Issuu on Google+

Klamrowa Gazetka Festiwalowa | Klamrowa Gazetka Festiwalowa | Klamrowa gazetka festiwalowa U

N I W E R S Y T E T

M

K

I K O Ł A J A

O P E R N I K A

NUMER 4/9

GAZETA

WTOREK 11 MARCA 2014

BEZPŁATNA WWW.KLAMRA.UMK.PL

AKADEMICKIE CENTRUM KULTURY

I

SZTUKI OD NOWA

MROCZNE CIAŁO Franz Kafka i Henri Toulouse-Lautrec, tak różni na pierwszy rzut oka, w spektaklu Sopockiego Teatru Tańca pochylają się nad podobną prawdą o człowieku. Jesteśmy poddanymi rutyny. Wśród codziennych zajęć, pracy, poruszamy się niemal jak maszyny. Czasem wtapiamy się w tłum i robimy to, czego oczekują od nas inni. To oczywiście rodzi konflikt. Chęć funkcjonowania, jako pełna indywidualność kłóci się z naszym lękiem przed samotnością. Miewamy więc chwile słabości, które jak najszybciej staramy się zdławić. W tej części spektaklu, z pewnością bardziej mrocznej, tancerze skupili się przede wszystkim na ruchu powtarzalnym, mechanicznym, niektóre sekwencje podkreślały ich wzajemną zależność, chęć podporządkowania sobie drugiego człowieka i kontrolowania go. Zaraz więc pojawiały się elementy bardziej agresywne, przypominające nam o ciągłej walce, która toczy się nie tylko z innymi, ale też w nas samych. Mimo tej okrutnej dynamiki, wciąż nie brakuje nam ciekawości, by przyglądać się ludziom i szukać z nimi bliskości. Nawet jeśli wiemy, że z góry jesteśmy skazani na porażkę. Poddajemy się, ale pogodzenie się z własnym losem przynosi też spokój. W pamięć doskonale zapada scena, w której kobiety pastwią się nad mężczyzną. Zwolnione tempo dodaje majestatu tym trzem wysłanniczkom „sprawiedliwości”. Wydaje się, że czerpią przyjemność z prowadzonej gry. Tu nie ma już miejsca na sprzeciw. Jak z tej gęstej atmosfery można przejść do nastroju paryskiej bohemy? Sopocki Teatr Tańca zdecydował się rozpocząć drugi akt również od tej

FOT.

MICHAŁ KOŁOSOWSKI

ciemniejszej strony. Przed nami swoje wdzięki prezentują pracownice domów rozkoszy, przyciągają nas zmysłowością i pewnością siebie. Dochodzi jednak do pęknięcia, pojawiają się wątpliwości, znów walka z samym sobą. Ciało, zniewolone przez żądze i pragnienia, podejmuje bunt. Pojawia się gorzka myśl o przemijaniu. Dlatego skupiamy się na chwili, mimo że w tle wciąż tyka zegar. Wtedy Toulouse-Lautrec beztrosko wkracza na scenę i żąda zabawy. Kobiety pochłania ekstatyczny taniec, energiczna muzyka, różnorodność barw i świateł angażuje zmysły bez reszty. Nagle świat nabiera lekkości. I chociaż

1

rozpacz jest tuż za rogiem, skupiamy się na intensywności życia. Sopocki Teatr Tańca dał nam okazję do zestawienia ze sobą dwóch intrygujących postaci, zbadania dwóch typów twórczości. Poszukiwanie punktów wspólnych sprawia, że możemy się w nie zagłębić od mniej oczywistej strony. W Pustym ciele przyjemność płynie więc z odkrywania, ale też, co trzeba podkreślić, ze strony wizualnej i energii płynącej od tancerzy. Z pewnością jest to połączenie, które uwodzi. PAULINA TCHURZEWSKA


Klamrowa Gazetka Festiwalowa | Klamrowa Gazetka Festiwalowa | Klamrowa gazetka festiwalowa

IMPRO? 3, 2, 1 – TERAZ!

KAFKA I TOULOUSE-LAUTREC VS. XXI WIEK

Przepis na udaną improwizację? Zgrana paczka kilkorga znajomych, odrobina wyczucia chwili i dużo fantazji. Patent na tę recepturę powinni zastrzec członkowie Grupy Improwizacji TERAZ. Ich spektakl „Pan Pstrong, czyli pierwsza ryba w kosmosie” w błyskotliwy sposób rozbawił i rozluźnił Klamrową publiczność.

Franz Kafka i Henri de Toulouse-Lautrec – dwaj artyści, których łączyło wiele. Groteskowe i zarazem mroczne strony dzieł obu twórców widzowie Klamry mieli szansę obejrzeć w spektaklu Puste ciało. Okazja do malutkiej rozpaczy Sopockiego Teatru Tańca. Groteską i deformacją posługiwał się zarówno Kafka jak i ToulouseLautrec. Oba zabiegi wykorzystuje także w swym przedstawieniu zespół teatralny z Sopotu. W pierwszym akcie, inspirowanym twórczością Kafki, owa deformacja najbardziej widoczna jest w scenie, w której wykorzystane zostaje szkło powiększające. Zniekształcone przez nie części ciała, zaburzają naturalne proporcje, a przez to budzą niepokój. W drugiej części spektaklu do prac Toulouse-Lautreca nawiązują przerysowane postaci, niemalże „wyjęte” wprost z jego plakatów. W części kafkowskiej jednostka zostaje pochłonięta przez większość, upodabnia się do masy, zatraca swoją indywidualność. Część związana z francuskim artystą obnaża zaś prawdziwą stronę hedonistycznego życia paryskiej bohemy. Zauważalne jest to w każdym elemencie – od karykaturalnego makijażu po zmodyfikowaną wersję kankana. Ciało jest tylko obiektem zachwytu, źródłem wyuzdanych żądz. Tytułowe „puste ciało” pozbawione jest swego wnętrza – duszy, a co za tym idzie, osobowości, indywiduum. Właśnie cielesność, jakże istotna na przełomie XIX i XX wieku staje się „okazją do malutkiej rozpaczy” nad współczesnością. Sopocki Teatr Tańca doskonale uaktualnia dzieła Kafki oraz Toulouse-Lautreca i pokazuje bliskość tak odmiennych czasów. W dwudziestym pierwszym wieku kult ciała jest

FOT.

MICHAŁ KOŁOSOWSKI

przecież wszechobecny – telewizja, reklamy, moda, ale przede wszystkim codzienne życie. Również swego rodzaju „odczłowieczenie”, podkreślane przez groteskę, determinowane jest dziś chociażby przez wyczerpującą pracę. Specyficzna forma gazety festiwalowej nie pozwala na rozbudowaną refleksję, jest jedynie szansą na zwrócenie uwagi na pewne tropy interpretacyjne. Warto więc po spektaklu Sopockiego Teatru Tańca wykorzystać „okazję do malutkiej rozpaczy”, zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad własnym życiem. MICHALINA SEKLECKA

2

Niech nikogo nie zmyli tytuł improwizacji! W spektaklu Grupy TERAZ nie było nic a nic mowy o jakiejkolwiek rybie, ani o kosmosie. A mogło przecież tak się stać. Pomysły na działanie sceniczne członkowie Grupy czerpali na bieżąco z własnych działań, a całość rozpoczęli od wspólnej rozgrzewki z publicznością i zasięgnięcia od niej hasła, które okazało się spiritus movens całego przedstawienia (tym hasłem było słowo „kalafior”). I tak od kalafiora począwszy, młodzi praktycy sztuki improwizacji przeszli przez problemy młodych ludzi z dzieckiem w drodze, szemrany handel materiałami radioaktywnymi, awanturę z czternastoma arabami, na szeroko pojętych problemach uczuciowych kończąc. Niewątpliwym atutem Grupy Improwizacyjnej TERAZ, jest lekko nakreślony schemat działania, który jedynie porządkuje ich działania na scenie. Zaś mocą sprawczą jest tutaj słowo. To wokół słowa budowana jest fabuła, to słowo inspiruje do działań. I choć może nie padają ze sceny słowa górnolotne, to członkowie TERAZ dbają o czystość języka, jego wydźwięk – aby bawił i budził czasem niejednoznaczne skojarzenia. Improwizatorzy dzięki temu dali się poznać jako osoby umiejące inteligentnie zabawić się kontekstem i stereotypem. Widać w tym wszystkim umiar, zdawać by się mogło, że ci młodzi ludzie mają niejako szósty zmysł pozwalający wyczuć nastroje publiczności, ponieważ w momencie, gdy śmiechy stają się coraz cichsze, momentalnie


Klamrowa Gazetka Festiwalowa | Klamrowa Gazetka Festiwalowa | Klamrowa gazetka festiwalowa

zmieniają temat, by ożywić widownię i bawić ją od nowa. Choć może ich warsztat aktorski nie jest najwyższej klasy, to członkowie Grupy TERAZ wydają się nie przejmować tym faktem. Widać w nich pasję i zamiłowanie do tego, co robią – i to stanowi niewątpliwy urok tej formacji. Każdy z nich jest inny, ciekawy, charakterystyczny i wyrazisty. Są jak system naczyń połączonych: jedno czerpie od drugiego, jedno drugie uzupełnia. Na tym polega siła Grupy TERAZ, co przekłada się na jakość ich widowisk, a przede wszystkim na odbiór. Warto śledzić ich działania nie tylko dla samej przyjemności oglądania, ale też dla czystej ciekawości, czy w końcu pojawi się w nich ryba. Bo kosmos już jest – ich talent – niezmierzony, intrygujący, wciąż rosnący. KATARZYNA WIŚNIEWSKA

FOT.

MICHAŁ KOŁOSOWSKI

TERAZ IMPROWIZACJA! Klamra to spotkania teatralne, lecz mimo wszystko alternatywne. Alternatywą poniedziałkową dla teatru okazała się sztuka improwizacji. Choć Toruńska Grupa Improwizacyjna TERAZ pierwszy raz wystąpiła dla nas niespełna półtora roku temu, wczoraj obchodziła swój debiut przed tak dużą publicznością. Zanim odbył się spektakl, wiele osób z widowni zadawało głośno pytanie: wyjdzie im czy nie? W końcu improwizacja to sztuka chyba najbardziej narażona na niepowodzenia… Pana Pstronga wrzucono na głęboką wodę, bowiem trema mogła pojawić się nie tylko ze względu na festiwalowy wymiar wydarzenia, ale choćby z uwagi na ogrom przestrzeni do zagospodarowania, jakim z pewnością jest nowa sala Od Nowy. Elementem godnym pochwały jest sposób, w jaki grupa poradziła sobie z tą trudnością – wykorzystali białą taśmę, którą oznaczyli sobie fragment sceny, w obrębie którego chcieli się poruszać. Skład TGI TERAZ tworzy pięcioro młodych ludzi: Małgorzata Drążek, Marcin Walentynowicz, Mateusz Świerski, Kornel Wawrzyniak i Piotr Pawłowski. Można by się spodziewać, że rozśmie-

3

szyć mogą jedynie brać studencką, ale odzew zróżnicowanej wiekowo publiczności zdecydowanie temu zaprzeczył. To, co od razu rzuca się w oczy, to rozpiętość osobowości artystów – każdy z nich ma swoje charakterystyczne gesty, poczucie humoru i skojarzenia, na bazie których budują wspólną historię i jednocześnie ta wielość indywidualności nie sprawia, że tracą na porozumieniu. Nie ma w tym zespole osób mniej lub bardziej aktywnych, które nie znalazłyby swojej przestrzeni i pola do wykazania silnej obecności na scenie. Jak to zwykle bywa, najtrudniejsze są początki. I rzeczywiście, pierwsze minuty na scenie zadecydowały o tym, czy historia nas porwie, czy nie. Łatwo z pewnością nie było, choć zadbali o rozgrzewkę, ale gdy pojawił się pierwszy głośny śmiech, nie opuścił nas on aż do końca przedstawienia. Pierwszy krok w stronę publiczności, z pytaniem o słowo-klucz dla historii, spotkał się z odzewem. Energia wyraźnie udzieliła się TGI TERAZ. Bez dalszych sugestii stworzyli dla nas zaimprowizowane sceny z życia. Rozsądnie, gdyż późna godzina mogłaby sprawić, że ciągłe bazowanie na pomysłach widzów w końcu spotkałoby się ze ścianą. Nie zaryzykowali aż tak, jak czynili to uprzednio w klubie muzycznym „Mocart”. Bawiły nas też banały, jak żarty z humanistyką w tle czy romanse międzysąsiedzkie, lecz przede wszystkim dowcipy kuriozalne, np. łasica jako patent na odreagowanie rozstania lub handel workami piasku z uranem. Udział w Klamrze można z pewnością uznać za ważny przełom w zderzeniu TGI TERAZ z widownią. Połączenie banalnych oraz trudnych problemów każdego człowieka z groteskowością zakrawającą o absurd sprawiło, że w niektórych momentach byłam rozbawiona do łez. Pozostaje przekonać się, czy pozytywny odbiór zapewni im w przyszłości powrót na scenę festiwalową alternatywnych spotkań teatralnych. Byłaby to miła odmiana, bo sztuką jest uczynić z najbardziej znienawidzonego dnia tygodnia, zaskakująco optymistyczny wieczór. MAŁGORZATA STRZYŻEWSKA


Klamrowa Gazetka Festiwalowa | Klamrowa Gazetka Festiwalowa | Klamrowa gazetka festiwalowa

FOT.

MICHAŁ KOŁOSOWSKI

IZA: Bardzo mi się podobało, uważam, że Sopocki Teatr Tańca jest coraz lepszy. Całość była naprawdę przemyślana i dopracowana.

ZASŁYSZANE SOPOCKI TEATR TAŃCA, PUSTE CIAŁO

ASIA: Uwielbiam teatr tańca! Szczególnie podobała mi się druga część, bardzo barwna i ekspresyjna. MARCIN: Zwróciłem szczególną uwagę na muzykę i lekkość, z jaką poruszały się panie. Do gustu bardziej przypadł mi drugi akt. ANIA: Do teatru tańca trzeba się przygotować. W interpretacji spektaklu pomogły mi informacje, które przeczytałam wcześniej.

TERAZ, PAN PSTRONG LAURA: Bardzo zabawny spektakl, ani trochę się nie nudziłam. Znam TERAZ z MocArta i ciekawa byłam, czy poradzą sobie w przestrzeni innej, niż klubowa. Ale na scenie są tak samo dobrzy.

PARTNERZY:

REDAKCJA NACZELNA: Daria Szczecińska, Katarzyna Wiśniewska

PARTNER STRATEGICZNY:

ZESPÓŁ REDAKCYJNY: Bartosz Adamski, Katarzyna Czernic, Witold Filar, Magdalena Górska, Alicja Gruszka, Marzena Jobczyńska, Jan Karow, Łukasz Radoliński, Sylwia Rybacka, Michalina Seklecka, Joanna Siemieńczuk, Anna Staszak, Małgorzata Strzyżewska, Daria Szczecińska, Paulina Tchurzewska, Katarzyna Wiśniewska ZDJĘCIA: Michał Kołosowski KOREKTA: Małgorzata Strzyżewska SKŁAD: Katarzyna Czernic WYDAWCA: BAR OD NOWA

Wydarzenie jest współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz budżetu Województwa Kujawsko Pomorskiego.

4


Klamrowa Gazetka Festiwalowa nr 4/9