Page 11

11

Wstęp do nowego wydania

źródło wiedzy. Z drugiej strony bez wątpienia doprowadziło mnie to do niedoceniania pomocnej roli matematyki w rygorystycznym myśleniu i statystyki w weryfikowaniu naszych urojeń. Historia, politologia, socjologia i antropologia mają charakter sugerujący, a nie rozstrzygający. Dyscypliny te nie mogą udowodnić (lub, co ważniejsze, obalić) żadnej hipotezy. Być może powinny bardziej przypominać ekonomię, a ekonomia powinna bardziej przypominać je. Dlatego zapewne ciągnęło mnie do Keynesa; był człowiekiem wielowymiarowym. Znam ekonomistów, którzy mówili, że był błyskotliwym myślicielem, ale złym teoretykiem. Sprzeciwiali się jego teoretyzowaniu ad hoc – wymyślaniu fragmentarycznej teorii wyjaśniającej niecodzienne zdarzenia. Zamiast tego wybierali budowanie teorii na solidnych mikrofundamentach. Jego żona nazywała go „więcej niż ekonomistą”. Ja jestem mniej niż ekonomistą, ale być może dzięki temu jestem w stanie lepiej docenić jego wielkość. Keynes oczywiście nie jest niczyją własnością i o ile wielu ekonomistów może nie zgodzić się z niektórymi moimi interpretacjami, ta książka osiągnie swój cel, jeżeli przywróci Keynesa światu, który ponownie zmaga się z zagadkami ekonomii i wyzwaniami moralnymi właściwymi epoce rzeczywistej i potencjalnej zamożności. Kiedy 1 stycznia 2009 roku zacząłem pisać tę książkę, przestałem czytać gazety, by uwolnić swój umysł od „hałasu”. Wszelka spójność tej książki zapewne wynika właśnie z tego aktu. Robert Skidelsky 27 kwietnia 2009

Keynes. Powrót mistrza  

Wielki kryzys finansowy obalił panujące dogmaty – o roli państwa w gospodarce, zbędności regulacji, „efektywnych” rynkach czy „racjonalnych”...

Advertisement