Page 1

DODATEK

nr 10 3 marca 2014r.

ORGAN WYMIARU I BEZMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI

PODEJRZANY POKRZYWDZONY ŚWIADEK OSKARŻONY SKAZANY POLICJANT PROKURATOR SĘDZIA ADWOKAT STRAŻNIK

SPRAWIEDLIWOŚĆ JEST SILNIEJSZA NAWET OD PRAWA, KTÓRE CZĘSTO LEGITYMUJE BEZPRAWIE

Z LIŚCIA

polaryzacja niepolityczna

PUŁAPKI W BIZNESIE

jak ich uniknąć?

POLSKA

przyjazny klimat dla przesiębiorcy

IZBY WYTRZEŹWIEŃ kto, za co i dlaczego


II De profundis ad ripam - z otchłani do brzegu ziennikarz, przedsiębiorca i aferzysta. Podsłuchiwany, śledzony, przesłuchiwany, oskarżany. Człowiek, który nałajdaczył w życiu prywatnym i zawodowym dużo ale nie dość, żeby spędzić dwa lata w aresztach wydobywczych. Mój wizerunek prokuratorsko-medialny po aresztowaniu… hazardzista, dziwkarz, łapówkarz, gangster i przyjaciel Leppera. I niech tak zostanie.

D

CO POWIE RYBA? Piotr Ryba - redaktor wydania

Z

obrastając komentarzami ludzi z branży. Celebryci chętnie polaryzują nieszczęsne zajście, opowiadając się po jednej ze stron. Zatroskani pochylają się nad dramatem Szulim, wieszając psy na agresywnej piosenkarce. Pozostali wspierają Dodę, wykazując, że nie mogło dojść do pobicia. Bo przecież dziennikarka wyszła z opresji bez widocznych śladów wskazujących na fizyczny atak. Polaryzacja jak się patrzy. Czort jeden wie, jak było naprawdę, niech to sądy rozstrzygną. Na uwagę zasługuje komentarz Czarka Pazury, który jako jedyny chyba przyjął, że do czynu zabronionego (pobicia) doszło, ale ofiara zasłużyła sobie na lanie. A uzasadnił tak: „Piosenkarka wypłaciła redaktorce z liścia za zadośćuczynienie za swe krzywdy. Z pominięciem długiej, żmudnej, często dyskusyjnej i nie zawsze sprawiedliwej drogi sądowej. Teraz okazuje się, że Pani Szulim nie mieści się w blond głowie, że w cywilizowanym świecie nie można dostać z liścia. Mieści się jej jednakowoż chłosta, psychiczne nękanie, odbieranie dobrego imienia, plotkowanie i sianie bzdur, prokurowanie idiotyzmów w jej odkrywczych, rodem z naj-

gorszego magla programach”. Ciekawa perspektywa, przyznacie Państwo. Mnie jednak urzekło kolejne zdanie, pod którym podpisuję się wszystkimi klawiszami: „Za mojego dzieciństwa wszystko było proste. Prawa na podwórku były bezwzględne. Jak ktoś okazywał się gnojem i szują, dostawał z liścia i potem chodził jak w zegarku. I nie mają racji ci, którzy twierdzą, że sprawiedliwość znaleźć można jedynie w sądzie”. pryba@dzienniktrybuna.pl

NIEZNAJOMOŚĆ PRAWA SZKODZI Robert Woldański

.jesteś wolnym człowiekiem!

D

o pozbawienia wolności może dojść w dwóch przypadkach: użycia siły fizycznej – gdy sprawca więzi ofiarę, krępuje jej ruchy, pozostawia ją pod dozorem osoby pilnującej albo np. psa, ale także gdy zabiera jej przedmiot niezbędny do poruszania się – np. wózek inwalidzki osobie ograniczonej ruchowo. użycia przymusu psychicznego – gdy sprawca używa gróźb, które sprawiają, że ofiara boi się opuścić dane pomieszczenie, określoną przestrzeń. Nie każde pozbawienie wolności będzie przestępstwem, np. do pozbawienia wolności zgodnego z prawem dochodzi przy

zatrzymaniu, aresztowaniu czy wykonaniu kary w więzieniu, przy czym jeśli w warunkach legalnego pozbawienia wolności ktoś jest dodatkowo pozbawiany swobody poruszania się w ramach dozwolonego minimum, to czyn ten może stanowić przestępstwo. Jeżeli ktoś pozbawił cię wolności, możesz złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Przestępstwo z art. 189 jest ścigane z oskarżenia publicznego. Oznacza to, że już zawiadomienie o przestępstwie (złożone przez osobę pokrzywdzoną lub inną, która o zdarzeniu wie), skutkuje tym, że organy ścigania (policja i prokuratura) zajmują się sprawą. Możesz zawiadomić policję lub prokuraturę osobiście lub za pomocą odpowiedniego pisma.

NIE kradzione W dzisiejszych czasach skonfigurowanie sieci bezprzewodowej jest niezwykle proste.

.z liścia efektami polaryzacji sceny politycznej w Polsce żyjemy od kilku ładnych lat. Dziennikarze-komentatorzy i zainteresowana utrzymaniem takiego stanu grupa polityków przekonują nas, że tak jest i będzie. Bo przecież to model „hamerykański”. Ale czy jedynie słuszny? W tygodniku Prawo Na Lewo unikamy tematów politycznych, chyba że wchodzą w obszar szeroko rozumianego prawa i bezprawia. I respektując te zasady, politykę odstawiam na bok. Polaryzację wypożyczę i wykorzystam, żeby pokazać jak na naszych oczach głupiutki incydent zamienia się w wielką sprawę z dużą ilością paragrafów i komentatorów. 12 lutego pani Doda ponoć obiła panią Szulim. Piszę „ponoć”, bo wersje pań są zasadniczo różne. Przyjmijmy, że dziewczyny trochę sie poszarpały, ale na imprezkach to dziwić nie powinno. Jedna złamała paznokcia, drugiej rozmazał się makijaż. Koniec tematu? O nie! Incydent rozdmuchano do niewyobrażalnych rozmarów i codziennie ”szołbiznesowa bijatyka” jest na top liście,

Znalezione

Pamiętaj! Kto pozbawia innego człowieka prawa do wolności i doprowadza do sytuacji, że on tę wolność faktycznie traci, ten popełnia przestępstwo. Dotyczy to każdego, bez względu na jego wiek, stopień sprawności umysłowej czy fizycznej.

Wystarczy kupić ruter WiFi i podłączyć go do modemu kablowego lub sieci DSL. Jednak zanim zaczniesz korzystać z bankowości elektronicznej, zakupów online i przeglądać strony internetowe, warto upewnić się, że twoja sieć jest zabezpieczona przed intruzami.

P

oniżej znajduje się kilka wskazówek, które pomogą poprawić bezpieczeństwo sieci bezprzewodowej. 1. Szyfruj za pomocą WPA2 Po skonfigurowaniu sieci bezprzewodowej pojawia się opcja włączenia szyfrowania. W przypadku użytkowników sieci domowej, szyfrowanie należy włączyć (w przeciwieństwie do tzw. otwartej sieci), a jako metodę szyfrowania wybrać WPA2. (...) Po wybraniu WPA2 powinna pojawić się prośba o utworzenie klucza dla użytkowników chcących podłączyć się do sieci. Ważną sprawą – chociaż nie najważniejszą – jest zadbanie o to, by hasło było unikalne i złożone tak, by osoby spoza sieci nie mogły go złamać atakiem brute-force lub po prostu je zgadując w celu uzyskania dostępu do sieci. Hasło powinno być dosyć długie oraz zawierać kombinację liter i cyfr. (...) 2. Zmień standardowe hasła Użytkownicy podczas konfiguracji sieci powinni natychmiast zmienić hasło do panelu administracyjnego, aby zabezpieczyć się przed nieautoryzowanym dostępem do zmiany konfiguracji rutera. Włamywacz po dostaniu się do panelu administracyjnego posiada pełną kontrolę nad ruterem – właściciel sprzętu ma wtedy poważny problem. 3. Wyczyść listę SSID Skoro mowa o SSID – dostawcy często korzystają z bardzo ogólnych identyfikatorów, takich jak “linksys” lub „netgear -wireless”. Należy je zmienić z domyślnych na coś bardziej unikalnego. 4. Sprawdzaj, kto jest podłączony do sieci Panel administracyjny na ogół posiada sekcję o nazwie “Device List” („Lista urządzeń”), na której wyświetlane są identyfikatory wszystkich urządzeń podłączonych do bezprzewodowej sieci. Dobrym zwyczajem jest okresowe przeglądanie tej listy w celu upewnienia się, że wszystkie urządzenia są nam znane. Źródło: wp.pl

3 marca 2014r. PRAWY SIERPOWY Marek Cendrowski

III

policjanci i złodzieje

.pułapki w biznesie Prowadzenie działalności gospodarczej – i tej na wielką skalę, i tej malutkiej, jednoosobowej – to ogrom pułapek i zagrożeń czyhających na przedsiębiorcę. Jak ich unikać? Jak radzić sobie w sytuacjach kryzysowych?

T

renerzy biznesu i umiejętności interpersonalnych mawiają, że sukces zależy przede wszystkim od samozaparcia i odpowiedniego nastawienia. Specjaliści od rozdzielania funduszy unijnych ponad wszystko cenią sobie formalności, aniołowie biznesu stawiają głównie na dobre pomysły i doskonałe biznesplany, a bankierzy przed przyznaniem kredytu starają się przewidzieć wszystkie najczarniejsze scenariusze. Mało kto jednak mówi o tym, że funkcjonowanie współczesnej firmy to nie tylko „głowa do interesów” szefa, solidne inwestowanie, ciężka praca i łut szczęścia. O najbardziej – pozornie – prozaicznych aspektach zapominamy najczęściej. I to właśnie one się na nas mszczą... Co się czai za zakrętem? O tym, że niepłacenie na czas podatków i innych tego typu zobowiązań może się skończyć tragicznie – wiedzą chyba wszyscy. Ale to tylko przysłowiowy wierzchołek góry lodowej, bo potencjalnych pułapek czyhających na przedsiębiorcę jest niestety znacznie więcej. Zacznijmy od tego, że każda, nawet najbardziej niepozorna firma, prędzej czy później będzie musiała nawiązać kontakty handlowe czy dłuższą współpracę z innymi przedsiębiorstwami. W kontaktach biznesowych zwykliśmy dość bezkrytycznie przyjmować wszelkie informacje przedstawiane nam przez potencjalnych kontrahentów. Jest firma? Chce współpracować? Jeśli oferta jest korzystna, to wszystko gra. Nic bardziej błędnego. Ryzyko tego, że nasz kontrahent prowadzi firmę z naruszeniem prawa lub dopuszcza się „drobnych manipulacji” jest dziś olbrzymie. W takiej sytuacji także i my jesteśmy narażeni na poważne problemy prawne. Warto o tym wiedzieć i – w związku z tym – warto też wiedzieć, jak „sprawdzić” kontrahenta oraz kogo i jak powiadomić w przypadku stwierdzenia naruszenia prawa. Musimy umieć się bronić i umieć udowodnić swoją niewinność. To po pierwsze. Po drugie – trudna sytuacja na rynku pracy

sprawia, że zdecydowana większość pracodawców z jednej strony może „przebierać w pracownikach jak w ulęgałkach”, z drugiej zaś nierzadko musi „wypróbować” co najmniej kilka osób, zanim wreszcie znajdzie kogoś naprawdę dobrze sprawdzającego się na danym stanowisku. To znów rodzi zagrożenia. Jednym z nich jest chociażby kwestia tajemnicy służbowej. Praktyka pokazuje bowiem, że zbyt łatwo i chętnie dzielimy się rozmaitymi informacjami krytycznymi dla prawidłowego funkcjonowania firmy z osobami, co do których z zasady powinniśmy stosować regułę ograniczonego zaufania. „Przestępczość białych kołnierzyków” Nadużycia i przestępstwa popełniane przez przedstawicieli tej grupy pracowników zdarzają się nadzwyczaj często, choć w bardzo różnej skali: od „niewinnego” nadużywania zasobów firmy do prywatnych celów (np. drogie, zagraniczne rozmowy telefoniczne bez zgody przełożonego, „pożyczanie” materiałów i akcesoriów biurowych czy kosztownego sprzętu elektronicznego), poprzez sprzedawanie informacji o klientach lub wykorzystywanie służbowych kontaktów do „zarabiania na boku”, na wyprowadzaniu potężnych funduszy z przedsiębiorstwa skończywszy. Niestety, większość tego rodzaju zdarzeń albo pozostaje w ogóle niezauważona, albo wychodzi na światło dzienne dopiero wtedy, gdy firma chyli się na skraj bankructwa. Radą na to są wewnętrzne kontrole i audyty, toteż znajomość ich zasad i umiejętność stosowania w praktyce powinna należeć do kanonu podstawowych kwalifikacji każdego przedsiębiorcy. I wreszcie kwestia bezpieczeństwa informatycznego. Liczne badania pokazują, że w większości polskich firm ten temat po prostu nie istnieje, tymczasem mityczne wirusy i legendarne włamania hakerów to zagrożenie wyjątkowo realne. W strachu przed tego typu atakami często zapominamy o jednym z bazowych dokumentów, który powinien funkcjonować w naszych firmach: polityce bezpieczeństwa informatycznego, w której powinny znaleźć się przede wszystkim tak banalne wytyczne, jak reguły udostępniania i zmieniania haseł do firmowej poczty czy korzystania z internetu w firmie!

Policja zatrzymała Mężczyznę, który w bestialski sposób skatował cztery szczenięta. Do zdarzenia doszło w jednej z wsi w gminie Czyżew (woj. podlaskie). Mieszkający tam samotnie 62-letni mężczyzna zauważył na drodze błąkające się bezpańskie szczenięta. Chwycił za metalowy pręt i zaczął nim okładać bezbronne zwierzaki. Trzy szczeniaki nie przeżyły, natomiast czwarty z poważnymi urazami trafił pod opiekę weterynarza. O losie mężczyzny zadecyduje teraz prokurator i sąd. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt grozi mu kara 3 lat pozbawienia wolności.

W roli ofiar Coraz częściej występują policjanci, wzywani na interwencje. W 2013r. w Małopolsce odnotowano prawie 2,4 tys. przestępstw przeciwko funkcjonariuszom. W 46 przypadkach napastnicy rzucali się na policjantów z nożem lub innymi niebezpiecznymi narzędziami - mówi rzecznik małopolskiej policji Mariusz Ciarka. Jak wylicza, prawie 500 razy próbowano zmusić policjantów - groźbą lub przemocą - do odstąpienia od interwencji, a z wyzwiskami pod swoim adresem spotkali się ponad 1,2 tys. razy. Szef małopolskiego oddziału NSZZ Policjantów Janusz Łabuz zwraca z kolei uwagę na niskie kary za napaści na funkcjonariuszy. Sprawcy zazwyczaj dostają kilkaset złotych grzywny i na tym sprawa się kończy, a takie praktyki pozwalają im czuć się bezkarnymi.

Zabójcza strzelanina W siedzibie indiańskiego plemienia Pajutów w miejscowości Alturas na północnym wschodzie amerykańskiego stanu Kalifornia. Według policji w Alturas w hrabstwie Modoc, 44-letnia była przywódczyni plemienia Północnych Pajutów (Nothern Paiute), Sherie Lash, została zatrzymana po tym, jak najprawdopodobniej otworzyła ogień w siedzibie plemienia Cedarville Rancheria Tribal Office and Community Center. Członkowie plemienia spotkali się, aby usunąć Lash, znaną również jako Sherie Rhoades, i jej syna ze wspólnoty.

Kokainowa afera Na Rajdzie Dakar z udziałem ekipy serwisowej Epsilon Team. Francuska policja zabezpieczyła prawie 1,5 tony kokainy o wartości rynkowej około 270 mln euro. Narkotyki zostały znalezione w oponach, zarówno nowych jak i używanych w trakcie rajdu. Sędzia hiszpańskiego Sądu Krajowego Ismael Moreno wystąpił z wnioskiem o areszt tymczasowy na trzy miesiące dla dyrektora Davida Oliverasa. Założony przez Oliverasa Epsilon Team od 27 lat uczestniczy w Rajdzie Dakar, świadcząc usługi serwisowe. Korzystały z nich renomowane teamy, a także organizatorzy rajdu. Do zatrzymania doszło dzięki współpracy służb kryminalnych Bułgarii, Francji i Interpolu. Organizatorami przemytu prawdopodobnie byli Bułgarzy, powiązani z mafijnymi strukturami w kilku europejskich krajach.


IV

3 marca 2014r.

prawo na lewo

prawo na lewo Maciej Lisowski

.przyjazny klimat dla biznesu Polska

Zdaniem Banku Światowego Polska pod względem łatwości prowadzenia działalności gospodarczej plasuje się na 45 pozycji spośród 189 przebadanych krajów.

Ponoć także nieustannie „kontynuuje działania na rzecz poprawy klimatu dla biznesu”. Dlaczego więc tysiące polskich przedsiębiorców mają na ten temat zupełnie inne zdanie? Sprawa Mariana Wegery jest przerażająco jednoznaczną odpowiedzią na to pytanie.

M

arian Wegera to lubelski – już niestety były – biznesmen. Jeszcze w 2003 roku jego firma funkcjonowała z rozmachem na szeroko pojętym rynku drzewnym: produkowała między innymi drewniane domy. Wielkie magazyny, nowoczesny park maszynowy, interesy na wielką skalę w Polsce i za granicą – a co za tym idzie, potężny wkład w rozwój gospodarki. Bo Wegera nie uciekł – jak wielu przedsiębiorców – ze swoją działalnością do żadnego „raju podatkowego”. Płacił podatki w kraju, zatrudniał wiele osób, a dla części drobnych podwykonawców współpraca z nim była jedyną szansą utrzymania się na biznesowej powierzchni. Ale to już przeszłość. Wrobiony Firma Mariana Wegery prosperowała bardzo dobrze. Rzutki przedsiębiorca potrafił dostrzec każdą opłacalną okazję do rozwoju swojego biznesu i skutecznie ją wykorzystać. W 2003 roku jego „wartość” szacowano na co najmniej 30 milionów złotych, a to – jak na owe czasy, branżę i polski kapitał – naprawdę sporo. Perspektywy na przyszłość także były świetlane. Niestety, do czasu. Kiedy na horyzoncie pojawiła się wizja dochodowej współpracy z gronem warszawskich biznesmenów, Wegera nie wahał się długo. Postanowił rozwinąć biznesowe skrzydła. Dziś można powiedzieć wprost: podejmując współpracę podpisał na siebie wyrok. Zaczęły się problemy – kontrole z Urzędu Skarbowego, kary, a wreszcie prokuratorskie zarzuty. Na początku 2004 roku Marian Wegera został zabrany z domu przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa

V

Wewnętrznego i przewieziony do lubelskiego Aresztu Śledczego. Pozostaje w nim do dziś, choć gdyby nawet był rzeczywiście winny wszystkich zarzucanych mu czynów, już dwa lata temu powinien wyjść na wolność, bo taki jest maksymalny wymiar kary za tego typu zarzuty. Tymczasem pozostały mu dwa kolejne lata „wakacji na koszt państwa”. Z perspektywy czasu można z niemal cał-

pieniądze – rodzina uwierzyła, że jest „groźnym przestępcą”, a żona odeszła. 14 lat Tyle – zdaniem kolejnych sądów – Marian Wegera powinien spędzić w zamknięciu. Można by rzec: kara, jak kara. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że za przestępstwa, o które go oskarżono, maksymalny jej wymiar powinien wynieść nie czternaście, lecz

uszczuplenie Skarbu Państwa (na całkiem niemałą kwotę) poprzez działania mające na celu płacenie niższych podatków. Innymi słowy – miał z premedytacją „manipulować” rozliczeniami finansowymi firmy, by płacić państwu mniejszą daninę. Absurd? Prokuratura oskarżyła go o przestępstwo, a sąd skazał, choć w dokładnie tej samej sprawie odpowiedni Naczelnik Urzędu Skarbowego – w wyniku nakazanej kontroli – nie dopatrzył się żadnego uchybienia, o przestępstwie nawet nie wspominając... A dokładniej: biznesmen zapłacił za niski podatek, skarbówka wezwała go do uregulowania brakującej kwoty powiększonej o stosowną karę, Marian Wegera zapłacił, Naczelnik Urzędu Skarbowego przeprowadził kontrolę, stwierdził, że wszystko jest w porządku i sprawę zamknął. Sąd miał na ten temat inne zdanie.

kowitą pewnością mówić, że Wegera został przez kogoś „wrobiony”. Komuś nie na rękę były jego biznesowe pomysły i rozmach, z jakim działał, być może ktoś po prostu chciał zniszczyć konkurencję – i to mu się udało. Cały wielomilionowy majątek firmy został rozsprzedany za bezcen (przykład: warte prawie 4 miliony złotych maszyny syndyk masy upadłościowej upłynnił za kilkadziesiąt tysięcy). Sam przedsiębiorca również stracił wszystko. Stracił więcej niż tylko

osiem lat pozbawienia wolności. Co więcej, w tego rodzaju sprawach stosuje się zwykle kary w zawieszeniu. Najwyraźniej jednak komuś było na rękę, żeby przedsiębiorca siedział, siedział i siedział… Za co Marian Wegera został zamknięty do aresztu? Lista zarzutów jest długa jak Żółta Rzeka i równie zagmatwana, co książka telefoniczna Islandii. Warto więc przytoczyć kilka zdumiewających absurdów, z jakimi mamy do czynienia w tej sprawie. Oto na przykład zarzucono przedsiębiorcy

Jeszcze ciekawsza jest historia blachy falistej, którą Marian Wegera rzekomo sobie przywłaszczył. Ponoć miał przejąć arkusze blachy należące do BRE Banku. Tymczasem w aktach sprawy jest jasno powiedziane, że nie tylko nie zrobił tego on, ale też, że w tym czasie (zresztą w ogóle nigdy…) rzeczonemu bankowi żadna blacha nie zginęła. Tym razem także sąd miał na ten temat inne zdanie. A wreszcie – przysłowiowy gwóźdź do trumny. Przez jakiś czas firma Mariana Wegery podnajmowała jednemu z kontrahentów sporą część placu w przemysłowej części Lublina. Kontrahent od pół roku zalegał z czynszem (miesięcznie – 30 tysięcy złotych). Mimo tego Wegera wciąż robił z nim interesy, nabywając część jego produkcji, a jednocześnie domagał się zwrotu długu. Ostatecznie zniecierpliwiony nie opłacił kilku faktur wystawionych przez nierzetelnego podnajemcę, zresztą na znacznie niższą od wspomnianego zadłużenia kwotę. Czyli po prostu „pokrył” swoje zobowiązanie wobec klienta długiem, którego klient nie spłacał.

Niestety, w Polsce - zdaniem prokuratury i sądu - tego typu formuła kompensacji wierzytelności nie jest dopuszczalna. W związku z tym Marian Wegera został życzliwie poinformowany przez prokuraturę, że najpierw musi zapłacić rzeczone faktury wraz z odsetkami i odszkodowaniem, którego domaga się kontrahent, a następnie może ewentualnie dochodzić swoich należności na drodze sądowej. Przy czym i tak popełnił przestępstwo i wyląduje za kratkami. To zaledwie kilka przykładów absurdów prawnych, które stały się nieszczęściem polskiego przedsiębiorcy. Podobnych spraw jest znaczne więcej, ale i tak największą niedorzecznością jest co innego.

Nie warto walczyć…? Sprawa Mariana Wegery pokazuje, że niestety w naszym kraju chyba nie warto walczyć o swoje – znacznie lepiej położyć uszy po sobie i cierpliwie znosić wszelkie upokorzenia. Za kolejne odwołania, apelacje, podania, wnioski i inne próby uzyskania ele-

datki odprowadzane do budżetu nie biorą się z nicości) przedsiębiorstwo oraz złamali człowiekowi życie. Ciekawe, co by na to powiedzieli epatujący hurraoptymizmem eksperci przywołanego na początku Banku Światowego… Ostatecznie, po latach niesprawiedliwego aresztu, po licznych interwencjach Fundacji

kratami o dwa lata. Za półtora roku zatem Marian Wegera wyjdzie na wolność. Szkoda tylko, że lubelski Areszt Śledczy opuści już ktoś inny - niegdyś rzutki przedsiębiorca, a dziś do reszty pozbawiony wiary w sprawiedliwość prawa, zrujnowany finansowo, zawiedziony Polską i zwyczajnie samotny człowiek…

Otóż – jako się rzekło – gdyby nawet przyjąć, że biznesmen faktycznie popełnił wszystkie zarzucane mu czyny i że dokonał ich z premedytacją, a więc jest poważnym przestępcą, to i tak łączna kara pozbawienia wolności wyniosłaby zaledwie 8 lat. Tymczasem Marian Wegera skazany został w sumie na aż 14 lat odsiadki. Pracowity sąd Jakim cudem zapadł tak długi wyrok? Przede wszystkim – nie wyrok, lecz wyroki. Otóż okazało się, że kolejne sądy zamiast rozstrzygać wszystkie zarzuty łącznie (co jest logiczne, zgodne z polskim prawem i w zasadzie wskazane) zaczęły rozbierać sprawę na czynniki pierwsze. Dwa lata za to, rok za tamto i tak dalej. W sumie uzbierało się tych lat czternaście. Wymiar sprawiedliwości wykazał się w przypadku Mariana Wegery wyjątkowo pracowity. A w tej swojej pracowitości – a raczej nadgorliwości – udowodnił też, że prawo postrzega bardzo jednostronnie. Oto bowiem oskarżony przesiedział aż 9 lat mimo tego, że nie było jeszcze wydanego wyroku łącznego! Kilka lat z tych dziewięciu było efektem wcześniejszych wyroków, ale gdy te minęły, Mariana Wegery z aresztu nie wypuszczono. Trzy i pół roku spędził tam z bliżej niesprecyzowanych przyczyn – ot tak, wakacje w zamknięciu na koszt podatnika. Podkreślmy to jeszcze raz: przez kilka lat Marian Wegera przebywał w lubelskim areszcie śledczym bez prawomocnego wyroku! Na nic zdały się kolejne odwołania, na nic apelacje. Przedsiębiorca zmuszony był sięgnąć po środki ostateczne. Skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu przyniosła – na pozór – skutki. Trybunał jednoznacznie potwierdził naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka poprzez bezprawność przetrzymywania Mariana Wegery za kratami, a nawet nakazał wypłatę niewielkiego odszkodowania. Ale cóż z tego, skoro Marian Wegera jak siedział, tak siedzi…

Podmiotem uprawnionym do wniesienia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zgodnie z zapisem art. 34 Konwencji jest „... każda osoba, organizacja pozarządowa lub grupa jednostek, która uważa, że stała się ofiarą naruszenia przez państwo praw zawartych w Konwencji lub jej protokołach”.

Maciej Lisowski - zastępca red. wydania dodatku Prawo na Lewo

mentarnej sprawiedliwości, Mariana Wegerę spotkały jedynie kolejne kary i szykany. Na dodatek, prokuratorzy i nieomylni – w swoim mniemaniu – sędziowie zniszczyli prężnie funkcjonujące, dochodowe (także dla gospodarki, bo przecież milionowe po-

LEX NOSTRA, czas zamknięcia bez wyroku zaliczono Marianowi Wegerze na poczet wyznaczonej kary. W połowie lutego bieżącego roku Sąd Apelacyjny w Lublinie natomiast zdecydował się przychylić do wniosku obrońcy i skrócić łączną długość pobytu za

Założyciel i Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA, Prezes i współwłaściciel firmy prawniczej Kancelaria LEX NOSTRA, Prezes domu medialnego LN Media, V-ce Prezes Stowarzyszenia Liga Konsumentów Energii, Dyrektor firmy konsultingowej LN Rozwiązania Biznesowe, Członek-Założyciel Spółdzielni „Świetlikreaktywacja”. Dziennikarz, autor i współautor wielu książek i publikacji prasowych.

www.fundacja.lexnostra.pl


VI

VII

3 marca 2014r.

na prawo patrz

małżeńzawarłem związek Cztery lata temu edawno odził się synek. Ni ski, rok później ur jest że ojcem dziecka dowiedziałem się, miałą a nk ym moja małżo mężczyzna, z któr e zacz domagać się jesz romans. Czy mogę ? przeczenia ojcostwa anie,

mniem astwie przyjęto do W polskim prawod ania małtrw ie odziło się w trakc że jeżeli dziecko ur 300 dni e wi ły iej niż po up źn pó e ni o alb a atki. żeństw dziecka jest mąż m m ce oj to u, ni ta us a popo jego wnienie do złożeni ra up ło wa gi słu zy Panu pr miesięcy stwa w terminie 6 co oj ie en cz ze pr za zwu o zenia dziecka edzenia się o urod od momentu dowi ów termin że sprawy wynika, przez żonę. Z opisu rawie jest sp j związaniem w te upłynął. Jednym ro łej sytuca e uratora i opisani udanie się do prok ie do ien wn a bowiem upra acji. Protkurator m zao a tw imieniu powódz wytoczenia w Pana a. przeczenie ojcostw

W LEWO ZWROT Dwa mi es wę prze iące temu zaw dwstępn arłam u ą kupn notariu zapisów a n sza um ie st ozawarta anowi, iż umo ruchomości. J e w den z je w a termini p r z y tego te r zeczona j e do 15 rmin zo ze sprze u do realizacj lutego. Pomim stanie i d o upływ mi się z ającym jest u zapisu nie do szło. Ko u trudnio nim po nta ny ro odpowi edzi jak zmawiać, to n , a jeżeli już u kt i e da do zaw r u ó wnież dziel arcia u mowy. C nie wskazuje, a konkretnej zy mam ki jakieś p edy dojdzie Dobrze w tej sy r awa? Co Pani zr tuacji? obiła za nieruch mogę w

om ier sami Ko ości w formie ając umowę p rzedwst aktu no deksu C ęp ta ywilneg warta w o jeżeli rialnego. Zgod ną kupna formie umowa nie z pr takiej, w na doch zep prz jakiej w od inna by edwstępna jes iPani wy zić jej zawarc t ć ia zapr stą nieruch pić do sądu z p przed sądem. I zyrzeczona, m ożomości. nnymi ozwem słowy, m o zawar Wyrok, je oświa cie umo któ dc wy sprz oże Nie jest zenie woli, czy ry zapadnie w edaż li t zatem k onieczn w tym wypad ej sprawie zastę y ku umo a wizyta wę sprz puu notar edaży. iusza.

Ma nied m zasą nak awno dzone 2 i po dowie 2 lata alimen dzia dję . Zo ty n ła p ł b rac em się owiąz a córk ę za Alim , że ani ę, k a t r c dy o enty c dalsz obkow órka r płacę óra uk ą e o o Jeże soba n o do za go pła . Czy j k temu regular ńczyła e c n i l s s e i po i pow e jest ady p nia a tem zo rzuciła ie, jed l w r z żyć djęciu iął Pa stani zysług imentó bowiąz studia w n in e sa u any Poz pozew pracy do form mod ją do m ? p ew r o z

Tomasz Tuczapski

.jak działają izby wytrzeźwień cz.2

czego możesz się spodziewać w polskiej „wytrzeźwiałce”?

Podstawą do przyjęcia do izby lub jednostki policji osoby doprowadzonej jest wynik badania zawartości alkoholu w organizmie wskazujący na stan nietrzeźwości. Wynik badania potwierdzony jest wydrukiem z atestowanego urządzenia służącego do pomiaru zawartości alkoholu w organizmie.

W

ydruk stanowi załącznik do protokołu doprowadzenia lub karty ewidencyjnej. Badania poziomu alkoholu dokonują uprawnione podmioty,

placówce, czy istnieje potrzeba udzielenia pomocy doraźnej, która może być udzielona w izbie lub placówce, konieczność wykonania zabiegów higieniczno-sanitarnych oraz istnienie medycznych przesłanek skierowania do szpitala lub innego zakładu opieki zdrowotnej. Ostateczną decyzję o przyjęciu lub odmowie przyjęcia do izby podejmuje jej dyrektor, biorąc pod uwagę wypełnienie przesłanek doprowadzenia, stopień zawartości alkoholu w organizmie oraz opinię lekarza. Podstawą odmowy przyjęcia może być m.in. brak wolnych miejsc. Wówczas osobę nietrzeźwą umieszcza się w jednostce policji. Osoby doprowadzone do izby wytrzeźwień

skowej lub wojskowemu organowi porządkowemu. Depozyt przedmiotów wartościowych W przypadku przyjęcia osoby nietrzeźwej do izby wytrzeźwień, wszelkie znajdujące się przy niej pieniądze, przedmioty wartościowe, napoje alkoholowe, rzeczy osobiste i dokumenty odbiera się w jej obecności do depozytu. Pracownik prowadzący depozyt obowiązany jest sporządzić wykaz rzeczy odebranych, z tym iż w przypadku odebrania przedmiotów wartościowych obowiązany jest dokonać ich opisu przez wskazanie cech charakterystycznych tych przedmio-

izby wytrzeźwień mogą natomiast potrącać swe należności z tytułu opłat związanych z pobytem w izbie. Pobyt w izbie wytrzeźwień jest bowiem odpłatny. Należność za pobyt potrąca się z zatrzymanych w depozycie pieniędzy w przypadku, gdy osoba opuszczająca izbę wytrzeźwień odmawia uiszczenia opłaty za jej pobyt w izbie, przy czym osobie takiej należy pozostawić z depozytu kwotę pieniężną niezbędną do opłacenia kosztów przejazdu środkiem komunikacji publicznej do miejsca zamieszkania, a jeżeli mieszka w innej miejscowości, również odpowiadającą kosztom posiłku. Na innych przedmiotach zatrzymanych w depozycie przysługuje izbom wytrzeźwień usta-

o ieln uch zez a ację wzg skła ie s mentu lim ylen o l d ę a d i r czen u na się ie o ento ezyg ę utr , kied zym nac i bow wan m o e ie Krzysztof Łaciński Pan s w a od prze jsce za ądu re iązku ą, to m ji stud ać. Prawnik, alim ożn iów świ dmio mies jono adc w w latach 2011-2012 odbywał aplikację a c e z zen ie uch kania ego w ntacy złokomorniczą, posiada uprawnienia ia. jn ła ylen . Pra ia o wom ściweg ego. mediatora stałego o bow o www.lexfinancial.pl iązk cne or ze z uz wal enia DURA LEX za zgodą osoby doprowadzonej do izby, placówki lub jednostki policji. Z doprowadzenia osoby nietrzeźwej osoba doprowadzająca sporządza protokół, zawierający w szczególności dane doprowadzającego, datę i godzinę doprowadzenia, miejsce i okoliczności oraz opis interwencji, opis zachowania doprowadzonego w czasie interwencji i transportu, z uwzględnieniem okoliczności uniemożliwiających doprowadzenie do miejsca zamieszkania lub pobytu, określenie przedmiotów posiadanych przez osobę w stanie nietrzeźwości w chwili doprowadzenia oraz dyspozycję co do dalszego postępowania z osobą po wytrzeźwieniu. Po doprowadzeniu osoby nietrzeźwej do izby, poddaje się ją niezwłocznie badaniom lekarskim. Lekarz powinien stwierdzić m.in. czy brak jest objawów stanu nietrzeźwości uzasadniających umieszczenie w izbie lub

pozostają tam aż do wytrzeźwienia, nie dłużej niż 24 godziny. Natomiast niepełnoletnich umieszcza się w odrębnych pomieszczeniach, oddzielnie od osób dorosłych. Omawiane zasady postępowania z osobami znajdującymi się w stanie nietrzeźwym nie mają zastosowania do żołnierzy. Osoba w stanie nietrzeźwym, będąca żołnierzem (zawodowym lub zasadniczej służby), podlega bowiem przekazaniu Żandarmerii Woj-

tów. Wykaz rzeczy odebranych podpisuje pracownik izby wytrzeźwień upoważniony do prowadzenia depozytu i osoba doprowadzająca. Przedmioty przyjęte do depozytu przechowuje się w przeznaczonych do tego i specjalnie zabezpieczonych pomieszczeniach oraz stosownych, imiennych i zabezpieczonych opakowaniach. Przyjęte do depozytu przedmioty, rzeczy osobiste, dokumenty i pieniądze zwraca się osobie zwalnianej z izby wytrzeźwień za pokwitowaniem, z depozytów pieniężnych

wowe prawo zastawu celem zabezpieczenia należności za pobyt w izbie. W przypadku ustanowienia zastawu na przedmiotach wartościowych, sporządzić należy protokół ustanowienia zastawu, którego kopię wręcza się osobie, której przedmioty podlegają zastawowi. Ponadto wszelkie przedmioty, na których został ustanowiony zastaw, wpisuje się do księgi zastawów rzeczowych. Przedmioty te są zwracane po uiszczeniu należności za pobyt w izbie wytrzeźwień.

Tomasz Tuczapski radca prawny, obrońca praw człowieka, autor projektów ustaw


VIII oko za oko

po tamtej stronie

Krzysztof Łaciński

Andrzej Dembiński

moja”kariera klawisza ”

Decyzja zapadła: ROZWÓD

Gdy małżeństwa nie można uratować cz. 2 Początkowo zmiany są niezauważalne, jednakże często w sytuacji, kiedy małżonkowie je dostrzegają, może być za późno. Jakie jest wyjście z tej sytuacji? Zasadniczo mamy dwa: pierwsze to szczera rozmowa, bez krzyków i impulsywności, mająca na celu naprawę związku. Drugie, zdecydowanie częściej stosowane – rozwód.

W

poprzedniej publikacji wspomniałem pokrótce o przyczynach rozwodów, wymogach formalnych pozwu, a także kosztach sądowych. Sąd orzekając rozwiązanie małżeństwa przez rozwód, każdorazowo wskazuje, czy nastąpiło to z winy jednej bądź obu stron czy też bez orzekania o winie. Ma to istotne znaczenie z puntu widzenia zasądzenia alimentów na rzecz drugiego małżonka. Można bowiem dochodzić nie tylko świadczeń na rzecz drugich dzieci, ale również na siebie. W przypadku, gdy rozwód nastąpił bez orzekania o winie, można dochodzić alimentów tylko wtedy, kiedy popadło się w niedostatek. Jeżeli zaś orzeczono winę jednego z małżonków, drugi z nich, który nie został uznany za wyłącznie winnego ma prawo domagać się świadczenia, chociażby nie popadł w niedostatek. Innymi słowy, dużo łatwiej jest uzyskać alimenty w tej drugiej sytuacji. Warto w tym miejscu wspomniać, że obowiązek dostarczania środków utrzymania drugiemu małżonkowi wygasa co do zasady wówczas, kiedy wstąpi on w związek małżeński. Jest od tego jeden wyjątek: kiedy rozwód nastąpił bez orzekania o winie, obowiązek ten wygasa również z upływem lat pięciu od orzeczenia. Na wniosek osoby uprawnionej sąd może ten termin wydłużyć. Najczęściej obowiązek alimentacyny względem drugiego małżonka orzeka się wówczas, kiedy jeden z nich pracował i utrzymywał rodzinę, drugi zaś zajmował się prowadzeniem domu, wy-

chowywaniem dzieci etc. Orzeczenie winy jednego z małżonków, jak wspomniałem w poprzednim artykule, nie ma wpływu na zasądzenie alimentów względem dzieci. Czas, jaki upłynie od wniesienia pozwu do wyznaczenia terminu pierwszej rozprawy zależy przede wszystkim od ilości spraw, jakie sąd ma do rozpoznania. Zazwyczaj jest to kilka miesięcy.

Istotnym uprawnieniem, jakie przysługuje stronom, jest możliwość wniesienia wraz z pozwem wniosku o udzielenie zabezpieczenia poprzez zasądzenie renty alimentacyjnej. Nierzadko bowiem jest tak, że jeden z małżonków wyprowadza się z domu i nie łoży na wspólne dzieci. Sąd w pierwszej kolejności rozpatruje bowiem przedmiotowy wniosek i alimenty zasądza. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której jeden z rodziców, który został z dzieckiem bądź dziećmi pozostaje bez środków do życia. Jeżeli osoba zobowiązana nie respektuje postanowienia, to powód ma prawo uzyskać klauzulę wykonalności i skierować wniosek o wszczęcie egzekucji do komornika. Postanowienie jest udzielane na czas trwania procesu o rozwód, a zatem w wyroku sąd niejako na nowo orzeka w kwestii alimentów. Może się zatem okazać, że kwota wskazana w orzeczeniu jest inna, aniżeli w postanowieniu. Orzeczenie rozwodu co do zasady skutkuje ustaniem wspólności ustawowej małżeńskiej, powstaje zaś – współwłasność w częściach ułamkowych.

ZA TYDZIEŃ Przeczytasz w dodatku PRAWO NA LEWO Tomasz Tuczapski - ile kosztuje pobyt w izbie wytrzeźwień i wobec kogo pracownicy izby mogą zastosować przymus bezpośredni? Cesarz Karol V - fragmenty Złotej Bulli ogłoszonej w Norymberdze 10 stycznia 1356 roku.

fragmenty niepublikowanej książki, cz. 10

Innym rodzajem samouszkodzeń były wbitki. Polegało to na tym, iż delikwent wprowadzał pod skórę, do danego organu typu płuco, serce, oko, wątroba itd, kawałek metalowego drutu. Na początku tego nie zgłaszał, tylko czekał na infekcję, która obejmie dany organ.

W

konsekwencji szpital, zapalenie, amputacja, inwalidztwo. Następnie są wstrzyki, to znaczy wprowadzanie w stawy substancji wywołujących zapalenie. Były to ślina, woda z rozcieńczonym jakimś świństwem, mocz. Takie czekanie na efekt trwa czasami i kilkanaście dni, w zależności od tego, czym dany staw został zainfekowany. Jest to dość bolesne samouszkodzenie, i w efekcie zaniedbania może dojść do kalectwa. Znałem jednego osadzonego, który wbijał sobie gwoździa w czoło, pomiędzy płaty mózgowe. Tak się w tym przedsięwzięciu wyspecjalizował, a to robiło wrażenie. Już był tak pewny siebie, że zaczął wymyślać inne warianty. A więc gwóźdź lądował w nosie, ale za którymś razem coś poszło nie tak, że naruszony został jakiś organ i delikwent wylądował w szpitalu. Nie wiem co dalej się z nim stało, bo straciłem kontakt, a do aresztu już nie wrócił. Innym przypadkiem były zasypki oczu. Polegało to na tym, że pokruszone szkło lub rysik od ołówka kopiowego został wprowadzony pod powieki, i oczywiście wtarty. Bolesne, ale dające skierowanie na okulistykę, w celu wypłukania gałek ocznych. Ponadto bez wysilania zbytnio swoich szarych komórek, zwykłe złamania kończyn, palców. Zawsze można zwalić winę na administrację, że parkietka krzywa, na spacerniaku podczas „śmigania” można się przewrócić i upadając na ławkę złamać żebra. Każdy sposób jest dobry, byle zaistnieć, byle coś się działo. Przecież jedyne, czego osadzeni mają w nadmiarze, to czas. Panująca nuda otwiera przed nimi samymi wrota bezmyślności, głupoty, ale i zarazem obmyślania skoków doskonałych. Ten, przy którym się powalili nie

był doskonały, ale już następny, to będzie majstersztyk złodziejstwa. (...) Nigdy nie lubiłem interwencji w takich przypadkach. To, co osadzeni robili ze swoim ciałem, przechodziło ludzkie pojęcie. Nie każdy funkcjonariusz był na to odporny na początku swojej kariery, ale z czasem do wszystkiego można się przyzwyczaić. Próby samobójcze poprzez przecinanie żył w nadgarstkach były czymś normalnym - tylko, że to bardziej było dla szpanu, dla pokazania współosadzonym, jakim się jest jestem twardym i odpornym na ból. Jeżeli ktoś tak naprawdę chce popełnić samobójstwo, to nie ma takiej możliwości, by tego nie zrobił. Te r a z , w d o b i e k a m e r w celach, wszystko jest prostsze. Wtedy działaliśmy intuicyjnie, ale nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Parę prób zakończyło się naszą porażką. Nie jest przyjemnym zajęciem odcinanie osoby od sznura i widok wisielca. Przy pierwszym takim przypadku prawie zemdlałem. Z czasem zahartowałem się, gdyż sytuacja do tego zmuszała. Idąc tam do pracy wiedziałem, że będzie ciężko, ale że aż tak? Ile człowiek może znieść? Dużo. Jestem tego najlepszym przykładem. Kiedyś wrażliwy na ludzkie cierpienie, optymistycznie nastawiony do życia, jego uroków i widzący wszystko w jasnych kolorach. Po latach pracy podchodzę do życia dość sceptycznie, na wszystko patrzę z pewnym dystansem. Za to doceniam wolność i duże przestrzenie. Kiedy osadzony, mający za sobą kilka wyroków, kilkanaście lat spędzonych za kratkami mówi mi, że brakuje mu wolności - to prawdę powiedziawszy nie bardzo mu wierzę.

Masz temat? Napisz: pryba@dzienniktrybuna.pl Skład: www.klamraprojekt.pl


Prawo lewo 10 gotowy  
Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you