Page 1

4โ€ฏ(25)/2011

Szycie to proces twรณrczy Monika Jaworska

Ikony designu Taniec Gesslera


Ładne rzeczy Słowo „design” używane jest w ostatnich latach w każdym możliwym kontekście. I niech tak będzie, jeżeli przełoży się to na wzrost estetyki dnia codziennego. Im więcej ładnych rzeczy nas otacza, im częściej mówimy o znaczeniu dobrego projektowania – tym lepiej. Może z naszych ulic znikną w końcu pstrokate ogłoszenia wszelkich możliwych formatów i wyjątkowej brzydoty, reklamujące wszystko co się da i czego się nie da też. Sklep masarski, odzież roboczą, jazdy na kucykach i pracownie sztucznych szczęk. Obrazy są jak zapachy, przechowują wspomnienia i emocje. Gdy w moje ręce trafiła ostatnio książeczka Brzechwy „Na wyspach Bergamutach” najważniejsze były w nich rysunki Bohdana Butenki i jego zabawna komiksowa kreska. W tym momencie powrócił sposób w jakim patrzyłam na świat kilkanaście lat temu. Każdy z nas ma wizualne kody zachowane w sobie, czy to będzie widelec z kaczuszką, wymęczony miś, czy postać Bobka z Muminków (polecam felieton Magdy Hutny „Obrazy dzieciństwa”). O tym, jak sztuka użytkowa wkraczała we wnętrza, pisze Agata Patykiewicz w artykule „Ikony designu wnętrz”. W tym numerze tropimy ślady dobrego designu w modzie, we wnętrzach, w grafice komputerowej, w motoryzacji, w zabawkach elektronicznych, w kuchni, w przedmiotach użytkowych. Ładne rzeczy są wszędzie.

Spis treści  czytajcie i wygrywajcie!  rekomendacje kulturalne Sylwetka  stylowa Ada Fijał

9 

Moda szycie to proces twórczy – Monika Jaworska electric blue&rudy geometrycznie – etnicznie anglomania

16 18 20 22

Styl życia taniec Gesslera wino i Afryka

28 30  

Kalejdoskop Volvo w scenicznej oprawie Miss Polonia z Giewontem w tle Zdrowie i uroda piękno po sezonie letnim kosmetyczny zestaw Bonda humoropolepszacze designerskie kosmetyki

36   40       44   48 52 54

Design polskie szalone magnesy ikony designu retrografika gadżety

56 58 62 64

Motoryzacja testujemy Mercedesa C Coupe

66

Kultura liberatura – literacki design obrazy dzieciństwa change! Łódź Design Festival

68 70 72

z prowincji

74

Katarzyna Kasprzyk redaktor naczelna

4 8 


konkursy

Mamy coś dla Was na poprawę nastroju w jesienne dni. Przygotowaliśmy wraz z partnerami wiele konkursów z atrakcyjnymi nagrodami.

1

Prawidłowe odpowiedzi na pytania konkursowe wysyłajcie na mail: trendy@kgm.pl. Nie zapomnijcie w tytule maila podać numeru wybranego konkursu. Pamiętajcie także o swoich danych kontaktowych. Na wasze maile czekamy do końca paźdzernika. Powodzenia!

2

3 5 6 4

Klub Atlantic w swojej ofercie fitness posiada zajęcia prozdrowotne: a. płaski brzuch, pilates, zumba b. stretch&relax, pilates dance, body art c. kick&fit, fit mix, wake up Podpowiedź na stronie www.atlanticklub.pl Na zwycięzców czekają 2 miesięczne karnety open na fitnes lub siłownię.

Co to jest PortDeBrass? 10 osób, które prawidłowo odpowiedzą na to pytanie otrzyma tygodniowy karnet do Fitness Młyn.

Czy linia Sensibio kosmetyków Bielenda zawiera kompleks Toleridine? Nagrodami jest 10 zestawów kosmetyków Bioderma.

Do pielęgnacji jakiej cery przeznaczona jest linia Czarna Oliwka? 10 zestawów Bielenda Czarna Oliwka czeka na rozdanie, więc piszcie.

Znajdź na facebooku fanpage „TWOJE LUSTRO” i napisz na tablicy, dlaczego nie lubisz swojego lustra? Wśród najlepszych wypowiedzi rozlosujemy atrakcyjną nagrodę w postaci darmowego zabiegu – MIKRODERMABRAZJA DIAMENTOWA Z MASKĄ ALGOWĄ. Zwycięzca zostanie powiadomiony o możliwości odbioru nagrody poprzez swój osobisty profil na facebooku. Wypowiedzi można publikować do 15 października 2011.

W którym mieście swoją główną siedzibę ma hiszpańska marka Gabol? Jeśli wiecie, macie szansę wygrać torbę podróżną tej marki:)


8 9 10

Jak nazywa się metoda umożliwiająca w naszym salonie fotodepilację opalonej skóry oraz opalanie już na 48h przed jak i po zabiegu? Podpowiedż na naszym fanpage na Facebook: www.facebook.com/nomasvello.krakow Na zwycięzców czekają 3 vouchery na fotodepilację właśnię tą metodą.

Piksele dla Trendy

konkursy

7

Kto z Was chciałby otrzymać pakiet: odbudowująca kuracja do włosów wraz z modelowaniem oraz makijażem, proszony jest o wymienienie przynajmniej jednego z partnerów salonu. Odpowiedź znajdziecie na stronie www.lauranotte.pl Do wygrania czekają 2 vouchery.

Wymień dwa najmodniejksze kolory tego sezonu, a możesz wygrać skórzaną torebkę ufundowaną przez MC Bags. Podpowiedź znajdziesz w tym numerze Trendy.

Jak nazywa się lekarz, który zajmuje się specjalistycznym leczeniem chorób dziąseł i przyzębia? Nagrodą jest bezpłatna specjalistyczna konsultacja z pełnym badaniem zębów i dziąseł w Specjalistycznym Centrum PerioCare na ul. Poznańskiej w Krakowie.

Redaktor naczelna: Katarzyna Kasprzyk (kasia@kgm.pl) Redakcja: Bartek Jaźwiński, Andrzej Drobik, Magdalena Sawkiewicz Współpraca: Paulina Klepacz (dział moda), Magda Hutny, Mariusz Kapczyński, Agata Patykiewicz, Marta Prządo Wydawca: Krakowska Grupa Multimedialna sp. z o. o. ul. Ślusarska 9/28 30-702 Kraków tel. : 12 257 12 35 fax: 12 257 00 04 e-mail: trendy@kgm.pl Prezes Zarządu: Jarosław Knap Marketing: Diana Łomnicka (dyrektor działu, diana@kgm.pl) Magdalena Dyc (public relations, magda@kgm.pl) Martyna Ptak Skład, przygotowanie do druku: Marcin Hernas (tessera.org.pl) Paweł Wójcik (tessera.org.pl) 5


rekomendacje

rekomendacje Kilka wydarzeń, których nie powinniśmy ominąć

przygotowuje Katarzyna Kasprzyk

1

Nowa skóra Almodóvara

D

espotyczny i charyzmatyczny, genialny, nieustannie kontrowersyjny. To on ma wizję na cały film, nie potrzebuje pomysłów nawet najzdolniejszych aktorów. Pomimo tego dla Antonio Banderasa jest guru, Penélope Cruz nie może doczekać się by u niego znowu grać, a Elena Anaya u Pedra zagrałaby nawet lampę. W wywiadzie dla Polityki Antonio Banderas mówi, że „Skóra” jest bardziej almodovarowska niż sam Almodóvar – to jakby koncentrat z całej jego twórczości; wyciśnięty sok z wszystkich fobii, przemyśleń, emocji artysty.

M

2

Conrad Festival 6

łody Konrad Korzeniowski w 1873 roku wyrusza z Krakowa w swoją morską podróż by po latach wrócić jako patron literatury światowej. W odróżnieniu od wielu wydarzeń uświetniających literaturę polską, Conrad Festival pomyślany został jako wydarzenie na skalę światową. Oznacza to, że gośćmi festiwalu będą twórcy z różnych krajów, piszący w różnych językach, reprezentujący różne kultury i różne światopoglądy. Swój przyjazd do Krakowa potwierdził już izraelski pisarz Dawid Grossman, Roberto Calasso, Eva Hoffman, Alberto Manguel, Janusz Rudnicki,

Almodóvar pozbył się ornamentów melodramatycznego kiczu, wybrał minimum środków – emocje wepchnął gdzieś głębiej. Banderas w roli chirurga plastycznego a’la doktor Frankenstein gra na chłodno, na skali ekspresji wyciszonej prawie do minimum. Nowy Almodóvar szokuje równie mocno, jak nie bardziej. Niejednoznaczny, tworzący dziwne fabuły z jeszcze dziwniejszymi zakończeniami, poszukujący… zadaje pytania o rzeczy ostateczne. Tym razem bardzo serio.

„Skóra w której żyje”, „La Piel que habito”, reż. P. Almodóvar, Hiszpania, premiera 16 września 2011

Maciej Zaremba, a także sam Michel Houellebecq. Autor Cząstek elementarnych będzie gościem trzeciego dnia festiwalu i weźmie udział w spotkaniu z czytelnikami. Więcej o gościach tegorocznej, 3. Edycji Festiwalu można poczytać Magazynie Conradowskim, dołączonym do Tygodnika Powszechnego. Od pierwszej edycji Festiwal łączy się z Targami Książki w Krakowie.

Conrad Festival, 2–6 listopada 2011, Kraków


3

Krakowskie ­Reminiscencje Teatralne ­odsłona 36

4

Ibsen według Borczucha

B

ędzie międzynarodowo jak zawsze, ale po raz pierwszy pojawią się pokazy teatru tańca współczesnego. Szeroka tegoroczna prezentacja twórczości teatrów niemieckojęzycznych, pokazywana będzie w ramach „Tam’Tam: Sezon Kultury NRW w Polsce”. Oprócz „Ameryki” w reżyserii Jana Klaty i „Obłomowa” zrealizowanego przez Alvisa Hermanisa zaprezentowana zostanie „Conte d’Amour”, niepokojąca wizja teatralna, której twórcy zdobyli Grand Prix Festiwalu Impulse. Pojawią się też przedstawiciele czołówki brytyjskiej awangardy, zespół Forced Entertainment ze świetnie

P

ierwsza premiera w nowym sezonie w Starym zapowiada się na dialog z największymi współczesnymi problemami. Teksty Ibsena „Brand” i „Mały Eyolf” zostały potraktowane jako materiał wyjściowy do opowieści o społeczności pogrążonej w chaosie, do której wkracza człowiek niosący ideę nowego boga.

Wchodzimy w miasto: „W części opuszczone, zaniedbane i zapomniane. Ogromne, ale nie mogące pomieścić wszystkich ludzi. Miasto pełne bezdomnych, którzy wcale nie chcą się osiedlić. Wyobraźmy ich sobie. Tych wybranych. Najbardziej zdeterminowanych, by za wszelką cenę bronić własnych śmieci. Tak skrzętnie gromadzonych przez całe życie: niepotrzebnych uczuć, przyjemności ciała oraz innych ludzi, z którymi muszą dzielić paradoksalnie

rekomendacje

ejcadnemoker przyjmowanym spektaklem „Quizoola!” oraz jedną z najnowszych produkcji, „The Thrill of It All”. Lider grupy, Tim Etchells, zrealizuje dla festiwalu projekt wizualny „From Afar | Z oddali”, dla którego impulsem stała się idea Partnerstwa Wschodniego. Propozycje polskiego teatru dramatycznego ograniczają się w tym roku do dwóch niezwykłych przedstawień: „III Furie” z legnickiego Teatru im. H. Modrzejewskiej oraz zrealizowany pod patronatem Instytutu Teatralnego im. Z. Raszewskiego w Warszawie „Chór kobiet”. Krakowskie Reminiscencje Teatralne, 6–12 października 2011, Kraków

ciasną, miejską przestrzeń. I wyobraźmy sobie pośród nich Branda. Jak przychodzi z jakiegoś odległego świata. Jak próbuje przekonać wybranych ludzi, że najgorszy kryzys ekonomiczny i religijny jest najlepszą drogą do wolności. Że tylko walka prowadzi do obiecanego dwa tysiące lat temu zmartwychwstania. Że koszmar ciała to tak naprawdę powód do nieustającej radości.” Kolejne premiery w Starym to autorska adaptacja prozy Josepha Conrada Jana Klaty i „Pana Tadeusza” w reż. Mikołaja Grabowskiego. „Brand. Miasto. Wybrani”, reż. Michał Borczuch, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, www.stary. pl – najbliższe spektakle: 24 (premiera), 25, 27, 28 września, 5, 6, 7, 8, 30 października 2011, Kraków

7


R


sylwetka

Pomiędzy

wczoraj a dziś Czym dla Ciebie jest styl? Czy to ważne, aby każdy go odnalazł? Styl to sposób wyrażanie siebie, swoich emocji i nastroju, w jakim się znajdujemy. Nie zawsze musi to oznaczać pełną znajomość najnowszych trendów, choć płynne poruszanie się w tym temacie na pewno pomaga. Moda bywa tak samo twórczą dziedziną jak muzyka, malarstwo czy poezja, więc dobrze jeżeli wiemy, co lubimy i co nam się podoba. Ale najważniejsze jest, by czuć się dobrze ze sobą.

Ada Fijał aktorka i wokalistka, współautorka projektu „Klub Retro". Współpracowała z wieloma klubowymi DJ-ami. W 2009 roku została nominowana do Festiwalu Top Trendy z utworem „Take Your Time", zaśpiewanym w duecie z austriacką retro gwiazdą muzyki klubowej Louie Austenem. W 2010 wzięła udział w koncercie „Piosenka jest dobra na wszystko” z repertuarem Kabaretu Starszych Panów na Festiwalu w Opolu.

Jak zatem Ty odkryłaś, że retro to właśnie twój styl?

Ada Fijał to aktorka i wokalistka,

która propaguje w naszym kraju styl retro. O retro inspiracjach i swojej nowej płycie opowiada Paulinie Klepacz

Stylem retro interesowałam się od dawna za sprawą babci, która wprowadzała mnie w świat elegancji sprzed lat. Wiele opowiadała mi o przedwojennym szyku, nienagannych fryzurach, eleganckich mężczyznach, ówczesnych piosenkach i filmie. Później sama zaczęłam poznawać tamten czas i realizować projekty związane z minionym wiekiem – m.in. recital dyplomowy „Próby z Piaf” w szkole teatralnej czy projekt muzyczny „Klub Retro”. 9


sylwetka

Zdecydowanie wyróżniasz się swoim stylem w naszym kraju. Czy łatwo promować coś, czego się na co dzień nie spotyka? Nie wiem, to chyba pytanie do kogoś, kto zajmuje się marketingiem bądź przewidywaniem trendów. Ja ubieram się tak, jak czuję i cieszę się, że spotyka się to z pozytywnym odbiorem. A gdzie zdobywasz stroje? Czy polscy projektanci według Ciebie nawiązują do retro?

Tak, to prawda. „Ninoczka” jest kontynuacją mojej wcześniejszej drogi artystycznej i nawiązaniem do najlepszych polskich tradycji muzyki i kultury z tamtych lat. Ale jest też bardzo współczesna w brzmieniu, o czym świadczy podtytuł płyty „Retro Elektro”. Bezpośrednie przenoszenie brzmień czy trendów nie ma sensu, ciekawsze jest czerpanie z tamtej twórczości tak, by zaprezentować coś od nowa. Projekt współtworzyli twórcy Cafe Fogg i nasz krakowski reżyser

Sztuka i muzyka były ze mną od zawsze, ale przeniosłam na siebie lęki rodziców, którzy obawiali się o moją przyszłość, dlatego skończyłam też inne studia. Z perspektywy czasu nie żałuję, bo dzięki temu rozwinęłam się też w innym kierunku, choć przyznaję, że w związku z tym wolniej i z mniejszą determinacją realizowałam się artystycznie. Swoją przygodę ze sztuką rozpoczęłaś w Krakowie, obecnie jednak

Stroje zdobywam w różnych miejscach – od szafy babci i sklepów vintage na sieciówkach skończywszy. Lubię mieszać współczesny styl z inspiracjami sprzed lat. Wielu polskich projektantów odnosi się do retro, bo retro to klasyka i ponadczasowość. To też nieprzemijająca elegancja i kobiecość. Czy z dawnych czasów czerpiesz tylko modowe inspiracje, czy też lubisz otaczać się retro – przedmiotami, chodzić do lokali w takim stylu? Lubię miejsca w stylu retro, ale jestem też wielbicielką współczesności i obecnych trendów, więc wszystko zależy od nastroju i okoliczności. Zdarza mi się pójść na kawę do Retrospekcji czy Bristolu, ale równie często odwiedzam nasze krakowskie kawiarnie na Kazimierzu – także te bardzo

Lubię mieszać współczesny styl z inspiracjami sprzed lat. Retro to klasyka i ponadczasowość. To też nieprzemijająca elegancja i kobiecość. Ada Fijał współczesne. Co do retro – przedmiotów, to mam w łazience kryształowy żyrandol, przywodzący na myśl przedwojenne rewie. Także twoja pierwsza, niedawno wydana płyta „Ninoczka” utrzymana jest w klimacie retro. 10

Łukasz Czuj. Zapraszam do tajemniczego świata uwodzicielskich kobiet, romansu, dancingu, kabaretu i orientu. A co zadecydowało o wyborze przez Ciebie właśnie drogi artystycznej? Przecież oprócz krakowskiej PWST, skończyłaś także stomatologię.

mieszkasz w Warszawie. Czy któreś z tych miast jest Ci bliższe? To dwa zupełnie inne miasta – z ­inną energią i z innym rytmem. Kraków to moje miasto rodzinne, które zawsze będzie mi bliskie ze względu na artystyczny klimat, życie kawiarniane i pewnego rodzaju zadumę, którą też mam w sobie. Warszawa to miasto czynu ze świeżą energią i tempem, które uwielbiam. Tu panuje duża otwartość na nowe projekty. Jakie masz plany na jesień? Obecnie pracuję w serialu „Wiadomości z drugiej ręki”, a także planuję trasę koncertową z projektem „Ninoczka”. Zapraszam!


sylwetka „Ninoczka” jest płytą pełną słów i melodii nieznanych szlagierów sprzed II wojny, ale energię ma współczesną w stylu retro – elektro. To kilkanaście odsłon opowieści kobiety – szpiega, który wykrada tajemne sekrety mężczyzn: uwodzi ich, rozpala żądze, a na koniec porzuca. Płyta premierę miała w czerwcu tego roku.

 r e k l a m a 

Firma Produkcyjno-Handlowa MARCHEWKA COLLECTION BAGS 30–418 Kraków ul. Zakopiańska 9 tel. + 48 12 266 35 11 (wew. 203) fax. +48 12 255 42 03 biuro@mc-bags.com


moda

Szycie

to proces twórczy

Rozmawiamy z Moniką Jaworską – młodą projektantką, absolwentką krakowskiej Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru, wyróżnioną przez magazyn „Trendy” podczas ostatniej edycji Cracow Fashion Award. Rozmawiała: Magdalena Sawkiewicz

Monika Jaworska  młoda, zdolna absolwentka SAPU, już została dostrzeżona nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

Mam na to mało czasu, śmieję się, że nie stać mnie na swoje własne ubrania. Ostatnio przybyło mi dużo zamówień, głównie z zagranicy. Targi w Düsseldorfie to był strzał w dziesiątkę, ponieważ Niemcy zainteresowali się moją kolekcją. To byli starsi ludzie. Wydawało mi się, że moje rzeczy są dość odważne i bardziej dla młodych, a im podobały się takie formy i zamawiali te „najbardziej kontrowersyjne” modele.

Co było źródłem Twoich inspiracji przy tworzeniu dyplomowej kolekcji: kino, teatr, ulica? Inspiracji było dużo, ale przede wszystkim Kraków: miejsca, które są mi najbliższe, głównie Kazimierz – stare podwórka, które odkrywamy przemierzając tę część miasta, stare bramy, które są zamknięte i niedostępne, opuszczone budynki. To wszystko było inspirujące. Również kafejki na Kazimierzu i stare zdjęcia wiszące w środku.

Głównie pochłania Cię wykonywanie tych zamówień. Pracujesz też nad nową kolekcją?

W Twojej dyplomowej kolekcji Modus vivendi zwracają uwagę zestawienia dużych spodni i oversize’owych marynarek ze zwiewnymi koszulami, nawiązujesz też do męskich strojów… Tak, to z pewnością będzie charakterystyczne dla moich projektów. Męskie rzeczy i to co dzieje się w ich wnętrzach, są dla mnie inspirujące. Wypruwanie odzieży od środka i patrzenie na to w jaki sposób są skonstruowane bardzo mnie interesuje. Widać to w mojej kolekcji, w której ubrania są odwrócone, pokazują to, co kryje się w męskich płaszczach, marynarkach, garniturach. Myślę, że moja nowa kolekcja również będzie na tym bazowała. Tym bardziej, że sezon jesienno-zimowy wiąże się z ciepłymi materiałami, które są dla mnie bardzo odkrywcze. Jakie jeszcze tkaniny chętnie wykorzystujesz? Uwielbiam przede wszystkim jedwab. Kontrastuje z ciężkimi materiałami, takimi jak wełna. Odciąża ciężkość dużego, oversize’owego 12

ubania. Zawsze będę używała jedwabiu w takim zestawieniu, bo ten zabieg nadaje lekkości całej formie. Jedwab musi być delikatny, przezroczysty, miękki. Zdobyłaś Cracow Fashion Award i Złotą Nitkę, uczestniczyłaś w Targach Mody w Düsseldorfie. Czy od tego czasu Twoja kolekcja została gdzieś wyróżniona? Zanim otrzymałam Złotą Nitkę, moja kolekcja została wyróżniona przez magazyn „L’Officiel” na Habitus Baltija w Rydze. Później prezentowałam ją na Bridge Of Fashion w Niemczech wśród najlepszych tegorocznych kolekcji młodych projektantów z całej Europy. Brałam też udział w OFF Fashion w Kielcach, gdzie dostałam się do pierwszej dwudziestki. Sama szyjesz, projektujesz?

Jeszcze nie, na razie zbieram materiały, inspiracje. Mam pomysły. Jednak pracując nad zamówieniami, mam mało czasu na ich realizację. W listopadzie jadę do pana Dawida Tomaszewskiego, który zaprosił mnie na staż do Berlina na trzy miesiące. Spotkałam go na targach w Düsseldorfie. Wiedziałam, że dostałam od niego nagrodę na Złotej Nitce, ale nikt nie był w stanie mi powiedzieć co to było dokładnie. Po osobistej rozmowie okazało się, że chodzi o staż. Praktyka u tak znaczącej w świecie mody osoby z pewnością będzie to dla Ciebie dobrą szkołą. Czy pracując uwzględniasz obowiązujące w danym sezonie trendy? Nigdy się tym nie sugerowałam. Czasem trudno śledzić trendy na bieżąco. Przeglądam strony internetowe, które dają mi pojęcie o tym, co robią inni kreatorzy i co się dzieje w świecie artystycznym. Jednak to, czym sugeruje się moda, jest dla mnie mało interesujące. ●


moda

Modus Vivendi

kolekcja Moniki Jaworskiej 14


15

moda


16

moda


moda Fotografie: Zbigniew Lewczak i Beata Dunal Modelki: Kasia, Rozalia, Ania i Daria

17


moda

Rudy & electric blue  kolory jesieni

❶ plaszcz BGN

Tej jesieni rządzą zdecydowane, nasycone kolory. Hitem jest rudy jako kolejne wcielenie pomarańczowego. Z kolei electric blue

❷ koszula River Island ❸ pasek Topshop ❹ kalosze Hunter ❺ kopertowka Gino Rossi

❻ płaszcz Wallis ❼ Primark

z powodzeniem zastępuje w tym sezonie czerń.

18


unresistable shoes ul. podg贸rska 34 (galeria kazimierz) krak贸w t: 12 433 03 17

R


moda

Graficznie & etnicznie

W tym sezonie stawiamy na graficzne wzory, zwłaszcza te inspirowane kulturą Majów i Inków czy w ogóle sztuką etniczną. Świetnie wyglądają na swetrach i pelerynach.

❶ płaszcz River Island ❷ chusta Tally Weijl ❸ sweter Topshop ❹ spodnie Asos ❺ sweter River Island ❻ legginsy Asos ❼ ponczo Wallis ❽ River Island

❻ ❷

20


R


moda

Anglomania

Angielski styl nie oznacza nudy. Londyńskie ulice inspirują projektantów. Kuferki, oxfordy, biżuteria w stylu vintage – oto najgorętsze dodatki tej jesieni. ❾

❶ Stylizacja Paulina Klepacz

22


moda

 r e k l a m a 

❶ torebka River Island ❷ oxfordy Vagabond ❸ naszyjnik Stereo ❹ kolczyki Topshop ❺ torebka Next ❻ zegarek Burberry ❼ kapelusz River Island ❽ bransoletka Kate&Kate ❾ F&F

23


moda

po sit ive

reb ell ion

24


25

moda


moda 26

Fotograf: Weronika Mamot Make-up i stylizacje: Anna Wr贸bel Fryzura: Anna Granat Modelka: Edyta [8fi Models] Designer: Jakub Haber


R bagatt 

rynek główny 12

pasaż 13 (i piętro) tel. (012) 6170238

kom. 795 448 028


styl życia

Francuski gra w Gesslera

Kraków oszalał na punkcie kuchni Adama Gesslera. W otwartej zaledwie kilka tygodni temu w Hotelu Francuskim restauracji, w porze obiadowej trudno znaleźć wolny stolik. jarek knap

Byli wszędzie, za mną, koło mnie, przede mną. Jeden nalewał zupę, drugi posypywał pietruszką a trzeci podawał kompot. Kucharze, kelnerzy i przenośne kuchnie, przywożone do stolików po to, by potrawę ugotować nie gdzieś tam na zapleczu, ale na naszych oczach. A w środku on. Adam Gessler. Kapitan tej wielkiej drużyny. Uwijał się tak jakby Gessler nie był jeden, jakby ich było dwóch, trzech, a czasem miałem wrażenie, że jest ich pięciu. Dystyngowany, muszka, garnitur, nienaganne maniery i czerwone ekscentryczne buty. Trochę jak mama nałożył mi makaron podkreślając, że sam

Starałem się przypomnieć sobie dyscyplinę, w której jest tylu zawodników co u pana, kapitan, asystenci, ale nie ma takiej. Wychodzi mi połączenie kilku dyscyplin. Olimpiada kucharzy? W co pan gra, panie Adamie?

28

go zrobił dzisiaj rano. Zaproponował pomidorową twierdząc, że to ostatnia chwila, kiedy zupę możemy zrobić z prawdziwych świeżych pomidorów. Wyraźnie ucieszył się kiedy odmówiłem zaprawy śmietanowej. Na drugiej linii syn Gesslera dyrygował kucharzami i przenośnymi kuchniami – w lewo, w prawo. Rubinstein i karp do stolika na końcu. Igrzyska smaków i zapachów na oczach spragnionych widzów. Pan Adam nagle podpalił patelnię i ku uciesze zgromadzonych zaczął przyrządzać mi Rubinsteina. Potem wrzucał na mój talerz kolejne dodatki jak koszykarz z NBA, pewnie i celnie.

\

Gram z moimi kucharzami w fascynację smakami i potrawami. Kuchnia to sposób na życie. Wie pan, że kiedyś naprawdę odbywały się olimpiady w gotowaniu? W 1968 roku Olimpiadę Kucharzy w Meksyku wygrał kucharz

W salce obok starszy pan na fortepianie zaczął grać „Yesterday”. Zrobiło się błogo i przyjemnie. Na przystawkę tatar, siekany oczywiście przy gościu. Kucharz zamiast oglądać to co kroi zabawiał mnie rozmową o przyprawach. Siekał kawałki mięsa tak szybko, że zanim dotarł by do niego ból, to zdążyłby zapewne skroić sobie w kostkę cały palec. Kiedy Gessler zakończył swój spektakl, zaprosił mnie na herbatkę z ciastkiem do Sali Olimpijskiej na piętrze.

z Francuskiego Mieczysław Niemiec. Zwycięskie dania to kaczka po polsku i zając w śmietanie. Nasza gra nazywa się prawdziwa kuchnia. W kuchni jest 9 kucharzy i skupiają się na gotowaniu dla jednego gościa. Człowiek, który dla pana gotuje musi pana najpierw zobaczyć, wtedy nie gotuje dla ściany ale dla konkretnej osoby. Dlatego pierwszą osobą, która się z panem kontaktuje jest kucharz. My gotujemy a nie odgrzewamy. Nie gotujemy z półproduktów, to jest kompletnie zabronione. Wszystko musi być absolutnie świeże. Karpia patroszyliśmy wtedy kiedy zamówiliście. Rubinsteina zrobiłem panu sam. Kiedy tylko mogę gotuję, sprawdzam smaki, obserwuję kucharzy, bo przecież każdy z nich ma inną właściwość. Nie używamy „Vegety” ani innych mieszanek, nie wolno. Wszystko co tu jest zamawiam z odległości nie większej niż 50 km. Karpie są z Zatoru, świeże świnki i kurczaki też z okolic.

Fot. Janek Hubrich

Adam Gessler kucharz z zamiłowania, restaurator z powołania. Syn przedsiębiorcy i restauratora Zbigniewa Gesslera.


styl życia

 r e k l a m a  To porównanie do dyscyplin sportowych jest ciekawe bo sala, w której siedzimy to miejsce gdzie zawiązał się Polski Komitet Olimpijski. Ma pan już sławę, kilka restauracji w tym słynne w całej Polsce „U Kucharzy” i „Przekąski Zakąski” na Krakowskim Przedmieściu. Po co panu jeszcze hotel i kolejna restauracja? Zawsze chciałem by ukoronowaniem mojego życia był hotel. Marzyłem, żeby to był Hotel Francuski w Krakowie. To tutaj po drugiej stronie stronie mieszkałem w bursie liceum Pijarów. Tu jak przyjeżdżali rodzice jadłem najlepsze dania. Mając piętnaście lat zobaczyłem po raz pierwszy, właśnie tutaj, po drugiej stronie w hotelowym oknie scenę miłosną, stałem i patrzyłem jak wryty. Zapachniało trochę Kieślowskim. Nawet nie trochę. Tym facetem był Wilhelmi, a nazwiska kobiety jako dżentelmen nie wspomnę… Ja siedziałem w oknie kilka metrów od aktu miłości. Hormony buzowały, bo byłem nastolatkiem. To moje Wspomnienia Niebieskiego Mundurka. Wtedy Francuski to był świat nadzwyczajnej elegancji. Tu wszystko było doniosłe i piękne. Moi rodzice, kiedy przyjeżdżali mnie odwiedzać nocowali właśnie we Francuskim. Orbis nie chciał starych hoteli i nadarzyła się okazja przejęcia tej stuletniej legendy. Kiedy przyjechałem do Krakowa zatrzymałem się w hotelu, był już prawie świt, a po drugiej stronie ulicy zapaliło się światło. W pokoju na Pijarskiej siedział stary zakonnik. Taka pętla czasu, ­ż yciowa klamra. Pomyślałem, że to znak od Boga i poszedłem do banku po kredyt. Miał pan mało czasu na zmiany, a jednak wnętrze robi dobre wrażenie. Widzi pan te cztery stoły. Wielkie jak nie wiadomo co i po co. One stały na dole. Na całej sali na dole tylko te cztery stoły i 16 krzeseł. I tak za dużo bo nikogo nie było. Odsłoniłem piękno tych wnętrz. Zerwałem 9 warstw tapet, które zalegały tu po kolejnych remontach i dotarłem do ściany sprzed stu lat. Zerwałem obrzydliwe ciężkie zasłony i za oknami pojawiła się ulica. Otworzyłem drzwi i zacząłem czekać na gości. Przywiozłem dwuosobowe stoliki francuskie i 50 krzeseł. Przychodzi tu ostatnio ponad 370 osób dziennie. Hotel otwieram w połowie października, dokupiłem sąsiednie lokale, więc hotel będzie taki jak przed wojną, a restauracja będzie 3 razy większa niż dzisiaj i czynna będzie non stop. 1 kwietnia przyszłego roku w setną rocznicę otwarcia Francuskiego będzie tu wielka feta na całej ulicy. Zaproszę na nią stulatków i medalistów olimpijskich.

Jak co roku w Farinie w październiku rozpoczynamy

SEZON NA MAŁŻE Tradycyjnie będą mogli Państwo spróbować małży przyrządzanych na wiele sposobów. Oprócz znanych już pozycji polecamy nowości: Małże brzytwy zapiekane w maśle pietruszkowym, Spaghetti z vongolami oraz Małże nowozelandzkie smażone w cieście piwnym podawane z zimnym sosem czosnkowym.

Tego wieczoru poznałem jeszcze kilka tajemnic, których jako dżentelmen nie zdradzę… Dopiłem herbatkę z miodem, pożegnałem się i podśpiewując „Yesterday”, wyszedłem na Pijarską. ● 29


styl życia

Wino i

Afryka

Jest to bez wątpienia jeden z najpiękniejszych krajów winiarskich. Tę wielo-

barwność widać również w winach.

Mariusz Kapczyński www.vinisfera.pl

Mariusz Kapczyński dziennikarz, krytyk winiarski (m.in. Magazyn Wino, Czas Wina, Wirtualna Polska, Top Class). Publikuje także na stronach Enotime, – włoskiego portalu poświęconego winu. Członek Polskiego Instytutu Winorośli i Wina, oraz międzynarodowej organizacji zrzeszającej dziennikarzy i specjalistów z branży alkoholowej FIJEV. Prowadzi winiarskie kursy i szkolenia.

30


R


styl życia

Początki Mamy połowę XVII wieku. Jan Van Riebeeck jako członek Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej podróżuje po całym świecie, w 1652 roku dostaje ważne zadanie – dowodzi wyprawą osadników, którzy drogą morską dotrzeć mają ze specjalną misją do Południowej Afryki. I rzeczywiście – parę miesięcy później, pod jego dowództwem trzy statki kolonizatorów przybijają do lądu w miejscu dzisiejszego Kapsztadu (następne dwa statki dopływają nieco później). Na miejscu założona zostaje kolonia, port i swoisty punkt postojowy dla statków Kompanii kursujących miedzy Holandią a Indiami Wschodnimi. Van Riebeeck przywozi ze sobą sadzonki drzew i krzewów, w tym również winorośli. Zaczyna się winiarska historia tych obszarów.

Czas korzeni Założona kolonia rozwija się, osadnicy ze swymi projektami zmierzają coraz bardziej w głąb lądu. W 1679 roku osadnik Simon van der Stel zakłada winnice w okolicach dzisiejszego Stellenbosch a sześć lat później w Constantii – to tutaj narodzi się słynne, produkowane z muscata wino słodkie – Vin de Constance, które podbije rynek pod koniec XVII wieku. Ta legendarna winnica – 750 hektarów założonych poza Cape Town – stała się punktem centralnym ówczesnego winiarstwa. Wielką popularność zdobyła ona w 1778 roku, kiedy to posiadłość zakupił ambitny Hendrik Cloete, który wspomnianym słodkim winem podbił nie tylko lo-

Wijnbuwers Vereniging) to jednak okres mało wybitny. Powstanie tej olbrzymiej państwowej monopolistycznej spółdzielni na długie lata wyznaczy niekorzystny kierunek działań południowoafrykańskich winiarzy. Produkuje się dużo i tanio. Nic dziwnego, że w tym czasie rozwija się produkcja brandy (zagospodarowanie nadprodukcji wina) i win wzmacnianych (to z kolei zagospodarowanie brandy). W 1973 roku uruchomiony zostaje system apelacji (The Wine of Origin System), który wprowadza wstępne geograficzne rozróżnienia winiarskie. Jednak czasy są niesprzyjające. W RPA szerzy się apartheid, na państwo w 1980 roku nałożone zostają sankcje ekonomiczne, co dodatkowo komplikuje i tak mocno już zagmatwany przemysł winiarski. Pierwsze oznaki osłabienia wpływów kooperatywy – nie bez silnych „pozapaństwowych” nacisków – można było zauważyć z początkiem lat 90. Największy przełomowy moment współczesnej historii Afryki – to rok 1990, kiedy to Nelson Mandela opuszcza więzienie i w kraju zachodzić zaczynają przemiany, których świadkami jesteśmy właściwie do dziś.

I białe i czerwone Sztandarową wśród odmian czerwonych jest z pewnością Pinotage. Odmianę te uzyskał w 1925 roku profesor Abraham Perold. Odmiana powstała ze skrzyżowania Pinot Noir i Cinsault. Pinotage daje wina nasycone kolorem, pełne owocu, zdradzające pewien potencjał do dłuższego dojrzewania. Wśród białych odmian kojarzonych z RPA jest Chenin Blanc (zwany lokalnie Steen) – jest tu bardzo dużo jego upraw, jednak sytuacja jest podobna– choć sporo się go uprawia, to jednak wszyscy traktujący winiarstwo ambitniej sięgają prędzej po Sauvignon Blanc... No właśnie, bo Chenin Blanc jest miękkie, aromatyczne, kwiatowe, może koncentrować sporo cukru – zdarzają się więc i wina słodkie – dominują wina nieskomplikowane, łatwe w piciu. Poza wieloma innymi sadzi się wśród białych: chardonnay, sauvignon blanc, muscata aleksandryjskiego czy viognier, Z czerwonych: cabernet sauvignon, merlot, syrah, cabernet franc i pinot noir z którym wiąże się tu wielkie nadzieje.

Sztandarową odmianą czerwonych win afrykańskich jest Pinotage. Wśród białych odmian kojarzonych z RPA jest Chenin Blanc (zwany ­lokalnie Steen). kalny rynek – sława Vin de Constance sięgnęła aż do Europy. Południowoafrykańskie winiarstwo miało udane początki – Holandia czy Anglia były świetnymi odbiorcami. Jednak lata 60. XIX wieku przyniosły moment, gdy Anglia zniosła zaporowe cła na wina francuskie – tym samym o wiele bardziej niekorzystny stał się import z południa Afryki. Z początkiem XX wieku wszystko wróciło do normy – winiarze bardzo chcieli „odbić” sobie czas posuchy, winiarstwo wtedy poszło pełną parą, ale – niestety – głównie jeśli idzie o ilość. W 1918 do akcji wkracza państwo, które chce kontrolować sytuację. Powstaje wtedy gigantyczna kooperatywa, która miała uporządkować rynek produkcji i ceny na wino. Czas KWV (Kooperatiwe 32

Na nowej drodze winiarskiego życia Tak więc w RPA ubyło trochę kiepskich winnic, zniknęły dopłaty za destylowanie nadprodukcji, prowadzi się replantacje. Zmiany dokonują się stopniowo, ale konsekwentnie. Dużą rolę z punktu widzenia świadomości społecznej odgrywa też polityka wyrównywania zatrudnienia w sektorze (oczywiście nie tylko) winiarskim.


R


styl życia

Choć sytuacja daleka jest od ideału to przybywa jednak czarnoskórych winemakerów, winogrodników, managerów, czy właścicieli winnic. Zdolni studenci mogą liczyć na specjalne programy doszkalające i stypendia. Otworzyły się też możliwości dla kobiet – Ntsiki Biyela z winiarni Stellekaya w Stellenbosch była pierwszą czarnoskórą kobietą-enologiem i w tej chwili jest swoistą ambasadorką kobiet w świecie południowoafrykańskiego wina. Tutaj swoją rolę w materii równego prawa dla wszystkich, bez względu na kolor skóry odgrywa organizacja The Black Association of the Wine and Spirit Industry (BAWSI). Winiarstwo RPA stało się bardziej otwarte na eksperyment, poszukujące. Docenia się znaczenie i niepowtarzalność nowych miejsc, ale też dobrą promocję na zagranicznych rynkach, targach i specjalistycznych imprezach. Winiarze

16–18 listopada odbędą się 9. Międzynarodowe Targi Wina w Krakowie (ul. Centralna 41A).

34

i studenci podróżują po całym świecie, poznają nowoczesne metody i technologie winiarskie. Południowa Afryka plasuje się w tej chwili w okolicach 9. miejsca jako producent wina na śweicie (około 3% światowej produkcji). RPA dysponuje 1.5% wszystkich światowych winnic co daje jej okolice 17 miejsca. Ciągle jednak produkuje się zbyt dużo. Większość winnic jest nawadnianych i to dość beztrosko, bez dbałości o jakość zbioru. W niektórych winnicach osiąga się bardzo wyskoki wynik – 350 hektolitrów z hektara! Rzecz w Europie nie do pomyślenia. Jednak, mimo że sektor winiarski RPA boryka się ze swoimi problemami, bez wątpienia wina stąd zdobyły uznanie i wyraźnie zaznaczyły się w świadomości konsumentów na całym świecie. ●


R


styl życia

1. Karafki na wodę sok lub

wino. Duński design. Bez kapania, www.evasolo.com

2. Jack uwielbia

przesiadywać na skraju słoika ze złotym miodem, ponadto twierdzi, że kąpiele w lepkim rarytasie sprawiają że jego ogon robi się szczególnie piękny. Pochodzi z Mediolanu i występuje w czterech kolorach,­ www.koziol.de

3. Niestandardowa deska, nie tylko

do krojenia serów, plantbrooklyn.com

Design

Katarzyna Kasprzyk, Magdalena Sawkiewicz

od kuchni Czasami niezbędne, często absolutnie niepotrzebne, ale za to jak cieszą oko estety – kolorowe, designerskie dodatki w kuchni

6. Ekspresyjna w wyrazie misa na owoce, jednak

7. 30 gr inspiracji i 20 gr spokojnego snu? Proszę bardzo – organiczne herbatki w designerskich puszkach ładnie się prezentują i obiecują chwile przyjemności.

nie może służyć do rzucania o podłogę, gdyż jest silikonowa. Łatwo się myje, dostępna w wielu kolorach. www.menu.as

4. Solniczka i pieprzniczka na jednym drzewku stały, www. koziol.de 5. Nóż do ciast Coco nie zostawia rys na pa36

terach i talerzach, a radzi sobie z największymi tortami, www.koziol.de

Produkty do kupienia są w polskich sklepach internetowych między innymi: fabrykaform.pl, www.ecomateria.pl, www. designforhome.pl


r e k l a m a 

8. Bliskie spotkania na desce do krojenia, www.koziol.de

9. Tukan Cool Joe to kolejny ptaszek nawiązujący do legendarnej kolekcji Birds by Tikka. Anu Penttinen – kontynuatorka serii podeszła do tematu humorystycznie i komiksowo, www.iittala.com

10. Niezbędnik dla

degustatorów wina. Termometr, obcinarka do folii, nalewak i korek do wina w komplecie. Nalewak został wyposażony w napowietrzacz, który ułatwia wydobycie z wina jego walorów, www.menu.as

11. Kasimir to sympatyczny

stworek, który chętnie użyczy swojego chropowatego grzbietu, aby zetrzeć na nim ser. Nadaje się zarówno do grana padano jak i goudy, www.koziol.de

37


kalejdoskop obok: Andrzej Seweryn, Magda Dyc (PR Trendy) po prawej: Leszek Kuzaj, Mami Fot Studio

Volvo

w scenicznej oprawie Andrzej Seweryn recytujący Szekspira, a wokół kilkuset miłośników sztuki i motoryzacji. Kolejny salon firmy Wadowscy na uroczyste otwarcie zamienił się w teatr. Była scena i foyer, a Leszek Kuzaj przygotował na ten wieczór oryginalną kolekcję pod nowo utworzoną marką: Wadowscy Kuzaj Design Studio.

38


kalejdoskop  r e k l a m a 

S

potkanie zainaugurował Dyrektor Generalny Wadowscy-Paweł Wadowski, który podkreślił, że prawie 40- letni dorobek firmy zyskał swój pełny wyraz, zmaterializowany w kolejnym najnowocześniejszym obiekcie dealerskim. Nowy serwis i salon Volvo to miejsce dla osób poszukujących najwyższej jakości usług i produktów. Prezes Volvo Auto Polska -Arkadiusz Nowiński podkreślił, że Volvo rozwija się i umacnia na rynku polskim, jest niekwestionowanym liderem na rynku Premium, a za tym rozwojem idzie także dynamiczny rozwój sieci dealerskiej. Anna Dymna w poruszający sposób podsumowała ponad 5-letnie wsparcie jakiego jej „Fundacja Mimo Wszystko” doświadcza ze strony firmy Wadowscy. Dzięki jej wyczuleniu na sprawy i potrzeby ludzkie, Fundacja otrzymała kolejne samochody Volvo. Wadowscy jak zawsze zadbali o najwyższej jakości oprawę! Specjalnie na tę okazję Volvo odwiedził jeden z najwybitniejszych polskich aktorów Andrzej Seweryn. Salon samochodowy na ten wieczór przebudowano na profesjonalny teatr – była scena, kulisy, foyer, a siedzących prawie 300 widzów czuło

się nieomal jak w Teatrze Słowackiego w Krakowie, za sprawą wielkoformatowych wizerunków wystroju zabytkowego gmachu. Wadowscy to jednak przede wszystkim samochody Volvo! Leszek Kuzaj przygotował na ten wieczór oryginalną kolekcję pod nowo utworzoną marką: „Wadowscy Kuzaj Design Studio”. Wielokrotny Rajdowy Mistrz Polski zaprojektował nowe wizerunki Volvo Xc60 i Volvo S40, nadając im indywidualizmu i drapieżności. Subtelne zmiany jak specjalne 20 calowe koła, elementy nadwozia pokryte powłokami karbonowymi, foliami i odpowiednio zestawione dały obraz Volvo jakiego nikt się nie spodziewał! Warto wiedzieć, że Leszek Kuzaj jest nie tylko sportowcem, ale i profesjonalnym designerem. Studio Designu pracuje w nowym salonie Volvo Wadowscy świadcząc wymagającym klientom usługi indywidualnego projektowania i modyfikacji samochodów, także w aspekcie technicznym a czyni to osobiście Mistrz-Leszek Kuzaj, sam użytkujący Volvo od pewnego czasu. Bardzo udane wprowadzenie kolejnego salonu Volvo Wadowscy z pewnością utrwali wizerunek firmy na małopolskim rynku motoryzacyjnym. ●  RK 39


kalejdoskop

Miss Polonia z Giewontem w tle Pokazy inspirowane folkiem, kolekcje: „Hybryda” Eryka Ulmana i „Powabność Tatr” Justyny Hajnos – to tylko niektóre atrakcje Gali Zakopane Fashion 2011. W trakcie modowego wieczoru wyłoniono laureatki wojewódzkiego finału konkursu Miss Polonia, a gościem specjalnym była Maria Nowakowska – Miss Polonia 2009 Łukasz Pankowski

Miss Polonia Małopolski 2011  Klaudyna Krzysiowska z Brzeznej I vice Miss Polonia Małopolski 2011 Marcela Chmielowska z Nowego Sącza II vice Miss Polonia Małopolski 2011 Kinga Biegówka z Łętowni Miss Polonia Małopolski Publiczności 2011 Klaudyna Krzysiowska z Brzeznej

Tytuł Miss Polonia Małopolski przyznano dziewiętnastoletniej Klaudynie Krzysiowskiej z Brzeżnej. Klaudyna podbiła też serca widzów i otrzymała nagrodę Miss Publiczności. Finalistki zaprezentowały się jurorom w czterech odsłonach w tym w tym w sukienkach koktajlowych z biżuterią Pati i w kolekcji inspirowanej folkiem autorstwa Janiny Walas. Dodatkową atrakcją wieczoru były pokazy taneczne zawodników z Centrum Prima Dance i mini – recital Mirosława Witkowskiego, laureata ogólnopolskiej gali „Szansy na Sukces”. 40

Wybory i Galę zorganizowano w Hotelu Mercure Kasprowy w Zakopanem. Honorowy ­patronat nad imprezą sprawował Burmistrz Miasta Zakopane – Janusz Majcher. Organizatorem wydarzenia była firma PARA Fashion z Nowego Targu – licencjonowane biuro Miss Polonia w Małopolsce (www.parafashion.pl) ●


R

Mówisz w ROK NIEMOŻLIWE? Rabaty dla studentów Certyfikat w 2 LATA

Zajęcia z native speakerami

Dwuletnie etapy nauki (opcja)

Pakiet urodzinowy

▪ do 152 lekcji 45 minutowych w roku szkolnym ▪ grupy 8-12 osób

▪ egzaminy FCE, CAE, CPE, TELC, LCCI, IELTS, TOEIC w naszych oddziałach ▪ dwuletnie etapy nauki z gwarancją zdania egzaminu (OPCJA) ▪ 20 rocznych kursów w prezencie

I, jak co roku od 20 lat, dodatkowo bezpłatnie ▪ konsultacje z lektorem prowadzącym ▪ warsztaty fonetyczne i gramatyczne ▪ dostęp do zasobów biblioteki i mediateki

▪ zniżka na podręczniki ▪ e-Akademia, która wspomaga naukę w domu ▪ niezobowiązujący test językowy

SPRAWDŹ BEZPŁATNIE ZNAJOMOŚĆ JĘZYKA, TO PIERWSZY KROK DO ZAPISANIA SIĘ NA KURS

www.profi-lingua.pl

Kraków

ul. Podwale 6 i 7 (obok „Bagateli”) tel. 12 426 16 01/02/03 krakow@profi-lingua.pl


R


R


zdrowie i uroda

czyli słów kilka o kompleksowym działaniu medycyny estetycznej i kosmetologii

Piękno

po sezonie letnim

katarzyna kasprzyk

W

iele z nas zastanawia się jak zatrzymać wszystko to, co dał nam wypoczynek, słońce i pyszne jedzenie na wakacjach Jak zachować złotą opaleniznę, zadbać i nawilżyć skórę po lecie? Rozmawiamy ze specjalistkami z Centrum Kosmetyki i Medycyny Estetycznej MEDICOR jakie zabiegi mogą nam polecić, by przez cały rok wyglądać jak zaraz po urlopie.

44

W niezwykłym klimacie secesyjnego wnętrza, w samym centrum Krakowa można doskonale wypocząć, a przy tym wyjść piękniejszym. Ludmiła Petrenko wprowadza nas w świat rytuałów piękna. Tak, rytuałów – bo nie są to zwykłe masaże – to terapia manualna i uczta dla wszystkich zmysłów. Pani Ludmiła jest bardziej jak trener osobisty lub terapeuta, bezbłędnie odnajduje zatrzymane w ciele napięcia i rozprawia się z nimi w sposób


Ekspertki z Centrum Medicor dla uzyskania spektakularnych efektów polecają połączenie kosmetologii i medycyny estetycznej. Medycyna estetyczna skutecznie i szybko potrafi poprawić nasz wygląd, a jednocześnie jest alternatywą dla chirurgii plastycznej. Jakie zabiegi warto zrobić po lecie, czym podratować skórę po opalaniu, czy jesień jest już bezpieczną porą na peelingi medyczne lub mikrodermabrazję? Krótką instrukcję obsługi po najpopularniejszych zabiegach sporządziła nam lekarz dermatolog, specjalista medycyny estetycznej Ana Alekseenko z Centrum Medicor. Nasz ekspert poleca na jesień w zależności od potrzeb naszej skóry między innymi: peelingi medyczne, mikrodermabrazję i nawilżanie przez mezoterapię. Złuszczanie można wykonać przez mikrodermabrazję, gdy cera wymaga większej ingerencji (np. przebarwienia, blizny) warto wzmocnić złuszczanie peelingiem. Co ważne należy odczekać miesiąc czasu po ekspozycji na słońcu. Bezbolesnym i nowoczesnym sposobem odmładzania skóry jest mezoterapia bezigłowa, gdzie kłucie igłą zastępuje się „zastrzykiem” fali lasera i ultradźwięków. Podczas tego zabiegu składniki odżywcze zostają wtłoczone w głąb skóry. Zazwyczaj stosuje się od 4 do 6 zabiegów i w ten sposób doskonale nawilżamy, odżywiamy i przywracamy jędrność skórze.

Z kolei mezoterapia igłowa jest niechirurgiczną metodą bezpośredniego wstrzykiwania odpowiednio dobranych koktajli. Duża popularność tej metody wynika z szybko widocznych i długotrwałych efektów terapii. Doktor Ana Alekseenko poleca też Sculptrę – kwas polimlekowy, czyli lifting bezoperacyjny dla kobiet, poprawiający owal twarzy, który likwiduje tzw. chomiki, przywraca młodzieńczy trójkąt twarzy, zaznacza rysy, usuwając wiotkość skóry. Jest to rewelacyjna metoda, gdyż efekty są już po pierwszym zabiegu, natomiast poprawa owalu twarzy widoczna jest po trzeciej kuracji. Cząsteczki kwasu polimlekowego zawarte w preparacie powodują proces syntezy kolagenu i w naturalny sposób odbudowują skórę. Ilość zabiegów zależy od kondycji skóry, efekt utrzymuje się ok. dwóch lat. Po zabiegu należy masować twarz 5 minut raz dziennie przez tydzień lub skorzystać z cyklu bezpłatnych masaży w Medicorze.

zdrowie i uroda

całościowy. Zasada jest wydawałoby się prosta: żeby rozwiązać problem należy dojść do przyczyny jego powstania. To nie masaż to filozofia myślenia i podejście holistyczne :). Wracamy więc w środek wakacyjnych klimatów, czujemy zapach aromatycznych egzotycznych olejków, możemy skorzystać z last minute i odbyć podróż do Egiptu na „Rytuał Kleopatry”, przenieść się na chwilę na Daleki Wschód, gdzie rządzą prawa 5 żywiołów lub na „Kokosową Wyspę” podczas wyszczuplająco-regenerującego zabiegu na ciało otulającego słodkim zapachem olejku kokosowego.

A co z „wypełniaczami”, które wyraźnie poprawiają wygląd, nadając twarzy naturalny efekt odmłodzenia. Jak to wygląda w praktyce? Pani doktor odpowiada, że owszem – jest to zasługa kwas hialuronowego, który delikatnie koryguje zmarszczki, bruzdy nosowo wargowe, czy zmarszczki między brwiami. Różnie usieciowana gęstość skóry warunkuje długość pozostawania substancji. Jakie rozwiązania medycyna estetyczna proponuje dla ciała? Czy jest w stanie zwalczyć nieśmiertelnego wydawałoby się wroga kobiet – cellulit? Poprawić biust, czy wspomóc najszybciej starzejące się dłonie? – Z tymi wszystkimi problemami również rozprawia się mezoterapia jednak przy zastosowaniu innych koktajli ujędrniających, napinających, czy wygładzających – wedle potrzeb. Z dobrze zorganizowanym programem „dbania o siebie” bez problemu pokonamy jesienną chandrę i zatrzymamy na dłużej lato. Możliwości mamy sporo. ●

 r e k l a m a 

45


R


zdrowie i uroda

Kosmetyczny zestaw

Bonda

Dużo pracy, weekendowe życie nocne – mężczyźni nie mają w życiu łatwo, a nieprzespane noce i zgubne nawyki bardzo szybko odbijają się na wyglądzie. Fachowej porady jak pozbyć się tego typu problemów udzieliła nam Paulina Dziedzic – kosmetolog pracujący dla Kliniki Urody Laime. Rozmawiała: Lidia Branicka

Jakie zabiegi można polecić „zmęczonym” mężczyznom na szarą cerę czy cienie i worki pod oczami? Szara zmęczona cera potrzebuje odpowiedniego złuszczania i pielęgnacji aby odzyskać świeży i zdrowy koloryt. W zależności od potrzeb danej skóry wybieramy najbardziej 48

optymalny zabieg z pośród peelingu kawitacyjnego, mikrodermabrazji czy peelingów chemicznych. Seria kilku zabiegów złuszczających pozwala na pozbycie się szarego kolorytu skóry, a dodatkowo pozostawia skórę oczyszczoną, gładszą i milszą w dotyku, co zauważają zarówno panowie jaki i ich partnerki. Cienie

i worki pod oczami często są spowodowane przemęczeniem, wielogodzinną pracą przy komputerze, zaburzeniami krążenia, a w najgorszym przypadku chorobami nerek i wątroby. W zależności od przyczyny i stanu, zalecam zabiegi stymulujące mikrokrążenie i odprowadzanie limfy jak masaż endodermiczny


zdrowie i uroda

I’m Bond, James Bond… twarzy, który doskonale działa na „worki” pod oczami. Cienie rozjaśniamy specjalnymi koktajlami stosowanymi do mezoterapii bezigłowej oraz radioforezy. Już po pierwszym zabiegu opuchnięcia są zmniejszone, oczy wyglądają na wypoczęte. Wszystkie te zabiegi są bezbolesne i bardzo popularne.

zabiegów kosmetycznych wśród nich wzrasta. Coraz częściej mężczyźni korzystają również z usług manikiurzystek. Jeżeli chodzi o medycynę estetyczną, to ze względu na bolesność zabiegów nie cieszy się ona aż tak dużą popularnością wśród mężczyzn jak zabiegi kosmetyczne. Większość panów decyduje się na dłuższą, bezbolesną serię niż na szybki efekt osiągany dzięki medycynie estetycznej. Jeżeli już korzystają z wypełniaczy to zdecydowanie dłużej dojrzewają do tej decyzji niż kobiety.

Z jakimi problemami najczęściej przychodzą panowie?

50

Najwięcej mężczyzn zgłasza się do naszej Kliniki z problemem nadmiernego owłosienia np. na plecach, torsie itp. Depilacja IPL jest skuteczna, a przy tym bezbolesna. Coraz więcej panów przechodzi również kurację zamykania rozszerzonych naczynek krwionośnych, gdyż nieestetyczny rumień często przeszkadza im w kontaktach z klientami czy współpracownikami. W dzisiejszych czasach wizerunek jest niezwykle ważny, zwłaszcza jeżeli wykonywana przez nas praca opiera się właśnie na takich kontaktach.

Wizerunek zadbanego mężczyzny jest co raz bardziej popularny, czy przekłada się to na nastawienie mężczyzn do zabiegów kosmetycznych czy z dziedziny medycyny estetycznej?

Również zabiegi nieinwazyjnej liposukcji stają się coraz bardziej popularne wśród Panów. Jest to idealne wyjście dla mężczyzn z miejscową otyłością, którzy ze względu na brak czasu nie są w stanie pozbyć się jej w tradycyjny sposób.

W dzisiejszych czasach prawdziwy mężczyzna to mężczyzna zadbany – taki właśnie przyciąga kobiety, lepiej radzi sobie w kontaktach biznesowych, jest bardziej pewny siebie. Coraz więcej panów zdaje sobie z tego sprawę i dlatego popularność

Gdybym chciała zrobić prezent mojemu narzeczonemu – jaki zabieg powinnam mu zafundować, żeby wyszedł zrelaksowany, rozluźniony i oczywiście piękniejszy? Zabieg który może być wykonany praktycznie dla każdego rodzaju skóry, który daje efekt a zarazem jest przyjemny to peeling kawitacyjny połączony z pielęgnacją. To zabieg z użyciem ultradźwięków po którym skóra jest oczyszczona, a dzięki masce algowej i specjalistycznym produktom kosmetycznym jest również świetnie nawilżona. Dodatkowo do zabiegu wykonywany jest relaksacyjny masaż karku i torsu. Po takim zabiegu mężczyzna wychodzi oczywiście piękniejszy ale także zrelaksowany. www.laime.pl


zdrowie i uroda

2. Rozgrzewający olejek do kąpieli

Ujędrnia, pielęgnuje w wannie lub pod prysznicem rozgrzewa ciało oraz zmysły. Naturalne oleje, olejki cynamonowe, imbirowe, goździkowe i z szałwii oraz naturalna witamina E działają wszechstronnie na skórę: wygładzają i łagodzą podrażnienia. Po kąpieli nie musisz w inny sposób nawilżać ciała. PAT & RUB

1. Delikatne otulenie

Bielenda Bawełna to seria kosmetyków do całorocznej pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. W skład serii wchodzi: krem na dzień i noc, peeling enzymatyczny + maseczka kojąca, dwufazowy płyn do demakijażu oczu oraz subtelne mleczko do ciała. Zawartość naturalnych składników aktywnych takich jak mleczko bawełniane, alantoina i kwas hialuronowy zapewnia kompleksowe działanie. Bielenda

Humoro-

-polepszacze Czas sięgnąć po słodkie aromaty poprawiające nastrój; pachnące czekoladowe, kokosowe lub cynamonowe masła, olejki na jesienną chandrę. Słodkie waniliowe, miodowe, owocowe wspomnienia lata. Bon apetit katarzyna kasprzyk

3. Aromatyczny balsam

Uniwersalny balsam na suche partie ciała, na usta, łokcie, pięty. Działa jak opatrunek na wrażliwą skórę i pięknie pachnie. Make Up Store

5. Miodowa seria

4. Czekoladowa kostka do masażu

52

Kostka do masażu z prawdziwą ciemną i białą czekoladą, masłem kakaowym i olejkiem miętowym. Produkt mimo wszystko niejadalny.Lush, After 8:30

Kolekcja brązujących i nawilżających kosmetyków z ekstraktem z miodu premierę miała w lecie, ale teraz pięknie podkreśli opaleniznę. Seria zawiera nawilżające produkty do makijażu i złoty olejek do ciała. The Body Shop


zdrowie i uroda

 r e k l a m a 

6. Mydło – Pomarańcza z Cynamonem

Mydło oparte jest 100% na roślinnej bazie z dodatkiem nawilżającego Masła Shea. Do codziennego stosowania. Nie wywołuje podrażnień; wskazane dla mężczyzn, kobiet i dzieci. Dostępne również w zapachach: mleka, lawendy oraz werbeny. L’Occitane

7. Bursztynowa sól do kąpieli

Aromatyczna sól do kąpieli z naturalnym ekstraktem z bursztynu. Zawartość ekstraktu z bursztynu pozwala rozkoszować się uczuciem kąpieli w prawdziwie morskiej wodzie. Dzięki zawartości mikroelementów sól wygładza i ujędrnia ciało, nadaje jedwabistą gładkość i miękkość. Farmona

8. Woda toaletowa Malina z upraw Bio

Delikatna i apetyczna woda toaletowa, która otuli Cię trwałym, słodko-kwaskowatym zapachem świeżo zerwanych malin.Składnik pochodzenia roślinnego: maliny pochodzące z upraw biologicznych. Yves Rocher 53


zdrowie i uroda

2. Po prostu błyszczyk, ale jaki ładny. Glosslip, Make Up Store

1. Młody, zdolny absolwent Architektury Wnętrz na warszawskiej ASP Jan Kochański zaprojektował flakony do perfum. Projekt powstał na konkurs Mazda Design 2011 i od razu dostał GrandPrix

Wygląd ma znaczenie Kosmetyki w designerskich opakowaniach

kuszą nie tylko zawartością, ale kształtem, kolorem i linią katarzyna kasprzyk

4. Kobieca broń, czerwona szminka w designerskim opakowaniu. Signature Hydra Lustre Lipstick, Estée Lauder

3. Kocia kreska na oku do wykonania designerskim, kremowym eyelinerem. Accentuating cream eyeliner, Shiseido

54

5. Pamiątka znad morza, wspomnienie wakacji na policzkach bogini. Bronze Goddes Sea Star Bronzing Blush limitowana kolekcja lato 2011, EstéeLauder


r e k l a m a 

6. Tegoroczna odsłona kultowych meteorytów, wersja nocna. Meteorites Perles de Nuit, Guerlain

8. Podróżniczy zapach uniseks francuskiego domu mody Hermès uwodzi tajemniczością, niejednoznacznością i ciekawym flakonem. Pachnie świeżym drewnem i piżmem. Voyage d`Hermès, Hermès

7. Nocny lot – Vol de Nuit perfumowany puder Guerlain. Zapach powstały w 1933 r. nawiązuje do opowiadania Antoine de SaintExupery „Nocny lot”. Vol de Nuit, Guerlain

 r e k l a m a 

Twoja idealna pielęgnacja każdego dnia

Kosmetyki pielęgnacyjne z serii Bielenda Aloes, Bawełna i Czarna Oliwka prezentują się w nowych odsłonach. Doceniane za dobroczynne działanie dla skóry oraz dobór najlepszych aktywnych składników naturalnych powracają w zmienionej szacie graficznej i w ulepszonym składzie. Codzienna pielęgnacja zapewnia optymalną ochronę skóry wrażliwej i alergicznej, 55 suchej i bardzo suchej. Aloes głęboko i długotrwale nawilża, regeneruje skórę, niweluje suchość oraz szorstkość. Bawełna działa kojąco, nawilża i skutecznie likwiduje podrażnienia. Czarna Oliwka doskonale reguluje nawilżenie i odbudowuje strukturę skóry, a także poprawia gładkość i chroni przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. www.bielenda.pl


design

Polskie szalone magnesy Rynek pamiątek znad Wisły przepełniony jest gadżetami z podobiznami Sukiennic, Smoka Wawelskiego, Warszawskiej Syrenki czy Łazienek. Ale Polska to nie tylko budowle i pomniki! Magdalena Sawkiewicz

D

oskonale wiedzą o tym młodzi ludzie, którzy założyli firmę „Poland is crazy”. Swoją działalnością dowodzą, że w naszym kraju design stoi na wysokim poziomie i że turyści – nie tylko zagraniczni – mogą przywieść z dużych polskich miast kawałek dobrego wzornictwa. Wszystko to za sprawą oryginalnych produktów łączących w sobie tradycję i nowoczesność. Magnesy „Poland is crazy” to także połączenie wschodnioeuropejskiej porywczości z zachodnią praktycznością. Narodowe symbole, cechy i ikony zyskują nietuzinkową formę. Twórcy zadbali również o to, aby obcokrajowcy nie zapomnieli o zawiłościach języka polskiego (magnes zachęcający do wypowiedzenia zwrotu „chrząszcz brzmi w trzcinie”) oraz o to, aby przemycili zapach naszych lasów do swoich krajów (właściwość tę uzyskano przy użyciu drewna).

56

W ofercie „Poland is crazy” znajdziemy także przypinki wykonane z miękkiego pcv, prezentujące m.in. folkowe wzory. Obecnie dostępna jest trzynastoelementowa partia magnesów, co stanowi jedynie wycinek pełnej oferty firmy. Czekając na nowe propozycje, zachęcamy do śledzenia facebookowego profilu „Poland is crazy”. ●


design

Dbamy o Twoje dziąsła - bo piękny uśmiech to najlepsza droga do sukcesu!!

Zapraszamy do rejestracji telefonicznej pod numerem 696 552 638 lub 12 445 66 56 rejestracja@periocare.pl 57


design

Ikony

Początek wieku XX wraz ze swoim rozwojem myśli technologicznej oraz postępującą industrializacją nieodwracalnie zmienił życie człowieka. Rosnąca populacja, wzrost biedy w miastach, I wojna światowa wymusiły inne spojrzenie na projektowanie i znaczenie projektowania w błyskawicznie zmieniającym się świecie.

designu wnętrz

agata patykiewicz

Chcącym wiedzieć więcej polecamy książkę „Historia wnętrz” John Pile’a wydawnictwa Arkady 2004

D

otychczasowe nurty w designie, narodzone w pierwszej fazie rewolucji przemysłowej (wiek XVIII), takie jak styl wiktoriański, późniejsze Arts and Crafts czy Secesja były silnie zakorzenione w przeszłości, ale mimo swoich indywidualnych cech nie potrafiły sprostać dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości z początków XX wieku. Dopiero nurt nowoczesny, do ojców którego zalicza się między innymi Le Corbusiera (1887–1965) oraz Ludwiga Miesa van der Rohe’a (1886–1969), wytyczył nowe kierunki w designie, oparte na funkcjonalizmie i prostocie. Zarówno, Le Corbusier, jak i Mies van der Rohe (obaj architekci,

58

ale i utalentowani projektanci przedmiotów użytkowych) kierowali się zasadą „Mniej znaczy więcej”. Dzięki swojej działalności pozostawili bogaty dorobek architektoniczny wytyczając nowe kierunki w urbanizacji, ale równie imponujący dorobek projektów mebli i innych przedmiotów, które wpisały się do kanonu światowego wzornictwa zyskując miano ikon designu. Jednym ze słynniejszych projektów mebla, narodzonych w pracowni Le Corbusiera, jest B306 Chaise Lounge z 1928 roku ❶. Projekt powstał przy udziale współpracowników Le Corbusiera – Charlotte Perriand oraz


59

design


design

Eduarda Jeannereta i po dzień dzisiejszy uchodzi za klasykę nowoczesnego wzornictwa. Metalowe rurki, skórzana tapicerka wpłynęły na ponadczasowość projektu produkowanego w niezmienionej formie do dnia dzisiejszego.

❶ B306 Chaise Loungue, 1928, Charlotte Perriand, Le Corbusier, Edouard Jeanneret ❷ Barcelona chair, 1929, Ludwig Mies van der Rohe ❸ Nadal aktualne wzornictwo modułowego systemu półek String ❹ Egg chair, 1958 Arne Jakobsen ❺ Wyciskacz do cytryn, Philippe Starck

Kolejną niezaprzeczalną ikonę designu stanowi krzesło Barcelona ❷ zaprojektowane przez Miesa van der Rohe oraz projektantkę Lilly Rech (długoletnią współpracownicę i partnerkę Rohe’a) na potrzeby niemieckiego pawilonu wystawienniczego podczas Wystawy Światowej w 1929 roku. Charakterystyczne nogi o iksowatym kształcie i głęboko pikowana tapicerka stały się znakiem rozpoznawczym tego projektu, a prostota i elegancja sprawiły, iż krzesło to nadal jest produkowane w niezmodyfikowanej formie przez amerykańską firmę Knoll. W latach 30. XX wieku znaczenia nabrał nurt szwedzki zapoczątkowany wystawą sztokholmską oraz nowojorskimi światowymi targami. Wzornictwo szwedzkie charakteryzowało się posuniętą już do granic możliwości prostotą, ale to właśnie Szwedom zawdzięczamy popularne

60

po dzień dzisiejszy modułowe systemy regałów. Projekt Nilsa Strinninga – String ❸ – stworzony w 1949 roku od samego początku cieszył się dużym uznaniem, a sam projekt zdobył liczne nagrody. Możliwość rozbudowy regału, wraz ze wzrostem księgozbioru stanowiła podstawowe założenie projektu. Proste i funkcjonalne. Po dzień dzisiejszy, poddany niewielkim modyfikacjom i adaptacji do współcześnie zmieniającej się rzeczywistości, modułowy regał cieszy się nadal niesłabnąca popularnością. Lata 50. i 60. to jednak niezaprzeczalnie triumf wzornictwa duńskiego. Pomimo niewielkich rozmiarów kraj ten wywarł olbrzymi wpływ na światowy design. Duńczycy jako pierwsi po latach sztywnych zasad wypływających z funkcjonalizmu europejskiego, odważyli się w sposób śmiały wykorzystać gięte kształty w swoich projektach oraz tworzyć wnętrza jasne, bezpretensjonalne, przytulne. Niekwestionowaną ikoną designu nie tylko duńskiego, ale i światowego stał się z pewnością utalentowany architekt i designer Arne Jakobsen (1902– 1971), a jego rozpoznawalnym znakiem fotel Egg (zdj. 4) zaprojektowany dla, również jego autorstwa, Hotelu SAS Royal w Kopenhadze.


r e k l a m a 

Warto tez wspomnieć o współcześnie projektującym Philippe Starck’u (ur. 1949) – architekcie i twórcy wzornictwa, który stworzył wiele projektów przedmiotów codziennego użytku, a jednym z najsłynniejszych jest wyciskacz do cytryn ❺. Starck bywa krytykowany za brak własnego stylu i uważany za ofiarę post-modernizmu, jednak niezaprzeczalnie w dzisiejszym designie to między innymi on wyznacza trendy, będąc orędownikiem dostarczania dobrego wzornictwa masowemu odbiorcy za rozsądną cenę. Współczesna prostota i funkcjonalność została wyznaczona stylem życia i postępem technologicznym.

Panujący naokoło szum informacyjny, chaos i tempo życia, wymusiły przeciwwagę w postaci prostoty, minimalizmu i funkcjonalności we wzornictwie i architekturze. Pamiętajmy jednak, iż nie warto ślepo podążać za modą. Czasem lepiej kierować się intuicją i własnym stylem – we wnętrzu mamy czuć się przede wszystkim dobrze, a nie w zgodzie z panującymi trendami. ●

61


design

„Proszę pana ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No... To... Poprzez... No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę”. /Inżynier Mamoń/

Księżniczka

jest w innym zamku czyli słów kilka o retrografice w grach komputerowych Katarzyna Kasprzyk

S

tara prawda z „Rejsu” głosi, że lubimy to co znamy. Dlatego oldskulowe gry cieszą się wielką popularnością w Internecie, zazwyczaj narzekamy na upgrade komunikatorów, które zmieniają nam ulubione emotikony i nie podobają nam się ingerencje estetyczne na wall’u facebooka.

Na początku było Atari. Kolega z bloku miał, można było pograć jak się miało znajomości i gumy Turbo. Strzelało się w krokodyle. To były forfitery! Gdy wybłagało się u rodziców Amigę wkraczało się w kastę uprzywilejowanych, świat wyzwań zręcznościowych i pikselowej grafiki. Wtedy wydawała się ona szczytem marzeń, a teraz wywołuje uśmiech na twarzy. Na przykład 8-bitowiec Pac-Man – było się żółtą kulką w labiryncie białych kulek. Żeby przejść do następnego poziomu należało zjeść je wszystkie. Ponadto należało unikać czterech kolorowych duszków. Co pewien czas na planszy pojawiał się owoc – urozmaicenie kulkowej diety. W czasach Amigi pojawiły się również flipery, miejsca gdzie wydawało się całe kieszonkowe, zrzeszające grupy małolatów. Przy braku gotówki można było choć poobserwować jak grają inni. Świat był prostszy – nasze mamy zawsze wiedziały gdzie nas szukać. Potem pojawiły się pierwsze konsole Pegasus, Super Nintendo – wkroczyliśmy na wyższy level. W tych czasach poznawaliśmy świat gier platformowych, strzelanek czy gier strategicznych. Wiele z nas pewno pamięta Prince of Persia. Zaczyna się nieciekawie: „dwóch oprychów wrzuciło go do wilgotnego 62

lochu. Krata zatrzasnęła się za nim z łoskotem. Wstał i popatrzył przed siebie. Czekała go długa i bardzo niebezpieczna droga”. Droga w pikselowym świecie, gdzie migocące komputerowo łuczywa rozświetlają mroki, wszędzie czają się zapadnie, kolce i gilotyny – szczęki, które nas po prostu przepoławiają. Można podejść bardzo blisko i zdecydowanym ruchem przekroczyć je, bądź przechodzić je „z marszu” w odpowiednim momencie . Celem naszej trudnej wędrówki tradycyjnie jest uwolnienie księżniczki. Był też Double Dragon, w którym obowiązywała ta sama zasada gra platformowej – poruszając się w prawo eliminujesz wrogów, był Mortal Kombat, w którym z pół obrotu można było nokautować przeciwników. Wolfenstein 3D wprowadza nowe zasady graficzne. Blazkowicz, główny bohater to pierwszy FPS-owy twardziel, a świat gry oglądamy z jego perspektywy – widzimy korytarze, wrogów i kawałek swojej broni. Stare, dobre id Software – zanim powstał Quake, wszyscy eliminowali nazistów w tej strzelance. Równolegle powstają co raz to nowsze wersje Mario Bros – przygody wąsatego hydraulika. Pewnego dnia kraj Toadów nawiedził zły Bowser, który za pomocą swojej magii pozamieniał wszystkich mieszkańców w kamienie, cegły i rośliny. Wszystkich za z wyjątkiem księżniczki Peach. Tylko ona może zdjąć urok, ale została porwana przez bandę Koopy. Mario, który nie padł ofiarą ataku, wyrusza na ratunek. Poruszając się głównie w prawo (chyba, że jesteś „twoją starą” to wtedy grasz w lewo) pokonujesz


Mario nosi ogrodniczki nie tylko dlatego, że jest hydraulikiem. Na początku były one małym ukłonem w stronę grafików. Dzięki czerwonym spodniom łatwiej było im animować niebieskie ręce bohatera. A dlaczego Mario rośnie po grzybach? Podczas produkcji Super Mario Bros okazało się, że graficy stworzyli zbyt dużą postać głównego bohatera. Kazano więc „skurczyć” Maria do odpowiednich rozmiarów i tak właśnie powstał zamysł zmiany rozmiaru postaci podczas gry. A dlaczego grzyb? Miyamoto bardzo chciał, żeby hydraulik rósł po zjedzeniu czegoś obrzydliwego bądź niejadalnego, muchomor wydał się być odpowiedni. Magic Carpet stawiało już wysokie wymagania sprzętowe. Ta gra miała świetną grafikę i latający dywan. Nic więcej nie trzeba było, by przyciągnąć graczy do ekranu. Magic Carpet wyciskał siódme poty z naszego sprzętu i sprawdzał sprawność naszych palców. Duke Nukem 3D – to kolejna kultowa gra, bo czy księcia trzeba przedstawiać? Zanim stał się karykaturą samego siebie, dla wielu był jedną z ikon wśród gier. Połączenie dobrej strzelanki z ciekawymi, także

design

8 światów. Wyjaśnijmy może kilka zagadek graficznych tej gry. Dlaczego Mario ma wąsy? Czyżby pojawiały się tu polskie wątki? Nie bardzo – wąsy pojawiły się przez ograniczenia graficzne. Okazało się, że usta nie za bardzo komponują się z twarzą stworzoną z kilkudziesięciu pikseli. Czapka Mario to z kolei skutek tego, że pan Shigeru Miyamoto, twórca Maria, nie jest najlepszym rysownikiem. Jak sam stwierdził, rysowanie włosów przysparza mu sporych problemów, stąd czapka na głowie hydraulika.

graficznie poziomami, sprośnym humorem i dużą dawką zawartości „tylko dla dorosłych” dało jeden z najlepiej wspominanych FPS-ów lat 90. „Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę” niezmordowanie powtarza Fronczewski w jednej z nowych gier i niewątpliwie ma rację. Tylko prawdziwe drużyny tworzyły się wśród starych gier, które wywoływały niesłychane emocje. Teraz gry od strony graficznej wyglądają jak filmy. Grafika osiągnęła dużą precyzję, fabuła już nie polega na tym, że idziemy w prawo zbierając grzyby. Ale sentyment do starych gier pozostał, no i zawsze jest gdzieś jakaś księżniczka do uratowania. ● 63


design

Designerska rewolucja w dźwięku? Loewe zaprezentowało innowacyjny, sieciowy system audio Loewe SoundVision jest całkowicie niezależnym systemem audio – z możliwością podłączenia do sieci oraz zintegrowania z zestawem kina domowego. Nowo opracowany interfejs użytkownika, zapewnia pełną kontrolę i najwyższą wygodę dzięki 7,5 calowemu ekranowi dot ykowemu lub za pośrednictwem pilota. Satysfakcjonujące brzmienie zapewnia sześć wbudowanych głośników, w tym dwa zintegrowane subwoofery. Ciekawostką jest integracja z serwisami muzycznymi. Dzięki AUPEO użytkownik będzie otrzymywał powiadomienia o nowych, rekomendowanych utworach, natomiast podczas odtwarzania piosenek, serwis Gracenote pozwoli znaleźć informacje o artyście czy tytule. Na uwagę zasługuje także design. Urządzenie dostępne jest jako czarne bądź w kolorze aluminium, napęd CD jest ukryty i nie zakłóca minimalistycznej linii. Co ciekawe urządzenie można dopasować do każdego pomieszczenia za pośrednictwem bocznych wymiennych intarsji. Górna część Loewe SoundVision wykonana jest z polerowanego aluminium, podkreślającego elegancki charakter urządzenia. W Wielkiej Brytanii cena wynosi w przeliczeniu niemal 6 000 zł.

Analogowa piękność Nowa seria akrylowych gramofonów Thorens Po sześciu latach wywoływania zachwytu konsumentów zarówno brzmieniem jak i designem, przezroczyste, akrylowe gramofony Thorens zostaną zastąpione przez nowe urządzenia. Podstawową zmianą jest to, że nowa seria gramofonów wyposażona zostanie w ramię będące samodzielną konstrukcją producenta, a nie tak jak w przypadku poprzednich przez ramiona dostarczane przez firmę Rega. Baza gramofonu wykonana jest z trzech warstw akrylu, z czego bezbarwna jest tylko warstwa środkowa. Natomiast górna i dostępna będzie w kilku barwach, a nie tak jak dotychczas jedynie w kolorze błękitnym. Podobnie jak w poprzednich modelach silnik umieszczono w osobnej chromowanej obudowie Nieoficjalnie wiadomo, że takie własne dzieło sztuki użytkowej będzie można mieć za mniej niż 10 tys zł.

64


design

Najfajniejszy ­pilot na świecie Bang&Olufsen znowu zaskakuje

Nowe Zeppeliny atakują Bowers&Wilkins odświeża system muzyczny do iPoda

Bartek Jażwiński

Pierwsza seria B&W Zeppelin obrosła legendą i wieloma zasłużonymi nagrodami. Na nowo zdefiniowała oczekiwania wobec high – endowych stacji dokujących do iPodów. Obecnie wprowadzony model czyli B&W Zeppelin Air wykorzystuje opracowaną przez Apple technologię Air Play, która pozwala przesyłać muzykę bezprzewodowo oraz stworzyć za pomocą kilku urządzeń działających w tej technologii oraz aplikacji iTunes centralnie sterowany system multiroom, dostarczający dźwięk do każdego zakątka domu, Mimo kompaktowych rozmiarów system zapewnia bardzo dobrze, głębokie i czyste brzmienie. Dzieje się tak między innymi dzięki aktywnemu systemowi 2.1. Oznacza to, że każdy głośnik wspierany jest przez indywidualny wzmacniacz. System wyposażono w technologię Bowers & Wilkins Flowport™ i Digital Signal Processing. Zapewnia to mocne, głębokie ale naturalne tony niskie. Koszt systemu to ok. 2 600 zł.

Zaprezentowany w tym roku Beo6, najnowszy sterownik do kina domowego duńskiego producenta robi bardzo duże wrażenie. Już na pierwszy rzut oka pilot wyróżnia się oryginalnym i eleganckim wyglądem. Dostępne są dwie wersje obudowy, aluminiowa i złota, my preferujemy tę pierwszą. Pilot przeznaczony jest dla użytkowników systemów multimedialnego, wyposażony jest duży, dotykowy ekran. Ponadto Beo6 łączy się z domową siecią WLAN i potrafi obsługiwać domową automatykę. Wadą jest jedynie to, że naładowany akumulator wystarcza na 18 godzin pracy w trybie czuwania lub 3 godziny używania, a jego ładowanie trwa aż 5 godzin. To może być kłopotliwe przy intensywnym korzystaniu z domowego systemu multimedialnego. Cena u polskich dystrybutorów to ok. 2500 zł.

65


motoryzacja

Klasyka

w dobrym guście Mercedes w końcu przestał udawać, że niewielkie trzydrzwiowe liftbacki,

dziwnie wyglądające liftbacki to pełnoprawne coupé. W nowej sportowej C klasie powrócił do klasyki. I bardzo dobrze.

tekst Bartek Jaźwiński | Fotografie Anna Stępska

K

ilka zabiegów stylistycznych i usunięcie tylnej pary drzwi znacznie zdynamizowały linię samochodu, podkreślając krótki zwis z przodu, stosunkowo długą maskę i wyciągnięty optycznie dach, przechodzący płynnie w krótki, sportowy tył. Coupé jest 40 mm niższa o aż 11 cm krótsza. Nie zmienił się za to rozstaw osi, który wciąż wynosi 2760 mm.

Całość recenzji można przeczytać na www.stylemiasta.pl w dziale ładne rzeczy/ motoryzacja

Wnętrze testowanego egzemplarza było dość monotonne i ciemne. Ale może być efektowniej, to zależy od wybranych opcji. W coupé pojawiły się lepiej wyprofilowane fotele i bardzo poręczna, trójramienna kierownica. Podobała nam się konsola środkowa, której ergonomii nie można wiele zarzucić, przyciski są eleganckie i dobrej jakości. Nieco przyzwyczajenia wymaga umieszczony dość nisko panel klimatyzacji, ale da się z nim żyć. Zaletą jest to, że względem poprzednich modeli poprawiła się jakość materiałów wykończeniowych i ich spasowanie. Nie jest jednak idealnie. Producentowi zdarzyły się wpadki – plastikowe pokrycie pleców przednich foteli i słabszej jakości materiały z tyłu. Mimo niewielkich wad wnętrze samochodu godnie broni honoru marki i klasy premium. Na kokpicie do dyspozycji mamy centralnie umieszczony ekran, którego w zależności od potrzeb używamy jako wyświetlacza do radia, nawigacji, czy innych funkcji. Informacje z komputera pokładowego wyświetlane są na tarczy zegarów. Audio jest łatwe w obsłudze, ma wejście liniowe i odczytuje pliki mp3 z pamięci USB. Jego brzmienie poza słabą kontrolą niskich tonów nie odbiega od standardu w tej klasie, chociaż audiofilów raczej nie zadowoli. Na dużą pochwałę zasługuje nawigacja, która jest spolszczona i nieźle radzi sobie w Krakowie. Szkoda jednak, że pozostałe funkcje prezentowane są po angielsku.

66

Przekazany nam egzemplarz miał podstawowy silnik 1.8 o mocy 156 KM i automatyczną skrzynię biegów. Najbardziej interesowało nas jednak zawieszenie Agility Control o zmiennej charakterystyce tłumienia nierówności. Pomysł bardzo dobrze się sprawdza, zwłaszcza, jeśli samochód zmuszony jest jeździć po krakowskim wspomnieniu po asfaltowych ulicach. Przy wolnej spokojnej jeździe, zawieszenie dość miękko i przejeżdża po wszystkich napotkanych dziurach i stawia na komfort pasażerów. Przy jeździe bardziej dynamicznej samochód utwardza się, wspomaganie kierownicy staje się słabsze, dzięki czemu kierowca ma poczucie pełnej kontroli nad zachowaniem auta na drodze. Nawet bez włączonego ESP dynamiczne wchodzenie w zakręty nie stanowi dla najmniejszego coupé większego problemu. Przy uruchomionym ESP osiągnęlibyśmy całkiem udane połączenie radości z jazdy i bezpieczeństwa. Właśnie... osiągnęlibyśmy gdyby nie silnik. Od 1.8 o mocy 156 KM trudno oczekiwać


motoryzacja powalającego przyspieszenia (chociaż nominalnie nie jest źle, bo 8,9 sekund do setki) i niesamowitych wrażeń z jazdy. Swoje dodaje subiektywnie leniwy automat, aczkolwiek opinie testujących były tutaj podzielone. Samochód zyskuje na dynamice po przełączeniu w tryb sportowy. Do codziennej jazdy i bezpiecznego wyprzedzania taka moc zupełnie wystarcza, jednak tym, którzy od sportowego dwudrzwiowego samochodu oczekują dreszczyku emocji, zdecydowanie sugerujemy mocniejszy silnik i sportowe zawieszenie obniżone o 15 mm. Co istotne, seryjnie montowany system Start&Stop działa w taki sposób, że nie irytuje, ale i tak da się go wyłączyć. Testowany przez nas Mercedes kosztuje 177 tys zł. Dostajemy za to ładny, ponadczasowy samochód, podstawowy silnik i sporo wyposażenia dodatkowego. Czy warto? Jeśli ktoś kocha Mercedesy, to zawsze warto. Za udostępnienie samochodu dziękujemy Zasada Automotive.

67


kultura

Liberatura

*

literacki design

W dobie Internetu i wszelkich nowinek technologicznych książki straciły swoją mocną pozycję. Jednak ta degradacja wcale nie musi być nieodwracalna. Jednym ze sposobów przyciągnięcia uwagi czytelnika jest bardzo nietypowa forma samej książki. Mowa o liberaturze.

* Początkiem polskiej liberatury był artykuł Fajfera Liberatura. Aneks do słownika terminów literackich. Do prekursorskich dzieł tego kierunku można zaliczyć Tristrama Shandy Laurence’a Sterne’a, iluminowane poematy Blake’a, Rzut kośćmi Mallarmégo i wiele innych.

N

ajbardziej skondensowaną definicję liberatury podaje sam jej twórca – Zenon Fajfer – nazywając ją „literaturą totalną”. Ideą liberatury jest zwrócenie uwagi czytelnika nie tylko na merytoryczną zawartość dzieła literackiego, ale także na przestrzeń, w której ono funkcjonuje. To dążenie do nadania książce takiej formy, aby była równocześnie małym dziełem sztuki i brała czynny udział w kreowaniu tekstu w niej zawartego. Słowo „liberatura” zostało wymyślone w odniesieniu do łacińskiego słowa liber, oznaczającego zarówno „książkę”, jak i przymiotnik „wolny”. Liberatura jest właśnie wolnością dzieła pod względem jego formy.

ponumerowane stronnice itd.), ale już samo „poruszanie” się w jej obrębie nie przypomina zwyczajnej lektury. Czytelnik odczytuje kolejne rozdziały, przedstawiające różne pomieszczenia francuskiej kamienicy, według zasady ruchu skoczka szachowego.

A więc, jak wygląda idea liberatury w praktyce? A tak, że książka wcale nie musi wyglądać jak… książka. Istotna jest inwencja twórcza autora oraz dopasowanie wyglądu nośnika tekstu do jego treści.

A gdzie można bliżej zaznajomić się z tym fenomenem? W krakowskiej Czytelni Liberatury, która mieści się przy Bibliotece Sztuki Małopolskiego Instytutu Kultury. Instytucja powstała z inicjatywy Zenona Fajfera i Katarzyny Bazarnik, a jej zbiory są niezwykle bogate (począwszy od tekstów teoretycznych, a skończywszy na liberaturze „w praktyce”). Biblioteka dba o to, by nieustannie poszerzać swoją ofertę, dzięki czemu zyskuje stałych czytelników. ●

I tak na przykład, wyżej już wspomniane, dzieło Zenona Fajfera Spoglądając przez ozonową dziurę to, de facto, przezroczysta, szklana butelka, z zatkniętym w środku, również przezroczystym, zwojem z poematem. Z kolei Johnson przedstawił książkę Nieszczęśni w formie pudełka, w którym zostało umieszczonych 27 składek. Kolejność ich czytania i komponowania jest całkowicie dowolna. Czytelnik sam decyduje o poszczególnych komponentach „książki” i ich kolejności.

Liberatura to niewątpliwie jeden z ciekawszych pomysłów na literaturę. Bo to nie tylko kwestia idei artystycznej jej twórcy i kontynuatorów. To także świetny pomysł na ponowne zainteresowanie ludzi sztuką słowa. Liberatura odświeża tą dziedzinę i pozwala jej na puszczenie oka do czytelnika, rezygnując ze zbytecznego „napuszenia”.

O wiele większe pole do twórczego manewru dał czytelnikowi Raymond Queneau, którego Sto tysięcy miliardów wierszy, jest cyklem dziesięciu sonetów, których wersy zostały pocięte na pojedyncze, poziome paski. Dzięki temu istnieje niemal niezliczona ilość kombinacji układu wersów. ❶ Herta Müller. Strażnik bierze swój grzebień, Kraków 2010

Życie. Instrukcja obsługi Georges’a Pereca ma, co prawda, formę tradycyjnej książki (okładka, 68

❷ Zenon Fajfer i Katarzyna Bazarnik, Oka-leczenie, Kraków 2009 ❸ Raymond Queneau, Sto tysięcy miliardów wierszy, Kraków 2008

Zdjęcia: Barbara Budniak | tessera.org.pl

Marta Prządo


KRAKÓW ARCHITEKTURA Nowoczesna architektura, przestronne i dobrze rozplanowane funkcjonalnie apartamenty dopełnione rozległymi tarasami spełniają oczekiwania nawet najbardziej wymagających. Nad bezpieczeństwem mieszkańców czuwa całodobowa ochrona. Budynek znajduje się w przy ul. Krowoderskich Zuchów. Torre Verona to harmonijne połączenie nietuzinkowego projektu, doskonałych materiałów oraz wyjątkowej dbałości o najdrobniejszy detal wykończenia.

Mieszkanie dwupoziomowe 136m2 z tarasem 66m2.

Istnieje możliwość połączenia z drugim mieszkaniem, co w efekcie daje luksusowy apartament o powierzchni 250m2 z tarasem 78m2.

poziom 1

ul. Krowoderskich Zuchów

poziom 2

MIEJSCE Tarasy Verona II to apartamentowiec położony blisko centrum miasta. Bardzo korzystna lokalizacja przy ulicy Armii Krajowej sprawia, że szybko i sprawnie można dojechać zarówno do Starego Miasta jak i do lotniska w Balicach czy autostradowej obwodnicy Krakowa.

ARCHITEKTURA Ten nowoczesny, jedenastopiętrowy budynek wyróżnia się elegancją i lekkością. Cechy te podkreślają duże przeszklenia okien i balustrad. Każde mieszkanie posiada przynajmniej dwa przestronne tarasy. Zastosowanie takich materiałów jak drewno, kamień i szkło w połączeniu z wysoką jakością wykonania stanowi o klasie i prestiżu inwestycji.

ul. Armii Krajowej BIURO SPRZEDAŻY Verona Building Sp. z o.o. ul. Głowackiego 4/10 30-085 Kraków

tel. +48 12 638 88 08 tel. +48 12 623 94 51 kom. +48 606 883 591

biurokrakow@veronabuilding.com www.veronabuilding.com


kultura

Obrazy

dzieciństwa

Kolorowe opakowania płatków i batoników, tysiące wzorów ubrań, zabawek, zeszytów i deskorolek… Dzieci są teraz na co dzień otoczone setkami przedmiotów i obrazów projektowanych specjalnie dla nich. W porównaniu z tym kalejdoskopem kształtów i kolorów dzieciństwo dzisiejszych trzydziestolatków może się wydawać designerską pustynią. Magda Hutny

U

braniami stworzonymi specjalnie z myślą o nas były wówczas granatowe fartuszki szkolne, produkowane ze sztucznych materiałów. Wielu czytelników na pewno pamięta, że uczniowie nosili również tarcze szkolne (przywilej, którego nikt szczególnie nie doceniał), a wybrani – dosyć paskudne „logo” wzorowego ucznia, naszywane na rękaw równie okropnego fartucha. Cóż, nie sposób nazwać tego zestawu hitem mody. Jednak ja stale mam w pamięci rzeczy, które mnie wówczas otaczały: sztućce z motywem konwalii, ukochanego misia w sztruksowych ogrodniczkach, szmaragdowy sweterek i mnóstwo innych. To wzornictwo, swojskie i często niedoskonałe, ostatecznie wygrało z kosmopolitycznym urokiem i niemożliwą anatomią lalki Barbie (którym, przyznaję, też uległam jako dziecko).

❶ Logo serii wydawniczej

„Moje książeczki” (Nasza

Księgarnia)

❷ A.A. Milne, Kubuś Puchatek, Nasza Księgarnia 2011

Przede wszystkim jednak pamiętam ilustracje do książek, na przykład ciepłe, pełne wdzięku obrazki E.H. Sheparda do opowieści o Kubusiu Puchatku; subtelne, czarnobiałe rysunki Bogdana Zieleńca do książek Lucy Maud Montgomery o Ani Shirley; oprawę graficzną książeczek

❸ Kot w butach, ilustracje Ewa Salamon, 1986 (seria „Z Krasnalem”)

70

z tzw. serii z krasnalem (w tej serii wydano np. „Legendę o Łynie” Ireny Kwinto). Ilustracje do „książek z krasnalem”, tworzone przez różnych autorów, zawsze były intrygujące, wyraziste, nieco mroczne lub karykaturalne, bez typowego dla literatury dziecięcej lukru. Ważną część dzieciństwa stanowiły też filmy animowane, takie jak chociażby „Niezwykły świat kota Filemona”, serial o Muminkach i „Bajki z mchu i paproci” (to te ze Żwirkiem i Muchomorkiem). Tę ostatnią serię odkryłam na nowo całkiem niedawno. Ponownie urzekły mnie nie tylko jej bezpretensjonalność i ciepłe poczucie humoru, ale też estetyka: zabawne postacie bohaterów, miękkie linie i płynne ruchy, a także tło – liście, rośliny czy płatki śniegu układające się w piękne wzory. Czyli nie było chyba tak źle, prawda? Obecni trzydziestolatkowie już mają albo niedługo będą mieć dzieci. Być może młodszemu pokoleniu – oprócz wszechobecnego logo Hello Kitty, na które i tak jest skazane – warto przedstawić naszych dobrych znajomych z dzieciństwa. Można zacząć na przykład od serii „Poczytaj mi, mamo”, wydawanej na nowo przez Naszą Księgarnię od 2010 roku (w księgarniach dostępny jest pierwszy tom, zawierający reprinty 10 książeczek). ●


kultura

5 lat wystarczyło organizatorom, żeby stworzyć największy festiwal designu w Polsce. 10 dni musi nam wystarczyć, żeby nasycić się wrażeniami i pomysłami projektantów. Łódź Design Festival

rusza 20 października pod hasłem Zmiana!

Change!

Katarzyna Kasprzyk

O

zmianie mówi wystawa programu głównego – NeoFarm – o zacieraniu się granicy między miastem a wsią, o tęsknocie za rzemieślniczo wytwarzanymi przedmiotami przy użyciu naturalnych materiałów, za prostym życiem i naturą. Projektom, będącym często na granicy pastiszu i żartu przyświeca całkiem poważna idea.

❶ NeoFarm, Mischer'traxler, Reversed volume ❷ Nika Zupanc, Gone with the wind, Red Cherry lamp ❸ and I ­woke up in Europe, Andrey Bondarenko, Toys Tax

Druga wystawa składająca się na program główny – Przekierowanie – podejmuje wyzwanie zmierzenia się z kryzysem w architekturze. Przeludnienie, kryzys surowcowy, dezorientacja w szybko zmieniającym się świecie – czy architektura ma pomysł na siebie w takich warunkach? Odpowiedzią są szalenie popularne wśród architektów na całym świecie miejskie farmy, zielone projekty – jak Wertykalny Ogród, w który zmieni się na kilka dni część festiwalowego budynku, czy budynki z makulatury sprasowanej w kostki. Po raz pierwszy na festiwalu pojawi się wschodnie wzornictwo: ukraińskie, czeskie i węgierskie. Polecamy obejrzeć czeskie lampy stołowe i koniecznie: kanapy z kokardką i owocowe, w energetyzujących kolorach lampy Słowenki Niki Zupanc.

72

W programie nie zabraknie konkursu dla młodych designerów make me! i połączonej ze sprzedażą akcji wystawienniczej Remade Market. Dla wielbicieli polskiego designu powstał film dokumentalny „Poużywajmy sobie. Historia polskiego wzornictwa” (reż. M.O. Świderska). Bohaterami filmu są rozpoznawalne przez wszystkich meble, znane z domowych zbiorów przedmioty z ceramiki, porcelany i szkła, charakterystyczne tkaniny, ale też samochody i lokomotywy. Z tego filmu dowiesz się, kto zaprojektował dzbanek, który stoi w kredensie twojej babci. Zapowiada się prawdziwe święto ładnych rzeczy. ● co:

Łódź Design – 5. Międzynarodowy Festiwal Designu w Łodzi

kiedy:

20–30 października 2011

gdzie:

Targowa 35, Łódź

kto: Nacho Carbonell / Hiszpania, Nika Zupanc / Słowenia, Igor Pinigin / Ukraina, Pracownia MVRDV / Holandia, Richard Hutten / Holandia i wielu innych młodych, starszych, ale zawsze zdolnych


73

kultura


z prowincji

felieton

Hipster prowincjonalny C

iężko jest być hipsterem na prowincji. Generalnie to trudno być hipsterem. Ale co ciekawe, niektórym się udaje.

Gdzieś tak rok temu do popkultury wbiło się na nowo pojęcie hipster, jako określenie subkultury (a raczej typu społecznego), która za nic ma komercję, zwraca szczególną uwagę na modę a przy okazji brzydzi się pracą na etat. Ulubionym zajęciem hipstera jest przesiadywanie w knajpach, najlepiej takich z wi-fi, gdzie mogą swobodnie pracować (ale raz jeszcze – niech to będzie co najwyżej freelance). Najważniejsze w życiu hipstera jest bycie oryginalnym i innym niż wszyscy, do tego stopnia, że prawdziwy hipster nie powinien przyznać się, że jest hipsterem – wtedy zostanie przecież zaszufladkowany, a to urąga oryginalności. Taki hipster występuje podobno w wielkich miastach. I nic dziwnego, bo na prowincji naprawdę trudno jest być hipsterem. Fakt pierwszy. W małych miasteczkach właściwie nie ma możliwości zjedzenia dobrego śniadania w knajpie. Wtedy można by posprawdzać pocztę, powchodzić na nieznane nikomu innemu portale, czy poczytać poranne gazety. A tak – o zgrozo! – trzeba kanapki przygotować samemu! Knajp nie ma zresztą za dużo, trudno znaleźć taką otwartą od 8 rano, co w Krakowie trudności nie przynosi żadnych. A więc nawet poranną kawę wypada sobie przygotować samemu. Knajpy na prowincji otwierają się zazwyczaj troszkę później, gdzieś około południa, a to by znaczyło, że trzeba by było być hipsterem na pół etatu.

Andrzej Drobik historyk, dziennikarz, redaktor. Ostatnio mieszka w Ustroniu skąd pisze dla nas felietony.

Fakt drugi. Generalnie to na prowincji hipsterzy postrzegani są niedobrze. Indywidualiści, którzy wykonują nie do końca wiadomo jaką pracę, a przecież tutaj wszystko powinno być jasne i uporządkowane. Taki freelancer ma tu trudne życie, bo przecież wszyscy widzą go w ciągu dnia snującego się po miasteczku, albo pijącego kawę, kiedy zastanawia się nad nowym projektem (czego oczywiście nie wie nikt – przecież on tylko pije kawę!). Fakt trzeci. Porządny hipster powinien od czasu do czasu wybrać się na jakąś nieznaną nikomu wystawę, czy wernisaż równie nieznanego nikomu artysty. I tu pojawia się problem. Wystawy na prowincji oczywiście bywają, ale jest ich niewiele – do tego stopnia, że każda staje się szybko mainstreamowa. A jak wiadomo na takie wernisaże chodzić nie wypada. Fakt czwarty i być może najważniejszy. Taki hipster powinien zawsze dążyć do tego, żeby być najbardziej

74

oryginalny z całego otaczającego go środowiska. To cel jego życia, który powinien przyświecać mu właściwie codziennie. W małym miasteczku konkurencji właściwie nie ma – indywidualista szybko stanie się znaną wszystkim osobą i nie będzie miał się z kim ścigać w swojej oryginalności. A to problem, który w fundamentalny sposób może zakłócić jego jestestwo. Jest też fakt piąty. On jest akurat wspierający to bliżej niesprecyzowane „hipsterstwo”. Jeśli chcemy uciec od mainstreamu, być z boku pędzącego jak pociąg życia w mieście, to prowincja jest do tego idealna. Ale to nie wystarczy żeby być szanującym się hipsterem. Dlatego więcej jest tutaj takich „wilków stepowych” jakby żywcem wyjętych z powieści Hermanna Hesse. Trudno jest spotkać hipstera na prowincji. Może to i dobrze. Andrzej Drobik


R


R

Trendy- Moda i Styl Zycia 4/2011  

Magazyn o modzie, urodzie oraz stylu życia z segmentu premium.

Advertisement