Page 1

jesień 2010

Joanna Krupa - nasza ”Top model”

JAK DOBRZE NOSIĆ CZERWIEŃ? Cesarzowa piękna rodem z krakowa


MOTO GABRA Sp. z o.o. Krak贸w ul. Wielicka 87 a tel. 12 655 19 19 www.motogabra.pl


Kolorowo ale z dystansem Swetry, poncza, kurtki - przeglądając szafę przed nadchodzącą jesienią, pamiętajmy o trendach w modzie. Najmodniejsze w tym sezonie połączenie to współczesność z elementami retro. Dlatego polecamy naszą sesję zdjęciową ”Mocne uderzenie” (str. 14). Nie zapominamy też o mężczyznach, których przestrzegamy przed modowymi wpadkami (7 plag męskiego ubioru - str. 24.) Prezentujemy nie tylko modę ale także „Eko pielęgnację” i propozycje na jesienny makijaż. Zapraszamy do podróży w przeszłość by poznać fenomen krakowianki Heleny Rubinstein (”Nie ma brzydkich kobiet” str. 38). Naszą gwiazdą numeru jest Joanna Krupa, top modelka, która w wywiadzie Rafała Stanowskiego zdradza nam sekrety swojej kariery (”Nie wystarczy ładna buzia” str. 44). Zaglądamy do Ustronia i Cieszyna, a Andrzej Drobik odpytuje Witolda Beresia o to w co wierzy i dlaczego lubi prowincję. (”Szukamy sensu” str. 58). Jeśli chcecie miło rozpocząć dzień przeczytajcie nasz przewodnik po knajpkach z dobrymi śniadaniami. Popołudnie pomoże wam atrakcyjnie spędzić spacer po Klubokawiarniach miejscach, których być może jeszcze nie znacie (Towarzysko - kulturalnie, str. 52-54) gratulujemy Krystianowi Lupie sukcesu ”Faktory 2” w Paryżu (str. 58) a tym, którzy spodziewają się jesiennej chandry polecamy felieton Katarzyny Kasprzyk „How are you, kochanie” (str. 66). Jarosław Knap redaktor naczelny

mo d a My Fair Lady str. 8 - 13 Moda męska str. 22 - 23

zdrowie i uro d a Eko pielęgnacja str. 32

st yl ż ycia Joanna Krupa o modelingu str. 42 - 44 Podróże: Ustroń i Cieszyn str. 46 - 47

kultura Muzea nowej generacji str. 60 - 62

str.


Atlantic Squas konkursy

Który z masa¿y z czterech stron świata jest masa¿em kszta³tuj¹cym sylwetkê? Odpowiedzi mo¿na szukaæ na stronie internetowej www.amaris.pl. Nagrody w konkursie to 5 bonów na masa¿ w Amariss Medical Spa.

Klub Atlantic, w sk³ad si³ownia, hotel i strefa

a. 200 metrów od Wa b. 300 metrów od Wa c. 500 metrów od Wa

Na jesień Trendy wraz z partnerami przygotował dla czytelniczek i czytelni-Podpowiedź na stron w konkursie s¹ ków atrakcyjne konkursy. Aby wziąć w nich udział, wystarczy wysłać mailadami tness&gym. mi przygotowa³ na dlaadres czytelnitrendy@kgm.pl w tytule wpisując tytuł wybranego konkursu. zi czekamy do Na koñca lipca. czekamy do końca października. odpowiedzi @kgm.pl w tytule wpisuj¹c

2 3

tlantic Squash & Wellness

1

Czym zajmuje się higienistka stomatologiczna?

PerioCare

Odpowiadając na to pytanie, masz szansę wygraćGalaktyka 200zł Odpowiedz na p

Aby wygraæ bezp³atny zabieg pielêgnacyjny o wartości ponad zabieg pielęgnacyjny wartości pon. 200 z³otych, wystarczy odpowiedzieæ na o pytanie: „Co oznacza s³owo PERIODONTOLOGIA?

4

rz¹ Galaktykê K karnet wstêpu na w Galaktyce Kob nie www.galakty

Astlantic ub Atlantic, w sk³ad którego wchodzi squash,Squash tness, & Wellness ownia, hotel i strefa relaksu, znajduje siê w odleg³ości: Ile razy w tygodniu Klub Atlantic Squash&Wellness 200 metrów od Wawelu organizuje ogólnorozwojowe zajęcia Pilates: 300 metrów od Wawelu a. 6 Wydawca: Krakowska Grupa Multimedialna ul. Lipowa 4, 30-702 Kraków tel.: 12 257 12 35 fax 500 metrów od Wawelu b. 7 Redaktor naczelny: Jaros³aw Knap Redaktor prowadz¹cy: Andrzej Drobik Redak c. 9 Marketing: Diana £omnicka, Magdalena Dyc Wspó³praca: Katarzyna Kasprzyk, Rafa³ Stanowski, odpowiedź na stronie www.atlanticklub.pl NagroPodpowiedź na stronie www.atlanticklub.pl Kamila Mas³yk, Marta Mróz, £ukasz Pankowski Sk³ad, graka: Dominik Detka (trendydtp@kgm.pl) mi w konkursie s¹ dwa miesiêczne karnety open Nagrodą są dwa miesięczne karnety4 open ness&gym. fitness&gym

Virtuoso

Pytanie dla miłośników kuchni włoskiej : co jest jej głównym składnikiem PANNA COTTA ? A. Śmietana B. Mascarpone C. Ricotta Nagrodami są bony o wartości 50 PLN wraz degustacją Panna Cotta dla osoby, która jako 1, 11 lub 51 Odpowiedz na pytanie:odpowie Jakie trzy oferty twoprawidłowo na pytanie. rz¹ Galaktykê Kobiet? W nagrodê otrzymasz karnet wstêpu na 10 zajêæ jogi organizowanych w Galaktyce Kobiet. Odpowiedzi szukaj na stronie www.galaktykakobiet.com

Galaktyka Kobiet

Apartamenty Zakrzówek Jak nazywa się ekologiczny plac zabaw dla dzieci przy Apartamentach Zakrzówek ? Odpowiedzi szukaj na stronie www.apartamentyzakrzowek.pl. Nagrodami w konkursie są: 1. Miesięczny karnet fitness (8 wejść) dla 1 os. 2. Wejściówka do SPA oraz kolacja w CAFE RISTORANTE z lampką wina dla 2 os. 3. Wejściówka do SPA oraz na fitness dla 1 os. Nagrody przyznawane kolejno dla 1, 10 i 20 osoby, która udzieli prawidłowej odpowiedzi.

Wydawca: Krakowska Grupa Multimedialna ul. Lipowa 4, 30-702 Kraków tel.: 12 257 12 35 fax: 12 257 00 04 e-mail: trendy@kgm.pl Redaktor naczelny: Jarosław Knap Redaktor prowadzący: Andrzej Drobik Redakcja: Iga Zawadzka, Bartek Jaźwiński Marketing: Diana Łomnicka, Magdalena Dyc Współpraca: Katarzyna Kasprzyk, Rafał Stanowski, Armin Kurasz, Agnieszka Steczkiewicz, Kamila Mróz,trendy@kgm.pl Łukasz Pankowski Skład, grafika: Dominik Detka (trendydtp@kgm.pl) el.: 12 257 12 35 fax: 12 Masłyk, 257 00 Marta 04 e-mail: drzej4 Drobik Redakcja: Iga Zawadzka, Bartek Jaźwiñski

rzyk, Rafa³ Stanowski, Armin Kurasz, Agnieszka Steczkiewicz,


5

Disenso

6

Wola Soprt Paradise

Galeria Świat³ocieñ

Wymień przynajmniej 5 artykułów tenisowych dostępnych w sklepiku recepcji obiektu Wola Sport Paradise.

konkursy konkursy

www.loveberry.pl

”Podaj nazwiska artystów, których prace pokazy-

Dla osób, którewane prawidłowo na to pytabie czekają by³yodpowiedzą w ramach projektu ”Marzec Kobiet” Gdzie w Krakowie znajduje siê autoryzowany 3 dwuosobowe wejściówki na pięć godzin tenisa w komplekw Galerii Świat³ocieñ.” Odpowiedzi szukaj punkt sprzeda¿y marki Playboy? Jeślisie odpowiesz Wola Sport Paradise. na to pytanie, masz szansê wygraæ longsleeve na stronie www.swiatlocien.com.pl Do wygrania marki Playboy. Odpowiedzi szukaj na stronie dwa jednoosobowe zaproszenia do udzia³u www.loveberry.pl

Wola Sport Paradise

w Warsztatach Szk³a Artystycznego organizowanych przez Galeriê oraz oraz zestaw bi¿uterii szklanej

Galeria Świat³ocieñ Wymieñ dwie nawierzchnie, na których graæ mo¿na na kortach w Wolawłoskiej Sport kuchni Paradise. ”Podaj nazwiska artystów, których prace pokazySekrety wane by³y w ramach projektu ”Marzec Kobiet” Odpowiedź na to pytanie, pozwoli ci wygraæ jedw - Galerii Świat³ocieñ.” Odpowiedzi szukaj Na koniec zadanie konkursowe od redakcji magazynu Trendy n¹ z trzech dwuosobowych wejściówek na 5 gona stronie www.swiatlocien.com.pl Do wygrania Moda i Styl Życia. Prosimy wszystkich chętnych o przesydzin tenisa w kompleksie Wola Sport Paradise. dwa jednoosobowe zaproszenia do udzia³u łanie na adres redakcji Waszych ulubionych przepisów Wola Sport Paradise

z kuchni włoskiej.

Wymieñ dwie nawierzchnie, na których graæ 3 najsmaczniejsze nagrodzimy egzemplarzem mo¿na na kortach w Wola Sport Paradise. ”Sekretów włoskiej kuchni”. Odpowiedź na to pytanie, pozwoli ci wygraæ jedn¹ z trzech dwuosobowych wejściówek na 5 godzin tenisa w kompleksie Wola Sport Paradise.

w Warsztatach Szk³a Artystycznego organizowanych przez Galeriê oraz oraz zestaw bi¿uterii szklanej

55


rekomendacje

do 24 października

Podążaj za białym królikiem! Bunkier Sztuki zaprasza na wystawę sztuki współczesnej dla dzieci, z udziałem najciekawszych artystów młodego i średniego pokolenia (m. in. Olaf Brzeski, Justyna Koeke, Zorka Wollny). Tytułowy cytat, zaczerpnięty z Alicji w Krainie Czarów Lewisa Carrolla zachęca do otwarcia się na nieznane. Alternatywna rzeczywistość sztuki współczesnej otworzy przed najmłodszymi świat nieskrępowanej wyobraźni, rządzący się własnymi prawami i własną logiką. Sztuka staje się Krainą Czarów do której może wejść każdy, pod warunkiem, że tak jak Alicja, przejdzie na „drugą stronę lustra” i „uwierzy w to, co niemożliwe”. Wystawa przy okazji w naturalny sposób zachęca dzieci do uczestnictwa w kulturze.

Elena Kostioukovitch, Sekrety włoskiej kuchni Tytuł oryginału w wolnym tłumaczeniu brzmi „Dlaczego Włosi lubią rozmawiać o jedzeniu?” i wydaja się być bardziej trafny, bo nie jest to zwykła książka kulinarna. To opowieść dla ludzi zmysłowych, ceniących bogactwo smaków, dobre wino i doborowe towarzystwo. Elena Kostioukovitch opowiada o regionach Italii, ich specjałach i smakach, o historii, zjawiskach i problemach społecznych Włoch, o kulturze i polityce, a wszytsko to w kontekście kulinarnym. W końcu do zwykłej książki kucharskiej nie pisałby przedmowy sam Umberto Eco. Elena Kostioukovitch, Sekrety włoskiej kuchni, Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz, Warszawa 2010 17 września - 31 listopada

Festiwal Krakowska Jesień Jazzowa W tym roku odbędzie się piąta edycja festiwalu. Do realizacji programu zaproszonych zostało około 50 muzyków – z jednej strony Masters of free jazz – nazwiska takie jak Broetzmann, Barry Guy, Lucas Niggli czy Ken Vandermark, z drugiej grupa zupełnie młodych muzyków żądnych nowych odkryć. Festiwal uznany został przez międzynarodową krytykę muzyczną za najważniejszy festiwal jazzu współczesnego ostatnich lat w Europie Środkowej, a opinia krytyków pokrywa się z zainteresowaniem publiczności. Koncerty odbywają się przy wypełnionych salach. Szczegółowy program dostępny jest na stronie Alchemii: www.alchemia.com.pl w kinach od 1 października

Jedz módl się i kochaj Na początku była książka, a właściwie prawdziwa historia dziennikarki Elizabeth Gilbert, która rozczarowana swoim dotychczasowym życiem wyrusza w podróż. We Włoszech odkrywa przyjemności podniebienia, w Indiach transcendencje i metafizykę, a na Bali seksualną ekstazę. Film może irytować podsuwaniem banalnych recept na tak zwane szczęśliwe życie, ale dobra obsada aktorska z Julią Roberts na czele sprawia, że postacie są pełnokrwiste. Jest po amerykańsku naiwnie, ale momentami ujmująco i bez zbytnich intelektualnych ambicji. Książka szybko stała się bestsellerem, film również ma szanse na dużą oglądalność. Jedz, módl się, kochaj, (Eat Pray Love,) USA 2010, reż. Ryan Murphy

9 pażdziernika

Pokaz mody w Bonarce

6

W galerii handlowej Bonarka zaprezentowane zostaną najlepsze kolekcje na jesień/zimę 2010 r. W pokazie uczestniczyć będzie między innymi ICE ICEBERG, która na ten sezon przygotowała eklektyczną mieszankę łączącą różne pomysły i inspiracje. Część kolekcji zainspirowana jest mundurami i lotnictwem. Odzież wierzchnia, taka jak kurtki, czy parki, to część garderoby jakby pożyczona z męskiej szafy, ale wzbogacona na przykład futrzanymi kołnierzami, czy detalami w stylu lotniczym. Kolekcję uzupełniają skórzane akcesoria - niektóre ściśle dopasowane do odzieży. Klasyczne, w stylu glam, usatysfakcjonują nowoczesną i wymagającą kobietę.


moda

Nadchodzące chłodne dni może nie będą wydawać się takie straszne, jeśli pomyślimy o czekających na nas w tym sezonie cudownych, grubych swetrach, miękkich kożuchach czy camelowych płaszczach. Co jeszcze będzie modne w tym sezonie? Zapraszamy na przegląd najgorętszych jesiennych trendów tego roku. Puść oczko swetrom

kardigan Stefanel

... bo to największy must have na jesienne dni! Grube sploty, miękka wełna, norweskie wzory jak u Dolce & Gabbana czy wersja monochromatyczna? Nieważne! W tym sezonie wszystkie połączenia są dozwolone, więc każda z Was znajdzie swój idealny zestaw. Nam szczególnie przypadło do gustu połączenie letniej sukienki z masywnym kardiganem.

sweter w norweskie wzory H&M kardigan w norweskie wzory S.Oiver

sweter z paskiem H&M

S.Oliver Stills

Sandwich_ czapki Big Star

Big Star materiały prasowe, fot. Marcin Tyszka

Kuferek to bez wątpienia najmodniejsza torebka nadchodzącego sezonu.

Cubus torba Adidas 8

H&M

kufertek H&M kuferek Marella


moda

bluzka H&M

szpilki H&M

„Camel” i wszyscy inni

płaszcz Simple

H&M

płaszcz H&M

Już w zeszłym roku camelowe płaszcze robiły furorę i to nie tylko na wybiegach. W tym sezonie karmel, przeróżne odcienie brązu, toffi, jasnej czekolady atakują nas niemal z każdej strony. Dozwolone są połączenia z ciepłymi pastelami, szarościami, czy nawet karmelowy total look. Efekt w każdym przypadku jest zachwycający!

Sandwich_

S.Oliver

Z męskiej szafy - garniturowe spodnie i biała koszula lub nawet podkoszulek będzie idealnym zestawem do pracy. sweter oversize Stefanel okulary Ralph Lauren

spodnie Solar H&M

buty Big Star

marynarka Marella

Stills

9


moda

Spodenki nie tylko na lato Na koniec śmiała, jak na nasze warunki pogodowe, propozycja. Jeśli polska złota jesień w tym roku dopisze będziemy mogły założyć szorty, które w sezonie letnim gościły nie tylko na plaży - w bardziej eleganckiej wersji były równie popularne na wieczorne wyjścia. W jesiennym wydaniu szorty sprawdzą się w biurowym zestawieniu z koszulą i marynarką, a jeśli uda Wam się upolować skórzane - będą idealną alternatywą dla sukienki na mniej oficjalne okazje.

koszula Marella

t-shirt Marella

spodenki H&M

spodenki Cubus

Kożuch - hit kolekcji Burberry i jeden z najgorętszych trendów nadchodzącego sezonu. H&M bezrękawnik Marella

brązowa ramoneska z kożuszkiem Cubus

kamelowa mufka proj. Haloart www.haloart.pl

10

Ponczo - alternatywa dla płaszcza H&M

ponczo khaki proj. Haloart www.haloart.pl Stills

poncho morski kwiat proj. Kalisz Made www.haloart.pl


11

moda


jedwabna bluzka proj. Qrodis www.haloart.pl

moda

Styl retro współcześnie Sukienka w stylu lat 50’ by wyglądać tak olśniewająco jak Audrey Hepburn, o każdej porze dnia i przy każdej okazji- koniecznie musisz ją mieć w swojej szafie. Do tego idealnie komponują się swetry z rękawem �, czy dopasowany żakiecik. W takim zestawie będziesz wyglądać świetnie - nieważne jaki rozmiar nosisz.

sweterek Solar

buty United Nude

sukienka z paskiem w talii Solar

torebka Marella

żakiet Solar

sukienka Simple

sukienka Solar

Klasyczne lata ‘60… Prostota i urok stylu lat 60. spodoba się klasycznym elegantkom, które nie lubią przesadnych dodatków, unikają przepychu i zbytniej ilości wzorów. Sukienki o linii A i spódniczki mini zostały jednak zmodyfikowane i unowocześnione. Pudełkowe żakiety, sukienki bez rękawów, proste, trochę bezkształtne płaszcze i minisukienki bez talii wprowadzą do szafy powiew minimalizmu. W tym stylu dominuje monochromia. W nadchodzącym sezonie powracamy do tego stylu. Do tego skrojone żakiety, które będą modne jesienią i zimą 2010/2011.

baletki H&M

sukienka-tunika proj. Sylwia Majdan www.haloart.pl

Vissavi

12

Tru Trussardi płaszcz Marella


moda

… i ‘70 Nie brakuje też inspiracji stylem lat 70. – miękkie kapelusze z wielkimi rondami, spodnie z podwyższonym stanem, dzwony i botki za kostkę, wszystko w przygaszonych odcieniach takich jak brąz, musztardowy, brudny pomarańcz i szarość.

bluzka H&M torebka Marella jeansy Adidas

kapelusz H&M

H&M Pull&Bear

złoto vs. Srebro zegarek Gucci zegarek Gucci

naszyjnik H&M naszyjnik Marella naszyjnik H&M

branzoleta Solar

www.vissavi.pl Kraków - Bonarka

13

Do³¹cz do nas!


moda

Siła tkwi w kontrastach, więc pół żartem, pół serio, współcześnie i retro, czarno - biało i w kolorze przedstawiamy manewry współczesnej pin-up girl w scenerii loftów. Pikantnie i mocno. Nie czas na niedomówienia, czas na mocne uderzenie. Kolekcja: GOSHA / www.goshafashion.com Stylizacja: Małgorzata Kusper / GOSHA, Fryzury i make-up: Jan Bochniarz / Maniewski Klub Fryzjerski Modelka: Klaudia Żmigrodzka Fotograf: Marek Kowalski / marekkowalski.com Buty Fejkiel.com Produkcja: KGM Dziękujemy Krakow Lofts za udostępnienie loftów na sesję zdjęciową

14


15

moda


16

moda


17

moda


moda

Wśród czerni, szarości i bieli, dumnie prezentowała się w kolekcjach największych projektantów, wyznaczając tym samym jeden z najważniejszych trendów nadchodzącej jesieni. Czerwień - bo o niej mowa - choć nie jest żadną nowością w świecie mody, w tym sezonie pojawiła się na wybiegach ze zdwojoną siłą. Zobaczycie ją u Versace, Bottega Veneta, Caroliny Herrery czy Soni Rykiel. Nie mogło jej zabraknąć także u wirtuoza czerwieni - Valentino. W Nowym Jorku, Londynie, Mediolanie - i oczywiście Paryżu - wszędzie było jej pełno. Reklamować czerwieni nie trzeba. Wszystkie ją kochamy, bo jak żaden inny kolor przykuwa uwagę i intryguje. Ale czemu tu się dziwić - budząc tak różne i sprzeczne uczucia jak nienawiść, miłość czy pożądanie - nigdy się nie znudzi. Szczególnie nam 18

- istotom podobno z Wenus, którym humory zmieniają się podejrzanie często. Najgorętszej barwie trudno odmówić seksapilu, więc w każdej z waszych szaf na pewno znajdę coś czerwonego. Ale czy to TEN czerwony? Mam nadzieję, że nie zbagatelizujecie problemu, gdyż pomyłka z czerwienią grozi mocnym poparzeniem, a w najlepszym razie, w wyniku wypadku przy pracy, będziecie wyglądać jak gwiazda burleski albo… homar! Jak więc kochać czerwień z wzajemnością? Jeśli będzie przestrzegać kilku rad, uchronicie się przed


moda

modową wpadką i stwierdzicie, że kolor ten, choć pozornie trudny w noszeniu, należy się każdej z nas! Malinowy, ceglasty, karminowy, tabasco, wiśniowy - to zaledwie kilka odcieni czerwieni a jest ich znacznie więcej. Na tyle dużo, by każda z nas wybrała ten, który najlepiej pasuje do karnacji. Dziewczyny o porcelanowej cerze mogą uważać się za szczęściary, gdyż pasuje im większość odcieni. Podobnie jest z posiadaczkami skóry czarnej i o odcieniu kawy z mlekiem - przebierajcie do woli! Pamiętajcie jednak, że kolor włosów też ma znaczenie i dlatego jasnolice blondynki powinny unikać czerwieni mocno wpadającej w pomarańcz. Zaśbrunetki z ciemniejszą karnacją powinny postawić na odcienie śliwki czy wina.

Jeśli macie wysypkę albo za długo wylegiwałyście się na słońcu i wasze ciało niebezpiecznie się zaczerwieniło - powstrzymajcie się do czasu, aż kolor skóry wróci do normy. Czerwień ma zdolność do wyolbrzymiania tego typu niedoskonałości i grozi wam - jak to nazwały słynne brytyjskie stylistki - Trinny i Susannah - właśnie wygląd homara... Pamiętajcie też, że zbyt mocna opalenizna jest zakazana, jeśli chcecie nosić czerwienie. Gdy odcień już wybrany - czas na dobór stroju. Czerwień pięknie prezentuje się na prostych fasonach, choć jeśli macie wyczucie, możecie poszaleć z bardziej skomplikowaną formą. Ale zasada jest jedna: wszystko albo PRAWIE nic. Total look zarezerwowany jest dla dziewczyn odważniejszych - bo czerwień przyciąga spojrzenia. Nosimy ją samą, w zestawieniach monochromatycznych 19


moda

lub z barwami, które ją podkreślą - pomarańczem czy tak modną teraz fuksją. Jeśli zaś do waszych głów zakradł się pomysł połączenia jej z bielą czy czernią, zapomnijcie o nim jak najszybciej - to jest passe i zdecydowanie w złym guście. Jeśli eksperymenty z czerwienią jeszcze was przerażają, postawcie na detal, który nada całości charakter. Torebka, rękawiczki, a może tylko… usta? Wybór należy do was. Ale jeśli macie duszę uwodzicielki albo uwiedzione chcecie zostać, nie wychodźcie

z domu bez czerwonej szminki! Jesień zbliża się wielkimi krokami. Może wpadnie wam w oko miękki, karminowy płaszcz idealny na listopadowe spacery. Albo zapierająca dech w piersiach jedwabna sukienka, w której wejdziecie w Nowy Rok? Pamiętajcie, że czerwień to klasyka, która zawsze jest modna. Nauczcie się ją nosić, a potem… bawcie się!

Tekst: Ania Zając Fotograf: Wioletta Kawulak Stylizacja: Ania Zając Wizaż: Ilona Iskra Modelka / Model: Klaudia K. Daniel G. 20


21

moda


moda

Nie wstydźmy się tego napisać otwarcie - wielu z nas do sklepów odzieżowych wchodzi tylko wtedy, gdy jest to naprawdę niezbędne. Są i tacy, którzy nie stronią od kupna nowej koszuli raz na czas (jeśli praca ich do tego zmusza) ale pod warunkiem, że spędzają w sklepie nie więcej niż 20 minut. Mężczyźni - moda jest także dla nas. Przedstawiamy więc poradnik dla tych, którzy chcą czuć się modni, a zarazem nie marnować długich popołudni w galeriach handlowych.

Z

kolorem jest chyba najprościej- dominuje czerń i szarość, więc kolory łatwe do zestawienia z innymi i lubiące tzw. total look. Do tego Luis Vuitton proponuje kolor „espresso”.

płaszcz Vistula

sweter H&M

kardigan H&M

Swetry!

Królują w damskiej szafie w tym sezonie, w męskiej również. Proponujemy swetry z grubymi splotami i klasyczne kardigany.

H&M

Jeśli jeansy - w stylu destroyed jeans!

Tru Trussardi

W koszulach ciągle klasyka! Oprócz tego w tym sezonie można swobodnie ubrać koszule w kratę. Krawat Rage Age

jeansy H&M

22

koszula w kratę Lee

koszula Rage Age


buty Rage Age

Nie

buty Adidas

moda

bójmy się męskich toreb! Tej jesieni to nadzwyczaj modny dodatek. torba H&M

torba Vistula

Propozycja

na mniej oficjalne okazje: wysokie skórzane buty, kraciasta koszula drwala, klasyczna baseballówka, oldschoolowe trampki i nieśmiertelna czapka z pomponami. Te rzeczy naprawdę mogą wyglądać dobrze! Łukasz Pankowski buty H&M

czapka z daszkiem H&M

23


moda

rzedstawiamy w przejaskrawionej formie, pół żartem, pół serio 7 plag męskiego ubioru. Wygląd polskich mężczyzn cały czas ewoluuje, jest coraz lepiej, ale jednak niektórzy faceci wciąż nie umieją się dobrze ubrać. By ratować nas, kobiety, postanowiłam na podstawie opinii kilku bliskich mi pań zbudować listę plag, które opanowały polskich mężczyzn. Panowie - przeczytajcie i strzeżcie się.

P

I zaczyna się problem - bo jakiej długości powinien być krawat? Jedni noszą fikuśne, krótkie - za krótkie. Szczególnie panowie „z brzuszkiem” mają taką tendencję. Inni za to chwalą się jego długością i znowu wpadka. Panowie pamiętajcie, że krawat powinien sięgać koniuszkiem do paska. Nie będę już wspominać o dziwnych wzorkach na krawatach. Mam nadzieję, że już wiecie, że samochodziki, łódeczki i inne ‘cuda’ nie należą do kanonu elegancji.

Plaga 1: Dres fajny jest

Plaga 5: Modny kloszard

Szeleszczący lub miękki, bawełniany. Z trzema paskami lub bez. Mężczyźni dresy kochają. I nie mówię tu o tych, którzy wkładają je jedynie podczas prac domowych czy na trening. Nasze ulice są ich pełne. Niektórzy nawet na wielkie wyjście mają problem z pozbyciem się dresu, więc w dobrej wierze zarzucają na wierzch marynarkę a stopy odziewają w zgrzebne półbuty…!

Tak, to prawda, że ostatnio styl ‘na kloszarda’ jest lansowany i modny. Ale jeśli myślicie, że wystarczy założyć na siebie stare, zniszczone spodnie, wyciągnięty sweter i odrapaną torbę - mylicie się. Ten styl wymaga wielkiego wyczucia by wyglądać modnie a nie jak bezdomny. Jeśli na dodatek uważacie, że dziurawe trampki i niedomyte włosy świetnie go uzupełniają zapomnijcie o uznaniu płci pięknej.

Plaga 2: Kto nie lubi skarpetek? Naciągnięte do granic możliwości, najczęściej czarne lub białe, zerkające zza pasków sandałów… Seksowne? Przyjemne dla oka? Nie! A więc apel do panów: jeśli jest wam zimno, załóżcie skarpety i ukryjcie je pod półbutami, jeśli nie - umyjcie stopy i odziejcie je w sandały. Skarpetki przydadzą się zimą.

Plaga 3: Polska to nie dziki zachód Zupełnie nie rozumiem upodobania do zestawu kurtka plus spodnie, koniecznie z dżinsu i to w tym samym kolorze. To zawsze źle wygląda. Panowie, nie jesteśmy na Dzikim Zachodzie, gdzie taki ubiór mógłby być wybaczony. Jeśli już chcecie nosić dżins w postaci kurtki, miksujcie tkaniny i kolory - wtedy wygląda to dobrze.

Plaga 4: Męski zwis Krawaty jedni lubią, inni nie. Ale każdy mężczyzna czasami musi go założyć. 24

Plaga 6: Czy mamy już święta? Mimo że ten zwyczaj powoli wymiera, wciąż widać panów, którzy lubują się w błyskotkach. Sygnet, bransoleta, złoty zegarek i łańcuch na zwieńczenie dzieła. Zdecydowanie za dużo. Eleganckiemu mężczyźnie w zupełności wystarczy zegarek. A jeśli chcecie pochwalić się swoim majątkiem.. zegarki potrafią być naprawdę drogie - nie musicie obwieszać się innymi bogactwami niczym świąteczna choinka.

Plaga 7: Ubiór „na informatyka” Stereotypy nie biorą się niestety znikąd. Flanelowa koszula zestawiona z wiszącymi spodniami - znajomy widok? Panowie - po to ktoś wymyślił rozmiary by z nich korzystać! Jeśli liczycie, że większe starczy na dłużej podpowiem wam, że skończyliście rosnąć kończąc 21 lat. Ania Zając


25

moda


moda

Osobiście nie lubię oceniać ludzi po wyglądzie, dlatego kiedy w tym roku przyszło mi spojrzeć na konkurs Miss Polonia Małopolski okiem jurora, kierowałam się własnymi kategoriami. Oczywiście starałam się być obiektywna, ale całe wydarzenie traktowałam również bardziej osobiście, zapewne z uwagi na to, że rok wcześniej to ja „walczyłam” o koronę. Będąc w jury bardziej niż na sam wygląd zwracałam uwagę na sposób zachowania, wypowiedzi kandydatek. Ważne były wdzięk, naturalność, temperament oraz uśmiech - naturalny, niewymuszony. Do tego ogólna swoboda, ponieważ był to dowód na to, że dziewczyna nie traktuje konkursu śmiertelnie poważnie, ale dobrze się bawi i sprawia jej to przyjemność. Kiedy zastanawiam się dlaczego to ja zdobyłam koronę Miss Małopolski wydaje mi się, że właśnie dlatego, że tak naprawdę mi na niej nie zależało. Oczywiście, jak każda dziewczyna chciałam jak najlepiej wypaść, ale od początku starałam się też podchodzić do konkursu z dystansem, dlatego zamierzałam dobrze się bawić i cieszyć z tego co udało mi się osiągnąć. Na pewno była to również niezapomniana przygoda, okazja poznania wielu ciekawych ludzi, podróżowania... Ale musiałam liczyć się też z tym, że ludzie będą mnie oceniać. Usłyszałam wiele różnych opinii na swój temat, czasami zderzenie z krytyką nie było łatwe. Myślę jednak, że pozwoliło mi to uodpornić się na stres i nabrać do siebie większego dystansu.

Już od starożytności wiadomo, że jesteśmy „niewolnikami swoich zmysłów”. Każdy świat postrzega inaczej, ma inne gusty. Zmieniają się również kanony piękna. To tylko potwierdza, że uroda jest wartością relatywną. Nie bez po-wodu również osoby, które lubimy wydają nam się bardziej atrakcyjne. 26

Na pewno łatwiej jest oceniać, niż być ocenianym. Możliwość spojrzenia na konkurs z różnych perspektyw była dla mnie ciekawym doświadczeniem. Z jednej strony konkurs był dobrą motywacją do pracy nad charakterem i sylwetką, z drugiej, zrozumiałam, że tak naprawdę ważne jest to, jaka jestem. Najważniejsze aby zachować pomiędzy tym równowagę. Agnieszka Steczkiewicz


moda

Nie masz czasu w ciągu dnia? Zapisz się nocą! Rezerwacje on-line możliwość zapisu 24h na dobę. www.maniewski.pl 27


kalejdoskop

Pokazem mody i całonocnym szaleństwem muzycznym zakończył się tydzień zdrowia i sportu w Galerii Kazimierz zorganizowany przez Pure, pod patronatem prasowym magazynu Trendy. Koniec sierpnia na krakowskiej mapie sportu należał do klubu Pure w Galerii Kazimierz. W ciągu całego tygodnia na dziedzińcu przed Fitness Klubem Pure, trenerzy tego klubu wraz z klubowiczami prezentowali najnowsze techniki ćwiczeń: tj. cycling, bodypump, zumbę i wiele innych. W sobotę, 28 sierpnia przed wejściem do Pure zamontowano profesjonalny wybieg z oświetleniem. Wieczorem specjalnie dla klubowiczów zaprezentowano najnowsze kolekcje Ice Iceberg i Reebok. Na after party do późnych godzin nocnych klubowicze bawili się wraz z Dj-em grającym na żywo z Base Music Club. Partnerem imprezy było także Specjalistyczne Centrum Stomatologiczne PERIOCARE, miejsce w którym wykwalifikowani pracownicy zadbają równocześnie o zęby jak i dziąsła klientów. W PERIOCARE otrzymasz profesjonalną pomoc i pełny zakres informacji dotyczących stanu zdrowia Twoich zębów i dziąseł. Pracownicy Centrum Stomatologicznego PERIOCARE wiedzą bowiem, że olśniewający uśmiech to uśmiech pełen zdrowia. fot. Magdalena Pietras

28

Więcej informacji: www.periocare.pl


kalejdoskop

Rozpocznij z nami swoją podróż!

Kluby Pure Health and Fitness są najszybciej rozwijającą się siecią klubów w Polsce. Każdego dnia pomagamy tysiącom ludzi zmieniać ich życie na lepsze. Nasi klubowicze rozpoczynają u nas podróż swojego życia... podróż do świata dobrego samopoczucia, zgrabnej sylwetki oraz sukcesu!

Niemożliwe staje się możliwe Członkowie Pure to społeczność ludzi aktywnych, u których wyzwalamy pasję i miłość do zdrowego stylu życia. Profesjonalna kadra, innowacyjna formuła klubu oraz bogata oferta sprawiają, że codziennie dołączają do nas nowi klienci. Indywidualne podejście i szeroka gama możliwości treningowych powodują, że każdy w Pure znajdzie swoje miejsce. Częścią oferty klubu są Treningi Personalne, skrojone na miarę potrzeb klienta. Wymarzone rezultaty klubowiczów są naszym wspólnym celem, dlatego też każdy trener potrafi wesprzeć i zmotywować do ich osiągnięcia.

Innowacyjna formuła klubu Pure oferuje szeroki zakres najnowocześniejszego sprzętu Cardio:

bieżnie, orbitreki, rowerki, stepery oraz inne. Zapewniamy ponadto wielofunkcyjne urządzenia siłowe dla początkujących i zaawansowanych oraz szeroką gamę wolnych ciężarów dla wymagających. Do harmonogramu fitness wprowadzamy najnowsze formy treningów grupowych i indywidualnych. Jako jedyny fitness klub w Polsce, Pure Health and Fitness prowadzi zajęcia Jukari fit to fly oraz już wkrótce fit to flex. Proponujemy różnorodne zajęcia grupowe: zajęcia relaksacyjne – joga, pilates, choreograficzne – dance, wzmacniające jak body pump oraz grupowe zajęcia wprowadzające nowego klubowicza do treningu siłowego oraz cardio. W klubach wyznajemy zasadę, że relaks jest równie ważny jak aktywność fizyczna. W zależnosci od klubu członkowie mają do dyspozycji: basen, jacuzzi, sau-

NAJLEPSZY

OPERATOR FITNESS 2010!

nę, łaźnię parową, aromaterapy room, taras z mini barem a nawet Gabinet Beauty & Spa. Klubowicze Pure mogą także wypożyczać filmy DVD dostępne w naszej klubowej wypożyczalni. Skorzystać z przytulnej kawiarni, w której można odpocząć, porozmawiać ze znajomymi lub połączyć się z internetem w klubowej kafejce internetowej.

Pure Health and Fitness

Galeria Kazimierz ul. Podgórska 34, 31-358 Kraków

tel. 12 444 11 11 EKSKLUZYWNY

KLUB FITNESS BEZ OP£ATY WPISOWEJ

OSZCZÊDZASZ

250 z³

OFERTA WA¯NA DO 30 WRZEŒNIA

O naszej wygranej zdecydowała innowacyjna formuła Klubu, różnorodność oferty oraz wysoki poziom obsługi klienta.

Znajdź swój Klub: www.purepoland.com

29


kalejdoskop

Nowa odsłona Klubu Maniewski Już niedługo w Krakowie pojawi się nowe, ekskluzywne i godne uwagi miejsce. Miłośnicy dobrego stylu i nieskazitelnej precyzji na pewno je docenią, zresztą każdy kto zna już Klub Fryzjerski Maniewski wie o czym mowa. Już wkrótce otwarcie nowego salonu Maniewski w samym centrum Krakowa. Zapraszam już wkrótce! Maciej Maniewski

Jubileuszowe Le Scandale Kolejne urodziny Le Scandale wypadły naprawdę „scandalicznie”! Tłumy zaproszonych gości zebrały się na urodzinowej imprezie aby podziwiać pokaz zmysłowej bielizny marki Victoria’s Secret, posłuchać charyzmatycznego wokalu Kasi Malendy, saksofonu Marka ”Krupiszona” Krupy, tłustych klubowych bitów DJ ADHD, nastrojowych funky housów DJChris’a Look’a oraz nowych przebojów samego Mroza. (DŁ) fot. Le Scandale

30


kalejdoskop

Usta milczą, dusza śpiewa, czyli miłość na wybiegu Pokaz mody w połączeniu z arią operową? To niezwykłe połączenie można było zobaczyć, podczas widowiska „Usta Milczą, dusza śpiewa…”, w hotelu Stamary w Zakopanem. Część operową widowiska zdominowali Sabina Zapiór (sopran) i Krzysztof Ciupiński-Świątek (tenor), którzy zaprezentowali operowe arie, na przykład ”Libiamo” z opery Traviata, czy fragmenty ”Carmen”. Oprócz tego na wybiegu pojawiły się kreacje wielu projektantów, jak choćby Katarzyny Marusarz, czy Laury Obrzut, absolwentek krakowskiej Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru. (AD)

Brazylijska energia w Krakowie Capoeira, samba, pokazy ju jitsu, brazylijska muzyka - tak wyglądał dzień Brazylii w Krakowie, zorganizowany przez Unicar Kraków. 11 września na Placu Szczepańskim mimo zachmurzonego nieba, panowała gorąca atmosfera. Miłośnicy Brazylii i Capoeiry zrzeszeni w krakowskim klubie Unicar zaprezentowali krakowianom najbardziej widowiskowe objawy kultury brazylijskiej. – Chcieliśmy pokazać mieszkańcom Krakowa, że dzięki poznaniu kultury brazylijskiej możemy się bardzo dużo nauczyć. Pamiętajmy, że bez Europy, tak piękna kultura brazylijska by nie powstała. To połączenie europejskich korzeni z egzotyką Ameryki Południowej– tłumaczył Adam Faba, szef grupy Unicar. Wydarzenie odbyło się pod patronatem Grzegorza Hajdarowicza, konsula honorowego Brazylii na Śląsku i w Małopolsce. (AD) 31


zdrowie i uroda

Prezentujemy dwie propozycje makijażu w sezonie jesień - zima 2010 opracowane przez MAC Cosmetics i wykonywane na pokazach mody u kreatorów takich jak Balmain, Blumain, czy C.Anatase. Propozycje te sprawią, że wszystkie oczy będą zwrócone w Twoim kierunku. C.Anatase

Balmain

Czerwony Aksamit

Cashmink

Reaktywacja stylu klasycznego i porzucenie starych przyzwyczajeń - to propozycja, która sprawi, że czerwone usta będą głównym akcentem tego sezonu. Nie mamy co do tego wątpliwości, patrząc na wiecznego sprzymierzeńca kobiet- karmazynową szminkę, nadającą nieporównywalnego z niczym innym charakteru.

Wykończeniem w tej propozycji jest subtelny kaszmir. Jeśli nie zdecydowałaś się jeszcze na makijaż tego sezonu, pojawił sie nowy pomysł dla Ciebie. Podkreśl naturalne piękno wybierając cieplejszą paletę toffi, karmelu, herbaty, oraz rdzy, która wtapia się i pozornie plami twarz. Do nienagannej cery, delikatnego konturu, subtelnych, nagich ust, które są podstawą tego stylu, artyści z Balmain dodali cudownie chłopięcy akcent bardziej męskiej brwi, oraz nietkniętych rzęs.

PRO LONGWEAR LIPCREME - daje pełne, intensywne pokrycie ust i subtelny połysk. Jej kremowa, długotrwała formuła zapewnia pokrycie kolorem do 12 godzin. Dzięki zawartości ekstraktu z granatu szminka rusza się wraz z ustami i zapewnia im doskonałe nawilżnie. Pro Longwear Lipcreme zawiera formułę elastycznego filmu, zapewniającą jej długą trwałość oraz zapobiegającą przenoszeniu się koloru. Cena: 87PLN

32

PRO LONGWEAR SPF 10 FOUNDATIONP - jest lekkim, płynnym podkładem dającym możliwość stopniowego krycia z naturalnym, długotrwałym efektem. Jest to podkład dający najtrwalsze krycie spośród podkładów MAC - do 15 godzin! Kremowa formuła daje poczucie komfortu skórze, rozprowadza się łatwo i równo. Zawiera mikronizowane pigmenty pozwalające nadać skórze gładkość i nieskazitelność makijażu oraz składniki pozwalające na kontrolowanie tłustej warstwy na skórze. Zawiera SPF of 10 oraz ochronę PA++ dającą szerokie spectrum ochrony przed promieniami. Podkład Pro Longwear SPF 10 jest odporny na pot i wilgoć. Cena: 119PLN


33

zdrowie i uroda


zdrowie i uroda

Moda na ekożycie trwa - segregujemy śmieci, jemy warzywa i owoce z ekologicznych upraw czy nosimy ubrania z ekobawełny. W drogeriach pojawia się też coraz więcej kosmetyków, które mienią się jako eko, bio, naturalne lub organiczne. Co się jednak za nimi tak naprawdę kryje? Co w nich jest, a czego nie ma?

Eko, bio, naturalne…. Po pierwsze należy wiedzieć, kiedy kosmetyki zasługują na etykietkę: ekologiczne/biologiczne/naturalne. Okazuje się, że dopiero wtedy, gdy w swoim składzie mają przynajmniej 95% naturalnych składników roślinnych, pochodzących minimum w 50% z upraw ekologicznych.

Olejki, masła, wyciągi Popularnymi surowcami do wyrobu takich kosmetyków, sprzyjających zarówno naszej skórze, jak i środowisku, są różnego rodzaju masła (np. Shea), dziewicze oleje (takie jak jojoba, arganowy czy z migdałów), wyciągi z ziół. Zapach zapewniają olejki eteryczne i aromaty naturalne. Konserwanty też są naturalne, dlatego okres przydatności takich produktów to maksymalnie pół roku.

Parabeny, silikony & co Kosmetyki konwencjonalne też mają w swoim składzie wyżej wymienione substancje naturalne, jednak w ograniczonych ilościach. Zawierają za to sporo składników chemicznych, które odpowiadają za ich kuszący zapach (syntetyczne układy zapachowe), kolor (sztuczne barwniki) czy konsystencję (np. w kremach stosowane są silikony, ułatwiające wtarcie kosmetyku w skórę). Za długotrwałą świeżość „klasycznych” kosmetyków odpowiadają parabeny jedne z najlepszych i najpopularniejszych konserwantów, których stosownie budzi jednak kontrowersje. Według lekarzy większość tych substancji kumuluje się w naszych organizmach i nie pozostaje bez wpływu na nasze zdrowie.

Normy i certyfikaty, czyli czytajmy etykiety Dlatego ważne jest studiowanie etykiet i wybieranie tych kosmetyków, które mają jak najmniej sub34

stancji chemicznych, a jak najwięcej składników naturalnych. Pomocne są przy tym międzynarodowe certyfikaty, np. francuski Ecocert czy brytyjski Soil Association, przyznawane tylko tym produktom, w których przeważają składniki naturalnego pochodzenia i przede wszystkim niezawierającym substancji choćby podejrzanych o zagrażanie zdrowiu - m.in. pochodnych ropy naftowej (np. parafina), glikoli, silikonów, parabenów, sztucznych barwników i aromatów.

Jak działa natura Jednak czy naturalne kosmetyki są skuteczne? Okazuje się, że tak i że wcale nie potrzebują chemicznego wsparcia. W zależności od stężenia składników mogą mieć słabsze lub mocniejsze działanie. Coraz bardziej rozwijana gałąź ekologicznej kosmetologii, wspierana przez wzrastający popyt na jej wyroby, powoduje, że kosmetyki naturalne są wciąż ulepszane i swoimi właściwościami dorównują konwencjonalnym odpowiednikom. Póki co możemy wybierać przede wszystkim wśród ekoproduktów do higieny i pielęgnacji ciała, jednak pojawiają się też ekologiczne kosmetyki do makijażu. Wydaje się, że kosmetyki naturalne mają zielone światło - niezależnie od trendów na pewno warto sprawdzić, czy nie okażą się skuteczniejsze od konwencjonalnych produktów, tym bardziej, że są pozbawione chemicznych substancji, których przecież i tak zbyt dużo dostarcza nam dzisiejszy świat. Zawsze też pozostaje skorzystanie ze sprawdzonych babcinych sposobów pielęgnacji, bazujących na naturalnych produktach, będących w domu zawsze pod ręką. Paulina Klepacz

„Zielone” strony WWW www.femia.pl - portal skierowany głównie do kobiet, prezentujący ekologiczną stronę życia www.zdrowe-kosmetyki.pl - portal o kosmetyce naturalnej www.biokurier.pl - newsy na temat produktów ekologicznych www.naturagora.pl - forum promujące życie bliżej natury, można tam znaleźć cenne rady na temat naturalnej domowej pielęgnacji urody


Zabłyśnij z nami!

Kraków, ul. Szuwarowa 1 tel.: 12 262 48 48 kom.: 664 089 539

www.cascada-spa.com


zdrowie i uroda

Zajęcia Pilates w Klubie Atlantic

Często odczuwasz nadmierne napięcie mięśni? Masz bóle w okolicach kręgosłupa? Potrzebujesz specjalistycznego treningu - potrzebujesz PILATES! Świat oszalał na punkcie ćwiczeń stworzonych przez Josepha Pilatesa. Na początku Pilates wzbudził zainteresowanie w środowisku tancerzy, później jednak metoda ta stała się popularna wśród rzeszy zwykłych ludzi zarówno w USA jak i Europie. Czym zatem jest Pilates? To specjalistyczny zestaw odpowiednio dobranych ćwiczeń, przeznaczonych dla osób w każdym wieku i na różnym poziomie sprawności. Program wzmacnia mięśnie brzucha, grzbietu, miednicy, poprawia 36

koordynację, zwiększa ruchomość stawów i giętkość kręgosłupa. Pozwala na przywrócenie prawidłowej postawy, pomaga zapobiec bólom i zwyrodnieniom. Dziś prawie każdy klub fitnessowy proponuje swoim klientom zajęcia Pilates. Krakowski Klub Atlantic Squash&Wellness w swojej ofercie położył nacisk właśnie na te zajęcia ze względu na ich zbawienny wpływ na całe ciało. Wykwalifikowani instruktorzy dbają o to, aby ćwiczenia wykonywane były prawidłowo i bez stresu przy dźwiękach spokojnej muzyki. Jako jeden z niewielu fitness klubów proponuje zajęcia z wykorzystaniem różnorodnego, specjalistycznego sprzętu jak rollery, piłki oraz taśmy. Już teraz pomyśl więc o swoim kręgosłupie i zdecyduj się na trening ”dobrego samopoczucia” jakim jest Pilates. Marta Jamróz


JESIEŃ-ZIMA

zdrowie i uroda

NOWY SEZON

2010/2011 7

KORTÓW TENISOWYCH

4 korty ziemne pod „balonem” 3 korty w całorocznej hali Otwarte 24h/doba Wynajem rakiet Dogodne terminy Super trenerzy

Specjalna oferta dla osób lubiących aktywny wypoczynek w późnych godzinach wieczornych i nocnych. Zapraszamy od 22 do 6 rano na „TENIS PO GODZINACH” w super cenie

40zł/h

TENIS PO GODZINACH

Ręczniki+woda w cenie kortu Kraków, ul. Koło Strzelnicy 5 tel. 012 425 39 00 tel.kom. 0664 033 672 e-mail: info@wolasportparadise.pl

www.wolasportparadise.pl

37


styl życia

Helena Rubinstein - cesarzowa piękna

Helena Rubinstein.

Tak o założycielce jednego z pierwszych wielkich imperiów kosmetycznych mówił francuski artysta Jean Cocteau. Helena Rubinstein była niewątpliwie jedną z pierwszych kobiet sukcesu, która dzięki 12 słoiczkom polskiego kremu rozkręciła dochodowy kosmetyczny biznes. Przedsiębiorcza Polka zmieniła sposób myślenia kobiet o pielęgnacji urody - uświadomiła im, że poprawianie natury to nie wstyd, a wręcz święty obowiązek. Pierwszy krem z filtrem, wodoodporny tusz do rzęs w spirali, kolorowe pudry do twarzy czy pierwsze pomadki do ust w tubach - to wszystko zawdzięczamy właśnie wielkiej małej Helenie (miała tylko 150 cm wzrostu). Pierwsze salony piękności to także jej zasługa. Rubinstein była jedną z prekursorek kosmetyków dla kobiet, ale przede wszystkim miała głowę do interesów i najszczęśliwsza była pracując.

Polskie korzenie Helena (a właściwie Chaje) Rubinstein urodziła się 25 grudnia 1872 roku w Krakowie, w ubogiej rodzinie żydowskiej. Była najstarszą z ośmiu córek Gitel i Hercla, który handlował jajami i naftą. Rodzina zajmowała jeden pokój w kamienicy przy ul. Szerokiej 12 na krakowskim Kazimierzu. W wieku 20 lat Helena została wysłana do wuja do Australii. Nie wiadomo dokładnie jaki był powód wyjazdu młodej dziewczyny na daleki kontynent. Sama Rubinstein w swoich pamiętnikach pisanych u schyłku życia sugerowała, że opuściła Pol38

Helena Rubinstein makeup - Jedna z pierwszych reklam kosmetyków do makijażu marki Helena Rubinstein.

skę z powodu nieszczęśliwej miłości do studenta medycyny i w obawie przed poślubieniem o wiele starszego wdowca, którego upatrzył dla niej ojciec.

Kierunek Australia/Cenny bagaż Pewne jest, że przed wyjazdem panna Rubinstein została dobrze wyposażona - otrzymała od matki 12 słoiczków kremu receptury doktora Lykusky’ego, który miał ochronić jej delikatną, jasną cerę przed


styl życia

mocnym, australijskim słońcem i - jak się potem oka- - Kanadyjką Elisabeth Arden, która firmę Heleny naże - zapewnić jej świetlaną przyszłość. Mieszkanki zywała „polską mafią” (ze względu na to, że RubinAustralii były zachwycone mleczną skórą Heleny, stein zatrudniała głównie członków swojej rodziny), więc ta zaczęła sprowadzać dla nich cudowny krem i Austriaczką Estėe Lauder. z Polski. Później dostała na niego recepturę i sama go produkowała począwszy od przygotowania miks- Rewolucja w makijażu tury po umieszczanie jej w słoiczkach i nalepianie i sprzedaży etykiet z nazwą „Valaze”, która według niej Kobieta sukcesu Rynek amerykańdobrze brzmiała. Kiedy ski był inspirujący dla Oprócz produkcji kosmetyków i ich efek- Rubinstein. Kiedy po zamówienia zaczęły ją przerastać, ściągnęła tywnej sprzedaży, Helena Rubinstein przybyciu do Nowedo Melbourne swo- napisała książkę „Food for beauty” i załogo Jorku zobaczyła je siostry do pomocy. żyła fundację wspierającą młode talenty. kobiety ze zszarzałyNie poprzestała na tym mi ustami i twarzami i otworzyła prawdopo- Była mecenasem sztuki, rewolucjonistupudrowanymi na dobnie pierwszy salon ką i ekspertem w dziedzinie urody, wybiało, zaczęła rozwipiękności na świecie, pracowała własny styl, a przede wszystjać linię kosmetyków w którym udzielała po- kim kochała swoją pracę i nie bała się kolorowych. Szminki rad urodowych i wykotego głośno mówić, co w jej czasach było kojarzone z sufranywała zabiegi. żystkami i nierządninie lada wyczynem. cami uczyniła kobie-

Pierwsze pieniądze i inwestycje Przedsiębiorcza emigrantka rozkręcała swój kosmetyczny biznes w Australii nie tylko dzięki cudownej recepturze, lecz także dzięki skutecznej promocji swojego produktu. Pomagał jej w tym dziennikarz Edward Titus, który pisał pochlebne artykuły o kremie „Valaze”, co zwiększało jego sprzedaż. Zarobione w ten sposób pieniądze Helena zainwestowała w dokształcającą podróż po Europie. Poznawała tajniki dermatologii, odwiedzała uzdrowiska, poznawała przepisy na diety odchudzające i upiększające.

Po powrocie do Australii Rubinstein wyszła za mąż za Titusa, który pomagał jej w interesach i nazywał ją Madame. Nie była z nim jednak szczęśliwa, często dochodziło między nimi do sprzeczek, po których Helena kupowała sobie perły na pocieszenie. Dlatego też poświęcała się w jak największym stopniu pracy - otwierała kolejne salony urody w Europie i wprowadzała nowe kosmetyki, m.in. linię „Valaze” czy maseczkę przeciwtrądzikową, a na liście jej klientek były sławne wówczas damy. Kiedy w 1914 roku wybuchła wojna, pionierka branży kosmetycznej przeniosła się z rodziną do Stanów i rozpoczęła podbój tamtejszego rynku. Z powodzeniem konkurowała z dwiema innymi wpływowymi producentkami kosmetyków

Materiały prasowe

Kobieta pracująca i miłość

cymi atrybutami, wyprodukowała kolorowe pudry i wodoodporne mascary. Swoje produkty wprowadzała do domów towarowych, dbała też o szkolenia sprzedawców w technikach makijażu i pielęgnacji skóry. Prowadziła sprzedaż na prowincji - wysyłała tam odpowiednio wykwalifikowane pracownice. Swoje produkty uczyniła dobrami luksusowymi 39


styl życia

- w pięknych opakowaniach, projektowanych często przez artystów takich jak np. Salvador Dali i w odpowiednio wysokiej cenie - które stawały się przedmiotami pożądania kobiet. W ramach promocji marki sygnowanej jej imieniem i nazwiskiem wysyłała do prasy swoje zdjęcia, na których zawsze wyglądała perfekcyjnie - dzięki makijażowi i… retuszowi.

Księżna i jej imperium W 1936 roku królowa kosmetyków rozwiodła się z mężem, choć faktyczny rozpad tego małżeństwa nastąpił kilka lat wcześniej. Titus związał się z Elisabeth Arden - prywatnie i zawodowo, a Helena poślubiła gruzińskiego księcia Artchila Gourielli, który był od niej o 23 lata młodszy. Po wojnie powróciła również do interesów w Europie. Oprócz poszukiwania nowych receptur i powiększania swojego koncernu, inwestowała w sztukę i założyła fundację wspierającą młode talenty. Jej apartamenty były urządzone w eklektycznym stylu, posiadała dzieła najlepszych malarzy swoich czasów, kolekcjonowała oryginalne rzeźby czy antyki. Wypracowała też własny, rozpoznawalny styl - gładki kok, podkreślone na czarno oczy, stroje od projektantów i przede wszystkim ogromna ilość biżuterii.

Żyłka do interesów? Mimo słabości do pięknych ubrań i przedmiotów Helena słynna była także ze swego skąpstwa - stroje

potrafiła wliczyć w koszty firmy, pończochy kupowała na wyprzedażach, a do pracy zabierała przygotowany w domu obiad i jeździła metrem. Madame znała swój stan konta co do grosza. Dzień zaczynała od własnoręcznego masażu podbródka i prześledzenia notowań giełdy, co uważała za obowiązek każdej osoby interesującej się pieniędzmi. Może właśnie dzięki tej wiedzy uchroniła swoją firmę przed krachem na giełdzie w 1929 roku, sprzedając akcje swoich salonów firmie Lehman Brothers jeszcze w 1928 r. za prawie 8 mln dolarów. Inna teoria głosi, że sprzedaż akcji była podyktowana chęcią ratowania związku z Titusem, z którym miała dwóch synów. W każdym razie Helena nie tylko nie straciła firmy, lecz zarobiła na wszystkim ok. 6 mln, gdyż w 1930 r. odkupiła akcje za niecałe 2 mln dolarów.

Śmierć Madame pracowała do końca. Zmarła na wylew w 1965 roku, mając 94 lata. Została pochowana w swoim ulubionym kostiumie z brokatu od Yves Saint Laurenta i oczywiście w perfekcyjnym makijażu. Pozostawiła po sobie kosmetyczne królestwo, które ma wszelkie szanse przetrwać co najmniej 300 lat, zgodnie z jej marzeniem. Choć spadkobiercy odsprzedali firmę w 1974 roku, to nadal rozwija się ona zgodnie z zasadami wypracowanymi przez jej założycielkę.

Ponadczasowa marka Od 1988 roku jedynym udziałowcem spółki z inicjałami HR jest L’Oréal. Marka stworzona przez Rubinstein jest dziś ceniona przede wszystkim w dziedzinie walki ze starzeniem się skóry (najnowsze osiągnięcie to krem Prodigy) i makijażu (pomadki Wanted Gloss czy tusze Lash Queen). Wyróżnia ją zastosowanie najnowszych zdobyczy kosmetologii i opakowania utrzymane w stylu glamour. Od 2007 roku twarzą marki jest Demi Moore - nowoczesna kobieta sukcesu, spełniona na polu zawodowym i osobistym, piękna mimo upływu czasu, mądrze wykorzystująca swoją urodę, czyli będąca uosobieniem filozofii Live Brilliatly. O nieustannej popularności produktów z logo HR i ponadczasowości filozofii wypracowanej przez Rubinstein może świadczyć choćby to, że na Facebooku marka ma kilkanaście tysięcy fanów i ich liczba stale rośnie.

40


Polski, ca³y czas aktywnie bior¹cy udzia³ w rajdach terenowych na terenie Polski oraz w Europie. W 2009 roku Kamaz Team Poland zorganizowa³ i zrealizowa³ wyprawê terenowym samochodem ciê¿arowym i motocyklami przez Syberiê i Mongoliê, ³¹cznie 17 000 kilometrów dróg i bezdro¿y przez jedne z najbardziej dzikich i odludnych regionów Azji. Dlaczego Kamaz Team Poland wybra³ w³aśnie Turcjê? - Wiêkszośæ turystów dociera tylko i wy³¹cznie na wybrze¿e tureckie, pozosta³a czêśæ kraju pozostaje w zasadzie nieznana. Terenowe motocykle otwieraj¹ zupe³nie nowe mo¿liwości, szczególnie w po-

styl życia ¿ycia

³¹czeniu z zapleczem na jakie pozwala kempingowa Bizneswoman na miarę wieku ciê¿arówka 6x6 – t³umaczy Piotr XXI Michalski. Wybrana trasa by³a niezwykle trudna, prowadzi³a g³ównie Helena Rubinstein nie tylko produkowała innoprzez góry siêgaj¹ce miejscami ponad 3500 metrów, wacyjne kosmetyki, lecz także zadbała o stwow upale, kurzu, a motocykliści byli w wielu wypadrzenie całego zaplecza marketingowo-przemysłokach zdanymi tylko na samych siebie. Przejazd przez wego, dzięki któremu jej produkty trafiały do jak wschodni¹ Turcjê jest ekstremaln¹ prób¹ zarówno największej liczby klientek. Cesarzowa piękna dla sprzêtu jak i ludzi, kontaktem z ca³kowicie odmiała salony piękności, laboratoria kosmetyczmienn¹ kultur¹. ne, fabryki. Dbała o rozgłos, który zapewniał zaAndrzej Drobik interesowanie klientek jej kosmetykami. A były to kosmetyki luksusowe, zapakowane w piękne pudełka, za które trzeba było zapłacić całkiem sporo. Nic więc dziwnego, że Helenie udało zbić się fortunę i stworzyć markę, która po dziś jest gwarancją najwyższej jakości i zastosowania najnowszych technologii. Madame miała bez wątpienia dużo szczęścia, ale też praktycznie całe swoje życie ciężko pracowała - nie tylko na swój sukces, lecz także by pomóc kobietom. Dodała im pewności siebie, poprawiając ich urodę i przetarła szlaki wszystkim marzącym o karierze. Jej historia inspiruje i budzi podziw. A wszystko zaczęło się niepozornie, na pięknym krakowskim Kazimierzu… Paulina Klepacz

sklep detaliczny i skład hurtowy największy w Krakowie wybór win z Gruzji i Europy Środkowo-Wschodniej lokalne endemiczne odmiany specjalne pakiety weselne (współpraca z hurtowniami alkoholu) bardzo korzystne ceny możliwość degustacji przed wyborem

KRAKÓW-ZABŁOCIE ul. Lipowa 6E obok Fabryki Schindlera Czynne pon.-piąt.: 10:00 - 18:00 sob.: 11:00 - 14:00 tel. 601 886 209 e-mail]: sklep@winnacja.pl 41 www.winnacja.pl


styl życia

JOANNA KRUPA opowiada o byciu top model, tańcu z gwiazdami i miłości do zwierząt

Gdy przyjechałaś do Polski, zaskoczyła Cię twoja popularność? Nie zdawałam sobie sprawy, że Polacy przyjmą mnie tak serdecznie. To bardzo miłe uczucie. Mówisz płynnie po polsku. Brawo! Wyjechałam z Polski, gdy miałam zaledwie 5 lat. To była wielka zmiana. W weekendy mogłam spędzać czas z koleżankami, jednak mama pilnowała, bym uczyła się polskiego i chodziła do polskiej szkoły. Jestem jej za to wdzięczna, dzięki temu mówię po polsku. Idzie ci świetnie jak na kogoś, kto tyle lat posługiwał się prawie wyłącznie angielskim. Polski jest trudnym językiem. Staram się cały czas poprawiać jego znajomość. Mam nadzieję, że dłuższy pobyt nad Wisłą pomoże mi w szlifowaniu akcentu. Udało mi się nawet nauczyć narzeczonego kilku słów i teraz mówi do mnie „kochanie”. Jako modelka osiągnęłaś szczyt. Zamierzasz się dalej wspinać czy będziesz korzystać z życia? Modeling nie był dla mnie nigdy ostatecznym celem. Chciałbym się związać z telewizją, która jest moją pasją. Jestem otwarta również na film. Oczywiście pod warunkiem, że ktoś złoży mi ciekawą propozycję, taką jak na przykład rola w filmie kryminalnym „Uwikłanie” Jacka Bromskiego, gdzie gram jedną z ról. fot. Karolina Łukaszewicz 42


Tak, ale to było bardzo dawno temu. Szczerze mówiąc, niewiele pamiętam z planu zdjęciowego. Przypominam sobie, że miałam scenę z Markiem Wahlbergiem. Tego filmu chyba nawet nie oglądałam (śmiech). Wróćmy do telewizji. W TVN można Cię właśnie oglądać w roli jurorki polskiej edycji programu „Top Model”. Zdradź, jak oceniasz polskie kandydatki na topmodelki? Nie mogę ujawnić zbyt wiele. Kilka uczestniczek ma talent i jestem pewna, że poradzą sobie w świecie profesjonalnej mody.

„mam dość”. To bardzo trudny biznes, który wymaga wiele cierpliwości. Dlatego trzeba się starać i kochać siebie, dobrze się odżywiać, ćwiczyć. Modelka pracuje ciałem, więc musi o nie dbać. Najważniejsza jest jednak pasja i cierpliwość. Czasami trzeba czekać długo na swoje pięć minut, tak jak George Clooney, który został dostrzeżony dopiero koło czterdziestki.

styl życia

Przypomnę, że na dużym ekranie debiutowałaś w „Planecie małp” mistrza Tima Burtona!

Ty miałaś więcej szczęścia, bo dzięki amerykańskiemu „Tańcowi z gwiazdami” zdobyłaś już w Ameryce dużą popularność. „Taniec z gwiazdami” to gigantyczny show, każdy odcinek ogląda ponad 20 mln Amerykanów. Dzięki temu poznała mnie szeroka widownia, począwszy od „desperate housewives”, a skończywszy na ludziach

Co jest najważniejsze, by zostać top model? Trzeba mieć coś w sobie i umieć to pokazać na zdjęciach. Nie wystarczy ładna buzia. U modelki kluczowy jest charakter, to on często decyduje o sukcesie. Czyli pierwszy klucz do sukcesu to charakter. A drugi? Mieć bardzo grubą skórę. Często słyszy się słowo „nie”. Nawet jeśli dajesz z siebie wszystko, klient może być niezadowolony z twojej pracy. Trzeba mieć silny charakter i umieć przezwyciężać przeciwności. Ja też miałam pod górkę, gdyż nie jestem bardzo wysoka i mam kobiece kształty, które w Ameryce określa się jako „curvy”. Przez wiele lat ludzie z branży szukali na wybiegi raczej modelek o chłopięcej figurze, takich jak Kate Moss. Ponieważ wyglądam inaczej, było mi trudniej. Nie poddałam się i dzięki temu osiągnęłam sukces. Zawsze staram się myśleć pozytywnie. Trzeba wierzyć w siebie! Miałaś chwile, w których czułaś się załamana? Nie miałam chwil wielkiego załamania. Jak każdy miewam momenty zwątpienia. Zdarzają się dni, gdy dzwonię do mojej amerykańskiej menedżerki i mówię: fot. Karolina Łukaszewicz

43


styl życia

z branży medialnej. Samo dostanie się do tego programu było wielkim sukcesem. Dotarłam do półfinału. To było dla mnie wielkie osiągnięcie.

To miłe chwile, ale sława ma też ciemną stronę… Oczywiście, nie każdy mnie polubi. Trzeba się z tym pogodzić. Takie jest życie.

Zostawmy karierę na boku. Jaki masz plan na życie? Polska jest tylko epizodem w twoim życiu? Pragnę uczynić wiele dobra. Kocham zwierzęta, chcę stworzyć własny przytułek dla bezdomnych stworzeń. Robię karierę nie po to, by zdobyć sławę, ale by pomagać. Znane nazwisko otwiera wiele drzwi. W Sopocie podeszła do mnie nieznajoma kobieta i powiedziała: „dziękuję za to, co robisz dla zwierząt”. To było piękne.

Uwielbiam Polskę i chcę przyjeżdżać tu jak najczęściej. Moja kariera jest jednak w Ameryce. Tam mam dom, rodzinę, narzeczonego. Nie znaczy to, że zapominam, skąd pochodzę. Wprost przeciwnie. W wywiadach zawsze mówię, że jestem Polką. Rozmawiał: Rafał Stanowski

44


45

styl Ĺźycia


styl życia

Dojazd: Z Krakowa na Śląsk Cieszyński dojechać można na kilka sposobów. Pociągów nie polecamy. Najlepiej wybrać autobusy bądź busy - odjeżdża ich kilkanaście dziennie z krakowskiego dworca autobusowego. Dojazd - ok. 3 godzin. Samochodem proponujemy dwie trasy: przez Kalwarię Zebrzydowską, Wadowice, Andrychów i Bielsko, bądź autostradą A4, zjazd w Mysłowicach, przejazd przez Tychy i Bielsko - czas - ok. 2 godzin. Z Cieszyna do Ustronia dojechać można w 15 minut. Ustroń, fot. Paweł Herman

Męczą Cię zatłoczone kurorty Podhala i szukasz nowego miejsca, w którym można spędzić cudowny weekend czy wakacje? Na szczęście całkiem niedaleko Krakowa istnieją miejsca, które pozwolą Ci na niezwykłe spędzenie czasu. Dzisiaj proponujemy Wam krótką wycieczkę, która połączy ze sobą uroki zwiedzania starego miasta i błogi odpoczynek w górach. Zapraszamy do Cieszyna i Ustronia. Śląsk Cieszyński to region niezwykły. Na pierwszy rzut oka równie blisko mu do Małopolski co do Śląska. Wszystko przez to, że kiedy cały Śląsk przeszedł pod panowanie pruskie, Cieszyn i okolice pozostał w Cesarstwie Austro - Węgierskim. Podobnie jak w Krakowie, w Cieszynie ciągle żywy jest mit cesarza Franza Josefa, podobnie jak Kraków, Cieszyn zachował swój średniowieczny układ urbanistyczny. Cieszyn przez ostatnie lata był na turystycznej mapie Polaków nieco zapomniany, może to dzięki temu zachował swój unikalny klimat.

Najstarsze miasto w Polsce? Cieszyn w tym roku obchodzi 1200 rocznicę legendarnego założenia miasta. Według legendy to właśnie w Cieszynie spotkali się trzej synowie polskiego księRynek w Cieszynie 46

cia Leszka III, Bolko, Leszko i Cieszko. Bracia ciesząc się ze swego szczęśliwego spotkania nad źródełkiem, założyli miasto nadając mu nazwę Cieszyn. W miejscu legendarnego spotkania znajduje się studnia nazywana Studnią Trzech Braci. To miejsce trzeba zobaczyć. O długiej historii miasta świadczy także górujące nad miastem Wzgórze Zamkowe. Ze starego kompleksu zamkowego dzisiaj ostała się tylko majestatyczna Wieża Piastowska, z której roztacza się cudowny widok zarówno na polską jak i czeską stronę Cieszyna, oraz romańska rotunda św. Mikołaja, która jest jednym z najstarszych zabytków tego typu w Polsce (kto chciałby wiedzieć jak wygląda, niech zobaczy na banknot dwudziestozłotowy). Znaczną część zamku


- leżący w tzw. „bramie Karpat” otwiera niezwykłe możliwości na piesze wycieczki. Dokładnie na rynku w Ustroniu zaczyna się czerwony szlak, który wiedzie aż w Bieszczady. Żeby przejść całą trasę, trzeba poświęcić jednak około dwóch tygodni,

i Przedsiębiorczości. To instytucja niezwykła, pełniąca rolę zarówno inkubatora przedsiębiorczości (skupia firmy z sektora kreatywnego) oraz instytucji kulturalnej zajmującej się designem. W Śląskim Zamku zobaczyć można wystawy projektantów światowej sławy a w klimatycznej kawiarni wypić aromatyczną kawę w najstarszej części Cieszyna. Cieszyński zamek znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie granicy polsko-czeskiej, wystarczy zatem przejść przez most na Olzie i znajdziemy się w Teskim Tesinie. Polecamy wizytę w Kawiarni Avion. Dawna cieszyńska kawiarnia i restauracja Avion została zbudowana w 1933 roku na rogu Saskiej Kępy i Alei Masaryka obok dawnego Hotelu National. Kawiarnia był centrum życia towarzyskiego i kulturalnego, a ze względu na położenie także bazą przemytników. Niestety, w czasie wojny, kiedy wysadzono most łączący dwie części Cieszyna kawiarnia została uszkodzona, a jako, że należała do Żydów, rozebrana. Ostatnio kawiarnię wybudowano - dzisiaj nazywa się co prawda Noiva (oryginalną nazwę przejęła inna kawiarnia), ale każdy w Cieszynie wie, że Avion to Avion. I basta. Z Czech ulicą Głęboką (jedną z najstarszych cieszyńskich ulic), możemy wrócić na piękny Rynek i stamtąd zwiedzić wszystkie atrakcje starego miasta. Nie powinnyśmy zapomnieć o zabytkowym Browarze Zamkowym, który do dziś produkuje regionalne piwo Brackie, czy „Cieszyńskiej Wenecji”, ciągle jeszcze zaniedbanej, ale z niepowtarzalnym klimatem.

więc jeśli chcemy się wybrać na krótsze wycieczki, proponujemy wejście na Równicę. Podczas tej wycieczki czerwonym szlakiem napotkamy kamienny ołtarz Ewangelików, którzy podczas kontrreformacji musieli ukrywać się podczas nabożeństw w beskidzkich lasach. Wchodząc na równicę można zatrzymać się w Leśnym Parku Niespodzianek, w którym zobaczymy swobodnie chodzące zwierzęta, takie jak choćby żubry, muflony czy jelenie. Atrakcją dla całej rodziny będzie także sokolarnia i sowiarnia, gdzie o wyznaczonych porach wykwalifikowani sokolnicy prezentują ptaki drapieżne i sowy podczas ich lotów. Ustroń położony jest w dolinie, z drugiej strony zatem możemy wejść na Czantorię, górę, przez którą przebiega granica polsko-czeska. Możemy więc przejść na czeską stronę i na szczycie góry zrelaksować się w schronisku turystycznym. Dla tych, którym wycieczki górskie nie w głowie, proponujemy pobyt w centrum miasta, na nowo powstałym rynku, czy w urokliwych knajpkach. Na szczególną uwagę zasługuje Górna Półka Club - jedyne miejsce w Polsce, w którym można napić się niepasteryzowanego, robionego w niewielkim czeskim browarze piwa Horse Power. Z tarasu pubu, położonego w ścisłym centrum miasta, rozpościera się piękny widok na cały Ustroń. Oprócz tego w Ustroniu znajduje się kilka regionalnych karczm, z których najsłynniejsza - Czarcie Kopyto szczyci się wspaniałym, rzeźbionym paleniskiem, na którym sami będziemy mogli przygotować kiełbaskę czy świeżego pstrąga.

Z Cieszyna w góry Tylko 15 kilometrów dzieli od Cieszyna niewielkie i urokliwe miasteczko w górach - Ustroń. To jedyne uzdrowisko w Beskidzie Śląskim jest alternatywą dla tych, których męczy tłok turystów na Krupówkach. W Ustroniu możemy spędzić spokojny weekend korzystając z bogatej oferty turystycznej, szczególnie dla całych rodzin. Jeśli chodzi o góry, to Ustroń

styl życia

zburzyli w XIX wieku Habsburgowie, a na jego miejscu powstał klasycystyczny pałac oraz urokliwy park. W ostatnich latach miasto zainwestowało we wzgórze zamkowe, na którym zrekonstruowano basztę obronną oraz utworzono tzw. Śląski Zamek Sztuki

Propozycja weekendu (a nawet całego urlopu) na Śląsku Cieszyńskim jest świetną alternatywą dla tych, którzy jadąc w góry, nie chcą po raz kolejny odwiedzać tradycyjnych dla Małopolskich miejsc. To zarazem świetna okazja, żeby poznać kulturę pogranicza, które zawsze samo w sobie jest przecież niezwykle ciekawe. Andrzej Drobik 47


styl życia

Jesteście zmęczeni jedzeniem śniadań w biegu? Znajdźcie pół godziny na śniadanie, a gwarantujemy, że Wasz dzień będzie wyglądał lepiej. Gdzie? Sprawdziliśmy kilka miejsc w Krakowie, w których możemy zjeść pyszne śniadanie.

Jeszcze niedawno znalezienie miejsca w którym możemy zjeść dobre i świeże śniadanie, graniczyło z cudem. Dzisiaj na szczęście jest inaczej. Nasz tryb dnia zmienił się tak bardzo, że często to właśnie rano możemy znaleźć chwilę dla siebie. Część miejsc, w których możemy zjeść śniadanie otwierana jest już bardzo wczesnym rankiem. Zapraszamy na prze-

wodnik po krakowskich śniadaniach. Zacznijmy już o 7 rano. Wtedy właśnie otwiera się irlandzki pub - Nic Nowego. Specjalnością tej knajpki jest śniadanie irlandzkie. Od razu powiem, że jest to najlepsze irlandzkie śniadanie, które było mi dane zjeść 48

od czasu kiedy zakochałem się w tego typu posiłkach podczas pobytu w Dublinie. Co więcej, szef Nic Nowego, zresztą rodowity Irlandczyk wyczuł chyba polskie upodobania kulinarne i wyeliminował z talerza elementy, które nie przypadłyby do gustu Polakom. Nie ma więc fasolki, nie ma też puddingu. Są za to pyszne kiełbaski wieprzowe, grillowane grzyby, smażony bekon, jajka sadzone i ziemniaczki. Do tego aromatyczna kawa i sok pomarańczowy. Śniadanie choć dla niektórych może okazać się za ciężkie, na pewno da nam energię na dobry początek dnia. W czasie śniadania możemy przeczytać w miarę nowe wydanie Irish Independent albo jedną z gazet codziennych dostępnych w lokalu. Odstraszać może dość wysoka cena (25 zł), ale patrząc na zawartość talerza, wiemy za co płacimy. Po zjedzeniu zastanawiałem się dość długo nad tym, czym różni się śniadanie irlandzkie od angielskiego. Z tym pytaniem zadzwoniłem nawet do mojego przyjaciela - Irlandczyka. Odpowiedział mi krótko: tym wszystkim, czym różni się Irlandia od Anglii. Wczesnym rankiem, bo już od 8 rano polecamy Antonio Cafe na Placu Wolnica. Śniadanie tutaj wymyka się nieco naszemu rankingowi. Dlaczego? Z dwóch powodów - zestawów śniadaniowych jako takich tutaj nie ma, od samego rana możemy kupić za to pyszne tosty i osobno zamówić kawę. Tosty są wyśmienite - polecamy z tuńczykiem, bądź


styl życia

klasyczne - z szynką i serem. Do tego cappuccino - jedna z najlepszych jakie dane nam było spróbować w czasie pisania tego przewodnika. Jedyną wadą takiego śniadania jest cena - za tosty i kawę musimy zapłacić około 17 złotych. O godzinie 8:30 otwiera się natomiast Cafe Botanica, w której śniadanie możemy zjeść w przyjemnej, przeszklonej oranżerii, a poda nam go urocza obsługa. Śniadanio-

smaku porannych delicji. Bardzo przystępna cena za śniadanie z kawą (12 zł) stawia go na jednej z czołowych pozycji krakowskich śniadań. Jedynym minusem była dość głośna muzyka, (ja akurat trafiłem na Davida Bowiego), która nie każdemu może przypaść do gusty, szczególnie tak wcześnie rano. O 10 otwierają się jeszcze dwa miejsca, gdzie można zjeść śniadanie. Zacznijmy od restauracji Cosa Nostra przy ul. Dajwór. Za 10 złotych możemy zamówić jedno ze śniadań, a wybór jest całkiem bogaty. My postawiliśmy na klasykę - jajka sadzone na boczku. Do tego pieczone w oryginalnym włoskim piecu bułeczki, świeże warzywa i całkiem niezła kawa. Śniadanie syte, bardzo smaczne i podane przez bardzo sympatyczną obsługę. Polecamy. wym spécialité de la maison jest omlet botaniczny. Smaczny, puszysty, z bekonem, pomidorami i szczypiorkiem podany ze świeżą bagietką, czyli dostajemy naprawdę sycące śniadanie za 11 złotych. Minusem jest czas przygotowania - czekając na omleta (około pół godziny) można przeczytać dość długi rozdział książki. Śniadania podawane są do godziny 12-tej. Cafe Botanica serwuje również angielskie śniadaniowe zestawy, ciabatty, pyszne tarty i przeróżne tosty z podpłomyka. Nie ma tu hotspotu, ale jest za to duży wybór dobrej kawy, a do niej standardowo codzienna prasa (przydała się). Podsumowując: na Brackiej 9 dostaniemy smaczne jedzenie w przyzwoitej cenie (jak na okolice Rynku) w relaksującym wnętrzu, ale polecam dla osób, które mają trochę czasu na celebrację najważniejszego posiłku dnia. Od 9 śniadanie zjeść możemy w Moment Cafe Bar & Music, na św. Józefa. I tutaj bardzo miłe zaskoczenie - najbardziej słodkie śniadanie tego zestawienia. Z dość bogatej karty wybraliśmy śniadanie francuskie. Trzy Croissanty, trzy bułeczki, miód, nutella, konfitura i kawa… Do późnego popołudnia nie miałem ochoty zjeść czegoś innego, żeby nie zabić

Ostatnie miejsce na naszej krakowskiej mapie śniadań, także otwierana o 10 rano, to amerykańska restauracja Jeff’s. Jedno jest pewne - to prawdziwy hit cenowy. Śniadania kosztują tylko 9 złotych i można je zjeść przez cały dzień, po południu trzeba się jednak liczyć z długim czasem oczekiwaia. Do wyboru na przykład All American (taki odpowiednik śniadania irlandzkiego/angielskiego) czy choćby amerykańskie pancakes’y. Chociaż All American jest dość ciężkim śniadaniem, w smaku nieco odstępującym zaproponowanym wyżej, to cena może zachęcić. Z czystym sercem polecamy natomiast amerykańskie naleśniki - szczególnie z syropem klonowym. Do wszystkiego całkiem niezła i aromatyczna kawa. Ten ranking nie ma niekwestionowanego zwycięzcy. Każde z proponowanych przez nas śniadań mają swoje zalety i na każde warto się wybrać. A oprócz tego można poszukać nowych miejsc, bo ich odkrycie na pewno da nam dużą satysfakcję. Andrzej Drobik 49


design

Coraz więcej konkurentów dla iPada Tym razem w szranki staje Samsung ze swoim nowym produktem Galaxy Tab. Jako urządzenie nowej kategorii, tablet oferuje szeroki wachlarz funkcji mobilnych. Na 7-calowym ekranie TFT-LCD można oglądać filmy, przeglądać zdjęcia, czytać książki lub udostępniać dokumenty. Lekka, ważąca około 400 gramów, konstrukcja oraz optymalne wymiary tabletu sprawiają, że jest on doskonałym urządzeniem przenośnym. Dzięki zastosowaniu unikalnych narzędzi, Galaxy Tab stanie się również podręcznym centrum rozrywki. Aplikacje z serii Hub ułatwiają dostęp do, cyfrowej biblioteki, w której znajdują się dzieła literatury klasycznej, najnowsze bestsellery, filmów i muzyki. Dzięki zastosowaniu standardu 3G, wi-fi oraz Bluetooth 3.0, urządzenie gwarantuje szybkie i stabilne połączenie w każdej sytuacji. Co istotne, w przeciwieństwie do iPada, Galaxy Tab obsługiwał będzie standard flash. Nowe urządzenie firmowane przez Samsunga trafiło do sklepów w Europie w połowie września. Niestety cena urządzenia – nieoficjalnie wiadomo, że waha się w okolicach 650 - 750 euro wydaje się być nieco zbyt wysoka.

Dzieło sztuki fitness Wyjątkowy (i nietani) rower treningowy Mało kto może pozwolić sobie na przeznaczenie osobnego pokoju na domową siłownię. Zazwyczaj sprzęt do fitness stoi w sypialni, przedpokoju, a w najgorszym przypadku w salonie. Poza zajmowanym miejscem, istotnym problemem jest tu zazwyczaj design rowerków treningowych, czy bieżni, który najczęściej nie powala koncepcją i jakością wykonania. Inaczej jest w przypadku urządzenia o dźwięcznej nazwie Ciclotte. Zaprojektował go Luca Schieppati, opierając się na pomyślę monocyklu Ciclo, który jest eksponatem w mediolańskim Muzeum Wzornictwa. Produkcję urządzenia zapowiedziała firma Lamiflex Composites. Wedle nieoficjalnych danych ma ono kosztować około 11 000 dolarów. Z jednej strony, jak na dzieło sztuki współczesnej, to całkiem niedrogo. Z drugiej jednak, jeśli kogoś stać na zakup roweru treningowego za taką kwotę, to z pewnością stać go także na osobne pomieszczenie na siłownię.

50


design

Pełny gadżetów nowy Jaguar XJ Modelu XJ nikomu nie trzeba przedstawiać, jest to flagowa limuzyna Jaguara produkowana od 1968 roku. Pierwsza wersja XJ była ostatnim samochodem, przy projektowaniu którego pracował Sir William Lyons, założyciel marki Jaguar. Najnowsza odsłona zastąpi wersję produkowaną od 2002 roku.

Samochód, pomijając jego inne niezaprzeczalne zalety, jest prawdziwym źródłem radości dla każdego miłośnika gadżetów. Zaraz po zajęciu miejsca kierowcy uwagę zwraca brak tradycyjnych zegarów, które zostały zastąpione wyświetlaczem wysokiej rozdzielczości. Po uruchomieniu silnika pojawiają się na nim trzy wirtualne obszary: pośrodku znajduje się prędkościomierz, po prawej - obrotomierz, a po lewej - okno poziomu paliwa i temperatury. Dla zwiększenia przejrzystości i czytelności ekran doświetla obszary wskazujące najważniejsze informacje, takie jak aktualna prędkość lub obroty silnika. W razie potrzeby, np. kiedy kończy się paliwo lub gdy kierowca wybiera stację radiową - obrotomierz znika, a na jego miejscu tymczasowo pojawia się stosowne ostrzeżenie lub menu. Dopełnieniem wirtualnego zestawu jest duży, 8-calowy ekran dotykowy w konsoli środkowej, który zapewnia intuicyjny sposób sterowania wieloma funkcjami, w tym klimatyzacją, wyposażeniem audio, funkcjami komunikacyjnymi i nawigacją. Ekran ten wykorzystuje technologię Dual-View, która pozwala na to, by pasażer oglądał telewizję lub film DVD, podczas gdy kierowca widzi mapę z trasą systemu nawigacyjnego. Kierowca może również korzystać z interaktywnego głosowego systemu sterowania najnowszej generacji, wykorzystującego zestaw wskaźników do pokazywania listy podpowiedzi lub haseł służących do obsługi konkretnej funkcji.

Warto także zwrócić uwagę na powalający system audio Bowers & Wilkins, o mocy 1200 watów, na który składa się aż 20 głośników. Jedną z innowacji wprowadzonych dla osiągnięcia tak wysokiej jakości dźwięku jest wykorzystany po raz pierwszy na rynku motoryzacyjny system strojenia Audyssey MultEQ XT®, dokonujący cyfrowej korekcji wszelkich niedoskonałości oraz zapewniający precyzyjne i wolne od zniekształceń brzmienie dla wszystkich osób podróżujących nowym Jaguarem. Co więcej, nowy XJ jest również pierwszym samochodem, w którym zastosowano system Dolby Pro Logic IIx oraz oferującym dekoder DTS Neo:6, obsługujący najnowszy, 7.1-kanałowy format dźwięku otaczającego. Interfejs Media Hub oferuje odtwarzanie muzyki z pendrive’a, za pomocą Blutetooth lub też iPoda, czy Blackberry. System posiada także twardy dysk, na którym można zapisywać muzykę z płyt CD do późniejszego odtwarzania.

Jednak gadżetem, który najbardziej spodobał się redakcji Trendy jest możliwość stylowego spersonalizowania samochodu. Przy zakupie można zamówić specjalną chromowaną płytkę, która umieszczana jest na desce rozdzielczej, w jej środkowej części tuż pod przednią szybą. Może być na niej umieszczony odręczny podpis właściciela, logo firmy bądź każdy dowolny tekst. Istnieją także standardowe wersje tabliczek z wygrawerowanym podpisem projektanta Jaguara - Iana Calluma, bądź z logotypem Jaguara. Bartek Jaźwiński 51


design

Klubokawiarnie, artystyczne świetlice lub kamienice, place i placyki, concept story, wielofunkcyjne księgarnie… Kraków jest pełen takich niesamowitych miejsc. Nowe miejsca stają się przestrzeniami działań twórczych i towarzyskich. Kluby z selekcją dokonywaną przez bramkarzy nie cieszą się popularności wśród lokalnej bohemy. Dorastający wyż lat 80. lubi się bawić, ale robi to z fantazją, wybierając lokale niebanalne i takie, które nie kojarzą się z dyskoteką, a bardziej z kulturą. Coraz częściej wolny czas chcemy spędzać w miejscach, oferujących nam różnorodne doświadczenia i zjawiska: sztukę, design, literaturę, modę, stylizacje, kuchnie, czy sport. Ostatnim fenomenem są klubokawiarnie: warszawska Chłodna 25, Warszawa Powiśle, Nowy Wspaniały Świat, Artystyczna Kamienica 5-10-15 itd. nie mogą narzekać na brak popularności. Podobnie jest w Buffecie na terenie Stoczni Gdańskiej,

który urządza imprezy o frapujących tytułach w stylu: ”Stylowych oczek nielecących” czy np Versalka w Sopocie, która promuje się jako ”Dwupiętrowy zestaw wypoczynkowy dla ludzi z wyobraźnią”, czy też ”Wyżera konesera” w Klubie Wytwórnia w Łodzi. Klubokawiarnia jest świetlicą i czytelnią, można podyskutować o zjawiskach społecznopolitycznych, rano zjeść śniadanie, czy domowe ciasto. Ma wifi, więc dla przedstawicieli wolnych zawodów często jest biurem. Wieczorem zamienia się w galerię, często można tu obejrzeć niszowy film lub wysłuchać czytania dramatu. 52


design Krakowskie Miejsce jest dwupostaciowe: w pierwszej części dnia działa sklep na Zegadłowicza, a popołudniu przenosimy się na Kazimierz do knajpki na Estery i tu już możemy zostać do późnych godzin nocnych. Cechą wspólną dwóch wcieleń jest kolorowy design, charakterystyczny dla lat ‚50, ‚60, ‚70 - tych. Jak mówi Bartek, jeden z właścicieli do sklepu zaglądają ludzie w poszukiwaniu mebli do mieszkania, ale też niebanalnych prezentów, często architekci. Flagowym produktem są odnowione fotele. Na Kazimierz zagląda troszkę ludzi w ciągu dnia popracować na komputerze i napić się kawy, wieczorami zdecydowanie więcej w nastroju zasadniczo imprezowym. Organizowane są wystawy (od 18 września trwa 53


design

wystawa ”te narkotyki nie były moje” autorstwa pani o pseudonimie oh ta kala), w październiku ruszają pokazy animacji. Z Miejsca mamy kilka kroków do Massolit Books, klimatycznej anglojęzycznej księgarni, gdzie możemy nie tylko kupić i poczytać unikatowe książki lub czasopisma, ale także wpaść na spotkanie autorskie, dyskusję, czy na jedno z wydarzeń Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada. Oczywiście w towarzystwie filiżanki kawy i ciastka. Podgórze oferuje nam instytucje kultury nowego typu - Goldex Poldex. Janke Simon jeden z założycieli określa to miejsce na zasadzie negacji - Goldex nie jest galerią, chociaż chcemy pokazywać projekty istniejące na polu sztuki. Nie jest świetlicą, chociaż zależy nam, żeby było to miejsce, do którego przychodzi się bez żadnego innego celu niż tylko spędzenie tam godziny lub dwóch. Nie jest to bar, chociaż można się tam czegoś napić i nie jest to restauracja, chociaż można tam (czasem) coś zjeść. Nie jest to księgarnia lub czytelnia, chociaż można kupić u nas książki albo tylko posiedzieć i je poczytać. Nie uważamy się za teoretyków, chociaż interesuje nas teoria społeczna, polityczna, ekonomiczna, teoria designu, itd. Nie jesteśmy aktywistami pracującymi z lokalną społecznością (jedna z bardziej banalnych i wyświechtanych klisz istniejących zarówno w świecie sztuki, jak i aktywizmu), ale byłoby to dla nas OK, gdyby przychodzili do nas również mieszkańcy dzielnicy. Goldex ma funkcjono54

wać bez artystycznego snobowania się i całkowicie niezależnie. Trzymamy kciuki za powodzenie. Idea Fix, koncept sklep na Kazimierzu powstał jako kontynuacja projektu pod nazwą Rezerwat Winyli. Idea Fix stawia przede wszystkim na polską markę i polski produkt. W sklepie można kupić ubrania i akcesoria polskich, niezależnych projektantów, polską sztukę użytkową, polską muzykę współczesną, a także polskie kosmetyki. Wszystko to w wersji eko. Zastanawiać się nad wyborem filmu, czy płyty będzie można przy kubku dobrej kawy i pieczonego z naturalnych składników ciasta. Miejsce promuje polskich artystów, a także organizuje festiwal IDEA FIX Fest. Katarzyna Kasprzyk


design

Pośpiech i obowiązki to nic innego, jak scenariusz dnia codziennego… Życie w dużej metropolii już takie jest… I żeby zachować zdrową równowagę potrzebna jest cicha kryjówka, schronienie od zgiełku świata zewnętrznego, azyl… Własne, bezpieczne miejsce na Ziemi…

VILLE P

O

D

SIKORNIKIEM

Rozumiemy te potrzeby i dlatego stworzyliśmy

Ville pod Sikornikiem

enklawę komfortowych apartamentów w Krakowie!

Cicha strona Krakowa… Wola W ola JJustowska ustowska

Dla każdego klienta dwa weekendowe pobyty w ekskluzywnym nadmorskim hotelu ***** Resort & SPA Clarion Clari Cl C ion n Hotel Hottell Grand G d Baltic Resort&Spa Reso R esortt&Sp Spa (do wykorzystania w trakcie trwania budowy)

Biuro Sprzedaży: sprzedaz@podsikornikiem.pl tel.: 012 688 90 18

ROZPOCZĘCIE RO OZPOCZĘC CIE

www.podsikornikiem.pl

NOWOŚĆ NO OWO O OŚ ŚĆ SP SPRZED DAŻ ŻY SPRZEDAŻY

55


kultura

love”. Radość jest, owszem, sztuką, ale sztuką jest także wyciągnięcie wniosków z niepowodzeń, które przecież zdarzają się każdemu. My wierzymy, że to wszystko jest częścią pewnego porządku. Dlatego warto się starać i walczyć. Skrajnymi optymistami natomiast nie jesteśmy, bo to filozofia idiotów. Może dlatego dziękując tym, którzy nas wsparli w akcji wzywającej do udziału w wyborach prezydenckich niezależnie od swych poglądów, zadedykowaliśmy zdanie Harolda Wilsona: „Jestem optymistą, ale optymistą, który na wszelki wypadek bierze ze sobą płaszcz przeciwdeszczowy”.

Co robicie, żeby ten sens pokazać? Na razie prowadzimy dwa projekty. W pierwszym chcemy pokazać historię Polski oczami ciekawych ludzi, dowiedzieć się, jak oni na to patrzą, jak ją rozumieją. Po drugie chcemy pomagać zdolnym ludziom na prowincji. Szukamy twórczych talentów, którym dzięki naszemu doświadczeniu i kontaktom możemy pomóc. Na razie ograniczamy się do słowa pisanego, bo na tym znamy się najlepiej, ale w przyszłości chcielibyśmy tą działalność rozszerzyć. A więc – debiutanci prowincji – łączcie się! I piszcie do nas. Prowincja ma często pejoratywne znaczenie.

Z Witoldem Beresiem, dziennikarzem, scenarzystą i pisarzem rozmawiamy o prowincji - w tym pozytywnym znaczeniu, o Polsce i jej sensie oraz o odchodzących, ale i tych nieodkrytych autorytetach. Polska ma sens? Świat ma sens. Polska też. My założyliśmy fundację „Świat ma sens” w której Polska jest tylko jednym z projektów. Jesteście niepoprawnymi optymistami? Ludzie, słysząc, że „świat ma sens” być może myślą o takim bezkrytycznym optymizmie, a ja myślę o pewnym porządku. Może nawet boskim? Cierpienie zdarza się przecież każdemu z nas, ale to cierpienie też może przecież mieć sens. Nie bądźmy kretynami, którzy krzyczą „bracia, siostry, peace / PiS and 56

Nie ma się co oszukiwać – duże miasta dają większe możliwości. Dla mnie mają też więcej uroku, ale może dlatego, że w Krakowie ciągle jestem zakochany. Ostatnio wróciłem z Barcelony. W porównaniu z tym miastem, cała Polska to prowincja, nawet Warszawa czy Kraków. Można więc powiedzieć, że i my żyjemy na prowincji. I dobrze! Mnie w Krakowie żyje się bardzo dobrze. Tempo życia w Krakowie zupełnie mi odpowiada. Takie szybkie, czy takie wolne? W porównaniu na przykład do Warszawy – wolne. Podobno jeśli człowiek nie zachoruje na raka, może spokojnie dożyć dziewięćdziesiątki – ja mam właśnie taki ambitny plan. Twierdzisz, że nie lubisz się przepracowywać? Nie, wręcz przeciwnie, ja pracuję właściwie cały czas, ale ja to kocham. Wolny zawód to trudna rzecz, ale warto w nią inwestować. My, jako fundacja, namawiamy też ludzi do tego, żeby rządzili sami sobą. Korporacyjne życie nie jest dla mnie. Jeśli kocha się swoją pracę, można pracować znacznie więcej i wydajniej.


Zaczynałem jeszcze w latach ’80 w nielegalnym piśmie „Promieniści”. Wtedy staraliśmy się robić podziemną gazetę z dużą ilością kultury, za to bez dużych haseł i sloganów. Już wtedy wiedziałem, że każdy chce mieć swoją działkę normalności, a nie każdy - walkę. Potem, w ciągu mojej „legalnej” kariery dziennikarskiej, w „Tygodniku Powszechnym”, miałem dużo szczęścia. Zaczynałem, kiedy odchodziło stare, pojawiła się luka, a ja, choć byłem szczylem, mogłem robić wywiady ze Zbigniewem Brzezińskim czy Margaret Thatcher. Dzisiaj żeby dojść do takich tematów, trzeba spędzić w redakcji ze dwadzieścia lat. Nie chcę wyjść na zgreda, który twierdzi, że kiedyś dziennikarstwo było lepsze, ale zdarzały się wywiady do Tygodnika na 30 stron maszynopisu. Dzisiaj nie ma czasu, świat żyje skrótem. Pisząc książki nie musisz skracać myśli? Coś w tym jest – mam tyle miejsca, ile potrzebuję. Mogę rozmawiać o sprawach naprawdę ważnych. Zresztą dzisiaj nie muszę przyjmować każdej propozycji napisania książki. Piszę tylko te, które mają dla mnie sens - albo poznam ciekawych ludzi, albo nakręcę z tego film, albo sama książka będzie czymś niezwykłym. Piszesz teraz książkę? Trzy. Pierwsza to biografia Antoniego Słonimskiego. Druga – także biografia - Kazika Ratajzera. To niezwykły facet, przyjaciel Marka Edelmana, o którym do tej pory nikt nie pisał. Ratajzer miał 16 lat, kiedy uratował ostatnich sześćdziesięciu powstańców z Getta Warszawskiego. Po wojnie brał udział w akcji „Mściciele” – ścigał i zabijał zbrodniarzy wojennych. Walczył też o niepodległość Izraela. Dzisiaj w Izraelu nikt o nim nie mówi, ale Izrael to bardzo dziwny kraj… A trzecia książka? To kryminał, który mówi o tej chorej stronie Polski. Chorej? Mówiłeś przecież, że Ona ma sens. Jasne, że ma. Ale bywa też zupełnie niezrozumiała. Jeśli ktoś, z tego co wiem nie leczący się psychiatrycznie, w dodatku poseł na Sejm, jest w stanie powiedzieć, że w Smoleńsku Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji dobijała ofiary katastrofy bronią krótką, bo takie strzały słychać na filmiku, to coś jednak musi być nie tak. Ta książka to też próba zrozumienia zjawiska. A filmy? Mamy kilka projektów. Dwa bardzo zaawansowane. „Drobiazgi”, których nam brakuje to po 2 mln zło-

tych do każdego filmu, ale to nie tak dużo, bo to tylko część potrzebnych pieniędzy, a resztę już mamy. Jeden z nich „Ostatnie amory Mateusza Kłosa”, z Krzysztofem Globiszem w roli głównej, dzieje się w Cieszynie, który jest właśnie genialnym przykładem prowincji o której mówiłem.

kultura

Przez ostatnie dwadzieścia lat pracowałeś m. in. w Tygodniku Powszechnym, Telewizji Polskiej, Gazecie Wyborczej. Jak to się stało, że postanowiłeś „przejść na swoje”?

Jako, że urodziłem się w Cieszynie, mam nadzieję, że mówisz o prowincji w tym pozytywnym znaczeniu? Jasne, że tak. Miasto jest cudowne. Aż dziw, że w dzisiejszej Polsce znaczy tak mało. Miasto jest spore, ma piękną starówkę, leży przy granicy, a jednak jest bardzo niedoceniane. Takich miejscowości w Polsce jest sporo i chcielibyśmy, żeby przez naszą działalność udało się je na nowo odkryć. Przy pracy nad książkami spotykałeś się często z ludźmi, powszechnie uznawanych za autorytety. Któraś z tych osób wpłynęła na Ciebie szczególnie? Właściwie to trzy osoby, choć jedna w szczególności. Ryszard Kapuściński – ten typ pisarstwa, który on uprawiał był naprawdę wielki. Książka Domosławskiego zepsuła mi co prawda trochę humor, ale Kapuściński był pisarzem wielkim i to jest dla mnie niezaprzeczalne. Drugą osobą jest Józef Tischner – być może jedyny i ostatni ksiądz, którego naprawdę podziwiałem. No i Marek Edelman – człowiek, który miał nieprawdopodobne wręcz podejście do ludzi. Zresztą to podejście do ludzi i umiejętność rozmowy łączyły całą trójkę. I jeszcze chyba ich próba opisania świata, nadania mu sensu. Oni są właśnie przez to duchowymi założycielami fundacji. Zresztą wszyscy byli bardzo apolityczni, nawet Edelman, mimo tego, że należał przecież do Unii Wolności. Mogliby powiedzieć: Nie zapisuj się do żadnej partii i staraj się być bezstronny, ale miej swoje poglądy. Wszyscy z wymienionych niestety nie żyją. Czy dzisiaj cierpimy na brak autorytetów? Autorytet to najczęściej ktoś w podeszłym wieku. Tych wielkich i znanych jest niestety dzisiaj mniej. Ale w ogóle jest ich mnóstwo. Problem w tym, że my ich po prostu nie znamy. Ja chciałbym poodkrywać takich ludzi, którzy często mieszkają właśnie na prowincji o której rozmawialiśmy. Do takiego odkrywania autorytetów potrzeba by jednak dużej instytucji. Kiedyś miałem pomysł, żeby taką instytucją była Telewizja Polska, która mogłaby nagrywać mądrych ludzi na prowincji, ale się nie udało. Może kiedyś ktoś w tym państwie, które ma sens, dostrzeże też kulturę i misję?

Rozmawiał: Andrzej Drobik 57


kultura

Francuskie media poświęcają wiele uwagi przedstawieniu ”Factory 2” w reżyserii Krystiana Lupy, które gości obecnie w Paryżu. Lupa, nazywany przez francuskich krytyków jednym z najwybitniejszych współczesnych ludzi teatru, spotkał się we wrześniu z paryskimi widzami.

Spektakl ”Factory 2”, według Andy’ego Warhola, można było oglądać od 11 do 15 września w stolicy Francji na scenie Narodowego Teatru La Colline, w ramach międzynarodowego Festiwalu Jesiennego (”Festival d’Automne”). Premiera spektaklu odbyła się w 2008 roku w krakowskim Narodowym Starym Teatrze. Spektakl cieszy się dużym powodzeniem francuskiej publiczności - wszystkie bilety na cztery wieczory w liczącej ponad 700 miejsc sali zostały wyprzedane z wyprzedzeniem. Czołowe francuskie media odnotowały przedstawienie jako znaczące wydarzenie sezonu teatralnego. Dziennik ”Le Figaro” napisał, że ”tego spektaklu nie może przegapić żaden miłośnik teatru.” ”Jeden z największych reżyserów, Polak Krystian Lupa, zanurza się w sercu twórczego świata Andy’ego Warhola” - pisze dziennik. Prestiżowa radiostacja publiczna France Culture poświęciła w ubiegłym tygodniu twórczości Lupy godzinny program. Przypomniano tam, że 66-letni reżyser jest spadkobiercą innych wielkich postaci polskiego teatru - Tadeusza Kantora i Jerzego Grotowskiego i zarazem wychowawcą młodego pokolenia, w tym niezwy58

kle cenionego we Francji Krzysztofa Warlikowskiego oraz Grzegorza Jarzyny. Obszerną, przychylną recenzję ”Factory 2” opublikował w poniedziałek dziennik ”Le Monde”. Autorka artykułu, Fabienne Darge, określa przedstawienie Lupy jako ”teatr najwyższej miary, zgodny z wizjonerskim geniuszem Warhola i niesiony przez znakomitych aktorów”. Recenzentka chwali scenografię odtwarzającą nowojorskie atelier Warhola z lat 60. i grę zespołu aktorskiego, w tym zwłaszcza Piotra Skiby. Jej zdaniem, na scenie do złudzenia przypomina on prawdziwego Warhola.(…) W poniedziałek wieczorem Krystian Lupa wraz z aktorami spotkali się w teatrze La Colline z francuski-

mi widzami. Reżyser opowiadał o tym, że praca nad spektaklem była dla niego i całego zespołu fascynującą ”przygodą”. - Stało się coś dziwnego - trochę jak w czasie seansu spirytystycznego poczuliśmy obecność tych osób, Warhola i jego współpracowników, wśród nas - powiedział Lupa. Podkreślił, że nie chciał tworzyć ani dokumentu, ani historii o Andy Warholu, ale rodzaj fantazji o życiu, jakie wiódł twórca pop-artu. - Pomyślałem: stwórzmy fabrykę na nowo z nas. Nie opowiadajmy tej historii, tylko zakochajmy się w tych postaciach, spróbujmy przez rok żyć ich życiem - zaznaczył. Podczas paryskiego spotkania dialog z Lupą i widzami toczyła - drogą telefoniczną z Nowego Jorku - była współpracowniczka Warhola, malarka Isabelle Dufresne, znana niegdyś pod pseudonimem artystycznym Ultra Violet. Tytułowa ”Factory” to mieszcząca się przy 47 Ulicy w Nowym Jorku legendarna już pracownia Warhola, która przyciągała różnych ludzi: filmowców, aktorów, malarzy i dziwaków. W latach 60. było to jedno z najmodniejszych miejsc nowojorskich. (MK)


59

kultura


kultura Wiedeński MUMOK

Wypowiedzi ambasadorów Sukiennic Magdzie Cieleckiej już podczas pierwszej wizyty w Galerii utkwił w głowie ”Szał” Podkowińskiego, teraz będzie zaangażowana w jego promocję. Jak sama mówi, decyzję o przyjęciu tytułu ambasadora Sukiennic podjęła bardzo szybko - popieranie kultury wydaje mi się całkiem naturalne. W tym przypadku jest też bardzo przyjemne, gdyż z Krakowem nadal czuję się bardzo związana. Po prostu mam do Krakowa ogromny sentyment. Katarzyna Kolenda-Zaleska poczuła się zaszczycona propozycją - Galeria w Sukiennicach to było moje pierwsze zetknięcie ze sztuką. Gdy byłam małą dziewczynką zabierała mnie tam moja babcia. Największe wrażenie zrobiła na mnie wtedy „Śmierć Ellenai” Jacka Malczewskiego. Chociaż nie rozumiałam dokładnie znaczenia tego obrazu, to potrafiłam wpatrywać się w niego godzinami. Ogromnie się cieszę, że Sukiennice nabrały teraz nowego blasku i dzięki m.in. multimediom będą silniej przemawiać nie tylko do dziecięcej wyobraźni.

Sukces Nocy Muzeów, kolejki pod Sukiennicami czy stała frekwencja w Fabryce Schindlera dowodzą, że potrzebujemy kultury i jesteśmy na nią otwarci. Potencjał społeczny mamy, a rolą kuratorów i dyrektorów jest tylko tego nie zepsuć. Czego im życzymy. Idealne muzeum otwarte jest w takich godzinach by można do niego wpaść po pracy, ale jednocześnie dostępne jest w czasie lekcyjnym dzieci i młodzieży. Gdy zabrakło plastyki w programie szkolnym, 60

muzeum powinno wypełniać lukę edukacyjną. Ktoś musi przejąć na siebie obowiązek kształcenia estetycznego nowego pokolenia, żeby stopniowo zmieniać świadomość społeczeństwa, żeby pojawiła się w nim potrzeba obcowania z prawdziwą sztuką i niezgoda na architektoniczne koszmarki, odrapane reklamy na szarych murach i inne przykłady szpecenia przestrzeni miejskiej. Idealne muzeum organizuje oprócz wystaw czasowych bezpłatne wykłady, warsztaty, pokazy filmów, dyskusje wokół książek, spotkania z artystami. W idealnym muzeum nie nosimy kapci (chyba, że służą one do chronienia oryginalnych parkietów przed szpilkami), a dzieła sztuki nie są odgradzane od zwiedzających.


Wystawa ”Kraków czas okupacji 1939 - 1945” fot. R. Korzeniowski

Fabryka emocji

kultura

Muzeum nie może być instytucją tylko dla kuratorów i historyków sztuki. Ekspozycje w konwencji ”wisi obraz na ścianie” nie zainteresują dzisiejszych odbiorców sztuki. Wystawy powinny być atrakcyjne, często interaktywne, prowokujące. Osoby przychodzące do muzeum są osobami, które chcą się rozwijać, pytać i spotkać się z innymi podobnie poszukującymi. Nowoczesne muzeum musi zakładać przestrzeń dla aktywności widza - odbiorca ma współtworzyć, dopowiadać swoją wizję sztuki. Muzeum nie powinno być przygnębiającym, monumentalnym gmachem, magazynem przeszłości, tylko przyjazną przestrzenią, gdzie można wygodnie usiąść z książką czy laptopem, napić się dobrej kawy, w księgarni kupić niszowy artystyczny magazyn, w ”muzealnym” kinie obejrzeć film niekoniecznie w 3D, ale np. francuskie rendez-vous. W tych ramach doskonale porusza się wiele zagranicznych muzeów, które przyciągają nie tylko wystawami, ale też artystyczną, swobodną atmosferą. Instytucja kulturalna powinna być też kulturalnym zapłonem: miejscem tworzenia, prezentacji i dokumentacji sztuki współczesnej we wszystkich jej przejawach, nie tylko wystaw, ale też prezentacji teatru wizualnego, performances, koncertów muzyki współczesnej, pokazów filmów eksperymentalnych i sztuki video, warsztatów twórczych…

Fabryka Schindlera przez lata miała pecha, którego zdołał pokonać - zapewne nieświadomie - dopiero Steven Spielberg. W 1946 roku na terenach Fabryki, w której zaledwie dwa lata wcześniej Oscar Schindler uratował życie kilkuset Żydom, rozpoczęły działalność państwowe Zakłady Elektroniczne Unitra- Telpod. W latach ‚90 zakłady upadły a budynek stał pusty. Pomysłów na muzeum było kilka – krakowski oddział muzeum Yad Vashem, Muzeum Żydów Krakowskich czy miejsce poświęcone w pełni Oscarowi Schindlerowi. W końcu zapadła decyzja o stworzeniu muzeum okupacji, które miało pokazać wojnę w szerszym niż tylko żydowskim kontekście. W budynku Fabryki Schindlera znalazło się zatem miejsce dla stałej wystawy „Kraków w czasie okupacji”. Wystawy niezwykłej. Wystawy, w której faktów znajdziemy mniej niż emocji, które niesie. Wystawy, która mimo że w znacznej mierze korzystająca z multimediów, uderza klimatem, emocjami, dźwiękiem a nawet … zapachem. Wiele osób zastanawiało się, dlaczego wystawa powstawała aż trzy lata. Patrząc jednak na efekt, pytanie wydaje się już bezzasadne. Umiejętność rozplanowania wystawy w wąskim budynku Fabryki Schindlera tak, że powracamy do pewnych miejsc widząc je z innej perspektywy czasowej i ogrom elementów plastycznych, nie pozostawiają wątpliwości – to była chyba najtrudniejsza wystawa, z którą musieli zmierzyć się do tej pory pracownicy krakowskiego muzeum historycznego. Andrzej Drobik

61


kultura

Tak wygląda idealna wizja, a jak z rzeczywistością? W rolę wielofunkcyjnej instytucji wpasowało się dobrze Centru Sztuki Współczesnej w Warszawie, a także całkiem nowe CSW w Toruniu, czy ms2 w Łodzi. Dobrze zapowiada się działalność Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, jeszcze bez stałej siedziby, ale za to z atrakcyjnym programem. W organizowaniu niebanalnej, nowoczesnej przestrzeni zasłynęło Muzeum Powstania Warszawskiego, ciekawie prezentuje się też całkiem świeże Muzeum Chopina. W Krakowie świetnie sobie radzi Muzeum Etnograficzne, które organizuje targi etno designu, wychodzi w przestrzeń miejską, na wiślanych bulwarach wystawia interaktywne zabawki dla dzieci i dorosłych inspirowane kulturą ludową. Z ciekawością czekamy na otwarcie Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, a już teraz możemy pochwalić się wystawą w Fabryce Schindlera, gdzie wykroczono poza szablon muzealnych gablot i stworzono rodzaj rekonstrukcji wojennego Krakowa. W końcu wyremontowane zostały Sukiennice i zamiast straszyć rusztowaniami na Rynku pokazują polskich klasyków XIX wieku w nowej odsłonie. W momencie zmykania tego numeru czekamy też na otwarcie podziemi Rynku - zapraszamy na obszerną relacje w następnym magazynie Trendy.

Klasycznie i z widokiem Gdy na początku września Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach została otwarta przy dźwięku fanfar z tarasu i symbolicznym pogrzebie muzealnego kapcia, na Rynku stała już gigantyczna kolejka oczekujących na zwiedzanie. W Sukiennicach po liftingu można zaglądać do różnych zakamarków i nowych pomieszczeń np. do sali edukacyjnej dla dzieci, do Mediateki, czyli sali komputerowej. W Multitece otoczony szklanymi ekranami widz znajdzie się w wirtualnym świecie roku 1879 - w czasie, gdy powstawało muzeum. Sukiennice oprócz zewnętrznej iluminacji zyskało też nowoczesne oświetlenie, klimatyzację i niepowtarzalny widok z tarasu na Rynek, który został po raz pierwszy udostępniony zwiedzającym. Galeria jest doskonale dostosowana do potrzeb niepełnosprawnych. Zmieniło się również podejście do zwiedzających - dzieła nie są odgrodzone, można bez problemu robić zdjęcia, a w niedzielę wstęp jest bezpłatny. Design wnętrz nawiązuje do XIX wieku: na ściany powróciły kolory z epoki, są też stylowe pluszowe kanapy i palmy. W przejrzystej przestrzeni prezentują się znane dzieła, ale od nowa skomponowane. Cztery wielkie sale podzielono na bloki tematyczno-problemowe; mamy więc salę klasycyzującą Bacciarellego, salę Piotra Michałowskiego, „polskiego Rembrandta”, gdzie dominuje narodowy romantyzm. Kolejna, trzecia sala zbiera dzieła akademickie, ze współczesnego punktu widzenia lekko kiczowate. W sali ostatniej, Józefa Chełmońskiego, z jego słynną końską „Czwórką” na czele, dominuje dramatyzm, realizm Fałata, Brandta i Gierymskich, impresjonizm Podkowińskiego i Wyczółkowskiego, a także symbolizm świetnego Jacka Malczewskiego. Kraków darzy sentymentem swoich dawnych mistrzów, warto więc zajrzeć do Sukiennic, by zobaczyć źródła wszystkich późniejszych rewolucji artystycznych w nowej oprawie.

Katarzyna Kasprzyk Kunsthistorisches Museum Wien

62

Katarzyna Kasprzyk Odnowione wnętrze Sukiennic


63

kultura


kultura

Sezon operowy 2010/2011, w którym już od października będzie można uczestniczyć w kinie KIJÓW. CENTRUM to zarazem jubileuszowy 40 sezon pracy artystycznej w MET Maestra Jamesa Levine’a. Maestro do tej pory poprowadził blisko 2500 przedstawień. James Levine zadyryguje czteroma z dwunastu transmitowanych w sezonie 2010/11 przedstawień. Specjalnie dla Maestra dyrekcja Met postanowiła przygotować nową, multimedialną inscenizację potężnej tetralogii Wagnera - „Pierścień Nibelunga”. Dwie pierwsze części cyklu, czyli opery „Złoto Renu” i „Walkiria”, zostaną zrealizowane w tym sezonie, a dwie ostatnie, „Zygfryd” i „Zmierzch bogów”, w następnym. W tym cyklu operowym pojawi się aż 6 premierowych spektakli m.in. „Borys Godunow” Modesta Musorgskiego, „Don Carlos” Giuseppe Verdiego czy „Hrabia Ory” Gioachino Rossiniego. Widzowie obejrzą także nową produkcję p.t. „Nixon w Chinach” Johna Adamsa. Treść opery toczy się w 1972 roku. Do Pekinu przylatuje Richard Nixon, jeden z bardziej znaczących i kontrowersyjnych (afera Watergate) amerykańskich polityków XX wieku. Celem wizyty prezydenta USA jest spotkanie z przywódcą Mao Tse -Tungiem, Wielkim Wodzem. Nixon oczekuje ocieplenia stosunków z komunistyczną Chińską Republiką Ludową. Kompozytor zadyryguje sam swoim dziełem.

W

przeciągu ostatnich lat wiele ośrodków kultury takich jak kina czy filharmonie rozpoczęło współpracę z teatrami i operami z całego świata transmitując ich spektakle operowe czy balety. Transmisje wydarzeń kulturalnych stały się bardzo popularną rozrywką dzisiejszych czasów i przyciągają tłumy widzów w różnym wieku. Opera to nie tylko rozrywka dla nieco starszej i poważnej publiczności, ale także dla osób zainteresowanych szeroko pojętą kulturą. Jednym z miejsc transmitujących opery jest krakowskie kino KIJÓW.CENTRUM, które od około 2-óch lat kontynuuje współpracę ze znaną The Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Miłośnicy oper mieli szansę zobaczyć spektakularne przedstawienia najsłynniejszych oper świata takich jak „Carmen” Georgesa Bizeta, „Madame Butterfly” i „Tosca” Giacomo Pucciniego czy „Łucja z Lammermooru” Gateano Donizettiego. 64

Wirtualne wizyty w Met realizowane są w najwyższej jakości transmisji obrazu i dźwięku. Widzowie cyklu „The Met: Live in HD” mają pewną przewagę nad tymi, którzy zasiadają na widowni: w przerwach przedstawień mogą za pomocy kamery „zwiedzać” kulisy teatru oraz przysłuchać się wywiadom ze śpiewakami występującymi w transmitowanym właśnie spektaklu. Do tej pory w ramach tego popularnego cyklu - nagrodzonego Emmy Award i Peabody Award - zrealizowano transmisje 34 przedstawień. W sezonie 2009/10 na transmisje sprzedano ponad dwa miliony biletów. Ostatnie przedstawienie tego sezonu - „Armidę” Rossiniego z Renée Fleming w tytułowej roli - obejrzeli widzowie zgromadzeni w ponad 1.200 salach kinowych blisko 50 państw. Pełny repertuar spotkań z operą można śledzić na stronie www.kijow.pl.


65

kultura


kultura

Jeden z moich profesorów filozofii był piewcą pesymizmu. Uważał, że pesymizm w odpowiednich dawkach jest bardziej konstruktywny, twórczy i prowokacyjny niż bezrefleksyjne zadowolenie z życia. Pesymizm jako narzędzie filozofa może dużo. Profesora swego czasu odwiedził jeden z amerykańskich naukowców, tych co uśmiech mają wręcz inkrustowany w twarzy. Profesor (wtedy jeszcze doktor) postanowił doprowadzić do tego, by ów nienaturalny uśmiech zniknął na chwilę. Chciał choć na sekundę przedrzeć się przez sztywny kostium ”keep smiling”. Była jesień, sceneria peerelowskich, przyszarzałych ulic. Były krakowskie piwnice, egzystencjalne rozmowy, blade kobiety w czarnych golfach, była i wódka. I nic. Amerykanina niespodziewanie pokonał widok toalety w pewnym nocnym klubie na Sławkowskiej. Na pytanie „how are you?” Profesor pierwszy raz nie otrzymał w odpowiedzi garnituru idealnie białych zębów. 1 : 0 dla szczerości. Lato skończyło się gwałtownie, bez ostrzeżenia i okresu pośredniego. Jesień wkroczyła w swojej mglisto-deszczowej odsłonie, a z nią skłonności do tymczasowej chandry, ale także cały jesienny pakiet przyjemności: ochota na kubek ciepłego kakao, dobrą książkę, a także długie, leniwe wieczory, mruczenie kota lub spacery z psem i wskakiwanie do kałuży (w kaloszach). Profesor oczywiście nie chciał kolegi po fachu sprowadzić do polskiego, bezsensownego marudzenia. Chciał go tylko trochę uczłowieczyć i odrobinę zeuropeizować albo nawet uchylić rąbka tajemnicy słowiańskiej duszy. Pokazać kontrę dla dyktatury łatwych rozwiązań, poradnikowego szczęścia. Popkultura nie pokazuje jak osiągać szczęście pokonując trudności. Teraz oczekujemy metod natychmiastowo skutecznych, musimy cały czas być upojnie zadowo66

leni z życia. Natura daje sobie prawo do wyciszenia i czasu na odrodzenie, my nie bardzo. A ponieważ nie można funkcjonować non stop na pełnych obrotach i z uśmiechem przyklejonym 24 godziny na tydzień jak Tesco (chyba, że jest to uśmiech prozakowy), więc wymyślamy co raz to nowsze metody wspomagania. Chyba najlepiej działająca na poprawę samopoczucia aktywność fizyczna i rozmowa z przyjaciółmi przy winie to już oldskul. Teraz z ciekawszych rzeczy mamy na przykład tapping - terapię przez opukiwanie (!), rebirthing, o którym Stowarzyszenie Rebirtherów Polskich (tak, jest już takie) mówi, że jest to po prostu ”droga rozwoju osobistego w której oddech używany jest do rozwijania świadomości i poczucia odpowiedzialności za własne życie.” A celem ”jest uczynienie umysłu swoim sprzymierzeńcem a nie wrogiem.” Jak ktoś woli może zapisać się na tydzień z pulsingiem na Mazurach. Koszty: 700 zł za warsztat + koszty zakwaterowania i wyżywienia. Czym jest pulsing? Jest to jak deklaruje instruktorka: ”metoda poprzez którą odkrywamy nasz związek z naturalnym rytmem życia, wodą, naszym pobytem w łonie matki.” Dodajmy do tego neurolingwistyczne programowanie, mające powodzenie u nieśmiałych panów, uczących się w ten sposób pierwszych kontaktów z paniami, czy na przykład egzotyczną hunę, która ma uzdrawiać dzięki modlitwie do Świętego Ducha Wszechświata, a okaże się, że przy tym wszystkim hatha-joga jest oswojona jak stary dobry aerobik. Ja zamiast ezoterycznych bubli wolę na jesienną chandrę spacer z psem w kolorowych kaloszach i jogę. A przed nami i tak jeszcze babie lato i złote liście, które pięknie kontrastują z przyszarzałymi ulicami. Katarzyna Kasprzyk


BONARKA CITY CENTER, TEL.: 012 298 68 79

Trendy - Moda i Styl Życia Jesień 2010  

Nowy numer krakowskiego kwartalnika Trendy dostępny online

Advertisement