Issuu on Google+

3 (24)/2011

Egzotycznych podr贸偶y smak Kuba Sycylia Grecja Argentyna

Paprocki i Brzozowski

Testujemy Volvo C30


Pałac Dunajewskiego ekskluzywne apartamenty w sercu krakowa

www.dunajewskiego4.pl PLOMBA S.C. os. Boh. Wrzesnia 81/26 31-621 Kraków tel. 12 643 75 15 biuro@plombasc.pl


Lato w mieście ma swój urok. W upale czas płynie wolniej (jednak w obliczu kryzysu finansowego w Grecji postulat sjesty nie jest stosowny, więc go nie wysuwamy). W weekendy regularnie pada deszcz. W mieście rozkwita życie wieczorno-nocne, a kina oferują klasyczny repertuar za niewielkie pieniądze. My snujemy plany urlopowe albo przypominamy sobie odkryte podczas podróży smaki i przywołujemy wrażenia. Jemy kolejno truskawki, czereśnie, maliny. W tym numerze tematy przewodnie to piękno, słońce, podróże i radość życia - bo wakacje to najlepsza pora, by celebrować la dolce vita.

spis treści

Tu i teraz

Katarzyna Kasprzyk redaktor naczelna

Spis treści: 4

czytajcie i wygrywajcie!

ZDROWIE I URODA

8

rekomendacje kulturalne

52 54

SYLWETKA 9

Paprocki i Brzozowski - modny duet

12 14 16 24

lato w mieście nad morzem w górach

pogromca mitów - Volvo C30

DESIGN 60

gadżety

moda męska

STYL ŻYCIA 26 30 33 38 40

kosmetyki do zadań specjalnych

MOTORYZACJA 56

MODA

botoks kontra zmarszczki

PSYCHOLOGIA 64

o kubańskiej radości życia

wielkie teorie podrywu - obalamy mity

o latynoamerykańskiej miłości o sycylijskich smakach o greckim pikniku o hiszpańskiej, musującej cavie

KULTURA 69 70

fotografie Plewińskiego

74

z prowincji

rodzina Borgiów - moda na papieży

KALEJDOSKOP 44

VIII Gala Nagrody Dziennikarzy Małopolski

3


konkursy

Czekają na Was niespodzianki. Prawidłowe odpowiedzi na pytania konkursowe wysyłajcie na mail: trendy@kgm.pl. Nie zapomnijcie w tytule maila podać numeru wybranego konkursu oraz swoich danych kontaktowych. Czekamy na Wasze maile do 15 sierpnia. Powodzenia!

agazyn Tre ndy wraz z partnerami cyjne konk przygotowa ursy. Na o ³ dla czyteln d powiedzi c w ys³aæ ma izekamy do ila na adre koñ s trendy@kg anego konk m.pl w tytu ca lipca. ursu. le wpisuj¹c CAFE

Wiecie od jak dawna możecie ci w squasha tla S sz yć się grą w AA quash & eW tlantinctic cz tere ch S q stro n śwn uash lln s ie & Wellne pstodpowieKl iata, je uj ¹c ym ub ess?es Ataj dź zn landtic Jeśli sy lwetkê? , w sk zi ³a e d ci DlaOdp kt e ór n eg cz ka æ na st a si o owórki z W³oas atl wchodlu wnia, hotel zi sq ro nie inte i strefa relak antick buash, m rn am et ow su y sz grod y w ko , znajduje siê .pl tness, prz ygotow nkur sie to eniaejna squas w odleg³oś an e a. h za 5 20 a, bo ci: p 0w ro nów met M ed ic al Sp ięrócwpod iszc Waw a. ie el:)u b. 30 0 met c. 50 0 met

rów od Waw elu rów od Waw elu

Podpowiedź na stronie w w w.atla dami w ko ntic klub.p nkursie s¹ l Nagro dwa miesiê tness&gy czne karnet m. y open

o war to ści ponad anie:

w yw S p a na na wiz y tę raz w tę a o is h n c o Macie godziny te j re o ! łt ó g p b na prostsze o łączność lu rzętu? Nic p j s ie k m ja ie n W ze tanie: z w ypożyc dzcie na py ją u ie jd w a o p zn d o k Po prostu Zakrzówe od Zalewu ecydujcie wek? I zd odleg łości ó rz k a Z ty n me się A parta wolicie :) rą z nagród tó k , ze zc s je

Jeśli wiecie jak nazywa się specjalista z działu stomatologii zajmujący się lecze niem chorób dziąseł i przyzębia, możecie wygrać wybielanie zębów lampą Beyond w gabinecie Periocare na ul. Poznańskiej 8 w Krakowie.

Galaktyka K obiet

Odpowiedz

na py tani

e: Jakie trz rz¹ Katarzyna Galak tykê Kasprzyk y ofer ty tw Redakcja: Bartek Jaźwiński, Andrzej Drobik, Iga Zawadzka. Redaktor naczelna: Kobiet? W (kasia@kgm.pl). oka nagrodê ot rn et w stêpu na Współpraca: Rafał Stanowski, Paulina (dział moda), Magdalena Sawkiewicz, Agnieszka Steczkiewicz. rz ymZegarow asz 10 za Klepacz, Paweł w Galak ty

jêæ jogi orga ni

zowanych ce Kobiet. Odpowiesp. Wydawca: Krakowska Grupa Multimedialna z o.o. ul. Ślusarska 9/28, 30-702 Kraków tel.: 12 257 12 35 fax: 12 257 00 04 e-mail: trendy@kgm.pl. nie w w dzi sz w.galak tyka ukaj na stro kobiet.com Prezes Zarządu: Jarosław Knap

Marketing: Diana Łomnicka (dyrektor działu, diana@kgm.pl) Magdalena Dyc (public relations, magda@kgm.pl). Skład, grafika: Dominik Detka.

dialna ul. Lip owa 4, 30 -702 Kraków tel.: 12 257 Redaktor pr 12 35 fax: owadz¹cy: 12 257 00 Andr zej Dr 04 e- mail: Dyc Wsp obik R trendy ó³p

p

NT E

RISTORA

4


konkursy

:) teraz ic mniej c ła p nią b lu j za rachu Wszyscy łacić mnie p ay b N ! że h , c ę zj stauracja macie oka ch bionych re ty lu ję u b o h ji ic c o ra ki w sw ięć restau od m jakich p ajchętniej n s lu piszcie na P a N as a W rt a la K d amy programem mian my m za w a , wiedzacie Na Plus! aż 20 Kart

we wieczo na deszczo ś ie o n c ji c że k zy o Mamy ta prz y tej p ntujemy, ze ajnowsza powieść ry i gwara N się nudzić! , jeśli od będziecie być Wasza że o m p he a g in K książki Ste Stephena tacji jakiej p a d a W : powiecie icolson? grał Jack N na Kinga za

Jaki k wiat w ystępuje zapachu m w nazwie arki Bvlgari? nowego Piszcie, jeśl ście w ygra i chcieliby ć perfumy tej marki.

Kto z Was chciał by otr zy dicure SPA oraz intensy mać pakiet: pe wnie pielęg kuracja na nująca w łosy ufun dowany prz Notte, prosz ez L aura ony jest o w ymienien najmniej je ie prz ydnej z letn ich promocj Notte. Od i L aura powiedź zn ajdziecie n w w w.laura a stronie notte.pl Do w ygran

ia 2 vouche

ry

5


rekomendacje

REKOMENDACJE Kilka wydarzeń, których nie powinniśmy ominąć. Katarzyna Kasprzyk

Witajcie w raju ”Skąd tak naprawdę wzięły się wakacje? W którym momencie powstała potrzeba wyrwania się – getting away from it all – zostawienia za sobą szarej codzienności i wyruszenia w stronę lepszego, do raju? W jaki sposób podróżowanie przestało być przywilejem wybranych, a stało się prawem obywatelskim, niezbędnym do zachowania zdrowia fizycznego i psychicznego, niekwestionowanym wynagrodzeniem za przepracowany czas? I kiedy właściwie nasze marzenia o czasie wolnym zostały zapakowane, rozreklamowane i sprzedane, a wakacje stały się przemysłem, dziś największym na świecie?” - Na te pytania odpowiada szwedzka dziennikarka Jennie Dielemans w książce ”Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym”. Pozbawia złudzeń, że tygodniowe all-inclusive ma coś wspólnego z podróżą i że na egzotycznych wyspach pozostało jeszcze coś do odkrycia. Za to pokazuje jak zmasowany ruch turystyczny wpływa na miejscową ludność i środowisko i jak wygląda konfrontacja Zachodu z lokalnymi kulturami. Jennie Dielemans - ”Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym”, wydawnictwo Czarne.

6

Witajcie w piekle Tanatoturystyka to odwiedzanie miejsc skrajnie niebezpiecznych, naznaczonych tragediami: zabójstwami, epidemiami, obozami śmierci czy katastrofami ekologicznymi (np. Czarnobyl). Tanatoturystyka jest życiową pasją Doma Joly’ego, brytyjskiego komika, który opisał swoją podróż po miejscach odradzanych przez biura podróży. Komik poddaje analizie proces adaptacji mieszkańców takich krajów jak Korea Północna czy Kambodża - obcując stale ze śmiercią, obojętnieją na jej obecność, by przetrwać. Relacja pełna jest morderstw, zamachów i ekstremalnie niebezpiecznych warunków, na szczęście przekaz łagodzony jest przez specyficzne poczucie humoru Joly’ego. Dom Joly, Witamy w piekle, Wydawnictwo Carta Blanca


W lecie w muzeum na Zabłociu można obejrzeć ”Bibliophilię” Maurycego Gomulickiego, czyli wystawę o pokusach drzemiących pośród książek. Projekt obraca się wokół postaci dziadka - Juliusza Wiktora Gomulickiego i jego księgozbioru – biblioteki humanisty i ducha niesfornego, amatora kuriozów i wielbiciela „pięknych pań”. Na drugą wystawę - ”Historia w sztuce”- polecam przeznaczyć więcej czasu. Kuratorzy zaproponowali wielowątkową opowieść o obecności historii w nas w i sztuce. Świetni polscy i zagraniczni artyści rozprawiają się z przeszłością, podejmują niewygodne tematy. Krystyna Piotrowska, na przykład pokazuje nagranie - wspomnienia emigrantów po wydarzeniach Marca ’68, opowiadających o antysemickiej nagonce, o swoich wyjazdach i reakcjach na nie bliskich i znajomych. Sztuka staje się tez narzędziem do negacji przeszłości - Boaz Arad wyśmiewa Hitlera, pokazując karykaturalność tej postaci, Dora García wydaje fikcyjną gazetę, w której informuje o odnalezieniu żywych 6 milionów Żydów zaginionych podczas wojny.

rekomendacje

MOCAK na lato

Maurycy Gomulicki, Bibliophilia (do 8 września), Historia w sztuce (do 25 września), Muzeum Sztuki Współczesnej, Kraków, ul. Lipowa 4

Podróże filmowe Dla tych, którzy lato spędzają w mieście, kina krakowskie przygotowały wiele atrakcji. Na początku lipca w Kinie Pod Baranami ruszyło ”Letnie Tanie Kinobranie”, podczas którego można spędzić tydzień z miłością i tajemnicą, śmiechem i zamyśleniem, namiętnością i wzruszeniem. Pokazane zostaną zarówno produkcje współczesne, jak i te, które stanowią już historię kinematografii. Kina Agrafka i Mikro zapraszają na ”8. Wakacyjne Podróże Filmowe”. W Agrafce podróże zaczną się m.in. od ”Ataku kobiety olbrzyma”. Będą też ”Zły mózg z kosmosu” i ”Czarny samuraj”, czyli najgorsze filmy świata. W kinie Ars pojawi się, za sprawą rodzimych produkcji z 2010 roku, sporo polskich akcentów (wśród nich ”Chrzest”, ”Matka Teresa od kotów”, czy ”Joanna”). W Agrafce zobaczymy sporo filmów klasycznych, takich jak ”Siódma pieczęć” czy ”Casablanca” oraz mające swoją premierę nie tak dawno, jak choćby ”Para do życia”. Inaczej będzie w kinie Ars, które stawia głównie na filmy z dwóch ostatnich lat. Bilety: 5 zł – Agrafka i Mikro, 6 zł Ars i Kino Pod Baranami

7


8

sylwetka


Trendy: Czujecie się „pożądanym towarem” na rynku? Marcin: Mam nadzieję, że ludzie czują, że szczerze kochamy to, co robimy. Może ten przepływ pozytywnej energii jest odczuwalny, dlatego jesteśmy „chodliwi”.

kupować nasze ubrania. Jesteśmy teraz po otwarciu butiku, stąd publikacje w gazetach. Wyjątkowe jest w naszym przypadku to, że jesteśmy duetem – dwóch facetów, którzy projektują - dlatego łatwiej nas zapamiętać.

Mariusz: Fajnie, że ludziom się podoba to, co robimy i że chcą

Trendy: Jak się pracuje w takim duecie?

sylwetka

Rozmowa z jednymi z najbardziej znanych polskich projektantów - Marcinem Paprockim i Mariuszem Brzozowskim

Mariusz: Często spieramy się w naszych dążeniach do ideału. Podoba mi się to, że Marcin jest romantyczny, a ja pragmatyczny, bo z takich kontrastów najfajniejsze rzeczy wychodzą. Myślę, że to nasz duży atut. Pracujemy razem, dużo rozmawiamy o koncepcji kolekcji. Ja rysuję, a Marcin nanosi poprawki.

9


sylwetka

Marcin: Mamy kreatywne dyskusje i nawet jeśli się spieramy, to zdajemy sobie sprawę z tego, że nie możemy się do siebie długo nie odzywać, bo pracujemy razem i przyjaźnimy się. Jestem chaotyczny, a Mariusz „techniczny”, więc on rysuje to, co mamy w głowie. Najważniejsze, że mamy ten sam ideał kobiecości, tę samą kobietę, którą chcemy ubierać. Trendy: Jaka to kobieta? Marcin: Lubi modę, ma w swoim ciele elementy, które lubi i te, których nie lubi. Moda jest przede wszystkim do zabawy, ale także w tym celu by to, co się lubi w sobie eksponować, a elementy mniej fajne retuszować. I żeby czuć się ubranym, a nie przebranym. Trendy: Czyli traktujecie tę modę nie do końca poważnie…

kolorowo, odważnie. Cały czas jeździmy na Fashion Week np. w Paryżu i tam widzimy już totalną zabawę modą. Coraz bardziej widać ją także w Polsce. Marcin: Ale też coraz więcej starszych osób zaczyna widzieć to, że inni postrzegają nas przez to jak wyglądamy. Bardzo liczy się pierwsze wrażenie. A tego roku na ulicach zachwyca nas to, że ludzie podchwycili tendencję ostrych kolorów. Mam nadzieję, że to cieszy nie tylko nas. Miło jest „dostać w oko” jakimś mocnym kolorem. Trendy: A co was drażni?

Marcin: Nie mogę patrzeć jak dziewczyny chodzą w dżinsach z haftami, koronkami lub błyszcząMarcin: Nie jesteśmy modocymi kamieniami. Albo wszystkim fanatykami. Nie sugerujemy, że naraz. Jestem za klasycznymi ktoś musi być cały ubrany w znane dżinsami, mogą być sprane albo metki. Przestrzegamy przed przez dziurą, bez aplikacji. Namawiabieraniem się. my, by nie zakładać zbyt obcisłych ubrań, to zawsze będzie wyglądać Mariusz: I przed ostentacyjnością. groteskowo. Chyba że ktoś może sobie na to pozwolić, Trendy: Jak się prezentują Polacy bo ma perfekcyjną figurę. w letnim wydaniu? Lepiej jednak założyć coś o rozmiar większego niż na odwrót. Mariusz: Ulica nas bardzo inspiruje. Podoba nam się to, że coraz Mariusz: Mnie drażni kiedy facet więcej młodych ludzi ubiera się zakłada spodnie podciągnięte prawie

10

pod pachy albo skarpety do sandałów. Tyle się o tym trąbi, a panowie popełniają te same błędy. Marcin: Moda jest przekorna i kilka sezonów temu to udowodniła Prada puściła na wybieg panów w skarpetach i sandałach, ale to była kwestia kolorystyki, typu buta. W takim wydaniu było to ładne, w wydaniu polskiego mężczyzny nie wygląda to dobrze. Trendy: Czy duża jest różnica w ubiorze Polek i Polaków? Mariusz: Panie ubierają się o wiele lepiej, mają więcej fantazji i odwagi, by eksperymentować z modą. Panowie, zwłaszcza młodzi, też mają taką odwagę i cieszymy się z tego bardzo, choć trochę potrwa, zanim większa część społeczeństwa zacznie bawić się modą, uważać, że jest tworzona na ich użytek - na razie panowie są zachowawczy. Marcin: Musi jeszcze minąć trochę czasu, by mężczyźni nie myśleli, że moda została wymyślona dla kobiet. Funkcjonuje przeświadczenie, że mężczyźnie wręcz


sylwetka nie wypada się nią interesować. Co jest błędem, bo moda może pomóc w wielu sytuacjach. Trendy: Gdzie szukacie inspiracji? Mariusz: Największą inspiracją jest muzyka i pojawia się jako pierwsza przed kolekcją, przed pokazem. Nawet wczoraj, jadąc do Krakowa słuchaliśmy muzyki i wymyśliliśmy, co będzie inspiracją do następnego pokazu. Trendy: Jaka to muzyka? Mariusz: Na razie nie możemy zdradzić. Ale inspirowaliśmy się różnymi rzeczami, np. muzyką i ubraniami Marii Callas, filmami Antonioniego. Dużo rozmawiamy, powstają hasła wywoławcze, które mogą nas zainspirować. Trendy: Czy nosicie zaprojektowane przez siebie ubrania? Mariusz: Szewc bez butów chodzi. To się u nas sprawdza. Tak naprawdę nie lubię zakupów ubrań, rzadko coś kupuję, a jeśli kupię, to jest to trafiony wybór i jestem zadowolony.

Marcin: To daje nam satysfakcję. Na początku podchodziliśmy do mody jak do sztuki - chcieliśmy uwolnić emocje i zrealizować pomysły, najbardziej szalone. Z czasem nasze myślenie ewoluowało i doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że moda to sztuka użytkowa. Nie chcemy robić ubrań do muzeum.

Marcin: A ja zazwyczaj dokonuję różnych krawieckich poprawek w kupowanych ubraniach, bo mam nietypową sylwetkę. Z myślą o nas Trendy: Odpoczywacie? Gdzie się i innych facetach zaprojektowaliwybieracie na wakacje? śmy T-shirty, które są w naszym butiku internetowym. Miały być takie, byśmy sami chcieli je założyć. Mariusz: Bardzo lubię odpoczywać. W naszym duecie Marcin jest pracoholikiem i jemu praca w nadTrendy: Co proponujecie miarze nie szkodzi, natomiast ja na nowy sezon? uważam, że musi być równowaga. Marcin: Perfumy, z których jeste- Na pewno pojedziemy wspólnie śmy bardzo dumni. Udało nam się ze znajomymi do Portugalii, bo to nasz coroczny rytuał. Oprócz tego jako pierwszym projektantom jedziemy też osobno na wakacje. w Polsce zrobić autorski zapach. Od zawsze o tym marzyliśmy. Trendy: Plany na najbliższe dni? Perfumy nazywają się „Use Me”. Do ich składników dołączyły paproć i brzoza. Mariusz: Tygodniowy odpoczynek, a potem praca nad nową kolekcją na przyszłą wiosnę-lato. Trendy: Ponoć kiedy zauważycie Musimy doglądać naszego wymana ulicy kobietę w Waszych ubrarzonego dziecka - butiku. Pracujeniach, to podążacie jej śladem… my też nad rozwinięciem kolekcji Aż tak jesteście ciekawi? sukien ślubnych. Mariusz: To jest, oczywiście, przesada. Nie śledzimy nikogo, Rozmawiała: Magdalena Zgud ale jeśli widzimy kobietę w naszym ubraniu, jest to największy Wywiad został przeprowadzony komplement. Nie jest sztuką robić podczas pokazu Platinium ubrania, które wiszą w szafie Fashion Night. Całość rozmowy i cieszą oko, tylko takie, które z projektantami można przeczytać służą kobiecie. I równe fajne jest na stylemiasta.pl to, że ona potem do nas wraca.

11


moda

Bądź turystką w stylu glamour! Szpilki, zwiewna sukienka i duży kapelusz dodadzą ci szyku.

1. Okulary Dolce&Gabbana. 2. t-shirt Top Secret 59 zł . 3. Torebka me&BAGS. 4. Spódnica H&M 129 zł. 5. Sukienka Stefanel 416 zł. 6. Szpilki Hego’s. 7. Walizka Wittchen 255 zł. 8. Naszyjnik Fioki.

12


UNITED NUDE TM Unresistable Shoes Ulica Podg贸rska 34 (Galeria Kazimierz) Krak贸w T.: 12 433 03 17

www.unitednude.com


moda

Potrzebujesz przede wszystkim superkostiumu i czegoś w stylu szalonego surfera albo eleganckiego marynarza.

1. Okulary Ray Ban 460 zł. 2. Zegarek Tommy Hilfiger 690 zł . 3. Kostium She 187 zł. 4. Kapelusz H&M. 5. koszyk Zara 99,90 zł. 6. Pull&Bear. 7. Szorty BGN 340 zł. 8. Biustonosz Panache 149 zł.

14


moda

Na górskim szlaku musi być przede wszystkim wygodnie, ale i modnie. Koniecznie przetestuj tam mocne kolory i zabierz niezawodne buty. Stylizacja: Paulina Klepacz

16


moda 1. Sadowska-fashion.pl. 2. Zegarek Diesel 435 zł. 3. Słuchawki Pull&Bear 149,90 zł. 4. Buty Adidas Originals 299 zł. 5. Torebka Zara 219 zł. 6. Szorty Miss Sixty 330 zł. 7. Bluzka Pull&Bear 89,90 zł. 8. Sadowska-fashion.pl.

17


Fryzury: Maciek Maniewski

moda

Fotograf: Sylwia Gaczorek

Make-up: Anna Rojek Modelki: Agnieszka Wachnik, Clara Murawska, Marta Budzyńska, Natalia Budzyńska Stylistka: Kasia Matusik Produkcja: Maniewski Klub Fryzjerski

19


20

moda


21

moda


22

buty Superga - IPM Design/Pasaż 13

torba Moschino - Lilla Moda/Galeria Krakowska

okulary - Likus Concept Store

Dziękujemy butikom za udostępnienie akcesoriów do sesji:

moda


moda

Na termometrze ponad 25 kresek, a za oknem bezchmurne po sam horyzont niebo. W taką pogodę zapomnij o ciemnych jeansach. Zamiast nich wypróbuj bawełniane chinosy. O tym, jak je modnie nosić, dowiesz się już za chwilę. Ulubione spodnie Ralpha Laurena, kojarzone z elitarnymi sportami i stylem preppy są wygodne, praktyczne i ponadczasowe. W modzie męskiej pojawiły się pod koniec lat 40. ubiegłego stulecia. Pierwotnie chinosy stanowiły część wojskowego munduru. Jednak po II wojnie światowej zyskały zupełnie nowe, cywilne oblicze. Stało się tak za sprawą młodych amer ykań skich żołnierzy, którzy wrócili w chinosach na opuszczone przed wojną uniwersytety. Dzięki najstarszej w obu Amerykach firmie odzieżowej Braci Brook’s popularność prostych bawełnianych spodni, szytych najczęściej z gabardyny, uszlachetnionej bawełny albo wytrzymałego płótna o skośnym splocie ciągle rosła. I tak w latach 50. chinosy były noszone chętniej niż jeansy, uważane wtedy za mało eleganckie spodnie klasy robotniczej. W tym sezonie najmodniejsze chinosy mają lekko obniżony stan, prosty krój i soczysty kolor. Właśnie takie spodnie pojawiły się w wiosenno-letnich kolekcjach Prady, Moschino,

24

Calvina Kleina i wielu innych, drogich lub droższych projektantów. Na szczęście dla mniej zamożnych fashionistów trend ten szybko podchwyciły popularne sieciówki. W sklepach H&M i Zara, aż roi się od kolorowych spodni. Jak je modnie nosić w tym sezonie? Zacznijmy od początku. Chinosy w soczystych kolorach naj bezpieczniej jest nosić z ubraniami w spokojnych, neutralnych kolorach. Czerń, biel i szarości to zawsze dobry wybór. Możesz postawić na jedną neutralną barwę albo zmiksować je wszystkie naraz, np. kolorowe spodnie, biały t-shirt i szare buty. Wybór należy do ciebie. Jeśli lubisz być w centrum uwagi powinnienieś postawić na mocny kontrast. Nie wiesz, jak go stworzyć? Z pomocą przyjdzie ci koło barw. Kolory możesz łączyć na dwa sposoby. Pierwszy: wybierz barwy leżące naprzeciwko siebie, np.czerwone spodnie i zielona koszulka polo. Za ostro? Połącz kolory znajdujące się obok siebie, np. niebieskie chinosy i zielony t-shirt. Zapewni to kolorystyczną harmonię i modny wygląd. Na koniec przestroga: podwijanie nogawek zostaw wysokim facetom o szczupłych nogach. Paweł Zegarow


Vissavi

www.vissavi.pl Kraków - Bonarka

- najwiêkszy wybór sukienek w mieście


styl życia

Zafascynowana smutną historią Kuby, jej upadkiem i postępującą degrengoladą, poznawaną poprzez pryzmat bohaterów „Brudnej trylogii o Hawanie” Pedro Juana Gutierreza czy też Cuci Martinez, bohaterki „Oddałam Ci całe życie” Zoe Valdes, wręcz obsesyjnie zapragnęłam zobaczyć „wyspę jak wulkan gorącą”.

R

drgnie. Zabieramy plecaki i ruszamy w euforycznych nastrojach na spotkanie z Hawaną.

I tak też lądujemy na lotnisku San Martinez w Hawanie przy 35°C upale i wilgotności powietrza sięgającej 90%. Mimo wieczornej pory powietrze ani

Taksówkę znajdujemy bez trudu, by po chwili jechać do Centrum Hawany (Havana Centro). Jest ciemno, a że oświetlenia ulicznego jak na lekarstwo, niewiele widzimy. Mijając kolejne przecznice jedyne co potrafimy rozpoznać to Plac Rewolucji i majaczącego Che Guevare na budynku ministerstwa spraw wewnętrznych, którego wizerunek będzie nam nieustanie towarzyszył w tej trwającej 3,5 tygodnia

azem z moją przyjaciółką (również owładniętą gorączką Kuby) decydujemy się na podróż w nie do końca sprzyjającej porze, bo pod koniec października, kiedy to wyspę nękają jeszcze huragany i burze tropikalne. Plan jest ogólnie jeden – kupujemy bilety, rezerwujemy nocleg w Hawanie (niezbędny do otrzymania wizy), a dalej to się zobaczy.

26


styl życia podróży. W końcu docieramy do celu. Taksówkarz nie do końca wie, w którym budynku mieści się nasza Casa Particular (coś w rodzaju naszej rodzimej kwatery) i zostawia nas z plecakami na ulicy. Rozglądamy się naokoło i już wiemy, że zakochamy się w Hawanie, Kubie, Kubańczykach. Szukając naszej Casy mijamy roześmianych ludzi siedzących na progach zniszczonych budynków – niegdyś apartamentowców, teraz kamienic czynszowych. Ba! Nie tylko na progach. W co drugim oknie „wiszą” ludzie krzycząc coś nieustannie do tych poniżej. Szybko zauważamy jak bardzo jest to wymieszana nacja: biali, Mulaci, czarnoskórzy, a nawet Zambo. Jesteśmy zachwycone taką różnorodnością, i to bynajmniej nie ze względu na poprawność polityczną, ale na niezaprzeczalną radość bycia razem bez względu na to kim jesteś i jak wyglądasz! Wszyscy uśmiechnięci, gestykulujący, przekrzykujący się. Ktoś wyciąga gitarę, ktoś inny bębny i rozpoczyna się uliczna zabawa przy dźwiękach salsy. Kobiety, mężczyźni, dzieci, młodzi i starzy. Wszyscy razem. To co rzuca się w oczy i na co niejednokrotnie jeszcze zwrócimy uwagę, to kobiety tak dalekie od europejskiego ideału: szczupłych, wysokich, eterycznych. Większość z nich jak z opisu Gutierrez’a ma solidnej „konstrukcji” biodra, masywne uda i olbrzymie, wylewające się z dekoltów piersi. Jednak jest również coś czego nie sposób nie zauważyć – to coś to pełnia akceptacji własnego ja, pewnego rodzaju duma, siła i pewność siebie przejawiająca się

27


styl życia

w ruchach, gestach, spojrzeniach, śmiechu. Piękno kobiet na Kubie to sposób bycia i radość życia w kraju, w którym czego by nie powiedzieć, codzienność to ciągła walka o przetrwanie w dniu następnym. W tej naszej podróży to kobiety niejednokrotnie będą stanowić dla nas fascynację, tajemnicę, ale i będą nieść pomoc, chociażby w Viniales, do którego to docieramy, jedna z 39°C gorączką, druga z zatruciem żołądkowym. Kuba to nie tylko piękne plaże, słońce, salsa i rum – to także umiejętność wyczarowania fantastycznych potraw wręcz z niczego. Z uwagi na ograniczony budżet decydujemy się jeść to, co nam przygotują właściciele miejsc, w których zatrzymujemy się na nocleg. Często przekracza to nasze oczekiwania: świeże, soczyste i pachnące słońcem mango, banany, pomarańcze. Tuńczyk, homary, różnorakie ryby, których nazw możemy się tylko domyślać. Fantastyczna zupa z czarnej fasoli i coś w rodzaju rodzimego rosołu.

28

Pomimo zobaczenia wielu cudownych miejsc jak chociażby: Holguin, Playa Guardalavaca, Camagüey, Trinidad, no i oczywiście Hawana, pomimo zwiedzenia fabryki cygar i rumu, niejednego muzeum i galerii, to właśnie ludzie stanowią dla nas istotę tego miejsca. Jest coś nostalgicznego i melancholijnego w Hawanie, w ludziach, w całej Kubie. Ale jest też jakaś nieopisana radość, nadzieja i duma z bycia Kubańczykiem. W dziwny sposób ci ludzie potrafią przekuć niejako swoją niedolę w pewnego rodzaju sukces i z uśmiechem na twarzy przyjmować z wdzięcznością to, co od lat jest niezmienne – słońce, śpiew i taniec. Kiedyś jeszcze tam wrócę, być może w czasach lepszych dla jej mieszkańców, jednak z nadzieją, że ten specyficzny duch nadal pozostanie takim jakim go zapamiętałam. Agata Patykiewicz


styl życia

Ameryka Południowa i Środkowa to wielki buzujący kocioł emocji. Motyw przeplatającej się miłości i nienawiści jest latynoamerykańskim chlebem powszednim. Jedno spojrzenie wystarczy, żeby stracić życie, podobnie jak jeden uśmiech, aby zostać czyjąś żoną. Kiedy podróżowałam wszerz i wzdłuż obu Ameryk, to poczucie towarzyszyło mi cały czas.

P

ierwsze godziny pobytu na ognistej ziemi uświadomiły mi, że piękno może mieć tyle określeń ilu mężczyzn kobieta napotka idąc ulicą, czyli multum! Okrzyki na widok płci przeciwnej typu hermosa, linda, bella (wszystkie po hiszpańsku znaczą piękna, piękna, piękna) w ustach Latynosa są tak częste i oczywiste, jak upały i skwar w tamtejszych szerokościach geograficznych.

30

Miłość jest jednakże tak powszednia jak powszednie są strach i przemoc. W Panamie to kilkuletnie dzieci są złodziejami, a napadów dokonują 12-15-latkowie, o czym przekonałam się na własnej skórze. Na archipelagu Bocas Del Toro na wyspie Bastimento wystarczyło wejść do dżungli 100 metrów od pobliskiej wioski, aby spotkać się z młodzieniaszkiem celującym mi bronią (lub narzędziem podobnym) prosto w twarz.


31

styl Ĺźycia


styl życia

Otaczające emocje są ekscytujące, a niektóre sytuacje zabawne - przykładowo w Buenos Aires w Museo Eduardo Siviori usłyszałam po krótkim wykładzie o malarstwie argentyńskim wielce zaskakujące pytanie: “czy wyjdziesz za mnie kurczaczku?!”. Po 30 minutach rozmowy, właśnie zapoznany, przystojny, 60-letni malarz – tenisista, jak się przedstawił – Michael Angelo Velazquez złożył mi po swoim wykładzie jakże jednoznaczną propozycję. Oczywiście zakładam tu pewne prawdopodobieństwo szaleństwa, ale jakże uroczego i nieszkodliwego. Mówię o szaleństwie, bo malarz najpierw oświadczył się mnie, a kiedy odmówiłam, natychmiast złożył identyczną ofertę mojej towarzyszce. Jedno jest pewne - pchnęła go do tego czynu miłość do kobiet właśnie, którym, jak twierdził nie jest się w stanie oprzeć. Podczas mej wyprawy skore do miłości, we wszelkiej postaci i kategorii - dusze Argentyńczyków, czy Chilijczyków zaskakiwały mnie z dnia na dzień. Odkrywając choćby Buenos Aires trafiłam w dzielnicy Recoleta na niesamowity cmentarz owiany wieloma historiami, a słynny głównie z trzech powodów. Pierwszy z nich to fakt, iż pochowana jest na nim wielbiona i wysławiana przez argentyński naród Evita Peron, do której krypty ustawiają się kolejki. Drugi powód to ceny - kilka metrów kwadratowych ziemi przeznaczonych pod budowę grobowców osiąga tu wartość luksusowych apartamentów. Trzeci, najbardziej zaskakujący to ten, iż potężne, zdobione grobowce wyglądające, jak małe świątynie lub pałacyki, były swego czasu miejscem schadzek i uciech młodych niepokornych i niezaspokojonych samym uczuciem miłości Argentyńczyków. W końcu w kryptach mieli dach nad głową, otoczeni byli pięknymi wnętrzami i co najistotniejsze - nikt im tu nie przeszkadzał ;).

32

Miłość to namiętność, a miłość cielesna często kończy się – mniej lub bardziej oczekiwanymi narodzinami. Idąc tym tropem utwierdzałam się w tej latynoamerykańskiej namiętności patrząc na ulice w każdym z krajów Ameryki Południowej i Środkowej od Chile, aż po Kostarykę - ulice pełne są potomków rozentuzjazmowanych kochanków. Oglądałam tłum radosnych, uśmiechniętych, wyszukujących sobie zabawy dzieci, które urządzały turnieje rycerskie, walcząc ze sobą na kartony i patyki, lub jeździły niby-samochodami skleconymi z plastikowych paczek po INKA COLI”. Widok ten sprawiał mi ogromną przyjemność tym bardziej, że czasy dzieci bawiących się na ulicach w Polsce już dawno minęły. Jakże ciekawym “miłosnym” przeżyciem był również pobyt w Santiago de Chile. Otóż stolica Chile zaskoczyła mnie rozlicznymi parami całującymi się wszędzie, ciągle i bez pardonu. Nie miało znaczenia, czy był to uroczy park, ulica, metro, czy supermarket. Na początku ta wolność całowania wydała mi się podejrzana, ale doszłam do wniosku, że jest to po prostu cudowną chorobą, którą zarażają się całe latynoamerykańskie narody…Przenoszą poprzez sam kontakt wzrokowy. Chorobą, na którą dzięki Bogu lekarstwa nie ma. Reasumując Drogie Panie i Panowie, Ameryka Południowa i Środkowa to nie kaszka z mleczkiem. Trzeba być bacznym na każdym kroku, aby nie wpaść w mordercze, czy równie niebezpieczne miłosne sidła. Anna Maria Kwiatek NOVE IDEE/IDEA FIX


styl życia

Nie wiem doprawdy, czy jestem odpowiednią osobą, by wypowiadać się na temat podróżowania.

Z

apytana o skojarzenia z podróżami, na pewno pominę długie wędrówki przez lodowe pustkowia, tygodnie spędzone na pełnym morzu, mozolne przedzieranie się przez deszczowe lasy Amazonii, rowerową wycieczkę po południowej Francji i samochodową wyprawę na Pustynię Błędowską. Zupełnie nie pomyślę także o błękitnych wodach otaczających tropikalne atole ani o drapaczach chmur w Tokio, ani o ażurowych łukach łączących kolumny Alhambry. Nie przyjdą mi również do głowy nowe przyjaźnie czy delektowanie się dotąd nieznanymi potrawami, takimi jak ryba fugu, owoce chlebowca czy – w ekstremalnych przypadkach – pieczona nad ogniskiem szarańcza. Albo buraki z ananasami i bitą śmietaną (tak, jest podobno naród, który jada coś takiego niezmuszony długotrwałym głodem).

zotykę i przygodę, sugestię surowego klimatu, rozległych otwartych przestrzeni i monumentalnych łańcuchów górskich na horyzoncie. Teraz, by się nie rozczarować, nie tylko tam nie jadę, ale i staram się za wiele o Patagonii nie dowiedzieć. Czasami jednak gdzieś wyjeżdżam; ostatnio wybrałam się na kilka dni do Barcelony z przyjaciółką. To była naprawdę wyjątkowa wyprawa; charakteryzowała się tym, że niezależnie od tego, jaki cel obrałyśmy, nieodmiennie lądowałyśmy na Plaça d’Espanya.

Podróż bowiem kojarzy mi się w pierwszej chwili wyłącznie z epickim poematem barokowym „Nadobna Paskwalina” Samuela Twardowskiego (kto chce wiedzieć dlaczego, bez trudu znajdzie odpowiedź w Internecie). Obawiam się, że to nieuleczalna przypadłość.

Jak widać, naprawdę kiepska ze mnie podróżniczka. Nie ciągnie mnie w dzikie ostępy, zwłaszcza że eksplorowanie tychże zbyt często wiąże się z dramatycznymi niedoborami na odcinku wanien. Szczerze jednak podziwiam ludzi, którzy bez wahania ruszają na spotkanie całego świata, nie przejmując się niebezpieczeństwami, takimi jak dzikie zwierzęta czy wspomniany już brak infrastruktury umożliwiającej porządną kąpiel.

Co więcej, kiedyś bardzo chciałam pojechać do Patagonii, ale tylko dlatego, że podobała mi się jej nazwa (dalej zresztą mam do niej sentyment). Już jako dziecko w brzmieniu tego słowa słyszałam eg-

Ponieważ sezon wakacyjny w pełni, życzę naszym czytelnikom właśnie spotkań z całym światem i mnóstwa nowych (oczywiście pozytywnych) wrażeń związanych z wakacyjnymi wyjazdami.

33


styl życia

Na Sycylii wszystko jest intensywne: słońce tak ostre, że nie można obyć się bez okularów przeciwsłonecznych, a jedzenie pachnące, wyraziste, kolorowe i zdecydowane w smaku.

S

ycylia jest wyspą kontrastów, wyspą luksusu i biedy. Tutaj nie ma rzeczy pośrednich, wszystko opiera się na skrajnościach: błękit morza, barwy kwiatów, smak jedzenia, zapach owoców, spalone bezlitosnym słońcem krajobrazy, żarliwość wiary katolickiej jak i zbrodnie mafii - wszystko nasycone jest do granic możliwości.

Kulinarny kociołek Sycylia to tygiel kultur, co znajduje odzwierciedlenie w kulinarnej kulturze kraju. Przed kolonizacją wyspy przez Greków na Sycylii królował kult Bogini Matki. Kulty feministyczne ustąpiły miejsca dionizyjskim

34

i do kuchni weszły sery, chleb z pszenicznej mąki i wina. Nowi zdobywcy - Rzymianie hodowali tu gęsi i nauczyli tutejszych ludzi je piec. Po Rzymianach wyspa przeszła w ręce Bizantyjczyków, którzy dokonali prawdziwej rewolucji kulinarnej. Wraz z podbojem arabskim weszły morele, cytrusy, melony, cukier, ryż, szafran, gałka muszkatołowa, goździki, pieprz, cynamon, pachnący jaśmin, chleb świętojański no i kuskus - wszystko to na czym opiera się sycylijska kuchnia. Normanowie nauczyli Sycylijczyków przyrządzać mięsa, Hiszpanie wzbogacili hiszpańską kuchnię o potrawy i przyprawy przywiezione z Nowego Świata oraz o zamiłowanie do jaskrawych kolorów jedzenia.


styl życia

Uliczne jedzenie Na Sycylii znajdziemy zarówno ekskluzywne restauracje jak i jedzenie przyrządzane i sprzedawane prosto na ulicy. Uliczne jedzenie jest tanie i smaczne, pewno dlatego każdy coś nieustannie podjada. Bulwar Palermo zapełniają sprzedawcy gotowanych ośmiornic - polipari i miękkich placków smażonych z mąki z ciecierzycy i jedzonych z chlebem - panellari. W Messynie popularne są focaccerie, w Katanii placki z serem, sardelami, cebulą i pomidorami, w Syrakuzach słodkie scacce z farszem z riccotty i kremu kawowego, Benedyktyńscy mnisi wymyślili niesamowite benedittini - smażone laseczki ryżowe z miodem i cukrem. Oni też stworzyli słynną sycylijską cassatę - istną orgię kandyzowanych owoców moczonych w gęstym syropie, kremów z ricotty i waniliowej pianki, biszkoptów i ciasta migdałowego.

Lody jaśminowe Cassata kryje w sobie historię Sycylii, jej przepis był udoskonalany przez wieki. Jest też specyficznym znakiem w świecie mafijnym. Mafijna cassata pojawia się pod koniec obiadu - nieświadoma niczego ofiara smakuje ją, choć jest to ostania rzecz, którą

35


styl życia

je, bo na szyi skazańca zaciska się sznur. Prawdziwą sycylijską specjalnością są słodycze, m.in. lody, które dotarły na wyspę wraz z Arabami. Prototypem włoskich lodów było sorbetto - robiło się je z soku owocowego zmieszanego ze śniegiem z gór. Dodawano też wino i miód. Później zaczęto wzbogacać sorbetto masłem i śmietaną. Na wyspie popularne są też granite - na wpół zmrożone purée ze świeżych owoców, czy też lody ”ciasteczkowe” - gramolata, czyli zimny krem z migdałów z pokruszonymi biszkoptami. Różne miasta oferują wyjątkowe smaki, np. w Trapani popularny jest smak jaśminowy.

Owoce mórz Targowiska rybne na Sycylii budzą podziw. Wyspa otoczona jest trzema morzami, w Jońskim łowi się w ł ócznika, w zd ł uż starożytnego wybrzeża cyklopów - ryby piły, makrele i tuńczyki białe, przy południowych brzegach łowi się kielce, które przyprawia się majonezem z pomarańczą all’agrigentina. Będąc na Sycylii trzeba spróbować tuńczyka, najlepiej według prze-

36


styl życia pisu z Palermo, mięso należy piec krótko na ruszcie, po uprzednim zamarynowaniu go w winie, oleju, occie i rozmarynie. Tuńczyka smaży się też na wolnym ogniu na patelni z pomidorami i bazylią. Z filetów tuńczyka suszonych na słońcu robi się musciame, które po namoczeniu w oliwie z cytryną używane jest do sałatek i do smarowania chleba, z dodatkiem rukoli i plasterków pomidora. Sycylijczycy uwielbiają też ikrę tuńczyka, jedzoną z oliwą z czosnkiem i natką pietruszki.

Sycylijskie wina Wyspa kojarzy się głównie z mocnym, słodkim winem Marsala, wzmocnionym winogronową brandy i słodzonym musem winogronowym zwanym sifone. Słynie także z winnic w okolicach Erice, a także dobrych, stołowych win Corvo i białego Regaleali. Niecałe trzy godziny trwa lot z Krakowa do Trapani i tyle czasu dzieli nas od kulinarnego raju. We Włoszech kuchnię podniesiono do rangi sztuki i choć regiony są różnorodne zarówno jeśli chodzi o ludzi jak i jedzenie, jedno jest wspólne - Włosi opierają się konsumpcyjnym wpływom i macdonaldyzacji kuchni. Pewnie przez to, że uznają potrzebę, a nawet absolutną konieczność rozmawiania o jedzeniu, a także dlatego, że po prostu to uwielbiają. Katarzyna Kasprzyk *Korzystałam z książki ”Sekrety włoskiej kuchni” Eleny Kostioukovitch, Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz 2010

37


styl życia

W zatłoczonych kurortach Grecy z jednej z najlepszych kuchni zrobili dokładnie to samo co ze swoją gospodarką - zepsuli ją kompletnie. Smak godny podniebienia bogów odnajdziecie w małych miejscowościach i niewielkich schowanych przed turystami tawernach. W poszukiwaniu smaków powędrujcie z nami na Korfu.

Z

apomnijcie o sosikach ogórkowych i łódeczkach z owocami morza. Różnica pomiędzy tym co podaje się w restauracjach dla turystów a tym czym jest prawdziwa wyspiarska kuchnia grecka jest taka jak między Napieralskim a Zapatero. Gwarantuję wam, że bogowie na Olimpie ze zgrozą patrzą na to co się dzieje i rozkoszują się nadal owocami, oliwkami, serami i ambrozją. Przenieście się w marzeniach na Korfu. Jedną z najpiękniejszych wysp archipelagu jońskiego z trzema milionami drzew oliwkowych, lagunami jak z cukierkowych pocztówek i turkusowym morzem. Pamiętacie jak Roger More w roli Bonda uwodził francuską piękność Carole Bouquet na jednej z greckich wysp? Zdjęcia kręcono właśnie na Korfu, najbardziej zielonej wyspie Grecji z serpentynami w górach i lagunami na wybrzeżu. To tu swoje wille oddalone od cywilizacji mają aktorzy i multimilioner Roman Abramowicz. Te niskie parterowe domki schowane są przed oczami gawiedzi i z reguły mają własny dostęp do niewielkich oddzielonych skałami fragmentów plaży. Wejdźmy więc schodami na jedną z okolicznych skał i rozłóżmy nasz stół w oliwnym gaju. Zacznijmy od tego co rośnie na drzewach. Oliwki

38

i oliwa z oliwek to podstawa greckiej kuchni. Nie bójcie się obficie skrapiać nią sałatek i nie zapominajcie, że zawsze warto dodać osobną miseczkę na pestki oliwek. Możecie skropić je oliwą (tak tak - oliwki skropić oliwą) i dodać oregano. Z przypraw oprócz oregano polecam pieprz, sól, czosnek i świeżą miętę. Delikatnie można eksperymentować z bazylią do sałat i kaparami do ryb. Pamiętajcie, że dookoła was rosną cytryny, pomarańcze i brzoskwinie a na polach mnóstwo pomidorów i arbuzów. Wykorzystajcie to. Wszystko świeże podobnie jak ryby, które na wyspie najlepiej smakują z grilla wcześniej starannie przygotowane w specjalnej zalewie.


styl życia

Grill Grekom nie kojarzy się tak jak nam z byle jakimi kiełbaskami lub w wersji wegetariańskiej z całą stertą przypadkowych warzyw od pieczarek po bakłażana. Tak na marginesie czy my wszystko musimy zamieniać w bigos? Psistaria czyli smażalnia to rytuał i misterium i nie ma tu miejsca na przypadkowe wrzucanie byle czego. Psistarie ma nie tylko każda szanująca się knajpka ale też każdy dom. Nie ma tu też szaszłyków w wersji ”bigos nadziewany na patyczku”. Zawsze zastanawiałem się jak można wpaść na pomysł, że na jednym patyczku da się równocześnie dobrze upiec w tym samym czasie: wieprzowinę, bakłażana i pieczarkę. A co bardziej światły znawca kuchni pewnie chętnie doda też papryczkę, bo będzie ładnie i kolorowo. Pewnie będzie, tylko jest to lekko niezjadliwe. Kiedy pieczarki są już czarne a papryczki skwierczą modląc się by je już z rusztu ściągnąć, mięso jest jeszcze zazwyczaj w pół surowe. Grecy zrozumieli to już dawno i wymyślili souvlaki. Na cienkich patyczkach daje się po prostu wcześniej moczone w zalewie kawałki jednego gatunku mięsa z reguły z kurczaka lub baraniny. Nic więcej. Tajemnicą dobrego pieczenia jest nie tylko świeża ryba lub mięso ale przede wszystkim zalewa. W zalewie moczy się nie tylko mięsa ale także ryby. W każdej marynacie podstawą jest oczywiście oliwa z oliwek. Wkoło pełno jest oliwnych gajów z całkiem sporymi drzewami bo drzewo oliwkowe żyje nawet dwa tysiące lat. Do oliwy dorzućcie soli, pieprzu i trochę cytryny. Czyli danie główne do wieczornej uczty już prawie gotowe. Do tego obowiązkowo dodajcie kilka sałatek. Polecam klasyczną horiatiki czyli fetę z pomidorami, czarnymi oliwkami, cebulą i czosnkiem. Możecie dodać trochę ogórka ale bez przesady. Ja osobiście przepadam za idealną na upały sałatką z arbuza, fety i świeżej mięty. Niby wszystko w porządku. Mamy ryby i souvlaki, dwa rodzaje sałatek, oliwki i owoce. Właściwie czas na kolację. Może w hotelowej restauracji tak, bo Grek do takiego stołu raczej nie zasiądzie. Do pełni szczęścia brakuje nam jeszcze dzbana zimnej wody, koszyczka z białym chlebem no i oczywiście obowiązkowej karafki z białym delikatnym miejscowym winem. A na Korfu jeszcze nalewki z kumkwatu - owoców przypominających małe pomarańcze, które rosną w Chinach, Ameryce, a w Europie tylko na Korfu. Po takiej uczcie w scenerii jak z „Błękitnej laguny” trudno będzie nam zrozumieć, dlaczego Shakespeare w „Burzy” zesłał Prospera i Mirandę właśnie na Korfu. Może przeczuwał, że kiedyś przypłyną tu Anglicy i założą w centrum stolicy wyspy pole do krykieta, zaraz koło Pałacu cesarzowej Sissi i urokliwej architektury przypominającej styl Wenecji i Paryża! Dlatego planując grecką ucztę uważajcie by nie popsuć jej zbytnią ilością przypraw lub dodaniem czegoś, tylko dlatego, że akurat macie to w lodówce, bo wtedy zamiast uczty nad urokliwą laguną dostaniecie kebab na polu do krykieta Jarek Knap

39


styl życia

Kiedy upał, kiedy słońce doskwiera cóż lepszego nad kieliszek musującego wina? Dobrze wiedzą o tym Hiszpanie, kiedy zamawiają cavę. Nie, nie tę małą czarną - chodzi o kieliszek białego (zazwyczaj), solidnie musującego wina.

Apelacja paradoksalna Niektóre źródła mówią że niespokojne wina, z bąbelkami produkowano w Katalonii już koło XIV wieku. Jednak prawdziwa historia hiszpańskiego wina musującego cava zaczęła się o wiele później – w wieku XIX. Oficjalne określenie „cava” na etykietach win pojawiło się w 1970 roku. Już wtedy zyskiwało ono popularność i coraz częściej przekraczało granice Hiszpanii trafiając na zagraniczne stoły.

40

Cava powstaje głównie w Katalonii, ale – to rzecz wielce ciekawa – cava tak naprawdę może powstawać w 7 różnych regionach Hiszpanii. Jest to nietypowa sprawa, przyzwyczajeni bowiem jesteśmy, że kwestie apelacji, gwarantujące konkretne pochodzenie wina (siedlisko, styl, odmiany z których powstaje, itd.) przypisane są tylko do jednego konkretnego regionu. W przypadku cavy prawo do pro-


Hiszpanie z zapałem produkują to wino i z równym entuzjazmem je piją. Roczna produkcja cavy to około 225 miliony butelek. Hiszpanie wypijają z tego około 100 milionów butelek... To, co odróżnia cavę od innych musujących win na świecie, to charakter odmian użytych do ich wyprodukowania a także specyficzna gleba i klimat w jakim grona dojrzewają. Te odmiany to macabeo, która daje winu owocowość, elegancję i harmonię, xarel-lo wzbogacająca jego strukturę i kwasowość oraz parellada wnosząca aromat i świeżość. Bywają również monastrell, garnacha. Podjęto również udane próby z innymi europejskimi szczepami, takimi jak pinot noir czy chardonnay. Poza tym w butelce cavy swój udział znaleźć mogą tak specyficznie lokalne odmiany jak trepat, subirat parent.

Nie tylko szampan Cava powstaje podobnie jak inne legendarne bąbelki - szampan. Fundamentem narodzin tego wina jest wtórna fermentacja przeprowadzona w butelce. Aby mieć status Denominacion Origen cava musi być produkowana w zgodzie z tą metodą i lokalnymi wymaganiami.

je około 3-4 atmosfer a zawartość alkoholu wynosi między 10,8 a 12,8 procent. Teraz producent musi zadecydować jak długo wino ma w butelce dojrzewać i kiedy będzie mogło trafić na nasze stoły.

Bąbelkowe rozmaitości

styl życia

dukcji ma kilka regionów: katalońskie Penedes (region ok. 40 km na południe od Barcelony) - obszar najważniejszy, tu powstaje bowiem 95 % cavy, następnie Walencja, Estremadura, Aragonia, Nawarra, kraj Basków i Rioja.

W Hiszpanii jest obecnie 266 producentów cava i w sumie oferują oni aż 1300 różnych typów tego wina dając w efekcie wachlarz rozmaitości stylów i propozycje odpowiadające różnym podniebieniom. Roczna produkcja to ponad 1,2 milionów hektolitrów pienistych win. Wiele winnic wciąż pozostaje w rękach rodzin, które ich produkcją zajmują się od pokoleń. Najbardziej uznani producenci cavy to, m. in. Albert y Noya, Mont-Ferrant, Agusti Torello Mata, Can Feixes-Huguet czy Giró Ribot. Dwie największe firmy produkujące cavę to znane na całym świecie i ostro ze sobą konkurujące Codorniu i Freixenet. Warto pokusić się o spróbowanie tych żywiołowych, hiszpańskich bąbelków. Najlepsze wydania tych win mogą dojrzewać wiele lat. Jednak większość produkcji powstaje jako świeże, żwawe wina przeznaczone do bieżącej konsumpcji. Dobra kwasowość, żywość i pienistość to ich wizytówka. Słowem - trzeba spróbować. Mariusz Kapczyński www.vinisfera.pl

Wiecie na czym polega owa “klasyczna” receptura produkcji? Oto ona. Gotowe bazowe wino zostaje rozlane do butelek i „zaszczepione” mieszanką wina, drożdży i cukru (to etap zwany tirage) i zamknięte zwykłym kapslem. Te składniki wystarczą, by uruchomiła się wtórna fermentacja wina, jej skutkiem ubocznym jest tak bardzo pożądany dwutlenek węgla i - mniej pożądany – lepki osad obumarłych drożdży. Wino musi spędzić minimum dziewięć miesięcy nad tym osadem zanim zostanie poddane remuage – stopniowemu „oczyszczaniu” wina z tej naleciałości. Przygotowane butelki spoczywają w specjalnych stojakach. Kiedy po około 3 tygodniach osad znajdzie się już u nasady szyjki, zostaje usunięty – koniec szyjki butelki zostaje na krótki czas zanurzony w zmrożonej do około minus 20 stopni roztworze solanki. Butelka zostaje wtedy mocno schłodzona a drożdżowy czop – zamrożony. Następnie szybko zdejmuje się kapsel i zamrożony „korek” pod naturalnym parciem ciśnienia zostaje wypchnięty. Ubytek wina i gazu nie jest duży. Czas na dosage, uzupełnienie braków w butelce. Ubytek uzupełnia się, tzw. liqueur d’expédition – mieszanką cukru, wina lub zagęszczonego moszczu. To dodanie odrobiny cukru ma zrównoważyć zbytnią kwasowość wina, nieco je zmiękczyć. Jest to rzadki przypadek w świecie wina kiedy do już istniejącego wina można dodać nieznaczne ilości cukru. Po tym procesie butelka zostaje zakorkowana i dodatkowo zabezpieczona drucianym oplotem. W butelce panu-

41


kalejdoskop

zbudowano wielki, dodatkowy bar, gdzie czworo barmanów (oczywiście w bieli) zwijało się jak w ukropie, przygotowując kolejne drinki. Tłum gości gęstniał z każdą minutą, gdy nagle z głośników dobiegł rozdzierający ryk: „Siiileeenceee!!!”. Wszyscy ucichli, a „spokojne” do tej pory białe ściany ożyły, okazując się być wielkimi, panoramicznymi ekranami błyskającymi feerią barw i wyświetlaj��cymi filmy, które przypomniały najciekawsze wydarzenia z historii „Le Scandale”. Znów zapadła cisza

T

ak się jakoś składa, że coraz więcej klubów czy restauracji w Krakowie postanawia świętować swoje rocznice czy specjalne wydarzenia. A goście chętnie biorą w tych wydarzeniach udział. Jednakże każdy medal ma dwie strony. Bogaty kalendarz imprez sprawia, że uczestnicy dużo już widzieli i żądają nowych, nieznanych doznań. Koniec maja pokazał, że choć taka praca pewnie do najłatwiejszych nie należy, może przynieść spektakularny efekt.

W ostatni weekend tego wiosennego miesiąca, zostaliśmy zaproszeni do „Le Scandale” na Plac Nowy, gdzie miały się odbyć obchody szóstych już urodzin tego popularnego miejsca. Już wcześniej było wiadomo, że trwają przygotowania do wielkiej fety, ale szczegóły okryte były tajemnicą. Trzeba było więc poczekać do godziny zero i udać się na Kazimierz osobiście. W rzęsiście oświetlonym i ubranym w biały, drapowany materiał wejściu, witały gości urocze hostessy. Kilka kroków przez bramę i równie urocze kelnerki częstowały przybyłych rozmaitymi koktajlami. Wszystkie dziewczyny były fantastycznie umalowane i uczesane w fantazyjne, wysokie fryzury. Za wygląd wszystkich pracowników tego dnia odpowiedzialna była Akademia Stylizacji M. P. Babicz, kolejny znany adres w Krakowie. Wewnątrz okazało się, że biel była tego wieczoru dominującym kolorem, ponieważ od podłogi po sufit wszystko spowite było w nieskazitelne draperie. Na środku patio 42

i światło szperacza wyłowiło z ciemności wąsatego mężczyznę, który nieco przypominał wyglądem dyrektora przedwojennego cyrku i przejmującym, operowym barytonem zaintonował „Show must go on!” - przedstawienie musi trwać. Metaforycznie dla Scandali, by kontynuowały swą działalność i literalnie dla wszystkich, że zaraz będzie się działo. Ekrany opadły na ziemię i ukazały sceniczne podesty, na których zgromadziła się najdziwniejsza kolekcja indywiduów, jaką można sobie wyobrazić. Baletnica, karzełki w strojach clownów, kulturyści, drag queens, czarnoskórzy - półnadzy gladiatorzy czy nowoorleańscy muzycy. Wszyscy artyści dołączyli do dyrektora cyrku wspólnie śpiewając przebój Queen. Nieoczekiwanie rozbłysła scena z drugiej strony patio i wyskoczył na nią Nick Sinckler, finalista „Fabryki Gwiazd” i rozpoczął fascynującą piosenką Madonny „Isaak”. Sala oszalała. Nick, nie bacząc na nic,


bosy wybiegł w tłum, a towarzyszył mu biały anioł. Porywał ludzi do tańca, nie przestając śpiewać. Housowo-rhythm’n’bluesowy nastrój podkręcał za konsolą DJ Quarell. Nikt nie pozostał obojętny. Jeden z dwóch karzełków, podsadzony na drabinie wspiął się na wiszącą u powały huśtawkę i zaczął się bujać ponad morzem głów. Cyrkowcy wmieszali się w roztańczoną grupę i jeszcze bardziej podgrzewali i tak już gorącą atmosferę. Zabawa trwała!

Vintage - nowa restauracja i winiarnia na mapie krakowskiego Rynku Vintage znaczy tyle co łączyć nowe ze starym i sprawdza się to również w nowej restauracji. Lokal w kamienicy Pod Orłem 45 posiada trzy sale: na parterze mieści się główna sala z drewnianym stropem kasetonowym i bogato wyposażonym barem. Poniżej znajduje się nowoczesna sala, gdzie dopuszczone jest palenie tytoniu. W niezależnej części piwnicy,

kalejdoskop

Udało nam się dowiedzieć, kto stał za przygotowaniem tak spektakularnej imprezy, która rozpoczęła się w piątkowy wieczór, a skończyła w niedzielny poranek. Gospodarze „Le Scandale” spędzili blisko półtora miesiąca w towarzystwie owego białego anioła, który tańczył z Nickiem Sincklerem. Był nim Adam Karski, twórca i właściciel agencji „Adeli Models”. Kiedyś sam podbijał wybiegi, dziś promuje młode talenty w modelingu oraz zajmuje się choreografią i reżyserią. Adam przedstawił pomysł, a później wdrażał go w życie, zaliczając po drodze sporo bezsennych nocy. Warto było, bo w bogatym kalendarzu imprez, goście zobaczyli coś, czego Kraków chyba jeszcze nie widział… Blady świt zastał balujących. Powoli, z ociąganiem wszyscy udawali się na zasłużony wypoczynek. Większość do domów, niektórzy na spacer, a artyści do hotelu Hilton Garden Inn, który użyczył im swej gościny na ten weekend. Poprzeczka znów wyżej, czekamy na przyszły rok. Janusz Szaniawski

z osobnym wejściem, mieści się trzecia, mniejsza, umeblowana w stylu klubowym. Jest i ogródek na Rynku. Można znaleźć tu dobrą kawę, szeroką ofertę jakościowych win na lampki i europejską kuchnię w nowoczesnym wydaniu. Podczas otwarcia Vintage wśród tłumu zaproszonych gości byli również przedstawiciele winiarni Furlan z Veneto: Monica i Alberto. Furlan jest przedsiębiorstwem rodzinnym, założonym w latach trzydziestych XX wieku przez dziadka obecnych właścicieli. Spośród gamy produkowanych przez Furlan win serwowane było m. in. Prosecco Conegliano Vadobbiadene Spumante DOCG extra dry, Prosecco Frizante DOC brut - oba wina musujące były charakterystyczne dla szczepu Prosecco: lekkie (11% alkoholu), orzeźwiające, niezbyt wytrawne z nutką goryczki równoważoną przez sporą zawartość cukru resztkowego. Ciekawostką było wino wyprodukowane z autochtonicznego szczepu Manzoni Bianco, krzyżówki Pinot Bianco i Rieslinga. W planach właścicieli oprócz działalności restauracyjnej są również liczne działania i wydarzenia winiarskie: sprzedaż wina na wynos w cenach nierestauracyjnych, a także degustacje, spotkania z winiarzami… Życzymy powodzenia. Lidia Branicka

43


kalejdoskop

Fot. Agnieszka Cudak

G

wiazdą VIII Gali Nagrody Dziennikarzy Małopolski był Jerzy Jurecki z "Tygodnika Podhalańskiego". Nie dość, że zdobył Grand Prix to jeszcze w trakcie uroczystości odśpiewał solo białoruską pieśń. Osobowością medialną została Dama z Gronostajem. Najsłynniejszy obraz pojawił się na scenie w towarzystwie ochroniarzy wprawiając w zdumienie ponad dwustu zgromadzonych na Gali gości. Nie boją się walczyć o ludzi, ujawniają afery, pomagają w czasie powodzi. Przestrzegają najwyższych standardów zawodowych. Tacy są laureaci Nagrody Dziennikarzy Małopolski. W tym roku bezkonkurencyjny był Jerzy Jurecki, redaktor naczelny i wydawca Tygodnika Podhalańskiego. Został zwycięzcą kategorii dziennikarz prasowy news za tekst ujawniający rozmowy senatora Tadeusza Skorupy z lokalnym biznesmenem w sprawie przetargu na działkę. Tytuł Osobowości Medialnej Kapituła przyznała Damie z Gronostajem. Replika obrazu została wniesiona uroczyście na podium w towarzystwie ochroniarzy, jak na bardzo cenną damę przystało. - Bardzo się cieszę z tego wyróżnienia i mam nadzieję, że Dama pozostanie Damą, a nie stanie się celebrytką - podkreślała Zofia Gołubiew, dyrektor Muzeum Narodowego przyjmując w imieniu Damy N agrodę. Po wręczeniu pr zez Marka Sowę, marszałka województwa Małopolskiego, nagrody Grand Prix, laureat Jerzy Jurecki nie krył radości i zamiast podziękowań zaśpiewał białoruską pieśń wolności. Wokalne zdolności dziennikarze pokazali też w trakcie balu. O północy zagrał zespół

44

Kremlowskie Kuranty prowadzony przez dziennikarza Gazety Wyborczej Ireneusza Deńkę, któremu towarzyszyły dzielnie koleżanki z pracy. Przed koncertem dziennikarze zebrali w trakcie licytacji 7 tysięcy złotych i jak co roku przeznaczą te pieniądze na rzecz Dziennego Ośrodka Adaptacyjnego na Kazimierzu. Uroczysta Gala Nagrody Dziennikarzy Małopolski odbyła się z Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manghha. Na balu o gości zadbało aż pięć restauracji. Nie brakowało wina i innych szlachetnych trunków. Nic więc dziwnego, że goście bawili się znakomicie aż do świtu. Łukasz Pankowski


ieszkaniowy As w ramach niestandardowych działań promocyjnych ostatniego dnia czerwca zorganizował Ladies’ Business Mixer pod hasłem „Wieczór w klimatach brazylijskich”

kalejdoskop

M

Podczas wieczoru, który zorganizowany został w apartamencie  Kamienicy Herbowej Poznań, na tarasie, z którego rozpościera się piękny widok na Kraków. Zaprezentowano wiersze w polskim przekładzie z tomiku „33 wiersze brazylijskie” oraz odbył się pokaz capoeira wykonany przez rodowitego Brazylijczyka. Dodatkową atrakcją był pokaz makijażu oraz loteria wizytówkowa. Zaproszone Panie bawiły się, jak na kraj samby przystało - świetnie.

45


kalejdoskop

ICE ICEBERG Luxury Nights W krakowskim butiku Ice Iceberg Bonarka odbyła się niekonwencjonalna impreza nawiązująca do mediolańskich ”standing parties” organizowanych w showroomach największych projektantów. Nie zabrakło oczywiście prezentacji najnowszej kolekcji Ice Iceberg oraz obuwia firmy Conhpol, o nietuzinkową stylizację fryzur do pokazu zadbał Daniel Piwowar, a o klimat całości Jan Rostworowski. Już wkrótce zapraszamy na kolejną imprezę w salonie Ice Iceberg z okazji drugich urodzin. LB

Krakowska Fabryka, od początku do końca istnienia bliska artystom, ugościła kilkaset osób, od ikon krakowskiego świata mody, po aktorki i szafiarki, na wyjątkowym pokazie mody i akcesoriów retro projektantki Anny Frankowskiej. Frankowska mówi o sobie „artystka – projektantka – stylistka – hedonistka” i dowodzi tego, będąc jedną z barwniejszych postaci krakowskiego środowiska modowego. Żyje według zasady, którą w formie nadruku umieściła na t-shircie z najnowszej kolekcji: when nothing goes right, go left.

Moda to odpowiedź. Nie pamiętam pytania Sukces pokazu Anny Frankowskiej w Klubie Fabryka 46

Tegoroczna letnia kolekcja prezentowana w Klubie Fabryka – specjalnie na tę okazję otwartym, po raz pierwszy od zamknięcia - zawierała wyjątkowy zestaw akcesoriów: damskich i męskich toreb i pasków wykonanych z materiałów nawiązujących do symboli minionych lat – zaplatane gazety, imitacje drewna i winylowe płyty – oraz koszulki z nadrukami, wśród których znalazły się m.in. stare samochody czy legendarny skuter Osa, sfotografowane przez Michała Massę Mąsiora w krakowskim Muzeum Inżynierii Miejskiej. Na pięknym, wielkim czerwonym wybiegu, wśród trójwymiarowych wizualizacji na ścianach, modelki z agencji Fashion Color oraz modele-przyjaciele projektantki, umalowani przez Maję Biduś, uczesani przez studio fryzjerskie M&M Studio prezentowali projekty Frankowskiej i ręcznie robioną biżuterię z Kolumbii z kolekcji Galerii Aruaco. Goście pokazu dostawali również prezenty od głównego sponsora, Biotherm. Część kolekcji dostępna jest w Krakowie Idea Fix koncept sklep (ul. Józefa 20), niedługo też w Warszawie i Poznaniu. www.annafrankowska.com

www.facebook.com/projektantka.annafrankowska


47

kalejdoskop


kalejdoskop

P

aprocki & Brzozowski, Zemełka & Pirowska oraz Jacob Haber - na największej plaży w Krakowie odbył się niepowtarzalny wieczór mody. Imprezę poprowadził bywalec wszystkich najważniejszych wydarzeń w Polsce - Olivier Janiak,  a o muzyczne doznania zadbała Novika i Ramona Rey.

18 czerwca to również wyjątkowa data dla Platinium Fitness Club, który właśnie tego dnia świętował swoje III urodziny, a także zapowiedział otwarcie kolejnych miejsc, w których będzie można zadbać o kondycję fizyczną i zrelaksować się w strefie wellness. Wieczór rozpoczął się krótkim, a zarazem bardzo energetycznym występem Ramony Rey. Następnie na wybiegu zobaczyć było można modelki w kreacjach Jacoba Habera, a Zemełka & Pirowska kolejny raz udowodniły, że są wschodzącymi gwiazdami polskiej mody. Jako ostatni zaprezentowali się Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski. Ich propozycja na jesień/zimę 2011 wzbudziła najwięcej emocji, nie tylko ze względu na piękne tkaniny, ale również dlatego, że był to pierwszy pokaz Panów w Krakowie. “Wisienką na torcie” był koncert Noviki, który poprzedził spektakularny widok setek lampionów szczęścia unoszących się nad Wisłą. LB

48


styl życia

Kraków - ul. Rynek Główny 13, Pasaż 13 - I piętro, tel. 504 333 633 Kraków - ul. Rakowicka 11 tel.: +48 501 234 603 Bielsko-Biała - ul. 11 Listopada 60-62 Pasaż pod Orłem, tel. 506 171 470 www.maniewski.pl

photo by Sylwia Gaczorek

49


zdrowie i uroda

Lato to idealna pora na zabawę z modą. Każda z nas pragnie wyglądać wyjątkowo dobrze w czasie wakacji. W tym sezonie doskonale sprawdza się połączenie naturalności oraz długotrwałego efektu, które pozwala równocześnie cieszyć się swobodą i olśniewać wyglądem. Maniewski poszerzył gamę swoich porad o te dotyczące kosmetyków - to już nie tylko wskazówki fryzjerskie, ale Hair&Body.

Włosy Tego lata królować będą ciepłe kolory, lekkie i naturalne fryzury. Zastosowanie metody Kromaklin do delikatnego rozjaśnienia końcówek przy zachowaniu ciemniejszej nasady włosów pozwala na uzyskanie naturalnego efektu muśnięcia promieni słońca. Znakomitym rozwiązaniem dla kobiet, które marzą o prostych włosach będzie terapia Global Keratin. Jest to zabieg oparty o keratynę, który odżywia i w naturalny sposób prostuje włosy. Pozwoli cieszyć się lśniącą, idealną fryzurą przez kilka miesięcy. Pamiętajmy, że włosy, aby były piękne, muszą być przede wszystkim zdrowe. Promieniowanie słoneczne, częste kąpiele oraz wysokie temperatury negatywnie wpływają na strukturę włosa.  Polecamy, więc linię Kemon Solare stworzoną specjalnie do ochrony i pielęgnacji włosów latem. Wygodny w użyciu krem nawilżający, wzbogacony o antyoksydanty oraz zawierający filtry UVA i UVB pozwoli zachować zdrowe, pięknie wyglądające włosy. Ważne, aby kobiety zaakceptowały swoje naturalne włosy, gdyż tego lata wykorzystujemy naturalną ich strukturę, co umożliwi wyczarowanie modnych i zarazem wygodnych fryzur. Ponadto wciąż modne są krótkie cięcia z zachowaniem lekkiej formy, a tylko odpowiednio wykonane, sprawi, że każdy włos będzie prezentować się perfekcyjnie.

Kosmetyka Każda kobieta chce prezentować się doskonale. Zdrowa skóra stanowi podstawę olśniewającego wyglądu. Latem większości z nas dokuczają problemy ze skórą. Często jest odwodniona, przesuszona lub pełna niedoskonałości. Ważne jest więc, aby odpowiednio zdiagnozować problem i wybrać rozwiązanie optymalne dla danego typu cery. Dlatego też, serdecznie zachęcamy do wzięcia udziału w darmowych konsultacjach do salonu Maniewski Hair&Body. Mamy nadzieję, że nasza oferta zabie-

50


zdrowie i uroda

gów na twarz i ciało przyniesie zarówno nam jak i Paniom wiele zadowolenia i satysfakcji - zaprasza Weronika Stopka oraz Aleksandra Kluba. Już 19 lipca odbędzie się specjalny pokaz zabiegów na twarz i ciało na profesjonalnych produktach marki RVB. Produkty te gwarantują najwyższą jakość i spełnienie indywidualnych potrzeb klienta. Zabieg ORO NERO - czarne złoto dla skóry, wykorzystuje macierzyste komórki roślinne, które chronią zlokalizowane w podstawie naskórka dorosłe komórki macierzyste skóry przed promieniowaniem UV, stresem oksydacyjnym i wolnymi rodnikami. Ochraniają także DNA komórek skórnych i pomagają naprawić je po uszkodzeniu. Zapraszamy więc na pokaz z zastosowaniem tych metod. Więcej informacji i możliwość zdobycia zaproszeń na FB Maniewski Klub Fryzjerski.

Makijaż, rzęsy, paznokcie Odpowiednio dobrany i dobrze wykonany makijaż może zmienić wiele w naszym wyglądzie. Tego sezonu pożądany będzie makijaż zdominowany przez naturalne, ciepłe barwy. Szczególnie zachwyca połączenie odcieni kości słoniowej, beżu z drobnym akcentem turkusu, szmaragdu, pomarańczy. Serdecznie zapraszamy na lekcje makijażu Anny Rojek - mistrzyni makijażu kreatywnego 2010 r. Przedłużone i zagęszczone rzęsy są coraz bardziej popularne. Godna polecania jest metoda 1:1 Secret Lashes. Jeśli jednak nie jesteś pewna, jak będziesz się w nich czuła, wypróbuj metodę Blink Express, która daje niesamowity efekt i oszczędność czasu. Wiemy jak istotnym elementem wizerunku kobiety są zadbane dłonie i paznokcie. Podczas wakacji ciężko jednak zachować je w nienagannym stanie. Jednak istnieje metoda pozwalająca na utrzymanie koloru na paznokciach przez okres 3 tygodni – to manicure hybrydowy. Lakier nie odpryskuje ani nie kruszy się, za to lśni i mieni się modnymi kolorami. Tego lata manicure działa jak koloroterapia. Energetyzujące kolory takie jak fuksja, koral, pomarańcz, czy bardziej stonowane pastele z pewnością wpłyną pozytywnie na Twój wygląd i samopoczucie. Zapraszamy serdecznie, wszystkie wymienione wyżej usługi dostępne są w salonie Maniewski Hair&Body. Kraków - ul. Rakowicka 11 tel.:+48 501234 603 Kraków - Rynek Główny Pasaż 13 tel.: +48 504 333 633 Bielsko Biała - Pasaż pod Orłem tel.: +48 506 171 470

31-062 Kraków, ul. Krakowska 39 tel. 12 422 10 53

51


zdrowie i uroda

Stereotypowo kojarzy się z twarzą - maską z hollywoodzkich czerwonych dywanów, ale odpowiednio dawkowany sprawną ręka lekarza, może okazać się naprawdę pomocny. By zweryfikować mity na temat botoksu rozmawiamy z lek. med. Anną Grodecką, współpracującą z Salonem Kosmetyki Profesjonalnej „Glamour” w Wieliczce.

52


Na początku musimy wyjaśnić pewne nieporozumienie. Botoks to nazwa tylko jednego z preparatów zawierających toksynę botulinową. W tej chwili na rynku dostępne są jeszcze 3 preparaty: Vistabel, Dysport i Azzalure. Każdy z nich ma podobne działanie, czyli paraliżuje mięśnie, dlatego dzięki toksynie osiągniemy świetne efekty w obszarach twarzy, gdzie zmarszczki powodowane są mimiką, a nie grawitacją i utratą jędrności skóry. Takim przykładem są głównie zmarszczki w górnej części twarzy, czyli kurze łapki wokół oczu, lwia zmarszczka między brwiami i zmarszczki poziome na czole, choć toksynę stosuję się też do korekcji zmarszczek skóry nosa, zmarszczek w obrębie górnej wargi czy szyi. Toksynę botulinową polecam każdemu, kto chce łatwo i szybko pozbyć się niechcianych zmarszczek skóry. Nie ma tu ograniczeń wiekowych. U osób młodych regularne podawanie toksyny będzie miało działanie zapobiegające powstawaniu zmarszczek, u osób starszych - niwelowanie tych już powstałych. Należy pamiętać, że zabieg wykonywany w wieku podeszłym może nie dać tak dobrego efektu, zmiany w skórze często są już zbyt zaawansowane Trendy: Czy umiejętnie podana toksyna botulinowa, likwidując np lwią zmarszczkę sprawi, że będziemy wyglądać jak po wczasach? Faktycznie, takie określenie często pada z ust pacjentek. Celem zabiegu jest uzyskanie naturalnego efektu. W zależności od okolicy podania, możemy uzyskać wrażenie delikatnego uniesienia górnej powieki, czy „otwarcia” oka. Lekarz w trakcie rozmowy analizuje mimikę pacjenta i stan jego skóry. Potem dobiera dawkę i miejsca podania toksyny tak, by po zabiegu twarz wyglądała na „wypoczętą”.

Trendy: Jak szybko po zabiegu widoczny jest efekt i jak długo się utrzymuje? Czy wstrzyknięcie botoksu, to zabieg, który możemy zrobić w czasie przerwy na lunch, czy wiąże się raczej z kilkudniowym urlopem? Niestety efekt nie jest natychmiastowy. Pojawia się dopiero po około pięciu dniach, ale za to utrzymuje się do kilku miesięcy. To także zależy od kondycji skóry. Z moich doświadczeń wynika, że u osób młodszych efekt utrzymuje się dłużej. Sam zabieg jest szybki i razem z wywiadem i badaniem lekarskim nie zajmuje dłużej niż 20-30 min. Ponadto nie zostawia praktycznie żadnych śladów. Mogą wystąpić niewielkie zaczerwienienia, ale dobrą praktyką jest ponowne nałożenie makijażu tuż po zabiegu. Czyli pacjentka wychodzi z gabinetu i nikt nie wie, ze miała zabieg. Po zabiegu można wrócić do normalnych obowiązków. Istnieje tylko kilka ograniczeń przez 4 godziny po zabiegu, jak np. zalecenie by nie leżeć, czy nie pozostawać w pozycji schylonej. Na uwagę zasługuje fakt, że regularne podawanie toksyny sprawia, że z czasem zmniejsza się ilość potrzebna do uzyskania efektu.

zdrowie i uroda

Trendy: Dla kogo botoks jest dobrym rozwiązaniem? W jakich przypadkach i w jakim wieku poleca się skorzystanie z tej metody walki ze zmarszczkami?

Trendy: Jakie są przeciwwskazania do podania toksyny botulinowej i na czym polega wywiad lekarski przed zabiegiem podania botoksu? Główne przeciwwskazania to ciąża, okres karmienia piersią i choroby związane z przewodnictwem nerwowo-mięśniowym, a także przyjmowanie niektórych leków. Lekarz przed zabiegiem zawsze pyta pacjenta o wszystkie schorzenia i przyjmowane leki. Trendy: Jak wygląda sam zabieg? Czy jest bolesny? Zabieg polega na kilku zastrzykach bardzo cienką igłą, w miejsca ustalone przez lekarza. Same iniekcje nie są przyjemne, ale nie są też jakoś szczególnie bolesne. Odbywa się to bardzo sprawnie i najczęstszy komentarz ze strony pacjentów tuż po zabiegu, to „nie było się czego bać”. LB

Y

53


zdrowie i uroda

Nowości kosmetyczne

Eliksir młodości

Na pokuszenie

Firma Sensilis oferująca ekskluzywne dermokosmetyki proponuje dla cery dojrzałej m. in. skoncentrowany eliksir zawierający niezbędne kwasy tłuszczowe oraz olejek z kwiatu japońskiej wiśni. Serum zawiera witaminę C rozpuszczalną w lipidach, przez co ujednolica kolor oraz dodaje skórze blasku.

Mon Jasmin Noir to perfumy dla młodej kusicielki. Delikatne nuty o świcie, cieplejsze akcenty w południe, głębokie i zmysłowe wonie o zmierzchu - jaśmin zainspirował twórców zapachu, jeden z nich Olivier Polge opowiada: - Zacząłem od cennego wyciągu z jaśminu wielkolistnego, potem dodałem trochę jaśminu zwanego anielskimi skrzydłami – to delikatny kwiat z długimi uroczymi płatkami; cudownie komponuje się z istotą perfum Mon Jasmin Noir: jest zaskakujący, promienny, świeży i elegancki. Nuta serca to zmysłowy, aksamitny zapach cennego drewna: drzewa kaszmirowego, cedru i paczuli, związanych ze sobą kremowym finałem.

Eternalist. Odżywczy Eliksir Rewitalizujący 30 ml, Sensilis

Mon Jasmin Noir, Bvlgari, 50 ml /336 zł (sugerowana cena detaliczna)

Alternatywa dla botoksu

Ulga dla stóp

FreezeFrame to linia innowacyjnych produktów, zawierających tlenowe inhibitory, które natychmiast wypełniają i niwelują linie niedoskonałości oraz zmarszczki. Efekt działania jest widoczny zaraz po zastosowaniu, a trwałe rezultaty obserwuje się w okresie jednego miesiąca. Dzięki zastosowaniu przełomowych technologii preparaty działają na zmarszczki całej twarzy, wypełniają blizny, zamykają pory i wyrównują koloryt skóry. Hyalurifill™ - transdermalny kwas hialuronowy wypełnia sfery, rozszerzając je tuż pod powierzchnią skóry, a Soft Focus Airbrush TM – wykorzystuje zjawiska załamania światła w nanosferach naskórka. Brzmi naukowo, ale działa.

Ożywczy, tonizujący i odświeżający spray wychodzący na ratunek zmęczonym i ociężałym nogom. Przynosi natychmiastową ulgę, nogi czują się lżejsze i świeższe o każdej porze dnia. Szybki i łatwy w użyciu, pasuje do każdej torebki. Składniki aktywne to wody kwiatowe z oczaru wirginijskiego i arniki: poprawiają krążenie, przynoszą ulgę ociężałym nogom, olejek esencjonalny z pieprzu pobudza.

www.freezeframe.pl, Wyłączny Dystrybutor na Europę: She Line bioCosmetics

Odświeżający spray do nóg poprawiający krążenie, DECLÉOR, ok.76 zł/50 ml

Uczta dla skóry Upiększający olejek do ciała i twarzy skomponowany z najlepszych tłoczonych na zimno olei oraz naturalnych rozświetlających cząsteczek. Odżywia, regeneruje i chroni skórę. Idealnie i szybko się wchłania, a złote i miedziane drobinki miki dodają skórze słonecznych refleksów. Robi co trzeba: opalizuje, odżywia, pielęgnuje. Olejek rozświetlający do ciała i twarzy, PAT & RUB, 85 zł/100ml

54


dbamy o Twoje dziąsła -bo piękny uśmiech to to najlepsza droga do sukcesu!! dbamy o Twoje dziąsła -bo piękny uśmiech to to najlepsza droga do sukcesu!!

Periodontologia to dział stomatologii specjalistycznej, zajmującej się profilaktyką i leczeniem chorób przyzębia i błony śluzowej jamy ustnej.

Choroby przyzębia, obok próchnicy, są najczęstszą przyczyną Periodontologia to uzębienia, dział stomatologii specjalistycznej, przedwczesnej utraty dlatego zaliczane są do chorób zajmującej się profilaktyką i leczeniem chorób przyzębiadziąseł, i błony społecznych. Wiele osób dotyka problem krwawiących śluzowej jamy ustnej.rozchwiania czy nawet utraty zębów. Nie odsłonięcia korzeni, każdy jednak zdaje sobie sprawę, że jest to objaw zapalenia Choroby przyzębia, obok próchnicy, są najczęstszą przyczyną przyzębia. przedwczesnej utraty uzębienia, dlatego zaliczane są do chorób społecznych. Wiele osóbgabinetu dotyka problem krwawiących dziąseł, Specjalistyczna wiedza PerioCare pozwala wierzyć odsłonięcia korzeni, czy nawet zębów. Nie w to, że warto i możnarozchwiania je skutecznie leczyć, jakutraty i im zapobiegać! każdy jednak zdaje sobie sprawę, że jest to objaw zapalenia przyzębia.są to struktury odpowiedzialne za utrzymanie zębów Przyzębie w kości. Należą do nich: dziąsło, więzadła przyzębne i kości wySpecjalistyczna wiedza Bakteryjną gabinetu PerioCare pozwala wierzyć rostków zębodołowych. płytkę nazębną uważa się za w to, że warto imiejscowy można je skutecznie leczyć, jak i im zapobiegać! najważniejszy, czynnik zapaleniotwórczy. Najczęściej powoduje ona zapalenie dziąseł oraz zaostrzenie istniejących, Przyzębie są tostanów struktury odpowiedzialne za utrzymanie przewlekłych zapalnych w tkankach przyzębia. zębów Płytka w kości. Należą dziąsło, więzadła przyzębne i kości wynazębna tworzy do się nich: na wszystkich powierzchniach zębów, błonie rostków zębodołowych. Bakteryjną płytkę nazębnąznajdujących uważa się za śluzowej dziąsła oraz uzupełnieniach protetycznych najważniejszy, miejscowy czynnik zapaleniotwórczy. Najczęściej się w jamie ustnej. Dojrzała płytka nazębna z upływem czasu powoduje ona zapalenie dziąseł oraz zaostrzenie istniejących, przewlekłych stanów zapalnych w tkankach przyzębia. Płytka nazębna tworzy się na wszystkich powierzchniach zębów, błonie

podlega mineralizacji i powstaje z niej kamień nazębny. Uwarunkowania ogólne mogą wywoływać lub stwarzać sprzyjające warunki do powstawania chorób przyzębia w obecności wyżej wymienionych czynników miejscowych. Utrzymanie wolnej od płytki jamy ustnej jest możliwe tylko pod podlega mineralizacji i powstaje z niejz kamień Uwawarunkiem ścisłej współpracy pacjenta lekarzemnazębny. periodontolorunkowania ogólne mogą wywoływać lub stwarzać sprzyjające giem i higienistką periodontologiczną. warunki do powstawania chorób w obecności wyżej Pacjenci powinni zrozumieć, że przyzębia zmniejszenie dolegliwości, wymienionych czynników takich jak krwawienie, czymiejscowych. przykry zapach z ust zależy od zabieUtrzymanie wolnej przez od płytki ustnej jest możliwe tylko pod gów higienicznych nichjamy wykonywanych warunkiem ścisłej współpracy pacjenta z lekarzem periodontologiem i higienistką periodontologiczną. Krwawią Ci dziąsła podczas szczotkowania? Pacjenci powinni zrozumieć, Masz nieprzyjemny oddech? że zmniejszenie dolegliwości, takich jak krwawienie, czy przykry zapach z ust zależy zabieTwoja codzienna higiena jamy ustnej ogranicza się od tylko do gów higienicznych przez nich wykonywanych szczoteczki? Krwawią Ci dziąsła podczasgabinecie szczotkowania? Czas to zmienić! W naszym podpowiemy Ci jak sobie oddech? zMasz tym nieprzyjemny poradzić. Twoja codzienna higiena jamy ustnej ogranicza się tylko do szczoteczki? Dr Kinga Grzech - PerioCare Czas to zmienić! W naszym gabinecie podpowiemy Ci jak sobie Więcej informacji www.periocare.pl z tym poradzić. Dr Kinga Grzech - PerioCare


motoryzacja

Kilkanaście lat temu ktoś w biurze projektowym Volvo wstał i wykrzyknął olśniony - Hej! Zbliża się XXI wiek! Chyba już nie musimy odrysowywać samochodów od ekierki! Tak właśnie rozpoczęła się największa rewolucja w historii motoryzacji.

V

olvo od zawsze kojarzone było z bardzo wygodnymi, ale niezbyt szybkimi i kanciastymi kombi - wielu zgodzi się z takim twierdzeniem. Tyle tylko, że jest ono całkowicie nieprawdziwe. Już w 1971 zaprezentowano poprzednika obecnie produkowanego Volvo C30. Było to sportowe Volvo P1800ES, urzekające coupé, które już wtedy wyróżniało się charakterystyczną w pełni przeszkloną klapą bagażnika. Tym samym zwracał na siebie uwagę jego następca - Volvo 480 produkowane od 1985 roku. Udostępnione nam do testów C30 również charakteryzuje się niebanalną stylistyką, wyposażony jest w pakiet stylizacyjny R-Design. Agresywna linia przednich reflektorów, imponująca wielkością chro-

56

mowana atrapa, elegancko i dynamicznie poprowadzona linia dachu, zakończona dodającym charakteru spojlerem i w końcu tył. Sześciokątna szyba z centralnie umieszczonym, dużym napisem Volvo, sąsiaduje z rozszerzającymi się od słupków ku dołowi potężnymi światłami. Styliści nie zapomnieli o wnętrzu. Charakteryzuje się typowo skandynawskim wysmakowaniem i elegancką prostotą. Bardzo dobre wrażenie robi uporządkowany układ przycisków na konsoli środkowej, nic nie można również zarzucić ergonomii i jakości materiałów. Konsola środkowa, swoją drogą, jest pomysłowo rozwiązana. Składa się bowiem z cienkiego panelu poprowadzonego od kratek nawiewu


motoryzacja do lewarka skrzyni biegów. Za nią natomiast znajduje się pusta przestrzeń, przeznaczona na praktyczny schowek. Duże wrażenie robi też będąca częścią pakietu R-Design dwukolorowa skórzana, sportowa tapicerka. Mimo niewielkich rozmiarów samochodu zajęcie wygodnej pozycji zarówno na fotelu kierowcy i pasażera nie nastręcza żadnych kłopotów i nawet wysokim osobom nie braknie miejsca na kolana. Nieco gorzej, jak to w trzydrzwiowych samo-

chodach, jest z tyłu. Miejsca na nogi co prawda nie brakuje, ale opadająca linia dachu sprawia, że wysocy pasażerowie mogą dotykać głową podsufitki. Nie jest to jednak kłopotliwe, zwłaszcza że umieszczone z tyłu dwa bardzo wygodne fotele z powodzeniem rekompensują ewentualne niedogodności. Co prawda bagażnik nie powala rozmiarami, ale wybierając taki samochód, nie wypada przywiązywać zbyt dużej uwagi do jego pojemności.

57


58

motoryzacja


motoryzacja Mimo że nasz redakcyjny egzemplarz wyposażony był w silnik 2.0 o niezbyt imponującej mocy 145 KM to subiektywnie po prostu robił wrażenie superszybkiej miejskiej wyścigówki. Frajdę z jazdy zdecydowanie powiększa skrzynia biegów, przypominająca właściwie mały joystick. Mały lewarek i bardzo krótkie przełożenia sprawiają, że szybkie ruszanie spod świateł to czysta przyjemność, a wyprzedzanie daje bardzo dużo satysfakcji. Małe Volvo niemal z radością reaguje na kolejne ciasne zakręty i sprawia wrażenie, jakby nie mogło doczekać się następnych. Świetnie zestrojony układ kierowniczy w połączeniu z twardym, ale wciąż komfortowym zawieszeniem daje poczucie stuprocentowej kontroli nad samochodem. Co bardzo istotne dzięki typowym dla Volvo bardzo wygodnym i świetnie zaprojektowanym fotelom nawet dłuższa, kilkugodzinna jazda nie sprawia żadnych problemów i nie męczy. Bardzo dużą zaletą Volvo jest łatwość obsługi. Nie ma tutaj tak modnych obecnie wielofunkcyjnych wyświetlaczy i systemów zarządzania samochodem, które sprawiają, że zwykłe przełączenie stacji w radiu wymaga oderwania wzroku od drogi i poszukania odpowiedniego menu. Podstawowe funkcje samochodu zaprogramować można kilkoma prostymi ruchami, a komputer pokładowy jest wydzielony, co zdecydowanie ułatwia jego używanie. Na pochwałę zasługuje pełne spolszczenie menu zarówno jednego jak i drugiego. Bardzo spodobał nam się nawet podstawowy system

audio z wejściem liniowym dla odtwarzacza MP3. A pamiętać trzeba, że jest możliwość dokupienia jeszcze lepszego systemu. Po dłuższym szukaniu i prawdziwej burzy mózgów udało nam się znaleźć dwie dość istotne wady nowego C30. Pierwszą jest brak adaptacyjnych, skręcających reflektorów zaś drugą jest brak czujników parkowania. Oba elementy wyposażenia można jednak dokupić, a kwestię czujników dodatkowo rozwiązać opuszczając matę maskującą bagażnik. Dzięki temu, że cała pokrywa bagażnika jest szklana widoczność do tyłu między fotelami będzie idealna. Hasło powtarzane przez wielbicieli marki brzmi „Volvo - bo wiesz, że życie to coś więcej”. A my napiszemy tylko, że projektanci słusznie skupili się na niebanalnej stylizacji tylnej części samochodu. Bo to właśnie znikającą w oddali szklaną szybę zwieńczoną spojlerem będą zazwyczaj oglądali inni kierowcy. Bartek Jaźiński Fot. Anna Stępska

Za udostępnienie samochodu dziękujemy firmie Volvo Wadowscy Sp. z o.o. www.wadowscy.dealervolvo.pl

59


design

Gadżety

Sony w sam raz na wakacje Sony zaprezentowało dwa nowe modele aparatów fotograficznych - 35 i NEX-C3. Zarówno pierwszy jak i drugi z pewnością zdobędzie serca kompletujących wakacyjny ekwipunek. Największą sensację wzbudził model NEX -C3 najmniejszy i najlżejszy na świecie aparat z wymiennymi obiektywami. Oferowany w kilku stylowych wersjach kolorystycznych aparat ma nową, wygodną w trzymaniu obudowę, której górna część jest wykonana z metalu. Ograniczenie wymiarów wewnętrznej elektroniki pozwoliło na zmniejszenie wagi aparatu do 225g. Efektywna rozdzielczość dużego przetwornika obrazu Exmor™ APS HD CMOS wzrosła do 16,2 megapiksela, co zapewnia nadzwyczajną czystość wykonywanych fotografii i nagrywanych filmów HD 720p. Przetwornik obrazu nie ustępuje wielkością swoim odpowiednikom z lustrzanek cyfrowych i tak jak one pozwala na uzyskanie pięknego rozmycia tła, zarówno przy nagrywaniu filmów HD, jak i fotografowaniu. Aparat jest wyposażony w bardzo praktyczny uchylny wyświetlacz LCD. Dla bardziej wymagających użytkowników przeznaczono model 35 - lustrzankę z matrycą o rozdzielczości 16,2 megapiksela, przeznaczona zarówno dla początkujących amatorów, jak i bardziej zaawansowanych fotografów. Lekki, nieduży i prosty w użyciu aparat wyróżnia się dużą szybkością zdjęć i rozbudowanymi możliwościami twórczymi. Najważniejszą cechą jest technologia półprzezroczystego lustra wyróżnia się szybkością, dokładnością i ciągłością działania systemu AF - zarówno podczas fotografowania, jak i nagrywania filmów Full HD. Optymalizacja zużycia energii pozwoliła teraz na zwiększenie wydajności akumulatora aparatu do 440 fotografii po jednym ładowaniu przy korzystaniu z ekranu LCD. Aparat α35 może współpracować z całą gamą 32 obiektywów Sony z mocowaniem A, wśród których jest sześć modeli Carl Zeiss.

60


design

iPhone dla podróżnika Machina czasu w iPhone 4 Znana z luksusowych telefonów firma Gresso zaprezentowała limitowaną wersję iPhone’a 4, dzięki której strefy czasowe nie będą już miały żadnych tajemnic. iPhone 4 Time Machine wersja popularnego telefonu wzbogacona o sześć eleganckich zegarków wbudowanych w tylną część obudowy. Wskazują one czas w najważniejszych stolicach biznesu. Wysokiej jakości szwajcarskie zegarki chroni szkło mineralne z diamentową powłoką. Co prawda przez dodanie tego gadżetu telefon jest grubszy o 1 mm, ale wygląd aparatu zdecydowanie to rekompensuje.

Rajdowy Richard Mille Z okazji tegorocznego wyścigu Le Mans Classic znana z luksusowych zegarków firma Richard Mille zaprezentowała limitowaną edycję modelu RM 010. Wizualnie zegarek prezentuje się imponująco. Nie dość, że pod szklaną tarczą widoczny jest przepiękny mechanizm, stylistyka obudowy nawiązuje do legendarnego wyścigu. Dodatkowym smaczkiem jest to, że dzięki dodatkowej tarczy pokazuje czas również w formacie 24 godzinnym. Twórcy ręcznie wykonywanego zegarka zapewniają, że projektując go inspirowali się najbardziej wyjątkowymi samochodami wyścigowymi. Bartek Jaźwiński

61


design

Stare japońskie przysłowie mówi.

„Jeżeli chcesz być szczęśliwy jeden wieczór, upij się, jeżeli chcesz być szczęśliwy przez rok, ożeń się. A jeżeli chcesz być szczęśliwy przez całe życie, załóż swój ogród.” 62


armonia, prostota, asymetria i elegancja - te cechy wyróżniają ogrody japońskie. W Japonii od wieków można znaleźć jedne z najpiękniejszych ogrodów na świecie, które są odzwierciedleniem tamtejszej filozofii myślenia, projektowania czy rozumienia funkcjonalności. Europejczycy mają inny sposób patrzenia niż Azjaci, Azjaci widzą w ogrodach japońskich symbolikę i wyciszenie. Europejczycy traktują te projekty bardziej namacalnie i naocznie. Punktem wyjścia w projektowaniu ogrodów japońskich jest idea odpoczynku wśród dzikiej przyrody. Jeden z tekstów dotyczących urządzania ogrodów japońskich z XI wieku mówi jednak: ucz się od natury, lecz jej nie kopiuj. Ogrody japońskie stanowią swoistą mikroskalę natury. Symbolicznie odzwierciedlają różnorodność naturalnych form: kamienie symbolizują góry, stawy są odpowiednikiem mórz i oceanów, a żwir przypomina fale. Projektanci zafascynowani estetyką i ideą ogrodów japońskich mówią: naśladuj naturalne środowisko, ale nie odtwarzaj go biernie, twórz klimat przeniesiony z natury do wnętrz.

Jedne z pierwszych ogrodów japońskich powstawały w XVI wieku w  Krakowie, przy renesansowej Willi Decjusza. Postanowiliśmy fakt ten wykorzystać zagospodarowując ogrody przy inwestycji Willa Sowiniec, zlokalizowanej właśnie na Woli Justowskiej. Inwestycja skierowana jest do ludzi ceniących komfort, styl i sztukę dlatego ten typ ogrodów świetnie wpisuje się w idee kompleksu apartamentów. Minimalizm ogrodów będzie idealnym dopełnieniem 14 budynków, w których znajdą się po 4 jedno i dwupoziomowe, kameralne apartamenty. Mając świadomość tego, iż osoby wybierające tę

design

H

Istnieją dwa główne typy ogrodów japońskich: Tsukiyama - nazwa ta oznacza “miniaturowe, sztuczne wzgórze”, autorami takich ogrodów byli najpierw amatorzy, potem (w epoce Muromachi) ich rolę przejęli mnisi buddyjscy oraz Hiraniwa “płaski ogród”, na którego powstanie miały wpływ idee zen. Projektowany był na płaskim terenie - z początku dość duży, potem stopniowo jego rozmiary były zmniejszane. Główną jego cechą jest dominacja cywilizacji nad naturą – niemal brak roślinności i wody, ich miejsce zastępuje żwir i piasek.

okolicę i tego typu budownictwo stawiają na elegancję i prestiż,  do współpracy zaprosiliśmy najlepszych architektów, ogrodników i artystę światowej sławy – Ryha Paprockiego, który odcisnął swe piętno czyniąc to miejsce małym dziełem sztuki – mówi Rafał Krzywda reprezentujący Grupę Jukatan. Japończycy wierzą, że piękny ogród potrafi uczynić człowieka szczęśliwym na całe życie. Wypielęgnowane rośliny i starannie zaaranżowany krajobraz wpływają na przychylność losu i dobrobyt dla mieszkających w otoczeniu ogrodu ludzi. Willa Sowiniec dodatkowo poprzez projekty ogrodów ma zapewnić swoim mieszkańcom wytchnienie po męczącym dniu. Otoczenie ogrodów japońskich idealnie pozwoli uciszyć myśli, ukoić emocje. KK

Więcej informacji na: www.willasowiniec.pl  tel. 12 - 423 49 57, 505 606 243

63


psychologia

Magazyny, portale internetowe, książkowe poradniki, mądrości ludowe… Wszędzie możemy znaleźć tony niezawodnych recept na podbicie męskiego serca. Zanim jednak wypróbujemy je na własnej skórze, warto zobaczyć, czy rzeczywiście pomogą nam usidlić wybranka lub wybrankę i osiągnąć wymarzony związek. Psychologia nie znalazła jeszcze co prawda niezawodnego przepisu na miłość, ale z pewnością może podpowiedzieć, które z powszechnie zalecanych metod mają rzeczywiście szansę na powodzenie. Poniżej staramy się ustosunkować do popularnych „zasad” podrywu. 64


przeciwieństwa się przyciągają Jesteś spokojną i miłą dziewczynką, a pociągają cię niegrzeczni chłopcy? Jeśli szukasz związku na stałe, a nie przygody na jedną noc (gdzie rzeczywiście odmienność i ekscytacja są jak najbardziej pożądane), uważaj. Niedobranym partnerom trudniej jest utrzymać związek. Na dłuższą metę łączenie przeciwieństw przestaje być odkrywaniem tajemnicy, a staje się pasmem wyrzeczeń. Żeby być szczęśliwą, nie możesz męczyć się, zaprzeczając swojej naturze, by zadowolić partnera. Bycie z osobą, która ciągle wyrzeka się swoich przyjemności, nie przynosi niczego dobrego. Wobec tego szukajmy osób o podobnych zainteresowaniach i stylu życia. Jeśli z kolei nie przesadzimy z podobieństwem, nuda nam nie grozi! Poza długoterminowymi zaletami podobieństwa, ma ono także pozytywne skutki podczas samego nawiązywania kontaktu, gdyż jest jednym z największych wyznaczników atrakcyjności innego człowieka. Zwykle lubimy własne cechy i uważamy swoje poglądy za słuszne, więc cenimy ludzi, którzy takowe cenione zalety i rozsądne zdania podzielają. Poza tym, ludzie podobni do nas potwierdzają słuszność naszych racji i upodobań. Nie sposób obiektywnie ocenić, który rodzaj muzyki jest najlepszy, więc wyznacznikiem może tu być opinia innych ludzi. A ponieważ lubimy mieć słuszność, poczujemy sympatię do osoby, która zapewni naszym opiniom i zainteresowaniom wsparcie. Na koniec trzeba przyznać, że sympatie i antypatie silnie rządzą się regułą wzajemności, więc ludzie podobni do nas powinni nas lubić z wzajemnością. Jaki z tego wniosek? Znane przysłowie o przyciąganiu się przeciwieństw nie powinno być wskazówką dla szukających drugiej połówki. Wynik dochodzenia: mit

----------------------------------------------------------------------------

Sprawdzamy: dreszczyk nie zaszkodzi

Klasyczne posunięcie – potknięcie się i ratunek w postaci ramion wybranka. Działa? Powinno. Według teorii apercepcji Maryla Bema bardzo często o tym, co właściwie przeżywamy i czujemy, dowiadujemy się z sygnałów przekazywanych przez nasze ciało. Przykładowo, wiemy, że jesteśmy zakochani, bo na widok drugiej osoby stajemy się bardziej pobudzeni, szybciej bije nam serce, jest nam gorąco, pocimy się. A teraz pomyślmy o reakcjach naszego organizmu na sytuacje zagrożenia. Trudno nie za-

uważyć podobieństwa. Wobec tego, nietrudno pomylić mobilizację organizmu w odpowiedzi na stresującą czy niespodziewaną sytuację z pobudzeniem wywołanym przez osobę, która nas pociąga. I tak często się dzieje.

psychologia

Sprawdzamy:

Dowodów na to dostarczył klasyczny już eksperyment przeprowadzony przez Duttona i Arona. Wyobraźmy mężczyznę przechodzącego przez długi, chwiejny i mało solidny most. Na jego końcu stoi atrakcyjna kobieta, która prosi o wypełnienie ankiety i podaje swój numer telefonu, w razie gdyby zaczepiony mężczyzna chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o badaniach. Czy zadzwoni? Oczywiście, nie każdy, ale zdarza to się dużo częściej w opisanych powyżej okolicznościach niż po analogicznej sytuacji ze stabilnym mostem. Nietrudno odgadnąć dlaczego – przynajmniej część pobudzenia wynikająca z niebezpieczeństwa została odczytana jako pociąg do napotkanej później kobiety. Wynik dochodzenia: prawda

----------------------------------------------------------------------------

Sprawdzamy: chcesz wzbudzić sympatię – pomagaj To logiczne, że uczynni ludzie są lubiani. Sympatia często jest pierwszym krokiem do zauroczenia, więc powinniśmy pomagać osobie, którą jesteśmy zainteresowani. Sytuacja nie jest jednak tak prosta, jak może się wydawać. Podobno istnieje nawet hinduskie przysłowie, które brzmi: „dlaczego mnie nienawidzisz? Przecież nigdy ci nie pomogłem”. Niestety, wdzięczność nie zawsze jest reakcją na nasze altruistyczne zachowanie. Osoba nim obdarowana może oczywiście podnieść swoją samoocenę zauważając, że jest lubiana i odwzajemnić to uczucie. Jednak istnieje także ciemna strona zależności pomoc – samoocena. Czasami otrzymanie wsparcia jest odczytywane jako aluzja, że nie jesteśmy dość kompetentni, by poradzić sobie z problemem. A chyba nikt nie lubi, gdy wytyka się mu, że jest ofiarą losu czy nieudacznikiem. Poza tym, możemy czuć się zobligowani do odwzajemnienia otrzymanej pomocy. A to z kolei wiąże się z ograniczeniem swobody wyboru i oporem wobec pomagającego. Istnieje jeszcze ostatnie, powszechnie znane zagrożenie – próby pomocy mogą być odczytane jako narzucanie się, co często niesie ze sobą niechęć naszej sympatii. Widzimy, że pomaganie nie zawsze daje spodziewane efekty. Niestety, jest pełne pułapek i często daje skutki przeciwne do oczekiwanych. Czy wobec tego mamy całkowicie odrzucić pomoc jako niesku-

65


psychologia

teczną? Nie! Oczywiste, że kiedy nasz wybranek ma do nas drobną prośbę, nie warto odmawiać. Nie chcemy przecież wydawać się aroganckie czy niesympatyczne. Poza tym warto może nieco obrócić kota ogonem i zamiast udzielać wsparcia, poprosić o nie. Paradoksalnie, zwykle przynosi to bardzo dobre efekty. Podobnie jak opisane uprzednio pobudzenie organizmu, zachowanie także jest podstawą naszej wiedzy o sobie. Świadomie czy nie, staramy się odkryć przyczyny naszego zachowania. Zastanawiamy się więc często, dlaczego coś zrobiliśmy. Z reguły pomagamy ludziom, których lubimy, więc spełnienie prośby o pomoc może być odczytane jako sygnał zainteresowania i sympatii odczuwanej wobec drugiej osoby. Wobec tego prośba o pomoc może przynieść pozytywne skutki dla dalszych relacji, kiedy udzielanie jej niesie ze sobą wiele potencjalnych zagrożeń. Poza tym, zawsze warto pokazać facetowi, na którym nam zależy, że jest niezastąpiony, ważny i kompetentny w każdej dziedzinie. Wynik dochodzenia: mit (przynajmniej częściowo) ----------------------------------------------------------------------------

66

Istnieje wiele innych metod na poderwanie interesującej osoby. Nie sposób nie tylko sprawdzić ich skuteczności, ale nawet ich wszystkich wymienić. Jaki wniosek płynie z naszego dochodzenia? Bądźmy ostrożne, stosując porady popularnych magazynów, bo mimo, że intuicyjnie mogą wydawać się słuszne, mechanizmy psychologiczne leżące u ich podłoża mogą przynosić skutek odmienny od zamierzonego. Czy zatem najlepiej poddać się i nie walczyć o wymarzony związek? Oczywiście, że nie! Ale może zamiast gorączkowo próbować „złapać” faceta, warto po prostu cieszyć się życiem i liczyć na to, co przyniesie los? Jak pokazał eksperyment z mostem, czasami najbardziej nieoczekiwane okoliczności mogą przynieść nie tylko szybsze bicie serca, ale też potencjalnego partnera. Kto wie, co (i przede wszystkim kto) spotka nas za rogiem? Magda Łomnicka


67

kultura


kultura

Sasnal, Maciejowski, Sosnowska, Uklański, Kozyra, Kuśmirowski - sztuka znacznie lepiej niż politycy promuje nasz kraj za granicą.

Wystawa „The Power of Fantasy. Modern and Contemporary Art from Poland” w Brukseli jest czynna do 18 września. Jej organizatorami są: Muzeum Narodowe w Instytut Adama Mickiewicza, Bozar Expo, Instytut Polski w Brukseli.

„Potęgę fantazji” uznać należy za najpełniejszą wystawę współczesnej sztuki polskiej od czasu upadku komunizmu. Z okazji naszej prezydencji UE prezentuje przez trzy miesiące w Pałacu Sztuk Pięknych Bozar w Brukseli prace ponad 30 znanych i cenionych na świecie artystów. Fantazja przybiera rozmaite formy. W pracach artystów bodźcem stymulującym wyobraźnię jest dawne środowisko socjalistyczne – zwyczajne z pozoru miasteczka i ulice pod postacią sztuki mogą stawać się magicznym światem - betonowe bloki i budynki użyteczności publicznej stają się placem zabaw i poligonem dla wyobraźni. Dla artystów urodzonych w latach 60. i 70. fantazja nie jest sposobem na ucieczkę od rzeczywistości lecz wyzwaniem. Doświadczyli oni dwóch różnych światów: dzieciństwo i lata młodzieńcze przeżyli w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, ale karierę zaczęli już robić w Polsce demokratycznej. Ich sztuka poddaje w wątpliwość obie te rzeczywistości. W ramach komentarza do historii i pamięci pokazywana jest słynna instalacja Roberta Kuśmirowskiego „D.O.M.”, kopia XIX-wiecznego cmentarza wykonana z kartonu i styropianu. Wilhelm Sasnal

68

(uznawany za jednego z najwybitniejszych współczesnych malarzy) mierzy się z wizerunkiem bohatera. Paweł Althamer z pomocą sąsiadów z Bródna, niekochanego osiedla mieszkaniowego na przedmieściach Warszawy, tworzy sztukę, którą określa mianem „wspólnej sprawy”. Na wystawie zobaczyć będzie można monumentalny autoportret zbiorowy „Ludzie z Bródna”. Inni młodzi artyści prezentują wręcz perwersyjną  pomysłowość: Jan Simon tworzy elektroniczne prace konceptualne, Maciek Kurak odnosi się do „fantazji stosowanej” w instalacji zatytułowanej „Fifty -Fifty”, której głównym elementem jest leżący na dachu FIAT 126p, którego obracające się koła napędzają maszynę do szycia (!). – Prawda brzmi brutalnie: znajomość naszej historii i kultury jest w Belgii znikoma – zauważa Beata Podgórska, szefowa Instytutu Polskiego w Brukseli. O Polakach mówi się głównie jako o taniej sile roboczej i ludziach kochających wolność. Polskę postrzega się jako kraj umęczony, doświadczony przez historię, który musiał innym udowadniać, że istnieje. Wystawa ma szansę to zmienić. KK


kultura

Na wystawę będącą retrospektywą 50 lat pracy twórczej Wojciecha Plewińskiego składa się blisko 300 prac: portrety ludzi znanych i nieznanych, reportaż, akty, fotografia teatralna oraz okładki „Przekroju”.

„Szkice z kultury / Szkice z natury”, Muzeum Narodowe w Krakowie, do 28 sierpnia 2011 r.

W połowie lat 50. Wojciech Plewiński absolwent architektury, postanowił, że zostanie profesjonalnym fotografem. Jesienią 1956 roku za pośrednictwem Barbary Hoff z redakcji „Przekroju”, później sławnej projektantki mody, Plewiński trafił do krakowskiego tygodnika i związał się z nim na czterdzieści lat. Samych tylko sławnych okładek z „kociakami”, czyli pięknymi dziewczętami, zrobił około pięciuset. Kilka lat później zajął się fotografią teatralną. Najdłużej pracował w Starym Teatrze, robił zdjęcia ok. 700 spektakli m. in. Konrada Swinarskiego, Jerzego Jarockiego, Andrzeja Wajdy, Jerzego Grzegorzewskiego, pierwsze inscenizacje Krystiana Lupy…

Na wystawie można zobaczyć znajome twarze: Mrożek z firanką owiniętą wokół głowy, piękną, młodziutką Annę Dymną, seksowną Beatę Tyszkiewicz, Romana Polańskiego i Andrzeja Wojciechowskiego tańczących na stole w piżamach (Pyjamas Party), Tadeusza Kantora na tle swojej niepokojącej scenografii, Zofię i Krzysztofa Komedów na łóżku w zakopiańskim sanatorium. Warto zobaczyć te odbitki z dawnego, piękniejszego świata. KK

69


kultura

R

odzina Borgiów od średniowiecza  nie miała dobrej sławy . W XX w rozsławił ją Mario Puzo w swej książce ”Familia”, przedstawiając ich jako protoplastów włoskiej mafii - shierarchizowanej organizacji połączonej więzami krwi. Jej członkowie osiągali swe cele nie cofając się przed intrygami, morderstwami, szantażem, spiskami, zdradą,  czyniąc z Borgiów najpotężniejszy w Italii ród (najstarszy syn Rodrigo Borgi - Cezar  zostanie pierwowzorem tytułowego Księcia w dziele Niccol�

70

Machiavellego, a piękna córka Lukrecja przejdzie do historii jako bohaterka skandali obyczajowych i orędowniczka praw kurtyzan do współdziedziczenia majątku żonatych kochanków). Fabuła serialu nawiązuje tak do faktów historycznych jak i do książki, nie jest jednak jej ekranizacją. Akcja serialu rozpoczyna się w 1492 r., kiedy  Rodrigo Borgia po przekupieniu na konklawe kilku kardynałów, został wybrany na papieża przyjmując imię Aleksandra VI. Fatalny polityk, zasłynął głów-


kultura

nie skandalami obyczajowymi, które zawstydziłyby nawet Rzym czasów Kaliguli. Za kadencji powstała definicja nepotyzmu, symonia stała się prawdziwą plagą, a dzieci duchownych na nikim nie wywierały wrażenia. Leonardo da Vinci, Rafael Santi, Ludovico Sforza, Michał Anioł tworzą swoje najwybitniejsze dzieła, Kolumb wypływa na podbój nowego świata, upowszechnia się termin „makiawelizm” a Rzymianie od początku wręcz nienawidzą hiszpańskiego papieża. Dwanaścioro publicznie uznanych nieślubnych dzieci, niezliczona liczba kochanek, perwersyjne orgie czy wreszcie mianowanie na kardynała  najstarszego, ukochanego syna Cezara - słynącego z okrucieństwa i inteligencji, nie przysporzyło mu popularności podczas pontyfikatu. Nie wahał się jawnie mordować w imię papieskiego majestatu - by przypodobać się Sforzom skazał na spalenie na stosie dominikańskiego reformatora Savanarole. Pozwalając Kolumbowi na chrystianizację nowo odkrytych ziem, zalegalizował moralnie niewolnictwo. Fala skandali niemal całkowicie zdeklasyfikowała reputację najwyższych władz Kościoła Rzymskiego. Serial powstał na fali sukcesu innej serii - “Dynastii Tudorów”, jednak zdobył już liczniejszą grupę wiernych widzów. Największym atutem jest gra Jeremy´go Ironsa. Jego Aleksander VI  to raz ironiczny, raz bogobojny megaloman, w miarę upływu pontyfikatu, nabierający szacunku dla sprawowanej funkcji. Niezła jest Holliday Grainger jako Lukrecja - naiwna szlachcianka, stopniowo popadająca w wyrachowanie dzięki spełnianiu obowiązków wobec rodziny. Szkoda zaniedbania niektórych wątków z książki Puzo - Lukrecja nie jest tak bezwzględna jakbyśmy sobie tego życzyli, gdzie Cezar rwący się butnie do krwawych bitew? Gdzie zazdrosny Jofre? Gdzie mnogość intryg i przebiegłość papieża (np. mistrzowsko rozegrane podstawienie astrologa zabobonnemu królowi Francji). Rozumiem, iż obawiając się wojny ze stowarzyszeniami katolickimi, nie pokazano jak brat rozdziewicza siostrę (historycy do dziś spierają się czy ojcem dzieci Lukrecji był jej ojciec - papież, czy brat - kardynał), jak kardynałowie uprawiają pedofilię, ale nadto złagodziło to serial. Bez tła bezecnego zepsucia nie zawsze rozumiemy nienawiść  szlacheckich włoskich rodów do Borgiów. Razi montaż dźwięku - wiwatujące tłumy brzmią tak naturalnie jak śmiech w sitcomach. Szkoda tak błahego zaniedbania, tym bardziej przy świetnej scenografii (serial kręcono na Węgrzech w świetnie zachowanych XVI wiecznych lokacjach) i kostiumach pieczołowicie oddających atmosferę tamtych czasów. Rodzina Borgiow przypadnie do gustu zarówno ateistom jak i wierzącym, fanom seriali historycznych jak i dobrej telewizyjnej fabuły. No i każdy z nich będzie chciał zostać papieżem. Marcin Mroczek

71


72

kultura


73

kultura


z prowincji

felieton_z prowincji

Upojny spokój lata Andrzej Drobik

B

rakuje mi Krakowa, szczególnie tego w lato. Można siedzieć w knajpkach na Kazimierzu, pić poranną kawę, czytać gazety, obserwować turystów, zjeść obiad a później siedzieć dalej, pijąc niekoniecznie kawę. Brakuje mi letniego Krakowa, gdzie do późnych godzin ludzie snują się po wąskich uliczkach i szukają miejsca w którym można usiąść. Brakuje mi upalnego Krakowa, z nagrzanymi ścianami kamienic, które mimo to chronią przyjemnym chłodem. Tego wszystkiego mi brakuje. Lato w Krakowie lubię najbardziej. Bo w końcu wszyscy biegają trochę wolniej. Zmęczeni, szukają chwili odpoczynku gdzieś w ogródkach knajp, najlepiej takich gdzie turysta jest co najwyżej ewenementem. Właśnie w lecie można łatwo odróżnić przyjezdnych od miejscowych. Miejscowi zamierają, czytają gazety, ewentualnie uciekają do galerii (tych handlowych, niestety), bo przecież tam klimatyzacja działa na całego. Turyści, zachłyśnięci miastem, próbują wyciągnąć z niego ile tylko się da. Biegają, robią zdjęcia, szukają muzeów czy galerii. A miejscowi mogą patrzeć, spokojnie, siedząc przy stoliku, który stoi gdzieś na chodniku przy Placu Nowym. Bo przecież nigdzie im się nie śpieszy. Teatry pozamykane, na muzeum za ciepło, a zresztą za dwa miesiące przyjdzie jesień i wtedy będzie czas, żeby wszystko zobaczyć. Lubię lato w Krakowie. Wtedy, nawet jeśli pracujemy, to robimy to wolniej. Nawet jeśli biegamy, to krócej. Zmęczeni, przysiadamy, rozmawiamy i czasem mimowolnie uda nam się odpocząć, przynajmniej psychicznie, bo fizycznie męczy nas upał. Lubię Kraków latem. Dlatego to lato postaram się spędzić podobnie, choć już bez Krakowa. I pewnie będę sobie siedział w mojej ulubionej knajpce, rozmawiał z zaprzyjaźnionym barmanem i pił przedpołudniową kawę na tarasie, z którego widać całe centrum mojego miasteczka. Ludzi będzie pewnie

74

mniej, zresztą nie będą się błąkali jak ci po Kazimierzu. Tak naprawdę to, o dziwo, będą się wszędzie spieszyli, bo przecież są na wakacjach, co najwyżej kilkudniowych, więc trzeba wszędzie pójść, jak najwięcej zobaczyć. Podobnie jak w Krakowie, łatwo tu odróżnić miejscowego od turysty. Tutaj mieszkańcy mają swój rytm, który, podobnie jak w Krakowie, zupełnie się zmienia. W ciągu dnia po centrum krzątają się jacyś ludzie, ale gdzieś tak o 17, na około dwie godziny, wszystko zamiera. Dopiero później wszyscy wychodzą, siedzą na rynku, w kilku pobliskich knajpach, nad Wisłą. Nie ma wąskich uliczek Kazimierza, nie ma ogródków kawiarnianych, ludzie rozchodzą się więc po całym mieście, spacerują po bulwarach... Ale oprócz tego jest podobnie – trochę sennie, wolno, bez nerwów. Tak – Kraków podczas upałów przypomina mi moją prowincję. Może dlatego lubię Kraków latem?


WADOWSCY WADOWSCYAutoryzowany AutoryzowanyDealer DealerVolvo Volvo ul. ul.Łokietka Łokietka83, 83,31–280 31–280Kraków, Kraków,tel. tel.(12) (12)415 41527 2700, 00,

www.wadowscy.dealervolvo.pl www.wadowscy.dealervolvo.pl


Trendy - Moda i Styl Życia 3(24)/2011