Page 48

48

KIERUNKI ZMIAN

Nr 1/2015 (5) ISSN 2083-9847

Współpraca nauki i biznesu – jak to zrobić? Konrad Frontczak Współpraca nauki i biznesu to od kilku lat nośny temat. Składa się na to kilka czynników, m.in. fundusze unijne czy zmiany w prawie (Ustawa Prawo o Szkolnictwie Wyższym), która ma uprościć wdrażanie wynalazków w tzw. praktyce gospodarczej. Konrad Frontczak - ekonomista, fundraiser, menedżer projektów inwestycyjnych, infrastrukturalnych oraz badawczych. Prezes Zarządu Centrum Innowacji Akademii Morskiej w Szczecinie Sp. z o.o., której celem jest komercjalizacja własności intelektualnej. Ekspert oceniający w programach regionalnych oraz krajowych.

O tym, czym jest i jak powinna wyglądać sprawna współpraca wypowiedziało się już sporo osób: urzędników, naukowców, przedsiębiorców, ekspertów z tzw. instytucji wspierających przedsiębiorczość. Problematyczne jest jednak to, że czytając te głosy, można odnieść wrażenie, że większość piszących nie miało okazji przejść pełnej ścieżki komercjalizacji praw własności intelektualnej, czyli zakładającej drogę od ochrony po rynek, a ich współpraca z drugą stroną polegała na sprzedaży/kupnie usług naukowych, czyli np. analizy czy ekspertyzy. Przyjrzymy się więc niuansom komercjalizacji. Przed momentem wspomniałem o „drugiej stronie”. Czy rzeczywiście są to dwa światy, których łączenie jest tak trudne i żmudne? Kiedy przed kilkoma laty rozpocząłem swoją przygodę z transferem technologii, byłem pełen nadziei i pewności, że tego typu twierdzenia są do obalenia. Wystarczy przecież ciężko i systematycznie pracować, a efekty same przyjdą. Dzisiaj mogę potwierdzić, że krąg naukowcy-inwestorzy-przedsiębiorcy-samorząd to jednak zupełnie odmienne cele, strategie i sposób pracy. Pomijając oczywiście podmioty, które starają się te światy łączyć, np. uczelniane centra transferu technologii (CTT), czy powstające od kilku lat spółki celowe jednostek naukowych, której jednej jestem prezesem, nadal nie jesteśmy tam, gdzie chcielibyśmy być.

Praca na styku prawa, rachunkowości, biznesu, nauki i finansów nie należy do najprostszych. By doprowadzić do skutecznej komercjalizacji, trzeba mieć wiedzę z wielu odmiennych obszarów. Gdy dodamy do tego aspekty osobowościowe i niechęć do wyjścia z tzw. strefy komfortu, gdzie wypływamy na oceany niepewności i ryzyka, mamy pełen obraz codziennej nieufności, stresu i niechęci do zmian. Na jednym z ostatnim paneli eksperckich, które miałem okazję prowadzić, padły bardzo trudne, ale celne słowa: „Problemem jest też arogancja. Arogancja inwestorów, którzy chcą na zaraz i gotowe. Arogancja nauki z pogardą patrząca na pieniądz (zawsze za mały). Arogancja pośredników, którzy przykrywają nią swoją niekompetencję”. Powyższa sytuacja nie jest winą tylko samych aktorów tej sztuki. Patrząc na to, co wyprawiają różne ministerstwa, można mieć poważne wątpliwości, czy statek o nazwie Polska płynie w zaplanowanym kierunku. Kiedy rok temu przeprowadzono zmiany w prawie dot. szkolnictwa wyższego, w tym w zakresie transferu technologii, wielu ekspertów łapało się za głowy. Dość przypomnieć, że zmiany miały polegać na tym, że prawa do rezultatów pracy kadry naukowej będą należały do twórców, nie do pracodawcy, np. uczelni wyższej. Miało to wg MNiSW oraz rządowych agend usprawnić wdrażanie wynalazków na rynku. Z drugiej strony odezwały się głosy, że tego typu rozwiązanie da szerokie pole do popisu domorosłym inwestorom, którzy „omamią” naukowców przyszłymi, wielkimi pieniędzmi, by wykupić dobro intelektualne, a potem sprzedać do innego kraju. Warto w tym miejscu spojrzeć na tego typu propozycje nieco z boku - czy w jakimś

Profile for Kaiser Boys

Kierunki Zmian 1/2015 (5)  

Gazeta "Kierunki Zmian"

Kierunki Zmian 1/2015 (5)  

Gazeta "Kierunki Zmian"

Advertisement