Page 1

Joanna Hoły

SZTUKA, CZY NIE SZTUKA?


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

Artykuł jest dostępny na licencji: Creative Commons: Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne -Bez utworów zależnych 3.0 Polska

(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Ilustracja na okładce: Joanna Hoły

W tekście użyto czcionek 44 PL oraz Gentium na licencji SIL Open Font License (OFL)

Wydawnictwo The Legend Pictures Wydanie II, poprawione Kraków 2011 -1-


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

Bardzo często wychodząc z wystawy sztuki współczesnej czuję się rozczarowana. Zastanawiam się wtedy jak to się stało, że dzieła obecnych artystów wyglądają tak, jak wyglądają. I czemu ktoś w ogóle odważył się je pokazać szerszej publiczności? Postanowiłam więc porozmawiać z kilkoma znanymi mi osobami i dowiedzieć się, dlaczego pokazuje się w galeriach coś takiego. Przy okazji dowiedziałam się, co inni myślą na temat sztuki postmodernistycznej. Krótka historia sztuki Na początku należy zastanowić się, co to właściwie jest sztuka? Jednak odpowiedź na to z pozoru proste pytanie wcale nie jest taka łatwa. Ludzie od setek lat próbują zdefiniować to słowo i ich próby kończą się prawie na niczym. Podobnie jest z „ideałem piękna”. Grecy tworzyli rzeźby przedstawiające wyidealizowane postacie bogiń. Dla nich były to istoty nieziemskie, ale Wenus z Milo na pewno nie udałoby się zostać współczesną modelką. Z kolei wspaniałe postacie pokazywane przez Rubensa dziś skazalibyśmy na odchudzającą dietę i ćwiczenia w siłowni (oczywiście dla zdrowia). Jedyną w miarę pewną rzeczą jest historia sztuki. A z niej możemy się dowiedzieć, że już XIX wiek był okresem buntu. Wtedy to Caspar David Fredrich malował swoje pełne niepokoju romantyczne krajobrazy. Realiści wystawiali w galeriach olbrzymich formatów dzieła pokazujące sceny z życia codziennego, a nie podniosłe wydarzenia historyczne. I w końcu impresjonizm, dla którego twórców nie ważny był temat, tylko utrwalenie przelotnej chwili, barw, światła i ich wzajemnych zależności. Wiek XX przyniósł kolejne rewolucje. Sztuka przestała cokolwiek przedstawiać. Artyści zaczęli skupiać się na właściwościach malarstwa czy rzeźby. Eksplorowali te możliwości odłączając się jednocześnie od ilustracyjności swoich dzieł. Co oznacza, że artyści bawili -2-


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

się tym, co mogli wykorzystać. W malarstwie był to kolor, faktura i przestrzeń. W ten sposób działali na przykład abstrakcjoniści. Poza tym rozwój techniki przynosił coraz to nowsze możliwości. Jednak prawdziwą rewolucją okazała się jedna z wystaw Marcela Duchampa. Winni dadaiści? Duchamp należał do grupy artystów działających w Zurychu na początku XX wieku – dadaistów. Niektórzy uważają, że to właśnie członków tego ruchu należy obarczać za cały „bałagan” we współczesnej sztuce. Wszak to oni stwierdzili, że wszystko jest sztuką, a ich kontynuatorzy: neodadaiści, że każdy może być artystą. Dadaiści nadawali przedmiotom codziennego użytku nowe znaczenie. Dla przykładu Duchamp pokazał w galerii muszlę pisuarową, którą nazwał „Fontanną”. Sztuka tego typu większość bulwersowała, ale niektórym artystom pokazała nową drogę w życiu. To dzięki dadaistom powstały takie nurty we współczesnej sztuce jak pop-art, konceptualizm czy happening. Jeden z moich rozmówców; podhalański artysta – Piotr Bies wytłumaczył mi, że dadaiści byli początkowo członkami Cabaret Voltaire. Był to najzwyklejszy kabaret, gdzie ludzie po prostu wyśmiewali niektóre rzeczy. Od tego wyszła sztuka dadaistyczna, która kpiła z tradycyjnego myślenia i założenia piękna. I tak z dowcipu powstał nowy nurt w sztuce. Jednak kontynuatorzy dadaistów wcale nie uważali, że jest to satyra, tylko bardzo poważne podejście do sztuki. -3-


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

Z pewnością istnieją też artyści, którzy celowo robią to, co dadaiści, żeby drażnić. Jednak ogół krytyków oburza się, gdy się im powie: „słuchajcie, przecież ten artysta sobie z nas wszystkich kpi”. Współczesna sztuka ma więc taką formę, ponieważ niektórzy artyści zbyt poważnie potraktowali żart Duchampa. Bezkrytyczni krytycy? Czy jednak winą za wygląd współczesnej sztuki należy obarczać tylko artystów? Kilku moich rozmówców zauważyło, że odpowiedzialność za to ponoszą też krytycy, którzy sami tworzą sztukę wskazując, kto jest dobrym artystą, a to nie. Dodatkowo podnoszą wytwory współczesnych artystów do rangi dzieł takich geniuszy jak Caravaggio czy Michał Anioł. Piotr Bies mówiąc o winie krytyków bardzo często posługuje się tym oto przykładem. Jest wernisaż, wchodzi jakiś artysta i spluwa na ścianę. Ludzie patrzą, co się dzieje? I nagle pojawia się pan krytyk i mówi: „Spójrzcie! To nie jest zwykła ślina. To jest wyraz jego egzystencji. Ta ślina tak się rozbryzgała na tej ścianie i spływając na dół w sposób dramatyczny, pokazuje traumatyczne przeżycia z dzieciństwa tego człowieka! Proszę spojrzeć jak ta ślina ekspresyjnie zawisła na tej ścianie!”. No i w tym momencie wszyscy stojący w galerii klaszczą. I nikt nie odważy się krzyknąć jak ten chłopiec w bajce Andersena, że „przecież król jest nagi!”, a w tym wypadku, że to przecież nie jest żadna sztuka. Jednak nie można tak mówić głośno, bo się wtedy człowiek może narazić na określenie go wsteczniakiem, tumanem i zacofańcem.

-4-


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

Przede wszystkim szokować Żyjemy w czasach, w których trudno nas czymkolwiek zaskoczyć. Poznaliśmy otaczający nas świat nawet na podłożu atomowym, rozebraliśmy człowieka na czynniki pierwsze, polecieliśmy w kosmos. A filmy z gatunku science fiction pokazują nam to, czego jeszcze nie udało się nam osiągnąć. W takim świecie naprawdę trudno jest tworzyć współczesnemu artyście. Jednak wielu z nich znajduje sposób na zwrócenie naszej uwagi. Niektórym się to udaje. Tworzą ekspozycje, które wprowadzają nas w nierealny, magiczny świat. Inni pokazują nam rzeczy, o których zapomnieliśmy lub staramy się nie pamiętać; takie jak przerobione czarno-białe fotografie lub ludzi zmagających się z problemami życia codziennego. W takich wypadkach widzowie wychodzą z galerii zachwyceni albo pogrążeni w zadumie. Są to jednak najczęściej pozytywne odczucia. Jednak zdarzają się przypadki, kiedy artysta starają się pokazać nam, ludziom prawdziwe „człowieczeństwo”. Niestety, często przeprzekracza wtedy pewne granice. Pokazuje rzeczy intymne w sposób brutalny. Negatywnie szokuje. Sprawia, że widzowie nie wpadają tak jak zapewne zamierzał autor ekspozycji w zadumę nad własną marną egzystencją, tylko ze zgorszonymi minami opuszczają wystawę. Być może można za to -5-


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

winić media. Wszak to one często nagłaśniają sprawy przykre dla społeczeństwa. A bądź co bądź im artysta stworzy bardziej bulwersującą wystawę, tym na dłużej zostanie przez wszystkich zapamiętany. Prawdziwych mecenasów już nie ma... Jedną z osób, które zapytałam o wygląd współczesnej sztuki był Andrzej Krauzowicz – artysta i muzyk podhalański. Stwierdził on, że dawniej artyści tworzyli sztukę na zamówienie mecenasów. Obecnie brak takich „sponsorów” i komercjalizacja spowodowały stępienie wrażliwości ogółu społeczeństwa. Doprowadziło to do alienacji sztuki, którą interesują się tylko jej twórcy lub ludzie, którzy badają jej rozwój pod kątem naukowym. Dodatkowo nie istnieje tak jak dawniej sztuka użytkowa, która w przeszłości była powszechna. To, co kiedyś ozdabiało zamki, pałace czy kościoły, dla ludzi współczesnych jest tylko eksponatem muzealnym. Dobre pomysły mile widziane Większość moich rozmówców przyznała, że największym plusem sztuki postmodernistycznej jest to, że artyści w pomysłowy sposób starają się przekazać odbiorcom jakieś idee. „Jeżeli wartości są przekazywane z pewnym zamysłem – stwierdził Wojciech Hyc, artysta meblarz – to jest to do przyjęcia”. Gorzej, gdy wszystko kończy się na ciekawych pomysłach. Czasami zdarza się, że artyści nie mają po prostu talentu. Samemu Hasiorowi nie możemy jednak niczego zarzucić, ponieważ swój niedoskonały warsztat rekompensował wspaniałymi pomysłami. Mamy wtedy do czynienia z przerostem treści nad formą. A to w efekcie prowadzi do tego, że znaczenie dzieł często rozumie tylko ich twórca. -6-


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

Nieczuli widzowie? Dużo powiedziałam na temat niedoskonałych artystów. Może jednak nie oni są winni, tylko my, pozbawieni fantazji widzowie, którzy rozumieją tylko te dzieła, w których na pierwszy rzut oka widać, o co chodzi. Dla przykładu abstrakcja. O tym, co znaczy dzieło często decydują takie szczegóły jak kolor albo nawet sytuacja pod wpływem której artysta stworzył daną pracę. A może to wina nas, Polaków, ponieważ z powodu naszego konserwatywnego podejścia do sztuki wielu naszych rodaków artystów emigruje do innych krajów, gdzie ich dzieła są podziwiane, a nie krytykowane. Przecież tacy jak Igor Mitoraj czy Wojciech Siudmak są prawie nieznani w Polsce, a na światowych aukcjach ich dzieła są sprzedawane za zawrotne sumy. Jednak może winy za to wszystko nie ponosimy my, tylko szkolnictwo. Bo przecież mało kto był uczony od najmłodszych lat wrażliwości na sztukę i umiejętnego jej pojmowania. Mit genialnego artysty „W ludzkiej świadomości przez wiele lat wytworzyła się tradycja genialnego artysty – usłyszałam od Magdy Szaroty, studentki dziennikarstwa. – To znaczy na przykład Leonardo da Vinci. Czyli osobnik obdarzony fenomenalnymi zdolnościami, prawie nadludzkimi talentami. Dodatkowo osoba, która musiała się szkolić w swoim zawodzie. Teraz dla wielu ludzi sztuka powinna być tworzona właśnie przez takich artystów. Albo ludzi, którzy mają wrodzone umiejętności. Czyli są lepsi. Dla takich osób wydaje się zupełnie nie do pomyślenia, że ich sąsiad, który kompletnie jest pozbawiony talentu, nie potrafi odzwierciedlić rzeczywistości, ale ma jakąś ideę, może stać się artystą.” Jednak czy sam pomysł wystarczy? I tu po-7-


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

jawia się rozłam. Niektórzy uważają, że sztuka konceptualna jest przejawem geniuszu, a inni, że tworzą ją właśnie ludzie pozbawieni talentu. Przyszłość w jasnych barwach Spotkałam się kilka razy ze stwierdzeniem, że jesteśmy świadkami umierania sztuki. Jednak wszyscy moi rozmówcy stwierdzili, że to nie prawda. „Moim zdaniem sztuka rodzi się zawsze wtedy, kiedy rodzi się nowy człowiek – twierdzi Magda Szarota. – I każdy nowy człowiek może stworzyć nową sztukę. Dlatego, że każdy człowiek jest nowym kosmosem.” W sztuce następują na przemian okresy „spokojne” i „burzliwe”. Po spokojnej sztuce romańskiej, ku niebu wystrzeliły szpiczaste i pełne przepychu wieże kościołów gotyckich. Jednak zaraz potem nastąpiła kolejna statyczna epoka – nawiązujący do antyku renesans. Po nim pojawił się pełen niepokoju barok. Potem znowu statyczne oświecenie i ponownie dynamiczna epoka – romantyzm. I tak dalej... Współczesna, bardzo agresywna i zbuntowana sztuka także prędzej czy później zwolni. Być może to hamowanie już się zaczęło. „Powrót do bardziej spokojnych form przekazu możemy już dziś zaobserwować w filmach – powiedział mi Ryszard Gapski, historyk sztuki. – Hollywoodzcy twórcy odchodzą powoli od filmów akcji na rzecz historii bardziej obyczajowych.” Ale czy w malarstwie lub rzeźbie jest tak samo? Jedna z ostatnich wystaw, na których byłam – biennale rzeźby w Zakopanem, gdzie pokazano prace licealistów ze szkół plastycznych z całej Polski – przekonały mnie, że tak. Mogłam tam oglądać dzieła często nie do końca realistyczne, ale za to takie, które nie bulwersowały mnie. Młodzi twórcy przekazują pewne idee w sposób zrozumiały dla wi-8-


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

dzów. Jeżeli dalej będą tworzyć w ten sposób, to chyba z mniejszymi obawami będę w przyszłości przekraczać próg galerii. Czy więc współczesną sztukę można nazwać sztuką? Nie wiem. I nie chcę odpowiadać na to pytanie, ponieważ nie można na nie udzielić poprawnej odpowiedzi. Jedno natomiast jest pewne. Jeżeli podoba się wam dzisiejsza sztuka, to nie macie się czym martwić, gdyż będzie ona gościć w galeriach na pewno przynajmniej przez najbliższe kilkanaście lat. Ale jeśli na samą myśl o słowie postmodernizm psuje się wam humor, to nie bójcie się. W przyszłości sztuka na pewno będzie inna. Musicie tylko na to chwilę cierpliwie poczekać. A ci niecierpliwi też znajdą coś dla siebie. Bo wśród całej masy współczesnych artystów na pewno będzie choć jeden, którego twórczość będzie wam odpowiadać. Musicie go tylko poszukać. Zakopane, 2005

-9-


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

- 10 -


(cc) by Joanna Hoły www.joannaholy.pl

Sztuka, czy nie sztuka?

- 11 -

Sztuka, czy nie sztuka?  

Artykuł wyróżniony w konkursie "Świat wokół nas", przeprowadzonym w ramach warsztatów dziennikarskich zorganizowanych przez Wyższą Szkołę Za...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you