Na przekór 3(7)2017

Page 1

NA PRZEKÓR

K WA RTA L NIK S ENIORÓW KL UB U „PL AT YN A” W T YC H ACH Wrzesień -Październik-Listopad

fot. Małgorzata Kucia

NR 3 (7) 2017

Seniorzy z klubu „Platyna” i Tyska Rada Seniorów zorganizowali „Biesiadę dozwoloną od lat 18”. Cóż to była za wspaniała zabawa! Kto nie był – niech żałuje!

fot. Marta Kuter

Międzypokoleniowy Plener Malarski w ramach projektu „Seniorzy pełni pasji”. Pasjonatki wraz z uzdolnioną plastycznie młodzieżą z MDK nr 2 oraz Liceum Plastycznego w Ogrodach Kapias w Goczałkowicach-Zdroju

fot. Krzysztof Ewicz


SPIS TREŚCI Taką popularnością cieszyła się gazeta „Na Przekór” podczas Senioriady

Strona 3 • Zastępca Prezydenta Miasta Daria Szczepańska – kilka słów o seniorach • Słowo od redaktor wydania Strona 4 • Realizują swoje marzenia

Strona 18- 19 • Kto zdrowo je, ten długo żyje Strona 20 • Od nauki hiszpańskiego po florystykę

Kwartalnik „NA PRZEKÓR” Klubu Seniora „Platyna” Nr Rej. Pr. 242/17 prowadzony przez Fundację Internationaler Bund Polska www.ib-polska.pl 43-100 Tychy, ul. Edukacji 11

Strona 21 • Trzydzieści trzy miesiące oczekiwania Numer zrealizowany w ramach projektu „Seniorzy Pełni Pasji” finansowanego ze środków Rządowego Programu na Rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020.

Strona 5 • Rozmowa z Bartłomiejem Szymczykiem z fundacji Internationaler Bund Polska Strona 6 • Łamią stereotypy Strona 7 • Finał konkursu • Czas masz jak w banku

Osoba do kontaktu w sprawie działalności Klubu: Marta Kuter tel. 32 21910 10 e-mail: seniorzy.ib@gmail.com Redaktor wydania: Iwona Spychała-Długosz Redaguje zespół: Wojciech Derewecki, Dorota Ekiert-Oldroyd, Jan Jörgen, Kazimiera Krzysztofik, Urszula Polubiec, Danuta Stasiak, Maria Sochańska, Danuta Zawadzka-Róg, Jan Zawiślan, Adam Ząbek.

2

Strona 23 • Kartka z pamiętnika Strona 24 • Spokojny kąt na odpoczynek Strona 25 • Wojaże chóru Presto Cantabile

Strona 8 -11 • Sylwetki laureatów i nominowanych do konkursu Strona 12-13 • Jesień może być kolorowa • Edukacja seksualna Strona 14 • Więź społeczna z grupą • Dla duszy i ciała cd.

Strona 26-27 • Wiek nie gra roli • Gdy muzyka gra • Umysł jak wino Strona 28-29 • Nasze Medjugorie

Projekt, skład graficzny, druk: Comsoft Sp. z o.o., 43-100 Tychy, ul. Fabryczna 11 tel. 692 427 938 (Krzysztof Ewicz) Nakład 500 egz. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów. Chętnych zapraszamy do współpracy.

Strona 22 • Aktywność intelektualna i nie tylko

Strona 15 • Nie siedź w domu, jedź z nami Strona 16- 17 • Kronika Klubu „Platyna”

Strona 30-31 • Jesteśmy partnerami w działaniu • Pomaga każdemu w każdej sprawie • Dynię mieć chciała Strona 32 • Krzyżówka na jesień • Trening umysłu

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

Drodzy Czytelnicy, żyć z pasją, wkładać serce we wszystko co się robi, angażować się w pełni, to niewątpliwie dewiza naszych seniorów, którzy zostali nagrodzeni w zorganizowanym po raz pierwszy w mieście konkursie „Senior z pasją”. Miałam przyjemność być jego jurorką i przyznam, że wyłonienie zwycięzców nie było łatwe.

Zgłoszenia, które wpłynęły, pokazują ogromną aktywność i kreatywność seniorów oraz ich otwartość do podejmowania nowych wyzwań. Nasi seniorzy to osoby o ogromnym potencjale, które na co dzień działają na rzecz swoich grup senioralnych, ale również innych grup społecznych, realizując projekty międzypokoleniowe, angażując się w wolontariat. Nagrodziliśmy osoby, ale również miejskie instytucje i organizacje wspierające seniorów, skupiające środowiska senioralne. Podsumowanie konkursu i sylwetki zwycięzców prezentujemy w tym numerze kwartalnika (str. 7-11). Tychy są miastem, które docenia znaczenie seniorów; samorząd oraz organizacje pozarządowe stworzyły i ciągle kreują nowe rozwiązania, kierowane do osób w wieku senioralnym. Wielu seniorów, którym zdrowie na to pozwala, chce podjąć pracę. Wzrost aktywności zawodowej osób starszych to dziś powszechny trend. Pracodawcy coraz częściej doceniają doświadczenie, dyspozycyjność, odpowiedzialność tej grupy pracowników. Dlatego z inicjatywy Tyskiej Rady Seniorów w Tychach powstał

program „Praca dla seniora”, w którym uczestniczy 14 osób. Program realizowany przez Powiatowy Urząd Pracy w Tychach, mający pomóc seniorom w podejmowaniu aktywności zawodowej, rozpoczął się zajęciami z doradcą zawodowym, seniorzy uczestniczyli również w zajęciach komputerowych. Następnym krokiem będzie poszukiwanie pracy, seniorzy zostaną objęci wsparciem pośrednika pracy. W tej chwili pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy prowadzą rozmowy z pracodawcami, zachęcające do współpracy. W tym roku po raz pierwszy zorganizowaliśmy na placu Baczyńskiego „Senioriadę” – Tyskie Święto Seniorów, które cieszyło się ogromnym powodzeniem i na pewno na stałe wpisze się w kalendarz imprez. 10 lat świętował Uniwersytet Trzeciego Wieku, który może pochwalić się 1200 słuchaczami. W tym roku minęło 5 lat, odkąd wprowadziliśmy miejską kartę „Aktywni 60 plus”, zachęcającą zniżkami do korzystania z oferty kulturalnej, rozrywkowej i sportowej w mieście. Korzysta z niej już ponad 6200 seniorów. W połowie listopada zarząd miasta spotkał się Tyską Radą Seniorów, której zadaniem jest konsultowanie i doradzanie Prezydentowi Miasta w kwestiach senioralnych, ale przede wszystkim inicjowanie nowych pomysłów, by jeszcze lepiej zrozumieć potrzeby starszych osób. Rozmawialiśmy o tym, co się udało, o nowych pomysłach i celach.

Daria Szczepańska Zastępca Prezydenta Miasta Tychy ds. Społecznych

Zadaniem priorytetowym są prace nad powstającym Centrum Usług Społecznościowych, wraz z mieszkaniami chronionymi dla seniorów, oraz adaptacja nowego lokalu na osiedlu A, gdzie funkcjonuje „Strefa Seniora – Baza Aktywnych Seniorów”. To miejsce, które poprzez realizowany program edukacyjno-integracyjny ma rozwijać aktywność, integrować, wykreować lokalnych liderów spośród seniorów i seniorek tego osiedla. Pięć razy w tygodniu około 30 seniorów uczestniczy w zajęciach, spotkaniach, wycieczkach, korzysta z komputera z dostępem do internetu. Chcemy zapewnić godne starzenie się i taką jakoś życia, która pozwala seniorom aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym, mimo pewnych niedomagań spowodowanych wiekiem. Patrząc na zwycięzców konkursu „Senior z pasją”, mogę powiedzieć, że hasło promocyjne, towarzyszące zorganizowanym w Krakowie Światowym Dniom Młodzieży – „Młodość to stan ducha”, które coraz powszechniej zaczyna być używane przez środowiska senioralne w naszym kraju, odzwierciedla postawę naszych seniorów, ich chęć do działania i aktywność na rzecz innych.

Szanowni Państwo, to już drugi raz, kiedy wspólnie z tyskimi seniorami zredagowałam kolejne wydanie kwartalnika „Na Przekór”. Tym razem, nauczeni doświadczeniem, biorąc pod uwagę zapotrzebowanie, a także głosy seniorów, wydrukowaliśmy 500 egzemplarzy. „Na Przekór” redagują seniorzy aktywni, dla których „chcieć znaczy móc”, którzy zawsze widzą „szklankę do połowy pełną”, dla których nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia. Z takim teamem przygotowywanie „Na Przekór” to prawdziwa przyjemność i wyzwanie zarazem.

Zapraszamy do współpracy osoby w każdym wieku, z pasjami, pomysłami, z dobrą energią, młode duchem... To wydanie poświęcone jest organizowanemu po raz pierwszy konkursowi „Senior z pasją”, którego podjęła się fundacja Internationaler Bund Polska prowadząca Klub Seniora „Platyna”. W ramach jednego z realizowanych projektów fundacja ogłosiła konkurs na najbardziej aktywnych seniorów w mieście. To pierwsza jego edycja, ale z tego co słychać, na pewno nie ostatnia. Sylwetki seniorów zgłoszone do konkursu zasługują na bliższe pozna-

nie i szczególną uwagę. Są wśród nich pasjonaci, którzy motywują innych do działania. Przekonują, że nigdy nie jest za późno na podejmowanie nowych działań. Zarażają innych optymizmem i radością życia. Dopiero na emeryturze realizują swoje pasje literackie, plastyczne i muzyczne, a następnie wykorzystują je na rzecz chorych, dzieci czy młodzieży. Zachęcają do wychodzenia z domu i większej aktywności. Warto o nich przeczytać, do czego serdecznie zachęcam. Redaktor wydania Iwona Spychała-Długosz

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

3


Realizują swoje marzenia

Geneza

Od kiedy istnieje „Platyna”, rozbrzmiewał tu śpiew. Cotygodniowe, piątkowe spotkania klubowe zawsze kończyły się chóralnymi śpiewami. Rok temu nasz gitarzysta, wodzirej Tadeusz Otręba postanowił usystematyzować te zamiłowania. Skrzyknął największych zapaleńców śpiewania i tak powstał zespół muzyczny. Znalazły się w nim: Izabela Kuligowska, Zofia Bakinowska, Danuta Róg-Zawadzka, Danuta Bryła, Władysława Gawłowska, a także dwa rodzynki: Jan Jőrgen oraz akordeonista Jan Malaka.

Rozwój

Zabawa stopniowo zaczęła przekształcać się w pasję. Zaczęły się regularne ćwiczenia, próby, poszerzał się repertuar. Śpiewanie stało się dla nich sposobem na spędzanie czasu, realizacją marzeń, a także możliwością wykazania się talentem. Zespół się rozrastał. Dołączyli: Halina Szmajduch, Jadwiga Bartnik oraz drugi gitarzysta Alojzy Gamrot. Zaczęły powstawać programy okolicznościowe. Zespół uświetnił spotkanie opłatkowe, spotkania okolicznościowe z okazji walentynek, Dnia Kobiet, Dnia Matki itd.

Jest taki klub, co zwie się „Platyna”. W tym klubie dzień wcześnie się zaczyna. Każdy dla siebie coś tam znaleźć może. Śpiewajmy więc razem, by wesoło nam było. Zatańczmy, zagrajmy, by lat nam ubyło. Zespół muzyczny czas nam umili, bo szkoda – uwierzcie – każdej chwili. Śpiewajmy więc, radujmy się, Bo życie tak krótkie jest. Tadeusz Otręba

Perspektywy

Jak widać, zamiłowanie może się przerodzić w pasję, a ta z kolei w sposób na życie. Obecnie zespół ma coraz gęściej zapisany terminarz. Zaproszenia płyną z różnych stron. Repertuar staje się coraz ambitniejszy. Nie są to już tylko popularne, tzw biesiadne piosenki. Można usłyszeć utwory popularnych wykonawców znanych z radia i TV. Kierownik i założyciel Tadeusz Otręba wzbogaca repertuar własną twórczością. Przed zespołem świetlana przyszłość. Życzymy Wam, Kochani, wielu sukcesów, wytrwałości i satysfakcji z realizowanej pasji.

Dofinansowanie FIO okazało się strzałem w dziesiątkę

fot. KS „Platyna”

WOJCIECH DEREWECKI

wszyscy członkowie są samoukami, chcieli poszerzyć swą wiedzę również teoretyczną. Doskonała okazja trafiła się podczas realizacji programu FIO – Funduszu Inicjatyw Obywatelskich na dofinansowanie organizacji pozarządowych. Zgłosili swój akces i udało się. Dostali dofinansowanie, dzięki któremu mogli zorganizować warsztaty muzyczne pod kierownictwem profesjonalnej trenerki, gdzie poznawali podstawy teorii muzyki, m.in. zapis nutowy, opracowywali nowy repertuar. Starczyło też na zakup podstawowego sprzętu niezbędnego do występów: wzmacniacz, mikrofony, statywy.

Występy grupy muzycznej we Wrzosie

Grupa wokalno-muzyczna klubu „Platyna” gościła z programem „Jesienna zaduma” u seniorów z Magdaleny. W dowód podziękowania otrzymała kosz wrzosów i piękny dyplom. Było skocznie i radośnie.

Rozkwit

Zaczęły się występy gościnne w okolicznych klubach, m.in. w „Magdalenie”, „Orionie”, Oratorium dla Seniorów. Debiutem na publicznej scenie był udział w tyskiej Senioriadzie na pl. Baczyńskiego, gdzie zespół wzbudził prawdziwy entuzjazm. Jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia, grupa postanowiła dalej poszerzać swe zainteresowania. Ponieważ

4

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

Dla seniorów z pasją Rozmowa z Bartłomiejem Szymczykiem z fundacji Internationaler Bund Polska, prowadzącej Klub Seniora „Platyna” w Tychach. – Mam wrażenie, że rok 2017 jest rekordowy, jeśli chodzi o projekty dla seniorów, które realizujecie.

– Faktycznie. W tej chwili zajmujemy się 5 projektami. Oczywiście najwięcej dzieje się w Klubie Seniora „Platyna”, który istnieje od 2013 roku i ciągle się rozwija. Proponujemy osobom starszym ponad 20 rodzajów nieodpłatnych zajęć, warsztatów i cykli spotkań tematycznych. Ponadto jeden z projektów realizujemy wspólnie z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej „Moja droga do…”. Polega on na objęciu grupy osób w trudnej sytuacji życiowej pomocą w postaci grupy wsparcia. Grupa spotyka się trzy razy w tygodniu z psychologiem, animatorem, rehabilitantem. Jej członkowie wychodzą do kina, do teatru, jadą na wycieczki. Dwa projekty są małe, ale cieszą nas szczególnie, bo zostały przygotowane przez seniorów z grupy tanecznej i muzycznej. To oni wybrali cel miniprojektu, sami go napisali i teraz realizują. Piąty to projekt finansowany ze środków Rządowego Programu na Rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 20142020. Adresowany do tych, którzy nie tylko chcą brać udział w zajęciach, ale również dzielić się swoimi pasjami, pomagać innym. W ramach tego projektu ogłosiliśmy konkurs „Senior z pasją”. – Fundacja Internationaler Bund Polska postanowiła poszukać w Tychach aktywnych seniorów, którzy zarażają innych nie tylko swoim optymizmem,

ale przede wszystkim tym, co robią dla drugiego człowieka.

– Poszukiwaliśmy lokalnych aktywistów, artystów, społeczników, grup senioralnych oraz instytucji i organizacji wspierających seniorów. Konkurs „Senior z pasją” ma na celu promocję aktywności społecznej i artystycznej osób w wieku 60+, grup oraz inicjatyw i organizacji senioralnych. Walczymy ze stereotypem, że osoby starsze potrzebują tylko opieki i pomocy. Chcemy pokazać, jak wielki mają potencjał oraz jak wiele wnoszą do naszej społeczności. To nie są osoby, które skupiają się wyłącznie na oczekiwanych korzyściach z integracji międzypokoleniowej lub biernym czekaniu na zainteresowanie instytucji. Sami biorą sprawy w swoje ręce, stąd postanowiliśmy docenić ich zaangażowanie i wysiłek.

– Do konkursu można było zgłaszać kandydatury w kilku kategoriach.

– Tak. Były to kategorie: senior z pasją, wolontariusz senior, społecznik roku, przyjaciel seniora, inicjatywa senioralna.

– Docieraliście do zainteresowanych poprzez plakaty, ulotki, maile, skorzystaliście również z miejskiego serwisu SMS-owego. Wybór seniora z pasją prowadziła specjalnie powołana kapituła z udziałem przedstawicieli organizacji pozarządowych i instytucji miejskich.

– W skład kapituły weszli: Daria Szczepańska – zastępca prezydenta Tychów ds. społecznych, Zygmunt Marczuk – pełnomocnik Prezydenta

Miasta ds. współpracy z Tyską Radą Seniorów, Urszula Polubiec – przewodnicząca tyskiej Rady Seniorów, Kazimiera Krzysztofik – przedstawicielka fundacji Internationaler Bund Polska.

– Wyłonienie zwycięzców nie było chyba łatwe?

– To prawda. Kapituła miała trudne zadanie do zrobienia. Zwykle myśląc o seniorach, myślimy, że to oni potrzebują naszej pomocy, tymczasem okazało się, że istnieje mnóstwo dojrzałych ludzi, którzy czują się na siłach, by pomagać innym, dzielić się swoim doświadczeniem, energią w nich drzemiącą. Czytając dossier zgłoszonych kandydatów okazało się, że także na pasję nigdy nie jest za późno. Konkurs stał się więc okazją do docenienia ich dorobku i zaprezentowania tych ciekawych osób szerszej publiczności. To wszystko na Gali 23 listopada w Szkole Muzycznej im. Feliksa Rybickiego w Tychach. Najlepsi w każdej kategorii otrzymają statuetki, nominowani dyplomy i upominki. – Dlatego nigdy nie jest za późno na odszukanie w sobie pasji. Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie i zająć czymś ciekawym, nowym i ekscytującym.

– Naukowcy coraz częściej udowadniają, że posiadanie pasji ma znaczący wpływ na długość oraz jakość życia. A jej rodzajów może być całe mnóstwo. Najważniejsze, by czerpać z nich przyjemność. Warto zatem zrobić coś dobrego dla innych. I dla siebie jednocześnie. Rozmawiała Iwona Spychała-Długosz

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

5


W Polsce wolontariusze-seniorzy to rzadkość. Warto to zmienić!

MARTA KUTER

Łamią stereotypy, czyli na przekór trendom

E

uropejscy seniorzy mogą zawstydzić swoich kolegów z Polski. I to jak! Nad Wisłą osoby w wieku 60+ należą do grupy najmniej zaangażowanej w wolontariat. Są też najmniej aktywni społecznie w porównaniu ze swoimi europejskimi rówieśnikami. Tyskim seniorom bliżej do ich kolegów z zagranicy. Na przekór polskim trendom, w „Platynie” działa około 10 wolontariuszy-seniorów. Prowadzą zajęcia: z języka angielskiego, jogi śmiechu, gimnastyki oczu czy tańca. Są liderami grup pasjonatów: muzycznej, malarskiej, artystycznej, w ramach których dzielą się swoją wiedzą, organizują spotkania, wyjazdy i inspirują innych do działania. Wolontariusze to także inicjatorzy wydarzeń senioralnych, zarówno tych klubowych, jak i miejskich. Są trzonem funkcjonowania klubu. I choć, jak sami przyznają, niekiedy jest ciężko się zmotywować, nie chce się wychodzić z domu, gdy za oknem deszcz i wiatr, to zawsze są. Wiedzą, że inni już na nich czekają i nie chcą ich zawieść.

Foto. Fundacja Park Śląski

Łamiemy stereotypy, czyli wolontariusze „Platyny”

Kolejna grupa aktywnych seniorów ukończyła dwudniowe warsztaty dotyczące wolontariatu seniorów organizowane w ramach programu „Senior działa”

Polski senior domowy

Specjaliści wskazują trzy główne powody braku aktywności seniorów w zakresie wolontariatu. Pierwszym jest niski poziom zaufania w całym społeczeństwie. Przejawia się brakiem otwartości na innych, niechęcią do współpracy oraz brakiem wiary w sens wspólnego działania. Drugi to sposób, w jaki postrzegane są osoby starsze. Stereotypowo przypina się im łatkę osób potrzebujących wsparcia i pomocy, a nie osób, które mogą wnieść swój wkład w rozwój otoczenia. Trzeci wynika z niskiego poziomu wiedzy dotyczącej wolontariatu i panujące przekonanie, że jest to aktywność przeznaczona dla osób młodych. Nic bardziej mylnego!

Niezapomniane chwile Wolontariusze EVS z Hiszpanii, Włoch, Francji i Niemiec odwiedzili Centrum Integracji Społecznej w Tychach. Zaprezentowali swoje kraje i dania w Klubie Seniora „Platyna” oraz rozmawiali na temat sytuacji bezrobocia w różnych krajach europejskich. Atmosfera była pełna radości, a na pożegnanie wolontariusze wraz z seniorami wspólnie śpiewali i tańczyli.

Definiowany jest jako dobrowolne, świadome i bezpłatne działanie na rzecz innych. Jednak nasze postrzeganie tej aktywności obarczone jest wieloma stereotypami. Najczęściej kojarzymy wolontariat z pomocą biednym, chorym, potrzebującym, działalnością w hospicjach lub domach dziecka. Dominuje wizja prac o charakterze pomocowym związanych z dużymi obciążeniami fizycznymi i psychicznymi. W rzeczywistości jest inaczej! Wolontariat może być realizowany w bardzo różnych obszarach. Poza pomocą, to także działania w obszarze kultury, sztuki, edukacji, sportu czy na rzecz zwierząt. Wolontariusze-seniorzy obstawiają największe wydarzenia sportowe, pomagają w organizacji wystaw i koncertów, działają w bibliotekach, domach kultury, schroniskach dla zwierząt. Nie ma czego się obawiać! Wolontariat może być dla każdego i każdy może znaleźć w nim coś dla siebie. Trzeba tylko spróbować, do czego serdecznie zachęcam!

6

Foto. Agata Żołnik

Wolontariat? Co to takiego?

Integracja międzynarodowa to jest to

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

Finał konkursu 24 października w Centrum Integracji Społecznej w Tychach odbyło się spotkanie kapituły konkursu „Seniorzy z pasją”. Przyznawane wyróżnienia mają na celu promocję aktywności osób starszych, integrację środowisk senioralnych oraz promocję ich społecznej i wolontariackiej działalności w naszym mieście. Ogłoszenie wyników nastąpiło 23 listopada na uroczystej gali.

Obrady jury były burzliwe, ale bardzo owocne

W skład kapituły weszli: Daria Szczepańska – zastępca prezydenta Tychów ds. społecznych, Zygmunt Marczuk – pełnomocnik Prezydenta Miasta ds. współpracy z Tyską Radą Seniorów, Urszula Polubiec – przewodnicząca tyskiej Rady Seniorów, Kazimiera Krzysztofik – przedstawicielka fundacji Internationaler Bund Polska. Jury spośród 25 zgłoszeń wyłoniło laureatów konkursu.

KATEGORIA: PRZYJACIEL SENIORÓW

Kandydaci: Fundacja Rozwoju Ekonomii Społecznej, Polski Związek Niewidomych i Słabowidzących, Uniwersytet III Wieku, Klub osiedlowy „Magdalena”, Paweł Grosman. Kategorię wygrał KLUB OSIEDLOWY „MAGDALENA”.

KATEGORIA: SPOŁECZNIK ROKU

Anna Bejnarowicz-Zagozda, Irena Łojek. Kategorię wygrała IRENA ŁOJEK.

KATEGORIA: WOLONTARIUSZ SENIOR

Kazimiera Kulon, Urszula Prochownik, Józef Bednarz, Danuta Bryła, Jadwiga Mikołajczyk, Józefa Osior, Janina i Marian Rośkowie. Kapituła postanowiła wręczyć nagrodę zbiorową dla WOLONTARIUSZY HOSPICJUM NA RĘCE JADWIGI MIKOŁAJCZYK.

KATEGORIA: SENIOR Z PASJĄ

Władysława Gawłowska, Janina Piotrowicz, Grzegorz Szymczuk, Danuta Zawadzka-Róg, Janina i Marian Rośkowie, Małgorzata Kucia, Maciej Mastalski, Kazimiera Wiśniewska. Kategorię wygrał MACIEJ MASTALSKI.

KATEGORIA: INICJATYWA SENIORALNA

Grupa muzyczna „Platyna”. Kapituła postanowiła przyznać wyróżnienie grupie muzycznej „PLATYNA”. IS-D

Czas masz jak w banku Potrzebujesz pomocy? Chcesz pomóc innym? MARTA KUTER Niedawno ruszyła nowa inicjatywa wolontariacka „Bank Czasu”. Jest to program nastawiony na wzajemną pomoc członkom grupy. Umożliwia dzielenie się z innymi osobami swoim wolnym czasem, umiejętnościami i talentami. Każdy członek grupy deklaruje, w jakich obszarach chciałby pomóc innym. Katalog jest naprawdę szeroki, od pomocy w naprawach, myciu okien, przez pomoc w obsłudze komputera, naukę wędkowania, poprawki krawieckie, po wsparcie w sprawach urzędowych czy wypełnieniu PIT-u. Każdy ma jakąś umiejętność, zdolności lub posiada doświadczenie choćby w obszarze swojego zawodu. „Bank Czasu” daje możliwość, żeby wymieniać się tymi zdolnościami z korzyścią dla innych. Do „Banku Czasu” dołączyć może każdy senior z Tychów. Z uwagi na szczególny charakter pomocy, wymagający niekiedy kontaktów poza klubem, wymagana jest obecność na spotkaniu grupy. Każdy uczestnik wypełnia ankietę umiejętności i określa, w jaki sposób chce być kontaktowany z osobą potrzebującą wsparcia – telefonicznie, mailowo lub na spotkaniu. Godziny poświęcone innym zapisuje na karcie. Natomiast aby uzyskać wsparcie, członek grupy zgłasza potrzebę koordynatorowi „Banku Czasu”, który kontaktuje go z osobą mogącą pomóc w tym obszarze. Zapraszamy do przyłączenia się do grupy. Spotkania odbywają się w ostatni wtorek miesiąca o godz. 13.00 w Klubie Seniora „Platyna”.

Czym się wymieniać?

Odpowiedź brzmi – wszystkim! Nawet jeśli myślisz, że nic nie umiesz, to w „Banku Czasu” przydatna może być nawet twoja gotowość do spaceru albo zrobienia komuś zakupów. Wachlarz usług zależy od indywidualnych osób – im bardziej zróżnicowana grupa użytkowników, tym więcej możliwości.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

7


Laureat

Maciej Mastalski

Wielki hobbysta i pasjonat turystyki, skutecznie zaraża swoją pasją całą rzeszę seniorów w Tychach – w tym wielu 80-latków. Z inicjatywy i konsekwentnych starań pana Macieja w semestrze letnim 2010 utworzono na UTW w Tychach Sekcję Turystyki. Obecnie ST ma 3 grupy, liczące łącznie 424 członków, w tym dwie grupy (320 osób) prowadzi pan Maciej. Na wycieczkach nikt nie myśli o chorobach, starości, dlatego zawsze jest 2 razy więcej chętnych niż miejsc. Na bazie ST utworzyło się wiele nieformalnych grup towarzyskich spotykających się na kawie, spacerach, koncertach, wycieczkach, wystawach. Pomimo że pan Maciej mieszka obecnie w Lędzinach, w dalszym ciągu pracuje na rzecz tyskich seniorów.

Kategoria Senior z pasją

Janina Piotrowicz

Już w szkole podstawowej uczęszczała na kursy gotowania i pieczenia. Od mamy nauczyła się wyszywania i haftowania serwetek i poduszek. Robiła też szydełkiem firanki. Uczyła koleżanki robić na drutach swetry, skarpety i kapcie. Haftuje też różnymi ściegami obrazy. Kiedy trafiła do klubu „Magdalena” TSM „Oskard”, zaraziła swoją pasją wiele osób. Kolejną jej pasją jest robienie biżuterii. Ostatnio postanowiła tworzyć kwiaty z kolorowych rajstop. Dzieli się swoimi pasjami i zainteresowaniami. Innym pokazuje, że można coś zrobić innego, własnym sposobem. Natomiast ona przez swoje zamiłowanie i chęci nigdy się nie nudzi.

Danuta Zawadzka-Róg

Śpiewa w chórach: Pax et Bonum, Presto Cantabile, w grupie śpiewaczej Pensjonarki, chórku żeńskim UTW, grupie muzycznej przy klubie „Platyna”. Ma zdolności manualne, należy do grupy rękodzielniczej. Jest bardzo aktywnym członkiem klubu „Platyna”. Z zaangażowaniem uczestniczy w organizowaniu różnych zadań podejmowanych przez seniorów, wszelkich imprezach okolicznościowych w „Platynie”. Bierze udział w spotkaniach innych grup senioralnych, mobilizuje ich do wspólnego śpiewania. Należy do grupy wolontariackiej – „Bank Czasu”. Pisze również wiersze okolicznościowe. Do perfekcji opanowała liternictwo, którym pięknie ozdabia wszelkie kartki, laurki. Jest bardzo dobrą koleżanką, solidarną i uczciwą.

8

Władysława Gawłowska

Należy do Stowarzyszenia Twórców Kultury w Tychach. Od czasu przejścia na emeryturę pasjonuje się malarstwem akwarelowym, akrylowym i olejnym. Głównymi tematami jej obrazów są pejzaż, portret i kwiaty. Miała kilka wystaw indywidualnych swoich prac, m.in. w Galerii Ósemka, podczas Święta Miasta „Pod Żyrafą” i podczas Senioriady. Brała udział w plenerach malarskich organizowanych przez „Paletę” i „Platynę”. W klubie „Platyna” bierze udział w zajęciach muzycznych i teatralnych.

Grzegorz Szymczuk

Z chwilą przejścia w 1999 roku na emeryturę czynnie angażuje się w działalność kulturalną w Tychach. Organizator i współorganizator wielu wydarzeń artystycznych w placówkach należących do TSM „Oskard”, w bibliotekach i szkołach. Od wielu lata gra na gitarze, fortepianie, instrumentach perkusyjnych, pasjonat fotografowania. Wspiera młodzież i pomaga jej szlifować umiejętności gry na wspomnianych instrumentach. Od 2009 roku przy klubie osiedlowym „Orion” TSM „Oskard” z jego inicjatywy powstał Klub Plus 55, który od początku skupiał ludzi z pasją. W 2015 roku powołał do życia we wspomnianym klubie grupę „Pięknie się różnimy”, która skupia emerytowanych miłośników poezji i muzyki.

Janina i Marian Rośkowie

Ich pasją jest taniec sportowy i towarzyski. Od lat biorą udział w turniejach, konkursach i mistrzostwach tańca sportowego i towarzyskiego w kraju i za granicą. W latach 2010-2016 prowadzili zajęcia dla członków Polskiego Związku Niewidomych w Tychach. Ostatnio w 2017 roku biorą udział w programie na rzecz osób starszych Fundacji IB – Internationaler Bund-Polska. Mają na swoim koncie wiele sukcesów. Niektóre z nich to m.in. w 2015 r III miejsce Grand Prix Polski Seniorów Kraków; w 2016 roku I miejsce w Mistrzostwach Polski w Tańcu Towarzyskim – Warszawa; I miejsce „British Open Inclusive” – Wielka Brytania i wiele innych.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

Na emeryturze od 1988 roku. Maluje od 32 lat. Przez wiele lat organizowała i organizuje plenery w swoim Stowarzyszeniu Twórców Kultury w Tychach. W 2016 zorganizowała plenery w Ustroniu, Rycerce i Zielonej Górze-Ochli. Pracowała z dziećmi prowadząc zajęcia plastyczne. W Stowarzyszeniu Barwy Śląska była prezesem, ale z nadmiaru obowiązków musiała zrezygnować z tej funkcji. Jednak z ramienia tego Stowarzyszenia organizuje Plenery Integracyjne dla wszystkich grup malarzy na Śląsku. W 1996 roku odznaczona przez Ministerstwo Kultury i Sztuki odznaką „Zasłużony Działacz Kultury; w 2011r. otrzymała od Ministra Kultury i Sztuki odznaczenie „Zasłużona dla Kultury Polskiej”.

Laureat

Klub osiedlowy „Magdalena”

Należy do Tyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Oskard”, powstał w 1980 roku. Od początku swoimi działaniami skierowanymi do seniorów przyciąga rzeszę aktywnych mieszkańców. W 2010 roku działający w „Magdalenie” Klub Seniora zmienił nazwę na „Klub Dłużej Młodych” i pod tym szyldem funkcjonuje do dziś. Obecnie na spotkania klubu przychodzi kilkadziesiąt osób. Organizowane są ciekawe wykłady, pokazy multimedialne, prelekcje z udziałem różnych ekspertów. Zapraszani są też pracownicy instytucji miejskich, którzy seniorom tłumaczą zasady m.in. przygotowywania wniosków urzędowych, omawiają możliwości otrzymania zasiłku czy też przybliżają aktywność seniorów w Unii Europejskiej.

PZNiS Koło Tychy

Zrzesza obecnie 184 osoby ze znaczną i umiarkowaną niepełnosprawnością. Jest w stałym kontakcie z mającymi problemy związane z dysfunkcją wzroku. Podopieczni – członkowie Stowarzyszenia to osoby starsze, niezdolne do samodzielnej egzystencji i bardzo często samotne. Prowadzona forma rehabilitacji to: upowszechnienie kultury wśród osób niewidomych i niedowidzących, wyjścia do teatru, filharmonii, kina, opery. Prowadzone są zajęcia muzyczne, choreoterapii, rehabilitacji poprzez taniec; poszukiwanie pracy, nauka brajla i pisma punktowego. Celem jest rozbudzenie motywacji do czynnego życia, przywrócenie poczucia własnej wartości.

Małgorzata Kucia

Posiada wiele pasji, jedną z nich są podróże. Te małe i te duże. Zwiedziła kilka krajów azjatyckich oraz basen Morza Karaibskiego. Drugą pasją jest fotografia. W związku z tymi pasjami zaprezentowała w klubie „Platyna” pokaz slajdów ze swojej podróży do Meksyku. Jest wolontariuszką w klubie, gdzie prowadzi zajęcia z jogi śmiechu, gimnastyki oczu, automasażu i zajęcia relaksacyjne. Na zajęcia przyjeżdża rowerem. Interesuje ją również psychologia, uprawia działkę biodynamiczną, ostatnio zainteresowała się florystyką. Uczęszcza na wykłady Uniwersytetu III Wieku. Brała udział w plenerze malarskim w MCK Wilkowyje i w klubie „Platyna”.

Fundacja Rozwoju Ekonomii Społecznej

Kategoria Przyjaciel seniorów

Kazimiera Wiśniewska

Za cel postawiła sobie stworzenie przestrzeni dla seniorek i seniorów. Miejsca, gdzie można wspólnie spędzać czas, działać, rozwijać i wspierać nawzajem. Strefa Seniora to lokal przygotowany do spotkań seniorów, wyposażony w niezbędne sprzęty i urządzenia, witający uczestników co rano pachnącą kawą, herbatą i słodkościami. Osoby zatrudnione w Strefie stwarzają uczestnikom możliwości rozwoju osobistego, pasji, zdobywania wiedzy, integracji. Mobilizują do aktywności fizycznej i umysłowej. Do Strefy zapraszani są specjaliści wielu dziedzin. Inspirujące są spotkania z podróżnikami, osobami, które żyją swoją pasją. Strefa Seniora jest jak drugi dom. Seniorzy przychodzą tu jak do siebie.

Uniwersytet Trzeciego Wieku

Na początku 2007 roku pojawiła się idea powołania UTW w Tychach. Inicjatorem były ówczesne władze Wyższej Szkoły Zarządzania i Nauk Społecznych, przedstawiciele władz miasta oraz reprezentanci środowiska seniorów. 1 października 2007 roku zainaugurowany został I semestr z grupą 600 słuchaczy. Obecnie, w XI roku działalności UTW, w zajęciach udział bierze 1208 seniorów. Oprócz tradycyjnych wykładów uczestniczą w zajęciach z języków obcych, obsługi komputera na różnych poziomach zaawansowania, zajęciach gimnastycznych na hali i basenie, tanecznych i wielu innych. Oferta UTW jest systematycznie poszerzana, a jej obecny kształt jest odzwierciedleniem większości preferencji słuchaczy.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

9


nagroda zbiorowa dla wolontariuszy Hospicjum złożona na ręce Jadwigi Mikołajczyk

Paweł Grosman

Kategoria Wolontariusz senior

Jest pracownikiem socjalnym w projekcie „Moja droga do...”. Pomocny, opiekuńczy, sam wychodzi z inicjatywą i pomaga załatwiać sprawy w różnych miejscach. Na spotkania przybywa punktualnie, do tego jest zawsze uśmiechnięty i miły. Potrafi z cierpliwością i w przyjaznej atmosferze prowadzić rozmowy, wyjaśniać i tłumaczyć zawiłości oraz doradzić, jak najlepiej załatwić sprawy. Jest godny zaufania. Pomaga i mobilizuje do aktywności, wychodzenia z domu, zrobienia czegoś. Interesuje się podopiecznymi, tym co się u nich dzieje, jak sobie radzą, jakie mają wrażenia z zajęć, na które ich skierował. Jest bardzo obowiązkowy, konsekwentny, przy tym bardzo życzliwy.

Kazimiera Kulon

Jest wolontariuszką Hospicjum św. Kaliksta 1 od 2014 roku. Od tego momentu zaangażowana jest w wolontariat niemedyczny. Z niesamowitą sumiennością podchodzi do każdego pacjenta, pomagając mu podczas toalety albo spędzając po prostu z nim czas. Z chęcią przychodzi także na oddział stacjonarny, gdzie wychodzi z chorymi na spacer albo pomaga w ich karmieniu. Jest także ogromnym wsparciem w działalności akcyjnej hospicjum. Pomaga w przygotowywaniu paczek świątecznych dla podopiecznych, w organizowaniu kwesty listopadowej oraz w wypisywaniu podziękowań dla dobroczyńców hospicjum. Pomimo tego, że jest aktywną babcią, zawsze znajduje czas dla hospicjum.

Józef Bednarz

Jest wolontariuszem w Hospicjum św. Kaliksta 1 od 2013 roku. Od momentu zaangażowania się w wolontariat hospicyjny do chwili obecnej zajmuje się pracą w magazynie sprzętu medycznego. Dzięki niemu pacjenci mają zawsze działające i zadbane łóżka medyczne oraz wózki inwalidzkie, które pozwalają im funkcjonować w domach. Pan Józef jest „złotą rączką” hospicjum i dokonuje drobnych napraw na oddziale stacjonarnym. Jest także wsparciem dla pacjentów w „nastawianiu” radia czy telewizora. Od 2016 roku aktywnie zaangażował się w wolontariat niemedyczny. Z chęcią poświęca swój czas na towarzyszenie pacjentom na oddziale stacjonarnym.

10

Jadwiga Mikołajczyk

Od 1995 roku zaangażowana w działalność hospicyjną w Hospicjum św. Kaliksta 1. Jest najstarszą wolontariuszką zarówno pod względem wieku, jak i stażu w wolontariacie. Należała do pierwszej grupy wolontariuszy, którzy sprawowali opiekę nad pacjentami hospicyjnymi w Tychach. Pomimo swojego długiego stażu pani Jadzia nadal z taką samą charyzmą i oddaniem podchodzi do każdego pacjenta. Dzięki swojej praktyce i wiedzy jest niesamowitym wsparciem dla młodych wolontariuszy, których zabiera na pierwsze wizyty domowe. W wolnym czasie pani Jadzia zajmuje się pisaniem wierszy, które dedykuje zarówno chorym, ich rodzinom, jak również wolontariuszom. Jest osobą wesołą i przyjazną.

Urszula Prochownik

Jest wolontariuszką Hospicjum św. Kaliksta 1 od 2013 roku. Od samego początku działa w wolontariacie niemedycznym, pomagając pacjentom w godnym przeżyciu termalnego okresu choroby nowotworowej. Jako doświadczona wolontariuszka nie tylko pomaga na oddziale stacjonarnym, ale również angażuje się w pomoc pacjentom w ich domach poprzez pomoc w karmieniu i toalecie, niesie ukojenie choremu, a także napawa poczuciem bezpieczeństwa nieraz osamotnioną i zagubioną rodzinę. Działa w Grupie Osieroconych, gdzie poprzez rozmowy i swoją obecność pomaga dorosłym osieroconym w przeżywaniu żałoby. Jest zapracowaną babcią, a pomimo tego zawsze znajduje czas dla pacjenta. Jest niesamowicie skromna i serdeczna.

Danuta Bryła

Wolontariuszka w Domu Pomocy Społecznej św. Anna. Dała się wszystkim poznać jako artystyczna dusza. Kiedy zaczynała swoją pracę w DDP w 2015 roku sama zaproponowała pomoc przy pensjonariuszach. Szybko nawiązała życzliwe relacje z paniami, natomiast panowie pokochali ją od razu słysząc jak śpiewa. We wrześniu 2016 roku współpracowała przy festiwalu piosenki, podczas którego zaśpiewała piosenki wojenne, dodatkowo zaprosiła do współpracy akordeonistę. Danusia, tak mówią do niej mieszkańcy, to dobroć, uśmiech, życzliwe słowo dla każdego podopiecznego.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR Od lutego 2004 roku jest wolontariuszem w Hospicjum św. Kaliksta 1. Po ukończeniu kursu dla wolontariuszy podjęła wolontariat chodząc do domów chorych objętych opieką hospicjum. W 4-letniej kadencji pełniła również funkcję przewodniczącej Komisji Rewizyjnej. Cały okres jej działania to wolontariacka pomoc pacjentom oraz udział w ważnych akcjach charytatywnych na rzecz Hospicjum. Do 2017 roku pełniła też funkcję członka Zarządu. W nowej kadencji pełniła funkcję wiceprezesa Zarządu. Dała się poznać jako osoba lubiąc wyzwania. Jest pilna w swoich zadaniach i dobrze zorganizowana. Była też zaangażowana w ogrodzie działkowym „Kalina”, gdzie pełniła wolontaryjnie funkcję skarbnika Zarządu, a następnie Prezesa Zarządu.

Janina Rosiek

Jest członkiem Polskiego Związku Niewidomych Koło w Tychach od 2000 r. To osoba bardzo aktywna mająca swoją pasję pomimo niepełnosprawności. W tańcu towarzyskim ma wspólnie z mężem osiągnięcia ogólnopolskie i międzynarodowe. Jako wolontariusze dzieli się pasjami z dużym powodzeniem. Prowadzi choreoterapię – rehabilitację poprzez taniec, która przynosi wiele pozytywnych efektów. Uczestnicy tych zajęć są bardzo zadowoleni, radośni, uśmiechnięci. Chętnie przychodzą na kolejne spotkanie. Bezinteresownie oddaje siebie i swój czas drugiemu człowiekowi.

Kategoria Społecznik roku

Józefa Osior

Laureat

Z zawodu nauczycielka. Razem z uczniami zdobywała wysokie lokaty w konkursach i olimpiadach, za co była honorowana nagrodami branżowymi. Od dwóch kadencji jest przewodniczącą Samorządu Słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Jej pasją są podróże, wycieczki i rajdy. Obecnie współorganizuje rajdy dla kilku UTW z innych miast. Oczywiście sama w nich aktywnie uczestniczy. Pani Irena bardzo lubi teatr. Dzięki współpracy z TTT rozpowszechnia spektakle teatralne wśród seniorów, którzy chętnie i licznie z nich korzystają. Współpracowała z SP5, gdzie jako wolontariuszka pracowała w świetlicy szkolnej pomagając dzieciom przy odrabianiu zadań domowych. Pracowita, uczynna i niezwykle skromna.

Anna Bednarowicz-Zagozda

Emerytowana nauczycielka j. rosyjskiego. Z chwilą przejścia na emeryturę ok. 10 lat temu w jeszcze większym zakresie angażuje się w szereg wydarzeń o charakterze kulturalno-artystycznym w Tychach. Jako aktywna członkini działającego przy klubie osiedlowym „Orion” TSM „Oskard” Klubu Plus 55 w okresie 2016/2017 brała udział w wielu imprezach, społecznie angażuje również innych seniorów. Prowadzi m.in. relaksacyjne zajęcia z misami tybetańskimi „Kąpiele w dźwięku” dla seniorów podczas spotkań w Klubie Seniora oraz z okazji Dnia Kobiet. Organizuje wiele spotkań i wyjazdów. Zorganizowała i przywiozła odzież używaną dla Domu Pomocy Społecznej w Tychach.

Kategoria Inicjatywa senioralna

Irena Łojek

Grupa muzyczna „Platyna”

Kapituła postanowiła przyznać wyróżnienie grupie muzycznej „Platyna”. Grupa muzyczna działająca przy klubie „Platyna” powstała rok temu z inicjatywy seniora Tadeusza Otręby, pasjonata gry na gitarze. Do grupy zgłosili się seniorzy, dla których muzyka, śpiew i występy stały się sposobem na spędzenie wolnego czasu, realizację marzeń, a także możliwością wykazania się talentem i umiejętnościami wokalno-aktorskimi. Zespół liczy 11 osób, w tym dwóch gitarzystów, jeden akordeonista (wszyscy są samoukami) i wokaliści. Grupa spotyka się spontanicznie, bez ograniczenia czasowego. W ramach programu FIO, do którego udało się grupie zakwalifikować, zakupiono część sprzętu (statywy, mikrofony z kablem),

wydrukowano śpiewniki, co wpłynie na polepszenie jakości przygotowywanych i przedstawianych występów. Szerzej piszemy o grupie na str. 4.

Skrócone opisy sylwetek pochodzą z formularza zgłoszeniowego do konkursu.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

Oprac. Iwona Spychała-Długosz

11


CO W MODZIE PISZCZY?

JESIEŃ MOŻE BYĆ K Najwyższy czas pomyśleć o ubiorze na inne pory roku. Choć żal nam lata, to chłodniejsze dni też mają swój urok. Kreatorzy mody na sezon jesień – zima 2017/2018 proponują nam dużą różnorodność stylów. Część tendencji powielili z minionych lat.

MARIA SOCHAŃSKA

Czerwień od stóp do głów

Modne są: – sportowe puchówki z mocnymi akcentami kolorystycznymi; – futra po pierwsze klasyczne oraz inspirowane na stylu vintage – ciężkie, długie, w naturalnych kolorach, a także we wszystkich kolorach tęczy; – kożuchy oraz płaszcze i kamizelki podszyte kożuchem; – jeans: nowe zestawienia jeansu mają charakter luksusowy i szykowny, to połączenie spodni z kurtką, koszulą lub klasycznym żakietem w odcieniach niebieskiego lub granatu; – aksamit: nadal jest modny; tym razem będziemy go nosić na wielkie wyjścia; uszyjemy z niego sukienkę, żakiety, spodnie; – sztruks, z którego uszyto stylowe garnitury, płaszcze w klasycznej palecie brązu oraz zgaszonego różu. Nie zabraknie też akcentu rodem z kosmosu, a będzie to kolor srebrny w wersji ekstremalnej od stóp do głów – Matrix mroczna czerń i połyskująca skóra. Modne też będą hafty oraz sukienki rodem z Podhala – to trend na folk. Pokazały się na wybiegach zmysłowe koronki i bieliźniane detale. W kolorowe pióra obrosły suknie, spodnie, topy. Modne wzory tkanin to: szara krata, kwiaty jak z babcinego tapczanu, kosmos – wzory układające się w gwiazdozbiór, planety, a nawet całe galaktyki. Grochy – najczęściej czarne na białym tle. W kolorach dominuje czerwień najlepiej od stóp do głów, ale modne są też różowy, brązowy, granatowy, szary, zielony, limonka, niebieski, pomarańczowy. Jest w czym wybierać. Każda może dobrać modny kolor do swojej karnacji. Jak widzimy, propozycji jest dużo, każdy znajdzie coś dla siebie biorąc po uwagę typ sylwetki i upodobania.

12

Rajstopy wracają

Ubiór jest niekompletny bez dodatków i butów. Modne torebki to: styl retro, futrzane z frędzelkami i łańcuszkami w różnych kolorach, kształtach i rozmiarach, od małych do XXL przypominających torby na zakupy. Nakrycie głowy: modne są kaszkiety, futrzane czapki albo beret. Nadal modne będą także hakery. Modne buty to szpilki z futrem, kozaki za kolano albo botki z trójkątnym obcasem. Buty dobieramy biorąc pod uwagę długość nogi. W tym sezonie wracają do łask rajstopy różnej grubości w dużej gamie kolorystycznej i wzorach. Najlepiej dobrać je w tym samym kolorze co buty, bo to wydłuża optycznie nogi. Możemy więc znów zacząć chodzić w spódnicach. Tyle proponują kreatorzy. Od nas zależy, ile z tego zastosujemy dla siebie. Nie trzeba dużych nakładów, aby wyglądać modnie. Żeby stworzyć własny styl, wystarczy dodać kilka ciekawych detali do tego, co już mamy. Może to być modna torebka, szal w modnym kolorze, buty. Elegancja to podstawa dobrego wyglądu. Unikajmy mieszania wzorów i stylów. Najkorzystniej jest nie przekraczać trzech kolorów w jednym zestawie. Wzorzyste tkaniny zestawiajmy z gładkimi.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

KOLOROWA

KARTKA Z PAMIĘTNIKA, Tychy 17.01.1982 r.

Edukacja seksualna

fot. Małgorzata Kucia

JAN JÖRGEN

Nasze panie prezentują modne ubrania, które udostępnił sklep „Szyk i elegancja” w Tychach na ul. Grota Roweckiego 49 za co serdecznie dziękujemy jego właścicielowi.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

Mróz za oknem dochodzi do -18 stopni Celsjusza. Cesarz Napoleon zawracałby już w stronę Francji nie patrząc na łupy, jakie czekałyby go po zdobyciu Moskwy. Inaczej postępuje jednak mały Napoleonek. A któż to? To czarny chomiczek jakiego dostała Basia na urodziny od koleżanek. Trwa on w gotowości bojowej. Silny, zwarty, uodporniony na zakłamania. Odrzucający balasty towarzyskich niuansów i romantycznych gestów. Taki chłopski… Zobaczywszy z bliska, ponoć widzi tylko do 20 cm, swą partnerkę, która skądinąd jest oblubienicą Basi, wcale nie rozpoczął, jak to ostrzegano, obopólnego obgryzania sobie uszu, lecz od konkretów. Samiczka zwana Józefinką skupiła jedynie pokornie wąsiki, aby nie haczyły o pobliskie skorupki orzechów. Receptorem i tak były nie wąsy… „Mamusiu! Chomik jest chory, bo się trzęsie” krzyknąć zdążyła 7-letnia siostra Gosia. „A cóż takiego się dzieje?” – zapytała mama. „Trzęsie się, gdy włazi na ogonek Józefinki!”. Jedynie głęboko biologiczno-chemiczny umysł najstarszej Oleńki odbierał to zjawisko jako ogniwo całego łańcucha prokreacji o nazwie „Panta rhei”. Dobrze zrobiłem, przerywając ten seans, gdyż przedstawicielka świata medycznego i tak podsumowała ową, zresztą w pełni udaną próbę odtworzenia nie tylko historii Francji, jako szukanie niezdrowych sensacji przez ojca. Dlatego ojcu pozostało na pamiątkę ziarenko pocieszenia: kupka od zadowolonej z życia chomiczki.

13


Klub Seniora na osiedlu H

Więź społeczna z grupą Od kilku lat w naszym Ośrodku św. Jana XXIII przy ul. Hierowskiego 12 w Tychach działa aktywna grupa seniorów w ramach programu „Złoty wiek”. Codziennie w godz. 9-13 seniorzy spotykają się, rozmawiają, wzmacniają swoje ciało i umysł poprzez ćwiczenia psychofizyczne, biorą udział w warsztatach, wycieczkach, wyjściach, tworzą więź społeczną z grupą. Zapraszani są również ciekawi goście.

Ręczne robótki – jesienne dekoracje

W trakcie ostatniego spotkania z Tyską Radą Seniorów pojawił się nowy pomysł stworzenia w naszym klubie tematyki i miejsca, gdzie swoje umiejętności i pasje mogliby realizować także panowie. Niezależnie od płci wszyscy w naszym klubie są mile widziani. Członkinie klubu zgłosiły chęć zdobycia umiejętności obsługi komputera, gdyż obecnie jest to niemalże konieczność ułatwiająca życie. Zrodziła się inicjatywa, aby w naszym

klubie były również komputery w ramach „przeciwdziałania wykluczeniu cyfrowemu”. Być może zostanie zrealizowana pomyślnie, ale to się okaże za jakiś czas. Chcemy zachęcić mieszkańców naszych pobliskich osiedli do uczestniczenia w życiu klubu, włączenia się do wspólnych inicjatyw i pozyskać nowych klubowiczów. Programy mamy naprawdę bardzo interesujące i każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego. Nie będziemy mówić o szczegółach dając możliwość... poszukania nas! Zapraszamy serdecznie Agnieszka Awital i Hanna Wróblewska

Dla duszy i ciała c. d. Jestem ponownie w Nałęczowie. Siadam na ławeczce nieopodal rzeźby Bolesława Prusa i ucinam sobie z nim pogawędkę.

KAZIMIERA KRZYSZTOFIK Bolesław Prus pyta: – I co tam w Tychach się dzieje, jestem bardzo ciekaw. – Oj, proszę Pana – odpowiadam – w Tychach lato w tym roku było bardzo obfite w różnego rodzaju imprezy dla seniorów. Wymienię tylko kilka z nich: festyny, poranki muzyczne w każdą niedzielę, które były prawdziwą ucztą dla duszy, Senioriada czy biesiada dozwolona od lat 18. Największym przedsięwzięciem była niewątpliwie Senioriada. Seniorzy z ogromnym zaangażowaniem brali udział w organizacji i realizacji tej imprezy. Co ciekawe, tylko jedną godzinę programu wypełnili profesjonaliści. Był to zespół Poznakowski Band. Koncert ten był dla mnie dużym przeżyciem, gdyż Poznakowski jest jednym z moich

14

idoli z lat 60. Lata te to czas narodzin wielu młodzieżowych zespołów muzycznych, które grały big-bit. – A co to takiego? – Big-bit to odmiana rock and rolla, który zdominował parkiety i serca słuchaczy. Młodzież szalała! Ale wracając do tyskiego święta, przed koncertem scenę opanowali seniorzy. Zespoły śpiewające wprowadziły widzów w klimat biesiady i pięknymi głosami zaprosiły do wspólnego śpiewania. Instruktorzy tańca towarzyskiego zachęcili do wspólnej zabawy – pary dostarczyły nam wielu wzruszeń. Chwilami miałam wrażenie, że oglądam film „Zapach kobiety”. Co prawda to nie Al Pacino tańczył tango, ale nasi tancerze z tancerkami wzbudzili ogrom emocji. Ponadto można było ich oglądać na scenie na żywo, a nie w kinie. Pięknie prezentowała się wystawa obrazów stworzonych przez seniorów i rękodzieła. Całość dopełniało sprawne i dowcipne prowadzenie imprezy przez naszych konferansjerów. Takie spotkania zapobiegają marginalizacji ludzi starszych, umożliwiają nawiązywanie kontaktów towarzyskich i nie tylko.

Seniorzy z klubu „Platyna” i Tyska Rada Seniorów zorganizowali biesiadę dozwoloną od lat 18. Obsługę słowno-muzyczną zapewniał zespół muzyczny z klubu „Platyna”. – A przepraszam, jak się ten zespół nazywa? – wtrącił Bolesław. – To zespół „Platyna”. Swoimi występami wywołuje u ludzi uśmiech na twarzy, a to jest bezcenne. Piękny występ dał również zespół „Pod Zieloną Gwiazdą” z Polskiego Związku Niewidomych. Tak więc nawet za jeden uśmiech warto takie imprezy organizować. – Proszę Pani, ja już się w tym pogubiłem, tyle tego. Przyjmuję te informacje ze zrozumieniem i podziwem. Chłonę Pani opowiadania z ogromną przyjemnością i czekam na więcej – wtrącił Bolesław. – Proszę Pana, mamy do realizacji następne zadania, bardzo poważne, nie tylko rozrywkowe. Tak więc spotkań ciąg dalszy nastąpi. Umówiona jestem również z moją bratnią duszą, krajanem i wielkim społecznikiem Stefanem Żeromskim. Tak więc do następnego spotkania!

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR Tyska Spółdzielnia Mieszkaniowa OSKARD

Nie siedź w domu, jedź z nami BARBARA KONIECZNA kierownik Działu Społeczno-Kulturalnego Tyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej OSKARD

Ze szczególną troską zwracamy uwagę na środowisko seniorów. To osoby, które tak naprawdę mimo swojego wieku są bardzo aktywne, chcą się spotykać, stawiają na ciekawe zajęcia oraz aktywne spędzanie czasu. Kluby Seniora gromadzą we wszystkich placówkach Tyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej OSKARD co dwa tygodnie około 300 osób. Seniorzy licznie biorą udział w organizowanym co roku Pikniku dla osób niepełnosprawnych oraz w Regionalnym Złazie Rodzinnym Mieszkańców Osiedli Spółdzielczych oraz zajęciach stałych. Odnowione, dobrze wyposażone pomieszczenia klubów spółdzielni Oskard, zadbane tereny zielone, boiska wielofunkcyjne oraz fachowa opieka animatorów, zachęciły do

Zajęcia rękodzieła w SDK „Tęcza”

Złaz rodzinny

twórczego i aktywnego spędzania wolnego czasu seniorów. Dajemy im możliwość oderwania się od codzienności, często samotności, poprzez zajęcia plastyczne, sportowe, rekreacyjne. Łącznie z różnych aktywności każdego roku korzysta ok. 8 tys. seniorów. Wiele zajęć organizujemy w placówkach. Są to m.in. zabawy taneczne mające na celu integrację przez wspólną zabawę: „Karnawału to czas”, „Bawimy się w rytmie lat 70.”, czy spotkania muzyczno-wokalne mające na celu podtrzymanie tradycji obchodów ważnych świąt czy też dzielenia się swoimi umiejętnościami wokalnymi. Organizujemy sesje zdjęciowe z okazji powitania wiosny, które mają na celu kultywację tradycji. Nie brakuje prelekcji poruszających ważne

tematy bezpieczeństwa, profilaktyki zdrowotnej poszerzających wiedzę i kreujących ważne nawyki żywieniowe czy też dotyczące zachowania ostrożności. Dla wzmocnienia stanu zdrowia proponujemy spartakiady dla seniorów, wycieczki rowerowe z cyklu „Nie siedź w domu, jedź z nami”, podczas których zwiedza się okoliczne miejscowości, poznaje historię miejsc, a także promuje turystykę rowerową. Organizujemy też wycieczki krajoznawcze jedno- lub kilkudniowe czy wyjazdy do teatru. Zakończenie sezonu spotkań Klubu Seniora kojarzy się z pieczeniem kiełbasek i spędzaniem czasu na świeżym powietrzu. Wszystkie imprezy organizowane są przez pracowników z SDK „Tęcza” oraz Klubów Osiedlowych: „Magdalena”, „Olimpia”, „Orion”, „Regina” i „Uszatek”.

Powitanie Wiosny – Klub Seniora oraz dzieci NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

15


Kronika klubu „Platy JAN JÖRGEN

CZERWIEC

• 2 czerwca – gramy na gitarze Chęci muzyków do pogłębiania wiedzy z gry na gitarze przyczyniły się do rozpoczęcia przez animatorkę Martę nauki gry na gitarze.

fot. Marta Kuter

• 11 czerwca – Senioriada Na placu Baczyńskiego odbyła się integrująca tyskich seniorów i ich sym-

fot. Małgorzata Kucia

Biesiada Seniorów była super

fot. Marta Kuter

Każdy dobrze się bawił na Biesiadzie

fot. Artur Pławski

Otwarcie wystawy fotograficznej

Potańcówka u św. Anny

16

patyków impreza. Nasz klub zaprezentował wszystkie swoje pasje artystyczne. Na stoisku podziwiać można było wystawę prac z zakresu malarstwa oraz fotografii. Jak ciepłe bułeczki rozchodziło się ostatnie wydanie naszego kwartalnika „Na Przekór”. Publiczności podobały się występy grupy muzycznej, kabaretowej i naszej pary tanecznej. Czy ktoś pamięta czym był „cajon”? •

26 czerwca – I Międzypokoleniowy Plener Malarski klubu „Platyna” W ramach projektu „Seniorzy pełni pasji” zorganizowaliśmy pierwszy w historii naszego klubu Międzypokoleniowy Plener Malarski. Nasze pasjonatki wraz z uzdolnioną plastycznie młodzieżą z MDK nr 2 oraz Liceum Plastycznego cały dzień spędziły w goczałkowickich Ogrodach Kapias, starając się przelać na płótno piękne kwiaty. Powstały dzieła, które można podziwiać w naszym klubie. Pod koniec czerwca z pewnym smutkiem członkowi klubu przyjęli wiadomość, że zajęcia ruchowo-taneczne, na czas przerwy wakacyjnej, zostają zawieszone.

LIPIEC

Lipcowa kanikuła dała o sobie znać. Był to miesiąc przerwy na zbieranie energii do dalszego działania. Letnia pogoda nie zniechęciła jedynie pasjonatów takiej gry jak szachy, którzy kilkakrotnie spotkali się, by rozegrać partyjki.

SIERPIEŃ •

3 sierpnia – otwarcie wystawy fotograficznej

Zarażeni przez Artura Pławskiego bakcylem poprawnej fotografii, członkowie grupy fotograficznej zaprezentowali w klubie część swoich zdjęć. Przedstawiały one piękno przyrody, życie tyszan, krajobrazy miasta i działalność naszego klubu. Otwarciu wystawy towarzyszyło wiele radości i wspomnień przywoływanych przez świat zapisany w kadrze.

• Spotkanie podróżnicze W podróż do dalekiego ciepłego kraju – Meksyku zabrała nas Małgorzata Kucia, nasza klubowa podróżniczka. Przybliżyła nam kulturę i tradycje zwiedzanych miejsc, których ilustracją był pokaz wyjątkowych zdjęć zrobionych podczas eskapady. •

11 sierpnia – wolontariusze zagraniczni W progach naszego klubu gościliśmy wolontariuszy z Hiszpanii, Francji, Włoch i Niemiec. Opowiadali nam o swoich krajach, panujących tam zwyczajach. Rozwialiśmy wątpliwości dotyczące stereotypów mówiących o Polakach. Wspólnie ucztowaliśmy smakując potraw i dań z rodzinnych krajów naszych gości. Było bardzo wesoło, radośnie. Nawet śpiew i tańce były wspólne. Na drodze do dobrej zabawy nie stanęły nam nawet bariery językowe. •

17 sierpnia – warsztaty muzyczne W sierpniu ruszył cykl warsztatów muzycznych, w ramach realizowanego przez grupę muzyczną projektu „Rozśpiewana Platyna”. Teoretyczne podstawy muzyki, ćwiczenia umuzykalniające, elementy audycji słuchu… i wiele innych przybliżyła nam Marta. Warsztaty dały słuchaczom wiele praktycznych wskazówek. Grupa zapoczątkowała naukę nowych piosenek, które wymagały wielu ćwiczeń. Niebawem będziecie mogli ich posłuchać podczas występu. •

28 sierpnia – międzypokoleniowe warsztaty muzyczne W dążeniu do integracji seniorów z młodym pokoleniem rozpoczęły się międzypokoleniowe warsztaty muzyczne poprowadzone przez Michała Cieślę. Symbioza dwóch pokoleń od razu dała się odczuć; rywalizację zastąpiło współuczestnictwo tychże grup, co dało imponujące wyniki. Wspólnie stworzyliśmy nową, autorską piosenkę mówiącą o tym, że wiek nie ma znaczenia – pierwowzór hymnu klubu „Platyna”. Nowym doświadczeniem dla nas były nagrania muzyczne. Daliśmy radę. Już wkrótce posłuchacie i zobaczycie nasze dzieło!

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

yna”

poza powrotem do Meksyku w podróż do Grecji zabrała nas pani Irena. Wspominając swoje tegoroczne wakacje na wyspie Santorini opowiedziała nam o greckiej kulturze oraz pokazała cudowne zdjęcia. •

15 września – Biesiada „Pod Napięciem” Głównym akcentem miesiąca była Biesiada Seniorów po raz wtóry zorganizowana „Pod Napięciem” (dosłownie i w przenośni). Do zabawy zapraszał i podgrywał nasz klubowy zespół muzyczny. Po odśpiewaniu swojego repertuaru do wspólnych śpiewów włączyły się inne grupy, czego najlepszym dowodem mogło być „pożyczenie na wieczne nieoddanie” gitary od Tadeusza. Zabawa była znakomita!

• Bezpieczny senior We wrześniu ruszył cykl spotkań organizowanych we współpracy z Komendą Policji w Tychach dotyczących szeroko pojętego bezpieczeństwa – „Bezpieczny senior”. Podczas spotkań dowiedzieliśmy się m.in. jak nie dać się oszukać i naciągnąć, jak współpracować z dzielnicowymi, jak bezpiecznie poruszać się po ulicach miasta. •

25 września – spotkanie grupy dziennikarskiej Do działań naszej redakcji powróciła pani Iwona Spychała-Długosz, która rozpoczęła z nami pracę nad kolejnym numerem kwartalnika. Organizując spotkania, omawiając nasze teksty oraz podejmując się ich korekty, za co należy się szczególne uznanie.

PAŹDZIERNIK

• 5 października – spacer w ZOO Korzystając ze słonecznych, jesiennych dni nasze klubowiczki wybrały się na wycieczkę do chorzowskiego ZOO. Podczas spaceru panie przyglądały się życiu żyraf, słoni, dzikich ptaków, niedźwiedzi, tygrysów. Największym zainteresowaniem cieszyły się jednak małpy i goryle, które na różne sposoby próbowały zwrócić na siebie uwagę. Spacer zakończyło spotkanie przy kawie w parkowej kawiarni. •

9 października – spotkanie podróżnicze Odbyło się drugie w nowym cyklu spotkanie podróżnicze. Tym razem

Zajęcia z rękodzieła

12 października – otwarcie wystawy prac I Międzypokoleniowego Pleneru Malarskiego Platyny Był to długo wyczekiwany dzień. Grupa malarska pochwaliła się obrazami namalowanymi podczas pleneru w Ogrodach Kapias. Dzieła nadal można podziwiać w naszym klubie.

Pierwsze tyskie święto seniorów – Senioriada

19 października – Klubowe Obchody Europejskiego Dnia Seniora W przeddzień naszego święta spotkaliśmy się w klubie, by razem uczcić Europejski Dzień Seniora. Uroczystość uświetnił występ grupy muzycznej z programem słowno-muzycznym „Jesienna zaduma”. Był też czas na posilenie się ciastem, wspólne śpiewanie a nawet tańce.

26 października – Dzień Białej Laski Polskiego Związku Niewidomych oddział Tychy Nasi klubowicze z grupy tanecznej i malarskiej zaproszeni zostali do uczestniczenia w obchodach Dnia Białej Laski organizowanych przez zaprzyjaźniony tyski oddział Polskiego Związku Niewidomych. Podczas uroczystości miał miejsce debiutowy występ grupy tanecznej. Seniorzy zaprezentowali się w dwóch układach i zebrali gromkie brawa. Krótki występ zaprezentował też zespół muzyczny, wykonując różnorodny repertuar. Przez cały miesiąc regularnie odbywały się także treningi pamięci, joga śmiechu i gimnastyka oczu, lekcje angielskiego oraz zajęcia taneczne. Grupa muzyczna uczestniczyła w warsztatach i próbach, aby jak najlepiej przygotować się do występów. Dziennikarze pracowali nad wydaniem nowego kwartalnika. Po przerwie ruszyły także spotkania grupy malarskiej.

Święto seniorów w klubie

Wycieczka do Wrocławia

Udany występ w Dziennym Domu Pomocy Społecznej Wrzos

fot. KS „Platyna”

WRZESIEŃ

11 października – wyjazd grupy malarskiej do Wrocławia Grupa malarska na start nowego sezonu zajęć udała się w poszukiwanie twórczych inspiracji do Wrocławia. Podziwiała Panoramę Racławicką oraz Muzeum Narodowe. Panie wyruszyły też na spacer po starym mieście szlakiem krasnali.

Występ w Oratorium Seniora przy parafii św. Rodziny

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

17


Kto zdrowo je, Korzystając ze zbioru czasopism naszej tyskiej Mediateki, natknąłem się na zamieszczony w sierpniowym numerze miesięcznika „Focus” artykuł o intrygującym tytule „Co jeść, żeby dożyć setki”. Podzieliłem się tą refleksją z Kierownikiem Czytelni Naukowej i Multimedialnej, panią Katarzyną Kurasiewicz. Okazało się, że trafiłem w dziesiątkę. Z chęcią podchwyciła temat, bo właśnie przygotowywała się do rozpoczęcia nowego cyklu spotkań czytelniczych pod nazwą Komentarz Kulturalny Czytelni Głównej omawiających w zamierzeniu otaczające nas życie w oparciu o prasę i literaturę. Uznała, że temat może zainteresować szersze grono czytelników, zwłaszcza seniorów. I rzeczywiście. Na spotkanie przybyli przede wszystkim właśnie seniorzy. Co ciekawe, wśród obecnych w znacznym stopniu przeważały panie.

ADAM ZĄBEK Podstawę do dyskusji stanowiły tezy zawarte w tym artykule. Debata była bardzo burzliwa, gdyż nie wszyscy byli jednomyślni w przekonaniu o tym, w jaki sposób można poprawić stan swojego zdrowia. Zwłaszcza do tego stopnia, by osiągnąć długie życie.

Czy jeść trucizny?

Jedna z tez przedstawiona w tym czasopiśmie, to stwierdzenie, że witaminy, mikroelementy czy tłuszcze są ważne, ale długie i zdrowe życie zawdzięczamy przede wszystkim toksynom znajdującym się w naturalnych produktach spożywczych. To ciekawe spojrzenie na kwestię zdrowego żywienia. Czy ktoś słyszał o sirtuinach? A są to białka zawierające łagodne roślinne toksyny odgrywające istotną rolę w procesach starzenia i regulacji długości życia. Służą roślinom do obrony przed zwierzętami, np. pasożytami. W niewielkich dawkach nie szkodzą ludziom. Pobudzają natomiast mechanizmy odpornościowe organizmu, aktywując w naszych komórkach geny związane z długowiecznością.

18

W artykule zamieszczono tzw. talerz długowieczności przedstawiający dietę bogatą w produkty sirtuinowe dające największe szanse na zdrowe życie. Jak pisze autor artykułu, lekarz medycyny, z zamiłowania biolog i przyrodnik, a także szef działu nauki wspomnianego miesięcznika, Jan Stradowski, na tej liście każdy znajdzie coś, co lubi: od zielonych części roślin (jarmuż, natka pietruszki, lubczyk, liście selera), przez smaczne owoce (daktyle, truskawki, jagody) po sycące produkty gryczane i sojowe oraz używki (zielona herbata, niewielkie ilości czerwonego wina). Oczywiście, nie wszystko naraz. Wystarczy po prostu częste jedzenie tego, co zawiera dużo dobroczynnych toksyn. Takie, jak widać, istnieją.

Lepiej nie dojadać

Jak zapewne wszyscy wiemy, jedną z głównych zasad żywienia jest nie objadać się. Właśnie umiarkowane niedojadanie w dużym stopniu wpływa korzystnie na zdrowie. Długowieczni mieszkańcy wyspy Okinawy jedzą tak, aby napełnić brzuch w 80 procentach. Oznacza to, że nie należy jeść do syta. Z kolei mormoni za oceanem poszczą raz w miesiącu przez całą niedzielę. Przez 24 godziny od sobotniej kolacji. Unikają jednak bezwzględnie alkoholu, kawy, herbaty, używania tytoniu i innych szkodliwych substancji. I odwrotnie. Nie będzie niczym nowym stwierdzenie, że szkodzić mogą nawet najzdrowsze składni-

ki pokarmowe. Jeśli spożywane są w nadmiarze. Jak więc to zrobić, aby się nie przejadać? Są na to sposoby. Na przykład, zaopatrzyć się w małe talerze i nakładać na nie mniejsze porcje pożywienia. Jednak tylko tyle, aby na talerz już nie dokładać, a od stołu wstać, nie czując się w pełni najedzonym. Tym bardziej, że dopiero po 20 minutach od rozpoczęcia posiłku nasz mózg wysyła sygnał o sytości. Drugi sposób, to przygotowywanie posiłków samemu. Szybciej się najemy sporządzonym przez siebie jedzeniem, bardziej nam smakuje i spożywamy przy tym potrawy zdrowsze niż w lokalu. Reasumując: niedosyt jest lepszy niż przesyt. Dowiedzieliśmy się też, że należy unikać produktów dostarczających organizmowi zbyt dużo energii! Jest to jeden ze sposobów unikania przewlekłych stanów zapalnych. Szczególnie rezygnować należy z produktów bogatych w węglowodany. Te są bowiem szybko trawione i dostarczają organizmowi dużych dawek glukozy. W pierwszym rzędzie niewskazane są łatwo przyswajalne słodycze, produkty z białej mąki i słodkie napoje. Może się to wydać teraz dziwne, ponieważ od dawna stanowiły podstawę piramidy zdrowego żywienia. Tymczasem mówi się już o najnowszej rewolucyjnej takiej piramidzie. Wskazuje ona na to, że lepiej spożywać tłuszcze (przy unikaniu tych nasyconych) znajdujące się w mięsie (ograniczając jednak mięso czerwone), rybach, pełnotłu-

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

ten długo żyje stych produktach mlecznych, jajach i orzechach. Czyli dieta bogatotłuszczowa, uwzględniająca awokado, algi, oliwę z oliwek. Zawierają one korzystne nienasycone kwasy tłuszczowe. W oparciu o informacje zawarte w tym artykule Pani Katarzyna zaproponowała również uzupełnienie codziennej diety o imbir, czosnek, olej lniany i rzepakowy, łososia, siemię lniane, szczypiorek czy bazylię. Jedna z obecnych pań, biochemik, wspomniała o tzw. diecie paleo. To znowu dla nas coś nowego. Dieta ta, zwana dietą człowieka pierwotnego, opiera się na przypuszczalnej diecie naszych przodków z okresu paleolitu. Wygląda zatem na naturalny sposób odżywiania się. Tak na logikę wydaje się ona słuszna, gdyż nasi przodkowie pozbawieni byli przecież tylu różnych szkodliwych produktów, jakimi się nas dzisiaj faszeruje. Ta dieta preferuje głównie warzywa, owoce, jajka, orzechy, ryby, grzyby oraz mięsa (najlepiej z wypasu pastwiskowego), a wyklucza zboża, cukier i rafinowane oleje. Czasem także rośliny strączkowe i nabiał.

Jak jeść?

Zaleca się zaczynać jedzenie przed upływem godziny po przebudzeniu. A skończyć na trzy godziny przed snem. Cztery posiłki dziennie, co cztery godziny. Najwięcej na śniadanie, najmniej – na kolację. Są jednak tacy, którzy w ogóle nie jadają śniadań. Po prostu nie odczuwają takiej potrzeby. I czują się z tym dobrze. Ciągle słyszymy w telewizji, że podjadanie nie jest dobrym przyzwyczajeniem. A zwłaszcza po godzinie 21 jest niezwykle szkodliwe. Nie zapominajmy też o regularnym spożywaniu posiłków. Wówczas organizm jest przygotowany na prawidłowe wykorzystanie składników odżywczych. Także bardzo ważne jest, aby jeść właściwe produkty, w proporcjonalnych ilościach i w odpowiednich odstępach czasu. Podczas rozważań padło też stwierdzenie, że ciasta przemysłowe ro-

bione są z najgorszej mąki i z jajek w proszku. Że powinno się używać śmietany minimum 30%. Co lepsze, mleko od krowy czy z kartonu? Czy w soli himalajskiej jest arszenik? A w kłodawskiej? A co sądzimy na temat GMO? Soi? Wspomniano też o probiotykach i prebiotykach. Te pierwsze to biojogurty, napoje mleczne oraz soki owocowe z dodatkiem odpowiednich bakterii. Drugie zaś są węglowodanami wspomagającymi probiotyki. Wśród uczestników spotkania znajdowały się osoby o bardzo zróżnicowanym poziomie wiedzy i doświadczenia osobistego w zakresie omawianej tematyki. Bądź doświadczenia ich znajomych według powszechnej zasady: „bo mojej sąsiadce to pomogło”. Jak widać, teorie i doświadczenia są rozmaite. I komu tu wierzyć?

Cykl spotkań

To tylko niektóre zagadnienia podejmowane w trakcie ożywionej dyskusji. Wiadomo, wszyscy jesteśmy lekarzami. Jednak jest to temat rzeka. Tutaj ograniczyliśmy się do spraw związanych z samym odżywianiem. Choć i tymi sprawami można by obdzielić cały oddzielny cykl spotkań i nie wyczerpać tematu. A rozmawiano również o innych czynnikach wpływających w istotny sposób na stan zdrowia. Należy do nich tryb po-

stępowania. A w nim znalezienie celu w życiu, na przykład pasji, hobby, podejmowania nauki. Dbania o rozwój duchowy. Wzmacniania więzi rodzinnych i przebywania wśród ludzi, którzy myślą podobnie. Podejmowania różnych form aktywności fizycznej. Unikania natomiast pośpiechu, hałasu i stresu. Przez cały czas rozmowy na stole leżały książki poruszające tematykę zdrowego żywienia. Wśród nich powieści z przepisami w tle, książki napisane przez celebrytów, popularnonaukowe, a także dla dzieci o wspólnym z dzieckiem gotowaniu. Po zakończeniu spotkania każdy mógł wypożyczyć sobie dowolne książki na miesiąc, z czego wiele osób skrzętnie skorzystało. Można je było przejrzeć także na miejscu, bowiem były one do dyspozycji czytelników na oddzielnym, specjalnie przygotowanym w tym celu, regale. Pani Katarzyna, prowadząca cały cykl spotkań, poleciła zebranym również przeglądanie blogów poświęconych tej tematyce, a szczególnie trzy z nich: www.natchniona.pl/, www.jadlonomia. com/, www.gotujzdrowo.com. Zaprasza też serdecznie wszystkich zainteresowanych na kolejne spotkania w miłym towarzystwie i do udziału w dyskusji na różne tematy. Spotkania, przebiegające w przyjaznej atmosferze, odbywają się w każdą trzecią środę miesiąca o godz. 12.30. w Mediatece. Można do nich dołączyć w dowolnym momencie.

Pamiętajmy o kilku złotych myślach, które warto wydrukować i powiesić w domu w widocznym miejscu. A tak na dobrą sprawę, to najzdrowsze jest to, czego nie zjedliśmy. I powiedział to pewien doświadczony lekarz. •

Unikaj pośpiechu, hałasu i stresu.

Hartuj się, bo kto się hartuje, nigdy nie choruje.

Kto zdrowia nie szanuje, ten na starość żałuje.

Tylko w chorobie ceni się zdrowie.

Im mniej nienawiści, tym więcej zdrowia.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

19


Od nauki hiszpańskiego po florystykę Tyski Uniwersytet Trzeciego Wieku przy Wydziale Zamiejscowym Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego rozpoczął jedenasty rok swojego funkcjonowania. Działalność UTW odbywa się w ramach tzw. kształcenia ustawicznego. Każdy słuchacz UTW może brać udział w zajęciach dowolną ilość lat.

Tychy, chcąc być miastem konkurencyjnym na tle innych miast regionu, dbają o dobre warunki życia mieszkańców, seniorów, co przekłada się na troskę o ich edukację. W zimowym semestrze, który trwa od września do grudnia (zapisy na zajęcia odbywają się w cyklu semestralnym) bierze udział 1222 seniorów. Oprócz tzw. tradycyjnych wykładów poniedziałkowych poświęconych różnej tematyce, słuchacze UTW mogą pogłębiać swoją wiedzę i zainteresowania oraz poprawiać swoją kondycję fizyczną korzystając z zajęć w dziewiętnastu sekcjach. W szczególny sposób dbamy o stworzenie warunków do niwelowania problemu wykluczenia cyfrowego seniorów, poprzez uruchamianie zajęć z obsługi komputera na różnym stopniu zaawansowania. W zajęciach tych w semestrze zimowym bierze udział ponad 220 słuchaczy. Chcąc nadać praktyczny wymiar zdobywanej wiedzy na zajęciach komputerowych zorganizowaliśmy już po raz drugi, wspólnie z Narodowym Bankiem Polskim i Fundacją UTW, warsztaty „Bezpieczne i nowoczesne finanse seniorów” dla 60 osób. Uważamy, że rozwój kompetencji informatycznych jest bazą do tworzenia nowoczesnego społeczeństwa. Dużą wagę przykładamy również do wzrostu kompetencji językowych naszych słuchaczy, oferując naukę języków: angielskiego, francuskiego, niemieckiego, włoskiego, rosyjskiego i hiszpańskiego. Kursy te są realizowane również na różnych poziomach zaawansowania. Artystyczne zamiłowania seniorzy mogą rozwijać na zajęciach sekcji rysunku, rękodzieła decoupage oraz

20

Inauguracja roku akademickiego

florystyki. W trosce o zdrowie i kondycję fizyczną zapraszamy na zajęcia w ramach gimnastyki na basenie, gimnastyki na hali sportowej oraz nordic walkingu. Duża część osób biorących udział w zajęcia w ramach UTW uczestniczy w sekcjach turystyki, brydża, tańca, sekcji kulturalno-literackiej oraz wokalno-muzycznej. Nasz zespół wokalno-muzyczny „Pasjonatki” pod kierownictwem Marcina Wielgata zaliczył już pierwszy występ poza murami UTW. Był wykonawcą oprawy muzycznej Inauguracji Roku Akademickiego w Krakowskiej Akademii. Po raz pierwszy w tym roku akademickim uruchomiliśmy sekcje języka hiszpańskiego, tańca oraz florystyki. W okresie wakacji po raz pierwszy działał Letni Uniwersytet Trzeciego Wieku. W zajęciach uczestniczyło 317 seniorów. W letnim semestrze pragniemy rozszerzyć naszą ofertę o cykl zajęć seminaryjnych. Aktualnie seniorzy mogą składać propozycje tematów tych zajęć oraz propozycje tematów wykładów poniedziałkowych. Działalność Uniwersytetu Trzeciego Wieku finansowana jest z dwóch źródeł: dotacja Gminy Tychy oraz wpłaty seniorów w wysokości 20 złotych za semestr za uczestnictwo w jednej sek-

cji. Dzięki dotacji Gminy Tychy uczestnictwo w zajęciach nie stanowi dla słuchaczy UTW bariery finansowej. Ale UTW to nie tylko czas spędzany na nauce. Nasi słuchacze biorą również czynny udział w licznych imprezach „studenckich”, np. piknik w Paprocanach, rajd górski z metą w Węgierskiej Górce, piknik przy grillu itp. Zapisy nowych słuchaczy UTW zaplanowane są na 9 i 10 stycznia 2018 roku w godzinach od 9.00 do 13.00 w budynku ul. Ciasna 3. Nowym słuchaczem może zostać każdy mieszkaniec Gminy Tychy, który ukończył 50 lat. Początek zajęć już niebawem – 22 stycznia 2018 roku. Zapraszamy Anna Kolny – Kierownik UTW Uniwersytet Trzeciego Wieku w Tychach otwarty został w 2007 r. i liczył wówczas 600 słuchaczy, w tej chwili jest ich 1222. Jest trzy i pół raza większy od średniego UTW w Polsce. W całym województwie są 64 takie instytucje, co daje nam 3. miejsce w Polsce pod względem ilości Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Najwięcej mają ich województwa mazowieckie (80) i kujawsko-pomorskie (78).

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

Trzydzieści trzy miesiące oczekiwania Składając wniosek o wyjazd do sanatorium, po tylu miesiącach oczekiwania, otrzymałam wreszcie skierowanie na leczenie sanatoryjne. Przyjechałam do Kołobrzegu, wchodzę i chcę od razu zawracać...

URSZULA POLUBIEC Co to jest? Jakiś moloch z minionej epoki. Nie, wracam natychmiast! Dookoła słyszę języki, których nie rozumiem. Gdzie ja jestem?! Na recepcji zostałam zakwalifikowana – NFZ, numer pokoju 309, trójka. Na blacie w recepcji leży rzucająca się w oczy gruba księga, a obok szklana urna na opinie klientów, kuracjuszy. W sumie wiem i co chodzi, o zadowolenie lub niezadowolenie. Otwieram księgę i czytam. Fajny wierszyk tylko czy prawdziwy? Liczne podziękowania. – Może nie będzie tak źle – myślę sobie.

Czekanie na sanatorium

– Wszystko jest super i mam nadzieję, że tak będzie. Tylko oczekiwanie zbyt długie – myślę sobie. Pociągiem ze Śląska przyjechało wiele osób i wszystkie już po drodze wyraziły swoje opinie na ten temat. – Kiedy byliśmy młodzi, nikt o ekologii nie wiedział i nie mówił. Pracowaliśmy w walcowniach, hutach, kopalniach i fabrykach, w środowiskach, które niejednokrotnie zadziwiały naukowców „amerykańskich” – śmieje się Zosia. – O warunkach bytu na Śląsku, o chorobach zawodowych robili badania i prace naukowe. To my tworzyliśmy głównie dochód narodowy, a teraz na rehabilita-

cję, leczenie sanatoryjne czekamy najdłużej w Polsce. To tyle, póki co wracam do „mojego” sanatorium. Ćwicząc na UGULU rozmawiam z fizjoterapeutami. – Nas nie traktuje się poważnie. Wszyscy myślą, że fizjoterapeuci to tylko ludzie, którzy ustawiają czas zabiegów i włączają urządzenia. A my jesteśmy najczęściej po studiach specjalistycznych – mówią. – Nie jest chyba tak źle, skoro 8 września jest Światowym Dniem Fizjoterapeutów. – My seniorzy wiemy, jak jesteście potrzebni i jak trudno do was trafić – mówię. – Ja skończyłam WAM – mówi Magda, która rehabilituje przesympatyczną seniorkę z Poznania, też Usię, która zmaga się z bólem po operacji biodra. Usia jest wesoła i ze wszystkimi wokół ma wspaniały kontakt. Piękna brunetka o przyjemnej aparycji. Po co ona tu przyjechała? – pytają wścibscy, widząc jak Usia z gracją kręci się na wieczorku poznawczym, który jest nieodzowną atrakcją wszystkich turnusów. Trzeba zintegrować kuracjuszy, abyśmy czekając na zabiegi czy windę, nie boczyli się na siebie... W wierszyku przeczytałam dużo ciepłych słów o naszych rehabilitantach, recepcjonistkach, kelnerkach, niewidocznych dla naszego oka kucharkach oraz paniach od zadań kulturalno-oświatowych. Wszystko się zgadza, wszystko co do joty.

Żal będzie wracać

Na zabiegach spotykam klientów komercyjnych z Niemiec, Skandynawii, Rosji. No cóż, takie czasy! Uśmiechamy się

do siebie i mówimy yes, okay, haraszo, good, good! Rozumiemy się. W końcu cel wszystkich jest taki sam.... rehabilitacja. Po zabiegach pozostają nam spacery, spacery i jeszcze raz nadmorskie spacery. Kiedy jest ładna pogoda, to nad morzem ciągną rzesze kuracjuszy. Niektóre osoby są nad morzem pierwszy raz w życiu. Niesamowite, mówię, ale w sumie ja też byłam nad polskim morzem zaledwie kilka razy w życiu. Żal, żal będzie wyjeżdżać. I te przyjaźnie. Zosia z Kalisza, Ela z Piły, Tereska z Wrocławia, Usia „poznanianka”, Staszek z Lublina, „śledzik” Janek z Białegostoku, Czesia z Iławy i tajemnicza pani doktor z Zabrza. Będziemy pisać, dzwonić, a może się odwiedzimy? Obiecujemy sobie wiele, ale z pewnością po powrocie do domów wrócimy do swoich starych znajomych, do swoich obowiązków i pozostaną tylko wspomnienia. Przez te 3 tygodnie zżyliśmy się z sobą i poznaliśmy kawałki swojego życia, a nawet trochę historii o Syberii, o pracy opiekuńczej w Niemczech i o pomocy sąsiedzkiej, jakiej doznaje tajemnicza pani doktor w codziennym życiu. Jedno jest pewne, że spotykając się z seniorami, będę promowała wszelkie formy rehabilitacji zdrowotnej, zachęcała do składania wniosków o leczenie sanatoryjne oraz pisała wraz z członkami TRS wnioski do samorządu o podejmowanie działań i budżetowanie profilaktyki rehabilitacyjnej. To nic, że czeka się 33 miesiące, a nawet więcej. Czas szybko leci, a lepiej pozostawić rodzinie w „spadku” nasze dobre zdrowie. Myślę, że operacje i rehabilitacje pooperacyjne są bardziej kosztowne aniżeli im zapobieganie, a kochana rodzinka zdecydowanie woli nas „na chodzie”.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

21


Aktywność intelektualna i nie tylko

Poetka Janina Złotnik

Poetka Urszula Milczarek

ANNA MICZKA-KLOSA – trenerka/animatorka Strefy Seniora Urszula Milczarek – poetka – dzieli się z nami swoim wyjątkowym talentem „malowania słowami”. Jej wiersze zawierają wspomnienia, przywołują obrazy z przeszłości. Ula jest również znakomitą „ilustratorką”, poprzez słowa właśnie, swojego otoczenia i swoich przeżyć. Gdy czytamy jej poezję, mamy wrażenie, że zaprasza nas do siebie. Janina Złotnik – poetka o niezwykłym poczuciu humoru. Jej wiersze są dynamiczne i pełne rymów. Wkłada w słowa niezwykłą energię, swoją energiczną osobowość. Dzieli się z nami swoim światem w sposób otwarty i pełny. Ludmiła Saczek – malarka – artystka, która odkryła swój talent po to, by dzielić się z nami niezwykłym pięknem, które jest w niej. – Moja fascynacja plastyką rozpoczęła się w Szkole Handlowej w Tychach, którą ukończyłam w 1960 roku. Jak to w życiu bywa, obowiązki domowe i praca zawodowa przerwały rozwijanie mojej pasji. Zawsze interesowałam się malarstwem artystów przedstawiających krajobrazy i kwiaty. Na emeryturze postanowiłam poważnie zająć się tematem i rozpoczęłam edukację na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Sekcji

22

Malarka Ludmiła Saczek i jej obrazy

Rysunku. Tam poznałam, dzięki panu Wojciechowi Łuce – uznanemu tyskiemu artyście, szereg technik graficznych i malarskich. Malowanie i rysowanie sprawia mi bardzo dużą satysfakcję. Dzięki temu poznaję na nowo piękno otaczającego mnie świata, a na zajęciach mam kontakt z wieloma ciekawymi ludźmi. Równolegle uczestniczę w codziennych spotkaniach w Strefie Seniora przy pl. św. Anny w Tychach. Spotykam się z grupą przyjaciół, która dzieli się radościami, smutkami, na której wsparcie zawsze można liczyć. Dzięki zajęciom prowadzonym w Strefie oraz wspólnym wyjściom do placówek kulturalno-oświatowych, poprawiamy nasze samopoczucie psychiczne i fizyczne. Rozwijają się też nasze skryte zdolności manualne, literackie i artystyczne – przyznaje.

Szczęśliwi i spełnieni

Strefa Seniora przy placu Świętej Anny w Tychach to przestrzeń w której osoby w wieku senioralnym, mogą wspólnie spędzać czas, działać, rozwijać się i wspierać nawzajem. Strefa stwarza uczestnikom możliwości rozwoju osobistego, pasji, zdobywania wiedzy, integracji wewnątrz, oraz międzypokoleniowej. Zachęca do aktywności fizycznej, umysłowej oraz

do wszelkich działań na rzecz aktywności fizycznej, umysłowej oraz do działania na rzecz całej społeczności lokalnej. Seniorzy mają okazję uczestniczyć w niecodziennych akcjach, np. pozowanie do sesji fotograficznej, której efekty można było zobaczyć na wystawie, czy też wydanie tomiku poezji własnej. Do Strefy zapraszani są goście – specjaliści wielu dziedzin. Działania podejmowane przez uczestników na rzecz społeczności lokalnej stwarzają przestrzeń do integracji i „oswajają” młodszych ze starością taką szczęśliwą, uśmiechniętą i spełnioną. Niewątpliwie wpływa to wszystko na zmiany sposobu postrzegania przez społeczeństwo środowiska senioralnego, jak również zapobiega ich izolacji społecznej. Strefa to miejsce ciągłego rozwoju dla uczestników, ale także dla osób prowadzących tę przestrzeń. Każde spotkanie z drugim człowiekiem jest wielką nauką, drogowskazem i niezwykłą wymianą. To miejsce ma niezwykłą moc, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Zapraszamy do nas serdecznie.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR KARTKA Z PAMIĘTNIKA, Poniedziałek, 26.10.1964 r.

REJS: GDYNIA – AMERYKA POŁUDNIOWA Wyspy Kanaryjskie, LAS PALMAS JAN JÖRGEN Wczoraj, wpłynąwszy na redę, oczekiwaliśmy wprowadzenia do portu cały dzień. Jak zwykle – od 8.00 do 16.00 i wieczorem – od 20.00 do 24.00 – sam obsługuję siłownię. Już zaczyna kaprysić pracująca pompa pożarowa… Dwa razy rozlega się nawet początek alarmu. Ograniczam się tylko do przydławienia zaworu tłoczącego. Mimo wacht – w dalszym ciągu morskich – trzeci mechanik z pierwszym elektrykiem oddają się połowom zza burty. Złowione ryby nie dają się zidentyfikować – ostre zębiska, grzbiety prążkowane, niezwykle krępe i silne! Czy będą to osławione barakudy? Gdzieś o trzeciej nad ranem zrywa mnie ze snu odgłos raz po raz startującego silnika głównego. Zza szyb widzę oświetloną przestrzeń basenu. Dobijamy do kei. Jeszcze nieco spałem, gdy budzi mnie steward: „Nikt nic nie mówił, wachty więc nadal są morskie”. Dobrze, zaraz schodzę na dół! Tam pokazał się napis: „Ruch morski odstawiony”. Żegnam na dobranoc poprzedników. Na odchodnym słyszę: „Kłopot z pompą wody morskiej, uważaj!”. Na 7 rano przychodzi mi podać zasilanie na wszystkie windy pokładowe. Dobrze zrobiłem, że nie uniosłem się honorem i samemu nie uruchomiłem drugiego, wspomagającego agregatu prądotwórczego, bowiem uległa awarii jedna z głowic. Nie martwię się tym absolutnie. Niedługo po tym, po śniadaniu, wykonać jeszcze muszę pomiary sprężynowania wału silnika głównego. Wprost cyrkowych skoków trzeba było dokonywać w przepastnych czeluściach krateru…

Piękno oczarowuje

Po obiedzie wyruszam na wstępny rekonesans po Las Palmas de Gran Canaria. Pozory myliły… Wspaniałe parki są pełne zieleni, a z morza miasto wyglądało jak pozbawione jej zupełnie. Agawy. Kaktusy. Piękne klomby róż i innych kwiatów. Dochodzę do pierwszych bazarów. Krok po kroku zwodzę mego towarzysza Józia, dalej i dalej. Śladem przypuszczeń, że to już maximum godzina marszu – zapuszczamy się w wyspę.

Piękno oczarowuje… Bulwar nad plażą pełną kąpiących się Hiszpanów, Amerykanów i Niemców. Niekończąca się prawie główna ulica. Przepych przebogatych witryn. Oj, stałaby każda polska kobieta godzinami przed każdą z nich i nie ustąpiłaby! Znowu ulica styka się z brzegiem Atlantyku. Wysokie fale załamują się na płyciznach, uderzając o przybrzeżne kamienie, tuż przy chodniku. Dalej, idziemy dalej! Kiedy dochodzimy do centrum, jestem zdezorientowany i dlatego pytam policjanta, mającego na głowie dziwaczny, czarny hełm o katedrę Marya Virgilia. Długo myśli, w końcu każe się wrócić, pokazując palcem, aby iść w górę, a następnie skręcić w lewo. „OK – nie można, Józku, załamywać rąk!’’. Zawracamy szybko we wskazanym kierunku. Naraz, o zgrozo – mamy koniec uliczki. Będąc na rogu prostopadłej do niej, szukamy wzrokiem wież… Nie ma? Stop! Jest! „Ale zapewne zamknięta” – słyszę obok. Na szczęście świątynia była otwarta. Olbrzymia. Mroczna. Zbliżona w architekturze wnętrza do katedry gdańskiej. Modlitwa w niej jest krótka, żarliwa. Jak zawsze błagalna. Podniósłszy się z klęczek przechodzimy wzdłuż naw, oglądamy stacje Drogi Krzyżowej, porównujemy widok nieco przyćmionego ołtarza głównego z obrazem z pocztówki. Coś się tutaj jednak nie zgadza… Iskierka domysłu dociera do mnie przy bramie wyjściowej, gdy dostrzegam figurę św. Krzysztofa niosącego na ramieniu Jezusa. Widocznie informator – posterunkowy zbył nas gestem ręki na odczepnego! Przed tą katedrą Świętego Krzysztofa stoją dwie wielkie wieże, do których prowadzi aleja palm. Naraz do-

strzegam coś ciekawszego: każda kobieta, wchodząc do kościelnego wnętrza lub wychodząc z niego, przystaje na chwilę w cieniu bramy głównej. Zaintrygowany – podszedłem popatrzeć z bliska. One wszystkie, na czas pobytu w świątyni, nakładają na głowę czarne koronki lub chusty. Czyżby aż tak były niegodne? Przyznam, że sam nie wiem... Zaczęliśmy wracać.

Szal dla pani

Wzrok jednak rejestruje wokół towary z wystaw. W sklepie z damską konfekcją widzę na wystawie szale-mohery. Cena – 250 peso. Niecałe 5 dolarów! Trzeba wstąpić. „Chial para senorita” – poprosiłem o szal dla pani. Z tym „chial” – to też się uśmialiśmy. Już w kilku sklepach wcześniej pytałem o szale, lecz nie znałem ani w języku angielskim, a tym bardziej po hiszpańsku jak się je nazywa. Więc tłumaczyłem na „anglo – migi”: kobieta, teatr, ramiona, wieczorowa pora. Sprzedawczynie nie mogły mnie zrozumieć. Pytam Józia: „No jak im wytłumaczyć? Jak może być szal?” Naraz jedna ze sprzedawczyń krzyknęła: „I understand! – CHIAL!” Białych szali jednak nie było… Z dobrymi humorami wyszliśmy. Przechodząc obok sklepu giganta zwanego „Himalaya”, pytam o „Small Sony” (radyjko tranzystorowe, którego nie dostałem w Jokohamie). Nie mają na składzie, dzwonią do magazynu. Długo nie czekam, zakup zrobiony. Już się cieszę na zapas! Będziemy, Aniu, wędrować po górach, na niedzielnych spacerach, gdziekolwiek zechcemy. Będziemy mogli posłuchać, potańczyć. To już nasz wspólny nabytek….

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

23


Tekst i fot.: JAN ZAWIŚLAN

Szczyt Giewont przypomina Śpiącego Rycerza, a z 15-metrowym krzyżem na wierzchołku stanowi symbol Tatr, a także Zakopanego. Legenda głosi, że to Śpiący Rycerz, który strzeże Zakopanego czy nawet całej Polski i w razie niebezpieczeństwa powstanie, by przyjść z pomocą. Wiąże się z nim wiele legend, chętnie opowiadanych przez miejscowych górali. Nie od dziś wiadomo, że Giewont przyciąga uwagę turystów w sposób szczególny. Do tego właśnie miejsca każdego roku 14 września w Uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego, niezależnie od dnia tygodnia, organizowana jest dobrowolna pielgrzymka.

Spokojny kąt na odpoczynek Na miejscu zbiórki

Szlak pielgrzymki na Giewont zaczyna się przy kościele św. Krzyża

Góry zawsze zachwycają

24

Szlak pielgrzymki na szczyt Giewont zaczyna się przy kościele św. Krzyża i przez Kuźnicę, nieopodal dolnej stacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch. Szlak znakowany jest na niebiesko i prowadzi brukowaną Drogą Brata Alberta. Pogoda tego dnia był wprost wymarzona: słońce, błękitne niebo, umiarkowany wiatr i temperatura ok. 12 st. C. Szedłem z żoną i innymi uczestnikami – osobami z różnych stron Polski. Początkowo trasa wznosi się równomiernie i niezbyt uciążliwie. Po około 25 min jesteśmy przy klasztorze sióstr albertynek, na miejscu zbiórki uczestników pielgrzymki. Tu następuje omówienie przez przewodnika tatrzańskiego szlaku na szczyt, postojów na trasie oraz rozdanie pamiątkowych kart wstępu na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. Uwaga! Niezbędne są buty na grubych podeszwach ze względu na brukowaną drogę nieobrobionymi kamieniami. Po około 35 minutach dochodzimy do schroniska na Polanie Kondratowej (1335 n.p.m). Tutaj moim oczom ukazał się piękny krajobraz Doliny Kondratowej. W oddali widać było Kopę Kondracką, zaś po prawej stronie południowe zbocza Długiego Giewontu. Powoli daje o sobie znać zmęczenie i odpoczynek przychodzi w samą porę. Po zjedzeniu, uzupełnieniu płynu i skorzystaniu z toalety, ruszamy dalej coraz bardziej wznoszącym się podejściem na Kondracką Przełęcz, leżącą blisko 400 metrów wyżej. Z upływem czasu podejście staje się coraz bardziej strome, a skaliste progi wymagają dużo wysiłku. Najbardziej stroma część podejścia wiedzie zakosami, a na ścieżkę w wielu miejscach spływa woda z górskich źródełek i łatwo się poślizgnąć.

Kolejka do zejścia

Po ponad godzinie wyczerpani i spoceni dochodzimy do Kondrackiej Przełęczy (1725 m). Podczas letniego sezonu jest jednym z najbardziej przez turystów zatłoczonych miejsc. Znajduje się na niej skrzyżowanie szlaków turystycznych. Tu krótki odpoczynek i dalej ruszamy przez rumowisko skalne. Po 20 minutach docieramy do Wyżnej Przełęczy Kondrackiej zwanej również Przełęczą Herbacianą. Ostatni odpoczynek przed wejściem na szczyt. Niestety wielu uczestników pielgrzymki rezygnuje z wejścia na szczyt. Po godzinie powolnego podchodzenia w porywistym wietrze, korzystając na końcowym odcinku z łańcuchów, osiągam szczyt (1894 m). Wreszcie i ja mogę przytrzymać się przęsła słynnego krzyża, który postawiono w 1901 roku na najbardziej rozpoznawalnej górze po polskiej stronie Tatr. W tym dniu duża ilość uczestników powoduję, że brak jest miejsca wokół krzyża i ciężko tutaj znaleźć spokojny kąt na odpoczynek. W zadumie podziwiam wspaniałą panoramę Zakopanego oraz Tatry Zachodnie i Wysokie. Po wykonaniu zdjęć cierpliwie czekam w kolejce do zejścia. Zejście ze szczytu ułatwia ciąg łańcuchów i występów skalnych (dla wielu jest to poważny problem), ale pomimo tego schodzę bardzo powoli i ostrożnie, a po ok. 30 min jestem już na Przełęczy Kondrackiej. Dołączam do czekającej żony i wspólnie docieramy do schroniska na Polanie Kondratowej na gorącą herbatę. Po odpoczynku schodzimy przez Kalatówki i resztkami sił docieramy, po 8 godz. przebywania w górach, do przystanku w Kuźnicach.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

Wojaże chóru Presto Cantabile Dzięki usilnym staraniom prezesa chóru Zbigniewa Danielewskiego, przy współpracy z Prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich – oddział Tychy – dane mi było wraz z chórem zrealizować marzenie swojego życia, skrywane od lat – stanąć własną stopą we Lwowie. Odżyły nagle wspomnienia z młodości, kiedy tak wiele o tym miejscu słyszałam, z opowiadań nieżyjących już sąsiadów mojego rodzinnego domu, którzy po wojnie byli przesiedleni z tamtych terenów (tzw. repatrianci). DANUTA ZAWADZKA-RÓG Tyski chór Presto Cantabile, którego jestem członkiem od jego założenia (XII 2007 r.), odbył swój 5-dniowy wojaż w ramach obchodów Jubileuszu 10-lecia swej działalności artystyczno-muzycznej – po Lwowie, Samborze, Drohobyczu, Truskawcu, Rudkach i Żółkwi.

Śladami polskości

Po przekroczeniu granicy w godzinach porannych w Medyce i spotkaniu się we Lwowie z uroczym pilotem-przewodnikiem z Sambora, o polskich korzeniach, udaliśmy się na miejsce najstarszej nekropolii Lwowa – Cmentarz Łyczakowski, realizując tym samym pierwszy punkt programu pt. „Śladami Polskości”. Stało się – Pomniki Wielkich Polaków przed nami. Gdy mijaliśmy główną bramę cmentarną, padał deszcz, chwilowo zamieniał się w lekką mżawkę – pomyślałam – niebo płacze – czyżbym i ja miała uronić łezkę? – wzruszyłam się. Cmentarz Orląt Lwowskich. Na tym miejscu serce zabiło mi jeszcze mocniej i ogarnął mnie smutek. Słońce rozświetliło cały cmentarz. Pomyślałam – przybyłam tu po to, aby oddać Hołd – tym młodziutkim „Orlętom”, którzy za swoją i za moją Ojczyznę-Polskę potrafili oddać swoje życie. To niebywałe, ale prawdziwe! Przy Grobie Nieznanego Żołnierza zapaliliśmy znicz z biało-czerwoną szarfą i spontanicznie odśpiewaliśmy hymn narodowy przy migocącej biało-czerwonej fladze. Wzruszenie niesamowite, podsycone widokiem zgromadzonych w pobliżu polskich wycieczek, które włączyły się do śpiewu. Ten widok, choć przez łzy, na długo pozostanie w mej pamięci. Opuszczając cmentarz, w zamyśleniu i zadumie dotarliśmy do rynku – centralnego placu Lwowa do Hotelu LVIV, w którym nocowaliśmy. Po zakwaterowaniu i krótkim odpoczynku udaliśmy się do Opery Lwowskiej na prawdziwą ucztę dla duszy – spektakl „Mojżesz”. Po niej dało się odczuć, jak bardzo kwitnie życie nocne we Lwowie. Głośna muzyka, gwar i śpiew nie pozwalały zasnąć. Chyba że nad ranem – ze zmęczenia. Kolejny dzień spędzony we Lwowie – zwiedzanie Starówki. Ślady polskości na wyciągnięcie ręki.

Gratulacje i podziękowania

Punkt kulminacyjny naszej wyprawy: Katedra Lwowska pw. Matki Boskiej z Dzieciątkiem zwanej Łaskawą. W zatłoczonej po brzegi katedrze przeżyliśmy wspaniałe, wzruszające i niezapomniane chwile, uczestnicząc swoim chóralnym śpiewem w liturgii mszy świętej, prowadzonej w języku polskim. Po mszy, w obecności zgromadzonych słuchaczy, zabrzmiały w wykonaniu naszego chóru koncertowe utwory. Były owacje, gratulacje i podziękowania. Ze Lwowa, w godzinach późnopopołudniowych, dotarliśmy do Sambora, oddalonego o około 60 km. Po

Chór Presto Cantabile przed Operą Lwowską

gościnnym przyjęciu nas przez Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi w Samborze, zakwaterowaniu u nich na 2 noclegi oraz smakowitym swojskim jedzonku – korzystając z zaproszenia ks. proboszcza polskiej parafii pw. Ścięcia Jana Chrzciciela, udaliśmy się na mszę świętą. Uczestniczyliśmy chóralnym śpiewem w liturgii i czytaniu Słowa Bożego. Potem zaśpiewaliśmy. Przyjęto nas owacjami na stojąco i ze łzami w oczach. Po tak odbytym „maratonie” zwiedzania i koncertów, po powrocie do domu sióstr – przyszedł czas na zasłużony odpoczynek. Następnego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy na zwiedzanie kolejnych „Śladów Polskości” – do Drohobycza. Ostatni dzień pobytu na Kresach Wschodnich obfitował czułym pożegnaniem się z Siostrami, które gościły nas – tyskich chórzystów, pod swoim dachem. Następnie, kierując się już ku polskiej granicy, realizując ostatni punkt programu „Śladami Polskości”, zatrzymaliśmy się w Rudkach. Odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Bożej Rudeckiej, zwane Częstochową Wschodu. Dla Polonii, która była jeszcze w świątyni, zaśpiewaliśmy. I tym razem przyjęto nas gorąco. Przy cudownym obrazie Matki Bożej Rudeckiej zapisaliśmy swoje prośby i podziękowania w wyłożonej tam księdze. Ostatnim miejscem wojażu Chóru Presto Cantabile była Żółkiew. W kościele pw. św. Wawrzyńca jako podziękowanie za udany wojaż Polaków – chórzystów po Ukrainie – zaśpiewaliśmy Laudate Dominum pod batutą dyrygent Natalii Łukaszewicz (zastępowała prowadzącą na co dzień chór Dominikę Kawiorską). Tym też akcentem Tyski Chór Presto Cantabile zakończył swój wojaż po Lwowie i Kresach Wschodnich. Pożegnaliśmy się z przemiłym pilotem-przewodnikiem, który wiedzą, mową i umiejętnością przekazu zachwycił wszystkich. Było cudownie. Tyle tu polskich akcentów, że nie sposób myśleć inaczej, że to wszystko jest trochę nasze... polskie, a trochę ukraińskie. Warto było to przeżyć.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

25


Gdy muzyka gra sł. i muz. J. Bartnik, I. Kuligowska, Z. Bakinowsk, T. Otręba, J. Malaka, J. Jörgen, D. Bryła, N. Stasica, W. Kotula, K. Kotula, J. Kubicki, L. Roj, M. Wleklińska, M. Wlekliński, A. Gamrot, N. Siewior, A. Rabenda, M. Naczyńska, H. Buko, H. Szmajduch, D. Zawadzka-Róg, K. Krzysztofik, R. Maciszewski. aranż.: Michał J. Cieśla.

WIEK NIE GRA W mijającym półroczu postawiliśmy w KS „Platyna” na rozwój pasji oraz działania międzypokoleniowe. Połączyliśmy to ze sobą. Powstała ciekawa, inspirująca i twórcza mieszanka!

Miłość, przyjaźń, śmiech, swoboda czeka na nas wciąż przygoda przyszłość przed nami otwarta ona jest tego warta.

fot. KS „Platyna”

Na bok smutki i zmartwienia narzekanie nic nie zmienia nastrój serce, otwórz oczy Niech ta magia cię zaskoczy

Nie myśl więcej o metryce, czas zatracić się w muzyce daj się ponieść jej człowieku, możesz zacząć w każdym wieku O nie, nie gra roli wiek To nie, to nie liczy się Gdy muzyka gra

Pozytywne włącz myślenie wskocz w muzyczne pokolenie, w którym wiek nie ma znaczenia Tak muzyka wszystko zmienia Słońce świeci, świat się śmieje Myślę, że się dobrze dzieje Złap tę chwilę, śpiewaj głośniej Z nami będzie ci radośniej

Nie myśl więcej o metryce, czas zatracić się w muzyce daj się ponieść jej człowieku, możesz zacząć w każdym wieku O nie, nie gra roli wiek To nie, to nie liczy się Gdy muzyka gra

No to gramy

26

Każdy obraz jest inny

Szukanie natchnienia

MARTA KUTER

skich, które można podziwiać w klubie „Platyna”.

I Międzypokoleniowy Plener Malarski

W czerwcu odbył się pierwszy w historii działań klubu Międzypokoleniowy Plener Malarski. Wzięło w nim udział 15 artystek – malarek. Reprezentowały grupę malarską Intuicyjni (Klub Platyna), grupę Paleta, Młodzieżowy Dom Kultury nr 2 w Tychach oraz Liceum Plastyczne. Spędziły dzień w Ogrodach Kapias w Goczałkowicach. Wielobarwne ogrody stały się przestrzenią twórczą i integracyjną. Był czas na spacer, szkice, ale także wspólne rozmowy dotyczące malarstwa, techniki i doświadczenia. Seniorki z zainteresowaniem słuchały tego, jak młodzież szkoli się z zakresu sztuk plastycznych. Natomiast dziewczęta z podziwem obserwowały malarskie działania pań. Dzień zakończyło wspólne podsumowanie i prezentacja rozpoczętych obrazów. – Każdy obraz jest inny. Każdy jest wyjątkowy. Myślę, że jako seniorki nie mamy się czego wstydzić – mówi Irena Śliwa, prowadząca grupę malarską w Klubie Seniora „Platyna”. Efektem pleneru jest otwarta 12 października wystawa prac malar-

Muzyka łączy

Muzyka nie zna granic. Udowodnili to seniorzy i młodzi tyscy muzycy. Wspólnie stworzyli niezwykłą piosenkę. I nie chodzi tu o wspólne jej nagranie. Razem napisali jej tekst, ułożyli muzykę i nagrali teledysk. Zaczęło się od warsztatów. Oprócz seniorów z Platyny wzięli w nich udział młodzi tyscy muzycy oraz członkowie 11 Artystycznej Drużyny Harcerskiej „Polana”. Był to czas na poznanie się, integrację i muzyczną inspirację. Bez problemu udało się odnaleźć wspólnie znane piosenki i razem pomuzykować. Następnie w małych zespołach międzypokoleniowych pracowali nad stworzeniem tekstu i muzyki. Po kilku spotkaniach, zmianach, łączeniu różnorodnych pomysłów, przenoszeniu, skracaniu i wydłużaniu… powstała ona! Autorska piosenka! Napisana wspólnie i przypominająca, że nie liczy się wiek. Początkom wspólnych działań towarzyszyła niepewność, ale z czasem seniorzy sami dopytywali, kiedy znowu się spotykają. Młodzi rozpoczynali projekt z pewnymi obawami, na ile uda

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

Umysł jak wino

ROLI im się złapać kontakt. Pewną trudnością okazało się nazewnictwo. Pisząc piosenkę, starali się nie używać słów „starsi” „starzy”, a nawet „seniorzy”. Przyniosło to nowe określenie „osoby w nie pierwszych latach życia”, którego używali podczas warsztatów. Wspólny cel, wzajemna otwartość na siebie i pozytywne nastawienie stworzyły wyjątkowo przyjazną atmosferę, która rozwiała wszystkie niepewności. Przełamanie strachu

– Projekt międzypokoleniowy z Klubem Seniora „Platyna” pozwolił mi na ujrzenie świata z perspektywy osób starszych. Choć mogłoby się wydawać, że osoby z tego kręgu są zmęczone życiem, niechętne do jakiejkolwiek integracji poza kościołem i nawet nie starają się zrozumieć osób młodszych, to bo kilku spotkaniach z tymi osobami okazało się, że wcale nie są tacy – przyznaje Weronika Kotula. Dużym wyzwaniem dla seniorów okazały się nagrania. Wymagało to przełamania strachu przed solowym śpiewem, mikrofonem i usłyszeniem własnego głosu. Grupa sprostała zadaniu, przy okazji poznając tajniki nagrań. – To niesamowite, kiedy się widzi, że wiek naprawdę nie ma znaczenia. Seniorów i młodych połączyło niezwykłe zaangażowanie we wspólny projekt. Jedni i drudzy przekonali się, że mogą nauczyć się czegoś nowego i wspólnie stworzyć coś trwałego – dodaje prowadzący warsztaty Michał Jerzy Cieśla. Działania międzypokoleniowe mogą przynieść niesamowite efekty. Nastawienie na wspólny cel przełamuje bariery. Wpływa na zmianę spojrzenia na stereotypy dotyczące osób starszych. Seniorzy zaprezentowali się jako osoby aktywne, pomysłowe i chętne do działania. Podczas nagrań teledysku pokazali, że potrafią spojrzeć na siebie z dystansem, bawić się. No i oczywiście są otwarci na poznawanie wszystkich nowości. Natomiast pasja okazała się wspaniałą przestrzenią łączącą, bez względu na wiek! Działania zrealizowane zostały w ramach projektu „Seniorzy pełni pasji” współfinansowanego ze środków Rządowego Programu na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020.

Przekonanie, że na stare lata ludzie już nie potrafią uczyć się nowych rzeczy, jest całkowicie pozbawione podstaw. Proces starzenia się nie wypływa w żaden sposób na naszą zdolność uczenia się, zapamiętywania i jasnego rozumienia.

DANUTA STASIAK Z wiekiem coraz lepiej przychodzi nam zapamiętywanie nowych informacji. Tak, lepiej. W młodości nasze szufladki są pustawe. Nie ma w nich skoroszytów i segregatorów, więc informacje trafiają tam przypadkowo, przez co są w niewielkim stopniu przydatne. W późniejszym wieku, kiedy szufladki zapełniają się wspaniałymi zapisami dobrze przeżytego życia, mózg dokonuje bardziej skomplikowanych skojarzeń między rozmaitymi pojęciami oraz uczy się nowych rzeczy w kontekście ogromnego zasobu doświadczeń, co sprawia, że pojęcia te lepiej zakorzeniają się w naszym umyśle. Wraz z zapełnianiem się szufladek, uczymy się metod organizowania informacji, dzięki czemu mamy już stworzone segregatory gotowe na przyjęcie każdego nowego odkrycia lub doświadczenia. Ta różnorodność zasobów umysłowych to mądrość. Ludzie starsi umieją skuteczniej wykorzystywać pamięć, usuwając z niej nieistotne informacje, w celu skupienia się na tym, co najważniejsze. Mogą nie pamiętać imienia przelotnie poznanej osoby, ale z pew-

nością nie zapomną o urodzinach wnuka lub rocznicy własnego ślubu. Mitem jest, że zdolność zapamiętywania słabnie z wiekiem. Bądźmy aktywni Prawda jest taka, że mózg osoby starszej traci część sprawności, lecz ani odrobinę pojemności. Zapamiętanie skomplikowanych instrukcji lub długich list słów wymaga nieco więcej czasu i powtarzania. Jednak, jeśli zdobędziemy się na wysiłek, zapamiętamy informacje równie dobrze, jak osoba znacznie młodsza, a może nawet lepiej. Sprawność umysłu można bez trudu podnieść przez rozmowę, spacer, towarzystwo. Pogawędka przez 10 minut dziennie poprawia pamięć. Długotrwała, regularna aktywność fizyczna, obejmująca ruch oraz przebywanie na świeżym powietrzu, znacznie zmniejsza zaburzenia funkcji poznawczych. Osoby, które mają powiązania społeczne, uczestniczą w różnych formach aktywności, regularnie odwiedzają znajomych, w mniejszym stopniu narażone są na degradację mózgu. Wartościowe spędzanie czasu z przyjaciółmi i rodziną może być najprzyjemniejszą metodą chronienia mózgu. Utrzymywanie mózgu w doskonałym stanie zmniejsza ryzyko poważnych schorzeń, takich jak choroba Alzheimera i inne formy otępienia starczego. „Używaj go, albo go stracisz” – tę dewizę przekazuję wszystkim seniorom.

Mózg nigdy nie odpoczywa, bo nawet we śnie musi utrzymywać ciało przy życiu. Naukowcy nieustannie zgłębiają tajniki jego pracy, publikując coraz nowsze i coraz bardziej fascynujące wyniki badań. Mitem jest, że wykorzystujemy tylko 10% naszego mózgu. Każda część odpowiada za co innego i jest aktywna niemal całą dobę. W momencie, gdy określony obszar mózgu dozna uszkodzeń, inny może przejąć jego funkcje – jest więc bardzo plastyczny. Prawdą jest natomiast, że te 100% naszego mózgu możemy wykorzystywać dużo lepiej. Im bardziej stymulujemy mózg, tym lepiej on działa. Mitem jest więc także „zmęczenie myśleniem”, bo właśnie myślenie jest najlepszą odżywką dla mózgu! Im bardziej aktywny mózg, tym bardziej odporny na choroby. Każdego dnia w naszej głowie pojawia się aż 70 000 różnych myśli, a ilość informacji docierających do mózgu wynosi około 100 megabajtów na sekundę!

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

27


NASZE MEDJUG HENRYK MUSA „ANATOL”

Wsiadamy do autokaru, by udać się w naszą wycieczko-pielgrzymkę do Medjugorie. Jest 19 czerwca, bardzo wczesny poranek. Jestem starym dowcipnisiem i wchodząc do autokaru kłaniam się słomianym kapeluszem, mówiąc: Anatol jestem”. Żona od razu mnie zripostowała: „Zwariowałeś?”. Trochę przysypiamy, gdyż do pierwszego przystanku mamy jeszcze trochę czasu i drogi. Kierowca przypomina o zapięciu się pasami. Nie zapinam się i inni też się nie zapinają, wierzymy, iż jadąc do Matki Boskiej Pokoju w Medjugorie ochroni nas przed wypadkiem…

O godz. 7.30 mamy mszę świętą przy obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej. Pokrzepieni duchowo z lekkim poślizgiem ok. godz. 9.00 jedziemy w dalszą drogę do pierwszego przystanku – do Budapesztu. Przejeżdżamy Czechy, Słowację bez okazywania paszportów. Jadą z nami dwaj księża – Artur i Jacek oraz siostra zakonna. Jedzie Jola z Australii, Ewa z Warszawy, Józef ze Starej Kiszewy, bratowa Bogdana i Rysia – kawiarka, Gabrysia z wnuczką Wiktorią. Nasz dom na kółkach przez większą część czasu wyjazdu prowadzą dwaj kierowcy, jakże sympatyczni. Na przodzie autokaru Irena, zawsze uśmiechnięta organizatorka. Do Budapesztu zajeżdżamy na obiadokolację w hotelu BERLIN. Wieczorem z przewodnikiem mówiącym pięknie po polsku i opowiadającym dużo kawałów – zwiedzamy Budapeszt. Ze Wzgórza Gellerta podziwiamy mocno oświetlone trójmiasto budapesztańskie. Potem płyniemy po szerokim, głębokim, modrym Dunajem popijając wino. Modry, błękitny, głęboki szeroki Dunaj! Podziwiamy miasto po obu stronach rzeki. Podziwiamy oświetlony Parlament. Przepływamy obok Wyspy św. Małgorzaty, pod siedmioma mostami. Syci wrażeń z oświetlonego trójmiasta Budapesztu wracamy do hotelu. 21.06. wtorek

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Jeden z siedmiu mostów

28

Rano po śniadaniu jedziemy już docelowo do Medjugorie. Jazda całodzienna. Śpiewamy, rozmawiamy, oglądamy filmy. Kawiarka Rysia (Ryszarda) serwuje kawę lub herbatę. Zbiorniczek na wodę jest przymały, dlatego trzeba chwilami czekać na realizację zamówienia, ale to nic, czas tak przyjemnie upływa na kontemplacji, rozmowach, poznawaniu się. Pierwsza msza św. poza granicami kraju – w Matczynej Wiosce na Chorwacji, gdzie w specjalnym tabernakulum jest Hostia z krwią Chrystusa. Tam nasi księża Artur i Jacek odprawiają mszę św. w intencjach im podanych.

Potem jedziemy dalej naszym domem na kółkach. Po drodze dwa postoje. Na obiadokolacji jesteśmy już w Bośni-Hercegowinie. 22.06. środa

Cały następny dzień aklimatyzujemy się, odpoczywamy. Na posiłki przechodzimy przez ulicę. Gości nas uśmiechnięta, życzliwa Micia z Rafem starający się nam ulżyć w znoszeniu upałów. Po obiadokolacji spotkanie z Wieśkiem narkomanem. Jego pierwsze zdania, jakie wypowiedział to: „Jestem narkomanem. Co prawda już nie biorę, ale narkomanem pozostaje się do końca życia”. Opowiedział nam swą drogę od początków do walki z tym nałogiem. Ciężka to droga i kamienista… 23.06. czwartek

W następnym dniu pobudka o godz. 4.00 rano, gdyż idziemy na Górę Objawień. Ze względu na panujące tam upały – często wstajemy tak rano. Droga ciężka, trudna. Zatrzymujemy się przy poszczególnych stacjach Męki Pańskiej. Jest nas bardzo dużo, różne grupy z różnych krajów, lecz najwięcej rodaków. Idzie z nami widząca Maria. Modlimy się w różnych językach, ale słowa Bóg i Amen są jednakowe… Na szczycie góry – figura Matki Boskiej Pokoju. Niektórzy Ją widzą, niektórzy czują. Moje MEDJUGORIE, „gdzie doszedłem kamienistą drogą na Górę Objawień. Byłaś przy mnie widziałem Cię przez łzy. Odjeżdżam z lekkim sercem”. Po powrocie z Góry jedziemy do Mostaru i nad wodospady. W Mostarze wysłuchujemy mszy i idziemy na Stare Miasto. Tam widać jeszcze niezaleczone rany po wojnie, poranione domy. Jedziemy nad wodospady. Po jeziorze pływa łodzią z jednym wiosłem młody Charon, namawiając na przejażdżkę po wodzie. Z daleka widoczne wodospady. Potem jedziemy do Dubrownika. Nad przepaściami zapierającymi dech w piersiach. Przy przekraczaniu granicy – kontrola paszportów. Potem podziwianie widoków, błękitnej, przejrzystej, czystej wody, kąpiel. Ja „robię za ratownika” i stoję w wodzie po kolana. Bogdan w ubraniu pływa, niektórzy z naszej grupy również.

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

GORIE Idziemy do kościoła na polską koncelebrowaną mszę. Po mszy mamy spotkanie z ks. Andrzejem alkoholikiem. I on opowiedział nam swą historię, dając świadectwo swej jakże niełatwej życiowej drogi... Jeden wspólny mianownik spotkań z Wieśkiem i ks. Andrzejem – trzeba chcieć, by wyjść z nałogu. Jak ktoś dotknięty tym nałogiem sam nie zechce z nim skończyć – nikt i nic mu nie pomoże.

24.06. piątek

Rano pobudka o 4.00 i idziemy na Górę Krzyży (Kriżewą Gorę). Tam na szczycie wpadam na kolczasty krzew, który do krwi rani mi prawą nogę. Do godz. 18.00 jestem „lekko wykurowany” i idziemy na mszę. Po mszy siedzę na ławce przed kościołem, patrzę na kolorowy świat lasu ludzkości. Różne kolory skóry, różne języki, istna wieża Babel. Każdy się modli w swoim języku, Ale każdy wielbi jednego Boga. Księża spowiadający pod murem kościoła serdecznie zapraszają do siebie po angielsku, włosku, koreańsku. Obok mnie siada Koreanka z książeczką z alfabetem i językiem dla mnie niezrozumiałym. Za chwilę siada obok mnie bardzo wysoka Murzynka w swym języku głosząc chwałę Boga, by po chwili na tym miejscu usiadła obok Polka.

25.06. sobota

W następnym dniu niektórzy z naszej grupy idą również wcześnie rano na Górę Krzyży – Kriżewą Gorę. I tu również trudna droga zdominowana przez rodaków z flagami polskimi. Niektórzy wypoczywają, bowiem panujące upały nas męczą, niektórzy kupują pamiątki. 26.06. niedziela

Mamy w miarę czas wolny – idziemy do miasta kupić pamiątki, do kościoła. Po obiadokolacji mam wieczór poetycki. Czytam swe wiersze. 27. 06. poniedziałek

Jedziemy do zamku, w którym mieszka ks. Andrzej. Najpierw mamy spotkanie z Apostolatem Złotej Róży. Tam członkini tej wspól-

MODLITWA Przywróć mi Panie jeden dzień młodości uśmiech dziewczyny i świata

przywróć mi dom lat dziecięcych blask pieca z Babcią niezapomniane kąty Wiem, ze Możesz przywrócić mój czas dziecięcy czas beztroskiej szkoły

Przywróć mi Babci bajki bym słyszał Jej głos i zobaczył mały warkoczyk we włosach

Ja z węgierskim z winem w ręku

by znów Powiedziała idź z miłością przez świat kochaj ludzi i czyń dobro zanim Powołasz mnie do Siebie przywróć mi Boże tamten czas... Henryk Jerzy Musa KOT noty daje świadectwo swej drogi życiowej, która nie była łatwa. Potem widzimy autentycznego Szkota, który gra na kobzie. Po spotkaniu idziemy do zamku, do kaplicy, gdzie modlimy się.

Wejście do kościoła

28.06. wtorek

Rano po śniadaniu jedziemy w drogę powrotną do kraju. Nocleg i obiadokolację mamy w Czechach. W hotelu PANON. Dostajemy na posiłek knedliczki, które nam jakoś nie podchodzą…. Ale za to pokoje – bajka. 29.06. środa

I to już ostatni dzień pielgrzymko-wycieczki. Rano po śniadaniu wyjeżdżamy do kraju. Pierwszy postój to Częstochowa. Nasi księża odprawiają mszę dziękczynną za szczęśliwy nasz powrót. Przy wysiadaniu pożegnania, łzy, wzruszenie. Przez te kilka dni bardzo mocno się zżyliśmy z sobą, aż żal, iż ta pielgrzymko-wycieczka już jest za nami. Grupa naprawdę się zgrała i była wręcz rodzinna atmosfera. Przez dziesięć dni mieliśmy dom na kółkach, gdyż kierowcy nas bezstresowo wozili po Medjugorie, okolicy i do Chorwacji, a Micia i Rafo dbali o nasze podniebienia. Byłem pierwszy raz na wycieczko-pielgrzymce, ale już nabrałem ochotę na kolejną i z pewnością napiszę dziennik z podróży.

Widok na wodospady

Szkot grający dla nas na kobzie

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

29


Jesteśmy partnerami w Rozmowa z przewodniczącą Tyskiej Rady Seniorów Urszulą Polubiec IWONA SPYCHAŁA-DŁUGOSZ – Po raz pierwszy latem odbyło się ogólnomiejskie święto seniorów – Senioriada. Impreza odbiła się szerokim echem nie tylko w mieście, ale i okolicy.

– To prawda. Myślę, że był to swoisty egzamin zarówno dla działaczy Rady Seniorów, jak i dla wszystkich osób uczestniczących w przygotowaniach i prezentacjach na forum. Nie mam na myśli Miejskiego Centrum Kultury czy TSM „Oskard”, dla których organizacja takich wydarzeń to przysłowiowa bułka z masłem. Mówię o nas, amatorach tego przedsięwzięcia. Dzięki Senioriadzie jesteśmy coraz bardziej rozpoznawalni, seniorzy chętnie spotykają sie z członkami Rady, uczestniczą w naszych dyżurach, kontaktują się telefonicznie czy elektronicznie.

– Senioriada to wielkie święto. Najtrudniej zorganizować coś po raz pierwszy, ale wam się udało.

– Osobiście jestem bardzo zadowolona. Pogoda dopisała, program był interesujacy. Mam nadzieję, że za rok, o ile Prezydent miasta przychylnie rozpatrzy nasz wniosek, Senioriada znowu sie odbędzie, a plac Baczyńskiego będzie zapełniony. Chociaż nie tylko plac, bo nasza propozycja na rok 2018 będzie nieco poszerzona.

– Zajęłaś drugie miejsce w plebiscycie „Człowiek Roku 2016” organizowanym po raz XV przez tygodnik „Echo”. Zostałas doceniona, bo na co dzień robisz więcej niż wynika to z twoich codziennych obowiązków, poświęcasz swój prywatny czas innym, pomagasz, ale też masz dobre pomysły, aby miejsce, w którym żyjesz, było lepsze i piękniejsze.

– Najtrudniej się pochwalić. Jestem bardzo szczęśliwa z tego wyboru i chciałam wszystkim bardzo mocno podziękować za oddane głosy na moją kandydaturę. Tytuł mobilizuje mnie do dalszej pracy i pomaga osiągać nowe cele. Cieszę się, że jestem rozpozna-

walna jako działaczka, przewodnicząca Tyskiej Rady Seniorów i społecznik na rzecz osób starszych.

– Skąd czerpiesz pomysły, inspiracje do działania?

– Biorę udział w profesjonalnych szkoleniach, spotykam się ze swoimi partnerami z innych Rad, wymieniamy się doświadczeniami, wspieramy.

– Jesteście bardzo dobrze oceniani w regionie.

– Bardzo miło mi to słyszeć. Dużą rolę odegrał i odgrywa Samorząd Miasta Tychy. Od początku otrzymujemy duże wsparcie ze strony Prezydenta, koordynatora Zygmunta Marczuka – delegowanego z Urzędu Miasta do współpracy z nami. Jesteśmy partnerami w działaniu, a to bardzo istotne. Ponadto czytelnie skonstruowany Statut TRS i wszelka pomoc udzielana przez koordynatora pomogła członkom zrozumieć sens działania Rady.

– Podstawą działania Rady Seniorów jest diagnoza środowiska senioralnego i rozpoznawanie ich potrzeb.

Pomaga każdemu w każdej sprawie Bohaterem kolejnego spotkania w Filii nr 5 MBP – w ramach cyklu „Biblioteka z Pasją” był Czesław Beleć, człowiek o bogatym życiorysie oraz licznych i różnorodnych pasjach:

• zawodowych – autor ok. stu (w tym 10 opatentowanych) wynalazków, • społecznych – współzałożyciel stowarzyszeń „LOS” (dla niepełnosprawnych) oraz „Bioferm” (dla poszkodowanych w aferze Bioferm), założyciel stowarzyszenia „SOL” (bezpłatnie pomagającego każdemu w każdej sprawie), • artystycznych – członek sześciu chórów, założyciel kabaretu „Sopel” w Kędzierzynie, malarz obrazów i twórca metaloplastyki (obecnie prowadzi zespół artystyczny stowarzyszenia „SOL”),

30

• literackich – autor siedmiu książek będących zapisem własnych refleksji, wydawca biuletynów „SOL” i „Boferm”, współwydawca solidarnościowego „Głosu Tyskiego”.

Spotkaniu towarzyszyła ekspozycja zbiorów Biblioteki zatytułowana „Czesław Beleć – ulubione książki” oraz wystawka prac plastycznych autora. Zakończyło się nieoczekiwanym, aczkolwiek bardzo miłym akcentem muzycznym, swoistą sztafetą pokoleń. Michał Bielski, jeden z uczestników, wykonał piosenkę „Niczego nie żałuję” z repertuaru Edith Piaf dedykując ją Panu Czesławowi, po czym obaj wspólnie zaśpiewali słynną arię Sandora („Wielka sława to żart”) z operetki „Baron cygański” Johanna Straussa wzbudzając aplauz obecnych. www.mbp.tychy.pl

Czesław Beleć

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


NA PRZEKÓR

w działaniu

– Jesteśmy zapraszani do klubów na spotkania, gdzie seniorzy integrują się nie tylko w śpiewie i zabawie, ale chętnie dowiadują się o różnych możliwościach aktywizacji, o inicjatywach na ich rzecz. Uczestniczę w tych spotkaniach i bardzo często kończą się one świetnym pomysłem, podpowiadają mi rozwiązania i inspirują. Seniorzy sami sygnalizują, jakie mają oczekiwania do programów realizowanych w klubach, słuchacze UTW sugerują, jakie interesują ich kierunki edukacji. To osoby starsze mówią o oczekiwaniach w zakresie profilaktyki prozdrowotnej, edukacji i promocji. Seniorzy coraz cześciej biorą udział w kreowaniu przestrzeni, w której żyją, mieszkają. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i zainteresowniom, zainicjowliśmy w ZSZ nr 4 na al. Bielskiej naukę obsługi komputera dzięki tzw. wolontariatowi uczniowskiemu. To młodzi ludzie, uczniowie tejże szkoły będą w swojej pracowni informatycznej uczyli seniorów obsługi komputerów, tabletów, smartfonów. – Najbardziej interesującą, niespotykaną w regionie jest wasza inicjatywa – Praca dla seniora.

– Mam świadomość, że praca potrzebna jest przede wszystkim osobom młodym, dlatego na początku projekt wydawał nam się trochę oderwany od rzeczywistości. Ale kiedy zrobiliśmy rozeznanie w środowisku senioralnym, okazało się, że pomysł jest świetny. Propozycja skierowana jest

dla zainteresowanych, zdrowych osób. W tej chwili jesteśmy już po pierwszej edycji programu. Osoby, które zgłosiły się do projektu, otrzymały status osoby poszukującej pracy i doradcę do osobistego kontaktu. Rolą Rady Seniorów było upowszechnienie programu, rekrutacja zainteresownych, współpraca z Urzędem Miasta i Powiatowym Urzędem Pracy. Poziom bezrobocia w naszym mieście wynosi 3%, czyli jest szansa dla obecnych i przyszłych seniorów. Oczekujemy, że PUP będzie skutecznie poszukiwał ofert pracy dla seniorów, a pracodawcy będą chętnie zatrudniali osoby z doświadczeniem, niekoniecznie na stały etat.

Dynię mieć chciała Były raz sobie Jola i Ola Obie z pięknego miasta Opola Dwie gospodynie hodowały dynie, Jako, że miasto ich z tego słynie, Dynia ogromna to wielka chwała, Więc każda taką dynię mieć chciała, Warzywo Oli rosło wysoko, A więc ją Jola dziabnęła w oko, Ola nieżywa padła bez tchnienia, Czyn to bez serca i bez sumienia, Jola więc Olę wywiozła wozem „Będzie dla dyni świetnym nawozem!” Teraz jej dynia rosła wysoko, Bardzo cieszyła Jolanty oko, Jola się w chwale cała pławiła, Już zapomniawszy, że Olę zabiła. Raz Jola przyszła do dyni szczęśliwa, Patrzy, a dynia cała krwią spływa, Joli to tylko się wydawało, Bo to sumienie się odezwało Jola pobiegła we łzach do księdza, „Ojcze w mym życiu jest wielka nędza! Krzywdę ja komuś tu wyrządziłam I już za życia do piekła trafiłam! Kiedy ujrzałam krwawiącą dynię, Wiedziałam, że kara mnie nie ominie!” Przyszła więc pora zjedzenia dyni, Ostatni dzionek tej gospodyni, Dynia trucizną się okazała, Jolancie życie szybko zabrała, A więc się nie łudź mój druhu stary, Że może zbrodnia raz być bez kary. Sonia Jucha, lat 14

– Czy członkowie RS monitorują realizację dotychczasowych projektów?

– Oczywiście. Okresowo zwracamy się do Urzędu Miasta o podanie informacji na temat realizacji projektów zainicjowanych przez RS w 2015/2016 roku. Chodzi o stworzenie CUS czy rewitalizację Parku Niedźwiadków. To są spore inwestycje, więc wymagają czasu. Skuteczność innych projektów jest łatwiejsza do zidentyfikowania. Wiemy, że osoby starsze przychodzą do Urzędu Miasta, do biura DPP po Koperty Życia. Jestem bardzo zadowolona, bo w kościele Jana Chrzciciela, na półce z kościelnymi gazetkami, znalazłam kilkanaście Kopert Życia do zabrania. Anonimowej osobie, która zadbała, by się tam znalazły, bardzo dziękuję. Myślę, że gołym okiem widać, jak w naszym mieście tworzy się przestrzeń przyjazna seniorom.

Dorota Ekiert-Oldroyd prezentuje dynię, którą wyhodowała we własnym ogródku

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD

31


KRZYŻÓWKA NA JESIEŃ

NA PRZEKÓR

Do diagramu należy wpisać wyrazy odgadnięte według poniższego opisu, a następnie dopisać 21 nazw osiedli tyskiego śródmieścia. Jak wiadomo, noszą one nazwy imion żeńskich. Pierwsze litery tych imion są już ujawnione w diagramie. Litery z pól zaznaczonych liczbami od 1 do 15 utworzą rozwiązanie końcowe krzyżówki. • •

• • • • • • • • • • •

letnie obuwie z paskami (lm.) kluska, makaron jak krótka, wygięta rurka poeta dzieciom jak tylna część strzały kolega, równy gość, swój chłop, kamrat zwana żelazną drogą, może być wąskotorowa samorządowcy na dietach miasto łagrów w Rosji nad Peczorą, anagram z liter: UROK WAT powstała z kijanki, przysmak bociana znak na pięciolinii piłkarze z Madrytu jak rzeczywistość biblijna łódź osiadła na Araracie domek w pasiece stolica i jedyne miasto na wyspie Samoa w Oceanii (szukaj w wyrazie WYTAPIACZ) imię Taylor, amerykańskiej gwiazdy filmowej

• • • • • •

nawinięte na szpulce część z podziału łupów jak koleje losu ciastko z piany rakieta świetlna, sylwestrowy pocisk krawędź dachu lub daszek nad paleniskiem schronienie dla uchodźcy Adam Ząbek

Rozwiązanie krzyżówki z poprzedniego numeru: JUWENALIA DLA SENIORÓW. Wśród osób, które nadeślą e-mailem na adres: seniorzy.ib@gmail.com lub dostarczą do redakcji Tychy ul. Edukacji 11 prawidłowe rozwiązanie niniejszej Jolki, w terminie do dnia 31 grudnia br., rozlosowana zostanie nagroda-niespodzianka.

Trening umysłu W formie zabawy ćwiczymy pamięć, koncentrację, logiczne myślenie i kreatywność. To doskonała sposobność, żeby się przekonać, iż szare komórki można kształtować tak, jak mięśnie na siłowni. Sudoku to łamigłówka pochodząca z Japonii. W przeciwieństwie do innych łamigłówek sudoku nie wymaga od gracza wykonywania żadnych rachunków matematycznych, dzięki czemu wydaje się banalna. W rzeczywistości bez cierpliwości oraz umiejętności logicznego myślenia rozwiązanie diagramu sudoku nie jest możliwe. Zasady gry Sudoku są bardzo proste. Kwadratowy diagram gry podzielony jest na 9 identycznych kwadratów. Każdy z nich jest podzielony na 9 kolejnych. Zadaniem gracza jest wypełnienie wszystkich kwadratów, na które podzielony jest diagram cyframi od 1 do 9. W każdym rzędzie i każdej kolumnie dana cyfra może wystąpić jedynie raz. Jan Jőrgen

32

NR 3(7) 2017 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK-LISTOPAD


Millions discover their favorite reads on issuu every month.

Give your content the digital home it deserves. Get it to any device in seconds.