Issuu on Google+

3/28/08

9:46 PM

Page 1

media & marketing polska

style

MM Style_01-cover W2:MM Style

honorata mochalska

chciałabym być animowaną postacią

sławomir sierakowski

reklama jest polityczna cezary jęksa

lubię kręte drogi


3/28/08

9:11 PM

Page 14

trendy

MM Style_14-23-TrendyRB:MM Style

idzie wiosna

style

cool

Sławek Blaszewski Małgorzata Karpiuk fot.: East News/ Zeppelin

14

Instynktownie szukamy jasnych pastelowych kolorów lub krzykliwych barw. Zrzucamy płaszcze, futra i kożuchy (których de facto tej zimy nie nosiliśmy) na rzecz kurtek, żakietów czy też kardiganów i zaczynamy zabawę od nowa. W tym sezonie projektanci dają nam dużą swobodę. W wyborze fasonów czy rodzajów tkanin. Najważniejsze jest, aby w każdym, nawet pozornie określonym stylu być kreatywnym. Możemy dzięki temu eksperymentować z krojami, kolorami czy też fakturami materiałów.


MM Style_14-23-TrendyRB:MM Style

1

2

3/28/08

9:12 PM

1

Hermes

2

Antonio Marras

Page 15


MM Style_24-27_stylowiRB:MM Style

3/28/08

8:03 PM

Page 24

24

urodzona w 1973 roku, zdobyła dyplom na Wydziale Malarstwa wrocławskiej ASP. Zajmuje się tworzeniem scenografii do przedstawień, koncertów i reklam. Ma na koncie m.in. współpracę z Nickiem Cave’em z okazji jego koncertu w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Współpracowała m.in. przy kampaniach reklamowych „Heyah”. Miała liczne wystawy w kraju i za granicą. Wspólnie z Andrzejem Błachutem wystawiała prace w Emily Tsingou Gallery w Londynie (2004) „Reverenge On Realism”, Krinzinger Projekte w Wiedniu (2005), Yours Gallery (2006), a także w ramach autorskiej akcji „Tytka” (2007) oraz ,,Noc polarna” w Galerii Kronika w Bytomiu (2008).

fot. Agencja DeltaOne/Tomasz Dyczewski

style

cool

honorata mochalska


MM Style_24-27_stylowiRB:MM Style

3/28/08

8:04 PM

Page 25

chciałabym być animowaną postacią Skąd czerpiesz swoje pomysły na stroje? Jedną z inspiracji, choć zdarza się to rzadko, jest ulica, ale bywa też jeden element stroju, np. skarpetki, które udaje mi się zdobyć w dziwnym sklepie, a które stają się pretekstem, aby później dołączyć spodnie, bluzkę, spódnicę… Czasem są to babcie, które potrafią włożyć na siebie cudne rzeczy, czasem folklor lub sztuka, ale prawdziwą inspiracją są dla mnie filmy animowane, np. „The Nightmare Before Christmas” Tima Burtona, bo tak naprawdę to chciałabym być animowaną postacią. W jaki sposób łączysz elementy garderoby? Łącząc rzeczy, nie zastanawiam się, jak wyjdzie, bo tak naprawdę moja szafa nie składa się z elementów, które do siebie pasują. Mam rzeczy, które po prostu mi się podobają. Czasami wyciągam je przypadkowo i z tego wynika, że czasami udaje mi się fajnie ubrać (śmiech). Czasem? Jakieś dwa razy w miesiącu (śmiech). Co doradziłabyś osobie, która chciałaby zmienić swój wizerunek na bardziej odważny, trochę zadziorny? Nie jestem kostiumologiem. To sprawa naprawdę indywidualna. Ze szkoły pamiętam niektóre kanony malarstwa, na podstawie których można by zaproponować klucz, którego należałoby się trzymać, ja jednak wszystko robię intuicyjnie. Raczej nie lubię do tego używać świadomości. Jestem za eksperymentowaniem. Czy człowiek poprzez strój może wysyłać komunikat? Jak to wygląda w Twoim przypadku? Co artysta miał na myśli? Ale ja nie powiem. Czy masz swój ulubiony styl? Nie mam natury, która potrafiłaby przywiązać się do czegoś na zawsze. Zawsze poszukuję nowości. Czasem staram się sobie przypomnieć zestawienie, które mi się podobało, jednak nigdy nie udaje mi się go odtworzyć.

Do których części garderoby przykładasz największą wagę? Skarpetki. Uwielbiam zwłaszcza góralskie, i to w zestawieniu np. z letnią sukienką. Dlaczego akurat skarpetki? Lubię, kiedy mam ciepło w nogi. Onuce też mogłyby zapewnić podobny komfort, ale zdecydowanie łatwiej założyć skarpety. Ze względu na lenistwo. Czy ciężko jest kupić, wyszukać fajną rzecz?

z honoratą mochalską rozmawiała małgorzata karpiuk

Myślę, że zakupy mają dużo wspólnego z poszukiwaniem grzybów w lesie. To też dosyć przyjemne zajęcie, bo kiedy naprawdę coś znajdziesz, masz podobne uczucie satysfakcji. Czy idąc na spotkanie biznesowe, zmieniasz swój wizerunek na bardziej oficjalny? Czasem dobieram garderobę do okoliczności – to fakt, ale zawsze, i to jest moja zasada, zakładam coś, dzięki czemu wyglądam trochę śmiesznie. Nigdy nie jestem całkiem poważnie ubrana, muszę mieć na sobie coś, co zbrudzi pozornie harmonijny efekt. Czasem powinnam ubrać się, powiedzmy biznesowo, ale to właśnie wtedy, trochę na przekór i z premedytacją dołączam śmieszny element (śmiech). Parafrazując – „ubiór – zwierciadłem duszy”…? Mojej? Nie wiem, czy mam duszę (śmiech). Polska ulica? Jest trochę nudna. Widać, że ludzie ubierają się w drogich sklepach, ale wiadomo w których. Lubię, kiedy człowiek ma choć jedną naprawdę wyszukaną rzecz. Mam wrażenie, że ludzie bardzo chcą wyglądać stylowo i czasem robią to zupełnie bez wyczucia. Ja wiem, że wolę wyglądać zabawnie.

Czy śledzisz trendy? Nie śledzę, śledzę, nie śledzę, śledzę... Które z najnowszych chciałabyś przemycić do swojej szafy bądź też co Cię ostatnio zainteresowało? Nigdy nie zajmowałam się przemytem... Ceniony designer? Zdecydowanie Walter Von Beirendonck – ulubieniec i inspiracja. Cenię też dwie polskie projektantki Anię Czyż i Bambolalę, mimo że projektują zupełnie różne ubrania.

komentuje sławek blaszewski „Lubię zakręcone osoby. Mają łatwość wyszukiwania niebanalnych rzeczy, ciekawych, niepopularnych projektantów i cierpliwość do szperania w second handach. Potrafią z lekkością żonglować z pozoru niepasującymi do siebie elementami. Tutaj wygoda i prostota przegrywa z wyrazistością i dowcipem. Styl jest ponad modą, choć czasem zderza się z powszechnym trendem, ale tylko niechcący. Osoby takie są kolorowym elementem w naszym stonowanym krajobrazie, tylko szkoda że jest ich wciąż tak mało...”

25


MM style_32-36_rozsadekRB:MM Style

3/29/08

12:39 AM

Page 32

udając ro pogoń za autem uniwersalnym jest dla producentów znacznie bardziej banalna niż wymyślanie terenowego coupé czy sportowego pick-upa, bo autem znacznie częściej sprzedawanym, przy którym należy się wykazać umiejętnością budowy wszechstronnego samochodu, jest zwykłe małe kombi

style

cashflow

fot. Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

32

c

hodzi oczywiście nie o takie całkiem zwyczajne kombi, tylko niewielkie kombi klasy premium. Niewielkie – to znaczy, że wciąż ma poniżej 4800 mm długości. Premium oznacza, że Dacia Logan się nie kwalifikuje. A tak bardziej serio, to kategoria premium została wymyślona przez dziennikarzy motoryzacyjnych jako skrótowe określenie kilku marek, które instynktownie i bezumownie uznano za najlepsze w robieniu zwykłych cywilnych aut. Wiadomo, że supersportowca nie kupuje się od Mercedesa, a prawdziwej luksusowej limuzyny od Audi, ale jeśli chodzi o samochody nabywane przez przedstawicieli klasy średniej, to obie firmy oferują bardzo wiele. I właśnie dlatego są dwoma z trzech trzonów kategorii premium. Audi załapało się zresztą do tej grupy dopiero w ciągu ostatnich 20 lat. Przedtem dostęp do (jeszcze nienazwanej) kategorii premium zazdrośnie strzeżony był przez Mercedesa oraz jego zawsze lepiej jeżdżącego rywala – BMW.


MM style_32-36_rozsadekRB:MM Style

3/28/08

8:18 PM

Page 33

fot. Audi/Kulczyk Tradex

o zsÄ…dek

audi a4 avant

33


style

cashflow

MM Style_39-46 Nieruchomosci:MM Style

40

3/28/08

8:27 PM

Page 40

W

Polsce jest coraz większa grupa zainteresowanych nieruchomościami o wysokim standardzie. Cena za metr kwadratowy mieszkania przestała być już najważniejszym kryterium decydującym o zakupie mieszkania. Liczą się lokalizacja i niebanalny projekt. A to zapewniają deweloperzy budujący apartamenty z prawdziwego zdarzenia oraz nowoczesne mieszkania w loftach. apartament w cenie Mieszkania o bardzo wysokim standardzie w naszym kraju wciąż stanowią towar deficytowy. Podaż tego typu lokali jest bardzo mała, dlatego też ich ceny przekraczają nawet 20 tys. zł za metr kwadratowy. Warto podkreślić, że w polskich realiach deweloperzy mają

tendencję do określania mianem apartamentów lokali, które zupełnie nie zasługują na tę nazwę. A apartament z prawdziwego zdarzenia to lokal, który znajduje się w budynku o bardzo wysokim standardzie, w prestiżowej okolicy. Ponadto mieszkanie takie charakteryzuje się odpowiednią wysokością, metrażem, dobrym rozkładem, a także precyzyjnym wykończeniem. Nie bez znaczenia są dodatkowe atrakcje, jak na przykład ogród na dachu czy siłownia z basenem. Ważny jest też wygląd samego apartamentowca, wyróżniającego się na tle innych budynków wyjątkową architekturą. – Jeszcze do niedawna słowo „apartament” oznaczało wyjątkowe mieszkanie – o bardzo dużym metrażu, wysokim standardzie, położone w modnej lub prestiżowej lokalizacji. Obecnie, w ofertach deweloperów, słowo to uległo dewaluacji i oznacza często po prostu miesz-


3/28/08

8:28 PM

fot. Andrzej Wach

MM Style_39-46 Nieruchomosci:MM Style

kanie. Niektórzy deweloperzy chcą wykorzystać w komunikacji lepsze skojarzenia odbiorców ze słowem „apartament” i jego obcojęzyczne korzenie. Jednakże nazywanie apartamentem 40-metrowego mieszkania w bloku na obrzeżach miasta jest moim zdaniem nadużyciem – mówi Agnieszka Adam, dyrektor AvanGarden Luxury Apartments (osiedle 4-piętrowych budynków w Wilanowie). Jednym z najbardziej ekskluzywnych projektów w Warszawie jest niewątpliwie Złota 44 – luksusowy apartamentowiec w dzielnicy Śródmieście, którego budowę rozpoczęła pod koniec 2007 r. spółka Orco Property Group. Na 54 piętrach powstanie 251 apartamentów o najwyższym światowym standardzie. Ceny kształtują się na poziomie kilku tysięcy euro za metr kwadratowy, jednak nabywców nie brakuje, mimo że pierwsze

Page 41


łowcy

MM Style_60-63-Przygoda v2:MM Style

3/29/08

12:00 AM

style

fun

odkrywanie swoich możliwości, przekraczanie granic terytorialnych i emocjonalnych to marzenie wielu mężczyzn. niektórym udaje się je zrealizować. dokąd, z kim i za ile trzeba pojechać, by przeżyć wielką przygodę?

Page 60

prz


MM Style_60-63-Przygoda v2:MM Style

3/28/08

8:44 PM

Page 61

fot. Powersport.pl

zyg贸d


MM style_66-67-delta:MM Style

3/28/08

8:49 PM

Page 66

biografie z fotografią fotografia towarzyszyła im od dawna. ona startowała jako modelka, on skończył szkołę filmowo-fotograficzną. teraz ona prowadzi własną agencję modelek mango, a on studio fotograficzne deltaone. o pasji przekutej w biznes opowiadają monika sowińska i sławek tomaszewski

style

fun

Spotkaliście się podczas kręcenia filmu reklamowego. Pan w nim wystąpił, Pani była właścicielką małej agencji, która poszukiwała aktorów i statystów do reklamówek i zatrudniła Sławka. Czy teraz łączycie biznes reklamowo-fotograficzno-modelingowy?

66

S.T.: Nie łączymy, ale w naturalny sposób wspieramy się. Prowadzę studio, w którym odbywają się m.in.: sesje fotograficzne, castingi do programów, nagrywa się filmy reklamowe, szkoleniowe. Kontaktuję się więc z wieloma fotografikami, producentami, ludźmi związanymi z show-biznesem, ale studio jest też wykorzystywane do sesji zdjęciowych z udziałem modelek z agencji Mango. M.S.: Dla mnie to komfortowa sytuacja i jeśli tylko mogę, staram się, by moje modelki były fotografowane w Delcie. Tu są doskonałe warunki, dobre zaplecze, odpowiednia przestrzeń, a to w polskich realiach nie jest jeszcze oczywiste. Ale współpracuję też z fotografikami, którzy mają własne studia, i wtedy pracujemy w innym miejscu. S.T.: Wspieramy się również w takim zakresie, że razem wybieramy dziewczyny do sesji. Zdarza nam się, że wychodzimy razem do centrum handlowego i wypatrujemy twarzy. Czasami takie wyprawy mają zabawny przebieg. Ludzie są nieufni, uciekają lub reagują nerwowo. Ale najczęściej są zadowoleni, że zostali zauważeni. Czy to, czym się oboje zajmujecie, można nazwać realizacją marzeń?

S.T.: W moim przypadku zaczęło się dziwnie. Kiedy byłem jeszcze w szkole podstawowej, jeden z kolegów, używając zakazanego dzisiaj płynu, robił odbitki z gazet, uzyskując własne zdjęcia. Wszystkim chłopakom imponowała zwłaszcza kolekcja fotografii nagich pań. Jako zdjęcie źródłowe nasz zdolny kolega wykorzystywał przedostatnią stronę z pisma „Perspektywy”. Tę tajemnicę poligraficzną znał tylko on i za nic nie chciał nam powiedzieć, jak to się robi. Ja i kilku chłopaków zaczęliśmy szukać własnych sposobów na robienie „własnych obrazów”. Potem już w liceum zacząłem uczyć się od profesjonalistów sztuki fotografowania i stopniowo wchodziłem w świat filmu, fotografii, dźwięku itd. Na początku lat 90. kupiłem komputer i trochę przypadkiem rozwinąłem działalność komputerowo-poligraficzną. Przyszedł jednak taki moment, że wróciłem do pierwszej pasji. Zwłaszcza że zmienił się rynek i można się w tej dziedzinie realizować. M.S.: Kilkanaście lat temu zajmowałam się modelingiem. Wtedy mało wiedziałam o tym biznesie od kuchni. Zresztą w latach 90. wiele agencji modelek działało na granicy prawa, dziewczyny były oszukiwane. Po kilku latach zaczęłam prowadzić własną agencję, pracując jednocześnie w innej firmie. W 2000 r. otworzyłam agencję Mango. Początkom działalności towarzyszył duży entuzjazm i głównie na tym polegał sukces przedsięwzięcia. Dzisiaj wiem, że to trudny biznes. Pokonanie wszystkich problemów, zwłaszcza personalnych, utrzymywanie kontaktów z agencjami w innych krajach, fotografikami to ogromna praca. Nie planowałam swojej kariery, ale trafiłam dobrze. Co jest ważne w prowadzeniu takiej działalności? S.T.: Oprócz ciągłej potrzeby rozwijania firmy, dostrzegania konieczności zmian najważniejsi są ludzie. Mam satysfakcję, że spotkałem utalentowanych i wszechstronnych fotografików, takich jak Irek Kielczyk, Piotr Łyczkowski, jednocześnie dizajner, czy Tomek Dyczewski. W mojej agencji będą stanowili trzon przedsięwzięcia. M.S.: Też jestem przekonana, że najważniejsi są ludzie. U mnie jest kilku świetnych bookerów, którzy kontaktują modelki i klientów, fotograficy, którzy przygotowują portfolio, świetny kierowca i kilka innych ważnych osób, bez których nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem. Czy show-biznes we własnym wydaniu jest wciągający? Czy zostawia jakąś wolną przestrzeń? M.S.: Staram się wygospodarować sobie taką przestrzeń. To jazda konna. Życie rodzinne jest też taką przestrzenią. S.T.: Mnie jest trudno oddzielić to, czym się zajmuję, od reszty życia. Jedynym wolnym miejscem jest gotowanie. Rozmawiała Mira Ignatowicz


MM style_66-67-delta:MM Style

3/28/08

8:50 PM

Page 67

fot. Agencja DeltaOne/Tomasz Dyczewski

w tle


style Media & Marketing Polska