Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1295 (1595)

W E E K L Y ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E TYGODNIK

29 CZERWCA 2019

PE£NE E-WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Polski Festiwal z Lajkonikiem – str. 2 í Polacy w NYC Community Education Counsil – str. 3 í Ugoda czy wyrok? – str. 7 í Apel o zwiêkszenie iloœci komisji... – str. 13 í Poznañski Czerwiec 1956 – str. 6 í 450. rocznica Unii Lubelskiej – str. 16

Tomasz Bagnowski

Johnson na brexit Kameleon, klaun, brytyjski Donald Trump, czyli Boris Johnson ma najwiêksze szanse na objêcie teki premiera Wielkiej Brytanii. Po trzech latach bezskutecznych wysi³ków maj¹cych na celu doprowadzenie do zgody w sprawie warunków opuszczenia przez Wielk¹ Brytaniê Unii Europejskiej Theresa May wkrótce odejdzie ze stanowiska. Kierowana przez May Partia Konserwatywna, czyli popularnie mówi¹c Torysi, wybior¹ swojego nowego lidera 22 lipca. To on zostanie nowym premierem i to na nim spocznie odpowiedzialnoœæ zakoñczenia procedury brexitu, który nadal drastycznie dzieli Brytyjczyków. Na polu walki pozosta³o ju¿ tylko dwóch kandydatów: Jeremy Hunt i Boris Johnson. W zasadniczej sprawie, czyli opuszczenia Unii Europejskiej, nie ró¿ni¹ siê oni specjalnie. Obaj zdecydowanie opowiadaj¹ siê za wyjœciem z Unii Europejskiej. Torysi bêd¹ wiêc tak naprawdê decydowaæ o tym, który z tych polityków bêdzie lepszy jako lider w tym trudnym okresie. Jeœli wierzyæ sonda¿om, przewidywaniom bukmacherów i opiniom prasy, nowym liderem konserwatystów bêdzie Boris Johnson. By³y minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii i by³y burmistrz Londynu zdecydowanie prowadzi. Za jego kandydatur¹ w po³o-

wie czerwca opowiada³o siê oko³o 80 procent z mniej wiêcej 160 tys. Torysów, którzy wybieraæ bêd¹ swojego nowego lidera. Zostanie on premierem gdy¿ Partia Konserwatywna jest najliczniejszym ugrupowaniem w parlamencie brytyjskim. Co prawda sytuacjê komplikuje fakt, ¿e Torysi po ostatnich wyborach w 2017 roku utracili samodzieln¹ wiêkszoœæ, mamy wiêc do czynienia z tzw. zawieszonym parlamentem, ale zgodnie z tradycj¹ w takim w³aœnie parlamencie nowy rz¹d tworzy to ugrupowanie, które rz¹dzi³o dotychczas. Boris Johnson to zdecydowanie najbardziej znany i jednoczeœnie budz¹cy najwiêksze kontrowersje brytyjski polityk. Przylgnê³o do niego miano politycznego kameleona gdy¿ potrafi szybko zmieniaæ pogl¹dy, jak mówi¹ jego przeciwnicy w zale¿noœci od tego jakie s¹ aktualne trendy. O Johnsonie mówi siê tak¿e, ¿e jest politycznym klaunem, co z kolei ma zwi¹zek z jego specyficznym poczuciem humoru. Zaczê³o siê to jeszcze wówczas gdy by³ on popularnym dziennikarzem i korespondentem konserwatywnego “Daily Telegraph” w Brukseli, sk¹d w sposób przeœmiewczy relacjonowa³ proces legislacyjny parlamentu Unii Europejskiej. í8

O Festiwalu obszerniej na stronie 2. Zachêcamy!

Bia³oruski Dom w Warszawie O dzia³alnoœci kulturalnej i oœwiatowej „Bia³oruskiego Domu” z jego wspó³przewodnicz¹cym Alesiem Zarembiukiem rozmawia Leszek W¹tróbski.

u

Aleœ Zarembiuk - Nasza droga do Unii Europejskiej biegnie przez Polskê.

„Bia³oruski Dom” powsta³ po wydarzeniach z 19 grudnia 2010 roku... ... kiedy tysi¹ce Bia³orusinów wysz³o na ulice Miñska, aby zaprotestowaæ przeciwko fa³szerstwom wyborczym w swoim kraju. Demonstracjê brutalnie rozpêdzono, a wielu jej uczestników, w tym niezale¿ni kandydaci na prezydenta, trafi³o do wiêzieñ. Przedstawiciele dwóch bia³oruskich ruchów demokratycznych: „O Wolnoœæ” i „Europejskiej Bia³orusi”, którzy w wyniku przeœladowañ z przyczyn politycznych przyjechali do Polski, stworzyli w Warszawie „Bia³oruski Dom” – placówkê s³u¿¹c¹ wsparciu dzia³alnoœci demokratycznej na Bia³orusi, pe³ni¹c¹ jednoczeœnie funkcjê centrum informacyjnego. Bia³oruski Dom, ³¹cz¹c œrodowiska wielu bia³oruskich organizacji spo³ecznych i œrodowisk opozycyjnych, sta³ siê z czasem „niezale¿n¹ ambasad¹ Bia³orusi”. W ci¹gu ostatnich czterech lat zajmujemy siê rozwojem stosunków bilateralnych pomiêdzy polskim a bia³oruskim spo³eczeñstwem, wiêcej organizujemy wydarzeñ kulturalnych i eksperckich, konferencji na wa¿ne tematy dwustronne, zajmujemy siê organizacj¹ wizyt studyjnych, wymian m³odzie¿owych, prze-

kazujemy polskie doœwiadczenie transformacji spo³ecznej i gospodarczej w ci¹gu ostatnich 30 lat i pokazujemy przedstawicielom bia³oruskiego spo³eczeñstwa przyk³ady projektów powsta³ych tu w wyniku partnerstwa instytucji, samorz¹dów z organizacjami pozarz¹dowymi i inicjatywami oddolnymi. Dzia³alnoœæ „Bia³oruskiego Domu” obejmuje m.in. edukacjê pozaformaln¹, analitykê, promocjê bia³oruskiej kultury, wsparcie lokalnych inicjatyw obywatelskich oraz niezale¿nej prasy na Bia³orusi. W partnerstwie z organizacjami na ca³ym œwiecie „Bia³oruski Dom” w³¹cza siê aktywnie w walkê o prawa cz³owieka i demokracjê. A jaki jest Pana status w Polsce? Jestem na paszporcie bia³oruskim. Mam te¿ kartê sta³ego pobytu w Polsce. Jak Pan i kiedy trafi³ do Polski? Jako by³y radny miasta Mosty, w obwodzie grodzieñskim, przyjecha³em do Polski po wyborach lokalnych 2010 roku, przed kolejn¹ fal¹ emigracyjn¹, która dotar³a tu po wyborach prezydenckich na poí 19 cz¹tku 2011 r.


KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

2

www.kurierplus.com

Polski Festiwal z Lajkonikiem

u

Dzieci z koœcio³a œw. Stanis³awa Kostki z New Brighton podczas wystêpu dla seniorów w Woodbridge.

Parafia Œw. Stanis³awa Kostki na Staten Island jest gospodarzem 11-go ju¿ Polskiego Festiwalu w Snug Harbor Cultural Center. Zapraszamy w niedzielê, 30 czerwca od 12-tej w po³udnie do 20-tej wieczorem. Bêd¹ wystêpy dzieci, zespó³ Zambrowiacy, ¯uki Rock i Zespó³ Rolki. Dodat-

kow¹ atrakcj¹ bêdzie polskie jedzenie (pierogi, kie³basa z grilla, zapiekanki) i polskie piwo. Na placu bêdzie tradycyjnie wystawiony nowy samochód z wieloma niespodziankami dla zainteresowanych kierowców. Bilety kosztuj¹ 10 dolarów i kupuje siê je przy wejœciu. W cenie biletu jest jeden kupon na loteriê. Masz szansê wygraæ: wakacje w Antigua, Bar-

bados i Saint Lucia Private Island, 50-cio calowy telewizor, iPod, jak i ró¿ne darkarty do restauracji i sklepów. O naszej Parafii Historia parafii Œw. Stanis³awa Kostki siêga 1921 roku, kiedy grupa Amerykanów polskiego pochodzenia, postanowi³a zbudowaæ koœció³, gdzie oni i ich rodziny mogliby modliæ siê w jêzyku ojczystym i kszta³ciæ dzieci w bogatej polskiej tradycji. Po usilnych staraniach polskich katolików Patrick J. Hayes, arcybiskup Nowego Jorku, dal Polakom pozwolenie na budowê koœcio³a. 12 marca 1923r. proboszczem powstaj¹cej parafii, zosta³ ksi¹dz John A. Gloss, upowa¿niony jednoczeœnie do budowy Koœcio³a Œwiêtego Stanis³awa Kostki w New Brighton. Obecnie proboszczem koœcio³a jest ksi¹dz Jacek Piotr WoŸny. Bardzo oddany parafii i Polskiej Szkole, ksi¹dz gromadzi wiêcej parafian ni¿ by³o ich w poprzednich latach. Tu polskie rodziny znajduj¹ najw³aœciwsze miejsce by kontynuowaæ dziedzictwo i tradycje swoich przodków, uczestnicz¹c w Mszach odprawianych w jêzyku polskim i angielskim. Dzieciêcy zespó³ pieœni i tañca Dla polskich dzieci i nie tylko, istnieje na Staten Island, zespó³ pieœni i tañca o nazwie „Lajkonik”. Celem zespo³u jest

promowanie polskiej kultury poprzez tradycyjny taniec ludowy i piosenki. M³odzi tancerze, w wieku 6-13 lat, z siedzib¹ przy koœciele Œw. Stanis³awa Kostki na York Avenue na Staten Island, zbieraj¹ siê na cotygodniowych zajêciach, by æwiczyæ tradycyjne polskie tañce ludowe i œpiewaæ polskie piosenki pod kierunkiem Ma³gorzaty Lorczak, Barbary Borejczuk i Moniki Borejczuk. W zespole s¹ dwie grupy wiekowe. Nowi cz³onkowie mile widziani. Zapraszamy! W niedzielê, 9-go czerwca, zespó³ z New Brighton, Staten Island, uda³ siê ju¿ kolejny raz do New Jersey do St. Joseph's Senior Home w Woodbridge, NJ, by daæ przedstawienie i umiliæ czas tamtejszym seniorom. Zespó³ by³ przyjêty entuzjastycznie. ¯ywy taniec, œpiew i kolorowe stroje, ucieszy³y zebranych. Dzieci wykona³y regionalne i tradycyjne polskie tañce, w tym Krakowiaka, tañce Lubelskie, tañce Rzeszowskie i Polkê. Seniorzy klaskali w takt muzyki i nucili piosenki razem z tancerzami. Niektórzy mieli ³zy wzruszenia w oczach. Œpiewane piosenki ludowe przypomnia³y im dzieciñstwo i m³odzieñcze lata. Popo³udnie up³ynê³o w serdecznej atmosferze. Seniorzy zapraszali dzieci ponownie. „Nasze dzieci, które promuj¹ dziedzictwo ich ojców i dziadków, poprzez zabawianie naszej spo³ecznoœci, w tym seniorów piêknymi tañcami i pieœniami z Polski, s¹ nasz¹ dum¹,” powiedzia³a na zakoñczenie spotkania Ma³gorzata Lorczak, dyrektor zespo³u. Zapraszamy do udzia³u w Festiwalu i do oklaskiwania naszego „Lajkonika”.

Saturnina Pieñczykowska


KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

www.kurierplus.com

3

FOTO DZIÊKI UPRZEJMOŒCI DOE

Polacy wybrani do NYC Community Education Council District 14.

u

Od lewej Richard A. Carranza NYC Schools Chancellor, Kasia Kaim-Goncalves i dr Dariusz Zawiœlak - nowi cz³onkowie CEC.

22 czerwca br. Kasia Kaim Goncalves i dr Dariusz Zawislak zostali zaprzysiê¿eni przez Hydrê Mendozê z nowojorskiego departamentu edukacji na nowych cz³onków New York City Community Education Council District 14 obejmuj¹cy oko³o 30 publicznych szkó³ na Brooklynie zlokalizowanych na Greenpoincie i Williamsburgu. Wyboru dokonywa³y prezydia PTA wszystkich szkó³ w dystrykcie. Wybrani s¹ rodzicami dzieci ucz¹cych siê w dwujêzycznej klasie z programem polsko–amerykañskiem w szkole P.S. 34 na Greenpoincie, znajduj¹cej siê w czo³ówce rankingu dystryktu. Funkcje obejm¹ z dniem 1 lipca 2019 r. Ich kadencja trwa dwa lata. Kurier Plus: CEC jest organem doradczym ds. polityki edukacyjnej, odpowiedzialnym miêdzy innymi za przegl¹danie i ocenianie programów edukacyjnych okrêgu, zatwierdzanie stref zagospodarowania przestrzennego oraz przeprowadzanie publicznych przes³uchañ w niektórych sprawach. Co spowodowa³o, ¿e zdecydowaliœcie siê kandydowaæ? Kasia Kaim Goncalves: W ubieg³ym roku po raz pierwszy uczestniczy³am w zebraniu CEC naszego dystryktu, które oby³o siê w szkole P.S. 34. Wtedy te¿ dowiedzia³am siê o istnieniu tego organu. Zauwa¿y³am, ¿e nasza czeœæ dystryktu nie jest reprezentowana, wiêc postanowi³am kandydowaæ. Uwa¿am, ¿e jako mieszkañcy Greenpointu i rodzice dzieci w szko³ach publicznych powinniœmy aktywnie uczestniczyæ w ¿yciu naszego „Education community” jak i wspieraæ wszelkie dobre lokalne inicjatywy spo³eczne. Dariusz Zawislak: W przeciwieñstwie do Kasi, mieszkam na Greenpoincie dopiero drugi rok. Byæ mo¿e to w³aœnie daje mi mo¿liwoœæ œwie¿ego porównania jakoœci systemów edukacji i wyci¹gniêcia wniosków co warto usprawniæ. Ludzie czêsto boj¹ siê wprowadzania zmian i wy-

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

nika to oczywiœcie z ich natury, jednak ewolucja technologiczna sprzyja ulepszaniu procesu nauczania. Jestem za wprowadzaniem nowych technologii i systemów nauczania. Zdecydowa³em siê kandydowaæ gdy¿ spotka³em siê z g³êbok¹ zachowawczoœci¹ kadr zarz¹dzajacych dydaktyk¹. W poszczególnych placówkach nie docenia siê wspó³pracy z rodzicami, szczególnie jeœli kadra kierownicza musi wykonaæ dodatkowe niestandardowe dzia³ania. Staraj¹ siê wtedy projekt uziemiæ lub nie podj¹æ wyzwania. Mam nadziejê ¿e moje dzia³ania dokonaj¹ prze³omu na tym polu. Rada liczy 11 aktywnych cz³onków: dziewiêciu wybieraj¹ prezydia PTA, dwoje to mieszkañcy lub lokalni biznesmeni, których wskazuje Borough President. Dodatkowo cz³onkiem bez prawa g³osu jest senior, student szko³y z dystryktu, wskazany przez superintendenta. Jaki jest wasz plan dzia³ania w CEC? KKG: Po pierwsze wa¿ne jest zapoznanie siê z sytuacj¹ jaka panuje w jak najwiêkszej liczbie szkó³ w naszym dystrykcie. W szczególnoœci jakie maj¹ problemy. Po drugie przygotowanie informacji i zachêcanie do korzystania ze œrodków jakimi dysponuje zarówno wydzia³ oœwiaty jaki i inne organy rz¹dowe. I wreszcie, najbli¿szy memu sercu projekt, zmiana szkolnego jad³ospisu. Wed³ug statystyk jedno, na czworo dzieci w naszych szko³ach jest oty³e. Wiele chorób bezpoœrednio powi¹zanych jest ze z³¹ diet¹, a obecnie nasze szko³y przyczyniaj¹ siê do tego kryzysu. Bo przecie¿ to w³aœnie w tym wieku kszta³tuj¹ siê nawyki ¿ywieniowe naszych dzieci. Wspó³pracujê obecnie z NYC Healthy School Food Alliance, organizacj¹ za³o¿on¹ przez Andrea Strong. Zachêcam wszystkich rodziców do przy³¹czenia siê do naszej kampanii. We need healthy food now! DZ: Poza wspomnianym wczeœniej usprawnieniem procesu zarz¹dzania placówkami we wspó³pracy z rodzicami, istotna jest dla mnie edukacja nauczycieli.

sta³a wspó³praca

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

dyrektor artystyczny

korespondenci z Polski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny Marek Rygielski

Jan Ró¿y³³o

To poza rodzicami s¹ najwa¿niejsze osoby przekazuj¹ce wiedzê naszym dzieciom. Dlatego tak wa¿ne jest aby proces kszta³cenia kadr w edukacji trwa³ nieustannie. I to jest dla mnie wa¿ny element, na który pragnê zwróciæ szczególn¹ uwagê. Aby dobrze wykszta³cona kadra przygotowa³a przysz³ych liderów pos³uguj¹cych siê z ³atwoœci¹ narzêdziami wspó³czesnej gospodarki ze œwiadomoœci¹ to¿samoœci oraz z odpowiednimi zasobami wiedzy i kultury. Mieszkamy w koñcu w Nowym Jorku, to zobowi¹zuje. Z pewnoœci¹ wasze dzia³ania w CEC ³¹cz¹ siê w jakiœ sposób z prac¹ zawodow¹. Czy codzienne zajêcia pozostawiaj¹ jeszcze czas na dodatkowe zaanga¿owanie? KKG: Moje zaanga¿owanie w kwestie edukacyjne zaczê³o siê tak naprawdê zanim zosta³am mam¹. Mieszka³am przez kilka lat w Brazylii i tam mia³am okazjê pracowaæ z przedszkolakami w dwujêzycznej szkole kanadyjskiej. Tam po raz pierwszy obserwowa³am dzieci, które uczy³y siê w dwóch jêzykach i widzia³am, ¿e ten system nauczania rzeczywiœcie przynosi œwietne rezultaty. Od dwóch lat prowadzê na Brooklynie Greenpoint Garden Playhouse z programem dla maluchów, który skupia siê na rozwoju „ca³ego dziecka”. Bardzo wa¿nym elementem programu jest zdrowe jedzenie, które przygotowujemy czêsto wspólnie oraz jak najwiêcej ruchu bez wzglêdu na pogodê, do której podchodzimy po skandynawsku, czyli: „Nie ma z³ej pogody, s¹ tylko nieodpowiednie ubrania”. Oprócz tego mam dwójkê aktywnych dzieciaków z którymi wraz z mê¿em spêdzamy jak najwiêcej czasu na œwie¿ym powietrzu. DZ: Faktycznie to dodatkowe obowi¹zki, jednak jeœli wszystko rozs¹dnie siê pouk³ada czasu zostanie jeszcze na wiele in-

nych spraw. Do tej pory z sukcesem przeprowadzi³em pierwsz¹ edycjê Festiwalu Polskich Teatrów Telewizji we wspó³pracy z Konsulatem Generalnym RP w NY. Bardzo dobrze wypad³ projekt Paszport do Polski dziêki wspó³pracy z licznymi organizacjami polonijnymi uda³o nam siê zwiêkszyæ zaanga¿owanie naszej diaspory w udziale w wyborach do Parlamentu Europejskiego. I s¹ to dobrze zapowiadaj¹ce siê dzia³ania. Zdobyte wykszta³cenie ekonomiczne: MBA w Akademii KoŸmiñskiego oraz doktorat z komunikacji, mediów i projektowania graficznego na Akademii Sztuk Piêknych obliguj¹ mnie do aktywnego wspierania lokalnej spo³ecznoœci, w du¿ej mierze sk³adaj¹cej siê z Polonii. Czynnie promujê te¿ wspó³pracê gospodarcz¹ miêdzy Polsk¹ a USA. Szczególnie w zakresie przemys³u kreatywnego. Tak jak Kasia mam dwójkê dzieci, które z ma³¿onk¹ staram siê aktywnie w³¹czaæ we wszelkie inicjatywy lokalne, pozaszkolne dzia³ania dydaktyczne oraz korzystaæ z mo¿liwoœci kontaktu ze sztuk¹ i nowoczesn¹ technologi¹ jakie daje miasto choæby dziêki programowi Cool Culture. Pierwsze posiedzenie nowo wybranej rady odbêdzie siê 11 lipca br. dlatego nasi nowi cz³onkowie Komisji Edukacyjnej zapraszaj¹ rodziców i czytelników do przesy³ania wszelkich spostrze¿eñ i uwag o tym jak usprawniæ proces edukacji oraz na zg³oszenia czynnego uczestnictwa we wspieraniu inicjatyw pod adresem poczty elektronicznej: Kasia kasiagoncalves@gmail.com, Dariusz nasze@wybory.com. Wkrótce poinformujemy o szczegó³ach planowanej otwartej debaty na temat przysz³oœci edukacji na Greenpoincie i Williamsburgu oraz PTA Expo.

MR

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 Fax: (718) 389-3140 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

„Tylko nie mów nikomu” KS. RYSZARD KOPER WWW.RYSZARDKOPER.COM.PL A gdy szli drog¹, ktoœ powiedzia³ do Niego: „Pójdê z Tob¹, dok¹dkolwiek siê udasz”. Jezus mu odpowiedzia³: „Lisy maj¹ nory i ptaki podniebne - gniazda, lecz Syn Cz³owieczy nie ma miejsca, gdzie by g³owê móg³ po³o¿yæ”. Do innego powiedzia³: „PójdŸ za Mn¹”. Ten zaœ odpowiedzia³: „Panie, pozwól mi najpierw pójœæ po¿egnaæ mojego ojca”. Odpar³ mu: „Zostaw umar³ym grzebanie ich umar³ych, a ty idŸ i g³oœ królestwo Bo¿e”. Jeszcze inny rzek³: „Panie, chcê pójœæ za Tob¹, ale pozwól mi najpierw po¿egnaæ siê z moimi w domu”. Jezus mu odpowiedzia³: „Ktokolwiek przyk³ada rêkê do p³uga, a wstecz siê ogl¹da, nie nadaje siê do królestwa Bo¿ego” (£k 9, 57-61).

P

rawie ka¿dy chce pod¹¿aæ za piêknem, dobrem, mi³oœci¹ w kierunku spe³nionej wiecznoœci. Ci którzy autentycznie spotkali Jezusa, odkrywali w Nim to wszystko. Trudno siê dziwiæ, ¿e niektórzy z ewangelicznego t³umu g³oœno wyra¿ali chêæ pójœcia za Chrystusem. Do nich Chrystus mówi³, ¿e to siê wi¹¿e z pewnymi wyrzeczeniami. Innych zaœ sam wo³a³, aby poszli za Nim, ci jednak chcieli wczeœniej poza³atwiaæ swoje sprawy. Zarówno do jednych i do drugich odnosz¹ siê s³owa Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii: „Ktokolwiek przyk³ada rêkê do p³uga, a wstecz siê ogl¹da, nie nadaje siê do królestwa Bo¿ego”. S³owa Jezusa s¹ aktualne i dzisiaj w odniesieniu do ka¿dego z nas. Bóg stawia nas w konkretnym miejscu, wœród konkretnych ludzi, z którymi mamy kroczyæ za naszym Zbawc¹. Mamy g³osiæ królestwo Bo¿e przez uczciwe ¿ycie, wype³nione prawd¹ i mi³oœci¹. Kiedy us³yszymy s³owa Chrystusa „PójdŸ za Mn¹!” nie mo¿emy zwlekaæ z odpowiedzi¹, szukaj¹c ró¿nego rodzaju wykrêtów, lecz pójœæ z Nim, niezale¿nie od tego czy to siê odnosi do zawodu, sposobu ¿ycia, czy podjêcia decyzji konkretnego czynu. Ta chwila wo³ania mo¿e siê nie powtórzyæ, zostawiaj¹c nas w poczuciu utraconej szansy pe³niejszego ¿ycia, rozminiêcia siê z powo³aniem. Zacytowany na wstêpie fragment Ewangelii czêsto odczytywany jest w kontekœcie powo³ania do stanu kap³añskiego czy zakonnego. Od tych osób wymaga siê wiêkszego radykalizmu kroczenia za Chrystusem, które zwi¹zane jest z ca³kowit¹ zmian¹ stylu ¿ycia.

W

dzisiejszych czasach pójœcie za Chrystusem nie jest ³atwe. Jest to œwiat, o którym ksi¹dz Adam w piosence „Tylko nie mów nikomu” rapuje: „tylko nie mów o koœciele nic dobrego / bo nie bêdziesz mia³ z tego fejmu kolego/ w mediach papki tyle ¿e nie idzie strawiæ / nie pamiêtasz ¿e ¿yjesz by siê zbawiæ a nie zabawiæ / bo¿e, czasem ksiê¿a ¿yj¹ wbrew prawu twemu / mniej siê boj¹ twego s¹du ni¿ TVN-u/ bo dziœ dosz³o do tego, ¿e jest

wstyd siê wstydziæ / nie ma ¿adnej œwiêtoœci z wszystkiego mo¿na szydziæ / tylko nie mów nikomu ¿e siê na to nie zgadzasz /bo od razu w zaœcianek i ciemnogród wpadasz / g³upota na propsie, kiepscy do kwadratu / na ekranie polityka z ludzkiego dramatu / deprawacja, uk³ady, walka z koœcio³em / nikt nie myœli po co ¿yje, a ni sk¹d siê wzi¹³em / pe³no jest podzia³ów w polityce i szko³ach / chc¹ by tak samo by³o i w koœcio³ach / bo dziel i rz¹dŸ to stare metody / i jeden drugiemu rzuca pod nogi k³ody / tylko nie mów nikomu ¿e na Polsce ci zale¿y / bo ¿e nie jesteœ nazio³em nikt ci nie uwierzy / Bóg, honor, ojczyzna – gdy ktoœ tak myœli, to mu siê przybija / mowê nienawiœci / a gdzie dwóch siê bije, tam korzysta trzeci / my siê k³ócimy, obcym w kieszeñ leci / tylko nie mów nikomu, ¿e podstawa to rodzina / ona daje ci si³ê i w pionie ciê trzyma / ma³¿eñstwo to œwiêtoœæ, rozwód to tragedia / jakaœ inna teza to okrutna brednia / a najwiêkszy dar ojca dla swoich dzieci / to mi³oœæ do ¿ony, niech to w œwiat poleci / aborcja to morderstwo, nie ma co owijaæ / chorych trzeba leczyæ a nie zabijaæ / teraz powiedz ka¿demu, tego cz³owiek nie ogarnie / Jezu, Ty sie tym zajmij bo skoñczymy marnie / tysi¹æ kamer na ulicach niewiele zmienia / gdy cz³owiek nie s³ucha swego sumienia / bo nawet antyterrorystyczna za³oga / nic nie zmieni, gdy ktoœ nie ma w sercu Boga / teraz powiedz ka¿demu ¿e choæ z³o w koœció³ bije / on siê nie zawali bo w nim Jezus ¿yje!”

W

pod¹¿aniu za Chrystusem, które czasami wi¹¿e siê z krzy¿em, wa¿ny jest wspó³udzia³ naszych bliŸnich. Œw. Pawe³

zachêca: „Jeden drugiego brzemiona noœcie i tak wype³nicie prawo Chrystusowe”. Na powy¿sze s³owa spójrzmy przez pryzmat artyku³u z The New York Timesa. Jest to dramatyczna historia znanego sportowca Tigera Woods’a, który po wielu zawirowaniach ¿yciowych wzi¹³ udzia³ w turnieju wielkoszlemowym w kwietniu 2019 roku na polu Augusta National Golf Club. Tiger Woods wygrywa³ tu ju¿ cztery razy, przed 32 rokiem ¿ycia, staj¹c siê najlepiej zarabiaj¹cym sportowcem œwiata. W NYT czytamy: „Niezale¿nie od tego, czy jesteœ fanem gry w golfa, czy nie, musia³eœ zapewne kibicowaæ nadzwyczajnemu powrotowi Tigera Woods w tegorocznym turnieju Masters. Powrót 43letniego golfisty wielu nazywa³o najwiêkszym powrotem w historii sportu. Zdobycie przez niego po raz pi¹ty tytu³u mistrza na piêtnastym turnieju w Augusta by³o piêknym podsumowaniem niezwyk³ej kariery sportowca”. Wczeœniej jednak Tiger Woods doœwiadczy³ wielu pora¿ek. Przez niewiernoœæ i rozwi¹z³e ¿ycie doprowadzi³ do rozbicia ma³¿eñstwa, staj¹c siê tematem numer 1 w brukowej prasie. Zerwanie wi¹zad³a w kolanie i seria operacji uzale¿ni³a go od leków przeciwbólowych. Te prze¿ycia sta³y siê pocz¹tkiem przemiany Woodsa. Wyzna³, ¿e to dziêki swoim dzieciom, a szczególnie, jak to okreœli³ dziêki ich, „zaraŸliwemu szczêœciu” zmieni³ ¿ycie. Faktem jest, ¿e dziesiêcioletni Charlie i jedenastoletnialetnia Samantha na swój sposób sprawili, ¿e ojciec zmieni³ siê i wróci³ do dawnej œwietnoœci. Okazywali mu ogromn¹, bezwarunkow¹ mi³oœæ. Dzieci wiedzia³y ¿e ich ojciec jest legend¹ w sporcie, ale widzia³y tak¿e jego upadek

i zmaganie siê z problemami. Woods nie chcia³ zawieœæ dzieci. Z determinacj¹ zmaga³ siê z problemami i podj¹³ ogromny wysi³ek, aby znowu zdobyæ tytu³ mistrzowski. Eksperci w¹tpili w jego powrót i zwyciêstwo. On siê jednak nie poddawa³. D³ugie godziny spêdza³ na si³owni i na polu golfowym, aby odzyskaæ kondycjê i precyzjê w grze. W najtrudniejszych dniach mi³oœæ rodziny dodawa³a mu si³y. Przezwyciê¿a³ to wszystko nie ze wzglêdu na sport, tytu³ mistrzowski, ale ze wzglêdu na rodzinê, nie chcia³ byæ dobrym golfist¹, ale wspania³ym ojcem. Wyzna³: ‘Mia³em szczêœcie, ¿e dosta³em kolejn¹ szansê robienia tego, co kocham. Co wa¿niejsze, doœwiadczy³em wspania³ego uczucia uczestnictwa w ¿yciu moich dzieci. Tego wczeœniej nigdy nie mia³em”.

W

ymagania jakie Jezus postawi³ swoim niedosz³ym trzem uczniom brzmi¹ zbyt wymagaj¹co, a mo¿e nawet okrutnie: „Lisy maj¹ nory…”. „Zostaw umar³ym grzebanie…”. „Ktokolwiek przyk³ada rêkê do p³uga…”. Jezus wzywa do jasnych i jednoznacznych wyborów ukierunkowanych na priorytety, które umo¿liwi¹ zrealizowanie pe³ni ¿ycia wed³ug bo¿ej wizji zbawienia. Œwiat oferuje nam wiele innych mo¿liwoœci, które poch³aniaj¹ ca³¹ nasz¹ uwagê, nasz czas i energiê do tego stopnia, ¿e tracimy z oczu, to co jest w naszym ¿yciu najwa¿niejsze. Trzeba nieraz postawiæ Chrystusa przed naszymi tymczasowymi pragnieniami i potrzebami, zawierzyæ Mu nasze lêki i w¹tpliwoœci, a wtedy staniemy siê wolni i bêdziemy w stanie, w mi³oœci Boga czyniæ wielkie rzeczy. m


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

5

Polityczny b³¹d Zaniechanie konfliktu zbrojnego z Iranem to wielkie, doprawdy ogromne osi¹gniêcie prezydenta Trumpa. Nie warto anga¿owaæ siê w kolejn¹ wojnê na Bliskim Wschodzie – w regionie, który Amerykê w istocie ma³o powinien obchodziæ, zw³aszcza teraz, gdy Stany Zjednoczone sta³y siê energetycznie samodzielne i s¹ eksporterem ropy naftowej. A humanitarne uzasadnienie dodatkowo podnosi polityczn¹ wagê tej decyzji. Prezydent podkreœli³, ¿e nie wolno poœwiêcaæ 150 istnieñ ludzkich dla jakiegoœ tam sprzêtu. Wojny nale¿y unikaæ na ile to tylko mo¿liwe. Pilnowanie miêdzynarodowych morskich szlaków handlowych tak¿e nie jest obowi¹zkiem USA. W zimnowojennym œwiecie rola taka wynika³a sama przez siê z powojennego uk³adu si³, obecnie w wielobiegunowej rzeczywistoœci niech zadanie takie nale¿y do tych, którzy spokojem w danym regionie s¹ najbardziej zainteresowani. Donald Trump dokona³ ju¿ wa¿nego wy³omu w tym kierunku. Polikwidowa³ globalizacyjne umowy, na których Stany Zjednoczone wychodzi³y najgorzej, a bra³y na siebie najwiêkszy ciê¿ar obowi¹zków i kosztów. Op³aca³o siê to wielkim korporacjom, ludzie te¿ byli zadowoleni, bo mieli dostêp do tanich towarów, do czasu a¿ zaczêli traciæ pracê na skutek tych¿e w³aœnie porozumieñ. Trump doszed³ do w³adzy jako rzecznik nowego porz¹dku – w kraju i na œwiecie. Jednym z punktów nadmiernego zaanga¿owania USA jest Bliski Wschód. Nadmiernego w stosunku do faktycznego znaczenia tego obszaru w obecnej sytuacji miêdzynarodowej. Ropa naftowa z tamtejszych krajów nie ma dla Ameryki wielkiego znaczenia. Jeœli ma dla innych pañstw, niech siê po-

wa¿niej anga¿uj¹ w stabilizacjê tych niespokojnych spo³eczeñstw. Stany Zjednoczone winny radykalnie zmieniæ swoj¹ politykê wobec tego regionu. Wystarczy znaæ historiê i spojrzeæ na mapê, aby wiedzieæ, o co tam chodzi. Przez lata o hegemoniê na tym obszarze walczy³y Iran z Irakiem, wspieranym przez USA. Oba pañstwa prowadzi³y w latach 80. d³ugoletni¹, niezwykle krwaw¹, wyczerpuj¹c¹ i nierozstrzygniêt¹ wojnê. Po upadku Iraku, do rangi lokalnego mocarstwa zaczê³a zg³aszaæ pretensje Arabia Saudyjska zachêcona ogromnymi pieniêdzmi czerpanymi z handlu rop¹ naftow¹ a tak¿e coraz œmielszymi wp³ywami na arenie miêdzynarodowej na skutek sekretnego wspierania terroryzmu i hojnego finansowania ekspansji islamu na Zachodzie. Obecnie Iran prowadzi walkê z Arabi¹ Saudyjsk¹ o prymat na tym terenie. Uwa¿am, ¿e USA robi¹ ogromny b³¹d popieraj¹c Arabiê Saudyjska przeciw Iranowi. Nale¿y postêpowaæ odwrotnie. Po pierwsze, oba pañstwa s¹ jednako antyizraelskie, wiêc ten wzgl¹d odpada w kalkulacjach polityki miêdzynarodowej. Po drugie, Iran jest jedynym na tym obszarze spo³eczeñstwem nie arabskim, st¹d te¿ inne pañstwa regionu traktuj¹ Iran jako „cia³o obce”. Ju¿ ten wzgl¹d wystarczy, aby stawiaæ na Iran przeciw bardzo wichrzycielskim pañstwom i kraikom arabskim, które niczego nie produkuj¹, nie przyczyniaj¹ siê do rozwoju cywilizacji, a tylko konsumuj¹ bogactwo z ropy naftowej. Albo jako pañstwa dysfunkcjonalne, jak Somalia czy Jemen, przyczyniaj¹ siê do destabilizacji porz¹dku na œwiecie. Po trzecie, Iran jest wprawdzie pañstwem islamskim, ale szyickim, co znowu stawia go w opozycji do pozosta³ych krajów arabskich. A wiadomo, wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem,

lu zachodnim ani po myœli Stanów Zjednoczonych, ale tylko Iran jest chêtny i zdolny do zapanowania nad t¹ czered¹ ksi¹¿¹tek i samozwañczych przywódców. Na zaprowadzenie w Iranie demokracji zachodniej nie ma co liczyæ. A na taki w³aœnie obrót wydarzeñ nieustannie nastaj¹ niektórzy politycy w Waszyngtonie – wielu z nich z bliskiego otoczenia prezydenta. Ich prosty, ci¹gle nieskuteczny i ustawicznie powtarzany b³¹d zak³ada, ¿e nale¿y si³¹ obaliæ dyktatorski re¿im danego kraju, a ludzie sami „z natury” swej cz³owieczej zechc¹ demokracji. Jak bêdzie demokracja, to spo³eczeñstwo tego kraju stanie siê przyjacielem USA i ca³ego Zachodu. Ostatnio politycy ci pchali Amerykê do wojny z Iranem, spodziewaj¹c siê ponowienia tego skompromitowanego scenariusza. Im bardziej Stany Zjednoczone bêd¹ sk³onne ust¹piæ wobec uzasadnionych ambicji Teheranu i daæ mu tê wa¿n¹ rolê do spe³nienia, tym ³atwiej bêdzie z Teheranem rozmawiaæ. Nie, Iran nie stanie siê przez to przyjacielem Ameryki, natomiast mo¿e siê staæ wiarygodnym partnerem w rozwiazywaniu problemów regionalnych. Nie, Iran nie stanie siê „demokracj¹”. Pójdzie w³asn¹ drog¹ zgodn¹ z tradycj¹, kultur¹ i obyczajami swego spo³eczeñstwa, co nie znaczy, ¿e musi automatycznie zostaæ wrogiem Zachodu. Miros³aw Solecki

UWAGA! Pani mecenas przyjmuje pod adresem:

122 Nassau Avenue, Brooklyn, New York 11222 tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332 e-mail: joannagwozdzlaw@gmail.com

NIE POZWÓL, aby Twój maj¹tek przej¹³ dom starców, by Twoi najbli¿si byli pozbawieni spadku. NIE DOPUŒÆ, aby Twoje niepe³nosprawne dziecko straci³o œwiadczenia socjalne.

Chcê ci powiedzieæ...

Cisza

PORADY W ZAKRESIE

Dziêkujê Ci, ¿e chce Ci siê wstaæ by zacz¹æ jeszcze raz. Bo w³aœnie nasze chrzeœcijañstwo to wstawanie na nowych si³ach jakie przychodz¹ o poranku. Dziêkujê Ci, ¿e mówisz sobie, ¿e bêdzie dobrze, bo ewangelia nam podpowiada, ¿e jest gdzieœ jakaœ studnia, przy której czeka na Ciebie Jezus. Ale do tego trzeba ciszy. Tak, prawd¹ jest, ¿e rozwijasz siê w otoczeniu innych, bo rozmawiasz, wymieniasz uwagi, nadajesz ton wypowiedziom, budzisz emocje, ale to w³aœnie cisza nas formuje najbardziej. W ciszy jesteœ sob¹, bo nie zag³usza Ciê Twoje ego. W ciszy nie musisz innym niczego udowadniaæ. W ciszy po prostu nie ma Twojego drugiego „ja”. Jesteœ TY i tylko TY. Ciê¿ko jest zgodziæ siê na ciszê? Tak, absolutnie. Ciê¿ko jest zgodziæ siê na ciszê naszych ambicji, na ciszê naszych gniewów, na ciszê naszych rozczarowañ i kiepskich planów na przysz³oœæ... Szukaj ciszy, a nie fa³szywej samotnoœci. Tomasz Merton znowu nam mówi, ¿e: „Fa³szywa samotnoœæ; zamyka drzwi przed wszystkimi ludŸmi i œlêczy nad swoim w³asnym nagromadzonym rupieciem”.

poniewa¿ nie ma chyba nikt w¹tpliwoœci, ¿e spo³eczeñstwa arabskie s¹ wrogo nastawione do Stanów Zjednoczonych i ca³ego Zachodu, mimo niekiedy przyjaznych deklaracji. Po czwarte, w przeciwieñstwie, na przyk³ad do Arabii Saudyjskiej, nie mówi¹c o innych sztucznych na dobr¹ sprawê w wiêkszoœci tworach politycznych tego rejonu, Iran legitymuje siê wielotysiêczn¹ tradycj¹ pañstwow¹ i polityczn¹. Od tysiêcy lat odgrywa³ rolê hegemona i jest to jakby jego naturalna funkcja zgodna z wielk¹ tradycj¹. Innymi s³owy, miast bezskutecznie staraæ siê o spokój w tej czêœci œwiata, nale¿y Iranowi jako lokalnemu mocarstwu zainteresowanemu stabilizacj¹ regionaln¹ przyznaæ rolê lidera i rozjemcy. Czyli, przyk³adowo mówi¹c, ³atwiej bêdzie Iranowi kontrolowaæ Afganistan ni¿ Stanom Zjednoczonym. W przeciwieñstwie do Iranu, Arabia Saudyjska jest zlepkiem plemion koczowniczych, powsta³a nieca³e sto lat temu i jedyn¹ tradycjê jak¹ zna, jest autorytaryzm religijny. Po pi¹te. Iran jest najwiêkszym i najludniejszym krajem tego regionu, wyrastaj¹cym ponad wszystkich s¹siadów dooko³a. Waszyngton powinien wiêc postawiæ na Iran jako jedyne pañstwo, które mo¿e zapewniæ stabilizacjê Bliskiego Wschodu. Mo¿e nie bêdzie to stabilizacja w sty-

Ojciec PAWE£ BIELECKI Twórcza cisza, choæby przez chwilê, to jakieœ zadanie do wykonania. Modlitwa za bliskich, serdeczna myœl o przyjacio³ach... Cisza to tak¿e okazja, ¿eby siê oddzieliæ od t³umu i doceniæ w³asne bogactwo duchowe. Musisz siê w pewnym momencie oddzieliæ od reszty œwiata choæby na chwilê, bo reszta œwiata i tak nie ma czasu dla Ciebie. Ty sam daj sobie czas na ciszê… Nie musisz siê z nikim identyfikowaæ, bo znasz swoj¹ w³asn¹ wartoœæ. Nale¿ysz bowiem do wspólnoty ciszy a nie do t³umu tych, co ha³asem rozpraszaj¹ Twoje oczekiwania. Nie uciekaj przed cisz¹… Nie lekcewa¿ jej… Daj jej szansê… Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku! m

TESTAMENTY TRUSTS HOME CARE MEDICAID NURSING HOME MEDICAID v POWER OF ATTORNEY v v v v

v HEALTH CARE PROXY v PRAWO SPADKOWE v NIERUCHOMOŒCI


6

KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

Poznañski Czerwiec 1956 wych. Rokowania doprowadzi³y do pewnego porozumienia i 27 czerwca delegacja powróci³a do Poznania. Tego samego dnia przyby³ do zak³adów Cegielskiego minister Przemys³u Maszynowego. Dzia³aj¹c zgodnie z decyzjami kierownictwa partyjnego PZPR, wycofa³ siê czêœciowo z warszawskich uzgodnieñ z robotnikami. Sytuacja stawa³a siê coraz bardziej napiêta. 28 czerwca rano robotnicy Cegielskiego nie podjeli pracy i wyszli na ulice. Do³¹czyli do nich pracownicy innych zak³adów Poznania. Wkrótce w centrum miasta zgromadzi³o siê ok. 100 tys. demonstrantów. Wywieszono transparenty, które g³osi³y m. in.: „¯¹damy podwy¿ki p³ac”, „Chcemy ¿yæ jak ludzie”, „Chcemy chleba”, „Jesteœmy g³odni”. Do³¹czy³y do nich otwarcie antykomunistyczne i antyrz¹dowe has³a: „Precz z wyzyskiem œwiata pracy”, „Precz z czerwon¹ bur¿uazj¹”, „My chcemy wolnoœci”, „Precz z bolszewizmem”, „Precz z komunistami”. T³um œpiewa³ hymn „Bo¿e coœ Polskê” oraz „Rotê”. W³adze Poznania próbowa³y nieudolnie podj¹æ dialog z demonstrantami. Nie przynios³o to ¿adnego rezultatu. W tym samym czasie rozesz³y siê pog³oski, ¿e przywódcy strajku zostali aresztowani. Wzburzony t³um udal siê pod gmach wiêzienia przy ul. M³yñskiej. Przejêto broñ od stra¿ników i uwolniono wiêŸniów. Broñ zdobyto równie¿ z pobliskich posterunków milicji. Przed po³udniem toczy³y siê ju¿ w mieœcie regularne walki. Zaatakowano budynek Wojewódzkiego Urzêdu Bezpieczeñstwa Publicznego. Demonstranci wtargneli do siedziby prokuratury i podpalili znajduj¹ce siê tam akta.

Warto zauwa¿yæ, ¿e w tym czasie nie istnia³y ¿adne specjalne jednostki milicji typu ZOMO przeznaczone do t³umienia protestów ulicznych. Pocz¹tkowo do miasta wkroczy³y oddzia³y wojskowe z pobliskich koszar. Czêœæ ¿o³nierzy zachowa³a jednak postawê biern¹ lub wrêcz przychyln¹ w stosunku do manifestantów, którzy zdo³ali nawet przej¹æ kilka czo³gów. W godzinach popo³udniowych przyby³y do Poznania jednostki piechoty i wojsk pancernych z dalszych rejonów kraju. W sumie skierowano do st³umienia rewolty prawie 10 tys. ¿o³nierzy i 400 czo³gów. Walki trwa³y do po³udnia nastêpnego dnia. Jeszcze w sobotê, 30 czerwca mia³y miejsce sporadyczne starcia. Bilans poznañskiej tragedii to co najmniej 70 osób zabitych i 600 rannych spoœród ludnoœci cywilnej. Po stronie w³adzy zgine³o 8 ¿o³nierzy, milicjantów i pracowników UB. Najm³odsz¹ ofiar¹ by³ 13-letni Romek Strza³kowski, który zosta³ œmiertelnie postrzelony w chwili kiedy podnosi³ z chodnika bia³o-czerwony sztandar. W³adze og³osi³y, ¿e w Poznaniu dosz³o do prowokacji z udzia³em zachodnioniemieckich agentów. 29 czerwca wieczorem w przemówieniu radiowym premier Józef Cyrankiewicz powiedzia³: Ka¿dy prowokator czy szaleniec, który odwa¿y siê podnieœæ rêkê przeciw w³adzy ludowej, niech bêdzie pewny, ¿e mu tê rêkê w³adza ludowa odr¹bie!. Aresztowania uczestników rozpoczê³y siê ju¿ 28 czerwca, nasili³y siê w dniach nastêpnych, przy czym obchodzono siê z nimi wyj¹tkowo brutalnie. Ogó³em aresztowano ok. 250 osób, w tym 196 robotników. Intensywne œledztwo po³¹czone z bi-

ciem i maltretowaniem podejrzanych, prowadzone przez liczn¹ grupê funkcjonariuszy z Warszawy, mia³o potwierdziæ tezê w³adz, ¿e sprawcami wydarzeñ 28 czerwca byli prowokatorzy z opozycyjnych organizacji i obca agentura. Nie uda³o siê tego jednak udowodniæ. 22 najbardziej aktywnych uczestników rewolty stane³o we wrzeœniu przed s¹dem. Og³oszone wyroki nie by³y zbyt surowe – najwy¿szy wyniós³ 6 lat pozbawienia wolnoœci. W kraju panowa³a ju¿ doœæ powszechna odwil¿ polityczna. Kilka tygodni póŸniej paŸdziernikowe Plenum KC PZPR wybra³o W³adys³awa Gomu³kê na przywódcê partii. Gomu³ka przyzna³ racjê poznaniakom stwierdzaj¹c m.in.: Robotnicy Poznania, chwytaj¹c za orê¿ strajku i wychodz¹c manifestacyjnie na ulicê w czarny czwartek czerwcowy, zawo³ali wielkim g³osem: Dosyæ! Tak dalej nie mo¿na! Zawróciæ z fa³szywej drogi! (...) Robotnicy Poznania nie protestowali przeciwko Polsce Ludowej, przeciwko socjalizmowi, kiedy wyszli na ulice miasta. Protestowali oni przeciwko z³u, jakie szeroko rozkrzewi³o siê w naszym ustroju spo³ecznym i które ich równie¿ boleœnie dotknê³o. Istnieja opinia, ¿e rewolta poznañska mia³a znamiona powstania narodowego. Uczestnicy protestu walczyli z broni¹ w rêku, wysuwano has³a niepodleg³oœci i niezale¿noœci od Moskwy, zorganizowano s³u¿bê sanitarn¹, która opiekowa³a siê rannymi. W czerwcu 1981 r., staraniem NSZZ „Solidarnoœæ”, ods³oniêto w centrum Poznania pomnik ku czci poleg³ych w dramatycznych wydarzeniach 1956 roku.

Tydzieñ na kolanie

Ale s¹ te¿ kuriozalne przypadki, gdzie po prostu zapiera dech od hucpiarstwa. Oto 13-letnia Inga Zasowska z Grodziska Mazowieckiego rozpoczê³a samotny „Wakacyjny strajk klimatyczny” pod Sejmem RP. Bêdzie protestowaæ w ka¿dy pi¹tek do koñca lipca. Ka¿dy mo¿e przy³¹czyæ siê do niej i naciskaæ w³adze, by w koñcu zainteresowa³y siê zmianami klimatycznymi. Na pytanie, dlaczego akurat dziœ rozpoczê³a strajk, Inga odpowiada, ¿e zdecydowa³a… decyzja premiera RP o odsuniêciu przez Polskê terminu dostosowania siê do polityki klimatycznej Unii Europejskiej. „Politycy nic nie robi¹ sobie z alarmów naukowców. Nie przera¿a ich wizja zmian klimatu, nie myœl¹ o tym, jaki wp³yw na Ziemiê ma spalanie paliw kopalnych. Nie myœl¹ o przysz³oœci m³odych ludzi – podkreœla³a. A sk¹d to wszystko wie? Ano dziewuszka „du¿o rozmawia³a o zmianach klimatycznych na œwiecie” z mam¹. No i jesteœmy w domu. Mama jest dzia³aczk¹ antypisow¹, wiêc wszystko siê zgadza – dzieci¹tko te¿ zaprzêgniête do boju. Co ciekawe, 13-letnia Inga jest nieomal dok³adn¹ kopi¹ Grety Thunberg – 16-letniej aktywistki klimatycznej, która 20 sierpnia 2018 roku nie posz³a do szko³y, ¿eby walczyæ o lepszy klimat. Ten sam wygl¹d, ten sam warkocz i ju¿ prawie, prawie, ta sama celebrycka s³awa. – Wzorem dla mnie jest Greta, która na pocz¹tku by³a sama, a teraz wiele osób na ca³ym œwiecie idzie jej drog¹ i anga¿uje siê w temat ekologii – mówi Inga. I poœwiêca siê dla œrodowiska: w ka¿dy pi¹tek w wakacje… Trochê to œmieszne…, gdyby nie fakt, ¿e przez te dzieci kreuje siê obrazy i emocjonalne stany, które maj¹ wywo³aæ odpowiednie reakcje. A jakie reakcje? O, o tym wie-

dz¹ grube misie od polityki i programowania ludzi. Jak s³usznie zauwa¿a na swoim blogu Wojciech Jakóbik, analityk rynków energetycznych, pisz¹c o „klimatycznym populizmie”. Zauwa¿a przy tym rzecz wa¿n¹: „Mimo to debata o klimacie w Polsce sta³a siê bardziej emocjonalna dziêki godnemu podziwu zaanga¿owaniu spo³ecznemu pewnej nastolatki, której personalia ka¿dy z ³atwoœci¹ ustali, a która postanowi³a spêdziæ wakacyjne pi¹tki pod Sejmem RP. To wspania³y obrazek oddzia³uj¹cy na uczucia, ale w ¿adnym wypadku nowy argument w dyskusji, która ju¿ dawno posz³a dalej.” Tak, piêkny obrazek do wzbudzania uczuæ, bo – jak dalej pisze Jakóbik – „emocjonalne obrazki niczym popularne memy w coraz wiêkszym stopniu zastêpuj¹ dyskusje merytoryczne ze wzglêdu na zjawisko opisywane przez Jacka Dukaja, filozofa i pisarza, a prze³o¿one na politologiê przez dr Krzysztofa Mazura. Polityka nie jest ju¿ dzisiaj walk¹ na programy, ale na uczucia, które wzbudzaj¹ w elektoracie poszczególni politycy. Dzisiaj wyzwalaczem uczuæ jest protest nastolatki pod Sejmem, a jutro bêdzie coœ innego. Kolejne wra¿enia s¹ instrumentami s³u¿¹cymi potem politykom do zarz¹dzania nastrojami spo³ecznymi bez realizacji jakichkolwiek postulatów politycznych, które schodz¹ na drugi plan wzglêdem seansu mi³oœci czy nienawiœci serwowanemu codziennie na zadany temat”. Pamiêtajmy o tym, jak znowu za pomoc¹ „m³odych” bêd¹ chcieli zmieniaæ œwiat. Ostatecznie najwiêksze drañstwa i zamordyzmy ostatnich czasów – jak komunizm czy nazizm – dosz³y do w³adzy na pleckach m³odych, sfrustrowanych, ¿e œwiat jest nie taki, jakiego by chcieli oni…

KAZIMIERZ WIERZBICKI "Bez Poznania nie by³oby Gdañska. Solidarnoœæ w jakimœ sensie rozpoczê³a siê tu, w czerwcu 1956 roku w Poznaniu. Pamiêtajcie o tym!" Prezydent RP Lech Kaczyñski Mija 63. rocznica robotniczego buntu w Poznaniu. Czerwcowa rewolta 1956 r. w stolicy wielkopolski by³a pierwszym, masowym protestem przeciw komunistycznej w³adzy w Polsce. Trzy lata wczeœniej podobne zajœcia mia³y miejsce w Niemczech wschodnich, gdzie miejscowy re¿im wspierany przez sowieckie czo³gi st³umi³ robotnicze strajki w Berlinie i innych miastach. Niezadowolenie œwiata pracy narasta³o ju¿ od jesieni 1955 roku. Za³oga najwiêkszego przedsiêbiorstwa poznañskiego Zak³adów Metalurgicznych im. Józefa Stalina (d. Fabryka Hipolita Cegielskiego) zg³asza³a pretensje w sprawie nies³usznie pobieranego podatku i narzuconych norm pracy. 23 i 25 czerwca 1956 r. wybrano delegatów za³ogi na rozmowy z w³adzami. Delegacja uda³a siê do Warszawy celem przedstawienia postulatów za³ogi w Ministerstwie Przemys³u Maszynowego i Centralnej Radzie Zwi¹zków Zawodo-

Poniedzia³ek Cytat z Hanny Arendt: „To, co naprawdê przygotowa³o mê¿czyzn do totalitarnej dominacji w nie-totalitarnym œwiecie by³ fakt, ¿e samotnoœæ – kiedyœ doœwiadczenie z pogranicza – sta³o siê codziennoœci¹ stale rosn¹cych mas naszego wieku”. Samotnoœæ jako wrota do ucieczki od wolnoœci, ku przemocy, ku mot³ochowi… Samotni, izolowani, bez nadziei… zrobi¹ wszystko, by znów siê czuæ wspólnot¹, uzyskaæ znaczenie, odzyskaæ wa¿noœæ swej marnej, egzystencji… Ostatecznie Szatan znaczy ten, który dzieli. Podzieleni, osamotnieni, giniemy w nienawiœci i Ÿle szybciej, bez ¿adnej pomocy ze strony Bliskich… Wtorek Ogl¹danie serialu „Euforia” – po „Czarnobylu” kupi³em subskrypcjê i jak to siê modnie mówi – eksplorujê. No wiêc ogl¹danie jest naprawdê przykre. Œwiat high school. Narkotyki, w³aœciwie wszystko w nich zatopione. Seks, materialistyczny œwiat generuj¹cy potworn¹ Pustkê... Przykra, powoduj¹ca ból ¿o³¹dka myœl o ¿yciu nastolatków, kiedy to ca³e paskudztwo spada na te niewinne jeszcze istoty. Najgorsze te narkotyki: nie ¿adna trawka, „miêkkie”, od razu opioidy, fentanyl od gangsterów... Wiem, wiem, to nie dokument, ale kreacja. Byæ mo¿e chorych, perwersyjnych g³ów, chc¹cych epatowaæ seksem i przemoc¹. Ale przecie¿ nie jesteœmy idiotami, ¿yje-

my na tym œwiecie i to, i owo o nim wiemy. Dlatego choæ w dawce skondensowanej, „Euforia” daje nam jak¹œ prawdê o œwiecie. Kto ma nastolatki w domu, obejrzeæ powinien. ¯eby nie p³akaæ potem, ¿e nie wiedzia³em, olaboga, naprawdê nie wiedzia³em, co oni w tej szkole wyprawiaj¹… Œroda P³yn¹ dni, kolejny tydzieñ za burt¹. Jak naprawdê niewiele udaje siê zachowaæ wartoœciowego na przysz³oœæ. A mo¿e to z³e podejœcie? Nie ma przecie¿ przysz³oœci, jest ona bli¿ej nieokreœlonym wyobra¿eniem. Trzeba wyciskaæ swoje piêtno „tu i teraz”, w ka¿dej chwili anga¿uj¹c siê w pe³ni, z sercem dla innych. Kto zamyka siê w zbroi samotnoœci, nic nie zyskuje, bo Piek³o jest w nas. Jest bowiem napisane w Piœmie: „Nic nie wchodzi z zewn¹trz w cz³owieka, co mog³oby go uczyniæ nieczystym, lecz to co wychodzi z cz³owieka, to czyni cz³owieka nieczystym” (Mk 7, 15). Czwartek W dzisiejszych czasach gra siê na emocjach. Na ostro. Dlatego kreuje siê foty z dzieæmi albo takie foty, gdzie dzieci s¹, nag³aœnia siê. Wczeœniej by³o s³awne zdjêcie ma³ego ch³opca, uchodŸcy z Syrii, który utopi³ siê u wybrze¿y Turcji. Teraz znowu zdjêcie 23-miesiêcznej dziewczynki z ojcem, martwych w wodach Rio Grande, przy próbie nielegalnego dostania siê do Stanów Zjednoczonych. To tragiczne wydarzenia i ich ilustracje. Jest rzecz¹ oczywist¹, ¿e siê je pokazuje, aby wywo³aæ emocjonalny efekt.

Kazimierz Wierzbicki

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

www.kurierplus.com

Ugoda czy wyrok? Mê¿czyzna jecha³ skuterem po Maurice Avenue na Queensie. Aby prowadziæ skuter posiada³ wa¿ne prawo jazdy na motocykl. Jest polskim imigrantem i obywatelem amerykañskim, pracowa³ jako pracownik budowlany. Dziêki zdolnoœciom zawodowym, po wst¹pieniu do zwi¹zku zawodowego zosta³ mianowany czeladnikiem. W prywatnym ¿yciu by³ szczêœliwym ma³¿onkiem nauczycielki w nowojorskim systemie szkolnictwa oraz dwójki wspania³ych dzieci. W dniu wypadku jecha³ na dolny Manhattan, gdzie mia³ wykonywaæ prace renowacyjne. Poprzednio przeje¿d¿a³ tê tras¹ setki razy. Skrzy¿owanie Maurice Avenue i Borden Avenue na Queensie to czterokierunkowe skrzy¿owanie. Jest ono kontrolowane przez sygnalizacjê œwietln¹ we wszystkich kierunkach. W momencie, gdy zbli¿y³ siê do skrzy¿owania zauwa¿y³, ¿e mia³ czerwone œwiat³o. Zatrzyma³ swój skuter, nacisn¹³ na hamulce i stabinie postawi³ obydwie stopy na asfalcie. Cierpliwie czeka³ na zmianê œwiate³. Pozwany (sprawca wypadku), który prowadzi³ firmow¹ ciê¿arówkê, nie by³ a¿ tak ostro¿ny. W momencie, gdy jego œwiat³o zmieni³o siê na zielone, kierowca skutera wjecha³ na skrzy¿owanie. Kiedy ju¿ prawie przez nie przejecha³, pozwany jad¹c z naprzeciwka, wykona³ nag³y nieprzewidywalny skrêt w lewo tu¿ przed skuterem odcinaj¹c mu drogê. Kierowca skutera zrobi³ wszystko co móg³, aby unikn¹æ wypadku. Nacisn¹³ na hamulce, odjecha³ w lew¹ stronê i u³o¿y³ cia³o naj-

lepiej jak móg³. Jednak nie by³ ju¿ w stanie unikn¹æ zderzenia siê z ciê¿arówk¹, a konkretnie jej tyln¹ czêœci¹. Si³a uderzenia by³a ogromna. Pracownik uderzy³ g³ow¹, prawym barkiem i praw¹ czêœci¹ cia³a o przyczepê ciê¿arówki. Zosta³ gwa³townie rzucony na ziemiê i przeœlizgn¹³ siê po asfalcie, obdzieraj¹c ubrania i skórê. Po wypadku pracownik zosta³ zabrany karetk¹ do szpitala Elmhurst. Zdjêcia rentgenowskie wykaza³y przesuniête pêkniêcie obojczyka oraz przemieszczone pêkniêcie pi¹tego ¿ebra po prawej stronie. Dodatkowe testy wykaza³y równie¿ naderwanie obr¹bka stawowego w prawym barku, co wymaga³o operacji. Lekarz musia³ przymocowaæ œciêgno, poniewa¿ by³o ono zerwane. Ponadto, obojczyk by³ pêkniêty i przesuniêty. Podczas tej operacji lekarz dokona³ otwartej resekcji dystalnej czêœæi obojczyka, podbarkowej dekompresji oraz akromioplastyki. Po d³ugim leczeniu pracownik móg³ wróciæ do pracy, ale ju¿ nigdy nie by³ taki sam. Do dziœ odczuwa ból w prawym barku podczas podnoszenia przedmiotów czy te¿ nad g³ow¹ oraz wykonywania codziennych czynnoœci jako pracownik, m¹¿ i ojciec. Firma ubezpieczeniowa, tak jak zazwyczaj, próbowa³a zrzuciæ winê za wypadek na poszkodowanego. Twierdzi³a, ¿e to pracownik przejecha³ na czerwonym œwietle, a nie ich klient. Ich klient (pozwany) twierdzi³, ¿e mia³ zielon¹ strza³kê do skrêtu w lewo, a pracownik nieodpowiedzialnie wymija³ pojazdy jad¹ce przed nim. W momencie wypadku pozwany by³ w pracy, wiêc zarówno on jak i jego pracodawca ponosili teoretycznie od-

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212 - 514 - 5100, emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ. Na naszej stronie internetowej mog¹ Pañstwo (po lewej jej stronie) sami powiedzialnoœæ za wypadek. Ubezpieczalnia zaoferowa³a naszemu klientowi $100. 000. Poszkodowany pracownik odrzuci³ tê nisk¹ ofertê i za jego zgod¹ skierowaliœmy sprawê do koñcowego procesu. Od pocz¹tku procesu by³o jasne, ¿e teoria wypadku przedstawiona przez firmê ubezpieczeniow¹ nie jest spójna. By³o ewidentne, ¿e wersja wypadku ich oraz naszego klienta s¹ kompletnie ró¿ne. Nie by³o ¿adnego dowodu na to, ¿e nasz klient przejecha³ na czerwonym œwietle. W rzeczywistoœci by³o odwrotnie. Miejsce samego uderzenia by³o kluczowe w udowodnieniu firmie ubezpieczeniowej, ¿e ich klient by³ winny. Podczas przygotowañ do procesu, przygotowaliœmy dok³adne dowody rzeczowe w formie zdjêæ oraz raportów, aby pokazaæ ³awie przysiêg³ych w jaki sposób dosz³o do wypadku. Przed wybraniem ³awy przysiêg³ych, firma ubezpieczeniowa podwy¿szy³a swoj¹ ofertê do $250.000. Poszkodowany, po konsulta-

7 sprawdziæ status swojej sprawy s¹dowej (prowadzonej nawet przez inn¹ kancelariê), po wpisaniu numeru akt s¹dowych (index number) swojej sprawy w istniej¹ce tam pole. Ta czêœæ strony jest skonfigurowana bezpoœrednio z oficjalnym systemem s¹dowym stanu Nowy Jork, dziêki czemu wiadomoœci jakie uzyskaj¹ tam Pañstwo na temat swoich spraw s¹ oficjalnymi danymi s¹dowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie uda³o siê Pañstwu odnaleŸæ swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnoœci¹ pomo¿emy j¹ odnaleŸæ telefonicznie.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 - 514 - 5100 cji z nami, ponownie odrzuci³ ofertê. Po wybraniu ³awy przysiêg³ych firma ubezpieczeniowa dosz³a do wniosku, ¿e wybrani przez nas ³awnicy nie pomog¹ w obronie tej sprawy. Zaoferowali jako ugodê $750.000. Powód ponownie odrzuci³ ofertê. Przed wyg³oszeniem wstêpnych przemówieñ i tylko dziêki sêdziemu, który nalega³ na wy¿sz¹ ofertê ugodow¹ ze strony firmy ubezpieczeniowej, strony zgodzi³y siê zawrzeæ ugodê na $850.000, kwotê, która ostatecznie wymierza³a sprawiedliwoœæ poszkodowanemu. W sprawach wypadkowych firma ubezpieczeniowa czêsto zani¿a wartoœæ sprawy poszkodowanego, licz¹c na to, ¿e poszkodowany nie skieruje sprawy na proces. Ta sprawa, jak i wiele innych, pokazuje dlaczego ka¿dy proces musi zostaæ dok³adnie przygotowany a¿ do czasu kiedy zostanie zawarta godziwa ugoda lub wydany sprawiedliwy wyrok. m

Muzyczne konserwy JAN LATUS Mozolnie wyci¹gam p³yty z kartonów. Kiedyœ sta³y na regale w Nowym Jorku u³o¿one wedle skomplikowanego lecz zrozumia³ego dla mnie, kustosza kolekcji, systemu. Pedanteria? Psychoza natrêctw? Raczej koniecznoœæ – co prawda niektórzy ludzie doskonale odnajduj¹ wszystko w stosie papierów na biurku, ale ponad dwutysiêczna kolekcja wymaga ju¿ jakiejœ organizacji. To przecie¿ niemal osiedlowa bibioteka. Kompakty wyk³adam na pod³ogê. Uk³adam je najpierw wed³ug kompozytorów, w porz¹dku alfabetycznym. W obrêbie jednego kompozytora, od form mniejszych, jak sonaty fortepianowe, przez wiêksze, jak koncerty, do symfonii i oper. Potem wielka kolekcja pianistów i innych instrumentalistów. Nastêpnie parada gigantów jazzu. Wreszcie pop, rock, muzyka œwiata. Muzyka powszechnie znana: symfonie Beethovena, mazurki Chopina i „Kind of Blue” Milesa Davisa – i znana ma³o, dziwna, jak œpiewy dawnych kantorów ¿ydowskich czy samby w wykonaniu brazylijskich artystów z lat 50-tych. Mija parê pracowitych dni. Kompakty stoj¹ ju¿ na regale. Bêdê ich teraz s³ucha³ siedz¹c w domu i przeczekuj¹c w nim kilka lat, a¿ przetoczy siê przez kraj i szczêœliwie odp³ynie fala politycznego szlamu.

Muzyki polskiej prawie u mnie nie ma. Kilka p³yt Anny Marii Jopek, Mo¿d¿era, Stañki, Demarczyk – tylko to, co najlepsze. Wystarczy. Trochê na chybi³ trafi³ wyci¹gam p³yty z rega³u i wk³adam do odtwarzacza. Niemal ka¿da przywo³uje jakieœ wspomnienia, przenosi w okreœlony œwiat i nastrój. Podobnie mo¿na siê zapewne czuæ siêgaj¹c po uprzednio przeczytane ksi¹¿ki lub robione przez ca³e ¿ycie zdjêcia. Teraz jednak przegl¹dam p³yty. Chocia¿ muzyka powinna nam dostarczaæ prze¿yæ sama w sobie, nasze ego, nasz narcyzm nieustannie ³¹czy dŸwiêki i teksty z w³asnymi prze¿yciami. Tak wiêc i te moje p³yty nie przenosz¹ wy³¹cznie w miejsca oczywiste – jak epokê, kraj i miejsce nagrania – ale w miejsca i okresy w moim ¿yciu. Kupujemy p³yty i potem ich s³uchamy, bo na przyk³ad têsknimy do kraju, do m³odoœci, wspominamy egzotyczne wakacje albo piêkny romans. U niektórych przeradza siê to w coœ wiêcej: kolekcjonerstwo, kompulsjê kupowania. Tak¿e u mnie wystêpowa³ ten zespó³ chorobowy. By³em melomanem jeszcze w Polsce, ³a¿¹c po sklepach i wykupuj¹c wszystko, co ciekawego siê pojawia³o, zw³aszcza w dziedzinie muzyki powa¿nej. Tê wielk¹ kolekcjê long-playów zostawi³em w Polsce, w mieszkaniu Ojca (teraz j¹ odda³em przyjacio³om). Naturalnym nastêpstwem by³o ponowne ich kupowanie, tym razem w wersji compact disc. Mieliœmy wtedy wra¿enie, ¿e ju¿ lepszej technologii nie bêdzie, ¿e te CDs bêd¹ ju¿ z nami na zawsze. Przy tym porêczne, nieszumi¹ce i niezniszczalne. Pisarz Piotr Siemion, który jakiœ czas mieszka³ w Stanach zauwa¿y³, ¿e jedn¹ z pierwszych decyzji imigrantów z Polski, gdy ju¿ zaczêli sobie trochê radziæ, praco-

waæ, zarabiaæ, by³o kupno kompletu kompaktów zespo³u Pink Floyd. To by³a najambitniejsza muzyka kochana przez moje pokolenie, zarazem w PRL-u trudno dostêpna, czêsto nagrywana z radia. Tak wiêc kupowaliœmy sobie za granic¹ kompakty z nimi, a tak¿e Genesis, Emerson, Lake & Palmer, Hendrixa, Rolling Stonesów, Beatlesów. Ju¿ bêd¹ na zawsze nasze, bêdzie mo¿na do nich wracaæ, rozczulaæ siê tê piêkn¹ muzyk¹ têsknej m³odoœci, w dodatku na lepszym ni¿ kiedykolwiek sprzêcie stereo. By³o to kupowanie tak¿e zaspokojeniem banalnej têsknoty za niedostêpnymi kiedyœ towarami. Owszem, kupowaliœmy p³yty Erica Claptona i Michaela Jacksona, ale tak¿e du¿e telewizory, markowe d¿insy i dobre samochody. Potem imigranci z Polski, gdy dopada³a ich pierwsza fala têsknoty, kupowali muzykê polsk¹. Liczne sklepy i ksiêgarnie polonijne oferowa³y nam ca³¹ muzykê z lat m³odoœci, teraz skwapliwie w kraju wznawian¹. Czêsto zreszt¹ s³uchali tylko takiej muzyki. Przyznajê ze wstydem, ¿e nie chowa³em siê w Polsce na rodzimej muzyce. Lecia³a zawsze na imprezach, zna³em wiêc melodie ale jakoœ te gniewne, têskne, ³atwo wpadaj¹ce w ucho teksty i czasem doœæ prymitywne rzemios³o muzyków nie przyci¹ga³y mnie. Ta muzyka mnie nie ukszta³towa³a, nie by³a wa¿n¹ czêœci¹ mnie. Przykro mi. Z wielk¹ przyjemnoœci¹ wracam za to na przyk³ad do p³yt jazzowego gitarzysty Pata Metheny’ego. S³ucha³em go kiedyœ w Sali Kongresowej. Chodzi³em po burych, zimowych osiedlach s³uchaj¹c go na walkmanie i widz¹c te s³oneczne, zmys³owe, po³udniowokalifornijskie widoki, które ta muzyka ewokowa³a. Teraz s³ucham pierwszych p³yt Madonny. To prosta muzyka pop ale kojarzy mi

siê mi³o: z pierwsz¹ fascynacj¹ Ameryk¹, Zachodem. Ona tak¿e przenosi³a mnie w przestrzeni – do San Pedro ko³o Los Angeles. Potem ta i podobna – równie dynamiczna i pozbawiona neuroz – muzyka towarzyszy³a mi w pocz¹tkach amerykañskiego ¿ycia. Puszczano j¹ w radio, gdy jecha³em gdzieœ autostrad¹ samochodem, lecia³a w supermarketach (do tej pory puszczaj¹), s³ucha³em jej z p³yt na sprzêcie kupionym za ciê¿ko zapracowane dolary. Oprócz Madonny i Jacksona a tak¿e promiennej, s³onecznej Basi, Whitney Houston, Donalda Fagena, „Rumors” Fleetwood Mac, kupowaliœmy p³yty nowych artystów oraz klasykê amerykañskiego jazzu. Mi³oœnik klasyki móg³ mieæ zaszczyt posiadania p³yt muzyków, których s³ucha³ na koncercie w Carnegie Hall, Metropolitan Opera lub jakieœ mniejszej sali. Czasem by³a okazja porozmawiaæ z artyst¹ i poprosiæ o autograf. W Nowym Jorku grali przecie¿ wszyscy. Jeœli ktoœ tak ja ja zawinie kitê i wróci z Nowego Jorku do Polski, bêdzie s³ucha³ swojej ulubionej muzyki przez podwójny – potrójny? – pryzmat. Bêdzie przypomina³ sobie m³odoœæ, ale i kolejne fazy ¿ycia. Mam co prawda podejrzenie, ¿e dla pewnej liczby Polaków historia bêdzie inna. Dorastali w Polsce na krajowej muzyce, w Ameryce chodzili na goœcinne wystêpy „Skaldów” i Dody, s³uchali tam ich p³yt; teraz zabior¹ je z powrotem do polskiego matecznika. U mnie bêdzie inaczej (wcale nie lepiej, nie wartoœciujê). Bêdê s³ucha³ naiwnych przebojów Madonny przypominaj¹c sobie, jak jecha³em przez upalny Nowy Jork starym chryslerem. Jeszcze m³ody, zafascynowany Ameryk¹, aspiruj¹cy do niej, pe³en determinacji i nadziei. m


KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

8

Kartki z przemijania Krakowski Salwator tonie w s³oñcu, zieleni, kwiatach i zapachach. Z przyjemnoœci¹ tu przychodzê i patrzê na piêkne kamienice w ogrodach z loggiami w stylu florenckiego renesansu. Móg³bym tu mieszkaæ. Mno¿¹ siê wra¿enia, o¿ywaj¹ wspomnienia, gasn¹ nadzieje. Na tutejszym cmentarzu odwiedzam groby dawnych ANDRZEJ JÓZEF D¥BROWSKI mistrzów, m.in. Karola Frycza, Juliusza Osterwy, Stanis³awa Lema i Andrzeja Wajdy. Zdumiewa mnie iloœæ gotowych grobowców czekaj¹cych na klientów. Zdumiewa tak¿e iloœæ grobowców ju¿ zakupionych a jeszcze nie zamieszka³ych. Imiona i nazwiska oraz daty urodzenia s¹ ju¿ na nich wyryte. Za du¿e pieni¹dze mo¿na sobie zakupiæ zawczasu dobre miejsce, a za pieni¹dze mniejsze miejsce gorsze. Ponoæ normalka.

$

Na tym¿e cmentarzu d³u¿sza chwila refleksji przy mogile profesora Eugeniusza Romera, na którego mapach uczy³em siê geografii i które uwa¿am za najpiêkniejsze na œwiecie. On sam by³ bardzo interesuj¹c¹ postaci¹. Przystajê d³u¿ej tak¿e przy grobie z pomnikiem Zbys³awa Marka Maciejewskiego, malarza którego bardzo ceni³em i lubi³em. Nasze ostatnie przed jego œmierci¹ spotkanie by³o wzruszaj¹ce. W pamiêci mocno utkwi³ mi on sam cierpi¹cy, jego hipnotyzuj¹ce mnie obrazy i widok na Wawel, jaki roztacza³ siê z okna jego pracowni bêd¹cej czêœci¹ mieszkania przy ulicy Bogus³awskiego. By³ to po prostu ¿ywy obraz dope³niaj¹cy obrazy Zbys³awa. On chyba wiedzia³, ¿e odchodzi na zawsze, bo rozp³aka³ siê przy naszym po¿egnaniu, mn¹ te¿ zatrzês³o. Naiwnie myœla³em, ¿e jeszcze siê zobaczymy. Dla kontrastu przypomnê, ¿e niemal za œcian¹ mieszka³ pe³en twórczej energii 88-letni wówczas Czes³aw Mi³osz.

$

Z cmentarza idê Alej¹ Waszyngtona na Kopiec Koœciuszki. Wdycham zapach bujnych traw i kwitn¹cych drzew z okolicznych ogródków dzia³kowych. Ziemia jest tu urodzajna, zatem przyroda jest nies³uchanie bujna. Na kopcu du¿o rozbieganych wycieczek, ale interesuj¹ siê g³ównie widokami, jakie siê z nich roztaczaj¹, mniej zaœ postaciami, na czeœæ których zosta³y usypane.

$

W salce wystawowej przy koœciele œw. Salwatora s¹ ciekawe dzie³a sztuki nie tylko o tematyce sakralnej. Podziwia³em w niej Szopkê Krakowsk¹ Stanis³awa Malika z postaciami z „Wesela”. Jest w niej tak¿e i sam Stanis³aw Wyspiañski wyrzeŸbiony z malarsk¹ palet¹. Zaiste niezwyk³e to dzie³o. Dobrze, ¿e zosta³o wpisane na listê zabytków objêtych patronatem UNESCO.

$

Mój Salwator to przede wszystkim Kazimierz Wiœniak, wielki scenograf, malarz, rysownik i ilustrator, o którym pisa³em ju¿ wielokrotnie. Dawny wspó³redaktor pisma „Salwator i œwiat”. Spêdzam u niego i z nim kilka dni. Rozmawiamy niemal o wszystkim i wszystkich, nie spiesz¹c siê do innych zajêæ. Mówimy równie¿ o jego wnikliwej biografii napisanej przez profesor Zofiê Ratajczak. Kazio wszêdzie wzbudza ¿ywe zainteresowanie swoj¹ osob¹. Tym razem mog³em to obserwowaæ w kawiarni „Vis a vis” przy Rynku G³ównym, gdzie sta³ siê g³ównym bohaterem wystawy zdjêæ prezentuj¹cych Lanckoronê w œwiat³ach i barwach czterech pór roku. On sam jest na tej wystawie piêknie sportretowany jako postaæ zwi¹zana serdecznymi wiêzami z tym miasteczkiem. Niedawno Kazio mia³ wystawê swoich prac w Galerii „Lo¿a” w tym¿e Rynku G³ównym. Zwiedzaj¹cych nie brakowa³o, s³aw równie¿. Nieustannie otaczaj¹ go wielbiciele, sk³adaj¹cy mu ho³dy i zasypuj¹cy proœbami o choæby najmniejszy rysunek z dedykacj¹. I Kazio rysuje. Tak¿e dla nowego „Przekroju” i oczywiœcie dla redagowanego przez siebie „Kuriera Lanckoroñskiego”. Chcia³em wycyganiæ od niego piêkny obraz z latawcami unosz¹cymi dziewczynê i ch³opaka, ale nie uda³o mi siê, bo dzie³o to zosta³o ju¿ obiecane Jerzemu Treli. Muszê zatem czekaæ na nastêpne. Kazio jest artyst¹ totalnym. Wszystko, czego siê tknie, przekszta³ca w sztukê, nawet warzywa i owoce podane na talerzyku s¹ skomponowane jak obraz. ¯al je jeœæ. Minimalizm i asceza Kazia dosz³y ju¿ do zenitu. ¯yje jak najskromniej i jak najproœciej. W domu pozostawi³ tylko najpotrzebniejsze ksi¹¿ki i sprzêty. Resztê rozda³ przyjacio³om lub przekaza³ do poœwiêconej mu sali w Lanckoronie. Mnie obdarowa³ m.in. ksi¹¿kami o Konradzie Swinarskim i o swoim ¿yciu w sztuce i ze sztuk¹. Wci¹¿ zbieram wszystko, co dotyczy jego osoby i zazdroszczê tym, którzy maj¹ wiêcej ode mnie najró¿niejszych pami¹tek z nim zwi¹zanych. Sam sobie jestem winien, bo oddali³em siê za ocean na ponad trzydzieœci lat. Kazio dziwi siê, ¿e wci¹¿ siedzê w Nowym Jorku. „Po co, skoro nie zarabiasz tam du¿ych pieniêdzy” – pyta wprost. Argument, ¿e w tym mieœcie mam ciekaw¹ pracê i najwiê-

www.kurierplus.com

cej czytelników, nie brzmi dlañ wiarygodnie. Kazio najczêœciej wspomina pracê z Henrykiem Tomaszewskim, twórc¹ s³ynnej Pantomimy Wroc³awskiej i z Konradem Swinarskim, wielkim inscenizatorem. Zna utajnione szczegó³y ich ¿ycia. Pokazuje mi odpisy m³odzieñczych listów Swinarskiego pisanych do rodziny w Niemczech. S¹ wrêcz wstrz¹saj¹ce. Przez nasze wspomnienia przewija siê równie¿ re¿yser teatralny Witold Zatorski, zmar³y w nastêpstwie straszliwego wypadku samochodowego, w którym my dwaj cudem ocaleliœmy. W rozmowach przewijaj¹ siê równie¿ osoby, które odesz³y na wieczn¹ wartê, m.in. aktorki: Irena Eichlerówna, Maria Malicka, Ewa Lassek i Marta WoŸniak. Wspominamy równie¿ nie¿yj¹cych ju¿ bliskich – Jerzego Koeniga z „Tygodnika Powszechnego”, scenografa Marka Tomasika, i Kazimierza Rodzika z Pracowni Konserwacji Zabytków. By³em przez nich przyjmowany bardzo przyjaŸnie. Rozpieszczali moj¹ psinkê Filipinkê. Podczas spaceru w Krakowie patrzymy z Kaziem przez otwory w drewnianym p³ocie na Kossakówkê, czyli dom z pracowni¹ Wojciecha Kossaka. Tu spêdzi³y dzieciñstwo jego dzieci: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Magdalena Samozwaniec i Jerzy Kossak. Tu bywali s³awni rodacy i wielbiciele sztuki Wojciecha. Niestety Kossakówka jest dzisiaj prawie ruin¹. Kazio wini za ten stan córki Jerzego, ja zaœ podejrzewam, ¿e zawini³o tak¿e miasto i ministerstwo kultury. ¯al serce œciska, kiedy siê patrzy siê dzisiaj na ten domek z werand¹ w zacienionym ogrodzie, znany choæby z powieœci autobiograficznej Magdaleny Samozwaniec „Maria i Magdalena”.

$

W Rzymie zmar³ Franco Zeffirelli, wybitny re¿yser filmowy, teatralny i operowy. Bliska mi by³a jego estetyka wyrastaj¹ca z niebywa³ej wrêcz znajomoœci historii sztuki i wyrafinowanego gustu, id¹cego o lepsze z obrazami jego mistrza, którym by³ re¿yser Luchino ksi¹¿ê Visconti. Nie podziela³em opinii tych krytyków, którzy uwa¿ali, ¿e piêkno zewnêtrzne nie idzie u Zeffirellego w parze z g³êbi¹ myœli. Jego filmy „Poskromienie z³oœnicy”,”Romeo i Julia”, „Hamlet”, „Jezus z Nazaretu”, „Jane Eyre” i „Herbatka z Mussolinim” uwa¿am za dzie³a znakomite. Znakomita jest tak¿e jego ekranizacja „Trawiaty”. Doskonale rozumiem jego fascynacjê œpiewem i osobowoœci¹ Marii Callas.

$

Franco Zeffirelli – „Wszystkie problemy tego œwiata bior¹ siê st¹d, ¿e ludzie nie s³uchaj¹”. m

Johnson na brexit 1í W jego tekstach zamieszczanych czêsto na pierwszej stronie przeczytaæ mo¿na by³o m. in., ¿e Unia Europejska „bêdzie u¿ywaæ specjalnie szkolonych psów, które bêd¹ oceniaæ zapach naturalnych nawozów” lub, ¿e brukselscy biurokraci planuj¹ wprowadzenie „jednorozmiarowych prezerwatyw”. Innym razem Boris Johnson informowa³ o planowanym rzekomo przez UE zakazie sprzeda¿y „chipsów ziemniaczanych o smaku krewetek.” Jak mówi¹ jego ówczeœni koledzy produkowane przez Johnsona informacje „mia³y luŸny zwi¹zek ze stanem faktycznym”. Ich niew¹tpliw¹ zalet¹ by³o jednak to, ¿e rozœmiesza³y czytelników, potwierdzaj¹c jednoczeœnie ich sceptycyzm wobec Brukseli. W wielkiej polityce, która dla Borisa Johnsona zaczê³a siê w maju 2008 roku, kiedy po raz pierwszy zosta³ burmistrzem Londynu,

tak¿e czêsto rozbawia on swoich s³uchaczy, odchodz¹c od zaplanowanych tematów przemówieñ i u¿ywaj¹c barwnych i kontrowersyjnych zarazem porównañ. Muzu³mañskie kobiety nosz¹ce hid¿aby porówna³ np. kiedyœ do… „skrzynek na listy”, a dzieci afrykañskich imigrantów mieszkaj¹ce w Wielkiej Brytanii okreœla³ mianem „murzyni¹tek”. Jego sposób komunikowania siê z wyborcami, nietypowa czupryna oraz brak szacunku dla politycznego establishmentu sprawiaj¹ z kolei, ¿e porównuje siê go czasem do Donalda Trumpa. Podobnie zreszt¹ jak jego amerykañski odpowiednik Boris Johnson nie stroni od romansów, ma za sob¹ dwa ma³¿eñstwa zakoñczone rozwodami, a obecnie znajduje siê w nieformalnym zwi¹zku. Ostatnio s¹siedzi Johnsona zaniepokojeni krzykami i odg³osami t³uczonego szk³a w jego domu wezwali na miejsce poli-

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

u

Boris Johnson.

cjê. Wszystko to jak siê okaza³o by³o wynikiem awantury z konkubin¹, Carrie Symonds, m³odsz¹ od Johnsona o 24 lata. To co przysparza mu sympatii w czêœci elektoratu jest jednoczeœnie przedmiotem ostrej krytyki ze strony jego przeciwników, którzy uwa¿aj¹, ¿e powierzenie mu teki premiera to du¿e ryzyko. Nie wiadomo bowiem do koñca jakie Boris Johnson ma pogl¹dy i trudno przewidzieæ jak¹ woltê wykona. Krytycy barwnego polityka wskazuj¹ na przyk³ad na to, ¿e do obozu zwolenników brexitu do³¹czy³ on dopiero w ostatniej chwili. PóŸniej zaœ przekonywa³, ¿e ca³a procedura bêdzie bardzo ³atwa i prosta, a Wielka Brytania jeszcze na tym zarobi. Jak wia-

domo nie mia³o to nic wspólnego z rzeczywistoœci¹, a kwestia opuszczenia Unii Europejskiej sta³a siê niezwykle skomplikowanym i dziel¹cym Brytyjczyków zagadnieniem. Dziœ Boris Johnson tak¿e nie widzi problemów. Wed³ug niego nierozwi¹zana dotychczas sprawa granicy irlandzko-brytyjskiej po brexicie wymaga jedynie drobnych poprawek w umowie z Uni¹ Europejsk¹. Z drugiej jednak strony Johnson zapewnia, ¿e 31 paŸdziernika zerwie z Uni¹, nawet bez ¿adnej umowy. „Czy tego cz³owieka mo¿na braæ na serio?” – zastanawia³ siê niedawno jeden z popularnych brytyjskich prezenterów telewizyjnych Jeremy Vine.

Tomasz Bagnowski


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

9

Bo¿e Cia³o jak za dawnych lat - tradycje nie gin¹

W koœciele Matki Boskiej Czêstochowskiej/ Œw. Kazimierza na Po³udniowym Brooklynie odby³o siê coroczne nabo¿eñstwo z okazji Œwiêta Bo¿ego Cia³a z tradycyjn¹ procesj¹ z Najœwiêtszym Sakramentem do czterech o³tarzy. W Polsce Bo¿e Cia³o obchodzone jest od 1320 roku. W uroczystej procesji w parafii Matki Boskiej Czêstochowskiej przewodniczyli ks. proboszcz dr Janusz Dymek, wikary

ks. Cezariusz Jastrzêbski. W asyœcie udzia³ wziê³y jednostki harcerskie przy parafii: Gromady Zuchowe „Polskie Maki” i „S³oneczniki”, Dru¿yna Harcerzy 34 MDH i dru¿yna harcerek „Trzy Korony”, dzieci szkolne PSD Matki Boskiej Czêstochowskiej, ministranci i wszystkie organizacje parafialne wraz z licznym udzia³em wiernych. Po obchodach odby³ siê piknik parafialny, a dzieci i m³odzie¿ ufetowano lodami.

Maria Bielska, hm.


Nowy Jork

Nr 125

29 czerwca 2019

Z morza i powietrza. Udzia³ Polaków w operacji „Overlord” 6 czerwca 1944 r. uwa¿any jest za pocz¹tek koñca hitlerowskich Niemiec. Tego dnia rozpoczê³a siê najwiêksza pod wzglêdem u¿ytych si³ i œrodków operacja desantowa w historii wojen. W ci¹gu zaledwie jednego dnia na pla¿ach Normandii wyl¹dowa³o 160 tysiêcy ¿o³nierzy, wspieranych przez 7 tysiêcy statków i okrêtów oraz 10 tysiêcy samolotów. W czasie pierwszego miesi¹ca walk przez kana³ La Manche przeprawiono milion ludzi. L¹dowanie aliantów w Normandii by³o wstêpn¹ faz¹ operacji Overlord, która obejmowa³a blisko trzymiesiêczne dzia³ania wojenne toczone na obszarze pó³nocno-zachodniej Francji do koñca sierpnia 1944 roku. Mia³a ona na celu otwarcie drugiego frontu w zachodniej Europie. Zosta³a przeprowadzona pod dowództwem genera³a Eisenhowera, a trzon si³ inwazyjnych stanowi³y wojska amerykañskie, brytyjskie i kanadyjskie. Desant odby³ siê w Zatoce Normandzkiej, na po³udnie od ujœcia Sekwany. Pas l¹dowania zosta³ podzielony na 5 sektorów, w ka¿dym z nich walczyæ mia³a jedna lub dwie alianckie dywizje. Na po³o¿onych najbardziej na zachód pla¿ach „Utah” i „Omaha” l¹dowali Amerykanie, na pla¿ach „Gold” i „Sword” – Brytyjczycy, a pomiêdzy nimi – na pla¿y „Juno” – Kanadyjczycy. W g³êbi pozycji niemieckich l¹dowa³y trzy alianckie dywizje powietrzno-desantowe. Polskie wojska l¹dowe w pierwszej fazie inwazji nie bra³y udzia³u. Ich wiêkszoœæ by³a zaanga¿owana we W³oszech, gdzie Drugi Korpus genera³a W³adys³awa Andersa skoñczy³ krwawe walki o Monte Cassino. W Wielkiej Brytanii z wiêkszych jednostek do akcji by³a gotowa I. Dywizja Pancerna gen. Stanis³awa Maczka. Do Normandii trafi³a dopiero pod koniec lipca, kiedy by³o ju¿ miejsce dla wojsk pancernych prowadz¹cych operacje manewrowe. W pierwszych dniach inwazji po obu stronach frontu walczyli polscy pi-

ORP Œl¹zak aktywny w dniu inwazji.

Wy³adunek sprzêtu i zaopatrzenia na pla¿y Omaha w czasie l¹dowania w Normandii.

loci i marynarze po stronie aliantów oraz poborowi odbywaj¹cy obowi¹zkow¹ s³u¿bê wojskow¹ w Wehrmachcie. Polacy prowadzili równie¿ we Francji aktywne dzia³ania wywiadowcze. Genera³ Omar Bradley, dowodz¹cy amerykañskimi wojskami inwazyjnymi w Normandii, tak przedstawia³ za³o¿enia przygotowanego przez aliantów planu: „Pocz¹tek inwazji na Normandiê wyznaczony zosta³ po nastaniu œwitu. Liczyliœmy na to, ¿e przy l¹dowaniu na umocnionym przez nieprzyjaciela wybrze¿u Francji si³a ognia a¿ nadto zrekompensuje brak maskowania. Warto by³o z niego zrezygnowaæ na korzyœæ celniejszego i silniejszego bombardowania. (...) Oprócz przyt³aczaj¹cej przewagi aliantów nad nieprzyjacielem w si³ach powietrznych i morskich, górowaliœmy nad nim jeszcze tym, ¿e my wybraliœmy czas i miejsce l¹dowania. (...) Nie bêd¹c w stanie przewidzieæ, w którym miejscu nast¹pi uderzenie, nieprzyjaciel musia³ rozci¹gn¹æ swe oddzia³y wzd³u¿ ca³ego wybrze¿a europejskiego, tj. na przestrzeni 860 mil”. (Omar N. Bradley „¯o³nierska epopeja”).

Dzieñ rozpoczêcia operacji zosta³ nazwany przez aliantów D-Day. Zgodnie z definicj¹ S³ownika Wojskowego Departamentu Obrony USA termin ten oznacza³ nienazwany dzieñ, w którym ma siê rozpocz¹æ dana operacja. Pocz¹tkowo mia³ nim byæ 5 czerwca, jednak w zwi¹zku ze z³ymi warunkami atmosferycznymi, genera³ Eisenhower zdecydowa³ siê na od³o¿enie l¹dowania o 24 godziny. Sk³ada³o siê ono z dwóch faz: desantu powietrznego spadochroniarzy i piechoty szybowcowej oraz desantu morskiego ¿o³nierzy piechoty i si³ specjalnych. Na odcinku przygotowywanej przez aliantów inwazji Niemcy dysponowali jedynie dziewiêcioma dywizjami piechoty i jedn¹ dywizj¹ pancern¹. Posiadali zaledwie 350 samolotów. Ca³oœæ planów operacji „Overlord” uda³o siê zachowaæ w pe³nej tajemnicy. Aby jeszcze bardziej zmyliæ przeciwnika i wpoiæ mu przekonanie, ¿e inwazja nast¹pi w rejonie Pas de Calais, na wybrze¿u hrabstwa Kent umiejscowiono fikcyjn¹ armiê pod dowództwem genera³a Pattona. W nocy z 5 na 6 czerwca 1944 roku pierwsi uderzyli na wroga spadochroniarze, blisko 24 tysi¹ce. Na skrzyd³ach rejonu desantu morskiego wyl¹dowali ¿o³nierze amerykañskiej 82 i 101 Dywizji Powietrznodesantowej oraz brytyjskiej 6 Dywizji Powietrznodesantowej. Rankiem w Dniu „D” blisko 156 tys. ¿o³nierzy amerykañskich, brytyjskich i kanadyjskich, pod ogólnym dowództwem brytyjskiego

Brytyjski okrêt HMS Holmes w czasie operacji Overloard, zrzuca bomby g³êbinowe s³u¿¹ce do niszczenia ³odzi podwodnych.

admira³a Bertrama Ramsaya, zaokrêtowano na kilkanaœcie typów barek desantowych i skierowano w kierunku pla¿. Do morza zwodowano czo³gi-amfibie Sherman DD. Tra³owce oczyœci³y z min dziesiêæ torów wodnych. Inwazjê poprzedzi³o bombardowanie pla¿ dokonane przez RAF (Królewskie Si³y Powietrzne) i USAAF (Armiê Powietrzn¹ Stanów Zjednoczonych) z pancerników, monitorów, kr¹¿ow-


Ods³oniêcie pomnika Victory Fly Past Memorial (Zwyciêski lot).

ników i niszczycieli. Zrzucono ponad 9000 ton bomb. Wsparcia l¹duj¹cym ¿o³nierzom udzieli³a tak¿e brytyjska i amerykañska flota, oko³o 7000 jednostek p³ywaj¹cych, w tym 1200 okrêtów wojennych, od 5: 30 ostrzeliwuj¹c z dzia³ umocnienia na brzegu. W sumie pierwszego dnia inwazji przez Kana³ La Manche przerzucono oko³o 156 000 alianckich ¿o³nierzy. Przewaga atakuj¹cych by³a przyt³aczaj¹ca, choæ nie wszystko posz³o tak g³adko, jak mog³oby siê wydawaæ przy ocenie proporcji si³. Nie uda³o siê pocz¹tkowo zdobyæ Caen, w czym bra³y udzia³ polskie okrêty. W tym rejonie desant utrudnia³o ukszta³towanie terenu. Straty na pla¿y by³y du¿e. Jeszcze po piêciu godzinach od wyl¹dowania wiêksza czêœæ desantu tkwi³a przygwo¿d¿ona niemieckim ogniem do w¹skiego odcinka l¹du, nie posuwaj¹c siê dalej ni¿ czterdzieœci metrów od linii brzegu. Na korzyœæ aliantów wp³ynê³o jednak zaskoczenie Niemców nie spodziewaj¹cych siê ataku przy wzburzonym morzu i przy pe³ni ksiê¿yca. Oddzia³y kanadyjskie przebi³y siê 10 km w g³¹b l¹du, ju¿ 7 czerwca zajmuj¹c Bayeux, Brytyjczycy posunêli siê a¿ pod Tilly, Amerykanie bez najmniejszych przeszkód dotarli do Carentan, gdzie po³¹czyli siê z 82. dywizj¹ spadochronow¹. To w³aœnie na wysokoœci Carentan uda³o siê ustaliæ ostatecznie aliancki front: na ty³ach zbudowano pasy startowe i odpowiedni¹ infrastrukturê, która umo¿liwi³a sta³y dop³yw ¿o³nierzy, a tak¿e udzielenie wsparcia lotniczego w walkach w g³êbi l¹du. W ci¹gu piêciu pierwszych dni alianckie si³y osi¹gnê³y zamierzony pu³ap szesnastu dywizji, przeciwko którym walczy³o czternaœcie dywizji niemieckich marsza³ka Erwina Rommla. Drugi front w Europie sta³ siê faktem. Najciê¿sze walki rozegra³y siê na pla¿y „Omaha”, gdzie l¹dowali ¿o³nierze 1 i 29 Dywizji Piechoty US Army. Pomimo poniesionych du¿ych strat, siêgaj¹cych oko³o 3 tys. zabitych i rannych, Amerykanom uda³o siê utrzymaæ przyczó³ek. Polaków nie by³o wœród wojsk l¹duj¹cych na normandzkich pla¿ach. Nie oznacza to jednak, ¿e bia³o-czerwona flaga nie pojawi³a siê nad Normandi¹. Od pierwszych godzin w inwazji brali udzia³ równie¿ polscy lotnicy. W 1944 polskie dywizjony myœliwskie uczestniczy³y w przygotowaniu inwazji wykonuj¹c zadania razem z lotnictwem sprzymierzonych. Do zabezpieczenia alianckiego desantu u¿yto samo-

lotów z jedenastu dywizjonów tworz¹cych 131. Skrzyd³o Polskich Si³ Powietrznych, którym dowodzi³ major Stefan Janus, skupionych w oœmiu dywizjonach myœliwskich, które ochrania³y strefê l¹dowania oraz trzech dywizjonach bombowych atakuj¹cych cele na morzu i na ziemi. Alianckie lotnictwo mia³o wówczas dwa g³ówne zadania: nie dopuœciæ do ataków Luftwaffe na w³asne wojska podczas wy³adowywania siê na brzeg oraz zaciêcie atakowaæ jednostki l¹dowe wroga, tak aby nie by³y w stanie efektywnie walczyæ. Polscy piloci wykonali podczas l¹dowania aliantów u wybrze¿y Francji ok. 8000 lotów bojowych, eskortuj¹c sojusznicze bombowce, bombarduj¹c niemieckie bazy zaopatrzeniowe, zwalczaj¹c samoloty Luftwaffe oraz okrêty podwodne wroga, a tak¿e niszcz¹c pociski lataj¹ce V-1. Samoloty 305. dywizjonu bombowego zniszczy³y najwiêkszy sk³ad niemieckiego paliwa – 13 milionów litrów ropy i benzyny. Prasa pisa³a, ¿e „Polacy tym czynem wygrali bitwê o Francjê”. 18 czerwca w rejonie miejscowoœci Valennes zgin¹³ w walce z niemieckimi myœliwcami Focke-Wulf Fw 190 kpt. Eugeniusz Horbaczewski – dowódca 315 Myœliwskiego Dywizjonu Dêbliñskiego. Przed œmierci¹ zdo³a³ jednak swoim Mustangiem Mk. III zestrzeliæ trzy maszyny wroga. Udzia³ Polaków w walkach nad Normandi¹ by³ symbolicznym pocz¹tkiem ich powrotu do Europy po czterech latach dzia³añ wojennych w Wielkiej Brytanii. Desant by³ wspierany tak¿e przez polskie statki handlowe przewo¿¹ce ¿o³nierzy oraz zaopatrzenie, a tak¿e przez okrêty. W tym czasie na terenie Anglii stacjonowa³y: 3 okrêty podwodne, 1 lekki kr¹¿ownik, 6 niszczycieli oraz szereg jednostek przybrze¿nych i pomocniczych. W operacji bra³y udzia³ ORP Dragon, ORP Krakowiak i ORP Œl¹zak we wsparciu artyleryjskim oddzia³ów desantowych, a ORP B³yskawica i ORP Piorun os³ania³y floty inwazyjne przez kontratakami floty niemieckiej. Najwiêcej nastrzelali siê marynarze z ORP Dragon w dniu inwazji bombarduj¹c niemieck¹ bateriê dzia³ ostrzeliwuj¹cych pla¿ê Sword, na której l¹dowali Brytyjczycy. Dla Dragona inwazja na Normandiê zakoñczy³a siê tragicznie. 7 lipca w burtê okrêtu uderzy³a torpeda wystrzelona przez ma³y niemiecki pojazd podwodny Neger. Uszkodzenia by³y bardzo ciê¿kie, zginê³o 37 marynarzy. Nie zdecydowano siê na remont, okrêt zosta³ zatopiony jako element falochronu sztucznego portu. By³ to najwiêkszy okrêt stracony przez polsk¹ flotê podczas II wojny œwiatowej. W dniu inwazji ostrza³ niemieckich pozycji w rejonie lasku pod Lion sur Mer, prowadzony z niszczyciela Œl¹zak, uratowa³ przed du¿ymi stratami brytyjskich komandosów z 41 Royal Marine Commando. Dwa kolejne polskie niszczyciele Piorun i B³yskawica 8 czerwca 1944 roku walczy³y w zwyciêskiej bitwie morskiej pod Ushant. Oprócz nich udzia³ bra³y statki handlowe. MS Batory, MS Sobieski, transportowa³y ¿o³nierzy alianckich, SS Poznañ – broñ i sprzêt, SS Modlin zosta³ zatopiony jako element falochronu sztucznego portu. SS Kmicic, SS Kordecki, SS Chorzów, SS Narew, SS Wilno, SS Katowice, SS Kraków przewioz³y w pobli¿e Normandii ró¿ne zapasy dla wojsk. Polacy byli obecni w Normandii tak¿e po drugiej linii frontu. Niemcy przymusowo wcielili do Wehrmachtu kilkaset tysiê-

Samolot myœliwsko-bombowy de Havilland Mosquito FB. VI z Dywizjonu 305. Maszyny tego typu skutecznie parali¿owa³y niemieck¹ sieæ transportowo-komunikacyjn¹, odcinaj¹c zaopatrzenie rejonu walk w Normandii.

Kr¹¿ownik ORP Dragon by³ najwiêkszym okrêtem polskiej floty w momencie inwazji.

Z³ote monety o nomina³ach 200 i 50 euro, a na nich polskie akcenty – flaga i szachownica Polskich Si³ Powietrznych.

cy m³odych Polaków z zachodnich ziem Rzeczypospolitej. Przysz³o im walczyæ tak¿e w Normandii. Bardzo wielu spoœród nich dezerterowa³o z szeregów armii niemieckiej i przechodzi³o na stronê aliantów. Ukoronowaniem polskiego wk³adu w operacjê „Overlord” by³ udzia³ 1 Dywizji Pancernej genera³a Stanis³awa Maczka w bitwie pod Falaise trwaj¹cej od 7 do 22 sierpnia 1944 roku, kiedy Polacy odciêli jednostkom niemieckiej 7 Armii jedyn¹ drogê odwrotu. Wydarzenie to bêdzie tematem jednego z nastêpnych wydañ „Marsz Marsz Polonia”. Upamiêtnienie Walki polskich marynarzy i lotników w czasie l¹dowania w Normandii zosta³y po 1990 r., upamiêtnione na na Grobie Nieznanego ¯o³nierza w Warszawie umieszczeniem tablic z napisami: „INWAZJA NORMANDII 6 VI 1944” i „NORMANDIA 6 VI 1944”. Dla upamiêtnienia 75. rocznicy D-Day Mennica Francuska (najstarsza dzia³aj¹ca mennica na œwiecie) wyemitowa³a z³ote monety o nomina³ach 200 i 50 euro. Obie wybito w najwy¿szej jakoœci menniczej (stempel lustrzany) i z³ocie najwy¿szej pró-

by 999/1000. Limitacja monety o nominale 200 euro to tylko 99 egzemplarzy, a monet 50 euro to 750 sztuk. Oficjalnym dystrybutorem monet w Polsce jest Skarbnica Narodowa. Ich awers przedstawia operacje wojskowe, przeprowadzone w czasie l¹dowania w Normandii, t³em liter w napisie „D-Day” s¹ flagi USA, Wielkiej Brytanii, Wolnej Francji i Kanady. Na pierwszym planie widoczny jest myœliwiec Spitfire z barwami polsk¹ i norwesk¹, amerykañski transportowiec Dakota oraz samoloty symbolizuj¹ce si³y powietrzne uczestnicz¹ce w akcji. Na rewersie umieszczono flagi pañstw sojuszniczych, które uczestniczy³y w l¹dowaniu w Normandii: Wolna Francja, Holandia, Nowa Zelandia, Polska, Australia, Stany Zjednoczone, Norwegia, Wielka Brytania, Czechos³owacja, Kanada i Belgia. W niedzielê, 9 czerwca 2019 r. w uroczystoœci, wpisuj¹cej siê w obchody 75. rocznicy „D-Day”, we francuskiej miejscowoœci Plumetot ods³oniêty zosta³ Pomnik Polskich Si³ Powietrznych, „Victory Fly Past Memorial” – „Zwyciêski lot”, upamiêtniaj¹cy wk³ad Polaków w ofensywê aliantów w Normandii w czerwcu 1944 r. Tu¿ po inwazji w³aœnie w tej miejscowoœci mieœci³o siê jedno z alianckich lotnisk utworzonych w celu wsparcia si³ l¹dowych. RzeŸba w kszta³cie litery V, autorstwa Alexandra Smagi, nawi¹zuje do s³owa „Victory”. Na strunach rozpiêtych pomiêdzy ramionami litery widzimy trzy miniatury samolotów myœliwskich Spitfire, symbolizuj¹ce trzy polskie dywizjony stacjonuj¹ce na lotnisku B-10 w Plumetot. Na podstawie w kszta³cie znaku rozpoznawczego RAF-u umieszczono w jêzyku polskim, angielskim i francuskim motto towarzysz¹ce walcz¹cym ¿o³nierzom „Za nasz¹ i wasz¹ wolnoœæ”. Inicjatorem powstania monumentu jest Ryszard Kornicki, syn legendarnego pilota pp³k. Franciszka Kornickiego. Opr. J. Szczepkowska

FOT. WIKIMEDIA

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com, tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Polskie transportowce wziê³y udzia³ w inwazji w znacznej liczbie, jak na mo¿liwoœci naszej floty.

Dzieñ „D”. L¹dowanie wojsk alianckich.

Redakcja: Jolanta Szczepkowska


KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

12

GRUBE

RYBY

„Rzecz w tym, ¿e jestem herbaciana, a nie kawowa”- mówi Olga Tokarczuk, pisarka, dwukrotna laureatka nagrody literackiej „Nike” oraz miêdzynarodowej nagrody Bookera. „Herbatê pijê dla przyjemnoœci, smaku, rytua³u. Uwa¿am, ¿e herbata musi byæ pita ze szklanki, i dlatego mam w domu kilka ró¿nych koszyczków do szklanek. Maj¹ swoj¹ pó³eczkê w herbacianej szafce i z wielk¹ przyjemnoœci¹ ich u¿ywam. Mam koszyczek upleciony z metalowego filigranu, tak delikatny, ¿e wydaje siê jak stworzony ze szronu. Mam masywny i wysoki z czasów Zwi¹zku Radzieckiego - u¿ywano ich wtedy w poci¹gach, kiedy kierowniczka wagonu roznosi³a chêtnym gor¹c¹ herbatê. I jeden cudowny, z jakiegoœ stopu, o piêknym z³otym kolorze. Kupi³am ten koszyczek na pchlim targu we Francji. Najchêtniej jednak popijam z prostego, ozdobionego tylko owocowym motywem metalowego koszyczka, który uda³o mi siê ustrzeliæ we Lwowie”- mówi pisarka. „Herbata pita ze szklanki ma dla mnie inny, lepszy smak, widzê jej barwê, przezroczystoœæ i – mo¿e jest to kwestia po prostu psychologiczna – dzia³a na mnie nostalgicznie. Dla mnie to przede wszystkim atmosfera dzieciñstwa, kiedy to pito ulungi i madrasy mo¿e nie najlepszej jakoœci, ale na pewno bez dzisiejszej chemii i podbarwiaczy. Nie istnia³y torebki, a herbatê parzy³o siê w imbrykach. U mnie w domu robi³o siê j¹ co rano – mocn¹ i gêst¹ esencjê. Czajniczek sta³ w ciep³ym miejscu i potem przez ca³y dzieñ herbatê przygotowywa³o siê, po prostu dolewaj¹c wrz¹tku do odrobiny esencji”- wspomina autorka „Biegunów”. * Katarzyna Grochola, jedna z najpoczytniejszych polskich pisarek, wyda³a w³aœnie now¹ ksi¹¿kê. „Zraniæ marionetkê”- to jak pisz¹ krytycy, brawurowy krymina³, w którym Grochola mierzy siê z tematem molestowania seksualnego. „Co dziesi¹ta osoba na œwiecie jest molestowana. S¹ wœród nas ofiary i sprawcy. Spotykamy ich, a nie zawsze reagujemy na przemoc domow¹, pedofiliê, poniewa¿ nie umiemy sobie radziæ z w³asnymi uczuciami”- mówi pisarka. „£atwiej powiedzieæ: „Po co do niego sz³a?”. Jako dziennikarka napisa³am kiedyœ dwa reporta¿e, które nigdy siê nie ukaza³y. Pierwszy o gwa³cie. Jego wydŸwiêk by³ taki: jesteœ ofiar¹, siedŸ cicho. Bo nie doœæ, ¿e moja bohaterka by³a zgwa³cona, to jeszcze skrzywdzili j¹ adwokaci - mê¿czyŸni. Potem napisa³am reporta¿ o pedofilii. Dziewczynka, jak bohaterka mojej ksi¹¿ki, kocha³a swojego ojca, a to on robi³ jej krzywdê. Kiedy go wsadzili, znienawidzi³a j¹ ca³a rodzina. Matka, bo wczeœniej pracowa³ i przynosi³ pensjê. Babcia, bo wsadzi³a jej syna do wiêzienia. To by³o we mnie i kiedyœ musia³o wybuchn¹æ”- przekonuje autorka. „Na œwiecie panuje zaæma. ¯eby j¹ zdj¹æ i zobaczyæ prawdê, trzeba siê skomunikowaæ z w³asnymi odczuciami, byæ wobec siebie szczerym. Tymczasem korzystamy z mechanizmów, które nas broni¹. Prawda gnije i, jak w mojej ksi¹¿ce, powoduje daleko id¹ce konsekwencje, które dotykaj¹ te¿ niewinnych”- podsumowuje Grochola. Pisarka przed laty by³a w przemocowym zwi¹zku. Na szczêœcie uda³o jej siê wyjœæ z toksycznej relacji. „Przez dwa lata w ogóle nie rozumia³am, co siê dzieje. Wiedzia³am, ¿e jak ju¿ siê podjê³o decyzjê o ma³¿eñstwie, to trzeba w nim trwaæ, udawaæ. Odpisywa³am m¹drze na listy alkoholików i nie widzia³am zwi¹zku ze swoj¹ sytuacj¹”- opowiada

u

i

www.kurierplus.com

PLOTKI

Weronika Kwiatkowska

Olga Tokarczuk jest „herbaciar¹“.

autorka „Nigdy w ¿yciu”. W koñcu dosz³o do tego, ¿e spa³am po trzy, cztery godziny dziennie, a poniewa¿ nie mog³am spaæ, jeŸdzi³am codziennie do koœcio³a na szóst¹ rano. Siedzia³am tam, bo to by³o spokojne miejsce. I pewnego dnia us³ysza³am: „Dzisiaj msza w intencji œp. Katarzyny, ale pamiêtajmy, ¿e cz³owiek nie ca³kiem umiera. Umiera tylko doczesna pow³oka. Pomódlmy siê, ¿eby obudzi³a siê do jasnoœci”. Potem w homilii ksi¹dz mówi³, ¿e kiedy jesteœmy z osob¹ z³¹, myœlimy, ¿e rosn¹ nam skrzyd³a. Jako ¿ona alkoholika uwa¿a³am, ¿e po to jestem zes³ana, ¿eby mê¿a zbawiæ. Cudowne poczucie, ¿e jest siê Panem Bogiem! W koœciele by³y trzy osoby, poza mn¹ dwie staruszki. I ja to odnios³am do siebie. Pamiêtam, ¿e wsiad³am do samochodu i pomyœla³am: „Kasiu, stuknij siê w g³owê, kobieto, czego ty chcesz?”wspomina Grochola. „Mia³am wyraŸne poczucie, ¿e to nie jest to ¿ycie, jakiego chcê, kompletnie inny œwiat”- dodaje. „Kiedy siê ochrzci³am, maj¹c 21 lat, powiedzia³am ksiêdzu, ¿e chrzczê siê ze strachu. Odpowiedzia³, ¿e to te¿ dobry pomys³. Pracowa³am w szpitalu, widzia³am wielu umieraj¹cych. Niektórzy z nich wierzyli, inni nie. Ró¿nica tego umierania wyda³a mi siê wielka, choæ strach by³ wspólny wszystkim. Pomyœla³am, ¿e chcê wierzyæ”- wyznaje autorka. Od kilku lat Katarzyna Grochola jest w nowym, szczêœliwym zwi¹zku. „M¹¿ akceptuje to, jaka jestem. Ma nieprawdopodobn¹ cierpliwoœæ do zmiany planów. Jego córka przys³a³a nam z Hamburga bilety kolejowe, bo m¹¿ nie lubi lataæ. Walizki ju¿ sta³y w przedpokoju. Nagle zapyta³am, czy jest elastyczny. „Bardzo”odpowiedzia³. „Czy nie mo¿emy w cholerê wyrzuciæ tych biletów i wsi¹œæ w samochód?”. Zapyta³ tylko: „To kiedy chcesz wyjechaæ?”. * Amerykañski portal „Deadline” poda³ informacjê, ¿e Tomasz Kot wcieli siê w s³ynnego wynalazcê Teslê w filmie biograficznym „Nikola”. Za scenariusz i re¿yseriê odpowiada Anand Tucker, twórca m.in. „Oœwiadczyn po irlandzku” i „Dziewczyna z per³¹”. Fabu³a filmu bêdzie koncentrowa³a siê wokó³ jednego z eksperymentów Nikoli Tesli, który za ¿ycia wynalazcy zosta³ uznany za pora¿kê. Opowieœæ ma skupiaæ siê na naukowych ambicjach bohatera oraz ukazywaæ, jak tytu³owy Nikola walczy z problemami finansowymi i w³asnymi demo-

u

Katarzyna Grochola wyda³a now¹ ksi¹¿kê „Zraniæ marionetkê“.

nami. „Nikola Tesla by³ jednym z najwiêkszych umys³ów XX wieku i na wiele sposobów ukszta³towa³ dzisiejszy œwiat, elektrycznymi samochodami, natychmiastow¹ ³¹cznoœci¹ przez internet i globaln¹ komunikacj¹. By³ te¿ bardzo skomplikowanym i niezwyk³ym cz³owiekiem. Tomasz jest wybitnym aktorem i kiedy zobaczy³em jego niesamowit¹ kreacjê w „Zimnej wojnie”, nie mia³em w¹tpliwoœci, kto powinien zagraæ Teslê” – powiedzia³ Tucker. „Jesteœmy wiêcej ni¿

u

zachwyceni wspó³prac¹ z Tomaszem. Jest idealnym aktorem do tej roli, a my jesteœmy podekscytowani, ¿e razem damy ¿ycie wspania³emu scenariuszowi Ananda” – stwierdzi³a Daria Jovivic, producentka filmu. Anga¿ do roli Tesli Tomasz Kot skomentowa³ na Instagramie: „Szanowni! Szczêœliwy jestem baaardzo a serce mi bije tak samo jak przed „Skazanym na bluesa” i „Bogami”! Jest moc!”. Trzymamy kciuki! m

Tomasz Kot w filmie „Nikola“ wcieli siê w s³ynnego wynalazcê Teslê.


KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

www.kurierplus.com

13

Apel o zwiêkszenie iloœci komisji wyborczych do Sejmu i Senatu RP Podczs wizyty minstra spraw zagranicznych prof. Jacka Czaputowicza w Nowym Jorku przedstawiciele Polonii postulowali powo³anie wiêkszej liczby obwodowych komisji wyborczych w wyborach do Sejmu i Senatu RP na terenie USA. Poniewa¿ najbardziej prawdopodobny termin wyborów to 12 paŸdziernika 2019 r. konsulowe niezw³ocznie rozpoczêli dzia³ania w spawie wytypowania siedzib komisji wyborczych. W Nowym Jorku planowane jest powo³anie czterech komisji: w Konsulacie Generalnym RP na Manhattanie, na Greenpoincie/Brooklyn, na Ridgewood/Queens, na Long Island (zapewne Copiague). Kolejne dwie komisje w New Jersey – w Clark i Passaic oraz po jednej w Filadelfi, PA, New Britain, CT, Bostonie, MA oraz ewentualnie w Pittsburghu, PA lub Cleveland, OH. Jako koordynator Projektu Paszport do Polski – www.wybory.us, pragnê zauwa¿yæ, ¿e w stanie Nowy Jork warto powo³aæ równie¿ komisjê na Maspeth/Brooklyn, Boro Park/Brooklyn, Staten Island oraz w Buffalo, Syracuse! W New Jersey tak¿e w Union, Linden, Trenton jak równie¿ w Stroudsburg, PA a i to jeszcze nie wszystkie skupiska Polonii. Dodatkowo poprosi³em Ambasadora RP w USA prof. Piotra Wilczka o zaanga¿owanie do udzia³u w obwodowych komisjach wyborczych równie¿ licznego personelu dyplomatycznego wraz z przyby³ymi ma³¿onkami. Dlatego nie powinno byæ problemów z obsad¹ ponad stu obwodowych komisji wyborczych w USA.

Konsulów w USA zachêcam do kontaktu z duchowieñstwem sprawuj¹cym pos³ugê dla Polonii. Ksiê¿a proboszcze posiadaj¹ odpowiednio wyposa¿one sale a przede wszystkim skupiaj¹ wokó³ siebie licznych wiernych, których mog¹ w³¹czyæ w dzia³ania promuj¹ce wybory w USA. Równie¿ Dyrektor Wykonawczy Unii Bogdan Chmielewski nie wyklucza³ udostêpnienia lokali oddzia³ów PSFCU dla potrzeb przeprowadzenia wyborów. To s¹ naturalne miejsca gdzie spotyka siê Polonia. Rodziców proszê o sk³adanie dla dzieci wniosków o wydanie polskich paszportów. Tym bardziej, ¿e wniosek przed osi¹gniêciem pe³noletnoœci jest tañszy i ca³y proces ³atwiejszy. Niech paszport do Polski stanie siê najlepszym prezentem na urodziny. Szczególnie te osiemnaste. Pana konsula Macieja Golubiewskiego z NY wraz z tegorocznym Marsza³kiem Parady Dariuszem Barcikowskim, pe³ni¹cym równie¿ funkcjê konsula honorowego, zachêcam do specjalnej akcji rejestracji do wyborów uczestników wszystkich kontyngentów Parady Pu³askiego planowanej 6 paŸdziernika br. czyli tydzieñ przed pierwszym mo¿liwym terminem wyborów. Osoby, które nie zarejestruj¹ siê elektronicznie mog³yby wype³niæ formularze przed wyruszeniem w drogê do Nowego Jorku i przekazaæ pracownikom konsulatu podczas Parady. Dydaktyków z Centrali Polskich Szkó³ Dokszta³caj¹cych zachêcam do przeprowadzenia lekcji wychowania obywatelskiego z uczniami starszych roczników omawiaj¹c zasady demokracji oraz jak wa¿ny jest udzia³ w wyborach powszechnych. Studen-

tów i harcerzy o wsparcie w procesie informowania o wyborach i pomocy w rejestracji. Aby skoñczyæ z fa³szywym pojêciem wmawianym przez lata przez wrogów Polski, i¿ bêd¹c w USA nie mo¿emy, czy nie powinniœmy g³osowaæ! ¯adne polskie ugrupowanie, podkreœlê raz jeszcze ¿adne polskie ugrupowanie – nie namawia do bojkotu wyborów! Wprost przeciwnie, wszyscy zachêcaj¹ do czynnego udzia³u. To jest wyraz naszej odpowiedzialnoœci za Polskê! Wszystkich dziennikarzy uprzejmie proszê o szerokie i czêste informowanie o zbli¿aj¹cych siê wyborach, przypominanie o czynnoœciach wynikaj¹cych z kalendarza wyborczego, o przedstawianiu sylwetek kandydatów i programów wyborczych. Zgodnie z przepisami obwodowa komisja wyborcza mo¿e zostaæ utworzona jeœli na terenie obwodu przebywa co najmniej 15 wyborców obywateli polskich i je¿eli istnieje mo¿liwoœæ przekazania w³aœciwej komisji wyborczej wyników g³osowania niezw³ocznie po jego zakoñczeniu. Z wnioskiem o utworzenie obwodowej komisji wyborczej nale¿y zwróciæ siê niezw³ocznie do w³aœciwego konsula. * W badaniu przeprowadzonym przez Census Bureau w 2010 roku wynika, ¿e swoj¹ polsk¹ to¿samoœæ w USA potwierdzi³o 9,569,207 osób, w 2000 by³o nas nieznacznie mniej – 8,977,444. W tym najwiêcej w Nowym Jorku (986,141), Illinois (932,996), Michigan (854,844), Pennsylvania (824,146), New Jersey (576,473). Poni¿ej pó³ miliona w stanach Wisconsin (497,726), California (491,325), Ohio

(433,016), Florida (429,691), Massachusetts (323,210), Connecticut (284,272), Minnesota (240,405), Texas (228,309), Maryland (184,364), Indiana (183,989), Arizona (126,665), Virginia (124,647), Colorado (101,190) Mniej ni¿ sto tysiêcy w Missouri (90,448), Georgia (82,765) i pozosta³ych stanach. Peleton zamyka Hawaii (10,770), Wyoming (9,929) oraz District of Columbia (7,910). Najwiêkszy problem z rejestracj¹ na wybory maj¹ seniorzy, którzy nie korzystaj¹ z elektronicznego systemu. Zapytam wprost czy jedna linia telefoniczna w konsulacie w NY dla wyborców z kilku stanów czynna od 10-14 obs³u¿y choæby jeden procent deklarowanych Polaków zamieszkuj¹cych wy³¹cznie Nowy Jork. Odpowiem od razu. Nie ma szas! Zatem planuj¹c zwiêkszenie liczby osób bior¹cych udzia³ w wyborach poprosimy Ministra Czaputowicza odpowiedzialnego za wybory w USA o Call Center z prawdziwego zdarzenia! O punkty rejestracji w terenie przy ka¿dej obwodowej komisji! O uproszczenie samego procesu sk³adania wniosków paszportowych w terenie. O uproszczone wydawanie paszportów tymczasowych RP uprawniaj¹cych do g³osowania. O kampaniê informacyjn¹ z prawdziwego zdarzenia. O zdecydowanie wiêksz¹ liczbê obwodowych komisji wyborczych. I nie chodzi tu o piêæ czy dziesiêæ wiêcej a co najmniej o sto w ca³ym USA! Wtedy jest szansa ¿e zbli¿ymy siê do stu tysiêcy oddanych g³osów w USA bo system i przepisy nie bêd¹ tego utrudniaæ. Dariusz Zawiœlak

Godnie oddajmy ostatni¹ pos³ugê dowódcy batalionu „Zoœka” W imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodleg³oœciowych w Krakowie apelujê do Pana Prezydenta RP, aby zaplanowany na 31 lipca pogrzeb sprowadzanych w³aœnie z Argentyny szcz¹tków kapitana Ryszarda Bia³ousa - „Jerzego” – dowódcy batalionu „Zoœka” Armii Krajowej odby³ siê z pe³nym ceremonia³em pañstwowym i sta³ siê wielk¹ manifestacj¹ patriotyzmu kilku pokoleñ Polaków. Ten oddzia³ AK, w sk³ad którego wchodzili g³ównie harcerze Szarych Szeregów, chwalebnie zapisa³ siê w najnowszej historii Polski, pogrzeb jego dowódcy w batalionowej kwaterze na Pow¹zkach Wojskowych powinien wiêc mieæ najwy¿sz¹ rangê. Odnosz¹c siê z ogromn¹ wdziêcznoœci¹ do inicjatorów sprowadzenia szcz¹tków

u

Ryszard Bia³ous, ps. Jerzy, na zdjêciu z 1981 roku ze swoim m³odzieñczym portretem. Z lewej Jerzy Majcherczyk.

kpt. Bia³ousa, czyli Spo³ecznego Komitetu Opieki nad Grobami Poleg³ych ¯o³nierzy Batalionu „Zoœka” oraz organizuj¹-

cych pogrzeb Wojsk Obrony Terytorialnej bardzo proszê Prezydenta RP o harcerskim rodowodzie, aby przyj¹³ honorowy

patronat nad ceremoni¹ pogrzebow¹, wzi¹³ w niej udzia³ i rozwa¿y³ poœmiertne uhonorowanie dowódcy legendarnego oddzia³u wysokim odznaczeniem pañstwowym oraz awansem oficerskim. Do wszystkich organizacji harcerskich kierujê serdeczn¹ proœbê o jak najliczniejsze – pomimo sezonu obozowego – uczestnictwo ich cz³onków w pogrzebie kapitana Ryszarda Bia³ousa - „Jerzego” i o wzniesienie siê w tym dniu ponad dziel¹ce ich ró¿nice. Niechaj wszyscy szanuj¹cy narodowe imponderabilia i wierni has³u naszych przodków: „Bóg-Honor-Ojczyzna” Polacy pochyl¹ 31 lipca g³owy nad urn¹ bohatera, który wspaniale dowodzi³ m³odymi ludŸmi gotowymi rzuciæ na stos swój ¿ycia los. Czuwaj! W imieniu Rady POKiN harcmistrz Jerzy Bukowski Harcerz Rzeczypospolitej


KURIER PLUS 29 11 CZERWCA 2019 KURIER PLUS MAJA 2019

14

www.kurierplus.com www.kurierplus.com

POWIEĦç W ODCINKACH Antoni MarczyĞski

Niewolnice z Long Island – A skoroœ pozna³ dzieje mego ¿ycia, kiedy ju¿ wiesz, czym by³am, zastanów siê dobrze, czy ty, cz³owiek m³ody, zdrowy, pe³en najlepszych nadziei, ty, który stoisz zaledwie na progu œwietnej przysz³oœci, jaka ciê czeka niew¹tpliwie, powinieneœ siê wi¹zaæ z kobiet¹ o takiej przesz³oœci, z kobiet¹, która by³a dwukrotnie z³¹, niewdziêczn¹ ¿on¹, któr¹ œciga z³e fatum i los srogi karze nieustannie… – Zawdziêczam ci ¿ycie. To wiele dla ka¿dego cz³owieka, dla którego ¿ycie stanowi najwy¿sz¹ wartoœæ. Ja od ¿ycia nie oczekujê ju¿ niczego prócz cierni, tote¿ nie miej mi za z³e, ¿e nie dziêkowa³am ci, ani nie dziêkujê, za ocalenie tak, jakby wypada³o. Ale jestem ci bezgranicznie wdziêczna za serce, któreœ mi okaza³, za tw¹ rycersk¹ szlachetnoœæ i dlatego dajê ci naj¿yczliwsz¹ radê, jak¹ daæ mogê: nie wi¹¿ swych losów z moimi, pozwól mi odejœæ jutro i zostañmy dobrymi przyjació³mi… z daleka… Gwa³townym ruchem odj¹³ Andrzej Ordêga d³onie od twarzy i walcz¹c zwyciêsko ze wzruszeniem powiedzia³ krótko: – Wys³ucha³em twej spowiedzi z uwag¹ i widzê jedno, ¿e za twe drobne przewiny, zmazane dawno pokut¹ i bohaterskim dŸwigniêciem siê z b³ota, w które ciê Ÿli ludzie zepchnêli, zosta³aœ po stokroæ niesprawiedliwie ukarana lub raczej skrzywdzona. Wiêc wyzywam twoje z³e fatum do walki. Chcê dzieliæ twój los, Iris, i ponawiam moj¹ proœbê: zostañ moj¹ ¿on¹, najdro¿sza, jeœli uwa¿asz, ¿e jestem godny tej ³aski. Dojrza³a w k¹cikach jego oczu œlady ³ez, a w spojrzeniach bezmiar czystej mi³oœci. – Wiêc naprawdê – rzek³a po chwili milczenia – wiêc mnie naprawdê spotyka jeszcze raz szczêœcie w tym smutnym ¿yciu? –Tu g³os jej siê za³ama³ ze wzruszenia i roni¹c ciche ³zy szczêœcia, osunê³a siê w ramiona Andrzeja. Przytuleni do siebie, nie mówili d³ugi czas ani s³owa, bo g³os im wypowiada³ pos³uszeñstwa, a potem cichym szeptem, by nie sp³oszyæ cudnego nastroju, zaczêli snuæ plany szczêœliwej przysz³oœci. – A wieczorami bêdê ciê uczy³ po polsku. Poznasz moj¹ ojczyst¹ mowê – rzek³ Andrzej w pewnym momencie, zaœ odpowiedŸ Iris sprawi³a mu przemi³¹ niespodziankê. – Raczej przypomnisz mi swój jêzyk ojczysty – powiedzia³a z ujmuj¹cym uœmiechem – gdy¿ moim nauczycielem by³ John. Zdaje siê, ¿e ci ju¿ wspomina³am, i¿ mój pierwszy m¹¿ by³ Polakiem osiad³ym od kilku lat zaledwie w Stanach. Poniewa¿ odznacza³am siê zawsze wielkimi zdolnoœciami do jêzyków, wiêc w ci¹gu pó³rocznego po¿ycia z moim nieod¿a³owanym Johnem nauczy³am siê wcale dobrze po polsku. Czy mam siê popisaæ?… – Wiêc twój pierwszy m¹¿ by³ Polakiem? – spyta³ z doœæ umiarkowanymmnzainteresowaniem, gdy¿ ju¿ zaczyna³ byæ zazdrosny o owego nieod¿a³owanego Johna… – Jak siê nazywa³? Otwar³a usta by odpowiedzieæ, lecz pierwsza litera skona³a na wargach. Bowiem w tym momencie zaterkota³ dzwonek telefonicznego aparatu i zaterkota³ tak ostro, tak przeraŸliwie, ¿e wzdrygnêli siê oboje, jak gdyby tkniêci z³ym przeczuciem. Ledwie Andrzej przy³o¿y³ s³uchawkê do ucha, twarz mu siê zachmurzy³a i sposêpnia³a. Bo z centralnego biura mister Jeffersona przyp³yn¹³ po drutach rozkaz, którego przedtem oczekiwa³ ochoczo, a który obecnie niweczy³ wszystkie plany.

Mówi Ducret – rechota³o w s³uchawce – s³uchajcie, kolego. Z polecenia szefa mam wam zakomunikowaæ przyjemn¹ nowinê. Jutro o jedenastej przed po³udniem wyje¿d¿acie z Szanghaju ju¿ nieodwo³alnie. Przygotujcie siê zatem, a dzisiaj wpadnijcie jeszcze do Niebieskiego Okrêtu, abyœmy mogli oblaæ tê uroczystoœæ. Nie bêdziemy siê widzieæ z pó³ roku co najmniej. Có¿, cieszycie siê? No, do widzenia. Spieszê siê, a dok¹d, to ju¿ pozostawiam waszej domyœlnoœci. Wiadomoœæ ta by³a dla Ordêgi uderzeniem obucha w g³owê, a kiedy oprzytomnia³ nieco i chcia³ zapytaæ, czy nie da³oby siê wyjazdu choæby o kilka dni opóŸniæ, weso³y Francuz ju¿ odwiesi³ s³uchawkê. Zapytana natychmiast telefonistka z firmy Jeffersona odpowiedzia³a, ¿e szefa nie ma w biurze oraz ¿e pan Gaspard Ducret wybieg³ w tej chwili na ulicê i odjecha³ czekaj¹c¹ nañ taksówk¹. – Z³a wiadomoœæ? – spyta³a Iris nieœmia³o, widz¹c strapion¹ minê swego towarzysza. – Dobra nie jest – odpar³ – ale postaram siê jutro z³emu zaradziæ. Przez delikatnoœæ nie wypytywa³a go wiêcej na ten temat, lecz kiedy uca³owawszy j¹ jakby z roztargnieniem na dobranoc, odszed³ do swego pokoju i drzwi za sob¹ zatrzasn¹³, nads³uchiwa³a do pó³nocy, zaniepokojona nag³¹ zmian¹ w jego zachowaniu siê. I s³ysza³a, jak przesz³o godzinê przemierza³ nerwowym krokiem sw¹ sypialniê wzd³u¿ i w poprzek, jak siada³ przy stole, by za chwilê zerwaæ siê i z powrotem swój niespokojny spacer rozpocz¹æ, s³ysza³a, jak wreszcie uda³ siê na spoczynek, jak przewraca³ siê na ³ó¿ku i wzdycha³, nie mog¹c zasn¹æ do póŸnej nocy. – Mo¿e powinnam byæ przy nim, mo¿e on czeka na mnie – pomyœla³a i pod wp³ywem nag³ego postanowienia nacisnê³a klamkê drzwi oddzielaj¹cych ich pokoje. Andrzej spa³ jednak. Pozna³a to po równym oddechu, po ciszy, jaka tu panowa³a. – Pisa³ coœ… Mo¿e do mnie? –wyszepta³a, dostrzeg³szy w œwietle ksiê¿yca zapisany arkusik listowego papieru na stole ustawionym w pobli¿u niezas³oniêtego okna. Zdawa³a sobie sprawê z nietaktu, jakiego siê dopuszcza³a, lecz nie potrafi³a siê oprzeæ. Jakaœ si³a, jakiœ magnes potê¿ny poci¹gn¹³ j¹ w stronê okna, jakaœ niezwyciê¿ona pokusa kaza³a jej pope³niæ tê niedyskrecjê i pochwyciwszy list dr¿¹cymi rêkami, przysunê³a go szybko ku oczom… – Po polsku – szepnê³a nieco rozczarowana, ale i to jej nie zniechêci³o. Coœ tam jeszcze pozosta³o w pamiêci z dni pierwszego ma³¿eñstwa, kiedy zacny John w szczêœliwych chwilach wolnego od zajêæ czasu, uczy³ j¹ swego ojczystego jêzyka. Niektórych s³ów nie rozumia³a zupe³nie, lecz domyœla³a siê ich znaczenia z sensu ca³ego zdania i dziêki przede wszystkim wzrastaj¹cemu w miarê lektury zainteresowaniu, zapozna³a siê z treœci¹ listu Andrzeja, która brzmia³a nastêpuj¹co: Mój drogi Janku! List ten bêdzie dla Ciebie prawdopodobnie du¿¹ niespodziank¹, ale przeczytawszy go cierpliwie, przyznasz mi racjê i spe³nisz niew¹tpliwie proœbêzawart¹ w koñcowych wierszach. Jak Ci ju¿ pisa³em ostatnim liœcie, mia³em lada dzieñ wyjechaæ w g³¹b Chin, by jak Kazio Pu³aski obj¹æ samodzielnie kierownictwo jednej z naszych placówek. Cieszy³em siê na to szczerze i nie mog³em siê doczekaæ dnia wyjazdu z Szanghaju, pragn¹c poznaæ choæby cz¹stkê tego

wielkiego kraju i nienawidz¹c pracy biurowej, do której mnie tutaj zaprzêgniêto. Zaszed³ jednak wypadek, który stanowi prze³om w moim ¿yciu. Pozna³em kobietê piêkn¹, lecz nieszczêœliw¹, a dobr¹ jak anio³. Pokocha³em j¹ ca³ym sercem i, jak mam siê prawo spodziewaæ, nie bez wzajemnoœci. Kiedyœ, kiedy siê znów razem zejdziemy, opowiem ci o smutnych kolejach jej ¿ycia, bo tego zmieœciæ nie mo¿na w ciasnych ramach chocia¿by najobszerniejszego listu. Okolicznoœci z³o¿y³y siê tak fatalnie, ¿e nie mogê jej teraz opuœciæ, jak równie¿ nie mogê jej zabraæ ze sob¹ w tak¹ podró¿. Postanowi³em wiêc jutro oœwiadczyæ mister, Jeffersonowi, ¿e wyznaczonej mi placówki nie obejmê i ¿e w ci¹gu najbli¿szych tygodni w ogóle nie bêdê móg³ z Szanghaju wyjechaæ. Równa siê to oczywiœcie zerwaniu kontraktu i utracie posady, po której sobie tyle obiecywa³em… Jestem pewien, ¿e znajdê inne zajêcie, ale na to trzeba czasu, a tymczasem trzeba ¿yæ za coœ. Moim przy duszy ledwie dwieœcie dolarów, co w drogimSzanghaju wystarczy dla dwojga osób na bardzo nied³ugo. Tote¿ jestem zmuszony prosiæ Ciê, Drogi Braciszku, o udzielenie mi pomocy w formie po¿yczki jakich oœmiuset do tysi¹ca dolarów, które Ci zwrócê w ratach, skoro tylko znajdê jak¹œ odpowiedni¹ posadê. Przy Twoich stosunkach maj¹tkowych taka kwota jest drobnostk¹, a dla mnie bêdzie ona warunkiem egzystencji i materialnym fundamentem mego szczêœcia. Nie w¹tpiê tedy, ¿e mnie poratujesz w obecnym po³o¿eniu i z góry Ci za dobroæ Tw¹ dziêki sk³adam. Przyjmij, Kochany Braciszku, serdeczny uœcisk d³oni i szczere pozdrowienia od Twego Andrzeja. PS. Pieni¹dze przeka¿ koniecznie telegraficznie, abym je na czas móg³ otrzymaæ. B³ysk stanowczej decyzji zamigota³ w piêknych oczach Iris, kiedy ukoñczy³a czy lanie tego listu. Zabra³a go wraz z ka³amarzem, piórem i czystym arkuszem papieru i skradaj¹c siê na palcach, przesz³a do s¹siedniego pokoju. Przybywszy tam, zasiad³a natychmiast do pisania innego listu, który mia³ za jednym zamachem przekreœliæ ostatnie postanowienia Andrzeja, jak te¿ zburzyæ piêkny gmach nadziei, jaki budowali wspólnie przed trzema zaledwie godzinami, zanim dŸwiêk dzwonka w aparacie telefonicznym nie rozleg³ siê z³owrogim zgrzytem… Pisa³a wiêc szybko, po prostu, nie sil¹c siê na ¿adne frazesy, nie dbaj¹c o styl i formê tego po¿egnalnego pisania. Mój Najdro¿szy Przyjacielu! Kiedy ukoñczy³eœ rozmowê telefoniczn¹, odgad³am natychmiast, ¿e spotka³a Ciê jakaœ przykroœæ, zawód, ¿e otrzyma³eœ jak najgorsz¹ wiadomoœæ. I od razu przysz³o mi na myœl, ¿e mnie to masz do zawdziêczenia, ¿e moje fatum, któreœ wyzwa³ do walki odwa¿nie, nie zwleka z atakiem. Nie wtajemniczy³eœ mnie, lecz to wzmog³o tylko mój niepokój i zmusi³o mnie do powziêcia zamiaru: stwierdziæ za wszelka cenê, czy moje przeczucia by³y usprawiedliwione i jeœli tak, naprawiæ czym prêdzej z³o, jakie Ciê z mej winy spotka³o. Wtargnê³am do Twego pokoju, kiedyœ zasn¹³ i znalaz³am list, jaki napisa³eœ do brata. Przeczyta³am go, zrozumia³am niemal ka¿de s³owo, co dla mnie samej by³o niespodziank¹, bowiem nie przypuszcza³am, i¿ po tylu latach pozostanie mi jeszcze coœ niecoœ z lekcji polskiego jêzyka w g³owie. Widaæ mam niez³¹ pamiêæ. Wiêc zapozna³am siê dok³adnie z treœci¹ Twego listu i (wybacz mi samowolê) przedar³am go jak d³ugi. Ten list nie odej-

odc. odc. 33 26

dzie, Andrzeju, natomiast ja odejdê lub raczej odesz³am, gdy¿ kiedy bêdziesz to czyta³, mój czyn bêdzie ju¿ faktem dokonanym. Nie próbuj mnie szukaæ. To daremne. Ale jeœli mnie naprawdê kochasz, to nie rzucaj swej obecnej posady, nie psuj Sobie lekkomyœlnie opinii solidnego pracownika i wyjedŸ z Szanghaju na wyznaczon¹ Ci placówkê. Zmiana œrodowiska, a przede wszystkim praca, pozwol¹ Ci rych³o zapomnieæ o mnie. Kiedy Ciê zaœ, zw³aszcza w pierwszych dniach naszej roz³¹ki, ogarnie fala têsknoty, wspomnij, ¿e dzwonek telefonu zadŸwiêcza³ w chwili, gdyœmy oboje s¹dzili, i¿ stoimy na progu szczêœliwej przysz³oœci. Pamiêtaj i chciej wierzyæ, ¿e by³ to widomy znak, wyraŸne ostrze¿enie dla Ciebie, i¿ nie wolno Ci siê wi¹zaæ z kobiet¹, nad któr¹ ci¹¿y jakieœ potworne przekleñstwo. A teraz, ¿egnaj mi, Najdro¿szy Przyjacielu. Odchodzê z rozdartym z bólu sercem, lecz w g³êbokim przeœwiadczeniu, ¿e odchodz¹c, uchroni³am Ciê przed pasmem niepowodzeñ i nieszczêœæ, których ponury korowód idzie stale w moje œlady. Nie zapomnê Ciê nigdy, jak nie zapomnia³am mojego Johna. Wy dwaj byliœcie jedynymi jasnymi duchami w strasznym labiryncie dróg mego ¿ycia. Wybacz mi niedyskrecjê, jakiej siê dopuœci³am, czytaj¹c list nie dla mnie przeznaczony, wybacz samowolne przedarcie go i moj¹ ucieczkê, wierzaj, ¿e uczyni³am to wszystko tylko dla Twego dobra i staraj siê rych³o zapomnieæ przeklêt¹ przez los Iris. Dnia³o ju¿, kiedy Iris Tailor z wypiekami na policzkach, z podkr¹¿onymi od p³aczu oczami, lecz dumna z heroicznego poœwiêcenia dla swego dobroczyñcy i przyjaciela, wymknê³a siê na pust¹ o tej porze ulicê. – Przede wszystkim do mego dawnego mieszkania. Muszê spakowaæ rzeczy i przenieœæ siê zaraz gdzie indziej, aby mnie nie znalaz³ – postanowi³a, przyspieszaj¹c kroku. Doszed³szy do Rue de Consulat stanê³a jak wryta. – Bo¿e – zakrzyknê³a – przecie¿ ja nawet nie wiem, jak on siê nazywa… ¯e mi te¿ nie przysz³o na myœl zapytaæ go o to kiedykolwiek lub wychodz¹c teraz zerkn¹æ na bilet wizytowy na drzwiach. Przez chwilê zastanawia³a siê, czy wróciæ i nie zaspokoiæ swej ciekawoœci, ale przewa¿y³a obawa, ¿e mo¿e Andrzej ju¿ nie œpi, ¿e mo¿e przeczyta³ ów list po¿egnalny i teraz stoi osowia³y na balkonie, spogl¹daj¹c w pust¹ ulicê… Przewa¿y³a obawa, ¿e gdyby j¹ ujrza³ i zawo³a³ na ni¹, nie potrafi³aby siê oprzeæ i wróci³aby do niego. – Nie – pomyœla³a – zawróciæ teraz by³oby lekkomyœlnoœci¹. Andrzej wstaje rych³o. Mo¿e ju¿ mnie szuka. Za parê dni zatelefonujê do biura Jeffersona i dowiem siê, jak brzmi jego nazwisko. Ale i ten plan uleg³ zmianie po krótkim namyœle. – Po co mi to? Nie bêdê go przecie¿ nigdy szukaæ ani pisaæ do niego. Widocznie los tak chcia³, abym nie zna³a nazwiska mego wybawcy. Walczyæ z przeznaczeniem, z moim fatum przeklêtym? Nie!… Wystarcza mi to, ¿e znam jego imiê, ¿e jego dobra twarz, jego g³os utknê³y mi w pamiêci na zawsze, a we wspomnieniach bêdê go zwaæ rycerskim, szlachetnym Andrzejem. I szepcz¹c pieszczotliwie imiê swego przyjaciela i wspominaj¹c jego wczorajsze subtelne poca³unki, posz³a poprzez labirynt budz¹cych siê ze snu ulic miasta-olbrzyma, ku swemu przeznaczeniu… KONIEC


KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

WERONIKA KWIATKOWSKA Coney Island Cmentarzysko radoœci. W zardzewia³ych krzese³kach karuzeli kr¹¿ymy z ponurymi minami, topi¹c wzrok w oceanie z glutenu i aspartamu, marz¹c o tym, by ³añcuch siê zerwa³. I tylko wtedy potrafimy zakochaæ siê w pisku wybrakowanych ³o¿ysk, zêbatych kó³ i dziewcz¹t z naturalnych tworzyw, które wci¹¿ gdzieœ tam s¹, wystarczy je wy³owiæ z sieci na wêdkê.* Jeœli lunapark to tylko po sezonie. W majestacie atrofii. Apatii. Melanchujni. Przepalone ¿arówki w neonach. Zwichniête szyldy. Zardzewia³e ³añcuchy, na których huœtaj¹ siê nieczynne wagoniki kolejek. £opocz¹ca na wietrze bia³a plastykowa torba; flaga obwieszczaj¹ca ostateczn¹ kapitulacjê. Wytrawione s³oñcem drewno promenady. Starzec na ³awce trzymaj¹cy w po¿ó³k³ych palcach papierosa. Ptaki ko³uj¹ce nad œmietnikiem. S³ony zapach oceanu. Wtedy mo¿na dostrzec nie³atwe piêkno tego miejsca, o którym pisa³a Patti Smith. Jego szorstk¹ niewinnoœæ. „To by³o nasze miejsce: wyblak³e arkady, odrapane szyldy z dawnych dni, wata cukrowa, laleczki na kiju, ubrane w pióra i b³yszcz¹ce cylindry. Przespacerowaliœmy siê po ostatnich gabinetach osobliwoœci. Blichtr ju¿ siê ulotni³, chocia¿ ci¹gle zachwalano cuda w rodzaju ch³opca o twa-

rzy os³a, mê¿czyzny-aligatora, trójno¿nej dziewczyny. […] Starszy mê¿czyzna z aparatem skrzynkowym zrobi³ nam zdjêcia. Musieliœmy czekaæ godzinê na ich wywo³anie, wiêc poszliœmy na koniec mola, gdzie sta³a rudera zwana kafejk¹ Nathana, w której serwowano kawê i gor¹c¹ czekoladê. Na œcianie za kas¹ wisia³y obrazki z Jezusem, prezydentem Kennedym i kosmonautami. […] Najczêœciej pieniêdzy starcza³o nam tylko na hot doga i colê. On zjada³ wiêksz¹ czêœæ parówki, a ja prawie ca³¹ kapustê. Ale tego dnia mieliœmy pieni¹dze dla dwojga. Poszliœmy na pla¿ê, ¿eby przywitaæ siê z oceanem, a ja zaœpiewa³am Coney Island Baby The Excellents. Robert zapisa³ nasze imiona na piasku. Tego dnia byliœmy sob¹, wolni od trosk. Mieliœmy wielkie szczêœcie, ¿e ta ulotna chwila zosta³a uwieczniona przez aparat skrzynkowy. Bo to zdjêcie okaza³o siê naszym pierwszym prawdziwym nowojorskim portretem. Oto, kim byliœmy.”- pisa³a artystka w biograficznej ksi¹¿ce „Just Kids”. Ze zdjêcia spogl¹da dwoje dzieciaków. Patti na bia³o, w chustce przewi¹zanej na czole, patrzy prosto w obiektyw. Kapelusz Roberta spada na prawe oko. Spod siatkowego podkoszulka wychyna szczup³y tors. W kieszeni papierosy. Szeroki pasek z du¿¹ klamr¹. W lewej rêce worek. Obejmuje dziewczynê ramieniem. To zdjêcie by³o zrobione w 1969 roku. Minê³o pó³ wieku. Zmieni³o siê wszystko. I nie zmieni³o siê nic. Coney Island istnieje poza czasem. Przeobra¿a siê. Odpycha. Przyci¹ga. Ale nadal trwa. W postanowieniu, ¿e poka¿e nam wszystko to, co chcemy i czego nie chcemy, zobaczyæ. „To Coney Island! Plac zabaw œwiata! Sodoma nad morzem! Elektryczny eden! Raj dla biedaków! […] Jest wszystkim tym, co wulgarne, kiczowate, podniecaj¹ce, podœwiadome. To œwiatowy rezerwuar marzeñ i lêków. Kto nie widzia³ Coney Island - nie pozna³ samego siebie!”** Jest sobota. I jest gor¹co. Szerok¹ promenad¹ przechadzaj¹ siê matki z dzieæmi,

15

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com brzuchaci mê¿czyŸni bez koszulek, dziewczyny w strojach k¹pielowych. Przed wejœciem do Aquarium kolejka. Grupa ch³opców na deskorolkach. Oty³a kobieta popycha przed sob¹ chodzik. Towarzyszy jej m³odziutka Hinduska. Na ³awce zmêczona syrenka zdejmuje ró¿ow¹ perukê i poprawia srebrzysty ogon. Z daleka s³ychaæ g³oœn¹ muzykê. Oklaski. Werble. Zwykle unikamy t³umów. Wk³adamy mnóstwo czasu i energii by siê odseparowaæ. Wyzwoliæ z cz³owieka w masie. Produkuj¹cego œmieci i ha³as. Anektuj¹cego najmniejszy skrawek przestrzeni. Potrafimy pokonaæ dziesi¹tki kilometrów by znaleŸæ trochê ciszy. Zrzuciæ betonowy gorset miasta. Uciec od napieraj¹cej t³uszczy. Wrzasku. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj rzucamy siê na g³ówkê. W sam œrodek chaosu. Nurkujemy w faluj¹cy t³um, przeciskamy by stan¹æ przy barierkach. I ogl¹daæ. The 37th Annual Mermaid Parade. „Pierwsza Parada Syrenek odby³a siê w 1982 roku. Trzysta osób sz³o do rytmu wygrywanego przez orkiestrê dêt¹ z Filadelfii. Muzykom brakowa³o zêbów, które stracili w bójkach, i nie lubili gejów, ale byli tam i zgodzili siê przebraæ za ryby. […] Od rana panuje poruszenie. Ogony zaczepiaj¹ siê jeden o drugi, harpuny zawadzaj¹ o w³osy, ze spoconych biustów zsuwaj¹ siê muszelki. Od wolontariuszy trzeba pobraæ opaski na rêce, wodê, numer startowy i instrukcje.”- pisze Karolina Sulej w ksi¹¿ce „Wszyscy jesteœmy dziwni”. „Dzisiaj przebranie za rybê nie wystarcza. To musi byæ ryba, która udaje Elvisa. Albo ryba, która broni lasów deszczowych”. Cia³a. M³ode. Pomarszczone. Smuk³e. Oty³e. Bia³e. Czarne. Pomalowane z³ot¹ farbk¹. Posypane obficie brokatem. Nagie. Pó³nagie. W ekstatycznym tañcu. Lœni¹ce od potu. Spalone s³oñcem. Akwamaryna. Ametyst. Cyklamen. Fuksja. Syrenki maj¹ ogromne peruki. Korony z muszelek. Wysadzane kamieniami staniki. Dziewczyna przebrana za ogromnego

czerwonego homara idzie w parze z mê¿czyzn¹, który ma na sobie – powiêkszon¹ do imponuj¹cych rozmiarów - kostkê mas³a. Jest Neptun z fantazyjnie zakrêcon¹ grzywk¹. Morski stwór w zielonej peruce. Adonis na niebotycznych szpilkach. Bogini Shiva o szeœciu ramionach. Trump w wiêziennym pasiaku z has³em „Catch of the Day” i kul¹ przytroczon¹ do nogi. Smuk³a, o mlecznej skórze bogini w koronie i peruce z pere³ wygl¹da zjawiskowo. Nie brakuje osób na wózkach inwalidzkich, rowerach, rikszach i innych pojazdach. W paradzie id¹ starcy, dzieci i zwierzêta. Orkiestry, grupy taneczne, stowarzyszenia, szko³y. Trudno nad¹¿yæ za dzik¹ karawan¹. Migaj¹ nagie poœladki, opalizuj¹ce p³etwy, z³ote peleryny, lateksowe k¹pielówki. „W byciu syren¹”- jak mówi jedna z bohaterek reporta¿y Sulej - chodzi o to, ¿eby pokazaæ siebie i nikogo nie oceniaæ. Nie wierzê, ¿e ci ludzie w garniturach, jad¹cy codziennie metrem do pracy, s¹ tacy, na jakich wygl¹daj¹”. W przeciwieñstwie do wiêkszoœci parad, ta nie ma ¿adnego religijnego, etnicznego ani komercyjnego zabarwienia. To wielkie nowojorskie œwiêto wymyœlone przez artystów, amerykañska wersja obchodów letniego przesilenia, maj¹ca korzenie w rytua³ach teatru ulicznego staro¿ytnej Grecji i Rzymu - pisz¹ organizatorzy wydarzenia. Ze smutkiem myœlê, ¿e podobna parada nie mog³aby siê odbyæ na ulicach dzisiejszej Polski. Gdzie neonaziœci atakuj¹ dzieci rysuj¹ce na chodnikach têcze, ksi¹dz publicznie wyszydza ch³opca, który marzy o rzucaniu p³atków podczas procesji Bo¿ego Cia³a, a osoby LGBT boj¹ siê wychodziæ z domu. Innoœæ dra¿ni jednakowoœæ - pisa³ przed laty Stachura. Jeszcze chwila, a ze wszystkich kolorów zostanie nam tylko brunatny. *Tomasz D¹browski, Coney Island. **Karolina Sulej, Wszyscy jesteœmy inni. Opowieœci z Coney Island. m

Polecamy

„MY FISHING”malarstwo i grafika Artura Skowrona Do 16 lipca 2019 A. R Gallery (71 India Street, Brooklyn, NY) zaprasza na wystawê Artura Skowrona „MY FISHING”. Artur Skowron urodzi³ siê w Starachowicach (1982). Od 1990 r. w Nowym Jorku, gdzie ukoñczy³ High School of Art & Design na Manhattanie. Dyplom Master Degree ze sztuk piêknych zdoby³ na Queens College. Uprawia malarstwo, grafikê i fotografiê czarno-bia³¹. Cz³onek grupy Emocjonalistw. Bra³ udzia³ w kilkudziesiêciu wystawach m.in. w Polsce, Niemczech, Francji, Danii, Chinach, Korei P³d. i w USA. Zdoby³ wiele nagród i wyró¿nieñ artystycznych. W wolnych chwilach gra na fortepianie lub wêdkuje. Kurator wystawy: Janusz Skowron

Anna-Pol Travel ATRAKCYJNE CENY NA:

Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda 821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com

u

All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699 WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo


16

KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

www.kurierplus.com

450. rocznica Unii Lubelskiej Przymierze a nastêpnie zjednoczenie z Litw¹ by³o wydarzeniem, które mia³o nieocenione znaczenie w historii Polski. Przed zawarciem unii z Polsk¹ Litwini byli ostatnim pogañskim narodem w Europie. Pañstwo litewskie dosz³o do szczytu potêgi za panowania ksiêcia Gedymina (1315-1341) oraz jego syna Olgierda (1341-1377). W tym czasie Wielkie Ksiêstwo Litewskie opanowa³o olbrzymie obszary wschodniej Europy zamieszka³e w wiêkszoœci przez ludnoœæ s³owiañsk¹. W jego granicach znajdowa³ siê miêdzy innymi Kijów, Smoleñsk oraz Po³ock. Warto dodaæ, ¿e wschodnie rubie¿e Wielkiego Ksiêstwa przebiega³y zaledwie 150 km od Moskwy. Tylko nieszczêœliwy bieg wydarzeñ spowodowa³, ¿e to Moskwa a nie Litwa sta³a siê oœrodkiem jednoczenia ziem ruskich. Oficjalnym jêzykiem pañstwa by³ jêzyk ruski (zwany równie¿ starobia³oruskim). Chocia¿ du¿a czêœæ mieszkañców kraju wyznawa³a prawos³awie to warstwy rz¹dz¹ce wraz z ludnoœci¹ etnicznej Litwy by³y ci¹gle pogañskie. Stosunki polsko-litewskie nie zawsze by³y poprawne. Litwini dokonywali czasami najazdów na ziemie polskie. Dopiero groŸba agresji ze strony Zakonu Krzy¿ackiego spowodowa³a zbli¿enie miêdzy obu narodami. W celu zacieœnienia relacji miêdzy Polsk¹ i Litw¹, król W³adys³aw £okietek doprowadzi³ do ma³¿eñstwa swego syna Kazimierza (póŸniejszego króla Kazimierza Wielkiego) z ksiê¿niczk¹ Aldon¹, córk¹ ksiêcia Giedymina. W r. 1382 zmar³ król Ludwik Andegaweñski, w³adca Polski i Wêgier. Na mocy wczeœniejszych umów jedna z jego córek, Jadwiga zosta³a koronowana na królow¹ Polski. Trzy lata póŸniej w Krewie na Bia³orusi podpisano umowê zgodnie z któr¹ panuj¹cy na Litwie, ksi¹¿e Jogai³a (Jagie³³o) mia³ poœlubiæ Jadwigê i zostaæ królem Polski. W zamian za to Litwini zgodzili siê przyj¹æ chrzest i podj¹æ wspólne dzia³ania przeciwko Zakonowi Krzy¿ackiemu. Nie by³a to jeszcze unia realna. Po œmierci Wielkiego Ksiêcia Witolda w 1430 r. oba kraje zosta³y po³¹czone uni¹ personaln¹. Odt¹d ka¿dy w³adca Polski by³ jednoczeœnie ksiêciem litewskim. Œwietne zwyciêstwo wojsk obu narodów nad si³ami Zakonu Krzy¿ackiego pod Grunwaldem w 1410 r. po³o¿y³o kres agresji germañskiej w Europie wschodniej. Kolejnym wa¿nym etapem na drodze do zjednoczenia by³a Unia w Horodle na Wo³yniu w 1413 r., w wyniku której panowie polscy i bojarzy litewscy po³¹czyli siê tworz¹c jedn¹ warstwê spo³eczn¹. Postanowiono, ¿e decyzje dotycz¹ce obu krajów bêd¹ podejmowane na wspólnych zjazdach szlachty polskiej i litewskiej. Prof. Norman Davis pisa³: „Stali siê jednym narodem, zjednoczonym w imiê wspólnych zamierzeñ i wspólnych celów.

u Akt Unii Lubelskiej z 1569 roku.

u "Unia lubelska" – obraz olejny Jana Matejki z 1869 r. Odt¹d byæ „obywatelem polskim” oznacza³o tyle samo co byæ obywatelem pañstwa polsko-litewskiego, tak jak byæ obywatelem brytyjskim, w odró¿nieniu od bycia Anglikiem lub Szkotem”. W nastêpnych dziesiêcioleciach relacje polsko-litewskie stopniowo siê zacieœnia³y. Arystokracja litewska przejmowa³a zwyczaje, kulturê i jêzyk szlachty polskiej. W konsekwencji nast¹pi³a pe³na polonizacja wy¿szych warstw spo³ecznych Litwy. W³adcy Polski czêsto przebywali przez d³u¿szy okres czasu na Litwie. Zygmunt August, zanim zosta³ królem, rezydowa³ przez kilka lat w Wilnie pe³ni¹c obowi¹zki Wielkiego Ksiêcia. W tym czasie poœlubi³ córkê hetmana wielkiego litewskiego Barbarê Radziwi³³ównê. Niestety Barbara zmar³a kilka lat póŸniej nie pozostawiaj¹c królowi potomka. * W 1569 r. szlachta polska i litewska postanowi³y na sejmie w Lublinie po³¹czyæ oba kraje uni¹ realn¹ jako zwi¹zek „wolnych z wolnymi i równych z równymi”. Zygmunt August nie mia³ natêpcy, któremu móg³by przekazaæ koronê, dlatego d¹¿y³ do ustanowienia monarchii elekcyjnej. Pomimo pewnych sprzeciwów magnatów litewskich dosz³o 28 czerwca do podpisania aktu unii, który g³osi³: „Ju¿ Królestwo Polskie i Wielkie Ksiêstwo Litewskie jest jedno nieró¿ne i nierozdzielne cia³o, a tak¿e nieró¿na, ale jedna spójna Rzeczpospolita”. Zgodnie z postanowieniami unii Polska i Litwa mia³y byæ po³¹czone osob¹ panuj¹cego w³adcy wybieranego przez szlachtê obu narodów, wspólnym sejmem i polityk¹ zagraniczn¹, obowi¹zkiem obrony granic i systemem monetarnym. Jednoczeœnie zachowano odrêbne urzêdy, osobne wojsko, skarb i system prawny. Zjednoczone królestwo zaczêto nazywaæ Rzeczpospolit¹ Obojga Narodów. W rzeczywistoœci pañstwo polsko-litewskie by³o ojczyzn¹ wielu narodów. Polacy i rdzenni Litwini stanowili w niej mniejszoœæ. Przewa¿aj¹ca wiêkszoœæ ludnoœci reprezentowana by³a przez Rusinów (Ukraiñców i Bia³orusinów), Niem-

u P³askorzeŸba przedstawiaj¹ca

personifikacjê Unii Lubelskiej.

ców, ¯ydów, Ormian, Tatarów i inne, mniejsze grupy etniczne. Rzeczpospolita by³a równie¿ mozaik¹ religijn¹. Na wschodzie dominowa³o prawos³awie a na ziemiach polskich przewa¿a³ katolicyzm. W wielu miastach przewagê liczebn¹ mieli wyznaj¹cy judaizm ¯ydzi, luterañscy Niemcy oraz cz³onkowie mniejszych wyznañ protestanckich. Przyczyn¹ ró¿norodnoœci religijnej by³a równie¿ panuj¹ca w Polsce tolerancja religijna. Cz³onkowie przeœladowanych w Europie zachodniej grup wyznaniowych – francuscy hugenoci, szkoccy prezbiterianie, angielscy purytanie lub holenderscy wyznawcy kalwinizmu – znajdowali czêsto schronienie nad Wis³¹ i Niemnem. Król Zygmunt August mia³ powiedzieæ swojego czasu: „Nie jestem w³adc¹ waszych sumieñ”. Bior¹c pod uwagê powy¿sze fakty, nie bêdzie przesad¹ stwierdzenie, ¿e Rzeczpospolita by³a pierwowzorem obecnej Unii Europejskiej. Rzeczpospolita Obojga Narodów przesta³a istnieæ w 1795 r. w rezultacie rozbiorów. Œwiadomoœæ narodowa i wola walki o niepodlegloœæ przetrwa³a na ziemiach polskich i litewskich przez nastêpne dziesiêciolecia. Ludnoœæ Litwy uczestniczy³a w powstaniach narodowych, szczególnie w listopadowym i styczniowym. Szereg wybitnych postaci kultury polskiej pochodzi³o z terenów Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego. Najwiêkszy poeta polski Adam Mickiewicz rozpocz¹³ swoje epickie dzie³o „Pan Tadeusz” s³owami: „Litwo, ojczyzno moja...”. W XX wieku

u Pomnik Unii Lubelskiej. olbrzymie zas³ugi dla literatury polskiej by³y dzie³em laureata Nagrody Nobla Czes³awa Mi³osza oraz wydawcy paryskiej „Kultury” Jerzego Giedroycia. W XIX wieku nast¹pi³ renesans jêzyka i kultury litewskiej. Niestety, Polacy nie zawsze zdolni byli zrozumieæ o¿ywienie œwiadomoœci narodowej Litwinów i ich d¹¿enia do stworzenia w³asnego pañstwa. Du¿o goryczy w stosunkach miêdzy obu narodami wywo³a³o zajêcie Wileñszczyzny przez Polskê po I wojnie œwiatowej. By³y to jednak ziemie zamieszka³e w du¿ej mierze przez Polaków. W samym Wilnie Polacy w 1919 r. stanowili wiêkszoœæ mieszkañców. Litwinów w tym czasie by³o w mieœcie tylko 3 proc. Oba kraje przesz³y przez okres dyktatury komunistycznej po II wojnie œwiatowej. Dla Litwinów okupacja sowiecka rozpoczê³a siê ju¿ w roku 1940. Dzisiaj Polska i Litwa utrzymuj¹ bliskie relacje polityczne, gospodarcze i kulturalne. Na Litwie w dalszym ci¹gu mieszka ponad 200 tys. Polaków. Oba kraje nale¿¹ do Unii Europejskiej i NATO.

Kazimierz Wierzbicki


El¿bieta Baumgartner radzi

Gdy dziecko koñczy studia

W maju i na pocz¹tku czerwca absolwenci wy¿szych uczelni dostaj¹ dyplomy i przechodz¹ do doros³ego ¿ycia. Jest to du¿a zmiana w ¿yciu rodziny równie¿ ze wzglêdów podatkowych i finansowych. Oto najwa¿niejsze aspekty usamodzielnienia siê dziecka zarówno dla niego, jak i rodziców. Czy junior jest nadal dzieckiem wed³ug IRS? Przez ca³e ¿ycie wpisywaliœmy na podatkowej deklaracji dziecko jako osobê bêd¹c¹ na naszym utrzymaniu (dependent). Nasuwa siê pytanie: kiedy m³ody cz³owiek przestaje byæ dzieckiem i nie jest ju¿ na naszym utrzymaniu wed³ug Urzêdu Podatkowego? A¿eby byæ uznanym za kwalifikuj¹ce siê dziecko (qualifying child), twoja po-

ciecha musi mieæ mniej ni¿ 19 lat, a je¿eli jest studentem, to do koñca roku podatkowego nie mo¿e ukoñczyæ 24 lat. Kiedy m³ody cz³owiek uwa¿any jest za studenta? Wtedy, gdy studiowa³ w pe³nym wymiarze czasu przynajmniej piêæ miesiêcy w danym roku podatkowym. Okres piêciu miesiêcy nie musi byæ ci¹g³y ani pe³ny. Przyk³ad: Syn ma 23 lata i studiowa³ w roku 2019 od ostatniego tygodnia stycznia do po³owy maja, przez co spe³ni³ warunek piêciu miesiêcy. Spe³nia wiêc warunek kwalifikuj¹cego siê dziecka. Nie ma warunku wieku, je¿eli dziecko jest niepe³nosprawne. Kredyt podatkowy (odpis od podatku) za ka¿de dziecko wynosi 2,000 dol., z czego do 1,400 dol. mo¿e byæ zwrócone (refundable). Czy kwalifikuj¹cy siê krewny? Je¿eli m³ody cz³owiek przekroczy³ 24. rok ¿ycia, to przestaje byæ dzieckiem, ale mo¿e byæ uznany przez IRS za „kwalifikuj¹cego siê krewnego” (qualifying relative). Kwalifikuj¹cy siê krewny musi spe³niæ trzy warunki: warunek legalnego pobytu w USA, warunek pokrewieñstwa i warunek utrzymania.

Wyj¹tkowy Klub dla nowojorskiej Polonii

Amber Health Adult Social Day Care Center, znany w œrodowisku Polonijnym jako Polski Klub Amber, dzia³a ju¿ siódmy rok. Cz³onkami „bursztynowego klubu” mog¹ zostaæ doroœli (od 21 lat do 100 lat), maj¹cy ubezpieczenie Medicaid. Po zarejestrowaniu mog¹ oni korzystaæ ze wszystkich œwiadczeñ oraz zajêæ, jakie klub oferuje od poniedzia³ku do pi¹tku. Cz³onkowie maj¹ zapewnione bezp³atne ciep³e, smaczne posi³ki – œniadanie i obiad – oraz bezp³atny transport.

17

KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

www.kurierplus.com

W przestronnym, s³onecznym Amber, oprócz ró¿nych aktywnych zajêæ, polscy klubowicze znajduj¹ znajomych i przyjació³ – swój drugi dom, w którym nikt nie czuje siê samotny, bezradny i bezsilny. Serdecznie zapraszamy do nas! Polski Klub Amber Health, 71 India Street, Greenpoint, NY 11222, Tel. (718) 388-8388 (Beata, Ania) lub (347) 971-1938 (Janusz).

Emilia’s Agency nowy adres 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675; 718-609-0222; Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

autentycznoœci kopii paszportu 3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE 3 SPONSOROWANIE RODZINNE 3 OBYWATELSTWO i inne formy

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 ZASI£KI DLA BEZROBOTNYCH 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK 3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY 3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

Agencja otwarta od poniedzia³ku do soboty. Warunek utrzymania wymaga, ¿ebyœ ³o¿y³ ponad po³owê na utrzymanie tej osoby, a jej dochód brutto w danym roku nie mo¿e przekroczyæ odpisu osobistego (personal exemption). Skoro odpis osobisty od 2018 roku wynosi zero, osoba ta nie mo¿e mieæ ¿adnego przychodu. Mo¿e wymóg zerowego przychodu jest przeoczeniem naszych ustawodawców, który w przysz³oœci naprawi¹, ale na razie niewielu cz³onków rodziny (dziecko po 24-tych urodzinach, rodzice, dziadkowie, wnuki, siostry, bracia itp.) mo¿na uwzglêdniaæ na naszym zeznaniu podatkowym jako dependents. Za ka¿dego kwalifikuj¹cego siê krewnego dostaniesz kredyt podatkowy (czyli odpis od podatku) w wysokoœci 500 dolarów.

Kilka s³ów dla absolwentów obarczonych d³ugami Bankructwo nie eliminuje po¿yczek studenckich gwarantowanych przez rz¹d. Trzeba iœæ do s¹du i udowodniæ, ¿e sp³ata stwarza nadmierne trudnoœci (undue hardship), co z powodu mglistej definicji prawie nigdy siê nie udaje. Jednak¿e US. Department of Education oznajmi³ w lutym ubieg³ego roku, ¿e zamierza odpowiednio sprecyzowaæ i rozszerzyæ termin nadmiernych trudnoœci, co mo¿e wielu osobom pomóc w uwolnieniu siê od koniecznoœci sp³aty d³ugów. W sieci szukaj „Request for Information on Evaluating Undue Hardship Claims in Adversary Actions Seeking Student Loan Discharge in Bankruptcy Proceedings”. Zobaczymy, jak potocz¹ siê sprawy.

Ubezpieczenie medyczne Twój syn albo córka mog¹ byæ nadal objêci twoj¹ ubezpieczeniow¹ polis¹ zdrowotn¹, mimo ¿e siê usamodzielnili. Ustawa Affordable Care Act nakaza³a, ¿e istniej¹ce i nowe polisy musz¹ obejmowaæ dzieci a¿ do ich 26-tych urodzin, niezale¿nie od tego, czy studiuj¹ czy nie, oraz czy mieszkaj¹ z rodzicami czy oddzielnie. Po podjêciu pracy w wiêkszej firmie m³ody cz³owiek zostanie objêty ubezpieczeniem medycznym, ale czêsto dopiero po trzech albo szeœciu miesi¹cach od daty zatrudnienia. Je¿eli junior zatrudni siê w ma³ej firmie, to mo¿e ona nie oferowaæ ¿adnego ubezpieczenia medycznego. Gdy junior ukoñczy 26 lat, a nie ma pracy z ubezpieczeniem, to pozostaje bez asekuracji. M³oda osoba mo¿e kupiæ ubezpieczenie zdrowotne za umiarkowan¹ cenê, szczególnie je¿eli wybierze program katastroficzny albo któryœ z wysokim udzia³em w³asnym. Wiêcej o Obamacare w witrynie https://www. healthcare. gov/, a w jêzyku polskim w ksi¹¿ce pt. Ochrona zdrowia w USA. Uwaga: Wydatki medyczne dziecka mog¹ byæ odpisem podatkowym rodziców, je¿eli ³o¿¹ oni ponad po³owê na utrzymanie dziecka. Po¿yczka studencka Wiêkszoœæ po¿yczek studenckich ma byæ sp³acanych pó³ roku po skoñczeniu studiów, niezale¿nie od tego, czy pracê adept uczelni znalaz³, czy nie. Przepisy podatkowe zachêcaj¹ do terminowej sp³aty, daj¹c przywilej odliczenia od podatków kosztu po¿yczek w ci¹gu szeœædziesiêcu miesiêcy. Je¿eli student sp³aca po¿yczkê, to mo¿e odj¹æ do 2,500 dolarów w roku 2019, nawet je¿eli nie wylicza ulg podatkowych (itemize). Przywilej ten przys³uguje osobom samotnym zarabiaj¹cym do 80,000 dolarów rocznie oraz osobom w zwi¹zku ma³¿eñskim, maj¹cym roczny dochód poni¿ej 165,000 dolarów. Je¿eli rodzice zaci¹gnêli po¿yczkê studenck¹ dla dziecka, to maj¹ takie samo prawo do ulgi podatkowej.

Program emerytalny Programy emerytalne nie s¹ na liœcie priorytetów m³odzie¿y. A szkoda, bo powinny byæ postrzegane nie tyle jako zabezpieczenie odleg³ej staroœci, lecz jako uprzywilejowane podatkowo konta inwestycyjne. Istniej¹ metody na wczeœniejsze wybranie z nich pieniêdzy, np. z IRA mo¿na podj¹æ pieni¹dze bez koniecznoœci p³acenia kary na zakup pierwszego domu. Dobre: M³ody cz³owiek powinien skorzystaæ w pracy z programu emerytalnego zwanego 401 (k), gdy¿ wp³aty s¹ ulg¹ podatkow¹ oraz pracodawcy do nich dok³adaj¹ piêædziesi¹t centów, a nawet dolara na ka¿dego dolara wp³aconego przez pracownika. W razie potrzeby, mo¿na zaci¹gn¹æ po¿yczkê pod zastaw konta 401 (k). Równie dobre: M³ody cz³owiek mo¿e wp³acaæ rocznie do 5,000 dolarów na Roth IRA i budowaæ maj¹tek zupe³nie bez p³acenia podatków od zysków. Wp³aty na konto Roth nie s¹ odpisywane od dochodu. My rodzice Skoro dziecko jest ju¿ wykszta³cone i pracuje na w³asne potrzeby, my mo¿emy wreszcie zaj¹æ siê swoimi sprawami: chocia¿by poduczyæ siê lepiej finansów i intensywniej inwestowaæ w swoj¹ przysz³oœæ. A mo¿e samemu pójœæ na studia czy kurs, by zmieniæ zawód? Wszystko, co najlepsze, jest przed nami. Jesteœmy tylko na pó³metku naszego ¿ycia. m

El¿bieta Baumgartner jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. „Jak u³atwiæ dziecku ¿yciowy start”, „Jak dzia³a gie³da”, „Jak inwestowaæ w fundusze powiernicze”, „¯ycie od nowa”, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem” i wielu innych. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio u wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 718-224-3492, www.PoradnikSukces.com


18

KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

96 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222

8

Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT

www.kurierplus.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

24-GODZINNY SERVICE, RYSZARD LIMO: us³ugi transportowe, wyjazdy, odbiór osób z lotniska, œluby, komunie, szpitale, pomoc jêzykowa w urzêdach, szpitalach oraz drobne przeprowadzki. Tel. 646-247-3498

Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Email: Info@mpankowski.com

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 POTRZEBNA KELNERKA do pracy w polskiej restauracji

na Greenpoicie tel. 646-785-6954

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Radio RAMPA na fali 620 AM

HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy fachowców z doœwiadczeniem i pozwoleniem na pracê. AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Street, Maspeth, NY 11378

Tel. 718-326-9090/2795

POLONEZ 159 Nassau Ave Brooklyn NY 11222 Tel. 718 - 389 - 6001 polonez159@gmail.com www.polonez shipping.com

Plan wycieczek 2019: m

Dooko³a USA w 16 dni

25 maja,16 lipca, 27 lipca, 7 wrzeœnia, 28 wrzeœnia

Dooko³a USA w 19 dni Podró¿ Marzeñ 13 sierpnia do 31 sierpnia m Niagara – od maja do paŸdziernika m Waszyngton, Filadelfia, Floryda, inne atrakcje m

Paczki lotnicze do Polski i Europy Przesy³ki pieniê¿ne USME, Apostille

Zapraszamy NAUKA GRY na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel tel. 718-609-0088

Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

110 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

Fortunato Brothers Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii

na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie. m

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

19

Bia³oruski Dom w Warszawie í 1 Przyjecha³em tu, bo KGB wszczê³o przeciwko mnie sprawê kryminaln¹. Podczas wyborów lokalnych przyjecha³ do nas znany szef KGB z Homla Iwan Kor¿, który najpierw tam rozprawi³ siê z opozycj¹ i przedstawicielami organizacji pozarz¹dowych. Zosta³ nastêpnie przerzucony na Grodzieñszczyznê – najbardziej wolnoœciowy i proeuropejski region Bia³orusi. By³em pierwsz¹ ofiar¹ na GrodzieñszczyŸnie pana Kor¿a. Kolejn¹, by³ Andrzej Poczbut, który dzia³a w Zwi¹zku Polaków na Bia³orusi, wieloletni korespondent Gazety Wyborczej. Jak Pan i Pañscy koledzy z „Bia³oruskiego Domu w Warszawie postrzegacie stosunki polsko-bia³oruskie? Jako Bia³orusini nale¿ymy geograficznie do Europy. Chcemy byæ czêœci¹ Unii Europejskiej. A nasza droga do Unii – do Europejskiej Rodziny Narodów, biegnie przez Polskê. Dlatego warto i w tym celu uczyæ siê jêzyka polskiego. Warto zwiêkszaæ liczbê kontaktów na wszystkich p³aszczyznach. Przez ostatnie 30 lat Polska zdecydowanie siê zmieni³a. Mo¿emy siê od was wiele nauczyæ. Mamy wspóln¹ historiê i wspólnych bohaterów: Moniuszkê, Koœciuszkê, Mickiewicza, Orzeszkow¹ czy Kalinowskiego. To s¹ osoby, które nas ³¹cz¹ i na których nale¿y skupiæ uwagê. I nie daæ siê poró¿niæ, choæ podejmowane s¹ tego liczne próby. Nie warto jednak szukaæ tego co nas dzieli, ale skupiæ siê na tym, co nas ³¹czy. A mamy naprawdê du¿o wspólnego. Wasz „Bia³oruski Dom” powsta³ oficjalnie 26 wrzeœnia 2011 roku na kolejnej fali emigracyjnej... ...zaraz po naszych „wyborach” prezydenckich. I je¿eli podczas wyborów lokalnych Bia³oruœ zachowywa³a pozory wspó³pracy z Zachodem, to zaraz po wyborach ta wspó³praca siê skoñczy³a. Ponad tysi¹c bia³oruskich obywateli, g³ówne dzia³aczy organizacji pozarz¹dowych oraz cz³onków partii opozycyjnych zosta³o aresztowanych. A w ca³ym kraju by³y przeprowadzone rewizje w mieszkaniach, w biurach organizacji pozarz¹dowych i spo³eczeñstwa obywatelskiego oraz w redakcjach niezale¿nych mediów. Aresztowani zostali te¿ wszyscy kandydaci na prezydenta. Postanowiliœmy wówczas, kiedy jeszcze bardzo du¿o ludzi siedzia³o w wiêzieniach, ¿e musimy tutaj w Polsce zjednoczyæ nasze œrodowisko bia³oruskie i na bliskiej emigracji, kontynuowaæ nasz¹ narodow¹ sprawê. Mieliœmy wówczas nadziejê, ¿e nie bêdziemy tu w Polsce dzia³aæ wiecznie. Niestety, na zmiany na Bia³orusi, czekamy ju¿ blisko dziesiêæ lat. Jakie by³y pocz¹tki waszej dzia³alnoœci w Warszawie? Najpierw byliœmy kojarzeni jako organizacja spo³eczna zwi¹zana z bia³orusk¹ opozycj¹. W czasie ostatnich lat staliœmy siê typow¹ organizacj¹ pozarz¹dow¹. Aktualnie nie mamy jako „Dom Bia³oruski” w Warszawie powi¹zañ z ¿adnymi politykami. Na Bia³orusi nie prowadzi siê polityki, nie ma tam te¿ wyborów. My generalnie skupiamy siê na kulturze, edukacji, wspó³pracy polsko-bia³oruskiej oraz utrzymywaniu kontaktów z nasz¹, coraz liczniejsz¹ diaspor¹ w Warszawie i w Polsce. Ilu jest obecnie Bia³orusinów w Warszawie? Oficjalnie jest nas tu ponad trzy tysi¹ce. Stanowimy drug¹ grupê narodowoœciow¹ pod wzglêdem liczebnoœci, po Ukraiñcach, po nas s¹ Wietnamczycy. Ale nieoficjalnie mo¿e nas byæ trzy razy wiêcej. Obserwujemy nowy trend. Coraz wiêcej m³odych Bia³orusinów przyje¿d¿a tu na studia, a nie jak dawniej do Rosji. Tam jest ich nadal wiêcej, ale ich liczba corocznie siê

u M³odzie¿ bia³oruska w BD w Warszawie. zmniejsza na korzyœæ Polski. I to nas bardzo cieszy. To jest bowiem œwiadomy wybór tych m³odych ludzi. „Dom Bia³oruski” w Warszawie skupia siê na kulturze bia³oruskiej i oœwiacie. Zajmujemy siê m.in. wymian¹ m³odzie¿y. Przyje¿d¿aj¹ tu Bia³orusini w ramach Erasmusa i innych programów edukacyjnych, w tym finansowanych przez rz¹d i samorz¹dy Rzeczypospolitej Polskiej. Poznaj¹ Polaków i Polskê, która siê w ostatnich latach tak bardzo zmieni³a. Prawie ka¿dego roku, poczynaj¹c od 2012, organizujemy letni¹ szko³ê w Polsce. Uczestnicz¹ w niej nasi rodacy z Bia³orusi, poznaj¹c pracê i zasady funkcjonowania samorz¹du terytorialnego, jego decentralizacjê i reformê samorz¹dow¹, instytucje demokratyczne, polskie szkolnictwo i ruch studencki i polski sektor pozarz¹dowy. U nas, w klasycznym znaczeniu, prawdziwego samorz¹du nie ma. A w Polsce widaæ, ¿e jest, dziêki czemu rozwijaj¹ siê poszczególne regiony. Organizujemy wreszcie spotkania edukacyjne dla innych grup spo³ecznych z Bia³orusi – np. dla przedstawicieli wspólnot mieszkaniowych. Robiliœmy te¿ wizyty studyjne dla naszych ma³ych i œrednich przedsiêbiorców. W tym roku mamy zaplanowan¹ szko³ê letni¹ w sierpniu dla 25 m³odych ludzi. S¹ oni wybierani, po napisaniu specjalnego eseju, z terenu ca³ej Bia³orusi. Zapraszamy do naszej szko³y najlepszych. Zorganizowaliœmy kilka seminariów i spotkañ treningowych dla przedstawicieli œrodowisk dziennikarskich czy obroñców praw cz³owieka z Bia³orusi. Wspó³organizowaliœmy tu m.in. dni solidarnoœci ze spo³eczeñstwem obywatelskim bia³oruskim. W latach 2015/2016 zrobiliœmy du¿¹ kampaniê o ma³ym ruchu granicznym. Chodzi³o o umowê podpisan¹ przez obie strony – polsk¹ i bia³orusk¹. Umowa zosta³a przyjêta i ratyfikowana przez Parlamenty Bia³orusi i Polski. Zabrak³o jedynie decyzji bia³oruskiego MSZ w sprawie wymiany noty z polskim MSZ. Dziêki jednak aktywnym i promocyjnym dzia³aniom naszych partnerów na Bia³orusi, w obwodach: grodzieñskim i brzeskim, powo³ano do ¿ycie now¹ formê ruchu granicznego – bezwizowy ruch do Grodna i Brzeœcia do dziesiêciu dni. Kolejnym ruchem by³a decyzja w³adz bia³oruskich o rozszerzeniu ruchu bezwizowego o nasz¹ stolicê Miñsk i ca³¹ Bia³oruœ, pod warunkiem przybycia tam samolotem. Rozpoczêcie pobytu na Bia³orusi od stolicy upowa¿nia do 30dniowego podró¿owania po ca³ej Bia³orusi bez wizy. Uwa¿amy to za nasz du¿y sukces, który przybli¿a nasz¹ ojczyznê do Europy. Nie zapominamy o kursach jêzyka bia³oruskiego, przegl¹dach filmów bia³oruskich po³¹czonych z dyskusj¹ na ich temat. W ubieg³ym roku rozpoczêliœmy kurs polskiego dla nowo przyby³ych Bia³orusinów,

aby pomóc im w codziennym ¿yciu w Polsce.To zawsze jest atutem. A inne formy dzia³alnoœci? Organizujemy wystawy. Aktualnie pokazujemy ciekaw¹ wystawê zatytu³owan¹ „Bezkres”. Jest ona poœwiêcona bia³oruskiej i polskiej czêœci Puszczy Bia³owieskiej i bia³oruskiemu Polesiu. S¹ tu prace przedstawiaj¹ce pieñki drzew, symbolizuj¹ce Puszczê Bia³owiesk¹ po obu stronach granicy. Mieliœmy te¿ wystawê w warszawskim metrze. Nazwaliœmy j¹ „Obywatelska Bia³oruœ”. Dwie wystawy przygotowaliœmy i zaprezentowaliœmy w polskim Sejmie. Jedna to w³aœnie „Obywatelska Bia³oruœ”, druga poœwiêcona by³a „Bia³orusinom w Sejmie i Senacie w II RP”. W marcu ka¿dego roku obchodzimy uroczyœcie rocznicê og³oszenia powstania Bia³oruskiej Republiki Ludowej w 1918 roku. By³ to byt polityczny, którego powstanie og³osi³ Komitet Wykonawczy Rady I Zjazdu Wszechbia³oruskiego 8 marca 1918 r. w Miñsku, w warunkach tymczasowej okupacji centralnej czêœci ziem bia³oruskich przez wojska niemieckie. Tworz¹ce siê zal¹¿ki Bia³oruskiej Republiki Ludowej nie zdo³a³y rozwin¹æ siê w niepodleg³e i uznane pañstwo, w zwi¹zku z tym niektórzy krytycy nazywali BRL „papierow¹ republik¹”. Niepodleg³oœæ Bia³oruskiej Republiki Ludowej zosta³a og³oszona 25 marca. Ju¿ jednak kilka miesiêcy póŸniej przekszta³cona zosta³a w Bia³orusko-Litewsk¹ Republikê Radzieck¹, a nastêpnie w Bia³orusk¹ Socjalistyczn¹ Republikê Radzieck¹. Œwiadomi politycznie Bia³orusini oraz nasze m³ode pokolenie dobrze znaj¹ historiê swego kraju i te fakty. Dlatego uroczyœcie obchodz¹ rocznicê prób bia³oruskiej pañstwowoœci. Macie siê czym pochwaliæ... Przez minionych prawie osiem lat zorganizowaliœmy kilkaset ró¿nych przedsiêwziêæ: kulturalnych i edukacyjnych. Przeszkoliliœmy w tym czasie oko³o 500 osób z Bia³orusi w ramach szkó³ letnich, wizyty studyjnych i wymian m³odziezowych ró¿nych kursów czy seminariów. Nie by³em

u M³odzie¿ bia³oruska w akcji promocyjnej.

na Bia³orusi od dziewiêciu lat, czyli od kwietnia 2010 roku. Teoretycznie mogê ju¿ tam bezpiecznie pojechaæ. Wielu z naszych kolegów z emigracji wróci³o na Bia³oruœ. Ju¿ tam jednak na nich czekano. Spotykano ich na ulicy i mówiono im wyraŸnie, co mog¹, a czego nie mog¹ teraz robiæ. Taka jest dziœ bia³oruska rzeczywistoœæ. Niektórzy myœl¹, ¿e na Bia³orusi ju¿ coœ siê zmieni³o, szczególnie teraz po ukraiñskich doœwiadczeniach. Ale to nie jest prawda! Ostatnie wydarzenia – np. z krzy¿ami w Kuropatach. Tam pochowani zostali m.in. Bia³orusini i Polacy pomordowani przez s³u¿by Stalina. I krzy¿e te, pod którymi spoczywali, wyrywano traktorami i wywo¿ono ciê¿arówkami w nieznanym kierunku. To barbarzyñstwo. Tak siê nie robi w ¿adnym cywilizowanym chrzeœcijañskim pañstwie. Ale nasz prezydent powiedzia³ kiedyœ, ¿e jest prawos³awnym ateist¹. A co ze œwiadomoœci¹ narodow¹ dzisiejszych Bia³orusinów? Jest coraz lepiej. Roœnie nam bowiem ju¿ drugie pokolenie w niepodleg³ej choæ dyktatorskiej Bia³orusi. Nasza m³odzie¿ jest taka sama jak w Polsce czy innych krajach Europy. Korzysta z internetu, czy z tanich linii lotniczych, uczy siê jêzyków obcych. Nic wiêc dziwnego, ¿e œwiadomoœæ narodowa ci¹gle siê u nich zwiêksza. Ale to nie dzieje siê dziêki naszemu pañstwu czy jego polityce. U nas wielk¹ rolê odgrywaj¹ organizacje pozarz¹dowe, które m.in. promuj¹ to¿samoœæ narodow¹. A jak to¿samoœæ narodowa wygl¹da procentowo? Oblicza siê, ¿e to¿samoœæ narodow¹ ma dzisiaj ponad po³owa Bia³orusinów. Jednak ponad 65 proc. naszej przestrzeni medialnej jest kontrolowana przez Rosjê i nadal wiêkszoœæ naszych obywateli ¿yje w narracji prorosyjskiej. I nadal wielu naszym obywatelom podoba siê Putin, zdecydowanie bardziej ni¿ £ukaszenka. Od 2014 roku Rosja, za pomoc¹ swoich miêkkich instrumentów i du¿ych œrodków finansowych pracuje nad zmianami œwiadomoœci Bia³orusinów. Tworzy m.in. swoje kana³y internetowe czy organizuje na Bia³orusi obozy prawos³awno-wojskowe, a w³adza jej w tym nie przeszkadza. Finansuj¹ ponadto organizacje prorosyjskie, dzia³aj¹ce na rzecz wielkiej Rosji. My natomiast nie zajmujemy siê ani polityk¹, ani religi¹. Ja jestem prawos³awny, a moi koledzy z organizacji to katolicy. Przewodnicz¹c¹ naszej Rady jest Polka, katoliczka. Mamy tak¿e wœród naszego grona ateistê. Zdecydowana wiêkszoœæ naszego „Bia³oruskiego Domu” to katolicy. Jeszcze nie tak dawno na pytanie, czy Bia³oruœ jest za integracj¹ europejsk¹ czy za Rosj¹, 50proc. obywateli opowiada³a siê za jednymi i tyle samo za drugimi. Dzisiaj wiêkszoœæ Bia³orusinów opowiada siê za niepodleg³oœci¹ swego kraju. Ró¿ne s¹ oczywiœcie wyniki w ró¿nych czêœciach kraju. W Witebsku wiêkszoœæ zdecydowanie opowiedzia³a siê za Rosj¹. W pozosta³ych du¿ych miastach za niepodleg³¹ Bia³orusi¹ i za integracj¹ z Europ¹ (ok. 30proc.). Dostrzegam równie¿ zmianê stosunku ambasady Bia³orusi do naszej dzia³alnoœci. ¯adnych oficjalnych kontaktów nie utrzymywaliœmy wczeœniej, ale od ubieg³ego roku, na naszych niektórych wydarzeniach pojawiaj¹ siê jej przedstawiciele. Uwa¿amy, ¿e kultura i edukacja mo¿e byæ traktowana jako wspólne dzia³ania, tak aby s³u¿y³y dobru ca³ego naszego spo³eczeñstwa. £¹czy nas przecie¿ teraz wspólny interes zachowania niepodleg³oœci naszej ojczyzny.

Rozmawia³ Leszek W¹tróbski ZDJÊCIA LESZEK W¹TRÓBSKI+ARCHIWUM


20

KURIER PLUS 29 CZERWCA 2019

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 29 czerwca 2019  

Kurier Plus - e-wydanie 29 czerwca 2019  

Advertisement