Page 1

James Joyce Finneganów tren (początek), przekł. Krzysztof Bartnicki Korporacja Ha!art, Kraków, seria: Liberatura, premiera: 29 lutego 2012

rzekibrzeg, postephując od Ewy i Adama, od wygięcia wy‑ brzeża do zakola zatoki, zanosi nas znów przez commodius vicus recyrkulacji pod Howth Castle i Ekolice. Sir Tristram, violeur d’amores zza morza krótkiego, passancer z Armoryki Północnej, revendrował na tę stromę przez wąski przesłyk Europy Mniejszej aby wielderwydać wojnę o penisolt: ani topsa wyerna roka Oconee w gorgii Laurens County nie zbiła w stos rokoczaków choć ich liczba cygle szła w dubliony i mum‑ liony: noraz ognłos z ogniali nie odduł misze misze na tauftauf tyjesteśpiotryk: jeszcze, acz venisstąpiło to mięsadługo, bladzo stary izaak nie dał się podejść cadziecko jak kosioł, jak tył butta: ani jeszcze, choć vanesskie chwytargi dozwolone, nie zagniewały sosiestry suroczo na dwiednego nathandajo. Agnij kropli piwa papy Jhem i Shen nie sfaraomtowali w arkyświetle, agni rosykraj tęczarycy nie zabrwił kręgiem akwalica. Upadek (bababadalgharaghtakamminarronnkonnbronntonner‑ ronntuonnthunntrovarrhounawnskawntoohoohoordenenthurnuk!) starego parra z wallstrait zapowiadano już w łożysku, a dalej w ży‑ wotach chrzęścijańskich ministralnałów. Wielki upad zmursztwy tak pftjszybko ociągnął za sobą Finnegana, ersonę solidną jak zadko, że jegompty górgłowa damptychwiast śle rokonesans na zachód, niech dojdzie co z pumptalcamipustóp: wyżwrotupłać‑ pokażipomieszczą u puk nóża w parku gdzie oranże spoczynają po trawieczny czas w zieleni od pierwolubnego livvocu diablina.

James Joyce - Finneganów tren [początek]  

Jak głosi jedna z wielu prób interpretacji, ostatnia książka Joyce’a to podróż w głąb ludzkiej, boskiej czy kosmicznej, pogrążonej we śnie z...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you