Page 1

ISSN 1896-1878

Międzynarodowy Rok Lasu: Nadleśnictwa Grodzisk, Krotoszyn, Łopuchówko

07 (55)

Bezzałogowe latanie

Dlaczego motoszybowce...?

Definiuje nas morze

Serca świata biło w Nowym TomyÊlu

Muzyka w rzeêbie

9/2011


NO TO POSŁUCHAJCIE

N

O

T

O

P

O

S

Ł

U

C

H

A

J

C

I

E

Marek Zaradniak

UNIVERSAL MUSIC POLSKA

JAROSŁAW KUKULSKI ŻYCIA MAŁA GARŚĆ

13 września minęła pierwsza rocznica śmierci wybitnego polskiego kompozytora, twórcy wielu przebojów Jarosława Kukulskiego. Przypominając tę postać wytwórnia Universal Music wyda 30 września trzypłytowe wydawnictwo „Życia mała garść”. Pierwsza płyta zawierać będzie przeboje Anny Jantar. Te bardziej znane: „Tyle słońca w całym mieście”, „Radość najpiękniejszych lat” czy „Moje jedyne marzenie”, jak i te mnie znane – „Chcę kochać” lub „Gdy on natchnieniem jest”. Drugi krążek składa się z piosenek napisanych przez Jarosława Kukulskiego dla innych wykonawców, w tym dla Haliny Frąckowiak, Ireny Jarockiej, Krzysztofa Krawczyka, Michała Bajora oraz po raz pierwszy z wydanej na CD muzyki z filmu „Diabelskie szczęście” i utworu z musicalu „Wielki świat”. Trzeci krążek zawiera piosenki Natalii Kukulskiej z jej dorosłego okresu, to utwory takie jak: „Im więcej ciebie, tym mniej”, „Dłoń” i ostatni ze skomponowanych wspólnie z ojcem „Tak musiało być”. Wydawnictwo wzbogacają zdjęcia z archiwum rodzinnego i komentarz Natalii Kukulskiej. Zabrakło w tym zestawie piosenek z czasów, gdy Jarosław Kukulski kierował zespołem Waganci. Wiele z nich znajduje się przecież do dziś w radiowych archiwach.

Kierowany przez Agnieszkę Górską-Tomaszewską poznański chór Gospel Joy ma już ogólnopolską markę. Właśnie ukazało się trzecie jego wydawnictwo zatytułowane „Gospel Joy Live”. Zawiera ono CD i DVD z  14 utworami, których w  większości autorem jest wspierający zespół Brian Fentress, Amerykanin działający w  Poznaniu. Gościnnie na płycie wystąpił Mietek Szcześniak. Po krótkim „Intro” słyszymy utwór „Jak deszcz”. Pełen ekspresji i dynamiki zarówno od strony wokalnej, jak i instrumentalnej. Warto zwrócić uwagę na brzmienie organów i  gitary. Kolejna propozycja to nieco spokojniejszy utwór „W Tobie cześć”, gdzie solistą jest Mietek Szcześniak. Współbrzmienie gitary i instrumentów klawiszowych przyciąga uwagę również w utworze „Surrender”. Aż dziewięć minut trwa najbardziej rozbudowany utwór na tym krążku, jeden z najbardziej znanych hymnów religijnych „Amazing Grace”. Brian Fentress uczynił z niego prawdziwy majstersztyk. Krótko mówiąc wydawnictwo to pokazuje, że Gospel Joy ciągle się rozwija, jest coraz lepszy i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Szkoda tylko, że z okładki nie dowiadujemy się, na jakim koncercie dokonano tych nagrań. Warto by też było w przyszłości podać, która z solistek śpiewa jaki utwór.

RODZINA GOSPEL

Są polskie przeboje, które fascynują kolejne pokolenia i po które sięgają kolejni artyści, proponując je w stylistyce nieraz zupełnie odmiennej od tej, jaką pamiętamy z pierwowzorów. Maleo Reggae Rockers Darka Malejonka proponuje je w klimatach reggae. Płytę dedykowaną zmarłemu niedawno perkusiście Piotrowi Stopie Żyżelewiczowi otwiera blues Tadeusza Nalepy „Pomaluj moje sny”. Malejonek i jego koledzy udowadniają, że od reggae do bluesa niedaleko, bowiem i jedna, i druga muzyka kołysze znakomicie. W rytm piosenki Czerwonych Gitar „Płoną góry, płoną lasy” falował niegdyś cały amfiteatr, bo ten utwór aż kipi od reggae. Tylko że kiedyś się o tym nie mówiło. Wskazał na to dopiero Darek Malejonek. Wylansowany przez Czesława Niemena, a skomponowany przez Mateusza Święcickiego przebój „Pod Papugami” także potrafi rozkołysać, bo i tu gdzieś podskórnie ukryte było reggae. Wreszcie jazzujący, legendarny „Korowód II” wylansowany przez Marka Grechutę. Okazuje się, że i w tym przypadku niewiele było potrzeba, aby można wydobyć brzmienie reggae. Sięgnijcie po ten krążek koniecznie, a przekonacie się, jak świeżo brzmią te utwory sprzed lat.

GOSPEL JOY GOSPEL JOY – LIVE

GRAŻYNA AUGUŚCIK PERSONAL SELECTION

Grażyna Auguścik to jedna z najciekawszych polskich wokalistek i kompozytorek jazzowych. Od lat mieszka w Chicago, ale jej płyty ukazują się w kraju. Ten zestaw zawiera to, co według niej w jej interpretacjach było do tej pory najlepsze – dwadzieścia dwa utwory zarejestrowane na dwóch krążkach. Są tutaj standardy takie jak wykonywany przed laty przez Billie Holiday „Don’t Explain”, przebój „Leaving”, skomponowany przez Kenny’ego Garretta czy najsłynniejszy z utworów Krzysztofa Komedy „Rosemary’s Baby”. Są kompozycje samej Grażyny Auguścik – „Past Foreword” czy „Silver Moonlight”, ale i ślad tego, że artystce bliski jest rodzimy folklor, czego dowodem oparte na melodiach ludowych „Dancing All Around” czy „Mother” (Matulu). W zestawie tym wyraźnie zaznaczone są również latynoskie zainteresowania artystki. Świadczą o tym takie utwory jak m.in. „Summer Samba” oraz latynoska klasyka – Cantilena z „Bachianas Brasileiras” No. 5 Heitora Villi Lobosa.

NO TO POSŁUCHAJCIE

MTJ

UNIVERSAL MUSIC POLSKA

MALEO REGGAE ROCKERS RZEKA DZIECIŃSTWA


w numerze

spis treści No to posłuchajcie

2

Bezzałogowe latanie

W grodziskie lasy na grzyby, konie i rowery

17

4

Dlaczego motoszybowce…?

Skarb pożyczony od wnuków

18

6

Niezwykłe dąbrowy

20

Blue Note Poznań Jazz Club prezentuje 10

Serce świata biło w Nowym Tomyślu

22

Gitary rządzą

11

Jesteśmy Sportową Gminą

24

Definiuje nas morze

12

Osiągając sukcesy

26

Wizytówki naszego miasta

14

Mały Sezon w Wielkim

27

Międzynarodowy Rok Lasów

Muzyka w rzeźbie

28

16

Kopniak linearny

30

24 Komorniki:

s.

jesteśmy sportową gminą

26 Osiągając

s.

sukcesy...

SZYBKI ANGIELSKI tak, to możliwe!

Zapamiętaj 4 razy więcej – ucz się 5 razy szybciej niż w przypadku standardowych kursów językowych. Wystarczy 6 miesięcy, aby opanować język angielski najnowszą Metodą Colina Rose – światowej sławy brytyjskiego psychologa, twórcy programów efektywnego uczenia się stosowanych przez 45% brytyjskich szkół. Tylko 1 godzina tygodniowo w małej grupie

Tylko 2,5 godziny tygodniowo online w dowolnym czasie i miejscu 60-246 Poznań, ul. Piłsudskiego 102 tel. : 61 875 02 38, tel./fax 61 872 95 86 www.akces-benefit.pl poznan.rataje@akces-benefit.pl

Nasze artykuły znajdziesz także na portalu epoznan.pl

NIP 779-110-09-06 • REGON 300467591 konto: Bank Zachodni WBK S.A Nr 56 1090 1362 0000 0001 1083 8358 Redakcja (sekretariat): tel. 61 866 78 58 tel. +48 (0) 501 180 575 tel. +48 (0) 515 079 888 sekretariat@merkuriusz.com.pl redakcja@merkuriusz.com.pl www.merkuriusz.com.pl

Korekta: Eugeniusz Biały Fotografie: Stanisław Wojcieszak, Maciej Ograbek Współpraca: Walerian Ignasiak , Lech Mergler, Kazimierz Brzezicki, Marek Zaradniak, Kamila Zdancewicz, Andrzej Haegenbarth, Andrzej Wilowski, Kinga Gąska, Dariusz Buda, Andżelika Barańska, Justyna Truchan, Agnieszka Szettel-Degler, Na okładce: Polska Akademia Gitary 2011, fot. archiwum PAG, A. Ferensztajn, K.K., Z. Konarska, H. Czaplicki

ZAPRASZA

Skład: Pre-Press Studio Krzysztof Spychał, www.spychal.pl Druk: Zakład Poligraficzny DRUKMA sp.j., ul. Smoluchowskiego 5, 60-179 Poznań PIECZ gro

do

wa

amb ww

L

OW E

u l. O

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści reklam i  materiałów promocyjnych, i  ma prawo do skracania niezamówionych tekstów.

WIELOKO

OR

Zastępca redaktor naczelnej: Krzysztof Wiench

I TK

¥

Redaktor naczelna: Mariola Zdancewicz

0 -6 0

Wydawca: DOM WYDAWNICZY NETTER ul. Głogowska 26, 60-734 Poznań

Asystent redakcji: Lidia Piechocka

2 -0

ISSN 1896-1878

l w t. p 1 17 . a m b. n e 06 , Po znañ, tel./fax

85

POLSKA

www.opera.poznan.pl Piecz¹tki wielokolorowe

10%

kupon na

rabatu

oraz bezp³atny projekt zamawiaj¹c internetem

www.amb.net.pl


technika

Bezzałogowe latanie

Z Mikołajem Sobczakiem, szefem interdyscyplinarnego zespołu zajmującego się technologiami mobilnymi na Politechnice Poznańskiej, rozmawia Mariola Zdancewicz

Pana nazwisko kojarzone jest zazwyczaj, a może i wyłącznie, z samolotami bezzałogowymi. Jest to bardzo ciekawy temat, mało eksploatowany, wręcz mówi się o tych samolotach jako o  szpiegowskich. Proszę powiedzieć, czy ma Pan z tym cos wspólnego? Muszę przyznać, że mam. (Śmiech) Generalnie prasa podkręca czasem atmosferę. W rzeczywistości są to samoloty obserwacyjne bezzałogowe spełniające wiele pożytecznych ról, są natomiast tańsze w eksploatacji, bardziej efektywne i nie wymagają tak złożonej infrastruktury, jak w przypadku zwykłego lotnictwa. Oczywiście takie samoloty gdzieś na krańcu świata też wykonują misje szpiegowskie. Jest Pan szefem i  twórcą interdyscyplinarnego zespołu, który zajmuje się technologiami wojennymi, mobilnymi centrami dowodzenia, systemami zarządzania, m.in. właśnie ochroną lasów i  bezzałogowymi samolotami. Proszę powiedzieć o każdym z tych projektów. Miałem zawsze takie marzenie, żeby utworzyć zespół młodych ludzi, którzy nie będą uciekać za granicę, tylko będą razem tworzyć w Polsce rzeczy równie nowoczesne, jak ich koledzy np. zza oceanu. I to w jakiejś mierze się spełniło. Ponad pięćdziesięciu specjalistów z różnych dziedzin pracuje tutaj, aby tworzyć takie złożone rozwiązania. Działamy na kilku obszarach, a jednym z nich są bezzałogowe samoloty. Żeby mogły one poprawnie funkcjonować, musimy budować centra dowodzenia stacjonarne i  mobilne znajdujące się na samochodach ciężarowych. Technologie te mają wielokrotne zastosowanie – służą bezpieczeństwu państwa, ale również ochronie przyrody i jej zabezpieczeniu dla przyszłych pokoleń, dzieciom niewidomym, a także mogą być wykorzystywane w zarządzaniu ruchem w mieście, w systemach dla transportu publicznego czy dla transportu szynowego. Na targach CeBIT w  Hanowerze Laboratoria Badawczych Systemów Mobilnych Politechniki Poznańskiej podpisały umowę o  strategicznej współpracy z  brazylijską firmą IT Assespro Regional PR. Dokładnie czego dotyczy ta umowa? Brazylia jest dla nas krajem, w  którym rozwijamy się w dziedzinie ochrony

4

przyrody. Tam lasy nazywa się płucami świata, dlatego postanowiliśmy zachęcić kolegów z Brazylii do współpracy z nami. W 2006 roku zgłosiliśmy projekt IntelliForest do szacownej organizacji IEEE, który okazał się jednym z dziesięciu najlepszych na świecie. Byliśmy w Waszyngtonie na specjalnych pokazach na uniwersytecie w  Georgetown. Stworzyliśmy konsorcja europejsko-brazylijskie dotyczące właśnie systemów ochrony lasów po obu stronach Atlantyku, a na targach podpisaliśmy następną umowę. Nie jest to umowa o konkretną rzecz. Bardziej mówi, że jesteśmy partnerami, którzy sobie ufają, wierzą i chcą wspólnie podejmować i realizować różne przedsięwzięcia. Przykładowo wczoraj dostaliśmy propozycję wspólnego startu w projekcie systemu zarządzania energią i oszczędzania jej w mieście. Pojawił się też projekt związany z ochroną lasów

i rzek Brazylii. Uważam, że współpraca inżynierów, którzy mają różne spojrzenia na poszczególne sprawy, może przynieść bardzo owocne rezultaty. Wspomniał Pan o kosztach zadań związanych z eksploatacją nowego samolotu, który jest tańszy od obecnie używanych. Proszę powiedzieć, ile istnieje typów samolotów bezzałogowych mogących służyć różnym celom? Specjaliści określili kilka klas tego typu samolotów, począwszy od mikro po bardzo duże maszyny. Służą one do bardzo różnych celów, dlatego ich konstrukcja, silniki, wyposażenie, elektronika, stacje bazowe naziemne itd. są inne. Są też bardzo małe samolociki wielkości owada, które żołnierz wyrzuca z plecaka lub z kieszeni. Rozpoznają teren, a żołnierz widzi na swoim okularze, gdzie kryje się wróg. Używa się ich też do kontrolowania budynków. Natomiast dla permanentnego patrolowania przez kilkanaście godzin w powietrzu służą maszyny większe, taktyczne. Istnieją również maszyny strategiczne typu Global Hawk, które latają po całym świecie, a ich

misja może trwać nawet do 36 godzin. Na Politechnice budujemy samoloty klasy mikro, czyli te dwumetrowe oraz klasy taktycznej, czyli troszeczkę większe, a ich eksploatacja jest bardzo tania. Godzina lotu śmigłowcem kosztuje 3 tysiące złotych, samolotu typu Wilga 500 złotych, a takiego klasy mikro poniżej 100 złotych. Jeśli Lasy Państwowe muszą robić np. loty przeciwpożarowe, samolot bezzałogowy wykonuje taką samą pracę taniej, a dzięki lepszym sensorom sprawniej. Czy to wszystko jest opatentowane? Prawo patentowe w Polsce to osobny temat. W naszej branży jest o tyle trudno, że jeśli chodzi o software, algorytmy, pewne rozwiązania programowe i rzeczy związane z misjami, dowodzeniem są po prostu niepatentowalne w Europie. W Ameryce wiele rzeczy się patentuje, nawet „ctrl+c”, „ctrl+v”. Handlowanie samymi pomysłami nie jest do końca opłacalne. Trzeba mieć pomysł, pieniądze, możliwość realizacji i dopiero wtedy powstaje rzecz użyteczna i dochodowa. Czy jest to możliwe, aby w  przyszłości powstała gałąź przemysłu realizująca opatentowane pomysły, które napędzałyby polską gospodarkę, żebyśmy wreszcie zaczęli sami produkować, a  nie tylko handlować? Oczywiście najważniejsza jest wizja i idea, ale jestem też zwolennikiem utylitaryzmu nauki. Byłem na konferencji w górach, gdzie podczas obiadu wyszedł stary góral i powiedział: „Ja słyszałem, że dużo mądrych ludzi tutaj się zebrało, daj Panie Boże, żeby coś z tego dla nas dobrego wyszło”. Cały czas mam to zdanie w głowie. Natomiast mechanizmy przełożeń między projektami badawczo-naukowymi, komercjalizacją a produktami rynkowymi, jeśli chodzi o polskie uczelnie, niestety nie są takie proste. Proszę spojrzeć na Zachód, gdzie zakładane są spin-offy, spółki dla studentów, z których potem uczelnia czerpie korzyści. Również świetnym przykładem są Stany Zjednoczone, a u nas naukowców uważa się za ludzi siedzących za biurkami, którzy tylko tworzą te swoje literki przed nazwiskami. Sądzi Pan, że dopracowanie w  sensie prawnym partnerstwa publiczno-prywatnego byłoby jakimś rozwiązaniem? Zdecydowanie. Tak naprawdę naukowcy nie chcą zajmować się sprzedażą i marketingiem. Moim marzeniem jest mechanizm, w którym naukowcy tworzą dzieło, dokumentację oraz licencję i  następnie


prezydencję w UE. Tak naprawdę jeszcze nie ukończyliśmy tego Mobilnego Centrum Dowodzenia, ponieważ termin wyznaczono na koniec tego roku. Pokażemy go w  obecnym stanie, niemniej wydaje się nam, że jest już na tyle atrakcyjny, że może zwrócić czyjąś uwagę. Stworzy to być może nowe możliwości kolejnych projektów i współdziałania. Czy mógłby Pan nieco dokładniej opowiedzieć o  centrach dowodzenia? Jak już wspomniałem, samoloty bezzałogowe są elementem całego zintegrowanego systemu. Do naszych urządzeń budujemy współdziałające z nimi centra dowodzenia w budynkach, jak i mobilne. W  ramach projektu „Proteus” tworzymy bardzo nowoczesne centrum dorównujące, a myślimy, że nawet przewyższające te budowane w innych krajach Europy i świata. Posiadamy trzy potężne szafy z komputerami i serwerami, cały system mapowy Polski, system łączności pomagający np. łączyć dowódców, strażaków z  kimś, kto siedzi w Warszawie przy biurku. To nowoczesna komunikacja z łącznością satelitarną, wygodne konsole, gdzie operatorzy mogą dowodzić samolotami, miastem czy imprezą masową typu Euro 2012 na stadionie. Mogą również „spinać” radiowozy czy wozy strażackie. Posiadamy przedział dowodzenia z  wielkimi ścianami wideo, gdzie na ekranie dowódcy mogą obserwować całą sytuację. Jest też możliwość podłączenia kamer i wszystkiego, co jest potrzebne. Mieści się tu pełne zarządzanie klimatyzacją, ogrzewaniem, oświetleniem tylko przez dotyk jak w inteligentnym budynku. Tak naprawdę wszystko jest jednym wielkim zintegrowanym, jeżdżącym systemem komputerów, gdzie pracuje się komfortowo. Myślę, że tego typu pojazdy będą pojawiać się coraz częściej, a to, co widzimy w filmach typu „Szklana pułapka” czy „James Bond”, jest po prostu rzeczywistością. Co to są systemy rzeczywistości wirtualnej i rozszerzonej? Odpowiem przykładem. Operator naszego bezzałogowca może chcieć zobaczyć obraz z kamer, które są na pokładzie

samolotu. Zakłada więc hełm na głowę i obracając nią, siedząc za biurkiem, steruje głowicą samolotu. Czuje się tak, jak wirtualny Ikar, który leci nad ziemią. To bardzo realne wrażenia, czasami pojawiają się nawet symptomy choroby lokomocyjnej. Gdybyśmy teraz do obrazu rzeczywistego, który widzi obserwator będący w terenie, dodali obraz generowany komputerowo, to mamy rzeczywistość rozszerzoną. Możemy sobie wyobrazić dowódcę przyszłości, który nie siedzi w takim centrum dowodzenia, tylko wychodzi na górkę jak kiedyś Jagiełło pod Grunwaldem, zakłada okulary, przez które widzi otaczające go pole bitwy, pożar czy akcję powodziową. Mając nałożony obraz z komputera widzi przy każdym samochodzie czy samolociku dokładny opis, co to jest za pojazd, może gestami dłoni wydawać im rozkazy, żeby ruszyły w daną stronę, zaczynały gasić pożar, a dowódcy biegli w określonym kierunku. Przypomina to czasami film „Terminator”. Część z  tych wynalazków już miała swoje zastosowanie. Niech Pan powie gdzie? W  zeszłym roku byliśmy poproszeni przez Komendę Główną Straży Państwowej Pożarnej o to, aby wspomóc państwo w akcji powódź. Wielka tragedia dotknęła Sieniawy, Wilków i  Sandomierz. Obecne oprogramowanie, które w mobilnym centrum dowodzenia będzie pracowało i pomagało strażakom w przyszłości, już okazało się na tyle dojrzałe, że mogliśmy odebrać zdjęcia satelitarne, wykonać ich bardzo zaawansowane obróbki, a nawet symulację, gdzie woda zalega, w jakich ilościach, jak odpływa itp. Tworzyliśmy złożone analizy i mieliśmy ogromną satysfakcję, ponieważ przeszło 60 jednostek rządowych i straży pożarnej wykorzystywało nasze raporty. Czternastu naszych ludzi pracowało przez dwa tygodnie dzień i noc, żeby pomóc. To największa satysfakcja z pracy. Co miasto Poznań ma z  tego, że tu jesteście? Jesteśmy podobno miastem know-how, taki mały prztyczek, ale nawet nie ma nas jako Politechniki na liście tych wszystkich partnerów miasta know-how. W sferze naszych zainteresowań jest coś co nazywa się inteligentnym systemem transportowym. Zajmuję się tym od jedenastu lat, a niektórzy koledzy w zespole jeszcze dłużej. Chodzi tu o  transport publiczny, korki, zarządzanie ruchem i jego wykrywanie. Przykładowo możemy opracować, jaki będzie problem z  zatłoczeniem na ulicach w ciągu 5, 10 czy 15 minut. To nasz zespół opracował całą koncepcję systemu ITS dla miasta Poznania. System „Mobilne Miasto” to nasze rozwiązanie i jednocześnie kolejny dowód na to, że nauka nawet bardzo złożona zamienia się w praktyczną rzecz, która po prostu służy ludziom. 

technika

partner komercyjny to sprzedaje, a potem dzielą się udziałami. Obie strony są zadowolone, każdy robi to, w czym jest najlepszy. Tak robi się na świecie i tak powinno być również u nas. Skąd Państwo bierzecie pieniądze na te badania? Z wielu źródeł. Te proporcje jeszcze nie do końca mnie zadowalają, bo jako człowiek kapitalistycznie nastawiony, jeżeli chodzi o gospodarkę, wolałbym, żeby więcej pieniędzy pochodziło z sektora prywatnego, a obecnie to tylko około 10 procent. Jak każdy naukowiec w Polsce piszę wnioski o granty do bardzo różnych organizacji, ministerstw, Unii Europejskiej. Oczywiście cały czas rozmawiamy z biznesem, który czasami chce takie badania zasponsorować, czego dobre przykłady mamy z ostatnich okresów. Podobno w  Waszych archiwach znajdują się koncepcje 280 projektów, a ciągle powstają nowe... Tak, śmiejemy się czasami, i  tu wyłączam tryb „skromność”, że niektórzy cierpią na tzw. bezpłodność umysłową, a akurat my mamy odwrotnie. Nie nadążamy już z wdrażaniem wymyślonych projektów. Jedynym ograniczeniem jest długość doby. Mamy w archiwach dużo fajnych projektów, ale cały czas pojawiają się nowe, na które rynek szybciej reaguje, więc niestety wiele rzeczy odłożonych jest ad acta, nad czym ubolewam. Skupia Pan wokół siebie młodych ludzi i  wspomniał Pan, że zależało Panu, żeby nie wyjeżdżali za granicę – jak to wygląda? Różnie. Ja też miałem zaraz po studiach propozycję pracy za oceanem, ale postanowiłem zostać w kraju. Na Zachodzie często ludzie wpadają w tryby korporacji, gdzie stają się tylko malutkimi trybikami i  ich potencjał dobrych algorytmików, programistów, naukowców przepada. Dlatego pomyślałem, że trzeba im stworzyć takie warunki, żeby po prostu chcieli tu zostać. Dzięki interdyscyplinarności można osiągnąć rzeczy, których w korporacji by się nie stworzyło. Wiadomo, że takich pensji jak w Stanach czy Europie Zachodniej nie zaproponujemy, ale to nie jest najważniejsze. Liczy się rodzina, kultura i odległość od domu. Dlatego wielu postanawia zostać i tworzyć np. samoloty bezzałogowe, o czym chyba każdy chłopak marzy, a nie jechać do Ameryki i testować kod, który napisali koledzy z innego kraju. Na targach i  prezentacjach związanych z naszą prezydencją w Unii Europejskiej miał być pokazany samolot bezzałogowy Bąk i  centrum dowodzenia. Jeśli tak, to gdzie? Mamy pokazać centrum dowodzenia na europejskich targach bezpieczeństwa SRC, jakie w tym roku odbywają się w Warszawie pewnie ze względu na naszą

5


technika

Ryszard Kędzia

Dlaczego motoszybowce…? Współczesny motoszybowiec najpełniej ze wszystkich statków powietrznych gwarantuje bezpieczeństwo latania, jego komfort i ekonomikę, dużą dostępność uzyskania uprawnień do pilotowania oraz bardzo szeroką gamę możliwości wykorzystania – od edukacji do rekreacji. Jest najbardziej predestynowany do realizacji idei swobodnego latania. Idea wykorzystania statku powietrznego łączącego cechy szybowca i  samo-

się w projektowaniu i  produkcji szybowców szkolnych. W jego zakładzie szybowcowym i innych firmach wyprodukowano według jego projektów w latach 1931-39, a więc w ciągu tylko 8 lat, ponad 620 szybowców, na których wyszkolono ponad 15000 młodych szybowników, późniejszych pilotów. Był pionierem w konstruowaniu motoszybowców, wyprzedzając w tej dziedzinie technikę światową o 25 lat, bowiem dopiero w latach sześćdziesiątych dorównał mu francuski motoszybowiec Fournier RF-3. Na skonstruowanym w 1937 roku przez Antoniego Kocjana motoszybowcu Bąk Michał Ofierski w roku 1938 pobił międzynarodowy rekord wysokości – 4595 m i długotrwałości lotu – 5 godzin i 24 minuty. Drugą znaczącą konstrukcją polskiego motoszybowca jest wspomniany SZD-45A Ogar, którego konstruktorem prowadząMotoszybowiec Bąk cym był Tadeusz Łabuć, a produlotu zaprzątała od dziesięcioleci centem Szybowcowe Zakłady umysły lotniczych konstruktoDoświadczalne. Prototyp oznarów amatorów i konstruktorów czony znakami SP-0001 oblatazawodowców. no 13 maja 1973 roku, a w okreAntoni Kocjan Od lat trzydziestych wieku sie lat 1975-79 wyprodukowano ubiegłego powstały w Polsce 23 projekty 66 sztuk. Najwięcej Ogarów, bo około 30, motoszybowców, z których około 15 zreali- trafiło do USA, gdzie były używane głównie zowano w postaci prototypów lub krótkich w Air Force Academy w Colorado Springs serii. Tylko jeden, SZD-45 Ogar, był produ- do szkolenia podstawowego pilotów wojkowany seryjnie. skowych. W Polsce latało ich około 20. Do najbardziej utalentowanych konNiemal w tym samym czasie w Łodzi struktorów lotniczych okresu międzywojen- konstruktor amator Jarosław Janowski na nego należał Antoni Kocjan, specjalizujący drugim piętrze kamienicy, we własnym

6

dwupokojowym mieszkaniu, zbudował pierwszy w Polsce Ludowej samolot lekki J1 Prząśniczka. Był to też pierwszy w tamtej rzeczywistości samolot prywatny, oznaczony znakami rejestru statków powietrznych

Ogar SP-0025 SP-0002. Ponad siedem lat trwała walka z ówczesnymi władzami lotniczymi o zgodę na użytkowanie tego samolotu. Na kanwie tej historii w 1978 roku powstał film fabularny „Wysokie loty” w reżyserii Ryszarda Filipskiego.

Kadr z filmu „Wysokie Loty”


J-5 F-WZUE zdobywał wiedzę, a budując prototypy gromadził doświadczenie i praktykę. Owocem tych lat była konstrukcja J5 Marco, pierwszego w pełni kompozytowego samolotu zaprojektowanego i zbudowanego w Polsce, oblatanego 30 października 1983 roku. Konstrukcja ta miała tak doskonałe parametry aerodynamiczne, że w latach 1990-91 francuski pilot Alain Flotard na J5 F-WZUE ustanowił cztery rekordy świata w prędkości przelotu, w tym na prestiżowej trasie Paryż-Londyn. Doceniając zalety J5 Marco, w  roku 2003 koncern zbrojeniowy BAE Systems (British Aerospace Systems), producent również samolotów bojowych, wybrał tę konstrukcję do budowy taktycznego BSP (bezpilotowego statku powietrznego). Projekt realizowano w ramach programu HERTI �������������������������������� („High Endurance Rapid Technology Insertion“), czyli ������������������������ szybkiego wykorzystania istniejących rozwiązań o wysokich parametrach. Pod koniec 1991 roku Jarosław Janowski wraz Januarym Romanem zakładają nową firmę „J&AS Aero Design Sp. z o.o.” z zamiarem budowy pierwszego motoszybowca. Jest to konstrukcja J6 Fregata, a jej wymiary i parametry są najmniejsze ze spełniających przepisy dla motoszybowców. Z początkiem 1992 roku ruszają intensywne prace nad nową konstrukcją. Gdy jest niemal gotowy do oblotu prototyp

J5 HERTI-1D

J6 Fregaty, 30 czerwca 1993 roku ginie Cywilnej Statków Powietrznych) dopuszśmiercią lotnika, podczas lotu doświad- czony do prób fabryczno-państwowych czalnego na samolocie ultralekkim EOL-2, w locie. Próby motoszybowca w locie rozJanuary Roman. poczęte w roku 2002, kontynuowano z duW  następnym roku, 24 stycz- żymi przerwami do dnia 28 czerwca 2009 nia prototyp pod nr SP-P046 został roku. zapisany w  rejestrze statków poPrzedstawiciele BAE Systems, drugiewietrznych i uzyskano zgodę władz go co do wielkości światowego producenlotniczych na wykonywanie fabrycz- ta uzbrojenia, w tym samolotów bojowych, no-państwowych prób w locie. po wykonaniu prób płatowca w swoich laW fazie końcowej tych prób, w tzw. próbie flatterowej wykonywanej na dużej wysokości i  przy znacznym przekroczeniu prędkości dopuszczalnych, doszło w  połowie 1996 roku do uszkodzenia usterzenia płatowca i  jego utraty. Pilot doświad- J6 HERTI-1B czalny opuścił motoszybowiec skacząc na spa- boratoriach podjęli decyzję o  zakupie lidochronie. Do wypadku cencji na produkcję J6 jako tzw. ramy lotprzyczyniły się niepotrzeb- niczej taktycznego bezpilotowego statku ne, pośpieszne eksperymenty ze zmodyfi- powietrznego. Jak doskonałe musiały być kowanymi sterami kierunku i wysokości. parametry konstrukcji, że tak duży kon-

Długotrwałe wyjaśnianie przyczyn wypadku, wątpliwości władz lotniczych co do poprawności nowatorskich rozwiązań technicznych, spowodowały trudności finansowe firmy, a w efekcie kilkuletnią przerwę w realizacji produkcji tej niezwykle udanej konstrukcji. Dopiero niemal po 7 latach, 6 marca 2002 roku, na lotnisku w Modlinie oblatany został motoszybowiec o  znakach rozpoznawczych SP-8056 przez pilota doświadczalnego I  klasy Jerzego Kędzierskiego. Po pozytywnej opinii pilota został przez IKCSP (Inspektorat Kontroli

technika

Przez kolejne niemal dziesięć lat opracowując nowe konstrukcje J2 Polonez, J3 Orzeł, J4 Solidarność, Jarosław Janowski

BAE Systems J6 FURY cern, producent m.in. Harriera, Eurofightera, współproducent Airbusa, od maleńkiej firmy i konstruktora „amatora”, za jakiego uważają polskie władze lotnicze Jarosława Janowskiego, kupił prawa do produkcji statku powietrznego! Jest to chyba jedyny przypadek w powojennej historii Polski. HERTI-1B – pod taką nazwą taktyczny BSP firmy BAE Systems wykonuje zadania w ponad dwudziestogodzinnych misjach na wysokości do 11000 m, przy dopuszczalnym ciężarze startowym do 750 kg (ciężar płatowca około 260 kg). Jest pierwszym BSP w historii, który uzyskał prawo lotów autonomicznych w powietrznej przestrzeni kontrolowanej Królestwa Anglii.

7


technika

Dlaczego motoszybowce?

Konstruktor Jarosław Janowski, pilot oblatywacz I kl. dr inż. Maciej Lasek Została również opracowana przez BAE Systems wersja bojowa pod nazwą FURY, uzbrojona w dwa zestawy wielofunkcyjnych pocisków rakietowych typu Javelin S15. Zgodę od polskich władz lotniczych na użytkowanie motoszybowca J6 Fregata przez pilotów „nieoblatywaczy” uzyskano na jesieni 2010 roku. W dniu 25 września tegoż roku pilot doświadczalny I klasy instruktor Jerzy Kędzierski, w obecności konstruktora Jarosława Janowskiego, „wylaszował” na lotnisku Aeroklubu Poznańskiego pierwszych czterech pilotów motoszybowca J6 Fregata.

Czym tak naprawdę jest J6 Fregata? J-6 Fregata jest jednomiejscowym motoszybowcem, wykonanym z kompozytów szklano-epoksydowych i przeznaczonym do latania rekreacyjnego, do edukacji lotniczej i podtrzymywania kwalifikacji pilota statku powietrznego. • To wolnonośny średniopłat z usterzeniem motylkowym inż. Jerzego Rudlickiego. Podwozie stałe z kołem tylnym. • Zespół napędowy w  układzie pchającym. Płat dwudzielny. Skrzydła o  obrysie prostokątno-trapezowym wyposażone w  płytowe hamulce aerodynamiczne wysuwane z  górnych powierzchni. • W każdym skrzydle znajduje się integralny zbiornik paliwa. • Drążek sterowy znajduje się na prawej burcie kabiny. • Sterowanie sterem kierunku jest mieszane, linkowo-popychaczowe. • Tablica przyrządów dwuczęściowa. Przyrządy pilotażowe mocowane do ramy osłony kabiny, a przyrządy silnikowe umieszczone w  kolumnie mocowanej do podłogi kabiny. Silnik AEROHONDA BF 45 A o mocy startowej 37.5 kW przy 6000 obr/min. Śmigło

8

pchające dwułopatowe o stałym skoku, drewniane. Kierunek obrotów-lewy, gdy patrzeć od tyłu motoszybowca. Dzięki doskonałym parametrom aero-ekonomicznym możliwe jest różnorodne wykorzystanie tego motoszybowca przez pilotów o zróżnicowanych kwalifikacjach, także tych o mniejszym potencjale ekonomicznym. Ta udana konstrukcja została zbudowana w około 20 egzemplarzach, z czego 14 sztuk wykonano dla BAE Systems jako BSP, 2 sztuk dla klienta z Australii oraz po 1 sztuce na zamówienia z USA i Kanady. W Polsce aktualnie lata jeden egzemplarz, drugi o  znakach SP-8055 jest już siedem miesięcy w  procesie rejestracyjnym, a  trzy w  zróżnicowanym procesie produkcyjnym.

Jeżeli pamiętamy, że podstawowym problemem stworzenia warunków rozwoju danego przedsięwzięcia, jest znalezienie sposobu pokonania współzależności tworzących błędne koło jego niedorozwoju, to pierwszym i najważniejszym warunkiem rozwoju turystyki lotniczej jest dostęp do taniej edukacji lotniczej, umożliwiającej zdobycie uprawnień do pilotowania statku powietrznego. Drugi warunek tego rozwoju stanowi bezpieczeństwo i ekonomia edukacji i turystyki lotniczej, a więc wybór typu statku powietrznego spełniającego te wymagania. Trzecim warunkiem jest rozwój infrastruktury lotniskowej dla potrzeb sektora małego lotnictwa – lądowisk i tzw. innych miejsc do startów i lądowania. Nadrzędną cechą statku powietrznego przeznaczonego do edukacji, rekreacji i turystyki lotniczej jest bezpieczeństwo użytkowania w locie, a szczególnie w  nieuniknionych sytuacjach awaryjnych. Motoszybowiec, dzięki napędowi silnikowemu, posiada nie tylko szersze możliwości użytkowania niż szybowiec, poprawiony jest również ogólny stan bezpieczeństwa wykonywania lotów (nie jest konieczne zbyt częste lądowanie w terenie przygodnym). Szybowiec jako jedyny statek powietrzny został konstrukcyjnie przystosowany (budowa kadłuba, podwozia) do lądowania w terenie przygodnym, a operacji takiej, jeżeli nie niesie ona za sobą strat ani

Opinia Sebastiana Pędziaka, jednego z pierwszych pilotów J6 Fregata: • ze względu na wymiary „zabawka” dla dużych, nie tylko chłopców, • obszerna kabina, nawet dla pilota niedrobno kościstego i 185 cm wzrostu, • łatwy dostęp do kontroli sworzni i napędów, • w czasie startu następuje samodzielne poziomowanie się skrzydeł, • bardzo skuteczny ster kierunku, rozbieg odbywa się jak każdy start szybowca za samolotem, • po oderwaniu motoszybowiec bardzo skutecznie Trzej pierwsi piloci J6 Fregata przechodzi na wznoszenie, • w czasie lotu rewelacyjna widoczność z kabiny we wszystkich kierunkach, bardzo skuteczne stery, wygodna pozycja do siedzenia, a drążek po prawej stronie nie męczy ręki, którą można oprzeć na burcie, skuteczny nawiew powietrza, • podczas lądowania odbywa się to jak na szybowcu Junior, małymi ruchami steru kierunku łatwo można utrzymywać kierunek, • lądowanie jest intuicyjne, ponieważ siedzi się w osi symetrii motoszybowca, nie ma obawy o trawers, • jedno kółko podwozia gwarantuje maksymalne bezpieczeństwo podczas ewentualnego lądowania w terenie przygodnym, • jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które chcą bawić się w latanie na termice, jak i do taniego podróżowania.


ofiar, nie klasyfikuje się jako wypadek czy zdarzenie lotnicze. Jeżeli konstrukcja motoszybowca jest maksymalnie zbliżona do szybowcowej i poprawna aerodynamicznie, jest też zazwyczaj równie łatwa w pilotażu i stabilna w locie. Panuje powszechna opinia, iż edukacja lotnicza, szczególnie młodych pilotów, w trosce o poziom umiejętności, skutkujących w przyszłości wzrostem bezpieczeństwa, powinna w pierwszym etapie obejmować szkolenie szybowcowe. Uzyskanie licencji szybowcowej i uprawnień TMG (touring motor glider – motoszybowiec turystyczny) dzięki dużej ilości ośrodków szkolenia lotniczego (szczególnie aeroklubowych), umiarkowanym kosztom, obniżonym wymaganiom zdrowotnym kandydatów oraz wysokiemu stopniowi bezpieczeństwa szkolenia jest możliwe dla szerokiego przekroju społecznego entuzjastów lotnictwa i turystyki lotniczej. Uzyskanie uprawnień do pilotowania współczesnych motoszybowców turystycznych dla jednych może być początkiem drogi, dla drugich ekonomicznym sposobem podtrzymania nawyków, dla personelu naziemnego żywym kontaktem z praktyką operacji lotniczych, a  dla seniorów lotnictwa utrzymaniem aktywności lotniczej poprzez uprawianie bezpiecznej rekreacji i turystyki lotniczej. Jak wynika z  informacji podanych na stronie internetowej Urzędu Lotnictwa Cywilnego, od 8 kwietnia 2012 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Komisji UE, ustanawiające wymagania techniczne i procedury administracyjne licencjonowania personelu latającego. Rewolucjonizuje ono dotychczasowe zasady szkolenia, uzyskiwania licencji pilota oraz uprawnień w  poszczególnych kategoriach statków powietrznych. Według nowych zasad do uzyskania licencji pilota

szybowcowego LAPL(S) z 15 godzin szkolenia aż 7 godzin można zaliczyć na motoszybowcu. Do rozszerzenia uprawnień pilota szybowcowego na motoszybowce wymagane jest 6 godzin lotów, natomiast korzystanie w pełni

z tych uprawnień wymaga 12 godzin lotu w charakterze pilota dowódcy. Uzyskanie licencji samolotowej PPL(A) według nowych zasad wymaga 45 godzin szkolenia na samolotach, lecz posiadacz licencji szybowcowej LAPL(S) z uprawnieniem na motoszybowce turystyczne, jeśli posiada minimum 24 godziny nalotu na motoszybowcu, realizuje tylko 15 godzin szkolenia samolotowego. Realizując w  naszym kraju pierwszy etap edukacji lotniczej w oparciu o ponad 50 aeroklubów, dysponujących ponad 600 szybowcami i sprawdzonym od dziesięcioleci programem szkolenia szybowcowego, pod warunkiem poszerzenia go o kilka godzin szkolenia motoszybowcowego, możliwym staje się niemal powszechne uzyskanie uprawnień do pilotowania statku powietrznego o poważnych możliwościach trakcyjnych, wyjątkowych wskaźnikach ekonomicznych, a przy tym jednego z najbezpieczniejszych w użytkowaniu. Ścieżka edukacyjna przyszłych pilotów samolotowych do licencji PPL(A) poprzez szkolenie szybowcowe i motoszybowcowe jest dwukrotnie tańsze, a realizowana na zróżnicowanym typie statków powietrznych istotnie podnosi umiejętności i kompetencje pilotażowe. Dzięki dużej dostępności zdobycia uprawnień, możliwa jest zatem duża skala rozwoju tej lotniczej specjalności, co może spowodować wzmożony popyt na produkty tej grupy statków powietrznych. Aktualnie w  Polsce przynajmniej kilka zakładów dysponuje technologiami kompo-

zytowej produkcji statków powietrznych o zdolności od kilkunastu do kilkudziesięciu sztuk rocznie. Możliwe jest zatem w przeciągu dekady uzyskanie ponad 1000 sztuk statków powietrznych tej kategorii. Ponieważ ta kategoria statków powietrznych jest szczególnie predestynowana do zastosowań najnowszych osiągnięć w technologiach kompozytowych, w awionice i  mechatronice lotniczej, w  związku z tym wiele do zrobienia mają uczelniane ośrodki badawczo-rozwojowe we współpracy z małymi i średnimi zakładami

PODSTAWOWE DANE: Długość Waga własna Wysokość Ciężar ładunku Rozpiętość Max ciężar startowy

5,11 m 267 kg 1,58 m 130 kg 12,55 m 400 kg

technika

J6 Fregata

Prędkość maksymalna lotu 190 km/h Doskonałość 24 Prędkość przelotowa 180 km/h Pułap praktyczny 7000 m Prędkość dopuszczalna 237 km/h Rozbieg 120 m Prędkość przeciągnięcia 80 km/h Dobieg 140 m Prędkość wznoszenia 6,6 m/s Zasięg maksymalny 1600 km Moc silnika 38,7 kW (52 KM) Pojemność zbiornika 60 l Zużycie paliwa od 3,5 l/100 km przy 120 km/h do 4,4 l/100 km przy 180 km/h Zużycie paliwa od 4 do 10 l/ godzinowe godz. lotu

produkcyjnymi. W ostatnich kilku latach, nie tylko z  inicjatywy władz samorządowych, lecz w wyniku indywidualnych starań podmiotów gospodarczych, często nawet o niewielkim potencjale ekonomicznym, powstało w Polsce łącznie kilkadziesiąt lądowisk i bardzo wiele tzw. innych miejsc do

startów i lądowań. Jest ich ogółem około 300. Dlatego uważam, że motoszybowce powinny być „oczkiem w głowie” instytucji, którym zależy na rzeczywistym rozwoju polskiego małego lotnictwa.  inż. Ryszard Kędzia jest wiceprezesem Polskiego Stowarzyszenia Motoszybowcowego

9


JAZZOWE NUTY azzoweBluenuty Note Poznań Jazz Club prezentuje:

jazz

k NAJWAŻNIEJSZE i n r e i z MUZYCZNE paźd WYDARZENIA

P aździernik w klubie Blue Note nie pozwoli poddać się jesiennej chandrze. W tym miesiącu czeka nas jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych tego roku: koncert JAN GARBAREK & THE HILLIARD ENSEMBLE – ‘OFFICIUM NOVUM’ w ramach cyklu Jazz Greats Gallery, który odbędzie się 13.10. w  kościele oo. Dominikanów. Jan Garbarek to jedna z  najbardziej niezwykłych postaci europejskiego jazzu i światowej muzyki. Norweski artysta o polskich korzeniach od ponad 40 lat pojawia się ze swoją muzyką zarówno na jazzowych estradach, w filharmoniach, katedrach, jak i na listach najlepiej sprzedających się płyt. Jest główną gwiazdą prestiżowej wytwórni płytowej ECM, a  zarazem współtwórcą jej charakterystycznego stylu. Fascynacja twórczością ludową i etniczną doprowadziła artystę, nazywanego przez krytyków „Mistrzem nastroju”, do współpracy z The Hilliard Ensemble i  połączenia brzmienia saksofonu z wielogłosową muzyką wokalną rodem ze średniowiecza i renesansu. Podczas poznańskiego koncertu wnętrza kościoła oo. Dominikanów wypełnią jazzowe i ormiańskie dźwięki pochodzące z najnowszej płyty tego składu „Officium Novum”. L istę październikowych koncertów organizowanych przez klub Blue Note otwierają III Europejskie Spotkania Tradycjonalistów Jazzowych. Koncerty galowe odbędą się 1.10. w Centrum Kongresowo-Dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego (gwiazdą wieczoru będzie legendarny brytyjski trębacz Kenny Ball!), natomiast w klubie Blue Note czeka nas całonocne jam session, poprzedzone koncertem zespołu Boogie Boys - pierwszej polskiej formacji fortepianowej grającej boogie woogie z domieszką czarnego bluesa. Muzycy zręcznie łączą warsztat i  pasję z wibrującą energią, którą łatwo się zarazić. Więcej informacji na stronie: http://oldjazzfestival.pl 1.10.2011r., sobota, godz. 19.00 BOOGIE BOYS

11.10.2011r., wtorek, godz. 20.00 JAM SESSION

20.10.2011r., czwartek , godz. 19.00 MUARIOLANZA

2.10.2011r., niedziela, godz. 20.00 GIENEK LOSKA BAND

13.10.2011r., czwartek, godz. 21.00, kościół oo. Dominikanów JAN GARBAREK & THE HILLIARD ENSEMBLE

22.10.2011r., sobota, godz. 20.00 RENATA PRZEMYK

3.10.2011r., poniedziałek, godz. 20.00 KARAWANA ESKIMOSÓW

4.10.2011r., wtorek, godz. 20.00 JEMBE FOLA 6.10.2011r., czwartek, godz. 19.00 ZYDECO FLOW

8.10.2011r., sobota, godz. 20.00 JULIA MARCELL 9.10.2011r., niedziela, godz. 20.00 DEZERTER

10

M iłośników młodej polskiej sceny jazzowej ucieszy zapewne fakt, iż 15.10. na bluenotowej scenie wystąpi RGG Trio. Młodzi, utytułowani (laurami na licznych festiwalach, m.in.: Bielskiej Zadymce Jazzowej, Pomorskiej Jesieni Jazzowej, Internacionale Festival de Jazz de GETXO w Hiszpanii), kreatywni (wydali właśnie piąty album) i pełni energii! Podczas koncertu usłyszymy głównie dźwięki ze wspomnianej płyty „One“, na której kompozycje autorskie przeplatają się z utworami takich twórców jak Richie Beirach, Carla Bley czy norweski duet Beady Belle. 19.10. natomiast warto wybrać się na koncert Alvon Johnson All Stars Blues Band – zespołu czarnoskórego gitarzysty, wokalisty, kompozytora, ale przede wszystkim - showmana, potrafiącego dosłownie zaczarować publiczność. Johnson jest zdobywcą tytułu Gitarzysta Roku 2005 (wg prestiżowego Guitar Player). Będzie to pierwsza wizyta muzyka w Polsce! K ilka dni później, 24.10, za sprawą międzynarodowego kwartetu Gabrieli Kozyry przeniesiemy się do Ameryki Południowej. Znana przede wszystkim na niderlandzkiej scenie, niezwykle utalentowana wokalistka zaprezentuje program „Uma Gringa canta Guinga”, czyli repertuar Guingi - brazylijskiego kompozytora, łączącego impresjonizm Ravela, Satie, Debussiego z tradycyjną muzyką Brazylii. W Blue Note zabrzmi więc ujmujący melanż jazzu i brazylijskiego choro, gatunku, z którego wywodzą się samba i bossa nova. A pod koniec miesiąca – jazzowa perełka, czyli kolejna odsłona cyklu Jazz Top w Blue Note. Tym razem usłyszymy Adama Bałdycha, artystę uznawanego przez wielu międzynarodowych krytyków za nadzieję światowej wiolinistyki jazzowej. W swej wirtuozerskiej, skrajnej emocjonalnie grze Bałdych wciąż poszukuje nowych, ciekawych brzmień, a wyróżnikami jego muzyki są: słowiańska melancholia, przestrzeń, ale również siła, żywioł i temperatura. Grając sprawia wrażenie, jakby skrzypce płonęły żywym ogniem, stąd przezwisko młodego muzyka: „Diabeł”. Urszula Dudziak powiedziała o nim: „Tak oryginalnego skrzypka nigdy nie słyszałam (...) Moim zdaniem przejdzie do historii jazzu“.

10.10.2011r., poniedziałek, godz. 20.00 FISH (Wielka Brytania)

15.10.2011r., sobota, godz. 20.00 RGG TRIO

24.10.2011r., poniedziałek, godz. 20.00 GABRIELA KOZYRA QUARTET (Polska/ Argentyna / Holandia/ Peru)

17.10.2011r., poniedziałek, godz. 20.00 CLOSTERKELLER

27.10.2011r., czwartek, godz. 19.00 MALEO REGGAE ROCKERS

18.10.2011r., poniedziałek, godz. 20.00 MAIRESS

28.10.2011r., piątek, godz. 20.00 Jazz Top w Blue Note ADAM BAŁDYCH QUARTET feat. Dana Hawkins (Polska/USA)

19.10.2011r., środa, godz. 20.00 ALVON JOHNSON  ALL STARS BLUES BAND

29.10.2011r., sobota, godz. 19.30 TIDES FROM NEBULA


tego samego utworu na scenie wzorem Hendrixa jedna z gitar została zniszczona. Niespodzianką tamtego wieczoru było pojawienie się jako supportu młodej poznańskiej metalowej grupy Rust. Przyjechała ona prosto z Iławy, gdzie zdobyła

kultura

Już po raz czwarty od 12 do 28 sierpnia w Poznaniu, Jarocinie i kilkudziesięciu innych miastach i miejscowościach Wielkopolski odbyła się czwarta edycja Polskiej Akademii Gitary. Była niezwykle zróżnicowana stylistycznie. Podczas prawie pięćdziesięciu koncertów przez dwa tygodnie można było słuchać muzyki klasycznej i współczesnej, bluesa, rocka i flamenco. Około stu młodych instrumentalistów uczestniczyło w zorganizowanych w Jarocinie warsztatach gitarowych. Gdy ten festiwal cztery lata temu startował, nie wszyscy wierzyli w to, że przetrwa i wpisze się w kulturalny pejzaż Wielkopolski. Ba, nawet stanie się jedną z jej muzycznych specjalności. Dziś to największy taki festiwal w Europie Środkowo-Wschodniej i jeden z najważniejszych w całej Europie. Ale gitara to jeden z najpopularniejszych instrumentów na świecie i zawsze warto doskonalić swe umiejętności razem z najlepszymi. Oficjalną inauguracją festiwalu były koncerty, podczas których w Katedrze Gnieźnieńskiej i w poznańskim kościele oo. Dominikanów Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus wraz z solistami – perkusistką Marianną Soroką i gitarzystą Łukaszem

Grand Prix podczas Fama Rock Festiwal. Otrzymaliśmy też podczas tegorocznego festiwalu sporą dawkę flamenco. Z jednej strony było to flamenco z elementami słowiańskości w wykonaniu mieszkającego w Bostonie Rosjanina Grishy Goryacheva, z drugiej oryginalne hiszpańskie w interpretacji Carlosa Pinany. Ogromnym powodzeniem cieszyły się jak co roku koncerty dla rodzin z dziećmi, czyli opowieść o gitarze poprzez zabawę. Parę gitarzystów Pawła Sokołowskiego i Karola Mruka wspierał prowadzący zabawę aktor Piotr Witoń. Kto wie, może w tych malcach, którzy przyszli z  rodzicami na poMarek Zaradniak znański Stary Rynek, do tutejszej Palmiarni lub do innych miejsc, gdzie odbywały się te spotkania, kryją się talenty na miarę Łukasza Kuropaczewskiego czy Jarosława Śmietany? – „Festiwal się udał, a potwierdzeniem tego były komplety słuchaczy na prawie 50 imprezach. Na największych gwiazKuropczewskim, dach były nawet nadkomplety publiczności. Kilkadziesiąt osób prawykonała nie weszło na przykład na koncert Carlosa Pinany w poznańskim specjalnie naMuzeum Narodowym. Ponad 1200 osób przyszło na koncert Gripisany na festishy Goriacheva u poznańskich Dominkanów. Ponad 800 osób wal „Koncert na w Gnieźnie a ponad 1200 w Poznaniu to frekwencja na koncergitarę, orkiestrę tach, podczas których wykonywane było dzieło Krzysztofa smyczkową i  koMeyera, to o czymś świadczy, ma swoją wartość i myślę, tły” Krzysztofa że to nasz sposób, aby promować muzykę współczesną Meyera. Dzieło i to tę najwyższej próby” – mówi dyrektor festiwalu przyjęto entuzjaPrzemysław Kieliszewski dodając, że aby zachęcić stycznie, o czym publiczność do uczestniczenia w koncertach, orgaświadczyły oklanizatorzy festiwalu ze swą ofertą kulturalną trafiaski po każdej ją do małych miasteczek, do pałaców i kościołów z części utworu. oraz na rynki miast. Rezultat jest taki, że ludzie za– „To utwór napisany dla wybitnego wirtuoza i bardzo wrażliwe- częli jeździć na koncerty z miasta do miasta. –„ Lugo muzyka. Cieszyłbym się, gdyby po ten sięgnęli też inni gitarzy- dzie z Konina byli na koncercie Igora Dedusenko ści, ale to dopiero przyszłość pokaże” – powiedział Krzysztof Meyer w Folwarku Konnym w Hermanowie. Zwracali nam podkreślając, że choć utwór łatwo się słucha, jest on trudny tech- uwagę na niewłaściwą w tym miejscu akustykę. Tanicznie i wymaga od wykonawców bardzo dużych umiejętności. kie uwagi sobie bardzo cenimy” – mówi Przemysław Ten niezapomniany wieczór przyniósł również uważany za Kieliszewski. wielki przebój baroku Kanon Johanna Pachelbela w wykonaniu W przyszłym roku organizatorzy chcą urządzić Amadeusa, Pieces en concert na wiolonczelę i smyczki François koncert w mającym już swoja markę klasztorze Couperina z solistą Andrzejem Bauerem oraz Koncert podwójny w Lądzie, gdzie z Orkiestrą Kameralną Amana bandoneon, gitarę i orkiestrę smyczkową z solistami Andrze- deus wystąpią: nagrywająca dla EMI chińska jem Bauerem i Łukaszem Kuropaczewskim, zarazem dyrektorem gitarzystka Xuefei Yang, Duo Melis, Łukasz artystycznym festiwalu. Kuropaczewski i Hiszpanka Susana Pieto. Zgodnie z tradycją Polskiej Akademii Gitary na poznańskim Po kilku latach znów przyjedzie do Starym Rynku odbył się happening, podczas którego 250 gitarzy- Poznania legendarny Los Angeles Guitar stów pod wodzą Jarosława Śmietany zagrało wielki polski przebój Quartet, ale słuchać będziemy także najbluesowy „Kiedy byłem małym chłopcem”. Wieczorem tego same- słynniejszego aktualnie gitarzysty hiszgo dnia odbył się koncert „A Tribute To Jimi Hendrix” w wykonaniu pańskiego Pepe Romero. Już dziś warto Jarek Śmietana Band i niezwykle ekspresyjnej, pochodzącej z Tryni- więc sobie rezerwować sierpień na spodadu gitarzystki i wokalistki Z-Star. Słuchaliśmy takich standardów, tkanie z najciekawszymi gitarzystami.  jak „Cross Town Traffic” i „Hey Joe” oraz „Fire”. Podczas wykonania fot. K.K., archiwum PAG

Gitary rządzą

11


targi

Definiuje nas morze Z ambasadorem Republiki Chorwacji w Polsce panem Ivanem Del Vechio rozmawia Mariola Zdancewicz Morze definiuje pozycję Chorwacji i – mimo że jest ona małym krajem – ma duże znaczenie geopolityczne... Jesteśmy w centrum Środkowej Europy, co jest bardzo ważne, bo wszystkie trasy – czy to z północy na południe, czy z zachodu na wschód prowadzą przez Chorwację, to po pierwsze. Po drugie mamy Morze Adriatyckie, które jest morzem europejskim i jednym z najbardziej przejrzystych mórz na świecie, o przejrzystości nawet do 50 metrów, co oczywiście przyciąga gości.

12

Chorwacja jest teoretycznie małym rynkiem, bo liczy tylko 4,5 mln mieszkańców, ale w ciągu roku odwiedza nas 12 do 13 mln turystów. Przyjeżdżając do nas chcą korzystać z życia, bawić się, odpocząć i czuć się bezpiecznie – to gwarantuje Chorwacja. Dla nas jest to bardzo ważne, aby sezon trwał jak najdłużej. Europa i jej mieszkańcy stali się bogatsi i coraz bardziej dbają o zdrowie. Chorwacja musi przygotować dostosowaną do tego ofertę. Trzeba tworzyć warunki, żeby goście z Madrytu, Rzymu, Berlina, Berna czy Poznania mieli fantastyczną możliwość skorzystania z naszych propozycji. Zdrowotna turystyka jest bardzo ambitnym planem i dobrze rokuje na przyszłość. Polska jest na piątym miejscu, jeśli chodzi o  ilość turystów odwiedzających Wasz piękny kraj i  liczba ta stale rośnie. Proszę powiedzieć, czy Państwo dbacie o  nas jakoś szczególnie? Oczywiście. Polscy turyści są dla nas bardzo ważni. Wydaje mi się, że w ciągu następnych lat

liczba odwiedzających nas Polaków sięgnie miliona. Ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że Polacy czują się u nas jak w domu, zaczynają kupować nieruchomości, a pięć tysięcy należących do nich jachtów kotwiczy u wybrzeży – to jest fantastyczne. To jest też logiczne – język jest bardzo podobny, tradycja czy wartości rodzinne. Polacy to nie są obcokrajowcy! Gdy pytałem moich krajan, jakimi gośćmi jesteście, nie usłyszałem żadnej krytycznej odpowiedzi, podkreślam – żadnej! Jestem z tego bardzo dumny! Może jeszcze nie jesteśmy krajem najbogatszym, ale z tego, co mówią cudzoziemcy, wynika, ze Polacy są ciekawi świata, tylko jeszcze trochę brakuje im pieniędzy... Myślę, że nie. Polacy dbają o pieniądze i to jest normalne. Bardzo to szanuję i rozumiem. Jednak gdy mają urlop, przez dwa, trzy tygodnie pozwalają sobie na większe wydatki. Nie narzekamy zatem na hojność Polaków. Miło to słyszeć. W  tym roku świętujecie Państwo dwudziestą rocznicę niepodległości. Czy dwadzieścia lat to dużo czasu, żeby zapomnieć o wojnie? Nie, to nie jest dużo i nie zapomnimy o tym tak szybko. Musimy jednak patrzeć


targi

naprzód i znajdować rzeczy, które nas łą- zniszczona, gospoczą. To jest dobra filozofia. Chorwacja chce darka również. Wojmieć europejskie standardy, a europejskie na kosztowała, mustandardy są takie, że nie może być wrogo- sieliśmy zaciągać ści i złych stosunków między ludźmi, mia- poż yczk i na ze stami czy krajami. Zrobimy wszystko, żeby wnątrz. Mieliśmy te relacje były dobre i z korzyścią dla całej też prywatyzację Unii Europejskiej. podczas wojny i to Pamiętam, jak my Polacy wi- było bardzo truddzieliśmy wczesną Jugosławię – jako ne. Mimo wszystko państwo bogate, kontaktujące się dość uważam, że możeswobodnie gospodarczo i  politycznie my być zadowoleni z  tzw. Zachodem, co było marzeniem – jesteśmy już człondla pozostałych socjalistycznych kra- kiem NATO i  mam jów. Jak to było naprawdę? nadzieję, że do końNie byliśmy taką jednością, jak to się ca roku podpiszemy umowę akcesyjną, jest tutaj, w Poznaniu. Poznań od początku Wam wydawało. Było naprawdę dużo a  za półtora roku będziemy pełnopraw- był dla mnie bardzo ważnym miastem, jeproblemów, które chcieliśmy rozwiązać nym członkiem UE. śli chodzi o współpracę z Chorwacją. Mam w sposób pokojowy. Zaproponowaliśmy Wspieramy Państwa aspiracje świetne stosunki z liderami Targów. Znam nawet utworzenie konfederacji. Jednak unijne i  mamy nadzieję, że uda się za- parę osób, w tym takich jak pani Danuta przymuszono nas do wojny, która we- kończyć ten proces do końca polskiej Nowacka, które sprawiają, że czuję się tu dług mnie była niepotrzebna. Zostaliśmy prezydencji w  UE. Czy to jest dla Pań- jak w domu. Organizacja Targów jest przyzaatakowani. stwa ważne? kładem dla Zagrzebia, jak należy organizoDla nas jest to nad- wać takie przedsięwzięcia. Jest to doskonazwyczaj ważny cel! To ła perspektywa, jeśli chodzi o współpracę jedyna opcja, o  której naszych gospodarek. marzymy już od dzieW  marcu otwarto w  Poznasięciu lat. Chcemy pod- niu konsulat honorowy Chorwacji, któpisać wszystkie doku- rego konsulem został pan Jerzy Jacek menty do końca Waszej Domicz. Wówczas wspominał Pan o  zaprezydencji. miarze zorganizowania tutaj forum polJest Pan sko-chorwackiego, aby pogłębić współambasadorem swego pracę gospodarczo-kulturalną. Na jakim kraju, przygląda się etapie jest ów projekt? Pan różnym gospoForum byłoby już gotowe, ale zdarzyło darkom. Proszę po- się dużo innych rzeczy. Chociażby otwarcie wiedzieć, czy nie oba- chorwackiego skweru w Warszawie oraz wia się Pan tego, co podpisanie umowy o współpracy między dzieje się w  UE i  rów- Warszawą a  Zagrzebiem. Miesiąc temu nież pewnych kłopo- wszyscy marszałkowie Chorwacji przybyli Wino dojrzewające w głębinach Adriatyku. Pierwsze tów z euro? do Polski na spotkanie z przedstawicielami wino, które powstaje właśnie w ten sposób. Zanurzone Byłem parę dni Związku Województw RP. Podpisaliśmy też w butelkach na głębokość 20 m, przez 2 lata dojrzewa temu w Krynicy na Fo- trzy porozumienia o współpracy. Tylko te w tych niezwykłych warunkach, kołysane falami morza. rum Ekonomicznym. wymienione wydarzenia nie pozwoliły mi Po wyciągnięciu, porośnięte algami stanowi prawdziwy Wysłuchałem wielu zabrać się do tego projektu w sposób kon„Skarb z morza”. przemówień, prognoz sekwentny i odpowiedzialny. W pierwszym i analiz. Jestem optymi- wolnym terminie zrobimy to, zgodnie z inKiedy słucham, jak to było za czasów stą. Myślę, że świat zawsze idzie naprzód. teresami obu krajów. komunizmu w  Polsce, kiedy mówimy Unia ma perspektywy rozwoju. Kryzys tylKiedy? o ekonomii, o gospodarce, to dochodzę do ko pomoże się jej zreformować i wzmocnić Jeśli chodzi o  konkretny termin, nie wniosku, że w Chorwacji sytuacja była jesz- reguły, aby gospodarka była lepsza i bar- chcę obiecywać, ale myślę, że nastąpi to cze trudniejsza. Wy nas trochę nie rozumie- dziej konkurencyjna. na początku przyszłego roku. cie, bo dla Was Jugosławia to było świetByłoby dobrze, gdyby wszyne państwo, w którym wszystko wspaniale scy myśleli tak jak Pan… Narodowe stoisko chorwackie zostało funkcjonowało. Jestem pewny, że większość Polaków zorganizowane na Międzynarodowych TarCzy samodzielność jest łatwa też tak uważa i że tak będzie. gach Poznańskich przez firmy Jantar Media dla społeczeństwa chorwackiego? Skąd Pana wizyta na i Expo Trade Polska we współpracy z AmbaNawet Wy, Polacy nie jesteście zado- Targach? sadą Republiki Chorwacji w Warszawie. Zawoleni z obecnego stanu rzeczy. Według Przyjechałem wspierać firmy chorwac- prezentowało się sześć chorwackich firm mnie taki postęp, jaki zrobiliście, jest po kie prezentujące się na Targach i chcące – producenci win: VINARIJA ZDJELAREVIĆ, prostu niewiarygodny. Chorwaci też nie tu robić interesy. Jestem w Polsce już dwa VINARIJA PODOLSKI, VINARIJA ZELENIKA, są zadowoleni, ale naprawdę widać zmia- i pół roku i cieszę się bardzo z tego pobytu. SPÓŁDZIELNIA KUNA, VINARIJA FERAVINO ny. Tak niedawno jeszcze była u nas wojna. Dużo udało się zrobić. Mianowaliśmy czte- oraz ARBACOMMERCE – producent przetwoJedna trzecia naszego kraju była totalnie rech konsulów honorowych, jeden z nich rów rybnych z sardeli pospolitej (anchoa).

13


Wizytówki naszego miasta

sport

14

Z Ewą Bąk, dyrektorem Wydziału Sportu Urzędu Miasta Poznania, rozmawia Mariola Zdancewicz Na początku września odbyły się Światowe Regaty Wioślarskie Masters. Czy można powiedzieć, że cieszymy się coraz większą popularnością w Europie i na świecie? Śmiało można powiedzieć, że Malta jest wizytówką naszego miasta. Dla poznaniaków stała się miejscem kultowym, w  którym lubią przebywać i wypoczywać. Jest to wspaniały obiekt sportowo-rekreacyjny, który przyciąga imprezy o randze międzynarodowej. W 2009 roku byliśmy gospodarzem Mistrzostw Świata w Wioślarstwie, a rok później Mistrzostw Świata w Kajakarstwie. Transmisje m.in. w Eurosporcie sprawiły, że widzowie z całej Europy mogli podziwiać walory naszego miasta. Niezwykle ważne jest, aby organizowane przez nas imprezy miały dobrą oprawę i były odpowiednio wypromowane. W dniach od 7 do11 września na torze regatowym Malta odbyły się Światowe Regaty Wioślarskie Masters. Gościliśmy około 2 tysięcy sportowców z 37 państw. Najstarsi uczestnicy tych regat mieli ponad 80 lat. Dodam, że przy tej okazji mieliśmy zaszczyt gościć przedstawicieli Międzynarodowej Federacji Wioślarskiej (FISA). Dla uczestników regat przygotowaliśmy duży pakiet imprez towarzyszących, dzięki czemu mieli okazję poznać nasze miasto, jego historię i współczesne dokonania. W  październiku 12 Poznań Maraton im. Macieja Frankiewicza, największa tego typu impreza w  Polsce. W tym roku jest też o co powalczyć, jedną z  nagród stanowi Volvo... Czy sądzi Pani, że będzie rekordowa liczba zgłoszeń, a  może i  rekordowe prędkości? To naturalne, że nagrody zwiększają chęć uczestnictwa w  konkursach, zawodach sportowych, nawet jeśli są s k ro m n e, w z m a g a j ą współzawodnictwo. Ilość osób startujących w  poznańsk im maratonie zwiększa się z  roku na rok, co jest najlepszym

dowodem, że impreza jest potrzebna Poznaniowi, a mieszkańcy już się przyzwyczaili i zaakceptowali niewygody, które ich czekają w  dniu maratonu. W końcu w Berlinie startuje aż 40 tysięcy biegaczy i też sobie z tym radzą. W 2010 roku frekwencja była rekordowo wysoka, prawie 4 tysiące uczestników. Jeśli w tym roku któryś z zawodników pokona trasę maratonu w czasie poniżej 2 godziny i 5 minut, to samochód Volvo trafi właśnie do tej osoby. Przewidziana jest kolejna edycja imprezy „Europa bez barier”, która ma być doskonałą okazją do przetestowania kompleksu Term Maltańskich. Jakie są losy tego projektu? Idea imprezy zrodziła się przy okazji spotkania z kolegą z Nottingham w  2001 roku. Pierwsza edycja odbyła się w Poznaniu, następna w Anglii. W  tym roku od 8 do 11 grudnia ponownie będziemy mieli szansę być gospodarzami. Wydarzenie stwarza świetną okazję do wypromowania

Term Maltańskich, których otwarcie nastąpi już 16 października. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że akurat nam przypadł zaszczyt organizacji „Europy bez barier”. Jest to jedna z nielicznych imprez dofinansowywanych ze środków unijnych. Na ten cel dostaliśmy 21 tysięcy euro. Wydarzenie będzie miało charakter integracyjny. W zawodach pływackich startować będzie również młodzież z niesprawnością ruchową, słuchu i wzroku, oprócz tego nie zabraknie oferty kulturalnej i rekreacyjnej. Czy wiadomo już, kto będzie dofinansowywał imprezy sportowe w  części niekomercyjnej Term? Spółka Termy Maltańskie, która w imieniu miasta buduje i będzie zarządzała całym kompleksem pływackim Termy Maltańskie – w jego skład wchodzi część rekreacyjna i część sportowa – dobrze zaplanuje działania marketingowe, aby obiekt należycie funkcjonował. W  tegorocznym budżecie Wydziału Sportu i  w  planach na następne lata mamy zapisane środki dla klubów i Wielkopolskiego Okręgowego Związku Pływackiego na naukę pływania i na zawody pływackie. 2012 rok będzie obfitować w  emocje związane nie tylko z  piłką nożną, ale także z  kajakarstwem. Jesteśmy gospodarzem Mistrzostw Świata w Canoe Polo, a rok później Mistrzostw Europy w  tej dyscyplinie... W  2012 roku wielkim wydarzeniem będzie Euro 2012. Staramy się jednak nie pominąć innych wydarzeń, które były, są i powinny być wizytówką naszego miasta. Takimi są właśnie imprezy nad Maltą. W 2012 roku będziemy organizatorami Pucharu Świata w  Kajakarstwie i Mistrzostw Świata w  Canoe Polo. Jest to bardzo widowiskowa impreza i  na pewno przyciągnie wielu widzów. Myślę, że będzie swym charakterem


fot. Aerofoto-Kaczmarczyk

Niedawno podjęliście Państwo decyzję o dofinansowaniu poznańskich klubów sportowych w  kwocie prawie 1,5 mln zł. Jakie kryteria były brane pod uwagę przy ustalaniu kwot? Dofinansowywanie czołowych poznańskich zespołów w  rozgrywkach ligowych stosujemy jako jedno z nielicznych miast w Polsce od 2003 roku. Mieliśmy zapisane w  Stanowisku Rady Miasta określone kryteria i  zasady, według których oceniamy, komu i jakie środki przyznać. W tym roku wraz z radnymi uznaliśmy, że zasady te wymagają aktualizacji. Obecnie bierzemy pod uwagę nie tylko poziom sportowy – ekstraligę, ekstraklasę i pierwszą ligę, ale także popularność dyscypliny jako widowiska sportowego (medialność, liczba widzów na meczach). Dodatkowe kryterium stanowi jakość szkolenia młodzieży w poszczególnych klubach. Po dokładnej analizie potencjał zespołu przeliczamy na punkty. W zależności od tego, ile klub zdobędzie punktów, takie ma szanse na dofinansowanie w nowym roku.

sport

podobna do światowych regat wioślarskich. Chcemy pokazać, że na Malcie oprócz konkurencji typowo olimpijskich, jakie są w wioślarstwie czy kajakarstwie, mamy również możliwość przeprowadzenia takich atrakcji jak Canoe Polo lub Światowe Mistrzostwa Smoczych Łodzi. Jaka jest rola sportu akademickiego w  Poznaniu w  kontekście organizowania Akademickich Mistrzostw Europy w Wioślarstwie w 2013? Zajmuje on u nas zawsze wysoką pozycję. Świetnie prosperujące kluby, Organizacja Środowiskowa AZS i AZS AWF Poznań stwarzają bardzo dobre warunki rozwoju zarówno studentom, jak i uczniom szkół średnich. Akademickie Mistrzostwa Świata w Wioślarstwie w 2000 roku były naszym ambasadorem przy staraniach o ponowną organizację imprezy tej rangi. Władze Międzynarodowej Federacji Sportu Akademickiego (FISU), znając nasze miasto, tor regatowy Malta i nasze doświadczenia, bez trudu wyznaczyły Polskę, Poznań jako miejsce organizacji w  2013 roku Akademickich Mistrzostw

Europy w Wioślarstwie. To pokazuje, że sport akademicki odgrywa ważną rolę w naszej strategii rozwoju Poznania. Zawody Red Bull X-Fighters za Państwem, jakie refleksje? Pod wieloma względami było to bardzo ważne przedsięwzięcie. Pięknie, profesjonalnie przeprowadzone zawody, medialny rozgłos sprawiły, że była to nieoceniona promocja Poznania. Poprzez takie wydarzenia miasto realizuje swoje plany marketingowe związane z tym miejscem mające na celu to, aby stadion nie był jedynie obiektem, w którym rozgrywane są mecze piłki nożnej. Impreza Red Bull X-Fighters odniosła sukces i przyczyniła się do promocji Poznania na całym świecie.

R E K L A M A

15


lasy

Międzynarodowy

Rok Lasów Chronią, żywią i uczą

Lasy zajmują na Ziemi ponad 4 mld ha, stanowi to około 30 procent powierzchni lądów. Pełnią one ogromnie ważną rolę w przyrodzie - są ostoją bioróżnorodności i bezpieczeństwa klimatycznego. Mają także wielkie znaczenie dla gospodarki oraz światowej turystyki. Dzisiaj zagrożeniem dla odwiecznych puszcz jest rabunkowa wycinka drzew odbywająca się na ogromną skalę w wielu krajach. Ekolodzy ostrzegają, że w każdej sekundzie znika hektar lasu. Na szczęście w Polsce lasów przybywa. Ich powierzchnia wynosi ponad 9,0 mln ha, stanowi to ponad 28 procent powierzchni naszego kraju. Lasy będą nam nadal przyrastać, w 2020 roku mają one stanowić 30 procent polskiego areału. Dla podkreślenia znaczenia lasów oraz powstrzymania ich wycinania rok 2011 ogłoszono Międzynarodowym Rokiem Lasów. W jego obchody włączają się także jednostki Lasów Państwowych, do których należy 82 procent krajowych lasów, pozostałe są własnością prywatną. Lasy zajmują jedną czwartą powierzchni Wielkopolski. Rozległe kompleksy leśne występują na południowych oraz północno-zachodnich obrzeżach regionu. Z okazji Międzynarodowego Roku Lasu oraz popularnych wypraw na jesienne grzybobranie odwiedzamy przodujące wielkopolskie nadleśnictwa.

W grodzi na grzyby Choć położone blisko aglomeracji poznańskiej i zasobne w grzyby, to jednak ustępują sławą i popularnością innym obszarom. A  przecież w  lasy Nadleśnictwa Grodzisk rozciągające się na pograniczu województw wielkopolskiego i lubuskiego z pewnością warto się wybrać. Można w nich znaleźć nie tylko grzyby, ale wiele innych atrakcji. „Mamy cenne przyrodniczo tereny, ciekawe zabytki, rozbudowaną sieć parkingów leśnych oraz ścieżki do wędrówek pieszych, rowerowych i konnych” – zapewnia Maciej Cudak, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Grodzisk.

LEŚNA RZECZYWISTOŚĆ Nadleśnictwo gospodaruje na ponad 22 tys. ha lasów porastających obszar trzech powiatów: grodziskiego, nowotomyskiego i niewielki fragment szamotulskiego. Przeważają bory sosnowe, które stanowią ponad 80 procent drzewostanów, ale w okolicach Porażyna i Wąsowa rosną również przepiękne dąbrowy i  buczyny. W skład Nadleśnictwa wchodzi 14 leśnictw, gospodarstwo szkółkarskie i Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy w Porażynie. Podstawowym zadaniem Nadleśnictwa jest utrzymanie ciągłości gospodarowania na tym rozległym obszarze, czyli wycinanie drzewostanów dojrzałych, wykorzystanie i sprzedaż pozyskanego surowca oraz odnawianie powierzchni pozrębowej gatunkami optymalnymi dla określonego rodzaju gleby i siedliska leśnego z naciskiem na zachowanie jego walorów przyrodniczych. Prowadzone są też liczne działania chroniące szczególnie cenne przyrodniczo siedliska oraz rośliny i zwierzęta. Lasy spełniają wiele funkcji. Najważniejsze są oczywiście zadania gospodarcze, w których realizacji Nadleśnictwo osiąga dobre wyniki. Tutejsze drzewa nie mają może takiej sławy jak dęby krotoszyńskie, ale też cieszą się dużym uznaniem. W hodowli lasu wykorzystywane są odnowienia naturalne. Drzewa wyrastające z nasion pochodzących z tego samego terenu są najlepiej przystosowane do panujących warunków. Uprawy pochodzące z samosiewu to około 10 procent wszystkich odnowień, a dąży się do tego, aby było ich więcej . Szansą na poprawę gospodarki wodnej na obszarze Nadleśnictwa, wyróżniającym

16


lasy

iskie lasy y, konie i rowery się niskimi opadami, jest realizowany z udziałem środków unijnych program małej retencji nizinnej. W jego ramach powstanie 16 zbiorników wodnych o powierzchni od 15 arów do 0,5 ha. Poważnym problemem jest zaśmiecanie lasu, które w ostatnich latach przybiera na sile. Nadleśnictwo ponosi spore wydatki związane z  bieżącym uprzątaniem śmieci z lasu, a szczególnie z leśnych parkingów i miejsc postoju pojazdów, które trzeba porządkować przynajmniej dwa razy w tygodniu. Nadzieja w tym, że wprowadzone zmiany ustawowe uregulują należycie gospodarkę odpadami w gminach i zniechęcą do wyrzucania śmieci do lasu.

ŚCIEŻKI, POMNIKI I PARKI „O  szkodliwości śmiecenia czy rozjeżdżania lasów pojazdami mechanicznymi (samochody, motocykle i kłady) staramy się też przypominać poprzez różnorodne działania edukacyjne. Kierujemy je głównie do dzieci i młodzieży. Zielone lekcje i konkursy w szkołach cieszą się dużym zainteresowaniem. Każdego roku uczestniczy w nich ponad pięć tysięcy osób. Dużą popularność zyskał rajd rowerowy prowadzący w najciekawsze leśne zakątki. W tym roku organizowaliśmy go wspólnie z urzędem gminy po raz piąty i zwiedziliśmy dolinę Mogilnicy” – mówi nadleśniczy Andrzej Ratajczak. Wędrówki leśnymi ścieżkami dydaktycznymi dostarczają niezapomnianych wrażeń oraz wielu informacji o lesie i jego mieszkańcach. Podczas tych wypraw można spotkać liczne pomniki przyrody. Na terenie nadleśnictwa zaewidencjonowano ich 121. Są wśród nich liczne dęby, lipy, buki oraz drzewa innych gatunków.

W Nadleśnictwie Grodzisk wyznaczono ministra spraw wojskowych, inspektora artrzy obszary NATURA 2000, które obejmują mii, a potem Naczelnego Wodza Polskich m.in. łęgi obrzańskie oraz kolonie nietope- Sił Zbrojnych na Zachodzie. rzy nocka dużego. Do niezwykle ciekawych W Polsce Ludowej w pałacu mieściła miejsc wartych odwiedzenia należą zabyt- się szkoła leśna, później utworzono w nim kowe parki w Porażynie i Ujeździe. Dwór ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy i park w Ujeździe, miejscowości o długiej i hotel. i  bogatej przeszłości, odzyskują dzisiaj Odrestaurowane, stylowe wnętrza, klidawny blask. Niegdyś rozsławiała ją stad- matyzowane sale wyposażone w  sprzęt nina koni czystej krwi arabskiej. Właśnie audiowizualny umożliwiają organizację stąd wywodzi się wiele arabów w Janowie szkoleń oraz przyjęć okolicznościowych. Podlaskim. Do tych hodowlanych tradycji Budynek otoczony jest malowniczym parpróbuje się nawiązywać współcześnie, or- kiem, w którym wiekowe dęby i buki twoganizując we współpracy z właścicielem rzą niezwykłą atmosferę. Parkowymi alejdworu w Ujeździe zawody jeździeckie. Na kami prowadzi leśna ścieżka dydaktyczna. terenie parku należącego do Nadleśnictwa Znajduje się tam także sala edukacyjna wyznaczono malowniczą turystyczną tra- „Dziupla”, z której często korzystają uczniosę konną. wie okolicznych szkół i przedszkoli. W pałacu, lasach a także na różnych spotkaniach i przeglądach muzycznych usłyszeć możGNIAZDO DĘBÓW na Zespół Sygnalistów Myśliwskich NadTurystyczną wizytówką Nadle- leśnictwa Grodzisk. Pasjonaci gry na rogu śnictwa jest pałac w Porażynie. Daw- myśliwskim godnie kultywują myśliwskie na rezydencja Eichenhorst (gniazdo tradycje i promują region. dębów) jest perłą architektoniczną, która uwodzi swym pięknem od poGrodziskie lasy bogate w grzyby i zwienad stu lat. Zaprojektowana i zbudo- rza warto odwiedzić. Wędrówki leśnymi wana w 1882 roku dla niemieckich ostępami, pośród starych drzew i zabytków właścicieli stała się po I wojnie świa- architektury, a przede wszystkim spotkania towej własnością gen. Kazimierza z przyjaznymi ludźmi dostarczą miłych i nieSosnkowskiego, przedwojennego zapomnianych przeżyć. 

17


lasy

Skarb pożyczony od wnuków

Ze Zbigniewem Szelągiem, Nadleśniczym Nadleśnictwa Łopuchówko, rozmawia Merkuriusz Nadleśnictwo Łopuchówko tak naprawdę powinno się chyba nazywać Poznań, gdyż to w jego granicach położona jest znaczna część Waszych lasów? Także lasy nadleśnictw Babki i Konstantynowo sięgają Poznania. Bliskie sąsiedztwo mieszkańców stolicy Wielkopolski skłania do podejmowania przez nas różnorodnych działań informacyjnych i edukacyjnych. To one są bowiem najlepszą formą ochrony lasów. Zakazać wstępu do nich nie można, należy więc przekazać ludziom wiedzę o leśnym środowisku oraz jak powinni się w nim zachowywać. Staramy się też stworzyć w wyznaczonych rejonach takie warunki do spacerowania i wypoczywania, by dostarczało to ludziom jak najwięcej atrakcji, a jednocześnie nie szkodziło lasom oraz ich dzikim mieszkańcom. Dlatego zainicjowaliście realizację projektu Wirtualnego Laboratorium Interaktywnego Nauczania... Skrót WLIN, który można też tłumaczyć jako Woda, Las i Natura, to jeden z elementów projektu edukacyjnego, którego celem jest upowszechnienie wiedzy o środowisku.

18

W realizacji przedsięwzięcia uczestniczyło mieszkańców lasów – owady. W ramach wiele instytucji i organizacji. Uzyskaliśmy programu powstało bowiem Centrum też dofinansowanie ze środków Mechani- Ochrony Pachnicy Dębowej, której obeczmu Finansowego Europejskiego Obsza- nie naukowcy poświęcają wiele uwagi. Jak ru Gospodarczego. Łączny koszt przed- żartobliwie mówimy, stała się prawdziwą sięwzięcia wyniósł 1,3 mln zł. Dzięki tym „celebrytką” wśród leśnych owadów. środkom mamy ścieżkę ekologiczną, komNa czym polega znaczenie puterowe programy interaktywnego na- tego gatunku? uczania, laboratoria, dwie stacje pomiaW  unijnych dyrektywach został on rów meteorologicznych. Z wszystkich tych uznany za gatunek wskaźnikowy. Pachnica urządzeń mogą bezpłatnie korzystać uczniowie szkół różnego stopnia. Zapraszamy ich oraz nauczycieli na lekcje w Łysym Młynie, które na pewno będą ciekawe i dostarczą wiele informacji. Już sam drewniany młyn robi wrażenie. Przez lata popadł on w ruinę. Nadleśnictwo z własnych środków przeprowadziło jego gruntowną modernizację. Drewniany obiekt odbudowano zgodnie ze starymi zasadami sztuki ciesielskiej. Bez gwoździ i śrub, jedynie przy pomocy drewnianych kołków. żyje w próchnowiskach i jej występowanie W budynku zachowano niektóre z młyń- świadczy o prawidłowym funkcjonowaniu skich urządzeń, które uświadamiają, jak całego systemu leśnego. Jest uznawana za niegdyś funkcjonował. Przygotowaliśmy gatunek parasolowy, żeby bowiem chronić ekspozycje prezentujące najmniejszych pachnicę, trzeba chronić cały ekosystem.


kanalizacyjnych w tym rejonie. Na obrzeżach puszczy budowanych jest bowiem wiele osiedli. Granice puszczy liczą około 50 km, a naliczyłem tam 22 powstające osiedla. Często stawiane są w jej otulinie, która właśnie powinna ją chronić. Presja na lasy narasta. Jak możemy ją minimalizować? Lasy są i będą dla ludzi. Jednak musimy pamiętać, że te przyrodnicze bogactwa nie tyle odziedziczyliśmy po ojcach, ile pożyczyliśmy je od naszych wnuków. Powinniśmy zatem przekazać im je w jak najlepszym stanie. Mam nadzieję, że podejmowane przez nas różnorodne działania edukacyjne uświadomią to ludziom. 

lasy

W naszych lasach pachnica występuje licznie, co dobrze świadczy o ich stanie. Warto pamiętać, że spróchniałe drzewa są doskonałym siedliskiem owadów. Na żywym dębie występuje około 150 gatunków, ale na martwym, próchniejącym drzewie można się ich doliczyć 550. Owady nie są jedyną atrakcją przyciągającą w lasy rzesze turystów. Wiosną najgłośniej jest o Śnieżycowym Jarze. Niezwykłe jest bowiem występowanie śnieżyc, pięknych górskich roślin, na terenie nizinnym. Pomimo że rosną poza granicami swego naturalnego srodowiska, znalazły dobre warunki do rozwoju i ich obszar występowania wzrósł do 9 hektarów. Atrakcją na skalę światową jest rezerwat

Morasko, na którego obszarze można znaleźć pozostałości meteorytu sprzed kilku tysięcy lat. Przez cały rok dużym zainteresowaniem cieszy się Dziewicza Góra z wieżą widokową. Z myślą o licznych turystach pragnących odwiedzić te miejsca zamierzamy urządzić w  ich pobliżu nowoczesne parkingi. Skorzystają na nich zmotoryzowani oraz las. Wygodne miejsca postojowe powinny zniechęcić do wjeżdżania samochodami między drzewa. Myślimy tez o rowerzystach, których jest coraz więcej. Dla nich powstanie ścieżka rowerowa, którą będzie można dojechać do Łysego Młyna oraz innych ciekawych miejsc. Na terenie Nadleśnictwa znajduje się także Puszcza Zielonka, której okolice cieszą się szczególnym zainteresowaniem inwestorów budowlanych. To duży kompleks leśny w granicach aglomeracji poznańskiej, na terenie której prowadzone są liczne inwestycje. Dobrze, że z pomocą środków unijnych realizowany jest projekt rozbudowy sieci

„Budowa sieci nauczania na rzecz środowiska oraz ochrona pachnicy dębowej na obszarze wytypowanym do sieci Natura 2000 PLH300001 Biedrusko” Głównym celem projektu dofinansowanego ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego jest: poprawa poziomu edukacji ekologicznej kształtującej właściwe postawy społeczne w odniesieniu do środowiska, powstanie trwałych sieci współpracy i wymiana informacji w zakresie edukacji ekologicznej, zapewnienie ciągłości i istnienia pachnicy dębowej wraz z jej siedliskiem. Na projekt składają się następujące przedsięwzięcia: Wirtualne Laboratorium Interaktywnego Nauczania (WLIN) oparte na monitoringu środowiska. System laboratorium wirtualnego jest platformą wspomagającą przeniesienie informacji o środowisku leśnym i wodnym, zachodzących zjawiskach atmosferycznych i właściwościach fizycznych powietrza. Główną jego zaletą jest pełna dostępność informacji, przedstawienie ich w sposób atrakcyjny i niekonwencjonalny z możliwością wykorzystania treści w procesie edukacji. Do systemu podłączone są urządzenia umożliwiające ciągłą obserwację otoczenia (interaktywne kamery internetowe) oraz pomiar warunków atmosferycznych (stacja meteo). Centrum Ochrony Pachnicy Dębowej w  Łysym Młynie. Głównym celem powstania centrum jest podjęcie czynnej ochrony pachnicy dębowej na terenie wytypowanego obszaru Natura 2000 Biedrusko i w całej dolinie Warty oraz wypracowanie zasad postępowania ochronnego przeznaczonych do powszechnego

stosowania. Działalność centrum prowadzona jest w dwóch płaszczyznach – edukacyjno-popularyzatorskiej oraz naukowej. Zorganizowano niedawno międzynarodową konferencję „Pachnica dębowa (Osmoderma eremita) jako przykład gatunku parasolowego. Martwe drewno a bioróżnorodność biologiczna ekosystemów”. Utworzenie ekspozycji poświęconej roli martwego drewna w lesie. Ekspozycja prezentuje złożoność ekosystemów leśnych na przykładzie starych i obumierających drzew oraz pozostającego w lesie martwego drewna. Utworzenie ścieżki edukacyjnej związanej z rolą wody w środowisku. Te zagadnienia prezentowane będą na przystankach umiejscowionych na liczącej ponad 1,5 km ścieżce edukacyjnej wyznaczonej wokół stawu młyńskiego. Centrum Ochrony Pachnicy w Łysym Młynie to możliwość organizacji: „zielonej szkoły”, lekcji przyrody, geografii, biologii itp., zajęć międzyprzedmiotowych oraz kółek zainteresowań. Korzystanie z obiektu jest nieodpłatne. Centrum otwarte jest w  dni powszednie w  godz. 8-15. W dniach wolnych od pracy możliwe jest zwiedzanie dla grup powyżej 10 osób, po uprzednim uzgodnieniu terminu. Kontakt: e-mail: kontakt@pachnica.pl Zapraszamy na strony www.wlin.pl oraz www.pachnica.pl

19


Niezwykłe dąbrowy

lasy

Z Wiesławem Bulińskim, Nadleśniczym Nadleśnictwa Krotoszyn, rozmawia Merkuriusz

Coraz głośniej jest o dąbrowach krotoszyńskich, jak są one duże, jak przetrwały i  jakie jest ich znaczenie dla środowiska i  przemysłu drzewnego? Dąbrowy Krotoszyńskie nie są nowym tematem – w  środowiskach leśników, naukowców związanych z leśnictwem oraz przyrodników pojawiają się jako znany i  cenny obiekt już w okresie międzywojennym. Nadleśnictwo Krotoszyn gospodaruje w specyficznych, rzadko spotykanych na taką skalę warunkach. Zlodowacenie środkowopolskie i występujące po nim peryglacjalne procesy denudacyjne zostawiły nam w spadku na znacznym obszarze wyrównane gliny zwałowe, sięgające czasami na głębokość wielu metrów. Konsekwencją tego jest fakt, iż dominującymi siedliskami leśnymi w naszym nadleśnictwie są las świeży i las mieszany świeży (łącznie ponad 60 procent), predysponowane do hodowli dębu. Centrum obszaru nazywanego „Płytą Krotoszyńską” znajduje się na północny-wschód od Krotoszyna, a w naszej nomenklaturze nazywane jest Obrębem Jasne Pole. Tutaj udział wymienionych wyżej siedlisk przekracza 90 procent i skutkuje wielohektarowymi powierzchniami drzewostanów dębowych. Samo określenie „Płyta Krotoszyńska” zostało po raz pierwszy użyte w czasach II RP przez profesora Feliksa Terlikowskiego, który w ten sposób podkreślił wypłaszczony charakter powierzchni, co najlepiej widać na otaczających kompleksy leśne polach. Bardzo ciężkie gleby w powiązaniu z niewielką ilością pojawiających się okresowo opadów tworzą trudny, niezbyt przyjazny układ warunków zarówno do hodowli dębu, jak i prac związanych z użytkowaniem lasu. Możemy się tu spotkać zarówno z długimi okresami suszy, jak i z okresowym podtapianiem lasów. Prawidłowa gospodarka wodna jest nie lada

20

sztuką, gdyż przy minimalnych spadkach wysokości względnej właściwe ukierunkowanie przepływu wód stwarza wiele problemów. Powoduje to osłabienie drzewostanów spowodowane niedoborem wody bądź jej czasowym nadmiarem oraz znacznie utrudnioną dostępność licznych połaci lasu. Jeżeli chodzi o wielkość powierzchni zajmowanej w  nadleśnictwie przez dąb, to zbliża się ona do 40 procent, co na realne liczby przekłada się na prawie 7 tys. ha. Poza zwartymi kompleksami dębowymi Obrębu Jasne Pole mamy także lasy z przewagą dębu na części Obrębów Baszków i Gliśnica. Występują one tam na glebach nieco lżejszych, o korzystnych stosunkach powietrzno-wilgotnościowych, stworzonych wprost dla tego gatunku. Nasze dąbrowy podlegają wielu niesprzyjającym czynnikom, co wpływa na ich kondycję. Niedobór bądź nadmiar wody to tylko początek łańcucha wielu czynników wywołujących stres przyrodniczy pojedynczych drzew i całych fragmentów lasu. Osłabienie w konsekwencji sprzyja atakom chorób grzybowych oraz szkodników owadzich, jak choćby motyla zwójki zieloneczki, miernikowców czy też chrząszczy z rodzaju opiętek (Agrilus sp.). Wszystko to sprawia, że nasze piękne dąbrowy nie mają łatwego życia. Nad tym, aby tak piękne lasy mogły dalej istnieć, a nawet zwiększać swą powierzchnię, czuwają pracownicy Nadleśnictwa Krotoszyn oraz stosowne służby Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu, Zakładu Ochrony Lasu w Łopuchówku i Instytutu Badawczego Leśnictwa w Warszawie. Tak wielkie zaangażowanie rzeszy ludzi w jednym celu świadczy o wartości Dąbrów Krotoszyńskich, które w trakcie częstych odwiedzin podziwiane są przez gości z całej

Polski, a nawet z Europy, podkreślających ich piękno i unikatowość. Znaczenie tak dużej powierzchni lasów jest bezsporne. Spełniają one wiele funkcji pozaprodukcyjnych, takich jak ochrona źródlisk i ujęć wody, ochrona siedlisk cennych pod względem przyrodniczym, ochrona stanowisk rzadkich gatunków roślin i  zwierząt, ochrona całych ekosystemów leśnych. Stwarzają korzystne warunki dla wypoczynku ludności poprzez kontakt z przyrodą, np. w trakcie grzybobrania, czy też zwykłych spacerów z dala od gwaru współczesnego świata. Nie bez znaczenia jest fakt, że stanowią też źródło cennego surowca, poszukiwanego przez przemysł drzewny, po który przyjeżdżają odbiorcy nawet spoza granic kraju. Międzynarodowe giełdy drewna dębowego organizowane co roku w  Nadleśnictwie Krotoszyn stają się sławne niczym pokazy koni arabskich w  Janowie Podlaskim. Czy Państwa dęby też osiągają równie wysokie ceny? Organizatorem aukcji drewna dębowego jest Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w  Poznaniu. Odbywa się ona tradycyjnie w trzeci czwartek stycznia. W tym roku miała miejsce jubileuszowa XX Międzynarodowa Aukcja Drewna Dębowego. Oprócz Nadleśnictwa Krotoszyn swoją ofertę przedstawiły Nadleśnictwa Jarocin, Piaski i Pniewy. Oferowano do sprzedaży 1170 m3 drewna dębowego, z czego 460 m3 najcenniejszego drewna okleinowego. Jest to najstarsza aukcja drewna cennego w  Polsce. Wyjątkowość krotoszyńskiej dębiny polega na bardzo gęstym usłojeniu, około 10 słoi na 1 cm, co świadczy o bardzo wolnym przyroście. W wyniku powstaje drewno świetnie nadające


Elitą starych dębów są drzewa mateczne (36 szt.) wyznaczone spośród osobników o cechach zbliżonych do idealnych. Kontynuacją ich genów jest plantacyjna uprawa nasienna, założona do celów badawczych i dydaktycznych oraz jako archiwum genów. Najstarsze fragmenty dąbrów podlegają ochronie rezerwatowej, a niektóre pojedyncze drzewa uznano za pomniki przyrody. Leśnicy w ramach podejmowanych działań ochronnych pozostawiają często z własnej woli stare, wartościowe i ciekawe fragmenty lasu oraz drzewa nie czekając, aż powstaną sprzyjające temu rozstrzygnięcia prawne. Nie można pominąć faktu, iż nadleśnictwo objęte jest w znacznej części znaną od kilku lat formą ochrony przyrody, jaką są obszary „Natura 2000”. Zostały one utworzone w celu ochrony rzadkich gatunków ptaków (dzięcioł średni) oraz cennych siedlisk przyrodniczych. Dwa główne obszary noszą taką samą nazwę – „Dąbrowy Krotoszyńskie” i w większości pokrywają się granicami. Dodatkowo cały szereg zasad funkcjonujących w niepisanym kodeksie leśnika sprawia, iż możemy być spokojni o przyszłość naszych pięknych dąbrów. Lasy wokół Krotoszyna sąsiadują z  wysokotowarowym rolnictwem, jak to sąsiedztwo wpływa na Państwa działania? Nadleśnictwo Krotoszyn prowadzi gospodarkę łowiecką w dwóch obwodach łowieckich wyłączonych z wydzierżawienia. Powierzchnia użytkowa Ośrodka Hodowli Zwierzyny wynosi 19183 ha z tego 8801 ha stanowią grunty leśne. Wchodzące w skład łowiska kompleksy leśne otoczone są intensywnie uprawianymi polami. Wysokotowarowe gospodarstwa przyleśne narażone są jak wszędzie w  takich okolicznościach na

lasy

się do produkcji okleiny. Jeżeli dodatkowo występuje jednorodna barwa drewna i dobra jakość kłody, można wtedy uzyskać wysoką cenę sprzedaży. Kupcami na tegorocznej aukcji byli przedsiębiorcy z Polski, Estonii, Austrii, Hiszpanii, Szwecji oraz Niemiec. Czy wycinka dębów i  zwiększanie dostaw drewna nie zagraża przyszłości dąbrów? Nadleśnictwo Krotoszyn jest jednym z wielu przykładów prowadzenia trwałej i zrównoważonej gospodarki leśnej. Pracujemy na podstawie aktualnego „Planu Urządzenia Lasu” opracowanego przez Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej. Plan taki jest sporządzany na okres 10-letni i zawiera wszystkie zapisy istotne dla działań leśników i nie tylko na terenie nadleśnictwa. W wyniku prowadzenia tych działań zasoby leśne nie zmniejszają się, lecz wprost przeciwnie – następuje ich sukcesywny wzrost. W bardziej zrozumiałym dla przeciętnego czytelnika języku oznacza to, iż ilość drewna pozyskanego w ciągu obowiązywania planu musi być mniejsza niż ilość drewna przyrastającego w tym czasie. Jeżeli chodzi o  ochronę naszych dąbrów, to po raz kolejny należy podkreślić, że podstawą jest tu prowadzenie opisanej wyżej w ogromnym skrócie prawidłowej gospodarki leśnej. Nadleśnictwo jest tutaj wspierane, nadzorowane i  rozliczane ze swoich działań przez instytucje nadrzędne i czynniki kontrolne. Mamy na naszym terenie wyłączone i gospodarcze drzewostany nasienne, stanowiące bazę do zbioru dobrej jakości materiału siewnego, z którego w dalszej kolejności hodujemy we własnej szkółce sadzonki, mające dać następne pokolenia wartościowych i sprawdzonych genetycznie dębów.

szkody łowieckie. W celu ich ograniczenia podejmujemy liczne działania, m.in. grodzenie upraw, testowanie i  stosowanie repelentów i odstraszaczy dźwiękowych czy wysiewanie kukurydzy na tzw. pasach zaporowych. Rolnicy ustawowo są zobowiązani do współpracy z Nadleśnictwem w  celu ograniczenia szkód łowieckich i większość z nich z tego obowiązku wywiązuje się dobrze. Nieliczne konflikty wymagają kompromisu z obu stron. Leśne ostępy są atrakcyjne o  każdej porze roku jednak wielu „mieszczuchów” najchętniej wybiera się do nich w okresie grzybobrania. Każda z czterech pór roku ujawnia inne walory „Płyty Krotoszyńskiej”. Warto zobaczyć przede wszystkim obiekty ochrony przyrody: Obszary Natura 2000 – „Dąbrowy Krotoszyńskie” dyrektywa ptasia i siedliskowa oraz „Ostoja nad Baryczą” i „Dolina Baryczy”, sześć florystycznych rezerwatów przyrody, aż 22 pomniki przyrody ożywionej i 3 głazy narzutowe, Park Krajobrazowy „Dolina Baryczy” oraz Obszar Chronionego Krajobrazu Dąbrowy Krotoszyńskie Baszków – Rochy. W celu udostępnienia społeczeństwu terenów leśnych z jednoczesną dbałością o  zachowanie naturalnego środowiska Nadleśnictwo współdziałając z PTTK oraz Powiatowym Centrum Edukacji Ekologicznej wytycza szlaki turystyczne piesze i rowerowe. Przez teren dwóch leśnictw – Baszków i Rochy przebiega trasa leśnej ścieżki edukacyjnej wyposażonej w tablice poglądowe i miejsca odpoczynku z możliwością rozpalenia ogniska. Na terenie szkółki leśnej powstał punkt edukacyjny „Nasiennictwo i selekcja leśna”, który cieszy się dużym zainteresowaniem szczególnie młodzieży szkół podstawowych. Dla zmotoryzowanych urządziliśmy 31 miejsc postoju pojazdów. Jakie jeszcze przedsięwzięcia edukacyjne, zwłaszcza skierowane do dzieci i  młodzieży prowadzone są w Nadleśnictwie? W ramach edukacji leśnej jesteśmy corocznie współorganizatorem festynu „Lasom Przyjazny”. W namiocie tematycznym „Las Chronimy Dla Ciebie” przybliżamy społeczeństwu problemy związane z ochroną lasu, zarówno przed szkodami wyrządzanymi przez szkodliwe owady, grzyby jak i czynniki abiotyczne. Szczególnie kładziemy nacisk na narastające zjawisko antropopresji i konsekwencji działań człowieka w środowisku. Każdej jesieni organizujemy wspólnie z Komendą Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie konkurs powiatowy dla młodzieży szkół podstawowych i gimnazjów „Chrońmy las”. Współpracujemy także z harcerzami, z których kilku wybrało zawód leśnika.

21


region

Serce świata biło w Nowym Tomyślu Z  Burmistrzem Nowego Tomyśla Henrykiem Helwingiem rozmawia Merkuriusz II Światowy Festiwal Wikliny i Plecionkarstwa w Nowym Tomyślu przechodzi do historii. Goście wyjechali, a co zostało? Trwałym śladem po II Światowym Festiwalu Wikliny i Plecionkarstwa, który umocnił wiklinową markę Nowego Tomyśla, jest „Ptasia Wyspa” – miejsce w Parku Kultury i Wypoczynku charakteryzujące się wyrafinowaną wiklinową formą przestrzenną, dające także przykład wykorzystania tego surowca przy regulacji brzegów cieków i zbiorników wodnych. Muzeum Wikliniarstwa i Chmielarstwa wzbogaciło się o największe w Europie salicarium, czyli plantację gromadzącą wszystkie odmiany tej rośliny oraz liczącą ponad 300 eksponatów wystawę polskich koszy, powstałych w oparciu o stare, sięgające początków XX wieku katalogi. Sadzę jednak, że rzeczowe pamiątki, które pozostały po festiwalu, chociaż ważne, nie są jednak najważniejsze. Istotą II Światowego Festiwalu Wikliny i Plecionkarstwa była niesamowita więź, która wytworzyła się pomiędzy uczestnikami

22

tego wydarzenia, ogromna wspólnota powstała na bazie doświadczenia i pasji, jaką po prostu jest plecionkarstwo. Na te trzy wyjątkowe i wspaniałe dni wszyscy staliśmy się plecionkarzami. Mieliście Państwo do zakwaterowania i  wyżywienia ponad dwieście pięćdziesiąt osób z różnych stron świata. Jak sobie z  tym poradziliście? Szczególne słowa uznania należą się tu głównemu organizatorowi festiwali, czyli Ogólnopolskiemu Stowarzyszeniu Plecionkarzy i  Wikliniarzy, no i  oczywiście komisarzowi festiwalu Andrzejowi Pawlakowi. To

oni wzięli na siebie główny trud organizacyjny. Oczywiście baza noclegowa Nowego Tomyśla nie była wystarczająca, aby pomieścić zarówno gości festiwalowych, jak i jarmarkowych – o których w  tym momencie też nie można zapomnieć. Ponadto pożar pałacu w Wąsowie, który miał miejsce w lutym, ograniczył dostęp do dobrej bazy hotelowej w  niewielkiej odległości od miasta. Wielu gości festiwalowych znalazło jednak zakwaterowanie w pięknym hotelu Olandia w Prusimiu. Ktoś z  gości z  Ukrainy wyraził się, że tutaj w Nowym Tomyślu można było posmakować całego świata i że to absolutnie kosmiczna impreza. Co Pan na to?


region

Kosmiczna – no tak daleko to bym nie sięgał, ale globalna – czemu nie. Ale tak na serio to pozostał we mnie jeden bardzo wyrazisty obraz tych minionych dni. Sobotnie przedpołudnie, piękna pogoda, teren Muzeum Wikliniarstwa i Chmielarstwa, nad którym powiewają międzynarodowe flagi, powietrze wibruje egzotycznymi rytmami wybijanymi na bębnach przez gości z Afryki. W różnych zakamarkach muzealnego terenu, skupieni nad swoimi pracami, tworzą swe dzieła plecionkarze z całego świata. Chociaż różni ich karnacja i rysy twarzy, tak charakterystyczne dla każdego z kontynentów, stanowią jedną rodzinę plecionkarzy, którzy, aby tworzyć, potrzebują wyobraźni, zręcznych palców i giętkiego materiału. Poczułem wówczas, że serce świata bije w Nowym Tomyślu. Niemcy mają spore doświadczenie w  organizowaniu dużych festynów, jednak według profesora Auwii Stoube z  Niemieckiego Lichtenfelds u nich taka spontaniczność i niezwykła gościnność jest po prostu niemożliwa ... Duże doświadczenie w  organizacji tego typu przedsięwzięć oraz ogrom pracy wykonany przez sprawdzony już zespół to podwaliny, na których można

budować powodzenie tak dużej imprezy. Jeżeli wszystko jest dopięte na przysłowiowy ostatni guzik, to pozostaje już tylko miejsce na dobrą zabawę, a spontaniczność, no cóż – można sobie na nią pozwolić tylko wówczas, gdy nie jest ona improwizacją. A gościnność – ona przecież jest wpleciona w naszą naturę. Kto zdobył Grand Prix w Międzynarodowym Konkursie Plecionkarskim? Do  III Międzynarodowego Konkursu Plecionkarskiego o  Nagrodę Grand Prix Festiwalu zgłoszonych zostało ponad 70 prac, które zostały ocenione w  czterech kategoriach. Na podstawie regulaminu jury przyznało Grand Prix Festiwalu Grzegorzowi Nikolin z Polski za pracę „Kosz plecak biały”. Praca oceniana była w kategorii „Kosze”. Ponadto w kategorii „Meble” zwyciężył Rafał Górczyński z Nowego Tomyśla, w kategorii „Galanteria” – Sharon Dugan z USA, natomiast w kategorii „Forma Artystyczna” Anne Mette Hjornholm z Danii. Co na kiermaszu cieszyło się największym wzięciem, myślę również o wyrobach przywiezionych przez uczestników festiwalu?

Trudno na to pytanie odpowiedzieć. Wybór przedmiotów wykonanych z wikliny i innych surowców plecionkarskich był ogromny. Wyroby przywiezione z innych krajów miały posmak pewnej egzotyki i nowego spojrzenia na wyplatany asortyment. Sam miałem duży dylemat, jaką pamiątkę z tegorocznego festiwalu wybrać dla siebie. Oczywiście znalazłem coś i jestem przekonany, że każdy z gości festiwalowych i jarmarkowych również opuścił Nowy Tomyśl z plecionkarską pamiątką. Są pewne wnioski na przyszłość i  czy już wiadomo, kiedy odbędzie się następny festiwal? Zgodnie z przyjętymi ustaleniami planuje się, że kolejny, trzeci już festiwal odbędzie się za trzy lata. Biorąc pod uwagę zarówno ogromne wyzwanie organizacyjne, jak i finansowe, trzyletni okres przygotowań do kolejnej imprezy o takim wymiarze jest jak najbardziej realny i właściwy. A wnioski na przyszłość – niech to pozostanie tajemnicą organizatorów. Zawsze znajdzie się przecież coś, co można udoskonalić. fot. Adam Polański, Marzena Kortus, Maria Gawron, Elwira Wolna

23


region

Jesteśmy Sportową Gminą Z Marcinem Kaczmarkiem, dyrektorem Gminnego Ośrodka Sportu i  Rekreacji w Komornikach, rozmawia Merkuriusz Bierzecie Państwo udział w Programie Promocji Gmin i Powiatów „Budujemy sportowa Polskę”. Czego on dotyczy? Jednym z  priorytetów prowadzonej w naszej gminie polityki jest rozwój sportu i propagowanie zdrowego stylu życia wśród mieszkańców. Tylko w ostatnich trzech latach nakłady na infrastrukturę sportową przekroczyły kwotę 10 mln zł. W 2009 roku po raz pierwszy gmina Komorniki zdobyła tytuł Sportowej Gminy, przyznawany przez Polski Klub Infrastruktury Sportowej samorządom, które umiejętnie łączą budowę nowoczesnych obiektów sportowych z  programem rozwoju sportu i  rekreacji w swoim regionie. Ponadto w tym roku nasza gmina otrzymała prestiżowy tytuł „Budujemy sportową Polskę”, którego celem jest pokazanie opinii publicznej, jak również promowanie w Polsce i w Europie tych miast, gmin, powiatów oraz ich prezydentów, burmistrzów, wójtów i starostów,

24

którzy wspierają rozwój sportu dzieci i młodzieży, rozumieją znaczenie bezpieczeństwa uprawiania sportu oraz budują obiekty sportowe myśląc o niepełnosprawnych. Istotną rolę odgrywa również promocja zdrowego, aktywnego oraz bezpiecznego stylu życia, gdyż w  ten sposób tworzymy otwarte i  nowoczesne społeczeństwo europejskie. Jakie konkretnie działania wpłynęły na przyznanie tych tytułów? Wszystko zaczęło się jeszcze w  2007 roku, kiedy do użytku oddano u nas nowoczesną salę widowiskowo-sportową. Stworzono w ten sposób lepsze warunki rekreacji dla mieszkańców oraz uprawiania sportu dla dzieci i młodzieży w ramach realizacji zajęć WF. W tym samym roku został powołany do działalności GOSiR jako jednostka zarządzająca obiektami sportowymi w gminie. Rozpoczęto także modernizację istniejących stadionów i budowę nowych. Dziś z  radością możemy powiedzieć, że posiadamy bogatą bazę sportową. Najważniejszym obiektem jest wspomniana sala, która stała się „sercem” sportowym i kulturalnym Komornik. Rocznie odbywa się tutaj kilkadziesiąt zawodów sportowych i wydarzeń kulturalnych o zasięgu zarówno lokalnym, jak i krajowym – np. prestiżowe Mistrzostwa

Polski seniorów w zapasach, Super Puchar Polski w futsalu – czy międzynarodowym. Niebawem, bo 15 października, będziemy po raz pierwszy gościć Cezarego Pazurę. Przy tej okazji pragnę zaprosić miłośników kabaretów, a w sposób szczególny zameldowanych mieszkańców naszej gminy, na jego występ. Z kolei wracając do infrastruktury, warto wspomnieć również, że wspaniale prezentują się nasze stadiony piłkarskie w Plewiskach i Komornikach, gdzie swoje mecze ligowe rozgrywają miejscowe zespoły, a  ostatnio korzystała z  nich z  dużym zadowoleniem, jak powiedział trener Bakero, pierwsza drużyna Lecha Poznań. Nie brakuje też wielofunkcyjnych obiektów sportowych – począwszy od dwóch boisk wybudowanych w  ramach rządowego programu Orlik 2012 w Plewiskach i Wirach czy tak chwalonego boiska w Komornikach zrealizowanego wspólnie z Radą Sportu Gminy. Dziś z  dumą możemy powiedzieć, że Gminny Ośrodek Sportu i  Rekreacji zarządza aż jedenastoma obiektami sportowymi. Czy gmina Komorniki stwarza mieszkańcom warunki do aktywnego


ców, prowadzące rozszerzony program zajęć wychowania fizycznego. Kluby sportowe dziecięce i młodzieżowe działające na terenie gminy mają pierwszeństwo przy korzystaniu z obiektów GOSiR i są zwolnione z opłat za ich korzystanie. Gmina Komorniki corocznie dofinansowuje działalność sportu i  klubów. Tylko w ostatnim roku wydano na ten cel prawie trzysta tysięcy złotych. Wójt gminy Komorniki przyznaje także nagrody dla uczniów wybitnie prowadzony jest Gminny Sportowy Ranuzdolnionych, wśród których zawsze znaj- king S.P.) przez turnieje dla mieszkańców dują się najlepsi sportowcy spośród dzie- – seniorów czy też gminną ligę dla amatoci i młodzieży naszych klubów i mieszkań- rów, a skończywszy na zawodach rangi miców gminy. strzostw powiatu i Wielkopolski oraz także Stale poszerzająca się baza sporto- mistrzostw Polski. Zawsze można też kibicowa spowodowała także lepsze warunki do wać sportowcom klubowym, oglądając ich uprawiania sportu dla zawodników miejsco- mecze w bardzo dobrych warunkach. Każdy wych klubów. Cieszy fakt, że ich liczba także lubiący sport czy rekreację znajdzie z pewwzrasta – obecnie jest ich już dziesięć w róż- nością w gminie coś ciekawego dla siebie. nych dyscyplinach sportu (piłka nożna, judo, Serdecznie zapraszamy do skorzystania karate, koszykówka, fitness, tenis stołowy, z obiektów sportowych, które są zarządzasiatkówka, zapasy). Corocznie organizuje ne i administrowane przez GOSiR Komorsię w gminie Komorniki ponad siedemdzie- niki. Baza klubów, obiekty sportowe oraz siąt zawodów sportowych, w których udział oferta zajęć klubów na naszej stronie interwzięło ponad pięć tysięcy sportowców. Po- netowej www.gosirkomorniki.pl cząwszy od zawodów szkolnych (gdzie Jesteśmy Sportową Gminą!!!

region

spędzania wolnego czasu, jak pomaga klubom sportowym ? Zależy nam, aby mieszkańcy naszej gminy kultywowali zdrowy i aktywny tryb życia i korzystali z bogatego zaplecza sportowego – kortów tenisowych, boisk, placów zabaw dla dzieci, siłowni zewnętrznych i tras rowerowych. Dostrzegając coraz większą popularność Nordic Walking, zamierzamy w tym roku wspólnie z Wielkopolskim Parkiem Narodowym wyznaczyć dwie trasy o  rożnej trudności dla osób uprawiających tę nową i popularną w naszej gminie dyscyplinę sportu. Jesteśmy organizatorami wielu imprez sportowo-rekreacyjnych, współpracujemy z klubami oraz udostępniamy posiadane obiekty na preferencyjnych warunkach. Szczególną opieką i troską otaczamy zajęcia dla dzieci i młodzieży, dbamy o to, aby boiska były dla nich bezpieczne. Wspólnie z klubami i organizacjami sportowymi przedstawiamy ciekawą ofertę spędzania wolnego czasu. Trenerzy środowiskowi na boiskach Orlik prowadzą otwarte zajęcia dla wszystkich chętnych, corocznie w czasie wakacji proponują „Sportowe Ferie”. W gimnazjum w Komornikach działają od trzech lat klasy sportowe o profilu piłki siatkowej dla dziewcząt i piłki nożnej dla chłop-

60 lat Wydziału Hodowli i Biologii Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu Wydział Hodowli i Biologii Zwierząt, trzeci co do starszeństwa Wydział Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu został utworzony jako Wydział Zootechniczny 23 listopada 1951 roku na mocy rozporządzenia Rady Ministrów. W ciągu 60 lat istnienia ulegał wielu przekształceniom, dostosowując ofertę naukową i edukacyjną do potrzeb rynku. Rozszerzenie zakresu badawczego i dydaktycznego o szeroko pojęte zagadnienia biologiczne spowodowało w 1998 roku zmianę nazwy Wydziału z Zootechnicznego na Hodowli i Biologii Zwierząt, która w pełni odpowiada profilowi i zainteresowaniom naukowobadawczym pracowników Wydziału. Wysoka aktywność naukowa i  publikacyjna pracowników stała się w roku 2010 podstawą zakwalifikowania Wydziału przez Ministerstwo Nauki i  Szkolnictwa Wyższego, do kategorii I jednostek naukowych w  obszarze nauk rolniczych, leśnych fot. Robert Mikuła i weterynaryjnych.

ZAPRASZAMY NA STUDIA prowadzone przez wybitnych naukowców i praktyków! www. jay.up.poznan.pl

Aktualnie Wydział Hodowli i Biologii Zwierząt tworzą następujące jednostki wewnętrzne: 1. Instytut Zoologii wraz z wyodrębnionymi zakładami: Anatomii Zwierząt Histologii i Embriologii Zwierząt Hodowli Owadów Użytkowych Rybactwa Śródlądowego i Akwakultury Zoologii 2. Katedra Fizjologii i Biochemii Zwierząt 3. Katedra Genetyki i Podstaw Hodowli Zwierząt wraz z Zakładem Hodowli Koni, w ramach którego działa Laboratorium Badań Markerów Genetycznych u Koni 4. Katedra Hodowli Bydła i Produkcji Mleka 5. Katedra Hodowli i Produkcji Trzody Chlewnej 6. Katedra Hodowli i Użytkowania Drobiu wraz z Zakładem Agroturystyki 7. Katedra Hodowli Małych Ssaków i Surowców Zwierzęcych wraz z Laboratorium Oceny Jakości Mięsa 8. Katedra Weterynarii wraz z Lecznicą Weterynaryjną 9. Katedra Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej. Kształcenie na Wydziale Hodowli i Biologii Zwierząt obejmuje 4 kierunki studiów: BIOLOGIĘ o specjalności Biologia stosowana TURYSTYKĘ I REKREACJĘ o specjalności Agroturystyka WETERYNARIĘ ZOOTECHNIKĘ o specjalnościach: hodowla zwierząt ekologiczny chów zwierząt chów i hodowla zwierząt wolnożyjących i amatorskich.

25


region

Osiągając sukcesy... Z burmistrzem Kórnika Jerzym Lechnerowskim rozmawia Merkuriusz Gmina Kórnik po raz drugi jest laureatem konkursu „Sportowa Gmina 2011”. Co złożyło się na ten sukces? Umiejętność łączenia inwestycji w nowoczesną infrastrukturę sportową z programem rozwoju sportu i  rekreacji było jednym z kryteriów, jakie wyznaczyli organizatorzy konkursu z Polskiego Klubu Infrastruktury Sportowej. Członkowie kapituły brali pod uwagę zaangażowanie w promocję sportu i rekreacji wśród młodzieży. Niecały rok temu uroczyście otworzyliśmy centrum sportu i  rekreacji OAZA – kompleks obiektów sportowych z basenami, jedną z największych w Wielkopolsce halą sportową i mniejszymi salami przystosowanymi do szerokiej gamy sportów. Zaowocowało to organizacją u  nas wielu imprez rangi lokalnej lub ogólnopolskiej, w tym mistrzostw naszego kraju. Tak było na przykład w przypadku zmagań młodych judoków, wspaniałego konkursu tańca towarzyskiego czy Mistrzostw Polski w Koszykówce Kobiet U-20. Oprócz sportu z „górnej pułki” obiekt pozwala naszym mieszkańcom na relaks, podnoszenie poziomu sprawności i tężyzny fizycznej.

26

A przecież Kórnik słynie od lat z sukcesów sportowych. W szkołach dzięki nauczycielom rywalizacja sportowa jest podstawą nauczania WF-u, dlatego nasze placówki zwyciężają w  rankingach na najbardziej usportowione szkoły. Mamy Klub Piłkarski Kotwica, dwa kluby taekwondo, klub Wioślarski Dwójka, biegacze z kórnickiego Klubu Brylant starują na maratonach w kraju i za granicą, a sami organizują szczególny maraton podczas spotkań młodzieży na Lednicy, szachiści rywalizują i osiągają sukcesy korzystając także ze zbiorów literatury fachowej, z jakich słynie Biblioteka Kórnicka. Wymieniać można by długo. Ostatnio

jednak najwięcej powodów do dumy dają nam kolarze z kórnickiej ekipy Jedynka Limaro Kórnik. Jest to jeden z  najlepszych klubów kolarskich w Polsce... Z dumą można powiedzieć, że tak. Podczas rozegranej w sierpniu Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży nasi kolarze zdominowali zmagania i zdobyli aż 105 punktów – sporo więcej od takich potęg jak KTK Kalisz czy ALKS Stal Grudziądz. Szkolona w Kórniku młodzież wyrasta na miarę reprezentacji Polski w swoich kategoriach wiekowych, jak choćby Katarzyna Pawłowska, mistrzyni ścigania na torze, która właśnie przygotowuje się w Livignio do mistrzostw Świata w kolarstwie torowym. A w Kórniku zaczyna się to najczęściej podczas festynów rowerowych i Ogólnopolskiego Kryterium Ulicznego o Puchar Burmistrza Kórnika, które każdego roku organizuje Klub. W tym roku w XXXVIII Wielkim Festynie Rowerowym i  XIV Ogólnopolskim Kryterium wzięło udział około 400 uczestników w wielu kategoriach wiekowych, z których najmłodszy miał 2,5 roku. Najpierw jest to więc rodzaj zabawy, później pod okiem „guru” kórnickiego kolarstwa Roberta Taciaka szlifuje się klejnoty, które rozsławiają Kórnik osiągając sukcesy podczas ogólnopolskich i międzynarodowych wyścigów. Wydarzeniem jest zaliczenie Zamku Kórnickiego wraz z  Arboretum oraz Kolegiatą Kórnicką do obiektów wyróżnionych na liście polskich pomników historii. Pomniki historii ustanawiane są od 1994 roku. Do dziś to wyróżnienie nadano 44 zabytkom w kraju. Tytuł nadaje specjalnym rozporządzeniem prezydent RP na wniosek ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Jest to więc wielka nobilitacja, ale każdy, kto zna walory Zamku, Biblioteki, Arboretum i Kolegiaty, wie, że zabytkowy kompleks zasługuje na takie wyróżnienie. Zamek w Kórniku wraz z Arboretum należą do najpopularniejszych atrakcji turystycznych aglomeracji poznańskiej. Rezydencję wybudowano w  XV wieku jako siedzibę możnego rodu Górków. Dzisiejszy neogotycki pałac o wyglądzie i charakterze nawiązującym do budowli obronnych to dzieło Tytusa Działyńskiego, powstałe w XIX wieku. W Zamku mieści się muzeum oraz Biblioteka Kórnicka, założona w  1828 roku, która jest dziś jedną z pięciu


imprezy doszło do spotkania naszej delegacji z Konsul Generalną RP w Niemczech panią Elżbietą Sobótką, nazwaną „matką chrzestną” partnerstwa Königstein. Trochę trudniej – i to z obu stron – z aktywizacją współpracy innych środowisk. Niemniej po raz kolejny próbujemy katalizować kontakty pomiędzy szkołami. Równolegle nawiązujemy inne kontakty. Pracujemy nad umową partnerska z austriacką gminą Langenlois oraz ukraińskim miastem Humań. Blisko finalizacji jest także sformalizowanie współpracy z Bukowiną Tatrzańską, w której leży Morskie Oko.

W październiku zapraszamy Państwa na Mały Sezon w Wielkim, czyli cykl koncertów i spektakli odbywających się w ramach znanej już dobrze naszym Widzom sceny Kameralnej im. Wojciecha Drabowicza. Codziennie przez cały miesiąc odbywać się będą specjalne wydarzenia muzyczne, w których będziemy mogli zobaczyć artystów Teatru Wielkiego w  nowych rolach. Sezon rozpocznie niezwykły koncert, w którym trzej tenorzy: Bartłomiej Szczeszek, Karol Bochański oraz Marek Szymański zaśpiewają najsłynniejsze arie operowe. Z kolei Schumann, Chopin, Czajkowski to tylko niektóre nazwiska sławnych kompozytorów, których utwory będziemy mogli usłyszeć podczas wtorkowych recitali. Z dziełami klasyków zmierzą się Magdalena Nowacka, Tomasz Mazur, Olena Skrok oraz Krzysztof Słowiński. Środy spędzimy kameralnie w towarzystwie zespołów tworzonych przez artystów Teatru

Jakie aktualnie prowadzicie Państwo inwestycje? Największą inwestycję, nad jaką pracujemy, stanowi kanalizacja Borówca i Kamionek. Zadanie to realizuje spółka Aquanet, której akcjonariuszem jest gmina Kórnik. Co istotne, 50% funduszy na tę drogą, ale niezwykle istotną inwestycję udało się zdobyć z  europejskiego Funduszu Spójności. W bieżącym roku ukończony zostanie pierwszy etap (wzdłuż ul. Poznańskiej w Borówcu). Warto podkreślić, że inwestycja jest dobrym przykładem współdziałania trzech podmiotów: Aquanet buduje kanalizację sanitarną, gmina Kórnik finansuje budowę kanalizacji deszczowej, a powiat poznański buduje nawierzchnię drogi. Inwestycja w Borówcu ukończona zostanie do 2015 roku. W tym samym czasie wykonany będzie kolektor główny z  Borówca przez Kamionki do Daszewic (gmina Mosina). Rozpoczynamy rozbudowę szkół. W tym roku ruszają prace w szkołach podstawowych w Kórniku i Bninie. Te inwestycje muszą być ukończone do sierpnia 2012 roku, aby zapewnić dzieciom sześcioletnim miejsca w szkołach od września 2012 roku. Dwa kolejne niezwykle ważne dla gminy zadania to budowa drugiego etapu promenady nad Jeziorem Kórnickim (od Zamku do wysokości centrum miasta) i modernizacja rynku w Kórniku. Te zadania będą realizowane w kolejnych latach.

region

największych tego typu placówek w Polsce, a jej zbiory obejmują około 400 tys. woluminów, w tym ponad 30 tys. starych druków i 14 tys. rękopisów. Z kolei Arboretum Kórnickie jest jednym z największych w  Europie Środkowej parków dendrologicznych. Liczy około 3 tys. gatunków i odmian drzew oraz krzewów. Najstarsze rosnące w nim drzewa to około 300-letnie lipy drobnolistne. To prestiżowe wyróżnienie zbiegło się w czasie z otwarciem po niemalże dwóch latach zabytkowego mostu prowadzącego do Zamku. Zamek nadal wymaga jeszcze wielu inwestycji, a tytuł pomnika historii ułatwi uzyskanie dodatkowych funduszy. Gmina ze swej strony stara się wspierać Polską Akademię Nauk w restauracji kórnickich zabytków. Jak rozwijają się Państwa kontakty z partnerska gminą Königstein im Taunus? Ostatnio świętowaliśmy pięciolecie współpracy, która ciągle się rozwija. Co roku spotykamy się podczas wizyt oficjalnych. Nasi partnerzy z Niemiec odwiedzają nas podczas Kórnickich Spotkań z Białą Damą, biorąc aktywny udział w święcie naszego miasta. Wtedy to naszą Białą Damę odwiedza księżniczka z Königstein. My promujemy Kórnik podczas jarmarku bożonarodzeniowego Weinachtsmarkt, a  także wysyłamy delegację razem z Biała Damą na Burgfest – święto partnerskiej miejscowości. W tym roku na Burgfest pojechała także silna grupa samorządowców. Podczas

Mały Sezon w Wielkim Wielkiego. Wieczór pieśni polskich, przeboje muzyki klasycznej, przewodnik po orkiestrze – to tylko niektóre niespodzianki, które przygotowały dla Państwa kwartety Pegasus, Dell’Arte String Quartet, Aulos oraz Camerata Posnaniensis. W każdy czwartek zapraszamy wszystkich wielbicieli Mozarta do wysłuchania muzyki mistrza, której towarzyszyć będzie śpiew operowych solistów. Przeboje Hanki Ordonówny, taneczne rytmy z całego świata oraz opowieść o kastratach zaskoczą naszych widzów w rozrywkowe piątki. Ponadto w każdy weekend czekają na Państwa spektakle wchodzące w  cykl Opery Kieszonkowej. Wśród tytułów znajdą się Św. Franciszek i wilk z Gubbio, Komedia o niemej żonie, O Genowefie oraz Maski władzy. Zapraszamy! fot. B. Sowa

27


sztuka

Andrzej Haegenbarth

Muzyka w rzeźbie

Grażyna Szymała-Wołyńska – D-moll, op. 22., metal i szkło, 80 x 70 x 30 cm P o k r e w i e ń s t w o jako forma wieloelementowa czy instalacja. Tutaj dotykamy kwesztuk od czasów staro- stii percepcji dzieła i przeżycia estetycznego. W przypadku rzeźżytnych interesuje ba- by jej rozumienie – co zauważył kiedyś Henry Moore – zależy od daczy i  samych arty- zdolności reagowania widza na formę trójwymiarową. Wrażliwy stów. Ma rację Roman odbiorca – stwierdził artysta – musi się nauczyć odczuwania kształtu Kosmala, gdy pisze, że po prostu jako kształtu, nie jako kanwy dla narracji czy reminiscencji. muzyka jest jedną z naj- Warto w tym kontekście przytoczyć wnikliwą myśl J.W. Goethego, ważniejszych inspiracji którą można odnieść nie tylko do muzyki. Muzyka najwyższej miary artystów plastyków. Ta – pisze poeta – nie potrzebuje być nowa, przeciwnie: działa tym silniej, grupa twórców może im jest starsza, im bardziej do niej przywykliśmy. bowiem słuchać muPo tych krótkich uwagach ogólnych warto przyjrzeć się, w jaki zyki podczas tworzenia sposób odnieśli się do wymienionego wyżej hasła wystawy wiel­ i  często to czyni, prze- kopolscy rzeźbiarze. ważnie nie zdając so- Nieliczni zrealizowabie sprawy, ile muzyce li portret kompozyzawdzięcza. tora. Nestor Henryk Artyści parający się Gutowski, mający sztukami wizualnymi niebagatelne zasłukontemplują rozmaite- gi w propagowaniu go rodzaju kompozycje Eko-artu, wykonał Roman Kosmala – Toccata na wiatr i pod ich urokiem two- interesującą gło i organy, szkło i metal, wys. 190 cm rzą dzieła zazwyczaj nie wę Wieniawskiego, mające z  muzyką nic a Andrzej Kołodziejwspólnego. Interesująca jest sytuacja, gdy otrzymując zadanie czyk – pomysłowy, specjalne jak w przypadku „Dedykacji dla Henryka Wieniawskie- przestrzenny wizerugo” podejmują się odpowiedzi w formie rzeźbiarskiej na pojemne nek młodzieńczego hasło związane z wirtuozem skrzypiec, jego utworami i ogólnie – wirtuoza (głowa osadziedziną zajmującą się zorganizowanymi dźwiękami. dzona w  bocznym Uniwersalna muzyka broni swojej autonomii przed treściami zagłębieniu skrzypochodzącymi z zewnątrz. Natomiast rzeźba wydaje się być bar- piec, na powierzch- Mariola Kalicka – Koncert, brąz dziej związana z tradycją sztuki i formami przedstawiającymi. Są ni których przedsta- i ceramika, 22 x 43 x 20 cm to dwie odmienne dziedziny posługujące się innymi środkami wy- wione zostały sceny razu i materiałami, których wybór w przypadku rzeźby wiąże się z koncertu), zamknięty w drewnianej ramie, co lokuje tę pracę z określonym sposobem kształtowania wypowiedzi. w stale rozwijanym cyklu tego artysty. Drugą grupę prac stanowią Rzeźbę przyjęło się uważać za sztukę przestrzenną, a muzykę mniej lub bardziej przetworzone figury skrzypków (od Danuty To­ za czasową, choć ta ostatnia, aby być odebrana przez percepto- maszewskiej poprzez Irenę Rosińską, Norberta Sarneckiego po An­ ra, potrzebuje przestrzeni, a pierwsza czasu, by w pełni zaistnieć toniego Walerycha) i rzeźbiarskie przedstawienia symbolicznych

28


sztuka

form natury lub instrumentu i ceramiczne struny) oraz postaci (Jaskółki, przód statku z popiersiem kobiecym Muza, Anioł stróż, na dziobie płynącym po falach muzyWędrowiec). ki. Natomiast abstrakcyjna, owalna forW kolejnym zema Rafalika „Niemuzyczne ucho”, wystawie sytuują się korzystująca nietypowy kształt, kolor kompozycje bazupatyny, zderzenie gładkiej i fakturojące na kształcie inwej powierzchni, to żart dowcipnego strumentów – skrzyartysty. Niemniej w przypadku owej piec i  fortepianu. pracy nie należy poprzestawać tylko Wśród pozostałych na tej konstatacji, ponieważ jest to inprac znajduje się teresująca kompozycja, która znaczdość liczna i  barnie powiększona świetnie wpisałaby dzo zajmująca grusię w odpowiedni dla niej krajobraz pa rzeźb opatrzona Andrzej Kołodziejczyk – W ramie, miejski lub przestrzeń parkową. tytułami na sposób brąz, wys. 47 cm Rzeźbiarz wypowiadający się na utworów muzycztematy muzyczne nieco przypominych, z tym że niekiedy jak- na mi ilustratora dzieł literackich, ale jego wizja plastyczna z uwaby „napisanych” na zjawi- gi na swoistość muzyki, jej wieloznaczność i trudności z konkreska przyrody. Wśród nich tyzacjami utworów bardziej zależy od własnych asocjacji artysty wyróżniają się: powietrz- niż struktury interpretowanego dzieła muzycznego. W przypadku na, ażurowa, lekka przekładu kodu dźwiękowego i dźwięczna, „chwyna kod wizualny, a konkretnie tająca” szklanymi rzeźbę, zawsze mamy do czyelementami świanienia z interpretacją, czasami tło „Toccata” Romazaska­kującą i niełatwo dającą na Kosmali, wciąż się „odczytać”. zadziwiającego wiDlatego wiele zależy od dzów twórczymi odbiorcy, jego kompetencji przetworzeniami kulturowej, upodobań i  wymotywu katedry; obraźni. Przy czym mniejsze zwarta wieloeleznaczenie ma to, w jakim stopmentowa komponiu rzeźbiarz ukazuje cechy wyzycja „Muzyczne glądowe przedmiotów przedAntoni Walerych – Skrzypek, 280 x impresje” Alojzestawionych, w  jakie łączy je 80 x 40 cm go Piątkowskiego, konfiguracje, czy korzysta w której artysta łąz  doświadczeń figuracji bądź czy bryły prostopadłościanów z figurami i reliefowo poabstrakcji, a  nawet jakim potraktowanymi instrumentami muzycznymi; poruszająca sługuje się tworzywem. W ostawyobraźnię plenerowa „Leśna rapsodia” Ireny Woch oraz tecznym efekcie liczy się boabstrakcyjna, oparta na prostym, acz sugestywna pomy- Henryk Gutowski – Portret wiem to, czy powstałe dzieło śle praca Gra- muzyka i kompozytora, wys. 30 porusza widza, ewokuje jego stany żyny Szyma- x 15 x 15 cm, ceramika uczuciowe i budzi marzenia. Myślę, ły-Wołyńskiej „D-moll”, uświadamia- że wiele tego rodzająca materialną nie- ju kompozycji znajdą uchwytność muzyki na październikowej oraz jej czasowy i prze- wystawie w  Auli Nostrzenny charakter. vej zarówno miłośniW  wymienionych cy sztuk wizualnych, kategoriach nie miesz- jak i muzyki. czą się kompozycje dwojga rzeźbiarzy: MaWstęp do wystarioli Kalickiej i Kazimie- wy wielkopolskich rza Rafalika. Intrygujący, rzeźbiarzy towarzywieloznaczny „Koncert” szącej XIV MiędzynaKalickiej zawiera koja- rodowemu Konkursorzący się przedmioto- wi Skrzypcowemu im. wo element wykona- Henryka Wieniawskieny z  brązu połączony go. Ekspozycja trwa z  abstrakcyjną formą od 1 – 23 październiceramiczną. Ta praca to ka w  holu Auli Novej jednocześnie pars pro Akademii Muzycznej Kazimierz Rafalik – Niemuzyczne ucho, brąz, wys. toto skrzypiec (główka w Poznaniu. 46 cm Alojzy Piątkowski – Muzyczne impresje, brąz, 36 cm

29


felieton

Jeszcze nie tak dawno w mieście naPodstawowe przekonanie linearyzmu częściej itd., itp. Wozak (dawniej to był Cyszym Poznaniu Marsz Równości, który jest takie, że świat od zawsze jest i będzie gan, Żyd albo poznaniak, ale poprawność skupiał na jednym metrze kwadratowym w istocie prosty, oczywisty i nie należy go polityczna…) odzwyczajał konia od jewięcej gejów niż w jakimkolwiek innych „niepotrzebnie” komplikować, bo inaczej dzenia, bo ciął koszty (słyszał może o promiejscu publicznym, był obiektem nagonki. trzeba się użerać z  tymi wszystkimi pro- gramie „tanie państwo” i postanowił skoOstatnio odrzucane przez środowisko LGTB blemami, które istnieją, zwłaszcza w sfe- piować). Codziennie dawał mu jeść mniej występy faceta, który ogłasza, że odkręca rze społecznej, ekonomicznej, polityki, wy- i mniej i już prawie mu wyszło, koń nic nie orientację na słuszną, odbywały się w ukry- chowania itd. Wobec równań Maxwella jadł, tylko jakoś tak nagle przeniósł się do ciu ze strachu przed…gejami. Nie uląkł się czy Schroedingera linearyzm zachowuje krainy Wiecznie Zielonych Pastwisk… Lineich arcybiskup, który nie ukrywał poparcia wstrzemięźliwość, bo trudno bez kompro- arne podejście samo ujawnia swoje ogradla odwracania orientacji. Ktoś zapropono- mitacji nawoływać do powrotu do neolitu. niczenia, wystarczy pozwolić mu za długo wał, żeby kuria oddała byłego Paetza na naŚwiatopogląd linearny dobrze jest po- działać i nieszczęście gotowe. ukowe eksperymenty w zakresie odkręca- kazać w praktyce, kiedy coś się robi, żeby Z przykładów mniej banalnych – w eksnia orientacji. Kuria milczy i idzie do sądu innego coś – wynik – osiągnąć. Oto głosi perymencie Stanleya Milgrama (1961) „napo kasę za VIII LO, moje... on, iż jeśli zrobi się coś dwa-trzy-pięć razy uczyciel” kopał imitowanym prądem „ucznia” Słowa „buractwo” (od bycia „burakiem”), bardziej, więcej, szybciej, częściej itd., to karząc za każdy błąd w rozwiązywaniu zaużywa się dla zdyskredytowania osób, dania, a za powtórkę błędu ich zapatrywań lub zachowań. Daje się kopniak miał większe natęono objaśniać naukowo, ale również żenie „prądu”, podnoszone potocznie, w dyskursie felietonowym. przy każdym następnym Tytułowa „linearność”, czyli liniowość, błędzie. Eksperyment bajest cechą konstytutywną liniowego dał postawy autorytarne, ale opisu świata, wyrażającego się poprzez bazował na powszechności funkcje liniowe, których wykresy to lilinearnego przekonania, że nie proste. Opis czegokolwiek w swej im silniejszy bodziec, tym graficznej reprezentacji ograniczony bardziej skuteczny. (Niemal do linii prostej jest faktycznie prosty. wszyscy „nauczyciele” zaUparcie broniony ujawnia się jako prostac- wynik odpowiednio będzie dwa-trzy-pięć aplikowali ostatecznie „uczniom” śmiertelki, co jest synonimem buractwa (prostak razy lepszy, większy, szybszy, częstszy itd., ne – w intencji – kopniaki „prądem”). = burak). Dogmatyczna ontologia linear- w zależności od okoliczności. Wydaje się to Klarowny tutejszy przykład linearnych na to jakby filozoficzna podstawa umy- takie oczywiste, prawda? – skutek jest pro- horyzontów przyniosła zeszłoroczna kamsłowo-estetycznego fenomenu buractwa porcjonalny do przyczyny, efekt do działa- pania jednego z komitetów wyborczych pospolitego. nia. Inaczej być przecież nie może! do rady miasta, przebiegająca pod hasłem: Chcesz wiedzieć dwa razy więcej, ucz „jeszcze więcej dla Poznania”. Czego więsię dwa razy dłużej. Chcesz o  połowę cej? Nie wiadomo, ale nieistotne. Bowiem więcej zarabiać – o  połowę więcej pra- za debilną oczywistość oczywistą przyjęcuj. Chcesz schudnąć o 1/3 – jedz o 1/3 to, że „więcej” = „lepiej”, cokolwiek to znamniej… Chcesz mieć dziecko dwa razy czy. Więcej długów? Stadionów? Korków? grzeczniejsze – musisz tłuc je dwa razy Prezydenta Grobelnego? Ucieczki z Poznania pod miasto? Wszystkie te dopusty Boże, mogące kryć się za nieokreślonym „więcej”, nie powodują, niestety, filozoficznego zwątpienia w linearny światopogląd. Jego ostatnim wykwitem w Poznaniu było ogłoszenie sondaży wskazujących, iż ok. 60% tubylców popiera eksmisje dokuczliwego penerstwa do tzw. kontenerów socjalnych („penery w  kontenery”). Nie wchodząc w szczegóły – jest to aplikacja światopoglądu linearnego w wariancie hard, objawiająca się często w zastosowaniu do drastycznych kwestii społecznych. „Im mocniej przypier..ić, tym mniej problemów” brzmi ona w  oryginale i  zdaje się znajdować obecnie akceptację w pewnych agendach magistratu. Przysłowie o  tym, że „kto mieczem w wojuje…” itd., wskazuje na jedno z ograniczeń światopoglądu linearnego. Bo tylko w matematyce prosta jest nieskończona, w życiu realnym odcinki proste są raczej krótkie. Dlatego zamiast „więcej” warto myśleć o tym, żeby „inaczej” albo „co innego”. 

Lech Mergler

KOPNIAK LINEARNY

30


wywiad

31


Jestem motoszybowcem

Fregata

Najpełniej spośród wielu typów statków powietrznych gwarantuję

bezpieczeństwo, komfort i ekonomikę lotu, łatwość uzyskania uprawnień do pilotowania oraz szeroką gamę możliwości od edukacji do rekreacji.

J & AS Aero Design sp. z o.o. 93-418 Łódź ul. Aleksandra 24/26/26 G, tel. 531991108, email: ra@motoszybowce.pl

Merkuriusz 9/2011  
Merkuriusz 9/2011  

Merkuriusz

Advertisement