Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1305 (1605)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

7 WRZEŒNIA 2019

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Obchody 80. rocznicy inwazji Rosji na Polskê – str. 3 í Czy mo¿na wnieœæ pozew za wyg³upy... – str. 5 í Negocjator – str. 6 í Marsz, marsz Polonia – 8-9 í Co mo¿e ci zrobiæ collection agency ? – str. 13 í Niepewne powroty – str. 15

Tomasz Bagnowski

Ambicje Macrona Prezydent Francji Emmanuel Macron próbuje ratowaæ porozumienie nuklearne z Iranem. Od pocz¹tku wrzeœnia we Francji trwaj¹ negocjacje z Iranem maj¹ce sk³oniæ ten kraj do ponownego przestrzegania postanowieñ porozumienia nuklearnego, wynegocjowanego za czasów Baracka Obamy. Macron, który na niedawny szczyt grupy G7 odbywaj¹cy siê we Francji zaprosi³ ministra spraw zagranicznych Iranu, ma bardzo konkretn¹ propozycjê. W zamian za powrót do porozumienia Iran mia³by otrzymaæ 15 mld dolarów. Pieni¹dze te mia³yby stanowiæ swoist¹ rekompensatê za utratê dochodów ze sprzeda¿y ropy naftowej, spowodowan¹ amerykañskimi sankcjami, na³o¿onymi przez USA, po decyzji prezydenta Donalda Trumpa o zerwaniu porozumienia. 15 mld to zaledwie po³owa zysków, które w ci¹gu roku ze sprzeda¿y ropy osi¹ga³by Iran, gdyby umowa zosta³a utrzymana w mocy. Suma najwidoczniej jest jednak kusz¹ca, bowiem irañska delegacja ze znacz¹cymi przedstawicielami pojawi³a siê w Pary¿u. Nie jest do koñca jasne w jaki sposób pieni¹dze obiecywane Iranowi mia³yby trafiæ do tego kraju. Po decyzji Donalda Trumpa ka¿dy bank, który zdecydowa³by siê na wspó³pracê z Iranem musia³by liczyæ siê z amerykañskimi sankcjami, które zabraniaj¹ wszelkich transakcji finansowych z tym krajem. Jedn¹ z rozwa¿anych opcji – jak speku-

luj¹ europejskie media – jest wykorzystanie do tego celu Europejskiego Banku Centralnego. Stanom Zjednoczonym by³oby doœæ trudno obj¹æ sankcjami ten bank bez nara¿enia na ryzyko wspó³pracy z ca³¹ Uni¹ Europejsk¹ i sojusznikami z NATO. Jak wynika z prasowych doniesieñ œmia³a inicjatywa Emmanuela Macrona ma wsparcie w Europie i wœród innych, poza Stanami Zjednoczonymi, sygnatariuszy umowy nuklearnej. Byæ mo¿e po cichu kibicuje jej równie¿ Donald Trump. Wiadomo, ¿e podczas szczytu G7 Macron rozmawia³ z prezydentem USA na ten temat, uprzedzaj¹c go lojalnie o planowanych negocjacjach. Trump teoretyczne pozostawi³ otwart¹ furtkê do rozmów z Iranem mówi¹c, ¿e ugoda z republik¹ islamsk¹ jest mo¿liwa, ale musia³aby ona obj¹æ znacznie wiêcej zagadnieñ ni¿ tylko sam program nuklearny. Na razie jednak oficjalne stanowisko USA pozostaje niezmienne. Co wiêcej doradca prezydenta do spraw bezpieczeñstwa narodowego John Bolton oœwiadczy³, ¿e jest przeciwny inicjatywie Macrona. Podobnie najwa¿niejszy sojusznik USA w regionie Izrael. „To nie jest dobry czas na rozmowy z Iranem” – powiedzia³ Benjamin Netanjahu, komentuj¹c rozpoczêcie negocjacji w Pary¿u. í 12

P

rzypominamy œwiatu: 80 lat temu Niemcy napad³y na Polskê rozpoczynaj¹c II wojnê œwiatow¹ – taki napis w jêzyku angielskim wyœwietla³ siê na na budynku NASDAQ na nowojorskim Times Square. S³owa zosta³y zilustrowane znanym zdjêciem niemieckich ¿o³nierzy wkraczaj¹cych na polskie terytorium i ³ami¹cych graniczny szlaban. Baner by³ wyœwietlany na najwiêkszym ekranie w centrum Nowego Jorku przez kilkanaœcie godzin w niedzielê, 1 wrzeœnia. Trwa³ 30 sekund i by³ wyœwietlany przynajmniej trzy razy na godzinê.

Pistolety spod Ossowa i Dytiatyna 1920 W lipcu 1920 roku nacieraj¹ca z pó³nocy na Polskê 160-tysiêczna armia bolszewicka prze³ama³a opór 72 tysiêcy obroñców.

u

Alegoria Cudu nad Wis³¹ w sierpniu 1920 (malarz Jerzy Kossak).

¯ywy opis brutalnej codziennoœci tej wojny uwieczni³ Tadeusz Kossak, brat s³ynnego malarza Wojciecha, ¿o³nierz i autor „Wspomnieñ wojennych 19181920”: „Nieszczêsny Bia³ystok… Dworzec zniszczony, miasto pe³ne œmiecia, zamarzniêtych odpadów, pomyj, odchodów koñskich i ludzkich, stosów nieokreœlonych szcz¹tków, w których podarte ksi¹¿ki przewa¿a³y; domy rozbite, sklepy pozabijane deskami.(...) Koszary ¿o³nierskie - jedna olbrzymia potworna kloaka. Kto nie widzia³ jakiego miasta po odejœciu „krasnoarmiejców”, ten nie mo¿e mieæ pojêcia, co to jest dzicz rosyjska. Trudno mieæ pojêcie o nêdzy i zniszczeniu, jakie ta wojna w tym biednym kraju zrobi³a. Tu zniszczone by³o wszystko” 14 sierpnia 1920 r. nad ranem dwa bolszewickie pu³ki, 235 i 236, przerwa³y ostatnie linie obronne wdzieraj¹c siê na g³êbokoœæ czterech kilometrów do wsi Ossów pod Radzyminem. Polskie straty by³y ogromne, panowa³ chaos, pad³ m³ody kapelan ksi¹dz Ignacy Skorupka. Dwa kilometry dalej bieg³a ju¿ pusta szosa do Warszawy. Wa¿y³y siê losy Bitwy War-

szawskiej i inwazji bolszewickiej na Europê „po trupie Polski”. W odwodzie pozosta³ ju¿ tylko 3 batalion 13 pu³ku piechoty, który po morderczym oœmiomiesiêcznym odwrocie znad Berezyny dotar³ dzieñ wczeœniej do Rembertowa i zd¹¿y³ uzupe³niæ braki w sprzêcie i ludziach. Dwustu ¿o³nierzy ostatniej nadziei. Ich dowódca, porucznik Jan Szewczyk, dosta³ rozkaz natychmiastowego kontrataku. Niebawem dwie kompanie dotar³y do rzeczki D³ugiej biegn¹cej wzd³u¿ Ossowa. Co dzia³o siê dalej relacjonuje historyk Boles³aw Waligóra: ”Na lewem skrzydle pluton pod dowództwem Paw³a Kapusty w okolicy mostku nawi¹za³ ³¹cznoœæ z oddzia³ami 33. p.p. Wkrótce por. Szewczyk wyda³ krótki rozkaz: na gwizdek mia³ ka¿dy ¿o³nierz wystrzeliæ po piêæ naboi, a nastêpnie rzuciæ siê biegiem naprzód przez rzeczkê. Dowódcy mieli uwa¿aæ na ochotników. Gdy po³¹czenie z artyleri¹ zosta³o nawi¹zane, por. Szewczyk da³ umówiony sygna³. Kompanie raŸno skoczy³y naprzód. To niespodziewane natarcie zrobi³o swoje. í2


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

2

www.kurierplus.com

Pistolety spod Ossowa i Dytiatyna 1920

u

Fragment 'Boju pod Dytiatynem' Jerzego Kossaka.

1í Nieprzyjaciel zamierza³ stawiæ opór, lecz ogieñ spod pachy zmusi³ go do przerwania walki. Ruszy³y równie¿ naprzód pozosta³e oddzia³y skupione w okolicy Ossowa. Nieprzyjaciel uchodzi³ w poœpiechu.” To brawurowe natarcie garstki straceñców na kilkutysiêczne formacje by³o punktem zwrotnym Bitwy Warszawskiej. Dzieñ wczeœniej polski nas³uch przechwyci³ depeszê bolszewickiego sztabu o uderzeniu na Warszawê i rozpocz¹³ zag³uszanie ³¹cznoœci wroga tekstem Nowego Testamentu. 16 sierpnia o œwicie z miejscowoœci Ryki nad Wieprzem Naczelny Wódz Józef Pi³sudski osobiœcie poprowadzi³ kontratak na ty³y bolszewików. Œwiadek J. Godlewski wspomina³: „Pomimo naszych próœb, by siê nie na ra¿a³, szed³ pieszo w pierwszych szeregach piechoty. Na zmianê z adiutantem nios³em ma³¹ walizeczkê z orderami, którymi po boju natychmiast dekorowa³ oficerów i szeregowych”. Po kilku dniach byli ju¿ w Siedlcach. Z kolei 3 batalion 13 pu³ku plutonowego Kapusty i porucznika Szewczyka, których „szar¿a na piechotê” przerazi³a i zatrzyma³a rosyjskie pu³ki pod Ossowem, zosta³ przerzucony do Ma³opolski, gdzie 16 wrzeœnia pod Dytiatynem (dziœ Ukraina) stoczy³ kolejny szaleñczy bój. Na niewielkim wzgórzu dwustuosobowy oddzia³ wspierany przez kilka dzia³ i karabinów maszynowych powstrzyma³ 8 dywizjê Czerwonych Kozaków licz¹c¹ oko³o 3000 ¿o³nierzy, dziesiêæ dzia³ i 50 cekaemów, której natarcie grozi³o za³amaniem ofensywy polskiej 9 Armii.

u

u

Porucznik Jan Szewczyk, 1919 r.

Nierówna walka trwa³a szeœæ godzin. W koñcowej fazie na jednego Polaka przypada³o kilkudziesiêciu bolszewików, którzy przypuœcili piêæ frontalnych szar¿. Poleg³a prawie ca³a za³oga baterii artyleryjskiej, nazwanej póŸniej Bateri¹ Œmierci. Szeregowcy i oficerowie walczyli wrêcz, odwrót zarz¹dzono dopiero po wyczerpaniu amunicji. Wroga zatrzymano. 97 Polaków zginê³o, 86 zosta³o rannych. Tylko dwie bitwy tamtej wojny nazwano Polskimi Termopilami – pod Dytiatynem i Zadwórzem, gdzie poleg³o 318 obroñców Lwowa. Dytiatyn zapisano na Grobie Nieznanego ¯o³nierza w Warszawie. Bateriê Œmierci uhonorowano Virtuti Militari, a na miejscu jej walki postawiono stalowy krzy¿. Nieopodal wzniesiono koœció³ek. W 1929 roku Jerzy Kossak namalowa³ tryptyk „Bitwa pod Dytiatynem” na zamówienie 13 pu³ku piechoty.

Legitymacja Virtuti Militari st. sier¿. Paw³a Kapusty.

u

Z kolei plutonowy Kapusta otrzyma³ Virtuti Militari ju¿ w czerwcu 1919 roku, gdy na WileñszczyŸnie w okolicach Berezyny wraz z piêtnastoma innymi œmia³kami wzi¹³ setkê jeñców po ataku równie brawurowym jak pod Ossowem. W 1971 roku wspomina³: „Dotarliœmy na ty³y bolszewików. Zauwa¿y³em dwa karabiny maszynowe, które strzela³y do naszego batalionu na wzgórzu. Wyda³em rozkaz jednej po³owie moich ludzi, a¿eby zniszczy³a obs³ugê pierwszego, a drugiej – obs³ugê drugiego. Karabiny na skutek mojego ognia zamilk³y i na pozycji bolszewickiej zrobi³o siê ogromne zamieszanie. Wyda³em rozkaz prêdzej strzelaæ, a¿eby bolszewicy nie zorientowali siê, jaka si³a jest z naszej strony. Mieli ogromn¹ przewagê w stosunku do naszych ch³opaków. Wyda³em rozkaz, by przygotowaæ siê do szturmu na bagnety. W tym czasie bolszewicy podnieœli rêce do góry.” * W 1939 roku Pawe³ Kapusta ju¿ jako starszy sier¿ant broni³ Dzia³dowa i Twierdzy Modlin. Z niemieckiej niewoli wydosta³ siê podstêpem. Po 1945 roku dawne sukcesy orê¿a polskiego zosta³y skazane na zapomnienie. Pod Dytiatynem usuniêto koœció³ek i ¿elazny krzy¿, a nazwê miejscowoœci z Grobu Nieznanego ¯o³nierza. Wróci³y pod koniec wieku. Tryptyk Jerzego Kossaka zagin¹³ w 1939 roku, a jako czarno-bia³a litografia pojawi³ siê na wystawie w Muzeum Wojska Polskiego dopiero w 2007 r. Sier¿ant Kapusta w latach stalinowskich przes³uchiwany przez Urz¹d Bezpieczeñstwa cudem unikn¹³ wiêzienia i egzekucji. ¯y³ z minimalnej pensji robotnika w czêœci domku z piecem wêglowym bez wygód. Wojskowe dokumenty i szeœæ orderów

Sytuacja pod Ossowem, 14 sierpnia 1920.

ukrywa³ w komórce z wêglem przez æwieræ wieku. Zmar³ w rocznicê sowieckiej napaœci na Polskê 17 wrzeœnia 1981 r. W 2016 roku w rodzinnym Nasielsku ods³oniêto upamiêtniaj¹cy go obelisk ufundowany staraniem Toma Krasonia, Polaka mieszkaj¹cego w USA. Podczas uroczystoœci z wart¹ honorow¹ ordery prezentowa³ prawnuk, tak¿e Pawe³, mój syn.

Marek Gizmajer

u

Plutonowy Pawe³ Kapusta, 1919 r.


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

3

Obchody 80. rocznicy inwazji Rosji na Polskê 15 wrzeœnia 2019 roku g³ówne uroczystoœci, w 80. rocznicê inwazji wojsk sowieckich na Polskê, we wrzeœniu 1939 r., odbêd¹ siê w Jersey City, przy Pomniku Katyñskim. To w tym szczególnym, na amerykañskiej mapie miejscu, przy pomniku upamiêtniaj¹cym mord, dokonany przez Sowietów na Polakach, usytuowanym na tle Manhattanu, spotykamy siê ju¿ o godzinie 17:00. Wœród goœci nie zabraknie przedstawicieli œwiata polityki zarówno amerykañskiej jak i przywódców polskich organizacji. Podczas tych uroczystoœci, wyœwietlony zostanie film „Katyñ – Ostatni œwiadek”, daj¹cy obraz tej straszliwej sowieckiej zbrodni, w której zamordowano ponad 22 tysi¹ce polskich ¿o³nierzy, policjantów, nauczycieli i duchownych. Dla nas Polaków, ta tragedia ma jeszcze inny wymiar. Jest przyk³adem, tego w jaki sposób nasz naród potraktowany zosta³ przez sojuszników, którzy w imiê wiêkszego dobra, pokoju za wszelk¹ cenê, zgodzili siê na mniejsze z³o. Jednak k³amstwa nie da siê utrzymaæ, a prawda ujrzy œwiat³o dzienne. I w³aœnie NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

o tym jest ten najnowszy film jednego z najbardziej znanych polskich re¿yserów – Piotra Szkopiaka. To obraz ukazuj¹cy proces dochodzenia do prawdy i obna¿enie k³amstwa, na którym mia³ zostaæ zbudowany powojenny porz¹dek œwiata. Szanownych goœci uprasza siê o przyniesienie rozk³adanych krzese³, poniewa¿ liczba siedzeñ bêdzie ograniczona. Organizatorzy: – Komitet Konserwacji Zabytków Katyñskich i Obiektów Historycznych – The Platta Law Firm oraz mec. S³awomir Platta, prawnik. To dziêki m.in jego wysi³kom Pomnik Katyñski stoi do dziœ w tym samym miejscu. „W ubieg³ym roku Pomnik Katyñski mia³ du¿o rozg³osu w mediach i z dum¹ mogê powiedzieæ, ¿e coraz wiêcej osób, zarówno mieszkañców Jersey City, jak i cz³onków polsko-amerykañskiej spo³ecznoœci, zdaj¹ sobie sprawê z reprezentacyjnej lokalizacji tego pomnika i planuj¹ zorganizowaæ tutaj coraz wiêcej wydarzeñ.”- powiedzia³ mec. S³awomir Platta zapraszaj¹c wszystkich na uroczystoœci 15 wrzeœnia 2019 roku, w³aœnie PR pod Pomnik Katyñski w Jersey City.

sta³a wspó³praca

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jan Ró¿y³³o

fotografia

Zosia ¯eleska-Bobrowski

wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Wybraæ najwa¿niejsze na kartce dziesiêciu najwa¿niejszych wartoœci w ich ¿yciu. Po chwili poprosi³ ich, aby wykreœlili z tego spisu trzy z nich. Zosta³o siedem. Nastêpnie poleci³ wykreœliæ trzy kolejne wartoœci. Zosta³o cztery. Po pewnym czasie mieli wykreœliæ kolejne dwie. Studenci na pocz¹tku wahali siê, ale pod naciskiem kapelana wykreœlali. Na koniec poprosi³ ich, aby wykreœlili jeszcze jedn¹ wartoœæ, zostawiaj¹c najwa¿niejsz¹. Dla Mae by³a najwa¿niejsza rodzina, dla Marycel ¿ycie a dla Pai Bóg. Wszystkie te wartoœci s¹ piêkne i wa¿ne, ale któr¹œ z nich trzeba postawiæ na pierwszym miejscu. I o tej pierwszej wartoœci mówi Chrystus w dzisiejszej Ewangelii. A mówi to w taki sposób, ¿e rodz¹ siê w¹tpliwoœci, czy aby to Chrystus to powiedzia³. W programie telewizyjnym Milionerzy pad³o pytanie warte 500 tys. z³.: „Jeœli kto nie ma w nienawiœci swego ojca i matki, ¿ony i dzieci (...) nie mo¿e byæ moim uczniem. Czyje to s³owa?” Uczestnik nie zna³ poprawnej odpowiedzi. Postanowi³ skorzystaæ z ko³a, czyli podpowiedzi publicznoœci. Mimo ¿e a¿ 40 procent wskazañ by³o dla poprawnej odpowiedzi, mê¿czyzna nie by³ przekonany. Ostatecznie mê¿czyzna zrezygnowa³ z dalszej gry. Gdyby zaufa³ publicznoœci, mia³by 500 tys. z³.

KS. RYSZARD KOPER WWW.RYSZARDKOPER.COM.PL A sz³y za Nim wielkie t³umy, On odwróci³ siê i rzek³ do nich: „Jeœli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiœci swego ojca i matki, ¿ony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie mo¿e byæ moim uczniem. Kto nie dŸwiga swego krzy¿a, a idzie za Mn¹, ten nie mo¿e byæ moim uczniem”. Bo któ¿ z was, chc¹c zbudowaæ wie¿ê, nie usi¹dzie najpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykoñczenie? Inaczej, gdyby po³o¿y³ fundament, a nie zdo³a³by wykoñczyæ, wszyscy, patrz¹c na to, zaczêliby drwiæ z niego: „ten cz³owiek zacz¹³ budowaæ, a nie zdo³a³ wykoñczyæ”. (£k 14, 25-30)

D

o Polish Assistance w Nowym Jorku dotar³ list od Helen z proœb¹ o wsparcie 90-letniej Marianny. A historiê Marianny opowiedzia³a mi Teresa, jedna z dyrektorek tej organizacji. Marianna przed wielu laty przyjecha³a do Nowego Jorku. Pocz¹tki nie by³y ³atwe, ale dziêki samozaparciu, ciê¿kiej pracy szybko stanê³a na nogi. Ciê¿ko pracuj¹c nie zapomina³a o rodzinie w Polsce. Po œmierci syna upowa¿ni³a wnuka i wnuczkê do swojego mieszkania w Polsce i Nowym Jorku oraz konta bankowego. Wnukowie skwapliwie skorzystali z tego upowa¿nienia. Gdy babcia znalaz³a siê w domu opieki postarali siê o dokumenty stwierdzaj¹ce, ¿e jest ona nie w pe³ni sprawna umys³owo i na podstawie tego dokumentu zagarnêli maj¹tek i oszczêdnoœci babci. Marianna poprosi³a Helen, aby przynios³a z jej domu pewne rzeczy. Po przybyciu pod wskazany adres okaza³o siê, ¿e mieszka tam ju¿ ktoœ inny, mniej wartoœciowe rzeczy Marianny zosta³y wyrzucone na œmietnik. Rok temu Marianna mia³a operacjê i przez wiele miesiêcy by³a czêstym pacjentem szpitala, a¿ w koñcu znalaz³a siê w domu opieki spo³ecznej. W tej trudnej sytuacji znalaz³a wsparcie Helen, Amerykanki, któr¹ spotka³a w koœciele. I to ona zwróci³a siê listownie do Polish Assistance o pomoc. Pos³uchamy fragmentów tego listu: „Marianna ma obywatelstwo amerykañskie. Przyby³a do USA oko³o 35 lat temu. Ciê¿ko pracowa³a, sprz¹taj¹c domy i hotele siedem dni w tygodniu. Co tydzieñ wysy³a³a pieni¹dze i paczki do rodziny w Polsce. Dla siebie zostawia³a niewiele. Jej jedyny syn zmar³ w ubieg³ym roku. Jest ona dobr¹, uprzejm¹ kobiet¹, któr¹ osobiœcie znam z naszego koœcio³a. Po Mszy œw. odwozi³am j¹ do domu, który by³ dosyæ daleko od koœcio³a. Czasem przynosi³am jej go³¹bki, które uwielbia (…). Dom opieki z powodu braku personelu nie mo¿e jej zapewniæ odpowiedniej opieki ze wzglêdu na odle¿yny. Dlatego w maju 2019 r. ukoñczy³am kurs CNA, a teraz odbywam sta¿. Wkrótce zgodnie wymaganiami prawa bêdê mog³a oficjalnie opiekowaæ siê Mariann¹ (…). Razem

S

modlimy siê codziennie. Marianna przesz³a operacjê w drugim tygodniu sierpnia 2018 r. Mimo s³aboœci fizycznej jest sprawna umys³owo. By³a przygnêbiona, gdy dowiedzia³a siê, ¿e jej wnukowie pozbyli siê wszystkich pami¹tek i rzeczy, które gromadzi³a w swoim domu przez 30 lat (…) Ostatnio, mieszkaj¹cy w Polsce wnukowie poinformowali mnie, ¿e sprawa babci ich nie interesuje i nie bêd¹ wspierali jej finansowo, mimo ¿e przejêli jej oszczêdnoœci. Za³o¿y³am stronê GoFundMe i do tej pory zebra³am 325 dolarów. Marianna cierpi fizycznie, ale chyba jeszcze bardziej duchowo z powodu takiego potraktowania przez rodzinê. Jednak siê nie za³amuje i jak sama mówi wiara w Boga jest dla niej oparciem. Wiem, ¿e ona zas³uguje na lepsze traktowanie”.

G

dyby wnukowie Marianny uczestniczyli we Mszy œw. i us³yszeli s³owa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii i potraktowaliby je dos³ownie, to mogliby siê czuæ usprawiedliwieni w swoim nieludzkim postêpowaniu wobec babci, a mo¿e nawet mieliby poczucie, ¿e s¹ ca³kiem w porz¹dku. Chrystus mówi o nienawiœci: „Jeœli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiœci swego ojca i matki, ¿ony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie mo¿e byæ moim uczniem”. A oni do babci nie maj¹ nienawiœci – zadbali tylko o swoje interesy i swojej rodziny.

Z

apewne w pierwszej chwili mog¹ siê rodziæ pytania i w¹tpliwoœci. Czy Jezus naprawdê pragnie, abyœmy odwrócili siê naszych rodzin? Czy naprawdê trzeba nienawidziæ naszych rodziców, dziadków, aby staæ siê uczniem Jezusa? Znaj¹c nauczanie Jezusa zdajemy sobie sprawê, ¿e takie pytania brzmi¹ absurdalnie. Wartoœci rodzinne nale¿¹ do najwa¿niejszych w naszym ¿yciu, co Biblia bardzo czêsto podkreœla. Ojciec Œwiêty Franciszek podczas Mszy œw. kanonizacyjnej nazwa³ œw. Jana Paw³a II papie¿em rodziny i zostawi³ wiele m¹drych myœli na ten temat. Oto niektóre z nich: „Poœród tych wielu dróg rodzina jest drog¹ pierwsz¹ i z wielu wzglêdów najwa¿niejsz¹. A jeœli cz³owiekowi brakuje rodziny, to jest to zawsze wy³om i brak nad wyraz niepokoj¹cy i bolesny, który potem ci¹¿y na ca³ym ¿yciu. Tak wiêc Koœció³ ogarnia sw¹ macierzyñsk¹ trosk¹ wszystkich, którzy znajduj¹ siê w takich sytuacjach, poniewa¿ dobrze wie, ¿e rodzina spe³nia funkcjê podstawow¹ (…). „Ani na chwilê nie zapominajcie o tym, jak wielk¹ wartoœci¹ jest rodzina. Dziêki sakramentalnej obecnoœci Chrystusa, dziêki dobrowolnie z³o¿onej przysiêdze, w której ma³¿onkowie oddaj¹ siê sobie wzajemnie, rodzina jest wspólnot¹ œwiêt¹”.

K

apelan w Notre Dame College w General Santos City przeprowadzi³ ciekawy eksperyment. Poprosi³ troje studentów: Mae, Marycel i Pai o napisanie

³owo Jezusa trzeba rozpatrywaæ w pewnym kontekœcie. S³owo nienawiœæ mia³o specyficzne znaczenie dla semickiego sposobu myœlenia. Kiedy Chrystus mówi o nienawiœci „ojca i matki, ¿ony i dzieci, braci i sióstr”, to nie jest to wezwanie do wrogoœci. Uczeñ Jezusa musi postawiæ Boga na pierwszym miejscu, musi odsun¹æ na bok wszystko, co sprzeciwia siê wiernoœci Jego s³owu. Nienawiœæ do innych, do najbli¿szej rodziny, do siebie samego, oznacza nic innego, jak prymat mi³oœci do Boga. I wcale nie znaczy, ¿e mamy mniej kochaæ rodzinê. Autentyczna mi³oœæ jest zawsze wielka. Mi³oœæ Boga postawiona na pierwszym miejscu sprawia, ¿e rodzinê kochamy mocniej i m¹drzej. Takiego ustawienia mi³oœci zabrak³o wnukom Marianny. Inaczej by³o z Helen. W koœciele odnalaz³a mi³oœæ Boga, któr¹ otoczy³a Mariannê, jak prawdziw¹ rodzin¹. Piêknie o tym pisa³ œw. Augustyn: „Je¿eli Bóg w ¿yciu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie siê na w³aœciwym miejscu”. A jemu mo¿na wierzyæ, bo ró¿ne rzeczy stawia³ przed mi³oœci¹ Boga i nie zazna³ spokoju. A gdy Boga postawi³ na pierwszym miejscu, wtedy napisa³: „Niespokojne jest serce cz³owieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. m

Grupa Pro-Life zaprasza Grupa Pro-Life œw. Maksymiliana Kolbe, zaprasza do udzia³u w Krucjacie Ró¿añcowej Matki Bo¿ej z Fatimy w Obronie ¯ycia Poczêtego, w sobotê, 13 wrzeœnia, o 12:00 w po³udnie, przed koœcio³em Œw. Antoniego i Alfonsa - Greenpoint. Bêdziemy siê modliæ z transparentami o "Zaniechanie aborcji, eutanazji, ma³¿eñstw tej samej p³ci; o powrót Ameryki do Boga". Info: brat Jan 347 938 8362


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

5

Czy mo¿na wnieœæ pozew za wyg³upy na lodowisku? W niedawnej sprawie dotycz¹cej upadku na lodzie, doœwiadczona ³y¿wiarka odnios³a obra¿enia, je¿d¿¹c na ³y¿wach na lodowisku przy Rockefeller Center. Poszkodowana ³y¿wiarka twiedzi³a, i¿ zosta³a popchniêta i upad³a na lód na skutek tego, i¿ dwóch rozrabiaj¹cych ³y¿wiarzy spowodowa³o upadki innych u¿ytkowników lodowiska, przed jej wypadkiem. Poszkodowana ³y¿wiarka twierdzi³a, ¿e widzia³a rozszala³ych ³y¿warzy, popychaj¹cych jeden drugiego, wiruj¹cych i je¿d¿¹cych w stronê przeciwn¹ do ruchu innych ³y¿wiarzy na lodowisku. Dzia³o siê to przez okres d³u¿szy ni¿ 20 minut. W tym czasie widzia³a przynajmniej trzech innych ³y¿wiarzy padaj¹cych na lód. Zeznania ³y¿wiarki ujawni³y, ¿e przed jej wypadkiem, dwaj szalej¹cy ³y¿wiarze rozkrêcali jeden drugiego na lodzie, jeŸdzili w kó³ko, a nastêpnie wyrzucali jeden dugiego w innych je¿d¿¹cych. Takie zachowanie by³o zabronione na p³ycie lodowiska. Jednak¿e, zanim dosz³o do wypadku, ³y¿wiarka nie by³a w stanie znaleŸæ ¿adnych pracowników obs³ugi lodowiska, aby zawiadomiæ o niew³aœciwym zachowaniu. Wypadek mia³ miejsce, gdy jeden z dwóch ³y¿wiarzy krêc¹cych siê w kó³ko, zosta³ wyrzucony jak z procy, uderzaj¹c i przewracaj¹c poszkodowan¹ ³y¿wiarkê na lód. Przyjació³ka, która by³a z poszkodowan¹, potwierdzi³a jej zeznania opisuj¹ce co zasz³o przed wypadkiem. Na skutek upadku, osoba poszkodowana dozna³a z³amania nadgarstka. Po zakoñczeniu dochodzenia, przedsiêbiorstwo zarz¹dzaj¹ce lodowiskiem zwróci³o siê do s¹du ni¿szej instancji, aby orzek³ o braku jego odpowiedzialnoœci za zaistnia³y wypadek i oddali³ skargê

wniesion¹ przez ³y¿wiarkê. S¹d zgodzi³ siê z twierdzeniem pozwanych, ¿e osoba poszkodowana dobrowolnie znalaz³a siê na lodowisku w celach rekreacyjnych i zdawa³a sobie sprawê z ryzyka zwi¹zanego z jazd¹ na ³y¿wach i sêdzia oddali³ pozew. W Nowym Jorku s¹dy na ogó³ oddalaj¹ pozwy, gdy osoba dobrowolnie bierze udzia³ w imprezach sportowych lub rekreacyjnych i akceptuje ryzyzko z nimi zwi¹zane. Jako przyk³ad mo¿e s³u¿yæ sprawa, w której pi³karz odniós³ obra¿enia, gdy but utkn¹³ w kratce odp³ywowej znajduj¹cej siê niedaleko od krawêdzi boiska, dok¹d pi³karz pobieg³, gdy pi³ka wysz³a na aut. Jego pozew zosta³ oddalony, gdy¿ przyjêto, ¿e zaakceptowa³ on ryzyko kontuzji powsta³ej w ten sposób. Inny przyk³ad dotyczy gracza lacrosse, który odniós³ obra¿enia, gdy uderzy³ stop¹ w dobrze widoczny s³upek bramki. Jego pozew zosta³ równie¿ oddalony, bo zaakceptowa³ on ryzyko kontuzji bior¹c dobrowolnie udzia³ w meczu. Jednak w przypadku wspomnianej ³y¿wiarki, orzeczenie s¹du ni¿szej instancji zosta³o cofniête. S¹d odwo³awczy stwierdzi³, ¿e wprawdzie zderzenia miêdzy ³y¿wiarzami s¹ doœæ czêste i stanowi¹ ryzyko zwi¹zane z ³y¿wiarstwem, jednak¿e osoby je¿d¿¹ce na lodowisku nie wyra¿aj¹ zgody na zachowanie „lekkomyœlne lub celowe”. £y¿wiarka twierdzi³a, ¿e obs³uga lodowiska dopuœci³a siê zaniedbania we w³aœciwym nadzorze ³y¿wiarzy. S¹d wzi¹³ pod uwagê zeznania ³y¿wiarki, mówi¹ce, ¿e zachowanie przeszkadzaj¹cych ³y¿wiarzy trwa³o ponad 20 minut i spowodowa³o upadki na lód trzech innych u¿ytkowników lodowiska, zanim dosz³o do jej wypadku. Decyzja s¹du wskazuje, ¿e d³ugoœæ czasu pomiêdzy pocz¹tkem lekkomyœlnego lub niebezpiecznego dzia³ania a wypadkiem, mia³a istotny wp³yw

na decyzjê o tym, czy w³aœciciel lodowiska ponosi odpowiedzialnoœæ za obra¿enia ³y¿wiarki. Bior¹c pod uwagê d³ugoœæ tego czasu, kierownik obiektu powinien by³ wiedzieæ o niebezpiecznym zachowaniu na lodowisku i podj¹æ kroki w celu jego powstrzymania. Nawet w trakcie imprez sportowych i rekreacyjnych zdarzaj¹ siê zagro¿enia wykraczaj¹ce poza normalnie dopuszcyalny ich poziom, przyjêty dla danej czynnoœci. Niebezpieczne zachowanie ³y¿wiarzy trwaj¹ce przez d³u¿szy czas wykaza³o s¹dowi, i¿ obs³uga lodowiska mia³a wystarczaj¹co Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami

du¿o czasu na zorientowanie siê co do niebezpieczeñstwa, ale nie podjê³a ¿adnych kroków, by uchroniæ u¿ytkowników lodowiska przed zagro¿eniem. S¹d, stosuj¹c powy¿sz¹ normê, uzna³, i¿ przedsiêbiorstwo zarz¹dzaj¹ce lodowiskiem jest odpowiedzialne za bezpieczeñstwo u¿ytkowników, nawet je¿eli jego pracownicy nie byli œwiadkami zajœæ sprzed wypadku. Gdyby przedsiêbiorstwo w nale¿yty sposób nadzorowa³o lodowisko, wypadek by³by mo¿liwy do unikniêcia. m sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

UWAGA! Pani mecenas przyjmuje pod adresem:

122 Nassau Avenue, Brooklyn, New York 11222 tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332 e-mail: joannagwozdzlaw@gmail.com

Chcê ci powiedzieæ...

Nadaæ sens codziennoœci Nadajemy znaczenie naszym sprawom gdy¿ nasze sprawy musz¹ mieæ znaczenie. Nie ma dziœ czasu na bezimiennoœæ, na uogólniane tego co musi byæ szczegó³owe. D¹¿enie do prawdy, czy jej szukanie, jest ju¿ samo w sobie wartoœci¹. Dobry Bóg w Ewangeliach przypomina nam, ¿e ju¿ sama droga do studni ma w sobie piêkno nawrócenia. Nie jest wa¿ne jak szybko do tej studni z wiecznie ¿yw¹ wod¹ dojdziemy. Wa¿ne jest tylko czy chcemy tam dojœæ. Zatem, czy chcemy? Studnia… schody… lubiê te przestrzenie, bo wtedy wiem, ¿e po coœ one s¹. Tak, czasem dopada nas te¿ ludzka emocjonalna samotnoœæ, ale s³oñce przecie¿ te¿ jest samo a jednak œwieci… Chrystus nie zmartwychwsta³ po to, ¿ebyœmy siê czuli bezpieczni, ale ¿ebyœmy coœ z tym zmartwychwstaniem zrobili, poszli dalej, dzielili siê…, nie zgubili go. Mój Drogi czytelniku, ¿yczê Ci schodów, ¿eby nie by³o ich za du¿o. ¯yczê Ci dobrych ludzi wokó³, ¿eby podprowadzili Ciê cierpliwie do studni. Niech niedziela w Tobie bêdzie ka¿de-

NIE POZWÓL, aby Twój maj¹tek przej¹³ dom starców, by Twoi najbli¿si byli pozbawieni spadku. NIE DOPUŒÆ, aby Twoje niepe³nosprawne dziecko straci³o œwiadczenia socjalne. PORADY W ZAKRESIE: Ojciec PAWE£ BIELECKI go dnia, bo mo¿na, bo dobry Bóg nie pracuje dorywczo, ale bez przerwy, ¿eby naszym sprawom pomóc nadaæ sens. Kiedy masz doœæ teorii o ¿yciu popatrz na ¿yczliwych Ci ludzi, którzy Ciê otaczaj¹. Mo¿e s¹ milcz¹cy, ale s¹ zawsze obok. I to jest najwa¿niejsze. Jezus nie przegaduje z nami ca³ego dnia, ale cicho czeka na swój czas, ¿eby tylko powiedzieæ nam, ¿e JEST. Niech zatem Jego obecnoœæ nadaje naszym sprawom sens. ZgódŸmy siê na ten sens. Szkoda czasu na zdawkowe westchnienie do Nieba, które nazywamy „modlitw¹. Prawdziwa modlitwa to codzienne myœlenie, ¿e to co nas spotyka przychodzi i zostawia œlad… i ten œlad czegoœ nas uczy, do czegoœ nas budzi…, o czymœ nas informuje. Takich modlitw Ci ¿yczê… Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku! m

TESTAMENTY TRUSTS HOME CARE MEDICAID NURSING HOME MEDICAID v POWER OF ATTORNEY v v v v

v HEALTH CARE PROXY v PRAWO SPADKOWE v NIERUCHOMOŒCI


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

6

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

80. rocznica wybuchu II wojny œwiatowej

KAZIMIERZ WIERZBICKI Centralne obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny œwiatowej odby³y siê 1. wrzeœnia w Warszawie na Pl. Pi³sudskiego z udzia³em najwy¿szych w³adz pañstwowych. Uczestniczyli w nich przedstawiciele 40 krajów, w tym prezydenci i szefowie rz¹dów. Po uroczystej zmianie warty przed Grobem Nieznanego ¯o³nierza i odœpiewaniu hymnu g³os zabra³ prezydent Andrzej Duda, który zaznaczy³ m. in.: „Trudno sobie to dzisiaj w ogóle wyobraziæ, ten kataklizm dziejowy najwiêkszy i nios¹cy straszliwe ofiary konflikt zbrojny w dotychczasowych dziejach ludzkoœci. Pamiêtamy, musimy pamiêtaæ i dlatego tutaj dzisiaj jesteœmy. Pamiêtamy i bêdziemy pamiêtaæ z wdziêcznoœci dla wszystkich tych, którzy walczyli, którzy oddali swe ¿ycie dla wolnego œwiata”. Prezydent podkreœli³, ¿e „ludzkoœæ za ma³o jeszcze wyci¹gnê³a wniosków ze straszliwej lekcji, któr¹ prze¿y³a”. Przypomnia³ masowe zbrodnie ludobójstwa, które mia³y miejsce nie tak dawno w by³ej Jugos³awii oraz w Rwandzie.

Koñcz¹c wyst¹pienie, Andrzej Duda zaznaczy³, ¿e „business as usual i przymykanie oczu to nie jest recepta na zachowanie pokoju. To jest prosty sposób na rozzuchwalenie agresywnych osobowoœci. To jest prosty sposób na to, by daæ de facto przyzwolenie na kolejne ataki”. Nie wymieniaj¹c wprost Rosji, prezydent przywo³a³ agresywne poczynania Kremla w 2008 r. w Gruzji oraz w 2014 na Ukrainie i zwróci³ siê z apelem do zebranych: „Musimy byæ zdecydowani. Nie mo¿emy pozwoliæ, bo to jest nasza odpowiedzialnoœæ przed naszymi spo³eczeñstwami i przed spo³eczeñstwami Europy i œwiata, ¿eby nigdy wiêcej nie dosz³o do zbrojnej agresji. ¯eby dramat II wojny œwiatowej, jaki prze¿y³ ca³y œwiat, nigdy wiêcej siê nie powtórzy³”. Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier podczas swojego wyst¹pienia na Placu Pi³sudskiego podkreœli³, ¿e „nie ma nigdzie w Europie takiego miejsca, gdzie by³o trudniej by mi powiedzieæ i podnieœæ g³os”. Niemiecki prezydent zwróci³ siê do Andrzeja Dudy ze s³owami: „Przed 80 laty moja ojczyzna, Niemcy, napad³a na swoich s¹siadów, Polskê, na pana ojczyznê. To byli moi rodacy, którzy dokonali strasznej wojny, która poch³onê³a wiêcej ni¿ 50 mln obywateli. W tej liczbie bardzo wielu polskich obywateli. Ta wojna by³a niemieck¹ zbrodni¹”. Steinmeier przypomnia³ pielgrzymkê cesarza Ottona III do grobu œwêtego Wojciecha w GnieŸnie, przesz³o tysi¹c lat temu. Monarcha niemiecki przyby³ boso do stolicy ksiêstwa Polan z przes³aniem pokoju i braterstwa. Prezydent Niemiec powiedzia³, ¿e on równie¿ „przybywa boso” i z wyci¹gniêt¹ rêk¹ prosi

Negocjator W ci¹gu paru dni prezydent Trump na³o¿y³ kolejne c³a na chiñskie towary, nazwa³ przywódcê tego pañstwa „wrogiem”, potem przyzna³, i¿ rozmyœli³ siê w sprawie eskalacji wojny celnej, aby wkrótce zmieniæ zadnie i powiedzieæ, ¿e ¿a³uje, i¿ nie na³o¿y³ wy¿szych taryf, a z prezydentem Xi Jinpingiem ma znakomite stosunki; nastêpnie zapewni³, ¿e porozumienie z Pekinem nast¹pi wkrótce, bo Chiny pilnie potrzebuj¹ wymiany towarowej z USA. Na pytania dziennikarzy, jak to w koñcu bêdzie z handlem amerykañsko-chiñskim i czy przypadkiem on sam nie utrudnia zawarcia ostatecznej umowy, odpowiedzia³: „Przykro mi, ale negocjujê w taki w³aœnie sposób – przez lata z wielkim powodzeniem”. Trudno siê dziwiæ, ¿e wielu ludzi z ekipy Trumpa nie wytrzymuje nerwowo: zostaj¹ wyrzuceni, zwalniaj¹ siê sami, odchodz¹ z wielkim gniewem, jak A. Scaramucci, który pe³ni³ funkcjê dyrektora ds. komunikacji, a ostatnio gen. J. Mattis – sekretarz obrony w administracji. Rotacja w zespole prezydenta Trumpa jest bardzo du¿a, ale te dwa ostatnie przypadki dotycz¹ osób, które zmieni³y front i z lojalnych urzêdników sta³y siê zacietrzewionymi przeciwnikami prezydenta. Oni i wielu innych zachowuj¹ siê tak z dwóch chyba powodów. Po pierwsze nie rozumiej¹ za³o¿eñ politycznych prezydenta. Rzeczywiœcie, przy jego meandrycznych, a czêsto i sprzecznych wypowiedziach trudno siê zorientowaæ – postronnemu obserwatorowi. Ale ci, pozostaj¹cy w krêgach politycznych Waszyngtonu,

rzekomi znawcy i specjaliœci, winni wiedzieæ, czego siê od nich oczekuje. Np. gen. Mattis wiedzia³, jak i my wszyscy, mieszkañcy tego kraju wiedzieliœmy, ¿e Trump jest zdecydowanym przeciwnikiem wojen prowadzonych przez USA daleko spoza krajem. Niezadowolenie wojskowego dygnitarza z redukcji zaanga¿owania militarnego Stanów Zjednoczonych za granic¹ oraz brak zgody na eskalacjê dzia³añ militarnych (np. w Syrii czy Iranie) nie powinno mieæ miejsca. Powinien byæ na to przygotowany. Jeœli wiedzia³, a musia³ wiedzieæ, to zapewne w grê wchodzi inny czynnik. Po drugie wiêc, wielu znalaz³o siê w ekipie Trumpa licz¹c na to, ¿e nie ma on pojêcia o tym, czy innym aspekcie polityki Waszyngtonu, w ogóle jest amatorem, nadêtym ignorantem, a wiêc ³atwo bêdzie nim kierowaæ. I wspomniany Scaramucci, i Mattis, i wielu innych bardzo siê pomylili. St¹d ich gniew i frustracja. Myœleli, ¿e – jak to siê dzia³o z poprzednikami w Bia³ym Domu – pokieruj¹ polityk¹ USA, a przynajmniej wp³yn¹ w sposób istotny na jej bieg. Nic z tych rzeczy. Rozczarowanie i z³oœæ. Donald Trump wprawdzie robi du¿o s³ownego szumu, ale postêpuje w sposób klarowny. Pozorne sprzecznoœci, niekonsekwencje albo niejasne oœwiadczenia mog¹ sprawiaæ wra¿enie, i¿ nie wie, czego chce. W rzeczywistoœci jest przeciwnie. „Negocjujê w taki sposób” – powiada; jakby chaotyczny i niezorganizowany, ale gdy przyjrzeæ siê jego poczynaniom z ostatnich dwóch lat, widaæ konsekwencjê. Poza tym, w przeciwieñstwie do poprzedników nie znosi sprzeciwu. Nie zna-

o przebaczenie za zbrodnie i cierpienia, których naród polski dozna³ od Niemców w czasie ostatniej wojny. Zdaniem wielu obserwatorów by³o to najbardziej dramatyczne przemówienie przywódcy niemieckiego do Polaków w ci¹gu ostatnich kilkudziesiêciu lat. W zastêpstwie prezydenta Trumpa przyby³ do Warszawy wiceprezydent USA Mike Pence, który podkreœli³, ¿e uczestnictwo w warszawskich uroczystoœciach w imieniu prezydenta Stanów Zjednoczonych i wszystkich Amerykanów jest dla niego wielkim zaszczytem. Przypomnia³, ¿e dwa lata temu prezydent Donald Trump w Warszawie mówi³ o „potêdze wiêzi pomiêdzy Amerykanami i Polakami”. Wiceprezydent zaznaczy³, ¿e historia Polski jest histori¹ narodu, który nigdy nie utraci³ nadziei, nigdy nie da³ siê z³amaæ, nigdy nie zapomnia³ kim jest. Pod koniec uroczystoœci na Pl. Pi³sudskiego ka¿dy z zagranicznych goœci uderzy³ w dzwon z napisem „Pamiêæ i przestroga”. Taki sam napis widnia³ na szarfie wieñca, który zosta³ z³o¿ony w imieniu wszystkich delegacji na Grobie Nieznanego ¯o³nierza. * Odwo³anie wizyty Donalda Trumpa w Warszawie wywo³a³o radoœæ w krêgach twardej opozycji antyrz¹dowej w Polsce. Sugeruje siê, ¿e amerykañski prezydent zmieni³ swoje plany ze wzglêdu na rzekome naruszanie praworz¹dnoœci w Polsce. Przywo³uje siê przy tym sprawê listu wys³anego do Trumpa przez 22 by³ych dyplomatów polskich, z których niektórzy byli urzêdnikami pañstwowymi w czasach PRL czy to, ¿e w jego otoczeniu nie mo¿na mieæ odmiennego zdania. Natomiast oznacza: Trump prowadzi politykê sam, wspó³pracownicy s¹ od wykonywania poleceñ albo zajmowania siê fragmentami ogólnego planu. Nic na w³asn¹ rêkê. Samowola sta³a siê plag¹ Waszyngtonu. Przez minione 16 lat, przynajmniej podczas kadencji dwóch ostatnich prezydentów, rozpanoszy³a siê waszyngtoñska klasa urzêdnicza rz¹dz¹ca w imieniu przywódców, którzy siê do polityki nie wtr¹cali, zadowalaj¹c siê funkcj¹ reprezentacyjn¹. Trump odziedziczy³ to „bagno” po poprzednikach i od pierwszego dnia wszed³ w konflikt z okopan¹ warstw¹ urzêdnicz¹. Ludzie ci nie chcieli s³yszeæ o niezale¿nym prezydencie. Torpedowali, utrudniali, przygotowali intrygê „rosyjskiej zmowy” maj¹cej na celu usuniêcie wybranego prezydenta, który im, urzêdnikom dotychczas rz¹dz¹cym w pañstwie, sprzeciwia³ siê, wed³ug w³asnego wyobra¿enia – najwa¿niejszym i najbardziej wp³ywowym siê nie podoba³. „Negocjujê w taki sposób” – powiada Trump. Czy postêpuje tak celowo, aby utrudniæ przenikniêcie jego intencji? Rzeczywiœcie bardzo trudno siê rozmawia z kimœ, kto wysy³a tak sprzeczne sygna³y, ¿e w³aœciwie nie wiadomo, czego siê spodziewaæ i jakie w rokowaniach istnieje pole manewru. Na ile mo¿na sobie pozwoliæ, by przeciwnik nie wsta³ od sto³u rokowañ? Gdzie s¹ granice kompromisu? Jest to zupe³nie inny styl stosunków miêdzynarodowych. Nic dziwnego, ¿e w salonach w³adzy na ca³ym œwiecie zapanowa³o poruszenie granicz¹ce z panik¹. Miast sztuki dyplomacji maj¹ kakofoniê niezbornych sygna³ów. Do czego w³aœciwie przywódca najpotê¿niejszego pañstwa jest zdolny? Dodatkowym czynnikiem utrudniaj¹cym partnerom i przeciwnikom porozu-

i wspó³pracownikami aparatu bezpieczeñstwa. Sygnatariusze listu oskar¿aj¹ obecne w³adze w Warszawie o ³amanie prawa. Jak wiadomo Donald Trump odwo³a³ wizytê w Polsce w zwi¹zku z huraganem Dorian. Dziennikarze szukaj¹cy sensacji w jego decyzji nie znaj¹ realiów amerykañskich. Huragany nawiedzaj¹ce wschodnie i po³udniowe stany potrafi¹ byæ katastrofalne. W 2005 r. huragan Katrina, uderzaj¹c w Luizjanê i Nowy Orlean spowodowa³ œmieræ prawie 2 tysiêcy osób. Trzeba równie¿ wzi¹æ pod uwagê, ¿e Ameryka jest w okresie przedwyborczej kampanii a Trump ubiega siê o reelekcjê w 2020 r. W tej sytuacji wyjazd lokatora Bia³ego Domu do Europy by³by niemile widziany przez czêœæ wyborców. Trump zrezygnowa³ z wyjazdu, nie ze wzglêdu na troskê o swoj¹ posiad³oœæ na Florydzie, jak uwa¿a „Gazeta Wyborcza”, ale w obawie przed utrat¹ poparcia wyborców w tym stanie. Floryda to tzw. swing state i wygrana tutaj jest niezwykle konieczna do sukcesu w wyborach prezydenckich. Gdyby Trump mia³ zrezygnowaæ z wizyty w Polsce ze wzglêdów politycznych uczyni³by to kilka tygodni wczeœniej, albo w ogóle nie przyj¹³by zaproszenia. Tymczasem jeszcze 29 sierpnia trwa³y przygotowania do przyjazdu amerykañskiego goœcia. Ponadto, zgodnie z informacjami, w najbli¿szym czasie ma byæ podany nowy termin wizyty Trumpa w Warszawie. Lewicowe media w Polsce chwytaj¹ siê ka¿dej okazji by dyskredytowaæ obecn¹ koalicjê rz¹dow¹. W tym wypadku jest to odwo³anie wizyty prezydenta USA. m mienie z prezydentem Trumpem jest jego niewyparzony jêzyk. Od zabawnych przezwisk po trafne, zazwyczaj negatywne charakterystyki, ustawia adwersarza w niekorzystnej sytuacji, oœmiesza go, umniejsza jego znaczenie. Ludzie udaj¹, ¿e nie bior¹ tych przezwisk pod uwagê, ale w istocie zapadaj¹ im g³êboko w pamiêæ. Wali swoj¹ prawdê bez ogródek i wprost. Nazywa rzeczy po imieniu, nie ucieka siê do wytwornej frazeologii salonów politycznych. Takiego stylu wypowiedzi nie s³yszano od dziesiêcioleci albo w ogóle. Rzecz nie wy³¹cznie w obcesowym jêzyku, ale w ogólnym podejœciu do stosunków miêdzynarodowych. Interes kraju przede wszystkim – powiada – a nie poszczególnych grup interesu. Czy¿by dotychczas osoby bior¹ce udzia³ w negocjacjach handlowych w najszerszym sensie tego s³owa by³y tak nieinteligentne, ¿e podpisywa³y umowy niekorzystne dla kraju? Dawa³y siê ³atwo wymanewrowywaæ? Bynajmniej, ci ludzie wiedzieli, co robi¹, ale brali pod uwagê przede wszystkim korzyœci grup interesu, których po¿ytek (po obu stronach sto³u rokowañ) miano przede wszystkim na wzglêdzie. Producenci, handlowcy, finansiœci, inwestorzy, bankierzy, etc. na ka¿dej z umów zyskiwali, a kraj jako ca³oœæ – czyli wiêkszoœæ spo³eczeñstwa – traci³. Dla Donalda Trumpa Stany Zjednoczone s¹ jednym wielkim przedsiêbiorstwem, którego interes nale¿y uwzglêdniæ ponad korzyœciami „podwykonawców” – jak w jego w³asnym biznesie: nie mo¿na preferowaæ, na przyk³ad, kierowców transportu, czy elektryków, ponad dobro ca³oœci – wielkiej firmy obrotu nieruchomoœciami. Z pañstwem jako takim jest identycznie. Miros³aw Solecki


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

7

Na dotyk JAN LATUS Przejecha³em rêk¹ po drewnianym blacie w kuchni. Zamiast szorstkiej, odrobinê nierównej powierzchni wyczu³em inn¹ fakturê, g³adsz¹, jakby bardziej plastikow¹. Nic dziwnego – stolarze zainstalowali etsatz drewna, jak¹œ p³ytê drewnopodobn¹. Jest dobrze zaimpregnowana, trudniej j¹ zabrudziæ i poci¹æ, ale drewno to jednak nie jest. W moim mini cyklu poœwiêconym naszym zmys³om zastanawia³em siê, jak – skupieni przede wszystkim na doznaniach wzrokowych – lekcewa¿ymy inne doznania, traktuj¹c je bezwiednie jak podk³ad dŸwiêkowy filmu, jak aromat poprawiaj¹cy nastrój klientom centrum handlowego. Dotyk wydaje siê doznaniem najmniej wa¿nym. Chyba, ¿e ktoœ jest niewidomy. To niewyobra¿alne, najpotworniejsze kalectwo zmusza do skupienia siê na innych zmys³ach, do wiêkszego uwra¿liwienia na bodŸce s³uchowe, wêchowe, smakowe i dotykowe. Znana jest umiejêtnoœæ ludzi niewidz¹cych zapamiêtania kszta³tu czyjejœ twarzy po przejechaniu przez ni¹ doñmi. Ba, nawet umiejêtnoœci docenienia jej piêkna. Spróbujmy skupiæ siê czasem na tych dodatkowych, nieszanowanych zmys³ach. Spoœród nich, dotyk jest u¿ywany najbardziej okazjonalnie. W odró¿nieniu od dŸwiêków, obrazów i woni, które docieraj¹ do nas tak czy inaczej, sensacjê uzyskan¹ dotykiem miewamy na w³asne ¿yczenie. Dos³ownie:

podejmujemy decyzjê, ¿eby czegoœ dotkn¹æ. Decyzja ta mo¿e byæ brzemienna w skutki. Mo¿emy siê oparzyæ gor¹cym garnkiem – tak dzieci ucz¹ siê byæ ostro¿ne przy dotykaniu rzeczy. Mo¿emy dostaæ z liœcia od kobiety, któr¹ bezczelnie dotknêliœmy – uczymy siê w ten sposób taktyki podrywu. W ogóle kwestia dotyku jest wa¿na z powodów obyczajowych i kulturowych. S¹ kraje, gdzie niemal obcy ludzie – i obaj to mê¿czyŸni – ca³uj¹ siê dwa razy w policzek. Tak robi¹ Argentyñczycy, Francuzom wystarcza jeden raz. Amerykanie Ÿle znosz¹ ca³owanie – stosuj¹ wiêc air kiss, czyli poca³unek na niby, bez kontaktu. Poprzestaj¹ na niezdarnym objêciu, czasem te¿ bez kontaktu. W ró¿nych narodach inna jest odleg³oœæ jak¹ nale¿y zachowaæ od drugiej osoby, ¿eby by³o to taktowne. W kulturach zachodnich i protestanckich ten dystans jest najwiêkszy. W krajach po³udniowych – najmniejszy. Na Zachodzie ludzie coraz bardziej kontroluj¹ siê, gdy idzie o dotykanie cudzych, a nawet w³asnych, dzieci. Ba, trzeba siê nawet grzecznie spytaæ w³aœciciela, czy mo¿na pog³askaæ jego psa. Dotyk dostarcza bowiem nie tylko informacji. Jest te¿ krokiem w kierunku nietaktu, poufa³oœci, romansu, seksu, zboczonej przyjemnoœci. Dlatego czasem drêtwiejemy, przeszywa nas pr¹d, gdy ktoœ nas znienacka dotknie. Czasem jest to odruch odrzucenia, niesmaku. Innym razem – pora¿a nas strza³a Kupidyna. Dotyk jest prze³amaniem bariery, przejœciem z fazy obserwacji do spoufalenia siê. P³ochliwe zwierzêta nie pozwalaj¹ siê dotkn¹æ; nawet obcy pies musi siê z nami oswoiæ. A domowy kot czasem wrêcz sobie nie ¿yczy, ¿eby go dotykano, nawet domownicy.

Tydzieñ na kolanie Sobota Pamiêtacie wszyscy przypowieœæ Jezusa o talentach z Ewangelii Mateuszowej, rozdzia³ 25? O tym, jak pewien cz³owiek wyjecha³ rozdaj¹c swój maj¹tek? „Jednemu da³ piêæ talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, ka¿demu wed³ug jego zdolnoœci, i odjecha³” w nadziei, ¿e oni pomno¿¹ te dobra, gdy go nie bêdzie. Jedni pomno¿yli, ale ten jeden, „boj¹c siê, poszed³ i ukry³ go w ziemi”. Zwróci³ w³aœcicielowi tyle, ile dosta³, bez ¿adnego zysku. W³aœciciel rozgniewany rzek³: „S³ugo z³y i gnuœny! Wiedzia³eœ, ¿e ¿nê tam, gdzie nie posia³em, i zbieram tam, gdzie nie rozsypa³em. Powinieneœ wiêc by³ oddaæ moje pieni¹dze bankierom, a ja po powrocie by³bym z zyskiem odebra³ swoj¹ w³asnoœæ. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesiêæ talentów. Ka¿demu bowiem, kto ma, bêdzie dodane, tak ¿e nadmiar mieæ bêdzie. Temu zaœ, kto nie ma, zabior¹ nawet to, co ma. A s³ugê nieu¿ytecznego wyrzuæcie na zewn¹trz – w ciemnoœci! Tam bêdzie p³acz i zgrzytanie zêbów”. To oczywista opowieœæ o Królestwie Bo¿ym. Z regu³y interpretowa³o siê j¹ dos³ownie: ci, którzy dostali jakiœ dar (tu staro¿ytny talent – najwiêksza jednostka miary masy i pieni¹dza), powinni go pomno¿yæ i oddaæ Bogu czy spo³ecznoœci. Ale ja natrafi³em na ciekawsz¹ interpretacjê, jeszcze piêkniejsz¹, gdy¿ nie chodzi w niej tylko o piêknych, utalentowanych, podziwianych i bogatych. A wrêcz prze-

ciwnie. Dajê w ca³oœci, bo jest po prostu… piêkna. „Có¿ to za talent, który ukry³ s³uga z dzisiejszej Ewangelii? Byæ mo¿e by³ to talent jego s³aboœci. Gdy œwiêta Faustyna powiedzia³a Jezusowi: Odda³am Ci siê ca³a, ju¿ nic nie mam, co bym Ci ofiarowaæ mog³a, On odpowiedzia³: Nie ofiarowa³aœ mi tego, co jest istotnie. (...) Oddaj mi nêdzê twoj¹, bo ona jest wy³¹czn¹ twoj¹ w³asnoœci¹ (Dzienniczek 1318). Dopóki zatrzymujemy j¹ dla siebie i ukrywamy, jest nie tylko bezu¿yteczna, ale nawet szkodliwa; bo przes³ania nam Boga, bliŸnich, zamyka nas w sobie samych. Jeœli powierzymy j¹ Jezusowi, jak bankierowi, który wie, co z ni¹ zrobiæ; wówczas mo¿e siê okazaæ, ¿e deprymuj¹ce nas s³aboœci, grzesznoœæ i bezsilnoœæ zamieni¹ siê w Bo¿ych d³oniach w obfite Ÿród³o ³aski i b³ogos³awieñstwa; dla nas samych oraz dla innych” (B. Paszkiewicz, „Oremus” sierpieñ 2008, s. 138). S³owem, powo³any jest ka¿dy. My, grzeszny ludek te¿. Lepiej patrzeæ uwa¿nie, aby nie straciæ okazji. Œroda noc Internetowy m³ynek pró¿noœci. Celebi i politycy deklaruj¹cy, ¿e byli tu, byli tam, zjedli to czy tamto… ¯e popieraj¹ to i owo. I najazd na w³asn¹ twarz, uœmiech, wywalone wielkie Ego: patrzcie, patrzcie, to ja, ja to zrobi³em, ja, ja by³em, ja jestem, niech o ja wie ca³y œwiat… Pe³no tego. Druga rzecz to epatowanie chamstwem, przemoc¹, agresj¹… To wszystko by³o wczeœniej, ale raczej zamkniête w brudnej klozetce na prowincjonalnym

Wœród ludzi dotyk mo¿e byæ uznany za przekroczenie niepisanej granicy, bufora bezpieczeñstwa. Gdybym oœmieli³ siê podejœæ w Polsce do Prezesa, ¿eby poklepaæ go z uznaniem po plecach, zosta³bym powalony na glebê przez – towarzysz¹cych mu wszêdzie – kilku ochroniarzy. A media prorz¹dowe opisa³yby to jako – nieudoln¹ – próbê puczu. Nie uda³oby mi siê równie¿ podejœæ do prezydenta potê¿nego mocarstwa. On w ogóle czuje odrazê do podawania rêki, uwa¿aj¹c to za niehigieniczny obyczaj. Chc¹c nie chc¹c, robi wyj¹tek dla królowej Anglii lub premiera Kanady, ale dla mnie prawdopodobnie by nie zrobi³. Przypadkowy kontakt fizyczny – potr¹cenie mimo woli, dotkniêcie przedramienia – gdy akcja dzieje siê w barze, a alkohol podnosi poziom agresji, mo¿e zakoñczyæ siê pobiciem. Szczególnie przeczuleni na punkcie kontaktu fizycznego s¹ przedstawiciele w³adzy, nie tylko politycy ale i policjanci. Wystarczy dotkn¹æ rêki policjanta – amerykañskiego, polskiego, innego – aby zostaæ skutym, spa³owanym, potraktowanym paralizatorem a nastêpnie oskar¿onym o naruszenie nietykalnoœci cielesnej grubego sier¿anta. Nie tylko mê¿czyŸni s¹ przewra¿liwieni na punkcie dotykania. Sta³y siê takie wyemancypowane kobiety. Pracownicy amerykañskich korporacji omijaj¹ ³ukiem kole¿anki i nie oœmiel¹ siê ich nawet poklepaæ po ramieniu ¿eby nie zostaæ zwolnionymi za molestowanie seksualne i seksizm. W Polsce ta granica jest wy¿ej – zdaje siê, ¿e dopiero ³apanie za ty³ek – i gdy zosta³o to sfilmowane, mo¿e groziæ konsekwencjami pos³owi, dyrektorowi czy sêdziemu. Grup¹ ludzi, która z definicji powinna izolowaæ siê od wszelkich kontaktów fizycznych, s¹ duchowni. Sutanna lub habit, ukrywaj¹ce kszta³t cia³a (podobnie zreszt¹ dworcu, ale dziêki internetowi wywiedzione do rangi globalnej wiochy. Ale te m³yny miel¹ coraz szybciej i ostrzej, wiêcej tego „gie” coraz wiecej. I co gorsza, nastêpuje „monetyzacja” czyli ci¹gniêcie finansowych korzyœci z rozprzestrzeniania „gie” po œwiecie. Dzielnie to wszystko tropi dziennikarka „Gazety Wyborczej” Sylwia Czubkowska. Jak nikt inny potrafi ogarn¹æ co tam w necie piszczy. Poni¿ej kolejny akt podró¿y: „Patostreamer – streamer specjalizuj¹cy siê w pokazywaniu treœci, które najkrócej mo¿na okreœliæ jako nieakceptowane spo³ecznie, a czêsto niedopuszczalne prawnie, np. picie alkoholu, namawianie do tego nieletnich, narkotyki, dopalacze, zachowania seksualne (…) patostreamerzy niespodziewanie wyroœli na na jbardziej z³oœliwego raka polskiej sieci, wiadomo ju¿ od dobrych kilkunastu miesiêcy. Problem jest badany przez specjalny zespó³ przy Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. „Dzieci, bo to g³ównie one s¹ odbiorcami patostreamerów – mówi nam Zuzanna Rudziñska-Bluszcz, koordynatorka okr¹g³ego sto³u RPO do walki z patotreœciami w internecie. Efektem obrad tego sto³u jest raport sporz¹dzony przez fundacjê Dajemy Dzieciom Si³ê, który uœwiadamia, jak szokuj¹co du¿y zasiêg maj¹ takie nagrania wœród dzieci. 37 proc. nastolatków w wieku 13-15 lat przyznaje, ¿e ogl¹da³o patotreœci, a 43 proc. z nich ma z nimi kontakt co najmniej raz w tygodniu. 38 proc. nastolatków, którzy ogl¹dali patostreamy twierdzi, ¿e pokazuj¹ prawdziwe ¿ycie.” Zagro¿enie jest, bo to g³ównie przemoc i poni¿anie cz³owieka: „- Uda³o nam siê dosyæ dok³adnie przeanalizowaæ, jakie treœci s¹ pokazywane, jak docieraj¹ do dzieci

jak szaty kobiet muzu³mañskich czy mnichów buddyjskich), tworz¹ barierê przed zewnêtrznym, fizycznym, zmys³owym œwiatem. Ksi¹dz teoretycznie nie powinien mieæ fizycznego kontaktu z innymi ludŸmi (chyba ¿e np. musi siê nim zaj¹æ lekarz). Wierny mo¿e go co najwy¿ej poca³owaæ w pierœcieñ na palcu. I w drug¹ stronê: gdy papie¿ symbolicznie obmywa stopy biednych, jest to œwiadome przejœcie bariery braku fizycznoœci. Jak widaæ, ludzie maj¹ problem z dotykiem. Przywi¹zuje siê do niego nadmiern¹ wagê, mo¿e byæ brzemienny w skutki, ma znaczenie symboliczne. Prowadzi do zatracenia siê w seksie lub wywo³uje bezsensow¹ agresjê. Pozostaje nam wiêc bezpieczne dotykanie przedmiotów. Potrafimy zarejestrowaæ nie tylko obrazy czy melodie – tak¿e wra¿enia dotykowe. Z mojego dzieciñstwa pamiêtam puszysty dywan (dziœ mam sfilcowan¹ jak sierœæ pudla wyk³adzinê). Meble z orzecha i mahoniu (dziœ – szafki z IKEI z lustrzan¹, lakierowan¹ powierzchni¹). Materia³y ubrañ o wyraŸnej fakturze: we³ny garniturów ojca, bawe³ny kostiumów mamy, kreton letnich sukienek, przytuln¹ puszystoœæ karaku³owego futra (dziœ – nylon i lycra). Z wakacji na wsi pamiêtam szorstkie ³awy z surowego drewna (trzeba by³o uwa¿aæ na drzazgi), spêcznia³e od deszczu sztachety p³otu, mokr¹ ziemiê, mech w lesie, mulist¹ pla¿ê nad rzek¹ Bug, g³adkie emaliowane kubki, w których piliœmy gor¹ce mleko. Jak powiedzia³em, wra¿enia organoleptyczne traktujemy zwykle uzupe³niaj¹co. Jednak i same w sobie tworz¹ ciekawe historie i mi³e wspomnienia. Chrzañmy wiêc uœcisk rêki nadêtego polityka. Przyjemniej ju¿ pog³askaæ mokrego psa. m i nastolatków, jak siê rozprzestrzeniaj¹ i jak ewentualnie mo¿na by próbowaæ je blokowaæ, szczególnie na YouTubie. Jednak jeden temat – mimo ¿e w³aœciwie wszyscy wskazywali na jego wagê – pozosta³ nierozstrzygniêty: jak odci¹æ patostremerom finansowanie – dodaje Rudziñska-Bluszcz. – Takie podejœcie jest kluczowe, by ukróciæ ca³y proceder. Szczególnie ¿e ju¿ obserwujemy niebezpieczne zjawisko: co trzeci nastolatek w wieku 1315 lat nie widzi nic z³ego w zarabianiu na przemocy i poni¿aniu drugiego cz³owieka – mówi ekspertka z BRPO.” I jak ci m³odzi ludzie maj¹ byæ normalni? Nastêpnym razem, jak zobacz¹ na necie pal¹cego siê cz³owieka, ju¿ siê nie wzrusz¹… powiedz¹ cool, „zajebiœcie” i przejd¹ do innej, mocniejszej podniety… Czwartek 5 wrzeœnia, czyli osiemdziesi¹t lat temu opanowali Bydgoszcz. Autor ksi¹¿ki „Polska 1939”, historyk Roger Moorhouse pisze, co by³o dalej: „£¹cznie, pomiêdzy wkroczeniem do Bydgoszczy a opuszczeniem miasta przez Einsatzgruppen tydzieñ póŸniej, dwunastego, co najmniej 1306 Polaków zosta³o zamordowanych”. Kolejnych co najmniej 200 zosta³o zabitych w póŸniejszych dniach, na podstawie wyroków s¹dów specjalnych. Gdy o 6: 30 rano ¿o³nierze niemieccy wkraczali do miasta, powiedziano im, ¿e bêd¹ „mogli udowodniæ, ¿e s¹ mê¿czyznami”. Aby by³o jeszcze jaœniej, dopowiedziano, ¿e nikt nie bêdzie poci¹gniêty do odpowiedzialnoœci za „zastrzelenie Polaka, który bêdzie wygl¹da³ cokolwiek podejrzanie”. To byli Niemcy. Nie naziœci, ale Niemcy.

Jeremi Zaborowski


Nr 135

Nowy Jork

7 wrzeœnia 2019

Pamiêtnik Powstañca (2) Stefan Koper, PSW Nienaski Autor poni¿szych obrazków nale¿a³ do zespo³u Polowych Sprawozdawców Wojennych (PSW), gdzie by³ dowódc¹ patrolu. U¿ywa³ wówczas pseudonimu „Nienaski”. Reporta¿e jego ukazywa³y siê w wolnej ju¿ wtedy prasie, która wychodzi³a podczas Powstania, miêdzy innymi w „Biuletynie Informacyjnym”, „Demokracie”, „Rzeczpospolitej”. W po³owie sierpnia powstañcy byli u szczytu swych sukcesów, a Niemcy jeszcze nie rzucili wszystkich swych si³ do walki. Nast¹pi³o to dopiero póŸniej. Stefan Koper, PSW Nienaski. Zdj. Archiwum IJP w Ameryce.

WOLNE MIASTO WARSZAWA! 15 sierpnia 1944 r. – Œwiêto ¿o³nierza Od dwóch tygodni Warszawa rozbrzmiewa muzyk¹. Budz¹ nas rankiem i ko³ysz¹ do snu melodie, o jakich miasto ca³e marzy³o piêæ d³ugich lat. Melodie boju, walki, bitwy o wolnoœæ. Powa¿ny tenor karabinów maszynowych splata siê z dyszkantem rozpylaczy. Od czasu do czasu wtr¹caj¹ swoje gdakanie pistolety. Synkop¹, ozwie siê tu i tam granat, niby bêben w tej ha³aœliwej orkiestrze. Na dobr¹ sprawê nikt nie myœli o tym, ¿e przecie¿ ka¿dy taki odg³os, ka¿da seria strza³ów niesie œmieræ lub kalectwo. Starzy i m³odzi, mê¿czyŸni i kobiety, wszyscy mieszkañcy stolicy pe³n¹ piersi¹ wdychaj¹ atmosferê wolnoœci. I dla nas, ludzi konspiracji, ludzi obcych nazwisk, ludzi-pseudonimów, nasta³y dni, o które walczyliœmy z okupantem piêæ d³ugich lat. A wobec tego, ¿e ka¿dy Polak bra³ w tej walce udzia³, ostatni etap zmagañ o wolnoœæ wszyscy powitali z radoœci¹ i uczuciem ulgi. Przecie¿ to przedœwit ostatecznego wyzwolenia. Có¿ to za rozkosz, gdy

k³ad¹c siê spaæ - chocia¿by w schronie cz³owiek ma pewnoœæ, ¿e w nocy nie wyrwie go ze snu walenie do drzwi i krzyk: „Deutsche Polizei! Aufnahmen!” Teraz ju¿ nikomu nie zagra¿a ³apanka na ulicy. Nie trzeba uciekaæ przed ¿andarmskimi samochodami. Kilka takich w³aœnie samochodów mo¿na zobaczyæ na dziedziñcu kwatery Kompanii Sztabowej przy ulicy Moniuszki 11. Te tak dobrze wszystkim znane brunatne potwory stoj¹ obecnie potulnie. To zdobycz naszych zuchów w pierwszych dniach walk. Gdyby przedmioty mog³y mówiæ! Ile¿ westchnieñ odbi³o siê o tê brezentow¹ budê... Jak niespokojnie biega³y oczy schwytanych po tych ³aweczkach, po kamiennych, bezmyœlnych twarzach oprawców! Na szczêœcie koszmar ten nale¿y do bezpowrotnie minionej przesz³oœci. Sporo „³apankowych” samochodów zdobyto lub zniszczono. Przed dwoma tygodniami wype³nione ¿andarmeri¹, naje¿one lufami karabinów i rozpylaczy, patrolowa³y ulice by zastraszyæ ludnoœæ i sam¹ sw¹ obecnoœci¹ zapobiec spodziewanemu wybuchowi. Dziœ okopcone sterty

Kuchnia w gmachu „Adrii” przy ul. Moniuszki 10, po³owa sierpnia 1944 roku. Fot. Eugeniusz Lokajski

Œródmieœcie Pó³nocne. Patrol por. Stanis³awa Jankowskiego „Agatona” przebiega ul. Ch³odn¹ przy skrzy¿owaniu z Wroni¹. Ujêcie w kierunku po³udniowym.

¿elastwa, czarne szkielety tych maszyn stercz¹ na jezdni ulicy Marsza³kowskiej, Szpitalnej, Nowego Œwiata, Królewskiej, Ch³odnej. Le¿¹ na wielu innych ulicach i placach. Nagrobki przemocy i gwa³tu, morderstw i rozbojów. Nagrobki, które wystawi³o swemu œmiertelnemu wrogowi WOLNE MIASTO WARSZAWA: ¯yjemy w wolnoœci. P³awimy siê w niej. Nurzamy po uszy. Œrodkiem ulicy biegnie zziajana dziewczyna. Pod pach¹ dŸwiga stertê zadrukowanego papieru. Kolporterka. Te wielkie p³achty papieru - to „Biuletyn Informacyjny”. Bo¿e mój, panienka biegnie w jasny dzieñ, œrodkiem ulicy, zape³nia tysi¹ce ³apczywych d³oni ciep³ym jeszcze dziennikiem. Czyni to bez obawy. Bez obawy wyci¹gaj¹ siê rêce po nielegaln¹ do niedawna literaturê. Bo dziœ jest inaczej. Z niedalekiej barykady przesta³y dochodziæ odg³osy gwa³townej wymiany ognia. Nasi ¿o³nierze odparli jeszcze jeden atak. Musieli. Przecie¿ tego oczekiwa³o od nich WOLNE MIASTO WARSZAWA. A sam „Biuletyn”? Któ¿ by go pozna³? Z maleñkiej oœmiostronicowej gazetki, roznoszonej ukradkiem, z nara¿eniem ¿ycia raz na tydzieñ, rozrós³ siê do formatu wielkiej sto³ecznej gazety, ukazuj¹cej siê co dnia. To zwierciad³o i kronika tych wielkich dni stolicy. £amy jego przynosz¹ nie tylko depesze i komunikaty oficjalne. Krwawy, pracowity trud ¿o³nierza, bohaterski wysi³ek ³¹czniczki œcigaj¹cej siê z kulami, ofiara praca sanitariuszki, mimo ostrza³u spiesz¹cej z pomoc¹ rannemu znajduj¹ wierne odbicie na jego szpaltach. Polowi Sprawozdawcy Wojenni docieraj¹ na wszystkie fronty, bior¹ udzia³ w ka¿dej akcji bojowej. Ich sprawozdania i opisy, reporta¿e i wra¿enia drukuje równie¿ „Biuletyn Informacyjny”, podobnie jak ca³a wolna ju¿ prasa warszawska. Nic dziwnego, ¿e „Biuletyn” raduje siê wolnoœci¹. Informuje przecie¿ co rano WOLNE

MIASTO WARSZAWÊ. Rêce z niecierpliwoœci¹ chwytaj¹ gazetê. Oczy szybko przebiegaj¹ wiersze komunikatów. Depesze z zachodu – znowu rozczarowanie, znowu ani s³owa o pomocy. Emocjonuj¹ natomiast wiadomoœci z frontu wschodniego. Rosjanie pr¹ na Warszawê bez przerwy. Depesze z frontu marsza³ka Rokossowskiego potwierdzaj¹ tylko fakt, o którym ju¿ od trzech tygodni wie ca³e walcz¹ce miasto. Wszyscy maj¹ jeszcze w pamiêci paniczn¹ ucieczkê Niemców, która rozpoczê³a siê na jakiœ tydzieñ przed Powstaniem. Nikt nie zapomnia³ niekoñcz¹cych siê transportów z rannymi z Pragi. To by³a nieomylna oznaka klêski niemieckiej i zbli¿ania siê Rosjan do Wis³y. Intensywne naloty bombowców rosyjskich, w koñcu nawet dzienne harce ich myœliwców „zmiêkcza³y” zaplecze frontu niemieckiego. Nocami dochodz¹ z Pragi g³êbokie, basowe g³osy dzia³, chocia¿ nieco przyt³umione odleg³oœci¹. Zwiastuny zbli¿aj¹cych siê wojsk rosyjskich sta³y siê tematem rozmów i ¿o³nierzy i ludnoœci cywilnej. Ludzie przypominaj¹ sobie nawzajem: „Pamiêtacie, jak wo³ali przez swoje radio, ¿eby braæ za broñ i biæ Niemca. ¯eby im pomóc. ¯eby ca³a Warszawa powsta³a do walki”. Teraz mamy ju¿ wielk¹ czêœæ miasta, a skoro znajduj¹ siê tak niedaleko, wkrótce powinni nam pomóc wyzwoliæ siê od Niemców. Tymczasem pozostaje do odebrania jeszcze kilka po³aci miasta. Rosjanie nadejd¹ lada dzieñ. Wkraczaj¹ce oddzia³y musz¹ zastaæ stolicê ca³kowicie oczyszczon¹ z wroga. Powita ich wówczas WOLNE MIASTO WARSZAWA. Prasa i plakaty przynosz¹ zarz¹dzenia polskich w³adz cywilnych. Nie tylko wojsko wysz³o z podziemia. Ujawni³y siê równie¿ w³adze cywilne. Pe³nomocnik Rz¹du na Kraj wyznaczy³ starostów miejskich, którzy od razu przyst¹pili do pracy. W³adze cywilne od pierwszej chwili zajê-


Napis wykonany przez harcerzy z organizacji „Wawer” na tablicy og³oszeniowej przy ul. Brackiej. Wiêzienie na Pawiaku podczas niemieckiej okupacji budzi³o grozê u ka¿dego warszawiaka. Przez jego mury przewinê³o siê ponad 90 tys. osób. Po³owa z nich zginê³a zakatowana na miejscu, stracona w publicznych egzekucjach lub zamordowana w obozach koncentracyjnych.

³y siê najpilniejszymi sprawami: aprowizacj¹, obron¹ przeciwpo¿arow¹, samoobron¹ przeciwlotnicz¹, higien¹. Wiele zarz¹dzeñ w³adze administracyjne podaj¹ do publicznej wiadomoœci za poœrednictwem plakatów. Nikt obwieszczenia polskiego wicepremiera i polskiego starosty nie zedrze ze s³upa. ¯aden ¿andarm nie zajdzie czytaj¹cych z ty³u i nie zabierze do gestapo. Tak, mo¿esz spokojnie czytaæ ten plakat, obywatelu. ¯yjesz w WOLNYM MIEŒCIE WARSZAWIE! Powiœle. Echo walk dociera tu znacznie s³abiej ni¿ do innych dzielnic. Wprawdzie snuj¹ siê dymy, które czasami przes³aniaj¹ s³oñce, ale nie znamionuj¹ one po¿arów. Po prostu elektrownia pracuje jak za najlepszych czasów. Stalowy ¿uraw powa¿nie, nie spiesz¹c siê, nabiera wêgiel z olbrzymich zwa³ów i sypie go w nienasycone gardziele pieców. Otwarte mimo wojny tu i tam sklepy zapraszaj¹ klientów. W razurze, gdzie nieustannie szczêkaj¹ no¿yczki, oczekuje kolejka mê¿czyzn. Wiadomo, na niedzielê trzeba siê ostrzyc! Ka¿de ramiê ozdabia bia³o-czerwona opaska z literami A.K. To ¿o³nierze dzielnej za³ogi elektrowni. Nie tylko fryzjerzy pracuj¹ jak dawniej. I szewc w s¹siednim sklepie pracowicie puka w buty. Sk¹din¹d dochodzi terkot maszyny krawieckiej. Na s³onecznej stronie mamusie przyrumieniaj¹ swe pociechy. ¯eby tak jeszcze mo¿na by³o dostaæ trochê wiêcej mleka! Niemowlêta otrzymuj¹ przydzia³y mleka z istniej¹cych na Powiœlu obór, jest go jednak przyma³o jak na apetyty najm³odszych obywateli. Wiêkszy k³opot sprawiaj¹ mamusiom starsze dzieci. Trzeba na nie uwa¿aæ, by nie wpa-

Œródmieœcie Pó³nocne. Dwaj jeñcy ukraiñscy prowadzeni przez powstañców przez ulicê Sienkiewicza. W tle widoczny wylot ulicy Zgoda (po lewej) i naro¿nik kamienicy Sienkiewicza 11 / Zgoda 15

Starówka. Powstañcy w magazynach Waffen-SS na ulicy Stawki 4, które zosta³y zdobyte 1 sierpnia 1944 r. przez pluton por. Stanis³awa Janusza Sosabowskiego „Stasinka” z Kolegium „A” Kedywu OW AK, i które zaopatrzy³y zgrupowanie „Rados³aw” w mundury, ekwipunek i ¿ywnoœæ.

d³y pod samochód lub motocykl. A kr¹¿¹ one tu gêsto. Tak jest! Najprawdziwsze samochody kursuj¹ Dobr¹, Smulikowskiego, Tamk¹, Solcem. Ohydne numery „OST” zniknê³y z nich bezpowrotnie. Miejsce ich zajê³a tabliczka z czerwonymi cyframi i literami A K. Wprawdzie i na Powiœlu w poprzek ulic po³o¿y³y siê barykady, w ka¿dej jednak pozostawiono miejsce na przejazd kr¹¿¹cych czêsto polskich pojazdów mechanicznych. Spokojnie i po ma³omiasteczkowemu ¿yje sobie Powiœle. Jest przecie¿ nieod³¹czn¹ czêœci¹ WOLNEGO MIASTA WARSZAWY! Dawna dzielnica ¿ydowska po likwidacji jej mieszkañców zamieni³a siê w pustyniê. Niemcy zorganizowali tu wielki obóz koncentracyjny, do którego spêdzono ludzi z wielu krajów Europy. Oœrodkiem tego ponurego osiedla udrêki jest Pawiak, jeden z g³ównych celów powstañczej ofensywy. Wprawdzie w murach wiêzienia „Biuletyn Informacyjny”, wydanie z 17 sierpnia 1944 r. nie ma ju¿ Polaków – wszyscy zostali wywiezieni lub zlikwidowani - nie- towarowych na Stawkach. Wype³nione po mniej oddzia³y nasze zaatakowa³y zgrupo- brzegi wszelkim dobrem polskim wagony wanych tam Ukraiñców i gestapowców. towarowe by³y gotowe do od transportoNa drodze do Pawiaka ¿o³nierze musieli wania ich do Reichu. Inne znowu poci¹gi, prze³amaæ rozpaczliwy opór nieprzyjacie- wioz¹ce wyposa¿enie i sprzêt dla oddziala. Pad³ wreszcie mur, który przez trzy la- ³ów SS na froncie wschodnim, oczekiwata ukrywa³ przed oczami ludzkimi najbar- ³y na wy³adowanie. I nie doczeka³y siê. ¯o³nierze zdobyli tu przeogromne ilodziej wyrafinowane zbrodnie. Leg³ w gruzach chocia¿ ubezpiecza³y go linie wyso- œci broni, amunicji, sprzêtu, mundurów. kiego napiêcia, zasieki z drutu kolczaste- Wszyscy natychmiast przedzierzgnêli siê w rasowych SS-manów dziêki znakomigo, bunkry i pola minowe. Oblê¿enie Pawiaka trwa. Dotychczas tym nieprzemakalnym kurtkom, z miejsca odbito wiêŸniów z s¹siedniej „Serbii”, a nazwanym „panterkami” od ich ochronpoza tym przywrócono wolnoœæ 5000 nych barw. Zdobyto góry cukru, miêsa wiêŸniów obozu koncentracyjnego. Trze- w puszkach, kasz, materia³ów w³ókienniba by³o widzieæ radoœæ tych ludzi! Z p³a- czych. Ile siê tylko da³o œci¹gniêto na roczem rzucali siê na szyje naszym ¿o³nie- dzim¹ Starówkê. Tu, za poœrednictwem rzom. Ludzie doroœli ca³owali go³ow¹sów w³adz cywilnych artyku³y ¿ywnoœciowe po rêkach. Okrywali poca³unkami nara- i materia³y w³ókiennicze podzielono spramienne bia³o-czerwone opaski. Okrzyk wiedliwie miêdzy wszystkich mieszkañ„Niech ¿yje Polska” wznoszono po nie- ców dzielnicy. Omsza³e mury, odwieczne ceg³y staromiecku, francusku, grecku, rumuñsku, serbsku, czesku, Bóg zreszt¹ wie, w ja- miejskich kamieniczek widzia³y niejedno kich jeszcze jêzykach. Rêkami swych i niejedno pamiêtaj¹. Chocia¿ miejscami dzieci przynios³o obcym przymusowym poszczerbione pociskami wroga, mury goœciom podarek wolnoœci WOLNE Starego Miasta tchn¹ wolnoœci¹. Mieszkañcy Starówki jak jeden stanêli do szereMIASTO WARSZAWA! Z dawnym gettem o miedzê graniczy gu. Podobnie jak ich przodkowie z czaStare Miasto. Rodzinne strony Kiliñskiego. sów Kiliñskiego, z 31 roku, z czasów Chocia¿ pomnik dzielnego bojownika Traugutta i Okrzei, oni równie¿ nie szczêwolnoœci pad³ ofiar¹ wandalizmu wroga, dz¹ ofiary z krwi i ¿ycia. Ofiary ich nie pamiêæ jego czynów ¿yje w sercach Po- id¹ na marne. S¹ obywatelami WOLNEGO MIASTA WARSZAWY! wstañców, dzieci tej dzielnicy. Dzia³a sowieckie graj¹ bli¿ej i bli¿ej. Dzielni to ¿o³nierze ci ze Starówki. Na kartach kronik swych oddzia³ów maj¹ Niemcy coraz paniczniej uciekaj¹ z Pragi. chlubnie zapisany udzia³ w dziesi¹tkach Wobec odciêcia dróg odwrotowych przez akcji, ataków i wypadów. Ich zas³ug¹ jest Plac Teatralny oraz przez Alejê Sikorskieopanowanie magazynów oraz poci¹gów go, nieprzyjaciel sprofanowa³ Grobowiec

Wkrótce po opanowaniu magazynów na Stawkach w bluzach maskuj¹cych walczyli prawie wszyscy powstañcy z Woli i ze Starówki.

Powstañcy ze zrzutowymi Piatami.

Nieznanego ¯o³nierza i poprzez Ogród Saski wycofuje siê na zachód. Dziœ w nocy nad Warszaw¹ zjawi³y siê samoloty alianckie, wœród nich skrzyd³a Polskie z dalekiej Anglii. Niezbyt wielkie by³y ich zrzuty, ale to przecie¿ dopiero loty próbne. Wolni ludzie, nios¹cy wolnoœæ Europie, z³o¿yli wizytê wywalczaj¹cym j¹ sobie. Dary ich - skrzynie z cennym ³adunkiem - opad³y na sam œrodek Placu Napoleona. Opad³y w samo serce WOLNEGO MIASTA WARSZAWY! Ci¹g dalszy nast¹pi... Materia³ pochodzi z archiwum Instytutu Józefa Pi³sudskiego w Ameryce.

Przyg. J.Sz. Zdj. Muzeum Powstania Warszawskiego Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com, tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

10

GRUBE

RYBY

i

PLOTKI

www.kurierplus.com

Weronika Kwiatkowska

mówi Keanu Reeves i trzeba mu wierzyæ. Nied³ugo zobaczymy aktora w polskiej grze Cyberpunk 2077 i czwartej ods³onie „Matrixa”. Sto lat Keanu!

u

Keanu Reeves.

O Keanu Reeves mówi siê, ¿e jest nie tylko aktorem - ikon¹, ale równie¿ kimœ w rodzaju przyjaciela dla milionów fanów na ca³ym œwiecie. Bezpoœredni, skromny, zwyczajny. Nie ma nic z celebryty. Przeciwnie. Pojawia siê na ulicach Nowego Jorku bez asysty ochroniarzy. W znoszonym ubraniu i ub³oconych butach. Aktor, który skoñczy³ w³aœnie 55 lat, swoim doœwiadczeniem ¿yciowym móg³by obdzieliæ co najmniej kilka osób. Urodzi³ siê w 1964 roku w Bejrucie. Ojciec ginekolog jest pó³ Hawajczykiem i pó³ Chiñczykiem; matka, projektantka kostiumów, Angielk¹. Rodzice rozwiedli siê, gdy by³ jeszcze dzieckiem. Keanu przeniós³ siê wraz z matk¹ do Nowego Jorku. Gdy jej kolejny zwi¹zek siê rozpad³, przeprowadzili siê do Toronto, gdzie oboje otrzymali kanadyjskie obywatelstwo. „Ci¹g³e przeprowadzki, a co za tym idzie brak stabilnoœci, odcisnê³y piêtno na jego doros³ym ¿yciu”- czytamy. Dysleksja, na któr¹ cierpi, by³a przyczyn¹ wielu problemów w szkole. Nie uczy³ siê najgorzej, ale trudno by³o mu siê dogadaæ zarówno z nauczycielami, jak i rówieœnikami. By³ outsiderem. Ostatecznie w wieku 17 lat przerwa³ edukacjê. Dorabia³ m.in. na szlifowaniu ³y¿ew i lepieniu ciasta na pizzê. W przerwach miêdzy zajêciami, Keanu Reeves zapuszcza³ siê do wytwórni filmowych i telewizyjnych. Mia³ ju¿ na koncie pierwsze aktorskie próby, g³ównie w spektaklach teatralnych, jednak prze³omem by³a niewielka rola w popularnym serialu. Szybko pojawi³y siê

propozycje reklamowe i o m³odego ch³opca o nietypowej urodzie, upomnia³o siê Hollywood. „Niebezpieczne zwi¹zki”, „Speed”, „Adwokat diab³a”, wreszcie kultowy „Matrix”. Keanu zosta³ niekwestionowan¹ gwiazd¹. Jednak ¿ycie prywatne nie uk³ada³o siê pomyœlnie. Pierwsza tragedia zdarzy³a siê w 1993 roku, kiedy bliski przyjaciel aktora, River Phoenix, (wschodz¹ca gwiazda Hollywood, nazywany Jamesem Deanem nowej ery) przedawkowa³ narkotyki w klubie The Viper Room, nale¿¹cym do Johnny'ego Deppa. Mia³ zaledwie 23 lata. Dla Keanu by³ to ogromny wstrz¹s, dwa lata wczeœniej uznanie krytyków zdoby³ film, w którym obaj aktorzy zagrali g³ówne role, „Moje w³asne Idaho”. Po tym zdarzeniu aktor nie móg³ dojœæ do siebie i musia³ byæ pod sta³¹ opiek¹ psychoterapeutów. Szeœæ lat póŸniej aktora spotka³o kolejne nieszczêœcie. Na œwiat mia³a przyjœæ jego d³ugo wyczekiwana córeczka. Niestety, w ósmym miesi¹cu ci¹¿y partnerka i najwiêksza mi³oœæ Keanu Reevesa, Jennifer Syme, urodzi³a martwe dziecko. Dla obojga by³ to tak ogromny wstrz¹s i trauma, ¿e krótko potem rozstali siê. Dwa lata póŸniej Jennifer zginê³a w wypadku samochodowym. Zosta³a pochowana obok córki na cmentarzu w Los Angeles. Mia³a zaledwie 28 lat. Mimo tak wielu ¿yciowych tragedii, aktor nadal wierzy w to, ¿e cz³owiek mo¿e i musi siê rozwijaæ. „Niewa¿ne, co ci siê przytrafi w ¿yciu, jesteœ w stanie to pokonaæ! ¯ycie jest warte prze¿ycia”-

* Dok³adnie w tym samym wieku jest inny aktor, Andrzej Chyra. Znany z wyrazistych ról filmowych i teatralnych artysta 27 sierpnia skoñczy³ 55 lat. Kiedy niemal dwie dekady temu zagra³ swoj¹ pierwsz¹ wa¿n¹ rolê – Gerarda Nowaka w „D³ugu” Krzysztofa Krauze, ludzie na ulicy obrzucali go wyzwiskami. Od tej pory jego nazwisko na polskiej i europejskiej gie³dzie filmowej i teatralnej, stoi niezwykle wysoko. Andrzej Chyra krêci kilka g³oœnych filmów w ci¹gu roku, pracuje w jednym z najbardziej modnych teatrów u Krzysztofa Warlikowskiego, ma na koncie role u boku Vanessy Paradis („Szron”) i Isabelle Huppert u Andrzej Chyra. („Tramwaj”, „Fedry”), a jakby tego by³o ma³o, z wielkim powodzeniem nien wynieœæ siê z kraju, a on dodawa³, ¿e re¿yseruje. „Takich ról, jakie gra, prak- „woli byæ Europejczykiem, ni¿ zaœciantycznie w Polsce nie ma. S¹ w Hollywo- kowym, zakompleksionym Polakiem”. Taki w³aœnie jest Andrzej Chyra. Wyod, gdzie Andrzej Chyra ju¿ dawno doKontrowersyjny. Id¹cy sta³by Oscara. U nas zgarnia Z³ote Lwy, razisty. Or³y i miejsce w aktorskiej pierwszej li- pod pr¹d. I – jak napisa³ jeden z krytyków – „genialny w oswajaniu swoich dedze”- pisz¹ krytycy. Przez wiele lat by³ zwi¹zany z Magda- monów”. Nie tylko na ekranie. len¹ Cieleck¹. Prasa tytu³owa³a ich „naj* piêkniejsz¹” i „najbardziej burzliw¹ par¹ Zacz¹³ siê nowy rok szkolny. Dla Hepolskiego show biznesu”. Choæ nie udzielali wywiadów, wystarczy³o, by ra- leny Englert, córki aktorskiej pary: Beaty zem grali i czêsto siê ze sob¹ pokazywali. Œcibakówny i Jana Englerta, bêdzie to Rozstali siê w ¿yciu prywatnym, ale czas wyj¹tkowy. Dziewczyna, która ma na ekranie nadal miêdzy nimi iskrzy, co na koncie rolê w serialu („Barwy Szczêskwapliwie wykorzystuj¹ re¿yserzy („Sa- œcia”) i kilka innych epizodów filmomotnoœæ w sieci”, „Palimpset”, „Powiedz wych, zosta³a w³aœnie studentk¹ szko³y teatralnej w jednym z najlepszych unito, Gabi”, „Zjednoczone stany mi³oœci”). Aktor znany z doœæ hulaszczego trybu wersytetów na œwiecie – New York Uni¿ycia, d³ugo by³ anty-gwiazd¹ tabloidów. versity Tisch School of the Arts. Jak doW prasie ukazywa³y siê regularnie zdjê- nosi prasa, ca³kowity koszt studiowania cia zataczaj¹cego siê, lub oddaj¹cego na tej presti¿owej uczelni to suma rzêmocz aktora, a sam zainteresowany ko- du 76 tysiêcy dolarów, czyli prawie 300 mentowa³: „gorsze od picia alkoholu, jest tysiêcy z³otych za rok szkolny. „Warszawo kocham Ciê, wychowa³aœ mnie, ale picie z³ego alkoholu”. Wielu przeciera³o oczy ze zdumienia, „trzeba st¹d wyjechaæ bo strach, ¿e gdy na ulicy zamiast z butelk¹ zacz¹³ siê wszystko przejdzie na moje dzieci” – napojawiaæ… z wózkiem. W jednym z wy- pisa³a Helenka, cytuj¹c Dawida Podsiad³o wiadów Chyra przyzna³, ¿e zawsze ma- i zamieœci³a zdjêcie stosu walizek. Choæ rzy³ o roli ojca. Jak deklaruje, z synem podobno zamo¿ni rodzice wynajêli jej Tadeuszem i partnerk¹ Paulin¹ Jarosze- mieszkanie, córka postanowi³a zamieszkaæ na kampusie, gdy¿ – jak stwierdzi³a wicz tworz¹ szczêœliw¹ rodzinê. Ostatnio wielkie kontrowersje wzbu- – „nie zamierza siê izolowaæ”. Có¿, nie dzi³o wyznanie aktora: „Nie mówiê, ¿e je- pozostaje nam nic innego, ni¿ ¿yczyæ Enstem Polakiem, tylko, ¿e jestem z Polski”. glertównej szczêœliwego Nowego Jorku. m Prawicowe media sugerowa³y, ¿e powi-

Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat u

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

u

Helena Englert.


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

11

Kartki z przemijania W Warszawie mimo wielkich upa³ów biegam na wystawy, premiery teatralne i filmowe koncerty, promocje ksi¹¿ek i spotkania z interesuj¹cymi mnie autorami. Nie jestem w stanie ich wszystkich opisaæ w “Kartkach”, bo z braku miejsca muszê dokonywaæ ostrych selekcji, co nie polepsza mi samopoczucia i co powoduje wyrzuty ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI sumienia. Dostajê jedno zaproszenie po drugim, nie wy³¹czaj¹c zaproszeñ na ten sam dzieñ i na tê sam¹ godzinê. Mam wówczas k³opot, które z nich wybraæ. Sumienie mnie te¿ gryzie, kiedy z braku czasu muszê zrezygnowaæ ze spotkañ z dawnymi kolegami i znajomymi. Dbam o podtrzymywanie z kontaktu z nimi, bo interesuje mnie ich ¿ycie i czujê siê winien, ¿e siê od nich oddali³em, pozostaj¹c tak d³ugo za oceanem. Lubiê tak¿e spotykaæ siê po latach z osobami, z którymi niegdyœ los mnie mocniej zwi¹za³ a potem ten¿e los mnie z nimi roz³¹czy³ z najró¿niejszych powodów a czasem zupe³nie bez powodów. Ot zniknêliœmy sobie wzajemnie z oczu po maturze, po studiach albo po jednej lub drugiej przeprowadzce. Najczêœciej w wyniku tych¿e spotkañ odradza siê dawna sympatia i rodzi siê pragnienie wspólnego zanurzenia siê w nowe sytuacje i przygody lub powtórzenia sytuacji i przygód zapamiêtanych w czasach, kiedy nasze relacje by³y jeszcze ¿ywe i kiedy los siê po nas nie przejecha³, zmieniaj¹c nasze postrzeganie œwiata i ludzi. Najbardziej przykre s¹ spotkania z osobami nieuleczalnie chorymi, bo i one s¹ ju¿ sta³ym elementem moich pobytów w Polsce. Nie jestem w stanie opisaæ, co siê z nami dzieje podczas po¿egnañ, kiedy boimy siê, ¿e ju¿ wiêcej nie zobaczymy…

$

W tym roku równie¿ nie zdo³a³em wzi¹æ udzia³u w Marszu Modlitwy i Pamiêci o ¯ydach wywiezionych na œmieræ z otwockiego getta w 1942 roku. Odbywa siê on ju¿ od siedemnastu lat. Organizowany jest przez Spo³eczny Komitet Pamiêci ¯ydów Otwockich i Karczewskich oraz Towarzystwo Przyjació³ Otwocka. Dostajê nañ zaproszenie jako absolwent tutejszego liceum i jako publi-

cysta wracaj¹cy we wspomnieniach do Œwidra, Otwocka i Józefowa. W Marszu tym bior¹ udzia³ przedstawiciele spo³ecznoœci ¿ydowskiej w Polsce, przedstawiciele w³adz administracyjnych na ró¿nych szczeblach, rabin i przedstawiciele Koœcio³a katolickiego. Liczny udzia³ bior¹ tak¿e mieszkañcy. Po przemówieniach i modlitwach zapalane s¹ lampki i sk³adane wieñce oraz kwiaty pod kamieniem upamiêtniaj¹cym nie tylko ¯ydów wywiezionych z Otwocka i Karczewa do obozu zag³ady w Treblince, ale i rozstrzelanych tu na miejscu. Kamieñ ten stoi w sosnowym lasku, gdzie 19 sierpnia Niemcy rozstrzelali 600 osób. W nastêpnych dniach sierpnia i przez ca³y wrzesieñ 1942 r. rozstrzelano tu oko³o 2000 ¯ydów. W sumie w czasie Zag³ady straci³o ¿ycie 8 -10 tysiêcy ¿ydowskich mieszkañców Otwocka i Karczewa. Ko³o tego kamienia czêsto przechodzi³em w latach licealnych pod¹¿aj¹c przez wydmow¹ Górkê Otwock¹ do swego rodzinnego domu w Œwidrze lub wêdruj¹c do Biblioteki Pedagogicznej, z której skwapliwie wówczas korzysta³em. Przechodzi³em wówczas tak¿e ko³o drewnianego domku w stylu œwidermajer, w którym W³adys³aw Reymont pisa³ “Ch³opów”. Po rozpoczêciu studiów i przeprowadzce do Warszawy tematyka otwocka odp³ynê³a ode mnie. Dziœ wraca w dniach jubileuszu stulecia otwockiego liceum i podczas spotkañ z Hann¹ Szymañsk¹-Petryk, kole¿ank¹ z klasy, która za spraw¹ swej wielkiej wiedzy sta³a siê historykiem Otwocka. Ona bierze udzia³ w tych Marszach wraz z mê¿em doktorem chemii Janem Petrykiem i dwiema córkami - Mart¹ i Dorot¹. Bierze w nich udzia³ równie¿ Juliusz Srebrny, profesor fizyki z Uniwersytetu Warszawskiego, zaprzyjaŸniony z nasz¹ solidarnoœciow¹ grup¹ i jego brat Marian. Im równie¿ jest dobrze znana z dzieciñstwa owa Górka Otwocka. Du¿o by pisaæ…

$

Julka i jego ¿onê Anielê oraz ich córkê spotykam parê dni póŸniej w Synagodze No¿yka na uroczystym otwarciu XVI Festiwalu Kultury ¯ydowskiej w Warszawie organizowanym przez Fundacjê Shalom. W tym roku trwa³ on od 24 do 1 wrzeœnia pod has³em “Warszawa Singera”. Spotykam na nim tak¿e znajomych z dawnych lat m.in. dzia³aczkê podziemnej Solidarnoœci i wspó³twórczyniê podziemnego radia “Solidarnoœæ” - Zofiê Romaszewsk¹, pisarkê Agatê Tuszyñsk¹ i aktorów Teatru ¯ydowskiego w Warszawie. W Festiwalu bierze czynny udzia³ równie¿ bliska mi wielce prof. Anna Kuligowska-Korzeniewska -

Stany wewnêtrzne

WERONIKA KWIATKOWSKA Jest póŸniej ni¿ myœlisz. Liœcie zmieniaj¹ kolor ukradkiem. Wystarczy wyjechaæ z miasta. Za dwie godziny st¹d zobaczysz. Jak wytracaj¹ zieleñ. Staj¹ siê z³ote. Bursztynowe. Niektóre ju¿ le¿¹ na ziemi. W akcie kapitulacji. Nie daj siê zwieœæ upalnym popo³udniom. Letnim burzom. Wilgotnym porankom. Obserwuj trawy. Badaj fakturê powietrza. B¹dŸ jak kot, który przez sen ³owi nitkê zapachu. Stroszy w¹sy i ustawia na sztorc wszystkie w³oski na ogonie. Lato siê skoñczy³o zanim zd¹¿y³eœ wyjechaæ na wakacje. Jutro dzieci pójd¹ do szko³y. Niezebrane owoce wróc¹ do ziemi. W witrynach sklepów pojawi¹ siê koœciotrupy. A potem spadnie œnieg. * Droga spada serpentyn¹ w dó³. Robiê niewyraŸne zdjêcie przez brudn¹ szybê. Wje¿d¿amy w zielone. Pensylwania. Amerykañskie Bieszczady. Na pchlim targu znajdujê figurkê kota. Trochê przypomina Yodê. A trochê, z ogona, ma³pê. Bêdzie pasowaæ do drewnianej kapliczki. Malowanej w chabry i maki. Kupujemy pomidory z far-

my. Ciasto z rabarbarem i truskawkami. W³aœcicielka opowiada swoje ¿ycie. To mój pierwszy dzieñ od powrotu - mówi. Nie mieszka³am tu kilkanaœcie lat - precyzuje. Wyobra¿am sobie, ¿e wyjecha³a do miasta. Na studia. Albo po przygodê. A teraz, znêkana samotnoœci¹, pêdem, monotoni¹ poœpiechu, wróci³a do korzeni. W opuszczonej szklarni otworzy³a coœ na kszta³t vintage store. Na lodówce karteczka: œwie¿e gêsi z farmy. Na pó³kach szkaradne bibeloty. W k¹cie drzemie pies. Na zewn¹trz zmarnia³e kwiaty. Obt³uczone kamienne figurki. Wyœwiechtane serwety. Niedaleko jest drewniany most - mówi. Ktoœ go kupi³ i teraz trzeba p³aciæ za przejazd - oznajmia. Trochê z dum¹. A trochê jakby chcia³a nas przestrzec. Jest w niej coœ z³owieszczego. Wieczorem dowiem siê, ¿e okolica s³ynie z tego, ¿e prawie w ka¿dej rodzinie jest ktoœ po wyroku. * Przekraczamy rzekê Delaware. Na malowniczym moœcie wielki szyld z informacj¹ o koniecznoœci uiszczenia op³aty. Mê¿czyzna wygl¹daj¹cy jak zaginiony cz³onek ZZ Top pobiera myto. Dolar od samochodu. Wkrótce oka¿e siê, ¿e niemal ka¿da atrakcja ma swoj¹ cenê. Wejœcie na pola s³oneczników - 10 dolarów od osoby, wjazd na niewielk¹ pla¿ê nad rzek¹ – 10 dolarów od pojazdu. Fotografuj¹c krowy pas¹ce siê za p³otem, nie mogê odpêdziæ myœli, ¿e okradam w³aœcicieli stada z prawa do czerpania korzyœci maj¹tkowych z wizerunku parzystokopytnych. Nied³ugo wszystko bêdzie ogrodzone. Z szyldem private proper-

historyk teatru polskiego i ¿ydowskiego, autorka m.in. rewelacyjnej ksi¹¿ki “Polska >Szulamis<” o dziejach scen ¿ydowskich w Polsce. Po oficjalnych przemówieniach, wœród których nie zabrak³o mów na wysokich szczeblach i wzruszaj¹cego wyst¹pienia aktorki Go³dy Tencer odby³ siê koncert kantoralny. Publicznoœæ wype³niaj¹c¹ synagogê po brzegi porwali bez reszty kantorzy Yaakow “Yanky” Lemmer z USA, Yoni Rose z Niemiec i Israel Rand z Izraela. Znakomity sekstet muzyczny prowadzi³ graj¹cy na fortepianie Mannachem Bristowski z Izraela. Rzecz jasna, najwiêkszy entuzjazm wywo³a³y dobrze znane s³uchaczom dawne pieœni ¿ydowskie oraz przeboje z musicali o tematyce ¿ydowskiej. Po koncercie odby³o siê uroczyste przyjêcie w Pa³acu B³êkitnym w Warszawie, podczas którego mog³em przys³uchaæ siê rozmowom prowadzonym przez zaproszonych goœci, zachwyconych koncertem w synagodze i niezwykle bogatym programem festiwalu. I w rzeczy samej, s¹ w nim ciekawe wyk³ady i spotkania z wybitnymi osobami oraz najró¿niejsze projekcje, koncerty, wystawy, wycieczki, wieczory poetyckie, warsztaty itp. Nie mam miejsca na wymienienie wszystkich imprez, które odbywaj¹ siê tak¿e w innych miastach, m.in. w £odzi. W zgodnej opinii rewelacj¹ jest muzyczne przedstawienie “Œpiewaka z jazzbandu” wystawione przez Wojciecha Koœcielniaka na du¿ej scenie Teatru ¯ydowskiego na motywach sztuki Simona Raphaelsona “The Jazz Singer” z muzyk¹ Mariusza Obijalskiego i w choreografii Eweliny Adamskiej-Porczyk. Bardzo dobre recenzje zebra³ równie¿ spektakl “Rejwach” wyre¿yserowany w tym¿e teatrze przez Andrzeja Krakowskiego. Podoba³ siê te¿ wyg³oszony przez niego wyk³ad pt. - “Wielka szóstka - polskie kobiety w amerykañskiej kulturze lat dwudziestych”. Z zainteresowaniem spotka³y siê promocje ksi¹¿ek “Nie ma” Mariusza Szczyg³a, “Jidisze Mame” Go³dy Tencer i Katarzyny Przybyszewskiej-Ornatowskiej oraz wspomnianej “Polskiej >Szulamis<” Anny Korzeniewskiej-Kuligowskiej. Nie by³bym te¿ sob¹, gdybym nie zwróci³ uwagi na wyk³ad “Polska wódka na koszernym stole” wyg³oszony przez Andrzeja Szumowskiego. ¯al mnie ogarnia³, ¿e nie mogê byæ na wielu innych imprezach, które mnie na tym festiwalu interesowa³y i o których mówiono z uznaniem. Ale jak tu byæ w kilku miejscach naraz? Na pocieszenie kupi³em sobie wódkê “Cymes”, wyprodukowan¹ przez Polmos w Bielsku-Bia³ej. Przywiozê do Nowego Jorku i poczêstujê ni¹ tutejszych przyjació³. m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com ty. I szlabanem. ¯eby pochodziæ po ³¹ce trzeba bêdzie kupiæ bilet wstêpu.

dam. -A pan? - Mnie wszystko jedno - odpowiada. Wszyscy politycy to k³amcy.

* Grey Towers, malowniczo obroœniêty bluszczem pa³acyk, wybudowano w 1886 roku. Pierwotnie by³ letni¹ posiad³oœci¹ rodziny Jamesa Pinchota, a póŸniej ca³orocznym domem jego syna Gifforda, pierwszego leœniczego w Ameryce, który za³o¿y³ USDA Forest Service - czytamy w ulotce. Z parku rozci¹ga siê landszaftowy widok na okolicê. W pa³acowych ogrodach kilka miejsc wy³o¿onych jest sztuczn¹ traw¹. Trudno siê oprzeæ wra¿eniu lekkiego zaniedbania. Nie wchodzimy do œrodka. Musielibyœmy czekaæ 1.5 godziny na kolejn¹ turê z przewodnikiem. Szkoda czasu.

* Wieczór nad brzegiem jeziora. Dobre towarzystwo. Dobre wino. Darmowy spektakl na niebie. Wzruszenie wobec majestatu przyrody. Potêgi koloru. Zapachu. DŸwiêku. Noc ch³odna. Siedzimy na tarasie, opatuleni w ciep³e koce. Las wydaje siê przybli¿aæ. Ha³asuj¹ ¿aby i œwierszcze. W sypialni wa¿ka na poduszce. Trzepocze skrzyd³ami. Jutro bêdziemy p³ywaæ po jeziorze. R¹baæ drwa. Siedzieæ przy ognisku. Merdaj¹c wewnêtrznym ogonem z uciechy. I odk³adaj¹c w s³ojach pamiêci b³ogie chwile dolce far niente.

* Jedziemy do miasteczka. Zostawiamy samochód na parkingu i idziemy na spacer. Trudno jednak przejœæ na drug¹ stronê ulicy. Pensylwañscy kierowcy nie odznaczaj¹ siê przesadn¹ uprzejmoœci¹. Nikt siê nie zatrzymuje. Ani nie zwalnia. Trzeba poczekaæ kilka dobrych minut, ¿eby wbiæ siê pomiêdzy pêdz¹ce auta. W sklepiku z pami¹tkami ofensywa ch³amu. Chyba nigdy nie widzia³am tylu tandetnych przedmiotów w jednym miejscu. Obok mê¿czyzna w œrednim wieku sprzedaje tani¹ odzie¿. Na stoliku przy kasie piêtrz¹ siê czapeczki z has³em wyborczym Trumpa. Wzdrygam siê na widok sloganu Make America Great Again. - Nie lubisz Trumpa? - pyta sprzedawca. - Gardzê nim - odpowia-

* Nadrzeczny irys zaraz Zmru¿y w pierwszym œnie kielich Doœæ siê napatrzy³ niedzieli. Wieczór naraz jak arras Zapad³. Zapal: bêdziemy Na trawniku przed s¹dem Dzieliæ siê skrêtem, k¹tem Oka widz¹c z tej Ziemi Wenus, tam¹ jeszcze dziesiêciu Lat - piêtnastu?- i calem zieleni Pogodnej oddzieleni Od w³asnego znikniêcia.* *Trawa, James Merrill, w przek³adzie Stanis³awa Barañczaka m


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

12

www.kurierplus.com

Ambicje Macrona í 1 Po powrocie przez USA do sankcji, Iran zacz¹³ powoli odchodziæ od ustaleñ porozumienia nuklearnego, wznawiaj¹c wzbogacanie uranu, który mo¿e zostaæ wykorzystany w produkcji broni atomowej, ponad przewidziany w umowie limit. W rejonie Cieœniny Hormuz, kluczowej dla handlu rop¹ naftow¹, dosz³o te¿ do znacznego wzrostu napiêcia. Brytyjczycy zatrzymali jeden z irañskich statków podejrzewanych o naruszenie sankcji. W ramach retorsji Iran zatrzyma³ z kolei tankowiec brytyjski. Na dwóch innych tankowcach p³ywaj¹cych pod innymi banderami dosz³o do podejrzanych wybuchów, o które USA oskar¿y³y Iran. Kraj ten zarzuci³ natomiast Stanom Zjednoczonym, naruszenie irañskiej przestrzeni powietrznej przez szpiegowskiego drona, który w wyniku tego zosta³ zestrzelony. Zaraz po tym incydencie USA rozwa¿a³y zbombardowanie celów w Iranie, co niechybnie oznacza³oby rozpoczêcie wojny z tym krajem. Prezydent Trump w ostatniej chwili cofn¹³ jednak rozkaz ataku. Swoj¹ irañsk¹ inicjatyw¹ Emmanuel Macron potwierdza ambicje gracza na globalnej scenie politycznej. Po wielkim zwyciêstwie w wyborach prezydenckich we Francji

w 2017 roku, w których Macron zdecydowanie pokona³ Marine Le Pen, potwierdzonych póŸniej przez wygran¹ jego partii w wyborach parlamentarnych, polityk ten zg³osi³ ambitny program reformy Unii Europejskiej. Zak³ada on znaczne jej wzmocnienie, postawienie na œciœlejsz¹ integracjê, przewiduj¹c¹ równie¿ utworzenie europejskiej armii. Inicjatywa ta nie traf³a na dobry klimaty polityczny w targanej wewnêtrznymi sporami UE, która nie znalaz³a na razie odpowiedzi na bardziej pal¹cy problem jakim jest ci¹g³y nap³yw imigrantów z Afryki. Popularnoœæ Macrona po krótkim okresie wyborczej euforii gwa³townie spad³a te¿ w samej Francji. Przez Pary¿ i inne du¿e miasta przetoczy³a siê fala protestów ruchu „¿ó³tych kamizelek”, domagaj¹cego siê poprawy warunków ¿ycia. W jej wyniku Maron musia³ zawiesiæ wewnêtrzne reformy zmierzaj¹ce do ograniczenia bezpieczeñstwa socjalnego obywateli. Ewentualny sukces w rozmowach z Iranem by³by dla niego szans¹ poprawy wizerunku i dobrym motywem w kampanii wyborczej o reelekcjê, która z uwagi na rosn¹c¹ znów popularnoœæ Marine Le Pen nie bêdzie dla niego ³atwa.

Tomasz Bagnowski

Biegniesz - pomagasz Karolinie Karolina Malinowska from Poland

Polski Instytut Naukowy w Ameryce serdecznie zaprasza na wieczór poezji Anny Frajlich

Rzym raz jeszcze Anna Frajlich – poetka, prozaiczka, literaturoznawczyni, doktor slawistyki, przez 34 lata wyk³ada³a jêzyk i literaturê polsk¹ na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku, autorka kilkunastu tomów wierszy, wœród nich przek³ady na angielski, francuski i w³oski. W trakcie wieczoru pojawi¹ siê najnowsze, jeszcze nie publikowane w ksi¹¿ce utwory. Po czêœci oficjalnej spotkanie z poetk¹ przy lampce wina. 3 paŸdziernika o godz. 18:30 (208 E 30th Street) RSVP do 30 wrzeœnia 2019 r. piasany@gmail.com Spotkanie odbêdzie siê po polsku

Karolina is a 4 years old girl from Poland and she needs another skull surgery. She was born with Apert syndrome a very rare genetic defect. She looks different, she has a big head, her eyes wide open and her arms and legs are out of order... she can't walk or grab! Dr. Jeffrey Fearon from The Craniofacial Center from Dallas, TX - one of the best surgeons treating children with this syndrome from around the world who agreed to take the girl's treatment. Surgery is scheduled for mid-September 2019. The CSF sent a donation to clinic in Dallas to cover part of the costs.


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

El¿bieta Baumgartner radzi

Co mo¿e ci zrobiæ collection agency twojego maj¹tku za d³ug bez zastawu, bo tylko s¹dowy nakaz p³atnoœci daje takie prawo.

Federalna Komisja Handlu szacuje, ¿e prawie 30 milionów Amerykanów ma co najmniej jeden d³ug w postêpowaniu windykacyjnym, a w sumie wszystkie zaleg³e d³ugi w kraju urastaj¹ do ponad 3.5 biliona dolarów. Nic wiêc dziwnego, ¿e resort windykacyjny kwitnie, a ponad osiem tysiêcy amerykañskich collection agencies ma przychody rzêdu 11 mld dol. rocznie. Ka¿dy z nas mo¿e niespodzianie znaleŸæ siê w finansowych k³opotach, wiêc warto wiedzieæ, co w takim przypadku mo¿e nam zrobiæ collection agency. OdpowiedŸ brzmi: to zale¿y. Co to jest collection agency Collection agencies to firmy windykacyjne, czyli trudni¹ce siê œci¹ganiem d³ugów. Ich pracowników mo¿na nazwaæ poborcami d³ugów. Wierzyciele (banki, sklepy, szpitale, placówki us³ugowe) najmuj¹ te firmy, by œci¹gn¹æ nale¿noœci od klientów lub kontrahentów i unikn¹æ kosztownego postêpowania s¹dowego. Poborcy d³ugów zatrzymuj¹ sobie pewn¹ czêœæ odzyskanych nale¿noœci, co motywuje ich do „sprawnego” dzia³ania. Ustawa zwana Fair Debt Collection Practices Act chroni d³u¿ników i przed firmami windykacyjnymi, ale nie przed samymi wierzycielami. Je¿eli nie zap³aci³eœ rachunku na karcie kredytowej Visa i zosta³a wynajêta collection agency, firma ta musi stosowaæ siê do przepisów ustawy. Je¿eli natomiast bank, który wyda³ ci kartê Visa, chce œci¹gn¹æ od ciebie nale¿noœæ sam, to ograniczenia dyktowane przez Fair Debt Collection Practices Act go nie dotycz¹. Nie myl collection agency (windykatora) z komornikiem (reposessor albo repo man), który najmowany jest przez wierzycieli do œci¹gania zastawu (najczêœciej samochodów). Nie myl te¿ collection agency z komornikiem s¹dowym (bailiff albo sheriff), który egzekwuje s¹dowe nakazy p³atnoœci. Windykator mo¿e ciê tylko zachêcaæ do zwrotu dlugów, ale nie mo¿e zaj¹æ

Kiedy twój d³ug zostaje przekazany do windykatora? , Powiedzmy, ¿e jesteœ winny jak¹œ kwotê na karcie kredytowej. Je¿eli bêdziesz zalega³ ze sp³at¹ d³u¿ej ni¿ 60 dni, ignorowa³ listy banku, nie wypracujesz z nim planu sp³at, albo zaniedbasz sp³at zgodnie z tym planem, to bank ma do wyboru nastêpuj¹ce strategie: samodzielnie kontynuowaæ windykacjê, przekazaæ d³ug firmie windykacyjnej, pozwaæ klienta do s¹du (za du¿e kwoty), albo pogodziæ siê ze strat¹. Najczêœciej wierzyciele korzystaj¹ z us³ug specjalistycznych collection agencies. D³ug mo¿e byæ im przekazany do windykacji albo odsprzedany. Niektóre collection agencies dzia³aj¹, jak us³ugodawcy – œci¹gaj¹ d³ugi w imieniu wierzyciela, np. banku, który woli koncentrowaæ siê na swojej podstawowej dzia³alnoœci. Windykatorzy otrzymuj¹ prowizjê w wysokoœci 25 do 60 proc. œci¹gniêtych nale¿noœci, tym wiêcej im d³ug jest starszy. Czasami agencje maj¹ p³acone za swoje wysi³ki jak¹œ kwotê za ka¿dy list czy telefon, co stanowi motywacjê do czêstych kontaktów z d³u¿nikiem. Gdy wierzyciel stwierdzi, ¿e d³ug jest trudny do œci¹gniêcia, to go sprzedaje firmie windykacyjnej i spisuje na straty. Wierzyciele tworz¹ pakiety d³ugów i sprzedaj¹ je œrednio za 4 centy na dolara. Innymi s³owy, collection agency zap³aci 40 dol. za zobowi¹zanie o wartoœci nominalnej 1,000 dolarów. Czy collection agency mo¿e ci zepsuæ historiê kredytow¹? OdpowiedŸ brzmi: Nie, bo je¿eli sprawa zasz³a tak daleko, to twoja historia kredytowa ju¿ dawno odzwierciedla twoje zaleg³e p³atnoœci i jest popsuta. Kredytodawcy zg³aszaj¹ dane do biur kredytowych co miesi¹c, po zakoñczeniu cyklu rozliczeniowego i mog¹ podawaæ, ¿e twoja p³atnoœæ jest opóŸniona o 30, 60 czy 90 dni. To stopniowo obni¿a twoj¹ punktacjê – FICO score. Gdy po 120 czy 180 dniach cierpliwoœæ banku siê wyczerpie i odda czy sprzeda twój d³ug firmie windykacyjnej, pojawi siê adnotacja w twojej kredytowej kartotece, ¿e d³ug jest w toku windykacji (in collection), co dodatkowo obni¿a twoj¹ punktacjê. Collection agency bardziej popsuæ jej nie mo¿e, a prawdê mówi¹c,

13

Emilia’s Agency nowy adres 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

autentycznoœci kopii paszportu 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Agencja otwarta od poniedzia³ku do soboty. nie chce. Gdyby agencja donios³a na ciebie do biura kredytowego na podstawie b³êdnych informacji otrzymanych od wierzyciela, to móg³byœ pozwaæ j¹ do s¹du za zszarganie ci opinii i poniesione straty. Czy collection agency mo¿e ciê nêkaæ? Fair Debt Collection Practices Act dok³adnie reguluje procedurê œci¹gania d³ugów przez agencje windykacyjne i zapewnia ci wiele praw. Na przyk³ad, nie wolno poborcy d³ugów kontaktowaæ siê z tob¹ (1) w niedogodnej porze (godziny pomiêdzy 8 rano a 9 wieczorem s¹ uznane za dogodne), (2) w miejscu pracy, je¿eli pracodawca sobie tego nie ¿yczy, (3) osobiœcie, je¿eli jesteœ reprezentowany przez adwokata; poborca musi rozmawiaæ tylko za jego poœrednictwem. Zabronione jest stosowanie si³y lub jej groŸby wzglêdem d³u¿nika lub jego mienia, obraŸliwe s³ownictwo, rozpowiadanie o d³ugu, nêkanie telefonami, anonimowe telefony, podszywanie siê poborcy pod inne osoby, podawanie mylnych informacji dotycz¹cych statusu d³ugu i konsekwencji jego niezap³acenia, k³amliwe podawanie celu rozmowy, wysy³anie odkrytych kart pocztowych, a nawet listów w kopercie, z nadrukiem wyjawiaj¹cym, ¿e nadawc¹ jest collection agency. Treœæ ustawy Fair Debt Collection Practices Act znajdziesz w sieci: https://www. ftc. gov/enforcement/rules/rulemaking-regulatory-reform-proceedings/fair-debt-collection-practices-act-text. Czy collection agency mo¿e pozwaæ ciê do s¹du? Teoretycznie tak, w rzeczywistoœci – rzadko, a prawdopodobieñstwo zale¿y od ró¿nych czynników. Postêpowanie s¹dowe jest kosztowne i powolne, a s¹dy przeci¹¿one. Przeciêtna sprawa jest rozpatrywana dopiero po 16 miesi¹cach. Ponadto wierzyciele z innego stanu maj¹ obowi¹zek zak³adaæ sprawy w stanie zamieszkania d³u¿nika, co wymaga zaanga¿owania lokalnego prawnika, który domaga siê honorarium niezale¿nie od wyniku sprawy. Skoro proces s¹dowy kosztuje co najmniej kilka tysiêcy dola-

rów, szansa wniesienia sprawy za ma³e d³ugi jest niewielka. Prawdopodobieñstwo pozwu s¹dowego jest wiêksze, je¿eli w twoim stanie op³aty s¹dowe s¹ niskie i dozwolone jest zajmowanie wynagrodzeñ za d³ugi (wage garnishment). Najwa¿niejsze s¹ twoje przychody i stan maj¹tkowy, bo nie op³aca siê procesowaæ z osobami, które s¹ niewyp³acalne. Skoro droga s¹dowa jest kosztowna, a szansa na egzekucjê d³ugu od upartego d³u¿nika niewielka, firmy windykacyjne tylko strasz¹ s¹dem, ale chêtnie pójd¹ na ugodê. Collection agency, strach na wróble Prawdê mówi¹c, collection agency niewiele mo¿e zrobiæ upartemu d³u¿nikowi. Czy to znaczy, ¿e nie musimy sp³acaæ d³ugów? Przeciwnie. Ale najwiêkszym biczem nad nami jest nie groŸny windykator, lecz utrata dobrej historii kredytowej, co pozbawia nas wielu ¿yciowych mo¿liwoœci: dobrej pracy, taniego ubezpieczenia, korzystnie oprocentowanych po¿yczek, a wiêc szansy na dom, samochód. Osoba ze zszargan¹ kredytow¹ histori¹ staje siê obywatelem drugiej kategorii, nale¿y wiêc o ni¹ dbaæ. W nastêpnym artykule przeczytamy, jak wygraæ z collection agency. m

El¿bieta Baumgartner jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. „¯ycie od nowa, jak uporz¹dkowaæ zaleg³e sprawy w urzêdach”, „Jak kupiæ dom m¹drze i nie przep³aciæ”, „Jak dzia³a gie³da”, „Jak inwestowaæ w fundusze powiernicze” i wiele innych. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio u wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 718-224-3492, www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

14

96 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

8

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT

www.kurierplus.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 POTRZEBNA KELNERKA do pracy w polskiej restauracji

POLONEZ 159 Nassau Ave Brooklyn NY 11222 Tel. 718 - 389 - 6001 polonez159@gmail.com www.polonez shipping.com

Plan wycieczek 2019: m

Dooko³a USA w 16 dni

25 maja,16 lipca, 27 lipca, 7 wrzeœnia, 28 wrzeœnia

Dooko³a USA w 19 dni Podró¿ Marzeñ 13 sierpnia do 31 sierpnia m Niagara – od maja do paŸdziernika m Waszyngton, Filadelfia, Floryda, inne atrakcje m

Paczki lotnicze do Polski i Europy Przesy³ki pieniê¿ne USME, Apostille

Zapraszamy

na Greenpoicie tel. 646-785-6954

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: katar sienny bóle pleców rwê kulszow¹ nerwobóle impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

l

l

l

l

l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Radio RAMPA na fali 620 AM

HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy fachowców z doœwiadczeniem i pozwoleniem na pracê. AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Street, Maspeth, NY 11378

Tel. 718-326-9090/2795

Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com

NAUKA GRY na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel tel. 718-609-0088

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

Fortunato Brothers Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii

na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie. m

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

www.kurierplus.com

15

Rytmy podró¿ne

Niepewne powroty S³oñce i wznios³e drzewa towarzyszy³y mi przez ca³e lato. Ciemno-zielone œwierki, srebrzyœcie po³yskliwe buki i jesiony ³agodzi³y wielkomiejski rytm Kopenhagi. Sosny zagl¹da³y do pokoiku na poddaszu ojców Pallotynów w Konstancinie, zmieniaj¹c to podwarszawskie przedmieœcie w oazê ciszy. W drodze na Sejny, przeje¿d¿aj¹c przez resztki prastarej puszczy augustowskiej, myœlê sobie o drzewach jako przyjacio³ach cz³owieka: dobrych dla nas, lecz i nas czyni¹cych lepszymi. Znak drogowy na Supraœl wywo³uje zapomniany obraz: wieczorne ognisko, kilka namiotów przy brzegu jeziora, jakieœ wyciszone, mo¿e harcerskie przyœpiewy. I ten opalony, pewny swego ch³opak, od którego nie mog³am oderwaæ oczu. Nie dlatego, ¿e by³ wa¿ny sam w sobie, lecz bo wygl¹da³ jak Gérard Philipe: wysoki, szczup³y, ci¹gle jak w tañcu, rozeœmiany i rozœpiewany jakby swobodny œmiech i œpiew przynale¿a³ do niego wy³¹cznie. Wart, by skoczyæ zañ w ogieñ. Gérard Philipe, po jednym nieprawdopodobnym seansie „Fanfan la Tulipe” zaw³adn¹³ ca³¹ moj¹ dusz¹, i wydawa³o mi siê, z absolutn¹ dzieciêc¹ pewnoœci¹, ¿e bez tego œmiechu i œpiewu œwiat niewiele by³by wart. To musia³y byæ jakieœ wakacje z dala od rodziny, bardzo, bardzo dawno temu. Mo¿e pierwsze kolonie czy obóz dla ma³olatów. Wszystko by³o mi jeszcze nieznane. Wszystko nienazwane, prze¿ywane na surowo, w napiêciach wrêcz elektrycznych. Lecz cierpienie tamtego wieczoru mia³o ju¿ przedsmak doros³oœci, naznaczone przeczuciem, ¿e Gérard naprawdê przynale¿y do innej rzeczywistoœci – na zawsze niedostêpnej i nieosi¹galnej. Za Sejnami, gdzie lasy w du¿ej mierze zosta³y ju¿ dawno wyciête, pejza¿ siê otwiera i rozszerza, pasma wzgórz zaznaczaj¹ wyraziœcie. Drzewa wypunktowuj¹ tylko linie wiejskich dróg i brzegi jezior. Szosa jest dobra, ruch minimalny. Prowadzi mi siê stare, zaprzyjaŸnione Volvo dobrze i, pomimo d³ugiej podró¿y, relaksowo. Nie szkodzi wiêc, gdy szukaj¹c zjazdu na Krasnogrudê dwa razy mijamy w³aœciw¹ drogê. Po raz pierwszy, zamiast skrêciæ z „16-tki” na wieœ ¯egary, znajdujemy siê na pasie bez mo¿liwoœci zjazdu i okazuje siê, ¿e to Ogrodniki, zaraz Ho³ny Majera, i ju¿ jesteœmy po drugiej stronie granicy. Lietuva, og³asza tablica. Zdajê sobie sprawê jak bardzo jestem nadal nieprzyzwyczajona do przekraczania tych „bezgranic“: mijamy resztki dawnych zabudowañ. Ledwo widoczny œlad posterunku. Granica-nic, któr¹ zaznacza tylko obojêtny napis. Robi mi siê dziwnie: jak bêdzie z powrotem do Polski? Przecie¿ nie mam wizy ani paszportu przy sobie. Moj¹ przyjació³kê, z któr¹ robimy to ma³e tournée po SuwalszczyŸnie, dziwi mój niepokój, wrêcz œmieszy. Trzeba zrobiæ zwrot w ty³ i wracaæ spokojnie. Oczywiœcie, nadal nikogo na granicy nie ma, ¿adnej kontroli. Pustka. Wracamy do Polski tak samo jak wjechaliœmy na Litwê: po prostu, bez pytañ, bez wzruszenia. Drugi raz skrêt, który wed³ug mapy mia³ nas z pewnoœci¹ doprowadziæ do Oœrodka „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów”, gdzie sejneñska Fundacja prowadzi od 1999 roku Miêdzynarodowe Centrum Dialogu, zwiód³ nas na malownicze manowce: droga siê coraz bardziej zwê¿a,

u

Dom rodzinny Czes³awa Mi³osza.

mijamy jakieœ zaniedbane gospodarstwo, ca³kiem ju¿ poln¹ drog¹ jedziemy przez z³ote fale pól. Utykamy wœród bezkresnych ³¹k. Stoicko przygl¹da nam siê poleguj¹ce leniwie zgromadzenie krów. Doje¿d¿amy wreszcie do Krasnogrudy. Dawny dom rodzinny Czes³awa Mi³osza, ze strony matki poety, jest solidnie wyremontowany i zagospodarowany. Od bieli œwie¿o pomalowanych œcian odcinaj¹ siê czerwone kolumienki ganku, nadaj¹c pewien dramatyzm ca³oœci. Mo¿e i s³usznie, bo jak udane teatralne dekoracje wskazuj¹, ¿e oto dworek z innego czasu jest gotów do nastêpnego aktu w niekoñcz¹cej siê sztuce ¿ycia. Funkcjonuje tu teraz oœrodek edukacyjny dla okolicznych dzieci, odbywaj¹ liczne spotkania literackie, koncerty i sympozja organizowane przez Fundacjê „Pogranicze”. Wystawê „Mi³osz – Szukanie Ojczyzny” urozmaicaj¹ ciekawie dobrane stare zdjêcia i wierszy poety. Przed wojn¹, by móc utrzymaæ rodzinny folwark, Gabriela Lipska, razem z mê¿em W³adys³awem i siostr¹ Janin¹, prowadzi³a w dworze pensjonat w czasie trzech miesiêcy lata. O zaletach „letniska na ³onie przyrody” informuje przewodnik „Pojezierze Augustowsko-Suwalskie”, wydany w 1937 r. przez grupê lokalnych patriotów skupionych wokó³ miesiêcznika „Nasz G³os” w Augustowie: 2.5 km na wschód od jez. Ga³aduœ w piêknej pagórkowatej okolicy le¿y nad jez. Ho³ny maj¹tek Krasnogruda, dawniej Eysmontów, potem Kunatów, obecnie p. p. Lipskich. Dwór drewniany, od frontu ganek na kolumnach, od ogrodu – przybudówka (alkierzyk) nadaje mu kszta³t litery L. Pochodzi z koñca XVII w. Wewn¹trz jadalnia o belkowanym suficie. Portrety rodzinne… Kolekcja ksi¹¿ek… W parku – jesiony i lipy 300-letnie. We dworze pensjonat na 20 osób. Na pisemne zamówienie (poczta Sejny) wysy³a siê samochód do stacji Augustów... Zachodni brzeg jez. Ho³ny suchy i lesisty nadaje siê do obozowania. Sam Mi³osz w „Abecad³o Mi³osza” jest bardzo wstrzemiêŸliwy przy haœle „Krasnogruda”. Skupia siê na litanii imion

i wyszczególnieniu miejsc grobów, rozrzuconych po œwiecie: dziadek Zygmunt Kunat, pochowany w Œwiêtobroœci, w kiejdañskim powiecie (poeta dodaje, ¿e nie zna imienia ojca Zygmunta, czyli swego pradziadka); jego brat Bronis³aw (pochowany w Sejnach); córki Bronis³awa Ela i Nina (w Sopocie); m¹¿ Eli, W³adys³aw Lipski (w Sopocie); córka Zygmunta Weronika (na tym samym cmentarzu katolickim w Sopocie); jej siostra Maria (w Olsztynie). Podaje jeszcze informacjê o synu Eli i W³adys³awa, czyli kuzynie Zygmuncie, który nie wiadomo gdzie i kiedy zosta³ pochowany (grób ma symboliczny, z rodzicami w Sopocie, bo zgin¹³ w czasie wojny w niemieckim obozie koncentracyjnym) i koñczy zapis: Tyle suchej informacji, któr¹ ze sob¹ wszêdzie niesiemy, choæ cywilizacja zdaje siê coraz mniej sprzyjaæ pamiêci o mglistych sprawach plemiennych. W latach 1926-1935 Aleksander i Weronika Mi³osz mieszkali w Suwa³kach, w domu przy ulicy Kazimierza Hamerszmita. Tu mieszka³, a potem zje¿d¿a³ na lato Czes³aw, ju¿ jako student - przez tylko rok w Warszawie, póŸniej w Wilnie. Du¿o czyta³, sporo pisa³, w³óczy³ siê po okolicach. Czêsto bywa³ w dworku w Krasnogrudzie. Potrafi³ godzinami p³ywaæ w jeziorze Ho³ny. Lecz wcale nie by³ to beztroski okres m³odzieñczy. Przeciwnie, chmurny i gniewny, w konflikcie z otoczeniem i sob¹. Region Suwalszczyzny sta³ siê modny w okresie miêdzywojennym. Z Warszawy zacz¹³ kursowaæ poci¹g „lukstorpeda“ do Augustowa. W Wigrach otworzono w 1928 r. imponuj¹ce schronisko turystyczne im. Kazimierza Kulwiecia, z przystani¹ wioœlarsk¹ i ¿eglarsk¹. Nie by³o agroturyzmu, ale mo¿na by³o zamiast w kurorcie, n.p. w Druskiennikach, za³atwiæ sobie pobyt w wiejskim dworku-pensjonacie, co szczególnie ceni³a sobie inteligencja warszawska, niezamo¿na a lubi¹ca wygodê. Zje¿d¿ali wiêc do Krasnogrudy letnicy z Warszawy – trochê obcy, trochê zaprzyjaŸnieni. Elegancko na bia³o ubrani, przy-

wo¿eni samochodem z Augustowa. Przygrywa³ im niezmordowanie W³adys³aw, sprawny na fortepianie. Obs³ugiwa³a piêkna lecz zapracowana Ela. Przewija siê w wierszach i pismach Mi³osza nuta wielkich ambiwalencji do tamtego czasu, a mo¿e przede wszystkim do samego siebie. W 1987 r. kiedy pisa³ „Rok myœliwego”, nadal s³ychaæ w jego s³owach, choæ wielkoœwiatowiec i noblista, puls dawnych gorzkich niepewnoœci: Jednak jestem tym samym ch³opcem, który by³ tak nieœmia³y, ¿e pos³any do sklepu ba³ siê wykrztusiæ, po co przyszed³. I tym samym, który w Krasnogrudzie cierpia³ mêki swego towarzyskiego nieobycia i nieumiejêtnoœci zachowania siê przy stole. I dotychczas jest we mnie ka¿da minuta mojej bezgranicznej zazdroœci, kiedy tam, w Krasnogrudzie, patrzy³em na tych trzymaj¹cych siê razem wysokich, urodziwych, wysportowanych warszawiaków, Micha³a, Zdzisia i Edka. Nawet po zamieszkaniu w Krakowie, Mi³osz tylko raz odwiedzi³ te okolice. Myœlê sobie o wyjazdach prowincjuszy w wielki œwiat. Dalekich podró¿ach. Powrotach, które nie s¹ powrotami. I o krajobrazach, które nosimy w sobie. Na zakoñczenie wiêc ten prosty a tajemniczy wiersz Mi³osza z serii „Na brzegu rzeki” z 1994 r. – mo¿e o tej wizycie, a mo¿e o ca³kiem innej têsknocie. £¥KA By³a to ³¹ka nadrzeczna, bujna, sprzed sianokosów. W nieskazitelnym dniu czerwcowego s³oñca. Ca³e ¿ycie szuka³em jej, znalaz³em i rozpozna³em: Ros³y tu trawy i kwiaty kiedyœ znajome dziecku. Przez na wpó³ przymkniête powieki wch³ania³em œwietlistoœæ. I zapach mnie ogarn¹³, usta³o wszelkie wiedzenie. Nagle poczu³em, ¿e znikam i p³aczê ze szczêœcia. Gra¿yna Drabik


KURIER PLUS 7 WRZEŒNIA 2019

16

www.kurierplus.com

Most Koœciuszki w pe³nej krasie

Delegacja harcerska z konsulem Maciejem Golubiewskim.

Grono instruktorskie na tle bandery gubernatora.

Krakowianki i Gorale z konsulem Golubiewskim.

Gubernator Andrew Cuomo.

D³ugo oczekiwane otwarcie drugiej czêœci Kosciuszko Bridge nast¹pi³o w œrodê 28 sierpnia, o godz. 11 rano. Pasy prowadz¹ce z Queensu do Brooklynu zosta³y udostêpnione samochodom dopiero w czwartek rano, ale ju¿ od œrody mo¿na by³o korzystaæ z trasy rowerowej i œcie¿ki dla pieszych. Podczas krótkiej uroczystoœci zapowiedzianej przez Joseph’a Lentola, Assemblymana z Greenpointu, gubernator Andrew Cuomo przeci¹³ wstêgê otwieraj¹c¹ most. Obecni byli przedstawiciele zarz¹du stanu i miasta Nowy Jork, a gubernator wyg³osi³ przemówienie w którym piêknie przedstawi³ wk³ad naszego bohatera Tadeusza Koœciuszki w walkê o niepodleg³oœæ Stanów Zjednoczonych. Pochwali³ te¿ kadrê in¿ynierów i pracowników budowlanych za ukoñczenie prac na cztery lata przed zaplanowanym terminem oraz za nieprzekroczenie wyznaczonego bud¿etu. Poloniê reprezentowa³ Konsul Generalny RP Maciej Golubiewski oraz przedstawiciele Zwi¹zku Harcerstwa Polskiego. Obecna te¿ by³a dr Iwona Korga z Insty-

Przemawia Joseph Lentol.

tutu Pi³sudskiego. Polski akcent stanowi³y dzieci w ludowych strojach z zespo³u Krakowianki i Górale z Greenpointu, z którymi do zdjêcia chêtnie pozowali zarówno gubernator jak i konsul. Podczas uroczystoœci zapowiedziano, ¿e wkrótce pod mostem Koœciuszki do u¿ytku mieszkañców Greenpointu i Queensu zostanie oddany park rekreacyjny, co uatrakcyjni wizerunek tych dzielnic. Pod koniec wrzeœnia ma siê odbyæ oficjalne otwarcie skweru Koœciuszki na które zaproszony zosta³ prezydent Andrzej Duda. Tego samego dnia wieczorem odby³o siê przyjêcie pod mostem Koœciuszki ze strony Queensu, w którym równie¿ wzi¹³ udzia³ gubernator i politycy obu dzielnic po³¹czonych mostem. Przy okazji od g³ównych in¿ynierów, Tadeusza Alberskiego i Tariq M. Bashir, dowiedzieliœmy siê ciekawych szczegó³ów zwi¹zanych z budow¹ mostu. O demonta¿u starego mostu ciekawie opowiada³ szef firmy Urban Tech, dr Wei Wang i jego pracownicy. W wieczornym przyjêciu wziêli udzia³ przedstawiciele Polonii, którzy z dum¹ wys³uchali krótkiej prelekcji na temat zas³ug Tadeusza Koœciuszki, wyg³oszonej przez gubernatora Cuomo. Kolejni przemawiaj¹cy k³adli nacisk na to, ¿e wspólnie mo¿na du¿o zdzia³aæ, i ¿e wszyscy mieszkañcy, a w przyjêciu bra³i udzia³ przedstawiciele kilkudziesiêciu narodo-

Instruktorki ZHP na tle napisu “Kosciuszko Bridge” ufundowanego przez Dariusza Knapika.

woœci i wyznañ, pragn¹ wspó³pracy by uatrakcyjniæ Nowy Jork i uczyniæ go miastem ³atwiejszym do ¿ycia. Z nadchodz¹cym zmrokiem most oœwietli³a kolorowa gama reflektorów; komponowa³y siê z nimi dzwiêki muzyki

Billy Joel – „New York State of Mind”. By³ to wzruszaj¹cy moment dla wszystkich obecnych.

Tekst Maria Bielska, hm. i Beata Kru¿el, pwd. ZDJÊCIA: M. BIELSKA, B. KRUZEL, M. MOŒCICKI, A. LANDA

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 7 września 2019  

Kurier Plus - e-wydanie 7 września 2019  

Advertisement