Page 1


Uroczysta inauguracja roku akademickiego 2014/2015 na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie fotorelacja Jacka Piaseckiego 30 września 2014

Goście w Centrum Kongresowym UP

Poczet sztandarowy UP w Lublinie

JM Rektor wręcza odznaczenie prof. Grzegorzowi Ziębie

Ślubowanie

Immatrykulowani przedstawiciele studentów I roku


radar 7-9/9

2014

W

ywiad miesiąca

Z

życia uczelni

O

powiadanie/ wiersz

W

arto wiedzieć

W

okół nauki

K

ariera

To nie są tylko rzeczy – rozmowa z Zuzanną Szpunar i Zuzanną Małgorzatą Kotyrą, założycielkami firmy Suzie Q (Karol Milaniuk) 4 Granty dla lubelskich naukowców (Hubert Szczerba) Innowacyjność i nowoczesność w nauczaniu języków (Diana Piasecka) Salon Maturzystów (Michał Imbierowicz) Jan Gehl w Lublinie (Kamila Kopiś, Magdalena Stróż) Uczelniana praktyka przyszłego dietetyka (Katarzyna Banach) II Międzynarodowa Konferencja w Spale (Kamila Kopiś) Inauguracja roku akademickiego 2014/2015 (Orlika) Skład Rady Uczelnianej Samorządu Studenckiego 8 kadencja 2014/2016 (oprac. red.) Zespół Pieśni i Tańca „Jawor” (Martyna Macko) Chór Akademicki UP (Michał Prończuk) Aktywny Student (Jan Iwan) Koło Związku Młodzieży Wiejskiej w Lublinie (Damian Iwon) Jubileusze 70-lecia Wydziału Medycyny Weterynaryjnej i Wydziału Agrobioinżynierii (Orlika) XV Międzynarodowa Konferncja Ekologiczna Brzozów 2014 (Paula Fłakowska) „Świętomięs Polski” w Lublinie (E. Flis) Nie taki Lublin straszny (Hirundo)

6 6 6 6 7 7 7 9 9 9 10 10 11 11 11

Pożegnanie z Casablanką II (Chmielu)

12

Hubertus 2014 (Katarzyna Banach) Falkon kontratakuje (Michał Imbierowicz) Lubelski rower miejski (Magda Wilczek) Gaudeamus, czyli radujmy się (Ewa Zawadzka-Mazurek) Eskulap (Kinga Kropiwiec)

14 15 15 23 23

Lubelski Festiwal Nauki (Katarzyna Banach) Czy wiesz, że... (oprac. Joanna Rusecka) Odtwarzanie wymarłych gatunków (Paweł Mirosław) Kuchnia przyszłości (Hubert Szczerba) Mendelejew – człowiek którego nie znamy (Joanna Rusecka)

16 16 16 17 17

Akademia Przyszłości (Katarzyna Banach) Refleksja absolwenta (Absolwentka) Dzień Kariery 2014 (Paula Fłakowska) Światowy Tydzień Przedsiębiorczości w Lublinie (Katarzyna Banach)

18 19 19 19

T

Recenzje (Orlika, Koń Rafał, Anna Mazik, Agnieszka Dyczko, Michał Imbierowicz) 20 Odkryj Lublin (oprac. Agnieszka Litman) 21

S

Gala Sportu Akademickiego 2014 (Paula Fłakowska) Akademickie Mistrzostwa Województwa Lubelskiego w trójboju siłowym – I runda (Paula Fłakowska)

rochę kultury

port

22 22

SŁOWO DO CZYTELNIKA

W

itam serdecznie, Szanowni Czytelnicy, prezentujemy ostatni w tym roku kalendarzowym numer Radaru. Nadchodzący rok jest czasem postanowień i podejmowania nowych wyzwań. Chcących rozpocząć prowadzenie własnej działalności zainteresuje wywiad z założycielkami firmy Suzie Q, która powstała dzięki korzystaniu z funduszy unijnych. W ostatnich miesiącach nastąpiły ważne dla życia uczelni wydarzenia, takie jak inauguracja roku akademickiego, jubileusze 70-lecia Wydziałów Agrobioinżynierii oraz Medycyny Weterynaryjnej, Salon Maturzystów czy spotkanie z Janem Gehlem. Odbyły się również wybory do Rady Uczelnianej Samorządu Studenckiego i z jej nowym składem możecie zapoznać się na łamach naszego magazynu. Zachęcamy również do podjęcia działalności w organizacjach studenckich, rozwijających nasze zainteresowania zarówno naukowe, jak i artystyczne. Podobnie jak w ubiegłym roku pojawiliśmy się na dorocznym święcie jeźdźców i myśliwych – Hubertusie, z którego przygotowaliśmy relację. W dziale „Wokół nauki” szczególnie zachęcam do lektury artykułu na temat kuchni molekularnej. Przybliżyliśmy również sylwetkę twórcy tablicy układu okresowego pierwiastków Dmitrija Mendelejewa. W dziale „Kariera”, kontynuując tematykę działania w organizacjach, zachęcamy do wstąpienia do Akademii Przyszłości w Lublinie. W dziale „Trochę kultury” jak zwykle mamy propozycje muzyczne i książkowe na długie zimowe wieczory. Ostatni czas obfitował również w wydarzenia ważne dla sportu. Podczas Gali Sportu Akademickiego nagrodzona została nasza koleżanka Anna Romanowska. Pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym roku. Miłej lektury Karol Milaniuk

WYDAWCA Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie REDAKTOR NACZELNY Karol Milaniuk ZASTĘPCA REDAKTORA NACZELNEGO Agnieszka Dyczko SEKRETARZ REDAKCJI Sylwia Ścibak

REDAKCJA: Joanna Rusecka, Agnieszka Litman, Hubert Szczerba, Kamila Kopiś, Paula Fłakowska, Katarzyna Banach. WSPÓŁPRACA: Izabela Podgórska, Michał Mazik, Maciej Combrzyński, Kinga Kropiwiec. RYSUNKI: Magda Wilczek. GRAFIKA: Karol Milaniuk. PROJEKT WINIETY: Karol Milaniuk. ŁAMANIE: Karol Milaniuk. OPIEKA REDAKCYJNA: red. Ewa Zawadzka-Mazurek. DZIAŁ PROMOCJI: Agnieszka Dyczko. PROJEKT OKŁADKI: Karol Milaniuk. KOLPORTAŻ: Redakcja. KONTAKT Z REDAKCJĄ: ul. Langiewicza 6, 20-035 Lublin, Dom Studencki „Cebion”, pokój 04, tel. 795105869, e-mail: radar.magazyn@ gmail.com. DRUK: Pracownia Poligraficzna Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, ul. Głęboka 31, Lublin Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów w tekstach, zmian ich tytułów oraz nie od­po­wia­da za treść reklam i ogłoszeń. Opinie zawarte w ar­ty­ku­łach należą do ich au­to­rów i nie zawsze muszą być utożsamiane z poglądami redakcji. Nasza strona: www.radar.up.lublin.pl, facebook.com/radar.up.lublin.pl

3


W Y W I A D

październik-grudzień 2014

To nie są tylko rzeczy

Rozmowa z Zuzanną Szpunar i Zuzanną Małgorzatą Kotyrą, założycielkami firmy SuzieQ

M I E S I Ą C A

Fot. Ewelina Pietruszka

Zuzanna Małgorzata Kotyra podczas zdjęciowej sesji promocyjnej Wasza firma powstała dzięki funduszom z Unii Europejskiej. Jak się dowiedziałyście, że istnieje taka możliwość? Zuzanna Małgorzata Kotyra: Skorzystałyśmy z programu o nazwie „Przedsiębiorczość jest kobieca”, który był organizowany przez Fundację Inicjowania Rozwoju Społecznego z Poznania. Zgłosiłyśmy się do niego w październiku 2013 roku. O programie dowiedziałyśmy się w punkcie konsultacyjnym na ul. Zana w Lublinie, gdzie udzielono nam szczegółowych informacji. Dzięki temu mogłyśmy rozeznać się w bieżącej sytuacji dotyczącej programów i znaleźć najbardziej nam odpowiadający. Zuzanna Szpunar: Bardzo dużą pomoc uzyskałyśmy ze strony pani Magdaleny Tomczyk, która wprowadziła nas i pomogła wybrać program. Nie wszystko szło jednak tak łatwo. Próbowałyśmy kilka razy zakwalifikować się do programu. Najpierw wzięłyśmy udział w rekrutacji, złożyłyśmy wniosek, a dopiero później po ocenie formalnej nastąpiła ocena merytoryczna. Program zaczyna się od szkolenia całej zakwalifikowanej grupy i tworzenie biznesplanu, który kosztował nas bardzo dużo pracy. Stworzony biznesplan podlega następnie ocenie i zapada decyzja dotycząca przyznania lub nieprzyznania dofinansowania. Skąd pomysł na działalność? ZK: Z potrzeby serca i rąk. To była długa droga, w połowie której się spotkałyśmy. Nie wyobrażałam sobie pracy umysłowej, chociaż miałam ku temu możliwość, jednak po skończeniu studiów doszłam do tego, że chciałam pracować twórczo, robić coś własnymi rękoma. Wtedy spotkałam Zuzę, która miała ten sam pomysł, co było bardzo ciekawe, ta sama myśl powstała w dwóch głowach jednocześnie. ZS: U mnie było trochę inaczej. Nie wiedziałam za bardzo, co chcę robić po studiach. Wiedziałam, że chcę robić coś twórczego. Skończyłam historię sztuki i psychologię, ale postanowiłam tworzyć coś dla ludzi. Zafascynował mnie patchwork, czyli technika polegająca na tworzeniu wzorów ze złączonych kawałków materiałów. Urządzałam w tym czasie mieszkanie i chciałam mieć coś takiego, więc postanowiłam nauczyć się szyć. Wtedy poznałam Zuzę na spotkaniu Dominikańskiego Duszpasterstwa Akademickiego i zaczęłyśmy rozmawiać na temat, co będziemy robić po

4

studiach. Powiedziałam, że lubię szyć, na co Zuzia – „ja też!”. Byłyśmy wtedy na kursie krawieckim. Po pewnym czasie doszłyśmy do wniosku, że można by razem założyć firmę. W czasie studiów pracowałam jako kelnerka, barmanka, wykonywałam rożne prace biurowe i wiedziałam, że mam za sobą pracę, która pozwala mi tylko zarabiać. Chciałam pójść za tym, co chcę robić naprawdę. Sama na pewno nie odważyłabym się na założenie firmy. ZK: Ja podobnie. Miałam gdzieś tam w głowie zalążki pomysłu, ale znajdowało się to raczej w sferze marzeń – „kim będę w przyszłości?”. Wzajemnie dodałyśmy sobie odwagi. Czym zajmuje się wasza firma? ZS: Projektujemy i szyjemy odzież użytkową. Nie chcemy powtarzać tego, co spotykane jest na sklepowych półkach. ZK: Chcemy też, aby nasi klienci się wyróżniali. Chciałyśmy sprawić, aby nasi klienci czuli się dobrze, aby mieli coś, co jest dotąd niespotykane, jedyne i niepowtarzalne. ZS: Szukamy odpowiedzi na to, czego ludzie chcą, co im się podoba. Obserwacja jest bardzo inspirująca. Jakie wsparcie uzyskałyście ze strony Unii? ZS: Byłam „przedstawicielem” naszej firmy. Poszłam na szkolenie, które obejmowało zagadnienia księgowości i marketingu, sprzedaży, a później również pisania biznesplanu. Dodatkowo były szkolenia indywidualne z zakresu księgowości, prawa pracy, doradztwa gospodarczego, psychologii w zależności od preferencji. ZK: Otrzymałyśmy oprócz pieniędzy na działalność również wsparcie pomostowe. Przez sześć miesięcy działania firmy dostawałyśmy co miesiąc określoną sumę pieniędzy, które przeznaczane były na koszty działalności. ZS: Jako młode osoby, niemające odłożonych własnych oszczędności, nie mogłybyśmy sobie pozwolić na takie przedsięwzięcie. Uczestnictwo w programie wymagało wkładu własnego? ZK: Nie. Wszelkie posiadane dotąd zasoby na pewno by się przydały, ale bez tego prowadzenie działalności byłoby możliwe. ZS: Nasz wkład własny w postaci posiadanych rzeczy okazał się bardzo pomocny. Bardzo pomagała nam rodzina.


W Y W I A D M I E S I Ą C A

Fot. Ewelina Pietruszka

Zuzanna Szpunar podczas pracy Co radziłybyście innym? ZK: Ja mam wielką radę! Nie powiem „nie bać się”, bo strach był i cały czas gdzieś jest, ale należy pilnować swego celu. Jeżeli czuje się, że ma się pasję, to dążyć do tego trzeba mimo wszystko, bo to się po prostu opłaca, niekoniecznie finansowo, ale przynosi korzyść dla siebie. ZS: Zbierać dużo wcześniej wszelkie informacje na temat rynku, klientów, sposobów pozyskiwania klientów, środków. W naszym przypadku było to zbyt krótki okres na spokojne przyswojenie wszystkich tych zagadnień. Warto robić to na spokojnie i z rozwagą. To pozwoli czuć się pewniej. Czy polecacie korzystanie z funduszy unijnych? ZK: Oczywiście. Często się słyszy „i tak cię tam oszukają”, my też to słyszałyśmy. Przekonałyśmy się jednak na własnej skórze, że ktoś nam pomógł. Nie byłybyśmy w tym miejscu teraz, gdyby nie dofinansowanie. Nawet gdyby udało nam się założyć firmę, to nie wyglądałaby tak jak teraz. ZS: Bardzo bałyśmy się, że nie uda nam się niczego załatwić bez znajomości. Wiele osób nam powtarzało, że w Lublinie tak jest, że dofinansowania otrzymują tylko znajomi lub rodzina. Okazało się to nieprawdą, ponieważ udało nam się uzyskać fundusze bez żadnych koneksji. Czy dostrzegacie jakieś minusy unijnej pomocy? ZK: Zdecydowanie uciążliwa była dla nas biurokracja i pilnowanie każdej cyferki numeru seryjnego maszyny. Teraz jednak rozumiem, że było to konieczne. Jest to sposób zabezpieczenia się instytucji przed nieuczciwymi ludźmi, którzy próbują przeznaczać dotacje na różne inne cele. Co było dla was największym problemem w zakładaniu działalności? ZS: Sama rejestracja nie była problemem, ponieważ procedura jest aktualnie bardzo uproszczona i trwało to właściwie parę minut.

Nie wspomnę tutaj jednak o warunkach i kosztach prowadzenia działalności w naszym kraju. ZK: Początkowo problemy sprawiało nam ogarnięcie całego „bałaganu” związanego z zakładaniem firmy. Wszystko zaczyna sie od małych rzeczy typu pilnowanie terminów płatności rachunków, aż po codzienne rzeczy, bo jeżeli nie rozpalisz w piecu, to będziesz mieć zimno w pracowni. ZS: Nie można tego porównać ze zwykłą pracą, gdzie przychodzi się, mając wyznaczony czas pracy i obowiązki. Tutaj trzeba robić wszystko, na wszystkim się znać i być cały czas do dyspozycji. Zakres obowiązków przedsiębiorcy jest szeroki i może się rozszerzać. Jest to trudne dla dziewczyn, które pracowały dorywczo u kogoś, a nagle zaczynają prowadzić firmę. Poważna sprawa. ZK: Liczymy, że za kilka lat będziemy mogły zorganizować miejsce pracy dla kogoś i to jest super. ZS: Dzięki wsparciu unijnemu możemy się uczyć i spokojnie prowadzić działalność. ZK: Nieocenione jest też wsparcie rodziny i przyjaciół. Czym chcecie się podzielić z naszymi czytelnikami? ZS: Kiedyś usłyszałam takie zdanie, że to, czego boimy się najbardziej – jakiś cel – jest tym, czego pragniemy najbardziej. Przekroczenie granicy tego lęku daje największą radość. ZK: Polecam każdemu, kto się waha, aby odważył się i spróbował podjąć się trudu prowadzenia własnej firmy, bo naprawdę warto. Oznacza to masę kontaktów z ludźmi, wkładanie serca w swoją działalność. Mamy dość pustki, dość nudy, dość bierności – tworzymy, ponieważ to nie są dla nas tylko rzeczy. Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia ZS i ZK: Dziękujemy Rozmawiał Karol Milaniuk

5


Z Ż y c i a U c z e l n i

październik-grudzień 2014

Granty dla lubelskich naukowców Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie zostali laureatami prestiżowego Programu Lider V organizowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. 36 osób z całej Polski walczyło o sfinansowanie swoich innowacyjnych badań. Program Lider kiero­ wany jest do naukowców przed 35 rokiem życia, którzy posiadają bogaty dorobek naukowy, m.in. publikacje w renomowanych czasopismach. Zdobycie grantu pozwala zostać kierownikiem własnego projektu badawczego oraz podnieść swoje kwalifikacje w zarządzaniu zespołem naukowym. Wśród tegorocznych laureatów znalazło się dwoje pracowników naszej uczelni: dr inż. Adam Kuzdraliński i dr Sylwia Okoń.

Dr inż. Adam Kuzdraliński, adiunkt w Katedrze Biotechnologii, Żywienia Człowieka i Towaroznawstwa Żywności, otrzymał 1 110 625 złotych na przeprowadzenie swoich badań. Będą one polegały na opracowaniu nowych molekularnych testów diagnostycznych, które umożliwią identyfikacje patogenów grzybowych atakujących pszenicę zwyczajną i zastosowaniu ich w ochronie roślin. Dr Sylwia Okoń, adiunkt w Instytucie Genetyki, Hodowli i Biotechnologii roślin UP, otrzymała grant w wysokości 1039 750 złotych. Jej praca skupia się wokół identyfikacji nowych, efektywnych genów odporności na choroby grzybowe w owsie, a także opracowaniu markerów DNA, które posłużą do ich identyfikacji. Hubert Szczerba

Innowacyjność i nowoczesność w nauczaniu języków Ponad 800 osób, w tym prawie 100 z zagranicy, uczestniczyło w dniach 12–14 września br. w 23. Międzynarodowej Konferencji Językowej Stowarzyszenia Nauczycieli Języka Angielskiego IATEFL Poland, której współorganizatorem było Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych UP w Lublinie. W otwarciu wzięli udział m.in. przedstawiciele władz miasta Lublina, władze uczelni i zaproszeni goście. Niemal 100 sesji dotyczących metodyki nauczania języków obcych, liczne warsztaty, lekcje pokazowe na poziomie szkół podstawowych i gimnazjów oraz

materiały prezentowane przez 39 czołowych wydawnictw i instytucji językowych stanowiły szeroką platformę do wymiany poglądów i doświadczeń. Eksperci z całego świata, m.in. z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Egiptu, Turcji, Czech, dzielili się swoją wiedzą na temat psychologii nauczania, motywacji, wprowadzania nowinek technicznych oraz zwiększania efektywności nauki języków obcych. Całość uświetniły ciepło przyjęte koncerty zespołu „Chłopcy Kontra Basia” i Zespołu Pieśni i Tańca „Jawor”. Diana Piasecka

Jan Gehl w Lublinie

Rok 2014 został ogłoszony przez Radę Kultury Przestrzeni rokiem Jana Gehla. Ta społeczna inicjatywa, związana z postacią najsłynniejszego urbanisty świata, miała na celu upowszechnienie idei pro­ jektowania urbanistycznego zorientowanego na człowieka. Spotkanie otwarte z prof. Janem Gehlem, połączone z promo­ cją jego książki ,,Miasta dla ludzi’’, odbyło się 22 października br. w Auli Uniwersyteckiej Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Chęć udziału w spotkaniu zadeklarowało aż 800 osób, w związku z czym wykład był transmitowany w sąsiednich aulach. Przyczyną tak dużego zainteresowania była zapewne nie tylko aktualność poruszanej tematyki, która skupiała się wokół projektowania „dla ludzi”, ale także sama postać wybitnego urbanisty, który pomagał projektować przestrzeń publiczną w ponad 250 miastach na całym świecie, m.in. w Meksyku czy Moskwie. Spotkanie uświetniła wystawa prac semestralnych pt. „Kształtowanie krajobrazu miast w oparciu o zalecenia Jana Gehla”, przygotowana przez studentów architektury krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie pod kierunkiem dr Katarzyny Pałubskiej. Na wystawie zaprezentowana została również nagrodzona przez prezydenta Lublina praca dyplomowa Radosława Kielaka pt. „Projekt zagospodarowania fragmentu ulicy Krakowskie Przedmieście w Lublinie w oparciu o prace Jana Gehla”. Kamila Kopiś, Magdalena Stróż

Salon Maturzystów W dniach 8–9 września br. w Centrum Kongresowym UP w Lublinie odbył się Salon Maturzystów, organizowany przez Fundację Edukacyjną Perspektywy. Pierwszy dzień poświęcony został uczniom liceów, drugi zaś – młodzieży kształcącej się w technikach. W trakcie Salonu maturzyści mieli okazję do wysłuchania prelekcji oraz wykładów prowadzonych m.in. przez przedstawicieli Okręgowej Komisji Edukacji. Udział wzięli również: lubelski kurator oświaty Krzysztof Babisz, dyrektor Okręgowej Komisji Edukacyjnej w Krakowie Lech Gawryłow oraz prorektor ds. studenckich i dydaktyki UP prof. dr hab. Krzysztof Gołacki. W organizacji przyszłej kariery pomagali maturzystom doradcy zawodowi, a

6

Fot. J. Piasecki

swoją ofertę na 22 stanowiskach przedstawiały uczelnie z Lublina i całej Polski. Omawiano również zmiany, jakie zo­ stały wprowadzone w egzaminie dojrzałości, m.in. modyfikację klucza, re-

zygnację z prezentacji maturalnych na rzecz egzaminu ustnego. Młodzież mogła otrzymać Informator Maturzystów 2015 wydany przez „Perspektywy”. Michał Imbierowicz


Uczelniana praktyka przyszłego dietetyka Poradnictwo dietetyczne, pomoc w zmianie niewłaściwych nawyków żywieniowych, wskazówki dotyczące suplementacji diety u osób uprawiających sport – to tylko niektóre z usług, jakie będzie świadczyła nowa poradnia dietetyczna przy Uniwersytecie Przyrodniczym. Oficjalne otwarcie zaplanowane jest na grudzień 2014 r. Gabinet będzie mieścił się w budynku Centrum Sportowo-Rekreacyjnego UP. Pomysł powstania poradni zrodził się blisko rok temu. Jego głównymi inicjatorami byli: dziekan Wydziału Nauk o Żywności i Biotechnologii prof. dr hab. Izabella Jackowska oraz dr inż. Tomasz Czernecki. W Lublinie żadna uczelnia nie prowadzi tego typu placówki, natomiast podobne poradnie z powodzeniem funkcjonują np. w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiej­ skiego w Warszawie czy w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Gabinet będzie otwarty zarówno dla osób z zewnątrz, jak i pracowników oraz studentów UP. Dr Małgorzata Kostecka, która jest współodpowiedzialna za koordynowanie pracy poradni, podkreśla: „Profil poradni, w której porad będą udzielali dietetycy, będzie skierowany do ludzi zdrowych, którzy chcą się prawidłowo odżywiać lub zmienić swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe. Mamy nadzieję na współpracę z lekarzami, przede wszystkim diabetologami, aby można było skierować ofertę np. do osób cierpiących na cukrzycę. Z kolei trenerzy personalni pracujący w Centrum Sportowym UP bardzo dobrze znają się na prowadzeniu osób uprawiających sporty, w tym stosujących suplementację”. Od przyszłego roku akademickiego każdy student dietetyki będzie odbywał zajęcia w poradni, za które otrzyma określoną liczbę punktów. Niewątpliwie taka praktyka pozwoli na zapoznanie się ze specyfiką pracy dietetyka oraz pozwoli na zdobycie podstawowego doświadczenia. Ponadto przyczyni się do promocji uczelni, ponieważ ośrodek akademicki, który kształci wykwalifikowaną kadrę z zakresu dietetyki, będzie mógł działać na rzecz mieszkańców miasta przez propagowanie zdrowego i aktywnego stylu życia. Katarzyna Banach

II Międzynarodowa Konferencja Naukowa w Spale W dniach 22–23 września 2014 r. w Spale odbyła się II Międzynarodowa Konferencja Naukowa pt. „Kulturowa i cywilizacyjna tożsamość Polaków – osiągnięcia i sukcesy” pod patronatem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Organizatorami byli: Wydział Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu UP w Lublinie, Szkoła Główna Turystyki i Rekreacji w Warszawie oraz Lokalna Organizacja Turystyczna w Spale. Zespół przygotowujący konferencję stanowili pracownicy Katedry Projektowania i Konserwacji Krajobrazu UP. Spotkanie skierowano do interdyscyplinarnego grona naukowców oraz przedstawicieli świata kultury i sportu. Uczestnikami byli nie tylko przedstawiciele z całej Polski, ale również z Ukrainy (ośrodki naukowe z Charkowa i Odessy), Białorusi (Muzeum „Kompleks zamkowy Mir”) i Rosji (ośrodki naukowe z Petersburga i Moskwy). Konferencja podzielona została na cztery bloki tematyczne: tożsamość narodowa, regionalna, lokalna w naturze i kulturze; ochrona dziedzictwa naturalnego i kulturowego; znaczenie polskiej kultury, sportu i turystyki w kraju i za granicą; osiągnięcia i sukcesy Polaków. Wygłoszone referaty dotyczyły przemian krajobrazu kulturowego, ochrony dziedzictwa kulturowego i jego promocji w dobie globalizacji. Konferencję poprzedziły prezydenckie dożynki. W pierwszym dniu obrad uczestnicy wzięli udział w inauguracyjnej sesji naukowej. Podczas części oficjalnej głos zabrali przedstawiciele uczelni m.in. prorektor ds. organizacji i kadr UP w Lublinie prof. dr hab. Andrzej Borowy. W sesji terenowej „Krajobrazy nadpiliczne” uczestnicy odwiedzili opactwo cystersów w Sulejowie, gdzie odbył się koncert „Muzyka organowa renesansu i baroku” w wykonaniu Krzysztofa Kulisa, oraz rezerwat przyrody „Niebieskie źródła” słynący ze zjawisk krasowych. Uczestnicy konferencji zapoznali się z wystawą w Skansenie rzeki Pilicy. Zakończenie pierwszego dnia obrad uświetnił występ wokalno-taneczny Zespołu Pieśni i Tańca „Jawor”. Drugi dzień obrad obfitował w wystąpienia przedstawicieli świata kultury i nauki. Z UP w Lublinie wystąpili: prof. dr hab. Victor Myronenko, prof. dr hab. Jan Rylke, dr hab. Małgorzata Milecka, mgr inż. Natalia Kot, mgr inż. Seweryn Malawski, mgr inż. Ewelina Widelska. Podczas konferencji można było obejrzeć wystawę „Spała – historia i perspektywa” o tematyce związanej z obchodami 500-lecia Spały oraz projekt rekonstrukcji pałacu i parku prezydenckiego w Spale, przygotowany przez pracowników Katedry Projektowania i Konserwacji Krajobrazu.

Z Ż y c i a U c z e l n i

Kamila Kopiś

Inauguracja roku akademickiego 2014/2015 30 września 2014 r. w Centrum Kongresowym UP odbyła się uroczysta inauguracja roku akad. 2014/2015. JM Rektor prof. dr hab. Marian Wesołowski w przemówieniu inauguracyjnym przypomniał istotne wydarzenia i dokonania UP w poprzednim roku akademickim, m.in. obchody 70-lecia istnienia Wydziału Medycyny Weterynaryjnej i Wydziału Agrobioinżynierii, przyznanie tytułu doktora honoris causa prof. Michałowi Hellerowi. Rektor podsumował również osiągnięcia uniwersytetu na polu edukacyjnym i powitał zgromadzonych pracowników, studentów, emerytowanych i czynnych naukowców z UP, władze Lublina, służby mundurowe, prezesów i dyrektorów jednostek gospodarczych, polityków, duchownych i in. Uroczysta inauguracja była również okazją do wręczenia Medali Komisji Edukacji Narodowej, przyznanych przez ministra edukacji narodowej, oraz nagród rektora dla najbardziej zasłużonych pracowników i naukowców. Ważnym punktem uroczystości była immatrykulacja przedstawicieli studentów poszczególnych kierunków studiów. Młodzi ludzie złożyli ślubowanie i otrzymali indeksy z rąk JM rektora i prorektora prof. dra hab. Krzysztofa Gołackiego. Następnie odbyły się wystąpienia gości i odczytanie listów gratulacyjnych. Głos zabrali m.in. prezydent Lublina Krzysztof Żuk, poseł Jan Łopata, przedstawiciel RUSS-u Marcin Szymczuk. Inauguracja zakończyła się wykładem prof. dr. hab. Marty Kankofer z Katedry Biochemii i Fizjologii Zwierząt Wydziału Medycyny Weterynaryjnej pt. „Konstruktywizm czy instruktywizm”. Chór Akademicki odśpiewał hymn narodowy, pieśń Gaude Mater Polonia i Gaudeamus igitur. Fotorelacja na stronie 2. Orlika

7


Z Ż y c i a

październik-grudzień 2014

Skład Rady Uczelnianej Samorządu Studenckiego kadencja 2014-2016

U c z e l n i

8

Marcin Szymczuk przewodniczący 602 441 488 szymczukmm@gmail. com

Joanna Inglot wiceprzewodniczący ds. prawnych i administracji 793 247 350 asiainglot@gmail.com

Kamila Pawłowska wiceprzewodniczący ds. finansowych i sponsoringu 513 105 827 kkamilapawlowska@ gmail.com

Szymon Łukasiewicz wiceprzewodniczący ds. socjalnych 607 260 918 szymek. lukasiewicz@gmail.com

Karolina Krocz wiceprzewodniczący ds. kultury 514 998 056 kroczkarolina21@gmail. com

Damian Kapusta wiceprzewodniczący ds. mediów i marketingu 663 941 696 damian.kapusta93@ gmail.com

Katarzyna Piasek wiceprzewodniczący ds. sportu i turystyki 604 397 764 katarzyna_piasek@wp.pl

Katarzyna Piasek wiceprzewodniczący ds. sportu i turystyki 604 397 764 katarzyna_piasek@wp.pl

Magdalena Ćwirta koordynator ds. akcji charytatywnych 515 243 567 magdacwirta@gmail. com

Joanna Chwedczuk koordynator ds. prawnych i administracji 514 071 427 joanna.chwedczuk35@ gmail.com

Artur Żurowski koordynator ds. logistyki 536 547 395 artur.zurowski@interia. eu

Marta Adamczyk koordynator ds. finansowych i sponsoringu adamczykk.marta@ gmail.com

Justyna Koziarska koordynator ds. kultury 883 478 808 justyna.koziarska@onet. com.pl

Paulina Milaniuk koordynator ds. sportu i turystyki 515 503 950 paulina.milaniuk@gmail. com

Marcin Letkiewicz koordynator ds. finansowych i sponsoringu 530 620 332 marcin.letkiewicz92@ gmail.com


Zespół Pieśni i Tańca „Jawor”

Fot. Archiwum Zespołu

Zespół Pieśni i Tańca „Jawor” jest zespołem akademickim, działającym przy Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Zrzesza miłośników tańca i muzyki ludowej środowiska akade-

Z mickiego. Są to studenci i absolwenci UP oraz studenci innych lubelskich uczelni. Początki działalności Jaworu sięgają roku 1960. Zespół składa się z czterech grup taneczno-wokalnych i kapeli. Mimo swojego amatorskiego wymiaru, może pochwalić się wieloma nagrodami na festiwalach krajowych i międzynarodowych. Grupa występowała na pięciu kontynentach, m.in. w takich odległych krajach jak: Chiny, Australia, Fidżi, Nowa Zelandia, Tajlandia, Malezja, Chile, Kostaryka. Działalność w Jaworze nie ogranicza się tylko do prób i koncertów. To również możliwość poznania inspirujących ludzi, pięknych zakątków Europy i świata oraz przede wszystkim dobrej zabawy. Żeby przystąpić do Jaworu, nie trzeba umieć tańczyć lub śpiewać, można się tego nauczyć. Aby dowiedzieć się więcej o Zespole, warto zajrzeć na facebooka lub odwiedzić siedzibę, która mieści się w DS Eskulap.

U c z e l n i

Martyna Macko

Chór Akademicki

Fot. Archiwum Chóru

Ponad 60 lat temu, wiosną 1952 r., studenci Wydziału Rolnego UMCS utworzyli zespół instrumentalno-wokalny, który już po kilku miesiącach przerodził się w kilkudziesięcioosobowy chór. W 1955 r. nastąpił podział UMCS i z Wydziałów Rolnego, Weterynaryjnego i Zootechnicznego utworzono Wyższą Szkołę Rolnicza, poprzedniczkę Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

Ż y c i a

Chór Wydziału Rolnego przekształcił się w Chór WSR i swoją działalność z powodzeniem prowadzi do dziś. Przez cały czas bazował na śpiewakach amatorach, dlatego każdy może przyjść i spróbować swoich sił. Aktualnie jego dyrygentem i kierownikiem artystycznym jest dr szt. muz. Mirosław Ziomek, a korepetytorką i drugą dyrygentką skrzypaczka Katarzyna Wasilewska.

Chór w ciągu swojej długiej działalności wykonał niezliczoną ilość koncertów w kraju i za granicą. W ostatnich latach brał udział m.in. w festiwalu „Europe and it’s Songs” w Barcelonie w 2008 r., „Festival Internazionale Di Musica Corale” w Rzymie w 2010 r., czy też „Paris Music Festival” w 2014 r. W repertuarze Chóru znajdują się zarówno pieśni sakralne, jak i folklorystyczne, rozrywkowe, a także kolędy. Ta różnorodność sprawia, że Chór występował ze znanymi postaciami polskiej sceny rozrywkowej takimi jak: Mietek Szcześniak, Krystyna Prońko, czy też kabaretami Hrabi oraz Limo. Uczestnicząc w zajęciach Chóru, każdy może rozwinąć swoje umiejętności wokalne, a nawet nauczyć się śpiewać, mimo że nigdy wcześniej tego nie robił. Można zawrzeć mnóstwo ciekawych znajomości, a także zwiedzić wiele miejsc w Polsce i za granicą. Michał Prończuk

Aktywny Student Aktywny Student to projekt stworzony przez Jana M. Iwana, studenta Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Działacze AS-u zapraszają do Lublina ekspertów z dziedziny biznesu i rozwoju osobistego w celu przeprowadzania darmowych szkoleń. W naszym mieście gościli już m.in. Alex Barszczewski, autor bloga „Alexa”, trener myślenia wizualnego Klaudia Tolman, globtroterka Magda Bębenek. Aktywny Student pozwala organizatorom szkoleń zdobyć umiejętności praktyczne, umożliwia uczestnikom rozwój umiejętności „miękkich”. Dzięki niemu można także zajmować się sprawami marketingowymi, doskonalić umiejęt-

ność pracy w zespole i zdobywać nowe kontakty, choćby przez rozmowy z trenerami. Zespół Aktywnego Studenta stanowią również osoby, które fotografują, projektują strony, zajmują się grafiką. Osoba kończąca współpracę z zespołem otrzymuje podsumowanie swoich działań i opinię. Działalność w takiej organizacji to świetny sposób na wypozycjonowanie się na rynku pracy, które pozwala budować własne portfolio już na studiach. Każdy chętny może działać, podstawowymi wymaganiami są obowiązkowość i chęć nauki nowych umiejętności. Jan Iwan

9


Z Ż y c i a U c z e l n i

październik-grudzień 2014

Koło Związku Młodzieży Wiejskiej UP w Lublinie ZMW istnieje na uczelni już ponad 25 lat jako pierwsza organizacja, która reprezentowała prawa studentów i zapewniała im rozrywki. Opiekunką koła jest dr hab. Halina Lipińska, a aktualnym przewodniczącym Zarządu Uczelnianego ZMW jest Damian Iwon, student IV roku rolnictwa. Od wielu lat ZMW skupia dużą rzeszę studentów z całej uczelni, nie tylko młodzież pochodzącą ze wsi, lecz również osoby mieszkające w mieście. W zakres działań związku wchodzi organizacja szkoleń, kursów, wyjazdów edukacyjno-integracyjnych, również spotkań przedświątecznych. Zarząd Uczelnianego ZMW jest organizatorem Balu Charytatywnego, który odbędzie się 7 lutego 2015 r. w Centrum Kongresowym UP już po raz 13. Cieszy się on dużym powodzeniem, a dochód jest przekazywany na cel charytatywny. Osoby aktywne mogą wstąpić w szeregi Związku Młodzieży Wiejskiej. Spotkania organizowane są we wtorki o godz. 20.00 w DS Cebion, pokój 111.

Fot. Archiwum ZMW

Damian Iwon

Jubileusze 70-lecia Wydziału Medycyny Weterynaryjnej i Wydziału Agrobioinżynierii

Fot. Jacek Piasecki

Absolwenci Wydziału Medycyny Weterynaryjnej, którzy ukończyli studia 50 lat temu We wrześniu 2014 r. dwa najstarsze wydziały Uniwersytetu Przyrodniczego – Wydział Medycyny Weterynaryjnej oraz Wydział Agrobioinżynierii – obchodziły 70-lecie istnienia. Z tej okazji odbyły się uroczystości połączone z sesjami plenar­ nymi.

10

15 września swoje święto obchodził Wydział Agrobioinżynierii wyrosły z tradycji Wydziału Rolnego UMCS, a następnie Wydziału Rolniczego Akademii Rolniczej w Lublinie i UP w Lublinie. Uroczystość otwierająca jubileusz odbyła się w Centrum Kongresowym UP.

Dziekan prof. dr hab. Krzysztof Kowalczyk przypomniał historię Wydziału i jego działalność, a następnie wręczono medale pamiątkowe zasłużonym pracownikom UP, profesorom zagranicznych jednostek naukowych, dyrektorom i prezesom jednostek gospodarczych i in. Nie zabrakło również podziękowań i gratulacji dla władz Wydziału od m.in. prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka, prezydenta Zamościa Marcina Zamoyskiego, rektora UMCS prof. dra hab. Ryszarda Dębickiego. 19 września w Centrum Kongresowym odbyła się uroczystość jubileuszowa Wydziału Medycyny Weterynaryjnej pod przewodnictwem dziekana prof. dr. hab. Stanisława Winiarczyka. Obchody rozpoczęły się od krótkiego recitalu młodzieży z Orkiestry Barokowej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Karola Lipińskiego w Lublinie, a potem odbyła się prezentacja historii i działalności Wydziału. Następnie odczytano listy gratulacyjne i składano podziękowania na ręce prof. Winiarczyka. Głos zabrali m.in.: prałat Stanisław Sieczka, poseł na Sejm Dorota Niedziela. Wykład o aspektach europejskiej edukacji weterynaryjnej przygotował i wygłosił prof. Bernard Hoffman z Uniwersytetu Justa Liebliga w Giessen. Uroczystość zakończyła się wręczeniem złotych dyplomów absolwentom roku 1958–1964, medali pamiątkowych najbardziej zasłużonym absolwentom dawnego Wydziału Weterynarii oraz wyróżnień studenckich dla najlepszych pedagogów. Orlika


XV Międzynarodowa Konferencja Ekologiczna Brzozów 2014 W dniach 23–24 września br. odbyła się XV Międzynarodowa Konferencja Ekologiczna Brzozów 2014 pod hasłem „Walory przyrodnicze i turystyczne północnej części Euroregionu Karpackiego”. Spotkanie zostało zorganizowane przez burmistrza Brzozowa Józefa Rzepkę we współpracy z Muzeum Regionalnym im. Adama Fastnachta w Brzozowie. Patronat honorowy objęła Małgorzata Chomycz-Śmigielska, wojewoda podkarpacki, zaś patronat naukowy sprawował JM Rektor Politechniki Rzeszowskiej prof. Marek Orkisz. Konferencja stanowiła element zadania Programu Edukacji Proekologicznej „Dostrzeż piękno przyrody” dofinansowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie i realizowanego przez Muzeum Regionalne im. Adama Fastnachta w Brzozowie.

Z Ż y c i a

Program konferencji został podzielony na 6 sesji: przeciwdziałanie zanieczyszczeniu środowiska; wpływ wody na żywe organizmy; środowisko a działalność człowieka; znaczenie fauny w przyrodzie Podkarpacia; flora w Karpatach – biologia, chemia, ekologia; wybrane aspekty turystyki i ich wpływ na edukację i rekreację społeczeństwa. Przedstawicielem UP w Lublinie było Studenckie Koło Naukowe Gospodarki Wodno-Ściekowej z jego opiekunem dr hab. Krzysztofem Jóźwiakowskim. Na konferencji zostały wygłoszone dwa referaty pt. „Zmiana stanu gospodarki wodno-ściekowej w Polsce w latach 1990–2012” oraz „Projekt ścieżki ekologicznej przy hydrofitowej oczyszczalni ścieków w Roztoczańskim Parku Narodowym”.

U c z e l n i

Paula Fłakowska

„Świętomięs Polski” w Lublinie W dniach 30–31 sierpnia br. w Lublinie na pl. Zamkowym odbyła się po raz czwarty impreza „Świętomięs Polski”. Jej celem jest promowanie polskich mięs oraz tradycyjnych mięsnych wyrobów. Impreza była okazją do zdobycia informacji na temat produkcji zwierzęcej, pozyskiwania mięsa oraz mięsnych diet. Niezbędną wiedzę przekazywali dietetycy, technolodzy żywienia, hodowcy i lekarze weterynarii, w tym specjaliści z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Odwiedzający mieli do dyspozycji liczne stoiska, na których mogli nieodpłatnie spróbować mięsnych specjałów, przyrządzonych przez organizatorów w Kotle Świętomięsnym i na Mega Patelni, a także byka pieczonego na grillu. Dodatkowymi atrakcjami były strefy „Mięso dla Sportu”, „Zagroda Młodych Hodowców” oraz wieczorne koncerty gwiazd. E. Flis

Nie taki Lublin straszny

Gdy ktoś zdecydował się studiować w Lublinie, czasem zastanawia się, czy rzeczywiście o tym mieście marzył? Czy może lepsza byłaby wspaniała „Warszafka”, opiewany Wrocław bądź podobno potrzebujący coraz to nowych rąk do pracy Poznań? Skoro jednak jest się studentem Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, warto poszerzać wiedzę o tym mieście. Po pierwsze: infrastruktura. Studentów i mieszkańców Lublina wozi coraz więcej nowych autobusów i trolejbusów MPK. Odnowionych zostało wiele przystanków. Jako jedyni obok Tychów i Gdyni mamy zachowaną, a nawet rozbudowywaną sieć trolejbusową. Autobusy i trolejbusy wyposażono w odbiorniki GPS oraz modemy GSM/GPRS. Remontuje się wiele ulic, są plany przebudowy ul. Sowińskiego oraz Alei Racławickich. Coraz odważniej mówi się o rewitalizacji Podzamcza i placu Litewskiego. Przez ostatnie 4 lata w Lublinie zbu-

dowano 13 orlików, 34 place zabaw i siłownie na świeżym powietrzu, a także pociągnięto kilometry ścieżek rowerowych. Ponadto uruchomiono bardzo popularny system rowerów miejskich, który pod względem liczby stacji dokujących trafił na drugie miejsce w Polsce, tuż za Warszawą. Otworzono również stadion Arena Lublin na 15,5 tys. widzów, trzy pływalnie, w tym jedną olimpijską (o długości 50 m) z 2100 miejscami. Po drugie: potencjał przyrodniczy. Jedną z największych sezonowych atrakcji jest Zalew Zemborzycki, do którego dojazd zapewnia MPK, a teraz każdy będzie mógł pojechać tam dzięki rowerom miejskim. Niedawno został znowu oddany do użytku reprezentacyjny park Ogród Saski. Dla niektórych swój urok będzie miał Park Ludowy (ale w momencie, gdy halę Targów Lublin zostawimy za plecami). Przez miasto przepływają dwie rzeki: nieźle zagospodarowana Bystrzyca i Czerniejówka.

Fot. Małgorzata Genca

Po trzecie: kultura. W Lublinie obecna jest silna kontrkultura: artyści uliczni, niezależne galerie oraz akcje plastyczne w dzielnicach uznawanych za wykluczone. Poza tym niemal co tydzień odbywa się nowa impreza kulturalna. Wiele instytucji oraz stowarzyszeń działa na rzecz szerzenia wśród mieszkańców twórczości artystycznej. Nie sposób nie wspomnieć o studenckiej Chatce Żaka, która popularyzuje kult niemal każdej starogreckiej muzy. Rokrocznie odbywa się wiele festiwali czy wydarzeń, nie tylko tych związanych z „niekulturą” studencką, m.in. Carnaval Sztuk-Mistrzów, Noc Kultury. Lublin ma również wielu swoich entuzjastów, ludzi, którzy zbzikowali na jego punkcie i nie potrafią wyobrazić sobie życia w innym mieście. Nie jest wykluczone, ze niektórzy z nas za jakiś czas staną się lubelackimi „freakami”. Hirundo

11


O p o w i a d a n i e

12

październik-grudzień 2014

Chmielu

Pożegnanie z Casablanką II – Sofie, przecież wiem i widzę, że chcesz tam iść – powiedziała Isabella, rozsiadając się swobodnie w miękkiej kanapie – nie ma sensu tego przeciągać. – Bella – blondynka usiłowała być stanowcza – i co z tego, że chcę tam pójść. Jak ja nie chcę grać w tym filmie ani w żadnym innym – opadła zrezygnowana na fotel, zakrywając twarz dłońmi. – Matko, ale Alan mi nie daruje! – Nie rozumiem. Inne dziewczyny dałyby się pokroić nawet za bycie statystką czy dublerką, a co dopiero mówić o pierwszoplanowej roli – Isabella tym razem już nie ukrywała zdziwienia zmieszanego z poirytowaniem. – Nie spotkałam dotąd nikogo, kto by się tak zachowywał. – Bardzo mi miło... Nie wyjdziesz stąd beze mnie? – Sofia spojrzała na towarzyszkę z rezygnacją, a Bella wyszczerzyła swoje perłowe zęby. – Chodź, będziemy się świetnie bawić. Ostre spojrzenie niebieskich oczu Sofii powstrzymało jej optymizm. – No dobrze, po piętnastu minutach pomogę ci się stamtąd wydostać. Ale pojawić się na trochę musisz. – Ach. Ojciec mi nie wybaczy, jeżeli nie zagram. Marzył od zawsze, aby mi się udało to, co jemu nie wyszło. Został za to jednym z najbardziej znanych scenarzystów. Ciężkie brzemię rodzinne... Sofia poszła do garderoby i po kilku minutach pojawiła się ubrana w białą bluzkę z żabotem i kanarkowe rurki. Stylowo. Bella preferowała inny styl, ale zawsze czuła, że ta mała zawojuje jeszcze Hollywood. Ale trzeba będzie ją nieźle kopnąć w tyłek. Kilka razy. *** Limuzyna podjechała pod kolejny luksusowy hotel. Sofia i Isabella wysiadły z gracją i dość szybkim krokiem ruszyły ku wejściu. Informacja w recepcji. Przyjęcie Alana Portera. Piętro dwunaste. Najwyższe. Całe górne prawe skrzydło zajmuje jego penthouse. Szybko do winy. I dzwonek. Bella chwyciła Sofię za rękę. W tym momencie otworzyły się drzwi. – O matko – szepcze z przerażeniem blondynka. *** – Kaśkaaa! – Rysiek w jednej chwili zerwał się na równe nogi. – Kaśka! Szybko! – Matko kochana, no, co się stało – Katarzyna wbiega do gabinetu męża. Nie wiadomo, czy bardziej zdenerwowana, czy zdyszana. – Nasza Zośka dostała angaż w filmie! – Rysiek zaczął skakać w miejscu z laptopem z dłoniach. – Słucham? Nasza córka i film? – Kaśka patrzyła na pląsy męża z niedowierzaniem. Miejsce zaskoczenia zajęła teraz frustracja – Nie ciesz się tak, już pewnie dawno odmówiła tej jakiejś podrzędnej produkcji... – Ale to od Alana! – Rysiek nie przejął się tym, co powiedziała żona. Katarzyna odwróciła się z lekkim zaciekawieniem, ale jednocześnie przerażaniem w oczach. – Ooo, nie. To teraz będzie armagedon. *** – Moje drogie! W końcu! – Alan uśmiechnął się promiennie

na widok dwóch kobiet wchodzących do jego apartamentu. Różniły się widocznie, prawie pod każdym względem. Bardzo powabna szatynka o ciemnych oczach i śniadej cerze w purpurowej sukience po lewej i dystyngowana, młodsza blada blondynka w jasnym stroju po prawej. Dwa światy. Dwie role. – Witaj, Alanie – Bella podeszła pierwsza i pocałowała go w policzek. – Widzę, że już wszyscy są – mrugnęła znacząco. – Owszem. Przypałętało się nawet kilka postronnych osób – odmrugnął, trochę gorzej wyszło mu to niż jej, ale zawsze. – Przyprowadziłaś Sofię, dzięki – dodał szeptem. – O! Jennifer, witaj – Bella wypatrzyła wśród zgromadzonych swoją kuzynkę, specjalistkę od scenografii. Jakby nie miały tych samych genów. Jennifer, niska i trochę krępa brunetka, odwróciła się niechętnie. Nie lubiły się nigdy. Niestety dla Sofii był to sygnał, że najwyraźniej jednak będzie musiała pogadać z Alanem, skoro Bella się tak poświęca i ucieka do kuzynki... Alan skłonił się na powitanie. Odpowiedziała tym samym. Poszukali spokojniejszego miejsca na rozmowę. – Nie chcę, żebyś czuła się przytłoczona ani tym przyjęciem, ani tym, że chcę ciebie w tym filmie – zaczął spokojnie. – Trochę już na to za późno – odparła dość sucho. – Zosiu – mówienie po polsku nie wychodziło mu zbyt dobrze, ale jej imię zabrzmiało w jego ustach nawet ładnie i poprawnie – robię to też dla twego ojca. Nie darowałby mi, gdybym nie zaproponował ci tego choć raz. – Doskonały wybieg. Powołać się na mojego ojca – dziewczyna nie dała się podejść – napisałeś już do niego? – w jej głosie zadrżała nutka nadziei. – Tak. Dzisiaj. Nutka nadziei prysła. – No to w takim razie chyba nie mogę stawiać dłużej oporu – odpowiedziała zrezygnowana. Wzięła jeden z kieliszków i wychyliła zawartość duszkiem. – Mogę zacząć się cieszyć głośno? –Alan aż zagryzł wargi z zadowolenia i zastygł w niemym oczekiwaniu. – Nie – rzuciła. – Jesteś zadziwiający. Uparłeś się, jak wół, bo ma być tak, jak chcesz i ani jednego lekkiego odstępstwa od wymarzonego planu. Jesteś jednym z najlepiej opłacanych reżyserów, po co ci tyle zachodu, możesz znaleźć tysiące ludzi – mówiła, patrząc w okno, chociaż było już ciemno. – Czuję się jak jakaś niewolnica Isaura. – Marzenia polegają na tym, że są idealne, nawet jeśli jest to rodzaj twojej pracy, taki film, dajmy na to. I nie lubię mieć czegoś łatwo – mrugnął do dziewczyny. – A skąd pewność, że nie będę grała fatalnie? – podjęła grę. – Bo wiem, że jesteś ambitna i nie robisz niczego na odwal się – powiedział z uznaniem. – Dlatego ten film będzie rewelacją. – Oczywiście wiesz lepiej, jak mój ojciec – powiedziała z wyczuwalnym żalem w głosie. – Ale dobrze, nie sprzeczajmy się, już nie ma o co. Alan podał jej lewe ramię. Ruszyli razem do salonu. *** Było sporo ludzi. Scenarzyści, aktorzy, dźwiękowcy, osoby z branży i kilku znajomych Alana. Wielki apartament wydawał się zapełniony. Rozmawiano, wymieniano się doświadczeniami


i poglądami. Zosia stwierdziła, że może nawet zaczęłoby się jej to podobać, lubiła spokój. Ale przecież zwykle wszystko wygląda inaczej. Nerwy, stres, totalny brak szacunku i uprzejmości, jak jej ojciec mógł tyle wytrzymać w takim świecie. Kasa? Nie, przecież nie narzekał na to nigdy. Sława? Może bardziej... Alan przedstawił ją kilku osobom jako nową Ilsę z Casablanki. Patrzyli na nieznaną twarz z zaciekawieniem, ale niektórzy również z szyderczymi, ledwo widocznymi uśmieszkami. Takie młode cielę. Dobrze wiedziała, jak naiwnie musi wyglądać. Cóż, pobędzie tu jeszcze chwilę, przełamie lody i zmyje się na jakiś odprężający spacer. A potem do swojego hotelu, rano spakuje się, zamówi taksówkę i w końcu ulokuje się w wyremontowanym domu, który przepisała jej babcia. Był w fatalnym stanie, niezamieszkany od wojny. Dziadkowie nie mieli za co go odnowić, dopiero ojciec postanowił pchnąć sprawy do przodu. Najpierw chciał go sprzedać, ale jak można sprzedać stary, zabytkowy dom stojący w środku Paryża?! Obie z mamą stanęły murem. Nie miał wyboru, postanowili z babcią, że to będzie prezent dla wnuczki. Należał do jej prababki, która wyjechała do Francji w młodości, tu wyszła za mąż. Dziadkowie Zosi po wojnie wrócili do Polski. Zawsze zastanawiała się, z jakiego powodu... Cóż, życie pisze różne scenariusze. – Sofia, musimy pomówić o scenariuszu – za plecami dziewczyny rozległ się głos Jaspera. Odwróciła się. Wysoki, dobrze zbudowany Hiszpan z brodą trzymał w ręku dwa kieliszki szampana. – Spokojnie, żartowałem – Jasper uśmiechnął się i podał Sofii kieliszek. – Bella mówiła, że za jakiś czas będziesz chciała się niepostrzeżenie ulotnić. Tam jest wyjście na korytarz do drugiej windy, rzadziej używanej – wskazał dyskretnie dziewczynie drzwi. – Dzięki – mrugnęła i pierwszy raz tego dnia uśmiechnęła się

radośnie. – Nie pilnujesz narzeczonej? – zagadnęła rozbawiona wizją własnej wolności. – Bella teraz próbuje przekonać Liz, żeby nie odmawiała sesji do Vogue’a – odpowiedział przewracając oczami. – Nigdy nie potrafiłem ogarnąć, czym się tu tak zachwycać. – To witaj w klubie – poklepała go znacząco po ramieniu. – Zaczynam lubić Liz za to, że nie poleciała prosto w ich objęcia. – Bo chce mieć dwie okładki – spojrzał porozumiewawczo. – Aaaa – Zosia pokiwała komicznie głową. – Mądra dziewczyna. Teraz już żadne z nich nie powstrzymało chichotu. *** Pomachała z daleka zdziwionemu, ale będącemu w dobrym humorze Alanowi, który tłumaczył coś wysokiemu szatynowi, wskazując chyba na nią. Ale nie zwróciła już na to uwagi i szybko weszła do przedsionka, a potem przez kolejne drzwi i do winy. Po chwili była na dole, życzyła dobrej nocy portierowi i przyjemny chłód lipcowej nocy owinął się wokół niej. Stała kilka sekund przed budynkiem. Zastanawiała się, którędy urządzić sobie spacer. W końcu zdecydowała, że przejdzie się nad Sekwanę. Nie znała miasta za dobrze, ale wiedziała, że trafi potem do swojego hotelu. Było naprawdę pięknie. Latarnie rzucały ciepłe światło na urokliwe uliczki. Zosia kochała Paryż, a nocą najbardziej. Szła powoli, z dłońmi w kieszeniach i torebką przewieszoną na ukos. Co chwila jakiś nieznajomy oglądał się za nonszalancką, ale uroczą Polką. Była spokojna, ale jednak jakoś męczyła ją sprawa roli, którą właśnie zgodziła się przyjąć. Światowej sławy reżyser prosił ją o to. Tego chciała? Wcale nie, przyjeżdżając do tego miasta liczyła na to, że zamieszka sobie w tym starym domu, a jako erasmuska będzie nadal studiowała i pisała książki. Z tego była dumna, od małego bazgrała coś i chowała w szufladzie. Aż jakieś dwa lata temu przestała chować. Szybko się to potoczyło. Oczywiście pomógł jej ojciec, miał wielu znajomych... Ale na resztę zapracowała sama. Pierwsza książka okazała się strzałem w dziesiątkę. Niedługo skończy kolejną. Ilu ludzi chciałoby być na jej miejscu, ilu ludzi pracuje ciężko, żeby tak się stało. Ona to ma bez wysiłku. Po prostu chciała tego i to przyszło. A jednak teraz coś zmąciło to spokojne morze. Jej książkę postanowił zekranizować Alan. I ona ma być główną bohaterką. Najwyższy czas na naukę pokory. Trzeba być odpowiedzialnym za to, co się pisze. W tej chwili aż zaśmiała się z siebie na głos. – Bonsoir, mademoiselle – skinął głową w jej kierunku jakiś elegancko ubrany Francuz. Odpowiedziała uśmiechem. Kilka metrów dalej stał oblegany przez kilka rozmarzonych dziewczyn chłopak z rozwianą czupryną i gitarą opartą o biodro. Jakiś kupiec zwijał pomału swój kram z kwiatami. Za rogiem szła pod rękę piękna para. Życie toczy się tu tak, jakby ludzie nie mieli żadnych zmartwień. Albo się nimi nie przejmują, tylko żyją i biorą to, co daje im los. Może warto zastosować to do siebie. Minęła jeszcze kilka roześmianych grupek przyjaciół. Zbiegła wąskimi kamiennymi schodkami. Ktoś wznosił głośny toast. Była nad brzegiem rzeki. Ogarnął ją spokój. Lekki wiatr tworzył niewielkie na wodzie fale deformujące odbicie tysięcy świateł. Usiadła na ławce. Cudowny wieczór. Do jej uszu dobiegała muzyka. Dean Martin śpiewał „You belong to me”. Wszystko wydało się nagle takie proste. ▄

O p o w i a d a n i e

13


W a r t o

PATRONAT

październik-grudzień 2014

Hubertus 2014 tetu: Klaudia Szałek na koniu April (pokonali przeszkodę o wysokości 140 cm) oraz Bartosz Wójcik i Łuna. Głównym organizatorem Hubertusa 2014 była „Stajnia Drwal”. Jej właściciel, Wiesław Drwal, podkreślał, że jest zadowolony z przybycia ponad 70 uczestników oraz ze wspaniałej, rodzinnej atmosfery panującej podczas całej imprezy. Gospodarz, zapytany o popularność jeździectwa oraz korzyści wynikające z uprawiania tej dyscypliny, dodał: „Przyszły całe rodziny i to cieszy, od maluchów po nastolatki. Zainteresowanie tym sportem wzrasta, jest to bardzo pokrzepiające. Trenowanie jeździectwa daje wytrwałość oraz odwagę, gdyż jest to obcowanie z dużym zwierzęciem. Sport ten poprawia zdrowie, stwarza możliwość ruchu, człowiek staje się wysportowany. To są najważniejsze atuty”. Hubertus 2014 okazał się sukcesem zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym. Ci, którzy zdecydowali się wziąć w nim udział, zapewne się nie zawiedli.

w i e d z i e ć

Katarzyna Banach fotorelacja na stronie 24

Fot. Anna Bochyńska

Właściciel stajni, Wiesław Drwal 18 października br. pasjonaci jeździectwa zebrali się na błoniach za Gospodą „U Kowalskich” w Lublinie, aby obchodzić swoje doroczne święto – Hubertusa. Uroczystość ta kończy sezon dla jeźdźców i jednocześnie rozpoczyna jesienno­ zimowy sezon polowań dla myśliwych. Imprezę, zgodnie z tradycją, rozpoczął staropolski sygnał łowiecki nadany przez hejnalistów. Następnie odbyła się prezentacja wszystkich uczestników, spośród których jury musiało wyłonić Najpiękniejszą Damę i Eleganckiego Pana. Zwycięzcami w tej kategorii zostali: Joanna Jarząbkowska i koń Diabełek oraz Jaro­ sław Szczuka wraz z ogierem Hatrikiem. W tym czasie Rycerskie Bractwo im. Księcia Jeremiego Wiśniowieckiego zaprezentowało pokaz, który rozbawiał uczestników imprezy. Jednym z członków komisji sędziowskiej była dr n. wet. Maria Studzińska z Zakładu Parazytologii i Chorób Inwazyjnych na Wydziale Medycyny Wetery-

14

naryjnej UP w Lublinie. Zapytana o organizację tegorocznego święta jeźdźców, odpowiedziała: „Bardzo wysoko oceniam organizację Hubertusa, panuje tutaj wspaniała atmosfera. Stajnia Drwal przygotowała wiele atrakcji zarówno dla uczestników, jak i publiczności. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania”. Kolejnym punktem Hubertusa była konkurencja „Lis szukany”. Polegała ona na jak najszybszym odnalezieniu ukrytej lisiej kity. Najlepsza w tej konkurencji okazała się Małgorzata Ziemniewska i koń Grey. Później publiczność i uczestnicy byli świadkami „Pokazu w stylu western” w wykonaniu Dariusza Piernikowskiego i ogiera Liptona. Konkurencję „Lis ścigany” wygrał Rafał Kłosowski, który jako pierwszy zerwał lisią kitę z ramienia uciekającego jeźdźca. Kolejnym punktem imprezy była „Potęga skoku”. Najlepsi w tej konkurencji okazali się studenci naszego Uniwersy-

Fot. Anna Bochyńska

Jeden z najmłodszych uczestników Hubertusa


W

Falkon kontratakuje W dniach 7–10 listopada 2014 r. w budynku Targów Lublin odbył się piętnasty Ogólnopolski Festiwal Fantastyki Falkon. Dla odwiedzających przygotowano ponad 600 propozycji, m.in. turnieje gier bitewnych oraz komputerowych, gry terenowe (tzw. LARP-y), również prelekcje i spotkania autorskie. Prelekcje prowadzone były w kilku blokach, zaś ich rozległa tematyka pozwalała na zaspokojenie ciekawości i poszerzenie wiedzy w wielu dziedzinach. „Historia praw autorskich”, „Ewolucja walki bronią białą w Europie”, „Sercowo-łóżkowe sprawy w komiksie” czy też „Dlaczego idziecie zabić smoka – czyli błędy przy tworzeniu drużyny” – to tytuły kilku wykładów oraz warsztatów. Nie zabrakło również spotkań autorskich. Na pytania odnośnie swojej twórczości odpowiadało wiele znanych autorów powieści fantasy m.in. Jarosław Grzędowicz („Pan Lodowego Ogrodu”), Andrzej Pilipiuk (seria książek o Jakubie Wędrowyczu), Maja Lidia Kossakowska („Siewca Wiatru”) oraz Jakub Ćwiek („Chłopcy”, „Kłamca”). Wśród wielu stoisk każdy fan mangi, anime, komiksów, Gwiezdnych Wojen, gier komputerowych lub szeroko pojętej fantastyki mógł znaleźć coś dla siebie. W czasie wolnym na jednej z dwóch dostępnych hal uczestnicy mieli również możliwość wypożyczenia i zagrania w gry planszowe.

Fot. Zuzanna Imbierowicz

a r t o w i e d z i e ć

Michał Imbierowicz

Lubelski rower miejski

Fot. Magda Wilczek

19 września br. oficjalnie otworzono długo wyczekiwaną przez lublinian wypożyczalnię rowerów. Podstawowym celem realizacji tego projektu miała być poprawa atrakcyjności turystycznej miasta, promocja aktywnej formy spędzania czasu przy uwzględnieniu aspektów środowiskowych. Zbudowano 40 stacji, na których łącznie ustawiono aż 400 rowerów dostępnych przez całą dobę. Korzystanie z wypożyczalni rozpoczyna się od rejestracji online. Należy dokonać opłaty inicjalnej w wysokości 10 zł i od tego

momentu zostaje się pełnoprawnym użytkownikiem jednośladu. Aby wynająć rower, trzeba podejść do terminala, który umiejscowiony jest na stacji, nacisnąć „Wypożycz”, podać numer telefonu, PIN i w dalszych krokach postępować zgodnie z instrukcją. Wybrany rower zostanie zwolniony automatycznie. Jeżeli jest zabezpieczony linką, wówczas można go odblokować po wprowadzeniu kodu do zamka szyfrowego. Akcja odniosła duży sukces. Pod koniec

września liczba wynajmów wyniosła ponad 2,5 tys. Pięciu najaktywniejszym osobom udało się skorzystać z roweru ponad 50 razy w przeciągu 10 dni, a jednemu rekordziście – aż 78 razy. Ciekawostką jest to, że najczęściej wypożycza się i zwraca rowery na stacjach umieszczonych przy Krakowskim Przedmieściu i przy ulicy Krótkiej. Wypożyczalnia będzie czynna do końca listopada. Magda Wilczek

15


W o k ó ł

Czy

październik-grudzień 2014

Lubelski Festiwal Nauki 2014

N wiesz, A że… Lek przeciw wirusowi Ebola nieopłacalny? U Firmy farmaceutyczne inwestują K w badania nad lekami, które przyniosą zyski. Produkcja leków jest opłacalna i im wtedy, kiedy rynek zbytu jest duży (czyt.

światowy), natomiast do tej pory wirus Ebola był zagrożeniem tylko dla biednej ludności afrykańskiej (wg danych WHO z grudnia wirus przyczynił się do śmierci 8200 tys. osób). Jednak doniesienia o przypadkach zakażenia wirusem Ebola w USA sprawiły, że zainteresowanie lekiem na gorączkę krwotoczną Ebola znacząco wzrosło. Fundusze na walkę z epidemią wirusa Ebola przeznaczył nawet Bill Gates. Dla fanów herbaty Earl Grey Jak podają ostatnie badania, jedna filiżanka herbaty Earl Grey dziennie może wpływać na obniżenie stężenia złego cholesterolu we krwi oraz zmniejszać ryzyko wystąpienia chorób serca. Krem z filtrem UV czy bez filtra? To pytanie zadają sobie naukowcy oraz lekarze dermatolodzy. Ostatnie badania wskazują, iż kremy z filtrem UV utrudniają syntezę bardzo ważnej dla zdrowia człowieka witaminy D. Witamina D bierze udział w regulacji homeostazy wapniowo-fosforanowej (wpływa na układ kostny, nerwowy, mięśniowy) oraz reguluje ekspresje ok. 200 genów. Dzienne zapotrzebowanie na witaminę D pokrywa 15–20-minutowa ekspozycja na światło słoneczne (z odsłoniętymi przedramionami oraz nogami). Stosowanie kremów z filtrem UV5 zatrzymuje do 95% promieniowania słonecznego. Niedobory witaminy D przyczyniają się do powstania osteoporozy, krzywicy, cukrzycy oraz niektórych nowotworów. Dla palaczy Ostatnie badania wykazały, że palenie papierosów może przyczyniać się do skracania lub całkowitego zaniku chromosomu Y. U palących mężczyzn cztery razy częściej niż u mężczyzn niepalących w izolowanych komórkach krwi „brakowało” chromosomu Y. Utrata chromosomu Y niesie za sobą poważne konsekwencje – zwiększa ryzyko wystąpienia chorób nowotworowych i skraca życie.

16

oprac. Joanna Rusecka

Stoisko Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu Lubelski Festiwal Nauki jest jedną z największych imprez popularyzujących wiedzę w naszym regionie. Zadaniem Festiwalu jest prezentowanie osiągnięć nauki w zrozumiały i atrakcyjny sposób oraz dotarcie do każdego odbiorcy niezależnie od wieku, wykształcenia czy zainteresowań. Tegoroczny Lubelski Festiwal Nauki był zorganizowany po raz 11. Został uroczyście zainaugurowany podczas Pikniku Naukowego, który odbył się 21 września br. na nowym stadionie Arena Lublin przy ul. Krochmalnej. Uczestnicy Pikniku mogli zobaczyć 85 projektów przygotowanych przez lubelskie uczelnie wyższe. Dużym zainteresowaniem cieszyły się

Fot. J. Piasecki

stoiska Uniwersytetu Przyrodniczego, gdzie odwiedzający mogli m.in. uzyskać cenne porady dietetyczne, degustować egzotyczne owoce, poznać różnorodność zbóż czy zdobyć informacje na temat alternatywnych źródeł energii. W kolejnych dniach Festiwalu uczestnicy mogli obejrzeć wiele prezentacji, mieli okazję do odwiedzenia miejsc na co dzień dostępnych wyłącznie dla naukowców i studentów. Lubelski Festiwal Nauki trwał do 26 września br., a jego podsumowanie odbyło się w Centrum Kongresowym UP w Lublinie. Katarzyna Banach

Odtwarzanie wymarłych gatunków Każdego dnia z powierzchni Ziemi znika ponad 100 gatunków zwierząt, wiele z nich nigdy nie zostanie poznanych. Czy istnieje możliwość odtworzenia tych dawno wymarłych? Według Stevena Spielberga i jego śmiałej wizji z roku 1993 przedstawionej w filmie „Park Jurajski” – tak. Naukowcy, wykorzystując wiedzę na temat DNA oraz najnowocześniejsze osiągnięcia techniki, przywracali do życia dinozaury. Służył im do tego materiał genetyczny tych gadów zawarty w insektach zatopionych w bursztynie. Działania przedstawione w filmie balansowały na granicy nauki i fantastyki naukowej. Ale czy na pewno byłyby one niemożliwe do zrealizowania? Dzięki błyskawicznemu postępowi w nauce co jakiś czas pojawiają się informacje o kolejnych sklonowanych gatunkach oraz zsekwencjonowanych genomach. Europejscy badacze mają nadzieję na odtworzenie tura – przodka bydła domowego, który wyginął w XVII w. Naukowcy uważają, że jest możliwość jego odtworzenia na drodze sztucznej selekcji bydła spokrewnionego z turem. Polegałoby to na porównaniu DNA uzyskanego z cieląt z sekwencjo-

nowanym DNA tura uzyskanym z okazów muzealnych i wybraniu krzyżówki, która najbardziej odzwierciedliłaby to wymarłe przed laty zwierzę. Uczeni z Australii doprowadzili do powstania embrionu żaby wymarłej 40 lat temu z gatunku Rheobatrachus silus. Naukowcom udało się wyodrębnić komórki, następnie jądra komórkowe z zachowanych okazów, które zostały wprowadzone do komórek jajowych żaby z gatunku Mixophyes fasciolatus. Niestety, embriony nie rozwinęły się. Biolodzy marzą także o odtworzeniu organizmów wymarłych w minionych epokach, np. mamuta. W okolicach Jakucka badacze znaleźli dobrze zachowane szczątki tego zwierzęcia. Okazało się, że w szpiku kostnym są niezniszczone komórki zawierające niezdegradowane DNA. Uczeni zamierzają umieścić jądra komórkowe szpiku kostnego w komórce jajowej samicy słonia indyjskiego. Komórka ma zacząć się dzielić pod wpływem impulsu elektrycznego. Naukowcy spekulują, że powołanie do życia mamuta w ten sposób może nastąpić w ciągu nawet kilku lat. Paweł Mirosław


W o k ó ł

Kuchnia przyszłości Ciekły azot i gotowanie. Niemożliwe? A jednak! Sztuka gotowania istnieje niemal od zawsze. Dzięki stopniowemu odkrywaniu właściwości różnych produktów w wielu częściach świata wykształciły się rozmaite zwyczaje kulinarne. Można wymienić dużo rodzajów kuchni znanych obecnie i mających swoich zagorzałych zwolenników, ale mało kto wie, że istnieje pewien rodzaj kuchni, który wykorzystuje chemię i fizykę. Kuchnia molekularna jest swoistym eksperymentem fizyczno-chemicznym, bazującym na abstrakcyjnym wyobrażeniu kucharza i jego wiedzy naukowej. Jej celem jest wydobycie czystego, głębokiego smaku potraw w zaskakujących zestawieniach. Nazywana coraz częściej kuchnią przyszłości, przedstawia całkowicie odmienną wizje na temat gotowania. Miejsce, w którym przyrządzane są potrawy, w żadnym wypadku nie przypomina tradycyjnej kuchni pełnej garnków, patelni i biegających w popłochu kucharzy, a raczej nowoczesne laboratorium, w którym w sterylnych warunkach chemicy, fizycy czy też biochemicy tworzą swoje nowatorskie potrawy. Kawior o smaku pomarańczy, makaron w aerozolu czy ryba o smaku czekolady – to wyjątkowo zaskakujące połączenia, które jednak nie każdemu mogą przypaść do gustu. Tak właśnie jest postrzegany obecnie ten typ kuchni. Ma swoich zagorzałych

N A U K i

Fot. gazetomania.pl

Tworzenie owocowego kawioru zwolenników, ale też rzesze opozycjonistów, którzy trzymają się tradycjonalnej kuchni, a ich kubki smakowe nie zamierzają zmienić swoich „poglądów”. Może dlatego kuchnia, której celem jest tworzenie nowej jakości, wydobywanie głębi smaku i tworzenia nowych fuzji smakowych, jest tak kontrowersyjna, a przez to ciekawa. Pewne jest to, że nie każdy może sobie pozwolić na zjedzenie molekularnego obiadu w takiej restauracji-laboratorium. Przede wszystkim dlatego, że pomimo szybkiego rozwoju kuchni molekularnej wciąż jest mało miejsc, gdzie możemy jej skosztować, a zjedzenie w tych, które są dostępne, graniczy z cu-

dem. Dla przykładu w pewnej restauracji w malowniczym mieście na Costa Brava w Hiszpanii, rezerwacje są przyjmowane tylko przez jeden dzień, na rok przed przybyciem. Oprócz tego restauracja jest otwarta jedynie od kwietnia do września, a przez ten okres wydaje 8000 posiłków przy stukrotnie większym zainteresowaniu. Drugim ograniczeniem może być cena, bo koszt obiadu w tym lokalu wynosi około 250 euro. Kuchnia molekularna nie powinna być elementem codziennej diety, ale raczej ciekawym doświadczeniem, wywołującym niezapomniane wrażenia. Hubert Szczerba

Mendelejew – człowiek, którego nie znamy Dmitrij Iwanowicz Mendelejew, rosyjski chemik, znany jest przede wszystkim jako twórca układu okresowego pierwiastków, ale to tylko jedno z jego licznych osiągnięć. Mendelejew jest autorem ponad 1500 publikacji naukowych, m.in. z chemii, fizyki, metrologii, ekonomii czy nawet inżynierii. Oto kilka ciekawostek z życia Mendelejewa: „O połączeniu spirytusu z wodą” To temat doktoratu Mendelejewa. W swojej pracy skupił się głównie na właściwościach fizycznych mieszanin. Opisał zjawisko kontrakcji objętości: objętość mieszaniny dwóch cieczy jest zawsze nieco mniejsza niż suma objętości cieczy, które mieszano (np. zmieszanie 0,7 l wody oraz 0,5 l spirytusu 96% da nam nie 1,2 l, ale 1,15 l).

Moskiewski specjał Jako Dyrektor Głównej Izby Miar i Wag ustalił, że nazwa „wódka” dotyczy trunku, który zawiera minimum 40% objętościowych alkoholu etylowego. Okresowy układ pierwiastków Jak podają niektóre źródła, Mendelejew zbierał wszystkie dostępne informacje na temat pierwiastków (nazwę, masę atomową, podstawowe właściwości pierwiastka i jego związków). Następnie grupował je zgodnie z podobieństwem chemicznym. Zauważył, iż ich właściwości powtarzają się okresowo, jednak w niektórych miejscach brakowało pierwiastków (np. skand, gal i german zostały odkryte już po śmierci naukowca).

Inżynier Zaprojektował balon z hermetyczną gondolą, który wykorzystywał do obserwacji korony Słońca podczas zaćmienia oraz do pomiaru temperatury i ciśnienia w zależności od wysokości lotu. Stworzył projekt lodołamacza, który został zbudowany dopiero na początku XX w. Oszczędność czasu Na fotografiach, które zachowały się do dzisiejszych czasów, Mendelejew przedstawiany jest jako starszy pan z bujną brodą i fryzurą. Jednak tak nie było zawsze. Żeby nie zawracać sobie głowy drobiazgami – takim jak dbanie o wygląd – raz do roku (na wiosnę) udawał się do fryzjera, aby ostrzyc się „na zero”. Joanna Rusecka

17


K A r i e r A

październik-grudzień 2014

Akademia Przyszłości Jak zmienić świat i pomóc innym? Istnieją tysiące sposobów. Można na przykład zaangażować się w akcje ratujące foki nad Bałtykiem, programy mające na celu ochronę lasów tropikalnych lub zwalczanie terroryzmu na Bliskim Wschodzie. Wszystkie tego typu działania niewątpliwie są potrzebne, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że nie dotyczą nas bezpośrednio. Akademia Przyszłości pozwala zmieniać świat konkretnego dziecka. Akademia Przyszłości to inicjatywa, która pomaga dzieciom z problemami. Podopieczni bardzo często pochodzą z niepełnych rodzin, nie mogą liczyć na wsparcie ze strony najbliższych, a kłopoty materialne sprawiają, że czują się gorsi od swoich rówieśników. Niejednokrotnie w domu i na lekcjach słyszą zdania typu: „nic z ciebie nie będzie”, „do niczego się nie nadajesz”. Dlatego Akademia nie skupia się na pomocy finansowej, tylko stara się zapewnić dzieciom wsparcie i motywację, aby najpierw radziły sobie w szkole, a później w dorosłym życiu. Zasada działania Akademii Przyszłości opiera się na cotygodniowych spotkaniach wolontariusza ze swoim podopiecznym. Zajęcia odbywają się w szkole i trwają 1–2 godziny. W czasie tych spotkań buduje się relacja między wolontariuszem a dzieckiem, które nadrabia zaległości w nauce,

Fot. facebook.com/akademiaprzyszlosciwlublinie

Dzięki ćwiczeniom... uczy się pokonywać własne słabości oraz przede wszystkim utwierdza się w przekonaniu, że jest kimś wyjątkowym. Ponadto podopieczni biorą udział w tzw. wydarzeniach społecznych. Mogą to być spotkania z inspirującymi ludźmi czy też wizyty w ciekawych miejscach. Udział w Akademii Przyszłości bardzo dużo daje również wolontariuszowi. Przede

wszystkim uczy empatii, odpowiedzialności, rozwija kreatywność i daje mnóstwo satysfakcji. Wolontariusz ma poczucie, że w dobry sposób pożytkuje swój wolny czas, a przy okazji może poznawać wielu ciekawych ludzi oraz zdobyć doświadczenie w pracy z dzieckiem. Jednym z nich jest Marcin – tegoroczny absolwent kierunku TRiL oraz doktorant na Wydziale NOŻiB. Zapytany o korzyści wynikające z uczestnictwa w tej inicjatywie, odpowiedział: „Do Akademii początkowo podchodziłem z dużym dystansem, ale wszystkie moje obawy okazały się nieuzasadnione. Podczas działań w Akademii Przyszłości poznałem sporo ciekawych osób, a każde prowadzone zajęcia, spotkania czy szkolenia były ważnymi lekcjami dla mnie. Nauczyłem się, że innych ludzi nie należy oceniać po pozorach. Akademia Przyszłości to była także kolejna lekcja pokonywania własnych ograniczeń, związanych na przykład z nieśmiałością. Gdybym miał czas z pewnością zostałbym tutorem po raz kolejny”. Rekrutacja nowych wolontariuszy zazwyczaj trwa od sierpnia do końca października. Wszystkie potrzebne informacje można znaleźć na stronie internetowej www.zostantutorem.pl oraz na facebookowym fanpage’u Akademii Przyszłości. Warto zaangażować się w działanie Akademii Przyszłości lub innej organizacji społecznej, chociażby dlatego, że dobro, które dajemy innym, wraca do nas ze zdwojoną siłą. Katarzyna Banach

... można pokonać wszelkie trudności

18

Fot. facebook.com/akademiaprzyszlosciwlublinie


Refleksja absolwenta Czas studiów jest wyjątkowy. Dla niektórych to okres usamodzielnienia, szukania pierwszej pracy, radzenia sobie z codziennymi problemami bez wsparcia rodziców z dala od rodzinnego domu. Dla innych, niestety, jest to czas beztroskiego życia. Studenci nie myślą, co będzie potem, bo kto by się tym przejmował. Zmiany kierunków studiów, poszukiwanie swoich pasji, dorywcza praca, nowe zainteresowania. Jeżeli jesteśmy w tych działaniach konsekwentni, to nic w nich złego. Jednak coraz częściej można zauważyć, że młodzi ludzie działają na oślep, bez pomysłu na siebie. Ale czy o to chodzi? Może niektórzy powiedzą, że to czas poszukiwania własnej drogi, uczenia się na własnych błędach oraz zbierania doświadczeń. W pewnym stopniu można się z tą opinią zgodzić. Jednak czy nie lepiej wcześniej uświadomić sobie, co jest dla nas naprawdę ważne, co chcemy w życiu robić? Często okazuje się, że nie sposób nadrobić zaległości. Niemożliwa jest zmiana kierunku, w jakim podążyliśmy. Najczęściej do takich przykrych wniosków dochodzą „świeżo upieczeni” absolwenci. Dzień obrony to radość i ulga, że zakończyliśmy etap studiowania. Ale co dalej? Jak mało z nas przed obroną ma dokładnie sprecyzowane dalsze działania. Przychodzi frustracja, złość, nie ma możliwości ujrzenia perspektyw, bo dzisiejsza sytuacja na rynku pracy wcale nie ułatwia rozpoczęcia nowego etapu życia. W Polsce często mówi się: „mądry Polak po szkodzie”. Cóż można poradzić? Czerpcie ze studiów jak najwięcej. Zdobywajcie doświadczenie. Odbywajcie praktyki. Szukajcie kursów doskonalących wasze umiejętności. Wyjeżdżajcie na Erasmusa. Uczcie się obcych języków oraz szlifujcie te, które znacie. Nigdy nie ma tego za wiele, nigdy nie jest za dobrze. Wykorzystajcie ten czas jak najefektywniej. Jeszcze przed obroną zastanówcie się, co dalej, abyście tuż po studiach nie zdali sobie sprawy, że kierunek, który wybraliście, nie był trafiony, a życiorys możecie napisać zaledwie na stronę, na której będą znajdować się „standardowe” zainteresowania. Postarajcie się zrobić wszystko, aby wasze CV było atrakcyjne, wyróżniało się na tle innych i miało potwierdzenie nie tylko w postaci certyfikatów, ale również w realnych umiejętnościach. Absolwentka

Dzień Kariery 2014

13 października br. odbył się Dzień Kariery 2014 pod hasłem „Ucz się w Lublinie – Pracuj w Lublinie” w Lubelskim Parku Naukowo-Technologicznym. Spotkanie było przeznaczone dla uczniów i studentów chcących dowiedzieć się czegoś więcej o rynku pracy w Lublinie. Uczestnicy mieli okazję zapoznać się z dostępnymi ofertami pracy i działalnością przedsiębiorstw z różnych dziedzin. Jednym z punktów programu była konferencja „Ucz się w Lublinie – Pracuj

K w Lublinie” poświęcona m.in. kierunkom rozwoju gospodarczego Lublina, Lubelskiej Pracowni jako narzędzia wspierania absolwentów uczelni wyższych oraz o działalności sektora pozarządowego. Program przewidywał także warsztaty praktyczne z pisania CV i listu motywacyjnego. Wiele osób wyraziło chęć przybycia, podpisując listy zgłoszeniowe, jednak z powodu niskiej frekwencji warsztaty nie doszły do skutku.

A r i e r A

Paula Fłakowska

Światowy Tydzień Przedsiębiorczości w Lublinie

Szkolenie pt. Jak stworzyć dobre CV w języku angielskim „Przedsiębiorczość ma wiele twarzy” – pod takim hasłem odbywała się siódma edycja Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości. Głównym celem jest promowanie wśród ludzi przedsiębiorczych postaw oraz ukazanie przedsiębiorczości jako ważnego czynnika rozwoju cywilizacyjnego. Na całym świecie inicjatywa ta gromadzi blisko 10 mln osób ze 143 krajów. W Lublinie w dniach 17–23 listopada br. mieliśmy okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu. Inauguracja Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości w naszym mieście odbyła się w sali konferencyjnej restauracji Trybunalska. Prelegentami podczas tej imprezy byli: Witold Sarzyński, Dariusz Jabłoński oraz Piotr Nizioł. Osoby te od wielu lat są aktywne w lubelskiej sferze biznesu, chętnie dzieliły się swoimi doświadczeniami oraz udzielały cennych wskazówek. Podczas tego spotkania można było uzyskać odpowiedzi na wiele pytań, m.in.: co to jest biznes innowacyjny, jakimi cechami charakteryzują się ludzie sukcesu, gdzie szukać inwestorów, jeśli mamy pomysł na własny biznes?

Fot. Monika Rozwałka

Kolejne dni obfitowały w darmowe warsztaty, spotkania i konsultacje z przedsiębiorczymi osobami z różnych dziedzin. Odbywały się one na lubelskich uczelniach, w szkołach, w bibliotekach. Forum Młodych Lewiatan Lublin, które było głównym koordynatorem całego przedsięwzięcia, przygotowało w sumie ponad 30 spotkań. Dzięki tak dużej różnorodności wydarzeń osoby, które na co dzień mają niewiele wspólnego z przedsiębiorczością, mogły znaleźć ciekawe tematy dla siebie, chociażby dotyczące pisania dobrego CV w języku angielskim lub sposobów zarządzania własnym czasem. Światowy Tydzień Przedsiębiorczości w Lublinie zakończyła konferencja LubBiznes. Podczas jej trwania wystąpiło sześciu ekspertów w dziedzinie biznesu. Była ona podzielona na dwie ścieżki tematyczne: e-biznes oraz start-up. Po raz kolejny GEW w Lublinie cieszył się sporym zainteresowaniem słuchaczy. Z pewnością wiedza, którą młodzi ludzie zdobyli w ciągu tych kilku dni, zaprocentuje w przyszłości. Katarzyna Banach

19


T

październik-grudzień 2014

r Flesh & Blood o c h ę k U L T U R y

Wykonawca: John Butler Trio Data premiery: 30.01. 2014

To już szósty krążek australijskiego zespołu, prowadzonego przez genialnego gitarzystę oraz wokalistę Johna Butlera. Grupa znana jest z utworów „Zebra”,

Małżeństwo we troje „Ocean”, „Peaches and Cream”. 52 minuty nagrania, podczas których można usłyszeć dobrze znane z poprzednich płyt brzmienia instrumentów, potrafią wprowadzić słuchacza w pozytywny nastrój. Na szczególną uwagę zasługują utwory „How you sleep at night” oraz „Devil woman”. Płyta, choć nie wprowadza nic nowego w twórczość zespołu, powinna znaleźć się na liście „must have” każdego wielbiciela muzyki alternatywnej. Michał Imbierowicz

Dawn of the brave Płyta zawiera, podobnie jak poprzednie albumy, nie tylko autorskie, nowe utwory, ale również interesujące aranżacje już istniejących hitów. Na płycie „Dawn of the brave” znajdują się między innymi „Paranoid” (Black Sabbath), „Into the West” (Enya) czy też „Holding out for a Hero” (BonWykonawca: Van Canto Data premiery: 7 lutego 2014 ny Tyler). Album polecany „Dawn of the brave” to dla słuchaczy otwartych na piąty album niemieckiego nowe brzmienia. zespołu Van Canto, grająceMichał Imbierowicz go a cappella power metal.

The Perect Cult

Wykonawca: Deathtars Tytuł: „The Perect Cult” Premiera:13.06.2014 (Europa) Czas trwania: 54 min 35 s

Deathstars. Na pierwszy rzut oka są jak danie z kuchni industrial metalowej – składają się z gotowanego Rammsteinu i „mansonowego” sosu. Wystarczy jednak posłuchać kilku utworów, aby stwierdzić, że są nowatorskim posiłkiem, do-

20

brym zarówno na śniadanie, jak i obiad, i kolację. Ten szwedzki, jeszcze młody zespół pół roku temu wydał już czwarty album i czwarty raz nie zawodzi. „The Perfect Cult” od początku do końca emanuje stylem, dzięki któremu Deathstars mają realną szansę zapisania się w historii industrialu jako bardzo solidny zespół. Doskonałe połączenie syntetycznych brzmień, ciężkiej gitary i twardego wokalu łapie od pierwszej piosenki za uszy i trzyma przez blisko godzinę, aż do końca nagrania. W takiej formie Deathstars wkrótce zyskają uznanie, na jakie zasługują. Koń Rafał

które – na pierwszy rzut oka – wydają się nam dobrze znane: od uczucia rodziców do dziecka, przez przywiązanie kochanków do siebie, do przyjaźni człowieka i psa. Kiedy zagłębimy się w lekturze, dostrzeżemy osoby i zdarzenia, które pozostając niewidocznymi dla bohaterów, nieodwracalnie zmieniają ich przeznaczenie i wpływają na ich decyzje. „Małżeństwo we troje” to lektura, wobec której nie można pozostać obojętnym. Zmusza do refleksji, zaAutor: Éric-Emmanuel Schmitt chęca do złagodzenia opinii opartych Rok wydania: 2013 na stereotypach. Liczba stron: 320 Pozycja nie tylko dla wielbicieTo poruszający zbiór pięli romansideł, ale także dla każdego ciu opowiadań ukazujących wrażliwego czytelnika. miłość i jej różne oblicza, Agnieszka Dyczko

Wiatr

Autor: Marcin Ciszewski Rok wydania: 2014 Liczba stron: 400

Pan od seksu

Autor: Zbigniew Lew-Starowicz Wydawca: Znak Rok wydania: 2013

Seksuolog – zawód czy nie zawód? Według jednych nie, bo jak można pracować, zajmując się badaniami, rozmowami itp. o seksie. Jeden z najbardziej

Akcja powieści toczy się w zimną, sylwestrową noc na Kasprowym Wierchu i pokazuje zmagania bohaterów z wszechogarniającą ciemnością, zimnem, śnieżycą oraz niebezpieczeństwem ze strony tajemniczych ludzi. Autor starał się opisać w dosyć prosty i zrozumiały sposób policyjne i wojskowe procedury oraz wpleść w oś fabuły polityczną intrygę, która rozwinęła się dopiero pod koniec historii i skończyła zbyt szybko, co może wywołać uczucie niedosytu. Polecam wielbicielom książkowych thrillerów. Orlika

znanych polskich znawców z dziedziny seksu łamie wszelkie mity dotyczące tego zagadnienia. Zbigniew Lew-Starowicz w swojej książce opisuje doświadczenia i drogę, jaką musiał przejść, by stać się tym, kim jest obecnie. Autor odpowiada na pytania na temat pracy seksuologa. Czy częściej przychodzą do niego kobiety czy mężczyźni. Jakie są najczęstsze problemy i jak sobie z nimi radzono kiedyś, a jak w obecnych czasach. Wiele razy nauczał o „sztuce kochania” w szkołach, wojsku czy na innych spotkaniach. Dzięki niemu rozszerzyły się poglądy na tę i wiele innych spraw. Już ludzie nie boją się i nie wstydzą rozmawiać na krępujące ich tematy. Książka godna polecenia, choć może się spodobać szczególnie tym, co lubią autobiografie. Anna Mazik


T

Odkryj Lublin Żydowskie miasteczko Podczas spacerowania po Lublinie warto w wyobraźni cofnąć się w czasie: przejść się uliczkami, których już nie ma i poczuć atmosferę żydowskiego miasta. Zostały po nim tylko nieliczne ślady, jak na przykład niegasnąca latarnia na Podwalu, fotografie oraz wspomnienia, które warto ożywiać. Pierwsze wzmianki o Żydach zamieszkujących te tereny pochodzą z początku XIV w. Wtedy to ludność żydowska zaczęła osiedlać się wokół wzgórza zamkowego, ponieważ zabroniono jej mieszkać w obrębie murów miejskich. Wciąż rosnącej społeczności udało się stworzyć w tym miejscu miasteczko, które było ośrodkiem judaizmu oraz kultury i nauki z nim związanej. Nie bez powodu nazywano je „żydowskim Oxfordem”. Stwo­ rzona tu gmina była swego czasu trzecią pod względem liczby mieszkańców i zajmowała jedną z czołowych pozycji wśród polskich gmin żydowskich, jeżeli chodzi o kwestie rozwoju kulturalnego i warunki ekonomiczne. Swą podróż przez wieki historii, która powoli będzie się zacierać w zgiełku nowego miasta, warto zacząć od Bramy Grodzkiej, zwanej również Żydowską, która łączyła chrześcijańską część Lublina i żydowskie miasteczko. Kiedy prze­ chodzi się na plac Zamkowy, nieopodal schodów dostrzec można tablicę, upamiętniającą miasto i prezentującą spa­ cerowiczom jego dawny, przedwojenny układ, którego makieta znajduje się w Bramie Grodzkiej. Dzięki temu można porównać przedwojenny plan dzielnicy z tym obecnym. To pokazuje, jak wiele uliczek i budynków przepadło bezpowrotnie wraz z ludźmi, którzy je zamieszkiwali. Główną ulicą żydowskiego miasteczka była nieistniejąca już ul. Szeroka. Ciągnęła się ona od Podzamcza aż do ul. Ruskiej. Na budynku przy placu Zamkowym 10 dostrzec można tablicę upamiętniającą istniejący tu kiedyś pod adresem Szeroka 28 dwór rabbiego Jakuba Icchaka Horowica, Widzącego z Lublina, słynnego cadyka, jasnowidza i duchowego przywódcy chasydów. Na tej ulicy mieściło się również kilka synagog, do których przychodzili członkowie żydowskiej społeczności. Warto zwrócić też uwagę na zabytkową studnię z XIX w., która obecnie znajduje się na placu dworca PKS. Kiedyś to ona zaopatrywała w wodę całą dzielnicę żydowską. Kolejnym ważnym miejscem jest zbocze wzgórza zamkowego. Tutaj jeszcze

przed wojną mieściła się najstarsza i największa w mieście synagoga Maharszala. Dziś została po niej jedynie pamiątkowa tablica na uboczu. W miejscu budynku przy dawnej ul. Jatecznej przebiega dziś ruchliwa ulica. Na początku XIX w. Żydzi zamieszkiwali już nie tylko Podzamcze oraz podmiejskie osiedla: Kalinowszczyznę, Wieniawę czy Piaski (dzisiejsze okolice dworca PKP). Na ul. Lubartowskiej zaczęła powstawać nowa dzielnica żydowska. Przy Lubartowskiej 85 (kiedyś 53) powstał szpital żydowski, placówka znakomicie wyposażona i zatrudniająca najlepszych żydowskich lekarzy.

Izba Pamięci Żydów Lublina

For. Arch. Ośr. „Brama Grodzka - Teatr NN”

Budynek nie zmienił swojej funkcji aż do dziś. Podczas wojny hitlerowcy wymordowali pacjentów i personel i urządzili w nim własny szpital Wehrmachtu, a obecnie w tym miejscu znajduje się tu szpital ginekologiczno-położniczy. Jednym ze szczególnie wartych odwiedzenia miejsc jest bożnica „Chewra Nosim” na Lubartowskiej 10 (kiedyś 4). Była to przed wojną prywatna synagoga należąca do bractwa pogrzebowego. Obecnie mieści się tam Izba Pamięci Żydów Lublina, w której można zobaczyć przedmioty związane z kultem, zabytkowe książki, zdjęcia z przedwojennego Lublina, a także wystawę zdjęć ukazujących powojenne życie lubelskiej społeczności żydowskiej. Przy okazji można także poznać członków dzisiejszej społeczności żydowskiej w naszym mieście, dowiedzieć się, jak dziś wygląda żydowskie życie w Lublinie oraz zadać nurtujące pytania związane z tym tematem. Izba Pamięci otwarta jest w niedzielę w godzinach 13.00–15.00 oraz w każdy inny dzień tygodnia po uprzednim umówieniu się (kontakt na stronie www.tskz -lublin.blogspot.com). Chewra Nosim jest również miejscem spotkań społeczności żydowskiej, kon-

certów i działań propagujących żydowską kulturę. Pod koniec XIX w. Żydzi dostali prawo do osiedlania się w obrębie całego miasta. Stanowili wtedy około połowy wszystkich mieszkańców Lublina. W tamtym czasie wykupili dużą część kamienic w obrębie Starego Miasta. Wtedy też przy ul. Grodzkiej 11 powstał sierociniec dla żydowskich dzieci. W budynku znajdowały się też biura gminy oraz przytułek dla starców i kalek. W XX w. na ul. Lubartowskiej powstał gmach Jeszywas Chachmej Lublin, wyższej szkoły talmudycznej, który był największym w tamtych czasach ośrodkiem tego typu w Europie. Uczelnia otoczona była parkiem, dawała swoim uczniom możliwość nauki i życia w bardzo dobrych warunkach. Do dziś budynek wyróżnia się spośród pobliskich zabudowań. Mieści się w nim największa obecnie synagoga w Lublinie, pomieszczenia Gminy Wyznaniowej Żydowskiej oraz hotel. Kilka razy w miesiącu organizowane są tam wykłady otwarte, a także Szabaty i święta dla społeczności żydowskiej. Nie można nie wspomnieć również o dwóch nekropoliach. Stary cmentarz żydowski, znajdujący się na Kalinowszczyźnie, powstał już w XV w. Usytuowany jest na wzgórzu, z którego rozciąga się widok na miasto. Zachowało się wiele pięknie zdobionych, zabytkowych nagrobków, a religijni Żydzi przyjeżdżają w to miejsce specjalnie, aby prosić o wstawiennictwo Widzącego z Lublina, którego tu pochowano. Nowy kirkut przy ul. Walecznych, który został w czasie wojny doszczętnie zniszczony, a później uporządkowany. Można tam zobaczyć ohel członków znanej lubelskiej dynastii chasydzkiej Eigerów oraz miejsca pochówków członków żydowskiej społeczności, zmarłych po wojnie. To tylko część wielowiekowej historii i nieistniejących już miejsc. W poszukiwaniu większej ilości informacji warto odwiedzić stronę Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN. Przy zwiedzaniu żydowskiego Lublina przydatny może okazać się nagrany przez Roberta Kuwałka przewodnik, który można pobrać ze strony www.szeptany.lublin.pl. Nie ma już miasteczka z szyldami pisanymi hebrajskim alfabetem i gwarem ludzi mówiących w jidysz. Jest za to historia, którą warto znać i o której warto pamiętać.

r o c h ę k U L T U R y

oprac. Agnieszka Litman

21


S P O R T

październik-grudzień 2014

Gala Sportu Akademickiego 2014 10 października br. w Filharmonii Śląskiej w Katowicach odbyło się coroczne sportowe podsumowanie roku akademickiego 2013/2014 studentów wszystkich polskich uczelni, na które przyjechało ponad 300 znamienitych gości. Organizatorem była Organizacja Środowiskowa Akademickiego Związku Sportowego w Katowicach. Na Gali Sportu Akademickiego wyróżnione zostały najlepsze uczelnie, kluby oraz medaliści Zimowej Uniwersjady, Akademickich Mistrzostw Świata oraz Europejskich Igrzysk Studenckich. Ponadto wręczono odznaczenia i wyróżnienia za pracę i osiągnięcia w roku akad. 2013/2014. Laureatką nagrody im. Eugeniusza Pietrasika za szczególny wkład w działania na rzecz promowania i rozwoju sportu w środowisku akademickim została m.in. Anna Romanowska, prezes KU AZS UP w Lublinie. Paula Fłakowska

Od lewej: Anna Romanowska , Kamila Gałka i Piotr Majsak

Fot. Archwium AZS

Akademickie Mistrzostwa Województwa Lubelskiego w trójboju siłowym – I runda 22 listopada 2014 r. odbyły się Akademickie Mistrzostwa Województwa Lubelskiego w trójboju siłowym mężczyzn w małej sali sportowej (stary obiekt). Organizatorem był Klub Uczelniany AZS Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie przy współpracy z AZS KŚ woj. lubelskiego. W zawodach wzięło udział 24 zawodników w 5 kategoriach wagowych. Pierwsza runda zawodów rozpoczęła się od weryfikacji zawodników, a następnie odbyło się ważenie, ustalenie kategorii wagowych i rozgrzewka. W kategorii do 65 kg bezkonkurencyjny był Stanisław Wróbel (UP Lublin), zaś w kategorii do 75 kg – Łukasz Gajowy, także reprezentant UP Lublin. Paweł Antonenko (UMCS Lublin) pokonał wszystkich w kategorii do 85 kg, Michał Daniluk (UP Lublin) uplasował się na pierwszym miejscu w kategorii do 95 kg. Natomiast w kategorii powyżej 95 kg zwyciężył Kamil Besztak (UMCS Lublin). W klasyfikacji ogólnej po I rundzie zwyciężył Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, na drugim miejscu znalazła się Państwowa Szkoła Wyższa im. Jana Pawła II w Białej Podlaskiej, a na trzecim Uniwersytet Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Paula Fłakowska

... wyciskania sztangi leżąc

22

Fot. Archiwum AZS

Fot. Archiwum AZS

Wojciech Krzeczowski – zdobywca drugiego miejsca w kategorii do 85 kg podczas przysiadu ze sztangą

... i „martwego ciągu”

Fot. Archiwum AZS


Zderzenia z językiem polskim

Gaudeamus, czyli radujmy się Szczęśliwi są ci, którzy potrafią się cieszyć małymi rzeczami i znosić ze zrozumieniem wszelkie niedogodności, jakie niesie życie. Żyjemy w czasach, w których obserwuje się niespotykane dotąd na taką skalę zjawiska. Weekend z założenia dwudniowy trwa niekiedy 6 dni, urlop wykorzystuje się po kilka dni i w połączeniu z sobotą, niedzielą lub dniem świątecznym daje 10 i więcej dni wypoczynku. Tak więc wiele zjawisk się zmienia, niektóre się dewaluują. Warto zwrócić uwagę na coś, co się nie zmieniło i oby nikomu nie przyszło do głowy przy tym majstrować. To polskie nazwy miesięcy, które cieszą duszę, ucho i stanowią dowód pięknej tradycji. Po Nowym Roku zaczyna się styczeń, czyli miesiąc łączący się, stykający się z poprzednim rokiem, dni stają się coraz dłuższe. Luty skuwa, czyli lutuje, lodem i zimnem świat. Lutuje się także, czyli zespala ze sobą, np. dwa metale. Marzec

stanowi pamiątkę po łacińskim Martiusie, nazwie miesiąca poświęconego bogowi wojny Marsowi. W czasie id marcowych, czyli 15 marca, zabito Cezara, a koty odbywają w marcu gody. Kolejny miesiąc – kwiecień – nazwę swą zawdzięcza pąkom i kwiatom, które pojawiają się wtedy na roślinach i świat się staje piękniejszy. Maj jest poświęcony rzymskiej bogini Mai, ale w polskiej tradycji znaleźć można maiki i gaiki, czyli stroiki robione na powitanie wiosny, tak więc w naszej świadomości w nazwie tego buchającego zielenią miesiąca rzymska bogini gdzieś się rozmyła. Szósty miesiąc zaczerpnął nazwę od małego owada – czerwca polskiego, którego poczwarki suszyło się na słońcu i służyły one do otrzymywania czerwonego barwnika do tkanin. W lipcu, wiadomo, kwitną lipy, a w sierpniu dawno temu w czasie żniw szły w ruch sierpy, które teraz zastąpiły kombajny. We wrześniu wrzosy rozkwitały wokół i poszycie lasów stawało się bordowo-liliowe. W kolejnym

Grafika - Beata Czaplińska

miesiącu przychodził czas na obróbkę lnu i konopi, a z lnianej słomy leciały paździerze, które zasłużyły na uwiecznienie w nazwie październik. Następował okres ochłodzenia, przenikliwych wiatrów i obniżania temperatury, a drzewa traciły liście, stąd listopad. W grudniu przychodziły chłody, ziemia zamarzała, tworząc grudę. Gaudeamus śpiewamy na rozpoczęcie roku akademickiego, Gaudeamus śpiewajmy na święta. Radujmy się, żeby w zdrowiu i pełni sił przystąpić do nauki, ale także wkroczyć w kolejny rok. Ewa Zawadzka-Mazurek

I Ogólnopolskie Sympozjum Biomedyczne

W dniach 6–7 grudnia 2014 r. na Wydziale Matematyki, Fizyki i Informatyki UMCS w Lublinie odbyło się I Ogólnopolskie Sympozjum Biomedyczne ESKULAP. Organizatorem głównym konferencji była Fundacja na rzecz promocji nauki i rozwoju TYGIEL. Patronat honorowy sprawował JM Rektor Uniwersytetu Medycznego prof. Andrzej Drop, prezydent miasta Lublin Krzysztof Żuk oraz marszałek województwa lubelskiego Sławomir Sosnowski. Celem sympozjum była wymiana doświadczeń m.in. w zakresie chorób nowotworowych i cywilizacyjnych, innowacyjnych metod leczenia, inżynierii biomedycznej oraz biocybernetyki w medycynie.

Gośćmi honorowymi wydarzenia byli: dr Paulina Własiuk, która zaprezentowała referat pt. „Immunoterapia peptydowa – model doświadczalny czy przyszła opcja terapeutyczna w chorobach nowotworowych układu krwiotwórczego?” oraz dr Łukasz Pietrzyk, „Symulacja medyczna jako punkt spotkania medycyny i nauk technicznych”. W sympozjum wzięło udział ok. 100 osób, które przedstawiły swoje prace w postaci prezentacji i posterów. Najlepsze prace zostały wyróżnione i ogrodzone upominkami, ufundowanymi przez Radę Doktorantów UM. Kinga Kropiwiec

23


Hubertus 2014 w obiektywie Anny Bochyńskiej

Radar 7-9 2014  
Radar 7-9 2014  
Advertisement