotnoœci odkrywaæ prawdê i doœwiadczyæ Bo¿ej obecnoœci. Wielkim mi³oœnikiem pustynnej samotnoœci w bli¿szych nam czasach by³ Antoine de Saint Exupéry, który wiele miesiêcy spêdzi³ na Saharze, w bazie lotniczej. Owocem jego pustynnych przemyœleñ jest jest ksi¹¿ka zatytu³owana „Twierdza“. Jest tam miêdzy innymi bardzo wymowna scena, w której ojciec wyprowadza na pustyniê syna, by pokazaæ mu konaj¹c¹ kobietê przykut¹ do pala za jakieœ przestêpstwo. Ojciec mówi do ch³opca: „Ona ju¿ przekroczy³a granicê cierpienia i strachu, które s¹ chorobami stadnymi, a na które cierpi ca³e ludzkie stado. Ona odkrywa prawdê”. Prawda odkryta na pustyni w bliskoœci Boga przekracza ziemskie bariery cierpienia i œmierci. Antoine de Saint Exupéry na pustyni odkry³ prawdê o wspó³czesnym œwiecie, któr¹ wyrazi³ w liœcie do zaprzyjaŸnionego genera³a: „Dziœ jestem tak bardzo smutny – g³êboko smutny. Smuci mnie moja generacja, która pozbawiona jest wszelkiej substancji ludzkiej, która jako formê ¿ycia duchowego zna tylko bary, matematykê i wyœcigi samochodowe, a dziœ zosta³a wprzêgniêta wyraŸnie do dzia³añ stadnych – dzia³añ pozbawionych jakiejkolwiek barwy. Nic wiêcej cz³owieka ju¿ nie dziwi. Nienawidzê mojej epoki z ca³ej duszy. Cz³owiek umiera w niej z pragnienia. Ach, panie generale, jest tylko jeden problem, jedyny na œwiecie. Jak mo¿na ludziom zwróciæ duchowe znaczenie, duchowy niepokój, pozwoliæ, by sp³ynê³o na nich niby rosa coœ, co przypomina gregoriañski œpiew! Widzi pan, nie mo¿na ju¿ ¿yæ lodówkami, polityk¹, bilansami i krzy¿ów-

kami. Nie mo¿na. Nie mo¿na ju¿ ¿yæ bez poezji, bez barwy, bez mi³oœci… Dwa miliardy ludzi s³ucha tylko robotów, rozumie tylko roboty i któregoœ dnia stanie siê robotami. Wiêzy mi³oœci s¹ tak s³abe, tak ma³o wa¿ne, ¿e ich braku cz³owiek nie odczuwa, tak jak kiedyœ. Cz³owieka, którego pozbawiono ca³ej jego si³y twórczej i który w swej wiosce nie potrafi ju¿ nawet zatañczyæ czy zaœpiewaæ. Cz³owieka, któremu dostarcza siê kultury konfekcji, kultury standardowej, tak jak byd³u dostarcza siê siana. Tak przedstawia siê cz³owiek dzisiejszy. Jest w Europie dwieœcie milionów ludzi, których ¿ycie nie ma sensu i którzy chcieliby siê do cz³owieczeñstwa urodziæ. Wszyscy bardziej lub mniej œwiadomie odczuwaj¹ potrzebê odrodzenia”.

S

³owa pisarza: „Jak mo¿na ludziom zwróciæ duchowe znaczenie, duchowy niepokój, pozwoliæ, by sp³ynê³o na nich niby rosa coœ, co przypomina gregoriañski œpiew!” pobrzmiewaj¹ w pieœniach adwentowych. W jednej z nich œpiewamy: „Niebiosa, rosê spuœæcie nam z góry; / Sprawiedliwego wylejcie, chmury. / O wstrzymaj, wstrzymaj Twoje zagniewanie / I grzechów naszych zapomnij ju¿, Panie! / Grzech nas oszpeci³ i w sproœnej postaci / stoim przed Tob¹, jakby trêdowaci. / O, spojrzyj, spojrzyj na lud Twój znêkany / I zeœlij Tego, co ma byæ zes³any”. Jan Chrzciciel w okresie adwentowym zabiera nas na pustyniê, która w symbolice biblijnej jest etapem drogi ku Bogu. Wszyscy wezwani do wiary przechodz¹ przez ten etap. Przechodzi³ go Abraham, gdy opuœci³ Charan chaldejski, aby szukaæ Ziemi Obiecanej. Na pustyni rozpoczyna siê historia Moj¿esza, kiedy Bóg ukazuje mu siê w p³on¹cym krzaku i w ciszy pustyni powo³uje go do szczególnej misji wyzwolenia narodu wybranego. Na pustyni cz³owiek doœwiadcza Boga, który jest m¹droœci¹ ¿ycia i jest lekarstwem na bol¹czki wspó³czesnego œwiata, które ukazuje Exupéry w liœcie do genera³a. Na tej pustyni pojawi³ siê wys³annik Boga œw. Jan Chrzciciel, którego zapowiada³ prorok Izajasz: „G³os siê rozlega: „drogê Panu przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu goœciniec dla naszego Boga! Niech siê podnios¹ wszystkie doliny, a wszystkie góry i pagórki obni¿¹; równin¹ niechaj siê stan¹ urwiska, a strome zbocza nizin¹. Wtedy siê chwa³a Pañska objawi, razem j¹ ka¿dy cz³owiek zobaczy, bo usta Pañskie to powiedzia³y”. Bóg nie zostawia nas samych na pustyni. Posy³a do nas swoich wys³añców.

P

ustynia w naszym ¿yciu codziennym mo¿e przybieraæ ró¿ny kszta³t, jak te¿ wys³annicy, których Bóg posy³a do nas. Dla Bogdana praca sta³a siê jego pustyni¹. By³ dobry w tym co robi³. Z entuzjazmem wykonywa³ swoj¹ pracê. Dobrze zarabia³, ale jego marzeniem by³a w³asna firma. Jednak szansa na posiadanie w³asnego biznesu, jak s¹dzi³, wymknê³a siê bezpowrotnie. Zmarkotnia³, straci³ entuzjazm do ¿ycia, zacz¹³ zagl¹daæ do kieliszka. Coraz bardziej pogr¹¿a³ siê w samotnoœci, oddala³ od innych. Pos³añcem na jego „pustyni” sta³a siê jego ¿ona. Powtarza³a mu, ¿e jest przy nim, ¿e to co zarabia wystarcza na utrzymanie rodziny i na pewno przyjdzie dzieñ, kiedy zrealizuje swoje marzenia o w³asnym biznesie. Uwierzy³ i jego ¿ycie znowu pojawi³a siê nadzieja i radoœæ. Klarê wypêdza³y na pustyniê relacje rodzinne. Jej teœciowie uwa¿ali, ¿e ich syn

u Œw. Jan Chrzciciel na pustyni, Hieronim Bosh. Ÿle zrobi³ poœlubiaj¹c emigrantkê z Azji. Na ka¿dym kroku dawali jej to odczuæ. Klara czu³a siê bardzo Ÿle podczas rodzinnych, mimo, ¿e m¹¿ robi³ wszystko, aby ja przed tym uchroniæ. Ale prawdziwym wys³añcem na „pustyni” Klary okaza³a siê ciotka jej mê¿a, która przed laty znalaz³a siê w podobnej sytuacji. W czasie rodzinnych spotkañ rozmawia³a wiele z Klar¹, okazywa³a jej ogromn¹ ¿yczliwoœæ i mi³oœæ. Klara coraz bardziej otwiera³a siê na teœciów, mimo ich wyraŸnej niechêci. W koñcu lody zosta³y prze³amane. Marka i Iwonê na pustyniê lêku i niepewnoœci popychnê³a choroba dziecka. Jak ka¿dy rodzic chcieli swojej córeczce przychyliæ nieba. Ich córka robi³a pewne postêpy, ale im wydawa³o siê, ¿e s¹ zbyt powolne. Martwili siê o przysz³oœæ córeczki, obwiniaj¹c siê, ¿e mo¿e coœ przeoczyli w swojej opiece nad dzieckiem. Czêsto ulegali frustracji i strachowi. Ich pos³añcem na „pustyni” lêku okaza³a siê pielêgniarka, która pozostaje z nimi w sta³ym kontakcie, aby odpowiedzieæ na ich pytania, wyjaœniæ ró¿ne sposoby leczenia i upewniæ, ¿e ich córka dobrze siê czuje. Leczenie postêpuje powoli, ale przynosi efekty, a oni przekonali siê, ¿e s¹ wspania³ymi rodzicami, którzy niczego nie przegapili w wychowaniu córeczki.

Krucjata Ró¿añcowa Kiedykolwiek, dobry cz³owieku, natrafisz na swych scie¿kach na bezdomnego, zw³aszcza gdy zagro¿ony jest zamarzniêciem, lub œmierci¹ z wych³odzenia, gdy mo¿na siê z nim porozumieæ, zadzwoñ na 311, a kiedy nie kontaktuje – 911. W ka¿dym przypadku poczekaj a¿ przyjedzie ambulans! Gdy nie mówisz po angielsku, dzwoñ: Eryka 347 495 7934 (24 godziny). Grupa Pro- Life, Brat Jan (347) 938-8362

Klub Jana Paw³a II Na zakoñczenie jubileuszu Objawieñ Fatimskich mamy zaszczyt przedstawiæ Pañstwu najnowszy film „Fatima – orêdzie wci¹¿ aktualne”. Ostatnie w tym roku spotkanie Klubu wraz z projekcj¹ filmu 10 grudnia po Mszy Œw, o godzinie 12:00. Serdecznie zapraszamy!. Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Street, Info: facebook. com/KKDSJP2 oraz kkdsjp2@gmail.com

W

naszym ¿yciu nieraz doœwiadczamy „pustyni” samotnoœci, gniewu, zranienia, goryczy, strachu, zawodu. Jeœli wtedy otworzymy swoje serce, to us³yszymy g³os pos³añca Bo¿ego, nios¹cego radoœæ i nadziejê. Mo¿e to bêdzie serdeczny przyjaciel, kochaj¹cy wspó³ma³¿onek, m¹dry i wspania³omyœlny cz³onek rodziny, oddany i wspó³czuj¹cy opiekun i tak dalej. Ka¿dy z nas staje, i to nie jeden raz na pustyni, która rodzi siê w obliczu przemijania, œmierci i wiecznoœci. Na tê pustyniê Bóg posy³a œw. Jana Chrzciciela, który wzywa do przygotowania siê na przyjœcie Mesjasza, który jest naszym ¿yciem i zmartwychwstaniem. m

BUDUJEMY SIEROCINIEC W TANZANII Ofiary pieniê¿ne docieraj¹ do Siostry Rut w Tanzanii w stu procentach. Ani jeden ofiarowany cent nie jest wykorzystany na cel inny ni¿ misja ratowania g³oduj¹cych dzieci. Ofiary mo¿emy przekazywaæ na: KONTO # 1337538 POLISH&SLAVIC FCU 140 GREENPOINT AVE BROOKLYN, NY 11222 ABA # 2260082022 Podczas osobistych wp³at gotówki na konto dopuszczalna kwota wynosi $100. CZEKI WYPISUJEMY NA: NATIVITY BLESSED VIRGIN MARY CHURCH. W MEMO DOPISEK: AFRICAN ORPHANAGE CHARITY i przesy³amy na adres: Nativity BVM Church, African Orphanage Charity, 101-41 91st Street, Ozone Park, NY 11416. Z³o¿one ofiary mo¿na odliczyæ od podatków. Bóg zap³aæ. Z³o¿one ofiary mo¿na sprawdziæ na stronie www.nytravelclub.com.pl w sekcji Afrykañskie misje > Dziêkujemy ofiarodawcom. Wgl¹d w tê listê ma Siostra Rut.


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

www.kurierplus.com

5

Chcê ci powiedzieæ...

Codziennie

CODZIENNIE wstajesz, codziennie siê ubierasz i rozbierasz, codziennie siê zastanawiasz jaki bêdzie dzieñ, codziennie Ojciec PAWE£ BIELECKI walczysz ze strachem albo z niechêci¹, codziennie sprawdzasz Facebook’a, codziennie stawiasz pytania jakie to Twoje ¿ycie jest i bêdzie? CZASAMI ponosi Ciê gniew, czasami roznosi Ciê radoœæ, czasami zgadzasz siê na z³o, czasami dajesz siê ponieœæ emocjom, czasami „obsmarujesz” bliŸniego, czasami zapomnisz, ¿e trzeba byæ dobrym cz³owiekiem, czasami zbyt du¿o czasu ucieka Ci przez palce. BYWA, ¿e czujesz siê samotny we w³asnej rodzinie czy wœród w³asnych przyjació³. Bywa, ¿e planujesz przysz³oœæ choæ nie masz wp³ywu na jutro. Bywa, ¿e masz ¿al, bo nie tak mia³o byæ. Bywa, ¿e z³oszcz¹ Ciê Twoi domownicy.

Bywa, ¿e przemykasz oko na grzech …Bywa, ¿e masz po prostu doœæ. NIGDY nie chcia³eœ nikogo zabiæ, ale jednak krzywdzisz innych s³owem. Nigdy nie chcia³eœ ¿yæ w cieniu innych, ale œmia³o rzucasz cieñ na innych plotkami. Nigdy nie szuka³eœ k³opotów, ale z³u nie potrafisz powiedzieæ DOŒÆ. Nigdy nie chcia³eœ ¿yæ ¿yciem innym, ale bardzo czêsto porównujesz siê z innymi. Nigdy nie prosisz Boga o to czego nie masz, tylko wci¹¿ prosisz o to czego masz za ma³o. DZIŒ proszê Ciê byœ zgodzi³ siê na to, ¿eby ADWENT Ciê zmieni³. Dziœ proszê byœ da³ sobie spokój z planami na przysz³oœæ, z krzywdzeniem innych. Dziœ proszê Ciê pozwól dobremu Bogu zatrzymaæ siê u Ciebie. On chce Ciê odnaleŸæ bo wierzy w Ciebie CODZIENNIE. Czy to nie jest wspania³e, ¿e dobry, nienarzucaj¹cy siê nikomu Bóg chce byæ z Tob¹ ZAWSZE a nie tylko BYWAÆ u Ciebie jak zbli¿aj¹ siê œ w i ê t a… Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ drogi czytelniku! m

Jazzowe kolêdowanie to próba wyjœcia poza tradycjê a jednoczeœnie wspólnie bycie razem by zachwyciæ siê Bogiem, który rodzi siê dla nas z mi³oœci. Sanktuarium o. Pio na Manhattanie zaprasza na Jazzowe Kolêdowanie. Koncert kolêd odbêdzie siê w sobotê, 9 grudnia. Msza Œw. o godz. 6pm, a koncert po mszy œw. czyli oko³o godz. 6.45pm. Zaprasza o. Pawe³. Adres: 213 W 30th St, New York, NY (miêdzy 7 a 8 Avenue). Przynieœ z sob¹ dobry humor! ŒWIÊTY FRANISZEK Z DZIECI¥TKIEM. ILUSTRACJA: O. PAWE£

188 Eckford Street, Brooklyn, NY Tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332

Czy mo¿na wydziedziczyæ ma³¿onka w stanie Nowy Jork?

Wielu z nas nie mo¿e uwierzyæ, ¿e ostatnia wola, czyli testament, nie jest dokumentem, który nie mo¿e byæ podwa¿ony. Tymczasem istniej¹ przepisy, które mog¹ obejœæ to, czego ¿yczy sobie osoba w swojej ostatniej woli. Jedn¹ z sytuacji, kiedy wola zmar³ego mo¿e zostaæ podwa¿ona prawnie, jest przypadek wydziedziczenia wspó³ma³¿onka. Ca³kowite wydziedziczenie ma³¿onka jest praktycznie niemo¿liwe w Nowym Jorku. Jeœli chodzi o planowanie zabezpieczenia swojego maj¹tku, w którym ktoœ chcia³by ograniczyæ to, co prawnie nale¿y siê ma³¿onkowi, jak zabezpieczyæ dzieci z pierwszego zwi¹zku, zwi¹zku pozama³¿eñskiego, nale¿y skontaktowanie siê z adwokatem, aby dok³adnie skonstruowaæ plan odpowiedni dla ka¿dego indywidualnie, aby unikn¹æ sytuacji gdzie ostatnia wola spadkodawcy mo¿e byæ podwa¿ona. Prawo Nowego Jorku chroni wspó³ma¿onka przed wydziedziczeniem, tzw. elective share. Udzia³ ten, okreœlony w usta-

wie, wskazuje, ¿e pozosta³y przy ¿yciu ma³¿onek ma prawo do $50 000 lub 1/3 ca³oœci maj¹tku zmar³ego, w zale¿noœci od tego, która z nich jest wiêksza. Niezale¿nie od tego, co zapisane jest w testamencie. Oznacza to, ¿e testament, który pozbawi³ ma³¿onka dziedziczenia, mo¿e byæ podwa¿ony na podstawie prawa, które nie pozwala na wydziedziczenie ma³¿onka w stanie Nowy Jork. Na przyk³ad, jeœli jeden z ma³¿onków chce pozostawiæ sto procent swojego maj¹tku dzieciom, a ma³¿onek wystêpuje o tê czêœæ jaka prawnie mu przys³uguje, zapis dla dzieci zostanie zredukowany, aby odzwierciedliæ 1/3 majatku, czêœæ do której ma³¿onek ma ustawowe prawo. Aby unikn¹æ powy¿szej sytuacji, mo¿na sporz¹dziæ umowê przedœlubn¹ (podpisana przed œlubem) lub umowê po zawarciu ma³¿eñstwa (podpisana po œlubie) – wspó³ma³¿onek mo¿e zrzec siê dziedziczenia nieodwo³alnie. Jest to równie¿ proces prawny, w którym obie strony powinny mieæ swojego prawnika, a umowa musi byæ odpowiednio przygotowana i podpisana. Jeœli chodzi o planowanie zabezpieczenia swojego maj¹tku, tylko adwokat bêdzie w stanie powiedzieæ, jakie s¹ opcje, dotycz¹ce dziedziczenia w³asnoœci. Jeœli rozwa¿asz wydziedziczenie ma³¿onka, cz³onka rodziny, a nawet dziecka, najlepiej skorzystaæ z porady prawnej, aby mieæ pewnoœæ, ¿e twoje ¿yczenia bêd¹ spe³nione po œmierci, a twoja wola nie stanie siê podstaw¹ do bolesnych i d³ugotrwa³ych sporów s¹dowych. Tel. (718) 349-2300


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

6

Widziane z Providence…

Adwent i rocznica „¯egoty” Pamiêtam Adwent w latach 60. Olbrzymia wiêkszoœæ rodaków przestrzega³a wtedy przykazanie koœcielne, które nakazywa³o by w tym okresie „zabaw hucznych nie urz¹dzaæ”. KAZIMIERZ WIERZBICKI Dopiero gdzieœ na dwa tygodnie przed Bo¿ym Narodzeniem pojawia³y siê skromne dekoracje œwi¹teczne. Tak, œwi¹teczne a nie „bo¿onarodzeniowe” (prof. Bralczyk powiedzia³ kiedyœ, ¿e nale¿y unikaæ takiego przymiotnika). Oczywiœcie w tamtych czasach, z wiadomych wzglêdów, media pañstwowe rzadko mówi³y i pisa³y o Bo¿ym Narodzeniu. Prasa ¿yczy³a czytelnikom przyjemnego „wypoczynku œwi¹tecznego”. Nie by³o mowy, aby w radiu nadawano kolendy przed 24 grudnia. Mniej wiêcej na tydzieñ przed Œwiêtami rozpoczyna³ siê sza³ zakupów. W³adza „rzuca³a” wiêcej artyku³ów na rynek. Ludzie stali w kolejkach po wêdliny i lepsze gatunki miês. Pojawia³y siê wêgierskie wina i jugos³owiañski koniak „Pliska” (zreszt¹ ca³kiem dobry). Bywa³y lata, kiedy pod koniec grudnia mo¿na by³o kupiæ jedyny raz w roku pomarañcze. Ich zapach kojarzy mi siê do dzisiaj ze sto³em wigilijnym i œwieczkami na choince.

Czasy siê zmieni³y i atmosfera œwi¹teczna, zgodnie z duchem amerykanizacji, zaczyna siê nad Wis³¹ ju¿ pod koniec listopada. Supermarkety, domy towarowe, ulice dekoruje siê bogato kolorowymi œwiate³kami, choinkami, figurami Miko³ajów, anio³ków, itp. Z g³oœników s³ychaæ melodie œwi¹teczne (przewa¿nie amerykañskie). Ju¿ od pocz¹tku grudnia firmy, instytucje pañstwowe, uczelnie, urz¹dzaj¹, czêsto huczne i nieŸle podlewane, œwi¹teczne imprezy dla swych pracowników. Ciekawe, co Polacy robi¹ po Œwiêtach? Czy bawi¹ siê jeszcze w karnawale a¿ do tradycyjnych ostatków? W tym roku Koœció³, a nawet przywódcy pañstwowi przypominaj¹, ¿e okres Adwentu powinien byæ czasem zadumy i refleksji o ¿yciu ziemskim i wiecznym oraz okazj¹ do zwrócenia uwagi na najbardziej potrzebuj¹cych i zepchniêtych na margines. Prezydent Duda wraz z ma³¿onk¹ zachêcaj¹ rodaków do poparcia akcji Wigilijne Dzie³o Pomocy Dzieciom, która finansuje posi³ki w szko³ach i œwietlicach, pokrywa wydatki na pomoce szkolne i wakacje dla najm³odszych. Akcja ta jest organizowana przez Koœció³ Katolicki za poœrednictwem Caritas Polska z udzia³em Koœcio³a Prawos³awnego i Ewangelickiego. Jedn¹ z form tej dzia³alnoœci jest obecnie sprzeda¿ œwiec. Od ka¿dej sprzedanej œwiecy 10 groszy jest przeznaczane na pomoc dla ubogich dzieci w Ameryce £aciñskiej.

Tydzieñ na kolanie Poniedzia³ek Niedawno powiedzia³ szef wywiadu niemieckiego, ¿e niemo¿liwa jest demokracja gdy „wiedza opiera siê na opiniach a nie faktach”. Dochodzimy do sedna operacji dezinformacyjnych, w których specjalizuj¹ siê Rosjanie, korzystaj¹c z metod wypracowanych za Sowietów. Chodzi o stworzenie informacyjnego tygla, gdzie ju¿ nikt nikogo nie przekonuje, raczej chodzi o wywo³anie poczucia nadmiaru, zamêtu, aby nie s³uchaæ racjonalnych argumentów, ale po prostu przyj¹æ, ¿e nic nie jest wa¿ne, wszystko mo¿liwe. A skoro tak, mo¿na odwracaæ znaczenia pojêæ, podstawiaæ nowe, przekierowywaæ stare na nowe tory. A ¿e informacja jest broni¹ potê¿n¹, zdaj¹ siê zauwa¿aæ nawet politycy w uœpionej polityczn¹ poprawnoœci¹ i sytym dobrobytem Europie Zachodniej. Szef niemieckiego Federalnego Urzêdu Ochrony Konstytucji (BfV) oskar¿y³ utrzymuj¹ce sieci spo³ecznoœciowe firmy ze Stanów Zjednoczonych, ¿e nie bior¹ odpowiedzialnoœci za umieszczane tam treœci i podkopuj¹ demokracjê, nie czyni¹c rozró¿nieñ miêdzy faktami a opiniami. – Dzisiaj odkrywamy „pi¹t¹ w³adzê”, która wystêpuje z roszczeniami, ale do tej pory nie chce wzi¹æ na siebie jakiejkolwiek spo³ecznej odpowiedzialnoœci – powiedzia³ Hans-Georg Maassen na poœwiêconej cyberbezpieczeñstwu konferencji, któr¹ zorganizowa³ w Berlinie dziennik ekonomiczny „Handelsblatt”. – Mamy wielkie spó³ki bran¿y cyfrowej, które widz¹ w sobie wy³¹cznie przekazicieli informacji i kryj¹ siê za prawnymi przywilejami obejmuj¹cymi platformy (dyskusyjne), gdy¿ nie chc¹ zajmowaæ siê redakcyjn¹ weryfikacj¹ ich treœci – doda³ szef BfV. – Pluralizm demokratyczny traci swe podstawy, gdy nie opiera siê ju¿ na faktach, a rzeczywistoœæ jest redukowana do opinii – doda³. Niemcy nale¿¹ do g³ównych promotorów œciœlejszego regulowania dzia³alnoœci

sieci spo³ecznoœciowych, a w czerwcu przyjê³y ustawê nak³adaj¹c¹ na nie kary do 50 mln euro za zwlekanie z usuwaniem treœci szerz¹cych nienawiœæ. Reaguj¹c na tego rodzaju restrykcje w Niemczech i innych pañstwach, Facebook og³osi³ plany zatrudnienia tysiêcy dodatkowych pracowników do monitorowania doniesieñ o niestosownych materia³ach i przegl¹dania og³oszeñ. Ale oczywiœcie rodzi siê pytanie, kto bêdzie kontrolowa³… kontrolerów. Œroda A co s³ychaæ w Niemczech? Ano s³ychaæ to, co widaæ. Ostatnio za opis wziê³a siê dotychczas poprawnie polityczna, zawsze superlewicowa, zgodna z najmodniejszymi tryndami „Krytyka Polityczna”. I powiem Wam, tekst warto przeczytaæ i siê zastanowiæ, bo wyszed³ spod pióra osoby, któr¹ trudna nazwaæ dy¿urnym krytykiem Berlina. „Nigdy nie czyta³am w polskiej mainstreamowej prasie krytycznego artyku³u o wspó³czesnych Niemczech. Niemcy w liberalnych polskich mediach s¹ krajem posiadaj¹cym jak¹œ nadzwyczajn¹ moc, s¹ krajem rz¹dzonym przez m¹drych i uczciwych polityków (w odró¿nieniu od polskich, którzy s¹ tylko Ÿli i chciwi, niezale¿nie od tego, kto rz¹dzi). To kraj dobrych p³ac, wysokiej etyki pracy i niedostêpnych dla nas wy¿yn kultury wysokiej. Berliñczyk w weekendy chodzi do klubów, je falafel, pije piwo i chwali lewicow¹ wersjê wolnoœci. ¯ycie-marzenie liberalnej lewicy. Oczywiœcie, Niemcy w mediach prawicowych to dla odmiany kraj zislamizowany, na granicy upadku. Ja na berliñskiej ulicy widzê kraj przeciêtny. Mieszkam w Berlinie ju¿ prawie 15 lat. Od wielu lat uczê jêzyka polskiego i jêzyka niemieckiego. – pisze Urszula Ptak w tekœcie „Moje Niemcy od podszewki”. „Najbli¿sze cztery lata bêdziemy obserwowaæ w Niemczech stopniow¹ radykalizacjê postaw i mam tutaj nie tylko na my-

www.kurierplus.com

„Nie dajmy sobie ukraœæ Adwentu przez komercjê” – zaznaczy³ jeden z biskupów w niedawnym kazaniu. * Mija 75 lat od powstania Rady Pomocy ¯ydom „¯egota”. Pierwowzorem Rady by Komitet Pomocy ¯ydom za³o¿ony we wrzeœniu 1942 r. z inicjatywy Zofii Kossak-Szczuckiej oraz Wandy Krahelskiej-Filipowiczowej. W zwi¹zku z rocznic¹ utworzenia „¯egoty”, 1. grudnia odby³a siê w Centrum Edukacyjnym Insytutu Pamiêci Narodowej uroczystoœæ, podczas której wrêczono w imieniu Prezydenta RP Krzy¿e Komandorskie Orderu Odrodzenia Polski. Za bohatersk¹ postawê i niezwyk³¹ odwagê wykazan¹ w ratowaniu ¿ycia ¯ydom podczas II wojny œwiatowej odznaczenia otrzymali: Danuta Ciecierska, Bronis³awa Rafalska oraz Stanis³aw Zakrzewski. W imieniu zmar³ego w styczniu tego roku Stanis³awa Zakrzewskiego odznaczenie odebra³ syn Marek, który powiedzia³: „Tata, w momencie wybuchu wojny by³ bardzo m³ody, mia³ zaledwie dziesiêæ lat. On i jego rodzina traktowali pomoc ¯ydom jako coœ naturalnego. Uwa¿ali, ¿e nale¿y pomagaæ ludziom, których ¿ycie jest zagro¿one, niezale¿nie od tego, kim oni s¹”. Andrzej Duda w swym liœcie odczytanym w czasie uroczystoœci podkreœli³, ¿e odznaczenia stanowi¹ „oddanie nale¿nych honorów ludziom, którzy w godzinie najtrudniejszej próby potrafili byæ wierni etosowi naszej ojczyzny, Rzeczpospolitej przyjació³”. Instytut Pamiêci Narodowej zaprezentowa³ równie¿ wystawê „¯egota. Rada Pomocy ¯ydom”, przypominaj¹c¹ o bohaterach, którzy ryzykuj¹c w³asnym ¿yciem, ocalili

z zag³ady co najmniej kilka tysiêcy osób. IPN zapowiedzia³, ¿e wystawa ma byæ pokazywana tak¿e za granic¹. Polska by³a jedynym krajem w okupowanej Europie, gdzie za ukrywanie ¯ydów grozi³a kara œmierci. „¯egota” by³a równie¿ jedyn¹ organizacj¹ pañstwow¹ w czasie wojny ratuj¹c¹ ¯ydow od zag³ady. Nios³a pomoc ludnoœci ¿ydowskiej przy legalizacji dokumentów, przydzielaniu mieszkañ oraz udzielaniu zasi³ków materialnych. Uratowano setki dzieci ¿ydowskich chroni¹c je w sierociñcach publicznych i przytu³kach prowadzonych przez siostry zakonne. Jedn¹ z najbardziej zas³u¿onych osób wœród Polaków nios¹cych pomoc ludnoœci ¿ydowskiej by³a Irena Sendlerowa, która pracuj¹c w Wydziale Zdrowia Zarz¹du Miejskiego w Warszawie uratowa³a ponad dwa tysi¹ce dzieci z Getta. W sk³ad „¯egoty” wchodzili ludzie o ró¿nych pogl¹dach politycznych. Przewodnicz¹cym Rady by³ Julian Grobelny (PPS-WRN), wiceprzewodnicz¹cymi Tadeusz Rek (Stronnictwo Ludowe) oraz Leon Feiner (Bund), skarbnikiem Ferdynand Arczyñski (Stronnictwo Demokratyczne). Z ramienia Delegatury Rz¹du kontakt z „¯egot¹” utrzymywa³ Witold Bieñkowski oraz jego zastêpca W³adys³aw Bartoszewski. „¯egota” zorganizowa³a równie¿ swe filie na prowincji – w Krakowie i we Lwowie. Rada dzia³a³a do pocz¹tku 1945 r. Zosta³a uhonorowana przez rz¹d Izraela medalem Sprawiedliwy Wœród Narodów Œwiata. Nazwa „¯egota” pochodzi od jednej z postaci III czêœci „Dziadów” Mickiewicza – Konrada ¯egoty. Zosta³a zaproponowana przez Zofiê Kossak-Szczuck¹. m

œli oddawanie pos³om AfD mikrofonu w Bundestagu. Wiêksz¹ troskê budzi we mnie zaostrzenie kursu pozosta³ych partii (…) Nie mog³am uwierzyæ, jak d³ugo ignorowano w kampanii wyborczej problemy migracyjne. Jedna z teorii zak³ada³a, ¿e jakiekolwiek mówienie o migrantach – obojêtnie czy pro czy kontra – podbija³o s³upki populistom. Niemówienie o nich okaza³o siê równie zgubne. Partie próbowa³y podrzucaæ wyborcom inne tematy – a to emerytury, a to prognozy gospodarcze i cyfryzacja itd. Nic nie chwyta³o. Dla mnie by³o to oczywiste, ka¿da rozmowa obojêtnie z kim na temat polityki dotyczy³a tylko i wy³¹cznie problematyki migracyjnej i uchodŸczej. Jako, ¿e od lat pracujê z uchodŸcami i znam wiele osób zajmuj¹cych siê aktywnie migrantami, to nieustannie rozmawialiœmy o tym, jak straszne skutki mo¿ne mieæ to zaniechanie i brak odwagi czy wyobraŸni politycznej. Przyznawaliœmy populistom wysokie noty za ocenê nastrojów spo³ecznych i umiejêtne kanalizowanie tych emocji. By³o to tak proste, ¿e tylko arogancja nie pozwoli³a niektórym uwierzyæ, ¿e mo¿e byæ równie¿ skuteczne. Tymczasem pok³ady arogancji wielu aktorów niemieckiej sceny politycznej s¹ nieskoñczone, a AfD mówi to, co ludzie z klasy œredniej boj¹ siê zwerbalizowaæ a niskoop³acany pracownik mówi g³oœno przy grillu.” A wiêc potwierdza siê to, co ju¿ wiemy. Establiszment polityki i mediów niemieckich stara³ siê ukryæ to, co najwa¿niejsze dla ludzi. A jak zwykle wysz³o to bokiem. A i jak pogrzebaæ g³êbiej, mo¿e mieæ op³akane skutki: „Wszystkie ugrupowania bêd¹ teraz walczyæ o prawicowego wyborcê. Skutki tego bêd¹ dla wielu zaskakuj¹ce. S³ysza³am g³osy tutejszych Polaków, którzy autentycznie siê cieszyli, ¿e jest wreszcie partia, której program rozumiej¹ i która zrobi porz¹dek z uchodŸcami. Za obcych uwa¿aj¹ tylko muzu³manów, wierz¹, ¿e sami s¹ z kategorii „obcy” wykluczeni. Nie rozumiej¹, ¿e s¹ raczej wykluczeni z kategorii „swój, czyli prawdziwy Niemiec”. Jest na to nowe s³owo – „biodeutsch”. Pomaga ono zdefiniowaæ, kto jest „rdzen-

nym, prawdziwym, czystym Niemcem”, a przy tym nie boli tak, jak terminy z czasów nazistowskich. Czy zmiana s³owa to zmiana paradygmatu? Ka¿dy, kto ma innych ni¿ oryginalnie niemieckich rodziców ju¿ nie jest bioNiemcem. Ta prawda jeszcze do „polskich Niemców” nie dotar³a. „My dobrze pracujemy” – mówi¹. Na œcianie wschodniej, czyli przy ca³ej granicy z Polsk¹ AfD zanotowa³a najwy¿sze wyniki, czêsto powy¿ej 30proc.. Wielu Polaków nie widzi zwi¹zku przyczynowo-skutkowego, ¿e to oni s¹ na tych terenach obrazem cudzoziemca i w rozmowach wyra¿a poparcie dla niemieckiej prawicy. Zdumiewaj¹ca bezmyœlnoœæ.” I najwa¿niejsze z materia³u w „Krytyce Politycznej”: „Mnie niemiecki nacjonalizm przera¿a, choæ jest inny ni¿ polski. Powiedzia³abym, ¿e polski nacjonalizm jest silny w gêbie i okazjonalnie agresywny. Niemiecki ma mocn¹ podbudowê ideologiczn¹, jest zracjonalizowany, skuteczny w dzia³aniu i mo¿e zabijaæ, licz¹c na ochronny parasol ró¿nych instytucji, co doskonale pokazuje proces NSU, wschodnioniemieckiej bojówki nazistowskiej odpowiedzialnej za zamachy i morderstwa dokonywane przez wiele lat. Teraz po czterech latach od rozpoczêcia procesu a po 17 latach od pierwszego udokumentowanego morderstwa na tureckim w³aœcicielu kwiaciarni w Hesji, nie wygl¹da na to, by komisja œledcza i proces s¹dowy da³y odpowiedŸ na pytania, kto ich latami chroni³, kto niszczy³ akta, kto dostarcza³ im broñ. Sprawa nie by³a chyba komentowana w polskich mediach a pokazuje ciekawy obraz ukrytych narracji w tym kraju. Polecam te¿ przyjrzenie siê jakiejœ neonazistowskiej demonstracji, jakie maj¹ miejsce w Berlinie. Ten ryk d³ugo zostaje w pamiêci.” Lepiej nie bêdzie, bo zaczadzenie poprawnoœciowe niemieckich polityków trudno ot tak, wyleczyæ. Dlatego tak¿e trzeba wzmacniaæ pañstwo polskie i polskoœæ – jako atrakcyjn¹ mo¿liwoœæ identyfikacji – w ogóle.

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

www.kurierplus.com

7

Pomocnik elektryka spada z wysokoœci Czterdziestopiêcioletni pomocnik elektryka uleg³ wypadkowi podczas renowacji magazynu. Pracownik instalowa³ przewody elektryczne na wysokoœci. W pewnym momencie drabina, na której sta³ zachwia³a siê. Pracownik straci³ równowagê i run¹³ dwanaœcie stóp w dó³, uderzaj¹c o betonow¹ posadzkê. Na miejsce przyjecha³a karetka, która zabra³a pracownika do szpitala. Po wykonaniu badañ diagnostycznych okaza³o siê, ¿e poszkodowany zerwa³ œciêgna Achillesa. Po kilkugodzinnej obserwacji i za³o¿eniu gipsu poszkodowany zosta³ wypisany do domu. Po zdjêciu gipsu bóle nie ustêpowa³y i poszkodowany musia³ poddaæ siê artroskopii kostki. Wraz z up³ywem czasu poszkodowany zacz¹³ odczuwaæ ból w krêgos³upie lêdŸwiowym. Uda³ siê do specjalisty, który zaleci³ wykonanie badania MRI i rozpoczêcie fizykoterapii. Poszkodowany nie móg³ ju¿ wróciæ do pracy fizycznej, w zwi¹zku z czym wszczête zosta³y dwie procedury prawne. Pierwsz¹ z nich by³o postêpowanie przed Workers” Compensation, drug¹ natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers” Compensation poszkodowany uzyska³ czêœciowy zwrot utraconych zarobków i niezbêdn¹ opiekê medyczn¹, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkie straty ekonomiczne dochodzi³ w sprawie cywilnej wytoczonej przeciwko generalnemu wykonawcy oraz w³aœcicielowi budynku. Poszkodowany wskaza³, ¿e pozwani naruszyli przepis 240 (1) Prawa Pracy, który stanowi najlepsz¹ podstawê do roszczenia odszkodowania za wypadek budowlany, ponie-

wa¿ w takich przypadkach generalny wykonawca i w³aœciciel budynku ponosz¹ praktycznie absolutn¹ odpowiedzialnoœæ. W przypadku udowodnienia, ¿e dany stan faktyczny jest chroniony w³aœnie przez ten przepis, czêœciowa wina poszkodowanego nie ma znaczenia. Nale¿y jednak mieæ na uwadze, ¿e przepis nie chroni przypadków, gdy dzia³anie pracownika by³o wy³¹czn¹ przyczyn¹ wypadku lub poszkodowany zosta³ uznany za tzw. „niepos³usznego pracownika”, który, przyk³adowo, wbrew zakazowi kierownika, u¿y³ wadliwej drabiny, podczas gdy móg³ skorzystaæ z innej, bezpiecznej drabiny dostêpnej na terenie budowy. Poszkodowany zosta³ doskonale przygotowany na przes³uchanie przed procesem. Spójne zeznania poszkodowanego i bezsprzeczny materia³y dowodowy da³y solidn¹ podstawê do szybkiego rozstrzygniêcia odpowiedzialnoœci pozwanych. S¹d przychyli³ siê bowiem do argumentacji poszkodowanego, orzekaj¹c, ¿e pozwani naruszyli przepisy bezpieczeñstwa. Pozosta³a jeszcze kwestia udowodnienia rozmiaru obra¿eñ cielesnych i strat ekonomicznych. Poszkodowany wskaza³, ¿e fizykoterapia i zastrzyki nie poprawi³y stanu krêgos³upa i poszkodowany musia³ tak¿e poddaæ siê operacji na dolne plecy. Poszkodowany przyzna³, ¿e po operacji czu³ siê lepiej, ale nie tak jak przed wypadkiem, Twierdzi³, ¿e ma znacznie ograniczony zakres ruchu i prawie ka¿dego dnia odczuwa ból. Po wypadku poszkodowany mia³ problemy z chodzeniem. Musia³ poruszaæ siê o lasce, co doprowadzi³o do neuropatii prawego ³okcia i destabilizacji lewego kolana. Poszkodowany musia³ poddaæ siê operacjom na te czêœci cia³a.

Prawnicy pozwanych twierdzili, ¿e obra¿enia pleców nie by³y zwi¹zane z tym wypadkiem, argumentuj¹c, ¿e poszkodowany skar¿y³ siê wczeœniej na ból krêgos³upa i przez cztery lata leczy³ siê u krêgarza. Wskazali, ¿e nieustêpuj¹cy ból kostki by³ zwi¹zany z wypadkiem z dzieciñstwa, a roszczenie o odszkodowanie za uraz kolana i ³okcia by³y niewiarygodne ze wzglêdu na to, ¿e zosta³y podniesione dopiero trzy lata po wypadku. Poszkodowany wskaza³, ¿e ma trudnoœci w wykonywaniu codziennych obowi¹zków domowych i nigdy nie bêdzie ju¿ w pe³ni samodzielny. Podczas przes³uchania zezna³, ¿e nie jest w stanie nosiæ ciê¿szych zakupów, wykonaæ drobnych napraw, czy nawet odkurzyæ lub wyrzuciæ Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej

Znowu m³odym byæ W tej wielkiej, ludnej Warszawie jako swoje towarzystwo wybieram luJAN LATUS dzi m³odych. A oni mnie nie odrzucaj¹. Bardzo mi z tego powodu mi³o, ale te¿ na to sobie zapracowa³em. Czy chcia³byœ mieæ znowu 20 lat? Jest to podobno podchwytliwe pytanie. Ludzie m³odzi bywaj¹ bowiem nieszczêœliwi. Subiektywnie, ale przecie¿ tylko tak odczuwamy swoje szczêœcie i nieszczêœcie. Ludzie doroœli, na przyk³ad rodzice, mimo szczerych starañ nie rozumiej¹ do koñca, o co ich dzieciom chodzi, czemu bywaj¹ takie z³e lub smutne. Przecie¿ s¹ m³ode, zdrowe, maj¹ wikt i opierunek. Poza tym, Panie dzieju, nie wiedz¹ co to wojna. Nie wiedz¹ te¿, co to komuna. Wydaje im siê, ¿e mo¿liwoœæ podró¿owania, posiadania paszportu w domu, swobodnej wymiany pieniêdzy, wyjazdów za granicê na wakacje, studia lub do pracy jest czymœ naturalnym, im siê nale¿¹cym. Tymczasem sfrustrowana bywa m³odzie¿ tak¿e w krajach zamo¿nych: Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Japonii. Wszystko jest relatywne. Gdy m³odzie¿ w Indiach, podobnie jak ca³a reszta rodziny, walczy ka¿dego dnia o przetrwanie, ci m³odzi, którzy maj¹ dach nad g³ow¹ w Garwolinie, marz¹ o dachach Pary¿a. Ci, którzy ju¿ nie s¹ g³odni i spragnieni, s¹ Ÿli, ¿e nie staæ ich

na codzienne kupowanie Red Bulla. Droga do ¿yciowego sukcesu, kariery prawnika, chirurga, finansisty, polityka, jest stroma zarówno dla mieszkañca ma³ej amerykañskiej miejscowoœci, jak i Ma³kini. Trzeba te¿ podkreœliæ, ¿e mentalnie 15-18-latkowie s¹ inni ni¿ gdy bêd¹ mieæ dwadzieœcia parê lat. Ten m³odszy wiek bywa okreœlany jako „g³upi”. To wtedy zakochujemy siê nieszczêœliwie, nienawidzimy szko³y, nie mo¿emy znieœæ rodziców; czujemy siê samotni, niezrozumiani, nieszczêœliwi, co czasem nawet prowadzi do myœli samobójczych. Ludzie po dwudziestce s¹ ju¿ inni. To czêsto studenci, ju¿ gdzieœ pracuj¹, wyprowadzili siê z domu do innego miasta, s¹ z kimœ w zwi¹zku. To z t¹ grup¹ wiekow¹ najczêœciej przestajê. To tych ludzi staram siê zrozumieæ. Zawsze tak mia³em. Jako redaktor w Nowym Jorku otacza³em siê m³odymi wspó³pracownikami, zreszt¹ p³ci obojga, ¿eby sprawy wyklarowaæ. Mo¿e przestawanie z m³odymi to recepta, ¿eby samemu poczuæ siê trochê m³odziej? Cieszy³em siê wtedy, gdy cieszyli siê oni: pierwsz¹ publikacj¹ artyku³u, w³asnymi zdjêciami w gazecie (dziœ to ju¿ wra¿enia nie robi). Mia³em nadziejê, ¿e pozostanê blisko m³odych ludzi, mo¿e ucz¹c ich w liceum albo na uniwersytecie. Skoro propozycji takich prac nie mam, pozostaje mi obcowanie z m³odymi w Pawilonach. Ka¿dy m³ody w Warszawie wie, gdzie s¹ Pawilony. Jak ju¿ pisa³em, s¹ to dawniejsze sklepy „prywaciarzy” na zapleczu

Nowego Œwiatu. I jedyne miejsce (w lecie dochodz¹ jeszcze bulwary nad Wis³¹), gdzie coœ siê dzieje w nocy. Jako mi³oœnik barów i klubów, jako æma od¿ywaj¹ca noc¹, boleœnie odczuwam brak obyczaju u Polaków starszych wiekiem bywania w barach, w ogóle wychodzenia wieczorem na miasto. (Pójœcia do teatru na „Dziady” albo na manifestacjê uliczn¹ do nocnych rozrywek bym nie zaliczy³.). W Stanach w barze siedz¹ m³odzi i jakiœ starszy bywalec, pary i osoby samotne, w tym kobiety, i nikogo to nie krêpuje. W Irlandii przyjaciele siedz¹ sobie i œpiewaj¹ w pubach. We W³oszech spotykaj¹ siê w barach i trattoriach. Skoro nie mamy tego w genach, to i ta barowa m³odzie¿ pewnie siê wyszumi i stanie siê domatorami. Kurczowo trzymam siê bywalców Pawilonów, pozna³em te¿ barmanki i barmanów. Na pocz¹tku s¹ na dystans, mówi¹ mi na Pan. Po wielu postawionych im kolejkach (jest to przyjête), spoufalili siê ze mn¹, s¹ moimi friends na fejsie. Dziwna to grupa, byæ mo¿e niereprezentatywna. Absolutnie wszyscy maj¹ cia³a gêsto pokryte tatua¿ami. Kolejne p³aty skóry s¹ przykryte foli¹, by goi³ siê kolejny tatua¿. Te permanente malunki na skórze s¹ tematem rozmów i pochwa³. Ma³o tego – niektórzy sami paraj¹ siê tatuowaniem i og³aszaj¹ swoje us³ugi. Maj¹ te¿ jêzyki, wargi, brwi i Bóg wie co jeszcze, poprzek³uwane metalem. Pani psycholog (zreszt¹ w ich wieku) t³umaczy³a mi, ¿e jest to potrzeba przynale¿enia do grupy a wiêc – paradoksalnie – niewyró¿niania siê. Dziewczyny robi¹ sobie dredy, kol-

œmieci. Oœwiadczy³, ¿e codziennie musi przyjmowaæ leki przeciwbólowe i pomimo chêci nie jest w stanie powróciæ do pracy. Twierdzi³, ¿e przez ca³e ¿ycie pracowa³ fizycznie i nic innego nie potrafi. Strony zgodzi³y siê podj¹æ negocjacje z udzia³em mediatora, które po pierwszym spotkaniu zakoñczy³y siê fiaskiem. Poszkodowany nie zgodzi³ siê na nisk¹ ofertê ubezpieczalni. Sprawa trafi³a na wokandê. £awnicy mogli przyznaæ odszkodowanie ni¿sze ni¿ to zaoferowane przez pozwanych. Poszkodowany zdecydowa³ siê jednak podj¹æ ryzyko. Po d³ugim procesie ³awa przysiêg³ych wyda³a wyrok, przyznaj¹c poszkodowanemu blisko piêæ milionów dolarów odszkodowania. m (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, New York, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212-514-5100

czyki i tatua¿e aby zwróciæ uwagê ch³opaków, którzy maj¹ podobny gust. W tej grupie wszyscy pij¹ albo opowiadaj¹ wszystkim, jakiego maj¹ kaca i dlaczego musieli zrobiæ przerwê w chlaniu. Pal¹, je¿d¿¹ rowerami, podró¿uj¹ tanio za granicê. Ich rêce s¹ przyroœniête do smartfonów. W ka¿dym zdaniu umieszczaj¹ kilka tzw. brzydkich wyrazów. Nawet ju¿ nie zwracam na to uwagi. Czêsto studiuj¹ – od matematyki przez filozofiê, arabistykê, polonistykê, sztuki piêkne po prawo i biznes. Zwykle s¹ z innych miast i wynajmuj¹ mieszkania na spó³kê z innymi przyjezdnymi. Polityka nie zajmuje wiele miejsca w ich sercach i umys³ach. S¹ na ogó³ krytyczni wobec obecnych w³adz ale nie do tego stopnia by pójœæ na jak¹œ manifê. Czy jest im ³atwo? Rozmawiam o ich dzieciñstwie w mia³ym miasteczku. Te w Polsce wygl¹daj¹ ju¿ ca³kiem przyzwoicie: nowa kostka brukowa, wyremonotwany rynek i stacja kolejowa, bloki takie jak w Warszawie, przyzwoicie urz¹dzone klasy w szkole. Có¿ z tego jednak, gdy nie ma tam co robiæ. Skoro nie ma tam ¿ycia nocnego (oprócz wyjazdu samochodem do stodo³y, gdzie graj¹ disco polo), nie ma ¿ycia kulturalnego; wreszcie – nie ma pracy. Oni akurat mieli w m³odoœci dach nad g³ow¹, wikt i operunek ale – jak wszycy m³odzi mieszkañcy prowincji – pragnêli czegoœ wiêcej, wielkiego œwiata, jakichkolwiek bodŸców. Na razie znaleŸli je w Warszawie. Przed nimi dorywcze, ma³o p³atne prace, mozolne koñczenie studiów, niejeden zawód mi³osny, trudne pocz¹tki kariery, za³o¿enie rodziny, urz¹dzanie domu, byæ mo¿e te¿ – emigracja. Wcale tak lekko im nie bêdzie. Czy zamieni³bym siê z nimi? Od razu. m


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

8

Kartki z przemijania 50 lat temu, 25 listopada 1967 roku, odby³a siê w Teatrze Narodowym w Warszawie premiera „Dziadów” Adama Mickiewicza w re¿yserii Kazimierza Dejmka. Zablokowanie tego spektaklu przez w³adze PRL zapocz¹tkowa³o wydarzenia Marca '68. Widzia³em te „Dziady” dwukrotnie, bra³em udzia³ w tych¿e wydarzeniach. By³em m.in. w straANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI ¿y studenckiej pilnuj¹cej, by nikt nieuprawniony nie dosta³ siê na teren Uniwersytetu Warszawskiego podczas strajku okupacyjnego trwaj¹cego trzy dni i noce. Przed bramami uczelni gromadzi³y siê setki, jeœli nie tysi¹ce warszawiaków. Piekarnie przysy³a³y chleby, cukiernie ciasta a prywatne sklepy jedzenie i owoce. Spektakl Dejmka uzmys³owi³ mi potêgê ¿ywego s³owa i mo¿liwoœci teatru. Uzmys³owi³ mi równie¿, czym mo¿e byæ sztuka aktorska. G³ównie za spraw¹ Gustawa Holoubka w roli Gustawa Konrada i Józefa Duryasza jako Ksiêdza Piotra. To przedstawienie sprawi³o, ¿e postanowi³em zostaæ re¿yserem teatralnym. Chcia³em wystawiaæ sztuki tak w³aœnie, jak robi³ to Dejmek, czyli z inspiruj¹cym przes³aniem i w formie tyle¿ przejrzystej, co atrakcyjnej wizualnie. Nie buntowa³em siê przeciw tradycji, nie by³em te¿ rewolucjonist¹, chcia³em do³o¿yæ swoj¹ cegie³kê do jego dokonañ a póŸniej tak¿e do dokonañ Erwina Axera i Jerzego Jarockiego. Profesor Anna Kuligowska-Korzeniewska – wybitny historyk teatru polskiego, tak oto zapamiêta³a tê wiekopomn¹ inscenizacjê – „Dejmek skorzysta³ tylko z czêœci II i III ‘Dziadów’, a uk³ad przedstawienia wywo³a³ patriotyczne emocje. Na scenê wkracza³a najpierw gromada z Kazimierzem Opaliñskim jako Guœlarzem, który przeprowadza³ obrzêd dziadów. Obrzêd mia³ miejsce w kaplicy, któr¹ stanowi³ trójdrzwiowy o³tarz zaprojektowany przez scenografa Andrzeja Stopkê. Zanim gromada opuœci³a scenê, Guœlarz z krzy¿em rêku i na piersiach, z ró¿añcem w d³oni, wyg³osi³ motto-wstêp do III czêœci ‘Dziadów’ pisany w 1832 r. w DreŸnie, ju¿ po klêsce Powstania Listopadowego. Mickiewicz dedykowa³ tê czêœæ z imienia i nazwiska swoim przyjacio³om, a wiêc ‘wspó³wyznawcom i wspó³mêczennikom poleg³ym w odleg³ych œniegach rosyjskich’. Gdy gromada zesz³a ze sceny, kiedy zaczê³y rozgrywaæ siê sceny wiêzienne z udzia³em wiêŸniów caratu.

Zanim jednak weszli wiêŸniowie, po tej dedykacji znikn¹³ o³tarz, a z nieba teatralnego zjecha³a ogromna szarfa przybrudzona na czerwono, czyli znak polskiego mêczeñstwa. Szarfa z czerwonymi kroplami krwi – tak j¹ odczytano – zawis³a nad scenami wiêziennymi. Momentem, który wszyscy zapamiêtali by³a scena ‘Wielkiej Improwizacji’, wypowiedziana przez Gustawa Holoubka w œmiertelnej ciszy. To by³a pierwsza w dziejach teatru ca³oœæ ‘Wielkiej Improwizacji’. Holoubek powiedzia³ j¹ z wielkim ¿arem. To Holoubek i ‘Wielka Improwizacja’, jak póŸniej mówiono, stanowili o wielkoœci przedstawienia”. Mam pirackie nagranie tej¿e improwizacji i za ka¿dym razem, kiedy s³ucham Holoubka przechodz¹ mnie ciarki i coœ dziwnego siê ze mn¹ dzieje. Podczas przedstawienia wielkie wra¿enie wywar³a na mnie piêkna wizualnie i zarazem ascetyczna scenografia wspomnianego Andrzeja Stopki i przejmuj¹ce sceny zbiorowe. „Sen Senatora” by³ majstersztykiem tyle¿ aktorskim Zdzis³awa Mro¿ewskiego, co malarsko-choreograficznym. W³adze komunistyczne uzna³y, ¿e Dejmek t¹ inscenizacj¹ „wbi³ nó¿ w plecy przyjaŸni polsko-radzieckiej” i zdjê³y j¹ z afisza. Wydarzenia Marcowe by³y najpierw protestem przeciw cenzurze i ¿¹daniem przywrócenia „Dziadów” a póŸniej przekszta³ci³y siê w walkê o uwolnienie aresztowanych studentów i walkê o prawdê w mediach. Strajki studenckie na niemal wszystkich uczelniach w kraju by³y odbierane przez spo³eczeñstwo jako walka o wolnoœæ w nauce i twórczoœci. Ze strajkuj¹cych kolegów najbardziej utkwi³ mi w pamiêci Zygmunt Dziêcio³owski z Zrzeszenia Studentów Polskich oraz Magda Umer i Antoni Libera, z którymi by³em w tej samej grupie polonistycznej. Magda by³a tak nieustraszona w swoich wyst¹pieniach, ¿e siê wszyscy o ni¹ baliœmy. Z wyk³adowców zapamiêta³em profesora Stefana ¯ó³kiewskiego, s³awnego hetmana socrealizmu, który podczas nocy strajkowych spa³ na s¹siednim stole w czytelni jêzykoznawczej i Zdzis³awa £apiñskiego, naszego ulubionego wyk³adowcê poezji wspó³czesnej. Nie wiem, sk¹d mia³ pomarañcze i inne ³akocie, którymi nas obdarza³. Wtedy by³y nie do zdobycia.

$

Niedawno w Konsulacie Generalnym w Nowym Jorku odby³o siê spotkanie absolwentów i amerykañskich przyjació³ Uniwersytetu Warszawskiego, zorganizowane w 200. rocznicê powstania tej uczelni. Podczas podnios³ych uroczystoœci przypomina³em sobie swoje studenckie lata na polonistyce. Z profesorów od literatury najbardziej wryli mi siê

w pamiêæ: Janina Kulczycka-Saloni, Zdzis³aw Libera, Eugeniusz Sawrymowicz, Artur Sandauer, Jan Zygmunt Jakubowski, od jêzykoznawstwa zaœ: Halina Kurkowska, Renata Grzegorczykowa i Salomea Szlifersztajn. Tê ostatni¹ uczon¹ lubi³em szczególnie, bo porywa³a mnie pasja, z jak¹ wyk³ada³a i odkrywa³a dawne znaczenia i formy jêzykowe. Najlepsze porozumienie myœlowe mia³em ze wspomnian¹ Janin¹ Kulczyck¹ – Saloni, która widzia³a we mnie przysz³ego komparatystê i proponowa³a bym po studiach zostal jej asystentem w Katedrze Literaturoznawstwa Porównawczego, któr¹ w³aœnie tworzy³a. Ja jednak po³kn¹³em ju¿ na dobre bakcyla teatralnego i poszed³em na studia podyplomowe do szko³y teatralnej. Studiuj¹c polonistykê odkrywa³em ze zdumieniem, ¿e niemala czêœæ asystentów i doktorów nie ma ¿y³ki pedagogiczno-dydaktycznej i zajêcia ze studentami traktuje jako z³o konieczne. Wa¿niejsza by³a dla nich ich w³asna kariera naukowa ni¿ nauczanie. Z profesorów pozapolonistycznych najmilej wspominam profesora W³adys³awa Tatarkiewicza. To jemu zawdziêczam przywi¹zanie do klasycznych podzia³ów i proporcji oraz trzymanie siê zasady z³otego œrodka. W Nowym Jorku warszawskimi polonistami s¹ równie¿: Anna Frajlich-Zaj¹c, poetka i profesor na Columbia University, Hanna Hartowicz, organizatorka nowojorskich festiwali i projekcji filmów polskich (podpowiada³a mi na zajêciach z gramatyki opisowej), Zofia z Doktorowiczów – K³opotowska, redaktor naczelna „Kuriera Plus” i El¿bieta Matynia, obecnie profesor socjologii w nowojorskiej New School for Social Research.

$

W nowojorskim Instytucie Pi³sudskiego ciekawy wyk³ad za ciekawym wyk³adem. W pe³ni podzielam przeœwiadczenie profesora Marusza Wo³osia, ¿e minister spraw zagranicznych Józef Beck nie mia³ ¿adnego wyjœcia w okresie bezpoœrednio poprzedzajacym wojnê i niczego nie zaniedba³, by do tej wojny nie dopuœciæ. Onegdaj interesowa³em siê postaci¹ Becka i ob³o¿y³em siê spor¹ literatur¹ na jego temat. Niejedno mo¿na mu zarzuciæ, ale nie to, ¿e coœ zawali³, chc¹c ocaliæ Polskê od katastrofy. Natomiast ze znakomitego wyk³adu profesor Beaty Dorosz o przyjaŸni poetów – Jana Lechonia i Kazimierza Wierzyñskiego przebija³ smutny obraz losu polskich twórców na emigracji politycznej. Obaj radzili sobie z tym losem jak mogli, ale obu spala³a têsknota za Polsk¹ jako w³aœciw¹ gleb¹ dla ich twórczoœci. Nie mamy dziœ poetów tego formatu. m

Trump kontra reszta œwiata 1í Zaniepokojenie „jednostronn¹” decyzj¹ Stanów Zjednoczonych wyrazi³ tak¿e sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. Papie¿ Franciszek, powiedzia³, ¿e w zwi¹zku z oœwiadczeniem prezydenta USA obawia siê wzrostu napiêcia w regionie i rozlewu krwi. Trumpa potêpi³a te¿ wiêkszoœæ przywódców pañstw arabskich. O jego decyzji ch³odno wypowiedzia³a siê nawet Arabia Saudyjska. Krótko mówi¹c Stanów Zjednoczonych nie popar³ nikt oczywiœcie poza samym Izraelem, który ustami premiera Benjamina Netanjahu wyrazi³ Donaldowi Trumpowi podziêkowanie. Decyzja Donalda Trumpa jakkolwiek mo¿e wydawaæ siê szokuj¹ca, w pewnym sensie jest jednak kontynuacj¹ amerykañskiej linii politycznej wobec Izraela i Palestyny, która jest ca³kowicie sprzeczna z polityk¹ reszty œwiata i prawem miêdzynarodowym. Wschodnia czêœæ Jerozolimy, podobnie jak tzw. Zachodni Brzeg jest bowiem nielegalnie okupowana przez Izrael od czasu zakoñczenia wojny szeœciodniowej w 1967 roku. Prowadzone w tym regionie izraelskie osadnictwo, w tym na terenie wschodniej Jerozolimy, jest nielegalne nie tylko w œwietle ustaleñ ONZ, ale równie¿ w œwietle Konwencji Genewskiej, która zabrania takich dzia³añ na terytoriach okupowanych. Za nielegalnie osadnictwo uzna³ równie¿ w swoim wyroku Miêdzynarodowy Trybuna³ Sprawiedliwoœci. Stany Zjednoczone, które formalnie sprzeciwiaj¹ siê izra-

u Prezydent Donald Trump sk³ada podpis formalnie uznaj¹c Jerozolimê za stolicê Izraela. elskiemu osadnictwu, z wyj¹tkiem jednego razu, od dziesiêcioleci konsekwentnie blokowa³y jednak rezolucje Rady Bezpieczeñstwa ONZ potêpiaj¹ce Izrael za te dzia³ania. USA udzielaj¹ równie¿ Izraelowi gigantycznego wsparcia militarnego. Trump bezwarunkowe poparcie dla Izraela posun¹³ jeszcze o krok dalej.

Warto te¿ zauwa¿yæ, ¿e decyzja w sprawie uznania Jerozolimy za stolicê Izraela nie jest pierwsz¹ z podjêtych przez Donalda Trumpa, które izoluj¹ Stany Zjednoczone od spo³ecznoœci miêdzynarodowej. Tak by³o na przyk³ad w sprawie paryskiego porozumienia klimatycznego, które Trump postanowi³ jednostronnie zerwaæ. Tak samo

jest równie¿ w kwestii nuklearnego porozumienia z Iranem, które Trump zamierza wypowiedzieæ. Porozumienie to jak wiadomo uznawane jest za wi¹¿¹ce przez Rosjê, Wielk¹ Brytaniê, Francjê, Chiny, Niemcy i dodatkowo przez Uniê Europejsk¹.

Tomasz Bagnowski


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

Program Oprawa muzyczna – Zespó³ „The Masters” s Program artystyczny przygotowany przez przedszkole „Skrzacik” w Ozone Park s Program artystyczny przygotowany przez dzieciêcy zespó³ folklorystyczny „Wianek” s Program artystyczny przygotowany przez grupê muzyczn¹ „Gaudete” s Odwiedziny œw. Miko³aja – ka¿de dziecko otrzyma paczkê od Miko³aja z Przedszkola „Skrzacik” s Przedszkole „Skrzacik” przygotuje tak¿e poczêstunek dla dzieci s Degustacja potraw wigilijnych z ró¿nych regionów Polski. Jeœli ktoœ mo¿e przygotowaæ jakieœ wigilijne danie, to

prosimy o kontakt: Tel. 347 683 2630 (Ma³gorzata), 347 876 3738 (ks. Ryszard)

s Prezentacja najnowszej ksi¹¿ki ks. Ryszarda Kopera „Okruchy m¹droœci III” s Wigilijny dar artystów dla afrykañskich sierot. Do tej pory ofiarowali swoje prace prof. Artur Popek, Artur Skowron, Janusz Skowron, Aleksandra Mróz i Maksymilian Starzec s Chwila wspomnieñ wigilijnych – opowieœci o tradycjach i zwyczajach w naszych rodzinnych domach s

Wspólne œpiewanie kolêd

9


NOWY JORK

NR 45

9 grudnia 2017

“W DRODZE DO NIEPODLEG£OŒCI. KANADYJSKI PRZYSTANEK – OBÓZ KOŒCIUSZKO W NIAGARA-ON-THE-LAKE (1917-1919)”

Wystawa „W drodze do niepodleg³oœci. Kanadyjski przystanek – obóz Koœciuszko w Niagara-on-the-Lake (1917-1919)”

W Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze w ramach obchodów Narodowego Œwiêta Niepodleg³oœci otwarta zosta³a 10 listopada 2017 r. fotograficzna wystawa ukazuj¹ca obozow¹ codziennoœæ w Obozie Koœciuszko od jego powstania w 1917 r. a¿ do zamkniêcia w 1919 roku. Kuratork¹ wystawy, która potrwa do 18 lutego 2018 r., jest dr Anitta Maksymowicz.

Dr Anitta Maksymowicz, kuratorka wystawy.

Ekspozycja prezentuje obozow¹ codziennoœæ: warunki ¿ycia rekrutów, musztry, æwiczenia, wolny czas i wa¿ne uroczystoœci. Uzupe³nieniem zdjêæ s¹ dokumenty i listy ochotników, a tak¿e szkice i obrazy, których autorem jest Charles William Jefferys dokumentuj¹cy na zlecenie Canadian War Records ¿ycie Obozu Koœciuszko. Komentarzem do fotografii s¹ wspomnienia ochotników oraz ich kanadyjskich prze³o¿onych oraz fragmenty archiwalnych artyku³ów z lokalnej gazety Niagara-on-the-Lake – „St. Catharines Standard”, która skwapliwie œledzi³a ¿ycie rekrutów. „Dlaczego Polacy ze Stanów Zjednoczonych szkolili siê w Kanadzie, by udaæ siê do Francji? Jak wygl¹da³o codzienne ¿ycie w obozie Koœciuszko? W którym miejscu w Kanadzie liczba Polaków przekracza³a niekiedy trzykrotnie liczbê Kanadyjczyków? Gdzie do k¹pieli sz³o siê w paradnym szyku z orkiestr¹ dêt¹ na czele? Jak kawa³ek kanadyjskiego cmentarza sta³ siê czêœci¹ Polski? Kto by³ pierwszym cywilnym obywatelem Kanady odznaczonym Orderem Odrodzenia Polski Polonia Restituta? Jak¹ czêœæ B³êkitnej Armii stanowili Polacy z Ameryki? Dlaczego niepodleg³oœciowy wysi³ek 22 000 ochotników zosta³ w Polsce zapomniany?”* Od-

powiedzi na te pytania udzielaj¹ liczne zdjêcia, artyku³y i eksponaty prezentowane na wystawie. Jak ju¿ pisaliœmy w poprzednich numerach „Marsz Marsz Polonia” historia powstania obozu siêga 1914 r., gdy wybuch I wojny œwiatowej, wywo³a³ wœród Polonii amerykañskiej chêæ militarnej pomocy ojczyŸnie, co zaowocowa³o powstaniem Polskiej Szko³y Oficerskiej i przyjêciem 150 ochotników. To zapocz¹tkowa³o powstanie w 1917 r. legendarnego Obozu Koœciuszko w kanadyjskim mieœcie Niagara On The Lake. Obóz zamkniêto 11 marca 1919 roku, kiedy ostatni zaci¹g z ogólnej liczby 22 tys. polskich ¿o³nierzy przetransportowano do Francji. Z Francji nowoczesne, wyszkolone oddzia³y zosta³y przewiezione kolej¹ przez Niemcy do Polski, zasilaj¹c m³ode Wojsko Polskie. Wystawa zosta³a przygotowana ze zbiorów: – Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce/Polish Army Veterans Association in America, Nowy Jork – Niagara Historical Society and Museum, Niagara-on-the-Lake – Canadian War Museum, Ottawa – Narodowego Archiwum Cyfrowego, Warszawa – Mark’s Anglican Church, Niagara-on-the-Lake – Polonia Canadian Institute for Historical Studies, London (Ontario) – Richarda Merritta, Niagara-on-the-Lake. * Anitta Maksymowicz Przygotowanie i opracowanie: T. Lachowicz, J. Szczepkowska


KALENDARZ WETERANA 9 grudnia 1922 – Gabriel Narutowicz zosta³ wybrany przez Zgromadzenie Narodowe na pierwszego prezydenta RP. 10 grudnia 1939 – NKWD aresztowa³o we Lwowie w dniach 9 i 10 grudnia oko³o 2 tysiêcy oficerów Wojska Polskiego, których osadzono w poklasztornym wiêzieniu przy ul. Kazimierzowskiej (tzw. Brygidkach), a nastêpnie wywieziono w g³¹b ZSRR. 1941 – Zwyciêskie zakoñczenie walk Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich w obronie Tobruku. 11 grudnia 1918 – Wyjazd z W³och do Francji pierwszych trzech pu³ków Wojska Polskiego sformowanych z jeñców austriackich. 1941 – Polska wypowiedzia³a wojnê Japonii. 12 grudnia 1939 – Uruchomienie Baz £¹cznoœci z Krajem w Budapeszcie – nr 1 i w Bukareszcie – nr 2. 13 grudnia 1927 – Rozporz¹dzeniem prezydenta RP Ignacego Moœcickiego odcieñ czerwieni na fladze Rzeczypospolitej Polskiej zmieniono z karmazynu na cynober. 1981 – O godz. 6 rano Polskie Radio nada³o wyst¹pienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym informowa³ on Polaków o ukonstytuowaniu siê Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) i wprowadzeniu na mocy dekretu Rady Pañstwa stanu wojennego na terenie ca³ego kraju. 14 grudnia 1922 – Prezydent Gabriel Narutowicz przej¹³ w³adzê z r¹k Naczelnika Pañstwa Józefa Pi³sudskiego. „Ja oficer czynnej s³u¿by, który nigdy przed nikim nie stawa³ na bacznoœæ, stajê na bacznoœæ przed Polsk¹, któr¹ Ty reprezentujesz” – powiedzia³ Pi³sudski do Narutowicza podczas uroczystoœci w Belwederze.

Apel do czytelników Kuriera Plus Szanowni Pañstwo! Je¿eli jesteœcie cz³onkami PolskoS³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej poproœcie, aby wasze obowi¹zkowe roczne sk³adki w tej instytucji ($10.00) zosta³y przeznaczone na Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. W ten sposób pomo¿ecie naszej organizacji.

KSIÊGARNIA Anitta Maksymowicz Agnieszka Wis³a i dzia³alnoœæ Polek w Ameryce na rzecz ochotników i weteranów B³êkitnej Armii Nowy Jork – Opole, 2015 Cena: $25 (z wysy³k¹: $30) Jerzy Walter Czyn zbrojny wychodŸstwa polskiego w Ameryce Warszawa 2001 Cena: $25 (z wysy³k¹: $30)

Czeki z zamówieniem prosimy wystawiaæ na: P.A.V.A., District 2. i wys³aæ na adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com tel. (212) 358-0306 www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


12

KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

RYBY

i

PLOTKI

Weronika Kwiatkowska

FOTO: S£AWEK CC BY-SA 2.0 VIA WIKIMEDIA COMMONS

GRUBE

www.kurierplus.com

u

Irena Santor.

„Doskonale wiem, co do mnie przylega. To ja muszê uto¿samiæ siê z materia³em, który dostajê, mieæ prawo zinterpretowaæ go tak, jak chcê. Ulepiæ go na obraz i podobieñstwo swoje. Nie zgadzam siê z re¿yserami, którzy próbuj¹ zmusiæ mnie do swojej koncepcji, chc¹ by nast¹pi³o ca³opalenie. Teraz mnie zmieni¹. O nie! To nie ze mn¹, mam rogat¹ duszê” – mówi Irena Santor. Artystka w latach 1951 – 59 by³a solistk¹ Pañstwowego Zespo³u Ludowego Pieœni i Tañca „Mazowsze”, nastêpnie rozpoczê³a karierê solow¹, która – choæ oficjalnie zakoñczy³a j¹ koncertem po¿egnalnym w 1991 roku – trwa do dzisiaj. Santor nagra³a ponad tysi¹c piosenek i kilkadziesi¹t p³yt. „Najistotniejszym osi¹gniêciem w tej pracy jest rozpoznawalnoœæ – w³asna barwa g³osu, w³asny styl, w³asna intymnoœæ, czyli sposób postrzegania œwiata. To siê sk³ada na indywidualnoœæ” – mówi piosenkarka. „Na moich koncertach pojawiaj¹ siê m³odzi. Choæ nie k³aniam siê im nowymi aran¿ami, s³uchaj¹ tego, co i jak œpiewam. Przychodz¹ do garderoby, maj¹ zdziwione oczy. Bo jak to, ja, taka starsza pani, a ich przekona³am. Mówi¹, ¿e to fajne by³o, bo jakieœ. To potwierdzenie, ¿e jeszcze przez chwilê mogê œpiewaæ” – przekonuje artystka. „Piosenka zaœpiewana dziœ i za miesi¹c mo¿e byæ zupe³nie inna. Wp³ywa na to energia publicznoœci. Mam z ni¹ porozumienie, choæ nawet jej nie widzê. Jestem tremiara. Na tremê chorowa³am wiele lat. Œlady zosta³y” – przyznaje Santor. „Czasami na koncercie ch³ód, jakby topory siedzia³y. Myœlê: „Jak siê do nich dobraæ, rozbroiæ?”. Zak³adam trochê grubsz¹ skórê i œpiewam, przyjm¹ czy nie. Ale œpiewam siebie. Tylko siebie. Dajê wam siebie na po¿arcie. Zróbcie, co chcecie. Mo¿e to moja przekora? Ale przecie¿ zale¿y mi na ich zdobyciu. Ró¿nica miêdzy bra-

wami jest tak czytelna, ¿e od razu wiadomo, co znacz¹. Kiedy s³yszê, ¿e widzowie s¹ ju¿ po mojej stronie, mam poczucie zwyciêstwa” – zdradza. Na pytanie – czy walczy o z³udzenia, o marzenia – bo o tym s¹ jej piosenki, Irena Santor odpowiedzia³a: „Nie umiem siê zgodziæ na to, ¿e pewnego dnia mnie nie bêdzie”. Dlatego nadal pozostaje na scenie. * W przeciwieñstwie do kilku popularnych zespo³ów, które w³aœnie og³osi³y koniec swojej dzia³alnoœci. Jednym z nich jest grupa Hey, o której – co trzeba wyraŸnie podkreœliæ – nie mo¿na powiedzieæ, ¿eby odcina³a kupony od dawnej popularnoœci. Ka¿da z kilku ostatnich p³yt by³a wydarzeniem, zespó³ zdobywa³ hurtem nagrody muzyczne i serca coraz m³odszych fanów. Mimo wszystko, doœæ niespodziewanie, Katarzyna Nosowska poinformowa³a, ¿e kapela wyrusza w jubileuszow¹ trasê zatytu³owan¹ „Fayrant”, a potem zawiesza dzia³alnoœæ. „Podjêliœmy decyzjê, ¿e najwy¿sza pora daæ odpocz¹æ od nas ludziom. Jesteœmy wszyscy w zespole ju¿ w tym wieku, ¿e to chyba ostatni moment, ¿eby poczuæ, jak to jest zaryzykowaæ. Dowiedzieæ siê, kim jesteœmy bez tego projektu” – mówi wokalistka. „Nie twierdzê, ¿e to jest definitywny koniec. Po prostu nie wiemy, ile to potrwa. Na pewno nie wrócimy za pó³ roku, rok, i to nie chwyt marketingowy. Mo¿e – jak ludzie siê stêskni¹, a my za jakiœ czas bêdziemy mieli du¿¹ potrzebê powiedzenia czegoœ wa¿nego – jako dziadkowie nagramy piêkn¹ p³ytê” – œmieje siê. „Jest tak wiele m³odych osób, które zas³uguj¹ na uwagê. Moment, kiedy odejdziemy w cieñ, bêdzie korzystny dla wszystkich” – przekonuje liderka. „Uwa¿am, ¿e zmiana warty ju¿ siê dokona³a. A ten nasz Hey to taki d¹b Bartek”

u

Grzegorz Turnau.

– dodaje. Katarzyna Nosowska przyzna³a, ¿e wysz³a z decyzj¹ o zawieszeniu zespo³u, bo od pewnego czasu patrzy na ¿ycie nieco inaczej. „Fina³em jest œmieræ i ona jest absolutnie nieunikniona” – mówi artystka. „Nie zrozum mnie Ÿle, nie chcê tu straszyæ i kogokolwiek do³owaæ, nie podchodzê do tego faktu w sposób ponury. Ale je¿eli cz³owiek uœwiadomi sobie, ¿e ¿ycie to tylko ten fragment od narodzin do œmierci, ¿e mamy do dyspozycji ten jeden odcinek, na którym nie wiemy nawet, ile zajmie na osi czasu, musi iœæ za tym refleksja, jak unikalny to czas. Z tej perspektywy rady typu: „Masz dobr¹ pracê, to siê jej trzymaj”, trac¹ sens. Moja mama jest przera¿ona tym naszym pomys³em, powtarza: „Wybra³aœ sobie naprawdê beznadziejny sposób na ¿ycie, a jak ju¿ w koñcu siê w tym jakoœ osadzi³aœ, radzisz sobie, to teraz, na stare lata, z tego rezygnujesz?!”. A ja chcê siê dowiedzieæ czegoœ na swój temat. Uwa¿am, ¿e to obowi¹zek ka¿dego cz³owieka – nie przegl¹daæ siê w innych ludziach, tylko wystawiæ samego siebie na próbê” – mówi Katarzyna Nosowska. I trudno nie przyznaæ jej racji. Wygl¹da na to, ¿e Hey bêdzie pierwszym zespo³em w ostatnich latach, który – jak w piosence innego dinozaura – zejdzie ze sceny niepokonany. * Czy czuje siê pan szczêœliwym cz³owiekiem? – zapytano Grzegorza Turnaua, który koñczy w³aœnie 50 lat i choæ

specjalnie nie celebruje tego wydarzenia, wyda³ jubileuszowy album. Artysta odpowiedzia³: „W ogóle nie mam aspiracji do bycia szczêœliwym. To by³oby doœæ nudne” – stwierdzi³. „Mnie siê podoba to, co powiedzia³ Leszek Ko³akowski, ¿e ¿ycie mo¿e byæ ciekawe i zabawne, pod warunkiem, ¿e nie bêdziemy chcieli byæ szczêœliwi. Lubiê normalne ¿ycie. Lubiê poniedzia³ki, poranki. Ceniê je. Nie jestem na³ogowcem uniesieñ. Uwielbiam takie chwile, ale potem niech sobie id¹. Potem jest „codzienny cud” wed³ug Bronis³awa Maja. Albo – jak to napisa³ mi kiedyœ w piosence Leszek Aleksander Moczulski: „Cz³owiek jest z³oto, srebro albo miedŸ/ nie mo¿na wszystkiego naraz chcieæ” – œmieje siê artysta. I dodaje: „Nowa p³yta zatytu³owana jest „L”. Wiek mêski, wiek klêski. „50” – „piêæ zero” – wygl¹da jak wynik meczu albo numer domu. „L” wziê³o siê, oczywiœcie, z rzymskiej notacji. Uzna³em, ¿e to dobry tytu³, bo „L” przypomina fotel lotniczy. Leæ! – to takie m³odopolskie” – ¿artuje. „Mo¿e te¿ byæ symbolem nauki jazdy, a zaczyna³em jazdê w tej bran¿y przed matur¹, wiêc takie skojarzenie te¿ jest uzasadnione. Mo¿na kojarzyæ z lamusem, albo labiryntem. Od „L” zaczyna siê mnóstwo œwiatowych s³ów, jak love czy life. Ale te¿: „literatura”, „lewica”, „leszcz”. Mo¿na siê przy okazji zabawiæ. Na p³ycie nagrobnej Macieja S³omczyñskiego jest napis: He lived, he loved, he laughed, he left. Te¿ bym tak chcia³”. m

STOMATOLOGIA LASEROWAI ESTETYCZNA

DR WANDA ARDEN tel. (718) 894 - 1516

NOWOROCZNE POSTANOWIENIE BOTOX I JUVADERM 15% zni¿ki DOKTOR MÓWI PO POLSKU – AKCEPTUJEMY WIÊKSZOŒÆ UBEZPIECZEÑ u

Kasia Nosowska.

59 - 77 58TH AVENUE, MASPETH NY 11378 www.queenslaserdentist.com


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

www.kurierplus.com

13

Król strzelców Janusz Marciniak w domu Kazimierza Deyny, marzec 1989 - szeœæ miesiêcy przed œmierci¹ pi³karza. u

u

Deyna w San Diego Sockers.

1í OdpowiedŸ by³a natychmiastowa. – Bierzemy wszystko co pan ma. A póŸniej przysz³o zaproszenie na uroczystoœci. Skanowa³em, powieksza³em, oprawia³em te zdjêcia sprzed ponad 25 lat. I przypomina³ mi siê czas spêdzony z Kaziem i lata w San Diego. By³ moim najlepszym przyjacielem. Dobrze, ¿e chocia¿ taki prezent mog³em mu zrobiæ. Szkoda, wielka szkoda, ¿e ju¿ go nie ma. Tak sobie myœla³em, podczas uroczystoœci w Starogardzie Gdañskim, ¿e pewnie Kazio patrzy na nas z góry i uœmiecha siê. Pewnie gra tam w jakieœ dru¿ynie trenowanej przez Pana Boga. W San Diego, w niedziele, chodziliœmy na mszê do polskiego koœcio³a. Koœció³ by³ dla Kazia wa¿ny. A póŸniej na brunche do historycznego Coronado Hotel. To by³o jego ulubione miejsce. Siadaliœmy przy stoliku z widokiem na Pacyfik. Kazio lubi³ ¿yæ z rozmachem. * Jaki by³ Deyna, dlaczego jego niezwyk³a, sportowa kariera zatrzyma³a siê w USA? Zdoby³ tutaj, co prawda, piêciokrotnie tytu³ halowego mistrza Stanów Zjednoczonych ale móg³ osi¹gn¹æ znacznie wiêcej. Te pytania nurtuj¹ ci¹gle specjalistów od sportu, przyjació³ Deyny z boiska i dziennikarzy.

Kiedy wyje¿dza³ z Polski, w 1978 roku, aby graæ w Menchesterze by³ miêdzynarodow¹ gwiazd¹. Znano go na wszystkich najwa¿niejszych stadionach œwiata. „W Anglii przywitano go jak prawdziwego mistrza. 25 listopada 1978 roku w³o¿y³ pierwszy raz b³êkitn¹ koszulkê Manchester City. Nie up³ynê³o jednak wiele czasu, jak z czo³ówek gazet przeniós³ siê na ³awkê rezerwowych” – czytamy w ksi¹¿ce Stefana Szczep³ka pt „Deyna”. W Anglii jakoœ mu nie wychodzi³o. Co prawda w lidze angielskiej zagra³ 38 meczów. Strzeli³ 12 bramek. Ale to nie by³o to. Problemy z mened¿erem, z trenerami. Ci¹gle by³ jednak gwiazd¹. Trzy lata póŸniej uleg³ namowom mened¿era Teda Miodoñskiego i podpisa³ kontrakt z amerykañsk¹, zawodow¹ dru¿yn¹

pi³karsk¹, San Diego Sockers. To by³ pocz¹tek nowej drogi, ale jednoczeœnie koniec kariery w œwiecie prawdziwej pi³ki no¿nej. Wszystko zapowiada³o siê znakomicie. W San Diego znowu b³yszcza³! By³ najlepszy. Lubili go kibice i prasa. Rozpoznawali go na ulicy, w restauracji, na pla¿y. Wszedzie, gdzie siê pojawi³. Ale za bardzo wyluzowa³. Za ma³o trenowa³, za du¿o u¿ywa³ ¿ycia. No i zaczê³y siê problemy finansowe. Wszystko co zarobi³, a by³y to bardzo du¿e pieni¹dze przekaza³ w rêce mened¿era Teda Miodoñskiego, któremu ufa³ bezgranicznie. Ten mia³ inwestowaæ i pomna¿aæ maj¹tek. Ale Miodoñski okaza³ siê oszustem i z³odziejem. Deyna straci³ wszystko. Za³amanie psychiczne, alkohol, problemy rodzinne. By³o coraz gorzej. W San Diego Sockers rozegra³ 256 meczów, strzeli³ w nich 152 bramki. By³ rekordzist¹ North American Soccer League

pod wzglêdem liczby punktów zdobytych w jednym meczu. Ci¹gle zdobywa³ tytu³y i uznanie. Ale rozpoczê³y siê problemy z trenerem. Gra³ coraz mniej. W koñcu nie przed³u¿onu mu kontraktu. Koledzy namawiali, ¿eby wróci³ do Polski. Od dawna mawia³ przcie¿ – „mam w ¿yciu jedno marzenie. Kiedy ju¿ siê ustawiê w tej Ameryce, wrócê do Polski i za³o¿ê szkó³kê pi³karsk¹ dla dzieci” – pisze w ksi¹¿ce o Deynie Stefan Szczep³ek. Ale Deyna ba³ siê wróciæ. Zacz¹³ trenowaæ dzieci w San Diego. Rós³ stres i problemy. 1 wrzeœnia 1989 wraca³ w nocy do domu. Uderzy³ w stoj¹c¹ na autostradzie ciê¿arówkê. Zgin¹³ na miejscu. ¯egna³y go t³umy. Podczas pogrzebu odegrano hymn amerykañski i polski. A póŸniej z p³yty zaœpiewa³ Elvis Presley. Bo Deyna kocha³ Presleya. Pozosta³ po nim mit i dziesi¹tki pytañ. Ma³gorzata Ka³u¿a

KONGRESU POLONII AMERYKAÑSKIEJ WYDZIA£ PÓ£NOCNY New Jersey Serdecznie zapraszamy Pañstwa na spotkanie z doradc¹ finansowym TONYM LORENCEM w dniu 15 GRUDNIA o godz. 7:00pm w CRACOVIA MANOR 196 Main Ave. Wallington NJ

u

Tablica na domu w którym mieszka³.

Tematem spotkania bêdzie: - planowanie bezpiecznej przysz³oœci finansowej - do¿ywotni dochód emerytalny - alternatywy oszczêdzania i inwestowania - testamenty i inne mo¿liwoœci zabezpieczenia maj¹tku - emerytury Social Security - emerytury polsko-amerykañskie - stypendia uniwersyteckie, gdzie i kiedy siê ubiegaæ WSTÊP WOLNY Z powazaniem Bo¿ena Celina Urbankowski – prezes

tel. 973 - 777-4170

Chcemy zareklamowaæ Twoj¹ firmê! Janusz Marciniak przed domem w którym urodzi³ siê Kazimierz Deyna. u

Kurier Plus, tel. (718) 389-3018


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

14

www.kurierplus.com

Nowa powieϾ w odcinkach

Tadeusz Do³êga Mostowicz

Pamiêtnik pani Hanki

odc. 16

Powieœæ pod powy¿szym tytu³em, to ostatnia i jak wielu krytyków uwa¿a, najlepsza ksi¹¿ka niezwykle popularnego w okresie miêdzywojennym pisarza Tadeusza Do³êgi Mostowicza. Napisana jest w formie dziennika. Autor œwietnie oddaje w niej klimat przedwojennej Warszawy i ¿ycie ówczesnych elit. G³ówna bohaterka – ¿ona polskiego dyplomaty wpl¹tuje siê w aferê... Œroda Robert jeszcze nie wróci³. Tacy s¹ mê¿czyŸni. Uwa¿a, ¿e mo¿e wyjechaæ nawet nie zawiadamiaj¹c mnie, dok¹d i na jak d³ugo. Co prawda nie by³o mnie w Warszawie, a obieca³, ¿e nie bêdzie siê dowiadywa³ o mój adres. Mo¿e nawet telefonowa³, lecz us³yszawszy obcy g³os od³o¿y³ s³uchawkê. Sama go o to prosi³am. Ale gdyby chcia³, móg³by przecie¿ wymyœliæ jakiœ sposób. I póŸniej od nas ¿¹daj¹ wiernoœci! Zrobi³am dzisiaj ciotce kawa³. Zaprosi³am te Wêgierki, Tota i Leszka Chomiñskiego. Poniewa¿ ciotka nie zna angielskiego ani niemieckiego, a rozmawialiœmy w tych dwóch jêzykach, czu³a siê fatalnie. Ju¿ przedtem umówi³am siê z Leszkiem i z Totem, ¿e przedstawimy te dziewczyny jako panie z dyplomacji, z najwy¿szego high life’u budapesztañskiego. Uwierzy³a! Stroi³a takie miny, jak na dworskim przyjêciu w Buckingham. Robiliœmy powa¿ne miny, ale w duszy pêkaliœmy ze œmiechu. Pocz¹tkowo mia³am zamiar poprosiæ Wêgierki, by na zakoñczenie tego etykietalnego przyjêcia zademonstrowa³y nam swój wczorajszy taniec. To by by³a bomba. Ciotkê trafi³aby apopleksja! Korci³o mnie nieludzko, ale Leszek za nic nie chcia³ siê zgodziæ i mo¿e mia³ s³usznoœæ. Wezwano mnie na jutro do pu³kownika Korczyñckiego. Znowu mnie bêd¹ mêczyæ. Mia³am te¿ w zwi¹zku z tym now¹ przykroœæ. Spotka³am W³adka Morskiego, który przyjecha³ na urlop z Rzymu. Nie przypuszczaj¹c, ¿e to coœ tak wa¿nego, opowiedzia³am mu o swoich przykroœciach w zwi¹zku z t¹ obrzydliw¹ ¿ó³t¹ kopert¹, która mi zatruwa ¿ycie. Ten g³upi gadu³a musia³ oczywiœcie wygadaæ siê z tym w ministerstwie czy gdzieœ indziej, gdy¿ ju¿ w dwie godziny póŸniej zjawi³ siê u mnie porucznik Sochnowski (ten prawdziwy) i zacz¹³ mi robiæ wyrzuty, ¿e mówiê z ludŸmi o tej sprawie. Powiedzia³, ¿e to jest nies³ychanie wa¿ne, by ca³a afera zosta³a w tajemnicy, ze wzglêdu na jakieœ tam ich kombinacje. By³ prawie nieuprzejmy. Tote¿ odpowiedzia³am mu ch³odno: – Nic mnie to nie obchodzi. I nie rozumiem, dlaczego panowie wpl¹tali mnie w tê przykr¹ aferê. – Przyznajê pani, ¿e jest przykra, i w imieniu pana pu³kownika najusilniej proszê, by nikogo o niej pani nie informowa³a. Zabawne. Ja kogoœ informujê. Rzecz zas³uguje na wzruszenie ramion i tyle. Znacznie gorsze jest to, ¿e nieobecnoœæ Roberta zmusza mnie do czêstszego widywania siê z Totem, Mój Bo¿e! ¯eby ju¿ prêdzej wróci³ Jacek. A Roberta tak ukarzê, ¿e w ogóle siê do niego nie odezwê. Gdy przyjedzie i do mnie zadzwoni, co najmniej trzy dni poczeka na spotkanie. Od stryja znowu ¿adnych wiadomoœci. By³oby rzecz¹ komiczn¹, gdyby ta ruda Angielka uciê³a sobie z nim romans. To jest bardzo prawdopodobne. Nawet chcia³abym tego przez wzgl¹d na Jacka. Niech naocznie przekona siê, co to za kobieta. Przyjecha³a niby do niego, a korzysta

z pierwszej sposobnoœci, by uwodziæ, i to kogo, stryja jego ¿ony. Oczywiœcie nie by³oby to najwa¿niejsze, ale je¿eli da³oby siê jakoœ zaaran¿owaæ, przy³apanie ich na gor¹cym uczynku nie zaszkodzi³oby na pewno. Ale w¹tpiê, czy stryj Albin na to siê zgodzi. Mê¿czyŸni lubi¹ du¿o mówiæ o swojej ofiarnoœci, gdy jednak maj¹ okazjê daæ jej dowód, zas³aniaj¹ siê jakimiœ nieistotnymi pretekstami. Pe³ne maj¹ usta wówczas takich s³ów, jak honor, dane s³owo, godnoœæ osobista i tak dalej. Spotka³am na Krakowskim Halszkê. Sz³a z Paw³em i z mê¿em. Pocz¹tkowo chcia³am udaæ, ¿e jej nie widzê, ale spostrzeg³am, ¿e ma now¹ wspania³¹ torebkê ze skóry jakiegoœ wê¿a. Nie widzia³am jeszcze takiej i musia³am j¹ zapytaæ, gdzie to dosta³a. Gdyby by³a sama, oczywiœcie nie powiedzia³aby mi prawdy. Ona jest taka zazdrosna o swoje rzeczy, i to wszystko dlatego, ¿e ja jej nic mówiê, sk¹d sprowadzam swoje pantofle. Wolno mi przecie¿ mieæ chocia¿ coœ oryginalnego. Trudno chodziæ w rzeczach obnoszonych przez wszystkie panie. Teraz jednak¿e, poniewa¿ przy panach nie mog³a mnie ok³amaæ, musia³a powiedzieæ, ¿e kupi³a j¹ u „Madame Josette”. Dziwiê siê, jak mog³am siê z ni¹ przyjaŸniæ. Czwartek Poniewa¿, gdy wraca³am od Lolów, droga wypad³a mi przez Poznañsk¹, wst¹pi³am do Roberta. Nie spodziewa³am siê wprawdzie go zastaæ, ale wst¹pi³am tak sobie. I okaza³o siê, ¿e bardzo dobrze zrobi³am. £adnych rzeczy dowie siê ode mnie o tej swojej pupilce. Niech tylko wróci! Ju¿ na schodach s³ychaæ by³o gramofon. Na otworzenie drzwi czeka³am dobre piêæ minut. Wreszcie raczy³a us³yszeæ dzwonek. Od razu pozna³am, co siê œwiêci. Mia³a wypieki i w³osy nie w porz¹dku. Chocia¿ zagrodzi³a mi tak drogê, bym nie mog³a wejœæ, kaza³am siê jej usun¹æ i w³aœnie wesz³am. Da³abym g³owê, ¿e ktoœ uciek³ z pokoju w g³¹b mieszkania. Niestety nie mog³am przecie¿ rewidowaæ wszystkich ubikacji. Na stole sta³y dwie fili¿anki nie dopitej kawy i owoce. Korzystaj¹c z tego, ¿e pana nie ma w domu, ona tu przyjmuje swoich amantów, którzy póŸniej okradn¹ go lub zamorduj¹. Przecie¿ ci¹gle siê o tym czyta w gazetach. Powiedzia³am jej: – Có¿ to, panienka ma goœci? Bezczelnie spojrza³a mi w oczy i sk³ama³a: – ¯adnych goœci nie mam, proszê pani. – Czy pan Tonnor pozwala panience u¿ywaæ gramofonu? – Nigdy mi nie zabrania, proszê pani. Nie mog³am ju¿ d³u¿ej patrzeæ na jej wyzywaj¹c¹ minê i przysiêg³am sobie, ¿e na g³owie stanê, a przeprowadzê u Roberta wyrzucenie jej za drzwi. Powinien sobie wzi¹æ lokaja. Co to jest, by m³ody mê¿czyzna nie mia³ lokaja. To nawet jest w z³ym guœcie. A je¿eli ju¿ s³u¿¹c¹, to niech weŸmie jak¹œ starsz¹, powa¿n¹ kobietê. Najgorsze by³o to, ¿e przed t¹ gêsi¹ nie

mog³am wyt³umaczyæ siê, po co przysz³am. To jednak jest zastanawiaj¹ce, jak wa¿n¹ jest rzecz¹ pretekst. Nie wiem, czy ktokolwiek siê nad tym kiedy zastanawia³. A szkoda. Warto by o tym napisaæ ca³¹ rozprawê. Dla cz³owieka pierwotnego pretekst jest rzecz¹ zbyteczn¹. Swoje dzia³ania przeprowadza on brutalnie, nie szukaj¹c ¿adnych uzasadnieñ prawdziwych czy pozornych. My, ludzie kulturalni, w tysi¹cznych wypadkach musimy siê uciekaæ do pretekstu. Np. w czasach przedwojennych upuszcza³o siê chusteczkê, by interesuj¹cy nas mê¿czyzna j¹ podniós³. Dziœ ten sposób jest ju¿ oczywiœcie nie do u¿ycia i za ka¿dym razem trzeba wymyœlaæ coœ nowego. Nie nale¿y to do rzeczy ³atwych. Czasami kwestia zbli¿enia siê z kimœ uzale¿nia siê od takiego drobiazgu jak to, czy dany pan znajdzie pretekst, by kobietê wzi¹æ za rêkê. Chodzi tylko o ten pierwszy krok. Dalej rzecz rozwija siê inencjonalnie. Bêdê musia³a pomówiæ o tym ze stryjem. Robert te¿ jest bardzo inteligentny, ale mam wra¿enie, ¿e dla niego kwestia pretekstu raczej nie istnieje. Jest typem mê¿czyzny na wskroœ nowoczesnego. A kto wie, czy nowoczesnoœæ nie polega w³aœnie na pierwotnoœci. Tak przynajmniej twierdzi ojciec. Ci starsi panowie miewaj¹ czasami racjê. Nawet stryj Albin nie zachwyca siê nowoczesnoœci¹. Kiedyœ mi powiedzia³: – Najpiêkniejsz¹ rzecz¹ w mi³oœci jest gra wstêpna. Zdobywanie wzglêdów kobiety, opanowywanie jej wyobraŸni, misterna gra na jej nerwach, budzenie w niej pierwszych drgnieñ zmys³ów. Je¿eli nie jestem wirtuozem w tej grze, w ka¿dym razie zas³ugujê na miano co najmniej doœæ utalentowanego dyletanta. I có¿ z tego mam dzisiaj?... Kobieta nowoczesna nie daje mi mo¿noœci, nie daje mi czasu na rozwiniêcie ca³ego wachlarza mojej wiedzy, wprawy i umiejêtnoœci. Kobieta nowoczesna rzuca siê na mi³oœæ jak zg³odnia³e zwierzê na jad³o. Ca³y precyzyjny mechanizm tak zwanego uwodzenia zostaje na boku, niepotrzebny, wycofany z obiegu, nawet trochê œmieszny. Zrozumia³bym jeszcze, dlaczego wyrzec siê go mog¹ mê¿czyŸni. Ale kobiety powinny ceniæ ten rzekomy anachronizm nad wszystko. Tak czy owak, t¹ czy inn¹ drog¹ pójdzie dalsza feminizacja œwiata, niezaprzeczon¹ cech¹ typowo kobiec¹: pozostanie pragnienie, by j¹ zdobywano. Niew¹tpliwie stryj ma du¿o s³usznoœci. Nie bierze jednak pod uwagê tempa dzisiejszego ¿ycia. Dzisiaj po prostu nie ma siê czasu na te wszystkie gierki. Ojciec stara³ siê o mamê przez trzy lata. Okropne i œmieszne s³owo: stara³ siê. Zawsze, gdy s³yszê to s³owo, wydaje mi siê, ¿e widzê psa przywi¹zanego ³añcuchem, który, zziajany i z wywieszonym jêzykiem, stara siê naci¹gn¹æ ³añcuch tak, by dosiêgn¹æ do koœci le¿¹cej daleko. Stara siê. To skojarzenie przychodzi mi mimo woli, ilekroæ s³yszê, ¿e ta lub ta panna ma jakiegoœ staraj¹cego siê. Wyobra¿am go wówczas sobie na ³añcuchu i z wywieszonym jêzykiem. To te¿ anachronizm. Dziœ nikt o nikogo siê nie stara. Po prostu ludzie pobieraj¹ siê

lub nie. Albo siê kochaj¹, albo ¿eni¹ siê z rozs¹dku. Jacek równie¿ nic stara³ siê o mnie. Pozna³ mnie, stwierdzi³, ¿e odpowiadam mu sfer¹, stanem maj¹tkowym, wiekiem, urod¹, inteligencj¹, no i wtedy móg³ siê ju¿ we mnie zakochaæ. A gdy siê zakocha³, po prostu powiedzia³ mi o tym. By³by œmieszny, gdyby postêpowa³ inaczej lub inaczej rozumowa³. Wszystko razem trwa³o dwa tygodnie. Czasami zdarza siê wprawdzie, ¿e dany epuzer nie podoba siê pannie. Wtedy oczywiœcie stara siê, ale nie o ni¹. Stara siê przekonaæ j¹, ¿e jest lepszy, milszy i wierniejszy, ni¿ siê jej na pozór zdawa³o. Tak zwane zabieganie o wzglêdy kobiety nie przynosi zaszczytu jej, a poni¿a mê¿czyznê. Poza tym na te faramuszki brak czasu. Przynajmniej w ¿yciu miejskim. Dawniej wszyscy ludzie z towarzystwa mieszkali na wsi. Miasto by³o tylko terenem ich spotkañ. Owe karnawa³y, wyœcigi, corsa i inne prze¿ytki. Dziœ ludzie poznaj¹ siê na dansingu lub w kawiarni, ewentualnie na fajfie u znajomych. M³ody cz³owiek nie musi wcale prezentowaæ siê miesi¹cami rodzinie panny, bo i tak rodzina wszystko wie o nim z plotek. Dziwiê siê tylko, ¿e za dawnych czasów, kiedy podobno plotkarstwo by³o jeszcze wiêksze, nie kontentowano siê tymi wiadomoœciami. Jestem dzisiaj bardzo filozoficznie usposobiona. Potwierdza siê to, co mówi ojciec, ¿e przez oderwanie siê od spraw bie¿¹cych cz³owiek otwiera sobie drogê do tych pok³adów w³asnych myœli, o których istnieniu tak ³atwo zapomina siê w gwarze intensywnego ¿ycia. Lubiê czasami zag³êbiaæ siê w takie dociekanie. Wtedy widzê, jak bardzo górujê umys³em nad wieloma takimi pustymi kobietami, jak Halszka czy Muszka. Jestem przekonana, ¿e ¿adna z nich nie jest zdolna do abstrakcyjnego myœlenia. Nie piszê tego bynajmniej w jakimœ celu. Nie jest moim zamiarem sugerowanie czytelnikowi, ¿e jestem czymœ nadzwyczajnym. Przeciwnie. Upewniam wszystkich, ¿e nie jestem zarozumia³a. Moje walory duchowe i ten poziom intelektualny zawdziêczam po prostu w³asnej naturze. Nie ma w tym mojej ¿adnej zas³ugi. Od dziecka mia³am usposobienie raczej kontemplacyjne. Zawsze czyta³am du¿o. Znam wszystkie powieœci Wandy Mi³aszewskiej i wszystkie wiersze Kazimierza Wierzyñskiego. Te zreszt¹ przeczyta³am na z³oœæ ojcu. Poj¹æ nie umiem, dlaczego mu siê nie podobaj¹. Wiersze, jak wiersze. Ale sam autor jest przecie¿ czaruj¹cy. Ma tyle wdziêku i jest bardzo przystojny. Skoro ju¿ mowa o poezji, to znacznie przewy¿sza urod¹ wszystkich poetów, jakich znam. Nigdy nie zapomnê jego przecudnego wiersza o jesieni: Przysz³a cisz¹ mi³osierna ksieni: Siódma jesieñ – najz³otsza, najs³odsza Z wszystkich z³otych i s³odkich jesieni. Moja jedna – jedyna – kochana. Przysz³a cisz¹ – drog¹ d³ugich cieni, Naszych cieni od dawnych jesieni, I wszepta³a siê w nas, zadumana...


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

www.kurierplus.com

15

Podwójne ¿ycie Weroniki K.

Wycinki „Ka¿dy z nas odejdzie z tego œwiata i zoW ERONIKA K WIATKOWSKA stawi wszystko. Tkaninê nylonow¹. Rubaszny œmiech. Smartfon za z³otówkê”. Czytam <Wycinki w termosie>. Kola¿e z pociêtych gazet. „Jak lepiej i wygodniej ¿yæ, piêkniej wygl¹daæ, gotowaæ smaczniej? Nie musisz tego wiedzieæ” – puentuje slogan reklamowy poeta z no¿yczkami. „W ramach prezentu dla siebie samej staram siê nie/ rozmawiaæ z ludŸmi” – brzmi druga czêœæ, pozornie nie do pary. „Jesieñ. Czy wystarczy si³y?” pobrzmiewa s³ynnym „bêdzie psychicznie trudniej” Œwietlickiego. Poezja napiera. Atakuje. Z najmniej oczekiwanej strony. Jak w wierszu Joanny Dziwak: Pod³oœci œwiata/ dopiero po chwili widzisz/ ¿e na tym smutnym szyldzie/ to „pod³ogi œwiata”. * Jesieñ. Queens Museum. Corona Park. Metalowy globus wbity w cement. Pozosta³oœci po œwiatowych targach. Przedziwne konstrukcje przypominaj¹ce szkielety atomowych grzybów. Beton. Liszaje korozji. Nieczynne fontanny wymalowane na niebiesko. Rozpad. Rozk³ad. Który pamiêtam z dzieciñstwa. Mo¿e dlatego to miejsce tak bardzo przypomina PRL – owsk¹ Polskê. Znêkany krajobraz naszej czêœci Europy, o którym pisze Stasiuk. Po który musi jeŸdziæ coraz dalej na wschód. Wiêc pakuje Osio³ka i wyrusza. W podró¿ sentymentaln¹. Do opusz-

czonych amfiteatrów, placów zabaw z kikutami huœtawek, ³awek z cementu i dworcowych, zaropia³ych kibli, których pró¿no szukaæ w ojczyŸnie. OjczyŸnie, której przed laty wybito wszystkie zêby, ale w koñcu wstawiono nowe. Piêkne, równiutkie, lœni¹ce licówki. Co z tego, ¿e za fundusze unijne. Wa¿ne, ¿e w ulubionym, patriotycznym kolorze. Bia³e. Bia³ej Polski chc¹ polscy faszyœci. Nosz¹ opaski na rêkawach. Kominiarki i brunatne serca. Krzycz¹ coraz g³oœniej. Coraz g³upsze has³a. Coraz bardziej absurdalne. Lecz przez to groŸniejsze. Bo niebrane na powa¿nie. „Polska jest bia³a jak Bielsko – Bia³a, Bia³a Podlaska, jak bia³a kie³baska/ jak kostka mas³a/ jak mleko, którym karmi³a ciê matka, mama/ Polska jest bia³a jak myœl Pana Romana/ bielsza ni¿ biel sama/ bia³a Polska – kraj ba³wana”.* * Grudzieñ. Gnie¿d¿ê siê. Zapadam. Jak u Janerki: lubiê siê zaszywaæ, lubiê nadu¿ywaæ/ szukam wci¹¿ okazji/ i je mam. Co wieczór pijê grzane wino. W towarzystwie ludzi. Albo zwierz¹t. Wolê to drugie. Ale nie unikam. Spotkañ towarzyskich. I zawodowych. Wczesne wieczory sprzyjaj¹ ¿yciu stadnemu. Gromadzeniu siê. Jest w tym jakaœ pierwotna potrzeba. Ogrzania siê przy ognisku. Plemiennych pl¹sów. Poczucia wspólnoty. Które zwykle jest z³udzeniem. Namiastk¹ g³êbszych relacji. O te najtrudniej. Ale warto siê staraæ.

* Szczepan Twardoch otwarcie przyznaje siê do mizantropii. „Z ca³ej ludzkoœci tolerujê tych, których kocham i z którymi siê przyjaŸniê, kilkunastu ludzi poza tym mo¿e jeszcze lubiê na tyle, aby rozmowa z nimi nie by³a dla mnie udrêk¹, nie mam te¿ nic przeciwko codziennym, powierzchownym, acz uprzejmym interakcjom z tymi, których w naturalny sposób spotykamy, wiod¹c swoje ¿ycia zwierz¹t stadnych. I to wszystko” – deklaruje pisarz. Rozumiem go œwietnie, choæ w dobie nieustaj¹cego konkursu popularnoœci, mierzonej iloœci¹ podniesionych do góry kciuków i liczb¹ „przyjació³ na Fejsie”, æwiczenie pozycji dystansu i nieprzysiadalnoœci jest coraz trudniejsze, jeœli nie niemo¿liwe.

kole¿ank¹ i kimœ jeszcze. Tañczyliœmy obok siebie, ale niestety by³em z ¿on¹. Odezwij siê” – b³aga. „Jestem 34 letnim przystojnym mê¿czyzn¹, który czuje siê emocjonalnie i fizycznie zdystansowany od swojej partnerki – nie darzy mnie tym, czego potrzebujê. Próbowa³em wszystkiego ale nic; jednak zwi¹zek trzeba utrzymaæ” – ¿ali siê Piotr. „Ale znowu wiêzi tego typu potrzebujê, szczególnie tej drugiej jako mê¿czyzna – wiêc co robiæ?” – pyta zdesperowany. „60 – letni mê¿czyzna pozna w celu matrymonialnym energiczn¹, lubi¹c¹ wyzwania i rozrywkê, a jednoczeœnie spokojn¹ i domow¹, woln¹, bez zobowi¹zañ, sympatyczn¹ kobietê w wieku oko³o 40 lat, porozumiewaj¹c¹ siê w jêzyku angielskim” – pisze Adam. „Status maj¹tkowy nie ma dla mnie znaczenia. Dodam, i¿ nie mówiê w jêzyku angielskim”. Energiczny, wa¿¹cy 80 kg, uprawiaj¹cy sport amant obiecuje wycieczkê statkiem i piêkne widoki. Na przysz³oœæ (?)

* Ostanie spotkanie Ridgewoodteki – Polonijnego Klubu Ksi¹¿ki by³o przedziwne. Zaproszony – za wstawiennictwem serdecznej znajomej – goœæ, okaza³ siê doœæ kiepskim autorem, za to œwietnym aktorem. Gra³, œpiewa³, sam sobie zadawa³ pytania i na nie odpowiada³. Jednym s³owem – cz³owiek orkiestra. A bior¹c pod uwagê rozmiary jego ego – jak pisa³ Artur Andrus – mo¿na nawet stwierdziæ, ¿e orkiestra dêta.

Lektura og³oszeñ w zak³adce „Osobiste” popularnego polonijnego portalu niezmiennie bawi i wzrusza. I mówi o nas wiêcej, ni¿ niejedno badanie socjologiczne. Czy tacy jesteœmy: nadêci, z pretensjami, bez dystansu do siebie i poczucia humoru. A mo¿e – jak w wierszu klasyka – „To nie Polska. To Polsat”? **

* „Poszukujê piêknej blondynki z zabawy andrzejkowej w Cracovia Manor w Wallington” – pisze niejaki Lolek na portalu og³oszeniowym. „By³aœ z ciemnoskór¹

Ego andrus

*K. Czarnecka, M. £ubieñski ** Marcin Œwietlicki

Napisz do autorki: podwojnezycieweronikik@gmail.com

Podró¿ w czasie, czyli nostalgiczne metro

Z okazji 1-szej rocznicy oddania do u¿ytku metra na 2-giej Ave., po Manhattanie w ka¿d¹ niedzielê od 10 AM do 4 PM, kursuje œwi¹teczny „Holiday Nostalgia Train”. Mo¿na nim jeŸdziæ do 24 grudnia. Na sk³ad poci¹gu sk³ada siê osiem wagonów z lat 30-tych wyposa¿onych w wiklinowe siedzenia, sufitowe wentylatory, stare reklamy umieszczone we wszystkich wagonach. Podró¿nym towarzyszy „retro” zespó³ jazzowy wykonuj¹c stare standardy. Nastrój tamtych lat pog³êbia obecnoœæ

pasa¿erowie ubranych w stroje z epoki. Niektórzy wystêpuj¹ z klasycznym sprzêtem fotograficznym, a poniewa¿ przystanki na stacjach s¹ trochê d³u¿sze ni¿ normalnie, jest wiêc okazja do robienia zdjêæ. Na wagonach jest napis „City of New York”, a nie New York City. Nostalgiczne metro biegnie lini¹ F na Manhattanie, pomiêdzy 2 Ave. a Lexington Ave i 63 Str. oraz lini¹ Q od Lexington Ave i 63 Str. do 96 Str. Wagony tego antycznego metra s¹ na codzieñ eksponatami New York Transit Museum. Tekst i zdjêcie: Zosia Zeleska-Bobrowski


16

KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

Powtórka z historii

Uk³ad Sikorski – Majski Po upadku Francji w czerwcu 1940 r. rz¹d genera³a W³adys³awa Sikorskiego oraz tysi¹ce polskich ¿o³nierzy, ewakuowano do Wielkiej Brytanii. Polacy brali udzia³ w bitwie o Angliê a polscy piloci, zgrupowani w dywizjonach 303 i 303, zestrzelili wiêcej samolotów niemieckich ni¿ jakakolwiek jednostka brytyjska. W czerwcu 1941 r. sytuacja w Europie uleg³a powa¿nej zmianie. Pod koniec miesi¹ca wojska niemieckie zaatakowa³y Zwi¹zek Sowiecki. Premier Churchill, który twierdzi³, ¿e dla pokonania Hitlera podpisa³by sojusz z diab³em, porozumia³ siê natychmiast z Moskw¹ w celu uzgodnienia wspólnych dzia³añ przeciwko Rzeszy. 30 lipca genera³ Sikorski podpisa³ uk³ad z rz¹dem sowieckim reprezentowanym przez ambasadora rosyjskiego w Londynie Iwana Majskiego. Moskwa uzna³a, ¿e wszystkie traktaty sowiecko-niemieckie dotycz¹ce zmian terytorialnych w Polsce utraci³y sw¹ moc. Przywrócone zosta³y stosunki dyplomatyczne miêdzy obu pañstwami. Postanowiono walczyæ wspólnie przeciw hitlerowskim Niemcom. Na terenie Zwi¹zku Sowieckiego mia³a powstaæ armia polska dowodzona przez polskich oficerów. Sowieci zobowi¹zali siê do udzielenia amnestii Polakom pozbawionym wolnoœci w Rosji. Traktat polsko-sowiecki zosta³ zawarty przy pe³nym poparciu rz¹du brytyjskiego,

któremu zale¿a³o na unormowaniu stosunków miêdzy Rzeczpospolit¹ i jej wschodnim s¹siadem. Uk³ad ten mia³ jednak co najmniej jeden powa¿ny mankament. Przekreœlenie traktatu o podziale Polski z sierpnia 1939 r. nie oznacza³o jeszcze, ¿e Moskwa uznaje granice wschodnie Rzeczpospolitej potwierdzone traktatem ryskim z roku 1921. Byæ mo¿e genera³ Sikorski i jego otoczenie byli zdania, ¿e sprawê granic mo¿na od³o¿yæ na póŸniej. Kwestia ta wywo³a³a kryzys w rz¹dzie londyñskim. Na znak protestu podali siê do dymisji trzej cz³onkowie gabinetu: genera³ Sosnkowski, August Zaleski oraz Marian Seyda. Na usprawiedliwienie Sikorskiego mo¿na powiedzieæ, ¿e genera³owi zale¿a³o na uratowniu tysiêcy Polaków znajduj¹cych siê w rosyjskich obozach i wiêzieniach. Dlatego podpisanie uk³adu uwa¿a³ za sprawê priorytetow¹. Dowódc¹ wojska polskiego w Rosji zosta³ zwolniony z wiêzienia moskiewskiego genera³ W³adys³aw Anders. Z uwagi na zagro¿enie Moskwy przez ofensywê niemieck¹, ambasada polska zosta³a zorganizowana w Kujbyszowie, w sowieckim Azerbejd¿anie. W wielu miejscach na terenie Rosji utworzono cywilne delegatury do których zaczê³y nap³ywaæ tysi¹ce umêczonych rodaków, pochodz¹cych g³ównie z terenów wschodnich Rzeczpospolitej. Zg³aszali siê te¿ obywatele polscy ¿ydowskiego i ukraiñskiego pochodzenia. Wszyscy chcieli opuœciæ „nieludzk¹ ziemiê” – jak nazwa³ Rosjê pi-

sarz i malarz - wiêzieñ obozów sowieckich - Józef Czapski. Ju¿ w pocz¹tkach 1942 r. Moskwa zaczê³a hamowaæ rozwój liczebny polskiej armii. Zmniejszano równie¿ racje ¿ywnoœciowe dla ju¿ sformowanych oddzia³ów. Grozi³o to g³odem wœród ¿o³nierzy, jak równie¿ wœród ludnoœci cywilnej przebywaj¹cej w miejscach koncentracji wojska. W tej skomplikowanej sytuacji genera³ Anders przyj¹³ propozycjê strony brytyjskiej wyprowadzenia swojej armii, wraz z czêœci¹ ludnoœci cywilnej, na Bliski Wschód. W lecie 1942 r. ewakuowano do Iranu oko³o 40 tys. polskich ¿o³nierzy i oficerów oraz ponad 25 tys. cywilów. Tymczasem stosunki rz¹du polskiego ze Zwi¹zkiem Sowieckim pogarsza³y siê z miesi¹ca na miesi¹c. Moskwa otwarcie kwestionowa³a prawa Rzeczpospolitej do ziem wschodnich. Domagano siê by Polacy uznali „historyczne prawo narodu ukraiñskiego i bia³oruskiego do zjednoczenia”. Alianci zachodni starali siê za wszelk¹ cenê utrzymaæ dobre stosunki ze Stalinem. Prezydent Roosvelt i premier Churchill nie byli zainteresowani spraw¹ polskich kresów wschodnich ani nie rozumieli przywi¹zania Polaków do tych terenów. Strona polska domaga³a siê przez wiele miesiêcy informacji o 15 tys. oficerach, którzy na jesieni 1939 r. zostali osadzeni w obozach na Ukrainie. Straszna prawda zosta³a ujawniona przez Niemców w kwietniu 1943 r. W okolicach Smoleñska

www.kurierplus.com

odkryto groby tysiêcy Polaków rozstrzelanych przez sowieckie jednostki bezpieczeñstwa (NKWD) wiosn¹ 1940 r. Kiedy rz¹d londyñski zwróci³ siê do Miêdzynarodowego Czerwonego Krzy¿a z proœb¹ o zbadanie tej zbrodni, sowieci zerwali stosunki dyplomatyczne z Polsk¹. W tym czasie Stalinowi nie zale¿a³o ju¿ na poprawnych relacjach z polskim rz¹dem na wychodŸstwie. Armia Czerwona odnosi³a sukcesy w walce z Niemcami i kontynuowa³a ofensywê na zachód. W Moskwie opracowywano plany zorganizowania polskich oddzia³ów, które mia³yby walczyæ pod komend¹ rosyjsk¹. Przygotowywano równie¿ warunki do utworzenia polskich w³adz podleg³ych ca³kowicie Kremlowi. W tym celu, w lutym 1943 r., grupka polskich komunistów przebywaj¹cych w Rosji utworzy³a tzw. Zwi¹zek Patriotów Polskich. W lipcu 1943 r. naród polski spotka³a kolejna tragedia. W katastrofie samolotowej pod Gibraltarem zgin¹³ gen. W³adys³aw Sikorski. Przyczyny tego wypadku nie zosta³y w pe³ni wyjaœnione do dzisiaj. W listopadzie 1943 r. przywódcy koalicji antyhitlerowskiej – Stalin, Roosvelt, Churchill – spotkali siê w Teheranie. Podczas konferencji podjêto decyzjê w sprawie polskich granic wschodnich. W kwestii tej rz¹d londyñski nie by³ konsultowany ani te¿ nie zosta³ poinformowany o postanowieniach spotkania. Wschodnia granica Rzeczpospolitej mia³a przebiegaæ mniej wiêcej wzd³u¿ tzw. linii Curzona czyli linii Bugu. W zamian Polacy mieli uzyskaæ bli¿ej nieokreœlone terytoria niemieckie na zachodzie. Polska mia³a utraciæ kresy wschodnie wraz z dwoma wielkimi oœrodkami narodowej kultury i tradycji – Wilnem i Lwowem.

Kazimierz Wierzbicki

Miko³ajki z Children’s Smile Foundation 2 grudnia 2017 Children’s Smile Foundation zorganizowa³a doroczn¹ zabawê miko³ajkow¹ przy parafii Œw. Macieja w Ridgewood, z której dochód zasili fundusz im. ksiêdza Pra³ata Piotra ¯endziana. Fundusz powsta³ dwa lata temu po œmierci bardzo lubianego i popularnego w polonijnym œrodowisku ksiêdza, w podziêkowaniu za Jego ofiarnoœæ i dzia³alnoœæ charytatywn¹. Ksi¹dz Pra³at od 2005 roku by³ kapelanem Fundacji Uœmiech Dziecka. Ca³e swoje ¿ycie poœwiêci³ Koœcio³owi, by³ cz³owiekiem bez reszty oddanym s³u¿bie Bogu zawsze chêtnym do wsparcia i pomocy innym. Jego niespodziewana œmieræ by³a ogromn¹ strat¹ dla wszystkich, którzy poznali Go jako cz³owieka o wielkim sercu. Co roku w okresie przedœwi¹tecznym docieramy do polskich rodzin z Nowego Jorku, które potrzebuj¹ wsparcia w tym szczególnym czasie. Na zgromadzonych goœci czeka³o wiele ró¿nych atrakcji: konkursy taneczne, arts & crafts, malowanie twarzy przez artystkê Ewê Mariê Wêglarz oraz Dagmarê Wêglarz, Chris Baxter „Magic show”, loteria fantowa z atrakcyjnymi nagrodami, a tak¿e przepiêkny wystêp dzieciêcego zespo³u Gaudete z Maspeth, prowadzonego przez Ewê Gindorowicz. Zespó³ œpiewa³ kolêdy oraz piosenki œwi¹teczne. Nie zabrak³o poczêstunku, w tym gor¹cego obiadu przygotowanego przez European Deli z Middle Village. Oprawê mu-

zyczn¹ zapewni³ zespó³ The Masters. Wszystkie dzieci otrzyma³y prezenty, które wrêczy³ im Œwiêty Miko³aj, paczki by³y przygotowane przez fundacjê oraz Lowell Foods. Wœród specjalnych goœci by³ konsul Mateusz Gmura z rodzin¹ oraz konsul Sabina Klimek z mê¿em i córeczk¹. W czasie loterii zebrano kwotê 1775 dolarów, któr¹ fundacja wraz z ca³ym dochodem z zabawy przeznaczy na pomoc œwiateczn¹ rodzinom z Nowego Jorku, które znalaz³y siê w trudnej sytaucji materialnej. Zabawa odby³a siê dziêki wsparciu wielu sponsorów, którzy ufundowali nagrody do losowania, s³odycze, ciasta. Pragniemy z calego serca podziêkowaæ Lowell Foods, PSFCU, Syrena Bakery, Piek³o Bakery, Bridge Capital Enterprises, Ridgewood Saving Bank, The Heller Law Firm, Joannie GwóŸdz, Esq, Migiel Funeral Home, Little Einstein Day Care. W organizacji imprezy pomagali wolontariusze, którym dziêkujemy za ich zaanga¿owanie i czas. Byli to: Julia i Antek Izak, Piotr i Tomek Draus, Natalia Kurowski, Claudia Bis, Michael Mrzyk, Tymoteusz Paczeœniak, Urszula Pa³ecka, Sylvia Boguniecki, Lia Papafloratos, Marzena Boguniecka, Ewa Wêglarz, Dagmara Wêglarz, Urszula Starmach, Ma³gorzata Mrzyk, Dorota Sawicki, Patric Starmach, Martin i Matthew Czarnecki, Alicja GwóŸdz, Dominik Mikucki, Dorota Izak, Gosia Draus, Andrzej Zera i Tomasz Bar.

PR

u

Wspólne zdjêcie.

u

Gaudete.

u

Elfy.

u

Wolontariusze z Miko³ajem.


17

KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

www.kurierplus.com

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Emilia’s Agency 574 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - posiadamy uprawnienia IRS do potwierdzania paszportów bez wizyty w konsulacie.

3 KOREKTA DANYCH W SSA 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 BILETY LOTNICZE 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Zapraszamy od poniedzia³ku do soboty

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

Greenpoint Properties Inc. Real Estate Diane Danuta Wolska, broker Victor Wolski, associate broker Specjaliœci od sprzeda¿y nieruchomoœci Greenpoint, Williamsburg i okolice.

Anna-Pol Travel

Na sprzeda¿ na Greenpoincie:

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat u

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda

cell. 917-608-5344

All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

WYCENA DOMÓW I MIESZKAÑ WYNAJMUJEMY MIESZKANIA NOTARIUSZ

u

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $80, pó³roczny $50 a kwartalny $30.

Pijawki Pijawki medyczne stawiane na wszelkie schorzenia Oczyœæ swoje cia³o, pozbêdziesz siê chorób. Pijawki z hodowli, stawiane tylko jeden raz.

(646) 460 4212

* Diamond St - 2- rodzinny, ³adny ogród, bez lokatorów: $1,650.000 * 6 rodzinny, murowany: $2,350.000 (w kontrakcie) * 119 India Street - 2-rodzinny: $1,675.000

933 Manhattan Ave. (pom. Kent St. & Java St. www.greenpointproperties.com tel. 718-609-1485

CARING PROFESSIONALS, INC. 70-20 Austin St, suite 135, Forest Hills, NY 11375 (718) 897-2273 wew.114 (F do 71 Ave. Forest Hills) * Oferujemy prace dla opiekunek posiadaj¹cych legalny pobyt i certyfikat HHA. * Wszyscy, którzy kiedyœ u nas pracowali s¹ równie¿ mile widziani.

Oferujemy prace we wszystkich dzielnicach. Rejestracja w poniedzia³ki i œrody od godz. 10 am. Po informacje prosimy dzwoniæ od poniedzia³ku do pi¹tku w godz. 10 am - 4 pm. Mówimy po polsku.

Gabinety znajduj¹ siê w Greenpoint, NY, Garfield, NJ

REKLAMIE W KURIERZE NAJBARDZIEJ WIERZÊ

Chcemy zareklamowaæ Twoj¹ firmê! Kurier Plus, tel. 718-389-3018


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

18

Og³oszenia drobne

96 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

8

Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

www.kurierplus.com

NIERUCHOMOŒCI – Wycena – Sprzeda¿ – Kupno. Queens – Nassau – Suffolk – Brooklyn. Cezary Doda – Licencjonowany Associate Broker z Charles Rutenberg Realty Inc. www.cezarsells.com kom. 917-414-8866 24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

PRACA ZA $13.20 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub gospodyni domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $13.20 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610

www.kurierplus.com

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508 Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu Kobo Music Studio. Bo¿ena Konkiel,

tel. 718-609-0088

POLONEZ Z GREENPOINTU BIURO PONOWNIE OTWARTE ZAPRASZAMY WSZYSTKICH BY£YCH I NOWYCH KLIENTÓW

* paczki do Polski i Europy * transfer pieniêdzy USME * bilety * notariusz 159 Nassau Avenue Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-6001 polonez159@gmail.com

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan


KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

www.kurierplus.com

19

MENU NA ŒWIÊTA BO¯EGO NARODZENIA 2017 ZUPY:

1 Czerwony barszcz wegañski 2 Z suszonych grzybów 3 Wegañska zupa z dyni

$6.95/qt. $7.95/qt. $6.95/qt.

OFERTA SPECJALNA

PRZEK¥SKI:

$21.99/lb. 1 Krewetki koktajlowe 2 Paszteciki francuskie z kiszon¹ kapust¹, pieczarkami lub miêsem $2.50/ea. 3 Trójk¹ty nadziewane szpinakiem i serem feta $0.75/ea.

DANIA G£ÓWNE:

1 2 3 4

Ryba – grilowany miecznik $16.99/lb Filety z wo³owiny w plastrach $12.99/lb Pieczona pierœ z indyka $12.99/lb. Pieczony indyk naturalnie hodowany bez antybiotyków $10.99/lb. 5 Szynka na s³odko z sosem ananasowym $9.99/lb. $13.99/lb. 6 £osoœ z grilla lub na parze 7 Pieczona kaczka z kapust¹ $32.95/ea. $7.99/lb. 8 Udko indyka w sosie BBQ 9 Pieczona polêdwica z wieprzowiny $10.99/lb. nadziewana œliwkami $3.95/ea. 10 Kotlet mielony z indyka

DANIA WEGETARIAÑSKIE 1. 2. 3. 4. 5.

Organiczny kotlet z soczewicy $3.75/ea. Kotlet wegetariañski z jarmu¿em $3.25/ea. $5.25/pc Lasagna wegetariañska Grillowane warzywa $8.99/lb. Organiczny jarmu¿ z komos¹ ry¿ow¹ $9.99/lb i burakami 6. Krokiety wegañskie z warzywami $2.95

WARZYWA I PRZYSTAWKI:

1. Organiczna sa³atka ze s³odkich ziemniaków z ananasem $6.99/lb. 2. Organiczna sa³atka z buraków $8.99lb. i marchewki 3. Organiczna sa³atka z kalafiora $8.99/lb. z papryk¹ i marchewk¹ 4. Organiczna sa³atka z jarmu¿u z grzybami, $8.99/lb. pomidorami i serem feta 5. Dziki ry¿ z warzywami $9.99/lb 6. Go³¹bki z kasz¹ i grzybami $8.49/lb. $9.99/lb. 7. Sa³atka œledziowa 8. S³odkie ziemniaki pieczone $7.99/lb. w miodzie 9. Puree ziemniaczane po wiejsku z czosnkiem $5.49/lb. 10. Pieczony bak³a¿an z parmezanem $7.99/lb. 11. Podwójnie pieczony ziemniak ze œmietan¹ i szczypiorkiem $4.95/ea. 12 . Tradycyjne nadzienie z chleba $5.99/lb. $5.49/lb/ 13. Kapusta z boczkiem $6.99/lb. 14. Czerwona kapusta z jab³kami 15. Fasolka z czosnkiem $6.99/lb. 16. Groszek z miniaturow¹ cebulk¹ $6.99/lb. 17. Duszone s³odkie ziemniaki z burakami $6.99/lb

Radosnych i pogodnych Œwi¹t oraz powodzenia w Nowym Roku ¿yczy THE GARDEN

PÓ£MISKI Z SERAMI

Oferujemy ponad 200 rodzajów serów z ca³ego œwiata (Hiszpania, Francja, Niemcy, Polska, W³ochy): Ma³y $100.00; Œredni $140.00; Du¿y $190.00

1. Pieczona szynka plus pieczona nadziewana polêdwica wieprzowa z ziemniakami i warzywami $14.50 od osoby 3. Pieczone udka baranie z zielon¹ fasolk¹ i ziemniakami $18.25 od osoby (Zamówienie dla minimum dwóch osób)

DU¯Y WYBÓR PÓ£MISKÓW Z WÊDLINAMI

Ma³y $100, œredni - $140, du¿y $190 oraz z kanapkami - ceny zró¿nicowane; od $60 do $190 w zale¿noœci od rozmiaru pó³miska. (Na zamówienie)

KOSZE Z PIECZYWEM: Ma³y Du¿y

$25.00/ea. $45.00/ea.

DESERY:

1. Kompot z suszonych owoców $7.99/qt. 2. Rolada bo¿onarodzeniowa $23.95/ea. (czekoladowa, malinowa) 3. Makowiec z lukrem $12.50/ea. $9.99/lb. 4. Ciasteczka bo¿onarodzeniowe 5. Piernik orzechowo-owocowy $14.00/ea. 6. Babka Margo z wiœniami $9.95/ea. 8. Babka w kszta³cie choinki (waniliowo$14.95/ea. czekoladowa z wiœniami) $6.95/ea. 9. Babka z serem 10. Babka czekoladowa z orzechami $6.45/ea. 11. Mus z owoców leœnych z kremem waniliowym $8.49/ea. 12. Tiramisu domowe $7.95/ea. $5.97/ea 13. Babka jagodowa

CIASTA:

1. Z owocami leœnymi 10”

$46.50/ea.

2. W³oskie z migda³ami

$44.50/ea.

SERNIKI:

1. Z truskawkami 7” 2. Waniliowy, z malinami, z ciastkami Oreo 7” 3. Waniliowy 10” 4. Z dyni

$22.50/ea. $15.95/ea. $31.50/ea. $21.95/ea.

Bread Alone 9” ASSORTED PIES: Z dyni, orzechowa, jab³kowa, jab³kowomalinowa $17.99/ea.- $20.99/ea.

Oferujemy tak¿e wegañskie ciasta i wiele innych s³odkoœci. Zamówienia na ciasta wegañskie nale¿y sk³adaæ do 17 grudnia br.

GODZINY OTWARCIA: Niedziela, 24 grudnia: 7:30 AM - 4 PM Poniedzia³ek, 25 grudnia: NIECZYNNE Niedziela, 31 grudnia: 7:30 AM - 6 PM Poniedzia³ek, 1 stycznia: NIECZYNNE Zamówienia nale¿y sk³adaæ do œrody, 2o grudnia.

Oferujemy ozdobne kosze z produktami spo¿ywczymi na wszelkiego rodzaju okazje od $50 do $300

THE GARDEN, 921 Manhattan Avenue Brooklyn, New York 11222, tel. 718-389-6448; www.thegardenfoodmarket.com


20

KURIER PLUS 9 GRUDNIA 2017

www.kurierplus.com

Kurier Plus - 9 grudnia 2017  
Kurier Plus - 9 grudnia 2017  
Advertisement