__MAIN_TEXT__

Page 45

rozdział 2    Po čò köшû иaяođў?

zresztą wykonywać jakichś gruntownych kwerend w archiwach – zrobili to wcześniej sami Niemcy w solidnych opracowaniach topograficznych, historycznych i kartograficznych. W większości z nich do lat dwudziestych xx wieku nieszczególnie starano się zacierać słowiańskie brzmienie nazw miejscowości. Może o tym świadczyć chociażby fakt, że w monumentalnym Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich (wydawanym w Warszawie w latach 1880–1902) niemal wszystkie polskie nazwy (obok niemieckich) z obszaru Śląska Pruskiego, nierzadko wraz z dokumentacją historyczną, zostały żywcem przepisane z innej obszernej pracy – wydanej w 1845 roku Alphabetisch-statistisch-topographische Uebersicht der Dörfer, Flecken, Städte und andern Orte der Königlich Preussischen Provinz Schlesien Johanna G. Kniego.    Proces programowego rugowania polskości w zakresie nazewnictwa nie zaczął się bowiem ani w Średniowieczu, kiedy kolejne dzielnice wymykały się z rąk słowiańskich władców, ani nawet za Bismarcka i jego Kulturkampfu, lecz dopiero w czasach administracji hitlerowskiej, kiedy to masowo zaczęto dokonywać tak zwanych chrztów germanizacyjnych, żeby oczyścić „rdzennie” niemieckie ziemie z podludzkiego nalotu (przy czym robiono to z całością nazewnictwa, skłaniając także ludzi do zmiany imion i nazwisk na bardziej niemieckie). Dopiero wówczas wszelkie

byleby tylko miały polskie brzmienie. Oczywiście na Górnym Śląsku spotkamy takie nazwy jak Rudyszwałd (taka nazwa rzeczywiście funkcjonowała wśród Ślązaków/Polaków jako wariant niemieckiego Ruderswald od xviii wieku), a na Mazurach Sztynort (niem. Steinort), jednak raczej unikano podobnych rozwiązań (niemiecki Johannisburg, nazywany dawniej przez Mazurów Jańsborkiem, otrzymał w 1946 roku nazwę Pisz). Często jednak lokalnie używa się innych nazw. Wspomniany wcześniej Twardoch pisze o sąsiedniej miejscowości: „Od sześćdziesięciu siedmiu lat Schönwald nazywa się Bojków. A jednak […] ciągle często używa się starej nazwy. Przez Bojków można jechać do Gliwic. Ale Otto był z Szywŏłdu”. Zdarzało się też wprowadzanie nazw arcypolskich bez nawiązania do żadnego z dawnych określeń danej miejscowości. W ten sposób często wykorzystywano pulę zapisów z dokumentów historycznych, których nie można było zidentyfikować z żadną współczesną miejscowością. Wiele z nazw zaginionych średniowiecznych osad z obszaru Wielkopolski otrzymało drugie życie na przykład na Śląsku. Z kolei na Pomorzu Zachodnim dosyć często pierwotne nazwy zastępowano opartymi na zachowanych słowiańskich określeniach pobliskich jezior czy rzeczek. To prawdziwe nazwy z odzysku.   Inną sprawą jest wybieranie przez Komisję nazw pamiątkowych, to

ha!art nr 48

  − 43 −

kelet. fantomy europy środkowo-wschodniej

Nazwy z odzysku     Paweł Swoboda

znaczy nadanych na cześć pewnych osób. Zwykle były to postaci raczej neutralne – działacze zasłużeni dla kultury lokalnej i krzewienia polskości, choć nie tylko. Na Warmii uczczono w ten sposób Wojciecha Kętrzyńskiego, tworząc nazwę Kętrzyn (niem. Rastenburg, tuż po wojnie: Rastembork), Gustawowi Gizewiuszowi dedykowano mazurskie Giżycko (niem. Lötzen, po wojnie przejściowo Łuczany), a Krzysztofowi Mrongowiuszowi – Mrągowo, zaś na Dolnym Śląsku twórca nowoczesnego pszczelarstwa Johann Dzierzon ma swój Dzierżoniów w miejsce niemieckiego Reichenbach (przejściowo nazywanego Rychbach). Nawiasem mówiąc: historię krążące o tym, że dolnośląskie miasteczko Bierutów (niem. Bernstadt) nazwano tak na cześć Bolesława Bieruta, można włożyć między bajki (chyba że powojenny prezydent wsławił się czymś już w xvi wieku, kiedy notuje się pierwsze wystąpienie tego wyrazu). Bodaj jedynym wypadkiem uczczenia kogoś z panteonu bohaterów nowego ładu był trzyletni epizod Katowic jako Stalinogrodu (o dłuższej obecności Stalina w innej okolicy opowiem na końcu). Nazwa Dzierżoniów – raczej błędna, bo nazwisko Johanna Dzierzona interpretuje się dziś raczej jako Dzierżon, a nie Dzierżoń – jest zresztą dobrym punktem wyjścia do przedstawienia dylematów przy ustalaniu ostatecznej formy dobrze znanych i oswojonych dziś nazw. Wahanie między jednym a drugim wariantem nazwiska pszczelarza spowodowało, że utrwaliła się znana dziś forma. Takich nazw, których brzmienie w latach lecam artykuł Comment s’appelait votre ville pendant la Révolution? z 30 czterdziestych (i kolejnych) nie było do końca pewne, a później jakoś się czerwca 2014 w internetowym „Le Parisien”), nie mówiąc już o Związku uleżały i brzmią jakbyśmy je znali od zawsze, jest więcej. Długo przed Radzieckim, gdzie po nazewnictwie po prostu przejechał się ideologiczny wojną i po niej toczyły się dyskusje, czy na przykład Glatz powinien stać walec (zob. s. 40). się Kłodzkiem czy może Kładzkiem. Zresztą tytuły popularnonaukowych   Poza miejscowościami, które pierwotnie miały nazwy słowiańskie, bo też artykułów cytowanego wcześniej Stanisława Rosponda mówią same za przez Słowian były zakładane lub zamieszkiwane, istnieje też cały szereg siebie: Nie Lignica, a Legnica, Nysa czy Nisa, Kudowa czy Chudobowice, miast i wsi, które od początku miały nazwy niemieckie czy też germańskie Prudnik czy Prądnik. W zbiorach Śląskiej Biblioteki Cyfrowej znajdziemy (lub brakuje dla nich dokumentacji źródłowej poświadczającej wcześniejszą skan aktu nadania nieruchomości pewnej osadniczce ze Lwowa w 1947 słowiańską nazwę). Powstawały one w trakcie kolejnych fal kolonizacyj- roku, w którym jako miejsce sporządzenia dokumentu podano Głubczyce, nych, począwszy od xvii wieku, przez osadnictwo olęderskie w wiekach a tuż powyżej przybito pieczęć z napisem „Starosta powiatowy głąbczycki”. xvi–xviii, kolonizację fryderycjańską w xviii, aż po najnowsze napływy Zarówno w przypadku Kłodzka, jak i pozostałych miejscowości, które na ludności w pierwszej połowie wieku xx. O ile w międzyczasie nie powstał przestrzeni wieków przyjęły niemieckie postaci (Glatz, Bad Kudow, Loebwariant polski, ich nazwy po wojnie najczęściej zastępowano w drodze ad- schütz) w świetle dokumentacji historycznej nie było wątpliwości, że mają aptacji semantyczno-morfologicznej, na przykład Petersdorf → Piotrowice, one słowiański rodowód, jednak stare zapisy nie były na tyle przejrzyste, Hirschberg → Jelenia Góra. Starano się jakoś nawiązywać do dawnych nazw, by pozwolić na jednoznaczną rekonstrukcję. Dombrowki przeobraziły się z dnia na dzień w Eichen, Steineichen czy Klein Eichen (niem. Eich ‘dąb’), swojsko brzmiący Kadlubietz zamienił się w Annathal, a podopolski Sczedrzik dostąpił najwyższego zaszczytu i stał się Hitlersee. Zawirowania wokół nazewnictwa (także osobowego) świetnie odmalował w Drachu Szczepan Twardoch, którego rodzinne Pilchowice, zniemczone jako Pilchowitz, w iii Rzeszy stały się Bilchengrund. Ten hipergermanizacyjny zabieg, obok innych zasług Niemiec hitlerowskich, przyczynił się zapewne do tego, że po wojnie właśnie na zachodzie Polski rzadko kiedy w nazwach znajdziemy ślad niemieckości (w odróżnieniu od na przykład Małopolski). I bynajmniej nie musi to wynikać tylko z czystego rewanżyzmu – ujednolicając językowo wszystkie nazwy, hitlerowcy utrudnili po prostu rozróżnienie na te, które były naprawdę pierwotnie niemieckie, od tych nadanych chrztem. Warto jednak zauważyć, że działania hitlerowskich germanizatorów, a potem prl-owskich polonizatorów, choć odbywały się na ogromną skalę i oczywiście nosiły znamiona walki symbolicznej (pozbawiając nazwy ich komponentu językowo-etnicznego), to jednak w niewielkim stopniu przemycały do nowo tworzonych nazw bezpośrednie nawiązania do aktualnie obowiązującej ideologii – jak miało to miejsce w przypadku rewolucji francuskiej, gdy zmieniono prawie trzy tysiące nazw miejscowości odwołujących się do monarchii lub religii (po-

Profile for Korporacja Ha!art

Ha!art 48 4/2014: Kelet. Fantomy Europy Środkowo-Wschodniej  

Wśród autorek i autorów: Małgorzata Rejmer, Ziemowit Szczerek, Viktor Ivančić, Kaja Puto, Dejan Novačić, Łukasz Grzesiczak, Włodko Kostyrko...

Ha!art 48 4/2014: Kelet. Fantomy Europy Środkowo-Wschodniej  

Wśród autorek i autorów: Małgorzata Rejmer, Ziemowit Szczerek, Viktor Ivančić, Kaja Puto, Dejan Novačić, Łukasz Grzesiczak, Włodko Kostyrko...