Issuu on Google+

POPRAW KONCENTRACJĘ, CZYTAJ SZYBCIEJ – KOMPLET PŁYT ROZWIJAJĄCYCH UMYSŁ

DZIŚ: TECHNIKI KONCENTRACJI

JUTRO: TECHNIKI SZYBKIEGO CZYTANIA

Płyta dostępna w punktach sprzedaży i dla prenumeratorów wersji Premium

Środa

25 kwietnia 2012 nr 81 (3219 w2) Rok 18 ISSN 2080-6744 Nr indeksu 348 066, Nakład 132 280 egz.

2,90 zł

CENA GAZETY (W TYM 8% VAT)

8,99 zł

gazetaprawna.pl

CENA GAZETY Z PŁYTĄ (W TYM 23% VAT)

Dziś tylko dla prenumeratorów tygodnik

Prawnik

Praca Nawet 1,6 tys. osób

zatrudnionych na zlecenie w sądach może stracić pracę. Budżet zabrał prezesom pieniądze na ich finansowanie, nie pozwala też sięgnąć po wolne środki. W Sądzie Rejonowym Lublin-Wschód z siedzibą w Świdniku wypowiedzenia otrzymało 26 osób, w Sądzie Rejonowym w Zamościu – 13. Osoby zatrudnione w ten sposób zajmowały się m.in. konserwacją, remontami i konserwacją ogrzewania, ale także usługami doradztwa prawnego. B1

Polska w ogonie Europy Prawo Jesteśmy na przed-

ostatnim miejscu w UE, jeśli chodzi o wdrażanie regulacji dotyczących jednolitego rynku. Chociaż od wielu lat mamy z tym problemy, tak źle jak teraz jeszcze nie było. Ostatnie badania Komisji Europejskiej pokazują, że nie wdrożyliśmy 2,1 proc. dyrektyw, czyli prawie dwa razy więcej, niż wynosi średnia UE. Zaległości mogą nas sporo kosztować. Maksymalna kara to nawet 280 tys. euro za każdy dzień zwłoki. Na razie nas to ominęło, ale jak przyznaje Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w kilku sprawach zagrożenie jest realne. W tej chwili KE prowadzi już 90 postępowań przeciwko Polsce. B10

Najpóźniej 30 kwietnia trzeba się rozliczyć z fiskusem B1

Zapisz dziecko do szkoły

Ale pamiętaj, aby zwrócić uwagę na wyniki placówki B15

Nowy budżet Unii: koalicja skąpców zablokowała Polskę Warszawa buduje sojusz 13 państw w obronie pieniędzy z UE. Stara Europa go rozbija Dominika Ćosić korespondencja z Brukseli

Płatnicy netto: Wielka Brytania, Francja, Holandia i Austria, zwani koalicją skąpców, zablokują dziś propozycje budżetu UE na 2013 rok. Komisja Europejska chce, by był on o 7 proc., czyli około 9 mld euro, wyższy w porównaniu z budżetem UE na rok 2012. Jak dowiedzieliśmy się w Brukseli, stanowisko płatników netto jest przygrywką do rozmów o nowej, siedmioletniej perspektywie budżetowej, która zacznie obowiązywać od 2014 roku. By zablokować jej wzrost, najważniejszym graczom starej Unii udało się podzielić Europę Środkową w sprawie kluczowej dla Polski polityki spójności. – Mimo formalnie wspólnego stanowiska nowych państw UE Węgry i kraje bałtyckie pogodziły się ze zmniejszeniem

wydatków na spójność w nowej siedmiolatce. Czechom w zasadzie jest to obojętne, bo powoli wchodzą do ligi płatników netto – mówi DGP osoba znająca kulisy negocjacji budżetowych. – Rumuni i Bułgarzy są z kolei szantażowani zablokowaniem wejścia do Schengen i nie zgłaszają ambitnych postulatów – dodaje. Rozłam w koalicji wytrąca Polsce najważniejszy argument w negocjacjach. Wczoraj z inicjatywy rządu Donalda Tuska powstał list 13, w którym nawołuje się do utrzymania silnej polityki spójności. Podpisały go m.in. trzy kraje bałtyckie, Bułgaria, Rumunia, Węgry i Słowacja. Jest on odpowiedzią na dzielenie nowej Europy w sprawie wydatków na spójność. Jednak jak mówi nam źródło w Brukseli, ten podział już się dokonał. To nie koniec. Wydatki na spójność w budżecie 2007 – 2013 opiewają na sumę 354 mld euro. Po roku 2014 mają zostać zmniejszone do sumy 336 mld euro. Taka jest propozycja Komisji. Płatnicy netto przekonują, że to i tak za dużo. Również podział pieniędzy powinien się zmienić, bo Polska ich zdaniem otrzymuje za dużo, a dzieje się to kosztem mniejszych państw – Węgier

REUTERS/FORUM

Sądy zwalniają, bo nie mają wyjścia

Szybki PIT: zostało 6 dni

Donald Tusk jest osamotniony w starciu z liderami z Zachodu

i krajów bałtyckich. Takie postawienie sprawy pozwoliło koalicji skąpców wyciągnąć Budapeszt, Wilno, Tallin i Rygę ze wspólnego frontu nowej Europy. – To nierzetelny argument, Polska jest największym krajem i same proporcje wymuszają takie rozdysponowanie funduszy, ale faktem jest, że koalicja beneficjentów nie jest skonsolidowana – mówi DGP eurodeputowana PO Si-

donia Jędrzejewska z komisji budżetowej PE. Budżet na 2013 r., który już dziś kwestionują płatnicy netto, jest z punktu widzenia negocjacji nad perspektywą po 2014 r. kluczowy. To ostatni unijny budżet roczny trwającej obecnie wieloletniej perspektywy finansowej 2007 – 2013. Będzie traktowany jako wyjściowy do negocjacji nad kolejnym wieloletnim budżetem UE – na lata 2014 – 2020. Co

Nawet 3 miliardy złotych do zwrotu

Mikrowpływy z fotoradarów

Podatki

Tomasz Żółciak Robert Zieliński dgp@infor.pl

Ewa Matyszewska ewa.matyszewska@infor.pl

Niemal co drugi polski emigrant może się starać o zwrot podatku zapłaconego za granicą. Z tego prawa może skorzystać nawet milion Polaków pracujących poza krajem. Średni zwrot wynosi około 3 tys. zł – wynika z szacunków firmy Euro-Tax.pl przygotowanych na zlecenie DGP. Z badań ankietowych wynika także, że rośnie liczba podatników, którzy widzą, że podatek można odzyskać. W 2009 r. taką wiedzę miało 70 proc. emigrantów zarobkowych. Dziś

– 83 proc. Najbardziej popularnymi kierunkami emigracji zarobkowej były w ubiegłym roku Niemcy, Norwegia i Holandia. Nadal dosyć liczne grono naszych rodaków pracuje w Irlandii i Wielkiej Brytanii, tradycyjnych krajach wyjazdów do pracy. O zwrot podatku mogą się ubiegać osoby, które pracowały za granicą legalnie, tzn. pracodawca odprowadzał za nie składki. W 2011 r. średnie zwroty, w których odzyskaniu uczestniczył Euro-Tax.pl, dla Wielkiej Brytanii wyniosły 475 funtów, Irlandii – 800 euro, a Holandii – 685 euro. B2 | Podatki

Zamiast 100 mln zł miesięcznie zarabiają kilka

Od początku roku do wczoraj fotoradary rozstawione na polskich drogach zarobiły niecałe 7 mln zł – dowiedział się DGP. Tymczasem minister finansów założył, że w tym roku zbierze z fotomandatów ponad 1,2 mld zł. Oznacza to, że miesięcznie z tego tytułu powinno spływać około 100 mln zł. Zdaniem ekspertów nie ma już żadnych szans na realizację tego planu. I to pomimo rekordowych nakładów na rozbudowę sieci fotoradarów i jej obsługę. Poważne problemy z tego powodu może mieć przede wszystkim Generalna Inspekcja Transportu Drogowego,

która w lipcu ub.r. przejęła od GDDKiA oraz policji sieć fotoradarów i obiecała podnieść ich wydajność. M.in. w tym celu jej budżet na ten rok zwiększono aż ośmiokrotnie, o czym osobiście zdecydować miał minister finansów Jacek Rostowski. Dziś może żałować. Z aktualnych Więcej na danych resortu wywww. nika, że w styczniu gazeta i lutym fotoradary prawna.pl zarobiły – mówiąc dyplomatycznie – skromne 2 mln zł. Z kolei sama GITD wyliczyła dla DGP, że od początku br. do wczoraj nałożyła na kierowców, którym fotoradar zrobił zdjęcia, mandaty opiewające na sumę 6,7 mln zł. Inspekcja tłumaczy, że dotychczasowe wpływy są na

niskim poziomie, ponieważ system nie działa jeszcze optymalnie i wciąż jest w budowie. Dodaje, że kolejne etapy rozbudowy są zgodne z przyjętym harmonogramem prac. Zdaniem inspektorów wpływy z fotoradarów w rzeczywistości są dużo większe, bo spora część mandatów nie została jeszcze wysłana kierowcom, ponieważ są oni identyfikowani na podstawie zrobionych zdjęć. Ale Ministerstwo Finansów nie podziela optymizmu GITD. – Kwota 1,2 mld w budżecie państwa to znacząca pozycja. Trzeba będzie nagle poszukiwać oszczędności – mówi jeden z naszych rozmówców z resortu. A5 | Życie gospodarcze kraj

więcej, pojawiła się propozycja, by wprowadzić do niego zasadę reverse safety net. Oznacza ona, że poszczególne kraje nie dostaną więcej pieniędzy, niż miały w poprzednim roku. Polska w 2012 r. została niedoszacowana, w przeciwieństwie do Litwy, Łotwy, Estonii i Węgier. Jeśli zatem budżet 2013 r. stanie się punktem wyjścia do rozmów o nowej perspektywie, Warszawa będzie jeszcze bardziej stratna. A2 | Komentarz

Deficyt w NFZ to problemy szpitali Pogorszyła się ściągalność składki zdrowotnej. Wpływy do NFZ za I kwartał były niższe o 123 mln zł od zakładanych w planie finansowym. Jeśli ta tendencja się utrzyma, NFZ będzie miał kłopoty finansowe. Zakończy rok z 0,5 mld zł deficytu. Fundusz zapewnia, że płatności dla szpitali nie są zagrożone. Eksperci ostrzegają jednak, że NFZ może przekazywać pieniądze z opóźnieniem. Szpitale będą miały problem z wyegzekwowaniem zaległych kwot za świadczenia ponadlimitowe. To zła wiadomość dla pacjentów, bo pogorszy się ich dostęp do świadczeń zdrowotnych. B6 | Praca


A2

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

ż yc i e g o s p oda r c z e

Fotoradary, czyli wszyscy chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle w Polsce Marcin Hadaj szef sekretariatu redakcji

C

o zrobi typowy Polak z dwoma kulkami? Jedną zgubi, drugą zepsuje. Tak wygląda zarządzanie po naszemu. Szczególnie jeśli jest to zarządzanie autorstwa opłacanej przez wszystkich podatników instytucji, gdzie dominuje znana przecież postawa „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy”. Właśnie mamy do czynienia z kolejnym wykwitem tej radosnej publicznej twórczości. Chodzi o inspektorów transportu drogowego, władnych wlepiać nam mandaty na podstawie zdjęć zrobionych przez fotoradary. Miało być tak: policja przywalona stosem papierów i obarczona licznymi obowiązkami przekaże in-

spekcji transportu, podległej ministrowi transportu, obowiązek egzekwowania mandatów od kierowców pędzących na złamanie karku. Inspektorzy w zielonych mundurach ściągną z drogowych piratów należny państwu haracz za złamanie prawa drogowego i będzie się żyło lepiej. Wszystkim. A jak jest: policja rzeczywiście przywalona obowiązkami scedowała na „zielonych” jakże ważny z punktu widzenia kraju obowiązek zasilania dziurawej państwowej kiesy, a „zieloni”, jak Polak z kulkami, tak systemem zarządzili, że nie ma ani fotoradarów, ani wpływów z mandatów. W tym roku prognozowane zasilenie budżetu kasą od kierowców z ciężką nogą to ponad 1 mld zł. W styczniu i lutym odnotowano imponujący wpływ w wysokości... 2 mln zł. Do końca roku urzędnicy mają zatem szanse ściągnąć z piratów

kwotę 12 mln zł. Może, jeśli będą wyjątkowo skrupulatni, trochę więcej – powiedzmy 15 mln zł, może nawet 20 mln zł. Do celu brakuje wciąż jakichś 980 mln zł. Jak to możliwe, że rzeczywistość tak bardzo rozminęła się z prognozami? Czy to polscy kierowcy nagle się opamiętali i wzorem Niemców czy mieszkańców Skandynawii skrupulatnie przestrzegają przepisów? To mało prawdopodobne. Wyżej wymienione kwoty udowadniają raczej, że system zwyczajnie nie funkcjonuje. Że wzorem setek papierowych polskich rozwiązań jest skuteczny jedynie w teorii. Jak wiemy, sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą. Trudno oczekiwać, by ktokolwiek przyznał się do odpowiedzialności za tę niewydolność. Trudno również uniknąć wrażenia, że po raz kolejny wszyscy chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle.

Legenda o jedności przyjaciół polityki spójności, czyli jak skąpcy dzielą Europę Zbigniew Parafianowicz szef działu życie gospodarcze świat

M

it Europy Środkowej, drużyny o wspólnej, tragicznej historii, która powinna razem grać w UE, by maksymalizować zyski dla regionu, jest sztandarowym postulatem opozycji i przyczynkiem do krytyki Donalda Tuska, który o jedność rzekomo nie dba. Nawoływania do walki o Wyszehrad Bałtów, Rumunów i Bułgarów słychać zresztą również ze strony sprzyjających rządowi publicystów. Jest tylko jeden problem: sojusz międzymorza od bałtyckiego Tallina i Gdańska po czarnomorskie Konstancę i Burgas w praktyce jest tylko miłą dla ucha koncepcją politologiczną. Gdy przychodzi do uprawiania realnej polityki, mityczna Europa

Środkowa jest mistrzowsko rozgrywana. Negocjacje nad budżetem 2013 i nad nową, 7-letnią perspektywą budżetową UE po 2014 r. pokazują, jak można dzielić region. W rozmowach o niej Warszawa występuje jako rozpychający się bufon, który zgarnia najwięcej pieniędzy i jeszcze ma pretensje, że to mało. Płatnicy netto, np. Holandia czy Wielka Brytania, przekonują Bałtów, że gdyby nie ta Polska, mogliby otrzymywać więcej. Podobne argumenty przedstawia się Węgrom. Na Rumunów i Bułgarów jest bat w postaci blokowania rozszerzenia Schengen. W ten sposób rozmontowuje się jeden z najważniejszych argumentów Warszawy na rozmowy o unijnym budżecie – koalicję nowej Europy. Polscy negocjatorzy zdają sobie z tego sprawę. Stąd list 13 nazywany jest również listem przyjaciół polityki spójności. Wczoraj dyplo-

maci przekazali go mediom. Ma być dowodem, że koalicja nowej Europy i kilku krajów starej UE, np. Portugalii, ma się dobrze. Gdy się jednak w ten dokument wczytać, widać, że najważniejsza dla Polski pozycja w budżecie – spójność – przechodzi do lamusa. Nawet w propozycji KE, która uchodzi za hojną, opiewa ona na sumę 336 mld euro, czyli o 18 mld mniej niż w poprzedniej perspektywie. Płatnicy netto albo – jak kto woli – skąpcy nie zamierzają dłużej finansować modernizacji krajów takich jak Polska. Jeśli już się zgodzą na jakieś ustępstwa, przypilnują, aby pieniądze unijne poszły na walkę z kryzysem w starej Europie. Jedna z osób zorientowana w rozmowach o budżecie 2014 – 2020 przekonuje, że uratowano wszystko, co było do uratowania. Po 2020 r. skąpcy mają być jeszcze bardziej skąpi.

Szkoły wyższe powinny móc tworzyć fundacje stale finansujące ich działalność Jędrzej Bielecki jedrzej.bielecki@infor.pl

Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) wyprzedaje swój majątek i chce zarobić 70 mln zł, oddając deweloperom kilkanaście hektarów gruntów w prestiżowej warszawskiej dzielnicy Wilanów. To dalszy ciąg strategii zapoczątkowanej w latach 90., kiedy SGGW uzyskała od firmy Ryszarda Krauzego 92 mln dol. za 170 hektarów w tej samej okolicy. Dzięki temu zbudowała najnowocześniejszy kampus w Polsce. To jednak wyjątek. Na tle uczelni

amerykańskich czy azjatyckich polscy akademicy są mistrzami nieumiejętnego pomnażania pieniędzy. Uczelnie blokuje też brak sprzyjających inwestowaniu pieniędzy przepisów. – Najbogatszymi uczelniami są szkoły, które otrzymały za PRL-u cenne grunty, jak Uniwersytet Rolniczy w Krakowie czy Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Majątek pozostałych szkół sprowadza się zwykle do budynków, których nie mogą sprzedać, bo są one niezbędne do utrzymania bieżącej działalności – mówi DGP przewodniczący Fundacji Rektorów Polskich prof. Jerzy Woźnicki. I proponuje, by wprowadzić zmiany prawne, które pozwolą uczelniom na tworzenie fundacji. Pozwoli to na wytworzenie się kultury kapitału żelaznego służącego do stałego finansowania działalności

Corbis/FotoChannels

Nasze uczelnie nie potrafią mnożyć zarobionych pieniędzy

W zeszłym roku fundacja Harvarda urosła o 4,5 mld dolarów – do 32 mld dolarów

uczelni, a nie tylko jednorazowych projektów. Dokładnie tak jak dzieje się w USA. – Dzięki takiemu systemowi Uniwersytet Harvarda z 18 tys. studentów jest dziesięć razy bogatszy od Uniwersytetu Warszawskiego, który ma 55 tys. studentów – tłumaczy. W zeszłym roku Fundacja Ha-

rvarda, największa wśród uniwersytetów USA, wzbogaciła się o 4,5 mld dol. do 32 mld dol. Uczelnia zatrudnia wysokiej klasy finansistów, którzy w 2011 r. 30 proc. kapitału zaangażowali w obligacje skarbu państwa USA, 10 proc. w obligacje innych krajów, 40 proc. w akcje pewnych przed-

siębiorstw, a resztę w inne aktywa, w tym nieruchomości. Kultura takich fundacji jest również rozwinięta w Wielkiej Brytanii. W zeszłym roku największe środki z tego tytułu miały Cambridge (4,3 mld funtów) i Oksford (3,9 mld funtów). A najstarszy uniwersytet Japonii Keio pokrył w 2011 roku

tylko 1/3 kosztów działalności z czesnego studentów i dotacji państwa. Resztę z inwestycji oraz usług komercyjnych głównie medycznych. Podobną reformę planują francuskie uczelnie (grandes ecoles). W ten sposób chcą obniżyć bardzo wysokie koszty czesnego dla studentów, co powoduje, że są dostępne tylko dla elity finansowej. Uniwersytety nadal opierają swoją działalność głównie na dotacjach państwa. W Polsce wiele uczelni, nawet tych najlepszych, znajduje się pod kreską. Jedną z nich jest warszawska Szkoła Główna Handlowa (SGH). Z powodu kosztów budowy nowych obiektów, a także spadku liczby studentów zaocznych, uczelnia, która wykształciła znakomitych zwolenników redukcji deficytu, ma już 20 mln zł długu.  współpraca ND

Rynek wycenił komunistyczny dziennik, czyli jak się zarabia na plotkach o notablach Media Michał Potocki michal.potocki@infor.pl

Organ partii komunistycznej notowany na giełdzie? W Chinach to możliwe. „Renmin Ribao” zebrała w ramach pierwszej oferty publicznej 1,4 mld juanów (700 mln zł) – trzykrotnie więcej, niż się spodziewano.

Innymi słowy dziennik, będący jako organ KC KPCh pekińskim odpowiednikiem sowieckiej „Prawdy”, został wyceniony przez rynek na 876 mln dol., czyli na 93 proc. aktualnej kapitalizacji „New York Timesa”. Krok jest pomyślany jako kolejny na drodze ekspansji chińskich mediów, a co za tym idzie także chińskiego spojrzenia na świat. „Renmin Ribao” już teraz utrzymuje swoją stronę internetową w siedmiu wersjach: poza

chińską newsy firmowane logo KPCh można też przeczytać po angielsku (jako „People’s Daily”), arabsku, francusku, hiszpańsku, japońsku, koreańsku i rosyjsku. Gazeta mimo silnej cenzury cieszy się w Chinach dużą popularnością m.in. ze względu na ekskluzywne wiadomości o elitach państwa. Jeśli partia decyduje się na ujawnienie jakiejś informacji w sposób półoficjalny, zazwyczaj wybiera łamy „Renmin Ribao”. Stopień

jej powiązań z władzami sym- ści największych światowych bolizuje to, że jej logo po dziś wydawców prasy. Zazwyczaj dzień stanowi ręczny zapis ty- to oni, a nie poszczególne tytułu, który wyszedł spod pióra tuły, są notowani na giełdach. Mao Zedonga. Pod auspicjami Pod tym względem liderem tytułu wydawany jest jest Reed Elsevier, także nacjonalistycz- Więcej na wydawca specjaliny tabloid „Huanqiu stycznej prasy nawww. Shibao” (dostępny gazeta ukowej i biznesowej także w wersji anglo- prawna.pl (m.in. „New Scienjęzycznej jako „Global tist” i „The Lancet”), Times”), gazeta stworzyła też działający jednak również własną wyszukiwarkę Jike. w branży doradczej. Według Chińskiemu dzienniko- „Forbesa” spółka jest warta wi daleko jednak do warto- 19,3 mld dol. Miejsce drugie

zajmuje Pearson, który poza wydawaniem książek jest także właścicielem „Financial Timesa”. Amerykański magazyn wycenił wartość spółki na 15,8 mld dol. Wśród polskich wydawców prasy na giełdzie notowana jest Agora, wydająca „Gazetę Wyborczą” i „Metro”. Jej wartość rynkowa jednak maleje; obecnie wynosi 567 mln zł. Akcje spółki kosztują nieco ponad 10 zł, podczas gdy w rekordowym marcu 2000 r. ich cena sięgała 188 zł.

Jutro Płyta Techniki szybkiego czytania

Piątek Poradnik dla spóźnialskich

Ćwiczenia rozwijające naturalne zdolności umysłu

PiT na ostatnią chwilę

Wiadomości ekonomicznych „Trójki” i „Dziennika Gazety Prawnej” słuchaj od poniedziałku do piątku o godz. 7.30 w Programie 3 1


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

A3

gazetaprawna.pl

ż yc i e g o s p oda r c z e | k r a j

Sprzęt komputerowy ze wskazaniem Poczta Polska tak rozpisała przetarg, aby preferował pecety i laptopy wyłącznie jednego producenta. Jednym z głównych kryteriów był specyficzny system BIOS, niemający wpływu na użyteczność i działanie sprzętu Sylwia Czubkowska sylwia.czubkowska@infor.pl

Poczta Polska ogłosiła przetarg na 5 tys. komputerów stacjonarnych i 100 laptopów. Na pierwszy rzut oka zamówienie, jakich wiele w administracji – nie powinno być żadnych problemów. Ale Poczcie ciągle coś nie pasowało. Trzy razy przesuwała termin składania ofert, przy okazji tak uszczegółowiając wymagania, że koniec końców okazało się, że nadaje się tylko jeden producent. Pierwsze ogłoszenie o przetargu pojawiło się 27 stycznia, a procedura przetargowa miała się zakończyć 5 marca. Wadium wynosiło 115 tys. zł. Szacowanej wartości kontraktu nie podano, ale – biorąc pod uwagę skalę zamówie-

Ustawki są częste. Kiedyś wymogiem była odległość między śrubami w sprzęcie

nia – można przyjąć, że było to ok. 10 mln zł. – Na tyle dużo, aby wzbudzić zainteresowanie wielu firm – ocenia analityk pracujący dla administracji publicznej. Kiedy zaczął się zbliżać termin wyłonienia zwycięzcy, Poczta przesunęła termin rozstrzygnięcia przetargu na 27 marca, a potem raz jeszcze – na 20 kwietnia. Tymczasem 28 marca na swojej stronie opublikowała odpowiedzi na pytania zadane przez oferentów co do technicznych warunków, jakie ma spełniać sprzęt. Ale oprócz wyjaśnień pewnych zawiłości pojawił się też bardzo szczegółowy opis wymagań tzw. BIOS-u, czyli programu służącego do uruchamiania i wyłączania sprzętu. – Alarm podnieśli nasi informatycy. Oprócz BIOS-u wskazali na równie podejrzane zapisy dotyczące zasilacza. Dla nich było jasne, że tak szczegółowe wymagania spełnia wyłącznie sprzęt marki Lenovo. Gdzie tu jest przetarg, skoro z góry wiadomo, kto wygra? – pyta Adam Sawczak z bydgoskiej firmy Loco, która poskarżyła się na Pocztę Polską

prawo

Bruksela o przetargach komputerowych Komisja Europejska – w ramach realizacji Europejskiej Agendy Cyfrowej – zapowiedziała opracowanie wytycznych w zakresie zamówień publicznych na systemy ICT, które zmniejszą uzależnienie od konkretnego producenta. Zestaw dyrektyw ma określać, jak rządy europejskich krajów powinny przeprowadzać przetargi na oprogramowanie oraz usługi informatyczne aby zapobiegać tzw. vendor lock-in, czyli uzależnieniu od konkretnego producenta. Działania Komisji prowadzone są dwutorowo – KE chce z jednej strony ograniczyć dominację wielkich koncernów w sektorze zamówień publicznych, a z drugiej stworzyć przejrzysty i spójny zestaw zasad przeprowadzania takich przetargów (tzw. European Interoperability Framework – EIF).

do Krajowej Izby Odwoławczej. A KIO w ubiegły poniedziałek uznała część skargi dotyczącą uszczegółowienia BIOS-u za zasadną i nakazała Poczcie wycofać się z tego zapisu. Lenovo oficjalnie o całej sprawie nic nie wiedziało, bo nie sprzedaje bezpośrednio swojego sprzętu w Polsce. Na naszym rynku ma jedynie oficjalnych dystrybutorów i każdy z nich mógł próbować się dogadać z Pocztą.

– Takie niespodziewane zmiany w specyfikacjach istotnych warunków zamówienia zdarzają się często – uważa Jarosław Żeliński, analityk firmy IT-Consulting, specjalizujący się we wdrożeniach systemów informatycznych. Przypomina, że Urząd Zamówień Publicznych już dwukrotnie wydawał specjalne rekomendacje w tej sprawie. W 2010 roku tłumaczył, jak przygotowywać przetargi na oprogramo-

wanie, a w 2011 – na sprzęt IT. Rekomendacje były efektem kontroli przetargów na sprzęt informatyczny w latach 2008 – 2009. UZP wykrył, że z naruszeniem prawa dokonano wtedy zakupów sprzętu na kwotę 10 mln zł. – Kiedyś zdarzały się zamówienia, w których zapisywano odległość między śrubkami w napędach CD-ROM i tym samym dopasowywano je do z góry wybranego sprzętu. Teraz takie metody są już rzadsze,

ale – jak widać – wciąż się pojawiają – dodaje Żeliński. Poczta Polska zapewniła, że dostosuje się do orzeczenia KIO, wycofa opis BIOS-u i już przesunęła termin rozwiązania przetargu na 16 maja. Po to, by dać chętnym więcej czasu na przygotowanie ofert. Ale na nasze pytania, dlaczego Poczta w trakcie gry zmieniła reguły, w dodatku na bardzo niejasne, jej przedstawiciele nie odpowiedzieli.

Resort spłaca obligacje, na rynek trafiają miliardy

ogłoszenie

Finanse

gdy na innych rynkach trwała przecena. Według analityka działanie „efektu wykupu” nie ograniczy się tylko do kilku Ministerstwo Finansów wy- dni. – Podaż obligacji ze strokupi dziś obligacje warte po- ny MF ma być mniejsza w nanad 20 mld zł. Jeśli część tej stępnych tygodniach, tymkwoty z powrotem trafi na ry- czasem płynność na rynku nek, czekać nas będzie dalszy wzrośnie. To w oczywisty spospadek rentowności polskich sób będzie mocno wspierać papierów. papiery na rynku wtórnym Od kilku dni spada rentow- – mówi Arkadiusz Urbańność obligacji 5- i 10-letnich. ski. I dodaje, że być może nie W pierwszym przypadku uda się osiągnąć tak niskich od połowy ubiegłego tygo- rentowności, jakie mieliśmy dnia spadek wyniósł 13 pkt w połowie marca, ale rynkobazowych, w drugim 11 pkt. we wstrząsy zewnętrzne będą Punktem zwrotnym był bar- neutralizowane. dzo udany przetarg papierów Paweł Radwański, analityk 2- i 5-letnich z poprzedniego Raiffeisen Banku, zgadza się tygodnia, gdzie popyt łącznie z teorią o możliwym dalszym wyniósł 17,6 mld zł spadku rentownoi prawie dwukrotnie Więcej na ści. Zwraca uwagę, www. przewyższył podaż. że w ostatnich tyWedług Arka- gazeta godniach zwiękprawna.pl diusza Urbańskieszyła się różnica go, analityka Pekao między rentownoSA, wyniki aukcji to pierwszy ściami polskich obligacji a paprzykład na działanie „efektu pierów niemieckich, które są wykupu”. MF nie zdołało za- dla naszego rynku punktem mienić całej puli właśnie za- odniesienia. Dziś wynosi okopadających obligacji na inne, ło 376 pkt w przypadku papieo dłuższych terminach zapa- rów 10-letnich i 428 pkt dla dalności i dziś będzie musia- 5-letnich. Jeszcze miesiąc ło nadszarpnąć gromadzony temu różnica, tzw. spread, od kilku miesięcy zapas go- była mniejsza o (odpowiedtówki i wykupić za nią obli- nio) 17 pkt i 33 pkt. – Rentowgacje. Dla rynku ta operacja ności mogą spadać, tym baroznacza duży wzrost płyn- dziej że osłabły oczekiwania ności. – Część z tych 20 mld na podwyżkę stóp procenzł z wykupu oraz pieniędzy towych – mówi Radwański. z płatności odsetek trafi na Jego zdaniem umocnienie na rozliczenie tego przetargu. rynku długu widoczne może Netto na wtórny rynek może być na początku maja po pow sumie trafić około 17 mld zł siedzeniu RPP, gdy będzie ja– mówi Arkadiusz Urbański. sne, czy rzeczywiście złagoJego zdaniem to czynnik, któ- dziła jastrzębi ton. Ostatnie ry działał w ostatnich dniach dane z gospodarki wskazują jak kotwica – polskie obliga- raczej na ryzyko spowolnienia cje były stabilne, a nawet ich – co wytrąca z rąk argumenty rentowności spadały, podczas zwolenników podwyżek stóp. Marek Chądzyński marek.chadzynski@infor.pl

1

OŚWIADC ZENIE W artykule pod tytułem ,,O rycerzach lustracyjnej wojny” opublikowanym na łamach gazety „Dziennik. Polska Europa Świat” z dnia 15 marca 2007 roku oraz w portalu dziennik.pl stwierdziłem między innymi, że Adam Michnik „poświęcił jedną trzecią życia na obronę byłych ubeków”, a nadto, że „trywializował się on w kolejnych dowodach na to, że kolaboracja i odwaga były w istocie tym samym”. Przyznaję, że wypowiedzi te nie polegały na prawdzie i tym samym podważały dobre imię Adama Michnika. Przepraszam Pana Adama Michnika - redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” - za opublikowanie na łamach „Dziennika” i rozpowszechnianie w portalu dziennik.pl nieprawdziwych, zniesławiających wypowiedzi, godzących w jego dobre imię, godność i reputację. Robert Krasowski


A4

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

Ż YC I E G O S P ODA R C Z E | K R A J

Co czwarty z nas jest gotów jeździć za pracą po kraju Zatrudnienie

Według psychologa biznesu Izabeli Kielczyk obserwowany Ewa Wesołowska spadek mobilności Polaków to ewa.wesolowska@infor.pl przede wszystkim efekt trudNiepewna sytuacja gospodar- niej sytuacji na rynku pracy, cza nie sprzyja mobilności. a także deprecjacji wyższego Obecnie tylko 27 proc. poszu- wykształcenia. Obecnie stokujących pracy jest gotowych pa bezrobocia wśród młodych zmienić miejsce zamieszka- przekracza 25 proc., a odsetek nia, jeżeli to zagwarantuje im bezrobotnych z dyplomami etat, gdy w 2010 r. aż 37 proc. wyższych uczeni zwiększył – wynika z analizy danych się z 8,5 proc. w 2008 r. do 11 portalu internetowego Pra- proc. w roku ubiegłym. cuj.pl. Podobną tendencję ob– Nawet ci, którzy dostaserwują specjaliści z Ośrodka ją konkretną propozycję zaBadań nad Migracjami, a tak- trudnienia, niechętnie zmieże naukowcy z SGGW. niają miejsce zamieszkania. Najbardziej niechętni Nie mają bowiem gwarancji migracji za pracą są starsi co do tego, jak długo będą mieszkańcy małych miaste- mieli pracę – tłumaczy czek i wsi, szczególnie ci ze Kielczyk. Dodaje, że wielu średnim i niższym wykształ- pracodawców jest obecnie ceniem. To nie dziwi. Zasko- skłonnych zatrudniać na czeniem jest to, że maleje mo- umowy-zlecenia lub umobilność ludzi między 25. a 29. wy o dzieło, a to zbyt mało, rokiem życia. by ściągnąć chętnych do pracy Tylko 39 proc. ankietowanych z innych miast. Czytaj w tej grupie wyCzynnikiem więcej raziło chęć wywyhamowująna iPadzie jazdu do innego cym mobilność są eDGP miasta za pracą. również wysokie Trzy lata temu koszty zakupu lub – ponad połowa wynajmu mieszbadanych. kań. Średnie wynagrodzenie Nawet wyższe studia młodych rzadko przekracza 2 nie są czynnikiem mobi- tys. zł netto, a za takie pieniąlizującym. Kilka lat temu dze trudno się utrzymać naosoby z dyplomem wyższej wet w mniejszych miastach, uczelni, które decydowały nie wspominając o aglomesię zostać na wsi czy w ma- racjach takich jak Warszawa, łym miasteczku, były wy- Poznań czy Gdańsk. jątkiem. Dziś tylko 25 proc. Mniejsza mobilność nierespondentów po studiach pokoi specjalistów od rynzdecydowałoby się na prze- ku pracy. W raporcie Banprowadzkę za pracą. „Zde- ku Światowego pojawiły się cydowanie nie” na takie wręcz ostrzeżenia, że Polska pytanie odpowiedziało na- ma poważny problem z bezrotomiast aż 62 proc. z nich. bociem strukturalnym.

Nowe mieszkania są większe, bo jest ich mniej. Gdy ich przybędzie, to się skurczą Najwięcej przestrzeni mają Opolanie – średnia powierzchnia lokalu mieszkalnego to niemal 100 mkw. Janusz K. Kowalski janusz.kowalski4@infor.pl

Średnia powierzchnia mieszkań oddawanych do użytku w 2011 r. spadła w porównaniu z 2010 tylko w ośmiu miastach, m.in. w Łodzi, Rzeszowie, Zielonej Górze i Białymstoku – wynika z danych Urzędu Statystycznego we Wrocławiu. Ale nowe lokale mieszkalne w tych miastach nadal należą do największych w kraju – ich średnia powierzchnia wynosi od 75 do 85 mkw. Zjawisko to nie jest dziełem przypadku. – Ceny mieszkań w tych aglomeracjach są stosunkowo niskie, a więc metraż nie przesądza o popycie – uważa Jarosław Strzeszyński z firmy Monitor Rynku Nieruchomości. Ponadto imponującą średnią zawyża budownictwo indywidualne. Bo przy wyliczaniu średniej powierzchni oddanych do użytku mieszkań bierze się pod uwagę także domy jednorodzinne, szeregowe etc. Na mieszkaniowej mapie Polski są jednak miasta, w których ceny nieruchomości nie należą do najniższych i jednocześnie zauważalnie spada powierzchnia nowych lokali. To m.in. Kraków, gdzie średnie mieszkanie miało w ubie-

głym roku 67,3 mkw. i było o 6 mkw. mniejsze niż rok wcześniej. – Budowa lokali oddanych do użytku w 2011 r. rozpoczynała się w 2009 czyli w chwili gdy rynek nieruchomości zaliczał dołek. Większe mieszkania nie znajdowały wtedy nabywców, dlatego deweloperzy przeprojektowywali budynki tak, aby było w nich jak najwięcej małych lokali – wyjaśnia Strzeszyński. W pozostałych największych miastach powierzchnia mieszkań oddawanych do użytku w 2011 r. wzrosła. Największym zaskoczeniem okazało się Opole, gdzie nowe „cztery kąty” mają powierzchnię, której nie powstydziłyby się apartamenty na Manhattanie. Ubiegłoroczna średnia wyniosła 95,2 mkw. i była aż o 25 mkw. wyższa niż

w roku 2010. Eksperci tłumaczą to m.in. niewielką liczbą mieszkań oddanych do użytku w tym mieście (tylko 409 – najmniej wśród miast wojewódzkich). Przy takiej skali budownictwa nawet drobna liczba dużych inwestycji, zwłaszcza budynków indywidualnych, może wysoko podnieść średnią. A ta zwiększyła się także w przypadku Warszawy – z 73,4 mkw. do 79,2 mkw. Tu jednak przyczyna wzrostu jest zupełnie inna. – Zdecydowanie zmniejszyła się w ubiegłym roku liczba mieszkań oddanych do użytku przez deweloperów – było ich o 2,8 tys. mniej niż w roku 2010. W rezultacie zmniejszył się udział lokali w blokach w ogólnej liczbie mieszkań, a wzrósł udział budynków

indywidualnych, których powierzchnia nierzadko przekracza 200 mkw. – ocenia Katarzyna Kuniewicz, dyrektor działu badań i analiz rynku w Reas. Jej zdaniem sytuacja odwróci się diametralnie już w tym roku. Nowych mieszkań będzie więcej, za to będą mniejsze. – Deweloperzy oddadzą w Warszawie do użytku dwa razy więcej mieszkań niż w roku ubiegłym. Ich przeciętna powierzchnia spadnie, bo na rynku pojawi się wiele lokali zaprojektowanych w latach 2009 – 2010, kiedy to projektowano mieszkania tańsze, a więc przede wszystkim mniejsze – wyjaśnia Kuniewicz. I wróży, że podobnie będzie w innych miastach. Wrócimy zatem do czasów, gdy sprawdzało się powiedzenie „ciasne, ale własne”.

Pacjenci skarżą się Komisji Europejskiej na rząd. Powód? Ograniczony dostęp do leczenia Zdrowie Klara Klinger klara.klinger@infor.pl

Stowarzyszenie Chorych na Zesztywniające Zapalenie Stawów Kręgosłupa zarzuca polskim władzom brak przejrzystości przepisów określających, kto kwalifikuje się do leczenia drogimi lekami. Wskazują, że

decyzji o wyborze sposobu leczenia w ramach programu terapeutycznego nie podejmuje lekarz, lecz zapada ona w Ministerstwie Zdrowia. To rodzi mnóstwo kontrowersji i może doprowadzić do sytuacji, gdy terapii odmawia się części chorych. Stowarzyszenie postanowiło zainteresować problemem Komisję Europej-

ską – wczoraj złożyło w niej skargę na polskie przepisy, argumentując, że ograniczają one dostęp do leczenia. Skarga dotyczy co prawda jednego programu terapeutycznego związanego z chorobami reumatoidalnymi stawów, jednak może stać się precedensem i szybko rozszerzona zostanie na inne programy.

Tymczasem Ministerstwo Zdrowia niezmiennie tłumaczy, że nowe przepisy mają pomóc kontrolować wydatki na leki oraz poskromić firmy farmaceutyczne, które zarabiają na wciskaniu pacjentom drogich leków refundowanych z pieniędzy publicznych. Problem w tym, że resort zazwyczaj wskazuje terapię inicjującą, któ-

ra jest najmniej kosztowna dla budżetu, a nie taką, jaka jest odpowiednia dla danego pacjenta. Skarga do KE poprzedza demonstrację pacjentów, planowaną na 1 czerwca. Wtedy przed resortem zdrowia mają zaprotestować m.in. pacjenci chorzy na choroby reumatoidalne. Protest popierają także inne stowarzyszenia pacjen-

tów. Jedną z przyczyn jest właśnie brak dostępu do leczenia, który często jest efektem nieprzemyślanych decyzji urzędniczych. Problem jest o tyle palący, że od 1 lipca mają wejść w życie programy dla pacjentów leczonych drogimi preparatami. Zdaniem chorych, w efekcie ich działania część z nich straci prawo do leczenia.

PROMOCJA

Płyta w Dzienniku Gazecie Prawnej

Akademia umysłu

komplet niezbędnych ćwiczeń Jutro Techniki szybkiego czytania poprawa koncentracji szybkie przyswajanie czytanie wybiórcze i ze zrozumieniem zwiększanie pola widzenia

www.format.wroc.pl

Płyta dostępna w punktach sprzedaży i dla prenumeratorów wersji Premium 1


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

A5

gazetaprawna.pl

ż yc i e g o s p oda r c z e | k r a j

Piękne horyzonty dla fotoradarów Zamiast kieszenie kierowców drenują państwowy budżet. Na 800 masztach w Polsce wisi 70 fotoradarów Tomasz Żółciak Robert Zieliński dgp@infor.pl

Lipiec 2011: Generalna Inspekcja Transportu Drogowego przejmuje nadzór nad siecią fotoradarów obsługiwanych dotąd przez GDDKiA i policję. Zapowiada jej rozbudowę i poprawę ściągalności mandatów. Minister finansów jest hojny – budżet GITD na 2012 r. to 150 mln zł, gdy rok wcześniej było to 20 mln zł. Inspekcja zatrudnia 400 pracowników,

Małe firmy coraz mniej zadowolone Bariery dla biznesu Beata Tomaszkiewicz beata.tomaszkiewicz@infor.pl

To, co w 2011 właścicielom i menedżerom małych i średnich firm (zatrudniającym mniej niż 250 osób) przeszkadzało w prowadzeniu działalności trochę, w tym roku przeszkadza już bardzo – wynika z badania przeprowadzonego przez dom badawczy Maison na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Jeszcze w pierwszym kwartale ubiegłego roku tylko 45 proc. przedstawicieli MSP twierdziło, że główną barierą rozwoju ich firm są koszty pracy. Teraz uważa już tak niemal 70 proc. A 44 proc. na drugim miejscu wskazuje podatki, gdy rok temu 32 proc. Na trzecim miejscu największych barier są ex aequo nadmiar obowiązków biurokratycznych i niestabilność prawa, wskazuje na nie 37 proc. badanych. W porównaniu z zeszłym rokiem w obu przypadkach to wzrost o 17 proc. – Nie ma podstaw – poza kryzysem – do tak gwałtownego wzrostu postrzegania barier. Przez ostatni rok rząd nie zrobił nic ani pozytywnego, ani negatywnego, w zakresie barier w prowadzeniu działalności gospodarczej – komentuje Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP. Tyle że w I kwartale 2011 r. gospodarka rozwijała się dużo szybciej niż teraz. Przedsiębiorcy koncentrowali się na rozwoju biznesu i mniej zwracali uwagę na bariery niż w okresie spowolnienia. W porównaniu z 2011 r. mniej uciążliwe dla MSP są kontrole urzędów skarbowych. Niewielki odsetek – mniej niż co piąty badany jako barierę wskazuje także urzędy i urzędników. W opinii Cezarego Kaźmierczaka urzędnicy też mają już dość radosnej twórczości legislacyjnej, sprzecznych przepisów, ich nadmiaru. Tam, gdzie jest to możliwe, idą przedsiębiorcom na rękę, częściej korzystając ze zdrowego rozsądku. 1

którzy mają czuwać nad fotoradarami. I klapa: po niecałych czterech miesiącach tego roku fotoradary zrobiły zdjęcia warte 6,7 mln zł. A to wartość wystawionych mandatów, a nie tych już wyegzekwowanych. Założenia resortu finansów mówiły o sumach pięćdziesięciokrotnie wyższych, choć w skali całego roku. Ale GITD zapewnia, że tak miało być. – Od początku roku fotoradary wykonały 205 tys. zdjęć kierowców łamiących przepi-

sy. Przyjmując średnią wysokość mandatu 260 zł, należy zauważyć, że w trakcie obróbki są docelowe mandaty na kwotę ponad 50 mln zł – tłumaczy rzecznik inspekcji Alvin Gajadhur. Ale nawet jeśli przyjmiemy tak „imponujące” wpływy, to i tak są dalekie od zakładanego na koniec roku zysku na poziomie 1,2 mld zł. Sytuację poprawić mają stawiane nowe maszty z radarami. Do końca maja ma zostać rozstrzygnięty prze-

targ na zakup 300 nowych urządzeń, zaczną działać dopiero w lipcu. Dziś fotoradarowa flota GITD składa się ze straszaków – na 800 masztach do zawieszania radarów jest tylko 70 urządzeń. Ale wśród tych, które latem je uzupełnią, mają znaleźć się superradary podobne do tych, które warszawska straż miejska zamontowała na skrzyżowaniu ulic Sobieskiego i Witosa. Są w stanie wychwycić naraz kilka pojazdów przekraczających prędkość i przejeżdżających na

czerwonym świetle. Stołeczna supermaszyna w miesiąc zarobiła milion złotych. GITD dąży do tego, by zmienić sposób egzekwowania mandatów. Obecnie postępowanie w sprawach zdjęć z fotoradarów toczy się w trybie wykroczeniowym. – Jest długotrwałe i niedostosowane do zakładającego wysoki poziom automatyzacji systemu nadzoru – twierdzi Gajadhur. Dodaje, że podjęto działania zmierzające do zmiany przepisów prawa

i przejścia na tryb postępowania administracyjnego i odpowiedzialności właściciela pojazdu, tak jak jest to np. w Austrii, we Francji, w Holandii czy we Włoszech.

Więcej na temat fotoradarów w rozmowie z Tomaszem Żółciakiem dziś w TV Biznes o godz. 10.20 Najważniejsze „Biznes Informacje” od 9.15 co pół godziny w TV Biznes

reklama


komunikat

A6

ż yc i e g o s p oda r c z e | k r a j

Luźniejsza rekomendacja Komisji Nadzoru zwiększyłaby konsumpcję Nadzorowi finansowemu udało się wspomóc schładzanie konsumpcji, teraz trudno ją będzie odbudować Beata Tomaszkiewicz beata.tomaszkiewicz@infor.pl

Wartość kredytów dla gospodarstw domowych spada. Na koniec marca wyniosła 528,8 mld zł i była o 12 mld zł niższa niż w grudniu ubiegłego roku – wynika z danych NBP. Eksperci nie mają wątpliwości, że jest to efekt rekomendacji SII, którą Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła w styczniu. Rekomendacja miała na celu ograniczenie klientom swobodnego dostępu do kredytów hipotecznych, jednak przy okazji wpłynęła dodatkowo na spadek kredytów konsumpcyjnych. Upraszczając, zgodnie z SII całkowita rata wszystkich kredytów nie może przekroczyć 40 proc. dochodów gospodarstwa domowego. Przy okazji banki jeszcze bardziej

przykręciły więc kurek z kredytami gotówkowymi. – W konsekwencji w pierwszym kwartale tego roku wartość tylko kredytów konsumpcyjnych zmniejszyła się o 2 mld zł – zauważa Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Banku. Uważa, że w pierwszym kwartale spożycie indywidualne wyhamowało do 2,3 proc., gdy na początku ubiegłego roku przekraczało 3 proc., a w okresie prosperity, czyli na początku 2008 r. – 6 proc. Oprócz rekomendacji do tego spadku dynamiki konsumpcji przyczyniło się również pogorszenie sytuacji na rynku pracy i wyhamowanie wzrostu płacy realnej. Jeszcze na początku tego roku szefowie nadzoru finansowego obiecywali, że rozważą złagodzenie rekomendacji (wprowadzał je jeszcze poprzedni zarząd KNF). – Na początku jednak musimy poznać faktyczne skutki rekomendacji SII dla sektora finansowego – mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Dodaje, że SII weszła w życie z początkiem roku, dlatego na ocenę przyjdzie czas najwcześniej po pół roku jej funkcjonowa-

nia. – Wnioski sformułujemy w drugiej połowie roku – podkreśla Dajnowicz. Niewykluczone, że ponownej ocenie poddana zostanie nie tylko SII, lecz także rekomendacja T. Została wprowadzona w 2010 r. i bezpośrednio ograniczyła dostęp do kredytów gotówkowych – wyeliminowała np. te na dowód osobisty. – Gdyby KNF faktycznie poluzowała rekomendacje, w tym T, to i tak nie powrócimy do przyrostów kredytów

konsumpcyjnych sprzed kryzysu – po 8 mld zł kwartalnie. Ale udałoby się uzyskać podbicia w granicach 1 – 1,5 mld zł – twierdzi Łukasz Tarnawa. – A to przełożyłoby się na dodatkowy wzrost spożycia indywidualnego w granicach 0,4 – 0,5 pkt proc. – dodaje ekonomista. To oznacza, że znów powrócilibyśmy w okolice 3 proc. To istotne, bo to dzięki konsumpcji w szczycie kryzysu Polska stała się zieloną wyspą.

DGP przypomina Co to jest rekomendacja?

To zalecenie, jakie Komisja Nadzoru Finansowego wydaje instytucjom finansowym, np. bankom. Banki teoretycznie nie muszą się do nich ściśle stosować. W konsekwencji jednak wykonują je bez szemrania, często zalecenia wprowadzając zaraz po ukazaniu się rekomendacji, jeszcze przed ostatecznym terminem wejścia jej w życie. Nie ukrywają, że powoduje nimi strach przed konsekwencjami, jakie mogą je spotkać ze strony KNF – np. kontrolami. Tak było z wprowadzoną ostatnio rekomendacją SII. Choć zaczęła obowiązywać od 1 stycznia tego roku, to jednak większość instytucji finansowych jej zapisy wdrożyła już w czwartym kwartale ubiegłego roku. SII zaostrzyła zasady udzielania kredytów hipotecznych. Jednak przy okazji wpłynęła także na sposób udzielania przez banki kredytów konsumpcyjnych. O oba jest teraz znacznie trudniej niż przed rokiem.

promocja

Zaproszenie na konferencję Rola liderów biznesu w rozwoju społecznym

Centrum Olimpijskie PKOL, Wybrzeże Gdyńskie 4 w Warszawie, 26 kwietnia 2012 r. 10.30-11.00

Rejestracja Gości

11.00-11.10

Przywitanie Gości

Marcin Piasecki Wydawca „Dziennika Gazety Prawnej”

11.10-11.40

Czy od liderów biznesu w Polsce możemy już oczekiwać społecznej odpowiedzialności?

dr Bolesław Rok Centrum Etyki Biznesu, Akademia Leona Koźmińskiego

11.40-12.10

Świadomość wpływu biznesu na otoczenie podstawą odpowiedzialnego zarządzania

Aleksandra Stanek-Kowalczyk PwC

12.10-12.40

Zarządzanie różnorodnością jako element strategii CSR

Mirella Panek-Owsiańska Prezeska, Forum Odpowiedzialnego Biznesu

12.40-13.00

Lunch

13.00-13.30

Odpowiedzialny biznes w ENEA S.A.

Joanna Maderska Menadżer CSR, ENEA S.A.

13.30-14.00

Fundusz prewencyjny PZU jako kluczowy element wsparcia działań w obszarze CSR

Piotr Glen Kierownik Zespołu Sponsoringu, Prewencji i CSR, Grupa PZU

14.00-14.30

Strategiczne podejście do społecznej odpowiedzialności biznesu w Orange

Monika Kulik Ekspert ds. CSR, Orange Polska

14.30-15.00

Odpowiedzialność wyrazem dojrzałości biznesu. CSR w Totalizatorze Sportowym.

Anna Zawadzka, Koordynator ds. CSR, Totalizator Sportowy Prezes Fundacji Totalizatora Sportowego Milion Marzeń

15.00-15.30

Panel dyskusyjny: Czy CSR buduje rzeczywistą wartość firmy, czy też może jedynie poprawić wizerunek?

UDZIAŁ W KONFERENCJI JEST BEZPŁATNY DODATKOWE INFORMACJE: tel. 22 530 41 17 lub e-mail: rankingcsr@infor.pl Warunkiem uczestnictwa jest wypełnienie i przesłanie formularza zgłoszeniowego dostępnego na stronie www.gazetaprawna.pl/konferencje

Partnerzy merytoryczni

Partnerzy gali

Partnerzy medialni


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

A7

gazetaprawna.pl

Ż YC I E G O S P ODA R C Z E | K R A J

Odpieranie zarzutów: bez zmowy na e-zdrowie CSIOZ: firmy informatyczne miały prawo współpracować przy przetargu Klara Klinger Sylwia Czubkowska dgp@infor.pl

Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia nic sobie nie robi z podejrzeń, że w wartym 374 mln zł przetargu na budowę platformy e-zdrowie, która ma gromadzić dane medyczne, doszło do zmowy cenowej (DGP jako pierwszy opisał sprawę w artykule pt. „Wielka e-ustawka, czyli jak się dogadać, by okraść państwo” z 16 kwietnia). W oficjalnym komunikacie CSIOZ planuje podpisanie umów z firmami, które go wygrały, między 7 a 11 maja. Tymczasem do 8 maja Krajowa Izba Odwoławcza ma ocenić, czy największy do tej pory przetarg informatyczny w sektorze zdrowia zostanie unieważniony. Z kontroli przetargu na platformę e-zdrowie, jaką przeprowadził Urząd Zamowień Publicznych, wynika, że kilka firm informatycznych zmówiło się, tak aby podzielić między siebie tort wart 374 mln zł. Dziś samo CSIOZ wnosi zastrzeżenia do kontroli. W liście przesłanym do UZP szef centrum Leszek Sikorski wręcz wyśmiał stawiane mu zarzuty i zarzucił prezesowi UZP, że ten miał z góry założoną tezę i postanowił zalecić unieważnienie przetargu niezależnie od wyników kontroli. Stwierdza też, że firmy miały prawo współpracować między sobą oraz wskazywać te same referencje i nie ma podstaw,

aby uważać, że celem takiego działania było wyeliminowanie konkurencji. Sikorski nie odniósł się jednak w żaden sposób do zarzutu UZP, że firmy komunikowały się ze sobą w celu zablokowania innym przedsiębiorstwom możliwości wzięcia udziału w przetargu. Kontrolerzy urzędu wykazali, że firmy informatyczne korzystały z zaskakująco podobnej dokumentacji, która zapewniła im niemal identyczną punktację (o tym, że dokumenty były wspólne, świadczy chociażby to, że miały identyczną interpunkcję, a wykonawcy, od których mają referencje, wymienieni byli w identycznej kolejności). To – zdaniem UZP – miało zapewnić udział w przetargu wybranym podmiotom. O tym, czy przetarg zostanie unieważniony, ostatecznie zadecyduje Krajowa Izba Odwoławcza. Na pozytywnym dla CSIOZ rozstrzygnięciu zależy nie tylko samym urzędnikom i firmom, lecz także resortom cyfryzacji i rozwoju regionalnego, a także zdrowia. Negatywne orzeczenie KIO może oznaczać bowiem utratę środków z UE na ten projekt (Bruksela ma dołożyć do projektu 575 mln zł). Tymczasem, między innymi właśnie z powodu oskarżeń pod adresem CSIOZ, Komisja Europejska już wstrzymała certyfikację całej 7. osi Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Aby te dotacje całkowicie nie przepadły, rząd już się

O ustawieniu przetargu pisaliśmy 16 kwietnia br.

Czym jest e-zdrowie Celem projektu P1 jest budowa elektronicznej platformy usług publicznych w zakresie ochrony zdrowia umożliwiającej gromadzenie, analizę i udostępnianie zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych. Korzyści to dostęp do danych medycznych pacjenta bez względu na czas i miejsce przebywania, dostęp do historii choroby, skuteczniejsze

leczenie dzięki aktualizacji danych medycznych w karcie pacjenta, efektywniejsze zarządzanie własnym czasem dzięki rejestracji online, łatwy dostęp do informacji medycznych poprzez portale internetowe, bezpieczne przechowywanie danych medycznych, a także e-recepta – wygodna, bezpieczna i praktyczna forma wykupywania leków.

zabezpiecza, dopisując do listy projektów rezerwowych nowe pozycje. Właśnie pojawiła się na niej „Elektroniczna platforma konsultacyjnych usług telemedycznych Ministerstwa

Zdrowia, NFZ oraz sieci szpitali wysokospecjalistycznych”. Ma kosztować 56 mln zł, z czego maksymalne dofinansowanie ze środków unijnych mogłoby wynieść ponad 47 mln zł.

Polsko-rosyjska wojna, część 2: zawieszamy umowę Transport

sy. Tyle że rosyjscy kontrolerzy dość swobodnie interpreTomasz Żółciak tują postanowienia umowy tomasz.zolciak@infor.pl podpisanej przez Polskę i RoCałodobowe kontrole in- sję – często sugerują się np. spektorów drogowych, a na- krajem pochodzenia towawet możliwość zawieszenia ru (zwykle kraj trzeci), a nie dwustronnej umowy o prze- miejscem jego załadunku (w wozie towarów – to reakcja polskim porcie). I nakładają polskiego rządu na rosyjskie grzywny, a czasami nawet zapróby wyparcia ze wschod- wracają polskie tiry. niego rynku naszych firm Zdaniem prezesa Zrzeszetransportowych. nia Międzynarodowych PrzeGeneralna Inspekcja Trans- woźników Drogowych Jana portu Drogowego prowadzi Buczka, utrudniając życie polwzmożone kontrole zagra- skim transportowcom, Ronicznych ciężarówek już od sjanie chcą doprowadzić do poniedziałku. Do tej pory przejęcia całego rynku przeinspektorzy pracowali tylko wozów Europa – Wschód. w dni robocze między godz. 6 Podobnego zdania jest nasz a 22. Wykorzystywali to rosyj- rząd. – Były konsultacje ze scy przewoźnicy, którzy nocą, środowiskiem przewoźnina zezwoleniu ków. Wypracowano stanowisko, uprawniającym zgodnie z którym do jednorazosprawa wymawego przewozu Czytaj więcej ga pilnej reakcji towaru między na iPadzie – przyznaje MiPolską a Rosją, eDGP kołaj Karpiński, robili po kilka kursów. Wystarrzecznik resorczyło wjechać do tu transportu. Polski od strony Postanowiono Litwy, gdzie nie ma kontroli również, że jeśli do 27 kwietgranicznej – to wewnętrzna nia Rosja nie dostarczy jedgranica Unii Europejskiej. noznacznej wykładni nowych Pod szczególnym nadzo- przepisów, strona polska rozrem ITD znalazły się więc waży zawieszenie obowiązuokolice granicy w Budzisku. jącej umowy dwustronnej. Nocą pojazdy kontroluje Jeśli dojdzie do zawieszetam policja, ale gdy okazuje nia umowy, zarówno firmy się, że rosyjski kierowca na- transportowe z Rosji, jak i z ruszył przepisy, wzywani są Polski mogą się znaleźć w poinspektorzy. ważnych tarapatach. Żadna Zwiększone kontrole rosyj- ze stron nie będzie mogła skich kierowców mają szer- korzystać z przysługującej jej szy kontekst. Jak przed ty- puli 150 tys. jednorazowych godniem informował DGP, zezwoleń na przewóz towa2 maja Rosja wprowadza rów. Gdy do podobnego kryprzepisy nakładające wysokie zysu z zezwoleniami doszło – sięgające 50 tys. zł – grzyw- na przełomie 2010 i 2011 r., ny dla zagranicznych przed- w ciągu trzech miesięcy strasiębiorstw transportowych ty polskich firm sięgnęły 120 łamiących rosyjskie przepi- mln zł.

REKLAMA

1


A8

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

ż yc i e g o s p oda r c z e | Ś w i at

Strategiczny partner – Polska, czyli po co Pekinowi sojusz z Warszawą Chiny chcą wziąć udział w prywatyzacji. Oczekują też, że ich firmy wystartują stąd na podbój rynków europejskich

Facebook zwalnia tempo przed swoim debiutem Giełda Bartłomiej Niedziński bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Przygotowujący się do największego w historii branży internetowej debiutu giełdowego Facebook schłodził trochę oczekiwania. Po raz pierwszy od co najmniej dwóch lat portal społecznościowy zanotował spadek przychodów i zysku w ujęciu kwartał do kwartału, wynika z opublikowanych wczoraj wyników finansowych. W pierwszych trzech miesiącach tego roku przychody Facebooka wyniosły 1,06 mld dol., czyli o 6 proc. mniej niż w ostatnim kwartale 2011 r. Z kolei zysk wyniósł 205 mln dol. – o 32 proc. mniej wobec poprzed-

niego kwartału i 12 proc. rok wcześniej. Zwiększyły się za to wydatki i to w ciągu roku prawie dwukrotnie – z 343 mln dol. do 677 mln dol., co jest po części związane z przejęciami innych firm, zakupami patentów i wzrostem zatrudnienia o 1100 osób, czyli prawie połowę. Na szczęście dla firmy Marka Zuckerberga cały czas rośnie liczba użytkowników – w pierwszym kwartale przekroczyła 900 milionów, co oznacza 33-procentowy przyrost w ciągu roku. 488 milionów korzysta z portalu za pomocą telefonów komórkowych i smartfonów. Z debiutu giełdowego, który nastąpi prawdopodobnie w maju, Facebook chce pozyskać co najmniej 5 mld dol.

Publicyści DGP o gospodarczej sytuacji Polski i świata. Słuchaj w Poranku Radia PIN w środy po godz. 7:40

Mają apetyt na naszą energetykę

Premier Wen Jiabao zaczął dziś dwudniową wizytę w Polsce

Chin więcej niż do USA (za 5,3 mld euro). A do 2020 r. aż 15 proc. eksportu ma trafiać do Chin. Pekin akceptuje te plany, w zamian liczy na niemieckie inwestycje i technologie. – Na tych samych zasadach Chiny oczekują współpracy z francuskimi koncernami państwowymi, jak Areva (reaktory jądrowe) czy Airbus – mówi Godiment. Ale handel pozostaje tu bardzo niezrównoważony: aż 1/3 francuskiego deficytu w 2011 r. (75 mld euro) była spowodowana przez wymianę z Chinami. Osobna grupa partnerów to kraje wschodzące, tzw. BRICS. Pekin liczy na efekt synergii:

współpraca szybko rozwijających się gospodarek jeszcze przyspieszy ich wzrost. W ubiegłym roku obroty handlowe między Chinami i RPA skoczyły o 56 proc. (do 25 mld dol.). Z kolei dla Brazylii Chiny już są największym partnerem handlowym (i inwestorem zagranicznym). W 2011 r. wymiana między oboma krajami osiągnęła 57 mld dol. Jeszcze bardziej ambitne plany ogłosił w ub.r. prezydent Chin Hu Jintao wobec Rosji. Jego zdaniem do 2015 roku obroty handlowe między oboma krajami przekroczą 100 mld dol., a w 2020 – 200 mld dol.

Chiny nie doceniły znaczenia, jakie dla krajów Europy Środkowej ma przystąpienie do UE. Teraz jednak szybko nadrabiają te zaległości – uważają eksperci instytutu CEED. Między rokiem 2000 a 2010 obroty handlowe ChRL z naszym regionem skoczyły z 3 mld do 41 mld euro, co oznacza średni wzrost o 32 proc. rocznie. Podobnie jest z inwestycjami zagranicznymi w naszym regionie: o ile w 2004 r. wynosiły one tylko 43 mln dol., to już w 2010 r. – 821 mln dol. Do tej pory większość tej kwoty przejmowały Węgry. Tu trafiało więcej chińskich inwestycji niż we wszystkich innych krajach Europy Środkowej razem wziętych. Teraz, zdaniem CEED, tę rolę powinna przejąć Polska. Chiny będą dążyły do zbudowania własnych stref wpływów poprzez wyznaczenie chińskich stref przemysłowych, inwestycje w logistykę (transport morski, powietrzny, operatorzy telekomunikacyjni), aż do dystrybucji (centra dystrybucji, sieci handlowe). Przejęta w lutym za 280 mln zł Huta Stalowa Wola (HSW) to pierwsza poważna chińska inwestycja w Polsce. Na jej przykładzie widać, jaką strategię przyjęli Chińczycy. Koncern LiuGong, świa-

towy potentat, jeśli chodzi o maszyny budowlane, zapowiedział już podwojenie produkcji spycharek i ładowarek oraz uruchomienie wielkich magazynów w Holandii, które umożliwią ekspansję polskich maszyn w całej Europie. Teraz Chińczycy szykują się do udziału w przetargach na prywatyzację polskich koncernów energetycznych, których łączna wartość może osiągnąć 30 mld zł. Chińczycy otworzyli w Polsce dwa oddziały swoich czołowych banków: Bank of China oraz Industrial and Commercial Bank of China. Aktywa tego ostatniego sięgają 1,2 bln dol. Obie instytucje chcą inwestować zarówno w prywatyzowane polskie przedsiębiorstwa, jak i na giełdzie. Eksperci CEED zwracają jednak uwagę, że wielkie chińskie koncerny i banki są ściśle powiązane z władzami politycznymi. Stąd ich przyciągnięcie wymaga także inicjatyw ze strony polskiej dyplomacji. – Dziś bez zrozumienia tego, co się dzieje w Chinach, nie można zrozumieć zmian zachodzących na świecie. Tak samo bez zrozumienia Europy Środkowo-Wschodniej nie można prognozować przyszłości Unii Europejskiej – komentuje raport CEED Jan Kulczyk, jeden ze sponsorów instytutu.

Węgry bliżej pomocy finansowej z MFW Węgry i KE niemal rozwiązały spór dotyczący polityki Viktora Orbana Bartłomiej Niedziński bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Jeszcze dziś Bruksela może zdecydować o oddaleniu niektórych zarzutów wobec Budapesztu, co umożliwiłoby rozpoczęcie rozmów z Międzynarodowym Funduszem Walutowym na temat pożyczki. – Doszliśmy bardzo blisko punktu, w którym praktycznie będzie można mówić o przełomie – oświadczył węgierski premier po wczorajszym spotkaniu z przewodniczącym KE Jose Barroso. Według źródeł dyplomatycznych Barroso zamierza dodać do agendy dzisiejszego posiedzenia Komisji sprawę zastrzeżeń wobec Węgier – o ile te zobowiążą się do rozwiązania pozostałych spraw, w tym niezależności węgierskiego banku centralnego. Te zapowiedzi umoc-

niły słabnącego od miesięcy forinta, który zyskał 0,6 proc. wobec euro. Orban w listopadzie zwrócił się do MFW o pożyczkę – chodzi o 15 – 20 mld euro – która miałaby zmniejszyć koszty obsługi długu i powstrzymać spadek kursu węgierskiej waluty. Jednak wniosek ten zawetowała Komisja – z powodu zastrzeżeń wobec polityki Orbana, którego oskarżyła o nadmierną koncentrację władzy i ograniczanie niezależności banku centralnego. Na dodatek w tym roku Bruksela zamroziła przekazanie w 2013 r. Węgrom 495 mln euro w ramach pomocy strukturalnej. Węgierski premier, choć kwestionował słuszność zarzutów, już w ostatnich tygodniach poszedł na pewne kompromisy. A podczas poniedziałkowo-wtorkowej wizyty zapowiedział dalsze, lecz nie całkowitą kapitulację. Budapeszt wprowadzi podatek od transakcji finansowych i podniesie podatki od usług telekomunikacyjnych i energetycznych, co zastąpi krytykowany

przez Brukselę podatek kryzysowy, a także zwiększy opłaty drogowe. Z kolei po stronie cięć – zmniejszy budżety ministerstw, ograniczy wydatki władz lokalnych i znacznie zredukuje subsydiowanie leków. Dzięki temu deficyt budżetowy ma spaść w tym roku do 2,5 proc., a w przyszłym do 2,2 proc. PKB, czyli znacznie poniżej dopuszczalnego przez KE maksymalnego poziomu 3 proc., a zarazem poniżej po-

ap

Rozpoczynająca się dziś wizyta premiera Wen Jiabao przypięczętuje uznanie Polski za strategicznego partnera Pekinu. Ale chińska dyplomacja ma kilka definicji strategicznego partnerstwa. Są nim objęci USA i ważni gracze w Unii, ale też Ukraina czy Pakistan. – Do tego pojęcia Chiny przywiązują odmienne znaczenie zależnie od kraju, z którym chcą współpracować – mówi Justyna Szczudlik-Tatar z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Kategoria partnerów, do których zalicza się Polska, ale też m.in. Ukraina, pojawiła się po wybuchu kryzysu. Z powodu kłopotów gospodarczych Ameryki i Europy Pekin szuka nowych miejsc lokowania nadwyżek kapitału. A jest on ogromny: same rezerwy walutowe to 3 bln dol. – Porozumienie o strategicznym partnerstwie będzie o tyle istotne, o ile wypełnimy je treścią – mówił w 2011 r. podczas wizyty w Pekinie prezydent Bronisław Komorowski. 11-punktowa deklaracja o strategicznym partnerstwie jest ogólnikowa poza punktem 4., w którym Chiny jasno określają, czego oczekują od Polski: udziału w prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, zdobycia kontraktów na rozwój infrastruktury i podbicie przez chińskie firmy działające w Polsce rynków europejskich. Mimo usilnych starań Viktora Orbana Chiny nie uznały za strategicznego partnera żadnego innego kraju Europy Środkowej poza Polską.

Kolejną kategorią partnerów są biedne kraje, które mają strategiczne dla Chin surowce. Jednym z nich jest Turkmenistan, który ma zaspokoić połowę chińskiego importu gazu. Lub Mongolia, jej atut to złoża żelaza, węgla i miedzi. Są też partnerzy, którzy mają dla Chin znaczenie głównie wojskowe, np. Pakistan, dla którego Chiny są największym dostawcą broni i który dla Pekinu jest cennym sojusznikiem w konfrontacji z Indiami. Osobną kategorię stanowią USA. Umowę o strategicznym partnerstwie z Chinami zawarł prezydent George W. Bush. Od tej pory przedstawiciele obu krajów spotykają się przynajmniej raz do roku, a sygnałem, jak to ważne dla USA, jest mianowanie sekretarz stanu Hillary Clinton specjalnym przedstawicielem prezydenta USA ds. kontaktu z Chinami. Powód: gospodarki obu krajów są od siebie zależne. Chiny mają 26 proc. gigantycznego długu USA (14 bln dol.), ale bez dostępu do amerykańskiego rynku nie są w stanie utrzymać szybkiego rozwoju (w 2011 r. sprzedały do Ameryki towary za 400 mld dol.). Niższą kategorią partnerów jest 7 najważniejszych krajów starej Unii. – Tu celem obu stron jest rozwinięcie współpracy do poziomu „amerykańskiego”, czego uzupełnieniem jest układ o strategicznym partnerstwie między całą UE a Chinami – mówi Francois Godiment, dyrektor paryskiego instytutu Asia Center. Najbardziej ambitne plany mają Niemcy. W grudniu Berlin po raz pierwszy sprzedał do

Newscom/Be&W

Jędrzej Bielecki jedrzej.bielecki@infor.pl

Orban musiał ustąpić KE

ziomu, jaki mają obecnie najbardziej zadłużone państwa starej Unii. Utrzymany zostanie natomiast wprowadzony w zeszłym roku podatek liniowy od osób fizycznych na poziomie 16 proc. Wprawdzie według szacunków spowodował on spadek dochodów fiskalnych o 20 proc., czyli o 1,5 proc. PKB, ale zdaniem Orbana jest on kluczowy, by zachęcać do pracy i pobudzić przedsiębiorczość. Węgry mają najniższy, obok Malty, odsetek ludności czynnej zawodowo w UE. Wreszcie pomimo zbliżenia stanowisk kilka kwestii najprawdopodobniej skończy się przed unijnymi trybunałami. Chodzi zwłaszcza o zmniejszenie zarobków prezesa węgierskiego banku centralnego o 75 proc. i powiększenie składu komitetu polityki monetarnej, co Bruksela uważa za ingerencję w jego niezależność. Zdaniem Orbana pensja szefa banku podlega takim samym ograniczeniom jak innych urzędników państwowych. 1


ogłoszenie

SERDECZNIE WITAMY W POLSCE SERDECZNIE WITAMY W POLSCE WEN JIBAO PREMIERA CHIŃSKIEJ REPUBLIKI LUDOWEJ PREMIERA CHIŃSKIEJ REPUBLIKI LUDOWEJ WEN JIABAO ⅒䗾ѝഭᙫ⨶⑙ᇦᇍ䇯䰞⌒‫ޠ‬ʽ

SIEĆ RESTAURACJI CHIŃSKICH CHINATOWN

WYCIECZKI DO CHIN!

ॾ䜭依ᓇ

BIURO PODRÓŻY CHINA TOWN TRAVEL

www.chinatown.pl

⌒ॾ᯵㹼⽮

Warszawa Al. Lotników 28 Warszawa Al. Jerozolimskie 87 Warszawa Al. Jerozolimskie 148 Wrocław ul. Legnicka 58 info@chinatown.pl

www.chinatown-travel.pl Al. Jerozolimskie 87 02-001 Warszawa, Polska Tel.: 22 629 21 67, 621 22 41 Fax: 22 629 4335 info@chinatown-travel.pl

TARGI CHINA EXPO POLAND II

China Yiwu Promotion Company Produkcja Artykułów Reklamowych dla Firm

ㅜҼቺѝഭࠪਓ୶૱ኅ˄⌒‫˅ޠ‬ 20-22.09.2012

FRANKY XI Tel. +86-579-85582835, +86-18957958000 Fax:+86-579-82144566 202 Room, no. 5 building number 91#, Jiannan 4th District Yiwu Zhe Jiang China 322000

www.china-expo.pl Centrum Targowo-Kongresowe MT Polska ul. Marsa 56C Warszawa

www.okok.me

www.doublek.en.alibaba.com

ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY PRZY KONKURSIE!

ㅜаቺ⌒‫ޠ‬Ӫ≹䈝བྷ䎋

KONKURS DLA POLAKÓW ZE ZNAJOMOŚCIĄ JĘZYKA CHIŃSKIEGO NAGRODY: Udział w konkursie jest bezpłatny! I MIEJSCE: 10 000 zł (x1) II MIEJSCE: 5 000 zł (x 2) III MIEJSCE: bilet lotniczy w obie strony Warszawa-Pekin (x 3)

Konkurs dla Polaków do 30 r. ż.

"Polsko-Chiński Słownik Tematyczny" (760 str./oprawa twarda) dla wszystkich Finalistów! Baza danych Uczestników konkursu do rekomendowania ich polskim i chińskim firmom! Termin przyjmowania zgłoszeń: 15.03.2012 – 20.06.2012 Eliminacje: 29 czerwca 2012 Finał: 21 września 2012 MIEJSCE: Eliminacje - w wyznaczonych miastach w Polsce - w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Pekinie (dla Polaków obecnie przebywających w Chinach) Finał - podczas Targów China Expo Poland II, Warszawa Dojazd na Eliminacje i Finał Konkursu dla Uczestników z różnych miejscowości w Polsce do najbliższego miasta konkursowego oraz Warszawy na koszt Organizatora!

ORGANIZATORZY KONKURSU: Polsko-Chińskie Towarzystwo Gospodarczo-Kulturalne Chińska Szkoła w Warszawie Portal Internetowy dla Chińczyków w Polsce (www.plchinese.com) PARTNERZY: Uniwersytet Warszawski Uniwersytet Jagielloński w Krakowie Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Instytut Konfucjusza w Krakowie Instytut Konfucjusza w Poznaniu Instytut Konfucjusza w Opolu Instytut Konfucjusza we Wrocławiu Klasa Konfucjusza Uczelni Vistula w Warszawie

1

PATRONAT HONOROWY: Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Pekinie Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Polsce

INFORMACJE, REGULAMIN, FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY I ZAKRES TEMATYCZNY TUTAJ: - WWW.CHINESESCHOOL.PL - WWW.PLCHINESE.PL - Chińska Szkoła w Warszawie, Al. Jerozolimskie 87/107, 02-001 Warszawa Tel. / Fax 22 621 35 88 info@pol-chin.pl

FUNDATORZY NAGRÓD: Sieć Restauracji Chińskich China Town Biuro Podróży China Town Travel Polskie Linie Lotnicze LOT MEDIA: Xinhua News Agency China Radio International China Central Television CCTV People’s Daily China Tygodnik Global Weekly Gazeta Pol-Chin Dziennik Portal Internetowy dla Chińczyków w Polsce www.plchinese.com


A10

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

forsal.pl

branże i firmy

Miliardy złotych na utrzymanie dróg trafią w prywatne ręce GDDKiA oddaje w ramach outsourcingu remonty autostrad. Płacić będzie Krajowy Fundusz Drogowy Konrad Majszyk konrad.majszyk@infor.pl

W najbliższych dniach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosi przetarg na utrzymanie w latach 2012 – 2018 drogi ekspresowej S8 z Konotopy do podwarszawskich Marek. Toczą się przetargi na sześcioletnie kontrakty dla A2 od granicy województwa łódzkiego do Konotopy, dwóch odcinków A1 w Łodzi i trzech A4 w Rzeszowie. Jak się dowiedzieliśmy, GDDKiA w tym roku chce ogłosić przetargi na outsourcing 30 odcinków o łącznej długości ponad tysiąca kilometrów. Zlecenia obejmą m.in. drobne remonty, odśnieżanie, sprzątanie jezdni i uzupełnienie znaków.

Miliardy w asfalt – Pilotażowy projekt utrzymaniowy 54-kilometrowego odcinka trasy S3 Szczecin – Myślibórz zakończył się sukcesem – ocenia w rozmowie z DGP

dyrektor GDDKiA Lech Witecki. – Od tej pory będziemy cedowali w ramach outsourcingu utrzymanie dróg na zewnątrz. Podzielimy się usługą z rynkiem – zapowiada. Rynek jest wart 1,5 mld zł rocznie. GDDKiA dysponuje siecią dróg o łącznej długości 17,3 tys. km, z czego naprawiać trzeba 3 tys. km na rok. Drogi wyznaczone do programu „Utrzymaj standard” GDDKiA dzieli na krótsze odcinki, żeby mogła się nimi zaopiekować większa liczba firm. Dyrekcja nie ma na razie zamiaru pozbywać się zespołów do zimowego utrzymania dróg w oddziałach regionalnych, ale planuje systematycznie ograniczać ich liczebność. Docelowo program będzie rozszerzany, tak żeby objął wszystkie autostrady i drogi ekspresowe. Jakie będą warunki kontraktów? Wybrany operator będzie miał maksymalnie cztery godziny na naprawę dziury albo uzupełnienie znaku drogowego. Dany od-

cinek drogi krajowej musi być kontrolowany przez prywatne pogotowie drogowe – co dwie godziny w dzień i co cztery w nocy. Dodatkowo firma będzie odpowiedzialna za zabezpieczanie miejsc wypadków i pomoc kierowcom w razie stłuczek i awarii. W umowę na trasę S3 na zachodzie Polski GDDKiA wpisała kary umowne. Dla przykładu: jeśli firma przekroczy cztery godziny od zgłoszenia na naprawę drogi, GDDKiA nalicza jej pięć punktów karnych (to 2,5 tys. zł). Utrzymanie kilometra trasy S3 w programie „Utrzymaj standard” to wydatek 240 tys. zł miesięcznie. Zlecanie utrzymania dróg wyspecjalizowanym firmom to standard w Wielkiej Brytanii. W tym roku konsorcjum firm Eurovia i Jacobs wygrało tam kontrakty o łącznej wartości 1,4 mld funtów. W Polsce Eurovia na razie buduje autostrady (np. wart 989 mln zł zagrożony odcinek A2 z Ło-

dzi do Warszawy). W Wielkiej Brytanii wieloletnie kontrakty utrzymaniowe to większość jej przychodów.

Remonty z KFD W tym roku w związku z Euro 2012 GDDKiA planuje wydać na budowę dróg prawie 30 mld zł. Według wstępnych prognoz w 2013 r. wydatki spadną o ponad 75 proc. Dyrekcja przeobraża się więc z machiny inwestycyjnej w agencję do zarządzania drogami. Skąd pieniądze na utrzymanie rozrastającej się sieci? Minister transportu Sławomir Nowak zapowiedział zmianę ustawy o Krajowym Funduszu Drogowym w taki sposób, żeby GDDKiA mogła z tego źródła finansować nie tylko nowe inwestycje, lecz także remonty. – Prace są zaawansowane. Przygotowaliśmy założenia nowelizacji ustawy i przesłaliśmy do analizy do Ministerstwa Finansów – mówi Mikołaj Karpiński z resortu transportu.

Pęknięcia na A2. Łatać czy zostawić? Spękania nawierzchni na nowym odcinku krajowej dwójki w rejonie Świecka nie wymagają remontu – twierdzi GDDKiA. Jak wczoraj ujawniliśmy, pojawiły się siedem miesięcy po remoncie za 16,8 mln zł. Profesor Antoni Szydło z Politechniki Wrocławskiej twierdzi w rozmowie z DGP, że pęknięcia wynikają z zastosowania w ramach eksperymentu tzw. zbrojeń ciągłych. – Dobrze, że są budowane eksperymentalne drogi. Chodzi o to, żeby tak je budować, by nie było spękań – mówił wczoraj PAP prof. Leszek Rafalski z Instytutu Badawczego Dróg i Mostów. Według niego pęknięcia powinny zostać naprawione.

ogłoszenie

DOTACJE NA INNOWACJE PROGRAM INNOWACYJNA GOSPODARKA Władza Wdrażająca Programy Europejskie INFORMUJE O OGŁOSZENIU NABORU WNIOSKÓW W TRYBIE KONKURSOWYM O DOFINASOWANIE REALIZACJI PROJEKTÓW ZE ŚRODKÓW EUROPEJSKIEGO FUNDUSZU ROZWOJU REGIONALNEGO W RAMACH:

Działania 8.4. – Zapewnienie dostępu do Internetu na etapie „ostatniej mili” Wnioski o dofinansowanie projektów należy składać w terminie:

od 30 kwietnia do 15 czerwca 2012 r. na elektronicznym formularzu wniosków umieszczonym na platformie ePUAP (http://epuap.gov.pl)

(decyduje data wpływu wniosku do WWPE uwierzytelniona datą wytworzenia urzędowego poświadczenia przedłożenia - UPP) W ramach tego działania Wnioskodawcy mogą ubiegać się o dofinansowanie na zbudowanie infrastruktury telekomunikacyjnej pomiędzy najbliższym lub najbardziej efektywnym punktem dystrybucji Internetu, a użytkownikiem końcowym w celu umożliwienia bezpośredniego dostarczenia użytkownikowi końcowemu usługi przyłączenia do sieci telekomunikacyjnej i zapewnienia korzystania z usługi szerokopasmowego dostępu do Internetu. Minimalna kwota dofinansowania: 30 000 PLN. Maksymalny okres realizacji projektu: 24 miesiące.

ZAPRASZAMY DO ODWIEDZENIA NASZEJ STRONY INTERNETOWEJ: www.wwpe.gov.pl

WŁADZA WDRAŻAJĄCA PROGRAMY EUROPEJSKIE

ul. Rakowiecka 2a 02-517 Warszawa Zespół ds. Informatyzacji ul. Żurawia 6/12 00-503 Warszawa

Do udziału w konkursie zaprasza się: - mikro-, małych i średnich przedsiębiorców (w tym organizacje pozarządowe non-profit), Wnioskodawca w jednej rundzie aplikacyjnej może złożyć tylko jeden wniosek o dofinansowanie na jedno województwo (maksymalnie 16 wniosków). Złożenie większej liczby wniosków w tych samych województwach lub złożenie wniosków przez wnioskodawców powiązanych, w których suma kwot dofinansowania przekracza alokację dla danej rundy aplikacyjnej stanowi podstawę do odrzucenia wszystkich złożonych wniosków na każdym etapie oceny. Miejscowości kwalifikujące się do budowy infrastruktury szerokopasmowego dostępu do Internetu zostały opublikowane przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Maksymalna wysokość wsparcia, o jakie może ubiegać się Wnioskodawca, jest określona w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 16 września 2010r. w sprawie udzielania przez Władzę Wdrażającą Programy Europejskie pomocy finansowej na dostarczenie usługi szerokopasmowego dostępu do Internetu na odcinku „ostatniej mili” w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, 2007-2013.

Przewidziana alokacja środków w  ramach działania w 2012 r. wynosi: 27 887 745 EURO. Przewidziana alokacja na I konkurs w 2012 r. wynosi: 58 023 242,24 PLN ( 13 943 872,50 EURO) Alokację wyrażoną w PLN przeliczono wg. kursu EBC z dnia 29.03.2012 r. tj. 1 EUR = 4,1612 PLN Pełne ogłoszenie o  konkursie oraz dokumentacja konkursowa znajdują się na stronie internetowej www. wwpe.gov.pl Ogłoszenie współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Pomocy Technicznej Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka

Władza Wdrażająca Programy Europejskie

1


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

A11

forsal.pl

BRANŻE I FIRMY

W tym roku kupimy 5 mln smartfonów

KOMUNIKATY

OGŁOSZENIE STAROSTY RYPIŃSKIEGO z dnia 24 kwietnia 2012 r. w sprawie wyłożenia do wglądu projektu operatu geodezyjnego dotyczącego modernizacji ewidencji gruntów i budynków Działając na podstawie przepisu art. 24a ust. 5 ustawy z dnia 17 maja 1989 roku Prawo geodezyjne i kartograficzne (Dz. U. z 2010 r. Nr. 193, poz. 1287 z późn. zm.) Starosta Rypiński zawiadamia że: w terminie od 14 maja do 01 czerwca 2012 r. w godzinach 8.00. do 15.00 w dni robocze w siedzibie Starostwa Powiatowego w Rypinie, ul. Warszawska 38, pokój nr 103 zostanie wyłożony do wglądu projekt modernizacji operatu ewidencji gruntów i budynków dla gminy Brzuze, powiat rypiński, województwo kujawsko-pomorskie. Zakres modernizacji ewidencji gruntów i budynków obejmuje aktualizację użytków gruntowych oraz uzupełnienie danych ewidencyjnych dotyczących budynków i lokali dla gminy Rypin. Każdy, czyjego interesu prawnego dotyczą dane zawarte w projekcie operatu opisowokartograficznego, może w okresie wyłożenia projektu do wglądu zgłaszać uwagi do tych danych. Niestawienie się w terminie i miejscu określonym w niniejszym zawiadomieniu nie stanowi przeszkody do prowadzenia dalszych etapów postępowania, zatwierdzenia operatu opisowo-kartograficznego i ujawnienia nowych danych w ewidencji gruntów i budynków. Dodatkowe informacje można uzyskać pod numerem telefonu (54) 280 2953, 280 2528 STAROSTA RYPIŃSKI dr inż. Marek Tyburski

Na rynku kształtuje się nowy układ sił: po latach dominacji Nokii na pierwsze miejsce wysunął się Samsung. Liderów gonią Sony i HTC Michał Fura michal.fura@infor.pl

W bieżącym roku najwięksi producenci – Samsung, Nokia, Sony oraz HTC – chcą sprzedawać smartfony na masową skalę, także klientom mniej zarabiającym, którzy szukają oferty za złotówkę. – Ten rok upłynie pod znakiem skomasowanej oferty telefonów w niższym przedziale cenowym – potwierdza w rozmowie z DGP Wojciech Wasilewski, dyrektor do spraw sprzedaży i marketingu Telecom Samsung Electronics Polska. Dla klientów oznacza to, że w ofertach przedstawianych przez operatorów komórkowych zobaczą

1

znacznie więcej promocji i tańszych urządzeń.

sprzedaż pięciu nowych modeli smartfonów, wśród których znajdą się takie modele Utrzymać pierwszą jak Galaxy S Advance, Plus, pozycję Ace 2 czy Mini 2. Oprócz – Polacy przyzwyczaili się do tego wprowadzi telefon tego, że kupują smartfony za z najwyższej, także cenowo, pośrednictwem operatorów półki – następcę Galaxy S II. komórkowych. Ceny, po ja- Podobno pojawi się na rynku kich sprzęt kupują opera- w maju. W taki sposób Samsung torzy, spadają. Parametry i funkcje zarezerwowane chce utrzymać pierwszą pozycję na rynku dotychczas tylko dla telefonów sprzedaży smartz najwyżej półfonów z udziaki znajdą się tełem ok. 50 proc., Czytaj więcej raz w telefonach jakie miał po na iPadzie bardziej przyI kw. 2012 r. WojeDGP stępnych cenociech Wasilewski wo – dodaje Wazapowiada, że w tym roku firma silewski. – Smartfony sprzeda w Polsce weszły do głównego nurtu 4 mln telefonów, z czego sprzedaży w 2011 r., kiedy 2 mln będą stanowić smartceny najtańszych modeli fony. spadły w hurcie do poziomu 100 – 150 euro, co pozwoliło Rozepchnąć się na rynku operatorom na zaoferowanie Jak odpowiedzą konkurenci? ich za złotówkę w popular- Sony już wprowadził w trwanych abonamentach – mówi jącej do 7 maja przedsprzeMarek Kujda, analityk IDC daży Xperię S i Xperię P, a w Poland. najbliższym czasie na rynek Koreański producent rzuci kolejne urządzenia w kwietniu i maju zacznie z tej serii – U i Sola. Również

w przedsprzedaży oferuje na razie swoje telefony z serii One V, X i S producent HTC. – W tym roku chcielibyśmy dobić do 17 – 18 proc. udziału w rynku, a nasz docelowy plan to 20 proc. – mówi DGP Paweł Mucha-Orliński, dyrektor wykonawczy HTC w Europie Środkowej i Wschodniej. Oznacza to, że tajwański koncern musiałby sprzedać u nas w tym roku ponad 900 tys. smartfonów. Specjaliści czekają na reakcję rynku na najnowszą Nokię Lumia 900, mocno promowaną przez operatorów w ofertach za 1 zł. – Zobaczymy, czy Nokii i Microsoftowi dzięki smartfonom z systemem Windows Phone 8 uda się namieszać na rynku – mówi Marek Kujda, analityk IDC Poland. Według niego udział smartfonów będzie dalej rósł, zgodnie z trendem obserwowanym w Europie Zachodniej. Szacuje, że w sumie Polacy kupią 5 mln smartfonów, co stanowić będzie 45 proc. wszystkich sprzedanych telefonów.

Forum Europa – Chiny

Orange Open chce powalczyć z kablówkami

Relacjom gospodarczym Polski, Europy i Chin poświęcony zostanie jeden z trzech dni IV edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2012. 15 maja uczestnicy Forum Europa – Chiny będą mówić m.in. o postrzeganiu Państwa Środka w Europie oraz roli Polski jako partnera Chin w Europie. W imprezie wezmą udział m.in. Sun Yuxi, ambasador Chińskiej Republiki Ludowej w Polsce, Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, oraz Herbert Wirth, prezes KGHM Polska Miedź. cez

Jutro Orange, największy operator telekomunikacyjny na polskim rynku, pokaże wyniki za I kw. 2012 r. Analitycy spodziewają się spadku przychodów i rentowności oraz wolniejszego wzrostu liczby klientów. Operator liczy jednak, że zmieni się to w najbliższych kwartałach dzięki rebrandingowi Telekomunikacji Polskiej na Orange, w ramach której połączono pod marką Orange Open sprzedaż wszystkich usług: telefonii stacjonarnej i komórkowej, internetu stacjonarnego i mobilnego oraz telewizji. Cel: pozyskać jak najwięcej klientów z szybko rosnącego rynku płatnej telewizji. – Rynek rośnie dziś dzięki usługom w pakietach – tak mówił Maciej Witucki, obecnie prezes Orange Polska, w lutym, kiedy jeszcze nie były znane szczegóły zmiany marki. Jego zdaniem tylko usługi dodatkowe, takie jak telewizja, połączone z ofertą internetową, pozwolą operatorom przyciągnąć klientów i sprawić, że będą płaci-

Telekomunikacja Michał Fura michal.fura@infor.pl

li więcej. Dzięki połączeniu usług telekomunikacyjnych pod jedną marką Orange będzie w stanie przekonać klientów, że ma ofertę konkurencyjną dla operatorów kablowych, którzy obecnie dobrze sobie radzą ze sprzedażą usług w pakietach. Orange wprowadził już możliwość oglądania telewizji nie tylko na tradycyjnych odbiornikach, lecz także na smartfonach czy tabletach. Nic dziwnego więc, że kiedy w ubiegłym tygodniu Maciej Witucki prezentował nową ofertę Orange Open, porównywał ją do UPC Polska, największego operatora kablowego na polskim rynku. Za pełny pakiet usług Orange każe sobie płacić miesięcznie 212,8 zł, podczas gdy w UPC Polska za porównywalne usługi zapłacić trzeba 232,79 zł. – To oczywisty kierunek marszu. Telefonię stacjonarną na przykład można dziś sprzedawać skutecznie tylko w pakietach. Ale gra toczy się o większy rynek, jakim jest płatna telewizja – mówi DGP Tomasz Kulisiewicz, analityk firmy doradczej Audytel. Według najnowszej analizy Audytela w nadchodzą-

20,1 mln

liczba klientów Orange Polska

2,34 mln

liczba klientów internetu stacjonarnego

0,4 mln

liczba klientów telewizji

cych latach największą dynamikę wzrostu utrzyma rynek płatnej telewizji, którego udział w całym rynku telekomunikacyjnym wzrośnie do 2017 r. do 18 proc., podczas gdy w roku 2006 wynosił niecałe 7 proc. – W 2012 r. wartość rynku płatnych usług telewizyjnych przekroczy przychody operatorów z usług telefonii stacjonarnej – dodaje Tomasz Kulisiewicz. Rozwój w sektorze płatnej telewizji to konieczność także dlatego, że rynek telefonii stacjonarnej się kurczy, a internet stacjonarny nie rozwija się już równie dynamicznie jak kiedyś. Na dodatek konsumenci z obawy przed kryzysem boją się większych zobowiązań finansowych.


ogłoszenie

Lodołamacze

A12

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

forsal.pl

branże i firmy

konkurs dla pracodawców

... zatrudniających osoby niepełnsprawne pod patronatem Małżonki Prezydenta RP Pani Anny Komorowskiej.

Koncerny wydadzą na remonty co najmniej 9 mld zł, ale elektrownie popracują dłużej

Statuetka LODOŁAMACZA to symbol dojrzałego i odpowiedzialnego podejścia do biznesu. Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych czeka na zgłoszenia do 31 lipca. Więcej informacji na stronie

www.lodolamacze.info.pl UNIA EUROPEJSKA

EUROPEJSKI FUNDUSZ SPOŁECZNY

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego Projekt: „Pracodawca wrażliwy społecznie” Człowiek - najlepsza inwestycja komunikat

WYKAZ O PRZEZNACZENIU DO SPRZEDAŻY

ODDZIAŁ TERENOWY W RZESZOWIE działając na podstawie art. 28 ustawy z dnia 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa (tekst jedn. Dz. U. nr 231 poz. 1700 z 2007r.z późniejszymi zmianami). p o d a j e d o p u b l i c z n e j w i a d o m o ś c i w y k a z nieruchomości wchodzącej w skład Zasobu Własności Rolnych Skarbu Państwa przeznaczonej do sprzedaży. Przedmiotem sprzedaży będzie nieruchomość rolna, niezabudowana oznaczona w ewidencji gruntów obrębu Rybitwy, gmina Połaniec powiat staszowski, woj. świętokrzyskie jako działki nr 586/3, 590/5, 75/6 o pow. łącznej 39,7976 ha w tym: grunty orne 19,9676 ha (RII – 9,49 ha, RIIIa-8,8976 ha, R IIIb – 0,11 ha, RIV b – 0,95 ha, RV – 0,52 ha), sady 12,18 ha (S- RII – 6,89 ha, S- RIIIa – 4,63 ha, S- RIIIb – 0,66 ha), łąki – 6,13 ha (ŁIII – 5,29 ha, ŁV – 0,41 ha, ŁVI – 0,43 ha), pastwiska – 0,90 ha (Ps IV – 0,81 ha, PsV – 0,09 ha), użytki rolne zabudowane B- PsIV – 0,18 ha, nieużytki – 0,44 ha Dla nieruchomości przez Sąd Rejonowy w Staszowie prowadzona jest Księga Wieczysta nr KI1A/00016109/5. Cena nieruchomości wynosi: 650 100,00 zł. (brutto) ( słownie : sześćset pięćdziesiąt tysięcy sto) • Nieruchomości będą obciążone prawem pierwokupu nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa, które przysługuje Agencji w okresie 5 lat, licząc od dnia jej notarialnego nabycia od Agencji. • Agencja zastrzega, że zgodnie z art. 54 ustawy z dnia 19 października o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, na podstawie przepisów kodeksu cywilnego, w umowie sprzedaży ww. nieruchomości zostanie wpisane umowne prawo odkupu nieruchomości wykonywane przez Agencję na rzecz Skarbu Państwa w okresie 5 lat od dnia zawarcia notarialnej umowy sprzedaży z ujawnieniem tego prawa w księdze wieczystej. (nie dotyczy byłego właściciela lub jego spadkobierców) Sprzedaż w/w nieruchomości rolnej może nastąpić, jeżeli w wyniku tej sprzedaży łączna powierzchnia użytków rolnych będących własnością nabywcy nie przekroczy 500 ha zgodnie z § 28a w/w ustawy. Przy ustalaniu łącznej powierzchni użytków rolnych nabywcy uwzględnia się powierzchnię nieruchomości stanowiących przedmiot własności oraz będących przedmiotem współwłasności. Powierzchnię posiadanych użytków rolnych ustala się na podstawie oświadczenia, które kandydat na nabywcę zobowiązany jest przedłożyć Agencji przed zawarciem umowy sprzedaży. Osoba , która złoży nieprawdziwe oświadczenie podlega odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Składający oświadczenie jest zobowiązany do zawarcia w nim klauzuli następującej treści: „Jestem świadom odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia”. Niniejszy wykaz stanowi zawiadomienie o przeznaczeniu do sprzedaży w/w nieruchomości przejętych na Skarb Państwa stosownie do przepisu § 5 ust. 2 rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 17 lutego 2010r. w sprawie szczegółowego trybu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa i ich części składowych, warunków rozkładania ceny sprzedaży na raty oraz stawek szacunkowych gruntów (Dz. U. Nr 29 poz. 151) zgodnie z art.29 ust. 1 pkt 1 ww. ustawy pierwszeństwo w nabyciu nieruchomości po cenie podanej w wykazie przysługuje byłemu właścicielowi zbywanej nieruchomości lub jego spadkobiercom, jeżeli nieruchomość została przejęta na rzecz Skarbu Państwa przed 1.01.1992r. Oświadczenia w tej sprawie należy składać w Oddziale Terenowym Agencji Nieruchomości Rolnych w Rzeszowie, ul.8-go Marca 13 w terminie do dnia 31 maja 2012r. Informujemy , że w przypadku: 1) złożenia przez byłego właściciela nieruchomości lub jego spadkobierców oświadczenia o nabyciu nieruchomości na warunkach określonych w wykazie, powinien on przedłożyć dokumenty potwierdzające jego uprawnienie do pierwszeństwa w nabyciu tej nieruchomości, 2) nie skorzystania z możliwości nabycia przez byłego właściciela nieruchomości lub jego spadkobiercy w ramach pierwszeństwa, nieruchomość będzie przeznaczona do sprzedaży na rzecz osób trzecich. Oddział Terenowy Agencji zastrzega sobie możliwość odstąpienia od zawarcia umowy sprzedaży. Bliższe informacje o nieruchomościach podanych w wykazie, można uzyskać w Oddziale Terenowym Agencji Nieruchomości Rolnych w Rzeszowie, ul. 8 Marca 13, tel. 17-853 78 65 lub w Gospodarstwie Administracyjno-Handlowym w Kielcach biuro w Kurowie tel. 15 869 14 04 Rzeszów, dnia 20 kwietnia 2012r.

www.anr.gov.pl promocja

Nowa internetowa

wyszukiwarka ogłoszeń

www.ikomunikaty.pl szybciej

łatwiej

dokładniej

Wielka rewitalizacja receptą na grożący nam blackout

Maciej Szczepaniuk maciej.szczepaniuk@infor.pl

Co piąty blok energetyczny produkujący w Polsce energię ma blisko 50 lat. Efekt – ze względów bezpieczeństwa i z uwagi na coraz ostrzejsze normy emisji spalin do 2020 r. polskie elektrownie powinny wyłączyć bloki o łącznej mocy przekraczającej 9 tys. MW, czyli niemal 30 proc. funkcjonującego dzisiaj systemu. Ponieważ inwestycje w budowę nowych bloków opóźniają się, koncerny energetyczne w obawie przed załamaniem dostaw prądu na gwałt zaczęły modernizować stare moce. Jak policzył DGP, łączna wartość planowanych inwestycji wynosi co najmniej 9 mld zł. To szacunki, ponieważ koncerny energetyczne kontrolowane przez Skarb Państwa (Enea, Tauron i PGE) podają tylko fragmentaryczne dane. Francuski GdF Suez, do którego należy Elektrownia Połaniec, informacji nie ukrywa: kończy właśnie kompletowanie wykonawców gruntownej modernizacji siłowni za ponad 1 mld zł. Renowacji poddane zostaną kotły i turbiny, co pozwoli uzyskać dodatkowe 100 MW mocy. Prace potrwają do 2014 r. Bez modernizacji elektrownia zostałaby wyłączona w latach 2016 – 2018, bo bloki nie

spełniałyby norm dotyczących zawartości w spalinach tlenków azotu. – Bez modernizacji turbin Połaniec miałby jeszcze jakieś 10 lat życia technicznego. Po realizacji projektu elektrownia będzie mogła pracować do ok. 2035 r., na dodatek ze sprawnością zwiększoną o blisko 10 proc. – mówi DGP Grzegorz Górski, prezes GdF Suez. Do wielkiej modernizacji trzech najstarszych bloków w Elektrowni Kozienice przymierza się Enea. Krzysztof Zborowski, prezes elektrowni, szacuje, że łączny koszt remontów może sięgnąć 900 mln zł. – Umożliwi to wydłużenie eksploatacji bloków do 2026 r. – deklaruje. Modernizuje się także Elektrownia Bełchatów, jedna z największych siłowni w Unii Europejskiej. Do dziś kompleksowo zmodernizowano już cztery bloki, a kolejny jest w trakcie modernizacji. Do remontu trafi jeszcze sześć jednostek. PGE nie podaje szacunkowych kosztów tych prac. Zdaniem obserwatorów branży łączny koszt programu modernizacji Bełchatowa to nawet 6 mld zł. Aż miliard kosztowała rewitalizacja zaledwie jednego bloku nr 6, zakończona w grudniu 2011 r. Rekonstrukcja i modernizacja urządzeń pozwoliły jednak na podniesienie mocy jednostki do blisko 400 MW oraz obniżenie emisji tlenków azotu i pyłu do wymagań, które będą obowiązywać po 2016 r. Elektrownie chętnie modernizują bloki, bo to o wiele łatwiejsze niż budowa no-

wych. – Kolejne projekty opóźniają się, więc możliwość utrzymania mocy stosunkowo niewielkim kosztem zachęca do remontów – mówi Paweł Puchalski, szef biura analiz DM BZ WBK. Jego zdaniem to jednak droga na skróty. EdF, właściciel Rybnika, ma inne podejście. Koncern podjął decyzję o budowie nowej jednostki o mocy 900 MW, która zastąpi cztery najstarsze. – Wykorzystamy najlepszą z możliwych dostępnych technologii do produkcji energii elektrycznej z użyciem węgla – zapowiada Katarzyna Majchrzak, rzeczniczka EdF Polska.

pisaliśmy o tym Rusza lawina wyłączeń. Elektrownie nie zdążą z nowymi inwestycjami – DGP nr 77/2012 www.forsal.pl

Fuel Save – oszczędne tankowanie na Shellu Paliwa Michał Duszczyk michal.duszczyk@infor.pl

Nowy produkt Shella może spowodować wojnę cenową na stacjach w Polsce – oceniają eksperci. Jakub Bogucki, analityk e-Petrol, przewiduje, że reakcja pozostałych koncernów powinna być szybka. Sieci będą szukały sposobów na powstrzymanie klientów przed ucieczką do Shella, starając się obniżać ceny na własnych stacjach. Fuel Save średnio jest o 2 proc. bardziej efektywne niż tradycyjne paliwa. Wydaje się, że to niewiele, ale jeśli dotąd tankowaliśmy miesięcznie 150 litrów, teraz jesteśmy w stanie przejechać taki sam dystans, kupując o trzy litry paliwa mniej. W kieszeni zostanie zatem ponad 17 zł. W ciągu roku daje nam to ponad 200 zł oszczędności. Jak tłumaczy Johanne Smith z Centrum Badawczego Shell w Wielkiej Brytanii, zastosowany w nowym paliwie dodatek ma specjalne właściwości – smaruje tłoki, zapewnia czystość zaworów wlotowych, chroni przed gromadzeniem się osadów, a w rezultacie poprawia wy-

5 proc.

to udział Shella w polskim rynku paliw

375

stacji benzynowych w Polsce ma Shell. Na wszystkich dostępne jest już nowe paliwo

15

krajów korzysta już z paliwa zawierającego oszczędną formułę Fuel Save

dajność silnika. – Formuła Fuel Save maksymalizuje ilość energii powstałej ze spalania paliwa, przekazywanej do napędzania kół. Dzięki temu kierowca może przejechać więcej niż na standardowym paliwie – podkreśla Johanne Smith. Benzyna Fuel Save 95 i diesel Fuel Save, które Shell od kilku lat sprzedaje m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, we Włoszech, w Czechach, Grecji oraz na Słowacji i Węgrzech, od wczoraj dostępne są także na wszystkich 375 stacjach koncernu w Polsce. Zastąpi-

ły standardową benzynę 95 i olej napędowy. – Dostępne są jednak w cenie dotychczasowych paliw. Wyższe koszty produkcji Fuel Save bierzemy na siebie – zapewnia Anna Kruszko, członek zarządu Shell Polska. Specjalny dodatek koncern będzie sprowadzać ze swoich fabryk w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Komponować będzie go z paliwami w polskich bazach naftowych, w specjalnie wyselekcjonowanych miejscach. Chodzi o to, by do receptury Fuel Save nie miała dostępu konkurencja. Anna Kruszko nie ukrywa, że wyższe koszty produkcji spółka chce zrekompensować większą sprzedażą. Ma w tym pomóc kampania reklamowa, która właśnie ruszyła. – Na rynkach, na których wcześniej wprowadzono już Fuel Save, odnotowaliśmy kilkuprocentowe wzrosty sprzedaży – zdradza przedstawicielka koncernu. Udział Shella w polskim rynku paliw szacuje się na ok. 5 proc. To mniej więcej tyle, ile mają też inne zagraniczne sieci – Statoil i BP – oraz rodzimy Lotos. Orlen, krajowy lider, dysponuje ponad 25 proc. rynku stacji. 1


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

A13

forsal.pl

T W OJ E P I E N I Ą D Z E

To już ostatni tak dobry kwartał banków

Nordea zamyka oddziały i zwalnia pracowników Restrukturyzacja Jacek Uryniuk jacek.uryniuk@infor.pl

Na początku roku zyski rosły w ponad 10-proc. tempie na rynkach kapitałowych, np. w funduszach. Analitycy podkreślają, że Rusza sezon publikacji wyni- wysoka dynamika wzrostu zyków banków za I kw. 2012 r. sku banków to m.in. efekt ciąAnkietowani przez nas anali- gle niskiej ubiegłorocznej bazy. tycy oceniają, że dziewięć du– W kolejnych kwartałach żych instytucji zarobiło łącz- tempo wzrostu zysków w seknie nieco ponad 3 mld zł, o 11 torze bankowym spadnie. Naproc. więcej niż przed rokiem. sze prognozy wskazują, że Zdaniem specjalistów na w całym 2012 r. wynik sektora korzyść banków zadziałało to, bankowego będzie o 4 proc. że nie sprawdziły się progno- wyższy niż w 2011 r. – dodazy o wycofywaniu pieniędzy je Sobolewski. – Gdy porówz depozytów po wygaśnięciu namy prognozy dla sektora lokat antybelkow I kw. z wynikami wych, co miałoby doz IV kw. 2011 r., wiprowadzić do wojny dać, że wyniki będą depozytowej. – Tym zbliżone – mówi. Czytaj samym nie zmateAnalitycy szacuwięcej rializowała się groźją, że największym, na iPadzie ba spadku marż de70-proc. wzrostem biznes pozytowych – mówi zysku netto będzie Michał Sobolewski mógł się pochwalić z DM IDMSA. Getin Noble Bank. Gorzej wypadnie Będzie to jednak zawynik z opłat i prosługa głównie wydawizji. Spodziewany spadek rzeń jednorazowych – zysku to efekt m.in. niższej niż rok ze sprzedaży udziałów w Idea temu wartości aktywów zain- Banku. – Dodatni wpływ tej westowanych przez klientów transakcji na wynik wyniesie Małgorzata Kwiatkowska malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

ok. 87 mln zł. Drugim istotnym wydarzeniem jednorazowym będzie zaksięgowanie ok. 17 mln zł zysku netto ze sprzedaży portfela kredytów z utratą wartości. Bez tych wydarzeń wynik netto banku byłby o ok. 40 proc. niższy niż rok wcześniej i o ok. 12 proc. mniejszy niż w poprzednim kwartale – mówi Iza Rokicka z DI BRE.

BRE Bankowi, którego wynik mógł wzrosnąć o ponad 29 proc. do 297,1 mln zł, pomogły utrzymanie marży odsetkowej i wyższe przychody z opłat wynikające z podwyżek prowizji. Marta Czajkowska-Bałdyga z KBC Securities zaznacza, że kilkanaście milionów zysku to efekt sprzedaży BRE Systems.

Polska część skandynawskiego banku chce ograniczyć sieć placówek, która liczy obecnie ponad 200 oddziałów. Zamknięty ma zostać niemal co trzeci z nich, a z pracą pożegna się 400 osób. Zmiany to efekt nowej strategii, przyjętej właśnie przez radę nadzorczą. Nordea zapowiada, że przyjmie model banku doradczego, opartego na nowoczesnych technologiach, wzmacniając swoją pozycję w bankowości internetowej i mobilnej. Zdaniem analityków taka decyzja władz Nordei może na pierwszy rzut oka wydawać się zaskakująca, bo od lat bank stawiał właśnie na rozwój sieci oddziałów. – Nordea prawdopodobnie doszła do wniosku, że w najbliższym czasie nie będzie mogła liczyć na dużą sprzedaż kredytów hipotecznych, a w produktach gotówkowych bank ten nigdy nie czuł się mocny – uważa Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities. – Wobec tego część oddziałów nie będzie da-

wała nowych przychodów, a ich zamknięcie nie będzie miało znaczenia dla wysokości przychodów z kredytów udzielonych wcześniej. W I kw. tego roku Nordea miała 244 mln zł przychodów, o 17 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk netto wyniósł ponad 74,5 mln zł, wzrósł o ponad 30 proc. Aby realizacja strategii Nordei odniosła sukces, instytucja ta będzie musiała jednak sporo zainwestować w nowe kanały kontaktu z klientami. Serwis internetowy banku jest już archaiczny w porównaniu z konkurencją, a aplikacja mobilna na smartfony została udostępniona dopiero miesiąc temu. Na razie można z niej korzystać jedynie na aparatach z systemem iOS oraz Android, podczas gdy coraz liczniejsza konkurencja uruchamia oprogramowanie na większej liczbie systemów, w tym na uważanym za przyszłościowy Windows Phone. Nordea to już trzeci bank, który w ciągu ostatnich tygodni poinformował o restrukturyzacji oddziałów i zatrudnienia. Wcześniej podobne plany ogłosiły Citi Handlowy i BPH.

KOMUNIKATY

AGENCJA MIENIA WOJSKOWEGO

PRZETARG PRZETARG PRZETARG PRZETARG

Wywoławczy miesięczny czynsz dzierżawny wynosi: 1160,00 zł netto. Wadium: 1 500,00 zł Minimalne postąpienie: 20,00 zł

PRZETARG PRZETARG

Dodatkowe informacje: Tel. (022) 326 19 25, www.amw.com.pl

PRZETARG 1

PRZETARG

PRZETARG

PRZETARG

PRZETARG

ODDZIAŁ TERENOWY W WARSZAWIE ul. Nowowiejska 26A ● 00-911 Warszawa tel.: +48 22 326 19 00 ● fax: +48 22 326 19 09 marketing.warszawa@amw.com.pl, www.amw.com.pl PRZETARG

KOMISJA EUROPEJSKA PRZEDSTAWICIELSTWO W POLSCE OGŁASZA PRZETARG OTWARTY NA USŁUGI POMOCNICZE/ASYSTENCKIE DLA PUNKTU INFORMACYJNEGO UNII EUROPEJSKIEJ WE WROCŁAWIU Pełna treść ogłoszenia opublikowana jest w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, seria S, numer 79 z dnia 24 kwietnia 2012 r. oraz na stronie: www.ted.europa.eu

PRZETARG

W przetargu mogą uczestniczyć krajowe i zagraniczne osoby fizyczne i prawne, jeżeli wpłacą wadium w wysokości podanej w ogłoszeniu na rachunek bankowy Oddziału Terenowego Agencji Mienia Wojskowego w Warszawie w BGK, nr r-ku 17 1130 1017 0000 0060 0720 0022, w terminie do dnia 25.05.2012 r. Na dowodzie wpłaty należy zaznaczyć „Przetarg nr 35/12. W przypadku uchylenia się od zawarcia umowy uczestnika wyłonionego jako dzierżawca, wpłacone wadium przepada na rzecz Agencji Mienia Wojskowego. Przed przystąpieniem do przetargu należy zapoznać się z jego szczegółowymi warunkami zawartymi w pełnym ogłoszeniu wywieszonym na tablicy informacyjnej w siedzibie: OT AMW w Warszawie, Urzędu Miasta i Gminy Serock, Starostwa Powiatowego w Legionowie oraz na stronie internetowej Agencji Mienia Wojskowego od 25.04.2012 r. do 25.05.2012 r.

PRZETARG

PRZETARG

Przetarg odbędzie się w dniu 31.05.2012 r. o godzinie 11.00 w siedzibie OT AMW w Warszawie, przy ul. Nowowiejskiej 26a

PRZETARG

PRZETARG

PRZETARG

Przedmiotem przetargu jest: część budynku nr 4 o łącznej powierzchni użytkowej 128 m2 składająca się z 2 pomieszczeń, położona na terenie CSŁiI. Nieruchomość znajduje się na terenie zamkniętym o ograniczonym dostępie. Pomieszczenia wyposażone są w instalację elektryczną oraz wodno-kanalizacyjną. Możliwość wykorzystania – kawiarnia, bufet, kantyna.

PRZETARG

W sprawach przetargów informacje udzielane są w siedzibie Oddziału Regionalnego WAM w Poznaniu (pok. nr 113 i 121) lub pod numerami telefonów 693080375, 61 857-58-30, 61 857-58-56. Treść niniejszego ogłoszenia znajduje się na stronie www.wam.net.pl

gmina Serock, powiat legionowski, na działce nr ew. 111/314, obręb Jadwisin, KW WA1L/00001262/4.

PRZETARG

Wadium wniesione przez uczestnika, który wygrał przetarg, zalicza się na poczet ceny nabycia nieruchomości. Koszty związane z zawarciem umowy ponosi nabywca. Okazanie granic działek staraniem i na koszt nabywcy. W razie uchylenia się oferenta, który wygrał przetarg, od zawarcia umowy sprzedaży wpłacone wadium ulega przepadkowi.

Jadwisin

PRZETARG

Do ceny każdej działki należy doliczyć podatek VAT obowiązujący w dniu zawarcia umowy sprzedaży. Przetarg odbędzie się 25.czerwca 2012 r. o godz. 10.00 w siedzibie Agencji, pok. 101. Wadium wynosi 30000 (słownie: trzydzieści tysięcy) złotych. Wpłata jednego wadium umożliwia nabycie wyłącznie jednej działki. Chętni do nabycia większej liczby działek powinni wpłacić określone powyżej wadium odpowiadające liczbie działek planowanych do nabycia. Wadium należy wpłacić najpóźniej do dnia 21.czerwca 2012 r. na konto Agencji BGK 25 1130 1088 0001 3115 8520 0005. Za datę wpłaty uznaje się datę wpływu na rachunek bankowy Agencji. Osoby uprawnione do zaliczenia na poczet ceny sprzedaży nieruchomości Skarbu Państwa wartości nieruchomości pozostawionych poza obecnymi granicami państwa polskiego zwalnia się z obowiązku wniesienia wadium do wysokości kwoty nieprzekraczającej wysokości potwierdzonego prawa do rekompensaty, jeżeli w terminie co najmniej dwóch tygodni przed dniem przeprowadzenia przetargu zgłoszą uczestnictwo w przetargu, przedstawią oryginał zaświadczenia lub ostatecznej decyzji potwierdzających prawo do zaliczenia wartości nieruchomości pozostawionych poza obecnymi granicami państwa polskiego oraz złożą pisemne zobowiązanie do uiszczenia kwoty równej wysokości niewniesionego wadium w przypadku uchylenia się od zawarcia umowy. Przed przystąpieniem do przetargu konieczne jest przedłożenie komisji przetargowej oryginału dowodu wniesienia wadium, okazanie przez uczestnika przetargu dokumentu potwierdzającego tożsamości, a w przypadku pełnomocnika, dokumentu potwierdzającego tożsamość i pełnomocnictwa udzielonego w formie aktu notarialnego bądź z notarialnie poświadczonym podpisem mocodawcy. W przypadku osób prawnych, okazanie dokumentu potwierdzającego tożsamość przedstawiciela oraz aktualnego odpisu z Krajowego Rejestru Sądowego oraz dokumentu, z którego wynika upoważnienie dla uczestnika przetargu do reprezentowania tej osoby prawnej.

ogłasza II przetarg ustny nieograniczony na dzierżawę na czas oznaczony do dnia 31.12.2014 r. nieruchomości położonej w miejscowości

PRZETARG

Działka nr 3/209, pow. 0,0833 ha, cena wywoławcza 300000 (słownie: trzysta tysięcy) złotych Działka nr 3/211, pow. 0,0833 ha, cena wywoławcza 300000 (słownie: trzysta tysięcy) złotych Działka nr 3/213, pow. 0,0834 ha, cena wywoławcza 300000 (słownie: trzysta tysięcy) złotych Działka nr 3/214, pow. 0,0837 ha, cena wywoławcza 300000 (słownie: trzysta tysięcy) złotych

AGENCJA MIENIA WOJSKOWEGO ODDZIAŁ TERENOWY AMW W WARSZAWIE

PRZETARG

Dyrektor Oddziału Regionalnego Wojskowej Agencji Mieszkaniowej w Poznaniu z siedzibą przy ul. Dojazd 30 ogłasza kolejny ustny przetarg nieograniczony na sprzedaż niezabudowanych działek położonych w Poznaniu w rejonie ul. M. Wańkowicza i ul. Koszalińskiej, oznaczonych w ewidencji gruntów: obręb Strzeszyn, ark. mapy 07, działki nr 3/209, nr 3/211, nr 3/213, nr 3/214, kw nr PO1P/00128567/9cz. Pierwszy przetarg przeprowadzono 01.12.2011r., drugi 17.04.2012r. W sąsiedztwie działek znajdują się tereny zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej, zabudowy wielorodzinnej oraz tereny ogródków działkowych. Nieruchomość jest zlokalizowana w strefie peryferyjnej miasta. Dojazd do nieruchomości dobry, drogami o nawierzchni utwardzonej - asfalt. Drogi usytuowane bezpośrednio przy działkach są nieutwardzone i nieuzbrojone. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego obszaru Strzeszyna - rejon ulic Koszalińskiej i M. Wańkowicza działki położone są na terenie zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej.

PRZETARG

ul. Dojazd 30 60-631 Poznań

PRZETARG

ODDZIAŁ REGIONALNY W POZNANIU

Dokumenty dotyczące postępowania przetargowego wraz z załącznikami w formie elektronicznej można pobrać ze strony: http://ec.europa.eu/polska/possibilities_for_funding/tenders/index_pl.htm


A14

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

forsal.pl

t w oj e p i e n i ą d z e Indeksy giełdowe 24.04.2012 r. nazwa

wartość (pkt)

WIG

39 305,37

0,56

WIG-ENERGIA

3 435,97

2 180,35

0,61

WIG-INFORMATYKA

1 093,34

mWIG40

2 383,81

0,68

WIG-MEDIA

2 426,80

0,23

sWIG80

9 682,09

0,21

WIG-PALIWA

2 710,17

0,40

5 578,41

1,54

WIG-SPOŻYWCZY

3 714,54

-1,71

WIG-BUDOWNICTWO

1 963,11

3,78

WIG-SUROWCE

3 999,68

-1,71

WIG-CHEMIA

7 791,41

3,78

WIG-TELKOMUNIKACJA 1 403,78

-0,12

WIG-DEWELOPERZY

1 322,25

0,90

WIG20

WIG-BANKI

WIG20

nazwa

kurs (zł)

zmiana (%)

Magdalena Pasznik magdalena.pasznik@infor.pl

Polisa na życie scedowana na bank jest jednym z dodatkowych zabezpieczeń stosowanych przy kredytach hipotecznych. Ma ona gwarantować spłatę zobowiązań w razie śmierci kredytobiorcy. Jednak nie zawsze działa. Do rzecznika ubezpieczonych zwraca się co roku kilkadziesiąt osób, które mają problemy z wypłatą z polisy wykupionej przy kredycie. Okazuje się, że towarzystwo ma prawo odmówić wypłaty środków, jeśli uzna, że ubezpieczony był chory przed wykupieniem polisy. Zwykle ubezpieczyciele przed zawarciem umowy przeprowadzają ankietę medyczną. Pytania dotyczą stanu zdrowia ubezpieczonego, nałogów czy przebytych chorób. W niektórych

przypadkach towarzystwo ma prawo wysłać klienta na badania. Wszystko po to, aby dobrze ocenić ryzyko związane z polisą. Wprawdzie w niektórych przypadkach badanie skutkuje wzrostem składki, jednak dzięki temu klient ma większą pewność wypłaty odszkodowania. Korzystne bywa nawet przebadanie się na własny rachunek. Wówczas w sporach z ubezpieczycielem zyskuje się dodatkowe argumenty. W innym wypadku trzeba szukać danych już po śmierci ubezpieczonego. Jedna ze skarg, jaka wpłynęła do rzecznika ubezpieczonych, dotyczyła odmowy wypłaty odszkodowania, jako że ubezpieczyciel uznał, że jego klient umarł z powodu choroby serca, która zaczęła się przed zawarciem polisy. Żona zmarłego zdecydowała się na sekcję zwłok, która wykazała,

że przyczyną śmierci była sepsa. Sprawa jest w toku. Towarzystwa stosują także inne zabezpieczenia. Na przykład odmawiają wypłaty świadczenia, jeśli klient zachorował w krótkim czasie od wykupienia polisy.

Do rzecznika trafiają skargi dotyczące polis wykupionych przy kredycie Problemem związanym z ubezpieczeniami na życie przy kredytach jest też to, że to bank występuje o wypłatę odszkodowania. Jeśli ubezpieczyciel odmawia, bank zwraca się do bliskich. Zdarza się, że ci nawet nie wiedzą, że zmarły wykupił polisę. Tak

było w przypadku innej skargi – spadkobiercy zmarłego uregulowali roszczenia wobec banku i dopiero później dowiedzieli się o istnieniu polisy. Kiedy bank ma prawo wystąpić o odszkodowanie, spadkobiercy nie mogą domagać się ani wypłaty środków, ani nawet wytoczyć towarzystwu sprawy w sądzie. Takie postępowanie może przeprowadzić bank, który ma prawo na przykład do odwołania się od decyzji o odmowie wypłaty środków. Jednak dość często zdarza się, że tego nie robi, i od razu zwraca się do spadkobierców. W polisach na życie, których wymaga bank jako dodatkowego zabezpieczenia, są także standardowe obostrzenia. Świadczenie nie zostanie wypłacone, np. jeżeli ubezpieczony popełnił samobójstwo albo śmierć była wynikiem spożycia alkoholu.

Zaledwie kilka osób uwierzyło do tej pory w Eurogeddon Fundusze Piotr Rosik piotr.rosik@infor.pl

W dwa miesiące po starcie w funduszu Eurogeddon, obstawiającym bankructwa banków i krajów strefy euro, znajduje się ledwie ok. 1 mln zł – wynika z danych portalu Analizy Online. – Oczekiwałem większego zainteresowania – przyznaje Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP i rektor Uczelni Vistula, którego fundusz jest autorskim pomysłem. Jako że pierwsza minimalna wpłata do funduszu musi sięgnąć 172 tys. zł, można zakładać, że włożyło do niego

Redakcja: ul. Okopowa 58/72 01-042 Warszawa tel. 22 530 40 40 faks 22 530 40 39; e-mail: gp@infor.pl Redaktor naczelny: Jadwiga Sztabińska Zastępcy redaktora naczelnego: Andrzej Andrysiak, Łukasz Korycki, Marek Kutarba

środki zaledwie kilka osób. ły być uruchomione, zostaRybiński nie chciał zdradzić ły uruchomione – zapewnia dokładnej liczby klientów Rybiński. Fundusz wykorzyEurogeddonu. Podczas uru- stuje kontrakty terminowe chamiania funduszu jego na zmianę różnic kursowych. pomysłodawca zapewniał, Obstawia spadek indeksów że zainwestuje w niego część WIG20, DAX, CAC40 i Euro swoich oszczędności. Stoxx, spadek cen włoskich Fundusz jest ofeobligacji, wzrost rowany przez Ope- Więcej na ceny złota, wzrost www. ra TFI. Nie jest akwartości dolara tywnie zarządzany. gazeta i spadek wartości prawna.pl Jest skonstruowany euro. Pewną część w ten sposób, by zaśrodków lokuje takrabiać w razie pogłębienia się że w obligacjach rządu USA. kryzysu zadłużenia w streW ciągu ostatniego miefie euro. – Mała wartość ak- siąca – licząc od 23 kwietnia tywów nie stanowi przeszko- – Eurogeddon zarobił 10,8 dy w generowaniu dobrych proc. Jest to głównie rezultat wyników. Wszystkie instru- mocnej korekty trwającej na menty finansowe, które mia- rynkach akcji. – To pokazuje,

że scenariusz, który zakłada fundusz, jest powoli realizowany – podkreśla Rybiński. – Uważam, że wciąż jest czas, by schronić się w nim przed nadciągającą nad rynki finansowe burzą. Zapewne jego popularność drastycznie wzrośnie po tym, jak dojdzie już do 20 – 30-proc. przeceny na rynkach akcji. Jednak wtedy będzie już za późno na wchodzenie do tego rodzaju funduszu – mówi Rybiński. Fundusz pobiera opłatę wstępną w wysokości 1,5 proc. wpłacanej sumy. Nie pobiera stałej opłaty za zarządzanie, a jedynie opłatę za sukces (w razie realizacji czarnego scenariusza).

Sekretarze: Anna Godlewska, Marcin Hadaj (szef sekretariatu), Leszek Majkut, Mirosław Mazanec, Marta Sobolewska, Mira Suchodolska

Dziennik.pl: Ewa Liszcz Szef działu foto: Krzysztof Cieślewicz Szef studia DTP: Jacek Obrusiewicz

Redaguje zespół: Życie gospodarcze | Kraj: Grzegorz Osiecki Życie gospodarcze | Świat: Zbigniew Parafianowicz Branże i firmy, Twoje pieniądze: Marek Siudaj Podatki: Bogdan Świąder Praca: Dominika Sikora Prawo gospodarcze: Barbara Kasprzycka Opinie: Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin Magazyn: Anna Masłoń Kultura i dodatek TV: Jakub Demiańczuk Dodatki poradnicze i wydawnictwa specjalne: Marta Gadomska-Byrska GazetaPrawna.pl: Anna Wiśniewska Forsal.pl: Daniel Rząsa

Biuro reklamy (tel. 22 530 44 44, faks 22 530 41 10) Dyrektor: Monika Szulc-Wąsikowska

Rzecznik prasowy, PR: Agata Broda, tel. 22 530 42 26 Biuro obsługi klienta: 05-270 Marki, ul. Okólna 40 tel. 22 761 30 30 0 801 626 666 e-mail: bok@infor.pl Partnerskie biura ogłoszeń: Mariusz Zarzycki, tel. 22 531 48 30 Produkcja: Elżbieta Stamler, tel. 22 530 42 24 Druk: Agora SA (Warszawa, Piła) Agora Poligrafia Sp. z o.o (Tychy) Promocja sprzedaży: Anna Dąbrowska, tel. 22 530 41 91

Reklama online: Ewa Kaliszek, tel. 22 530 42 93 Komunikaty, ogłoszenia: Beata Witkowska, tel. 22 530 43 94 Nekrologi i kondolencje: Mariusz Zarzycki, tel. 22 531 48 30

nazwa

zmiana (%) 0,90 0,63

779,73 -0,12

kurs (zł)

zmiana obroty (%) (tys.)

6712

SYNTHOS 5,67 1,25

BOGDANKA

119,60

0,08

3358

PEKAO

141,90

2,09

54413

BRE

289,50

1,22

9338

PGE

18,25

-1,40

28375

BORYSZEW 0,71 1,43

Towarzystwo ubezpieczeniowe może odmówić wypłaty odszkodowania

wartość (pkt)

WIG-Ukraina

zmiana obroty (%) (tys.)

ASSECOPOL 45,65 0,86

Polisa na życie nie zapewni spłaty kredytu

nazwa

8564

5021

PGNIG

4,06

-0,25

13224

GTC

6,85

1,18

5471

PKN ORLEN

36,50

0,39

37087

HANDLOWY

73,20

0,27

3716

PKO BP

32,00

1,88

64787

6217

PZU

312,50

0,00

JSW

89,60

2,99

KERNEL

70,50

-3,42

16458

KGHM

135,40

1,65

80628

LOTOS

28,84

1,41

6077

mWIG40

73337

TAURON 4,59 -1,92

44295

TP SA

16,61

-0,42

86321

TVN

9,36

3,08

5397

AGORA

10,90

-2,15

510

HAWE

4,66 3,56 4445

AMREST

68,25

-0,58

102

IDM

1,89 6,18 1257

ASTARTA

59,45

-1,41

1051

IMPEXMET

3,89

AZOTY TARNÓW 33,63

-2,51

410

1,91

354

ING BSK

80,00

0,63

BIOTON

0,09

12,50

1144

INTER CARS

100,10

-1,48

231

BUDIMEX

80,50

0,12

1023

KĘTY

115,50

0,43

293

KOPEX

20,10

KOV

1,34

CCC

56,00

1,82

CCIINT

29,30

-2,01

98

CDRED

5,36

3,08

11608

674

KREDYT BANK 12,61

CEDC

14,99

-3,29

2884

LPP

CIECH

16,75

0,48

1586

1,07 377

CORMAY 12,23

2722,50

63

-2,19

1515

4,69

2292

-1,48

98

-0,04

156

MIDAS 0,73 2,82 745 MILLENNIUM 4,16

1,96

2264

CYFRPLSAT

13,65

-0,07

2885

NETIA

5,96

0,85

1327

ECHO

3,99

1,01

94

ORBIS

37,29

-0,82

2144

PBG

24,95 10,89 12886

EMPERIA

108,00

0,47

387

ENEA

16,64

1,46

1732

PETROLINVEST 1,86

1,09

1295

EUROCASH

39,20

0,51

4711

POLIMEX MS

0,90

15,38

22544

PUŁAWY

96,00

2,89

454

GETBANK 1,95

-0,51 676

GETIN 2,27 0,44 633

ROVESE 4,12 -0,96 96

GPW

ŚWIECIE

36,60

-1,03

1350

66,90

-5,71

3362

więcej na Sprzedający akcje kontrolują sytuację Krystian Brymora analityk DM BDM

N

a otwarcie tygodnia główne indeksy giełdowe pogrążyły się w czerwieni. Rynek amerykański jest wciąż silny, ale dużo gorzej wygląda Europa. Głównym powodem kiepskich nastrojów są słabe wskaźniki PMI dla europejskiego przemysłu. Na GPW sytuację kontrolują gracze sprzedający akcje. Na wykresie WIG20 powstały symbole, które zanegowały znak ze stycznia zwiastujący hossę. W Stanach mamy jeszcze przed sobą dwie lub więcej spadkowych sesji, dlatego WIG20 po krótkotrwałym odbiciu w górę ponownie pójdzie w dół.

Kursy walut NBP 24.04.2012 r. waluta

kod kurs zmiana waluty średni (%)

bat tajlandzki

1 THB

0,1033

0,19

dolar amerykański

1 USD

3,1946

-0,08

dolar australijski

1 AUD

3,2839

dolar hongkoński

1 HKD

0,4116

dolar kanadyjski

1 CAD

3,2250

0,44

waluta

kod kurs zmiana waluty średni (%)

kuna chorwacka

1 HRK

0,5579

-0,05

lej rumuński

1 RON

0,9594

-0,06

-0,24

lew bułgarski

1 BGN

2,1505

0,07

-0,07

lira turecka

1 TRY

1,7871

0,34

lit litewski

1 LTL

1,2181

0,07 -0,04

dolar nowozelandzki 1 NZD

2,5969

0,03

łat łotewski

1 LVL

6,0136

dolar singapurski

1 SGD

2,5606

0,02

nowy szekel izraelski 1 ILS

0,8497

euro

1 EUR*

4,2059

0,06

peso filipińskie

1 PHP

0,0749

0,00

forint węgierski

100 HUF

1,4096

0,07

peso meksykańskie

1 MXN

0,2425

-0,04

frank szwajcarski

0,00

rand RPA

1 CHF

3,4992

funt szterling

1 GBP

5,1552

hrywna ukraińska

1 UAH

0,3986

-0,08

0,18

jen japoński

100 JPY

3,9368

-0,18

korona czeska

1 CZK

0,1680

0,12

0,12

1 ZAR

0,4081

real brazylijski

1 BRL

1,6991

-0,53

ringgit malezyjski

1 MYR

1,0432

0,07

0,12

rubel rosyjski

1 RUB

0,1085

0,18

rupia indonezyjska

10 000 IDR 3,4742

-0,20

korona duńska

1 DKK

0,5653

0,04

rupia indyjska

100 INR

korona islandzka

100 ISK

2,5259

0,02

won (Korea Płd.)

100 KRW 0,2802

korona norweska

1 NOK

0,5571

0,22

yuan (Chiny)

1 CNY

6,0593 0,5065

korona szwedzka

1 SEK

0,4741

-0,13

SDR (MFW)

1 XDR

4,9431

-0,55 0,00 -0,06 0,43

Tabela nr 80/A/NBP/2012

*Dotyczy: Austrii, Belgii, Cypru, Estonii, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Luksemburga, Malty, Niemiec, Portugalii, Włoch, Słowacji i Słowenii

Pełna lista notowań na www. forsal.pl

Depozyty 24.04.2012 r. WIBOR 1 miesiąc

LIBOR - EUR 4,7100

3 miesiące

4,9400

6 miesięcy

4,9700

12 miesięcy

4,9700

1 miesiąc

0,3531

3 miesiące

0,6507

6 miesięcy

0,9729

12 miesięcy

1,3264

LIBOR - USD

LIBOR - CHF

1 miesiąc

0,2388

3 miesiące

0,4659

3 miesiące

6 miesięcy

0,7304

6 miesięcy

0,1850

1,0477

12 miesięcy

0,3920

12 miesięcy

„Dziennik Gazeta Prawna” współpracuje z „Financial Times”. Wszystkie materiały pochodzące z „Financial Times” zostały przetłumaczone przez redakcję „Dziennika Gazety Prawnej”. „FT” nie odpowiada za jakość tłumaczenia. Znaki towarowe „FT” oraz „Financial Times” są zarejestrowane i należą do „The Financial Times Limited”.

1 miesiąc

Wydawca Dziennika Gazety Prawnej: Infor BIZNES Sp. z o.o. 01-042 Warszawa, ul. Okopowa 58/72 tel. 22 530 40 40. Prezes zarządu: Ewa Świstuniuk Wydawca: Marcin Piasecki Grupa INFOR PL Prezes zarządu: Ryszard Pieńkowski Redakcja zastrzega sobie prawo do redagowania i skracania tekstów. Rozpowszechnianie materiałów redakcyjnych zarówno w formie elektronicznej, jak i papierowej bez zgody wydawcy jest zabronione.

0,0750 0,1117

Zamówienia na prenumeratę przyjmują: RUCH SA, Kolporter SA, Garmond Press, GLM, AS Press oraz urzędy pocztowe. Informacje o prenumeracie: tel. 22 761 31 27, gazetaprawna.pl/prenumerata

1


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

A15

gazetaprawna.pl

op i n i e

Leki onkologiczne będą w szpitalach. Sukces ministra? Raczej porażka, bo nie powinno było ich zabraknąć Aneta Król-Żurawska ekspert ds. ochrony zdrowia Instytutu Spraw Publicznych

M

inister zdrowia wreszcie przemówił i ogłosił wyczekującym terapii pacjentom onkologicznym, że transport cytostatyków zamówionych w ramach importu docelowego właśnie trafia do Polski. To wspaniała wiadomość zarówno dla pacjentów, szpitali, jak i dla samego Ministerstwa Zdrowia – w końcu wyszło z twarzą z kolejnego kryzysu, nie pierwszego i zapewne nie ostatniego. Niestety dla pacjentów, którym kolejne szpitale odmawiają leczenia w związku z brakiem leków, jest to kwestia życia lub śmierci. Odebrania nadziei na wyzdrowienie – na życie. Czy naprawdę nie dało się oszczędzić dramatu przeżywania takich emocji tysiącom ciężko chorych ludzi, którzy bali się, czy wystarczy dla nich leków? W obliczu obserwowanego od kilku dni przerzucania się odpowiedzialnością ciężko udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Wskazywano na winę ministra zdrowia, który nie za-

pewnił dostępności leków w Polsce; na winę producenta, którego linia produkcyjna wymagała remontu; na dyrektorów szpitali, którzy nieuważnie śledzili stany magazynowe leków w aptece szpitalnej. Ale co to obchodzi pacjentów? Winę ponoszą wszyscy po trochu i ci, którym naprawdę zależy na dobru pacjentów, będą czuli moralną odpowiedzialność za niedopuszczenie w przyszłości do podobnej sytuacji. Polityka lekowa to nie zabawa, a leki to nie cukierki – to hasła, które wielokrotnie słyszałam w ciągu kilku ostatnich lat na konferencjach z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, niezależnie od ich opcji politycznej. Trudno się z tym nie zgodzić. Jednak w środowisku onkologicznym o brakach podstawowych cytostatyków wiadomo było już co najmniej od lutego 2012 r., a niektóre szpitale już przed Bożym Narodzeniem mówiły o problemach z zakupem tych leków. Dlatego zdziwiła mnie bardzo wypowiedź wiceministra zdrowia, który w materiale telewizyjnym 11 kwietnia informował, że do ministerstwa nie dotarły ze szpitali informacje o prze-

rwach w chemioterapii. Zdziwiła, bo na konferencji prasowej zorganizowanej następnego dnia ten sam wiceminister podzielił się wiedzą, że już 21 października 2011 r. do resortu przekazana została informacja o problemach firmy farmaceutycznej z linią produkcyjną. I że przez to wystąpią ograniczenia w dostawie leków. Sytuacja taka miała trwać trzy miesiące, jednak 20 marca 2012 r. firma składała w ministerstwie wyjaśnienia w związku z wydłużającym się już do pół roku terminem ponownego wprowadzenia na rynek cytostatyków. Zatem Ministerstwo Zdrowia wiedzę na ten temat miało. Pytanie tylko, czy się nią podzieliło z dyrektorami szpitali? Ci twierdzą, że o ograniczeniach w produkcji dowiadywali się z hurtowni farmaceutycznych. Komu wierzyć? Tak oto doszliśmy wreszcie do chwili, w której problemem zajęły się media. Stawiały one z jednej strony pacjentów, którzy błagając o leki cytostatyczne, potwierdzali tym samym, że ich fizycznie dla nich nie ma. Z drugiej przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, którzy najpierw mówili, że o problemie odsyłania pacjentów z kwitkiem resort

nic nie wie, a w końcu że owszem, tych cytostatyków akurat nie ma, ale są zamienniki, które można włączyć do terapii. Jeśli to takie proste, to po co nam lekarze? Można centralnie sterować leczeniem milionów Polaków, mówiąc im, że dostępny akurat lek będzie dla nich właściwy. Żaden odpowiedzialny lekarz bez

Minister musiał i powinien był wiedzieć, że leki się kończą, podobnie jak krajowy konsultant onkologiczny i dyrektorzy szpitali zapoznania się wcześniej z historią choroby pacjenta nie odważyłby się tak jednoznacznie (i zaocznie) wskazać konkretnego leku w terapii, szczególnie onkologicznej. A tak odebrano wspomnianą deklarację ministerstwa. To nie tylko bezduszne, lecz także aroganckie. Słów tych słuchali ludzie, którzy chwytają się każdej nadziei na wyleczenie. Idą do swojego lekarza prowadzącego i mówią, że słyszeli o zamiennikach. A lekarz im odpowiada: „Tak, ale akurat nie w pani/ pana przypadku”. Co mają zrobić ci chorzy? Ściągnąć lek do kraju na własną

Nie lekceważmy siły złego słowa Marcin Król filozof historyk idei

S

łyszymy często, że różne okropności, jakie są ostatnio publicznie wygadywane, to tylko słowa. Zapominamy jednak, że słowo ma moc sprawczą i że „tylko słowa” mogą spowodować więcej niż niejeden z czynów. Najważniejsze jest to, że słowa służą nam do komunikacji, do porozumiewania się, a złe, nienawistne czy tylko powodowane podłymi intencjami użycie słów może prowadzić do nieobliczalnych konsekwencji. Dlaczego? Otóż dlatego, że całe nasze życie publiczne polega w znacznie mniejszym stopniu na działaniu, a w znacznie większym na wzajemnym porozumiewaniu się. Nie ma skutecznego działania bez dobrej wzajemnej komunikacji. Wszyscy wiemy doskonale, że idealne porozumienie jest niemożliwe, ponieważ nigdy nie wiemy dokładnie, co ma na myśli człowiek wypowiadający określone słowa, a często on sam tego do końca nie wie. Jednak jakoś się porozumiewamy i dzięki temu

1

możemy wspólnie działać, a także możemy zrozumieć, co mają na myśli ci, którzy działają w naszym imieniu, czyli rządzący wszystkich szczebli, szefowie i każdy, kto ma prawo wydawać najrozmaitsze polecenia. Im lepsza komunikacja społeczna, tym lepsze społeczeństwo. Szkodnikami są zatem ci, którzy psują słowa lub używają ich nie w intencji porozumienia społecznego, lecz w celu nieporozumienia, rozkręcenia emocji z niekorzyścią dla rozumu lub w ogóle nierozumnych. Emocji z życia publicznego nie da się i nie trzeba wykluczać. Skoro jako jednostki jesteśmy targani emocjami, to jak mielibyśmy ich uniknąć w życiu publicznym? Jednak emocje także można całkiem skutecznie wyrazić w słowach. Także złe emocje. I tu zaczyna się wielki kłopot. Nie chcę przywoływać wielkich słów o „mowie nienawiści”, a tylko poprzestać na codziennym złym słowie zaangażowanym w służbie publicznej. Najczęściej, poza wiecami, okrzykami oraz transparentami im towarzyszącymi, ze złymi słowami mamy do czynienia w mediach. Kiedy przyglądam się polemizującym ze sobą politykom,

którzy siedzą obok siebie i mówią sobie gwałtownie obraźliwe słowa, to nie rozumiem, dlaczego co najmniej jeden z nich nie wstanie i nie wyjdzie lub nie da w pysk drugiemu. Widać poczucie honoru zaginęło całkowicie. Ale tu nie tylko o honor chodzi, lecz także o nadawanie tonu rozmowie na konkretne tematy. Ton nadawany w mediach i przez

Słowa mogą służyć dobru społecznemu, ale także destrukcji ludzi publicznych jest naturalnie podchwytywany przez słuchaczy, czytelników, czyli ogół obywateli. Nie należy się zatem dziwić, że nawet kiedy rozważane są kwestie, które nie powinny budzić słów nienawiści, dochodzi do całkowitego braku porozumienia, jak w przypadku reformy emerytalnej. Nie chodzi o jej ewentualne zalety lub wady, lecz o to, czy możemy porozumieć się, o co chodzi. Mimo rozmaitych prób kampanii informacyjnych jestem przekonany, że takiego porozumienia nie ma i że

rękę? Który szpital będzie na tyle odważny i zaaplikuje go pacjentowi? Stawiam te pytania, bo nadrzędnym prawem człowieka, prawem Polaka zapisanym w Konstytucji RP jest prawo do życia i ochrony zdrowia. Dlaczego politycy i apolityczni urzędnicy ministerstwa nie zadbali o zabezpieczenie tego prawa pacjentom? Wiem,

ciągle będą powtarzane głupstwa na temat kobiet ciężko pracujących fizycznie do 67. roku życia. Podobnie jest z referendum w tej sprawie, które jest oczywistym nonsensem, ale każdy, kto powtarza, że rząd nie chce wysłuchać głosu dwu czy trzech milionów ludzi, sądzi, że ma całkowitą rację. I w ten sposób my, obywatele, zostajemy zepchnięci ze ścieżki rozsądku, bo wydaje się nam, że zwolennicy referendum mogą mieć rację. Słowa służyć mogą zatem dobru społecznemu, ale dużo łatwiej użyć ich w celach destrukcyjnych. Zawsze zresztą destrukcja jest łatwiejsza od budowania. Wiem, pakt o nieagresji nie może obowiązywać w demokracji. Jednak to, co jest niemożliwe w rzeczywistości czynów, łatwiej można osiągnąć w rzeczywistości języka. Dlatego trzeba nieustannie apelować o umiar i sens w używaniu słów. Nawet jeżeli nienawiść nas zżera, to nieco hipokryzji w warstwie językowej nikomu nie zaszkodzi, a społeczeństwu tylko pomoże. Używajmy więc słów dla porozumienia, a nie dla zniszczenia przeciwnika. To doprawdy nie jest takie trudne.

że „to nie takie proste, jak się z zewnątrz może wydawać”. Tak pewnie by odpowiedzieli. Ale chyba nie zajmują swoich stanowisk przypadkiem i pod przymusem. Powinni tam pracować najlepsi i oddani swojej pracy urzędnicy, realizujący zadania nałożone na państwo, niezależnie od tego, kto jest akurat ministrem. Zrzucanie winy na innych i skupianie się na pisaniu pism oraz zbieraniu na nich pieczątek ludzi nie wyleczy. Dotarła do mnie informacja, że dopiero w tygodniu poprzedzającym dostawę leków w ramach

importu docelowego konsultant krajowy ds. onkologii zaczął zbierać informacje ze szpitali o sytuacji związanej z zaopatrzeniem w cytostatyki. Czy rolą krajowego konsultanta nie powinno być radarowe śledzenie sytuacji w danej dziedzinie i natychmiastowe reagowanie? W tym przypadku wystarczyłoby kontrolnie wykonać raz na jakiś czas kilka telefonów, wysłać kilka e-maili do szpitali z pytaniem o stan magazynowy i prognozy zużycia leków. Czy tak się stało? Tego nie wiem. Widzę natomiast, że wszyscy wokół przerzucają się odpowiedzialnością za sytuację, która stała się faktem. Ludzi, którzy ciężko chorują, którzy każdego dnia myślą o śmierci, dręczy się jeszcze dodatkowo lękiem, że może leczenia dla nich w ogóle nie będzie. Sytuacja przypomina mi jazdę niesprawnym technicznie samochodem z nadzieją, że nigdy się nie zepsuje – a więc jedziemy do końca, ile się da, a jak już staniemy, to wtedy będziemy się martwić. Może awaria nie zdarzy nam się ciemną nocą na bezludnych bezdrożach. Albo ostatecznie zwalimy za nią winę na producenta samochodu.

Francuscy wyborcy rzucają wyzwanie Europie


 Gideon Rachman

publicysta „Financial Timesa”

B

itwa o Francję potrwa jeszcze kilka tygodni. Potem rozpocznie się bitwa o Europę. Zarówno Nicolas Sarkozy, jak i jego konkurent w wyborach prezydenckich, Franocis Holland, obiecują ocalić „francuską wyjątkowość”, radykalnie zmieniając kierunek, w którym zmierza Unia Europejska. Europa raczej bagatelizuje tę retorykę, uznając ją za cyniczną grę polityczną przed drugą turą. Zakłada, że w Brukseli Francja będzie się zachowywać „racjonalnie”. To złudzenie. W pierwszej turze wyborów skrajna prawica i skrajna lewica dostały po około jednej trzeciej głosów. Te wybory już pokazały głęboki niepokój Francuzów w stosunku do globalizacji, cięć oszczędnościowych i lęk o tożsamość narodową. To przełoży się na zachowanie Francji w Europie. Obaj kandydaci, którzy przeszli do drugiej tury, obiecują bronić ukochanego francuskiego modelu socjalnego i przejścia do ofensywy w Europie. Obaj przeciwnicy domagają się jednak nieco innych zmian. Sarkozy zadeklarował wzmocnienie kontroli granicznej, ograniczenie imigracji i promowanie polityki „kupuj europejskie”. W przełożeniu na język UE oznacza to wzmocnienie protekcjonizmu handlowego i renegocjację traktatu z Schengen. Postulaty Hollanda, prawdopodobnego zwycięzcy, mogą być dla jego europejskich partnerów jeszcze bardziej kłopotliwe. Obiecał poprowadzić walkę przeciwko zaciskaniu pasa w Europie. To może oznaczać tylko jedno: zapłacą Niemcy. Ryzyko polega na tym, że w środku kryzysu finansowego rynki nie przełkną kolejnej renegocjacji traktatu europejskiego. Holland nie przyjmuje tego jednak do wiadomości. 
Kwalifikuje rynki jako zagrożenie dla wolności Francuzów. Wszyscy kandydaci w tych wyborach podkreślali dzielące ich różnice, ale dla zewnętrznego obserwatora uderzające było ich podobieństwo, gdy atakowali globalizację, rynki, wychwalali francuski model socjalny. Francuska wyjątkowość najwyraźniej kwitnie. Nie wróży to jednak dobrze. Wkrótce może stać się problemem dla całej Europy.


A16

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

forsal.pl

T wa r z e b i z n e s u. p l Notowania 24.04.2012

Kursy walut są średnimi podanymi przez NBP

2450 2390 2330

Od akordeonu do miliardów Założyciel modowego imperium, a także pomysłodawca jednych z najbardziej kontrowersyjnych reklam świata Luciano Benetton żegna się ze swoją firmą

2210 2150

4,25 4,22 4,19 4,16 4,13 4,10

3,25 3,21 3,17 3,13 3,09 3,05

3,520 3,496 3,472 3,448 3,424 3,400

Nino Dżikija nino.dzikija@infor.pl

Wczoraj po blisko 50 latach dowodzenia firmą Benetton ze stanowiska prezesa odszedł jej 77-letni założyciel Luciano Benetton. Schedę przejął jego syn Alessandro, który ma uratować finanse rodzinnego biznesu. Luciano nie ukrywa, że spadek to kukułcze jajo. Wzrost cen bawełny oraz spadek popytu na południu Europy, skąd pochodzi ponad połowa zysków koncernu, mocno uderzyły w finanse firmy. Efekt? W ubiegłym roku zysk Benettona skurczył się o 28 proc., do 73 mln dol. Odczuwa on także rosnącą presję ze strony konkurentów – tzw. sieci fast fashion, czyli Zary i Bershki (Inditex) czy H&M. W ciągu ostatniej dekady sprzedaż włoskiej grupy rosła mniej niż 2 proc. rocznie. W tym samym czasie H&M powiększyło sprzedaż czterokrotnie, a Inditex sześciokrotnie. – Wyzwanie jest duże. Trzeba używać fantazji,

wdrażać w życie pomysły i wprowadzać innowacje – radził synowi na odchodne Benetton. Wie, o czym mówi. Zgromadzony majątek o wartości 5 mld dol. zawdzięcza tylko własnej pomysłowości. Wraz z trójką rodzeństwa od zera stworzył jedną z najpopularniejszych firm odzieżowych na świecie. Dziś produkcja tej rodzinnej firmy jest sprzedawana w 6,5 tys. sklepów 120 krajach. W imperium biznesowym rodziny Benetton znajduje się kilka marek odzieżowych: United Colors of Benetton, Sisley, Playlife, Killer Loop oraz The Hip Site. Ale w należącym do Benettona holdingu Edizion znajdziemy udziały operatora płatnych autostrad Autostrade, sieci fast foodów Autogrill, akcje firmy Pirelli czy banku Mediobanca. Zaczęło się 47 lat temu od jaskrawożółtego swetra. Luciano Benetton dostał go w prezencie od młodszej siostry Giuliany. Podarek zainspirował Luciano, jedynego żywiciela rodziny po śmier-

AP

2270

Wyróżnij się albo zgiń – nikt nie wie tego lepiej od Luciano Benettona odchodzącego z rodzinnej firmy, którą założył 47 lat temu

ci ojca, do tego, żeby spróbować swoich sił jako przedsiębiorca. Luciano sprzedał swój akordeon i rower brata. Za uzyskane pieniądze kupił siostrze maszynę dziewiarską. Pierwsze kolorowe swetry siostrzanej produkcji sprzedawał do okolicznych sklepów. Wkrótce rodzeństwo dorobiło się własnego punktu. Na początku lat 70. sklepów było już ponad tysiąc. Nie tylko we Włoszech, lecz także za granicą.

Benetton nie bał się odważnych pomysłów marketingowych. Na billboardach w największych światowych stolicach byli już całujący się ksiądz i zakonnica, kopulujące konie, zakrwawiony bośniacki mundur, a nawet nagi Luciano we własnej osobie. Wraz z włoskim fotografem Oliverem Toscanim Benetton od ponad dwóch dekad bulwersuje światową opinię publiczną pomysłami reklamowymi.

Do skandali z włoską firmą w roli głównej dochodziło też w Polsce. W 1992 r. plakat z całującymi się księdzem i zakonnicą wisiał w Warszawie 24 dni, a w Katowicach zaledwie trzy godziny. W innych miastach na jego zawieszenie władze nie zgodziły się wcale.

biznes face to face Sylwetki innych znanych przedsiębiorców www.twarzebiznesu.pl

promocja

1


DZIŚ: Na jakie rzeczy powinni zwrócić uwagę rodzice, zapisując swoje dziecko do szkoły

Środa

B15

gazetaprawna.pl

25 kwietnia 2012 | nr 81 (3218)

Mniejszy zasiłek na dzieci B8 Zmieniony w tym roku sposób liczenia dochodu jest mniej korzystny dla rodzin

dziś w GP

Podatki Ponad 1 mln osób może odzyskać PIT z zagranicy. Polacy,

którzy w ubiegłym roku pracowali poza granicami kraju, mogą się ubiegać o zapłacony tam podatek. Średni zwrot uzyskany za trzy miesiące pracy to ok. 3 tys. zł. B2 Podatnik może stosować szybszą amortyzację. Przedsię-

biorcy mogą indywidualnie ustalić stawki amortyzacyjne dla używanych lub ulepszonych środków trwałych, po raz pierwszy wprowadzonych do ewidencji. B4

Praca NFZ ma mniej pieniędzy ze składek zdrowotnych.

Fundusz może zakończyć rok z półmiliardowym deficytem. Oznacza to gorszy dostęp pacjentów do świadczeń. B6

Prawo Rząd nie nadąża za unijnym prawem. Polska coraz gorzej

radzi sobie z terminowym wdrażaniem dyrektyw. Jesteśmy na przedostatnim miejscu w UE. B10 Gwałt trzeba ścigać bez wniosku ofiary. – Trzeba zadać

sobie pytanie, na ile wnioskowy tryb ścigania zgwałcenia wynika z ochrony ofiary i na ile rzeczywiście zabezpiecza ją przed pogłębieniem konsekwencji społecznych zdarzenia – mówi DGP Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości. B13

Specustawa drogowa B11

Zdaniem specjalistów nowela mająca zapewnić przejezdność na Euro zawiera złe rozwiązania

Interpretacja Ewa Matyszewska ewa.matyszewska@infor.pl

Wypełniając zeznanie w ostatnich dniach kwietnia, warto zachować szczególną ostrożność, aby uniknąć błędów. Po wypełnieniu deklaracji podatnik dowiaduje się, ile musi dopłacić albo jaką kwotę nadpłaty otrzyma od swojego urzędu skarbowego. Zacznijmy od sytuacji przyjemniejszej – nadpłaty podatku. Urząd skarbowy na zwrot nadpłaty ma trzy miesiące od momentu otrzymania zeznania od podatnika. Oznacza to, że podatnik, który złoży deklarację 30 kwietnia, zwrot otrzyma do 30 lipca 2012 r. Warto wiedzieć, że gdy trzymiesięczny termin na zwrot nadpłaty zostanie przez urząd skarbowy przekroczony, podatnikowi przysługuje oprocentowanie w wysokości równej

Kiedy starszy pracownik jest chroniony przed zwolnieniem

Sądy zwalniają ludzi, bo nie mogą zmienić im umów Nawet 1600 osób zatrudnionych na zlecenie może stracić pracę. Budżet zabrał prezesom środki na ich finansowanie, nie można też przesunąć na nich wolnych funduszy Łukasz Guza lukasz.guza@infor.pl

W sądownictwie trwają wielkie redukcje zatrudnienia na podstawie umów cywilnoprawnych. W Sądzie Rejonowym Lublin-Wschód w Lublinie z siedzibą w Świdniku wypowiedzenia otrzymało 26 osób, a w Sądzie Rejonowym w Zamościu – 13. Do redakcji DGP zgłaszają się zwalniane osoby, które wskazują, że redukcje obejmują wszystkich zleceniobiorców zatrudnionych w danym sądzie, w tym także kobiety w ciąży. To skutek oszczędności wynikających z ustawy budżetowej. Sądom przypomniał o tym ostatnio resort sprawiedliwości.

Wartościowi pracownicy Jeszcze na przełomie marca i kwietnia tego roku, a więc zanim ruszyły wielkie zwolnienia, w sądach powszechnych na zlecenie było zatrudnionych 1,6 tys. osób (dla porównania referendarzy sądowych

jest 1,8 tys., a asystentów sędziów – 2,8 tys.). Zajmowali się m.in. konserwacją ogrzewania i remontami, ale także usługami doradztwa prawnego lub czynnościami pomocniczymi w komórkach organizacyjnych sądów. – To osoby z kompetencjami, wyłaniane w drodze konkursu. Nie ma środków na ich zatrudnienie, więc ich obowiązki będą musiały przejąć inne osoby kosztem swoich dotychczasowych zadań – mówi Jolanta Baran, prezes Sądu Rejonowego w Zamościu. Zamiast zwalniać takie osoby, sądy mogłyby je przyjmować na etat. Przeszkodą są jednak przepisy. – Sądy nie mogą dowolnie kształtować stanu zatrudnienia. Nowa osoba może być przyjęta na etat, jeśli się on zwolni – tłumaczy Artur Ozimek, sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie, rzecznik prasowy tej placówki. Dodatkowo przepisy dotyczące administracji państwo-

1,6 tys. osób

wysokości odsetek za zwłokę otrzymać je na konto. W tej sypobieranych od zaległości po- tuacji musi zgłosić do urzędu datkowych. Może zdarzyć się numer rachunku, na który ma też tak, że termin na zwrot zostać wpłacony zwrot. W celu podania osobistego nadpłaty podatku może zostać przesurachunku do zwrotu PIT 2011 nięty, np. w przypadnadpłaty należy wyku złożenia korekty pełnić i złożyć odpodni wiednio w urzędzie zeznania przez poskarbowym lub za podatnika lub skory- zostało na średnictwem Centralgowania zeznania złożenie PIT z urzędu. Wtedy ter- za rok 2011 nej Ewidencji i Informin trzymiesięczny macji o Działalności liczony jest od dnia Gospodarczej zgłoszeskorygowania (w przypadku nie aktualizacyjne ZAP-3 lub korekty zeznania z urzędu nad- NIP-7 albo wniosek CEIDG-1, płata podlega zwrotowi w ter- w zależności od statusu podatminie trzech miesięcy od dnia nika. Drugi sposób odebrania upływu terminu do wniesienia pieniędzy to wizyta w kasie sprzeciwu na dokonaną korek- urzędu. Trzeci – to przekaz tę). Co ważne, nadpłata może pocztowy. W tym przypadku nie być przekazana podatniko- wysokość nadpłaty zostanie wi w ogóle. Będzie tak, gdy po- pomniejszona o jego koszty. datnik ma zaległości podatkoTeraz wyjaśnijmy, jak ureguwe (wówczas nadpłata podlega lować należny podatek. Kwota z urzędu zaliczeniu na poczet może być wpłacona do urzędu tych zaległości) lub podatnik skarbowego ostatniego dnia złoży wniosek o zaliczenie nad- przewidzianego na rozliczenie płaty na poczet bieżących lub roczne, tj. 30 kwietnia. Jest na przyszłych zobowiązań podat- to kilka sposobów. Po pierwsze, kowych. podatnik może wpłacić pieniąJeśli chodzi o formę zwro- dze w kasie urzędu. Po drugie, tu pieniędzy, podatnik może może dokonać wpłaty przele-

6

30 tys. zł

było zatrudnionych w sądach na zlecenie (przełom marca i kwietnia)

to maksymalna kara, która może być nałożona przez sąd za łamanie prawa pracy

wej ograniczają też możliwości zatrudnienia na konkretnej podstawie. – Sądy, podobnie jak urzędy, mają ograniczoną możliwość zawierania umów na czas określony, a w ogóle nie mogą zatrudniać na czas wykonania określonej pracy, choć taki rodzaj umowy jest przewidziany w kodeksie pracy – mówi Adam Piechota, prezes Sądu Rejonowego w Grójcu. Podkreśla, że jeśli np. sąd zyska oszczędności w funduszu płac, może je wydać np. na nagrody, ale nie na stworzenie nowego etatu na pół roku. Jednocześnie oszczędności na zatrudnieniu w sądach mogą wcale nie przynieść finansowej korzyści dla budżetu. Zwalniani przez jedne sądy zleceniobiorcy mogą dochodzić

swoich praw przed innymi. Zgodnie z art. 22 kodeksu pracy przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania obowiązków określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym, a pracodawca – do wypłaty wynagrodzenia. Zatrudnienie, które spełnia te warunki, jest z mocy prawa stosunkiem pracy, a nie cywilnoprawnym, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Zleceniobiorcy, którzy uważają, że w praktyce świadczyli pracę, mogą więc pozwać zleceniodawcę do sądu pracy, aby ten ustalił, że obie strony łączyła umowa o pracę, a nie cywilnoprawna. Procesy zleceniobiorców przeciwko sądom rejono-

Podatek trzeba wpłacić do 30 kwietnia Akcja Szybki PIT MF i DGP

Jutro

wem bezpośrednio na konto. Jednak w tym przypadku ważne są dwie rzeczy. Pierwsza – wpłata musi nastąpić na właściwe dla danego podatku konto. W naszym przypadku będzie to konto dla PIT. Druga – przelew bankowy musi obciążyć konto podatnika najpóźniej 30 kwietnia. Nie może być tak, że podatnik dokona polecenia przelewu 30 kwietnia tuż przed północą, a bank obciąży rachunek bankowy 2 maja. Wtedy za dzień dokonania zapłaty podatku będzie uważany 2 maja, a nie 30 kwietnia. W konsekwencji u podatnika powstanie zaległość podatkowa, od której za dwa dni zwłoki będzie trzeba zapłacić należne odsetki. Trzeba jeszcze dodać, że zapłata podatków przez podatników prowadzących działalność gospodarczą i zobowiązanych do prowadzenia księgi rachunkowej lub podatkowej księgi przychodów i rozchodów następuje zawsze w formie polecenia przelewu. B3, B5 | Podatki B14 | Prawo na co dzień

wym już się toczyły i kończyły ustaleniem istnienia stosunku pracy (por. wyrok SN z 21 września 2011 r., II PK 36/11).

PIP na pomoc Pomocna może być Państwowa Inspekcja Pracy. Zleceniobiorca, który chce, aby zleceniodawca podpisał z nim umowę o pracę, może się zgłosić do okręgowego inspektoratu pracy, który sprawdzi, czy łączący ich kontrakt nie nosił znamion stosunku pracy (orzeka o tym wyłącznie sąd, ale inspektor pracy może w tej sprawie złożyć pozew). Zawieranie umów cywilnoprawnych w warunkach, w których powinna być zawarta umowa o pracę, jest też wykroczeniem przeciwko prawom pracownika i jest zagrożone grzywną do 30 tys. zł.

PISALIŚMY O TYM Zatrudnieni na śmieciowych umowach wyrzucani z sądów – nr 77/2012 www.praca.gazetaprawna.pl

Strażnik leśny używa broni swobodniej niż policjant Małgorzata Kryszkiewicz malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Przypadki użycia broni przez policjantów są określone na gruncie ustawy o policji w sposób bardziej restrykcyjny niż przypadki użycia broni palnej przez strażników leśnych określone w ustawie o lasach. Tak przynajmniej twierdzi prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich. I kieruje w tej sprawie wystąpienie do ministra środowiska. Problem został poruszony w jednej ze skarg, które wpłynęły do biura RPO. Po przeprowadzeniu analizy rzecznik doszła do wniosku, że pomiędzy przepisami regulującymi kwestię użycia broni palnej przez strażników leśnych a mówiącymi o tym, kiedy ma prawo użyć jej policjant, istnieje rozbieżność. Jak wskazuje prof. Lipowicz, przepis art. 17 ust. 1 pkt 2 ustawy o policji precyzyjnie reguluje, iż poli-

cjant ma prawo użycia broni palnej przeciwko osobie niepodporządkowującej się wezwaniu do natychmiastowego porzucenia broni lub innego niebezpiecznego narzędzia, którego użycie zagrozić może życiu, zdrowiu lub wolności policjanta albo innej osoby. Natomiast strażnik leśny może użyć broni przeciwko osobie, która wezwana do natychmiastowego porzucenia broni lub innego niebezpiecznego narzędzia nie zastosuje się do tego wezwania, a jej zachowanie wskazuje na bezpośredni zamiar ich użycia przeciwko strażnikowi lub innej osobie. W tym przepisie nie ma więc mowy o tym, że broń lub inne niebezpieczne narzędzie musi zagrażać życiu, zdrowiu lub wolności strażnika albo innej osoby. Z tych względów zdaniem RPO ustawa o lasach wymaga doprecyzowania w kwestii zasad użycia broni przez strażników leśnych.

Wiadomości ekonomiczne „Trójki” i „Dziennika Gazety Prawnej”. Słuchaj od poniedziałku do piątku o godz. 7.30 w Programie 3


B2

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

p odat k i

Minister ogłosił zmiany do standardów rachunkowości W Dzienniku Urzędowym Ministra Finansów z 23 kwietnia w poz. 12 została opublikowana uchwała Komitetu Standardów Rachunkowości w sprawie przyjęcia znowelizowanego Krajowego Standardu Rachunkowości nr 4 – utrata wartości aktywów. Komitet dostosował standard do zmian w ustawie o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 152, poz. 1223

z późn. zm.), które funkcjonują od 2009 roku i dotyczą zasad tworzenia odpisów aktualizujących wartość rzeczowych składników aktywów obrotowych oraz wyceny inwestycji w nieruchomości oraz w wartości niematerialne i prawne w związku z aktualizacją wartości tych inwestycji. W związku z tym zostały wprowadzone zmiany w przykładach 6.2, 6.6 i 6.7 standardu.  AP

Fiskus zachęca do składania deklaracji przez internet tys. PIT-ów), Kraków (ponad Ministerstwo Finansów roz- 58 tys.) oraz Wrocław (ponad poczęło akcję „Kiedy wpad- 36 tys.). nie drugi milion?” zachęcająElektroniczne PIT bez cą do wspólnego medialnego podpisu kwalifikowaneodliczania liczby złożonych go najchętniej przesyłają deklaracji PIT przez internet. ludzie młodzi: ponad 50 % MF będzie na biewszystkich rozliżąco informować czających się przez o liczbie złożonych Więcej na internet to osoby www. zeznań. w wieku 21 – 40 Jak dotychczas mf.gov.pl lat. Spory odsetek najwięcej deklaracji to osoby w średPIT wysłanych przez Internet nim wieku i starsze – pobez podpisu elektroniczne- datnicy w wieku 41 – 50 lat go wpłynęło w województwie oraz 51 – 60 stanowią po ok. śląskim, mazowieckim i ma- 17 proc. ogółu wszystkich łopolskim (odpowiednio po- rozliczających się przez innad 192 tys., 191 tys. i 137 tys. ternet, a blisko 8,08  proc. zeznań). Wśród miast prze- ogółu zeznań przesłały osowodzą Warszawa (ponad 107 by w wieku 61 – 70 lat. EM

Deficyt jednostek samorządowych maleje Jak wynika z danych, które Główny Urząd Statystyczny przesłał do Komisji Europejskiej, deficyt jednostek

samorządu terytorialnego zmalał z 17,3 mld zł w 2010 r. do 11,2 mld zł w roku 2011. Oznacza to spadek z 1,2 proc. PKB do 0,7 proc. PKB. ŁZ

Minister poinformował o kwotach subwencji Minister finansów poinformował jednostki samorządu terytorialnego o kwotach subwencji ogólnej na

I kwartał tego roku. Informacje oraz szczegółowe tabele dostępne są na stronach internetowych regionalnych izb obrachunkowych.  ŁZ

Urzędnicy organizują szkolenie dla nowych firm W związku zawartym porozumieniem z dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Krasnymstawie odbędzie szkolenie podatkowe kierowane do osób rozpo-

czynających działalność gospodarczą. Szkolenie zostanie przeprowadzone 26 kwietnia o godz. 10 w siedzibie Urzędu Skarbowego w Krasnymstawie przy ul. Rzecznej 5. EM

Belgijski organ skarbowy żąda podatku od hazardu Inspektorat specjalnego opodatkowania (Inspection des impôts Spéciale) domaga się od belgijskich mediów niezapłaconego podatku hazardowego. Zwrócił się do dużych grup medialnych o zapłatę podatku od gier telewizyjnych, które polegają na głosowaniu przez SMS lub poprzez dzwonienie pod numery o podwyższonej opłacie.

Inspekcja stwierdziła, że organizowane gry wchodzą w zakres belgijskiej ustawy dotyczącej hazardu. Ustawa ta przewiduje 15-proc. stawkę podatku od gier hazardowych we Flandrii i w Brukseli oraz do wysokości 11 proc. pobieranego w Walonii. Organy skarbowe żądają zapłaty podatków za lata 2009 i 2010. Wpłaty z tego tytułu mają wynieść kilkadziesiąt milionów euro. S VB

Ponad 1 mln osób może odzyskać PIT z zagranicy Osoby, które w ubiegłym roku pracowały poza Polską, mogą ubiegać się o zapłacony tam podatek. Za trzy miesiące pracy można dostać 3 tys. zł oraz przy taśmach produkcyjnych w przemyśle. Znaczącą grupę stanowią różnego roKażdy, kto legalnie pracował dzaju specjaliści budowlani, za granicą, może starać się wiele osób np. w Niemczech o zwrot PIT nadpłaconego pracuje jako opiekunki do w urzędzie skarbowym kraju dzieci i osób starszych. Cezarobkowania. nieni są także Do tej pory najwykwalifikowani Raport DGP więcej podatku pracownicy z wyżpolscy obywatele i Euro-Tax.pl szym wykształceodzyskali z pracy niem, szczególnie w Wielkiej Brytanii, Holan- polscy inżynierowie oraz indii, Norwegii i USA. formatycy. Ze wstępnych szacunków firmy Euro-Tax.pl, dokona- Wzrost świadomości nych specjalnie dla DGP, wy- Badania przeprowadzone nika, że uprawnionych do przez Euro-Tax.pl na początuzyskania podatku za 2011 r. ku 2012 r. potwierdzają, że jest ok. 1 mln Polaków. Do kie- coraz większy odsetek ludzi szeni polskich emigrantów jest świadomych możliwości może wrócić łącznie kilka mi- ubiegania się o zwrot podatku liardów złotych. Jeśli weźmie- zapłaconego za granicą. my pod uwagę fakt, że w wielu – O ile jeszcze w 2006 r. blikrajach można uzyskać zwrot sko 70 proc. osób było nieświaPIT za pracę wykonaną nawet domych swoich praw, o tyle pięć lat wstecz, obie te liczby obecnie 83 proc. ankietowanych zadeklarowało, że wie znacznie wzrosną. Średnie zwroty w 2011 o możliwości odzyskania nadroku, w których odzyska- płaconego za granicą podatniu uczestniczył Euro-Tax.pl ku – mówi Krzysztof Szczęwyniosły dla Wielkiej Bry- sny, specjalista ds. marketingu tanii – 475 funtów, Irlandii Euro-Tax.pl. – 470 euro, USA – 500 dolarów, Najbardziej świadomi tego Niemiec – 800 euro, Holandii faktu są pracownicy z Holan– 685 euro. Natomiast sumę od- dii (95 proc.) i Wielkiej Brytanii zyskanych podatków Euro-Tax. (89 proc.). pl szacuje na 57,2 mln zł. W 2010 O zwrot podatku może roku było to 64,3 mln zł. ubiegać się każda osoba, która pracowała legalnie za granicą, Praca zagraniczna a więc pracodawca odprowaWielkość polskiej emigracji dzał z jej wynagrodzenia do zarobkowej szacuje się we- państwowej kasy zaliczki na dług różnych źródeł na blisko podatek dochodowy. W więk2 mln osób. Marcin Martyno- szości przypadków są one powicz, specjalista ds. marketin- trącane w zawyżonej kwocie, gu w Euro-Tax.pl, podkreśla, w związku z czym można uzyże najbardziej popularnymi skać ich zwrot. obecnie kierunkami wyjaz– W celu rozliczenia wydów za chlebem są Holandia, magane są różne dokumenNiemcy oraz Norwegia. Wciąż ty, które są odpowiednikabardzo liczna jest Polonia mi polskiego PIT – tłumaczy w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Krzysztof Szczęsny. W przypadku pracy w HoPolacy najczęściej landii niezbędny jest Jaaropgaaf. Jeśli miejscem pracy były pracowali w: Niemcy, wymaga się posiadaIrlandii, Wielkiej nia Lohnsteuerbescheinigung. Brytanii, Norwegii, Osoby pracujące w Wielkiej Brytanii potrzebują kartę poHolandii, Hiszpanii datkową, czyli P60. – Dużo osób nie ubiega się o zwrot podatku z uwagi na – Obecnie ze względu na nieuzasadnione obawy poodległość najbardziej atrak- niesienia konsekwencji przed cyjne dla pracowników sezo- polskim urzędem skarbowym nowych są Niemcy, które swój – zauważa Krzysztof Szczęsny. rynek pracy dla emigrantów z nowych krajów UE otworzy- Skutki w Polsce ły w maju 2011 r. Jednak gru- Konsekwencje odzyskania pa osób, które wyjechały z Pol- nadpłaty zagranicznego poski, jest znacznie mniejsza datku dochodowego przez niż przewidywano i na chwilę polskiego rezydenta zależą obecną oscyluje wokół 50 tys. od metody rozliczenia wyni– wylicza Marcin Martynowicz. kającej z umowy o unikaniu W 2011 r. także Austria podwójnego opodatkowania, i Szwajcaria otworzyły swoje zawartej z krajem, z którego rynki pracy dla Polaków i kra- ten zwrot pochodzi. je te zyskują coraz większą Ewa Szczap, specjalista ds. popularność wśród naszych rozliczeń z Euro-Tax.pl, wyjaobywateli. śnia, że osoby, które pracowaCzym zajmują się nasi roda- ły w kraju, gdzie obowiązuje cy na emigracji? Według da- metoda wyłączenia z progrenych Euro-Tax.pl, zdecydo- sją, skutków podatkowych nie wana większość pracowników odczują. z Polski wykonuje proste prace Dochód zagraniczny w tym w rolnictwie i ogrodnictwie przypadku jest wyłączony Ewa Matyszewska ewa.matyszewska@infor.pl

z opodatkowania w Polsce (uwzględnia się go tylko do ustalenia stopy procentowej, którą zostaną opodatkowane polskie dochody), a podatku zapłaconego za granicą nie wykazuje się w polskim zeznaniu PIT. Obecnie metoda wyłączenia z progresją obowiązuje m.in. dla: Austrii, Irlandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Czech, Danii, Francji, Grecji, Włoch, Słowacji, Szwecji. Inaczej wygląda sytuacja osób, które pracowały w kraju, gdzie zastosowanie ma metoda proporcjonalnego odliczenia – obecnie m.in. Belgia, Holandia, Rosja, USA oraz wszystkie te kraje, z którymi Polska nie zawarła umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. – Przy tej metodzie istnieje obowiązek opodatkowania dochodu zagranicznego w Polsce, z prawem do odliczenia tej części podatku zapłaconego za granicą, która przypada proporcjonalnie na dochód zagraniczny – podpowiada Ewa Szczap. Jeżeli więc w jednym roku odliczymy część podatku zagranicznego, a w późniejszych latach uzyskamy jego zwrot,

to powstaje u nas zobowiązanie podatkowe – w wysokości odliczonego uprzednio podatku. Wykazuje się je w zeznaniu PIT za rok, w którym zwrot podatku otrzymano, w pozycji przewidzianej dla doliczeń do podatku. Nasza rozmówczyni zwraca także uwagę, że „niesprawiedliwość” i „nierówność” podatników wynikającą z różnic związanych ze stosowaniem metody wyłączenia z progresją oraz proporcjonalnego odliczenia, miała niwelować tzw. ulga abolicyjna. Ulga ta polega na prawie do ustalenia różnicy pomiędzy kwotą zobowiązania podatkowego wynikającego z zastosowania metody proporcjonalnego odliczenia, a kwotą hipotetycznego podatku, jaki zapłaciłby on, gdyby rozliczał się na podstawie metody wyłączenia z progresją. Wyliczona różnica stanowi wysokość ulgi abolicyjnej, wykazywanej w złączniku PIT/O. Jednak uzyskanie zwrotu podatku z zagranicy zmienia wysokość przysługującej ulgi i powoduje, że ostatecznie należy doliczyć do polskiego PIT tę część podatku zagranicznego, która została uprzednio odliczona.


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

B3

p odat k i

Wydatki na dzierżawioną nieruchomość są kosztem Orzeczenie Przemysław Molik przemyslaw.molik@infor.pl

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że przedsiębiorca może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wydatki na usługi konsultacyjne dotyczące adaptacji nieruchomości przeznaczonej do wydzierżawienia, nawet jeśli nie generuje ona dla niego bezpośrednio przychodu. Takie wydatki są jednak wydatkami pośrednimi i mogą służyć zachowaniu źródła przychodów przedsiębiorcy. Podatnik prowadził działalność gospodarczą w zakresie wynajmu i dzierżawy nieruchomości. Organy podatkowe zakwestionowały zadeklarowane przez przedsiębiorcę koszty uzyskania przychodów. Dotyczyło to wydatków na usługi konsultacyjne i adaptacyjne związane ze sporną nieruchomością, a które wykonawca realizował na podstawie umowy o dzieło. Powodem wykluczenia przez dyrektora izby skarbowej takich wydatków z kosztów była okoliczność, że podatnik z tytułu zawartej umowy dzierżawy nie uzyskał aż do sprzedaży nieruchomości żadnego czynszu. Podatnik

stwierdził, że przychód ma uzyskać dopiero w przyszłości. WSA w Gliwicach uchylił decyzję dyrektora i uznał, że poniesione przez podatnika nakłady na nieruchomość miały wpływ na uzyskanie wysokiej ceny zbycia. Tym samym przyczyniły się one do uzyskania wyższego dochodu ze sprzedaży. Prawidłowe jest zatem zaliczenie wydatków przez podatnika do kosztów pozostających w związku z przychodami z prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Z tym zgodził się również NSA. Sędzia Teresa Porczyńska podkreśliła, że wydatki poniesione w celu zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów ze swojej natury nie mogą być powiązane z konkretnym przychodem, ale można je zakwalifikować do wydatków o charakterze pośrednim. Takie było stanowisko sądów, nawet przed zmianą definicji kosztów w ustawach podatkowych, która miała miejsce z początkiem 2007 roku. Wyrok jest prawomocny.

orzecznictwo Wyrok NSA z 24 kwietnia 2012 r. sygn. akt II FSK 2095/10. www.serwisy.gazetaprawna.pl/ orzeczenia

Więcej działek będzie objętych VAT Rozliczenia Ewa Matyszewska ewa.matyszewska@infor.pl

Nowelizacja ustawy o VAT, autorstwa Ministerstwa Finansów, zakłada m.in. wprowadzenie dodatkowych warunków rozliczania podatku naliczonego przy wewnątrzwspólnotowym nabyciu towarów (WNT) i imporcie usług. – Nie dość, że podatnik będzie musiał posiadać oryginalną fakturę, by odliczyć VAT (dziś nie jest potrzebna), to dodatkowo odliczy VAT tyl-

ko, gdy wykaże podatek należny w deklaracji – tłumaczy Andrzej Nikończyk, doradca podatkowy w KNDP. Obecnie, jeśli podatnik nie wykaże VAT należnego i naliczonego, to organ zrobi to za niego. Po zmianie – jak dodaje nasz rozmówca – organ wyda decyzję wymiarową na VAT należny. Z planowanej regulacji nie wynika jednak, kiedy i czy w ogóle podatnik mógłby odliczyć VAT naliczony. Ekspert dodaje, że kolejna, zmiana rozszerza zakres opodatkowania nieruchomości

przez uznanie za teren budowlany także gruntów, dla których studium, które nie jest aktem prawnym, określa przeznaczenie budowlane. – Taka konstrukcja przedmiotu opodatkowania może naruszać konstytucję, gdyż o tym, czy działka podlega, czy jest zwolniona z VAT, będzie decydować nie ustawa, lecz wójt i rada gminy – tłumaczy Andrzej Nikończyk. Można sobie wyobrazić sytuację dokonania zakupu terenu przeznaczonego pod zabudowę i zapłaty VAT, któ-

ry później w miejscowym planie nie będzie już przewidywał prawa zabudowy. Oznaczałoby to odprzedaż działki jako zwolnionej z VAT i brak możliwości odzyskania zapłaconego podatku. Zmiana ta wynika zapewne z opóźnień w uchwalaniu miejscowych planów w gminach, ale – według naszego rozmówcy – nie powinno to być przesłanką zmian w VAT. Etap legislacyjny Projekt nowelizacji ustawy o VAT w uzgodnieniach wewnątrzresortowych

Niepobrany podatek rozliczymy w zeznaniu PIT-36 Dochód członka zarządu wspólnoty mieszkaniowej musi być opodatkowany w zeznaniu rocznym Przemysław Molik przemyslaw.molik@infor.pl

Podstawą pełnienia obowiązków w zarządzie wspólnoty jest wybór, a nie umowa, dlatego otrzymywane wynagrodzenie należy zaliczyć do przychodów z innego źródła. – Przychód ten nie może być zaliczony do żadnego z innych źródeł wskazanych w przepisach ustawy o PIT, w tym w szczególno-

ści do przychodów z działalności wykonywanej osobiście – mówi Agnieszka Sakowska, ekspert podatkowy w ECDDP. Wynagrodzenia tego nie można uznać za należność z tytułu osobistego wykonywania usług na podstawie umowy zlecenia czy o dzieło. Ponadto nie jest to także wynagrodzenie otrzymane przez osoby należące do składu zarządu, rad nadzorczych, komisji rewizyjnych lub in-

nych organów stanowiących osób prawnych, gdyż wspólnota mieszkaniowa nie jest osobą prawną. Wykluczyć należy również uznanie wynagrodzenia za przychody otrzymywane przez osoby wykonujące czynności związane z pełnieniem obowi��zków społecznych lub obywatelskich. Wspólnota nie ma jednak obowiązku pobierać zaliczek na PIT od wynagrodzeń wypłacanych członkom zarządu.

Tym samym każdy członek zarządu pobierający wynagrodzenie powinien dostać od wspólnoty informację PIT-8C o uzyskanych w ciągu danego roku kalendarzowego przychodach z innych źródeł. Kwoty wyszczególnione w tym druku należy przepisać do formularza PIT-36 w części D1 poz. 8 lub części D2 poz. 8, w zależności od tego, czy podatnik rozlicza się sam, czy z małżonkiem.

promocja

Tylko w prenumeracie

TYDZIEŃ Z KOMENTARZAMI Zbieraj specjalistyczne omówienia aktów prawnych autorstwa najlepszych ekspertów.

DZIŚ Ustawa o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych w tygodniku „Samorząd i Administracja” Jak interpretować nowe przepisy? Czy osoba niezatrudniona w jednostce poniesie odpowiedzialność? Kiedy i za co nakładane są kary?

Szczegółowe komentarze do poszczególnych przepisów raz w miesiącu w tygodnikach tylko dla prenumeratorów.

JUTRO Kodeks pracy w tygodniku „Kadry i Płace” Co to znaczy, że pracownik ma prawo do godziwego wynagrodzenia? Czy pracodawca musi ułatwiać podwładnym podnoszenie kwalifikacji zawodowych? Co grozi za naruszenie zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu?

Nie masz prenumeraty? Zamów wydanie DGP z tygodnikiem na www.edgp.gazetaprawna.pl


B4

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

p odat k i Akademia podatkowa 1460

Przekształcenie kaucji w zapłatę skutkuje obowiązkiem w VAT Tomasz Michalik partner, doradca podatkowy w MDDP

W obrocie gospodarczym niejednokrotnie kontrahenci decydują, że dla zabezpieczenia interesów jednej ze stron druga wpłaci pewną kwotę mającą charakter kaucji gwarancyjnej. Czy przekazanie takiej kaucji rodzi skutki podatkowe w VAT?

Kwota kaucji gwarancyjnej, w razie wystąpienia określonej przez strony sytuacji, np. spóźnienia się z płatnością przez nabywcę, może się przekształcić w płatność z tytułu dostarczonego towaru lub wykonanej usługi. Skutki takie mogą wystąpić w razie podjęcia przez kontrahentów stosownej decyzji. Pojawia się w związku z tym wątpliwość, czy przekazanie takiej kaucji powinno być opodatkowane VAT. Zgodnie z art. 29 ust. 1 ustawy o VAT podstawą opodatkowania jest obrót. Obrotem natomiast jest

kwota należna z tytułu sprzedaży netto. Punktem wyjścia rozważań na temat opodatkowania kaucji gwarancyjnej musi więc być zawsze ustalenie tego, czy w rzeczywistości jest ona kwotą należną z tytułu dokonanej sprzedaży. Co do zasady tak jednak nie jest, bo funkcją kaucji gwarancyjnej jest zabezpieczenie interesów strony, nie zaś płatność z tytułu otrzymanych lub należnych świadczeń. Oznacza to, że samo przekazanie kaucji niewątpliwie nie będzie podlegać opodatkowaniu.

Jeżeli jednak funkcja gwarancyjna kaucji zostanie zrealizowana i przekształci się w płatność z tytułu dostarczonego towaru lub wykonanej usługi, wówczas kwota kaucji stanie się kwotą należną z tytułu dokonanej sprzedaży. Względnie stanowić może zaliczkę na poczet przyszłego świadczenia. W przypadku takiego przekształcenia kwota kaucji stanie się kwotą płatności (zaliczki) i w momencie, w którym straci charakter kaucji – podlegać będzie

regulacjom ustawy o VAT. W praktyce może zrodzić obowiązek podatkowy wówczas, gdy zostanie przekształcona w zaliczkę (przedpłatę) na poczet przyszłego świadczenia. Podsumowując, opodatkowaniu VAT nie będą podlegać kaucje gwarancyjne tak długo, jak długo pełnią one funkcje zabezpieczenia należności, a nie rzeczywistej zapłaty za towary lub usługi czy przedpłaty (zaliczki) na poczet przyszłych świadczeń. not. MGM

Jutro Płyta Techniki szybkiego czytania

Piątek Poradnik dla spóźnialskich

Ćwiczenia rozwijające naturalne zdolności umysłu

PiT na ostatnią chwilę

Podatnik może sam ustalić sposób amortyzacji składników majątku

Po zwrocie czesnego konieczna jest korekta

Przedsiębiorcy mogą indywidualnie ustalić stawki amortyzacyjne dla używanych lub ulepszonych środków trwałych, po raz pierwszy wprowadzonych do ewidencji

Łukasz Zalewski lukasz.zalewski@infor.pl

wyjaśnia Ewa Matyszewska ewa.matyszewska@infor.pl

W styczniu 2012 r. przedsiębiorca rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej opodatkowanej według skali w lokalu mieszkalnym stanowiącym odrębną własność. Lokal ten uzyskał darowizną od rodziców. Posiada kserokopię aktu notarialnego, z której wynika, że rodzice kupili tę nieruchomość w 1998 r. Ponadto zakupił nieruchomość użytkową, która będzie pełnić funkcję magazynu. Budynek został oddany do użytkowania w kwietniu 1991 r., na co podatnik posiada dowody. Dodatkowo została zawarta umowa leasingu kapitałowego samochodu osobowego, który był już wykorzystywany u finansującego przez 9 mie-

sięcy. Wartość przedmiotu leasingu to 38 tys. zł. Czy do tych wszystkich środków trwałych można zastosować indywidualną stawkę amortyzacji? Podatnicy mogą indywidualnie ustalić stawki

dlowo-usługowych wymienionych w rodzaju 103 Klasyfikacji i innych budynków niemieszkalnych wymienionych w rodzaju 109 Klasyfikacji, trwale związanych z gruntem, b) kiosków towarowych

Ważne Samochód uznaje się za używany, jeżeli był wykorzystywany co najmniej przez 6 miesięcy, a lokal mieszkalny – jeżeli był wykorzystywany co najmniej przez 60 miesięcy przed ich nabyciem

amortyzacyjne dla używanych lub ulepszonych środków trwałych, po raz pierwszy wprowadzonych do ewidencji danego podatnika, z tym że okres amortyzacji dla środków tr wałych określonych w pytaniu nie może być krótszy niż: 1. dla budynków (lokali) i budowli (z pewnymi wyjątkami) – 10 lat, z wyjątkiem: a) trwale związanych z gruntem budynków han-

o kubaturze poniżej 500 mkw., domków kempingowych i budynków zastępczych (okres amortyzacji nie może być krótszy niż 3 lata), 2. dla budynków (lokali) niemieszkalnych, dla których stawka amortyzacyjna wynosi 2,5 proc. – 40 lat pomniejszone o pełną liczbę lat, które upłynęły od dnia ich oddania po raz pierwszy do używania do dnia wprowadzenia do ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerial-

nych i prawnych prowadzonej przez podatnika (okres amortyzacji nie może być krótszy niż 10 lat), 3. dla środków transportu, w tym samochodów osobowych – 30 miesięcy. Oznacza to – co potwierdza Ministerstwo Finansów, że można zastosować indywidualne stawki amortyzacyjne w stosunku do wszystkich trzech środków trwałych. A zatem okres amortyzacji wynosić będzie dla lokalu mieszkalnego – minimum 10 lat; budynku użytkowego – minimum 20 lat (40 lat pomniejszone o 20 pełnych lat, które upłynęły od dnia ich oddania po raz pierwszy do używania do dnia wprowadzenia do ewidencji środków trwałych); samochodu osobowego w leasingu kapitałowym – minimum 30 miesięcy. Podstawa prawna Art. 22 – 22o ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 361).

Orzeczenie

Jeśli student zapłacił za studia, a potem z nich zrezygnował i otrzymał zwrot środków, to uczelnia musi skorygować przychód. Skarżącą w rozpatrywanej sprawie była uczelnia. Wyjaśniła, że student zapisał się na zajęcia oraz wpłacił kwotę należną za cały semestr. Następnie zrezygnował ze studiów, a uczelnia ma mu zwrócić wpłacone wcześniej pieniądze. Spór dotyczył tego, za jaki okres skarżąca będzie musiała skorygować swoje przychody. Jej zdaniem przychód będzie mogła skorygować o kwotę wpłaconą przez studenta, a następnie mu zwróconą za okres, w którym dokonano zwrotu. Organ podatkowy uznał natomiast, że przychód będzie można skorygować nie w momencie zwrotu, ale w dacie powstania tego przychodu pierwotnie, czyli gdy stanowił on przychód należny. Sąd uznał, że w omawianej sytuacji obowiązek korekty powstaje w momencie dokonania zwrotu kwoty należnej za studia w danym

semestrze. Zgodził się więc z fiskusem, że korektę trzeba zrobić w okresie podatkowym, w którym wykazany został pierwotnie przychód należny. Ważne Momentem powstania przychodu jest dzień wystawienia faktury lub uregulowania należności

WSA we Wrocławiu uzasadnił, że w art. 12 ust. 3a ustawy o CIT ustawodawca wskazał zdarzenia, z którymi należy wiązać moment powstania przychodu. Jest to dzień wystawienia faktury albo uregulowania należności. Późniejsze zdarzenia – dodał sąd – mogą jedynie zmieniać wysokość przychodu (kwoty należnej podatnikowi) bez wpływu na moment powstania przychodu. Do tego okresu powinna więc również odnosić się korekta przychodu. Wyrok jest nieprawomocny.

orzecznictwo Wyrok WSA we Wrocławiu z 11 kwietnia 2012 r., sygn. akt I SA/Wr 240/12. www.serwisy.gazetaprawna.pl/ orzeczenia

Dochody z organizacji Euro bez podatku

Wstęp na zamek z 8-proc. stawką VAT

Interpelacja

Interpretacja

Magdalena Majkowska magdalena.majkowska@infor.pl

Brak realizacji gwarancji ulg podatkowych w związku z organizacją Euro 2012 dałaby podstawę do jej rozwiązania ze skutkiem natychmiastowym, wyjaśniło Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na interpelację poselską (nr 2869/2012). W związku z tym kwestie ulg podatkowych uregulowano w rozporządzeniu ministra finansów z 28 lutego 2011 r. w sprawie zaniechania poboru podatku (Dz.U. nr 52, poz. 267).

Resort wskazał, że zaniechanie poboru CIT dotyczy jakichkolwiek dochodów uzyskanych w związku z organizacją turnieju Euro 2012 przez Unię Europejskich Związków Piłkarskich (UEFA) oraz utworzone zgodnie z prawem szwajcarskim podmioty, których UEFA jest jedynym udziałowcem lub akcjonariuszem. Tak określona definicja obejmuje również spółkę UEFA Events SA, powołaną do współorganizowania w imieniu UEFA wspólnie z federacjami krajowymi Polski i Ukrainy turnieju finałowego. Inną spółką całkowicie zależną od UEFA, którą obejmie zaniechanie poboru podatku,

jest UEFA Media Technologies SA (UMET). Zaniechanie poboru PIT obejmuje też osoby fizyczne lub spółki zależne, delegowane do Polski przez UEFA w celu zorganizowania mistrzostw oraz tych, którzy otrzymali akredytację UEFA, np. piłkarzy, sędziów, trenerów, członków sztabu medycznego drużyn biorących udział w turnieju. MF poinformowało, że z uwagi na incydentalny charakter wydarzenia nie jest możliwe oszacowanie ubytku dochodów sektora finansów publicznych związanych z tym rozporządzeniem.

Ewa Matyszewska ewa.matyszewska@infor.pl

Gmina jest zarejestrowanym czynnym podatnikiem VAT. Świadczy m.in. usługę sprzedaży biletów wstępu na zamek, który jest wpisany do rejestru zabytków. Usługi te świadczone są zarówno osobom fizycznym, jak i przedsiębiorcom. Dotychczas gmina opodatkowywała usługi sprzedaży biletów wstępu do ruin zamku stawką podstawową VAT w wysokości 23 proc. Nie wie jednak, czy postępowała prawidłowo.

Według Izby Skarbowej w Łodzi w niektórych przypadkach możliwe jest stosowanie obniżonej do 8 proc. stawki podatku. Od 1 stycznia 2011 r. do 31 grudnia 2013 r. podstawowy VAT wynosi 23 proc. Jednak istnieje możliwość stosowania na towary lub usługi niższych stawek VAT, które są określone w załącznikach do ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.). Dla towarów i usług wymienionych w załączniku nr 3 stawka VAT wynosi 8 proc. Z pozycji nr 184 tego załącznika

wynika, że stawkę podatku w wysokości 8 proc. stosuje się bez względu na symbol PKWiU do usług bibliotek, archiwów, muzeów oraz pozostałych usług w zakresie kultury – wyłącznie w zakresie wstępu. W związku z tym dla świadczonych przez gminę usług wstępu na zamek znajdzie zastosowanie obniżona 8-proc. stawka podatku od towarów i usług, gdyż przewiduje to załącznik nr 3 do ustawy o VAT. Interpretacja indywidualna dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z 6 kwietnia 2012 r. (nr IPTPP4/443153/11-5/JM).


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

B5

gazetaprawna.pl

p odat k i

Specjaliści pomogą wypełnić formularz zeznania rocznego Doradcy podatkowi uruchomili akcję PIT za 1 zł, a organizacje zachęcają do korzystania z darmowych programów rozliczeniowych tują się w podatkach, mogą też sami wypełnić swój PIT, korzystając z darmowych Podatnicy, którzy nie radzą programów udostępnianych sobie z samodzielnym wypeł- m.in. przez organizacje pożytnianiem zeznania rocznego ku publicznego. W internecie PIT za 2011 rok, mogą skorzy- bezpłatnie lub za niewielką odstać z darmowej lub płatnością dostępne symbolicznie płatnej są też portale z proPIT 2011 pomocy. gramami do wypełSpecjalną akcję niania zeznań. Serdni uruchomiła Krajowa wis wspomagający Izba Doradców Podat- zostało na podatników wraz kowych. Jest ona skie- złożenie PIT z darmowym prorowana do emerytów, za rok 2011 gramem uruchomił rencistów, niepełnoteż Dziennik Gazeta sprawnych i samotPrawna (www.gazenych rodziców, czyli wyłącznie taprawna.pl). osób nieprowadzących dziaWypełniając samemu PIT łalności gospodarczej. Trwa lub korzystając z darmowej do końca kwietnia w regio- pomocy, należy jednak uwanalnych oddziałach izby. Wy- żać. Mariusz Marecki, doradca starczy wejść na stronę KIDP podatkowy i partner w kance(www.kidp.pl), aby znaleźć ad- larii Paczuski, Taudul, Korszla, resy kancelarii podatkowych Grochulski, zwraca uwagę, że biorących udział w akcji. Od- osoby korzystające z pomocy płatność za pomoc wynosi 1 zł. przy wypełnianiu PIT muszą Osoby poszukujące pomocy pamiętać, że i tak to oni ponow wypełnianiu zeznań mogą szą odpowiedzialność za jego też zgłosić się do studentów prawidłowość oraz rzetelność lub ekspertów, którzy prowa- zawartych w nim danych. dzą dyżury przy uczelniach – To osoba, która składa i parafiach. Ci, którzy orien- rozliczenie, musi zapłacić zaŁukasz Zalewski lukasz.zalewski@infor.pl

6

Ważne Podatnicy, którzy korzystają z pomocy przy wypełnianiu PIT, muszą pamiętać, że to oni ponoszą odpowiedzialność za prawidłowość zeznania oraz rzetelność danych

ległość z odsetkami za zwłokę, jeśli urząd skutecznie zakwestionuje zeznanie i określi podatek dochodowy od osób fizycznych w wyższej kwocie – stwierdza ekspert. Dodaje, że podatnik będzie rozpatrywany jako potencjalny sprawca wykroczenia lub przestępstwa skarbowego, jeżeli poda nieprawdziwe dane w deklaracji. Jeśli dane do wypełnieni azeznania dostarczone osobie go wypełnijącej nie będą zgodne z rzeczywistością – to jak ostrzega Mariusz Marecki – wina znowu będzie leżała po stronie podatnika.

Pisaliśmy o tym Z jakich form rozliczenia mogą korzystać podatnicy w PIT za 2011 r. – DGP nr 10/2012 www.podatki.gazetaprawna.pl

Deregulacja nie jest zgodna z trendami UE Biegli rewidenci Agnieszka Pokojska agnieszka.pokojska@infor.pl

W zapytaniu poselskim poseł Adam Szejnfeld wystąpił do ministra sprawiedliwości o przedstawienie kolejnych planów deregulacyjnych zawodów korporacyjnych. Planami tymi zostali objęci też biegli rewidenci. Zwolennikiem takiego rozwiązania jest Krajowa Izba Gospodarcza (KIG), która chce jak najszerszej deregulacji zawodów. Twierdzi, że w przypadku biegłych rewidentów, tak jak innych zawodów, gdzie zrzeszanie się w korporacjach jest obowiązkowe, ostatecznie to klient – przedsiębiorca albo konsument – zdecyduje, kogo wybierze do wykonania usługi. Należy pamiętać, że biegły rewident dokonuje badania sprawozdań na podstawie obowiązujących przepisów. Samo badanie obejmuje jedynie dokumenty, które spółka przedstawi do badania. – Zatem roli audytora nie można mylić z działaniami urzędnika skarbowego, gdyż mają one o wiele mniejszy zakres – twierdzi Przemysław Ruchlicki z KIG. Samo zrzeszanie się rewidentów w korporacji nie

Długość umowy nie ma wpływu na rozliczenie VAT Rodzaj wynajętego pojazdu decyduje o kwocie odliczenia podatku Ewa Matyszewska ewa.matyszewska@infor.pl

Przepisy ograniczają wysokość VAT podlegającego odliczeniu w sytuacji m.in. wynajmu samochodów osobowych oraz innych pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t. W takim przypadku – jak podkreśla

6 tys. zł wynosi limitowane odliczenie podatku od towarów i usług dla aut osobowych

Marek Wojda, doradca podatkowy w Baker & McKenzie – podatnikowi przysługuje prawo do odliczenia 60 proc. podatku od czynszu lub innych płatności objętych umową, nie więcej niż 6 tys. zł dla jednego samochodu w całym okresie obowiązywania umowy. Ograniczenie to nie ma zastosowania do pewnych kategorii samochodów (przypadków) wymienionych w przepisach, np. aut typu pick-up. – Przed wynajęciem samochodu trzeba zweryfikować, czy w danym przypadku ograniczenie będzie miało zastosowanie. Bez znaczenia jest natomiast czas, na jaki zawarto umowę najmu – stwierdza Marek Wojda.

Jednocześnie zaznacza, że obecnie obowiązujące przepisy dotyczące odliczania VAT m.in. od wynajmu samochodów zostały wprowadzone na okres przejściowy, tj. do końca 2012 r. – Jakkolwiek są już uchwalone nowe przepisy w tym zakresie, nieco korzystniejsze (jeśli chodzi o katalog pojazdów, do których nie stosuje się ograniczenia), ich faktyczne wejście w życie od początku 2013 r. stoi pod znakiem zapytania – zauważa Marek Wojda. Ministerstwo Finansów prowadzi już prace nad modyfikacją przepisów dotyczących rozliczeń związanych z samochodami. Wiadomo już, że resort przedłuży o kolejny rok np. zakaz odliczania VAT od paliwa do samochodów, gdyż ma na to zgodę Unii Europejskiej. Oczywiście na faktyczną wysokość VAT do odliczenia mogą mieć wpływ też inne czynniki, w szczególności rodzaj prowadzonej przez podatnika działalności. Marek Wojda podkreśla, że jeśli auto ma być wykorzystywane nie tylko do celów działalności opodatkowanej, lecz również do działalności gospodarczej, która nie uprawnia do odliczenia, kwota VAT odliczanego od najmu może być dodatkowo ograniczona w wyniku stosowania tzw. współczynnika sprzedaży.

Pisaliśmy o tym Nadal nie odliczysz VAT od paliwa – DGP nr 65/2012 www.podatki.gazetaprawna.pl

zapewnia przedsiębiorcom wyższego standardu usług, a już na pewno nie gwarantuje wykrycia nadużyć. W 2008 roku Association of Certified Fraud Examiners (Stowarzyszenie Biegłych ds. Wykrywania Nadużyć) z USA przeprowadziło badanie wykrytych nieprawidłowości. Okazało się, że tylko 9 proc. nadużyć zostało ujawnionych przez audytorów zewnętrznych.

3643 osoby to liczba biegłych rewidentów czynnych zawodowo

W Polsce w 2008 roku takie badanie przeprowadziła spółka Deloitte. Tu skuteczność wyniosła ok. 7 proc. Według eksperta przy wyborze audytora czy spółki audytorskiej przedsiębiorca nie będzie się kierował przynależnością do samorządu, ale renomą na rynku, doświadczeniem i kwalifikacjami. Podstawowym kryterium powinno być doświadczenie – im dłużej dana osoba pracuje w biurze biegłego rewidenta, tym większe nabywa doświadczenie. Do pomysłu zmian odnosi się również Józef Król, prezes Krajowej Rady Biegłych

Rewidentów. Wyjaśnia, że jeżeli spogląda się na deregulację przez pryzmat najważniejszych efektów, które ma przynieść: wzrost konkurencji, spadek cen usług, wreszcie otwarcia zawodu, to można powiedzieć, że już dawno biegłych rewidentów poddano deregulacji. Ponad 10 tysięcy kandydatów na biegłych bierze dziś udział w postępowaniu rekrutacyjnym. To trzy  razy więcej niż liczba rewidentów wykonujących zawód. Prawdą jest natomiast, że zdobycie tytułu biegłego jest trudne, wymaga ogromnej wiedzy i dyscypliny. – Dokładnie tak powinno być w przypadku zawodów zaufania publicznego – twierdzi Józef Król. Od kilku lat obserwujemy stały spadek cen za usługi biegłych rewidentów, wynika to wprost ze stale rosnącej konkurencji. Józef Król przypomina, że zawód biegłego od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej jest regulowany na poziomie wspólnotowym. A tam tendencje są odwrotne od tych, które obserwujemy w Polsce.

Pisaliśmy o tym Deregulacja zawodów zaufania publicznego jest jak zabawa zapałkami – DGP nr 73/2012 www.podatki.gazetaprawna.pl

promocja

Prenumerata

więcej

niż w kiosku Tylko w prenumeracie zyskasz: 6 dodatków specjalistycznych, których nie kupisz w kiosku

Księgowość i Podatki Firma i Prawo Nowe Prawo Samorząd i Administracja Prawnik Kadry i Płace

10 książek z cyklu Poradniki DGP

30% zniżki na Serwis Księgowy i Kadrowy GP

internetowe serwisy o podatkach, rachunkowości, wynagrodzeniach, prawie pracy, ubezpieczeniach, BHP

30% zniżki na e-wydanie DGP

zbiór najważniejszych przepisów z zakresu podatków, prawa pracy, prawa gospodarczego (książki w wersjach: papierowej i PDF)

bieżące wydania dziennika, internetowe archiwum wydań od 2002 roku, baza aktów prawnych, wskaźniki, stawki

4 szkolenia specjalistyczne

i inne dodatki specjalne dołączane do dziennika – gwarantowane w prenumeracie w wersji Premium

4 internetowe szkolenia z zakresu podatków, prawa i doskonalenia umiejętności osobistych

płyty, książki, broszury tematyczne

Dodatkowe informacje: tel. 22 761 31 27, 801 626 666 www.gazetaprawna.pl/oferta2012


B6

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

praca

Rząd zachęca do sprawdzania wysokości emerytur Na stronie internetowej www.emerytura.gov.pl poświęconej reformie emerytalnej umieszczono kalkulator, dzięki któremu każdy może obliczyć swoją szacunkową emeryturę przed reformą i po niej. Zamieszczenie kalkulatora to kolejny etap kampanii informacyjnej rządu na temat zmian w systemie emerytalnym. Prognozowaną wysokość swojej przyszłej emerytury mogą obliczyć zarówno ubezpieczeni

w ZUS, jak i członkowie OFE. Do obliczeń wykorzystano założenia społeczno-ekonomiczne z ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Aby skorzystać z kalkulatora, przyszły emeryt powinien podać podstawowe dane: płeć, rok i miesiąc urodzenia, rok i miesiąc rozpoczęcia pracy oraz aktualne wynagrodzenie brutto. Osoby, które rozpoczęły pracę po 1999 r., otrzymują wynik swojej szacowanej emerytury już po wpisaniu podstawowych danych. DS

NFZ ma mniej pieniędzy ze składek zdrowotnych Fundusz może zakończyć rok z półmiliardowym deficytem. Oznacza to, że pacjentom grozi gorszy dostęp do świadczeń i dłuższe kolejki w szpitalach

Ponad milion złotych na nowe miejsca w żłobkach 164 nowe miejsca w placówkach opiekujących się najmłodszymi dziećmi powstaną w regionie kujawsko-pomorskim dzięki wsparciu z rządowego programu „Maluch”. Samorządy dostaną na ten cel prawie 1,2 mln zł. Bydgodzcz planuje stworzenie dodatkowych miejsc dla 104 maluchów, na co dostanie ponad 255 tys. zł. Większą kwotę – 940 tys. zł – wydadzą władze Sępólna Krajeńskiego, za co utworzą 60 nowych miejsc dla

najmłodszych. W ramach konkursu „Maluch 2012” Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej wyda w tym roku 40 mln zł. W pierwszej turze otwartego konkursu wyłoniono 67 ofert na łączną kwotę ponad 20,5 mln zł, z tego siedem ofert było kontynuacją projektów z roku 2011. Dzięki wybranym projektom powstanie ogółem 2506 miejsc w żłobkach i w klubach dziecięcych, z czego 354 miejsca w wyniku kontynuacji ubiegłorocznych projektów. DS

Rolnicy na wychowawczym ze składkami z budżetu Wczoraj PSL przedstawiło projekt ustawy, zgodnie z którym w czasie urlopu wychowawczego składki na ubezpieczenie społeczne rodziców ubezpieczonych w KRUS, prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą, a także nieubezpieczonych będą opłacane z budżetu państwa. – Propozycja ta uzupełnia regulacje, która zgłasza Rada Ministrów, o elementy porozumienia dotyczące wsparcia dla matek, które były dotychczas poza systemem – powiedział na wtorkowej konferencji prasowej wicepremier Waldemar Pawlak,

prezes PSL. W zawartym pod koniec marca porozumieniu koalicyjnym PO-PSL dotyczącym reformy emerytalnej zapisano, że obok podniesienia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67. roku życia zaproponowane zostaną rozwiązania wspierające rodzicielstwo – dla rodziców, których dzieci urodzą się po 31 grudnia 2012 roku. Zgodnie z projektem w przypadku osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą wprowadzona ma zostać możliwość zawieszenia tej działalności na okres urlopu wychowawczego (do 3 lat na każde dziecko). DS

Beata Lisowska beata.lisowska@infor.pl

Po pierwszym kwartale 2012 r. do NFZ wpłynęło o 123 mln zł mniej ze składek, niż przewiduje to jego plan finansowy. To nie wróży nic dobrego szpitalom, które wciąż czekają na pieniądze za świadczenia wykonane w ubiegłym roku ponad przyznany im limit. Fundusz najprawdopodobniej nie będzie miał żadnych dodatkowych środków, które mógłby uruchomić dla świadczeniodawców w trakcie roku. Pacjenci nie powinni więc liczyć na skrócenie kolejek do specjalistów oraz deficytowych zabiegów.

Fundusz uspokaja Wyniki finansowe NFZ w pierwszym kwartale mogą być sygnałem o zbliżającym się spowolnieniu w gospodarce. Na przychody funduszu największy wpływ ma bowiem sytuacja makroekonomiczna. – Składka zdrowotna jest pochodną zatrudnienia oraz wynagrodzeń, a te przestały rosnąć. Spowolnienie gospodarcze przekłada się na sytuację w Polsce i siłą rzeczy na przychody NFZ – prognozuje Jan Rutkowski, ekspert Banku Światowego.

35 proc. Polaków dobrze ocenia działalność NSZZ „Solidarność”, a 24 proc. ma dobre zdanie o OPZZ – wynika z opublikowanego wczoraj sondażu CBOS. Dodano, że złą opinię na temat Solidarności ma 32 proc. badanych, a o OPZZ – 29 proc. Autorzy opracowania zwracają uwagę, że znaczna część Polaków nie ma wyrobionej opinii o działalności związków zawodowych, zwłaszcza o OPZZ, które jest słabiej rozpoznawalne niż „Soli-

darność”. Zdania na temat działalności OPZZ nie ma 47 proc. ankietowanych, podczas gdy w przypadku „S” – 33 proc. badanych. Jak wynika z sondażu, działalność obu central związkowych stosunkowo lepiej niż inni oceniają robotnicy wykwalifikowani i niewykwalifikowani oraz rolnicy. Natomiast krytyczne opinie są częstsze wśród kadry kierowniczej i specjalistów z wyższym wykształceniem, pracowników usług oraz prywatnych przedsiębiorców. DS

kać z niepokojących zjawisk w gospodarce. – Ważny jest także spływ składki. Ta z ZUS do NFZ trafia z opóźnieniem. Te pieniądze wpłyną do funduszu, tylko zamiast w pierwszym kwartale mogą się pojawić dopiero w drugim – podkreśla.

Bez nadwykonań Niskie przychody funduszu w pierwszym kwartale przełożą się na sytuację szpitali. – Wpłyną na rozliczenia oddziałów NFZ ze świadczeniodawcami za tzw. nadwykonania za 2011 rok, czyli świadczenia wykonane ponad limit – uważa Marek Wójcik, ekspert ds. ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich. Już teraz w niektórych województwach (na przykład kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim czy podlaskim) najskuteczniejszym sposobem odzyskania kwot za świadczenia ponadlimitowe jest złożenie pozwu do sądu. Tu przynajmniej można liczyć na ugodę i częściowe odzyskanie środków. Szpitale nie mają co liczyć na dodatkowe pieniądze, które pojawią się w trakcie roku. W ubiegłych latach fundusz dokonywał korekt planu fi-

nansowego nawet kilka razy w ciągu roku, ale zawsze były to zmiany zwiększające środki dla świadczeniodawców.

Przesunąć pieniądze Jerzy Gryglewicz, ekspert w ochronie zdrowia, podkreśla, że gdyby sytuacja gospodarcza się wyraźnie pogorszyła, a fundusz miał problemy ze zrealizowaniem planu finansowego, to może dokonać przesunięć pomiędzy poszczególnymi rodzajami świadczeń. – Pewnym buforem bezpieczeństwa jest w tym roku znaczący spadek wydatków na refundację leków. NFZ może przesunąć te środki na świadczenia szpitalne, ale musi się to odbyć w drodze zmiany planu finansowego – mówi Jerzy Gryglewicz. Problem w tym, że w ubiegłym roku w grudniu fundusz wydał na ten cel o 1,27 mld zł więcej niż planował. Pacjenci zaczęli wtedy masowo kupować leki, obawiając się, że może ich zabraknąć od stycznia 2012 r. w efekcie wejścia w życie zmienionych list refundacyjnych.

pisaliśmy o tym Szpitalom znów grozi pętla zadłużenia – DGP nr 238/2011 www.praca.gazetaprawna.pl

Firmy chcą chronić miejsca pracy, a związki etaty Prawo pracy

„Solidarność” lepiej oceniana niż OPZZ

W lutym przychody ze składki zdrowotnej były w NFZ zawsze wyższe niż w styczniu, ale w tym roku ta tendencja nie potwierdziła się. W pierwszym miesiącu roku na jego konto wpłynęło 5,19 mld zł. Natomiast w lutym 4,94 mld zł. W ocenie ekspertów niższe od oczekiwanych przychody funduszu mogą też wynikać z przeszacowania wskaźników, na których został oparty tegoroczny plan Narodowy Fundusz Zdrowia. Ten został określony na podstawie prognoz ministra finansów dla gospodarki. Zgodnie z planem fundusz ma dysponować w tym roku budżetem w wysokości 64,5 mld zł. Ponad 62 mld zł mają stanowić przychody ze składki zdrowotnej. To oznacza ich wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem o ponad 4 mld zł, czyli o 7,4 proc. O ponad 2,3 mld zł (czyli o 7,7 proc.) mają być większe przychody ze składki od pracowników oraz o ponad 1,2 mld zł (czyli o 23,6 proc.) od osób prowadzących działalność pozarolniczą. Realizacja tych założeń nie będzie łatwa. Jednak zdaniem Małgorzaty Gałązki-Sobótki, członka rady NFZ, realne zmniejszenie się wpływów funduszu nie musi wyni-

Tomasz Zalewski tomasz.zalewski@infor.pl

Eksperci zgadzają się, że kodeks pracy wymaga zmian. Jednak zarówno związki zawodowe, jak i pracodawcy mają przeciwstawne propozycje. Wczoraj w Senacie odbyła się konferencja „Rekodyfikacja polskiego prawa pracy”, organizowana przez Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Jej celem było przygotowanie niezbędnych zmian w przepisach prawa pracy zmierzających do powstania nowego kodeksu pracy. Uczestniczący w konferencji przedstawiciele związków zawodowych i pracodawców uznali, że niezbędna jest zmiana prawa pracy, bo obecne rozwiązania nie przystają

do realiów gospodarki wolnorynkowej. Jednak oczekiwania partnerów społecznych co do przyszłych rozwiązań są bardzo rozbieżne. Pracodawcy uważają, że kodeks powinien chronić miejsca pracy, czyli stwarzać dla pracodawców warunki pozwalające na łatwe nawiązywanie i rozwiązywanie stosunków pracy. – Obecne przepisy zbyt dużo miejsca poświęcają funkcjom ochronnym, a nie jest to jedyna rola, jaką powinno spełniać prawo pracy – mówi dr Monika Gładoch z Pracodawców RP. Prezentujący projekty kodeksów prof. Michał Seweryński podkreślał, że żadne badania i doświadczenia nie potwierdziły tezy wysuwanej przez pracodawców, zgodnie

z którą przepisy ułatwiające zwolnienie zachęcają pracodawców do zatrudniania. Z kolei Dominik Kolorz z NSZZ „Solidarność” deklarował, iż związki zawodowe oczekują, że nowe przepisy ograniczą tzw. umowy śmieciowe. Zdaniem prof. Ludwika Florka z Uniwersytetu Warszawskiego nie każda atypowa forma zatrudnienia powinna być kwalifikowana jako dyskryminacja. – Należy ustalić kryteria, których spełnienie pozwoli na uznanie kontraktu za umowę o pracę, bez względu na jego nazwę – mówi prof. Ludwik Florek. Uczestnicy konferencji nie mieli wątpliwości, że należy na nowo uregulować kwestie reprezentatywności organizacji związkowych, ale też or-

ganizacji pracodawców. Nowe rozwiązania mają stworzyć pole do dialogu społecznego. Związki mają nadzieję, że nowe rozwiązania wymuszą na pracodawcach obowiązek zrzeszania, tak by można było zawierać branżowe układy zbiorowe. Duże zainteresowanie wzbudził postulat większego niż obecnie zróżnicowania pracodawców ze względu na liczbę zatrudnionych pracowników. Ponadto emocje w dyskusji wywołały propozycje sądowej kontroli legalności strajku i konsultowanie ze związkami zawodowymi zamiaru wypowiedzeń.

pisaliśmy o tym Kodeks pracy utrudnia elastyczne zatrudnienie – DGP nr 79/2012 www.praca.gazetaprawna.pl


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

B7

gazetaprawna.pl

PRACA

Rolnicy chcą wyższych cząstkowych emerytur

Trybunał Konstytucyjny zajmie się waloryzacją kwotową najwcześniej w czerwcu

Związki zawodowe domagają się zmiany przepisu, który stanowi, że rolnicy nie doliczają do stażu okresów opłacania składek z ZUS Bożena Wiktorowska bozena.wiktorowska@infor.pl

Jutro w Sejmie rozpoczną się prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach, która wydłuża wiek zakończenia aktywności zawodowej do 67 lat. Nowe zasady będą dotyczyć nie tylko pracowników, przedsiębiorców, ale także rolników ubezpieczonych w KRUS. Dla nich przewidziane są rozwiązania przejściowe. Do końca 2017 roku kobiety prowadzące gospodarstwa rolne będą mogły przechodzić na emerytury w wieku 55 lat, a mężczyźni – 60 lat. Osoby te będą otrzymywać niższe emerytury o 5 proc. za każdy rok wcześniejszego odejścia z KRUS. Rolnicy pragnący skorzystać z częściowej emerytury rolniczej mogą mieć problemy z udowodnieniem stażu ubezpieczeniowego. Aby otrzymać wcześniej świadczenie, kobieta musi udowodnić okres wynoszący co najmniej 35 lat, a mężczyzna 40 lat. Muszą też osiągnąć odpo-

wiedni wiek– co najmniej 62 lat – kobieta lub 65 lat – mężczyzna. – Problem w tym, że osoba przechodzącą na świadczenie z KRUS nie ma doliczanego okresu opłacania składek w ZUS – mówi senator Jerzy Chróścikowski, przewodniczący NSZZ RI Solidarność.

1,5 mld osób jest ubezpieczonych w KRUS

Wskazuje, że rządowy projekt zakłada, że rolnik w 5-letnim okresie przejściowym do czasu otrzymania właściwej emerytury będą otrzymywać 50 proc. kwoty emerytury rolniczej. Ta obecnie wynosi 799,18 zł miesięcznie. Nie może być ona podniesiona do wysokości emerytury podstawowej, która jest taka sama jak minimalna w systemie powszechnym. – Nie zgadzamy się na takie rozwiązania. Nie wiadomo, czy podobnie jak w systemie pracowniczym taka wypłata nie spowoduje ob-

niżki świadczenia po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego – dodaje senator Jerzy Chróścikowski. Taki sposób rozliczania stażu pracy nie podoba się także innym związkom. Według Władysława Serafina, prezesa Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, ustawa musi być poprawiona w Sejmie. – W czasie spotkania z ministrem pracy uzyskaliśmy obietnice, że rząd rozważy nasze propozycje – dodaje. Związki chcą, aby osoby, które przez kilka lat pracowały w państwowych zakładach pracy, miały ten okres zaliczony do stażu w KRUS. Proponują, aby rolnicy prowadzący działalność gospodarczą po przekroczeniu kwoty granicznej wyższe składki płacili do kasy, a nie do ZUS. Etap legislacyjny Projekt

pisaliśmy o tym Rolnicy protestują przeciwko biurokracji KRUS – DGP nr 62/2012 www.praca.gazetaprawna.pl

Paweł Jakubczak pawel.jakubczak@infor.pl

Sejm, wbrew opinii konstytucjonalistów i rzecznika praw obywatelskich, uznał, że waloryzacja kwotowa świadczeń z ZUS nie łamie konstytucji. Co prawda wokanda Trybunału Konstytucyjnego już jest ustalona do końca maja, ale według Grażyny Grzegorskiej z TK, teoretycznie może jeszcze ulec zmienie. Jednak bardziej prawdopodobne jest, że rozprawa w sprawie waloryzacji odbędzie się w czerwcu. Zwłaszcza, że ma klauzulę pilności. Sprawę do tej pory blokował brak opinii z Sejmu, ale właśnie została ona przekazana do TK. Jest to odpowiedź na skargi skierowane do trybunału przez prezydenta i rzecznika praw obywatelskich (RPO). Sejm uznał, iż przepisy o waloryzacji kwotowej są zgodne z konstytucją. Nie łamią zasady równości, reguły sprawiedliwości określonej w jej art. 32 ust. 1 oraz prawa do zabezpieczenia społecznego wynikającego z art. 67 ustawy zasadniczej. Posłowie uznali, iż rozwiązanie polegające na tym, iż każdy świadczeniobiorca od marca 2012 roku do

końca lutego 2013 roku otrzyma taką samą podwyżkę (71 zł), jest zgodne z konstytucją. Waloryzacja kwotowa jest zawarta w ustawie z 13 stycznia 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2012 r., poz. 118). – Konstytucja nie nakazuje stosować wyłącznie waloryzacji procentowej – mówi Borys Budka, poseł PO, który będzie reprezentował Sejm na rozprawie w TK. Dodaje, iż parlament uchwalał różne przepisy o waloryzacji świadczeń emerytalnych i rentowych pod rządami zarówno poprzedniej konstytucji, jak i obecnej. Możliwe jest zatem przyjęcie waloryzacji tylko na pewien okres. Sejm wskazał także, iż przy uchwalaniu waloryzacji kwotowej realizował zasadę konstytucyjną wyrażoną w przepisach dotyczących obostrzeń w zakresie finansów publicznych. Jedną z przesłanek takiego sposobu waloryzacji było zachowanie stabilności finansów publicznych. Prezydent i RPO twierdzą inaczej. Ich zdaniem waloryzacja kwotowa jest niesprawiedliwa. Sprawia bowiem,

że ponad połowa ludzi otrzymuje świadczenia wyższe, niż gdyby ich emerytura była podwyższona w wskaźnikiem procentowym (4,8 proc.). Na waloryzacji kwotowej tracą natomiast ci, którzy mają prawo do emerytury wynoszącej co najmniej 1480 złotych.

1,2 mln osób pobiera emerytury w ZUS

– Przepisy o waloryzacji kwotowej naruszają prawa nabyte osób pobierających teraz wyższe świadczenia – mówi Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, iż gdyby TK uznał, że podniesienie emerytur o tę samą kwotę dla wszystkich świadczeniobiorców jest zgodne z konstytucją, a następnie od marca 2013 roku wrócilibyśmy do waloryzacji procentowej, oznaczałoby to, że kwestionowana ustawa łamie system przyjęty w Polsce.

pisaliśmy o tym Emerytury i renty rodzinne w tym roku wzrosną o 71 złotych – DGP nr 36/2012 www.praca.gazetaprawna.pl

Uczennica powinna otrzymać pomoc specjalną od prezesa ZUS Ubezpieczenia

nie otrzyma renty rodzinnej specjalnej. Zdaniem rzecznika praw obywatelskich (RPO), taka Ucząca się pełnoletnia oso- osoba powinna otrzymać ba pozbawiona wsparcia ze świadczenie specjalne. Grastrony rodziców, gdyż ojciec nica wieku uprawniająjest nieznany, a matka nie ca do niego powinna być żyje, nie ma prawa do renty taka sama, jak w przypadku rodzinnej w drodze wyjąt- zwykłej renty rodzinnej. To ku przyznawanej przez pre- pierwsze świadczenie powinzesa ZUS. Tak wynika z art. na dostać zatem również oso83 ust. 1 ustawy 17 grudnia ba ucząca się, ale pobierałaby 1998 r. o emeryturach i ren- je nie dłużej niż do momentu tach z Funduszu Ubezpieczeń ukończenia 25 lat. Społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 – Rygorystyczne wymor. nr 153, poz. 1227 z późn. zm.). gi wynikające z art. 83 ust. 1 Przepis ten stanowi, że powodują, iż kontynuowanie prawo do renty rodzinnej nauki i trudna sytuacja matespecjalnej ma osorialna pozbawioneba, która nie może go opieki rodziców otrzymać zwykłej Więcej na młodego człowieka nie są wystarczarenty rodzinnej, www.brpo. jącym uzasadniebo zmarły rodzic gov.pl niem do przyznaw chwili śmierci nie spełniał warunków nia świadczenia w drodze prawnych do nabycia prawa wyjątku – mówi prof. Irena do emerytury lub świadcze- Lipowicz, RPO. Zatem treść przepisu art. 83 nia z tytułu niezdolności do pracy. Ponadto specjalną po- ust. 1 ustawy o emeryturach moc może dostać ta osoba, i rentach z FUS może prowadzić do zdezaktywizowania zawodowego młodych ludzi Prawo do renty z racji nieukończenia szkoły od prezesa ZUS i niemożności zdobycia wykształcenia. Samo tylko osiąma osoba, która gnięcie pełnoletniości przez nie może dostać osobę uczącą się nie daje renty rodzinnej jej jakichkolwiek realnych możliwości podjęcia pracy zarobkowej, a szanse podjęcia zatrudnienia przez osobę która ze względu na zły stan legitymującą się jedynie wyzdrowia lub wiek nie może kształceniem podstawowym podjąć pracy lub działalno- w obecnych realiach rynku ści objętej ubezpieczeniem pracy są jedynie teoretyczne. społecznym, a jednocześnie nie ma niezbędnych środków pisaliśmy o tym utrzymania. Zatem ubezpieRenta na 5 lat również dla niepełczony, który ma 18 lat, jest nosprawnego – DGP nr 80/2012 www.praca.gazetaprawna.pl zdrowy i może iść do pracy, Paweł Jakubczak pawel.jakubczak@infor.pl

promocja

e-wydanie

pełna informacja pewny zysk Prenumerata e-wydania Pr „Dziennika Gazety Prawnej” gwarantuje: pełny dostęp do najświeższych najświeższ zmian w prawie i podatkach praktyczne porady, jak na nich skorzystać praktycz komplet najnowszych informacji z zakresu biznesu i finansów dodatk dodatkowe funkcjonalności ułatwiające przeglądanie e-wydania nieograniczony nieo dostęp do archiwum artykułów z ponad 2000 wydań „Dziennika Gazety Prawnej”

Zamów prenumeratę e-wydania Dziennika Gazety Prawnej

Więcej informacji na stronie www.edgp.gazetaprawna.pl Dodatkowe informacje: 801 626 666 oraz 22 761 31 27 e-mail: edgp@gazetaprawna.pl

e


B8

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

praca Akademia prawa pracy 1460

Dłuższy okres wypowiedzenia dopuszczalny, jeśli korzystny dla pracownika Arkadiusz Sobczyk radca prawny, Kancelaria Prawna Sobczyk i Współpracownicy

Przy wypowiedzeniu umowy o pracę zachodzi konieczność zachowania ustawowego okresu wypowiedzenia, z upływem którego dochodzi do rozwiązania stosunku pracy. Czy w umowie o pracę można ustalić dla pracownika dłuższy od kodeksowego okres wypowiedzenia?

Dopuszczalność odstępstwa od kodeksowych norm dotyczących długości okresów wypowiedzenia musi być oceniana przy uwzględnieniu zasady uprzywilejowania pracownika (art. 18 par. 2 k.p.). Przepis ten określa granice autonomii woli stron stosunku pracy, wskazując, iż postanowienia umów o pracę nie mogą być mniej korzystne dla pracownika niż przepisy prawa pracy. W przeciwnym przypadku są one nieważne i w ich miejsce stosuje się odpowiednie przepisy prawa pracy. Z powyższego wynika, że postano-

wienie umowne przewidujące dla pracownika dłuższy okres wypowiedzenia wiąże strony stosunku pracy, jeżeli jest dla pracownika korzystniejsze. Powstaje jednak pytanie, kiedy zapis o dłuższym okresie wypowiedzenia będzie korzystniejszy dla pracownika. Niewątpliwie ocena takiego postanowienia umowy musi być odniesiona do konkretnych okoliczności sprawy, a w szczególności całokształtu regulacji umownych, z naciskiem na uwzględnienie sytuacji prawnej

Nie każdy szpital zyska na przekształceniu Ochrona zdrowia Dominika Sikora dominika.sikora@infor.pl

Od października 2011 roku po raz pierwszy od kilku lat długi wymagalne samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SP ZOZ) rosną. Eksperci uważaj, że w tym roku będzie podobnie. W porównaniu z październikiem 2010 roku wzrost ten był 12-proc. Tak wynika z danych Związku Powiatów Polskich. Wciąż jednak nie wiadomo, jaki ujemny wynik fi-

nansowy zanotują publiczne szpitale za ubiegły rok. A to, zdaniem Urbana Kielichowskiego, członka Zarządu Magellan, firmy zajmującej się między innymi restrukturyzacją zadłużenia placówek medycznych, będzie kluczowa informacja w kontekście zmiany formy prawnej szpitali w spółki. Dane dotyczące straty za ubiegły rok będą znane w połowie roku. W tym roku samorządy jeszcze nie muszą jej pokrywać. Taki obowiązek będą jednak miały od 2013 roku.

– Ostatecznie będą musiały to zrobić do końca września 2013 roku – mówi Urban Kielichowski. Jeżeli nie pokryją ujemnego wyniku finansowego placówki, to będą miały 12 miesięcy na jego przekształcenie w spółkę. Jednak, jak podkreślają eksperci, do procesu komercjalizacji trzeba podchodzić bardzo ostrożnie. Nie jest to bowiem szansa dla placówek w najgorszej sytuacji finansowej, które wcześniej nie przeprowadzą planów naprawczych.

promocja

Płyta w Dzienniku Gazecie Prawnej

Akademia umysłu

komplet niezbędnych ćwiczeń

i faktycznej stron w chwili zawierania umowy o pracę. To ostatnie oznacza, że postanowienie umowy o pracę jest od samego początku nieważne, gdy jest mniej korzystne dla pracownika. Nie może się ono stać nieważne wraz ze zmieniającą się sytuacją stron stosunku pracy czy też w następstwie zmiennych oczekiwań lub ocen pracownika co do tego, co jest dla niego korzystniejsze, a co nie leży w jego interesie (por. wyrok SN z 10 stycznia 2006 r., I PK 97/05). Przy ocenie postanowienia wydłużającego

ustawowy okres wypowiedzenia uwzględnia się też aktualną sytuację panującą na rynku pracy. Jak wskazał SN, ocena korzystności danej regulacji musi mieć charakter globalny w tym sensie, że w jej ramach dokonuje się pewnego bilansu zysków i strat, jakie niesie ona dla pracownika i jego interesów. Jeżeli możliwe korzyści przeważają nad możliwymi negatywnymi stronami danego postanowienia dla pracownika, należy uznać, że postanowienie umowy o pracę jest dla niego korzystniejsze. not. MJ

Więcej rodziców traci prawo do zasiłku na dzieci Zmieniony sposób liczenia dochodu jest mniej korzystny dla rodzin. To powoduje, że gminy odmawiają im przyznania świadczeń Michalina Topolewska michalina.topolewska@infor.pl

Brak pomocy to efekt obowiązujących od stycznia nowelizacji ustaw o świadczeniach rodzinnych oraz o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Przysługujące wsparcie (zasiłek rodzinny oraz świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego) jest przyznawane na podstawie dochodu osiągniętego przez członków rodziny w roku kalendarzowym poprzedzający okres zasiłkowy. O ile jednak jeszcze do końca 2011 roku był on dzielony przez liczbę wszystkich miesięcy w roku, to obecnie tylko przez te, w których był on faktycznie uzyskiwany. Jeżeli więc rodzic rozpoczął pracę od 1 października tzw. roku bazowego, to jego dochód zostanie podzielony nie przez 12, ale 3 miesiące. Taka zmiana ma w opinii

resortu pracy obiektywniej oddawać rzeczywistą sytuacje dochodową rodziny i nie doprowadzać do jej sztucznego zaniżenia. Jednak jak wskazują gminy, zaostrzone przepisy powodują, że podzielenie dochodu przez

91 zł wynosi wysokość zasiłku na dziecko w wieku 5 – 18 lat

mniejszą liczbę miesięcy oznacza przekroczenie kryterium uprawniającego do świadczeń na dzieci. – Takich rodzin wcale nie jest mało, bo wiele osób ubiegających się o pomoc ma przerwy w osiąganiu dochodów, np. w związku z wychowywaniem dzieci, lub pracuje sezonowo – mówi Magdalena Rynkiewicz-Stępień, zastępca dyrektora Miejskiego Centrum Świadczeń w Opolu.

Przemysław Andrysiak, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPR w Zabrzu, dodaje, że dochodzi też do paradoksalnych sytuacji, że niektóre osoby składające wnioski o świadczenia na ten sam okres zasiłkowy otrzymują pomoc, bo złożyli je jeszcze w 2011 roku, a te, które przyszły po 1 stycznia, często otrzymują decyzję odmowną. Dorota Stolarek, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPS w Bełchatowie, dodaje, że liczba negatywnych decyzji na pewno zwiększy się w drugiej połowie roku, przed rozpoczęciem kolejnego okresu zasiłkowego, ponieważ wtedy większość osób otrzymujących zasiłki jeszcze na starych zasadach będzie składać nowe wnioski.

pisaliśmy o tym Nie wszystkie gminy weryfikują oświadczenia – DGP nr 59/2012 www.praca.gazetaprawna.pl

Nowe dowody podstawą do przyznania renty Orzeczenie

Jutro Techniki szybkiego czytania poprawa koncentracji szybkie przyswajanie czytanie wybiórcze i ze zrozumieniem zwiększanie pola widzenia Płyta dostępna w punktach sprzedaży i dla prenumeratorów wersji Premium

www.format.wroc.pl

skodawca stał się inwalidą II grupy dopiero w lipcu 1992 r. Bożena Wiktorowska Odmowa przyznania renty bozena.wiktorowska@infor.pl rodzinnej spowodowała, że Ubezpieczony nie może do- zainteresowany zwrócił się magać się wydania nowej do ZUS o przyznanie renty decyzji, jeśli nie przedstawi socjalnej. W czasie postęwcześniej nieznanych doku- powania świadczenia biegli mentów lub orzeczeń o sta- sądowi uznali go za całkowicie niezdolnego do pracy nie zdrowia. W 1993 roku zainteresowa- od dzieciństwa. Na przyznany zwrócił się do ZUS o przy- nie prawa do renty rodzinznanie mu renty rodzinnej nej miało wpływ orzeczenie po jego zmarłej matce. Po- o umiarkowanym stopniu nieważ w dniu jej niepełnosprawnośmierci miał ukońści wydane w 2005 czone 40 lat, wa- Więcej na roku, w którym www.sn.pl runkiem do otrzystwierdzono, że mania świadczenia niepełnosprawność było udowodnienie, że choro- w jego przypadku powstała wał przed 23 czerwca 1970 r. przed 16. rokiem życia. (terminem warunkującym Zainteresowany na tej prawo do renty rodzinnej ze podstawie wystąpił do ZUS względu na inwalidztwo). o wznowienie postępowania Ustalono, że co prawda za- w sprawie o rentę rodzinną, interesowany w wyniku po- którą można łączyć z rentą ważnego wypadku chorował socjalną. ZUS jednak odmóod dziecka, lecz nie został wił wszczęcia postępowania uznany za osobę niezdolną z 1993 roku. Jego zdaniem nie do pracy. Nie otrzymał także pojawiły się żadne nowe doII grupy inwalidzkiej, której wody w sprawie, a stan zdroposiadanie jest niezbędne, wia od dzieciństwa był już aby uzyskać takie świad- znany w czasie wcześniejszeczenie. Ustalono, że wnio- go postępowania o rentę ro-

dzinną. Podobnie do sprawy podeszły sądy I i II instancji, które uznały, że ZUS wydał prawidłową decyzję, odmawiając ponownego zajęcia się sprawą. Sąd apelacyjny wskazał, że opinia przygotowana przez biegłych sądowych wskazuje, że powstanie całkowitej niezdolności do pracy nastąpiło w 2003 roku, a termin ten jest wyjątkowo odległy od 1970 roku. Ubezpieczony skierował skargę do Sądu Najwyższego. Ten jednak ją oddalił. Sędziowie wskazali, że orzeczenie o niepełnosprawności nie jest równoznaczne z orzeczeniem o niezdolności do pracy. Jednocześnie zainteresowany nie przedstawił żadnych dowodów, które istniały przed odmową przyznania renty rodzinnej, a nie zostały wzięte pod uwagę przy wydawaniu decyzji.

orzecznictwo Wyrok Sądu Najwyższego z 6 września 2011 r., sygn. akt II UK 31/11 www.serwisy.gazetaprawna. pl/orzeczenia


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

B9

gazetaprawna.pl

praca

Firma może ponieść odpowiedzialność na zasadach cywilnych Prawo pracy ma wprawdzie pozycję samodzielną, ale nie reguluje wszystkich kwestii dotyczących stosunku pracy. W niektórych odsyła do kodeksu cywilnego. Jednak muszą być ku temu spełnione określone warunki, takie jak brak regulacji w prawie pracy dla tej sytuacji Andrzej Marek sędzia Sądu Okręgowego w Legnicy

Możliwość stosowania w prawie pracy kodeksu cywilnego przewiduje art. 300 k.p. Zgodnie z nim w sprawach nieunormowanych przepisami prawa pracy do stosunku pracy stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego. Przepis ten określa przesłanki dopuszczalności odesłania do kodeksu cywilnego. Po pierwsze musi istnieć rzeczywista luka polegająca na braku regulacji w prawie pracy dla określonej sytuacji, po drugie konieczne jest, aby zastosowanie przepisów kodeksu cywilnego nie było sprzeczne z zasadami prawa pracy. Należy przez nie rozumieć nie tylko reguły zawarte wprost w rozdziale II działu pierwszego kodeksu pracy (art. 10 – 183 k.p), ale także reguły, które można wywnioskować z innych przepisów prawa pracy. Stosowanie kodeksu cywilnego powinno być też odpowiednie (nie zawsze możliwe jest wprost). Powinno uwzględniać specyfikę prawa pracy, która w dużej mierze sprowadza się do ochrony pracownika jako – w założeniu – słabszej strony stosunku pracy.

Orzecznictwo ustaw W orzecznictwie Sądu Najwyższego można spotkać wiele przykładów stosowania kodeksu cywilnego w prawie pracy. Dotyczy to m.in. kwestii związanych z zawarciem umowy o pracę (składania oświadczeń woli), ich wykładnią czy wadami czynności prawnych (najczęściej w postaci błędu i groźby). Coraz częściej Sąd Najwyższy dopuszcza możliwość stosowania w prawie pracy podstawy odpowiedzialności pracodawcy zawartej w art. 471 k.c. Przepis ten przewiduje, że dłużnik (pracodawca) obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że to jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Odpowiedzialność firmy Na tej podstawie pracodawca będzie odpowiadał wobec podwładnego za szkodę wyrządzoną wskutek niedochowania warunków umowy o pracę. Artykuł 471 k.c. nie będzie jednak stosowany w sytuacjach, gdy przepisy prawa pracy regulują wprost

komunikat

Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy X Wydział Gospodarczy postanowieniem z dnia 12.04.2012r. sygn. akt X GUp 74/09 stwierdził zakończenie postępowania upadłościowego wobec upadłość obejmującą likwidację majątku ICM Polska z o.o.

odpowiedzialność odszkodo- wość szerokiego stosowania wawczą firmy. W tej kwestii tego przepisu w zakresie odwypowiedział się SN w wyro- powiedzialności wynikającej ku z 17 lutego 1999 r. (I PKN ze stosunku pracy wskazał 578/98, OSNAP 2000/7/263), też SN w wyroku z 4 kwietuznając, że nie ma w prawie nia 2000 r. (I PKN 571/99, pracy zasady, która OSNAP 2001/17/533), ograniczałaby wysoprzyjmując, że szkokość odszkodowania Analiza ła wyższa jako praconależnego pracowni- DGP dawca może ponosić kowi z tytułu niewyna podstawie art. 471 konania lub nienależytego k.c. w zw. z art. 300 k.p. odwykonania przez pracodaw- powiedzialność odszkodocę obowiązków wynikają- wawczą wobec pracownika cych z umowy o pracę (art. naukowo-dydaktycznego 471 k.c.), poza roszczeniami będącego mianowanym nawynikającymi z jej bezpraw- uczycielem akademickim nego rozwiązania. Na możli- za brak należytej staranno-

ści w wykonaniu obowiązku umożliwienia mu prowadzenia badań naukowych, rozwijania twórczości naukowej i uzyskania stopnia lub tytułu naukowego.

Inne przypadki Kontynuacją tej linii orzecznictwa jest wyrok SN z 7 grudnia 2000 r. (I PKN 135/00, OSNAP 2002/14/331) uznający, że zawinione (choćby przez niedbalstwo) naruszenie przez firmę spoczywających na niej w ramach umownego stosunku pracy obowiązków wobec podwładnego, polegające na

uniemożliwieniu mu realizacji umowy o pracę w wyniku braku uzyskania zgody władz obcego państwa na zatrudnienie (zezwolenia na pracę), skutkuje odpowiedzialnością odszkodowawczą pracodawcy za niewykonanie lub niewłaściwe wykonanie zobowiązania na podstawie art. 471 k.c. w związku z art. 300 k.p. Podobnie wypowiedział się SN także w wyroku z 8 czerwca 2011 r. (I PK 205/10, niepubl.) uznając, że zatrudniony może na podstawie art. 471 k.c. w związku z art. 300 k.p. dochodzić od pracodawcy na-

prawienia szkody wyrządzonej niewydaniem w terminie lub wydaniem niewłaściwego świadectwa pracy innej niż utrata zarobków w związku z pozostawaniem bez pracy (może to być np. szkoda polegająca na zaniżeniu pracownikowi – wskutek wadliwego świadectwa pracy – świadczeń z ubezpieczenia społecznego). Podstawa prawna

Art. 300 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.). Art. 471 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16. poz. 93 z późn. zm.).

PROMOCJA


B10

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

p r aw o

Rząd nie nadąża za unijnym prawem Polska coraz gorzej radzi sobie z terminowym wdrażaniem dyrektyw. Jesteśmy na przedostatnim miejscu w UE Sławomir Wikariak slawomir.wikariak@infor.pl

Najnowsze badania na temat wdrażania prawa unijnego stawiają nas w wyjątkowo złym świetle. Polska nie tylko jest pod tym względem na przedostatnim miejscu w UE, ale też opóźnienia w implementacji dyrektyw dotyczących jednolitego rynku zamiast się zmniejszać – rosną. O ile wyniki opublikowane przez Komisję Europejską we wrześniu minionego roku pokazywały, że nasz deficyt implementacyjny (czyli procentowy wskaźnik niewdrożonych dyrektyw) wynosił 1,7 proc., o tyle dane z końca lutego tego roku mówią już o wskaźniku 2,1 proc. Cel stawiany przez KE to 1 proc., a więc przekraczamy go ponaddwukrotnie. – Podczas prezydencji Polska podkreślała rolę jednolitego rynku w wychodzeniu z kryzysu gospodarczego, organizowała nawet poświęcone mu forum w Krakowie. W kontekście danych na temat naszych opóźnień deklaracje te wypadają mało wiarygodnie – mówi dr Agnieszka Łada z Instytutu Spraw Publicznych.

Grożą nam kary Komisja Europejska prowadzi już przeciwko Polsce 42 postępowania w sprawie braku implementacji i 48 w sprawie niewłaściwego wdrożenia unijnego prawa. Na razie nie nałożono jeszcze na nasz kraj żadnej kary finansowej, ale co najmniej kilka postępowań może się nimi zakończyć. A to będzie bolesne. Kary mogą bowiem wynosić nawet 280 tys. euro za dzień opóźnienia. Dodatkowo KE ma prawo wnosić o nałożenie na Polskę ryczałtu w wysokości 3,86 mln euro. – Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zazwyczaj orzeka karę w kwocie zbliżonej do tej zaproponowanej przez Komisję. Najgorszy przypadek to kumulacja obydwu kar: dziennej i ryczałtu. Komisja może zawnioskować o to w sytuacji, gdy państwo członkowskie narusza swoje zobowiązania uporczywie lub w bardzo poważnym stopniu – wyjaśnia dr Krzysztof Załucki, radca prawny i wykładowca

prawa europejskiego na Uniwersytecie Opolskim. – Warto podkreślić, że KE nie musi już wszczynać osobnego postępowania w sprawie nałożenia kar. Może o nie wnioskować od razu, kierując skargę do trybunału – dodaje Katarzyna Kucharczyk, radca prawny w kancelarii CMS Cameron McKenna. Komisja skorzystała już z tej możliwości. W listopadzie ubiegłego roku w skardze przeciwko Polsce zwróciła się o nałożenie kary w wysokości prawie 60 tys. euro za każdy dzień opóźnienia we wdrażaniu dyrektywy ramowej 2008/56/WE w sprawie strategii morskiej (chodzi o jakość wody). O jeszcze wyższą karę wnioskuje w sprawie dyrektywy 2008/50/WE dotyczącej jakości powietrza. Żąda aż 71,5 tys. euro za każdy dzień zwłoki w implementacji. Są jednak duże szanse na to, że to postępowanie zostanie umorzone, gdyż ustawa implementująca te przepisy czeka już tylko na podpis prezydenta. Z informacji uzyskanych w Ministerstwie Spraw Zagranicznych wynika, że kary grożą nam też w innych postępowaniach. Chodzi m.in. o niewłaściwą implementację dyrektywy 2007/65/WE w zakresie telewizyjnych usług na żądanie, a także nieprawidłowego wdrożenia dyrektywy 2008/90/WE (chodzi o obrót genetycznie modyfikowanymi nasionami). Konsekwencje finansowe mogą zresztą wynikać nie tylko z kar wnioskowanych przez KE. – Także podmioty prywatne, po spełnieniu pewnych przesłanek, mają prawo domagać się od państwa odszkodowania za szkody spowodowane brakiem bądź niewłaściwą implementacją unijnych przepisów – zaznacza Katarzyna Kucharczyk.

Szkody wizerunkowe Równie bolesne co finansowe mogą być konsekwencje dla wizerunku naszego kraju. – Z jednej strony, jak wynika z deklaracji rządzących, Polska stawia sobie za cel rolę ważnego gracza w UE. Z drugiej zaś nie jesteśmy w stanie wypełnić

Wicepremier: Będą instrukcje do zamówień publicznych Mimo że w ustawie o zamówieniach publicznych nie ma przymusu stosowania ceny jako jedynego kryterium wyboru ofert, w praktyce instytucje publiczne kierują się tym prawie zawsze. Według Waldemara Pawlaka, ministra gospodarki, dzieje się tak, bo urzędnicy boją się posądzenia o korupcję. Tymczasem kierowanie się wyłącznie kwotą, jaką dana instytucja musi zapłacić za realizację zamówienia, w wielu przypadkach powoduje np. wybór gorszych rozwiązań technologicznych

lub dłuższy czas realizacji, co w ostatecznym rachunku ekonomicznym okazuje się mniej korzystne. By zachęcić urzędników do stosowania także kryteriów pozacenowych, rząd zapowiedział przygotowanie wzorcowych specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Przygotowaniem projektu ma się zająć Ministerstwo Transportu. – Jeżeli instytucja zastosuje taką specyfikację, nie będzie ponosiła ryzyka, że ktoś odwiedzi ją o szóstej rano w kominiarce – zapewnia wicepremier Waldemar Pawlak.

ciążących na nas zobowiązań. Bez wątpienia wpływa to na naszą ocenę zarówno w Komisji Europejskiej, jak i w innych krajach członkowskich, a ostatecznie na pozycję, jaką zajmuje nasz kraj w UE – ocenia dr Agnieszka Łada. Zaległości implementacyjne są też brane pod uwagę przez przedsiębiorców. – Bez wątpienia źle wpływają na postrzeganie naszego kraju jako miejsca ewentualnego lokowania inwestycji. Nawet jeśli nie odgrywa to pierwszoplanowego znaczenia, to świadczy o braku skuteczności naszej administracji. Skoro nie potrafi poradzić sobie z tak ważną sprawą, jak wypełnienie obowiązków traktatowych, to można mieć wątpliwości, czy sprawdzi się w innych sytuacjach – mówi Grzegorz Byszewski, ekspert Pracodawców RP.

Dostrzegają to także sami rządzący. „Nieterminowe wdrażanie prawa UE powoduje negatywne konsekwencje prawne (np. w postaci postępowania przeciwko Polsce przed trybunałem), finansowe (kary nakładane przez trybunał), gospodarcze i polityczne (pogorszenie wizerunku międzynarodowego państwa, obniżenie jego wiarygodności, utrata środków z funduszy strukturalnych, obniżenie atrakcyjności państwa jako miejsca lokowania inwestycji przez przedsiębiorstwa zagraniczne)” – napisał w jednym z pism ponaglających Maciej Szpunar, podsekretarz stanu w MSZ.

Dwa lata to za mało Rząd zapewnia przy tym, że implementacja prawa unijnego jest jednym z jego priorytetów.

– W obowiązującym wykazie prac rządu jest 58 projektów ustaw implementujących prawo UE. Kancelaria prezesa Rady Ministrów na bieżąco współpracuje z MSZ w zakresie wymogów i opóźnień implementacyjnych oraz realizacji wyroków trybunału – deklaruje nam Centrum Informacyjne Rządu. Skąd w takim razie opóźnienia? – Każdy projekt UE wymaga uzgodnień międzyresortowych, konsultacji społecznych, rozpatrzenia przez dwa komitety. Nie da się skrócić czy uprościć procedury legislacyjnej tylko dlatego, że dany projekt jest unijny, bo odbywałoby się to ze szkodą dla jakości merytorycznej i prawnej danego dokumentu – tłumaczy CIR. Eksperci szukają powodów opóźnień gdzie indziej. – Można wskazać co najmniej dwa elementy charakterystyczne. Po pierwsze: nieprawidłowości i opóźnienia pojawiają się w tych obszarach, na których państwom nie zależy. Klasycznym przykładem dla Polski są dyrektywy z zakresu ochrony środowiska – wskazuje dr Krzysztof Załucki. – Po drugie, niektóre grupy interesów starają się za wszelką cenę nie dopuścić do wdrożenia prawa UE – dodaje. Wpływ mogły też mieć zmiana kadencji Sejmu i – paradoksalnie – nasza prezydencja, która bez wątpienia wymagała wzmożonego wysiłku administracji. – Nie do końca tłumaczy to jednak zaniechania. Kadencja parlamentu nie była skrócona, można więc było pracować tak, by zdążyć z wdrażaniem przepisów unijnych. Zazwyczaj są na to dwa lata, a to wystarczający okres. W okresie polskiej prezydencji powinno zaś rządowi szczególnie zależeć na naszym wizerunku – ocenia dr Agnieszka Łada. Jeszcze inny powód to odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę. – Nasza administracja nie patrzy perspektywicznie. Podam przykład: do października 2013 r. musimy wdrożyć przepisy dyrektywy o transgranicznej opiece zdrowotnej. Termin wydaje się odległy, ale

jeśli nie zaczniemy o tym myśleć już dzisiaj, to znowu nie zdążymy. Tymczasem, gdy nasza organizacja próbuje zainteresować tą sprawą stronę rządową, odbijamy się o ściany. Nie wiadomo nawet, kto ma się zajmować implementacją tej dyrektywy – mówi Grzegorz Byszewski. – Później, gdy okaże się, że nie zdążyliśmy w terminie i Komisja Europejska poprosi o wyjaśnienia, będziemy starać się jak najszybciej wdrożyć to prawo. Tyle że działanie pod presją czasu zazwyczaj źle wpływa na jakość stanowionych przepisów – ostrzega.

Wrzutki spowalniają Rząd już w ubiegłym roku zdawał sobie sprawę, że nasz kraj jest na cenzurowanym. Dlatego też wprowadzono zasadę, że do projektów mających na celu wdrażanie przepisów unijnych nie dodaje się innych przepisów. Chodziło właśnie o to, by skrócić proces legislacyjny. W praktyce jednak zasada ta często nie jest stosowana. Doskonale pokazuje to przykład nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych, która ma wdrożyć dyrektywę obronną określającą procedury zakupu sprzętu dla wojska. Projekt założeń do niej był gotowy już pod koniec 2010 r. Prace jednak przeciągały się, później był koniec kadencji Sejmu. Ostateczna wersja projektu nowelizacji miała przed tygodniem zostać przyjęta przez rząd. Dzień wcześniej jednak Ministerstwo Skarbu Państwa przesłało pismo proponujące zaostrzenie reguł wykluczania firm z przetargów, co nie tylko nie wynika z prawa unijnego, ale z dużym prawdopodobieństwem może być z nim niezgodne (już obecny przepis jest kwestionowany przez Komisję Europejską; sprawa czeka na rozstrzygnięcie przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej). Efekt? Projekt spadł z porządku posiedzenia Rady Ministrów i nie wiadomo, kiedy będzie przyjęty. Tymczasem już we wrześniu ubiegłego roku KE wystosowała wobec Polski zarzuty formalne, gdyż termin na wdrożenie dyrektywy upłynął w sierpniu 2011 r.

O statusie drogi gminnej nie decyduje rejestr Orzeczenie Przemysław Molik przemyslaw.molik@infor.pl

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że właściciele działek położonych przy nieruchomości, która zgodnie z uchwałą gminy ma zostać wydzierżawiona w trybie bezprzetargowym, mogą taką uchwałę zaskarżyć do sądu. Wcześniej sąd wojewódzki oddalił skargę właścicieli, ponieważ uznał, że nie mają oni w tej sprawie interesu prawnego. Uchwała gminy dotyczyła nieruchomości, która stanowiła dla właścicieli drogę wewnętrzną. Właściciele działek

uważali, że narusza ich prawo własności, bo na skutek wydzierżawienia gruntów tworzących drogę ich działki zostaną pozbawione dostępu do drogi publicznej. WSA w Warszawie uznał, że wbrew subiektywnemu przekonaniu właścicieli uchwała gminy nie wpływa bezpośrednio na przysługujące im prawo własności (współwłasności) oraz jego wykonywanie. Nie ogranicza ona bowiem uprawnień właścicieli nieruchomości w zakresie korzystania z tych nieruchomości czy też rozporządzania nimi, ponieważ mają oni prawo do ustanowienia służebności

przejazdu. Ponadto wydzielenie drogi nastąpiło wcześniej w celu obsługi komunikacyjnej nowo powstałych działek, a nie istniejących już działek stanowiących własność skarżących. Droga nie była tworzona dla właścicieli działek, którzy zaskarżyli uchwałę. NSA uchylił wyrok sądu I instancji. Sędzia NSA Monika Nowicka podkreśliła, że właściciele mają interes prawny w zaskarżeniu uchwały. Droga wewnętrzna, która ma być wydzierżawiona, faktycznie jest dla nich drogą publiczną, mimo że formalnie nie jest tak zakwalifikowana w rejestrze dróg. Przez to bowiem, że łą-

czy się z inną drogą publiczną, tworzy pewien ciąg komunikacyjny. NSA wydając wyrok powołał się na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE z 6 listopada 2007 r. w sprawie Bugajny przeciwko Polsce (22531/05), w którym stwierdzono, że o kwalifikacji drogi jako publicznej lub wewnętrznej nie przesądza jej formalny status, lecz sposób, w jaki faktycznie jest wykorzystywana.

orzecznictwo Wyrok NSA z 20 kwietnia 2012 r. (I OSK 2229/11) www.serwisy.gazetaprawna.pl/ orzeczenia


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

B11

gazetaprawna.pl

p r aw o

Eksperci: projekt specustawy drogowej niedopracowany, a nawet ryzykowny Euro 2012 Anna Krzyżanowska anna.krzyzanowska@infor.pl

Senat obraduje dziś nad założeniami nowelizacji ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych. Jak wskazują eksperci, nowela mająca zapewnić „przejezdność” na niedokończonych drogach krajowych podczas turnieju Euro 2012, zawiera rozwiązania szkodliwe. Niektóre z nich będą obowiązywać również po zakończeniu imprezy. – Omawiana nowelizacja wprowadza dwa rodzaje przepisów – część wygaśnie z końcem czerwca 2012 r., a więc wprowadzana jest faktycznie na okoliczność turnieju Euro 2012, ale przy okazji, niemalże tylnymi drzwiami, próbuje się wprowadzić przepisy, które pozostaną w systemie prawnym do czasu ich zmiany lub uchylenia – wskazuje Marcin Bałdyga, doktorant nauk prawnych zajmujący się procesem inwestycyjnym.

Przepisy czasowe Zgodnie z normami dedykowanymi mistrzostwom 2012 organ nadzoru budowlanego będzie miał prawo wydać pozwolenie na użytkowanie

drogi pomimo niespełnienia określonymi uprawnieniaprzez inwestora wymagań mi budowlanymi, niebędące przewidzianych dla nowych jednak pracownikami orgaobiektów budowlanych w art. nu nadzoru budowlanego. 76 ust. 2 ustawy z 27 kwietnia – Można postawić tezę, 2001 r. – Prawo ochrony śro- że odbioru drogi i obiektów dowiska. Takie rozwiązanie inżynierskich dokona osoba umożliwi poruszanie się po posiadająca uprawnienia budrogach, na których później dowlane w zakresie np. instabędą ponownie prowadzo- lacji elektrycznej – wskazuje ne roboty budowlane. Usta- Marcin Bałdyga. wa milczy jednak na temat konsekwencji finansowych Przepisy na stałe takich rozwiązań. Nowela zakłada jednak rów– Umowy zawarte przez nież stałą zmianę dotycząSkarb Państwa z wykonaw- cą podmiotów, które odpocami nie regulują m.in. kwe- wiedzialne będą za wydanie stii wynagrodzenia pozwolenia na wykonawcy z tytułu użytkowanie drododatkowych koszgi. Dziś, zależnie tów poniesionych od kategorii drogi, wydaje je wojewona inwentaryzację da albo starosta. przed przejęciem Zgodnie z nowym przez inwestora, Euro a następnie po przebrzmieniem prze2012 kazaniu ponownie pisu ich wydawaterenu budowy wy- Jeszcze nie należeć będzie konawcy – zauważa do powiatowych 44 dni Tomasz Latawiec, lub wojewódzkich prezes zarządu Stoorganów nadzoru warzyszenia Inżynierów Do- budowlanego. Przepis ten w połączeniu z proponowaradców i Rzeczoznawców. Kolejna wada projektu do- nym brzmieniem art. 32a tyczy osób uprawnionych do (Odstąpienie od zatwierdzodokonania kontroli inwesty- nego projektu budowlanecji drogowej przed oddaniem go, w zakresie objętym projej do czasowego użytkowa- jektem zagospodarowania nia. Zgodnie z przepisami terenu w liniach rozgranitaką kontrolę będą mogły czających drogi, nie stanowi przeprowadzać osoby z nie- istotnego odstąpienia, o któ-

rym mowa w art. 36a ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane; a co za tym idzie, nie wymaga uzyskania decyzji o zmianie pozwolenia na budowę) prowadzi do niepokojących wniosków. – Łatwiej będzie wprowadzać zmiany charakterystycznych parametrów lub zmieniać lokalizację zjazdów, barier energochłonnych, chodników – słowem wszystkiego, co nie wymaga zmiany stałej organizacji ruchu, aneksu do operatu środowiskowego, aneksu do operatu wodnoprawnego czy właściwych uzgodnień. Ale łatwiej, znaczy przede wszystkim bez kontroli organu administracji architektoniczno-budowlanej – ostrzega Tomasz Latawiec. Z powodu zmiany właściwości organu dokonującego odbioru robót i wydającego decyzję o pozwoleniu na użytkowanie dokumentacja powykonawcza, zawierająca zmiany pierwotnego projektu, nie będzie z kolei trafiała tam, gdzie wydano decyzję o pozwoleniu. W rezultacie nie będzie organu, który by czuwał nad prawidłowością wprowadzanych w projekcie „nieistotnych odstąpień”. Etap legislacyjny Prace w Sejmie

Przedsiębiorca może żądać ujawnienia danych pirata internetowego Dane osobowe Elżbieta Pawluk vel Kiryczuk elzbieta.pawluk@infor.pl

Przepis krajowy, zgodnie z którym na dostawcę internetu można nałożyć obowiązek przekazania uprawnionemu danych abonenta naruszającego prawo autorskie, nie stoi w sprzeczności z prawem unijnym – orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku Bonnier Audio i in.

Pytanie prejudycjalne Bonnier Audio i in. to szwedzcy wydawcy, posiadający wyłączne prawa do rozpowszechniania, powielania oraz udostępniania 27 książek w postaci audio. Przedsiębiorstwa twierdziły, że ich prawa zostały naruszone poprzez udostępnianie dzieł za pomocą serwera FTP, umożliwiającego wymianę plików w internecie, którego dostawcą w tym przypadku była spółka ePhone. Wydawcy złożyli pozew do sądu i domagali się wydania nakazu ujawnienia przez ePhone danych użytkownika adresu IP, z którego rzekomo transferowano pliki. Spółka ePhone podnosiła, że wydanie nakazu byłoby niezgodne z dyrektywą 2006/24, zgodnie z którą dane abonentów można przekazywać jedynie organom władzy publicznej. Sąd pierwszej instancji nakazał spółce ePhone ujawnienie powodom danych użytkownika. Sąd apelacyjny

uchylił jednak nakaz, gdyż uznał, że wydawcy nie uprawdopodobnili naruszenia prawa. Bonnier Audio i in. złożyli skargę kasacyjną. Szwedzki sąd najwyższy zwrócił się w efekcie do Trybunału Sprawiedliwości z pytaniem prejudycjalnym, czy dyrektywa 2006/24 wyklucza stosowanie przepisu krajowego, opartego na art. 8 dyrektywy 2004/48 w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej, na mocy którego sąd może nakazać dostawcy usług internetowych przekazanie informacji dotyczących abonenta. Pytał również, czy niewdrożenie przez państwo członkowskie dyrektywy 2006/24 w określonym terminie ma wpływ na odpowiedź na to pytanie.

Równowaga praw W wyroku trybunał stwierdził, że niewdrożenie dyrektywy 2006/24 nie miało znaczenia, gdyż jej przepisy służą wyłącznie przetwarzaniu danych w celu ścigania poważnych przestępstw, natomiast sprawa przed sądem krajowym dotyczy przekazywania informacji w postępowaniu cywilnym. Według trybunału żądanie ujawnienia danych osobowych uprawnionemu z prawa autorskiego, a więc osobie prywatnej, podlega zakresowi dyrektywy 2004/48, a do ich przekazania ma zastosowanie dyrektywa 2002/58 w sprawie przetwa-

rzania danych osobowych oraz ochrony prywatności w sektorze komunikacji elektronicznej. Sędziowie wskazali, że przepisy unijne nie stoją na przeszkodzie ustanowieniu w prawie krajowym nakazu przekazywania danych prywatnym osobom trzecim, jak i nie obligują państw członkowskich do wprowadzenia takiego obowiązku. StwierWażne Przepisy unijne nie stoją na przeszkodzie ustanowieniu w prawie krajowym nakazu przekazywania danych prywatnym osobom trzecim

dził, że przy transpozycji dyrektyw państwa członkowskie powinny opierać się na wykładni, która zapewniałaby równowagę pomiędzy prawami podstawowymi, gwarantowanymi przez porządek prawny UE, oraz nie naruszałaby jego podstawowych zasad. A przepisy prawa szwedzkiego wymagają uprawdopodobnienia, czy doszło do naruszenia oraz czy przekazanie danych rzeczywiście ułatwi podmiotom uprawnionym dochodzenie swoich praw. Trybunał zaznaczył, że względy uzasadniające wydanie nakazu muszą przewyższać niedogodności, które mogłyby powstać u jego adresata. Trybunał stwierdził, że prawo krajowe zapewnia

w tym przypadku równowagę pomiędzy ochroną własności intelektualnej a ochroną danych osobowych użytkowników internetu.

Rozsądek sądów Jak powiedziała Dominika Bychawska-Siniarska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, takie rozstrzygnięcie trybunału stanowi próbę pogodzenia często trudnych do wyważenia interesów związanych z ochroną praw autorskich i ochroną danych osobowych. – Wyrok pozwala jedynie liczyć na rozsądek sądów krajowych, które powinny rozstrzygać sprawę ad casum i badać konkretny stan faktyczny – mówi ekspertka. Jędrzej Niklas z Fundacji Panoptykon wskazuje natomiast, że w wyroku trybunał podkreślił wagę ochrony praw podstawowych w kontekście retencji danych. – Niestety, sędziowie uchylili się od odpowiedzi na pytanie, czy poszczególne państwa członkowskie mogłyby wprowadzić obowiązek zatrzymywania danych do walki z naruszeniami praw autorskich – dodaje Jędrzej Niklas.

orzecznictwo Wyrok ETS z 19 kwietnia 2012 r. w sprawie C-461/10 Bonnier Audio AB i in. przeciwko Perfect Communication Sweden AB. www.serwisy.gazetaprawna.pl/ orzeczenia

Minister określił treść klauzuli „Sąd stwierdza, że niniejszy tytuł uprawnia do egzekucji w całości/w zakresie (…) oraz poleca wszystkim organom, urzędom oraz osobom, których to może dotyczyć, aby postanowienia tytułu niniejszego wykonały, a gdy o to prawnie będą wezwane, udzieliły pomocy” – tak już od 3 maja mają brzmieć wszystkie klauzule wykonalności sądowych wyroków. Rozstrzyga o tym

rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 5 kwietnia 2012 w sprawie określenia brzmienia klauzuli wykonalności (Dz.U., poz. 443). Jeśli klauzulę taką sąd umieści na orzeczeniu, powinien jednocześnie określić, czy orzeczenie podlega wykonaniu jako prawomocne, czy też jako natychmiast wykonalne.  BK Etap legislacyjny

Wchodzi w życie 3 maja

komunikat

PREZYDENT MIASTA BIAŁEGOSTOKU OGŁASZA: 1.

Pierwszy przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości gminnej:

Rodzaj nieruchomości: zabudowana; Położenie: Białystok, ul. Boboli 5; Oznaczenie geodezyjne: działka nr 1263 o pow. 0,1074 ha, obr. 6; Opis nieruchomości: Nieruchomość zabudowana budynkiem usługowo-mieszkalnym z 1910 r., 1 kondygnacyjnym z poddaszem mieszkalnym, w średnim stanie technicznym, o pow. zabudowy 295 m2, wpisanym do wojewódzkiej ewidencji zabytków, murowanym budynkiem gospodarczym, betonową piwnicą. Działka posiada kształt wieloboku, zbliżony do dwóch prostokątów, z których większy graniczy z ulicą Św. Boboli, zaś mniejszy stanowi sięgacz dojazdowy od ulicy Szklonej. Sąd Rejonowy w Białymstoku IX Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi dla przedmiotowej nieruchomości księgę wieczystą nr BI1B/000013124/7. 1.5. Przeznaczenie i sposób zagospodarowania: Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego części osiedla Starosielce w Białymstoku (rej. ulic Al. Niepodległości i Wrocławskiej), zatwierdzony uchwałą Rady Miejskiej nr XXIX/330/08 z 19 czerwca 2008 r. (Dz. Urz. Woj. Podlaskiego Nr 181, poz. 1796 z dnia 28 lipca 2008 r. z późn. zm.) 1.12M,U – zabudowa mieszkaniowo-usługowa wraz z urządzeniami towarzyszącymi, parkingami i zielenią. 1.6. Cena wywoławcza nieruchomości – 970 000,- zł; 1.7. Termin przetargu – 26 czerwca 2012 r. (wtorek), godz. 11.00, sala 10 Urzędu Miejskiego w Białymstoku przy ul. Słonimskiej 1. 1.8. Termin wpłaty wadium w pieniądzu w kwocie – 100 000,- zł do dnia 19 czerwca 2012 r. Za datę wpłaty uważać się będzie datę wpływu pieniędzy na konto sprzedającego; 1.9. O wysokości postąpienia decydują uczestnicy przetargu – minimalnie – 9 700,- zł; 1.10. Koszty dodatkowe: nabywca poniesie koszt wykonanego operatu szacunkowego w kwocie 2 398,50 zł (łącznie z 23 % podatkiem VAT). 1.11. Nabywca na nabytej nieruchomości ustanowi na rzecz Gminy Białystok nieodpłatne prawo użytkowania gruntu, polegające na udostępnieniu terenu gestorom sieci w celu naprawy, konserwacji, przebudowy i właściwej eksploatacji urządzeń infrastruktury technicznej oraz wniesie o wpisanie w Dziale III księgi wieczystej ww. użytkowania. 1.1. 1.2. 1.3. 1.4.

2. Informacje dodatkowe dotyczące zbywanej nieruchomości: 2.1. Zgodnie art. 43 ust. 1 pkt 10 w zw. z art. 29 ust. 5 ustawy z dnia 11.03.2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. z 2011 r. Nr 177, poz. 1054) – zbycie działek zabudowanych korzysta ze zwolnienia z podatku VAT. 2.2. Warunkiem przystąpienia do przetargu jest okazanie komisji przetargowej dowodu tożsamości oraz dowodu wpłaty wadium w pieniądzu na konto Urzędu Miejskiego Departamentu Rachunkowości Bank Pekao S.A. Nr 37 1240 5211 1111 0010 3553 7299. 2.3 Osoby prawne, podlegające wpisom do rejestrów, winny przedłożyć aktualny wypis z Krajowego Rejestru Sądowego, wydany w ciągu ostatnich trzech miesięcy. W przypadku reprezentowania osoby prawnej przez pełnomocnika oprócz aktualnego wypisu z KRS winny przedłożyć pełnomocnictwo upoważniające do działania na każdym etapie postępowania przetargowego z notarialnie poświadczonym podpisem mocodawcy, natomiast do czynności przetargowych i nabycia w drodze umowy notarialnej pełnomocnictwo w formie aktu notarialnego. 2.4 W przypadku małżonków, do dokonywania czynności przetargowych konieczna jest obecność obojga małżonków lub jednego z nich z pełnomocnictwem drugiego małżonka, zawierającym zgodę na odpłatne nabycie nieruchomości. Pełnomocnictwo do czynności przetargowych i nabycia w drodze umowy notarialnej powinno być sporządzone w formie aktu notarialnego, natomiast do czynności przetargowych dopuszczalne jest pełnomocnictwo współmałżonka w formie pisemnej z poświadczonym notarialnie podpisem. 2.5 Przy nabyciu nieruchomości przez cudzoziemca zastosowanie mają przepisy ustawy z dnia 24 marca 1920 roku o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców /tekst jednolity Dz. U. z 2004 r. Nr 167, poz. 1758 z późn. zm./. 2.6 Wadium wpłacone przez osobę, która wygra przetarg, zaliczone zostanie na poczet ceny nabycia. Pozostałym osobom wadium zwraca się w terminie 3 dni od daty zamknięcia przetargu – warunkiem jest podanie konta, na które powinno być zwrócone wadium. Cena za nabycie nieruchomości płatna jest przed zawarciem aktu notarialnego. 2.7 Zawiadomienie o terminie i miejscu zawarcia umowy notarialnej nastąpi w ciągu 21 dni od daty zamknięcia przetargu. Nie przystąpienie bez usprawiedliwienia do zawarcia umowy w miejscu i terminie podanym w zawiadomieniu uprawnia organizatora przetargu do odstąpienia od zawarcia umowy, a wpłacone wadium nie podlega zwrotowi. Koszt umowy ponosi nabywca. Zastrzega się prawo odwołania przetargu z ważnych powodów, z podaniem uzasadnionej przyczyny. Szczegółowe informacje dotyczące ww. nieruchomości można uzyskać w Departamencie Skarbu Urzędu Miejskiego w Białymstoku przy ul. Słonimskiej 1 (pokój 707 tel. 878-60-78). Ogłoszenie opublikowane zastało również w Internecie na stronie www.bip.bialystok.pl Przetarg zostanie przeprowadzony na podstawie: art. 38 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2010 r. Nr 102, poz. 651 z późn. zm.) i rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 14 września 2004 r. w sprawie sposobu i trybu przeprowadzania przetargów oraz rokowań na zbycie nieruchomości (Dz. U. z 2004 r. Nr 207, poz. 2108 z późn. zm.).


B12

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

p r aw o Akademia prawa gospodarczego 1150

Kodeks cywilny daje możliwość powołania spółki cichej Agata Okorowska radca prawny z Kancelarii Prawnej Law-Taxes.pl we Wrocławiu

Obowiązujące regulacje, które zawarte są zarówno w kodeksie spółek handlowych, jak i w kodeksie cywilnym, nie przewidują instytucji spółki cichej jako umowy nazwanej. Czy wynika z tego, że w praktyce nie można powołać takiej spółki?

Zgodnie z zasadą swobody umów przewidzianej w art. 3531 kodeksu cywilnego, istnieje możliwość zawarcia umowy spółki cichej jako umowy nienazwanej. Na jej podstawie jedna ze stron – będąca wspólnikiem cichym, wnosi wkład do przedsiębiorstwa, które prowadzone jest przez drugą stronę umowy (przedsiębiorcę). Wkład można wnieść w formie pieniężnej, niepieniężnej, świadczenia pracy lub usług przez wspólnika cichego, czy też oddania rzeczy do używania. Spółka cicha jest formą

inwestycji kapitałowej w działalność gospodarczą prowadzoną przez inny podmiot. Zawiązanie spółki cichej nie prowadzi do powstania nowego podmiotu prawa. Umożliwia natomiast udział w zyskach przedsiębiorstwa przez wspólnika cichego, który z różnych powodów nie chce ponosić ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej albo nie chce ujawniać, że uczestniczy w danym przedsięwzięciu biznesowym. Z uwagi na brak regulacji ustawowych strony umowy mogą swo-

Równy dostęp do dodatków mieszkaniowych Orzeczenie Dobromiła Niedzielska dobromila.niedzielska@infor.pl

Długotrwali rezydenci mają w państwach członkowskich takie samo prawo dostępu do pieniędzy na dodatki mieszkaniowe jak obywatele Unii Europejskiej. Uregulowania krajowe, a nawet regionalne, traktujące inaczej obywateli państw trzecich mieszkających legalnie na ich terytorium, są niezgodne z prawem Unii. Tak orzekł wczoraj luksemburski Trybunał Sprawiedliwości. Sąd włoskiej prowincji Bolza-

no zwrócił się bowiem o ustalenie, czy można w UE stosować dwie pule środków na dopłaty do czynszu – dla obywateli własnych i obcych. Pieniądze należące do tej drugiej grupy z zasady wyczerpują się bowiem szybciej. TS podkreślił, że Unia uznaje prawo do równego traktowania beneficjentów pomocy mieszkaniowej. Zasada dotyczy więc i tych, którzy legalnie, nieprzerwanie mieszkają we Wspólnocie przez 5 lat, mają tu dochody i ubezpieczenie zdrowotne. W każdym jednak spornym przypadku do sądu krajowego należy ocena, czy

dodatek mieszkaniowy należy do dziedzin objętych zasadą równości, wyrażoną w dyrektywie o obywatelach państw trzecich będących rezydentami długoterminowymi. Sąd krajowy zawsze ocenia też, czy dopłaty do czynszu stanowią świadczenie podstawowe. Pojęcia te definiują bowiem krajowe systemy prawa. Tyle że muszą i przy tej okazji respektować normy unijne.

orzecznictwo Wyrok TS w sprawie C-571/10 www.serwisy.gazetaprawna.pl/ orzeczenia

komunikat

bodnie regulować uprawnienia i obowiązki związane z funkcjonowaniem spółki cichej. Z reguły wspólnik cichy nie ma uprawnień do prowadzenia ani do reprezentowania przedsiębiorstwa, które dofinansowuje w ramach takiej spółki. W konsekwencji nie ponosi on również odpowiedzialności za zobowiązania przedsiębiorstwa. Natomiast przedsiębiorca ma obowiązek wykorzystywania wniesionych przez wspólnika cichego wkładów na zasadach określonych

w umowie spółki i wypłacania wspólnikowi umówionego zysku. Jednak nie ma przeszkód, aby warunki umowy określały odmiennie zasady współpracy stron umowy, w szczególności celem maksymalizacji zysków osiąganych przez przedsiębiorcę. Brak jest wymagań ustawowych co do formy prawnej przewidzianej dla zawarcia umowy spółki cywilnej. Dla celów dowodowych i ewentualnej możliwości dochodzenia swoich praw warto umowę taką zawrzeć na piśmie.  not. KT

Lider zmowy na rynku poniesie surowszą karę

Przedsiębiorco, nie zmawiaj się! Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grożą wysokie kary finansowe – nawet 10 proc. zeszłorocznego przychodu przedsiębiorcy. Nie każda jednak niezgodna z prawem praktyka będzie zagrożona taką samą sankcją. Prawo przyznaje prezesowi UOKiK swobodę ustalania wysokości kary w odniesieniu do konkretnej sprawy. Określając wymiar kary, bierzemy pod uwagę przede wszystkim szkodliwość naruszenia, stopień zawinienia przedsiębiorcy, okoliczności, w jakich doszło do zawarcia porozumienia, a także jego skutki rynkowe oraz czas trwania. Bliska jest nam przy tym myśl Monteskiusza, że sprawiedliwość w karaniu, a nie surowość uświęca siłę prawa. Dlatego, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców i dbając o transparentność naszych działań, w 2009 roku opracowaliśmy „Wyjaśnienia w sprawie ustalania wysokości kar pieniężnych za stosowanie praktyk ograniczających konkurencję”. Są one dostępne na stronie internetowej urzędu. Umożliwiają przedsiębiorcy wstępne oszacowanie wysokości sankcji, jaką mogą być zagrożone działania niezgodne z przepisami prawa antymonopolowego. Dokument ten, choć nie ma charakteru prawnie wiążącego, odzwierciedla praktykę orzeczniczą urzędu.

Liczy się sam cel Podstawą wymierzenia sankcji jest określenie szkodliwości danego naruszenia. Do najpoważniejszych, a tym samym najsurowiej karanych praktyk, należą tzw. porozumienia horyzontalne, czyli zawierane między konkurentami, np. kartel cenowy, zmowa przetargowa czy podział rynku. Ze względu na roz-

miar negatywnych skutków nieco łagodniej mogą być traktowane zmowy przedsiębiorców działających na różnych szczeblach obrotu, np. producent – dystrybutor, jeśli nie dotyczą one ceny lub warunków odsprzedaży towarów. Kolejnym kryterium służącym ocenie szkodliwości praktyki jest jej rzeczywisty wpływ na rynek. Im większe są negatywne skutki lub im wyższe korzyści przedsiębiorca czerpie w konsekwencji zawarcia porozumienia, tym wyższa sankcja za naruszenie prawa. Należy jednak pamiętać, że fakt wywarcia skutku rynkowego nie jest warunkiem koniecznym dla stwierdzenia bezprawności praktyki. W świetle przepisów antymonopolowych już sam antykonkurencyjny cel, jaki przyświeca przedsiębiorcom decydującym się na udział w zmowie, jest przesłanką do stwierdzenia naruszenia. Jednak fakt, że dane porozumienie wywarło rynkowy skutek, będzie traktowane jako okoliczność obciążająca. Ważne Przedsiębiorca, który nie zgadza się z całością lub częścią rozstrzygnięcia prezesa UOKiK, może złożyć odwołanie do sądu

Miarkując sankcję, bierzemy ponadto pod uwagę rodzaj produktów, których dotyczy zmowa. Bardzo istotna, z punktu widzenia szkodliwości porozumienia, jest także charakterystyka danego rynku – jego struktura, bariery wejścia oraz potencjał ekonomiczny przedsiębiorcy dopuszczającego się naruszenia. Uwzględniamy również długotrwałość niezgodnych z prawem działań. Może to bowiem mieć wpływ na skalę korzyści, jakie osiągnął przedsiębiorca biorący udział w zmowie. W praktyce orzeczniczej za długotrwałe naruszenia uznaje się te trwające powyżej roku.

Znaczenie leniency Przykładem czynników obciążających mogą być: rola lidera lub inicjatora praktyki, umyślność naruszenia i wywieranie presji na inne podmioty. W takich okolicznościach przedsiębiorca po-

winien liczyć się z możliwością otrzymania znacznie wyższej kary niż inni uczestnicy zmowy. Na wymiar kary mają także wpływ okoliczności łagodzące, takie jak bierna rola w porozumieniu lub działanie pod przymusem. Warto jednak jednoznacznie podkreślić, że nie zależy od nich fakt stwierdzenia naruszenia prawa. Natomiast podmiot, który dobrowolne usunie skutki nielegalnej praktyki i zaniecha jej stosowania, również będzie traktowany łagodniej. Ponadto obniżenie lub nawet odstąpienie od nałożenia sankcji jest możliwe, gdy przedsiębiorca zdecyduje się na współpracę z urzędem w ramach programu łagodzenia kar leniency (ang. pobłażliwość, łaskawość), dzięki któremu w zamian za przyznanie się do winy i dostarczenie dowodów na istnienie porozumienia można liczyć na złagodzenie kary.

Można się odwołać Każdy przedsiębiorca, który nie zgadza się z całością lub częścią rozstrzygnięcia prezesa UOKiK, może złożyć odwołanie do sądu. Należy to zrobić w terminie dwóch tygodni od dnia doręczenia rozstrzygnięcia. Odwołanie kieruje się za pośrednictwem prezesa urzędu do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na etapie przedsądowym UOKiK ma możliwość zmiany swojej decyzji. Jest to tzw. procedura samokontroli. Jej zastosowanie wymaga jednak wystąpienia okoliczności, które mogły mieć wpływ na treść ostatecznego rozstrzygnięcia, a nie były wcześniej znane organowi. Każde działanie, którego celem lub skutkiem jest ograniczenie konkurencji na rynku, jest przez urząd szczegółowo analizowane, a kara ustalana adekwatnie do stopnia naruszenia. Jednak jak wspomniałam wcześniej – przedsiębiorcy mogą podjąć współpracę z urzędem, co być może pozwoli na obniżenie sankcji. O programie łagodzenia kar szerzej – za dwa tygodnie. Więcej o akcji Przedsiębiorco, nie zmawiaj się! na www.uokik.gov.pl


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

B13

gazetaprawna.pl

p r aw o

Gwałt trzeba ścigać bez wniosku ofiary Michał Królikowski Trzeba zadać sobie pytanie, na ile wnioskowy tryb ścigania zgwałcenia wynika z ochrony ofiary i na ile rzeczywiście zabezpiecza ją przed pogłębieniem konsekwencji społecznych zdarzenia

To zależy, kogo by pani zapytała. W publikacji pt. „Dość milczenia”, wydanej przez fundację Feminoteka, przeczytamy, że podtrzymywanie stanowiska, że wnioskowy charakter ścigania chroni ofiary przed wstydem i wtórną wiktymizacją, czyli pogłębieniem ich traumy związanej z pokrzywdzeniem przestępstwem, „utrwala i wzmacnia patriarchalne i seksistowskie wzorce kultury – także kultury prawnej”. W myśl tego stanowiska zgwałcenie nie jest więc wyłącznie wynikiem relacji między sprawcą a ofiarą, ale również skutkiem atmosfery społecznego przyzwolenia na tego typu zachowania. A pańska odpowiedź?

Istnieje kilka realnych problemów związanych z kształtem przepisów i praktyką ich sto-

sowania. Po pierwsze, złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez ofiarę oznacza niemal pełne przesłuchanie przez funkcjonariuszy policji. Pokrzywdzeni przywołują sytuacje, w których przesłuchujący nie wykazywali dostatecznej wrażliwości, sugerując przyczynienie się pokrzywdzonego do zgwałcenia lub wprost skłaniając do rezygnacji ze złożenia wniosku. W przypadku wizyty w szpitalu dla pobrania materiału dowodowego lekarz odmawia zabiegu, jeżeli ofiara nie zamierza złożyć wniosku. W końcu tryb wnioskowy obciąża ofiarę koniecznością wyboru, czy z pewnością należy uruchomić postępowanie karne. Zachodzi też możliwość wpływania otoczenia na podjęcie konkretnej decyzji (najczęściej rezygnacji ze ścigania) i wiele innych perturbacji psychicznych. To powinno mieć wpływ na kształt regulacji?

Oczywiście. Wiedząc to, trzeba zadać sobie pytanie, na ile

nie w celu ukarania sprawcy? Czy można uczynić to dla dobra innych osób lub jej samej, w szczególności w sytuacji, gdy sprawcą jest osoba znana i bliska? I jak minister sprawiedliwości odpowiada na te pytania? Fot. Wojciech Górski

Przestępstwo zgwałcenia jest dziś ścigane z urzędu, ale dopiero na wniosek ofiary. Minister sprawiedliwości zamierza to zmienić. Na czym polega problem z tym trybem?

Michał Królikowski – wiceminister sprawiedliwości

wnioskowy tryb inicjowania ścigania zgwałcenia z urzędu wynika z ochrony prywatności ofiary oraz rzeczywiście zabezpiecza ją przed pogłębieniem konsekwencji społecznych zdarzenia w związku z jego upublicznieniem. A z drugiej strony, czy zawsze można przejść do porządku nad sprzeciwem ofiary, niejako uprzedmiotowić ją samą, i prowadzić dalej postępowa-

Należy rozważyć pełną rezygnację z wnioskowego charakteru postępowania w przypadkach, gdy zgwałcenie miało charakter kwalifikowany, oraz wtedy, gdy ofiara była niepełnoletnia. W pierwszym przypadku oprócz naruszenia dobra, które ma charakter osobisty (autonomia seksualna), zachowanie sprawcy cechuje dodatkowa motywacja, okrucieństwo lub zwiększone poniżenie ofiary związane z wielością sprawców. W drugim przypadku w większym stopniu można uznać argumenty, które pozwolą na podjęcie postępowania również ze względu na samo dobro ofiary. A w przypadku „zwykłego” zgwałcenia?

W przypadku podstawowego typu zgwałcenia wspomniane wyżej powody mają nieco mniejsze znaczenie. Nie zgadzam się, by zawsze można było przedmiotowo potraktować ofiarę i prowadzić wbrew jej woli postępowanie w celu ukarania sprawcy. Proponuję, by wprowadzić zasadę, że jeśli pokrzywdzony składa zawiadomienie, to postępowanie karne jest wszczynane z urzędu. Gdy zaś zawiadomienie pochodzi od osoby trzeciej lub decyzję o wszczęciu chce podjąć sam prokurator na podstawie zgromadzonych informacji – konieczny byłby wniosek ofiary. Innymi słowy – jest to odwrócenie zasady. Jeżeli ofiara zgłasza się na policję, ta pomaga jej w stałości w podjętej decyzji. Jeśli zaś postępowanie miałoby być wszczęte poza nią – to ona musi podjąć decyzję w tej sprawie. Czy da się uniknąć sytuacji, gdy ofiara w toku postępowania jest wielokrotnie przesłuchiwana, nierzadko na oczach oprawcy i jego

nie zawsze stonowanych obrońców?

Przesłuchanie powinno być przeprowadzane przez sąd na posiedzeniu w warunkach ochronnych dla ofiary – z rejestracją przebiegu, udziałem psychologa. Za pierwszym razem również bez udziału ewentualnego oskarżonego, przy obecności jedynie jego obrońcy. Należy również dążyć do ograniczenia liczby przesłuchań. Rozsądne wydaje się wprowadzenie możliwości odmowy składania zeznań do momentu rozpoczęcia składania ich po raz pierwszy, tak by – wobec rezygnacji co do zasady z wniosku o wszczęcie postępowania z urzędu – nie nakłaniać do składania fałszywych zeznań. Konieczne wydaje się ograniczenie także czynności złożenia zawiadomienia jedynie do odnotowania samej, skróconej informacji o zdarzeniu, by uniknąć przesłuchania, które przez sposób jego przeprowadzenia może dodatkowo ofiarę krzywdzić. Rozmawiała Barbara Kasprzycka

PROMOCJA

Elektroniczne wersje książek w formacie PDF

W komplecie najkorzystniej Pakiet Do sądu bez adwokata cztery e-booki z poradami jak skutecznie walczyć o swoje prawa

e

e-Poradnik

Jak skutecznie

przeprowadzić upadłość konsumencką

e

e-Poradnik

Praca i Ubezpieczenia Praca i Ubezpieczenia

• Kiedy osoba fizyczna może ogłosić upadłość • Kiedy dłużnik staje się niewypłacalny • Co powinien zawierać wniosek o ogłoszenie upadłości

Jak walczyć

86 zł cena promocyjna

• Czy sąd może oddalić wniosek

• Po co sąd tworzy plan spłaty wierzycieli

• Jaka jest rola syndyka w postępowaniu o upadłość

cena podstawowa

59,34 zł

• Kiedy sąd może umorzyć postępowanie

z mobbingiem

• Jaka jest procedura oddłużenia

• Jakie są obowiązki upadłego konsumenta • Czy przedsiębiorca może się bronić przed upadającym konsumentem

• Upadłość konsumencka w krajach Unii Europejskiej

• Kiedy mamy do czynienia z mobbingiem • Co grozi pracodawcy, jeśli nie zapobiegnie mobbingowi • Jak powinna wyglądać polityka antymobbingowa firmy • Z jakimi roszczeniami wobec pracodawcy mogą wystąpić mobbingowani pracownicy • Kiedy pracownik może liczyć na zadośćuczynienie, a kiedy na odszkodowanie • Jak udowodnić przed sądem, że mobbing rzeczywiście miał miejsce

Jak wygrać sprawę w sądzie Jak walczyć o swoje prawa przed sądem pracy

Jak skutecznie przeprowadzić upadłość konsumencką Jak walczyć z mobbingiem

Zamówienia: www.e-book.gazetaprawna.pl, 22 761 30 30, 801 626 666


B14

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

P R AW O n a c o d z i e ń prawo

Czwartek

Piątek

Poniedziałek

Środa

Piątek

Jak bezpiecznie posługiwać się kartami bankomatowymi i kontem internetowym

Jakie są zasady przyznawania świadczeń i zasiłków przedemerytalnych

Jakie są nowe zasady ochrony klientów kupujących mieszkania od deweloperów

Jaki odpoczynek od pracy przełożony musi zapewnić pracownikowi

Jakie warunki musi spełnić pracodawca, który chce wprowadzić telepracę

Jak bezpiecznie wysłać PIT Złożenie zeznania rocznego przez internet jest sposobem na szybkie rozliczenie z fiskusem. Jednak podatnik, który nie ma stałego dostępu do sieci, łatwiej złoży PIT w formie papierowej, niż korzystając z systemu e-Deklaracje Łukasz Zalewski lukasz.zalewski@infor.pl

Podatnicy mają obowiązek składać urzędom skarbowym zeznanie o wysokości osiągniętego dochodu (poniesionej straty) w terminie do 30 kwietnia. W praktyce istnieje kilka sposobów na wypełnienie tego obowiązku podatkowego.

Sposób rozliczenia Przede wszystkim istnieją dwie tradycyjne metody rozliczenia. Można wypełnić zeznanie papierowe i zanieść je osobiście do urzędu skarbowego. Można również włożyć PIT do koperty i nadać go na poczcie listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Podatnicy mają też możliwość skorzystania z usługi wypełnienia PIT przez profesjonalnych pełnomocników: doradców podatkowych, osoby uprawnione do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych, radców prawnych, adwokatów i biegłych rewidentów. Pełnomocnicy, często dysponujący podpisem elektronicznym z kwalifikowanym certyfikatem, mogą więc wypełnić obowiązek za podatnika. Potrzebne jest jednak upoważnienie. [Przykład 1] Kolejną metodą jest wysłanie zeznania rocznego przez internet. W tym przypadku też jest kilka sposobów. Podatnik może pobrać formularz interaktywny ze strony www.e-deklaracje.gov.pl i wypełnić go. Może również pobrać z tej samej strony aplikację e-Deklaracje Desktop i za jej pomocą wypełnić i wysłać e-PIT. W internecie są również specjalne portale do wypełniania PIT oraz programy ułatwiające rozliczenia. Warto zapoznać się z tą ofertą, jeśli podatnik potrzebuje dodatkowego programu, który pomoże mu wypełnić zeznanie roczne. Podstawowych metod wysłania PIT jest więc kilka: dwie tradycyjne (złożenie osobiście w urzędzie lub przesłanie pocztą), rozliczenie przez internet za pomocą systemu e-Deklaracje, powierzenie obowiązku profesjonalnemu pełnomocnikowi lub osobie z rodziny lub znajomemu.

Szybkość przesłania To, który sposób rozliczenia będzie najszybszy, zależy od indywidualnej sytuacji podatnika. Jeśli osoba nie ma dostępu do internetu, jest zatrudniona w jednej firmie i nie korzysta z żadnych ulg (internetowa, na dzieci, rehabilitacyjna), to wypełnienie zeznania papierowego powinno zająć 5 – 10 minut. Jeśli dodat-

kowo podatnik mieszka blisko poczty lub urzędu skarbowego, to nadanie zeznania lub zaniesienie go do urzędu nie powinno sprawić większych kłopotów. Podobnie szybkim i prostym sposobem jest wypełnienie zeznania w jednym z darmowych programów komputerowych. Najszybszym sposobem przesyłania zeznań jest jednak wysyłka przez internet. Nie dla wszystkich będzie to jednak sposób najlepszy. Z e-PIT powinni skorzystać przede wszystkim podatnicy, którzy mają stały dostęp do internetu i nie mają problemów z obsługą komputera. W ich przypadku pobranie niezbędnego oprogramowania, które jest wymagane do obsługi formularzy interaktywnych lub specjalnej aplikacji, nie będzie stwarzało żadnych kłopotów. W przypadku gdy podatnik chce wypełnić formularz interaktywny, wystarczy pobrać program Adobe Reader oraz wtyczkę plug-in i oczywiście sam formularz PIT. Jeśli jednak podatnik chce wypełnić e-PIT za pomocą aplikacji e-Deklaracje Desktop, musi pobrać dodatkowo tzw. środowisko uruchomieniowe Adobe Air. Programy Adobe można pobrać za darmo ze strony producenta, natomiast formularze interaktywne, wtyczki plug-in oraz samą aplikację desktopową pobierzemy ze strony www.e-Deklaracje. gov.pl. Zamiast ściągać kolejno program po programie, można zastosować inną metodę. Najpierw pobrać aplikację desktopową ze strony e-Deklaracje, a następnie instalować programy, których będzie żądał komputer. Wypełnienie zeznania za pomocą aplikacji oraz wykonanie pozostałych niezbędnych czynności będzie jednak prostsze niż w przypadku formularza interaktywnego. Podatnicy muszą pamiętać nie tylko o wypełnieniu zeznania rocznego, ale także o pobraniu urzędowego poświadczenia odbioru (UPO). Korzystający z aplikacji, którzy wysłali zeznanie, muszą przejść do zakładki Moje rozliczenia, wybrać Pobierz UPO i wpisać numer referencyjny, który wygenerował system po wysłaniu dokumentu. [Przykład 2]

Kolejnym sposobem na szybkie wysłanie e-PIT jest skorzystanie z oprogramowania firmy zewnętrznej. W jednym programie podatnik wypełnia zeznanie, stosując się do podpowiedzi i sugestii programu, a po sprawdzeniu wszystkich danych ma możliwość wysłania e-zeznania bezpośrednio do

fiskusa. Możliwość taką daje przykładowo program wspomagający rozliczenia roczne udostępniony na stronie internetowej DGP (www.gazetaprawna.pl).

Podatnik odpowiada Podatnikom powinno zależeć nie tylko na szybkim, ale również bezpiecznym wysłaniu zeznania rocznego. Chodzi o to, aby skutecznie trafiło do urzędu skarbowego w terminie do 30 kwietnia roku podatkowego. Podatnik powinien również zabezpieczyć swoje interesy, uzyskując potwierdzenie, z którego będzie wynikało, że spełnił swój obowiązek w terminie. W przypadku, złożenia deklaracji osobiście w urzędzie takim dowodem jest pieczątka z datą na kopii zeznania rocznego lub karteczka z pieczątką urzędu i datą wpłynięcia rozliczenia. W przypadku, gdy podatnik składa zeznanie pocztą, dowodem potwierdzającym złożenie zeznania będzie potwierdzenie nadania listu poleconego. Natomiast w przypadku rozliczeń elektronicznych dowodem jest urzędowe poświadczenie odbioru, które wystawia system e-Deklaracje (ma na to 24 godziny od momentu wysłania e-PIT). W razie kontroli lub postępowania podatkowego, w którym urząd skarbowy lub urząd kontroli skarbowej kwestionowałby złożenie zeznania rocznego, podatnik musi przedstawić jeden z powyższych dowodów potwierdzających wypełnienie obowiązku. Zgodnie z przepisami to podatnik odpowiada za rozliczenie. Jeśli popełni błąd w rozliczeniach, może ponieść konsekwencje w postaci sankcji karnych skarbowych.

Bezpieczne e-PIT-y Najwięcej obaw podatnicy mają w związku z rozliczeniami przez internet. Mimo że system działa już kilka lat, wciąż istnieją bariery mentalne oraz proceduralne, które hamują rozwój tego kanału. Podatnicy boją się, że ktoś może się pod nich podszyć i wysłać błędne zeznanie w ich imieniu. W efekcie urząd może mieć dwa zeznania: wysłane drogą tradycyjną i elektroniczną. Przed takimi sytuacjami nie można się uchronić, ale podatnicy obawiający się e-PIT powinni mieć świadomość, że jeśli inna osoba chciałaby wysłać zeznanie za nich, to łatwiej jej będzie uczynić to drogą tradycyjną, składając formularz papierowy. Wynika to z tego, że osoba podszywająca się pod podatnika, która chce złożyć e-PIT, musi zeznanie podpisać pod-

pisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą kwalifikowanego certyfikatu lub podać pięć cech osobowych. Jeśli oszust zdecydowałby się podpisać e-PIT własnym e-podpisem, urząd od razu wiedziałby, że nie zgadzają się dane podatnika z danymi osoby, która podpisała e-PIT. To tak, jakby na formularzu papierowym inna osoba podpisała się imieniem i nazwiskiem innym niż osoba składająca zeznanie. Urząd w przypadku e-podpisu będzie więc znał imię i nazwisko składającego zeznanie. [Przykład 3]

Mało prawdopodobne jest również użycie przez oszusta innej metody podpisania e-zeznania, czyli użycie pięciu cech osobowych podatnika. Jedną z cech, którą trzeba podać w miejscu przeznaczonym na dane autoryzujące, jest bowiem kwota przychodu z zeznania rocznego lub rocznego obliczenia podatku za 2010 r. Oszust musiałby więc posiadać zeznanie podatnika sprzed roku lub znać tę kwotę, co jest bardzo mało prawdopodobne. Bez tej informacji po prostu nie wyśle e-PIT za podatnika. Ministerstwo Finansów tłumaczy również podatnikom, aby nie obawiali się sytuacji, że do urzędu wpłynie zeznanie papierowe i elektroniczne. W takim przypadku urząd wezwie do złożenia wyjaśnień, które zeznanie jest prawidłowe. Resort zapewnia też, że wysłanie e-PIT jest nie tylko szybkim, ale również bezpiecznym sposobem przesyłania zeznań. System e-Deklaracje zawiera różnego rodzaju zabezpieczenia. Przede wszystkim, jak wskazaliśmy, identyfikacja podatnika odbywa się na podstawie pięciu indywidualnych cech, których nie można pomylić. Cechy te są weryfikowane przez system e-Deklaracje i są uznawane za podpis elektroniczny nieweryfikowany za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Co więcej, jak zapewnia ministerstwo, do komunikacji pomiędzy wysyłającym zeznania PIT-36, PIT-36L, PIT-37, PIT-38, PIT39, a systemem e-Deklaracje wykorzystany jest szyfrowany kanał uniemożliwiający podsłuch transmisji danych. Podatnicy, którzy przestrzegają zasad związanych z wysyłaniem zeznania rocznego, nie powinni więc bać się o bezpieczeństwo zeznań. Podstawa prawna

Art. 45 ustawy z 26 lipca 1992 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 361). Art. 3a i 3b ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2005 r. nr 8, poz. 60 z późn. zm.).

przykłady

1

Czy doradca podatkowy szybciej prześle zeznanie przez internet

Podatnik chce zlecić wypełnienie PIT profesjonalnemu doradcy podatkowemu lub osobie posiadającej uprawnienia księgowe. Nie wiem tylko, czy szybciej będzie, gdy upoważni doradcę do przesłania zeznania w sposób tradycyjny, czy elektroniczny?

Podatnik, który chce upoważnić profesjonalnego pełnomocnika do złożenia w jego imieniu zeznania rocznego, musi spełnić określone warunki. Przede wszystkim konieczne jest wystawienie pełnomocnictwa. W praktyce, jak się okazuje, łatwiej to zrobić w formie papierowej. Podatnik, który chce upoważnić profesjonalnego pełnomocnika do podpisania deklaracji składanej elektronicznie, musi złożyć pełnomocnictwo na formularzu UPL-1. Istotne jest to, że pełnomocnictwo trzeba złożyć w urzędzie skarbowym na formularzu papierowym. Jeszcze trudniej jest złożyć takie pełnomocnictwo w przypadku, gdy wspólne zeznanie chcą złożyć małżonkowie i upoważnić do

2

Jak udowodnić przed fiskusem, że e-PIT został przesłany w terminie

System przyjął zeznanie elektroniczne, więc podatnik spełnił wszystkie formalne wymogi jego wypełnienia. Otrzymał numer referencyjny, ale nie wie, czy to koniec procesu przesyłania. Jak udowodnić złożenie e-PIT?

Podatnik nie spełnił wszystkich wymogów. Po otrzymaniu numeru referencyjnego musi jeszcze pobrać urzędowe poświadczenie odbioru (UPO). Teoretycznie przepisy nie nakazują podatnikowi pobrania UPO, ale w przy-

3

jego podpisania pełnomocnika. Jak wyjaśniało Ministerstwo Finansów, w takiej sytuacji oboje małżonkowie muszą złożyć pełnomocnictwa w formie papierowej w urzędzie. Mimo że doradcy podatkowi posiadają podpis elektroniczny weryfikowany za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu, a więc bez żadnych dodatkowych czynności mogą podpisywać e-deklaracje, to podatnicy nie będą skłonni spełniać wymogu złożenia pełnomocnictwa papierowego w urzędzie. Gdyby podatnicy się na to zdecydowali, a jedyną usługą jaką wyświadczył doradca było złożenie zeznania, to należałoby również złożyć odwołanie pełnomocnictwa na formularzu OPL-1. Skoro więc podatnik nie chce zajmować się formalnościami związanymi z rozliczeniem rocznym, nie powinien upoważniać doradcy do podpisania zeznania elektronicznego. Wyjściem z sytuacji jest zlecenie doradcy jedynie wypełnienia zeznania, podpisanie go i wysłanie osobiście do urzędu.

padku zeznań przesłanych drogą elektroniczną jest to jedyny sposób potwierdzający wywiązanie się z obowiązku terminowego rozliczenia z fiskusem. UPO jest więc dokumentem, który w przypadku kontroli pozwoli udowodnić, że podatnik złożył zeznanie w terminie. Jeśli dana osoba nie ma poświadczenia odbioru, urząd skarbowy może uznać, że zeznanie nie zostało złożone. W efekcie podatnikowi mogą grozić sankcje karne skarbowe.

Czy e-zeznanie trzeba koniecznie złożyć z e-podpisem

Osoba fizyczna chce złożyć zeznanie przez internet. Nie wie jednak, czy obowiązkowe jest użycie e-podpisu. Czy przesłane zeznanie musi być opatrzone takim podpisem?

Ordynacja podatkowa nakłada na podatników obowiązek podpisania zeznań składanych drogą elektroniczną podpisem elektronicznym. W praktyce podatnicy mają dwie możliwości. Po pierwsze mogą kupić e-podpis weryfikowany za

pomocą kwalifikowanego certyfikatu, a po drugie użyć e-podpisu nieweryfikowanego w ten sposób. Podatnik za ten pierwszy e-podpis będzie musiał zapłacić. Drugi rodzaj e-podpisu polega na tym, że pod e-zeznaniem trzeba podać pięć cech osobowych: imię, nazwisko, datę urodzenia, PESEL oraz kwotę przychodu z zeznania za 2010 r. Podatnicy nie muszą więc kupować e-podpisu.


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

B15

gazetaprawna.pl

P or a dn i k G P

Na co powinni zwrócić uwagę rodzice, zapisując dziecko do szkoły Opiekun malucha przed umieszczeniem go w placówce może sprawdzić w gminie, czy spełnia ona standardy. Ze sprawozdania przygotowanego przez samorząd dowie się na przykład, jakie ma ona wyniki w nauczaniu Art. 5a ust. 4 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.).

Artur Radwan artur.radwan@infor.pl

Czy w gminie można sprawdzić szkołę

Czy dyrektor szkoły decyduje o pomocy dla ucznia

Na terenie miejsca zamieszkania opiekunów dzieci są aż cztery szkoły podstawowe. Rodzice chcą dobrze sprawdzić wszystkie placówki, zanim wybiorą najlepszą. Po kompleksową informację udali się do gminy. Czy wójt musi udostępniać dane o placówkach oświatowych?

Rodzic chce zapisać dziecko do szkoły, ale nie jest pewien, czy dyrektor zechce mu zorganizować pomoc. Jego podopieczny ma problemy z mówieniem i wymaga wsparcia logopedy. Czy szkoła może odmówić przydzielenia dziecku specjalisty?

Uczniowie, którzy mają problemy z nauką lub ze zdrowiem, mogą skorzystać z pomocy logopedy i psychologa. Od roku taką pomoc muszą oferować szkoły. Z wnioskiem o jej udzielenie może wystąpić rodzic. Dyrektorzy przedszkoli i gimnazjów muszą od roku zapewnić uczniom pomoc psychologiczno-pedagogiczną. Nowe przepisy nakazują im, by samodzielnie zdiagnozowali problemy dzieci i zapewnili im wsparcie odpowiednich specjalistów. W tym celu dyrektor powinien powołać zespół, którego skład będzie zależał od potrzeb uczniów. Mogą się w nim znaleźć m.in. psycholog, pedagog czy logopeda. Takie grupy gwarantują indywidualne podejście do dziecka potrzebującego wsparcia w rozwijaniu zainteresowań czy pokonywaniu trudności. Rodzic też może uczestniczyć w pracach zespołu, ale powinien o takim zamiarze odpowiednio wcześniej powiadomić dyrektora.

Samorządy co roku przygotowują sprawozdanie, m.in. z realizacji zadań oświatowych. Z niego rodzice mogą się dowiedzieć, która szkoła ma najlepsze wyniki w nauczaniu. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast muszą przedstawić radnym co roku do końca października informację o stanie realizacji zadań oświatowych za poprzedni rok szkolny. W sprawozdaniu tym powinny znajdować się m.in. informacje o wynikach sprawdzianów i egzaminów w szkołach podstawowych, gimnazjach czy ponadgimnazjalnych. Radni mogą zażądać od szkół, oprócz przygotowanych dla nich informacji, jeszcze innych wyjaśnień – np. dlaczego placówka nie zorganizowała dodatkowych zajęć z matematyki po tym, jak część uczniów uzyskała słabe wyniki z egzaminów. Na podstawie podjętej uchwały i dołączonych do niej danych rodzice uczniów mogą się dowiedzieć, która szkoła na jakim poziomie kształci. Znajdą tam również kwestie związane wyposażeniem placówki. Dotarcie do nich nie zawsze jest takie łatwe, gdyż podjęte uchwały rzadko są zamieszczane na stronach internetowych urzędów. Rodzice mogą domagać się wglądu do tych danych. Powinni powołać się przy tym na ustawę o dostępie do informacji publicznych.

Podstawa prawna

Par. 1 rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 17 listopada 2010 r. w sprawie warunków organizowania kształcenia, wychowania i opieki dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnych oraz niedostosowanych społecznie w przedszkolach, szkołach i oddziałach ogólnodostępnych lub integracyjnych (Dz.U. nr 228, poz. 1487).

Czy dzieci mają prawo do szafek w szkołach

Podstawa prawna

Art. 10 ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.).

Rodzic chce zapisać dziecko do pierwszej klasy

szkoły podstawowej. Nie chciałby, aby jego podopieczny nosił codziennie ciężki tornister z książkami. Czy szkoła ma obowiązek przechowywania książek?

Szkoła ma obowiązek zapewnić uczniowi możliwość pozostawienia podręczników w szkole. Powinna też zabezpieczyć je przed ewentualną kradzieżą. W efekcie placówki zobowiązane są do zakupu i zamontowania szafek. Z tego prawa mogą skorzystać uczniowie klas I – IV szkół podstawowych i I – III gimnazjalnych oraz I klasy szkół ponadgimnazjalnych. A to oznacza, że szkoły mają taki obowiązek wobec dzieci uczących się z nowej podstawy programowej. Po wakacjach placówki oswiatowe muszą przechowywać podręczniki i przybory szkolne uczniów klas I – IV szkoły podstawowej i I – III gimnazjalnej oraz I klas ponadgimnazjalnych. W kolejnych latach taki obowiązek będzie dotyczył następnych klas uczących się według nowej podstawy. Podstawa prawna

Par. 3 ust. 1 rozporządzenia ministra edukacji narodowej i sportu z 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (Dz.U. z 2003 r. nr 6, poz. 69 z późn. zm.).

Czy odległość z domu do szkoły ma znaczenie Najbliższa szkoła, do której ma uczęszczać pierwszoklasista, oddalona jest od miejsca zamieszkania o 6 km. W okolicy nie ma bliższej placówki. Czy opiekun dziecka może żądać od organu prowadzącego dowozu do szkoły?

Gmina powinna tak zorganizować sieć szkół na swoim terenie, aby wszyscy uczniowie tam mieszkający nie mieli zbyt dużych odległości do pokonania. Tak więc np. droga dziecka z domu do szkoły w przypadku uczniów klas I – IV nie powinna przekro-

czyć trzech kilometrów. Z kolei w przypadku uczniów klas V – VI szkół podstawowych i uczniów gimnazjum odległość ta nie powinna być większa niż cztery kilometry. Jeśli droga dziecka z domu do szkoły, w której obwodzie ono mieszka, przekracza wymienione odległości, obowiązkiem gminy jest zapewnienie bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu lub zwrot kosztów przejazdu środkami komunikacji publicznej. Samorząd nie może jednak zorganizować dowozu, jeśli odległość jest mniejsza niż to przewidują przepisy ustawy o systemie oświaty. Gdyby tak zrobił, to naraża się na zarzut ze strony regionalnej izby obrachunkowej, że prowadzi niegospodarną politykę i naraża się na niepotrzebne wydatki. Podstawa prawna

Art. 17 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.).

Czy można we wrześniu zapisać dziecko do szkoły Opiekun sześciolatka pod koniec wakacji dowiedział się, że w szkole przeprowadzony został gruntowny remont. Powstał plac zabaw, a sale lekcyjne są wyposażone w nowy sprzęt. Zdecydował więc, że zapisze dziecko do szkoły. Czy może zmienić zdanie po wakacjach?

Rodzic może wystąpić o przyjęcie dziecka do pierwszej klasy nawet po rozpoczęciu roku szkolnego. Trzeba jednak pamiętać, że sześciolatek może być zapisany do szkoły, gdy wcześniej uczęszczał do przedszkola. Jeśli ten warunek nie został spełniony, opiekun musi zdobyć zaświadczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Spełnienie powyższych przesłanek decyduje o przyjęciu dziecka do pierwszej klasy szkoły podstawowej. O uczęszczaniu sześciolatków do szkoły nie decyduje już ostatecznie dyrektor, tak jak

w poprzednich latach. Nie może on wysuwać argumentów, że szkoła jest nieprzygotowana na ich przyjęcie. Od września 2014 roku do szkół obowiązkowo trafią sześciolatki i siedmiolatki. Podstawa prawna

Art. 14 i 14a ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.).

ściach ich dzieci. Rodzic sam może zdecydować o jej przekazaniu dyrektorowi. Ten z kolei może zorganizować dziecku dodatkowe zajęcia z logopedą, gdy taka potrzeba będzie wskazana w cenzurce. Dlatego warto taką opinią podzielić się z dyrektorem, który może pomóc nowemu uczniowi. Podstawa prawna

Czy dyrektor może domagać się dokumentów Kierownik podstawówki, zanim zdecydował się na przyjęcie dziecka do szkoły, zażądał od rodzica przedstawienia informacji z przedszkola o gotowości do podjęcia nauki w szkole. Na jej podstawie chciał stwierdzić, z czym dziecko miało problemy w przedszkolu. Czy rodzic musi przekazać dyrektorowi cenzurkę?

Każde przedszkole musi przygotować dla pięcio- i sześciolatków informację o gotowości do podjęcia nauki w szkole. Przedszkole, szkoła podstawowa, w której zorganizowano oddział przedszkolny, zespół wychowania przedszkolnego i punkt przedszkolny przekazują rodzicom dziecka objętego takim wychowaniem informację o jego gotowości do podjęcia nauki w szkole podstawowej. Taką opinię wydaje się w terminie do końca kwietnia roku szkolnego poprzedzającego rok szkolny, w którym wychowanek ma obowiązek albo może rozpocząć naukę w szkole podstawowej. Wychowawca musi określić w niej m.in. w jakim stopniu dziecko opanowało umiejętności społeczne, matematyczne, czy jest gotowe do nauki czytania i pisania, czy jest samodzielne, czy też raczej potrzebuje pomocy. Ocena przedszkolaka jest kierowana wyłącznie do rodziców, dla których ma być ona dodatkową informacją o poziomie rozwoju i nabytych umiejętno-

Par. 4 ust. 7 rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 28 maja 2010 r. w sprawie świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych (Dz.U. nr 97, poz. 624 z późn. zm.).

Czy szkoła ma obowiązek zapewnić ciepłą wodę Rodzic, wizytując szkoły zauważył, że w jednej z nich nie ma ciepłej wody. Czy dyrektor takiej placówki powinien zadbać o to, aby dzieci miały do niej dostęp. Czy można się domagać, aby takie uchybienie zostało usunięte?

Zgodnie z art. 5 ust. 7 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty, za działalność s z ko ły l u b p l a c ó w k i , w szczególności za zapewnienie warunków ich działania, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki odpowiada organ je prowadzący. Od września 2011 roku wszystkie placowki powinny już zapewniać uczniom dostęp do ciepłej wody. Tym bardziej powinna ona być dostępna w tych z nich, do których trafią sześciolatki. Jeśli w takiej szkole nie ma ciepłej wody, rodzic może powiadomić sanepid. Wtedy inspektorzy sanitarni przeprowadzą kontrolę i wydadzą zalecenie, aby wszystkie nieprawidłowości zostały usunięte. Za niedostosowanie się do tego wymogu placówka może zostać zamknięta. Podstawa prawna

Par. 8 rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (Dz.U. z 2003 r. nr 6, poz. 69 z późn. zm.).

promocja

PRZ ETA RG

I | OG ŁO SZE

NIA SĄD OW

KOMUN I OGŁOSZIK ATY Europej ENIA ski Tryb unał o E | ZAM ÓW

e k s t r a

Poniedzia

zamówie

łek

17 paździe

rnika 2011,

IEN IA PU BLI CZN E

Sprawie niach in dliwości house nr 201 (3087)

gazetapraw

na.pl

Pojęciem zamówi zobowi ązany do eń in house okre przestrz wykona śla nie usłu egania regu się sytuacje, g, dostaw w których lub robó lacji dotyczących pod pew Przed stawi t budowl nymi war zamówień ona defin icja osoba anych odrę udzielania zam unkami in house ła zacze ta wykon zostaówi zamawi rpnię bnemu uje istotn część Europejskie ta z  wyrok ający nie od siebie eń publicznyc u wraz działalności organ ą przez instyt go Trybu Sprawiedliw będzie h, mim ze spraw wykona ucję zamaw u, kontro ującym ości (ETS) nału nią taką o że pow wcy listopada nad jaką li analogicznej iającą berma kontr z  18 lub ierza cher Diens sprawuje do w sprawie 1999 r. wydan organami. olę organem tleistu ego ona nad tej, -Aktie snymi C-107/

ngs- zamów Wobec wła- dalej ngesellscha 98 „Tecka służba pkt. 49-50 tego wskaz ft (zwan l” leży, . ień public „spółką W przypadkmi. ać naSaubermach ej misja że przep Zgodn u, gdy instyt powołuje znych. Kocja zamaw isy dyrek Dwa waru wy 93/36 o usuw się u- posie ie z protokołem er”). w spra iająca zamie ty- wrzeć mają nki wie Tecka na wyrok daży anie odpad z tego dzenia w wypadku, zastosowani rza zaumowę We wskaz ów i sprze l w celu parcia swoje w  okres 49 proc. e podjęc o charakterz anym wyrok poie po udziałów miot zama w którym pod- odpłatnym, j argum wskazał, e ca 1999iu decyzji z 25 zgodnie spółce dotyczącą u ETS entacji, Saubermacher, że nawe podle czerwz którą organ lokalnwiający, taki udzielono acji, gdy t dotyczące dyrektywy mówienia public jak wemugających przed usług szereg r. przeprowad zay, mamy do w  sytu- cie zono zamów rozmów miotozakresowi na piśmi planuje zawar z dwiema czynienia z przedsta- nych nie znajdu ień publicz- ce z kapitałem znego spółosobam formalnie e, z podmiotem- dyrektywy 92/50 stosowania wicielami przed mieszanym w której powierzenie i prawn ją zastos zaintereso siębiorstw nia jedynie w brzm 49 proc. nadanym , realizacji ymi nym i nieza od niego odręb do sytuac owa- należy ieniu ślonego wany udziałów dyrektywą instyt do prywa leżnym świadczenia okre- dzi 97/52 ze pracą w  zakre ch współ- wuje ucja zamawiającaji, gdy siębio tnego przedbyć wyjąt o podejmowa jeśli cho- spółką odrębną może sie działa rstwa. ności spółki nieograniczo spraod niej wzglę kowo nie umow dem luznan transakcję pod innym decyzj Rozpa trywa y Abfall lę nad ną prawnym, wewnętrzn e za produ odpłatnej o  dostaw i, rej kapita i ze spółk , między udzie podmiotem kontro- suger nie, jak house). któw, niezal le ma udzia w któ, którem uje rząd ą (in ę ą Saube Muszą to u udzie ł wraz eżnie od z jednym lub r- przed la zamówieni austriacki, ednak spełni być przy tym tego czy organ lenia a. kilkom Jeżeli siębio siębio przedmioto ten jest one łączni a podmiotem rstwo warunki: sam procedrstwami prywa przed- W re e dwa prywat- go zamówieni wezamaw lacjach tnymi a public iającym. go wyłąc ury po pierws pomiędz zneznie Przesłanki wień publicudzielania zamó-, i utw jego nastąp po kątem daty musi sprawze – zamawiający y orzoną stosowania w tej dyrek znych określ przez nią gminą (Orzeczenie pod uwagę ienia, bez wzięci one orga tórej powieować nad osobą nizacyjn Trybunału jednostk winny być tywie zawsze , styczn rza świad kim czasiesprzedaży po krót-a poług, kontr ia 2005 ą jest stosowane. z 11 czenie ą na zawa r., w spr 49 proc. olę analo C-26/03 łów w  awie Obow (fr. analog rcie umo również miejsce udzia („Stadt giczspółce iązują przep Halle”). Zgodnie zamówie Saubermach Abfall spółcewy o rea awuje nad ue) do tej, jaką isy lizację nia pub er, zagra Trybunału,z orzecznictwem Zamówieni by skute mi/oddziałaswoimi wydzia a in house żałolicznego gminy. czności nie jest mogą - czone 92/50. Osiąg dyrektywy Jednakże na o drugie mi, wystąpienie wyklu- ścia stanowić próby nie – osoba pod waru rzecz remu ma nięcie celu, któta musi okoliczności, w któ innych pisówobowiązujących obej- że mamy onywać ona służyć do nkie większą prosze czyn przerych rym w  m, zakresie część (fr. nie do składa , a któjest swobo ntiel) swoje zazamówie ienia ze udzielanie nia ofert nia zamówień j działa usług i otwa dny przepł zlecenie nia nie a rzecz lno- że jest obowiązkow yw publicznych mieszcz w zakres m zamaw kontrahent e, mimo W wyroku ETS zakłóconą rcie ich na nieamawiającyc iającego ącego się ie zadań, z 10 listopa . 2005 jest jednos odrębną wszystkich konkurencję h, którzy da powołała dla któr tką Modlir. (sprawa C 29/04 rolują. we ją wiając od instytucji Państwa ych g tę jed Stad ng”) ko z h j i

Zapraszamy do Biur Ogłoszeń w całej Polsce

Kontakt: Mariusz A. Zarzycki, Kierownik Działu Biur Ogłoszeń , tel. +48 22 531 48 30, tel. kom. +48 519 061 309, mariusz.zarzycki@infor.pl Michał Kwieciński, tel. +48 22 530 48 43, michal.kwiecinski@infor.pl, Ewa Gromek, tel. +48 22 530 41 78, ewa.gromek@infor.pl, Marcin Peranowski, tel. +48 22 530 41 01, marcin.peranowski@infor.pl


B16

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

k r on i k a p r awa . p l kalendarium rozliczeniowe

Rolnicy

US

25 kwietnia termin złożenia deklaracji za I kwartał 2012 r. oraz dokonania wpłat na poszczególne fundusze promocji produktów rolno-spożywczych

25 kwietnia

25 kwietnia

25 kwietnia

30 kwietnia

termin zapłaty VAT i złożenia deklaracji VAT-7 za marzec

termin zapłaty VAT i złożenia deklaracji VAT-7K lub VAT-7D za I kwartał 2012 r. przez podatników, którzy wybrali metodę kwartalną rozliczenia VAT (z uwzględnieniem rocznej korekty VAT odliczonego w 2011 r.)

termin zapłaty VAT i złożenia skróconej deklaracji VAT-12 w zakresie usług taksówek osobowych opodatkowanych w formie ryczałtu za marzec

roczne rozliczenie podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT-36, PIT-37, PIT-36L, PIT-38)

łowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania

Dziennik Ustaw z 20 kwietnia 2012 r. Ubezpieczenia usług płatniczych

Poz. 439

Rozporządzenie ministra finansów

z 18 kwietnia 2012 r. w sprawie Weszło w życie minimalnej sumy gwarancji ban- następnego dnia po ogłoszeniu, tj. 21 kwietnia 2012 r. kowej i ubezpieczeniowej wymaganej w związku z wykonywaniem przez biuro usług płatniczych transakcji płatniczych wynikających z umowy o świadczenie usług płatniczych oraz terminu powstania obowiązku zawarcia umowy gwarancji Poz. 437 Omówienie: Minimalna suma gwarancji bankowej i ubezpie-

czeniowej w okresie nie dłuższym niż 12 miesięcy wynosi 0,6 proc. całkowitej kwoty transakcji dokonanych przez biuro przez 12 miesięcy poprzedzających ten, w którym umowa gwarancji bankowej albo ubezpieczeniowej jest zawierana. Nie może to być jednak mniej niż równowartość w złotych 1200 euro. Kiedy natomiast umowa gwarancji jest zawierana na dłużej niż rok, to minimalna suma gwarancji bankowej i ubezpieczeniowej jest za każdy kolejny miesiąc następujący po upływie 12 miesięcy zwiększana o 0,05 proc. całkowitej kwoty transakcji płatniczych wykonanych przez biuro w okresie 12 miesięcy poprzedzających ten, w którym umowa gwarancji bankowej albo ubezpieczeniowej jest zawierana. Musi to być jednak co najmniej równowartość w złotych 100 euro za każdy taki miesiąc. Obowiązek zawarcia umowy gwarancji powstaje nie później niż w dniu poprzedzającym rozpoczęcie działalności w zakresie usług płatniczych. Te polisy, które zostały wykupione na podstawie przepisów dotychczasowych, obowiązują do końca okresu ich ważności.

Innowacyjna gospodarka Rozporządzenie ministra rozwoju

Weszło w życie regionalnego z 2 kwietnia 2012 r. w sprawie udzielania przez Polską następnego dnia po ogłoszeniu, tj. 21 kwietnia 2012 r. Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości pomocy finansowej w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007 – 2013 Poz. 438 Omówienie: Pomoc finansowa może być udzielana: ■■przedsiębiorcom, ■■podmiotom działającym na rzecz innowacyjności, ■■podmiotom działającym na rzecz rozwoju gospodarczego.

Nie udziela się pomocy:

■■mikroprzedsiębiorcy, małemu lub średniemu przedsię-

biorcy spełniającemu kryteria zagrożonego,

■■przedsiębiorcy innemu niż mikroprzedsiębiorca, mały lub

średni przedsiębiorca, spełniającemu kryteria podmiotu w trudnej sytuacji ekonomicznej lub znajdującemu się w okresie restrukturyzacji przeprowadzanej z wykorzystaniem pomocy publicznej, w rozumieniu wytycznych wspólnotowych dotyczących pomocy państwa, ■■przedsiębiorcy, na którym ciąży obowiązek zwrotu pomocy wynikający z decyzji Komisji Europejskiej uznającej wypłatę za niezgodną z prawem oraz wspólnym rynkiem. Pomoc finansowa nie może być udzielona na: ■■produkcję lub wprowadzanie do obrotu wyrobów tytoniowych lub napojów alkoholowych, ■■pornografię, ■■produkcje materiałów wybuchowych, broni i amunicji, ■■gry losowe, zakłady wzajemne, gry na automatach, również tych o niskich wygranych, ■■produkcję lub wprowadzanie do obrotu środków odurzających, substancji psychotropowych lub prekursorów. Do umów o udzielenie wsparcia zawartych przed wejściem w życie tego rozporządzenia, podobnie jak do wniosków złożonych w konkursach ogłoszonych przed wejściem w życie tego rozporządzenia i do umów o udzielenie wsparcia zawieranych na podstawie tych wniosków stosuje się przepisy dotychczasowe.

Dziennik Ustaw z 23 kwietnia 2012 r. Uszczerbek na zdrowiu Rozporządzenie ministra pracy

i polityki społecznej z 13 kwietnia 2012 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegó-

Ekspercki komentarz GP

Weszło w życie

z dniem ogłoszenia, tj. 23 kwietnia 2012 r.

Pełna treść aktu prawnego

Historia zmian legislacyjnych

Alimenty z podatkiem Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 29 marca 2012 r.,

sygn. akt K 27/08 Poz. 440

Omówienie: Wyłączenie zwolnienia z podatku dochodowego

alimentów ustalonych w ugodach sądowych jest niezgodne z konstytucją – uznał trybunał. Kwestionowany przepis ustawy o podatku od osób fizycznych jest sprzeczny z celem przepisów o alimentach. Prowadzi bowiem do dyskryminacji zobowiązań alimentacyjnych, których obowiązek wynika z polubownego załatwienia sprawy. Zgodnie z konstytucją państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej powinno uwzględniać dobro rodziny. W związku z tym celem przepisów podatkowych musi być wzmacnianie obowiązku alimentacyjnego na rzecz dzieci, które nie ukończyły 25. roku życia, dzieci bez względu na wiek otrzymujących zasiłek pielęgnacyjny, oraz na osoby, które mogą utrzymywać świadczenie w wyniku obowiązywania innych przepisów. Chodzi o alimenty nieprzekraczające miesięcznie 700 zł. Zdaniem trybunału nie ma podstaw do zróżnicowania osób otrzymujących alimenty w zależności od tego, czy świadczenie jest wynikiem wyroku sądu, czy ugody sądowej.

Euro 2012 Ustawa z 30 marca 2012 r. o zmianie

ustawy o przygotowaniu finałowego turnieju Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA Euro 2012

Weszło w życie

z dniem ogłoszenia, tj. 23 kwietnia 2012 r.

Poz. 441

Omówienie: Od 1 czerwca 2012 r. do 4 lipca 2012 r. nie będą

stosowane ograniczenia co do startów i lądowań w porze dziennej i nocnej wynikające z wymagań w zakresie ochrony środowiska. Ma to dotyczyć: ■■Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków-Balice Sp. z o.o., ■■Międzynarodowego Portu Lotniczego „Katowice” w Pyrzowicach, ■■Portu Lotniczego Poznań-Ławica, ■■Portu Lotniczego Wrocław-Strachowice, ■■Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy, ■■Portu Lotniczego im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Meldowanie żołnierzy Rozporządzenie ministra obrony

narodowej z 4 kwietnia 2012 r. Weszło w życie zmieniające rozporządzenie z dniem ogłoszenia, tj. 23 kwietnia 2012 r. w sprawie wykonywania obowiązku meldunkowego przez żołnierzy w czynnej służbie wojskowej Poz. 442

Omówienie: Termin wejścia w życie obowiązku meldunkowe-

go żołnierzy został przesunięty na 1 stycznia 2013 r.

Klauzule wykonalności Rozporządzenie ministra sprawie-

dliwości z 5 kwietnia 2012 r. w sprawie określenia brzmienia klauzuli wykonalności Poz. 443

Wejdzie w życie

3 maja 2012 r.

Omówienie: Klauzula wykonalności powinna brzmieć

„W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, dnia ….. 20….. r. Sąd ….. w ….. stwierdza, że niniejszy tytuł uprawnia do egzekucji w całości/w zakresie ….. oraz poleca wszystkim organom, urzędom oraz osobom, których to może dotyczyć, aby postanowienia tytułu niniejszego wykonały, a gdy o to prawnie będą wezwane, udzieliły pomocy.”. I jeśli klauzula ma być umieszczona na wyroku, sąd opuszcza „W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej”. Jeśli natomiast klauzula trafia na orzeczenie, w jej treści zaznacza się, czy podlega ono wykonaniu jako prawomocne, czy jako natychmiast wykonalne. Jeżeli sąd, nadając klauzulę wykonalności tytułowi egzekucyjnemu opiewa-

Pełną treść omówionych w Kronice aktów prawnych można znaleźć w internetowej wersji „Dziennika Gazety Prawnej”. O dodatkowych materiałach informuje ikona pod omówieniem

jącemu na świadczenie pieniężne w walucie obcej zobowiązuje komornika do przeliczenia tego świadczenia na walutę polską, w klauzuli musi się także znaleźć treść: „Sąd zobowiązuje komornika do przeliczenia świadczenia pieniężnego wyrażonego w walucie obcej na walutę polską według średniego kursu waluty obcej ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski na dzień sporządzenia planu podziału, a jeżeli planu nie sporządza się – na dzień wypłaty kwoty wierzycielowi”.

Dziennik Ustaw z 24 kwietnia 2012 r. Zasiłki z ubezpieczenia społecznego Rozporządzenie ministra pracy i poli-

tyki społecznej z 2 kwietnia 2012 r. Wejdzie w życie w sprawie określenia dowodów sta- po upływie 14 dni od ogłoszenia, tj. 9 maja 2012 r. nowiących podstawę przyznania i wypłaty zasiłków z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa Poz. 444 Omówienie: Dowodem stanowiącym podstawę przyznania

i wypłaty przez ZUS ubezpieczonemu zasiłku chorobowego jest zaświadczenie płatnika składek: ■■wystawione na druku ZUS Z-3 – w przypadku ubezpieczonego będącego pracownikiem, ■■wystawione na druku ZUS Z-3a – w przypadku ubezpieczonego niebędącego pracownikiem, z wyłączeniem przedsiębiorców i duchownych, ■■wystawione na druku ZUS Z-3b – w przypadku ubezpieczonego wykonującego pozarolniczą działalność, ubezpieczonego z nim współpracującego oraz duchownego. Zasady te stosuje się odpowiednio do przyznawania i wypłat przez ZUS świadczenia rehabilitacyjnego, zasiłku wyrównawczego, zasiłku macierzyńskiego, zasiłku w wysokości zasiłku macierzyńskiego i zasiłku opiekuńczego. Podstawą przyznania i wypłaty przez ZUS zasiłku chorobowego za czas niezdolności do pracy po ustaniu tytułu ubezpieczenia chorobowego jest oświadczenie występującego o zasiłek. Powinno ono zawierać informację o zaprzestaniu i niepodjęciu działalności zarobkowej stanowiącej tytuł do objęcia obowiązkowo lub dobrowolnie ubezpieczeniem chorobowym albo zapewniającej prawo do świadczeń za okres niezdolności do pracy z powodu choroby, o nieustaleniu prawa do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy, zasiłku dla bezrobotnych, zasiłku przedemerytalnego, świadczenia przedemerytalnego lub nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego, o niepodleganiu obowiązkowo ubezpieczeniu społecznemu rolników określonemu w przepisach o ubezpieczeniu społecznym rolników. Oświadczenie powinno być złożone na druku ZUS Z-10. Podstawą przyznania i wypłaty ubezpieczonemu wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy z powodu choroby, a następnie zasiłku chorobowego wypłacanego przez ZUS oraz zasiłku chorobowego wypłacanego przez płatnika składek, a następnie zasiłku chorobowego, jest zaświadczenie lekarskie o czasowej niezdolności do pracy obejmujące okres, za który ubezpieczonemu przysługuje wynagrodzenie lub zasiłek chorobowy. Płatnik składek po wypłaceniu tego wynagrodzenia lub zasiłku przekazuje zaświadczenie do ZUS, a kopię potwierdzoną za zgodność z oryginałem pozostawia w aktach. Dowodami stanowiącymi podstawę przyznania i wypłaty zasiłku macierzyńskiego za czas urlopu macierzyńskiego ustalonego na podstawie kodeksu pracy lub za okres urlopu przyznawanego na warunkach urlopu macierzyńskiego z tytułu przyjęcia dziecka na wychowanie są oświadczenie ubezpieczonego lub zaświadczenie sądu opiekuńczego o wystąpieniu o przysposobienie dziecka, zawierające datę urodzenia dziecka.

Wchodzą w życie 25 kwietnia 2012 r. Rejestr wyrobów – rozporządzenie Rady Ministrów z 26 mar-

ca 2012 r. w sprawie rejestru wyrobów niezgodnych z zasadniczymi, szczegółowymi lub innymi wymaganiami (Dz.U. z 10 kwietnia 2012 r., poz. 385)

dobromila.niedzielska@infor.pl

Więcej o tym

O  bieżących zmianach w przepisach i ich interpretacjach przez ekspertów www.kronikaprawa.pl


Łowcy Biznesu

Zewnętrzny dodatek promocyjny, środa, 25 kwietnia 2012 r. | F1

wspierają

innowacyjne przedsiębiorstwa

i3D Network – nowe możliwości dla Outdooru Wprowadzenie nowego medium reklamowego, stworzenie sieci interaktywnych nośników reklamy obejmującej ponad 300 lokalizacji w całej Polsce, dotarcie do globalnych graczy, a w między czasie debiut na NewConnect – takie plany na najbliższe lata zakłada strategia rozwoju i3D Network – spółki z Grupy i3D S.A.

W

  reklamie  outdoorowej  w  coraz  mniejszym  stopniu  wykorzystuje  się  tradycyjne  metody  przekazu  takie  jak  plakaty, czy billboardy na rzecz nośników  cyfrowych.  A  jak  pokazują doświadczenia ostatnich lat przyszłość tego segmentu związana jest  z  reklamą  interaktywną,  pozwalającą na indywidualizację przekazu pod  konkretnego odbiorcę.  Opracowywany przez i3D Network  projekt  Flooid  jest  dobrym  przykładem  na  poparcie  tej  tezy.  To  pierwsza  w  Polsce  sieć  interaktywnych  podłóg  zarządzana  w  systemie  digital  signage.  Projekt  opiera  się  na  autorskim  oprogramowaniu  stworzonym  przez  programistów  i3D  umożliwiającym projekcje obrazu reagującego na gesty odbiorcy. W ten  sposób wyświetlany np. na podłodze  w  galeriach  handlowych,  multipleksach innych miejscach użyteczności  publicznej,  gdzie  instalowane  są  interaktywne podłogi, obraz może być  zmieniany  poprzez  ruchy,  czy  gesty  przechodzących osób. 

Podłogi  interaktywne  mimowolnie „wkręcają” odbiorcę w interakcję.  Dzieciom dają okazję do zabawy, dorosłym dostarczają rozrywkę  np.  poprzez  grę  w  wirtualną  piłkę  czy  cymbergaja.  Informacja  reklamowa jest tutaj przekazywana niejako  przy  okazji.  Dzięki  temu,  jak  pokazują  badania  dotyczące  efektywności  reklam,  powoduje  pozytywne  skojarzenie  i  jest  lepiej  zapamiętywana  przez  odbiorców  – mówi Arkadiusz Patryas, Prezes  i3D Network. Ważną  funkcjonalnością  projektu Flooid jest opracowany przez i3D  system  digital  signage.  Możliwość  bieżącego zarządzania kampanią re-

klamową  w  wielu  miejscach  jednocześnie  oraz  monitorowania  efektów,  ma  szczególne  znaczenie  dla  globalnych graczy i pozwala i3D Network starać się o zlecenia na ogólnokrajowe  kampanie  dużych  koncernów, na czym szczególnie zależy  spółce.    Cyfryzacja nośników pozwoliła na  wprowadzenie nieznanej do tej pory  funkcjonalności zarządzania treściami  w  czasie  rzeczywistym,  z  poziomu  strony  internetowej.  Połączenie  innowacyjnych  nośników  reklamy  w  postaci  interaktywnych  podłóg  czy witryn i systemu ich zarządzania  (Digital  Signange)  tworzy  unikalny  na  skalę  światową  system,  wpisu-

jący się w światowe trendy rozwoju  reklamy  outdoorowej  –  mówi  Arkadiusz Patryas. Wydatki  na  reklamę  na  całym  świecie  stale  rosną.  Treści  reklamowe pojawiają się w nowych miejscach.  Aby  przedrzeć  się  z  przekazem,  reklamodawcy  muszą  szukać  niestandardowych  nośników,  które  wyróżnią  ich  wśród  wielu  innych.  Wydaje się, że sieć Flooid ma szansę stać się atrakcyjną alternatywą.  Odbiorcy  reklam  muszą  w  proponowanym  przez  nas  rozwiązaniu  widzieć  coś  nowego,  świeżego  i niestandardowego – bo tylko takie  rozwiązania  mają  szansę  przedrzeć  się przez „reklamowy zgiełk” – dodaje Arkadiusz Patryas.

FLOOiD wypływa na głębokie wody

Ambitnym  celem  opracowywanego pod hasłem „Kick-us-campaigns”  projektu  FLOOiD  jest  umieszczenie w ciągu najbliższych 2-3 lat ponad  300  interaktywnych  nośników  reklamowych,  w  różnych  lokalizacjach, w całej Polsce. Zaczątkiem realizacji  tych  planów  jest  nawiązana  z siecią Multikino, współpraca obejmująca  instalację,  we  wszystkich  placówkach  sieci  interaktywnych  nośników  reklamowych.  W  planach  na  przyszłość,  spółka  nie  wyklucza  debiutu  giełdowego  na  rynku  NewConnect.  Konkurencyjność  i3D  Network  to  efekt  między  innymi  działalności  R&D  całej  Grupy,  która  ma  ambicje  wprowadzania  na  rynek  własnych,  innowacyjnych  rozwiązań.  W  tym  celu  Grupa  i3D  wraz  z�� Politechniką  Śląską  powołała  centrum  kompetencyjne  Laboratorium  Wirtualnej  Rzeczywisto-

ści,  w  ramach  którego  pracownicy  i3D,  naukowcy  oraz  studenci  prowadzą  prace  badawcze  i  rozwojowe oraz szkolenia w zakresie  możliwości  zastosowania  zaawansowanych  technologii  wirtualnej  rzeczywistości.  Kooperacja  ze  światowymi  liderami  w  zakresie  sprzętu  i  oprogramowania,  takimi  jak  między  innymi:  Projection  Design,  Sharp,  Holovis  czy  nVidia  oraz  renomowanymi  ośrodkami  naukowo-badawczymi  z  Polski,  czy  Stanów  Zjednoczonych,  umożliwia  wymianę  doświadczeń, wsparcie w prowadzonych  przez  Grupę  pracach  badawczych  oraz  dostęp  do  najnowszych  światowych rozwiązań z obszaru HighTechVR.    Efektem  badań  i  prac  nad  autorskimi  rozwiązaniami  jest  QUAZAR  3D  -  najnowocześniejszy  na  rynku  silnik  graficzny  do  tworzenia  interaktywnych  aplikacji  VR,  autorskie  oprogramowanie  wykorzystywane  przez sieć interaktywnych nośników  reklamy  FlooiD,    czy  uhonorowany  prestiżową  nagrodą  Laval  Virtual  Awards  2012  projekt  eFizjologia,  współtworzony z Uniwersytetem Medycznym w Katowicach.  - Technologia wirtualnej rzeczywistości to jedna z najszybciej rozwijających  się  gałęzi  w  branży  informatycznej. Będąc jej liderem  wdrażamy  nowy rozwiązania oraz wpływamy na  dalszy  rozwój  branży  i  wyznaczanie  pewnych  trendów.  Takie  podejście  wpisuje  się  w  przyjętą  przez  Grupę  strategię  błękitnego  oceanu  -  tworzymy  i  pokazujemy  jak  efektywnie  wykorzystać  technologie  wirtualnej  rzeczywistości  w  przemyśle,  biznesie,  czy  edukacji  –  mówi  Arkadiusz  Patryas.


2

F2 Łowcy Biznesu wspierają innowacyjne przedsiębiorstwa

Ponad 6 mln zł do zdobycia w konkursie Secus Wsparcie Biznesu i Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum Już wkrótce autorzy innowacyjnych pomysłów oraz mali i średni przedsiębiorcy otrzymają szansę na pozyskanie łącznie 6 mln zł kapitału. Secus Wsparcie Biznesu oraz Park NaukowoTechnologiczny EuroCentrum organizują konkurs dla start-upów oraz małych i średnich firm, poszukujących pieniędzy na rozpoczęcie biznesu lub wcielenie w życie planów rozwojowych.

Z

arówno Park Naukowo-Technologiczny Euro-Centrum jak i Secus Wsparcie Biznesu posiadają bogate doświadczenie w realizacji projektów na rzecz innowacyjnych pomysłodawców i przedsiębiorców. Obecnie, dzięki wspólnemu wysiłkowi obu instytucji, pojawia się szansa dla młodych przedsiębiorców na po-

zyskanie kapitału i know-how na dalszy rozwój. Rywalizacja rozpocznie się 23 kwietnia br. i zostanie rozstrzygnięta w październiku, natomiast pierwsze inwestycje zaplanowane są na koniec roku. Konkurs został podzielony na dwie kategorie. Pierwsza dotyczy start-upów. W jej ramach Park Naukowo-Technologiczny Euro-Centrum w Katowicach zainwestuje w firmę zwycięzcy do 800 tys. zł. Dodatkowo, LGBS Polska zapewni obsługę informatyczną firmy laureata konkursu. W drugiej kategorii zmierzą się małe i średnie przedsiębiorstwa, działające na rynku od dłuższego czasu. Powalczą o dofinansowanie od funduszu Avanu Venture Capital Management, który zainwestuje w laureata do 6 mln zł. - Promocja inwestycji w małe i średnie przedsiębiorstwa oraz kojarzenie przedsiębiorców z inwestorami to nasze zadanie przewodnie. W tym przypadku mamy wsparcie ważnego partnera merytorycznego w postaci Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum, który zobowiązał się finansowo wspomóc inicjatywę – podkreśla Robert Bieleń, wiceprezes Secus Wsparcie Biznesu

Jak podkreśla Monika Pilip, członek zarządu Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum W konkursie preferowane będą projekty z branży odnawialnych źródeł energii i ekologii, budownictwa infrastrukturalnego, innowacyjnych rozwiązań inżynierskich, a także branży medycznej i około medycznej, technologii informatycznych,, biotechnologii, nanotechnologii oraz innych rozwiązań innowacyjnych. Nagrodą dodatkową będzie wsparcie merytoryczne w zakresie marketingu strategicznego, którego udzielą konsultanci firmy doradczej Rubikom Strategy Consultans. Zwycięzca pierwszej kategorii konkursu będzie mógł liczyć na cykl konsultacji dla managementu firmy „Strategiczne zarządzanie przedsiębiorstwem”, a dla laureata drugiej kategorii przygotowana zostanie „Sesja strategiczna” dla kluczowych pracowników lub zarządu. Obie nagrody są praktycznym wsparciem w opracowaniu strategii rynkowej przedsiębiorstwa. - Dodatkowo najciekawsi pomysłodawcy i firmy otrzymają możliwość prezentowania swoich rozwiązań podczas RoadShow organizowanych przez Sieć Łowców Biznesu - dodaje Robert Bieleń.

Zbliżają się dwa kolejne roadshow Łowców Biznesu w Warszawie Najbardziej innowacyjne firmy w Polsce oraz inwestorzy prywatni aktywnie uczestniczą w spotkaniach organizowanych przez Sieć Aniołów Biznesu zarządzaną przez grupę Secus. W dniu 25 kwietnia w Warszawie odbyło się kolejne spotkanie Roadshow, mające na celu skojarzenie młodych firm z inwestorami.

S

ecus Wsparcie Biznesu zorganizowało od początku 2012 roku już 6 udanych spotkań przedsiębiorców z inwestorami. Do końca tego półrocza Sieć Aniołów Biznesu zapowiada jeszcze dwa kolejne spotkania w dniach 17 maja i 5 czerwca na terenie Warszawy. Dotychczasowe spotkania cieszyły się żywym zainteresowaniem inwestorów prywatnych oraz przedstawicieli funduszy kapitałowych. Roadshow dają możliwość do po-

znania przedsiębiorców nie tylko z Warszawy, ale również z innych regionów kraju. Większość firm pomimo pierwszego kontaktu z inwestorami indywidualnymi bardzo korzystnie zaprezentowała swoje projekty przed funduszami. Najciekawsi przedsiębiorcy zostali zaproszeni do szczegółowych rozmów w kuluarach. Jeden z prezesów spółki biorącej udział w marcowym Roadshow podkreśla: „Jestem bardzo zadowolony z rezultatów spotkania – zgłosiło się do mnie 4 potencjalnych inwestorów, z którymi prowadzę rozmowy. Dzięki tego typu spotkaniom wiem jakich informacji oczekują ode mnie inwestorzy”. Spotkania mają formułę 15 minutowych prezentacji, po których inwestorzy oceniają czy chcą bliżej poznać szczegóły projektu biznesowego i samego przedsiębiorcę. W ostatnim spotkaniu zorganizowanym przez Secus Wsparcie Biznesu wzięły udział m.in. firmy:

Chromo Dynamics jest jedną z nielicznych firm na rynku które, tworzą wysokiej jakości mobilne gry

3D na urządzenia tj. iPhone/iPad/ Android. Firma posiada obecnie pierwsze prototypy projektów, kierowanych na wszystkie liczące się platformy mobilne. Założyciele firmy są ekspertami w dziedzinie technologii 3D. Posiadają również doświadczenie z zakresu planowania i egzekucji produkcji gier zdobyte podczas pracy dla czołowych firm z branży.

Edustacja jest firmą dostarczającą usługi e-learningowe. Na bazie otrzymanej treści, tworzy e-szkolenie, zajmuje się także jego dystrybucją oraz obsługą. Firma posiada również portal www.edustacja.pl, który oferuje największą bazę szkoleń i firm szkoleniowych w Polsce. Ponadto Edustacja zarządza sklepem e-learningowym, gdzie dostawcy szkoleń mogą sprzedawać stworzone przez siebie szkolenia.

łecznościowych. Na swoim koncie zespół posiada ponad 300 indywidualnych aplikacji dla największych krajowych i światowych marek. Od ponad roku pracuje nad gotowymi rozwiązaniami do promocji marki na portalu Facebook. Z produktu może skorzystać każda firma, czy osoba fizyczna chcąca zaistnieć w mediach społecznościowych. W najbliższym czasie firma chce rozwinąć projekt na rynki zagraniczne dając możliwość korzystania z aplikacji klientom z całego świata. Termokatalityczne Przetwarzanie Odpadów jest firmą posiadającą opatentowaną technologię do termicznego przetwarzania odpadów, która spełnia najnowsze wymagania określone w normach Unii Europejskiej. W wyniku procesów zachodzących podczas przerobu odpadów powstaje podstawowy produkt chemii organicznej parafiny, który jest wykorzystywany w przemyśle chemicznym, petrochemicznym oraz energetycznym.

cą oszczędność czasu spędzonego na zakupach on-line. Autorskie rozwiązania umożliwiają przeszukiwanie portali do momentu znalezienia poszukiwanego przez klienta produktu. Pomysłodawcy projektu nawiązali współpracę m.in. z : Amazon, eSky, Grupa Allegro, eBay Polska, eBay USA Sieć Łowcy Biznesu zaprasza wszystkie innowacyjne firmy oraz pomysłodawców projektów do udziału w Roadshow, które odbędą się w najbliższym kwartale. Będzie to doskonała okazja na zaprezentowanie swoich pomysłów biznesowych przed inwestorami. Jedynym warunkiem uczestnictwa w spotkaniach jest przynależność do sieci Secus Łowcy Biznesu. Rejestracja oraz sam udział w Roadshow są bezpłatne. Aby nawiązać współpracę należy się zarejestrować na portalu sieci oraz utworzyć profil swojej firmy. Najciekawsze projekty po wstępnej analizie zostaną zaproszone do wzięcia udziału w jednym z najbliższych spotkań. Szczegółowe informacje na

Fanpoint firma z branży B2B oferująca aplikacje dla portali spo-

Xerch jest firmą oferującą nowoczesną wyszukiwarkę umożliwiają-

Stronie www.lowcybizneSu.pl Olga Yanusik


Łowcy Biznesu wspierają innowacyjne przedsiębiorstwa F3

Venture Capital bez tajemnic W czasach, w których spadek konkurencyjności przedsiębiorstw jest łączony z brakiem źródła innowacji – poszukuje się firm, które staną się motorem wzrostu gospodarczego na świecie. Sektor małych i średnich przedsiębiorstw może być jednym z takich źródeł.

fy euro, wpłynął również na poziom zaangażowania ryzykownego kapitału w innowacyjne projekty. W porównaniu z rokiem 2010 liczba inwestycji spadła o 14 % do poziomu 4,4 mld euro. W dodatku poziom 1012 zrealizowanych transakcji jest najmniejszy w historii rynku europejskiego.

tach pojawi się niepowtarzalna szansa uzyskania finansowania dla przedsiębiorców, którzy mają ciekawe pomysły, ale brakuje im kapitału.

DLA KOGO VENTURE CAPITAL

SUKCESY ZZA OCEANU

N

iemniej jednak, aby przedsiębiorstwo w przyszłości osiągnęło sukces w oparciu o innowacje, niezbędny jest kapitał, który wesprze firmę w pierwszej fazie rozwoju. Tymczasem reglamentacja kredytu na rynku sprawia, że banki krytycznie oceniają większość projektów inwestycyjnych. Obecna sytuacja wymusza na przedsiębiorcach poszukiwania alternatywnych źródeł kapitału, w tym również funduszy Venture Capital.

AKTYWNOŚĆ FUNDUSZY VC W CZASACH KRYZYSU

Przykładem skutecznego funkcjonowania Venture Capital na świecie są Stany Zjednoczone. Amerykański rynek, który rozwinął się bez pomocy programów rządowych, jako jedyny działa na zasadach czysto komercyjnych. W ubiegłym roku fundusze Venture Capital w Stanach Zjednoczonych przeprowadziły 3209 inwestycji o łącznej wartości 32,6 mld dolarów. W porównaniu z rokiem 2010 był to 10 % wzrost wartości transakcji. Na drugim biegunie znajdują się kraje europejskie. Istnienie luki kapitałowej, hamującej wzrost konkurencyjności gospodarek - zmusza większość rozwiniętych państw do aktywnego wspierania funduszy Venture Capital. W warunkach europejskich remedium na niedobór funduszy są systemy zachęcające kapitał prywatny do inwestycji poprzez wspieranie go publicznym finasowaniem, tzw. fund of funds. Trwający kryzys gospodarczy, w tym niestabilność finansowa krajów stre-

Porównywanie wartości ryzykownych inwestycji w USA do „konserwatywnej” Europy, nie jest do końca miarodajne. Wynika to z bieżących uwarunkowań ekonomicznych, jak również specyfiki inwestycyjnej. W Stanach Zjednoczonych przedsiębiorstwa technologiczne takie jak Facebook, Groupon czy producent gier Zynga osiągają wyceny odpowiednio na poziomie 100, 25 oraz 10 mld dolarów. Najnowszym przykładem sukcesu małego przedsiębiorstwa jest wykupienie firmy Instagram przez portal społecznościowy Facebook. Kwota 1 mld, za którą został przejęty 13 osobowy zespół wraz z darmową aplikacją na telefon do robienia zdjęć, może wydać się wygórowana. Instagram nie odniósłby jednak sukcesu w postaci 40 milionów użytkowników , gdyby nie został wsparty przez fundusze ryzykownego kapitału trzema rundami finansowania o wartości 500 tys., 7 mln oraz 50 mln dolarów. Przedsiębiorstwa działające w branży internetowej nie są jedyną grupą w którą inwestują fundusze VC. Znaczna część środków pieniężnych jest kierowana do takich sektorów jak biotechnologia, energia i przemysł czy też aparatura medyczna.

POLSKIE VENTURE CAPITAL NA TLE EUROPY

Polski rynek Venture Capital na tle rozwiniętych Państw Europy Zachodniej jest stosunkowo młody. Z tego powodu należy go oceniać z perspektywy krajów rozwijających się. Jak wynika z raportu przygotowanego przez EVCA, Polska była największym rynkiem w regionie pod względem wartości zrealizowanych inwestycji PE/ VC. Do polski trafiło 657 mln euro, co stanowiło ponad połowę środków zainwestowanych w Europie Środkowo-

Michał Łuczak, Kierownik Regionalny Secus Wsparcie Biznesu -Wschodniej w 2010 roku. Z drugiej strony, pod względem wartości inwestycji PE do PKB coraz szybciej doganiamy również średnią europejską, która w roku 2010 wynosiła 0,314%. Znaczne zaangażowanie ryzykownego kapitału w innowacyjne firmy jest efektem aktywnej polityki państwa m.in. przy tworzeniu systemu fund of funds. W rezultacie rośnie liczba funduszy Venture Capital oraz Seed Capital współfinansowanych ze środków publicznych. W Polsce rozwiązanie opierające się o fundusz funduszy zostało wprowadzone w 2005 roku pod postacią Krajowego Funduszu Kapitałowego, z budżetem w wysokości 238 mln. Dzięki wsparciu KFK w ciągu ostatnich lat powstało 13 funduszy. Kapitał pochodzący z KFK przyciąga prywatne pieniądze, ponieważ przejmuje na siebie większą część ryzyka. W przypadku wyjścia z inwestycji, w pierwszej kolejności pieniądze otrzymują prywatni udziałowcy fun-

duszy. Dzięki temu schematowi profil inwestycyjny funduszy VC obejmuję grupę technologicznych firm, które dla prywatnych inwestorów są zbyt ryzykowne. W ramach działania KFK na naszym rynku wsparcie kapitałowe otrzymały takie projekty jak: Telemedycyna Polska, Listonic czy Turigo.

UKRYTA IDEA

Główną koncepcją finansowania publicznego w ramach Krajowego Funduszu Kapitałowego jest podniesienie poziomu przedsiębiorczości w kraju. Dzięki temu w przyszłości powstaną firmy, które swoją innowacyjnością popchną do przodu krajową gospodarkę. Istnieje również ukryta idea tego programu zakładająca stworzenie polskiej firmy globalnej, która odniesie sukces na rynku międzynarodowym. Na razie nie udało się to żadnemu projektowi, jednak sukcesem będzie powstanie przynajmniej 10 firm o znaczeniu regionalnym. W najbliższych czterech la-

0.029%

0.027%

0.022%

0.019%

0.015%

0.006%

Croatia

SLovakia

Slovenia

Greece

Lithuania

Hungary

Latvia

0.068%

Ukraine

0.102% Italy

0.101%

0.104% Serbia

0.085%

0.109% Portugal

0,1

Romania

0.119% CEE

0.165% Denmark

0.133%

0.176% Estonia

Czech Republic

0.186%

0.222% Luxembourg

Germany

0.228% Bulgaria

Poland

0.246% Austria

0,2

0.192%

0.266%

0.314% Europe

Belgium

0.317% Switzerland

0.275%

0.325% Finland

0,3

Spain

0.335%

0,4

0.333%

0,5

Netherlands

0,6

France

0,7

0.614% 0.500%

0,8

0.750%

0,9

0.755%

Udział Inwestycji Private Equity/Venture Capital w PKB Państw Europejskich w 2010 roku

Ireland

Norway

United Kingdom

Sweden

0,0

Source: EVCA/PEREP_Analytics for investment data and Thomson Reuters for DGP data. Disclaimer: Data is continously updated and therefore subject to change.

Fundusze wysokiego ryzyka angażują się w spółki poprzez zakup udziałów w firmach z różnych branż oraz na różnych etapach rozwoju. Głównym kryterium decydującym o inwestycji jest możliwość dynamicznego rozwoju firmy już od pierwszych lat swojego istnienia. Z tego powodu Venture Capital wspiera firmy których potencjalna wartość w przyszłości będzie większa niż podjęte ryzyko inwestycyjne. Droga do pozyskania takiego źródła finansowania zewnętrznego nie jest ani prosta, ani krótka. Wymaga przeprowadzenia analiz oraz badań rynku w celu określenia poziomu ryzyka oraz przyszłej stopy zwrotu. Przedsiębiorca, który chce pozyskać ryzykowny kapitał, musi być gotowy do oddania czasami większościowego pakietu udziałów w firmie. W zamian otrzymuje wsparcie kapitałowe do kwoty 1,5 mln euro w przypadku inwestycji KFK. Dodatkowo w związku z tym, że interesy funduszy oraz innych udziałowców przedsiębiorstwa, są ze sobą zbieżne - fundusz PE/VC zyskuje tylko wtedy, gdy zarabiają inni udziałowcy, pomagając w rozwoju biznesu. Takie inwestycje tworzą wartość dodaną w postaci kontaktów biznesowych, wiedzy oraz doświadczenia. W przypadku Venture Capital horyzont inwestycyjny wynosi średnio od 3 do 7 lat. W momencie osiągnięcia przez spółkę stadium, w którym kapitał ryzykowny nie jest wystarczający do jej dalszego rozwoju, następuję próba pozyskania finansowania z rynku kapitałowego lub odsprzedania firmy inwestorowi branżowemu. Dochodzi wtedy do zakończenia inwestycji poprzez realizację zysków funduszu.

W POSZUKIWANIU FUNDUSZU VC

Pomimo istniejącej luki kapitałowej, polski rynek kapitałowy rozwija się dynamicznie. W odróżnieniu od funduszy inwestycyjnych, dla których inwestycje w młode, najczęściej technologiczne spółki są nieopłacalne ze względu na wysoki poziom ryzyka oraz niską wartość projektów, prywatni inwestorzy wsparci publicznym kapitałem postrzegają ten rynek odmiennie. Duże doświadczenie biznesowe, elastyczność w podejmowaniu decyzji oraz wyższa skłonność do podejmowania ryzyka sprawia, że inwestują kapitał w perspektywiczne firmy będące w fazie Seed, Startup lub Rozwoju. Przedstawiony model współpracy pełni na świecie kluczową rolę w finansowaniu innowacyjnych firm, które zmagają się z problemami początkowej fazy rozwoju. Funduszy ryzykownego kapitału jest w Polsce coraz więcej. Ideą takich inicjatyw jak projekt „Łowcy Biznesu” jest konsolidacja rynku poprzez zrzeszanie coraz większej grupy inwestorów w tym funduszy Venture Capital, gotowych zainwestować kapitał w najciekawszą grupę spółek. W dłuższej perspektywie czasu stworzenie lepszych warunków sprzyjających inwestycjom prywatnego kapitału przyczyni się do wzrostu liczby innowacyjnych firm w Polsce, co będzie miało realny wpływ na konkurencyjność Polskiej Gospodarki. Michał łuczak


4

F4 Łowcy Biznesu wspierają innowacyjne przedsiębiorstwa

Po kapitał na NewConnect W pierwszym kwartale 2012 roku Giełda Papierów Wartościowych była liderem w Europie pod względem ilości debiutów nowych firm na parkiecie – wynika z niedawno opublikowanego raportu globalnej organizacji doradczej PwC. Podczas gdy na Główny Rynek weszły 4 spółki, na NewConnect zadebiutowało aż 21 przedsiębiorstw. Podobnie było w całym 2011 r.

D

ane te pokazują, że NewConnect stanowi realną alternatywę dla głównego parkietu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie notowane są wyłącznie duże firmy o wymaganej kapitalizacji. NewConnect został stworzony z myślą o przedsiębiorstwach poszukujących finansowania na poziomie od kilkuset do kilku milionów złotych. Z tego powodu w obrocie na rynku znajdują się często małe i średnie przedsiębiorstwa będące na wczesnym etapie rozwoju.

Pierwsze kroki z pomocą Doradcy

W przypadku NewConnect nie ma praktycznie żadnych formalnych ograniczeń dla przedsiębiorstw, które chcą wejść na ten rynek. Zasadniczo, debiutująca spółka musi posiadać status akcyjnej (lub komandytowo-akcyjnej), a jej akcje wprowadzane do obrotu muszą mieć nieograniczoną zbywalność. Pozostałe wymogi ustalone przez organizatora rynku, czyli GPW, mówią o tym, że wobec przedsiębiorstwa nie może toczyć się postępowanie upadłościowe lub likwidacyjne, a nominalna wartość akcji nie może być niższa niż 10 gorszy (chodzi o wyeliminowanie obrotu akcjami groszo-

Giełda REGULOWANE PRZEZ GIEŁDĘ Londyn Warszawa (NewConnect) (2) Hiszpania (BME - MAB) NYSE Euronext (Alternext) NASDAQ OMX (First North) Londyn (SFM) Oslo Axess Borsa Italiana (AIM) Luksemburg (EuroMTF) Deutsche Börse (Entry Standard) Regulowane przez giełdę – razem (1) Europa razem

wymi, które podlegają dużym dziennym wahaniom kursu). Istotny wymóg stanowi natomiast sporządzenie Dokumentu Informacyjnego, który jest udostępniany inwestorom jeszcze przed debiutem spółki. Dokument ten jest kierowany do inwestorów po to, aby ci mogli zapoznać się ze spółką oraz jej sytuacją prawno-finansową, zanim złożą zlecenie maklerskie i nabędą akcje firmy w obrocie wtórnym. Zakres informacji obligatoryjnych w Dokumencie Informacyjnym określa Regulamin Alternatywnego Systemu Obrotu.

Autoryzowany Doradca – obowiązek czy zbędny ciężar?

Przedsiębiorstwo wybierające się na NewConnect nie pozostaje jednak osamotnione na etapie przygotowania wspomnianego dokumentu. We wszystkich obowiązkach pomaga mu wybrany przez spółkę jeden z blisko 100 Autoryzowanych Doradców. Najczęściej są to kancelarie prawne, firmy audytorskie, doradcy finansowi lub domy maklerskie. Pełna lista doradców, prowadzona przez GPW, jest dostępna na stronie internetowej NewConnect. Z jednej strony współpraca emitenta z Autoryzowanym Doradcą jest obowiązkowa i może być postrzegana jako niepotrzebny koszt, ale z drugiej – może być przydatna z punktu widzenia skutecznego pozyskania kapitału na rynku pierwotnym (doradca może dysponować bazą zaprzyjaźnionych inwestorów zainteresowanych emisjami akcji przedsiębiorstw), jak i funkcjonowania na publicznym rynku kapitałowym. Trzeba bowiem pamiętać, że status spółki publicznej niesie z sobą pewne obowiązki. Ale o nich za chwilę. Nawiązanie współpracy z profesjonalnym doradcą może być także korzystne biorąc pod uwagę konieczność stworzenia spójnej strategii rozwoju czy uporządkowania struktury organizacyjnej firmy i przyLiczba IPO I kw. 2012

Liczba IPO (mln euro) I kw. 2012

9 21 3 2 2 -

52 6 6 3 3 -

-

-

1 38 58

69 2299

gotowania jej do transparentnego funkcjonowania, co ostatecznie jest niezbędne do budowania dobrych relacji inwestorskich, które są przecież na wagę… kursu akcji. Na rynku NewConnect, gdzie płynność obrotu w przypadku większości spółek wciąż jest niewystarczająca, w szczególny sposób należy zabiegać o zainteresowanie inwestorów akcjami swojej firmy. W alternatywnym systemie obrotu (bo tak formalnie określany jest NewConnect) czasem nawet sama publikacja dobrych wyników finansowych nie wystarczy, aby wzbudzić zainteresowanie inwestorów, które mogłoby przełożyć się na wzrost notowań firmy.

Nie każda firma jest gotowa do debiutu w publicznym obrocie – także na rynku NewConnect

Chociaż wymogi formalne dotyczące debiutu na NewConnect są niewielkie, nie znaczy to jednak, że każda firma „nadaje się”, aby być spółką publiczną. Aby pozyskać kapitał, a później - by obrót walorami spółki był płynny – spółka musi być po prostu atrakcyjna z punktu widzenia inwestorów. O tym zaś decyduje m. in. profil działalności, dynamika wzrostu, przyjęta strategia rozwoju (czy jest precyzyjnie zdefiniowana?) i potrzeby kapitałowe (czy są precyzyjnie określone?). Pamiętajmy również, że środki pozyskuje się jeszcze przed debiutem, najczęściej z rynku niepublicznego, a dopiero potem nowe akcje objęte przez inwestorów wprowadzane się do obrotu giełdowego. Nie mniej ważna jest kadra zarządzająca, posiadanie przewagi konkurencyjnej czy perspektywy branży, w której działa lub ma działać firma.

Obowiązki informacyjne

Już po debiucie spółka publiczna musi wypełniać określone obowiąz-

ki. Jakie? Przede wszystkim zobligowana jest do publikacji raportów bieżących o istotnych wydarzeniach w przedsiębiorstwie. Najczęściej będą to informacje o dużych kontraktach, zaciągnięciu znaczących zobowiązań finansowych, nabyciu istotnego majątku czy zmianach osobowych w organach spółki. Przynajmniej raz w roku będzie to również informacja o zwołaniu walnego zgromadzenia, na którym zatwierdzane jest sprawozdanie finansowe i podejmowana decyzja o podziale zysku. Oprócz raportów bieżących, emitenci muszą publikować uproszczone raporty kwartalne, które zawierają jedynie wybrane dane finansowe i komentarz do nich, opis działań oraz ewentualnie odniesienie do wcześniej opublikowanych prognoz. Istnieją też bardziej rozbudowane raporty roczne – te muszą zawierać m. in. pełne, zaudytowane sprawozdanie finansowe.

Korzyści a koszty

Poza możliwością pozyskania kapitału - co ma decydujące znaczenie dla wielu firm borykających się z ograniczonym dostępem do finansowania - NewConnect to idealne rozwiązanie dla poszukujących sposobu poprawy swojej wiarygodności w ocenie kontrahentów czy kapitałodawców. Wielu przedsiębiorców podkreśla, że po debiucie rozmowy z partnerami biznesowymi stają się o wiele łatwiejsze, często nawet oni sami zgłaszają się z propozycją współpracy. Istotna jest również promocja przedsiębiorstwa czy np. okazja do uporządkowania i usprawnienia działalności. Ile to wszystko kosztuje? Jak szacuje Giełda, średni koszt pozyskania kapitału połączonego z debiutem na NewConnect przekracza nieco 5% kwoty pozyskanych środków (dla

oferty akcji na poziomie 2 – 3,5 mln PLN). Pewna część kosztów ma charakter ryczałtowy (za przygotowanie niezbędnej dokumentacji), pozostała to success fee od pozyskanego kapitału. Jeśli natomiast chodzi o opłaty roczne związane z notowaniem akcji w obrocie, GPW pobiera 3000 zł, a KDPW - za prowadzenie depozytu akcji - 6000 PLN. Obowiązkowa w pierwszym roku współpraca z Autoryzowanym Doradcą to koszt maksymalnie kilku tysięcy złotych miesięcznie, z kolei współpraca z Animatorem Rynku (minimum 2 lata) odpowiedzialnym za regulowanie płynności obrotu akcjami spółki – ok. 2000 PLN/miesiąc.

Producent bielizny z wyższej półki - też na NewConnect

Przykładem firmy, która z powodzeniem pozyskała kapitał w połączeniu z wejściem na NewConnect jest firma Esotiq & Henderson, której debiut był zresztą szeroko komentowany w mediach, nie tylko biznesowych, z uwagi powiązania spółki z celebrytką - Joanną Krupą. Spółka pozyskała od inwestorów 15 mln PLN (jedna z większych ofert na NewConnect). Kapitał umożliwił jej rozwój sieci sprzedaży oraz zmianę strategii marketingowej, której efekty nadal można obserwować. Obecna wartość rynkowa spółki jest o 1/3 większa niż w pierwszym dniu notowań (choć należy zauważyć, że płynność obrotu jest ograniczona). Spółka rozważa w przyszłości przejście na główny parkiet giełdowy, co tylko potwierdza słuszność wcześniejszej decyzji o upublicznieniu firmy. Autor: Piotr SłySz AnAlityk finAnsowy secus Asset MAnAgeMent s.A.


P

G1

OSTAW

NA ROZWÓJ

ŚRODA, 25.04.2012 WWW.DZIENNIK.PL

DOLNOŚLĄSKIE

KARIERA Programy MBA skierowane są do menedżerów różnego szczebla

Klucz do sukcesu

Dzisiaj menedżerowie nie zastanawiają się już nad tym, czy dyplom MBA przyniesie im korzyści w karierze, rozważają jedynie, który program MBA powinni wybrać. Wi e l e f i r m , z w ł a s z c z a w Stanach Zjednoczonych, edukację na poziomie MBA REKLAMA

traktuje jako podstawową kwalifikację w zarządzaniu. Również w Polsce bez dyplomu MBA raczej trudno byłoby uzyskać dobrą pozycję zawodową w przedsiębiorstwach międzynarodowych. D y p l o m M B A z w i ę ksza notowania absolwenta na rynku pracy. Mądry szef zdaje sobie sprawę, że wykształcony w tym kierunku pracownik wnosi do jego firmy dodatkowe doświadczenie, które w prosty sposób przekłada się na zwiększenie wydajności przedsiębiorstwa. – Na studiach MBA duży nacisk kładzie się na pracę zespołową, przewagę praktyki nad teorią oraz holistyczne podejście do wiedzy i jej efektywnego wykorzystania w rozwiązywaniu problemów korporacji – podkreśla dr Aneta

Szymańska, dyrektor Programu MBA w Wyższej Szkole Handlowej we Wrocławiu, również absolwentka MBA. Programy studiów MBA przygotowane są z myślą o ludziach, którzy na co dzień pracują na stanowiskach kierowniczych w średnich i dużych firmach oraz organizacjach. Są to najczęściej menedżerowie średniego i wyższego szczebla, dyrektorzy, przedsiębiorcy, którzy często nie posiadają jednak wykształcenia kierunkowego w tym zakresie. Istotą programu MBA jest wykorzystanie zdobytych już przez studentów doświadczeń zawodowych oraz wsparcie procesu ich dalszego kształcenia poprzez efektywne strategie zarządzania. Oparte są one m.in. na symulacjach

biznesowych oraz wiedzy praktycznej ekspertów. Dyplom MBA ma znaczący wpływ na pozycję nie tylko na krajowym, ale także na międzynarodowym rynku pracy. – Cenione są zwłaszcza studia prowadzone w stu procentach w języku angielskim, gdyż jest on najczęściej używanym na całym świecie językiem ko m u n i kac j i i b i z n e s u – wyjaśnia dr Szymańska. – Studiowanie w towarzystwie przedstawicieli międzynarodowych korporacji pozwala na nawiązanie sieci kontaktów, które mogą się okazać niezwykle wartościowe i pożyteczne w dalszej drodze zawodowej. W takich programach studenci bardzo często pochodzą z różnych krajów, kultur i sektorów biznesu. Taka sytuacja przez swo-

Programy MBA mają najczęściej charakter międzynarodowy

MATERIAŁY PRASOWE

Studia MBA uznawane są za najbardziej prestiżowe w świecie biznesu. Dają one duże możliwości rozwoju osobistego oraz wzmacniają pozycję na rynku pracy, co przekłada się na awanse i wyższe zarobki

Dzięki dyplomowi MBA wzmocnimy pozycję na rynku pracy

ją różnorodność wnosi do programu całkiem nową jakość, pozwala też zyskać

świeże spojrzenie na różne aspekty biznesu – przekonuje dr Szymańska.


G2/REKLAMA


G3/REKLAMA


G4/REKLAMA


prawnik

Czy wiedza specjalistyczna adwokatów powinna być dodatkowo sprawdzana? Już samo pytanie wywołało ostry spór w Naczelnej Radzie Adwokackiej. Dziś prezentujemy argumenty zwolenników i przeciwków

FOT. SHUTTERSTOCK

BURZA WOKÓŁ

WERYFIKACJI


D2

ŚWIAT PRAWNIKÓW

Opinie, wydarzenia, sylwetki

SENaT PRzEgRał, alE Na faNfaRy za WCzEśNiE Stanęło na moim. Senat nie miał prawa wprowadzać nowego ograniczenia w dostępie do informacji publicznej. Czy się cieszę? Nie. Będę skakał z radości, gdy urzędnicy wreszcie zrozumieją, że każdy Polak ma prawo interesować się tym, co się dzieje w urzędzie, niezależnie od tego, czy jest to gabinet wójta, czy kancelaria premiera

w procesie gospodarowania mieniem albo zdolność negocjacyjną Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach międzynarodowych oraz utrudniałoby w sposób istotny ochronę interesów majątkowych Rzeczypospolitej Polskiej lub Skarbu Państwa w postępowaniach m.in. przed sądami”. Tymczasem myślę, że jakby art. 5 ust. 1a wprowadzono poprawnie pod względem proceduralnym, to prawnicy przez następnych kilka lat musieliby zmagać się z jego treścią. Wyprowadzenie norm prawnych z tego przepisu byłoby sztuką godną rozpraw naukowych. Natomiast z punktu widzenia osób odpowiedzialnych za udostępnianie informacji publicznej, za każdym razem miałyby one wątpliwość co do słuszności swojej decyzji. Powód? Trudno jest bowiem stwierdzić, co konkretnie może się kryć pod pojęciami „utrudniałoby” czy też „osłabiłoby”. Ja osobiście nie wiem.

Mam wrażenie, że politycy, szczególnie ci rządzący – bez względu na partie – mają po prostu alergię na art. 61 Konstytucji RP, który daje Polakom dostęp do wiedzy o tym, co robią organy władzy publicznej

Łatwiej nie znaczy lepiej

Szymon Osowski prezes Stowarzyszenia Liderów Grup Lokalnych, uczestnik prac legislacyjnych nad nowelizacją ustawy o dostępie do informacji publicznej, autor listu do prezydenta, w którym przekonywał Bronisława Komorowskiego, że Senat, wprowadzając poprawkę, naruszył Konstytucję RP

i o coraz bardziej szczegółowe informacje (np. żądają dostępu do decyzji administracyjnych dotyczących spraw budowlanych, numerów telefonów organów wykonawczych gmin, informacji planistycznych, notatki służbowej). Urzędy – poczynając od centralnych po te najmniejsze, leżące gdzieś w Bieszczadach czy na Mazurach – bronią się przed udzielaniem informacji, jak mogą. Tymczasem zgodnie z art. 61 konstytucji mamy prawo zapytać o każdą rzecz związaną z działaniem organu władzy publicznej czy też wydatkowaniem funduszy publicznych. Zatem w organach władzy publicznej nie ma innych informacji niż informacje publiczne. Oczywiście zgadzam się, że nie każdą informację publiczną można udostępnić, jednak nie można powiedzieć, że coś nie jest informacją publiczną. I to jest jeden z głównych problemów w dostępie do informacji publicznej – urzędnikom w zasadzie łatwiej jest stwierdzić, iż coś nie jest informacją publiczną, niż rozstrzygnąć sprawę i ewentualnie w ściśle określonych przypadkach wydać decyzję odmowną.

18 kwietnia 2012 r. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, iż sposób wprowadzenia nowego ograniczenia w dostępie do informacji publicznej (art. 5 ust. 1a ustawy o dostępie do informacji publicznej) był niekonstytucyjny. Innego wyroku nie można było się spodziewać – Senat może pracować tylko nad treścią uchwalonych projektów przez Sejm i nie ma prawa wprowadzać do nich nowych rozwiązań. Takie rozstrzygnięcie było wiadome od samego początku, ponieważ przed ostatecznym głosowaniem problem niekonstytucyjnego zachowania senatorów sygnalizowały służby prawne Sejmu. W postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym na niekorzyść Senatu wypowiadali się prezydent – jako wnioskodawca, prokurator generalny i Sejm (!). To, że trybunał nie miał żadnych wątpliwości – wydając taki, a nie inny wyrok – nie napawa mnie radością. Dlaczego? Otóż sytuacja, w której Senat demokratycznego państwa jest gotowy łamać prawo tylko po to, by przeforsować swój pomysł, nie napawa optymizmem. Co więcej, chciał wprowadzić przepis wytrych, który pozwoliłby w znaczący sposób ograniczyć dostęp do informacji publicznej.

O co chodzi z tym dostępem Mam wrażenie, że politycy, szczególnie ci rządzący – bez względu na partie – mają po prostu alergię na art. 61 Konstytucji RP. Prawo do informacji przyjęte w tym przepisie dało bowiem bardzo szerokie uprawnienie do wiedzy o tym, co i jak robią organy władzy publicznej oraz jak wydatkowane są publiczne pieniądze. Niestety, obserwując wyroki sądów administracyjnych, także można zauważyć, że wiele składów orzekających ma problemy z ustaleniem, jak daleko sięga prawo do informacji, a ściślej, o co można zapytać w urzędzie. Z jednej strony sądy stwierdzają, że nie wszystko, co dotyczy działalności władzy publicznej jest informacją publiczną, a z drugiej wskazują, że każdy przejaw tej aktywności podlega prawu do informacji. Dylematy biorą się często z tego, że mieszkańcy pytają o coraz więcej

Ograniczenie będące przyczyną wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a więc art. 5 ust. 1a ustawy o dostępie do informacji publicznej, na samym początku zaproponował rząd przy okazji implementowania dyrektywy o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego. W uzasadnianiu wskazywano, że nie wszystko może być jawne i są szczególne sytuacje, w jakich należy ograniczyć dostęp do informacji. Powoływano się na Konstytucję RP, która przewiduje możliwości ograniczeń w tym względzie. Wszystko się zgadzało i w zasadzie nie można byłoby się przyczepić, ale… Otóż treść przepisu tego ograniczenia (pierwotnie planowano wypunktowanie informacji, jakie nie stanowią informacji publicznej) była bardzo nieprecyzyjna, przez co tworzyła w zasadzie dowolność w ograniczeniu prawa do informacji. Natomiast, co ważniejsze, już w tym momencie rząd zdawał sobie sprawę – tak wynika z dokumentów rządowych udostępnionych na stronach Rządowego Centrum Legislacji – że taka poprawka nie jest konieczna. Powód? Prawo do informacji już wtedy można było ograniczyć na podstawie istniejących przepisów. Szkopuł w tym, że takie ograniczenie byłoby trudniejsze niż to wynikające z rządowej poprawki. Obowiązujące rozwiązania działały bowiem zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 31 ust. 3 konstytucji, a więc za każdym razem należało – co potwierdzały sądy – rozstrzygać wątpliwości na rzecz jawności. Natomiast poprawka wprowadzała pewien automatyzm, którego podstawą były nieprecyzyjne przesłanki. Sejm w związku z licznymi głosami sprzeciwu oraz protestami opinii publicznej wykreślił z projektu rządowego całą poprawkę, którą następnie Senat postanowił przywrócić ale w trochę w innym brzmieniu.

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego pojawiły się głosy, iż senacka poprawka wróci. Przygotowuję się więc na kolejną dyskusję o tym, czy i jak można ograniczać dostęp do informacji publicznej. Chcę jednak podkreślić, że prawo do informacji jest zapisane w Konstytucji RP, co powoduje, że jego ograniczenie podlega szczególnym warunkom. Mam też nadzieję, że parlamentarzystom nie umknie także stanowisko Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Otóż na gruncie art. 10 Europejskiej konwencji praw człowieka w sprawie TASZ przeciwko Węgrom (nr 37374/05) wyraźnie stwierdził, iż „interes publiczny jest nadrzędną wartością nad ochroną prawa do prywatności, a prawo dostępu do informacji publicznej jest kluczowe w demokratycznym państwie prawnym”. Dlatego też proponowałbym posłom i senatorom bardzo rozważnie podchodzić do każdego ograniczenia tego prawa.

Na co dzień, czyli źle

Ograniczenie wprowadzone przez Senat zakładało, że dostęp do informacji można ograniczyć ze względu „na ważny interes gospodarczy państwa w zakresie i czasie, w jakim udostępnienie informacji publicznej osłabiłoby zdolność negocjacyjną Skarbu Państwa

Ograniczenia w dostępie do informacji to jedna rzecz, a druga to praktyka dostępu do informacji. Jak trudno uzyskać informację publiczną, pokazuje przykład Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, które chcąc uzyskać informacje o funduszu sołeckim, złożyło wnioski w tej sprawie do prawie wszystkich gmin w Polsce. Na pisma zareagowało tylko 50 proc. samorządów. To, że administracja nie chce dzielić się informacją, potwierdzają też przypadki, które trafiają do Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej. Trzeba rzeczywiście się nachodzić i naprosić, aby dostać odpowiedź na wniosek. Na szczęście Polacy są coraz bardziej świadomi swoich praw i to mnie naprawdę cieszy.

Wyróżnienie dla kancelarii

ETPC: Polska naruszyła zakaz tortur

Ostrożnie ze zmianami

krótko o wydarzeniach

Nowy skład Krajowej Rady Notarialnej 14 kwietnia odbyło się pierwsze posiedzenie Krajowej Rady Notarialnej VIII kadencji. Prezesem KRN został notariusz To- Więcej na www.krn. masz Janik, przedstawiciel Izby Notarialnej w Kato- gov.pl wicach, wiceprezesami zaś notariusze: Dariusz Zdanowicz (Białystok), Marek Kolasiński (Gdańsk) i Małgorzata Radziuk (Poznań). W opinii nowego prezesa Krajowej Rady N otarilanej najważniejszym zadaniem stojącym przed notariatem jest doprowadzenie do określenia ustrojowej pozycji notariusza w polskim systemie prawa. Drugim wyzwaniem jest niewątpliwie ochrona bezstronności, absolutnego filaru tej pro-

fesji. Stronniczy notariusz nie jest nikomu potrzebny – podkreślił nowy prezes.

Rada i resort razem przeciw korupcji W Ministerstwie Sprawiedliwości odbyło się czterodniowe spotkanie z ekspertami Grupy Państw Przeciwko Korupcji (GRECO), działającej pod auspicjami Rady Europy. Było ono poświęcone zagadnieniom dotyczącym Więcej na www. zapobiegania korupcji wśród ms.gov.pl parlamentarzystów, sędziów i prokuratorów. Informacje zebrane podczas spotkania posłużą do przygotowania raportu na temat rozwiązań obowiązujących w Polsce wraz z rekomendacjami, które Polska będzie zobowiązana wykonać.

„Prawnik” powstaje we współpracy z

Więcej na

Kancelaria SK&S oraz powww.sksleszczególni eksperci po raz gal.pl kolejny zostali wyróżnieni w światowym wydaniu przewodnika po kancelariach prawnych Chambers & Partners „Chambers Global 2012”. W najnowszej edycji publikacji prawnicy kancelarii jako specjaliści w swoich dziedzinach rekomendowani są w kategoriach: Corporate/M&A – prof. Stanisław Sołtysiński, dr Andrzej W. Kawecki, dr Andrzej Szlęzak, dr Marcin Olechowski Dispute Resolution – Dariusz Skuza, prof. Stanisław Sołtysiński, dr Andrzej Szlęzak Intellectual Property – dr Ewa Skrzydło-Tefelska, Tax – Jarosław Bieroński.

Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził naruszenie przez Polskę zaka- Więcej na www.hfhr.pl zu tortur oraz nieludzkiego lub poniżającego traktowania w sprawach Piechowicz przeciwko Polsce oraz Horych przeciwko Polsce. Obie sprawy dotyczą statusu więźnia niebezpiecznego. Trybunał uznał, że pierwotna decyzja o zastosowaniu statusu więźnia niebezpiecznego była zasadna ze względu na bardzo poważne zarzuty stawiane skarżącym. Jednak zdaniem ETPC długotrwałe stosowanie tego systemu wraz ze wszystkimi jego konsekwencjami nie było konieczne w celu zapewnienia bezpieczeństwa w jednostce. KS

Krajową Radą Sądownictwa Naczelną Radą Adwokacką Krajową Radą Komorniczą Krajową Izbą Doradców Podatkowych Krajową Radą Radców Prawnych


prawnik

SpecjaliSta od Spraw trudnych

Nowi ludzie w kancelariach i instytucjach

FOT. RAFAŁ MAŁKO/AGENCJA GAZETA

Błyskotliwy student, niezależny sędzia, skuteczny adwokat. Kariera prawnicza Romana Nowosielskiego należy do najbardziej spektakularnych w ostatnich latach. Jego pozycja jeszcze się wzmocniła po wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, przed którym reprezentował rodziny ofiar katyńskich

Piotr Szymaniak piotr.szymaniak@infor.pl

Na prawie znalazł się przez przypadek, co nie przeszkodziło mu w ukończeniu studiów na Uniwersytecie Gdańskim z wyróżnieniem. Dziś trochę to bagatelizuje. – Nic mnie wtedy nie rozpraszało. Nie było komputerów ani innych elektronicznych gadżetów. Czas dzieliłem pomiędzy naukę, sport i z biegiem czasu dziewczynę – mówi mec. Nowosielski. – Roman należał do najbardziej wnikliwych i dociekliwych studentów – wspomina kolega ze studiów Zdzisław Koszlak. – Był ulubieńcem niejednego wykładowcy, bo mogli z nim prowadzić praktycznie równorzędną dyskusję. Ci, którzy byli autentycznymi naukowcami, czerpali z tego satysfakcję, pozostali czuli się zagrożeni – dodaje. Po studiach Nowosielski trafia do gdańskiego sądu rejonowego. Trwa stan wojenny, młody asesor musi orzekać w sprawach politycznych. Nikogo jednak nie skazał i uchylał wszystkie areszty. – Nie tylko ja, było wielu sędziów, którzy tak robili. Mówienie, że w stanie wojennym sędziowie byli zmuszani do wydawania takich czy innych wyroków, jest bzdurą. Oni sami bali się własnego cienia – przekonuje mecenas. Jednak to nie sprawa polityczna okazała się najtrudniejszą w jego sędziowskiej karierze. – W 1983 roku orzekałem w sprawie mężczyzny, który gnębił żonę, jej siostrę i swojego brata. Zauważyłem, że rodzina się go potwornie boi i wszyscy odmawiają składania zeznań. Zdecydowałem o usunięciu oskarżonego z sali na czas ich zeznań i wówczas oni się przełamywali. Mężczyzna został skazany na 6 czy 7 lat więzienia. To był najsurowszy wyrok, jaki w życiu wydałem – mówi. W 1984 roku Nowosielski rezygnuje z orzekania i rozpoczyna praktykę adwokacką. Niecałe dziesięć lat później, w 1997 r., reprezentuje w sądzie dziennikarzy „Życia”, którym proces wytoczył prezydent Aleksander Kwaśniewski. – Swoje usługi oferowali nam najznamienitsi członkowie warszawskiej palestry, ale my woleliśmy, aby reprezentowała

nas osoba z zewnątrz. Wybór padł na mecenasa Nowosielskiego, ponieważ już wtedy był świetnym prawnikiem. W dodatku reprezentował „Dziennik Bałtycki” w sporze z premierem Janem Krzysztofem Bieleckim. Był to ze wszech miar dobry wybór – wspomina Tomasz Wołek, były redaktor naczelny „Życia”. Adwokat z Wybrzeża w powszechnej świadomości Polaków zaistniał nie tylko jako znawca prawa prasowego. Skutecznie reprezentując interesy np. Zabużan, dał się poznać jako specjalista od reprywatyzacji. W latach 2005 – 2011 był sędzią Trybunału Stanu. Natomiast obecnie jest jednym z trzech pełnomocników rodzin ofiar katyńskich przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. W ubiegłym tygodniu ETPC uznał Rosję winną nieludzkiego traktowania ofiar, a także zatajania dokumentów. Ponadto sędziowie w uzasadnieniu wyroku uznali katyński mord za zbrodnię wojenną. Z usług Nowosielskiego z chęcią korzystają najważniejsze osoby w Polsce. Mecenas prowadził sprawę Jerzego Buzka w sporze z gen. Petelickim, a obecnie reprezentuje prezydenta Komorowskiego przed NSA i Trybunałem Konstytucyjnym. Z premierem jest na ty. – Z Donaldem studiowałem historię. Byliśmy na tym samym roku – wyjaśnia. W czym tkwi tajemnica sukcesu Nowosielskiego? – Potrafi poszukiwać przede wszystkim ducha prawa, celu regulacji i na tej podstawie budować bardzo skuteczną argumentację. Wie, jak skłonić sądy do tego, by w każdej sprawie widziały człowieka. To bardzo rzadka umiejętność – mówi Michał Sowiński, partner w kancelarii Nowosielski, Gotkowicz i Partnerzy. Ukoronowaniem kariery mogłaby być teka ministra sprawiedliwości. Taką propozycję otrzymał w 2005 roku. Zrezygnował z powodów rodzinnych. – Taka propozycja, która jest marzeniem każdego prawnika, więcej się nie pojawi, ale życie polega na wyborach i to, jakich dokonujemy, jest miarą każdego z nas. Lepiej zrezygnować ze wspaniałej szansy, niż mieć wyrzuty sumienia do końca życia – stwierdza Roman Nowosielski.

25 kwietnia 2012 nr 81 (3219) gazetaprawna.pl

agnieszKa DuDa Grono partnerów lokalnych Kancelarii Garrigues Polska powiększyło się o radcę prawnego Agnieszkę Dudę, która w 2003 roku została uznana za jednego z wiodących prawników w sprawach korporacyjnych przez Legal 500. Agnieszka Duda wykładała na Corporate Governance Polskiego Instytutu Dyrektorów na temat sekretariatu spółki i rad nadzorczych oraz na konferencjach związanych z przepisami kodeksu spółek handlowych. Prawniczka specjalizuje się w obsłudze sektora inżynieryjnego i infrastrukturalnego, skomplikowanych kontraktach handlowych, w tym budowlanych i związanych z realizacją inwestycji infrastrukturalnych, prawie budowlanym oraz restrukturyzacjach i prawie pracy. Agnieszka Duda posiada doświadczenie w sprawach zamówień publicznych oraz prowadzeniu sporów z uwzględnieniem ADR (Alternative Dispute Resolution), m.in. związanych z procesem inwestycyjnym.

Katarzyna KlimKiewicz Do grupy DPPA dołączyła Katarzyna Klimkiewicz. Została partnerem zarządzającym DPPA Tax. Katarzyna Klimkiewicz od 2003 roku jest licencjonowanym doradcą podatkowym specjalizującym się w doradztwie dla podmiotów z rynku nieruchomościowego, detalicznego i energetycznego. W ciągu swojej kariery zawodowej współpracowała z Arthur Andersen, Ernst & Young oraz TPA Horwath. Katarzyna Klimkiewicz jest autorką licznych publikacji o tematyce podatkowej, w tym redaktorem i współautorką wydanej w 2011 roku książki „Restrukturyzacje spółek kapitałowych – aspekty podatkowe” oraz raportów „Hotel Guidebook”. Klimkiewicz jest absolwentką Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz Studiów Podyplomowych z Prawa Europejskiego na Uniwersytecie Warszawskim.

VlaDimira PaPirniK Niezależnym członkiem zarządu jednej z największych instytucji finansowych w Europie – Grupy KBC (główny właściciel Kredyt Banku) została Vladimira Papirnik. Prawniczka jest ekspertem w zakresie prawa finansowego kluczowych dla Grupy KBC rynków Europy Centralnej. Posiada 30-letnie doświadczenie w bankowości, prawie spółek i finansowaniu projektów. Specjalizuje się w transakcjach dotyczących finansowania eksportu, kredytach odnawialnych w walutach obcych, umowach kredytowych oraz zabezpieczeniach. Przy czym współpracuje zarówno z instytucjami finansowymi. Vladimira Papirnik przez 15 lat zarządzała biurem Squire Sanders w Pradze. Jest na liście najbardziej wpływowych kobiet w Republice Czeskiej. Ks


D4

ŚWIAT PRAWNIKÓW

Specjalizacja adwokacka

Burza w Palestrze. wszys Nie ma o czym mówić – twierdzą jedni. To fatalny moment na zmiany – mówią drudzy. Dyskusja w „Prawniku” może przyspieszy naszą, środowiskową – usłyszeliśmy od innych. Co tak dzieli adwokatów? Pomysł, by ich umiejętności zawodowe podlegały kontroli niędzy w błoto. Przecież adwokat im dłużej wykonuje swoją profesję, tym ma większą wiedzę i doświadczenie! To byłby dopiero argument za regulowaniem zawodu i nabijaniem kabzy samorządowej! Wreszcie co z adwokatami, którzy nie zaliczą egzaminu? Czy będzie im przysługiwało odwołanie, czy będą mogli pisać poprawki w nieskończoność? W tej kwestii jest więcej pytań niż odpowiedzi. Przy stale zmieniających się przepisach prawnych, przy rozwoju technologii i zmianach, jakie niesie ze sobą świat, adwokat musi pogłębiać swoją wiedzę w trakcie całej kariery. Taka jest specyfika zawodu i to nie ulega wątpliwości. Jednak pomysł weryfikowania deklarowanych specjalizacji być może wart jest rozważenia w przyszłości, ale dziś musimy się skupić na innych, ważniejszych sprawach, jak chociażby pomoc w rozpoczęciu pracy młodym adwokatom czy stałe uświadamianie społeczeństwu potrzeby korzystania z pomocy prawnej. Na tym powinno środowisko adwokacie dzisiaj się skupić.

wojciech GÓrski

T

jerzy nAumAnn adwokat wojciech szabelski

emat specjalizacji adwokackiej co pewien czas wraca w dyskusjach środowiska adwokackiego. Długo zastanawialiśmy się nad tą kwestią przy okazji uruchomienia elektronicznego rejestru adwokatów w roku 2009. Głównym celem stworzenia rejestru było ułatwienie społeczeństwu dotarcia do adwokata. Aby każdy mógł znaleźć adwokata doświadczonego w wybranej dziedzinie prawa, postanowiliśmy dać członkom palestry możliwość wskazania preferowanej przez siebie praktyki. Myślę, że przyjęte przy tej okazji rozwiązanie, to złoty środek na dzisiejszą rzeczywistość. Zaproponowana przez Komisję Etyki Naczelnej Rady Adwokackiej weryfikacja specjalizacji co do samej zasady nie jest do końca spójna z ideą szkolenia zawodowego. Wiedzę adwokata ma przecież sprawdzać egzamin zawodowy przeprowadzany po trzech latach ciężkiej nauki. Komisja zarekomendowała wprowadzenie systemu certyfikowanego udzielania specjalizacji. Z tego, co rozumiem, zdobycie takiego certyfikatu nie byłoby obowiązkowe. Wprowadziłoby to zatem niepotrzebny podział środowiska na adwokatów z certyfikatem i tych bez niego, co automatycznie w oczach klientów znaczyłoby gorszych. Komisja argumentuje, że taki system sprawdza się m.in. w Niemczech czy we Francji. Pamiętajmy jednak, że w Polsce od kilku lat dobrze funkcjonuje zasada doskonalenia zawodowego. NRA jako pierwszy samorząd prawniczy w kraju wprowadziła obowiązek stałego podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Przykładamy do tego tak wielką wagę, że adwokatowi, który zaniedba pogłębianie swojej wiedzy i nie uzyska odpowiedniej liczby punktów w danym roku grozi postępowanie dyscyplinarne. W ostatnim roku nasz samorząd w porozumieniu z Trybunałem Konstytucyjnym zorganizował też dla adwokatów szkolenia z pisania skarg konstytucyjnych. W maju odbędą się podobne szkolenia z zakresu postępowania administracyjnego, które organizujemy wspólnie z Naczelnym Sądem Administracyjnym. Trwają rozmowy z Sądem Najwyższym na temat szkolenia z pisania skarg kasacyjnych. NRA zatem często sama inicjuje prestiżowe szkolenia na bardzo wysokim poziomie, prowadzone przez największych specjalistów w kraju. Złożona przez Komisję Etyki propozycja budzi wiele wątpliwości przede wszystkim pod kątem organizacyjnym. Kto miałby przeprowadzać egzamin? Adwokat specjalista? Ale przecież tenże adwokat też musiałby być poddany weryfikacji. Być może teoretycy prawa, sędziowie, koledzy z zagranicy, a może urzędnicy z Ministerstwa Sprawiedliwości? A co wobec tego z naszą niezależnością środowiskową? A co z weryfikowaniem wiedzy adwokatów, którzy praktykują w bardzo wąskiej specjalizacji i jest ich kilku czy kilkunastu w całej Polsce? Kto miałby ich egzaminować? Należy też postawić pytanie o sprawdzanie wiedzy adwokatów naukowców. Czy dostaliby certyfikat od ręki, czy może ich umiejętności potwierdzaliby młodsi, mniej doświadczeni koledzy? Już na samym początku wpadamy w błędne koło. Ponadto egzaminowanie co dwa – trzy lata prawnika byłoby moim zdaniem stratą czasu i wyrzucaniem pie-

D

obry adwokat to taki, który ma odpowiednie quantum wiedzy, ale ma również talent adwokacki. Na podstawie doświadczenia powiem, że zaprezentowanie poglądu, który z tych przymiotów jest ważniejszy, jest bardzo trudne. Każdy praktykujący adwokat może przytoczyć przykłady, kiedy któryś z kolegów sprawę poprowadził tak zręcznie, że zakończyła się wygraną. A więcej w działaniach adwokackich było owej zręczności, a zdecydowanie mniej wiedzy. I tu pojawia się pierwszy problem: skoro specjalizacja miałaby być certyfikowana, to przecież badaniu poddaje się tylko zasób wiadomości, a nie talent i zręczność adwokacką, która często właśnie bywają źródłem sukcesu. Ale też odwrotnie: chyba każdy z nas zna przypadki (sędziowie znają ich dużo więcej), kiedy to formalnie bardzo wysoko wykształcony – czytaj: wyspecjalizowany – adwokat, nieraz także z tytułem naukowym, popełnia kardynalne, by nie powiedzieć szkolne błędy adwokackie. Wiedza na nic się zdaje, sprawę (i klienta) grzebie brak umiejętności adwokackich innych niż wynikające z nabytej wiedzy. Pomysł dotyczący egzaminów weryfikacyjnych ma jeszcze inne wady. Po pierwsze należy mieć wiele wątpliwości co do procedury tego rodzaju certyfikacji. Skoro miałaby ona być prowadzona, powstaje podstawowe pytanie, kto miałby być egzaminatorem? Jak wiadomo, w świecie naukowym postępowanie w sprawie nadania profesorskiego tytułu naukowego przebiega w ten sposób, że najpierw sama uczelnia występuje z określonym wnioskiem, który trafia do Centralnej Komisji do spraw stopni i tytułów. Ta z kolei proceduje w trybie określonym ustawą (o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki), a następnie tytuł profesora nadaje Prezydent RP. Przytaczam tu ten przykład dla zilustrowania skomplikowania kwestii certyfikowania dorobku zawodowego – i to tylko w zakresie wiedzy. Dla przykładu: jeśli adwokat posiada tytuł profesora prawa cywilnego i chciałby uzyskać certyfikat specjalizacyjny w tej dziedzinie właśnie w „swojej” dziedzinie, to jakiż to areopag miałby obradować i sprawdzać

Andrzej mAlicki adwokat, dziekan Okręgowej rady Adwokackiej we wrocławiu rafał sidrski

Andrzej zwArA adwokat, prezes naczelnej rady Adwokackiej

wiedzę profesora adwokata? A przecież każdy ubiegający się o certyfikat legitymowałby się – nie tylko we własnym mniemaniu – odpowiednio wysokimi umiejętnościami w danej gałęzi prawa. Tego rodzaju pytań jest oczywiście znacznie więcej. Druga kwestia to fatalny moment na tego rodzaju zmiany. Adwokatura przeżywa szturm nowych członków, nad którym nikt nie panuje. Samej palestrze odjęto kompetencję weryfikowania przydatności do zawodu, a państwowy organizator sprowadza katastrofę, którą obywatele odczują już wkrótce. Tak więc wychodzenie obecnie z tym pomysłem jest zaproszeniem władzy wykonawczej do przejęcia go i wprowadzenia mechanizmów eliminujących adwokatów z zawodu. Przecież nie majstruje się przy sterach podczas lotu, tylko w warunkach spokoju, na ziemi; rozważnie, bezpiecznie. Chodzi o bezpieczeństwo pasażerów, którymi w tym przypadku są wszyscy adwokaci w Polsce. Jesteśmy pomni, choć jak widać nie wszyscy, jakie zakusy objawia władza względem adwokatury oraz że realizuje je zawsze wtedy, kiedy palestra jest słaba. A dziś jest ona słaba, wręcz słabiutka. Osobiście uważam, że pewne ruchy stratyfikacyjne są słuszne, jak np. przywrócenie adwokatów kasacyjnych, ale zły jest czas, by zgłaszać w tych sprawach projekty.

R

ząd, a szczególnie resort sprawiedliwości ostatnio kierowany przez ministra Jarosława Gowina przedstawia kolejne projekty m.in. zmian prawa procesowego. Przerzucają one ciężar przygotowania procesu z sądu na strony, a ściślej na ich pełnomocników Taki stan rzeczy – w trosce o klienta – wymaga od adwokatów utrzymywania wysokiego poziomu wiedzy prawniczej i to nie tylko na podstawie tradycyjnego samokształcenia, ale również wykonywania obowiązku doskonalenia zawodowego potwierdzonego certyfikatami. Specjalizacja adwokatów, jako dobrowolny i właściwie uregulowany proces, nie oznacza w żadnej mierze weryfikacji umiejętności dotychczas wpisanych na listy adwokatów. Taki odbiór stanowiska Komisji Etyki NRA jest nieuprawniony, gdyż przeciwwagą dla koncepcji ministra Jarosława Gowina musi być merytoryczna odpowiedź środowiska adwokatury, która wzbogaci informacje o kwalifikacjach i umiejętnościach swoich członków. Formalnie każdy adwokat jest równy adwokatowi, co nie oznacza, że można zestawiać pozycję zawodową adwokata po aplikacji adwokackiej zakończonej w aktualnych warunkach z adwokatem, który ukończył aplikację sądową i adwokacką oraz wykonuje ponad 30 lat zawód w sposób rzetelny, bez usprawiedliwionych uwag sądów i skarg klientów. Ta kwestia nie może być pozostawiana tylko dowolnej ocenie jedynie środowisk niefachowych lub wyraźnie negatywnie nastawionych do adwokatury, choć fachowych. Z powodu nieustannego procesu otwierania adwokatury można postulować wprowadzenie tytułu „adwokat sądowy”. W ustawie określone zostałyby okres wykonywania zawodu oraz warunki, po których spełnieniu nowo wpisani adwokaci także mogliby ten tytuł uzyskać. Uprawnienia nowo wpisanych adwokatów będą tożsame z uprawnieniami „adwokatów sądowych”. Takie rozróżnienie mogłoby stanowić dla klientów właściwe wskazanie, czy powierzyć określonemu adwokatowi sprawę, czy też z powierzenia danej sprawy zrezygnować. Godzi się w tym miejscu przytoczyć, że w świetle postanowień Kodeksu Etyki Adwokatów Unii Europejskiej (rozdział 3 pkt. 313) adwokat nie powinien podejmować się prowadzenia sprawy, której przedmiot jest poza jego kompetencjami. Adwokat powinien więc także informować klienta o prowadzonych sprawach, natomiast w aktualnym stanie prawnym za nadużycie należy poczytywać używanie przez adwokatów tytułu specjalisty w określonej dziedzinie prawa, bowiem prawo

o adwokaturze, jak również prawo wewnętrzne takiego tytułu nie określają. Wspomniane praktyki używania tytułu „adwokat specjalista” muszą być oceniane jako niedopuszczalne w prezentowanych przez adwokatów ogłoszeniach prasowych lub innych materiałach. Z tej też przyczyny odpowiadając na pytania Prezydium NRA, Komisja Etyki słusznie zwróciła się do Prezydium NRA z rekomendacją podjęcia prac zmierzających w kierunku sprecyzowania pojęcia „adwokat specjalista”. Pozycja formalna adwokatów, jeśli mamy mówić o demokratycznym państwie prawnym, powinna być zbieżna z regulacją statusu sędziego, bowiem wymaga tego dobro szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości. Z tych też względów wprowadzenie specjalizacji w zawodzie adwokata nie może być sposobem na eliminację dotychczasowych adwokatów z zawodu poprzez organizację egzaminów. Dążenie do specjalizacji adwokatów jest podyktowane przede wszystkim troską o dobro klientów, a więc jest realizacją interesu publicznego. Urzeczywistnienie tego postulatu nie oznacza więc jakiejkolwiek weryfikacji dotychczasowych adwokatów, podobnie jak rzecz się miała w innych zawodach prawniczych. Istniałaby możliwość uzyskania tytułu „adwokata specjalisty” przy spełnieniu warunków ustawowych lub choćby określonych w prawie korporacyjnym wewnętrznym. Nie można bowiem być obojętnym wobec aktywności adwokatów na polu naukowym, dydaktycznym, badawczym czy publicystycznym. Tego rodzaju aktywność mierzona publikacjami naukowymi, ukończonymi studiami podyplomowymi, uczestnictwem w zespołach badawczych mogłaby stanowić podstawę do uzyskania wpisu na listę adwokatów specjalistów z poszczególnych dziedzin prawa (liczba specjalizacji winna być ograniczona do trzech). Masowy napływ prawników do adwokatury stwarza dla samorządu adwokackiego obowiązek wprowadzenia regulacji o obieranych specjalizacjach i ich dokumentowaniu. Nie oznacza to działania przeciwko dotychczasowym adwokatom i nie prowadzi do ich eliminacji z rynku usług prawnych. Działania samorządu w dziedzinie regulacji specjalizacji powinny jednak służyć pobudzeniu środowiska do realizacji obowiązku doskonalenia zawodowego, uzyskiwania specjalizacji i przekazywania w dobie internetu właściwej informacji dla klientów. Taka jest obecnie potrzeba nie tylko adwokatury, a przede wszystkim jej klientów. Środowisko adwokackie, i to nie tylko z powodu własnych ambicji, a przede wszystkim sytuacji prawnej obywateli w sądzie, jest zaniepokojone nie tylko obniżaniem rangi naszego zawodu, ale również jego celową, polityczną deprecjacją w stosunku do zawodu sędziego i prokuratora, bo jest to z pewnością – jeśliby wykluczyć złą wolę polityków – niezamierzony efekt otwarcia zawodów, przy czym otwarcie takie nie musi zawsze oznaczać obniżania rangi zawodu adwokata w kontekście poprzednio istniejących warunków. Skracanie okresu aplikacji adwokackiej, poszerzanie dróg pozaaplikacyjnych niewątpliwie spowoduje obniżenie poziomu jakości świadczenia usług prawnych pod względem merytorycznym, jak również etycznym. Przy okazji rozpatrywania skargi radców prawnych na zmianę przepisów o ich zawodzie sędzia Trybunału Konstytucyjnego Mirosław Granat zauważył, że to do parlamentu należy kształtowanie zasad funkcjonowania samorządu. Nie można jednak nie zauważyć odrębnego zdania sędziego TK Wojciecha Hermelińskiego, który nie tylko z sympatii do naszego zawodu, ale przede wszystkim z powodu natury merytorycznej bronił racji adwokatury, dostrzegając różnicę wartości poszczególnych aplikacji – uznając jednocześnie zalety egzaminu ustnego, przy dopuszczaniu do zawodu adwokata lub radcy prawnego. Nie da się przywrócić starych warunków prawnych i ekonomicznych wykonywania zawodu adwokata, choć jednocześnie niezrozumiała pozostaje obojętność władz na coraz gorszą sytuację obywateli i innych podmiotów jako stron w sądzie. Chodzi więc o to, aby adwokatura i jej organy uwzględniając interes publiczny, a więc zadanie powierzone konstytucyjnie (art. 17 Konstytucji RP) naszemu samorządowi, dostrzegały możliwe w końcu niebezpieczeństwo tworzenia jedynie sędziowsko-profesorskich „labiryntów” sądowych, utrudniających nie tylko wykonywanie zawodu


prawnik

25 kwietnia 2012 nr 81 (3219) gazetaprawna.pl

stko Przez weryfikację JanUsz steć adwokat, przewodniczący Komisji Doskonalenia zawodowego przy naczelnej Radzie adwokackiej

W

ostatnich kilku latach liczba adwokatów podwoiła się, nie mówiąc już o całej rzeszy innych prawników. Fakty są takie, że zdobyć klienta jest coraz trudniej. Prawnik musi się czymś wyróżniać, aby go do siebie przyciągnąć. Jednym ze sposobów staje się specjalizacja w określonej dziedzinie prawa czy nawet w poszczególnych rodzajach spraw. Specjalizacja wśród adwokatów jest zjawiskiem coraz bardziej powszechnym. Ponadto wchodzący na rynek młodzi adwokacki poszukują niszy, w której mogliby zagospodarować określoną grupę klientów. Niewątpliwie trend do specjalizowania się ma charakter naturalny i zjawisko to jest nieodwracalne. Adwokat należy do elity zawodów prawniczych. Jestem głęboko przekonany, że tak właśnie jest nawet teraz, pomimo tego że od 2005 roku z woli ustawodawcy wymagania do uzyskania uprawnień adwokackich są sukcesywnie obniżane. Adwokatura stara się robić wszystko, aby jej wychowankowie – aplikanci adwokaccy – byli dobrze przygotowani do wykonywania tego trudnego zawodu. Każdy adwokat należy do wspólnoty, jaką jest adwokatura. Jednocześnie w adwokaturze nie ma podległości, wszyscy jesteśmy równi względem siebie, bo wszyscy wykonujemy ten sam wolny zawód. Każdy adwokat to oddzielna autonomia, którą gwarantuje nam istota tego zawodu. Podlegamy jedynie ustawom oraz regułom, które sami ustanawiamy mocą uchwał podejmowanych przez demokratycznie wybrane organy. I tak jedną z podstawowych zasad etycznych wyraża par. 8 zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu. Czytamy w nim, że „adwokat powinien wykonywać czynności zawodowe według najlepszej woli i wiedzy, z należytą uczciwością, sumiennością i gorliwością. Obowiązkiem adwokata jest stałe podnoszenie kwalifikacji zawodowych i dążenie do utrzymania wysokiej sprawności zawodowej”. Niezależnie od wspomnianego przepisu kodeksu etyki od 2006 roku adwokatów obowiązuje regulacja samorządowa – uchwała o doskonaleniu zawodowym, która nakłada na wszystkich obowiązek doskonalenia zawodowego. Adwokatów obowiązuje zakaz korzystania z reklamy i zakaz pozyskiwania klientów w sposób sprzeczny z godnością zawodu. Dozwolone jest natomiast informowanie o działalności zawodowej, pod warunkiem że będzie to informacja uczciwa. Adwokatura ma natomiast ustawowe uprawnienia do tego, aby reagować na przypadki naruszania tych reguł. Od tego są rzecznicy dyscyplinarni i sądy dyscyplinarne. Nie można czynić zarzutu adwokatowi, że w informacji o świadczonych usługach podał rodzaj spraw, jakie prowadzi, bo jest to dozwolone. Problem może powstać wtedy, gdy napisze, że jest specjalistą, a w rzeczywistości nie ma żadnego doświadczenia w prowadzeniu określonej kategorii spraw. Taki adwokat ryzykuje bardzo wiele, bo musi wiedzieć, że na opinię specjalisty i markę trzeba zapracować. Klient prędko się przekona z kim ma do czynienia, bo jego adwokata zweryfikują sąd i przeciwnicy procesowi, którzy też będą korzystać z usług prawnika. Nadając sobie miano specjalisty, każdy rozsądny adwokat wie, że nie może wprowadzać w błąd. Moim zdaniem mamy obecnie odpowiednie mechanizmy weryfikujące wiedzę specjalistyczną adwokatów. Wynikają one z samej istoty i marki zawodu adwokata, która jak dotąd nie ma sobie równych na rynku usług prawnych. Nie widzę więc żadnej racjonalnej potrzeby tworzenia dodatkowych mechanizmów czy instytucji służących formalnej weryfikacji wiedzy specjalistycznej adwokatów. Wiemy, że takie pomysły się pojawiły.

anDRzeJ Reichelt adwokat, dziekan okręgowej Rady adwokackiej w Poznaniu ARTUR CHMIELEWSKI

ARTUR CHMIELEWSKI

P

olski system prawny stałe ewoluuje. Można oczywiście zastanawiać się nad celowością i sensem wielu zmian, ale praktyka adwokacka bezwzględnie wymaga śledzenia zmian przepisów i permanentnej edukacji. Adwokaci Izby Adwokackiej w Katowicach uczestniczą od wielu lat w programie obowiązkowych szkoleń obejmujących w szczególności blok karny, cywilny i administracyjny. Przy czym wykładowcami są zarówno wybitni przedstawiciele świata nauki, jak i doświadczeni sędziowie. Na tym tle rodzi się pytanie będące zarodkiem dyskusji: czy i w jakim zakresie należy poddać adwokatów weryfikacji wiedzy? Ja osobiście nie widzę żadnej takiej potrzeby. Zresztą sędziowie i prokuratorzy, podobnie jak adwokaci, odbywają cykliczne szkolenie związane w szczególności ze zmianą przepisów i nikt nie głosi potrzeby ich egzaminowania i sprawdzania ich wiedzy. Jednak ożywiona dyskusja na temat weryfikacji wiedzy specjalistycznej adwokata cieszy, bo jest wyrazem aktywności Palestry, a jej wynik oznaką, iż adwokatura takiej potrzeby nie widzi. Dyskusja ta budzi jednak refleksję, że tzw. deregulacyjne zamieszanie – niosące za sobą dowolne i nieprzemyślane propozycje zmian – wymusi wyższy poziom wymagań w trakcie aplikacji adwokackiej i egzaminu adwokackiego. Aplikacja ogólna przygotowująca do pracy sędziego i prokuratora trwa pięć lat, adwokacka tymczasem ma być skrócona do dwóch. Jakie argumenty przemawiają za takim rozwiązaniem i jakimi badaniami poprzedzono stawianą propozycję, tego nie wiadomo. Obawiam się, że względy polityczne znów zdominowały zdrowy rozsądek. Sprzeciw i oburzenie środowiska adwokackiego budzi pomysł powierzenia radcom prawnym możliwości obrony w sprawach karnych. Bez jakichkolwiek szkoleń,weryfikacji wiedzy ma się powierzyć np. obronę z urzędu prawnikowi, który ostatni kontakt z prawem karnym miał na studiach i to być może nawet kilkadziesiąt lat temu. Prawo do obrony gwarantuje konstytucja i obrońcą może być tylko osoba, która to konstytucyjne prawo może realizować. W zakresie kontroli wiedzy nie możemy z całą pewnością zdać się na niewidzialną rękę rynku. Konieczne jest kontynuowanie i doskonalenie programu obowiązkowych szkoleń dla adwokatów. Nie sposób nie zauważyć, że stawianie w jednym szeregu zawodów adwokata, spawacza i taksówkarza w projektach tzw. deregulacji jest zręcznym zabiegiem socjotechnicznym wyliczonym na społeczny poklask, ale deprecjonowanie zawodu, który stoi na straży praw i wolności obywatelskich, jest nie do zaakceptowania. Doraźny interes polityczny nie może godzić w konstytucyjne fundamenty państwa. Bezradność w walce z realnie zagrażającym bezrobociem absolwentów wydziałów prawa nie może tłumaczyć psucia jakości rynku usług prawniczych. Dostęp do wykonywania zawodu adwokata jest nieograniczony, dla przykładu tylko w izbie katowickiej szkoli się ponad 500 aplikantów adwokackich, co jest porównywalne z liczbą wszystkich w Polsce szkolonych przyszłych sędziów i prokuratorów. Odwołując się do rynkowej retoryki, wskazuję, że każdy z nas jest konsumentem przez 24 godziny na dobę i w interesie każdego z nas jest dostęp do adwokata nie jak najtańszego, tylko do adwokata o najwyższej wiedzy i doświadczeniu. Kryterium ceny w przypadku usług prawnych czy też medycznych nie było i nigdy nie będzie kryterium wiodącym. Adwokaci konkurują jakością świadczonych usług, wiedzą i doświadczeniem i tak powinno pozostać. Eksperymenty ustawowe w zakresie aplikacji przyniosą dla konsu-

ARTUR CHMIELEWSKI

Roman KUsz adwokat, dziekan okręgowej Rady adwokackiej w Katowicach

Czy autorzy tych koncepcji zadali sobie jednak pytanie, kto będzie nadawał tytuł specjalisty. Sama adwokatura czy też może minister sprawiedliwości? Czy będzie jakiś tryb odwoławczy w przypadku niepowodzenia na egzaminie – specjalizacyjnym? Natomiast możemy być pewni, że resort sprawiedliwości chętnie się włączy w takie egzaminy, żeby rozszerzyć swoje uprawnienia nadzorcze i kontrolne. Jeśli czeka nas taka przyszłość, to zdajmy sobie sprawę z tego, że wtedy pozostanie już tylko krok do całkowitej utraty niezależności adwokackiej.

ciem pewnego kompromisu, jednak w kwestii weryfikacji specjalistycznej wiedzy adwokatów, prognozy na powodzenie tego projektu są raczej nikłe. Perspektywa regularnego egzaminu lub egzaminów pod rygorem usunięcia listy wybranych specjalizacji z rejestru, nie brzmi entuzjastycznie.

JaKUb Jacyna adwokat, były przewodniczący Komisji etyki zawodowej naczelnej Rady adwokackiej

ARTUR CHMIELEWSKI

mentów negatywne konsekwencje, ale skutki mogą być nieodwracalne, a na refleksję będzie już za późno.

adwokata w imię rzekomo podnoszenia profesjonalizmu tego zawodu, ale w istocie stanowiących poważne utrudnienie w dostępie do sprawiedliwego sądu dla każdego, co gwarantuje nasza konstytucja w art. 45 ust. 1.

W

K

ontrolne egzaminy z dziedzin prawa, które adwokat wymienia przy swoim nazwisku po słowie „specjalizacje”, oznaczałyby tyle, ile weryfikacja wiedzy adwokata niezależnie od jego stażu i doświadczenia zawodowego. Wyobraźmy sobie wzorowego reprezentanta naszej profesji (a takich w Palestrze niemało), cenionego człowieka, który uczestniczy w precedensowych procesach i nie narzeka na brak klientów. Uważam, że dobra reputacja i nienaganne wykonywanie swoich obowiązków zawodowych zdecydowanie wystarczają na kontynuowanie pracy bez konieczności wprowadzania niepotrzebnych utrudnień, chociażby czasowych (taka sytuacja nierzadko wiązałaby się np. z podróżą poza miejsce zamieszkania). Poza tym absurdem byłoby poddawanie kontroli wiedzy wybitnych profesjonalistów. Należy zaznaczyć, że deontologia zawodowa nakłada na adwokata obowiązek stałego doskonalenia zawodowego (uchwała nr 39/2006 NRA z dnia 25 marca 2006 r.) poprzez uczestnictwo w dowolnie wybranych przez siebie i odpowiadających swoim specjalizacjom wydarzeniach naukowych lub działalności dydaktycznej. Adwokat jest również odpowiedzialny za studiowanie nowości i bieżących tematów dotyczących dziedziny prawa, a przede wszystkim adwokatury, chociażby poprzez obowiązkowe prenumerowanie „Palestry” (uchwała nr 2/XI/92 NRA z 8 lutego 1992 r.). Wynika z tego, że samorząd zawodowy zadbał już o utrzymanie wiedzy swoich adeptów na najwyższym poziomie. Adwokat to zawód zaufania publicznego. Przed odebraniem dyplomu każdy adwokat składa ślubowanie poprzez powtórzenie słów przysięgi. „Ślubuję uroczyście [...] obowiązki swe wypełniać gorliwie, sumiennie i zgodnie z przepisami prawa [...]” – zdanie to wypowiada każdy młody adwokat. Rozsądek nakazuje więc adwokatom zaufać. Nie bez kozery reprezentują oni zawód zaufania publicznego. A dla tych, którzy już popełnią błąd czy to merytoryczny, czy etyczny, prawo przewidziało odpowiednie sankcje. Kolejny problem to określenie zakresu merytorycznego egzaminów oraz wielu kwestii organizacyjnych i logistycznych. Te tematy budzą zdecydowanie więcej pytań, niż dają odpowiedzi. Kto miałby zajmować się układaniem testów i dbaniem o przekazywanie aktualnych materiałów egzaminowanym? Jaki miałby być system kontroli i notyfikacji o terminach egzaminów? Jak należałoby rozwiązać wszelkie trudności logistyczne związane z dojazdem adwokata na egzamin i ewentualnie jego noclegiem? I wreszcie, kto poniesie brzemię finansowe tych wszystkich czynności? Czy koszty po raz kolejny miałyby być zrzucone na adwokata? Wszystkie rozwiązania wydają się być jak z greckiej tragedii – żadne nie jest dobre. Obawiam się, że w rezultacie jakichkolwiek kroków w kierunku wprowadzenia takiego systemu egzaminowania mogłoby dojść do szerokiego sprzeciwu ze strony środowiska adwokackiego. Biorąc pod uwagę wagę problemu, w porównaniu z wcześniejszymi głosami mówiącymi „nie” minimalnej stawce za obronę w sprawach karnych z urzędu (która de facto wynosi 120 zł), echo tej sprawy może być znacznie szersze. Próba wprowadzenia radykalnych zmian zawsze prowadzi do wymiany poglądów, żywych dyskusji, które często skutkują osiągnię-

obec pełnego otwarcia zawodu adwokata, które dokonuje się poprzez wprowadzenie wielu wyjątków od obowiązku odbycia normalnej aplikacji, pojawiło się pytanie: jak odróżnić adwokata sądowego od kogoś, kto po kilku latach pracy w jakiejś firmie zdaje egzamin ministerialny. Czy wyróżnić się spośród doradców prawnych różnej maści to źle? Czy nie warto opracować takiego systemu, który w łagodny sposób pozwoli zdezorientowanemu klientowi dokonać najlepszego wyboru? Już w tej chwili kilkanaście różnych podmiotów uzyskało prawo reprezentacji klienta przed sądem. Kto z nich najlepiej rozwiąże problem sądowy obywatela? Kto z nich ma kwalifikacje równe adwokatowi specjaliście? Na te pytania najwyższy czas odpowiedzieć. W Europie są różne systemy: francuski, trudny i sformalizowany, a z drugiej strony dość liberalny niemiecki. W krajach UE, w tym w Niemczech, od lat palestra była konfrontowana ze strukturalnymi zmianami rynkowymi i z deregulacją. Toteż palestra niemiecka zajęła stosowne stanowisko i podjęła konstruktywne działania. Model niemiecki nie przewiduje żadnej weryfikacji i jest dość łagodny. W sumie adwokat uczestniczy w kursie, który kończy się swojego rodzaju sprawdzianem – pracami pisemnymi i przedkłada „zanonimizowane” akta swoich spraw. Nie zdaje więc żadnego formalnego egzaminu, poddaje się jednak ocenie swoich kolegów. Do tego dochodzi obowiązek uczestniczenia w rocznych zajęciach o charakterze szkoleń. Tych szkoleń zawodowych z danej specjalizacji odbywa się, podobnie jak w Polsce, 10 godzin rocznie (obecnie system punktowy jeszcze lepiej pozwala na wycenę wartości szkolenia). Reszta adwokatów, którzy specjalistami nie chcą się określać, ma wprawdzie obowiązek dokształcania zawodowego, ale nie jest on wymagalny lub sankcjonowany. W Polsce natomiast istnieje obowiązek dokształcania zawodowego dla wszystkich adwokatów i jest sankcjonowany dyscyplinarnie. Czyli w naszym kraju kontrola samorządu jest ostrzejsza, niż w Niemczech, gdzie obecnie ok. już 30 proc. adwokatów korzysta z tytułu specjalisty (Fachanwalt). Pozostali adwokaci wolą nie korzystać z tego tytułu, choćby z tego względu, że tytuł „adwokat specjalista” sprawia – według nich – wrażenie, że jest wyłącznie zainteresowany pewną dziedziną prawa, więc inną… już nie. Wolny wybór. Jak więc należy rozumieć rekomendację byłej Komisji Etyki Zawodowej NRA (obecnie po odwołaniu przewodniczącego i rezygnacji członków – w zawieszeniu) do podjęcia przez odpowiednią komisję prac nad tym projektem? Bardzo prosto. Określmy ramy i zasady, może nawet dokładniej i lepiej niż w Niemczech, korzystajmy z doświadczeń naszych kolegów zza Odry. Koszty nie będą problemem, poniesie je sam zainteresowany wnioskodawca – moim zdaniem nie powinny przekroczyć tysiąca złotych od jednego tytułu. Adwokat nie powinien mieć ich więcej niż trzy, podobnie jak w Niemczech, nie twórzmy kolejnej fikcji. Ponadto zgodnie z tendencjami rynkowego otwarcia usług prawniczych należy stwierdzić, że stworzenie formy modelu adwokata specjalisty zapewni palestrze lepszą pozycję fachową i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rynku, czyli klienta. Kolejny argument „za”. Otóż adwokaci z urzędu będą mogli zyskiwać zawsze maksymalne stawki, a adwokatura zyska mocny argument, aby te stawki (nareszcie) urealnić. Niestety dyskusja na łamach „Prawnika” nie zastąpi dyskusji środowiUW skowej, ale być może ją przyspieszy.


D6

ŚWIAT PRAWNIKÓW

Komentarze

NiejasNa troska miNistr Jest sytuacją wyjątkowo niebezpieczną, gdy stereotypem posługują się organy państwowe. Istnieje wówczas ryzyko, że to, co dotychczas było wyłącznie nieuprawnionym poglądem, stanie się problemem strukturalnym Dr Barbara Błońska Prof. dr hab. Małgorzata Fuszara Dr Barbara Namysłowska-Gabrysiak Prof. dr hab. Eleonora Zielińska wykładowczynie Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

6 kwietnia 2011 r. Rada Europy przyjęła konwencję w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej. Od tego czasu dokument ten został podpisany przez 19 krajów Unii Europejskiej i ratyfikowana przez jeden kraj. Wydawać by się mogło, iż tak podstawowa kwestia jak ochrona kobiet przed przemocą powinna być priorytetem każdego kraju członkowskiego. Zwalczanie przemocy wydaje się być sprawą zupełnie niekontrowersyjną, nie może być akceptacji nie tylko dla jej stosowania, ale też dla jej tolerowania. Z tego względu również RP powinna jak najszybciej co najmniej podpisać konwencję. Niestety w ostatnim tygodniu w prasie pojawiły się wypowiedzi ministra i wiceministra sprawiedliwości, na podstawie których należy sądzić, że zdania tego nie podzielają niektórzy ministrowie obecnego polskiego rządu. Z wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w ocenie tego resortu niektóre przepisy konwencji są niezgodne z Konstytucją RP. Chodzi w szczególności o kulturową definicję płci (gender). Niepokój resortu budzi też przepis art. 12 ust. 1 oraz 14 konwencji, które zobowiązują państwa do tego, by promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzeniania uprzedzeń opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach płciowych. Z ostatniej wypowiedzi wiceministra Królikowskiego („Rzeczpospolita” z 17 kwietnia „Kto chce wykorzenić tradycję”) wynika, że powyższe przepisy konwencji należy postrzegać jako zamach na utrzymywanie „tradycyjnej kultury relacji społecznych, opartych o małżeństwo, promocję macierzyństwa i odpowiedzialność męża za bezpieczeństwo rodziny”. To ostatnie stwierdzenie jest kuriozalne i… potwierdza stereotypowe myślenie. W Konstytucji RP nie ma przepisu, który by do takiego stwierdzenia upoważniał. Autor powyższej wypowiedzi postrzega przepisy konwencji jako zamach na takie instytucje jak małżeństwo lub rodzina, co jest całkowicie chybione. Z wcześniejszych wypowiedzi ministra Gowina wynika, iż „Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet może zagrozić regulacji zawartej w art. 18 konstytucji, który mówi o ochronie małżeństwa, rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa”. W jaki sposób? – pyta Ewa Siedlecka w swoim artykule pt. „Minister Gowin broni tradycyjnej roli kobiety” opublikowanym w „Gazecie Wyborczej” z 12.04.2012 r. „Artykuł 18 nakłada na władze publiczne obowiązek promowania tych wartości. Konwencja zaś ustanawia np. obowiązek

Zgodnie z konwencją ONZ z 1979 roku Polska już dawno przyjęła na siebie obowiązek zwalczania stereotypów płciowych

Najbardziej zdumiewające jest to, że przedstawiciele resortu widzą jakiekolwiek zagrożenie w próbie odejścia od stereotypu w postrzeganiu kobiety bądź mężczyzny

promowania „niestereotypowych ról płci”, który mógłby – choć tego jeszcze nie wiemy i dopiero tę kwestię badamy – stać w sprzeczności np. z promowaniem macierzyństwa – wyjaśnia wątpliwości szefa resortu sprawiedliwości wiceminister Michał Królikowski”. I dalej stwierdza, iż „pojęcie godności w polskiej konstytucji należy rozumieć w zgodzie z chrześcijańską tradycją, bo do niej odwołuje się preambuła konstytucji (preambuła mówi o „wdzięczności przodkom (...) za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach”). Podkreśla także, że „w duchu chrześcijańskiego personalizmu pojęcie godności rozumie wielu autorów komentarzy do polskiej konstytucji, a fundamentem konstytucyjnych praw i wolności nie jest równość czy niedyskryminacja, ale godność”. Wobec powyższego warto na początku przedstawić, co tak naprawdę zawiera „kontrowersyjny” dla Ministerstwa Sprawiedliwości akt prawa międzynarodowego. Konwencja Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej, jest pierwszym europejskim aktem prawnym poświęconym temu zagadnieniu. Zakres przedmiotowy tego dokumentu dotyczy wszelkich form przemocy, jakiej doświadczają kobiety ze względu na płeć, zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym. W zakresie pomocy ofiarom państwa – strony konwencji są zobowiązane do wielu działań, w tym – co bardzo ważne – do promowania „zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn” (art. 12 ust. 1 konwencji). Z kolei art. 14 nakłada na państwa obowiązek włączenia do edukacji materiałów na temat kwestii takich jak równość między kobietami i mężczyznami, niestereotypowe role płci, wzajemny szacunek. Te właśnie zobowiązania państwa do zwalczania istniejących stereotypów płciowych oraz sama definicja „gender”, która oznacza – zgodnie z konwencją – społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn, budzą największe kontrowersje i opór ze strony przedstawicieli Ministerstwa

Sprawiedliwości. Takie stanowisko budzi zdziwienie i krytykę z wielu powodów. Pierwszym z nich jest ten, że Polska już w 1980 r. ratyfikowała konwencję ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji z 1979 r. Również w świetle przepisów tej konwencji państwa strony podejmą wszelkie stosowne kroki w celu: zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet w celu osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety (art. 5). Państwa zobowiązują się także do wyeliminowania wszelkich stereotypowych koncepcji pozycji mężczyzny i kobiety na wszystkich szczeblach nauczania i we wszystkich rodzajach kształcenia. Oznacza to, że Polska już od dawna, ratyfikując konwencję ONZ z 1979 r., przyjęła na siebie zobowiązanie do wypełnienia obowiązku zwalczania stereotypów płciowych, a konwencja RE dotycząca przemocy nie wnosi w tej kwestii nic nowego. Jednak najbardziej zdumiewające jest to, że przedstawiciele resortu widzą jakiekolwiek zagrożenie w próbie odejścia od stereotypu w postrzeganiu kobiety bądź mężczyzny. Być może źródłem tego zaskakującego stanowiska jest nieporozumienie o charakterze językowym. Warto przypomnieć, iż pochodzące z języka greckiego pojęcie stereotyp oznacza „funkcjonujący w świadomości społecznej uproszczony i zabarwiony wartościująco obraz rzeczywistości” (Słownik Języka Polskiego PWN), „uproszczony, schematyczny obraz osób, grup, stosunków społecznych ukształtowany na podstawie niepełnej lub fałszywej wiedzy, utrwalony jednak przez tradycję i trudny do zmiany (Encyklopedia PWN). Tak więc stereotyp jest poglądem fałszywym bądź przynajmniej poglądem opartym na niewystarczających podstawach (wiedzy niepełnej). Obraz rzeczywistości, który powstaje na podstawie stereotypu, jest zredukowany, uproszczony i fragmentaryczny. Stereotyp cechuje się nieuprawnionym uogólnieniem: społeczne funkcjonowanie stereotypu polega bowiem na tym, że przypisujemy jednostce określone (pozytywne bądź negatywne) cechy tylko z tego powodu, że należy do pewnej grupy – niezależnie od tego, czy ta konkretna osoba rzeczywiście posiada te przymioty bądź wady. Na podstawie stereotypu


prawnik

FOT. STEFAN MASZEWSKI

ra GowiNa

uzyskujemy zatem „cenną” wiedzę, że wszyscy Grecy są leniwi, a mężczyźni cechują się agresją. Tymczasem wiedza ta nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Najcięższym grzechem stereotypu jest bowiem to, że unieważnia podmiotowość jednostki – jej odrębność, niepowtarzalność i wyjątkowość, której nijak nie da się ująć w stereotypowej roli. Stereotypowe myślenie organów stosujących prawo oraz nieuznawanie faktu, że przemoc wobec kobiet stanowi dyskryminację ze względu na płeć, prowadzi np. do stosowania ustawy o ochronie przed przemocą domową w sposób różny w odniesieniu do kobiet i mężczyzn. Zwracał na to uwagę Europejski Trybunał Praw Człowieka. I tak np. w wyroku w sprawie Opuz przeciw Turcji z 9 września 2009 r. (skarga nr 33401/02), uznając naruszenie art. 14 konwencji, wyraźnie stwierdził, iż przemoc wobec kobiet jest formą dyskryminacji ze względu na płeć. Trybunał wskazał, że zachowanie władz (których zaniechania doprowadziły do naruszenia prawa do życia oraz zakazu tortur i nieludzkiego traktowania) podyktowane było płcią ofiar. Pierwszoplanowym celem aktu prawa międzynarodowego, do którego treści z tak wielką ostrożnością podchodzi Ministerstwo Sprawiedliwości, jest wyeliminowanie przemocy wobec kobiet. Wskazanie na istotę tego problemu społecznego oraz podważanie stereotypów stanowią narzędzia służące temu celowi: jak uczy nieodległa nawet przeszłość, stereotypowe postrzeganie pewnych grup społecznych jest mechanizmem często prowadzącym do przemocy. Rozterki resortu można zapewne tłumaczyć pomieszaniem pojęć „tradycji” i „stereotypu”. Tymczasem konwencja nakazuje eliminować tylko te tradycje, które opierają się na pojęciu niższości kobiet i (innych) stereotypach. Niezależnie od wskazanych powyżej argumentów, świadczących jednoznacznie, iż po pierwsze Polska już od dawna jest zobowiązana do wprowadzania zasady równości płciowej, po drugie, że nie ma żadnych aksjologicznych podstaw dla istnienia stereotypów – krytykę rodzi także pogląd, iż regulacje zawarte w konwencji w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej, są niezgodne z Konstytucją RP. Z wypowiedzi wiceministra wynika, iż jego wątpliwości budzi w szczególności zgodność

niektórych regulacji omawianej konwencji z art. 18 oraz art. 30 Konstytucji RP. Wypowiedź ta, może prowadzić do zatrważającego wniosku, że wiceminister sprawiedliwości uważa zwalczanie przemocy za zagrażające rodzinie, za sprzeczne z Konstytucją RP i chrześcijańskim systemem wartości. Ponieważ w odbiorze społecznym takie wrażenie mogłoby powstać, uważamy, że minister i wiceminister sprawiedliwości powinni jak najszybciej swoje wypowiedzi sprostować. Analiza wskazanych norm konstytucyjnych nie potwierdza bowiem w żadnym stopniu wyrażonych obaw. Przepis art. 18 konstytucji stanowi, iż małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Przepis ten, umieszczony w rozdziale I konstytucji, jest jedną z zasad ustrojowych, wyrażających cele polityki państwa. Jak można zauważyć, o ile przepis ten dookreśla pojęcie małżeństwa, to w żaden sposób nie definiuje, czym jest rodzina. Innymi słowy, norma ta nie wskazuje – jako godnego ochrony i opieki państwa – żadnego szczególnego modelu rodziny. Artykuł 71 ust. 1 konstytucji gwarantuje szczególne wsparcie rodzinom wielodzietnym i niepełnym – konstytucja uwzględnia bowiem różnorodność istniejących form związków rodzinnych. Innymi słowy: bardzo trudno z przepisów konstytucji wywieść, iż ustrojodawca promuje jakiekolwiek postaci rodziny. Jeśliby jednak szukać pewnej wskazówki, to odnaleźć ją można właśnie w konstytucyjnej zasadzie równości. Przepis art. 18 konstytucji należy analizować w kontekście art. 32, a zwłaszcza art. 33 konstytucji. Pierwszy z nich gwarantuje, że wszyscy są wobec prawa równi, wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne, a także nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Oznacza to niewątpliwie, iż każda rodzina ma prawo do takiego samego równego traktowania (z zastrzeżeniem art. 71 ust. 1 konstytucji) oraz, że jej członkowie i członkinie (z zastrzeżeniem racjonalnego zróżnicowania pozycji dzieci: art. 48 ust. 1 oraz art. 53 ust. 3 konstytucji) powinni być traktowani z poszanowaniem podmiotowego prawa jednostki do bycia równo traktowanym; zakazana jest także wszelka dyskryminacja. Warto w tym miejscu również zauważyć, iż dodatkowo przepis art. 33 konstytucji, będący w ścisłym związku z art. 32 konstytucji, ustanawia zasadę równouprawnienia odnoszącą się do kobiet i mężczyzn w ich życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Pewne „echo” zasady równości w życiu rodzinnym odnajdziemy także w art. 18 ustawy zasadniczej, który macierzyństwo stawia na równi z rodzicielstwem (obejmującym także ojcostwo). Z powyższego wynika więc jednoznacznie, iż wyrażony w konwencji obowiązek zwalczania negatywnych stereotypów kulturowych, mający wpływ na brak równości kobiet i mężczyzn, jest zgodny z regulacjami art. 18, 32 i 33 Konstytucji RP. Co do pojęcia godności i jego ujęcia w konstytucji, wskazać należy, iż rzeczywiście art. 30, formułujący godność jako prawo człowieka i obywatela, jest fundamentem praw i wolności zawartych w Konstytucji RP. Jednak przyrodzona i niezbywalna godność jest jednocześnie źródłem wszelkich wolności i praw człowieka, w tym przede wszystkim prawa do równego traktowania kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym politycznym, społecznym i gospodarczym. Nieuprawniona jest interpretacja, że którekolwiek z praw konstytucyjnych, którego źródłem jest godność, może stać w alternatywie (konkurencji) do tej wartości – a właśnie taką interpretację zaprezentował minister sprawiedliwości. Należy postawić tezę przeciwną: równość jest tą wartością, która zwykle umacnia realizację wartości w postaci godności jednostki. Jednocześnie należy uznać, iż stereotyp pozwala na traktowanie jednostki z pominięciem jej podmiotowości – co jest działaniem niedopuszczalnym na gruncie art. 30 Konstytucji RP. Przedstawiona powyżej krótka argumentacja wskazuje jednoznacznie, iż regulacje zawarte w konwencji w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej, są zgodne z Konstytucją RP, w związku z czym dokument ten powinien być jak najszybciej podpisany i ratyfikowany przez Polskę.

25 kwietnia 2012 nr 81 (3219) gazetaprawna.pl

Biegły powinien mieć 5 lat stażu Resort przygotowuje projekt ustawy o biegłych. Ma ona uregulować m.in. kwestię ich przygotowania merytorycznego REDAKCJA: Czy obecny proces rekrutacji biegłych jest właściwy?

BEATA SAWICKA-FELCZAK*: Biegli są powoływani przez poszczególnych prezesów sądów okręgowych, natomiast minister sprawiedliwości jako organ II instancji rozpatruje odwołania od ich decyzji . W styczniu 2012 r. na listach figurowało 16 263 biegłych, z tym, że niektóre osoby uzyskały wpis na listy w kilku sądach. Szacuje się, że liczba biegłych w 2012 r. przekroczy 15 tysięcy. Dotychczasowy system rekrutacji biegłych jest generalnie oceniany pozytywnie, choć ma on pewne wady. Np. nie przewiduje dostatecznie sprawnych mechanizmów pozwalających na właściwą weryfikację kandydatów na biegłych. Co trzeba zmienić w procedurze?

W obecnym stanie prawnym brakuje uregulowań dotyczących biegłych instytucjonalnych, czyli prywatnych podmiotów gospodarczych, ponieważ obowiązujące rozporządzenie z 2005 r. reguluje tylko sytuację biegłych osób fizycznych. Nie ma możliwości weryfikacji zaplecza intelektualnego i technicznego instytucji, które wydają opinię. Nowa ustawa o biegłych powinna więc uregulować status biegłych instytucjonalnych. Ponadto obecne regulacje nie przewidują możliwości zawieszenia biegłego wpisanego na listę, jeżeli przeciwko niemu prowadzone jest postępowanie karne o umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe. Nie przewidują też jego usunięcia z listy, nawet jeżeli wobec biegłego prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej. Obecnie prezes sądu nadal może zachować wpis tej osoby na liście biegłych albo zwolnić ją z funkcji, natomiast nie może jej zawiesić w prawach do wykonywania czynności biegłego np. do czasu zakończenia postępowania karnego. Biegli jak i prezesi są zgodni, że taka możliwość powinna zostać wprowadzona. Jaki powinien być proces powoływania?

Jednym z postulatów jest stworzenie centralnej listy biegłych sądowych obejmującej biegłych osoby fizycznej oraz biegłych instytucjonalnych. Proponuje się, aby biegłych nadal powoływali prezesi sądów okręgowych, natomiast informacje o wpisach na listy byłyby kierowane do Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie zostałaby utworzona centralna lista centralna, którą administrowałby resort. Zaznaczyć należy, że w środowisku trwają dyskusje, na temat tego, czy biegłych powinien powoływać prezes sądu okręgowego, czy też prezes sądu apelacyjnego. Pojawia się propozycja wprowadzenia limitu wieku...

Postulat ustanowienia górnej granicy wieku na 70 – 75 lat pojawia się przy pracach nad kolejnymi projektami. Wywołuje on jednak wiele emocji podczas spotkań z biegłymi. Przeciwnicy wprowadzenia takiego wymogu powołują się na sytuację w innych zawodach, np. adwokata czy profesora wyższej uczelni, którzy po przekroczeniu ustawowego wieku emerytalnego nadal mogą być czynni zawodowo. Rozważa się także możliwość wprowadzenia wymogu posiadania pięcioletniego okresu doświadczenia zawodowego. Do tego stażu nie byłby zaliczany czas nauki. Czy biegły przed powołaniem powinien mieć specjalny certyfikat lub zdać egzamin?

Są dziedziny, w których wyższe wykształcenie będzie wymagane od biegłego, ale są również takie, w których nie będzie ono konieczne. Uważam, że biegły powinien mieć co najmniej 5-letnie doświadczenie zawodowe w tej dziedzinie, w jakiej ma być ustanowiony. Konieczność uzyskania certyfikatów, zdania egzaminu zawodowego lub ukończenia kursu może wynikać z przepisów regulujących zasady wykonywania danej działalności zawodowej. Szkolenia biegłych wydają się potrzebne, jednak nie ze specjalności zawodowej, ale z tego, w jaki sposób powinni oni wykonywać swoje funkcje, np. jakim wymogom ma odpowiadać opinia itp. Czy konieczna jest weryfikacja osób wpisanych już na listę?

Weryfikacja powołanych biegłych odbywa się na bieżąco. Prezes bowiem ma prawo zwolnić biegłego z funkcji np. gdy utraci on warunki do pełnienia funkcji albo gdy ustali, że w momencie powoływania nie odpowiadał tym warunkom bądź gdy biegły nienależycie wykonuje swoje czynności, np. brakuje mu obiektywizmu, niewłaściwie traktuje strony itp. W obecnej procedurze nadzoru nad biegłymi nie ma dostatecznych mechanizmów pozwalających na skuteczną kontrolę. Dlatego też postuluje się, aby przy ubieganiu się biegłego o powołanie go na kolejną kadencję prezes dokonywał sprawdzenia w sądach oraz prokuraturach, w których wydawał opinie. Proponuje się też, aby na podmioty, które zlecały biegłemu wykonanie opinii, nałożyć obowiązek informowania prezesa o rażących przypadkach uchybień, jakich się dopuścił. Mówi się również o wprowadzeniu stałego monitoringu sprawowania funkcji biegłego, który pozwoliłby rzetelnie ocenić jego pracę. *Beata Sawicka-Felczak, prokurator, główny specjalista w Ministerstwie Sprawiedliwości


D8

Komentarz

Prawo odpadowe

uboczne skutki ewolucji prawa Jedną z charakterystycznych cech społeczeństwa konsumpcyjnego jest wzrastająca ilość odpadów. Paradoksalnie, zjawisko to może być pogłębiane przez nowe przepisy AGniESzKA OLEKSyn-WAJdA radca prawny, manager w KPMG

Dzieje się tak przede wszystkim z powodu bardzo szerokich definicji pojęcia „odpady” i pełnego nieufności podejścia do pozostałości z produkcji określonego produktu. Tak było w przypadku prawodawstwa unijnego, które począwszy od dyrektywy ramowej w sprawie odpadów z 1975 r. (75/442/EWG) aż do przyjęcia w 2008 r. dyrektywy w sprawie odpadów (2008/98/WE) nie było w stanie uporać się z problemem tzw. produktów ubocznych z procesu produkcyjnego, które to w sposób nie mający wiele wspólnego z racjonalnym gospodarowaniem zasobami naturalnymi kwalifikowane były do odpadów, podlegając tym samym restrykcjom co odpady. Tymczasem przeprowadzane badania, w tym toksykologiczne, konsekwentnie wykazywały, że niektóre z pozostałości poprodukcyjnych nie zagrażają zdrowiu ludzi lub środowisku. Sporą rolę w procesie uznawania pozostałości z produkcji za produkt uboczny, a nie odpad, odegrał Europejski Trybunał Sprawiedliwości. ETS wydał kilka orzeczeń, w których określił warunki dopuszczalności uznania pozostałości z procesu produkcyjnego za produkt uboczny niebędący odpadem. W wyroku z 18 kwietnia 2002 r. w sprawie C-9/00 Palin Granit Oy (2002) ECR I-3533 zaproponował stosowanie trzyetapowego testu, który powinna przejść pozostałość procesu produkcyjnego w celu uznania jej za produkt uboczny. Trybunał uznał, że w przypadku, gdy dalsze stosowanie pozostałości produkcyjnej jest zarówno możliwe jak i pewne, bez konieczności dalszego przetwarzania, a zarazem zgodne z prawem, to można uznać, iż materiał taki nie jest odpadem. Stanowisko to zostało potwierdzone w orzeczeniu z 19 czerwca 2003 r. w sprawie C-444/00 Mayer Parry (2003) ECR I-6163, w którym ETS dodatkowo podkreślił,

że materiał traci status odpadu, o ile może on znaleźć użyteczne wykorzystanie. W związku z pojawieniem się praktycznych trudności w rozróżnieniu między odpadami a materiałami niebędących odpadami Parlament Europejski i Rada 22 lipca 2002 r. wezwały komisję do zajęcia się problemem. Sprawa okazała się złożona i kontrowersyjna, i nic dziwnego, że komisja przez następne kilka lat zmagała się z tym problemem. Przełom nastąpił dopiero w 2007 r., kiedy 21 lutego został wydany komunikat Komisji, Rady i Parlamentu Europejskiego w sprawie odpadów i produktów ubocznych. Ze względu jednak na okoliczność, że dokument ten nie stanowił źródła powszechnie obowiązującego prawa, a jedynie mógł wywoływać ograniczone skutki prawne w ramach tzw. soft law oraz wobec rosnących oczekiwań sektora gospodarczego, przyjęcie w tej dziedzinie rozwiązania normatywnego stało się palącą potrzebą. Po bardzo intensywnych pracach, 19 listopada 2008 r. Parlament Europejski i Rada przyjęły dyrektywę 2008/98/WE w sprawie odpadów. Dokument ten w art. 5 ust. 1 określił warunki, których spełnienie umożliwia uznanie pozostałości z produkcji za produkt uboczny. I tak substancje lub przedmioty pochodzące z procesu produkcyjnego, którego podstawowym celem nie jest wytwarzanie tych substancji lub przedmiotów, tylko wtedy mogą zostać uznane za produkty uboczne, gdy spełniają następujące warunki: dalsze użytkowanie danej substancji lub przedmiotu jest pewne, dana substancja lub przedmiot może być użytkowany bezpośrednio bez potrzeby dalszego przetwarzania (...), dana substancja lub przedmiot wytwarzane są jako integralna część pewnego procesu produkcyjnego, a ich dalsze użytkowanie jest zgodne z prawem. Ponadto komisja została upoważniona na podstawie art. 5 ust. 2 dyrektywy do wydawania odpowiednich „środków” (zapewne decyzji lub wytycznych) w odniesieniu do określonych pozostałości produkcyjnych, których celem będzie wprowadzenie dodatkowych

kryteriów prowadzących do uznania danej pozostałości z produkcji za produkt uboczny. Zgodnie z art. 40 dyrektywy 2008/98/WE, państwa członkowskie zostały zobowiązane do jej transpozycji do wewnętrznych porządków prawnych do 12 grudnia 2010 r. Nie wszystkim państwom członkowskim UE, w tym Polsce, udało się wywiązać z obowiązku transpozycyjnego w przwidzianym czasie. Pierwszy projekt ustawy o odpadach, w którym podjęto próbę transpozycji dyrektywy 2008/98/WE do prawa polskiego, został przedstawiony w lipcu 2010 r., a kolejny w marcu 2011 r. Nie powstrzymało to jednak komisji przed wytknięciem Polsce i kilku innym państwom członkowskim opóźnień w transpozycji

Przedłużająca się transpozycja unijnej dyrektywy 2008/98 wywołuje zrozumiałe zniecierpliwienie przedsiębiorców dyrektywy. Komisja zagroziła również nałożeniem sankcji finansowych bez konieczności oczekiwania na stosowne orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. 5 stycznia 2012 r. został przedstawiony kolejny, jak na razie najnowszy, projekt ustawy o odpadach. Projekt był przedmiotem obrad Komitetu Stałego Rady Ministrów, jednakże do chwili obecnej nie został jeszcze skierowany do Sejmu. W art. 10 projektu ustawy prawie dosłownie powtórzono kryteria z dyrektywy 2008/98/WE, które powinny zostać spełnione przez dany przedmiot lub substancję powstające w wyniku procesu produkcyjnego, którego podstawowym celem nie jest ich produkowanie, aby zostały one uznane za produkt uboczny. Z kolei w art. 11 projektu określono pro-

cedurę, zgodnie z którą dany przedmiot lub substancja mogą zostać uznane za produkt uboczny. Zainteresowany podmiot powinien dokonać odpowiedniego zgłoszenia do właściwego marszałka województwa. W zgłoszeniu wytwórca przedmiotu lub substancji powinien m.in. zawrzeć opis procesu produkcyjnego, w którym powstaje przedmiot lub substancja, i procesu, w którym zostaną one wykorzystane. Do zgłoszenia należy dołączyć także dowody potwierdzające, że wszystkie wymagane warunki do uznania za produkt uboczny zostały spełnione. Takimi dowodami będą w szczególności umowy potwierdzające wykorzystanie przedmiotu lub substancji do określonych celów oraz wyniki badań potwierdzające właściwości przedmiotu lub substancji, wykonane przez akredytowane laboratoria lub certyfikowane jednostki badawcze, o jakich mowa w art. 147a ustawy Prawo ochrony środowiska. Z kolei zgodnie z art. 11 ust. 4 projektu, uznanie przedmiotu lub substancji za produkt uboczny następuje w drodze decyzji, chyba że marszałek województwa w terminie 3 miesięcy od dnia zgłoszenia wyrazi sprzeciw. Podobnie jak w przypadku upoważnienia dla komisji zawartego w dyrektywie, również i projekt ustawy przewiduje upoważnienie fakultatywne dla ministra właściwego do spraw środowiska do wydania w drodze rozporządzenia szczegółowych wymagań uznania przedmiotu lub substancji za produkt uboczny. Przedłużająca się transpozycja dyrektywy 2008/98/WE wywołuje zrozumiałe zniecierpliwienie przedsiębiorców. Nie byłoby zatem rzeczą niezwykłą, gdyby któryś z nich próbował skorzystać z zasady tzw. bezpośredniego skutku prawa europejskiego i powołał się bezpośrednio na przepisy dyrektywy, która nie została w terminie transponowana do polskiego porządku prawnego. Takiemu podejściu zdaje się również sprzyjać kształtująca się linia orzecznicza, zarysowana w stanowisku Sądu Najwyższego z 13 października 2009 r. II PZP 10/09.

PROMOCja

T Y D Z I E Ń Z KO M E N TA R Z A M I Zbieraj specjalistyczne omówienia aktów prawnych autorstwa najlepszych ekspertów.

JUŻ DZIŚ Ustawa o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych w tygodniku ! Samorząd i Administracja! Jak interpretować nowe przepisy? Czy osoba niezatrudniona w jednostce poniesie odpowiedzialność? Kiedy i za co nakładane są kary?

Szczegółowe komentarze do poszczególnych przepisów raz w miesiącu w tygodnikach tylko dla prenumeratorów.

JUTRO Kodeks pracy w tygodniku ! Kadry i Płace! Co to znaczy, że pracownik ma prawo do godziwego wynagrodzenia? Czy pracodawca musi ułatwiać podwładnym podnoszenie kwalifikacji zawodowych? Co grozi za naruszenie zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu?

Redakcja: ul. Okopowa 58/72; 01-042 Warszawa, tel. 22 530 40 40, faks: 22 530 40 39; e-mail: gp@infor.pl ■ Redaktor naczelny: Jadwiga Sztabińska Zastępcy redaktora naczelnego: Andrzej Andrysiak, Łukasz Korycki, Marek Kutarba ■ Sekretarze i wydawcy: Marcin Hadaj, Anna Godlewska, Leszek Majkut, Mirosław Mazanec, Marcin Piasecki, Marta Sobolewska, Mira Suchodolska ■ Redaguje: Urszula Wróblewska ■ Szef działu foto: Krzysztof Cieślewicz ■ Biuro reklamy (tel. 22 530 44 44): Dyrektor: Monika Szulc-Wąsikowska, tel. 22 530 40 17 ■ Szef studia DTP: Jacek Obrusiewicz ■ Produkcja: Elżbieta Stamler, tel. 22 530 42 24


samorząd i administracja

prenumerata

Środa

25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

Komentarze P

Julita Karaś-Gasparska

redaktor prowadzący

onadsześcioletni okres obowiązywania ustawy z 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych (Dz.U. z 2005 r. nr 14, poz. 114 z późn. zm.) pokazał, że przewidziane w niej rozwiązania wymagały rozszerzenia i umocnienia, tak aby w pełni gwarantowały należyte przeprowadzenie postępowania, a w rezultacie ukaranie osób odpowiedzialnych za ich naruszenie w sposób odpowiedni do popełnionego czynu. Okazało się również, że ustawa nie spełniała w dostateczny sposób funkcji represyjnej. Także system odpowiedzialności wymagał modyfikacji ze względu na zmiany w źródłach prawa finansowego oraz usunięcia wątpliwości interpretacyjnych. Wszystkie te czynniki spowodowały, że nowelizacja ustawy stała się konieczna. Została ona dokonana ustawą z 19 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 240, poz. 1429), która weszła w życie 11 lutego br. Tak więc od niespełna trzech miesięcy urzędnikom państwowym i samorządowym spędza sen z powiek ich nowy zakres

zawodowej odpowiedzialności. Nowelizacja rozszerzyła bowiem katalog czynów stanowiących naruszenie dyscypliny finansów publicznych, zmieniła zasady wymierzania kar i poszerzyła krąg odpowiedzialnych podmiotów. Teraz nie ogranicza się ona głównie do osób wchodzących w skład organu wykonującego budżet lub plan finansowy i kierowników jednostki, tak jak to było dotychczas, ale obejmuje też tego, kto faktycznie odpowiadał za realizację zadania, bez względu na to, czy jest w tej jednostce zatrudniony. Ustawa nie pozostawia w tym zakresie żadnych wątpliwości. Stanowi wyraźnie, że do odpowiedzialność mogą zostać pociągnięci pracownicy jednostki sektora finansów publicznych, a także osoby, które nimi nie są, a którym odrębną ustawą powierzono wykonywanie obowiązków w takiej jednostce. Nowością jest także objęcie odpowiedzialnością osób niebędących pracownikami sektora publicznego, którym na podstawie przepisów o zamówieniach publicznych zamawiający powierzył przygotowanie lub przeprowadzenie postępowania o udzielenie zamówienia

publicznego i którzy działają jako pełnomocnicy zamawiającego. To nie wszystko. Zgodnie z nowymi przepisami kary za naruszenie dyscypliny finansów publicznych nie unikną także kierownicy i pracownicy jednostek przyznający, przekazujący i rozliczający finansowe wsparcie w ramach unijnych projektów. To tylko część tego, z czym powinni zapoznać się m.in. zatrudnieni w samorządach. Zmian w ustawie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych jest na tyle dużo, że nie ustają wątpliwości związane z jej interpretacją. Mamy nadzieję, że komentarz, który oddajemy w Państwa ręce, odpowie na wszystkie pojawiające się pytania. Dziś część pierwsza, następne w kolejnych miesiącach. Autorami publikacji są członkowie Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie. Dzięki temu, że są to osoby zajmujące się stosowaniem przepisów na co dzień, przygotowany materiał jest szczegółowy, praktyczny i użyteczny. Zachęcamy do lektury. Drugą część komentarza opublikujemy 30 maja.

Ustawa z 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych Dz.U. z 2005 r. nr 14, poz. 114 z późn. zm. Autorzy komentarza: Mateusz Winiarz – redakcja merytoryczna Wanda Chmielowska – art. 5 Barbara Fabin – art. 5, 17a Aneta Gil – art. 18a Alicja Juszczyk – art. 6, 10, 16 Jolanta Machowska – art. 14 Stanisława Szlachta – art. 7, 18 Marek Błasiak – art. 19 Janusz Kot – art. 18c Wojciech Lachiewicz – art. 8, 9 Mirosław Legutko – art. 11, 15 Mateusz Winiarz – art. 1, 2, 3, 4, 4a, 12, 13, 17, 18 pkt 2, 18b

Dział I

Przepisy ogólne Art. 1. [Zakres przedmiotowy] Ustawa określa zasady i zakres odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, organy właściwe oraz postępowanie w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

komentarz

nn Ustawa z 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialno-

ści za naruszenie dyscypliny finansów publicznych (Dz.U. z 2005 r. nr 14, poz. 114 z późn. zm.; dalej: ustawa o odpowiedzialności, u.o.n.d.f.p.)

weszła w życie 1 lipca 2005 r. Najnowsze zmiany do tej ustawy weszły w życie 11 lutego br. i zostały wprowadzone ustawą z 19 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 240, poz. 1429; dalej: nowelizacja). nn Pojęcie „dyscyplina finansów publicznych” zastąpiło w polskim systemie prawnym termin „dyscyplina budżetowa”, który funkcjonował od 1952 r. Ustawa o odpowiedzialności nie zawiera definicji pojęcia „dyscyplina finansów publicznych”, ani też „odpowiedzialność” za jej naruszenie. „Dyscyplina” definiowana jest językowo na kilka sposobów, w szczególności jako „rygorystyczne zasady regulujące wzajemne stosunki w grupie osób i ułatwiające kierowanie nią (rygor, porządek, reżim)”, a także jako „podporządkowanie się tym zasadom”1 . Można zatem stwierdzić, że dyscyplina finansów publicznych to zespół norm i zasad dotyczących finansów publicznych, obejmujący w szczególności zbiór zakazów i nakazów skierowanych do osób gospodarujących tymi środkami finansowymi. Należy mieć jednocześnie na uwadze, że ustawa o finansach publicznych wskazuje, że finanse publiczne obejmują w najszerszym rozumieniu procesy związane z gromadzeniem środków publicznych oraz ich rozdysponowywaniem. Dyscyplina finansów publicznych obejmuje więc konieczność podporządkowania się wspomnianym normom przez organy lub osoby właściwe do podejmowania określonych czynności lub decyzji. Odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych wiąże się z możliwością zasto-

sowania sankcji wobec określonych osób z tytułu naruszenia wspomnianych wyżej zasad. Istotną cechą odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych jest to, że może ona zostać przypisana jedynie określonej osobie. Konsekwencją jest niemożność przypisania tej odpowiedzialności osobie prawnej, jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej, jak również ich organom. Oceniając charakter odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych Główna Komisja Orzekająca stwierdziła, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej ujęty został w grupie przepisów typu karnego, co przesądza o konieczności interpretacji prawa według metod stosowanych w prawie karnym. Zasadą wykładni prawa jest stosowanie wykładni przede wszystkim gramatycznej bez możliwości zastosowania wykładni rozszerzającej (orzeczenie GKO z 3 czerwca 2002 r., DF/ GKO/Odw.-188/278/2001, LEX nr 80026).

Art. 2. [Odesłanie] Określenia zawarte w dziale II: „finanse publiczne”, „środki publiczne”, „jednostka sektora finansów publicznych”, „budżet”, „plan finansowy”, „wydatek”, „dotacja”, „rezerwa”, „sprawozdanie z wykonania procesów gromadzenia środków publicznych i ich rozdysponowania” oraz „kontrola zarządcza” mają znaczenie nadane im w ustawie z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (Dz.U. Nr 157, poz. 1240).

komentarz

nnW przepisie art. 2 ustawy o odpowiedzial-

ności podjęto próbę odniesienia się do pojęć dotyczących gospodarki finansowej, słusznie szukając ich wyjaśnienia w ustawie z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (Dz.U. nr 157, poz. 1240 z późn. zm.; dalej: u.f.p.). Jednakże regulacja ta jest, mówiąc delikatnie, co najmniej niekompletna z kilku powodów. Przede wszystkim nie zawarto tu odniesienia do innych przepisów prawa regulujących zakazy i nakazy w przedmiocie poszczególnych czynów stanowiących naruszenie dyscypliny finansów publicznych, takich jak ustawa z 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 223, poz. 1655 z późn. zm.) czy ustawa z 29 września 1994 r. o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2002 r. nr 76, poz. 694 z późn. zm.; dalej: u.o.r.). Samo wskazanie na u.f.p. w zakresie wymienionych pojęć nie zawsze pozwala na ich jednoznaczne i precyzyjne zdefiniowanie. Ustawa o finansach publicznych nie zawiera bowiem definicji legalnych wszystkich pojęć wskazanych w omawianym przepisie. nnZgodnie z art. 3 u.f.p., finanse publiczne obejmują procesy związane z gromadzeniem środków publicznych oraz ich rozdysponowywaniem, w szczególności: 1) gromadzenie dochodów i przychodów publicznych; 2) wydatkowanie środków publicznych; 3) finansowanie potrzeb pożyczkowych budżetu państwa; 4) zaciąganie zobowiązań angażujących środki publiczne; 5) zarządzanie środkami publicznymi;


C2

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

Kom e n ta r z e

6) zarządzanie długiem publicznym; 7) rozliczenia z budżetem Unii Europejskiej. nn Ustawa o finansach publicznych nie zawiera definicji pojęcia „jednostki sektora finansów publicznych”. Wskazuje jednak, że jednostki sektora finansów publicznych mogą być tworzone na podstawie jej przepisów albo na podstawie odrębnych ustaw, w formach określonych w jej przepisach. Na podstawie art. 9 ustawy wnioskować można, że jednostkami sektora finansów publicznych są jednostki, które ten sektor tworzą. nnDo pojęcia „budżet” przepisy ustawy odnoszą się dwukrotnie. Odrębnie w zakresie budżetu państwa i budżetu jednostki samorządu terytorialnego (j.s.t.). Budżet j.s.t., zgodnie z art. 211 ust. 1 u.f.p., jest rocznym planem dochodów i wydatków oraz przychodów i rozchodów tej jednostki. Jest uchwalany na rok budżetowy. Podstawą gospodarki finansowej jednostki samorządu terytorialnego w danym roku budżetowym jest natomiast uchwała budżetowa, która składa się z budżetu tej jednostki i z załączników. Budżet jest kategorią fundamentalną w gospodarce finansowej państwa i j.s.t. Inne jednostki sektora finansów publicznych prowadzą gospodarkę budżetową na podstawie planu finansowego. Ustawa nie definiuje pojęcia planu finansowego, natomiast takie rozwiązanie przewiduje dla jednostek budżetowych (art. 11 ust. 3), samorządowych zakładów budżetowych (art. 15 ust. 2), agencji wykonawczych (art. 21 ust. 1), instytucji gospodarki budżetowej (art. 24 ust. 2), funduszy celowych (art. 29 ust. 6), państwowych i samorządowych osób prawnych (art. 30 ust. 2). Odpowiednie przepisy przewidują dla poszczególnych jednostek właściwe elementy i szczegółowość ich planów finansowych. nn Ustawa o finansach publicznych nie definiuje również pojęcia „wydatek”. Zawiera jednak wiele regulacji dotyczących wydatków jednostek sektora finansów publicznych. W szczególności określenie wydatków jednostki sektora w konkretnym roku budżetowym jest elementem jej planu finansowego. Ustawa reguluje też zasady dokonywania wydatków. Wobec powyższego, wydaje się, że wydatek utożsamiać należy z rozchodem środków pieniężnych z kasy lub z rachunku bankowego jednostki, tj. rzeczywistym wypływem środków z jednostki.2 nnPodejmując próbę zdefiniowania pojęcia „dotacje”, należy odwołać się do art. 126 u.f.p., zgodnie z którym dotacje są to podlegające szczególnym zasadom rozliczania środki z budżetu państwa, budżetu j.s.t. oraz z państwowych funduszy celowych przeznaczone na podstawie niniejszej ustawy, odrębnych ustaw lub umów międzynarodowych, na finansowanie lub dofinansowanie realizacji zadań publicznych. nnUstawa o finansach publicznych nie definiuje również pojęcia „rezerwa”, określa jedynie zasady tworzenia i wykorzystania rezerwy ogólnej i rezerw celowych odrębnie w budżecie państwa i budżetach j.s.t. nn Pojęcie „sprawozdanie z wykonania procesów gromadzenia środków publicznych i ich rozdysponowania” nie zostało również literalnie zdefiniowane przez ustawodawcę. Jego znaczenie można jednak określić na podstawie analizy art. 41 u.f.p. ustalającego zakres sprawozdawczości jednostek sektora finansów publicznych. Jednostki sektora finansów publicznych sporządzają sprawozdania z wykonania procesów związanych z gromadzeniem środków publicznych oraz ich rozdysponowywaniem. Przepis art. 41 u.f.p. zawiera delegacje dla ministra finansów do wydania rozporządzeń regulujących obowiązek sprawozdawczy jednostek sektora finansów publicznych. W uproszczeniu można zatem stwierdzić, że do omawianej kategorii będą w szczególności należeć sprawozdania określone przez ministra finansów w rozporządzeniach: – z 3 lutego 2010 r. w sprawie sprawozdawczości budżetowej (Dz.U. nr 20, poz. 103), – z 4 marca 2010 r. w sprawie sprawozdań jednostek sektora finansów publicznych w zakresie operacji finansowych (Dz.U. nr 43, poz. 247).

prenumerata

samorząd i administracja

Redaktor prowadzący: Julita Karaś-Gasparska tel. 22 530 44 31 julita.karas@infor.pl

nnOstatnim wreszcie pojęciem, do którego

definicji w u.f.p. znajdujemy odwołanie w omawianym artykule, jest „kontrola zarządcza”. Zgodnie z art. 68 u.f.p. kontrolę zarządczą w jednostkach sektora finansów publicznych stanowi ogół działań podejmowanych dla zapewnienia realizacji celów i zadań w sposób zgodny z prawem, efektywny, oszczędny i terminowy. Ustawa określa również cele tej kontroli.

Art. 3. [Wyłączenie stosowania przepisów] Przepisów ustawy, z zastrzeżeniem art. 16, nie stosuje się do określania, ustalania, poboru lub wpłaty należności celnych i należności z tytułu podatków i opłat, o których mowa w art. 2 § 1 pkt 1 i 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60, z późn. zm.), stanowiących dochody budżetu państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, w tym odsetek za zwłokę, a także udzielania ulg i zwolnień w zakresie tych należności.

komentarz

nn Artykuł 3 ustawy o odpowiedzialności za-

wiera przepis określający wyjątek od stosowania przepisów ustawy oraz uregulowanie, którego ten wyjątek nie dotyczy. Określając należności, do których określania, ustalania, poboru lub wpłaty jej przepisów nie stosuje się, ustawa odsyła do kategorii określonych w art. 2 par. 1 pkt 1 i 3 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa, to jest do: 1) podatków, opłat oraz niepodatkowych należności budżetu państwa oraz budżetów j.s.t., do których ustalania lub określania uprawnione są organy podatkowe, 2) opłaty skarbowej oraz opłat, o których mowa w przepisach o podatkach i opłatach lokalnych. Jednakże z przepisu wynika, że wyłączenie stosowania u.o.n.d.f.p. obejmuje wyłącznie należności celne i należności z tytułu podatków i opłat, co oznacza, że wyłączenie nie dotyczy niepodatkowych należności budżetowych. Natomiast wskazano, że wyłączenie obejmuje w szczególności odsetki za zwłokę, a także udzielanie ulg i zwolnień w zakresie wskazanych należności. Wyłączenie stosowania przepisów ustawy nie dotyczy również czynów określonych w art. 16. Nie będzie miało zatem miejsca w odniesieniu do zwrotu należności celnej oraz należności z tytułu nadpłaty podatku i zwrotu podatku, w tym podatku naliczonego lub różnicy podatku w rozumieniu ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.), bowiem przewiduje się objęcie karalnością zaniechania w tym zakresie.

Dział II

Odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych Rozdział 1 Zakres odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych Art. 4. [Osoby podlegające odpowiedzialności] 1. Odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych podlegają, z zastrzeżeniem art. 4a: 1) osoby wchodzące w skład organu wykonującego budżet lub plan finansowy jednostki sektora finansów publicznych albo organu zarządzającego podmiotu niezaliczanego do sektora finansów publicznych, któremu przekazano do wykorzystania lub dysponowania środki publiczne, lub zarządzającego mieniem tych jednostek lub podmiotów; 2) kierownicy jednostek sektora finansów publicznych;

3) pracownicy jednostek sektora finansów publicznych lub inne osoby, którym odrębną ustawą lub na jej podstawie powierzono wykonywanie obowiązków w takiej jednostce, których niewykonanie lub nienależyte wykonanie stanowi czyn naruszający dyscyplinę finansów publicznych, z zastrzeżeniem ust. 2; 4) osoby wykonujące w imieniu podmiotu niezaliczanego do sektora finansów publicznych, któremu przekazano do wykorzystania lub dysponowania środki publiczne, czynności związane z wykorzystaniem tych środków lub dysponowaniem tymi środkami. 2. W przypadku naruszenia dyscypliny finansów publicznych określonego w art. 17 osoba niebędąca pracownikiem jednostki sektora finansów publicznych, której na podstawie przepisów o zamówieniach publicznych zamawiający powierzył przygotowanie lub przeprowadzenie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, działająca jako pełnomocnik zamawiającego, podlega odpowiedzialności za to naruszenie, jeżeli zamawiający jest jednostką sektora finansów publicznych lub udzielane zamówienie publiczne jest finansowane ze środków publicznych.

komentarz

nnAnalizując brzmienie przytoczonego

przepisu, w pierwszej kolejności należy stwierdzić, że poza jego regulacją pozostaje materia objęta zastrzeżeniem art. 4a u.o.n.d.f.p. Przepis ten odnosi się do zakresu podmiotowego odpowiedzialności wynikającej z art. 13 u.o.n.d.f.p. regulującego odpowiedzialność związaną z gospodarowaniem środkami „unijnymi lub zagranicznymi” (por. art. 13 u.o.n.d.f.p. w brzmieniu nadanym przez nowelizację, tekst przed opublikowaniem; źródło www.sejm.gov.pl). nnOdpowiedzialności podlegają osoby, które wchodzą w skład organu wykonującego budżet lub plan finansowy jednostki sektora finansów publicznych. Przepis ten potwierdza podstawową zasadę odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, zgodnie z którą odpowiedzialności podlegają konkretne osoby. Zatem odpowiedzialności tej nie podlega stosowny organ, tylko osoby wchodzące w skład tego organu. Może tu być mowa np. o zarządzie powiatu czy zarządzie województwa samorządowego. nnKategorię osób, które bezwarunkowo podlegają odpowiedzialności, tworzą kierownicy jednostek sektora finansów publicznych. Pojęcie „kierownik jednostki sektora finansów publicznych”, mimo, że często używane przez ustawodawcę, nie doczekało się definicji legalnej. Wydaje się, że należy rozumieć przez nie osobę lub organ, który zgodnie z obowiązującymi przepisami, statutem lub umową, jest uprawniony do zarządzania jednostką. Rolę kierownika jednostki należy również rozpatrywać w kontekście jego prawa do reprezentowania jednostki na zewnątrz. Reprezentacja oznacza w szczególności prawo do zawierania umów w imieniu jednostki. nnOdpowiedzialności podlegają również: – pracownicy jednostek sektora finansów publicznych, którym odrębną ustawą lub na jej podstawie powierzono wykonywanie obowiązków w takiej jednostce, których niewykonanie lub nienależyte wykonanie stanowi czyn naruszający dyscyplinę finansów publicznych, lub – inne osoby, którym odrębną ustawą lub na jej podstawie powierzono wykonywanie obowiązków w takiej jednostce, których niewykonanie lub nienależyte wykonanie stanowi czyn naruszający dyscyplinę finansów publicznych, z zastrzeżeniem ust. 2. nnW druku sejmowym dotyczącym noweli-

zacji (druk nr 4465, www.sejm.gov.pl) skutek tej zmiany wyrażono w sposób następujący: „W konsekwencji projektowanej zmiany, w zakresie sektora finansów publicznych odpowiedzialności podlegać będą pracownicy i inne osoby, których obowiązki wynikają wprost z przepisów ustawy lub którym powierzono obowiązki na podstawie obowiązujących przepisów”. O powierzeniu obowiązków na podstawie ustawy możemy mówić w szczególności odnośnie do pracowników wykonujących obowiązki w zakresie gospodarki finansowej (ustawa

o finansach publicznych) oraz wykonujących czynności, o których mowa w przepisach o zamówieniach publicznych (ustawa – Prawo zamówień publicznych). Zgodnie z art. 53 u.f.p. kierownik jednostki sektora finansów publicznych jest odpowiedzialny za całość gospodarki finansowej tej jednostki. Może on jednak powierzyć określone obowiązki w zakresie gospodarki finansowej pracownikom jednostki. Przyjęcie obowiązków przez te osoby powinno być potwierdzone dokumentem w formie odrębnego imiennego upoważnienia albo wskazania w regulaminie organizacyjnym tej jednostki. Co istotne, dla prawidłowości powierzenia wymagane jest wykazanie przyjęcia tych obowiązków przez pracownika w formie wymaganej przez przepis. Nie jest wystarczająca forma pisemna. Może to być: – regulamin organizacyjny jednostki, – odrębne imienne upoważnienie. Należy jednak pamiętać o charakterze odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, z którego wynika, że przypisanie odpowiedzialności musi dotyczyć konkretnej osoby (pracownika), a nie stanowiska czy jednostki organizacyjnej w jednostce. nnPowierzenie obowiązków w zakresie gospodarki finansowej należy rozszerzyć o uregulowania art. 4 ust. 5 u.o.r., zgodnie z którym kierownik jednostki ponosi odpowiedzialność za wykonywanie obowiązków w zakresie rachunkowości określonych ustawą, w tym z tytułu nadzoru, również w przypadku, gdy określone obowiązki w zakresie rachunkowości – z wyłączeniem odpowiedzialności za przeprowadzenie inwentaryzacji w formie spisu z natury – zostaną powierzone innej osobie za jej zgodą. Przyjęcie odpowiedzialności przez inną osobę powinno być stwierdzone w formie pisemnej. W przypadku gdy kierownikiem jednostki jest organ wieloosobowy, a nie została wskazana osoba odpowiedzialna, odpowiedzialność ponoszą wszyscy członkowie tego organu. Ustawa – Prawo zamówień publicznych (p.z.p.) z kolei reguluje powierzenie czynności na etapie przygotowania i przeprowadzenia postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Możliwość i zasady powierzenia określonych czynności w zakresie udzielania zamówień publicznych reguluje art. 18 ust. 2 p.z.p., zgodnie z którym kierownik zamawiającego może powierzyć pisemnie wykonywanie zastrzeżonych dla niego czynności, określonych w niniejszym rozdziale, pracownikom zamawiającego. Forma powierzenia w tym przypadku jest o wiele mniej skomplikowana – wymagana jest wyłącznie forma pisemna, a decydująca także nie jest czynność przyjęcia przez pracownika. Powierzenie obowiązków jest przesłanką dochodzenia odpowiedzialności wobec pracownika jednostki, ale oczywiście tylko co do tych czynów, które zostały przez niego popełnione. Stąd w pierwszej kolejności należy ustalić sprawcę danego czynu, objętego zarzutem, a dopiero następnie rozważyć kwestię przesłanek jego odpowiedzialności (orzeczenie GKO z 13 października 2005 r., DF/GKO/Odw.-44/60/Rn-16/2005/353). Analizując brzmienie art. 4 ust. 1 pkt 3 u.o.n.d.f.p. należy podkreślić, że samoistną przesłanką podlegania odpowiedzialności nie jest ani powierzenie obowiązków, ani też fakt, że dana osoba jest pracownikiem jednostki sektora finansów publicznych. Dopiero łączne wypełnienie tych przesłanek stawia osobę w kręgu podlegających odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Inaczej mówiąc, w przypadku pracowników jednostek sektora finansów publicznych niezbędne jest powierzenie im czynności w sposób zgodny z przepisami, aby stali się podmiotami podlegającymi odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. nnAnalizując powyższe, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na to, że ustawodawca określając zakres podmiotowy odpowiedzialności, zdecydował się w nowelizacji na odejście od terminologii zbieżnej z przywoływanymi wyżej przepisami ustawy p.z.p. określającymi odpowiedzialność za przygotowanie i przeprowadzenie postępowania. Domniemywać należy, że przez pojęcie „obowiązki” ustawodawca nadal rozumie „czynności w postępowaniu oraz czynności związane z przygotowaniem postępowania”, skoro zakres regulacji dotyczący od-


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

C3

gazetaprawna.pl

kom e n ta r z e

powiedzialności w ustawie p.z.p. pozostał niezmieniony. Podobnie należy odnieść się do kręgu podmiotów odpowiedzialnych. Przepis ustawy p.z.p. nadal uprawnia kierownika do powierzenia czynności wyłącznie pracownikom zamawiającego. Przy innym rozumieniu tego przepisu norma art. 18 ust. 2 zd. drugie p.z.p. pozostawałaby pusta, a takie twierdzenie godzi w racjonalność ustawodawcy. W przypadku naruszenia dyscypliny finansów publicznych określonego w art. 17 u.o.n.d.f.p. osoba niebędąca pracownikiem jednostki sektora finansów publicznych, której na podstawie przepisów o zamówieniach publicznych zamawiający powierzył przygotowanie lub przeprowadzenie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, działająca jako pełnomocnik zamawiającego, podlega odpowiedzialności za to naruszenie, jeżeli zamawiający jest jednostką sektora finansów publicznych lub udzielane zamówienie publiczne jest finansowane ze środków publicznych. W przypadku osób „spoza sektora finansów publicznych”, dokonana zmiana brzmienia przepisu zdaje się potwierdzać stanowiska wypracowane wcześniej przez orzecznictwo. Odpowiedzialności podlegają bowiem osoby wchodzące w skład organu zarządzającego podmiotu niezaliczanego do sektora finansów publicznych, któremu przekazano do wykorzystania lub dysponowania środki publiczne, lub zarządzającego mieniem tych jednostek lub podmiotów oraz osoby wykonujące w imieniu podmiotu niezaliczanego do sektora finansów publicznych, któremu przekazano do wykorzystania lub dysponowania środki publiczne, czynności związane z wykorzystaniem tych środków lub dysponowaniem tymi środkami.

Art. 4a. [Osoby podlegające odpowiedzialności] Odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych określone w art. 13 podlegają: 1) osoby zobowiązane lub upoważnione do działania w imieniu podmiotu, któremu odrębną ustawą lub na jej podstawie albo na podstawie umowy lub w drodze porozumienia powierzono określone zadania związane z realizacją programu finansowanego z udziałem środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej, niepodlegających zwrotowi środków z pomocy udzielanej przez państwa członkowskie Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) lub innych środków pochodzących ze źródeł zagranicznych niepodlegających zwrotowi, zwanych dalej „środkami unijnymi lub zagranicznymi”; 2) osoby zobowiązane do realizacji projektu finansowanego z udziałem środków unijnych lub zagranicznych, którym przekazano środki publiczne przeznaczone na realizację tego projektu lub które wykorzystują takie środki; 3) osoby zobowiązane lub upoważnione do działania w imieniu podmiotu zobowiązanego do realizacji projektu finansowanego z udziałem środków unijnych lub zagranicznych, któremu przekazano środki publiczne przeznaczone na realizację tego projektu lub który wykorzystuje takie środki.

komentarz

nnWprowadzony ostatnią nowelizacją art. 4a

u.o.n.d.f.p. określa podmioty podlegające odpowiedzialności w zakresie naruszeń wskazanych w art. 13 tej ustawy, to jest dotyczących gospodarowania „środkami unijnymi lub zagranicznymi”. Z art. 4a pkt 1 wynika, co należy rozumieć przez pojęcie „środki unijne lub zagraniczne”. Należą do nich: – środki pochodzące z budżetu Unii Europejskiej, – niepodlegające zwrotowi środki z pomocy udzielanej przez państwa członkowskie Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA), – inne środki pochodzące ze źródeł zagranicznych niepodlegające zwrotowi. Należy podkreślić, że w ten sposób został odrębnie uregulowany zakres podmiotowy odpowiedzialności związanej z realizacją programów i projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagra-

nicznych. Oznacza to w szczególności, że w tym przypadku nie znajdą zastosowania przepisy dotyczące zasad i formy powierzenia obowiązków omawiane w związku z art. 4 ustawy o odpowiedzialności. nn Art. 4a u.o.n.d.f.p. uzupełnia katalog podmiotów, które odpowiadają z tytułu naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Konieczność wprowadzenia odrębnego uregulowania uzasadniona była charakterem środków zagranicznych przekazywanych na realizację programów lub projektów, które pochodzą ze środków publicznych, specyficznym tylko dla nich sposobem przyznawania, wydatkowania i rozliczania, a także związanymi z tym procesem odrębnymi procedurami oraz rolą zaangażowanych w ten proces instytucji i podmiotów, do których obecnie obowiązująca ustawa nie znajduje zastosowania (uzasadnienie do projektu nowelizacji, druk sejmowy z 2011 r. nr 4465). Zakres podmiotowy odpowiedzialności rozszerzony został o podmioty, które realizują projekty. Z tym, że ze względu na charakter odpowiedzialności należeć będą do niego albo podmioty realizujące projekt, albo osoby występujące w imieniu takiego podmiotu. Odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych można bowiem przypisać wyłącznie osobie fizycznej.

Art. 5. [Należności Skarbu Państwa] 1. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest: 1) nieustalenie należności Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub innej jednostki sektora finansów publicznych albo ustalenie takiej należności w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia; 2) niepobranie lub niedochodzenie należności Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub innej jednostki sektora finansów publicznych albo pobranie lub dochodzenie tej należności w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia; 3) niezgodne z przepisami umorzenie należności Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub innej jednostki sektora finansów publicznych, odroczenie jej spłaty lub rozłożenie spłaty na raty albo dopuszczenie do przedawnienia tej należności. 4) uchylony 2. uchylony 3. Przepisy ust. 1 nie mają zastosowania do należności z tytułu składek, do poboru których są obowiązani Zakład Ubezpieczeń Społecznych i Prezes Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

komentarz

nn Gospodarka finansowa j.s.t. obejmuje m.in.

procesy związane z gromadzeniem środków publicznych pochodzących z ustawowo określonych źródeł oraz w sposób przewidziany w ustawach. Przesądza o tym przede wszystkim treść art. 167 Konstytucji RP, art. 3 pkt 1, art. 42 i art. 254 pkt 1 u.f.p. oraz regulacje zawarte w ustawie z 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 80, poz. 526 z późn. zm.). Środki publiczne gromadzone są przez j.s.t. w ściśle określonym celu, tj. w celu sfinansowania zadań publicznych nałożonych na samorząd. Wszelkie nieprawidłowości w tym obszarze gospodarki finansowej gmin, powiatów i województw samorządowych rzutują de facto na poziom wykonania dochodów budżetowych, a i w konsekwencji na poziom wydatków związanych z zaspokojeniem potrzeb lokalnych społeczności. nnInstrumentem dyscyplinującym, mającym na celu zapewnienie ładu finansów publicznych w procesie gromadzenia środków publicznych, są – przewidziane w ustawie o odpowiedzialności – sankcje administracyjno-prawne stosowane wobec osób uznanych za winnych popełnienia czynów naruszających dyscyplinę finansów publicznych zdefiniowanych w art. 5 ustawy. Sankcje te zabezpieczają wykonanie obowiązku wynikającego z przepisu art. 42 ust. 5 u.f.p.3 , w myśl którego jednostki sektora finansów publicznych (a zatem także jednostki samorządu terytorialnego) są obowiązane do ustalania przysługujących im należności pieniężnych, w tym mają-

cych charakter cywilnoprawny, oraz terminowego podejmowania w stosunku do zobowiązanych czynności zmierzających do wykonania zobowiązania. Obowiązek ten – co należy podkreślić – poprzez zamieszczenie w rozdziale 5 u.f.p. podniesiony został do rangi zasad gospodarowania środkami publicznymi. Przepis ten koresponduje z określoną w art. 254 ust. 1 u.f.p. zasadą gospodarki finansowej, wedle której ustalanie, pobieranie i odprowadzanie dochodów budżetu jednostki samorządu terytorialnego następuje na zasadach i w terminach wynikających z obowiązujących przepisów. Nowelizacja u.f.p. polegająca na dodaniu przywołanego wyżej art. 42 ust. 5 była z punktu widzenia praktyki orzeczniczej ze wszech miar konieczna. Komisja orzekająca zobowiązana jest bowiem, z mocy art. 135 ust. 2 pkt 5 i ust. 3 pkt 1 u.o.n.d.f.p. wskazać w orzeczeniu nie tylko przepis tej ustawy określający naruszenie dyscypliny finansów publicznych, lecz także naruszony przepis prawa materialnego. W tym stanie rzeczy brak przepisu nakładającego, m.in. na j.s.t. , obowiązek ustalania przysługujących im należności pieniężnych, w tym mających charakter cywilnoprawny, oraz terminowego podejmowania w stosunku do zobowiązanych czynności zmierzających do wykonania zobowiązania (np. dochodzenia kar umownych z umów cywilnoprawnych) stanowił istotną barierę dla dochodzenia odpowiedzialności za naruszenia zdefiniowane przepisem art. 5 u.o.n.d.f.p.. nn Dokonując analizy wzmiankowanego wyżej przepisu art. 5 u.o.n.d.f.p. łatwo jest zauważyć, iż w jednej jednostce redakcyjnej tekstu ustawy (artykule) zawarto definicję nie jednego, lecz kilku czynów naruszających dyscyplinę finansów publicznych w zakresie dotyczącym gromadzenia środków publicznych. W przepisie tym ustawodawca wprowadził pojęcie „należności jednostki samorządu terytorialnego”, nie dokonując legalnej jego wykładni. Na gruncie przepisów u.f.p. należy uznać, iż pod pojęciem należności jednostki samorządu terytorialnego mieści się uprawnienie i obowiązek tej jednostki do żądania, od podmiotów do tego zobowiązanych, terminowego spełnienia świadczenia o charakterze pieniężnym, wynikającego z określonego tytułu publiczno bądź cywilnoprawnego – świadczenia o charakterze pieniężnym. Czyny wymienione w art. 5 ust. 1 pkt 1-3 u.o.n.d.f.p. dotyczą, najogólniej rzecz ujmując, działań bądź zaniechań osób, na których ciąży obowiązek wykonywania czynności związanych z ustalaniem, poborem, windykacją i stosowaniem ulg w stosunku do należności publicznoprawnych, z wyjątkiem należności podlegających wyłączeniu na mocy przepisu art. 3 tej ustawy, oraz należności cywilnoprawnych jednostki samorządu terytorialnego. Ich istota sprowadza się do zaniechania prawem nakazanego działania bądź też na działaniu (podejmowaniu czynności) niezgodnym z prawem. Czyny zdefiniowane przepisem art. 5 u.o.n.d.f.p., ze względu na sposób zachowania sprawcy, podzielić można na dwie grupy: 1. Czyny polegające na zaniechaniu prawem nakazanego działania w zakresie dotyczącym należności j.s.t.: a) nieustalenie należności (art. 5 ust. 1 pkt 1), b) niepobranie należności (art. 5 ust. 1 pkt 2), c) niedochodzenie należności (art. 5 ust. 1 pkt 2 ), d) dopuszczenie do przedawnienia należności (art. 5 ust. 1 pkt 3). 2. Czyny polegające na niezgodnym z prawem działaniu w zakresie dotyczącym należności j.s.t.: a) ustalenie należności w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia (art. 5 ust. 1 pkt 1), b) pobranie należności w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia (art. 5 ust. 1 pkt 2), c) dochodzenie należności w wysokości niższej, niż wynikająca z prawidłowego obliczenia, (art. 5 ust. 1 pkt 2), d) niezgodne z przepisami umorzenie należności (art. 5 ust. 1 pkt 3), e) niezgodne z przepisami odroczenie spłaty należności (art. 5 ust. 1 pkt 3), f ) niezgodne z przepisami rozłożenie spłaty należności na raty (art. 5 ust. 1 pkt 3). Z literalnego brzmienia opisu czynów zdefiniowanych jako nieustalenie, niepobra-

nie bądź niedochodzenie należności j.s.t. wyraźnie wynika, iż nie są one czynami tożsamymi. Stosując wykładnię językową (gramatyczną), wykazać można wyraźne różnice pomiędzy tymi definicjami, mające istotne znaczenie dla prawidłowej kwalifikacji prawnej czynu tak na etapie postępowania przed rzecznikiem, jak i w postępowaniu przed komisją orzekającą. Ustalać znaczy tyle, co „szczegółowo coś określać, rozstrzygnąć, zdecydować o ostatecznej formie, postaci, przebiegu czegoś”. Pobór, pobrać – to tyle, co „ czerpać z jakiegoś źródła, otrzymywać coś jako wynagrodzenie, należność”. Z kolei zwrot „dochodzić”, pomimo wielu znaczeń, w kontekście „dochodzenie należności” oznaczać będzie tyle, co „podejmować starania o uzyskanie albo odzyskanie czegoś” (Słownik Języka Polskiego, Akademia Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN). Niedochodzenie należności j.s.t. polegać będzie na zaniechaniu podjęcia czynności w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym w stosunku do należności publicznoprawnych bądź też czynności windykacyjnych w stosunku do należności cywilnoprawnych przysługujących tej jednostce. Przykładem takiego zaniechania będzie, w przypadku należności cywilnoprawnej, niezłożenie wniosku wraz z tytułem egzekucyjnych zaopatrzonym w klauzulę wykonalności do właściwego komornika. Istota przedawnienia roszczeń j.s.t. związanych z dochodzeniem należności pieniężnej sprowadza się do tego, iż po upływie terminu przedawnienia podmiot, wobec którego roszczenie to przysługuje, może uchylić się od jego zaspokojenia, podnosząc zarzut przedawnienia. Na potrzeby niniejszego komentarza należy się ograniczyć do wskazania, iż w zależności od rodzaju należności stosowane będą w tym względzie przepisy kodeksu cywilnego w przypadku należności cywilnoprawnych bądź też, w przypadku niepodatkowych należności budżetowych o charakterze publicznoprawnym przepisy ustaw szczególnych (np. art. 40d ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 19, poz. 115 z późn. zm.), ewentualnie przepisy rozdziału 8 Ordynacji podatkowej, co wynika z odesłania zawartego w przepisie art.67 u.o.n.d.f.p. Ustalenie, pobranie czy też dochodzenie należności w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia polegać będzie działaniu skutkującym zaniżeniem kwot należności w stosunku do kwot, które j.s.t. mogłaby uzyskać, gdyby obliczono je w sposób zgodny z określonym wzorcem. Przykładem takiego działania może być pobranie niższej kwoty należnego czynszu najmu lokalu komunalnego niż wynikałoby to z określonych umową stawek i metrażu. W stanie prawnym obowiązującym do 11 lutego 2012 r. penalizowany był jedynie czyn polegający na niezgodnym z przepisami umorzeniu należności jednostki samorządu terytorialnego. Począwszy od ww. daty czynami naruszającymi dyscyplinę finansów publicznych są dodatkowo: niezgodne z przepisami odroczenie spłaty należności oraz niezgodne z przepisami rozłożenie na raty należności j.s.t. Umorzenie należności pieniężnej oznacza zwolnienie dłużnika z obowiązku spełnienia świadczenia wobec jednostki sektora finansów publicznych i skutkuje odstąpieniem od dochodzenia tej należności. Należność pieniężna może być umorzona w całości lub w części, jeśli zastosowanie innej ulgi byłoby niewystarczające lub niemożliwe. Umorzenie należności, z uwagi na swój nadzwyczajny charakter, służyć powinno przejściowo do odzyskania równowagi finansowej lub płynności dłużnika, a nie być trwałą formą jego subsydiowania. Nie ma przeszkód, by w przypadku braku możliwości zaspokojenia należności w formie pieniężnej doszło do zamiany należności, na wniosek dłużnika, na świadczenie rzeczowe lub usługi, odpowiadające wartości należności. Odroczenie spłaty należności pieniężnej polega na wydłużeniu terminu do zapłaty należności, czyli przesunięcie w czasie końcowej daty dokonania określonej czynności prawnej. Odroczenie spłaty powinno nastąpić przed upływem terminu, o którego odroczenie wnioskuje dłużnik. Wierzyciel nie jest oczywiście związany wnioskiem odnośnie do długości żądanego przez niego odroczenia terminu spłaty. Dopuszczalne


C4

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

Kom e n ta r z e

jest odroczenie spłaty należności pieniężnej w części, zbliżone w swej istocie do rozłożenia tej płatności na raty. Rozłożenie na raty polega na podzieleniu, na wniosek dłużnika, kwoty należności na co najmniej dwie części i ustalenie dla nich terminów płatności. Ustalenie jednej raty w istocie rzeczy jest odroczeniem terminu płatności. Uwzględnienie wniosku o płatności na raty nie stwarza po stronie jednostki uprawnionej obowiązku rozłożenia spłaty należność na taką liczbę rat, jaką zaproponował dłużnik. Instytucja rozłożenia na raty nie prowadzi ze strony j.s.t. do rezygnacji z należności, a jedynie do ich rozłożenia w czasie.

Art. 6. [Naruszenie dyscypliny finansów publicznych] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest: 1) nieprzekazanie w terminie do budżetu w należnej wysokości pobranych dochodów należnych Skarbowi Państwa lub jednostce samorządu terytorialnego; 2) niedokonanie w terminie wpłaty do budżetu w należnej wysokości dochodów przez jednostkę budżetową, nadwyżki środków obrotowych przez samorządowy zakład budżetowy albo nadwyżki środków finansowych przez agencję wykonawczą.

komentarz

nnIstotą opisanych w tym przepisie czynów

jest zaniechanie działania, którego skutkiem jest opóźnieniem w przekazaniu pobranych dochodów w należnej wysokości do właściwego budżetu, czyli zaniechanie spełnienia świadczenia w określonym w przepisie terminie. nnW odniesieniu do czynów popełnionych przez zaniechanie, tj. takich, w których sprawca powstrzymał się od działania, do którego był obowiązany, czasem popełnienia naruszenia dyscypliny finansów publicznych będzie dzień następujący po upływie terminu, w którym określone działanie powinno nastąpić. Tak stanowi znowelizowany art. 21 zdanie drugie u.o.n.d.f.p. Takie określenie czasu popełnienia czynu, w przypadku zaniechania wypełniającego przesłanki naruszenia dyscypliny finansów publicznych, wykluczyło wątpliwości w tym zakresie pojawiające się w literaturze i w orzecznictwie komisji orzekających. Prawidłowe określenie, czasu, w którym wystąpiło naruszenie dyscypliny finansów publicznych, ma kluczowe znaczenie dla ustalenia w szczególności: – stanu prawnego obowiązującego w dacie wystąpienia czynu, co będzie miało znaczenie dla wskazania przepisu, którym należy zastosowanie do sprawcy; – czy nie upłynął czas dochodzenia odpowiedzialności sprawcy i czy nie upłynęły wymagane trzy lata od jego popełnienia i nastąpiło przedawnienie karalności. Przedmiotem ochrony objętym przez przepis art.6 u.o.n.d.f.p. jest terminowość i kompletność przekazywania dochodów należnych Skarbowi Państwa i j.s.t., które są ustalane, pobierane i przekazywane przez poszczególne rodzaje jednostek sektora finansów publicznych. nnZakres przedmiotowy art. 6 u.o.n.d.f.p. odnosi się do środków publicznych, których źródłem są dochody publiczne definiowane jako świadczenia pieniężne, pobierane i gromadzone przez administrację publiczną na rachunkach właściwych budżetów lub publicznych funduszy celowych5 . Klasyfikacja dochodów publicznych wynikająca z art. 5 u.f.p. specyfikuje dochody występujące w sferze publicznej m.in. według rodzaju dochodu (art. 39 ust. 1 pkt 2 u.f.p.); rodzaju budżetu, który dochodami ma być zasilany (dochody budżetu państwa, dochody budżetu jednostki samorządu terytorialnego; podmiotu, na rzecz którego dochody są pobierane np. państwowego funduszu celowego, jednostki sektora finansów publicznych). W art.5 ust. 2 u.f.p. szczegółowo wyspecyfikowane zostały rodzaje dochodów publicznych, do których mają zastosowanie przepisy u.f.p. związane z gromadzeniem środków publicznych. Jednak nie wszystkie świadczenia klasyfikowane jako dochody publiczne są poddane rygorowi odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych

w zakresie określonym w art. 6 u.o.n.d.f.p. Kluczowe znaczenie dla określenia zakresu przedmiotowego odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych ma art. 3 ustawy, który stanowi, że jej przepisów ustawy nie stosuje się do określania, ustalania, poboru i wpłaty należności celnych i należności z tytułu opłat i podatków wymienionych w art. 2 par. 1 pkt 1 i pkt 3 Ordynacji podatkowej, stanowiących dochody budżetu państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, w tym odsetek za zwłokę, a także do udzielania ulg i zwolnień w zakresie tych należności. W powołanym przepisie art. 2 par. 1 pkt 1 i 3 Ordynacji podatkowej wymienione są następujące źródła dochodów: podatki, opłaty oraz niepodatkowe należności budżetu państwa oraz budżetów jednostek samorządu terytorialnego, do których ustalania lub określania uprawnione są organy podatkowe, opłata skarbowa oraz opłaty, o których mowa w przepisach o podatkach i opłatach lokalnych. nnTerminy i tryb przekazywania dochodów należnych Skarbowi Państwa i j.s.t. określają przepisy u.f.p. poprzez ustalenie zasad gospodarki finansowej obowiązującej w tym zakresie, gdyż w art. 11 u.f.p. wskazano na podstawową regułę gromadzenia dochodów zobowiązującą jednostki budżetowe sektora finansów publicznych do odprowadzania dochodów na rachunek budżetu państwa lub budżetu j.s.t. Obowiązek ten doznaje ograniczenia w zakresie określonym w art. 163 u.f.p. dla wskazanej tam kategorii państwowych jednostek budżetowych mających siedzibę poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej i w art. 223 u.f.p., który odnosi się do samorządowych jednostek budżetowych prowadzących działalność określoną w ustawie z 7 września 1991r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.). Samorządowe jednostki budżetowe prowadzące działalność określoną w tej ustawie gromadzą na wydzielonym rachunku dochody określone w uchwale przez organ stanowiący j.s.t. Dopiero środki finansowe pozostające na rachunku na dzień 31 grudnia roku budżetowego podlegają odprowadzeniu na rachunek budżetu jednostki samorządu terytorialnego w terminie do 5 stycznia następnego roku. Obowiązek przekazywania dochodów do budżetu jest sankcjonowany zasadami gospodarki finansowej określonymi: w art. 162 pkt 1 i art. 254 u.f.p., które stanowią, że w toku wykonywania budżetu państwa oraz budżetu j.s.t. ustalanie, pobieranie i odprowadzanie dochodów budżetu następuje na zasadach wynikających z obowiązujących przepisów, a także w art. 255 u.f.p., gdzie określono tryb postępowania z osiągniętymi przez j.s.t. dochodami, wynikającymi z realizacji zadań z zakresu administracji rządowej oraz innych zadań zleconych j.s.t. Pobrane dochody budżetowe związane z realizacją zadań z zakresu administracji rządowej oraz innych zadań zleconych, pomniejszone o określone w odrębnych ustawach dochody przysługujące jednostkom samorządu terytorialnego, są przekazywane przez zarząd j.s.t. (wójta, burmistrza, prezydenta miasta) na rachunek bieżących dochodów dysponenta części budżetowej przekazującego dotację celową na realizację zleconego zadania. Równocześnie zasady, terminy i tryby przekazywania gromadzonych dochodów należnych czy to Skarbowi Państwa, czy j.s.t. są regulowane przez przepisy wykonawcze do u.f.p., w tym rozporządzenie ministra finansów z 7 grudnia 2010 r. w sprawie sposobu prowadzenia gospodarki finansowej jednostek budżetowych i samorządowych zakładów budżetowych (Dz.U. nr 241, poz. 1616) oraz z 20 grudnia 2010 r. w sprawie szczegółowego sposobu wykonywania budżetu państwa (Dz.U. nr 245, poz. 1637 z późn. zm.). W odniesieniu do j.s.t. będą miały zastosowanie przepisy ustawy z 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 80, poz. 526 z późn. zm.), a także wiele odrębnych ustaw, które w swym zakresie regulują materię ustalania, pobierania i odprowadzania dochodów do budżetu Skarbu Państwa i jednostki samorządu terytorialnego. W j.s.t. normy dotyczące ustalania, pobierania i odprowadzania dochodów budżetu mogą być określane przez organy tych jednostek, w granicach upoważnień ustawowych, w celu zapewnienia

terminowego i w zaplanowanej wysokości pobrania i odprowadzania dochodów budżetowych z poszczególnych źródeł. nnZachowania sprawcze polegające na nieprzekazaniu w terminie w należnej wysokości pobranych dochodów do budżetu Skarbu Państwa lub j.s.t. oraz niedokonanie w terminie wpłaty do budżetu przez jednostkę budżetową dochodów w należnej wysokości, są objęte hipotezą przepisu art. 6 u.o.n.d.f.p. Dlatego w sytuacji wystąpienia przesłanek naruszenia norm merytorycznych, w szczególności określających terminy, w których pobrane dochody powinny być przekazane w należnej wysokości do budżetu, powodują konieczność poddania się rygorom odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. W myśl art. 14 i 15 u.f.p. samorządowy zakład budżetowy jest jednostką sektora finansów publicznych powoływaną do realizacji wyspecyfikowanych w tym przepisie zadań własnych jednostek samorządu terytorialnego, który wykonując zadania pokrywa koszty swojej działalności z własnych przychodów. Podstawą prawną odpowiedzialności za czyn wypełniający znamiona nieterminowego dokonania wpłaty do budżetu nadwyżki środków obrotowych przez samorządowy zakład budżetowy jest przepis art. 15 ust. 7 u.f.p., który ustala, że samorządowy zakład budżetowy wpłaca do budżetu j.s.t. nadwyżkę środków obrotowych ustaloną na koniec okresu sprawozdawczego. Sposób rozliczenia się samorządowego zakładu budżetowego z budżetem j.s.t. ustala organ stanowiący j.s.t. tworząc zakład budżetowy poprzez określenie terminu i sposobu ustalenia zaliczkowych wpłat nadwyżki środków obrotowych oraz sposób i terminy rocznych rozliczeń i dokonywania wpłat do budżetu (tak art. 16 ust. 2 pkt 5 u.f.p.). Z obowiązku tego samorządowy zakład budżetowy może być zwolniony na podstawie art. 15 ust. 7 u.f.p. tylko przez organ stanowiący j.s.t., tj. uchwałą właściwej rady. Brak takiej uchwały skutkuje koniecznością dokonania przez samorządowy zakład budżetowy terminowych i prawidłowo dokonanych wpłat do budżetu. Zatem naruszenie określonych w uchwale organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego terminów i sposobu wpłaty ustalonej przez samorządowy zakład budżetowy nadwyżki środków obrotowych jest naruszeniem określonego normą merytoryczną nakazu zachowania, które powoduje odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Sposób ustalenia nadwyżki środków obrotowych w samorządowym zakładzie budżetowym określony jest w rozdziale 7 ww. rozporządzenia ministra finansów w sprawie sposobu prowadzenia gospodarki finansowej przez jednostki budżetowe i samorządowe zakłady budżetowe.

Art. 7. [Przeznaczenie dochodów na wydatki jednostki budżetowej] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest przeznaczenie dochodów uzyskiwanych przez jednostkę budżetową na wydatki ponoszone w tej jednostce.

komentarz

nnDefinicję jednostki budżetowej zawiera

art. 11 ust. 1 u.f.p. Jednostkami budżetowymi są jednostki organizacyjne sektora finansów publicznych nieposiadające osobowości prawnej, które pokrywają swoje wydatki bezpośrednio z budżetu, a pobrane dochody odprowadzają na rachunek odpowiednio dochodów budżetu państwa albo budżetu j.s.t. Źródła dochodów j.s.t. określa ww. ustawa z 13 listopada 2003r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Zgodnie z jej przepisami będą to zarówno dochody własne, subwencja ogólna, jak i dotacje celowe z budżetu państwa. Należy zwrócić uwagę, że znamiona czynu obejmują konieczności dokonania wydatku. W takiej sytuacji „przeznaczenie dochodów” może znaleźć dodatkowe potwierdzenie. Jednakże znamiona naruszenia dyscypliny finansów publicznych wypełnia nie tylko dokonanie wydatku z uzyskanych przez jednostkę budżetową dochodów, ale także przeniesienie środków z rachunku dochodów jednostki budżetowej na rachunek wydatków6.

Art. 8. [Dotacje] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest: 1) przekazanie lub udzielenie dotacji z naruszeniem zasad lub trybu przekazywania lub udzielania dotacji; 2) niezatwierdzenie w terminie przedstawionego rozliczenia dotacji; 3) nieustalenie kwoty dotacji podlegającej zwrotowi do budżetu.

Art. 9. [Dotacje] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest: 1) wydatkowanie dotacji niezgodnie z przeznaczeniem określonym przez udzielającego dotację; 2) nierozliczenie w terminie otrzymanej dotacji; 3) niedokonanie w terminie zwrotu dotacji w należnej wysokości.

komentarz

nn Przepis art. 8 u.o.n.d.f.p sankcjonuje (pena-

lizuje) związane z dotacją trzy rodzaje naruszeń prawa popełnianie przez organ dotujący. Przepis art. 9 u.o.n.d.f.p. penalizuje natomiast nieprzestrzeganie w nim określonych przepisów prawa przez beneficjenta dotacji. Zgodnie z ogólnym podziałem prawa na „normy sankcjonowane” i „normy sankcjonujące”, przepisy art. 8 i 9 u.o.n.d.f.p należy uznać za „normy sankcjonujące” w stosunku do właściwych norm prawa finansowego (tj. norm sankcjonowanych). Jak podkreśla się w orzecznictwie Głównej Komisji Orzekającej w sprawach o naruszenia dyscypliny finansów publicznych (GKO) i w orzecznictwie sądów administracyjnych rozpatrujących skargi na orzeczenia GKO, przepisy art. 5 – 18c u.o.n.d.f.p nie wyrażają bezpośrednio norm powinnego postępowania, ale zabezpieczają przestrzeganie tych pierwszych norm – nazywanych niekiedy normami prawa pozytywnego. To nie przepisy art. 8 i 9 u.o.n.d.f.p mówią, jak ma postępować organ udzielający dotacji i jej beneficjent. One jedynie sankcjonują, i to nie wszystkie, te normy prawa pozytywnego, które dotyczą dotacji. Dlatego omówienie przepisów art. 8 i 9 u.o.n.d.f.p należy rozpocząć od przybliżenia norm całego prawa dotyczącego dotacji, jako takich, gdyż niektóre z tych norm (ale nie wszystkie) znajdują gwarancje przestrzegania w ww. przepisach sankcjonujących. nn Zgodnie z art. 126 u.f.p. dotacją jest szczególny wydatek transferowy – redystrybucyjny z budżetu lub z funduszu celowego, który co do zasady nie jest wydatkiem ekwiwalentnym. Nie powoduje zatem, aby beneficjent musiał świadczyć na rzecz organu (donatora) równowartość tego, co otrzymał. Ostatnio wskazane sytuacje (ekwiwalentność) w przypadku dotacji należą już do rzadkości, gdyż od danego podmiotu, zamiast dotacji, organ może śmiało zamówić świadczenie w trybie przepisów kodeksu cywilnego. nnJak wynika z art. 126 u.f.p. natura dotacji, czyli uzasadnienie każdego przypadku, gdy ustawodawca przewiduje dotację, sprowadza się do faktu realizowania przez nie istotnych dla państwa zadań publicznych. W znacznej części są to zadania publiczne beneficjenta. Na przykład: dotacje podmiotowe dla prywatnych szkół, przedszkoli i placówek oświatowych z art. 80 i art. 90 ww. ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (dalej: u.s.o.) czy dotacje celowe z budżetu j.s.t. dla ochotniczych straży pożarnych z art. 32 ustawy z 24 sierpnia 1991 r. o ochronie przeciwpożarowej (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 178, poz. 1380 z późn. zm.). Zdarzają się jednak i takie dotacje, gdy otrzymujący je beneficjent nie wykonuje na rzecz państwa żadnego zadania publicznego, natomiast zadaniem publicznym jest przewidziana w prawie możliwość wspierania przez donatora (organ) działalności prowadzonej przez ów podmiot. Przykładem są: dotacje celowe dla osoby prywatnej na restaurację jej zabytku wpisanego do rejestru zabytków z art. 74 i art. 81 ustawy z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz.U. nr 162, poz. 1568 z późn. zm.) oraz dotacje z budżetu gminy lub powiatu na inwestycje z zakresu ochrony środowiska realizowane przez osoby prywatne z art.


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

C5

gazetaprawna.pl

kom e n ta r z e

403 ustawy z 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 25, poz. 150 z późn. zm.). W dwóch ostatnio wymienionych przykładach nie mamy do czynienia z dotowaniem samego zadania publicznego. Natomiast zadaniem publicznym organu jest możliwe tutaj dotowanie działalności osoby spoza systemu administracji publicznej. nn Kolejnym równie istotnym uwarunkowaniem prawnym, jakie wypływa z ogólnej definicji dotacji z art. 126 u.f.p. jest zasada ogólna, w myśl której każda dotacja udzielana jest na podstawie przepisu ustawy lub umowy międzynarodowej. Pomijając zabezpieczenie polskiego systemu prawnego na ewentualność, gdyby bezpośrednio stosowane prawo UE zawierało w przyszłości podstawy prawne do udzielania dotacji w rozumieniu przepisów krajowych, z powyższego brzmienia przepisu wynika, że udzielenie konkretnej dotacji zawsze musi mieć oparcie w przepisie ustawy ją przewidującym. Ustawodawca może zadecydować, że oprócz przepisów ustawy dodatkowe kwestie szczególne właściwe danej dotacji znajdą się w przepisach rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego. One w całości składają się na tytuł dotacyjny, o jakim mowa dalej. Nie jest zatem możliwe, aby samorząd wykorzystując posiadaną osobowość prawną, przepisy kodeksu cywilnego i przepisy dopuszczającej „zawieranie umów w celu wykonywania zadań” ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1591 z późn. zm.), posługiwał się konstrukcją umowy o darowiznę pieniężną (art. 888 k.c.), bądź konstrukcją przyrzeczenia publicznego (art. 919 k.c.). Właśnie występowanie w prawie finansów publicznych przepisów dotyczących takich wydatków transferowych (redystrybucyjnych) jak dotacje, nagrody, zasiłki (zapomogi), stypendia, wyklucza sięganie po ww. przepisy k.c. w zakresie wydatkowania środków publicznych. Posłużenie się art. 888 lub 919 k.c. przy dokonaniu wydatku publicznego zawarte umowy czyniłoby naruszającymi dyscyplinę finansów publicznych z art. 15 u.o.n.d.f.p., natomiast dokonaną zapłatę – wydatkiem dokonanym z naruszeniem z art. 11 u.o.n.d.f.p. nnJeszcze jedną istotną cechą dotacji, podkreślaną w definicji z art. 126 u.f.p., jest szczególne ich rozliczanie. Składają się na nie określone w prawie działania beneficjenta oraz działania wewnętrzne po stronie organu (dysponenta), który wypłacił dotację beneficjentowi. Rozliczanie dotacji przez beneficjenta jest przedmiotem normowanym przepisami dotyczącymi, jak je tutaj określono, tytułu dotacyjnego, czyli przepisami ustawy lub aktów wykonawczych do niej. Jeśli chodzi o tryb rozliczania dotacji przez organ, to zasady postępowania w tym względzie wywodzą się z przepisów ogólnych – wspólnych wszystkim dotacjom (o czym dalej). nnOprócz ogólnej definicji dotacji z art. 126 U.f.p. ważne są również definicje dotyczące trzech rodzajów dotacji, jako dotacji celowych (art. 127 u.f.p.), dotacji przedmiotowych (art. 130 u.f.p.) i dotacji podmiotowych (art. 131 i 218 u.f.p.). Powołane definicje ułatwiają interpretację przepisów prawa w zakresie określenia rodzaju w nich przewidzianej dotacji, a co za tym idzie umożliwiają właściwy dobór norm składających się na tytuł dotacyjny (o czym poniżej). Na przykład, jeśli zapisaną w ustawie szczególnej dotację uznamy za dotację podmiotową, to w ślad za definicją z art. 131 u.f.p. w drodze wykładni prawa musimy ustalić właściwego dla niej beneficjenta oraz rodzaj jego działalności bieżącej, której dofinansowaniu będzie służyła ta dotacja. Zgodnie z ogólną definicją dotacji z art. 126 u.f.p. musimy również znaleźć regulację miarodajną dla rozliczania tego rodzaju dotacji wydatkami z tytułu zakładanej w ustawie działalności bieżącej beneficjenta. nnPodstawą prawną udzielania dotacji musi być przepis ustawy. Co należy podkreślić, w ustawodawstwie znajduje się zamknięty katalog przepisów umożliwiający określonym w nim organom udzielanie tam przewidzianych dotacji. Na przepisy te składa się kilkanaście przepisów u.f.p. i przeszło dwieście podstaw prawnych z przepisów ustawodawstwa szczególnego. W samym tylko art. 90 u.o.s. znajdują się odrębne od siebie podstawy do udzielania dotacji podmiotowej dla: (1)

niepublicznego przedszkola, (2) innej niepublicznej formy wychowania przedszkolnego, (3) dziecka niepełnosprawnego takiego przedszkola lub innej formy wychowania przedszkolnego oraz (4) dziecka objętego wczesnym wspomaganiem rozwoju, (5) szkół niepublicznych o uprawnieniach szkoły publicznej, w których jest realizowany obowiązek szkolny, (6) innych niepublicznych szkół o uprawnieniach szkół publicznych, (7) określonych placówek niepublicznych, (8) niepublicznych szkół artystycznych, (9) niepublicznych placówek artystycznych. Od 1 września 2012 r. przewidziano również dotację dla (10) niepublicznych szkół organizujących kursy zawodowe. Dlatego udzielenie konkretnej dotacji niemieszczącej się przepisach ustawowych czyni ją dotacją przyznaną i wypłaconą bez podstawy prawnej. Niewielka przy tym jest różnica między uznaniem danego przypadku za udzielanie dotacji bez podstawy prawnej a uznaniem go za udzielanie dotacji z naruszeniem prawa, czyli z naruszeniem przepisów określających tytuł dotacyjny. Co zatem regulują przepisy określane tutaj mianem tytułu dotacyjnego? Na każdy tak rozumiany tytuł dotacyjny składają się przepisy określające: – kto jest beneficjentem dotacji, – kto jest organem udzielającym dotacji, – na co ta dotacja jest przeznaczona (jako dotacja celowa, przedmiotowa lub podmiotowa), w konsekwencji jakiej regulacji beneficjent musi działać zgodnie z jej przeznaczeniem i ponieść miarodajne z tym wydatki, – w jaki sposób i w jakich terminach dotacja jest przekazywana, – w jakim trybie (procedurze) beneficjent nabywa prawo do dotacji, – na jakich zasadach i w jakim terminie beneficjent rozliczania się z dotacji wydatkami miarodajnymi dla jej przeznaczenia. Ustawa nie musi więc w całości regulować powyższych kwestii prawnych, ale może część z nich delegować do dalszego uszczegółowienia w przepisach wykonawczych do niej (tj. w rozporządzeniu lub w uchwale prawa miejscowego). Do specyficznych, w ramach grupy norm przynależnych do tytułów dotacyjnych, należy zaliczyć wcześniej powołane, a dotyczące dotacji celowych, przepisy art. 150 i 250 u.f.p. Za ich pomocą ustawodawca w sytuacjach niejako awaryjnych (tj. niekompletności przepisów tytułu dotacyjnego) przenosi istotną niekiedy część spraw z zakresu konkretyzacji stosunku prawnego na strony układające się w umowie dotyczącej udzielenia i rozliczenia dotacji celowej. nnZnowelizowany art. 8 pkt 1 u.o.n.d.f.p. sankcjonuje uchybienia przepisów, które dotyczą tytułów dotacyjnych w tej ich części, gdzie regulowane jest przyznanie (udzielenie) dotacji oraz przekazywanie (wypłata) dotacji. Dwie kategorie naruszeń z ww. przepisu zbiegają się poniekąd z opisem zachowań nagannych penalizowanych w art. 15 u.o.n.d.f.p. (zaciąganie zobowiązań z naruszeniem prawa, które je reguluje) oraz z art. 11 u.o.n.d.f.p. (dokonywanie wydatków z naruszeniem prawa dotyczącego tego rodzaju wydatków). Mimo to dotyczące dotacji sytuacje tego rodzaju ustawodawca potraktował oddzielnie. Natomiast regulacja z art. 15 i 11 u.o.n.d.f.p. znajdzie zastosowanie, gdy przyznana dotacja przekroczy limit wydatków z planu finansowego (art. 15) oraz gdy wypłata dotacji dokona się z przekroczeniem takiego limitu (art. 11). nn Ustawodawca za pomocą słowa „udzielenie dotacji” objął całość przepisów, jakie dotyczą przyznawania dotacji. Naruszeniem będzie zarówno przyznanie dotacji bez podstawy prawnej (art. 127 u.f.p.), jak i wszelkie przypadki uchybień przepisom o udzielaniu dotacji właściwych z konkretnego tytułu dotacyjnego. Przepis zgodnie z jego brzmieniem penalizuje nie tylko zasady przyznawania dotacji, czyli przepisy materialnoprawne tytułu dotacyjnego (kto, komu, ile, kiedy), ale i także tryb przyznawania dotacji. Penalizuje zatem całość norm składających się na procedurę jej udzielenia. Naruszenie zasad udzielania dotacji, gdyby je wartościować, nosi większy ciężar gatunkowy naganności postępowania niż naruszenie trybu przyznawania dotacji. Dlatego nie można mylić ze sobą tych dwóch róż-

niących się od siebie grup przepisów. Przykład takiego błędu opisano w orzeczeniu GKO z 20 czerwca 2011 r. (BDF1/4900/36/41/ RN-12/11/1467). Gmina udzieliła dotacji podmiotowej dla niepublicznego przedszkola, które wbrew przepisowi art. 90 ust. 2b u.s.o. nie złożyło w roku poprzednim wymaganej tym przepisem informacji o planowanej liczbie uczniów. Powyższe uchybienie nie zostało potraktowane przez rzecznika jako udzielenie dotacji bez podstawy prawnej (z naruszeniem zasad), leczjako naruszenie trybu (procedury) udzielania tego rodzaju dotacji. Przepisy traktujące o tytułach dotacyjnych zawierają odrębne regulacje właściwe dla zasad udzielania przewidzianej w nich dotacji, jak i dotyczące trybu ich udzielania, i tych dwóch kwestii nie można ze sobą utożsamiać. nnZnowelizowany przepis art. 8 pkt 1 u.o.n.d.f.p. penalizuje również uchybienie regulacjom dotyczącym przekazania dotacji zarówno w przypadku naruszenia zasad ich wypłaty, jak i naruszenia trybu ich wypłaty. Analiza tytułów dotacyjnych skłania do wniosków, że aktualne prawo pozytywne reguluje w zasadzie tylko sposób i termin wypłaty tam określanej dotacji, jaka uprzednio została przyznana, w tym ustalona pod względem wysokości. Dlatego sankcja dotycząca wadliwych wypłat dotacji znajdzie zastosowanie w przypadkach uchybienia trybowi wypłaty dotacji. Z braku wyraźnych przepisów nie dotyczy obecnie zasad wypłaty dotacji. Przykładem na uchybienie trybowi wypłaty dotacji jest zaniechanie przekazania transzy miesięcznej (do końca miesiąca) dla prywatnego podmiotu oświatowego, jak tego wymaga art. 80 ust. 3c i art. 90 ust. 3c u.s.o. Innym przejawem uchybienia trybowi przekazania dotacji (w tym jej transzy) może być niedochowanie terminu określonego w umowie o wypłatę dotacji celowej z art. 221 ust. 3 u.f.p. Przy wystąpieniu opisanych powyżej rodzajów czynów nagannych z art. 8 pkt 1 u.o.n.d.f.p., zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych stawiany jest dysponentowi, którym może być kierownik jednostki (art. 53 ust. 1 u.f.p. w zw. z art. 4 ust. 1 pkt 2 u.o.n.d.f.p.), albo upoważniony pracownik (art. 53 ust. 2 u.f.p. w zw. z art. 4 ust. 1 pkt 3 u.o.n.d.f.p). nn W stanie prawnym obowiązującym do 11 lutego 2012 r. przepis art. 8 pkt 2 u.o.n.d.f.p. penalizował uchybienia prawne po stronie organu (dysponenta) w postaci „nierozliczenia przekazanej dotacji, bądź nieterminowego jej rozliczenia”. Zakres zachowań objętych sankcją był szerszy niż obecnie. Finalnym efektem rozliczenia jest stosowne jego zaewidencjonowanie w księgach finansowych organu – dysponenta dotacji. Aby jednak to nastąpiło, musi dojść do sprawdzenia rozliczenia i do właściwego rozliczenia (zatwierdzenia danych od beneficjenta). Zatwierdzenie rozliczenia dokonuje dysponent (kierownik lub upoważniony pracownik) z art. 53 u.f.p., co poprzedzane jest czynnościami sprawdzającymi ze strony głównego księgowego jednostki z art. 54 u.f.p. Przepis art. 8 pkt 2 u.o.n.d.f.p., w jego poprzedniej wersji (przed 11 lutego br.) zabezpieczał to, żeby dysponent dotację rozliczył, co powinno znaleźć wyraz w księgach finansowych jednostki. Od 11 lutego przepis art. 8 pkt 2 u.o.n.d.f.p. zabezpiecza jedynie to, aby w terminie zostało dokonane zatwierdzenie rozliczenia przez dysponenta. W tym zaś względzie w systemie prawnym istnieje jeden tylko przepis – art. 152 ust. 2 u.f.p., który określa termin dokonania zatwierdzenia rozliczenia. Jednak dotyczy on wyłącznie rozliczenia dotacji przez dysponenta budżetu państwa. Zgodnie z nim zatwierdzenie rozliczenia musi nastąpić nie później niż 30. dnia od spływu kompletnej dokumentacji od beneficjenta. Pomimo że samo rozliczenie jest cechą podstawową wszystkim dotacjom z art. 126 u.f.p., jednak z tego powodu, że przepis art. 152 ust. 2 u.f.p. jest obecnie jedynym przepisem określającym „termin zatwierdzenia rozliczania dotacji”, sankcja z art. 8 pkt 2 u.o.n.d.f.p. dotyczy jedynie zatwierdzenia rozliczania dotacji udzielonych z budżetu państwa. Nie obejmie czynności rozliczeniowych dysponenta budżetu j.s.t. nnSytuacje, w których cała dotacja lub jej część podlega zwrotowi do budżetu, okre-

śla odpowiednio art. 168 i 169 u.f.p. (budżet państwa) oraz art. 251 i 252 u.f.p. (budżet j.s.t.). Powołane przepisy wskazują na przesłanki powodujące powstanie obowiązku zwrotu dotacji, termin na jego dokonanie oraz sposób ustalania daty, od kiedy nalicza się odsetki jak od zaległości podatkowych. Nieustalenie kwoty odsetek od dotacji oraz i niedochodzenia ich wpłaty objęte jest odpowiedzialnością z art. 5 u.o.n.d.f.p. Okolicznościami powodującymi zwrot pe��nej kwoty lub części kwoty dotacji są: – niewykorzystanie dotacji, – pobranie dotacji w nadmiernej wysokości, – pobranie dotacji nienależnej (bez podstawy prawnej), – wykorzystanie dotacji niezgodnie z jej przeznaczeniem. Może się jednak zdarzyć, że poza ww. przepisami u.f.p., w ustawach szczególnych określona zostanie inna jeszcze sytuacja odbiegająca od powyższych. Zachowanie naganne objęte sankcją z art. 8 pkt 3 u.o.n.d.f.p. dotyczy zaniechania ze strony dysponenta (kierownika lub upoważnianego prawnika). Chodzi o to, że osoba ta, pomimo powzięcia wiadomości o okolicznościach wypełniających przesłanki na zwrot dotacji, nie ustala kwoty do zwrotu. Jak dowodzi orzecznictwo, zarzut z art. 8 pkt 3 u.o.n.d.f.p. stawiany jest zarówno w fazie rozliczenia dotacji, gdy w oparciu o pozyskane dane nie ustalono kwoty do zwrotu, jak i w późniejszym okresie, gdy w oparciu o ustalenia kontroli dysponent powziął stosowaną wiadomość, ale kwoty do zwrotu nie ustalił. Formą ustalenia kwoty do zwrotu jest spowodowanie, aby została ona przypisana w księgach finansowych jako należność budżetu oraz wystąpienie do beneficjenta o jej wpłatę. nnOd nieustalenia kwoty dotacji do zwrotu należy odróżnić inne zachowanie naganne, polegające na tym, że po ustaleniu dotacji dysponent nie dochodzi jej wpłaty w formach temu właściwych. Jest to penalizowane przepisem art. 5 u.o.n.d.f.p. jako niedochodzenie należności budżetu, doprowadzenie do jej przedawnienia. nnNaruszenie dyscypliny finansów publicznych z art. 9 pkt 1 u.o.n.d.f.p. dotyczy zachowania beneficjenta, który wydatkuje dotacje na płatności niezgodnie ze wskazaniami określonymi przez udzielającego dotację organu. Odwołując się do pojęcia „przeznaczenie wskazane przez udzielającego dotację”, należy uznać, że przepis ten zabezpiecza wyłącznie przestrzeganie umów o dotację celową. Poza dotacjami celowymi prawo nie zna innych sytuacji, gdy udzielający „określa przeznaczenie dotacji”. Przeznaczenie dotacji podmiotowej określa bezpośrednio ustawodawca we właściwym dla niej przepisie – tytule dotacyjnym (art. 131 u.f.p.). Z kolei dotacje przedmiotowe służą dopłatom do usługi lub produktu w kwotach wynikających z prawa pozytywnego (art. 130 u.f.p.), a co za tym idzie i tutaj organ udzielający konkretną dotację nie określa jej przeznaczenia. Naruszenie dyscypliny finansów publicznych z art. 9 pkt 1 u.o.n.d.f.p. popełnia zatem osoba (lub kilka osób jednocześnie), która jako beneficjent podejmuje decyzję o zadysponowaniu środkami z dotacji, jakie nie jest zgodne z jej przeznaczeniem określonym w umowie zawartej z organem. W sytuacjach gdy dysponentem jest podmiot należący do sektora finansów publicznych (art. 89 u.f.p.), sprawcą będzie zazwyczaj tylko jedna osoba. Gdy jednak beneficjentem jest korporacja, zdarza się, że dyspozycja zapłaty dokonywana jest w wyniku zgodnej decyzji dwóch lub więcej osób (np. wypłata wymaga jednocześnie podpisu prezesa zarządu stowarzyszenia i skarbnika zarządu). Nieprecyzyjne określenie w umowie o dotację celową jej przeznaczenia może utrudniać lub wręcz uniemożliwiać postawienie zarzutu naruszenia dyscypliny finansów publicznych z art. 9 pkt 1 u.o.n.d.f.p. Jeśli więc umowa w tym względzie nie jest jednoznaczna, to zgodnie z art. 76 ust. 3 u.o.n.d.f.p. niedające się usunąć wątpliwości (umowy) rozstrzyga się na korzyść obwinionego. nnJak wynika z definicji z art. 126 u.f.p., cechą immanentną każdej dotacji jest właściwe dla niej rozliczenie. O rozliczeniu stanowią przepisy tytułu dotacyjnego, które w przypadku dotacji celowych są uzupełniane wiążącymi w tym względzie ustaleniami umowy.


C6

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

Kom e n ta r z e

Poza nielicznymi przypadkami, gdy w ustawodawstwie można jeszcze napotkać na luki prawne (jak wskazany wcześniej przykład braku przepisów dotyczących rozliczania dotacji podmiotowej przez instytucję kultury), w przypadku większości tytułów dotacyjnych ustalenie norm regulujących sposób i termin rozliczenia dotacji nie nastręcza trudności. Zdarzać się jednak mogą błędy umów uniemożliwiające postawienia zarzutu z art. 9 pkt 2 u.o.n.d.f.p., jeśli w umowie o dotacje celową organ niedostatecznie doprecyzuje beneficjentowi na czym ma polegać rozliczenie się z dotacji. Zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych z art. 9 pkt 2 u.o.n.d.f.p. musi być stawiany osobie, która po stronie beneficjenta była zobowiązana rozliczyć się z dotacji. Do częstych błędów w tym względzie należy mylne założenie, że to osoby podpisane na umowie o dotację celową powinny się z dotacji rozliczyć. Faktem jest, że osoby te mają umocowanie do zawierania umowy, w tym z jej treściami dotyczącymi rozliczenia dotacji. Jednak o tym, kto ma dotację rozliczyć, przesądzają zazwyczaj „przepisy wewnętrzne” beneficjenta. Jeśli jest on jednostką sektora finansów publicznych, ustalenie osoby winnej zaniechania rozliczenia nie jest trudne. Kłopoty pojawiają się, gdy beneficjentem jest korporacja z nie zawsze przejrzystym statutem. Zastosowanie dyspozycji z art. 4 ust. 1 pkt 4 u.o.n.d.f.p. nie zawsze prowadzi do uznania, że to właśnie przewidziane w art. 4 ust. 1 pkt 4 „osoby wykonujące czynności związane z wykorzystaniem i dysponowaniem środkami” są zarazem osobami zobowiązanymi do rozliczenia dotacji w imieniu korporacji. Odpowiedzialność daje się ustalić dopiero po analizie statutu i zakresów czynności. Chcąc uniknąć takiego kłopotu, zawierając umowę o dotację organ administracji w treściach umowy jako rozliczającego dotację wskazuje nazwę funkcjonariusza ze statutu, na skutek czego każdy, kto będzie piastował tę funkcję, będzie zobowiązany rozliczyć dotację. nn Naruszenie z art. 9 pkt 3 u.o.n.d.f.p. popełnia osoba ze strony beneficjenta, która zobowiązana jest do zwrotu środków z dotacji. Przepis penalizuje zarówno zaniechanie terminowego zwrotu dotacji, jak i niedokonanie zwrotu w pełnej (wymaganej) kwocie. Sankcja obejmuje uchybienie zasadom i terminom zwrotu dotacji do budżetu państwa z art. 168 i 169 u.f.p., jak i naruszenia dotyczących budżetu samorządu przepisów art. 251 i. 252 u.f.p. Sam obowiązek zwrotu wynika z ww. przepisów prawa i może być dodatkowo sformułowany przez organ w żądaniu zwrotu dotacji sformułowanym w toku jej rozliczenia bądź w zaleceniach pokontrolnych, jakie znajdują uzasadnienie w ustaleniach protokołu kontroli. Z tak sformułowanymi żądaniami niekoniecznie musi się zgadzać beneficjent. W sprawach z art. 9 pkt 3 u.o.n.d.f.p. problemem może stać się ustalenie sprawcy winnego zaniechania zwrotu dotacji, jeśli zobowiązaną do zwrotu byłaby fundacja, stowarzyszenie, spółka. Przepis art. 4 ust. 1 pkt 4 u.o.n.d.f.p. sugeruje, że odpowiedzialność powinny ponosić osoby wydatkujące i zarazem dysponujące dotacją, jednak nie zawsze to prezes zarządu jest właściwy do podjęcia decyzji o wypłacie określonej kwoty z rachunku korporacji tytułem uznania żądania zwrotu dotacji. Według niektórych statutów skoro czynność taka przekracza zakres zwykłego zarządu mieniem korporacji, to właściwym do podjęcia decyzji o zwrocie jest zarząd korporacji. Po tej decyzji i w jej wykonaniu osoby dysponujące rachunkiem bankowym dokonują płatności. Stąd problem aktualnego orzecznictwa: kierować zarzut z art. 9 pk 3 u.o.n.d.f.p. wobec prezesa zarządu i drugiego współdziałającego z nim funkcyjnego (tj. zastępcy albo skarbnika) na podstawie art. 4 ust. 1 pkt 4 u.o.n.d.f.p. czy stawiać zarzut całemu kolegialnemu zarządowi na podstawie art. 4 ust. 1 pkt 1 u.o.n.d.f.p. Źródłem obowiązku rozliczenia dotacji i obowiązku zwrotu dotacji nie są przepisy u.o.n.d.f.p., ale przepisy ustaw prawa materialnego. O ile funkcjonowanie sankcji z art. 8 i art. 9 u.o.n.d.f.p. należy ocenić pozytywnie, o tyle jednak traktujące o dotacjach prawo materialne nadal jeszcze wymaga dokonania wielu uściśleń i uzupełnień.

Art. 10. [Zmiana w budżecie lub planie finansowym bez upoważnienia] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest dokonanie zmiany w budżecie lub planie, stanowiącym podstawę gospodarki finansowej jednostki sektora finansów publicznych, bez upoważnienia albo z przekroczeniem zakresu upoważnienia.

komentarz

nnPrzepis art. 10 u.o.n.d.f.p. określa, że naru-

szeniem dyscypliny finansów publicznych jest dokonanie zmian w budżecie lub planie stanowiącym podstawę gospodarki finansowej jednostki sektora finansów publicznych bez upoważnienia albo z przekroczeniem zakresu upoważnienia. nn Bezprawność czynu stanowiącego delikt finansowy określony w art. 10 u.o.n.d.f.p. polega na naruszeniu, przy dokonywaniu zmian planowanych dochodów i wydatków budżetowych, przepisów ograniczających podmiotowo lub przedmiotowo możliwość dokonania określonych zmian. Upoważnienie do dokonywania określonych zmian, jak i ograniczenia w tym zakresie wynikają z przepisów ustawy o finansach publicznych, z ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego lub uchwał (decyzji) organów jednostek samorządu terytorialnego. Posiadanie upoważnienia to istnienie podstawy prawnej do dokonania zmian w strukturze dochodów lub wydatków budżetowych, wyznaczającej także zakres tego upoważnienia. nnZgodnie z art. 52 u.f.p. budżet państwa, budżety j.s.t. i plany finansowe jednostek budżetowych są planami dynamicznymi, mają w zakresie dochodów/przychodów charakter prognostyczny, natomiast w zakresie wydatków mają charakter dyrektywny, tzn. charakter nieprzekraczalnych limitów, które mogą w trakcie roku budżetowego ulec zmianie w formie zmniejszeń i zwiększeń planowanych wydatków. Jednostki sektora finansów publicznych mogą dokonywać zmian w zakresie przychodów i kosztów, jeżeli zrealizowano przychody wyższe od prognozowanych, zwiększenie kosztów nie spowoduje zwiększenia dotacji z budżetu lub zwiększenia planowanego stanu zobowiązań, zmiany w tym zakresie wymagają dokonania zmian w rocznym planie finansowym. nn W art. 171 u.f.p. określono podmioty uprawnione do dokonania przeniesień wydatków pomiędzy podziałkami klasyfikacji budżetowej w budżecie państwa, wskazując, iż są to dysponenci części budżetowych, jednakże możliwość dokonania zmian w pewnego rodzaju wydatkach budżetowych jest uzależniona od zgody wskazanego w tym przepisie podmiotu, np. w ust. 4 art. 171 u.f.p. ustalono, że w przypadku wydatków na inwestycje budowlane każde przeniesienie – dokonane przez dysponenta części budżetowej – polegające na zmniejszeniu lub zwiększeniu tych wydatków wymaga zgody ministra finansów. Na podstawie upoważnienia ustawowego zawartego w art. 171 ust. 5 u.f.p. dysponenci części budżetowej mogą upoważnić kierowników podległych jednostek do dokonywania przeniesień wydatków w obrębie jednego rozdziału. Przepisy regulujące możliwość dokonania zmian wydatków budżetowych to także regulacje ustawowe dotyczące podziału rezerw celowych (art. 154 u.f.p.) rezerwy ogólnej (art. 155 u.f.p.) i możliwości rezygnacji z ograniczeń przewidzianych w powołanych przepisach w przypadku realizacji zadań wynikających ze stanów nadzwyczajnych, np. klęski żywiołowej. W zakresie wykonywania budżetu j.s.t. upoważnienia organów wykonawczych j.s.t. do dokonywania zamian budżetu mają swoje źródło w przepisie u.f.p. lub mają swoje umocowanie w uchwale organu stanowiącego. Przepis art. 257 u.f.p. ustala m.in., że w toku wykonywania budżetu zarząd może dokonywać zmian dochodów i wydatków związanych ze zmianą kwot lub uzyskaniem dotacji przekazywanych z budżetu państwa, z budżetów innych j.s.t. oraz innych jednostek sektora finansów publicznych, dochodów j.s.t., wynikających ze zmian kwot subwencji w wyniku podziału rezerw subwencji ogólnej (o której mowa w art. 26 i 28 ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego) wydatków j.s.t. w ramach działu w zakresie wydatków bieżących, z wyjątkiem zmian pla-

nu wydatków na uposażenia i wynagrodzenia ze stosunku pracy, o ile odrębne przepisy nie stanowią inaczej, dochodów i wydatków j.s.t. związanych ze zwrotem dotacji otrzymanych z budżetu państwa lub innych j.s.t. W tak określonym zakresie przedmiotowym zarząd j.s.t. samodzielnie dokonuje zmian budżetu na mocy ustawowej kompetencji. Natomiast organ stanowiący j.s.t. na podstawie art. 258 u.f.p. może upoważnić zarząd do dokonywania innych zmian w planie wydatków niż określone w art. 257 u.f.p., z wyłączeniem przeniesień wydatków między działami. Nadto organ stanowiący może upoważnić zarząd j.s.t. do przekazania niektórych uprawnień do dokonywania przeniesień planowanych wydatków innym jednostkom organizacyjnym j.s.t. oraz przekazania uprawnień innym jednostkom organizacyjnym j.s.t. do zaciągania zobowiązań z tytułu umów, których realizacja w roku budżetowym i w latach następnych jest niezbędna do zapewnienia ciągłości działania jednostki i z których wynikające płatności wykraczają poza rok budżetowy (art. 257 ust. 1 pkt 2 i 3 u.f.p.). Równocześnie kierownicy samorządowych jednostek organizacyjnych mogą dokonywać przeniesień wydatków na podstawie upoważnień udzielonych im przez zarząd j.s.t., wprowadzają odpowiednie zmiany w planach finansowych i informują o dokonanych przeniesieniach zarząd (ust. 2 art. 258 u.f.p.). Odrębne upoważnienie dla zarządu j.s.t. do dokonania zmian budżetu w zakresie zmiany przeznaczenia rezerwy celowej wynika z art. 259 u.f.p. Zmiana przeznaczenia rezerwy celowej może być przeprowadzona przez zarząd j.s.t. po uzyskaniu pozytywnej opinii komisji właściwej do spraw budżetu organu stanowiącego j.s.t.

Art. 11. [Dokonanie wydatku ze środków publicznych bez upoważnienia] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest dokonanie wydatku ze środków publicznych bez upoważnienia określonego ustawą budżetową, uchwałą budżetową lub planem finansowym albo z przekroczeniem zakresu tego upoważnienia lub z naruszeniem przepisów dotyczących dokonywania poszczególnych rodzajów wydatków.

komentarz

nn Art. 11 ust. 1 ustawy o odpowiedzialności za

naruszenie dyscypliny finansów publicznych w brzmieniu sprzed nowelizacji (naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest dokonanie wydatku ze środków publicznych bez upoważnienia albo z przekroczeniem zakresu upoważnienia) budził szereg wątpliwości co do tego, jakiego rodzaju upoważnienie miał na myśli ustawodawca. W przeważającej części interpretacji upoważnienie to odczytywano jako plan finansowy. Na taki sposób odczytania przepisu wskazywała treść art. 44 ust. 1 ustawy o finansach publicznych w brzmieniu: „Wydatki publiczne mogą być ponoszone na cele i w wysokościach ustalonych w: 1) ustawie budżetowej; 2) uchwale budżetowej jednostki samorządu terytorialnego; 3) planie finansowym jednostki sektora finansów publicznych.” Poprzez zmianę brzmienia art. 11 u.o.n.d.f.p. ustawodawca wyraźnie wskazał, że upoważnieniem do dokonywania wydatków są: budżet (należy rozumieć, że w takim zakresie, w jakim jest wykonywany bezpośrednio przez zarząd jednostki samorządu terytorialnego) oraz plan finansowy ustalany i wykonywany przez kierowników jednostek budżetowych. Pierwsza część ww. artykułu po nowelizacji nie pozostawia już zatem wątpliwości, o jaki rodzaj upoważnienia chodzi ustawodawcy. Wątpliwości może natomiast wzbudzić druga część tego przepisu w treści: „(…) lub z naruszeniem przepisów dotyczących dokonywania poszczególnych rodzajów wydatków”. Wydaje się, że ustawodawca w tej części przepisu wprowadził normę sankcjonującą dla przepisu art. 44 ust. 2 ustawy o finansach publicznych, w treści: „Jednostki sektora finansów publicznych dokonują wydatków zgodnie z przepisami dotyczącymi poszczególnych rodzajów wydatków”.

W przypadku czynu określonego jako naruszenie przepisów dotyczących dokonywania poszczególnych rodzajów wydatków koniecznym byłoby wskazanie po pierwsze: jakie to są rodzaje wydatków, po drugie, jakie przepisy normują dokonywanie poszczególnych rodzajów wydatków. Ustawa o finansach publicznych nie definiuje pojęcia rodzaju wydatku, co w konsekwencji uniemożliwia wskazanie jakichkolwiek norm, które miałyby regulować dokonywanie poszczególnych rodzajów wydatków. Należy zatem podkreślić, że wszelkie próby zdefiniowania pojęcia rodzaj wydatku, na przykład w oparciu o podział wydatków stosowany dla celów planowania (np. art. 236 u.f.p.) czy też klasyfikację budżetową, wydają się nieuzasadnione wobec braku legalnej definicji tego pojęcia.

Art. 12. [Niewłaściwe przeznaczenie środków rezerwy budżetowej] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest przeznaczenie środków rezerwy na inny cel niż określony w decyzji o ich przyznaniu.

komentarz

nn Ustawa o finansach publicznych reguluje

kwestie obejmujące wykorzystanie rezerw odrębnie w stosunku do budżetu państwa i budżetu j.s.t. W ramach regulacji dotyczących wykonywania budżetu j.s.t. ustawodawca w art. 259 u.f.p. postanowił, iż rezerwy celowe mogą być przeznaczone wyłącznie na cel, na jaki zostały utworzone, oraz wykorzystane zgodnie z klasyfikacją budżetową wydatków. Zarząd j.s.t. może natomiast, po uzyskaniu pozytywnej opinii komisji właściwej do spraw budżetu organu stanowiącego, dokonać zmiany przeznaczenia rezerwy celowej. Odnośnie do rezerwy ogólnej u.f.p. stanowi jedynie, że wydatki przenoszone z tej rezerwy nie mogą zwiększać planowanych wydatków na uposażenia i wynagrodzenia ze stosunku pracy, o ile odrębne przepisy nie stanowią inaczej. Należy zwrócić uwagę, że penalizacją nie jest objęte wykorzystanie rezerw niezgodnie z celem, na jaki zostały utworzone, ale przeznaczenie środków tych rezerw niezgodne z celem, przy czym nie chodzi o cel rezerw, tylko cel określony w decyzji o ich przyznaniu. Zatem naruszyć dyscyplinę finansów publicznych można co do zasady w tej jednostce, która środki takie do wykorzystania otrzymała, niezależnie od tego, czy wykorzystuje te środki sama bezpośrednio, czy też poprzez przekazanie do wykorzystania innej jednostce. Odrębnym problemem pozostaje zdefiniowanie czynności określonej w przepisie jako przeznaczenie. Wydaje się, że skoro ustawodawca nie posługuje się pojęciem wydatkowanie środków, to stwierdzić można, że dla wypełnienia znamion czynu nie jest wymagane dokonanie wydatków ze środków pochodzących z rezerwy. Uwzględniając powyższe, trzeba stwierdzić, że odpowiedzialności będą podlegać otrzymujący środki z rezerwy w zakresie, w jakim wykorzystają je niezgodnie z celem określonym w treści decyzji o przyznaniu niezależnie od celu samej rezerwy, czyli nawet wykorzystując środki zgodnie z nieprawidłową decyzją dysponenta7.

Art. 13. [Środki pochodzące z budżetu Unii Europejskiej] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest: 1) przyznanie lub przekazanie środków związanych z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych bez zachowania lub z naruszeniem procedur obowiązujących przy ich przyznaniu lub przekazaniu; 2) niedokonanie w terminie przez przyznającego lub przekazującego środki związane z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych rozliczenia tych środków; 3) nieustalenie podlegającej zwrotowi kwoty środków związanych z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych albo


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

C7

gazetaprawna.pl

kom e n ta r z e

ustalenie takiej kwoty w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia; 4) niedochodzenie podlegającej zwrotowi kwoty środków związanych z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych albo dochodzenie takiej kwoty w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia; 5) niezgodne z przepisami umorzenie podlegającej zwrotowi kwoty środków związanych z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych, odroczenie jej spłaty lub rozłożenie spłaty na raty albo dopuszczenie do przedawnienia tej należności; 6) wykorzystanie środków publicznych lub środków przekazanych ze środków publicznych, związanych z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych, niezgodnie z przeznaczeniem lub z naruszeniem procedur obowiązujących przy ich wykorzystaniu, w tym: a) procedur określonych przepisami o zamówieniach publicznych – wyłącznie w zakresie określonym w art. 17, b) procedur określonych przepisami o koncesji na roboty budowlane lub usługi – wyłącznie w zakresie określonym w art. 17a; 7) niedokonanie w terminie przez otrzymującego lub wykorzystującego środki publiczne lub środki przekazane ze środków publicznych, związane z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych, rozliczenia tych środków; 8) niedokonanie w terminie lub w należnej wysokości zwrotu kwoty środków publicznych lub środków przekazanych ze środków publicznych, związanych z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych; 9) nieprzekazanie w terminie lub w należnej wysokości zwracanej kwoty środków publicznych lub środków przekazanych ze środków publicznych, związanych z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych, przez podmiot, za pośrednictwem którego zwracane są te środki.

komentarz

nn Ostatnia nowelizacja u.o.n.d.f.p. znacznie roz-

szerzyła odpowiedzialność za dokonywanie operacji w ramach programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych. W art. 4a pkt 1 u.o.n.d.f.p. określono, że „środkami unijnymi lub zagranicznymi” są: – środki pochodzące z budżetu Unii Europejskiej, – niepodlegające zwrotowi środki z pomocy udzielanej przez państwa członkowskie Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA), – inne środki pochodzące ze źródeł zagranicznych niepodlegające zwrotowi. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że czyny określone w art. 13 dotyczą nie samego gospodarowania tymi środkami, ale środków związanych z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków unijnych lub zagranicznych. Dla prawidłowego określenia znamion czynu istotne będzie wykazanie związku pomiędzy środkami, których dotyczy określona w tym przepisie nieprawidłowość w gospodarowaniu, a programami lub projektami finansowanymi z udziałem środków unijnych lub zagranicznych. Przepisy art. 13 w znacznej części stanowią szczególne uregulowanie w stosunku do innych naruszeń określonych w ustawie, np. w zakresie ustalania i dochodzenia należności (art. 5 u.o.n.d.f.p.). W art. 13 ustawy wyszczególnione zostały zachowania kluczowe dla zapewnienia właściwego gospodarowania środkami zagranicznymi, począwszy od ich przyznania, aż do przekazania zwróconych środków. Jak napisano w uzasadnieniu do projektu nowelizacji u.o.n.d.f.p., oprócz rozszerzenia przedmiotowego zakresu naruszeń istotną wspólną cechą tych zmian jest odniesienie do środków związanych z realizacją programów lub projektów finansowanych z udziałem środków zagranicznych. Taka formuła nawiązująca do przepisów u.f.p. (art. 5 ust. 1

pkt 2 i 3) zapewnia spójność terminologiczną obu ustaw i powoduje zwiększenie elastyczności przepisów oraz poszerzenie zakresu potencjalnych stanów faktyczno-prawnych, które objęte są znamionami ww. naruszeń. Odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych dotyczy zatem zarówno podmiotów uczestniczących w przyznawaniu środków unijnych lub zagranicznych, jak i beneficjentów tych środków. Należy podkreślić, że w opisie znamion czynów dotyczących beneficjentów środków unijnych lub zagranicznych rozróżniono gospodarkę środkami publicznymi od gospodarki środkami przekazanymi ze środków publicznych. Spowodowane to było zróżnicowanym charakterem beneficjentów. Najogólniej rzecz ujmując, jednostki sektora finansów publicznych mogą gospodarować środkami publicznymi. Podmioty spoza sektora mogą ewentualnie gospodarować środkami, które zostały im przez jednostki publiczne przekazane. W odniesieniu do art. 13 pkt 6 (dotyczącego stosowania określonych procedur przy wykorzystaniu środków) należy zauważyć, że odpowiedzialność obejmuje tylko takie naruszenia procedur określonych w przepisach o zamówieniach publicznych oraz w przepisach ustawy z 9 stycznia 2009 r. o koncesji na roboty budowlane lub usługi (Dz.U. nr 19, poz. 1010 z późn.zm.; dalej: ustawa koncesyjna), które wypełniałoby przedmiotowe znamiona czynów odpowiednio z art. 17 lub 17a u.o.n.d.f.p.

nnZasady dokonywania wpłat na Fundusz Re-

Art. 14. [Nieopłacenie składek]

Art. 15. [Zaciągnięcie zobowiązania bez upoważnienia]

Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest nieopłacenie w terminie przez jednostkę sektora finansów publicznych: 1) składek na ubezpieczenia społeczne, 2) składek na ubezpieczenie zdrowotne, 3) składek na Fundusz Pracy, 4) składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, 5) wpłat na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych – albo ich opłacenie w kwocie niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia.

komentarz

nnArtykuł 14 ustawy o odpowiedzialności nie

ma zastosowania do zaliczek na podatek dochodowy ani innych pochodnych od wynagrodzeń niewymienionych w tym przepisie, zarówno wynikających z ustaw, jak też z innych aktów np. regulaminów pracy. nn Obowiązek odprowadzenia składek na ubezpieczenie społeczne wynika z ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.). Ubezpieczenia społeczne obejmują ubezpieczenie emerytalne, ubezpieczenie rentowe oraz ubezpieczenie w razie choroby i macierzyństwa (ubezpieczenia chorobowe), a także ubezpieczenie z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (ubezpieczenia wypadkowe). Składki związane z ubezpieczeniem społecznym opłaca się za każdy miesiąc kalendarzowy do 15. dnia miesiąca następnego, a dla jednostek budżetowych, gospodarstw pomocniczych oraz zakładów budżetowych do 5. dnia miesiąca następnego. nnPodstawę opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne stanowi ustawa z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 z późn. zm.). nn Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych są funduszami pozaubezpieczeniowymi. Fundusz Pracy działa na podstawie ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach runku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 416 z późn.zm.). Składki na Fundusz Pracy opłaca się za okres trwania obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnego i rentowego w trybie i na zasadach przewidzianych dla składek na ubezpieczenie społeczne. nnFundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych jest państwowym funduszem celowym, służącym zaspokajaniu roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. Składki opłacane są na zasadach przewidzianych w ustawie z 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy (Dz.U. nr 158, poz. 1121 z późn. zm.).

habilitacji Osób Niepełnosprawnych zostały określone w ustawie z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 127, poz. 721 z późn. zm). Wpłaty na fundusz dokonywane są do 20. dnia następnego miesiąca po miesiącu, w którym zaistniały okoliczności powodujące powstanie obowiązku wpłat. nn Przepis art. 14 u.o.n.d.f.p. odnosi się do obowiązków jednostki sektora finansów publicznych jako pracodawcy. Odpowiedzialność za naruszenie tego przepisu może ponieść osoba, która w imieniu pracodawcy dokonuje czynności związanych z opłaceniem składek. Co do zasady będzie to kierownik jednostki odpowiedzialny za całość gospodarki finansowej, a zatem również za terminowe płacenie należnych składek i wpłat. Przyjęcie i następnie objęcie funkcji kierownika jednostki sektora finansów publicznych związane jest z odpowiedzialnością za całość gospodarki finansowej. Odpowiedzialność ta wynika wprost z ustawy. Odpowiedzialności tej nie wyłącza brak kwalifikacji lub niepełne kwalifikacje osoby, która podejmuje się pełnienia funkcji kierownika jednostki sektora finansów publicznych. Odpowiedzialność ta jest także niezależna od zaznajomienia osoby obejmującej funkcje kierownika z zakresem obowiązków dotyczących gospodarki finansowej jednostki (orzeczenie GKO z 22 stycznia 2009 r. Nr BDF/4900/86/73/08/757).

Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zaciągnięcie zobowiązania bez upoważnienia określonego ustawą budżetową, uchwałą budżetową lub planem finansowym albo z przekroczeniem zakresu tego upoważnienia lub z naruszeniem przepisów dotyczących zaciągania zobowiązań przez jednostkę sektora finansów publicznych.

komentarz

nnZ punktu wiedzenia ekonomicznego nie

ma znaczenia, z jakiego rodzaju zobowiązaniem pieniężnym mamy do czynienia. Każde bowiem tego rodzaju zobowiązanie spowoduje prędzej czy później konieczność poniesienia wydatku lub rozchodu, a zatem obciąży budżet lub plan finansowy. Ustawodawca jednak od samego początku funkcjonowania samorządu terytorialnego wprowadził odrębne regulacje dla następujących rodzajów zobowiązań: – zobowiązania związane z zaciąganiem długu, – zobowiązania związane z prowadzeniem inwestycji lub w szerszym zakresie majątkowe, – zobowiązania bieżące. Jeśli chodzi o rozróżnienie podmiotów sektora finansów publicznych zaciągających zobowiązania, to można tutaj wyodrębnić trzy grupy takich podmiotów: 1. zarząd j.s.t. oraz wykonujące budżet jednostki budżetowe – gdzie zaciąganie zobowiązań w trakcie roku limitowane jest wielkością budżetu i wynikających z niego planów finansowych, a w okresie od początku roku do czasu uchwalenia budżetu ich zaciąganie następuje na podstawie projektu budżetu i projektów planów finansowych. Zaciąganie zobowiązań poza rok budżetowy wymaga stosownych upoważnień organu stanowiącego. Zaciągania zobowiązań stanowiących dług może dokonywać jedynie przez zarząd j.s.t. na podstawie odrębnych upoważnień rady lub sejmiku. 2. jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej (obecnie po likwidacji gospodarstw pomocniczych należą do nich już tylko samorządowe zakłady budżetowe), które zaciągają zobowiązania w ramach swoich (nieobejmowanych budżetem) planów finansowych. Zaciąganie zobowiązań poza rok budżetowy przez te jednostki nie jest objęte szczególnymi regulacjami. Wobec odrębnych uregulowań co do zaciągania zobowiązań stanowiących dług, gdzie przewiduje się upoważnienie w tym zakresie jedynie zarządu j.s.t., jednostki te nie mogą zaciągać długu. 3. jednostki sektora finansów publicznych posiadające osobowość prawną inne niż j.s.t.

– jednostki te (np. instytucje kultury, samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej) mają największą swobodę zaciągania zobowiązań, w tym tytułów dłużnych. Ich gospodarka finansowa również jest prowadzona w oparciu o plany finansowe, z tym że plany te mają inny charakter niż w przypadku jednostek budżetowych, a mianowicie są to plany przychodów i kosztów, a te nie stanowią jak w przypadku planu wydatków bezwzględnego limitu. Zgodnie bowiem z art. 52 ust. 1 pkt 2 u.f.p. ujęte w budżecie państwa, budżetach j.s.t. i planach finansowych jednostek budżetowych wydatki oraz łączne rozchody stanowią nieprzekraczalny limit. Natomiast w przypadku planów kosztów ww. ustawa w art. 52 ust. 2 pkt 2 stanowi, że ujęte w rocznych planach finansowych jednostek sektora finansów publicznych: 1) przychody – stanowią prognozy ich wielkości; 2) koszty – mogą ulec zwiększeniu, jeżeli: a) zrealizowano przychody wyższe od prognozowanych, b) zwiększenie kosztów nie spowoduje zwiększenia dotacji z budżetu lub zwiększenia planowanego stanu zobowiązań. Stąd też brak jest podstaw do traktowania planu kosztów jako nieprzekraczalnego limitu tak do dokonywania wydatków, jak i zaciągania zobowiązań. Wola ustawodawcy wydaje się tutaj najzupełniej jasna – obostrzenia związane z gospodarką ograniczonymi środkami budżetu nie muszą mieć zastosowania w przypadku jednostek realizujących zadania publiczne, lecz działających na zasadach komercyjnych lub quasi-komercyjnych. Nie można oczywiście w tych rozważaniach pominąć ust. 3 ww. art. 52 u.f.p. w brzmieniu: „Zmiany w zakresie przychodów i kosztów, o których mowa w ust. 2, wymagają dokonania zmian w rocznym planie finansowym”. Przepis ten potwierdza jedną z podstawowych zasad działania jednostek sektora finansów publicznych, jaką jest prowadzenie działalności na podstawie planu finansowego. Nie zmienia to jednak faktu, że jednostki sporządzające plan kosztów, a nie wydatków, nie są nim limitowane w odróżnieniu od jednostek sporządzających plan wydatków. Dodatkowo należy przywołać art. 46 ust. 1 u.f.p., który stanowi, że jednostki sektora finansów publicznych mogą zaciągać zobowiązania do sfinansowania w danym roku do wysokości wynikającej z planu wydatków lub kosztów jednostki, pomniejszonej o wydatki na wynagrodzenia i uposażenia, składki na ubezpieczenie społeczne i Fundusz Pracy, inne składki i opłaty obligatoryjne oraz płatności wynikające z zobowiązań zaciągniętych w latach poprzednich. Przepis ten ogranicza zaciąganie zobowiązań w roku budżetowym do wysokości przewidzianych planem wydatków lub kosztów, ale jednocześnie pomniejszonych o wysokość zaangażowania, czyli tych wydatków, których konieczność poniesienia wynika z zobowiązań zaciągniętych w latach poprzednich lub wydatków obligatoryjnych. Przepis ten reguluje zaciąganie zobowiązań w tracie roku budżetowego, nie zaś takich, które wykraczają poza ten okres. nnIstotnym instrumentem umożliwiającym udzielenie upoważnień do zaciągania zobowiązań na realizację przedsięwzięć organom wykonawczym i w dalszej kolejności kierownikom jednostek budżetowych jest wieloletnia prognoza finansowa, odnośnie do której regulacje zawierają art. 226 – 232 u.f.p. Wejście w życie przepisów dotyczących uchwalania wieloletniej prognozy finansowej rozwiązało istotny problem, z którym borykali się samorządowcy, a który dotyczył braku możliwości przekazywania posiadanych przez organ wykonawczy upoważnień w dół, tj. do kierowników jednostek budżetowych. Dopóki jedyną podstawą do udzielania zobowiązań na lata przyszłe były przepisy ustaw ustrojowych, tj. do wejścia w życie ustawy z 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych (Dz.U. nr 249, poz. 2104 z późn. zm.), rady gmin udzielały upoważnień organom wykonawczym tych jednostek na podstawie art. 18 ust. 2 pkt 9 lit. e ustawy o samorządzie gminnym w zakresie inwestycji i remontów i na podstawie art. 18 ust 2 pkt 10 tej ustawy w zakresie wydatków bieżących. Rady powiatów czyniły podobnie na podstawie art. 12 pkt 8 lit. e i pkt 9 ustawy z 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1592 z późn. zm.). Organy wykonawcze przekazywały


C8

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

Kom e n ta r z e

część posiadanych upoważnień kierownikom jednostek budżetowych, traktując taką formę podupoważnienia jako mieszczącą się w zasadach wykonywania budżetu. W pewnej luce ustawowej do czasu wejścia w życie ustawy o finansach publicznych z 2005 r. działały samorządy województw, gdzie żadne przepisy nie dawały sejmikowi województwa możliwości upoważnienia organu wykonawczego do zaciągania zobowiązań na lata wykraczające poza rok budżetowy. nn Ustawa o finansach publicznych z 2005 r. przewidziała możliwość udzielania przez organ stanowiący nowego upoważnienia, a mianowicie do zaciągania zobowiązań z tytułu umów, których realizacja w roku następnym jest niezbędna dla zapewnienia ciągłości działania jednostki i termin zapłaty upływa w roku następnym – art. 184 ust. 1 pkt 10 lit. b. Nowy przepis wzbudził kontrowersje nie tylko z powodu wątpliwości interpretacyjnych co do pojęcia „niezbędna dla zapewnienia ciągłości działania jednostki”, ale również z tego powodu, że w art. 188 ust. 2 pkt 3 ustawy przewidziano, iż: „organ stanowiący j.s.t. może upoważnić zarząd j.s.t. do przekazania uprawnień innym jednostkom organizacyjnym j.s.t. do zaciągania zobowiązań z tytułu umów, których realizacja w roku następnym jest niezbędna dla zapewnienia ciągłości działania jednostki i termin zapłaty upływa w roku następnym”. Zapis ten spowodował weryfikację dotychczasowej interpretacji i przyjęcie, że przekazanie przez organ wykonawczy posiadanych upoważnień do zaciągania zobowiązań kierownikom jednostek budżetowych wymaga wcześniejszej zgody – „upoważnienia” organu stanowiącego.

Art. 16. [Niewykonanie w terminie zobowiązania jednostki sektora finansów publicznych] 1. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niewykonanie w terminie zobowiązania jednostki sektora finansów publicznych, w tym obowiązku zwrotu należności celnej, podatku, nadpłaty lub nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie społeczne lub zdrowotne, którego skutkiem jest zapłata odsetek, kar lub opłat albo oprocentowanie tych należności. 2. Nie stanowi naruszenia dyscypliny finansów publicznych zaniechanie, o którym mowa w ust. 1, dotyczące obowiązku zwrotu należności celnej, podatku, nadpłaty lub nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie społeczne lub zdrowotne, jeżeli zapłata odsetek lub oprocentowanie są związane z czynnościami mającymi na celu ustalenie zasadności zwrotu tych należności.

komentarz

nnNaruszenie dyscypliny określone w tym

przepisie ma miejsce zarówno w razie niewykonania, jak i zwłoki w regulowaniu zobowiązań, zapłaty odsetek, kar lub opłat albo oprocentowania oraz w razie istnienia związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy zwłoką (niewykonaniem zobowiązania) a zapłatą odsetek, kar lub opłat albo oprocentowania tych należności. nnZobowiązanie to więź prawna łącząca wierzyciela z dłużnikiem, gdzie wierzyciel może żądać od dłużnika świadczenia, które ten powinien spełnić. Źródłem powstawania zobowiązania są różne zdarzenia prawne – czynności prawne (umowy czy jednostronne czynności prawne), decyzje administracyjne, orzeczenia wydane przez sąd, czyny niedozwolone (delikty). Nie budzi wątpliwości, że przepis art. 16 odnosi się zarówno do nieregulowanych w terminach wymagalności zobowiązań jednostek sektora finansów publicznych o charakterze administracyjnoprawnym, jak i cywilnoprawnym. nnO terminie wymagalności decyduje w zasadzie treść stosunku prawnego8. Hipoteza przepisu art.16 u.o.n.d.f.p. obejmuje opóźnienia w spełnieniu świadczenia, tj. sytuacje, gdy świadczenie – wymagalne i możliwe do spełnienia – nie zostaje zrealizowane we właściwym czasie, a jednocześnie dłużnik nie jest uprawniony do powstrzymania się z jego spełnieniem9. Opóźnienie i zwłoka oraz związane z nimi skutki dla stron regulowane są (w stosunkach cywilnoprawnych) w kodeksie cywilnym.

W obu tych przypadkach mamy do czynienia z nieterminowym wykonaniem ciążących na dłużniku zobowiązań. Zwłoki, czyli tzw. opóźnienia kwalifikowanego, dopuszcza się tylko dłużnik, który nie wykonał umówionego (ustalonego prawem) świadczenia we właściwym terminie i to z przyczyn, za które ponosi odpowiedzialność. W takiej sytuacji do przekroczenia terminu dochodzi z jego winy, która najczęściej ma postać niedbalstwa, w przeciwieństwie do tzw. opóźnienia zwykłego, które następuje wówczas, gdy termin nie został dotrzymany z przyczyn niezależnych od dłużnika (opóźniającego się). Dla stwierdzenia, czy nastąpiło niewykonanie w terminie zobowiązania (opóźnienie), a dalej, czy to jest opóźnienie zwykłe, czy też kwalifikowane, niezbędne jest ustalenie terminu, w jakim świadczenie miało być spełnione. Gdy termin został wyznaczony w umowie czy decyzji, nie sprawia to trudności. Odmiennie natomiast jest, kiedy termin spełnienia świadczenia nie został określony w ten sposób. W takim przypadku o opóźnieniu będzie można mówić wówczas, gdy dłużnik nie spełni świadczenia niezwłocznie po wezwaniu go do tego przez wierzyciela (patrz – odpowiednio art. 455 i 476 k.c.). Zwłoka jest jednym z najczęstszych przejawów niewykonania zobowiązania, tj. niewykonania (usługi, dzieła, zadania itp.) mimo upływu oznaczonego terminu lub nienależytego wykonania, jeżeli zobowiązanie zostało wykonane, ale po upływie terminu. W przypadku sporu co do uchybienia terminu, dowód że nie doszło do zwłoki, a jedynie do zwykłego opóźnienia, spoczywa na stronie, która terminu nie dotrzymała. Za nieterminowe spełnienie świadczenia pieniężnego wierzyciel może domagać się od dłużnika zapłaty odsetek za czas opóźnienia (tak m.in. stanowi art.481 k.c.). nnOdsetki to wynagrodzenie za korzystanie z pieniędzy lub innych rzeczy oznaczonych rodzajowo. Obowiązek zapłaty odsetek powstaje także wówczas, gdy dochodzi do zwykłego (niezawiononego) opóźnienia w realizacji zobowiązania, a wierzyciel, który ich żąda, nie musi z tytułu opóźnienia doznać jakiejkolwiek szkody. Sam fakt opóźnienia przesądza o tym, że wierzycielowi należą się odsetki bez względu na przyczynę opóźnienia. Wysokość odsetek zależy od wysokości stopy procentowej, wielkości długu głównego oraz czasu jego trwania lub czasu opóźnienia w jego regulowaniu i może wynikać albo z przepisu prawa (odsetki ustawowe, odsetki jak od zaległości podatkowych) albo z odpowiedniego zapisu umowy.10 nnWymienione w art. 16 u.o.n.d.f.p. kary to zarówno kary o charakterze sankcji administracyjnej za niewykonanie określonego prawem obowiązku, jak i kary umowne zastrzeżone w umowie za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania niepieniężnego, w sytuacji gdy strony umówiły się, iż naprawienie szkody z tego tytułu nastąpi poprzez zapłatę określonej sumy (art. 483 par. 1 k.c.). W razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody (art. 484 k.c). Kara umowna to w istocie (wbrew swojej nazwie) sankcja cywilnoprawna zastrzeżona na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. nn Pod pojęciem opłat należy natomiast rozumieć opłaty dodatkowe za niespełnienie obligatoryjnych obowiązków nałożonych przepisami prawa. Opłaty dodatkowe są przewidziane m.in. przez przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zgodnie z art. 24 ust. 1 tej ustawy w razie nieopłacenia składek lub opłacenia ich w zaniżonej wysokości ZUS może wymierzyć płatnikowi składek dodatkową opłatę w wysokości 100 proc. nieopłaconych składek. Również przepis art. 107 ust. 3 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy daje Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych prawo nałożenia dodatkowych opłaty w wysokości 100 proc. należnej kwoty składek. nn Istotne jest, że czyn określony w art. 16 u.n.d.f.p. jest popełniony poprzez zaniechania wykonania obowiązku wynikającego z przepisu prawa lub czynności prawnej. W odniesieniu do czynów popełnionych przez zaniechanie czasem popełnienia naruszenia dyscypliny finansów publicznych będzie dzień następujący po upływie termi-

nu, w którym określone działanie powinno nastąpić. Tak stanowi znowelizowany art. 21 zdanie drugie u.o.n.d.f.p. Prawidłowe ustalenie czasu popełnienia czynu służy przede wszystkim do określenia biegu terminu przedawnienia karalności za popełnienie naruszenia dyscypliny finansów publicznych. nn W znowelizowanym przepisie art. 16 u.o.n.d.f.p. ustawodawca spenalizował delikt finansowy w odniesieniu do zwrotu należności celnej, podatku i nadpłaty jako wyjątku od zasady niestosowania przepisów ustawy o odpowiedzialności do należności celnych i należności z tytułu podatków i opłat wymienionych ordynacji podatkowej (art. 2 par. 1 pkt 1 i 3 ) zgodnie z art. 3 u.o.n.d.f.p.. Zaniechanie polegające na niewykonaniu w terminie przez jednostkę sektora finansów publicznych obowiązku zwrotu należności celnej, podatku (zwrotu podatku lub nadpłaty), jeżeli jego skutkiem jest wypłata odsetek lub oprocentowania, stanowi czyn skutkujący odpowiedzialnością za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, gdyż prowadzi do uszczuplenia środków publicznych poprzez wypłatę należnych odsetek lub oprocentowania. Nadto ponieważ art. 76 i nast. ordynacji podatkowej przewidują możliwość zaliczenia nadpłaty na poczet zaległości podatkowej lub bieżących zobowiązań podatkowych, także takie działanie jest poddane odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Jednak odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych nie obejmuje przypadków uzasadnionych opóźnień określonych w ust. 2 art. 16 u.o.n.d.f.p., który mówi, że nie stanowi naruszenia dyscypliny finansów publicznych zaniechanie, o którym mowa w art. 16 ust. 1 dotyczące obowiązku zwrotu należności celnej, podatku, nadpłaty lub nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie społeczne lub zdrowotne, jeżeli zapłata odsetek lub oprocentowanie są związane z czynnościami mającymi na celu ustalenie zasadności zwrotu tych należności.

1c. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest naruszenie przepisów o zamówieniach publicznych w inny sposób niż określony w ust. 1 i 1b, jeżeli miało ono wpływ na wynik postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, chyba że nie doszło do udzielenia zamówienia publicznego. 2. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zawarcie umowy w sprawie zamówienia publicznego: 1) bez zachowania formy pisemnej; 2) na czas dłuższy niż określony w przepisach o zamówieniach publicznych lub na czas nieoznaczony, z wyłączeniem przypadków dopuszczonych w przepisach o zamówieniach publicznych; 3) (uchylony); 4) przed ogłoszeniem orzeczenia przez Krajową Izbę Odwoławczą, z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych. 3. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest unieważnienie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych, określających przesłanki upoważniające do unieważnienia tego postępowania. 4. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niezłożenie przez członka komisji przetargowej lub inną osobę wykonującą czynności w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego po stronie zamawiającego oświadczenia o braku lub istnieniu okoliczności powodujących wyłączenie z tego postępowania. 5. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niewyłączenie z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego osoby podlegającej wyłączeniu z takiego postępowania na podstawie przepisów o zamówieniach publicznych. 6. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zmiana umowy w sprawie zamówienia publicznego z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych. 7. (uchylony).

komentarz

Art. 17. [Naruszenie procedur zamówień publicznych] 1. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niezgodne z przepisami o zamówieniach publicznych: 1) opisanie przedmiotu zamówienia publicznego w sposób, który mógłby utrudniać uczciwą konkurencję; 2) ustalenie wartości zamówienia publicznego lub jego części, jeżeli miało to wpływ na obowiązek stosowania przepisów o zamówieniach publicznych albo na zastosowanie przepisów dotyczących zamówienia publicznego o niższej wartości; 3) opisanie sposobu dokonania oceny spełniania warunków udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego w spos��b niezwiązany z przedmiotem zamówienia lub nieproporcjonalny do przedmiotu zamówienia; 4) określenie kryteriów oceny ofert; 5) nieprzekazanie do ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej lub niezamieszczenie w Biuletynie Zamówień Publicznych ogłoszenia o zamówieniu, ogłoszenia o zmianie ogłoszenia o zamówieniu lub ogłoszenia o udzieleniu zamówienia; 6) niezawiadomienie w terminie prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o wszczęciu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. 1a. Działanie lub zaniechanie określone w ust. 1 nie stanowi naruszenia dyscypliny finansów publicznych, jeżeli: 1) zostało skorygowane w sposób zapewniający zgodność danej czynności i toku postępowania z przepisami o zamówieniach publicznych; 2) nie doszło do udzielenia zamówienia publicznego. 1b. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest udzielenie zamówienia publicznego: 1) wykonawcy, który nie został wybrany w trybie określonym w przepisach o zamówieniach publicznych; 2) z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych dotyczących przesłanek stosowania trybów udzielenia zamówienia publicznego: negocjacji bez ogłoszenia, zamówienia z wolnej ręki lub zapytania o cenę.

nnPrzed 11 lutego br. odpowiedzialność nie

była, co do zasady, dochodzona w stosunku do osób dokonujących określonych czynności w toku przygotowania i przeprowadzenia postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Obecnie ustawodawca zrezygnował z zasady, zgodnie z którą odpowiedzialność dyscyplinarna była dochodzona przede wszystkim wobec osób, które udzieliły zamówienia publicznego. Istota nowelizacji w tym zakresie polegała na objęciu odpowiedzialnością osób dokonujących czynności na etapie przygotowania i przeprowadzenia postępowania. Zatem po nowelizacji ustawy naruszeniem dyscypliny finansów publicznych nie jest już udzielenie zamówienia publicznego: a) z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych dotyczących: – obowiązku przekazania lub zamieszczenia ogłoszenia w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, – obowiązku zawiadomienia prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, b) którego przedmiot lub warunki zostały określone w sposób naruszający zasady uczciwej konkurencji. Natomiast w wyniku nowelizacji, do art. 17 ust. 1 u.o.n.d.f.p. wprowadzono nowe, nieznane ustawie do tej pory czyny polegające na nieprawidłowej realizacji postanowień ustawy – Prawo zamówień publicznych (p.z.p.). Zatem naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niezgodne z przepisami o zamówieniach publicznych: 1) opisanie przedmiotu zamówienia publicznego w sposób, który mógłby utrudniać uczciwą konkurencję; 2) ustalenie wartości zamówienia publicznego lub jego części, jeżeli miało to wpływ na obowiązek stosowania przepisów o zamówieniach publicznych albo na zastosowanie przepisów dotyczących zamówienia publicznego o niższej wartości; 3) opisanie sposobu dokonania oceny spełniania warunków udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego w sposób niezwiązany z przedmiotem zamówienia lub nieproporcjonalny do przedmiotu zamówienia; 4) określenie kryteriów oceny ofert; 5) nieprzekazanie do ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej lub niezamieszczenie w Biuletynie Zamówień Publicz-


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

C9

gazetaprawna.pl

kom e n ta r z e

nych ogłoszenia o zamówieniu, ogłoszenia o zmianie ogłoszenia o zamówieniu lub ogłoszenia o udzieleniu zamówienia; 6) niezawiadomienie w terminie prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o wszczęciu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. nn W zakresie odpowiedzialności za opis przedmiotu zamówienia należy w pierwszym rzędzie zwrócić uwagę, że istota tego czynu polega na naruszeniu uczciwej konkurencji. Art. 7 ust. 1 p.z.p. nakłada na zamawiającego obowiązek przygotowania i przeprowadzenia postępowania o udzielenie zamówienia w sposób zapewniający zachowanie uczciwej konkurencji oraz równe traktowanie oferentów. Rozwinięcie tej zasady znaleźć można w szczególności w art. 29 ust. 2 p.z.p., zgodnie z którym zabronione jest opisywanie przedmiotu zamówienia w sposób, który mógłby utrudnić uczciwą konkurencję. Warto zauważyć, że dyscyplina finansów publicznych obejmuje naruszenie zasady uczciwej konkurencji bezpośrednio tylko w zakresie odnoszącym się do opisu przedmiotu zamówienia. Każde inne złamanie zasady uczciwej konkurencji stanowi oczywiście naruszenie przepisów p.z.p., jednak nie podlega penalizacji w zakresie dyscypliny finansów publicznych. Dodatkowo natomiast odpowiedzialnością za złamanie tej zasady objęte są na podstawie art. 17 ust. 1c te naruszenia, które miały wpływ na wynik postępowania. Najogólniej rzecz ujmując, do naruszenia dyscypliny finansów publicznych dojdzie wtedy, kiedy zasada uczciwej konkurencji zostanie naruszona poprzez niezachowanie dyspozycji art. 29, 30 i 31 p.z.p. nn Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niezgodne z przepisami o zamówieniach publicznych ustalenie wartości zamówienia publicznego lub jego części, jednak pod warunkiem że nieprawidłowość ta miała wpływ na obowiązek stosowania przepisów o zamówieniach publicznych albo na zastosowanie przepisów dotyczących zamówienia publicznego o niższej wartości. Oznacza to, że dla przypisania odpowiedzialności niezbędne jest wykazanie, że w sytuacji, gdyby zamawiający ustalił wartość zamówienia zgodnie z przepisami p.z.p., konieczne byłoby odpowiednio zastosowanie ustawy lub stosowanie jej rygorów właściwych dla przedmiotów o wyższej wartości. W kontekście wskazanego przepisu należy mieć na uwadze progi kwotowe, do których będzie odnoszony obowiązek stosowania przepisów o zamówieniach publicznych albo zastosowania przepisów ustawy właściwych ze względu na wartość zamówienia. Będą to przede wszystkim: – wyrażona w złotych równowartość kwoty 14 000 euro, – kwoty określone w przepisach wydanych na podstawie art. 11 ust. 8 p.z.p., – dla robót budowlanych wyrażona w złotych równowartość kwoty 20 000 000 euro, a dla dostaw lub usług – 10 000 000 euro. Prawo zamówień publicznych nie definiuje wartości zamówienia, wskazując jedynie podstawę do jego ustalenia. Zgodnie z art. 32 ust. 1 p.z.p. podstawą ustalenia wartości

zamówienia jest całkowite szacunkowe wynagrodzenie wykonawcy, bez podatku od towarów i usług, ustalone przez zamawiającego z należytą starannością. nn Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niezgodne z przepisami o zamówieniach publicznych opisanie sposobu dokonania oceny spełniania warunków udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego w sposób niezwiązany z przedmiotem zamówienia lub nieproporcjonalny do przedmiotu zamówienia. Czyn ten należy rozpatrywać w związku z art. 22 p.z.p. Odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych poprzez niezgodne z przepisami o zamówieniach publicznych określenie kryteriów oceny ofert odnosi się przede wszystkim do uregulowań art. 91 p.z.p. Zgodnie z art. 91 ust. 1 p.z.p. zamawiający wybiera ofertę najkorzystniejszą na podstawie kryteriów oceny ofert określonych w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Kryteria oceny ofert to mierniki umożliwiające zarówno sprawiedliwe porównanie ofert, jak i gwarantujące wybór rzeczywiście najkorzystniejszej oferty. Kryteria muszą cechować się zdolnościami pomiarowymi, umożliwiającymi wartościowanie poszczególnych propozycji umownych. Zamawiający powinien dostatecznie skonkretyzować każde z przyjętych kryteriów, wyostrzając zdolności pomiarowe, co uchroni go przed zarzutem uznaniowości lub zgoła tendencyjności przy ocenie ofert11. Należy zwrócić uwagę, że na podstawie art. 91 ust. 8 p.z.p. prezes Rady Ministrów został upoważniony do określenia, w drodze rozporządzenia, innych niż cena obowiązkowych kryteriów oceny ofert w odniesieniu do niektórych rodzajów zamówień publicznych. Na tej podstawie prezes Rady Ministrów określił w rozporządzeniu z 10 maja 2011 r. w sprawie innych niż cena obowiązkowych kryteriów oceny ofert w odniesieniu do niektórych rodzajów zamówień publicznych (Dz.U. nr 96, poz. 559) inne niż cena obowiązkowe kryteria oceny ofert w odniesieniu do zamówień publicznych na zakup pojazdów samochodowych kategorii M i N, o których mowa w załączniku nr 1 do rozporządzenia ministra infrastruktury z 24 października 2005 r. w sprawie homologacji typu pojazdów samochodowych i przyczep (Dz.U. nr 238, poz. 2010 z późn. zm.), niebędących pojazdami specjalnymi. Zachowanie przepisów tego rozporządzenia podlega również odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych w omawianym zakresie. nn Wprowadzając nowe określenie czynu stanowiącego naruszenie dyscypliny finansów publicznych w zakresie obowiązku ogłoszeniowego, ustawodawca zdecydował się na wyliczenie ogłoszeń, w stosunku do których nielegalność działań lub zaniechań może być karalna. Są to: – ogłoszenia o zamówieniu, – ogłoszenia o zmianie ogłoszenia o zamówieniu, – ogłoszenia o udzieleniu zamówienia. Zasady zamieszczania ogłoszeń w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej i w Biuletynie Zamówień Publicznych zostały określone w rozdziale 3 działu I p.z.p. Zgodnie z art.

11 ust. 1 tej ustawy ogłoszenia, o których w niej mowa, zamieszcza się w Biuletynie Zamówień Publicznych udostępnianym na stronach portalu internetowego Urzędu Zamówień Publicznych lub publikuje się w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, jeżeli są przekazywane Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich (UOPWE). Obowiązek publikacyjny dotyczy ogłoszeń informujących o wszczęciu postępowania oraz ogłoszeń o jego zmianie w sytuacjach dozwolonych ustawą. Obowiązek zamieszczania ogłoszeń o zamówieniu dla poszczególnych trybów regulują: – art. 40 i 41 p.z.p.– dla przetargu nieograniczonego, – art. 48 p.z.p. – dla przetargu ograniczonego, – art. 56 p.z.p. – dla negocjacji z ogłoszeniem, – art. 60c – dla dialogu konkurencyjnego, – art. 75 p.z.p. – dla licytacji elektronicznej. Ponadto zgodnie z art. 95 p.z.p. zamawiający niezwłocznie po zawarciu umowy, w zależności od wartości zamówienia, zobowiązany jest także zamieścić w BZP lub przekazać do ogłoszenia UOPWE, ogłoszenie o udzieleniu zamówienia. Warto także podkreślić, że przepisy p.z.p. zobowiązują zamawiającego do udokumentowania odpowiednio zamieszczenia ogłoszenia w Biuletynie Zamówień Publicznych. Może to być przechowywanie dowodu jego zamieszczenia lub publikacji ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, w szczególności przechowywanie dowodu jego publikacji. Dodatkowo zamawiający w zakresie ogłoszeń jest zobowiązany niezwłocznie po zamieszczeniu zmiany treści ogłoszenia o zamówieniu w BZP lub jej przekazaniu UOPWE do zamieszczenia informacji o zmianach w swojej siedzibie oraz na stronie internetowej. nnNaruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niezgodne z przepisami o zamówieniach publicznych niezawiadomienie w terminie prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o wszczęciu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. W pierwszym rzędzie należy zauważyć, że penalizacji podlega niewykonanie obowiązku zawiadomienia prezesa UZP tylko w przypadku, gdy obowiązek ten dotyczy zawiadomienia o wszczęciu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Prawo zamówień publicznych przewiduje dwa takie przypadki: w sytuacji zastosowania trybów negocjacji bez ogłoszenia i zamówienia z wolnej ręki (odpowiednio art. 62 ust. 2 i art. 67 ust. 2 p.z.p.). Jeżeli więc w tych trybach wartość zamówienia jest równa lub przekracza kwoty określone w przepisach wydanych na podstawie art. 11 ust. 8, od których jest uzależniony obowiązek przekazywania UOPWE ogłoszeń o zamówieniach na dostawy lub usługi, zamawiający w terminie trzech dni od wszczęcia postępowania zawiadamia prezesa UZP o jego wszczęciu, podając uzasadnienie faktyczne i prawne zastosowania trybu udzielenia zamówienia. nn Omówione wyżej działania lub zaniechania nie stanowią naruszenia dyscypliny finansów publicznych, jeżeli zostały skorygowane w sposób zapewniający zgodność danej

czynności i toku postępowania z przepisami o zamówieniach publicznych albo nie doszło do udzielenia zamówienia publicznego. Odpowiedzialność osób dokonujących czynności w toku przygotowania i przeprowadzenia postępowania będzie zatem dotyczyć wyłącznie przypadku, gdy doszło do udzielenia zamówienia (podpisania umowy w sprawie zamówienia publicznego). Naruszenie dyscypliny finansów publicznych związane z przygotowaniem lub przeprowadzeniem postępowania w sprawie zamówienia publicznego należy odróżnić od naruszenia dyscypliny finansów publicznych związanego z udzieleniem zamówienia, które z zasady będzie następowało w innym czasie. Jeżeli do udzielenia zamówienia nie dojdzie, to nie zostanie wypełnione jedno ze znamion opisanych wyżej czynów i nie będzie można przypisać nikomu odpowiedzialności. Ponadto do naruszenia dyscypliny finansów publicznych nie dojdzie, jeżeli naruszenie przepisów o zamówieniach publicznych zostanie skorygowane zgodnie z przepisami o zamówieniach publicznych, np. poprzez zastosowanie przewidzianych środków ochrony prawnej. nn Po nowelizacji przepisów u.o.n.d.f.p. w grupie czynów stanowiących naruszenie dyscypliny finansów publicznych w zakresie zamówień publicznych pozostały dwa czyny polegające na udzieleniu zamówienia, w sytuacji gdy dopuszczono do naruszenia przesłanek udzielania zamówień publicznych. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zatem udzielenie zamówienia publicznego: 1) wykonawcy, który nie został wybrany w trybie określonym w przepisach o zamówieniach publicznych, 2) z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych dotyczących przesłanek stosowania trybów udzielenia zamówienia publicznego: negocjacji bez ogłoszenia, zamówienia z wolnej ręki lub zapytania o cenę. Jedna z podstawowych zasad udzielania zamówień publicznych stanowi, że zamówienia udziela się wyłącznie wykonawcy wybranemu zgodnie z przepisami ustawy (art. 7 ust. 3 p.z.p.). Obowiązek ten ma zarówno wymiar podmiotowy, jak i przedmiotowy. Chodzi tu o odniesienie do zobligowania określonych podmiotów do stosowania ustawy (zamawiający) w przypadku udzielania zamówień publicznych, tj. zawierania umów spełniających określone w ustawie cechy (art. 2 pkt 13 p.z.p.). Wyjątki od tej zasady zebrane zostały w art. 4 ustawy i jako takie powinny być interpretowane ściśle. nnArt. 10 p.z.p. stanowi, że podstawowymi trybami udzielania zamówienia są przetarg nieograniczony oraz przetarg ograniczony. Zamawiający może udzielić zamówienia w trybie negocjacji z ogłoszeniem, dialogu konkurencyjnego, negocjacji bez ogłoszenia, zamówienia z wolnej ręki, zapytania o cenę albo licytacji elektronicznej tylko w przypadkach określonych w ustawie. Czyn stanowiący naruszenie dyscypliny finansów publicznych obejmuje naruszenie przesłanek stosowania trybów negocjacji bez ogłoszenia, zamówienia z wolnej ręki oraz zapytania o cenę. Trudno znaleźć REKlAMA


C10

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

Kom e n ta r z e

racjonalne argumenty, dla których naruszenie przesłanek stosowania pozostałych trybów zostało wyłączone spod sankcji dyscyplinarnej przy identycznej konstrukcji prawnej ich stosowania. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych będzie zatem udzielenie zamówienia z naruszeniem: – art. 62 ust. 1 p.z.p. (przesłanki zastosowania negocjacji bez ogłoszenia), – art. 67 ust. 1 P.z.p. (przesłanki zastosowania zamówienia z wolnej ręki), – art. 70 p.z.p. (przesłanki zastosowania zapytania o cenę), Należy przez to rozumieć zastosowanie któregokolwiek z wymienionych trybów pomimo braku podstaw do takiego zastosowania. Ciężar dowodu, że w konkretnej sprawie podstawy takie zaistniały, spoczywa na zamawiającym. nnDo naruszeń dyscypliny finansów publicznych zaliczono również naruszenie przepisów o zamówieniach publicznych w inny sposób niż omówione wyżej, jeżeli miało ono wpływ na wynik postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, chyba że nie doszło do udzielenia zamówienia publicznego. Naruszeniem dyscypliny nie będzie każde naruszenie przepisów ustawy p.z.p., ale tylko takie, które wpłynęło na wynik postępowania o udzielenie zamówienia. Należy przez to rozumieć w szczególności wybranie jako najkorzystniejszej oferty innej, niż miałoby to miejsce przy przeprowadzeniu postępowania zgodnie z obowiązującymi przepisami, np. poprzez zaniechanie wykluczenia (czy odrzucenia oferty) wykonawcy, którego oferta została następnie uznana za najkorzystniejszą, czy zastosowanie niewłaściwych kryteriów oceny ofert, jak również doprowadzenie do unieważnienia postępowania czy zaniechanie unieważnienia w sytuacji spełnienia którejkolwiek z przesłanek uzasadniających unieważnienie. Nie wystarczy uprawdopodobnienie, iż stwierdzone naruszenie mogło wpłynąć na wynik postępowania o udzielenie zamówienia. Dla pociągnięcia do odpowiedzialności z powołaniem się na tę przesłankę niezbędne jest wykazanie w sposób niebudzący wątpliwości, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy naruszeniem a zmianą wyniku postępowania (por. np. Orzeczenia Głównej Komisji Orzekającej z 20 października 2005 r., DF/ GKO/Odw.-47/63/RN-17/2005/4 oraz z 3 listopada 2005 r., DF/GKO/Odw.-49/65/2005/443). Hipotetyczne twierdzenie, że tak określone warunki „mogły mieć wpływ, nie stanowi dowodu, iż wpływ taki istniał (Orzeczenie Głównej Komisji Orzekającej z 17 października 2005 r., DF/GKO/Odw.-45/61/2005/361). Jeśli istnienia takiego związku wykazać się nie da, to nie można mówić o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych, również bez względu na wagę naruszonego przepisu p.z.p.. nnDo naruszenia dyscypliny finansów publicznych nie dojdzie mimo nawet najistotniejszego naruszenia przepisów p.z.p., jeśli zamówienie publiczne nie zostanie udzielone. nnCzyny związane z zawarciem umowy o zamówienie publiczne z naruszeniem p.z.p. obejmują zawarcie umowy w sprawie zamówienia publicznego: – bez zachowania formy pisemnej; – na czas dłuższy niż określony w przepisach o zamówieniach publicznych lub na czas nieoznaczony, z wyłączeniem przypadków dopuszczonych w przepisach o zamówieniach publicznych; – przed ogłoszeniem orzeczenia przez Krajową Izbę Odwoławczą, z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych. Zasadą jest, że zamawiający, wszczynając procedurę związaną z udzieleniem zamówienia, powinien doprowadzić ją do końca według reguł przez siebie przyjętych. Celem zaś samego postępowania jest udzielenie zamówienia. Stąd unieważnienie postępowania powinno być wyjątkiem od wspomnianej zasady. Dlatego ustawodawca stworzył w art. 93 p.z.p. zamknięty katalog przyczyn uzasadniających unieważnienie postępowania. nn Prawo zamówień publicznych nakazuje wszystkim osobom po stronie zamawiającego, wykonującym czynności w postępowaniu o udzielenie zamówienia składanie pisemnych oświadczeń o braku lub istnieniu okoliczności skutkujących wyłączeniem z postępowania. Przepis ten stanowi urzeczywistnienie i gwarancję wyrażonych w art. 7

ust. 2 p.z.p. zasad uczciwej konkurencji oraz bezstronności i obiektywizmu. Z tego względu ustawodawca określił formę pisemną takich oświadczeń oraz obwarował je rygorem odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań. Odpowiedzialność za wskazany czyn ponoszą członkowie komisji przetargowych będący pracownikami zamawiającego, kierownik zamawiającego, inne osoby będące pracownikami zamawiającego, którym kierownik powierzył pisemnie zastrzeżone dla niego w postępowaniu czynności i które z tej przyczyny muszą złożyć wymagane oświadczenia. nn Przesłanki obligatoryjnego wyłączenia od wykonywania czynności w imieniu zamawiającego w postępowaniu o udzielenie zamówienia wymienione zostały w art. 17 ust. 1 p.z.p.. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zatem niewyłączenie z postępowania o udzielenie zamówienia osób, w stosunku do których zaistniała choćby jedna z wymienionych w przepisie okoliczności. nnNaruszenie dyscypliny finansów publicznych poprzez zmianę umowy w sprawie zamówienia publicznego z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych należy odnieść do zgodności działań z przepisem art. 144 p.z.p. Przepis ten określa sytuacje, w których zamawiający może dokonać czynności prawnej polegającej na zmianie umowy w sprawie zamówienia publicznego. Zakazuje on istotnych zmian postanowień zawartej umowy w stosunku do treści oferty, na podstawie której dokonano wyboru wykonawcy, chyba że zamawiający przewidział możliwość dokonania takiej zmiany w ogłoszeniu o zamówieniu lub w specyfikacji istotnych warunków zamówienia oraz określił warunki takiej zmiany. Zatem możliwość dokonania istotnej zmiany w sprawie zamówienia jest uzależniona od przewidzenia możliwości dokonania takiej zmiany w ogłoszeniu o zamówieniu lub w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. W p.z.p. określone są także warunki takiej zmiany. Przepis ten nie wskazuje jednocześnie, jakie zmiany umowy należy traktować jako zmiany istotne umowy w sprawie zamówienia publicznego.

Art. 17a. [Zawarcie umowy koncesji] 1. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zawarcie umowy koncesji: 1) z koncesjonariuszem, który nie został wybrany zgodnie z przepisami o koncesji na roboty budowlane lub usługi; 2) z naruszeniem przepisów o koncesji na roboty budowlane lub usługi dotyczących obowiązku przekazania lub zamieszczenia ogłoszenia w postępowaniu o zawarcie umowy koncesji; 3) której przedmiot lub warunki zostały określone w sposób naruszający zasady uczciwej konkurencji; 4) z innym, niż wymienione w pkt 1-3, naruszeniem przepisów o koncesji na roboty budowlane lub usługi, jeżeli naruszenie to miało wpływ na wynik postępowania o zawarcie umowy koncesji. 2. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zawarcie umowy koncesji: 1) bez zachowania formy pisemnej; 2) z pominięciem terminu, w jakim może ona być zawarta, z wyłączeniem przypadków dopuszczonych w przepisach o koncesji na roboty budowlane lub usługi; 3) na czas dłuższy niż określony w przepisach o koncesji na roboty budowlane lub usługi, z wyłączeniem przypadków dopuszczonych w przepisach o koncesji na roboty budowlane lub usługi; 4) przed ogłoszeniem orzeczenia przez wojewódzki sąd administracyjny w sprawie skargi na czynność wyboru oferty najkorzystniejszej z wyłączeniem przypadku dopuszczonego w przepisach o koncesji na roboty budowlane lub usługi. 3. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest odwołanie postępowania o zawarcie umowy koncesji z naruszeniem przepisów o koncesji na roboty budowlane lub usługi. 4. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zmiana umowy koncesji z naruszeniem przepisów o koncesji na roboty budowlane lub usługi. 5. (uchylony).

komentarz

nn Jednostki samorządu terytorialnego oraz ich

związki z mocy art. 3 pkt 2 ustawy koncesyjnej zobowiązane są do stosowania tej ustawy przy zawieraniu umowy koncesji. Decydując się na realizację zadania publicznego poprzez zawarcie umowy koncesji, zobligowane są do wyłonienia i zawarcia umowy z koncesjonariuszem według zasad i trybu określonych w tej ustawie. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych będzie zatem zawarcie umowy koncesji z koncesjonariuszem, który nie uczestniczył w postępowaniu o zawarcie umowy koncesji. nnPrzepisem art. 10 ust. 1 ustawy koncesyjnej na koncesjonodawcę nałożono obowiązek publikacji ogłoszenia o koncesji tak na roboty budowlane, jak i na usługi. Publikacja ogłoszenia rodzi skutek w postaci wszczęcia postępowania o zawarcie umowy koncesji. Obowiązek publikacji realizowany jest w różny sposób, w zależności od przedmiotu koncesji. W przypadku udzielania koncesji na usługi koncesjodawca ma obowiązek zamieścić ogłoszenie o koncesji w BZP udostępnianym na stronach portalu internetowego Urzędu Zamówień Publicznych, według wzoru określonego w rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów z 3 marca 2009 r. w sprawie wzoru ogłoszenia o koncesji na usługi zamieszczanego w Biuletynie Zamówień Publicznych (Dz.U. nr 39, poz. 311), a następnie niezwłocznie po zamieszczeniu tego ogłoszenia w BZP zobowiązany jest zamieścić ogłoszenie o koncesji w miejscu powszechnie dostępnym w swojej siedzibie oraz na swojej stronie internetowej, o ile taką posiada (art. 10 ust. 2, 4 i 5 ustawy koncesyjnej). Obowiązek zamieszczenia bądź przekazania ogłoszenia o koncesji na roboty budowlane i usługi nie został powiązany z wartością przedmiotu koncesji. Oznacza to, że obowiązek publikacji będzie dotyczył każdej koncesji niezależnie od wartości przedmiotu koncesji. W przypadku udzielania koncesji na roboty budowlane koncesjodawca zobowiązany jest przesłać, drogą elektroniczną, ogłoszenie o koncesji Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich zgodnie z formą i procedurami wskazanymi na stronie internetowej, o której mowa w ust. 3 załącznika VIII do dyrektywy 2004/18/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 31 marca 2004 r. w sprawie koordynacji procedur udzielania zamówień publicznych na roboty budowlane, dostawy i usługi (Dz.Urz. L 134 z 30.04.2004, str. 114)12 , oraz zgodnie z wzorem określonym w rozporządzeniu Komisji (WE) nr 1564/2005 z 7 września 2005 r. ustanawiającym standardowe formularze do publikacji ogłoszeń w ramach procedur udzielania zamówień publicznych zgodnie z dyrektywami 2004/17/WE i 2004/18/ WE Parlamentu Europejskiego i Rady (Dz. Urz. UE L 257 z 1.10.2005, str. 1). Niezwłocznie po przesłaniu ogłoszenia o koncesji na roboty budowlane Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich koncesjodawca ma obowiązek zamieścić ogłoszenie o koncesji w miejscu powszechnie dostępnym w swojej siedzibie oraz na swojej stronie internetowej, o ile taką posiada (art. 10 ust. 3 i 4 ustawy koncesyjnej). nnDyspozycja zachowania zasad uczciwej konkurencji przy udzielaniu koncesji zawarta jest w wielu przepisach ustawy koncesyjnej. Ustawodawca penalizuje jednak te czyny, które naruszyły zasadę uczciwej konkurencji na tych etapach postępowania, którymi są: 1) dokonanie opisu przedmiotu koncesji, 2) sporządzenie opisu warunków koncesji. Przepis art. 7 ust. 1 ustawy koncesyjnej nakłada na koncesjodawcę obowiązek dokonania opisu przedmiotu koncesji w sposób, który nie stwarza ograniczeń konkurencji w dostępie do wykonywania koncesji. W szczególności zaś opis przedmiotu koncesji nie może zawierać znaków towarowych, patentów, oznaczenia typu, pochodzenia lub produkcji, które mogłyby prowadzić do uprzywilejowania lub wyeliminowania zainteresowanego podmiotu z postępowania. Opis taki jest dopuszczalny w uzasadnionych przypadkach, gdy koncesjodawca nie może opisać przedmiotu koncesji zgodnie z art. 7 ust. 3 ustawy koncesyjnej , a opisowi takiemu towarzyszą wyrazy „lub równoważny” (art. 7 ust. 4 ustawy koncesyjnej). Opis warunków koncesji przesyłany jest kandydatom, z którymi przeprowadzone zostały negocjacje. Przesłanie opisów warunków

koncesji jest równoznaczne z zaproszeniem do składania ofert (art. 15 ust. 1 ustawy koncesyjnej). Minimalne elementy treści opisu warunków koncesji wyznaczone zostały przepisem art. 15 ust. 2 ustawy koncesyjnej. nn Forma umowy to inaczej sposób uzewnętrznienia woli (decyzji) podmiotu prawa cywilnego skierowanej na wywołanie określonych skutków cywilnoprawnych (np. formy: ustna, pisemna, elektroniczna). Przepis art. 21 ust. 5 ustawy koncesyjnej ustanawia wymóg formy pisemnej dla umowy koncesji na roboty budowlane i usługi pod rygorem nieważności. Ustawa koncesyjna nie określa natomiast warunków, jakie muszą być dochowane, aby czynność prawna – umowa koncesji – mogła być uznana za dokonaną w formie pisemnej, przy czym art. 5 ustawy koncesyjnej stanowi, iż do umów koncesji stosuje się przepisy kodeksu cywilnego, jeżeli przepisy ustawy koncesyjnej nie stanowią inaczej. Kodeks cywilny w art. 78 par. 1 stanowi, iż do zachowania pisemnej formy czynności prawnej wystarcza złożenie własnoręcznego podpisu na dokumencie obejmującym treść oświadczenia woli, zaś do zawarcia umowy wystarcza wymiana dokumentów obejmujących treść oświadczeń woli, z których każdy jest podpisany przez jedną ze stron, lub dokumentów, z których każdy obejmuje treść oświadczenia woli jednej ze stron i jest przez nią podpisany. Inaczej mówiąc, forma pisemna umowy zostaje zachowana wówczas, gdy na piśmie utrwalona zostanie treść oświadczenia woli oraz oświadczenie to zostanie własnoręcznie podpisane przez osobę je składającą. Wymaganą formą musi być objęta cała treść czynności, a przynajmniej postanowienia obejmujące minimalną treść czynności prawnej, czyli te, które musi zawierać konkretna czynność prawna, a bez których nie sposób uznać, że została ona dokonana. nnW art. 22 ustawy koncesyjnej zostały wymienione obowiązkowe elementy składające się na treść umowy koncesyjnej. Należą do nich: 1) określenie przedmiotu koncesji; 2) termin wykonania przedmiotu koncesji; 3) okres obowiązywania umowy koncesji; 4) sposób wynagrodzenia koncesjonariusza; 5) określenie płatności koncesjodawcy na rzecz koncesjonariusza; 6) wskazanie i podział ryzyka między koncesjodawcę a koncesjonariusza związanego z wykonywaniem przedmiotu koncesji; 7) normy jakościowe, wymagania i standardy stosowane przy wykonywaniu przedmiotu koncesji; 8) uprawnienia koncesjodawcy w zakresie kontroli wykonywania koncesji przez koncesjonariusza; 9) warunki przedłużenia lub skrócenia okresu obowiązywania umowy koncesji; 10) warunki i sposób rozwiązania umowy koncesji; 11) warunki i zakres odpowiedzialności stron z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy koncesji; 12) warunki i zakres ubezpieczeń wykonywania przedmiotu koncesji; 13) wykaz dokumentów, jakie strony umowy koncesji są obowiązane uzyskać lub dostarczyć w celu realizacji umowy wraz z podaniem terminów, w jakich powinno to nastąpić; 14) tryb i warunki rozwiązywania sporów związanych z realizacją umowy koncesji. W umowie koncesji, jeżeli wynika to z przedmiotu koncesji, mogą być zawarte, w szczególności, postanowienia dotyczące: 1) warunków i sposobu udostępnienia koncesjonariuszowi składników majątkowych niezbędnych do wykonania przedmiotu koncesji; 2) opłat lub sposobu ustalania ich wysokości, pobieranych przez koncesjonariusza od osób trzecich z tytułu korzystania z przedmiotu koncesji; 3) warunków dopuszczalności podwykonawstwa. Umowa koncesyjna zawarta w innej niż pisemna formie jest nieważna i w konsekwencji prowadzi do powstania roszczeń takich jak np. roszczenie o zwrot spełnionego świadczenia czy roszczenie odszkodowawcze. Należy pamiętać i o tym, że w myśl art. 77 par. 1 i 2 k.c. jeżeli umowa została zawarta w formie pisemnej, jej rozwiązanie za zgodą obu stron, jak również odstąpienie od niej albo jej wypowiedzenie powinno być stwierdzone pismem.


Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

C11

gazetaprawna.pl

kom e n ta r z e

Umowę koncesji zawiera się wyłącznie z oferentem, którego oferta została wybrana za najkorzystniejszą. Koncesjodawca ma obowiązek poinformowania oferentów o wyborze oferty najkorzystniejszej wraz z uzasadnieniem i wskazaniem powodów niedopuszczenia ofert do oceny i porównania (art. 17 ust. 5 ustawy koncesyjnej). Termin, w jakim może być zawarta umowa koncesyjna, określony został w art. 21 ust. 1 ustawy koncesyjnej i jest uzależniony od sposobu przesłania oferentom informacji o wyborze oferty najkorzystniejszej. I tak: – jeżeli koncesjodawca dokonuje tej czynności faksem lub drogą elektroniczną, zawarcie umowy może nastąpić nie wcześniej niż w terminie 10 dni od dnia przesłania tej informacji, – jeżeli zaś koncesjodawca dokonuje tej czynności w sposób inny niż powiadomienie faksem lub drogą elektroniczną (np. za pośrednictwem poczty), zawarcie umowy może nastąpić nie wcześniej niż w terminie 15 dni od dnia jej przesłania. Wyjątki od tej zasady zostały ustanowione w art. 21 ust. 2 ustawy koncesyjnej, w którym ustawodawca dopuścił możliwość zawarcia umowy koncesji bez zachowania powyższych terminów, w przypadku gdy w postępowaniu złożona została tylko jedna oferta albo gdy wartość przedmiotu koncesji jest mniejsza od kwoty określonej w przepisach wykonawczych wydanych na podstawie delegacji zawartej w art. 11 ust. 8 p.z.p.. W przypadku j.s.t. jest to kwota 5000 000 euro dla robót budowlanych i 130 000 euro dla usług. nnUstawa koncesyjna nie dopuszcza możliwości zawierania umów koncesji na roboty budowlane i usługi na czas nieoznaczony. Zasadniczy okres, na jaki można zawrzeć umowę koncesji, został określony w art. 24 ust. 1 ustawy koncesyjnej. W świetle tego przepisu podstawowym wyznacznikiem czasokresu trwania umowy powinien być przewidywany okres zwrotu nakładów koncesjonariusza poniesionych w związku z wykonywaniem koncesji, z tym że nie może być on dłuższy niż 30 lat w przypadku koncesji na roboty budowlane i 15 lat w przypadku koncesji na usługi. Wyjątkiem od tej zasady, określonym w art. 24 ust. 2 ustawy koncesyjnej jest sytuacja, w której przewidywany okres zwrotu nakładów koncesjonariusza jest dłuższy niż 30 lat w przypadku robót budowlanych i 15 lat w przypadku usług. Jeśli sytuacja taka zaistnieje, możliwe jest zawarcie umowy na okres dłuższy. Zwrot „na okres dłuższy” nie jest tożsamy ze zwrotem „na czas nieokreślony”. Zatem i w tym przypadku strony umowy zobowiązane będą określić przedział, odcinek czasu związania koncesją. W sytuacji zawarcia umowy koncesji na okres dłuższy niż 30 lat w przypadku robót budowlanych i 15 lat w przypadku usług z naruszeniem ww. art. 24 ust. 2 ustawy koncesyjnej uznaje się, że umowa jest zawarta odpowiednio na okres 30 lub 15 lat. Naruszeniem zatem dyscypliny finansów publicznych będzie zawarcie umowy koncesji na czas nieokreślony oraz na okres dłuższy niż 30 lat w przypadku robót budowlanych i 15 lat w przypadku usług, jeżeli nie zajdą przesłanki z art. 24 ust. 2 ustawy koncesyjnej. nnZainteresowanemu podmiotowi, który ma lub miał interes w zawarciu umowy koncesji i który poniósł lub może ponieść szkodę w wyniku czynności podjętych przez koncesjodawcę z naruszeniem przepisów ustawy, przysługuje prawo do wniesienia skargi do sądu administracyjnego (art. 27 ust. 1 ustawy koncesyjnej). Wniesienie skargi przez podmiot zainteresowany na czynność wyboru oferty najkorzystniejszej wstrzymuje prawo do zawarcia umowy z oferentem, którego oferta została wybrana jako najkorzystniejsza, do czasu ogłoszenia orzeczenia w sprawie przez sąd administracyjny (art. 29 ust. 1 ustawy koncesyjnej). Nie będzie natomiast stanowić naruszenia dyscypliny finansów publicznych działanie koncesjodawcy polegające na zawarciu umowy z oferentem, którego oferta została wybrana za najkorzystniejszą w sytuacji, gdy po wniesieniu skargi, a przed wydaniem orzeczenia, sąd wyrazi, w drodze postanowienia, zgodę na zawarcie tej umowy. nn Ustawa nie określa okoliczności, w których koncesjodawca ma obowiązek odwołania

postępowania o zawarcie umowy koncesji. Stanowi jedynie, iż koncesjodawca ma zarówno obowiązek wskazania w ogłoszeniu o koncesji okoliczności uzasadniających odwołanie postępowania (art. 11 pkt 11 ustawy koncesyjnej), jak i obowiązek odwołania postępowania, o ile zaistnieją okoliczności przewidziane w ogłoszeniu o koncesji (art. 19). Koncesjodawca posiada więc uprawnienie do samodzielnego określania takich okoliczności w treści ogłoszenia o koncesji. Zapisy o okolicznościach odwołania postępowania podlegać będą jednak ocenie pod względem ich zgodności z zasadami postępowania o zawarcie umowy koncesji wyrażonymi w art. 6 ustawy koncesyjnej stanowiącym, iż koncesjonodawca, przygotowując i prowadząc postępowanie o zawarcie umowy koncesji, jest obowiązany zapewnić równe i niedyskryminacyjne traktowanie zainteresowanych podmiotów, działać w sposób przejrzysty oraz z zachowaniem zasad uczciwej konkurencji. Ustawodawca pozostawił koncesjodawcy swobodę w określaniu okoliczności, w których nastąpi odwołanie postępowania, z tym że nie może zastrzec w ogłoszeniu o koncesji możliwości odwołania postępowania bez podania przyczyny. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych będą w szczególności takie zachowania koncesjodawcy, jak odwołanie postępowania bez podania przyczyny oraz odwołanie postępowania z przyczyny innej niż zastrzeżona w ogłoszeniu. nnUstawa koncesyjna ustanawia w art. 23 – jako zasadę wprowadza – zakaz zmian umowy koncesji o roboty budowlane i usługi w stosunku do treści złożonej przez koncesjonariusza oferty, z tym jednak iż nie jest to zakaz bezwzględny. Zmiany umowy można bowiem dokonać tylko w przypadku, gdy konieczność wprowadzenia takich zmian wynika z okoliczności, których nie można było przewidzieć w chwili zawarcia umowy. Dokonanie zmiany wbrew dyspozycji przepisu art. 23 ust. 1 ustawy koncesyjnej skutkuje nieważnością umowy zmieniającej.

Art. 18. [Zaniechanie przeprowadzenia lub rozliczenia inwentaryzacji] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest: 1) zaniechanie przeprowadzenia lub rozliczenia inwentaryzacji albo przeprowadzenie lub rozliczenie inwentaryzacji w sposób niezgodny z przepisami ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (Dz.U. z 2002 r. Nr 76, poz. 694, z późn. zm.); 2) niesporządzenie lub nieprzekazanie w terminie sprawozdania z wykonania procesów gromadzenia środków publicznych i ich rozdysponowania albo wykazanie w tym sprawozdaniu danych niezgodnych z danymi wynikającymi z ewidencji księgowej.

komentarz

nn Zagadnienie dotyczące przeprowadzenia

i rozliczenia inwentaryzacji regulują art. 26 i 27 u.o.r. oraz rozporządzenie ministra finansów z 5 lipca 2010 r. w sprawie szczególnych zasad rachunkowości oraz planów kont dla budżetu państwa, budżetów jednostek samorządu terytorialnego, jednostek budżetowych, samorządowych zakładów budżetowych, państwowych funduszy celowych oraz państwowych jednostek budżetowych mających siedzibę poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. nr 128, poz. 861). Przepisy u.o.r. określają przedmiot inwentaryzacji oraz terminy i częstotliwość. Techniczny sposób przeprowadzania inwentaryzacji określa kierownik jednostki w polityce rachunkowości. Przepisy u.o.r. narzucają następującą częstotliwość przeprowadzania inwentaryzacji bilansowej: 1) corocznie (środki pieniężne, należności i zobowiązania), inne aktywa i pasywa nieinwentaryzowane w danym roku drogą spisu z natury, 2) raz w ciągu 2 lat (zapasy materiałów, towarów, znajdujących się na terenie strzeżonym i objętych ewidencją ilościowo-wartościową), 3) raz w ciągu 4 lat (środki trwałe oraz maszyny i urządzenia objęte inwestycją rozpoczętą, znajdujące się na terenie strzeżonym).

Dla potrzeb rocznego sprawozdania finansowego jednostki mają obowiązek przeprowadzenia inwentaryzacji wszystkich aktywów i pasywów na ostatni dzień roku obrotowego. W świetle u.o.r. pojęcie inwentaryzacji na ostatni dzień roku obrotowego oznacza: 1) przeprowadzenie inwentaryzacji w dniu bilansowym, tj. 31 grudnia – np. krajowe i zagraniczne środki pieniężne, materiały odpisywane w koszty w momencie ich zakupu lub wytworzenia, 2) przeprowadzenie inwentaryzacji w okresie ostatnich trzech miesięcy roku obrotowego i pierwszych 15 dni następnego roku obrotowego – należności i zobowiązania, zapasy materiałów, środki trwałe i pozostałe środki trwałe. W art. 26 u.o.r. określono trzy metody przeprowadzania inwentaryzacji rocznej: 1) spis z natury, 2) uzyskanie od kontrahentów i banków pisemnych potwierdzeń prawidłowości wykazanych sald (uzgadnianie sald), 3) porównanie danych ksiąg rachunkowych z odpowiednimi dokumentami i weryfikacja realnej wartości składników majątku. Metoda spisu z natury polega na ustaleniu rzeczywistej ilości poszczególnych składników majątku (pomiar ilości poprzez przeliczenie, zważenie, zmierzenie), wycenie tych ilości i porównaniu wartości z danymi ksiąg rachunkowych oraz wyjaśnieniu i rozliczeniu ewentualnych różnic. W drodze potwierdzenia salda inwentaryzuje się stan środków pieniężnych na rachunkach bankowych oraz niektórych należności i zobowiązań. Inwentaryzacją drogą weryfikacji obejmuje się wszystkie te składniki aktywów i pasywów, które z różnych przyczyn nie mogą być zinwentaryzowane w drodze spisu z natury lub w drodze potwierdzenia salda. Artykuł 27 u.o.r. stanowi, że przeprowadzenie i wyniki inwentaryzacji należy odpowiednio udokumentować i powiązać z zapisami ksiąg rachunkowych. Ujawnione w toku inwentaryzacji różnice pomiędzy stanem rzeczywistym a stanem wykazanym w księgach rachunkowych należy wyjaśnić i rozliczyć w księgach rachunkowych tego roku obrotowego, na który przypadał termin inwentaryzacji. W u.o.r. brak jest przepisów określających rodzaje dokumentów dotyczących inwentaryzacji. Przepisy takie powinna określać polityka rachunkowości. W praktyce jest to instrukcja inwentaryzacyjna. Zasadą jest, że inwentaryzacja jest przeprowadzana według stanu na 31 grudnia danego roku. Przepisy u.o.r. przewidują jednak, że inwentaryzację można rozpocząć w IV kwartale i zakończyć do 15 stycznia następnego roku. Przyjęło się w praktyce, że termin 15 stycznia dotyczy czynności technicznych, czyli zakończenia przeprowadzania spisu z natury, wysyłki druków potwierdzeń sald, przeprowadzenia inwentaryzacji drogą weryfikacji i sporządzenia dokumentów. 15 stycznia następnego roku powinno być sporządzone zestawienie obrotów i sald kont ksiąg pomocniczych, które podlegały inwentaryzacji, według stanu na 31 grudnia poprzedniego roku. Do tego stanu są uzgadniane wyniki inwentaryzacji. Zgodnie z zasadą memoriału do jednostki organizacyjnej będą wpływać faktury i rachunki dotyczące roku poprzedniego. Będą one księgowane pod datą 31 grudnia poprzedniego roku, a więc stan składników aktywów i pasywów 16 stycznia może być inny niż 15 stycznia. Można przyjąć zasadę i zapisać ją w polityce rachunkowości, że operacje gospodarcze udokumentowane po 15 stycznia roku następnego, a dotyczące poprzedniego roku będą podlegały inwentaryzacji w drodze weryfikacji przed sporządzeniem ostatecznego zestawienia obrotów i sald. Inną sytuacją jest przeprowadzenie inwentaryzacji w IV kwartale. Jeżeli inwentaryzacje w drodze spisu z natury przeprowadzamy według stanu na 31 października, to po rozliczeniu inwentaryzacji dodajemy przychody i rozchody składników majątkowych w listopadzie i grudniu, doprowadzając dzięki temu zabiegowi do stanu wynikającego z ksiąg rachunkowych na ostatni dzień roku. nnWymienione w art. 18 pkt 2 u.o.n.d.f.p. niesporządzenie sprawozdania i nieprzekazanie sprawozdania w terminie stanowią naruszenie dyscypliny finansów publicznych od 1 stycznia 2010 r.

Obowiązek sprawozdawczy regulowany jest rozporządzeniami ministra finansów: – z 3 lutego 2010 r. w sprawie sprawozdawczości budżetowej (Dz.U. nr 20, poz. 103), – z 4 marca 2010 r. w sprawie sprawozdań jednostek sektora finansów publicznych w zakresie operacji finansowych (Dz.U. nr 43, poz. 247). Wśród sprawozdań z wykonania procesów gromadzenia środków publicznych i ich rozdysponowania rozróżniamy następujące: – miesięczne – sporządza się je za każdy kolejny miesiąc kalendarzowy, – kwartalne – sporządza się za każdy kolejny kwartał roku budżetowego, – półroczne – sporządza się za pierwsze półrocze roku budżetowego, – roczne – sporządza się za rok budżetowy. Sprawozdanie jest sporządzane przez kierownika jednostki, w sposób rzetelny i prawidłowy oraz zgodny z danymi wynikającymi z ewidencji księgowej, z odpowiednim podpisem. Sporządzane jest w celu przekazania wskazanemu odbiorcy. To kierownik jednostki jest zobowiązany przekazać sprawozdanie odbiorcy tego sprawozdania. (…) Sprawozdanie budżetowe powstaje z chwilą złożenia na nim popisu przez kierownika jednostki niezależnie od tego, kto technicznie je sporządził i kto ponad osobę kierownika jednostki je podpisał. Podpis kierownika jednostki na tym sprawozdaniu oraz czynności skutecznego pod względem prawnym przekazania sprawozdania odbiorcy są czynnościami z zakresu reprezentacji jednostki. Ustawodawca wyraźnie powierzył te czynności osobie mającej kompetencje do działania za jednostkę, co oznacza, że mieszczą się one w zakresie reprezentacji. Zakresu reprezentacji nie można przenieść ani ograniczyć ze skutkiem wobec osób trzecich. Tylko wyraźne zastrzeżenie w przepisach ustawy mogłoby stanowić o możliwości powierzenia określonych kompetencji innemu pracownikowi. Takich zastrzeżeń co do sprawozdawczości budżetowych nie ma. (…) Przekazanie sprawozdania jest czynnością z zakresu reprezentacji jednostki, której to czynności w opisanym stanie prawnym nie można skutecznie przekazać innemu podmiotowi (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 26 kwietnia 2010r., V SA/Wa 103/10). Czynności skutecznego pod względem prawnym przekazania sprawozdania odbiorcy są czynnościami z zakresu reprezentacji jednostki. Czynność przekazania sprawozdania została powierzona przez ustawodawcę osobie mającej kompetencje do działania w imieniu jednostki, co oznacza, że mieści się ona w zakresie reprezentacji, której nie można powierzyć bez wyraźnego wskazania w przepisach ustawy innemu pracownikowi. Czynność przekazania właściwym odbiorcom sprawozdania z wykonania procesów gromadzenia środków publicznych i ich rozdysponowania nie należy więc do zakresu „gospodarki finansowej” i nie może zostać powierzona, gdyż wynika z istoty kompetencji kierownika jednostki (Orzeczenie Regionalnej Komisji Orzekającej w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Krakowie z 15 grudnia 2011 r., RKO-522/184/11; niepubl.). Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest wykazanie w sprawozdaniu budżetowym danych niezgodnych z danymi wynikającymi z ewidencji księgowej. Zdaniem Głównej Komisji Orzekającej o wykazaniu danych możemy mówić w momencie, w którym sporządzone sprawozdanie zostaje podpisane przez uprawnione osoby i przekazane właściwym podmiotom. Do tej chwili mamy bowiem do czynienia tylko z projektem sprawozdania, który sporządzany jest najczęściej przez właściwych pracowników komórki do spraw rachunkowości (orzeczenie GKO z 13 października 2005 r., DF/GKO/ Odw.-44/60/Rn-16/2005/353; LEX nr 156344).

Art. 18a. [Zaniechanie prowadzenia audytu wewnętrznego] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest zaniechanie prowadzenia audytu wewnętrznego w jednostce sektora finansów publicznych do tego zobowiązanej, wskutek niezatrudniania audytora wewnętrznego albo niezawierania umowy z usługodawcą.


C12

Dziennik Gazeta Prawna, 25 kwietnia 2012 nr 81 (3219)

gazetaprawna.pl

Kom e n ta r z e

komentarz

nn W art. 272 u.f.p. zdefiniowano audyt jako dzia-

łalność niezależną i obiektywną, której celem jest wspieranie ministra kierującego działem lub kierownika jednostki w realizacji celów i zadań przez systematyczną ocenę kontroli zarządczej oraz czynności doradcze. Ocena dotyczy w szczególności adekwatności, skuteczności i efektywności kontroli zarządczej w dziale administracji rządowej lub jednostce. Określenie podmiotu odpowiedzialnego za naruszenie dyscypliny finansów publicznych w zależności od typu (rodzaju) jednostki sektora finansów publicznych, która ma obowiązek prowadzić audyt wewnętrzny, ma podstawowe znaczenie. Należy podkreślić, iż ustalenie zakresu podmiotowego odpowiedzialności za naruszenie zasad finansów publicznych w obszarze związanym z audytem wewnętrznym nie we wszystkich przypadkach jest oczywiste. Artykuł 276 u.f.p. stanowi, że wykonywanie zadań związanych z audytem wewnętrznym wyraźnie przypisuje odpowiedzialność kierownikowi jednostki za zadania związane z audytem wewnętrznym, które w j.s.t. wykonują: wójt, burmistrz, prezydent miasta w gminach, a przewodniczący zarządu j.s.t. w powiatach i województwach, czyli odpowiednio starosta i marszałek. Odpowiedzialności w wyniku naruszenia dyscypliny finansów publicznych za zadania związane z audytem wewnętrznym podlegają zatem wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, starostowie, marszałkowie, wojewodowie, ministrowie i kierownicy innych jednostek sektora finansów publicznych obowiązani do prowadzenia audytu wewnętrznego. Kierownik jednostki sektora finansów publicznych nie ma możliwości powierzenia tych obowiązków pracownikowi swojej jednostki. Wykluczona jest więc jednoznacznie możliwość ponoszenia odpowiedzialności z u.o.n.d.f.p. przez audytora wewnętrznego lub kierownika zespołu audytu wewnętrznego za niewypełnienie obowiązków w zakresie audytu wewnętrznego. W świetle przepisów ustawy o finansach publicznych nie jest możliwe powierzenie tych obowiązków przez kierownika jednostki jej pracownikowi, na podstawie art. 53 ust. 2 u.f.p. Do naruszenia dochodzi wówczas, gdy audyt – wbrew nakazowi – nie jest prowadzony. Obowiązek prowadzenia audytu w jednostce wynika wprost z przepisów prawa albo decyzji ministra kierującego działem lub kierownika jednostki sektora finansów publicznych (orzeczenie Resortowej Komisji Orzekającej w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych przy Ministrze Zdrowia z 5 kwietnia 2011 r., RKO-58/2010; Biuletyn orzecznictwa w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych nr 4/2011). Ustawa o finansach publicznych zawiera wykaz jednostek, w których istnieje bezwzględny obowiązek prowadzenia audytu wewnętrznego i określa próg kwotowy, od którego powstaje obowiązek prowadzenia audytu wewnętrznego. W jednostce sektora finansów publicznych, aby można było mówić o naruszeniu dyscypliny finansowej, musi dojść do: nieprowadzenia audytu wewnętrznego, niezatrudnienia audytora wewnętrznego lub niepodpisania umowy z usługodawcą oraz istnienia związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy zaniechaniem prowadzenia audytu a niezapewnieniem audytora. Stąd też nie dochodzi do naruszenia dyscypliny finansów publicznych, jeśli w jednostce audytor wewnętrzny był zatrudniony lub zawarto umowę z usługodawcą, ale z różnych przyczyn audyt wewnętrzny nie był realizowany. Zatrudnienie audytora wewnętrznego bez wymaganych uprawnień będzie nosiło znamiona naruszenia dyscypliny, gdyż osoba bez ważnych uprawnień na stanowisku audytora wewnętrznego nie może prowadzić audytu wewnętrznego w jednostce sektora finansów publicznych. Odnośnie do wymienianych w u.f.p., przy okazji audytu wewnętrznego, progów kwotowych należy podkreślić, iż: – pierwszy próg 40 mln dotyczy pojawienia się obowiązku prowadzenia audytu wewnętrznego w jednostce, która go przekroczyła, – drugi próg – do 100 mln dotyczy możliwości zlecenia wykonywania audytu wewnętrznego usługodawcy.

PreNumerata:

Art. 18b. [Niedokonanie lub nienależyte dokonanie kontroli] Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niedokonanie lub nienależyte dokonanie wstępnej kontroli zgodności operacji gospodarczej lub finansowej z planem finansowym lub kompletności i rzetelności dokumentów dotyczących takiej operacji, jeżeli miało ono wpływ na: 1) dokonanie wydatku powodującego przekroczenie kwoty wydatków ustalonej w planie finansowym jednostki sektora finansów publicznych; 2) zaciągnięcie zobowiązania niemieszczącego się w planie finansowym jednostki sektora finansów publicznych.

komentarz

nn Wskazane w tym przepisie naruszenia doty-

czą wykonywania obowiązków określonych w art. 54 ust. 1 u.f.p.. Ustawa o odpowiedzialności wprawdzie nie przesądza o konkretnej grupie osób, które miały podlegać odpowiedzialności w tym zakresie, jednak w art. 54 ust. 1 u.f.p. przesądzono, że obowiązki i odpowiedzialność w zakresie dokonywania wstępnej kontroli zgodności operacji gospodarczych i finansowych z planem finansowym oraz kompletności i rzetelności dokumentów dotyczących operacji gospodarczych i finansowych kierownik jednostki powierza głównemu księgowemu. Mało tego, omawiany przepis jest tak skonstruowany, że w jego rozumieniu powierzenie obowiązków w szczególności w tym zakresie jest czynnością konstytuującą w stosunku do głównego księgowego, bowiem „głównym księgowym jednostki sektora finansów publicznych (…) jest pracownik, któremu kierownik jednostki powierza obowiązki i odpowiedzialność (…).” Do głównego księgowego należy więc praktyczna realizacja systemu kontroli finansowej. Efektem wykonania kontroli przez głównego księgowego jest złożenie lub odmowa złożenia podpisu na dokumentach dotyczących poszczególnych operacji gospodarczych i finansowych. W toku kontroli podejmuje on decyzje w sprawie zastrzeżeń do przedstawionej przez właściwych rzeczowo pracowników oceny prawidłowości merytorycznej tej operacji i jej zgodności z prawem, a także kompletności oraz formalno-rachunkowej rzetelności i prawidłowości dokumentów dotyczących operacji, jak również zapewnia, że zobowiązania wynikające z operacji mieszczą się w planie finansowym jednostki. Trzeba pamiętać, że dowodem wykonania przez głównego księgowego obowiązków kontrolnych jest złożenie podpisu. Jeżeli kontrola zakończy się wynikiem negatywnym i odmową złożenia podpisu, to przepisy u.f.p. wymagają pisemnego zawiadomienia kierownika jednostki. Należy wskazać na związek przyczynowo-skutkowy wymagany dla wypełnienia znamion omawianego czynu. Niezgodne z przepisami działanie lub zaniechanie osoby wykonującej kontrolę wstępną będzie stanowić naruszenie dyscypliny finansów publicznych dopiero wtedy, gdy: 1) nastąpi dokonanie wydatku powodującego przekroczenie kwoty wydatków ustalonej w planie finansowym jednostki sektora finansów publicznych lub zaciągnięcie zobowiązania niemieszczącego się w planie finansowym jednostki sektora finansów publicznych, 2) nielegalne działanie lub zaniechania w ramach kontroli wstępnej przyczyni się do tego. Przepis nie wymaga, aby wskazane, niezgodne z przepisami dokonanie wydatku lub zaciągnięcie zobowiązania nosiło znamiona naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

Art. 18c. [Niewykonanie lub nienależyte wykonanie obowiązków w zakresie kontroli zarządczej] 1. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niewykonanie lub nienależyte wykonanie przez kierownika jednostki sektora finansów publicznych obowiązków w zakresie kontroli zarządczej w jednostce sektora finansów publicznych, jeżeli miało ono wpływ na: 1) uszczuplenie wpływów należnych tej jednostce, Skarbowi Państwa lub jednostce samorządu terytorialnego;

2) dokonanie wydatku powodującego przekroczenie kwoty wydatków ustalonej w planie finansowym jednostki; 3) zaciągnięcie zobowiązania bez upoważnienia określonego ustawą budżetową, uchwałą budżetową lub planem finansowym albo z przekroczeniem zakresu tego upoważnienia lub z naruszeniem przepisów dotyczących zaciągania zobowiązań przez jednostkę sektora finansów publicznych; 4) niewykonanie w terminie zobowiązania jednostki, w tym obowiązku zwrotu należności celnej, podatku, nadpłaty lub nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie społeczne lub zdrowotne; 5) udzielenie zamówienia publicznego wykonawcy, który nie został wybrany w trybie określonym w przepisach o zamówieniach publicznych; 6) zawarcie umowy w sprawie zamówienia publicznego z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych dotyczących formy pisemnej umowy, okresu, na który umowa może być zawarta, lub w przypadku wniesienia odwołania – terminu jej zawarcia; 7) niewyłączenie z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego osoby podlegającej wyłączeniu z takiego postępowania na podstawie przepisów o zamówieniach publicznych; 8) unieważnienie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych określających przesłanki unieważnienia tego postępowania; 9) zawarcie umowy koncesji na roboty budowlane lub usługi z koncesjonariuszem, który nie został wybrany zgodnie z przepisami o koncesji na roboty budowlane lub usługi; 10) zawarcie umowy koncesji na roboty budowlane lub usługi z naruszeniem przepisów o koncesji na roboty budowlane lub usługi dotyczących formy pisemnej umowy, okresu, na który umowa może być zawarta, lub w przypadku wniesienia skargi na czynność wyboru oferty najkorzystniejszej – terminu jej zawarcia; 11) odwołanie postępowania o zawarcie umowy koncesji na roboty budowlane lub usługi z naruszeniem przepisów o koncesji na roboty budowlane lub usługi; 12) dokonanie, w zakresie gospodarki finansowej lub w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego lub przygotowaniu tego postępowania albo w postępowaniu o zawarcie umowy koncesji na roboty budowlane lub usługi, czynności naruszającej dyscyplinę finansów publicznych przez osobę nieupoważnioną do wykonania tej czynności; 13) działanie lub zaniechanie skutkujące zapłatą ze środków publicznych kary, grzywny lub opłaty stanowiącej sankcję finansową, do których stosuje się przepisy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. 2. Przepisu ust. 1 pkt 1 nie stosuje się do należności, o których mowa w art. 5 ust. 3.

komentarz

nn Pojęcie kontroli zarządczej zostało wprowa-

dzone do systematyki pojęciowej finansów publicznych 1 stycznia 2010 r., w związku z wejściem w życie dwóch ustaw: ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 o finansach publicznych oraz ustawy z 27 sierpnia 2009 r. – Przepisy wprowadzające ustawę o finansach publicznych (Dz.U. nr 157, poz. 1241 z późn. zm.). To dyspozycje zawarte w tej drugiej ustawie pozwoliły na wprowadzenie do u.o.n.d.f.p. pojęcia „kontrola zarządcza” poprzez zapisy art. 65 pkt 1 i 9. Ustawodawca dokonał dość prostego zabiegu polegającego na zastąpieniu słów „kontrola finansowa” słowami „kontrola zarządcza”. Zmiana ta mogłaby się wydawać zmianą o małej skali i niewielkich konsekwencjach. Niemniej jednak kontrola zarządcza zdefiniowana w art. 68 u.f.p. przesądza w sposób jednoznaczny, że ta z pozoru drobna zmiana semantyczna oznacza niemal rewolucyjne skutki dla sposobu funkcjonowania jednostek sektora finansów publicznych. Ustawodawca, określając w art. 68 ust. 1 u.f.p. co rozumie pod pojęciem „kontrola zarządcza”, przesądził jednoznacznie, jaki styl kierowania jednostką sektora finansów publicznych jest przez niego wymagany. Osobą odpowiedzialną w jednostce za jakość funkcjonowania kontroli zarządczej są odpowiedni minister w kierowanych przez niego działach, wójt, burmistrz, prezydent, zarząd

jednostki w j.s.t. oraz odpowiedni kierownik jednostki sektora finansów publicznych. nn Kontrola zarządcza ma być adekwatna, skuteczna i efektywna. Z treści art. 18c u.o.n.d.f.p. wynika jednoznaczna intencja ustawodawcy wymuszenia na kierowniku jednostki wywiązania się z nałożonego w u.f.p. obowiązku w zakresie kontroli zarządczej i to w sposób należyty. Zaniechanie w tym zakresie bądź słaba jakość pracy kierownika jednostki, jeżeli jej skutkiem są zdarzenia, które prowadzą do uszczerbku w finansach publicznych albo do poważnego naruszenia obowiązków, powinny być penalizowane. Odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych kierownika jednostki w związku z jego obowiązkami w zakresie kontroli zarządczej, ustawodawca oparł na założeniu, że zachodzi związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy trzynastoma czynami opisanymi w omawianym artykule a zaniechaniem lub nienależytym wykonaniem przez niego swoich obowiązków w tym zakresie. Zdarzenia (czyny), do których miałaby być przypisana odpowiedzialność kierownika, to naruszenia norm zawartych w trzech ustawach: ustawie o finansach publicznych(pkt 1, 2, 3, 4, 12, 13); w ustawie o zamówieniach publicznych (pkt 5, 6, 7, 8, 12) i w ustawie koncesyjnej (pkt 9, 10, 11, 12). Gdyby założyć, że równocześnie zostaną wykryte w danej kontrolowanej jednostce wszystkie opisane w art. 18c czyny, to jawi się obraz jednostki całkowicie zaniedbanej przez własnego kierownika. Ustawodawca, formułując art. 18c, dążył do tego, aby skutkiem stosowania modelu zarządzania opartego na kontroli zarządczej było utrzymanie w tych obszarach wysokiego poziomu przestrzegania przepisów ww. trzech ustaw i aby te obszary stały się oczkiem w głowie każdego kierownika. W praktyce powinno to oznaczać, że kierownik w sposób usystematyzowany podejmie czynności kontrolne nakierowane co najmniej na obszary objęte art. 18c. Nasuwa się dość jednoznaczna konstatacja, że w tych działaniach kierownik powinien posługiwać się standardami kontroli zarządczej opracowanymi przez ministra finansów i ogłoszonymi w Komunikacie nr 23 z 16 grudnia 2009 r. w sprawie standardów kontroli zarządczej dla sektora finansów publicznych, ponieważ ustawodawca wyraźnie życzy sobie, żeby styl zarządzania wszystkimi jednostkami sektora finansów publicznych był jednolity i spójny, porównywalny i jednorodny metodologicznie, a zatem dość łatwo weryfikowalny. Dysponowanie przez kierownika jednostki stosowną dokumentacją: procedury wewnętrzne, protokoły kontroli, rejestr ryzyk, oświadczenia o stanie kontroli zarządczej, aktualny statut, regulamin organizacyjny czy aktualne zakresy czynności, to nic innego, jak zbiór wewnętrznych dokumentów, w oparciu o które kierownik jednostki może z łatwością wykazać, że nie tylko wywiązał się z obowiązku kontroli zarządczej, ale uczynił to w sposób należyty. Przy czym należy tu uczynić założenie, że cała wytworzona i istniejąca dokumentacja odzwierciedla faktyczne, rzetelne działanie kierownika. 1. M. Bańko red., Inny słownik języka polskiego, Warszawa: PWN, 2000, t. I, str. 342. 2. L. Lipiec-Warzecha, Ustawa o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Komentarz, Wydawnictwo Oficyna 2008. 3. Art. 42 ust. 5 U.f.p. dodany został w wyniku nowelizacji tej ustawy dokonanej przepisem art. 7 ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. nr 240, poz. 1429) i obowiązuje od 11 lutego 2012 r. W stanie prawnym obowiązującym do 11 lutego 2012 r. tego rodzaju obowiązek był wyraźnie wyartykułowany wyłącznie w stosunku do państwowych jednostek budżetowych (vide art. 14 ust. 1 rozporządzenia ministra finansów z 7 grudnia 2010 r. w sprawie sposobu prowadzenia gospodarki finansowej jednostek budżetowych i samorządowych zakładów budżetowych – Dz.U. nr 241, poz. 1616). 4. W stanie prawnym do 11 lutego 2012 r. tego rodzaju obowiązek był wyraźnie wyartykułowany wyłącznie w stosunku do państwowych jednostek budżetowych (vide art. 14 ust. 1 rozporządzenia ministra finansów z 7 grudnia 2010 r.). 5. L. Lipiec-Warzecha, Ustawa …, str.44. 6. L. Lipiec-Warzecha, Ustawa … 7. szerzej: L. Lipiec-Warzecha, Ustawa … 8. por. U. Kalina-Prasznic (red.), Encyklopedia prawa, Beck 2004. 9. A. Zawiszowski, Opóźnienie, zwłoka i ich skutki, Gazeta Podatnika, 4 stycznia 2007 r. 10. L. Lipiec-Warzecha, Ustawa …, str. 236. 11. R. Szostak, „Kryteria oceny ofert”, Zamówienia publiczne DORADCA Nr 9/2003. 12. Aktualny adres internetowy strony http://simap.eu.int.

30 maja zostanie opublikowana II część komentarza

Cena prenumeraty DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ: Wersja Standard: miesięczna (kwiecień 2012 r.): 79,80 zł, kwiecień – grudzień 2012 r.: 744,66 zł. Wersja Premium: miesięczna (kwiecień 2012 r.): 103,80 zł, kwiecień – grudzień 2012 r.: 914,85 zł. Wszystkie ceny brutto (zawierają 8% VAT). Więcej informacji na stronie www.gazetaprawna.pl/prenumerata


DODATEK INFORMACYJNO-PROMOCYJNY

www.strefa-gospodarki.pl

NR 3 (14) 25 kwietnia 2012 r.

najważniejszajestdobraenergia Z TadeuszemskoBlem, Prezesem Zarządu PKP Energetyka S.A., rozmawia Grzegorz Kozicki.

– Gratuluję sukcesu, firma PKP Energetyka s.a. zdobyła tytuł „odp ow ied zialn y Prac od awca – Lider Hr 2012”. Czym dla Panajesttowyróżnienie? – Satysfakcją,ponieważPKPEnergetyka S.A.zdobyłatowyróżnienie po raz drugi. Potwierdza to słusznośćrealizowanejstrategiiw zakresie stwarzania w naszej firmie dobrze zarządzanego i bezpiecznego miejscapracy. – Cojeszczeczynifirmępożądanympracodawcą? – Spośród mocnych stron spółki z pewnościąwartowymienićobo-

wiązujące u nas prospołeczne nastawienie,którew codziennejdziałalnościprzejawiasięuwzględnianiem int er es ów prac own ic zych. Prospołeczna kultura organizacyjna w połączeniu z nowoczesnymi standardami zarządzania sprawiła, że PKP Energetyka może się pochwalićwysokimpoziomemidentyfikacji pracowników ze spółką oraz długoletnimi stażami naszej załogi, co z pewnością jest wyznacznikiem przyjaznej atmosfery i dobrychwarunkówpracypanującychw firmie. – Jakważnąrolęodgrywaszeroko rozumiana jakość zatrudnieniaw rozwojufirmy? – Bezwątpieniacelepolitykipersonalnejmusząodpowiadaćcelomstrategicznymfirmy,a tymsamymwspieraćbudowaniejejpozycjirynkowej. Takteżjestw PKPEnergetyka.Podnoszeniekompetencjipracowników, wykorzystywanie nowoczesnych metodzarządzaniapersonelem,budow an ie odp ow iedn iej kult ur y organizacyjnej czy też tworzenie efektywnych systemów wynagrodzeń–wszystkietedziałaniazmierzajądo osiągnięciawyznaczonych przeznasząspółkęcelówstrategicznych. Przez wszystkie lata naszej działalności pracownicy stanowili najważniejszy element budowania pozycjirynkowejspółkii towłaśnie

dziękinimjesteśmyw miejscu,jakieobecniezajmujemy. – Wspomniał Pan o budowaniu kulturyorganizacyjnej,cow przypadkuPKPEnergetykajestnajważniejszew tejsferze? – Budując kulturę organizacyjną PKP Energetyka, promujemy takie wartości,jakzorientowaniena klienta, innowacyjność, aktywność kadryzmierzającądo podnoszeniakonkurencyjności całej spółki, a także kultywowaniehistoriii tradycjinaszejfirmy. – Kadra spółki PKP Energetyka mazapewnionyszerokiwachlarz możliwości rozwoju i podnoszenia kwalifikacji. Jaki model stosujew tymobszarze? – Naszympracownikomumożliwiamyrozwójzawodowyna kilkaspo-

sobów. Obecnie PKP Energetyka prowadzi około 700 szkoleń rocznie. W najbliższym czasie zostaną wdrożone specjalne akademie rozwoju dla strategicznych grup pracowników. Wykorzystujemy również możl iw oś ci przek az yw an ia wiedzyw ramachnaszejspółki–są tom.in.szkoleniaprowadzoneprzez przełożonych, współpracowników lub wewnętrznych trenerów kompetencji, staże i rotacje pracownikówna określonychstanowiskach, a także transfer wiedzy nabytej na szkoleniach zewnętrznych. Innymnarzędziempodnoszeniakwalifikacji naszej kadry jest system dofinansowania do studiów wyższych i podyplomowych, a także kursów językowych podejmowanychprzezpracownikówz ichwła-

■ PKP Energetyka S.A. to największy ogólnopolski alternatywny dostawca energii elektrycznej. Spółka prowadzi działalność w czterech obszarach: sprzedaż i dystrybucja energii elektrycznej przeznaczonej zarówno dla przewoźników kolejowych (energia trakcyjna), jak i klientów indywidualnych oraz biznesowych (energia nietrakcyjna), usługi elektroenergetyczne, a także sprzedaż paliw przeznaczonych dla pojazdów szynowych. PKP Energetyka S.A. posiada własną sieć dystrybucyjną zlokalizowaną zarówno w centrach dużych miast, jak i na terenach słabiej zurbanizowanych. Spółka zatrudnia ponad 7 000 osób pracujących, w Centrali, Oddziałach oraz 15 Zakładach regionalnych. W 2011 r. PKP Energetyka S.A. osiągnęła około 2,96 mld zł przychodów ze sprzedaży oraz blisko 71 mln zysku netto. W tym czasie spółka sprzedała niemal 5,4 TWh energii elektrycznej.

snejinicjatywy.Coważne,wszystkieszkoleniaprowadzonew naszej spółce, tworzą spójny System Zarządzania Kompetencjami, którego celemjestposzerzaniei dostosowywanie kompetencji pracowników zgodnie z wymogami rynkowymi oraz potrzebami PKP Energetyka, związanymiz obecnymii przyszłymistanowiskamipracy. – ajakdokończyłbyPanzdanie: wartoinwestowaćw rozwójintelektualnyfirmy,ponieważ… – …ponieważrozwójpracowników przekładasięna efektywnośćfirmy i jej pozycję rynkową. Dzięki pracownikompodnoszącymswojekwalifikacje,firmastajesiębardziejinnowacyjna, a tym samym bardziej konkurencyjna. Inwestycje w rozwójkadry,toinwestycjew rozwój całejfirmy,któremająszansęzwrócićsiępotemw postaciwiększych przychodów. – CzymPKPEnergetykas.a. wyróżnia się na tle innych firm ze swojejbranży? – Choć nazwa naszej spółki może kojarzyć się z rynkiem kolejowym, towartowiedzieć,żePKPEnergetyka S.A.jestnajwiększymalternatywnymdostawcąenergiinietrakcyjnej, realizującym umowy kompleksowe orazprowadzącymsprzedażna zasadach TPA. Spośród innych dostawcówi sprzedawcówenergiiwyróżnia

naswłasnasiećdystrybucyjnazlokalizowanana tereniecałegokraju–zarównow centrachdużychmiast,jak i na terenach słabiej zurbanizowanych o niedostatecznie rozwiniętej infrastrukturzeelektroenergetycznej. Coważne,stalerozbudowujemynasząsieć,a w samym 2011r.wykonaliśmy ponad 2 600 nowych przyłączeń.W obszarzeusługwyróżnianas przede wszystkim kompleksowość oferty realizowanej przez wysokiej klasy specjalistów wyposażonych w nowoczesnysprzęttechniczny. – Jak wyglądają plany na przyszłość? Co w najbliższych latach czekaspółkę? – Zakładamy dalszy, równie dynamiczny rozwój we wszystkich obszar ach dział aln oś ci. Na kon iec 2012r.zaplanowanesądużeinwestycjew modernizacjęi rozbudowę sieci, poszerzanie oferty, zarówno w obszarze sprzedaży energii, jak również usług elektroenergetycznych.Ponadtoplanujemyzakończenie budowy ogólnopolskiej sieci 18w pełnizinformatyzowanychi samoobsługowych stacji paliw dla przewoźnikówkolejowych.Rozpatrujemyrównieżbudowęwłasnych źródełwytwarzania,alesątona razieplanyna bardziejodległyczas.

spotkaniez życzliwością Jasnookreślonepriorytety i profesjonalizmem Z JanemBaJno, Prezesem Zarządu SK banku, rozmawia Grzegorz Kozicki.

– rozpoczęty rok 2012, sK bank możez pewnościązaliczyćdo udanych–dynamicznyrozwój,sprawna realizacja przyjętych planów. Do pasmasukcesówdołączasięprzyznanytytuł„odpowiedzialnyPracodawca – Lider Hr 2012”. Jak skomentujePantędobrąpassę? – Mamyprawobyćdumniz osiągniętychw ostatnichlatachefektów.DynamicznyrozwójSKbankuzawdzięczamy dopasowanej do obecnych realiówstrategiidziałaniaorazzaangażowanej,ciężkiejpracyzałogi.Niezwykleważnejestzrozumieniei upowszechnienieprzezpracownikówzasad orazfilozofiidziałaniaSKbanku,która zasadniczo różni się od filozofii działaniabankówkomercyjnych.Podstawątejfilozofiijestbudowaniepartnerskichrelacjiz klientamii dopasowanienaszejofertyproduktowejdo ich potrzeb,jakteżtworzeniedlakredytobiorców bezpiecznych warunków działania.Dlaklientówoznaczatozarówno czytelne warunki współpracy pozbawione jakichkolwiek ukrytych zagrożeń,jaki pomocw rozwiązywaniu trudności.Wspieramy także rozwójlokalnychśrodowisk,w których działająplacówkiSKbanku.Właśnie takie,konsekwentnierealizowanedziałania,powodująniezwykledynamicz-

ny wzrost liczby nowych, i co niezwykleważne,lojalnychklientów. – Którez ostatnichwydarzeńbyło najważniejszejeślichodzio szeroko rozumianyrozwójbanku? – Bezwątpieniabardzoważnymelementem,któryprzyczyniłsiędo rozwojuSKbankubyłprzeprowadzony w zeszłym roku rebranding. W jego wyniku Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa przyjął nową nazwę handlową„SKbank”i coza tymidzie, nowe logo. Zastosowanie przyjaznej okukolorystykiorazłatwejdo zapamiętanianazwyspowodował,żestaliśmysięrozpoznawalni,nietylkona lokalnymrynku,a toz koleiprzełożyło sięna dużezainteresowanieoferowanymiprzeznasproduktamii usługami.Z koleiwejściena rynekCatalist na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych,wzmocniłonasząpozycjęrynkową.Osiągniętewynikiprzerosłynaszeoczekiwania,a obserwatorzyz podziwemodnotowująbardzo wysoki wzrost stabilnych funduszy własnych,sumybilansowej,depozytówi klientówSKbanku. – Jakie plany chciałby Pan zrealizowaćjeszczew tymroku? – Planówjakzwyklejestwiele.Przede wszystkim chcemy w jeszcze większym stopniu dopasować ofertę produktowąSKbankudo zapotrzebowania klientów i usprawnić obsługę. Równieważnejest,byznaczącopowiększyć fundusze własne i tym samymwzmocnićbezpieczeństwofunkcjonowania SK banku. Wszystkie te działaniamająna celuutrwaleniezaufania klientów, a także pozyskanie kolejnychczłonkówSKbankuaktywniewspierającychnaszrozwój. – CzęstomówiPano tym,żesiłęsK bankustanowiąw dużejmierzetworzącyją ludzie.JakPantorozumie? – Tak, uważam, że najważniejszym czynnikiem rozwoju SK banku, po-

dobniejakkażdejfirmy,jestczynnik ludzki.Tood ludzi,ichwiedzy,umiejętności, rozumienia stawianych im zadań i celów, zaangażowania w realizację powierzonych zadań, zależy byti rozwójfirmy.Niedo przecenieniajestrównieżumiejętnośćdziałania w zespole. – Jak zatem wygląda inwestycja w rozwójpracowników? – Wszystkichpracowników,bezwzględu na zajmowane stanowisko, staramysiętraktowaćz należytymszacunkiem,jakpartnerówi członkównaszej bankowej rodziny. Stwarzamy im warunkido pogłębianiawiedzyi zdobytych już umiejętności, zarówno na szkoleniachzewnętrznych,jaki wewnętrznych.Zarazemw ramachfunduszusocjalnego(i nietylko)prowadzimy wiele działań inspirujących i integrującychzałogę. – na koniecproszęzachęcićczytelnikówdo skorzystaniaz Państwaoferty–dlaczegowartopo niąsięgnąć? – Oferujemy bardzo przyjazne i dochodoweproduktydepozytowe.Każdymożeu nasliczyćna indywidualne potraktowanie: staramy się wsłuchiwaćw potrzebyklientówi dopasowywaćofertęproduktowądo ichpotrzeb. Nie stosujemy żadnych „kruczków” czy „gwiazdek”, mających na celu ukrycieprawdziwychkosztówkredytówbądźrzeczywistegooprocentowania depozytów. I nie zapominamy o swoich klientach również w sytuacjach kryzysowych – gdy borykają sięz przejściowymikłopotami,zawsze mogą liczyć na naszą pomoc. U nas klient zawsze spotka się z życzliwą i fachową obsługą oraz doradztwem.

Hewlett–PackardPolskajestpracodawcąobecnymna polskimrynkuod 20lat.W ciągutych dwóchdekadfirmadynamicznierosła,zmieniałasięstosowniedo potrzebpolskiegorynkui zatrudniałanajlepszychna rynkupracowników.FirmaHPPolskaznanajestw branżyz tego,żezarównoatmosferapracy,wyso kiprofesjonalizmpracowników,jaki chęćpomocyi uczeniasię od siebienawzajem,jestniepowtarzalna.

Największymdowodemna potwierdzeniefaktu,żeHPjestpostrzegany jako atrakcyjny i wartościowy pracodawcajestliczbaotrzymywanychprzeznasaplikacji–zarówno od kończącychstudiamłodychludzi,jaki doświadczonychjużmenedżerówi specjalistów. Od początkuistnieniafirmyzarównona świecie,jaki w Polsce, firmaHPbardzoodpowiedzialnie podchodzido kwestiizarządzania kapitałem ludzkim. O tym, jak poważnie traktujemy ten obszar działania firmy może świadczyć dużaliczbaróżnorodnychglobalnych programów wspierających zarządzanieludźmi,botowłaśnie onisąnajwiększąsiłąfirmy. PrzyznanyHewlett-PackardPolskatytuł„OdpowiedzialnyPracodawca–LiderHR 2012”wyraźnie potwierdza filozofię funkcjonującąw naszejfirmie,w myśl,której człowiekjestpriorytetem.Bezzaangażowanych, zmotywowanych i kompetentnychpracownikównie moglibyśmyosiągaćnaszychsukcesów w sferze biznesowej i stać się liderem rynku IT. Ta świadomość jest naszym motywatorem do projektowaniai wdrażaniakolejnychprogramówdlapracowników,którychcelemjeststałepodnoszenie ich kwalifikacji, rozwój talentów,aletakżenagradzanieich zaangażowaniai pracy,jakąwkładająw sukcesswóji firmy. Od kilku lat głównym elementem strategii HR jest budowanie potencjału kompetencyjnego po-

zwalającegona rozwójnaszychpracowników,w tymwewnętrzneawanse. Wszystkie wakaty, włączając w tostanowiskaw ramachstruktur regionalnychi globalnych,ogłaszane są w pierwszej kolejności naszympracownikom,dlategoponad połowawszystkichrekrutacjiw firmietorekrutacjewewnętrzne. Biorącpod uwagędynamikęrozwoju firmy, właściwe traktowanie pracownikajestpo prosturozsądne i opłacalne. Zmotywowany, zaangażowanypracowniktodługofalowai szybkozwracającasięinwestycja. Mając to na uwadze, HP postanowiłododatkowozainwestować w motywowanie i budowanie zaangażowania swoich pracowników, wykorzystując do tego równieżProgramHPWellness.Filarami tego programu są: Zdrowie Fizyczne, Zarządzanie Finansami i ZarządzanieStresem.Jesteśmyjednąz niewielufirmna polskimrynku,któraw takusystematyzowany i strategicznysposóbpodchodzido tegozagadnienia.Dajemynaszympracownikom możliwość uczestniczeniaw wieluciekawychwarsztatach, spotkaniachi różnegorodzajuwydarzeniach sportowych, nastawionych na propagowanie zdrowego trybużyciai edukacjępracowników w tych trzech obszarach. Program ten został wdrożony w HP Polska w ubiegłymrokui cieszysięogromnympowodzeniem,zbierającpozytywneocenynaszychpracowników. Oczywiście, poza tymi niestandardowyminarzędziami,HPPolskaofe-

rujerównieższeregpodstawowych elementówkompensacyjnych,a takżeświadczeniapozapłacowe,do którychnależąm.in.opiekamedyczna, ubezpieczenie,dostępdo obiektów sportowychna tereniecałejPolski, Program Zakupu Akcji Pracowniczych,a takżeproduktówHPz dużymizniżkamii inne. Dodatkowymniezmiernieistotnym elementem naszej polityki wew nętrzn ej, o któr ym wart o wspomniećjestdbałośćo naszych pracowników, kiedy stają się rodzicami. HP Polska od kilku lat realizujewewnętrznąpolitykęmacierzyńską. Oferujemy naszym pracownikom dodatkowy płatny urlop, który pozwala na dłuższe pozostaniez dzieckiemw domu, orazłatwiejszypowrótdo pracy, z wykorzystaniem zmniejszonegowymiaruetatui pracyz domu. HPjestpracodawcą,którynieustanniedążydo innowacyjności w sferze zarządzania kapitałem ludzkim, stąd też cały wachlarz programówi polityk,którewspierają naszych menedżerów, dział HR oraz samych pracowników w planowaniu ich kariery w HP. KatarzynaBłońsKa Dyrektords.Personalnych

Redaktornaczelny: Grzegorz Kozicki • korekta: Gabriela Zobawa • Wydawca: Strefa Biznesu Media Centrum s.c., ul. Opolska 22, 40-084 Katowice • nIP:634-276-78-48 • tel. (32) 781-11-58 • fax (32) 781-11-57 • e-mail:redakcja@strefa-gospodarki.pl • dTP: STP KorGraf S.C. Katowice


E2

www.strefa-gospodarki.pl

DODATEK INFORMACYJNO-PROMOCYJNY

Solidnii innowacyjni Dobrysmakbiznesu hooPna podium Z KrystyNąJelsKą, Prezesem firmy Prefabet Ełk, rozmawia Gabriela Zobawa. – Wasza spółka funkcjonuje na rynkuod 15lat.W czymsię specjalizuje? –Naszymgłównymzajęciemjest wytwarzanieprefabrykatówbetonowych i żelbetonowych na potrzeby budownictwa mieszkaniowego, użyteczności publicznej, drogowego,wodno-kanalizacyjnego.Zajmujmysięrównieżprodukcją i dostawą betonów towarowych. –Wprowadziliściedo produkcji wyrobyna baziebetonówmodyfikowanychpolimerami.Jakiesą zaletytychelementów? –Odznaczająsięonemniejsząnasiąkliwościąi porowatościąw porównaniu do tradycyjnych prefabrykatów, są bardziej odporne na warunkiagresywne,mająrównieżwiększąwytrzymałośćna zginaniei zwiększonąszczelność.Produktytesąprzyjaznedlaśrodowiska np. rury WIPRO wykonujemy o długości 3,5 m(standardowadługość to 2,5 m), a to pozwala na mniejsząliczbęscaleń.Dodatkowo rury mają wbudowaną uszczelkę zintegrowaną. Studnie kanalizacyjnerównieżwykonujemyz uszczelkązintegrowaną.A to dajewiększąszczelnośći krótszy montażna budowach. – inwestujecie też w działania proekologiczne. – Tak. Wyposażyliśmy nasze budynki w kolektory słoneczne zmniejszającezużycieenergiicieplnej.Zamontowaliśmyteżliniędo recyklingu betonu. Pozwala ona na ponownewykorzystanieodzyskanegosurowcaw dalszychetapachprodukcji.

–cowyróżniaPrefabetEłkna tle konkurencji? –Myślę,żedbałośćo jaknajwyższąjakośći terminowość.Wyróżnianasteżdużapaletawyrobów. Specjalizujemy się w produkcji elementówz betonówarchitektonicznych.Na tympolukonkurujemy jedynie z kilkoma firmami w Polsce.Dziękizrealizowanemu projektowinaukowo-badawczemu produkujemyjejużod kilkulat. – Jakie czynniki wpływają na osiąganesukcesy? – Przede wszystkim kadra. Pracownicy to prawdziwy i najważniejszy kapitał naszej spółki. Ludzie są pozytywnie nastawieni do rzetelnie wykonywanej pracy. Stalestawiamyna ichrozwój,podnoszeniekwalifikacjii umiejętności.Jesttobardzoważne,abymóc w dalszym ciągu tworzyć nowe produkty i wychodzić naprzeciw oczekiwaniom klientów. Istotne jest też indywidualne podejście do odbiorców i zleceniodawców, staramysięabykażdyz nichwyszedłod naszadowolony. –W tymrokuPrefabetwywalczyłtytułRynkowyLiderinnowacji – Jakość, Kreatywność, Efektywność,todlawas… – ... przede wszystkim ogromny prestiż! Tytuł ten z pewnością ugruntujenasząpozycjęna rynku, jesttojednocześniepotwierdzenie tego,iżidziemyw dobrymkierunku.Tytułtoteżzobowiązaniedo dalszego ulepszania naszych wyrobów.

Paletainnowacyjności Z MarKieMParKoteM, Wiceprezesem EP Serwis S.A., rozmawia Magdalena Adamska. – Ponad 18 lat doświadczeń pozwalaspółceEPSerwisna ugruntowaniepozycjina rynku.Na czym koncentruje się Państwa działalność? – Skupiamy się na kompleksowej obsłudze klientów w zakresie serwisowania opakowań zwrotnych. W ciąguostatnichczterechlatzmieniliśmy strukturę firmyi zakresnaszejoferty–chcemy być czołową firmądostarczającąusługipaletowe. Nasza filozofia koncentruje się na zasadzie: zawszenaczas. –czyźródłamisukcesówfirmysą inwestycjew innowacyjnerozwiązania? –Zdecydowanietak!Takiezachowania wynikają z potrzeb rynku. Jesteśmyprzekonani,żesamodzielneprowadzeniegospodarkiopakowaniami zwrotnymi przez firmy, jestpewnymprzeżytkiemi w ciągu kilku najbliższych lat zostanie onoznaczącoograniczone.W Polsce zacznie obowiązywać ustawa o ochronie środowiska wg. standardów Unii Europejskiej, dotycząca odpadów opakowaniowych. Wykorzystujemy trwający postęp technologicznyw zakresieutylizacjiopakowańdrewnianych,w efekciejużdziśtezniszczoneprzetwarzamyna wspornikido palet. – Tym samym państwa wyroby przyczyniająsiędo poprawyśrodowiskanaturalnego. – Najważniejszym elementem paletyjestwspornik.Dziękijegoprodukcjizezużytychopakowańdrewnianych chronimy ok. 10 tysięcy

drzew rocznie. Zmniejszamy równieżemisjęCO2, oferujączainteresowanymwynajempalet.W procesiepełnegorecyklingudo produkcji pozyskujemy drewno i stal, a tym samymograniczamywzrostkolejnych porcji odpadów na wysypiskachśmieci.Ochronaprzyrodyjest jednym z ważniejszych celów firmyEPSerwis. – co jest największym atutem firmy? –Jestnimniewątpliwiekomplementarnośćświadczonychusług.Nieograniczamysiętylko do bankupalet,ale zapewniamy też pełnąobsługęposprzedażową.Dopasowujemynaszą ofertędo konkretnegoklienta,tworząc nowe standardy w zakresie obsługi łańcuchów logistycznych. Te działania to przyszłość naszej firmy. – EP Serwis S.a. zdobyła tytuł Rynkowy Lider innowacji 2012 – Jakość,Kreatywność,Efektywność.cotodlaPanaoznacza? –Oznaczato,żenaszadziałalność mawalorinnowacyjny.Beznowoczesnychproduktówniebyłobynaszej firmy. Nowa ustawa o odpadachopakowaniowych,któramam nadzieję wejdzie w tym roku, będzie promowała firmy realnie inwestujące w procesy recyklingu. Podmioty te będą kontrolowane w zakresie posiadanych technologii przynajmniej raz w roku przez Urzędy Marszałkowskie. Pozwoli to na likwidację szarej strefy i rekomendacjętakichprzedsiębiorstw jaknasze. –cochciałbyPanjeszczedodać? – Dziękujęza rozmowęi życzępolskim firmom sukcesów w zakresie innowacjiprzekładającychsięna sukcesyrynkowei finansowe.

Z GrzeGorzeMroszCzyKieM, Dyrektorem Personalnym Chipita Poland Sp. z o.o., rozmawia Grzegorz Kozicki.

– Gratulujęprzyznanegospółcetytułu„odpowiedzialnyPracodawca – Lider hR 2012”. co oznacza dla Pana to wyróżnienie? – Przyznaniewspomnianegotytułu oznacza przede wszystkim potwierdzenie,żeChipitaPoland Sp. z o.o. jest wiarygodnym i odpowiedzialnymspołeczniepracodawcą,a realizowanaprzeznaspolitykapersonalnaprzynosiwymierne skutki stawiając nas w czołówce najlepszychfirmw Polsce. – Proszęopisaćgłównezałożenia realizowanejprzezfirmępolitykipersonalnej? – PolitykapersonalnaprzedsiębiorstwaChipitaPoland Sp.z o.o.zakłada,żenajcenniejszymi najważniejszym potencjałem Spółki są ludzie, a ich pasja, umiejętności oraz zaangażowanie przyczyniają się do sukcesu przedsiębiorstwa. ChipitaPolandkonsekwentnieprowadzi politykę wdrażania procedur,któremająna celuutrzymanie jak najwyższych standardów pracy.Jasnosprecyzowanysystemmotywacji, sukcesja stanowisk oraz dynamikarozwojukadrypozwalają pracownikom na dokładne zaplanowanieswojejścieżkikariery, a coza tymidzieuzyskaniepełnej satysfakcjizawodowej. – Dlaczegowartotworzyćatrakcyjnemiejscapracy? – Tworzenie atrakcyjnych miejsc pracypozwalana wyróżnieniesię spośród konkurencji oraz wspiera realizacjęcelówbiznesowychprzedsiębiorstwa.Atrakcyjnemiejscapracyprzyczyniająsięrównieżdo bu-

dowy lepszego wizerunku pracodawcy, który przynosi wymierne korzyści,od szybkieji efektywnej rekrutacji pracowników poczynając, poprzez zwiększenie zaangażowaniapracowników,stworzenie przyjaznej atmosfery pracy, a na utrzymaniunajlepszychpracownikówkończąc. – Jakie działania podejmowane są przez Spółkę w celu umożliwienia rozwoju pracowników? – Obowiązującaw Spółce„ProceduraSzkoleńPracowników”w sposób jasny i przejrzysty nakreśla zasadyrozwojuzawodowegopracownikówChipitaPoland.Podstawową formą doskonalenia kwalifikacji pracowników są szkolenia wewnętrzne organizowane w formach szkoleń ogólnych, funkcjonalnychlubkaskadowych,a także szkoleń menedżerskich i szkoleń stażystów. Ponadto organizowane są szkolenia zewnętrzne – kursy, seminaria.Spółkarozwijarównież kompetencjeswoichpracowników poprzezcoachingi mentoring.Takaformarozwojudotyczyśredniegoi wyższegoszczeblazarządzającego.PozatymSpółkaprowadzi szkolenia specjalistyczne – językowe dla pracowników mających kontaktz językiemobcymorazdla tych, którzy stanowią rezerwę kadrową. Finansuje lub współfinansuje pozaszkolne formy podnoszeniakwalifikacji–studiapodyplomowe oraz specjalistyczne szkoleniapodnoszącekwalifikacje pracownika.

Z KatarzyNąGutMańsKą, Dyrektorem Personalnym Hoop Polska Sp. z o.o. – zdobywcą tytułu „Odpowiedzialny Pracodawca – Lider HR 2012”, rozmawia Dariusz Kwiatkowski. – Do niedawnasiedzibaspółkiznajdowałasięw Warszawie.od początkustyczniajesttojużKutno.cozdecydowałoo przeprowadzce? – Kutno było miejscem gdzie Kofola (obecny właściciel firmy HOOP Polska Sp. z o.o.) rozpoczęła działalność w Polsce. Tam też znajduje się jeden z zakładówprodukcyjnychfirmy.Swoistypowrótdo źródełbyłczęściąstrategiioptymalizacjikosztówi możliwiejak największej koncentracji kadry spółki. – z czymtaoperacjawiązałasiędla Panii działu,którymPanizarządza? – Po ogłoszeniu przez zarząd decyzji o relokacjipostawionoprzed namizadaniezbudowaniazespołuw nowejsiedzibie, a nasi pracownicy mieli czas na podjęciedecyzjio zmianiemiejsca pracy. Osoby, które nie zdecydowały się się na przeprowadzkę, objęliśmy programemwspierającymjew poszukiwaniunowegomiejscazatrudnienia. Kolejnymdziałaniembyłouświadomienie mieszkańcom Kutna, okolicznych miejscowości, a także Łodzi, iż Hoop zwiększa swe zaangażowanie właśnie w tymregionie.Zależałonamna tym, by potencjalni pracownicy dowiedzieli się,żemożnapracowaćw prężnej,międzynarodowej firmie na miejscu, niekonieczniew Warszawie.Akcjętęnazwaliśmy „Hoop do Kutna”. Dwa jej główneceletopozyskanienowychpracowników,jaki zwrócenieichuwagi, żechoćjesteśmyfirmąmiędzynarodową,toskupiamysięrównieżna działalnościlokalnej.Nasząakcjęprowadziliśmy wielotorowo, prezentując się w lokalnej prasie, stacjach radiowych orazza pośrednictwembilboardówi ulotek.Akcjazostałazauważonaprzezorganizatorów konkursu „Złote Spinacze” – miło nam było otrzymać nominację w kategorii komunikacja. Współpracowaliśmyteżz Powiatowym UrzędemPracyw Kutniei okolicznych miejscowościach.

MałopolskiLiderJakości

CentrumWitekjestjednąz nielicznychpolskichfirm,niebędącychsieciamihandlowymi,którychmarkajestrozpoznawalnaw całymkraju.Na swojąpozycjęi renomęwśródklientówpracujenieprzerwanieod 21lat.Krakowskafirmaspecjalizujesięw sprzedażywysokiejjakości meblii artykułówwyposażeniawnętrzwiodącychproducentówkrajowychi zagranicznych.

CentrumWitekdo dyspozycji swoi ch klient ów ofer uj e 35tys.m2 powierzchniekspozycyjnej.W przestronnymwnętrzu podzielonym na działy: mebleklasyczne,nowoczesne i stylowe każdy może odnaleźć wymarzone meble i dodatk i do swoj eg o wnęt rza. Pracownicy Centrum chętnie pomogą w wyborze, a także w załatwieniu wszelkich formalności zakupowych. – Nie pozwolimy,abytraciliPaństwo swójcennyczasna działania, w którychmożemyWaswyręczyć – wyj aś nia Karol in a Witek – Prezes CentrumWitek–jesteśmytupo to,abyzakupybyłyprzyjemnością,a nabytytowardługocieszyłswoją est et yk ą i funkc jon aln oś cią w domu. Bierzemy pełną odpowiedzialnośćza reklamacje towarów zakupionych u nas i zapewniamy ich wysoką jakośćorazserwisposprzedażowy.Zrobimywszystkocow naszejmocy,abycikonsumenci, którzy nie korzystali jeszcze z naszychusługszybkoposzerzyli grono naszych stałych, najcenniejszychklientów. I choć gronotojestwiększez każdym kolejnym rokiem naszej działalności,tobeznowychklientówjestonowyraźnieniekompletn e. Firm a nieu stann ie inwestujew działaniazmierzające do poprawy jakości ob-

sługi.Do nichzaliczyćmożna ukończeniebudowynowoczesnegocentrumLogistycznego w Mor aw ic y, gran ic ząc eg o z lotniskiem w Balicach czy teżzakupnowegoobiektuhandlowego.Dziękityminwesty-

KarolinaWitek PrezesCentrumWitek

cjom część magazynowa zlokalizowanazostaniew jednym miejscucousprawnidziałania logistyczne.W najbliższejprzyszłości planowana jest budowabiurowcai rozbudowakompleksuCentrumLogistycznego. Działania w tym zakresie zostały zauważone i docenione, cozaowocowałoprzyznaniem

prestiżowegotytułuPolskaJakość 2012. – To dla nas bardzo ważne i cenne wyróżnienie – kons tat uj e Prez es Witek – jesteśmy bowiem firmąz całkowiciepolskimkapitałem, dajemy pracę polskim pracownikomi w krajupłacimy podatki – te pieniążki zostająw Polsce–tworzytozamknięty obieg kapitału, który przynosinaszemukrajowii jego obywatelom wymierne korzyści. Firma od lat aktywnie działarównieżna rzeczlokalnej społ eczn oś ci i nie tylko–stanowitobardzoważny aspektjejdziałalności.– Uważam,żeodnoszącsukcesnależy się nim podzielić z potrzebującymi – bardzo ważne są dlanasstypendiadlamłodych studentów.Mocnoangażujemy się również w pomoc dla potrzebujących,zarównoindywidualnie,jaki instytucjonalnie. Od latwspieramyrównieżdziałalność kulturalną w Krakowie oraz organizujemy cotygodniowespotkaniaz artystami w kawiarniCarolineprzy ulicy Głowackiego 4 w Krakowie –dodajeprezesWitek. Michałczyczyło

– z jakimprzyjęciemspotkaliściesię w tymmieście? – Zostaliśmy przyjęci z dużym entuzjazmem.Naszedziałaniasprawiły,że bardzowzrosłaliczbaodwiedzinstrony internetowej HOOP, to przełożyło się na liczbę napływających CV, a co za tymidziewszystkieprocesyrekrutacyjnezamknęliśmyzgodniez harmonogramem. – ileosóbpracujew spółce? – Na dzieńdzisiejszy650osób,w sezonieletnimtookoło 700pracowników. – Jak wygląda program wdrożeniowynowegopracownika? – W pierwszychdniachpracynowypracownikpoznajespecyfikęfirmy.Organizowanejestszkolenie,w trakciektóregoprezentujemyinformacjeo naszej historii,celach,misji,wizjifirmy,aktualnychinwestycjach.Zapoznajemynoweosobyz obowiązującymiprocedurami,procesami.Dbamyrównieżo to,by zrozumieliistniejąceprocesyi zadania poszczególnychdziałóworazswoje. – co oferujecie zatrudnionym pracownikom? – Zapewniamy darmową opiekę medyczną,uczestnictwow programieBenefit–zajęciasportowei rekreacja.Organizujemykoloniedladziecinaszych pracowników,a takżepamiętamyo prezentachprzy okazjiważnychświątzarównodlapracownikówjaki ichdzieci. Dbamyteżo rozwójnaszychpracowników. W ubiegłym roku rozpoczęliśmyrealizacjęprojektuszkoleniowego współfinansowanegoześrodkówunijnych.Szkoleniasąskierowanedo pracownikówzewszystkichdziałówHOOPPolska.Programjestdostosowany do naszychaktualnychpotrzebi modyfikowanyzależnieod nich. – Firmazdobyłatytuł„odpowiedzialny Pracodawca – Lider hR 2012”. czymtentytułjestdlaPani? – Cieszęsię,żeHoopPolskapostrzegany jest jako dobre miejsce pracy, umożliwiającerozwójzawodowyw przyjaznychwarunkach. Rynek, na którym działamy podlega ciągłym zmianom, wymaga nieustannejaktywności,szybkiegoreagowania, czasemtrudnychdecyzji.Tytułutwierdzamniew przekonaniu,żedziałamy w dobrymkierunku.


www.strefa-gospodarki.pl

DODATEK INFORMACYJNO-PROMOCYJNY

Otwartaspółdzielnia

Dobra Spółdzielnia 2012

...otwartana dialogz mieszkańcami,działającaprzejrzyście,umiejącawsłuchaćsięw potrzebymieszkańców,dbającatako ciałoczylizasoby,jaki duchaczyliprowadzącaszerokądziałalność społeczno-wychowawczą – to model wprowadzony we wrocławiu przez spółdzielnię mieszkaniową„metal owiec”.

PiękniejszeobliczeWrocławia

Z Jerzymkrukiem, Prezesem Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Metalowiec” z Wrocławia, zdobywcy I miejsca na Dolnym Śląsku w programie Dobra Spółdzielnia 2012, rozmawia Łukasz Osypiński.

...stara się pokazywać spółdzielnia mieszkaniowa „Popowice” – dobra lokalizacja, mądre zarządzanie połączone z kreatywnością zarządu i inicjatywą rady nadzorczej zaowocowało przyznaniemwrocławskiejspółdzielnitytułudobraspółdzielnia2012. Z mirosławemmiciakiem, Prezesem Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Popowice”, rozmawia Łukasz Osypiński. – Mocnestrony„Popowic”to... – Zacznę od tego, iż Spółdzielnia Mieszkaniowa „Popowice” to stosunkowo młody organizm, powstały w 2001 roku. Od początku istnienia ogromny nacisk kładliśmy na utrzymanie tzw. reżimu finansowego, aby wszystkie opłaty wynikały z realnie ponoszonych kosztów. Najważniejszym jego ogniwem jest racjonalne wykorzystanie środków w ramach funduszu remontowego, gwarantujących nie tylko utrzymanie zasobów w bardzo dobrym stanie technicznym, obniżenie kosztów ich eksploatacji, ale przede wszystkim podnoszących realną wartość mieszkań. Najlepszym dowodem zadowolenia mieszkańców z jakości usług oferowanych przez nas, jest fakt, iż olbrzymia ich większość to świadomi członkowie naszej Spółdzielni. – Cooznaczapojęcie„świadomi”? – Oznacza to, iż rozumieją prawa i obowiązki, jakie wynikają z bycia członkiem Spółdzielni. Wiele osób aktywnie działa w Radzie Nadzorczej czy Radach Zespołu Nieruchomości

będąc nie tylko organem nadzorczym, ale przede wszystkim doradczym. Z drugiej strony niski wskaźnik zaległości czynszowych, tylko 3,24% w roku 2011 pokazuje, iż rozumieją oni również swoje obowiązki względem

Spółdzielni – daje to nam płynność finansową i umożliwia podejmowanie szerokich prac remontowych i działalności społeczno-wychowawczej na rzecz naszych członków. – Słyszałem,żespółdzielniasama wypracowujesporeśrodki... – W obecnych czasach spółdzielnia to nie tylko eksploatacja. Gospodarka rynkowa wymaga działania na innym polu. Rokrocznie możemy pochwalić się bardzo dobrymi wynikami uzyskiwanymi na tzw. innej działalności gospodarczej, czyli wynajmie i dzierżawie lokali użytkowych. Staramy się tak prowadzić działalność mieszkaniową, aby mieć w swoich zasobach jak najwięcej lokali użytkowych „pra-

cujących” na rzecz mieszkańców. Realnym wymiarem tej „pracy” jest dofinansowanie funduszu eksploatacyjnego w wysokości 40-60 gr/m2. – JakwidziPannajbliższąprzyszłość i dlaczego warto mieszkać w WaszejSpółdzielni? – Chciałbym, aby rok 2012 – Międzynarodowy Rok Spółdzielczości był przełomowy, aby była ona pozytywnie odbierana, aby posłowie dostrzegli w spółdzielniach mieszkaniowych większość poprawnie działających podmiotów, a nie tylko oceniali ją przez pryzmat nielicznych, czarnych owiec. Poprzez swoją kreatywność i inicjatywę członków jesteśmy w stanie dalej rozwijać podmiot jakim jest Spółdzielnia Mieszkaniowa „Popowice”, myślimy o inwestycjach, które aktualnie hamuje „dołek legislacyjny”. Położenie mamy znakomite, dobrze skomunikowane z centrum miasta, z dużą ilością zadbanej zieleni, blisko terenów rekreacyjnych, a opłaty są jednymi z najniższych we Wrocławiu.

Białostocka 65-latka

TakpięknąkartęzapisałajużBiałostockaspółdzielniamieszkaniowa.Jednakbiałostoccyspółdzielcyniespoczywająna laurachprowadzącszerokiedzianiana rzeczpoprawyjakościzamieszkiwania swoichmieszkańców,o czymświadczyprzyznanydrugirokz rzędutytułdobraspółdzielnia 2012.

Ze sTanisławem hołuBowskim, Prezesem Zarządu Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz irenąrożko, Zastępcą Prezesa, Główną Księgową białostockiej spółdzielni, rozmawia Łukasz Osypiński. – PaniePrezesiedrugirokz rzęduotrzymujecietytułDobraSpółdzielnia–tonieprzypadek... – Stanisław Hołubowski: Cieszymy się, iż udało nam się w minionym roku utrzymać wysoki poziom funkcjonowania Spółdzielni, prowadzonych prac remontowych, innych prac służących podnoszeniu estetyki naszych osiedli szerokiej działalności społeczno-kulturalnej. To zasługa nie

tylko Zarządu, ale i Rady Nadzorczej, pracowników Spółdzielni oraz wszystkich jej mieszkańców aktywnie uczestniczących w jej życiu – dziękuję im wszystkim za pracę i zaangażowanie. Tytuł Dobra Spółdzielnia potwierdza słuszny kierunek rozwoju jaki obraliśmy w Białymstoku – A nie jest łatwo, na co dzień mus ic ie dbać o zas ob y, które pierwsząmłodośćmająjużdalekoza sobą... – SH: Zgadza się, nasza Spółdzielnia ma już 65 lat i w związku z tym

większa cześć naszych zasobów również wokół tego wieku oscyluje. Nie mówimy tylko o termomodernizacji i estetyzacji zasobów, ale o pracach bardziej skomplikowanych i kosztochłonnych, czyli infrastrukturze technicznej obiektów. W uporządkowaniu prac Spółdzielni bardzo pomagają Certyfikaty Zarządzania Jakością wg normy ISO 9001:2000 oraz 14001:2004. Sami również staramy się aktywizować mieszańców poprzez konkursy na najbardziej ukwiecony balkon czy najładniejszy przydomowy ogródek, ale najważniejsze jest, iż dokładnie prześwietlamy każdą wydawaną złotówkę. Od 2001 roku dzięki podjętym pracom termomodernizacyjnym, nie zwiększaliśmy wydatków z tytułu ogrzewania mimo, iż jego cena w Białymstoku wzrosła o 70%. Realnie tniemy koszty tam, gdzie są rezerwy wprowadzając m.in. energooszczędne żarówki sterowane na podczerwień oraz sami wypracowujemy potężne środki z tytułu nadwyżki bilansowej. – Właśnieo teśrodkichciałemzapytać. – Irena Rożko: Nadwyżka bilansowa wypracowywana jest rokrocznie od kilku lat. Jej wysokość najlepiej obrazuje fakt, iż przekracza ona 50% wpływów z tytułu wpłat na fundusz remontowy wnoszonych przez naszych mieszkańców. Nadwyżka bilansowa wypracowywana jest w wyniku prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie najmu lokali użytkowych, jakich Spółdzielnia posiada sporo oraz z operacji finansowych. Nadal każdą wolną złotówkę korzystnie lokujemy w wyniku czego uzyskujemy dodatkowe środki, które powiększają nadwyżkę bilansową. Pieniążki te pra-

E3

– Drugi rok z rzędu zdobywacie tytuł Dobra Spółdzielnia. Chyba wartomieszkaćw Waszychzasobach... – Myślę, że warto. Wszystkie budynki w naszych zasobach są ocieplone, dzięki czemu mieszkańcy mogą liczyć na niższe rachunki za ogrzewanie przy zachowaniu wysokiej estetyki elewacji budynków. Mogą liczyć na czystość osiedli oraz szybką reakcję na zaistniałe awarie dzięki temu, iż posiadamy własne służby utrzymujące czystość i służby konserwatorskie. Wszystkie tereny związane z budynkami są wykupione od miasta – wiąże się to z uniezależnieniem od wzrastających opłat za wieczyste użytkowanie. Prowadzimy bardzo szeroką działalność społeczno-wychowawczą, adresowaną tak do młodych, jak i starszych mieszkańców naszej Spółdzielni – to wszystko przy za-

ło poprawienie komfortu zamieszkania, ale można odnieść się do części efektów w konkretnych kwotach, np. w opłatach za energię cieplną – to ok. 20-30% oszczędności w jej zużyciu, a opłaty za energię cieplną stanowią ponad 60% udziału pełnej opłaty za mieszkanie. – To wszystko w okresie „dualizmu” oczekiwań. Ustawodawca oczekujeod spółdzielczościpodejściazarządczego,Wasimieszkańcygospodarczego... – Niestety ostatnio ustawodawca robi wszystko, żeby zniszczyć wypracowane przez kilkadziesiąt lat zasady racjonalnego gospodarowania spółdzielni. Po pierwsze zabrano nam 9 milionów złotych z funduszu remontowego, mieszkania lokatorskie – zamieniano bez ekwiwalentu na wyodrębnioną własność, po drugie opodatkowano działalność komercyjną, której dochody wspomagały fundusz remontowy, co w naszym przypadku oznacza stratę blisko 400 tysięcy złotych rocznie. Mieszkańcy natomiast chcą spojrzenia bardziej gospodarskiego, dbania tak o zasoby, jak i o prowadzenie działalności społeczno-wychowawczej, z której nie zrezygnujemy, są to dobrze wydane pieniądze. Chcę dodać, że u nas członkowie dodatkowo się opodatkowali (1 zł miesięcznie od lokalu), aby wspomagać tę działalność, jest to ważny dowód społecznego poparcia.

Wielkopolskagospodarność

...toniemit,najlepszymna todowodemjestmądrei konsekwentnezarządzaniemajątkiemswoich członów przez spółdzielnię mieszkaniową „osiedle młodych” w Poznaniu, która dołączyła do grona najlepszychspółdzielnimieszkaniowychw naszymkraju,otrzymująctytułdobraspółdzielnia 2012.

Z TadeuszemsTachowskim, Prezesem Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Młodych” w Poznaniu, rozmawia Łukasz Osypiński.

cują na rzecz naszych mieszkańców, będąc zarazem buforem bezpieczeństwa finansowego Spółdzielni. – CzylijednymsłowemSpółdzielniajestw bardodobrejkondycji finansowej? – IR: Nasza Spółdzielnia prowadzi od lat działalność na ustabilizowanym poziomie. O bardzo dobrej kondycji finansowej świadczą wskaźniki płynności finansowej, które od wielu lat kształtują się na wysokim poziomie. Biegli rewidenci wyrażający rokrocznie opinie na temat sytuacji majątkowej i finansowej Spółdzielni, nie mają żadnych zastrzeżeń i stwierdzają brak zagrożeń w dalszym jej funkcjonowaniu. Mówiąc wprost – nasi mieszkańcy mogą spać spokojnie. – Jakie jest zatem Pana marzeniezwiązanez funkcjonowaniem Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej? – SH: Aby wszystkie nasze zasoby miały ten sam, wysoki standard zamieszkiwania, aby wszystkie instalacje były nowe, wszystkie budynki docieplone, z kolorowymi, pięknymi elewacjami i aby przy tym nie zapominać o potrzebach duchowych, w dalszym ciągu prowadząc szeroką działalność społeczno-wychowawczą.

chowaniu średniego poziomu cen. Wreszcie sprawa najważniejsza – otwarta, w pełni jawna działalność Spółdzielni. Według mnie absolutnie pierwszą zasadą jaką kierować powinno się kierownictwo Spółdzielni, to przestrzeganie pełnej informacji i szanowanie autonomii poszczególnych organów samorządowych. W zakresie współpracy z Radą Nadzorczą mamy wypracowane wzorcowe zasady współdziałania, sam przez wiele lat byłem członkiem Rady Nadzorczej i Rady Osiedla – ułatwia to codzienną pracę, mamy przecież wspólny cel jakim jest dobro Spółdzielni i wszystkich jej mieszkańców. – A jak wyglądają finanse Spółdzielni? – Zarząd informuje na każdym Walnym Zgromadzeniu o sytuacji ekonomiczno-finansowej spółdzielni (niezależnie od opinii biegłego rewidenta) – w tym o wartości aktywów będących gwarancją „wypłacalności” spółdzielni – są to lokale użytkowe, których w swoich zasobach posiadamy blisko 12 tysięcy m2. Spółdzielnia posiada również tereny inwestycyjne oraz kilkanaście mieszkań na wynajem – co stanowi majątek wszystkich członków. Uwzględniając kontrolę Walnego Zgromadzenia – poprzez ograniczenie wysokości zaciąganych kredytów – członkowie mogą spać spokojnie. – WspomniałPano inwestycjach w termomodernizację, niższych opłatach za ciepło i oszczędnościach jakie te inwestycje przyniosły... – Niektóre oszczędności trudne są do wyliczenia, bo równie istotne by-

– Potężne nakłady remontowe, mądrezarządzanie,troskao „sferęduchową” mieszkańców czyli bogata ofertadziałalnościspołeczno-wychowawczej...w jakisposóbudajesiępogodzićtakszerokizakresdziałania? – Istotny jest sposób zarządzania, podział zadań, ich kontrola i odpowiedzialność. Nasze zasoby to 9 wyodrębnionych organizacyjnie i gospodarczo Kierownictw Osiedli, którymi zarządzają pełnomocnicy Zarządu. W każdym Kierownictwie Osiedla funkcjonują działy administracyjne, techniczne i ekonomiczne. Trzeba pa-

miętać, że na naszych osiedlach mieszka ok. 75 tys. osób, a mieszkań jest ponad 30 tysięcy. Aby sprawnie wszystko funkcjonowało niezbędna jest wykwalifikowana kadra, wśród której są zarządcy nieruchomości, inżynierowie, ekonomiści, technicy, itd. Nadzór nad naszą pracą pełnią przedstawiciele członków Spółdzielni czyli Rada Nadzorcza i Rady Osiedli. – CojestnajmocniejsząstronąSM OsiedleMłodych? – Najmocniejszą stroną jest stabilna sytuacja finansowa spółdzielni

i jej wypłacalność. Ważne jest także to, że dzięki sprawnej windykacji utrzymuje się na niskim poziomie stan zadłużeń mieszkańców wobec Spółdzielni. Mocną stroną jest też dbałość spółdzielni o bieżące remonty i prace unowocześniające budynki. Sta ra my się też prowadzić racjonalną go spo dar kę energią cieplną, a co za tym idzie wprowadzać nowe technologie podczas wszelkich modernizacji i remontów. Nasze zasoby, to nie tylko budynki mieszkalne i użytkowe, ale także spółdzielcze Domy Kultury z bogatą ofertą zajęć. – Jak ważna w funkcjonowaniu Spółdzielni jest działalność społeczno-wychowawcza? – Bardzo ważna, bo już z tradycjami, a przy tym na bieżąco unowocześniana. Naszym mieszkańcom oferujemy co roku coś nowego i interesującego. Podejmujemy też kolejne wyzwania. W tym roku np. spektakl ,,W świecie Pana Kleksa” zrealizowany przez naszych instruktorów z DK ,,Orle Gniazdo”, wystawiony został na deskach Teatru Wielkiego w Poznaniu. Na bieżąco dbamy także o stan techniczny placówek. Już wkrótce np. rozpocznie się kompleksowy remont DK ,,Na Pięterku” na os. Orła Białego. – PrzyszłośćSpółdzielniMieszkaniowej„OsiedleMłodych”to... – Obecnie rozwój spółdzielni opierać się może na kontynuacji procesu dociepleń budynków powstałych w la-

tach 80-tych oraz prowadzeniu dalszych prac remontowych. Zdajemy sobie sprawę, że członkowie spółdzielni chcą mieszkać w domach o dobrym standardzie, racjonalnie zarządzanych i przedstawiających

konkretną wartość w przypadku sprzedaży. Staramy się tym wymaganiom w mia rę do stęp nych środ ków sprostać. – Słyszałem,iżjestwielepowodów, dla których warto zamieszkać w Waszychzasobach? – Osoby nabywające mieszkania w naszych zasobach na rynku wtórnym zwracają uwagę m.in. na dobrą lokalizację, a więc dogodne rozwiązania komunikacyjne, bliskość centrum miasta, łatwy dostęp do handlu i usług, ośrodków zdrowia, szkół, przedszkoli, bliskość terenu rekreacyjnego Malta czy nabrzeża Warty. Dodając do tego średni poziom cen, szeroką działalność społeczno-wychowawczą oraz zadbaną i mądrze wykorzystaną powierzchnię wokół budynków otrzymujemy odpowiedź, dlaczego tak dobrą opinią cieszą się mieszkania w naszych zasobach.


E4

www.strefa-gospodarki.pl

DODATEK INFORMACYJNO-PROMOCYJNY

Spółdzielnia przyjazna lokatorom Jedyna taka... perspektywa Tomodel,do któregodążyKoszalińskaSpółdzielniaMieszkaniowa„Przylesie”.Szerokadziałalnośćspołeczno-wychowawcza,potężnenakładyna remontyi modernizacjeorazprzyjaznośćkieszeni,dziękidużymśrodkomwypracowanymprzezsamąSpółdzielnięzadecydowałyo przyznaniukoszalińskiejspółdzielnitytułuDobraSpółdzielnia 2012. W Koszalinie inwestują... Koszalińska Spółdzielnia pokazuje w modelowy wręcz sposób jak powinien przebiegać proces dostosowania działalności spółdzielni mieszkaniowych do aktualnych potrzeb, wymagań, ale i szans płynących z rynku. Poza codzienną pracą związaną z eksploatacją i utrzymaniem dobrego stanu technicznego zasobów, daje swoim członkom coś więcej – sama zarabia, przeznaczając uzyskane środki zarówno na podnoszenie stanu technicznego zasobów, jak i bieżące inwestycje. – DziałalnośćgospodarczaSpółdzielniprowadzonajestw formienajmu lokalihandlowo-usługowych,garaży, miejsc postojowych oraz dzierżawy terenów. Dochody przynoszą też działania w ramach odsetek od operacjifinansowychczyteżinwestycjedługoterminowew postaci udziałóww innychpodmiotachgospodarczych,z którychSpółdzielnia corocznie uzyskuje dywidendy. Posiadamyudziaływ TelewizjiKablowejKoszalin,PrzedsiębiorstwieGospodarki Komunalnej w Koszalinie również jesteśmy 100% właścicielem Przedsiębiorstwa RemontowoBudowlanego „Przylesie” – mówi Kazimierz Okińczyc, Prezes Koszalińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Przylesie”. … oraz uczą i wychowują Oczkiem w głowie koszalińskich spółdzielców jest szeroko prowadzona działalność społeczno-wychowawcza, realizowana w czterech placówkach: klubach „Przylesie”, „W Klocku” i „Kanion” oraz w Centrum Roz ryw ki „Na Pię ter ku”. – Kulturalne propozycje „Przylesia”mająza zadaniezaspokojenie Reklama

duchowychpotrzebwszystkichmieszkańców.Tonietylkozajęciakształtujące„artystycznąduszę”i umiejętnościmanualnedziecii młodzieży poprzez działania, takie jak sekcje artystyczno-plastyczne,wokalno–teatralne, naukę gry na instrumentach,czyzajęciapoprawiającezdolnościruchowe,alerównieżzajęcia adresowanew celuaktywizacjii przeciwdziałaniaizolacjiosóbstarszych, jakdziałalnośćpracownikomputerowo-internetowej w sekcji „Internet 60+”, czy uroczyste obchody „Dnia Babci” czy „Dnia Dziadka” – podkreśla Kazimierz Okińczyc. Poza działaniami skierowanymi w stronę młodszych i starszych mieszkańców, Spółdzielnia stara się również aktywizować osoby młode i aktywne zawodowo, organizując takie zajęcia, jak rajdy rowerowe, rozgrywki piłki nożnej, turnieje tenisa ziemnego, turnieje szachowe, ale też stałe sekcje, jak klub biegacza TKKF Przylesie, Rodzinny Klub Rowerowy czy Uczniowski Klub Spor to wy Smecz i klub Nor dic Walking.

Spółdzielnia to ludzie... Nie można pominąć roli pracowników spółdzielni i członków jej organizacji samorządowych w sukcesie KSM „Przylesie”. Doświadczona kadra z Zarządem na czele w połączeniu ze zgodną współpracą z Radą Nadzorczą, wyznaczają kierunki rozwoju Spółdzielni. Liczne, zewnętrzne nagrody takie jak Regionalny Lider Innowacji i Rozwoju 2011, wyróżnienie w konkursie Koszaliński Denar 2009 i 2010 czy tytuły Dobra Spółdzielnia 2011 i 2012 pokazują, iż obrane kierunki rozwoju są słuszne. – Dobra współpraca Zarządui RadyNadzorczejto w przypadkunaszejspółdzielni mieszkaniowej kluczdo sukcesu.Chciałbymrównieżpodkreślić fakt, iż w Radzie Nadzorczej KSM „Przylesie” nie zasiadająosobyprzypadkowe,sątoludzie mający nie tylko odpowiednie doświadczenie, ale również olbrzymią wiedzę w różnych sferach życia, od ekonomicznejpocząwszyna technicznejskończywszy.Pozatymkażdy z nas, członków Rady Nadzorczej w swejpracyna rzeczSpółdzielninie widzi jedynie interesu jednej nieruchomości,jednegoosiedla,leczSpółdzielnijakocałości – dodaje Ryszard Magierek, Przewodniczący Rady Nadzorczej Koszalińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Przylesie”. Wzorowa eksploatacja Najlepszą oceną pracy Spółdzielni nie są jednak nagrody, lecz... stan zasobów KSM „Przylesie”. Wszystkie budynki w jej zasobach mają ocie-

plone ściany zewnętrzne, są opomiarowane w podzielniki kosztów, wodomierze zimnej i ciepłej wody oraz mają wyremontowane dachy. – Na bieżącowdrażamynowoczesnerozwiązania techniczne i technologiczne, umożliwiające zmniejszenie zużycia energiielektryczneji cieplnej,polegające na systematycznej wymianie dźwigówosobowych,wymianiebloków energetycznych, wentylatorów, zmianieoświetleniana klatkachscho-

dowych na czujki ruchu. Systematycznie wymieniana jest instalacja ciepłejwodyna wszystkichosiedlach, co w dużej mierze skutkuje obniżeniem kosztów jej podgrzania. Na wszystkich osiedlach spółdzielni zakończonoprocespolegającyna likwidacjigazowychpodgrzewaczywodyorazbudowienowejinstalacjiciepłej wody i cyrkulacji. Mamy świadomość,iżjeszczetrochępracy nasczeka,jednakwidzącpostęp,który już się dokonał, możemy z dumą spojrzećw przeszłość,abyz nadzieją oczekiwaćprzyszłości.JesteśmySpółdzielniąinwestującą,naszeterenysą bardzoatrakcyjniepołożonestąduważam, iż zamieszkanie w naszych zasobachjestświetnąinwestycjąw swojąprzyszłość – podsumowuje Prezes Okińczyc.

Międzyzakładowa Górnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa „PERPSEKTYWA”z RudyŚląskiejbotoo niejmowa.Wyjątkowośćwynikazestrukturyjejzasobów–jednakmądrezarządzaniei właściwe wykor zystanie posiadanych środków zadecydowały o przyznaniurudzkimspółdzielcomtytułuDobraSpółdzielnia 2012. MGSM „PERPSEKTYWA” to młoda spółdzielnia powstała w 1995 roku w celu zapewnienia właściwej gospodarki zasobami mieszkaniowymi kopalń, wchodzących w skład restrukturyzowanej Rudzkiej Spółki Węglowej. Administruje ona nieruchomościami zlokalizowanymi w czterech miastach: Rudzie Śląskiej, Świętochłowicach, Chorzowie i Katowicach. W jej zasobach znajdują się budynki zarówno kilkunastoletnie, kilkudziesięcioletnie, jak i grubo ponad stuletnie, objęte opieką konserwatora zabytków, stąd wyjątkowa trudność zadania jakie postawiono przed rudzkimi spółdzielcami. Jednak ostatnie lata w tym i rok 2011 pokazały, iż zgodna praca Zarządu Spółdzielni, Rady Nadzorczej oraz jej pracowników przynosi pożądane skutki. – Podsumowując rok 2011 pod względem realizowanych w naszych zasobachzadańremontowychi innychdziałań,tobezwahaniamożnapowiedzieć, żebyłtoroksatysfakcjonujący.Satysfakcjonujący–wcalenieznaczyłatwy, spokojnyi bezproblemowy.Wykonany bliskow stuprocentachplanremontowytom.in.zasługadobrzeprowadzonej gospodarki finansowej Spółdzielni, w tym wysokiej skuteczności prowadzonych działań  windykacyjnych, która wpływa na zachowanie naszej płynności finansowej – mówi Krzysztof Skrzymowski, Prezes Międzyzakładowej Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „PERSPEKTYWA”. Ważne jest, iż w swoich działaniach Spółdzielnia posiłkuje się nie tylko własnymi, ale również zewnętrz-

nymi środkami w tym preferencyjną pożyczką z WFOŚ i GW w Katowicach. – Sukcesywna realizacja programutermomodernizacjitodlanas kolejnypowóddo satysfakcji.W ro-

ku 2011docieplonychzostało11budynkówmieszkalnych,w rokubieżącymplanujemydociepleniakolejnych 8 budynków, jednak priorytetem dbałości o zabytkowe osiedla stała się rewitalizacjaw kwartaleulicWolnościod nr 102do 114orazRaciborskiej od nr 1 do 15. Jest to jedno z najtrudniejszychwyzwańjakichpodjęła się Spółdzielnia w 2011 roku. Uporządkowaniestanutechnicznego i estetycznegozabytkowegoosiedla, tobardzokosztowneprzedsięwzięcie, na które Spółdzielnia nie uzyskuje obecnieżadnegowsparcia–choćbudynki te stanowią zabytkowy zespół – podkreśla Krzysztof Skrzymowski.


Dziennik Gazeta Prawna nr 81 środa 25 kwietnia 2012