Page 38

38

KIERUNKI ZMIAN

przeprowadziliśmy cykl konsultacji społecznych z rodzicami, podczas których poprosiliśmy ich o wskazanie życzeń, które później mogliśmy zamienić na kryteria oceny ofert. Zgłaszali różne propozycje, na przykład by przedszkola były czynne do godziny 18 a nie 17 i tym podobne. I udało nam się ich przekonać do idei. Rodzice zrozumieli, że jest to ruch w dobrym kierunku. Również z tego powodu, że daje im możliwość współdecydowania o tym, kto będzie uczył ich dzieci. RJ: A co myślą o tych zmianach nauczyciele? RK: Nie reagują na nie dobrze. Niekiedy protestują. RJ: Dlaczego? RK: Przede wszystkim z tego względu, że w przekształconych placówkach prawną podstawą ich zatrudnienia nie jest już karta nauczyciela, ale kodeks pracy. A to diametralnie zmienia ich pozycję zawodową. RJ: W jaki sposób? RK: Choćby w taki, że wreszcie umożliwia ich selekcję. Nauczyciel „na karcie” musi się bardziej starać. Trzeba sobie uświadomić, że karta nauczyciela jest ogromnym demotywatorem dla polskiego szkolnictwa, który negatywne się na nim odciska. Z kilku powodów. Po pierwsze, jeśli ktoś przystępuje do zawodu nauczyciela zaraz po studiach i 10 lat później zostaje nauczycielem mianowanym, to po tym czasie osiąga najwyższy pułap zarobków. Po drugie, karta nauczyciela narzuca stawki wynagrodzeń w zależności od stopnia awansu zawodowego. A przecież często jest tak, że nauczyciel kontraktowy jest znacznie lepszym nauczycielem niż dyplomowany, z 20- czy 30-letnim stażem. Po trzecie, nauczyciel zatrudniony na podstawie karty nauczyciela jest prawie nieusuwalny, niezależnie od tego, czy jest dobrym, czy złym nauczycielem. Rodzice – jeśli mają do danego nauczyciela jakieś zastrzeżenia – nie mogą nic zrobić. Karta nauczyciela jest więc „ochronką” dla słabych nauczycieli. To wszystko niszczy nauczycielskie morale, zniechęca do angażowania się w swoją pracę, podnoszenia kompetencji. Natomiast nasze rozwiązanie premiuje dobrych nauczycieli, niezależnie od stażu ich pracy.

RJ: Jakie Pan widzi zagrożenia uspołeczniania placówek edukacyjnych? RK: Podstawowe zagrożenie to poczucie niesprawiedliwości u nauczycieli, wynikające z tego, że zmuszeni są funkcjonować w dwóch systemach prawnych. Oznacza to, że w jednej szkole mogą dostawać znacznie mniejsze wynagrodzenie niż w innej, jeśli ta szkoła, w której zarabiają mniej, jest szkołą niepubliczną i uczęszcza do niej mniej uczniów. To chyba najczęściej zgłaszana pretensja. Kolejnym zagrożeniem są napięcia związane z przekształceniami placówek. Nietrudno zauważyć, że kolejne rządy próbują walczyć z kartą nauczyciela, ale nie za pomocą środków legislacyjnych, ale rękami samorządowców, na których skupia się odium nauczycielskiej niechęci. Każdy minister edukacji wie, że karta nauczyciela jest przeżytkiem, ale boi się zrobić cokolwiek przeciwko niej, bo zaraz Związek Nauczycielstwa Polskiego straszy strajkami i żądaniami podwyżek. RJ: Czyli jesteście w Jarocinie w jakiś sposób rewolucjonistami? RK: Nie lubię słowa „rewolucja”. To mi się kojarzy z jakimiś komunistami. Niektórzy wyzywają nas od liberałów, ale dla mnie to jest komplement (śmiech).

Nr 1/2015 (5) ISSN 2083-9847

Profile for Kaiser Boys

Kierunki Zmian 1/2015 (5)  

Gazeta "Kierunki Zmian"

Kierunki Zmian 1/2015 (5)  

Gazeta "Kierunki Zmian"

Advertisement