Issuu on Google+


Gazeta według młodszych – fotorelacja Agnieszki Dyczko i Karola Milaniuka

Podczas szkolenia uczestnicy dowiedzieli się, jak pracuje „Radar” i jakie cechy powinien mieć dobry dziennikarz

Duże zainteresowanie wzbudzały urządzenia drukujące w Pracowni Poligraficznej Uniwersytetu Przyrodniczego

Uczestnicy z zaciekawieniem przyglądali się procesowi przygotowania materiałów do druku „Radaru”


radar 8(9)

2013

W

ywiad miesiąca

Z

życia uczelni

O

Daleko mi do spełnienia – rozmowa z Cezarym „CeZikiem” Nowakiem (Karol Milaniuk i Sylwia Ścibak)

SŁOWO DO CZYTELNIKA 4

Rektor Uniwersytetu Przyrodniczego doktorem honoris causa (K. Milaniuk) 6 Szkolenie z zasobów bazy danych Knovel (N. Gierasimiuk) 6 Promocja doktorów i wręczenie Dyplomów Wyróżniającego się Absolwenta 2013 (ef) 6 Jagnię z Lubelszczyzny (KM ) 7 Wręczenie odznaczeń państwowych i dyplomów doktora habilitowanego 2013 (ef) 7 Nauki przyrodnicze kreują przyszłość (M.) 7 Jesiennie z Jaworem (Agnieszka Dyczko) 8 RUSS po wyborach (red.) 8 VI Międzynarodowe Sympozjum Naukowe (ef) 9 ZMW – organizacja pełna energii (Natalia Gierasimiuk) 9 Zespół Pieśni i Tańca Ludowego „Jawor” (Urszula Skoczylas) 10 Nie bój się nowego – bazy danych (ef) 11 Zapowiedź Międzynarodowej Konferencji Sadowniczej (MJ) 11 Gazeta według młodszych (KM) 11 Lustro (Alodia)

12

W

Przewodnik po Bibliotece Głównej Uniwersytetu Przyrodniczego (Natalia Gierasimiuk) Czas zacząć uprawiać bookcrossing (N.G.) Lublin z Duszą (Agnieszka Litman) Nagrody Nobla 2013 rozdane (oprac. JR) Mówiąc kolokwialnie (Ewa Zawadzka-Mazurek)

14 14 15 15 23

W

Koło Naukowe Gospodarki Wodno-Ściekowej (Agnieszka Dyczko) Kilka słów o czosnku (Joanna Rusecka) Groźne niewyspanie (Joanna Rusecka) Czekolada zamiast jogurtu (Joanna Rusecka) Ludzki genom w liczbach (oprac. Joanna Rusecka)

16 17 17 17 17

K

Światowy Tydzień Przedsiębiorczości (K. Milaniuk) Erasmus (oprac. A. Kowalska) Facebook - morderca kariery? (KM)

18 19 19

T

Recenzje (Agnieszka Dyczko, Emilia Ciupak, KM) Wieczór dumy narodowej (Natalia Gierasimiuk) Żydowskie motywy (Agnieszka Litman) Giełda staroci na ulicach Lublina (Natalia Gierasimiuk) 4500 osób dokonało fantastycznego ataku na Lublin (Diana Piasecka) Kalendarz wydarzeń kulturalnych – listopad 2013

20 21 21 21

Lubelska Uniwersjada (Paula Fłakowska)

22

powiadanie/ wiersz

arto wiedzieć

okół nauki

ariera

rochę kultury

S

port

21 23

W

itam serdecznie, listopad obfitował w wiele wydarzeń zarówno kulturalnych, jak i takich, które pozwalają się rozwinąć nie tylko duchowo. Jak co roku o tej porze nie zabrakło koncertu jesiennego Zespołu Pieśni i Tańca „Jawor”. W bieżącym numerze znajdzie się też coś dla wielbicieli gry na „instrumentach”, które możemy znaleźć w kuchni, czyli rozmowa z Cezarym Nowakiem, znanym bardziej jako CeZik. W listopadzie wybiera się przewodniczących organizacji studenckich działających na UP, o czym również wspomnieliśmy w zamieszczonych artykułach. Po przeczytaniu rozmowy z członkinią „Jaworu” z pewnością wiele osób zapragnie dołączyć do zespołu. W numerze znalazł się też tekst o niezwykłych właściwościach czosnku, co może okazać się przydatne w czasie nadchodzącej zimy. Zachęcam do przeczytania relacji ze Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości oraz do zapoznania się z zasadami wyjazdu na studia za granicą w ramach programu Erasmus. Warto się wspólnie zastanowić, czy Facebook może nam pomóc w zrobieniu kariery. Zamieszczamy także informacje o wydarzeniach sportowych odbywających się na Uczelni w ramach Uniwersjady, gdzie drużyny UP odniosły historyczny sukces, pokonując inne lubelskie uczelnie. Ale nie tylko nasi sportowcy rosną w siłę. Wzrosła również liczba osób w redakcji „Radaru”, a to za sprawą prowadzonej rekrutacji. Nowym członkom życzę satysfakcji z wykonywanej pracy i wytrwałości. Zapraszam do chwili wytchnienia od codziennych uczelnianych obowiązków przy lekturze „Radaru”.

WYDAWCA Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie REDAKTOR NACZELNY Karol Milaniuk ZASTĘPCA REDAKTORA NACZELNEGO Agnieszka Dyczko SEKRETARZ REDAKCJI Sylwia Ścibak

REDAKCJA: Agnieszka Kowalska, Joanna Rusecka, Martyna Jarzyna, Ewelina Flis, Natalia Gierasimiuk, Urszula Skoczylas, Agnieszka Litman. WSPÓŁPRACA: Michał Mazik, Maciej Combrzyński, Kinga Kropiwiec, Hubert Szczerba, Magdalena Stróż. RYSUNKI: Magda Wilczek. FOTOGRAFIE: Marta Wałachowska. GRAFIKA: Karol Milaniuk. PROJEKT WINIETY: Karol Milaniuk. ŁAMANIE: Karol Milaniuk. OPIEKA REDAKCYJNA: red. Ewa Zawadzka-Mazurek. DZIAŁ PROMOCJI: Agnieszka Dyczko. PROJEKT OKŁADKI: Sylwia Dominik. DZIAŁ HR: Paula Fłakowska. KOLPORTAŻ: Redakcja. KONTAKT Z REDAKCJĄ: ul. Langiewicza 6, 20-035 Lublin, Dom Studencki „Cebion”, pokój 213, tel. 795105869, e-mail: radar.magazyn@gmail.com DRUK: Pracownia Poligraficzna Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, ul. Głęboka 31, Lublin Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów w tekstach, zmian ich tytułów oraz nie od­po­wia­da za treść reklam i ogłoszeń. Opinie zawarte w ar­ty­ku­łach należą do ich au­to­rów i nie zawsze muszą być utożsamiane z poglądami redakcji. Nasza strona: www.radar.up.lublin.pl, facebook.com/radar.up.lublin.pl

3


W Y W I A D M I E S I Ą C A

4

Daleko mi do spełnienia Z Cezarym „CeZikiem” Nowakiem rozmawiali Karol Milaniuk i Sylwia

J

listopad 2013

ak ci się podoba w Lublinie? Rewelacja. Ile razy tu jestem, zawsze jest super. Jesteś multiinstrumentalistą, wokalistą, a twoje koncerty to swego rodzaju performance’y. Czy zawsze tak wyglądały? Ścibak Na początku nie miałem konkretnego pomysłu na koncert i szedłem trochę na żywioł, ale nie chciałem też, żeby był normalny, to znaczy taki, jak jest zazwyczaj: kapela gra kilka kawałków i schodzi ze sceny. Chciałem, żeby mój koncert był bardziej interaktywnym muzycznym spotkaniem. Nie myślałeś o tym, by zająć się czymś, co bardziej zwiąże cię z publiką, np. jakiś kabaret, stand-up? Nie, to nie dla mnie. Próbowałem, ale nie odnajduję się w tym zupełnie. Nie wiedziałbym, jak coś takiego ugryźć. Kabaret może być jedynie dodatkiem. Nie ukończyłeś żadnej muzycznej szkoły. Skąd więc wziął się ten pomysł na wykonywanie muzyki? Moi rodzice zawsze motywowali mnie do rozwijania swoich pasji. Wypadło na muzykę, bo od dziecka czułem się w niej naturalnie. Zajmowałem się więc nią i w pewnym momencie stwierdziłem, że hobby może stać się zawodem. Wybrałeś więc internet jako narzędzie promocji. Czy świadomie budujesz teraz fanbase, aby w przyszłości składał się z potencjalnych odbiorców płyty? Kiedyś myślałem, że dobrze by było wydać płytę, budować bazę fanów, którzy by ją kupili, ale odszedłem od tego pomysłu, kiedy zauważyłem, że internet jest wystarczającym medium do tego, aby promować swoją twórczość. Płyty wydają wszyscy dookoła. Wolę produkować klipy i tym się wyróżniać na tle innych muzyków, artystów. Ale na klipach raczej nie zarabia się takich pieniędzy jak na płytach. Nie mam porównania. Nie jestem bardzo wymagający, ale jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy, to na tym etapie ich ilość jest wystarczająca. Dużo koncertujesz po Polsce? Sporo. Nie wiem dokładnie, ile już było tych koncertów, ale blisko setki na pewno. A wybierasz się za granicę? Nie, absolutnie. Nie mam tam żadnych odbiorców, nie miałoby to sensu. Żadnych? Gdybym miał zagrać na przykład dla Polonii w Chicago, to pewnie bym się wybrał, ale w ogóle nie szukam publiki za granicą, bo rzadko gram i śpiewam po angielsku. Nastawiam się wyłącznie na polskich odbiorców. Nie chcesz jednak w przyszłości ukierunkować swojej twórczości na zagraniczną publikę? Nie ma takiej potrzeby. Polski rynek jest tak duży, że nie ma po co pchać się dalej. Szczególnie, że takich jak ja na świecie jest mnóstwo, więc konkurencja byłaby większa. Wolę dochodzić do perfekcji, grając i tworząc w Polsce, tu spokojnie sobie żyć. Czy kiedykolwiek sądziłeś, że ze zwyczajnego użytkownika internetu staniesz się popularną gwiazdą, która tak dużo obecnie koncertuje? Nie jestem „gwiazdą”. Marzyłem kiedyś o tym, naFot. Paweł Kuźmicki tomiast nie miałem co do tego konkretnych planów. To wszystko rozwijało się powoli, nie było tak, że po dwóch latach musiałem zacząć koncertować.


W Y W I A D M I E S I Ą C A

A czym się zajmowałeś poza muzykowaniem? Studiowałem na politechnice, żeby w razie czego być inżynierem i pracować w zawodzie. Kiedy skończyłem studia, odpuściłem pomysł od razu, bo wiedziałem, że nie jest to zajęcie dla mnie. Stało się jednak tak, że zacząłem żyć z muzyki. Udało mi się. Marzenia się spełniają. Jaki był cel skomponowania piosenki „Co to za pedał”, składającej się z mocno niepochlebnych opinii na twój temat? Nie było w zasadzie żadnego celu. To był taki prezent dla „bojowników” Joe Monstera, którzy zaprosili mnie na swój zlot. A że piosenka bardzo miło się przyjęła, to zacząłem ją grać na koncertach i pomyślałem, że dobrze by było nagrać do niej klip i wrzucić do internetu. Nie miałem zamiaru się odgryźć. To powstało tylko i wyłącznie dla rozrywki. Masz duży dystans do siebie. Widać, że nie ruszają cię „hejty”. Te akurat nie, ale pojawiają się komentarze, które mnie ruszają, na przykład takie konstruktywnie krytykujące i wymagające ode mnie jakichś zmian. Wtedy je przyjmuję i staram się do nich dopasować. Z takich mniej konstruktywnych, które zresztą często przewijają się w internecie, wolę się pośmiać. To daje psychiczny komfort. A jakiej muzyki słuchasz na co dzień? Unikam bardzo słuchania muzyki, bo mnie męczy natłok dźwięków. Kiedy gram koncert albo nagrywam klip, to później mam muzyki dosyć. Uspokaja mnie cisza i rozmowa. Jak słyszę za dużo muzyki, to potem nie umiem wymyślić czegoś swojego. Wydaje mi się wtedy, że wszystko już zostało wymyślone.

Na pewno jest duży szum wokół piosenki, którą nagrałeś z Melą Koteluk. Szum? Żadnego szumu nie ma (śmiech). No tak, wszyscy się zastanawiają, co się dzieje. CeZik spoważniał, będzie nagrywał płytę. Nie, płyt nie będę nagrywał, ale chętnie zajmę się poważnymi piosenkami. Zauważyłem, że wokół tego utworu nie ma dużego szumu, odbiór jest, ale bez rewelacji. Mam w myślach taki projekt, który będzie w całości poważny, nie prześmiewczy. Chciałbyś mieć swój program w telewizji? Nie. Nie mam ciśnienia na telewizję, radio. Czasem jestem zapraszany do programów i jeżeli widzę, że warto się wybrać, to się wybieram. Nie czuję się swobodnie w telewizji. Dobrze jest mi jednak w internecie. Wspominałeś kiedyś, że chciałbyś być lektorem. Miałem takie dość skromne propozycje. Zawsze mi się marzyło, że będę lektorem. Może jeszcze wszystko przede mną, może w przyszłości, kiedy mój głos stanie się bardziej poważny, głębszy, to ktoś mnie „wyhaczy”? Jakie masz plany na przyszłość? Nie mam żadnych konkretnych, wzniosłych planów. Po prostu chcę robić to, co teraz, rozwijać się, być zdrowym, koncertować. Sprawiasz wrażenie spełnionego człowieka. Nie, absolutnie. Do spełnienia mi daleko. Jeżeli uznam, że jestem spełniony, to po co cokolwiek robić? Kiedy odwiedzisz Lublin? Nie mam pojęcia, ale regularnie staram się przyjeżdżać. Może za pół roku? Zobaczymy. Dziękujemy za rozmowę. Dziękuję również.

5


Z Ż y c i a

listopad 2013

Rektor Uniwersytetu Przyrodniczego doktorem honoris causa

Szkolenie z zasobów bazy danych Knovel

U c z e l n i Fot. J. Piasecki Rektor UP (od lewej) odbierający dyplom z rąk Rektora Uniwersytetu Leśno-Technicznego we Lwowie

5 listopada br. podczas uroczystego posiedzenia Senatu Uniwersytetu Leśno-Technicznego we Lwowie, nadano JM Rektorowi UP prof. dr. hab. Marianowi Wesołowskiemu tytuł doktora honoris causa. Prof. Wesołowski jest pierwszym polskim uczonym uhonorowanym tym tytułem przez lwowską uczelnię. Podkreśla to istotną rolę współpracy międzynarodowej w rozwoju nauki.

Uroczystość była również okazją do podpisania umowy z Rektorem Narodowego Uniwersytetu Leśno-Technicznego we Lwowie prof. Jurij Tunyciem, dotyczącej współpracy między uczelniami w zakresie wymiany kadry wykładowców i studentów (o czym pisaliśmy w październikowym wydaniu „Radaru”).

13 listopada br. w budynku Biblioteki Głównej odbyło się szkolenie z zakresu obsługi bazy danych Knovel. Knovel to pełnotekstowa, interaktywna baza, zawierająca informacje techniczne oraz narzędzia analityczne, służące przede wszystkim inżynierom. Baza pozwala na przeszukiwanie zasobów m.in. podręczników, książek oraz wydawnictw technicznych. Posiada ponad 30 kolekcji tematycznych, z czego Biblioteka Główna UP w Lublinie posiada dostęp do sześciu: Biochemistry, Biology & Biotechnology; Chemistry & Chemical Engineering; Promotional Titles; Environment & Environmental Engineering; Food Science; Mechanics & Mechanical Engineering. Połączenie z bazą możliwe jest dzięki komputerom, znajdującym się w sieci uczelnianej lub programowi VPN (jeżeli istnieje potrzeba skorzystania z komputera osobistego). N. Gierasimiuk

K. Milaniuk

Promocja doktorów i wręczenie Dyplomów Wyróżniającego się Absolwenta 2013

Fot. J. Piasecki

Wręczenie przez Rektora UP dyplomu wyróżniającego się absolwenta Kindze Kropiwiec 16 listopada br. odbyło się uroczyste wręczenie Dyplomów Wyróżniającego się Absolwenta połączone z promocją doktorów. Uroczystość poprowadził JM Rektor prof. dr hab. Marian Wesołowski. 34 osoby reprezentujące 6 z 7 wydziałów naszej uczelni złożyły ślubowanie, a na-

6

stępnie odebrały z rąk swoich promotorów dyplomy, potwierdzające uzyskanie tytułu naukowego doktora. JM Rektor pogratulował wszystkim i życzył dalszych sukcesów. Kolejny punkt uroczystości poprowadził prorektor ds. studenckich i dydaktyki

prof. dr hab. Krzysztof Gołacki. Dyplomy Wyróżniającego się Absolwenta otrzymali absolwenci studiów I, II i III stopnia z wydziałów Agrobioinżynierii, Biologii i Hodowli Zwierząt, Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu, Inżynierii Produkcji oraz Wydziału Nauk o Żywności i Biotechnologii. Ze względu na odmienny plan studiów absolwenci Wydziału Medycyny Weterynaryjnej otrzymali dyplomy w czerwcu, a absolwenci Wydziału Nauk Rolniczych swoje dyplomy odbiorą podczas uroczystości w Zamościu. W ubiegłym roku akademickim studia ukończyło 2603 studentów, spośród których 49 odebrało wyróżnienie z rąk JM Rektora oraz dziekanów swoich wydziałów. Rektor przyznał również Od­ znaki Honorowe UP 72 osobom, które wyróżniły się działalnością naukową oraz sportową. Tegorocznymi absolwentami są również m.in. Jacek Panek, zdobywca Diamentowego Grantu, oraz Sławomir Wesołowski, który zajął I miejsce na Lubelszczyźnie w kategorii najbardziej wszechstronny sportowiec. Duża liczba wyróżnień cieszy, dlatego warto brać przykład ze starszych kolegów, starać się i osiągać sukcesy na polu naukowym. ef


Z Ż y c i a

Jagnię z Lubelszczyzny 21–22 listopada br. na Uniwersytecie Przyrodniczym odbywała się Międzyna­ rodowa Konferencja i Warsztaty Wdroże­ niowe „Jagnię z Lubelszczyzny”. Została zorganizowana przez Katedrę Ho­dowli Małych Przeżuwaczy i Doradztwa Rolniczego UP w Lublinie, Regionalny Związek Hodowców Owiec i Kóz w Lublinie, Lubelskie Koło Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego oraz Komitet Nauk Zootechnicznych PAN. W pierwszym dniu konferencji w Centrum Kongresowym UP odbywały się wykłady i dyskusja z udziałem hodowców i producentów jagnięciny z Czech, Portugalii i Polski. Drugiego dnia odbył się wyjazd studyjny do Kozłówki i Pu-

U c z e l n i

Fot. Marta Wałachowska

chaczowa, gdzie odwiedzono stada owiec rasy wrzosówka, świniarka, uhruska oraz przyglądano się pracy psów pasterskich.

Konferencja była okazją do spotkania się i wymiany zdań specjalistów i hodowców z Polski i zagranicy. KM

Wręczenie odznaczeń państwowych i dyplomów doktora habilitowanego 2013 19 listopada br. w Centrum Kongresowym Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie wręczono dyplomy doktora habilitowanego, które otrzymało w tym roku 20 osób z sześciu wydziałów uczelni. Na wniosek Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, postanowieniem Prezydenta RP przyznane zostały również Medale za Długoletnią Służbę. Złoty medal otrzymało 16 osób, w tym pani Ewa Zawadzka-Mazurek, opiekun merytoryczny „Radaru”. Srebrne medale przyznano 9 osobom, a brązowe 32 osobom. ef

nowo promowani doktorzy habilitowani

Fot. J. Piasecki

Nauki przyrodnicze kreują przyszłość 12 października 2013 r. odbyła się I Krajowa Konferencja Doktorantów, której organizatorem była Rada Doktorantów Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. W wydarzeniu wzięli udział zarówno doktoranci lubelskich uczelni, jak i studenci studiów III stopnia z wielu krajowych ośrodków akademickich oraz uczestnicy studiów doktoranckich z Iraku. Przybyli goście m.in. z Krakowa, Poznania i Olsztyna. Uroczystego otwarcia konferencji dokonał JM Rektor prof. dr hab. Marian Wesołowski. Podkreślił wagę spotkania młodych naukowców, przedstawicieli różnych dziedzin nauki. Rektor przypomniał, że konferencja odbywa się w nowo wybudowanym Centrum Innowacyjno-Wdrożeniowym Nowych Technik

i Technologii w Inżynierii Rolniczej, które w październiku zostało oficjalnie oddane do użytku. Natomiast prorektor ds. studenckich i dydaktyki prof. dr hab. Krzysztof Gołacki podziękował Radzie Doktorantów i jej przewodniczącemu, Łukaszowi Kopińskiemu, za zorganizowanie całego wydarzenia. Podkreślił inicjatywę doktorantów i fakt, że efektem spotkania będzie możliwość opublikowania artykułu w czasopiśmie „Episteme”. Podczas uroczystego otwarcia uczestnicy mieli okazję wysłuchać wykładu dr hab. Marka Babicza, prof. nadzw. UP, na temat: „Bioróżnorodność świata zwierząt w krajobrazie rolniczym”. Po oficjalnym przywitaniu odbywały się następujące sesje tematyczne: nauki biologiczne i medyczne, nauki rolnicze

ogrodnicze i kształtowanie krajobrazu, inżynieria w rolnictwie i przemyśle, technologia i przetwórstwo żywności, nauki o środowisku i ekologii. Najlepsze prezentacje i postery nagrodzono m.in. tabletami. Po sesjach tematycznych połączonych z sesją posterową uczestnicy konferencji wzięli udział w wyciecze po Starym Mieście. Podczas zwiedzania uliczek wraz z przewodnikiem poznali najważniejsze fakty z dziejów miasta. Obejrzeli multimedialną prezentację historii Lublina podczas wizyty w Piwnicach Pod Fortuną. I Krajową Konferencję Doktorantów zakończył bankiet w Dworku Ziemiańskim na Felinie. M.

7


Z Ż y c i a U c z e l n i

listopad 2013

Jesiennie z Jaworem

Fot. J. Piasecki

14 listopada br. odbył się koncert jesienny Zespołu Pieśni i Tańca „Jawor” UP w Lublinie. Został on zadedykowany pracownikom oraz studentom. Był jednocześnie zachętą do działalności w zespole. Prorektor ds. studenckich i dydaktyki prof. Krzysztof Gołacki w imieniu JM Rektora i społeczności uczelnianej podziękował kierownikowi Centrum Kultury i Folkloru Wsi Zbigniewowi Romanowiczowi za 20-lecie pracy. Zespół odbył ponad 100 podróży zagranicznych i zdobył tam wiele nagród. Koncertował na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy. Jesienią był w Finlandii. Prorektor zwrócił również uwagę na znaczne poszerzenie repertuaru oraz bazy materialnej. Koncert został entuzjastycznie przyjęty przez studentów, pracowników UP oraz rodziców jaworowiczów, a także dawnych członków zespołu. Agnieszka Dyczko

Kierownik ZPiT „Jawor” Zbigniew Romanowicz

RUSS po wyborach

Fot. Marcin Polanowski

Rada Uczelniana Samorządu Studenckiego Uniwersytetu Przyrodniczego jest organizacją składającą się z przedstawicieli wszystkich studentów uczelni wybieranych corocznie. Jest swego rodzaju łącznikiem między studentami a władzami uczelni, ponieważ jej członkowie, uczestnicząc w obradach rad wydziału czy posiedzeniach Senatu, mają znaczący głos w sprawach dotyczących studentów. RUSS nie zapomina przy tym o dobrej zabawie. Organizuje „otrzęsiny” na początku roku akademickiego i „Feliniadę” traktowaną jako czas odprężenia przed sesją letnią. 29 października br. odbyły się wybory do RUSS. Jego członkiem może zostać każdy student UP, który zbierze wystarczającą liczbę głosów. Obecnie skład Rady stanowi 15 studentów z różnych wydziałów. Przewodniczącą wybraną na dwuletnią kadencję została Magdalena Ćwirta, studentka III roku ogrodnictwa na WOiAK. Wiceprzewodniczącymi zostali: Weronika Szewczyk (WBiHZ) – ds. prawnych i administracyjnych; Jakub Iwaszko (WBiHZ) – ds. finansowych i sponsoringu; Adam Stępniak (WIP) – ds. mediów i marketingu; Marcin Szymczuk (WA) – ds. socjalnych; Martyna Macko (WMW) – ds. sportu i turystyki i Karolina Krocz (WIP) – ds. kultury. Powołano również koordynatorów, czyli osoby wspomagające przewodniczących, a zostali nimi: Gabriel Gnieciak (WA) – koordynator ds. prawnych; Mikołaj Firlej (WBiHZ) – ds. sponsoringu; Joanna Inglot (WMW) – ds. sponsoringu, Szymon Łukasiewicz (WIP) – ds. logistyki, Magdalena Stelmach (WNoŻiB) – ds. kultury; Kamila Pawłowska (WOiAK) – ds. akcji charytatywnych; Anna Romanowska (WNoŻiB) – ds. sportu i turystyki; Marcin Szymczuk (WA) – ds. jakości kształcenia. Kierownikiem sekretariatu została Bernadetta Czerwińska (WA). red.

8

Przewodnicząca RUSS, Magdalena Ćwirta


Z Ż y c i a

ZMW – organizacja pełna energii

U c z e l n i

ZMW podczas jubileuszu 85-lecia Związek Młodzieży Wiejskiej działa w całej Polsce. Jego korzenie sięgają roku 1928, kiedy to Ignacy Solarz postanowił założyć organizację zrzeszającą młodzież z terenów wiejskich oraz małych miasteczek. Miała się ona opierać na wzajemnej pomocy, solidarności, tolerancji i poszanowaniu tradycyjnych wartości ruchu ludowego. Obecnie Związek podzielony jest na zarządy gminne, regionalne, wojewódzkie oraz Zarząd Krajowy, którego prezesem jest Dariusz Suszyński, były członek oddziału lubelskiego. Na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie ZMW swoją działalność rozpoczął ponad 20 lat temu. Obecnie w

Fot. Archiwum ZMW

jego skład wchodzi ok. 40 aktywnych członków, którymi kieruje trzyosobowy zarząd: prezes Agnieszka Bielak, wiceprzewodniczący Cezary Drzewiecki i sekretarz Ewelina Chciuk. Wyrównywanie szans młodzieży wiejskiej, wzajemna pomoc i wsparcie również po zakończeniu studiów są obecnie głównymi, lecz nie jedynymi zadaniami organizacji. Oprócz tego na szeroką skalę prowadzone są liczne szkolenia z zakresu BHP, pierwszej pomocy, tworzenia organizacji pozarządowych czy ekonomii społecznej, podnoszące kwalifikacje działaczy. Ponadto członkowie Związku aktywnie uczestniczą w mityngach do-

broczynnych i charytatywnych, współorganizując m.in. tzw. akcje nakrętkowe, „Szlachetną paczkę” czy zbiórkę krwi na naszej uczelni. W celu zapewnienia integralności aktywistów ZMW organizowane są spotkania wigilijne, wielkanocne czy andrzejki. Charytatywny bal karnawałowy, w którym udział biorą nie tylko studenci, lecz również władze i pracownicy uczelni, oraz dni otwartych drzwi należą do corocznych imprez organizowanych przez Związek już od kilku lat. Spotkania odbywają się w każdy wtorek o godz. 20 w DS Cebion, p. 111. Natalia Gierasimiuk

VI Międzynarodowe Sympozjum Naukowe W dniach 20–22 listopada br. odbyło się VI Międzynarodowe Sympozjum Naukowe nt. „Zarządzanie techniką i procesami w rolnictwie zrównoważonym” zorganizowane przez Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie oraz Walloon Agricultural Research Centre w Belgii. Patronat nad wydarzeniem objął JM Rektor UP prof. dr hab. Marian Wesołowski. Sympozjum, będące częścią pro­ jektu badawczego pt. „Optymalizacja

składu i aglomeracji ciśnieniowej biomasy roślinnej w aspekcie parametrów spalania w instalacjach grzewczych małej mocy”, zgromadziło licznie przedstawicieli jednostek naukowych z Austrii, Botswany, Belgii, Grecji, Polski, Turcji i Włoch. Tematyka sympozjum obejmowała ochronę roślin, biomasę i jej energetyczne zagospodarowanie oraz techniki i procesy produkcyjne w standardach rolnictwa zrównoważonego.

Pierwszego dnia obrady odbywały się w Centrum Innowacyjno-Wdrożeniowym Nowych Technik i Technologii w Inżynierii Rolniczej przy ul. Głębokiej w Lublinie, zaś w kolejnych dniach uczestnicy odwiedzili Wytwórnię Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku oraz biogazownię w Zamościu. W czasie sympozjum jubileusz 43-lecia pracy naukowej obchodził prof. dr hab. inż. Mieczysław Szpryngiel. ef

9


Z Ż y c i a

listopad 2013

Zespół Pieśni i Tańca Ludowego „Jawor”

U c z e l n i

Paulina Gąska i Paweł Jędrejek

Fot. Przemysław Strus

Historia powstania zespołu sięga końca lat 50. ubiegłego wieku. Niegdyś grupę tworzyło jedynie kilku studentów Wydziału Rolniczego. W założeniu „Jaworu” dużą rolę odegrał Józef Dzik i Bogusław Szot. Obaj współzałożyciele byli miłośnikami i znawcami kultury ludowej. Jeden z nich zajmował się rozwojem zespołu od strony tanecznej, drugi zaś od wokalnej i muzycznej. Początki komponowania i tworzenia nowych choreografii nie były łatwe, jednak po pewnym czasie zespół zaczął osiągać sukcesy. Grupa podróżuje po świecie, osiąga sukcesy od 1965 r. i wciąż zyskuje uznanie i wygrywa nagrody na różnych przeglądach i konkursach. Jednym z najważniejszych wyróżnień jest Nagroda im. Oskara Kolberga – „Za zasługi dla kultury ludowej” uzyskana w 2000 r. Od 1993 r. kierownikiem zespołu jest Zbigniew Romanowicz, a od 2003 r. kierownikiem artystycznym jest Jan Pogonowski. Zespół tworzy około setki studentów. Należą oni zarówno do grupy wokalnej, jak i tanecznej. Jedną z jego liderek jest Agnieszka Taracha, studentka IV roku. Dziś biuro Zespołu mieści się w DS Eskulap przy ul. Langiewicza 12 w Lublinie. Urszula Skoczylas: Dlaczego wybrałaś akurat tańce ludowe? Co cię skłoniło do wstąpienia do zespołu? Agnieszka Taracha: Wiele osób zadaje mi to pytanie. Jedni są tym zafascynowani, a drudzy uważają to za „obciach”. Wydaje mi się, że może właśnie przez tę „odmienność” jest w tym coś, co pociąga. Do zespołu wstąpiłam z myślą o doskonaleniu swoich umiejętności i dalszym rozwoju, a przede wszystkim chciałam poznać nasze tańce narodowe, nowych ludzi, którzy są teraz jak moja wielka rodzina.

10

Jak przebiega rekrutacja do „Jaworu”? Czy każdy student może rozpocząć swoją przygodę z tańcem ludowym? Oczywiście. Każdy, kto chce, może rozpocząć przygodę z naszym zespołem, a poziom umiejętności, z jakimi przychodzą nowi członkowie, jest różny. Jedni mają za sobą kilka lat spędzonych w innych zespołach, a inni spotykają się z tym pierwszy raz. Jednak prędzej czy później każdy jest w stanie nauczyć się podstawowych kroków. Co do rekrutacji – na samym początku przyjmowani są wszyscy, jednak po kilku próbach część osób stwierdza, że to jednak nie dla nich i sami rezygnują. Ci wytrwalsi najczęściej są sprawdzani po około roku pracy z umiejętności zdobytych do tej pory. Niektórzy dostają awans do wyższej grupy, a inni czasem muszą jeszcze trochę poćwiczyć. Od ilu lat tańczysz w zespole? Tańczę już 4 lata z półroczną przerwą. Gdzie wyjeżdżasz z „Jaworem”? Jakie są twoje najlepsze wspomnienia związane z wyjazdem i oczywiście występowaniem przed liczną publicznością? Zespół często wyjeżdża za granicę, ale jest też dużo wyjazdów krajowych. Pod koniec października odwiedził Finlan­ dię, a w maju Turcję. Ja ostatnio wyjechałam z zespołem do Zduńskiej Woli na Międzynarodowy Przegląd „Folklor Świata”, gdzie zajęliśmy II miejsce. Co do najlepszych wspomnień – chyba nie da się wybrać tego najlepszego. Zawsze miło się wspomina całe wyjazdy, na których można poznać mnóstwo ciekawych ludzi z innych miast czy krajów. To bardzo fajne uczucie, gdy stoi się na scenie i słyszy brawa, jakimi nagradza nas publiczność, a po koncercie ktoś podchodzi do nas, dziękuje i gratuluje. Jak wyglądają przygotowania do występów? Przeważnie są bardzo intensywne. Koncerty są Fot.zwykle K. Milaniuk ustalane wcześniej, więc wcześniej możemy zacząć przygotowania. Czasami trafiają się też nagłe koncerty, wtedy musi nastąpić szybka mobilizacja. Zazwyczaj są to wielogodzinne próby, powtarzanie kroków i układów, a na samym końcu przygotowanie strojów. Jak długo trwają próby, czy jest podział na próby wokalne i taneczne? Każda grupa ma próby trzy razy w tygodniu. Jeden dzień w godzinach wieczornych poświęcony jest na rozwój wokalny. W inne dni także wieczorem odbywają się dwie próby taneczne. Czy wymagają one dużego wysiłku fizycznego? Oczywiście, jeśli przed nami jest koncert, to czasami musimy zostać trochę „po godzinach”, ale czego się nie robi, aby dopracować wszystko i wypaść jak najlepiej. Wysiłek na próbach rośnie wraz z poziomem. Im grupa starsza, tym większe wymagania. Ale jeśli ktoś regularnie przychodzi na próby i ćwiczy, to może się do tego przyzwyczaić i czerpać tylko pozytywną energię. Czy zdarzały się śmieszne sytuacje, tzw. wtopy, związane z występem, które wzbudziły wyjątkowo żywą reakcję publiczności? Wiadomo, nawet najlepszym się zdarza. Osobiście zdarzyła mi się „wtopa”, kiedy to nie udało mi się usiąść na tzw. „karuzelę” i zaczęłam udawać, że okładam torebką mojego partnera. Z widowni słychać było oklaski i śmiech, ale po koncercie, mimo wszystko, usłyszałam pozytywne słowa. Bo przecież trzeba też umieć wybrnąć i z takich sytuacji. Dziękuję bardzo za rozmowę. Rozmawiała Urszula Skoczylas


Z Ż y c i a

Nie bój się nowego – bazy danych Z nowego budynku Biblioteki Głównej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie korzystać możemy już od ponad roku, warto więc krótko przypomnieć o korzyściach, jakie przyniosło jej otwarcie. Większy komfort pracy, połączenie czytelni książek z czytelnią czasopism czy możliwość samodzielnego wypożyczania książek z czytelni to tylko niektóre udogodnienia. Wdrożenie elektronicznego systemu baz danych daje studentowi szansę skorzystania z dotąd niedostępnych źródeł. Dzięki prenumeracie baz pełnotekstowych student ma możliwość bezpłatnego korzystania z zasobów zarówno tych polskojęzycznych, takich jak Ibuk Libra, EMIS, Municipium czy Polskie Normy, jak i baz światowych wydawnictw, w tym Cambridge, Oxford czy Elsevier. Pełna lista dostępnych na Uniwersytecie Przyrodniczym e-zasobów znajduje się na stronie Biblioteki Głównej, www.bg.up.lublin.pl, z zakładce e-Zasoby > Bazy danych. Dostęp do wszystkich publikacji możliwy jest z komputerów podłączonych do sieci uczelnianej, a przy pomocy programu VPN również z komputerów domowych.

U c z e l n i

Fot. Marta Wałachowska

Pomoc w poszukiwaniu materiałów źródłowych i w korzystaniu z baz danych można uzyskać bezpośrednio w Informatorium, mieszczącym się na I piętrze biblioteki, telefonicznie pod numerem 81 445 62 27, mailowo pod adresem informacja

Zapowiedź Międzynarodowej Konferencji Sadowniczej

4 grudnia br. odbędzie się Międzynarodowa Konferencja Sadownicza pod hasłem „Przyszłość polskiego jabłka”, współorganizowana przez Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych, Zakład Ekonomiki Ogrodnictwa Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego, Związek Sadowników RP, KZGPOW, Krajową Unię Producentów Soków, Stowarzyszenie Polskich Szkółkarzy oraz Lubelski Rynek Hurtowy „Elizówka”. Obrady będą odbywały się w Centrum Kongresowym Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie pod honorowym patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Stanisława Kalemby.

.naukowa@up.lublin.pl lub przez komunikator GG (numery: 31538122, 6326619 i 6665243). Pełna lista dostępnych e-zasobów znajduje się na stronie Biblioteki Głównej. ef

Gazeta według młodszych

Głos zabiorą przedstawiciele środowisk naukowych, związków, grup producenckich, a także zaproszeni goście z Ukrainy, Białorusi, Niemiec, Czech, Litwy i Włoch. Głównymi tematami Konferencji będą: określenie opłacalności produkcji jabłek w Polsce oraz innych krajach Europy, wskazanie na konkurencyjność polskich jabłek na tle Europy, a także omówienie perspektyw dalszego rozwoju polskiego sadownictwa, szkółkarstwa i przetwórstwa. Obrady zakończą się wystąpieniem prof. Eberharda Makosza oraz dyskusją. MJ

13 listopada br. na Uniwersytecie Przyrodniczym odbyły się warsztaty dziennikarskie dla dzieci z klas 4–6 szkoły podstawowej w Leszczynie k. Lublina, należących do Kółka Dziennikarzy. Inicjatywa zorganizowania szkolenia wyszła ze strony byłego, wieloletniego członka redakcji „Radaru”, Michała Mazika. Celem przeprowadzenia warsztatów było przybliżenie uczestnikom kulisów prowadzenia gazety studenckiej i gazetki szkolnej. W programie warsztatów znalazł się krótki wykład, prowadzony przez Agnieszkę Dyczko i Karola Milaniuka na temat składu osobowego redakcji i pełnionych przez poszczególne osoby funkcji oraz wykład Michała Mazika, m.in. o cechach dobrego dziennikarza i zadaniach dziennikarzy o różnych specjalnościach. Druga część warsztatów odbywała się w budynku Pracowni Poligraficznej Uniwersytetu Przyrodniczego. Dzięki uprzejmości pracowników uczestnicy mogli przyjrzeć się pracy, urządzeniom oraz dowiedzieć się, jak przebiegają etapy powstawania magazynu „Radar” (druk, skład itp.). KM

Fotorelacja na stronie 2

11


O

listopad 2013

p o w i a d a n i e

Alodia

P

rzerwa zdecydowanie nie służyła zadawaniu pytań. Ale to akurat nie mogło czekać – musiał je zadać. Nie po to szukali najlepszych miejsc na plenerze, zajmując drugoklasistom ławki pod ratuszem, nie po to wstawali praktycznie po trzech godzinach snu, by teraz zapomnieć o wszystkim. Nie po tym, co razem przeszli. Zdyszany wbiegł do stołówki, po drodze taranując knypka z 1a. Wymamrotał przeprosiny, lecz niewiele go obchodziło, co sobie młody pomyślał. Skupionym wzrokiem szukał Ewy – przyjaciółki swojej siostry, Magdy. Pomimo pory śniadania nie było tu zbyt wielu uczniów, dzięki czemu Andrzej łatwo zorientował się, że szuka w niewłaściwym miejscu. Wybiegł szybko na dziedziniec szkoły i rozejrzał się uważnie. W tak słoneczny dzień Ewa na pewno nie zostałaby w szkole. Jej wolny duch nie znosił zamknięcia, stąd Andrzej przypuszczał, że udała się do ogrodu, ciągnąc za sobą również Magdę. Zbiegł szybko po schodach w kierunku skarpy, nie zwróciwszy uwagi na swoją siostrę, plotkującą nieopodal. Jego myśli biegły teraz w zupełnie innym kierunku. Właściwie nie wiedział, czy chce usłyszeć odpowiedź. A co, jeśli Ewa zechce odejść? Wspominała, że raz już się przeniosła do innej szkoły, a gdy zapytał o powód, odpowiedziała wymijająco. Tak naprawdę niewiele o niej wiedział. Poznali

12

się wprawdzie dwa lata temu, ale wciąż były tematy, których nie poruszali. Praktycznie dopiero podczas tego pleneru ich przyjaźń się zacieśniła. Spędzali obok siebie całe dnie na Starówce. Coraz lepiej szło im wspólne malowanie, a i okazji do rozmów było aż nadto. Magda cieszyła się na sam fakt, że spotykają się z kimś – jak sama to określiła – o wiele od niej mądrzejszym i patrzącym doroślej na życie. Jednak jakiś dziwny cień starał się wkraść do ich przyjaźni i rozbić ją od środka. Nigdy na przykład nie zapytali Ewy, kim są jej rodzice ani skąd pochodzi. Tej sfery jej życia właściwie nie dotykali. Podświadomie wyczuwali, że ona nie chce o tym rozmawiać. Andrzej teraz jednak czuł, że jej decyzja mogła mieć podłoże właśnie rodzinne, a w takim razie, czy wypada o nie pytać? A jeśli faktycznie miała problemy, to czy nie powinna sama im tego opowiedzieć, w imię przyjaźni? Przerwał rozmyślania, wpadając niechcący na Ewę wracającą z ogrodu w kierunku szkoły. – Ewa! Tu jesteś! Wszędzie cię szukałem… – wysapał pospiesznie, próbując złapać oddech po tym krótkim biegu wzdłuż skarpy. – Ach, to ty. A już się bałam, że to jakiś przygłupi mięśniak. Musiałabym mu spuścić w odwecie łomot, bo o mało nie upadłam! – ze śmiechem odpowiedziała Ewa. Zawsze umiała obrócić najbardziej

niestosowne sytuacje w żart. Udawało jej się to bezbłędnie. Czasem był to jej patent na zażegnanie konfliktu, a czasem po prostu sposób wyrażania radości. Andrzej przyjrzał się jej uważnie. Jej zwykle nieprzenikniony wyraz twarzy wyraźnie uległ dziś zmianie. Dopiero stojąc tuż przed nią, dał radę to zauważyć. Nagle zaczęły ogarniać go wątpliwości. Adrenalina przestała działać, pospiesznie opuszczała go odwaga. Przybiegł tu ze szkoły najszybciej jak zdołał w konkretnym celu, ale może to niewłaściwa pora, by pytać? Nie znał się nigdy na dziewczynach. Z całą masą skomplikowanych relacji i pokrętnym sposobem myślenia nie był w stanie ich zrozumieć, mimo że miał przecież siostrę. A może właśnie dlatego? Odchrząknął cicho i zebrał się na odwagę. Są przecież przyjaciółmi, tak źle nie może być! Teraz albo nigdy. – Przybiegłem tu – zaczął niepewnie – bo chciałem cię o coś zapytać. Wolałbym, żeby to nie zabrzmiało tak prosto z mostu... Ale... czemu właściwie nie chcesz, by twoje prace wisiały na wystawie? – mówił szybko i bez składu, nawet nie zauważając, jak przeszywa go wzrokiem po wypowiedzeniu ostatniego zdania. – Przecież wiesz, że są najlepsze! Profesor Kapusta sam powiedział, że takiej dojrzałej interpretacji tematu i głębi kolorów nie widział od kiedy miał 25 lat! Twoje widoki miasta w średniowiecznej scenerii są


wręcz fenomenalne! Wiesz sama – lepsze niż niejedne prace po plenerze studentów! Nie możesz zrezygnować tak nagle… – urwał, bo zobaczył jej minę. Mieszanina przerażenia, złości i zdziwienia przewinęła się nagle przez jej twarz niczym klatki filmu w projektorze. – Stop! Skąd o tym w ogóle wiesz? – stanowczo zażądała odpowiedzi, zanim zdążył jakkolwiek zareagować – Usłyszałem właśnie i przybiegłem, żeby… – Gdzie to usłyszałeś? – wpadła mu szybko w słowo. – Pod pokojem nauczycielskim. – Że co? Od kiedy to plotkuje się na korytarzu na temat uczniów? – wyraźnie się rozgniewała. – No… wychowawczyni właśnie powiadomiła profesora Kapustę, że prosiłaś o niewystawianie twoich prac. Nie możesz tak po prostu… – Ależ oczywiście, że mogę – przerwa­ ła szybko. – Taka jest moja decyzja! – Ale dlaczego? – Andrzej miał świadomość, że potrzeba uzyskania satysfakcjonującej odpowiedzi była bardziej nagląca tym bardziej, że przecież przerwa – nawet długa – nie trwa wiecznie. No właśnie, dlaczego? Sama nieraz się nad tym zastanawiała. Tak bardzo chciałaby teraz powiedzieć prawdę. Ale to, czego chciała, nie miało w tej chwili znaczenia. Przede wszystkim musiała ich oboje chronić, za wszelką cenę – nawet jeśli oznaczało to dla nich brak świadomości, w co się pakują. Jej zbuntowany, człowieczy umysł domagał się, by powiedzieć wszystko teraz, krzyczał wręcz bezgłośnie: „Dlaczego? Bo ON tu jest! Wie, jak maluję, jak zobaczy moje obrazy, od razu się domyśli wszystkiego”. Nie mogła jednak im powiedzieć. Nie powiedziała im, kim jest, bo wyjawienie swojego prawdziwego imienia oznaczałoby jej i ich zgubę. JEGO słudzy zmusiliby ich do wyjawienia, jak ma na imię. Nie opowiadała jakie miała poprzednie życie, bo bała się, tak zwyczajnie, opowiadać o Czarnym Księciu i o swojej misji. Nie powiedziała im też o Pani Światła, zwłaszcza kiedy w tym stuleciu nazywają ją inaczej. Teraz nareszcie jest człowiekiem i może wieść normalne życie. Zawsze tego chciała – mieć przyjaciół i rodzinę. A teraz nareszcie ma szansę. I właśnie dlatego postanowiła, że będzie ich chronić jak długo się da, nawet za cenę utraty ich przyjaźni. Dlatego też, zamiast odpowiedzieć, gapiła się na Andrzeja. Gdy na dziedzińcu

szkoły zabrzmiał dzwonek na lekcję, bąknęła coś niewyraźnie, próbując zmienić temat, jednak przyjaciel był nieugięty. – Skoro tak stawiasz sprawę, to powiem ci – przełknęła ślinę, bo sam zamiar okłamania Andrzeja przyprawiał ją o suchość w ustach. – Moja matka umarła przedwczoraj. Zawsze była przeciwna temu, że maluję. Chciała, bym rzuciła szkołę i poszła do pracy, ale stanowczo odmówiłam. Na łożu śmierci jednak wymogła na mnie przysięgę, że nigdy już moje prace nie zawisną na wystawie. Na tej na koniec roku, ani na żadnej innej – westchnęła. – Teraz już wiesz. Umilkła. Nie patrzyła na Andrzeja, bo nie była w stanie. Na samo wspomnienie matki głos uwiązł jej w gardle i łzy napłynęły do oczu. Tyle wieków już minęło od jej śmierci, a nawet nie miała nigdy sposobności okazać jej należytego szacunku i przeżyć właściwie żałoby. Zajęta przez wieki ratowaniem miasta rzuciła się w wir jego dziejów, zapominając o rodzinie, którą utraciła. Postanowiła, że tym razem nadrobi stracony czas, choć nie podobał jej się pomysł okłamywania przyjaciół, nawet dla ich dobra. – Ach tak…, więc. Yhm, rozumiem. – Andrzej wydukał kilka słów, których znaczenia sam nie rozumiał. Nie takiej odpowiedzi się spodziewał. Zaskoczony nie wiedział, co odpowiedzieć. Przytulił tylko Ewę i po chwili, gdy się zdążyła uspokoić, zaproponował, że odprowadzi ją do klasy. – Przepraszam, że byłem taki… nieustępliwy – zaczął. – Uznałem po prostu, że jeśli masz problem, powinniśmy o tym wiedzieć. Poza tym uważam, że naprawdę masz talent i nie wolno go ukrywać. – Nie przewidziałeś jednak takiego obrotu spraw, bo nigdy nie mówiłam o mojej rodzinie. – Naprawdę mi przykro. – Wiem – przystanęła przed dziedzińcem szkoły. – Posłuchaj, kiedyś przyjdzie czas, gdy wszystko wam opowiem. Ale na razie nie jestem na to gotowa. OK? – OK, rozumiem. Mam więc siedzieć i czekać. – Niezupełnie to miałam na myśli, ale chyba łapiesz, o co biega – ironiczny uśmiech na powrót zastąpiła powaga. – Mam tylko jedną prośbę. – Jaką? – Proszę, powiedz Magdzie. Czuję, że nie mam siły jeszcze raz mówić o tym głośno.

*** Lekcja polskiego ciągnęła się niemiłosiernie długo, a po niej historia sztuki. Ewa siedziała pogrążona w rozmyślaniach, podczas gdy Andrzej bezskutecznie próbował podpowiadać Magdzie, stojącej przy tablicy. Normalnie Ewa śmiałaby się do rozpuku, bo była to jedyna okazja, by oglądać tę swoistą komedię charakterów z przyjaciółmi w rolach głównych. W tej chwili jednak jej myśli krążyły wokół zupełnie innych problemów, dlatego z ulgą przyjęła postanowienie profesora o oglądaniu filmów o epoce baroku. Gdy tylko w sali zrobiło się ciemno, podparła głowę ręką i odpłynęła w blogi niebyt. *** Profesor starannie zamknął drzwi i upewnił się, że nikt go nie obserwuje. Zasłona odsunęła się z cichym szelestem i półmrok korytarza oświetlił nikły promień światła pochodzący z wnętrza ram zwierciadła. Z zasnutego gęstą mgłą pomieszczenia wyłoniła się dłoń i dotknęła zimnej powierzchni lustra. Przedramię niknęło w dymnej poświacie tak, że nie można było poznać, do kogo należy. Niewyraźny kształt majaczył w bliskiej odległości od tafli, zastygły w oczekiwaniu. Profesor podszedł szybko i przyłożył swoją dłoń do tej po drugiej stronie. Natychmiast w lustrze pojawiła się postać łudząco do niego podobna, lecz strój i uczesanie wskazywały na starsze pochodzenie. Śniadą cerę Księcia pokrywała podłużna blizna wzdłuż policzka – przerażająca, a równocześnie dodająca szacunku. Oczy jego iskrzyły się jak bryłki węgla, tajemnicze niczym studnia, w głębi której zobaczyć można było wieczność. Włosy czarne jak skrzydło kruka powiewały z lekka na wietrze, którego nagły podmuch budził śmierć. Nareszcie ktoś znalazł świetlne lustro. Już czas, by powrócił do miasta i powziął zemstę na tej, która go tu zamknęła. *** Po drugiej stronie miasta strażniczka obudziła się, przerażona echem rubasznego śmiechu. Wizja rozpłynęła się równie szybko, jak się pojawiła, jednak nieokiełznany lęk pozostał. Ktoś znalazł lustro. Wszystkie jej obawy stały się rzeczywistością. ■

13


W a r t o w i e d z i e ć

listopad 2013

Przewodnik po Bibliotece Głównej Uniwersytetu Przyrodniczego Biblioteka Główna, Regionalny Ośrodek Rolniczej Informacji Naukowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie funkcjonuje w nowej siedzibie już od ponad roku, jednak wielu studentów nadal nie wie, co kryje się w nowym budynku. Na parterze znajduje się standardowa wypożyczalnia wcześniej zamówionych książek. Na samym środku pomieszczenia rozstawione są komputery z dostępem do internetu, gdzie każdy w wolnej chwili może przeczytać newsa albo zamówić podręcznik akademicki.

ne przez stałych bywalców „akwarium” ze względu na oszklone ściany. Warto wspomnieć o „wrzutni książek”, zlokalizowanej na parterze AGRO II przy łączniku z biblioteką, która służy do zdawania książek poza godzinami pracy biblioteki. Każdy student ma swoje konto czytelnika BG UP. Aby się zalogować, na-

leży wpisać numer karty (ciąg 9 cyfr, który można znaleźć na legitymacji) oraz hasło: 4 ostatnie cyfry numeru. karty. Nic nie stoi na przeszkodzie, by korzystać z biblioteki do woli. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie www.bg.up.lublin.pl. Natalia Gierasimiuk

Fot. Marta Wałachowska

Informatorium na I piętrze

Fot. Marta Wałachowska

Wrzutnia książek Piętro wyżej mieści się tzw. Informatorium, czyli sala z dostępem do komputerów i internetu. Dyżurny bibliotekarz chętnie udzieli pomocy, np. przy poszukiwaniu literatury do pracy dyplomowej lub zamawianiu książek. Na II i III piętrze znajdziemy czytelnię, w której czytelnicy mogą sami wybierać potrzebne im książki bez wypełniania rewersów. Istnieje również możliwość skorzystania ze skanera, by „zabrać” ze sobą fragment podręcznika. Na III piętrze znajdują się również tzw. pokoje indywidualnej nauki, zwa-

14

Czytelnia na III piętrze

Fot. Marta Wałachowska

Czas zacząć uprawiać bookcrossing Bookcrosserów coraz częściej możemy spotkać na naszej uczelni za sprawą regału do wymiany książek, który znajduje się na parterze Biblioteki Głównej. Bookcrossing to forma popularyzacji czytania książek. Główną ideą tego przedsięwzięcia jest to, by książki nie zalegały na półkach, a były cały czas „żywe” i krążyły między czytelnikami. Każdy może przynieść własne, nieczytane już książki i zostawić je na regale lub też nieodpłatnie nabyć inne. Co jakiś czas półki uzupełniane są również o czasopisma ze zbiorów wycofanych z Biblioteki. N.G.

Fot. Marta Wałachowska

Regał bookcrossingowy na parterze biblioteki


Lublin z Duszą Duszpasterstwo Akademickie KUL, Teatr NN oraz Urząd Miasta Lublin zapewniły w październiku nowym studentom dwa tygodnie atrakcji w ramach projektu „Lublin z Duszą”. Od 14 do 25 października br. pierwszoroczniacy mieli okazję poznać miasto od trochę innej strony, mniej tradycyjnej, „przewodnikowej”. Od poniedziałku do piątku można było spacerować ulicami Lublina i zwiedzać najważniejsze miejsca związane z kulturą i historią. Pierwszy tydzień skupiony był wokół tematyki historyczno-kulturalnej. Studenci mogli poznać Lublin jako miejsce z wielowiekową tradycją i sporym zapleczem kulturalnym. Odwiedzili między innymi Ośrodek Brama Grodzka – Teatr NN, Teatr Stary czy Izbę Drukarską. Kolejne pięć dni skoncentrowane były na teraźniejszości, potencjale i inicjatywach kulturalnych, jakich w stolicy Lubelszczyzny nie brakuje. Uczestnikom przybliżono m.in. pracę ACK Chatki Żaka, Autonomicznego Centrum Społecznego Cicha 4 oraz Fundacji Sztukmistrze. Zachęcało to studentów do angażowania się w projekty w roli wolontariuszy lub do podjęcia stałej współpracy. Jak można sądzić po opiniach z portali społecznościowych, studenci byli zachwyceni pomysłem. Nawet mieszkańcom miasta udało się odkryć coś nowego, fascynującego, wartego uwagi. Dodatkową atrakcją projektu była możliwość wygrania książek lub biletów na imprezy kulturalne. Szansę na nagrody mieli ci, którym udało się zdobyć pieczątki ze wszystkich punktów trasy, czyli uczestniczyć w spacerach przez dziesięć dni. Taki spacer z pewnością był ciekawym doświadczeniem, spełnił swoją edukacyjną rolę, a może również zachęcił młodych ludzi do włączenia się w kulturalną działalność miasta. Agnieszka Litman

Sprostowania Autorem zdjęć wykorzystanych w fotorelacji w numerze 7/9(82) 2013 na 4 stronie jest Przemysław Strus, a nie jak podaliśmy Przemysław Struś. Na zdjęciu podpisanym „Zespół Pieśni i Tańca Jawor” są obecni również członkowie ZPiT „Dąbrowica”. Za pomyłkę przepraszamy Przemysława Strusa, członków ZPiT „Dąbrowica” i czytelników. Redakcja

W

Nagrody Nobla 2013 rozdane Komputer prowadzi obliczenia z zakresu fizyki kwantowej, obejmując nimi te atomy, które bezpośrednio biorą udział w reakcji. Reszta cząsteczki, która w danym momencie nie jest zaangażowana w reakcję, symulowana jest przy wykorzystaniu mniej wymagających obliczeń fizyki klasycznej.

Źródło: Wikipedia Nagrody Nobla to wyróżnienia, przyznawane – zgodnie z ostatnią wolą fundatora nagrody, Alfreda Nobla – tym, którzy przynieśli ludzkości największe korzyści. Co roku od 1901 r. Komitet Noblowski przyznaje wyróżnienia za osiągnięcia w dziedzinie fizyki, chemii, fizjologii lub medycyny, literatury, a także za działania na rzecz braterstwa narodów i umacniania pokoju (pokojowa Nagroda Nobla). Od 1968 r. przyznawana jest również Nagroda Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii. Laureatami tegorocznej Nagrody Nobla z fizyki są dwaj uczeni: Franço­is Englert z Belgii oraz Peter Higgs z Wielkiej Brytanii. Są oni autorami koncepcji cząstki elementarnej – bozonu Higgsa, uzupełniającej model standardowy. Uczeni przewidzieli istnienie tej cząstki i przyczynili się do zrozumienia, skąd bierze się masa cząstek, z których składa się otaczająca nas materia. Nagrodę Nobla z chemii otrzymali Martin Karplus, Michael Levitt i Arieh Warshel za opracowanie algorytmów umożliwiających komputerowe modelowanie przebiegu reakcji chemicznych. Modele komputerowe, odzwierciedlające procesy zachodzące w komórkach, są kluczowe dla całej współczesnej chemii, pozwalają zrozumieć np. przebieg reakcji fotosyntezy czy mechanizm działania leku w organizmie. Komputerowe stymulacje pozwalają określić rodzaje sił występujących między cząsteczkami, pokazują mechanizmy tworzenia się wiązań chemicznych, wartości kątów między wiązaniami oraz ruchy cząsteczek. Prace noblistów stanowią przełom, gdyż połączyły klasyczną newtonowską fizykę z fizyką kwantową.

Nagrodą Nobla w dziedzinie medycyny uhonorowano trzech naukowców: Jamesa Rothmana, Randy’ego Schekmana i Thomasa Südhofa za odkrycie mechanizmu regulacji systemu transportu „pęcherzykowego” w komórce. Schekman odkrył zestaw genów, które są wymagane do ruchu pęcherzyków, Rothman – białka, które pozwalają pęcherzykom na fuzję z komórką docelową, aby umożliwić przeniesienie ładunku, natomiast Südhof wyjaśnił proces, dzięki któremu ładunek jest przekazywany precyzyjnie do miejsca docelowego. Nobliści opisali system transportu i dostawy ładunku (informacji w postaci różnych cząsteczek sygnałowych) do komórek. Zakłócenia w tym systemie mają szkodliwy wpływ na zdrowie człowieka i przyczyniają się do powstawania zaburzeń w procesach metabolicznych, a co za tym idzie mogą być przyczyną wielu chorób neurologicznych, cukrzycy czy zaburzeń immunologicznych. Żywe komórki nieustannie produkują, wydzielają i pobierają różne substancje ze środowiska wewnątrz- i zewnątrzkomórkowego. Wszystkie wyprodukowane w komórce substancje muszą dotrzeć w określone miejsce w określonym czasie. Podstawą tego systemu są pęcherzyki transportowe, synaptyczne, wydzielnicze i in., utworzone z błon, które izolują przenoszone cząsteczki od środowiska zewnętrznego.

a r t o w i e d z i e ć

Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury przyznano Alice Munro, którą ogłoszono „mistrzynią współczesnego opowiadania”. Munro to czołowa kanadyjska pisarka, która jest autorką takich książek jak „Drogie życie”, „Zbyt wiele szczęścia”, „Za kogo ty się uważasz?”. Pokojową Nagrodę Nobla przyznano Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej za „szeroko zakrojone działania mające na celu eliminację broni chemicznej”. Na podstawie www.nobelprize.org

oprac. JR

15


W o k ó ł

listopad 2013

Koło Naukowe Gospodarki Wodno-Ściekowej

N A U K i

SKN Gospodarki Wodno-Ściekowej i SKN Ekoenergetyków w oczyszczalni ścieków w Poznaniu Międzywydziałowe Studenckie Koło Naukowe Gospodarki Wodno-Ściekowej zostało utworzone w kwietniu 2013 r. przy Wydziale Inżynierii Produkcji i Wydziale Agrobioinżynierii. Wyłoniło się z Sekcji Technologii Wody i Ścieków SKN Inżynierii Środowiska. Na opiekuna koła powołany został dr hab. Krzysztof Jóźwiakowski z Katedry Inżynierii Kształtowania Środowiska i Geodezji (WIP). Przewodniczącą jest Aleksandra Steszuk (IV rok inżynierii środowiska), wiceprzewodniczącą – Agata Pieńko (III rok inżynieria środowiska), a sekretarzem – Monika Rusin (IV rok inżynierii środowiska). Członkowie SKN Gospodarki WodnoŚciekowej, jeszcze będąc w sekcji SKN-u Inżynierii Środowiska, uczestniczyli w wielu przedsięwzięciach, np. organizacji Dni Otwartych oraz Dni Wydziałowych UP. Obecnie w kole działa około 30 studentów I, II i III stopnia, którzy prężnie się rozwijają i mają już na swoim koncie udział w wielu akcjach: XVII Pikniku Naukowym na Stadionie Narodowym w Warszawie, gdzie prezentowali projekt „Woda – cudowne przemiany. Własne ścieki oczyścić możesz sam!”; konferencji naukowo-technicznej pt. „Innowacyjne technologie w inżynierii i kształtowaniu środowiska”; konferencji naukowo-technicznej pt. „Ekologiczne i inżynieryjne aspekty ochrony środowiska na terenach chronionych i cennych krajo-

16

brazowo”; X Lubelskim Festiwalu Nauki; 25. Międzynarodowych Targach Ochrony Środowiska POLEKO w Poznaniu, połączonych ze zwiedzaniem miejskiej oczyszczalni ścieków. Poza tym opiekują się oni obiektami badawczymi Katedry Inżynierii Kształtowania Środowiska i Geodezji, tj. różnego typu przydomowymi ekologicznymi

Fot. Paula Fłakowska

oczyszczalniami ścieków czy instalacjami do gromadzenia wód opadowych. SKN Gospodarki Wodno-Ściekowej stanowi świetną bazę rozwoju zainteresowań technicznych i ekologicznych. Istnieje możliwość przeprowadzania w jego ramach własnych badań i wykonywania różnego rodzaju projektów. Agnieszka Dyczko

Fot. Archiwum Koła

SKN Gospodarki Wodno-Ściekowej podczas pikniku naukowego w Warszawie


Kilka słów o czosnku W czosnku znajduje się ponad 100 biologicznie aktywnych związków chemicznych. Jednym z ważniejszych jest alliina – związek zawierający siarkę, który pod wpływem tlenu przekształca się w allicynę (następuje to wtedy, gdy ząbki czosnku są miażdżone lub przeżuwane). To dzięki allicynie czosnek ma antybiotyczne właściwości oraz korzystnie wpływa na serce i układ krążenia. Na rynku dostępny jest czosnek polski i chiński. Lepiej jednak wybierać czosnek polski, ponieważ chiński jest zmodyfikowany genetycznie. Celem modyfikacji było otrzymanie czosnku o większych rozmiarach, jednak nie zwiększono zawartości bioaktywnych związków. Dlatego czosnek polski ma intensywniejszy smak i zapach oraz lepsze właściwości prozdrowotne, mimo że jest znacznie mniejszy. Czosnek chiński różni się zawartością alliiny. Możemy to sprawdzić, przeprowadzając krótkie doświadczenie: miażdżymy po jednym ząbku czosnku i zostawiamy na jeden dzień. Po tym czasie czosnek polski powinien zmienić kolor na zielonkawy (dlatego, że zawiera dużo

Czekolada zamiast jogurtu aminokwasów siarkowych), natomiast czosnek chiński nie zmieni znacznie swojej barwy. Naukowcy są zdania, że to dzięki allicynie czosnek ma antybiotykowe właściwości oraz korzystnie wpływa na serce.

Liczne badania sugerują, że czosnek blokuje przemiany komórek mogące prowadzić do nowotworu i wręcz może niszczyć komórki rakowe, które już się pojawiły. Obecnie dostępne są w sprzedaży leki na bazie czosnku stosowane w leczeniu grzybicy stóp, gruźlicy i nadciśnienia krwi. Badania nad czosnkiem koncentrują się głównie na jego właściwościach przeciwbakteryjnych i przeciwutleniających oraz roli w chorobach układu krążenia i nowotworowych. Wydaje się jasne, że walory lecznicze czosnku są godne uwagi, a pod względem działania może on nawet dorównać lekom na receptę. Joanna Rusecka

Groźne niewyspanie Zaobserwowano, że znaczna większość osób pracujących umysłowo zapada na choroby neurodegeneracyjne (postępujące choroby układu nerwowego). Czy związanie jest to z faktem, iż takie osoby często znacznie mniej śpią? Okazuje się, że niedobór snu może mieć ogromne znaczenie w powstawaniu choroby Alzheimera czy Parkinsona. W 2013 r. naukowcy z Rochester Medical Center opisali, jaką rolę pełni sen i odkryli nowy system, umożliwiający usuwanie szkodliwych substancji z mózgu. Zainteresował ich fakt, że mózg w czasie snu zużywa praktycznie tyle samo energii co w fazie czuwania. Okazało się, że energia zużywana jest na pracę systemu detoksykacji centralnego układu. Mechanizm ten usuwa szkodliwe substancje z mózgu, między innymi białko beta-amyloid, który przyczynia się do powstawania i rozwoju chorób neuropatologicznych. Układ chłonny – system odpowiedzialny za usuwanie zbędnych produktów przemiany materii z komórek całego ciała nie „dociera” do mózgu. Dzieje się tak dlatego, że mózg tworzy własny, zamknięty „ekosystem”; jest chronio-

ny przez skomplikowany system barier m.in. barierę krew-mózg. W szeregu eksperymentów na myszach badacze zaobserwowali, że w czasie snu komórki mózgu zmniejszają swoje rozmiary (nawet o 60%), dzięki czemu usuwanie toksycznych substancji jest bardziej efektywne, a proces detoksykacji przebiega dziesięć razy szybciej niż w fazie czuwania. Badacze zaobserwowali również, że hormon noradrenalina jest mniej aktywny podczas snu. Ten neuroprzekaźnik, uwalniany do krwi w czasie stresu, pobudza organizm do działania.

Wniosek jest więc prosty – sen jest konieczny, aby organizm ludzki funkcjonował prawidłowo. Odpowiednia ilość snu pozwala zregenerować siły oraz oczyścić mózg ze szkodliwych substancji, których kumulacja warunkuje powstawanie chorób neurodegeneracyjnych. Joanna Rusecka

Jogurty są chętnie spożywane przez konsumentów nie tylko ze względu na walory smakowe, ale także zdrowotne, ponieważ zawierają aktywną mikroflorę, która bierze udział w regulacji pracy naszego układu pokarmowego. Naukowcy z Politechniki Łódzkiej stworzyli czekoladę, która zawiera żywe kultury bakterii mlekowych – takie, jakie występują w jogurtach. Opracowano dwa rodzaje „wzbogacanej” czekolady – zwykłą oraz o obniżonej o 15% wartości kalorycznej dla diabetyków. W 100 gramach takiej czekolady znajduje się tyle samo bakterii, co w litrze jogurtu. To nie jedyna „modyfikacja” czekolady. Pewien profesor z Uniwersytetu Harvardzkiego stworzył czekoladę do wdychania. Jest to inhalator, który pozwala uraczyć się ulubionym smakołykiem bez ryzyka przytycia. Taka czekolada jest idealna dla czekoladoholików.

W o k ó ł N A U K i

Joanna Rusecka

Ludzki genom w liczbach Na świecie żyje ponad 6 mln ludzi. Każdy organizm zbudowany jest z około 100 000 000 000 000 (tryliona) komórek. W każdej (prawidłowej, somatycznej) komórce jest 46 chromosomów – 23 od matki i 23 od ojca, co daje w sumie 46 cząsteczek DNA. Informacje zapisane są w DNA za pomocą 4 nukleotydów: A, T, C, G. Jedna cząsteczka DNA ma długość ok. 1,8–2 m, czyli w jednej komórce jest ok. 85 m DNA. Ale chromosom chromosomowi nierówny: najdłuższy to chromosom 1 (245 203 898 par zasad), a najkrótszy chromosom – autosom 22 (49  476 972 par zasad), który koduje tylko 1,5% ludzkiego genomu (288 genów). Heterochromosomy, czyli chromosomy X i Y, kodują odpowiednio 1184 i 231 genów. Genom człowieka w sumie zawiera 25 000 genów. Ilość materiału genetyczne­ go i liczba genów nie są jednak związane ze złożonością organizmu, np. pies w komórkach somatycznych ma 78 chromosomów i 19 300 genów, muszka owocowa – 8 chromosomów i 14 000 genów, a ryż – 24 chromosomy i 46 000–55 600 genów. Genom każdego człowieka jest unikalny, jednak gdy porównamy dwie losowo wybrane osoby, okaże się, że ich genomy są w 99% podobne. Dzieje się tak dlatego, że tylko niewielki ułamek genomu koduje użyteczne informacje (10%), pozostała część (90%) to tak zwane śmieciowe DNA, zwane również „junk DNA” lub „selfish DNA”. Oprac. Joanna Rusecka

17


K A r i e r A

listopad 2013

Światowy Tydzień Przedsiębiorczości

Fot. Barbara Gnyp

Spotkanie mężczyzn biznesu w hotelu Locomotiva w Lublinie, gdzie zaproszonymi gośćmi byli (od prawej) Waldemar Rumiński i Jan Kidaj, spotkanie prowadzili Kamila Miciuła i Artur Miłkowski W bieżącym roku Światowy Tydzień Przedsiębiorczości przypadał między 18 a 24 listopada. GEW (Global Entrepreneurship Week) powstał w 2008 r. z inicjatywy premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna i prezesa amerykańskiej Fundacji Kauffmana – Carla Shramma oraz brytyjskiej rządowo-biznesowej organizacji Make Your Mark i już na początku skupiał wokół siebie tysiące organizacji partnerskich. Obecnie odbywa się w 125 krajach i uczestniczy w nim ponad 24 tys. organizacji. Kierowany jest przede wszystkim do młodych ludzi rozpoczynających swoją przygodę na rynku pracy, ale także dla tych, którzy chcieliby pogłębiać swoją wiedzę o świecie biznesu. W tegoroczny Światowy Tydzień Przedsiębiorczości zaangażowanych jest ponad 120 państw z całego świata. W krajach uczestniczących w GEW powoływany jest HOST – organizacja grupująca i organizująca wszystkich uczestników oraz wspomagająca i koordynująca ich działania. W tym roku głównym koordynatorem GEW w Polsce jest Polska Konfederacja Przedsiębiorców Prywatnych Lewiatan oraz Forum Młodych Lewiatan. Podczas trwania imprezy istniała możliwość uczestnictwa w warsztatach, szkoleniach i spotkaniach z ludźmi ze świata biznesu – zarówno lokalnego, jak i globalnego. Studenci i absolwenci niezdecydowani jeszcze co do swoich planów na przyszłość mogli zaczerpnąć inspiracji od ludzi sukcesu, którzy chętnie udzielali rad i wskazówek, pomagali rozwiązać problemy i inaczej spojrzeć na obecną sytuację. W Lublinie wydarzenie odbywało się pod patronatem prezydenta miasta Krzysztofa Żuka.

18

Z roku na rok przybywa też patronów i sponsorów.GEW pozwala spojrzeć w inny sposób na pojęcie prowadzenia własnej działalności i funkcjonowania na rynku pracy. Uczestnictwo jest nie tylko okazją do zaczerpnięcia wiedzy i poszerzenia horyzontów, ale również do zawarcia znajomości z pracodawcami, zapoznania się z firmami i ich sposobem działania. Tegoroczna edycja zgromadziła setki osób z Lublina, w głównej mierze studentów i absolwentów w różnych miej­ scach miasta, gdzie odbywały się wydarzenia związane z GEW. K. Milaniuk

Fot. Barbara Gnyp

Szkolenie pt. „Jak osiągać więcej, czyli kreatywność kluczem do sukcesu” w siedzibie lubelskiego Ratusza, prowadzone przez Tomasza Teleja

Uczestnicy szkolenia pt. „Własna działalność zamiast etatu”

Fot. Barbara Gnyp


K A r i e r A

Erasmus Erasmus, będący częścią programu „Uczenie się przez całe życie” (The Lifelong Learning Programme), jest skierowany do szkół wyższych. Program wymiany studentów powstał w 1987 r. i niedawno obchodził już 25-lecie istnienia. Jego celem jest rozwijanie międzynarodowej współpracy między uczelniami, innymi instytucjami oraz organizacjami. Program Erasmus ułatwia studentom odbywanie części studiów bądź praktyk za granicą, a uczelniom daje możliwość organizacji kursów intensywnych oraz udziału w sieciach Erasmusa. Promowana jest nie tylko mobilność studentów, ale także pracowników uczelni. Polska bierze udział w Erasmusie od 1998/99 r. W programie uczestniczy 27 krajów Unii Europejskiej. Warunkiem udziału danej uczelni w wymianie jest nadanie jej przez Komisję Europejską Karty Uczelni Erasmusa. Naszemu Uniwersytetowi została przyznana rozszerzona Karta Uczelni Erasmusa na lata 2007–2013. Dobrą wiadomością dla planujących wymianę jest to, że od 2014 r. rusza nowy program unijny „Erasmus dla wszystkich”, który ma pozwolić na udział dwa razy większej liczbie osób niż do tej pory.

Grafika: http://www.zpsb.szczecin.pl

Ma to podnieść efektywność wydatkowania, ułatwić dofinansowanie i zwiększyć możliwości dla uczestników, by mogli rozwijać się, kształtować swoje umiejętności i stawać się bardziej konkurencyjni na rynku pracy. Erasmus ma także wspierać badania w dziedzinie integracji europejskiej oraz sportu lokalnego. Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie również prowadzi współpracę i wymianę międzynarodową. Biuro Wymiany Międzynarodowej znajduje się w pokoju 463 w Collegium Zootechnicum, a koordy-

acebook – morderca kariery? Bardzo wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jaki wpływ na postępowanie rekrutacyjne ma konto na Facebooku lub innym portalu społecznościowym. Portale, takie jak Facebook, Twitter czy dawniej Nasza Klasa, zostały stworzone po to, by dzielić się informacjami, spostrzeżeniami z przyjaciółmi, rodziną, a także, by podtrzymywać kontakt z dalszymi znajomymi. Z czasem stały się one bazą danych z nazwiskami i dobrowolnie zamieszczonymi przez użytkowników informacjami o sobie.

Dzięki obecności w wirtualnym społeczeństwie możemy zarówno wiele zyskać, jak i stracić. Wszystko zależy od

naszego zachowania w sieci. Pracodawcy często (jeśli nie zawsze) w procesie rekrutacyjnym chcą poznać tę drugą stronę człowieka, którego potencjalnie zatrudnią, są zaciekawieni tym, kim jest na co dzień. Obecnie portale społecznościowe cieszą się tak dużą popularnością, że istnieje prawdopodobieństwo znalezienia osoby ubiegającej się o pracę na jednym z nich. Obecność kandydata w wirtualnym społeczeństwie może mu pomóc w znalezieniu pracy lub mu to utrudnić. Co zatem zrobić, aby dobrze wypaść przed rekruterem w sieci? Należy przede wszystkim przestrzegać kilku zasad w kreowaniu własnym wizerunkiem: 1. Unikać umieszczania zdjęć, które mogą o nas źle świadczyć. Fotografia w kompromitującej sytuacji, np. pod wpływem alkoholu czy zdjęcia z zakrapianej imprezy raczej nie zachęcą pracodawcy. Powinny natomiast znaleźć się zdjęcia w schludnym ubiorze, w przypadku kobiet

natorem uczelnianym LLP Erasmus jest mgr inż. Kinga Słomińska, która udziela wszelkich informacji związanych z programem wymiany. Wnioski o fundusze składają uczelnie po zwróceniu się w tej sprawie beneficjenta do swoich macierzystych uczelni. Więcej informacji na temat programu, składania wniosków oraz dokumentów znajduje się na stronach www.up.lublin. pl/miedzynarodowa/ lub www.erasmus. org.pl. oprac. A. Kowalska

bez przesadnie dużych dekoltów i zbyt krótkich spódnic. 2. Zamieszczane posty powinny być napisane przede wszystkim bez błędów ortograficznych i wulgaryzmów. Można złapać dodatkowe plusy, kiedy będziemy wypowiadać się na temat ważnych i znaczących wydarzeń z kraju i świata. Pokażemy w ten sposób, że mamy własne zdanie i nasz światopogląd nie jest zawężony. 3. Udzielać się na forach poruszających sprawy z branży, w której szukamy pracy. Nasze wypowiedzi powinny reprezentować odpowiednio wysoki poziom. Należy przy tym zachować podobne zasady, jak w przypadku postów. 4. Przemyślane klikanie „lajków”. Dotyczy to szczególnie przynależności do stron i fanpage’ów. Atutem będzie przynależność do stron/grup poruszających tematykę branżową czy tych związanych z naszymi zainteresowaniami, jeśli oczywiście nie będzie to picie piwa. 5. Nie należy jednak rezygnować z życia w wirtualnym społeczeństwie. Nasze ruchy w sieci mogą być śledzone (na szczęście) tylko w pewnym stopniu przez innych użytkowników. Trzeba jedynie się upewnić, czy ustawienia prywatności naszego konta są takie, jakie być powinny. KM

19


T r o c h ę

listopad 2013

Spowiedź mordercy Jeździec znikąd

Bankier mafii

Rok wydania: 2013 Autorzy: Molly Molloy, Charles Bowden

Rok wydania: 2013 Autor: Keneth Rijock

k U L T U R y

Narzekając na sytuację polityczną w Polsce, często nie zdajemy sobie sprawy, że nie jesteśmy wcale w tak złym położeniu. Książka Molly Molloy to spisana relacja El Sicario, mordercy pochodzącego z samego serca skorumpowanego Meksyku. El sicario ukazuje wstrząsające fakty na temat rzeczywistości tego kraju, szczególnie przygranicznego miasta Juarez, które leży na szlaku przemytu narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Od lat notuje się tam rekordowe liczby morderstw. W marcu 2010 opublikowano statystyki, które mówią o tym, że w tym mieście dziennie ginie około 11 osób. Rocznie zamordowanych zostaje tam prawie 4000 osób Autorzy ukazują obraz kraju, w którym skorumpowane są całe ministerstwa, wojsko i policja. El sicario na swoim przykładzie przedstawia sposoby werbowania członków karteli narkotykowych, schematy postępowania wobec dłużników, osób zagrażających interesom organizacji i zwykłych obywateli. Opowieść jest na swój sposób wstrząsająca. Uświadamia czytelnikowi, że naprawdę może być jeszcze gorzej, wywołuje w nim poczucie ulgi, że jego ten problem nie dotyczy. Jednocześnie wzbudza refleksje na temat możliwości poprawy sytuacji. Niestety, wydaje się ona na tyle beznadziejna, że nie ma z niej wyjścia... Agnieszka Dyczko

20

Premiera: 19 lipca 2013 Polska, 22 czerwca 2013 świat Reżyseria Gore Verbinski Dziki Zachód. Pewien chłopiec zwiedza muzeum historii naturalnej. Zaciekawiony zatrzymuje się przy posągu Indianina Tonto, stojącego przy tipi na tle skał. Indianin niespodziewanie ożywa i widząc zainteresowanie zwiedzającego, rozpoczyna niezwykłą opowieść o jeźdźcu znikąd pragnącym pomścić śmierć brata i towarzyszy – stróżów prawa – z jego pomocą. Tonto przenosi chłopca do przeszłości pełnej niebezpieczeństw, zwrotów akcji i przepięknej scenerii Dzikiego Zachodu. Disney „wskrzesił” motyw jeźdźca znikąd ze starych audycji radiowych, zakurzonych książek i komiksów z lat 30. XX w. Film ten to wciągająca, przygodowa produkcja, która zachęca nie tylko fabułą, ale również swoją przenikliwością i humorem. Reżyser zaskakuje kreatywnością, a jednocześnie oddaje hołd Dzikiemu Zachodowi, znanemu ze starych, dobrych westernów przez świetne, trzymające w napięciu sceny z pociągami, przepiękne kompozycje i wspaniałe krajobrazy niczym z obrazów z tamtej epoki. Oprócz tego muzyka znakomicie podkreśla akcję, a zdjęcia dopracowane są w każdym calu. Film jest zaskakujący, śmieszny, jednocześnie momentami tragiczny. Stopniowo buduje napięcie, dzięki czemu widz jest wciąż łapczywy zdarzeń. Warto go obejrzeć ze względu na doborową obsadę, która przyciąga grą i stylizacją. Emilia Ciupak

W lutym 2013 r. ukazała się powieść Kenetha Rijocka pt. „Bankier mafii”. Opowiada ona opartą na faktach historię trzydziestokilkuletniego amerykańskiego prawnika, który uległ pokusie zdobycia łatwych dochodów. Pranie brudnych pieniędzy z handlu narkotykami przynosiło wysokie profity, co zachęcało do głębszego wniknięcia w narkotykowy biznes. Niemalże perfekcyjna znajomość kodeksów pozwoliła mu się wykazać znacznymi umiejętnościami w tym zakresie. Życie Kenetha to narkotyki, przygodny seks, imprezy i nieustanna obawa o swoje jutro. Lata balansowania na krawędzi i częste zażywanie narkotyków odbiły się na jego zdrowiu, psychice i życiu osobistym. Gdy zdradził go jeden z zaufanych klientów, prawu stało się zadość – Rijock był zmuszony przyznać się do winy i przyjąć rolę podwójnego agenta. Stał się specjalistą od zwalczania przestępstw, o których wiedział wszystko – sam popełniał je przez kilka lat. Książka opisuje sytuację panującą w Ameryce w latach 90. XX w., pokazuje, jak bardzo można nagiąć prawo i wykorzystać istniejące w nim luki, a także skalę niszczącego ludzi narkobiznesu i wpływ przestępczej działalności na skarb państwa USA. Dowiadujemy się również, jak trudno uwolnić się z sideł wszechobecnej i wpływowej mafii. Thriller godny polecenia miłośnikom „Breaking Bad”, „Policjantów z Miami” czy „Chłopców z ferajny”. KM


Wieczór dumy narodowej 9 listopada br. w Auli Collegium Maius Uniwersytetu Medycznego w Lublinie odbył się Narodowy Koncert Listopadowy. Wydarzenie, któremu patronował prezydent Lublina Krzysztof Żuk, wpisało się w tradycję listopadowych imprez kulturalnych naszego miasta. Można było na nim usłyszeć utwory wielkich kompozytorów polskich: Witolda Lutosławskiego, Fryderyka Cho-

T pina, Krzysztofa Pendereckiego i Karola Szymanowskiego. Były to m.in: „Pieśń Roksany” z opery „Król Roger” K. Szymanowskiego; „Grave. Metamorfozy na wiolonczelę i fortepian” Witolda Lutosławskiego; „Introdukcja” i „Polonez C-dur” op. 3 oraz „Sonata g-moll” op. 65 Fryderyka Chopina; „Divertimento na wiolonczelę solo” Krzysztofa Pendereckiego. Wykonali je mistrzowie kameralistyki – wiolonczelista Marcin Zdunik oraz pianista Jose Gallardo. W 2013 r. przypada 100. rocznica urodzin Witolda Lutosławskiego oraz 80. Krzysztofa Pendereckiego.

Żydowskie motywy Giełda staroci Stowarzyszenie Homo Faber już po raz na ulicach Lublina

dziewiąty zaprosiło lublinian na festiwal filmowy „Żydowskie motywy”, który trwał od 9 do 11 listopada br. Tym razem impreza odbywała się w należącej do organizacji kawiarni „Kawka”. Uczestnicy mogli oglądać filmy traktujące o judaizmie, historii Żydów, ich obecnej sytuacji, a także o współczesnym Izraelu. Na imprezie przeważały filmy dokumentalne, ale pojawiały się także produkcje krótkometrażowe. Ta edycja zdominowana została przez tematykę poważną, mówiącą o poszukiwaniu tożsamości, walce o przetrwanie i odkrywaniu niełatwej przeszłości. Nie zabrakło jednak filmów z dozą humoru, np. „Jak odbudować imperium wódki”. Z filmów wynieść można było sporo wiedzy historycznej i kulturowej, większość z nich bowiem skłaniała do refleksji. Agnieszka Litman

Fot. Natalia Gierasimiuk

Od hełmu z czasów wojennych, przez maszynki do mięsa z czasów komuny, aż po współczesne koronki. To wszystko i jeszcze więcej można było obejrzeć, dotknąć i kupić 24 listopada br. na targu staroci, organizowanym przez Stowarzyszenie „Lubelskiej Giełdy Staroci” na uliczkach Starego Miasta oraz placu Wolności w Lublinie.

Teresa Księska-Falger, która poprowadziła koncert, tak pisała o artystach: „Dwóch muzycznych gigantów, których dzieła stały się miarą wszechrzeczy. Ich artystyczne credo nie ma wspólnego mianownika, świat opisany dźwiękiem wykazuje daleko idące różnice stylistyczne, harmoniczne i formalne, a jednak... to zawsze i wciąż, zrodzona z ducha i fantazji, muzyka polska. Nasza, odrębna, piękna, choć w sposób oczywisty uniwersalna i ponadczasowa”. Natalia Gierasimiuk

Targ staroci już od wielu lat w każdą ostatnią niedzielę miesiąca gości w Lublinie. Przyciąga wystawców i kolekcjonerów z całej Polski chcących wymienić się informacjami. Zachwyca zwykłych przechodniów swoim bogactwem i rozmaitością przedmiotów. Wiele osób chce zasmakować odrobiny historii swych rodziców, dziadków i pradziadków, ale też poszukuje konkretnych przedmiotów. Ktoś pyta o powieść „Między ustami brzegiem pucharu” Marii Rodziewiczówny, a elegancka kobieta skrzętnie przegląda stare fotografie z lat 20. do swej nowo urządzanej kawiarni, młode małżeństwo kupuje haftowaną pościel, a młody chłopak przymierza hełm niemiecki potrzebny mu do rekonstrukcji bitwy. Wielu spacerowiczów po prostu ogląda piękne przedmioty. Kolejne spotkanie z historią na targach staroci już 29 grudnia. To może być ciekawa propozycja na spędzenie wolnego czasu.

r o c h ę k U L T U R y

Natalia Gierasimiuk

4500 osób dokonało fantastycznego ataku na Lublin

Fot. Diana Piasecka

W dniach 8–11 listopada br. przez halę Targów Lublin przewinęły się tysiące miłośników fantastyki z całej Polski. Goście Falkonu mieli okazję rozegrać liczne se-

sje RPG, LARP, zmierzyć się w mistrzostwach gier planszowych czy też spotkać pisarzy, np. Andrzeja Pilipiuka, Maję Lidię Kossakowską czy Jarosława Grzędowicza. Nie zabrakło również turniejów gier komputerowych, karcianych, konkursów, warsztatów, prelekcji i dyskusji. Dla wielbicieli science fiction został przygotowany specjalny blok programowy z pokazem krótkometrażowych filmów tego gatunku. Po raz pierwszy uczestnicy mogli wziąć udział w podchodach i w walkach na arenie przy użyciu broni larpowej. Centralne wydarzenia skupiały się wokół sceny estradowej, gdzie odbywały się występy kuglarskie, parkour, kon-

certy, m.in. Bary Kent, lubelskiej grupy Lia Fail, a także Pokaz Mody Fantasy i konkurs KOSplay. Noc rozświetlały pokazy led show i fireshow. Na stoiskach wystawców można było zapoznać się z nowościami na rynku literatury, gier i gadżetów. Festiwal uświetniła gala plebiscytu nagrody literackiej Nautilus dla najlepszego opowiadania i powieści z gatunku fantasy roku 2012 oraz przedpremierowy pokaz filmu „LARP”. Nieobecni mają szansę przeżyć to wszystko i jeszcze więcej za rok podczas 15. już edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Fantastyki „Falkon”! Diana Piasecka

21


S P O R T

listopad 2013

Lubelska Uniwersjada

Fot. Adrian Pędzisz

Zwycięzcy w wadze open na ergometrze wioślarskim: Maciej Firlej (UP) i Maciej Olek (UP) W dniach 8–10 listopada odbywała się Lubelska Uniwersjada, czyli Mistrzostwa Studentów I roku, wcześniej nazywane Spartakiadą. Konkurencje rozgrywały się w halach pięciu lubelskich uczelni – Uniwersytetu Przyrodniczego, Katolickiego Uniwerystetu Lubelskiego, Politechniki Lubelskiej, Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Uniwersytetu Medycznego, a także w Parku Akademickim. Uczestnicy zawodów rywalizowali w 7 dyscyplinach sportowych: biegi przełajowe, ergometr wioślarski, futsal, koszykówka, siatkówka, pływanie, tenis stołowy. Spośród wszystkich dyscyplin największym zainteresowaniem cieszyły się konkurencje drużynowe. Kibice również nie zawiedli – dodawali otuchy swoim kolegom i koleżankom z uczelni. W poszczególnych konkurencjach wygrali: siatkówka kobiet – UMCS; siatkówka mężczyzn – UMCS; futsal mężczyzn – UMCS; koszykówka mężczyzn – PL; ergometr wioślarki kobiet (waga lekka) – Natalia Żytkowska (PL); ergometr wioślarki kobiet (waga open) – Joanna Niezgoda (UP); ergometr wioślarki mężczyzn (waga lekka) – Marek Marzec (PL); ergometr wioślarki mężczyzn (waga open) – Maciej Firlej (UP); pływanie kobiet (klasyfikacja uczelni) – UP; pływanie mężczyzn (klasyfikacja uczelni) – PL; tenis stołowy kobiet – Kinga Jabłońska (UMCS); tenis stołowy mężczyzn – Marek Zięba (UP); biegi przełajowe kobiet – Joanna Szmit

22

(PWSZ Zamość); biegi przełajowe mężczyzn – Paweł Kloc (UMCS). Nagrodą za uzyskanie najlepszych wyników, oprócz dyplomów i drobnych upominków, jest wyjazd na IV Ogólnopolski Finał Igrzysk Studentów I Roku, który odbędzie się w Katowicach w dniach od 29 listopada do 1 grudnia br. W klasyfikacji końcowej najlepszą uczelnią po raz pierwszy w historii okazał się Uniwersytet Przyrodniczy, tuż za nim na podium uplasowała się Politechnika Lubelska, zaś trzecie miejsce zajął Uniwersytet Marii Curie -Skłodowskiej. Poza podium znalazł się Katolicki Uniwersytet Lubelski, a ostatnie miejsce przypadło Państwowej Szkole Wyższej w Białej Podlaskiej. Paula Fłakowska

Fot. Fot. Adrian Adrian Pędzisz Pędzisz

Reprezentacja UP w piłce siatkowej kobiet

Fot. Adrian Pędzisz

Lubelska Uniwersjada w pływaniu odbyła się w Centrum Sportowo-Rekreacyjnym UP; organizatorzy KU AZS UP Lublin


Zderzenia z językiem polskim

Mówiąc kolokwialnie Każdy student przystąpił przynajmniej raz w życiu do kolokwium (w skrajnym przypadku – pierwszy i ostatni). Miało ono najprawdopodobniej formę pisemną, choć w założeniu powinno być ustnym sprawdzianem wiedzy. I jeszcze pod koniec XX w. było, co pamiętają starzy ab­ solwenci wyższych uczelni. Słowo kolokwium wywodzi się bowiem od łacińskiego słowa colloquium, czyli ‘rozmowa’. Ale kto by teraz rozmawiał i polegał na słowie mówionym. Obustronna asekuracja sprawia, że lepiej mieć wszystko czarno na białym. Rozmawia się pisemnie. Przechodzą do przeszłości czasy, kiedy spotykano się, żeby porozmawiać, wymienić się informacjami i ploteczkami, zwierzyć się przyjacielowi, poprosić o radę. Odbywało się to w cztery oczy, przy kawie, herbacie, czymś słodkim lub bardziej konkret­ nym, niejednokrotnie z procentami. Takie pogaduszki lub pogaduchy zastąpione

zostały przez spotkania na portalach społecznościowych, gdzie rozmawia się pisemnie z wirtualnym partnerem. To nieważne, że niektóre z tych osób znamy także w realnym świecie. W tym wirtualnym kontakcie nie ma prawdziwych reakcji, gestów, min, intonacji, emocji, atmosfery rozmowy, a nawet zapachów i odgłosów otoczenia. Pozostaje pozorna bliskość, osłabione poczucie samotności i powierzchowny kontakt. Oczywiście język pisany takiej rozmowy rządzi się swoimi prawami. Jest skrótowy, ma swoją frazeologię, gramatykę, ortografię i formę graficzną. Niestety internetowi rozmówcy używają coraz uboższego słownictwa i mają problem z wypowiedziami ustnymi. Zdarza się, że w realu coraz więcej osób ma kłopot z prawidłowym sformułowaniem wypowiedzi. Nieumiejętność doboru odpowiednich słów, a czasem konieczność użycia w oficjalnej wypowie-

Grafika - Beata Czaplińska

dzi słowa z języka potocznego pokrywana jest zwrotami-podpórkami typu „mówiąc kolokwialnie”. Po takim wstępie spodziewamy się co najmniej wybuchu wulkanu i stopniowania napięcia, a tymczasem pojawia się potocznie używany wyraz, zupełnie niepotrzebnie tak szumnie zapowiadany. Bo co można pomyśleć np. o stwierdzeniu dziennikarza sportowego: „akcja była zupełnie nieudana, mówiąc kolokwialnie, pudło”. Najlepiej poprosić o wyjaśnienia na piśmie. Ewa Zawadzka-Mazurek

Kalendarz wydarzeń kulturalnych – grudzień 1 grudnia Kabaret Hrabi (Centrum Kongresowe UP) Koncert: Zalef/Skubas (Graffiti) 3 grudnia Spotkanie autorskie: Mariusz Bober (Galeria „Przy Bramie”) 4 grudnia Warsztaty literackie (CK) Koncert: Sorry Boys (Graffiti) 5 grudnia Rozmowa wokół wystawy Anny Baumgart (Galeria Labirynt) 5-8 grudnia V Lublin Jazz Festiwal (CK) 6 grudnia Koncert: Bob One & Bas Tajpan & Tabu (Graffiti) 7 grudnia Lublin pop-up shop – targi mody i design (CK) Koncert: Kaen (Graffiti) 7-8 grudnia Spotkanie: Do czego służy sztuka współczesna? (Warsztaty Kultury)

8 grudnia Koncert: Crab Invasion (Dwa Piętra) Koncert: TSA (Graffiti) 8-12 grudnia Warsztaty z klownady (Warsztaty Kultury) 11 grudnia Spotkanie: Michał Książek – Dookoła świata (CK) 12 grudnia Spotkanie: Tajemnicza „Burza” Giorgionego (DDK „Węglin”) Projekcja: Powtórka z performance (Galeria Labirynt) Pecha Kucha Night Lublin (Klub „Dom Kultury”) 13 grudnia Pokazy filmowe: Mały Atlas Polskiej Animacji (Galeria Labirynt) 14 grudnia Koncert Muzyka na Boże Narodzenie (Zamek Lubelski) Koncert: Paluch (Graffiti)

15 grudnia Koncert: Acid Drinkers (Graffiti) 18 grudnia Koncert: Śpiewająca Polska śpiewa kolędy (CK) 19 grudnia Pokazy filmowe: Najlepsze Animacje Brytyjskie (Galeria Labirynt) Koncert: Marek Dyjak (CK) 20 grudnia Koncert: Łąki Łan (Graffiti) 21 grudnia Koncert KULT (Graffiti) 29 grudnia Targi kolekcjonerskie (WOK) 31 grudnia Koncert sylwestrowy (Centrum Kongresowe UP) The Musical Show – Koncert Sylwestrowy (scena Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego)

Partnerzy:

23



Radar - listopad 2013