Page 1

KP

&

KUJAWSKI

NR 2’11

MAGAZYN REGIONU KUJAWSKO-POMORSKIEGO

prof. Maciej Świątkowski

Szósty zmysł

POMORSKI KWARTALNIK WOJEWÓDZKI


Szanowni Państwo Przekazujemy Państwu drugi już w 2011 roku numer naszego regionalnego kwartalnika. Nowa formuła połączona z funkcjonującą od niedawna internetową witryną z pewnością sprawi, iż materiał dla państwa przygotowany będzie o wiele bardziej atrakcyjny. Mamy nadzieję, że aktualność i merytoryczność poruszanych w kwartalniku tematów zaspokoi Państwa oczekiwania zachęcając jednocześnie do lektury całej strony internetowej. Szczególnie ważne kwestie z ostatnich trzech miesięcy prezentujemy Państwu na łamach kwartalnika. W ukazującym się właśnie numerze będziecie mogli Państwo przeczytać ciekawy wywiad z profesorem Maciejem Świątkowskim, który opowiada o swojej wizji Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Zachęcam także do przeczytania artykułów o zmianach w szkolnictwie wyższym czy systemie wspierania rodziny, które prezentują nową filozofię patrzenia na te kwestie. W bieżącym numerze także ważny społecznie temat o problemie przeciwdziałania narkomanii, który był ostatnio przedmiotem zmian legislacyjnych. O ciekawych regionalnych i ogólnopolskich inicjatywach przeczytacie zaś Państwo w artykułach The Polish High Fliers czy Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera. Mam nadzieję, że zaprezentowane tematy przypadną Państwu do gustu i może zainspirują do dyskusji w Państwa domach.

Życzę przyjemnej lektury!

Przewodniczący Regionu Kujawsko-Pomorskiego Platformy Obywatelskiej RP Tomasz Lenz

3


spis treści

W NUMERZE Fotoreportaż 6-9

Szorty

10

10-12

En face i z profilu 13

Temat numeru

23

14-19 – Gonimy Europę

W numerze

40

20-22 – Reforma szkolnictwa

wyższego

23 – System identyfikacji

oświatowej

24-25 – Rewolucja w systemie

wspierania rodziny

6

26-29 – Sejmowy łącznik 30-31 – Kontrowersje w sprawie

4

nowelizacji ustawy

o przeciwdziałaniu narkomanii

38


spis treści

W numerze 32-33 – The Polish high fliers 34-35 – Centrum obsługi inwestorów i eksporterów otwarte

Opinie 36-37 – Państwo to nie rachunek z kasy fiskalnej - o debacie

30

Rostowski kontra Balcerowicz

Zdarzyło się u nas 38-39 – Elektryczna innowacja

Platforma to dla mnie ... 40 – Jacek Rostowski

Szkoła samorządu

24

41 – Rozporządzanie zmienia wszystko

Przegląd prasy 42 – Przeczytane w zagranicznej prasie

32 20

5


fotoreportaĹź

6


fotoreportaż

Toruń, 21.03.2011 PREMIER JAN KRZYSZTOF BIELECKI O OFE W poniedziałek 21 marca w Toruniu gościł były premier Rzeczpospolitej Polskiej i obecny przewodniczący Rady Gospodarczej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Krzysztof Bielecki. Spotkanie w grodzie Kopernika odbyło się z inicjatywy radnego sejmiku województwa i prezesa firmy Apator S.A. - Janusza Niedźwieckiego. Wizyta premiera Bieleckiego związana była w szczególności z toczącą się obecnie dyskusją o zmianach w systemie emerytalnym w Polsce. Przewodniczący Rady Gospodarczej przedstawiał przyczyny reformy i przesłanki, które zmusiły rząd do przyspieszenia działań na rzecz poprawy systemu. Podczas serii spotkań premier Bielecki wygłosił także prelekcję na temat priorytetów rządu dla przedsiębiorczości.

7


fotoreportaĹź

8


fotoreportaż

GRUDZIĄDZ, 04.04.2011 KUJAWSKO-POMORSKI ODCINEK AUTOSTRADY DO TORUNIA NA UKOŃCZENIU W poniedziałek 4 kwietnia gościliśmy w województwie Ministra Infrastruktury Cezarego Grabarczyka. Odwiedził on nasz region, by zobaczyć postępy na budowie odcinka autostrady A1 z Grudziądza do Torunia oraz przeprawy mostowej w Toruniu. Uroczyste otwarcie odcinka A1 Nowe Marzy - Czerniewice ma nastąpić jeszcze w tym roku, prawdopodobnie w listopadzie. Obserwując końcowe prace na moście autostradowym w Grudziądzu – najdłuższym obiekcie tego typu w Polsce - minister Grabarczyk nie krył zadowolenia z tempa prac.

9


szorty

Kobiety aktywne W Sępoleńskim Centrum Kultury i Sztuki,

nowotworowymi. Gościem specjalnym spotkania

w sobotę 26.03.2011, odbyło się spotkanie

była Marzena Stankiewicz. Będąc osobowością

“Aktywne Kobiety”. Konferencja organizowana

telewizyjną oraz prezenterką pogody pani Marzena

przez Przewodniczącą Klubu Radnych PO RP

musiała stawić czoła chorobie nowotworowej, a jej

Panią Iwonę Kozłowską oraz Instytut Obywa-

doświadczenia były cenną wiedzą dla uczestni-

telski PO RP dotyczyła profilaktyki zdrowotnej

czek konferencji.

kobiet, w szczególności związanej z chorobami

Edukacja prawna – dodaj do znajomych „Prawo – dodaj do znajomych” jest projektem

edukacji prawnej. Główny akcent położono na

skierowanym do młodzieży szkół ponadgim-

kształtowanie praktycznych kompetencji uczniów

nazjalnych na terenie Torunia i okolicznych

i umiejętności rozumienia działania prawa w co-

powiatów. To projekt wyjątkowy ze względu

dziennych sytuacjach. Organizatorami projektu są:

na tematykę dotyczącą istotnych zagadnień

poseł Grzegorz Karpiński oraz eurodeputowany

prawnych oraz atrakcyjną formę prowadzenia

Tadeusz Zwiefka.

Likwidacja NIP Od 1 stycznia 2012 r. osoby fizyczne objęte

Rozwiązanie takie przewiduje projekt nowelizacji

rejestrem PESEL, które nie prowadzą działalności

ustawy o zmianie ustawy o zasadach ewidencji

gospodarczej lub nie są zarejestrowanymi podat-

i identyfikacji podatników i płatników, którym zajęła

nikami podatku VAT, nie będą posiadały Numeru

się Rada Ministrów na posiedzeniu 29 marca

Identyfikacji Podatkowej (NIP). Do kontaktów

2011r.

z urzędem skarbowym wystarczy tylko PESEL.

Centrum Informatyczne Polskiej Prezydencji w UE w Bydgoszczy 60 studentów z Uniwersytetu Technologiczno-

tyczna, która należy do najlepszych w Polsce.

Przyrodniczego w Bydgoszczy znajdzie zatrudnie-

Celem przedsięwzięcia będzie zapewnienie łączy

nie w ramach powstającego Centrum Kompeten-

telekomunikacyjnych, dostępu do internetu,

cyjnego Obsługi Informatycznej Przewodnictwa

stworzenie sieci lokalnych i dostarczenie zestaw

Polski w Radzie UE. O zaproszeniu uniwersytetu

komputerowych dla organizatorów i uczestników

do współpracy przez firmę IT.expert zdecydował

spotkań, a także zagwarantowanie zasilania,

wysoki poziom kadry i infrastruktura teleinforma-

łączności telefonicznej, usuwanie usterek i awarii.

1 O, 9 mld euro

LICZBA NUMERU:

popłynie do Polski w 2012 roku tylko z unijnego Funduszu Spójności. Dodatkowo Polska otrzyma 1,8 mld euro na rozwój obszarów wiejskich, a dopłaty bezpośrednie wzrosną do 80% unijnej stawki przewidzianej w traktacie akcesyjnym. 10


szorty

BYDGOSZCZ I TORUŃ WAŻNĄ METROPOLIĄ W 2030 ROKU Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przekazało 1 lutego 2011 roku do konsultacji społecznych Koncepcję Przestrzennego Rozwoju Kraju 2030. Zakłada ona, iż największy wpływ na rozwój kraju w 2030 roku mają mieć obszary metropolitarne, wśród których wymienione są wspólnie Bydgoszcz i Toruń. W projekcie przedstawiono całościową wizję zagospodarowania przestrzennego kraju oraz sformułowano cel strategiczny, który sprowadza się do efektywnego wykorzystania przestrzeni kraju i jej terytorialnie zróżnicowanych potencjałów rozwojowych. i Rzeszów. Wymienione ośrodki metropolitalne wraz ze Realizacja głównego celu ma być oparta na implementacji swoimi obszarami funkcjonalnymi mają być miejscem konsześciu celów polityki przestrzennego zagospodarowania centracji funkcji gospodarczych, politycznych, administracyjkraju, wśród których wymienia się głównie: podwyższenie nych, społecznych i kulturalnych. Są one też obszarami najkonkurencyjności głównych ośrodków miejskich Polski bardziej intensywnej działalności w przestrzeni europejskiej, gospodarczej. Pozostałe miasta poprawę spójności wewnęRdzeniem nowej strategii mają być wojewódzkie oraz te większe mają trznej kraju poprzez promowielkie miasta wraz z okolicznymi tworzyć regionalne ośrodki rozwowanie integracji funkcjonalnej, miejscowościami i wsiami, w których ju. Miasta o statusie ośrodków retworzenie warunków dla rozprzestrzeniania się czynników w 2030 roku ma mieszkać 80% Polaków. gionalnych będą pełnić szereg rozwoju i wykorzystanie Zaprezentowany dokument wymienia 12 funkcji metropolitalnych, jednak w wielu aspektach pozostają nadal potencjału wewnętrznego obszarów metropolitarnych: Warszawa, powiązane i podległe funkcjonalwszystkich terytoriów oraz nie ośrodkom metropolitalnym poprawę dostępności terytorKatowice, Kraków, Trójmiasto, Poznań, (np. w zakresie gospodarczym, ialnej kraju poprzez rozwijanie Wrocław, Bydgoszcz i Toruń, Szczecin, szkolnictwa wyższego, nauki, infrastruktury transportowej Lublin, Białystok i Rzeszów. kultury). i telekomunikacyjnej. W przygotowaniu projektu KonRdzeniem nowej strategii mają cepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 wzięli być wielkie miasta wraz z okolicznymi miejscowościami udział przedstawiciele resortów, regionalnych jednostek i wsiami, w których w 2030 roku ma mieszkać 80% Polaków. planowania przestrzennego oraz departamentów rozwoju Zaprezentowany dokument wymienia 12 obszarów metroporegionalnego w Urzędach Marszałkowskich, a także eksperci. litarnych: Warszawa, Katowice, Kraków, Trójmiasto, Poznań, Wrocław, Bydgoszcz i Toruń, Szczecin, Lublin, Białystok 11


szorty

CENTRA NAUKI I TECHNOLOGII Obok chwalonych przez premiera Donalda Tus-

Marszałka Piotra Całbeckiego inwestycja ta zwróci

ka astro-baz, w kujawsko-pomorskim powstaną

się z nawiązką. – To dużo pieniędzy, ale wyposaże-

centra nauki i technologii. Projekt ten, opraco-

nie laboratoriów w szkołach kosztowałoby znacz-

wany przez urzędników marszałka Wojewódz-

nie więcej. Podniesienie poziomu nauczania nauk

twa, ma sfinansować budowę nowocześnie

ścisłych oraz zainteresowanie nimi młodych ludzi

wyposażonych laboratoriów technologicznych

to bardzo ważna sprawa.

służących przede wszystkim dydaktyce.

W działalność każdego centrum zaangażowani będą wykwalifikowani nauczyciele i znawcy przed-

Obiekty powstaną we wszystkich powiatach

miotów. Urząd chce również zachęcić do współ-

województwa, w których wcześniej wybudowane

pracy doktorantów będących stypendystami

zostały astro-bazy. Powiązanie tych dwóch inicja-

samorządu województwa. Szczegóły dotyczące

tyw ma zwiększyć moc oddziaływania projektów

finansowania projektu nie zostały jeszcze ustalo-

i skutecznie przyczynić się do zwiększenia zainte-

ne, ale złożą się na nie środki z budżetu wojewó-

resowania naukami ścisłymi wśród uczniów gim-

dz-twa, środki z europejskich funduszy pomoco-

nazjów i liceów. Szacowany koszt jednego labo-

wych oraz środki budżetowe powiatów i gmin,

ratorium to 1 milion złotych, jednak zdaniem

które będą partnerami przedsięwzięcia.

Bydgoszcz w centrum europejskiej dyplomacji Na zaproszenie Ministra Radosława Sikorskiego do Bydgoszczy przyjadą w maju szefowie resortów spraw zagranicznych państw Trójkąta Weimarskiego. Nad Brdą zjawią się Guido Westerwelle, minister spraw zagranicznych Niemiec, i Alain Juppé, szef francuskiego MSZ. Gościem specjalnym ma być szef mołdawskiego MSZ Iurie Leanca. Celem spotkania jest przede wszystkim opracowanie planu działań na czas polskiego przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej.

w skrócie Nad Brdą zjawią się Guido Westerwelle, minister spraw zagranicznych Niemiec, i Alain Juppé, szef francuskiego MSZ. Gościem specjalnym ma być szef mołdawskiego MSZ Iurie Leanca. Celem spotkania jest przede wszystkim opracowanie planu działań na czas polskiego przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej.

12

Dokładna data spotkania nie jest jesz-

członkowskich, który odbędzie się w pa-

cze znana. Ministerstwo, kierując się

łacu w Ostromecku. Ponadto należy przy-

względami bezpieczeństwa, nie udziela

pomnieć także, iż to gród nad Brdą będzie

informacji, gdzie konkretnie odbędą

centrum obsługi informatycznej dla unij-

się rozmowy szefów dyplomacji i jakie

nych przedstawicieli podczas półroczne-

atrakcje zaplanowano dla nich w związku

go przewodnictwa Polski w UE.

z wizytą w Bydgoszczy. Minister Sikorski zakomunikował również, To nie jest jedyne wydarzenie, jakie

iż to właśnie w Bydgoszczy powstaną

odbędzie się w Bydgoszczy w związku

dwa nowe honorowe konsulaty Ukrainy

z prezydencją w UE. W ramach naszego

i Chorwacji. Dołącza one do wcześniej

przewodnictwa w Radzie zaplanowano

zlokalizowanych tu placówek Belgii, Nie-

zjazd urzędników ze wszystkich krajów

miec i Czech.


en face i z profilu

AUTOPORTRET

Michał wojtczak

Jako pedagog z wykształcenia nie zaplanował sobie kariery opozycjonisty, związkowca, a później posła i senatora. Dziś nie żałuje, chociaż brak mu zajęć ze studentami. Wiceprzewodniczący regionalnej Platformy stworzył z nami swój autoportret. Z powołania pedagog

Zdolności humanistyczne przeważyły. Gdy zacząłem pracę na uniwersytecie, myślałem że to będzie tak trwało. Później przyszła Solidarność, stan wojenny i polityka wciągnęła mnie na dobre. Jeżeli czegoś dzisiaj mi żal, to pracy ze studentami…

Strach przyszedł później Pytany czy nie bał się działalności w opozycji odpowiada: Najpierw był odruch, że trzeba coś zrobić. Chciałem naprawiać ZHP. Wszystko zmieniło się 13 grudnia. Nasi koledzy siedzieli w więzieniach i trzeba było ich zastąpić. Na początku nie było strachu, ten przyszedł później.

Sekretarz ds. parlamentarnych w KPRM Wspominając trudne czasy pracy w Kancelarii Premiera Buzka mówi o dumie. - Duma nie tylko z tego, że byłem bliskim współpracownikiem Jerzego Buzka, ale z tego że AWS z UW przeprowadziło bardzo ważne reformy, które z dzisiejszej perspektywy wyglądają zupełnie inaczej.

Stan dziadowski

Wolny czas poświęca wnukom. – Stan dziadowski jest o wiele przyjemniejszy od ojcowskiego. Spija się śmietankę, a nie ma już takiej odpowiedzialności.

ZOBACZ WIĘCEJ Czy wy chłopcy wiecie, w co się bawicie

Do dziś wspomina konspiracyjne wskazówki Pani Generał Elżbiety Zawackiej. Prosząc ją o radę, musiał odpowiedzieć na serię pytań sprawdzających świadomość skali niebezpieczeństwa. - Czy wy chłopcy wiecie w co się bawicie? - Tak oczywiście.

A czy wy wiecie, że SB jest od Was mądrzejsze i sprytniejsze i w końcu was złapie? - Już z mniejszym zapałem, ale potwierdziliśmy. A czy wy wiecie, ze jak oni Was złapią, to będą Was torturować? - Tu już miny nam zrzedły. 13


temat numeru

W obecnej dobie koniecznością jest tworzenie sieci komplementarnych ośrodków miejskich i ich wspólne funkcjonowanie, aby zaistnieć na mapie Polski oraz Europy. Będzie to oś rozwoju dla całego województwa Kujawsko-Pomorskiego. Poza Bydgoszczą i Toruniem do tej sieci powinno się włączyć Grudziądz, Inowrocław i Włocławek.

SZÓSTY ZMYSŁ Z prof. Maciejem Świątkowskim z Bydgoszczy rozmawia Piotr Schick w skrócie Wyniki pracy w samorządzie mogą dawać poprawę w codziennym życiu społeczności lokalnej i to w krótkim czasie, i są dobrze identyfikowane przez społeczeństwo z ekipą sprawującą władzę, a nawet z pojedynczym radnym.

14

- Było już doświadczenie senatorskie i poselskie oraz w samorządzie Bydgoszczy i województwa. Teraz jest Pan ponownie radnym sejmiku. Jaki mandat daje największe możliwości sprawdzenia się? - Każdy mandat daje taką szansę. W przypadku predyspozycji do pracy organicznej, konstruktywnej, większą możliwość sprawdzenia ma się wówczas, kiedy jest się członkiem ugrupowania sprawującego władzę, ale również w opozycji, gdy działa się rozsądnie i konstruktywnie. Wyniki pracy w samorządzie mogą dawać poprawę w codziennym życiu społeczności lokalnej i to w krótkim czasie, i są dobrze identyfikowane przez społeczeństwo z ekipą sprawującą władzę, a nawet z pojedynczym radnym. Z kolei w pracy parlamentarnej zasięg wpro-

wadzanych zmian obejmuje cały kraj, skutkuje często wydatkami budżetowymi, których wyniki odczuwane przez społeczeństwo z opóźnieniem i nie zawsze są identyfikowane z konkretnym parlamentarzystą albo ekipą rządzącą. Dobrze jest, aby przed pracą parlamentarną nabyć doświadczenia na poziomie samorządu. - Do osobistych największych sukcesów w pracy samorządowej zalicza Pan udział w tworzeniu Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Czy o takim regionie – biorąc pod uwagę jego dzisiejszą pozycję, znaczenie i dorobek – marzono przed 1999 rokiem? - Województwo Kujawsko-Pomorskie „rodziło się w bólach”, było „niechciane”


temat numeru

Podczas sesji Sejmiku Maciej Świątkowski (z prawej) w rozmowie z wicemarszałkiem Edwardem Hartwichem.

Fot. Piotr Schick

15 17


temat numeru

w skrócie Ekipa SLD, z zasiadającymi w sejmiku parlamentarzystami zaprzepaściła 8 lat funkcjonowania województwa samorządowego poprzez inwestowanie w infrastrukturę komunikacyjną oraz uzbrojenie terenu i pozyskiwanie inwestorów w każdym kierunku z Torunia (Poznania, Łodzi, Warszawy, Olsztyna i Gdańska) tylko nie w kierunku Bydgoszczy.

przez sprawujących wówczas władzę oraz „elity” z Torunia, które posiadały w ówczesnej ekipie rządzącej wpływowych przedstawicieli (niektóre z tych osób zasiadają nadal w parlamencie). Propozycja kształtu województwa wychodząca z Senatu była ułomna – słynny wykrojony przez marszałków obu izb parlamentarnych „półksiężyc”. Z chwilą, gdy już powstało, ówczesna władza „psuła” to województwo od zarania – komisarz zamiast wojewody, służby państwowe podległe wojewodzie zamiast w Bydgoszczy w Toruniu itd. Niestety, chociaż, wszyscy parlamentarzyści byli zorientowani, że najważniejszym elementem dla rozwoju województwa było zgodne budowanie silnych obu głównych miast wraz z przestrzenią oddziaływania wokół nich dla ponad 1 miliona mieszkańców. W mojej ocenie ekipa SLD, z zasiadającymi w sejmiku parlamentarzystami zaprzepaściła 8 lat funkcjonowania województwa samorządowego poprzez inwestowanie w infrastrukturę komunikacyjną oraz uzbrojenie terenu i pozyskiwanie inwestorów w każdym kierunku z Torunia ( Poznania, Łodzi, Warszawy, Olsztyna i Gdańska) tylko nie w kierunku Bydgoszczy. W dużym uproszczeniu, dalsze cztery lata to polityka równomiernego inwestowania i rozwoju całego województwa z pominięciem zagospodarowania przestrzeni miedzy Bydgoszczą i Toruniem. Uwidoczniła się też słabość Prezydenta Bydgoszczy i jego ekipy sprawujących przez 8 lat władzę oraz duża prężność Prezydenta Torunia i jego bardzo dobra współpraca z województwem samorządowym. Pozycja, dorobek i znaczenie województwa poprzez prężny rozwój obu miast mogłaby być wyższa niż jest obecnie. - Ostatnio jakby ucichły dyskusje o bydgosko-toruńskim obszarze metropolitalnym. Czego bardziej nam trzeba: przepisów i ustaw odnoszących się do metropolii, czy własnych chęci do zbudowania dwubiegunowego miasta?

16

- Są zapowiedzi i nawet konkretne działania, które dają nadzieje, że aktualna kadencja może być przełomowa dla rozwoju obu miast i przestrzeni między nimi poprzez: budowę dróg szybkiego ruchu między obu miastami po obu stronach Wisły, szybkie połączenie kolejowe pomiędzy obu miastami, prom a może w przyszłości most przez Wisłę na wysokości Solca Kujawskiego i Złejwsi Wielkiej, potraktowanie lotniska w Bydgoszczy, jako lotniska regionalnego i dalsze w niego inwestowanie, zgodny i zorganizowany lobbing wszystkich parlamentarzystów z regionu na rzecz Województwa Kujawsko-Pomorskiego w tym, szybką realizację drogi szybkiego ruchu Nowe Marzy – Bydgoszcz- Poznań – Wrocław, zakończenie budowy Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy i innych inwestycji samorządu wojewódzkiego dla jednostek ochrony zdrowia zlokalizowanych w Bydgoszczy, inwestycje z udziałem pieniędzy unijnych, inwestycje przemysłowe, kulturalne, rozrywkowe i sportowe w przestrzeni Bydgoszcz – Toruń dla mieszkańców obu miast. Realizując chociażby powyższe zadania, nie tylko ja, ale zapewne mieszkańcy regionu i obu miast uwierzą, że w obecnej dobie, aby zaistnieć na mapie Polski oraz Europy, koniecznością jest tworzenie sieci komplementarnych ośrodków miejskich i ich wspólne funkcjonowanie. Będzie to oś rozwoju dla całego Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Poza Bydgoszczą i Toruniem do tej sieci powinno się włączyć Grudziądz, Inowrocław i Włocławek. - Z Wikipedii dowiadujemy się, że Maciej Świątkowski medyczne studia w gdańskiej Akademii Medycznej ukończył z wyróżnieniem. Co takiego szczególnego imponuje w zawodzie lekarza? - Aktualizowana wiedza, doświadczenie, nabyte umiejętności, szczególny rodzaj wrażliwości oraz posiadanie tzw. „szóstego” zmysłu medycznego są niezbędne do służenia ludziom w ratowaniu ich życia,


temat numeru zdrowia oraz zapobieganiu chorobom. Lekarz ma satysfakcję z sukcesu zawodowego, musi też umieć pogodzić się z porażką. Zawód ten jak żaden inny uczy skromności i pokory wobec jeszcze dużej naszej niewiedzy o człowieku szczególnie w chorobie i jego nieuchronnej śmierci. - W mediach pojawiły się informacje, że szpitalom samorządowym grozi zapaść. W naszym regionie dobre lecznice tego typu mamy m.in. w Tucholi, Chełmży i GolubiuDobrzyniu. Stoimy przez kryzysem finansowym?

majątkiem, a w publicznym może się zadłużać i nie odpowiada swoim majątkiem za niegospodarność. - Cytat M. Świątkowskiego z „Gazety Wyborczej” z 2008 roku: „Żyjemy dłużej niż w PRL-u, Ale mamy demencję starczą i inne problemy zdrowotne. A na stałą pomoc bliskich liczyć mogą tylko nieliczni. Do naszego szpitala miesięcznie trafia 150 osób starszych, którymi rodzina z różnych powodów przestała się opiekować”. Co ogólnie można powiedzieć o zdrowiu mieszkańców Kujaw i Pomorza? w skrócie

- Polska spośród krajów rozwiniętych, wydaje stosunkowo mało pieniędzy z ogólnego PKB ma opiekę zdrowotną. Zabrzmi to odmiennie i inaczej niż to, o czym dowiadujemy się z mediów - Polska ma dość dobrze zorganizowaną, dostępną, kompetentną i dysponującą dobrym sprzętem medycznym oraz możliwościami terapeutycznymi opiekę zdrowotną. Dowodem na to jest fakt, że wiele osób pracujących w Europie Zachodniej przyjeżdża do Polski tylko w celu leczenia się, uzyskania porady specjalisty, odbycia porodu itd. Polacy ogólnie bardzo narzekają na lekarzy w krajach Europy Zachodniej ze względu na ich ograniczone możliwości diagnozowania i leczenia, a także kompetencje. Uważam, że nadal w wielu samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej pieniądze są bardzo źle wydawane. Niepubliczny szpital, którego właścicielem jest samorząd, sprawdza się na poziomie szpitali powiatowych, a nawet wojewódzkich. Szpitale te bilansują się, systematycznie odnawiają aparaturę medyczną, są kompetentnie zarządzane. Nie jest prawdą, że grozi im zapaść, ale zapewne w dobie kryzysu, większej inflacji oraz finansowaniu na tym samym poziomie od dwóch lat, muszą one ograniczać wydatki poprzez racjonalne zarządzanie i właściwą politykę zatrudnieniową. Zarząd za długi szpitala niepublicznego w przypadku swojej niegospodarności odpowiada własnym

- W Polsce, w tym też i w naszym regionie, żyjemy dłużej ponad dziesięć lat, niż jeszcze ćwierć wieku temu. Poza znaczną grupą ludzi w podeszłym wieku, którzy są sprawni i rokują dalsze życie w dobrej formie (np. nabór słuchaczy na uniwersytety trzeciego wieku), oraz „młodymi” emerytami „wyprodukowanymi” przez zły i kosztowny system emerytalno-rentowy w naszym kraju, istotną grupę stanowią ludzie przewlekle chorzy, w tym wymagający ciągłej opieki osób trzecich. W dużej mierze obciąża to rodzinę, ale tylko taką, w której relacje są zdrowe. Sprawą naturalną z etycznego i prawnego punktu widzenia jest fakt, że to rodzina jest zobowiązana do opieki nad swoimi krewnymi. Jest też duża grupa osób samotnych oraz takich, którymi rodzina dalej nie chce się opiekować; dlatego dla nich powinna być zorganizowana lepiej niż dotychczas opieka medyczna w okresie pogorszenia stanu zdrowia i pomoc społeczna, gdy stan zdrowia się poprawia. Problem ten w Polsce będzie narastał. Szpital, w tym lecznice kliniczne, gdzie ze względu na całe otoczenie „łóżko i doba hotelowa” są droższe niż pokój w pięciogwiazdkowym hotelu, mogą tylko inicjować poprzez swoje służby pomocy społecznej dalszą opiekę nad przewlekle chorymi i osobami w podeszłym wieku.

Polska ma dość dobrze zorganizowaną, dostępną, kompetentną i dysponującą dobrym sprzętem medycznym oraz możliwościami terapeutycznymi opiekę zdrowotną. Dowodem na to jest fakt, że wiele osób pracujących w Europie Zachodniej przyjeżdża do Polski tylko w celu leczenia się, uzyskania porady specjalisty, odbycia porodu itd.

- Dzięki Pana osobistym staraniom, od 2000 17


temat numeru roku w całej Polsce wprowadzono bezpłatne badania profilaktyczne w celu wykrywania wczesnych, całkowicie uleczalnych postaci raka jelita grubego. Możemy mówić o sukcesie tego projektu?

w skrócie W Bydgoszczy kolejni prezydenci miasta oraz ja, jako nauczyciel akademicki namawialiśmy rektorów bydgoskich uczelni, niestety nieskutecznie, na utworzenie jednej, dużej wyższej uczelni w Bydgoszczy np. wielowydziałowego uniwersytetu. Utworzenie Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy w obliczu możliwości utworzenia jednej uczelni o kierunkach technicznych, medycznych, artystycznych i tradycyjnie uniwersyteckich, na której studiowałoby np. ponad 50 tysięcy studentów byłoby prawdziwym sukcesem i wielką szansą rozwojową dla Bydgoszczy.

- W Polsce częstotliwość występowania raka jelita grubego u kobiet ustępuje tylko rakowi piersi, a u mężczyzn – nowotworowi płuc. Liczba zachorowań na raka w Polsce wzrasta z roku na rok o kilka procent. Ze względu na zaawansowanie choroby w chwili jej rozpoznania, obecnie w Polsce tylko 20 proc. chorych przeżywa pięć lat. Od 2000 roku wprowadzono badania profilaktyczne. Będąc specjalistą w dziedzinie gastroenterologii i w tym czasie Senatorem RP oraz przewodniczącym Komisji Zdrowia Senatu, miałem w tym swój udział. Program Badań Przesiewowych dla Wykrywania Wczesnych Postaci Raka Jelita Grubego jest dużym sukcesem Polski w dziedzinie profilaktyki i bardzo dobrze ocenianym programem przez organizatorów ochrony zdrowia oraz naukowców z krajów Europy Zachodniej i Ameryki Północnej. Dotychczas skorzystało z tych badań kilkaset tysięcy Polaków, w samej Bydgoszczy około 10-ciu tysięcy. Średnio, co setny przebadany Polak w wieku 50 – 65 lat ma wczesną postać raka, z którego prawie wszyscy mogą być wyleczeni, a z kolei, co czwarty ma polipy, które jako stany grożące rakiem w przyszłości ma usuwane podczas kolonoskopii przesiewowej. Kontynuacja programu gwarantuje spadek zachorowań i śmiertelność z powodu raka jelita grubego u mieszkańców Polski. - Na stronie internetowej napisał Pan, że za osobistą porażkę uznaje „niemożność przekonania władz bydgoskich wyższych uczelni w utworzenie jednego, wielowydziałowego Uniwersytetu Bydgoskiego”. W końcu uczelnia uniwersytecka powstała. Nie szkoda, że tak późno? - Już w latach 90-tych. XX wieku było

18

wiadomo, że uczelnie mogą reprezentować wysoki poziom, stwarzać lepsze możliwości dydaktyczne i naukowe tylko z chwilą ich konsolidacji. W Bydgoszczy między innymi radny Stefan Pastuszewski, kolejni prezydenci miasta oraz ja, jako nauczyciel akademicki namawialiśmy rektorów bydgoskich uczelni, niestety nieskutecznie, na utworzenie jednej, dużej wyższej uczelni w Bydgoszczy np. wielowydziałowego uniwersytetu. Utworzenie Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy w obliczu możliwości utworzenia jednej uczelni o kierunkach technicznych, medycznych, artystycznych i tradycyjnie uniwersyteckich, na której studiowałoby np. ponad 50 tysięcy studentów byłoby prawdziwym sukcesem i wielką szansą rozwojową dla Bydgoszczy. - 20 tys. zł nagrody za tytuł profesorski, bo – jak powiedział były prezydent miasta – należy się cieszyć, że „Bydgoszcz może poszczycić się uznanymi specjalistami, którzy służą swym bogatym dorobkiem, doświadczeniem i wiedzą”. Czy stan kadry naukowej Bydgoszczy jest adekwatny do możliwości ponad 400-tysięcznego ośrodka? - Pamiętam Bydgoszcz z lat 60-tych, z jedną tylko zawodową wyższą uczelnią. Bydgoszcz była miastem, w którym dominowała przemysłowa klasa robotnicza, o znikomej ilości inteligencji i grupie ludzi z wyższym wykształceniem. Każda wyższa uczelnia, kadra samodzielnych pracowników nauki oraz innych nauczycieli akademickich, studenci, absolwenci zmieniała miasto, zmieniały jego wizerunek, panującą w nim atmosferę, możliwości spędzenia wolnego czasu itd. Uważam, że obecny stan kadry naukowej jest jak na warunki polskie jest zadowalający, ale jednocześnie jest wysoce niewystarczający jak na warunki kraju Unii Europejskiej. - Powtórzę myśl oczywistą, iż „jedynym sposobem na zmianę bardzo złej sytuacji w służbie zdrowia jest poważna reforma”. Podpisuje się Pan obydwiema rękami nad


temat numeru zdrowotnymi pomysłami Platformy Obywatelskiej? A może ma Pan własną receptę? - Jak wspomniałem wyżej, wbrew powszechnie panującej opinii, nie mamy nawet w porównaniu z bogatymi krajami Unii Europejskiej - złej opieki zdrowotnej. Wprowadzony w 1999 nowy system oparty o powszechne ubezpieczenie zdrowotne był zmianą systemową. Każda taka zmiana może być oceniona dopiero po kilkunastu latach jej funkcjonowania, a w międzyczasie należałoby dokonywać tylko niewielkich korekt. Niestety już w roku 2002 nowa ekipa rządząca w Polsce zdemontowała system, który po wspomnianych korektach dawał nadzieję na przyzwoitą opiekę zdrowotną dla mieszkańców naszego kraju (uważam, że osoby odpowiedzialne za demontaż nowego systemu, którego wprowadzenie bardzo obciążyło finanse publiczne, już nigdy nie powinny pełnić ważnych funkcji). Duża szansa na istotną poprawę systemową była za rządów PiS, kiedy to wskutek wzrostu gospodarczego, w ciągu dwóch lat do systemu wpłynęło ponad 10 miliardów złotych. Ten olbrzymi zastrzyk finansowy został zmarnowany przez tę ekipę rządzącą. Zmiany proponowane przez PO, której przyszło rządzić w kryzysie, siłą rzeczy muszą polegać tylko na tym, aby bieżące wpływy utrzymujące się na podobnym poziomie od paru lat, lepiej wydać. Stąd proponowane rozwiązania są mniej atrakcyjne zarówno dla świadczeniodawców, organów założycielskich jednostek ochrony zdrowia oraz często też dla korzystających z publicznej opieki zdrowotnej mieszkańców Polski. Uważam, że lepsze zarządzanie i odpowiedzialność osobista za zarządzanie publicznymi zakładami opieki zdrowotnej jest właściwą drogą dla poprawy funkcjonowania tego wrażliwego zabezpieczenia społecznego.

zespół na tę kadencję samorządu? - Członkowie Komisji Promocji i Ochrony Zdrowia w obecnej kadencji znaleźli się w szczególnej sytuacji. Potężne zabezpieczenie finansowe dla jednostek ochrony zdrowia podległych Marszałkowi chroni budowy, modernizacje i zakupy inwestycyjne. To w znacznym stopniu odciąży Komisję od spraw bieżących w tym zakresie. Z drugiej strony pozwoli nam w spokoju i rozwadze zająć się innymi sprawami, chociażby tymi, które wynikają z nazwy Komisji „Promocji Zdrowia”. W najbliższym czasie w związku z przygotowaniem założeń do budżetu na rok 2012 plany te będą przedstawione i postaramy się, aby pewne priorytety z dziedzinie opieki zdrowotnej były nowatorskie oraz odpowiadające potrzebom i współczesnym kierunkom, w którym zmierza dzisiejsza opieka zdrowotna. - Dziękuję za rozmowę.

w skrócie Zmiany proponowane przez PO, której przyszło rządzić w kryzysie, siłą rzeczy muszą polegać tylko na tym, aby bieżące wpływy utrzymujące się na podobnym poziomie od paru lat, lepiej wydać. Uważam, że lepsze zarządzanie i odpowiedzialność osobista za zarządzanie publicznymi zakładami opieki zdrowotnej jest właściwą drogą dla poprawy funkcjonowania tego wrażliwego zabezpieczenia społecznego.

Maciej Świątkowski, ur. w 1950 roku. Prof. dr hab. nauk medycznych, wykładowca Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy, lekarz w szpitalu akademickim; polityk i samorządowiec. Były radny i przewodniczący Komisji Zdrowia w Radzie Miasta Bydgoszczy. Były Senator RP z ramienia AWS. W wyborach parlamentarnych w 2005 z powodzeniem kandydował do Sejmu V kadencji z listy Platformy Obywatelskiej w okręgu bydgoskim. W 2007 zrezygnował z ubiegania się reelekcję. W 2010 ponownie został radnym sejmiku z ramienia PO; przewodniczący Komisji Promocji i Ochrony Zdrowia. Żonaty. Ma dwie córki.

- Przewodniczy Pan sejmikowej komisji promocji i ochrony zdrowia. Jakie plany ma ten 19


w numerze

Reforma szkolnictwa wyższego - nowe możliwości, lepsze finansowanie, skuteczne zarządzanie 18 marca 2011 Sejm RP przyjął nowe Prawo o Szkolnictwie Wyższym. Tym samym zakończono pracę nad pakietem ustaw reformujących naukę i szkolnictwo wyższe. Wprowadzają one nowy model finansowania nauki , uzależniony od jakości kształcenia, zmianę systemu nauczania, uproszczenie ścieżki kariery naukowej, nowe możliwości dla studentów oraz ścisłe powiązanie świata akademickiego z rynkiem pracy. Uzasadniając wniosek rządu w sprawie potrzeby zmiany obecnie funkcjonującego prawa minister Barbara Kudrycka zwróciła uwagę na konieczność dostosowania polskiego systemu szkolnictwa wyższego do bezprecedensowego wzrostu zakresu zadań, które przed nim stanęły, a także potrzeby otwarcia tego systemu na rozwiązania wdrażane w Europie. Proponowane zmiany wejdą w życie od 1 października 2011. Co konkretnie oznaczają dla studentów, pracowników naukowych, a także dla samych uczelni? w skrócie Studenci otrzymają gwarancję bezpłatnych usług administracyjnych, w tym związanych z wszystkimi egzaminami, wydawaniem suplementu do dyplomu, a także wpisu na kolejny semestr lub rok studiów. W wyniku zmiany systemu pomocy materialnej najubożsi uzyskają większe stypendia socjalne, a także nowe kredyty studenckie.

20

Prawa studentów zagwarantowane zostaną w umowie zawartej z uczelnią. Otrzymają oni gwarancję bezpłatnych usług administracyjnych, w tym związanych z wszystkimi egzaminami, wydawaniem suplementu do dyplomu, a także wpisu na kolejny semestr lub rok studiów. Opinia studentów uwzględniana będzie przy obligatoryjnej ocenie nauczycieli akademickich. Ustawa powoła Rzecznika Praw Absolwenta, który będzie czuwał nad lepszym startem absolwentów na rynku pracy. W wyniku zmiany systemu pomocy materialnej najubożsi uzyskają większe stypendia socjalne, a także nowe kredyty studenckie. Nowe zasady studio-

wania na bezpłatnych studiach dziennych w uczelniach publicznych oznaczają, że prawo do drugiego kierunku zachowają studenci z dobrymi wynikami. Dzięki temu możliwe będzie zwiększenie liczby studentów rozpoczynających naukę w uczelniach publicznych. Ustawa wprowadza przejrzyste zasady kariery naukowej. Skrócona zostanie procedura habilitacyjna a postępowanie habilitacyjne w większym stopniu skoncentruje się na realnych osiągnięciach i dorobku naukowym. Podwyższone zostaną kryteria otwarcia przewodu doktorskiego. Przy kwalifikacji


21


w numerze na studia doktoranckie obowiązywał będzie tryb konkursowy. Procedury konkursowe wprowadzone zostaną na wszystkie stanowiska na uczelniach. Nowe przepisy oznaczają także większe otwarcie na naukowców z zagranicy. Wybitny uczony z tytułem doktora i istotnym dorobkiem naukowym zagranicą będzie mógł uzyskać w Polsce uprawnienia doktora habilitowanego. Ustawowy zakaz bezpośredniej podległości służbowej na uczelniach osób spokrewnionych i spowinowaconych zapobiegnie konfliktom interesów i z pewnością ułatwi karierę akademicką młodym naukowcom. Ograniczeniu ulegnie wieloetatowość. Praca na drugim etacie będzie możliwa tylko po uzyskaniu zgody rektora. Spowoduje to zwiększenie dostępności kadry naukowej dla studentów co wpływać powinno na podniesienie jakości kształcenia.

w skrócie Autonomia programowa umożliwia tworzenie autorskich programów i kierunków studiów. Powstawać one będą w oparciu o Krajowe Ramy Kwalifikacji, dzięki czemu dyplomy polskich absolwentów będą mogły być porównywalne z dyplomami innych europejskich państw.

Ustawa wprowadza mechanizmy umożliwiające lepsze finansowanie tych jednostek uczelni publicznych i niepublicznych, które uzyskają status Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących (KNOW). Będą one wyłaniane w trybie konkursowym przez komisje z udziałem międzynarodowych ekspertów. Dzięki temu procesowi powstawać będą szkoły wyższe wyróżniające się jakością badań naukowych, zdolne konkurować z innymi uznanymi uczelniami europejskimi. Zapisy ustawy stwarzają możliwość zwiększania integracji uczelni z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Udział przedstawicieli biznesu i przemysłu w tzw. konwentach uczelni zapewnić powinien transfer wiedzy między uczelnią a firmami, zwiększając tym samym szanse absolwentów na rynku pracy. Szczególne znaczenie dla efektywnego rozwoju uczelni mają przepisy zwiększające ich autonomię. Autonomia programowa ozna-

22

cza możliwość tworzenia autorskich programów i kierunków studiów. Powstawać one będą w oparciu o Krajowe Ramy Kwalifikacji (nawiązanie do funkcjonujących w całej Europie tzw. Ram Kwalifikacji), dzięki czemu dyplomy polskich absolwentów będą mogły być porównywalne z dyplomami innych europejskich państw. Autonomia w sferze zarządzania to zwiększenie swobody rektora w prowadzeniu polityki kadrowej. Rektorzy otrzymają większe uprawnienia w zakresie tworzenia, przekształcenia likwidacji jednostek organizacyjnych uczelni oraz tworzenia ich filii. Zaprezentowane tu w dużym zarysie ustawowe założenia reformy systemu szkolnictwa wyższego z pewnością nie stanowią zestawu „jedynie słusznych” rozwiązań. Budzą różne reakcje ekspertów i środowiska naukowego. Są często kompromisem wypracowanym w trudnych dyskusjach w trakcie prac podkomisji ds. nauki i szkolnictwa wyższego. Jestem jednak przekonany, że znowelizowana ustawa jest optymalną propozycją dla przeprowadzenia reformy, stwarzającą dobre warunki dla efektywnego rozwoju polskich uczelni.

Grzegorz Roszak Poseł na Sejm RP, pracuje w sejmowej Komisji Nauki, Edukacji i Młodzieży. Jest członkiem podkomisji stałej ds. nauki i szkolnictwa wyższego.


System Identyfikacji Oświatowej W Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży trwają prace

System Informacji Oświatowej dzięki danym przekazy-

nad ustawą o systemie informacji oświatowej. Nowe

wanym przez szkoły oraz przez jednostki samorządów

SIO pozwala na uzyskiwanie rzetelnych danych nie-

terytorialnych pozwoli na wyliczenie części oświatowej

zbędnych do prowadzenia polityki oświatowej oraz

subwencji ogólnej oraz posłuży potrzebom statystyki

zarządzania oświatą. Umożliwia on także nadzorowanie

publicznej.

i koordynowanie wykonywania nadzoru pedagogicz-

Nowe SIO przyniesie wymierne korzyści w postaci

nego w celu podnoszenia jakości edukacji.

aktualnych i wiarygodnych danych, dostępności

SIO zakłada utworzenie Rejestru Szkół i Placówek

do raportów wspomagających proces zarządzania

Oświatowych, w skład którego wchodzić będą dane

oświatą. Powstanie możliwość pokazywania danej

o placówkach oraz poszczególnych uczniach i nauczy-

jednostki oświatowej na tle średniej z lokalnej jednostki

cielach na bazie PESEL. Powstanie możliwość aktua-

samorządowej, regionu i kraju. Usprawniona zostanie

lizacji danych SIO na bieżąco oraz tworzenia raportów

kontrola obowiązku szkolnego, obowiązku nauki oraz

analitycznych oraz statystycznych.

możliwości pozyskiwania danych na potrzeby rekrutacji dla szkół ponadgimnazjalnych. 23


w numerze

Rewolucja w systemie wspierania rodziny Podczas ostatnich posiedzeni Komisji Polityki Społecznej i Rodziny posłowie zajmowali się ważnym projektem ustawy, który rewolucjonizuje podejście do kwestii wspierania rodziny i opieki zastępczej.

Domicela Kopaczewska Posłanka na Sejm RP, pedagog. Członek sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

24

Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zajęła się ustawą o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Ten rewolucyjny projekt w sposób kompleksowy reguluje problematykę wspierania rodziny. Kierunki proponowanych rozwiązań to nacisk na utrzymanie dzieci w ich naturalnym środowisku, a więc w rodzinie dziecka. Wzmocnione zostaną działania profilaktyczne skierowane do rodzin zagrożonych dysfunkcją lub przeżywających trudności. Budowane będą mechanizmy pracy z rodziną dziecka. Nacisk położony będzie również na organizację systemu pieczy zastępczej oraz podejmowanie problematyki usamodzielnień pełnoletnich wychowanków. Wśród kierunków projektowanych zmian wyróżnić można m.in. 1) nie tylko pracę z dzieckiem ale i z jego rodziną; 2) dalszy rozwój placówek wsparcia dziennego – świetlic, klubów, ognisk wychowawczych, w których specjaliści (psycholog, pedagog) pomagają dziecku, ale także współpracują z rodzicami; 3) wprowadzenie w ramach profilaktyki asystentów rodziny, których zadaniem będzie praca z rodziną dysfunkcyjną aby osiągnęła podstawowy poziom stabilności życiowej, która umożliwi jej wychowywanie dzieci. Głównym zadaniem asystenta będzie niedopuszczenie do oddzielenia dziecka od rodziny lub umożliwienie jak najszybszego powrotu dziecka umieszczonego w pieczy zastępczej do rodziców. 4) zasadę, że w placówkach opiekuńczo-wychowawczych nie mogą przebywać dzieci poniżej 10 roku życia. Dzieci te umieszczane będą wyłącznie w rodzinnych formach pieczy zastępczej. Wyjątek od tej zasady stanowić będzie rodzeństwo lub potrzeba specjalistycznej rehabilitacji. 5) zapewnienie osobom sprawującym funkcję rodziny zastępczej i prowadzącym rodzinny dom

dziecka odpowiedniego wsparcia merytorycznego, finansowego oraz zapewnienie rozwoju i stabilizacji zawodowej. Okres pełnienia funkcji rodziny zastępczej będzie wliczany do okresu dającego uprawnienia pracownice. 6) możliwość tworzenia przez rodzeństwo i dziadków dziecka zastępczej rodziny spokrewnionej z dzieckiem. 7) odstępowanie od tradycyjnych domów dziecka na rzecz rodzinnych form pieczy zastępczej w postaci: rodzinnych domów dziecka, rodzin zastępczych spokrewnionych, rodzin zastępczych niezawodowych i zawodowych. W rodzinach zastępczych zawodowych i niezawodowych będzie można umieścić do trojga dzieci. Umieszczenie większej liczby dzieci będzie możliwe wyłącznie wtedy, gdy jest to rodzeństwo i zgodę na to wyrazi rodzina zastępcza. W rodzinnym domu dziecka w tym samym czasie może przebywać łącznie nie więcej niż 8 dzieci. Umieszczenie większej liczy dzieci będzie możliwe wyłącznie wtedy, gdy jest to rodzeństwo oraz za zgodą osoby prowadzącej rodzinny dom dziecka. W odniesieniu do obecnych placówek opiekuńczo-wychowawczych projekt ustawy zmierza do przekształcenia je w małe placówki, w których warunki życia będą zbliżone do domowych. Placówki te powinny liczyć nie więcej niż 14 dzieci. Docelowo instytucje te będą przeznaczone tylko dla dzieci powyżej 10 roku życia, wymagających szczególnej opieki lub działań terapeutycznych, które mają trudności w przystosowaniu się do życia rodzinnego. 8) poprawę procesu usamodzielniania wychowanków pieczy zastępczej. Mamy nadzieję, że ta ustawa udoskonali system wspomagania dzieci i rodzin dysfunkcyjnych i pozwoli na optymalne stworzenie warunków do godziwego procesu wychowania.


25


w numerze

W ostatnich wyborach samorządowych blisko 12 procent Polaków oddało nieważne głosy, często w proteście, bo nie ufali żadnemu z kandydatów albo ich nie znali. Może warto wprowadzić do kart głosowania opcję „żaden z powyższych”?

SEJMIKOWY ŁĄCZNIK

Rozmowa z Zenonem Flejterem, mieszkańcem wsi Jadowniki k/Żnina, radnym wojewódzkim w skrócie W życiu społecznym i politycznym nic nie powinno być robione raz na zawsze. Wszystko wymaga korekt, napraw i weryfikacji. Po reaktywacji samorządów powiatowych uważałem, że ten nowy szczebel wzmocni lokalne społeczności. Dziś mówię, że bez powiatów byśmy przeżyli, bo zasadnicza funkcja starostwa sprowadza się do roli płatnika. Ja powtarzam, iż robiąc coś nowego, należy kilka razy się zastanowić.

- Znany i ceniony lokalnie samorządowiec po doświadczeniach w swojej gminie pojawia się w sejmiku. - Byłem obecny w życiu społecznym w Żninie i mojej najbliższej okolicy. Zanim zostałem radnym miejskim pracowałem w komisji rady miasta. To był dobry pomysł, gdyż umożliwiał ludziom spoza rady uczestnictwo w jej pracach. Warto byłoby do tej praktyki wrócić, zwłaszcza na szczeblu gminnym. W małych zbiorowościach uczy to ludzi odpowiedzialności i rzemiosła samorządowego. Udział w komisji oraz lokalnych stowarzyszeniach, w tym ekologicznych, zaowocował tym, że w roku 2006 otrzymałem mandat radnego miejskiego w Żninie. - To był swego rodzaju „prolog” do startu do sejmiku Kujaw i Pomorza? - Byłem rad, iż zostałem zauważony, ale też przyznaję, że wiele inicjatyw, w których uczestniczyłem, przyjęto ciepło i z pozytywnym skutkiem.

mistrz, księdza proboszcza, radnych powiatowych, dyrektorów szkół. Wydaliśmy nawet płytę kompaktową. Honoraria przeznaczyliśmy na operacje lekarskie dla dzieci. - Gmina to miejsce styku samorządu miasta, gminy i powiatu. Co Pan sądzi o tym ostatnim? - W życiu społecznym i politycznym nic nie powinno być robione raz na zawsze. Wszystko wymaga korekt, napraw i weryfikacji. Po reaktywacji samorządów powiatowych uważałem, że ten nowy szczebel wzmocni lokalne społeczności. Dziś mówię, że bez powiatów byśmy przeżyli, bo zasadnicza funkcja starostwa sprowadza się do roli płatnika. Ja powtarzam, iż robiąc coś nowego, należy kilka razy się zastanowić. Jest coś takiego jak opór materii, pojawiający się przy próbie likwidacji czegoś, co funkcjonuje od kilkunastu lat. W mojej ocenie należałoby wzmocnić gminę i bardziej ją powiązać z partnerem, czyli województwem samorządowym. - Jednak powiaty mają swoich obrońców i zwolenników.

- Na przykład?

26

- Choćby autorski pomysł, polegający na śpiewaniu piosenek przez m.in. panią wicebur-

- Nic dziwnego. Powstały struktury i powiązania. Jeśli już są powiaty, należałoby odpowiedzieć na pytanie, czy rady powiatu i starostwa


27


w numerze potrafią wykorzystać swój mandat, jako czynnik jednoczący gminy? Przypominam, że wiedza o tym, iż samorządy są równoległe – to znaczy bez podległości – jest w społeczeństwie znikoma. Nie raz spotykam się z oceną, że jestem radnym stojącym nad radnym miasta czy gminy. - Od kilku lat oczy Polaków zwrócone są w stronę Unii. Czy Żnin wykorzystał swoją unijną szansę?

w skrócie Zależy mi na przybliżeniu mieszkańcom idei samorządu wojewódzkiego. W ostatnich wyborach samorządowych blisko 12 procent Polaków oddało nieważne głosy, często w proteście, bo nie ufali żadnemu z kandydatów albo ich nie znali. Może warto wprowadzić do kart głosowania opcję „żaden z powyższych”? W niektórych komisjach obwodowych u nas, ten procent nieważnych głosów nawet przekroczył 20. Emocje wyborcze są widoczne przy wyłanianiu prezydentów, burmistrzów, wójtów czy radnych gminnych. Sporej części mieszkańców nazwa „sejmik” mało mówi. Chciałbym, aby to się zmieniło.

- W dużej części tak! Myślę, że dużo szybciej i dużo więcej oraz skuteczniej można było zrobić w pierwszym okresie przynależności do Wspólnoty. Nie było wtedy ogromnej konkurencji ewentualnych beneficjentów jak dzisiaj. Żnin z ogromnym potencjałem społecznym i urzędniczym powinien wtedy wypracować sobie większy dostęp do unijnych środków. Gdyby tak się stało, pieniądze oddane po realizacji projektów, byłyby wkładem do nowych. Dziś w wielu gminach skończyły się wolne środki budżetowe, a część programów europejskich nie jest jeszcze rozliczona. - Na silny przemysł Żnin nie ma co liczyć, ale dysponuje niebagatelnym kapitałem, odwołującym się do historii i tradycji. Macie na swojej ziemi na przykład Biskupin. - Dodam kolejkę wąskotorową, piękny pałac w Lubostroniu. Te atuty musimy bardziej wykorzystać. W marcu 2010 roku reaktywowaliśmy Kurkowe Bractwo Strzeleckie, założone w 1424 roku. Mamy trzy miejscowości o ciekawych nazwach: Rzym, Wenecja i Paryż. I to jest trójkąt do wykorzystania. Są pomysły zbudowania miniatury placu św. Piotr w Rzymie i organizacji festiwalu horrorów w Wenecji. - Z Wenecją kojarzy się diabeł wenecki. - Chodzi o Mikołaja Nałęcza, sędziego, ponoć sprawiedliwego. Jako jurysta zasłynął z tego, że jako pierwszy wprowadził w polskim prawie rozróżnienie daty dokonania czynności prawnej i daty wystawienia dokumentu. - Macie ponadto dużo czystej wody.

28

- Sto trzydzieści dwa jeziora do wykorzystania i inne atrakcje, ale często tzw. władztwo wiąże ręce i nie pozwala zrobić kroku do przodu. Bo jezioro należy do tego, łąka do tamtego, a rzeczka jeszcze do innego. Trudno pogodzić różne

interesy i różne możliwości. Samorząd województwa nie może np. inwestować na majątku gminy itd. - Wkraczamy na obszar prawa. - Prawo powinno pomagać człowiekowi. Ile jest takich sytuacji, że możemy uczynić coś bardzo dobrego, ale na przeszkodzie stoją przepisy prawne. Szczególnie widocznie jest to w pomocy społecznej. Nie możemy dać człowiekowi 50 złotych, ale wykonujemy operację kosztującą 1.500 złotych, bo przyjeżdża policja, prokurator i Bóg jeszcze wie, kto. Wspomnę kultowy film i słowa Pawlaka: „Ile się trzeba nakłamać, żeby uczciwie sprawę załatwić?”. W naszym prawie jest tak, że dopiero coś się zdziała, jak dobrze się pofilozofuje. - Radny sejmiku: patriota lokalny, czy człowiek patrzący globalnie na województwo? Czego Pan chce dla swojej małej ojczyzny? - Przede wszystkim zależy mi na przybliżeniu mieszkańcom idei samorządu wojewódzkiego. W ostatnich wyborach samorządowych blisko 12 procent Polaków oddało nieważne głosy, często w proteście, bo nie ufali żadnemu z kandydatów albo ich nie znali. Może warto wprowadzić do kart głosowania opcję „żaden z powyższych”? W niektórych komisjach obwodowych u nas, ten procent nieważnych głosów nawet przekroczył 20. Emocje wyborcze są widoczne przy wyłanianiu prezydentów, burmistrzów, wójtów czy radnych gminnych. Sporej części mieszkańców nazwa „sejmik” mało mówi. Chciałbym, aby to się zmieniło. Chcąc zrobić coś dla gminy, muszę najpierw pomyśleć o województwie. Bo raczej nie da się stworzyć jakiejś enklawy szczęśliwości w oderwaniu od całości. Ale z kolei województwo musi być silne regionami, powiatami i gminami. Potrzeba zdrowego rozsądku i dużej odwagi, by to wszystko pogodzić. Mam świadomość, że Żnin będzie się rozwijać, jeśli rozwijać się będzie województwo i kraj. Inaczej się nie da. - Uchwalony przez sejmik kujawsko-pomorski fundusz wsparcia ma w założeniu wzmocnić gminy. - Tu widzę pole do popisu dla radnych. Widzę ich i siebie w roli „pasa transmisyjnego” czy łącznika między radami miast i gmin, prezydentami, burmistrzami i wójtami a samorządem


w numerze województwa. Przepływ informacji jest niezbędny. Największą przeszkodą w rozwoju gmin jest chroniczny w Polsce brak planów zagospodarowania przestrzennego. Podam przykład: w mieście wydziela się działkę, położoną pół kilometra od wodociągu czy przyłącza energetycznego. Za chwilę ta jedna osoba wnioskuje o infrastrukturę, podczas gdy inni, którzy wybudowali się jakiś czas temu, są pozbawieni tych udogodnień.

szansę i przedtem i mają obecnie. Większość pań ma wbudowaną w psychikę miłość rodzinną i macierzyńską. I trudno się dziwić, że to im wystarcza. Myślę, że w przyszłości płeć piękna odejdzie od parytetu, bo lepiej być uznanym za swoją pracę, postawę życiową i inne dobre cechy, niż korzystać z mocy prawa.

- Mieszkańcy Żnina to patrioci?

- W rodzinnym miejscu działam ekologicznie, więc siłą rzeczy chcę pracować w komisji ochrony środowiska, gospodarki wodnej i poszanowania energii. Region żniński staje przed różnymi dylematami, np. czy powinniśmy tworzyć Pałucki Park Krajobrazowy i więcej obszarów chronionego krajobrazu. Biorę też pod uwagę kombinat kruszyw Lafarge, który jeden ze swoich zakładów posadowił na naszej ziemi, przez co wpływa na środowisko. Wnoszę postulat, by każdy radny sejmiku mógł uczestniczyć – jeśli mu na tym zależy – w obradach komisji, do których nie należy z urzędu, ale bez prawa decydowania. Tak było w gminie Żnin. Praktyka ta się sprawdziła. Myślę, że ten projekt mógłby znaleźć zastosowanie w całej Polsce. Są radni, którzy cenią szersze poglądy.

- Mamy dwa rodzaje patriotyzmu. Pierwszy to niedzielny. Od okazji do okazji: 3 Maja, Dzień Flagi, Święto Niepodległości. Wtedy wypada być, więc ludzie się zbierają świętują. Nie przekłada się to na patriotyzm codzienny. Jeżdżę na zebrania sołeckie i doświadczam, że zbyt często okazujemy zbyt silne oczekiwanie na gesty ze strony państwa, a swoje niezadowoleni też za często okazujemy w drastycznej formie. W wiejskich spotkaniach uczestniczą też ludzie młodzi. Pytam, czego się uczą od dorosłych? Inaczej mówiąc: mniej pozy w świątecznym patriotyzmie, a większego zaangażowania w tym drugim. - Jak sprawdza się fundusz sołecki? - Większość gmin, z którymi mam kontakt, przystąpiła do niego, ale ogólna opinia jest taka, że środki finansowe są niewielkie. Ja mówię, że nawet jak mało jest pieniędzy, to należy je przeznaczyć na rzeczy trwałe, a nie na jeszcze jedną biesiadę z kiełbaskami i tańcami. - Zebrania sołeckie są czasem wyborów. - Cieszy, że w szranki z mężczyznami stają kobiety, które chcą być sołtyskami. A to pierwszy etap na drodze do wielkiej polityki czy działalności społecznej. Jeszcze inny powód do zadowolenia z powodu kobiecego zainteresowania sołectwami: panie generalnie łagodzą obyczaje i bardziej uległe do zawierania kompromisów. - Zbliżają się wybory parlamentarne. Sejm uchwalił parytet. Ma Pan kandydatkę? - Mam. I to osobę, która pozycję i autorytet wyrobiła sobie wtedy, gdy parytet jeszcze nie wszedł w modę. Ola Nowakowska, zastępca burmistrza Żnina zasługuje na kandydowanie do Sejmu. Co do parytetu, nie jestem ani jego zwolennikiem, ani przeciwnikiem. Myślę, że panie, które chcą zaistnieć w polityce, miały

- Komisja w sejmiku. Jest w niej pole do wykazania się?

Zenon Flejter Rocznik 1959, zamieszkały w Jadownikach, położonych 10 km od Żnina w Województwie KujawskoPomorskim. Absolwent Wydziału Ekonomii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Żonaty, troje dzieci; małżonka prowadzi dom i pomaga w prowadzeniu firmy, prowadzonej od 1989 roku.

- Kontrowersje wokół siłowni wiatrowych. Pana zdanie? - Mamy pół szklanki wody. Naukowcy różnie udowodniają: albo szklanka w połowie pusta, albo w połowie napełniona. Turbiny wiatrowe doczekały się tylu sprzecznych opinii, że zwykły człowiek w tym wszystkim się gubi. Wiem jedno: pod elektrowniami wiatrowymi mnożą się szkodniki. Śmigła odstraszają ptaki polujące na gryzonie. Pytania inne: ile dwutlenku węgla wyprodukujemy przy produkcji wiatraków, a ile odzyskamy po ich instalacji?, jak zabezpieczyć dodatkową moc, gdy nie ma wiatru? Generalnie: zastanawia, czy zezwalając gminom na stawianie siłowni wiatrowych, nie robimy im krzywdy. Postępowałbym bardzo delikatnie w tej sprawie, ale zdaję sobie sprawę, że podatek za wiatraki jest korzyścią dla gmin. Zachęcam też do większej oszczędności energii w każdym gospodarstwie domowym, a w skali globalnej do minimalizacji 20-procentowych strat na przesyle energii elektrycznej. - Dziękuję za rozmowę. 29


w numerze

Kontrowersje w sprawie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii

1 kwietnia Sejm przyjął ustawę o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. W mediach mogliśmy z tego powodu znaleźć wiele emocjonalnych wypowiedzi, komentarzy wskazujących na „otwarcie furtki do pełnej legalizacji narkotyków”, bądź w skrajnych wypadkach wręcz legalizacji. Problematyka ustawy jest bardzo delikatna i ma duże znaczenie społeczne, o czym mogliśmy się przekonać w przypadku walki z tzw. dopalaczami. W związku z tym warto do problemu podejść merytorycznie i wyjaśnić zamierzenia podjętych zmian. Dotychczasowa ustawa o przeciwdziałaniu

w myśl ustawy osoby posiadające narkoty-

narkomanii obowiązywała od 2005 roku

ki wyłącznie na własny użytek uznawane

i regulowała zasady i tryb postępowania

były za przestępców. Zagadnienie to zosta-

w zakresie przeciwdziałania narkomanii,

ło nawet poruszone podczas niedawno

a także uprawnienia organów administracji

przeprowadzonej debata artystów polskich

publicznej w zakresie przeciwdziałania

z premierem Donaldem Tuskiem w progra-

naruszeniu prawa w zakresie obrotu, wyt-

mie Drugie śniadanie mistrzów.

warzania, przetwarzania, przerobu i posiaGrzegorz Karpiński Poseł na Sejm RP, radca prawny. Pracuje w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Komisji Ustawodawczej oraz Podkomisji stałej ds. Trybunału Konstytucyjnego.

30

dania substancji, których używanie może

Jakie zmiany wprowadzono w ostatniej

prowadzić do narkomanii. Najwięcej kon-

nowelizacji? Przyjęty przez Sejm projekt

trowersji wzbudzał zapis dotyczący posiada-

precyzuje zagadnienia dotyczące edukacji

nia niewielkiej ilości narkotyków. Stwierdzał

w zakresie przeciwdziałania narkomanii,

on, iż posiadanie środków odurzających lub

sposobu przechowywania, przetwarza-

substancji psychotropowych (bez względu

nia, przerobu oraz niszczenia narkotyków,

na ich ilość) podlega karze pozbawienia

a także spraw związanych z leczeniem

wolności do lat 3. Podkreślić należy fakt, iż

narkomanii, zmian w kodeksie karnym


oraz kodeksie postępowania karnego.

najgorszej rzeczy jaka jest możliwa w przy-

Najważniejsza i najczęściej komentowana

padku obowiązującego prawa, tj. fikcji

poprawka dotyczyła kwestii posiadania

prawnej. Pozbawienie wolności 20 tysięcy

narkotyków. W nowelizacji ustawodawca

osób nie rozwiązało bowiem problemu nie-

w przypadku posiadania niewielkiej ilości

legalnej sprzedaży, która jest głównym pro-

środków odurzających lub substancji psy-

blemem narkomanii. Warto dodać, że de-

chotropowych na własny użytek wprowadził

cyzja o umorzeniu postępowania karnego

możliwość umorzenia postępowania.

w sprawie posiadania narkotyków nie będzie automatyczna. Za każdym razem decyzję

Jakie były przesłanki podjęcia takiej zmianie?

w tej sprawie będzie podejmował prokura-

Po pierwsze, ustawa o przeciwdziałaniu

tor, który będzie brał pod uwagę ilość po-

narkomanii powinna być narzędziem

siadanych środków, społeczną szkodliwość

służącym walce z dealerami handlującymi

czynu.

wszelkiego rodzaju środkami odurzającymi. To najważniejsze założenie, które niestety

W związku z tym nieuzasadnione jest

w poprzedniej regulacji nie było spełnione,

mówienie o legalizacji posiadania tzw.

gdyż organy ścigania skupione były na

trawki. Jest to zmiana, która jest wyrazem

walce z posiadaczami niewielkiej ilości

zmiany filozofii walki z narkomanią, skupie-

środków. W związku z tym, główny cel

niu się na problemie, a nie jego skutkach.

ustawodawcy nie był spełniony. Wprowa-

Z pewnością przyjęte zmiany nie rozwiążą

dzenie zmian oznacza zatem powrót do

problemu i konieczne będzie elastycznie

pierwotnych założeń i zmianę dotychczas

reagowanie na zjawisko narkomanii,

obowiązującej praktyki. Dla mnie jako

jednakże pierwszy krok został już zrobiony.

w skrócie Przyjęty przez Sejm projekt precyzuje zagadnienia dotyczące edukacji w zakresie przeciwdziałania narkomanii, sposobu przechowywania, przetwarzania, przerobu oraz niszczenia narkotyków, a także spraw związanych z leczeniem narkomanii, zmian w kodeksie karnym oraz kodeksie postępowania karnego.

prawnika, nowelizacja oznacza usunięcie 33 31 fot. Krzysztof Białoskórski


w numerze

THE POLISH HIGH FLIERS

Polska Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej coraz bliżej. Przedsięwzięciu temu towarzyszy szereg projektów, które mają promować nasz kraj w trakcie przewodnictwa. Inicjatywy te w ciekawy sposób opisują dzisiejszą Polskę. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w ramach planu promocji Polski rozpoczęło pierwszą faza nowej kampanii – uruchomili serwis internetowy http://polishhighfliers.pl/, prezentujący młodych polskich designerów, biznesmenów i naukowców posiadających potencjał, by rozwijać wybrane przez siebie branże na skalę światową. w skrócie Projekt The Polish High Fliers prezentuje młodych polskich designerów, biznesmenów i naukowców posiadających potencjał by rozwijać wybrane przez siebie branże na skalę światową.

Projekt The Polish High Fliers stanowić ma próbę przełamania stereotypów o Polsce i Polakach zaprezentowaną w nowatorski sposób. Zdaniem twórców projektu, warto mówić o wyróżniających się Polakach, którzy dzięki talentowi i ciężkiej pracy osiągają sukces nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Nie chodzi w tym przypadku o “narodowe ikony”, ale ludzi młodych i aktywnych. Na przypomnienie zasługuje także kujawsko-pomorska inicjatywa„Krok w przyszłość – stypendia dla doktorantów III edycja” realizowany w ramach Regionalnej strategii innowacji Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007-2013. Program jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, budżetu państwa oraz budżetu województwa. Projekt realizowany jest przez Departament Spraw Społecznych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomor-

32 42

skiego w partnerstwie z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetem Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy oraz Uniwersytetem Technologiczno-Przyrodniczym im. J. i J. Śniadeckich w Bydgoszczy. Udział w nim wziąć mogą: - uczestnicy studiów doktoranckich lub - inne osoby niż uczestnicy studiów doktoranckich, które posiadają wszczęty przewód doktorski, kształcące się na kierunkach uznanych za szczególnie istotne z punktu widzenia rozwoju Województwa Kujawsko-Pomorskiego określonych w Regionalnej Strategii Innowacji Województwa Kujawsko Pomorskiego na: • uczelniach posiadających swoją siedzibę na terenie województwa kujawsko pomorskiego mogących nadać stopień naukowy doktora w danej dyscyplinie nauki lub, • innych uczelniach/placówkach naukowych, które mogą nadać stopień naukowy doktora w danej dyscyplinie nauki o ile posiadają miejsce zamie szkania na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Więcej informacji: www.doktoranci3.kujawsko-pomorskie.pl


33


w numerze

CENTRUM OBSŁUGI INWESTORÓW I EKSPORTERÓW OTWARTE W kujawsko-pomorskim funkcjonuje już Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów. Głównym zadaniem jednostki jest pomoc przedsiębiorcom w rozszerzeniu działalności gospodarczej poza granicami Polski, a inwestorom z zagranicy doradzanie jak inwestować na terenie naszego województwa. w skrócie Usługi „pro-eksport” skierowane są do polskich firm. Obejmują między innymi wyszukiwanie informacji na temat potencjalnych partnerów gospodarczych poza granicami Polski i inicjowanie z nimi kontaktów.

Centrum działa w budynku Urzędu Marszałkowskiego przy ul. Curie-Skłodowskiej 73 w Toruniu. Pracują w nim cztery osoby, które zajmują się dwoma rodzajami usług: „Pro-eksport” i „Pro-biz”. Usługi „pro-eksport” skierowane są do polskich firm. Obejmują między innymi wyszukiwanie informacji na temat potencjalnych partnerów gospodarczych poza granicami Polski i inicjowanie z nimi kontaktów, pozyskiwanie informacji o rynkach zagranicznych, administracyjno-prawnych aspektach prowadzenia działalności gospodarczej w innych krajach, a także wskazywanie przedsiębiorcom możliwości korzystania z finansowych oraz innych instrumentów wsparcia. Działalność „pro-biz” skierowana jest do inwestorów zagranicznych. Centrum in-

34

formuje ich o warunkach podejmowania działalności gospodarczej w Polsce i przepisach, potencjale gospodarczym regionu oraz przedstawia oferty lokalizacji inwestycji w poszczególnych gminach. Firmy z zagranicy dowiedzieć tu się mogą także o potencjalnych partnerach gospodarczych, dostawcach towarów i usług oraz zdobyć do nich kontakty. Sieć Centrów Obsługi Inwestorów i Eksporterów powstaje w całym kraju z inicjatywy Ministerstwa Gospodarki dzięki unijnym pieniądzom z programu Innowacyjna Gospodarka. Ośrodki mają przyczynić się do wzrostu aktywności polskich firm za granicą oraz zwiększenia poziomu inwestycji zagra-nicznych w Polsce. Usługi centrum są bezpłatne i mają charakter informacyjny.


w skrócie Działalność „pro-biz” skierowana jest do inwestorów zagranicznych. Centrum informuje ich o warunkach podejmowania działalności gospodarczej w Polsce i przepisach.

35


opinie

Państwo to nie rachunek z kasy fiskalnej O debacie Rostowski Kontra Balcerowicz Artykuł opublikowany na stronie Instytutu Obywatelskiego Tadeusz Mosz zakończył debatę słowami: „Profesorów nie udało się okiełznać”. Wbrew obawom prowadzących była to świetna dyskusja, podnosząca standardy debaty publicznej w Polsce. Może przede wszystkim cenna lekcja dla dziennikarzy i niektórych polityków grzeszących brakiem kultury dyskusji, gdyż uzależnili się od awantur na żywo. Od wielu lat nie mieliśmy debaty merytorycznej, bez partyjnych inwektyw, gdzie to nie prowadzący byli gwiazdami, a uczestnicy. Adwersarze słuchali się wzajemnie i uderzali w sedno sprawy. Sama przyjemność, niestety zbyt krótka. Czy Leszek Balcerowicz przegrał tylko przez słabości retoryczne, jak mówią jego obrońcy? Zapytajmy wpierw, czy w ogóle takowe posiadał? Jeśli tak, to większość chciałaby tak „przegrywać”. Znakomicie zamaskowany stres Balcerowicza, umiejętności erystyczne najwyższej klasy, świetny język ciała. Wreszcie końcowy gest: wręczenie dokumentu analitycznego jest świadectwem wybitnych umiejętności sztuki prezentacji. Chętnie wziąłbym godzinę lekcji politycznego PR-u od byłego prezesa NBP-u. Co więcej, czyż debata, którą żyją od tygodni media nie jest dowodem na to, że nieznany szeroko think tank byłego wicepremiera dysponuje ponadprzeciętną siłą retoryki i umiejętnością sprzedania mediom trudnego tematu? Tylko wybitny retor sprzeda tak skomplikowany temat, jakim są OFE. To z całą pewnością wielki 36

sukces i błysk Balcerowicza. Niewątpliwym sukcesem jest też to, że zaczynamy mówić o trudnych dla Polski sprawach językiem spoza tabloidu. Wyraźnie podenerwowany, spięty i flegmatyczny Rostowski nie wygrał ani retoryką, ani językiem ciała. Ani też kolorem krawatu (co podpowiedziała mi pewna stylistka). Wygrał debatę spokojną analizą, głębokim przekonaniem co do własnych racji oraz szczerością. Ratio plus quam vis. Rostowski wyjaśnił, że w opinii zarówno ekonomistów, jak i wykładni sądu, składka do OFE nie jest przedmiotem oszczędzania, a istniejący mechanizm inwestycyjny stosowany przez OFE jest patologiczny. Właściciele towarzystw emerytalnych (głównie banki) inwestują nasze składki w najprostszej formie, kupując obligacje państwowe, co napędza spiralę długu. Leszek Balcerowicz nie odniósł się w ogóle do tego kluczowego mechanizmu: my poprzez państwo, płacimy bankom składki, za które one kupują nasze długi (za pieniądze, które im przekazaliśmy). Długi musimy następnie odkupić, z nawiązką procentu. Proste i opłacalne, ale dla banków. Nie dla obywateli. Jednakże klucz tego sporu leży w założeniach politycznych, o których w debacie nie było mowy. Dla libertarian, a do takiej grupy moglibyśmy zaliczyć wszystkich o poglądach Balcerowicza, nie jest ważne, w jaki sposób banki obracają naszymi składkami. Co więcej,


opinie niemoralna byłaby ingerencja w ich sposób inwestowania. Liczy się wszak to, by nie przynosiły nam strat. Liberałowie „rozumni publicznie” (co to znaczy, za chwilę wyjaśnię), powiedzą za Rostowskim, że nigdy nie dalibyśmy naszych pieniędzy komuś, kto będzie nimi obracał z niekorzyścią dla nas, a tak jest w przypadku kupna obligacji za pieniądze ze składek. Obchodzi nas, co się z pieniędzmi dzieje po ich przekazaniu do instytucji finansowych. W pierwotnym, skądinąd słusznym założeniu twórców OFE, środki pozyskane ze składek miały napędzać gospodarkę: m.in. poprzez inwestycje w akcje. Jednak banki zainteresowane są zyskiem z obligacji. Pośrednio załamuje się mit, że niepubliczne instytucje finansowe zmodernizują kraj skuteczniej niż państwo. System nie zadziałał sprawnie. Jedynym wyjściem okazała się jego restrukturyzacja. Zresztą i tak delikatna. Nie wiem, czy potrzebujemy tu jakiś uzasadnień w badaniach, jeśli tak, to pokazałyby one jedynie, ile jest cukru w cukrze. Generalnie bada się to, co nieznane, tymczasem mechanizm kupowania obligacji przez operatorów OFE jest jasny, tak samo, jak skutki wspomnianego mechanizmu dla finansów państwa. Powracam do liberałów „rozumnych publicznie”: Rostowski odwołując się do rozumu, zahaczając o koncepcję liberalizmu politycznego Johna Rawlsa, gdzie „rozumem publicznym” nazywa się wybór strategii politycznej, która wspomaga dobro całej wspólnoty. Tu leży istota sporu: liberałowie rozumni publicznie godzą się na interwencję państwa, jeśli przynosi ona korzyści wspólnotom, rezygnują tym samym z dogmatów wolnego rynku, które urastają do rangi ideologicznego przymusu Ciekawe, że w swoich wystąpieniach, libertarianin i monetarysta Leszek Balcerowicz tak często odwoływał się do spraw pozafinansowych: do filozofii państwa, do zaufania między obywatelami a politykami. No właśnie, większość Polaków bardziej ufa państwu (jakkolwiek słabemu), niż np. bankom. Może dlatego, że słyszeli coś o kreatywnej księgowości, lub dowiedzieli się,

że reklamowane produkty bankowe są w rzeczywistości dużo, dużo droższe… Patrząc przez pryzmat zaufania, pewniejsza emerytura wydaje się pochodzić z ZUS-u niż z banku (jeśli w ogóle będzie). Doktryna libertariańska i neoliberalna, która zachwyciła elity po 1989 roku jest już przeszłością. Dzisiejsze spory o modernizację są bardziej subtelne, dostrzega się kwestie społeczne, dobra publiczne, a dogmaty neoliberałów nie wszędzie się sprawdziły. Profesor Balcerowicz domaga się usunięcia KRUSU, zwiększenia pensum nauczycielom, likwidacji wszelkich przywilejów. Wtedy z pewnością rolnicy, nauczyciele, pracownicy korzystający z zasiłków rodzinnych, ludzie żyjący z pensji poniżej średniej krajowej, poczują zapowiadane przez niego zaufanie do państwa i pokochają swój kraj. Otrzymają też wyższe pensje, niczym pracownicy supermarketów i więcej wolności. Choć ja sam, ani moja rodzina nie korzysta z takich przywilejów, to jednak nie sądzę by pensje i dodatki górników i nauczycieli na wsiach były aż tak istotnym hamulcem naszej modernizacji. Ich likwidacja nie przyspieszy rozwoju nauki i budowy dróg. Ta debata była symboliczna dla polskich sporów. Coś przełamało się w polskim liberalnym inteligencie, który dotąd bał się krytykować czysto neoliberalne podejście do gospodarki. Pierwszy szok przeżyliśmy na Kongresie Kultury w Krakowie, gdy Balcerowicz porównał mentalność twórców do wzorca sowieckiego, pokazując tym samym, że kultury nie rozumie. Teraz, sprowadzając państwo do rachunku z kasy fiskalnej, nie rozumie jego misji społecznej, a granice Polski obrysowane są dla niego planem bogatej aglomeracji Warszawy. Rostowski dał Balcerowiczowi i jego epoce jasny sygnał, że się skończyła. Mógłby z krztyną angielskiej ironii powiedzieć: „Leszku, czasy się zmieniły, to już nie Twoja epoka. Leszku, odpocznij”. Hasło administracji Clintona: „gospodarka głupcze!” zastąpiło: „społeczeństwo, głupcze!”. Także w krajach, w których neoliberalizm był niegdyś w cenie.

dr Cezary Kościelniak filozof i badacz społeczny, stały współpracownik Instytutu Obywatelskiego, adiunkt na Uniwersytecie Adama Mickiewicza, wykładowca w Collegium Civitas.

37


zdarzyło się u nas

ELEKTRYCZNA INNOWACJA

z Zielonej Góry. Kolej razem z naborem z końca XIX wieku przetrwała obie wojny światowe oraz pracowała w niemal niezmienionym składzie do połowy lat sześćdziesiątych XX wieku, pozostawiając po sobie ślad w postacie funkcjonujących po dziś dzień rozkładów jazdy autobusów PKS zgranych z godzinami odjazdów pociągów.

Mało kto wie, że ponad 100 lat temu miasto Breisen, znane dziś jako Wąbrzeźno zasłynęło z innowacyjności – otwarto tam bowiem pierwszą na dzisiejszych ziemiach polskich kolej elektryczną łączącą dworzec kolejowy w Wąbrzeźnie z centrum miasta.

Bibliografia:

Historia wąbrzeskiej kolei elektrycznej zaczyna się w 1873 roku, kiedy kolej budowana przez Górnośląskie Towarzystwo Kolejowe na trasie Toruń-Insterburg ominęła miasto pozostawiając po sobie ślad w postaci dworca kolejowego znajdującego się 3 kilometry poza centrum Wąbrzeźna. Aby połączyć miasto z dworcem w 1893 roku podjęto starania o wybudowanie kolei parowej, która mogłaby zapewnić komunikację mieszkańców miasta z dworcem kolejowym. W tym czasie Wąbrzeźno było dość bogatą prężnie rozwijającą się miejscowością znaną z handlu końmi, a w 1910 roku liczyło sobie ponad 8 tysięcy mieszkańców. Z tych powo-dów już w 1896 roku Minister Robót Publicznych Prus zatwierdził projekt budowy tramwaju, dzięki czemu budowa ruszyła w rok później. W tym samym czasie Wschodnioniemieckie Towarzystwo Budowy Kolei Lokalnych będące realizatorem tej inwestycji zaproponowało zasilanie 38

trakcji kolei z elektrowni, którą w Wąbrze-źnie oddało do użytku gdańskie Północnoniemieckie Akcyjne Towarzystwo Elektryfikacyjne. Pomysł tak się spodobał, że rząd pruski postanowił wesprzeć budowę elektrycznej kolei kwotą 49.500 marek. Kolej oddano do użytku 1 kwietnia 1898 roku: trasa łącząca Dworzec Wąbrzeźno

• K. Zintel, Wąbrzeska Kolejka Powiatowa, http://wabrzezno.blogspot. com/2007/09/kolej-powiatowa-wbrzeno i-jej-wagony.html, 01.04.2011r. • Katedra Transportu, www.katedr.republika.pl, 01.04.2011r.

23 marca 1989 r.

Wąbrz eźno, powiat wąbrz eski z Dworcem Wąbrzeźno-Miasto położonym na wschód od centrum liczyła ponad 3 kilometry. Przedsięwzięcie okazało się bardzo opłacalne – dziennie trasę obsługiwało 9 par pociągów pasażerskich przewożących dziennie ok. 300 pasażerów. Ciekawostką jest koszt obsługi kolei – według orientacyjnych wyliczeń cena przejazdu jednego kilometra wynosiła około 12 fenigów, czyli koszt porównywalny z ówczesną ceną piwa. Stacja dysponowała w sumie trzema wagonami elektrycznymi – dwoma pasażerskimi i jednym przeznaczonym wyłącznie do przewozu towarów, które w 1989 r. wykonała firma Beuchelt&Co

• Forum Dyskusyjne Warmińsko Mazurskiego Towarzystwa Miłośników Kolei, http://www.ruciane-nida.org/kmk/ viewtopic.php?t=331, 01.04.2011r.

Kamil Mirowski Autor jest dyrektorem Biura Regionu Kujawsko-Pomorskiego PO.


zdarzyło się u nas

39


platforma to dla mnie ...

dossier Imię i Nazwisko: JACEK ROSTOWSKI Lat: 60 Region PO: Mazowiecki Funkcja: Minister Finansów Zainteresowania: Szekspir

Platforma to dla mnie … … wizja dynamicznego rozwoju Polski

40


szkoła samorządu Rozsądek i rozwaga, nie uleganie presji kredytowej banków - dotyczą zarówno obywateli jak i jednostek samorządu terytorialnego(JST). Jednym z najbardziej odczuwalnych skutków kryzysu na rynkach finansowych jest trudniejszy dostęp do kredytu bankowego dla obywateli, ale łatwiejszy i szybszy dla samorządów, którym łatwiej dziś pożyczać dzięki agresywnej konkurencji między bankami. Poza tym kredytowanie samorządów jest mniej ryzykowne niż pożyczanie pieniędzy przedsiębiorstwom czy obywatelom. Finanse JST łatwiej jest monitorować, a ryzyko niewypłacalności jest niewielkie. Marże kredytowe dla JST w różnych okresach spadły z około 200 pkt bazowych do 80 ponad stopę WIBOR. Są nawet takie przetargi, gdzie banki zgłaszają marże rzędu 40 – 50 pkt bazowych.

Rozporządzenie zmienia wszystko Andrzej Rakowicz W 2010 roku Regionalna Izba Obrachunkowa w Bydgoszczy przeprowadziła analizę zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego w Województwie KujawskoPomorskim. Ustalenia pokazały, że większość kredytów handlowych udzielonych samorządom przejęły banki. Zdaniem RIO tak udzielone kredyty powinny zostać zaliczone do zadłużenia JST. Idąc za bydgoskim przykładem pozostałe RIO przeanalizowały pod tym kątem także zadłużenia samorządów w pozostałych województwach oraz w kontekście obowiązującej od początku roku zasady zaliczania wszystkich kredytów handlowych do długu, gdyż 1 stycznia 2011 r. weszło w życie rozporządzenie Ministra Finansów z 23 grudnia 2010 r. w sprawie szczegółowego sposobu klasyfikacji tytułów dłużnych zaliczanych do państwowego długu publicznego, w tym do długu Skarbu Państwa. Rozporządzenie rozszerzyło definicję kredytów i pożyczek zaliczanych do długu. Podstawą analizy były publikowane przez Ministerstwo Finansów dane ze sprawozdań Rb-Z oraz Rb-NDS za III kwartał 2010 r. Wykonane analizy RIO potwierdzają, że w 2011 roku zagrożone przekroczeniem dopuszczalnych poziomów zadłużenia są 94 jednostki - głównie miasta i gminy oraz związki gmin. Jeszcze więcej samorządów niebezpiecznie zbliża się do tej granicy. Nowa definicja kredytów i pożyczek zaliczanych do długu ma za zadanie uchronić JST przed realnym przekroczeniem granicy dopuszczalnego zadłużenia. Należy zaznaczyć, że do końca 2013 r. obowiązują dwa wskaźniki zadłużenia przewidziane w art. 169 i 170 ustawy z 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych: • łączna kwota spłat pożyczek i kredytów oraz wykupu obligacji nie może przekroczyć 15 proc. planowanych na dany rok dochodów • oraz łączna kwota długu JST na koniec roku budżetowego nie może przekroczyć 60 proc. wykonanych dochodów ogółem tej jednostki w tym roku budżetowym. Jeżeli JST przekroczy dopuszczalne poziomy zadłużenia, nie może zaciągać kolejnych zobowiązań. Musi także wdrożyć program naprawczy, dzięki któremu nastąpi poprawa sytuacji finansowej. Na realizację takiego programu samorząd może otrzymać pożyczkę z budżetu państwa. Ponadto premier może zastąpić władze samorządowe komisarzem, gdy władze samorządowe nie wywiązują się z obowiązków nałożonych przez przepisy dotyczące

dopuszczalnych poziomów zadłużenia. Zdaniem Ministra Finansów obecna ustawa o finansach publicznych nakłada na władze samorządowe obowiązek równoważenia budżetu bieżącego, począwszy od 2011 r. Od 2014 r. zacznie obowiązywać system indywidualnych limitów zadłużenia. Będą one zależeć od możliwości spłaty zadłużenia przez poszczególne jednostki samorządowe i będą obliczane na podstawie średniej, z nadwyżek bieżących (powiększonej o dochody ze sprzedaży majątku) z okresu ostatnich trzech lat. Zaawansowane są prace nad nową regułą wydatkową dla podsektora samorządowego, która ma obowiązywać od 2012 r. Zgodnie z nią deficyt jednostek samorządu terytorialnego zostanie ograniczony do określonego poziomu ich całkowitych dochodów. Relacja deficytu do dochodów będzie każdego roku obniżana o 1 pkt proc., aż osiągnie poziom 1 proc. Ocena zdolności kredytowej obywateli i samorządów różni się w wielu aspektach, jednak skutki nadmiernego zadłużenia są zbliżone. Oszczędności w budżetach, rezygnacja z wydatków, brak pracy, konieczność spłaty kredytów są takie same dla obywateli i samorządów, różnica polega jednak na tym, że obywatel płaci z własnej kieszeni, a zadłużone miasta czy też gminy z naszych podatków. Zmiana w ocenie wysokości zadłużenia JST powinno spowodować nie tylko ograniczenie zadłużenia poszczególnych samorządów, ale i zmianę polityki kredytowej banków, które - aby pożyczać pieniądze ze zgromadzonych lokat, nie będą łowić na „tanie kredyty” miasta czy gminy, ale będą musiały przygotować atrakcyjną ofertę dla przedsiębiorców czy też oferty na kredyty mieszkaniowe, aby wykazać się rentownością. Po pierwszym kwartale 2011 roku widać już ożywienie na rynku kredytów hipotecznych. Branża budowlana na tych zmianach nie straci, zmuszona będzie jedynie zmienić profil z budownictwa komunalnego na chociażby mieszkaniowe. Miejsca pracy pozostaną te same, a ożywienie na rynku budownictwa mieszkaniowego spowoduje wzrost koniunktury w pozostałych z nim związanych branżach. W tej sytuacji samorządy przestaną być jedynym intratnym miejscem zdobywania zamówień, na czym – w pierwszej kolejności, skorzystają obywatele. A przecież wójtom, burmistrzom czy też prezydentom - o to chodzi.

w skrócie

§

Obecna ustawa o finansach publicznych nakłada na władze samorządowe obowiązek równoważenia budżetu bieżącego począwszy od 2011 r. Od 2014 r. zacznie obowiązywać system indywidualnych limitów zadłużenia. Będą one zależeć od możliwości spłaty zadłużenia przez poszczególne jednostki samorządowe i będą obliczane na podstawie średniej z nadwyżek bieżących z okresu ostatnich trzech lat

41


przegłąd prasy

“Financial Times”: Polska zmienia swoje relacje z Niemcami

„The Economist”: Polska – miejsce przy europejskim stole

Artykuł opublikowany w brytyjskim dzienniku zauważa, iż za rządów Platformy Obywatelskiej nastąpiło znaczące zbliżenie z najbliższym zachodnim sąsiadem Polski Niemcami, co stanowi jaskrawe przeciwieństwo polityki prowadzonej przez rząd PiS. Doskonałym przykładem poprawy obustronnych relacji była ubiegłoroczna wspólna wizyta ministrów spraw zagranicznych Polski i Niemiec w stolicy Białorusi, Mińsku. Radosław Sikorski i Guido Westerwelle pojechali tam, by przekonać Aleksandra Łukaszenkę do przeprowadzenia wolnych wyborów prezydenckich. Ta wizyta wskazywała na znaczenie, jakie Polska i Niemcy odgrywają w UE, jak również na niezwykle bliskie stosunki między tymi dwoma państwami, pisze autor artykułu Jan Cieński.

Brytyjski tygodnik ekonomiczny zamieścił cykl artykułów dotyczących Polski: jej gospodarki, sytuacji politycznej i październikowych wyborów. Opisując obecną sytuację w kraju dziennik podkreśla, iż słowa „Polska” i „szczęście” rzadko chodzą w parze, ale Polska jako największy z nowych członków UE ma powody do świętowania. Przetrwał kryzys finansowy, a kiedy gospodarki innych krajów kurczyły się, Polski wzrosła. To niekwestionowany sukces zarówno dyplomatyczny, jak i gospodarczy. W lipcu Polska przejmuje przewodnictwo w UE, a w październiku Donald Tusk (po zakończeniu pierwszej kadencji) zapewne zostanie po raz drugi premierem – co do tej pory jeszcze nigdy się w Polsce nie zdarzyło”, pisze „The Economist”. Tygodnik zaznacza również, iż Polskę czeka jeszcze dużo pracy, aby zapewniła sobie „należne jej miejsce przy europejskim stole”. Koniecznych jest jeszcze wiele reform, które zaprowadzą Polskę do grona gospodarczych liderów Europy. Wiele poprzednich rządów obiecywało reformy, ale niewiele spełniło te obietnice. Rząd Donalda Tuska zrobił dużo w dziedzinie podatkowej, ale też jeszcze sporo zostało do zrobienia. Dziennikarze” The Economist” zauważają także zmianę w sposobie prowadzenia polityki w Polsce. „Donald Tusk jest osobą niosącą ukojenie w kłótliwym kraju./…/ Pełna kadencja jego wybranego w 2007 roku rządu dobiegnie końca w tym roku, co jest rzadkością w tym podzielonym na najrozmaitsze frakcje kraju. Tusk zmierza ku zwycięstwu i będzie to pierwsze w polskiej historii ponowne wygranie wyborów przez partię będącą u steru władzy.

PRZECZYTANE W ZAGRANICZNEJ PRASIE

„Donald Tusk nawiązał kontakty z Angelą Merkel. /…/ Ostatnio Berlin i Warszawa dołożyły wielkich starań, aby stosunki między nimi nie były podyktowane przez historię. Tematy zapalne, takie jak tęsknota niektórych Niemców za terenami, z których zostali wysiedleni /…/ już nie psują kontaktów między obydwoma krajami. Wkrótce na szczycie w Kaliningradzie spotkają się ministrowie spraw zagranicznych Polski, Niemiec oraz Rosji, i to ministrowie pierwszych dwóch państw będą tam sojusznikami, zaś Siergiej Ławrow – outsiderem.”. „Financial Times” wskazuje również kwestie, które nadal dzielą obydwa państwa. Autor wymienia tu budowę gazociągu Nord Stream, czy próbę tworzenia przez Niemcy i Francję wewnątrz Wspólnoty wąskiej grupy bogatych państw.

Kujawski i Pomorski Kwartalnik Wojewódzki Biuro Regionu Kujawsko-Pomorskiego Platformy Obywatelskiej RP

Nakład: 3000 szt.

42

ul. Żeglarska 31, 87-100 Toruń tel./fax 56 621 01 94 e-mail: kujawsko-pomorski@platforma.org www: www.kp.platforma.org

Redaktor Naczelny: Kamil Mirowski Zespół: Karolina Górzna, Marek Keram Skład i łamanie: IRKOMGRAF


BARWY ROKU Wiosna pobudza nas do życia. Warto oderwać się od komputerów i spędzić trochę czasu na łonie natury. Do zobaczenia latem.

51 43


&

KUJAWSKI

POMORSKI KWARTALNIK WOJEWÓDZKI

BIURO REGIONU KUJAWSKO-POMORSKIEGO PO RP 87-100 TORU UL. EGLARSKA 31 TEL./FAX: 56 621 01 94 MAIL: KUJAWSKO-POMORSKI@PLATFORMA.ORG WWW.KUJAWSKO-POMORSKI.PLATFORMA.ORG


Kujawski&Pomorski Kwartalnik Wojewódzki 2-11  

Magazyn Platformy Obywatelskiej Regionu Kujawsko-Pomorskiego Wiosna 2011

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you