Page 1

Timothy Snyder

NACJONALIZM, MARKSIZM I NOWOCZESNA EUROPA ŚRODKOWA Biogra ia Kazimierza Kelles-Krauza ( – ) przełożyła Marta Boguta

WYDAWNICTWO KRYTYKI POLITYCZNEJ


ZAKOŃCZENIE

W

literaturze europejskiej końca XIX i początku XX wieku pełno jest opowieści o dojrzewaniu. Rozwijają one motyw buntu przedstawicieli młodego pokolenia wobec tradycyjnych autorytetów, które według nich nie odpowiadają już wymaganiom nowego świata. Niemniej jednak portrety międzypokoleniowego sporu (jeśli przywołać trzy dość odmienne przykłady) w Robercie Elsmere Warda ( ), Moim przyjacielu Meaulnesie Alain-Fourniera ( ), a nawet w Niepokojach wychowanka Törlessa Musila ( ) bledną w porównaniu z procesami polskiej młodzieży, które opisał Żeromski w Syzyfowych pracach ( ). Życie Kelles-Krauza, odzwierciedlając problemy i troski pokolenia wykształconych Polaków pod zaborem rosyjskim, pomaga nam zrozumieć, dlaczego tak jest. Polityczna edukacja Kelles-Krauza podobnie jak edukacja większości jego towarzyszy rozpoczęła się w domu. Jak wielu kolegów Kelles-Krauz starał się wykroczyć poza świat romantycznych i patriotycznych wartości swego ojca, które – jak się wydawało – nie pozostawiały żadnej alternatywy wobec werdyktu roku. Formalna edukacja była dla pokolenia Kelles-Krauza upokarzająca i trudna, ponieważ Kazimierz i jego koledzy osiągnęli dojrzałość u szczytu procesu rusy ikacji szkół. Uczniów bito za najmniejsze przewinienia, zmuszano do posługiwania się obcym językiem w klasach i na szkolnym podwórku, do uczestniczenia w uroczystościach w kościołach obcego wyznania i do pogardzania wartościami, które wpajała im rodzina. Jednak bez względu na to, jak wielka była przepaść pomiędzy szkołą i domem, uczniowie nie uciekali się do tradycyjnych polskich wartości. Kółka samoedukacyjne, które zakładali, były rodzajem samoobrony przed machiną państwa rosyjskiego i stanowiły scenę pierwszych sprawdzianów pomysłowości, lojalności i umiejętności organizatorskich. Były jednak również ośrodkami krzewienia wiedzy, dzięki którym młodzi ludzie przyswajali poglądy nowe i obce dla ich rodziców. Uczniowie z entuzjazmem sięgali po po-

239


240

ZAKOŃCZENIE

chodzące z Zachodu książki i idee, które dawały obietnicę radykalnej transformacji zacofanej, podzielonej przez zaborców Polski w nowoczesne pod względem społecznym i politycznym państwo. Wyrobiły one w niektórych z nich nieprzemijającą fascynację światem idei, przekonanie, że poświęcenie się kilku jednostek właściwym studiom może zmienić los narodu. Młodzieńcze doświadczenie opresji łamało lub umacniało indywidualizm, aspiracje i marzenia. Uczniowie, którzy zdołali skończyć szkołę, zachowując wierność wobec politycznych ideałów, byli potem często zmuszeni wieść jeszcze bardziej niespokojne życie w dorosłości. Przypadek Kelles-Krauza jest typowy dla losów młodych inteligentów o aspiracjach politycznych: kiedy pozbawiono go możliwości studiowania na terenie Imperium Rosyjskiego, Kazimierz postanowił zamieszkać i uczyć się w Paryżu. Relatywnie sprzyjało mu szczęście, gdyż mógł utrzymać się z pracy pisarskiej, a nawet udało mu się zrobić swojego rodzaju karierę akademicką. Biegle posługiwał się językiem francuskim, przyzwoicie językiem niemieckim i zdołał wtopić się w paryskie oraz wiedeńskie życie towarzyskie i polityczne. Na najbardziej prozaicznym i zarazem najistotniejszym poziomie cieszył się udanym małżeństwem i rodziną. Cały czas zachował poczucie optymizmu oraz imponującą etykę pracy, podczas gdy wielu jego towarzyszy doświadczało na przemian zrywów gorączkowej aktywności oraz długich okresów bezczynności i depresji. Nadal jednak nie mógł uciec od ograniczeń i rozczarowań emigracyjnej egzystencji. Żył w atmosferze plotek i paranoi, ale również w świecie koniecznej konspiracji oraz uzasadnionych obaw. Pisał pod pseudonimami, wiedząc, że całość jego dorobku ma szansę na docenienie dopiero po jego śmierci. W miarę upływu lat musiał pogodzić się z tym, że prawdopodobnie nigdy nie będzie mógł powrócić do domu. Kelles-Krauz podzielał typową dla polskich emigrantów politycznych wiarę, że Polska pełni ważną funkcję w Europie, oraz frustrację postawą Europejczyków, którzy byli obojętni lub nieświadomi losu Polski. Pozycja polskich, zaangażowanych politycznie inteligentów była bez porównania słabsza od pozycji zachodnich intelektualistów i polityków, których spotykali na emigracji, a zadania, które stały przed Polakami, były o wiele bardziej wymagające: musieli wywalczyć niepodległość, odbudować państwo i stworzyć fundamenty nowoczesnej gospodarki. Poświęciwszy się owej sprawie, z dala od rodzinnego domu i ojczyzny, ideami i wyobrażonymi zobowiązaniami wobec narodu zastępowali emocjonalne i kulturowe więzi, których im brakowało. W miarę jak przybywało im lat, piętrzyły się porażki, partie kurczyły się, rozwiewała się nikła perspektywa kariery akademickiej, rewolucja ciągle nie nadchodziła, a Polska była nadal całkowicie zacofana, trwały rosyjskie represje, towarzysze, przyjaciele i kochankowie zaś znikali za krat-


ZAKOŃCZENIE

kami lub na Syberii, przy życiu utrzymywała ich nikła nadzieja i praca dla sprawy. Bieda spiskowała z polityką, aby pozbawić ich wygód normalnego życia. Niestrudzona praca zapewniła Kelles-Krauzowi i jego rodzinie pewną, inansową, społeczną i psychologiczną stabilizację, jednak nie bez płacenia pewnej ceny. Cytując najlepszego przyjaciela Kelles-Krauza z Radomia, Władysława Bukowińskiego: W innych warunkach społeczeństwo zajęłoby się ułatwieniem mu pracy, przyczyniłoby się choć trochę do rozwoju bogatych zasobów jego ducha. U nas inaczej. Odepchnięty od wrót wszechnicy tułać się musiał po świecie, zdobywając utrzymanie przez lat wiele korespondencyami dziennikarskiemi i rozprawkami naukowemi. Przez całe życie zabijał się pracą nadmierną, wyczerpującą wątły organizm, a jedyna instytucya warszawska, mająca na celu pomoc pracującym naukowo, z marnych względów formalnych odmówiła mu przed rokiem zasiłku, gdy się w chorobie ciężkiej do niej zwrócił. Pierwsza lepsza protegowana miernota może liczyć na pomoc, ale Krauz […] przez całe życie aż do końca borykać się musiał z warunkami, niepewny o przyszłość najbliższą. Pomoc poważniejszą w ostatnich miesiącach otrzymał jedynie od najbliższych towarzyszów Idei, którzy go dziś opłakują.¹

Inny z jego kolegów dodawał: „O życiu osobistem Luśni, o jego rodzinie, o ciężkich warunkach materialnych nie będziemy mówili. Któż nie zna położenia socyalistycznej inteligencyi polskiej?”². Przedwczesna śmierć Kelles-Krauza na gruźlicę nie stanowiła rzadkiego przypadku wśród współczesnych, a zwłaszcza wśród towarzyszów socjalistów. Odebrała mu ona polityczną przyszłość, która czekała na tych jego przyjaciół, którzy dożyli narodzin II Rzeczypospolitej. W roku Kelles-Krauz miałby lat, a w roku skończyłby lata.

POLITYKA Życie Kelles-Krauza ilustruje z pewnymi ograniczeniami charakter wyborów, które stały przed młodymi polskimi inteligentami podejmującymi aktywność polityczną. Pomimo ubóstwa, emigracyjnych niewygód oraz pracy naukowej Kelles-Krauz był wyjątkowym działaczem politycznym, zarówno pod względem zakresu osiągnięć, jak i sposobu, w jaki traktował towarzyszy i rywali. Na ogół unikał małostkowych sporów osobistych oraz absurdów doktrynalnych tak charakterystycznych dla życia emigracyjnego. Nie prowadził dys¹ Władysław Bukowiński, Kazimierz Krauz, „Prawda”, lipca ² Kazimierz Kelles-Krauz, „Przedświt”, , nr – , s. .

, nr

( ), s.

.

241


242

ZAKOŃCZENIE

kusji na podstawie niepotwierdzonych plotek, wierząc, że cierpliwość oraz dobra wola pomogą rozwiązać większość sporów. Utrzymywał zaskakująco dobre, a często nawet przyjazne kontakty z działaczami SDKP. Mimo że potra ił prowadzić ostre polemiki, uczciwie oceniał argumenty oponentów i zwykle unikał osobistych ataków. Jednocześnie owa tolerancja nie miała nic wspólnego z rozluźnieniem zasad moralnych i natychmiast potępiał tych socjalistów, którzy złamali normy etyczne obowiązujące w jego przekonaniu towarzyszy. Jego moralny autorytet uznawali nawet polityczni oponenci. Kelles-Krauz był typowym przedstawicielem polskiej, zaangażowanej politycznie inteligencji, gdyż interesował go związek pomiędzy narodowym wyzwoleniem a rewolucją społeczną, jednak z nietypową determinacją poszukiwał rozwiązania, które łączyłoby oba cele. Mimo że polscy socjaliści w sposób bardziej wyra inowany niż ich zachodnioeuropejscy odpowiednicy postrzegali relację między kwestią narodową a rewolucją klasową, niemniej jednak najchętniej życzyliby sobie, aby jeden z tych problemów zniknął. Większość działaczy SDKP znajdującej się na lewo od PPS sprzyjało w zasadzie niepodległości Polski, jednak wierzyli oni, że kwestię tę rozwiąże rewolucja klasowa. Przekonanie Luksemburg, że ziemie polskie zostały „organicznie inkorporowane” do Imperium Rosyjskiego, było raczej poglądem ekstremalnym niż reprezentatywnym nawet dla jej własnej partii. W centrum i na prawym skrzydle PPS Piłsudski i inni działacze wierzyli, że niepodległość jest niezbędna, aby rozwiązać problemy społeczne, jednak rzadko wychodzili poza to proste twierdzenie. Na ogół widzieli w Marksie to, co Marks dostrzegał w Polakach: walecznego ducha. Kelles-Krauz przemawiał językiem marksizmu, jednak popierał wnioski, do których dochodzili patrioci. Według Kelles-Krauza siła oddziaływania nacjonalizmu sprawia, że socjalistyczne cele można realizować jedynie w ramach demokratycznych państw narodowych. Państwo narodowe stanowi cel ostateczny jako spełnienie narodowych aspiracji, ale jego granice i konstytucję należy nakreślić w taki sposób, aby nie dławiły aspiracji innych narodów. Demokratyczne państwo narodowe jest również niezbędne do wprowadzenia socjalizmu, tak samo jak wszelkich reform, które dotyczą politycznie świadomej populacji podzielonej na grupy o rozbieżnych interesach. Demokracja to system polityczny, który najlepiej odpowiada nowoczesnym wymaganiom, predestynowany do tego, aby zniwelować napięcia społeczne przy jednoczesnym uniknięciu skrajności otwartej walki klasowej lub reakcyjnego zamachu stanu. Niezwykłym politycznym osiągnięciem Kelles-Krauza było zatem wyjście poza pozorny kon likt pomiędzy sprawą narodową a społeczną i wskazanie demokracji jako najlepszej metody rozjemczej. Kelles-Krauz zaproponował działaczom PPS niezbędne, rozjemcze stanowisko, a w czasie rewolucji roku jako jedyny działacz mógł utrzymać


ZAKOŃCZENIE

jedność partii. Jego poglądy, siła osobowości oraz po prostu dobra wola stanowiły pomost pomiędzy „starymi” i „młodymi”. Jak pisał do Limanowskiego Jędrzejowski: „[śmierć] przyszła i dla niego, i dla nas w chwili jak najgorszej”³. Nawet gdyby żył, prawdopodobnie nie zdołałby zapobiec ostatecznemu podziałowi PPS w roku, tak czy inaczej jednak jego śmierć pozostawiła na polskiej lewicy lukę, która nie została wypełniona. Podczas gdy Kelles-Krauz postrzegał demokrację jako niezbędne medium pomiędzy kwestią narodową i klasową, żadna z dwóch partii, które wyłoniły się z PPS, nie miała w pełni demokratycznego charakteru. PPS-Lewica była zorganizowana według dość demokratycznych zasad, jednak podobnie jak SDKPiL Luksemburg przyjmowała, że problem demokracji zostanie rozwiązany w ramach konstytucyjnej Rosji (lub w ramach nieokreślonego międzynarodowego organizmu socjalistycznego). Piłsudski oraz pozostali liderzy PPS-Frakcji Rewolucyjnej skupili się na postulacie niepodległości, którą postrzegali niemal wyłącznie jako cel sam w sobie. Frakcja Rewolucyjna była zorganizowana na wzór wojskowy, wokół osobistego autorytetu Piłsudskiego⁴. Luksemburg i Piłsudskiemu, mimo że pod pewnym względem oboje byli demokratami, brakowało przekonującej argumentacji na rzecz demokracji, którą do roku opracował Kelles-Krauz. Znana była doktryna Luksemburg, że rewolucja musi wyjść od mas, jednak Luksemburg uważała legitymizację reform społecznych większością głosów za „parlamentarny kretynizm”. Jej słynna krytyka bolszewików wikła się w tej kluczowej kwestii: Luksemburg opiewa rewolucję październikową, jednak żąda natychmiastowych wyborów, które bolszewicy z pewnością by przegrali. Piłsudski faktycznie położył kres demokracji w międzywojennej Polsce, która skompromitowała się (między innymi) z powodu niemożności rozwiązania wewnątrz granic państwowych kwestii narodowych. Oddając sprawiedliwość Luksemburg i Piłsudskiemu, należy przyznać, że Kelles-Krauz umarł zbyt wcześnie, aby stawić czoło dylematom i roku.

SOCJOLOGIA Kelles-Krauz był również wyjątkowym myślicielem w ramach tradycji marksistowskiej. Mimo że uważał się za zwolennika ortodoksyjnej wersji doktryny, jego interpretacja marksizmu skrajnie odbiegała od poglądów głównych teoretyków epoki. Podczas gdy Kautsky uważał marksizm za zamknięty system, Kelles-Krauz sądził, że Marks po prostu wybijał się z szeregu myślicieli społecznych. Korzeni poglądów Marksa doszukiwał się ³ Bolesław Limanowski, dz. cyt., t. , s. . ⁴ Andrzej Garlicki, dz. cyt., s. ; Piotr Górski, dz. cyt., s.

.

243


244

ZAKOŃCZENIE

u starożytnych Greków i uzupełniał jego dzieło odniesieniami do Morgana, Comte’a, Hegla i Vica. (Ortodoksyjni marksiści dopuszczali wprawdzie interpretację kanonu marksistowskiego w świetle pism Engelsa i Darwina, jednak Kelles-Krauz niechętnie odnosił się do obu tych autorów). Kelles-Krauz sądził, że spuścizna Marksa pozostaje „otwarta” (zgodnie z określeniem Hochfelda), co pozwala na ciągłe jej udoskonalanie i wprowadzanie zmian. W rzeczywistości Kelles-Krauz traktował marksizm raczej jako metodę stawiania pytań niż zestaw gotowych odpowiedzi. Daleki od wiary, że marksizm zdoła sformułować naturalne prawa, dzięki którym będzie można objaśnić i przewidzieć zmianę społeczną, Kelles-Krauz był przekonany, że marksizm dostarcza badaczom społecznym najlepszych wskazówek. Mimo że wersja marksizmu w wydaniu Kelles-Krauza może wydawać się skromna, pod pewnym względem oczekiwał on o wiele więcej od materializmu historycznego niż jego ortodoksyjni towarzysze. Po pierwsze, marksizm Kelles-Krauza miał wybitnie polityczny charakter. Kelles-Krauz nigdy nie zastępował polityki determinizmem lub ekonomią i sądził, że celem „naukowego socjalizmu” było stworzenie „nauki stosowanej”, która mogłaby objaśniać wybory polityczne. Ciągle przypominał socjalistom, a zwłaszcza niemieckim marksistom, że polityka jest niemal zawsze kwestią drobnych zdobyczy, które osiąga się dzięki ciężkiej pracy i szczegółowej wiedzy. Jednocześnie ostatecznym celem owych „etapów” było w wizji Kelles-Krauza zupełne przekształcenie cywilizacji. Według niego u podstaw rewolucji leżały raczej ludzkie tęsknoty niż dostrzegalne zmiany ekonomiczne. Kelles-Krauz wierzył również, że socjalizm przyniesie ze sobą nowy rodzaj kultury, a także sprawiedliwość społeczną. Kapitalizm jest niezbędny do tej transformacji, ponieważ wiąże się z rozwojem gospodarczym oraz modernizacją. Jednak związany z nim podział pracy alienuje człowieka od jego własnej natury i z tego powodu prowokuje żądania totalnej transformacji społeczeństwa, które najdobitniej artykułował Marks. Mimo że pozostali pisarze socjalistyczni uznawali przeszłość za skarbnicę wartości, Kelles-Krauz jako jedyny rozwinął teorię postępu, która była oparta na tradycji. Hobsbawm pisze, że „ogólna wrogość wobec irracjonalizmu, przesądów i obyczajów przypominających o mrocznej przeszłości – jeśli nie wręcz wywodzących się z niej – sprawiła, że płomienni wyznawcy prawd oświecenia, tacy jak liberałowie, socjaliści i komuniści, stali się niepodatni zarówno na dawne, jak i nowe tradycje”⁵. Jest to kwestia kluczo⁵ Eric Hobsbawn, Wprowadzenie: Wynajdywanie tradycji, [w]: Tradycja wynaleziona, red. Eric Hobsbawn i Terence Ranger, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków , s. .


ZAKOŃCZENIE

wa: Kelles-Krauz był otwarty zarówno na autentyczną, jak i wynalezioną tradycję, ponieważ miał ambiwalentny stosunek do samego oświecenia. Zarówno socjalizm, jak i socjologię postrzegał jako reakcję na oświecenie: wchłonęły one oświeceniowy racjonalizm i empiryzm, następnie jednak wyszły poza ich ramy, uznając siłę tradycji oraz konieczność traktowania społeczeństwa jako bytu, którego nie można zredukować do jednostek lub świata przyrodniczego. Postęp, który osiągamy, poznając przyrodę, ma swoje ograniczenia, które socjaliści i socjologowie dostrzegają i starają się pokonać. Z tych samych mniej więcej powodów również prace socjologiczne Kelles-Krauza o bardziej akademickim charakterze należały na tle epoki do wyjątkowych. Kelles-Krauz był typowym przedstawicielem generacji polskich socjologów, których poglądy miały jednocześnie antypozytywistyczny i utopijny charakter – ostrożnie podchodzili oni do analogii pomiędzy społeczeństwem i przyrodą, niemniej jednak wierzyli, że socjologia może stanowić klucz do radykalnej zmiany społecznej. Skłaniali się ku trójfazowemu modelowi historii, w ramach którego uzyskana współcześnie wiedza mogła stanowić pomost pomiędzy chwalebną przeszłością a nowoczesną przyszłością narodu. Krytycznie przyjmując ówczesne pojęcia stopniowego lub ewolucyjnego postępu, owi socjologowie zwracali zwykle uwagę na ciągłość i autonomię tradycji. W tej grupie Kelles-Krauz najskuteczniej przeciwstawiał się biologicznym analogiom, które dominowały ówcześnie w europejskiej socjologii, przekonująco dowodząc, że nauki społeczne muszą znaleźć metody inne niż te, z których korzystają nauki przyrodnicze. Proponował, aby socjologowie rozwijali empatyczne rozumienie przedmiotu swych badań, metodę niedostępną dla przyrodników, oraz wskazywał, że socjolog musi uczestniczyć w społeczeństwie, aby je zrozumieć. Uważał, że „byty same w sobie” oraz „pojedyncze przyczyny” to misty ikacje, i wzywał socjologów, aby traktowali obiekty swych badań jako fenomeny, na które wpływ mają złożone czynniki. Kelles-Krauz jeszcze przed Maksem Weberem ( – ) wyartykułował potrzebę odrębnej metodologii odpowiedniej do badań nad społeczeństwem i namawiał socjologów, aby traktowali takie pojęcia jak „gospodarka” raczej jako przydatne do badań typy idealne (w terminologii Webera) niż odrębne byty realne. Odmiennie od Webera Kelles-Krauz nigdy nie wierzył w celowość lub możliwość wiedzy „wolnej od wartościowania”, upierając się, że metody, koncepcje, teorie, problemy, etos zawodowy oraz zwyczajne istnienie dyscyplin akademickich są historycznie uwarunkowane. Sama socjologia jest uprawnionym i obowiązkowym obiektem badań socjologów, materializm historyczny zaś musi odnosić się do samego siebie. Według Kelles-Krauza badacze muszą traktować zarówno „fakty”, jak i „wartości”

245


246

ZAKOŃCZENIE

jako fenomeny i uwzględnić w swych badaniach zarówno własny status, jak i osobowość. Naukowcy powinni dążyć do zrozumienia historycznych uwarunkowań własnych uprzedzeń, a następnie przyjąć obiektywizm za nieosiągalny cel. Nacisk Kelles-Krauza na tę kwestię pozwolił mu uświadomić sobie własne uprzedzenia, a zwłaszcza pozwolił mu potraktować własny nacjonalizm jako zjawisko typowe dla szerszego trendu w społecznych dziejach Europy. Odmienny stosunek Webera do pojęcia „faktu” i „wartości” pomimo niewątpliwego sukcesu w innych dziedzinach uwolnił go od obowiązku osobistej lub naukowej krytyki własnego nacjonalizmu⁶. Proste rozróżnienie „faktu” i „wartości” może usprawiedliwić (jak we własnym przypadku Webera) indywidualny, jednoczesny wybór „powołania” politycznego i „powołania” naukowego, zwalniając go jednocześnie od konieczności jakiejkolwiek krytyki własnych poczynań politycznych z perspektywy dorobku naukowego. Kelles-Krauz nie wierzył (tak jak Weber), że polityka i nauka to odrębne „powołania”, postulując raczej wyznaczenie specy icznego zbioru zadań, które konstytuowałby „naukę stosowaną” politycznie zaangażowanego intelektualisty. Staranny podział zadań wiedzy naukowej w polityce odróżnia Kelles-Krauza od ucznia Webera György’ego Lukácsa ( – ), mimo że pod innymi względami ci dwaj marksiści mają ze sobą wiele wspólnego. Jeśli przyjmiemy za datę narodzin zachodniego marksizmu wydanie Historii i świadomości klasowej Lukácsa ( ), stanie się jasne, że Kelles-Krauz przewidział wiele problemów, które znajdą się w polu zainteresowania tego nurtu. Lukács de iniował marksizm jako metodę, co dokładnie odpowiadało interpretacji Kelles-Krauza. Podobnie jak Kelles-Krauz Lukács⁷ wolał Marksa od Engelsa. Obaj sądzili, że determinizm był skutkiem błędnego burżuazyjnego myślenia i obaj wierzyli, że nauki przyrodnicze nie mają nic wspólnego z poprawnie interpretowanym marksizmem. Marksizm zajmuje się społeczeństwem: „sztucznym środowiskiem” (Kelles-Krauz) lub „drugą naturą” człowieka (Lukács). Lukács posługiwał się pojęciem „rei ikacji”, aby zde iniować proces, który Kelles-Krauz opisywał jako zespolenie środków i celów w efekcie podziału pracy; obaj byli przekonani, że marksizm ma za zadanie pomóc ludziom zrozumieć, że na pozór trwałe formy społeczne są faktycznie wytworem pracy ludzkiej. Lukács ponownie odkrył heglowskie korzenie marksizmu i w centrum swej myśli umieścił pojęcie alienacji, tak jak wcześniej zrobił to Kelles-Krauz. Dla obu marksizm nie był ani opisem istniejącego świata, ani też idealnym wyobrażeniem świata, ale manifesta⁶ Stephen Turner i Regis Factor, Max Weber and the dispute over reason and value, Routledge, Londyn , s. – . ⁷ Mam na myśli młodego Lukácsa lub jak sam później powiedział, „autora Historii i świadomości klasowej”.


ZAKOŃCZENIE

cją historii, w której bierze udział proletariat. Jednak podczas gdy Lukács uważał, że „totalność” procesu historycznego można rozumieć, identy ikując ją z proletariatem, Kelles-Krauz bronił poglądu, że przekonanie o „totalności” było charakterystyczne dla każdej rosnącej w siłę grupy społecznej – proletariat to jedna z wielu klas społecznych, które były pewne, iż ich awans oznacza koniec historii. Kelles-Krauz nie wierzył, że to historia posługuje się człowiekiem w szczególny sposób, aby osiągnąć własne cele, ale raczej, że to specy ika człowieka sprawia, iż ludzie myślą w pewnych kategoriach historycznych. Kelles-Krauz powoływał się w tym sensie na samego siebie, w sposób obcy Lukácsowi i nie zgadzał się, że punkt widzenia proletariatu wiąże się z jakąkolwiek obiektywną wiedzą na temat historii. Biorąc pod uwagę nacisk, jaki zarówno Kelles-Krauz, jak i Lukács kładli na pojęcie alienacji, nie zaskoczy nas prawdopodobnie fakt, że obaj zachowywali silne związki ze sztuką. Lukács był wybitnym krytykiem literackim przed nagłą konwersją na marksizm w wieku dojrzałym; Kelles-Krauz od czasów studenckich stał dwiema nogami w dwóch rożnych światach jako romantyczny poeta i wyznawca materializmu zarazem⁸. Niektóre z lepiej znanych dzieł obu autorów dotyczą miejsca sztuki w społeczeństwach kapitalistycznych, obaj przejawiali skłonność do opisywania intelektualistów raczej pod kątem ich wrażliwości niż wiedzy czy osiągnięć. Niemniej jednak odmienne pojmowanie historycznego charakteru „alienacji” i „totalności” doprowadziło ich do różnych wniosków co do roli intelektualistów w partii. Lukács przyznawał elicie partyjnej władzę nad masami, opierając się na własnym, rzekomo proletariackim rozumieniu dziejów. Kelles-Krauz w młodości zaproponował takie ujęcie roli inteligencji, które mogło wspierać ten pogląd, jednak w późniejszych latach ostrożnie de iniował „naukę stosowaną”, która miała ułatwić przewidywanie, objaśnianie i wprowadzanie zmian, a nie dyktować ich kierunek.

NARODY I NACJONALIZM Najważniejszym wkładem Kelles-Krauza w naukę są te z jego prac, które poruszają problem nacjonalizmu. W tej dziedzinie Kelles-Krauz wyróżnia się nie tylko na tle współczesnych mu socjalistów i badaczy, ale również na tle ⁸ Ogólnie rzecz biorąc, prymat kultury nad ekonomią u Kelles-Krauza jest charakterystyczny dla zachodniego marksizmu. Sztuką interesowali się również Walter Benjamin oraz naukowcy z Instytutu Badań Społecznych we Frankfurcie. Członkowie szkoły frankfurckiej, podobnie jak Kelles-Krauz, pisali o rodzinie i tradycji w kapitalizmie. Rozważania Kelles-Krauza na temat represjonowania potrzeb zapowiadały użycie tego terminu przez Marcusego.

247


248

ZAKOŃCZENIE

naszych czasów⁹. Analiza nacjonalizmu bardziej niż jakikolwiek inny aspekt jego myśli zasługuje w tym miejscu na podsumowanie. Kelles-Krauz sądził, że nacjonalizm jest dzieckiem kapitalizmu. Rozwój kapitalizmu wpływa na ukształtowanie nowego typu płynnych, złożonych i bezosobowych relacji, które kładą większy nacisk na język. Industrializacja wiąże się przede wszystkim z bezprecedensową mobilnością ludności i towarów i w ten sposób wpływa na wzrost znaczenia istniejących wcześniej barier językowych. Wymiana handlowa jest bardziej prawdopodobna w populacji, która może się nawzajem zrozumieć, producenci zaś, którzy posługują się tym samym językiem, będą prawdopodobnie chętniej tworzyć oligopole i jednoczyć siły w poszukiwaniu wsparcia oraz protekcji państwa. Jednocześnie kapitalizm niesie ze sobą kulturę masową, która wykazuje tendencję do uni ikacji wzajemnie zrozumiałych dialektów w jeden język. Wprowadzenie masowej edukacji, czego wymaga kapitalizm, wiąże się z wprowadzeniem do szkół o icjalnej wersji danego języka. Coraz częstsze kontakty między ludźmi posługującymi się różnymi dialektami będą niwelować różnice między nimi. W pewnym momencie opanowanie „wysokiego” czy „literackiego” języka stanie się obowiązkowe wśród intelektualistów, ale będzie to raczej etap pośredni niż warunek konieczny do kształtowania się narodu. Tam, gdzie istnieje język potoczny oraz rozwija się kapitalizm, wkrótce narodzi się język literacki. Jak przewidywał Kelles-Krauz, w języki literackie w pewnym momencie przekształcą się ukraiński i jidysz. Jednostka, która z powodu nowego, kapitalistycznego podziału pracy została oderwana od swej tradycyjnej pozycji społecznej i ekonomicznej, będzie szukać innej stabilizacji, którą zaoferuje jej język narodowy. Dzięki temu będzie odczuwać rodzaj solidarności z tymi, którzy mówią tym samym językiem bez względu na osobiste relacje. Owa anonimowa solidarność (którą Anderson nazwie potem „wspólnotą wyobrażoną”) przyjmuje postać wiary we wspólny los wyrażanej poprzez odniesienie do mitycznej, narodowej przeszłości. Mimo że tożsamość narodowa to autentycznie nowa forma świadomości, jest ona zawsze wyrażana w języku odwiecznej tradycji. Stworzenie narodowego idiomu zmitologizowanej przeszłości jest jednym z głównych zadań, które stoją przed inteligencją o orientacji narodowej. Mimo że pamięć historyczna jest raczej słaba, wykorzystanie „tradycji wynalezionych” (zgodnie z późniejszym określeniem Hobsbawma) ma potężne, konsolidujące działanie. Historyczne mity służą niezmiennie do uzasadnie⁹ Myliłby się ten, kto uważałby, że Kelles-Krauz był marksistą-patriotą tylko dlatego, że był Polakiem. Większość ówczesnych polskich marksistów zajmowała o wiele mniej zdecydowane lub nawet wrogie stanowisko wobec kwestii niepodległości. Co ciekawe, Kelles-Krauz znalazł sprzymierzeńców wśród europejskich marksistów, którzy byli podobnie jak on historykami i ulegli wpływom Vica oraz Hegla: byli to Labriola, Sorel i Herr.


ZAKOŃCZENIE

nia narodowych postulatów suwerenności i niepodległości. Co więcej, owe państwowotwórcze aspiracje sygnalizują narodziny nowoczesnego narodu. Model demokratycznego państwa narodowego funkcjonował w Europie od czasów rewolucji francuskiej i przejmuje go każdy kształtujący się naród. Poza tym narody, które są uciskane przez wieloetniczne imperia, muszą w sposób nieunikniony uświadomić sobie znaczenie sprawowania kontroli nad aparatem państwowym. Owe narodowe przebudzenie oraz związane z nim postulaty to kluczowe elementy szerszego procesu wchodzenia mas do polityki. A zatem solidarność narodowa w żadnym wypadku nie wyklucza innych form solidarności takich jak solidarność klas ekonomicznych. W praktyce robotnicy na ogół równocześnie zyskują świadomość narodową i społeczną, zaś próby obudzenia ich świadomości klasowej wzmocnią również ich świadomość narodową. Nowoczesny naród stanowi historycznie nową formę świadomości społecznej; jego zobowiązania i aspiracje są jakościowo odmienne od zobowiązań i aspiracji religijnych czy związanych ze statusem w ramach systemu feudalnego. Nowoczesny naród to nowy twór, a zatem nie istnieją fundamentalne różnice między narodami, które przez setki lat funkcjonowały w ramach mniej lub bardziej narodowego państwa (Anglicy, Francuzi), narodami, które niedawno je stworzyły (Włosi, Niemcy), pozbawionymi państwa narodami o tradycji państwowej (Polacy, Węgrzy) oraz narodami, które w czasach nowożytnych nie posiadały ani państwa, ani tradycji państwowych (Żydzi, Ukraińcy i tak dalej). Tradycyjne rozróżnienie narodów historycznych i niehistorycznych to iluzja: cele wszystkich narodów są takie same bez względu na to, czy uda się je zrealizować¹⁰. Skoro tożsamość narodowa stanowi formę świadomości, nie można o niej decydować na podstawie „obiektywnych” kryteriów, takich jak: krew, geogra ia czy język. Mimo że poszczególne tożsamości narodowe są wyraźnie powiązane z poszczególnymi dziejami narodowymi, wybór pomiędzy konkurencyjnymi i żywotnymi tożsamościami należy pozostawić jednostce. Takie określenie kryteriów wyboru tożsamości narodowej, choć od tamtego czasu stało się popularne w wielu państwach Zachodu, było w tamtym czasie bardzo nowatorskie. Kelles-Krauz przewidział upadek wieloetnicznych imperiów tamtej epoki, wierząc, że kształtujące się na terenie posiadłości otomańskich, austriac¹⁰ Nie należy przez to rozumieć, że Kelles-Krauz lekceważył różnice pomiędzy narodami. Absorbował go fakt, że odmienne dzieje narodowe stawiają przed obywatelami odmienne problemy intelektualne i polityczne – na przykład narody o tradycji państwowej będą dążyć do przywrócenia dawnych granic państwowych, podczas gdy narody pozbawione tradycji państwowej będą uciekać się do roszczeń etnogra icznych. Kelles-Krauz koncentrował się jednak na zasadniczych aspiracjach, które były wspólne dla poszczególnych narodowości.

249


250

ZAKOŃCZENIE

kich i rosyjskich narody będą dążyły do zbudowania własnych państw. Dowodził, że wielonarodowa demokracja, remedium, które proponowali austriaccy socjaliści, nie jest ani etyczna, ani efektywna. W praktyce skazana jest na porażkę, gdyż nie może w żaden sposób opóźnić nieuniknionego rozpadu i dezintegracji. Nie spełnia również wymogów etycznych, ponieważ tożsamość narodowa nie jest prawem, które można chronić w ramach sprawiedliwego państwa, ale aspiracją możliwą do zrealizowania jedynie poprzez identy ikację z państwem. Demokracja może umożliwić, że proces narodowotwórczy będzie przebiegał bez przemocy tak długo, jak łączy się z uznaniem prawa każdego narodu do secesji. Żadnego wieloetnicznego państwa, które nie szanuje tego prawa, nie można uznać za demokrację. Na tej samej zasadzie socjalizm można uzasadnić pod względem praktycznym i moralnym jedynie w ramach demokratycznego państwa narodowego. Tylko w warunkach swobody wypowiedzi socjalistyczne idee mogą znaleźć swych naturalnych zwolenników. Co więcej, również proces radykalnych reform społecznych musi mieć charakter demokratyczny, gdyż wybory ekonomiczne, które są z nim związane, są tak złożone i trudne, że muszą być usankcjonowane w większościowym głosowaniu. Zadanie to może być zrealizowane jedynie w tych demokracjach, w których nie występują liczne mniejszości etniczne, ponieważ ich przedstawiciele będą z pewnością czuć się dyskryminowani w dziedzinie ekonomii. Na zakończenie Kelles-Krauz stwierdzał, że wola większości stanowi moralne i praktyczne uzasadnienie działań politycznych tylko wtedy, gdy mniejszość należy do tej samej narodowości co większość. Tak długo, jak taki stan ma miejsce, wspólnota języka, porozumienie co do podstawowych interesów narodowych oraz ochrona swobody wypowiedzi będą umożliwiać dialog i kompromis. Demokratyczne państwo narodowe może dzięki temu utrzymywać walkę klasową w sensownych i słusznych granicach politycznych. Ustrój socjalistyczny nie jest substytutem demokratycznego państwa narodowego, gdyż socjaliści mają podobną świadomość narodową, a socjaliści należący do przeważającej narodowości będą starali się zdominować pozostałych. Pisząc zarówno w imieniu Polaków, jak i Żydów, Kelles-Krauz analizował problemy mniejszości narodowych. Wychodził od założenia, że każdy naród ma swoją godność i z tego względu zasługuje na traktowanie go jako wartości samej w sobie. Każdy naród będzie żądał równego traktowania oraz prawa do decydowania o własnym losie. Naturalnym historycznym rezultatem tych żądań jest powstanie państwa narodowego. Kiedy znalezienie terytorialnego rozwiązania dla narodowych aspiracji jest niemożliwe (jak w przypadku Żydów w przyszłym państwie polskim), w interesie większości leży przypominanie, że tożsamość narodowa oraz aspiracje mniejszości mają tę samą wartość jak jej własne. Starając się zapewnić lojalność mniejszości wo-


ZAKOŃCZENIE

bec państwa, większość musi wysunąć argumenty, które będą się odnosić do interesów mniejszości jako grupy narodowej. Mniejszości należy przyznać prawo posługiwania się własnym językiem w szkołach, sądach i władzach lokalnych. Podobnie jeśli większość pragnie, aby nastąpiła asymilacja, nie powinna arogancko wysuwać twierdzeń o kulturowej wyższości. Jej przedstawiciele powinni raczej skupić się na kulturowym „współzawodnictwie”, przedstawiając własną kulturę w jak najatrakcyjniejszym świetle. Jednostki, które decydują się na asymilację, powinny być przyjmowane z otwartymi rękami, gdyż są one szczególnie predestynowane, aby wzmocnić międzygrupową solidarność i wnieść wyjątkowy wkład w kulturę. Zarówno mniejszości, jak i większości powinny szanować prawo każdej jednostki do wyboru własnej narodowości. Owe poglądy są jeszcze bardziej niezwykłe, gdyż żywo kontrastują z konsensusem na temat kwestii narodowych, który przeważał w II Międzynarodówce oraz ogólnie na europejskiej lewicy. Kelles-Krauz przeciwstawiał się tradycyjnemu rozróżnieniu narodów historycznych i niehistorycznych; wierzył, że kapitalizm raczej tworzy, niż niszczy narody i języki; podkreślał większe znaczenie języka potocznego niż literackiego; dowodził, że idee (zapożyczone z przeszłości lub od innego narodu) odgrywały kluczową rolę w procesie zmian społecznych; utrzymywał, że świadomość klasowa i narodowa są ze sobą integralnie powiązane, a nie sprzeczne; uważał, że Żydzi staną się raczej narodem, niż dojdzie do asymilacji, oraz że demokracja doprowadzi raczej do upadku Austrii niż jej ocalenia; był pewien, iż każdy naród będzie dążył do powołania własnego państwa, nie zadowalając się ochroną prawną własnej kultury, i wnioskował, że socjalizm można zbudować jedynie w ramach demokratycznego państwa narodowego, a nie w ramach nieokreślonej, przyszłej międzynarodowej struktury¹¹. Przewidywania Kelles-Krauza były w dużej mierze słuszne. Jego twierdzenie, że każda próba zjednoczenia narodu będzie opierać się na historycznej mitologii, okazało się trafne i prorocze. Miał rację, przewidując upadek Austro-Węgier oraz ogólnie upadek wieloetnicznych imperiów w Europie, nie mylił się, przypuszczając, że Żydzi zostaną uznani za naród oraz że „niehistoryczne narody” ze środkowej, wschodniej i południowo-wschodniej Europy uzyskają własne państwa. Słusznie przewidział potrzebę jakiegoś podejścia do problemu mniejszości w ramach europejskich państw narodowych, a obawa, że połączenie antysemityzmu oraz pewnej formy gospodarki planowej może stanowić zagrożenie dla demokracji w republikach Europy ¹¹ W tej kwestii miejsce Kelles-Krauza w tradycji marksistowskiej zostało świetnie omówione w: Marian Bębenek, Teoria narodu i kwestia narodowa u Kazimierza Kelles-Krauza, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków .

251


252

ZAKOŃCZENIE

Środkowej, w okresie międzywojennym okazała się uzasadniona. Spostrzeżenie, że świadomość klasowa i narodowa są ze sobą integralnie powiązane, zdają się potwierdzać nie tylko dzieje socjalizmu w Europie (nigdy, nawet w państwach komunistycznych, nie wyłonił się tu apatriotyczny proletariat), ale również charakter ruchu antykolonialnego w Trzecim Świecie. Sukcesy socjalizmu w wieloetnicznych imperiach możemy ocenić sami.

KELLES-KRAUZ Polityczny i intelektualny dorobek Kelles-Krauza nie doczekał się jeszcze właściwego uznania. Dokumenty dotyczące jego życia przysłoniły pseudonimy, podział zainteresowań pomiędzy polityką i pracą naukową, emigracja i podróże oraz biegłość w posługiwaniu się różnymi językami. Większość jego prac powstała w języku polskim, co prawdopodobnie wystarczy, aby pomijały je opublikowane na Zachodzie dzieje socjologii i marksizmu. W tym samym czasie polityka uniemożliwiła podjęcie satysfakcjonujących polskich studiów nad dorobkiem Kelles-Krauza, który zmarł w szczytowym momencie rewolucji roku. Wydarzenia zajęły uwagę przyjaciół, którzy mogli stać się jego pierwszymi biografami. Po podziale PPS w roku jego marksistowski patriotyzm stanowił kłopotliwą spuściznę dla obu nowych partii. Większość jego koncepcji, na przykład te dotyczące nacjonalizmu, miała tak pionierski charakter, że w Polsce międzywojennej była w rzeczywistości ignorowana. Wreszcie II wojna światowa doprowadziła do powstania Polski Ludowej, która traktowała dorobek Kelles-Krauza pod kątem aktualnych celów politycznych. Wittgenstein powiedział, że jeśli ktoś wyprzedza swój czas, to ten go kiedyś dogoni. Być może jest to prawda, jednak do tego momentu człowiek może już nie żyć lub popaść w zapomnienie lub nawet jeśli pamięć o nim przetrwa, może zostać mylnie zrozumiany. Zaprezentowane tutaj krótkie porównanie z czterema innymi, pochodzącymi z Europy Środkowej intelektualistami o ambicjach politycznych (Piłsudski, Luksemburg, Lukács, Weber) stanowi pierwszy krok ku umieszczeniu Kelles-Krauza w dziejach polskiego patriotyzmu, w dziejach polskiego socjalizmu, w dziejach marksizmu i myśli socjologicznej. Uderza fakt, że owe cztery postaci zyskały największą sławę dzięki swym dokonaniom po roku, roku śmierci Kelles-Krauza. Z tej czwórki jedynie Lukács był młodszy od Kelles-Krauza i uważany jest za przedstawiciela następnego pokolenia; stało się tak jednak w dużej mierze z tego powodu, że Lukács rozpoczął karierę myśliciela marksistowskiego w wieku lat, podczas gdy Kelles-Krauz w tym wieku umarł. Te porównania nie oznaczają jednak, że koncepcje Kelles-Krauza mają wyłącznie historyczne znaczenie. Jego prace na temat relacji między naukami społecznymi oraz przyrodniczymi, podobnie jak


ZAKOŃCZENIE

między naukami społecznymi a polityką, są nadal aktualne. Zgrabne ujęcie kwestii narodowych połączone z wyra inowanym internacjonalizmem oraz wrogością wobec pacy izmu nadają typowo wschodnioeuropejski rys inklinacjom zachodnioeuropejskiej lewicy z ubiegłego wieku. Nowoczesnym socjalistom zaproponował nowatorskie podejście do fundamentalnych problemów politycznych pluralistycznej demokracji oraz państwa narodowego, jak również pionierskie prace z zakresu problematyki kultury, która zdominowały zachodni nurt marksizmu. Kelles-Krauz był niewątpliwie jednocześnie socjalistą-demokratą, socjalistą-patriotą oraz socjalistą-teoretykiem alienacji – co stanowi unikalne połączenie i prawdopodobnie wartościowy wzór. W swych pracach na temat kwestii narodowych Kelles-Krauz znacznie wyprzedził współczesnych sobie badaczy. Uniknął błędów charakterystycznych dla tamtych czasów: rasowych i darwinistycznych uzasadnień różnic narodowych¹², pewności marksistów i liberałów, że postęp społeczny wyeliminuje kon likty narodowe¹³ oraz ogólnej tendencji w socjologii do identy ikowania narodu z państwem¹⁴. Jak zauważył Andrzej Walicki, Kelles-Krauz zasługuje na szacunek, gdyż antycypował obecnie przyjęte poglądy na temat korzeni nacjonalizmu¹⁵. Jego pisma w połączeniu proponują objaśnienie źródeł nowoczesnego nacjonalizmu, co jest kluczowym problemem współczesnej debaty, i nawiązują w ten sposób do tekstów Andersona, Hobsbawma i Gellnera¹⁶. Kelles-Krauz zapowiada ideę „wspólnoty wyobrażonej” zaproponowaną przez Andersona, połączenie przez Hobsbawma nowoczesnego nacjonalizmu z procesem „wynajdywania tradycji” oraz tezę Gellnera, że nacjonalizm stanowi pochodną gospodarczej oraz społecznej modernizacji. Co więcej, łączy te trzy wątki w jedną całość, osiemdziesiąt lat przed opublikowaniem tych trzech prac w roku. Udało mu się dokonać tej sztuki, mimo że nie mógł ponownie przyjrzeć się źródłom nacjonalizmu w przypadku dekolonizacji, która w dużej mierze stoi za wymienionymi pracami. Jednak najbardziej zaskakującą cechą dorobku Kelles-Krauza jest to, że był on zarazem obserwatorem i uczestnikiem, że potra ił bez emocji ¹² Kazimierz Kelles-Krauz, pseud. K. Radosławski, Liczmany nauki i polityki, „Krytyka”, , nr ( ), s. – ; Kazimierz Kelles-Krauz, Darwinizm w socyologii, „Prawda”, , nr , s. – . ¹³ Tim Snyder, Czy obywatele nie potrzebują ojczyzny?, „Społeczeństwo Otwarte”, , nr – , s. – ¹⁴ Jerzy Szacki, Koncepcja narodu w socjologii i historii, [w:] Dylematy historiogra ii idei, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa , s. – . ¹⁵ Andrzej Walicki, Rosa Luxemburg and the National Question, „Slavic and East European Review”, , nr ( ), s. . ¹⁶ Eric Hobsbawn i Terence Ranger (red.), dz. cyt.; Ernest Gellner, Narody i nacjonalizm, Di in, Warszawa ; Benedict Anderson, Wspólnoty wyobrażone: rozważania o źródłach i rozprzestrzenianiu się nacjonalizmu, przeł. Stefan Amsterdamski, Znak, Kraków .

253


254

ZAKOŃCZENIE

pisać ogólnie o kwestiach narodowych, jednocześnie angażując się z pasją w konkretny ruch narodowy. Kiedy pisał o inteligencji jako nośniku dawnych i nowych tradycji, opisywał jednocześnie ogólny fenomen, własną partię i samego siebie. Poważnie traktował zasady własnej „nauki stosowanej”, a wśród nich tę, która nakładała obowiązek uczestnictwa w celu zdobycia wiedzy oraz nakaz poddania historycznej analizie własnych uprzedzeń. Osiągnięcia Kelles-Krauza wydają się wyjątkowe w stopniu niemal paradoksalnym. W czasach kiedy myśl marksistowska była obojętna wobec nacjonalizmu, socjologia zaś wykazywała wrogość wobec marksizmu, Kelles-Krauz stworzył marksistowską socjologię, która wyprzedziła dzisiejszą wiedzę naukową na temat kwestii narodowych; udało mu się tego dokonać, pełniąc jednocześnie funkcję głównego teoretyka patriotycznej partii polskiej, która nieprzychylnie postrzegała narodowe postulaty Żydów, a jednak jego podstawowe intuicje na temat nowoczesnego modernizmu wynikają z dostrzeżenia podobieństw pomiędzy Żydami i Polakami. Kelles-Krauz był na ogół zwolennikiem tych poglądów, które współcześni mu działacze polityczni oraz naukowcy uznawali za trudne do pogodzenia ze sobą. Czasami skrajnie się mylił, jednak częściej był przenikliwy, a nawet proroczy. Źródeł jego nietypowych zainteresowań i wniosków można się w pewnym stopniu dopatrywać w trudnej sytuacji politycznej Polski oraz w powiązanej z nią polskiej tradycji badawczej. Ostatecznie jednak najlepszym choć niedoskonałym sposobem docenienia jego prac jest potraktowanie ich jako owocu jego życia. Julian Barnes pyta: „Jakie szanse ma najprzemyślniejszy choćby biograf, jeśli przedmiot jego zainteresowania zobaczy, co się święci, i postanowi się zabawić?”¹⁷. Kelles-Krauz, mimo że pod wieloma względami przykład człowieka nowoczesnego, nie był nowoczesną postacią w sensie ironicznego stosunku do nieokreślonej tożsamości. W istocie kluczem do jego osiągnięć była autokrytyka bez samoświadomości. Mimo że żył w skrajnie trudnych warunkach i przedsiębrał bardzo złożone projekty intelektualne, jego biogra ia nie odnotowuje (biorąc pierwszy z brzegu przykład) żadnych kryzysów psychologicznych, które wyznaczałyby moment ważnego, intelektualnego zwrotu (Weber), ani nagłych zmian poglądów politycznych (Lukács). W przeciwieństwie do swych towarzyszy, Luksemburg i Piłsudskiego, nie uchylał się od ważnych kwestii etycznych i nie ulegał pokusie wiary, że pojedynczy problem polityczny (czy będzie to niepodległość, czy socjalizm) warunkuje wszystkie pozostałe. Osiągnął to, co Francis Scott Fitzgerald w chwili re leksji określił jako sukces: umiejętność stanowczego działania przy jednoczesnym zachowaniu pamięci o kilku trudnych ideach. Widział nadchodzących biografów, ¹⁷ Julian Barnes, Papuga Flauberta, Czytelnik, Warszawa

, s.


ZAKOŃCZENIE

a ślady, które po sobie pozostawił, świadczą o płodnym umyśle, zadziwiającej pracy, godnym podziwu zmyśle publicznej i prywatnej etyki oraz niezwykłym poświęceniu i wytrwałości. Zadanie opisania jego życia nie polegało na rozwikłaniu sprzecznych aspektów osobowości, ale na odniesieniu trudnych i złożonych idei oraz wyborów do raczej spójnej indywidualności.

255


Kazimierz Kelles-Krauz w mundurze szkolnym, Radom,

.


Kazimierz Kelles-Krauz (siedzi w środku) z przyjaciółmi Władysławem Bukowińskim (po lewej) oraz Zygmuntem Rostkowskim (po prawej), Radom, .


Maria Goldsteynówna, przyszła żona Kazimierza Kelles-Krauza, Radom,

.


SPIS TREŚCI

Przedmowa Wykaz skrótów

5 12

Wprowadzenie

13

ROZDZIAŁ 1. Z RADOMIA DO PARYŻA, 1872–1894

17

Pokolenia Rozczarowanie pozytywizmem Radomska republika myśli Orońsk Wilno Wędrujące idee Kielce Warszawa Paryż Polska Partia Socjalistyczna

ROZDZIAŁ 2. NIEWOLA I NIEPODLEGŁOŚĆ, 1894 –1896 Centralizacja Sekcja paryska Klasowość Klasowość i PPS Klasowość i Róża Luksemburg PPS i jej publikacje Sekcja paryska oraz jej następcy

19 31 34 37 40 42 45 47 50 65

69 70 72 74 79 81 85 88 92

321


322

SPIS TREŚCI

Niepodległość Sommes-nous patriotes? Polendebatten Finis Poloniae? Kongres w Londynie

96 101 108 118 122

ROZDZIAŁ 3. SOCJOLOGIA I SOCJALIZM, 1897–1900

130

Socjologia Prawo retrospekcji przewrotowej Organicyzm Comte i Vico Rodzina Socjalizm i socjologia Polityka Związek Zagraniczny Socjalistów Polskich Piłsudski i Rosja PPS i Francja Niepodległość SDKPiL oraz Luksemburg Kongres paryski Polityka i nauka

136 137 143 147 151 156 163 163 165 168 172 176 178 182

ROZDZIAŁ 4. EUROPA ŚRODKOWA, 1901–1905

187

Polacy w Niemczech (1901–1903) Kautsky Luksemburg Bernstein Teoria i praktyka Austriacy w Austrii (1903) Żydzi w Polsce (1902–1904) Polski i żydowski ruch socjalistyczny, Wiedeń Syjonizm ( ) Max Zetterbaum i Bund ( – ) Narodowość żydowska Motywy Polacy w Europie (1904–1905) Marksizm i niepodległość Nauka, polityka i naród

190 197 199 200 202 204 206 207 208 210 211 214 216 217 220 222


SPIS TREŚCI

Socjologia, pedagogika i rewolucja (1904–1905) Sztuka i alienacja Nauka Polska Rewolucja

226 228 231 233

ZAKOŃCZENIE

239

Polityka Socjologia Narody i nacjonalizm Kelles-Krauz

241 243 237 252

Aneks 1. Noty biograficzne Aneks 2. Kelles-Krauz w PRL Aneks 3. Źródła Bibliografia Indeks

257 271 275 278 315

323


Tłumaczenie: Marta Boguta Redakcja: Sebastian Szymański Korekta: Joanna Dzik Indeks: Natalia Schiller Projekt okładki: xdr Skład i łamanie: manufaktura Druk i oprawa:

www.opolgraf.com.pl

Książka wydana przy wsparciu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Wydawnictwo Krytyki Politycznej ul. Nowy Świat Warszawa redakcja@krytykapolityczna.pl www.krytykapolityczna.pl Książki Wydawnictwa Krytyki Politycznej dostępne są w promocyjnej cenie w CK Nowy Wspaniały Świat (ul. Nowy Świat , Warszawa), Świetlicy KP w Trójmieście (ul. Nowe Ogrody , Gdańsk) oraz księgarni internetowej KP (www.sklep.krytykapolityczna.pl), a także w sieci Empik i dobrych księgarniach na terenie całej Polski.

Timothy Snyder "Nacjonalizm, marksizm i nowoczesna Europa Środkowa"  

Najnowsza w Polsce książka znanego amerykańskiego historyka, poświęcona Kazimierzowi Kelles-Krauzowi