Page 73

w opinii Beaty to zajęcie równie sensowne co zbieranie puszek i breloków, czemu Darek oddawał się chwilę temu. Mówi surowo, jakby chodziło o kogoś obcego. Uważa, że jej brat musi się jeszcze wiele nauczyć, i chyba ma nadzieję, że powtórzę mu te informacje. Wbijam wzrok w niebieskie skoroszyty z kolejnymi numerami „Świata Wiedzy” i myślę nad odpowiedzią. Beata dalej drobi andruta. Ułamuję sobie solidny kawał, jem, krusząc sobie na kolana, i mówię, że Darek wie, co robi. Jest niski i drobny, próbuje zadbać o siebie. Beata przestaje jeść. Przyznaję natychmiast, że Darek bywa dziecinny i czasem mamy z nim pod górkę, ale wyjdzie na ludzi. Skończy szkołę, zdobędzie zawód i wyniesie się z Jasnej. Beata wznawia zabawę z andrutem i mówi, że w tym tkwi kłopot. Po drugiej stronie Brdy wciąż znajduje się Bydgoszcz. To samo można powiedzieć o Fordonie, tak Starym, jak i Nowym. Do Bydgoszczy przynależą również Osowa Góra, Janowo, Las Gdański i Myślęcinek. Dalekie Łęgnowo, a nawet Wykopaliska również są częścią tego przeklętego miasta, na zgubę tamtejszych mieszkańców. Beata wypowiada te nazwy bardzo spokojnie, chrupiąc andruta. Jej zdaniem Darek jest za cienki w uszach, by opuścić Bydgoszcz, choć właśnie to powinien zrobić. Szanse i prawdziwe życie znajdują się w Warszawie lub jeszcze dalej, w wielkich i pięknych miastach Europy Zachodniej. Ona tam pojedzie, Darek zostanie tutaj. Na Jasnej, po drugiej stronie Brdy, jaka różnica? – zastanawia się Beata, zgarniając okruszki ostatnim kawałkiem andruta. Pytam, skąd to wie. Warszawa kojarzy mi się z szerokimi ulicami, sznurami samochodów i dachem budynku sejmowego przypominającego cyrk. Beata mówi, że jest uważna. Zbiera informacje, szuka i próbuje być w czymś dobra. Myśli o marketingu. Po tym zawsze będą pieniądze. Ludzie bardzo potrzebują menedżerów. Zda na SGH i wyjedzie do Warszawy. Wynajmie sobie pokój z jakąś koleżanką. Będzie się uczyć i poznawać ludzi, prawdziwych ludzi w normalnych ubraniach, mówiących w normalny sposób i oblatanych w normalnym świecie, gdzie latarnie nie rozpalają się od kopniaka. Zrobi wszystko, aby wyjechać. Zdobędzie dobrą pracę. Jej wargi unoszą się drapieżnie, gdy o tym opowiada. A jak już będzie ta dobra praca, mieszkanie i samochód, nigdy nie wróci do Bydgoszczy. Jej noga nie postanie w tej dziurze. Dopytuję, czy na pewno mówi poważnie i czy chce zostawić rodziców oraz brata. W tej samej chwili drzwi otwierają się i w przedpokoju staje Darek, a za nim Jędrek. Beata obraca głowę, jakby dostała w policzek. Motyl sfruwa z jej włosów i spada na podłogę. 15. Darek chce jechać autobusem, ale szkoda mi pieniędzy na bilet, a nie uśmiecha mi się, żeby Darek mi go kupował. Z Jasnej wychodzimy na

Inna dusza lukasz orbitowski