Issuu on Google+

17 czerwca głosujemy

Za nasze pieniądze trwa kampania „koko, koko Koj jest spoko”

za odwołaniem Prezydenta Piotra Koja i Rady Miejskiej w Bytomiu

Bytom bez przyszłości?

Mieszkańcy próbują ratować swoje miasto Pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Piotra Koja i Rady Miejskiej podpisało się ponad 40 tysięcy osób. Referendum, które jest jednym z podstawowych mechanizmów demokracji odbędzie się 17 czerwca. Tego dnia mieszkańcy podejmą decyzję o przyszłości swojego miasta. Skutki ponad pięciu lat rządów Prezydenta Piotra Koja wzbudzają uzasadnione obawy o przyszłość Bytomia. Złe decyzje i zaniedbania doprowadziły do sytuacji, w której władze ratują finanse kolejnymi kredytami, tworzeniem nowych

przyniosła rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego, który stwierdził, że Prezydent złamał prawo. Niestety, nie pomogło to uratować szkoły, ale pokazało arogancję i sposób działania władzy tłumaczy Alfred Pyrk, Przewodni-

litycznymi, popierana przez wiele środowisk, które są zaniepokojone sytuacją miasta i często wprost oburzone złymi decyzjami, które zapadają w Bytomiu. Skutki wielu decyzji powodują nieodwracalne szkody, dlatego nie należy czekać do

Mieszkańcy tłumnie podpisywali wniosek o zwołanie referendum. podatków i likwidacjami publicznych instytucji: szkół i bibliotek. Brak wsparcia dla muzeum. - Referendum jest przywilejem demokracji i sprawdzianem dla sprawujących władzę. Samoorganizacja społeczeństwa i podjęcie decyzji o odwołaniu z funkcji nie są zjawiskami powszechnymi. Mieszkańcy zostali po prostu doprowadzeni do ostateczności - mówi poseł Wojciech Szarama. Prezydent Piotr Koj wraz ze swoimi radnymi nie tylko podejmuje decyzje złe dla naszego miasta, ale też decyzje niezgodne z prawem. W ten sposób zliwidowany został Zespół Szkół Specjalnych. - Dwuletnia batalia w sądzie

czący nauczycielskiej Solidarności. wyborów, które odbędą się dopiero Tymczasem prezydent zlikwi- za 2 i pół roku. Trzeba interweniodował kolejne szkoły, podejmował wać już teraz - przekonuje radny kolejne decyzje, które budziły obu- BIS Henryk Bonk. rzenie społePrezydent Piotr Koj, Referendum jest przyczeństwa. wiceprezydent Mawilejem demokracji - Wbrew riusz Wołosz i wspiei sprawdzianem dla tezom starający ich radni nie sprawujących władzę. wianym przez potrafią się jednak To nie „hucpa” ale władze obaprzyznać do błędów podstawowy mechawiające się i uczciwie stwiernizm systemu. Nie referendum, dzić, że sami dopromożna ignorować zda- wadzili do sytuacji, jego organinia 40 tysięcy osób! zacja nie jest w której się znaleźli. jedynie akcją Po raz kolejny lekcepolityczną, ważą mieszkańców, choć ma mieć skutek politycz- bagatelizując podjętą przez nich ny - odwołanie złej władzy. Jest to inicjatywę nazywając ją „hucpą”, inicjatywa ponad podziałami po- „polityczną awanturą”, „zabawą” i

Inicjatywa ponad podziałami politycznymi. Referendum to przejaw społeczeństwa obywatelskiego. Bytom potrzebuje planu ratunkowego.

strasząc niewłaściwym wykorzystniem danych osobowych, co jest delikatnie mówiąc, nieuczciwe. Natomiast nie dostrzegają, albo udają, że nie widzą sedna sprawy czyli tego, że mamy do czynienia z przejawem działalności społeczeństwa obywatelskiego, o którego budowaniu tyle się mówi. - Społeczeństwo obywatelskie to społeczeństwo charakteryzujące się aktywnością i zdolnością do samoorganizacji oraz określania i osiągania wyznaczonych celów bez impulsu ze strony władzy państwowej. Jego podstawową cechą jest zainteresowanie sprawami społeczeństwa oraz poczucie odpowiedzialności za jego dobro - brzmi definicja encyklopedyczna. Dla prezydenta referendum oznacza jedynie możliwość utraty władzy. Dla Piotra Koja przegranie głosowania może jednocześnie oznaczać koniec kariery politycznej, bo traci poparcie we własnej partii. Coraz głośniej mówi się o tym, że PO szuka... innego kandydata. Wiceprezydent Mariusz Wołosz, chociaż deklarował bezpartyjność, w innym układzie politycznym nie ma możliwości zaistnienia. Dlatego referendum wywołało burzę, która nie różni się niczym od politycznych kampanii wyborczych. - Władze nie myślą o naszym mieście, które wymaga natychmiastowych, skutecznych działań, ale o zachowaniu posad. Tym razem decyzja należy do nas, do mieszkańców. W demokratycznym głosowaniu - przekonuje Irena Sobierska, jedna z inicjatorek referendum. Co jest najlepsze dla Bytomia? Decyzja należy do Ciebie. Głosowanie 17 czerwca.

Demokratyczną decyzję podejmą mieszkańcy Bytomia. Dla prezydenta referendum oznacza jedynie możliwość utraty władzy.

Ratujmy Bytom

Nasze miasto jest w najgorszej sytuacji od lat. Bytom w rankingach dziennikarzy uznawany jest za najbardziej odpychające miasto w kraju. Mamy najwyższy poziom bezrobocia w regionie, najwyższe podatki i opłaty, opłakany stan finansów. Prezydent likwiduje szkoły, biblioteki i zaciąga kredyty na spłatę... wcześniejszych kredytów. W niedokończonych inwestycjach topione są kolejne miliony.

Jeśli taki stan się utrzyma nic już nie uratuje Bytomia. Dlatego szukamy ratunku ponad podziałami politycznymi. Największe partie polityczne PiS, SLD, Ruch Palikota, a także byli działacze PO, społecznicy, związkowcy i lokalne organizacje wspólnie działają na rzecz referendum i odwołania władz miasta. Nie możemy bezczynnie przyglądać się przez kolejne dwa lata pogrążaniu naszego miasta. Bytom potrzebuje natychmiastowej - pozytywnej zmiany. Pomysł referendum nie wyszedł ode mnie, ale w pełni popieram tę inicjatywę społeczną, wykazującą dojrzałość, troskę i odpowiedzialność za przyszość naszego miasta. Już samo zawiązanie się grupy inicjatywnej, spowodowało, że prezydent zaczął zwracać uwagę na opinie i oczekiwania mieszkańców, których powinien reprezentować. Rozmawiam z mieszkańcami, którzy często pytają czy po referendum rozpocznie się polityczna walka o władzę. Otóż nie. Sytuacja Bytomia jest tak trudna, że zarządzanie miastem nie jest przywilejem, a raczej ogromną odpowiedzialnością. Już teraz prowadzimy szerokie konsultacje, przygotowujemy program naprawczy i mamy osoby, które go zrealizują. Decyzja czy to się uda należy do nas, do mieszkańców miasta. Razem możemy jeszcze osiągnąć sukces i uratować nasze miasto. Mam nadzieję, że 17 czerwca będziecie Państwo z nami. Damian Bartyla, Prezes BIS


Pierwsze efekty referendum

„Bytomska wiosna”

Trwa kampania „Koko, koko - Koj jest spoko” W obliczu referendum i realnej utraty stanowiska prezydent Piotr Koj przypomniał sobie o wyborcach. I robi wszystko, żeby zachować funkcję. Dzięki temu już zostały podjęte decyzje, których oczekiwali mieszkańcy. Jednocześnie trwa kampania promocyjna mająca przekonać społeczeństwo do władz miasta. Oczywiście prezydent płaci za nią z naszej kieszeni. Prezydent powinien podejmować decyzje z myślą o mieszkańcach, którzy go wybrali. Tymczasem w tej chwili główną motywacją do zmian jest wynik referendum, którego się obawia. Nagle udało się rozwiązać, przynajmniej pozornie, problemy, które od dawna zgłaszali mieszkańcy.

denta, ale sukcesem inicjatorów referendum. To oni zmusili władze do wysłuchania mieszkańców - uważa radny Bytomskiej Inicjatywy Społecznej Henryk Bonk.

stąd pomysł „ratunkowy”. Miasto będzie do tych opłat dopłacać aż 70%. To sprytny zabieg socjologiczny, żeby oszukać mieszkańców. I tak zapłacimy 30% opłaty za deszcz,

Błyskawiczne działania

Strefa płatnego parkowania Jej wprowadzenie wywołało burzę, a na formę poboru opłat skarżyli się wszyscy. Także radni PO. Wysokie opłaty, brak możliwości zaparkowania „na chwilę” oraz parkomaty, które nie wydają reszty. Prezydent był głuchy na wszelkie argumenty. W obliczu referendum zmienił zdanie. Teraz za pierwsze 20 minut postoju zapłacimy tylko 50 groszy. Nie będzie pobierana opłata za parkowanie w soboty. Nie trzeba będzie także płacić za parkowanie pod Urzędem Miejskim po godzinach pracy. Mieszkańcy mieszkający w strefie płatnego parkowania, wykupując abonament, będą mogli wybrać miejsca, gdzie chcą parkować. - Zabiegaliśmy o te zmiany i są one efektem nie dobrej woli i zrozumienia ze strony prezy-

Niezwykle bezwładny urząd nagle przyspieszył w działaniach. Zniszczone osiedle kontenerów zostanie wyremontowane. Nagle znalazły się na to pieniądze. Bo zniszczone osiedle socjalne jest dowodem na błędne decyzje podejmowane przez prezydenta. A w obliczu referendum jego wizerunek musi być krystaliczny - jak na miejskich bilbordach. Otwieramy basen

Podatek deszczowy W Bytomiu mamy najwyższe podatki w regionie, kolejny podatek, tym razem od „deszczu” doprowadził do wrzenia emocji. Przed referendum prezydent chce je uspokoić,

Polityka zeszła na drugi plan Inicjatorami zwołania referendum jest grupa ludzi, którym nie jest obojętny los Bytomia. Nie są to ludzie znani z pierwszych stron gazet, czy osoby mające aspiracje polityczne. To zwykli mieszkańcy naszego miasta. zydenta Piotra Koja i Rady Miejskiej popiera szereg organizacji i środowisk działających w Bytomiu. - Do podjęcia działań skłoniła nas pogarszająca się sytuacja Bytomia i

cze wielu prac, ale w tej chwili najważniejsze jest wykazanie się sukcesem i „przekupienie” mieszkańców. Stąd taka decyzja. Basen zostanie zamknięty zaraz po referendum i od sierpnia remont będzie kontynuowany. Mam nadzieję, że ludzie nie dadzą się nabrać, bo inaczej dwa dni po referendum znowu staniemy w punkcie wyjścia – mówi Janusz Wójcicki, pełnomocnik inicjatorów referendum. Przykłady takiej polityki można mnożyć. Wszystko zostało podporządkowane jednemu celowi - wygrać referendum. W mieście pojawiły się bilbordy „promujące Bytom”, a mające zasłonić jego prawdziwe oblicze. Bytomska Gazeta Miejska nagle zaczęła docierać do wszystkich mieszkańców. Machina propagandowa została uruchomiona. Prezydenta to nic nie kosztuje, bo te działania opłacane są z miejskiej kasy, czyli z naszych pieniądzy. Tylko czy to wystarczy? Przekonamy się 17 czerwca. Weź udział w referendum i ratuj z nami Bytom. Nasze miasto potrzebuje dobrych decyzji w czasie całej kadencji, a nie tylko pozornych działań na miesiąc przed wyborami.

opłaty, której w ogóle nie powinno się naliczać i niewiele miast się na to zdecydowało. Poza tym dopłaty to jedynie „prezent” przed referendum. W kolejnym roku taryfy ulgowej już nie będzie i zapłacimy normalną stawkę. Co gorsza,

Mieszkańcy już niemal zapomnieli o tym, że w Bytomiu jest Basen Miejski. Nieudolnie prowadzony remont, przeciągający się latami i pochłaniający kolejne miliony złotych wreszcie się skończy. A basen zostanie otwarty jeszcze przed... głosowaniem w referendum. - Oczywiście inwestycja nie jest zakończona, wymaga jesz-

działania prezydenta, coraz bardziej oderwane od oczekiwań i potrzeb mieszkańców. Wybralismy prezydenta, żeby pracował dla nas, dla mieszkańców, a nie na naszą szkodę. Władze przyzwyczaiły się, że wyborcy są potrzebni i ich głos ma znaczenie raz na cztery lata, a my właśnie im przypomnieliśmy, że trzeba się liczyć z naszym zdaniem przez cały czas - tłumaczy Janusz Wójcicki, pełnomocnik grupy. Pod wnioskiem o zwołanie referendum zebrano ponad 40 tysięcy podpisów! Inicjatywę popiera Bytomska Inicjatywa Społeczna, Wspólny Bytom, NSZZ Solidarnosć, Związek Nauczycielstwa Polskiego, Związek

Pracodawców Aglomeracji decyzji. Bytom potrzebuje Górnośląskiej, Klub Eme- wstrząsu społecznego, aby rytów, Bytomski Klub Fo- ponownie dobro publiczne rum Młodych, Liga Obro- stało się busolą postępowany Suwerenności Kraju, a nia władz miasta - uważa poseł Jerzy także główne Polaczek. siły polityczNawet ludzie związani O kone: PiS, SLD, z Platformą Obywatelnieczności Ruch Poparską wspierają referenodwołania cia Palikota i dum. Część radnych władz miaPolska Partia z powodu złych decysta przePracy. zji prezydenta Piotra konani są - Najgorszą Koja opuściła szeregi rzeczą, jaką PO i wspiera ideę refe- także byli członkowie może uczynić rendum. Pl at for my prezydent i Obywatelradni koalicji, to lekceważyć głosy społe- skiej, którzy odeszli z partii czeństwa. Dziś mamy do w ramach protestu przeczynienia ze sprzeciwem wo- ciwko złym decyzjom prebec podejmowania krzyw- zydenta Piotra Koja. - Nigdy nie interesowadzących i pogarszających jakość życia mieszkańców ła mnie polityka. Zostałem

Referendum „załatwiło” parkomaty i basen.

Ponad podziałami

Grupa inicjatorów to zaledwie pięć osób: Janusz Wójcicki, Henryk Wilk, Halina Nowak, Dawid Jendrzok i Irena Soberska. Szybko jednak okazało się, że pomysł odwołania pre-

podpisując raz umowę, zobowiązując się płacić „podatek od deszczu”, wiążemy się nią na zawsze bez prawa odwołania. Trzeba przyznać „ciekawie” to dla mieszkańców wymyślił zastępca prezydenta Mariusz Wołosz w swoim resorcie.

Jest taka ustawa jedna, Przewiduje referenda. Także te lokalne - w gminie, Dzisiaj Bytom z tego słynie! Mamy w mieście wiosnę ludów, A wraz z wiosną okres cudów. Mamy basen i „siódemkę”, Koj prowadzi Cię za rękę. Każdy szef się dzisiaj kłania, Tak się boją głosowania! Lecz my nabrać się nie damy, I do urn twardo pognamy! Pójdźmy więc do lokalików, By pogonić „harcerzyków”! Miarka w końcu się przebrała, Młodzież zaprotestowała! Ludzie dość mają obłudy! Wiele lat znosili trudy. Koj nam szkoły zlikwidował, I podatki wyśrubował. Plebs ma milczeć, no i robić, Oni gabinety zdobić! Ludzie mają marne grosze, Kierownictwo kasy kosze! Referendum coraz bliżej! Ono w końcu też powali, Kierownika „wściekłych drwali”. Mam na myśli tu Białasa, Drwala - dyrektor pierwsza klasa! Drzewa w mieście powycinał, Dzisiaj Bytom to pustynia! Dużo by tu jeszcze pisać, Można mówić i wyliczać. Władza ma mieszkańców za nic, I nie znała żadnych granic! Teraz się „wierchuszka” broni, Od „kiełbasy” więc nie stroni! Lecz nie wierzcie jej w te bzdury, Wszak energia to „kultury”! Każdy zatem bytomianin, Może teraz być na fali. Więc tę datę zapamiętaj: Bytom - 17 czerwca! W tym dniu wielkim nie siedź w domu, Tylko zadbaj o swój los. Kiepską władzę idź odwołać, Wszak się liczy każdy głos. Bardzo ważna jest frekwencja, To przesłanka do zwycięstwa! Czuj się silny i nie pękaj, Teraz wszystko w Twoich rękach! AD 2012

radnym żeby zrobić coś drobrego dla mojej dzielnicy i mojego miasta. W Platformie Obywatelskiej za dużo było polityki, a za mało pracy dla ludzi. Ostatecznie opuściłem PO po tym, jak stanowczo stanąłem w obronie bytomskich szkół - twierdzi Mariusz Kurzątkowski, były radny PO. Odwołanie prezydenta to jednak tylko pierwszy krok. Co dalej? Idea referendum zjednoczyła mieszkańców. Nie będzie awantury i walki o władzę. Ponad podziałami politycznymi powstaje program ratowania Bytomia, który trzeba zrealizować.


Radni opuszczają Platformę Obywatelską Prezydent Koj nie umie współpracować

Rozmawiamy z byłym radnym Platformy Obywatelskiej, Mariuszem Kurzątkowskim - W ostatnich wyborach kandydował Pan z list Platformy Obywatelskiej? - To prawda. Kandydowałem z listy PO w Szombierkach, w Karbiu i Łagiewnikach. - Po czterech miesiącach nowej kadencji opuścił Pan szeregii partii. Nie jest to przejaw nielojalności? - Kandydowałem do Rady Miasta, żeby zrobić coś dobrego dla Bytomia, ale przede wszystkim dla mojej dzielnicy. Poświęciłem się pracy społecznej, a nie polityce. Szyld partyjny nie jest mi do niczego potrzebny. Jeśli działacze partyjni przeszkadzają mi w działaniach na rzecz lokalnej społeczności i nie pozwalają mieć własnego zdania to przestają być drużyną, w której chcę grać. - Ale to szyld partyjny umożliwił Panu zostanie radnym. - Nie. To ja umożliwiłem partii zdobycie większej ilości mandatów. Kandydowałem z trzeciego miejsca na liście. Pierwszy był prezydent Koj. Obaj mieliśmy podobną ilość głosów ponad tysiąc. To nie ja miałem dobry wynik dzięki liście PO, to dzięki mnie PO miało dobry wynik w Szombierkach, Karbiu i Łagiewnikach. - Przeszedł Pan do opozycji. Jaki to ma sens? Przecież wiadomo, że tylko w opcji rządzącej można coś zdziałać. - Opuszczenie Platformy Obywatelskiej mnie prywatnie się nie opłacało, ale ja nie patrzę na to z perspektywy osobistych korzyści. Nie muszę być radnym, nie muszę trzymać się kurczowo stołka. Wybrali mnie mieszkańcy, ponieważ docenili moją pracę dla nich. Ja staram się po prostu dalej dobrze ją wykonywać. - No dobrze, dlaczego w takim razie opuścił Pan szeregi partii? - Polityka w stylu znanym z areny ogólnokrajowej zaczęła dominować w naszym lokalnym środowisku. Pojawiły się układy, koterie i towarzystwa wzajemnej adoracji. Każdy chciał coś ugrać dla siebie, każdy miał nieco inny cel. Zdecy-

dowałem się tym rzucić, kiedy pojawił się pomysł likwidacji bytomskich szkół. Program był nieracjonalny i nie mogłem się pogodzić z jego założeniami. Niektóre posunięcia, takie jak likwidacja Elektronika były po prostu głupie i szkodliwe dla miasta. Ale powodów było więcej. Szkoły, były kroplą goryczy, która przelała czarę.

borcy. Zniechęcają do referendum i głosowania jedynie takie osoby, które wiedzą, że zawiniły i nie mogą liczyć na poparcie społeczne. Ja wierzę w to, że wyborcy mnie poprą. A jeśli nie, to jestem przedsiębiorcą, mam swoje życie - nie muszę być radnym. Dla innych jest to jednak kwestia życia i śmierci, stąd takie a nie inne wypowiedzi.

Niewiele z tych spraw udało się załatwić. - Może są za duże oczekiwania? - Chodzi o takie rzeczy jak uporządkowanie zaniedbanego terenu, naprawdę zniszczonego i stanowiącego zagrożenie chodnika, wymianę nieczynnego oświetlenia, wywiezienie śmieci, postawienie kosza, czy

czonym od lat chodnikiem. W tym czasie prezydent wszędzie gdzie chce, podjedzie limuzyną. Zresztą wszyscy wiemy, że są poważniejsze sprawy. - Jakie? - Hala sportowa w Szombierkach. Wielki sukces, wielka radość i wielka porażka. Popękane mury, kiepskiej jakości parkiet, dziesiątki poprawek

Mariusz Kurzątkowski jest jednym z najaktywniejszych radnych w Bytomiu. - Nie odszedł Pan sam. - Platformę Obywatelską opuściliśmy z radnym Mieczysławem Kucharskim. Wspólnie podjęliśmy tę decyzję, tak samo jak wspólnie zajmujemy się problemami naszej dzielnicy. Spotkania z mieszkańcami, interpelacje, działalność społeczna. Lubię grać w zespole opartym na wzajemnym zaufaniu i szacunku. Dlatego chociaż mija połowa drugiej kadencji, wciąż jestesmy razem. I polityczne awantury nam nie szkodzą, bo w nich po prostu nie uczestniczymy. - Teraz jesteście związani z Bytomską Inicjatywą Społeczną... - Jak mówiłem, lubię grać w drużynie. Dzięki niej można więcej zrobić. - Na przykład odwołać prezydenta Piotra Koja. Władze miasta twierdzą, że to jest polityczna hucpa. - Ja się nie boję referendum i oceny, jaką mi wystawią wy-

- Mówił Pan o powodach swojej niechęci do PO. Proszę to trochę rozwinąć.

ławki. Nic, co przerosłoby władze miasta. To drobne, błahe sprawy, ale ważne dla miesz-

Zaprosiłem prezydenta Piotra Koja na spacer po mojej dzielnicy. Podczas tej wizyty pokazałem mu wszystkie bolączki, o których piszę do niego w interpelacjach. Zobaczył to na własne oczy, ale i tak niewiele z tych spraw udało się załatwić. - Zajmuję się drobnymi problemami, uciążliwościami dla mieszkańców mojej dzielnicy. Piszę dziesiątki interpelacji i widzę, jak powoli i niechętnie władze miasta zabierają się za ich realizację. Tymczasem wiele osób nie liczy na cuda, tylko na rzetelną pracę osób, które wybrali. Na przykład zaprosiłem prezydenta Piotra Koja na spacer po mojej dzielnicy. Podczas tej wizyty pokazałem mu wszystkie bolączki, o których piszę do niego w interpelacjach. Żeby mógł się przekonać na własne oczy, o czym mówimy.

To nie ja miałem dobry wynik dzięki liście PO, to dzięki mnie PO miało dobry wynik w Szombierkach, Karbiu i Łagiewnikach. Polityka w stylu znanym z areny ogólnokrajowej zaczęła dominować w naszym lokalnym środowisku. Pojawiły się układy, koterie i towarzystwa wzajemnej adoracji. Nie muszę być radnym, nie muszę trzymać się kurczowo stołka.

kańców. Musimy sobie z nimi radzić. - Ale czasami... - Przepraszam, że przerywam, ale to nie wszystko. Kilka ciekawych pomysłów zostało na papierze. Place zabaw, miejsca rekreacji dla dorosłej młodzieży - przy odrobinie wysiłku to wszystko można by zrealizować. - Ale to nie są powody, żeby prezydenta odwołać? - Nie? Myślę, że moja osiemdziesięcioletnia sąsiadka nie zgodzi się z Panem. To ona musi codziennie chodzić znisz-

i uwag, a przede wszystkim brak możliwości organizacji poważnych imprez. - To powszechnie znane fakty. - Tak. Hala sportowa. Basen nieczynny od kilku lat. Zniszczone kontenery. Walące się kamienice. Ogromny poziom bezrobocia. Rosnące podatki. Utrudnienia dla przedsiębiorców. Nie ma ani jednej dziedziny, z którą władza sobie dobrze radzi. To przykre. - Myśli Pan, że po wyborach to się zmieni? - To już się zmieniło. Sama groźba wyborów pozwoliła zmienić strefę płatnego parkowania. A ja mówiłem o tym od samego początku. Wtedy się nie dało, ale w okresie wyborczym się da. To tylko mydlenie oczu i wyborcze obietnice. Ja jestem zwolennikiem uczciwej pracy przez całą kadencję. - Wszyscy znają Pana dwa oblicza. Społecznika i kontrowersyjnego radnego.

- Kontrowersyjny jestem, bo nie owijam w bawełnę, nie używam pięknych słów dla ukrycia bolesnej prawdy. Ja walę prosto z mostu, ostro i bez zahamowań. Tak jak teraz - władzę w mieście trzeba zmienić. - Był Pan współpracownikiem Koja, a teraz namawia do jego odwołania? - Zaufałem prezydentowi, wspierałem go i starałem się współpracować w sposób najlepszy dla naszego miasta. Piotr Koj nadużył tego zaufania, kilka razy nie dotrzymał danego mi słowa, a jednocześnie nie pracuje tak, jak tego oczekuję od prezydenta Bytomia. - Do wiceprezydenta też ma Pan zastrzeżenia. - Mariusz Wołosz zupełnie bezpodstawnie mnie zaatakował. I zrobił to w sposób polityczny, po cichu, za moimi plecami. Nie lubię takiego zachowania. Znamy się, kiedyś przyświecał nam wspólny cel i jestem zaskoczony jego postawą. No cóż... Władza zmienia ludzi. - Poseł Jacek Brzezinka też Panu nie leży... - To polityk w każdym tego słowa znaczeniu, zainteresowany jedynie własną pozycją i pełnieniem mandatu poselskiego. Rozprawi się z każdym, kto wejdzie mu w drogę. - Mam wrażenie, że polityka Pana rozczarowała. - Nigdy nie interesowała mnie polityka. Rozczarowali mnie ludzie, którzy ją uprawiają. Bytom jest w kiepskiej sytuacji, trzeba go ratować. Mam pomysły dla swojej dzielnicy, ale potrzebna jest władza, która będzie chciała je realizować. Zamiast bilbordów autopromocyjnych i miejskiej gazety propagandowej lepiej jest wyremontować chodnik, o który walczę już od kilku lat. Bezskutecznie. - Czyli referendum... - 17 czerwca odwołujemy w referednum prezydenta Koja, Wołosza i Radę Miejską. Sam stracę mandat, ale wierzę, że Bytom na tym zyska.

Zniechęcają do referendum i głosowania jedynie takie osoby, które wiedzą, że zawiniły i nie mogą liczyć na poparcie społeczne. Nigdy nie interesowała mnie polityka. Rozczarowali mnie ludzie, którzy ją uprawiają. 17 czerwca odwołujemy w referednum prezydenta Koja, Wołosza i Radę Miejską. Sam stracę mandat, ale wierzę, że Bytom na tym skorzysta.


Papierowe sukcesy prezydenta na plecach jego poprzedników

Największe sukcesy Piotra Koja zostały przygotowane przez... jego poprzednika. Prezydent przyszedł na gotowe i jedynie odcinał kupony. Natomiast projekty, które trzeba było dokończyć... zostały wykonane nieudolnie. Największe i najbardziej potrzebne miastu projekty zostały przygotowane za kadencji poprzedniego prezydenta. Przede wszystkim „Poprawa gospodarki wodno-ściekowej na terenie

na terenie Bytomskiego Parku Przemysłowego. Wtedy też rozpoczęto budowę bytomskiego odcinka Obwodnicy Północnej Aglomeracji Śląskiej, która znacząco poprawiła komunikację. I

przejęciu władzy jedynie przeciął wstęgę na zakończonej budowie I etapu i podpisał gotowy wniosek o pieniądze na etap II. Obecnie trwa realizacja III etapu inwestycji. Warto

Były prezydent Krzysztof Wójcik wypracował sukcesy Koja. Gminy Bytom”. Wartość inwestycji to około 300 milionow złotych, w tym dotacja z Unii Europejskiej wynosząca 50 milionow euro, która pokryła 50 procent kosztów. Urzędnicy wykorzystali maksymalnie możliwości jakie przyniosły środki europejskie, realizując najbardziej potrzebne miastu projekty. Ich celem było pchnięcie Bytomia na drogę rozwoju. Dziesiątki milionów przeznaczono na modernizację infrastruktury technicznej

etap od ulicy Nałkowskiej jednak zwrócić uwagę na do Strzelców Bytomskich o projekty, które były w przydługości 1,4 km kosztował gotowaniu, a które prezyniemal 19 mln dent Piotr Koj złotych. II etap Prezydent Piotr Koj skierował w złą to 2,2 km od nie ma wizji rozstronę. ul. Strzelców woju Bytomia, nie Ulica ŁagiewB y t o m s k i c h potrafi także skunicka miała do ulicy Celnej tecznie i zgodnie poprawić kowart ponad 96 z oczekiwaniami munikację, a mieszkańców, remln złotych. mimo wydania Były prezy- alizować dobrych ogromnych piedent Krzysztof pomysłów niędzy jedynie Wójcik zostają... pogorszyła. wił po sobie zaawansowany Z niezrozumiałych powoprojekt i gotowy wniosek o dów Koj jednak zdecydował środki unijne. Piotr Koj po się zlikwidować tramwaj.

Poprzednia władza Modernizacja kanalizacji Projekt budowy obwodnicy Projekt remontu biblioteki

Kosztowne getto Prezydent Koj podjął decyzję o budowie getta w Bytomiu. Za 3,5 miliona złotych miało powstać 90 kontenerów dla najbiedniejszych. Powstało 20 „domków”, z których jedna czwarta została zniszczona. A miasto płaci... Spośród 20 stojących przy ulicy Składowej domków aż 5 uległo totalnemu zniszczeniu. Dwa spłonęły, resztę zdewastowano. Wandale między innymi uszkodzili elewację, okna, drzwi, wyrwali kable ze ścian, zdemolowali podłogę, ukradli wyposażenie. Doszło nawet do naruszenia

Zastrzeżenia budzi też sam przebieg drogi. Koncepcja była dobra, ale ostateczny efekt fatalny. Równie nieudolnie realizowane są inne inwestycje. Przeciągający się od lat remont basenu pochłonął miliony, a do dziś nie został ukończony. Konieczne będzie kontynuowanie inwestycji. Hala sportowa w Szombierkach tuż po otwarciu miała wymieniany parkiet, jest popękana, a przede wszystkim nie będą się na niej mogły odbywać poważne zawody. Bo nie spełnia wymogów i w żaden sposób nie można jej przebudować. Pieniądze wyrzucone w błoto. Projekt budowy mieszkań utknąłby w miejscu, gdyby nie fakt, że zawalił się Karb i kopalnia dała pieniądze. Tylko dlatego powstały nowe budynki. Władze nie mają żadnego planu i niczego nie realizują konsekwentnie. Za to władze na bilbordach chwalą się pięknie odnowioną biblioteką miejską. To hipokryzja w obliczu decyzji o zamknięciu prawie wszystkich filii biblioteki. Ten projekt to także efekt pracy byłego prezydenta, a nie Koja. I takich drobnych (raptem 4,5 mln złotych) zadań rozpoczętych za czasów poprzedniej władzy było wiele. Prezydent Piotr Koj podpisuje się pod nimi, bo nie ma własnych osiągnięć.

Prezydent Piotr Koj Ulica Łagiewnicka i likwidacja tramwaju Hala sportowa nie spełniająca wymogów Nieudolny remont basenu miejskiego

stalowej konstrukcji oraz dachu. Za ich naprawę miasto zapłaci niemal 80 tysięcy złotych. I o stawianiu nowych kontenerów nikt już nie mówi, bo pomysł, zgodnie z ostrzeżeniami opozycji, się nie sprawdził.

Rodzinne domy stworzone przez Koja.

Powyborcze podwyżki Zwrot polityki o 180 stopni

W kampanii wyborczej można obiecać wszystko, bo później tych obietnic nie trzeba dotrzymywać. Piotr Koj kiedy skończył rozdawać kiełbasę wyborczą zaczął ściągać pieniądze. Niestety z kieszeni mieszkańców. Cena wody i ścieków wzrosła o ponad 40%! Od lutego 2011 roku bytomianie płacą za metr sześcienny wody ponad 5 złotych! I jest to cena netto, więc realnie koszt wody wynosi 5,41 zł. Ścieki poszły jeszcze bardziej w górę, do kwoty 8,52 zł. - Prezydent zapowiadał szczególną ochronę dla bytomskich rodzin, zafundował

było terenów zielonych wymagających utrzymania - natomiast pogorszył się standard. Płacimy za to my - zwykli mieszkańcy Bytomia. Złe zarządzanie, brak odpowiedzialności w podejmowaniu decyzji przez władze miasta i podległych jej urzędników to kolejne nieuzasad-

Najdroższa woda w okolicy. wszystkim mieszkańcom poważne pogorszenie warunków życia. Nie wszystkich stać na ponoszenie tak wysokich kosztów. Jednocześnie zrobiono niewiele, żeby ograniczyć straty wody - uważa radny Jerzy Rogowski. W niezwykłym tempie rosną także koszty oczyszczania miasta. W czasie rządów Piotra Koja wzrosły o 85 procent! Wzrost kosztów utrzymania zieleni wzrósł o kolejne 47 procent! Podwyżki wielokrotnie przekraczają wskaźnik inflacji. Jednocześnie nie przy-

nione wydatki. Miejski Zarząd Dróg i Mostów zapłacił ponad MILION złotych (!) z tytułu kar, odszkodowań, odsetek i kosztów przegranych postępowań sądowych. - Lekką ręką wydawane są nasze pieniądze, a jednocześnie nikt nie ponosi odpowiedzialności za popełnione błędy. Władza najzwyczajniej w świecie nie dba o rozsądne gospodarowanie publicznymi pieniędzmi. To wystarczający powód, żeby zdecydować się na odwołanie prezydenta miasta uważa radny Henryk Bonk.

Kiedy pojawił się pomysł stawiania kontenerów, mieszkańcy proponowali prezydentowi, aby przez tydzień w nich zamieszkał. Gdyby wytrzymał i stwierdził, że żyło się dobrze - mieszkańcy gotowi byli zrezygnować z protestów. Piotr Koj ani nie spełnił prośby mieszkańców, ani nie uszanował ich opinii działając po swojemu. Dziś koszty złej decyzji ponosimy wszyscy. - To była kumulacja patologii w jednym miejscu, bez oglądania się na potrzeby pojedynczego człowieka. Pomysł zupełnie nie przystający do standardów europejskich. Osiedle dla ubogich oznacza dla rodzin jedynie dziedziczenie biedy i ostateczny brak perspektyw na wyrwanie się z tego środowiska. Tłumaczyłem to, lecz nikt nie chciał mnie słuchać - mówi były prezydent Bytomia, Krzysztof Wójcik. Zamiast wydawać pieniądze na kosztowne i krzywdzące mieszkańców eksperymenty prezydent Piotr Koj powienien się zastanowić nad przyczynami upadku gospodarczego i zubożenia Bytomia.


Krótka pamięć wiceprezydenta Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Koniunkturalista, aktywny działacz partyjny SLD, któremu twarz „społecznika” przygotowali specjaliści od wizerunku. Wtedy największy przeciwnik Piotra Koja, na którego składał doniesienia do prokuratury, ABW i innych instytucji kontrolnych. Wołosz był wyśmiewany, poniżany i traktowany lekceważąco przez działaczy Platformy Obywatelskiej. Ostatecznie władza, prestiż i duże pieniądze okazały się jednak ważniejsze. Promujący się jako „społecznik” zmienił opcję i stał się „chłopcem na posyłki” władz miasta. Ręka w rękę z krytykowaną kiedyś PO. Dziś Mariusz Wołosz, bo o nim mowa, krytykuje i atakuje ludzi głoszących poglądy, które jak twierdził, sam wyznawał jeszcze dwa lata temu. Zanim został... wiceprezydentem. Prezydent Piotr Koj w „żołnierzy” - pisał przed 2010 roku „kupił” sobie wyborami na swojej stropoparcie Mariusza Wołosza nie internetowej Mariusz ofertą lukratywnej posady. Wołosz. Podstawą koalicji stały się Platforma Obywatelska nie wyznawane poglądy i nie pozostawała mu dłużdobro mieszkańców Byto- na. mia, ale podział łupów. - Bytomską twarzą haseł- Mariusz Wołosz będzie ka „Stop partiom w samozastępcą Piotra rządach” jest Koja. Trudno w Przez takich ludzi Mariusz Woto uwierzyć, ale i takie zachowałosz człowiek, Platforma Oby- nie mieszkańcy który wszystko watelska za- naszego miasta co dotychczas warła koalicję z nie wierzą już w w działalnougrupowaniem szczerość intencji ści publicznej Bytom Przy- żadnych organizaosiągnął, zajazne Miasto. cji, stowarzyszeń i wdzięcza zaUg r u p o w ani a ugrupowań. Z tego angażowaniu podzieliły się powodu ratowanie i aktywności już stanowiska- naszego miasta w SLD. Krótka mi - pisało po jest tak trudnym pamięć, naiwwyborach Ży- zadaniem, ale jeśli ność, a może teraz tego nie zrocie Bytomskie. po prostu Z askoczenie bimy, to Bytom już szczere przebyło ogromne, się nie podniesie. słanie jak dla bo przed dobiosiągnięcia ciem targu, poglądy i sta- osobistych celów p. Mariusz nowisko Wołosza wyklu- gotowy jest traktować nas czały taką ewentualność. mieszkańców Bytomia - pi- W miastach, w których sał poseł Jacek Brzezinka o kandydat ugrupowania po- dzisiejszym wiceprezydenlitycznego został prezyden- cie Bytomia. tem, wójtem, burmistrzem, - Partie polityczne w sastanowiska dzielone są z morządzie pracują dla parklucza partyjnego. O rozwo- tii, nie dla mieszkańców, ju gminy, czy miasta decy- przedstawiciel partii niczedują liderzy partii. Rozpo- go dla gminy nie zdobędzie. częliśmy kampanię, której Władze miasta i podmioty celem jest uwolnienie Na- realizujące inwestycję są, i szego Miasta od partyjnych pozostaną głuche na Pań-

stwa kłopoty - grzmiał Wołosz. - Działalność publiczna to dla jednych rzetelna i sumienna praca, a dla in-

lę, kontrkandydata Piotra Koja, z którym zna się od wielu lat. Nie przeszkadzało mu to, że kilka dni wcześniej w prasie deklarował z

Zwycięstwo partii politycznej w wyborach w 2010 roku i sukces Koja był możliwy dzięki zaangażowaniu się w kampanię „bezpar-

Wizerunek nie mający nic wspólnego z rzeczywistością. nych przede wszystkim polityczna gra, w której każdy chwyt jest dozwolony - ripostował Brzezinka. W pewnym momencie konflikt na lini Wołosz Koj musiał rozstrzygnąć sąd w trybie wyborczym. Wołosz przegrał i... przeprosił. Czas pokazał, że ta żarliwa dyskusja była jedynie polityczną hucpą i przedstawieniem przygotowanym dla potrzeb wyborców. Po I turze wyborów Wołosz zwrócił się o 180 stopni i bezpardonowo zaatakował Damiana Barty-

Wołosz walczył o uwolnienie miasta od partyjnych żołnierzy, a w końcu sam został jednym z nich. Wołosz wszystko, co dotychczas w działalności publicznej osiągnął, zawdzięcza zaangażowaniu i aktywności w SLD. Wołosz okazał się pomyłką, z której wielu wyborców zdało sobie sprawę po fakcie.

nim współpracę. - Przez takich ludzi i takie zachowanie mieszkańcy naszego miasta nie wierzą już w szczerość intencji żadnych organizacji, stowarzyszeń i ugrupowań. Z tego powodu ratowanie naszego miasta jest tak trudnym zadaniem, ale jeśli teraz tego nie zrobimy, to może się okazać, że Bytom już nigdy nie wróci do dawnej świetności pod względem gospodarczym, architektonicznym i kulturalno-oświatowym- twierdzi Damian Bartyla, prezes BIS.

tyjnej” organizacji Bytom Przyjazne Miasto. Szanse na to, że dziś grupa ta zapomni o swoich partykularnych interesach i stanie w obronie naszego miasta jest niewielka. Mariusz Wołosz jest dziś wiernym żołnierzem Piotra Koja. - Kiedy wystąpiłem z Platformy Obywatelskiej, bo nie podobała mi się polityka Piotra Koja, to Mariusz Wołosz był pierwszym, który domagał się odebrania mi stanowiska przewodniczącego komisji. Nie podobało mu się to, że mam własne

zdanie, że bronię mieszkańców i opuściłem szeregi partii - mówi Mariusz Kurzątkowski, były radny PO. Dawny działacz „społeczny”, a dzisiejszy wiceprezydent odwrócił się także od środowiska kibiców Polonii Bytom, w którym jest nazywany zwyczajnie „zdrajcą”. To najlepszy dowód na to, że w tej, niestety politycznej układance, dla wielu osób Bytom jest na ostatnim miejscu. A przed osobami, które naprawdę chcą coś zrobić dla naszego miasta stawiane są kolejne przeszkody. Mariusz Wołosz okazał się pomyłką, z której wielu wyborców zdało sobie sprawę po fakcie. Niestety, wtedy niewiele już można zrobić. Dopiero referendum otwiera możliwość wystawienia lokalnym politykierom surowej oceny. - Gdybyśmy byli aktywni jedynie w roku wyborczym, byłby to przejaw oszustwa, mamienia wyborców pseudo działalnością samorządową - powiedział kiedyś Mariusz Wołosz. Niestety, sam dokładnie wpisał się w opisany przez siebie schemat. Dlatego 17 czerwca w referendum odwołujemy Prezydenta Piotra Koja i jego zastępcę Mariusza Wołosza.

Partie polityczne w samorządzie pracują dla partii, nie dla mieszkańców, przedstawiciel partii niczego dla gminy nie zdobędzie. Aktywność jedynie w roku wyborczym (lub w czasie referendum), to przejaw oszustwa, mamienia wyborców pseudo działalnością samorządową.


Basen zamiast kiełbasy

Władze miasta chwalą się strasznym bublem i oszukują mieszkańców Miejski Basen został zamknięty z powodu zagrożenie zdrowia i życia osób przebywających na terenie obiektu. Sytuacja zaskoczyła prezydenta, który nie potrafił zadbać o dobre utrzymanie obiektu. Wymuszony remont zamiast trwać rok był przeciągany przez kilka lat i pochłonął niemal 20 milionów złotych! Uruchomiony jeszcze przed zakończeniem wszystkich prac został tylko i wyłącznie z powodu zbliżającego się referendum i tylko na jeden, góra dwa miesiące. Potem znów zostanie zamknięty. Zwykła kiełbasa wyborcza, mająca tuszować nieudolność władz miasta. Niemałym cynizmem jest otwieranie basenu gdy w zasadniczej mierze remont budynku nie został dokończony. Sztuką organizatorów było tak udostępnić miejsca dla mieszkańców, by nie zauważyli wciąż prowadzonych prac i olbrzymiej ilości niedoróbek. Po referendum basen zostanie znów zamknięty, a teraz otwarty jest jedynie w godz 10.00 - 18.00 i... nadal prowadzone są prace. Przez lata zaniedbań ekipy Koja zniszczona została konstrukcja podtrzymująca dach oraz sam dach. Przez lata korozja poczyniła ogromne spustoszenie w metalowych częściach konstrukcji. Fatalny wpływ na nią miał także chlor. W opłakanym stanie były świetliki, w słupach podtrzymujących dach brakowało nitów i innych części. Dopóki całość nie zaczęła zagrażać życiu ludzi, prezydent Piotr Koj nie dostrzegał problemu. A później nie poradził sobie z remontem. - Firma wymieniająca dach i okna robiła to niefachowo doprowadzając do zniszczeń. Zastosowano nieodpowiednią technologię, a roboty były źle zabezpieczone - ostrzegali radni. Prezydent jak to ma w zwyczaju, nie słuchał argumentów

radnych. chłonął niemal 20 milionów - Gdzie był prezydent w la- złotych i do dnia dziesiejszego tach 2007- 2009? Był głuchy nie został skończony. Przyspiena zgłaszane szone otwarcie interpelacje, obiektu zostaMieszkańcy Bytomia ło wymuszone albo traktował przez 4 lata mogli je lekceważąprzez... kampapływać jedynie we co. Prezydent nię referendalwłasnej domowej zauważył proną. Prace trzeba wannie. blem dopiero jednak dokońkiedy Państwoczyć. wy Inspektor Remont Nadzoru Budowlanego wyłą- kosztował tyle, że można było czył basen z użytku. To ma być za te pieniądze wybudować dobry gospodarz? - uważa Ka- nowy basen. I to nie w cztery zimierz Bartkowiak. lata, a o wiele szybciej. To naj-

Tak wygląda basen po remoncie. Zanim do tego doszło Piotr Koj nie przeznaczył nawet złotówki na remont obiektu. Kiedy już został do tego zmuszony - nie potrafił tego zrobić dobrze. Kilkuletni remont po-

lepszy przykład nieudolności władz miasta i brak szacunku dla mieszkańców, którzy przez kilka lat byli pozbawieni basenu i musieli korzystać z obiektów w sąsiednich miastach -

Prezydent w latach 2007-2009 nie reagował na informacje o konieczności remontu basenu. Piotr Koj zareagował dopiero kiedy basen zagrażał życiu mieszkańców.

mówi Damian Bartyla. Co najmniej w kategoriach żartu należałoby ująć przechwałki Koja, że w stosunku do ościennych miast wydano zdecydowanie mniej pieniędzy. Czy naprawdę można porównywać dużą, niedokończona „umywalkę” (basen taka posiada konstrukcję) z pełnym atrakcji aqua parkiem? Nie ma nawet solanki, która kiedyś cieszyła mieszkańców, a na dzień dzisiejszy jest jedynie zwałowiskiem gruzu. Tak czy inaczej bytomianie mają już dość marazmu. Piłkarze wodni są zmęczeni ciągłym jeżdżeniem po okolicznych miastach w poszukiwaniu basenu. To czasochłonne i kosztowne. Wielu mieszkańców musiało zrezygnować z takich „atrakcji”. Jak napisało swojego czasu Życie Bytomskie, mieszkańcy naszego miasta mogli pływać jedynie we własnej domowej wannie. To ostatnie rozwiązanie było najpowszechniej dostępnym sposobem na uprawianie sportów wodnych. Po czterech latach sytuacja uległa zmianie, ale trudno uznać, że realizacja zadania przebiegła sprawnie, skutecznie i została sfinansowana w optymalny sposób. Niestety, za wysokie koszty i popełnione błędy zapłacimy wszyscy.

To aktualne zdjęcia bytomskiego basenu.

Prace były prowadzone niefachowo z wykorzystaniem nieodpowiedniej technologii. Koszty były tak wysokie, że można było wybudować nowy basen.

Remont obiektu trwał 4 razy dłużej niż planowano.

Obiecanki Koja Kampania Koja w krzywym zwierciadle Bardzo wpływowy polityk umiera na ciężką chorobę. Jego dusza trafia do Nieba i wita go Święty Piotr. – Witaj w Niebie. Za nim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy tu pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić. – Jak to co – wpuść mnie – mówi poseł.

– Cóż, chciałbym, ale mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak – spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność. – Serio, ja już wiem – chcę trafić do Nieba – mówi poseł. – Wybacz, ale mamy swoje zasady. Po tych słowach, Święty

Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, dół, dół, wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego przyjaciele oraz inni politycy, którzy pracowali z nim. Wszyscy są szczęśliwi i świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa, a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem. Jest także Szatan, który jest na prawdę

fajnym i sympatycznym gościem – świetnie się bawi i tryska humorem, opowiadając dowcipy. Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, minie jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie, jedzie i jedzie – aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr. Czas odwiedzić Niebo. I tak mijają 24 godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i

powraca Święty Piotr. – Cóż – spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los. Poseł myśli chwilkę i odpowiada. – Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle. Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół... – wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół

ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Szatan i klepie go po ramieniu. – Nie rozumiem! – mówi poseł. – Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, a moi przyjaciele wyglądają strasznie! Szatan spogląda na posła, uśmiecha się i mówi: - Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach.


Cała Polska czyta dzieciom - Bytom nie

Prezydent Koj likwiduje biblioteki i utrudnia dzieciom czytanie książek W Bytomiu coraz bardziej utrudniany jest mieszkańcom dostęp do książek. Po ostatnich cięciach prezydenta Koja z 24 filii biblioteki zostanie 7 dostępnych dla mieszkańców. To efekt „optymalizacji”, czyli wprowadzania głupich oszczędności. W tym samym czasie w całym kraju trwa akcja propagująca codzienne czytanie dzieciom, bo to skuteczny i przyjazny sposób zapewnienia im wszechstronnego rozwoju. W zeszłym roku na pro- na obiecaną z BCK, które mocję miasto wydało... 2,5 było organizatorem festiwamiliona złotych! Zespół lu - informację dotyczącą kontrolny Komisji Rewizyj- wydatkowania środków z nej kontroluje w tej chwili kasy miejskiej na te impredziałalność Biura Promocji zę - mówi Danuta Skalska, Miasta i zasadność wydat- radna BIS. kowania środków na poWybór zadań do realizacji szczególne przedsięwzię- budzi wątpliwości. Z okazji cia. Ciekawostka: wśród Światowego Dnia Książ„gadżetów” mających być ki w wielu miastach orsuwenirem z Bytomia są ganizowano uroczystości. m.in. koce. Na to co na- W Lublinie miejska biblioprawdę ważteka otworzyne - pieniędzy Prezydent użyła trzy nowe brakuje, nawet wa ładnych słów filie, a plajeśli koszty są - reorganizacja, nuje otwarniewielkie. cie kolejrestrukturyzacja, - Władzom optymalizacja dla nych dwóch. miasta szko- określenia najW Chorzowie da 10 tysię- zwyczajniejszej w filie bibliotecy złotych na świecie likwidacji ki są niemal c a ł o r o c z n e czegoś wbrew woli co krok - na u t r z y m a n i e i oczekiwaniom każdym więkpotrzebnej w mieszkańców. Tak szym osiedlu. środowisku fi- straciliśmy szkoły i Bo jeżeli ktoś lii biblioteki, a biblioteki. ma jechać nie żałują ich do biblioteki na jednorazowe kilka kilomefajerwerki typu „Dziwnie trów, to często zrezygnuje fajne”. Dziwne - na pewno, z takiej wyprawy. Ale jeżeskoro kosztowało nas 40 li ma bibliotekę w miejscu tys. złotych, a fajne - tylko zamieszkania „pod nosem”, dla tych, którzy dzięki or- to wejdzie do niej chociażganizacji tej jednodniówki by z ciekawości. I może zazgarnęli kasę. Dzieci za- cznie wypożyczać książki. angażowane w przemarsz Przeciwko likwidacji filii przebierańców - same sfi- protestowali jej czytelnicy. nansowały uszycie i skom- Mamy blisko do bibliotepletowanie strojów na pa- ki, regularnie się tutaj sporadę. Kasę przeznaczono tykamy, mamy klub dyskuna...? No właśnie. Czekam syjny i ta zmiana po prostu

pogorszy nam warunki. Nie tego oczekujemy. W tej sytuacji „zaproszenie” nas do gmachu głównego jest, delikatnie mówiąc, niegrzeczne - twierdzą mieszkańcy. Po raz kolejny władze miasta używają ładnych słów - reorganizacja, restrukturyzacja, optymali-

placówka filialna)? Z pewnością nie o takie wspieranie czytelnictwa chodziło organizatorom prowadzonej już od 10 lat akcji „Cała Polska czyta dzieciom”. - Czytanie dzieciom jest najlepszą inwestycją w ich przyszłość. Wspólnymi siłami – dzięki tysiącom wolon-

szkołach, dając wszystkim dzieciom szansę na lepszy rozwój - pisze Irena Koźmińska Prezes Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”. Zwolennicy „reformy” przekonują jednak, że dla czytelnika mniej ważne jest to, czy bibliotekę ma obok

zacja dla określenia najzwyczajniejszej w świecie likwidacji czegoś wbrew woli i oczekiwaniom mieszkańców. Na czym polega optymalizacja zmuszająca czytelników z ul. Grottgera, Reptowskiej i Lużyckiej - do podróży na drugi koniec Bytomia po książkę, każdorazowo na ul. Nickla (bo tam będzie połączona

tariuszy, a także partnerom, którzy wspierali nas finansowo i promowali kampanię czytania – udało nam się zmienić świadomość społeczną dotyczącą roli czytania w rozwoju dziecka. Czytanie dzieciom stało się popularne. Marzy nam się, by nasza kampania czytania zagościła we wszystkich domach, przedszkolach i

domu, czy też musi do niej jechać 15 minut. Najistotniejsze jest, aby znalazł w niej to czego szuka, w tym książki, które widział w księgarni, a na kupno, których go nie stać. Być może to prawda, ale dzieci do biblioteki na osiedlu pójdą same, a dojeżdżać muszą już z opiekunem oraz ponosić koszty przejazdu ba-

gatela 3zł/na osobę w jedną stronę (najtańszy bilet bez przesiadki plus koszt przejazdu dziecka w wysokości 50%). - Takie posunięcia nie poprawią czytelnictwa. Do niczego nie zachęcają. Wręcz przeciwnie. Ale patrząc na wybór priorytetów można łatwo ocenić, o co prezydentowi Kojowi chodzi. Jest na przykład Galeria Kronika, miejsce dla wąskiej grupy odbiorców o ściśle określonym światopoglądzie i służące realizacji pewnej koncepcji politycznej związanej z PO i Krytyką Polityczną. I na nią pieniędzy nie brakuje. Na ten cel przeznacza się z miejskiej kasy blisko pół miliona rocznie - twierdzi Skalska. Osoby znajdujące się w opozycji do Piotra Koja w takim postępowaniu widzą określony sens. Wszyscy wiedzą, że im gorzej wykształcone, im mniej oczytane i świadome społeczeństwo - tym łatwiej się rządzi. Dlatego prezydent inwestuje w autopromocję i niesmaczną propagandę, zamiast przeznaczyć pieniądze na poważne cele. Edukacyjne. Likwidacja kolejnych bibliotek i szkół jest tego najlepszym dowodem.

Koszt utrzymania filii biblioteki - 10 tys., koszt promocji Koja - 2,5 mln.

Związana z PO Galeria Kronika może liczyć na 0,5 mln z miejskiej kasy.

Dzieci do biblioteki na osiedlu pójdą same, a do centrum dojechać będą musiały z opiekunem.

Im gorzej wykształcone, im mniej oczytane i świadome społeczeństwo - tym łatwiej się rządzi.

Krótka wizyta po książkę, zmienia się w kilkudziesięciominutową wyprawę.

Prezydent inwestuje w autopromocję i niesmaczną propagandę, zamiast przeznaczyć pieniądze na poważne cele. Edukacyjne.

Mieszkańcy powinni decydować o sposobie wydawania publicznych pieniędzy Nie jest tajemnicą, że frekwencja w wyborach samorządowych jest na ogół niższa niż podczas wyborów parlamentranych czy prezydenckich. Dlaczego tak się dzieje? Przecież dokonujemy wyboru ludzi, którzy będą nas reprezentować w Radzie Miasta, decydować o sprawach, które nas bezpośrednią dotyczą i wpływają na nasze codzienne życie. Niska

frekwencja jest być może spowodowana brakiem wiary w skuteczność radnych (wszak to prezydent wykonuje budżet) czy poczuciem, że od mieszkańców niewiele zależy.

Nowoczesne władze samorządowe starają się zmieniać to negatywne podejście. Pomysłem jest tzw. „budżet obywatelski”. Pionierem rozwiązań jest Sopot, w jego ślady zamierza pójść Dąbro-

wa Górnicza. Na czym to pot przeznaczył na projekty polega? Mieszkańcy składa- mieszkańców 5 mln zł, Dąją propozycje dotyczące np. browa Górnicza zamierza wyboru dróg do przekazać Świadome społeremontu, usyaż 8. Aby czeństwo samo tuowania plawszystko potrafi decydować ców zabaw itp. przebiegało na co przeznaczać Podczas szeroprofesjonalpubliczne pieniądze. nie, do życia kich konsultacji obywatele powołano mogą się wypowiedzieć na komisję ds. budżetu obywaco - ich zdaniem - powinny telskiego, propozycje oceniać być przeznaczone pieniądze. i wyceniać będą specjalisci To doskonała lekcja odpo- wykonujący zadania na rzecz wiedzialności przywracająca urzędu miejskiego. Czy ten wiarę w to, że głos mieszkań- pomysł miałby szansę być ca się liczy. zrealizowany w Bytomiu? A kwoty są niemałe. So- Oddanie inicjatywy miesz-

kańcom wymaga świadomego, społeczeństwa obywatelskiego, którego Piotr Koj najzwyczajniej w świecie się boi. W Platformie Obywatelskiej za dużo jest polityki, a za mało pracy dla ludzi. - twierdzi Mariusz Kurzątkowski, były radny PO. Odwołanie prezydenta to jednak tylko pierwszy krok. Co dalej? Idea referendum zjednoczyła mieszkańców. Nie będzie awantury i walki o władzę. Ponad podziałami politycznymi powstaje program ratowania Bytomia, który trzeba zrealizować.


Poparcie Bytomskiej Inicjatywy Społecznej Bytomska Inicjatywa Społeczna popiera referendum w sprawie odwołania prezydenta Piotra Koja i Rady Miejskiej w Bytomiu. Bytom potrzebuje pilnej zmiany sposobu rządzdenia miastem i wstrzymania jego negatywnych skutków. Powodem takiego stanowiska BiS jest pogłębiająca się zapaść w sferze gospodarczej, spowodowana m.in. szkodliwą polityką podatkową bytomskich władz. Mamy najwyższe wśród okolicznych gmin podatki obciążające działalność gospodarczą i codzienną egzystencję mieszkańców. Nie przekłada się to na wpływy do budżetu. Jest wprost przeciwnie. Przedsiębiorcy wybierają inne gminy. Tracimy miejsca pracy i podatki, a mieszkańcom żyje się coraz gorzej. W ostatnich latach władze miasta zadłużyły miasto do poziomu, który zagroził zdolności realizacji podstawowych zadań. Stąd np. przerzucenie całych kosztów utrzymania kanalizacji deszczowej na barki mieszkańców poprzez drastyczny podatek deszczowy. Ustawy przewidują w takich przypadkach możliwość konsultacji społecznych. Tymczasem władze Bytomia to prawo mieszkańców zlekceważyły (nie pierwszy raz) i wprowadziły nową opłatę w sposób dyktatorski. Reorganizacja oświaty jest również prowadzona w sposób dyktatorski. Propozycje narzucone przez Piotra Koja są przy tym złe. Niszczą najcenniejsze dla miasta lub dla mieszkańców dzielnic szkoły. Wykazane przez środowiska oświatowe błędy w analizach i nieprawdziwe dane zostały zlekceważone. Piotr Koj z radnymi Platformy Obywatelskiej oraz Mariusz Wołosz z

radnymi Stowarzyszenia „Bytom Przyjazne Miasto” zlekceważyli nawet tak heroiczne i mocne ostrzeżenie, jak strajk okupacyjny w Elektroniku. Ta grupa ludzi podjęła decyzję nie oglądając się na zwykłych ludzi i występując przeciwko mieszkańcom, których miała reprezentować. To tylko niektóre przykłady na to, że Bytom jest źle zarządzany. Przy tym brak również pozytywnych perspektyw. Skutki ponad 5 lat rządów prezydenta Piotra Koja i uległej mu większości w Radzie Miejskiej wzbudzają dziś uzasadnione obawy o przyszłość Bytomia. Hasła ekipy Piotra Koja okazały się chybione i oderwane od rzeczywistości. Bytom nie jest kojarzony ani z energią kultury, ani z innym pozytywnym obszarem czy kierunkiem rozwoju. Prowadzona polityka nie zatrzymała postępującej degradacji i swoistego zwijania się miasta. Młodzi nie widzą tutaj perspektyw i opuszczają Bytom. Często po prostu zmusza ich do tego brak pracy i pogarszające się warunki życia. Bytom wyludnia się i dzieje się to zbyt gwałtownie. Przez ponad 5 lat ekipa Piotra Koja nie wypracowała i nie wprowadziła w życie żadnych realnych działań, które choćby zapowiadały pozytywne zmiany złej sytuacji Bytomia. Takie złe rządy trzeba jak najszybciej przerwać i odwołać Piotra Koja i Radę Miejską. Dlatego Bytomska Inicjatywa Obywatelska oraz nasi radni: Danuta Skalska, Henryk Bonk, Jerzy Rogowski, Mariusz Kurzątkowski popierają referendum. Wspólnie 17 czerwca Ratujmy Bytom. Zarząd Bytomskiej Inicjatywy Społecznej

Mieszkańcy, stowarzysznia i organizacje nie chcą dłużej obecnej władzy Akcję „Ratujmy Bytom” ideę referendum w sprawie odwołania Prezydenta Piotra Koja i Rady Miejskiej popierają także: - Wspólny Bytom - Ruch Poparcia Palikota - Związek Pracodawców Aglomeracji Górnośląskiej - Bytomski Klub Forum Młodych - Klub Emerytów - Liga Obrony Suwerenności Śląsk a także zwykli mieszkańcy naszego miasta, którzy złożyli ponad 40 tysięcy podpisów pod wnioskiem o organizację referendum.

Związkowcy mówią TAK! dla referendum Związek Nauczycielstwa Polskiego Zarząd Odziału w Bytomiu i Radzionkowie oraz Prezydium Komisji Międzyzakładowej - Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania Bytom-Radzionków-Piekary Śląskie podjęły w dniu 16.02.2012 r. uchwały o poparciu referendum gminnego w sprawie odwołania Piotra Koja z funkcji Prezydenta Miasta Bytomia przed upływem kadencji 20102014 oraz referendum gminnego w sprawie odwołania Rady Miejskiej w Bytomiu przed upływem kadencji 2010-2014. Referendum jest elementem demokracji bezpośredniej, w której członkowie wspólnoty samorządowej mogą decydować o sprawach dotyczących tej wspólnoty, w tym o odwołaniu pochodzącego z wyborów bezpośrednich organu samorządu terytorialnego. Polityka oświatowa Prezydenta Koja to:

- wypowiedzenie Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla pracowników niebędących nauczycielami, zatrudnionych w szkołach i placówkach oświatowych prowadzonych przez miasto i gminę Bytom, - brak podwyżek wynagrodzeń dla pracowników administracji i obsługi, - likwidacja miejsc pracy w szkołach i placówkach oświatowych, - niezgodna z prawem likwidacja Zespołu Szkół Specjalnych nr 4, - kolejne próby i likwidacje bytomskich szkół. Apelujemy do wszystkich pracowników oświaty oraz mieszkańców Bytomia o poparcie referendum i udział w głosowaniu 17 czerwca. Prezes Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Bytomiu i Radzionkowie Anna Cholewińska Przewodniczący M.O.Z. NSZZ „Solidarność” POiW Bytom Radzionków Piekary Śląskie Alfred Pyrk

PiS mówi „TAK” dla odwołania Prezydenta Koja Oceniając negatywnie dotychczasowe rządy prezydenta miasta Piotra Koja oraz podległej mu koalicji radnych Platformy Obywatelskiej i Bytom - Przyjazne Miasto, Komitet Miejski Prawa i Sprawiedliwości wyraża swoje poparcie dla referendum gminnego zmierzającego do odwołania Piotra Koja i

Rady Miejskiej przed upływem kadencji. Bytom i jego mieszkańcy potrzebują realnej i pozytywnej zmiany, a tego Piotr Koj i dotychczasowa ekipa rządząca zapewnić nie są i nigdy nie będą w stanie. Dlatego prosimy o udział 17 czerwca w referendum i odwołanie władz miasta. Zarząd PiS w Bytomiu

Oświadczenie Sojuszu Lewicy Demokratycznej Od 2006 roku, czyli od objęcia rządów przez Piotra Koja, od czasów pierwszej powyborczej koalicji PO-PiS oraz kolejnych zawieranych przez Platformę Obywatelską z lokalnymi ugrupowaniami Wspólny Bytom oraz Bytom Przyjazne Miasto, Sojusz Lewicy Demokratycznej konsekwentnie krytykował nieudolność władzy i posługiwanie się demagogicznymi sloganami, których władza

nawet nie zamierzała realizować. Sojusz Lewicy Demokratycznej piętnował wszelkie pomysły związane z zadłużaniem Bytomia, wykazywał nieudolność prezydenta Piotra Koja podczas prowadzenia wielu miejskich inwestycji, które z reguły powstawały za zaciągnięte kredyty. Przykładów niekompetencji prezydenta jest wiele, o to kilka z nich: budowa hali sportowej Na Skarpie wyłącznie ze środków kredytu, niekończący się remont krytej pływalni pochłaniający kolejne miliony, likwidacja linii tramwajowej nr 7, nieterminowe remonty ulicy Łagiewnickiej, kanalizacji i sieci wodociągowej, fatalny remont bytomskiego stadionu, budowa „getta” kontenerowego, remont kładki nad ulicą Wrocławską, którą należało zamknąć po kilku miesiącach ze względu na zły stan techniczny. Lista błędów popełnionych przez Piotra Koja jest długa i kosztowna. Kolejne lata rządów Piotra Koja oraz jego współ-

pracowników doprowadziły do sytuacji kiedy w budżecie zaczyna brakować pieniędzy, naprędce więc zaczęto szukać oszczędności oraz dodatkowych wpływów do kasy miasta. Wybrano najgorszy z możliwych wariantów, sięgnięto do kieszeni mieszkańców Bytomia, wprowadzono podatek deszczowy oraz zlikwidowano ulgę związaną z podatkiem od nieruchomości, a w ramach oszczędności likwiduje się placówki oświatowe, w tym tak zasłużone jak „Elektronik”. Brak natomiast działań prorozwojowych, pozyskiwania inwestorów, brak porozumienia z największym bytomskim pracodawcą - Kompanią Węglową S.A. i brak działań w obronie Muzeum Górnośląskiego najważniejszego muzeum w naszej aglomeracji. W związku z wszystkimi faktami przytoczonymi powyżej oraz negatywną oceną poczynań prezydenta Piotra Koja oraz zawiązanej koalicji w Radzie Miasta, Sojusz Lewicy Demokratycznej w sposób czynny włączył się do inicjatywy zorganizowania referendum ws. odwołania Piotra Koja z funkcji Prezydenta Miasta Bytomia i referendum ws. odwołania Rady Miejskiej w Bytomiu. Ratujmy Bytom. Decyzję podejmiemy wspólnie 17 czerwca. Krzysztof Wójcik Przewodniczący RM SLD Bytom Lech Jadczak sekretarz RM SLD Bytom

Przedsiębiorcy i inwestorzy mają dość Piotra Koja Związek Pracodawców Miasta Bytomia poparł organizację referendum w sprawie odwołania Prezydenta Piotra Koja i Rady Miejskiej w Bytomiu. Podstawowym powodem są pogarszające się warunki prowadzenia działalności gospodarczej w mieście. Coraz więcej przedsiębiorców decyduje się na przeniesienie siedziby firmy do pobliskiego Radzionkowa - miasta przyjaznego dla inwestorów. Ci ostatni

coraz częściej rezygnują z podejmowania działalności w Bytomiu wybierając inne miasta. Prezydent nie ma im

wysokie opłaty za środki transportu i na dokładkę nowy podatek deszczowy. - Poparcie referendum było

Tak się traktuje przedsiębiorców w Radzionkowie nic do zaoferowania. By- naszym obowiązkiem, jeśli tom to najwyższe w rejonie nic się nie zmieni Bytom stawki czynszu, niezwykle straci resztki środowiska

biznesowego i podatki, które dzięki niemu są odprowadzane do budżetu miasta - mówi przewodniczący Związku Pracodawców Aglomeracji Górnośląskiej. Jeśli chcesz wspierać rozwój miasta, lokalnej przedsiębiorczości i dużego biznesu, jeśli liczysz na przyciągnięcie do miasta dużych inwestorów 17 czerwca weź udział w referendum i głosuj za odwołaniem prezydenta Piotra Koja i Rady Miejskiej.


Głos mieszkańców Bytomia jest ważny

Razem podniesiemy Bytom

Głęboki sprzeciw budzi między innymi forsowana z uporem reorganizacja systemu oświaty zakładająca likwidację szkół oraz nałożenie na bytomian nowego podatku od odprowadzania deszczówki. Możliwość organizacji referendum jest przywi-

Świadectwem tego było zebranie w ostatnim czasie przez społeczny komitet referendalny ponad czterdziestu tysięcy podpisów popierających tę inicjatywę! Jest wiele powodów, dla których bytomianie tak masowo poparli inicjatywę referendum, ale przysłowiową czarą goryczy, która urucho-

Referendum jest rekacją bytomian na poczynania rządzącego miastem prezydenta Piotra Koja i ekipy, która go wykreowała. Mieszkańcy chcą odwołania prezydenta i Rady Miejskiej przed upływem kadencji. lejem demokracji, sprawdzianem dla sprawujących władzę, ale i dla mieszkańców, którzy już dziś wykazali się dobrą organizacją i zrozumieniem problemów swojego miasta. Pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Prezydenta i Rady

Miejskiej zebrano przecież ponad 40 tysięcy podpisów. Najgorszą rzeczą, jaką mogą uczynić prezydent i radni koalicji, to zlekceważyć głosy niezadowolenia. Samoorganizacja społeczeństwa i podjęcie decyzji o odwołaniu z funkcji nie są zjawiskami powszechnymi. To dzwon alarmowy dla rządzących. Bytomianie uznali, że czas położyć kres arogancji władzy i podejmowaniu przez nią krzywdzących i pogarszających jakość życia decyzji. Szanuję wolę wyborców i popieram ich działania. Bytom potrzebuje zmiany jakościowej. Zmiany, która będzie możliwa po odwołaniu prezydenta. Nasze miasto potrzebuje dobrego gospodarza. Wszystko zależy od nas - od mieszkańców Bytomia. Zachęcam Państwa do udziału w referendum, które odbędzie się już 17 czerwca. Wojciech Szarama Poseł na Sejm RP

Po raz pierwszy od powołania w 1990 r. samorządu terytorialnego w Polsce, mieszkańcy Bytomia podjęli skuteczną inicjatywę przeprowadzenia referendum odwołującego Prezydenta miasta i Radę Miejską! miła ten społeczny proces była faktyczna likwidacja przez władze Bytomia - jednej z najlepszych bytomskich szkół, znanego na Śląsku i w kraju Elektronika! Bytom potrzebuje głębokiej zmiany i innego, lepszego gospodarza, dla którego nie będą obojętne: sprawy społeczne, inwestycje, dobra

edukacja, odbudowanie zrujnowanego miasta, stworzenie nowych miejsc pracy i wiele innych rzeczy tak istotnych dla mieszkańców Bytomia! W innym przypadku będziemy przegrywali walkę z czasem! Skuteczne referendum w Bytomiu to również jednoczesne powiedzenie - DOSYĆ! – nieudolnej władzy rządowej, która przyzwala na masowe zamykanie szkół na Śląsku i w Polsce, zadłuża państwo, nie dba o bezpieczeństwo obywateli! - władzy która nie ma pomysłu na BYTOM! W lokalnym referendum frekwencja jest niezwykle istotna, gdyż jeżeli nie przekroczy 30%, nawet jeżeli większość opowie się za odwołaniem Prezydenta i Rady Miejskiej, referendum nie będzie skuteczne! Dlatego też potrzebna jest w najbliższych tygodniach społeczna mobilizacja, aktywność aby stworzyć postawy dla referendalnego sukcesu! Dlatego też 17 czerwca wszystkie drogi prowadzą do Bytomia! Wszystkie drogi prowadzą do referendum! Razem podniesiemy Bytom! Jerzy Polaczek Poseł ziemi śląskiej


Bytom się wali

Oświadczenie

- doprowadzili nasze miasto do ruiny! Inspektorat Nadzoru Budowlanego w 2009 roku przekazał prezydentowi Kojowi „listę śmierci”, czyli listę 65 budynków stwarzających zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Dokument nie zrobił wrażenia na urzędnikach, ani nie wywołał żadnych działań. Do czasu, aż budynki zaczęły się sypać. Zdaniem ekspertów nadają się tylko do rozbiórki. W Karbiu ewakuowano 192 osoby. Zamiast przestrzeni miejskiej powstaje kolejna pusta i opuszczona dzielnica. W krajowych rankingach Bytom jest uznawany za najbardziej odpychające miasto. Zamknięte zostało Przedszkole Miejskie nr 37. Domy przy ulicy Pocztowej nadają się tylko do rozbiórki. Zniszczone kamienice straszą w całym mieście. Wiele z nich ma wyjątkowy, historyczny charakter. Zamiast stać się aututem naszego miasta są najczę-

po zlikwidowanych hutach i kopalniach węgla kamiennego. W Bytomiu istnieje duża liczba pustostanów, która czeka na kupca lub posiada nieuregulowany stan prawny i popada w ruinę. Ruiny KWK Rozbark, które znajdują się przy

może cenniejsza i bardziej potrzebna była działka, na której stała. - Skalę problemu najlepiej ilustruje portal internetowy www.ruiny.bytom.pl, na którym zgromadzono bogaty materiał fotograficzny. Niewiele osób zdaje sobie sprawę jak poważna jest

Prawdziwe oblicze miasta PO Koju (fot. źródło: www.ruiny.bytom.pl). ściej pokazywane jako dowód jego upadku. - Nie dbamy o to, co najcenniejsze. Zamiast wykorzystać nasze atuty, dyskusja o nich pojawia się jedynie w okresie kampanii wyborczych, a następnie pomysły, koncepcje i plany trafiają do szuflady. Trzeba to zmienić, bo wkrótce nie zostanie już nic, co jeszcze będzie można ratować - twierdzi radny Henryk Bonk. Największy problem miasta to bardzo zły stan techniczny ponad lub blisko stuletnich kamienic w takich dzielnicach jak Śródmieście, Rozbark, Bobrek, Łagiewniki i Karb oraz dużej części ocalałych zabudowań poprzemysłowych

głównej drodze wlotowej skala tego zjawiska - przedo Bytomia od strony Cho- konuje Bonk. rzowa, fatalnie wpływają na Tymczasem o historyczodbiór miasta przez prze- nej wartości miasta dejeżdżające tą drogą osoby. cydują w głównej mierze Mogłoby być inaczej, ale XIX wieczne kamienice, temat ogrodu i zabudowy których wyjątkowa różmieszkaniowej mającej po- norodność stawia Bytom wstać w tym w czołówmiejscu przyce polskich Zabytkowe kacichł. miast ze mienice zamiast Najb ardziej względu na być dumą miasta eksponowaną ich wartość - są dowodem jego i najbardziej historyczupadku. znaną ruiną w ną. Na tereBytomiu była nie Bytomia do niedawna kamienica z znajduje się niemal pełny 1898 roku zaprojektowana przekrój trendów archiprzez berlińskiego archi- tektury przełomu XIX i tekta, mieszcząca się na XX wieku, począwszy od rogu ulic Chorzowskiej i stylów historyzujących, Katowickiej. Została już poprzez modernizm i serozebrana. Nikomu nie za- cesję na ekspresjonizmie leżało na jej ratowaniu. Być i funkcjonalizmie skoń-

czywszy. Mieszkańcy sugerują ustawienie w mieście tablic turystycznych, które mogłyby witać przyjeżdżających do Bytomia. To wymaga jednak konkretnych działań. Czy kiedyś się tego doczekamy? Niestety, dziś zabytkowe kamienice zamiast zdobić miasto - szpecą, a mieszkańcy zamiast dumy - odczuwają wstyd. Do tego zdewastowane budynki stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców. Trzy katastrofy budowlane, 600 osób opuściło 28 domów w dzielnicy Karb. W sondażach mieszkańcy twierdzą, że Bytom nie jest atrakcyjny i nikomu nie poleciliby zamieszkania w tym mieście. W rankingu ogólnopolskim nasze miasto zostało uznane, za najbardziej odpychające miasto w kraju? Dokąd to wszystko prowadzi i o czym świadczy? Tylko o tym, że prezydent Piotr Koj nie ma pomysłu na ratowanie kamienic, a także charakteru naszego miasta. Pozostawienie sytuacji jako niezmienionej może skończyć się katastrofą - nie tylko budowlaną. Wystarczy przyjrzeć się temu co mówi się o Bytomiu i jaki wizerunek ma nasze miasto za obecnych władz. W obliczu katastrofalnej sytuacji miasta konieczna jest natychmiastowa zmiana zarządzania. Póki jest jeszcze czym zarządzać i co ratować. Piotr Koj nie jest w stanie nic zmienić, dlatego 17 czerwca musimy dokonać zmiany i odwołać Prezydenta i Radę Miasta. Wspólnie zadecydujmy o przyszłości naszego miasta. Ratujmy Bytom.

W krajowych rankingach Bytom jest uznawany za najbardziej odpychające miasto. Ruiny KWK Rozbark fatalnie wpływają na odbiór naszego miasta. Pozostawienie sytuacji jako niezmienionej może skończyć się katastrofą - nie tylko budowlaną. O historycznej wartości miasta decydują w głównej mierze XIX wieczne kamienice, których wyjątkowa różnorodność stawia Bytom w czołówce polskich miast.

Jako Stowarzyszenie „Wspólny Bytom” nie możemy i nie chcemy być obojętni na niezadowolenie społeczności bytomskiej. Popieramy inicjatywę dotyczącą przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Piotra Koja oraz radnych Rady Miejskiej. Uważamy, że wygrane wybory i splendor władzy zawróciły w głowie prezydentowi i radnym koalicji, dając im niczym nie uzasadnione przekonanie, iż mogą sprawować władzę absolutną. Niestety, świadczy to tylko o tym, że prezydent Koj nie zna lub nie rozumie zasad samorządności oraz demokracji. Władza uchwałodawcza i wykonawcza w naszym mieście jest tak daleko od problemów mieszkańców Bytomia, że po prostu przestała je znać i rozumieć. Władza nie może nam zabronić korzystać z naszych ustawowych uprawnień do referendum i przywoływać w środkach masowego przekazu ewentualny jego koszt. W ostatniej kampanii wyborczej ze strony prezydenta Piotra Koja oraz obecnych radnych koalicji padło wiele obietnic. Zapomniano tylko powiedzieć nam, że po wygranych wyborach: zostanie podniesiony podatek od gruntów i nieruchomości, zostanie wprowadzony dodatkowy podatek od najmu i dzierżawy lokali użytkowych będących własnością gminy, zostanie wprowadzona opłata tzw. „deszczowa”, zostanie zmienione na mniej korzystne prawo dotyczące wykupu mieszkań przez najemców z 95 procentową bonifikatą, zostanie drastycznie podniesiony koszt zarządzania substancją lokalową miasta poprzez powołanie dodatkowo podmiotów gospodarczych, zostanie przeprowadzona restrukturyzacja bytomskiej oświaty polegająca na likwidacji szkół, bezrobocie w Byto-

miu wzrośnie do ponad 18%, zadłużenie miasta wzrośnie do takiego poziomu, że dla zrównoważenia budżetu konieczne będzie zaciąganie kolejnych pożyczek. W bieżącym roku budżetowym jest to kwota 23 326 145 zł, która stanowi około 1/10 wysokości długu, jakie miasto ma do spłacenia - miasto wpadło w spiralę zadłużenia. Lista niezrealizowanych obietnic wyborczych i narastających problemów jest o wiele dłuższa. Ta ekipa nie słyszy, nie dostrzega, nie czuje potrzeb Bytomia, co widać w każdej dziedzinie życia! Jaka zatem jawi się przyszłość pod rządami Piotra Koja? Analizując to, co się dzieje możemy przypuszczać, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że rok 2013 będzie jeszcze gorszy, a podatki i opłaty lokalne wzrosną. Najwyższa pora by się temu przeciwstawić! Referendum jest jedyną demokratyczną drogą. Dziś Bytom potrzebuje skutecznej, ale również otwartej na obywateli i ich potrzeby władzy. Władzy, która przedstawi społeczeństwu realny, możliwy do wdrożenia w obecnych warunkach program naprawy Bytomia. Dla realizacji tak rozumianego celu Stowarzyszenie Wspólny Bytom włącza się niniejszym oświadczeniem i popiera działania dotyczące przeprowadzenia w Bytomiu wcześniejszych wyborów samorządowych. Zarząd Stowarzyszenia www.wspolny-bytom.org.pl

APEL DO MIESZKAŃCÓW BYTOMIA

Bytom ma więcej lat niż Kraków. W historii zmieniała się przynależność państwowa miasta. Wraz z wiekami Bytom piękniał. Płynęły lata. Zmieniały się ustroje. Mijały generacje a Bytom trwał. Przetrwał średniowieczną klątwę, faszyzm i totalitaryzm. Przetrwał rabunkową gospodarkę, tąpnięcia i wyburzenia. Przetrwa i obecne chude lata. Dynamiczne, kochane przez nas miasto ma bogatą przeszłość. Niestety nie ma przyszłości, ale ma ogromną szansę wyrwać się z letargu. Bytom nie ulegnie Kojowi i jego zausznikom. Nasze miasto to na szczęście nie tylko prezydent i radni. Bytom to Bytomianie! Przypomnijmy, że to my jesteśmy podmiotem i gwarancją przyszłości miasta. My!: Mieszkańcy, Podatnicy, Wyborcy - MÓWIMY DOŚĆ!!! Odbierzmy, co do nas należy nieudolnym politykierom i gospodarujmy godziwie wspólnym dobrem. Kto czuje się bytomianinem – weźmie udział w referendum. Odzyskajmy dla Bytomia prestiż i należne mu miejsce w historii. Stowarzyszenie „WSPÓLNY BYTOM”


Byle przy korycie

Czy Polska kojarzy Bytom z „Energią Kultury”- hasłem propagandowym ekipy Koja? Nie!

Bytom słynie w Polsce z likwidowania dobrych szkół, walących się lub burzonych secesyjnych kamienic, wysokich podatków i postępującej degradacji miasta! Nie musi tak być - weź udział w referendum i głosuj za odwołaniem Koja, Wołosza i Rady Miejskiej! Razem odwołajmy nieudolną koalicję PO i BPM - Bytom nie musi być przykładem upadku i obiektem kpin!

talnych działań prowadzących do upadku miasta. 2. Pustosłowie związane z inwestorami i środkami Unijnymi. Porozmawiajmy o faktach - ILU INWESTORÓW ŚCIĄGNĄŁ OD 2006 ROKU PIOTR KOJ? Ilu bytomian

1. Radni PO i BPM pod przywództwem Koja i Wołosza perfidnie kpią z tak opiewanej przez siebie demokracji. Wmawiają nam, że referendum to polityczne awanturnictwo i straszą PiS-em. Koj, podobnie jak premier Tusk, szydzi z politycznej opozycji. Tymczasem opozycją Koja są w Bytomiu wszyscy - poza Wołoszem. 1. Koj i PO obłudnie chełpią się cudzymi sukcesami, starając się pomijać milczeniem swoją nieudolność - rosnące zadłużenie miasta, wieloletni remont basenu, dewastacja Rezerwatu Segiet, porażka w sprawie pięknej, zabytkowej kamienicy na Pogodzie, niemoc w sprawie budynku po kinie Gloria … to tylko ułamek ich dotychczasowych fa-

znalazło przez to zatrudnienie? Ile miejsc pracy powstało przez jego projekty aktywizacji zawodowej wsparte europejskimi funduszami? Bezrobocie stale i drastycznie rośnie! 3. Koj i Jego świta likwiduje dobre szkoły wmawiając nam, że to reorganizacja - przyczyniając się do utraty obecnych

i przyszłych miejsc pracy w dobrych technicznych zawodach. Czy tak postępuje dobry gospodarz „miasta po przejściach”? 4. Mariusz Wołosz oraz radni BPM od początku kadencji RM są na usługach PO. Już raz zakpili z bytomian swoim hasłem „STOP partiom w samorządzie” - teraz postępują zgodnie z hasłem „Byle przy korycie” i razem z PO robią z nami co chcą! Wiele o „dokonaniach” Koja i Wołosza znajdziecie na stronie bytomskiego urzędu i w gazecie miejskiej, którą nagle przed referendum zaczęto zapychać nasze skrzynki na listy – tak propagandowej strony i gazety nie posiada żadne śląskie miasto. Jednak nie szukajcie w nich informacji o nowych zakładach i powstałych miejscach pracy - od 2006 roku najzwyczajniej w świecie nieudolny Koj i ekipa nie potrafią tu ściągnąć nowych inwestorów. Wykorzystali tylko część tego, co przed nimi przygotowali i zainicjowali inni. Przecież w mieście PO i BPM liczy się ENERGIA KULTURY… z dala od nowych miejsc pracy!

Miasto nieprzyjazne

W ostatnich latach coraz więcej zastrzeżeń do władz miasta mają mieszkańcy a i  urzędnikom pracuje się chyba gorzej. Wydział Edukacji „wyrzucony” został z budynku głównego przy ul. Parkowej około 2000 r. najpierw w pobliże na ul. Strzelców Bytomskich, obecnie w odległy punkt miasta na ul. Smolenia. Pracownicy firm współpracujących z Wydziałem Edukacji najpierw idą z  korespondencją i dokumentami do budynku przy Parkowej a następnie na ul. Smolenia Wydział Inwestycji i Remontów, który współpracuje z Wydziałem Architektury, Zamówień Publicznych, Konserwatorem Zabytków w 2007 roku został „wyrzucony” z budynku głównego przy ul. Parkowej na ul. Strzelców Bytomskich, a obecnie będzie przeniesiony na ul. Smolenia. W tej sytuacji kontakty pomiędzy pracownikami tych wydziałów będą bardzo utrudnione. Taki sam los czeka petentów. Podobno Wydział Dowodów Osobistych również będzie przeniesiony na ul. Smolenia. Kiedyś, gdy miasto liczyło ok. 250 tys. mieszkańców, wszystkie wydziały i referaty mieściły się w jednym budynku UM przy

ul. Parkowej 2. Również w tym samym budynku miał wówczas siedzibę GUS, Kuratorium Oświaty i miał swoje pokoje Urząd Skarbowy. Obecnie, gdy miasto ma jedynie ok. 170 tys. mieszkańców Urząd tak się rozrósł, że potrzebuje aż trzech budynków. Może z przenosinami wydziałów, które bardzo utrudnią życie starzejącego się społeczeństwa miasta Bytomia, warto poczekać do wyników referendum. Na ul. Smolenia nie ma dogodnego dojazdu środkami komunikacji miejskiej. Do budynku głównego UM przy ul. Parkowej dojechać można z każdej części miasta a) tramwajami - przystanki ul. Wrocławska i Tarnogórska, b) autobusami - przystanki ul. Wrocławska i Strzelców Bytomskich, c) w pobliżu jest dworzec PKS i PKP. Do budynku na ul. Smolenia trzeba dojść pieszo. Utrudni to kontakt z Urzędem ludziom starszym i niepełnosprawnym. Budynek przy ul. Smolenia nie jest dostosowany dla potrzeb ludzi starszych i niepełnosprawnych, sprawia przygnębiające wrażenie. Budynek przy ul. Strzelców Bytomskich został wyremontowany i zaadaptowany

do potrzeb przeniesionych tam wydziałów. Obecnie te wydziały przenoszone są na ul. Smolenia. Przeprowadzana akcja powoduje dodatkowe koszty: 1) adaptacji i malowanie pomieszczeń, 2) adaptacji sieci komputerowej, 3) przenoszenia dokumentów, mebli, sprzętu elektronicznego. Najważniejszą jednak sprawą w przeprowadzanej „akcji” jest czynnik ludzki - stres pracowników UM traktowanych przedmiotowo. Kancelaria Główna UM mieści się w budynku przy ul. Parkowej. Pracownicy przenoszonych Wydziałów muszą kilkakrotnie w ciągu dnia wędrować z pocztą i dokumentami do budynku na ul. Parkową i z powrotem. Powoduje to stresującą stratę rzeczywistego czasu ich pracy, nie mówiąc o zagrożeniu zdrowia „wędrujących” urzędników w okresie jesienno – zimowym. Obecne władze miasta swoimi decyzjami powodują, że miasto Bytom jest nieprzyjazne starzejącemu się społeczeństwu tego miasta oraz pracownikom przenoszonych Wydziałów.



Referendum Bytom 2012