Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1210 (1510)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í í í í í

Zmiany w dystrybucji Kuriera – str. 3 Cud 11 listopada 1918 roku – str. 5 5 milionów za upadek – str.7 W drodze; o zdjêciach Hanny Kelker – str.9 Weterani – str. 10-11

M A G A Z I N E

TYGODNIK

11 LISTOPADA 2017

Tomasz Bagnowski

Demokraci w erze Trumpa Demokratyczni kandydaci pokonali republikañskich rywali w Wirginii i w New Jersey, gdzie w ostatni wtorek odby³y siê wybory. Czy mo¿e to zwiastowaæ pocz¹tek koñca ery Trumpa? Wybory w Wirginii i New Jersey by³y pierwszymi ogólnostanowymi wyborami od czasu prezydenckiej elekcji i niespodziewanego zwyciêstwa Donalda Trumpa. Prezydent, by³ podczas nich nieobecny. Nie prowadzi³ tak jak jego poprzednicy kampanii na rzecz kandydatów swojej partii, nie by³o go widaæ na wiecach, nie anga¿owa³ siê te¿ specjalnie w kampaniê na swoim ulubionym Twitterze. W ostatniej chwili próbowa³ wrêcz zdystansowaæ siê od kandydata republikanów w Wirginii pisz¹c, ¿e Ed Gillespie ma z nim niewiele wspólnego. Trump nie walczy³ te¿ na rzecz Kim Guadagno, kandydatki na gubernatora New Jersey, bliskiej wspó³pracowniczki Chrisa Christie’go, zapowiadaj¹cej kontynuacjê republikañskiego przywództwa w tym stanie. Bior¹c pod uwagê rekordowo niskie notowania Donalda Trumpa w sonda¿ach trudno siê dziwiæ, ¿e kandydaci GOP woleli go wo-

kó³ siebie nie widzieæ. Prezydent, tak czy inaczej, by³ jednak obecny jako temat tej kampanii. Guadagno i Gillespie (zw³aszcza ten ostatni) walczyli bowiem o g³osy wyborców u¿ywaj¹c podobnych jak Trump postulatów programowych, zapowiadaj¹c miêdzy innymi zaostrzenie polityki imigracyjnej i strasz¹c narastaj¹c¹ przestêpczoœci¹. Kandydaci demokratyczni odwrotnie, szli do wyborów z has³ami sprzeciwu wobec „trumpizmu”, obiecuj¹c liberaln¹ politykê imigracyjn¹, podwy¿szenie p³acy minimalnej, czy te¿, jak w przypadku Phila Murphy’ego, legalizacjê marihuany. Zarówno wynik wyborów w Wirginii jak i w New Jersey nie pozostawia w¹tpliwoœci, ¿e do zdecydowanej wiêkszoœci wyborców bardziej trafi³ ten drugi program. Ralph Northam wygra³ z Eden Gillespiem stosunkiem g³osów 53,9% do 45%, co jest najwy¿sz¹ przewag¹ w wyborach na gubernatora tego í8 stanu od 1985 roku.

Nowojorski maraton doczeka³ siê pierwszego od 40 lat zwyciêstwa Amerykanki: Shalane Flanagan dotar³a na metê w czasie dwóch godzin 26 minut i 53 sekund.

FOTO: LESZEK W¥TRÓBSKI

Zawsze idziemy pod wiatr Z Józefem Kwiatkowskim, prezesem Stowarzyszenia Nauczycieli Szkó³ Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”, rozmawia Leszek W¹tróbski.

u

Józef Kwiatkowski – Dziœ mamy na Litwie oko³o 12 tysiêcy uczniów w polskich szko³ach.

– Kieruje Pan Stowarzyszeniem Nauczycieli Szkó³ Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” od roku 1993. Jakie cele Pan realizuje? – Nasze Stowarzyszenie powo³ane zosta³o 11 listopada 1990 r.. Najwa¿niejszym zadaniem jest dzisiaj tworzenie atrakcyjnej, nowoczesnej i konkurencyjnej szko³y polskiej. Pomagamy te¿ i wspieramy starania samorz¹dów w zachowaniu polskich szkó³. Poszukujemy sposobów na dostarczanie do szkó³ œrodków technicznych, szukamy sponsorów, organizujemy imprezy ogólnoszkolne. Jako organizacja spo³eczna mamy te¿ mo¿liwoœæ wystêpowaæ przed w³adzami litewskimi w interesach szko³y polskiej, a tak¿e w organizacjach miêdzynarodowych i w Polsce. Wczeœniej naszym g³ównym zadaniem by³o odrodzenie szko³y narodowoœciowej, opartej na jêzyku polskim, ojczystej kulturze i tradycjach narodowych. Macierz Polska na Litwie za³o¿ona zosta³a w Wilnie w 1919 r. jako filia organizacji warszawskiej. Szybko siê jednak usamodzielni³a jako Polska Macierz Ziem Wschodnich. I w takiej formie dzia³a³a do lat trzydziestych XX w.. Wtedy sprawami szkolnictwa zajê³y siê wydzia³y oœwiaty. Po 1989 r., kiedy Litwa stawa³a siê krajem niepodleg³ym

i kiedy powsta³ tu pierwszy Zwi¹zek Polaków jako stowarzyszenie kulturalnooœwiatowe, odrodzi³a siê równie¿ Polska Macierz Szkolna. Jej g³ównym celem sta³a siê wówczas przebudowa procesu nauczania. – W Waszym zjeŸdzie za³o¿ycielskim udzia³ wziê³o ponad 300 delegatów… – …ze szkó³ rejonu wileñskiego, solecznickiego, trockiego oraz miasta Wilna. Niestety, nie uda³o siê nam wtedy Macierzy zarejestrowaæ. Litewskie ustawy nie pozwala³y na rejestracje stowarzyszeñ, które dzia³a³y miêdzy wojnami jako organizacje wrogie, za jakie uznawano Polsk¹ Macierz Szkoln¹. Szukanie dróg prawnych, aby zarejestrowaæ nasze stowarzyszenie trwa³o prawie trzy lata. Naszym g³ównym kierunkiem dzia³ania sta³a siê przebudowa procesu nauczania w szko³ach z polskim jêzykiem. Podobnie robili Rosjanie i ¯ydzi w swoich placówkach. Litwini zauwa¿yli szybko, ¿e szkolnictwo mniejszoœci narodowych roœnie w si³ê, opieraj¹c siê na nauce jêzyka ojczystego, kulturze, tradycji ojców i zasadach chrzeœcijañskich co zaczê³o budziæ niepokój w³adz oœwiatowych republiki. Tak zaczê³y siê nasze k³opoty. í 13


2

KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

www.kurierplus.com

3

FOTO: ZOSIA ¯ELESKA-BOBROWSKI

Od redakcji

u

Sztuka Pod Choinkê w 2015r.

Drodzy Czytelnicy Jak zapowiadaliœmy tydzieñ temu, w pi¹tek 1 grudnia o godz. 19:00 organizujemy nasz tradycyjny przedœwi¹teczny kiermasz, pod has³em Sztuka pod choinkê. Stawiamy sobie kilka celów. Po pierwsze, chcemy zachêciæ polonijnych artystów, którzy nieczêsto maj¹ okazjê do urz¹dzania du¿ych wystaw, ¿eby pokazali swoje najnowsze dzie³a: rzeŸby, obrazy, grafiki, fotografie. Okres œwi¹teczny to czas kupowania prezentów. Zale¿y nam na zainteresowaniu naszych goœci zakupem czegoœ unikatowego, czym mo¿na obdarowaæ blisk¹ osobê. Praca uznanego artysty to prezent niebanalny, niepowtarzalny, który siê nie zu¿ywa i nie starzeje, bywa, ¿e idzie z nami przez ¿ycie. Sztuka pod choinkê to tak¿e okazja na spotkanie z czytelnikami w œwi¹tecznej, poprzedzaj¹cej Bo¿e Narodzenie, atmosferze. O szczegó³ach imprezy, nazwiskach artystów, którzy wezm¹ w niej udzia³, bêdziemy informowaæ w kolejnych numerach Kuriera. A dziœ ju¿ serdecznie zapraszamy.

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

Zmiany w dystrybucji naszego tygodnika W ostatnim czasie Kurier Plus pojawi³ siê w kilku nowych miejscach, a z przyczyn od nas niezale¿nych – znikn¹³ z kilku innych. Teraz Kurier mo¿na znaleŸæ w oddziale Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej przy Greenpoint Ave. na Greenpoincie, w oddziale Unii na Maspeth, 6602 Grand Ave. oraz od d³u¿szego czasu w oddziale polskiego banku przy Fresh Pd. Rd. na Ridgewood. Wiêcej egzemplarzy naszego tygodnika zostawiamy tak¿e, dziêki uprzejmoœci w³aœciciela, w Syrenie na Maspeth, sklepie umiejscowionym tu¿ obok koœcio³a Œwiêtego Krzy¿a. Po wielu latach zamkniêta zosta³a Polsko-Amerykañska Apteka pañstwa Mitków na rogu Nassau Ave. i Lorimer Street na Greenpoincie, gdzie zawsze mo¿na by³o znaleŸæ Kurier. Teraz nasz tygodnik mo¿na znaleŸæ na przeciwko – w Murawski Pharmacy. Jakiœ czas temu zmieni³a swoj¹ lokalizacjê agencja Pol-Travel, która by³a przy Meserole. Teraz jest blisko rogu McGuinness Blvd i Norman Ave. i jak zwykle zawsze s¹ tu co tydzieñ do wziêcia Kuriery. Nowym punktem dystrybucyjnym, od pewnego czasu jest Dom Seniora przy Dupont Street na Greenponcie oraz sklep J. Baczynsky Meat Market przy 2 Avenue, w pobli¿u 9 Street na East Village na Manhattanie. GI Mini Market, w którym mo¿na by³o kiedyœ dostaæ Kurier, zosta³ zamkniêty.

red NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

sk³ad komputerowy

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Droga Bo¿ej m¹droœci Podobne bêdzie królestwo niebieskie do dziesiêciu panien, KS. RYSZARD KOPER które wziê³y swoje lamWWW.RYSZARDKOPER.COM.PL py i wysz³y na spotkanie pana m³odego. Lecz o pó³nocy rozleg³o siê wo³anie: „Oto pan m³ody idzie, wyjdŸcie mu na spotkanie!” Wtedy powsta³y wszystkie owe panny i opatrzy³y swe lampy. A nierozs¹dne rzek³y do roztropnych: „U¿yczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasn¹”. Odpowiedzia³y roztropne: „Mog³oby i nam, i wam nie wystarczyæ. IdŸcie raczej do sprzedaj¹cych i kupcie sobie”. Gdy one sz³y kupiæ, nadszed³ pan m³ody. Te, które by³y gotowe, wesz³y z nim na ucztê weseln¹, i drzwi zamkniêto. Nadchodz¹ w koñcu i pozosta³e panny, prosz¹c: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedzia³: „Zaprawdê, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie wiêc, bo nie znacie dnia ani godziny. Mt 25, 1, 6-13

W

pierwszym czytaniu z dzisiejszej niedzieli s³yszymy s³owa wychwalaj¹ce m¹droœæ: „M¹droœæ jest wspania³a i nie wiêdnie, ci ³atwo j¹ dostrzeg¹, którzy j¹ mi³uj¹, ci j¹ znajd¹, którzy jej szukaj¹, uprzedza bowiem tych, co jej pragn¹, wpierw daj¹c siê im poznaæ. O niej rozmyœlaæ – to szczyt roztropnoœci, a kto z jej powodu nie œpi, wnet siê trosk pozbêdzie, sama bowiem obchodzi i szuka tych, co s¹ jej godni, objawia siê im ³askawie na œcie¿kach i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamys³om”. Od wieków cz³owiek szuka³ m¹droœci, która pomog³yby mu jak najm¹drzej prze¿yæ ziemsk¹ pielgrzymkê. Powsta³a dziedzina nauki, która w swej nazwie zawiera motyw szukania m¹droœci. Otó¿ filozofia z jêzyka greckiego oznacza tyle co umi³owanie m¹droœci, filozof zaœ, to mi³oœnik m¹droœci, którego cechuje d¹¿enie do ka¿dej formy poznania. Staro¿ytna Grecja uwa¿ana jest za kolebkê filozofii. Chocia¿ mój przyjaciel Edzio, góral z krwi i koœci uwa¿a, ¿e w tym wzglêdzie ma racje jego ziomek ks. Józef Tischner, który pisze:. „Na poc¹tku wsêdy byli górole, a dopiero potem porobiyli siê Turcy i Zydzi. Górole byli tyz piyrsymi ‘filozofami”. ‘Filozof” to jest pedziane po grecku. Znacy telo co: ‘mêdrol”. A to jest pedziane po grecku dlo niepoznaki. Niby, po co mo fto wiedzieæ, jak by³o na poc¹tku? Ale Grecy to nie byli Grecy, ino górole, co udawali greka. Bo na poc¹tku nie by³o Greków, ino wsêdy byli górole”. M¹droœæ, o której s³yszymy w dzisiejszych czytaniach ma swe Ÿród³o nie tyle na katedrach uniwersyteckich, co w zmaganiu siê z codziennymi trudnoœciami ¿ycia, ze œwiadomoœci¹, ¿e ktoœ nas powo³a³ do wype³nienia tej misji. Jeden z amerykañskich re¿yserów mówi³, ¿e gdy ma jakiœ trudny problem do rozwi¹zania, to powierza go swemu przyjacielowi farmerowi, który wczesnym rankiem jedzie traktorem na pole. A gdy wraca po ciê¿kim dniu pracy, przedstawia mu swoj¹ opiniê na temat poruszanego problemu. Ta opinia jest bardzo trafna. St¹d siê bierze polskie powiedzenie „Na ch³opski rozum”, co znaczy m¹dre, praktyczne rozwi¹zanie jakiegoœ problemu.

u Ma³gorzata, wolontariuszka Wspólnoty Dobrego Samarytanina z „adoptowan¹“ córeczk¹ z Tanzanii.

T

rudne doœwiadczenia ¿yciowe, jeœli je m¹drze wykorzystamy przybli¿aj¹ nas do m¹droœci, o której mówi¹ dzisiejsze czytania. Zapewne potwierdzaj¹ to s³owa Ani, która z mê¿em wspiera budowê sierociñca dla osieroconych i g³oduj¹cych dzieci w Tanzanii: „Ma³gosiu, pochodzê z biednej rodziny i wiem co to znaczy byæ g³odnym. Moje pocz¹tki w Ameryce te¿ mnie nie rozpieszcza³y, nie by³y ³atwe, ale to d³uga historia. Dziœ mam wspania³ego, wierz¹cego mê¿a, cudne i wra¿liwe dzieci. Bóg zsy³a nam wiele ³ask, za które ci¹gle Mu dziêkujemy. Wiemy, ¿e najlepszym podziêkowaniem jest wspieranie niewinnych, g³oduj¹cych dzieci. A zaczê³o siê od waszego apelu o zakup krów dla sierociñca w Tanzanii. Nie wiem, ale jak zobaczy³am apel Wspólnoty Dobrego Samarytanina na Face Booku coœ nagle poruszy³o siê we mnie. Nie mog³am powstrzymaæ ³ez. Od razu powiedzia³am mê¿owi, ¿e musimy wesprzeæ to dzie³o. M¹¿ bez wahania powiedzia³: ‘Dajmy na dwie krowy, bo na tyle teraz nas staæ”. Potem by³am na bie¿¹co z tym dzie³em przez FB i Misje Afrykañskie na stronie Nowojorskiego Klubu Podró¿nika. Z radoœci¹ patrzy³am na postêpy w budowie sierociñca, œledzi³am wasz¹ wyprawê do Tanzanii. Patrzy³am na osierocone dzieci, które tryska³y radoœci¹, widz¹c swoich adoptowanych rodziców i otrzymuj¹c ró¿ne prezenty. Tutaj takiej radoœci nie widzia³am u ¿adnego dziecka. Doœwiadczam najg³êbszej radoœci i bezgranicznej mi³oœci, gdy patrzê na zdjêcia tych dzieci. M¹¿ mówi, ¿e gdy patrzy na te dzieci, to serce go œciska. Nie jesteœmy bogaci, zreszt¹ nigdy do bogactwa nie d¹¿y³am, ale jesteœmy zdrowi, mamy obydwoje pracê, wspania³e dzieci i wystarczaj¹co miejsca w naszych sercach, aby siê dzieliæ tym co mamy. Jeœli uda mi siê coœ zaoszczêdziæ z ka¿dej wyp³aty, to na pewno bêdziemy siê tym dzieliæ. Z mê¿em bêdziemy wspieraæ to szlachetne dzie³o. Poza tym nasza 14-letnia córka mówi, ¿e jak bêdzie doros³a to chcia³aby pojechaæ do siostry Rut i przez jakiœ czas jej pomagaæ. Córka chce zostaæ lekarzem, wiêc kto wie... Jest bardzo wra¿liwa na cierpienie innych, a tak¿e bardzo pilna w nauce. Byliœmy w tym roku na pielgrzymce, w czasie której modli³a siê o przyjêcie do Towsend Harris High School. I jako jedna z dwóch zosta³a przyjêta. Dziêkujemy za to Bogu. Mój œredni syn mówi³ do niej: ‘Dlaczego idziesz na tak d³ug¹ pielgrzymkê. Nogi bêd¹ ciê bola³y”. Na co Zuzia odpowiedzia³a:

‘You don’t brake a promise you give to God” (Nie mo¿esz ³amaæ obietnicy danej Bogu). I posz³yœmy. Zuzia mówi, ¿e to by³a najwspanialsza decyzja w jej ¿yciu. Wreszcie spotka³a m³odzie¿, która nie wstydzi siê swojej wiary i g³osi j¹ innym. Mega wspania³e prze¿ycie. Na pielgrzymce m³oda dziewczyna dawa³a œwiadectwo z misji w Afryce. Zuziê to bardzo poruszy³o, bo ju¿ wczeœniej wiedzia³a o siostrze Rut. Mo¿e córka pójdzie na studia, mo¿e zostanie lekarzem i bêdzie leczyæ dzieci w potrzebie. O to bêdê siê modliæ”.

M

¹droœæ Bo¿¹ pe³niej odkrywamy, gdy stajemy w obliczu spraw ostatecznych, podsumowuj¹c swoje ¿ycie. Doœwiadczy³a tego pielêgniarka pracuj¹ca w hospicjum, która na co dzieñ uczestniczy³a w odchodzeniu innych do wiecznoœci. Pos³uchajmy jej refleksji: „Jak ka¿dy cz³owiek zmagam siê z codziennymi problemami, przepracowaniem, niecierpliwoœci¹, strachem, gniewem i rozczarowaniem, jednak zawsze wybieram szczêœcie, przebaczenie, wspó³czucie i radoœæ. Z wdziêcznoœci¹ prze¿ywam ka¿dy dzieñ, jakby to on by³ ostaniem w moim ¿yciu. S³u¿ba umieraj¹cym wnosi wiele œwiat³a w moje ¿ycie. Oœwieca ciemne zakamarki mojej duszy i staje siê impulsem, aby to co negatywne w moim ¿yciu zamieniaæ w dobro. Mimo, ¿e praca z umieraj¹cymi nie jest ³atwa, to dziêkujê Bogu za ka¿dy dzieñ i m¹droœæ, któr¹ zsy³a mi w czasie pos³ugi cierpi¹cym i umieraj¹cym, którzy przekazuj¹ mi wa¿n¹ m¹droœæ ¿ycia. Ucz¹, jak kochaæ i byæ kochanym, jak przebaczaæ i jak prosiæ o przebaczenie, jak znaleŸæ radoœæ i jak dzieliæ siê t¹ radoœci¹ z innymi, jak wykorzystaæ czas, ³¹cz¹c sprawy ziemskie z duchowymi, tak aby dope³nia³y siê, szczególnie wtedy gdy stajemy w obliczu œmierci. Umieraj¹cy ucz¹ nas m¹drego ¿ycia. Nieraz mam takie wra¿enie, ¿e czas umierania jest nawa¿niejsz¹ czêœci¹ naszego ¿ycia”. (A Hospice Nurse's Stories of Dying Well by Janet Wehr).

P

rzypowieœæ Chrystusa o pannach m¹drych i g³upich stawia nas przed perspektyw¹ œmierci. Jesteœmy jak te panny, czekaj¹ce na przybycie Oblubieñca. Nie wiemy kiedy On przybêdzie, dlatego nasze kaganki maj¹ byæ zaopatrzone w oliwê, która jest symbolem m¹droœci Bo¿ej. A ta m¹droœæ nie jest m¹droœci¹ mierzon¹ tytu³ami naukowymi, powa¿aniem czy s³aw¹, ale m¹droœci¹ mi³oœci, która w Chrystusie przy-

bra³a najdoskonalszy kszta³t. I tylko mi³oœæ otwiera dla nas drzwi, które zosta³y zatrzaœniête przed g³upimi pannami, bo zabrak³o w ich ¿yciu oliwy Bo¿ej m¹droœci, oliwy mi³oœci. m

JAK POMÓC Ofiary pieniê¿ne docieraj¹ do Siostry Rut w Tanzanii w stu procentach. Ani jeden ofiarowany cent nie jest wykorzystany na cel inny ni¿ misja ratowania g³oduj¹cych dzieci. Ofiary mo¿emy przekazywaæ na: KONTO # 1337538 POLISH&SLAVIC FCU 140 GREENPOINT AVE BROOKLYN, NY 1111222 ABA # 2260082022 Podczas osobistych wp³at gotówki na konto dopuszczalna kwota wynosi $100. CZEKI WYPISUJEMY NA: NATIVITY BLESSED VIRGIN MARY CHURCH. W MEMO DOPISEK: AFRICAN ORPHANAGE CHARITY i przesy³amy na adres: Nativity BVM 10141 91st Street, Ozone Park 11416, African Orphanage Charity. Z³o¿one ofiary mo¿na odliczyæ od podatków. Bóg zap³aæ.

Klub Jana Paw³a II Katolicki Klub Dyskusyjny Œw. Jana Paw³a II ma zaszczyt zaprosiæ Pañstwa na spotkanie w niedzielê 12 XI 2017: o godzinie 11:30 spowiedŸ po polsku, 12:00 Msza Œwiêta po polsku 13:00 Projekcja filmu "Ziemia Maryi", poczêstunek, dyskusja. Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Street, Info: facebook.com/KKDSJP2 oraz kkdsjp2@gmail.com

Krucjata Ró¿añcowa Grupa Pro-Life Œw.M.Kolbe zaprasza do udzia³u w Krucjacie Ró¿añcowej Matki Bo¿ej z Fatimy w Obronie ¯ycia Poczêtego w poniedzia³ek, 13 listopada, o 12:00 w po³udnie, przed koœcio³em Œw. Antoniego i Alfonsa na Greenpoincie. Bêdziemy siê modliæ z transparentami o: „Zaniechanie aborcji, eutanazji, ma³¿eñstw tej samej p³ci“ i „Powrót Ameryki do Boga!“ Info: Brat Jan (718) 389-7785


5

KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

www.kurierplus.com

Cud 11 listopada 1918 roku Pañstwo Polskie powstaje z woli ca³ego narodu i opiera siê na podstawach demokratycznych… mam nadziejê, ¿e odt¹d ¿adna armia obca nie wkroczy do Polski, nim nie wyrazimy w tej sprawie formalnej woli naszej. Depesza J. Pi³sudskiego notyfikuj¹ca powstanie Pañstwa Polskiego, 16. XI. 1918

„Powstañ Polsko, skrusz kajdany. Dziœ Twój triumf albo zgon...”. Te s³owa „Warszawianki” z powstania listopadowego 1830 r. oddaj¹ ducha walki o wolnoœæ, któr¹ Polacy toczyli przez ponad 120 lat. W roku 1914 wybuch³a „powszechna wojna ludów” o któr¹ modlili siê polscy poeci romantyczni. Zaborcy stanêli naprzeciw siebie do œmiertelnej walki. Los Polaków by³ tragiczny. Wcieleni do armii rosyjskiej, niemieckiej lub austriackiej musieli do siebie strzelaæ lecz nie tracili nadziei, ¿e wojna doprowadzi ich ojczyznê do wolnoœci. Polska nie musia³a odzyskaæ niepodleg³oœci. Ziemie polskie wcielone przez ponad sto lat w granice obcych mocarstw traci³y to¿samoœæ narodow¹. Jedynie w zaborze austriackim Polacy cieszyli siê autonomi¹ kulturow¹ i administracyjn¹. W³aœnie tu, Józef Pi³sudski organizowa³ polskie jednostki militarne. Ju¿ 6 sierpnia 1914 r. ¿o³nierze Pi³sudskiego z Pierwszej Kompanii Kadrowej wkroczyli do zaboru rosyjskiego. Niestety, spotkali siê z obojêtnoœci¹ swoich rodaków. Komendant i jego ¿o³nierze nie tracili jednak nadziei. Powsta³y legiony polskie, które przez prawie cztery lata walczy³y o niepodleg³oœæ. Klêska wojsk rosyjskich i kryzys gospodarczy w Rosji doprowadzi³y do rewolucji w Petersburgu i obalenia caratu w lutym 1917 r. Nowy, konstytucyjny rz¹d mówi³ w swych oœwiadczeniach o niepod-

leg³ej Polsce ale nie wymienia³ ¿adnych szczegó³ów. To samo powtarza³ rz¹d bolszewicki, który obj¹³ w³adzê kilka miesiêcy póŸniej w wyniku zamachu stanu (tzw. rewolucja paŸdziernikowa). Deklaracje te nie mia³y wiêkszego znaczenia gdy¿ ziemie polskie znajdowa³y siê w tym czasie pod kontrol¹ wojsk niemieckich i austriackich. Równie¿ mocarstwa zachodnie anga¿owa³y siê powoli w sprawê polsk¹. Anglia i Francja nie sk³ada³y przez d³u¿szy czas ¿adnych konkretnych propozycji nie chc¹c uraziæ swego rosyjskiego sojusznika. Stany Zjednoczone ustami prezydenta Wilsona mówi³y o „zjednoczonej Polsce”. W styczniu 1918 r. amerykañski prezydent og³osi³ swoje s³ynne „czternaœcie punktów”. Jeden z nich wspomina³ o „zjednoczonej, niepodleg³ej i autonomicznej Polsce z wolnym, nieograniczonym dostêpem do morza”. Przyszed³ wreszcie listopad 1918 r. Niemcy i Austria zosta³y pokonane przez koalicjê pañstw zachodnich. Rosja carska przesta³a istnieæ w wyniku rewolucji. Przed Polakami otworzy³a siê niepowtarzalna szansa. Trzeba j¹ by³o tylko wykorzystaæ. 10 listopada Józef Pi³sudski powróci³ z Magdeburga gdzie by³ internowany za odmowê z³o¿enia przysiêgi cesarzowi Niemiec. Nastêpnego dnia obj¹³ komendê nad wojskiem polskim a wkrótce stan¹³ na czele rz¹du odrodzonej Rzeczpospolitej jako Naczelnik Pañstwa. Odzyskanie wolnoœci by³o dla wielu Polaków prawie cudem. By³a to zas³uga woli narodu i ich przywódców. Mo¿na wymieniæ szereg nazwisk wybitnych postaci, które wnios³y wk³ad w to dzie³o: Ignacy Paderewski, Roman Dmowski, Wincenty Witos, Ignacy Daszyñski. Lecz najwiêksze uznanie trzeba przyznaæ Józefowi Pi³sudskiemu. Nawet bez Pi³sudskie-

Chcê ci powiedzieæ...

Pomódl siê za tych co nas budz¹ Ludzie, którzy budz¹ w Tobie to co najlepsze to szczêœcie. Jezus, który szuka³ w ludziach dobra i prawdy miewa³ Ojciec PAWE£ BIELECKI sytuacje piêkne, zjawiskowe, mistyczne bo spotka³ nagle na swojej drodze kogoœ wyj¹tkowego. Na przyk³ad, mówi, „takiej wiary jak tego cz³owieka nie widzia³em w ca³ym Izraelu.” Innym razem zachwyca siê ubog¹ wdow¹ i tym, „¿e biednym odda³a wszystko co mia³a a nie z tego co jej zbywa³o.” Jezus potrafi zachwyciæ siê te¿ i TOB¥ i Twoim kolejnym krokiem do przodu. Ludzie obok mog¹ Ci te¿ pomóc jeœli budz¹ w Tobie to, co dobre i piêkne, a nie to co z³e i ma³ostkowe. Dobrze jest byæ przebudzonym dobrem kogoœ obok, kto robi wszystko, ¿eby Ci by³o ³atwiej. Takich w³aœnie ludzi budz¹cych CIEBIE i dobro w Tobie serdecznie Ci ¿yczê. Listopad to czas BLISKICH, PRZYJACIÓ£, ZNAJOMYCH, którzy ju¿ odeszli. To tak¿e czas tych co Ciê budzili. A do czego? Do nowych zmagañ z wyci¹gniêt¹ przyjazn¹ rêk¹, ¿ebyœ nie upad³. Byæ mo¿e budzili Ciê s³owem, ¿ebyœ nie sta³ w miejscu. A mo¿e budzili

Ciê swoim œmiechem albo nadziej¹ po cichu wywalczon¹ przez nich ka¿dego dnia. Pomyœl jaki œlad po sobie zostawili w Twoim ¿yciu? A jaki œlad Ty zostawisz po sobie? Czy zostawisz mosty czy zgliszcza? Czy bêdziesz ³¹czy³ czy dzieli³? Czy bêdziesz w innych budzi³ dobro czy gniew? Co mog³oby byæ dziœ Twoim przebudzeniem? Szukaj proszê tych przebudzeñ w sobie, w Bogu, w innych. Nie poddawaj siê za szybko. Proszê, nie zniechêcaj siê tylko dlatego, ¿e masz doœæ. Prawdziwy Koœció³ to wspólnota ludzi takich jak TY, którzy w³aœnie maj¹ DOŒÆ. To ci, którzy maj¹ DOŒÆ przeciêtnoœci, rutyny, plotek, koniunkturalnoœci. To wspólnota ludzi, która nie chce byæ bezbarwna, chce byæ ¿ywa. To Ci, którzy nie boj¹ siê myœleæ, ¿e mo¿na inaczej ¿yæ. BÓG jest w³aœnie w takiej wspólnocie, bo idzie tam gdzie s¹ ludzie a nie puste budynki. Bóg bêdzie podsy³a³ nam ludzi, którzy bêd¹ nas budziæ wiar¹, szalonymi pomys³ami na weekend, albo bêd¹ nas budziæ modlitw¹. Pamiêtaj tylko, ¿e tacy ludzie szybko odchodz¹, za szybko. Nie marnuj czasu. Zechciej siê dziêki nim przebudziæ, ¿eby budziæ innych. Tak w³aœnie rodzi siê prawdziwa wspólnota Koœcio³a, kiedy jeden drugiego budzi nadziej¹, dobrym s³owem, mi³oœci¹ fili¿ankami herbaty mierzon¹. Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ drogi czytelniku… m

u

Wielki pochód narodowy (17 listopada 1918 r.) w Warszawie.

go Polska mog³aby siê odrodziæ, ale by³aby to Polska mniejsza i s³absza – na pewno bez Wilna, byæ mo¿e bez Lwowa. Og³oszenie niepodleg³oœci by³o dopiero pocz¹tkiem walki o istnienie pañstwa polskiego. Granice Rzeczpospolitej by³y zagro¿one ze wszystkich stron. Od wschodu nadci¹ga³a nawa³a bolszewicka, Niemcy nie mieli zamiaru ustêpowaæ z Wielkopolski, Œl¹ska i Pomorza, wojska czeskie zajê³y Cieszyn, Litwini domagali siê Wilna a Ukraiñcy walczyli o Lwów. Przez prawie trzy lata Polacy prowadzili bój o granice. Dziêki sukcesom powstania wielkopolskiego i œl¹skiego przy³¹czono znaczne obszary na zachodzie. Wiosn¹ 1919 r. ¯o³nierze Pi³sudskiego wkroczyli do Wilna. Zwyciêstwo w wojnie z Rosj¹ sowieck¹ w roku 1920 pozwoli³o na utrzymanie ziem wschodnich i powstrzyma³o pochód bolszewicki do serca

Europy. Proces kszta³towania granic zakoñczy³ siê formalnie w 1922 roku. * Czêsto siê mówi, ¿e Amerykanie traktuj¹ swoj¹ wolnoœæ jako coœ normalnego. Przez ponad 240 lat istnienia Stany Zjednoczone nigdy nie utraci³y swej suwerennoœci i nigdy nie by³y okupowane przez obce wojska. Dla nas Polaków niepodleg³oœæ jest najwiêksz¹ wartoœci¹. W dziejach najnowszych cieszyliœmy siê niepodleg³oœci¹ nieca³e 50 lat: w dwudziestoleciu miêdzywojennym oraz przez ostatnie 28 lat od upadku komunizmu. Dlatego pamiêtajmy o s³owach œw. Jana Paw³a II wypowiedzianych przesz³o 20 lat temu: „Wolnoœci nie mo¿na tylko posiadaæ, ale trzeba j¹ stale zdobywaæ, tworzyæ”.

Kazimierz Wierzbicki

STOMATOLOGIA LASEROWA I ESTETYCZNA

DR WANDA ARDEN tel. (718) 894-1516 LASEROWE LECZENIE ZÊBÓW BEZ U¯YCIA IGIE£ SZEROKI ZAKRES US£UG DENTYSTYCZNYCH: * DZIECI I DOROŒLI ORAZ NOWI PACJENCI MILE WIDZIANI * LECZENIE PROFILAKTYCZNE, ENDODONCJA, PERIODONCJA, CHIRURGIA I PROTETYKA * ORTODONCJA - NOWOCZESNA METODA INVISALIGN * WYBIELANIE ZÊBÓW METOD¥ OPALESCENCE * AKCEPTUJEMY WIÊKSZOŒÆ UBEZPIECZEÑ ORAZ PRYWATNYCH PACJENTÓW * MÓWIMY PO POLSKU BOTOX I JUVADERM – WYPE£NIACZE NIE TYLKO DLA URODY ALE RÓWNIE¯ DLA ZDROWIA 59-77 58TH AVENUE, MASPETH NY 11378 www.queenslaserdentist.com


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

6

Widziane z Providence…

Porozumienie Jaros³awa Gowina 4 listopada odby³a siê konwencja partii Polska Razem, która wchodzi w sk³ad koalicji rz¹dowej zwanej najczêœciej Zjednoczon¹ Prawic¹. KAZIMIERZ WIERZBICKI

Prezes partii, wicepremier Jaros³aw Gowin poinformowa³ zebranych o poszerzeniu swej formacji i zmianie jej nazwy. W swym wyst¹pieniu oœwiadczy³: „Chcemy zaproponowaæ Polakom uczciw¹ umowê, ¿e bêdziemy ciê¿ko pracowaæ dla Polski i kierowaæ siê idea³ami, które nam przyœwiecaj¹ – idea³ami konserwatywnymi, republikañskimi, wolnoœciowymi, chrzeœcijañskimi, nasz¹ wiar¹ w si³ê i sensownoœæ samorz¹dnoœci – ¿e bêdziemy Polskê dalej konsekwentnie i g³êboko zmieniaæ”. Wicepremier poinformowa³, ¿e jego partia zosta³a powiêkszona o reprezentowane w sejmie ugrupowanie Republikanie a tak¿e o przedstawicieli „œrodowisk wolnoœciowych i samorz¹dowych” oraz ¿e jej now¹ nazw¹ bêdzie Porozumienie. Wiadomo ju¿, ¿e do nowej formacji przeszed³ pose³ Zbigniew Gryglas z Nowoczesnej jak równie¿ dwaj inni pos³owie – jeden z PSL a drugi z Kukiz-15. Jaros³aw Gowin ukoñczy³ studia z historii filozofii na Uniwersytecie Jagielloñskim

w roku 1985. Przez szereg lat pe³ni³ funkcjê prezesa katolickiego Instytutu Wydawniczego „Znak”. Dzia³alnoœæ polityczn¹ zaczyna³ w Unii Demokratycznej i Unii Wolnoœci. W roku 2005 zosta³ senatorem z ramienia Platformy Obywatelskiej a od roku 2007 jest pos³em na Sejm RP. W latach 2011-2013 by³ ministrem sprawiedliwoœci w rz¹dzie Donalda Tuska. By³ kontrkandydatem Tuska w wyborach na stanowisko prezesa partii, w których uzyska³ 20 procent g³osów. Reprezentowa³ prawe, umiarkowanie-konserwatywne skrzyd³o PO. We wrzeœniu 2013 r. odszed³ z Platformy Obywatelskiej by trzy miesi¹ce póŸniej za³o¿yæ Polskê Razem. W roku 2015 Gowin zawar³ porozumienie z Jaros³awem Kaczyñskim w sprawie wspólnej listy Zjednoczonej Prawicy w wyborach do sejmu. Po zwyciêstwie PiS-u, w listopadzie 2015 r. zosta³ powo³any na urz¹d wicepremiera oraz ministra oœwiaty i szkolnictwa wy¿szego w rz¹dzie Beaty Szyd³o. Jaros³aw Gowin uwa¿a, ¿e wœród wyborców o centrowych pogl¹dach jest jeszcze wielu ludzi, których mo¿na przekonaæ do programu Zjednoczonej Prawicy – w centrum jest o kogo powalczyæ. Prezes Porozumienia twierdzi, ¿e nowa partia jest ofert¹ dla tych osób, dla których wa¿na jest m.in. wolnoœæ gospodarcza oraz przywi¹zanie do takich wartoœci jak rodzina i patriotyzm. Jaros³aw Kaczyñski, lider Prawa i Sprawiedliwoœci nie móg³ przybyæ na konwencjê

Tydzieñ na kolanie Wtorek Medialny m³ynek do mielenia njusów nigdy nie œpi. Wyrzuca papkê medialnej strawy pi¹tek, œwi¹tek czy niedziela. Nadaj¹ce w trybie 24 godziny na dobê telewizje informacyjne i internet czuwaj¹, abyœmy dowiadywali siê o wszystkim niemal w czasie rzeczywistym. Media spo³ecznoœciowe umo¿liwiaj¹ nieograniczon¹ niemal obróbkê njusów przez s³awnych i nie s³awnych, nudziarzy i geniuszy, kretynów i jeszcze wiêkszych idiotów. Tutaj nic siê nie zatrzymuje, iloœæ nowego z regu³y przewy¿sza „stare”, czyli z wczoraj albo tylko sprzed godziny. Wszêdzie nadmiar – obrazków, s³ów, komentarzy, co sprawia ¿e medialna papka, gdyby œledziæ j¹ na ca³ego, staje siê niestrawna do spo¿ycia w ca³oœci. Ale jednak przyci¹ga, porywa, nie daje popuœciæ, bo gdyby tak by³o, nie produkowano by njusów z tak¹ szybkoœci¹, bo niby dla kogo, jak nie dla nas, zwyk³ych zjadaczy medialnego chleba? W zesz³ym tygodniu by³ to zamachowiec na Manhattanie, rozje¿d¿aj¹cy ludzi na chodnikach. Kilka dni póŸniej kolejny œwir z karabinem morduj¹cy Bogu ducha winnych ludzi w ma³ej miejscowoœci w Teksasie. Krzycz¹c „wszyscy zginiecie” wystrzela³ 26 niewinnych w koœciele, w po³owie nieletnich, dzieci. Œwir szala³ i strzela³ do momentu, a¿ kropn¹³ go jeden z mieszkañców, mistrzowskim strza³em. Ale to by³o w niedzielê, wiêc dzisiaj sprawa zaczyna w kablówkach przygasaæ, bo ile mo¿na? Jesteœmy zalewani informacjami na temat strzelca z Teksasu, du¿o wiadomo o czubku-mordercy. Na pewno wiêcej ni¿ o strzelcu, który kilka tygodni temu zrobi³ krwaw¹ ³aŸniê w Las Vegas. Pamiêtacie jeszcze? Czy to by³o wczoraj, czyli mo¿e nigdy? O wiele wiêcej trupów, o wiele mniej wiadomo o motywach, ¿yciorysie i zamiarach mordercy. Zreszt¹ czy s¹ jeszcze zainteresowani? Medialny m³ynek do mielenia njusów

wyrzuca kolejne skarby. Prezydent Donald Trump jest sob¹, kolejne doniesienia w sprawach seksualnych podmacywanek Hollywodzkich gogusiów, Rosja, Korea Pó³nocna i sprawy lokalne… Œroda W Polsce te¿ ludzie poszaleli. Rzecz dotyczy Piotra Szczêsnego, cz³owieka od lat lecz¹cego siê na depresjê, który dokona³ samospalenia bo nie móg³ znieœæ rz¹dów PiS. Dla desperackich przedstawicieli Totalnej Opozycji oraz ich popleczników z mediów spod znaku „Nienawidzê Dobrej Zmiany” zdawa³o siê, ¿e Bo¿e Narodzenie przysz³o wczeœniej w tym roku. Tak, tak. Niczym hieny – nazywajmy rzeczy po imieniu – rzucili siê do akcji wykorzystywania œmierci do w³asnych celów. Znicze, marsze milczenia, planowane miesiêcznice i nasiadówy, gazetowe wstêpniaki i medialna histeria. Mamy! Wreszcie! Symbol, na którym mo¿emy zbudowaæ ruch oporu wobec pisowskich siepaczy. Bez skrupu³ów, na zimno, wykorzystaæ aby wróciæ do przesz³oœci, aby „by³o, tak jak by³o”. To wszystko jest doœæ obrzydliwe. Nie ¿yjemy w czasach komunizmu, kiedy z braku innych metod, samospalenia by³y w jakiœ sposób zrozumia³e. Samobójca z Polski mia³ depresjê, ale jego wyobraŸnia by³a wype³niona produktami medialnych fabryk opozycji totalnej, co mo¿na by³o stwierdziæ czytaj¹c jego manifest po¿egnalny. Nie wszyscy rzucili siê na tragediê, ¿eby upiec – nomen omen – na niej swe w³asne pieczenie, trzeba przyznaæ. Ale trzeba przyznaæ, ¿e wyj¹tkowo hienowato zachowa³a siê i zachowuje „Gazeta Wyborcza” nie maj¹c ¿adnych,zahamowañ w grzaniu tematu. Widaæ, desperacja z powodu spadków czytelnictwa jest tam tak wielka, ¿e tylko drastyczne metody zdaj¹ siê zadowalaæ redaktorów, którzy szczerze wyznaj¹, ¿e „im nie jest wszystko jedno”, zw³aszcza

Polski Razem ze wzglêdu na stan zdrowia. List od prezesa PiS-u zosta³ odczytany zebranym przez ministra spraw wewnêtrznych Mariusza B³aszczaka. Kaczyñski przes³a³ pozdrowienia dla zjazdu i gratulacje w zwi¹zku z przekszta³ceniem formacji Gowina i powstaniem nowego ugrupowania. Kaczynski stwierdzi³, ¿e Zjednoczona Prawica powinna byæ silna ró¿norodnoœci¹ partii, które wchodz¹ w jej sk³ad. Podkreœli³, ¿e jednoœæ prawicy jest niezbêdna w wygraniu nadchodz¹cych wyborów samorz¹dowych oraz parlamentarnych i prezydenckich a naprawa pañstwa to kwestia cz¹stkowa ale konieczna w budowaniu zasobnej, silnej Polski. * W dalszym ci¹gu g³oœno jest o samospaleniu Piotra S., rozpoznanego ju¿ jako Piotr Szczêsny. 54-letni mê¿czyzna, który cierpia³ na depresjê, podpali³ siê w centrum Warszawy 19. paŸdziernika a dziesiêæ dni póŸniej zmar³ w szpitalu. W pozostawionym liœcie t³umaczy³ swój czyn jako protest przeciw rz¹dom Prawa i Sprawiedliwoœci. Radykalna opozycja z „Gazet¹ Wyborcz¹” na czele wykorzystuje tê tragediê dla swych celów i okreœla jej ofiarê jako „szarego cz³owieka”, który odda³ ¿ycie „w obronie demokracji”. Szermuje siê te¿ pod adresem koalicji rz¹dowej demagogicznym has³em „Macie krew na rêkach”. W miejscu samobójstwa palone s¹ znicze a w wiêkszych miastach organizuje siê zgromadzenia i marsze przeciwko rz¹dz¹cym. Jeszcze zanim Piotr S. zmar³, skrajnie lewicowy felietonista Jan Hartman dawa³ do zrozumienia w „Polityce”, ¿e jego œmieræ by³aby korzystna dla dzia³añ antyrz¹dowych: „…jeœli z³o¿y ofiarê swego ¿ycia, by obudziæ z letargu polskie spo³eczeñgdy chodzi o to, aby ich œrodowisko zawsze by³o na wierzchu. Ale pomijaj¹c aspekt polityczny, gloryfikacja samobójstwa jest po prostu groŸna. Tomasz Ro¿ek, dziennikarz zajmuj¹cy siê nauk¹, napisa³ przestrogê: „Media powinny z wielk¹ powœci¹gliwoœci¹ pisaæ o zbrodniach, aktach terroryzmu i samobójstwach. Inaczej bior¹ na siebie ciê¿ar odpowiedzialnoœci za naœladowców. Mechanizm samobójczego naœladownictwa, czyli efekt Wertera jest znany od wielu lat.” Nauka przebada³a bowiem tak¿e efekt medialnej mielonki na s³absze, mniej wytrzyma³e umys³y. Pisze Ro¿ek: „Statystycznie rzecz ujmuj¹c, wzrost samobójstw nastêpuj¹cy kilka, kilkanaœcie dni od nag³oœnienia analogicznej tragedii. Z badañ wynika, ¿e szczególnie wyraŸnie jest widoczny, gdy samobójstwo pope³ni znana osoba (np. gwiazda filmowa), lub gdy czyn osoby pope³niaj¹cej samobójstwo jest usprawiedliwiany. Efekt Wertera zauwa¿ono tak¿e w stosunku do terroryzmu. Czym wiêcej informacji o aktach terroru, tym czêœciej siê one zdarzaj¹. Gdy przeanalizowano ponad 60 tysiêcy zamachów terrorystycznych jakie mia³y miejsce na ca³ym œwiecie w latach 1970 – 2002 i skorelowano je z czêstotliwoœci¹ oraz d³ugoœci¹ ukazuj¹cych siê na ich temat materia³ów prasowych, odkryto, ¿e ka¿de dodatkowe doniesienie o zamachu terrorystycznym zwiêksza³o prawdopodobieñstwo zamachów w kolejnym tygodniu o od kilku do kilkunastu procent.” To nie s¹ jakieœ gdybania, ale przebadane sprawy. Nie bêdê siê wym¹drza³, oddajê g³os Tomaszowi Ró¿kowi: „Cz³owiekiem, który wprowadzi³ do literatury okreœlenie „efekt Wertera” by³ amerykañski socjolog David Philips. Swoje badania prowadzi³ w latach 70. XX wieku. Ju¿ wtedy zauwa¿ono, ¿e efekt jest wzmacniany gdy opisy œmierci podaje siê ze szczegó³ami. Gdy samobójca umiera d³ugo i w cierpieniu, gdy upublicznia siê wizerunek zrozpaczonych krewnych samobójcy, gdy publikuje siê list w których samobójca wyjaœnia swoje mo-

www.kurierplus.com

stwo, z pewnoœci¹ osi¹gnie wiele.” – pisa³ Charakterystyczne, ¿e przywódcy sejmowych partii opozycyjnych nie anga¿uj¹ siê w akcje upamiêtniaj¹ce Piotra Szczêsnego jako bohatera. Prezes Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna oœwiadczy³, ¿e tej œmierci nie nale¿y wykorzystywaæ politycznie. Skrajni opozycjoniœci porównuj¹ samospalenie Piotra S. do podobnych czynów dokonanych prawie 50 lat temu przez Polaka Ryszarda Siwca i czeskiego studenta Jana Palacha. Obydwaj oblali siê p³ynem ³atwopalnym i podpalili w proteœcie przeciw inwazji Uk³adu Warszawskiego na Czechos³owacjê w roku 1968 (Siwiec podczas uroczystoœci do¿ynkowych na Stadionie Dziesiêciolecia w Warszawie a Palach w centrum Pragi). Porównania takiego nie mo¿na inaczej okreœliæ jak tylko haniebne. Polak i Czech ¿yli w zupe³nie innej rzeczywistoœci i protestowali przeciw brutalnej agresji na suwerenny kraj. Ich akt by³ rozpaczliwym gestem oporu przeciw totalitarnemu systemowi komunistycznemu. Mo¿na zrozumieæ intencje Piotra S., ale warto siê zastanowiæ czy wybra³ w³aœciw¹ drogê. Obecna ekipa rz¹dowa w Polsce byæ mo¿e ma tendencje autorytarne ale ogólnie nie ogranicza praw politycznych i obywatelskich spo³eczeñstwa. Polska nie jest Bia³orusi¹ ani Rosj¹. Mo¿na swobodnie protestowaæ w ró¿nych formach przeciw polityce w³adzy. Piotr S. wybra³ formê najbardziej skrajn¹. Jeden z najwiêkszych Polaków XX wieku, kardyna³ Stefan Wyszyñski powiedzia³ kiedyœ: „Powinniœmy raczej ¿yæ dla naszej Ojczyzny ni¿ dla niej umieraæ”. Wypada te¿ przypomnieæ Pi¹te Przykazanie Dekalogu, które mówi: „Nie zabijaj”… równie¿ siebie. m tywy i gdy te motywy poddaje siê w mediach analizie. Psychologowie twierdz¹, ¿e w tym jest tak du¿y „potencja³ identyfikacyjny”, ¿e osoby o s³abszej osobowoœci, osoby, które ju¿ wczeœniej rozwa¿a³y samobójstwo s¹ tymi informacjami wrêcz popychane do tragicznych czynów. Jeszcze przytacza rozmowê sprzed kilku lat z profesorem Bartoszem £oz¹, kierownikiem Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: „Wiêkszoœæ z nas bez g³êbszej refleksji wch³ania papkê newsow¹, któr¹ przekazuj¹ nam media, zw³aszcza te szybkie, operuj¹ce skrótami. Dzia³a tu mechanizm modelowania – mamy podan¹ ca³¹ gotow¹ historiê – o prawdziwym cz³owieku, prawdziwym ¿yciu, prawdziwych decyzjach, z pocz¹tkiem i koñcem. Nie musimy wk³adaæ ¿adnego wysi³ku w to, ¿eby j¹ œledziæ, siedzimy w fotelu, a ona jest nam opowiadana. Staje siê szczególnie wiarygodna dziêki wykorzystaniu takich technik jak nakrêcone dr¿¹c¹ rêk¹ filmy przys³ane przez widzów, relacje i amatorskie zdjêcia internautów. To wszystko potwierdza, ¿e to prawda, nie jakaœ kreacja (…) W kolejnych czêœciach wywiadu profesor t³umaczy, ¿e w tak destrukcyjny sposób dzia³aj¹ na nas przede wszystkim informacje prawdziwe. St¹d czêsto emitowane filmy w których dochodzi do strzelanin czy innych zbrodni nie maj¹ wp³ywu na wzrost przestêpczoœci. Natomiast relacjonowanie zbrodni czy tragedii, które rzeczywiœcie mia³y miejsce, szczególnie, gdy te relacje s¹ bardzo emocjonalne, mog¹ nak³aniaæ do samobójczych kroków.” Niby tak wszyscy wszystko rozumiej¹, ale jest jak jest. Medialna maszynka do mielenia miêsa wci¹¿ bombarduje nasze systemy nerwowe. Niektórzy robi¹ to dla misji, inni dla zysku, inni niczym afrykañskie zwierz¹tka podobne do psa uwijaj¹ siê wokó³ truch³a. Tak wygl¹da ten œwiat. Mo¿na apelowaæ o powœci¹gliwoœæ, nie epatowanie zbrodni¹, nie ujawniania nazwisk morderców ani szczegó³ów zachêcaj¹cych do naœladownictwa. Ale to daremne wo³anie.

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

www.kurierplus.com

7

5 milionów za upadek z 5 stóp Pracownik specjalizuj¹cy siê w usuwaniu azbestu uleg³ wypadkowi podczas pracy na terenie budynku, który zosta³ poddany generalnej renowacji. Do zdarzenia dosz³o w momencie gdy mê¿czyzna schodzi³ z wisz¹cego rusztowania na ziemiê. Pracownik spad³ w dó³ i z wysokoœci piêciu stóp hukn¹³ plecami o beton. Na miejsce przyjecha³a karetka, która zabra³a go do szpitala. Poszkodowany skar¿y³ siê na ból g³owy, szyi i dolnych pleców. Badania diagnostyczne potwierdzi³y uszkodzenia w krêgos³upie lêdŸwiowym. Po zaledwie kilkugodzinnej obserwacji poszkodowany zosta³ wypisany do domu. Bóle nie ustêpowa³y, w zwi¹zku z czym poszkodowany uda³ siê do specjalisty od urazów krêgos³upa, który na pocz¹tku zaleci³ konserwatywne leczenie objawów. Poszkodowany podda³ siê zatem fizykoterapii i przyj¹³ liczne zastrzyki przeciwbólowe w krêgos³up. Pomimo wielkich chêci, nie móg³ ju¿ wróciæ do pracy fizycznej, w zwi¹zku z czym wszczête zosta³y dwie procedury prawne. Pierwsz¹ z nich by³o postêpowanie przed Workers” Compensation, drug¹ natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers” Compensation poszkodowany uzyska³ czêœciowy zwrot utraconych zarobków i niezbêdn¹ opiekê medyczn¹, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkich strat ekonomicznych dochodzi³ w sprawie cywilnej wytoczonej prze-

ciwko generalnemu wykonawcy oraz w³aœcicielowi budynku. Poszkodowany wskaza³, ¿e pozwani naruszyli przepis 240 (1) Prawa Pracy, który stanowi najlepsz¹ podstawê do roszczenia odszkodowania za wypadek budowlany, poniewa¿ w takich przypadkach generalny wykonawca i w³aœciciel budynku ponosz¹ praktycznie absolutn¹ odpowiedzialnoœæ. W przypadku udowodnienia, ¿e dany stan faktyczny jest chroniony w³aœnie przez ten przepis, czêœciowa wina poszkodowanego nie ma znaczenia. Nale¿y jednak mieæ na uwadze, ¿e przepis nie chroni przypadków, gdy dzia³anie pracownika by³o wy³¹czn¹ przyczyn¹ wypadku lub poszkodowany zosta³ uznany za tzw. „niepos³usznego pracownika”, który, przyk³adowo, wbrew zakazowi kierownika, u¿y³ wadliwej drabiny, podczas gdy móg³ skorzystaæ z innej, bezpiecznej drabiny dostêpnej na terenie budowy. Poszkodowany zosta³ doskonale przygotowany na przes³uchanie przed procesem. Spójne zeznania poszkodowanego i bezsprzeczny materia³y dowodowy da³y solidn¹ podstawê do szybkiego rozstrzygniêcia odpowiedzialnoœci pozwanych. S¹d przychyli³ siê bowiem do argumentacji poszkodowanego, orzekaj¹c, ¿e pozwani naruszyli przepisy bezpieczeñstwa. Pozosta³a jeszcze kwestia udowodnienia rozmiaru obra¿eñ cielesnych i strat ekonomicznych. Poszkodowany wskaza³, ¿e konserwatywne leczenie nie pomaga³o, w zwi¹zku

z czym musia³ przejœæ dwie skomplikowane operacje krêgos³upa. Przyzna³, ¿e po zabiegach czu³ siê lepiej, ale nie tak jak przed wypadkiem, Twierdzi³, ¿e ma znacznie ograniczony zakres ruchu i prawie ka¿dego dnia odczuwa ból. Poszkodowany wskaza³, ¿e ma trudnoœci w wykonywaniu codziennych obowi¹zków domowych i nigdy nie bêdzie ju¿ w pe³ni samodzielny. Podczas przes³uchania zezna³, ¿e nie jest w stanie nosiæ ciê¿szych zakupów, wykonaæ drobnych napraw, czy nawet odkurzyæ lub wyrzuciæ œmieci. Oœwiadczy³, ¿e codziennie musi przyjmowaæ leki przeciwbólowe i pomimo chêci nie jest w stanie powróciæ do praJeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej

cy. Twierdzi³, ¿e przez ca³e ¿ycie pracowa³ fizycznie i nic innego nie potrafi. Strony zgodzi³y siê podj¹æ negocjacje z udzia³em mediatora, które po pierwszym spotkaniu zakoñczy³y siê fiaskiem. Poszkodowany nie zgodzi³ siê na nisk¹ ofertê ubezpieczalni. Sprawa trafi³a na wokandê. £awnicy mogli przyznaæ odszkodowanie ni¿sze ni¿ to zaoferowane przez pozwanych. Poszkodowany zdecydowa³ siê jednak podj¹æ ryzyko. Po d³ugim procesie ³awa przysiêg³ych wyda³a werdykt, przyznaj¹c poszkodowanemu blisko piêæ milionów dolarów odszkodowania. m (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, New York, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212-514-5100

Niekoniecznie w Polsce, niekoniecznie w Ameryce Nasze myœlenie, Polaków w Ameryce, by³o zawsze dwubiegunowe. Polska i Ameryka. Zostaæ tu, przenieœæ siê JAN LATUS tam, wróciæ do domu. Niejasne bywa³o jednak, gdzie jest „tam” a gdzie „tu” i po której stronie Atlantyku jest dom. Taka bipolarnoœæ prowadzi³a do nieustaj¹cej pasji do porównañ. Gdzie coœ jest lepsze, a gdzie gorsze, gdzie taniej, dro¿ej, bezpieczniej, ³adniej. Ta dwubiegunowoœæ by³a sk¹din¹d zrozumia³a. Wyjazd do Ameryki by³ dla nas ogromnym gestem, poœwiêceniem, wydatkiem finansowym, emocjonalnym i czasowym. Podró¿ by³a d³uga i kosztowna, a przenosi³a nas na inny, jak¿e odmienny mentalnie i kulturowo kontynent. Pierwsze lata pobytu w USA oznacza³y czêsto niemo¿noœæ wyjazdu, z powodów finansowych i imigracyjnych. Co za tym idzie, pierwsza szansa podró¿owania by³a wykorzystywana na wyjazd do Polski – aby wreszcie zobaczyæ rodzinê, poza³atwiaæ sprawy. Wreszcie – przyjrzeæ siê po latach Polsce, jak siê w niej czujemy, czy moglibyœmy tam znowu mieszkaæ. Taki scenariusz wyjazdów powtarza³ siê przez wiele lat. Dla niektórych – pozosta³ jedyn¹ opcj¹ wakacji. Znamy wiele osób, które rokrocznie je¿d¿¹ do Polski – i nigdzie indziej. Wysy³aj¹ te¿ tam dzieci – do dziadków, na kursy polskiego, nawet na studia. Wœród Polonii amerykañskiej nie ustaje zatem myœlenie o Polsce, pamiêæ

podsycana wizytami. Tak¿e wiêc – idea powrotu tam, choæby na staroœæ. Dlatego mo¿e ktoœ czyta moje teksty, gdy¿ przymierza moje losy i wra¿enia do swoich? Z powrotami Polaków do Polski bywa ró¿nie – czasem trudno przewidzieæ reakcjê, nawet gdy siê kogoœ dobrze zna. Wiele jest historii osób, które zwinê³y maj¹tek w USA i wróci³y do kraju, by zeñ wyjechaæ po pó³ roku. S³ysza³em opowieœci o takich, którzy po powrocie urz¹dzili siê luksusowo, wymoœcili œwie¿o kupione mieszkania by… wyjechaæ st¹d znowu. Mêczy³a ich nuda, ogólnie szara i przygnêbiaj¹ca aura (meteorologiczna ale i ta przenoœna), martwi³y zmiany polityczne. Znam te¿ jednak takich, którzy nic sobie z polityki nie robi¹ i w Polsce dobrze siê poczuli. To zaœ, co dla jednych jest ¿yciem nudnym i ja³owym – zw³aszcza jeœli przyjechali z Nowego Jorku – dla innych jest upragnionym zwolnieniem tempa. Jednych mêczy prowincjonalnoœæ – inni roztapiaj¹ siê ze szczêœcia w ma³ym miasteczku, w którym na ulicach jest cicho, a autobusy s¹ czyste i punktualne. Ci bardziej kosmopolityczni mog¹ byæ znudzeni monotoni¹ krajowej oferty (wszystko polskie: polityka, filmy, bu³eczki z maczkiem, golonka). Inni nie mog¹ siê nacieszyæ tymi polskimi smakami i smaczkami, zawsze przecie¿ im najbli¿szymi. Mo¿e nawet – jedynymi bliskimi. W tym wybieraniu miêdzy Polsk¹ a Ameryk¹, czyli mniejszego z³a, zapominamy, ¿e istniej¹ inne opcje. Jest przecie¿ w œwiecie oko³o dwustu pañstw. Wiele z nich ma œwietny klimat, ciekaw¹ kulturê i smaczn¹ kuchniê. Oferuje te¿ bezpieczeñstwo – i ni¿sze koszty

utrzymania, ni¿ w USA, a nawet w Polsce. Niewielu z nas w tym je¿dzeniu na trasie Nowy Jork – Warszawa – Nowy Jork pamiêta³o o innych opcjach. Nie liczê wypadów do Cancun czy statkiem pasa¿erskim po Karaibach – to by³y tylko wakacje. Pozna³em niewielu Polaków, którzy – wzorem emerytowanych Amerykanów czy Szwedów – rozgl¹daliby siê za jeszcze innym miejscem zamieszkania. Pewnym zainteresowaniem cieszy³y siê Kostaryka i Panama – z racji bliskoœci do USA i dobrej promocji. S¹ jednak i inne opcje. Moja polska przyjació³ka z Amsterdamu kupi³a sobie chatynkê w Portugalii, gdzie chêtnie spêdza zimy. Portugalia, a tak¿e Hiszpania i po³udniowe W³ochy s¹ mi³ymi miejscami wydawania amerykañskiej emerytury, któr¹ przecie¿ wielu z nas otrzyma. Myœlenie, ¿e mo¿na mieszkaæ poza Polsk¹, na emeryturze ale i wczeœniej, staje siê popularne wœród pewnej czêœci Polaków. Nie wiêkszoœci – ta woli jednak mieszkaæ w kraju. Nie mówiê te¿ o emigracji z koniecznoœci, zarobkowej – do Anglii czy Norwegii, ani o studiach zagranic¹. Mówiê o pewnej grupie ludzi, którzy raptem uznali, ¿e ta Polska – ale i Ameryka – nie s¹ warte zachodu, ¿e ¿ycie tam wcale nie jest takie barwne, ciekawe, zrelaksowane i zamo¿ne. Raczej – jest to nieustanny stres szukania i utrzymywania pracy, sp³acania kredytów, obaw o ubezpieczenie medyczne, biedn¹ i samotn¹ staroœæ. Pewna grupa Polaków, zw³aszcza m³odych, podejmuje wiêc decyzjê o przeniesieniu siê gdzieœ zupe³nie daleko.

Spotka³em urocz¹ parê: 30-letni¹ Polkê i jej 37-letniego mê¿a, Taja. Ewelina po latach mieszkania w Warszawie, Kanadzie i Stanach, trzy lata temu pojecha³a do Tajlandii. Dziœ prowadzi tam z mê¿em ma³¹ knajpkê. Ona robi koktajle owocowe, on sma¿y steki. S¹ szczêœliwi, zrelaksowani, a swoimi uœmiechami i luzem zara¿aj¹ warszawiaków podczas krótkiej wizyty w mieœcie. Pewni polscy biznesmeni buduj¹ dla Polaków „wioski” domków nad morzem na Filipinach i w Tajlandii. W po³udniowo-wschodniej Azji mieszkj¹ ju¿ setki tysiêcy ekspatów – ludzi zarówno m³odych, jak i emerytów – z Anglii, Australii, Szwecji, Niemiec, USA. Ponad milion Amerykanów mieszka w Meksyku. Kolejne tysi¹ce – w innych pañstwach Ameryki £aciñskiej. S¹ strony internetowe informuj¹ce o kosztach, wymaganiach imigracyjnych, wadach i zaletach mieszkania w ró¿nych krajach. Pragn¹³bym otworzyæ oczy Pañstwa na opcje, które wielu z nas da³o ¿ycie przepracowane w Ameryce. Dziœ tak ³atwo siê podró¿uje, a za te same dolary i karty kredytowe mo¿na mieæ podobne towary i us³ugi – nawet polsk¹ wódkê i francuskie sery. W innym kraju odnajdziemy te¿ byæ mo¿e beztroskê, bliskie ludzkie relacje, przyjaŸnie, nawet mi³oœæ – a na pewno, za te same pieni¹dze, relatywnie wy¿szy standard ¿ycia. Rozumiej¹ to miliony zamo¿nych ale zapracowanych obywateli Zachodu – i przenosz¹ siê tam, gdzie jest taniej i cieplej, ale te¿ przyjemniej i weselej. W tej grupie s¹ i Polacy lecz jest ich niewielu, wiêc nie grupuj¹ siê w odleg³ych rejonach œwiata. Mo¿e i lepiej – bo zaraz by sobie nawzajem uprzykrzyli pobyt w raju. m


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

8

Kartki z przemijania Od kiedy pomnik Mickiewicza w Pary¿u zosta³ odsuniêty z Place de L’Alma w g³¹b pobliskiego parku nad Sekwan¹, ma³o kto doñ podchodzi. Nikt te¿ nie czyta napisów na tablicach objaœniaj¹cych, kim nasz wieszcz by³ i czego dokona³. Kiedy przed rokiem przyszed³em pod ten pomnik w dzieñ Wszystkich Œwiêtych, nie pali³o siê ¿adne ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI œwiate³ko. Nie by³o te¿ ¿adnego kwiatka, nie mówi¹c ju¿ o najskromniejszym wianuszku. Wieczorami i w nocy ów piêkny monument pogr¹¿ony jest w ciemnoœciach. A przecie¿ to nie tylko pomnik wielkiego poety, ale tak¿e wspania³a rzeŸba Antoine’a Bourdelle’a, przedstawiaj¹ca Mickiewicza jako pielgrzyma. Na drugim koñcu tego¿ parku jest dobrze oœwietlone miejsce upamiêtniaj¹ce ksiê¿nê Dianê, która zginê³a w katastrofie w tunelu pod tym¿e parkiem. Przy nim nawet w nocy k³êbi¹ siê t³umy turystów trzaskaj¹cych multum zdjêæ. Przy Mickiewiczu pusto, ciemno i œmietnikowato. Niestety. Raz i drugi sprz¹tn¹³em walaj¹ce siê tam œmiecie, ale porywiste wiatry nawia³y je znowu. Tak jest ju¿ od lat.

$

Na Cmentarzu £yczakowskim w kwaterze Lwowskich Orl¹t Ukraiñcy uwiêzili w paŸdzierzowych skrzyniach dwa kamienne lwy z herbami, symbolizuj¹ce zwi¹zki tego miasta z Polsk¹. Pierwszy lew trzyma ³ap¹ herb Lwowa z napisem „Zawsze wierny”, drugi zaœ trzyma herb Polski z inskrypcj¹ „Tobie Polsko”. Stan ten trwa od stycznia ubieg³ego roku i nie zmieniaj¹ go ¿adne wizyty i uzgodnienia na szczeblu pañstwowym. Ukraiñscy historycy fa³szuj¹ na potêgê nie tylko dzieje Lwowa, ale tak¿e dzieje wschodnich ziem wchodz¹cych do 1939 r. w sk³ad Rzeczpospolitej. O tym, ¿e Polacy wnieœli wielki wk³ad w ich rozwój i ¿e budowali m.in. Lwów, nie mówi siê w ogóle. Gdzie tylko siê da, usuwa siê informacje, ¿e mieszkali tam przez wieki. Przedstawia siê ich najczêœciej jako najeŸdŸców lub okupantów. Zaraz po wyjeŸdzie z Kijowa delegacji polskiego IPN-u szef ukraiñskiego IPN-u poinformowa³, ¿e wszelkie uzgodnienia miêdzy stronami nie maj¹ mocy zobowi¹zuj¹cej i ponownie zablokowa³ mo¿liwoœæ poszukiwañ i ekshumacji szcz¹tków Polaków zamordowanych m.in. przez NKWD. Profesor Krzysztof Szwagrzyk sytuacjê tê skomentowa³ nastêpuj¹co – „Nikt w Polsce nie potrafi zrozumieæ jak to jest mo¿liwe, ¿e pañstwo, z którym utrzymujemy bardzo dobre stosunki, w imieniu którego

wystêpujemy na arenie europejskiej, gdzie ka¿dego dnia okazujemy wsparcie w bardzo ró¿nych dziedzinach, nagle blokuje nam czynnoœci, które nie powinny budziæ jakichkolwiek kontrowersji”. Nie ³udŸmy siê, ¿e przyjazne deklaracje, gesty i wymierne akty przyjaŸni ze strony polskiej cokolwiek zmieniaj¹ w myœleniu i postêpowaniu decydentów ukraiñskich zarz¹dzaj¹cymi ziemiami nale¿¹cym uprzednio do Polski. Zabytkowy Lwów siê wali, bo odnawiany jest tylko fasadowo, g³ównie za polskie i unijne pieni¹dze. Na miejsce zawalonych lub rozebranych kamienic powstaj¹ nowe budowle, które ju¿ z Polsk¹ nie maj¹ niczego wspólnego. I w³aœnie o to chodzi! Jak by tego by³o ma³o, systematycznie rozkradana jest Lwowska Galeria Obrazów, z³o¿ona w 90 procentach z dzie³ polskich malarzy. Ostatnio skradziono zeñ obraz Matejki. Pora najwy¿sza aby polscy politycy w koñcu zrozumieli, ¿e skoñczy³ siê czas, kiedy Polska by³a Ukrainie potrzebna do wspierania jej starañ o wejœcie do Unii Europejskiej i popierania na forum miêdzynarodowym jej walki z Rosj¹ i rosyjskimi seperatystami. Dziœ Ukraiñcy mog¹ bez przeszkód podró¿owaæ po Europie Zachodniej a politycy ukraiñscy zabiegaj¹ o jak najlepsze stosunki z Berlinem, Pary¿em i Waszyngtonem. W dodatku Polska, skonfliktowana z Uni¹ Europejsk¹, Niemcami i Francj¹, przesta³a w optyce Kijowa graæ pierwsze skrzypce. Paradoksalnie to niepodleg³a Ukraina jest bardziej potrzebna Warszawie jako bufor oddzielajacy j¹ od Rosji, ni¿ Warszawa Ukrainie, która chce mieæ, bez polskiej protekcji, bezpoœrednie relacje z Zachodem. A ten¿e Zachód widzi w Ukrainie ziemiê obiecan¹ jako rynek zbytu i zag³êbie taniej si³y roboczej. Tak to siê porobi³o. Mocarstwowe myœlenie Polski o samej sobie nie ma rzeczywistych podstaw. Pod wzglêdem innowacyjnoœci i nowych technologii liczymy siê w minimalnym stopniu.

$

G³ówne wydanie „Wiadomoœci” w TVPiS jest tub¹ propagandow¹ obecnego rz¹du i nie ma niczego wspólnego z rzeteln¹ dziennikarsk¹ robot¹, nie mówi¹c ju¿ o obiektywiŸmie. Partia rz¹dz¹ca ma bardzo du¿e poparcie spo³eczne, sukcesy gospodarcze i œwietne wyniki finansowe, jeœli wierzyæ rz¹dowym danym. Nie uprawnia jej to jednak – w moim przekonaniu – do podporz¹dkowywania sobie wszystkiego, nie wy³¹czaj¹c s¹dów. Prezydent ma racjê, nie chc¹c do tego odpuœciæ. Natomiast spodziewane zmiany w mediach nie bêd¹ niczym innym jak skokiem na nie. Powiedzmy to g³oœno i wyraŸnie.

$

S³awomir Mro¿ek – „Wiêkszoœæ jest g³upia. Im wiêksza wiêkszoœæ, tym g³upsza”.

$

Na proPiSowskiej prawicy modne s¹ ostatnio „rozmarowywania”, „rozje¿d¿ania”, „wdeptywania” i „przeczo³giwania”. Nie wysz³y jeszcze z mody: „zaorywania”, „masakrowania”, „mia¿dzenia i „nokautowania”. Na antyPiSowskiej lewicy pleni¹ siê po dawnemu „ciemnogrody”, „PiSiory”, „radiomaryjni” i „kaczyœci”. Nowoœci¹ s¹ PiSlamiœci. Ostatnio pojawili siê równie¿ „dudyœci”.

$

Bardzo trudno jest zrobiæ z moralitetu filozoficznego porywaj¹ce przedstawienie teatralne. Nie uda³o siê to ambitnemu re¿yserowi Emmanuelowi Demarcy-Mota, który wystawi³ „Stan oblê¿enia” Alberta Camusa w paryskim Theatre de la Ville, zaproszonym przez BAM. Aforyzmy, m¹dre sentencje i poetyzuj¹ce frazy, owszem, brzmi¹ dramatycznie w ustach dobrych aktorów, ale groza sytuacji i wewnêtrzne prze¿ycia przekazywane g³ównie werbalnie to za ma³o jak na pe³nowymiarowe przedstawienie. Trzeba jednak przyznaæ, ¿e stan oblê¿enia miejsca i ludzi pokazany by³ w przekonywaj¹cy sposób. Przejmuj¹ce te¿ by³y próby, jeœli ju¿ nie wydobycia siê z niego, to przynajmniej przetrwania w nim. Teatr paryski przywióz³ do Nowego Jorku sceniczn¹ lekcjê egzystencjalizmu w stanie wrêcz modelowym.

$

Na jednym z polskich blokowisk pojawi³a siê du¿a tablica z zapytaniem – „Po co ¿yjesz?”. Dobry pomys³, czy¿ nie? Warto siê bowiem nad tym od czasu do czasu zastanowiæ. Lektura ksi¹¿ek wpomnianego wy¿ej Camusa temu sprzyja.

$

Uszczêœliwia mnie szczêœliwoœæ innych. Raduje mnie ich radoœæ. Mam zdolnoœci empatyczne. Niesprawiedliwoœæ dotyka mnie do ¿ywego. W czyjejœ obronie wystêpujê silniej, ni¿ w obronie w³asnej.

$

W dniu Wszystkich Œwiêtych przypomnia³o mi siê przypomnienie œw. Jana Bosco – „Smutny œwiêty, to ¿aden œwiêty”.

$

Pow¹zki Wojskowe – napis na grobie Waldemara Œwierzego, wybitnego plakacisty – „Tu le¿y zawsze œwie¿y Waldemar Œwierzy”.

Demokraci w erze Trumpa 1í Phil Murphy równie¿ odniós³ komfortowe zwyciêstwo pokonuj¹c republikañsk¹ rywalkê przewag¹ ok. 13 proc. g³osów. W wyborach do legislatur stanowych demokraci zarówno w Wirginii jak i New Jersey równie¿ wypadli dobrze, uzyskuj¹c w obu stanach wiêkszoœæ. Zasadnicze pytanie brzmi co to wszystko oznacza? Czy na podstawie wyników wyborów w tych dwóch stanach mo¿na prognozowaæ pora¿kê republikanów w przysz³orocznych wyborach w po³owie kadencji i w jakim rzeczywiœcie stopniu g³osowania w Wirginiii i New Jersey by³y sprzeciwem wobec polityki Trumpa? Komentatorzy wielu liberalnych mediów nie maj¹ w¹tpliwoœci, ¿e rezultaty wyborów pokazuj¹, i¿ GOP, jeœli nie chce z kretesem przegraæ w 2018 roku, musi wyraŸnie zdystansowaæ siê od swojego prezydenta. Przychylni Trumpowi twierdz¹ tymczasem, ¿e jest odwrotnie. Wed³ug nich przegrana republikanów w Wirginii i w New Jersey pokazuje, ¿e w zbyt ma³ym stopniu zaadoptowali oni „trumpizm”. Racjê mog¹ mieæ zarówno jedni jak i drudzy, warto jednak zwróciæ uwagê, ¿e wybory lokalne rz¹dz¹ siê w³asnymi prawami i niekoniecznie musz¹ mieæ prze³o¿enie na polityczne nastroje w ca³ym kraju.

W New Jersey niebagatelne znaczenie dla wyniku wyborów mia³ zapewne fakt, ¿e koñcz¹cy kadencjê republikañski gubernator jest politykiem wyj¹tkowo niepopularnym i Kim Guadagno, zastêpczyni Chrisa Christie’go, mog³a zostaæ przez wyborców „ukarana” w³aœnie za b³êdy swojego szefa. Mieszkañcy New Jersey mogli te¿ po prostu byæ w wiêkszym stopniu niezadowoleni z pogarszaj¹cego siê stanu dróg i komunikacji publicznej, ni¿ z prezydentury Donalda Trumpa. Dlatego postanowili zaufaæ demokracie, choæ przecie¿ Phil Murphy, to by³y d³ugoletni pracownik Goldman Sachs, instytucji finansowej niekoniecznie ciesz¹cej siê wielk¹ popularnoœci¹ wœród demokratycznego elektoratu. W Wirginii z kolei zamiany stanowego przywództwa nie bêdzie. Gubernatorem tego stanu by³ Terry McAuliffe, a Ralph Northam, który wygra³ wybory, by³ jego zastêpc¹. Wyborcy pozostali wiêc przy tym co by³o. Warto tak¿e wspomnieæ, ¿e Wirginia, a tak¿e New Jersey, w ostatnich wyborach prezydenckich da³y zwyciêstwo Hillary Clinton, która w obu stanach doœæ wyraŸnie pokona³a Donalda Trumpa. Tak naprawdê wiêc sympatie elektoratu w tych stanach specjalnie siê nie zmieni³y.

Tomasz Bagnowski

Demokrata Phil Murphy ze swoim najm³odszym synem Samem g³osowa³ w Fairview School w Middletown, N.J. u

m


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

www.kurierplus.com

FOTO: ZOSIA ¯ELESKA-BOBROWSKI

W drodze

u Hanna Kelker na tle swoich prac. Fascynuj¹ mnie obrazy, które skupiaj¹ siê na œwietle i obrazy malowane œwiat³em – odbicia tworz¹ce œwietlne refleksy przedmiotów, cienie, które dodaj¹ interesuj¹cy nastrój, oraz krajobrazy piêkne ubarwione przez œwiat³o wschodz¹cego czy zachodz¹cego s³oñca – napisa³a Hanna Kelker we wstêpie do katalogu imprez organizowanych przez Centrum Polsko S³owiañskie w ramach 19. ju¿ edycji miêdzynarodowego festiwalu „Chopin i Przyjaciele”. Kilkadziesi¹t fotogramów, ma³ych i du¿ych, potwierdzaj¹ s³owa komentarza artystki o w³asnej sztuce. Na jednym z du¿ych zdjêæ przedstawia s³oñce. Nic tylko zachodz¹ce s³oñce w Arizonie, potê¿ne, nieruchome w ¿ó³tych i czerwonych krêgach jarz¹cej poœwiaty. Jak z obrazów Turnera: s³oñce – ¿ywio³ kosmiczny, zgo³a boski. W jego ognistych promieniach wszystko siê rozpuszcza, zamienia siê w jednorodn¹, œwietlist¹ materiê. Czêœæ zaprezentowanych prac Hanna Kelker ju¿ pokaza³a – ponad rok temu w Fundacji Koœciuszkowskiej. Wtedy jednak, ma³e zdjêcia prêdko zdjêto i na ówczesnej wystawie obejrzeæ mo¿na by³o tylko du¿e fotogramy z cyklu, jak go nazwa³a, „W drodze”. Obecnie mieliœmy okazjê obejrzenia ca³oœci artystycznego projektu – sfotografowania amerykañskich krajobrazów przy drogach mniej uczêszczanych, w miejscach rzadziej odwiedzanych. Mimo ¿e artystka chêtniej fotografuje architekturê ni¿ przyrodê, bynajmniej wspomniane zdjêcie nie jest nietypowe. Przeciwnie, jest bardzo charakterystyczne dla sztuki nowojorskiej artystki – przedstawiony œwiat jest statyczny, nieruchomy; kompozycja fotografii – klasyczna, tj. fotografowany obiekt usytuowany centralnie, równomiernie na zdjêciu, bez zbêdnych dodatków, upiêkszeñ, itp., czy dodatków. „Czyste” przedstawienie. Ta wystawa prac Hanny Kelker podoba mi siê nawet bardziej, ni¿ poprzednia – parê dobrych lat temu w Galerii Kuriera Plus. Dlaczego? Z prac tych przebija niezm¹cony spokój klasycznego porz¹dku – estetyki artystki i jej widzenia œwiata. Autorka nie szuka udziwnieñ, jakichœ niebywa³ych ujêæ, nie sili siê na innowacyjnoœæ. Jej zdjêcia charakteryzuje prostota (zawsze miara doskona³oœci) i pewnoœæ ³adu, tradycyjnie opartego na symetrii, proporcji, stabilnoœci obiektu przedstawionego. Najlepiej tê jej metodê zauwa¿yæ mo¿na na zdjêciu obrazuj¹cym nowy gmach muzeum w Milwaukee. Nowoczesny budynek usytuowany nad jeziorem w pe³nym rozwiniêciu, przypomina ptaka w locie. Hanna Kelker frontalnie fotografuje bry³ê gmachu – „skrzyd³a” tego ptaka wznosz¹ce siê na tle nieba – b³êkitnego, przejrzystego, bez ¿adnej chmurki, ¿adnego zak³ócenia. Artystka ustawi³a siê centralnie tote¿ owe skrzyd³a równo s¹ roz³o¿one: tyle samo przestrzeni od lewej strony zdjêcia, co od prawej. Bezludny krajobraz, niezm¹co-

ny spokój, harmonia czystej kompozycji. Jeœli przyjrzymy siê fotografiom rozwieszonym w by³em koœciele przy Kent Steet zauwa¿ymy tê dominuj¹c¹ cechê prac Kelker: „Aleja dêbowa w Luizjanie” – poœrodku usytuowana œcie¿ka zwê¿a siê ku górze zdjêcia zgodnie z zasadami perspektywy, zaœ po obu jej stronach symetrycznie rosn¹ce drzewa, z fantastycznie poskrêcanymi ga³êziami. Most/wiadukt przez rzekê, fotografowany z wody: potê¿ne s³upy, eleganckie ³uki, odbicie w wodzie pomna¿a stabilny, trwa³y wymiar konstrukcji. Koœció³ œw. Xaviera del Bac – dwie krêpe wie¿e równo rozmieszczone na papierze (od lewej i od prawej) – proporcje, symetria, klasyczna równowaga kompozycji. U¿ywam okreœlenia „klasyczna” w przeciwieñstwie do „barokowej”, z charakterystycznym dla tej drugiej estetyki ruchem, niepokojem, z³amaniem proporcji, pó³mrokiem skrywaj¹cym czêœæ przedstawianej sceny. Klasycyzm – sztuka miary, wagi i proporcji – wymaga stabilnego wizerunku, bezruchu, frontalnego, symetrycznego ujêcia, jednolitego oœwietlenia ca³ej sceny. Hanna Kelker nie szuka udziwnieñ dla swej sztuki, z³apania w obiektywie osobliwoœci tego œwiata, albo zaprezentowania przedmiotu pod k¹tem, z niespotykanej perspektywy; unika sugerowania ruchu. Na wiêkszoœci jej fotografii nie ma ludzi. Nawet jeœli siê znajduj¹, jak na zdjêciu przedstawiaj¹cym muzyków z Nowego Orleanu, jest to grupa jak rzeŸba: frontem na zdjêciu do widza, postaci regularnie rozstawione (choæ przecie¿ nie pozuj¹ do ujêcia), poœrodku tej grupy stoi cz³owiek, a symetrycznie po lewej i po prawej stronie, jak s³upy wspieraj¹ce ca³¹ konstrukcjê, dwie inne stoj¹ce osoby zespo³u ulicznych grajków dope³niaj¹ miary stabilnej kompozycji. Na innym zdjêciu przedstawiaj¹cym widok z wnêtrza muzeum w Milwaukee na jezioro, mamy grupê ludzi – anonimowe postaci, cienie, jak zastyg³e w pozach wycinanki z czarnego papieru. Teatralne figury, dekoracje, nie ludzie. Jednolite oœwietlenie sceny nie wyklucza obecnoœci cienia. Przeciwnie nawet. Hanna Kelker zdaje siê byæ zafascynowana cieniem jako specyficznym elementem kompozycyjnym, dodatkowo obecnym obiektem. Cieñ nie jest dla niej zbêdnym uzupe³nieniem, dodatkiem, czymœ obcym, intruzem w jej polu widzenia. Stanowi integraln¹ czêœæ œwiata przedstawionego; jak na „Czerwonej stodole”, czy budynku mieszkalnym na Manhattanie, gdzie nagie drzewo pojawia siê w towarzystwie swego sobowtóra – cienia na œcianie budowli. Wystawa prac Hanna Kelker w Centrum Posko S³owiañskim stanowi rozszerzon¹ wersjê tego, co nowojorska fotografka pokaza³a tego lata w Krakowie. Zaprezentowa³a siê na pewno doskonale: nienaganna technika, „egzotyczne” dla polskiego widza tematy, estetyka klasyczna. Czes³aw Karkowski

Sztuka kochania 17 listopada 2017, godz. 8:45 PM ANTHOLOGY FILM ARCHIVES, 32 Second Ave, New York, NY Bilety w cenie $20 mo¿na kupiæ na stronie: www.nypff.com albo w kinie na godzinê przed projekcj¹

ZAPRASZAMY NA WERNISA¯ CZWARTEK, 30 LISTOPADA, godz. 6PM 9 BLEECKER STREET, NEW YORK, NY

9


NOWY JORK

NR 41

11 listopada 2017

„OBÓZ KOŒCIUSZKO“ W NIAGARA ON THE LAKE

Widok ogólny na obóz w Niagara-on-the-Lake; ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego.

KALENDARZ WETERANA

Sto lat temu w paŸdzierniku 1917 r., powsta³o jedno z najbardziej unikatowych miejsc militarnych w czasie I wojny œwiatowej – legendarny Camp Koœciuszko. Historia powstania obozu siêga 1914 r., kiedy to wybuch I wojny œwiatowej wywo³a³ wœród Polonii Amerykañskiej chêæ militarnej pomocy OjczyŸnie. Polscy imigranci byli silnie zwi¹zani z krajem rodzinnym. Cechowa³ ich g³êboki patriotyzm i przekonanie, ¿e musi powstaæ niepodleg³a Polska.

Obóz dla ochotników do Armii Polskiej we Francji. Ochotnicy na tle baraków. Fot. NAC.

Dziêki dyplomacji szalenie popularnego w Stanach Zjednoczonych Ignacego Jana Paderewskiego, 6 paŸdziernika 1917 roku prezydent Woodrow Wilson podpisa³ dekret zezwalaj¹cy Polakom z USA na formowanie swojej armii. Sam Paderewski przemawiaj¹c na niezliczonych wiecach i zebraniach we wszystkich wiêkszych skupiskach polonijnych, gor¹co namawia³, do wstêpowania w szeregi polskiego wojska. Agitacjê na terenie Ameryki podjê³o Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokó³”. Koszty wyposa¿enia, szkolenia oraz transportu wzi¹³ na siebie rz¹d Francji. Przyznanie Polakom prawa do tworzenia w³asnych oddzia³ów wojskowych na terenie Stanów Zjednoczonych by³o znacz¹cym gestem w stronê naszego narodu, jednak ob³o¿one zosta³o warunkami. Do Armii Polskiej nie mogli zaci¹gaæ siê mê¿czyŸni podlegaj¹cy poborowi do armii amerykañskiej oraz jedyni ¿ywiciele rodzin. Ówczesne uk³ady miêdzynarodowe nie pozwala³y na szkolenie na terenie USA ¿o³nierzy innych pañstw i wojskowe w³adze Stanów Zjednoczonych kategorycznie odmawia³y udostêpnienia obozów æwiczebnych na potrzeby Polskiej Ochotniczej Armii. Jednak uk³ady te nie obowi¹zywa³y w Kanadzie. Z koñcem 1916 roku w³adze kanadyjskie wyrazi³y zgodê na powstanie polskiej szko³y oficerskiej któr¹ dowodzi³ pu³kownik Arthur D’Orr LePan, w cywilu in¿ynier, syn emigrantów irlandzkich pochodzenia francuskiego. Ju¿ w styczniu 1917 roku pierwszych 23 Polaków zosta³o przyjêtych do Szko³y Piechoty mieszcz¹cej siê w jednym z budynków Uniwersytetu Toronto. Kiedy szko³a nie mog³a ju¿ pomieœciæ wszystkich zg³aszaj¹cych siê, postanowiono przenieœæ j¹ poza Toronto. Nastêpne grupy kandydatów szkoli³y siê w Camp Borden.

29 wrzeœnia 1917 roku p³k LePan wraz ze swoimi oficerami z Camp Borden oraz 150 sta¿ystami szko³y przyby³ do Niagara on the Lake, miasteczka po³o¿onego przy granicy z USA, do obozu æwiczebnego, który zosta³ oddany do u¿ytku Polskiej Ochotniczej Armii. Przyjêto formaln¹ nazwê obozu jako „The Tadeusz Kosciuszko Polish Army Training Camp”. Kanadyjczycy szybko skrócili to do „Polish Camp”, a Polacy u¿ywali nazwy „Obóz Koœciuszki”. W latach 1914–1918 przekroczenie granicy kanadyjskiej przez obywateli wrogich pañstw – Niemiec i Austro-Wêgier, by³o prawie niemo¿liwe, dlatego dla ochotników do Polskiej Armii, którzy urodzili siê pod zaborem Niemiec czy Austrii, a nie posiadali obywatelstwa amerykañskiego, za zgod¹ w³adz kanadyjskich za³o¿ono biuro z obs³ug¹ szeœciu ksiê¿y polskich ze Stanów Zjednoczonych. Mieli oni sprawdzaæ, czy ochotnik jest rdzennym Polakiem. Na podstawie ich wniosków ochotnicy otrzymywali polskie paszporty z wizami wjazdowymi do Kanady. W 1917 r. miasteczko Niagara on the Lake liczy³o oko³o tysi¹c mieszkañców. Wiadomoœæ, ¿e bêd¹ goœcili ochotników do Polskiej Armii, zaniepokoi³a, a nawet przestraszy³a wiêkszoœæ z nich. W³adze miasta poleci³y urzêdnikom poszerzyæ wiêzienie i umocniæ cele. Mieszkañcy myœleli o zak³adaniu krat okiennych i nowych zamków w drzwiach. Ale przybysze szybko zaskarbili sobie przychylnoœæ mieszkañców; okazywali wiele grzecznoœci i kurtuazji paniom, dobrze zachowywali siê w miejscach publicznych, bez proszenia oczyszczali miejskie chodniki ze œniegu, pomagali, gdzie mogli, zabawiali koncertami orkiestr czy œpiewem niezrozumia³ych, ale melodyjnych pieœni, czym podbili serca miesz-

12 listopada 2004 – W Warszawie zmar³ gen. Stanis³aw Skalski, as polskiego lotnictwa, uczestnik m.in. Bitwy o Angliê; w czasie II wojny œwiatowej zestrzeli³ 22 samoloty; w latach 1948-1956 wiêziony przez w³adze komunistyczne. 13 listopada 1806 – W Wilnie urodzi³a siê Emilia Plater, uczestniczka Powstania Listopadowego na ¯mudzi. Jej postaæ sta³a siê symbolem walki o niepodleg³oœæ.

kañców miasteczka. Œwiadcz¹ o tym oceny wyra¿ane na ³amach miejscowej prasy: „Nigdy nie goœciliœmy oddzia³ów wojskowych, które mog³y dorównaæ zachowaniem polskim ochotnikom”. „Nie ma ani jednego mieszkañca naszego miasta, który nie ceni wysoko dobrego zachowania polskich ochotników.” „Zachowanie ich by³o nadzwyczaj wzorowe.” Sam burmistrz twierdzi³, ¿e: „Polscy ch³opcy byli lubiani i podziwiani za ich g³êboki patriotyzm. Byli zdyscyplinowani, grzeczni, chêtni do pomocy”, „Wspaniali ¿o³nierze”. Tak wiêc wiêzienie zia³o pustkami przez ca³y okres æwiczeñ w Obozie Koœciuszki. Przygotowanie obozu æwiczebnego dla polskich ochotników wymaga³o wyznaczenia terenu, wzniesienia setek ma³ych namiotów i dodatkowych pomieszczeñ. Od pierwszych dni mieli do swojego u¿ytku du¿y namiot z ramienia kanadyjskiej chrzeœcijañskiej, charytatywnej organizacji YMCA, który s³u¿y³ do odprawiania niedzielnych mszy z polskim kapelanem, ale tak¿e by³y tam miejsca na odpoczynek, sto³y do pisania listów, ³awki i krzes³a, czytelnie, sklepiki z napojami i przek¹skami. Wszêdzie umieszczano wyjaœniaj¹ce napisy w obu jêzykach – polskim i angielskim. 4 listopada po uroczystej mszy œwiêtej, poœwiêcono Obóz i zatkniêto nad nim sztandar z Bia³ym Or³em. Potem odby³a siê defilada, w której przemaszerowa³y kolumny przysz³ej Armii Polskiej salutuj¹c sztandar. Przebieg rekrutacji mia³ charakter entuzjastyczny. Na wezwanie wo³aj¹cej o pomoc ojczyzny, pospieszyli m³odzi ochotnicy z USA i Kanady, zostawiaj¹c swoje domy, rodziny i warsztaty pracy. Zaci¹gali siê nawet potomkowie przyby³ych do Ameryki Polaków, którym nigdy wczeœniej nie dane by³o poznaæ kraju ojców.

14 listopada 1918 – Rada Regencyjna samo rozwi¹za³a siê i przekaza³a pe³niê w³adzy Naczelnemu Dowódcy WP Józefowi Pi³sudskiemu; Królestwo Polskie sta³o siê Republik¹ Polsk¹, zacz¹tkiem II Rzeczypospolitej. 15 listopada 1920 – Wojna polsko-bolszewicka, zdobycie Miñska Litewskiego przez oddzia³y polskie. 16 listopada 1918 – Telegram Józefa Pi³sudskiego adresowany do przywódców pañstw notyfikuj¹cy powstanie niepodleg³ego pañstwa polskiego. 17 listopada 1847 – W Berlinie zakoñczy³ siê proces wielkopolskich powstañców i dzia³aczy niepodleg³oœciowych. Skazano 117 osób, z tego 8 na karê œmierci. 18 listopada 1941 – Pocz¹tek ofensywy wojsk brytyjskich pod Tobrukiem; w walkach bra³a udzia³ polska Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich. P.A.V.A. of America, District 2 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com tel. (212) 358-0306 www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska

Wiêkszoœæ ochotników dotar³a do obozu przez przygraniczne amerykañskie miasto Buffalo w stanie Nowy Jork, gdzie od 9 czerwca 1917 r. dzia³a³ Polish-American Citizens Committee, koordynuj¹cy wysi³ki innych polonijnych organizacji i zapewniaj¹cy podró¿uj¹cym do obozu wy¿ywienie, transport i zakwaterowanie. Pierwszy kontyngent przyby³ z Buffalo 3 paŸdziernika 1917 r. w sile 3078 ochotników, którzy natychmiast zajêli siê budow¹ czterech baraków, na 300 osób ka¿dy. Zaledwie po dwóch tygodniach obóz æwiczebny w Niagara on the Lake by³ przepe³niony do tego stopnia, ¿e komisja chwilowo wstrzyma³a wyjazdy ochotników.


Elizabeth C. Ascher I dwóch polskich ¿o³nierzy (z lewej kapelan Zygmunt Rydlewski) przekazuj¹cych sztandar od ochotników dla pañ z Komitetu Czerwonego Krzy¿a w Niagara Falls, maj 1918; ze zb. St. Mark’s Anglican Church w Niagara-on-the-Lake.

Ci, dla których zabrak³o miejsca w obozie, mieszkali w stodo³ach, hotelach, w nieczynnych fabrykach i w domach prywatnych. Przybywali codziennie dziesi¹tkami i setkami. Czêœæ ratusza i innych budynków publicznych oddano na potrzeby Polaków, a lokalne urzêdy wywiesza³y informacje w jêzyku polskim. Mieszkañcy prowincjonalnego Niagara on the Lake nigdy wczeœniej nie prze¿yli podobnego najazdu goœci. W po³owie listopada 1917 r. przetransportowano jeden batalion w sile 2400 ochotników z kanadyjskimi i polskimi instruktorami do St. John's w prowincji Quebec, a po przeszkoleniu pos³ano wszystkich, oprócz kanadyjskich instruktorów, 20 lutego 1918 r. okrêtem do Francji. Obóz Koœciuszki ci¹gle jednak cierpia³

na zat³oczenie i 3 grudnia 1917 r. oko³o 1750 ochotników przeniesiono do s¹siedniego, ale amerykañskiego obozu æwiczebnego, Old Fort Niagara w stanie Nowy Jork. Tu za podstawowe przeszkolenie byli odpowiedzialni amerykañscy instruktorzy. Rozwi¹za³o to chwilowo problemy lokalizacji i rekrutacja mog³a byæ kontynuowana. W³adze Kanady zobowi¹za³y siê dostarczyæ wszystkim ochotnikom umundurowanie, wy¿ywienie i opiekê zdrowotn¹. Francja mia³a wyp³acaæ ¿o³d, co znaczy³o, ¿e ochotnik dostawa³ po piêæ centów dziennie, sier¿anci 20 centów, a oficerowie 1,22 dol. Ponadto ka¿dy ¿o³nierz otrzymywa³ roczn¹ premiê w wysokoœci 150 dol. Wszyscy dostawali trzy wystarczaj¹ce posi³ki dziennie,

Korespondencja na specjalnym listowniku wraz z kopert¹ ze stemplem obozu w Niagara-on-the-Lake; ze zb. Archiwum Zarz¹du G³ównego Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.

Cmentarz Hallerczyków w Niagara-on-the-Lake.

Ksiadz kapelan Zygmunt Rydlewski i porucznik Wojciech Albrycht prezentuja sztandar ofiarowany przez Polonie amerykanska, lato 1918; ze zb. Archiwum Zarzadu Glównego Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.

przygotowane w kuchniach polowych. Nikt nie narzeka³ na jakoœæ czy iloœæ jedzenia. Obozem dowodzi³ podpu³kownik Arthur D’Orr LePan. Kadrê szkoleniow¹ stanowili wyszkoleni przez niego polscy oficerowie wraz z 28 oficerami kanadyjskimi. Obci¹¿ony nowymi obowi¹zkami, komendant LePan przeniós³ siê wraz z rodzin¹ do Niagara on the Lake, gdzie bardzo z¿y³ siê ze swoimi podw³adnymi, okazywa³ wiele sympatii d¹¿eniom niepodleg³oœciowym ochotników, obdarza³ ich pe³nym zrozumieniem, dba³ by mieli jak najlepsze warunki i cechowa³ siê tolerancj¹ i cierpliwoœci¹ w stosunkach z nimi. Jeden z Polaków by³ guwernerem jego trojga dzieci, a ca³a rodzina dozna³a zaszczytu prywatnego spotkania z Ignacym Paderewskim, który odwiedzi³ obóz 21 listopada 1917 r. Pu³kownik Artur D’Orr LePan, uznany przez pó³nocno-amerykañsk¹ Poloniê za wybitn¹ osobistoœæ, otrzyma³ po wojnie od polskiego rz¹du liczne odznaczenia, m.in. Krzy¿ Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i Miecze Hallerowskie, a od rz¹du Francji Legiê Honorow¹. W pierwszych tygodniach w obozie zorganizowano oddzia³ trêbaczy i dwie wojskowe orkiestry. Nie by³o defilady bez ich udzia³u. Wystêpowa³y podczas specjalnych ceremonii, jak wzniesienie po raz pierwszy polskiej flagi na Centralnym Placu Defilad w listopadzie 1917 r., czy podczas przywitania dostojnych goœci, którzy bardzo czêsto odwiedzali obóz. Ochotnicy musieli odbyæ codzienn¹ kilkugodzinn¹ musztrê. Æwiczenia polowe ogranicza³y siê do podstawowych umiejêtnoœci sztuki wojskowej, praktyki w walce na bagnety czy u¿ycia karabinów. Nie wszyscy mieli stycznoœæ z granatami czy z broni¹ wiêkszego kalibru. Podczas æwiczeñ kanadyjscy instruktorzy mieli trudnoœci w porozumiewaniu siê z ochotnikami w obcym im jêzyku. Musieli nauczyæ siê u¿ywaæ trudnych polskich s³ów: „bacznoœæ!”, „na prawo patrz!”, „spocznij!”. Nie tylko przyszli ¿o³nierze zg³aszali siê do Polskiej Ochotniczej Armii. Ze Stanów Zjednoczonych i z Kanady przyby³o 19 ksiê¿y i jako kapelani wype³niali ró¿ne obowi¹zki w Obozie Koœciuszki. Wiêkszoœæ ochotników by³a g³êboko religijna, przywyk³a do regularnego uczêszczania na msze œw., przystêpowania do sakramentów i utrzymywania tradycji. W obozie przyjêto religijn¹ pieœñ „Bo¿e coœ Polskê” jako polski hymn narodowy. W listopadzie 1917 r. do Obozu Koœciuszki zg³osi³o siê 40 m³odych ochotniczek do s³u¿by sanitarnej przy Polskiej Ochotniczej Armii. Radoœnie je przyjêto i po odbyciu pielêgniarskiego kursu pod

kierownictwem doktora Lapowskiego otoczy³y opiek¹ ochotników w szpitalu obozowym. Zorganizowane legiony Polek uruchamia³y szwalnie, aby zaopatrywaæ ochotników w ciep³¹ odzie¿, swetry, szaliki, skarpety i rêkawice. Patronowa³a temu przedsiêwziêciu Helena Paderewska. Wraz z nadejœciem zimy w okolicach Niagary wybuch³a epidemia grypy hiszpanki. Kilkuset ochotników zachorowa³o. Opiekowa³a siê nimi angielska arystokratka Elizabeth Asher. Niestety w 1918 r. zmar³o 41 rekrutów, z których 26 za zgod¹ w³adz zosta³o pochowanych na parceli, któr¹ specjalnie wydzieli³ proboszcz lokalnej parafii œw. Wincentego. Tak powsta³ polski cmentarz wojskowy, nazywany popularnie „Cmentarzem Hallerczyków”. Elizabeth Ascher by³a opiekunk¹ polskich ochotników od pierwszego kontaktu z nimi. Martwi³a siê o ich potrzeby, dostarcza³a ciep³¹ odzie¿ i poœciel, s³u¿y³a rad¹, odwiedza³a chorych. Przez d³ugie lata opiekowa³a siê ma³ym cmentarzykiem z 26 grobami. Od ochotników otrzyma³a bardzo zas³u¿ony przydomek „Matka ¯o³nierzy”. W uznaniu zas³ug dla Polskiej Ochotniczej Armii, w latach 1920. rz¹d polski odznaczy³ j¹ Krzy¿em Komandorskimi Orderu Polonia Restituta i zosta³a mianowana honorowym pu³kownikiem Wojska Polskiego. Po przeszkoleniu, miêdzy 13 grudnia 1917 r. a 23 maja 1918 r. 17 okrêtów przetransportowa³o do Francji 20 720 wyszkolonych polskich ochotników. Wed³ug raportu podpu³kownika LePan, z powodu s³abego zdrowia zwolniono 1004, z powodu koniecznoœci utrzymywania rodziny zwolniono 129, z ró¿nych innych powodów odes³ano 91. By³o te¿ 212 dezerterów. Polscy ochotnicy z Niagara on the Lake, tak jak inni ¿o³nierze wyposa¿eni przez Francjê, mieli mundury koloru niebieskiego. Stali siê czêœci¹ B³êkitnej Armii pod dowództwem genera³a Józefa Hallera (od 6 paŸdziernika 1918 r.), która po zakoñczeniu I wojny œwiatowej w³¹czona zosta³a do Wojska Polskiego i kontynuowa³a walkê o wschodnie granice odrodzonego Kraju. Obóz Æwiczebny Tadeusza Koœciuszki zamkniêto 11 marca 1919, po 18 miesi¹cach istnienia. W Buffalo 4 marca 1919 r. odby³ siê bankiet po¿egnalny dla p³k. R. D. LePana i innych zas³u¿onych osób. Rokrocznie od prawie stu lat amerykañska i kanadyjska Polonia urz¹dza pielgrzymki i uroczystoœci upamiêtniaj¹ce obóz „amerykañskich” Hallerczyków i ich heroizm. Odbywa siê to w czerwcu podczas ustanowionego przez w³adze miasta Dnia Polskiego. Opracowanie: Jolanta Szczepkowska


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

12

GRUBE

u

RYBY

PLOTKI

Harvey Weinstein.

Najwiêkszy skandal w Hollywood ostatnich lat zbiera ¿niwo. Kiedy wysz³o na jaw, ¿e znany producent Harvey Weinstein przez dekady molestowa³ kobiety: pracownice, aktorki i modelki ruszy³a lawina oskar¿eñ pod adresem znanych i lubianych gwiazd. Dziêki akcji #MeeToo (#JaTe¿) zapocz¹tkowanej przez aktorkê Alyssê Milano okaza³o siê, ¿e skala problemu jest gigantyczna i napastowanie oraz molestowanie seksualne nie dotyczy tylko gwiazd z fabryki snów. Miliony kobiet postanowi³y przerwaæ milczenie i opowiedzieæ o tym, co je spotka³o. Lady Gaga, Sheryl Crow, Gwyneth Patrol, Angelina Jolie i wiele innych aktorek przy³¹czy³o siê do akcji. Björk oskar¿y³a o molestowanie s³awnego duñskiego re¿ysera Larsa von Triera, u którego wyst¹pi³a w „Tañcz¹cej w ciemnoœciach” (film zdoby³ Z³ot¹ Palmê, a Björk – nagrodê za najlepsz¹ rolê ¿eñsk¹). Posypa³y siê kolejne oskar¿enia. Kilka dni temu w ogniu krytyki znalaz³ siê Kevin Spacey. „Anthony Rapp, popularny aktor teatralny, którego mo¿na ogl¹daæ m.in. w serialu „Star Trek: Discovery” opowiedzia³ o tym, jak w czasach gdy ani on, ani Spacey nie byli jeszcze znani, ten drugi dopuœci³ siê molestowania. Pocz¹tkuj¹cy aktor mia³ wtedy 14 lat, Spacey – 26. Obaj grali na Broadwayu. Podczas imprezy po przedstawieniu teatralnym Spacey za-

u

i

Kevin Spacey

prowadzi³ ch³opaka do swojej sypialni i po³o¿y³ siê na nim. Rapp zdo³a³ opuœciæ mieszkanie aktora, ale przyzna³, ¿e wspomnienie tego wydarzenia ci¹¿y³o mu przez 30 lat” – czytamy. Kiedy historia ujrza³a œwiat³o dzienne, Spacey zdecydowa³ siê wydaæ oficjalne oœwiadczenie na Twitterze. Co ciekawe, nie wypar³ siê, ale przeprosi³, podkreœlaj¹c przy okazji, ¿e nie pamiêta samego wydarzenia. I zrobi³ coœ, co – wed³ug komentatorów by³o zagraniem mistrzowskim – a mianowicie przyzna³, ¿e mia³ w swoim ¿yciu wiele zwi¹zków z kobietami i mê¿czyznami, jednak obecnie identyfikuje siê jako osoba homoseksualna. Gwiazda s³ynnego „House of cards” by³a znana z du¿ej dyskrecji, dlatego jej coming out wzbudzi³ powszechne zainteresowanie. I – jak mo¿na siê by³o spodziewaæ – w³aœnie ten news przykry³ sprawê molestowania, umiejêtnie odwracaj¹c uwagê opinii publicznej od oskar¿enia. Ale tylko na chwilê. Szybko okaza³o siê, ¿e sprawa Anthonego Rapp’a to tylko wierzcho³ek góry lodowej i oskar¿enia wobec Kevina Spacey'ego zaczê³y siê mno¿yæ. Obecnie osiem osób, wspó³pracuj¹cych z aktorem przy serialu „House of Cards”, oskar¿y³o go o domniemane ataki na tle seksualnym. Stacja Netflix, która popularnoœæ zdoby³a miêdzy innymi dziêki produkcji ze Spacey „em w roli g³ównej, zdecydowa³a siê zawiesiæ wszelk¹ wspó³pracê z aktorem. Odtwórca roli

Franka Underwooda nie wyst¹pi ju¿ w popularnym „House of Cards”. Netflix zdecydowa³ siê tak¿e na wycofanie filmu „Gore” z udzia³em Spacey'ego, który obecnie jest w fazie postprodukcji. * „Z pewnoœci¹ traktowa³em niektóre kobiety w bardzo seksistowski sposób. Nêka³em je. Patrzy³em na nie z góry. Nie docenia³em ich” – oœwiadczy³ Alec Baldwin podczas odbierania nagrody za ca³okszta³t swojej twórczoœci i wspieranie inicjatyw organizacji edukacyjnych, przyznan¹ przez The Paley Center for Media na pocz¹tku listopada. Wyznanie gwiazdora uznano za pok³osie akcji #MeToo i prze³om – do tej pory bowiem ¿aden z prominentnych cz³onków hollywoodzkiego establishmentu nie powiedzia³ wprost: zachowywa³em siê seksistowsko. „Od czasu do czasu robi³em to, co robi³o wielu mê¿czyzn, czyli... nie traktowa³em kobiet w taki sam sposób, w jaki traktowa³bym mê¿czyzn. Pochodzê z pokolenia, które tak siê zachowywa³o, i chcia³bym, ¿eby siê to zmieni³o. Naprawdê chcia³bym takiej zmiany” – powiedzia³, wskazuj¹c na dwa wymiary zmiany: spo-

u

Alec Baldwin.

www.kurierplus.com

Weronika Kwiatkowska

³eczny i biznesowy. „Uwa¿am, ¿e to, z czym teraz siê mierzymy, szkodzi naszemu biznesowi. Sprawia, ¿e jest mniej produktywny” – doda³. Zaznaczy³, ¿e wydarzenia ostatnich tygodni „otworzy³y mu oczy”. „Musimy w nowy sposób zachowaæ czujnoœæ, ¿eby upewniæ siê, ¿e wszyscy czuj¹ siê komfortowo i ¿e otrzymuj¹c pracê, wykonujemy j¹ razem, ¿e wiemy, po co tam jesteœmy” – podsumowa³. W kuluarach od lat szeptano o kontrowersyjnych zachowaniach gwiazdora. Na jego niezbyt mi³e traktowanie skar¿y³y siê równie¿ dziennikarki, które mia³y okazjê z nim rozmawiaæ. ¯adna z kobiet nie przyzna³a siê jednak publicznie do swoich doœwiadczeñ z Baldwinem. Komentatorzy uwa¿aj¹, ¿e to tylko kwestia czasu, a wypowiedŸ aktora jest „ucieczk¹ do przodu”, prób¹ obrony, zanim pojawi¹ siê pierwsze ataki. W zwi¹zku z licznymi oskar¿eniami filmowców o molestowanie seksualne Amerykañska Akademia Filmowa postanowi³a opracowaæ kodeks postêpowania swoich cz³onków. Dawn Hudson, dyrektorka generalna Akademii przyznaj¹cej Oscary – najwa¿niejsze nagrody filmowe na œwiecie – powiadomi³a cz³onków organizacji o planowanych zmianach. „Rada Akademii jest zaniepokojona molestowaniem seksualnym i agresywnymi zachowaniami w miejscach pracy, szczególnie w naszej bran¿y. Wierzymy, ¿e Akademia powinna zapewniaæ filmowcom bezpieczn¹ atmosferê wzajemnego szacunku. W zwi¹zku z tym zamierzamy ustanowiæ nowe regulacje dla naszych cz³onków, m.in. procedurê oceny rzekomych wykroczeñ i okreœlania, czy nale¿y przedsiêwzi¹æ dzia³ania w sprawie cz³onkostwa oskar¿onych” – napisa³a w oœwiadczeniu. Jednoczeœnie Rada Akademii zdecydowa³a odebraæ cz³onkostwo Harvey’owi Weinstein’owi, na którym obecnie ci¹¿¹ zarzuty o molestowanie i gwa³t na ponad 60 kobietach. Producent zosta³ te¿ wyrzucony z w³asnej firmy i choæ jego studia filmowe nominowano do Oscara ponad 300 razy, a nagrodzono z³ot¹ statuetk¹ ponad 80 razy, wygl¹da na to, ¿e „jeden z najsilniejszych graczy w Hollywood” straci³ wszelkie wp³ywy, nazwisko, a tak¿e rodzinê. ¯ona ju¿ wnios³a sprawê o rozwód, a dzieci „wstydz¹ siê za ojca”. „Niedawne publiczne wyznania kobiet z bran¿y filmowej dotycz¹ce poni¿ania seksualnego, agresji i napastowania s¹ punktem zwrotnym w przemyœle filmowym i, miejmy nadziejê, równie¿ w naszym kraju” – napisa³ nowy prezes Akademii John Bailey. Oby tak siê w³aœnie sta³o. m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

13

1í – Litwa przyjê³a umowê rz¹dow¹ o integracji oœwiaty mniejszoœci narodowych do systemu ogólnolitewskiego. – Po przyjêciu dokumentu o integracji oœwiatowej we wszystkich szko³ach mniejszoœci narodowych, w ramach oœwiaty Litwy, polska oœwiata sta³a siê jej lustrzanym odbiciem. Mamy przecie¿ te same programy i podrêczniki, te same za³o¿enia programowe i te same uczelnie kszta³c¹ce przysz³ych nauczycieli. Wszyscy wiêc nauczyciele maj¹ przygotowanie do pracy w duchu ju¿ niezale¿nej Litwy i kszta³ceniu to¿samoœci i patriotyzmu litewskiego. Wy³oni³a siê wiêc potrzeba dokszta³cania polskiej kadry nauczycielskiej przy wydajnej pomocy Rzeczpospolitej. Aby to osi¹gn¹æ Polska Macierz Szkolna podjê³a dzia³ania, aby bardziej zjednoczyæ œrodowisko nauczycielskie i uczniów. Zaczêliœmy wtedy tworzyæ programowe imprezy. Jest ich obecnie ponad dwadzieœcia w roku. – Jak Polska Wam pomaga? – Poczynaj¹c od roku 1993, oœrodki dydaktyczne w Polsce zaczê³y dokszta³caæ nauczycieli pracuj¹cych na Litwie. Co roku wyje¿d¿a³o na kursy metodyczne do Polski ok. 200300 nauczycieli. Szkolenia i kursy w Polsce mia³y i maj¹ dla naszych nauczycieli wielorakie znaczenie. Po pierwsze jêzykowe. Nasi nauczyciele to przewa¿nie absolwenci szkó³ polskich i tutejszej polonistyki. Kolejny cel jaki sobie stawiamy, to zapoznanie siê z nowymi metodami pracy oœwiatowej. I trzeci- przyjrzenie siê pracy wychowawczej i przeniesienie jej metod do polskich szkó³ na Litwie. – Z tego co wiem by³y to kursy tygodniowe, które wi¹za³y siê z poznawaniem Polski. By³y te¿ wyjazdy na Litwê, przewa¿nie z Bia³egostoku, z zajêciami praktycznymi. Przez ostatnie lata, praktykujemy dwudniowe szkolenia. Przyje¿d¿aj¹ do nas metodycy z Polski - nasi nauczyciele nie musz¹ odrywaæ siê wówczas od swoich obowi¹zków pedagogicznych. – Co zmieni³o siê w ostatnich latach w szkolnictwie polskim na Litwie? – Na fali odrodzenia narodowego by³o w 1989 r., w polskich szko³ach na Litwie, oko³o 10 tys. uczniów, a w 1995 r. by³o ich ju¿ 22 tys. Obecnie jest ok. 12 tys. – Czyli spadek? A przyczyny? – Przyczyn jest wiele. Najwa¿niejsz¹, by³ oczywiœcie ni¿ demograficzny, ale nie tylko. Proces zmniejszania siê liczby uczniów w polskich szko³ach zacz¹³ siê kilka lat przed rokiem 2000. Przyczyni³a siê do niego tak¿e litewska polityka oœwiatowa. Litewskie w³adze zauwa¿y³y, ¿e liczba polskich dzieci szybko roœnie. Co roku przybywa ich o oko³o tysi¹c. ¯eby temu przeciwdzia³aæ, szczególnie w rejonach solecznickim i wileñskim, zaczêto w 1994 r., organizowaæ szko³y powiatowe, które podporz¹dkowano nie jak wczeœniej samorz¹dom, ale powiatom, a po ich likwidacji, ministerstwu oœwiaty. Szko³y powiatowe stwarza³y uczniom lepsze warunki materialne, gdy¿ by³y finansowane z bud¿etu centralnego. I tak np. w Solecznikach zbudowano pierwsz¹ szko³ê z basenem. Dobrze wyposa¿one szko³y powiatowe zaczê³y odci¹gaæ m³odzie¿ ze szkó³ polskich. Nie uda³o siê jednak zabraæ polskim szko³om wszystkich uczniów. Po ni¿u demograficznym i po wejœciu Litwy do Unii Europejskiej nast¹pi³a masowa emigracja, która objê³a oko³o milion osób, w tym mieszkaj¹cych na Litwie Polaków. Liczba uczniów zaczê³a dodatkowo spadaæ. Dotyczy³o to szkó³ litewskich i i polskich oraz innych szkó³ narodowoœciowych. Trzeba by³o zrobiæ wszystko, aby nasze szko³y by³y na wysokim i konkurencyjnym, w porównaniu do szkó³ litewskich, poziomie. I w tym kierunku pracujemy w ostatnich latach.

– Jak to robicie? Jakie zadanie stawiacie szko³om i nauczycielom? – Zaczêliœmy organizowaæ liczne konkursy – poczynaj¹c od konkursu na najlepsz¹ szko³ê i najlepszego nauczyciela.To wszystko dzieje siê dziêki pomocy naszej Kochanej Macierzy, dziêki pomocy Rzeczypospolitej. Gdyby nie ona, to nasze szko³y wygl¹da³yby o wiele biedniej. Pomoc z Polski rozpoczê³a siê w roku 1995. By³y to komputery, które otrzymywaliœmy za poœrednictwem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” oraz Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Za sprzêtem posz³y znacz¹ce inwestycje finansowane. W latach 1994-2000, prawie wszystkie polskie szko³y na Litwie zosta³y wyremontowane, a wiele z nich rozbudowano. W ten sposób polskie szko³y dogoni³y, a nawet wyprzedzi³y inne – tak pod wzglêdem wyposa¿enia jak i warunków lokalowych. Dzia³o siê to z pomoc¹ samorz¹dów rejonowych Wileñszczyzny. Z kraju pochodzi³o pocz¹tkowo 70% pieniêdzy, a 30% od samorz¹dów. PóŸniej obie strony pokrywa³y wydatki remontowe po po³owie. Z kraju pochodzi³y pomoce naukowe i metodyczne, wydania encyklopedyczne, literatura piêkna i dzieciêca.

FOTO: LESZEK W¥TRÓBSKI

Zawsze idziemy pod wiatr

u

Uczniowie polskiego gimnazjum w Mejszagole.

osobne – dla maturzystów szkó³ litewskich i szkó³ mniejszoœci narodowych. Samo zwiêkszenie iloœci lekcji jêzyka litewskiego niewiele bowiem da³o. Drug¹ spraw¹ jest koniecznoœæ przywrócenia egzaminu z jêzyka ojczystego na listê egzaminów maturalnych. To przecie¿ nasz jêzyk, który trzeba pielêgnowaæ i którego znajomoœæ warto nieustannie pog³êbiaæ. – Co dzia³o siê dalej z litewsk¹ reform¹ szkolnictwa? Reformê zakoñczono w 2015 r. W za³o¿eniu mia³a byæ jednakowa dla wszystkich szkó³. Ale w szko³y mniejszoœci narodowych, a wiêc i w szko³y polskie, w zwi¹zku z ich specyfik¹, uderza³a najmocniej. W praktyce wygl¹da³o to nastêpuj¹co. Gimnazja – tzn. klasy 9,10,11,12 powinny byæ zasilane m³odzie¿¹ z 3-4 szkó³ podstawowych. Dla szkó³ litewskich sprawa wyda³a siê byæ prosta. Ale dla polskich, z racji mniejszej liczby uczniów problem by³ szczególnie dotkliwy. Wed³ug pierwotnych kryteriów akredytacji powsta³oby zaledwie 13 gimnazjów.

– Litwini te¿ nie pró¿nowali. Tamtejsze w³adze oœwiatowe kontynuowa³y reformy szkolnictwa... – O polskie szkolnictwo na Litwie nadal sz³y nieustanne boje. Litwa stworzy³a cztery nowe modele szkó³ narodowoœciowych na wzór szkó³ zachodnich. I tak, w pierwszych klasach (1- 4), 70% lekcji mia³o siê odbywaæ po polsku, a 30% po litewsku. Alew latach nastêpnych liczba godzin polskich mala³a na rzecz litewskich, tak ¿e na maturze m³odzie¿ mia³a zdawaæ wszystko ju¿ tylko po litewsku, z wyj¹tkiem oczywiœcie jêzyka polskiego. Wszystkie te modele odrzuciliœmy. Postawiliœmy, raz jeszcze, na wysoki poziom nauczania w polskich szko³ach i na naukê wszystkich przedmiotów – do klasy 12 w³¹cznie, po polsku – ze wzmocnionym nauczaniem jêzyka litewskiego. Kolejny problem, jaki polskim szko³om stworzy³y litewskie w³adze oœwiatowe, to zamieszanie zwi¹zane z ujednoliconym programem i egzaminem z jêzyka litewskiego. Dano nam czas na wprowadzenie tych zmian do roku 2013. Oznacza³o to, ¿e przez dwa lata uczniowie musieli nadrobiæ ró¿nice programowe stanowi¹ce 800 godzin i przeczytaæ 35 autorów litewskiej literatury. Ten wymóg nadrabiano kosztem innych przedmiotów: np. matematyki i fizyki. W roku 2013 egzaminu z litewskiego nie zdawa³o ponad 16% uczniów szkó³ mniejszoœci narodowych oraz ok. 8% litewskich. Podobnie by³o w kolejnych latach. W 2017 r., egzaminu maturalnego z jêzyka litewskiego nie zdawa³o a¿ 20% m³odzie¿y szkó³ mniejszoœci narodowych i ok. 10% w litewskich. Z³e wyniki tych egzaminów uniemo¿liwiaj¹ du¿ej czêœci m³odzie¿y studia na wy¿szych uczelniach. Na Litwie obowi¹zuje bowiem konkurs œwiadectw i m³odzie¿, która nie zda³a egzaminu z jêzyka pañstwowego, nie mo¿e siê ubiegaæ o przyjêcie na uczelnie wy¿sze. Jêzyk polski zosta³ skreœlony z listy egzaminów jêzyków maturalnych. Mimo to, uczniowie polskich szkó³, taki egzamin sk³adaj¹ w 99%, choæ nie ma to ¿adnego znaczenia przy kontynuacji nauki w szko³ach wy¿szych. Dwanaœcie lat pañstwo litewskie p³aci nauczycielowi jêzyka polskiego za prowadzone lekcje, po których nie ma ¿adnego egzaminu pañstwowego. Laikowi wydaje siê to dziwne.

– Potem oœwiata litewska skupi³a siê na kszta³ceniu specjalistycznym... – Od roku 2014 zacz¹³ na Litwie obowi¹zywaæ program kszta³cenia specjalistycznego. Okaza³ siê on dla nas korzystny. Dziêki niemu nie musieliœmy zamykaæ kilku szkó³ œrednich w Wilnie. I tak np. szko³a œrednia im. Lelewela w Wilnie sta³a siê gimnazjum in¿ynieryjnym. Placówka ta uzyska³a status gimnazjum, w którym nauka odbywa siê od klasy 1 do 12 i od wrzeœnia 2017 r. szko³a realizuje profil nauczania in¿ynieryjnego. Obecnie w Szkole In¿ynierii im. J. Lelewela uczy siê 464 uczniów: 326 w pionie polskim, 140 – w rosyjskim. Podobnie sta³o siê z gimnazjum im. Sz. Konarskiego, które jest obecnie gimnazjum przedsiêbiorczoœci, a gimnazjum im. A. Mickiewicza staje siê gimnazjum ekologicznym. Dziêki tym zmianom mamy obecnie w Wilnie szeœæ gimnazjów polskich. Nasze petycje, strajki odnios³y wiêc skutek i wymog³y zmianê kryteriów tworzenia gimnazjów. Wprowadzono te¿ dodatkowo nowe zasady akredytacji – takie jak np. pas przygraniczny obejmuj¹cy tereny graniczne z Bia³orusi¹ – np. Dziewieniszki, Miedniki czy Bujwidze. Tam mo¿na by³o otwieraæ gimnazja, które nie mia³y dwu czy trzech klas, ale jedn¹ licz¹c¹ dziesiêciu uczniów. Podobne zmiany dotyczy³y obrze¿y miast. Bo np. z Nowej Wilejki trzeba by³oby woziæ codziennie do Wilna ok. 400 uczniów. To by³oby nierealne. Dosz³o, dziêki nowym kryterium dotycz¹cym szkó³ na obrze¿ach, do powstania polskiego gimnazjum w Nowej Wilejce i Grzegorzewie. I tak nasze dzia³ania doprowadzi³y do powstania 36 gimnazjów z 40 polskich szkó³ œrednich. Warto by³o dzia³aæ. To jeden z naszych najwiêkszych ostatnich sukcesów. Stanowi to 10 procent gimnazjów Litwy, choæ Polacy stanowi¹ tu 6,7 procent mieszkañców kraju.

– Czy Pana zdaniem istnieje jakieœ rozs¹dne wyjœcie z tej sytuacji? – Wyjœciem by³oby rozdzielenie egzaminu maturalnego z jêzyka litewskiego na dwa

– A co z uczniami do tych szkó³? Czy bêdzie a¿ tylu? – W mieœcie wystarczy mieæ po jednej klasie 11 i 12, aby gimnazjum mog³o funk-

cjonowaæ zgodnie z litewskimi przepisami. Na dzisiaj mamy ok. 12 tys. uczniów w polskich szko³ach. Siedmioletni spadek uda³o siê nam wreszcie zahamowaæ. – Jakie inicjatywy oœwiatowe organizuje obecnie na Litwie Polska Macierz Szkolna? – Aby zrealizowaæ nasze statutowe cele, podejmujemy liczne inicjatywy i dzia³ania. Chcemy przez nie jeszcze bardziej zaktywizowaæ naszych nauczycieli i uczniów. I tak, ju¿ po raz 23., organizujemy konkurs na najlepsz¹ szko³ê i najlepszego nauczyciela. Kolejny konkurs to poezja kresowa. Zosta³ zapocz¹tkowany w Bia³ymstoku. W tym roku odbywaæ siê bêdzie ju¿ po raz 26. Uczestniczy w nim œrednio ok. 800-900 osób. Nastêpny to: konkurs polskiej piosenki dzieciêcej. W finale wystêpujê zazwyczaj 50-70 dzieci, w piêciu grupach wiekowych. Poprzedzaj¹ je eliminacje szkolne i rejonowe, w których udzia³ bierze blisko tysi¹c kandydatów. Dalej – konkurs teatrów szkolnych, z blisko 40 polskich szkó³ i udzia³em 10-12 teatrów w finale. Potem konkurs dla przedszkolanek: bajeczki ze szkolnej pó³eczki, z fina³em na scenie Domu Polskiego w Wilnie. I kolejne: dyktando polskie i mistrz ortografii, czy znasz historiê Polski, o papie¿u Janie Pawle II, o Marii Curie-Sk³odowskiej, o poezji Marii Konopnickiej z fina³em w muzeum W³adys³awa Syrokomli w BorejkowszczyŸnie i kilka innych. Prawd¹ jest, ¿e bez pomocy pañstwa polskiego nasze szkolnictwo nie by³oby na tym poziomie, na którym siê obecnie znajduje. I niezale¿nie od ekipy rz¹dz¹cej, w Macierzy, zawsze mieliœmy du¿¹ pomoc materialn¹ i duchow¹ oraz wsparcie polityczne w dziedzinie oœwiaty. Pomoc ta wychodzi³a ze zrozumienia naszych lokalnych spraw i potrzeb i œwiadomoœci, ¿e my tu na Kresach trwamy i chcemy nadal trwaæ. – Co siê Panu uda³o, a co nie, w czasie Waszej kadencji? – Zawsze idziemy pod wiatr. Najtrudniej jest zmieniæ ludzk¹ mentalnoœæ. Mam tu na myœli g³ównie spo³ecznoœæ litewsk¹ i jej postrzeganie spraw polskich. Wychodz¹ tu zazwyczaj animozje historyczne. Od czasu jednak istnienia Polskiej Macierzy Szkolnej w Wilnie – tzn. od listopada 1990 roku, uda³o siê nam naprawdê du¿o osi¹gn¹æ. Najwa¿niejszym sukcesem by³o zachowanie szko³y z polskim jêzykiem nauczania – od pierwszej do dwunastej klasy. I drugi nasz sukces to zachowanie kadry nauczycielskiej, która ma korzenie polskie i sk³ada siê z absolwentów polskich szkó³. I wreszcie m³odzie¿ – wychowana w polskiej tradycji narodowej. Jednak na razie nie uda³o siê nam przywróciæ jêzyka polskiego na egzaminie maturalnym. Nadal jednak o to walczymy. Nasze osi¹gniêcia i niepowodzenia trzeba mierzyæ iloœci¹ napotykanych przeszkód. Takie, a nie inne, s¹ bowiem nasze litewskie realia. – Dziêkujê za rozmowê. ¯yczê Stowarzyszeniu wielu pomys³ów i si³ w realizacji ambitnych celów.

rozmawia³ Leszek W¹tróbski


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

14

www.kurierplus.com

Nowa powieϾ w odcinkach

Tadeusz Do³êga Mostowicz

Pamiêtnik pani Hanki

odc. 12

Powieœæ pod powy¿szym tytu³em, to ostatnia i jak wielu krytyków uwa¿a, najlepsza ksi¹¿ka niezwykle popularnego w okresie miêdzywojennym pisarza Tadeusza Do³êgi Mostowicza. Napisana jest w formie dziennika. Autor œwietnie oddaje w niej klimat przedwojennej Warszawy i ¿ycie ówczesnych elit. G³ówna bohaterka – ¿ona polskiego dyplomaty wpl¹tuje siê w aferê... Nied³ugo zreszt¹, gdy¿ natychmiast po zjedzeniu kolacji wysz³a. Có¿ mogê o niej powiedzieæ? Jest dobrze zbudowana i zgrabna. Chodzi w ³adny sposób. Ubrana jest pierwszorzêdnie, chocia¿ model jej sukni raczej przypomina Wiedeñ ni¿ Pary¿. Toto przez ca³¹ kolacjê zanudza³ mnie wypytywaniem, co mi jest i czy nie jestem chora. Ach, ci mê¿czyŸni. Im nawet do g³owy nie przyjdzie, ¿e w duszy kobiecej mog¹ siê przewalaæ ca³e œwiaty prze¿yæ. Gdyby czytali Na³kowsk¹, zrozumieliby, co siê w nas dzieje. Nie mówiê ju¿ o Tocie, który oprócz „JeŸdŸca i Hodowcy” nie bierze do r¹k drukowanego s³owa. Ale ¿e taki Jacek ziewa przy „Bogumile i Barbarze”, to jest doprawdy skandal. Powiadaj¹ o kobietach, ¿e s¹ zagadkami. Nie mog¹ nas zrozumieæ, a gdy maj¹ mo¿noœæ poznania nas przez literaturê kobiec¹, wol¹ graæ w brid¿a. Ciekawa jestem, co Robert o tym s¹dzi. Muszê kiedyœ z nim na ten temat pomówiæ. Nawet po powrocie do domu dzwoni³am do niego, lecz nikt nie odpowiada³. Co prawda by³a ju¿ godzina druga. Móg³ spaæ i mieæ wy³¹czony telefon. To nawet dobrze, ¿e to robi. Te kobiety go na pewno zamêczaj¹, telefonuj¹c o Bóg wie jakich godzinach. Poniewa¿ od rana ciotka Magdalena dosta³a ra¿y sprz¹tania, ze stryjem musia³am siê umówiæ w cukierence na rogu. Mogê siê tam z nim widywaæ bezpiecznie, gdy¿ nikt z towarzystwa do takich cukierenek nie zagl¹da. Stryj by³ zadowolony z siebie. Okaza³o siê, ¿e w nocy sz³a mu dobrze karta, a poza tym zebra³ dalsze informacje o tej kobiecie. Widzia³ jej paszport na w³asne oczy. Wiedzia³, ¿e bardzo rzadko wychodzi z hotelu, ¿e nie wysy³a, przez s³u¿bê przynajmniej, ¿adnych listów i ¿e przyby³a z Wiednia. (To i ja sama wiedzia³am po jej sukni. Mój wzrok nigdy mnie nie zawodzi). – I có¿ zrobimy dalej? – zapyta³am stryja. – Nie bêdzie to rzecz¹ ³atw¹ – zacz¹³ – ale teraz nale¿y pójœæ w dwóch kierunkach. Przede wszystkim trzeba zwróciæ siê do jakiejœ belgijskiej wywiadowni czy te¿ do biura detektywów, by dostarczono nam szczegó³owych informacji o tej pani. Zaraz wyt³umaczê ci, ma³a, dlaczego jest to wa¿ne. Otó¿ miss Elisabeth Normann nie wydaje mi siê osóbk¹ tuzinkow¹, zwyczajn¹, tak¹, jakich tysi¹ce mo¿emy spotkaæ. – Dlaczego? – powiedzia³am. – Czy dlatego, ¿e ma na rudo zrobione w³osy? Uœmiechn¹³ siê i potrz¹sn¹³ g³ow¹. – Nie, kochanie. Nie dlatego. Zastanów siê: czy normalna dziewczyna wkrótce po œlubie bez s³owa wyjaœnienia porzuca mê¿a? Czy normalna dziewczyna przez szereg lat nie daje o sobie znaæ, by póŸniej wróciæ, odnaleŸæ mê¿a wtedy, gdy on ju¿ szczêœliwie zawar³ ponowne zwi¹zki ma³¿eñskie, i domagaæ siê od niego, by odbudowa³ pierwsze swe ognisko domowe? Nie, kochanie. Tak siê nie zachowuj¹ zwyk³e panny. A czym siê ró¿ni¹ zwyk³e od niezwyk³ych? Otó¿ tym, ¿e niezwyk³e maj¹ równie¿ niezwyk³e ¿ycie. – Aha – domyœli³am siê. – Stryj s¹dzi, ¿e przez biuro detektywów dowiemy siê

o tej kobiecie rzeczy, które by j¹ kompromitowa³y. – Tak – potwierdzi³. – A je¿eli nie kompromitowa³y, to w ka¿dym razie, które by nam umo¿liwi³y zaszachowanie jej ze swej strony. Musimy wzi¹æ pod uwagê fakt, ¿e nie wiemy, w jakim stadium pertraktacji znajduje siê z ni¹ Jacek i jak siê do niej ustosunkowuje. O ile jednak mog³em sobie wyrobiæ o nim s¹d, raczej sk³onny jestem przypuszczaæ, ¿e nic pozytywnego w tym kierunku nie zrobi³. Zapewne ogranicza siê do perswazji, które na ni¹ maj¹ tyle wp³ywu, ile groch na œcianê. – I ja myœlê tak samo. – W³aœnie. W tych warunkach oczywiœcie jego pozycja jest prawie beznadziejna. Natomiast je¿eli bêdziesz mu mog³a daæ do rêki jakieœ œrodki walki, kto wie, czy rzecz nie przybierze zupe³nie innego zabarwienia. To jedno. Drugi kierunek naszych poczynañ jest nie mniej trudny. Mianowicie bêdê stara³ siê osobiœcie poznaæ tê pani¹. – Stryj? – Tak, ja. – Ale w jakim celu? By siê z ni¹ rozmówiæ? – Ach, bynajmniej. By j¹ poznaæ. Ka¿dy cz³owiek ma jakieœ s³abe strony. A zw³aszcza kobieta. Ka¿dy cz³owiek mo¿e siê z czymœ wygadaæ, a zw³aszcza kobieta. Ka¿dy cz³owiek ulega nastrojom, a zw³aszcza kobieta. Otó¿ wyzyskaæ to wszystko bêdzie moim zadaniem. Poniewa¿ zaœ miss Elisabeth Normann nie robi wra¿enia osoby brzydkiej, ani odpychaj¹cej, przypuszczam, ¿e podejmuj¹c siê tego zadania, nie nara¿am siê na rzecz przykr¹. – No, dobrze. A w jaki sposób stryj j¹ pozna? – Od razu powiedzia³em ci, ¿e to nie bêdzie rzecz¹ ³atw¹. Z zebranych dotychczas przeze mnie wiadomoœci wynika, ¿e dama ta nie widuje siê z nikim, nie telefonuje prawie wcale. Oczywiœcie s¹ to informacje s³u¿by hotelowej. Oczywiœcie poza hotelem mo¿e mieæ znajomych, z którymi siê spotyka. Dla poznania jej bêdê siê tedy musia³ uciec do jakiegoœ triku, do jakiejœ sztuczki. – Ma ju¿ stryj pomys³? – Na razie mam ich za du¿o i póki nie wpadnê na w³aœciwy, nic w tym kierunku nie przedsiêwezmê w obawie przed zepsuciem ca³ej sprawy. Nastêpnie stryj wydoby³ z kieszeni kartkê, gdzie mia³ ju¿ zanotowanych kilka adresów biur wywiadowczych w Brukseli. Po krótkiej naradzie wybraliœmy jeden z nich, wzbudzaj¹cy najwiêksze zaufanie. Stryj sam mia³ zaj¹æ siê korespondencj¹ z tym biurem. ¯egnaj¹c siê jeszcze ostrzeg³am go: – Trzeba pamiêtaæ, ¿e ta kobieta na pewno zna moje panieñskie nazwisko. A w ka¿dym razie nietrudno bêdzie jej siê tego dowiedzieæ. Otó¿ stryj nie mo¿e jej siê przedstawiæ jako Niementowski, bo wówczas z miejsca nabra³aby podejrzeñ. Uspokoi³ mnie z ironicznym uœmiechem. – Nie bój siê. Gdybym wszystkim kobietom przedstawia³ siê swoim nazwiskiem, od dawna musia³bym za³o¿yæ harem. „Jaka szkoda – pomyœla³am sobie – ¿e

nie zna³am go wtedy, gdy by³ m³ody. Przed oœmiu laty by³ dla mnie uosobieniem po¿eracza serc. Wszystkie moje kole¿anki, które go zna³y, by³y tego samego zdania. Pisywa³y doñ listy, usi³owa³y zdobyæ jego fotografiê i wystawa³y pod jego will¹. Niestety, dla biednej Lilki skoñczy³o siê to tak smutno. Ciekawa jestem, czy jej m¹¿ wie o tym. S³ysza³am, ¿e siê bardzo kochaj¹. Muszê do niej kiedyœ napisaæ”. Po powrocie do domu zasta³am bombê. Ledwie otworzy³am drzwi wejœciowe, gdy do przedpokoju wbieg³a ciotka Magdalena i piorunuj¹c mnie spojrzeniem powiedzia³a szeptem: – Dobrze, ¿eœ przysz³a. Czeka tu ktoœ na ciebie. W pierwszej chwili przerazi³am siê. Chocia¿ Robert jest taki opanowany i taki rozs¹dny, mog³o mu nagle strzeliæ do g³owy, by tu wst¹piæ. Wprawdzie nie powiedzia³am mu swego nazwiska, ale zna mój numer telefonu. Przez biuro numerów nietrudno siê dowiedzieæ, do kogo nale¿y. Prosi³am, by tego nie robi³, i obieca³ mi, a w jego obietnice bezwzglêdnie wierzê. Lecz rozumiem równie¿, ¿e s¹ takie chwile, w których mê¿czyzna nie mo¿e zapanowaæ nad swoimi porywami. (Jest to nawet ³adne). Mimo woli zaczerwieni³am siê, lecz nastêpne s³owa ciotki rozwia³y moje obawy. Ciotka mierz¹c mnie druzgocz¹cym spojrzeniem doda³a: – Przyszed³ znowu poœrednik w sprawie placu. Zdumia³am siê. W ¿adnym wypadku nie móg³ to byæ stryj. Zostawi³am go przecie¿ w cukierni. – Dziwnie siê zmieni³ – syknê³a ciotka. – Teraz wcale nie przypomina swojego poprzedniego wygl¹du. A mo¿e jest to jakiœ oszust-prestidigitator, który charakteryzuje siê do ka¿dej wizyty? To powiedziawszy sapnê³a i wysz³a do jadalni, z lekka trzasn¹wszy za sob¹ drzwiami. Wesz³am do salonu. Przy lustrze na brze¿ku krzes³a siedzia³ ma³y, t³usty jegomoœæ, o czerwonych policzkach i kartofelkowatym nosie. Gdy zerwa³ siê na równe nogi, wcale nie przyby³o mu wzrostu. Omal nie rozeœmia³am siê na myœl, ¿e stryj Albin móg³by siê tak charakteryzowaæ. Ma³y, owalny cz³owieczek, idealnie ³ysy, mia³by wielkie szansê wystêpuj¹c w panopticum jako cz³owiek-jajko. D³ugo i obszernie zacz¹³ mi wyjaœniaæ sprawê placu na ¯oliborzu, cen rynkowych i kandydatów na kupno. Mówi³ szybko z tym nieznoœnym ugrzecznieniem, które cechuje ludzi Ÿle wychowanych. Myœlê, ¿e jest to ich broñ przeciw wyrzuceniu za drzwi. Cz³owiek nara¿ony na obcowanie z takim typem zniewolony jest do uprzejmoœci pomimo odczuwanego wstrêtu. Nie s³ucha³am zreszt¹ tego, co mówi³. £ama³am sobie g³owê, jak wykrêciæ siê przed ciotk¹. Wreszcie w tyradê poœrednika zdo³a³am wedrzeæ siê kilkoma s³owami, wyjaœniaj¹c, ¿e absolutnie nic nie wiem o placu i ¿e ta sprawa obchodzi tylko mego mê¿a. Gdy wyniós³ siê, jak za dotkniêciem ró¿d¿ki czarodziejskiej zjawi³a siê ciotka, triumfuj¹ca i karc¹ca samym wyrazem swojej twarzy.

– Nie wyobra¿am sobie – zaczê³a – co mo¿e sk³oniæ takiego poœrednika do a¿ tak jaskrawych metamorfoz. Raz jest wytwornym, interesuj¹cym d¿entelmenem, drugi raz pospolitym osobnikiem, o ma³o atrakcyjnym wygl¹dzie. Raz nieomylnie zastaje ciebie w domu, innym znowu razem zawodzi go intuicja i zjawia siê wówczas, gdy ciebie nie ma. – Moja ciociu. To by³ po prostu inny poœrednik. Je¿eli ciocia s¹dzi, ¿e w Warszawie jest tylko jeden poœrednik od handlu nieruchomoœciami, ciocia bardzo siê myli. Zamaszyœcie potrz¹snê³a g³ow¹. Obawia³am siê, ¿e jej wszystkie szpilki z w³osów wylec¹. – Moja kochana – powiedzia³a – by³oby wszystko to wyt³umaczalne, gdybym nie wiedzia³a, ¿e Jacek powierzy³ tê sprawê jednemu, dok³adnie jednemu poœrednikowi. Nie trzem ani piêciu, lecz w³aœnie jednemu, temu, który st¹d wyszed³ przed chwil¹. By³am przygotowana na ten argument. – I ja wiem o tym. Ale wiem równie¿, ¿e poœrednicy uciekaj¹ siê do pomocy swoich kolegów po fachu, je¿eli chodzi o szybkie znalezienie kupca. Poprzedni mówi³ mi w³aœnie, ¿e jednemu z jego przyjació³ powierzono sprzeda¿ naszego placu i ¿e on znalaz³ chêtnego nabywcê. Zreszt¹, je¿eli ciociê tak interesuj¹ ludzie tej profesji, ¿a³ujê, ¿e mi ciocia o tym wczeœniej nie powiedzia³a. W³aœnie zbli¿a siê karnawa³ i z przyjemnoœci¹ specjalnie dla cioci urz¹dzê Bal Poœredników. Spodziewam siê, ¿e ciocia nie bêdzie siê nudzi³a. Wysz³a obra¿ona i do wieczora nie odezwa³a siê do mnie ani s³owem. Mo¿e nareszcie wybi³am jej z g³owy te niedorzeczne podejrzenia. Dziœ tylko na chwilê mog³am wpaœæ do Roberta. Po pierwsze, on jest bardzo zajêty w zwi¹zku z jakimœ bilansem czy czymœ takim, po drugie, musia³am byæ u rodziców. Ojciec jutro wyje¿d¿a na polowanie. Robert jest czaruj¹cy. I taki delikatny. Napomknê³am, zupe³nie od niechcenia, ¿e nie podoba mi siê jego pokojówka, a natychmiast zgodzi³ siê j¹ odprawiæ. Oczywiœcie zaprotestowa³am. Wcale mi na tym nie zale¿y. Wystarcza mi to, ¿e przekona³am siê, jak ma³o przywi¹zuje wagi do jej obecnoœci w swoim domu. Jest zreszt¹ rzecz¹ zrozumia³¹, ¿e cz³owiek o pewnych wymaganiach estetycznych woli mieæ s³u¿bê nie ra¿¹c¹ swoim wygl¹dem. Jacek przecie równie¿ dba o to. I Józefa, chocia¿ jest bardzo niezgrabny, trzyma dla jego reprezentacyjnej aparycji. U rodziców zasta³am genera³a D³ugosza, kolegê ojca z lat szkolnych. Jest to najmilszy jego kolega. Rozpieszcza³ nas obie od dziecka. Zw³aszcza przepada za Dank¹. Jest to jeszcze dla mnie jeden dowód, ¿e w swojej naturze nie mam zazdroœci. Nie lubi³abym go za to, ¿e wyraŸie woli moj¹ siostrê. Mama przyjê³a mnie ca³¹ stert¹ historii i historyjek, które mnie nic nie obchodz¹. Dowiedzia³am siê, o czym mówiono na fajfie u kanoniczki Walewskiej, o czym u pañstwa Zdziechowskich i to jeszcze, ¿e lekarze stwierdzili u wujka Kazia raka w¹troby.


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

www.kurierplus.com

15

Podwójne ¿ycie Weroniki K.

Lepiej „Dobrze siê z psami czujê. W ERONIKA K WIATKOWSKA R o z u m i e m psy, psy mnie rozumiej¹. Mo¿e sam kiedyœ psem by³em. Kotów nie rozumiem i kotów siê bojê. Koty s¹ kosmitami. A pies to jest towarzysz, alter ego. Byæ mo¿e od ludzi tego oczekujê, co daj¹ mi psy, a nigdy ludzie tacy nie bêd¹. Prostota, jasnoœæ komunikacji. Psy maj¹ kilka znaków, myœlê, ¿e mówi¹ i bardzo dobrze ich mówienie odczytujê. To s¹ proste komunikaty, prosta konwersacja. […] Zwierzêta, nawet te pieprzone koty, s¹ ³¹cznikiem pomiêdzy cz³owiekiem a natur¹, mediatorem pomiêdzy Bogiem a cz³owiekiem”- mówi Marcin Œwietlicki w rozmowie z Rafa³em Ksiê¿ykiem. „Nieprzysiadalnoœæ” zasysa. Zamiast pisaæ, czytam. Zaznaczam w tekœcie. Ruchem zamaszystym. Zaw³aszczaj¹cym. Podkreœlone zdania promieniuj¹. Czytam na g³os. „Poeta wed³ug mnie powinien byæ niebezpieczny dla instytucji”. „Bojê siê ludzi, którzy wiedz¹ do koñca, s¹ niewzruszenie pewni, mówi¹, ¿e posiedli prawdê. G³upi s¹. G³upi, bo wszystko jest w ruchu, p³ynne jest, wszystko siê zmienia. Wa¿niejsze jest zadawanie pytañ ni¿ wyg³aszanie odpowiedzi”. „Nie ma takiej idei, z której nie mo¿na by by³o ponaœmiewaæ siê troszeczkê. Naœmie-

wam siê równie¿ z bliskich mojemu sercu idei. Po to, ¿eby nie by³y nadête, pompatyczne”. „Wszystko, co piszê, to jest protest wobec letnioœci”. I kafkowskie: „A zwierzenia by³yby najprawdziwsze, gdyby siê je natychmiast odwo³ywa³o”. Czytam. Podkreœlam. Zagl¹dam do „Drobnej zmiany” i „Delty Dietla”. „Z³o, tych przebojów” i „Wierszy zebranych”. Szukam pocieszenia. S³owa, które uruchomi. Ale zamiast tego wpadam w opowieœci. O Stasiuku, który podczas wieczoru autorskiego wyj¹³ pas ze spodni i ruszy³ na zak³ócaj¹c¹ spotkanie gawiedŸ „walcz¹c o literaturê”. O Mas³owskiej, której „kariera chyba zosta³a zmarnowana”, o „czo³owym jajcarzu Pilchu” i filmie, który mia³ byæ wielkim comebackiem Bogus³awa Lindy, o tytule „Sklepy salcesonowe”. To „[…] opowieœæ o trzech braciach, którzy s¹ posiadaczami sklepu miêsnego. […] Grzeœ mi wyznaczy³ rolê, mia³em byæ bratem niepe³nosprawnym umys³owo, który ma takie hobby, ¿e lepi przepiêkne rzeŸby z miêsa mielonego. Grzeœ mia³ byæ bawidamkiem, a Bogus³aw zakapiorem, który wyszed³ w³aœnie z wiêzienia. I we trzech mieliœmy odziedziczyæ schedê po ojcu, sklep miêsny, i mieliœmy go rozbudowywaæ, walcz¹c z supermarketem, ca³¹ sieci¹ supermarketów, bo to mia³ byæ kow-

bojski trochê film”. Wyobrazi³am sobie, jak Linda stoi naprzeciw Œwietlickiego, w samo po³udnie, na krakowskim rynku, i celuje z kaszanki. A potem przeczyta³am u £ukasza Najdera, ¿e „nie ma ¿adnych œwiadectw potwierdzaj¹cych to, ¿e na Dzikim Zachodzie kiedykolwiek dwóch ludzi stanê³o naprzeciwko siebie na œrodku ulicy z rewolwerami w d³oni”.* I pomyœla³am, ¿e nawet z facebooka mo¿na siê czegoœ nauczyæ. Choæ to prawda, ¿e wiêkszoœæ czasu zajmuje mi ogl¹danie filmów przyrodniczych. G³ównie o kotach. Ale nie tylko. Pojawiaj¹ siê skacz¹ce m³ode kózki. Psy ¿yj¹ce w symbiozie z papugami. Niepe³nosprawne kaczki na wózkach inwalidzkich. Szopy jedz¹ce no¿em i widelcem. Tukan z dziobem wydrukowanym w 3D. Koala w³amuj¹cy siê do mieszkania wystawionego na sprzeda¿ (dziêki temu premia dla agenta nieruchomoœci wzrasta czterokrotnie). Iguana zakochana w mopsie. Szczur uwodz¹cy króliczycê. Udomowiony kogut jedz¹cy na lunch sa³atkê w asyœcie dwuno¿nej rodziny. Porzucony kucyk z powykrêcanymi kopytami. I ca³a plejada znêkanych braci mniejszych, œlepych, g³uchych, kab³¹kowatych, ³ysych, zag³odzonych, którym zosta³o zadane niewyobra¿alne cierpienie. Przez cz³owieka. I równie¿ przez cz³owieka zosta³o one odjête. Czasem próbujê zmierzyæ siê z materia³ami dotycz¹cymi eksperymentów na zwierzêtach laboratoryjnych zamieszczanych przez PETA. Zmuszam siê do ogl¹dania kurczaków st³oczonych w farmach koncentracyjnych, œwini id¹cych na rzeŸ, krów, którym spod wielkich, zalotnie podwiniêtych rzês, sp³ywa-

j¹ ³zy. Chcê wzbudziæ w sobie poczucie winy. Poczuæ odrazê do jedzenia miêsa. Zamiast befsztyku i krwistego steku zobaczyæ udrêczon¹ istotê. Trudno wyjœæ poza w³asne s³aboœci. Przyzwyczajenie. Czasami jedyn¹ drog¹ jest epatowanie okrucieñstwem. Terapia szokowa. * Kot le¿y obok i udaje, ¿e œpi. Po oddechu poznajê, ¿e jest w trybie czuwania. Odk¹d przysz³a jesieñ lubi wylegiwaæ siê na sprzêtach emituj¹cych ciep³o. Rozci¹ga na wzmacniaczu i mruczy. K., który bywa przewra¿liwiony na punkcie urz¹dzeñ elektronicznych, wykazuje zadziwiaj¹cy spokój. Nie wizualizuje sierœci zatykaj¹cej uk³ady scalone, spiêæ wywo³anych brakiem odp³ywu powietrza, przegryzionych kabli. A tylko sprawdza stan podbrzusza i œmieje siê, ¿e mamy w domu nioskê. Kiedy Cecyl moœci gniazdo w œwie¿o wypranej poœcieli, pieje o pi¹tej rano nad g³ow¹, rozgrzebuje jedzenie po pod³odze i przynosi go³êbie truch³o, wzruszamy ramionami niczym rodzice ho³duj¹cy bezstresowemu wychowaniu. Wdziêczni, ¿e raczy³ wprowadziæ siê do naszego ¿ycia. ¯e dziêki niemu myœlimy o sobie trochê lepiej. * R. Keyes „Czas postprawdy. Nieszczeroœæ i oszustwa w codziennym ¿yciu”, prze³. P. Tomanek.

Napisz do autorki: podwojnezycieweronikik@gmail.com

POLSKI DEBIUT NA PHOTOPLUS EXPO

Po raz pierwszy na PhotoPlus Expo w Nowym Jorku pojawi³a siê polska firma nPhoto z Rzeszowa. Jest to firma produkuj¹ca g³ównie fotoalbumy i fotoksi¹¿ki o wysokiej jakoœci. Firma powsta³a w 2007 roku, a od roku 2014 wesz³a na rynek europejski do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Austrii, Irlandii i Litwy. W lutym 2017 nPhoto pojawi³a siê po raz pierwszy w Ameryce na targach WPPI (Wedding & Portrait Photographers International) w Las Vegas. Obecnie firma zatrudnia 350 osób. Marka nPhoto oferuje produkty przeznaczone dla profesjonalnych fotografów. Dum¹ firmy s¹ obecnie nowe maszyny drukarskie – Canon DreamLabo 5000, które pozwalaj¹ uzyskaæ doskona³¹ rozdzielczoœæ obrazu 2400 DPI oraz HP Indigo 12000.

u

Stoisko nPhoto na PhotoPlus Expo w Nowym Jorku.

Wed³ug za³o¿yciela firmy, Piotra Leszczyñskiego, ludzie nadal potrzebuj¹ komponowania w³asnych zdjêæ i przechowywania ich w formie drukowanej, a nie tylko cyfrowej. Chc¹ ³atwo do nich dotrzeæ, w ka¿dej chwili wracaæ do nich i trzymaæ je blisko pod rêk¹. Wchodz¹c na stronê internetow¹, www.nphoto.com mo¿na zobaczyæ takie produkty firmy jak DreamBook – fotoksi¹¿ka drukowana na DreamLabo 5000, tripleks – ciekawa alternatywa dla stan-

dardowych ramek, pude³ka z odbitkami czy opakowania na USB. Sztandarowym produktem firmy s¹ fotoalbumy drukowane na twardych kartach, dostêpne w ró¿nych kolekcjach. Ok³adki w twardej oprawie jak i pozosta³e pude³ka s¹ robione rêcznie przez wykwalifikowanych pracowników. Na wystawie PhotoPlus Expo 2017 firma zaproponowa³a bardzo ciekaw¹ promocjê. Za 39 dol. mo¿na by³o wybraæ i zamówiæ trzy z wystawionych produk-

tów, albumów z darmowym dostarczeniem oraz otrzymaæ 50. procentow¹ zni¿kê na ich produkty na jeden rok. Obecnie najwiêkszym bestselerem firmy nPhoto jest zestaw o nazwie Complete Fotoalbum, który sk³ada siê z fotoalbumu z twardymi kartkami, pude³ka z tak¹ sam¹ ok³adk¹ co album i pendrive’a. Na obecnej wystawie trwaj¹cej trzy dni ponad 600 osób wyrazi³o chêæ skorzystania z tej atrakcyjnej oferty. Tekst i zdjêcia: Zosia ¯eleska-Bobrowski


16

KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

Pokazy przedfestiwalowe Dobra wiadomoœæ dla mi³oœników kina. New York Polish Film Festival zaprasza na specjalne pokazy przed festiwalowe. „NASZ VASZEK. O SILE BEZSILNYCH” re¿. Krystyna Krauze November 16 7: 00 PM Bohemian National Home 321 East 73 Street Projekcja filmu dokumentalnego o Vac³avie Havlu, pisarzu, dzia³aczu walcz¹cym o demokracjê, czeskim prezydencie. Po projekcji spotkanie z re¿yserk¹. Bilety: $10 na stronie www.nypff.com albo przed projekcj¹ „WO£YÑ” re¿. Wojtek Smarzowski ANTHOLOGY FILM ARCHIVES November 17, 6: 00 PM Bilety $20 na stronie www.nypff.com albo na godzinê przed projekcj¹. Film WO£YÑ zosta³ nagrodzony wielokrotnie – jako najlepszy polski film 2016 roku! Tragedia ludnoœci zamieszka³ej na Wo³yniu, prawie zapomniana, która czasem pojawia³a siê we wspomnieniach starszych ludzi… czasem w ksi¹¿kach, powraca

do nas w przejmuj¹cych obrazach z ekranu. Zachwycaj¹ zdjêcia Piotra Sobociñskiego, wzrusza opowieœæ o m³odej dziewczynie, Polce, która usi³uje w strasznej, wojennej zawiei uratowaæ siebie i dziecko… Rzecz dzieje siê na Wo³yniu, który wówczas nale¿a³ do Polski, na pocz¹tku II wojny œwiatowej, w ma³ej miejscowoœci zamieszka³ej przez ludnoœæ polsk¹, ukraiñska i ¿ydowsk¹… Napiêcia spo³eczne i narodowoœciowe, które naros³y tam przez dziesi¹tki lat nasila³y siê wraz z wydarzeniami wojennymi i wybuch³y z wielk¹ si³¹ i okrucieñstwem w 1943 r. „SZTUKA KOCHANIA” re¿. Maria Sadowska ANTHOLOGY FILM ARCHIVES November 17, 8: 45 PM Bilety $20 na stronie www.nypff.com albo na godzinê przed projekcj¹ Historia ¿ycia Michaliny Wis³ockiej, lekarza i pisarki, która swoj¹ ksi¹¿k¹ „Sztuka kochania” zrewolucjonizowa³a i zmieni³a w Polsce lat 70. stereotypowe myœlenie o seksie. Ksi¹¿ka sta³a siê bestsellerem, a film Marii Sadowskiej, mia³ wielkie powodzenie i wielk¹ widowniê w Polsce.

WO£YÑ 17 listopada 2017, godz. 6 PM ANTHOLOGY FILM ARCHIVES, 32 Second Ave, New York Bilety w cenie $20 mo¿na kupiæ na stronie: www.nypff.com albo w kinie na godzinê przed projekcj¹

H. H. – PR

www.kurierplus.com


17

KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

www.kurierplus.com

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

Emilia’s Agency 574 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

LOTERIA WIZOWA DV od 18 paŸdziernika do 22 listopada (zdjêcia i skan na miejscu)

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - posiadamy uprawnienia IRS do potwierdzania paszportów bez wizyty w konsulacie.

3 KOREKTA DANYCH W SSA 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE

Diane Danuta Wolska, broker Victor Wolski, associate broker Specjaliœci od sprzeda¿y nieruchomoœci Greenpoint, Williamsburg i okolice.

Na sprzeda¿ na Greenpoincie:

Zainteresownych prenumerat¹ tygodnika

KURIER PLUS

cell. 917-608-5344

informujemy, ¿e roczny abonament wynosi $80,

WYCENA DOMÓW I MIESZKAÑ WYNAJMUJEMY MIESZKANIA NOTARIUSZ

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda 821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

u

All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699 WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

Pijawki Pijawki medyczne stawiane na wszelkie schorzenia Oczyœæ swoje cia³o, pozbêdziesz siê chorób. Pijawki z hodowli, stawiane tylko jeden raz.

(646) 460 4212

Gabinety znajduj¹ siê w Greenpoint, NY, Garfield, NJ

Zapraszamy od poniedzia³ku do soboty.

Greenpoint Properties Inc. Real Estate

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

pó³roczny $50 a kwartalny $30.

3 OBYWATELSTWO i inne formy 3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 BILETY LOTNICZE 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

* Diamond St - 2- rodzinny, ³adny ogród, bez lokatorów: $1,650.000 * 6 rodzinny, murowany: $2,350.000 (w kontrakcie) * 119 India Street - 2-rodzinny: $1,675.000

933 Manhattan Ave. (pom. Kent St. & Java St. www.greenpointproperties.com tel. 718-609-1485

CARING PROFESSIONALS, INC. 70-20 Austin St, suite 135, Forest Hills, NY 11375 (718) 897-2273 wew.114 (F do 71 Ave. Forest Hills) * Oferujemy prace dla opiekunek posiadaj¹cych legalny pobyt i certyfikat HHA. * Wszyscy, którzy kiedyœ u nas pracowali s¹ równie¿ mile widziani.

Oferujemy prace we wszystkich dzielnicach. Rejestracja w poniedzia³ki i œrody od godz. 10 am. Po informacje prosimy dzwoniæ od poniedzia³ku do pi¹tku w godz. 10 am - 4 pm. Mówimy po polsku.

Chcemy zareklamowaæ Twoj¹ firmê! Kurier Plus, tel. 718-389-3018


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

18

Og³oszenia drobne

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

NIERUCHOMOŒCI – Wycena – Sprzeda¿ – Kupno. Queens – Nassau – Suffolk – Brooklyn. Cezary Doda – Licencjonowany Associate Broker z Charles Rutenberg Realty Inc. www.cezarsells.com. kom. 917-414-8866 PRZYJMÊ KUCHARKÊ lub KUCHARZA - OSOBY Z ZAWODOWYM PRZYGOTOWANIEM DO STA£EGO GOTOWANIA WE W£ASNEJ KUCHNI U SIEBIE W DOMU TYCH SAMYCH DAÑ: KLOPSIKI, GO£¥BKI, GULASZ, ZRAZY, KOTLETY MIELONE I SCHABOWE. POTRAWY NALE¯Y DOWOZIÆ W£ASNYM SAMOCHODEM DWA RAZY W TYGODNIU DO MANHATTANU NA 5 ALEJÊ I 22 ULICÊ DANIA GOTOWE ALE DOWO¯ONE NA ZIMNO PROSZÊ DZWONIÆ WIECZOREM Tel. (212) 288-3810 – ANDRZEJ

www.kurierplus.com

PRACA ZA $13.20 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub gospodyni domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $13.20 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz bardzo drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

Dla dzieci, m³odzie¿y i doros³ych nauka rysunku i malarstwa w sercu polskiego Ridgewood. Tel. 718-406-2719 (Joanna)

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu Kobo Music Studio. Bo¿ena Konkiel,

tel. 718-609-0088

POLONEZ Z GREENPOINTU BIURO PONOWNIE OTWARTE ZAPRASZAMY WSZYSTKICH BY£YCH I NOWYCH KLIENTÓW

* paczki do Polski i Europy * transfer pieniêdzy USME * bilety * notariusz 159 Nassau Avenue Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-6001 polonez159@gmail.com

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

REKLAMIE W KURIERZE NAJBARDZIEJ WIERZÊ


KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

www.kurierplus.com

19

MENU NA ŒWIÊTO DZIÊKCZYNIENIA 2017 ZUPY:

1. Kremowa zupa z dyni 2. Kremowa zupa z groszku z czosnkowym chlebkiem 3. Zupa z indyka z kasz¹ jêcz. 4. Zupa z suszonych grzybów

PRZEK¥SKI:

1. Krewetki koktajlowe 2. Sa³atka z ³ososia 3. Paszteciki francuskie z kiszon¹ kapust¹, pieczarkami lub miêsem

DANIA G£ÓWNE:

1. Pierœ z indyka bez antybiotyków 2. Udko indyka w sosie BBQ 3. Pieczony indyk bez antybiotyków (ca³y lub po³owa) 4. Wêdzona szynka w sosie ananasowym 5. £osoœ grilowany lub na parze 6. Pierœ lub udko kaczki w sosie miodowym 7. Kaczka nadziewana jab³kami 8. Kotlet mielony z indyka bez antybiotyków

OFERTA SPECJALNA

Pieczony indyk w ca³oœci (naturalnie hodowany), nadzienie, warzywa, puree ziemniaczane oraz sos z ¿urawin $26.50 od osoby (4 osoby minimum) i wiele innych dañ poleca Szef Kuchni

$6.95/qt. $6.95/qt. $6.95/qt. $7.95/qt.

$18.99/lb. $14.99/lb.

Du¿y wybór pó³misków z wêdlinami, przek¹skami i kanapkami. Ceny zró¿nicowane od $55 do $185 w zale¿noœci od rozmiaru pó³miska.

$2.50/ea.

$12.99/lb $7.99/lb $10.99/lb . $9.99/lb.

(Na zamówienie)

DESERY:

JAK ZAMAWIAÆ:

1. Ciasto z dyni 9“(Pie) $19.49/ea. $20.99/ea. 2. Ciasto z orzechami 9“ (Pie) $13.99/lb. 3. Ciasto z jab³kami 9“ (Pie) $17.99/ea. 4. Ciasto jab³kowo-malinowe $7.50/ea. z kruszonk¹ 9“ (Pie) $19.49/ea. $32.95/ea. 5. Ró¿nego rodzaju kruche ciasteczka $9.99/lb. $7.95/ea. 6. Domowe tiramisu $3.95/ea. 7. Mus z owoców leœnych z kremem waniliowym $8.49/ea.

DANIA WEGETARIAÑSKIE 1. Pieczony placek z kukurydzy, z warzywami po prowansalsku 2. Organiczny kotlet z soczewicy 3. Kotlet wegetariañski z jarmu¿em 4. Grilowane warzywa 5. Dzki ry¿ z warzywami 6. Lasagna wegetariañska

$4.50/ea. $3.75/ea. $3.25/ea. $9.99/lb. $9.99 lb $5.25/pc.

WARZYWA I PRZYSTAWKI:

1. Organiczna sa³atka zjarmu¿u z komos¹ $9.99/lb. ry¿ow¹ i orzechami 2. Organiczna sa³atka ze s³odkich ziemniaków $6.99/lb. z ananasen 3. Organiczna sa³atka z buraków i marchewki $8.99/lb. 4. Organiczna sa³atka z kalafiora z papryk¹ i marchewk¹ $8.99/lb. 5. Organiczna sa³atka z jarmu¿u z grzybami, $8.99/lb. pomidorami i serem feta $6.99/lb. 6. Sa³atka z kopru w³oskiego 7. Rzepa z czerwon¹ cebul¹ i marchewk¹ $6.99/lb. $6.99/lb. 8. Groszek z marchewk¹ 9. Fasolka z czosnkiem $6.99/lb. 10. S³odkie ziemniaki pieczone w miodzie $7,99/lb. 11. Puree ziemniaczane $5.49/lb. z pieczonym czosnkiem 12. Gotowane na parze s³odkie $6.99/lb. ziemniaki i buraki 13. Pieczony ziemniak nadziewany zio³ami i œmietan¹ $4.50/ea. $5.99/lb. 14. Nadzienie do indyka 15. Nadzienie do indyka z kasztanami jadalnymi $7.49/lb. 16. Domowy sos z ¿urawin $8.49/lb 17. Buraczki z chrzanem $5.99/lb. $5.99/lb 18. Sos z indyka 19. Bigos z kie³bas¹, bekonem $8.99/lb i wêdzon¹ szynk¹

CIASTA:

1. Ciasto z owocami leœnymi 7” 2. Ciasto z owocami leœnymi 10” 3. Ciasto w³oskie z migda³ami

$23.50/ea. $46.50/ea. $44.50/ea.

SERNIKI:

1. Waniliowy, malinowy, z ciastkami Oreo 7” 2. Dyniowy 7“ 3. Truskawkowy 7’’ 4. Waniliowy 10" 5. Sernik z dyni 10"

$15.95/ea. $21.95/ea. $22.50/ea. $31.50/ea. $35.95/ea.

Zamówienie nale¿y odebraæ (No delivery). Zamówienie nale¿y z³o¿yæ

do 21 listopada

Depozyt wymagany jest przy ka¿dym zamówieniu. O rezygnacji poinformowaæ nale¿y dzieñ przed terminem odbioru. Ceny uwzglêdnione w MENU mog¹ ulec zmianie. Talerze, kubki oraz wszelkiego rodzaju jednorazowe dodatki dostêpne za dodatkow¹ op³at¹. Ceny nie zawieraj¹ podatku.

GODZINY OTWARCIA: Czwartek, 23 listopada: 7:30 am - 4 pm Pi¹tek, 25 listopada: 10 am - 6 pm

CIASTA WEGAÑSKIE

(bez mleka, œmietany i jajek) 1. Marchewkowe 2. Czekoladowe 3. Czekoladowo-truskawkowe 4. Mus orzechowy lub malinowy

$51.00/ea. $51.00/ea. $57.00/ea. $41.50/ea.

Zamówienia nale¿y sk³adaæ do wtorku, 21 listopada.

CIASTA WEGAÑSKIE c.d. Orzechowe, z dyni, jab³kowe z kruszonk¹, kokosowe lub bananowe $41.50/ea.

SERNIKI WEGAÑSKIE Ze s³odkich ziemniaków, z dyni, orzechowe, ananasowe, migda³owe, bananowe, karmelowe, czekoladowe i wiele innych $57.00/ea.

Zamówienia na ciasta Vegan nale¿y z³o¿yæ do 19 listopada.

Dzia³ ciast poleca wiele innych s³odkoœci

KOSZE Z PIECZYWEM: Ma³y – $25.00/ea; Du¿y – $45.00/ea.

Happy

Thanksgiving!

THE GARDEN, 921 Manhattan Avenue Brooklyn, New York 11222, tel. 718-389-6448; www.thegardenfoodmarket.com


20

KURIER PLUS 11 LISTOPADA 2017

www.kurierplus.com

Kurier Plus - 11 listopada 2017  
Advertisement