Page 1

naprzejazd P R E Z E N T

D L A

N A S Z Y C H

P A S A Ż E R Ó W

NR 2/2018 ISSN 2544-2856

Z biegiem Warty

WIELKOPOLSKA

Muzyka jak budowanie

DOMU

Unicestwi nas sztuczna

INTELIGENCJA?


4


Z biegiem

WARTY,

czyli Wielkopolska inaczej

P

ołożona w zachodniej części kraju, w korycie rzeki Warty Wielkopolska historycznie rzecz ujmując była kolebką rodzącej się państwowości polskiej. Książę Mieszko I, który w X w. zjednoczył większą część zamieszkałych przez Polan Zachodnich ziem, położył podwaliny pod przyszłe Państwo Polskie. W 1138 r. po rozpadzie Królestwa Polskiego na oddzielne księstwa, ziemie Wielkopolski przypadły w spadku synowi Bolesława Krzywoustego – Mieszkowi III Staremu. W 1314 r. Królestwo Wielkopolskie zostało przyłączone do Królestwa Polskiego. Po rujnującej Europę wojnie trzydziestoletniej przybyli na te tereny uciekający ze Śląska niemieccy protestanci, którzy ze względu na różnice kulturowo-religijne tworzyli oddzielną narodową enklawę. W wyniku II rozbioru Polski ziemie zostały przyłączone do Prus. W 1807 dekretem Napoleona weszły w skład Księstwa Warszawskiego. Po Kongresie Wiedeńskim w 1815 r. mniejsza część Wielkopolski przypadła Rosji, większa Prusom, co wiązało się z zakrojonym na ogromną skalę procesem germanizacji tych terenów. Wraz z odzyskaniem niepodległości ziemie Wielkopolski powróciły do Państwa Polskiego. 5


SMAKI

WIELKOPOLSKI

W

ielkopolska od co najmniej dwóch stuleci postrzegana jest jako region gospodarny i utrzymujący się w ścisłej czołówce najlepiej rozwiniętych regionów w Polsce. Czas płynie i w XXI wieku wciąż pracujemy tak, jak nasi przodkowie – zarabiamy, inwestujemy, produkujemy, handlujemy, kształcimy – aby nie zdezaktualizować tej obiegowej, ale mocno spetryfikowanej opinii, ani nie oddać wysokiej pozycji w rankingu gospodarczym polskich regionów. Z prostego powodu – bo wszyscy na tym korzystamy. Także rok 2018 Wielkopolska rozpoczyna w znakomitej kondycji finansowej, a szerzej – gospodarczej, którą zawdzięcza pielęgnowanemu wśród Wielkopolan etosowi pracy, ale także funduszom, własnym i tym pozyskanym z Unii Europejskiej. Zapraszam Państwa do poznania krajobrazu gospodarczego Wielkopolski. Najpierw słowo o tym z 2017 r., bez którego nie moglibyśmy snuć planów na przyszłość – bliższą i dalszą – i o samych planach, które kreślą już krajobraz nowy – tegoroczny. Na koniec ubiegłego roku Wielkopolska była trzecim pod względem bogactwa województwem w Polsce,

6 6

o czym świadczy wielkość produktu regionalnego brutto na mieszkańca. Z danych GUS wynika zaś, że nasz udział w tworzeniu PKB w 2016 r. wyniósł 9,9 proc., co daje nam także III miejsce – po Mazowszu i Śląsku. Jestem przekonany, że i w 2017 r. nie straciliśmy tej pozycji. Wielkopolska ma spory udział w produkcji krajowej w wielu gałęziach przemysłu – to u nas m.in. powstaje 28 proc. napojów, 23 proc. wyrobów tekstylnych, 22 proc. urządzeń. Nasz region znany jest też z produkcji mebli, odzieży i artykułów spożywczych. Także trzecia pozycja w Polsce przypada nam pod względem liczby podmiotów z udziałem kapitału zagranicznego. Wielkopolska jest jednym z wiodących regionów o najwyższej atrakcyjności inwestycyjnej w Polsce. Naszymi mocnymi stronami w tym kontekście pozostają wielkość i jakość zasobów rynku pracy, chłonność rynku, dostępność transportowa, rozwinięta infrastruktura gospodarcza oraz ogólny poziom rozwoju gospodarki. Idźmy dalej – samorząd naszego województwa ma dobry budżet na 2018 r., w którym wpływy wyniosą ok. 1,85 mld zł. Warto zwrócić uwagę na fakt, że planowane wydatki majątkowe wyniosą aż 45,2 proc. wszystkich wydatków. Nic dziwnego, że w rankingu 20 najlepszych samorządów Europy, których gospodarka rozwijała się


najszybciej w 2017 r. przygotowanym przez amerykański think tank Milken Institute, Wielkopolska jest na 17. miejscu. Mamy ambicję, aby w 2018 r. zrealizować 100 procent tego, co zamierzamy i tej pozycji co najmniej nie stracić. Rozpoczniemy więc przedsięwzięcia, do których od dawna się przygotowywaliśmy, ale do ich realizacji potrzebny był unijny wkład finansowy, dlatego tak ważne jest dla nas wdrażanie Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Wielkie znaczenie mają obecne działania Komisji Spójności Terytorialnej i Budżetu UE, która postuluje dalsze przeznaczanie jak największych kwot dla poszczególnych regionów. A kto jak kto, ale Wielkopolska wie, jak je szybko i efektywnie wydać – jesteśmy bowiem niekwestionowanymi liderami w kraju i Europie wdrażania funduszy unijnych. Chwali nas za to i Ministerstwo Rozwoju, i NIK.

Fot. UM

Marek Woźniak Marszałek Województwa Wielkopolskiego

jektów kolejowych i drogowych 950,5 mln zł. Kupimy nowoczesny i zmodernizujemy już posiadany tabor. Solą w oku są dla nas brakujące obwodnice mniejszych miast, w których natężenie ruchu jest tak wielkie, że nie da się już w nich jeździć. Dlatego 382,5 mln zł województwo wyda na budowę oraz bieżące utrzymanie dróg. W tym roku uda się uruchomić obwodnice Gostynia, Obornik, Rogoźna, a budowana będzie również obwodnica Wronek. Kluczowym obszarem naszej troski jest zdrowie Wielkopolan – zainwestujemy więc z naszego budżetu 100 mln zł i wykorzystamy fundusze unijne do budowy placówek opieki zdrowotnej, zwłaszcza ośrodków radioterapii do walki z chorobami nowotworowymi. Będziemy pielęgnować współpracę zagraniczną, szczególnie z naszymi regionami partnerskimi – niemieckimi i francuskimi.

2018 r. jest bardzo ważny dla wszystkich dzieci – rozpoczynamy bowiem prace nad budową największego szpitala pediatrycznego w Polsce – Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Koszt inwestycji oszacowano na 375 mln zł, z czego 237 mln stanowi dofinansowanie unijne, 101 mln pochodzi z budżetu państwa, a 36,6 mln z budżetu województwa.

To zaledwie najważniejsze punkty tego krajobrazu, ale nie byłby on kompletny, gdybyśmy nie zadbali o inwestycje w kulturę, politykę społeczną, oświatę i sport. Zapraszam więc do nas – mamy świetną infrastrukturę turystyczną, a sława wielkopolskiej kuchni dociera daleko poza granice naszego regionu. Cóż, kto raz spróbuje szeroko rozumianego smaku Wielkopolski, z pewnością się w niej zakocha. I o to nam chodzi.

Przedmiotem wielkich starań jest dla nas transport, czyli Przewozy Regionalne i Koleje Wielkopolskie oraz drogi wojewódzkie. Przeznaczymy więc na realizację pro-

TEKST: MAREK WOŹNIAK, MARSZAŁEK WOJEWÓDZTWA WIIELKOPOLSKIEGO 7


OD redakcji Szanowni Państwo, oddajemy w Wasze ręce kolejne wydanie magazynu „Na Przejazd”, zapraszając w podróż do Wielkopolski, kolebki państwowości polskiej, która jest tematem przewodnim niniejszego wydania. Łacińska nazwa regionu − Polonia Maior − pojawiła się w zapisach już w roku 1257, ale dzisiejsza Wielkopolska słynie nie tylko z ogromnej liczby artefaktów i pamiątek kultury. To również silnie rozwinięty gospodarczo region zajmujący trzecie miejsce w Polsce pod względem produktu krajowego brutto na jednego mieszkańca. Wspaniała kultura i historia Wielkopolski, którą szeroko opisujemy w niniejszym numerze, zobowiązuje do starań o jej rozwój także współcześnie. Ale w niniejszym wydaniu zachęcamy również do sięgnięcia wyobraźnią w przyszłość. W artykule o sztucznej inteligencji zastanawiamy się, czy – a może raczej kiedy – inteligentne maszyny mają szansę przejąć kontrolę nad życiem człowieka. Już dzisiaj można bowiem dostrzec pewne niepokojące konsekwencje całkowitego zanurzenia naszej cywilizacji w zaawansowane technologie. Te właśnie nowoczesne technologie i wszechobecna digitalizacja widoczna jest niemal na każdym polu: w życiu codziennym (patrz nasz tekst o kartach płatniczych Od sakiewki do elektronicznej portmonetki) czy nawet we współczesnej sztuce, o czym przekonuje w rozmowie z nami Piotr Semczuk, producent muzyczny i kompozytor. W numerze znajdziecie Państwo ponadto wiele inspiracji do ciekawego spędzenia czasu – w podróży i nie tylko. Redakcja

Partnerzy magazynu naprzejazd:


naprzejazd 2/2018

STREFA PASAŻERA POZNAJ REGION FINANSE STYL ŻYCIA ZDROWIE I URODA NAUKA I TECHNOLOGIA NASZ DOM Z KSIĄŻKĄ W PODRÓŻY ROZMAITOŚCI

Zespół redakcyjny: Magdalena Adamska, Monika Bielska, Adam Brzozowski, Diana Kostrzębska, Aleksandra Olszewska, Łukasz Kuś, Rafał Zahorski. Wydawca: Kurier Kolejowy Sp. z o.o. Sp. K. ul. Szczęśliwicka 62 02-353 Warszawa Redakcja: T: 22 749 11 93 redakcja@naprzejazd.eu Redaktor prowadzący: Artur A. Adamski M: 501 519 833 artur.adamski@naprzejazd.eu

Dział reklamy: Dorota Kapuścińska Menadżer sprzedaży M: 729 056 347 dorota.kapuscinska@naprzejazd.eu Przemysław Wach M: 729 056 350 przemyslaw.wach@naprzejazd.eu Dorota Frydryszewska@naprzejazd.eu M: 607 082 161 dorota.frydryszewska@naprzejazd.eu

Projekt graficzny i skład: Marek Mosiński, Aleksandra Olszewska Zdjęcia na okładce: Fotolia Zdjęcia w numerze: Fotolia, Pixabay, Pexels, Unsplash, archiwum autorów, agencje PR

www.naprzejazd.eu Redakcja nie odpowiada za treść reklam i nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów, adiustacji i zmian w nadesłanych tekstach oraz do przedruku artykułów ze wskazaniem ich źródła.


STREFA PASAŻERA

NA PRZEJAZD REZERWACJA MIEJSCÓWEK NA TRASIE ŁÓDŹ–WARSZAWA PRZEZ KOLEO

POMORSKIE KUPUJE 5 POCIĄGÓW

Ł

Fot. Pomorski Urząd Marszałkowski

ódzka Kolej Aglomeracyjna, jako pierwszy samorządowy przewoźnik kolejowy w Polsce, wprowadza możliwość zakupu biletów jednorazowych z miejscówką. Z możliwości rezerwacji miejsc skorzystamy w weekendowych pociągach ŁKA Sprinter kursujących na trasie Łódź–Warszawa. Pasażerowie korzystający z platformy koleo.pl będą mogli wybrać, czy chcą podróżować przy oknie, czy od strony korytarza. Graficzny system wyboru miejsca powstał bowiem na wzór systemów rezerwacji stosowanych np. w kinach lub teatrach, gdzie użytkownik samodzielnie wybiera konkretne miejsce, zaznaczając je na graficznym schemacie. Wprowadzenie możliwości rezerwacji nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi opłatami.

Fot. ŁKA

Z

Pasażer do biletu z miejscówką ma możliwość zakupu biletu na przewóz dużego bagażu czy zwierząt oraz pobrania nieodpłatnego kuponu na przewóz roweru. W jednej transakcji pasażer może nabyć bilet dla siebie oraz dla 5 współpasażerów. Przedsprzedaż biletów jest 7-dniowa. Bilet można zwrócić nawet na 15 minut przed podróżą. Miejsca we wszystkich pociągach ŁKA zostały ponumerowane zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz składów, a strefa rezerwacji została dodatkowo wyraźnie oznaczona. Źródło: ŁKA

PRZEWOZY REGIONALNE KUPUJĄ TERMINALE PŁATNICZE

W

pociągach Polregio będzie można zapłacić za bilet kartą. Konsorcjum firm TK Telekom z Grupy Netia i S&T Services będzie dostarczać Przewozom Regionalnym mobilne terminale płatnicze wraz z ich serwisem przez trzy lata.

amówienie pięciu EZT-ów (elektrycznych zespołów trakcyjnych) można będzie rozszerzyć w przyszłości o kolejnych pięć takich zespołów. Szacowana wartość zamówienia dla 10 pojazdów to 205 mln zł netto. Prędkość maksymalna zamawianych pojazdów to 160 km/h. EZT-y mają być wygodniejsze m.in. dla rowerzystów. – Pasażerowie coraz chętniej łączą przejazdy koleją z jazdą rowerem. I to zarówno przejazdy rekreacyjne, jak i te codzienne – w drodze do szkoły czy pracy. Dlatego chcemy, żeby w każdym z zakupionych pojazdów było minimum 20 miejsc rowerowych – podkreśla Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. Pojazdy będą mieć 195 miejsc siedzących stałych oraz minimum 30 miejsc siedzących uchylnych, liczba miejsc stojących ma być obliczona według parametru 4 osoby na mkw. Znajdą się w nich po dwie toalety, w tym jedna przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. W pociągach będzie sieć WiFi, klimatyzacja, system zliczania pasażerów, system informacji wizualnej i akustycznej, monitoring zewnętrzny i wewnętrzny. Źródło: Pomorski Urząd Marszałkowski

tronicznych. Możliwa będzie też integracja urządzeń z dynamiczną informacją pasażerską, programami lojalnościowymi czy teczką konduktora. Źródło: PolRegio

Zwycięskie konsorcjum dostarczy 1780 sztuk terminali i drukarek, 1980 akumulatorów zapasowych i ładowarek sieciowych, stacje dokujące i karty pamięci oraz 20 urządzeń do bezprzewodowej transmisji obrazu, a także szereg drobnych akcesoriów. Terminale z systemem Android będą miały możliwość odczytu kodów kreskowych, QR kodów i kart elek-

10

Fot. PolRegio

Wdrożenie urządzeń nastąpi za sześć miesięcy. Wybór konsorcjum TK Telekom i S&T Service odbył się na zasadzie przetargu. Wartość kontraktu to ponad 15 mln zł.


STREFA PASAŻERA

NA PRZEJAZD 90-LECIE WKD

W

arszawskiej Kolei Dojazdowej stuknęło 90 lat! Linia realizująca pasażerskie przewozy kolejowe na linii Warszawa-Grodzisk Mazowiecki / Milanówek przez Pruszków i Podkowę Leśną została uruchomiona 11 grudnia 1927 r. i była pierwszą normalnotorową koleją elektryczną zbudowaną od podstaw w odrodzonej 100 lat temu Polsce.

− Decyzja o usamorządowieniu kolei WKD podjęta przez Samorząd Województwa Mazowieckiego oraz samorządy położone wzdłuż trasy kolejki była dobrą decyzją i miała sens. Widać to po efektach – powiedział Adam Struzik, Marszałek Województwa Mazowieckiego. − Trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie wszystkich gmin zlokalizowanych

Fot. WKD

Początkowo zarządcą i operatorem linii były Elektryczne Koleje Dojazdowe. Należały one do Zgrupowania Elektryfikacyjnego Siła i Światło S.A., powstałego 5 grudnia 1918 r. jako pierwsza polska spółka akcyjna po odzyskaniu niepodległości. w południowo-zachodnim paśmie aglomeracji warszawskiej bez „wukadki”. W ciągu roku Warszawska Kolej Dojazdowa przewozi obecnie 8 milionów pasażerów. Źródło: WKD

WIELKOPOLSKA KUPI 5 POCIĄGÓW Z UNIJNYCH DOTACJI

P

Nowe pociągi będą kursować przede wszystkim w relacjach Poznań–Kostrzyn–Września i Poznań–Buk–Opalenica. Mogą być również wykorzystywane na innych odcinkach: • Poznań–Oborniki–Rogoźno, • Poznań–Szamotuły–Wronki,Poznań–Mosina– Czempiń, • Poznań–Pobiedziska–Gniezno. EZT-y będą jeździć z prędkością do 160 km/h i zostaną przystosowane do potrzeb osób mających problemy z  poruszaniem się. W każdym pojeździe znajdzie się minimum 240 miejsc siedzących, toalety, klimatyzacja, Wi-Fi, system dynamicznej informacji pasażerskiej, monitoring, miejsca dla niepełnosprawnych i  do przewozu rowerów, pętle indukcyjne dla osób słabosłyszących,

12

Fot. Koleje Wielkopolskie

iątek 13 kwietnia okazał się szczęśliwym dniem dla województwa wielkopolskiego. Przemysław Gorgol, p.o. dyrektora Centrum Unijnych Projektów Transportowych oraz Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego podpisali umowę o dofinansowanie unijne w kwocie 48,8 mln zł na zakup pięciu elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT). Wartość całej inwestycji to 120 mln zł.

defibrylatory itp. Pojazdy będą też gotowe do zainstalowania systemu Poznańskiej Karty Aglomeracyjnej (PEKA). Województwo wielkopolskie planuje ogłosić w II kwartale przetarg, w  którym wybierze producenta pociągów. Termin dostawy zostanie ustalony z wybranym wykonawcą. Na wykonanie zadania przewidziano maksymalnie 18 miesięcy od daty podpisania umowy ze zwycięzcą przetargu. Źródło: Kurier Kolejowy


STREFA PASAŻERA

dachem czyli zintegrowane centra handlowo-komunikacyjne Pod jednym

Zintegrowane centra handlowo-komunikacyjne to nowy trend na rynku nieruchomości komercyjnych. Nowy i całkiem nośny: przydworcowe galerie handlowe generują większy ruch kupujących i stanowią ciekawe rozwiązanie dla miasta i architektury terenów dworcowych. TEKST: ARTUR A. ADAMSKI

14


naprzejazd 2/2018

Dekada Konin Zintegrowane centrum handlowo-komunikacyjne typu „strip mall” Sklepy: Empik, RTV Euro AGD, CCC, Martes Sport, Drogeria Hebe, Pepco, Piekarnia Pod Strzechą, biuro podróży TUI, eSmoking World oraz supermarket spożywczy Powierzchnia najmu: 5 840 m2 Parking – 280 miejsc Koncepcję architektoniczną inwestycji przygotowała Pracownia Air Projekt z Warszawy.

LOKALIZACJA Dekada Konin zlokalizowana jest w ścisłym centrum prawie 80-tysięcznego miasta przy ul. Kolejowej i ul. Dworcowej, głównej ulicy handlowej Konina. Z centrum handlowym zintegrowane zostaną dworzec kolejowy i autobusowy. W pobliżu znajdują się duże osiedla mieszkaniowe, rozwinięta sieć komunikacji miejskiej oraz dogodna infrastruktura drogowa. Warunki te gwarantują duże zainteresowanie ofertą centrum handlowego.

Fot. Dekada Konin

Z

integrowane centrum handlowo-komunikacyjne” to oficjalna nazwa obiektu, który pod jednym dachem skupia dworzec kolejowy i autobusowy oraz sieć sklepów i miejsc odpoczynku, czyli centrum handlowe. Typowym przykładem takiego obiektu jest centrum Dekada w Koninie, przy którym wkrótce ruszają prace budowlane. Dekada Konin pomieści centrum handlowe, dworzec kolejowy i autobusowy, tak by pasażer lub konsument mógł zawsze wygodnie zrobić zakupy, napić się kawy czy też skorzystać z komunikacji kolejowej lub dalekobieżnej autobusowej. Od straganu do galerii handlowej Pomysł tworzenia tego typu przybytków handlowo-komunikacyjnych zrodził się wraz z powstaniem kolei żelaznej. Na początku były to stragany i sklepki przydworcowe, które z czasem zajmowały coraz więcej powierzchni. Po II wojnie światowej, szczególnie w USA, dworce zaczęły się przekształcać w wielofunkcyjne powierzchnie handlowo-usługowe, do których dworzec czasami był już tylko dodatkiem. W Polsce pierwsze tego typu nowoczesne rozwiązania pojawiły się dwadzieścia lat temu, a jedną z bardziej znanych inwestycji było zaimplementowanie rozpadającego się Dworca Wileńskiego w Warszawie przez Centrum Handlowe Wileńska. Wraz z dynamicznym rozwojem różnych formatów centrów handlowych zaczęły powstawać duże wielopoziomowe molochy w największych miastach Polski, jak np. poznańska Avenida, czy też w mniejszych miastach mniejsze, ale gwarantujące zaspokojenie większości potrzeb konsumentów obiekty, jak np. budowana Dekada w Koninie. Strip mall, czyli prosto z ulicy Nowo powstająca Dekada jest typowym przykładem rozwiązania typu strip mall, czyli parterowego budynku z wejściami do sklepów bezpośrednio z parkingu czy ulicy. Jest to rozwiązanie o tyle wygodne, że klient szuka wybranego sklepu czy kawiarni bezpośrednio przed budynkiem, nie musząc wchodzić do kompleksu i błądzić po całym obiekcie w poszukiwaniu konkretnego szyldu czy choćby tablicy informacyjnej. W przeciwieństwie do wielopoziomowych centrów, gdzie można kupić właściwie wszystko, w strip mallach swoje miejsce znajdują punkty dostarczające najbardziej powszechnych towarów i usług, będzie tu więc sieciowy market spożywczy, drogeria, apteka, sklep z zabawkami, obuwiem, odzieżą, biuro turystyczne, punkt gastronomiczny, salonik prasowy, RTV i AGD, poczta, bank i punkt operatora komórkowego. Zgodnie z założeniem, że klient ma zaspokoić 90 procent swoich potrzeb, tracąc jak najmniej czasu. Dekada Konin w przeciwieństwie do innych tego typu centrów (czy nawet pozostałych Dekad w innych miastach) ma jeszcze jeden atut: połączone wspólnym dachem dworzec kolejowy i autobusowy. 15


STREFA PASAŻERA

PREZES ZARZĄDU DEKADA SA.

• Centrum handlowe Dekada Konin będzie naszym dwunastym obiektem i piątym w segmencie zintegrowanych centrów handlowo-komunikacyjnych. Cztery pozostałe obiekty tego rodzaju mieszczą się w Brodnicy, Ciechanowie, Nowym Targu i Myślenicach. Centra handlowe połączone są tam z dworcami autobusowym. W Nowym Targu i Myślenicach nasza spółka sama zarządza tymi dworcami, obsługując wszystkich lokalnych i krajowych przewoźników. • Z naszego doświadczenia wynika, że inwestycje handlowe zintegrowane z częścią komunikacyjną cieszą się ogromną popularnością wśród klientów i najemców, którzy doceniają połączenie obu tych funkcji. Dzięki naszej inwestycji mieszkańcy Konina i okolic zyskają nie tylko nowe centrum handlowe, ale również dwa nowoczesne i funkcjonalne dworce. • Dzięki połączeniu części komercyjnej z dworcami klientami zostaną także podróżni oczekujący na autobus czy pociąg. Budynek typu strip mall − jednopoziomowy podzielony na moduły, z wejściami bezpośrednio z parkingu − zapewni im łatwy dostęp do każdego sklepu, będą więc mieli sposobność dokonania szybkich zakupów w oczekiwaniu na autobus czy pociąg. Konińskie centrum Dekada podniesie więc standard podróżowania. • Konińska Dekada położona w ścisłym centrum miasta umożliwi mieszkańcom, w tym szczególnie pobliskich osiedli, dokonanie wielu zakupów bez potrzeby wsiadania w samochód i czy miejski autobus. Przyszłym klientom zapewnimy kompleksową ofertę handlowo-usługową. Rozwinięta sieć komunikacji miejskiej oraz wygodna infrastruktura drogowa zapewnią doskonały dostęp do obiektu również dla osób z innych osiedli czy spoza Konina. Dekada Konin z wygodnym parkingiem stanowić będzie funkcjonalne i komfortowe miejsce szybkich zakupów. Nasze centrum to również nowe miejsca pracy oraz szansa na rozwój dla lokalnych przedsiębiorców. Lokalizacja obiektu w centrum miasta bez wątpienia przyczyni się do zbudowania mocnej pozycji Dekady Konin, która stanie się ważnym punktem na mapie handlowej miasta. 16

Fot. Dekada Konin

ALEKSANDER WALCZAK,

Wszyscy zadowoleni Na zintegrowaniu funkcji handlowej i transportowej zyskują wszyscy zainteresowani. Klienci bowiem mają kolejne miejsce zakupów w sieciowych (czyli tańszych) sklepach; pasażerowie − gdyż mogą przed podróżą zrobić drobne zakupy czy po prostu odpocząć i napić się kawy; miasto − bowiem w centrum powstaje nowoczesny obiekt zagospodarowujący dworce i okoliczną przestrzeń. Zyskują na tym w końcu inwestorzy i najemcy. Dla tych ostatnich zainstalowanie się w zintegrowanym centrum handlowo-komunikacyjnym to szczególnie ciekawa opcja, ponieważ takie miejsca zapewniają wysoki ruch generowany nie tylko przez konsumentów, ale i podróżnych. Obecność dworca generuje nie tylko większy napływ potencjalnych klientów-pasażerów, dodatkowo to najczęściej jedna z najlepszych lokalizacji w mieście, zazwyczaj w samym centrum. Duży ruch klientów przekłada się na wysokie obroty najemców, a co za tym idzie stawki najmu właściciela galerii też będą wyższe niż standardowe w porównywalnym mieście. Połączone siły Dekada Konin jest pierwszą wspólną inwestycją PKP S.A. i jej spółki córki Xcity Investment oraz prywatnego inwestora Grupy Dekada. Obecnie Xcity pracuje nad portfelem inwestycyjnym, w którym znajdują się projekty we wszystkich fazach realizacji, począwszy od analizy prawno-biznesowej gruntu, poprzez formy wyboru partnera inwestycyjnego, realizację umów inwestycyjnych, a skończywszy na tak zaawansowanych etapach jak realizacja inwestycji. Aktualnie deweloperska odnoga kolei rozpoczęła realizację inwestycji Dekada Konin oraz prowadzi prace studyjne przy kolejnych dwóch: Gdynia Międzytorze oraz Dekada Mińsk Mazowiecki. GRUPA DEKADA jest obecna na polskim rynku nieruchomości od 2011 r. Obecnie Dekada to sieć 11 centrów i galerii handlowych o powierzchni od kilku do kilkunastu tysięcy metrów kwadratowych usytuowanych w centrach wielu polskich miast. Wybudowane: - Myślenice - Skierniewice - Sieradz - Żyrardów

- Olsztyn - Kraków - Grójec - Nowy Targ

Budowane i planowane: Konin, Mińsk Mazowiecki, Nysa.

- Brodnica - Malbork - Ciechanów


STREFA PASAŻERA

Trzy pytania do...

...WojciechA DingesA – prezesa Kolei Śląskich TEKST: ARTUR A. ADAMSKI

Co sprawiło, że swoje życie zawodowe związał Pan z koleją? Może zacznę żartobliwie: Gdy miałem kilka lat, mama powiedziała: „Synek, masz takie duże uszy, że chyba zostaniesz kolejarzem”. „Czemu?” – zapytałem. „Bo będziesz miał pewność, że ci czapka na oczy nie spadnie”. Pamiętam też pewną historię z moich podróży kolejowych na studia, którą przywołuję żartem jako jeden z początków mojej przygody z zawodem. Razem z kolegami po zajęciach wbiegłem na gliwicki dworzec. Gdy wpadliśmy zdyszani do składu EN57, zdjąłem kurtkę i wrzucając ją zamaszyście na półkę, zahaczyłem o nieosłoniętą świetlówkę, która pękła z hukiem i spadła mi prosto na głowę. Widząc, co się stało i moją minę kierownik pociągu nawet się na mnie nie złościł, tylko powiedział, żebym jeszcze wyszedł i wytrzepał z ubrania resztki szkła i luminoforu, żeby się nie zatruć. Sam też pozamiatał jakoś podłogę. Czasem żartuję, że to był swoisty chrzest kolejowy… 18

A już bardziej na poważnie − po studiach na Politechnice Śląskiej w Gliwicach zacząłem pracować w ZWUS-ie, czyli dzisiejszym zakładzie Bombardier Transportation w Katowicach, który zajmuje się głównie projektowaniem i produkcją urządzeń sterowania ruchem kolejowym. Bardzo mi się te tematy inżynierii kolejowej spodobały, tym bardziej, że miałem możliwość wraz z bardzo fajnymi ludźmi tworzyć nowe rozwiązania. No i tak już zostałem w branży do dziś. Gdyby nie szefował Pan Kolejom Śląskim, to teraz byłby Pan…? Jeślibym nie szefował Kolejom Śląskim, to zapewne zajmowałbym się zagadnieniami związanymi z koleją, czy też szerzej − transportem publicznym bądź inwentyką, czyli wymyślaniem nowych rozwiązań, bo w tych dziedzinach mam doświadczenia i pewne zdolności. Niekoniecznie jako „wielki prezes”, bo to są


naprzejazd 2/2018 stanowiska z natury rzeczy czasowe. Natomiast myślę, że jeśli jest się powołanym na takie stanowisko, to należy użyć wszelkich swoich sił i wiedzy, żeby pomóc się rozwinąć organizacji, którą się zarządza. Słuchając, co ludzie mają do powiedzenia. Trzeba rozumieć, a nawet przewidywać potrzeby klientów i dostosowywać do nich swoje usługi czy produkty. I zdając sobie sprawę, że nie wszystko zawsze się udaje, mogę powiedzieć, że wspólnie z Kolejami Śląskimi trochę ciekawych rzeczy zrobiliśmy – i wewnętrznie i dla pasażerów. Tak czy inaczej, uważam, że warto robić coś, co w rezultacie innym ludziom ułatwia życie, czyni je zdrowszym lub bezpieczniejszym albo daje im poczucie sensu.

Koleje Śląskie

są spółką należącą do samorządu województwa śląskiego. Świadczą usługi na 12 liniach – przede wszystkim w obrębie województwa śląskiego, ale nie tylko. Pociągi Kolei Śląskich można spotkać również w Oświęcimiu, Zakopanym, a także… za granicą, po stronie czeskiej. Na śląskich torach zadebiutowały 1 października 2011 roku. W ciągu roku przewożą około 16 mln pasażerów.

Los się odmienia i zostaje Pan multimilionerem i nie musi już nigdy pracować. Jakiemu hobby by się Pan poświęcił, co robił w życiu? Gdybym został takim milionerem to… zacząłbym pisać książki, może dzieliłbym się swoimi doświadczeniami z tymi, którzy chcieliby z nich korzystać. Miałbym czas zająć się też propagowaniem ekologii, oszczędności − w rozumieniu odwrotności konsumpcjonizmu, dbałości o to, żeby zachować świat w dobrym stanie dla naszych dzieci i wnuków, bo to, co obserwujemy, jest bardzo niepokojące. Gdybym był takim milionerem, to również przeznaczyłbym część środków na wymyślenie takich zajęć czy zadań, które dałyby szansę godnej pracy i życia ludziom z tych rejonów świata, gdzie panuje nędza i brak nadziei. Więc – odpowiadając na pytanie – nie tyle hobby, co poświęcenie czasu na coś sensownego. A jeśli chodzi o zainteresowania i hobby zupełnie prywatne to książki. Czytuję dosyć dużo kryminałów – głównie Mankella, Rankina, Deavera i Deona Meyera, a z Polaków: Miłoszewskiego, Konatkowskiego, Kuźmińskich, Mroza, czasem także fantastykę dla zupełnego relaksu. Lubię też książki historyczne – takie jak Zaginione królestwa Normana Daviesa, 1914 lub Bizancjum oraz ciekawe pozycje ekonomiczne – np. Piketty’ego, Taleba. No i – jeśli czas na to pozwala – chętnie podróżuję. Niekoniecznie daleko. W naszym kraju jest wiele pięknych, a mało znanych miejsc, podobnie w sąsiadujących z naszym regionem Czechach i na Słowacji. Zdarzają się nam takie rodzinne wypady w ciekawe okolice. Latem odwiedziliśmy na przykład Hum na Istrii, które trudno znaleźć na mapie, a jest opisywane jako najmniejsze miasto świata. Leży ono w rejonie, gdzie jeszcze około 100 lat temu posługiwano się głagolicą, czyli jednym z dawnych alfabetów słowiańskich. Tego typu przygody. Ale nie wyobrażam sobie spędzania czasu tylko na samej lekturach i podróżach. No, może na późnej emeryturze.

WOJCIECH DINGES objął stanowisko prezesa Zarządu Kolei Śląskich w 2015 roku, ale z branżą transportową jest związany od 1993 roku. Wiedzę i doświadczenie zdobywał m.in. w takich firmach jak Bombardier Transportation ZWUS Polska, CTL Rail oraz House of Solutions International. Ponadto realizował projekty zawodowe dla wielu innych firm z tej branży, a od czasu do czasu prowadzi wykłady z zakresu zarządzania projektami. Ukończył kolejno: Politechnikę Śląską w Gliwicach (kierunek: Elektronika), Szkołę Główną Handlową w Warszawie (Zarządzenie przedsiębiorstwem w warunkach Unii Europejskiej) oraz – z wyróżnieniem – Coventry University (Executive MBA in International Business).

19


STREFA PASAŻERA

Daj sobie szansę, wybierz szkołę kolejową

Technik transportu kolejowego TEKST: ZBIGNIEW CHAŁAS

T

ransport kolejowy odgrywa szczególnie ważną rolę w przewozie pasażerów oraz ładunków masowych nie tylko na duże odległości, ale również w obrębie aglomeracji miejskich i w komunikacji lokalnej. Dzięki modernizacji linii oraz wprowadzaniu nowego taboru podróż pociągiem w obrębie miast i terenów podmiejskich często trwa krócej niż jazda samochodem. Pociągi dużych prędkości, łącząc europejskie metropolie, oferują czas podróży konkurencyjny w stosunku do transportu lotniczego. Uwzględniając komfort jazdy oraz cenę biletu, można stwierdzić, że kolej umacnia swą pozycję w systemie transportowym.

cjaliści techniczni o kierunkowym wykształceniu kolejowym. Technikum kształcąc w zawodzie technika transportu kolejowego, wszechstronnie przygotowuje do pracy w kolejnictwie. Daje podstawy do prawidłowej organizacji zadań związanych z prowadzeniem ruchu pociągów na szlakach i posterunkach ruchu, do obsługi urządzeń sterowania ruchem kolejowym. Uczniowie uzyskują wiedzę o taborze kolejowym, budowie, zasadach bieżącego utrzymania i okresowych naprawach. Nabywają wiedzę z zakresu prawa transportowego i zasad realizacji usług transportowych przez przedsiębiorstwa transportu kolejowego w krajowym systemie gospodarczym.

Spółki kolejowe zatrudniają dziś setki tysięcy pracowników. To potężne organizacje z wieloma ciekawymi zadaniami do wykonania. Wymagana w tym celu wiedza, kompetencje i umiejętności dotyczą budowy, utrzymania, napraw, obsługi oraz eksploatacji urządzeń kolejowych oraz nowoczesnego taboru.

Uczniowie, równolegle z nauką w szkole, odbywają praktyki zawodowe, realizowane w spółkach kolejowych współpracujących ze szkołami. Dzięki temu poszerzają swą wiedzę i umiejętności. Ułatwia im to zdawanie egzaminów z kwalifikacji zawodowych, takich jak: organizacja i prowadzenie ruchu pociągów czy planowanie i realizacja przewozów kolejowych.

Do zrealizowania podstawowego zadania kolejowego, jakim jest przewóz pasażerów lub towaru, są zaangażowane służby odpowiedzialne za drogi kolejowe, urządzenia sterowania, łączności i zabezpieczenia ruchu kolejowego. Również za tabor kolejowy trakcji spalinowej i elektrycznej (z siecią zasilającą prądu stałego), za wagony pasażerskie i towarowe, dworce kolejowe oraz organizację zespołów ludzkich, takich jak: maszyniści, drużyny konduktorskie, obsługa kas biletowych, dyspozytorni i szereg innych stanowisk równie odpowiedzialnych za sprawne i bezpieczne prowadzenie ruchu pociągów. Systemy organizacyjne poszczególnych spółek kolejowych, zakładów, oddziałów są bardzo złożone i rozbudowane, tworzą sieć ściśle ze sobą powiązanych komórek strukturalnych. Do ich nadzorowania, kierowania i nieprzerwanego funkcjonowania potrzebni są spe20

Aktualna sytuacja całego sektora kolejnictwa stwarza możliwości zatrudnienia każdego absolwenta technikum posiadającego wiedzę o transporcie kolejowym. Z tak ogólną i wszechstronną wiedzą o kolejnictwie, absolwenci mają szansę objąć jedno z wielu ciekawych stanowisk pracy w działających na terenie całego kraju wielu spółkach, zakładach i przedsiębiorstwach kolejowych. ZBIGNIEW CHAŁAS – Dyrektor Technikum nr 7 (dawne Technikum Kolejowe) w Zespole Szkół im. inż. Stanisława Wysockiego w Warszawie, absolwent Zakładu Trakcji Elektrycznej Politechniki Warszawskiej, nauczyciel technikum z 35-letnim stażem, w tym 31 lat w warszawskiej „Kolejówce”.


naprzejazd 2/2018 PLACÓWKI KSZTAŁCĄCE W ZAWODZIE TECHNIKA TRANSPORTU KOLEJOWEGO: Technikum Kolejowe im. Mikołaja Kopernika ul. Unii Lubelskiej 4C 85-059 Bydgoszcz Technikum w Ośrodku Kształcenia Zawodowego ul. Armii Krajowej 43 19-300 Ełk Technikum w ZS EkologicznoTransportowych ul. Morska 186 81-216 Gdynia Technikum Nr 2 im. Bohaterów Westerplatte ul.Byczyńska 7 46-200 Kluczbork Technikum Komunikacyjne Nr 25 ul. Ułanów 3 31-450 Kraków Technikum w Centrum Kształcenia Ustawicznego ul. Staszica 27 99-300 Kutno Technikum Transportowo-Komunikacyjne ul. Zemborzycka 82 20-445 Lublin ZS Ponadgimnazjalnych nr 5 im. Króla B. Chrobrego ul. Drewnowska 88 91-008 Łódź Zespół Szkół im. prof. Romana Gostkowskiego ul. Fabryczna 1A 42- 450 Łazy Zespół Szkół im. Władysława Reymonta ul. Kolejarzy 16 21-540 Małaszewicze

Technikum nr 4 w Zespole Szkół nr 4 ul. Św. Ducha 6 33-300 Nowy Sącz Technikum Nr 1 w ZS Sam. im. por A. M. Bocheńskiego Al. Wojska Polskiego 17 10-224 Olsztyn Technikum nr 3 w ZS BudowlanoEnergetycznych ul. Wolności 23 63-400 Ostrów Wielkopolski Technikum nr 12 w ZS Kształcenia Ustawicznego ul. mjr H. Sucharskiego 4 35-225 Rzeszów Technikum nr 6 w ZS nr 6 im. gen. J. Bema ul.Chopina 10 08-110 Siedlce Technikum w ZS TransportowoMechatronicznych ul. Legionów 119 26-110 Skarżysko – Kamienna Technikum w Zespole Szkół nr 4 ul. Podkładowa 2 96-100 Skierniewice Technikum Kolejowe ul. Stadionowa 4 96-500 Sochaczew Technikum nr 4 w ZS Technicznych i Licealnych ul. Kilińskiego 31 41-200 Sosnowiec Technikum w ZS Techniczno-Usługowych im. Jana Pawła II ul. Pokoju 14 42-600 Tarnowskie Góry

Technikum w Zespole Szkół im. St. Staszica Nurska 150 07-320 Małkinia Górna

Technikum w Zespole Szkół im. J. Śniadeckiego ul. Zamkowa 10 58-130 Żarów

Technikum w ZS Ogólnokształcących i Zawodowych ul. Szkolna 22 19-100 Mońki

Technikum w ZS Zawodowych i Ogólnokształcących ul. Gdyńska 5 83-330 Żukowo 21


POZNAJ REGION

SZLAK

PIASTOWSKI 22


naprzejazd 2/2018

Jest miejsce, w którym można dotknąć tysiącletniej historii, poczuć klimat życia w średniowiecznym grodzie i zobaczyć, gdzie „zaczęła się Polska”. Mowa tu o Wielkopolsce, a dokładniej o Szlaku Piastowskim – najstarszym szlaku turystyki kulturowej w naszym kraju. Chociaż trasa ta istnieje już od czterdziestu lat, to od kilku trwa jej gruntowna przebudowa. Dzięki niej Szlak Piastowski staje się jeszcze bardziej fascynujący. Tajemnicze grodziska, maTEKST: ZBIGNIEW CHAŁAS jestatyczne kamienne ruiny oraz urzekające pięknem średniowieczne kościoły tworzą niesamowitą atmosferę podróży w czasie. TEKST: JACEK CIEŚLEWICZ, WIELKOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

P Fot. Jerzy Andrzejewski

oczątki dziejów Polski nieodłącznie związane są z dynastią Piastów. Przedstawiciele tego rodu w X wieku stworzyli podstawy państwa i sprawowali w nim rządy przez kolejne 400 lat. Swoje korzenie Piastowie mieli w Wielkopolsce, która przez pierwsze sto lat była centrum ich władzy, a i w późniejszych wiekach odgrywała niezwykle ważną rolę – jako miejsce koronacji królewskich oraz pochówku władców. Na Szlaku Piastowskim spotkamy echa tamtej epoki – ślady działalności Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Przemysła II czy świętego Wojciecha. Szlak Piastowski tworzą dwa odcinki: północ – południe (z Wągrowca do Kalisza) oraz wschód – zachód (z Kowala do Lubina). Miejscem ich przecięcia jest Gniezno – centralny punkt całego szlaku. Ogółem znajdują się na nim 33 miejscowości, położone na terenie dwóch województw. Szlak Piastowski można zwiedzać na różne sposoby. Jedni przemierzają całą trasę, a inni dzielą ją na mniejsze odcinki. Po Szlaku Piastowskim można podró23


POZNAJ REGION

Fot. K. Budziński

Poznań

Poznań Fot. K. Budziński

Gniezno Fot. T. Siniecki

żować rowerem, do wszystkich obiektów dotrzemy samochodem czy pociągiem (na odcinku Wągrowiec – Poznań – Gniezno – Trzemeszno – Mogilno). Co zatem można zobaczyć na szlaku? Zacznijmy od Gniezna, gdzie krzyżują się obie trasy. Już z daleka widoczna jest tysiącletnia katedra pw. Wniebowzięcia NMP, miejsce koronacji pięciu królów Polski, a także spoczynku św. Wojciecha, pierwszego świętego związanego z naszym krajem i jego patrona. Nie można przegapić słynnych Drzwi Gnieźnieńskich, które są unikatowym zabytkiem sztuki romańskiej. Nie mniejsze wrażenie zrobi na pewno pobliski kościół Franciszkanów z relikwiarzem bł. Jolenty, babki Kazimierza Wielkiego. Idealnym zakończeniem i podsumowaniem zwiedzania będzie wizyta w Muzeum Początków Państwa Polskiego. Na wschód od Gniezna, w miejscowości Dziekanowice leży Ostrów Lednicki, nazywany często „Wyspą Władców”. W czasach pierwszych Piastów mieścił się na niej jeden z ich najpotężniejszych grodów. Dziś pozostały po nim imponujące ruiny, nad którymi pieczę sprawuje Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Niegdyś na wyspę prowadziły potężne mosty z dębowych bali, obecnie turystów wozi prom. Ostrów Lednicki jest też domniemanym miejscem spotkania króla Bolesława Chrobrego z cesarzem Ottonem III. Kierując się dalej na wschód, dotrzemy do Poznania. Stolica Wielkopolski oferuje sporo atrakcji, ale na początek warto zwiedzić katedrę świętych Piotra i Pawła. Była ona siedzibą pierwszego polskiego biskupa, a później stała się nekropolią piastowskich władców. W jej pobliżu wznosi się gotycki kościół NMP, 24

Mogilno Fot.Z. Szmidt

który pobudowano w miejscu kamiennego palatium Mieszka oraz pierwszej na ziemiach polskich chrześcijańskiej kaplicy. Jeśli mamy więcej czasu, zacznijmy zwiedzanie od wizyty w ultranowoczesnym gmachu Bramy Poznania, gdzie multimedialna ekspozycja przybliży dziesięć wieków dziejów tego miejsca. Na południe od Poznania leży Lubiń (pow. kościański), w którym wznoszą się romańsko-gotycka bazylika i benedyktyński klasztor. Z tym ostatnim według podań miał być związany sam Gall Anonim. Również wschodnia część Wielkopolski jest bogata w piastowskie atrakcje. W Koninie stoi słup milowy z 1151 r. – najstarszy znak drogowy w tej części Europy. Natomiast Kalisz – według podań gród o starożytnych korzeniach – zaprasza na Zawodzie, gdzie wznosi się rekonstrukcja średniowiecznego grodu, miejsce licznych imprez. Jeśli zdecydujemy się na wyprawę na wschód od Gniezna, koniecznie trzeba zatrzymać się w Trzemesznie


Ostrów Lednicki

Lubiń

Fot.Z. Szmidt

Gniezno

Fot.Z. Szmidt

Fot.Z. Szmidt

Fot.Z. Szmidt

Poznań

Fot.Z. Szmidt

naprzejazd 2/2018

Kalisz Fot.Z. Szmidt

i zobaczyć tamtejszą bazylikę. Nieco dalej, już na terenie woj. kujawsko-pomorskiego znajduje się Mogilno, a w nim malowniczo położony klasztor Benedyktynów, którego historia sięga 1050 r. Na trasie tej leży również Kruszwica z owianą legendą o złym królu Popielu tzw. Mysią Wieżą. A to tylko kilka z kilkudziesięciu obiektów na szlaku! Trzeba pamiętać, że Szlak Piastowski to nie tylko niemi świadkowie dawnych czasów. To także kilkanaście corocznych imprez, które w niesamowity sposób ożywiają historię. Na dobry początek zaprasza Festiwal Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie, gdzie można poznać zarówno życie w dawnym grodzie, jak i średniowiecznym klasztorze. Pod koniec lipca warto odwiedzić Gniezno, gdzie u stóp katedry organizowana jest Koronacja Królewska. Z kolei w sierpniu kilkuset rekonstruktorów zjeżdża się do Grzybowa k. Wrześni na Grzybowski Turniej Wojów. W mistyczny świat pogańskich wierzeń wprowadzą zaś imprezy w grodzie w Gieczu, szczególnie listopadowe Dziady. Przez większą część roku można odwiedzić Gród Pobie-

Do zobaczenia na szlaku

Fot.Z. Szmidt

dziska, gdzie pod czujnym okiem komesa grodu prezentowane są średniowieczne machiny oblężnicze (w tym strzelające katapulty) oraz dawne uzbrojenie. Zwiedzanie Szlaku Piastowskiego polecamy w okresie od wiosny do późnej jesieni. Nie tylko ze względu na pogodę, ale też na fakt, że zimą wiele obiektów przechodzi niezbędne prace konserwatorskie. Warto zaopatrzyć się również w Kartę Piasta, dzięki której można uzyskać wiele atrakcyjnych zniżek. Sporym ułatwieniem w podróży może być również dedykowana aplikacja na urządzenia mobilne do pobrania ze strony www.szlakpiastowski.pl.

www.szlakpiastowski.pl www.wielkopolska.travel

25


POZNAJ REGION

w przeciwieństwie do innych regionów Polski wyróżnia się pod względem liczby artefaktów, pamiątek kultury i architektury. W każdym, nawet najmniejszym miasteczku znajdziemy unikalne obiekty.

Fot. Zakon Ojców Paulinów

WIELKOPOLSKA

Szreniawa Pielęgnowaniem wiedzy na temat rolnictwa zajmuje się powstałe w 1964 r. Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie. Najpiękniejszym budynkiem jest powstały w XIX w. dla właściciela majątku H. Bierbauma pałac wg projektu berlińskiego architekta K. Knoblaucha. Na południe od pałacu znajduje się podwórze dawnego folwarku z zabytkowymi stodołami, spichlerzami, kuźnią oraz stelmacharnią, czyli warsztatem, w którym wytwarza się drewniane wozy. Co roku odbywa się tu wiele imprez plenerowych: „Jarmark wielkanocny”, „Festiwal piwa”, „Festiwal zielonoświątkowy”, „Poznańska pyra”, „Jarmark bożonarodzeniowy”.

Kościół klasztorny cystersów w Wągrowcu powstał w murach opactwa już w XV wieku. Najcenniejszym elementem wyposażenia kościoła jest pochodząca z ok. 1510 roku późnogotycka rzeźba Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Piękny i bogato zdobiony jest ołtarz główny, odtworzony według wizerunków z 1799 roku. Warte uwagi są też stalle (siedziska dla zakonników) sprowadzone w XVIII wieku z katedry gnieźnieńskiej oraz tron papieski i lektorium, które wykorzystane zostały podczas pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski w 1997 roku. Zwiedzając kościół pocysterski, warto wiedzieć, że zobaczyć można też część dawnego klasztoru, dzisiaj używanego przez Zakon Paulinów. Szczególnie malowniczy jest wirydarz (dziedziniec klasztorny), który jest otoczony krużgankami, a w jego centralnej części stoi studnia. Z klasztoru prowadzi wejście do podziemi kościoła, gdzie można zobaczyć miejsce pochówku zakonników. www.wagrowiec.paulini.pl

Fot. WLKP

Wszystkie wymienione atrakcje można odwiedzić dojeżdżając Kolejami Wielkopolskimi. Rozkład jazdy http://koleje-wielkopolskie.com.pl/rozklad-jazdy-2/.

Tu jeździmy 26


naprzejazd luty 2018 naprzejazd 2/2018

Ukończona prawdopodobnie ok. 1430 r. budowla otoczona była fosą, dostęp do niej był możliwy przez most zwodzony. Do 1592 r. Zamek w Kórniku był reprezentacyjną siedzibą rodu Górków, jednego z najpotężniejszych rodów magnackich Wielkopolski doby renesansu. W 1574 r. gościł tu Henryk Walezy, przejeżdżający przez Kórnik w drodze na koronację do Krakowa. Od 1676 r. zamek był własnością rodu Działyńskich. Pierwszą wybitną przedstawicielką rodu Działyńskich była Teofila, która od połowy XVIII w. poświęciła swoje życie sprawie rozwoju kulturalnego i gospodarczego Kórnika. Natomiast Tytus Działyński przebudował zamek w stylu neogotyku angielskiego, zachowanym do dzisiaj. W zamiarze Tytusa zamek miał być nie tylko prywatną rezydencją, lecz służyć narodowi jako biblioteka i muzeum. To on zapoczątkował gromadzenie starodruków i rękopisów (m.in. Chopina, Mickiewicza, Bonapartego), które do dzisiaj są przechowywane w Bibliotece Kórnickiej. Ogród w stylu francuskim przekształcił w park w stylu romantycznym – obecne arboretum.

Zamek cesarski w Poznaniu Zamek cesarski, wzniesiony na planie nieregularnego wieloboku w stylu neoromańskim, powstał między 1905-1910 rokiem, na miejscu wcześniejszych fortyfikacji miejskich z polecenia ostatniego cesarza Prus Wilhelma II. Apartamenty pary cesarskiej zajmowały pierwsze piętro, drugie piętro przeznaczone było dla następcy tronu (tzw. pokoje książęce). Natomiast w wieży znajdowała się prywatna kaplica. Po odzyskaniu przez fot. Beata Wagner Polskę niepodległości gmach pełnił funkcję rezydencji prezydenta RP. W czasie niemieckiej okupacji zamek został przebudowany. W 1963 zamek stał się Centrum Kultury. Obecnie mieszczą się w nim różne instytucje kulturalne, puby, kawiarnia, kino i teatr. Często organizowane są tutaj różnego rodzaju wystawy czy koncerty.

CTK TRAKT / Łukasz Gdak

Kopalnia soli w Kłodawie Dzięki odkryciu w latach 30. XX wieku ogromnych złóż soli kamiennej Kłodawa z małego miasteczka rolniczego zmieniła się po II wojnie światowej w ośrodek górniczy. Sól ze złóż kłodawskich ma dużą wartość nie tylko przemysłową, ale także spożywczą i leczniczą (zawiera mnóstwo pożytecznych minerałów). Sól z Kłodawy nie jest wyłącznie biała – niektóre jej pokłady mają unikalny odcień różowy, co czyni jej bryły wyjątkowo pięknymi. Mimo że kopalnia cały czas pracuje, a sól jest ciągle wydobywana, podziemne wyrobiska można zwiedzać. Winda mknie z prędkością 6 metrów na sekundę i zjeżdża na głębokość 600 metrów pod ziemią. Podczas zwiedzania (wyłącznie z przewodnikiem) można obejrzeć tunele wydrążone w soli, zajrzeć do nieczynnych już wyrobisk i podziwiać kaplicę św. Kingi, patronki górników solnych. W jednej z nieczynnych żup, będącej ogromną halą, urządzona została symfoniczna sala koncertowa z niezwykłą akustyką. W 2007 roku odbył się tu impreza muzyczna, która trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa jako najniżej zagrany koncert – 600 metrów pod ziemią.

Brama Poznania Zlokalizowana w najstarszej części miasta, nad rzeką Cybiną, w sąsiedztwie katedralnej wyspy, zajmuje specjalnie zaprojektowany kompleks obiektów: modernistyczny budynek główny i zrewitalizowaną Śluzę Katedralną (pozostałość umocnień na Ostrowie zachowaną z czasów pruskiego panowania), które łączy przerzucona nad rzeką kładka. Budynek główny przecina charakterystyczna szczelina, która kieruje wzrok zwiedzającego na najstarszą w Polsce katedrę. Brama Poznania to pierwsze w Polsce centrum interpretacji dziedzictwa, które przy pomocy nowych technologii łączy opowieść o dziejach katedralnej wyspy, rozwoju miasta Poznania z narracją o początkach Państwa Polskiego – wspólnoty, kolebką której jest Ostrów Tumski.

TEKST: KOLEJE WIELKOPOLSKIE, BRAMA POZNANIA ICHOT, WIELKOPOLSKA-COUNTRY.PL

FOT WLKP

fot. Beata Wagner

Zamek w Kórniku

27


POZNAJ REGION

Kuchnia regionalna fot. Rogalowe Muzeum Poznania

P

odróżując po Wielkopolsce, warto odkrywać nasz region nie tylko oglądając, ale również smakując! Kilka wieków tradycji oraz mieszanie się grup ludzi, typowe dla terenów pogranicznych, sprawiło, że oferta kulinarna w Wielkopolsce jest bardzo bogata. Kuchnia regionalna należy do szerszej grupy kuchni pomorsko-wielkopolskiej i jest wypadkową różnych wpływów, zwłaszcza niemieckich. Dzisiaj do tradycyjnej kuchni wielkopolskiej zalicza się mnóstwo prostych, ale sycących potraw bezmięsnych, na bazie wody, mąki i ziemniaków. I właśnie z ziemniakami najbardziej się ona kojarzy – stąd popularna nazwa ,,Pyrlandia”. Zrobiły bowiem w Wielkopolsce niebywałą karierę, zwłaszcza w XIX wieku. Zdeklarowani poznaniacy objadają się pyrami, bo tak brzmi gwarowa nazwa bulw sprowadzonych z Ameryki Południowej (w ostateczności nazywają je ziemniakami, ale nigdy kartoflami!). Najprostsze, ale i najbardziej znane są pyry z gzikiem, czyli ziemniaki gotowane w mundurkach (łupinach) z sosem z twarogu, śmietany, cebuli i zieleniny. Charakterystyczne są też plyndze, zwane w innych częściach kraju plackami ziemniaczanymi. W wersji poznańskiej podawane są z cukrem lub ze śmietaną wymieszaną z cukrem. Kolejną potrawą z ziemniaków, mąki i jaj są szagówki, czyli znane w Polsce kopytka. Z tą różnicą, że po poznańsku kroi się je ukośnie, czyli – gwarowo – na

28

szagę. Podaje się z je kapustą kiszoną uprzednio ugotowaną. W wersji „bogatej” szagówki występują z duszonym mięsem wieprzowym w sosie. Popularne w Wielkopolsce są także szare kluchy, czyli utarte ziemniaki zagęszczone mąką. Szare, bo podczas gotowania nabierają szarego koloru. Zjada się je ze skwarkami (gwarowo: skrzyczkami) z boczku lub wędzonki oraz z gotowaną kiszoną kapustą. Tradycyjnie są w Wielkopolsce podawane wszelkiego rodzaju zupy i potrawy jednogarnkowe (gwarowo: ajntopy). Wśród zup najsłynniejsza jest wersja zupy ziemniaczanej, nazywana ślepymi rybami, a to dlatego, że była zwykle gotowana bez szpeku (bez mięsa), więc nie pływały na jej wierzchu żadne oka z tłuszczu, jak np. w rosole. Czasem taką postną zupę zagęszcza się mąką, wtedy mówi się o niej: ślepe ryby z merdyrdą. Z potraw mięsnych tradycją wielkopolską jest gotowana golonka wieprzowa podawana z gotowaną kapustą kiszoną i ziemniakami. W nieco bogatszych domach królowała niegdyś kaczka pieczona z jabłkami. Jeśli o kaczce mowa, to po ubiciu kaczki w wielkopolskich gospodarstwach odciągało się kaczą krew, robiąc z niej smaczną słodko-kwaśną zupę zwaną czerniną, która w Panu Tadeuszu Adama Mickiewicza występuje jako


naprzejazd 2/2018 czarna polewka. Obok mięsa z kaczki w ostatnich latach powraca do łask nieco zapomniana gęsina, którą również kojarzono ze świątecznym obiadem i podawano na św. Marcina. Jako dodatek do potraw mięsnych popularna jest mizeria – cienko krojony w plasterki ogórek (gruntowy!) ze śmietaną, kwaśnym mlekiem lub jogurtem (w tradycyjnej poznańskiej wersji – z maślanką). Klasykiem kuchni wielkopolskiej jest również modra, czyli czerwona kapusta oraz buraczki podawane na różne sposoby, w tym zmieszane z jabłkami. W Wielkopolsce trzeba pamiętać również o pyzach, które są czymś zupełnie innym niż pyzy w pozostałych częściach kraju. Tam to kluski z nadzieniem mięsnym, w Wielkopolsce zaś to drożdżowe kluchy gotowane na parze, na Śląsku zwane buchtami, a gdzie indziej także pampuchami lub parowcami. Nie są natomiast elementem naszej tradycji tak popularne w całej Polsce pierogi, aczkolwiek współcześnie można je dostać praktycznie w każdej restauracji. Wśród deserów trzeba wymienić różnego rodzaju placki, w tym drożdżowy, czasem robiony z kruszonką,

a czasem z owocami, np. z rabarbarem czy śliwkami. Nie można zapomnieć o sznece z glancem, czyli drożdżówce z lukrem. W Poznaniu w dobrym tonie jest sprawdzić, czy ma wystarczająco dużo glancu. Popularna są także tzw. rury poznańskie, robione z ciasta piernikowego na miodzie. Nazwę zawdzięczają kształtowi wygiętemu jak rynna. Szczególnie popularne podczas odpustów i jarmarków. W okolicy 11 listopada, czyli Dnia Świętego Marcina, poznaniacy wybierają się tłumnie na rogale świętomarcińskie, które są nadziewane wyborną masą z białego maku i orzechów. TEKST: JACEK Y. ŁUCZAK, WIELKOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA 29


FINANSE

Od

sakiewki do elektronicznej portmonetki

Statystycznie każdy Polak ma w portfelu co najmniej jedną kartę płatniczą: kredytową, debetową, obciążeniową lub prepaidową. Każdy z tych rodzajów ma jednak odmienne funkcje, wady i zalety. TEKST: MAGDALENA ADAMSKA 30


naprzejazd 2/2018

K

arta kredytowa, która jeszcze kilkanaście lat temu była symbolem wysokiego statusu właściciela, dziś stała się najzwyklejszym środkiem płatniczym, który skutecznie wypiera z obiegu gotówkę. A odkąd − kilka lat temu − do powszechnego obiegu weszły karty bezstykowe, którymi można zapłacić nawet za bułki czy gazetę, ekspansja plastikowego pieniądza stała się wręcz totalna. Sprawiła, że coraz trudniej znaleźć miejsca, w których ten rodzaj płatności byłby niemożliwy. Gorszy i lepszy pieniądz Wypieranie lepszego pieniądza przez gorszy zaobserwował – bagatela, jakieś pięćset lat temu− Mikołaj Kopernik. Zanim świat ujrzał drukiem wydane „O obrotach ciał niebieskich” , nasz dzielny rodak w swoim uczonym traktacie „Rozprawa o urządzeniu monety” sformułował prawo ekonomii, mówiące o tym, że „gorszy pieniądz wypiera lepszy”. Co to oznaczało w praktyce? Otóż z dwóch monet o identycznym nominale w obiegu pozostanie ta, która będzie zawierała mniej drogocennego kruszcu, ta zaś zawierającą większą dawkę złota czy srebra trafi do skarbczyka zapobiegliwego kupca i… z obiegu zniknie. Gorszy pieniądz wyprze lepszy, tak jak tania podróbka wypiera czasem drogie oryginały. To złota zasada aktualna do dziś i w wielu kontekstach.

środków zgromadzonych na tymże rachunku. Dzięki karcie debetowej wykonasz transakcje bezgotówkowe (czyli zapłacisz za swoje zakupy w sklepie) oraz gotówkowe – pobierzesz gotówkę z bankomatu. W każdym z tych przypadków będziesz korzystać jedynie ze swoich środków zgromadzonych na koncie, do którego karta została wydana.

Gorszy pieniądz wyprze lepszy, tak jak tania podróbka wypiera czasem drogie oryginały. Ta złota zasada aktualna do dziś nie dotyczy jednak kart płatniczych.

Złoto, papier, plastik Biorąc pod uwagę materiał, z jakiego wykonywano nośniki wartości, Kopernik był nie tylko celnym diagnostą, ale wręcz genialnym profetą. Za jego czasów zaczęło się od podrabianej ilości kruszcu, z czasem monety zostały „wyparte” przez papierowe banknoty, które dziś powoli zastępowane są przez niematerialne ciągi cyfr dokumentujące nasz stan posiadania. Oraz… przez kawałki plastiku o wymiarach 85 na 54 mm, których wartość nijak się ma do realnej wartości, jakiej jest nośnikiem. A jednak – mimo tej symbolicznej degradacji pieniądza − z jakiegoś powodu znakomitej większości użytkowników nie trzeba dziś przekonywać o wygodzie korzystania z kart płatniczych. Pieniądze od ręki Wygoda użytkowania kart płatniczych to zasadnicza, ale niejedyna ich przewaga nad posługiwaniem się gotówką. Korzystanie z kart daje również pewną elastyczność w zarządzaniu naszym kapitałem. Kredyt, debet, możliwość zdalnego nawigowania stanem naszego konta – to tylko niektóre walory plastikowego pieniądza, które stanowią pewną osłodę dla utraconego bezpowrotnie czaru oldschoolowego brzęku monety. Karty debetowe W talii kart płatniczych najbardziej popularna i najczęściej używaną jest karta debetowa. Taką kartę dostajesz (najczęściej obligatoryjnie) gdy zakładasz konto w banku, po to byś miał dostęp do

Wydając kartę do konta, banki zwykle proponują debet, czyli dodatkową kwotę, którą możesz „wyciągnąć” z rachunku, jeśli twoje konto zaświeci pustkami. Karty kredytowe Karta kredytowa nie jest przypisana do żadnego twojego rachunku osobistego. Tak więc posługując się nią, płacisz pieniędzmi banku, co oczywiście brzmi fantastycznie. Gorzej, że tym samym zaciągasz w banku kredyt na daną sumę – i stąd nazwa karty – a kredyt zaciągnięty poprzez zakupy kartą kredytową, jak każde zobowiązanie, należy w końcu spłacić. I tu dla niektórych (niezdyscyplinowanych finansowo czy po prostu roztargnionych) mogą zaczynać się schody. 31


FINANSE kredytową korzystasz z pieniędzy banku (nie musisz więc w chwili zakupu dysponować stosowną kwotą na własnym koncie), jednak w wypadku karty obciążeniowej to bank będzie pilnował za ciebie spłacenia zadłużenia w terminie. Aby mógł tego dokonać i w porę ściągnąć środki z twojego konta, karta obciążeniowa musi być przypisana do konkretnego twojego konta, z którego bank w stosownej chwili pobierze środki. Gdzie jest haczyk? Zadłużenie na karcie obciążeniowej musi być spłacone od razu w całości, podczas gdy kredyt na karcie kredytowej można spłacać „na raty”.

Okres bezodsetkowy Jeśli kredyt zaciągnięty na karcie spłacisz w terminie, bank nie naliczy ci ani grosza procentu. W tym wypadku operacja okaże się dla ciebie ze wszech miar korzystna. Jeśli jednak zapomnisz lub nie będziesz w stanie przelać w terminie na rachunek karty odpowiedniej kwoty należności, bank naliczy ci słone odsetki od pożyczonej kwoty. Zwykle na zwrot zadłużenia masz około 60 dni, ale przy podpisaniu umowy koniecznie upewnij się, ile konkretnie trwa w danym banku okres bezodsetkowy, bo gapiostwo czy rozbuchana konsumpcja przy użyciu karty kredytowej może słono kosztować. Kredyty karciane to jeden z najdroższych instrumentów pożyczkowych. Karty obciążeniowe Nieco mniejsze ryzyko niesie ze sobą korzystanie z karty obciążeniowej, zwanej też z angielska charge. Podobnie jak przy płatnościach kartą 32

Karty przedpłacone Karty prepaidowe to całkowita odwrotność kart kredytowych czy obciążeniowych. W tym wypadku korzystasz wyłącznie ze środków zgromadzonych na swoim rachunku. Prepaid to po prostu rodzaj elektronicznej portmonetki, do której możesz „przesypać” dowolną kwotę ze swojego ROR-u, bez obawy, że w wyniku zagubienia karty lub kradzieży ryzykujesz utratę większej kwoty. Karty przedpłacone na okaziciela to doskonała forma rozliczeń z dzieckiem, któremu prosto ze swojego konta możesz wypłacić kieszonkowe, nawet na odległość, podczas zbliżających się wakacji.


Graj i zwiedzaj. Zaplanuj niezapomnianą podróż po Mazowszu. Pobierz bezpłatną aplikację i ruszaj na spotkanie z przygodą!

www.mazovia.pl

www.mazowsze.travel

33


STYL ŻYCIA

Kosmiczna

gwiazda się skurczyła

Marka Mitsubishi znana jest na całym świecie jako konglomerat powiązanych kapitałowo spółek działających m.in. w branży finansowej, lotniczej, stoczniowej, metalurgicznej, zbrojeniowej, telekomunikacyjnej oraz najbardziej dla przeciętnego użytkowania rozpoznawalnej – motoryzacyjnej. TEKST: ARTUR A. ADAMSKI

S

amochody ze znaczkiem trzech diamentów (mitsu bishi czyli po japońsku: „trzy romby” lub „diamenty”) jeżdżą po wszystkich kontynentach, jednak nie na każdy rynek produkowane są te same modele.

Europejscy kierowcy wiedzą swoje i – w przeciwieństwie do Amerykanów czy Rosjan, dla których auto musi być duże i okazałe – po zatłoczonych miastach Starego Kontynentu chętnie poruszają się kompaktami czy też hatchbackami. I taki jest właśnie nowy Space Star 2018 produkowany w jednaj z najnowocześniejszych fabryk koncernu 34

w Tajlandii. Poza tą fabryką Mitsubishi wytwarza jeszcze samochody w Japonii, Chinach, Filipinach, Indonezji i Rosji, zatrudniając na całym świecie ponad 30 tysięcy pracowników przy produkcji przekraczającej rocznie 1 mln aut. Pierwszy duży W tym roku mija równe 20 lat, jak światło dzienne ujrzał pierwszy Space Star. Jego produkcja odbywała się w holenderskiej fabryce Mitsubishi, tej samej, w której produkowano bliźniaczą Carismę i spokrewnionego technologicznie Volvo V40. Pierwsza kosmiczna gwiazda była minivanem o długości ponad


naprzejazd 2/2018 4 m i szerokości przekraczającej 1,7 m ze znakomicie rozwiązanym wnętrzem, w którym bez problemu mogła pomieścić się czteroosobowa rodzina wyjeżdżająca na wakacje. Produkcja tego modelu zakończyła się w 2005 r, a auto mimo upływu czasu do dnia dzisiejszego zachwyca zwrotnością, pojemnością, bogatym wyposażeniem, a przede wszystkim trwałymi benzynowymi silnikami. Silniki z historią Właśnie wolnossące silniki benzynowe, niewysilone o dużej pojemność i niewielkiej liczbie koni mechanicznych (motor 1,6 l o mocy 98 KM to jedna z najtrwalszych jednostek, bezproblemowo pokonująca 250 000 km) stały się wizytówką Japończyków. Nie może to dziwić, bowiem koncern doskonalił swoje motory już przed II wojną światową, a w trakcie konfliktu słynne myśliwce Cesarskiej Japońskiej Marynarki Wojennej Mitsubishi A6M Zero były najszybszymi podniebnymi maszynami, przewyższając osiągami alianckie myśliwce.

manerwowania, uzyskaną dzięki bardzo małemu promieniowi zawracania wynoszącemu zaledwie 4,6 m. Bezpieczeństwo w cenie Nowy Space Star miał swój polski debiut na początku kwietnia na Poznań Motor Show. Auto zaprojektowane jest zgodnie z najnowszymi wymogami dotyczącymi bezpieczeństwa i oszczędności. Wysoki poziom bezpieczeństwa zapewnia opatentowana przez Mitsubishi struktura nadwozia RISE (Reinforced Impact Safety Evolution) oraz sześć poduszek powietrznych, w tym poduszki boczne i kurtyny. Nad bezpieczeństwem kierowcy i pasażerów czuwają także oferowane w standardowym wyposażeniu systemy stabilizacji toru jazdy i kontroli trakcji ASC i TCL, system ABS z elektronicznym rozdziałem siły hamowania EBD, układ wspomagania nagłego hamowania BA i ostrzegania o nagłym hamowaniu ESS oraz system wspomagania ruszania pod górę HSA. Nowy Space Star ma pięcioletnią gwarancją, zaś ceny zaczynają się od 39 990 zł.

Młodszy brat Od ponad pół wieku na rynku motoryzacyjnym obowiązuje trend powiększania nowego modelu w stosunku do poprzednika z tej samej rodziny. Doskonałym przykładem jest Volkswagen Golf, który w swojej pierwszej generacji z połowy lat 70-tych był o ponad pół metra krótszy niż obecny, z VII generacji. Ale konstruktorzy najnowszego Space Stara poszli inną drogą: z wcześniejszego minivana zrobili auto miejskie segmentu B, krótsze od swojego protoplasty o ponad 25 cm. Mimo że nowy Space Star się skurczył, dzięki na nowo zaprojektowanemu przestronnemu wnętrzu mogą nim w pełnym komforcie podróżować cztery osoby, a zmieścić się może nawet pięciu pasażerów. Mały, ale kozak Sercem auta jest oczywiście silnik. Nie jest to półtoratysięcznokonny motor jak w myśliwcu Zero, ale do wyboru są dwa aluminiowe, 3-cylindrowe, 12-zaworowe silniki benzynowe z systemem zmiennych faz rozrządu o pojemności 1 l i mocy 71 KM oraz 1,2 l o mocy 80 KM. Obie jednostki w zupełności wystarczają do rozpędzenia lekkiego i aerodynamicznego nadwozia, zapewniającąc doskonałą dynamikę. Oba silniki mogą wspólpracować z pięciobiegową manualną skrzynią biegów lub automatyczną, bezstopniową przekładnią INVECS-III CVT (silnik 1,2 l). Dzięki niewielkiej pojemności średnia spalania kształtuje się na poziomie 4,1 l na 100 km. Po starszym bracie nowy model odziedziczył zwrotność i łatwość 35


STYL ŻYCIA

Na majówkę tylko POciągiem Na długi weekend majowy czekamy z niecierpliwością. Nie warto tracić czasu w domu. Nasz kraj jest piękny i trzeba go zwiedzać. Najlepiej bezstresowo − pociągiem, wykorzystując majówkową ofertę: 10-dniowy bilet turystyczny w promocyjnej cenie. TEKST: KRZYSZTOF ŁONIEWSKI, DZIENNIKARZ PROGRAMU III POLSKIEGO RADIA, AMATOR SPORTU I PODRÓŻY KOLEJĄ

J

eżeli nie wsiedli Państwo do tej pory do pociągu Kaszklanki, kufle, pokale, historyczne etykiety, a nawet żemieńczyk − to błąd. Czas go naprawić i zameldować się tony piwne, bo browar swego czasu bił swoją monetę. w Poznaniu. Stąd rzeczony pociąg przewoźnika POLREGIO zawiezie nas do Szklarskiej Poręby. Trudno A może nad morze o bardziej malowniczą trasę niż ta, która wiedzie z Jeleniej Zwolennicy morza powinni rozważyć wyprawę pociągiem Góry do Szklarskiej Poręby właśnie. To świetne miejsce POLREGIO do Juraty, Jastarni albo na Półwysep Helski. wypadowe, żeby obejrzeć Dolinę Pałaców i Ogrodów To może być strzał w dziesiątkę. Na kąpiele w maju będzie w Kotlinie Jeleniogórskiej. Doprecyzujmy – perełkę na skalę raczej za chłodno, za to na Helu z reguły mocno wieje. europejską. Perełkę architektoTo jest dobra wiadomość nie tylko dla amaniczną i krajobrazową. Czekają torów windsurfingu, ale też dla alergików MAJÓWKA Z POLREGIO tu na nas XIX-wieczne rezyczy osób cierpiących na choroby górnych specjalna oferta dająca możliwość dencje, gotyckie zamki, renedróg oddechowych. Nigdzie indziej nie ma podróży po całej Polsce, wybranysansowe dwory, wieże obronne w powietrzu tyle jodu, a ten leczy i pozwala mi pociągami interREGIO i REGIO, i parki krajobrazowe. Idealne nabyć odporności. przez 10 dni. miejsce na wyprawy piesze Normalny: 83 zł, Ulgowy: 49 zł i rowerowe. Majówka za miedzą Pociągiem POLREGIO można dojechać Szlakiem uzdrowisk z Białegostoku do Kowna. Warto obejrzeć to miasto, Nieco na wschód, ale też na południu, proponujemy trasę a potem przesiąść się w pociąg i dojechać do Wilna. UroNowy Sącz−Muszyna−Krynica Zdrój. Każda z tych miejków litewskiej stolicy i polskiego dziedzictwa na miejscu scowości warta jest postoju, każda kojarzy się, i słusznie, nikomu zachwalać nie trzeba. Ciekawą propozycją jest z uzdrowiskami. Co jeszcze polecamy w Dolinie Popradu? też połączenia do białoruskiego Brześcia, a kilkaset kiNa przykład Cerkiew pw. św. Jakuba Młodszego Apostoła lometrów na zachód – do niemieckiego Goerlitz. Od w Powroźniku. Ta najstarsza cerkiew w okolicy od kilku niedawna kursuje tam pociąg z Zielonej Góry. lat widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Warto też odwiedzić Ogrody Zmysłów. Sama nazwa już AKTUALNE PROMOCJE POLREGIO: intryguje. To miejsce podzielono na siedem stref: na ogród Razem w Polskę – oferta dająca możliwość podźwięku, ogród zapachu, ogród zdrowia i inne. Relaks na dróży po całej Polsce, wybranymi pociągami, Zapopradziu gwarantowany. w weekendy. Standard – 109 zł, Komfort – 189 zł Beskid Żywiecki Po relaks warto się też udać w Beskid Żywiecki, do tego walory krajobrazowe w tym regionie są nie do przecenienia. To tu na Górze Żar jest najwyżej położony w naszym kraju zbiornik wodny. Sam Żywiec ma niejedno do zaoferowania, choćby nie lada atrakcję dla piwoszy – Muzeum Browaru Żywiec. Tu można obejrzeć zabytkowe beczki,

Bilet turystyczny – oferta weekendowa obowiązująca również w pociągach innych przewoźników regionalnych – 45 zł Mini bilet turystyczny - uprawniający do wielokrotnych przejazdów pociągami REGIO w weekend – 39 zł TY i raz, dwa, trzy – promocyjna cena dla towarzyszy podróży o ok. 30% od taryfy normalnej.


naprzejazd 2/2018

Wrzuć na SUDOKU

LUZ

Wypełnij pola tak, aby cyfry od 1 do 9 pojawiły się tylko raz w każdym rzędzie, kolumnie i kwadracie 3 x 3. Nie trzeba żadnych zdolności matematycznych; wystarczy jedynie cierpliwość i logiczne myślenie.

37


STYL ŻYCIA

SLOW DRAWING

38


naprzejazd 2/2018

39


STYL ŻYCIA

SUDOKU

40

Wypełnij pola tak, aby cyfry od 1 do 9 pojawiły się tylko raz w każdym rzędzie, kolumnie i kwadracie 3 x 3. Nie trzeba żadnych zdolności matematycznych; wystarczy jedynie cierpliwość i logiczne myślenie.


25

27

26

28

35

37

WYBIERZ MIEJSCE W POCIĄGU Łódzka Kolej Aglomeracyjna, jako pierwszy samorządowy przewoźnik kolejowy w Polsce, wspólnie z Astarium – właścicielem platformy KOLEO – wprowadził możliwość zakupu biletów jednorazowych ze wskazaniem miejsca do siedzenia tzw. miejscówką. Możliwość rezerwacji została wprowadzona w pociągach ŁKA Sprinter kursujących na trasie Łódź – Warszawa. Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom pasażer będzie mógł wybrać konkretne miejsce do siedzenia - czy chce podróżować przy oknie, czy od strony korytarza, dogodny rząd, a nawet skład. Na trasie Łódź Fabryczna – Warszawa Wschodnia – Łódź

Fabryczna Łódzka Kolej Aglomeracyjna uruchamia w weekendy siedem par pociągów. W każdym z nich w systemie rezerwacyjnym KOLEO udostępnione zostały 52 miejsca siedzące. Rozwiązanie wprowadzane przez ŁKA i Astarium ma charakter nieobowiązkowy i pilotażowy. Sprzedaż biletów z miejscówkami jest prowadzona w systemie KOLEO (https://koleo.pl oraz aplikacjach mobilnych KOLEO na Android oraz iOS). Szczegółowe informacje dotyczące rezerwacji miejsc znajdują się na stronie internetowej lka.lodzkie.pl oraz koleo.pl

Zarezerwuj swoje MIEJSCE W KILKU PROSTYCH KROKACH: Wyszukaj połączenie ŁKA Sprinter

Wybierz rezerwację podczas zakupu

Wybierz swoje miejsce tak jak w kinie i kup bilet!


Produkcja

muzyki jest jak budowanie domu

o kuchni branży fonograficznej z Piotrem Semczukiem producentem, aranżerem i kompozytorem rozmawia Artur A. Adamski 42

Fot. Artur A. Adamski

STYL ŻYCIA


naprzejazd 2/2018 Masz studio nagrań, jesteś producentem muzycznym, zajmujesz się nagrywaniem płyt, aranżowaniem i komponowaniem. Jak to wszystko się zaczęło? Jak wiele ważnych rzeczy w życiu – częściowo przez przypadek. W połowie lat 90-tych zarobkowo uczyłem angielskiego i składałem komputery, zaś hobbystycznie miałem zespół grający jazz. Chcieliśmy nagrać płytę, ale było to nieprawdopodobnie drogie, a ponieważ były to początki nagrywania cyfrowego, postanowiłem złożyć komputer muzyczny. I dalej już potoczyło się błyskawicznie. Na kawałkach swojego zespołu nauczyłem się nagrywać płyty. Znałem angielski, więc mogłem korzystać z zaawansowanych programów nagraniowych nietłumaczonych na polski. Wiedziałem, jak skonfigurować komputer, żeby nagrywał, a nie wieszał się co godzinę. Jak szybko zorientowałeś się, że pasja nagraniowca może stać się Twoim nowym zawodem? Dość szybko. Nie miałem wysokich cen jak schyłkowe analogowe studia pracujące na wielościeżkowych taśmach magnetycznych. Nie musiałem więc długo czekać na pierwszych klientów. A potem już poszło. Gdyby zliczyć ilość nagranego przez 20 lat materiału w moim Studio Realizacji Myśli Twórczych, starczyłoby na co najmniej 250 płyt. Jednak nie lubię stać na jednej biznesowej nodze, więc teraz nie tylko nagrywam, ale jestem wydawcą, aranżuję, komponuję, prowadzę szkolenia, jestem producentem muzycznym, mam studio, w którym kręcę wideoklipy i sklep z muzyką dla koneserów. Przy dostępie do współczesnych technologii studio można prowadzić praktycznie w mieszkaniu. Nie czujesz oddechu konkurencji ze strony młodszych nagraniowców? Oczywiście, że tak. Teraz tak zwane home studia wyrastają jak grzyby po deszczu. Wystarczy szybki komputer z oprogramowaniem, dobry mikrofon, wyciszone pomieszczenie i już można zakładać studio. Stawki oferowane przez takie studia są śmiesznie niskie, a to też ze względu między innymi na wykorzystywanie pirackiego oprogramowania. Ja w przeciwieństwie do pirackich studiów działam na terenie Europy i muszę być w stu procentach legalny.

Ile kosztuje profesjonalne oprogramowanie? Dużo, bardzo dużo. Przykładowo tylko moja licencjonowana baza barw dźwięków i sampli kupowana w zagranicznych sklepach i od polskich dystrybutorów to ponad 200 000 zł. A to fragment kosztów, które muszę ponosić za klucze licencyjne czy odnowienia abonamentu specjalistycznego oprogramowania. Sprzętu nie liczę, bo to kolejne ćwierć miliona. Zwracają Ci się te nakłady? Częściowo tak, szczególnie że tworzę dla muzyków rozumiejących, że użycie na przykład dedykowanej barwy dźwięku uznanego międzynarodowego wykonawcy w ich utworze bez odpowiednich licencji mogłoby przy uporze kancelarii chroniącej interesy zachodniego artysty kosztować majątek. Natomiast home studia robią wszystko piracko, ale i produkcje ich są niszowe lub bez szerokiej oficjalnej dystrybucji. Często w rozmowach można usłyszeć, że płyty polskich wykonawców są gorzej nagrane niż na Zachodzie. Dlaczego tak się dzieje? Porównajmy nagrywanie albumu do budowy domu. Jeśli chcesz mieć dobrze wybudowany dom, wynajmujesz kierownika budowy, inżyniera, który dobierze najlepszą ekipę budowlaną i materiały do twoich wymagań. Przy produkcji płyt − na przykład w USA − jest identycznie. Wynajmuje się producenta muzycznego, który dobierze najlepszych muzyków, wybierze studio, a nawet stworzy image artystyczny, tak jak to zrobił Quincy Jones, „wymyślając” w całości Michaela Jacksona. W Polsce branża oszczędza na czym się da, więc zamiast wynająć fachowca, stosuje półśrodki lub artysta chce zrobić wszystko sam, często nie mając pojęcia o pewnych składowych procesu tworzenia albumu. Dużo pracuję w Norwegii, gdzie prowadzę zajęcia dla reżyserów dźwięku i jestem wynajmowany właśnie jako producent muzyczny. Tam nikomu z artystów nie przyszłoby do głowy robić płyty bez producenta muzycznego. Obecnie panuje moda na płyty winylowe. Audiofile twierdzą, że dźwięk z winyla jest lepszy niż z CD. To prawda? Mam nadzieję, że czytelnicy kupujący winyle się nie obrażą, ale jakość dźwięku z płyty analogowej jest 43


STYL ŻYCIA „inny, lepszy” dźwięk niż CD, bo nabywcy po prostu i tak nie usłyszą różnicy. Jak będzie wyglądała przyszłość branży fonograficznej, szczególnie studiów nagrywających w dobie strumieniowania muzyki? Studia nie znikną, bowiem gdzieś nagrywać muzykę trzeba. Zmieni się jednak sposób dystrybucji muzyki w system streamingowy, jaki ma na przykład Tidal. I to jest zagrożenie dla profesjonalnych studiów, bowiem muzyka słuchana jest najczęściej w formacie mp3, a to jest format tak wysokiej kompresji danych, czyli słabej jakości, że do nagrania nie jest potrzebne profesjonalne czy nawet nieprofesjonalne studio. Wystarczy kilka zsynchronizowanych ze sobą smartfonów. Ogólnie sprzedaż w obecnym modelu będzie zanikała na rzecz internetu. Cieszy w tym wszystkim fakt, że coraz większej liczbie słuchaczy nie wystarcza już słaby jakościowo format mp3, ale szukają oni dobrej jakości muzyki, na przykład w formacie wave. W swoim sklepie też zamierzam uruchomić sprzedaż płyt wysokiej jakości w pliku wave, a za niższą cenę można będzie kupić album w słabiutkim mp3.

Fot. Artur A. Adamski

znacznie gorsza od CD, a całą modę nakręcają działy marketingu. Koncerny nie zarabiają już tak na sprzedaży krążków, więc muszą powetować sobie straty inną modą, ale obawiam się, że to głównie moda. Podam przykład. W Norwegii robiłem płytę dla jazzowego saksofonisty. Najlepszy dźwięk − tak zwany audiofilski, jest w rozdzielczości 176,4 kHz – 32 bit i taki został zarejestrowany na nośniku cyfrowym. Ponieważ artysta zażyczył sobie także materiał na winyl, musiałem zrobić oddzielny mastering – dedykowany dla sposobu odtwarzania takich nośników – czyli mechaniczny, który charakteryzuje się brakiem fizycznych możliwości przeniesienia i odtwarzania dźwięku z dużą dynamiką tzw. „ciosu” w postaci mocnego, potężnego beatu. Zapis analogowy, jakim jest winyl, nie przekaże tak pełnego pasma jak dzisiejsze nagrania cyfrowe. To, plus wspomniane „niedostatki” dynamiczne, powoduje, że jest gorszy od CD. Natomiast słuchaczom może się wydawać, że dźwięk jest bardziej „miękki”. Te pasma, które nie wchodzą na winyl, wyłapywane są przez ucho kilku procent ludzkiej populacji, więc marketing może bez problemu wmówić odbiorcom, że płyta winylowa ma

44


STYL ŻYCIA

malta tak pięć razy

TEKST: DOROTA KAPUŚCIŃSKA

Malta to nieduże wyspiarskie państwo-miasto położone na Morzu Śródziemnym. Ma ona długą historię sięgającą tysięcy lat (cywilizacja na Malcie zaczęła się rozwijać ponad 7000 lat temu). Można tu odnaleźć wpływy fenickie, rzymskie, arabskie oraz brytyjskie. Większość mieszkańców mówi świetnie po angielsku. Na Malcie znajduje się wiele szkół językowych, które gromadzą uczniów z całego świata. Malta, pomimo niewielkiej powierzchni, skrywa wiele turystycznych skarbów. Wystarczy wspomnieć jeszcze o śródziemnomorskim klimacie, dzięki któremu średnia temperatura sięga tu 23 stopni Celsjusza. Szczególnie popularne są wyjazdy wiosną i jesienią. 46

Valletta to jedno z najpiękniejszym miast warownych w Europie. Zostało wzniesione przez joannitów po Wielkim Oblężeniu (1565 rok) a zaprojektowane przez watykańskiego architekta Francesco Laparelli. Nazwa miasta pochodzi od nazwiska wielkiego mistrza joannitów, Jeana Parisota de la Valette (kawalerowie maltańscy). Szacuje się, że jest tu ponad 320 obiektów godnych zobaczenia – wśród nich bez wątpienia Pałac Wielkich Mistrzów. Tu właśnie, przez 270 lat, miał siedzibę zakon joannitów. Przepiękne wnętrza komnat przywołują pamięć o ówczesnych czasach. Dodatkowo, w zbrojowni pałacu, znajduje się jedna z największych kolekcji broni z okresu działalności


naprzejazd 2/2018 Il-Mellieha, panorama zatoki i słynnego parku rozrywki Popeye Village

obraz słynnego Caravaggia „Ścięcie św. Jana Chrzciciela”. Turystów odwiedzających Valettę zapraszamy także do Teatru Manoela – jednego z najstarszych teatrów w Europie i fortu św. Elma (twierdzy, która odegrała strategiczną rolę podczas oblężenia przez Imperium Osmańskie). Godny polecenia jest również pałac Casa Rocca – wybudowany w XVI wieku dla rycerza Zakonu Maltańskiego. Obecnie należy on do rodziny Marquis de Piro i jest dostępny dla zwiedzających. Jeśli będziecie mieli szczęście, to oprowadzi was po nim sama właścicielka. Od trudów zwiedzania odpoczniemy w malowniczych ogrodach Barraka, ulubionym miejscu spotkań młodych Maltańczyków. Średniowieczna Mdina – miasto pełne uroku i błogiego spokoju. Położone w centralnej części Malty (10 kilometrów od Valletty), dawna stolica państwa. Pierwszą osadę założyli tu prawdopodobnie Fenicjanie około 700 lat p.n.e. Mdina jest wyłączona z ruchu kołowego. Wąskie uliczki i wysokie domy dają cień Panorama Valetty, stolicy Malty

kawalerów maltańskich. Obowiązkowa do zwiedzenia w Vallecie jest także katedra św. Jana – największa i najważniejsza świątynia dla mieszkańców Malty. Zaprojektowana przez architekta Gerolamo Cassara była główną świątynią joannitów i pierwszym barokowym kościołem w Europie. W środku zachwyca bogactwo wnętrza, wielobarwne marmurowe posadzki, płaskorzeźby, ozdobne sufity. Katedra posiada osiem kaplic, z których każda poświęcona jest jednemu z „języków” zakonu joannitów. Miłośników sztuki zain- Katedra św. Pawła w Mdini, zbudowana teresuje zwłaszcza katedralne mu- wg projektu zeum, które ma w swoich zbiorach Lorenzo Gafa 47


STYL ŻYCIA i orzeźwiający chłód zwiedzającym. Nad miastem góruje majestatycznie katedra św. Pawła, która została wzniesiona po trzęsieniu ziemi w 1693 roku. Zwiedzając miasto, dostrzeżemy liczne restauracje, butiki, muzea. Trudno szukać tu rdzennych mieszkańców. Mieszka ich w Medinie zaledwie 400 i są to w większości potomkowie najstarszych rodów maltańskich. Miasto otaczają grube mury obronne (to pamiątka po Saracenach, którzy zdobyli miasto w 870 roku). Wspinając Ruiny świątyni Ggantija się na nie, ujrzymy przepiękną panoraw miejscowości mę północnej Malty, ale również RaXaghra na wyspie Gozo

bat, dawne przedmieścia miasta, słynące z katakumb św. Pawła i św. Agaty – labiryntu korytarzy, którymi lepiej podążać z przewodnikiem. Pierwsze z katakumb były miejscem pochowków pogańskich, punickich, żydowskich i chrześcijańskich. Gozo – jedna z wysp Archipelagu Maltańskiego otoczona wodami Morza Śródziemnego, położona zaledwie 5 kilometrów od Malty (25 minut promem) Na malowniczy krajobraz Gozo składają się: dziewicze wybrzeża rzeźbione siłą żywiołu, maleńkie rybackie wioski, jak również barokowe kościoły (z kościołem św. Chrzciciela w Xewkiji na czele). Nie ulega jednak wątpliwości, że największą atrakcją Gozo są megalityczne świątynie z okresu neolitu. To najstarsze wolno stojące obiekty wybudowane ludzką ręką! Starsze nawet od Wielkiej Piramidy w Egipcie. Warto zobaczyć świątynie Ggantija w miejscowości Xaghra oraz Hagar Qim i Manajdra znajdujące się na południowym wybrzeżu Malty. Malta ma wiele atrakcji do zaoferowania – przepiękne hotele, piaszczyste plaże, tawerny i restauracje (polecam szczególnie królika w potrawce). Na wyspie nie będą się nudzić także miłośnicy aktywnego spędzania czasu. Koniecznie wybierzcie się na wycieczkę do Błękitnych Grot. Niezapomniany widok! Planując urlop na Malcie, nie musicie martwić się o paszport, wystarczy dowód osobisty i oczywiście euro w kieszeni. Panwie solne na wyspie Gozo – stawy służące pozyskiwaniu soli z wody morskiej

48


Bilet abonamentowy 12 przejazdรณw w cenie 10

www.mazowieckie.com.pl Call Center: 22 364 44 44


ZDROWIE I URODA

3

porcje warzyw oraz porcja owoców

1

dziennie

Urozmaicenie to pierwsza zasada zdrowego żywienia. Wynika to z tego, że tylko przy spożywaniu różnorodnych produktów jesteśmy w stanie zaspokoić zapotrzebowanie organizmu na składniki odżywcze (białka, tłuszcze, węglowodany) oraz witaminy i składniki mineralne. Zapewnienie odpowiedniej ilości wspomnianych elementów przyczynia się do utrzymania dobrego stanu zdrowia. TEKST: DIANA KOSTRZĘBSKA

50


naprzejazd 2/2018 Piramida żywienia W 2016 roku podczas I Narodowego Kongresu Żywieniowego została zaprezentowana nowa piramida żywienia. Jej podstawę stanowi codzienna aktywność fizyczna. Na drugim poziomie zostały umieszczone warzywa i owoce. Ich graficzne przedstawienie odpowiada liczbie porcji, w jakich powinny być spożywane codziennie. Zgodnie z zaleceniem należy spożywać 3 porcje warzyw oraz jedną porcję owoców dziennie. Na kolejnym poziomie znajdują się produkty zbożowe, z których najlepiej wybrać te pełnoziarniste. Zgodnie z zasadami zdrowego żywienia człowiek powinien wypijać 2 szklanki mleka dziennie. Jednak mleko można zamienić na jogurt naturalny, kefir lub ser biały. Na kolejnym stopniu piramidy znajdują się nasiona roślin strączkowych, jaja i ryby, które należy jeść przynajmniej 2 razy w tygodniu, tak jak i mięso. W przypadku mięs ważne jest ograniczenie spożycia mięsa czerwonego i jego przetworów (wędlin oraz podrobów) do 0,5 kg tygodniowo. Na szczycie piramidy znajdują się tłuszcze, warto wybierać te roślinne – oliwę z oliwek lub olej rzepakowy. Warzywa kapustne Warzywa zawierają wiele składników mineralnych oraz witamin. Warto pamiętać, że ich zawartość jest różna w zależności od rodzaju produktu. Warzywa kapustne zawierają znaczne ilości witaminy C, jednak różnią się między sobą zawartością innych składników mineralnych oraz witamin. Kapusta biała zawiera potas, wapń, fosfor, siarkę, żelazo, miedź oraz witaminę A i E. Natomiast brukselka ma w sobie znaczną ilość witaminy K. Ponadto zawiera również witaminę A, B6, B9 oraz B1. Jedzenie brokułów jest zalecane kobietom w ciąży z uwagi na dużą zawartość kwasu foliowego. Warto zauważyć, że warzywa kapustne ze względu na obecność glukozynolanów odgrywają znaczną rolę w profilaktyce chorób nowotworowych.

Warzywa fioletowe Buraki zawierają znaczne ilości kwasu foliowego, wapnia, potasu oraz magnezu. Ich spożycie zapobiega rozwojowi chorób układu krążenia i osteoporozie. Barwniki, które odpowiadają za charakterystyczny kolor bakłażanów to antocyjany. Mają one działanie przeciwnowotworowe. W miąższu bakłażanów zawarty jest potas, wapń, magnez, a także niewielkie ilości witamin z grupy B, witaminy A oraz C. Spożywanie tego warzywa zalecane jest przy przyjmowaniu antybiotyków, ponieważ ma właściwości detoksykacyjne.

Warzywa czerwone Warzywa czerwone swoją intensywną barwę zawdzięczają obecności karotenoidów. Niektóre z tych barwników odgrywają dużą rolę w codziennym żywieniu. Występujący w marchwi beta-karoten jest prekursorem witaminy A oraz nadaje skórze charakterystyczny kolor. Również papryka zawiera beta-karoten. Ponadto jest doskonałym źródłem witaminy C, której zawartość jest niemalże trzy razy większa niż w cytrynie. Likopen jest barwnikiem zawartym w pomidorach. Dostarczanie go organizmowi zapobiega rozwojowi chorób układu krążenia, w tym przeciwdziała miażdżycy. Ciekawostką jest, że więcej likopenu znajduje się w przetworach z pomidorów. 51


ZDROWIE I URODA Warto również wspomnieć o czosnku, którego spożycie poprawia odporność. Wynika to z obecności lotnych związków siarkowych oraz olejków eterycznych. Należy dodać, że czosnek zawiera wiele różnych witamin oraz składników mineralnych, takich jak witaminy z grupy B (B1,B2 i PP), prowitaminę A, witaminę C, potas, magnez, chrom, kobalt, nikiel. Czosnek zachowuje swoje właściwości w postaci surowej i tak właśnie powinien być spożywany. Jeden ząbek czosnku dziennie spowoduje wyraźną zmianę w poziomie odporności organizmu.

Sezonowość warzyw Obecnie w każdym supermarkecie można znaleźć wszystkie warzywa niezależnie od pory roku. Jednak mają one zupełnie inny smak niż w sezonie. Warto zapoznać się z kalendarzem sezonowości warzyw i korzystać z tych, które obecnie są dostępne w pobliskim warzywniaku. Zgodnie z tą zasadą w miesiącach zimowych najlepiej wykorzystywać warzywa, takie jak: buraki, kapusta, marchew, pietruszka, cukinia oraz por.

Wiosna

Jesień

Marzec:

Bataty, marchewka, pietruszka, sałata, szczaw, ziemniaki.

Wrzesień:

Kwiecień: Bataty, pomidory, sałata, szczaw, ziemniaki. Maj:

Bataty, czosnek, kapusta, ogórki, pomidory, rabarbar, rukola, sałata, seler, szczaw, szparagi, szpinak, ziemniaki.

Lato

Czerwiec: Bakłażan, bataty, czosnek, fasola szparagowa, kalarepa, kapusta, ogórki, pomidory, rabarbar, rukola, sałata, seler, szczaw, szparagi, szpinak, ziemniaki. Lipiec:

Sierpień:

52

Bakłażan, bataty, cukinia, czosnek, fasolka szparagowa, kalafior, kalarepa, kapusta, marchewka, ogórki, papryka, pietruszka, pomidory, por, rukola, sałata, seler, szczaw, szpinak, ziemniaki. Bakłażan, bataty, brokuł, burak, cukinia, czosnek, dynia, fasolka szparagowa, fenkuł, kalafior, kalarepa, kapusta, kukurydza, marchewka, ogórki, papryka, pietruszka, pomidory, por, rukola, sałata, seler, szczaw, szpinak, ziemniaki.

Bakłażan, bataty, brokuł, brukselka, burak, cukinia, czosnek, dynia, fasolka szparagowa, fenkuł, kalafior, kalarepa, kapusta, karczochy, kukurydza, marchewka, ogórki, papryka, pietruszka, pomidor, por, rukola, sałata, seler, szczaw, szpinak, ziemniaki.

Październik: Bakłażan, bataty, brokuł, brukselka, burak, cukinia, dynia, fenkuł, kalafior, kalarepa, kapusta, marchewka, papryka, pietruszka, por, seler, szpinak, ziemniaki. Listopad:

Brokuł, brukselka, burak, cukinia, dynia, kalafior, kapusta, marchewka, papryka, pietruszka, por, ziemniaki.

Zima Grudzień:

Burak, cukinia, dynia, kapusta, marchewka, pietruszka, por, ziemniaki.

Styczeń:

Burak, cukinia, kapusta, marchewka, pietruszka, ziemniaki.

Luty:

Burak, cukinia, kapusta, marchewka, pietruszka, ziemniaki.


Od 28 kwietnia uruchamiamy nowe połączenie weekendowe Wrocław Główny • Wałbrzych • Mieroszów • Meziměstí • Adršpach (Skalne Miasto)


ZDROWIE I URODA

Peptydy klucz do długowieczności

Wśród sposobów na osiągnięcie przysłowiowych 100 lat w zdrowiu naukowcy wymieniają odmładzające właściwości peptydów. Preparaty na bazie opatentowanego w Polsce Biopeptide Complex, koktajlu bioaktywnych peptydów kolagenu rybiego, przynoszą zachwycające efekty przeciwstarzeniowe, prozdrowotne i podnoszące jakość życia. W czym tkwi sekret peptydów? TEKST: MONIKA ADASZEWSKA, WELLU / WELLU.EU

C

zy życząc komuś 100 lat w zdrowiu, zastanawiałeś się, czy osiągnięcie tego wieku jest możliwe? To pytanie zadaje sobie jednocześnie wielu naukowców z całego świata. Temat długowieczności i obecnego podejścia do medycyny przeciwstarzeniowej był również tematem przewodnim ostatniego międzynarodowego Sympozjum Geriatrów i Gerontologów w Genewie (27 maja 2017 r.). Zdaniem specjalistów możliwe jest wydłużenie życia przy jednoczesnym zachowaniu dobrej formy i zdrowia. Podczas konferencji wymieniono pięć sposobów na osiągnięcie długowieczności. Na pierwszym miejscu tej listy znalazły się peptydy.

54

Życiodajne białka Peptydy to nic innego jak bioaktywne łańcuchy aminokwasów, które zwiększają wydzielanie ludzkiego hormonu wzrostu (HGH). Wspomagają również metabolizm tłuszczu, wzrost kości i przyrost tkanki mięśniowej. Prof. Vladimir Khavinson, były dyrektor europejskiego oddziału Międzynarodowego Towarzystwa Gerontologii i Geriatrii, który zajmuje się peptydami od czasów zimnej wojny, tłumaczy, że nasz organizm po przekroczeniu 20 roku życia spowalnia produkcję HGH nawet do 14% na dekadę. Wytwarzanie białka jest niezbędne do funkcjonowania naszych organów i całego organizmu. Potrzebuje-


my więc narzędzia, które pobudzi nasze komórki do aktywności na tym polu. I właśnie odpowiedzią na ten problem są peptydy. Badania przeprowadzone przez naukowców na zwierzętach laboratoryjnych dowodzą, iż regularne dostarczanie ich organizmom peptydów powoduje: wydłużenie życia, powstrzymanie kancerogenezy oraz znacząco poprawia regenerację nerek i wygląd sierści. Skóry rybie pod lupą Uwagę w stronę peptydów skierował przed laty również polski naukowiec prof. Andrzej Frydrychowski, który prowadził badania nad białkami pochodzącymi ze skór rybich. Jego pierwsze wynalazki, powstające w laboratoriach WellU, bazowały na pozyskiwaniu kolagenu z wybranych gatunków ryb słodkowodnych. Wieloletnie badania naukowe doprowadziły do bardzo ciekawych odkryć. Wykazano m.in., że kwaśne preparaty uzyskiwane ze skór ryb w temperaturze nieprzekraczającej 16°C zawierają oprócz białek wysokocząsteczkowych – kolagenu i elastyny, w znacznej ilości tak zwane resztki peptydowe i aminokwasowe. Zbudowane są one z 7-29 aminokwasów pochodzących z wcześniej wymienionych grup białek. Znając rolę wielu aminokwasów i peptydów dla organizmu, rozpoczęto dalsze prace badawcze,

Fragment procesu zimnej ekstrakcji peptydów kolagenu rybiego (Biopeptide Complex)

Lekarze w Brazylii stosują skóry z tilapii w leczeniu ran na szpitalnych oddziałach oparzeniowych

które trwają już od ponad 14 lat. W ich toku zdecydowano się na wyizolowanie ze skór ryb samych aminokwasów oraz krótkich łańcuchów peptydowych i na kilkukrotne ich zagęszczenie. Efekt? Jedyne w swoim rodzaju preparaty na świecie z Biopeptide Complex, unikatowym koktajlem bioaktywnych peptydów kolagenu rybiego i aminokwasów. Dlaczego tylko ze skór? To właśnie w skórze ryb znajduje się najwięcej poszukiwanych składników najlepszej jakości. Produkowane przez WellU preparaty Nutrivi i Larens tworzone są na bazie ekstraktów ze skór ryb słodkowodnych oraz morskich, żyjących w umiarkowanym i ciepłym klimacie. Wśród nich są np. tołpyga i amur, które należą do najzdrowszych gatunków. Pierwsza z nich odżywia się planktonem, a druga glonami. Są to ryby o bardzo dużej zawartości mięsa, kwasów, ale również aminokwasów, peptydów, kolagenu i innych białek. Do produkcji preparatów Nutrivi wykorzystuje się również łososia atlantyckiego, który jest niezwykle bogaty w aminokwasy i peptydy. Prawdopodobną przyczyną takiej kumulacji zdrowych elementów jest bardzo surowe środowisko, w jakim żyje ten gatunek.

Na ratunek poparzonej skórze Unikalne właściwości peptydów ze skór rybich są wykorzystywane na całym świecie nie tylko w walce o długowieczność i świetny wygląd. Naukowcy z Brazylii prowadzą projekt, w którym wykorzystują skóry ryb (gatunek Tilapia) w procesie leczenia i gojenia ran pooparzeniowych. Pacjenci objęci tym programem to osoby, które w wyniku wypadków doznały poparzeń II i III stopnia, bardzo bolesnych i trudnych do wyleczenia na poziomie regeneracji skóry. Dzięki okładom – specjalnym opatrunkom przygotowanym z wysterylizowanych płatów skór rybich, pacjenci nie odczuwają bólu, a okres rekonwalescencji jest znacznie krótszy niż przy stosowaniu tradycyjnych metod leczenia. Bez codziennej bolesnej zmiany opatrunków, bez skutków ubocznych spowodowanych przyjmowaniem dużej ilości leków przeciwbólowych.

Fot.Reuters

Fot. Mat. prasowe WellU

naprzejazd 2/2018

55


NAUKA I TECHNOLOGIA

Czy

unicestwi nas sztuczna

inteligencja? Stephen Hawking, zmarły przed paroma tygodniami wybitny fizyk teoretyczny, do ostatnich dni swojego życia przestrzegał przed rozwojem sztucznej inteligencji. Nieustanie wtóruje mu wizjoner, multimilioner i realizator kosmicznych projektów Elon Musk. Czy naprawdę mamy się bać sztucznej inteligencji, a jeśli tak, to w czym konkretnie nam ona zagraża? TEKST: ARTUR A. ADAMSKI

S

ztuczna Inteligencja – potocznie zwana AI (Artificial Intelligence) – stała się pojęciem tak modnym w technologicznym świecie jak tryumfujący w ostatnich miesiącach „blockchain” (łańcuch bloków wykorzystywanych między innymi do wydobywania kryptowalut) czy kultowy 20 lat temu „dotcom”. Każdy więc zapewne choć raz słyszał o sztucznej inteligencji, choć nie każdy wie, czym tak naprawdę ona jest. Tymczasem najkrótsza definicja AI mogłaby brzmieć: to systematycznie doskonalona technologia samouczących się programów i maszyn.

56

Wszyscy uczą się AI Przewrotnie można by powiedzieć, że słowo „samouczący” znakomicie oddaje charakter etapu, na jakim znajduje się obecnie rozwój AI, bowiem uczą się jej wszyscy: programiści kodujący nowe oprogramowanie, producenci wysoko zaawansowanych procesorów tworzący dedykowane układy, a przede wszystkim spece od reklamy i marketingu udowadniający, że ich produkt jest „smart i AI” oraz „już prawie i bez mała” ma wszczepioną sztuczną inteligencję. Wszak pralka z reklamową naklejką informującą o „dodatku” sztucznej inteligencji wy-


naprzejazd 2/2018 Tzw. boostery przyspieszające pracę smartfonu, wykorzystywane w telefonach Xiaomi od kilku lat, w produktach innego twórcy sprzętu nazywają się AI Booster. Niby to samo, ale jednak z AI w nazwie brzmi o niebo lepiej. AI teraz to głównie marketingowy chwyt mający skusić klienta do zakupu nowego elektronicznego gadżetu czy też wybrania przez firmę danej metody reklamy. Bo na razie to wiele hałasu o nic. AI w służbie człowieka Na razie oddziaływanie sztucznej inteligencji na nasze codzienne życie jest niewielkie. AI jest stosowana np. w asystentach głosowych w smartfonach czy też analizuje nasze zachowanie w sieci, optymalizując dobór reklam. Chociażby w smartfonach wyposażonych w sztuczną inteligencję. Za przykład niech posłuży nam Huawei Mate 10 Pro, czyli flagowiec, który pochwalił się dedykowanym koprocesorem AI oraz wyposażony jest w specjalne oprogramowanie Samsun Galaxy S9 Plus.

Fot. Huawei

Fot. Vasilisilio / Wikipedia

Huawei Mate 10 Pro

Samsung Galaxy S9 Plus

Marketingowy cyrk Marketingowe szaleństwo AI najlepiej widać było na największych w świecie targach elektroniki użytkowej Mobile World Congress w Barcelonie w lutym tego roku. AI królowało wszędzie i nawet zwykłe funkcje urządzeń znane od lat okazywały się nagle niestandardowe i w swojej nazwie obowiązkowo musiały zawierać przedrostek AI. Przykład?

Fot. Samsung

gląda lepiej niż ta sama pralka bez stosownej nalepki. Oczywiście cena takiej pralki też jest bardziej „sztucznie inteligentna” niż zwykła.

57


NAUKA I TECHNOLOGIA

Ale są też działania, o których nawet użytkownik nie musi wiedzieć – należy do nich analiza działających w tle „prądożernych” programów i samoczynne ich wyłączanie dla przedłużenia życia baterii. Oprócz tego AI wykorzystywana jest choćby przy robieniu zdjęć i nie jest to tylko poprawianie selfików czy upiększanie tła, ale realne analizowanie i rozpoznawanie fotografowanego obiektu wraz z otoczeniem i takie dobieranie ustawień, aby zdjęcie było jak najlepsze.

Dzień, w którym AI stanie się samoświadoma, będzie początkiem końca ludzkości. I smieszno i straszno Stare porzekadło Rosjan pasuje jak ulał do AI. Na razie jest „smieszno”, bowiem przy rozmachu marketingowców i reklamiarzy możemy się już niebawem spodziewać sztucznie inteligentnych chipsów i wody po goleniu. Ale AI ma nie tylko marketingowy potencjał, więc już niedługo może się zrobić również „straszno”: obliczenia neuromorficzne i kwantowe systematycznie są rozwijane i mają za zadanie uczyć się nas jako ludzi, dokonywać analizy tego, co kupujemy, jakie odwiedzamy strony internetowe, gdzie rezerwujemy bilety i w jakich sklepach robimy zakupy. Na razie jest „smieszno”, bo bazy danych nie są ze sobą powiązane i wszyscy starają się być prekursorami we wdrożeniu AI. Takie giganty jak amerykańskie Google, Apple, Facebook, OpenAI, Amazon, 58

Fot. Samsung

Sztuczna inteligencja obu telefonów sprowadza się do uczenia się naszych zachowań i przyzwyczajeń. A wszystko to po to, aby systematycznie przyspieszać pracę smartfonu, proponować dedykowane dla nas funkcje czy też zatrzymywać działania rzadko wykorzystywanych aplikacji. Jeśli np. smartfon zarejestruje, że wieczorami oglądamy filmy i za pomocą wbudowanego nad ekranem czujnika światła pozyska informację, że robimy to w ciemności, zaproponuje lub wręcz wymusi włączenie trybu „czytanie”, czyli użycie reduktora szkodliwego dla naszego wzroku niebieskiego światła. a także chińskie Baidu czy Alibaba inwestują jednak setki milionów dolarów rocznie, by za chwilę zrobiło się „straszno”. A wtedy mityczny „system” będzie dysponował kompletem informacji na temat każdego z nas, łącznie z trójwymiarowymi skanami naszych twarzy. Wszystko o nas w chmurze Te ostatnie są już zresztą wykorzystywane przez Apple w jego najnowszym iPhonie X, który można odblokować tylko poprzez trójwymiarowy obraz twarzy. Brzmi niewinnie? Tylko tak brzmi, przecież każdy taki skan musi być gdzieś przechowywany, optymalnie w iCloud, czyli chmurze lokalizowanej na serwerach Appla… Oznacza to, że miliony skanów twarzy ludzi z całego świata znajdą się w bazach jednej firmy. I to już zdecydowanie przestaje być śmieszne. Bo jak mawiał największy zbrodniarz w dziejach ludzkości: kto ma informację, ten ma władzę. Początek końca „Dzień, w którym AI stanie się samoświadoma, będzie początkiem końca ludzkości” – takie śmiałe twierdzenie Stephena Hawkinga nie jest bezzasadne i niestety dzień ten to nie jest niewyobrażalnie odległa perspektywa. Dynamika wydatków na sztuczną inteligencję jest bowiem imponująca: zdaniem firmy analitycznej Gartner, badającej światowy rynek nowych technologii, w 2021 łączne nakłady na AI mają wynieść prawie 58 miliardów dolarów! Przy takim tempie inwestowania w badania i rozwój nic nie stoi na przeszkodzie, aby za kilkanaście lat powstał niemęczący się nigdy i nieznający pojęcia ograniczenia, samodoskonalący i autoreplikujący system, którego cele wcale nie muszą być zbieżne z celami ludzkości. A wtedy przepowiednia Hawkinga może się spełnić.


NASZ DOM

Gdy aranżujesz

mieszkanie

nie zapomnij o …

powietrzu

Każdy z nas wykonuje codziennie około 22 tysięcy oddechów. Razem z życiodajnym tlenem do naszych płuc często trafiają jednak różnorodne zanieczyszczenia. Nie jest od nich wolne również powietrze wewnętrzne. Jak zatem zadbać o jego jakość, żeby uniknąć problemów zdrowotnych i we własnym domu móc oddychać pełną piersią?

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

60


naprzejazd 2/2018

W

iosna to czas remontów i aranżacji wnętrz – wybierając farbę do pomieszczeń, warto zwrócić więc uwagę na jej właściwości, na przykład oczyszczania powietrza. To, którym oddychamy w domach, często nie jest bowiem tak czyste, jakbyśmy tego chcieli. Oprócz toluenu, ksylenów i benzenu, najczęściej wykrywaną w nim substancją jest formaldehyd – bezbarwny gaz zbudowany z wodoru, węgla i tlenu o silnym zapachu, powszechnie stosowany w przemyśle. Chociaż występuje naturalnie w środowisku, w dużych stężeniach może okazać się toksyczny.

stanowi naturalny nawilżacz. Polecana jest też hodowla draceny odwróconej, sansewiery gwinejskiej, gerbery Jamesona oraz rapisa wyniosłego.

Jakość ma znaczenie Jakość powietrza to jeden z najważniejszych elementów wpływających na komfort życia. Zimą, w sezonie grzewczym, jego stan zazwyczaj pozostawia wiele do życzenia, na co w dużej mierze wpływa smog. Wiosną, ze względu na dużą ilość zieleni, jest znacznie lepiej. Niezależnie jednak od pory roku, zanieczyszczenia „czyhają” na nas również w domu. Źródłem wspomnianego formaldehydu mogą być powszechnie używane materiały: wykonane z płyt wiórowych, paździerzowych, pilśniowych, MDF i sklejek meble, panele ścienne, listwy ozdobne, drzwi, a także materiały izolacyjne oraz tekstylia (obicia mebli, zasłony). Znaczne zwiększenie stężenia tego związku wewnątrz budynku powodują też: spalanie drewna w kominkach, gazu w piecach i kuchenkach, a także palenie papierosów.

Dobrze dobrana farba W dbaniu o jakość powietrza wewnętrznego pomagają też nowe technologie. Innowacyjne rozwiązania w tym zakresie oferują również producenci wyrobów budowlanych. Przykład stanowi farba do wnętrz MAGNAT SYPIALNIA POKÓJ DZIECKA. Jej unikalna receptura sprawia, że szkodliwy formaldehyd zostaje wyłapany z powietrza, a następnie zamieniony – podczas procesu chemicznego – w cząsteczki pary wodnej. Podczas cyrkulacji powietrza są one usuwane na zewnątrz pomieszczeń, co zapewnia redukcję formaldehydu nawet o 98%1

Biorąc pod uwagę fakt, że przeciętnie człowiek spędza nawet 90% czasu w pomieszczeniach zamkniętych, obecność formaldehydu w powietrzu wewnętrznym, szczególnie w dużych stężeniach, może stanowić dla naszego zdrowia duże zagrożenie. Najszybciej reagują na niego oczy, które pieką lub łzawią. Formaldehyd jest również przyczyną kaszlu, kichania, suchości w gardle oraz kataru.

Konieczne jest również regularne wietrzenie pomieszczeń – najczęściej zaleca się otwieranie okna dwa-trzy razy dziennie na 10 minut. W okresie jesienno-zimowym weźmy pod uwagę stan powietrza zewnętrznego – w mediach i na dedykowanych stronach internetowych dostępne są bieżące dane na temat zanieczyszczenia smogiem.

W efekcie pomieszczenia zyskują zdrowszy, korzystny dla człowieka mikroklimat. To dobre rozwiązanie zwłaszcza w miejscach, w których spędzamy najwięcej czasu – sypialniach czy salonach oraz w pokojach dziecięcych. W walce z zanieczyszczeniami powietrza w pomieszczeniach zamkniętych warto wykorzystać sprawdzone metody. Obserwujmy zmieniające się technologie, bo to właśnie one, wraz z roślinami, są naszym ważnym sojusznikiem.

Więcej zieleni! Niezastąpionym sprzymierzeńcem w walce z zanieczyszczeniami są rośliny. W procesie fotosyntezy pochłaniają szkodliwe substancje, zamieniając je w tlen. Przy wyborze domowej roślinności warto postawić na różnorodność, dzięki czemu zadbamy o odpowiednie nawilżenie powietrza. Dla przykładu – skrzydłokwiat absorbuje występujące w pomieszczeniu aldehydy i alkohole, a aloes na podstawie rezultatów badań laboratoryjnych, opartych na statycznym procesie redukcji HCHO; Statyczny proces odnosi się do powłoki umieszczonej w komorze o wysokim stężeniu HCHO (1000 µg/m3), z której po 24 godzinach pobiera się próbkę powietrza i określa poziom HCHO pozostałego w  komorze. Szybkość procesu i czas wiązania HCHO przez wymalowanie zależą od: * Stężenia HCHO w pomieszczeniu,* Cyrkulacji powietrza,* Kubatury pomieszczenia * Wymalowanej powierzchni.

1

61


NASZ DOM

Wiosna

pachnie

tulipanami

Spotkasz je na stepach Kazachstanu i w górach Hindukusz, nawet w Chinach i Japonii, w Południowej Afryce, Iranie i Turcji. Jednak od dawien dawna stolicą tulipanów jest Holandia. TEKST: ALEKSANDRA OLSZEWSKA

P

ierwsze uprawy tych wiosennych kwiatów pojawiły się prawdopodobnie w Persji w X wieku n.e. Selekcja i krzyżowanie odmian prowadziły Persjan do tworzenia okazów najładniejszych i najbardziej dorodnych, by jako kwiaty rabatowe tworzyły wspaniałe dywany. Kiedy pojawiły się w Europie? Wiadomo na pewno, że jeden z najbardziej znanych botaników Charles de L'Écluse  (zwany Clusjusem) w 1573 r. uprawiał je w ogrodzie botanicznym w Wiedniu, a od 1594 r. w ogrodzie botanicznym Uniwersytetu w Lejdzie w Holandii. Ta data to początek potęgi tulipanowej w tym kraju. Botanikowi udało się wyhodować odmianę

62

odporną na klimat chłodniejszy od tego, który panował w Turcji. Cebulki perskie przesyłał mu Ogier de Busbecq, ambasador cesarza Ferdynanda I na dworze Sulejmana Wspaniałego. Chorobliwe piękno Clusjus namiętnie tworzył wciąż nowe odmiany, a moda na tulipany przybierała na sile. Doszło do tego, że te najciekawsze zostały wykradzione z ogrodów uniwersyteckich. Były to przecież cenne okazy. Płatki holenderskich tulipanów przybierały niespotykane wcześniej kształty o brzegach postrzępionych i pofałdowanych. Dopiero dziś wiemy, że te niezwykłe kształty były efektem działania wirusa pstrości tulipa-


naprzejazd 2/2018 na (TBV). W XVI w. nie znano jednak przyczyny zjawiska, ale ta „anomalia ogrodnicza” była jednym z czynników wzrostu upraw i zakupu tulipanów. Kwiaty stały się w Holandii symbolem luksusu i pozycji społecznej. Dziś tę niezwykłą karierę tulipanów historycy opisują jako tulipomanię. Tulipomania i handel wiatrem W 1623 r. pojedyncza cebulka najbardziej poszukiwanych odmian osiągała cenę 1 tys. guldenów, co oznaczało, że jeden tulipan mógł być wart tyle, ile kamienica w Amsterdamie. Najlepsi tulipanowi kupcy zarabiali nierzadko około 6 tys. guldenów na miesiąc. W 1635 r. odnotowano sprzedaż 40 cebulek za 100 tys. guldenów. W 1637 roku tulipan Semper Augustus został sprzedany za astronomiczną wtedy kwotę 13 tysięcy guldenów. Tulipanami handlowano na giełdach holenderskich miast. Niesamowity popyt wywoływał spekulacje rynkowe, które miały zwielokrotnić zakładany kapitał (podobnie jak współcześnie papiery wartościowe). Dochodziło nawet do sytuacji, gdy kupowano tulipany dopiero posadzone lub te, które dopiero miały być posadzone. Takie zachowania rynkowe nazywano „handlem wiatrem”, a przypominał on współczesne kontrakty terminowe.

panów wystawiając je w Keukenhof. Wiosną kwitnie tam ponad 7 mln tych kwiatów − różnych gatunków i wielu odmian. Odmiany i feeria barw Tradycyjne tulipany to te o pojedynczych płatkach. Klasyczne i ponadczasowe – czerwone i żółte. Znamy je doskonale. Ogrodnicy jednak wciąż zaskakują nas nowymi odmianami. Starają się stworzyć coraz to piękniejsze: białe, różowe, fioletowe w najrozmaitszych odcieniach i pełnych płatkach, kielichowate i miseczkowate, o skręconych lub zaokrąglonych listkach okwiatu. Niektóre kwiaty lub ich części są u pewnych odmian tulipana prawie czarne! Wynika to z tego, że w płatkach następuje mieszanie się dwóch barwników, jeden z nich absorbuje część docierających promieni świetlnych, a drugi wychwytuje pozostałe; obydwa barwniki nawzajem się uzupełniają. Gagarin i Ronaldo Hodowcy tulipanów tworzący nową odmianę decydują również o jej nazwie. Popularne jest nazywanie tulipanów imionami znanych osobistości. Swą odmianę posiada Jurij Gagarin, kompozytor Verdi czy Vivaldi, piosenkarka Diana Ross i wiecznie żywy Elvis Presley. Jest też tulipan o imieniu Hillary Clinton, Bernadette Chirac, Maria Kaczyńska, a nawet Ronaldo. Serce zżerane namiętnością Jak każdy kwiat, tak i tulipan ma swoją symbolikę. W czasach Imperium Osmańskiego oznaczał on obfitość, wyrozumiałość i raj na ziemi. W Holandii natomiast symbolizował kruchość i przemijanie życia ludzkiego. Był inspiracją dla wielu artystów. Aleksander Dumas  napisał historyczny romans pt.  Czarny tulipan. W Polsce nakręcono serial telewizyjny  Tulipan. Współcześnie, kupując te czerwone lub żółte, możemy wyznać miłość, a wręczając te z czarnym wnętrzem, oddajemy serce zżerane namiętnością.

Sielanka nie mogła trwać wiecznie. Ceny osiągnęły pułap, na jakim spadło zainteresowanie i możliwości kapitałowe kupujących. Przy okazji kontrahenci nie zawsze mogli wywiązać się z umów terminowych. Traciły więc obie różowy strony. Tulipomania powoli wyga- Tulipan papuzi, o nieco sła, lecz Holandia pozostała królową poszarpanych wśród krajów uprawiających tulipa- płatkach. Ma piękne ny. Co roku szczyci się uprawą tuli- imię... Diana Ross 63


Z KSIĄŻKĄ W PODRÓŻY

kartka ze szwajcarskim adresem

Wstęp, o tym, że drugiej części miało nie być, bowiem… ale będzie, no bo… Matylda i Janusz uczestniczyli w uroczystej kolacji po oficjalnej inauguracji ośrodka dla sierot, otwartego niedawno w Szczepankowie. Przy stole zostali już tylko sami przyjaciele, jutro każdy miał wyruszyć w swoją drogę. − Kolejna przygoda zakończona. – Janusz lekko objął partnerkę za ramiona i przyciągnął do siebie. – Ciekaw jestem, czy trochę odpoczniemy, czy coś już ci się kluje w tej kudłatej łepetynie. Matylda nawet nie zdążyła otworzyć ust, gdy raptem Helena aż się podniosła na krześle. − Właśnie! – prawie krzyknęła. − Coś mi się przypomniało! Nigdy nie mówiłaś, co się działo dalej z twoim dziadkiem i babcią, gdy mieszkali w Kostromie. Jak przeżyli dwie rosyjskie rewolucje i dwie wojny światowe? Jak to się 64

stało, że urodziłaś się w Warszawie, a nie na przykład gdzieś koło Moskwy czy Kijowa? Matylda sprawiała wrażenie, jakby chciała coś powiedzieć, ale tylko lekko zagryzła wargi. Nikomu nie wspomniała, że częścią „spadku” po Osmanie Talce, tą częścią, którą przyjęła, była wspólna fotografia Osmana i Mani oraz pokaźny plik listów pisanych przez Marię do dawnego narzeczonego, polskiego Tatara. Pochodziły z czasów, kiedy babcia już była mężatką i miała małego synka, Jędrusia. Matylda spojrzała na Janusza. Oczywiście o wszystkim wiedział, a jakże. − Opowiemy im? – spytała. Przecząco pokręcił głową. − Nie. − Dlaczego? – włączyła się do rozmowy Halina. – Ja z Piotrem też często się nad tym zastanawialiśmy. Naprawdę chcielibyśmy poznać tę historię do końca. Opowiedzcie, prosimy.


naprzejazd 2/2018 − No cóż, w takim razie będziemy musieli napisać drugą część dziejów dziadka i babci naszej Matyldy – z uśmiechem odrzekł Janusz. − A w zasadzie możemy się do czegoś przyznać. – Matylda wstała i podeszła do półki nad kominkiem w saloniku właścicieli Szczepankowa. Stały tam, w równym rządku, wszystkie książki zaprzyjaźnionego z Haliną i Piotrem duetu pisarskiego. Wyciągnęła Historię spisaną atramentem. Otworzyła jedną z końcowych stron książki, zaraz przed „Posłowiem”. – Coś wam przeczytam, posłuchajcie. Wszyscy zwrócili na nią wzrok. − „Matylda bowiem przepadła dla świata. Czytała drugą część pamiętnika dziadka…”. Wiecie, wtedy naprawdę myślałam, że brulion, który trzymam w ręku, jest następnym tomem pamiętnika. Niestety, to były tylko konspekty, szkice i sporo wierszy, zwanych przez dziadka erotykami, choć z erotyką miały niewiele wspólnego. – Odstawiła książkę na półkę. − Ale nie zostaliśmy bez materiałów. Drugi tom dziejów dziadka powstanie. – Janusz włączył się do rozmowy. – Matylda odziedziczyła po pradziadku Josha starą fotografię i pokaźny plik listów, pisanych przez babcię Marię do Osmana, czyli jej pierwszego narzeczonego. Pisanych w tajemnicy, gdy była już mężatką i chyba bardzo się nudziła w obcym dalekim kraju… − Na dodatek – odezwała się ponownie Matylda − po ostatniej przeprowadzce, kiedy Janusz poprosił o kilka półek w szafie dla siebie, musiałam trochę poprzekładać i poprzesuwać różne dziwne paczki, paczuszki i kuferki, stojące w oczekiwaniu, aż ktoś do nich zajrzy. Doczekały się. I, słuchajcie, znaleźliśmy następny pakiecik przewiązany czerwoną wstążeczką. To też były listy, przeróżne. Do Mani i od Mani. Nie chcę teraz o tym opowiadać, bo, tak, napiszemy dalszą część dziejów dziadka Czesława i babci Mani. − Nawet już zaczęliśmy. − Janusz uchylił się przed kuksańcem swojej partnerki. – Dobrze, dobrze, już nic nie mówię. Rozdział 1 W majątku Czarciny niedaleko Puszczy Augustowskiej Nad Puszczę Augustowską nadciągał wieczór, a wraz z nim ciężkie, sunące nisko chmury, które zapowiadały letnią burzę. Alojzy, stary sługa rodziny Talków, wyszedł na ganek i z niepokojem spoglądał w stronę ginącej wśród drzew drogi. Pan Osman zawsze lubił wypuszczać się konno do lasu. Stary bór nie miał przed nim tajemnic, przecież młody dziedzic tu się wychował i zawsze twierdził, że nigdy nie porzuci rodzinnej posiadłości. Ale ostatnio, od roku czy nawet dwóch, Alojzy widział w Osmanie niepokojące zmiany. Stał się bardziej zamknięty w sobie, chodził poważny i zamyślony, unikał ludzi, którzy i tak rzadko gościli w ich ustroniu. Kładł się późno i nie wstawał już o pierwszym brzasku. Kiedyś wszędzie go było pełno, rodzinny dworek zdawał się wibrować od bieganiny i wesołych pokrzykiwań młodzieńca, a to żartującego ze

służbą, a to zaglądającego kucharce do garnków, a już za moment wołającego w stajni, by osiodłano mu ulubioną siwą klacz, Oliwkę. Cóż to za imię dla konia?! Ale Osmanowi się podobało. Teraz jednak służby było już mniej, a dworek jakby zmalał i spochmurniał. Ogród dziczał powoli, stajnia pustoszała, ścieżki wokół zabudowań porastały chwastem. Stary sługa dobrze znał przyczynę takiego stanu rzeczy. I wiedział, że trzeba czasu, by uleczyć złamane serce… Nad puszczą przetoczył się daleki grzmot, silniejszy powiew wiatru poruszył koronami drzew. Alojzy wytężył słuch, z nadzieją oczekując stukotu końskich kopyt. Młody pan znał drogi, nie zabłądzi w lesie. Nic mu się chyba nie stało. Wilki boją się ludzi, a czasy, kiedy w puszczy można było spotkać niedźwiedzia, raczej minęły bezpowrotnie. Chyba żeby jakiś kłusownik albo inny zbój się napatoczył. Ale dziedzica z Czarcin wszyscy w okolicy znali, wiedzieli, że nie obchodzą go cudze sprawy, to i nikt by mu krzywdy nie zrobił. Niedługo wróci, jak zawsze… Osman dawniej także lubił przepadać na całe dnie w leśnych ostępach, zasadzając się na zające, a czasem i na grubszego zwierza. Maria, jego dawna narzeczona, nie akceptowała polowań, twierdząc, że to barbarzyństwo i najzwyklejsze okrucieństwo. W dodatku niczym nieuzasadnione, skoro we wsi można dostać i jajek, i mleka, i prosiaka… „A widzisz! – śmiał się Osman. – Pasztety i kiełbasę to byś jadła, ale one przecież nie wyrosły na polu. Najpierw trzeba świnkę utuczyć, potem ubić…”. Maria zatykała uszy, nie chcąc tego słuchać ani podejmować sporu, bo musiałaby przyznać narzeczonemu rację. On jednak szanował jej zapatrywania i kiedy gościła we dworku, powstrzymywał się od łowów. Tylko że Maria więcej tu nie zawita. Może nie chciała wchodzić do rodziny polskiego Tatara, choć należał do szlachty i dla ukochanej gotów był porzucić swą wiarę? Wybrała jakiegoś… księdza. Kto zrozumie kobietę? Alojzy miał nadzieję, że panicz Osman wkrótce się otrząśnie i zwróci uczucia ku jakiejś innej pannie. Toć wiadomo, że młodzi prędko się zakochują i mocno przeżywają miłosne zawody, lecz rany goją się nie wiadomo kiedy, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawi się kolejna dziewczyna, usuwając w cień dawną. Jednak tej nowej jakoś wciąż nie było widać, a Osman nie rozglądał się za towarzystwem młodych kandydatek do małżeństwa…

KARTKA ZE SZWAJCARSKIM ADRESEM Jacek Skowroński Maria Ulatowska

65


Z KSIĄŻKĄ W PODRÓŻY DLA KAŻDEGO

JEDNA Z NAJWAŻNIEJSZYCH KSIĄŻEK ŚWIATOWEJ LITERATURY DLA DZIECI Z ILUSTRACJAMI MISTRZA WILLIAMA NICHOLSONA

DLA DZIECI

SERIA KSIĄŻEK, KTÓRE ZACHĘCĄ DZIECI DO ODKRYWANIA OTACZAJĄCEGO JE ŚWIATA

T

wardostronicowe książki w poręcznym formacie i miękkiej okładce przygotowane zostały specjalnie dla najmłodszych czytelników.

K

iedy jesteśmy mali, z zapartym tchem słuchamy tej bajki o przyjaźni Chłopca z Królikiem i czekamy na odpowiedź na frapujące pytanie: JAK ZABAWKI STAJĄ SIĘ PRAWDZIWE. Kiedy jesteśmy zakochani, Aksamitny Królik staje się piękną historią o miłości aż po sypiące się ze starości trociny – bo „skoro jesteś Prawdziwy, to w oczach tego, kto cię kocha, nie możesz być brzydki. Brzydkim mogą cię nazwać tylko ci, którzy niczego nie pojmują, którzy nie rozumieją, jak to pięknie być Prawdziwym”. To również głęboka refleksja o życiu… po życiu. Od magicznego wyobrażenia Wróżki z dziecięcego pokoju, która przenosi Królika do lepszego świata, po wiarę w przetrwanie dzięki pamięci tego, kto naprawdę cię kochał.

Popularna współczesna autorka książek dla dzieci i młodzieży Jacqueline Wilson umieściła Aksamitnego Królika na swojej liście dziesięciu najważniejszych książek do głośnego czytania.

W tej serii książek dotychczas ukazały się bajeczki obrazkowe, wierszyki o zwierzątkach i polsko-angielski słowniczek obrazkowy. Nowością są książki Poznaję MIASTO i Wspaniała PODRÓŻ, dzięki którym dzieci odbędą wycieczkę po wielkim mieście i szerokim świecie. Poznają mieszkańców różnych krajów, ich zawody, narodowe potrawy, domy i stroje ludowe, zwiedzą najzimniejsze i najcieplejsze krainy, poznają mieszkające tam zwierzęta, staną na placu budowy i pośród straganów na gwarnym targu, obejrzą ciekawe zabytki. Każda rozkładówka jest okazją do rozmowy, poznawania nowych słów i zabawy w odnajdywanie coraz to innych elementów. Ta zabawa nie ma końca, wciąż można wymyślać nowe historie!

Tytuł: Aksamitny Królik Autor: Margery Williams Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Tytuł: Wspaniała PODRÓŻ, Poznaję MIASTO Autor: Opracowanie zbiorowe Wydawnictwo: Wilga

Setki razy cytowany w książkach i filmach, kilkakrotnie zekranizowany, wystawiany na deskach wielu teatrów – jest równie obecny w kulturze jak Mały Książę i Kubuś Puchatek.

66

Natalia Urbaniak – doskonały grafik, ale przede wszystkim kochająca mama – zaprojektowała serię cudownie kolorowych, książek, które zachwycą wszystkich małych odkrywców i zachęcą ich do poznawania tego, co nas otacza. Oglądanie obrazków, opisywanie i nazywanie przedstawionych na ilustracjach przedmiotów, ludzi i zjawisk, to najłatwiejsze i najprzyjemniejsze ćwiczenie, które wspomaga rozwój mowy dziecka, wzbogaca jego słownictwo i rozbudza ciekawość.


naprzejazd 2/2018 SZTUKA

HISTORIA DESIGNU

O

d czasów rewolucji przemysłowej projektanci produktu próbują pogodzić składowe projektowania: stylistykę, funkcję i formę. Historia designu stanowi przewodnik ukazujący wyrafinowane starania producentów, którzy kuszą nas wysoką funkcjonalnością i imponującym wyglądem produktów, a także trudną do zdefiniowania obietnicą nowoczesności. Przez całą historię designu rozgrywane było, raz za razem od nowa, fundamentalne napięcie między stylistyczną ekspresyjnością a redukcjonizmem, między funkcją a formą. Ale design nie jest jedynie nośnikiem zmian gustu. Będąc sposobem wyobrażania, zarówno definiuje, jak i antycypuje nasze potrzeby i jako taki jest wyrazem i komercji, i kultury. Ściśle związany z technologią, zapewnia estetyczne rozwiązania w materialnej formie. Wszyscy jesteśmy konsumentami designu, od samochodów, którymi jeździmy, i produktów, które kupujemy, po grafikę użytkową w naszym otoczeniu. Historia designu dostarcza informacji potrzebnych każdemu do odkodowania świata materialnego. REKLAMA

Opisuje style projektowe w kontekście zmian kulturowych i społecznych, zawiera ilustrowane linie czasu, które definiują najważniejsze wydarzenia oraz inspiracje. Przedstawia projektantów najlepiej reprezentujących swoje czasy, dokładnie analizując, dlaczego właśnie ich projekty wyróżniają się. Napisana jest przez międzynarodowe zespół ekspertów, w tym projektantów i krytyków. Tytuł: Historia designu Autor: Elizabeth Wilhide Wydawnictwo: Arkady


ROZMAITOŚCI

Pływające biuro

w porcie w

Szczecinie

Starsza Pani Bembridge to pierwszy w historii Polski po II Wojnie Światowej zaimportowany zabytkowy statek morski. To również pierwszy projekt historycznej odbudowy i restauracji takiej jednostki w naszym kraju. TEKST: RAFAŁ ZAHORSKI

68


naprzejazd 2/2018

C

ała ta historia ze Starszą Panią Bembridge była naprawdę sporą ilością trudnych zadań dla naszego zespołu restauratorów. Przyznam się, że ilość wyzwań, ryzyko i ogrom prac były dużo większe, niż ktokolwiek z nas przypuszczał. Każdy jest mądry, jeśli ma się do kogo zwrócić z pytaniem lub kiedy jest coś, co można po własnych modyfikacjach powielić czy zastosować. W naszym wypadku nie było skąd czerpać wzorców i nie było się kogo zapytać.

usunięto całe wyposażenie maszynowni, ucięto komin, wszystkie żurawiki do szalup, wszystkie fajki wentylatorów oraz to, co zamontowano w 1972 r., czyli rufowy maszt i bom. W tym stanie jednostkę przeholowano do Leight on Sea. Tam z poprzedniej siedziby statku, czyli MV Lady Seville wymontowano dużą część wyposażenia i z pochodzącego z niej drewna skonstruowano coś na kształt usuniętego pokładu rufowego. Wtedy też zainstalowano nad falszburtami w całej części rufowej

Starsza Pani to pierwszy w historii Polski po II Wojnie Światowej zaimportowany zabytkowy statek morski. To również pierwszy projekt historycznej odbudowy i restauracji takiej jednostki w naszym kraju. To również pierwsze prawdziwe pływające biuro na statku w Polsce, pierwsza sala konferencyjna na zabytkowym statku i pierwsze pływające muzeum w zachodniopomorskim. Wiele jest tych „pierwszych”, ale nie z próżności to mówimy, a po to, by podkreślić ogrom przedsięwzięcia, którego się podjęliśmy oraz ogrom czasu, energii, i na końcu tego, co niezbędne, czyli pieniędzy, które poświęciliśmy temu projektowi o oficjalnej nazwie THPV Bembridge 1938. THPV oznacza pierwsze litery angielskich słów Statek Pilotowy Trinity House. Trinity House London był jej pierwszym armatorem od chwili oddania do służby, czyli od września 1938 roku, do chwili jej sprzedania w roku 1971. Dalej statek był w służbie w Priory Children’s Home z Arundel i służył jako pływająca szkoła życia dla niepełnoletniej trudnej młodzieży. Statek szkolny Bembridge był wtedy prawdziwym „poprawczakiem” i, co pokazały lata, skutecznym poprzez uczenie młodocianych trudnego zawodu marynarza. Nie trwało to długo i w roku 1972 jednostkę zakupił Cosag Marine Services z Great Yarmouth. Statek stał się wtedy jednostką pomocniczą przy układaniu pierwszego rurociągu podwodnego na Morzu Północnym. Został wyczarterowany do Decca Survey. Na pokładzie stacjonowała spora grupa nurków i kadry inżynierskiej. Wtedy to ucięto cały tylni główny pokład aż do komina statku, wraz ze znajdującą się pod nim rufową częścią nadbudówki. Uzyskano wtedy ogromną wolną powierzchnię na rufie i zainstalowano potężny maszt i bom. Już w 1971 roku miał miejsce pierwszy pożar w maszynie, który to nie wyrządził poważnych szkód. Kolejny w 1976 r. był już bardzo poważny i maszynowni nie udało się uratować. Statek z nieczynną – jak się miało okazać na zawsze – maszynownią zakupił Essex Yacht Club z małej miejscowości Leight on Sea. Jeszcze przed przeholowaniem w Great Yarmouth

drewniane okna. Statek stał na płaskim przybrzeżnym szelfie, połowę doby na piasku, a połowę doby pływając na przypływie. I stał tak do 2004 r. Jedyne, co na nim przez te 32 lata robiono, to były prace malarskie i tymczasowe naprawy przeciekającego wszędzie pokładu. W 2004 r. został przeholowany do Medway i zakupiony kolejno przez trzech właścicieli, by finalnie trafić do Vince i Richarda – ekipy, która zrobiła tam klub nocny wraz z „przepiękną”, umieszczoną centralnie rurą, miejsce dla „swinging party”. Statek miał wtedy najładniejszą załogę w swojej historii – ale ta działalność nie przyniosła mu chwały. Pierwszym ciosem był zakaz palenia w angielskich pubach i restauracjach. W 2006 r. w wyniku skandalu „obyczajowego” z udziałem kilku prominentnych lokalnych polityków ekipa straciła koncesję na alkohol, co jednoznacznie oznaczało, że żadnych imprez bez alkoholu nie będzie. Statek więc czekał od lata 2006 r. na nowego właściciela, ale bez sukcesu. Jednostka była za duża na popularne w UK houseboat – czyli pływający dom. Nie nadawała się na restaurację czy inny obiekt gastronomiczny, a remont, którego coraz bardziej domagała się Bembridge, kosztowałby w UK krocie. Dodatkowo 69


ROZMAITOŚCI miała opinię „The haunted vessel”, czyli nawiedzonego statku, na którym straszy. Wszystko to odstraszało potencjalnych właścicieli. W końcu zgłosiły się dwie stocznie złomowe ze swoimi ofertami, które nie były aż takie złe. Solidnym argumentem za złomowaniem statku były jego miesięczne koszty postoju, sięgające ponad 500 funtów brytyjskich plus koszty prądu, wody i koszty ogrzewania statku. Właściciele, choć nie chcieli, jednak nie mieli wyjścia. Wzięli zaliczkę, a stocznia złomowa w Hull przygotowała dok, by zakończyć życie jednostki. Było już tak blisko, aż tu nagle … Skąd pomysł na statek? Jako firma obsługująca w Szczecinie duży skład importowanych bloków granitowych szukaliśmy własnego biurowca. Chcieliśmy wybudować albo kupić, ale na terenie portu nie można niczego kupić ani wybudować. Cóż zatem zrobić, by mieć budynek biurowy koło składu na Wolnym Obszarze Celnym? Wtedy wpadłem na pomysł – kupmy statek i postawmy go na wodzie koło naszego składu. Statek miał być zabytkowy, stary i miał się stać wizytówką firmy. Właściciele z Belgi się zgodzili. Nie wiedzieli, co ich czeka. Zacząłem szukać statku. Przestudiowaliśmy wiele ofert. Ale cała nasza historia związana z THPV Bembridge rozpoczęła się w piątek dnia 16.01.2009 r., a konkretnie o 2 w nocy już 17.01.2009. Siedząc i popijając piwko, przeglądałem oferty na stronie www.apolloduck. com. Nagle (byłem już na przedostatniej, a było ich aż 28) zobaczyłem zdjęcie tego statku od dziobu – widać było zrębnicę dziobową oraz nadbudówkę z wysokim pięknym masztem – prawie jak na żaglowcu. Ten rząd prostokątnych okien w nadbudówce przypominał trochę Titanica. Od razu spodobała mi się koncepcja tego statku. Na ogłoszeniu było sześć zdjęć. Opis praktycznie uniemożliwiał jego identyfikację. Było napisane, że rok budowy to 1945 i długość 142 ‘, co w przeliczeniu na metry dawało 43,28. Była również informacja, że statek został zbudowany w stoczni na wyspie Wight (Isle of Wight), czyli tej samej co nasza Błyskawica. Początkowo nie mogłem go znaleźć w Internecie. Wrzucałem do Google vessel+1945+ bembridge. I… nic. Ale to, co potem 70

odkryłem, a mianowicie historia tego statku, zwaliło mnie z nóg. Dunkierka, Normandia, nasza ORP Błyskawica. Poznałem też, kim był Jack Saunders. RAFAŁ ZAHORSKI – ukończył Wyższą Szkołę Morską w Szczecinie, absolwent MBA w ZSB. Pracował jako marynarz, magazynier, spedytor i shippingowiec. Od 1999 do 2015 r. był założycielem i szefem belgijskiego Magemar Polska. Ekspert branży morskiej. Członek Rady Edukacyjnej przy Wydziale Techniki Morskiej i Transportu ZUT oraz Rady Programowej ZSB. Od 2009 do 2015 r. członek Zarządu Rady Interesantów Portu Szczecin i na przełomie 2014 i 2015 r. jej przewodniczący. Od 2007 r. jest z nominacji króla Belgów Alberta II doradcą ds. handlu zagranicznego ambasadora Belgii  w Polsce, a od 2013 – radcą dyplomacji ekonomicznej. Od  listopada 2017  r. pełnomocnik marszałka województwa ds. gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.


ROZMAITOŚCI

Tłumy na

tour salonie

2018

Wielkie podróżnicze święto zgromadziło tłumy na Targach Regionów i Produktów Turystycznych TOUR SALON 2018. Podczas 29. edycji TOUR SALONU ponad 211 wystawców z 16 krajów zaprezentowało atrakcje turystyczne z najróżniejszych miejsc z całego świata. W tegorocznych targach uczestniczyło aż 9.566 osób! Wszystkie targi, które w tym samym czasie obywały się w Poznaniu – TOUR SALON, BOATEX, SURVIVAL FORCE, RYBOMANIA, KNIEJE zgromadziły 41 776 uczestników. Przez trzy dni w pawilonach panował gwar rozmów. Na targach wyczuwalne były pozytywne emocje! Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się spotkania z podróżnikami: Katarzyną Pakosińską, Adamem Wajrakiem, Jarosławem Kuźniarem i Jackiem Hugo-Baderem. Na drugiej scenie w pawilonie 7. były „szybkie randki” z blogerami, kino podróżnicze, a podczas wystąpienia Kai Karskiej z GLOBSTORY w niedzielę przestrzeń wypełniona była po brzegi. Na niektórych stoiskach w sobotę po południu nie było już ulotek, map, przewodników. Wystawcy przygotowali multimedialne formy, które skłaniały odwiedzających turystów do interakcji, a także cieszące się zainteresowaniem konkursy. Kolejna edycja targów TOUR SALON odbędzie się w dniach 22-24.02.2019, na którą już teraz serdecznie zapraszamy! 72


naprzejazd 2/2018

Koncerty prosto

z dacii

„Najszybszy Koncert Świata” to nazwa serii koncertów organizowanych przez radio VOX FM w siedmiu miastach Polski. Koncerty poprowadzą prezenterzy VOX FM, a wystąpią w nich popularni wykonawcy disco. Ekipę wozić będzie przygotowany specjalnie na potrzeby akcji „promo truck” Dacii, będący jednocześnie studiem radiowym oraz mobilną sceną. Koncertom towarzyszyć będą konkursy dla słuchaczy, w których do wygrania będzie Dacia Sandero Stepway na weekend, a w konkursie finałowym całej trasy będzie można wygrać ten model na własność.

wiązuje do kanonów stylistycznych Dustera. Zwiększony prześwit, przednia i tylna osłona podwozia w kolorze matowego chromu oraz relingi dachowe podkreślają terenowy styl auta. Pierwszy koncert w ramach akcji „Najszybszy Koncert Świata” odbędzie się w piątek 20 kwietnia w Łodzi, a kolejne w Radomiu, Gdyni, Poznaniu, Katowicach, Rzeszowie i Warszawie. Plan zakłada siedem koncertów, które będą odbywały się co piątek, w popularnych punktach poszczególnych miast. W ramach współpracy Dacii i radia VOX FM powstanie również miniserial „Dziewczyny kontra samochód”, a poranny program radia w dniach koncertu będzie transmitowany z mobilnego studia Dacii.

Dacia Sandero Stepway to miejski hatchback oferujący wyższe nadwozie i nowoczesny wygląd. Nowy przód auta na-

Połączenie klasyki z nutą nowoczesności to jedno z popularniejszych rozwiązań wykorzystywanych w aranżacjach wnętrz. Przykładem takiego połączenia jest najnowsza kolekcja lamp marki Nowodvorski Lighting. Kolekcja HOTEL zawiera siedem lamp (lampę sufitową, biurkową, podłogową, oraz cztery kinkiety dostępne w różnych wymiarach) i doskonale uzupełni wnętrza urządzone zarówno w stylu klasycznym, jak i nowoczesnym. Dzięki szerokiemu wyborowi elementów zestawu moż-

Klasyka z nutą nowoczesności na wyposażyć elegancki salon, sypialnię czy korytarz. W modelach z kolekcji zamontowano klasyczne, okrągłe lub (w przypadku trzech kinkietów) prostokątne, abażury z szarej tkaniny. Minimalizm kolekcji podkreśla też wykończenie z chromowanej stali. Wizualna prostota formy kryje ciekawe udogodnienia podnoszące funkcjonalność lamp: okrągła wersja kinkietu wyposażona jest na przykład w ruchome ramię, które pozwala na doświetlenie wybranego miejsca. Podobne udogodnienie zastosowano także w kinkiecie, gdzie dzięki regulacji led o mocy 2,2 W można skierować w wybranym kierunku. Dodatkową zaletą są również włączniki zamontowane na obudowie kinkietu. Dzięki temu w efekcie otrzymujemy oświetlenie, które dopasuje się do większości wnętrz, jednocześnie podkreślając ich wystrój i charakter. 73


ROZMAITOŚCI

Co, gdzie, kiedy…

25.

PARADA PAROWOZÓW W WOLSZTYNIE

27 – 29 kwietnia

J

ak co roku od 25 lat w ostatnich dniach kwietnia w Wolsztynie odbędzie się Parada Parowozów.

Tegoroczna Parada Parowozów rozpocznie się 28 kwietnia i będzie jubileuszową, dwudziestą piątą paradą w historii wolsztyńskiej parowozowni. Wydarzenie to ściąga do Wolsztyna ponad dwadzieścia tysięcy turystów oraz miłośników kolejnictwa ze wszystkich zakątków świata, a samo miasteczko zamienia się w światową stolicę pary. Wolsztyńskiej Paradzie towarzyszy wiele ciekawych wydarzeń.

Fot. Aleksej Kapcikow

Parowozownia Wolsztyn to ostatnie miejsce na świecie, gdzie w codziennym ruchu planowym spotkać można pracujący parowóz. Powstały w 1907 roku zabytkowy obiekt do dziś spełnia rolę zaplecza technicznego dla funkcjonujących lokomotyw parowych, jest też miejscem, gdzie na co dzień zobaczyć można wszystkie czynności związane z przygotowaniem parowozu do jazdy, a które odbywają się tu niezmiennie od ponad stu lat.

PLAN PARADY PAROWOZÓW: Piątek, 27 kwietnia 10:00 16:00 i 18:00

Otwarcie parowozowni Zwiedzanie z przewodnikiem – zbiórka przy dyspozytorni

20:00

Zamknięcie parowozowni

8:00

Otwarcie parowozowni

12:00

Wernisaż wystawy Parowozowe Impresje 2018 oraz rozstrzygnięcie konkursu (hala, zaplecze kanału 5)

Sobota, 28 kwietnia

13:00 – 13:30

Występ Powiatowej Wolsztyńskiej Orkiestry Dętej (rampa)

13:50 – 15:00

Parada Parowozów

20:00 – 22:00

Zamknięcie Parowozowni – przerwa techniczna

22:00 – 23:00

Widowisko multimedialne „Światło, para i dźwięk” z pokazem sztucznych ogni Niedziela, 29 kwietnia

Fot. Sławomir Kołtuński

9:00

74

Zawody maszynistów (wachlarz przed halą)

10:00 – 18:00

Symulator jazdy pociągiem

12:00 – 15:00

Pokaz obrządzania parowozu Pt47-65 (kanał oczystkowy)


www.kurierkolejowy.eu /kurierkolejowy @kurierkolejowy


瀀漀挀稀甀樀⨀

⨀ 䴀愀樀眀欀ᤁ 稀 倀伀䰀刀䔀䜀䤀伀 戀攀稀 氀椀洀椀琀甀℀ ㄀ ⴀ搀渀椀漀眀礀 戀椀氀攀琀 洀愀樀眀欀漀眀礀 樀甀簁 稀愀 㐀㤀 稀䈁 氀甀戀 㠀㌀ 稀䈁℀

Na przejazd kwiecien(2)  
Na przejazd kwiecien(2)  
Advertisement