Issuu on Google+

Problemy współczesnej turystyki. Turystyka, jest bardzo rozwiniętą dziedziną gospodarki ogólnoświatowej, ciężko więc byłoby uznać, że to co ma widoczny wpływ na finanse naszego państwa, nie wpływa na nasze życie codzienne. W ostatnim artykule, skupiliśmy się nad trzema aspektami turystyki, która w swoim rozwoju, zaczęła powoli wykraczać poza świat rozrywki i zabawy. Te wspomniane cele wyjazdowe to narkomania, zabiegi aborcyjne i eutanazyjne. Choć mogłoby się wydawać, że najbliżej nas dotykającym problemem jest narkomania, która , co potwierdzają psychoterapeuci z Centrum Leczenia Uzależnień „Arcus”, rozwija się w zastraszającym tempie, to tak naprawdę, coraz częściej, co widać w nagłówkach gazet i dyskusjach podejmowanych przez polityków, również zabiegi eutanazyjne i aborcyjne stają się tematem, z którym obcujemy w życiu codziennym. Dzisiaj czas jednak skupić się na zupełnie innych formach turystyki, a mianowicie: na seksturystyce oraz turystyce slumsowej. Seksturystyka to wszelkie formy wyjazdowe podejmowane w celu odnalezienia partnera seksualnego. Oczywiście czasem zdarza się tak, że turysta początkowo chce po prostu wypocząć i się „zabawić”, jednak taka zabawa po pewnym czasie wykracza poza dopuszczalne normy, rozwijając prostytucję i sponsoring. Najczęściej podejmowane kierunki takich wyjazdów to Tajlandia, w przypadku mężczyzn i Egipt, w przypadku kobiet. Mężczyźni z krajów zachodnich, często również wyjeżdżają do państw Europy Wschodniej. Skalę problemu podkreśla nakręcenie filmu „Darling, I Lowe Ju”, który pokazuje nie tylko, wykorzystywanie tubylców, przez taką formę relacji, ale również samych turystów (zwłaszcza turystek), które w naiwny sposób poszukują na wczasach miłości i uznania. Chcą się komuś podobać i często właśnie w tych zagranicznych kurortach, po raz pierwszy od wielu lat, spotykają się z zainteresowaniem i akceptacją ze strony mężczyzn. Łapią się tych uczuć w desperacji i smutku, pomimo stałych związków w Polsce. “Darling, I Lowe Ju”, to nie jedyny film zainspirowany tematem seksturystyki. W światowej kinematografii temat seksu od zawsze był podejmowany dość ochoczo, czego przykładem może być „Raj:Miłość” Urlicha Seidla opowiadający o turystce szukającej miłości w Kenii. Warto zapoznać się z tymi obrazami, aby na własne oczy przekonać się o skali problemu.

Kolejny negatywny obraz turystyki dzisiejszych czasów to turystyka slumsowa, czyli wyjazdy podejmowane przez turystów z krajów rozwiniętych lub rozwijających się do krajów


biedniejszych. Odwiedzanie slumsów, dzielnic biedy. Fotografowanie ich w sposób często przekraczający granice prywatności. Najczęściej podejmowane kierunki takich wyjazdów to Brazylia, Indie lub Kenia. Innym aspektem powiązanym z tematyką biedy w zakresie turystyki są organizowane wolontariaty lub wszelkiego rodzaju wyjazdy, które mają na celu odwiedzenie krajów będących na niskim poziomie ekonomicznym i niesienie im pomocy. Choć sama idea nie ma w sobie nic złego, problemem jest forma pomocy, często jednorazowa, skupiająca się na natychmiastowym zaspokajaniu potrzeb, zamiast na pokazaniu, jak takie potrzeby można samodzielnie zaspokoić.

Jak widać w codziennym życiu napotykamy wiele komplikacji i paradoksów.. To co z zasady stworzyliśmy dla rozrywki i rozwoju, może przynosić również rany i cierpienie. Jednak celem powyższego artykułu, tak jak jego poprzedniej części nie jest budzenie negatywnego stosunku do turystyki w ogóle, a raczej nakreślenie jej problemów, które poprzez przemyślane i rozsądne wyjazdy można łatwo eliminować.


Problemy współczesnej turystyki