Page 1

malarstwo • architektura • fotografia • design • biżuteria • rękodzieło • literatura • teatr • muzyka • media ilustracja • moda • rozwój osobisty • biznes • edukacja • sport • turystyka • wypoczynek • historia

JAK? czasopismo bardzo kulturalne

nr 3 (3/2017) egzemplarz bezpłatny


KKB Krakowski Klub Biznesowy

Jesteśmy przedsiębiorcami, spotykamy się by poznać się nawzajem i zbudować relacje zarówno biznesowe jak i prywatne. Krakowski Klub Biznesowy to stowarzyszenie non-profit, zrzeszające ludzi, dla których relacje są podstawą rozwoju biznesowego i osobistego. Oprócz regularnych spotkań klubowych, organizujemy również comiesięczne, otwarte prelekcje z cyklu Biznes i Pasja, na których staramy się pokazać, że praca może być także przygodą. Jeśli prowadzisz własne przedsiębiorstwo i szukasz sposobu na rozwój - zapraszamy na spotkanie, byś mógł poznać nas i możliwości naszego wsparcia. www.krakowskiklubbiznesowy.pl www.facebook.com/krakowskiklubbiznesowy kontakt@krakowskiklubbiznesowy.pl tel.: 508-195-570


JAK?

wstępniak

malarstwo • architektura • fotografia • design • biżuteria • rękodzieło • literatura • teatr • muzyka • media ilustracja • moda • rozwój osobisty • biznes • edukacja • sport • turystyka • wypoczynek • historia

czasopismo bardzo kulturalne

Kultura ma różne oblicza. Nigdy nie jest też oderwana od rzeczywistości, w której występuje. JAK próbuje poznać ją w najmniejszych szczegółach, odczytać i zaprezentować w kolejnych odsłonach czasopisma. Koniec roku obfituje w wydarzenia interdyscyplinarne, łączące muzykę, plastykę i słowo, niekiedy też z biznesem. Jak już przeżywać sztukę, to wszystkimi zmysłami podczas Festiwalu Synestezje w Krakowie, na wystawach Bielskiej Jesieni, czy Biennale Plakatu w Katowicach. Już wiecie dokąd się wybierzecie, zanim porwie Was przedświąteczna gorączka? A my życzymy Wam, żeby w tym roku zamiast zwykłej „magii świąt”, pojawiającej się na każdym rogu, towarzyszyły Wam, w ten grudniowy czas, wydarzenia bardzo kulturalne, rodzinne i prawdziwie piękne. Wspaniałych Świąt i powodzenia w Nowym Roku!

spis treści

materiały sponsorowane i reklamy umieszczone są na stronach: 4-5, 11, 12-14, 16, 17, 24, 26-27, 2 i 3 str. okl

nr 3 (3/2017) egzemplarz bezpłatny

3

Konieczny Wyspiańskiemu Danuta Czerny-Sikora

4

7. FotoArtFestival 2017 – impresje pofestiwalowe Jakub Michniowski

6

Pejzaż IR-racjonalny, czyli sięgaj, gdzie wzrok nie sięga Aleksandra Madej

8

Homeschooling i niezależna oświata w powojennej Polsce Bożena Boba-Dyga

11

Aktorstwo i coaching rozmowa z Katarzyną Marią Zawadzką

12

Synestezje. Muzyka. Słowo. Plastyka Aleksandra Madej

14

25. Biennale Plakatu Polskiego – Katowice 2017

15

Blisko 200 prac w wystawie finałowej Bielskiej Jesieni 2017

16

Czy medycyna estetyczna i stomatologia Tworzą idealny sojusz w procesie metamorfozy pacjenta? Wioletta Pachocka

17

Skuteczna windykacja okiem radcy prawnego Katarzyna Leśniak

18

Kultura francuska i biznes w Tychach Katarzyna Michniowska

19

Światy równoległe – wystawa malarstwa Angeliki Galus i Miro Białego w Galerii Szalom Aleksandra Madej

20

Ceramika – ucieczka od wirtualnego świata Jakub Michniowski

22

Batikowy Sen o Lataniu Jakub Michniowski

25

Galeria jednego obrazu

26

Pod zamkiem w Dobczycach Katarzyna Michniowska

28

Uważne gotowanie Joanna Trembecka

JAK? czasopismo bardzo kulturalne adres redakcji: ul. Wygrana 9/2, Kraków tel.: 607 986 515 e-mail: jakczasopismo@gmail.com www.facebook.com/jakczasopismo

redakcja: Aleksandra Madej, Katarzyna Michniowska, Jakub Michniowski skład i łamanie: JAK - studio graficzne

Zapraszamy do kontaktu chętnych do zamieszczenia reklamy bądź artykułu sponsorowanego oraz osoby pragnące zaprezentować siebie i swoją działalność.


wydarzenia

Zapowiedzi wydarzeń kulturalnych 27.11.2017–17.12.2017 – wystawa laureata Nagrody im. Witolda Wojtkiewicza – Kraków, Galeria Pryzmat 28.11.2017–20.01.2019 – wystawa Wyspiański, Muzeum Narodowe Kraków 01.12.2017–08.04.2018 – wystawa Lwów, 24 czerwca 1937. Miasto, architektura, modernizm – MCK Kraków 02.12.2017 – Koncert Glenn Miller Orchestra – Hala Stulecia we Wrocławiu 02.12.2017–26.12.2017 – wystawa Obrazy kwiatów i ptaków Wojciecha Weissa – Kraków, Muzeum Manggha 03.12.2017–06.12.2017 – Jazz Juniors International Exchange – ICE Kraków 07.12.2017 – 75. Konkurs Szopek Krakowskich – Kraków, Rynek Główny 08.12.2017–10.12.2017 – 12. Sile­s ian Jazz Festival, Katowice 08.12.2017 – Festival Synestezje – Kraków, Klub Studio 08.12.2017–10.12.2017 – VIII Krakowski Festiwal Pieśni Adwentowych i Bożonarodzeniowych 08.01.2018–19.03.2018 – II Festiwal Inicjatyw Twórczych Dzieci i Młodzieży – Kraków, SCKM 09.12.2017 – Śląski Rap Festival 2017 – Katowice, Spodek 09.12.2017–16.12.2017 – 10. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia – Kraków 09.12.2017 – Festiwal Artystyczny Alternatywy 33 – Galeria 55, Ostrów Wielkopolski 10.12.2017 – Salon muzyczny Chóru Polskiego Radia – Kraków, Willa Decjusza 15.12.2017 – Gala ogłoszenia laureatów Biennale Plakatu, BWA Katowice 17.12.2017 – Moscow City Ballet Jezioro Łabędzie – ICE Kraków 31.12.2017 – Koncert Sylwestrowy: Aga Zaryan w ICE Kraków 14.01.2018 – Wielka Improwizacja – Gregory Porter – Wrocław, Narodowe Forum Muzyki

2


wydarzenie

Konieczny Wyspiańskiemu tekst: Danuta Czerny-Sikora zdjęcia: R. Słuszniak dla KBF

No i zabrzmiał Konieczny Wyspiańskim, a Wyspiański Koniecznym. Zderzyły się dwie okazje: 110. rocznica śmierci Stanisława Wyspiańskiego i 80. urodziny Zygmunta Koniecznego i stało się. W ICE niecodzienne wydarzenie bardzo kulturalne pod tytułem Konieczny Wyspiańskiemu zgromadziło w wielkiej Sali Koncertowej pół Krakowa. A było to 23. października 2017. Przemówił inauguracyjnie prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Powiedział, że Praga ma swojego Muchę, Barcelona Gaudiego, Wiedeń Klimta, a Kraków czyni starania, by trwale kojarzyć się z Wyspiańskim. Bardzo mi się ten pomysł spodobał. Nie jestem entuzjastką nowoczesnej muzyki, ale też nie jestem jej znawczynią, więc podczas pierwszej części koncertu skupiłam się na bohaterze dnia. Siedział dwa rzędy przede mną i widziałam jego znany profil. Absolutnie rozpoznawalny, mimo upływu czasu. Zygmunt Konieczny, P.T. Jubilat, był spokojny, wzruszony i skupiony. Usłyszeliśmy fortepian (Piotr Latoszyński) i flet basowy (Leszek Hefi Wiśniowski) na tle orkiestry symfonicznej. Za to w drugiej części był już dwugłos: muzyka teatralna Koniecznego i teksty Wyspiańskiego. Fragmenty Nocy listopadowej, Klątwy, Wyzwolenia, Akropolis i Legendy. Także kompozycja pt. „Serce moje gram” dotycząca Wesela oraz liryki młodopolskiego geniusza. Z wywiadu, jakiego udzielił Zygmunt Konieczny „Rzeczypospolitej”, wiem, że czuje on w tekstach Wyspiańskiego muzykę, puls rytmiczny i niezwykłe napięcie. Widzi w nich mnóstwo symboli, które są również symbolami muzycznymi. Zrozumiałam, że doszło do niezwykłego porozumienia obu mistrzów.

Pieśni natychmiast wprowadziły mnie w cudowny nastrój Piwniczny. Śpiewali: Joanna Słowińska, Marta Bizoń, Marek Bałata, Przemysław Branny, Lidia Bogacz, Beata i Jacek Wojciechowscy, Tadeusz Zięba. Charakterystyczne recytacje, szepty chóralne przypominały mi swą stylistyką sławny Kabaret Skrzyneckiego. Brzmiała muzyka w wykonaniu Sinfonietty Cracovii pod dyrekcją Rafała

Jacka Delekty oraz Chóru Polskiego Radia. Gdy przez widownię przeszedł Mariusz Pędziałek, grając na oboju, sala zamarła. Zrobiło się radośnie, wzniośle i uroczyście. W przerwie wszyscy widzowie zostali poczęstowani wielkimi porcjami smakowitego tortu urodzinowego i pysznym winem.

Sto lat, sto lat, sto lat.

3


fotografia

7. FotoArtFestival 2017 – impresje pofestiwalowe

tekst i zdjęcia: Jakub Michniowski

W Bielsku-Białej w dniach 13–29 października 2017 odbywał się 7. FotoArtFestival im. Andrzeja Baturo. Impreza, którą mieliśmy przyjemność anonsować w poprzednim numerze, miała szczególny charakter. Pierwszy raz zabrakło na niej Andrzeja Baturo, twórcy festiwalu, którego pożegnaliśmy w czerwcu tego roku. Stąd już ceremonia otwarcia, mająca miejsce w Teatrze Polskim, dostarczyła wielu emocji i wzruszeń. Teatr zapełnili po brzegi sympatycy i adepci sztuki fotografii, znajomi oraz przyjaciele organizatorów i twórców Festiwalu, a w końcu sami artyści. Gości przybywających tłumnie i wypełniających widownię, witali w drzwiach Inez Baturo, dyrektor programowa Festiwalu oraz Zbigniew Michniowski, przewodniczący komitetu organizacyjnego, którzy później poprowadzili część główną uroczystości. Na scenie pojawili się, mimo wcześniejszych obaw, wszyscy obecni uczestnicy festiwalu. A w tym roku było to zacne i barwne grono fotografików, z których każdy prezentuje swój własny styl i nietuzinkowe podejście do sztuki. Byli to: Michael Ackerman (Izrael / USA / Niemcy) Michał Adamski (Polska) Kristoffer Albrecht (Finlandia) Shobha Battaglia (Włochy) Andreas Franke (Austria) John Heseltine (Wielka Brytania / Francja) Tommy Ingberg (Szwecja) Frieke Janssens (Belgia) Jens Juul (Dania) Zisis Kardianos (Grecja) Antonin Kratochvil (Czechy) Alain Laboile (Francja) Oliver Merce (Rumunia) Otto Snoek (Holandia) Evgeniy Vasin (Rosja). Ich prace mogliśmy później oglądać w dziewięciu punktach miasta, m.in. w Galerii Bielskiej BWA, Starej Fabryce (oddziale Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej), Galerii B&B oraz Książnicy Beskidzkiej. 4


fotografia

Szczególną cechą FotoArtFestivalu są spotkania autorskie i warsztaty. Pod nazwą „Maraton Autorski” w ciągu dwóch intensywnych, niezwykle inspirujących dni odbywają się spotkania ze wszystkimi autorami wystaw głównych – to wyjątkowa okazja osobistego kontaktu ze światowej sławy artystami. Spotkaniom towarzyszą pokazy multimedialne, wykłady, prezentacje. Z kolei warsztaty firm Epson, Wacom i Eizo to okazja do nauki studyjnego portretu od podszewki oraz obróbki komputerowej zdjęć i zarządzania kolorem. Kolejna edycja FotoArtFestivalu już za dwa lata!

5


fotografia

Pejzaż IR-racjonalny, czyli sięgaj, gdzie wzrok nie sięga tekst: Aleksandra Madej zdjęcia: Kamil Pluta

Budzisz się w ciepły poranek. Gdy tylko otwierasz oczy, zaparzasz filiżankę mocnej herbaty. Zanim cokolwiek zrobisz – pójdziesz do pracy, odprowadzisz dzieci do szkoły, wyjdziesz na zakupy – spokojnie, przez dłuższą chwilę wyglądasz przez okno. Widzisz jasne, błękitne niebo z kilkoma białymi obłokami, zieleń drzew, trawników, ciemniejsze plamy postaci sunących chodnikami. Znasz ten widok bardzo dobrze. Zawsze jest podobny. A co, jeśli mógłbyś zobaczyć go zupełnie inaczej?

Kamil Pluta postanowił patrzeć na rzeczywistość wokół przez obiektyw, w inny niż standardowy sposób. Przemierza tereny Dolnego Śląska, mając ze

sobą aparat Pentax K-7, dostosowany do pracy w bliskiej podczerwieni, w którym usunięto filtr dolnoprzepustowy i na jego miejsce osadzono filtr odcinający większość światła widzialnego (poniżej 695nm), by pozwolić matrycy na rejestrację niewidocznego dla nas zakresu w bliskiej podczerwieni.

Efekty jego pracy przenoszą nas do innego wymiaru świata i estetyki. Mają w sobie coś ze zdjęć retro, z intrygującą nutą nowoczesności. Na pierwszy rzut oka wydawać się mogą zwykłymi zimowymi pejzażami, gdzie przyrodę pokryła gruba warstwa śnieżnego puchu. Jednak po

chwili przyglądania dostrzegamy, że przedstawiona rzeczywistość różni się znacząco od tej, którą widzimy na co dzień. Niebo zyskuje głęboko ciemny odcień, zieleń drzew przemienia się w biel. Jak mówi sam autor, efekty mogą być różnorodne i bardzo zaskakujące. Dodaje też, że obok zdjęć w podczerwieni (InfraRed, w skrócie IR) nie da się przejść obojętnie. Można je kochać lub nienawidzić – stwierdza z uśmiechem. Trzeba do nich przywyknąć i nauczyć na nie patrzeć. Zdjęcia wykonane przez fotografa tchną niesamowitym spokojem. Pokazują głównie piękne widoki dolnośląskiej przyrody – góry, ścieżki wśród pól, pojedyncze samotne drzewa przy drodze. Ale też czasami pojawiają się w nich elementy typowo miejskie – Most Rędziński we Wrocławiu, elementy architek1

6


fotografia

2

toniczne Wałbrzycha. Za każdym razem jest to inny świat – bez pośpiechu, pędu codzienności, pełen harmonii i wewnętrznego porządku. Kompozycja jest wyważona i statyczna, oparta na „innych” barwach. Do odmienności trzeba się przyzwyczaić, bo to nie jest rzeczywistość normalnie dla nas widzialna. Ale czy to, czego nie możemy dostrzec własnym okiem, od razu musi nie istnieć?

Autor zdjęć: Kamil Pluta. Fotograf pasjonat. Z wykształcenia geolog i administratywista. Urodzony w Świebodzicach. W kręgu jego zainteresowań znajdują się nauki przyrodnicze – podstawa dla jego pasji fotograficznej, która zaczęła się już około 2004 roku. Zdjęcia: 1. Zamek Książ 2. Stary Książ 3. Zalew w Pełcznicy na terenie Świebodzic

3

7


edukacja/historia

Homeschooling i niezależna oświata w powojennej Polsce tekst: Bożena Boba-Dyga zdjęcia z archiwum rodzinnego autorki

Bartłomiej Maria Boba urodził się w 1899 roku, na terenie zaboru austriackiego w Polance Wielkiej koło Oświęcimia, jako syn zamożnego kmiecia, dzięki czemu mógł się kształcić na uczelni wyższej tj. Akademii Rolniczej w Bydgoszczy, a następnie na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Był zawsze prymusem, ukochał nie tylko naukę, ale i nauczanie. Był absolutnym pasjonatem oświaty, człowiekiem niezwykle charyzmatycznym i wspaniałym mówcą. Tak np. napisano o nim w miesięczniku pt. „Hasło Ogrodniczo-Rolnicze”: Piękny i nastrojowy referat ideowy wygłosił świetny mówca i znakomity pedagog – fachowiec B. M. Boba, nauczyciel Szkoły Rol., wlewając w młode serca wiarę w lepszą przyszłość i budząc w nich świadomość własnych sił i niezłomność w zmaganiu z trudnościami życia codziennego i w walce o idee społeczne przeciwko złej woli i zakłamania dzisiejszego 1 . Bartłomiej Maria Boba już na studiach pracował jako korepetytor poznańskich paniczów, po zakończeniu własnej edukacji był domowym nauczycielem synów ordynata Teodora Twardowskiego w Kobylnikach. Pracował też w szkołach rolniczych różnego szczebla. Podczas pięcioletniego pobytu w Stanach Zjednoczonych, m. in. wykładał język polski i literaturę polską w College w Cambridge Springs, a po powrocie do Polski wrócił do nauczania rolnictwa. Wiarę w sens kształcenia łączył z wielkim patriotyzmem i w wychowaniu młodego pokolenia upatrywał dobro przyszłości „umiłowanej ojczyzny”. Dbanie o naukową organizację pracy, którą studiował w USA w zakładach Henry’ego Forda, przekładał na zarządzanie w instytucjach, w których pracował. Jako świetny organizator był często dyrektorem placówek oświatowych. Poświęcał się też nauczaniu społecznemu. Był wybitnym krasomówcą, dzięki czemu przemawiał i reprezentował II RP jako wicekonsul z NYC na uroczystości imienin J. Piłsudskiego, organizowanych przez Komitet Złączonych Towarzystw w Domu Narodowym oraz w obchodach rocznicy Konstytucji 3 Maja, połączonych z wielkim jubileuszem z okazji 25-lecia założenia grupy 677. Przyjaźnił się z Wincentym Witosem, jednak nigdy nie wstąpił do PSL ani do ND. Zachowu1 „Hasło Ogrodniczo-Rolnicze”, nr 6-1939 – miesięcznik poświęcony rozwojowi ogrodnictwa, pszczelnictwa i rolnictwa w Polsce pod redakcją Antoniego Gładysza. 8

1

jąc niezależność i wolność poglądów, pozostał zawsze człowiekiem bezpartyjnym, nawet, a może zwłaszcza, w powojennej Polsce. II wojna i system polityczny, jaki po niej nastał w Polsce, pozbawił Bartłomieja wielu możliwości rozwoju i działania, jednak jego rola historyczna właściwie dopiero się zaczynała. Bartłomiej Maria nie zaakceptował nigdy komunizmu i jego utopijnych idei. Od początku był opozycyjnie nastawiony do nowego systemu, uważał go za nieludzki, bazujący na mylnych przekonaniach, „złodziejski”, bo oparty na wywłaszczeniach i pozbawieniu własności prywatnej, oddalony od fundamentu, za jaki uważał tradycje chrześcijańskie. Pracując w powojennym szkolnictwie Bartłomiej, wbrew nakazom, nie zdejmował krzyży. Pełniąc funkcję dyrektora, ostentacyjnie uczęszczał do kościoła, dając „zły przykład swojej załodze”.


Udowadniał zatem, że ustawa o szkolnictwie jest niezgodna z konstytucją i wreszcie, że ta nakłada obowiązek kształcenia, a nie uczęszczania do szkoły. Wraz z żoną, krakowianką Danutą z Wasinów (także prymuską w gimnazjum przed wojną i jedną z 3 kobiet przyjętych na AGH w Krakowie w 1939 roku), postanowili podjąć się nauczania domowego. Precedensem było to, że swoją decyzję motywowali jedynie niezgodnością systemu szkolnictwa polskiego z ich światopoglądem. Bartłomiej studiował w międzywojniu także prawo i stąd sam potrafił się bronić w procesach sądowych. Za życiową misję poczytywał sobie, jak zwykł mawiać, „walkę o duszę dziecka polskiego”. Ożenił się późno, mając 45 lat, z 22 lata młodszą pięknością, ich dzieci urodziły się w latach 1945, 1947 i 1949, a na „czarną noc stalinowską” przypadł ich obowiązek szkolny. Bartłomiej pełnił wówczas funkcję dyrektora liceum rolniczo-mechanicznego, mieszczącego się w dawnym Dworze Czeczów w Kozach i to tam rozgrywały się dantejskie sceny jak z filmów akcji. Państwu Bobom bowiem odbierano prawa rodzicielskie, 2

stawiając jednocześnie wniosek umieszczenia dzieci w domu dziecka. Kiedy reprezentanci aparatu państwowego przyszli wykonać wyrok, Bartłomiej bez wahania zdjął ze ściany szablę i z pasją ogłosił, że „łby poucina natychmiast tym, którzy ośmielą się sięgnąć po dziecko”. W odwołaniach do Rady Ministrów pisał „…Proszę o natychmiastową interwencję i ochronę, bo nie mam już siły czuwać we dnie i w nocy z siekierą u nogi na straży moich dzieci”. Heroiczna postawa przyniosła rezultat – nikt dzieci nie zabrał, a też nie wyciągnięto wobec Bartłomieja żadnych innych konsekwencji. W roku 1954 odbyło się pięć rozpraw2, zakończonych połowicznym zwycięstwem, kiedy na wniosek Rady Ministrów, do której Bartłomiej się odwoływał3, po raz pierwszy dopuszczono dzieci państwa Bobów do egzaminów eksternistycznych, które zdały bez zastrzeżeń. Po tym fakcie sprawę już 15 lipca 1955 zamknięto i umorzono, a wszelkie wcześniej zasądzone grzywny zdjęto. Sprawa jednak wróciła na wokandę w 1960 roku 4 i Bartłomiej ponownie odwoływał się do wyższych instancji, łącznie ze skargą 20 lutego 1960 do Rady Ministrów, na ręce premiera Cyrankiewicza. Podczas rozprawy przy otwartych drzwiach w 1961 sędzia M. Baranowski spytał zgromadzonych ciekawskich „czy ktoś chce jeszcze prócz pana Boby katolickiej szkoły?” – na sali zaległa cisza wśród zaskoczonej i zalęknionej publiczności – wówczas sędzia powiedział „dla Pana jednego szkoły nie otworzymy, ale może Pan uczyć swoje dzieci w domu”. 22 czerwca 1961 wydano postanowienie o przeprowadzeniu egzaminów dla czworga dzieci: Bogumiły, Bogusława, Bogdana i Bolesławy oraz o wystawieniu dzieciom świadectw do przedłożenia sądowi. Rodzina Bobów skwapliwie skorzystała z tej zgody, a dzieci poddawano egzaminom państwowym. Ostatecznie Prokuratura Powiatowa w Bielsku-Białej sprawę nr 3 Ds.119/61 dnia 30.XI 1962 umorzyła.

edukacja/historia

Kiedy jego dzieci objął obowiązek szkolny, wprost mu się przeciwstawił, argumentując, że konstytucja zapewnia prawo do wolności wyznania i sumienia, a tego prawa odmawia szkoła ateistyczna chrześcijańskim rodzicom.

Odbyło się w sprawie szkolnej łącznie 18 rozpraw sądowych, które zakończyły się w 1962 roku bezwarunkowym zwycięstwem. W 1967 urodziła się w rodzinie Bobów ostatnia córka. Wobec niej zastosowano już kontynuację zgody sądowej. Wystarczyło, by Bartłomiej udał się z wyrokiem do kuratorium i pozwolono, aby Bożena przez okres szkoły podstawowej uczyła się w domu. Liceum to już czasy Solidarności i Bartłomiej zgodził się, by uczęszczała do najstarszego w Polsce I Liceum im. Nowodworskiego w Krakowie, tak jak i on onegdaj – do klasy klasycznej. 2 Pierwsza w Sądzie Kolegialnym przy Gminie w Bielsku-Białej, druga przy Powiecie w Bielsku-Białej, trzecia przy Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Katowicach, a następnie dwie rozprawy w Sądzie Powiatowym. 3 Nr aktu II nr 250/55 postanowienie Sądu Powiatowego w Bielsku-Białej 4 Wyrok Kolegium przy Prezydium M.R.N. w Czechowicach-Dziedzicach 9


edukacja/historia

Precedens rodziny Bobów był wyjątkiem w komunistycznej Polsce, stał się wyłomem w systemie monopolu oświatowego i obowiązku szkolnego, uchylił drzwi późniejszym, po 1989, staraniom rodziców o niezależną oświatę, a także o szkołę domową. Rodzeństwo Bobów zostało rzetelnie i bogato wykształcone. Bogumiła jest chirurgiem i specjalistą traumatologiem, była posłanką w Sejmie I Kadencji, jest radną miasta Pszczyny. Bogusław jest artystą malarzem. Bogdan inżynierem ceramikiem, nauczycielem waldorfskim i wynalazcą. Bolesława nauczycielką plastyki, nauczycielką waldorfską, jedną z założycielek niezależnej waldorfskiej oświaty w Polsce oraz arteterapeutką. Bożena jest wielokrotnie nagradzaną konserwatorką dzieł sztuki, wiceprzewodniczącą Ogólnopolskiej Rady Konserwatorów Dzieł Sztuki, artystką intermedialną, poetką i muzykiem, założycielką Fundacji Art Forum, działaczką społeczną, animatorką kultury, m. in. dyrektorem Krakowskiego Festiwalu Akordeonowego. To dowód na to, że nauczanie domowe nie stanowi uszczerbku w edukacji, a wręcz przeciwnie – otwiera głowy dzieciom na znacznie szerszą wiedzę niż ta objęta programem szkolnym. Rozwija wyobraźnię, twórcze myślenie i indywidualność dziecka. Trzeba jednak zwracać uwagę na jego rozwój emocjonalny i uspołecznienie, dbać o zapewnienie kontaktu z rówieśnikami. Może to jednak odbywać się poza szkołą. Miłość do edukacji nie może się obyć bez miłości do czytania – Bartłomiej Maria był bibliofilem i pozostawił po sobie zbiór około 9000 książek z różnych dziedzin. Sam dobierał lektury w „szkole domowej”, a jego pasja czytelnicza zaowocowała w najmłodszej córce pasją pisarską. Warto przypomnieć postać Bartłomieja Marii Boby jako dowód, że niezłomna wiara w sens działania nie pozostaje bez rezultatów i niemożliwe staje się możliwym, a dzieci traktowane jak skarb,

3

o których wszechstronny rozwój dba się z pietyzmem wyrastają „ku chwale ojczyzny”. Warto też przypomnieć bezsporny fakt historyczny, że homeschooling w powojennej Polsce nie powstał w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, jak błędnie informują niektóre artykuły prasowe, ale już w latach pięćdziesiątych i był kontynuowany nieprzerwanie aż do lat osiemdziesiątych z powodzeniem w rodzinie Bobów.

4

Zdjęcia: 1. Bartłomiej Boba (z prawej) z Wincentym Witosem, fot. Stanisław Grabowski 2. Szkoła domowa rodziny Bobów 3. Bartłomiej Boba z prof. Wincentym Lutosławskim - Kraków, 1934 4. Fragment urzędowej korespondencji Bartłomieja Boby 10


teatr/coaching

Aktorstwo i coaching rozmowa z Katarzyną Marią Zawadzką zdjęcia: Karolina Chaberek

Redakcja: Jak to jest być jednoosobową firmą i działać na tylu różnych polach? Katarzyna: Wspaniale! Wyzwania to mój żywioł. R: Co wyróżnia Twoją pracę jako trenera rozwoju osobistego? K: Wykorzystanie narzędzi aktorskich angażujących ciało, głos, emocje, wyobraźnię do trenowania umiejętności podwyższających jakość funkcjonowania w  życiu zarówno zawodowym, jak i osobistym. Pracuję z uczestnikami nad: zbudowaniem samoświadomości, wzmocnieniem poczucia własnej wartości i pewności siebie, lepszym wykorzystaniem naturalnych zasobów, talentów. A wszystko to odbywa się właśnie poprzez działania aktorskie. R: Dla kogo przeznaczony jest Aktorski coaching? K: Kurs ten przeznaczony jest zarówno dla osób, których praca wiąże się z wystąpieniami publicznymi albo z zarządzaniem zespołem lub ze sprzedażą, jak i dla tych, którzy pragną oderwać się od codziennej rutyny, poznać ciekawych ludzi. Jest to propozycja zarówno dla osób pierwszy raz przystępujących do działań aktorskich, jak i dla tych którzy mają już takie doświadczenie. R: Jakie są różnice w poszczególnych rodzajach proponowanych przez Ciebie szkoleń? K: Na przykład Wystąpienia publiczne ukierunkowane są bardziej na rozwój umiejętności autoprezentacji, na radzenie sobie z  tremą, na przyciąganie uwagi i  wywieranie

pożądanego wpływu na słuchaczy, czyli na rzeczy, które przydadzą nam się zarówno w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej, na spotkaniu z klientem, czy w trakcie przemowy. Z  kolei praca w Grupie Teatralnej TU I TERAZ jest skoncentrowana na pogłębianiu umiejętności aktorskich uczestników i na wspólnym przygotowaniu spektaklu teatralnego, który następnie prezentowany jest przed publicznością. R: Czy masz jakąś propozycję dla osób, które mają bariery przed wychodzeniem ze strefy komfortu, zwłaszcza w nowo poznanej grupie? K: W takiej sytuacji rozwiązaniem są konsultacje indywidualne. To także świetna opcja, gdy wsparcie potrzebne jest na „już”, na krótko przed zaplanowanym wystąpieniem. Drugie rozwiązanie to Teatromania, czyli warsztaty dla grup zorganizowanych – bariery można przełamywać w  towarzystwie osób dobrze nam znanych. Teatromania jest propozycją między innymi dla firm (jako skuteczna forma team buildingu). R: Osiem lat występowałaś w Teatrze KTO w Krakowie, teraz stworzyłaś solowy projekt. W One Woman Show NIEPRZYKŁADNA wcielasz się w rolę mamy. Dlaczego nieprzykładnej? K: Bo niezgodnej ze stereotypem Matki Polki. Bo mówiącej głośno o  tym, o  czym nie wypada nawet szeptać: że nie zawsze macierzyństwo jest łatwe i przyjemne. Przekaz mojego Show jest prosty i myślę, że pokrzepiający szczególnie młode

mamy, które dopiero starają się odnaleźć w nowej roli życiowej, cytując: „To, że czasami masz dość i nie rzygasz tęczą, nie znaczy, że jesteś wyrodną matką”. Temat ważny, ale podany w sposób lekki. Można się uśmiać oraz przemyśleć kilka macierzyńskich kwestii. Rzecz powstała na podstawie bloga Żanety Odolczyk – nieprzykladna.pl. R: Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? K: Od stycznia rusza 10. edycja Aktorskiego coachingu w dwóch lokalizacjach. Jeden kurs w Nowej Hucie, a drugi w Krakowskim Forum Kultury, gdzie rozpoczynam także zajęcia z  Grupą teatralną TU I TERAZ. Obecnie trwają nabory i można jeszcze dołączyć. No i proszę wypatrywać kolejnych pokazów One Woman Show Nieprzykładna. Katarzyna Maria Zawadzka – aktorka, trenerka aktorstwa i rozwoju osobistego, pedagog, mama. Prowadzi kursy rozwoju osobistego przez aktorstwo (Aktorski coaching, Grupa teatralna, Wystąpienia publiczne, Teatromania), a także występuje na scenie w One Woman Show Nieprzykładna. www.katarzynamariazawadzka.pl e-mail: nieprzykladna@gmail.com kmzawadzkatrener@gmail.com 11


festiwal

Synestezje Muzyka. Słowo. Plastyka tekst: Aleksandra Madej

Przełom listopada i grudnia w Krakowie to czas prawdziwie wyjątkowy artystycznie. Kiedy świat wokół powoli zasypia w zimowym letargu, w Akademii Górniczo-Hutniczej rozkwita sztuka na najwyższym poziomie. Pozornie możemy odnieść mylne przekonanie, że w tym mieście działo się już wszystko – mówi Małgorzata Frankowska, dyrektor Festiwalu Synestezje – ale gdy sześć lat temu przyjrzeliśmy się dokładnie kulturalnej mapie Krakowa, dostrzegliśmy, że nie ma tu tak interdyscyplinarnego festiwalu.

Synestezje i synestetyka. Idea i początki festiwalu W 2012 roku odbyła się pierwsza edycja, jeszcze pod nazwą Sophiscapes. Muzyka. Plastyka. Słowo. W następnym roku przyjęła się już nazwa Synestezje. Festiwal powstał z potrzeby pokazania, że sztuka jest interdyscyplinarna i nie da się rozdzielić muzyki od słów i plastyki. Takie też są Synestezje. Ich niekwestionowaną przewagą wobec innych festiwali jest otwartość na wielość działań. Pojawia się olbrzymia ilość zjawisk muzycznych i plastycznych, trudnych do jednoznacznego zdefiniowania. Formuła festiwalu jest szeroka i pełna. Daje wolność wyrażania idei oraz przestrzeń do dyskusji, prezentując prace interdyscyplinarne, często z pogranicza zróżnicowanych dziedzin. Oprócz stałych elementów Synestezji, podczas poprzednich edycji, pokazano animacje nagrodzone na festiwalu Etiuda i Anima, zorganizowano spotkanie z Czesławem 12

Mozilem, pod tytułem „Komponując siebie”, na którym definiowano poszczególne elementy budowania postaci artysty-muzyka – oprócz samej twórczości liczy się również jego wizerunek, sposób zachowania na scenie. Tegoroczna edycja zapowiada się równie wieloznacznie. Konkurs muzyczny oraz wystawę plastyczną uzupełni bogaty program wydarzeń z pogranicza muzyki, słowa i sztuk wizualnych. Bliższe przyjrzenie się samym koncertom daje przekrój ambitnych i nietuzinkowych zestawień muzycznych. Pierwszego dnia gwiazdą będzie, powracająca na Synestezje, Bovska, drugiego ambitnie inteligentne oblicze głównego nurtu muzycznego zaprezentuje Ania Dąbrowska,

a trzeciego sceną zawładnie Fisz Emade Tworzywo. Muzyka różnorodna, ale zawsze na najwyższym artystycznym poziomie.

Muzyka i słowo. Konkurs

Konkurs to jeden z głównych punktów festiwalu. Otwarty na wszelkie style i techniki muzyczne, ma za zadanie promować artystów, którzy pragną zaprezentować się szerszej publiczności i tworzą utwory w języku polskim. Pierwszy, zgłoszeniowy etap festiwalu został już zamknięty. Teraz jury oraz internetowe głosowanie wyłonią czwórkę finalistów, którzy wystąpią 9 grudnia przed koncertem Ani Dąbrowskiej. Zwycięzca już następnego dnia, w ramach nagrody, zagra przed występem Fisz Emade 1


nych życiowych perypetii Tomasza Pstrągowskiego zilustrował Maciej Pałka. Duet zbudował surową i pociągającą prostą formą opowieść autobiograficzną, zmuszającą do nieustannego zastanowienia czy mamy do czynienia z prawdą, czy z fikcją literacką. Oprócz samej ekspozycji komiksowej, problem podświadomej ślepej wiary w obraz przedstawi Tomasz Pstrągowski, opowiadając dlaczego tak naprawdę ufamy komiksom autobiograficznym, jakie są techniki uwiarygodniania oraz o paradoksie, z jakim wiąże się wiara autobiografistom (szczególnie komiksowym).

festiwal

2

TURBOTOUR Przemysław TRUST Truściński

Tworzywo. Oprócz indywidualnego koncertu zwycięzca otrzyma: 40 godzin do wykorzystania w studiu nagrań Kotłownia AGH; zestaw artykułów od sklepu Nowa Nuta; wyprodukowanie 100 płyt przez Media Pixel; promocję i wywiad na antenie Rock Serwis oraz możliwość zorganizowania koncertu w Klubie Gwarek lub Zaścianek.

Obraz – plastyka

Dźwięk i słowo mogą być również pretekstem dla interdyscyplinarnych form plastycznych. Takich nawiązań poszukiwali uczestnicy przeglądu, których prace, wykonane w różnorodnych technikach – od malarstwa, przez grafikę, rzeźbę – będą współtworzyć festiwalowe przestrzenie. Nie stawiano przed nimi ograniczeń tematycznych. Dzieła miały za zadanie wizualnie pokazać

współistnienie muzyki, słowa i plastyki. Każdy z uczestników rozwiązał to zadanie w inny sposób, kładąc nacisk na odmienne aspekty kompozycyjne. W ramach wystawy zaprezentują swoje prace: Izabela Grabda, Katarzyna Hejmo, Kinga Szawara, Olena Glinka, Marek Batorski, Patrycja Krzanowska, Kataryna Bal, Sara Hupas, Kordian Bogdański, Jakub Jakubowicz, Maciej Mędrala, Arkadiusz Szostak, Kamil Szporko oraz James Sierżęga.

Sięganie coraz dalej SŁOWO I OBRAZ. OBLICZA KOMIKSU „Jak schudnąć 30 kilo?” Tomasz Pstrągowski (scenariusz), Maciej Pałka (rysunek) Czy zawsze sztuka jest szczera i prawdziwa? Historię dramatycz-

Przemysław Truściński tworzy opowieści pełne kontrastów i sprzeczności. Sięga po wielorakie tematy i sposoby ich wizualizacji. Mogą się tu spotkać pozornie do siebie nieprzystające słowiański bestiariusz oraz kapliczki przydrożne. Autor opowiada niesamowite historie, działając na wyobraźnię, czerpiąc z surrealizmu, baśniowości i fantastyki. Jego rysunek ma w sobie olbrzymi ładunek emocjonalny, wyrażany ekspresyjną kreską, wpisaną w otwarte, dynamiczne kadry, o łatwo rozpoznawalnym stylu. A w podróż do tego świata zabierze nas złotym „maluchem”, dla którego będzie to drugi przystanek po krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. POEZJA WIZUALIZOWANA. OSTATNI LUDZIE RENESANSU Żyjemy w czasach szechogarniającej informacji, gdzie pojedyncze bodźce wymagają różnorodnych form uzupełniających. Sztuka potrzebuje narracji, a słowo obrazu. Przekaz wymaga kompleksowości, żeby mógł zostać odczytany przez współczesnego człowieka. Ostatni Ludzie Renesansu tworzą poezję wizualizowaną, gdzie słowo Natalii Aleksandry Komarow, łączy się z ilustracjami Przemysława Widła, opartymi o estetykę teledysków lat 80. i 90. oraz obrazy destruktów kaset VHS. Symbole sprzed lat, połączone w nieoczywiste kompozycje, razem z nowoczesną poezją, tworzą przyczynek 13


festiwal

do redefinicji tradycyjnych środków wyrazu artystycznego. Dzięki tym zabiegom przekaz zyskuje na sile oraz staje się bardziej czytelny treściowo i wizualnie.

3

SCULPTUREINK MY WAY Obecnie sztuka to już nie tylko dziedziny tradycyjnie kojarzone z historyczną Akademią. Artyzm ma różnorodne oblicza i też Synestezje pragną pokazywać zjawiska wyjątkowe. Z tego powodu na festiwalu odbędzie się event tatuatorski. Podczas niego zostaną wystawione projekty, a też równocześnie odbędzie się pokaz tatuowania na oczach publiczności w wykonaniu dwóch mistrzów – Arkadiusza Szostaka oraz Aleksandra Zbarsky’ego. Teoria spotka się z praktyką. *** Wielość tematów, form i technik zaprezentowanych podczas Synestezji sprawia, że sztuka przesta-

je być tylko sumą poszczególnych składników. Staje się nierozerwalną całością, w której wszystkie elementy współgrają. Nie możemy rozumieć słowa bez muzyki i obrazu. One razem zaczynają tworzyć kulturosferę, w której się obracamy.

Takiego myślenia trzeba się jednak dopiero nauczyć. Festiwal Synestezje odbędzie się w dniach 8-10 grudnia. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się ze szczegółowym planem wydarzeń oraz do aktywnego uczestnictwa w nim wszystkimi zmysłami.

Zdjęcia: 1. Maciej Mędrala, Object One, fot. archiwum artysty 2. Olena Glinka, Bez tytułu, fot. PinkF 3. Katarzyna Hejmo, Bez tytułu, fot. archiwum artysty

25. Biennale Plakatu Polskiego – Katowice 2017 Impreza, obchodząca w tym roku swój jubileusz, to kolejna edycja ogólnopolskiego konkursu, prezentującego twórczość artystów uprawiających sztukę plakatu. Biennale Plakatu Polskiego w Katowicach jest najstarszym konkursem w dziedzinie sztuki plakatowej. Jest najważniejszym spotkaniem artystów, uprawiających tę formę artystycznej wypowiedzi. Zaistniało w 1965 roku, o rok wyprzedziło Międzynarodowe Biennale Plakatu w Warszawie i inne międzynarodowe konfrontacje plakatu na świecie. Ranga wystawy spowodowała, że Galeria Sztuki Współczesnej BWA stała się znaczącą instytucją kulturotwórczą. Pokłosiem konkursu jest wystawa, na której prezentowane są prace wybranych twórców. Są wśród nich dzieła zarówno artystów uznanych, jak i najmłodszych, debiutujących. Zgromadzone plakaty cechuje różnorodność tematyczna i warsztatowa. 14

Miejsce: Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach Termin wystawy: 15 grudnia 2017 (wernisaż z ogłoszeniem wyników konkursu o godz. 15.00) – 28 stycznia 2018 roku (zamknięcie wystawy) Jurorzy: prof. Jan Pamuła, prof. Janusz Tylman, prof. Irma Kozina, prof. Grzegorz Hańderek, Mariusz Knorowski Komisarz wystawy: prof. Michał Kliś Nagrody regulaminowe: Grand Prix – ufundowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Złoty Medal – nagroda Marszałka Województwa Śląskiego – Pana Wojciecha Saługi Srebrny i Brązowy Medal – nagroda Prezydenta Miasta Katowice – Pana Marka Krupy Nagrody fundowane: Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach Związek Polskich Artystów Plastyków, Okręg Katowice. Współorganizacja: Miasto Katowice.


Konkurs malarstwa Bielska Jesień jest organizowany od 55 lat przez Galerię Bielską BWA w Bielsku-Białej. To przegląd najnowszej twórczości polskich malarzy (na konkurs można nadsyłać prace, które powstały w ciągu ostatnich dwóch lat). Od trzech edycji formuła biennale jest otwarta nie tylko dla twórców z wyższym wykształceniem artystycznym, ale też dla osób, które nie mają takiego wykształcenia, lecz wykazują się aktywnością artystyczną i dorobkiem twórczym. Na tegorocznej wystawie finałowej Bielskiej Jesieni prezentowane są 194 obrazy 69 artystów wybrane przez jury spośród 3 tysięcy prac nadesłanych przez 700 malarzy. Uroczyste otwarcie wystawy i oficjalne ogłoszenie wyników 43. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2017 odbyło się w czwartek, 9 listopada w Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej. W jury Bielskiej Jesieni 2017 zasiedli znani krytycy, historycy sztuki i artyści: Hanna Wróblewska, Jerzy Kosałka, Jerzy Truszkowski, Ryszard Ziarkiewicz i Agata Smalcerz. Zwiedzający wystawę mogą zobaczyć wszystkie wybrane obrazy, eksponowane po raz pierwszy od wielu lat w takiej ilości: niemal dwustu prac! Eksponowanych w Galerii Bielskiej BWA, ale także w Willi Sixta, XIX-wiecznej, neorenesansowej willi miejskiej, w której kameralnych salach współczesne malarstwo prezentuje się wspaniale – wyjaśnia Agata Smalcerz, dyrektor Galerii Bielskiej BWA, członek jury Bielskiej Jesieni 2017. Przy wskazaniach do nagród tradycyjnie już brano pod uwagę trafność znalezienia adekwatnej formy do prezentowanych treści. Ważnym kryterium było też wyraziste określenie się w relacji do współczesności i rzeczy-

wistości – rozumianych bardzo różnorodnie: od zaangażowania społecznego i politycznego do budowania własnego, intymnego świata. Ten ostatni rozumiano szeroko, gdyż mamy tu egzotykę, traumę, hedonizm, podpatrywanie wielkich mistrzów i mniej znanych, zapomnianych malarzy z XVIII i XIX wieku. W relacji do nich zaobserwować można próbę dialogowania, ale też programową „naiwność”, celowe odcinanie się od ich magii, nadającą intymnemu światu swoistą niepowtarzalność – wymienia Jerzy Kosałka, przewodniczący tegorocznego jury. Grand Prix Bielskiej Jesieni 2017 – Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego otrzymał Sebastian Krok, za zaangażowaną społecznie aktualną tematykę, dla której znaleziono oryginalną formę, która jest jednocześnie refleksją nad samym medium malarskim, z jego ustalonymi wiekową tradycją kanonami. Jury doceniło także ciekawe pytania zadane przez artystę; czym w malarstwie może być farba, czym podobrazie lub

malarstwo

Blisko 200 prac w wystawie finałowej Bielskiej Jesieni 2017 jego kształt, oraz jaka jest ich relacja do zamierzonego przekazu. Karolina Jabłońska otrzymała drugą nagrodę, za potraktowanie malarstwa jako terapii na lęki wynikające z kryzysu współczesnego świata. Artystka uzyskuje bardzo mocny przekaz, posługując się spontanicznym, prostym w kolorze i sugestywnym językiem. Trzecią nagrodę jury przyznało Aleksandrze Bujnowskiej za wskazanie, że malarstwo może być miejscem marzeń, w którym realizuje się prywatna przestrzeń artysty, tworzona przy pomocy skromnych, ale wyrafinowanych środków malarskich. Ponadto pięć wyróżnień honorowych otrzymali: Joanna Kaucz, Katarzyna Kukuła, Marek Rachwalik, Jolanta Stachyra i Radek Szlęzak. Wystawę można zwiedzać do 31 grudnia br. w Bielsku-Białej – w Galerii Bielskiej BWA przy ul. 3 Maja 11 oraz w Willi Sixta przy ul. Adama Mickiewicza 24.

Aleksandra Bujnowska, Bez tytułu 1 15


zdrowie

CZY MEDYCYNA ESTETYCZNA I STOMATOLOGIA TWORZĄ IDEALNY SOJUSZ W PROCESIE METAMORFOZY PACJENTA? tekst: Wioletta Pachocka

Leonardo da Vinci mawiał:

„Najbardziej ci do twarzy z uśmiechem”. Uśmiech jest najczęstszą formą wyrażania zadowolenia, szczęścia, radości. Odgrywa ogromną rolę w kontaktach międzyludzkich, stanowiąc ważną część tzw. „pierwszego wrażenia”, zwłaszcza przy zawieraniu nowych znajomości. Nie da się oddzielić uśmiechu od reszty twarzy, gdyż jako ważny jej element powinien z nią harmonizować. Zatem planując poprawę estetyki zębów, myślimy również o poprawie wyglądu twarzy, a pacjenci, poddający się zabiegom z zakresu medycyny estetycznej, dostrzegają potrzebę korekty niezadowalającego ich uśmiechu. Owa synergia staje się dla pacjenta niesłychanie korzystna, gdy otrzymuje holistyczną usługę, która nie koncentruje się wyłącznie na poprawie wyglądu jednego elementu twarzy, ale łączy interdyscyplinarną stomatologię z medycyną estetyczną, by osiągnąć cel, jakim są harmonijne i atrakcyjne rysy całej twarzy. Zabiegi łączące wiedzę i umiejętności stomatologa oraz lekarza medycyny estetycznej można podzielić na trzy grupy: zabiegi z zakresu stomatologii estetycznej, medycyny estetycznej oraz zabiegi z wykorzystaniem preparatów medycyny estetycznej w stomatologii. Spośród zabiegów stomatologii estetycznej warto wymienić: wybielanie zębów (zwłaszcza zmiana ich koloru), zmiana koloru, kształtu zębów i ustawienia ich w łuku zębowym poprzez zastosowanie licówek, koron pełnoceramicznych, przyklejanie biżuterii nazębnej. Zabiegi z zakresu medycyny estetycznej to przede wszystkim korekty, m.in.: zmarszczek, kształtu warg, rysów twarzy. A zabiegi z wykorzystaniem preparatów

medycyny estetycznej w stomatologii to np.: leczenie bruksizmu przy zastosowaniu toksyny botulinowej; likwidacja uśmiechu dziąsłowego przy zastosowaniu toksyny botulinowej; rekonstrukcja brodawek międzyzębowych z wykorzystaniem kwasu hialuronowego.

Nowoczesne, holistyczne podejście do pacjenta wymaga od lekarza wiedzy i umiejętności, które nie ograniczają się do jednej dziedziny. Kiedy jedna osoba jest jednocześnie stomatologiem i lekarzem medycyny estetycznej, gwarantuje pacjentowi najwyższą jakość usług medycznych i opieki zdrowotnej. Spojrzenie z różnych perspektyw medycznych oraz kompleksowe podejście lekarza zapewniają profesjonalizm i poczucie bezpieczeństwa, na których pacjentom szczególnie

zależy. Ostatecznie przecież liczy się to, aby „najbardziej do twarzy było nam z uśmiechem”. Wioletta Pachocka – lekarz stomatolog, lekarz medycyny estetycznej, absolwentka Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i studiów podyplomowych GWSH w Katowicach na wydziale Medycyny estetycznej dla lekarzy. Pracowała w Uniwersyteckiej Klinice Stomatologicznej, Centrum Periodontologicznym GLOBUS. Od 2004 prowadzi Prywatną Praktykę Stomatologiczną, a obecnie również Gabinet Medycyny Estetycznej. Mama dwójki dzieci, pasjonatka podróży i dobrej książki. tel.: 603 690 256 @: violapachocka@op.pl www.midimed.pl artykuł promocyjny

16


prawo

Skuteczna windykacja okiem radcy prawnego tekst: Katarzyna Leśniak

Truizmem jest stwierdzenie, że w zawieraniu umowy z kontrahentem najważniejsze jest ustalenie warunków współpracy między stronami, w tym zasady rozliczeń i płatności. Ważne jest jednak również to, a niekiedy najważniejsze, aby zabezpieczyć otrzymanie zapłaty. Zdarza się bowiem, iż nawet najlepiej zapowiadająca się współpraca, może zakończyć się brakiem zapłaty. Windykacja należności jest tym etapem współpracy stron, w którym wierzyciel przekonuje się, jak skutecznie zabezpieczył swoje interesy, wchodząc w relację biznesową. Brak zapłaty wierzytelności, w zależności od rozmiarów firmy oraz wysokości niezapłaconych faktur, może prowadzić do zachwiania płynności finansowej lub być tylko pojedynczym epizodem w prowadzonej działalności gospodarczej. W każdym przypadku, najczęściej po bezskutecznym wezwaniu do zapłaty, sprawa kierowana jest na drogę sądową. Przedsiębiorcy czasem decydują się na powierzenie sprawy firmie windykacyjnej, która po przeprowadzeniu czynności przedsądowych kieruje ją do sądu. W przypadku powierzenia windykacji takiej firmie, niezwykle ważne jest dokładne zapoznanie się z treścią umowy o obsłudze windykacyjnej. Zdarzyć się bowiem może, że wynagrodzenie firmy windykacyjnej w finalnym rozliczeniu przekroczy lub pochłonie znaczną część dochodzonej należności. Zarówno w przypadku pojedynczych niezapłaconych faktur, jak i częstszych problemów płatniczych, sprawa skierowana na drogę postępowania sądowego może zakończyć się wydaniem nakazu zapłaty ( jeśli dłużnik nie będzie wnosił sprzeciwu) lub wydaniem wyroku po przeprowadzeniu postępowania sądowego z wyznaczaniem rozpraw. Na taką okoliczność wierzyciel musi dysponować dowodami potwierdzającymi istnienie i wysokość wierzytelności, w tym przede wszystkim umową lub zamówieniem, potwierdzeniem

wykonania usługi, wydania towaru lub potwierdzeniem odbioru, dokumentem potwierdzającym dodatkowe ustalenia stron. Przebieg samego postępowania, a następnie możliwość skutecznej egzekucji, zależy od tego, jak wierzyciel zabezpieczył swoje interesy, zawierając umowę. Niezwykle ważne jest, aby przy zawarciu umowy w sposób pełny uzyskać dane potrzebne do złożenia pozwu, co np. w przypadku osób fizycznych, nieprowadzących działalności gospodarczej, rodzi konieczność uzyskania numeru PESEL i adresu zamieszkania. W interesie wierzyciela, zwłaszcza przy większych transakcjach, jest uzyskanie od dłużnika zabezpieczenia na wypadek braku zapłaty. W zależności od przedmiotu umowy oraz wysokości roszczenia takim zabezpieczeniem może być weksel, poddanie się egzekucji w akcie notarialnym, poręczenie, wyrażenie zgody na cesję wierzytelności lub zabezpieczenie o charakterze rzeczowym (dające w rzeczywistości większą pewność w uzyskaniu zapłaty) jak np. hipoteka, zastaw na rzeczach ruchomych, udziałach. Docenianym przez wierzycieli rodzajem zabezpieczenia, zwłaszcza w przypadku współpracy długofalowej związanej np. z kredytem kupieckim, są gwarancje ubezpieczeniowe i bankowe. Ustanowienie zabezpieczenia zwiększa bezpieczeństwa transakcji, bowiem daje wierzycielowi pewność zaspokojenia na podstawie wydanego wyroku. W sytuacji, gdy przy zawieraniu umowy nie zostało ustanowione zabezpieczenie zapłaty, kierując sprawę na drogę postępowania sądowego, warto złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia, wskazując składnik majątku dłużnika, na którym takie zabezpieczenie może być ustanowione. Co oczywiste, wskazanie przedmiotu zabezpieczenia jest możliwe tylko wtedy, gdy wierzyciel posiada wiedzę i informacje dotyczące majątku dłużnika, pozyskane bądź to przy zawarciu umowy, bądź w trakcie późniejszej współpracy. Przy braku zabezpieczenia największym dla

wierzyciela ryzykiem jest to, iż po uzyskaniu prawomocnego wyroku, nie będzie mógł odzyskać przysługującej mu i zasądzonej wierzytelności z uwagi na brak majątku dłużnika. Jeśli dojdzie do braku zapłaty i wysyłane upomnienia nie zadziałają, należy jak najszybciej skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, korzystając z udzielonego zabezpieczenia lub wnioskując o jego ustanowienie. Obok działań windykacyjnych, sposobem na „zainteresowanie” dłużnika spłatą może być także wnioskowanie o wpis dłużnika na listę dłużników prowadzoną przez BIG lub inne rejestry dłużników, a nawet rozważenie skierowania wniosku o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej.

Katarzyna Leśniak radca prawnych zajmuje się obsługą jednoosobowych przedsiębiorców, spółek prawa handlowego oraz świadczy usługi w obszarze przekształceń. Jej kancelaria prowadzi obsługę windykacyjną przedsiębiorców. www.kancelarialesniak.pl e-mail: office@kancelarialesniak.pl

17


wydarzenia

Kultura francuska i biznes w Tychach tekst i zdjęcia: Katarzyna Michniowska

Biznes, kultura, sztuka, sport, działalność charytatywna – wszystkie te dziedziny mogą spotkać się i współgrać. Stało się tak w Tychach 16 listopada na IV Międzynarodowym Spotkaniu Biznesu przy Kulturze Francuskiej. Wydarzenie, organizowane przez Nol Tychy i Fundację Europa House, ma charakter cykliczny i jest jednym z większych tego typu w regionie. Jego celem jest promowanie miasta i całego województwa jako miejsc przyjaznych współpracy międzynarodowej na płaszczyźnie biznesowej, kulturalnej i sportowej. Tegoroczna edycja rozpoczęła się przywitaniem gości przez dyrektora

18

hotelu Tychy Prime Patryka Szczygła i wicemarszałka województwa śląskiego Michała Gramatykę. Najważniejszym momentem wieczoru było uroczyste otwarcie fundacji Oui Silésie – symboliczną wstęgę przecięła prezes Anne-Sophie Basta-Szczygieł i konsul honorowa Francji Anna Krasuska-Terrillon. W otwarciu uczestniczyli też przyjaciele i współpracownicy fundacji: Nadia Paterek i Jérémie Sallustio. Podczas spotkania odbył się pokaz sommelierski z degustacją beaujolais nouveau 2017, przeprowadzany przez fundację Europa House wraz z firmą Energetix. Inne atrakcje wieczoru to: pokaz mody, aukcja charytatywna na rzecz Domu Aniołów Stróżów, występ artystyczny teatru muzycznego Castello oraz prezentacje i stoiska partnerów. Smakosze mieli przyjemność spróbowania lodów marki Lodowato, sushi serwowanego przez restaurację Kaya oraz wielu dań z restauracji La Cantina. Na IV Międzynarodowym Spotkaniu Biznesu przy Kulturze Francuskiej „JAK? czasopismo bardzo

kulturalne” było w zacnym gronie patronów medialnych. Redakcja spędziła w Tychach wyjątkowo kulturalny, smakowity i obfitujący w owocne spotkania wieczór.


malarstwo

Światy równoległe Wystawa malarstwa Angeliki Galus i Miro Białego w Galerii Szalom tekst: Aleksandra Madej zdjęcia: Karol Kuberski

Życie kobiety upływa według krzywych uczucia, życie mężczyzny – według linii intelektu. Oskar Wilde Czasami nawet w tak aforystycznych prawdach można zamieszać malarskim pędzlem – we frazach prostych podziałów na to, co kobiece i męskie, tak modne rozróżnienie na elementy yin i yang. Nawet jeśli częściowo różnice te wynikają podobno z naturalnych predyspozycji, to rzeczywistość pokazuje, że praktyka nie bywa nigdy czarno-biała. W przypadku malarstwa zwłaszcza.

poziomowo. Zamiast prostej walki płci, nic nie wnoszącej do treści, mamy do czynienia z podziałem na to, co liryczne, uduchowione i opowiadające o emocjach, czystych, niezwerbalizowanych oraz na to, co dosłowne, mocno zarysowane konturem, erotycznie cielesne, ozdobione jednak warstwą inteligentnej ironii. Angelika czaruje światem wciągającej baśni w duchu klasycyzującym. Miro z przymrużeniem oka, zaprasza nas do

W obrośniętych dobrą sławą i niewątpliwą renomą wnętrzach Galerii Szalom na krakowskim Kazimierzu 26 października odbył się wernisaż malarstwa dwojga artystów – Angeliki Galus i Miro Białego. „Światy równoległe” pokazują jak dalece różnią się oni światopoglądem i zapatrywaniem na sztukę. Tym ciekawsza staje się ta konfrontacja, gdy zauważymy, że obojgu bliskie są elementy tak popularnego ostatnio realizmu magicznego. Ich interpretacje pozostają jednak wciąż własne, indywidualnie subiektywne. Ich światy to barwna fantazja, wizja ludzkich emocji, opowiedzianych nie wprost, ale alegorią obrazu. Widzianych w obu przypadkach odmiennie, z dawką wrodzonej intelektualności. Zaprezentowane prace, umieszczone na przeciwległych ścianach, pozostają w nieustannym dialogu, opartym na mocnych kontrastach, wibrujących wielo-

ekspresyjnej gry – ktoś przecież musi ułożyć w końcu tę kostkę Rubika! Oba światy mówią o człowieku, o jego odizolowaniu od zewnętrzności, koncentrując się na tu i teraz. Poezja i proza. Zapatrzenie w przeszłość, opartą na antycznych kanonach oraz ironiczny pop-realizm. Pomimo niewątpliwych różnic w sposobie malowania, w odmiennym podejściu do opowieści, nie są to światy całkowicie ze sobą niepowiązane. Konwersują ze sobą, pokazując jak różnorodne oblicza może przyjąć sztuka oraz my sami. Wystawa pozostawia nas w zawieszeniu. Stawia równocześnie wielkie filozoficzne pytania „jacy jesteśmy?”, „jak mamy żyć?” oraz zmusza do zastanowienia się, jak wiele codziennych emocji i wrażeń możemy tu odczytać. Namalowane postaci zamarły w wyczekiwaniu poza czasem i przestrzenią. Ciąg dalszy należy już do mądrości widzów.

19


tekst i zdjęcia: Jakub Michniowski

ucieczka od wirtualnego świata

CERAMIKA

ceramika

Oglądając w dzieciństwie w telewizji proces toczenia na kole garncarskim, nie przypuszczałem, że ceramika stanie się dla mnie ucieczką od wirtualnego świata (kto wtedy przypuszczał, że będzie jakiś wirtualny świat?!). Na co dzień pracując na komputerze, realizując projekty graficzne, często mam poczucie tworzenia bytów niematerialnych, ulotnych, które wsiąkną w „sieć”. Kilka lat temu, w czasie wakacji w Farfurni, gospodarstwie agroturystycznym w Beskidzie Niskim, miałem pierwszy raz możliwość ulepienia czegoś z gliny. To było odkrycie! Możliwość pracy, tworzenia, która z jednej strony daje szansę na artystyczne wyżycie się, z drugiej twardo osadza w rzeczywistości.

20

Glina, tak prosty materiał, jest z jednej strony wdzięczna, z drugiej wymagająca. Najpierw trzeba się solidnie zmęczyć, żeby ją dobrze wyrobić. Często to ona dyktuje warunki. Niemałego wysiłku i doświadczenia wymaga okiełzananie jej tak, by kontrolować cały proces twórczy. Na początku trudność sprawia uzyskanie pożądanego kształtu, nawet w prostej technice lepienia „z wałeczków”. Ile to razy zaplanowany f lakon zamieniał się w misę, a okrągły kubeczek w eliptyczny spodek?! Z kolei wymarzone toczenie jest dla mnie zawsze testem na spokój i stabilność. Za każdym razem, kiedy głowę zaprzątaja mi natarczywe myśli, kiedy nie mogę znaleźć wy-

ciszenia, glina na wirującym kole deformuje się, by w końcu odlecieć w przestrzeń. Później przychodzi etap suszenia, wypalania i w końcu szkliwienia, które, choć w znacznym stopniu decyduje o ostatecznym wyglądzie ceramiki, jest procesem dość żmudnym i niepewnym. Szkliwa mają zwykle postać gęstych płynów o mało zachęcających burych barwach. Dopiero w momencie otwarcia pieca po wypaleniu przekonuję się, czy zamysł zestawienia kolorów był trafiony. Czy granice łączenia szkliw dały ciekawy efekt. Za każdym razem czeka mnie jakaś niespodzianka. Zawsze jednak powstaje prawdziwy, unikatowy obiekt – misa, kominek na olejki zapachowe, albo kubek. Kubek na gorącą kawę!


ceramika więcej prac na: www.facebook.com/rekodzielojak 21


malarstwo

Batikowy Sen o Lataniu tekst i zdjęcia: Jakub Michniowski

Ptaki namalowane techniką batiku, wiszące pod skrzydłami samolotów… Takie niezwykłe zestawienie mogliśmy oglądać w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Było to zwieńczenie projektu „Sen o Lataniu” autorstwa Marthy Mulawy, którego wernisaż miał miejsce 19 listopada 2017. Do udziału w projekcie artystka zaprosiła twórców reprezentujących różne dziedziny: muzykę stworzył Piotr Libelt Jr., choreografię w stylistyce hip-hop opracowała Oliwia Zaitz dla dwóch młodych i utalentowanych tancerek Julii i Weroniki Zaitz, kostiumy zaprojektował Marcin Urzędowski, a mupping, czyli wyświetlane morficzne animacje na podwieszonych u stropu muzeum samolotach, wykonał Artur Lis. Wernisaż prowadził dziennikarz RMF Classic Dariusz Stańczuk, a muzyki słuchaliśmy z awangardowych kolumn firmy Nautilus. Jednak to batiki stanowią sedno projektu. Zwyczajowo batikuje się tkaniny w wielobarwne abstrakcyjne wzory. Natomiast Matha Mulawa poszła dalej i stworzyła serię wizerunków ptaków. Krążące w powietrzu jaskółki, szybująca mewa, zadziornie trzepoczący skrzydłami kruk czy puchacz na niezwykle ekspresyjnym rozedrganym tle. Wszystkie one wiszą nad głowami widzów podświetlone tak, że sprawiają, w przyciemnionej sali muzeum, wrażenie okien do innych światów. Niektóre z nich wielobarwne, inne utrzymane w bardziej monochromatycznej gamie, która wspaniale podkreśla wielość przejść tonalnych, o nieskończenie wielkiej ilości błękitów.

22

Obrazy Marthy Mulawy, mimo sporych rozmiarów, wydają się niematerialne, zatrzymując się gdzieś na pograniczu rzeczywistości. Warto w najbliższym czasie sobie pozwolić na chwilę obcowania z tą ulotnością, odwiedzając wystawę, która trwa tylko do 5 stycznia 2018.


teatr/performance

23


malarstwo

Nagroda im. Witolda Wojtkiewicza Nagroda im. Witolda Wojtkiewicza przyznawana jest przez Zarząd Związku Polskich Artystów Plastyków Okręgu Krakowskiego żyjącemu polskiemu artyście za najlepszą wystawę malarstwa, rysunku lub grafiki, jaka odbyła się w Krakowie w trakcie trwania kolejnej jej edycji. Ma na celu zauważenie i podkreślenie wyjątkowych zjawisk, które swą ponadczasowością, oryginalnością i artyzmem wyróżniają się spośród innych, zwrócenie uwagi na szczególnie wartościowe postawy twórcze, uhonorowanie artysty za jego pracę, trud intelektualny i szeroko pojętą otwartość w kreowaniu własnego wizerunku i wypowiedzi artystycznej. Nagrodę przyznaje specjalnie powołane przez Zarząd Okręgu jury, w skład którego wchodzą osoby profesjonalnie zajmujące się sztukami plastycznymi: historycy i krytycy sztuki, dziennikarze piszący o sztuce oraz uznani artyści. Zawsze obecny w jury jest laureat poprzedniej edycji, Prezes Okręgu i przedstawiciel Rady Artystycznej Okręgu. Formą Nagrody jest zorganizowanie laureatowi wystawy, druk monografii i okolicznościowy medal. Funkcję kuratora pierwszych sześciu edycji pełnił Stanisław Tabisz, kolejnych jedenastu – Joanna Warchoł.

TEATR RUCHU I PANTOMIMY OFERUJE SPEKTAKLE I AKCJE TEATRALNE NA SYLWESTRA, IMPREZY FIRMOWE, BALE KARNAWAŁOWE.

W tym roku Nagroda obchodzi 20-lecie istnienia. Jest jedynym wyróżnieniem w Krakowie przyznawanym artystom sztuk pięknych za ich profesjonalną działalność. Laureatem obecnej XVII edycji Nagrody został artysta malarz i grafik prof. Tadeusz Gustaw Wiktor, a nagrodzona wystawa pt. „Epitafium dla Janiny Kraupe. Transcendenty” zorganizowana została w Artemis Galerii Sztuki w Krakowie w kwietniu i maju br. Wernisaż wystawy Laureata, połączony z wręczeniem Nagrody, odbył się 28 listopada 2017 w Galerii Pryzmat ZPAP OK przy ul. Łobzowskiej 3.

PIĘKNE KOSTIUMY ORAZ PEŁNA RUCHU I EKSPRESJI GRA AKTORÓW WPROWADZAJĄ GOŚCI W NIEZWYKŁY UROCZYSTY KLIMAT.

24

WWW.NIKOLI.ART.PL | +48 603 886 792 | TEATR@NIKOLI.ART.PL


Galeria jednego obrazu

Wojtek Więckowski `7.18` wym.: 120x160cm akryl i monotypia na płótnie 25


turystyka

Pod zamkiem w Dobczycach tekst: Katarzyna Michniowska zdjęcia: Jakub Michniowski

Jest takie miejsce…

Miasto z całym zapleczem kultury, nauki i rekreacji. Ale położone „na wsi”, wśród lasów, w górach. Z Krakowa jedzie się tu 30-40 minut. Blisko stąd do masowo przez turystów nawiedzanych Wieliczki i Niepołomic, ale też do górskich miejscowości w ypoczynkow ych i narciarskich takich jak Kasina czy Mszana Dolna.

Nad miastem górują też ruiny czternasto- i piętnastowiecznych murów obronnych wraz z bramą wjazdową. Pod zamkiem możemy zwiedzić Skan-

sen Drewnianego Budownictwa Ludowego – obiekt muzealny, leżący na trasie Małopolskiego Szlaku Architektury Drewnianej.

Kto nie słyszał o Dobczycach? Dobczyce słyną z tamy na Rabie. Jezioro Dobczyckie można tu podziwiać z góry – rozległy widok zapiera dech w piersi. Najważniejszym punktem dla zwiedzających są ruiny średniowiecznego Zamku, wzniesionego w okresie Polski dzielnicowej – był wtedy górską warownią włączoną do obrony Krakowa. W mieście napotkamy jeszcze wiele zabytków – rynek, a koło niego XIX-wieczne drewniane domy, barokową figurę św. Floriana. W kościele parafialnym p.w. Matki Boskiej Wspomożenia Wiernych możemy podziwiać XV-wieczną Pietę, XIII-wieczną chrzcielnicę z piaskowca, pełniącą obecnie funkcję kropielnicy. Zabytkowy jest również cmentarz „Jeleniec”. Piękne położenie, malowniczość oraz liczne zabytki sprawiają, że Dobczyce są miejscem bezwzględnie wartym odwiedzenia. Okolica jest także atrakcyjna dla miłośników aktywnego spędzania czasu – wokół znajduje się wiele szlaków pieszych i rowerowych.

26


turystyka

Jest takie miejsce w Dobczycach…

Gdy już będziemy zmęczeni aktywną turystyką i zapragniemy innej formy wypoczynku, warto spędzić czas w „Podzamczu”, niezwykłej restauracji i hotelu, usytuowanym u stóp zamku. Już od progu czujemy się tu bardzo dobrze, bo wita nas przemiła obsługa. Na parterze znajduje się mała sala, w której przesiadują goście, którzy są spragnieni spokojnego wypoczynku oraz relaksu. Często też są tu organizowane zabawy i animacje dla dzieci. Wkrótce ruszy tu kawiarenka. Na piętrze mieści się restauracja. I tu znów miła niespodzianka! Dla każdego coś dobrego. Dla miłośników dobrej tradycyjnej kuchni – potrawy swojskie, regionalne – np. wspaniała zalewajka po krakowsku. Dla koneserów znajdą się potrawy wykwintne, bywa np. zupa krabowa, dania z żabnicy. Szef kuchni to człowiek energiczny, twórczy, pełen pomysłów. Kuchnia jest też bardzo przyjazna ludziom z rozmaitymi dietami – każdy może liczyć na przychylność i indywidualne podejście. Goście zachwycają się życzliwym podejściem obsługi.

nie tylko zmianę wystroju, ale także wprowadzenie nowych standardów w obsłudze klientów i menu restauracji. W weekendy często przyjeżdża tu dużo gości indywidualnych. Hotel organizuje też duże imprezy, takie jak dwu-, trzydniowe wesela, nawet dla 150 osób. Miejsc noclegowych jest 40, ale sala bankietowa i restauracja pomieszczą wiele, wiele więcej. Sala bankietowa może spełniać wiele ról – od sali balowej po konferencyjną – ma wszelkie do tego celu udogodnienia.

Polecają też znajomym to przyjazne miejsce.

Goście weselni, hotelowi i restauracyjni często wracają do „Podzamcza”.

Więcej informacji: www.podzamcze-dobczyce.pl

Hotel kilka lat temu, za sprawą nowych właścicieli, przeszedł gruntowne restrukturyzację, która objęła 27


kulinaria

Uważne gotowanie Kiedyś wydawało mi się, że gotowanie, a szczególnie pieczenie ciast, jest tylko dla wybranych. Skomplikowane przepisy i dokładne miary powodowały, że od razu się spinałam, że coś mi nie wyjdzie i zazwyczaj tak się działo. Przebyłam bardzo długą drogę, aby znaleźć się w miejscu, w którym jestem dzisiaj. Teraz już wiem, że w gotowaniu najważniejsza jest „uważność”, czyli bycie tu i teraz, w tym co robisz i dla kogo to robisz. Przekonałam się na własnej skórze, że gotowanie pod presją, „na siłę” i ze złą intencją kończy się katastrofą. Prawie nigdy nie zapisuję tego, co wymyśliłam. Choć z jednej strony jest to przyjemne uczucie niepewności, jaki smak wyjdzie tym razem, czasem chciałabym powtórzyć coś, co już robiłam wcześniej. Stąd część przepisów została jednak utrwalona. Oczywiście oprócz „uważności” duże znaczenie mają składniki moich potraw. Staram się wybierać produkty lokalne, dostępne o danej porze roku. Dodatkowo, w związku z problemami zdrowotnymi, musiałam odstawić gluten oraz węglowodany proste – wtedy właśnie szukanie zdrowych zamienników i eksperymentowanie stało się moim hobby. Drugą motywacją jest dla mnie szykowanie kolacji dla rodziny, przyjaciół i znajomych. To właśnie oni są najlepszymi krytykami kulinarnymi mojej kuchni. Podczas przygotowywania jednej z takich kolacji powstał przepis na tartę bez mąki pszennej. Smacznego!

tekst i zdjęcia: Joanna Trembecka

Tarta z burakami i szpinakiem

Ciasto: 60 g siemienia lnianego – zmielone 100 g słonecznika – zmielony 100 g płatków owsianych (bezglutenowych) – zmielone 150 mąki gryczanej 2 łyżki mąki ziemniaczanej ½ łyżeczki soli 100 g masła lub w wersji wegańskiej 4 łyżki oleju kokosowego i 4 łyżki zimnej wody Składniki suche mieszamy razem, dodajemy masło (z lodówki) lub olej, jeśli ciasto jest zbyt sypiące można dodać trochę zimnej wody. Wyklejamy formę do tarty i pieczemy ok. 15 min w 180 st. Nadzienie: Szpinak (pęczek) podsmażamy z czosnkiem ok. 3 min., dodajemy sól, pieprz, gałkę muszkatułową – wykładamy na podpieczoną tartę. Buraki (2 średnie) gotujemy w skórce do miękkości, obieramy, ścieramy na tarce w plasterki, zalewamy miksturą przygotowaną z 3 łyżek octu balsamicznego, 3 łyżek oliwy, 1 łyżeczki musztardy i 1 łyżeczki miodu, szczypty soli i pieprzu – wykładamy na tartę.

Joanna Trembecka Z zawodu księgowa, z zamiłowania kucharka. Wegetarianka. Matka trójki dzieci. Przez 2 lata prowadziła restaurację wegetariańską Szary Stół w Krakowie. 28

Sos: mieszamy najpierw jajka (3 szt.), dodajemy śmietanę (18% - ok. 700 ml) – nie miksujemy, tylko mieszamy, zalewamy tartę. Sos – wersja wegańska: ok. 1/3 szklanki kaszy jaglanej gotujemy w dowolnym mleku roślinnym do miękkości ok. 20 min. Miksujemy – konsystencja nie powinna być zbyt gęsta, powinna przypominać budyń, doprawiamy solą i pieprzem. Na wierzch wykładamy pokrojone w paseczki, wcześniej namoczone figi, posypujemy serem kozim, pestkami słonecznika, jagodami goji etc, zapiekamy 30 min w 180 o.


Restauracja, Winiarnia, Winoteka Kraków, ul. Bracka 15, tel. 12 660 99 17, czynne 12.00-23.00,

www.winoman.pl, rezerwacja@winoman.pl

Nasza specjalność to: • menu oparte na lokalnych produktach, dopasowane do win, zmieniane sezonowo zgodnie z porami roku • szeroka oferta win z własnego importu, sprzedawanych do konsumpcji na butelki i kieliszki • sprzedaż detaliczna win na wynos • nie stosujemy opłaty korkowej, wina są w tej samej cenie do konsumpcji i na wynos • przed zakupem większość win można skosztować

Organizujemy: • kolacje degustacyjne, degustacje komentowane i szkolenia winiarskie • kameralne spotkania rodzinne, firmowe, integracyjne i biznesowe

z tym kuponem OTRZYMASZ RABAT 10% na konsumpcję dla 1 osoby Kraków, ul. Bracka 15, tel. 12 660 99 17, czynne 12.00-23.00


Profile for JAKczasopismo

JAK? magazine (3/2017)  

Trzeci numer czasopisma poświęconego sztukom plastycznym, muzyce, kulinariom i wszelkim innym przejawom kultury. W tym numerze pokazujemy, ż...

JAK? magazine (3/2017)  

Trzeci numer czasopisma poświęconego sztukom plastycznym, muzyce, kulinariom i wszelkim innym przejawom kultury. W tym numerze pokazujemy, ż...

Advertisement