Page 1

Bio - Jacek Burban Zaczęło się nietypowo. Mama z Tatr, a tata z Gdańska – dla dziecka z tego faktu dużo zabawy, wakacje w górach i nad morzem, później rozdarcie i pomieszanie. Proces bycia pomiędzy dwoma skrajnościami towarzyszy mi od samego początku. Od dziecka intrygowały mnie też sny. Sfera nocnych fantazji intensywnie wpływała na moje życie na jawie. W ogóle wszelkie obrazy silnie na mnie oddziaływały. Fascynowało mnie wszystko, co dotyczyło wyrażania się poprzez zdjęcie, scenariusz, film, teatr. Papiery, utarte schematy wydawały mi się stratą czasu. Chciałem doświadczenia, skuteczności, wreszcie prawdy, dlatego dość wcześnie wybrałem swój własny system studiów, bez celu kończenia ich w imię jakiegoś tytułu. W sumie miałbym może i doktorat: trzy lata w Szkole Filmowej we Wrocławiu, rok na Akademii Sztuk Pięknych na kierunku multimedia, dołożyłem jeszcze rok w Łódzkiej Filmówce. Byłem jednak syty instytucji edukacyjnych. Zawód artysty pozwala brać udział w różnorodnych przedsięwzięciach, które są doskonałym źródłem doświadczenia i obserwacji natury ludzkiej. Stwarza to też warunki do poznawania własnego cienia i oglądania go w lustrze. Doświadczyłem ciemnej strony tej pracy, czas sarkastycznego humoru i melanżu z bohemą. Był taki rok, gdzie w jednym czasie realizowałem spektakl w roli reżysera światła i fotografa kampanii marketingowej, realizowałem teledysk, pisałem scenariusz własnej sztuki, jeździłem na zjazdy do Łodzi i odwiedzałem dziewczynę w Katowicach. Pomiędzy miałem wypadek samochodowy, lecz wciąż za mało rozumu żeby zwolnić. W każdym razie żyłem na całego i na tyle, ile byłem gotów z siebie dać. Założyłem też firmę produkcyjną w Warszawie. Po roku zaczęło mi się nudzić i brakować sensu,


tego co robię. Po godzinach robienia laurek dla panów w garniturach miałem dość reklamowania rzeczy, z którymi nie chciałem mieć nic wspólnego. Rozpocząłem na nowo poszukiwania i znalazłem – ekipę z Łodzi, która zajmowała się naturalnym budownictwem. To było coś dla mnie. Spędziłem dwa wspaniałe lata poświęcając się w imię idei. Wydawało mi się, że wcześniej dużo się działo, jak bardzo się myliłem. Teraz równocześnie budowałem dom ze słomy i gliny, i robiłem o tym dokument filmowy. Dzięki swoim umiejętnościom mogłem przekazywać komunikat w formie filmu i zdjęć, z którym czułem się spójny. Poznawałem ludzi od rozwoju osobistego i duchowego, ludzi zajmujących się permakulturą, ludzi którzy kończyli ze starymi wzorcami i poszukiwali nowego sensu życia. Brałem udział w szamańskich ceremoniach, uczyłem się czytać sny, podróżowałem, zaczynałem żyć świadomiej. Od stycznia tego roku rozkręciłem z przyjaciółmi Mieszadło – przestrzeń warsztatową w Warszawie, gdzie swoje kursy prowadzi wiele ciekawych osób. Przekazujemy razem wiedzę począwszy od tego jak zrobić naturalne kosmetyki po budowę turbiny wiatrowej. Zrób to sam to nasza dewiza. Nie wiem na czym skończy się ta podróż, ale wiem, że teraz liczy się dla mnie jakość tego, z czym obcuję na co dzień a przede wszystkim jakość relacji międzyludzkich. Odczuwam potrzebę dzielenia się własną wiedzą i umiejętnościami z innymi. Pragnąłbym uwrażliwiać innych na świat wkoło.

Jacek burban  
Jacek burban  
Advertisement