Page 1

zhp Wydaniepiąte

chorągiew krakowska


Minęło lato, zżółkniały liścia i dżdżysta nadchodzi pora... Mimo listopadowej aury nowy numer The Scout Times pełny jest jeszcze ciepłych, wakacyjnych wspomnień, andrychowskich radości i wędrowniczego śmiechu. Znajdziecie też kilka chorągwianych planów na przyszłość, zapowiedzi imprez. Napisaliśmy nieco obszerniej o naszej chorągwianej telewizji, która obchodziła ostatnio pół roku działalności. Otwieramy nowe działy! Każdemu instruktorowi z pewnością przydadzą się artykuły z trenerskiej działki – będzie to stały punkt programu. Mamy też coś specjalnego dla miłośników historii. Stary biuletyn wędrowniczy przechodzi pod nasze skrzydła, więc nie braknie niczego dla miłośników tejże metodyki. We dwoje jesień nie jest porą złą. Długi, listopadowy wieczór z pewnością stanie się przyjemniejszy z kubkiem ciepłej herbaty z cytryną, garstką kruchych ciasteczek i nowym numerem The Scout Times. Miłego czytania! Naczelna - Tasz


3 3

APSIK

APSIK nazwa, która pozornie nic nam nie mówi a jej rozwinięcie jest zadziwiające Atrakcyjne Polowe Spotkanie Integracyjne Komend. Podczas pięknego jesiennego weekendu komendy hufców z całej chorągwi spotkały się w Korzkwi, gdzie czas upłynął pod znakiem integracji, humoru, inspirujących rozmów i klimatycznych rozważań przy ognisku. Idąc z duchem ostatnich czasów w naszej Chorągwi i to spotkanie upłynęło pod hasłem Jest Radość! Każda chwila spędzona tam, dostarczyła mnóstwo pozytywnych wrażeń komendantom oraz członkom komend hufców naszej chorągwi.


I pojawią się jak fatamorgana.. Tysiące wierszy, piosenek, westchnień kierowanych na wschód. A wystarczy 5 godzin jazdy, żeby ten konkretny wiatr poczuć na twarzy. Obrosły nam Bieszczady w legendę, jak żadne inne góry. Wakacje dawno już za nami i chociaż nieśmiało myślimy już o białym szaleństwie, to gdzieś w głowie pojawia się marzenie o zabraniu latem drużyny w miejsce niezwykłe. Harcerska nowa moda na Bieszczady jest wiecznie żywa – nie ma się co dziwić, bo urozmaicony teren i infrastruktura spełnią wszystkie najdziksze fantazje programowca. Baz harcerskich w Bieszczadach pod dostatkiem, ceny tradycyjne – około 30 złotych za osobodzień (z wyżywieniem, a w górach wszystko smakuje najlepiej). Nie ważne na ile czasu zaplanujemy obóz – i tak będzie go za mało. Malownicze szlaki, zagubione między lasami ruiny wiosek, skąpane w słońcu połoniny lub różowy wschód obserwowany z Tarnicy nawet w człowieku, który niewiele ma wspólnego z górami, obudzą szczerą miłość do wędrowania. Samotne przemierzanie przemierzanie mało uczęszczanych szlaków potrafi odkryć przed nami wiele tajemnic. I, przede wszystkim, zachwycić nie mniej, niż najpopularniejsze, przetarte trasy. Przecież czekają nas nie tylko sztampowe, oblężone Połoniny i Rawki, ale też miejsca mniej znane, jak Opołonek, Chryszczata czy Rabia Skała (a po ostatniej wędrówce stwierdzam, że ten ostatni szczyt, to absolutny must-see! Niezwykły widok, jaki rozchodzi się na słowacką i ukraińską część Bieszczad zapiera dech w piersiach – o ile mamy go jeszcze po naprawdę stromych podejściach). Zaskoczą nas w środku lasu wspaniałe Jeziorka Duszatyńskie, Sine Wiry, wojenne krzyże na Durnej, zarosłem zielem, rozsypujące się pozostałości po łemkowskich wioskach. Szkoda nie zorganizować obozu historycznego o tematyce bojkowsko – łemkowskiej w miejscach, gdzie w wietrzne, księżycowe noce słychać jeszcze czasem śpiew, zgrzytanie żurawi i odległe huczenie trombity... Znajdzie się i gratka dla wodniaka! Największy w Polsce sztuczny zalew – Jezioro Solińskie co roku odwiedzają tysiące żeglarzy. Chociaż wiatry bezlitośnie kręcą łodzią i kończą się punktualnie o 17, warto choć przez chwilę popływać jachtem pośród majestatycznych gór. Tym bardziej, że przystępne ceny czarterów nie wypłuczą kieszeni. Co więcej, niektóre rzeki aż czekają na kajakarzy! Bieszczadzkie galerie, sanocki skansen, ogromna kolekcja ikon są ciekawym urozmaiceniem dla form typowo turystycznych. A po męczącym dniu pełnym atrakcji najlepiej wypoczywa się przy trzaskającym ogniu, włączyć się w harcerski śpiew, posłuchać pohukiwania puszczyków. Zasnąć w namiocie, aby o świcie wybiec znowu w góry. Planujesz już wakacyjny obóz? Weź pod uwagę te magiczne góry! A już teraz jedź przetrzeć szlaki – ja zawsze, gdy jest jakiś ruch w narodzie wyruszam w Bieszczady!


3 4

Diablak

W dniach od 9 do 11 listopada w Krakowie odbył się XIX Ogólnopolski Zlot Harcerzy Akademików i Wędrowników "Diablak" 2012, zorganizowany przez Krakowski Harcerski Krąg Akademicki „Diablak”. Ogólnopolski Zlot Harcerzy Akademików i Wędrowników „Diablak” jest największą imprezą skierowana do harcerzy – akademików, członków kręgów akademickich z całego kraju. W tym roku Zlot odbywał się blisko, bo w Krakowie - Nowej Hucie, pod hasłem „Kolorami miasta”. Organizatorzy imprezy chcieli przedstawić miasto jako przestrzeń przyjazną młodym ludziom, zwłaszcza studentom. W zlocie wzięli udział członkowie Kręgów Akademickich z Torunia, Poznania, Warszawy, Katowic, Krakowa i Szczecina. W ciągu trzech dni uczestnicy Zlotu mogli wziąć udział w wielu przygotowanych dla nich atrakcjach. Piątek, 9 listopada, minął pod znakiem wędrówek - jedna grupa skierowała się do Ojcowskiego Parku Narodowego, a druga weszła na szczyt Lubomir w Beskidach. W sobotę 10 listopada odbyły się warsztaty w pięciu blokach programowych: - „W obiektywie”, - „Michał Anioł w Nowej Hucie”, - „Paramilitarny”, - „Miastoprzestrzeń” - „Nowa Huta – wczoraj i dziś”. Wieczorem uczestnicy zlotu, sympatycy kręgu „Diablak” i niezrzeszeni mieszkańcy Krakowa bawili się na koncercie zespołów Wszyscy Byliśmy Harcerzami i YesKiezSirumem. W niedzielę 11 listopada odbył się apel kończący Zlot „Diablak”, a po apelu wycieczka dla chętnych po starym Krakowie. Zapraszamy do śledzenia zdjęć ze zlotu, które pojawią się na naszej stronie internetowej: www.diablak.pl w zakładce „galeria” oraz na zlotowym fanpage’u na facebook’u, Zapraszamy również do obejrzenia relacji ze Zlotu w najnowszym odcinku Po prostu.TV. pwd. Klaudia Tkocz Biuro Zlotu


5

O ideach IRDsłów kilka...

Służba bliźnim i Polsce, niesienie pomocy, działanie na rzecz różnych organizacji, społeczności i środowiska to jedne z przewodnich idei harcerstwa. Pól do pełnienia szeroko pojętej służby harcerskiej jest bardzo dużo, a wybór „swojego miejsca” w szeregach ZHP nie jest wcale łatwy. Jednak w każdej dziedzinie swojej pracy niezwykle istotnym jest, by w pełni wykorzystywać wszystkie swoje talenty i być naprawdę dobrym w tym, co się robi, by w pełni zadowolić zarówno siebie i jak środowisko, na rzecz którego się działa. Jeśli interesujesz się zagadnieniami dotyczącymi ruchu drogowego i bezpieczeństwa na drodze, chcesz współpracować ze służbami mundurowymi lub swoją przyszłość wiążesz właśnie z tą profesją, chciałabyś/chciałbyś pomagać przy zabezpieczaniu imprez masowych, szkolić się i organizować akcje profilaktyczne, IRD jest doskonałym wyborem! Ale zaraz, powoli - co to w ogóle jest? Inspektorat Ruchu Drogowego (IRD) ZHP Chorągwi Krakowskiej bazuje na jednym z elementów metodycznych ZHP – specjalnościach. Jednostka ta skupia w swoich szeregach harcerzy oraz wędrowników działających w ramach Harcerskiej Służby Ruchu Drogowego (HSRD). Działania IRD opierają się zasadniczo na trzech elementach. Po pierwsze, harcerze i wędrownicy zajmują się zabezpieczaniem różnego rodzaju uroczystości (przemarsze, procesje) oraz imprez masowych, mając na uwadze bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego (Cracovia Maraton, Cracovia INTERRUN, Tour de Pologne, Bieg Sylwestrowy i wiele innych). Po drugie, zajmujemy się profilaktyką z zakresu bezpieczeństwa (Letnia Szkoła Ruchu Drogowego, konkursy dot. bezpieczeństwa na drodze, egzaminy na kartę rowerową organizowane przez szkoły) a także bierzemy czynny udział w kampaniach społecznych (np. „Zatrzymaj się i żyj”, "Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?"), mających na celu promowanie „wychowania komunikacyjnego”. Dzięki współpracy z jednostkami Komendy Miejskiej Policji w Krakowie oraz Strażą Miejską organizujemy liczne szkolenia np. z prawa o ruchu drogowym, innych niezbędnych przepisów, zasad kierowania ruchem, zabezpieczania imprez masowych czy prowadzenia pojazdów zarówno dla własnych harcerzy jak i innych młodych ludzi.


3 6

Jeśli jest ciekaw(-a), jak w praktyce wygląda praca w Inspektoracie Ruchu Drogowego, chcesz zdobyć nowe doświadczenia i poczuć, jak bardzo jesteś potrzebny(-a) – nie zwlekaj! Dołącz do nas! Odwiedź naszą stronę http://ird.krakowka.zhp.pl, wyślij maila na adres ird@ird.krakowska.zhp.pl, spotkaj się z nami, porozmawiaj, zapytaj. Odważ się! Czekamy właśnie na Ciebie! dh Patrycja Gawlik Instruktor Inspektoratu Ruchu Drogowego ds. wizerunku i promocji tel. 0604-135-718 p.gawlik@ird.krakowska.zhp.pl


5

Tegoroczną Inaugurację Roku Harcerskiego Chorągwi Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki przygotował hufiec Andrychów, gdzie przez trzy dni w ich mieście zapanowali harcerze. Hasło przewodnie brzmiało „Jest Radość!” i tak właśnie było - radość nie opuszczała uczestników ani na chwilę. 1600 zuchów, harcerzy, harcerzy starszych i wędrowników z całej Małopolski, ze wszystkich dwudziestu dwóch hufców z naszej chorągwi uczestniczyło w tym radosnym spotkaniu, które rozpoczęło nowy rok harcerski i naładowało ich pozytywną energią do działania aż do następnej inauguracji. Każdy z patroli przed przyjazdem do Andrychowa dostał wiadomość, bądź wskazówki, w kogo wcieli się podczas weekendu oraz gdzie zostanie zakwaterowany. Uczestnicy korzystali z uprzejmości dyrekcji kliku miejscowych szkół. Zuchy stały się Indianami, mieszkającymi w wiosce indiańskiej, podczas trzech dni poznawały indiańskie zwyczaje. W sobotę po spotkaniu w wiosce indiańskiej z Wielkim Wodzem strzelały z łuku. Gdy posiadły tą umiejętność, wybrały się na polowanie, podczas którego szukały bizona. Zuchowe szóstki zajmowały się również czynnościami, które wykonują na co dzień mieszkańcy wioski - lepiły z gliny, robiły typowe indiańskie ozdoby, malowały flagi swoich wiosek, jeździły konno, szukały złota. Nie zabrakło również budowania indiańskich tipi oraz zwiedzania andrychowskiego Mini ZOO. Harcerze zostali przyjęci do to tajnej grupy Małych Agentów. W piątkowy wieczór odkrywali tajemnice miasta. Wskazówki, które wprowadziły ich do pierwszej misji pod kryptonimem „Andrychów Niezwyczajny” były bardzo tajemnicze - krypty, szczekająca ryba, cud na zamku, rozbójnicy. Sobotni poranek to kolejne tajemnicze zadania, które podniosły poziom harcerskiej adrenaliny. Były to zaskakujące doświadczenia związane z  prawdziwym treningiem Małych Agentów. Podczas treningu przygotowanego przez szefów agencji wzięli udział w zajęciach archeologicznych, podczas których przeszukiwali średniowieczną twierdzę, przeobrazili się w dinotropiciela oraz odkrywcę najsłynniejszych światowych zabytków. Swoją kondycję fizyczną podnosili podczas zjazdów na stoku, we wspinaczce i balansowaniu po linach. Szalony fizyk i chemik pokazywali naszym małym agentom przydatne metody kamuflażu i zabezpieczeń. Sprawdzono również jak agenci radzą sobie z obsługą detektorów do metalu oraz innymi niezbędnymi sprzętami, które pomogły w tropieniu, podsłuchiwaniu, przechwytywaniu fal radiowych, odgrzebywaniu, odnajdywaniu, łapaniu, czyli wszystkie czynności i umiejętności potrzebne agentom na lądzie, w wodzie i w powietrzu. Harcerze starsi i wędrownicy też nie mogli narzekać na nudę. Wieczór rozpoczęły Makatki. Event odbył się w parku miejskim. Po twórczym wysiłku czekał kolejny -wspięcie się na wzgórze górujące nad Andrychowem. Na szczycie czekała niespodzianka - odpalono tam i wypuszczono do nieba chińskie lampiony, szybujące nad oświetlonym miastem. Tak rozpoczęła się dla nich trzydniowa przygoda, która pokazywała wszystkim, że harcerz to nie smutas, tylko uśmiechnięty, radosny człowiek oraz to, że zabawa jest dla wszystkich


3 7

niezależnie od wieku. Kadra trasy, przygotowanej dla harcerzy starszych i wędrowników, postawiła na artystyczne doznania, które jej towarzyszyły, czyli Igrzyska Dziedzin Nietypowych. Śladem mistrzów sztuki Street Art harcerze ukulturalniali nie tylko siebie, ale każdego z przechodniów. Jednocześnie małopolscy harcerze pozostawili w całym mieście po sobie wizytówkę, którą można zobaczyć w każdym zakątku miasta. Sobotni wieczór odbył się pod znakiem koncertu zespołu Cisza Jak Ta. Zespół ten podchodzi do piosenek poetyckich w nowoczesny sposób dodając im ciekawych aranżacji - malowane brzmieniem fletu, skrzypiec i saksofonu  oblicze, które dopełniają trzy gitary i delikatna perkusja. Cały Andrychów pokazywał, jaka radość bije od małopolskich harcerzy, nawet sama Andrychowianka przebrana została w mundur harcerski tak, aby na Placu Mickiewicza pokazywać przechodniom, że harcerstwo to ogromna radość. Ostatni dzień inauguracji, ale nie ostatni dzień radości upłynął na podsumowaniu. Zaraz po polowej mszy świętej, wszystkie hufce wzięły udział w uroczystym apelu, gdzie została podsumowana Inauguracja, poprzedni rok harcerski w chorągwi, konkurs na najlepszą stronę www ZHP Chorągwi Krakowskiej w roku harcerskim 2011/12. Zostały też wręczone medale, liczne podziękowania oraz Nagroda Instruktora Roku, którym został pwd. Damian Kulig z 12 Szczepu „Preria”. Podczas apelu swoją obecnością zaszczycił nas m.in. hm. Krzysztof Budziński - zastępca naczelnika ZHP, prezydent miasta Andrychów oraz dyrektorzy tamtejszych szkół, przedstawiciele miasta i innych instytucji. Nie można również zapomnieć o centrum harcerskiej inauguracji – parku miejskim gdzie zaaklimatyzowała się sQadnica sprzedająca radosne gadżety każdemu, kto chciał mieć radość przy sobie przez cały rok harcerski. Mieściło się tam również biuro prasowe, skąd płynęły najświeższe informacje o tym, co aktualnie robią uczestnicy. Tak oto harcerska Radość została zaszczepiona, skumulowana i zapakowana na cały najbliższy rok. Nie możemy doczekać się następnego spotkania! Miejmy nadzieję w jeszcze większym gronie. Kolejne miasto, które zostanie opanowane przez harcerzy to Tarnów - widzimy się tam we wrześniu 2013!!


8

MUZEUM HARCERSTWA

Muzeum Harcerstwa istnieje od 2001r. Powstało dzięki zaangażowaniu i wielkiej determinacji ówczesnej zastępczyni Naczelnika ZHP Druhny hm. Teresy Hernik. Wtedy też powstał zespół historyków i muzealników, którego kierownictwo przyjął prof. Tadeusz Polak, wybitny harcmistrz i muzealnik. Zespół ten przygotował i uzgodnił z Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierzem Michałem Ujazdowskim statut Muzeum Harcerstwa w oparciu o polskie prawo muzealne. Zgodnie z nim nadzór merytoryczny nad Muzeum Harcerstwa sprawuje Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Naczelnik ZHP hm. Wiesław Maślanka, jako statutowy organizator, 6 czerwca 2001 r. podjął decyzję o utworzeniu Muzeum Harcerstwa w Warszawie, jako samodzielnej jednostki organizacyjnej i powołał na funkcję pierwszego dyrektora tej placówki Druha hm. Andrzeja Borodzika, dotychczasowego kierownika Wydziału Historii i Dokumentacji w Głównej Kwaterze ZHP. Przewodnictwo Rady Muzeum objął prof. Tadeusz Polak. Równocześnie zostały przekazane przez Główną Kwaterę ZHP do Muzeum Harcerstwa zbiory biblioteczne oraz archiwum historyczne. „...Już piąty rok dobiega od czasu, gdy organizacja harcerska rozwija się na ziemiach polskich...pracy tej widoczne owoce chcielibyśmy widzieć zorganizowane razem,dostępne dla wszystkich tych,którzy pracują w skautingu lub interesują się nim.Chcemy stworzyć muzeum harcerskie, które przyczyniłoby siędo rozszerzenia wiadomości o harcerstwie..." z "Pisma Głównej Kwatery Związku Harcerstwa Polskiego" Nr 1/28 lipca 1916 r.,wydawanym dla obszaru dawnego Królestwa Polskiego tzw. "Kongresówki"


3 9

Motto działania muzeum to fragment pisma Głównej Kwatery ZHP z 1916 r., który jest pierwszym apelem o zachowanie harcerskiego dziedzictwa. W ciągu kolejnych 85 lat, usiłując zapobiec rozpraszaniu i niszczeniu harcerskich pamiątek, wielokrotnie podejmowano próby utworzenia harcerskiego muzeum. Pierwszym miejscem, gdzie zbierano harcerskie pamiątki był budynek przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie. Gromadzono zbiory, nawet stemplowano je już pieczątką „Muzeum Harcerstwa”. Niestety wybuch wojny udaremnił te próby, po raz kolejny rozproszył i w wielkiej części zniszczył zgromadzone zasoby. Po wojnie wiele razy i w wielu miejscach podejmowano próby tworzenia kolekcji harcerskich w izbach pamięci, szkołach, w muzeach państwowych. Władze ZHP także wielokrotnie powoływały zespoły robocze, które próbowały wypracować koncepcję muzeum. Obecne Muzeum Harcerstwa, dzięki ogromnej pracy druhów i druhen którzy tam pracują stało się bardzo bogatym źródłem wiedzy o dorobku ruchu harcerskiego. Jest w tym ogromna zasługa prawie 40-osobowego zespołu instruktorów i wolontariuszy, którzy realizując wspólną pasję, zainteresowanie muzealnictwem i historią harcerstwa organizują wszystkie działania wynikające ze statutowych zadań muzeum. W tych działaniach wspiera ich Rada Muzeum, którą kieruje już drugą kadencję prof. dr hab. Andrzej Janowski, wybitny pedagog, wychowanek Aleksandra Kamińskiego, legendarny drużynowy warszawskiej „Czarnej Jedynki”. Działalność muzeum nie kończy się na gromadzeniu zbiorów. Wydaje również publikacje, organizuje konferencje popularno-naukowe i przede wszystkim eksponuje przepiękne i ważne dla harcerzy zbiory. Jak przypominają pracownicy muzeum to wszystko nie byłoby możliwe gdyby nie ogromne wsparcie ofiarodawców z Polski i zagranicy.     Muzeum mieści się w budynku Głównej Kwatery. Pierwsza wystawa stanowi ledwie przedsmak - serce muzeum jest ukryte. Ogrom zbiorów – wiszące zabytkowe sztandary te wyszywane i ręcznie malowane, przepięknie kaligrafowane kroniki drużyn i hufców, wspaniałe fotografie, szklane klisze z zachowanymi na nich harcerskimi obozami, kolekcja mundurów – zapiera dech w piersiach. W Muzeum przechowywane są m. in. archiwa rodzinne Aleksandra Kamińskiego, Michała Grażyńskiego, Tadeusza Zawadzkiego „Zośki” czy Archiwum Stowarzyszenia Szarych Szeregów. Nielada gratką są listy Andrzeja Małkowskiego i Olgi Małkowskiej oraz… coś bardzo cennego. W muzealnej bibliotece czeka prawie dwadzieścia tysięcy książek o tematyce harcerskiej i prasa harcerska. Odwiedzenie Muzeum Harcerstwa jest obowiązkowym punktem programowym na harcerskiej ścieżce każdego. Pozostawia niezatarte wspomnienia i budzi pasję historyczną w każdym, kto przekroczy jego progi.


10

po prostu... telewizja! Piotr Salwiński i Grzegorz Turbasa. Piotr – student zarządzania na UJ, komendant krakowskiego Szczepu Tęczowego. W ZHP od 16 lat; lubi chodzić po górach i grać w siatkówkę. Grzegorz – student turystyki i rekreacji na Uniwersytecie Ekonomicznym, członek komendy Szczepu Tęczowego. W ZHP od 9 lat; prywatnie zajmuje się grafiką komputerową, lubi chodzić po górach i pływać. Pod koniec roku 2011 przyszedł im do głowy pomysł na chorągwianą telewizję. A skoro już ten pomysł się pojawił, postanowili go zrealizować – i tak oto od prawie pół roku tworzą jedyną w swoim rodzaju internetową telewizję harcerską, PoProstu.tv. Dlaczego akurat telewizję? Bo można dzięki niej przekazać najwięcej treści; nie dość, że słownej, to jeszcze wizualnej. Jest najbardziej dynamiczną formą, możesz zrobić wszystko. Wydaje nam się, że mielibyśmy zdecydowanie mniej odbiorców, gdybyśmy tę samą treść przekazywali inną drogą. W radiu tylko się mówi; a poprzez telewizję pokazujesz to, o czym mówisz, pokazujesz ludzi, sytuacje, momenty warte utrwalenia. Jak już człowiek oswoi się z kamerą to jest dobrze i można kręcić wszystko i wszędzie. Jak mówią, pomysł znalazł się sam. Wypłynął podczas jednej z ich wielu dyskusji na temat harcerstwa i tego, jak jest ono prezentowane przez media. Gdy nie znaleźli satysfakcjonującej odpowiedzi – zrealizowali marzenie z dawnych lat i postanowili zrobić coś, co będzie dla harcerzy – o harcerzach. Jak widać, idea się sprawdziła, a chłopaki z Po Prostu są coraz bardziej rozpoznawalni. - Ale tu nie chodzi o sławę, czy o to, że chcemy być rozpoznawani na ulicy – śmieje się Grzesiek. – To jest wręcz dziwne, jak przyjeżdżamy nakręcić materiał, a młodzi harcerze patrzą na nas, jakbyśmy byli gwiazdami.


3

11

- Mamy w planach ukazanie harcerstwa takim, jakim jest naprawdę. – Dodaje Piotrek. – Jeździmy do różnych środowisk i pokazujemy ich codzienne życie, a przecież wiadomo, że każdy z nas pracuje na co dzień nieco inaczej i robi inne szalone rzeczy. Piotrek i Grzesiek od pierwszego dnia pracy nad projektem radzą sobie sami. Teraz pomaga im Sonia, druhna z Andrychowa, która odpowiada za istnienie Po Prostu w Internecie, za konkursy, plakietki i ogólną promocję przedsięwzięcia. Znajomi pomagają, pożyczając sprzęt. Komenda Chorągwi Krakowskiej finansuje przejazdy do miejsc kręcenia materiału, ale za zdecydowaną większość odpowiadają sami. Piotrek jest człowiekiem od pomysłów i od wyszukiwania fajnych akcji w Małopolsce (ale nie tylko tutaj!), a Grzesiek zajmuje się stroną techniczną i montażem odcinków. O planach na przyszłość mówią dużo. Pierwszym punktem jest, oczywiście, kontynuacja tego, co robili do tej pory – czyli wydawanie kolejnych odcinków co miesiąc, a dokładnie: każdego trzeciego dnia miesiąca. - Chcemy się rozwijać i wychodzić coraz dalej do ludzi – zaczyna Piotrek. – Nie chcemy ciągle siedzieć w Małopolsce, fajnie by było, gdyby to ludzie przychodzili do nas, najlepiej z innych rejonów Polski. Wystarczy powiedzieć: „jest fajna akcja u mnie w hufcu, przyjedźcie, nakręćcie materiał” i my jedziemy. - Ludzie zaczynają się do nas przekonywać, mamy już kilka podobnych próśb – uzupełnia Grzesiek. – Jesteśmy dla ludzi i chcemy wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom, chcemy pokazywać to, co ich interesuje. Jeśli chcą się pochwalić fajną akcją w drużynie, nie ma problemu, pokażemy to w odcinku i wypromujemy. Mają też plany na następne wakacje – Wędrownicza Watra 2013 jest jednym z ich głównych wyzwań. Mówią, że będą tam na pewno i zachęcają wszystkich do udziału. Na Watrze planują zrobić Centrum Medialne i każdego dnia kręcić relację z jego przebiegu. Wieczorem szybki montaż odcinka i wyświetlenie go w Centrum, tak aby ludzie mogli przyjść, obejrzeć i podsumować cały miniony dzień. Grzesiek i Piotrek są bardzo zaangażowani w projekt. Oprócz świetnej zabawy, daje im to też porządną dawkę satysfakcji. Starają się reklamować ZHP od jak najlepszej strony, od tej najważniejszej – życia codziennego harcerzy, pokazując ich radość, zaangażowanie i wiarę w idee Związku. Pozytywny odbiór działań chłopaków motywuje ich do dalszej pracy, chcą być inspiracją dla innych harcerzy. - Pokazujemy, że jeśli się chce, to można. Moim marzeniem z dawnych lat było takie przedsięwzięcie, i co? Wzięliśmy się do roboty i oto jest telewizja. Ponadto, opowiadają o tej dodatkowej części projektu – o ogromnej ilości niesamowitych ludzi, których poznali podczas pracy w Po Prostu. Zaznaczają, że ci młodzi ludzie mają tyle zapału do pracy, że po prostu warto to uwiecznić; że w momencie, gdy mogą grać w gry komputerowe, wybierają wyjście do lasu z drużyną. - W tych ludziach jest moc i chcemy to wszystkim pokazać. Harcerstwo idzie z duchem czasu, nie jest już staroświecką organizacją. Teraz możemy zrobić wszystko; a poprzez Internet możemy dotrzeć do każdego harcerza w Polsce i mu to pokazać. Piotrek i Grzesiek zapraszają do oglądania odcinków Po Prostu na youtube.com oraz do odwiedzania ich fanpage’a na facebooku: www.facebook.com/poprostu.tv Przypominają także o Waszych informacjach – jeśli tylko chcecie, żeby nakręcili o Was materiał, piszcie na adres centrala@poprostu.tv, a na pewno się odezwą. Zainteresowanie budzi także oryginalna nazwa. Po Prostu – tak po prostu? - Tak, właśnie tak po prostu. Miało być krótko, metaforycznie i łatwo do zapamiętania. Po czasie wyszło, że można robić dobre kombinacje z tą nazwą. To był strzał w dziesiątkę, a nazwa powstawała zaledwie kilka godzin. Tak wygląda projekt PoProstu.tv od podszewki. Panowie mają w zanadrzu jeszcze sporo pomysłów, których nie chcieli zdradzić, ale od razu widać, że wszystkie zrealizują. PoProstu to kawał dobrej roboty i trzeba mieć nadzieję, że chłopaki będą się tym zajmować jak najdłużej. My możemy jedynie życzyć powodzenia, wspierać ich najlepiej jak możemy, no i oczywiście – podsyłać materiały do kolejnych odcinków ;).


12

POMYSŁ NA… wĘdrownictwo w klimacie

Tworzenie nastroju, który zaciekawia i inspiruje wędrowników bywa dość ważnym elementem uatrakcyjniającym nasze działania. Tkwi to gównie w szczegółach, które wynikają z naszych najróżniejszych pomysłów. Czasem są one bardzo proste i wystarczy je doprecyzować i przełożyć na grunt harcerski. Mieści się to w gestach, wprowadzanych obrzędach, w posługiwaniu się symbolem, w sposobie poprowadzenia zamierzonego przedsięwzięcia. TEMATYKA – musimy znaleźć odpowiadającą nam tematykę i z nią wszystko sprytnie wiązać. Najlepiej niech to będzie coś, co wiąże się z naszymi wędrownikami, temat, który ich pasjonuje lub daje możliwości do ciekawego zaprezentowania wędrownikom. Coś, z czego da się zrobić interesującą fabułę albo oprawę naszych działań. Ważna jest spójność, aby nie mieszać na raz kilku ze sobą motywów, bo to może zdezorientować wędrowników. Można zmieniać tematykę stosownie do różnych inicjatyw w drużynie, ale niech nie będzie ich dwóch, trzech jednocześnie. TREŚĆ – staramy się w nią wpleść elementy naszej tematyki. Nasz przekaz dla wędrowników ubieramy w odniesienia, analogie czy metafory do naszej ogólnej tematyki. Przygotowujemy ciekawe wprowadzenie, na które przez swoją oryginalność zwróci wędrownik uwagę albo pozostanie mu w pamięci. Nie chce, abyście sugerowali się jakąś konkretną tematyką, bo najlepiej niech będzie to wasza własna drużyny, ale dla przykładu muszę oprzeć się o tematykę którą wprowadziłam na warsztatach wędrowniczych, były to kulinaria zatytułowane Wędrownictwo ze smakiem. I tak do kuźnicy o kodeksie wędrowniczym, w ramach nawiązania do tematu, posłużyły mi takie słowa: „Ideały są jak przyprawy, bez niech wędrownictwo byłoby bez smaku. Jak przesolimy, to też będzie niedobrze, a jak nie doprawimy dobrze to te wędrownictwo stanie się mdłe.” Myślę, że po tym przykładzie już wszystkim się rozjaśni, co miałam wcześniej na myśli.


3

13

ZWYCZAJE, OBRZĘDY – pewne gesty, czynności przyjęte przez całą grupę. Myślę, że najbardziej budują atmosferę wędrownictwa, a przede wszystkim wspólnoty. W każdej drużynie takie elementy powinny się znaleźć. Im bardziej będą wyszukane, pomysłowe tym bardziej będą wyłącznie wasze. Czasem stare harcerskie obrzędy można wzbogacić o nową tematykę, o wasz własny pomysł. Przykładowo tu przytoczę niestety niewprowadzony w życie mój pomysł do kulinarnych warsztatów. Miało być to w ramach zwyczaju „świeczki”. Ugotowany, ciepły kisiel przynosimy do wędrowników i przesyłamy go w kręgu, każdy spożywa łyżeczkę i ze smakiem podsumowuje dzień/zajęcia/zbiórkę itp. oraz swoje przeżycia. Kolejny przykład to zwyczaj wcielony w życie – każdy otrzymał swoją łyżeczkę, którą wyciąga przed siebie, układa je jedna na drugiej i z wybranym okrzykiem, ze wszystkimi, podrywa ją do góry. DETALE – przedmioty, wystrój, świadczące o tematyce. Wystarczy symboliczne ich użycie, nie trzeba z nimi przesadzać. Mogą być to również postaci na grę, ubrane pod tematykę. O przedmioty związane z całą fabułą mogą być podpięte treści ważne do poznania czy przedyskutowania przez wędrowników. MIŁE, MAŁE NIESPODZIANKI – dobrze jest dołożyć coś, co zaskoczy wędrowników. Mogą to być różne sympatyczne elementy naszego spotkania z wędrownikami. W przykładach pozostanę dalej w tematyce kulinariów - wykonanie przez wędrowników owocowej sałatki, otrzymanie przez każdego ciasteczka z sentencją, jedno z nich brzmiało „Wędrownictwo jest jak jedzenie, bez niego nie możesz żyć”. Ważne są też upominki, pamiątki związane z jakiś znaczącym działaniem drużyny, tu często ważną rolę odgrywa pomysłowa plakietka lub jakiś drobny prezencik. Na warsztatach uczestnicy oraz prowadzący zajęcia zostali obdarowani „łyżeczką wędrowniczą” . Przykładem ciekawej plakietki jest wykonana przez dh. Olę S. z Hufca Ziemi Wadowickiej na wigilijkę wędrowniczą z plasterka zasuszonej pomarańczy. Chciałabym zachęcić Was w dzieleniu się swoimi pomysłami, bo o wiele bogatszy stanie się ten dział, jeśli będą tu pomysły wędrowników z różnych hufców, przez co stanie się to baza pomysłów wszechstronnych i różnorodnych. Przyjmę każdy pomysł – od ciekawej zbiórki, oryginalnej akcji wędrowniczej, zwyczaju wędrowniczego po maleńki element, wzbogacający wędrownictwo. Proszę o przesyłanie ich na mail dag_duda@wp.pl.


14

Harcerz – praktyk Przez trzy wakacyjne miesiące 23 osoby z hufców całej Polski zdobywały nowe umiejętności i podnosiły swoje kwalifikacje w centrali największej krajowej organizacji pozarządowej – Związku Harcerstwa Polskiego. Przypomnijmy – była to pierwsza w historii ZHP propozycja wakacyjnych praktyk. Program przygotowany był dla instruktorów ZHP, studentów oraz absolwentów, którzy chcą dowiedzieć się więcej o sposobach zarządzania tak dużą organizacją. Każdy chętny miał do wyboru kilka obszarów, spośród których wybierał jeden. Obszary te to m. in. program, administracja i zarządzanie, księgowość i rachunkowość, komunikacja społeczna oraz promocja. Uczestnicy praktyk w Głównej Kwaterze poczuli się jak w domu, dołączyli do zespołów, które wzbogacali swoimi umiejętnościami i osobowością. Ponadto, odbierali to samo od osób pracujących w nich już wcześniej. A co porabiała na praktykach dh. Asia, nasza redakcyjna koleżanka? Jak już wcześniej pisaliśmy, wakacyjne praktyki spędziła w wydziale promocji GK ZHP, gdzie phm. Agata Grzywacz i hm. Karol Gzyl pokazywali jak działa ich wydział i codziennie stawiali nowe, bardzo rozwijające wyzwania. Od pierwszych chwil na Konopnickiej wszystko stało się bardzo realne. Zadziwiła mnie rodzinna atmosfera, nie czułam się tam jak ktoś obcy, tylko jak w swoim środowisku, otoczona ludźmi, których znam od zawsze. Spotkałam tam harcerzy – radosnych, wyluzowanych, którzy dobrze czują się w swoim gronie, dogadują się i mogą na siebie liczyć zawsze i wszędzie. Taka atmosfera już od początku pomaga w zaaklimatyzowaniu się. Każdy dzień to nowe wyzwanie, nowa umiejętność. Przychodzimy i spodziewamy się nieokreślonego, zawsze coś może zaskoczyć. Program, działanie, wymagane czynniki twórcze – to wszystko jakoś układa się i motywuje nas do działania. Największe wyzwanie – przygotowanie materiałów promocyjnych do Harcerskiego Startu, coś, co każdy drużynowy w Polsce będzie miał w swojej ręce, przeczyta i wykorzysta. To jedno z najcenniejszych wspomnień, jakie zachowam w pamięci. Ogarnęła mnie jeszcze większa euforia, kiedy dzięki pomocy dh Marcelego, mój artykuł o tym projekcie ukazał się w ogólnopolskiej gazecie „Czuwaj!”. Podpisany własnym nazwiskiem dodał skrzydeł i spowodował ogromny uśmiech na twarzy.


3

15

e wszystkich dni spędzonych na praktykach, spośród wykonanych zadań, zwiedzonych miejsc, najwspanialszą chwilą była dla mnie rocznica Powstania Warszawskiego, w której mogłam uczestniczyć. To niesamowite stać się częścią tych wydarzeń, z dumą pokazywać, że jestem harcerką. Myślę, że to wydarzenie, w którym każdy harcerz powinien uczestniczyć, poczuć dumę, stać ramię w ramię z innymi harcerzami, łącząc się z nimi w tak ważnym dniu dla każdego z nas. Praktyki trwały dwa tygodnie, lecz czas biegł nieubłaganie. Miałam wrażenie, że dopiero co się rozpakowywałam i poznawałam moich współlokatorów, a już musiałam wyjeżdżać. Myśląc o nich teraz, na pewno pojechałabym jeszcze raz. Każda chwila, którą sobie przypomnę wywołuje uśmiech na twarzy i lawinę wspomnień. Chociażby nowopoznani ludzie – na początku obcy, a teraz jak druga rodzina. Wszystko, czego się nauczyłam pozostanie w mojej głowie i jestem przekonana, że będę z tego często korzystać. Kiedy znajdziecie na internetowej stronie GK lub swojego środowiska informacje o kolejnej edycji praktyk, nie zastanawiajcie się dwa razy! Zaklepujcie termin w kalendarzu i składajcie aplikacje! To nic a nic nie boli, a daje tak dużo radości, doświadczeń i pozytywnych wspomnień!


16

Szlachetni na co dzień i od święta Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy… Mimo tego, że mamy dopiero październik, a Betlejemska Gwiazda dopiero za trzy miesiące przyniesie nam długo wyczekiwane prezenty, to Chorągiew Krakowska już teraz rusza z przygotowaniami świątecznego planu pomocy rodzinom, których los nie rozpieszcza. W tym roku po raz XII rusza projekt realizowany przez wolontariuszy Stowarzyszenia WIOSNA o nazwie „Szlachetna Paczka”. Ta edycja jest dla nas wyjątkowa, ponieważ honorowy patronat na tym szlachetnym przedsięwzięciem obejmie ZHP Chorągiew Krakowska na czele z komendantem hm. Pawłem Grabką. W związku z tym wyróżnieniem, narodził się pomysł połączenia dwóch wyjątkowych inicjatyw. Betlejemskie Światło Pokoju co roku dociera do parafii, szkół, szpitali, instytucji, a także ludzi samotnych i chorych, dając im odrobinę radości i nadziei na lepsze jutro. Celem obu projektów- czyli Szlachetnej Paczki oraz Betlejemskiego Światła Pokoju jest dotarcie do osób chorych i potrzebujących, aby dać im możliwość przeżycia Świąt Bożego Narodzenia przy suto zastawionym stole i miłością w sercu. Idea pomocy materialnej, jaką dostarczają ludzie dobrej woli oraz wolontariusze zaangażowani w Szlachetną Paczkę, a także ciepło i radość Betlejemskiego Światła Pokoju, wydają się być doskonałym połączeniem. Osobą odpowiedzialną za wprowadzenie tego pomysłu w życie, z ramienia Chorągwi Krakowskiej, jest pwd. Tomasz Osuch. Już wkrótce spodziewajcie się szczegółowych informacji. Liczymy na las pomocnych rąk, które sprawią, że Paczka oraz Światło stanie się bożonarodzeniowym prezentem każdej rodziny, która tego potrzebuje.

Martyna Stykowska


Wędrowniczy Śmiejnik w Krakowie Podgórze to niewątpliwie bardzo malownicza dzielnica Krakowa. Zacienione alejki, ciekawa zabudowa, dużo zieleni… To wszystko sprawia, że w słoneczne jesienne popołudnie aż chce się żyć. Wędrownicy z całej Chorągwi Krakowskiej, szukając w piątek 5. października ulicy Dembowskiego zapewne mieli podobne odczucia. Było rześkie słoneczne popołudnie i wąskie uliczki Podgórza aż prosiły się, by przejść nimi jeszcze i jeszcze raz. Cała impreza była dość mocno nastawiona na organizację Watry Wędrowniczej 2013, która w tym roku przypada Chorągwi Krakowskiej. Jednak to wszystko odbyło się w przyjaznej i co ważniejsze – radosnej atmosferze. Zaraz po przybyciu i zakwaterowaniu każdy uczestnik został obdarzony kilkoma uśmiechami i pamiątkową (oczywiście uśmiechniętą) naszywką. Jeśli ktoś przyjechał trochę wcześniej, miał czas, żeby posiedzieć i pouśmiechać się głupawo do wędroli z innych środowisk, których jeszcze nie zdążył poznać. Ale nie trwało to zbyt długo. Punktualnie zaczęły się pierwsze zajęcia integracyjne – czyli rzucanie w siebie dziwnymi rzeczami, bieganie slalomem po korytarzach i siniaczenie kolan podczas dzikich wyścigów. Zaraz po integracji nastąpiły zajęcia obejmujące szeroko pojętą sztukę…Śmiechu oczywiście. Przez jakieś pół godziny wszyscy uczestnicy zgodnie chichrali się na dziesiątki sposobów. Bo – powaga! – śmiech udawany jest odbierany przez mózg w taki sam sposób jak szczery. Po takiej rozgrzewce, z bolącymi żołądkami uczestnicy zostali zaproszeni na stołówkę, gdzie uraczono ich wspaniałym kabaretem, który był doskonałym pokazem sztuki improwizacji. Po przedstawieniu krzesła usunięto i przez pół nocy trwało śpiewogranie dla chętnych. Następnego dnia wspaniała, zachęcająca pogoda utrzymywała się. Po pobudce i śniadaniu organizatorzy proponowali uczestnikom dwa bloki zajęć. Jedne z nich odbyły się pod hasłem „Pogodna watra”. Podczas nich poczyniono mnóstwo notatek dotyczących kilku aspektów organizacyjnych tak dużej imprezy jaką jest watra wędrownicza. Nie zabrakło również pomysłów, jak uczynić ją weselszą i przystępniejszą dla każdego, słowem – najlepszą. Przed obiadem miał miejsce jeszcze jeden blok zajęć – uczestnicy znów zostali podzieleni na dwie grupy. Jedna z nich wspięła się na szczyt abstrakcji grając i improwizując przez niemal dwie godziny. Pojawiły się tam takie postacie jak krowa Milka, którą właśnie rzucił jej chłopak świstak, kapitan Titanica szukający na dnie oceanu swoich chomików oraz superbohaer człowiek-łyżka. Po takich twórczych zajęciach ciężko było wrócić do rzeczywistości, ale na szczęście uczestnikom pomógł w tym wyśmienity kurczak, który został dostarczony na obiad.


18

Po obiedzie i krótkiej przerwie na trawienie powrócił temat watry wędrowniczej – tym razem uczestnicy kolejno przedstawiali swoje propozycje tras, jakie mogliby zorganizować w ramach zlotu. Każdy kolejny pomysł był lepszy od poprzedniego i wszyscy byli pozytywnie zaskoczeni wysokim poziomem przygotowania i pomysłowością wszystkich środowisk. Po zakończonych rozmowach wszyscy byli tak naładowani pozytywną energią, że chyba każdy miał wielką chęć podskoczyć i wykrzyknąć „jaram się jak watra!”. Następnym punktem programu był happening – oczywiście tak wesoły, jak tylko się dało. Patrole wędrowników rozbiegły się na dwie godziny po całym Krakowie, żeby z chichotem zachęcać ludzi do śmiechu. Mało tego – mieli również zebrać jak największą ilość osób do wesołego zdjęcia. Niektórzy zwoływali ludzi na poczekaniu, inni próbowali z grupami obcokrajowców, jeszcze inni układali z przechodniów emotki. Wszystko szło tak dobrze i tak szybko, że nawet się nie zorientowali, kiedy trzeba było wracać do szkoły na kolację i następne zajęcia. A w planach było coś naprawdę niezwykłego – wędrownicza iskra. Wędrówka na Kopiec Kraka, zamyślenie nad wędrowniczymi ideałami i w końcu wspaniały widok ze wzniesienia – oto znakomite uwieńczenie całego dnia. Dodawszy jeszcze chwilę zamyślenia po powrocie przy kominku i „wygadanie się” na buławie, dzień dobiegł końca. Ale noc dopiero się rozpoczynała! Część uczestników pochowała się po klasach na rozmowy błahe i ważne, część zapewne szybko zapadła w sen, ale niektórzy pozostali przy świeczkach i dzielnie śpiewali do późnych godzin nocnych. Następnego dnia, czyli w niedzielę, pogoda odmówiła posłuszeństwa. Od samego rana z nieba lał się deszcz. Przez szkołę przewijały się jednak tabuny ludzi, którzy równo o 10:30 mimo deszczu wystartowali na krakowski Bieg Trzech Kopców. Mimo tego utrudnienia komunikacyjnego, uczestnicy w komplecie stawili się na ostatnie zajęcia na których również nie brakło chichotów dużych i małych. Wszyscy bawili się wyśmienicie, po czym zgodnie i posłusznie udali się posprzątać swoje legowiska. Przed dwunastą nastąpił apel końcowy oraz zrobiono pamiątkowe zdjęcie. Uczestnicy rozjechali się do domów pełni dumy ze społeczności wędrowników Chorągwi Krakowskiej i nadziei na podejmowanie nowych wyzwań związanych z organizacją Watry Wędrowniczej w 2013 roku. Miejmy tylko nadzieję, że ten zapał nie wygaśnie i razem uda nam się zorganizować imprezę, jakiej jeszcze nie było.


19

Jaram się jak watra! Każdy porządny wędrownik powinien przynajmniej raz odwiedzić tę imprezę. W zasadzie to trudne do realizacji – jeśli ktoś już złapał całkiem uzasadnionego wirusa Watry, to będzie tam wracał każdego roku! Organizacji XI Wędrowniczej Watry w 2013 roku podjął się Referat Wędrowniczy ZHP Chorągwi Krakowskiej! Wędrowniku! Instruktorze! Nie zostawaj w tyle! Jeśli nie wiesz, czym jest największa impreza wędrowników w Polsce, prezentujemy krótkie „know what”. Ale o co chodzi? Pomysłów na spędzenie ostatniego tygodnia sierpnia można mieć wiele. Jednak od 2008 roku, kiedy pierwszy raz wybrałam się na Watrę, nic innego nie przychodzi mi do głowy! Bo i po co, skoro w jednym miejscu mogę znaleźć tyle inspiracji, spotkać tak niezwykłych ludzi i nauczyć się wspaniałych rzeczy, które do głowy by mi nie przyszły? Bo przecież...


3

20

Program Każdy „wędrol” robi coś niezwykłego. Kiedy na ograniczonym terenie, w cudownej, rozśpiewanej atmosferze spotka się wielu specjalistów, śródroczna praca z drużyną nabierze nowych barw. Watrowicz poszerza swoje horyzonty dzięki... innemu wędrownikowi. Na Watrze najwspanialszą rzeczą jest to, że jej program budują sami uczestnicy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto z pasją wytłumaczy czemu lata odrzutowiec, nauczy produkcji mydła w warunkach polowych czy rozbawi uczestników warsztatami z improwizacji kabaretowej. Na pewno masz do zaprezentowania coś niezwykłego, myśl więc już nad konspektem! Przygotowanie zajęć to podstawowy warunek kwalifikacji na Watrę! Czeka jednak znaczenie więcej zajęć i atrakcji – przygotowane przez organizatorów koncerty, warsztaty i konferencja instruktorska sprawiają, że każdy znajduje coś dla siebie. Do programowego kotła dorzucają się harcerze – akademicy, proponując wysoce specjalistyczne zajęcia. Nic jednaknie tworzy Watry tak, jak... Klimat Buduje go stale rozpalony ogień, obrzędowe przekazywanie żagwi nowemu komendantowi o świcie ostatniego dnia zlotu, otwarte całą noc kawiarenki (szczególnie akademicka!), wspólne śpiewy na każdej możliwej przestrzeni, setki osób z pasją w oczach, mnóstwo śmiechu i radości. Wszystko tworzy niesamowitą atmosferę, której nie sposób zapomnieć... Najpierw trzeba się tam jednak dostać... Długa droga na Watrę Na początku trzeba przejść wszystkie procesy kwalifikacyjne! Dzięki wykonaniu zadań przedzlotowych, przygotowaniu zajęć i wysłaniu ankiety aplikacyjnej. Drogi harcerzu z Małopolski! Jeśli jednak chcesz pojawić się na Watrze i popracować w świetnej, wędrowniczej atmosferze – zgłoś się do nas już teraz, trzeba działać! Integralną częścią Watry są przedzlotowe wędrówki po okolicznych terenach. Piękne widoki i ciekawy program są niezłą zaprawą przed nieprawdopodobną, wędrowniczą ucztą, którą doceni nie tylko młody wędrownik, ale i stary wyga, który wiele już widział. Kilka środowisk zdecydowało się już na organizację tras – jeśli masz pomysł, jak ubarwić ścieżki wędrowników z całej Polski, czekamy na kontakt Twojego środowiska. Już teraz jarasz się jak Watra? Polub Fanpage na Facebooku (www.facebook.com/WedrowniczaWatra2013) i płoń z nami! Więcej o WW 2013 w następnym numerze The Scout Times!


3

21

Letnia Akcja Szkoleniowa w Korzkwi

Ubiegłe wakacje, a szczególnie ich końcówka, były szczególnie ważne dla harcerzy i instruktorów żądnych wiedzy i głodnych kształceniowych nowinek. Zespół Kadry Kształcącej ZHP Chorągwi Krakowskiej na czele z hm. Andrzejem Grabowskim zorganizował w Ośrodku Harcerskim w Korzkwi cykl szkoleń. W ciągu dwóch tygodni odbyły się kursy przygotowujące przyszłych drużynowych do pełnienia funkcji, a także kurs przewodnikowski, podharcmistrzowski oraz kadry kształcącej. Wśród architektów i wykonawców Letniej Akcji Szkoleniowej była phm. Katarzyna Pucułek. Podczas szkoleń pełniła ona funkcję szefowej biura, spajając natłok informacji i tłum ludzi w jedną logiczna całość. Kasia należy do Hufca Kraków Nowa Huta, jest zastępcą komendanta szczepu oraz namiestniczką harcerską, a prywatnie studiuje psychologię w zarządzaniu na Uniwersytecie Jagiellońskim. Specjalnie dla Was, drodzy czytelnicy The Scout Times, opowie, co działo się w kuluarach tego przedsięwzięcia i jak od kuchni wygląda praca szkoleniowców z naszej chorągwi. Jakie to uczucie być szefową biura Letniej Akcji Szkoleniowej Chorągwi Krakowskiej? Troszkę jak bycie w oku cyklonu. Miałam okazję widzieć od kuchni przygotowania całej akcji i każdego kursu po trosze. Czasem w biurze było spokojnie, a czasem było tyle rzeczy na raz do zrobienia, że zapominałam jak się nazywam i że trzeba iść coś zjeść. Bardzo cieszę się, że miałam tak wspaniałą ekipę do pomocy, bez nich pewnie zginęłabym pod tymi wszystkimi kartkami, teczkami, identyfikatorami, a bez Moniki padłabym z głodu, bo ona zawsze dbała o to, żeby mnie wygonić na posiłek albo mi go przynieść. Jak długo trwały przygotowania do tak różnorodnych szkoleń i co było w nich najtrudniejsze? Pierwsze spotkanie mieliśmy w marcu, ale pierwsze projekty zorganizowania tej akcji pojawiły się tak naprawdę rok wcześniej. Najtrudniejsze było skoordynowanie wszystkiego. Mieliśmy ponad stu kursantów, w pierwszej turze odbywało się pięć kursów jednocześnie, w drugiej cztery. Trzeba było załatwić prowadzących na wszystkie zajęcia, wydać wszystkim materiały, dopasować rozmiary koszulek, skontaktować się z kursantami. Wszystko to, co trzeba zrobić na jednym kursie musieliśmy pomnożyć kilka razie i zgrać w czasie. 


22

Wolisz kształcić, być kształconą czy ogarniać świat od strony biurowej, papierkowej, komputerowej, tak jak to miało miejsce na LASie? Zdecydowanie wolę kształcić Na tym etapie wiem, że to jest to, co najbardziej chcę robić w ZHP i w życiu  zawodowym.  Powiedziałaś mi kiedyś w kuluarach, że szefowanie LASowym biurem jest jednym z Twoich zadań na stopień harcmistrza. Powiedz mi proszę, jakie nowe doświadczenia zyskałaś przez ten czas, czego ciekawego dowiedziałaś się o sobie i innych, jakie nowe umiejętności odkryłaś lub zdobyłaś? Jestem dosyć impulsywną osobą i zdarza mi się improwizować lub robić coś na ostatnią chwilę. Nie jestem zbyt dobra w dopieszczaniu szczegółów organizacyjnych, a od papierków staram się trzymać jak najdalej. Wiem jednak, że jako dobry kształceniowiec muszę nie tylko umieć poprowadzić zajęcia, ale także sprawnie zorganizować kurs. Dzięki tej akcji miałam możliwość obserwowania wszystkich etapów i aspektów organizacji kursu – od zbierania zgłoszeń, przez tworzenie planów, załatwianie koszulek i identyfikatorów, po sprawy związane ze sprzętem. Nauczyłam się, że przy tak dużej akcji trzeba bardzo pilnować terminów i jest się bardzo zależnym od innych – jeśli jedna osoba z kadry czymś się spóźniała, albo nie dostawaliśmy od uczestnika odpowiedzi na czas, trzeba było wszystko przesuwać, drukować nowe identyfikatory itd. Na pewno przy takiej akcji ważna jest współpraca i zgranie ludzi, którzy ją tworzą. Teoretycznie Letnia Akcja Szkoleniowa zakończyła się początkiem września, jednak z tego, co wiem, to jeszcze nie koniec zmagań z nowo wyszkoloną kadrą. Uchyl proszę rąbka tajemnicy na temat wizytacji i tego, co drużynowi i przyszli kształceniowcy muszą zrobić, aby domknąć cykl szkoleń? Zarówno drużynowi, jak i przyszli kształceniowcy mają przed sobą wizytację – ci pierwsi na zbiórce, ci drudzy podczas prowadzenia zajęć na warsztatach lub kursie. Drużynowi piszą plan pracy drużyny i konspekt zbiórki, a kształceniowcy plan kursu przewodnikowskiego i konspekt zajęć. Dlatego kadra LAS-u teraz jeździ po całej Małopolsce z wizytacjami i cierpliwie odbiera kolejne maile z pracami i pytaniami kursantów. Jakie masz plany na niedawno rozpoczęty harcerski rok? W tym roku harcerskim biorę udział w kursie harcmistrzowskim, prowadzę namiestnictwo harcerskie w hufcu oraz krąg instruktorski w szczepie. Na pewno będę też jako kształceniowiec prowadzić zajęcia i brać udział w organizacji kursów.


3

23

Zespół zagraniczny ZESPÓŁ ZAGRANICZNY CHORĄGWI KRAKOWSKIEJ ZAPRASZA DO WSPÓŁPRACY Chorągwiany Zespół Zagraniczny zaprasza wszystkich chętnych do współpracy. Jeśli jesteś drużynowym/instruktorem/wędrownikiem, który zainteresowany jest współpracą międzynarodową i chciałbyś dowiedzieć się więcej na te temat –zgłoś się do nas. Masz już za sobą pierwsze doświadczenia ze skautami lub byłeś na międzynarodowym zlocie, ale wciąż Ci mało – zgłoś się do nas. Nie masz jeszcze doświadczeń na tym polu, ale masz dużo motywacji aby poznać ten obszar – zgłoś się do nas. Uwielbiasz podróżować, znasz języki obce i szukasz swojego miejsca w ZHP – zgłoś się do nas. Jak możemy pomóc? Co możemy Ci dać? Przykłady: chętnie odwiedzimy imprezę twojego środowiska – zbiórkę, biwak, obóz, rajd, warsztaty dla instruktorów i wzbogacimy program elementami związanymi ze współpracą międzynarodową, przywieziemy skautowe gadżety, pokażemy ciekawe skautowe formy, a może nawet przyjedziemy z żywym skautem zorganizujemy 1,2 lub 3 dniowe warsztaty na twoim terenie w całości poświęcone współpracy międzynarodowej ZHP i temu co oferuje nam międzynarodowy skauting pomożemy ci zorganizować wymianę twojej drużyny ze skautami z innego kraju od A do Z – od momentu nawiązania kontaktu, poprzez przygotowania i pomoc w zdobywaniu środków skończywszy na ewaluacji projektu (patrz również PROJEKT WYMIANA) podpowiemy Ci, gdzie znaleźć pomysły i skautowe inspiracje do wykorzystania podczas zbiórek i innych form śródrocznej pracy harcerskiej, od skautowych gier i zabaw po specjalności w skautingu doradzimy jak najlepiej przygotować się do wyjazdu za granicę, wolontariatu czy udziału w międzynarodowym zlocie skautowym i wiele wiele innych bo pomysłów mamy dużo…..


24

Bardzo lubimy to, co robimy, czyli zaangażowanie we współpracę międzynarodową ZHP. Nie gryziemy ale zarażamy. Zarażamy pozytywną energią i optymizmem choroby zwanej „ zagranica”. Jeśli chcesz zarazić nią siebie lub swoje środowisko – skontaktuj się z nami jak najszybciej. Ostrzegamy tylko, że to bardzo, bardzo wciąga…. hm. Aleksandra Wiśniewska „Wiśnia”, pełnomocnik ds. zagranicznych KCh Krakowskiej , szefowa Chorągwianego Zespołu Zagranicznego, aleksandra.wisniewska@zhp.net.pl, 604294958 PROJEKT WYMIANA 2012-2013 Czyli jak zorganizować i przeprowadzić wymianę drużyny ze skautami z innego kraju? W roku harcerskim 2012/2013 Chorągwiany Zespół Zagraniczny zaprasza wszystkich chętnych wędrowników i instruktorów na cykl spotkań poświęconych tematyce zorganizowania wymiany międzynarodowej. Spotkania będą się odbywać raz w miesiącu przez cały rok harcerski na terenie Krakowa. Każde spotkanie poświęcone będzie innemu tematowi. Można więc wziąć udział we wszystkich lub tylko w wybranych. Spotkania te będą się odbywać niezależnie od ilości chętnych osób i będą jednocześnie dyżurem członków Zespołu, pozwalającym poruszyć również inne tematy związane z międzynarodową współpracą ZHP. Mamy nadzieję iż inicjatywa ta pomoże w szczególności tym środowiskom, które chciałabym w wakacje 2013 roku zaprosić do siebie na obóz skautów. Zachęcamy, aby podjąć się tego wyzwania i zdecydować o zrobieniu czegoś nowego. Pomożemy Wam przeprowadzić wymianę od początku do końca – od nawiązania kontaktu ze skautami, przez poszukiwanie środków, skończywszy na tym, jak przygotować się do wymiany harcerzy. Miejscem spotkań będzie prawdopodobnie Chorągiew Krakowska na ul. Karmelickiej 31 w Krakowie. Spotkanie są nieodpłatne i nie trzeba się na nie wcześniej zgłaszać. Zapraszamy bardzo serdecznie Harmonogram i program spotkań do stycznia 2013 - 19.09.2012 środa 18.00 – 20.00 „ Wprowadzenie czyli co to takiego ta wymiana.” - 17.10.2012 środa 18.00 – 20.00 , „ Jak nawiązać kontakt i znaleźć drużynę partnerską do wymiany?” - 21.11.2012 środa 18.00-20.00 „ Finansowanie wymiany partnerskiej czyli gdzie szukać środków i jak je zdobyć.” - 12.12.2012 środa 18.00-20.00 „ Program i organizacja wymiany czyli o czym szczególnie pamiętać.” - 09.01.2012 środa 18.00-20.00 „ Jak przygotować harcerzy do wymiany ze skautami?” W razie pytań lub wątpliwości prosimy o kontakt. hm. Aleksandra Wiśniewska „Wiśnia”, pełnomocnik ds. zagranicznych KCh Krakowskiej , szefowa Chorągwianego Zespołu Zagranicznego, aleksandra.wisniewska@zhp.net.pl, 604294958


stopka redakcyjna

zespół prasowy zhp chorągwi krakowskiej

pwd. aleskandra tasz

pwd. tomasz osuch

pwd. joanna kajcarz

pwd. aleskandra sadkowska

pwd. martyna stykowska

dh. martyna wadowiec

dh. kinga patecka

dh. jan starzyk montaż i opracowanie graficzne

pwd. paulina chruściel

pwd. damian kulig

The Scout Times  

Wydanie piate