Issuu on Google+

Nr 1/2012 (1)

. 21 Grudnia 2012 . www.fb.com/wirtualnekarkonosze .

Magazyn bezpłatny

. jelenia.pl . Nakład 8000 egz.

region turystyka kultura rozrywka

NE NASTĘP IE WYDAN M MINIMU

sport

NY 24 STRO

Pożar ujawnił

W areszcie

Wybuch

plantację

czekali na

w

marihuany

Godota

Budowlance

str. 2

str. 5

str. 7

Biskup odwiedził jeleniogórski Areszt Śledczy

reklama

Czytaj dalej str. 3

• Wiadomo już ile jeleniogórzanie zapłacą za wywóz śmieci w ramach „umowy śmieciowej”. Na ostatniej sesji Rady Miasta (18.XII), po burzliwej dyskusji zapadła decyzja, że będzie to odpowiednio 28 i 18 złotych. Niższa kwota dotyczy osób, które podejmą się sortowania śmieci.

Fot. J. Miazga

5 grudnia (środa) do Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze zawitał biskup legnicki – Stefan Cichy. Jego odwiedziny miały dwojaki charakter. Duchowny odprawił w więziennej kaplicy uroczyste nabożeństwo, na którym trójka osadzonych przystąpiła do sakramentu bierzmowania. Ponadto jego wizyta była związana z rozstrzygnięciem konkursu readaptacyjnego na kartkę świąteczną, nad którym biskup objął honorowy patronat.

region

• W związku ze zbliżającym się Sylwestrem, Wojewoda Dolnośląski wydał zarządzenie w zakresie posługiwania się artykułami pirotechnicznymi. W okresie od 15.XII.2012 do 10.II.2013 obowiązuje całkowity zakaz używania „sztucznych ogni”. Wyjątek stanowi jedynie 31.XII.2012 oraz 01.I.2013. • Do końca 2014 roku jeleniogórskie MZK wzbogaci się o ponad 20 nowych autobusów. Pojazdy będą ogrzewane oraz przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Ponadto zostaną wyposażone w bramki pozwalające szczegółowo określić liczbę pasażerów. • W okresie świątecznym harmonogram pracy kas Urzędu Miejskiego w Jeleniej Górze ulegnie zmianie. Dnia 24.XII.2012 kasa w ratuszu będzie nieczynna. Wpłaty przyjmować będzie kasa UM przy ul. Sudeckiej 29 w godzinach 7:30 - 15:30. Z kolei 31.XII.2012 obie kasy Urzędu Miejskiego (w ratuszu i przy ul. Sudeckiej) będą czynne tylko w godzinach 7:30 - 11:00. • Karkonoski Park Narodowy poinformował, że z dniem 20.XII.2012 Droga Jubileuszowa prowadząca na Śnieżkę zostaje zamknięta dla ruchu turystycznego w sezonie zimowym. czytaj więcej na www.jelenia.pl


2

region

21 grudnia 2012

KPP Złotoryja

Jelenia.pl

Pożar ujawnił plantację marihuany

Złotoryjscy policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu jeleniogórskiego, którym postawiono zarzuty uprawy konopi indyjskich w znacznej ilości. W Starej Kraśnicy funkcjonariusze zabezpieczyli około 5 kg suszu marihuany o czarnorynkowej wartości kilkuset tysięcy złotych. Plantacja została ujawniona podczas rutynowych oględzin obiektu, w którym doszło do drobnego pożaru. W piwnicy budynku, policjanci i strażacy znaleźli profesjonalną linię do uprawy marihuany. Pomieszczenia wyposażone były w urządzenia do nawiewu i nawadniania oraz kilkadziesiąt lamp służących do ogrzewa-

nia roślin. Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 300 sadzonek znajdujących się w różnej fazie wzrostu. W drugim z ujawnionych pomieszczeń sprawcy zorganizowali suszarnię oraz miejsce do składowania pojemników na nowe sadzonki. Dwaj zatrzymani mężczyźni w wieku 36 i 37 lat byli pomysłodawcami oraz właścicielami profesjonalnej plantacji. Obaj trafili do policyjnego aresztu. Podczas czynności procesowych przyznali się do zarzucanych im czynów. Za uprawę tak dużej ilości konopi indyjskich grozi im nawet do 8 lat pozbawienia wolności. KPP Złotoryja reklama

Wydawca: Linkeo Interaktywnie, 58-500 Jelenia Góra, Radarowa 1, tel/fax 75 64 64 500, kom 24h 533 75 75 75, bok@jelenia.pl www.jelenia.pl, www.wirtualnekarkonosze.pl


region

21 grudnia 2012

www.fb.com/wirtualnekarkonosze

3

Fot. J. Miazga

Biskup odwiedził jeleniogórski Areszt Śledczy

5 grudnia (środa) do Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze zawitał biskup legnicki – Stefan Cichy. Jego odwiedziny miały dwojaki charakter. Duchowny odprawił w więziennej kaplicy uroczyste nabożeństwo, na którym trójka osadzonych przystąpiła do sakramentu bierzmowania. Ponadto jego wizyta była związana z rozstrzygnięciem konkursu readaptacyjnego na kartkę świąteczną, nad którym biskup objął honorowy patronat. To już trzecia edycja Ogólnopolskiego Konkursu na Kartkę Bożonarodzeniową, który w tym roku upłynął pod hasłem „Życzenia prosto z Serca”. Jego organizatorami był właśnie jeleniogórski Areszt Śledczy oraz Fundacja Kie-

runek Światło Scena Oratorium, założona przez Tadeusza Wnuka. Konkurs skierowany był do osób przebywających w polskich jednostkach penitencjarnych oraz dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Jego podstawowy cel to resocjalizacja poprzez różne dziedziny sztuki oraz aktywizacja kulturalna osadzonych. W sumie nadesłano około 160 prac, z których zdecydowaną większość stanowiły dzieła osadzonych. Technika wykonania bożonarodzeniowej kartki była dowolna. Wśród nich znalazły się własnoręcznie stworzone rysunki, malowidła, wycinanki, a nawet prace wykonane ze słomy czy chleba. Twórczość uczestników rozpatrywano odrębnie dla poszczególnych kategorii wiekowych. Jak co roku najlepsze prace

posłużyły jako wzór dla najprawdziwszych kartek świątecznych, które z powodzeniem mogą trafić do naszych bliskich. Konkurs służy temu, aby osoby będące w izolacji więziennej nie zapominali o swojej rodzinie i o tym co jest dla nich najważniejsze. Napisanie takiej zwykłej kartki świątecznej często wiele dla nich znaczy. Pojawił się zatem pomysł, aby podtrzymać tą piękną tradycję. Dziś istnieje wiele innych możliwości takich jak Internet czy SMS, jednak to słowo pisane w dalszym ciągu posiada największą wartość – zapewniał Tomasz Myślicki, wychowawca do spraw kulturalnych i oświatowych w jeleniogórskim Areszcie Śledczym. Wizyta biskupa Stefana Cichego rozpoczęła się od uroczystego nabożeństwa z udziałem osa-

dzonych, duchownych, przedstawicieli polskiego więziennictwa oraz reprezentantów miasta. Trzech mężczyzn odbywających aktualnie karę w jeleniogórskim areszcie, przystąpiło do sakramentu bierzmowania. Spory wkład w przygotowanie bierzmowanych miało katolickie bractwo działające na terenie placówki oraz rzecz jasna ksiądz Kamil Iwanowski, pełniący funkcję kapelana więziennego. Osadzeni bardzo chętnie uczestniczą w mszach świętych. Nabożeństwa, oprócz dzisiejszej uroczystości, są odprawiane w każdą sobotę i zawsze spotykają się z dużym zainteresowaniem. Naszym osadzonym zapewniamy dostęp nie tylko do Kościoła Katolickiego. Mają również okazję uczestniczyć w spotkaniach religijnych Kościoła Zielonoświątkowego, zboru Świadków Jehowy czy Kościoła Prawosławnego – podkreślał Tomasz Myślicki. Jak przystało na odwiedziny duchownego tej rangi, nie obyło się bez okolicznościowego prezentu upamiętniającego wizytę biskupa w murach aresztu. Ręcznie wykonane lustro, ozdobione piękną witrażową ramą, stanowi dzieło jednego z osadzonych. Była to wspólna inicjatywa aresztantów, dyrekcji i oczywiście prowadzących nas wychowawców. Wymagało to dużo pracy, ale jakoś daliśmy sobie radę. Stół, parę godzin myślenia, odpowiedni diament do cięcia, materiały, sprzęt, nieco fantazji, mozolne wycinanie i klejenie dzień po dniu, aż powstanie całość. Każda rzecz, którą tworzę czy maluję jest częścią duszy, którą daję w prezencie innej osobie. Wydaje się to takie niemożliwe, ale tak właśnie jest. Artyści tak mają – zdradził nam Janusz Kuźmiński, artysta osadzony w jeleniogórskim areszcie. Po części oficjalnej przyszedł czas na program artystyczny. Goście odwiedzający areszt mogli posłuchać, między innymi klasycznych utworów Vivaldiego czy Piazzolli w wykonaniu kwartetu smyczkowego Filharmonii Dolnośląskiej. Uzupełnieniem kameralnego koncertu były wiersze autorstwa wspomnianego wcześniej Janusza Kuźmińskiego, głównie o tematyce religijnej. Greg bok@jelenia.pl reklama


4 Zabawy w autobusach

rozrywka

Jak się okazuje, pozory często mylą i nawet zwykła jazda autobusem nie musi być nudna, zwłaszcza w godzinach szczytu! Zarówno pasażerowie, jak i kierowcy jeleniogórskiej komunikacji miejskiej, dbają o uatrakcyjnienie sobie podróży na różne możliwe sposoby. Wyobraźcie sobie, że w otoczeniu niesprzyjających warunków pogodowych, oczekujecie niecierpliwie na przyjazd autobusu. Na zewnątrz jest coraz chłodniej, ręce zamarzają. Dodatkowo jesteśmy zmęczeni całym dniem pracy i w marzeniach wyobrażamy sobie, jak siedzimy w domu na kanapie z kubkiem gorącej herbatki. Nagle na horyzoncie pojawia się nasze wybawienie nieco spóźniony, wypchany pasażerami po brzegi autobus! Niestety, jest on zwiastunem męczącego maratonu, w którym każdy pasażer musi wziąć udział, niezależnie od swych chęci. Długa podróż autobusem numer 6 na trasie Wojska Polskiego-Sąd – Osiedle XX-lecia, będzie na pewno pełna atrakcji. Początek maratonu - przystanek „Sąd”. Zmagania rozpoczyna zabawa w „Kto pierwszy, ten lepszy”. Dodatkowe utrudnienie stanowi fakt, że na pokład autobusu wejdą tylko wybrańcy. Wewnątrz widnieje co prawda informacja: 25 miejsc siedzących i 48 stojących, ale w obliczu reklama

nadchodzącej rywalizacji nie ma ona większego znaczenia. Możesz być nawet pierwszy w kolejce, ale za rogiem tylko czyha jakaś żwawa emerytka, która w pełni wigoru i sił witalnych potrafi powalić przeciwnika jak profesjonalny zawodnik sumo. Jeżeli jednak znajdziesz się wśród tych, którzy zmieścili się w autobusie, nie myśl, że to koniec atrakcji. Kolejna konkurencja to zabawa w „Wężyka”, która nie ma nic wspólnego z weselną biesiadą. Ci, którzy boją się jeździć bez biletu, albo nie zdążyli go wcześniej kupić, muszą to zrobić u kierowcy. Okazuje się, że zapominalskich nie brakuje i już po chwili tworzy się długa kolejka - prawie jak w sklepie mięsnym za czasów PRL-u. Jeden bilet, drugi, trzeci... dziesiąty. Takie zjawisko jest szczególnie widoczne na trasach do Łomnicy czy Karpacza, gdzie biletu nie można kupić w zwykłym kiosku. Cóż poradzić... jazda autobusem to niebywała okazja na przetestowanie naszej cierpliwości. Przystanek „Ludowa” zwiastuje, że właśnie minęła połowa ciężkiego maratonu! Wytrwali zawodnicy napotkają na konkurencję, pt. „Podaj dalej”. Zabawa jest prosta - chodzi o to, by bilet otrzymała osoba stojąca najbliżej kasownika. Kiedy go skasuje, bilet powraca do właściciela. Z moich obserwacji wynika, że zaba-

wa jest bardzo lubiana przez pasażerów! Dużo przy tym uśmiechu, wymiany spojrzeń i nieśmiałego - „Może pan skasować mój bilet?”. Potem następuje zapoznanie się pasażera z sąsiadami - przez nadepnięcie na buta, przez otarcie kurtką. Można napotkać na marudnych towarzyszy podróży, którzy będą narzekać - „Halo, pogniecie mi pani sweter!”. Jak widać, autobus ma większą moc zbliżania ludzi, niż swatki i wróżki razem wzięte. O dalszych konkurencjach w autobusowym maratonie decyduje kierowca. Jeśli jest w nim odrobina szaleństwa, zawsze można wpaść na osobę stojącą przed nami przy ostrym zahamowaniu. Nieśmiałe - „Przepraszam” może czasami przejść w dłuższą rozmowę, której źródłem jest kierowca. - „Nie szkodzi, jedzie jak wariat”, albo „Jedzie jakby wiózł worki z kartoflami!”. Z całą pewnością znamy to z własnego doświadczenia. Dodatkową atrakcją są rozmowy w tłoku. O wszystkim! O pogodzie, o podwyżkach, o polityce, o wrednej sąsiadce. Nierzadko emocje sięgają zenitu i aż szkoda wysiadać, gdy nie usłyszy się zakończenia historii zasłyszanej w autobusie. Jeśli ktoś woli słowo pisane niż mówione, jest i dla niego atrakcja! Zawsze można poczytać gazetę lub książkę przez ramię sąsiada. Kto wie, czy niektórzy nie

Fot. sxc.hu

21 grudnia 2012

jeżdżą autobusem tylko w tym celu. Wszystko to odbywa się w miłej atmosferze bliskości z drugim człowiekiem. Impreza coraz bardziej się rozkręca, zaproszono nawet grono DJ-ów! Puszczają oni oryginalne kawałki, których na próżno szukać w stacjach radiowych. Zabawa polega na odtwarzaniu muzyki z telefonu, dla wszystkich podróżujących, za darmo. Nic, tylko dziękować. Nie wszyscy doceniają kunszt muzyczny wodzirejów. „Na słuchawki cię nie stać?”, „Nie lubię disco polo!”, „To nie dyskoteka!” - burczą pod nosem zmęczeni jeleniogórzanie. Nie każdy jest melomanem, trudno również trafić w gusta wszystkich towarzyszy niedoli. Są również tacy, którzy co prawda

używają słuchawek, ale muzykę da się słyszeć w całym autobusie. To się nazywa poświęcenie! „Osiedle XX-lecia” – oficjalny koniec męczarni! Podróż kończy się konkurencją „Zdążę wysiąść, albo nie”. Zazwyczaj ta trudna sztuka udaje się wszystkim pasażerom. Gdy wysiadasz, dostarczasz także innym atrakcji. Inni muszą wysiąść, byś Ty mógł wyjść. Nie myśl sobie, że mają pretensje - są ci wdzięczni za chwilowy dar świeżego powietrza. Zabawa może się zepsuć, gdy zapomnisz o wciśnięciu guzika „STOP”. Wtedy trzeba jechać przystanek dalej. Nie denerwuj się, tobie też świeże powietrze nie zaszkodzi. Znając życie, pewnie i tak nie możesz się doczekać następnej jazdy autobusem! Deicide


kultura

21 grudnia 2012

www.fb.com/wirtualnekarkonosze

W areszcie czekali na Godota była to ich pierwsza przygoda z grą aktorską, zatem było to duże wyzwanie także dla samego reżysera. W każdym razie mozolne przygotowania zakończyły się sporym sukcesem, czego najlepszym dowodem były długie i w pełni zasłużone brawa. Inspiracją było dla nas słowo „czekanie” oraz co ono znaczy dla samych skazanych, którzy będąc w odosobnieniu odbierają je w nieco inny sposób. Postanowiliśmy, że jeżeli mamy o czymś mówić to może właśnie przez Becketta, który problem egzystencjalizmu poruszył bardzo głęboko – powiedział nam Tadeusz Wnuk. Program teatralny to tylko jedna z wielu możliwości skierowanych do osób odbywających karę pozbawienia wolności. Skazani mogą również uczestniczyć w licznych spotkaniach związanych z rozwijaniem zainteresowań czy poszerzaniem ich wiedzy z zakresu ekologii. Ponadto na terenie obiektu funkcjonuje liceum ogólnokształcące. Jak zauważyła pani Ewa Bober – zastępca dyrektora Aresztu Śledczego, praca z więźniami przynosi wymierne efekty. Przede wszystkim nabywają oni pewnych korzystnych nawyków, które następnie owocują w momencie opuszczenia zakładu karnego. Również relacje między osadzonymi pozostającymi w izolacji więziennej, ulegają znacznej poprawie.

Resocjalizacja poprzez różne dziedziny sztuki oraz aktywizacja kulturalna osadzonych to bez wątpienia słuszna idea, ale co o teatralnym przedsięwzięciu myślą sami zainteresowani? Uważam, że spektakl był bardzo udany. Stanowiło to dla nas duże wzywanie, ponieważ nigdy wcześniej nie mieliśmy z tym styczności. Mimo wszystko postanowiliśmy spróbować i pozwoliło nam to uwierzyć w siebie – nie krył swojego zadowolenia Robert Kobylski, który wcielił się w rolę Pozzo. Tylko i wyłącznie dzięki naszemu reżyserowi – panu Wnukowi, udało nam się zmierzyć z tą

Fot. J. Miazga

10 grudnia (poniedziałek) Areszt Śledczy w Jeleniej Górze przerodził się w najprawdziwszy teatr. Za scenę posłużył więzienny korytarz, a sami osadzeni zabrali widzów w niecodzienną podróż do świata pełnego absurdu i symboliki. Sztuka „Czekając na Godota” stworzona ponad pół wieku temu przez wybitnego irlandzkiego dramaturga – Samuela Becketta, została przyjęta przez zgromadzonych gości z dużym entuzjazmem. Spektakl powstał w ramach współpracy jeleniogórskiego aresztu z Teatrem im. Cypriana Kamila Norwida, a nad realizacją projektu czuwał Tadeusz Wnuk. Nie była to pierwsza inicjatywa tego typu. Aktor ma swoim koncie również realizację dramatu „Emigranci” Sławomira Mrożka. Wówczas zadanie było o tyle łatwiejsze, że próby odbywały się na deskach profesjonalnego teatru, a w sztuce brała udział tylko dwójka więźniów. Nasza współpraca układa się świetnie. Pan Tadeusz Wnuk jest bardzo zaangażowany w pracę na rzecz oddziaływań penitencjarnych w stosunku do osadzonych i myślę, że nie będzie to ostatnie wspólne przedsięwzięcie – zdradził nam Roman Kret, dyrektor Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze. Jak zapewniali sami uczestnicy spektaklu,

reklama

5

ciężka sztuką. Na początku było nas więcej, ale grupa nieco się wykruszyła i pozostała nas tylko czwórka. Mimo wszystko daliśmy radę, a efekty widzieli państwo sami. Mawiają, że artyści są ludźmi wolnymi i nawet w zamknięciu umysł, a zarazem dusza artysty pozostają wolne – opowiadał nam Janusz Kuźmiński, odtwórca roli Estragona. Wszystko wskazuje na to, że pojawi się jeszcze okazja, aby oglądać grę aktorską jeleniogórskich osadzonych. Mamy nadzieję, że efekty będą równie dobre, jak w przypadku ostatniego spektaklu. Greg

reklama


6 Udana Gwiazda na Gwiazdkę

kultura

21 grudnia 2012

Świąt Bożego Narodzenia, a otrzymamy niezapomniane widowisko pełne wrażeń i niesłychanych emocji. Organizatorzy zadbali o niepowtarzalną atmosferę, a sam koncert został przyjęty z dużym entuzjazmem. Organizatorem V edycji koncertu była Fundacja „Bliżej Gwiazd”, dla której gala stanowi swoistą wizytówkę rozpoznawalną w całej Polsce. Wspieranie młodych talentów oraz rozwój szeroko rozumianej działalności artystycznej, to jedno z podstawowych założeń fundacji, która oficjalnie rozpoczęła swoją działalność na początku tego roku. Dlatego też pośród wykonawców z najwyższej muzycznej półki, wystąpili również ci nieco mniej znani, ale równie utalentowani artyści. Greg

Fot. J. Miazga

Kolejna edycja gali charytatywnej „Gwiazdy na Gwiazdkę”, jak zwykle zakończyła się sporym sukcesem. Do Hotelu Gołębiewski w Karpaczu zawitały największe gwiazdy polskiej muzyki i nie tylko. Kasia Kowalska, Stanisław Soyka i Zbigniew Zamachowski to jedynie niektórzy z wykonawców, których można było posłuchać na piątkowym (14.XII) koncercie. Imprezę poprowadzili Monika Richardson oraz Dariusz Maląg. „Gwiazdy na Gwiazdkę” to nie tylko wielkie przedsięwzięcie muzyczne. To również ogólnopolska akcja charytatywna, która stwarza niecodzienną okazję do integracji osób niepełnosprawnych z pełnosprawnymi. Dodajmy do tego jeszcze wspaniały klimat zbliżających się

25 lat minęło... 12 grudnia br. w Książnicy Karkonoskiej w Jeleniej Górze mieliśmy okazję spotkać się ze znaną i cenioną poetką, członkiem Związku Literatów Polskich – Wiesławą Siemaszko-Zielińską. Jubilatka zaprezentowała licznie zgromadzonej publiczności swoją poezję i prozę, wydawaną na przestrzeni kilku lat, różnorodną pod względem formy i treści. Były to między innymi wiersze inspirowane tematyką górską, mówiące o przemijaniu, ulotności zdarzeń, dedykowane najbliższym i nieżyjącym twórcom. Jak również utwory traktujące o samym procesie tworzenia, inspiracjach twórczych oraz odsłaniające w subtelny sposób przedmiot doznań podmiotu lirycznego, zaś w prozie przeżycia bohatera literackiego w fikcyjnym świecie przedstawionym. Niezwykle interesujące recenzje książek Siemaszko-Zielińskiej czytała koleżanka po piórze, Elżbieta Śnieżkowska-Bielak. Zacytowała przede wszystkim słowa profesora Stefana Bednarka: „Poezja ta mówi głównie o uczuciach, lecz bez hałaśliwej deklaratywności, tonem ściszonym i dyskretnym. Jest emocjonalna i refleksyjna zarazem”. Wiesława Siemaszko-Zielińska podczas spotkania promowała także swoją najnowszą (dziewiątą z kolei) książkę: „Kilka ledwo dotkniętych chwil”. Z okazji jubileuszu odczytano List Gratulacyjny prezesa Związku Literatów Polskich Oddziału Dolnośląskiego. Słowa uznania dla jej dorobku twórczego wygłosiła również prezes Stowarzyszenia Jeleniogórski Klub Literacki, Elżbieta Kotlarska oraz Ewa Pelzer ze Stowarzyszenia W Cieniu Lipy Czarnoleskiej. Końcowym akcentem spotkania były wpisy jubilatki do książek jej autorstwa, liczne gratulacje uczestników spotkania zapisane w książce pamiątkowej, zdjęcia, wywiad dla telewizji regionalnej oraz symboliczna lampka wina w kuluarach. red. reklama

Dacia Sandero

Dacia Lodgy już od 37

już od 29

900,-

900,-

Sandero Stepway od 40

Dacia Dokker już od 36

900,Dokker Van od 29 900,netto

900,-

Dacia Duster już od 39

900,-


region

21 grudnia 2012

www.fb.com/wirtualnekarkonosze

Fot. jelenia.pl

Wybuch w Budowlance

Można już jeździć pod „Kolorową”

W poniedziałek 17 grudnia, około godziny 19:00 na zajęciach policealnego studium farmaceutycznego doszło do niekontrolowanego wybuchu. Trzy osoby doznały obrażeń i zostały przewiezione do szpitala. W celu zapewnienia bezpieczeństwa ewakuowano wszystkie osoby znajdujące się na terenie dawnej „Budowlanki” mieszczącej się przy Al. Jana Pawła II. Zajęcia chemiczne prowadzone były w dwóch grupach studyjnych, gdy nagle w jednej z sal doszło do eksplozji. Najprawdopodobniej zajęcia były związane z eterem naftowym, który jest cieczą wysoce łatwopalną, a jego opary tworzą z powietrzem mieszaninę wybuchową. Pary eteru są cięższe od powietrza i gromadzą się w dolnych partiach pomieszczenia.

Jak poinformowała podinsp. Edyta Bagrowska, rzecznik jeleniogórskiej policji do wybuchu doszło podczas zajęć dla dorosłych. W sali znajdowały się kobiety w wieku od 19 do 34 lat. W trakcie eksperymentu z eterem naftowym doszło do rozerwania kolby, w wyniku czego rannych zostało 8 osób. Najcięższych obrażeń doznały trzy kobiety w wieku 24, 33 i 34 lat. Poszkodowane zostały przetransportowane do szpitala. Pozostałym pięciu osobom udzielono pomocy na miejscu. Jak ustalono 63-letnia nauczycielka była obecna na sali podczas eksperymentów. Na miejscu przez wiele godzin działały ekipy dochodzeniowe, które badały szczegóły zdarzenia. eMka

Zagrożenie wisi nad naszymi głowami

wie 5 metrów wysokości. Jezdnia wyposażona jest dwa pasy ruchu o szerokości 3,5 metra. Budowa tunelu to drugi i ostatni etap przebudowy ulicy Parkowej, która trwa już od zeszłego roku. Wykonawcą projektu była warszawska firma budowlana „SKANSKA”. W ramach prowadzonych prac powstał również nowy odcinek drogi łączący się z ulicą Konstytucji 3 Maja oraz parkingi przeznaczone dla samochodów osobowych. Zakończenie inwestycji wiąże się ze zmianą organizacji ruchu. Szczegółowe informacje można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej Miasta Karpacz. karpacz.pl

Fot. Pepe

Przebudowa ulicy Parkowej w Karpaczu dobiegła końca. 18 grudnia (wtorek) o godzinie 12:00 nastąpiło oficjalne otwarcie tunelu prowadzącego pod stokiem narciarskim „Kolorowa”. Jego budowa rozpoczęła się na wiosnę tego roku. To pierwszy taki obiekt w Europie w całości zbudowany metodą odkrywkową. Inwestycja powstała w oparciu o dofinansowanie z Unii Europejskiej, którego całkowita kwota to blisko 8 mln złotych. Tunel o stalowej konstrukcji nośnej znajduje się na wysokości prawie 638 metrów n.p.m. Obiekt składa się 854 metalowych segmentów, a jego całkowita długość wynosi 100 metrów. W najwyższym punkcie posiada pra-

7

W związku z tym, że do naszego miasta już na dobre zawitała zima, apelujemy o wyjątkową ostrożność. Jak widać na zdjęciu nadesłanym przez jedną z naszych czytelniczek, śliskie chodniki to nie jedyne zagrożenie czyhające na mieszkańców. Spore niebezpieczeństwo wisi bezpośrednio nad naszymi głowami i to zupełnie dosłownie. Niewielki przymrozek w połączeniu z promieniami słonecznymi, prowadzi do powstania lodowych nacieków zwanych potocznie soplami. Taka zamarznięta woda, która przyjmuje postać ostro zakończonego kolca, stwarza duże zagrożenie dla jeleniogórzan. W związku ze zbliżającymi się świętami miasto ogarnęła zakupowa gorączka, a w ferworze bożonarodzeniowych przygotowań rzadko zerkamy ku krawędziom pobliskich dachów. Nie dalej jak wczoraj, kiedy szedłem ulicą Groszową obok mnie spadł spory kawałek lodu. Wprawdzie nie

był na tyle duży żeby zabić, ale mimo wszystko nie chciałbym oberwać nim po głowie. Budynek już od dawna popada w ruinę i nawet nie wiadomo kto jest za niego odpowiedzialny. Wychodzi na to, że powinienem chodzić środkiem ulicy, ale obawiam się, że panowie policjanci nie będą chcieli słuchać moich wyjaśnień – pan Grzegorz, jeden z mieszkańców Jeleniej Góry, nie krył swojego rozgoryczenia. Spotkanie z kawałkiem rozpędzonego lodu może zakończyć się poważnymi obrażeniami, a nawet śmiercią. Z całą pewnością nikt nie chce spędzić wigilii w szpitalu, zatem apelujemy o wyjątkową ostrożność, szczególnie wówczas kiedy przymrozek ustępuje grudniowemu słońcu. Zwracamy się również z prośbą do zarządców oraz właścicieli budynków, aby na bieżąco usuwali sople i nie czekali, aż te same spadną pod własnym ciężarem. Greg bok@jelenia.pl


8

kultura

21 grudnia 2012

Poetycka Jelenia Góra

się ze swoimi ulubionymi autorami i wymienić poglądy na temat ich dorobku literackiego. Do jeleniogórskiego ratusza zawitali między innymi Wiesława Siemaszko-Zielińska, Anna Lechowicz, Izabela Monika Bill czy Jerzy Suchocki. Sporym zainteresowaniem cieszyły się ozdoby oraz grafiki stworzone przez naszych regionalnych artystów. Ręcznie zdobione bombki lub wyroby szkła artystycznego to idealny prezent na zbliżające się święta Bożego Narodzenia. O oprawę muzyczną zadbał Ryszard Stańko, który przy akompaniamencie gitary zaśpiewał kilka ze swoich autorskich ballad, stanowiących idealne uzupełnienie kameralnej imprezy. Początki Jeleniogórskiego Klubu Literackiego sięgają nawet 1945 roku, kiedy to Edward Kozikowski założył

Fot. Greg

Poezja, piękne wyroby rękodzieła i nastrojowe ballady przy akompaniamencie gitary – to wszystko za sprawą Świątecznego Jarmarku Artystycznego zorganizowanego 7 grudnia (piątek) przez Stowarzyszenie Jeleniogórski Klub Literacki. Do holu ratusza zawitali artyści, poeci oraz miłośnicy szeroko pojętej sztuki. Jak przystało na jarmark, każdy mógł nabyć tomiki poezji lub almanachy skupiające twórczość naszych regionalnych literatów. Tematyka ich wierszy jest niezwykle zróżnicowana. Niektóre z nich utrzymane są w duchu patriotyzmu, inne zaś odzwierciedlają fascynację karkonoską przyrodą lub takimi wartościami, jak miłość, wiara czy nadzieja. Piątkowe wydarzenie stanowiło również idealną okazję, aby osobiście spotkać

jeden z pierwszych ośrodków literackich na Dolnym Śląsku, zaraz po wojnie. Od tamtej pory Jelenia Góra stała się ważnym ośrodkiem kulturalnym, a poezja odgrywała szczególnie istotną rolę w repolonizacji regionu. Z naszym miastem związanych było wiele znanych nazwisk. Oprócz Edwarda Kozikowskiego warto wymienić również Jana Sztaudyngera czy Jana Nepomucena Millera. Jelenia Góra zawsze była swoistą „wylęgarnią” młodych artystów oraz miejscem skąd czerpano inspiracje twórcze. Niestety wielu z nich przenosiło się później do większych aglomeracji, które dawały nadzieję na lepszą pracę i godne utrzymanie – mówiła Elżbieta Kotlarska, Prezes Stowarzyszenia Jeleniogórski Klub Literacki. Stowarzyszenie planuje w niedalekiej przyszłości kilka innych, równie ciekawych przedsięwzięć. Jednym z nich będzie sympozjum poświęcone związkom literatury i medycyny. Nie od dziś wiadomo, że poezja wywiera

istotny wpływ na stan psychiczny człowieka i pomaga w pokonaniu dyskomfortu związanego z chorobą. Równie ciekawie zapowiada się sztuka, która przyjmie formę rozbudowanego monodramu, opartego na pokaźnym dorobku lokalnych literatów. Do udziału w projekcie zaproszono między innymi Tadeusza Wnuka oraz Józefa Liebersbacha. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o twórczości utrzymanej w klimacie haiku, która cieszy się coraz większą popularnością w naszym regionie. Technika wywodzi się z kultury japońskiej i jest ona o tyle specyficzna, że opiera się wyłącznie na trzech wersach (17 samogłosek), nie zawiera przymiotników i wykorzystuje jedynie czas teraźniejszy. Klasyczne haiku poświęcone jest głównie przyrodzie, a poszczególnym wierszom można przypisać określone pory roku. Musimy zdawać sobie sprawę, że żyjemy w zupełnie innej kulturze.

Tamta kultura ma charakter holistyczny ponieważ jest oparta na innych wierzeniach, a nawet innym sposobie postrzegania świata. My jesteśmy ludźmi wychowanymi w kulturze judeochrześcijańskiej, a nasze spojrzenie na świat jest dualistyczne: dusza - ciało, dobro - zło, podczas gdy tam wszystko jest ze sobą powiązane i wzajemnie się przeplata. Trudno pisać haiku w kulturze zachodniej i jeżeli się udaje to jest to coś niesamowitego – zdradził nam Mirosław Gontarski, wiceprezes Stowarzyszenia, filozof i dolnośląski haijin. Wszystkich początkujących literatów, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z poezją lub chcieliby podzielić się swoim doświadczeniami, zapraszamy do współpracy z Jeleniogórskim Klubem Literackim. Grupa już od wielu lat wspiera lokalnych twórców czego najlepszym dowodem są liczne publikacje i obszerne antologie, zawierające także twórczość niezrzeszonych artystów. Greg reklama


region

21 grudnia 2012

www.fb.com/wirtualnekarkonosze

Rybne wariacje u podnóża Karkonoszy w Karpaczu skierowany jest przede wszystkim do amatorów, choć na zajęciach pojawią się również profesjonalni kucharze. To świetna opcja zarówno dla tych, którzy chcieliby zaskoczyć swoich gości ciekawą potrawą, jak i dla każdego kto zechce urozmaicić swój codzienny domowy posiłek. Sobotnie spotkanie upłynęło pod hasłem „Ryby morskie kontra słodkowodne”. Kulinarnym zmaganiom towarzyszyła iście radosna atmosfera. Nie było miejsca na stres, a Pan Labarre szybko nawiązał z uczestnikami nić porozumienia. Tym bardziej, że wszyscy kucharze radzili sobie wręcz doskonale, czego najlepszym dowodem był unoszący się wszędzie smakowity zapach. „Takie warsztaty organizowaliśmy już wcześniej w różnych miejscach w Polsce. Zawsze cieszyły się dużą popularnością, a sami uczestnicy byli bardzo zadowoleni z takiej formy nauki gotowania. Stąd właśnie pomysł, aby w nieco „cięższym” sezonie, kiedy

Finał akcji Wielka Paka dla Dzieciaka bawki, książki, artykuły szkolne oraz słodycze, powędrowały do rodzin objętych opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jeleniej Górze. Serdecznie dziękuję wszystkim ofiarodawcom w imieniu dzieci i ich rodziców, za dzielenie się z innymi i dostrzeganie, że wśród nas są ludzie potrzebujący. Dziękuję całej społeczności Bursy Szkolnej Nr 1 w Jeleniej Górze za pracę i zaangażowanie w akcję. Dziękuję również nauczycielom bezpośrednio zaangażowanym w powodzenie naszej misji: Pani Agnieszce Krusickiej – koordynator zbiórki w Gimnazjum nr 1 oraz nauczycielom z Zespołu Szkół

kunsztu są potrawy, które pod jego czujnym okiem przygotowują uczestnicy warsztatów. Nawet najzwyklejsze warzywa i rybne filety w ciągu kilku chwil zmieniły się w takie frykasy, jak carpaccio z pstrąga, pieczony jesiotr z jabłkami, czy smakowity dorsz w sosie śmietanowym. Kolejna odsłona Karkonoskich Warsztatów Kulinarnych już 12 stycznia. Tym razem goście spotkania „zapolują” na smakowitą dziczyznę. Greg bok@jelenia.pl

Wzruszające widowisko w Kościele Garnizonowym

Ogólnokształcących nr 1 w Jeleniej Górze: Justynie Rutkowskiej i Pani Sylwii Żelaznej – Śnieżynce towarzyszącej Panu Romanowi Zielińskiemu, który wspaniale odnalazł się w roli Mikołaja – Dorota Mazur, koordynator wolontariatu w Bursie Szkolnej Nr 1 w Jeleniej Górze oraz nauczyciel i wychowawca. My również przyłączamy się do tych podziękowań. Jak widać w naszym mieście nie brakuje ludzi dobrej woli, dla których los najmłodszych jeleniogórzan nie pozostaje obojętny. Greg bok@jelenia.pl

14 grudnia (piątek) do Jeleniej Góry zawitały gwiazdy największego formatu. To za sprawą Koncertu Świątecznego „Podziel się” zorganizowanego przez Kościół Garnizonowy w Jeleniej Górze oraz Agencję Koncertowo–Wydawniczą „SOLO”. Wydarzenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, a kościół w oka mgnieniu wypełnił się widzami. Nic dziwnego, gdyż w koncercie wzięły udział największe gwiazdy polskiej muzyki. Występ Olgi Szo-

mańskiej, Jacka Wójcickiego i Janusza Radka spotkał się z wielkim entuzjazmem, czego najlepszym dowodem były długie i w pełni zasłużone brawa. Organizatorzy zadbali o niepowtarzalną atmosferę, a goście nie kryli swojego wzruszenia przepięknym widowiskiem. Imprezie towarzyszyła charytatywna zbiórka środków higieniczno-pielęgnacyjnych oraz artykułów żywieniowych, które powędrowały do Domu Dziecka „Nadzieja” w Jeleniej Górze. Greg reklama

Fot. organizator

To już czwarta edycja mikołajkowej akcji zorganizowanej z myślą o rodzinach wielodzietnych, niepełnych lub pozostających w trudnej sytuacji materialnej. Po raz kolejny twarze naszych milusińskich rozpromienił szeroki uśmiech, gdy do ich domów zawitał Mikołaj dźwigający worek pełen prezentów. Organizatorem akcji była Bursa Szkolna Nr 1 w Jeleniej Górze, przy wsparciu dwóch jeleniogórskich szkół: Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 1 oraz Gimnazjum Nr 1. Paczki, do których trafiły zebrane za-

nie ma zbyt wielu gości, zorganizować coś innego i ciekawego zarazem – zdradziła nam pani Agnieszka Morzyszek, żona Michela Labarre i współwłaścicielka pensjonatu Apartamenty Karkonosz.” Trudno byłoby znaleźć lepszego nauczyciela kuchennego rzemiosła, niż wieloletni doradca gastronomiczny i szkoleniowiec w Institut Paul Bocuse – prestiżowej szkole kulinarnej we Francji. Sporo można powiedzieć o osiągnięciach naszego francuskiego mistrza, ale najlepszym dowodem

Fot. K. Żurawski

kuchenni adepci, pod czujnym okiem wybitnego szkoleniowca, zmierzyli się z owocami morza, złocistym kurczakiem oraz ziemniakami w przeróżnej postaci. Cykl warsztatów organizowanych przez Apartamenty Karkonosz

Fot. Pepe

Tym razem francuski mistrz kuchni – Constant-Michel Labarre, zabrał nas w kulinarną przygodę z rybami w roli głównej. To już czwarte spotkanie w ramach I edycji Karkonoskich Warsztatów Kulinarnych. Do tej pory

9


10

sport

21 grudnia 2012

Korty na Sudeckiej wreszcie pod dachem 8 grudnia (sobota) w południe, przy udziale Prezydenta Miasta – Marcina Zawiły i Zastępcy Prezydenta – Mirosławy Dzikiej, miało miejsce otwarcie kortów tenisowych przy ulicy Sudeckiej. Uznając potrzeby treningu młodych tenisistów i wnioski Klubu Tenisowego „Jelenia Góra” w tej sprawie, zdecydowaliśmy się na nieodpłatne użyczenie kortów ziemnych, które dzięki staraniom Janusza Lewińskiego – trenera KT „Jelenia Góra” zostały na okres zimy „zadaszone”, co umożliwia prowadzenie treningów nawet przy silnych mrozach – mówił Prezydent Marcin Zawiła. Owo „zadaszenie” ma formę okrycia balonem dwóch z dziewięciu istniejących w tym miejscu kortów. Balon w najwyższym punkcie ma około 10 metrów i jest ogrzewany olejowymi nagrzewnicami. Konstrukcja pokrywa 1150 – 1200 m2 powierzchni i będzie stała nad kortami aż do końca kwietnia. Do tej pory tenisiści na zimowe treningi musieli jeździć aż do Złotoryi lub korzystać z kortu w Ścięgnach. Można tylko wyrazić nadzieję, że ta inicjatywa Janusza Lewińskiego spotka się z na tyle dużym odzewem wszystkich jeleniogórskich tenisistów, że całe przedsięwzięcie, kosztowne w utrzymaniu ze względu na konieczność ogrzewania, będzie rentowne –stwierdziła Mirosława Dzika, Zastępca Prezydenta. Z okrytych kortów będzie mogła korzystać przede wszystkim młodzież klubu – organizatora przedsięwzięcia, ale zainteresowani tenisem mogą na miejscu rezerwować korty dla siebie. info. UM Jelenia Góra

Jeleniogórzanka Agnieszka Cyl zajęła dziewiętnaste miejsce w sprincie kobiet w czeskich Pokljucach, rozgrywanym w ramach Pucharu Świata. W klasyfikacji Pucharu Świata, po sześciu z dwudziestu sześciu zawodów Agnieszka jest na 43 miejscu, zgromadziła jak dotąd 24 punkty. Liderką z 296 punktami jest Tora Berger z Norwegii. Dawid Urban z Klubu Red Fighters Jelenia Góra odniósł efektowne zwycięstwo w XIII Turnieju Barbórkowym w Wałbrzychu. Ciężka praca na treningach przyniosła efekty. Dawid wygraną odniósł bardzo szybko, bo już w pierwszej rundzie. Nasz zawodnik pokonał pięściarza z Polonii Świdnica. Uczniowie z SP11 zwyciężyli w Drużynowych Mistrzostwach Szkół Podstawowych w Szachy. Na sześć drużyn, jako jedyni zdobyli w sumie 50 punktów. W skład zwycięskiej ekipy wchodzą: Dwilewicz Agata, Wąsala Wiktoria, Koza Marta, Świątkowski Paweł.

Fot. Greg

Reprezentanci jeleniogórskiego klubu MKS Karkonosze Sporty Zimowe bardzo dobrze spisali się w norweskim Lillehammer na olimpijskim torze saneczkowym w Pucharze Świata Juniorów. Wojciech Chmielewski z Mateuszem Żakowiczem w saneczkowych dwójkach osiągnęli życiowy sukces zajmując 4 miejsce. Natalia Biesiadzka zajęła 10 miejsce. Najmłodsze koszykarki KS Wichoś Jelenia Góra zaliczyły bardzo udany Turniej Mini Koszykówki. Nasz zespół najpierw pokonał dwukrotnie UKS Basket Zgorzelec 37:26 i 34:33, a następnie rozbił Chrobrego Głogów 80:30. W skład minikoszykarek wchodzą: Katarzyna Pytel, Weronika Korkosz, Aleksandra Prokop, Maria Krajewska, Martyna Mroczko, Natalia Maćków, Kamila Chilewska, Marzena Małenda, Wiktoria Kanior, Katarzyna Walter, Adriana Konon, Anna Żeliszewska.

Janik lepszy od doświadczonego Ismaila Abdoula

Łukasz Janik z Trec Team (24-1, 14 KO) w walce poprzedzającej główne wydarzenie gali „Wojak Boxing Night” w Katowicach, pokonał jednogłośnie na punkty doświadczonego Ismaila Abdoula (46-26-2, 18 KO). Łukasz przez całą walkę był bardziej aktywny i nadawał ton rywalizacji, jednak Abdoul cały czas próbował groźnie odpowiadać. Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 77-75, 80-73 i 77-76 dla jeleniogórzanina. Dla polskiego pięściarza było to drugie tegoroczne zwycięstwo. aneq

ringpolska.pl

reklama


sport

11

21 grudnia 2012

www.fb.com/wirtualnekarkonosze

KPR lepszy w meczu o „cztery” Po dzesięciu minutach było 4:5, po piętnastu już 4:8. Na boisku panował spory chaos, gole padały głównie z kontry. Na trzy stuprocentowe sytuacje „sam na sam” z bramkarką Mariola Wiertelak wykorzystała tylko jedną i piotrkowianki wyszły na czteropunktowe prowadzenie. Przy stanie 4:8 znana starszym kibicom ze Złotniczej (z występów w Vitaralu Jelfie) Justyna Jurkowska obroniła rzut karny Joanny Załogi. Koń-

Fot. Konrad Żurawski

W meczu 10. kolejki PGNiG Superligi Szczypiornistki KPR Jelenia Góra zwyciężyły z sąsiadującymi w tabeli piotrkowiankami 31:28. Mecz o przysłowiowe „cztery” punkty był jednym z lepszych w sezonie w wykonaniu naszego zespołu. Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki „bramka za bramkę”, z tym, że to jeleniogórzanki całą pierwszą połowę musiały gonić wynik.

cówka tej części meczu należała już jednak do sióstr Mączek, dzięki którym nasz zespół zdołał w dwudziestej ósmej minucie wyrównać 12:12. Jeszcze równo z końcową syreną Małgorzata Mączka rzuciła z trzynastego metra i nasze szczypiornistki schodziły do szatni z przewagą 13:12. Druga odsłona rozpoczęła się z korzyścią dla jeleniogórzanek. Piotrcovia chwilowo „nieobecna” zezwoliła na szybkie strzelenie pięciu bramek i nasz zespół wypracował sobie przewagę 18:14. Po dziewięciu miutach gry podopeczne Małgorzaty Jędrzejczak zdobyły dziewięć bramek, a przyjezdne tylko cztery. W czterdziestej trzeciej minucie o czas prosi trenerka Inna Krzysztoszek (także była zawodniczka Jelfy Jelenia Góra). Od tego momentu zawodniczki MKSu „stanęły” mocno w obronie, próbując zbliżyć wynik do KPRu. Na niewiele się to zdało, bo jeleniogórzanki rzadko się myliły. W czterdziestej szóstej minucie zyskały przewagę aż siedmiu bramek 25:18. Sytuacja była jeszcze nieco nerwowa w pięćdzisiątej czwartej minucie, przy stanie 29:24 rzut karny Agaty Wypych obroniła popularna Koza. Czerwoną kartkę (za trzecią dwuminutową karę) otrzymała Małgorzata Buklarewicz. Agata Wypych, jeleniogórzanka była najskuteczniejszą zawodniczką na boisku (10 bramek), to jednk było zbyt mało na świetnie dysponowane piłkarki KPRu. Ostatecznie nasz

zespół zwyciężył różnicą trzech bramek 31:28.

KPR Jelenia Góra - MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski 31:28 (14:13) KPR: Kozłowska, Szalek - M. Mączka 7, A. Mączka 6, Buklarewicz 5, Wiertelak 4, Załoga 3, Figiel 2, Rupp 2, Skalska 2, Skoczyńska, Żakowska. Piotrcovia: Jurkowska, Skura - Wypych 10, Waga 5, Mielczewska 3, Sobińska 3, Rol 2, Kopertowska 2, Szafnicka 2, Sadowska 1, Olek. Komplet wyników X kolejki: Zagłębie Lubin Olimpia Nowy Sącz

33:22

(18:8)

SPR Lublin SPR Sambor Tczew

38:31

(23:19)

KPR Jelenia Góra MKS Piotrcovia

31:28

(14:13)

Pogoń Szczecin AZS Politechnika Koszalin

24:22

(8:11)

Vistal Łączpol Gdynia EKS Start Elbląg

40:28

(18:16)

aneq

Przedszkolak Cup 2012

Komplet wyników:

SP Gol I – Orlik I 3:0,rewanż 3:0 SP Gol II – AP MOS 1:3, rewanż 2:4 SP Gol I – DD Nadzieja 4:1, rewanż 4:0 SP Gol II – Orlik II 0:0, rewanż 2:0 Orlik I – DD Nadzieja 0:2, rewanż 0:2 AP MOS – Orlik II 3:0, rewanż 1:0 Wyniki jednak tego dnia miały wymiar tylko symboliczny, gdyż organizatorzy turnieju i trenerzy uznali, iż wszystkie dzieci grające w Turnieju pokazały swoje sportowe charaktery i wszystkie zasłużyły na I miejsce! Każda z drużyn otrzymała dy-

plom, pamiątkowy Puchar i piłkę, a każdy uczestnik zawodów medal i paczkę słodyczy. - Pomysł na piłkarskie zawody dla przedszkolaków narodził się w mojej drużynie Piłkarskiego Przedszkola AP MOS. Dzieci, które dotąd grały tylko „gierki” między sobą, teraz miały okazję zmierzyć się z rówieśnikami z innych grup. Przy organizacji Turnieju dla najmłodszych uwierzyłem w św. Mikołaja, którym okazał się darczyńca paczek ze słodyczami. Przy tym pomogło kilku wspaniałych elfów, za co każdemu serdecznie dziękuję w imieniu małych bohaterów dzisiejszego dnia. powiedział Mariusz Szczygieł, współorganizator Turnieju, trener Akademii Piłkarskiej MOS Karkonosze.

W Przedszkolak Cup 2012 wystąpili:

AP MOS Karkonosze: Oliwia Pasieka, Kacper Milewski, Mateusz Cyrek, Norbert Zmarźlik, Filip Jaguś, Maciej Romańczyk, Alan Rudowski, Julia Tyrańska, Julia Amarowicz, Lena Andreasik.

KS AP Orlik: Oliwier Domaszewicz,

Jakub Szopiński, Tomasz Rojek, Adam Łątka, Jakub Koziołek, Łukasz Popera, Klaudia Popera, Szymon Królik, Samuel Konopacki, Jarogniew Oracz, Gracjan Gerus, Kacper Lech,

Fot. J. Miazga

Pełen radości, sportowej walki i niezapomnianych emocji dzień przeżyli najmłodsi adepci piłki nożnej w naszym mieście. Po raz pierwszy w Jeleniej Górze zmierzyły się ze sobą piłkarze i piłkarki w wieku przedszkolnym. Organizatorem zabawy była Akademia Piłkarska MOS Karkonosze Jelenia Góra. Uczestnikami były dzieci w wieku przedszkolnym od 3 do 6 lat. W turnieju wystąpiło sześć zespołów: Akademia Piłkarska MOS Karkonosze Jelenia Góra, Eko-Mel Orlik Jelenia Góra I i II, Dom Dziecka „Nadzieja”, Szkółka Piłkarska Gol I i II Jelenia Góra. Zespoły podzielono na dwie grupy: młodszą i starszą, które zagrały mecze między sobą, każdy z każdym plus mecz rewanżowy.

Oliwier Sipowicz, Szymon Róg, Wojciech Świątek. SP Gol: Jakub Karasiński, Jan Morean, Szymon Wiśniewski, Jakub Niski, Michał Szrama, Jakub Gąsiorkiewicz, Jakub Łabuz, Jakub Sztac, Ksawery Lebiedziejewski, Miłosz Kaszewski, Gniewko, Mierzwa, Franciszek Jentuszek. DD Nadzieja: Krystyna Puchacka, Kinga Wojnarowicz, Klaudia Wojna-

rowicz, Kamil Wojnarowicz, Jakub Wojnarowicz, Karina Wojnarowicz, Marcelina Piotrowska, Ewelina Brodowicz, Nikola Szłamas, Oliwia Mordawska, Maja Mordawska, Marian Puchacki, Władysław Puchacki. Celem Turnieju było rozwijanie zamiłowania do sportu i piłki nożnej, wyzwalanie ducha sportowej rywalizacji, propagowanie kultury fizycznej wśród dzieci, rozwijanie zaintereso-

wań aktywnym sposobem spędzania wolnego czasu oraz integracja w zespole i grupie rówieśniczej. W zorganizowaniu Przedszkolak Cup Akademii Piłkarskiej MOS Karkonosze pomogli: dyrektor SP 11 Eugeniusz Sroka, Rafał Sroka, Tomasz Żukiewicz, Saper Gol, Jakub Wójcicki, Robert Rodziewicz i portal Jelenia.pl. aneq bok@jelenia.pl


12

sport

21 grudnia 2012

Wspaniałą imprezę, pełną radości, zabawy i sportowych emocji zorganizowali Klub Pływacki Just Swim i Akademia Piłkarska MOS Karkonosze Jelenia Góra. Szkoła Podstawowa nr 11 na jeleniogórskim Zabobrzu od rana była oblegana przez młodych pływaków i piłkarzy, którzy na zawody wybrali się całymi rodzinami. Celem sportowej rywalizacji nie były jak najlepsze wyniki, a pokonywanie własnych słabości. Do akcji przyłączyć mógł się każdy, któremu los dzieci z domu dziecka nie jest obojętny. - Pomysł narodził się z racji, iż grudzień jest miesiącem wyjątkowym, czasem obdarowywania i niesienia pomocy innym. Nie chcieliśmy zostać obojętni na potrzeby dzieci, dla których los był tak niesprawiedliwy. W ubiegłym roku zbieraliśmy dla Domu Dziecka „Dąbrówka”. Tym razem wesprzemy materialnie Dom Małego Dziecka „Nadzieja” z Jeleniej Góry. W Maratonie Serc chodzi głównie o zabawę, nie liczą się dziś wyniki, a czysta radość z uprawiania sportu i pomocy innym. - powiedział nam Marcin Binasiewicz, trener PZP, współorganizator. Nietypowe wydarzanie było doskonałym sposobem na aktywne spędzenie czasu wolnego. Warunkiem udziału było wniesienie opłaty startowej „co łaska” oraz zabranie ze sobą osoby towarzyszącej. Przy wejściu każdy otrzymywał nalepkę-serduszko z napisem „ II charytatywny Maraton Serc” oraz częstowany był łakociami. Pływacki Klub Just Swim przygotował na basenie liczne atrakcje. Pływacy w każdym wie-

ku mogli wziąć udział w zabawach w wodzie, maratonie pływackim oraz sprincie. Na śmiałków czekali specjaliści od nurkowania. Możliwość popływania z profesjonalną butlą, nie zdarza się codziennie. Co ważne, nikt nie wychodził bez nagród. Na podium co chwilę wywoływano nowe osoby, które otrzymywały pamiątkowy medal i dyplom. Nad bezpieczeństwem pływaków czuwali ratownicy z Just Swim. O aktywność na sali zadbali trenerzy z Akademii Piłkarskiej MOS Karkonosze. Do udziału w konkurencjach piłkarskich nie trzeba było namawiać zawodników samej Akademii, którzy z wielkim zaangażowaniem włączyli się w akcję. Zabawy z piłką były podzielone na m.in. strzały na celność, odbijanie piłką, popularne „kapkowanie”, żonglerkę czy strzały do bramki „w ciemno” z zasłoniętymi szalikiem oczami. Podobnie, jak na basenie medale i dyplomy „sypały” się co kilka minut. - W zeszłym roku uczestniczyliśmy w akcji biernie. Teraz postanowiłem połączyć siły. Wspólnie z prezesem Szymonem Kurowskim mamy podobną opinie co do nowoczesnego prowadzenia klubu sportowego. Tak, jak Just Swim nie chcemy być tylko zwykłym klubem. Na co dzień zajmujemy się profesjonalnym szkoleniem dzieci, ale nie pozostajemy obojętni na to, co dzieję się wokół nas. Jeśli tylko ktoś, a szczególnie dzieci, potrzebują pomocy chętnie włączamy się w takie, jak dzisiejsza inicjatywa. – powiedział nam prezes Akademii Piłkarskiej MOS Karkonosze Jelenia Góra, Marcin Młynarczyk.

Fot. Pepe

Sportowcy z sercem!

Z hali nikt nie wyszedł głodny. W samo południe Restauracja KFC dostarczyła kubełki chrupiących kurczaków, którymi każdy chętny mógł objadać się do woli. Nie zabrakło olbrzymiej ilości cukierków, które uczestnicy, a nawet widzowie z trybun otrzymywali garściami. Imprezę na sali prowadził prezes AP MOS, Marcin Młynarczyk, na hali zaś znany aktor Tadeusz Wnuk. Na oficjalnym otwarciu nie zabrakło przedstawicieli naszego Miasta. Pły-

walnie odwiedzili: Paweł Domagała - naczelnik Wydziału Edukacji i Polityki Społecznej UM, Grażyna Malczuk - wiceprzewodnicząca Sejmiku Dolnośląskiego oraz Zygmunt Korzeniewski - Naczelnik Wydziału Dialogu Społecznego UM. Patronat honorowy nad drugą edycją charytatywnej imprezy pod nazwą „Maraton Serc” objął Prezydent Miasta Jeleniej Góry oraz Szkoła Podstawowa nr 11. aneq

Tomasz Palimąka: Chcę walczyć na wyższym poziomie

reklama

szej drużyny nie opiera się na indywidualnościach, a zespołowości. Przed samym rozpoczęciem rozgrywek trenera Hamowskiego zamienił Suchanecki. Jak dogadujecie się z nowym, grającym szkoleniowcem? Zarówno z jednym, jak i drugim potrafiłem się dogadać. Maciej jest bardzo dobrym zawodnikiem i początkującym trenerem. To dla niego nowe wyzwanie, być może sposób na przyszłość. Atmosfera w zespole nie uległa zmianie, nadal jest bardzo dobra. Jego zaangażowanie udziela się także nam. Osobiście brakuje mi osoby, która byłaby szkoleniowcem z boku. Wówczas widać jeszcze więcej mankamentów poszczególnych zawodników, nad którymi powinniśmy pracować. Czy uważasz, że duża jest jeszcze szansa na zajęcie miejsca premiowanego awansem do IV ligi? Pomimo odległego miejsca w tabeli (dopiero siódme), wciąż są realne szanse awansu. Niestety nie możemy się pochwalić frekwencją na treningach. Najbardziej zawodzą młodzi, którzy mają jeszcze najmniej obowiązków. Nie jesteśmy zawodowcami, więc nie można wymagać od nas

„cudów”, ale jeżeli zobowiązujemy się do trenowania, to robimy to świadomie. Nie będę wymieniał nikogo z nazwisk, ani wytykał błędów, bo sam je popełniam. Wszyscy w naszej kadrze wiemy, kto zawiódł. Podsumowując, na dzień dzisiejszy, nie zasługujemy na awans do IV ligi. Czy według Ciebie w Jeżowie Sudeckim jest zapotrzebowanie na IV ligę? Owszem! Wiele osób przychodziłoby na mecze IV ligi z większą chęcią. Jelenia Góra jest tak dużym miastem, a zespół gra tylko o ligę wyżej. Liczę na powtórkę derbów, sprzed kilku sezonów, tym razem jednak na poziomie IV ligi. W Jeżowie mamy wyśmienite warunki. Kameralny, zadbany stadion, boczne boisko, oświetlony Orlik, a teraz jeszcze nowoczesną halę sportową. Gdyby jeszcze niektóre słowa zarządzających zamienić w czyny, wszystko stanie się bardziej realne. Czy swoją przyszłość wiążesz z Lotnikiem? Potrzebuję nowych wyzwań. Przede wszystkim gry o „coś”. Moim zdaniem, w Jeżowie od jakiegoś czasu gramy tylko o spokojny byt w okręgówce. Wiele jest spekulacji na temat wyższej ligi, ale na tym się kończy. Zapewne niektórym jest wygodniej, że nie awansujemy, bo wszystko wiąże się z wysokimi wydatkami. Jeżeli chodzi o moją przyszłość, to obecnie leży ona w rękach prezesa (śmiech). Kowary mają bardzo silny zespół, a ja lubię zdrową rywalizację. Karkonosze to mój rodzimy klub. Gdybym miał możliwość powalczyłbym na wyż-

szym poziomie. Czy wiadomo już jak będą przebiegały przygotowania do nowej rundy? Nie znam jeszcze konkretów. Na pewno w ciągu kilku najbliższych dni otrzymamy od trenera wskazówki na temat zimowych przygotowań. Rozpoczęliśmy już treningi na nowej sali w Jeżowie, która naprawdę imponuje jakością. Jesteś wychowankiem Karkonoszy. Jednak nie dano Ci szansy sprawdzenia się w seniorskiej piłce. Czy masz za to żal? Gdy będzie propozycja wrócisz do Karkonoszy? Z wielką niechęcią opuszczałem klub przy Złotniczej. Prezesowi z Jeżowa, nie było łatwo przekonać mnie do grania u siebie, gdzie oczywiście nie otrzymuje profitów. Gdy odchodziłem trenerem w Karkonoszach był Leszek Dulat. Miał on swój plan na drużynę i wizję swojego składu, w którym zabrakło dla mnie miejsca. Nigdy nikt nie wyjaśnił mi, dlaczego tak się stało. Z początku mówiono o krótkim wypożyczeniu i tak trwa to już trzy lata. Od osób trzecich słyszałem, że wrócę, ale nigdy nie podjęto żadnych konkretnych rozmów. Grałem w juniorach KSK wkładając w grę całe swoje „serce”, a potem potraktowano mnie jak osobę z zewnątrz. Nie dano mi nawet szansy. Mimo tego, ten klub mnie wychował i gdy byłaby okazja, to zagrałbym z jeleniem na piersi.

Na koniec pochwal się, jakiemu klubowi kibicujesz w Polsce, jakiemu za granicą? Od lat jestem zapalonym fanem krakowskiej Wisły, która podobnie, jak mój zespół z Jeżowa, zawiodła w rundzie jesiennej. Kibicuję także i zachwycam się grą piłkarzy z Realu Madryt. Rozmawiała Aldona Hawer

Fot. Pepe

Tomasz Palimąka, 22-latek, jeden z najlepszych obrońców ligi okręgowej. Wychowanek Karkonoszy, obecnie mocny filar drużyny Lotnika Jeżów Sudecki. Piętnaście spotkań i tylko siedem zwycięstw. Czy spodziewaliście się więcej? Dobrze powiedziane: tylko siedem zwycięstw. Apetyty przed sezonem były o wiele większe. To dla nas i naszych kibiców przykra niespodzianka. Uważam, że brakuje nam lidera zespołu! Prawdziwego „wodzireja” na boisku, który potrafiłby wstrząsnąć drużyną i pociągnąć ten przysłowiowy „wózek”. Jacy zawodnicy stanowią Twoim zdaniem o sile Lotnika? Gdybyś zadała mi to pytanie przed startem sezonu, bez wahania odpowiedziałbym, że Kaziu Hamowski. Niestety, w kluczowym momencie odszedł od nas i fundament drużyny został mocno naruszony. Mamy za to Suchego, Leszka, czy Hobgara. Są to najbardziej doświadczeni gracze. Do tego wspierają nas ambitni i konsekwentni młodzieżowcy, tacy jak Paweł Kierlik, Adrian Nowiński i młodzi, zdolni bramkarze. Siła na-


ogłoszenia

21 grudnia 2012

www.fb.com/wirtualnekarkonosze

ODSTĄPIE LOKAL GASTRONOMICZNY (Pizzeria, restauracja) na Zabobrzu Dobra lokalizacja ponad 120 m2 w pełni wyposażony

tel. 790 519 790

Pozycjonowanie stron internetowych w wyszukiwarkach! Projektowanie stron www i modyfikacje stron na wersje mobilne

tel. 510 972 000

Naprawa i serwis laptopów Odzyskiwanie danych, rebaling, zalany laptop, zbita matryca, wymiana płyt

tel. 510 972 000

Fotografia reklamowa, produktowa, sesje zdjęciowe, zdjęcia 3d, obrotowe, panoramiczne, wysoka jakość

tel. 510 972 000

Projektowanie stron i aplikacji internetowych

13

Dom z pięknym widokiem na Karkonosze JGJP-1692 Do sprzedania dom budowany na wzór chałupy przysłupowej o pow. 160m2. Na działce dwa budynki gospodarcze po ok. 60m2 i podwójny garaż. W domu na parterze sień, przedpokój ze schodami na poddasze, toaleta, salon dzielony na dwie części przesuwaną ścianą, łazienka, kuchnia, spiżarka, pomieszczenie gospodarcze z gazowym piecem centralnego ogrzewania. Z salonu wyjście na taras i ogród. W centralnej części parteru zachował się piec kaflowy, którym alternatywnie może ogrzać cały dom. Na poddaszu hol, sypialnia, dwa pokoje w amfiladzie i schody na strych nieużytkowy (na nim dodatkowo można zrobić pokój). W salonie zachowała się oryginalna narożna szafa z ładnym malunkiem. Połączenie drewna i kamienia a także atrakcyjne położenie z pięknym widokiem na panoramę kotliny i góry sprawia, że nieruchomość ma niepowtarzalny klimat Jeden z budynków gospodarczych można przebudować na bungalow. Infrastruktura: woda, prąd, gaz, kanalizacja do osadnika (ogólnospławna w budowie). CENA OFERTOWA: Za dom z działką ok. 2500m2 i dwoma budynkami gospodarczymi 399.000 zł. za dom z działką 5402 m2 490.000 zł. Informacji udzieli: Jerzy Pędziwiatr tel. 603 328 915, licencja nr 3244.

tel. 533 75 75 75

Mieszkanie prz ul. Uroczej JGJP-1779 Do sprzedania słoneczne, rozkładowe, dwupokojowe mieszkanie położone przy cichej uliczce w pobliżu LO „Żerom”. W dwupiętrowym budynku na wysokim parterze są dwa pokoje o powierzchniach 19m2 i 9m2, kuchnia, łazienka z wc i przedpokój. Do mieszkania przynależy piwnica. Powierzchnia mieszkania 44,6 m2. Na podłogach parkiety i wykładziny, okna wymienione PCV. Ogrzewanie piecowe, ciepła woda z piecyka gazowego(można zrobić ogrzewanie gazowe). Zadbana klatka schodowa. Przy budynku tereny spacerowe, miejsca parkingowe. Mieszkanie w doskonałej lokalizacji, blisko komunikacji, szkół oraz centrum miasta. Czynsz z funduszem remontowym 165 zł. CENA OFERTOWA: 107.000zł Informacji udzieli: Jerzy Pędziwiatr tel. 603 328 915, licencja nr 3244. Więcej ofert na www.karkonosze-nieruchomosci.com.pl

Niewielka działka budowlana w Jeleniej Górze JGJP-1740

Do sprzedania działka budowlana położona blisko centrum Jeleniej Góry, w okolicy Dworca Zachodniego. Powierzchnia działki 509m2, przeznaczona jest pod zabudowę jednorodzinną. Infrastruktura kompletna. Dojazd drogą asfaltową i gruntową utwardzoną. Bardzo dobra cena! CENA OFERTOWA: 43.000zł Informacji udzieli Jerzy Pędziwiatr licencja nr 3244, telefon 603 328 915.

darmowe ogłoszenia

Tylko u nas w portalu powiadomienia SMS i e-mail o nowych ogłoszeniach!

Przykładowo szukasz pracy - bezpłatnie nastawiasz monitorowanie kategorii ogłoszeń „dam pracę” możesz sprecyzować słowo kluczowe. W momencie, gdy pojawi się nowe ogłoszenie z ofertą pracy dostaniesz wiadomość sms lub email o tym ogłoszeniu!


14 Niech go piekło pochłonie! Bęcwał jeden! 21 grudnia 2012

„Święta, ach święta!” Tak, tego okresu wyczekują masy z nadzieją na miłość, zrozumienie i pojednanie. Zapomniano jednak nadmienić, że czas pojednania, wzajemnej miłości i wybaczania sobie wszelkich przewinień, po kilku dniach pryśnie jak mydlana bańka. Niestety, ale staropolskie przysłowie – „Święta, święta… i po świętach!”, doskonale odzwierciedla tę sytuację. Niesamowite jest to, że w święta słyszymy mnóstwo ciepłych słów od różnych osób - nawet tych, z którymi na co dzień mamy niewielki kontakt. Ci, których przez okrągły rok pomijamy w pamięci, przez tych kilka dni są dla nas niczym bracia i siostry. W dzień Bożego Narodzenia otrzymujesz mnóstwo życzeń na popularnym portalu społecznościowym. Patrzysz na zdjęcie i… widzisz osobę, która w żaden sposób nie wygląda znajomo. Nic nie szkodzi, przecież mimowolnie odpowiesz – bo są święta. W odpowiedzi wysyłasz piękny wierszyk o aurze za oknem, ewentualnie kopiujesz i wklejasz pierwsze z brzegu życzenia, żeby mieć to z głowy. Przecież nie wypada nie odpowiedzieć! Wigilia zobowiązuje do tego, aby być dla siebie miłym - czy tego chcesz, czy nie. Kolejna sytuacja przesycona absurdem. Kopnął cię niebywały zaszczyt i musisz iść do pracy w ten doprawdy wyjątkowy dzień! Całą drogę pokonujesz nerwowym krokiem i przeklinasz w duchu, że będziesz musiał podzielić się opłatkiem z tym „wrednym padalcem”, który nie raczył dać ci podwyżki. Kiedy nadchodzi moment kulminacyjny, w którym składacie sobie życzenia, w głowie masz niecodzienne wiązanki, choć z uśmiechem na twarzy życzysz mu wszystkiego co najlepsze. Na dodatek całujesz w policzek i odchodzisz w poczuciu idealnie spełnionego obowiązku. To nic, że jeszcze kilka dni temu prawie krzyczałeś do lustra: “Niech go piekło pochłonie! Bęcwał jeden!”. Dziś diamereklama

tralnie zmieniasz tok myślenia - na świąteczny. W tym czasie powinniśmy czuć się świetnie i kwitnąco - być w pełni zrelaksowani. Niestety, w większości przypadków tak się nie zdarza. Telefon się urywa, automatyczna sekretarka pęka w szwach. Ktoś się spóźni, bo stoi w tłoku i przeklina coroczne zaskoczenie służb drogowych, chociaż podróżuje koleją. Do drzwi zaś nerwowo dobija się nieubłaganie wigilijny wieczór. Wigilia nadchodzi coraz szybciej, a wraz z nią niechciana rodzina, albo inne osoby spod znaku „Persona non Grata”. Bezdomnego, dla którego od lat trzymamy puste miejsce (ze względu na tradycję), odganiamy jak komara, no bo jak się pokażemy przed rodziną z jakimś żebrakiem przy stole - to przecież nie uchodzi! Kiedy wieczorne niebo rozświetli pierwsza gwiazdka, składamy sobie nawzajem najlepsze oraz najpiękniejsze życzenia - również tym, do których tak naprawdę nic nie czujemy, a ściślej mówiąc - mamy ich gdzieś. Ot, tak po prostu… Jest taka tradycja, to należy ją uszanować. Więc nie ma się co dziwić, że święta dla osób tego pokroju stają się wyłącznie rutynowym i przykrym obowiązkiem. Kolacja oficjalnie rozpoczęta! Modlitwę odmawiamy najszybciej jak się tylko da - nawet bez większego ruszania ustami. I jemy! W końcu uwieńczenie dnia pełnego korków, telefonów, odbierania rodziny z dworców i ubierania zielonego chochoła! Oj, ale jak my jemy! Dwanaście potraw, z czego połowę stanowi sałatka warzywna przyrządzona na pół tuzina sposobów, trzy z nich to w różnoraki sposób spreparowane: uduszone z rodzynkami, zatopione w galarecie bądź smażone karpie, które przypłynęły do nas specjalnie prosto z Azji. Tak samo zresztą, jak plastikowe bombki - 20 sztuk za 5,50 zł oraz jednorazowego użytku lampki, które przepalają się już następnego dnia świąt, doprowadzając

do białej gorączki zmęczonego męża. Gałązki plastikowego, ekologicznego drzewka załamują się pod ciężarem przybywających z roku na rok symbolicznych i tandetnych podróbek. Ten przykry schemat powtarza się co roku! Święta Bożego Narodzenia mają to do siebie, że zawsze wyznaczamy sobie szlachetne cele - między innymi, że zmienimy się na lepsze. Będziemy odwiedzać częściej chorą babcię, będziemy lepsi dla przyjaciół i znajomych, do czasu aż skończą się święta. No właśnie – święta... i już po świętach. Magiczny i przesycony miłosnym czarem czas mija – wracamy do szarej rzeczywistości. Nareszcie jesteśmy już w pełni sobą, a nasz szef znów stał się bezuczuciowym skąpiradłem. Już nie musimy udawać, że uwielbiamy ciocię, która raz na ruski rok przysyła nam paczkę z dzierganym na drutach swetrem i przeterminowaną czekoladą (na której chyba ktoś usiadł), bo właśnie przypomniała sobie, że istniejemy i oznajmia o niespodziewanej wizycie w naszym mieście. Nie poczuwamy się już do tego, żeby być miłym dla kolegi z klasy czy pracy. Wszystko wraca do normy. W te wyjątkowe i szczególne dni ukazuje się nam ilu ludzi mamy wokół siebie. To doskonała okazja, aby pokazać się z jak najlepszej strony - zresztą nasi znajomi też to robią. Wysyłają tony świątecznych kartek, żeby uspokoić sumienie ale nie zwykłe, papierowe - o nie! Po co płacić? Szybciej i taniej wysłać e-Pocztówkę z internetowego serwisu, znalezionego szczęśliwym trafem w wyszukiwarce. I zamiast zapytania czy wszystko w porządku i szczerych życzeń wklejają obojętnie jaki wierszyk o Świętym Mikołaju, czasem coś o narodzeniu Pana, a jeszcze rzadziej coś miłego od siebie. Natomiast ci ekonomiczni, w słowach i pieniądzach ledwo zdobywają się na zwykłe: “Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!” - bardzo szlachetne! To bardzo miłe, że w święta ludzie o nas pamiętają i uśmiechają się do nas - czasami nawet bezinteresownie. Ale zaraz zastanawiamy się co będzie, jak okres świąt i radości przeminie - czy wciąż ludzie będą nas potrzebować i czy w ciągu na-

stępnych 365 dni ktoś się do nas uśmiechnie, ot tak? W środku odczuwamy, że święta powinny trwać cały rok, bo jednak nam brakuje, nawet jeśli udawanej... życzliwości. Niestety, kolej rzeczy jest taka, a nie inna. Rzeczywistość lubi z nas kpić. Każde święta bez względu na wszystko, też się kiedyś kończą. I wraz z pluchą nadchodzą nudne, szare dni wypełnione rutyną po same brzegi. Ciemnego mieszkania wieczorem już nie oświetlą przepalające się co roku światełka, a ekologiczna choinka z tandetnymi bombkami za pięć złotych nie poprawi nam humoru. Emocje i (szczere lub nie) uśmiechy wszystko to zapada w całoroczny sen. Wspaniała atmosfera i emocje związane ze świętami idą na emeryturę, a życie złośliwe bardziej niż „ZUS” zakopuje to pod stertą niepowodzeń i długów. Dopiero co zagojone rany się otwierają. Pycha, zazdrość i złość wraz z nienawiścią przybierają niesamowite rozmiary i zalewają nas przysłowiową krwią. Ale nie bójcie się! Nic z tych rzeczy! Przecież kolejne „Święta, Święta” są już za pasem. Deicide

rozrywka


turystyka

www.fb.com/wirtualnekarkonosze

21 grudnia 2012

15



Jelenia.pl Wirtualne Karkonosze