ARENA nr 2

Page 1


ARENA

Sprawy Międzynarodowe

Czasopismo Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego Nr 2(7) grudzień 2010 Redaktor naczelna : Barbara Moś

Artykuły zostały zaopiniowane przez dr hab. Artura Gruszczaka z INPiSM z UJ

Grafika : Łukasz Stasiak Fotograf: Piotr Warzyszyński Autorzy: Anna Dziubdziela, Piotr Szafruga, Maksymilian Woźniak, Marta Małota, Magda Lisińska, Katarzyna Bigaj, Joanna Dubiel, Łukasz Filipiak Korekta: Koło Naukowe Studentów Dziennikarstwa UJ, Koło Naukowe Edytorów UJ: Justyna Rybka, Paulina Mróz Opieka naukowa: dr hab. Artur Gruszczak Copyright by Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych UJ & the Authors Kraków 2010 Nakład: 250 egz. Wydawca: Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych UJ, ul. Jabłonowskich 5, 31-114 Kraków, Publikacja sfinansowana ze środków Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za prezentowane w artykułach opinie autorów. Wszystkie teksty podlegają ochronie własności intelektualnej. Przedruk bez zgody redakcji zabroniony.


Słowo wstępne: Wojna towarzyszy ludzkości od początku jej istnienia. Przez wieki była głównym narzędziem polityki siły i najważniejszym wskaźnikiem potęgi państwa. Realistyczne i neorealistyczne spojrzenie na stosunki międzynarodowe ciągle ma wpływ na sposoby analizowania rzeczywistości międzynarodowej. W tym numerze skupimy się głównie na najnowszych wcieleniach wojny i niekonwencjonalnch polach, na których występuje. Porozmawiamy zatem o sposobie zwalczania piractwa morskiego, robotyzacji wojny, wynalazkach wojennych, roli najemników w stosunkach międzynarodowych, a także wojnie w cyberprzestrzeni. Spojrzymy również sposoby dostosowania rzeczywistości międzynarodowej do nowych zagrożeń bezpieczeństwa na przykładzie nowej strategii NATO oraz instytucji misji pokojowych. Porównamy także potęgę gospodarczą Chińskiej Republiki Ludowej ze zdolnościami militarnymi jej floty. Na koniec przyjrzymy się dokładnie doktrynie wojny sprawiedliwej i jej zastosowaniu na różnych polach. Zapraszam do lektury! Barbara Moś

SPIS TREŚCI

Na podium, czyli to, czym żyje świat

NATO po Szczycie Lizbońskim.................................................................................................................................. 4 Misje pokojowe nowego typu .................................................................................................................................... 8 Problem zwalczania piractwa na przykładzie działań u wybrzeży Somalii................................................................ 11 Roboty są wśród nas – współczesne pole walki......................................................................................................... 14 Chiński smok i morze................................................................................................................................................. 18

Za filarem, czyli o tym, co dawno i nieprawda

Od najemnika do żołnierza przyszłości....................................................................................................................... 22 Wojna sprawiedliwa – faktycznie sprawiedliwa?....................................................................................................... 25

Na taczkach KSSM

W interesie przyszłych pokoleń.................................................................................................................................. 27 Metody działania Stolicy Apostolskiej wobec terroryzmu......................................................................................... 29 Kosowo po ogłoszeniu niepodległości........................................................................................................................ 31

Arena felietonistów

Wojenna zabawa w kotka i myszkę............................................................................................................................ 33


Arena 2(7) grudzień 2010

Na podium, czyli to, czym żyje świat

NATO po Szczycie „NATO jest obecnie swego rodzaju klubem politycznym, do którego wypada należeć. Ale wszyscy doskonale wiedzą, że uzasadnienie dla jego dalszego istnienia jest coraz trudniejsze. Sformułowanie nowej strategii jest raczej próbą udzielenia odpowiedzi wobec wątpliwości, czy NATO nadal ma sens, oraz pokazania, że Sojusz przystosowuje się do XXI wieku”. profesor Zbigniew Lewicki1 Barbara Moś

P

odjęcie decyzji o opracowaniu nowej strategii NATO uzasadnia się kilkoma względami. Ostatni dokument z 1999 r. opracowywany był bez udziału państw, które w tamtym roku przystąpiły do NATO. Ponadto w ciągu ostatnich 10 lat miało miejsce szereg wydarzeń radykalnie zmieniających środowisko bezpieczeństwa międzynarodowego. Zamachy z 11 września 2001 r., konieczność uruchomienia operacji w Afganistanie, zagrożenia wynikające z przyspieszonego rozwoju technologicznego sprawiły, iż Sojusz musi stawić czoła nowej rzeczywistości. Planuje więc uporządkować szeregi NATO po kolejnych rozszerzeniach i pokazać jego wizję świata po zmianach geopolitycznych od końca zimnej wojny. Pierwsze spotkanie Grupy Ekspertów powołanej przez Sekretarza Generalnego Andersa Fogh Rasmussena, (w której uczestniczył także profesor Adam Daniel Rotfeld), odbyło się 4 września 2009 r. podczas nieformalnego spotkania z przedstawicielami Rady Północnoatlantyckiej. Z początkiem 2010 r. prace weszły w fazę konsultacji ekspertów z rządami i parlamentami krajowymi. Prace te, doprowadziły do opracowania raportu Grupy Ekspertów, raportu Sekretarza Generalnego, a w oparciu o nie negocjowano treść nowej Koncepcji Strategicznej. Prze1 PAP „Nowa koncepcja strategiczna NATO

łom lata i jesieni 2010 przyniósł jej opracowanie, które zostało przyjęte podczas szczytu Sojuszu w Lizbonie w listopadzie 2010 r. Zadaniem nowej Koncepcji Strategicznej jest: ocena dzisiejszego środowiska bezpieczeństwa NATO, ponowne zdefiniowanie mandatu Sojuszu, określenie sposobu jego działania na rzecz bezpieczeństwa oraz charakterystyka potencjału

militarnego i jego miejsca w ogólnej strategii NATO. Nastąpiło też potwierdzenie znaczenia dla Sojuszu zarówno artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego, jak i misji „out-of-area”. Nie jest, bowiem tajemnicą, iż nieodpowiednie zbalansowanie tych aspektów może przyczynić się nie tylko do potencjalnego zarysowania wewnętrznej linii sporu, ale także spowodować osłabienie całej organizacji. Ponadto

Flaga NATO. Źródło: http://pl. wikipedia. org

nie jest dokumentem epokowym” [w:] http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Nowa-koncepcja-strategiczna-NATO-niejest-wydarzeniem-epokowym,wid,12870235,wiadomosc.html?ticaid=1b590&_ticrsn=3 (02.12.2010)

4


Na podium, czyli to, czym żyje świat

Arena 2(7) grudzień 2010

Lizbońskim

Mapa Sojuszu. Źródło: http://www. zgapa. pl istniejądalsze trzy kluczowe czynniki, które znalazły swoje odzwierciedlenie w nowej koncepcji strategicznej: obrona przeciwrakietowa, przyszłość amerykańskiej broni atomowej na kontynencie europejskim, a także stosunki z najważniejszymi światowymi potęgami (Federacją Rosyjską, Chińską Republiką Ludową czy Republiką Indii). Remanent objął także definicję zagrożeń, włączył w ich grono kilka nowych. Celem było bowiem dostosowanie Sojuszu do szerokiego spektrum nowych zagrożeń, w tym asymetrycznych, których najbardziej wyrazistym przedstawicielem jest transnarodowy terroryzm, a także rakiety dalekiego zasięgu, wojna cybernetyczna czy zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego. Wielu publicystów2 kwestionuje jednak skuteczność NATO w tego typu zagrożeniach prezentując pogląd, że era wielkich sojuszy militarnych bezpowrotnie minęła, a takim sojuszem niewątpliwie jest NATO

ciągle nastawione na obronę terytorialną. NATO zauważa, że niektóre rejony na świecie są na tyle nieprzewidywalne, że trudno określić poziom zagrożenia, które wywołują. Nowym wyzwaniem dla niego będzie więc łączenie klasycznej funkcji zbiorowej obrony ze wspieraniem bezpieczeństwa zbiorowego w jego bezpośrednim otoczeniu oraz gotowością do podejmowania operacji reagowania kryzysowego z dala od jego granic, włączając w to gotowość do odbudowywania krajów, w których wystąpiło zagrożenie. To przykład na to, że myślenie w kategoriach „twardego bezpieczeństwa” i konwencjonalnych zagrożeń ciągle jest silne. Natowska obrona antyrakietowa i związana z nią specjalna współpraca z Rosją to dwie najczęściej komentowane w mediach kwestie. "Rakiety balistyczne stanowią poważne i rosnące zagrożenie obszaru euroatlantyckiego" 3 - głosi koncepcja. Przywódcy NATO i Rosji pla-

nują przeznaczenie 200 mln euro w ciągu 10 lat na połączenie swych istniejących systemów obrony przeciwrakietowej oraz pocisków przechwytujących rakiety i radarów, które Waszyngton planuje rozmieścić w Europie. Koncepcja potwierdza, że stosunki NATO-Rosja są "strategicznej wagi i przyczyniają się do stworzenia wspólnego obszaru pokoju, stabilności i bezpieczeństwa". Jest to szeroko komentowane w kontekście Polski. Podkreśla się, że sojusz ten nie może odbywać się kosztem państw Europy ŚrodkowoWschodniej, ale i tak komentatorzy4 spekulują na temat prób utworzenia nowego systemu (w domyśle – militarnego), porozumienia USA i Rosji ponad głowami Europy. Z jednej strony NATO chce współpracować z Rosją, ale też nie może przymykać oka na rosyjską interwencję w Gruzji czy rosyjską doktrynę wojskową z ubiegłego roku, w której jawnie mówi się o Sojuszu, jako wrogu. Jeśli to zignoruje,

2np. prof. Zbigniew Lewicki, komentatorzy „Polityki”: Marek Ostrowski, Wawrzyniec Smoczyński 3 PAP „ Rasmussen: szczyt lizboński to nowy start w relacjach NATO-Rosja” [w:] http://www.salon24.pl/news/71957,rasmussen-szczyt-lizbonski-to-nowy-start-w-

relacjach-nato-rosja (02.12.2010) 4Marek Ostrowski „Piłka w Moskwie” [w:] http://www.polityka.pl/swiat/komentarze/1510790,1,nowa-strategia-nato.read (02.12.2010)

5


Arena 2(7) grudzień 2010

Na podium, czyli to, czym żyje świat

Przywódcy NATO w Lizbonie. Źródło: http://bi. gazeta. pl porozumienie NATO-Moskwa będzie mogło być odbierane, jako próba zmarginalizowania „małych” państw. Koncepcja strategiczna zapowiada nie tylko ściślejszą współpracę z Rosją, ale też z innymi krajami, jak Chiny czy Indie, oraz z organizacjami, jak ONZ i UE. Dokument podkreśla też zasadę "otwartych drzwi dla członkostwa w Sojuszu dla wszystkich europejskich demokracji, które wypełniają standardy NATO" 5 , co stanowi jeden z priorytetów Polski. Deklaruje więc wolę kontynuowania i rozwijania partnerstwa z Gruzją i Ukrainą w ramach komisji NATO-Ukraina i NATOGruzja "w oparciu o decyzję NATO na szczycie w Bukareszcie, w 2008 r., biorąc pod uwagę euroatlantycką orientację i aspirację każdego z tych państw" 6.

Jednym z punktów ważnych dla przywódców państw NATO był również Afganistan. To dziś najważniejszy test wiarygodności Sojuszu. Rosję również wciągano do operacji afgańskiej, jak i współpracy antyterrorystycznej i walki z piractwem morskim. NATO podtrzymuje swój plan działania w tym kraju i regionie, mimo zastrzeżeń dowódców, ekspertów i samych Afgańczyków z prezydentem Karzajem na czele. Obecna misja NATO musi być poniekąd dokończona we współpracy z ekipąKarzaja. Ponowna przegrana byłaby bowiem kompromitacją NATO i umocniłaby krytyków Sojuszu, którzy widzą w nim kosztowną i niewydolną machinę wojenną. W strategii mamy więc jasno wytyczony kierunek: do końca 2014 r. wojska międzyna-

5 http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Nowa-koncepcja-strategiczna-NATO-nie-jest-wydarzeniem-

epokowym,wid,12870235,wiadomosc.html?ticaid=1b590&_ticrsn=3 (02.12.2010) 6tamże

6

rodowe, w tym polski kontyngent, opuszczą Afganistan. Podpisanie przez NATO i Karzaja porozumienia w tej sprawie to szansa na wyjście stamtąd „z twarzą”. Kwestia polityki nuklearnej okazała się sporna z uwagi na doktrynalne różnice w tej sprawie między Niemcami i Francją. Stanowisko RFN i walka ministra spraw zagranicznych Guido Westerwelle, zmierzająca do wycofania amerykańskiego arsenału atomowego z terytorium atomowego z terytorium Niemiec, jednoznacznie świadczą o poparciu koncepcji całkowitego jego wycofania wycofania z Europy. Wysiłki ministra Westerwelle wsparły cztery inne państwa Sojuszu (Belgia, Holandia, Luksemburg, Norwegia), które wraz z Niemcami we


Na podium, czyli to, czym żyje świat

Arena 2(7) grudzień 2010

wspólnym oświadczeniu wezwały do debaty na przyszłością polityki nuklearnej NATO. „Przyszłościowo” NATO opowiada się za nuklearnym rozbrojeniem, ale Rasmussen podkreślił, że "tak długo, jak nasi członkowie będą tę broń posiadać, to NATO pozostanie sojuszem nuklearnym". Amerykański arsenał nuklearny w Europie służy przede wszystkim jako instrument polityki odstraszania potencjalnych agresorów. Przypuszcza się, że zbyt wczesne wycofanie tego arsenału mogłoby w krótkim okresie zachwiać pozycją poli-

tyczno-wojskową Sojuszu na arenie międzynarodowej. Polskie priorytety na szczyt lizboński zostały w pełni zrealizowane. A były nimi: zaznaczenie fundamentalnej roli Art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego stanowiącego o wzajemnej obronie Sojuszników. Ponadto było nim utrzymanie polityki „otwartych drzwi”, która zapewni kontynuację procesu rozszerzenia m.in. o Gruzję, państwa bałkańskie, a także o Ukrainę, jeśli wyrazi taką wolę. Naszym dążeniem pozostaje również

transformacja wojskowa NATO, która w oparciu o usprawnione systemy dowodzenia i regularne prowadzenie ćwiczeń, zapewni sojuszniczym wojskom możliwość szybkiego reagowania zarówno w warunkach misji pokojowych jak i kolektywnej obrony. A o planach ewentualnościowych cisza...Tak się też stało. Obrona terytorium i solidarność sojuszników to wciąż podstawowe kwestie w Sojuszu.

Państwa członkowskie

Albania od 2009

Belgia od 1949

Bułgaria od 2004

Chorwacja od 2009

Czechy od 1999

Dania od 1949

Estonia od 2004

Francja od 1949

Grecja od 1952

Hiszpania od 1982

Holandia od 1949

Islandia od 1949

Kanada od 1949

Litwa od 2004

Luksemburg od 1949

Łotwa od 2004

Niemcy od 1955

Norwegia od 1949

Polska od 1999

Portugalia od 1949

Rumunia od 2004

Słowacja od 2004

Słowenia od 2004

Stany Zjednoczone od 1949

Turcja od 1952

Węgry od 1999

Wielka Brytania od 1949

Włochy od 1949

Bibliografia: Strategic Concept for the Defence and Security of the Members of the North Atlantic Treaty Organisation adopted by Heads of State and Government in Lisbon [w:] http://www.nato.int/cps/en/natolive/official_texts_68580.htm http://www.omp.org.pl/blog/?p=298 http://www.psz.pl/Dominik-Jankowski-Nowa-koncepcja-strategiczna-NATO-znaczenie-dla-sojuszu-i-Polski doniesienia prasowe

7


Arena 2(7) grudzień 2010

Na podium, czyli to, czym żyje świat

Misje pokojowe nowego typu Misje pokojowe nie są nowym pojęciem w stosunkach międzynarodowych. Ich idea pojawiła się wraz z powstaniem w 1945 roku Organizacji Narodów Zjednoczonych, mimo że w samej Karcie Narodów Zjednoczonych nie pada definicja misji pokojowej. Anna Dziubdziela

W

okresie Zimnej Wojny jedynym podmiotem odpowiedzialnym za przeprowadzanie misji pokojowych było ONZ, często krytykowane za brak skuteczności w zapobieganiu eskalacji konfliktów na świecie. Wraz z upadkiem Związku Radzieckiego i zmianą charakteru zagrożeń dla bezpieczeństwa światowego ewoluowało także w sposób znaczący pojęcie misji pokojowych, które zmieniły swoje oblicze, poszerzając swój zakres, skalę, ilość, a także liczbę podmiotów roszczących sobie prawo do ich prowadzenia1 . Tematyka misji pokojowych nastręcza wielu trudności i wywołuje sporo kontrowersji związanych głównie z prawną legitymizacją, uzasadnieniem czy też samą moralną zgodą na ich przeprowadzenie. Spore trudności sprawia już samo jednoznaczne zdefiniowanie, czym jest ‘misja pokojowa’. Jedną z definicji o cechach negatywnych jest ta zaproponowana przez J. Kukułkę i L. Łukaszuka, która określa misję pokojowąw sposób następujący: ‘operacje pokojowe nie są opisane w Karcie Narodów Zjednoczonych, nie są instytucją w rozumieniu rozdziału

VI KNZ, nie są też akcjami zbiorowymi w rozumieniu 41 i 42 artykułu Karty. Nie są sankcją ani wymuszeniem, nie polegają na użyciu siły i mają szeroki wachlarz zadań. Podczas prowadzenia akcji nie wyróżnia się agresora i ofiary, a siły interwencyjne są neutralne’ 2. W rozumieniu tej definicji ‘misją pokojową’ jest więc tylko taka operacja, która nie zakłada użycia siły zbrojnej, a biorące w niej udział jednostki pozostają bezstronne. To klasyczne rozumienie operacji pokojowych, mające zastosowanie z czasach zimnej wojny, nie wydaje się być jednak aktualne. Przed upadkiem Związku Radzieckiego misje pokojowe za swój główny cel stawiały sobie oddzielenie stron konfliktu poprzez zajęcie pozycji pomiędzy wojskami wcześniej walczących ze sobą stron, istniały też ściśle określone warunki ich prowadzenia, do których zaliczyć należy: - zawieszenie działań wojennych, - zgoda stron konfliktu, - użycie siły tylko w obronie własnej 3 . Pojawienie się nowych zagrożeń zmusiło jednak Narody Zjednoczone do zmodyfikowania swojego podejścia do te-

matu misji pokojowych. Zrozumiano, że zapobieganie konfliktom zbrojnym i ich eskalacji tylko i wyłącznie metodami pokojowymi nie zawsze może być skutecznie osiągnięte, zwłaszcza w przypadku konfliktów nowego typu. Zaliczyć do nich należy konflikty narodowościowe, religijne, na tle ideologicznym, kulturowym, demograficznym i społecznym, które wybuchły po upadku systemu bipolarnego. Warte odnotowania jest to, że konflikty nowego typu najczęściej mają miejsce nie między państwami, lecz wewnątrz państw, między poszczególnymi frakcjami, grupami religijnymi, narodowościami, plemionami. Co więcej ważną cechą konfliktów nowego typu jest to, że ich ofiarą bardzo często pada ludność cywilna. Nierzadkie są też przypadki czystek etnicznych czy nawet ludobójstwa. W obliczu nowych zagrożeń ONZ nie mogło pozostać bierne, zwłaszcza, że już tak często było krytykowane za swoją nieskuteczność. Nie sposób jednak odpowiadać na zagrożenia nowego typu, będąc ograniczonym w swoim mandacie trzema przytoczonymi wyżej warunkami. Reagowanie tylko na konflikty,

1 Narojek M., Udział Rzeczpospolitej Polskiej w operacjach pokojowych (do 2001roku) , „Wiedza Obronna” nr 4: 2000, s .41. 2Kukułka J., Łukaszuk L., Od konfliktów do partnerskiej współpracy, Warszawa: Akademia Obrony Narodowej 2003, s. 142-143. 3 Dokument Roboczy w sprawie ochrony ludności cywilnej podczas operacji pokojowych ONZ i organizacji regionalnych , Wspólne Zgromadzenie Parlamentarne AKP-

UE, Komisja Spraw Politycznych, 29 luty 2008, s. 2/6 [w:] http://www.europarl.europa.eu/intcoop/acp/90_01/pdf/dt_peacekeeping_pl.pdf, dostęp: 18.11.2010.

8


Na podium, czyli to, czym żyje świat

stron ewoluował w stronę wspierania stabilizacji, osiągnięcia politycznego pojednania i reformy rządów. Innym przełomowym postanowieniem Agendy dla Pokoju było przyjęcie zasady o możliwości prowadzenia operacji pokojowej pod auspicjami ONZ przez wybrane organizacje regionalne lub koalicje państw. Jak już wspomniałam na początku artykułu, do czasu zakończenia Zimnej Wojny jedynym podmiotem uprawnionym do prowadzenia misji pokojowych było ONZ. Zmieniło się to wraz z upadkiem systemu bipolarnego. Moim zdaniem wpływ na to miały trzy czynniki: - konflikty nowego typu wymagały zaangażowania się w ich rozwiązywanie większej ilości podmiotów międzynarodowych, ONZ nie byłoby bowiem w stanie odpowiadać na zagrożenia samodzielnie; - organizacje jak np. NATOczy OBWE po upadku ZSRR poszukiwało dla siebie nowej drogi, nowego raison d’être oraz pewnego rodzaju legitymizacji swojej dalszej obecności na arenie międzynarodowej; - dla organizacji jak np. Unia Europejska możliwość uczestnictwa oraz przewodniczenia misjom pokojowym stwarzała doskonałą okazję do podkreślenia swojej pozycji na arenie międzynarodowej, a poprzez aktywny udział w misjach Unia Europejska mogła się zaprezentować jako plomacy) silny i znaczący gracz w światowej polity- tworzenie pokoju (peacemaking) ce. - utrzymywanie pokoju (peace-keeping) 5 Agenda dla Pokoju, obok czte- budowanie pokoju (peace-building) Dokument w sposób szczegółowy opisuje rech wyżej wymienionych typów operacji każdy z wymienionych sposobów, definiu- pokojowych, zawiera także odwołania do jąc cel zaangażowania, a także określając ‘wymuszania pokoju’ (peace enforceformy zaangażowania zarówno polityczne- ment) oraz interwencji humanitarnej (humanitarian intervention) , które byłyby go, jak i wojskowego. Czytając Agendę dla Pokoju, wi- realizowane właśnie przy pomocy organidać wyraźnie, iż znacznie poszerzony zo- zacji regionalnych. Robert Kupiecki w stał zakres misji pokojowych, a ich swojej książce NATO i operacje pokojowe główny cel z oddzielenia walczących klasyfikuje misje pokojowe, dzieląc je w w których obie strony wyrażają chęć zwrócenia się o mediacje do Narodów Zjednoczonych, w znacznym stopniu ograniczało ONZ i blokowało jej możliwość reagowania na najniebezpieczniejsze sytuacje na arenie międzynarodowej, jak chociażby konflikt kosowski w latach 90-tych XX w. Również warunek użycia siły tylko i wyłącznie w obronie własnej został zmieniony podczas operacji w Somalii i w byłej Jugosławii, kiedy to mandat ONZ poszerzony został o użycie siły w celu ochrony organizacji humanitarnych4. Można zauważyć, że podejście Narodów Zjednoczonych do misji pokojowych musiało ewoluować wraz z upadkiem Związku Radzieckiego, w przeciwnym razie nie byłyby one w stanie odpowiadać na zmieniającą się sytuację międzynarodową i wynikające z niej zagrożenia. Najważniejszy z punktu widzenia misji pokojowych wydaje się dokument Agenda dla Pokoju, wydany w 1992 roku przez sekretarza generalnego ONZ Butrusa Ghali. Wprowadza on podział misji pokojowych, który w sposób bardziej aktualny, niż zaprezentowana powyżej definicja, oddaje istotę misji pokojowych nowego typu. Agenda dla Pokoju wprowadza podział misji na 4 typy operacji: - dyplomację prewencyjną (preventive di-

Arena 2(7) grudzień 2010

sposób następujący: * klasyczne operacje pokojowe: - dyplomacja prewencyjna - tworzenie pokoju - utrzymywanie - budowanie pokoju * wojskowe operacje autoryzowane przez ONZ - wymuszanie pokoju - interwencja humanitarna6 Nowe operacje, obejmujące swym zakresem także wymiar wojskowy, nie są i nie mogą być podejmowane przez ONZ nie tylko dlatego, że jest to instytucja o charakterze pokojowym, ale głównie z powodu najzwyklejszego w świecie braku środków i zasobów potrzebnych do ich przeprowadzenia. Tak stwierdził w swoim artykule Konflikt serbsko-albański o Kosowo 1989-1999 (do rozmów w Rambouillet) – na podstawie polskiej prasy

Sławomir Sobociński: ”Cywilni obserwatorzy, za którymi nie stoi siła, mogą – jak pokazała praktyka – pisać tylko raporty i zwoływać konferencje prasowe”7. Dopuszczenie innych organizacji takich jak NATO, OBWE, UZE czy UE do uczestnictwa, a nawet prowadzenia misji pokojowych miało na celu uzupełnienie luk w zasobach i możliwościach Narodów Zjednoczonych. Miało to zastosowanie głównie w Sojuszu Północnoatlantyckim, który jako jedyny posiadał wówczas instrumenty wojskowe, które mogą być wykorzystane w przeprowadzaniu akcji polegających na wymuszaniu pokoju. Podniesienie jakości, skali oraz skuteczności misji pokojowych, do którego zmierzało ONZ, zrodziło też wiele problemów, sporów i kontrowersji, które można doskonale zaobserwować, przyglądając się operacjom pokojowym w Bośni oraz Kosowie w latach 90-tych. Do głównych problemów zaliczyć tutaj można: - dublowanie zadań: operacje pokojowe na Bałkanach w latach 90-tych

4Dokument Roboczy w sprawie… , op. cit., s. 2/6. 5 An Agenda for Peace, Preventive Diplomacy, peacemaking and peace-keeping, 17 June 1992 [w:] http://www.un.org/Docs/SG/agpeace.html, dostęp: 6Kupiecki R., NATO a operacja pokojowe. Studium Sojuszu w transformacji, Warszawa-Toruń 1998, s. 135. 7 Sobociński S., Konflikt serbsko-albański o Kosowo 1989-1999 (do rozmów w Rambouillet) – na podstawie polskiej prasy, Gniezno, 30.03.1999, [w:]

19.11.2010.

http://www.historia.terramail.pl/opracowania/wspolczesna/konflikt_serbsko-albanski_o_kosowo.html, dostęp: 18.11.2010.

9


Arena 2(7) grudzień 2010

Na podium, czyli to, czym żyje świat

udowodniły, że wielość podmiotów uprawnionych do brania udziału w misji bez jednoznacznego określenia zakresu ich działania, podległości itp. doprowadziła do dublowania zadań, co obniżyło ich skuteczność (dla przykładu w 1992 roku zarówno NATO, jak i UZE prowadziły na Adriatyku operacje [odpowiednio ‘Maritime Monitor’ i ‘Sharp Fence’] morskie i lotnicze o podobnym zakresie i celach8); - chaos decyzyjny: ponieważ operacje odbywały się pod auspicjami ONZ, takie organizacje jak np. NATO nie posiadały swobody podejmowania decyzji nawet w sprawach wojskowych, za które były odpowiedzialne; - rozproszenie odpowiedzialności: obecność w rejonie konfliktu kilku organizacji międzynarodowych często doprowadza do przerzucania winy za niepowodzenia misji na inne podmioty, a także do rozproszenia odpowiedzialności; - łamanie prawa międzynarodowego: dopuszczenie innych podmiotów do prowadzania misji pokojowych szybko doprowadziło do tego, że wymóg autoryzowania każdej operacji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ został złamany. W 1999 roku NATO przeprowadziło naloty na po-

zycje serbskie na terenie byłej Jugosławii na podstawie innych (niż zgoda RB ONZ, przyp. własny) rozwiązań prawa międzynarodowego 9. Podsumowując, w latach 90-tych XX w. całkowicie zmienił się charakter, zasięg, a także cel operacji pokojowych. Klasycznie rozumiana definicja misji pokojowej nie tyle się zdezaktualizowała, co stała się tylko jedną z wielu odmianą działań o charakterze humanitarnym. Ewolucja omawianego pojęcia doprowadziła do wytworzenia się trzech rodzajów tzw. generacji misji pokojowych. Do pierwszej generacji zaliczyć należy klasyczne działania obserwacyjne, zakładające pełną neutralność sił pokojowych w stosunku do stron konfliktu, a także nieobejmujące jakiegokolwiek użycia siły. W skład drugiej generacji wchodzą nie tylko łagodzenie i rozwiązywanie konfliktów, ale również kwestie związane z zapewnieniem bezpieczeństwa, budową tymczasowej administracji, nadzorowaniem rozbrojenia oraz demobilizacji stron konfliktu, przeprowadzanie akcji humanitarnych, ochrona i nadzorowanie wyborów. Takie poszerzenie definicyjne misji pokojowej pojawiło się wraz z interwen-

cją sił pokojowych ONZ w Somalii w 1992 roku. Natomiast trzecia generacja misji pokojowych, która, obok wszystkich wymienionych dotychczas cech, obejmuje także elementy reagowania kryzysowego, takie jak prewencja, budowanie pokoju, czy też zapobieganie nawrotom konfliktów. Istotną różnicą w klasycznym rozumieniu pojęcia ‘misji pokojowej’ jest to, że interweniujące siły zrzekają się swojej neutralności. Rezygnacja z zasady bezstronności pozwala im zdefiniować przeciwników jako agresora i ofiarę, a także zaangażować się po jednej ze stron, aktywnie wspierając jej działania . Takie zdefiniowanie ‘misji pokojowych’ pozwala zaliczyć w ich poczet wszystkie podejmowane operacje o charakterze humanitarnym bez względu na to, czy są to misje o charakterze stabilizacyjnym, czy też operacje wymuszania pokoju obejmujące użycie siły zbrojnej. Wyznacznikiem tak rozumianych misji pokojowych nie jest to, czy są one realizowane za pomocą klasycznych środków pokojowych, lecz czy są prowadzone w duchu i w celu zaprowadzenia pokoju.

BIBLIOGRAFIA: DOKUMENTY:

An Agenda for Peace, Preventive Diplomacy, peacemaking and peace-keeping, 17 June 1992, [w:]

http://www.un.org/Docs/SG/agpeace.html, dostęp: 19.11.2010.

Dokument Roboczy w sprawie ochrony ludności cywilnej podczas operacji pokojowych ONZ i organizacji regionalnych , Wspólne

Zgromadzenie Parlamentarne AKP-UE, Komisja Spraw Politycznych, 29 luty 2008, [w:] http://www.europarl.europa.eu/intcoop/acp/90_01/pdf/dt_peacekeeping_pl.pdf, dostęp: 18.11.2010.

KSIĄŻKI I ARTYKUŁY: Kukułka J., Łukaszuk L., Od konfliktów do partnerskiej współpracy, Warszawa: Akademia Obrony Narodowej 2003. Kupiecki R., NATO a operacja pokojowe. Studium Sojuszu w transformacji, Warszawa-Toruń 1998. Mickiewicz P., Współczesne wyzwania bezpieczeństwa europejskiego, [w:] http://www.wns.dswe.pl/fileadmin/user_upload/wszechnica/03.pdf, dostęp: 15.11.2010. Narojek M., Udział Rzeczpospolitej Polskiej w operacjach pokojowych (do 2001roku) , „Wiedza Obronna” nr 4: 2000. Sobociński S., Konflikt serbsko-albański o Kosowo 1989-1999 (do rozmów w Rambouillet) – na podstawie polskiej prasy, Gniezno, 30.03.1999, [w:] http://www.historia.terramail.pl/opracowania/wspolczesna/konflikt_serbsko-albanski_o_kosowo.html, dostęp: 18.11.2010. 8 Kupiecki R., NATO a operacja… , s. 192. 9 Sobociński S., Konflikt serbsko-albański…,

10

op. cit.


Na podium, czyli to, czym żyje świat

Arena 2(7) grudzień 2010

Problem zwalczania piractwa na przykładzie działań u wybrzeży Somalii Zjawisko piractwa jest nieodłącznym elementem dziejów transportu morskiego. Z końcem epoki żagla charakter piractwa uległ zdecydowanemu przekształceniu, jednak dalej stanowi ono istotne zagrożenie dla żeglugi na świecie. W ostatnich latach szczególnie głośnym echem w świecie odbiły się wiadomości o aktach piractwa u wybrzeży Somalii.

Piotr Szafruga

O

becnie głównymi obszarami występowania aktów piractwa są: Afryka Zachodnia (głównie rejon Zatoki Gwinejskiej), Afryka Wschodnia (obszar wokół Półwyspu Somalijskiego), Morze Arabskie, wybrzeża Indii, Azja PołudniowoWschodnia oraz wybrzeża północnej części Ameryki Południowej. Od 2006 roku obserwuje się wzrost liczby działań piratów na świecie. W 2009 roku zarejestrowano aż 406 przypadków. Wzrasta również zasięg działania piratów1 . Do niedawna głównym obszarem ich działań była Azja PołudniowoWschodnia, a szczególnie rejon Cieśniny Malakka. Jednakże od 2003 roku liczba ataków w tym rejonie spada. Jednocześnie w 2007 roku, po raz pierwszy od początku prowadzenia statystyk, liczba aktów piractwa w Afryce była większa niż w Azji. Spowodowane jest to głównie rozwojem piractwa u wybrzeży Somalii. Wzrasta

również zasięg jego działania. W marcu 2010 roku doszło do uprowadzenia przez somalijskich piratów tureckiego statku MV Frigia 1000 mil morskich na wschód od północnych wybrzeży Somalii2. Według szacunków Międzynarodowego Biura Morskiego piractwo na samym obszarze Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku powoduje straty w wysokości od 13 do 15 mld USD rocznie. Ponadto powoduje ono również straty w ludziach. Od 1995 roku ponad 350 marynarzy straciło życie w wyniku ataków piratów3 . Piractwo, poza jednostkami pływającymi na międzynarodowych szlakach handlowych, zagraża również jednostkom żeglugi przybrzeżnej, szczególnie rybakom. Powoduje to straty finansowe oraz stwarza ryzyko destabilizacji sytuacji w państwach będących w regionie działań piratów. Szczególnie widoczne jest to w przypadku Nigerii, gdzie piractwo jest

przyczyną istotnych strat dla przemysłu naftowego. Ponadto ataki na jednostki rybackie powodują istotne straty dla lokalnego rybołówstwa4. Część działań piratów ma podłoże polityczne i jest prowadzone przez Ruch na Rzecz Samodzielności Delty Nigru. Wskazuje się również piractwo jako przyczynę ograniczenia pomocy humanitarnej dla rejonu Somalii. Ataki na statki transportujące żywność zagrażają jej dystrybucji wśród mieszkańców regionu5 . Rozwój piractwa w Somalii wynika z upadku tego państwa na początku lat 90tych. Utrata stabilności oraz wewnętrzne walki o władzę przyczyniły się również do upadku gospodarczego. Jednocześnie brak kontroli nad wodami wokół Somalii spowodował intensyfikację zbrojnych działań przestępczych na morzu. Ich celem była zarówno ochrona obszarów połowu ryb przez obcymi jednostkami,

1 Zgodnie z definicją Międzynarodowego

Biura Morskiego piractwem jest: ”akt wejścia na pokład okrętu z zamiarem popełnienia kradzieży lub innego przestępstwa, oraz z zamiarem lub zdolnością do użycia siły w celu realizacji tego aktu”. IMB Live Piracy Maps 2005, 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, International Maritime Bureau, http://www.icc-ccs.org/index.php?option=com_fabrik&view=visualization&controller=visualization.googlemap&Itemid=219, dostęp: 12.04.2010; 2009 Worldwide piracy figures surpass 400, International Maritime Bureau, http://www.icc-ccs.org/index.php?option=com_content&view=article&id=385:2009-worldwide-piracyfigures-surpass-400&catid=60:news&Itemid=51, dostęp 22.03.2010. 2Somali pirates extend range ofattacks on commercial ships, RIA Novosti, http://en.rian.ru/world/20100323/158288524.html, dostęp: 12.04.2010; Malta Flagged Cargo Ship Hijacked in Indian Ocean , European Union Naval Force Somalia, http://www.eunavfor.eu/2010/03/malta-flagged-cargo-ship-hijacked-in-indian-ocean/, dostęp: 12.04.2010; Donna Nincic, Maritime piracy in Africa: The humanitarian dimension, http://www.iss.co.za/uploads/18NO3NINCIC.PDF, dostęp: 22.03.2010. 3 Szacunkowa wartość obejmuje koszty utraconego ładunku i dóbr, opóźnień w ruchu portowym oraz wzrost kosztów ubezpieczeń. Donna J. Nincic, Maritime Piracy: Implications for Maritime Energy Security, Journal of Energy Security, http://www.ensec.org/index.php?option=com_content&view=article&id=180:maritime-piracyimplications-for-maritime-energy-security&catid=92:issuecontent&Itemid=341, dostęp: 22.03.2010. 4Donna Nincic, Maritime piracy in Africa: The humanitarian dimension , op. cit. 5 Ibidem.

11


Arena 2(7) grudzień 2010

jak i rabowanie statków6. Obecnie podstawową metodą zwalczania piractwa u wybrzeży Somalii, stosowaną przez Stany Zjednoczone, państwa Unii Europejskiej czy Chiny, jest wykorzystywanie okrętów wojennych. Metoda ta jednak „pozostawia wiele do życzenia”. Co prawda zauważono związek pomiędzy podjęciem przez Singapur, Indonezji i Malezji wspólnych działań antypirackich a znaczącym zmniejszeniem się liczby ataków w rejonie Cieśniny Malakka. Generalnie jednak nie oznacza to skuteczności tego typu działań7. W przypadku Somalii najistotniejszym czynnikiem wydaje się panujący tam chaos polityczny. Przemawia za tym fakt, iż to właśnie upadek państwowości był początkiem rozwoju piractwa w tym obszarze. Dlatego próba skutecznego i trwałego wyeliminowania tego procederu wymaga przede wszystkim ingerencji na lądzie. Takie rozwiązanie, ze względu na duże ryzyko polityczne i niewspółmierne do celów koszty, wydaje się jednak mało prawdopodobne. Wykorzystywanie okrętów do prowadzenia działań antypirackich może być zrozumiałe na krótki czas, nie można jednak nadać temu działaniu charakteru długofalowego. Używanie dużych jednostek wojennych do zwalczania nieposiadających żadnej siły militarnej piratów jest nieadekwatne do potrzeb. Ponadto działanie takie jest bardzo kosztowne ze względu na eksploatację jednostek Na wodach wokół Półwyspu Somalijskiego regularnie dochodzi do sytuacji, w których amerykańskie niszczyciele klasy Arleigh Burke (o wyporności około 9,000 ton, liczące 276 6Georg-Sebastian Holzer, Somalia: piracy and politics,

Na podium, czyli to, czym żyje świat

osób załogi oraz wyposażone między innymi w rakiety SM-2, pociski samosterujące Tomahawk i przeciwlotnicze) ścigają lub zatrzymują lokalne łodzie, których obsada uzbrojona jest głównie w karabinki automatyczne i granatniki przeciwpancerne8. Oczywiście znacząca cześć kosztów utrzymania okrętów nie zależy od rodzaju realizowanych zadań. Należy jednak zwrócić uwagę, iż ciągłe przeznaczenie części sił morskich do działań antypirackich przeczy ich użyteczności do

wypełniania funkcji, z myślą których siły te zostały stworzone. Powoduje to, iż liczone przy tym założeniu koszty działań antypirackich rosną do olbrzymich wartości (koszty okrętów wojennych oraz ich utrzymania). W szerszym kontekście skłania to do tezy, że kierowanie uzbrojonych, obsadzonych licznymi załogami i konstruowanych z myślą o prowadzeniu zupełnie innych działań jednostek do wykonywania funkcji patrolowo-ochronnych czy policyjnych nie jest racjonalne. Odnosi się to również do operacji na innych akwenach, jak choćby działania patrolowe na Atlantyku9. Zaistniała sytuacja rodzi potrzebę znalezienia środków adekwatnych do wyzwań. Właściwymi jednostkami wyda-

ją się tu niewielkie, pełnomorskie jednostki patrolowe zdolne do wykonywania zadań quasi-policyjnych, jak również do ochrony baz oraz ważnych obszarów morskich (np. cieśnin o dużym znaczeniu dla ruchu morskiego) przed zagrożeniami. Wyposażenie ich w (bezpilotowe) platformy rozpoznania powietrznego zwiększyłoby ich zdolność obserwacji i tym samym poprawiło skuteczność działań. Ponadto ich uniwersalny charakter powoduje, że mogą one zostać wykorzystane do patrolowania wód Arktyki. Jest to istotne, ponieważ topnienie pokrywy lodowej powoduje większy dostęp Oceanu Arktycznego do transportu morskiego oraz możliwość eksploracji zalegających pod jego dnem złóż. Brak woli politycznej do rozwiązania problemów, z jakimi boryka się "Róg Afryki" powoduje, iż działania patrolowe najprawdopodobniej będą w dalszym ciągu stanowiły podstawową metodę walki z piractwem. Budowa jednostek patrolowych oznacza dodatkowe koszty, jednak w przypadku długofalowego charakteru zaangażowania, powinno to pozwolić w dalszej perspektywie na osiągnięcie oszczędności finansowych. Należy jednak zaznaczyć, że najskuteczniejszymi sposobami przeciwdziałania atakom na statki transportowe jest wyposażenie je w systemy obronne. Słabe uzbrojenie piratów daje duże możliwości samodzielnej obrony statków handlowych przed atakami. Obecnie niektórzy armatorzy starają się wzmocnić możliwości obronne jednostek. To naturalne nawiązanie do istniejących w poprzednich wiekach rozwiązań. Jest ono również dużo

open Democracy, http://www.opendemocracy.net/article/somalia-piracy-and-politics, dostęp: 24.11.2008;

Somali pirates living the high life, BBC News, http://news.bbc.co.uk/2/hi/africa/7650415.stm, dostęp: 22.03.2010; Donna Nincic, Maritime piracy in Africa: The humanitarian dimension , op. cit. 7 Ellen Laipson, The Indian Ocean: A Critical Arena for 21st Century Threats and Challenges [w:] Ellen Laipson, Amit Pandya (red.), The Indian Ocean Resource and Governance Challenges, http://www.stimson.org/rv/pdf/Indian_Ocean/% 28PDF/% 29/Indian_Ocean-Front_Matter.pdf, dostęp:10.04.2010; Singapore and Indonesia Participate in Indo-Sin Coordinated Patrols (ISCP) and Joint Socio-Civic Activities, MINDEF Singapore,

http://www.mindef.gov.sg/imindef/news_and_events/nr/2001/oct/09oct01_nr2.html, dostęp: 12.04.2010. 8 US Navy Destroyer Sinks Pirate Boat, myFOXdfw.com, http://www.myfoxdfw.com/dpp/news/military/040211-US-Navy-Destroyer-Sinks-Pirate-Boat, dostęp: 14.04.2010. 9 Krzysztof Kubiak, Nowe czasy, nowe zadania, stare okręty, Raport WTO, 11/2008.

12


Na podium, czyli to, czym żyje świat

tańsze niż korzystanie z dodatkowych jednostek przeznaczonych do obrony. Mustrowanie ochrony lub zakładanie specjalnych systemów bezpieczeństwa może w znaczącym stopniu zredukować liczbę udanych porwań statków. Wydaje się to najbardziej perspektywiczne spośród realnych metod przeciwdziałania piractwu. Wymaga on ona jednak rozwiązań prawnych umożliwiających umieszczenie broni na pokła-

Arena 2(7) grudzień 2010

dzie jednostek cywilnych. Jednak nawet przy ich braku istnieje już wiele systemów niewykorzystujących broni palnej, takich jak urządzenia wykrywające, armatki wodne czy urządzenia akustyczne dalekiego zasięgu. Dotychczasowe pojedyncze przypadki udanej obrony statków przez ich załogi mimo braków systemów obronnych stanowią przesłankę, iż odpowiednie wyposażenie jednostek handlowych pozwoli zdecydowanie ograni-

czyć liczbę porwań10. Powyższe rozwiązanie odnosi się jedynie do jednostek handlowych i nie zastąpi działań patrolowych, między innymi ze względów politycznych czy społecznych. Zadanie utrzymania swobody żeglugi, czy, jak w przypadku Stanów Zjednoczonych, konstytucja11 narzuca na państwa obowiązek aktywnych działań na rzecz bezpieczeństwa na morzach.

BIBLOGRAFIA: MONOGRAFIE I OPRACOWANIA: Donna Nincic, Maritime piracy in Africa: The humanitarian dimension, http://www.iss.co.za/uploads/18NO3NINCIC.PDF, dostęp: 22.03.2010. ROZDZIAŁY W PRACACH ZBIOROWYCH: Ellen Laipson, The Indian Ocean: A Critical Arena for 21st Century Threats and Challenges [w:] Ellen Laipson, Amit Pandya (red.), The Indian Ocean Resource and Governance Challenges, http://www.stimson.org/rv/pdf/Indian_Ocean/% 28PDF/% 29/Indian_Ocean-Front_Matter.pdf, dostęp:10.04.2010. ARTYKUŁY ANALITYCZNE I PRASOWE:

2009 Worldwide piracy figures surpass 400, International Maritime Bureau, http://www.icc-ccs.org/index.php?option=com_con-

tent&view=article&id=385:2009-worldwide-piracy-figures-surpass-400&catid=60:news&Itemid=51, dostęp: 22.03.2010. Brytyjscy najemnicy na hiszpańskich statkach , Altair, http://www.altair.com.pl/start-3585, dostęp: 19.10.2009. Georg-Sebastian Holzer, Somalia: piracy and politics, openDemocracy, http://www.opendemocracy.net/article/somalia-piracy-andpolitics, dostęp: 24.11.2008. IMB Live Piracy Maps 2005, 2006, 2007, 2008, 2009 , 2010, International Maritime Bureau, http://www.icc-ccs.org/index.php?option=com_fabrik&view=visualization&controller=visualization.googlemap&Itemid=219, dostęp: 12.04.2010. Krzysztof Kubiak, Nowe czasy, nowe zadania, stare okręty, Raport WTO, 11/2008. Long Range Acoustic Device - LRAD, Defense Update, http://www.defense-update.com/products/l/LRAD.htm, dostęp: 12.04.2010. Malta Flagged Cargo Ship Hijacked in Indian Ocean , European Union Naval Force Somalia, http://www.eunavfor.eu/2010/03/maltaflagged-cargo-ship-hijacked-in-indian-ocean/, dostęp: 12.04.2010. Donna Nincic, Maritime piracy in Africa: The humanitarian dimension, http://www.iss.co.za/uploads/18NO3NINCIC.PDF, dostęp: 22.03.2010. Singapore and Indonesia Participate in Indo-Sin Coordinated Patrols (ISCP) and Joint Socio-Civic Activities, MINDEF Singapore, http://www.mindef.gov.sg/imindef/news_and_events/nr/2001/oct/09oct01_nr2.html, dostęp: 12.04.2010. Somali pirates extend range ofattacks on commercial ships, RIA Novosti, http://en.rian.ru/world/20100323/158288524.html, dostęp: 12.04.2010. Somali pirates living the high life, BBC News, http://news.bbc.co.uk/2/hi/africa/7650415.stm, dostęp: 22.03.2010. US Navy Destroyer Sinks Pirate Boat, myFOXdfw.com, http://www.myfoxdfw.com/dpp/news/military/040211-US-Navy-DestroyerSinks-Pirate-Boat, dostęp: 14.04.2010. STRONY INTERNETOWE: http://www.baesystems.com/ http://www.automatic-pirate-defense-system.de/

10Brytyjscy najemnicy na hiszpańskich statkach , Altair,

http://www.altair.com.pl/start-3585, dostęp: 19.10.2009; Long Range Acoustic Device - LRAD, Defense Update, http://www.defense-update.com/products/l/LRAD.htm, dostęp: 12.04.2010; Technology to Combat Piracy in the High Seas, BAE System, http://www.baesystems.com/Newsroom/NewsReleases/autoGen_10988101447.html, dostęp: 12.04.2010; Products, Automatic - Pirate - Defense – System, http://www.automatic-pirate-defense-system.de/Produkt_en.html, dostęp: 07.11.2010. 11 Konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki, art. I. [w:] http://www.konstytucja.e-studio.biz.pl/konstytucja_USA.html, dostęp 01.12.2010

13


Arena 2(7) grudzień 2010

Na podium, czyli to, czym żyje świat

Roboty są wśród nas – współczesne pole walki Dawniej robotyka powstała i istniała jedynie w wyobraźni twórców science fiction. Amerykański pisarz, Arthur Clarke, sformułował w latach 50. XX wieku prawa robotyki, będące częścią konwencji literackiej, acz sugerujące uregulowanie stosunków człowiek-maszyna. Maksymilian Woźniak Fundacja Rozwoju Robotyki Mobilnej

Z

erowe prawo: robot nie może skrzywdzić ludzkości lub poprzez zaniechanie działania doprowadzić do uszczerbku dla ludzkości. Pierwsze prawo: robot nie może skrzywdzić człowieka, ani przez zaniechane działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy. Drugie prawo: robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że stoją one w sprzeczności z pierwszym prawem. Trzecie prawo: robot musi chronić sam siebie, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z pierwszym lub drugim prawem. Wszystko wyglądało dobrze, dopóki roboty nie pojawiły się w realnym świecie. Współczesne konstrukcje nie są w stanie przestrzegać tych praw ze względu na ograniczenia techniczne. Inteligencja robotów nadal jest bardzo prymitywna i nastawiona na konkretny wąski zakres rzeczywistości, w jakiej roboty mają pracować. W związku z tym problemem dwaj inżynierowie z USA na łamach czasopisma IEEE Intelligent Systems zaproponowali alternatywne prawa robotów: 1) Człowiekowi nie wolno wdrożyć robota do pracy bez jednoczesnego wdrożenia systemu zabezpieczeń spełniającego wszelkie prawne i przemysłowe standardy etyki i bezpieczeństwa. 2) Robot musi reagować na ludzi w zależności od ich ról. 3) Robot musi być obdarzony pewną auto-

14

nomią, aby mógł chronić swoją egzystencję, pod warunkiem, że ta ochrona zakłada ewentualne przejęcie części kontroli przez ludzi i nie stoi w sprzeczności z pierwszym i drugim prawem. Paradoksalnie prawa te nie stoją na przeszkodzie, by tworzyć roboty wojskowe, czyli takie, których celem jest zabijanie ludzi. Na całym świecie inżynierowie tworzą konstrukcje, które wykorzystywane są w konfliktach militarnych. Najbardziej znanym projektem tego typu jest amerykański predator.

Na fotografii przedstawiono nową, bardziej nowoczesną wersję, służącą obecnie w Afganistanie. Dzięki pracy na wcześniejszych wersjach tego wynalazku i doświadczeniu zdobytym na polu walki konstruktorzy zdecydowali się iść o krok dalej. W Ameryce Północnej i Wielkiej Brytanii powstały pierwsze bezzałogowe myśliwce szturmowe w technologii stealth (niewykrywalne przez radary). Te samoloty, mimo że nie przekraczają szybkości dźwięku i zabierają ze sobą jedynie kilkaset kilogramów uzbrojenia,

Płatowiec bezzałogowy US Army – MQ-9 Reaper, następca MQ-1 Predator. Zrobotyzowana konstrukcja służąca głównie do celów zwiadowczych. Zdolna prowadzić walkę powietrze-powietrze i powietrze-ziemia


Na podium, czyli to, czym żyje świat

może uzyskać informacje o aktualnym rozlokowaniu sił wroga. Teniewielkie roboty, zdolne do poruszania się i wyposażone w kamery, mogą dostarczyć kluczowych informacji. Kolejną grupą są roboty służące do tak zwanych zastosowań specjalnych, czyli Szturmowy myśliwiec bezzałogowy – Boeing X-45 wykonywania zadań saperskich i mogą być bardzo niebezpieczne dla ma- policyjnych. Roboty te nie są stosowane szyn pilotowanych przez człowieka. w walce bezpośredniej, ale mimo to stanoW powietrznym pojedynku takie- wią obowiązkowe wyposażenie jednostek go robota z człowiekiem paradoksalnie rozminowujących pole walki. Na bazie kluczowe znaczenie ma brak czynnika tych konstrukcji powstały bardzo niebezludzkiego na pokładzie samolotu. Ciało pieczne roboty służące do bezpośredniej ludzkie jest w stanie w czasie manewrów walki z przeciwnikiem. wytrzymać przeciążenie zaledwie do kilTakie roboty szturmowe produkoku g, nie tracąc przytomności. Długotrwa- wane są już na całym świecie, uzbrojone łe przebywanie w warunkach przeciążenia są zazwyczaj w broń maszynową i wyrzutjest bardzo wyczerpujące i ma bezpośred- nie rakiet, stanowią bardzo poważne nieni wpływ na stan psychofizyczny pilota1 . bezpieczeństwo nie tylko dla piechoty, ale Maszyna nie ma tego problemu, a stan też konwencjonalnych wojsk zmotoryzotechniki pozwala na budowanie bezzałogo- wanych. Konstrukcje te są stosunkowo wych maszyn, w których wnętrzu w cza- niewielkie, zwykle wielkości cywilnego sie manewrowania występuje quada (czterokołowy pojazd terenowy). przeciążenie przekraczające nawet 30g. Dobrym przykładem jest Gladiator, będąDługo jeszcze człowiek będzie cy na wyposażeniu amerykańskich Marisprytniejszy od maszyny, nasze szanse w nes. Jest on bezzałogowym, walce jednak zmaleją w momencie, kiedy zrobotyzowanym pojazdem. W skrócie roboty będą mogły poruszać się zwinniej jest on określany jako bierna, zautomatyod nas. Współczesna armia szuka na każ- zowana ciężarówka militarna, uzbrojona dym kroku sposobów ochrony swoich żoł- w karabin maszynowy, wyrzutnie rakiet, nierzy. Taki stan rzeczy sprawia, że moździerze i granatniki lub gaz łzawiący tworzone są konstrukcje, służące do wielu oraz system czujników. Ważący trzy tony, zastosowań, nie tylko w lotnictwie. poruszający się na gąsienicach lub sześciu Bardzo ciekawym zagadnieniem kołach Gladiator, zaprojektowany i zbudojest miejsce, gdzie żołnierz może spotkać wany przez inżynierów z amerykańskiego się z robotem „oko w oko”. W ostatnich Carnegie Mellon University, jest używany latach wprowadza się na pole walki pie- przez jednostki Marines od 2005 roku. choty ciekawe konstrukcje. Pierwszą gru- Jest wykorzystywany podczas misji zwiapą robotów są tak zwane roboty rzucane: dowczych, poszukiwawczo-ratowniczych, niewielkie urządzenia wielkości granatów, rekonesansu oraz misji walki bezpośredktóre żołnierz wrzuca w miejsce, gdzie niej. Dzięki niemu możliwe jest wykrycie

Arena 2(7) grudzień 2010

pól minowych, zasieków z drutu kolczastego, kraterów, rowów i kryjówek sił nieprzyjaciela. Gladiator jest także w stanie zaalarmować żołnierzy w przypadku wykrycia skażenia chemicznego, biologicznego lub nuklearnego. Gladiator reprezentuje grupę stosunkowo niedużych robotów szturmowych. Takie konstrukcje buduje się na całym świecie, od lat są wykorzystywane przez wojsko. Istnieją też konstrukcje o wiele większe, będące wielkości małego czołgu. Dobrym przykładem tutaj będzie Krusher, samobieżny wóz bojowy przygotowany jako transporter zaopatrzenia. Pojazd ten dojedzie sam na wskazane mu na mapie miejsce, należy jedynie podać mu dodatkowo kilka punktów, przez które powinien przejechać. Pojazd ten zdolny jest pokonać strome wzniesienia, a nawet metrowe przeszkody. Jednak największe wrażenie na polu bitwy robią roboty kroczące. NajRoboty rzucane:

Eye Boll

Recon

1 Przeciążenie to

stan, w jakim znajduje się ciało poddane działaniu sił zewnętrznych innych niż siła grawitacji, których wypadkowa powoduje przyspieszenie inne niż wynikające z siły grawitacji.

15


Arena 2(7) grudzień 2010

Gladiator używany przez jednostki Marines od 2005 roku. słynniejszą konstrukcją robota kroczącego, który powstał specjalnie dla armii, jest Big Dog. To czworonóg do transportowania sprzętu w jednostkach piechoty. Urządzenie jest zasilane silnikiem spalinowym, a jego kończyny poruszają się za pomocą siłowników hydraulicznych (zupełnie jak w koparkach). Big Dog dysponuje bardzo dobrymi osiągami, potrafi wejść na wzniesienie pod kątem 35! , przenieść przez gruzowisko sprzęt ważacy ponad 150 kg, biec z prędkością 6,5 km/h, a nawet poruszać się po oblodzonym terenie, nie tracąc równowagi albo utrzymać równowagę po silnym pchnięciu przez człowieka w trakcie marszu. Przykład tej formuły pokazuje, że żołnierze w piechocie chcą mieć przy sobie wspierające ich roboty kroczące. Z całą pewnością będą się pojawiać nowe konstrukcje podobne do Big Doga, które z czasem przejmączęść zadań zarezerwowanych wciąż dla robotów jeżdżących, takich jak opisany wyżej Gladiator. Ludzie mają tendencje do budowania maszyn kroczących anatomicznie podobnych do istot żywych (powstała na-

Sześciotonowy MARRS, ładownia tego robota pomieści 2 tony sprzętu. 2Powstał już pierwszy robot zdolny do

16

Na podium, czyli to, czym żyje świat

wet dziedzina nauki – biomechanika). Big bezpieczni, bo takie maszyny nie są jeszDog jest tego przykładem. Konstrukcja cze w stanie zwrócić się przeciwko swonóg powstała na podstawie układu kostne- im użytkownikom bez pomocy innego go istniejącego w naturze. Odwzorowano człowieka. Niemniej pojawiły się doniebudowę tylnych kończyn konia i zestawio- sienia, że w Afganistanie Talibowie nano z sobą dwa takie układy, odwracając je- uczyli się przechwytywać strumień den z nich. Powstał tym sposobem układ komunikacji pomiędzy amerykańskimi czterech kończyn, nie występujący w śro- stacjami dowodzenia a stosowanymi w dowisku naturalnym. Okazało się jednak, warunkach bojowych Predatorami. Poże taki układ ruchu może być skuteczny. nadto okazało się, że gdyby Talibowie Pokazuje to, że w niedalekiej przyszłości dysponowali lepszymi specjalistami, momogą się pojawić roboty kroczące nieprzy- gliby przejąć kontrolę nad tymi robotami. pominające niczego, co znamy z natury, a Konsekwencje tego byłyby łatwe do przebędą zdolne poruszać się szybciej i zwin- widzenia, biorąc pod uwagę fakt, że bazy nej od nas – ludzi. wojskowe w Afganistanie nie są przystoOstatnią grupą robotów są mi- sowane do odpierania ataków z powiekro- i nanoroboty. Są to konstrukcje bar- trza. dzo małe, które na razie używane są do zadań inspekcyjnych, lecz w przyszłości mogą zostać wykorzystane jako broń. Dobrym przykładem takiej konstrukcji jest robot-mucha. Sposób poruszania się tego robota został odwzorowany od żyjącej w naturze muchy. Niełatwo sobie wyobrazić, jak BIG DOG - czworonóg do transportowania sprzętu w człowiekowi mojednostkach piechoty że zagrozić taka konstrukcja. Wystarczy jednak pomyśleć Robotyka rozwija systemy sztucznej inteo roju kilkuset tysięcy takich sztucznych ligencji oparte na sieciach neuronowych, owadów, które przeniosą inne mniejsze ro- tworzy maszyny samouczące się, by boty, zdolne do tego, aby dostać się do nadać im większą inteligencję, w naszym krwioobiegu człowieka2. ludzkim znaczeniu tego słowa. Pojawiają Wszystkie opisane w tym artyku- się nowe, nieznane jeszcze ludziom oble roboty sterowane są bezpośrednio przez szary rzeczywistości. Znane są już jednak człowieka, mają zdolności rozpoznawania pewne badania, które pokazują, że ludzie otoczenia, w jakim się poruszają, a elektro- stworzą w ten sposób nową (nie boję się nika, w którą są wyposażone, pozwala na użyć tego słowa) rasę, która pojawi się na to, by poruszały się samodzielnie. To jed- świecie i będzie żyła wśród nas. Jeden z nak człowiek dokonuje wszystkich nie- kluczowych eksperymentów cywilnych w zbędnych decyzji, dlatego też ludziom tej dziedzinie, prowadzony w Szwajcarii, wydaje się, że są bezpieczni, mając jako jest doskonałym przykładem tego, co mosojuszników roboty. Być może jesteśmy żemy jeszcze stworzyć. W 2009 roku

poruszania się w ludzkim układzie krwionośnym, służy do eliminacji zatorów żylnych.


Na podium, czyli to, czym żyje świat

powstała tam grupa małych, jeżdżących robotów, opartych na sieciach neuronowych (stosunkowo mało skomplikowanych). Te roboty stworzono tak, by się same uczyły i same odnajdywały pożywienie (źródło energii). W konsekwencji w zbudowanym roju powstał zaczątek relacji społecznych: roboty nauczyły się wzajemnie okłamywać, to znaczy z czasem posiadły zdolność ukrywania przed sobą sygnałów tak, aby ułatwić sobie przetrwanie (dotrzeć do źródła energii). Równocześnie naukowcy z Centrum Badawczego Almaden firmy IBM ogłosili stworzenie najbardziej dotąd zaawansowanej symulacji mózgu przeznaczonej dla superkomputerów. Liczbą symulowanych neuronów i synaps przewyższa ona nieco mózg kota. Widać na tych przykładach, jak jesteśmy

Arena 2(7) grudzień 2010

blisko stworzenia myślących i do tego dbających o swoje przetrwanie robotów. Nasuwa się zatem pytanie: czy w niedalekiej przyszłości powstaną jeszcze doskonalsze urządzenia zrobotyzowane, coraz więcej potrafiące i mogące zastąpić

Robot mucha – sposób poruszania się został odwzorowany od prawdziwej muchy

żywych żołnierzy na polu walki, ale pozostające cały czas pod kontrolą człowieka, będąc jedynie przedłużeniem jego woli, czy zacznie się budowa konstrukcji kojarzących się nam z filmowym Terminatorem? Na razie ograniczenia techniczne uniemożliwiają konstruowanie robotów, które mogłyby w całości podporządkować się prawom robotyki, tym bardziej takie, które mogłyby się sprzeciwić tym podstawowym prawom. Jednak w niedalekiej przyszłości z pewnością w naszym społeczeństwie pojawią się maszyny inteligentne, które będą miały jakaś nieznaną dla nas mentalność i będą one miały wpływ na nas i na całą naszą społeczność. Nie wiadomo, czy jesteśmy na to gotowi.

Organizacja, którą reprezentuję, planuje zorganizować interdyscyplinarne badania naukowe z udziałem studentów takich kierunków jak: socjologia, psychologia, czy nawet prawo. Mam szczerą nadzieję, że uda się wystarczająco wcześnie przygotować normy prawno-społeczne i wprowadzić je w życie. Dobrze byłoby nie powtarzać błędu, jaki nasz kraj popełnił wprowadzając z opóźnieniem ustawodawstwo dotyczące sztucznego zapłodnienia. Uważamy, że należy już teraz zastanowić się nad odpowiedzialnością robotów i ich twórców oraz nad ewentualnymi prawami dla robotów. Serdecznie zapraszam wszystkich chętnych, którzy chcieliby wziąć udział w takich badaniach (program Skaynet). Równocześnie zapraszamy studentów kierunków informatycznych, fizyki i matematyki do udziału w projektach związanych z robotami, jakie chcemy zbudować. Wszelkie informacje na www.robotykamobilna.pl. BIBLIOGRAFIA: Podstawy robotyki, Teoria i elementy manipulatorów i robotów,

Naukowo-Techniczne 1994. Strona internetowa www.asimo.pl. Strona internetowa www.wikipedia.org.

pod red. A. Moreckiego i J. Knapczyka, Warszawa: Wydawnictwo

Tendencje rozwoju mobilnych robotów lądowych (1)

Przegląd robotów mobilnych do zastosowań specjalnych, „Pomiary Automatyka Robotyka” 6/2008. Tendencje rozwoju mobilnych robotów lądowych (2) Nowe kierunki w robotyce mobilnej, „Pomiary Automatyka Robotyka” 7-8/2008.

17


Arena 2(7) grudzień 2010

Na podium, czyli to, czym żyje świat

Chiński smok i morze W ciągu ostatniej dekady Chińska Republika Ludowa (ChRL) w znaczący sposób zmodernizowała swoje siły zbrojne. Szybki wzrost gospodarczy pozwolił na zwiększenie ich budżetu. Przy oficjalnych wydatkach ponad 60 mld USD Chiny są obecnie drugim po USA państwem pod względem wydatków wojskowych. Znajduje to swoje odzwierciedlenie również w pozycji chińskiej floty. Obecnie, pod względem tonażu, Chiny posiadają trzecią po USA i Rosji marynarkę wojenną na świecie1 .

Piotr Szafruga

S

iły zbrojne ChRL działają w oparciu o doktrynę „aktywnej obrony”. Doktryna ta mówi, że ich zadaniem jest obrona suwerenności i integralności narodowej. W przypadku marynarki wojennej Chin oznacza ona prowadzenie działań w obszarze mórz: Żółtego, Wschodniochińskiego i Południowochińskiego wraz z ograniczającymi go od wschodu Wyspami Riukiu i Tajwanem, określanymi mianem „pierwszego łańcucha wysp”2. W latach 90. XX w. Chiny rozpoczęły modernizację swojej armii. Jej celem jest zwiększenie potencjału wojsk i dostosowanie ich działań do potrzeb współczesnego pola walki. Główną przyczyną jej podjęcia jest chęć zwiększenia możliwości działań własnych sił zbrojnych w rejonie Tajwanu i tym samym wzmocnienie pozycji we wzajemnych relacjach z Tajpej 3 . Unifikacja Tajwanu z Chinami jest zasadniczym celem Pekinu. Liczy on, że posiadanie odpowiedniego potencjału militarnego powstrzyma Tajpej przed pró-

bami ogłoszenia niepodległości wyspy, a w ostateczności udostępni szeroki wachlarz rozwiązań siłowych. Część chińskich analityków wskazuje, że poza prestiżowym, Tajwan posiada również strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa kraju. Przekonują oni, że brak kontroli nad Tajwanem odetnie Chinom dostęp do Pacyfiku i może zagrozić bezpieczeństwu wybrzeża kraju. O ile takie argumenty są mocno dyskusyjne, wskazująone, iż ewentualna próba stworzenia z ChRL potęgi morskiej i rozszerzenie zakresu działań morskich, szczególnie w kierunku Pacyfiku, może spowodować wzrost nacisków na Tajpej oraz podjęcie przez Pekin aktywniejszych prób politycznego zbliżenia wyspy do kontynentu. To zaś może skutkować zaostrzeniem sytuacji w rejonie Cieśniny Tajwańskiej 4. Modernizacja sił zbrojnych ChRL ma na celu przygotowanie państwa na wypadek konfliktu z Tajpej. Kluczowym elementem polityki jest odstraszanie państw trzecich od prób interwencji, szczególnie uniemożliwienie interwencji mili-

1 Ze względu na brak przejrzystości rzeczywiste wydatki wojskowe Pekinu są trudne do

tarnej USA w obronie niezależności wyspy. Modernizacja sił zbrojnych zakłada wzmocnienie ich na tyle, aby były one zdolne utworzyć wokół Tajwanu strefę, w której mogłyby zastosować odstraszanie, opóźnić interwencję lub zatopić okręty US Navy5 . W ramach zwiększania zdolności blokowania dostępu do wybranych obszarów zdecydowano się na wprowadzenie do dotychczasowej polityki obronnej elementów o charakterze asymetrycznym. Polegają one na rozwoju nowych i innowacyjnych sposobów operowania siłami przy użyciu dostępnych technologii. Ma to na celu zniwelowanie przewagi technologicznej potencjalnego przeciwnika, w szczególności Stanów Zjednoczonych. W ramach realizacji powyższych rozwiązań skupiono się na budowie systemu C4ISR (Command, Control, Communications,

Computers, Intelligence, Surveillance and Reconnaissance) oraz nowoczesnych

okrętów podwodnych. Ponadto rozpoczęto szeroko zakrojony rozwój pocisków

oszacowania. Przyjmuje się, że w 2008 roku wyniosły one pomiędzy 100 a 150 mld USD. Zob.: Annual Report to Congress: Military Power ofthe People’s Republic ofChina, 2009, Office of the Secretary of Defense, Washington, 2009, [online] http://www.defense.gov/pubs/pdfs/China_Military_Power_Report_2009.pdf, [dostęp: 5.02.2010]; World Wide Military Expenditures, GlobalSecurity.org, [online] http://www.globalsecurity.org/military/world/spending.htm, [dostęp: 05.04.2010]; R. O. Work, The US Navy Charting a Course for Tomorrow's Fleet, Center for Strategic and Budgetary Assessments, 2008, [online] http://www.csbaonline.org/4Publications/PubLibrary/R.20090217.The_US_Navy_Charti/R.20090217.The_US_Navy_Charti.pdf, [dostęp: 4.02.2010]. 2Należy zaznaczyć, że chińskie rozumienie pojęcia naruszenia suwerenności czy integralności jest bardzo szerokie. Konflikty graniczne z Indiami, Związkiem Radzieckim oraz Wietnamem są określane przez Pekin jako "kontrataki w samoobronie". Zob. Annual Report to Congress: Military Power ofthe People’s Republic of China, 2009, op. cit. 3 Zob.: The People’s Liberation Army Navy: A Modern Navy with Chinese Characteristics, Office ofNaval Intelligence, 2009, [online] http://www.fas.org/irp/agency/oni/pla-navy.pdf, [dostęp: 22.11.2009]; Annual Report to Congress: Military Power ofthe People’s Republic ofChina, 2009, op. cit. 4Zob.: The People’s Liberation Army Navy: A Modern Navy with Chinese Characteristics, op. cit.; Z. Wenmu, Sea Power and China’s Strategic Choices [w:] China Security ,[online], lato 2006, http://www.wsichina.org/cs3_2.pdf, [dostęp: 20.03.2010]; J. R. Holmes, T. Yoshihara, A Chinese Turn to Mahan? [w:] China Brief [online], vol. IX, nr. 13, ( 24.06.2009), http://www.jamestown.org/uploads/media/cb_009_16.pdf, [dostęp: 06.04.2010]. 5 Zob.: The People’s Liberation Army Navy: A Modern Navy with Chinese Characteristics, op. cit.; Annual Report to Congress: Military Power ofthe People’s Republic ofChina, 2009, op. cit.

18


Na podium, czyli to, czym żyje świat

balistycznych i samosterujących. W szczególności rozbudowano arsenał pocisków balistycznych krótkiego zasięgu, zdolnych razić cele na Tajwanie. Obecnie Chiny prowadzą prace nad rakietami balistycznymi wyposażonymi w manewrujące głowice bojowe zdolne do rażenia poruszających się okrętów. Pociski te (Anti-Ship Ballistic Missile, ASBM) ze względu na zdolność manewrowania oraz dużą prędkość są trudne do przechwycenia i stanowią duże zagrożenie dla jednostek nawodnych. Przede wszystkim podkreśla się zagrożenie, jakie niesie ASBM dla lotniskowców. Jednocześnie analitycy wskazują na problemy związane z wykrywaniem, śledzeniem i trafianiem w cele nawodne. Wymagają one rozwiązania wielu kwestii technicznych i posiadania zaawansowanych systemów C4ISR6. Drugi istotny czynnik wpływający na rozwój marynarki wojennej ChRL jest związany z szybkim rozwojem Państwa Środka i jego rosnącym znaczeniem na arenie międzynarodowej. W 2004 roku doszło do znaczącej redefinicji roli sił morskich Chin w polityce bezpieczeństwa państwa. Najistotniejszymi zmianami było zwrócenie uwagi na konieczność ochrony ekspansji narodowych interesów oraz zapewnienie światowego pokoju. Zwraca się również uwagę na nietradycyjne zagrożenia, takie jak piractwo oraz potrzebę współpracy z innymi marynarkami. W znaczący sposób rozszerza to przestrzeń działań sił morskich, zarówno geograficznie, jak i funkcyjnie, skupionych do tej pory na konflikcie w Cieśninie Tajwańskiej.

Arena 2(7) grudzień 2010

W szczególności wskazuje się na ich rolę w odniesieniu do coraz większego uzależnienia chińskiej gospodarki od transportu morskiego i potrzeby zabezpieczenia dostępu do surowców naturalnych. Znalazło to swój wyraz między innymi w prowadzeniu przez chińskie okręty działań pirackich w rejonie wybrzeży Somalii. Wzrost znaczenia Państwa Środka w gospodarce światowej powoduje, że jego rozwój w coraz większym stopniu uzależniony jest od surowców i rynków zbytu, a tym samym od stabilności międzynarodowego handlu. Obecnie ponad 80 procent chińskiego handlu odbywa się przy użyciu morskich szlaków handlowych. Chiny w szczególności uzależnione są od importu ropy naftowej. 80 procent tego surowca przybywa do Państwa Środka drogą morską, z czego 90 procent przez Cieśninę Malakka. Jednocześnie znaczenie, jakie dla stabilności rządów Komunistycznej Partii Chin ma modernizacja i utrzymanie rozwoju ekonomicznego kraju, spowodowało, że ochrona szlaków komunikacyjnych stała się kluczowym zadaniem marynarki wojennej ChRL8. Powoduje to między innymi zwiększenie zainteresowania Państwa Środka Oceanem Indyjskim i zabezpieczeniem szlaków żeglugowych z Afryki i Bliskiego Wschodu. W tym celu wybudowano na potrzeby sił morskich instalacje u wybrzeży Myanmaru, Bangladeszu, Sri Lanki oraz Pakistanu. Jednocześnie Pekin rozpoczął z tym ostatnim szeroką współpracę również na płaszczyźnie militarnej, między innymi

dostarczając sprzęt wojskowy, w tym okręty wojenne. Ze względu na wieloletni konflikt Pakistanu z Indiami działania takie muszą budzić w New Delhi zaniepokojenie. Fakt ten, jak również rywalizacja indyjsko-chińska o złoża w rejonie Zatoki Bengalskiej, mogą doprowadzić do wzrostu napięcia na linii Pekin–New Delhi9. Coraz większe zapotrzebowanie gospodarki na surowce naturalne stanowi potencjalny katalizator sporu z Japonią dotyczącego granic wyłącznych stref ekonomicznych obu państw na Morzu Wschodniochińskim10. Chiny wysuwają również roszczenia terytorialne w stosunku do około 80 procent obszarów Morza Południowochińskiego. Akwen ten jest jednym z najbardziej ruchliwych obszarów wodnych na świecie. Łącznie przepływa przezeń jedna czwarta wszystkich towarów przemieszczających się drogą wodną. Przez Morze Południowochińskie prowadzą główne linie żeglugowe do Azji północno-wschodniej, pozwalające dostarczyć 80 procent ropy importowanej przez Japonię, Koreę Południową i Tajwan. Dodatkowo pod jego dnem znajdują się bogate złoża ropy i gazu. Powoduje to, iże swoje roszczenia do tego obszaru zgłaszają również Wietnam, Tajwan, Filipiny, Malezja oraz sułtanat Brunei. Równocześnie część złóż na terenach spornych jest już eksploatowana przez niektóre z tych państw11 . Istotne znaczenie w sporze mają leżące na Morzu Południowochińskim archipelagi Spratly oraz Paracele. Służą one jako podstawa prawna do wysuwania żądań wyłącznej jurysdykcji nad wodami

6Najbardziej

prawdopodobna jest budowa ASBM w oparciu o rakietę średniego zasięgu DF-21 (CCS-5). Pozwala to oszacować jego zasięg na ponad 1,500 kilometrów oraz prędkość ponownego wejścia w atmosferę na 10 do 12 Machów. Zob.: The People’s Liberation Army Navy: A Modern Navy with Chinese Characteristics, op. cit.; R. O'Rourke, China Naval Modernization: Implications for U. S. Navy Capabilities — Background and Issues for Congress, RL33153, Congressional Research Service, 2009,, [online] http://assets.opencrs.com/rpts/RL33153_20091223.pdf, [dostęp: 5.02.2010]; DongFeng 21 (CSS-5) Medium-Range Ballistic Missile, SinoDefence.com, [online] http://www.sinodefence.com/strategic/missile/df21.asp, [dostęp: 6.04.2010]. 7 Zob.: The People’s Liberation Army Navy: A Modern Navy with Chinese Characteristics, op. cit. ; Annual Report to Congress: Military Power ofthe People’s Republic ofChina, 2009, op. cit. 8 Zob. Ibidem . 9 Zob.: R. D. Kaplan, Power Plays in the Indian Ocean: The Maritime Commons in the 21st Century [w:] A. M. Denmark, J. Mulvenon, Contested Commons: The Future ofAmerican Power in a Multipolar World, Center for a New American Security, 2010, [online] http://www.cnas.org/files/documents/publications/CNAS Contested Commons_1.pdf, [dostęp: 28.01.2010]; I. Y. Lee, Deepening Naval Cooperation between Islamabad and Beijing, China Brief [online], vol. IX, nr. 13, (

24.06., 2009), http://www.jamestown.org/uploads/media/cb_009_16.pdf, [dostęp: 6.04.2010]. 10Zasoby naturalne pod dnem Morza Wschodniochińskiego wynoszą około 100 mld baryłek ropy i 7 bln metrów sześciennych gazu. Zob. Annual Report to Congress: Military Power ofthe People’s Republic ofChina, 2009, op. cit. 11 C. Joyner, The Spratly Islands Dispute in the South China Sea: Problems, Policies, and Prospects for Diplomatic Accommodation [w:] R.K. Singh (red.), Investigating Confidence-Building Measures in the Asia–Pacific Region , The Henry L. Stimson Center, Washington, 1999, [online] http://www.stimson.org/japan/pdf/cbmapspratly.pdf, [dostęp: 7.04.2010]; South China Sea, Country Analysis Brief, U.S. Energy Information Administration, [online] http://www.eia.doe.gov/emeu/cabs/South_China_Sea/pdf.pdf, [dostęp: 6.04.2010]; Annual Report to Congress: Military Power ofthe People’s Republic ofChina, 2009, op. cit.; Why a South China Sea website? , The South China Sea, [online] http://www.southchinasea.org/why.html, [dostęp: 6.04.2010]; Spratly Islands: The Challenge to U. S. Leadership in the South China Sea, The Heritage Fundation, [online] http://www.heritage.org/Research/Reports/2009/02/Spratly-Islands-TheChallenge-to-US-Leadership-in-the-South-China-Sea, [dostęp: 6.04.2010].

19


Arena 2(7) grudzień 2010

Źródło: http://commons.wikimedia.org i zasobamiMorza Południowochińskiego. W 2009 roku Chiny podjęły decyzję o budowie na okupowanej przez siebie części wysp Spratly portu lotniczego i bazy morskiej. Zgodnie z deklaracjami władz mają one służyć ochronie chińskich łodzi rybackich oraz demonstrowaniu zwierzchności nad spornymi obszarami. Wpisuje się to w dotychczasowąpolitykę rozbudowy obiektów o charakterze militarnym. Wobec wzrostu napięcia pomiędzy Chinami a pozostałymi państwami regionu budowa instalacji może świadczyć o rosnącej woli Chin do użycia siły w celu rozwiązania sporu12. Wzrost znaczenia szlaków morskich dla bezpieczeństwa Chin powoduje potrzebę skierowania większej niż dotychczas części potencjału morskiego w rejon Morza Południowochińskiego oraz Oceanu Indyjskiego. Może się to przyczynić do intensyfikacji prób przyspieszenia procesu przyłączania Tajwanu. Unifikacja z wyspą umożliwiłaby przeniesienie bowiem znacznych sił rozlokowanych obecnie w rejonie Cieśniny Tajwańskiej. Zdecydowane rozszerzenie w 12Zob.:C.

nego uzbrojenia oraz systemów wsparcia C4ISR. Zmiany objęły logistykę, doktrynę morską oraz systemy treningu. Podjęto działania w celu poprawienia wyszkolenia personelu. Od kilku lat chińska flota uczestniczy w międzynarodowych ćwiczeniach morskich, co świadczy o wzroście pewności decydentów co do poziomu wyszkolenia załóg. Jednocześnie wciąż widoczne są problemy i ograniczenia w niektórych obszarach. Przede wszystkim są to kwestie operowania licznymi formacjami na dużych dystansach, operacje połączone, systemy C4ISR oraz systemy przeciwlotnicze i walki podwodnej 14. Tak więc chińska armia modernizuje się i umacnia w kierunkach strategicznych dla polityki rządu. Ograniczenia jej rozwoju związane są z czynnikami zewnętrznymi, na które nie ma wpływu rząd ludowy. A zamysł jest prosty – zaznaczenie obecności Państwa Środka w środowisku mięostatnich latach roli sił morskich ChRL dzynarodowym. wraz z dużym wzrostem ich potencjału przyczynia się do zmiany ich charakteru i odejścia od tradycyjnej funkcji ochrony terytorium. Chiny stoją obecnie przed kwestią redefinicji dotychczasowej roli marynarki wojennej i wyznaczenia jej nowych kierunków rozwoju. Istnieje mocny kierunek zmiany dotychczasowej strategii „aktywnej obrony” na bardziej odpowiadającą morskim potrzebom państwa i jego rosnącemu międzynarodowemu statusowi. Wskazuje się na silną flotę jako warunek konieczny potęgi państwa. Zaznacza się potrzebę dążenia do uzyskania zdolności projekcji siły oraz nadania marynarce bardziej oceanicznego charakteru. Przykładem działań idących w tym kierunku są plany Pekinu dotyczące budowy lotniskowców. Pojawia się również koncepcja rozszerzenia dotychczasowej strefy działań wyznaczonej przez „pierwszy łańcuch wysp” poprzez utworzenie „drugiego łańcucha wysp” ciągnącego się na północ i południe od wyspy Guam13 . Podjęta modernizacja sił morskich spowodowała zwiększenie posiada-

Joyner, The Spratly Islands Dispute. . . , op. cit. ; South China Sea, Country Analysis Brief, op. cit.; R. Hsiao, PLA General Advises Building Bases in the South China Brief [online], vol. IX, nr. 13, (24.06., 2009), http://www.jamestown.org/uploads/media/cb_009_16.pdf, [dostęp: 6.04.2010].

China Sea [w:] 13 Zob. Ibidem . 14Zob.:

Na podium, czyli to, czym żyje świat

R. O'Rourke, China Naval Modernization: Implications for U. S. Navy Capabilities—Background and Issues for Congress, op. cit.; E. A. McVadon, China’'s Naval War Collage Review, vol. 59, nr. 2 [online] wiosna 2006, http://www.usnwc.edu/getattachment/733a4954-0390-4bfa-a1224a22fa0e6fba/China-s-Maturing-Navy---McVadon,-Eric-A-, [dostęp: 24.11.2008]. Maturing Navy [w:]

20


Na podium, czyli to, czym żyje świat

Arena 2(7) grudzień 2010

BIBLIOGRAFIA: MONOGRAFIE I OPRACOWANIA:

Annual Report to Congress: Military Power ofthe People’s Republic ofChina, 2009, Office of the Secretary of Defense, Washington,

2009, [online] http://www.defense.gov/pubs/pdfs/China_Military_Power_Report_2009.pdf, [dostęp: 5.02.2010]. Ronald O'Rourke, China Naval Modernization: Implications for U. S. Navy Capabilities—Background and Issues for Congress, RL33153 , Congressional Research Service, 2009, [online] http://assets.opencrs.com/rpts/RL33153_20091223.pdf, [dostęp: 5.02.2010]. South China Sea, Country Analysis Brief, U.S. Energy Information Administration, [online] http://www.eia.doe.gov/emeu/cabs/South_China_Sea/pdf.pdf, [dostęp: 6.04.2010]. The People’s Liberation Army Navy: A Modern Navy with Chinese Characteristics, Office of Naval Intelligence, 2009, [online] http://www.fas.org/irp/agency/oni/pla-navy.pdf [dostęp: 22.11.2009]. Robert O. Work, The US Navy Charting a Course for Tomorrow's Fleet, Center for Strategic and Budgetary Assessments, 2008, [online] http://www.csbaonline.org/4Publications/PubLibrary/R.20090217.The_US_Navy_Charti/R.20090217.The_US_Navy_Charti.pdf, [dostęp: 4.02.2010]. ROZDZIAŁY W PRACACH ZBIOROWYCH: Christopher C. Joyner, The Spratly Islands Dispute in the South China Sea: Problems, Policies, and Prospects for Diplomatic Accommodation [w:] Ranjeet K. Singh (red.), Investigating Confidence-Building Measures in the Asia–Pacific Region , The Henry L. Stimson Center, Washington, 1999, [online] http://www.stimson.org/japan/pdf/cbmapspratly.pdf, [dostęp: 7.04.2010]. Robert D. Kaplan, Power Plays in the Indian Ocean: The Maritime Commons in the 21st Century [w:] Abraham M. Denmark, James Mulvenon, Contested Commons: The Future ofAmerican Power in a Multipolar World, Center for a New American Security, 2010, [online] http://www.cnas.org/files/documents/publications/CNAS Contested Commons_1.pdf [dostęp: 28.01.2010]. ARTYKUŁY W CZASOPISMACH NAUKOWYCH: James R. Holmes, Toshi Yoshihara, A Chinese Turn to Mahan? [w:] China Brief [online], vol. IX, nr. 13 (24.06,. 2009), http://www.jamestown.org/uploads/media/cb_009_16.pdf, [dostęp: 6.04.2010]. Russell Hsiao, PLA General Advises Building Bases in the South China Sea [w:] China Brief [online], vol. IX, nr. 13, ( 24.06., 2009), http://www.jamestown.org/uploads/media/cb_009_16.pdf, [dostęp: 06.04.2010]. Itamar Y. Lee, Deepening Naval Cooperation between Islamabad and Beijing, China Brief [online], vol. IX, nr. 13, ( 24.06., 2009), http://www.jamestown.org/uploads/media/cb_009_16.pdf, [dostęp: 06.04.2010]. Eric A. McVadon, China’'s Maturing Navy [w:] Naval War Collage Review [online], vol. 59, nr. 2, wiosna 2006, http://www.usnwc.edu/getattachment/733a4954-0390-4bfa-a122-4a22fa0e6fba/China-s-Maturing-Navy---McVadon,-Eric-A-, [dostęp: 24.11.2008]. Zhang Wenmu, Sea Power and China’s Strategic Choices [w:] China Security ,[online], lato 2006, http://www.wsichina.org/cs3_2.pdf, [dostęp: 20.03.2010]. ARTYKUŁY ANALITYCZNE I PRASOWE:

DongFeng 21 (CSS-5) Medium-Range Ballistic Missile, SinoDefence. com , [online]

le/df21.asp, [dostęp: 6.04.2010].

http://www.sinodefence.com/strategic/missi-

Spratly Islands: The Challenge to U. S. Leadership in the South China Sea, The Heritage Fundation, [online]

http://www.heritage.org/Research/Reports/2009/02/Spratly-Islands-The-Challenge-to-US-Leadership-in-the-South-China-Sea, [dostęp: 6.04.2010]. World Wide Military Expenditures, GlobalSecurity.org, [online] http://www.globalsecurity.org/military/world/spending.htm, [dostęp: 05.04.2010].

21


Arena 2(7) grudzień 2010

Za filarem, czyli o tym, co dawno i nieprawda

Od najemnika do żołnierza przyszłości Najemnicy, kondotierzy, psy wojny czy wreszcie pracownicy prywatnych korporacji wojskowych, czyli o historii najemnictwa słów kilka.

Marta Małota

N

dy to król Szulgi z Ur miał wykorzystywać żołnierzy najemnych. Kolejne przykłady ich wykorzystania spotykamy w Egipcie, gdzie w bitwie pod Kadish Ramzes II wykorzystując najemne oddziały Numidów, pokonał Hetytów. Słynnymi najemnikami byli Grecy, służyli oni na przykład w czasach dynastii saickiej (VII p.n.e.) w Egipcie, a także później w oddziałach perskich. Brali udział w marszu tysiąca, gdy Cyrus Młodszy próbował odebrać władzę Artakserksesowi II, a następnie walczyli w oddziałach Dariusza III przeciw Aleksandrowi Wielkiemu. Najsłynniejszym dowódcą tych czasów jest Memnon z Rodos, którego żołnierze w bitwie pod Issos w 333 r. p.n.e. dzielnie stawiali opór wojskom Macedończyka. Koniec ery najemników greckich przynosi powstanie Imperium Rzymskiego, które opierało się głównie na własnej zawodoKonwencji Genewskiej o ochronie ofiar wej armii. Rozkwit procederu najemnictwa wojny z 1949 roku. Została ona powtórzoma miejsce w średniowieczu i w dobie rena w międzynarodowej Konwencji o zakazie werbowania, wykorzystywania, nesansu. Przyczyniły się do tego liczne i finansowania i szkolenia najemników, prowadzone praktycznie nieprzerwanie przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne wojny. Możemy wręcz mówić o okresie świetności wojsk najemnych, który rozpoONZ w 1989 roku. Korzenie najemnictwa sięgają czął się wraz z wojną stuletnią starożytności, bowiem pierwsze wzmianki (1337–1453), a zakończył się dopiero po o korzystaniu z wojsk najemnych pocho- pokoju westfalskim z 1648 roku, gdy zadzą już z trzeciego tysiąclecia p.n.e., kie- częła rodzić się swoista tożsamość narodoajemnik to osoba, która „została specjalnie zwerbowana w kraju lub za granicą do walki w konflikcie zbrojnym; rzeczywiście bierze bezpośredni udział w działaniach zbrojnych; bierze udział w działaniach zbrojnych głównie w celu uzyskania korzyści osobistej i otrzymała od strony konfliktu lub w jej imieniu obietnicęwynagrodzenia materialnego wyraźnie wyższego od tego, które jest przyrzeczone lub wypłacane kombatantom mającym podobny stopień i sprawującym podobną funkcję w siłach zbrojnych tej strony; nie jest obywatelem strony konfliktu ani stałym mieszkańcem terytorium kontrolowanego przez stronę konfliktu; nie została wysłana przez państwo inne niż strona konfliktu w misji urzędowej jako członek sił zbrojnych tego państwa.”1 Taką definicję najemnika podaje artykuł 47 I Protokołu Dodatkowego do

1 Dziennik Ustaw,

22

1992, nr 41, poz. 175, załącznik.

wa, a państwa zaczęły stawiać na armie narodowe. W wiekach od XIV do XVII powstały liczne, często bardzo słynne oddziały najemnicze. Najbardziej znani są niewątpliwie najemnicy szwajcarscy. Służyli oni w całej Europie, jednak najliczniej we Francji. Bronią najczęściej przez nich stosowaną były piki i halabardy. Aż do wprowadzenia broni palnej pikinierzy byli uważani za jedną z najlepszych formacji piechoty. W początkowym okresie długość piki wynosiła ok. 2,5 metra, by później sięgać nawet 5 metrów. Tego typu piechota doskonale sprawdzała się w walce z ciężką, mało zwrotną jazdą. W czasie natarcia cztery pierwsze szeregi trzymały piki na wysokości głowy, a pozostałe w pionie. Wraz z wbijaniem się przeciwnika pozostałe szeregi opuszczały broń. Sprawiało to, że bardzo trudno było przełamać ich szyki obronne. Ślady najemnictwa szwajcarskiego możemy niejako zauważyć nawet dzisiaj w postaci Gwardii Szwajcarskiej służącej w Watykanie. Na wzór szwajcarskich pikinierów utworzono niemieckie oddziały Landsknechtów, które jako wojska najemne, również brały udział w licznych kampaniach. Wymienić tu można chociażby wojny włoskie, wojny religijne we Francji czy wojny prowadzone przeciw Turcji na Bałkanach.


Za filarem, czyli o tym, co dawno i nieprawda

Kolejnym słynnymi najemnikami byli kondotierzy. Nazwa ta odnosi się do żołnierzy będących w służbie włoskich miast i wywodzi się od włoskiego słowa condottà2 , które oznacza umowę, jaką kondotier podpisywał z „wynajmującym” go władcą. O kondotierach pisał nawet Niccolò Machiavelli w Księciu, opisywał ich jako wojsko: ambitne, niekarne, niewierne, odważne wobec przyjaciół, tchórzliwe wobec nieprzyjaciół, nie boi się Boga ani dotrzymuje wiary ludziom 3 . Była to

wyraźna krytyka wojska najemnego, którego motywacja miała być niższa niż u żołnierzy walczących w obronie swej ojczyzny. Bardzo wysoko cenieni byli również Kusznicy Genueńscy, którzy bodaj jedyną porażkę zanotowali w czasie wojny stuletniej w bitwie pod Crécy w 1364 roku, jednak główną jej przyczyną nie był brak umiejętności Włochów, a błędy dowództwa francuskiego, pod którym służyli. Kolejnym słynnym oddziałem była Gwardia Wareska. Powstała ona dużo wcześniej niż wyżej wspomniane jednostki, bowiem już w X wieku. Była to przyboczna gwardia cesarza bizantyjskiego. Składała się ona z Wikingów, głównie pochodzenia duńskiego i szwedzkiego, później również z Anglosasów. Walczyła m.in. w obronie Konstantynopola w czasie czwartej wyprawy krzyżowej i na swoim odcinku skutecznie odpierała ataki. W czasie wojny trzydziestoletniej (1618–1648) przez Europę przetoczyły się, grabiąc i niszcząc wszystko, co napotkają, liczne oddziały najemne. W tym okresie wsławili się liczni dowódcy armii najemnych, tacy jak Albrecht von Wallenstein czy Christian von Braunschweig. Jednym z oddziałów siejących postrach na kontynencie byli lisowczycy. Kompania ta, utworzona w 1615 roku, utrzymywała się głównie z grabieży terenów, na których walczyła. Służyła Rzeczypospolitej Obojga Narodów i… każdemu, kto dobrze zapłacił. Król Zygmunt III Waza oddał ich do dyspozycji cesarza Ferdynanda II. Wsławili się tzw. pierwszą odsieczą wiedeńską, gdy urządzając łupieżczy rajd na Węgrzech, zmusili oblega-

Arena 2(7) grudzień 2010

jącego Wiedeń księcia siedmiogrodzkiego Gábora Bethlena do odstąpienia od oblężenia i powrotu do kraju. Znani byli od Morza Białego aż po Ren. Uważani przez wielu za jedną z najlepszych lekkich jazd w historii, zostali rozwiązani w 1635 roku. Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej nastąpił rozkwit armii narodowych. Zdarzały się jednak przypadki wykorzystywania najemników. Jako przykład można podać niemieckich Hessians, walczących pod dowództwem angielskim w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, czy Niemców i Szwajcarów walczących również w wojsku brytyjskim w czasie wojny krymskiej. W XIX wieku powstaje jedna z najsłynniejszych formacji, w dodatku istniejąca do dziś – Legia Cudzoziemska, utworzona w 1831 roku dla ochrony francuskich terytoriów w Algierii. Służyć w niej mogą tylko obywatele obcych państw. Legioniści są wysyłani w najbardziej zapalne regiony, gdzie najczęściej stanowią pierwszą linię frontu. Stałe regimenty Legii utrzymywane są na terenie Francji oraz w Gujanie Francuskiej, Dżibuti i na Majotcie. Legia wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest typową armią najemną, jest ona po prostu zawodową armią na usługach rządu francuskiego i całkowicie podlega Ministerstwu Obrony. Nie jest wojskiem „do wynajęcia”. Problem najemnictwa pojawił się ponownie po II wojnie światowej. Wiązało się to z procesem dekolonizacji, gdy głównie w Afryce zaczęło dochodzić do licznych wojen między nowopowstałymi państwami, a także wewnątrz nich. Państwa te nie posiadały własnych armii ani doświadczonych oficerów, którzy mogliby takie utworzyć. Wielu weteranów, na ogół z Europy, dostrzegło w tym możliwość zarobku. Jednym z nich był francuski żołnierz Gilbert Bourgeaud, znany lepiej jako Bob Denard. Służył w armii francuskiej w Indochinach, Algierii i Maroku. Jako najemnik pierwszy raz wystąpił w roku 1960, gdy zatrudniony został przez przywódcę zbuntowanej prowincji niepodległego Konga – Katangi, Moise Kapenda Czombe’a. Później kilkakrotnie

walczył na Komorach, obalając tamtejsze rządy. W 1978 roku Denard postanowił sam sięgnąć po władzę i wraz z grupą żołnierzy zajął wyspy. Planował utworzyć tam swego rodzaju przystań dla byłych najemników, takich jak on sam, którzy po przejściu na emeryturę nie mogli powrócić do ojczystego kraju ze względu na grożące im sankcje prawne. Przez jedenaście lat, aż do 1989 roku, sprawował tam władzę. Kres jego rządów przyniosły zamach stanu lokalnych watażków i Legia Cudzoziemska, która przybyła, by zaprowadzić porządek. Powrócił do Francji, gdzie został skazany za przeprowadzenie zamachu w Beninie na pięć lat więzienia w zawieszeniu. Zmarł w 2007 roku. Jak podkreśla w swej biografii, służył zawsze tylko i wyłącznie swojej ojczyźnie. Wiele z jego wypraw było inspirowanych przez polityków francuskich, którzy rękami najemników usiłowali utrzymać wpływy w swych dawnych koloniach, bogatych w liczne surowce mineralne. Był to proceder stosowany przez większość państw kolonialnych, a także element zmagań zimnowojennych mający na celu zminimalizowanie wpływów Związku Radzieckiego w nowo powstałych krajach. Denard był jednym z wielu najemników walczących w Afryce. Przewinęło się przez nią tysiące żołnierzy, awanturników, a często zwykłych kryminalistów, którzy walczyli za pieniądze, ale także dlatego, że nie potrafili inaczej żyć. Jednym z tych, który walczył w Afryce głównie w poszukiwaniu adrenaliny, był Jan Zumbach, polski as z Dywizjonu 303. Brał on udział m.in. we wspomnianej wyżej wojnie domowej w Kongo, gdzie tworzył siły lotnicze Katangi. Walczył tam pod pseudonimem Johnny „Kamikadze” Brown4. Wydaje się jednak dziś, że czasy najemników takich jak Denard odeszły w niepamięć. Zastąpiły ich działające legalnie, w pełni profesjonale prywatne firmy wojskowe, które oferują szeroki zakres usług: od ochrony i szkolenia po pomoc humanitarną, transport i logistykę. PMC (Private Military Companies) działają jak najlepsze korporacje międzynarodowe,

2Condottà (wł.) – postępowanie, prowadzenie, kierowanie. 3 N. Machiavelli, Książę, Warszawa 1999, s. 29. 4S. Seagrave, Soldiers ofFortune, Texas 2000.

23


Arena 2(7) grudzień 2010

werbując swych pracowników jedynie wśród doskonale wyszkolonej żołnierskiej elity. Firmy te działają na całym świecie, czerpiąc zyski rzędu miliardów dolarów i najczęściej wykonując zadania na zlecenia rządów. Rola PMC we współczesnym świecie jest doskonale widoczna w dwóch największych konfliktach ostatnich lat, w Iraku i w Afganistanie. W Iraku liczba pracowników firm prywatnych sięgała nawet do 15–30 tys., natomiast w Afganistanie osiągnęła 60–70 tys., co sprawia, że pracownicy firm prywatnych są znaczącym „kontyngentem”. Do największych korporacji należą: Executive Outcomes (rozwiązana w 1999 roku), Sandline International, DynCorp International (jej kontrakty z rządem USA na usługi w Afganistanie do 2006 roku opiewają na sumę 300 mln dolarów5 ) czy bodaj najsłynniejsza – Blackwater, działająca dziś pod nazwą Xe Services. Istotnym problemem jest jednak brak regulacji prawnomiędzynarodowych, które dokładnie określałyby status PMC i rynek ich usług. Bo czy można je traktować jak zwykłe korporacje, skoro spełniają tak ważną rolę i przejmują częściowo zadania przynależne do tej pory państwu. Następuje jednakże stopniowo swoista samoregulacja rynku, czego najlepszym przykładem jest powstanie w lutym 2006 roku Brytyjskiego Stowarzy-

Za filarem, czyli o tym, co dawno i nieprawda

szenia Prywatnych Firm Wojskowych6, którego celem jest regulacja i promocja brytyjskiego rynku PMC. Coraz częściej mówi się również o możliwości wykorzystania firm prywatnych w misjach ONZ i innych organizacji międzynarodowych. David Shearer z Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie twierdzi w swojej książce Prywatne armie i wojskowa interwencja, że: Prywatne fir-

to zmienić. Jednak zamiana rozproszonego i niezorganizowanego dotąd procederu w intratny w pełni profesjonalny biznes całkowicie zmienia jego oblicze i sprawia, że współcześni najemnicy to po prostu kolejna grupa zawodowa.

my wojskowe, które zawierają kontrakty jedynie z legalnymi rządami i firmami, mogłyby się przysłużyć pokojowi i stabilizacji w krajach tzw. Trzeciego Świata. Mogą one pełnić rolę sił pokojowych tam, dokąd rządy państw nie chcą posłać swoich żołnierzy. Zakaz działalności takich firm wojskowo-ochroniarskich nie jest żadnym rozwiązaniem. Nadszedł chyba czas, by zamiast potępiać je jako agencje werbunku najemników, zacząć z nimi konstruktywną współpracę7. Zatrudnianie PMC przez or-

ganizacje międzynarodowe stało się faktem, czego przykładem jest kontrakt, który brytyjska firma ArmorGroup podpisała w 2007 roku z ONZ na rozminowanie obszarów w południowym Sudanie8. Najemnicy, nieważne, czy nazwiemy ich kondotierami, psami wojny czy pracownikami prywatnych korporacji wojskowych, towarzyszą wojnie od tysiącleci i nic nie wskazuje na to, aby miało się

BIBLIOGRAFIA: P. Montagnon, Historia Legii Cudzoziemskiej. Od 1831 roku do współczesności, Wrocław 2009. M. Plewczyński, Daj nam, Boże, sto lat wojny. Dzieje niemieckich lancknechtów: 1477–1559, Warszawa 1997. B.W. Tuchman, Odległe zwierciadło, czyli rozlicznymi plagami nękane XIV stulecie, przeł. M.J i A. Michejdowie, Katowice 1993. H. Wisner, Lisowczycy, Warszawa 2004. http://www.bbn.gov.pl/download.php?s=1&id=901 [dostęp: 24.11.2010]. 5 „New American Media”, 13 czerwca 2006 r. 6The British Association of Private Security Companies – BAPSC. 7 D. Shearer, Private Armies and Military Intervention , Oxford 1998

(International Institute for Strategic Studies in London, Adelphi Paper); fragment tłumaczenia polskiego za: W. Jagielski, Z zawodu wojownik, „Gazeta Wyborcza”, 18 grudnia 1998 r. 8 http://www.bbn.gov.pl/download.php?s=1&id=901, s. 10 [dostęp: 24.11.2010]

24


Za filarem, czyli o tym, co dawno i nieprawda

Arena 2(7) grudzień 2010

Wojna sprawiedliwa –

faktycznie sprawiedliwa? Pojawienie się idei wojny sprawiedliwej stanowi bez wątpienia jeden z najważniejszych momentów w rozwoju doktryny wojennej

Magdalena Lisińska

M

imo iż termin ten znany był już starożytnym, na dobre zagościł w świadomości Europejczyków dopiero w średniowieczu, stając się punktem odniesienia dla rozważań doktorów Kościoła – świętego Augustyna i świętego Tomasza z Akwinu. Tematykę tę podejmowali również wybitni uczeni polscy przełomu XIV i XV wieku – Paweł Włodkowic i Stanisław ze Skarbimierza. Definiując wojnę sprawiedliwą, każdy z powyższych myślicieli próbował odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie warunki musi owa wojna spełniać, aby uznana być mogła za słuszną i usprawiedliwioną. Innymi słowy, szukano motywów mogących nadać wojnie pozytywną ocenę moralną. Idea ta, tak istotna z doktrynalnego punktu widzenia, pozostała żywą przez całe wieki, wywołując zażarte spory i dyskusje. Nie można się bowiem nie zgodzić, że teoria przyzwalająca na „legalne” prowadzenie krwawej wojny zawiera w sobie element kontrowersyjny, a spory nie opierają się wyłącznie na ambiwalentnych stosunkach pacyfistów i militarystów. Problematyczność związana z ideą wojny sprawiedliwej nabrała szczególnego znaczenia w wiekach średnich, kiedy to po raz pierwszy na szeroką skalę posłużono się nią jako narzędziem walki politycznej. Pierwszym filozofem, który w swojej twórczości dokonał podziału na wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe, był rzymski mówca Cyceron. Za słuszne uznawał on jedynie wojny obronne lub wojny mające na celu odzyskanie zagarniętych dóbr. Temat ten podjął kilka wieków później wspomniany już święty Augustyn, wysuwając tezę, iż wojna sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła, a jej istnienie jest faktem. O ocenie moralnej kon-

fliktu zbrojnego decydować miały motywy, którymi kierowały się strony walczące. Jako sprawiedliwą traktował Augustyn wojnę zainicjowaną przez legalną władzę, mającąku walczeniu słusznąprzyczynę (obronność, odzyskanie własności). Warto podkreślić, iż zarówno w przypadku Cycerona, jak i Augustyna głoszone poglądy nie przekładały się na działalność władz państwowych. Nie wywoływały one również odzewu kształtującej się społeczności międzynarodowej. W przypadku Cycerona wszelkiego rodzaju wojny były przez władców Cesarstwa motywowane koniecznością rozszerzania wpływów cywilizacji, co likwidowało wszelkie potencjalne zarzuty, jakoby prowadzone walki były niesłuszne. Augustyn natomiast żył w czasach, kiedy chrześcijaństwo stawiało dopiero pierwsze międzynarodowe kroki. Jego słowa, mimo iż stanowiły fragment rozważań teologicznych, nie były oparte na powszechności wiary w Chrystusa i działań według nauczania Kościoła. Teoria Augustyna rozwinięta została w XIII wieku przez świętego Tomasza, który do warunków determinujących sprawiedliwość wojny dodał założenie, iż musi być ona prowadzona z właściwą, sprawiedliwą intencją, bez zaangażowania w nią ludności cywilnej. To właśnie w formie zaproponowanej przez Tomasza idea wojny sprawiedliwej przetrwać miała kolejne lata. Jako że moralność chrześcijańska, opierająca się na biblijnym nakazie miłości Boga i bliźniego, wyraźnie zakazywała przelewu krwi, przedstawiona przez kościelne autorytety teoria o dopuszczalności wojny w pewnych przypadkach wydawała się być doskonałą przepustką do prowadzenia polityki bez oglądania się na

zdanie jakże wpływowego w tym czasie Kościoła. Problem ten stanowi jeden z wielu kontrowersyjnych punktów w samej idei wojny sprawiedliwej, co z pewnością nie ułatwia prób jej obiektywnej oceny. Patrząc bezpośrednio, podział konfliktów zbrojnych na prowadzone słusznie i niesłusznie wydaje się być jak najbardziej pozytywny. Piętnuje bowiem tych, którzy wojują w sposób niezgodny z podstawowymi zasadami humanitaryzmu. Trzeba pamiętać, że średniowieczna idea wojny sprawiedliwej przyczyniła się nie tylko do rozwoju ius ad bellum , ale również wykształcenia się pewnych standardów ius in bello, takich jak zakaz stosowania kusz, łuków, strzał i innych śmiercionośnych urządzeń strzelających w czasie walki zbrojnej. Ustalenie takich samych dla wszystkich standardów pomogło również oceniać zaistniałe w Europie konflikty według jednolitego wzorca opartego na etyce i moralności chrześcijaństwa. Pozwoliło to chociażby zdecydowanie potępić tatarskie ataki na wschodnią Europę, niezależnie od tego, czy dane państwo stało się ofiarą najazdu czy też nie. Z drugiej jednak strony można odnieść wrażenie, że kolejne kroki podejmowane w celu umocnienia i potwierdzenia zasadności idei wynikały głównie z zaistniałej w owym czasie sytuacji międzynarodowej i chęci przekonania społeczności do swoich racji. Augustyn formułował swój pogląd na tle ataków barbarzyńców na Cesarstwo Rzymskie, Tomasz natomiast przyglądał się średniowiecznej Europie pogrążonej w pladze wojen prywatnych. Najbardziej jaskrawymi przykładami głoszenia

25


Arena 2(7) grudzień 2010

doktryny wojny sprawiedliwej w oparciu o zaistniałą sytuację polityczną mogą być jednak Polacy – Stanisław ze Skarbimierza i Paweł Włodkowic, uznawani za twórców polskiej szkoły prawa międzynarodowego. Tłem dla działalności obydwu uczonych był toczący się w XV wieku spór polsko-krzyżacki. Zarówno Stanisław ze Skarbimierza w kazaniu De bellis iustis, jak i Włodkowic w Tractatus

de potestate papae et imperatoris respectu infidelium , głosząc tezy wyjaśniające ideę

wojny sprawiedliwej, postawili sobie za cel udowodnienie, że agresja krzyżacka w stronę Polski nosiła znamiona ataku z pogwałceniem zasad sprawiedliwości. Aby udowodnić, że prowadzone przez Krzyżaków boje przeciwko Rzeczypospolitej były niczym innym jak bezpodstawnym użyciem siły, Paweł Włodkowic posłużył się pięcioma warunkami dotyczącymi tego zagadnienia, opracowanymi kilkaset lat wcześniej przez świętego Rajmunda. Według Rajmunda, i co za tym idzie również Włodkowica, aby wojnę można było uznać za sprawiedliwą, osoba wojująca musi być świecka, chyba że zajdzie pewna nieunikniona konieczność. Duch wojny nie może zawierać w sobie nienawiści. Przedmiotem sporu musi być odzyskanie własności lub własna obrona, przyczyną zaś chęć doprowadzenia do pokoju. Co istotne, jedyną osobą mogącą dać upoważnienie do walki jest władca panujący, a w przypadku wojny za wiarę – papież. Nietrudno się domyślić, że wrodzone talenty oratorskie i solidne przygotowanie pozwoliły Włodkowicowi na wykorzystanie owych argumentów przeciw Zakonowi Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Abstrahując od zasadności tez postawionych przez Włodkowica i Stanisława ze Skarbimierza, można się zastanawiać, czy przeniesienie kwestii

Za filarem, czyli o tym, co dawno i nieprawda

sporu o terytorium na płaszczyznę doktryny ogólnej nie staje się zwykłym narzędziem walki politycznej, pozbawionym głębszego sensu ideowego. Jeszcze bardziej ważkie podstawy zdaje się mieć wykorzystanie idei wojny sprawiedliwej niejako „w drugą stronę” – w celu usprawiedliwienia podjętej przez siebie napaści zbrojnej. Mimo iż wzrost znaczenia idei niewątpliwie ukrócił panujące w średniowieczu wojny prywatne, stanowił doskonałą legitymizację dla działań władców wysokiego szczebla. Za najlepszy przykład służyć mogą oczywiście krucjaty. Koncepcja wojny sprawiedliwej była w tym i wielu innych przypadkach bez większych trudności interpretowana zgodnie z wolą strony zainteresowanej. Kluczowym argumentem przeciwko idei wojny sprawiedliwej może być jednak opinia jezuity Johna Courtney’a Murraya, który za wielce paradoksalne uważa umieszczenie użycia przemocy w obiektywnym porządku sprawiedliwości, i to w dodatku w ramach chrześcijaństwa – religii miłości, przebaczenia i pokoju. Znamienne wydaje się również, że ani Jezus, ani pierwsi jego wyznawcy nie pochwalali rozwiązywania sporów za pomocą siły, odcinając się zdecydowanie od wszelkich form przemocy, niezależnie od celu i przyczyny. Wiele można przytaczać dalszych argumentów pro lub contra idei wojny sprawiedliwej, próbując rozstrzygnąć spór na korzyść jednej ze stron. Dylemat ten sięga jednak bardzo głęboko, mając u swoich podstaw odwieczną sprzeczność między idealizmem a realizmem. Ten pierwszy, bliższy założeniom etyki chrześcijańskiej, nakazywałby bowiem zakazać wojen niezależnie od wszystkiego i trzymać się tego zakazu bez względu na zaistniałe okoliczności. Doktorzy Kościoła,

zdając sobie sprawę z coraz większego upolitycznienia oraz coraz szerszej skali oddziaływań Stolicy Piotrowej, podążyli jednak w zupełnie inną stronę. Zezwalając na używanie przemocy pod pewnymi warunkami, Kościół pogodził się ze stanem faktycznym oraz, rzecz jasna, przyjął realistyczny sposób patrzenia na świat i zachodzące w nim procesy. Nie ulega również wątpliwości, że analiza historycznego wymiaru przedstawianej idei otwiera szerokie pole do debaty nad sytuacją współczesną. Dzisiaj, podobnie jak dziesięć wieków temu, wielu zastanawia się, czy wojna sprawiedliwa istnieje. Stawiane odwiecznie pytanie nie zmieniło się w żadnym stopniu. Jedynie odpowiedź nie jest już tak oczywista, jak była za czasów Augustyna czy Tomasza…

BIBLIOGRAFIA: W.J. Burghardt, Sprawiedliwość. Globalna perspektywa, Kraków 2006. M.T. Cyceron, Mowy wybrane, przeł. i oprac. J. Mrukówna, D. Turkowska, S. Kołodziejczyk, przedmową poprzedził K. Kumaniecki, Warszawa 1960. L. Ehrlich, Pisma wybrane Pawła Włodkowica, t. 1, Warszawa 1968. L. Ehrlich, Polski wykład prawa wojny XV wieku. Kazanie Stanisława ze Skarbimierza „ De bellis iustis”, Warszawa 1955. M. Walzer, Spór o wojnę, przeł. Z. Zinserling, Warszawa 2006.

26


Na taczkach KSSM

Arena 2(7) grudzień 2010

W interesie przyszłych pokoleń Problemy ekologiczne dotyczą każdego z nas, nie musimy się jednak przywiązywać do drzew, żeby zmieniać naszą rzeczywistość.

Katarzyna Bigaj

D

nia 22 października 2010 r. w sali konferencyjnej Audytorium Maximum UJ odbyła się niezwykle ciekawa debata, której tematem była ocena możliwości i potencjału wypełnienia przez Polskę celów unijnych określonych w pakiecie energetycznym 3x20. Spotkanie odbyło się w ramach cyklu 33 debat kampanii „NEO NAWYKI”, które mają na celu promocję racjonalnego gospodarowania energią. Tytuł tego artykułu jest wg mnie najlepszym odzwierciedleniem przesłania, jakie kierował do nas prelegent konferencji dr Andrzej Kassenberg. Spotkanie z nim było bardzo ciekawe i zrobiło wrażenie na chyba wszystkich studentach obecnych w sali. Dr Kassenberg jest typem człowieka, który chce i potrafi przekonać innych do swoich racji, nie stosując przy tym żadnej demagogii. Pokazywał nam realne zagrożenia wynikające z obecnej sytuacji energetycznej i ekologicznej w Polsce. A może być ona trudna, jeśli w kraju nie rozpocznie się poważnych reform energetycznych i gospodarczych. Niestety, na razie nie stać nas na szybką modernizację pod tym względem – alternatywne sposoby pozyskiwania energii są przecież bardzo kosztowne, a oprócz problemów energetycznych są jeszcze inne, postrzegane zazwyczaj jako ważniejsze. Tutaj właśnie tkwi błąd w naszym myśleniu – przyszedł czas abyśmy zdali sobie sprawę, że nie żyjemy na tym świecie sami, co więcej jesteśmy od niego zależni. Myśl ta, skierowana do nas przez dr Kassenberga, pokazuje, że ten problem nie powinien być zmartwieniem tylko ekologów, ale każdego z nas.

Dr Andrzej Kassenberg - założyciel i prezes Instytutu na Rzecz Ekorozwoju, Człowiek Roku 2005 Polskiej Ekologii, d 25 lat jest związany z Polskim Klubem Ekologicznym. Był członkiem polskiej delegacji na Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro (1992) oraz w Johannesburgu (2002). Jest też członkiem komitetu "Człowiek i środowisko" PAN. Na początku lat 90. powołał do życia Instytut na Rzecz Ekorozwoju, którego obecnie jest prezesem. Członek Rady ds. Środowiska w Europejskim Banku ds. Odbudowy i Rozwoju. Projektant strategii ekorozwoju dla obszaru Zielonych Płuc Polski.

27


Arena 2(7) grudzień 2010

Na taczkach KSSM

zasobów Ziemi może mieć zgubne konsekwencje, czeka nas smutny los. Działania, które podejmiemy już teraz są inwestycją na przyszłość, chociaż trudno to sobie czasem uzmysłowić. Zainteresowanych tematyką odsyłam na strony internetowe: http://zielonasiec.pl http://dlaklimatu.pl/NEO-NAWYKI http://www.ine-isd.org.pl/

Uczestnicy debaty, fot. Katarzyna Bigaj Jednak możliwości modernizacji energetycznej i ekologicznej kraju są niewielkie. Zdaniem prelegenta, najbardziej realną drogą jest zaspokajanie potrzeb energetycznych w ramach pewnych limitów. Stąd też pakiet energetyczno–klimatyczny 3x20, skupiający się na realizacji trzech założeń: - ograniczenia do 2020 roku emisji CO2 o 20 procent, - zmniejszenia zużycia energii o 20 procent, - wzrostu zużycia energii z odnawialnych źródeł z obecnych 8,5 do 20 procent. Pakiet Unii Europejskiej niejako wymusza na państwach pewne działania, jednak dzięki temu mamy pewną gwarancję, że będą one zrealizowane. 3x20 dotyka podstawowych problemów, jednak od czegoś trzeba zacząć, aby powoli i mozolnie budować politykę energetyczną, która pozwoli nam w przyszłości na normalne funkcjonowanie. Mimo że przed nami jeszcze długa droga, to już teraz - tak na dobry początek – powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że podnoszenie kultury użytkowania energii, na tym podstawowym poziomie zależy od nas, wystarczy jedynie zmienić pewne przyzwyczajenia. Bo czy tak naprawdę musimy wylewać strumienie wody na umycie jednego talerza lub zostawiać zapalone światło w pokoju, w którym nas nie ma? Wydaje mi się, że dba-

28

nie o te najmniejsze, ale znaczące szczegóły nie obniży standardu życia, a skutki oszczędności niewątpliwie będą bardzo pozytywne, począwszy np. od mniejszych rachunków za prąd. Zaś postawa obojętności czy egoizmu doprowadzić może w niedługim czasie do poważnych problemów, gdyż Ziemia nie jest tworem o nieskończonych zasobach. Jeżeli nie uświadomimy sobie, że czerpanie garściami z ograniczonych

Dr A. Kassenberg, Joanna Furmaga (prezes Związku Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć), Wojciech Wiśniewski (przewodniczący KSSM), fot. Katarzyna Bigaj


Na taczkach KSSM

Arena 2(7) grudzień 2010

Metody działania Stolicy Apostolskiej wobec terroryzmu Terroryzm jest to świadome budzenie strachu w wyniku przemocy lub groźby przemocy w dążeniu do zmian politycznych – B. Hoffman Akt terroru – przestępstwo wojenne popełnione w czasie pokoju – A.B. Schmidt

Z

acznę od prostego rozgraniczenia dwóch pojęć: terror i terroryzm. Na wstępie musimy zapamiętać, że nie każdy akt terroru jest aktem terrorystycznym, ale każdy akt terrorystyczny jest aktem terroru. Hasło „terroryzm” jest zarezerwowane dla wąskiej grupy wydarzeń, charakteryzujących się określonym stopniem okrucieństwa, przypadkowościąi masowością zjawiska. Nieodłączną cechą terroryzmu jest użycie przemocy (bądź też groźba jej użycia), kolejną – cel ataku. Amerykański Departament Stanu zaproponował wyróżnienie grupy celów niewalczących (noncombatant targets). Do tej grupy zaliczamy zarówno cywilów, jak i nieuzbrojonych żołnierzy (bądź też pracowników policji, ochrony etc.) poza służbą, a także żołnierzy uzbrojonych na służbie, ale przebywających w miejscu, gdzie nie trwa konflikt zbrojny. Kolejnym elementem definicji terroryzmu jest aspekt polityczny zamachu. Wcześniej można było wyodrębnić: terroryzm kryminalny, wojenny, psychiczny. Dziś, głównie za sprawą mediów i głośnych ataków terrorystycznych, zawężamy zakres znaczeniowy tylko do terroryzmu politycznego. Ten aspekt nie jest jednak jednoznaczny. Skupmy się więc na sferze decyzyjnej – czyli na tym, jak ataki terrorystyczne mogą wpłynąć na zmianę podjętej decyzji politycznej. Jest to dziś najbardziej okrutna forma walki o przekonania. Terrorystą może być fanatyk religijny, anarchista, przeciwnik aborcji i obrońca praw zwierząt. Łączy ich przede wszystkim charakter czynu, mający silne konotacje polityczne. Terroryści w swoim działaniu nie przestrzegają zasad humani-

Joanna Dubiel taryzmu. Według nich przemoc stosowana przez państwa stanowi usprawiedliwienie ich przemocy. Działania wojenne podlegają jednak pewnym prawom, a egzekucje jeńców określa się mianem zbrodni wojennych. Terroryści biorą zakładników, ale nie czują się skrępowani żadną konwencją. Sięgając po przemoc dla realizacji własnej idei, usprawiedliwiają się znaną maksymą, że cel uświęca środki. Ale szczytna idea to nie wszystko. Coraz częściej terroryści nie mają jasno określo-

lecz ich ograniczenie nastąpiło po podniesieniu zjawiska terroryzmu do rangi międzynarodowej. Na wzrost liczby ataków terrorystycznych wpłynęło także pojawienie się elementów fundamentalizmu religijnego (po raz pierwszy miało to miejsce w latach 80. XX w., po zwycięstwie rewolucji islamskiej w Iranie) jako dodatkowego atutu motywacyjnego dla zamachowców, będącego jednocześnie usprawiedliwieniem dla ich poczynań. Wszystko to spowodowało, że najważniejsze dla terrorystów stały się: liczba ofiar śmiertelnych w przeprowadzonym zamachu, wielkość zniszczeń, a przede wszystkim intensywność informacji w mediach na temat ich ataku. Jak łatwo się domyślić, tym samym wzorem kierowali się zamachowcy z 11 września 2001 roku, atakując World Trade Center i Pentagon. Co na to Stolica Apostolska? Podczas wizyty grupy badawczej KSSM UJ w październiku tego roku w Sekretariacie Stanu przy Stolicy Apostolskiej w Rzymie zapytałam, czy Watykan ma już jakąś gotową receptę na walkę z terroryzmem. Odpowiedź, którą otrzymałam, była nieco enigmatyczna, aczkolnych postulatów, a jeśli nawet, to są one wiek postarałam się wyciągnąć z niej jak dla drugiej strony niewykonalne. Skutki ta- najwięcej treści. Oczywiście była ona nekich niespełnionych żądań są nagłaśniane gatywna, ale jest to zrozumiałe ze wzglęw mediach. du na złożoność i problematyczność tego Ponadto, rozwój nowych techno- zjawiska. Ponadto, gdyby istniał gotowy logii produkcji broni masowego rażenia i sposób, jak na książkowego „Alcybiadełatwości jej rozprowadzania dodatkowo sa”,to z pewnością żylibyśmy w lepszym doprowadził do sytuacji, w której terro- świecie. Rzeczywistość jest jednak nieco ryzm zaczął przybierać bardziej zindywi- inna… dualizowaną formę. Zwiększyło to liczbę Stolica Apostolska dysponuje caskutecznych zamachów, gdyż znacznie łymi zastępami wysłanników propagujątrudniej jest wykryć terrorystów działają- cych interesy i politykę Watykanu na cych w pojedynkę. Częstotliwość tego ty- całym świecie. Możemy ich podzielić na pu ataków rosła w zastraszającym tempie, dwie grupy. Pierwsza z nich to zaledwie

29


Arena 2(7) grudzień 2010

garstka funkcjonariuszy dyplomatycznych (w samym Sekretariacie Stanu pracuje zaledwie 35 osób) delegowanych przez Stolicę Apostolską do reprezentowania jej na arenie międzynarodowych organizacji, oczywiście jedynie w roli obserwatorów. W tym miejscu muszę podkreślić, że status ten jest bardzo istotny, gdyż Stolica Apostolska cały czas chce być postrzegana jako jed- Bazylika Św. Piotra nostka unosząca się ponad podziałami religijnymi, kulturowy- azylu politycznego. Natomiast w przypadmi, politycznymi, gospodarczymi, będąca ku eskalacji konfliktu w przeciwieństwie strażnikiem wartości moralnych, niezwy- do pozostałych pracowników państwokle istotnych, aczkolwiek zapominanych wych placówek nigdy nie opuszczają miejw rozrastającym się chaosie etycznym. Ci sca swojej służby. Do tej grupy wysłannicy nie zabierają głosu w dysku- zaliczyłam również pokaźny zespół inforsjach, stronią także od oficjalnego wyraża- matorów; są oni obywatelami krajów, w nia swojej opinii podczas posiedzeń na których urzędują. W wielu przypadkach wszelakich konferencjach. Nie oznacza to jest to funkcja wysoce niebezpieczna. wcale braku zaangażowania w istotne Szczególnie chodzi o państwa, w których aspekty polityki międzynarodowej. Stoli- religia chrześcijańska stanowi mniejszość ca Apostolska pełni bowiem rolę doradcy wyznaniową, np. Chiny, gdzie prześladoi najwyższego autorytetu w każdej dziedzi- wania chrześcijan cały czas trwają, a wynie. Jak nam zdradzili nasi rozmówcy z brany legat papieski jest zmuszony Sekretariatu Stanu, większość głów działać w całkowitej konspiracji. Jego zapaństw lub szefów rządów przed zajęciem daniem jest krzewienie nauki chrześcijańswojego stanowiska w dyskusji na forum skiej, informowanie papieża o obecnej międzynarodowym zasięga opinii przed- sytuacji wiernych w danym państwie oraz stawicieli watykańskich. Wielu też szuka pomoc prześladowanym. Wielu takich inaprobaty dla swoich rozwiązań politycz- formatorów swoją działalność przypłaciło życiem. nych. Oczywiście, nie są to wszystkie Nie ukrywam, że w środowisku międzynarodowym państwa bardzo liczą narzędzia, jakimi dysponuje Watykan. Do się ze stanowiskiem Stolicy Apostolskiej. kolejnych należy zaliczyć liczne orędzia i Można by to określić mianem „dyploma- encykliki papieży przeciwko terroryzmocji szeptanej”, która potrafi dyskretnie, po- wi, jak Pacem in terris Jana XXIII, Evanprzez „cudze usta” oddziaływać na gelium Vitae Jana Pawła II i Caritas in decyzje wielu wpływowych państw, co veritate Benedykta XVI. Dla mnie bardzo sprawia, że jest bardzo skuteczna, a prze- wymowne jest również orędzie Jana Pawcież zawoalowana. Do drugiej grupy wy- ła II na Światowy Dzień Pokoju z 1 styczsłanników papieskich zaliczyłam nia 2002 r., które było komentarzem do funkcjonariuszy dyplomatycznych przeby- zamachu z 11 września 2001 r. i zaczynawających na placówkach zagranicznych, ło się bardzo mocnymi słowami: szczególnie w krajach ogarniętych konflik- NIE MA POKOJU BEZ SPRAWIEDLItami zbrojnymi. Stanowią oni swego ro- WOŚCI, NIE MA SPRAWIEDLIWOdzaju ostoję dla rdzennej ludności, służą ŚCI BEZ PRZEBACZENIA. Orędzie to skierowane jest do pomocą, wsparciem duchowym, udzielają

30

Na taczkach KSSM

wszystkich ludzi dobrej woli, bez względu na narodowość, rasę czy wyznanie. W nim po raz pierwszy Jan Paweł II zwraca uwagę na narastającą i coraz bardziej wszechobecną przemoc. Według niego Terroryzm bazuje na pogardzie dla ludzkiego życia. Rodzi się z nienawiści i powoduje izolację, nieufność, zamknięcie.

Organizacje terrorystyczne to swoista machina zła, która wciąga w swoje tryby coraz to nowsze pokolenia, tak by przyszli następcy byli wyzbyci z wszelkich wartości moralnych, nie znając wartości życia ludzkiego, odbierali je niewinnym bez skrupułów. Papież, aby uniknąć swego rodzaju generalizacji tego zjawiska, proponuje pewne rozwiązania, które sporo wnoszą do sposobu postępowania z terrorystami. Otóż, według niego każdy terrorysta powinien być sądzony i odpowiadać za popełnione czyny jako osoba, indywiduum, a nie jako naród, grupa etniczna, organizacja czy odłam religijny. Pomoże to uniknąć sztywnego podziału na tych dobrych i tych z góry okrytych złą sławą. Jan Paweł II odnosi się także stanowczo do idei zabijania w imię Boga, z łatwością obala ją, pokazując słabe fundamenty obranej przez terrorystów ideologii: Terroryzm instrumentalizuje nie tylko człowieka, lecz także Boga, czyniąc z Niego bożka, który służy do własnych celów. Każdy, kto wierzy w Boga, nie może być pobłażliwy dla terroryzmu. Każdy bowiem, kto zadaje cierpienie bliźniemu, ogłaszając się mordercą w imię Boga, popełnia profanację swojej religii.

Oprócz naświetlenia problemu papież daje nam wskazówki, jak sobie z nim poradzić. Każe nam odrzucić wszelkie płaszczyzny kulturowe, etniczne, religijne, które nas dzielą, po to, żeby skupić się na jednej – płaszczyźnie człowieczeństwa. Bo tak naprawdę tylko ten czynnik jest wspólny nam wszystkim.


Na taczkach KSSM

Arena 2(7) grudzień 2010

Kosowo po ogłoszeniu niepodległości Jaka jest przyszłość Kosowa? Czym właściwie Kosowo jest? Czy opinia MTS w sprawie zgodności z prawem międzynarodowym jednostronnej deklaracji niepodległości zmienia sytuację Republiki Kosowa na arenie międzynarodowej? Na te i wiele więcej, nie mniej ważnych pytań usiłowali znaleźć odpowiedź uczestnicy konferencji naukowej Kosowo po ogłoszeniu niepodległości – perspektywy na przyszłość, zorganizowanej przez Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych UJ i Towarzystwo Biblioteki Słuchaczów Prawa UJ.

Marta Małota wa ta nadal wzbudza kontrowersje i dyskusje, a opinia międzynarodowa jest wciąż bardzo mocno podzielona. Po słowie wstępnym rozpoczął się pierwszy z paneli studenckich (Kosowo wczoraj i dziś – sytu-

Miejsce konferencji - Collegium Wróblewskiego. Fot. Aleksandra Baranowska Konferencja odbyła się 25 listopada 2010 r. w Krakowie i była kontynuacją projektu badawczego rozpoczętego w 2009 roku, w ramach którego dziesięcioro studentów prawa i stosunków międzynarodowych odbyło wizytę w Kosowie, gdzie zapoznali się z jego sytuacją polityczno-prawną i spotkali z przedstawicielami lokalnych władz, instytucji naukowych oraz szeregu organizacji międzynarodowych, a także z mieszkańcami. Słowo wstępne wygłosiła dr hab. Ewa Bujwid-Kurek, prof. UJ, zastępca dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ. Podkreśliła w swym wystąpieniu trafność wyboru tematu, bowiem mimo że od ogłoszenia niepodległości przez Kosowo minęło już ponad dwa i pół roku, to spra-

Chorwackiej, Serbskiej i Słoweńskiej Instytutu Filologii Słowiańskiej UJ. Eksperci poszukiwali odpowiedzi na pytania o przyszłość Kosowa i skutki prób rozwiązania tego problemu dla całego regionu. acja wewnętrzna i aspekty międzynarodoW czasie wystąpień we), który skupiał się głównie na prelegentów wielokrotnie pojawiała się sprawach związanych z obecnością misji opinia o niebezpiecznym precedensie, jaorganizacji międzynarodowych na terenie ki stanowi sprawa Kosowa, zwłaszcza w Kosowa i ich statusie prawnym. Prelegen- świetle opinii doradczej MTS z lipca ci, studenci prawa i stosunków międzyna- 2010 roku. Implikacje niepodległości tej rodowych UJ i UW przybliżyli republiki nie dotyczą tylko Serbii czy prawnomiędzynarodowe aspekty misji Bałkanów, choć tam są oczywiście najpoNATO, OBWE i Unii Europejskiej. Poru- ważniejsze, ale mają one wpływ na gloszony został również problem własności balne stosunki między państwami. na terenie Kosowa, który pojawił się po Doskonałym tego przykładem jest sprawa masowych przemieszczeniach ludności w dążeń separatystycznych Abchazji i Osetii czasie wojny w latach 1996–99, i obowią- Południowej. Na bazie casusu Kosowa zujących tam aktualnie regulacji praw- Rosja udzieliła poparcia tym dwóm zbunnych normujących te kwestie. Drugi panel studencki poruszał kwestie zgodności z prawem jednostronnej deklaracji niepodległości Kosowa i opinii doradczej MTS w tej sprawie, a także ukazane zostały implikacje, jakie na arenie międzynarodowej przyniosło pojawienie się tego państwa i jakie w przyszłości może mieć to skutki, nie tylko dla regionu Bałkanów, ale dla całego współczesnego świata. Trzeci panel był panelem eksperckim. Rozpoczęło go wystąpienie dr Patrycji Sokołowskiej z Instytutu Bezpieczeństwa i Spraw Międzynarodowych Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, skupiające się na roli organizacji międzynarodowych po ogłoszeniu niepodległości. Następnie przeprowadzona została debata między zaproszonymi gośćmi, którymi oprócz dr Sokołowskiej byli dr Marcin Marcinko z Zakładu Prawa Międzynarodowego Publicznego Wydzia- Konferencja cieszyła się sporym zaintełu Prawa i Administracji UJ oraz dr Ma- resowaniem. ciej Czerwiński z Katedry Filologii Fot. Aleksandra Baranowska

31


Arena 2(7) grudzień 2010

Na taczkach KSSM

albańskiego może także po- kimś stopniu wszystkich uczestników tej ciągnąć za sobą kolejne te- rozgrywki, wydaje się niemożliwe. Przygo typu ruchy, chociażby ze szłość Kosowa jest bardzo niepewna i strony Serbów bośniackich niełatwo przewidywać, co stanie się z tym czy Serbów zamieszkują- państwem. Jak na razie, ciężko mówić o cych północne Kosowo. pełnej suwerenności Kosowa, zwłaszcza Wszystko to z dużą dozą w kontekście obecności tam licznych orprawdopodobieństwa dopro- ganizacji międzynarodowych, na czele z wadzi do odrodzenia się na- ONZ, NATO, OBWE i UE. Dużym utrudcjonalizmów. Widoczne nieniem jest brak wykwalifikowanej kabyło to już w przypadku wy- dry, zwłaszcza w administracji i borów prezydenckich, które sądownictwie. Kosowo musi w tych kweDawid Mickiewicz reklamujący Arenę. odbyły się w Serbii niedłu- stiach liczyć na pomoc misji zagraniczFot. Aleksandra Baranowska go po ogłoszeniu niepodle- nych. Problemem jest również brak głości przez Kosowo, gdy kontroli nad częścią północną terytorium towanym gruzińskim regionom, doprowa- kandydat partii nacjonalistycznej Tomi- państwa (głównie nad regionem Mitrovidzając do wybuchu, na szczęście krótkiej, slav Nikolić tylko nieznacznie przegrał z cy), zamieszkałą przez Serbów. Kosowwojny gruzińsko-rosyjskiej. Sprawa ta ob- prozachodnim Borisem Tadiciem w dru- ska administracja praktycznie tam nie razuje również hipokryzję światowych po- giej turze wyborów. Odrodzenie się nastro- sięga, czego najbardziej wyraźnym przytęg. Jak wiadomo, Rosja nie przyjęła jów nacjonalistycznych na tym terytorium kładem jest posługiwanie się przez tamdeklaracji Kosowa, ale nie miała już opotejszą ludność serbskim dinarem, podczas rów przed uznaniem niepodległości Abgdy w Kosowie obowiązującą walutą jest chazji i Osetii Południowej. Za to państwa euro. Pierwszą opcją jest więc dalsze zachodnie, np. Stany Zjednoczone, pomiutrzymywanie niepodległości i powolne mo uznania Kosowa, nie uznają dążeń przejmowanie kontroli nad państwem. wspomnianych kaukaskich regionów, podDrugą opcją jest przyłączenie Kosowa do kreślając, że sprawa Kosowa wcale nie Albanii. Jest to mniej prawdopodobne ze jest precedensem i należy ją rozpatrywać względu na korzyści, jakie aktualnie odjako całkowicie odrębny i specyficzny nosi Kosowo ze swojej niepodległości w przypadek. Sytuacja w Kosowie rodzi rówpostaci pomocy udzielanej przez organinież o pytania o przyszłość takich teryto- Uczestnicy konferencji. zacje międzynarodowe i państwa zachodriów jak Republika Naddniestrzańska i Fot. Aleksandra Baranowska nie. Jednak brak formalnego połączenia Górny Karabach. Budzi także obawy o dątych państw nie musi oznaczać braku inżenia separatystyczne w takich krajach jest bardzo niebezpieczne. Wszyscy dosko- tegracji. Już dziś widać zbliżenie kosowjak Słowacja czy Rumunia. Jednak, jak w nale wiemy, jakie konsekwencje miało to sko-albańskie, chociażby w umowach, swym wystąpieniu pokazała Anna Stryja- po rozpadzie Jugosławii. Częściowy jakie oba państwa podpisały, a które dotykowska z Uniwersytetu im. Adama Mic- zwrot Serbii ku nacjonalizmowi wymusił czą korzystania przez Kosowo z portów kiewicza w Poznaniu, najpoważniejsze również zmianę strategii Unii Europej- adriatyckich na takich samych prawach konsekwencje przynosi oczywiście na sa- skiej. Pojawiła się konieczność przyspie- jak Albania oraz powstania wspólnej sieci mych Bałkanach. Zaniepokojone są szenia integracji, by zapobiec energii elektrycznej. Trzecią opcją, chyba przede wszystkim państwa posiadające powstawaniu niezadowolenia społecznego najgroźniejszą dla całego regionu i niesteliczną mniejszość albańską, takie jak Ma- w związku z prowadzoną dotychczas poli- ty wysoce prawdopodobną, jest odłączecedonia. Oczywiście najbardziej niezado- tyką częstego blokowania wolonym państwem jest Serbia, która nie serbskich aspiracji. Kolejdość, że utraciła kolejną część swojego te- nym problemem Bałkanów rytorium, to jeszcze ma poważne proble- jest także rozwój fundamy z mniejszością albańską mentalizmu islamskiego. zamieszkującą rejon miasta Preszewo, po- Stały się one europejskim łożony przy granicy z Kosowem. Ludność przyczółkiem Al-Kaidy, ta zgłaszała już dążenia do przyłączenia która zyskuje tam coraz do Kosowa i trudno oczekiwać, że w przy- większe wpływy. szłości się to nie powtórzy. Mogą również Wszystko to sprapowrócić koncepcje Wielkiej Albanii, czy- wia, że sytuacja regionu li zgromadzenie pod czarnym orłem na jest bardzo trudna i znaleczerwonym tle wszystkich etnicznych Al- zienie rozwiązania, które bańczyków. Pojawienie się separatyzmu zadowoliłoby choćby w ja- Patronat medialny konferencji - Arena. Fot. Aleksandra Baranowska

32


Arena felietonistów

Arena 2(7) grudzień 2010

Wojenna zabawa w kotka i myszkę Ludzkość niemal od początku swojego istnienia zajmuje się konstruowaniem coraz to nowszych typów broni, by unieszkodliwiać się nawzajem w przyspieszonym tempie. Niemal każdy wynalazek powodował powstanie kolejnego o konkretnym, przeciwnym działaniu. I tak na przykład skonstruowanie czołgu spowodowało wynalezienie min przeciwpancernych, artylerii przeciwpancernej, zapór przeciwczołgowych czy później rusznic, granatników, wyrzutni rakiet przeciwpancernych, na śmigłowcach bojowych kończąc.

Łukasz Filipiak Wyjątkowym konfliktem pod względem tempa wprowadzanych innowacji i wynalazków była II Wojna Światowa. Skala tenie się od Kosowa regionu Mitrovicy, al- go konfliktu i zaangażowanie światowych bo w postaci kolejnego państwa, albo mocarstw dawały możliwość wprowadzaprzyłączenia się do Serbii. Takie wyjście nia i sprawdzenia w działaniu najdziwniejmoże pociągnąć za sobą falę żądań zmia- szych rozwiązań technicznych. Wiele z ny granic zgodnie z kryterium etnicznym nich, z różnych przyczyn (często tylko i dotyczyć może wszystkich państw Bał- dziełem przypadku) nie wpłynęło na wykanów Zachodnich. Sytuacja taka mogła- nik wojny. Niektóre jednak pozwoliły osiąby doprowadzić do kolejnych konfliktów gnąć jednej ze stron chwilową, a nawet zbrojnych. Pytanie, czy ograniczyłyby się długotrwałąprzewagę. Trudno jednoznaczone do Bałkanów, czy również przeniosły nie rozstrzygnąć, czy w globalnym rozraw inne części globu? Anna Stryjakowska chunku wynalazki wojenne miały użyła sformułowania „bałkańska beczka decydujący wpływ na zwycięstwo – czy prochu” i wydaje się, że to sformułowa- nie. Liczył się przede wszystkim potencjał nie, podobnie jak niegdyś „kocioł bałkań- demograficzny i przemysłowy stron konski”, najlepiej oddaje sytuację, jaka fliktu, który po przystąpieniu ZSRR i panuje w tym regionie. Pozostaje kwestią USA do wojny przeciwko III Rzeszy otwartą, czy wojujące nacjonalizmy bał- wskazywał jednoznacznie na przewagę kańskie, jak już raz to miało miejsce w aliantów. Poniżej przedstawiam przykład historii, doprowadziłyby do konfliktu na jednej z kampanii II Wojny Światowej, w większą skalę, czy jednak istnieje możli- której zarówno państwa osi, jak i alianci wość pokojowego rozstrzygnięcia sporów prześcigali się w wynalazkach wojenw regionie. Najważniejszą więc sprawą nych. wydaje się perspektywa odrodzenia na- Najdłuższa kampania. Wojna na Atlantyku była bez wątcjonalizmów. Ale o tym więcej w następpienia najdłuższym epizodem II Wojny nym numerze „Areny”. Światowej. Rywalizacja trwała od września 1939 r. do maja 1945 r., czyli do zaSzerzej na temat konferencji można zna- kończenia działań wojennych w Europie. Już na początku wojny okazało się, że nieleźć pod adresem: miecka marynarka Kriegsmarine i siły lotwww.kosowo.kssm.pl. nicze Luftwaffe, są poważnym zagrożeniem dla alianckich okrętów wojennych i handlowych. Już 17 września brytyjska Royal Navy utraciła pierwszy

Panel studencki - Kornelia Masiuk. Fot. Aleksandra Baranowska

duży okręt – lotniskowiec HMS Courageous – na skutek działań niemieckich UBootów. Niemcy prowadzili również ataki na statki handlowe z nienajgorszym rezultatem. Spowodowało to zdecydowaną zmianę taktyki sprzymierzonych. Okręty handlowe i zaopatrzeniowe pływały w konwojach, posiadających silną eskortę niszczycieli a nawet krążowników. Taka taktyka spowodowała, że ataki pojedynczych jednostek Kriegsmarine stały się nieskuteczne. W odpowiedzi dowódca floty niemieckich U-Bootów, Karl Dönitz, udoskonalił taktykę tzw. „wilczych stad” polegającą na tym, że informacja o zauważonym alianckim konwoju była przekazywana do sporej liczby jednostek okrętów podwodnych, które następnie dokonywały ataku na konwój. Związane walką i pościgiem jednostki eskorty, nie były w stanie skutecznie bronić okrętów transportowych, które były torpedowane przez kolejne okręty podwodne. Oprócz okrętów podwodnych, zmartwieniem aliantów były ataki bombowców i samolotów torpedowych niemieckiej Luftwaffe takich jak Focke-Wulf Fw 200 Condor czy Heinkel He 177. W odpowiedzi Brytyjczycy zaczęli od połowy 1941 r. montować na swoich okrętach eskortowych i transportowych kilkunastometrowe rampy wraz z rakietową katapultą, które służyły do startu pojedynczym samolotom myśliwskim Hawker Hurricane. W sumie 35 statków zostało wyposażonych w ten system. Uzyskały one nazwę CAM – Catapult

33


Arena 2(7) grudzień 2010

Aircraft Merchant. Problem polegał jednak na tym, że jeżeli samolot startujący z CAM znajdował się daleko od lotnisk, nie mógł bezpiecznie wylądować, a lotnikowi pozostawała jedynie ewakuacja lub próba wodowania. W obu przypadkach musiał czekać na cudowne ocalenie oraz liczyć na to, że prędzej odnajdzie go Royal Navy czy neutralny statek, niż okręt przeciwnika. Skuteczność tego rozwiązania nie była wysoka, jednak startujące w ten sposób maszyny zestrzeliły siedem samolotów wroga, a kilkadziesiąt odpędziły. Piloci owych mysliwców uzyskali miano „Brytyjskich Kamikadze”. CAM zostały wycofane wraz z wprowadzeniem lekkich lotniskowców eskortowych. Po pokonaniu Norwegii a następnie Francji, Kriegsmarine - zwłaszcza UBooty Dönitza - zyskały nowe bazy umożliwiające działania na większa skalę. W styczniu 1942 r., niemieckie okręty podwodne dopłynęły do wschodniego wybrzeża USA, nocami obserwując rozświetlony Manhattan. Sytuacja ta spowodowała, że możliwe było torpedowanie niektórych statków zaraz po wyjściu z amerykańskich portów. W pierwszej połowie 1942 r. niemieckie łodzie podwodne zniszczyły 585 alianckich okrętów, przy stratach własnych: 6 jednostek (w całym 1942 r. zatopiono ponad 1600 alianckich statków). Na skutek tego brytyjscy naukowcy opracowali nowatorski radar wraz z reflektorem montowanym na samolotach, który umożliwił wykrywanie U-Bootów w nocy, gdy znajdowały się one na powierzchni wody, co wcześniej nie było w ogóle możliwe. Niemcy zorientowali się jednak, po stracie kilku jednostek oraz w wyniku działań wywiadu, w technologii, którą posiadali alianci. Opracowano wówczas system Metox umożliwiający wykrywanie samolotów używających radarów, co pozwoliło okrętom na zanurzenie, zanim zostały dokładnie namierzone. Niemieckim sukcesem zakończyła się także operacja „Cerberus” 11 lutego 1942 r., polegająca na ewakuacji trzech niemieckich krążowników („Prinz Eugen”, „Sharnhorst” i „Gneisnau”) z francuskiego Brestu przez kanał La Manche pod samym nosem Brytyjczyków. Operacja powiodła się dzięki szczęściu oraz udanej operacji niemieckich specjalistów od zagłuszania radarów. Alianci oczekiwali, że skutecz-

34

Arena felietonistów

ność niemieckich operacji spadnie wraz z coraz większą ilością odszyfrowywanych wiadomości niemieckich kodowanych za pomocą Enigmy, oraz wprowadzeniu przez aliantów systemu HF/DF (zwanego potocznie Huff-Duff), który służył do namierzania źródła transmisji radiowych wysokiej częstotliwości, jakimi posługiwały się załogi U-Bootów do kontaktów z Berlinem. Niemcy najprawdopodobniej do końca wojny nie wiedzieli o istnieniu tych instalacji na okrętach eskortowych oraz wybrzeżach państw alianckich, co nie przeszkadzało im w osiąganiu kolejnych sukcesów. Niedoceniana przez sprzymierzonych niemiecka służba nasłuchu i dekryptażu (niem. Beobachtungdienst lub B-Dienst) również znała położenie alianckich konwojów. Wojna na Atlantyku przypominała grę w szachy, w której sztaby rywalizujących marynarek przesuwały po ogromnych planszach figurki okrętów oddających faktyczną pozycję swoich poszczególnych jednostek. W pierwszych miesiącach 1943 r. górą w wojnie na Atlantyku wciąż były Niemcy. Dzięki nowym torpedom typu FAT (od niem. Federapparat), które mogły mieć programowalny, zmienny kurs niemieckie wilcze stada zatopiły w ciągu trzech tygodni marca 97 wrogich okrętów. Stało się jasne, że należy wprowadzić na Atlantyk kolejne nowe wynalazki. Pierwszym z nich były nowe typy bomb głębinowych z kontaktowymi zapalnikami wraz z nowymi wyrzutniami tychże bomb – zwanymi „jeżami”. Wyrzutnie montowane były na dziobach okrętów i mogły wyrzucić do 24 bomb głębinowych, które po kontakcie z niemieckim okrętem zamieniały go w wielką metalową trumnę dla całej załogi. Kolejna innowacją był nowoczesny radar decymetrowy wraz z nowym reflektorem montowany na brytyjskich samolotach H2S. Wiązka radaru była niewidoczna dla niemieckiego systemu Metox. Radar umożliwiał wykrywanie wilczych stad płynących w wynurzeniu w nocy oraz we mgle. Nie był to koniec rywalizacji technologicznej. W obronie przed H2S, Niemcy stworzyli system mylący Aphrodite, polegający na zrzucaniu z pokładu okrętu balonu wraz z pływakiem owiniętych w metalową folię, co dawało efekt echa radarowego przypominającego wilcze stado. Samoloty kierując się na takie makiety da-

wały możliwość ucieczki przeciwnikowi. Ponadto, niemieccy inżynierowie poznali system działania brytyjskiego radaru w momencie, gdy zdobyli taki egzemplarz wydobywając go z wraku bombowca zestrzelonego w okolicach Rotterdamu. Mimo wyposażenia niemieckich U-Bootów w kolejne systemy ostrzegania przed radarami i na skutek wznowienia operacji okrętów Kriegsmarine przeciwko konwojom aliantów, Niemcy nie zdołali osiągnąć już przewagi, a skuteczność ataków na konwoje spadała z miesiąca na miesiąc. Stan ten związany był z ogólną sytuacją III Rzeszy pod koniec 1943 r. oraz z wprowadzeniem nowych typów szyfrów przez Royal Navy, których B-Dienst nie był w stanie rozkodować. Wówczas, znaczenie aliankiego systemu HF/DF znacznie wzrosło. Ponadto rozwój lotnictwa umożliwił aliantom udzielenie eskorty lotniczej większości konwojów, co zmniejszyło szansę na ucieczkę powolnym niemieckim okrętom podwodnym. Wojna na Atlantyku była walką nie tylko marynarzy i lotników. W ogromnej mierze rozgrywała się w centrach nasłuchu i przechwytywania meldunków. Zaangażowani byli także operatorzy radarów oraz przede wszystkim naukowcy i inżynierowie, którzy po obu stronach prowadzili zaciętą walkę coraz to nowszych wynalazków.

BIBLIOGRAFIA: William Breuer „Tajne Bronie w II Wojnie Światowej”, wyd. Amber, 2000r.