Page 1

Bez granic Przyroda nie uznaje granic wytyczonych przez człowieka, choć czasem są one dla niej trudne do pokonania. Przyroda Piekar Śląskich jest tylko elementem mozaiki siedlisk występujących na terenie okolicznych miast i gmin. Usytuowanie naszego miasta w północnej części konurbacji śląskiej, częściowo na Garbie

buczyną bogatą w ciekawe gatunki runa jak chronione storczyki czy kopytnik pospolity. Nieopodal

Czaple na brzegu jeziora w Przeczycach (u góry) oraz Kopytnik w rezerwacie Segiet (po lewej)

Tarnogórskim który jest jednostką w stosunkowo nieznacznym stopniu zindustrializowaną, powoduje że okolice Piekar także bogate są w miejsca ciekawe przyrodniczo, do poznania których zachęcamy Czytelnika. Do najbardziej znanych obszarów chronionych GOP-u należą niewątpliwie poprzemysłowe Żabie Doły. Jeszcze w latach 90-tych był to istny ptasi raj, niestety nadmierna eksploracja głównie przez spacerowiczów i wędkarzy w znaczny sposób zubożyła to miejsce. Jednak i dziś spotkać tam możemy wiele ciekawych gatunków jak choćby bączki, bąki, perkozki, głowienki i wiele innych. Inną atrakcją jest niewątpliwie rezerwat leśny Segiet z piękną wiekową

znajduje się obszar chroniony Natura 2000 - podziemia tarnogórskie, gdzie ochroną objęto system podziemnych korytarzy będących ważnym miejscem bytowania a szczególnie zimowania wielu gatunków nietoperzy. Dalej na północ rozciągają się Lasy Lublinieckie, miejsce magiczne i ważne dla każdego przyrodnika słynące z takich perełek jak lęgowy bielik, bocian czarny, licznie występują tu rzadkie sowy - włochatka i sóweczka. Kilka lat temu stwierdzono nawet norę wilka co było pierwszym stwierdzeniem tego gatunku po wielu latach. Z siedlisk wodno-błotnych na uwagę zasługują tereny podmokłe, głównie w dolinach rzek Brynicy, Małej Panwi oraz obszar Natura 2000 Bagno Bruch

oraz zbiorniki wodne jak Zielona, Chechło, Rogoźnik czy najciekawszy Zbiornik Kozłowa Góra. Dziesiątki lęgowych ptaków stwier-

dzone tu w wyniku wieloletnich badań ornitologicznych stawiają to miejsce wśród ważniejszych w skali kraju ostoi ptactwa. Szczególnie ważną rolę spełnia jezioro w okresach migracji ptaków, a wiec wiosną i jesienią. Spotkać tu można wtedy gęgawy, gęsi zbożowe i białoczelne, żurawie, wiele gatunków kaczek, wąsatki, szczudłaki, liczne siewki. Z ptaków lęgowych wymienić należy zapewne

podróżniczki, gęgawy, błotniaki stawowe, rybitwy i mewy śmieszki. Także roślinność tego obszaru obfituje w ciekawe i rzadkie gatunki. Okolice zbiornika bogate są w tereny bagienne z rosiczką okrągłolistną, bobrkiem trójlistkowym czy kruszczykiem błotnym. Innymi obszarami wartymi odwiedzenia są użytki ekologiczne na terenie Siemianowic Śląskich, a więc na południowym pograniczu Piekar: Przełajka, Bażantar-

nia czy Park Pszczelnik. To tylko część terenów o bogatej i ciekawej przyrodzie, natura kryje wiele niespodzianek wartych odkrycia przez każdego z nas. Zachęcamy czytelników do takich właśnie odkryć swojej małej ojczyzny - jej zielonej strony. tekst i zdjęcia Łukasz Depa Paweł Siwy

Rozlewiska Brynicy przy ujściu do jeziora Świerklaniec


Fauna Piekar

Gąsiorek Lanius collurio to ptak z rodziny dzierzb, zamieszkujący Europę, Azję i Afrykę. W Polsce średnio liczny ptak lęgowy. Zamieszkuje tereny rolnicze, zakrzaczone, nasłonecznione, sady, łąki, obrzeża lasów, pól a także zadrzewienia śródpolne. Odznacza się silnym dziobem, który zdradza jego drapieżnictwo. Poluje na owady, drobne gryzonie, jaszczurki a nawet na małe ptaki, wykrada również pisklęta z gniazd. Nadmiar pożywienia magazynuje nabijając swe ofiary na ciernie krzaków. Samica brązowo-szara, samiec natomiast podobnie ubarwiony jak remiz, również z „bandycką” maską wokół oczu. Gatunek ważny dla całej Unii Europejskiej, gdyż zmniejszył swą liczebność. Chroniony.

Fauna ptaków Piekar Śląskich, z uwagi na różnorodność siedlisk, jest niezwykle bogata. Co roku Piekarskie Stowarzyszenie Przyrodników organizuje akcję „ptakoliczenia”. Na wzgórzu Kalwarii w styczniu tego roku przyrodnicy zarejestrowali 52 ptaki z 11 gatunków. Zdecydowanie dominujące w parku kwiczoły (22), sikory bogatki (9), gawrony (9), sroki (3), gołębie miejskie (3), gila, dzięcioła dużego, sikorę modraszkę, kowalika, sójkę, a nawet pustułkę! Każdy wypatrzony i zidentyfikowany ptak to wielka radość i satysfakcja, tak dla ekspertów, jak i dla początkujących ornitologów. A przecież to tylko jedno z wielu miejsc w Piekarach, gdzie warto przyjrzeć się ptakom. Poniżej kilka ciekawych gatunków, które można spotkać w naszym mieście. Warto przyjrzeć im się bliżej. Remiz Remiz pendulinus - chroniony ptak nieznacznie mniejszy od wróbla. Lęgnie się w Europie Środkowej i Południowej oraz w Azji, zimuje natomiast na południowym skraju Europy i na południu Azji. W Polsce średnio liczny ptak lęgowy ale w tylko w odpowiednim środowisku, czyli na terenach gdzie w pobliżu jest woda – czy stojąca czy płynąca. Z wyglądu, podobnie jak samiec gąsiorka, przypomina… bandytę, gdyż przez oczy przebiega mu ciemna maska. Reszta ciała jest szaro-biała, wierzch i skrzydła rdzawoczerwone. Jego gniazdo jest misternej roboty – w formie koszyka z włókien roślinnych i puchu, zwisającego z gałązki, często nad wodą dzięki czemu jest trudno dostępne.

Gil Pyrrhula pyrrhula jest to gatunek chronionego ptaka z rodziny łuszczaków, trochę większy od wróbla. Występuje w Europie Środkowej i Północnej, przez Azję aż po Kamczatkę i Japonię. W Polsce jest nielicznym ptakiem lęgowym, częściej spotykanym zimą, gdyż ptaki z północy Europy zimują m.in. w Polsce, dołączając do ptaków lęgowych, które pozostają w kraju. Jest więc gatunkiem częściowo wędrownym. Samiec jest pięknie wybarwiony na czerwono z czarną czapką, samica mniej efektowna – szara z czarną czapką. W czasie wiosny i lata bardzo skryty i nie łatwo go obserwować. Za to zimą gile chętnie pokazują się w miejscach gdzie mogą żerować.

Pliszka żółta Motacilla flava to niewielki ptak ze stosunkowo długim ogonem, którym zabawnie podryguje. Występuje w Eurazji a nawet na Alasce. W Polsce średnio liczny ptak lęgowy zasiedlający głównie wilgotne łąki, pastwiska, pola, doliny rzek, oraz tereny ruderalne. Jak sama nazwa wskazuje w ubarwieniu tej pliszki dominuje kolor żółty, choć wierzch ciała jest oliwkowy a na głowa i skrzydła szaro-czarne. W Polsce ptak chroniony, zmniejszający swą liczebność w skali Europy. W Piekarach zamieszkuje m.in. pola wokół Kopca Wyzwolenia, pola na Dąbrówce, Dołki czy też Dolinę Brynicy.

Ciekawostką jest samo gniazdo remiza, ze względu na specyficzną budowę i kształt. Dawniej, po sezonie lęgowym, ludzie wykorzystywaligniazda remiza jako papucie dla dzieci. Dlaczego? Proszę spojrzeć na zdjęcie poniżej przedstawiające gniazdo Remiza.

Tekst i zdjęcia Paweł Siwy

Pokląskwa zamieszkuje Europę prócz południowych i północnych krańców, Azję Środkową i Iran. W Polsce gnieździ się w całym kraju. Wraca z zimowisk w kwietniu i maju, odlatuje na przełomie sierpnia i września. Samiec w szacie godowej ma rdzawą pierś, czarne policzki z jasną pręgą nad okiem i białym wąsem. Skrzydła ciemne, wierzch ciała ciemnobrunatny. Samica natomiast mniej kontrastowo ubarwiona. Często przesiaduje na czubkach krzewów, stąd jest stosunkowo wdzięcznym do obserwacji gatunkiem.

Trznadel Emberiza citrinella jest to jeden z najpospolitszych naszych ptaków. Zamieszkuje różnorodne tereny: od otwartych – pola, łąki, pastwiska – jak również obrzeża lasów, zakrzaczenia, zadrzewienia śródpolne, sady i ogrody. Występuje w całej Europie oraz na stepach Syberii. Jest bardzo kolorowy – żółty brzuch i głowa z czarnymi i brązowymi kreskami, brązowy wierzch ciała z czarnym kreskowaniem. Stosunkowo łatwo można go obserwować, gdyż nie specjalnie boi się człowieka.


Flora Piekar: nie chronione, a ciekawe Wiele uwagi poświęca się zwykle gatunkom chronionym, często zagrożonym wyginięciem z powodu niszczenia ich siedlisk albo przez nadmierną eksploatację, jeśli są to na przykład rośliny lecznicze lub ozdobne. Nie mniej dookoła nas możemy spotkać dziesiątki gatunków roślin, które mimo, że nie są objęte ochroną gatunkową, zasługują na to by poświęcić im trochę uwagi. Są bowiem nie mniej efektowne niż szlachetne storczyki, ale przez niepozorne rozmiary albo czasem wręcz przez pospo-

z papryki czy nikotyna, wytwarzana przez tytoń. Choć jest tutaj i wiele gatunków silnie trujących, jak np.: bieluń dziędzierza-

śliną półpasożytniczą. Na słonecznych ugorach i murawach kserotermicznych, można znaleźć efektownie kwitnącego pszeńca, two-

obecnych w piekarskich lasach, których odmianą ozdobną są bratki. W ten sposób niektóre rośliny podwójnie przystosowały

się by wykorzystywać owady: do zapylania – oferując w zamian słodki nektar, i do rozprzestrzeniania się – wyposażając nasiona w

tłuste wyrostki. tekst i zdjęcia: Łukasz Depa

Od lewej: Pszeniec różowy oraz kwitnący Fiołek, a na dole strony Psianka słodkogórz litość umykają naszemu zainteresowaniu. Jednym z takich gatunków, o pięknych, fioletowo – żółtych kwiatach jest psianka słodkogórz (po łacinie dulcamara – „słodko-gorzka”). Spotkać ją można na wilgotnych, ocienionych brzegach lasów i strumieni, gdzie jej pnąca łodyga rozkłada się na krzewach i zaroślach. Była kiedyś wykorzystywana w medycynie ludowej, ale z uwagi na silną toksyczność zarzucono jej stosowanie. Paradoksem jest, że do tego samego rodzaju co psianka należy nic innego jak ziemniak. Są to dwa gatunki z tego samego rodzaju i, co ważne, obydwa są trujące. Cała nadziemna część ziemniaka: zielone pędy, liście, kwiaty i owoce są trujące, dlatego bulwy ziemniaka przechowywane w zimie, jeśli zaczynają rosnąć, należy grubiej obierać ze skórki. Podobnie jak i niedojrzały pomidor, spokrewniony z psianką. Zresztą, cała rodzina psiankowatych zawiera gatunki niezwykle ważne dla człowieka, także z powodu wytwarzanych substancji chemicznych np.: pikantna kapsaicyna

wa (występuje na terenie Piekar) czy pokrzyk wilcza jagoda, choć specjalistyczne preparaty z tych roślin znajdują także zastosowanie w farmakologii. Rośliny czerpią energię do życia ze słońca, wody, dwutlenku węgla i soli mineralnych rozpuszczonych w glebie. Można nawet rzec, że pokarmem roślin są woda i dwutlenek węgla. Dlatego mówimy, że są samożywne, nie muszą zjadać innych organizmów (jak zwierzęta) czy ich resztek (jak grzyby). Ale i wśród roślin zdarzają się wyjątki. Każdy zna jemiołę – jej „krzewy”, jeśli tak można to ująć, widoczne są na wielu drzewach w mieście, najczęściej na topoli. Są tak gęste, że niejednokrotnie bywają mylone z gniazdami ptaków. Otóż jemioła jest półpasożytem, który co prawda zielony, energię pobiera ze słońca ale swoimi korzeniami wrasta w gałęzie drzew, pobierając wodę bezpośrednio z tkanek drzewa. Jeśli drzewo jest mocno porośnięte jemiołą a dodatku osłabione suszą, po kilku latach zamiera. Ale nie tylko jemioła jest ro-

rzącego kobierce różowo - żółtych kwiatostanów. Jego korzenie oplatają korzenie innych roślin, zwłaszcza traw, z których za pomocą specjalnych ssawek pobierają wodę i sole mineralne, dlatego w uprawach niektórych zbóż gatunek ten jest uważany za niebezpieczny chwast. Inna ciekawą cechą tego gatunku jest sposób rozsiewania nasion. Otóż nasiona zaopatrzone są w specjalny wyrostek, tak zwany elajosom, zwany ciałkiem mrówczym albo tłuszczowym. Zawiera on substancje tłuszczowe, które są bardzo cennym źródłem pokarmu dla mrówek. Zwabiona zapachem mrówka, chwyta za elajosom i transportuje nasiono do swojego gniazda, gdzie wyrostek zostaje zjedzony przez mrówki. Samo zaś nasiono albo zostaje w gnieździe, albo zostaje z niego wyniesione, nieraz na kilka metrów od gniazda, gdzie może swobodnie wykiełkować w kolejnym roku. Jest to przykład tak zwanej myrmekochorii, czyli przenoszenia nasion roślin przez mrówki. Podobny mechanizm występuje u fiołków, także


Obszary cenne przyrodniczo: Winna Góra i Staw Winna Góra Obszar ten obejmuje szczytowe partie wysokiego wzniesienia, liczącego 350 m. n.p.m., znajdującego się na północnym pograniczu Piekar Śląskich, w obrębie Kozłowej Góry. Obszar wzniesienia otoczony jest mozaiką pól i niegdyś sadów, stwarzając bardzo dobre warunki siedliskowe dla wielu gatunków zwierząt. Szczyt Winnej Góry jest mocno zadrzewiony, będąc pozostałością istniejącego tu niegdyś parku. Rosną tu okazałe klony jawory, o mocno łuszczącej się korze, jesiony wyniosłe, lipy drobnolistne a także modrzewie. Z gatunków drzew obcego pochodzenia, można

tu spotkać sosnę czarną, kasztanowca czy robinię akacjową. Niektóre z drzew osiągają rozmiary pomnikowe. W roślinności tego miejsca jednak najbardziej rzucającym się w oczy elementem jest powojnik. Jest to roślina, która na Winnej Górze porasta bardzo duże połacie. Pnącze to, płożąc się po ziemi pokrywa zielonymi kobiercami rosnące tam niższe krzewy a także wspina się i oplata niektóre drzewa, nawet do wysokości dziesięciu metrów. Roślina ta jest wieloletnia, preferująca siedliska wilgotne ale ciepłe, a jej drobne, białawe kwiaty, zebrane są w okazałe kwiatostany.

Widok z Winnej Góry (u góry) oraz Powojnik na Winnej Górze (po lewej). Fot. A. Szczepańczyk

No dole od lewej: Kosacieć żółty oraz żaby zielone

W czasie kwitnienia, przypadającego na lato, zielone kobierce powojnika pokrywają się białym nalotem kwiatów. Na obszarze Winnej Góry i w jej okolicy możemy zobaczyć wiele gatunków ptaków, jak chociażby rudzika, pierwiosnka, muchołówkę szarą, dzięcioła dużego, słowika rdzawego, kowalika, trznadla czy dzwońca.

Zwarta korona drzew o grubych pniach stanowi doskonałe miejsce gniazdowania dla dzięcioła czy rudzika. Natomiast mozaika pól i sadów, otaczająca Winną Górę sprzyja występowaniu małych ptaków polnych, jak słowik czy trznadel. tekst i zdjęcia Łukasz Depa

Ptaki Winnej Góry Winna Góra jest bardzo dobrym p wiosennych czy też jesiennych wę lornetki możemy obserwować prz gatunków, droździka czy też ptakó Winnej Góry poluje myszołów i pu

Ptaki Cegielni: Pojawiają się nad Cegielnią gatunk cioł duży, sójka, bogatka, modrasz możemy podziwiać czarno-białe k zimorodka, lęgi zaś nad Cegielnią pliszka siwa, łyska, krzyżówka, nat wyprowadził w 2004 roku.


w „Cegielnia” Staw „Cegielnia” Staw „Cegielnia” leży na pograniczu Kozłowej Góry i kompleksu leśnego Dioblina. Jest to teren powyrobiskowy, stanowiący na pograniczu XIX i XX wieku miejsce wydobycia piasku i gliny, z czego wziął swoją nazwę. Jeszcze na początku lat 90-tych XX wieku teren wyrobiska nie był zalany a jego dnie znajdowały się resztki torowiska do wywozu urobku. Dopiero w latach 90-tych obszar ten został zalany wodą, stwarzając znakomite warunki siedliskowe dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Brzegi zbiornika porośnięte są bujną roślinnością szuwarową, którą tworzą bujne kępy trzcin i pałki szerokolistnej, z mniejszym udziałem tataraku zwyczajnego, jeżogłówki gałęzistej czy ponikła błotnego. Występują tu także efektownie kwitnące gatunki chronione: grążel błotny i grzybień biały. Najciekawszym elementem świata zwierząt tego

punktem widokowym podczas ędrówek ptaków. Z pomocą zelot kormoranów, gęsi różnych ów drapieżnych. Stale na stokach ustułka.

ki żyjące w lesie takie jak: dzięzka czy śpiewak, na przelotach kaczki czernice oraz barwnego wyprowadzają remiz, trzciniak, tomiast łabędź niemy ostatni lęg

zbiornika wodnego jest różanka – niewielka rybka, dorastająca do ok. 10 cm, należąca do rodziny karpiowatych. Jest to gatunek chroniony z uwagi na swój bardzo ciekawy sposób rozmnażania, który w poważnym stopniu ogranicza jej występowanie. Otóż bowiem ryba ta jest uzależniona od obecności w zbiorniku wodnym małży – skójki lub szczeżuji. Samica w okresie tarła wytwarza specjalne pokładełko, w postaci rurki długości kilku centymetrów, którą wysuwa z ciała i wprowadza do syfonu małża. W ciele małża występują dwa otwory – syfony: wlotowy i wylotowy. Pierwszym małż zasysa wodę, filtruje ją z substancji pokarmowych, i wyrzuca na zewnątrz syfonem wylotowym. Samica składa jaja w jamie pod muszlą małża, wprowadzając pokładełko przez syfon wylotowy. Z kolei samiec wypuszcza mlecz w pobliżu syfonu wlotowego małża, który dzięki temu zostaje zassany do wnętrza i jaja zostają zapłodnione. Narybek, po wylęgu, pozostaje jeszcze kilka tygodni we wnętrzu małża, odżywiając się zapasami zgromadzonymi w woreczku żółtkowym. Dopiero po ich wyczerpaniu, rybki wypływają przez syfon wylotowy na zewnątrz. Ryba ta więc do trwałego zadomowienia się w zbiorniku wodnym wymaga obecności małży,

Widok na staw „Cegielnia” (u góry) oraz szuwary (po prawej). Fot. Ł.Depa

a te z kolei wymagają by w zbiorniku była woda o dużej czystości. „Cegielnia” jest ponadto ważnym miejscem rozrodu wielu gatunków płazów. Można tam zobaczyć kilka gatunków żab: trawną, moczarową, jeziorową czy wodną, a także ropuchy: szarą i zieloną. Na wiosnę można obserwować dziesiątki ropuch, które choć lato spędzają na lądzie, na wiosnę podejmują migracje w celu odbycia rozrodu w zbiorniku wodnym. Wiele z nich ginie, z uwagi na intensywny ruch rowerowy na ścieżkach

śródleśnych, biegnących w pobliżu stawu. Należy pamiętać, że wszystkie płazy są objęte ochroną gatunkową, a ich wędrówka do zbiornika wodnego jest mozolna i bardzo ryzykow-

na. Starajmy się więc nie utrudniać im wędrówki i o ile to możliwe, omijać wędrujące płazy podczas

przejażdżek lub spacerów. tekst i zdjęcia: Łukasz Depa

Na dole od lewej: Kwitnące grzybienie oraz traszka i żabi skrzek


Cały piekarski mikrokosmos Istnieje wokół nas świat, który mało kto z nas chce dostrzec, a który jest dużo bardziej skomplikowany i złożony. To świąt bezkręgowców, zwierząt zwykle niewielkich rozmiarów, które jednak swoim bogactwem i różnorodnością po wielokroć przewyższają wszystkie kręgowce razem wzięte. W otaczającej nas przyrodzie najłatwiej dostrzegamy te zwierzęta, które są nam najbliższe pod względem biologicznym, a więc kręgowce, a wśród nich najczęściej ptaki i ssaki. Są łatwo dostrzegalne, a jeśli nie, to głównie dlatego

jest w Piekarach 200, to samych gatunków mszyc, którymi zajmuję się zawodowo, jest w Piekarach ponad 170, w tym nawet udało mi się odkryć nowy, nie opisany dotąd gatunek. Świat niewielkich organizmów bezkręgowych,

tylko ułamek tego, co można w Piekarach zobaczyć. Tymi, spośród owadów, które najłatwiej nam dostrzec, są z pewnością motyle. Trzeba jednak zaznaczyć, że te duże i jaskrawo, kolorowo ubarwione stanowią zdecydowaną

U góry: mrówki z mszycami, a poniżej Piórolotka

że one same kryją się przed naszym wzrokiem. Zachwycamy się pięknym śpiewem i ubarwieniem ptaków, dlatego, że sami posługujemy się w codziennej komunikacji dźwiękami a głównym zmysłem dostarczającym nam informacji o świecie jest wzrok. Ale istnieje wokół nas świat, który mało kto z nas chce dostrzec, a który jest dużo bardziej skomplikowany i złożony. To świąt bezkręgowców, zwierząt zwykle niewielkich rozmiarów, które jednak swoim bogactwem i różnorodnością po wielokroć przewyższają wszystkie kręgowce razem wzięte. Jeśli bowiem gatunków ptaków

które nieraz budzą nasze obrzydzenie jest dużo bardziej różnorodny niż to, co bez trudu dostrzegamy gołym okiem. A wystarczy się tylko na chwilę zatrzymać i przyjrzeć uważnie tym najdrobniejszym, często wielonogim, a często i beznogim organizmom, które nas otaczają, i które tak naprawdę zdominowały świat. Jeśli bowiem gatunków roślin na świecie jest 300 000 to na przykład samych tylko gatunków chrząszczy co najmniej tyle samo, w Polsce zaś ponad 6 000. W tym miejscu chciałbym Czytelnikowi choć trochę przybliżyć świat piekarskich bezkręgowców, pokazując

mniejszość. Większość motyli to organizmy albo niewielkich rozmiarów, albo nieciekawie ubarwionych albo aktywnych w ciągu nocy. Ale nie wszystkie rzadko spotykane motyle są niepozornie ubarwione. A zresztą, nawet odcienie brązu i szarości mogą na skrzydłach motyli (czy tzw. ciem) układać się w piękne i ciekawe wzory. Pod tym względem bardzo ciekawie prezentują się zawisaki. Motyle te odżywiają się nektarem, ale robią to w locie, zawisając nad kwiatem i sięgając po nektar swoją bardzo długą trąbką. Jednego z tych motyli – furczaka, bardzo często można u nas zaobserwować na ogródkach

działkowych, gdzie niczym kolibry zawisają nad kwiatami floksa. Innym, spotykanym w Piekarach zawisakiem jest zmrocznik pazik, o pięknie, różowo zabarwionych skrzydłach. Innym ciekawym motylem jest piórolotka, która z daleka bardziej przypomina dużego, puchatego komara. W rzeczywistości jest to motyl, którego skrzydła są bardzo wąskie i postrzępione, przypominając swoim wyglądem ptasie pióro, skąd wzięła się jego nazwa. Jeśli zaś mowa o komarach, to bardzo często z komarami mylone są komarnice, które także mogą być ciekawie ubarwione. Są one dużo większe, ale zupełnie niegroźne, jako że zarówno ich samce jak i samice odżywiają się sokami roślin, które wysysają nakłuwając rośliny. W podobny sposób odżywiają się owady należące do wielkiej grupy tak zwanych pluskwiaków. One także posiadają kłujący aparat gębowy, którym wkłuwają się w rośliny i wysysają bogaty w substancje odżywcze sok a wydalają słodkie odchody, zwane spadzią lub rosą miodową. Do grupy tej należą mszyce, czerwce, skoczki, piewiki oraz tak zwane pluskwiaki różnoskrzydłe. Spadź jest bardzo cenną substancją pokarmową, poszukiwaną przez wiele owadów, głównie przez mrówki i pszczoły. Mrówki do tego stopnia upodobały sobie mszyce i spadź, że często bronią kolonii mszyc przed wrogami albo budują z ziemi specjalne komory, w których mszyce są chronione przed niekorzystną pogodą oraz drapieżnikami. Z kolei pszczoły ze spadzi wytwarzają jeden z najcenniejszych gatunków miodów, o ciemnozielonej lub ciemnobrązowej barwie. Niestety taka eksploatacja przez mszyce może okazać się zgubna dla rośliny, ponieważ wysysanie soków osłabia roślinę, powodując jej niedorozwój, a często także owady te przenoszą niebezpieczne dla roślin wirusy. Dlatego mszyce należą do jednych z najgroźniejszych szkodników roślin uprawnych, choć w wolnej przyrodzie są one nieocenionym źródłem pokarmu dla wielu organizmów. tekst i zdjęcia: Łukasz Depa

Fruczak

Komarnica

Piewik - zgarb rogaty

Zmrocznik pazik


Gatunki inwazyjne w Piekarach Śląskich Gatunki obce w lokalnym siedlisku, które przyczyniają się do jego zniszczenia. To właśnie gatunki inwazyjne. Przypadkowo lub celowo wprowadzone gatunki rozprzestrzeniają się ponad miarę, nie znajdując w nowym miejscu wrogów naturalnych. W ten sposób często przyczyniają się do wymierania lokalnych, czasem bardzo rzadkich gatunków roślin lub zwierząt. Człowiek w ciągu trwającego tysiąclecia wpływu na przyrodę ożywioną w znaczącym stopniu przyczyniał się do migracji wielu gatunków roślin i zwierząt. W poszukiwaniu nowych siedzib niejednokrotnie podejmował dalekie wędrówki, zabierając ze sobą dobytek, w tym także żywy inwentarz, jak np.: króliki, rozwleczone przez armię rzymską po całej Europie oraz rośliny uprawne i ozdobne, np.: pospolite w krajach śród-

inwazyjnymi, ponieważ są obce w lokalnym siedlisku i przyczyniają się do jego zniszczenia. W ostatnich dekadach zjawisko inwazyjności nasila się, w związku z intensyfikacją transportu oraz celowym sprowadzaniem gatunków obcych w celach hodowlanych, często dla ozdoby. Wiele z takich gatunków jest już trwale zadomowionych w naszym otoczeniu. Przykładem jest robinia akacjowa, dąb czerwony, klon jesionolist-

dację. Obydwa zaś zostały sprowadzone w XVII i XVIII wieku do Europy jako ciekawe rośliny ozdobne, które później uciekły z hodowli i gwałtownie rozprzestrzeniły się w środowisku. Z kolei barszcz Sosnowskiego został sprowadzony celowo aż z okolic Kaukazu, jako potencjalna pasza dla bydła. Niestety przedostał się z upraw do wolnej przyrody i od lat osiemdziesiątych szybko się rozprzestrzenia. Jest to roślina niebezBarszcz Sosnowskiego - Kocie Górki rozłogów. Rozłogi takie, często głęboko zakorzenione, są w stanie przetrwać nawet głębokie przeorywanie a wystarczy drobny fragment pozostający w ziemi, aby w szybkim czasie odrosła z niego cała roślina. Z kolei chemiczne zwalczanie nie pozostaje bez szkody dla rodzimych gatunków roślin i zwierząt. Także w świecie zwierząt zjawisko inwazyjności jest niebezpieczne. W ostatnich latach obserwujemy gwałtowny wzrost liczebności biedronki chińskiej, zwanej arlekinową. Gatunek ten został sprowadzony z Azji centralnej w celu zwal-

czania mszyc, którymi, jak wszystkie biedronki, się odżywia. Niestety uciekł z hodowli i rozprzestrzenił się, nie znajdując naturalnych wrogów. Biedronka ta jest agresywniejsza niż gatunki rodzime, w przypadku braku pożywienia dopuszcza się kanibalizmu albo zjada owady inne niż mszyce, często rodzime gatunki biedronek. Na jesieni odbywa masowe loty, poszukując szczelin w budynkach, gdzie może przezimować. I o ile nie stanowi istotnego zagrożenia dla człowieka (kontakt z nią głównie wywołuje objawy alergiczne u dzieci), to już w wolnej

przyrodzie doprowadza do spadku liczebności rodzimych gatunków biedronek. Dlatego bardzo ważne jest przestrzeganie prawa zabraniającego wwozu obcych gatunków, które w razie ucieczki z hodowli, mogą siać spustoszenie w lokalnej przyrodzie lub być niebezpieczne dla człowieka. tekst i zdjęcia Łukasz Depa

Biedronka arlekinowa ziemnomorskich opuncja i agawa, przywiezione z Ameryki Północnej. Niejednokrotnie przenosił także gatunki nieświadomie, np. jako nasiona wplątane w ubrania lub w futro zwierząt, zawlekając je w obszary odległe nieraz o tysiące kilometrów od miejsc swego pochodzenia. W takich przypadkach, taki zawleczony, lub celowo wprowadzony gatunek rozprzestrzenia się ponad miarę, nie znajdując w nowym miejscu wrogów naturalnych. W ten sposób często przyczynia się do wymierania lokalnych, czasem bardzo rzadkich gatunków roślin lub zwierząt. Takie gatunki nazywamy gatunkami

ny, nawłoć kanadyjska czy rdestowiec japoński. Dwa pierwsze gatunki pięknie kwitną i są wysoce miododajne, co w niektórych regionach kraju ma szczególne znaczenie dla produkcji miodu. Jednakże dwa ostatnie gatunki na swoich stanowiskach bardzo skutecznie wypierają inne rośliny. Gęste łany nawłoci, rozciągające się w wielu miejscach Piekar nawet na kilka hektarów, tłumią rozwój innych roślin, powodując że wielogatunkowe i kolorowe łąki w krótkim czasie zamieniają się w jednogatunkowe zarośla. Nawłoć i rdestowiec wnikają także do istniejących jeszcze siedlisk, powodując ich zarastanie i degra-

pieczna. Jej łodyga i liście pokryte są gruczołami, wytwarzającymi toksynę która w kontakcie z potem i pod wpływem światła słonecznego bardzo silnie podrażnia skórę, prowadząc do powstawania bolesnych oparzeń i pęcherzy, które trudno i długo się goją. Także ten gatunek można spotkać na terenie Piekar Śląskich, na szczęście na peryferiach miasta a nie w pobliżu siedzib ludzkich. Eliminacja gatunków inwazyjnych jest niezwykle trudna. Z reguły są to gatunki o dużym potencjale rozrodczym, wytwarzające dużą liczbę nasion a także rozmnażające się wegetatywnie, za pomocą podziemnych

Klon Jesionolistny


Człowiek w (złym) kontakcie z naturą Piekary Śląskie mają nam wiele do zaoferowania jeśli chodzi o miejsca cenne przyrodniczo. Jest wiele uroczych zakątków, w których możemy wypocząć i zapomnieć o zgiełku miasta. Niestety, bardzo często te niezwykłe miejsca są celowo niszczone przez człowieka. Wciąż jeszcze nie nauczyliśmy się harmonijnego współżycia z naturą. Symbolem obecności człowieka na jej łonie są wszechobecne śmieci, które zamiast do kontenerów trafiają do lasu. Dlaczego tak się dzieje? Jeszcze rok temu przed wejściem w życie tzw. ustawy śmieciowej niektórzy chcieli w ten sposób oszczędzić na wydatkach.

tracimy coś cennego w naszym otoczeniu, ale także tracimy konkretne pieniądze. Sprzątanie dzikich wysypisk śmieci kosztuje dużo drożej niż opróżnienie

Śmietnisko w najbliższym sąsiedztwie domów mieszkalnych. Teraz za wywóz śmieci wszyscy płacimy ryczałtem. Mimo to, do lasu wciąż trafiają worki z odpadami. Siła przyzwyczajenia?

kontenerów. Czasami bywa i tak, że śmieci trafiają w trudno dostępne miejsca. Aż trudno uwierzyć, że komuś starczy-

Śmieci już posprzątane - czekające na odbiór. Taką postawą szkodzimy otaczającej nas przyrodzie, ale przede wszystkim samym sobie. Nie tylko

ło determinacji, żeby worki z odpadami zaciągnąć tak głęboko w las. Częściej wyrzucane są do przydrożnych

rowów - znacząco wpływając na komfort zamieszkania i estetykę miasta. Regularnie, między innymi z okazji święta Ziemii organizowane są akcje sprzątania świata. Podczas sprzątania śmieci na Księżej Górze (w ramach projektu UMWETU) podczas akcji społecznej zebranych zostało aż 1,5 tony odpadów! Społecznicy zużyli 80 worków na śmieci (wszystkie 120 litrowe). W tym samym terenie śmieci sprzątała później młodzież szkolna i miejskie służby porządkowe. Mimo to, wciąż miejsce nie odzyskało swojego naturalnego uroku. Śmieci wciąż przybywa. W samym centrum miasta, niedaleko od Bazyliki i wzgórza Kalwarii tworzy się kolejne dzikie wysypisko. Część śmieci udało się posprzątać w ramach kolejnej akcji społecznej, ale wciąż jeszcze wiele pozostało do zrobienia. Ludzie zamiast cenić każdy skrawek zieleni zmieniają go w śmietnisko. Problemy widać nawet przy głównej drodze w mieście, którą co roku przebywają pielgrzymi. Jaka jest recepta na zmianę sytuacji? Potrzebna jest zmiana mentalności i szeroka akcja edukacyjna. Najwyższy czas żeby ludzie zaczęli doceniać wartość przyrody, która nas otacza. Bez niej żylibyśmy w betonowych osiedlach pozbawionych życia, uroku i piękna. Zachowanie mieszkańców to jeden z aspektów problemu. Drugi to działalność firm, które pod przykrywką rekultywacji terenów poprzemysłowych zakopują w ziemi tony nielegalnych odpadów. Mieszkańcy alarmują, że ten proceder może mieć negatywny wpływ na całe środowisko w mieście. Częste kontrole, wizje lokalne i dziesiątki tysięcy złotych kar nakładanych przez Wojewódzki Inspektorach Ochrony Środowiska mają na celu powstrzymanie tego procederu. Andrzej Kotalczyk

Leśna ścieżka? To wynik bezmyślnośnej działalności człowieka.

Społeczna akcja sprzątnia śmieci w ramach projektu UMWETU

„Rekultywowane” tereny przy ul. Konarskiego, gdzie nielegalnie trafiają odpady komunalne.

Przyroda Piekar cz.II  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you