Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1300 (1600)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

3 SIERPNIA 2019

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í W ho³dzie Powstaniu i Powstañcom – str. 2 í Prace budowlane podlegaj¹ odszkodowaniom – str. 5 í Kto tu rz¹dzi? – str. 6 í Marsz, marsz Polonia – str. 8-9 í Jak znaleŸæ konto po zmar³ym w Polsce? – str. 13 í Na harcerskim szlaku – str. 16

Tomasz Bagnowski

W Rosji Putina Policja w Rosji aresztowa³a ponad 1300 osób, które podczas demonstracji w Moskwie domaga³y siê uczciwych wyborów. Kordony funkcjonariuszy w rynsztunku bojowym stanê³y w minion¹ sobotê przeciwko demonstrantom w stolicy Rosji. W ruch szybko posz³y pa³ki i gaz ³zawi¹cy. Niektórzy z manifestantów œcigani byli po ulicach Moskwy, inni spokojnie czekali na aresztowanie czytaj¹c na g³os konstytucjê. Ostatecznie ponad 1300 manifestantów zakuto w kajdanki i zatrzymano. To tylko czêœæ z potraktowanych w ten sposób ludzi, których g³ównym przewinieniem by³o to, ¿e g³oœno wyra¿ali protest przeciwko jawnym niemal fa³szerstwom wyborczym w³adzy. Policja rozpoczê³a aresztowania ju¿ na klika dni przed sam¹ demonstracj¹. Zatrzymano wówczas znanych opozycjonistów, by uniemo¿liwiæ im udzia³ w manifestacji. Do wiêzienia trafi³ m.in. Aleksiej Nawalny, g³ówny w tej chwili wróg W³adimira Putina, a tak¿e kilku innych krytyków prezydenta Rosji: Dmitrij Gudkow, czy Iwan Zhadow. Podczas demonstracji skandowano has³a krytykuj¹ce Putina i ogólnie w³adze pañstwowe. Najbardziej noœnym okaza³ siê slogan: „My kochamy Rosjê, oni kochaj¹ pieni¹dze.” Bezpoœrednim powodem protestu by³y jednak tym razem wybory lokalne, do w³adz rady miasta. Do udzia³u w nich nie dopuszczono wielu kandydatów znanych z krytycznych po-

gl¹dów na temat sytuacji w Rosji. Pretekst – sfa³szowanie podpisów pod listami poparcia dla ich kandydatur. To nic, ¿e niektórzy z nich pojawili siê przed komisj¹ wyborcz¹ z osobami, których podpisy zakwestionowano zapewniaj¹cymi, ¿e o ¿adnym fa³szerstwie nie ma mowy. W efekcie w wyborach do 45 osobowej rady miasta kandydowaæ bêd¹ g³ównie zwolennicy W³adimira Putina. „To coœ okropnego. Mam wra¿enie, ¿e ¿yjemy pod okupacj¹. Nie zosta³ nam nikt na kogo moglibyœmy g³osowaæ” – skomentowa³a sytuacjê jedna z uczestniczek moskiewskiego protestu. Wed³ug innych gwa³towna reakcja policji na pokojow¹ demonstracjê, to przejaw strachu rz¹dz¹cych przed utrat¹ w³adzy. Demonstracja w Moskwie nie by³a pierwszym protestem podczas, którego wyra¿ano niezadowolenie z sytuacji w kraju. Do spontanicznych wybuchów gniewu w Rosji dochodzi ostatnio coraz czêœciej, g³ównie w zwi¹zku z pogarszaj¹c¹ siê sytuacj¹ materialn¹ obywateli. To w du¿ej mierze wynik sankcji gospodarczych na³o¿onych na Rosjê przez kraje zachodnie w zwi¹zku z aneksj¹ Krymu i wspieraniem separatystów we wschodniej Ukrainie. W¹tpliwe jednak by rz¹dz¹cy, tak jak s¹dz¹ niektórzy z manifestantów, rzeczywií3 œcie obawiali siê utraty w³adzy.

u

1 sierpnia. 75. rocznica Powstania Warszawskiego przed siedzib¹ PSFUK na Greenpoincie. Flagê z powstañcz¹ kotwic¹ wci¹ga na maszt Mieczys³aw Madejski ¿o³nierz batalionu „Zoœka“, wspiera go Franciszek R. Piwowarczyk z Rady Dyrektorów Unii.

Z mi³oœci do tañca i fitnessu Z Justyn¹ Bolek-Adamek, tancerk¹, choreografem i za³o¿ycielk¹ Slavica Dance Fitness, o mi³oœci do tañca, cechach instruktora fitness, ³¹czeniach œwiatów i spe³niaj¹cych siê marzeniach, rozmawia Katarzyna Zió³kowska. Kto ciê zarazi³ mi³oœci¹ do tañca? Mój starszy brat. To on wci¹g¹³ mnie do zespo³u tañca ludowego, w którym wystêpowa³. Podziwia³am ich piêkne stroje i imponowa³o mi, ¿e je¿d¿¹ po ca³ym œwiecie poznaj¹c folkow¹ kulturê innych krajów. Mia³am 15 lat. Modny by³ wtedy: hip-hop, jazz, taniec towarzyski, a ja tañczy³am taniec ludowy. Moim marzeniem by³o dostaæ siê do zespo³u Mazowsze, ale wtedy, ¿eby wzi¹æ udzia³ w castingu trzeba by³o mieæ 170 cm wzrostu, a ja mam ledwie 157 cm. (œmiech). Moja przygoda z folklorem trwa³a 13 lat. Dziœ jestem instruktorem fitness, trenerem, magistrem wychowania fizycznego i odnowy biologicznej oraz doktorantk¹ na gdañskiej Akademii Wychowania Fizycznego.

u

Justyna Bolek-Adamek - Zawsze ci¹gnê³o mnie gdzieœ dalej.

Sk¹d pomys³ na Slavica Dance? Zawsze chcia³am zrobiæ coœ, co wywróci do góry nogami moje ¿ycie, ale te¿ wp³ynie na ¿ycie innych. W dzieciñstwie trenowa³am lekkoatletykê i jak moja mama chcia³am zo-

staæ nauczycielk¹ wychowania fizycznego. Uda³o mi siê zrealizowaæ moje marzenie i przez dwa lata pracowalam w szkole, lecz zawsze ci¹gnê³o mnie gdzieœ dalej, gdzieœ gdzie bêdê samodzielna i odwa¿na. Pewnego dnia obudzi³am siê z myœl¹, ¿e stworzê coœ swojego. Wiedzia³am, czego chcê. Nie mia³am ¿adnych w¹tpliwoœci i od 2015 roku sukcesywnie zaczê³am wdra¿aæ markê Slavica Dance, czyli po³¹czenie dwóch œwiatów: tañca ludowego i fitness. Dodatkowym bakcylem do dzia³ania by³a wspó³praca z Donatanem i Cleo, która trwa³a w latach 2013 do po³owy 2015. Nabra³am wiatru w ¿agle! Zaczê³o siê od tego, ¿e twoja, nawi¹zuj¹ca do ludowoœci, seksowna choreografia z zespo³em cheerleaderek zosta³a zauwa¿ona przez Donatana. To prawda. To on pomóg³ mi przecieraæ szlaki. Filmik z moj¹ aran¿acj¹ i choreografi¹ trafi³ na Youtube, a Donatan udostêpni³ go na swoim faceboí 12 okowym profilu.


2

KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

u

www.kurierplus.com

Mieczys³aw Madejski w otoczeniu harcerzy.

W ho³dzie Powstaniu i Powstañcom

Z wielkim ¿alem zawiadamiam, ¿e 25 lipca zmar³a w Warszawie

Gra¿yna Marmajewska - wybitny lekarz psychiatra i równie wybitna osobowoœæ. W Nowym Jorku przepracowa³a 40 lat zdobywaj¹c uznanie Amerykanów i rodaków, którym nie szczêdzi³a pomocy. Z racji swej olbrzymiej wiedzy w ró¿nych dziedzinach by³a dla wielu z nich intelektualnym autorytetem.

Andrzej Józef D¹browski

To wieloletnia tradycja. Od lat, w niedzielê poprzedzaj¹c¹ roczniê wybuchu Powstania Warszawskiego, w koœciele œw. Stanis³awa Biskupa i Mêczennika na Manhattanie odprawiana jest uroczysta msza œwiêta. 28 lipca celebrowa³ j¹ proboszcz koœcio³a ojciec Rafa³ Kandora; nowojorski konsulat reprezentowa³ konsul Kamil Henne, przybyli te¿ przedstawiciele organizacji polonijnych. W tym roku w uroczystoœci wzi¹³ udzia³ tylko jeden powstaniec – 96-letni Mieczys³aw Madejski, ¿o³nierz s³ynnego batalionu „Zoœka”, który ws³awi³ siê m. in. odbiciem z r¹k Niemców ¿ydowskiego obozu Gêsiówka. Pan Mieczys³aw jest dobrze znany, bardzo lubiany i szanowany w polonijnym œrodowisku. S³ynie z tolerancji i pogody ducha. W cieple jego uœmiechu ogrzewaj¹ siê starzy i m³odzi. Mi³o by³o patrzeæ jak garnie siê do niego m³odzie¿ harcerska

i zuchowa, licznie przyby³a na jubileuszow¹ mszê œwiêt¹. Mieczys³aw Madejski jest ¿ywym symbolem harcerskich idea³ów. Miêdzy innymi w³aœnie dziêki takim osobom jak On, s³owa Bóg, Honor, Ojczyzna s¹ ci¹gle ¿ywe i donios³e. Zofia K³opotowska


KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

www.kurierplus.com

3

Zmar³ hrabia, kombatant, spo³ecznik W wieku 95 lat umar³ w Krakowie hrabia major Jerzy Krusenstern - prawnuk niemieckiego z pochodzenia, a estoñskiego z przynale¿noœci pañstwowej s³ynnego admira³a i podró¿nika w s³u¿bie rosyjskiej. Mia³em zaszczyt dobrze znaæ bohatera obrony Grodna w 1939 roku (by³ wówczas harcerzem), o której opowiada³ nam wiele razy na zebraniach Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodleg³oœciowych w Krakowie, którego by³ aktywnym cz³onkiem. W czasach okupacji wst¹pi³ do Armii Krajowej u¿ywaj¹c pseudonimu „Tom”. Walczy³ m.in. w okolicach Dêbicy w szeregach 5. Pu³ku Strzelców Konnych AK (zosta³ ranny). Podczas operacji „Burza” bra³ udzia³ w bitwie pod Ka³u¿ówk¹ - najwiêkszym partyzanckim starciu z Niemcami w Polsce po³udniowo-wschodniej. Udziela³ siê tak¿e w powojennym antykomunistycznym podziemiu niepodleg³oœciowym. W 1945 roku aresztowali go funkcjonariusze Urzêdu Bezpieczeñstwa Publicznego. Po zwolnieniu wyjecha³ do Inowroc³awia, gdzie pracowa³ jako stró¿ nocny w kopalni soli. Potem ukoñczy³ Wy¿sz¹ Szko³ê Handlow¹ (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny) w Krakowie. Bezpieka inwigilowa³a go do koñca lat 80. ub. wieku By³ wspó³twórc¹ krakowskiego Muzeum Armii Krajowej, czynnie zaanga¿o-

u

Jerzy Krusenstern.

wa³ siê w dzia³alnoœæ Œwiatowego Zwi¹zku ¯o³nierzy Armii Krajowej bêd¹c przez wiele lat prezesem Oddzia³u Krakowskiego. Jego pasj¹ sta³o siê sprowadzanie ka¿dego lata sporej grupy polskich dzieci z Litwy (szczególnie z jego rodzinnych Druskiennik) na wakacje do ojczyzny ich przodków. Wspó³organizowa³ dla nich za w³asne pieni¹dze pobyty w miesi¹cach letnich, wspomaga³ te¿ finansowo polskich Litwinów podejmuj¹cych studia w Krakowie. Pogrzeb hr. mjr. Jerzego Krusensterna odbêdzie siê w pi¹tek, 2 sierpnia, na cmentarzu Rakowickim. Poprzedzi go Msza Œwiêta odprawiona w kaplicy pw. Zmartwychwstania Pañskiego.

Jerzy Bukowski

W Rosji Putina 1í W³adimir Putin, który odpowiada³ niedawno na pytania ludzi w s³ynnym ju¿ corocznym programie „Linia bezpoœrednia”, ma zapewnion¹ kadencjê do roku 2024 roku. Nawet wiêc gdyby jakimœ cudem dosz³o w Rosji do prawdziwych, wolnych wyborów nie stanie siê to prêdko. Faktem jest jednak, ¿e popularnoœæ Putina w ostatnim okresie spada. W tej chwili, rzecz jasna jeœli wierzyæ sonda¿om, zadowolonych z jego rz¹dów jest 66 procent Rosjan. To sporo, jednak du¿o mniej ni¿ bezpoœrednio po zajêciu przez Rosjê Krymu. Wówczas, na fali podszytego nacjonalizmem patriotyzmu prezydenta popiera³o blisko 90 procent obywateli. Sam¹ dum¹ narodow¹, któr¹ Putin niew¹tpliwie przywróci³ Rosjanom po upadku Zwi¹zku Sowieckiego, trudno siê jednak najeœæ. Niezadowolenie z pogarszaj¹cej siê sytuacji gospodarczej da³o siê zauwa¿yæ nawet podczas œciœle kontrolowanej sesji pytañ i odpowiedzi. Na ekranach telewizorów, które wyœwietla³y pytania od widzów pojawi³o siê m.in. stwierdzenie: „Jesteœ u w³adzy tyle samo czasu co Bre¿niew (Leonid Bre¿niew by³ pierwszym sekretarzem przez 18 lat), a my nadal ¿yjemy w biedzie”. Inny z widzów pyta³ po prostu: „Kiedy odejdziesz?”.

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

Na tego rodzaju wybuchy niezadowolenia Putin za ka¿dym razem odpowiada podobnie – wkrótce sytuacja siê poprawi i wszyscy to odczuj¹. Tyle tylko, ¿e „Linia bezpoœrednia” z jego udzia³em odbywa³a siê ju¿ po raz 17-sty. Prezydent Rosji czêsto te¿ win¹ za z³¹ sytuacjê niektórych grup zawodowych obci¹¿a gubernatorów poszczególnych regionów ogromnego kraju, wyra¿aj¹c wrêcz zdziwienie, ¿e na przyk³ad nauczyciel zarabia w Rosji œrednio 160 dolarów miesiêcznie. Reakcj¹ w³adz na dalszy wzrost niezadowolenia nie bêdzie jednak zapewne demokratyzacja, tylko dalsze zacieœnianie re¿ymu. Aresztowania, do których dosz³o w Moskwie to przecie¿ stosunkowo ³agodny œrodek, po który gotów jest siêgaæ Putin. Opozycjoniœci, niezale¿ni dziennikarze i inni krytycy prezydenta, albo trafiaj¹ do wiêzienia na skutek sfabrykowanych zarzutów, albo wrêcz gin¹. Tak przecie¿ sta³o siê z Aleksandrem Litwinienk¹, który zosta³ otruty w Londynie, tak sta³o siê te¿ z Borysem Niemcowem, który zosta³ zastrzelony nieopodal Kremla. Krytykê Putina ¿yciem przyp³aci³a te¿ dziennikarka Anna Politkowska, któr¹ „nieznani sprawcy” zastrzelili w moskiewskim mieszkaniu.

Tomasz Bagnowski sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

dyrektor artystyczny

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

„Marnoœæ nad marnoœciami” KS. RYSZARD KOPER WWW.RYSZARDKOPER.COM.PL Powiedzia³ te¿ do nich: „Uwa¿ajcie i strze¿cie siê wszelkiej chciwoœci, bo nawet gdy ktoœ ma (wszystkiego) w nadmiarze, to ¿ycie jego nie zale¿y od jego mienia”. I opowiedzia³ im przypowieœæ: „Pewnemu zamo¿nemu cz³owiekowi dobrze obrodzi³o pole. I rozwa¿a³ sobie: Co tu pocz¹æ? Nie mam gdzie pomieœciæ moich zbiorów. I rzek³: Tak zrobiê: zburzê moje spichlerze, a pobudujê wiêksze i tam zgromadzê ca³e moje zbo¿e i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na d³ugie lata z³o¿one, odpoczywaj, jedz, pij i u¿ywaj. Lecz Bóg rzek³ do niego: G³upcze, jeszcze tej nocy za¿¹daj¹ twojej duszy od ciebie; komu wiêc przypadnie to, coœ przygotowa³?” Tak dzieje siê z ka¿dym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga” (£k 12, 15-21).

N

awet, gdy wszystko w naszym ¿yciu uk³ada siê pomyœlnie, to i tak przychodz¹ momenty, kiedy s³owa Koheleta z pierwszego czytania na dzisiejsz¹ niedzielê staj¹ siê nam bardzo bliskie: „Marnoœæ nad marnoœciami, powiada Kohelet, marnoœæ nad marnoœciami – wszystko jest marnoœci¹”. Kohelet doœwiadczy³ w swoim ¿yciu wielu przyjemnoœci jakie niesie s³awa, bogactwo, w³adza, alkohol, rozkosze mi³oœci. ¯adna z tych rzeczy nie przynios³a mu jednak szczêœcia, jakiego pragn¹³. Po doœwiadczeniu ka¿dej z nich powtarza: „Marnoœæ nad marnoœciami”. Nawet zdobywanie m¹droœci, ostatecznie okazuje siê marnoœci¹, bo tak samo umiera g³upi jak i m¹dry. Nie daj¹ tak¿e ostatecznej radoœci szczêœliwe wydarzenia jak narodziny czy mi³oœæ, poniewa¿ maj¹ swoje przeciwieñstwa. W chwili narodzenia na progu naszego domu przysiada siê œmieræ. Ostatecznie Kohelet odnajduje sens i radoœæ ¿ycia w oddawaniu chwa³y Bogu oraz radowaniu siê z tego co okreœla marnoœci¹, tak aby ta marnoœæ nie przes³oni³a w naszym ¿yciu chwa³y Boga.

P

oznanie tej m¹droœci ¿yciowej zajê³o Koheletowi prawie ca³e ¿ycie, jednak mo¿na doœwiadczyæ szczególnej ³aski bo¿ej i poznaæ tê prawdê w ci¹gu „trzech sekund”, jak to mia³o miejsce w ¿yciu poczytnej pisarki Marii Vallejo-Nágera. Przysz³a na œwiat w 1964 roku w Madrycie, w niezbyt religijnej rodzinie katolickiej. Religijna atmosfera, czy raczej jej brak przerodzi³a siê w obojêtnoœæ na sprawy Bo¿e, co zaowocowa³o odrzuceniem wiary. Chlubi³a siê tym, ¿e nie ulega „zabobonom”, jak nazywa³a religiê. W wieku 35 lat mia³a w zasadzie wszystko czego pragnê³a: szczêœliwe ¿ycie rodzinne, urodê modelki oraz s³awê powieœciopisarki. PóŸniej okaza³o siê, ¿e najwa¿niejsze by³o przed ni¹. W roku 1999 Maria spotka³a siê z dwiema przyjació³kami, które powiedzia³y jej: „Jest coœ wa¿nego i nadprzyrodzone-

go czym chcemy siê z tob¹ podzieliæ… To fascynuj¹ca sprawa, zwi¹zana z katolicyzmem”. Okaza³o siê, ¿e owa intryguj¹ca sprawa mia³a zwi¹zek z niedawn¹ podró¿¹ przyjació³ek do Medugorje. Opowiada³y one o niesamowitych prze¿yciach zwi¹zanych z nawiedzeniem miejsca objawieñ Matki Bo¿ej. Na zakoñczenie jedna z przyjació³ek, Kristina, powiedzia³a: „Pojedziesz, bo to jest wasza Maryja, was, katolików; Maryja, Matka Bo¿a, czeka tam na ciebie…”. Maria zaczê³a przekonywaæ, ¿e ta ca³a historia zosta³a wymyœlona przez franciszkanów, aby zarabiaæ na pielgrzymach. Ale w pewnym momencie sta³o siê coœ niezwyk³ego. Pisarka tak to opisuje: „Coœ nieznanego kie³kowa³o w moim wnêtrzu, otulone dziwnym, a zarazem jasnym œwiat³em poznania… By³o to coœ, co przypomina³o poruszenie mi³oœci, które niczym koncentryczne fale zaczê³o zajmowaæ mój umys³, szukaj¹c schronienia w inteligencji, rozumie i emocjach. Roztacza³o poœwiatê nieskoñczonej czu³oœci, która wzrastaj¹c¹ fal¹ mi³oœci pomna¿a³a moje zdumienie i zmieszanie. Wówczas, w mgnieniu oka, zauwa¿y³am, i¿ coœ lub ktoœ obcy mojej osobie owocnie wchodzi w relacjê z najg³êbszymi pok³adami mojej duszy. Us³ysza³am jasno brzmi¹ce i ³agodne s³owa: ‘Moja córko, dlaczego siê Mnie lêkasz? PrzyjdŸ: czekam tu na ciebie”. Skamienia³am. To by³ kobiecy g³os”. Poruszona tym prze¿yciem Maria powiedzia³a do Kristiny: „Có¿… Nie wiem, dlaczego ci to mówiê, ale pojadê z wami do Boœni. Za³atwcie mi bilet”. Parê miesiêcy póŸniej, w lipcu 2000 roku, Maria przyby³a z grup¹ pielgrzymów do Medugorje. Pierwsze dni pielgrzymki nie wskazywa³y, ¿e mo¿e nast¹piæ jakaœ wewnêtrzna przemiana. Nie odczuwa³a potrzeby uczestnictwa w mszach œwiêtych, a tym bardziej skorzystania z sakramentu pojednania. Bóg jednak czeka³ na ni¹ i mia³ wobec niej swoje plany, które zaczê³y siê wype³niaæ w drodze na spotkanie z widz¹cymi z Medugorje. Nagle Maria poczu³a ogromn¹ mi³oœæ Boga. Straci³a poczucie czasu i przestrzeni. Œwiat ziemski przesta³ dla niej

istnieæ. Wspomina: „By³a to mi³oœæ przeogromna i nieogarniona, rzeka wystêpuj¹cego z brzegów uczucia, absolutnego i doskona³ego, tak wspania³ego w swej œwietlistoœci, ¿e w ¿adnym jêzyku nie ma ludzkich s³ów mog¹cych je opisaæ. Nie mo¿na go by³o porównaæ z ¿adnym rodzajem czu³oœci, której doœwiadczy³am wczeœniej: pozostawia³o ono daleko w tyle ogromn¹ mi³oœæ, któr¹ odczuwa³am w stosunku do mê¿a i dzieci”. Po chwili us³ysza³a g³os: „Córko moja, tak w³aœnie Ciebie kocham. Tak kocham wszystkich ludzi na tym œwiecie, lecz nikt nie odpowiada Mi wzajemnoœci¹”. Maria zobaczy³a w prawdzie ca³e swoje ¿ycie. Przed jej oczami przewinê³y siê jak w filmie najwa¿niejsze chwile oraz wszystkie niewiernoœci, jakimi zrani³a Boga i ludzi. Doœwiadczenie to, jak relacjonuje pisarka trwa³o dok³adnie trzy sekundy. Po tych trzech sekundach Maria nie mia³a w¹tpliwoœci, ¿e mi³osierny Bóg wszystko widzi i ¿e najwa¿niejsza dla Niego jest mi³oœæ. Dziœ Maria dzieli siê z innymi odnalezionym skarbem wiary i radoœci¹, któr¹ niesie odnalezienie w Chrystusie m¹droœci ¿ycia podczas prelekcji wyg³aszanych na ca³ym œwiecie i w swoich ksi¹¿kach, które szybko sta³y siê bestsellerami. O ile wczeœniej znana by³a jako autorka antyklerykalnej powieœci, nominowanej do presti¿owej nagrody literackiej w Hiszpanii, to teraz jej talent pisarski s³u¿y do g³oszenia prawdy o Bo¿ej mi³oœci, ogarniaj¹cej ka¿dego cz³owieka.

S

³owa Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii „G³upcze, jeszcze tej nocy za¿¹daj¹ twojej duszy od ciebie; komu wiêc przypadnie to, coœ przygotowa³?” Tak dzieje siê z ka¿dym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga” s¹ ostrze¿eniem, ale tak¿e wezwaniem, aby korzystaæ z dóbr materialnych rozs¹dnie, tak by nie przes³oni³y nam najwa¿niejszego celu. Chrystus w sposób szczególny zwraca uwagê na chciwoœæ: „Uwa¿ajcie i strze¿cie siê wszelkiej chciwoœci, bo nawet gdy ktoœ op³ywa we wszystko, ¿ycie jego nie jest zale¿ne od jego mienia”. Pa-

pie¿ Franciszek w nawi¹zaniu do zacytowanego na wstêpie fragmentu Ewangelii mówi³: „To jest codzienny problem. Ile¿ widzimy rodzin rozbitych z powodu pieniêdzy: brat przeciw bratu, ojciec przeciw synowi... To pierwsza rzecz, której dokonuje przywi¹zanie do pieniêdzy: zniszczenie. Gdy ktoœ jest ³asy na pieni¹dze, niszczy sam siebie i rodzinê. Pieni¹dze s³u¿¹ do wielu dobrych rzeczy, licznych dzie³ na rzecz rozwoju ludzkoœci, jednak jeœli twoje serce jest do nich przywi¹zane, wtedy ciê niszcz¹. Posiadaæ wiêcej i wiêcej... To ciê prowadzi do ba³wochwalstwa, niszczy ci relacje z innymi. I nie chodzi tu o pieni¹dze, ale o postawê, któr¹ nazywamy chciwoœci¹. Ta chciwoœæ ciê zara¿a, bo ka¿e ci myœleæ o wszystkim jedynie w odniesieniu do pieniêdzy. To jest jak choroba. A na koniec, i to jest najwa¿niejsze, chciwoœæ jest narzêdziem ba³wochwalstwa, bo idzie drog¹ przeciwn¹ tej, któr¹ Bóg przemierzy³ z nami. A ta Bo¿a droga jest taka: pokora, uni¿enie, aby s³u¿yæ. Tymczasem chciwoœæ prowadzi w drug¹ stronê: ty, który jesteœ biedakiem, czynisz siê bogiem dla marnoœci. Oto ba³wochwalstwo!”. m

Grupa Pro-Life zaprasza Nabo¿eñstwo Pierwszej Soboty Grupa Pro-Life œw. Maksymiliana Kolbe, zaprasza do udzia³u w Nabo¿eñstwie Pierwszej Soboty miesi¹ca, 3 sierpnia o 2:15 pm w dolnym koœciele Œw. Antoniego i Alfonsa, Greenpoint. Msza w intencji wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Marii, za zniewagi tych, którzy staraj¹ siê zaszczepiæ w sercach Jej dzieci obojêtnoœæ, wzgardê, a nawet nienawiœæ do Matki Najœwiêtszej. Info: brat Jan 347 938 8362


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

5

Jakie prace budowlane podlegaj¹ odszkodowaniom ? W sprawach dotycz¹cych wypadków budowlanych w których mamy do czynienia z sytuacj¹, gdzie pracownik budowlany spada z wysokoœci lub te¿, kiedy jakiœ przedmiot spada na niego, poszkodowany robotnik nie musi wykonywaæ pracy nad du¿ym projektem, aby byæ chronionym przepisami prawa budowlanego. Bohater naszego dzisiejszego artyku³u, pracownik firmy dostarczaj¹cej hydraulikê do kuchni, zosta³ poinstruowany, aby przeci¹gn¹æ kabel termostatu przez œcianê budynku znajduj¹c¹ siê na drugim piêtrze. W czasie wykonywania tej pracy, stan¹³ na cienkim i niezabezpieczonym kawa³ku styropianu, który zakrywa³ prostok¹tny otwór przewodu klimatyzacji w pod³odze. Styropian pêk³ a on sam spad³ 15 stóp w dó³ uderzaj¹c w pod³ogê pierwszego piêtra budynku. Prawo budowlane §240(1) chroni pracowników budowlanych przed wypadkami spowodowanymi si³¹ grawitacji, takich jak upadek z wysokoœci, lub uderzenie przedmiotem spadaj¹cym z wysokoœci. Prawo to przewiduje absolutn¹ odpowiedzialnoœæ cywiln¹ w³aœciciela budynku oraz g³ównego wykonawcy, niezale¿nie od tego czy kontrolowali oni przebieg prac budowlanych. Jakakolwiek wina pracownika budowlanego nie mo¿e byæ brana pod uwagê w tego typu wypadkach, co powoduje, i¿ prawo to jest bardzo przyjazne dla ofiar wypadków budowlanych. Jednak¿e nawet to prawo ma pewne ograniczenia. Aby móc wygraæ tego typu sprawê w s¹dzie, pracownik musi wykazaæ, i¿ w momencie wypadku wykonywa³ jedn¹ z prac objêtych ochron¹ prawn¹ tej regulacji. Z praktyki wiemy jakie prace nie podlegaj¹ tego typu ochronie prawnej – jedn¹ z nich jest konserwacja budynku. W tym wypadku pracownik równie¿ pozwa³ w³aœciciela budynku w ramach prawa budowlanego §240(1). Zaraz na pocz¹tku procesu, jeszcze przed przes³uchaniami, wyst¹pi³ on do sêdziego z wnioskiem o uznanie w³aœciciela budynku winnym spowodowania tego wypadku. U¿y³ on do tego celu specjalnego wniosku

rozpatrywanego wy³¹cznie przez sêdziego, który zatrzymuje postêpowanie s¹dowe w ca³ej sprawie do czasu jego rozstrzygniêcia. W wyniku tego postêpowania, sêdzia uzna³ w³aœciciela budynku winnym spowodowania wypadku. Pozwany z³o¿y³ odwo³anie od tej decyzji do s¹du apelacyjnego argumentuj¹c, i¿ wniosek poszkodowanego robotnika by³ zbyt wczeœnie z³o¿ony, poniewa¿ nie by³o ¿adnego postêpowania przygotowawczego, wliczaj¹c w to brak przes³uchañ. Sêdziowie apelacyjni nie zgodzili siê z t¹ opini¹ i podtrzymali decyzjê sêdziego s¹du ni¿szej instancji. Uznali, i¿ pozwany nie przedstawi³ ¿adnych dowodów na to, i¿ postêpowanie przygotowawcze, w tym przes³uchania, mog³yby przedstawiæ jakiekolwiek inne fakty, które mog³yby zmieniæ decyzjê w tej sprawie. Dodali równie¿, i¿ nie zauwa¿yli ¿adnych informacji, które znajdowa³yby siê w wy³¹cznym posiadaniu poszkodowanego, a które mog³yby zostaæ ujawnione i zmieni³yby rezultat tego wniosku. Dodatkowo, sêdziowie uznali, i¿ pracownik by³ objêty ochron¹ prawn¹ przepisu 240(1) prawa budowlanego. Aby udokumentowaæ pogwa³cenie tego przepisu, poszkodowany pracownik musi wykazaæ, i¿ w momencie wypadku wykonywa³ ten rodzaj pracy który jest chroniony przepisem 240(1). Musi równie¿ udowodniæ, i¿ w³aœciciel budynku, jego wykonawca lub jego poœrednik nie dostarczyli zabezpieczeñ, które mog³y uchroniæ przed wypadkiem zwi¹zanym z si³¹ grawitacji. Praca, któr¹ w momencie wypadku wykonywa³ pracownik, czyli instalacja kabli, zosta³a uznana jako podlegaj¹ca ochronie

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www. plattalaw. com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami spraw-

dziæ status swojej sprawy s¹dowej (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

UWAGA! Pani mecenas przyjmuje pod adresem:

122 Nassau Avenue, Brooklyn, New York 11222 tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332 e-mail: joannagwozdzlaw@gmail.com

NIE POZWÓL, aby Twój maj¹tek przej¹³ dom starców, by Twoi najbli¿si byli pozbawieni spadku. NIE DOPUŒÆ, aby Twoje niepe³nosprawne dziecko straci³o œwiadczenia socjalne.

Chcê ci powiedzieæ...

A ja wierzê, ¿e…

PORADY W ZAKRESIE:

Dziœ bêdzie lepiej bo nadzieja obudzi³a mnie z nowymi rozwi¹zaniami. A ja wierzê, ¿e dziœ bêdziemy lepsi, cierpliwsi, uœmiechniêci. A ja wierzê, ¿e dziœ dobry Bóg zaœwieci nam œwiat³o w ciemnoœci… A ja wierzê, ¿e „dziœ” ju¿ nie myœli o „wczoraj”. A ja wierzê, ¿e dziœ znowu spotkam mi³oœæ, której ju¿ nie chcê omin¹æ. A ja wierzê, ¿e dziœ powiem sobie „jeszcze raz spróbujê” byæ lepszym cz³owiekiem bo chcê, bo wierzê, bo kocham… A ja wierzê, ¿e dziœ dobry Bóg opowie mi o tym co jutro jest jeszcze do naprawienia. A ja wierzê, ¿e dziœ to w³aœnie wiara jest moim domem, nadzieja jest moim niebem, a mi³oœæ jest moj¹ codziennoœci¹. A ja wierzê, ¿e dziœ chcê siê obudziæ i jak pogodnie pisze ksi¹dz Jan Twardowski:

prawnej artyku³u 240(1), jako ¿e by³a przebudow¹ istniej¹cego budynku, któr¹ s¹d uzna³ za fizyczn¹ zmianê struktury budynku. W tym przypadku sêdziowie apelacyjni stwierdzili, i¿ dowody w sprawie by³y

wystarczaj¹ce do uznania, i¿ artyku³ 240(1) prawa budowlanego zosta³ z³amany, poniewa¿ poszkodowany spad³ przez niezabezpieczony otwór w pod³odze, gdzie zabrak³o zabezpieczenia przed takim w³aœnie wypadkiem. Poszkodowany pracownik by³ w stanie udowodniæ swoj¹ sprawê, poniewa¿ jego wypadek nast¹pi³ na skutek upadku z wysokoœci i w jego efekcie dozna³ powa¿nych obra¿eñ cia³a. Z drugiej strony pozwany w³aœciciel budynku nie by³ w stanie podwa¿yæ przedstawionych dowodów z³amania przepisu 240(1). W wyniku tego wniosku pracownik wygra³ proces o odszkodowanie przeciwko w³aœcicielowi budynku. m

Ojciec PAWE£ BIELECKI ¿eby siê obudziæ rano doprowadziæ w³osy do opamiêtania umyæ siê i ubraæ postawiæ czajnik z gwizdkiem odgarn¹æ z okna samotny deszcz trzeba siê oprzeæ na tym co wymyka siê jak mokry kamyk na sekundzie której ju¿ nie ma na myœli której nie sposób dotkn¹æ na sile ci¹¿enia co oddala tego kogo siê kocha kochamy od razu dwie osoby niemo¿liwe do kochania bo tê co za blisko i tê co za daleko i chyba nawet dlatego umieramy ¿eby nas by³o widaæ i nie widaæ Trzymaj sie dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku! m

TESTAMENTY TRUSTS HOME CARE MEDICAID NURSING HOME MEDICAID v POWER OF ATTORNEY v v v v

v HEALTH CARE PROXY v PRAWO SPADKOWE v NIERUCHOMOŒCI


KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

6

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

Stefan Wiechecki czyli „Znakiem tego” KAZIMIERZ WIERZBICKI Julian Tuwim nazwa³ go Homerem warszawskiej ulicy i warszawskiego jêzyka. W lipcu mine³a 40. rocznica œmierci Stefana Wiecheckiego „Wiecha”. Popularny felietonista i mistrz sto³ecznego folkloru urodzi³ siê w 1896 r. na Woli, w rodzinie warszawskiego sklepikarza. Kilkadziesi¹t lat póŸniej tak wspomina³ swoje dzieciñstwo: „W³aœciwie powinienem teraz byæ jakimœ emerytowanym genera³em brygady lub co najmniej kapitanem piechoty, oczywiœcie te¿ na rencie. Dziecinne lata moje bowiem up³ywa³y w atmosferze bojowo-patriotycznej, w cieniu powstañ narodowych, w ogniu walk rewolucyjnych roku 1905. Cieñ powstania listopadowego zaci¹¿y³ ju¿ nad moim urodzeniem, gdy¿ przyszed³em na ten œwiat w ma³ym domku na Woli, na wprost koœció³ka Sowiñskiego. Rodzice moi opuœcili to historyczne s¹siedztwo, kiedy mia³em chyba coœ z pó³tora roku, wiêc o bohaterskiej œmierci genera³a i walkach na wolskiej reducie dowiedzia³em siê znacznie póŸniej, ale coœ tam widocznie wsi¹k³o

w duszê oseska, bo nies³ychanie potem by³em dumny ze swego miejsca urodzenia i na wa³ach reduty spêdza³em liczne wagary w latach szkolnych”. W 1920 r. Wiechecki bra³ udzia³ w wojnie polsko-bolszewickiej. Karierê zawodow¹ zaczyna³ jako aktor graj¹cy niewielkie role w ró¿nych teatrach. W latach 19241926 by³ dyrektorem Teatru Popularnego na Woli, czêœciowo finansowanego przez jego ojca. Teatr nie odniós³ sukcesów i ostatecznie zosta³ zamkniêty. W tym czasie Wiechecki mieszka³ w pobli¿u najwiêkszego bazaru przedwojennej Warszawy zwanego Kercelakiem (okolice obecnego skrzy¿owania ul. Okopowej i alei Solidarnoœci). Po latach wyjaœnia³: „Tam to w³aœnie nas³ucha³em siê warszawskiej gwary, tam podpatrzy³em mnóstwo typów”. Po nieudanej przygodzie z teatrem rozpocz¹³ pisanie, przenosz¹c atmosferê i mowê z Kercelaka na kartki swoich felietonów. Ich bohaterowie mówili ¿argonem stworzonym przez samego autora na podstawie dialektów z kilku ró¿nych dzielnic Warszawy. Pierwszy zbiór opowiadañ „Znakiem tego” wyda³ Wiech w³asnym sumptem, poniewa¿ nikt nie chcia³ sfinansowaæ druku ksi¹¿ki. Dopiero gdy ca³y nak³ad rozszed³ siê w dwa tygodnie znaleŸli siê chêtni wydawcy. Przedwojenna twórczoœæ Wiecha obejmowa³a równie¿ humor ¿ydowski, czyli tak zwany szmonces. Po wojnie, z ró¿nych wzglêdów, tego typu styl prawie ca³kowicie znikn¹³. Wydawa³o siê rów-

nie¿, ¿e wraz z zag³ad¹ stolicy w 1944 r. znikn¹ tak¿e opowiadania „Homera” warszawskiej ulicy. Sta³o siê inaczej. Mi³oœnik felietonów Wiecha, Stefan Kisielewski pisa³: „Ja siê zastanawia³em w czasie Powstania, kiedy patrzy³em jak burz¹ Warszawê, co zrobi Wiech po wojnie, gdzie jego humor siê podzieje. No i oto jest pierwszy powojenny felieton Wiecha w „Expressie”, ¿e handluj¹, na Poznañskiej jest bazar...”. Bohaterowie twórczoœci Wiecha przenieœli siê ze zburzonej Warszawy na Pragê, w rejon Targówka. W domu mojej ciotki na Saskiej Kêpie, znalaz³em swojego czasu pierwszy, powojenny zbiór felietonów Wiecha z 1945 r. zatytu³owany „Wiadomo – stolica”. By³a to ksi¹¿ka wydana na papierze niezwykle marnej jakoœci, spiêta czymœ co przypomina³o niewielkie gwoŸdzie. Chyba najzabawniejsze opowiadanie w tym zbiorze to „Œwiêta na pó³misku”. Opisana jest tu k¹piel, któr¹ bohaterowie felietonu urz¹dzili sobie przed Wielkanoc¹. Z braku ³azienki, za wannê pos³u¿y³ im olbrzymiej wielkoœci pó³misek. Przez wiele lat felietony Wiecheckiego ukazywa³y siê raz w tygodniu w „Expressie Wieczornym”, w rubryce „Walery W¹tróbka ma g³os”. Tytu³ felietonu ozdobiony by³ rysunkiem sylwetki „zawianego” jegomoœcia, który wskazywa³ wyci¹gniêt¹ rek¹ na ksiê¿yc. Pan W¹tróbka by³ postaci¹ starej Warszawy, a w³aœciwie jej robotniczych przedmieœæ. ¯on¹ Walerego by³a niewia-

sta sporej tuszy o imieniu Gienia (zwana czêsto Gieniuchn¹). Wystêpowa³ tam równie¿ szwagier pana Walerego, niejaki Piekutoszczak. Felietony opisywa³y w sposób satyryczny aktualne wydarzenia, imprezy sportowe lub kulturalne a tak¿e poddawa³y ironicznej krytyce ró¿ne problemy ¿ycia spo³eczno-gospodarczego (np. braki w zaopatrzeniu). Niekiedy ustami W¹tróbki wyra¿ane by³y delikatne aluzje polityczne. W cyklu felietonów opisuj¹cych humorystycznie historiê Polski, pan Walery opowiada o wizycie s³owiañskich œwiêtych Cyryla i Metodego u Piasta Ko³odzieja: „Spietra³ siê staruszek: „To panowie s¹ z Cyryla i Metodego?” Chodzi o to, ¿e przy ulicy Cyryla i Metodego mieœci³a siê praska siedziba nies³awnego Urzêdu Bezpieczeñstwa (UB). Legendarny Piast uspokoi³ siê dopiero, kiedy us³ysza³ odpowiedŸ: „Nie, to my same jesteœmy Cyryl i Metody”. * Dorobek literacki Wiecha obejmuje kilkanaœcie zbiorów felietonów, dwie powieœci – „Cafe pod Minog¹” oraz „Maniuœ Kitajec i jego ferajna”, jak równie¿ wspomnienia autora „Pi¹te przez dziesi¹te”. Opowiadanie „Cafe pod Minog¹”, opisuj¹ce ¿ycie Warszawy w czasie okupacji, doczeka³o siê realizacji filmowej w 1959 r. W roku 1990 ukaza³ siê zbiór przedwojennych felietonów Wiecha o tematyce ¿ydowskiej, pt. „Koszerny kozak, czyli opowiadania ¿ydowskie”. m

Kto tu rz¹dzi ? Wci¹¿ utrzymuje siê szok i niedowierzanie po wielogodzinnych zeznaniach specjalnego prokuratora Roberta Muellera, powo³anego do zbadania rosyjskiej ingerencji w amerykañski system polityczny. Po dwóch latach œledztwa Mueller przedstawi³ swój raport na wiosnê tego roku, ale poniewa¿ przeciwnicy prezydenta nie znaleŸli w nim tego, czego oczekiwali, czyli potwierdzenia zmowy Trumpa z Putinem, tedy w desperacji chwycili siê brzytwy. Postanowiono wezwaæ specjalnego prokuratora przed komisje kongresowe, aby powiedzia³, zezna³, ujawni³ ukryte w dokumencie knowania Donalda Trumpa; aby wymusiæ na nim powiedzenie tego, czego nie by³o na papierze. Nancy Pelosi, przewodnicz¹ca wiêkszoœci demokratycznej w Izbie Reprezentantów, zawczasu ostrzega³a, ¿e to niedobry pomys³. Chyba wiedzia³a coœ wiêcej. Broni³ siê przed wezwaniem na przes³uchania sam Mueller, w koñcu uleg³, ale zaznaczy³, ¿e zjawi siê w towarzystwie dwóch swoich wspó³pracowników, potem – jednego, a¿ w koñcu na coraz bardziej natarczywe nalegania ze strony zajad³ych demokratów – stawi³ siê sam. Zgodnie z regulaminem. Przes³uchania tego oczekiwano z wielkim napiêciem, ca³oœæ transmitowa³a telewizja. Obejrza³em nieca³¹ godzinê. Wystarczy³o. Co bowiem zobaczyliœmy? Starego, niepewnego swych w³adz intelektualnych cz³owieka, który j¹ka³ siê i waha³, nie odpowiada³ na wiêkszoœæ pytañ. Na wiele innych – nie potrafi³ odpowiedzieæ, albo udziela³ niespójnych wyja-

œnieñ, zdradza³ elementarny brak znajomoœci podstawowych faktów dotycz¹cych swego œledztwa, a nawet – samej zasady tego dochodzenia. Po prêdko zarz¹dzonej przerwie odczyta³ sprostowanie swej niezrêcznej odpowiedzi na pytanie jednego z kongresmenów. WyraŸnie ktoœ mu powiedzia³, i¿ on i jego komisja nie zostali powo³ani po to, aby oskar¿yæ prezydenta, tylko po to, aby ustaliæ fakty. Ewentualnym oskar¿eniem mia³ siê póŸniej zaj¹æ Kongres. By³a to chyba najwiêksza wpadka Muellera poœród wielu kompromituj¹cych wypowiedzi. Nie ma w¹tpliwoœci, ¿e to nie on prowadzi³ to dochodzenie, tylko jego wspó³pracownicy – przedstawiciele Partii Demokratycznej, jawni zwolennicy Hillary Clinton. On by³ figurantem, parawanem, za którym przez dwa lata trwa³y bezprawne harce przeciwników Bia³ego Domu, którzy usi³owali dopaœæ prezydenta na przestêpstwie, jakimkolwiek; A gdy nic nie znaleziono, to przynajmniej kurczowo chwycono siê zarzutu o utrudnienia w prowadzeniu œledztwa (obstruction of justice), co nie ma niczego wspólnego z rosyjsk¹ zmow¹, czyli pierwotnym i podstawowym za³o¿eniem dochodzenia. Jest obwinieniem wtórnym, stworzonym przez samo œledztwo. Poza tym „utrudnienie” jest niezmiernie ³atwym oskar¿eniem, zawsze bowiem mo¿na wskazaæ na dokument, którego „podejrzany” nie dostarczy³, na s³owa, które kiedyœ w ci¹gu dwóch lat wypowiedzia³ – a Trump s³ynie z niewyparzonego jêzyka, na zachowanie jego nawet najdalszych wspó³pracowników. I podci¹gn¹æ pod tê kategoriê.

Po trzecie, co i chyba najwa¿niejsze, „utrudnianie” jest powa¿nym zarzutem i stwierdzone winno prowadziæ do oskar¿enia parlamentarnego (impeachment) prezydenta. Mueller nie potrafi³ znaleŸæ sensownej i sk³adnej odpowiedzi na grad pytañ z obu stron politycznego podzia³u: jeœli Donald Trump utrudnia³ prowadzenie œledztwa, dlaczego w dokumencie nie ma wniosku oskar¿ycielskiego, a jeœli nie utrudnia³, to dlaczego raport tego nie stwierdza, a wiêc nie oczyœci go z zarzutu. Wik³a³ siê, krztusi³, be³kota³, uchyla³ siê od odpowiedzi. Ewidentnie firmowa³ tylko raport swoim nazwiskiem. By³ on pisany nie przez kogoœ, kto chce ustaliæ prawdê i definitywnie zamkn¹æ sprawê tak czy inaczej. Jest to raczej twór zbiorowego autorstwa, sporz¹dzony przez tych, którzy chcieli i chc¹ utrzymaæ ci¹g³y stan niepewnoœci i napiêcia, permanentny zamêt, aby chaos w pañstwie trwa³, aby Kongres nie zajmowa³ siê niczym innym, jak tylko rzekomymi niegodziwoœciami prezydenta, aby przypadkiem nie zaczêto wdra¿aæ koniecznych reform, proponowanych przez Donalda Trumpa, gdy¿ ich wprowadzanie otworzy³oby mu ³atw¹ drogê do wyboru na drug¹ kadencjê. WyraŸnie przeciwnicy postanowili, i¿ chaos w pañstwie musi trwaæ, my – wyborcy, podatnicy, obywatele – musimy ¿yæ w ci¹g³ym kryzysie politycznym, w stanie zawieszenia wszelkiej dzia³alnoœci Kongresu, ujadania mediów a¿ prezydentem zostanie jakiœ Pete Buttegieg, Cory Booker albo inny oportunista z dwudziestki kandydatów na prezydenta. I dopiero wtedy, o cudzie, natychmiast rusz¹ prace nad zmian¹ prawa emigracyj-

nego, popraw¹ infrastruktury, wprowadzeniem sensownego ubezpieczenia medycznego dla wszystkich. Pañstwo ponownie zacznie funkcjonowaæ. Jak najdalszy jestem od przedstawiania Partii Demokratycznej w z³owieszczych, czarnych barwach. Nic z tych rzeczy. Przecie¿ istot¹ tocz¹cej siê od dwóch lat walki politycznej nie jest kwestia afiliacji prezydenta USA, ¿e ma wywodziæ siê z demokratów, a nie republikanów. W Stanach Zjednoczonych toczy siê walka o to, kto rz¹dzi w tym pañstwie. Silny prezydent, jakim chce byæ Donald Trump, jest absolutnie nie do przyjêcia dla ca³ej ogromnej klasy urzêdniczej (któr¹ prezydent trafnie nazwa³ „bagnem”) i skorumpowanej do cna elity politycznej. Chc¹ rz¹dziæ biurokraci. Umocnili siê niebywale za poprzedniego prezydenta, bardzo wygodnego dla nich figuranta, którego ³atwo by³o pokazaæ œwiatu, byle nie wtr¹ca³ siê do rz¹dzenia pañstwem. Zreszt¹ George W. Bush by³ tak¿e dla tego¿ bagna figur¹ bardzo wygodn¹, ³atw¹ do manipulowania. Mo¿na by³o prowadziæ wojny do woli, banki gromadzi³y kapita³ w drodze fantastycznych po¿yczek i wypuszczania kart kredytowych, firmy inwestycyjne robi³y coraz ryzykowniejsze zak³ady, globalizowano Amerykê i œwiat na potêgê w poszukiwaniu coraz tañszych wykonawców. Klasa rz¹dz¹ca bogaci³a siê bajecznie, coraz wy¿ej sytuowa³a siê ponad prawem, bo prawo im s³u¿y³o. Od dwóch lat toczy siê walka o to, czy w³adza wykonawcza (prezydent), czy ustawodawcza (Kongres) decydowaæ bêdzie o tym, jak kraj ma wygl¹daæ na co dzieñ. Miros³aw Solecki


7

KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

www.kurierplus.com

Odzie¿ markowa JAN LATUS Zagalopowa³em siê pisz¹c kiedyœ, ¿e w Polsce na pierwszy rzut oka ró¿nice klasowe i materialne nie s¹ tak drastyczne i tak ³atwo zauwa¿alne jak choæby w Stanach Zjednoczonych, gdzie gruba Murzynka z Bronksu czy kucharz z Chinatown wydaj¹ siê byæ z innej panety ni¿ wracaj¹cy do domu w Westchester po pracy na Wall Street, szczup³y zadbany WASP. Jak wiele moich tez, i tê mo¿na ³atwo zakwestionowaæ. Ba, ja sam móg³bym siê ³atwo z niej wycofaæ, choæby teraz. Wystarczy³o mi wsi¹œæ parê razy do autobusu linii 108. Zatrzymuje siê on ko³o mojego osiedla i koñczy bieg w porz¹dnych miejscach: stacja Metro Wilanów albo Plac Trzech Krzy¿y. ¯eby jednak dotrzeæ do tych punktów docelowych, trzeba przejechaæ ko³o elektrociep³owni Siekierki, umieszczonych ko³o niej hoteli robotniczych a nastêpnie ogródków dzia³kowych upstrzonych domkami zamieszkiwanymi – wbrew prawu – przez ca³y rok, oraz licznych zaniedbanych domów typowo wiejskich. Mieszkaj¹ tu ludzie biedni, proœci, zapuszczeni. W autobusie zawsze czujê od nich odór. I nie jest to smród bij¹cy od bezdomnego, oderwanego od rzeczywistoœci cz³owieka – taki, ¿e wszyscy uciekaj¹ na koniec kabiny. Tacy ludzie te¿ siê zdarzaj¹ – podobnie jak w Nowym Jorku.

Teraz piszê jednak o zwyczajnie niedomytych robolach, facetach w wieku m³odym i œrednim lecz z ogorza³ymi, poczerwienia³ymi twarzami notorycznych pijaków. Towarzysz¹ im czasem partnerki – w dresie, z w³osami w str¹kach, z brakami w uzêbieniu przednim. W wielkich plastikowych siatach dŸwigaj¹ jakieœ flaszki z sokiem malinowym lub wódk¹, truskawkami, cebul¹, dziwn¹ odzie¿¹ robocz¹. Ci ludzie wydzielaj¹ s³odki odór: niemytego od tygodnia cia³a, potu, t³ustych w³osów, wydzielaj¹cego siê przez pory skóry alkoholu z wczoraj i przedwczoraj. Tacy ludzie byli za komuny, s¹ i teraz. Mo¿e s¹ to robotnicy z elektrociep³owni Siekierki – przyjezdni z polskich wiosek lub z Ukrainy. Mo¿e ludzie na zasi³ku lub pracuj¹cy tylko dorywczo. Mo¿e wykombinowali sobie jakieœ renty. Te ich domki s¹ jakie s¹, ale zapewniaj¹ dach nad g³ow¹, ogrzewanie, elektrycznoœæ. Maj¹ ci ludzie telewizory, pieni¹dze na bu³kê, kie³basê i piwo. (Niepotrzebny wtrêt: domyœlam siê, na kogo g³osuj¹.) Nawet ci ludzie, ¿yj¹cy w relatywnej biedzie, s¹ jednak jako tako ubrani. Maj¹ przecie¿ na sobie normalne d¿insy, porz¹dnej jakoœci koszule i markowe buty. W³aœnie: nawet ci menele nosz¹ sportowe obuwie („adidasy”) znanych firm, które zdominowa³y galerie handlowe na ca³ym œwiecie: Converse, New Balance, Nike, Puma. Jako nowe, te modele potrafi¹ kosztowaæ w drogich sklepach 400 z³ potem jednak taniej¹ i s¹ dostêpne w sklepach internetowych za z³otych sto z groszami. Co siê sta³o z legendarnymi, chiñskimi plastikowymi butami i wietnamskimi tenisówkami? Nie wiem, nie widzia³em ich ani w sklepach ani na nogach przechod-

Tydzieñ na kolanie Wtorek ciemna noc Jeszcze w kwestii Czasu. Rzecz rozstrzygniêta, ale na rozum ludzki nie do przejœcia. OdpowiedŸ daje sam Jezus, w rozmowach z mistyczk¹ ze szczeciñskiego blokowiska, Alicj¹ Lenczewsk¹. Mówi jej, ¿e czas ludzki jest po to, aby cz³owiek nie zgin¹³ od nadmiaru Wiedzy i Prawdy Bo¿ej, która istnieje poza struktur¹ poznawanego przez nas czasu. – Dlatego – mówi do Lenczewskiej – Rzeczywistoœæ jest s³owem, a s³owo rzeczywistoœci¹. Stanowi jednoœæ we Mnie i w czasie, który odczuwasz. Nie ma czasu – wszystko jest we Mnie, a Ja jestem wieczn¹ teraŸniejszoœci¹. Dlatego nie nale¿y martwiæ siê o jutro. Jutra nie ma, choæ dla ludzi jest. Jest tylko dziœ – teraz. Tylko to „teraz” jest wa¿ne. Amen. Œroda W tej aferze jest wszystko. Bogacz wykorzystuj¹cy 13, 14-letnie dziewczêta. Doniesienia, ¿e dzieli siê swoj¹ „pasj¹” z bogatymi przyjació³mi, wœród których s¹ politycy i miliarderzy. Dwóch prezydentów USA, brytyjski ksi¹¿ê i by³y premier w tle. Jest oczywiœcie korupcja, próba skrêcenia sprawy przez prokuratorów i s¹dy. Afera wokó³ Jeffreya Epsteina, oskar¿onego o seksualne wykorzystywanie nieletnich dziewcz¹t, mo¿e wstrz¹sn¹æ amerykañsk¹ elit¹. Jeffrey Epstein zosta³ zatrzymany 6 lipca na lotnisku pod Nowym Jorkiem po wyjœciu z prywatnego samolotu z Pa-

ry¿a. 66-letniemu finansiœcie zosta³y postawione dwa zarzuty przemytu nieletnich w celach seksualnych, zagro¿one ³¹czn¹ kar¹ wiêzienia do 45 lat. 14-stronicowy akt oskar¿enia mówi o co najmniej kilkunastu dziewczêtach, które podró¿owa³y pomiêdzy posiad³oœciami na Manhattanie oraz florydzk¹ Palm Beach w latach 2002-5. Wszystkie mia³y poni¿ej 18 lat (najm³odsze po 14) i przechodzi³y mniej wiêcej tê sam¹ drogê: na pocz¹tku propozycja masa¿u, a potem akty seksualne, tak¿e gwa³ty. Od zatrzymania Jeffreya Epsteina min¹³ ju¿ prawie miesi¹c. Sêdzia odmówi³ mu prawa do kaucji, co oznacza, ¿e najbli¿sze miesi¹ce do procesu (daty nie ustalono) oskar¿ony spêdzi w areszcie. Mog¹ to byæ nawet lata albo – w przypadku wyroku skazuj¹cego (wysoce prawdopodobne), przy wieku (obecnie 66 lat) nawet mo¿liwoœæ, ¿e nigdy nie ujrzy wolnoœci. Kilka dni temu Epstein zosta³ znaleziony w pozycji embrionalnej z widocznymi œladami na szyi. Podano trzy hipotezy: albo próba samobójcza, albo nieudolna próba uzyskania przeniesienia lub atak innego wiêŸnia. Wszystko tak bardzo przewidywalne: ostateczne „znikniêcie” czy zamilkniêcie Epsteina rozwi¹zywa³oby wiele niewygodnych kwestii z cyklu kto jeszcze, kiedy, ile razy, a przecie¿ jeœli mamy do czynienia z osobami na tyle wp³ywowymi, ¿e oskar¿ony by³ chroniony przed konsekwencjami czynów przez lata, nic nie stoi na przeszkodzie, aby dokonaæ ostatecznego rozwi¹zania ca³ej kwestii.

niów. Popularne w pierwszych latach transformacji bazarki, „szczêki” i inne stragany oferowa³y tani¹ odzie¿ i obuwie. Dziœ tych bazarów prawie nie ma. Ko³o mojego dawnego mieszkania osta³ siê jeden. Wietnamczycy sprzedaj¹ tam jakieœ ohydne klapki, kapcie i bawe³niane gatki. Za grosze. Kupi³em skajowe kapcie. Wytrzyma³y dwa miesi¹ce. Podejrzewam ¿e ludzie na œwiecie zorientowali siê, ¿e buty firmy Nike, nawet jeœli p³aci siê ekstra za nazwê firmy, s¹ ³adne i wykonane z zaawansowanych technologicznie materia³ów. Nawet jeœli uszyto te buty rêkami nieletnich w Chinach lub Wietnamie, ci¹gle jest to produkt lepszy ni¿ chiñskie tenisówki marki tenisówki. Dodajmy do tego snobizm. Sprytne reklamy spowodowa³y, ¿e ka¿dy, od 10-letnich dzieci na podwórku po 70-letnich panów id¹cych do kawiarni, chce mieæ markowe buty, koszule, spodnie. „Nie staæ mnie na tanie rzeczy” – brzmi stare powiedzenie, dziœ skwapliwie przypominane przez speców od marketingu. Mieszkañcy Barcelony ale i Wilna i Bukaresztu kupuj¹ sobie raz na jakiœ czas modne, drogie buty znanych firm. Nie ma od tego odwrotu. A co z podróbkami? Ci¹gle jest ich pe³no w Azji. Tam kupi siê nadal garnitur Hugon Bosss, koszulkê Armanie, buty sportowe Phuma, wodê toaletow¹ Kalvin Clein (b³¹d w pisowni broni przed procesem o naruszenie praw autorskich!). Czy s¹ takiej jakoœci jak orygina³y? To siê oka¿e w praniu – dos³ownie. Ale to w dzikich krajach. W praworz¹dnej Europie i Stanach Zjednoczonych sprzeda¿ pirackich p³yt czy kopii szwajcarskich zegarków Rolex to margines handlu, to jakiœ stoj¹cy na winklu imi-

grant z Senegalu próbuj¹cy szybko sprzedaæ turystom lewy towar. Reszta Ameryki, bez szczególnej refleksji, wybiera znane, presti¿owe marki krawatów, koronkowych staników a nawet mikserów kuchennych. ¯yjemy wiêc w œwiecie brand names i chyba nie ma ju¿ od tego odwrotu. W bliskich memu sercu biednych krajach jest to chyba jeszcze bardziej widoczne. Co prawda marki lukususowe dostêpne s¹ tylko w presti¿owych centrach handlowych ale to co mo¿na nabyæ w sklepikach to wszêdzie te same marki, nawet jeœli lokalne to nale¿¹ce ju¿ do œwiatowych koncernów. Tak wiêc pasta do zêbów sprzedawana w wiosce w Sudanie jest marki Colgate, a Filipiñczycy zadowalaj¹ siê kaw¹ rozpuszczaln¹ Nescafe. Jaki tam jest wk³ad lokalnej si³y roboczej, miejscowych surowców, ile idei i innowacji wysz³o od miejscowych pracowników? Mo¿e nic. Têgie g³owy badaj¹ce strukturê rynków œwiatowego koncernu stwierdzaj¹ po badaniach i ankietach na stosownym „targecie”, ¿e w Indiach wprowadzi siê wegetariañskie hamburgery, ¿e m³odzi Polacy z Bia³egostoku nie kupi¹ koszulek w têczowych kolorach i ¿e rozmiary sukienek oraz biustonoszy w Korei musz¹ byæ mniejsze. W tych centralach okreœlono te¿ wielkoœæ, potencja³ i specyfikê polskiego rynku. Chc¹ Polacy kie³basy na grilla? Wol¹ piwa jasne i mocne? Daj¹ siê nabieraæ na suplementy diety? To im to sprzedawajmy! A menelom z Czerniakowa – markowe, sportowe buty z kosmicznych materia³ów, z ortopedyczn¹ wk³adk¹ i stylistyk¹ pasuj¹c¹ do aktywnego, zdrowego trybu ¿ycia mieszkañców europejskiej metropolii. m

Co dalej? Prokuratorzy dalej buduj¹ sprawê przeciw oskar¿onemu – samych dokumentów na piœmie ma byæ z milion stron… Ale gdybym mia³ obstawiaæ, do procesu raczej nigdy nie dojdzie, gdy¿ zbyt wielu wp³ywowym osobom móg³by nie byæ na rêkê. Rozwi¹zania s¹ dwa: kolejna ugoda, która tym razem bêdzie siê wi¹za³a ze skazaniem na d³ugoletnie wiêzienie (obecne zarzuty s¹ zagro¿one kar¹ do 45 lat, ale prokuratura wci¹¿ szuka nowych ofiar). Albo Epstein zakoñczy szybko swój ¿ywot. To ostatnie rozwi¹zanie by³oby na rêkê wszystkim: g³ówny oskar¿ony – co jest priorytetem s³u¿b prawa i porz¹dku – ju¿ nigdy nie wyszed³by na ulicê, a to, co pozostaje w tajemnicy i domys³ach, pozosta³oby w tajemnicy i domys³ach z powodu zgonu osoby, która na ten temat wiedzia³a wszystko. Ostatecznie jak napisa³ ktoœ, naprawdê nie powinno byæ problemem znalezienie w nowojorskim areszcie kogoœ, kto „za parê tysiêcy” mo¿e pozbawiæ cz³owieka ¿ycia. Dodatkowo mo¿na sobie te¿ wyobraziæ stan psychiczny samego Epsteina, przed którym po dziesi¹tkach lat w bogactwie i bezkarnoœci, coraz wyraŸniej rysuje siê perspektywa, ¿e nie zobaczy szybko nieba od strony wolnoœci. Jako pedofil w wiêzieniu wielkiej kariery nie zrobi, bo bêdzie musia³ siê ogl¹daæ za siebie na ka¿dym kroku… A ofiary? Jak œpiewa³ w piosence na zupe³nie inny temat, choæ jak najbardziej pasuj¹cej do kontekstu, Jacek Kaczmarski, „tylko ofiary siê nie myl¹”. Te które wyjawi³y prawdê maj¹ szansê przynajmniej na czêœciowe zadoœæuczynienie, reszta pozostanie w ciszy i wstydzie.

Czwartek. Rocznica Powstania Kolejna rocznica Powstania Warszawskiego. Mistyczna wiêŸ, która mimo up³ywu lat – ju¿ 75 – trwa. Dla Polaków wêze³ bohaterstwa, goryczy, zdrady, poœwiêcenia, losu, bycia na mapie po¿ywnym zbo¿em pomiêdzy dwoma wielkimi ¿arnami, z innymi, którzy klepi¹ po plecach, ale przymykaj¹ oczy na z³o. Polski los w pigu³ce. Mo¿e dlatego, co roku, nawet najzwyklejsi zwyklacy, przystaj¹ na dzwiêk wyj¹cych syren, przyje¿d¿aj¹ do Warszawy, przyprowadzaj¹ na groby powstañcze dzieci. P³yn¹ im ³zy. Chc¹ odczuæ bycie Polakiem, bycie cz³owiekiem, co nie ¿yje na kolanach… W tym roku szczególny powrót. Do swoich ch³opców na kwaterze powstañczej batalionu AK „Zoœka” na Pow¹zkach powróci³ Ryszard Bia³ous, ich „porucznik Jerzy”. Powiedzia³ swego czasu: „Ludzie, którymi mia³em zaszczyt dowodziæ, to nie wyspa oderwana od spo³eczeñstwa ani cierpiêtnicy, dla których by³o idea³em polec za Ojczyznê, lecz œwiadomi swych obowi¹zków m³odzi obywatele”. Pamiêtajmy o tym. I o ofiarach, g³ównie cywilach, r¿niêtych przez niemieck¹ barbariê. O tych, od decyzji o Powstaniu te¿. Nie da siê jej obroniæ, choæ mniej winne dowództwo AK (bez dostêpu w okupowanej Polsce do ca³oœci informacji, w tym o kompletnym romansie Anglosasów ze Stalinem), ni¿ premier Stanis³aw Miko³ajczyk, który chcia³ zagraæ w ruletkê z w³adc¹ Sowietów Warszaw¹ i j¹ przepali³ wraz z ludnoœci¹. Ostatecznie prawda jest jednak taka: Polska sp³onê³a w Piecyku Historii rozpalonym przez Hitlera i Stalina i to doprawdy cud, ¿e powsta³a z martwych…

Jeremi Zaborowski


Nowy Jork

Nr 130

3 sierpnia 2019

1. Dywizja Pancerna gen. Maczka w bitwie pod Falaise 75 lat temu, w sierpniu 1944 r. heroiczna postawa ¿o³nierzy genera³a Maczka pozwoli³a okr¹¿yæ w Normandii dwie niemieckie armie i w efekcie rozbiæ 7 dywizji Wehrmachtu w tak zwanym kotle Falaise. „Nabiliœmy Niemców w butelkê, wy byliœcie jej korkiem” – powiedzia³ do Polaków brytyjski marsza³ek polny Bernard Montgomery, wówczas g³ównodowodz¹cy alianckimi si³ami l¹dowymi. Gdy 6 sierpnia 1944 r. Warszawa od szeœciu dni walczy³a w powstañczym zrywie, nie maj¹c szans na zwyciêstwo, we Francji genera³ Stanis³aw Maczek sta³ przed swoimi ¿o³nierzami 1. Dywizji Pancernej, mówi¹c: „Id¹c do pierwszej bitwy, bêdziecie ¿¹dali rachunku za ca³e piêæ lat tej wojny – za Warszawê, za Kutno, za Westerplatte i za setki i tysi¹ce bezbronnych ofiar, które zginê³y z rêki zaborcy. Za¿¹damy rachunku za ka¿de polskie ¿ycie, które zabrali nam Niemcy. (...) Bijcie siê tak, jak bi³ siê zawsze ¿o³nierz polski w ci¹gu naszej historii. Bijcie siê twardo, ale po rycersku!”. Nastêpnego dnia rozegra³a siê bitwa pod Falaise, w której walczy³y Czarne Diab³y Maczka. W czerwcu 1944 r., rozpoczê³a siê operacja Overlord. Jej pierwsza faza, l¹dowanie w Normandii, pozwoli³a aliantom utworzyæ w Europie drugi front, który w ci¹gu niespe³na roku doprowadzi³ do pokonania Niemiec. W koñcowych dzia³aniach operacji Overlord wziê³a udzia³ równie¿ polska 1 Dywizja Pancerna, która do Normandii trafi³a pod koniec lipca. 1 Dywizja Pancerna zosta³a sformowana w Wielkiej Brytanii rozkazem Naczelnego Wodza gen. W³adys³awa Sikorskiego z 25 lutego 1942 r. Jej dowódc¹ zosta³ genera³ Stanis³aw Maczek – ¿o³nierz i dowódca, o którym mówi³o siê, ¿e nie przegra³ ¿adnej bitwy. By³ zarówno teoretykiem, jak i znakomitym organizatorem i praktykiem broni pancernej. Ze wzglêdu na opiekuñczy stosunek do swych ¿o³nierzy, genera³a Maczka nazywano „Bac¹”. Wszyscy mu mocno ufali. ¯o³nierze wiedzieli, ¿e maj¹ dobrego dowódcê, który nie bêdzie szafowa³ ich ¿yciem, by³ dla nich autorytetem, mawia³: „¯o³nierz polski biæ siê mo¿e o wolnoœæ wszystkich narodów – umiera tylko dla Polski”. Dywizjê rozmieszczono w Szkocji, by broni³a wybrze¿a w razie niemieckiej inwazji. W czerwcu 1943 roku zosta³a przeniesiona do po³udniowej Anglii. W jej sk³ad wesz³y 3 pu³ki uzbrojone w czo³gi Sherman M4, 10 pu³k strzelców konnych na szybkich czo³gach Cromwell Mk 7, 10 pu³k dragonów, je¿d¿¹cych na ma³ych transporterach g¹sienicowych Universal Carrier oraz zmotoryzowana 3 brygada strzelców. W lipcu 1944 roku s³u¿y³o w niej 885 oficerów i 15 210 ¿o³nierzy. Mieli oni do dyspozycji 381 czo³gów i 473 dzia³. Przeznaczona do walk we Francji jednostka wesz³a w sk³ad 21 Gru-

Polska dywizja pancerna powstawa³a w Szkocji, gdzie genera³ Stanis³aw Maczek dotar³ po upadku Francji w 1940 r.

Dywizyjna grupa dowodzenia, sierpieñ 1944 r. Genera³ Stanis³aw Maczek prowadzi odprawê ze swoimi oficerami sztabowymi.

py Armii, dowodzonej przez opromienionego chwa³¹ zwyciêzcy spod El Alamein genera³a Montgomery’ego. Dywizja nie powsta³a jednak z niczego – zarówno genera³ Maczek, jak i du¿a czêœæ kadry jednostki wywodzili siê ze zmotoryzowanej 10 Brygady Kawalerii WP, pierwszej specjalistycznej jednostki pancerno-motorowej w armii II RP, walcz¹cej we wrzeœniu 1939 r. na po³udniu Polski. Po 17 wrzeœnia brygada zgodnie z rozkazem przekroczy³a granicê wêgiersk¹. Odtworzona jako Brygada Kawalerii Pancernej wziê³a udzia³ w walkach we Francji. Po utracie czo³gów gen. Maczek rozformowa³ jednostkê i nakaza³ ¿o³nierzom przebiæ siê na po³udnie Francji, sk¹d du¿ej czêœci z nich uda³o siê ewakuowaæ do Wielkiej Brytanii. Tam reaktywowana brygada sta³a siê, dziêki uporowi genera³ów Maczka i Sikorskiego, dywizj¹ pancern¹. Znakiem dywizji by³o skrzyd³o husarskie w kole, przez nieznaj¹cych historycznego kontekstu Anglików nazwane „wiewiórk¹”. Wymagan¹ przez brytyjskie w³adze wojskowe zdolnoœæ bojow¹ polska 1 Dywizja Pancerna uzyska³a w ostatniej dekadzie lip-

Normandia, sierpieñ 1944 r. Polski kapelan odprawia mszê dla za³óg czo³gów. Ty³ jeepa zosta³ zamieniony czasowo w o³tarz.

ca 1944 roku. Wówczas zakoñczy³a szkolenie poligonowe realizowane w Wolds Training Area w rejonie Scarborough i przemieœci³a siê do Aldershot, sk¹d 26 lipca 1944 roku wyruszy³a do portów w celu za³adowania na statki transportowe. Desant ¿o³nierzy 1 Dywizji Pancernej w Normandii trwa³ do 4 sierpnia 1944 r. „Transport morski odby³ siê przy piêknej pogodzie, bez przeciwdzia³ania ze strony nieprzyjaciela i bez strat. A od momentu, kiedy na horyzoncie ukaza³ siê daleki jeszcze zarys l¹du europejskiego, ¿o³nierze t³oczyli siê u burt okrêtów, z utêsknieniem wypatruj¹c ziemi francuskiej, sk¹d przed czterema laty wygna³a ich klêska, a przez któr¹ prowadzi³a powrotna droga do Ojczyzny” – wspomina³ gen. Franciszek Skibiñski. Wy³adunek wiêkszoœci oddzia³ów odbywa³ siê w sztucznym porcie zbudowanym przez Brytyjczyków w rejonie Arromanches. Nastêpnie ¿o³nierzy kierowano do wyznaczonych wczeœniej rejonów koncentracji. Z racji podzia³u na kilka rzutów praktycznie ka¿dy z oddzia³ów dywizji potrzebowa³ nieco czasu na zebranie siê i odtworzenie zdolnoœci bojowej. W ci¹gu

kilku dni dziel¹cych dywizjê od dnia wejœcia do walki, dla przeciêtnego ¿o³nierza niewiele siê dzia³o. W oddzia³ach przeprowadzano drobne modyfikacje sprzêtu, czyszczono oporz¹dzenie i porz¹dkowano rzeczy osobiste. Aktywnoœci¹ o zgo³a innym charakterze by³y mecze pi³ki no¿nej, które rozgrywano praktycznie codziennie, wybieraj¹c ró¿nych przeciwników. 1 Dywizja wesz³a w sk³ad 2 Korpusu Kanadyjskiego genera³a Simondsa. Polskiej jednostce powierzono zadanie przerwania niemieckiej obrony w rejonie wzgórz okalaj¹cych Falaise. Ich opanowanie mia³o umo¿liwiæ, przy wsparciu armii kanadyjskiej, odciêcie wojskom niemieckim odwrotu poprzez zamkniêcie ich w tzw. kotle. Dywizja mia³a ruszyæ do natarcia 7 sierpnia – sygna³em mia³o byæ uderzenie bombowców brytyjskich i amerykañskich w pozycje niemieckie. Lotnicy jednak pomylili cele i zaatakowali Polaków rozlokowanych po wschodniej stronie drogi Caen – Falaise, sk¹d mieli ruszyæ na wzgórza w okolice miasta Falaise. Pierwszego chrztu bojowego nie prze¿yli m.in. pp³k Olgierd Eminowicz oraz por.


Czo³gi Sherman, Normandia, sierpieñ 1944 r.

Skrzyd³o husarskie w kole, odznaka 1 Dywizji Pancernej.

Kolumna niemiecka zniszczona przez polskie czo³gi.

Dym nadal unosi siê z przedmieœæ Caen po amerykañskim omy³kowym bombardowaniu. Te jeepy nale¿¹ce do 1. Polskiej Dywizji Pancernej s¹ przykryte siatkami kamufluj¹cymi. W tle widaæ motocykl jeŸdŸca ³¹cznikowego.

Garczyñski. Genera³ Simonds, mimo dezorganizacji spowodowanej omy³kowym atakiem w³asnego lotnictwa, rozkaza³ wyruszyæ w dalsz¹ drogê. Polacy atakowali po lewej stronie szosy Caen-Falaise, Kanadyjczycy po prawej. Po przejœciu przez ca³kowicie zburzone Caen, gdzie drogê wœród ruin musia³y przebijaæ buldo¿ery, pierwsza pancerna wkroczy³a do akcji. Czo³gi szybko jednak utknê³y w miejscu, gdy¿ dobrze przygotowana niemiecka obrona spowodowa³a ciê¿kie straty, szczególnie 2. Pu³ku Pancernego. Ataki zosta³y ponowione 9 i 10 sierpnia i mimo pocz¹tkowych postêpów równie¿ one nie zdo³a³y prze³amaæ linii obronnych Niemców. W ci¹gu pierwszego tygodnia ca³y 2 Korpus Kanadyjski, w sk³ad którego wchodzi³a 1 Dywizja Pancerna, posun¹³ siê na odleg³oœæ zaledwie oko³o 10 kilometrów. „Jeden kilometr, trzy kilometry, piêæset metrów i tak dalej, a wci¹¿ przed nami i po bokach okopani po dziurki w nosie Niemcy, ich miny i celny ogieñ wszelkiego kalibru. Ubywa³o nas, to tu, to tam, z przodu, z ty³u, ze œrodka. Och, jak bardzo jednostka pancerna nie lubi takiego dreptania w miejscu” – wspomina³ póŸniej gen. Stanis³aw Maczek. 11 sierpnia dowódca 2 Korpusu Kanadyjskiego og³osi³ zakoñczenie operacji. 14 sierpnia oddzia³y polskie otrzyma³y nowe zadanie wyprowadzenia ataku w kierunku po³udniowo-wschodnim i opanowania miejscowoœci Trun, a nastêpnie Chambois, celem przeciêcia dróg odwrotu na wschód okr¹¿onym dywizjom niemieckim. Zadanie to zosta³o wykonane dopiero 19 sierpnia wieczorem, kiedy to 1 Dywizja Pancerna zajê³a Chambois oraz maj¹ce klu-

Bitwa pod Falaise. ¯o³nierze 1 Dywizji Pancernej obok zniszczonego czo³gu.

czowe znaczenie wzgórze 262 – Mont-Ormel, nazwane przez gen. Maczka, z racji kszta³tu, „Maczug¹”. Po zorganizowaniu obrony okrê¿nej oddzia³y polskie prowadzi³y tam do wieczora 21 sierpnia za¿arte walki zarówno z dywizjami usi³uj¹cymi wydostaæ siê z „kot³a”, jak i z oddzia³ami niemieckimi usi³uj¹cymi rozerwaæ pierœcieñ okr¹¿enia od wschodu i pó³nocy. Polscy ¿o³nierze byli odciêci, amunicjê zrzucano im z samolotów, bez mo¿liwoœci przedarcia siê do nich bezpoœrednio drogami. Dywizja polska zdo³a³a mimo to utrzymaæ zajmowane pozycje a¿ do czasu nadejœcia wsparcia w postaci kanadyjskiej 4 Dywizji Pancernej, a tak¿e zadaæ przeciwnikowi powa¿ne straty. Niemców do walki pcha³a rozpaczliwa próba przebicia siê przez pierœcieñ, ale ostatecznie musieli skapitulowaæ, zostawiaj¹c pole zas³ane trupami ludzi, koni oraz sprzêtem. W kotle pod Falaise uda³o siê otoczyæ 7 niemieckich dywizji, i powa¿nie os³abiæ jednostki, którym uda³o siê wycofaæ. Stra-

Kolumny niemieckich jeñców wziêtych do niewoli w bitwie pod Falaise.

ty Wehrmachtu szacuje siê na 40 tysiêcy wziêtych do niewoli, 10 do 30 tysiêcy zabitych i ciê¿ko rannych. Polska 1 Dywizja Pancerna wziê³a 5113 jeñców, zniszczy³a 55 czo³gów, 44 dzia³a polowe, 38 samochodów pancernych i 207 pojazdów mechanicznych, trac¹c przy tym 325 ¿o³nierzy, 1002 by³o rannych a 114 zaginionych. Zniszczeniu uleg³o te¿ oko³o 80 czo³gów. Po bitwie, po uzupe³nieniu strat, 1 Dywizja Pancerna powróci³a na pierwsz¹ liniê frontu i wziê³a udzia³ w poœcigu za wycofuj¹cymi siê wojskami niemieckimi. Dzisiaj u podnó¿a tych wzgórz w miejscowoœci Langannerie znajduje s iê polski cmentarz wojenny z oko³o 700 grobami ¿o³nierzy polskiej dywizji pancernej. Bitwa by³a d³uga i krwawa, ale dziêki niej prze³amano obronê niemieck¹ w Normandii oraz doprowadzono do wyjœcia aliantów na liniê Sekwany, a póŸniej Renu. Dowódca si³ sojuszniczych w Europie genera³ Dwight D. Eisenhower w 1948 roku napisa³ o Falaise: „Pole bitwy pod Fa-

laise by³o bez w¹tpienia jednym z najwiêkszych ‘pól œmierci” na wszystkich teatrach wojennych. Drogi, szosy i pola by³y tak zakorkowane zniszczonym sprzêtem oraz cia³ami ludzi i zwierz¹t, ¿e przedostaæ siê przez ten teren by³o ogromnie trudno. Czterdzieœci osiem godzin po zamkniêciu kot³a przeprowadzono mnie tamtêdy pieszo i ujrza³em sceny godne Dantego. Dos³ownie nie da³o siê przejœæ stu metrów, ¿eby nie nadepn¹æ na rozk³adaj¹ce siê zw³oki”. PóŸniej uznano, ¿e kocio³ Falaise nigdy nie powinien siê staæ g³ównym elementem kampanii w Normandii, jak uj¹³ to Montgomery: „Do tej bitwy nie powinno by³o w ogóle dojœæ, nigdy nie mia³o do niej dojœæ”. I nie dosz³oby, gdyby 7 sierpnia 1944 roku Niemcy nie przypuœcili tak rozpaczliwego ataku. Po uzupe³nieniu strat, dywizja 6 wrzeœnia 1944 wkroczy³a do Belgii. W ci¹gu tygodnia zdoby³a Ypres i Tielt, potem opanowa³a Gandawê. W Holandii znalaz³a siê 16 wrzeœnia, w paŸdzierniku wyzwolono Bredê. Bra³a udzia³ w walkach na froncie zachodnim ³¹cznie przez 283 dni. Dzia³ania wojenne zakoñczy³a 5 maja 1945 r., odnosz¹c straty ponad 5100 zabitych i rannych ¿o³nierzy. W ci¹gu ca³ej kampanii dywizja wziê³a do niewoli ponad 52 tys. niemieckich ¿o³nierzy.

Opr. J. Szczepkowska, Fot. NAC

Langannerie. Cmentarz ¿o³nierzy polskich poleg³ych w bitwie pod Falaise. To jedyny polski cmentarz we Francji z okresu drugiej wojny œwiatowej. Znajduje siê tu 696 grobów ¿o³nierzy 1. Pancernej Dywizji Genera³a Maczka.

Sherman 1. Dywizji Pancernej genera³a Stanis³awa Maczka do dziœ mierzy ze wzgórza Mont-Ormel w kierunku korytarza, którym w sierpniu 1944 roku z okr¹¿enia ewakuowali siê Niemcy.

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com, tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

10

GRUBE

RYBY

Edyta Bartosiewicz, jedna z najwiêkszych gwiazd polskiej sceny muzycznej lat 90-tych, ma za sob¹ doœwiadczenia bycia na szczycie i… d³ugiej przerwy, kiedy walczy³a o odzyskanie g³osu. W miêdzyczasie nagrywa³a piosenki, jak chocia¿by „Trudno tak” z Krzysztofem Krawczykiem (2004 rok), ale miêdzy albumami „Dziœ s¹ twoje urodziny” i „Renovation” minê³o 14 lat. Choæ nie udziela³a wywiadów, du¿o mówi³o siê o chorobach wokalistki, najczêœciej wymieniaj¹c depresjê. „Je¿eli nie mówisz nic o sobie, a œwiat domaga siê informacji, to sam je sobie tworzy, powo³uj¹c siê na „blisk¹ osobê z otoczenia”. Poniewa¿ przyci¹ga³am wtedy du¿o uwagi, by³o zapotrzebowanie na te wszystkie historie. A ja nie mia³am si³y ich dementowaæ”wspomina Edyta. „Nie mia³am depresji. Moja terapeutka zapytana kiedyœ o to przeze mnie zdecydowanie temu zaprzeczy³a. Moim problemem by³a utrata g³osu, robi³am wszystko, by go odzyskaæ. Œwiat mi siê zawali³ i dlatego siê wycofa³am. Nigdy nie czu³am potrzeby ani obowi¹zku o sobie opowiadaæ. To, czym chcia³am siê dzieliæ, jest w moich tekstach. Tam jest te¿ coœ, o czym nie umia³am i ba³am siê mówiæ w wywiadach”wyjaœnia. „Niczego innego poza pisaniem piosenek i ich œpiewaniem nie umia³am”- wspomina lata poza scen¹. „Do tego mam naturê zadaniowca, ca³e ¿ycie realizowa³am kolejne cele. Myœlê, ¿e nawet ju¿ w doros³ym ¿yciu spe³nia³am tylko ambicje rodziców, nie za bardzo widz¹c w tym wszystkim siebie, nie odczuwaj¹c swoich prawdziwych potrzeb. Moje relacje z nimi, szczególnie z mam¹, nie by³y ³atwe” - opowiada artystka. „Oboje rodzice skupiali siê g³ównie na wzajemnych relacjach, zaanga¿owani we w³asn¹ dramê, ja zaœ mia³am byæ najlepsza w klasie i przynosiæ same pi¹tki. Czwórka z plusem by³a ju¿ problemem, szczególnie gdy ktoœ w klasie dosta³ lepsz¹ ocenê. Ci¹gle by³am do kogoœ porównywana. To wszystko rodzi³o we mnie olbrzymi stres i jakieœ niezdrowe poczucie rywalizacji. Teraz myœlê, ¿e by³am swego rodzaju narzêdziem w spe³nianiu czyichœ ambicji. Moje uczucia nie by³y najwa¿niejsze. Na szczêœcie potrafi³am stworzyæ sobie w³asny œwiat, gdzie czu³am siê bezpiecznie”- kontynuuje. Dziœ artystka ma poczucie, ¿e jest silniejsza, bo przetrwa³a trudne lata, kiedy straci³a g³os i musia³a na nowo u³o¿yæ sobie ¿ycie. „Jestem silniejsza, bo przetrwa³am, bo zrobi³am dla siebie du¿o dobrego. Inaczej teraz patrzê na ludzi, czasem widzê i dobrze rozumiem ich pogubienie i bezradnoœæ. Kiedyœ by³am bardzo jednostronna, krytyczna. Ktoœ by³ albo przyjacielem, albo wrogiem. Nie by³o nic po-

u

u

i

PLOTKI

Kayah - To, ¿e nie uda³o mi siê zbudowaæ trwa³ej rodziny uwa¿am za swoj¹ klêskê.

miêdzy”- wspomina. „A ju¿ dla siebie by³am najwiêkszym katem. Bo¿e, jak ja siê potrafi³am biczowaæ! Z perspektywy czasu widzê, jak wa¿na dla mnie by³a ta trudna lekcja od losu. A ja potrzebowa³am naprawdê solidnego ciosu. Piêæ lat przerwy bym przetrzyma³a, myœlê, ¿e i dziesiêæ bym da³a radê bez wyci¹gania ¿adnych wniosków. Tak by³am uparta i œlepa! ¯ebym naprawdê coœ zrozumia³a, przerwa musia³a trwaæ d³u¿ej. Wierzê, ¿e taka sytuacja przychodzi dok³adnie wte-

WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

E-mail:annapoltravel@msn.com

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat u

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

Weronika Kwiatkowska

Edyta Bartosiewicz - Moje relacje z rodzicami nie by³y ³atwe.

Anna-Pol Travel

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423

www.kurierplus.com

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

dy, kiedy jej potrzebujesz, a sygna³y dostajesz ju¿ du¿o wczeœniej”- twierdzi Edyta. „Czasami, ¿eby coœ zrozumieæ, jesteœmy ra¿eni silnym i nieprzyjemnym bodŸcem. Wiêkszoœci z nas dobrze jest we w³asnych strefach komfortu, nawet jeœli s¹ toksyczne. Dobrze je znamy, mamy w nich poczucie fa³szywego bezpieczeñstwa. Boimy siê nieznanego, tego, co czeka nas poza ich granicami. Ten lêk jest jak niewidzialny mur. Najbardziej radykalnym wyjœciem poza ten bezpieczny kokon jest œmieræ, a takich metaforycznych, ma³ych œmierci jest w naszym ¿yciu mnóstwo. Strasznie siê ich boimy, bo ka¿da zmienia nas nieodwo³alnie. Ale warto przestaæ siê baæ”mówi artystka. „Teraz czujê, jakbym zaczyna³a wszystko od nowa, jakby wszystko mia³o siê powtórzyæ. Tylko z inn¹ œwiadomoœci¹, z nowym baga¿em doœwiadczeñ. P³yta, któr¹ nagrywam, jest niesfornym dzieciakiem. Pozwalam sobie uwidoczniæ na niej swoj¹ ciemn¹ stronê, któr¹ – wydaje mi siê – do tej pory spycha³am na bok, trochê ukrywa³am przed œwiatem”- mówi Edyta. „Dziœ, gdy od nowa stawiam swój fundament, chcia³abym, ¿eby by³ jak najzdrowszy i najprawdziwszy. Nie muszê ju¿ niczego udawaæ. I to jest wolnoœæ”- podsumowuje.

* „Scena jest dla mnie tylko miejscem umo¿liwiaj¹cym mi autoekspresjê. A na co dzieñ ¿yjê normalnie. Prowadzê dom, dzisiaj przykrêca³am œrubki. I te¿ dajê siê czasem skrzywdziæ, jak wielu ludzi. ¯ycie to zbiór doœwiadczeñ. Poparzeñ, zadrapañ, upadków, dopóki siê nie nauczysz, jak chodziæ” – mówi Kayah, kobieta – instytucja. Matka, artystka, producentka - koniecznie w takiej kolejnoœci. „To, ¿e nie uda³o mi siê zbudowaæ trwa³ej rodziny uwa¿am za swoj¹ klêskê. Bo sama pochodzê z rozbitej. Chcia³abym, ¿eby ludziom zale¿a³o na ludziach. ¯eby byli dla siebie empatyczni, pe³ni szacunku. Rozumiem, ¿e uczucie mo¿e wygasn¹æ, ale nie mo¿na tej drugiej osoby potraktowaæ jak dziurawej pary skarpet. I nie mo¿na tchórzyæ”- twierdzi. „Moja mama mówi: „A po co mi ch³op?! Bêdzie mi jeszcze brudzi³”. Bardzo du¿o znam kobiet, które w ¿adnym wypadku nie chcia³yby w domu mê¿czyzny. Wybieraj¹ œwiêty spokój. Ja nie. Jestem zwierzêciem stadnym. Nawet ¿eby podziwiaæ piêkny widok, potrzebujê drugiej pary oczu. A poza t¹ drug¹ par¹, która jest teraz przy mnie, nie potrzebujê ju¿ ¿adnej innej. Bardzo doceniam, co mam”- zwierza siê. „Nie s¹dzê, ¿e istniej¹ idealne zwi¹zki. Chocia¿ teraz mam cudownego partnera, relacjê pe³n¹ szacunku. Ale do tego siê dojrzewa. Mimo wszystko wychodzê z za³o¿enia, ¿e wszystko dzieje siê po coœ. Z³e relacje ustêpuj¹ miejsca tym lepszym. Jeœli oczywiœcie nad sob¹ odpowiednio pracujemy. Czêsto nie widzimy wiêkszego obrazka. Aby ogarn¹æ wzrokiem ca³¹ kamienicê, a nie jej portal, musimy nabraæ dystansu”- przekonuje. „Coœ, co wydaje siê nam tragedi¹, po czasie okazuje siê b³ogos³awieñstwem. Jak toksyczna to by³a relacja, dowiadujemy siê dopiero, gdy odnajdujemy w sobie równowagê, a jeœli pojawi siê ktoœ naprawdê dobry, mamy skalê porównawcz¹. Mi³oœæ, która nas nie uskrzydla, nie jest dobr¹ mi³oœci¹. W ogóle nie jest dobrem”podsumowuje Kayah. I, podobnie jak Edyta Bartosiewicz, wraca na scenê z now¹ energi¹. Obie artystki wyst¹pi¹ w serii koncertów w ramach trasy zatytu³owanej Women’s Voices: Kobiety ratuj¹ planetê. m


KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

WERONIKA KWIATKOWSKA Anaglify Œwiat³o póŸnego popo³udnia. Ostatnie dni lipca. Kot le¿y na pod³odze. Jakby umar³. Nie zbli¿amy siê do okna ze strachu. Ja przed pokazaniem siê w bieliŸnie. Kot z wrodzonej przezornoœci. Przecie¿ nigdy nie wiadomo z której strony mo¿e spaœæ cios. Dwoje mê¿czyzn na rusztowaniu ³ata dziury w skorupie domu. Trwa to ju¿ tak d³ugo, ¿e zwiêd³y kwiaty w skrzynce na p³ocie. A teraz padaj¹ kolejno: ogórki, pomidory, papryka. Wszêdzie worki z cementem. Piaskiem. Welony folii. Ceg³y. £opaty. Gruz na parapecie. Ob³oki py³u. Wygl¹da jak po bombardowaniu. Sp³oszone zwierzêta przemykaj¹ chy³kiem. Mê¿czyŸni mówi¹ g³oœno z³ym angielskim. Zostawiaj¹ puszki po napojach energetyzuj¹cych. I œlady r¹k na szybach. Czasem zagl¹daj¹ do wnêtrza mieszkania. Wtedy nakrywam siê ksi¹¿k¹. Kocem. Kotem. Czytam „Anaglify” Krystyny Mi³obêdzkiej. Trzy bia³e zeszyty z niebieskimi ilustracjami. Ryciny roœlin. Owadów.

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Wykresy. Przekroje. „Czy wiesz, co to s¹ anaglify? Jan przyniós³ takie rysunki geometryczne, by³y rozmaite. Rysowane czerwon¹ i obok niebiesk¹ kresk¹. Patrzy siê na to przez okulary - prawym okiem czerwone, lewym niebieskie szkie³ko i wszystko z p³askiego rysunku staje siê nagle pe³ne. S¹ pude³ka, k¹ty pokoju, bardzo skomplikowane ostros³upy, jeœli poruszysz g³ow¹, to siê kiwaj¹ - rozumiesz - dwa ró¿ne szkie³ka i p³aski œwiat kreski staje siê bry³¹, pe³n¹, zadziwiaj¹c¹” – pisze autorka w liœcie. Czy mo¿e byæ lepsza nazwa dla procesu obcowania z poezj¹, kiedy z p³askich liter czytaj¹cy wznosi skomplikowane konstrukcje, przestrzenie, osobne œwiaty? Jêzyk Mi³obêdzkiej jest zdyscyplinowany. Poetka pozostaje wierna zasadzie, ¿e istot¹ pisania jest wykreœlanie. „Zawsze du¿o notowa³am, na wszystkim-rachunkach, pude³kach od zapa³ek, biletach - podchodzi³am do siebie z wielu stron. Notowanie to próba zdobycia niemo¿liwego, czyli dotarcie do tego miejsca, które wywo³a³o zapis. ¯eby tam trafiæ, trzeba odgarn¹æ niepotrzebne. Od lat wykreœlam s³owa z moich tekstów, ¿eby pozosta³y tylko te konieczne” – mówi 87letnia autorka. „W ksi¹¿ce, o której wiem, ¿e jest ostatnia, uda³o mi siê zamkn¹æ siebie i moje ¿ycie w szeœciu s³owach - wiatr którym ¿y³am/ piasek po odejœciu”. Na fotografii szlachetna twarz. Uwa¿ne spojrzenie. Wielki, chyba rudy, kot.

* Kot jest te¿ na ok³adce „Kiedy dojrzej¹ porzeczki”. Przytula siê do policzka brodatego mê¿czyzny naszkicowanego niebiesk¹ kredk¹. Picture book, czyli ksi¹¿ka obrazkowa Joanny Concejo jest opowieœci¹ o czasie. I o tym, ¿e – jak pisa³a Maria Janion - ¿yj¹c tracimy ¿ycie. Jest skupieniem. Na artefaktach zwyczajnoœci. Przedmiotach rozstawionych po k¹tach domu. Kolorach zmierzchu. Ciemniej¹cym krzaku porzeczki. Zasuszonym liœciu, który wypada z dawno nieczytanej ksi¹¿ki. Jest jak firanka, lekko unoszona na wietrze. PóŸne, letnie popo³udnie. Jak t³usta mucha próbuj¹ca wydostaæ siê spomiêdzy skrzyde³ okna. Smakuje zsiad³ym mlekiem prosto z lodówki. Koñcem wakacji. Henryk usiad³ na ³awce, opar³ plecy o jeszcze ciep³e od lata deski domu. Zamkn¹³ oczy i ca³ym sob¹ zanurzy³ siê powoli w szarej, miêkkiej otch³ani kociego futra. * A u Œwietlickiego pies. Konkretnie suka. Bokserka. Wiersze poety wychodz¹ z domu, a potem „wracaj¹ z³achane, skundlone i patrz¹ spode ³ba”. „Stary, skoñczony Œwietlicki na spacerze z psem. Znowu to samo”. „Ma³e przedmioty, infantylne historie”. Spotkania autorskie. Wêdrówki po Polsce. I nag³ówkach pism. Maleñczuk krwawi¹cy jak Polska. Gowin w Nowym Jorku. „Geje na rowerach. Kurwy w he³-

Kartki z przemijania We Wroc³awiu zagl¹dam do miejsc zapamiêtanych w stanie wojennym, kiedy przyje¿d¿a³em tu jako kurier i sprawozdawca warszawskich podziemnych mediów solidarnoœciowych. W tym mieœcie pisa³em te¿ sprawozdania z tego, co dzia³o siê w podziemnej Solidarnoœci w Warszawie, Trójmieœcie i Nowej Hucie. Ukazywa³y siê ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI w gazecie “Z Dnia na Dzieñ” wydawanej przez Solidarnoœæ Walcz¹c¹. We Wroc³awiu mia³em dobr¹ obstawê, która zdalnie czuwa³a nad moim bezpieczeñstwem i sprawdza³a, czy nie mam ogonów. Odpowiedni ludzie odbierali ode mnie w okolicach Dworca G³ównego (po stronie dzielnicy Huby) wysokogórski plecak pe³en warszawskiej bibu³y a kiedy odje¿d¿a³em oddawali mi go z bibu³¹ dolnoœl¹sk¹. Zawsze czekali w oddali na peronie a¿ bezpiecznie odjadê poci¹giem do Warszawy. Kilkudniowe kwatery mia³em zazwyczaj na Krzykach oraz w dawnym m³ynie w podwroc³awskich Siechnicach. G³ównym moim wroc³awskim opiekunem i informatorem by³ dr Ryszard Jasiñski z Politechniki Wroc³awskiej. Pozna³ mnie z kilkoma najaktywniejszymi dzia³aczami tutejszej Solidarnoœci. By³ wœród Lothar Herbst - dziennikarz, redaktor i poeta. PóŸniej pozna³em tak¿e W³adys³awa Frasyniuka zwolnionego na chwilê z wiêzienia. Rozmawia³em z nim d³u¿ej w mieszkaniu Jana Lityñskiego w Warszawie. Porównuj¹c ró¿ne œrodowiska solidarnoœciowe w kraju, stwierdzam, i¿ œrodowisko wroc³awskie by³o najprê¿niejsze. Zw³aszcza wspomniana Solidarnoœæ Walcz¹ca inspirowana przez Kornela Morawieckiego, który by³ podziwiany i szanowany przez wielu rodaków.

$

Solidarnoœciowe pobyty we Wroc³awiu ³¹czy³em z wizytami w teatrach, w których mo¿na by³o zobaczyæ interesuj¹ce przedstawienia, m.in. “Dziady” Mickiewicza i “D¿umê” Camusa w Teatrze Wspó³czesnym w re¿yserii Kazimierza Brauna oraz w Teatrze Polskim rewelacyjny “Trans-Atlantyk” Gombrowicza przygotowany przez Eugeniusza Korina. Oba te teatry nale¿a³y wówczas do najlepszych w Polsce, zatem chcia³em siê z nimi zwi¹zaæ. Igor Przegrodzki, wspania³y aktor, po kilku rozmowach o

11

wielkiej klasyce francuskiej, zaproponowa³ mi wyre¿yserowanie “Don Juana” Moliera w prowadzonym przez siebie Teatrze Polskim. Pali³em siê do tej sztuki, zatem przygotowywa³em siê do niej niemal pó³ roku. Niestety w³adze miasta wycofa³y w stanie wojennym zgodê na jej wystawienie i za¿¹da³y, aby zamiast “Don Juana” wstawiæ do repertuaru “Œwiêtoszka”. W tej sytuacji postanowi³em pokazaæ tê sztukê jako dalszy ci¹g dziejów Don Juana. By³o to mo¿liwe, albowiem - jak wynika z tekstu Moliera - œcigany przez wszystkich Don Juan nie ma ju¿ gdzie siê schroniæ, tedy zapowiada, ¿e przebierze siê za pokornego zakonnika, który bêdzie ¿y³ z nawracania innych. “Œwiêtoszka” mo¿na zatem odczytaæ jako domniemany dalszy ci¹g dziejów Don Juana. S³owem ten¿e Don Juan to póŸniejszy Tartuffe. Wkrada siê w ³aski mieszczanina Orgona, który chce mieæ w swoim domu stró¿a pilnuj¹cego, by wszystko w jego rodzinie toczy³o siê wedle zasad katolickiej ortodoksji. Podczas prób za³o¿enie to zapowiada³o siê ciekawie, ale na drugi plan schodzi³a sprawa ob³udy i cynizmu. Obserwowa³o siê przede wszystkim Don Juana graj¹cego Tartuffa, co w wykonaniu Jerzego Schejbala by³o interesuj¹ce, ale patrzy³o siê przede wszystkim na metamorfozê postaci. Wycofa³em siê w koñcu z realizacji tej koncepcji, pod wp³ywem dzia³añ wroc³awskiej Solidarnoœci. Uczyni³em to tak¿e na proœbê aktorów z ni¹ zwi¹zanych, którzy chcieli siê poprzez “Œwiêtoszka” wypowiedzieæ na temat tego, co siê w mieœcie dzieje. Trudno by³o bowiem nie reagowaæ na walki uliczne toczone raz po raz tu¿ za drzwiami teatru wychodz¹cymi na ulicê Œwidnick¹. Trudno by³o tak¿e milczeæ w obliczu przemocy i aresztowañ. Przere¿yserowa³em zatem tê sztukê tak, by pokazaæ klêskê dobrych ludzi, mechanizm szanta¿u oraz bezkarnoœæ szpiclów, gromadz¹cych w teczkach haki na tych, którym chc¹ wydrzeæ ich w³asnoœæ. W finale triumfalny œmiech Tartuffa rozlega³ siê jeszcze d³ugo na tej¿e ulicy Œwidnickiej i goni³ widzów wychodz¹cych z teatru. W tym¿e “Œwiêtoszku” kreacj¹ sta³a siê rola Orgona grana wstrz¹saj¹co przez Eliasza Kuziemskiego, oraz rola sprytnej Elmiry w wykonaniu piêknej Bo¿eny Baranowskiej i rola Doryny granej koncertowo przez rozwibrowan¹ Ewê Kamas. Mimo, ¿e przedstawienie sz³o kompletami dwa sezony, ja nie by³em nim usatysfakcjonowany. Henryk Tomaszewski - twórca i szef Pantomimy Wroc³awskiej pociesza³ mnie, twierdz¹c, ¿e zosta³o w nim powiedziane i pokazane to, co wówczas by³o pal¹cym zagadnieniem. Dzisiaj, 35 lat po premierze spotka³em widzów, którzy zapamiêtali to samo. Odetchn¹³em z ulg¹ i spojrza³em na siebie z uznaniem, co prawie mi siê nie zdarza.

mach. Czo³gi radzieckie”. Z rysunków Macieja Maciejowskiego wychynaj¹ twarze polityków. A w³aœciwie ich kontury. Bo nie maj¹ oczu. Ani ust. S¹ trochê jak laleczki voodoo, w które autor i pewnie znaczna czêœæ czytelników, chêtnie wbi³aby zastêpy szpilek. Polska 2019. „Sklepy miêsowêdlinydrób. Kadzidlany dym z grilla”. Protesty. W obronie. I przeciwko. Œwiêta. Pochody. „Cofniêcia polubieñ”. * Le¿ê na kanapie z tomikami poezji na brzuchu. Ksi¹¿ki jak plastry. Zimne kompresy. Ok³ady. Kot siê obudzi³ i patrzy mi w oczy. Jest w nich têsknota. Za mielonym miêsem z indyka, które s¹siad przywióz³ od ¿ydowskiego rzeŸnika z Brighton Beach. Bez antybiotyków. Organiczne. Najzdrowsze - zarzeka³ siê. Stoj¹c w holu. Pod skrzynk¹ na listy. Pod litani¹ nazwisk, których wymówienie, urodzonemu w trzecim pokoleniu, sprawi³yby nie lada k³opot. Pamiêtam, jak rozbawi³o nas amerykañskie dziecko z bogatych przedmieœæ, gdy zaczê³o zdejmowaæ buty w holu. Myœl¹c, ¿e schody prowadz¹ do wy¿szego piêtra mieszkania. ¯e jest ju¿ w domu. A nie na wspólnym korytarzu. Po którym chodz¹ imigranci z by³ej Jugos³awii. Polski. Turcji. Na której robotnicy zostawiaj¹ bia³e œlady. A na drzwiach wisi kartka napisana kilkadziesi¹t lat temu, przez mê¿czyznê, który dzisiaj nie pamiêta ju¿ swojego imienia. KEEP THIS DOOR LUCK ALL THE TIME. LUCKED. m

$

W tym¿e Wroc³awiu nie ma ju¿ dzisiaj wspomnianych artystów - Igora Przegrodzkiego, Eliasza Kuziemskiego i Henryka Tomaszewskiego. Nie ma te¿ ju¿ wielkiego mima, jakim by³ Jerzy Koz³owski. Bardzo mi pomóg³ przy tym¿e “Œwiêtoszku”. Wystarczy³o by szepn¹³ coœ aktorowi na ucho i uruchomi³ w jego ciele jakiœ miêsieñ, co w mig pomaga³o mu zbudowaæ postaæ jako fizyczny byt.

$

Trójk¹t Bermudzki na wroc³awskim Przedmieœciu O³awskim niewiele siê zmieni³ od “moich czasów”. Nadal jest to dzielnica tak szemrana i tak brzydka, ¿e a¿ fascynuj¹ca.

$

Podczas obecnego pobytu we Wroc³awiu spotykam ciekawe postacie. Jedn¹ z nich jest znana mi ju¿ wczeœniej Krystyna Mikulanka, dawna publicystka m.in. “Polityki” i wyk³adowczyni na wydzia³ach dziennikarstwa, a obecnie konsul honorowy Malty w Polsce. Tematów mamy tyle, ¿e nie starcza nam czasu, by je wszystkie przerobiæ. Mamy podobne poczucie humoru. Uj¹³ mnie równie¿ ksi¹dz Krzysztof Mak, proboszcz parafii œw. Henryka przy ulicy Glinianej. Podziwiam jego rozleg³¹ wiedzê, ciekawoœæ ludzi i œwiata a tak¿e ró¿norodne talenty, m.in. plastyczny. Oko ciesz¹ jego pocztówki z anio³ami, które mi podarowa³. Kawa³ w noc rozmawiamy o ró¿nych sprawach, nie wy³¹czaj¹c - rzecz jasna - religijnych, parafialnych i klerykalnych. W podejœciu do nich ksi¹dz Mak wykazuje zdroworozs¹dkowy umiar i dystans. Stara siê tak¿e dobrze rozumieæ racje osób o wolnomyœlicielskim nastawieniu do idei i dogmatów. Nie wartoœciuje, nie ocenia, nie odrzuca. S³ucha z zaciekawieniem. Podziwiam jego skromnoœæ, pokorê i oddanie Najwy¿szemu, Chrystusowi i Jego Matce. Przyjemnie rozmawia³o mi siê równie¿ z wikarym w tej¿e parafii, ksiêdzem Wojciechem Kani¹. W tomiku poetyckiej prozy, jaki mi ofiarowa³ pt. “Dialekty serca i duszy” jawi siê on jako bardzo subtelna osoboœæ. Jego pisanie jest wyrazem radoœci z samego istnienia i ze s³u¿by Bogu. Jest te¿ przejawem dostrzegania Boga w codziennych sytuacjach, w modlitwie i refleksjach o ¿yciu. Poetyzowanie wyrasta z uskrzydlonej wiary i nadaje tej¿e wierze kunsztowny kszta³t.

$

Przy budynku tej¿e parafii stoi lodówka z jedzeniem przeznaczonym dla g³odnych. Ka¿dego wieczora widzê, jak bardzo jest potrzebna. m


12

KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

www.kurierplus.com

Z mi³oœci do tañca i fitnessu í 1 Za wirtualnym uznaniem posz³a konkretna propozycja wspó³pracy. JeŸdzi³am z ich duetem na wystêpy po ca³ym kraju. Moj¹ folkow¹ wspó³pracê z Donatanem i Cleo, mogliœcie zobaczyæ m.in. na Festiwalu Opole 2015, Sopot Hit Festiwal 2015, Lato Zet i Dwójki 2015 w S³ubicach, Festiwalu Top Trendy 2014, Must Be The Music 7 – fina³, Festiwalu Lata z Radiem Zet w Koszalinie 2014, otwarciu ceremonii Mistrzostw Œwiata w Pi³ce Siatkowej Mê¿czyzn 2014. SLAVICA DANCE powsta³a z mi³oœci do tañca i fitnessu. Tym sposobem chcia³abym odczarowaæ nasz folklor. Przekonaæ, ¿e jest piêkny i niepowtarzalny. Chcê, te¿ ¿eby Polacy byli dumni, ¿e maj¹ swój oryginalny program fitness, pierwszy taki na œwiecie. Od kiedy powsta³a marka wszyscy zadawali pytanie – „Jak uda³o ci siê stworzyæ coœ czego nie ma nigdzie?” W dzisjaszej dobie Internetu i wielu rozwi¹zañ ciê¿ko siê przebiæ, pokazaæ siê z tej najlepszej strony. W moim przypadku urywa³y siê telefony. Telewizje i radia zaprasza³y mnie na wywiady – „ChodŸ, poka¿, co masz”. A ja wtedy tak naprawdê mia³am ma³o, zaledwie dwa skomponowane pliki muzyczne. Prowadzi³am zajêcia raz w tygodniu w klubie w Gdañsku. Ale brnê³am w to. Z dnia na dzieñ uczy³am siê nowych tematów, prawnicy uczyli siê ich ze mn¹. Po ogromnych perypetiach pierwsze szkolenie odby³o siê rok póŸniej, czyli w 2016 roku. Okaza³o siê, ¿e mo¿na! Pomyœla³am – „Dam radê, idê w to”. Moim marzeniem by³o mieæ coœ swojego, nietuzinkowego i niepowtarzalnego. Stworzy³am program, którego nie ma na œwiecie. I to by³ pocz¹tek szaleñstwa o nazwie Slavica Dance? Pomyœla³am wtedy „O rety, co ja narobi³am”! Musia³am siê zabraæ do pracy. Zanim powsta³ program musia³am znaleŸæ kompozytora, który skomponuje specjalnie dla mnie muzykê, która bêdzie towarzyszy³a zajêciom. Tej muzyki nie znajdziesz w Internecie, nie ma jej nigdzie – jest to nasza autorska muzyka na bazie folku i fitnessowego bitu. Jak ju¿ by³a muzyka przyszed³ czas na stworzenie umów dla trenerów, bo Slavica to franczyza. Zadba³am te¿ o patent. Od podstaw, przy wspó³pracy ze szkoleniowcem i trenerem z Gdañska, Katarzyn¹ Sznajdrowicz, zbudowa³am uk³ady fitness. Kasia by³a odpowiedzialna za bazê fitness, a ja za czêœæ taneczn¹. Przerobi³am oberki, krakowiaki itd, aby idealnie wpasowaæ je w metodyczne nauczanie fitness. W Slavica wszystko musi byæ równomierne, nie mo¿e byæ ¿adnych mostów muzycznych, to wyrazisty konkretny takt. Nastêpnie znowu razem z Kasi¹ stworzy³yœmy program dla instruktorów, na podstawie którego przyszli trenerze zdobywaj¹ certifikat Slavica Dance Fitness. Proces rozwoju trwa do dzisiaj. Rozwijamy siê na skalê œwiatow¹ i chcemy byæ najlepsi! Dokona³aœ „ludowej” rewolucji w fitnessie, sta³aœ siê ambasadorem polskoœci. Chcia³abym, ¿ebyœmy przestali siê wstydziæ swoich ludowych korzeni, bo zwyczajnie nie ma siê czego wstydziæ. SLAVICA DANCE to polska tradycja oraz muzyka po³¹czona z nowoczesnoœci¹. Niektórym folk kojarzy siê z Cepeli¹, a Slavica Dance to powrót do korzeni w nowoczesnym wydaniu. Zmieniamy kroki tañców ludowych w sposób jakiego jeszcze nie by³o! Slavica Dance TO MY POLACY! To moje ukochane dziecko. Jak wybierasz instruktorów? Osoby zainteresowane wype³niaj¹ formularz zg³oszeniowy WWW. SLAVICADANCE. COM/ZOSTAN-INSTRUKTOREM.

Daty szkoleñ s¹ dostêpne na naszej stronie SLAVICADANCE. COM SZKOLENIA prowadzone s¹ w ró¿nych terminach g³ównie w najwiêkszych miastach w Polsce m. in.: w Warszawie, Gdañsku, Poznaniu, £odzi, Wroc³awiu i wielu innych. Zanim dana osoba przyjedzie na szkolenie, przeprowadzany z ni¹ wywiad œrodowiskowy. Relacja z naszymi przysz³ymi trenerami jest bardzo wa¿na. To warunkuje dobr¹ i rzeteln¹ wspó³pracê. Zdany kurs/ szkolenie to dopiero pocz¹tek drogi. Dostaæ certyfikat to jedno, ale wejœæ na rynek z przytupem to drugie. Charakterystyka instruktora to uœmiech i wiara w siebie oraz swoje umiejêtnoœci. Chcielibyœmy, aby folkowa wspó³praca z naszymi trenerami trwa³a do koñca i o jeden dzieñ d³u¿ej. Ile czasu zajmuje ci przygotowanie trenera? Tak naprawdê trener musi mieæ ju¿ podstawy fitness. Nie biorê nikogo „z ulicy”. To nie mo¿e byæ osoba, która nagle wpadnie i powie:”Hej, chcê byæ instruktorem”. To musi byæ kto ju¿ jest instruktorem fitness b¹dŸ tañca, kto ma doœwiadczenie w pracy z ludŸmi, z rytmem z cia³em cz³owieka. Trening Slavica Dance jest bardzo wydolnoœciowy. Po ukoñczeniu kursu Slavica Dance instruktor jest ju¿ pe³noprawnym trenerem naszego programu; ma jednak 30 dni na to, ¿eby wejœæ w ten program. To znaczy, ¿e w ci¹-

gu 30 dni musi nam wys³aæ film zaliczeniowy. Bêd¹c na kursie ma nasz¹ pomoc, czuje siê bezpieczny. Kiedy kurs koñczy musi wyp³yn¹æ na g³êbok¹ wodê, musi wiedzieæ jak samodzielnie poprowadziæ klasê. Slavica Dance to program dla ludzi odwa¿nych, silnych, konsekwentnych, którzy kochaj¹ polsk¹ kulturê. Nie ka¿dy trener siê w tym odnajdzie. Ilu trenerów ma Slavica Dance? Obecnie mamy oko³o 60 osób w Polsce. Mamy te¿ trenerów w Austrii w Wiedniu, w Anglii niedaleko Manchesteru (Accrington), w Irlandii w Dublinie. Powsta³ te¿ odzia³ w Nowym Jorku z trenerk¹ Natali¹ Pruszko. Pierwsze warsztaty Slavica w Nowym Jorku odby³y siê na prze³omie czerwca i lipca w 2017 roku w klubie Awakening. W tym roku by³y one zorganizowane m.in. w Centrum Polsko-S³owiañskim na Greenpoincie oraz Force Fitness Club na Fresh Pond Road na Queensie. Inicjatork¹ zajêæ Slavica Dance w Nowym Jorku jest Natalia Pruszko, która otworzy³a tutaj nasz oddzia³. Nataliê bêdziecie mogli spotkaæ na Queensie: Maspeth, Ridgewood. Moim marzeniem jest by Natalii uda³o siê tu w Nowym Jorku, by wyszkoli³a kolejnych instruktorów, a co za tym idzie otworzy³a wiêcej placówek. Natalia mówi³a, ¿e jako instruktor Slavica Dance w Nowy Jorku chcia³aby zintegrowaæ S³owianki... Slavica Dance to przede wszystkim dobra zabawa. Chcemy by ci, co przychodz¹ na nasze zajêcia poczuli radoœæ z ruchu i z bycia razem. Tradycyjne kroki ludowe s¹ zmodyfikowane do fitnesu. Slavica Dance to FOLKOWE CARDIO, które anga¿uje wiele grup miêœniowych, jednoczeœnie: poœladki, miêœnie brzucha, barki, przedramiona, nogi i plecy. Podczas naszych zajêæ jest du¿a praca r¹k, ramiona te¿ tworz¹ choreografiê. Dziêki zajêciom Slavica Dance mo¿emy te¿ rozci¹gn¹æ klatkê piersiow¹, która czêsto jest „przepracowana“ od siedzenia przed komputerem. Na jednych zajêciach mo¿na zgubiæ do 600 kcal. W chwili obecnej prowadzimy na ten temat badania na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdañsku na Wydziale Rehabilitacji i Kinezjologii. Kto mo¿e braæ udzia³ w zajêciach? Wszyscy! Mamy zajêcia podstawowe i zaawansowane. Wœród naszym programów

s¹ Slavica Dance dla doros³ych oraz Slavica Dance dla dzieci od 6 do 12 roku ¿ycia. £¹czycie pokolenia? Zale¿y nam na wspólnej zabawie. Zajêcia Slavica Dance s¹ dla ka¿dego, niezale¿nie od wieku! Macie te¿ i panów? Zdarzaj¹ siê. Do mnie na zajêcia systematycznie przychodzi dwóch panów. Myœlê, ¿e dla nich g³ównym wabikiem s¹ æwicz¹ce tu panie, takie widoki ka¿dy by chcia³ zobaczyæ (œmiech). Jak Amerykanie reaguj¹ na twój program fitness? Na pewno zwracaj¹ uwagê na kolorowe i charakterystyczne stroje. Tak, w logo mamy nasze piêkne, kolorowe ³owickie wzory. Dla Amerykanów Slavica Dance to coœ innego, nowego, zaskakuj¹cego, wrêcz egzotycznego. Najpiêkniejszy komplement jaki do tej pory us³ysza³aœ o Slavica Dance? ¯e jestem polskim Beto Perezem. Dla tych, co nie wiedz¹ – Beto Perez stworzy³ Zumbê znan¹ dziœ na ca³ym œwiecie. Mi³y komplement choæ Slavica Dance jest zupe³nie inna ni¿ Zumba. To dwa odmienne œwiaty. Wiem, bo chodzilam i na jedne i na drugie zajêcia. W³aœnie, a wielu myœli, ¿e Slavica Dance to s³owiañska Zumba – nic bardziej mylnego. Slavica wplata do uk³adu tanecznego kroki charakterystyczne dla aerobiku – wykopy, step up, chasse czy krok dostawny. Anga¿uje do pracy miêœnie w wiêkszym stopniu ni¿ zumba, która skupia siê g³ównie na p³ynnych ruchach tanecznych. Frank Sinatra œpiewa³, ¿e jeœli uda ci siê w Nowym Jorku, to uda ci siê wszêdzie. Co dalej? Naszym celem jest jak najwiêksza iloœæ placówek. Jestem urodzon¹ artystk¹, przychodzi mi ci¹gle mnóstwo pomys³ów do g³owy. Slavica Dance to moja praca, ale równie¿ moje hobby i pasja. Mam co robiæ. Jestem ma³ym cz³owiekiem o wielkiej duszy. Chcê by Slavica Dance podbi³a œwiat. Gdyby tak siê sta³o p³aka³abym ze szczêœcia, a tak naprawdê to i teraz pop³ynie niejedna ³za, bo du¿o dobrego siê dzieje i to wszystko dzieje siê naprawdê.

Rozmawia³a: Katarzyna Zió³kowska


Emilia’s Agency

El¿bieta Baumgartner radzi

Jak znaleŸæ konto po zmar³ym w Polsce

Szacuje siê, ¿e w Polsce le¿y na martwych kontach, czyli rachunkach osób zmar³ych, oko³o 10 mld z³. Rodziny czêsto nie wiedz¹, ¿e ich œwiêtej pamiêci ojciec czy ma³¿onek mia³ jeszcze jedno konto bankowe, inwestycyjne, maklerskie czy ubezpieczeniowe. Obecnie przepisy umo¿liwiaj¹ ³atwiejsze ich odszukanie. Pytanie pani Natalii Do redakcji napisa³a pani Natalia: „W Polsce zmar³ mój dziadek. Z przekazu rodzinnego wiem, ¿e posiada³ kilka kont w ró¿nych instytucjach finansowych, na których prawdopodobnie znajduj¹ siê jakieœ pieni¹dze. Dziadek mieszka³ w wojewódzkim mieœcie, gdzie jest kilkadziesi¹t banków. Nie zostawi³ testamentu, a jedynymi spadkobiercami jestem ja – wnuczka mieszkaj¹ca w Stanach i moja siostra Maria w Polsce. W jaki sposób mo¿emy uzyskaæ informacje o rachunkach dziadka? Czy siostra musi udaæ siê do ka¿dej instytucji? Czy na podstawie aktu zgonu dziadka dostanie informacjê i wyp³atê?” Rachunek z dyspozycj¹ na wypadek œmierci Od 1 lipca 2016 r. bank w Polsce ma obowi¹zek przy zak³adaniu konta poinfor-

mowaæ klienta, ¿e ma mo¿liwoœæ wydania dyspozycji na wypadek œmierci. Co siê tyczy ju¿ istniej¹cych kont, bank mia³ w ci¹gu szeœciu miesiêcy, licz¹c od 1 lipca 2016 roku, poinformowaæ posiadacza rachunku o mo¿liwoœci wskazania osób, które maj¹ przej¹æ konto po jego œmierci. W³aœciciel rachunku mo¿e zleciæ wyp³atê pieniêdzy ma³¿onkowi, dzieciom, wnukom, prawnukom, rodzicom, dziadkom i rodzeñstwu. Liczba wydanych dyspozycji jest nieograniczona – mo¿na wydaæ polecenie, aby bank wyp³aci³ ró¿ne kwoty, np. ¿onie 10 tys. z³, a dzieciom po 4 tys. z³. Suma wyp³at na podstawie tych dyspozycji nie mo¿e byæ wy¿sza ni¿ dwudziestokrotne przeciêtne wynagrodzenie za ostatni miesi¹c przed œmierci¹ posiadacza rachunku. Po otrzymaniu informacji o œmierci posiadacza rachunku, finansowa instytucja musi powiadomiæ osoby, na rzecz których wydano dyspozycje. Je¿eli dziadek pani Natalii skorzysta³ z tej opcji i wyznaczy³ spadkobiercê na wypadek swojej œmierci, to osoba ta uzyska dostêp do œrodków po okazaniu aktu zgonu. W przeciwnym razie procedura jest bardziej skomplikowana. Najpierw tytu³ prawny do spadku W celu uzyskania informacji o koncie zmar³ego, nale¿y posiadaæ prawomocne postanowienie s¹du, które potwierdza prawo do nabycia spadku lub akt notarialny poœwiadczaj¹cy jego dziedziczenie. Wnuczka dziadka mieszkaj¹ca w Polsce powinna wszcz¹æ postêpowanie spadkowe w polskim s¹dzie albo u polskiego notariusza. Procedurê spadkow¹ w Polsce i w USA wyjaœniam w najnowszej ksi¹¿ce pt. „Planowanie spadkowe”.

Spotkanie Kownackiego z kibicami

u

Adam z mam¹ i babci¹.

23 lipca przed walk¹ z Chrisem Arreol¹, w restauracji Amber na Brooklynie odby³o siê spotkanie Adama Kownackiego z fanami i kibicami. Adam, otoczony rodzin¹, rozdawa³ autografy oraz pozowa³ do zdjêæ. Babyface swój kolejny pojedynek w drodze

13

KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

www.kurierplus.com

po tytu³ mistrza œwiata wagi ciê¿kiej stoczy 3 sierpnia w Barclay Center na Brooklynie. Sponsorami spotkania byli: restauracja Amber, BOM Wierzbicki-kancelaria, Crumbs Bakery z Long Island – która zrobi³a olbrzymi tort z wizerunkami bokserów oraz ¯ywiec. Tekst i zdjêcia: Zosia Zeleska-Bobrowski

nowy adres 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555 3

ROZLICZENIA PODATKOWE NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem autentycznoœci kopii paszportu 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy 3

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Agencja otwarta od poniedzia³ku do soboty. Nastêpnie w dowolnym banku sk³ada siê wniosek o uzyskanie informacji o rachunkach zmar³ego. Instytucja przyjmuj¹ca wniosek zweryfikuje to¿samoœæ i uprawnienie wnioskodawcy do spadku, po czym wyœle wniosek do centralnej informacji o rachunkach bankowych. Centralna informacja o rachunkach bankowych ¯eby odszukaæ i odzyskaæ konto w banku, warto wiedzieæ, czym jest centralna informacja o rachunkach bankowych. To us³uga, któr¹ Krajowa Izba Rozliczeniowa (KIR) œwiadczy bankom i SKOK-om, w celu sprawniejszego pozyskiwanie informacji o kontach nieaktywnych. Korzystanie z tego narzêdzia jest dla banków i SKOK-ów obligatoryjne. System ten daje dostêp do informacji o rachunkach osób zmar³ych, „zapomnianych” rachunkach osób fizycznych oraz rachunkach osób wskazanych przez s¹d, komornika, policjê lub inne uprawnione organy. Niestety, Centralna Informacja o rachunkach nie zawiera szczegó³ów dotycz¹cych rachunków maklerskich, rejestrów w funduszach inwestycyjnych, polis inwestycyjnych czy innych form inwestycji. Tego typu sk³adników maj¹tku trzeba poszukiwaæ na w³asn¹ rêkê. Z us³ug Centralnej Informacji mo¿e skorzystaæ zainteresowana osoba, by sprawdziæ gdzie znajduj¹ siê jej w³asne rachunki, albo rachunki przez ni¹ odziedziczone. Nie rzadko bowiem ktoœ uzyska³ spadek, ale nie wie, gdzie znajduj¹ siê œrodki spadkodawcy. W przesz³oœci zapytanie o poszukiwany rachunek musia³o byæ adresowane do ka¿dego banku z osobna. Od 1 lipca 2016 r. zbiorcze informacje posiada Centralna Informacja o rachunkach. Przesy³a ona elektronicznie zapytanie do wszystkich banków i SKOK-ów w Polsce. Ka¿dy z nich ma obowi¹zek udzielenia odpowiedzi Centrali w terminie trzech dni roboczych. Nastêpnie Centralna informacja przeœle raport – w formie zbiorczej informacji – do instytucji finansowej, w której by³o z³o¿one zapytanie. I tak dowiadujemy siê, czy zmar³y mia³ jakieœ rachunki, na których s¹ zdeponowane pieni¹dze bêd¹ce przedmiotem spadku. Wiêcej w witrynie Centralnej Informacji: http://www.centralnainformacja.pl.

Jak znaleŸæ w³asne zapomniane konto w Polsce Nowe przepisy w Polsce na³o¿y³y na banki obowi¹zki wobec nieaktywnych kont, które umo¿liwiaj¹ w³aœcicielom ich odnalezienie. Umowny termin „rachunki uœpione” to okreœlenie dotycz¹ce kont bankowych zapomnianych przez w³aœcicieli, a tak¿e kont osób zmar³ych, o których nie wiedzieli spadkobiercy, albo kont, których spadkobierców nie odnaleziono. Je¿eli w ci¹gu piêciu lat i nie by³y na koncie wykonywane ¿adne operacje, to bank wyst¹pi do rejestru Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludnoœci (PESEL) po ustalenie, czy posiadacz rachunku ¿yje. Je¿eli w³aœciciel zmar³, to zgromadzone œrodki maj¹ byæ przekazane spadkobiercom. Gdy bank nie znajdzie spadkobierców, œrodki przejmie gmina, w której zameldowany by³ w³aœciciel konta. Je¿eli bank dostanie potwierdzenie, ¿e w³aœciciel konta ¿yje, to musi konto zatrzymaæ otwarte, a dopiero 10 lat od ostatniej czynnoœci wykonanej na rachunku bank ma obowi¹zek zamkn¹æ rachunek klienta. Bank jednak bêdzie musia³ na co najmniej szeœæ miesiêcy przed up³ywem tego terminu poinformowaæ klienta o skutkach up³ywu tego okresu. Wniosek: Nale¿y upewniæ siê, ¿e bank posiada nasz aktualny adres. Ka¿dy mo¿e sprawdziæ, czy ktoœ nie za³o¿y³ rachunku, wykorzystuj¹c nielegalnie nasze dane osobowe. Tym samym Centralna Informacja mo¿e byæ cennym narzêdziem do walki z wy³udzeniami. m

El¿bieta Baumgartner jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników. Jej najnowsza ksi¹¿ka pt. "Planowanie spadkowe", wyjaœnia, jak uporz¹dkowaæ swoje sprawy w Stanach i w Polsce. Jest ona dostêpna w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio u wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 718-224-3492, www.PoradnikSukces.com


14

KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

96 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

8

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT

www.kurierplus.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 POTRZEBNA KELNERKA do pracy w polskiej restauracji

na Greenpoicie tel. 646-785-6954

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Radio RAMPA na fali 620 AM

HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy fachowców z doœwiadczeniem i pozwoleniem na pracê. AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Street, Maspeth, NY 11378

Tel. 718-326-9090/2795

POLONEZ 159 Nassau Ave Brooklyn NY 11222 Tel. 718 - 389 - 6001 polonez159@gmail.com www.polonez shipping.com

Plan wycieczek 2019: m

Dooko³a USA w 16 dni

25 maja,16 lipca, 27 lipca, 7 wrzeœnia, 28 wrzeœnia

Dooko³a USA w 19 dni Podró¿ Marzeñ 13 sierpnia do 31 sierpnia m Niagara – od maja do paŸdziernika m Waszyngton, Filadelfia, Floryda, inne atrakcje m

Paczki lotnicze do Polski i Europy Przesy³ki pieniê¿ne USME, Apostille

Zapraszamy NAUKA GRY na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel tel. 718-609-0088

Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

Fortunato Brothers Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii

na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie. m

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.


KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

www.kurierplus.com

15

Z rodzin¹ jachtem ma koniec œwiata

u

Polski ksi¹dz Ojciec Dominik odprawia mszê œwiêt¹.

u

Nabo¿eñstwo w parafii w Algeciras.

Dar polskich ¿eglarzy Wszystkie dobre, bezinteresowne czyny zawsze warte s¹ tego, by o nich opowiedzieæ, lub przynajmniej przez chwilê je powspominaæ. Czêsto to robimy, jednak tym razem byliœmy nie tylko bezstronnymi obserwatorami, ale równie¿ g³ównymi organizatorami ufundowania dwóch œwiêtych figur dla hiszpañskiej parafii w Algeciras. Parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Saladilno, której proboszczem jest polski ksi¹dz Dominik Kocio³ek. Nasza znajomoœæ z ksiêdzem Dominikiem, wieloletnim misjonarzem w Ameryce Po³udniowej, rozpoczê³a siê jeszcze na terenie Polski, gdy ksi¹dz by³ kapelanem w kole myœliwskim, z którym by³a zwi¹zana moja ¿ona kapitan Edyta Kos-Jakubczak. Ksi¹dz Dominik spêdzi³ tam tylko kilka lat, po kilkunastu latach misji w Ameryce Po³udniowej. Dziœ znów opiekuje siê wiernymi daleko poza granicami kraju. Tym razem na koñcu Hiszpanii w Andaluzji. Poniewa¿ ludzkie drogi przecinaj¹ siê w zaskakuj¹cych momentach, nam po latach braku kontaktu, przysz³o siê spotkaæ z ksiêdzem Dominikiem kilka tysiêcy kilometrów od Polski. Dowiedzieliœmy siê przy okazji, jak ³atwo jest odszukaæ dobrego kap³ana odleg³ego nawet o tysi¹ce kilometrów. Tym razem spotkaliœmy siê na absolutnym skraju Po³udniowo-Zachodniej Europy. Tam te¿ mieliœmy okazjê przyj¹æ goœcinê ksiêdza Dominika, przed nasz¹ dalsz¹ podró¿¹ do Afryki Pó³nocno Zachodniej. Tam te¿ mieliœmy okazjê poznaæ bardzo radosn¹, goœcinn¹ i przyjacielsk¹ spo³ecznoœæ parafii Matki Boskiej w Saladillo. To w³aœnie kontakt z wyj¹tkowymi parafianami oraz wyj¹tkowym ksiêdzem, popchn¹³ nas do tego by ufundowaæ dwa lata temu pierwsz¹ œwiêt¹ figurê parafii. By³a to figura Jezusa Zmartwychwsta³ego. Jednak od pomys³u do realizacji bieg³a bardzo d³uga droga. Przetransportowanie z Polski, spod Czêstochowy, œwiêtej figury, spêdza³o nam sen z powiek i po kilku tygodniach i interwencji wielu zaprzyjaŸnionych ¿eglarzy, uda³o siê j¹ w koñcu dostarczyæ na teren parafii. Z drug¹ figur¹, œwiêtego Tomasza z Judy, w tym roku posz³o nam ju¿ trochê lepiej. Tym razem nie tylko my byliœmy jej fundatorami. Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie podziêkowaæ kapitanowi Czesterowi Grubie z Kanady, który by³ razem z nami g³ównym fundatorem tej wyj¹tkowej figury œwiêtego. S³owa podziêkowania nale¿¹ siê równie¿ ¿eglarzom: Krzysztofowi Duczyñ-

skiemu i ¯anecie, Danielowi Olszewskiemu, Damianowi Furtakowi oraz pozosta³ym wspieraj¹cym ten projekt ¿eglarzom, za ogromne wsparcie w drugim trudnym transporcie. Pierwszy transport przez Europê by³ dla nas bardzo du¿ym problemem, za drugim razem wybraliœmy inn¹, jak siê okaza³o ³atwiejsz¹ drogê. Tym razem wykupiliœmy transport lotniczy i uda³o siê na skraj Hiszpanii dostarczyæ nasz dar w zaledwie 24 godziny. To w³aœnie dziêki wsparciu zaprzyjaŸnionych ¿eglarzy uda³o siê to zrobiæ sprawnie, bezpiecznie i szybko. Nie od dziœ ¿eglarze nam udowodniaj¹, ¿e s¹ uczynni i chêtni do bezinteresownej pomocy. Hiszpania, podobnie trochê do Polski, to kraj wielu kontrastów. S¹ tam miejsca bardzo bogate, pe³ne zabytków historycznych, czy piêknych pomnikiów przyrody, a tak¿e maj¹ce siê œwietnie finansowo. Ale jest te¿ w tym wyj¹tkowym kraju sporo biedy. Do jednego z bardziej ubogich regionów nale¿y Andaluzja. Na jej terenie wiele miast boryka siê z brakiem miejsc pracy i zwi¹zanym z tym wyludnieniem. Do takich miejscowoœci nale¿y w³aœnie Algeciras. Mimo ¿e jest to miasto portowe, w którym jest du¿y port prze³adunkowy, to ludnoœæ w tym mieœcie nie ma mo¿liwoœci pozwalaj¹cych na czerpanie du¿ych korzyœci chocia¿by z turystyki, a wiêkszoœæ prac jakie siê tu wykonuje, to ciê¿kie prace fizyczne zwi¹zane z portem – co za tym idzie, ten rejon nie jest specjalnie bogaty. Dodatkowo bliskoœæ Afryki nie sprzyja bezpieczeñstwu tych okolic, a przypomnê, ¿e na terenie Cieœniny Gibraltarskiej, najkrótsza odleg³oœæ do Afryki, to raptem 14 kilometrów. Przemyt ludzi i narkotyków, o którym s³yszymy od kilku lat w mediach, to jest problem, który nie omija te¿ tego miejsca. Ciekawe, ¿e ró¿ne miejscowe czynniki wp³ynê³y na to, ¿e to w³aœnie ludnoœæ w Algeciras jest bardzo przyjacielska, bardzo siê te¿ wspiera. Ludzie organizuj¹ siê wokó³ parafii rzymskokatolickich, buduj¹ wsólnoty po to, ¿eby móc na siebie liczyæ wtedy, kiedy wszyscy inni nie chc¹ lub nie mog¹ im pomóc. W ka¿dym razie nas, obcych ludzi, z kraju oddalonego o tysi¹ce kilometrów przyjêto bardzo serdecznie. Z uœmiechem, bez ¿adnego dystansu. Myœlê, ¿e nie sta³o siê to bez udzia³u polskiego ksiêdza, który pracuj¹c tu przez kilka lat zaskarbi³ sobie zaufanie i przyjaŸñ mieszkañców. Nam natomiast wydawa³o siê, ¿e w tamtym momencie jeszcze nie zas³u¿yliœmy na zainteresowanie i ¿yczliwoœæ tych wyj¹tkowych ludzi.

u

Spotkanie z ojcem Dominikiem i biskupem w Algeciras.

Dzisiaj darami œwiêtych figur dla parafii chcieliœmy choæ trochê zrewan¿owaæ siê za dobroæ osób które nas przyjê³y, oraz za dobre serce ksiêdza proboszcza, który zaoferowa³ nam goœcinnê. Na pewno nie uda³o nam siê do koñca sp³aciæ d³ugu, który zaci¹gnêliœmy. Pewnie jeszcze wiele razy bêdziemy wspominaæ to wyj¹tkowe miejsce i jego mieszkañców. Cieszymy siê te¿, ¿e uda³o nam siê zrewan¿owaæ szczególnie drug¹ œwiêt¹ figur¹. Pierwsza, jak ju¿ pisa³em, to figura Chrystusa Zmartwychwsta³ego, jest dobrze znana wszystkim wiernym. Druga figura, któr¹ ufundowaliœmy, to œwiêty Tomasz z Judy. Jest on patronem spraw trudnych, a bywa, ¿e beznadziejnych. To do niego teraz, prawie codziennie po mszy, wielu ludzi modli siê o pomoc w sytuacjach skomplikowanych, czasami wydaje siê niemo¿liwych do rozwi¹zania.

Mi³o patrzeæ i obserwowaæ ludzi, którzy tym razem mog¹ do œwiêtego skierowaæ swoje modlitwy i zorganizowaæ siê w tym krótkim momencie, kiedy prosz¹ o wsparcie i wierz¹, ¿e pomoc nadejdzie. Mamy nadziejê, ¿e my swoim podarunkiem udzieliliœmy im te¿ trochê wsparcia. Dziœ, przy tej szczególnej okazji pozostaje mi tylko prosiæ naszych czytelników, szczególnie podró¿ników i ¿eglarzy, ¿eby wspierali osoby, które przypadkiem spotykaj¹ podczas podró¿y na swojej drodze. Nie pozostajmy obojêtni na potrzeby innych. Mamy nadziejê, ¿e choæ po czêœci uda³o siê nam to zrobiæ wspieraj¹c wyj¹tkowego ksiêdza Dominika, wyj¹tkow¹ parafiê i jej wiernych figurami œwiêtych z Polski.

Z pok³adu jachtu – rodzina ¿eglarska, kapitan Adam, Edyta i kapitanka Kalinka

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz


16

KURIER PLUS 3 SIERPNIA 2019

www.kurierplus.com

Obóz na szczycie Mount Greylock.

Na harcerskim szlaku w Vermont

S³u¿ba w kuchni.

Apel. Moment podniesienia flag.

Zastêpy harcerek.

Kolejnym punktem programu akcji letniej Hufca „Podhale” dzia³aj¹cego na terenie wschodniego wybrze¿a Stanów Zjednoczonych jest obóz harcerek w Stamford, w stanie Vermont, na terenie zwanym „Bieszczady”, a nale¿¹cym do Hufca Harcerzy „Warmia”. Dziewczêta pod komend¹ instruktorki pwd. Ma³gorzaty Szaro, obozuj¹ od 14 lipca i zwin¹ obóz po dwóch tygodniach wspólnego gospodarowania w leœnych warunkach. Ka¿da akcja harcerska zwi¹zana jest z konkretnym tematem, podporz¹dkowuj¹cym program, wed³ug którego przeprowadzane s¹ zajêcia na biwaku, obozie, kolonii.

Harcerki z dwóch podobozów.

Przed sp³ywem pontonowym.

Na rzece w pontonach.

Komenda obozu z wizytuj¹cymi instruktorkami.

Pora na siatkówkê.

Temat tegorocznego obozu brzmi „Polskie Wartoœci”. Dziewczêta zapoznaj¹ siê zarówno z postaciami kobiet, które na przestrzeni naszej historii odegra³y wa¿n¹ rolê jak i z wspó³czesnymi kobietami, ze szczególnym uwzglêdnieniem ich pozytywnych cech charakteru oraz wartoœci jakimi siê w ¿yciu kierowa³y lub nadal kieruj¹. Podkreœlaj¹c ich pasje ¿yciowe, które doprowadzi³y do wynalazków, kreatywnoœci, wielkiego poœwiêcenia a nawet bohaterstwa, instruktorki pragn¹ zachêciæ harcerki aby i one kierowa³y swoje ¿ycie na szlachetn¹ drogê. Zdobywane sprawnoœci, gawêdy, piosenki i zajêcia zwi¹zane z tematem pomagaj¹ w utrwaleniu tych zamierzeñ.

Komendantka sk³ada raport hufcowej.

Rozpalenie ogniska.

Poniewa¿ obóz po³o¿ony jest na malowniczym terenie Green Mountains, g³êboko w lesie, harcerki maj¹ okazjê wykorzystaæ lub pog³êbiæ swoje pionierskie umiejêtnoœci podczas budowania obozowiska. Dziewczêta du¿o wêdruj¹, wyrabiaj¹c wytrzyma³oœæ i ucz¹c siê samodzielnoœci. Najwy¿szy szczyt w okolicy, Mount Greylock na s³ynnym szlaku Appalachian Trail, zosta³ zdobyty w drugim tygodniu obozu. Obozowy czas szybko p³ynie, szczególnie umilany zabawami i œpiewem przy ognisku, np. w rytm piosenki obozu: Jak dobrze zapaliæ ognisko I trzymaæ siê w krêgu za rêce,

I w g³owie i w sercu mieæ wszystko A potem zaœpiewaæ w piosence: Hej harcerki, hej piechury, W trawie piszczy, ¿e ju¿ czas, Hej porzuæcie miejskie mury, Dalej w drogê, dalej w las. ¯yczmy wiêc wszystkim harcerkom, tym najm³odszym stopniem jak i tym najbardziej w harcowaniu doœwiadczonym, wspania³ych, intensywnie prze¿ytych wakacji oraz aby wspomnienia z nimi zwi¹zane d³ugo pozosta³y w ich pamiêci.

Beata Kru¿el, pwd., Maria Bielska hm. ZDJECIA: PWD. BASIA KOSER, HM. MARIA BIELSKA, ASP. MARLENA WAL

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 3 sierpnia 2019  

Kurier Plus - e-wydanie 3 sierpnia 2019  

Advertisement