Page 67

Jędrek, to jest coś! Mój punk wyskakuje w powietrze, but zaraz wyląduje na mordzie przeciwnika. Nagle coś się dzieje. Wąsacz puszcza drążek, szarpie się, chce uciec od automatu, tylko nie może. Ma rękę w mojej kieszeni, już na portfelu, a Jędrek trzyma go za nadgarstek. Odsuwam się. Wąsaty szarpie ramię i w końcu udaje mu się uwolnić. Jędrek wali go w skroń otwartą dłonią, chce poprawić pięścią w brzuch, lecz wąsacz momentalnie niknie za murem kolegów. Inne chłopaki odwracają głowy od swoich automatów. Milkną strzały, beczka rzucona przez Donkey Konga sięga celu. Jędrek rzuca się do walki, próbuje przebić się przez tych gości, żeby dostać wąsacza. Staram się go odciągnąć. Szarpią się, ale nie leją. Z kantorka wypada facet w łańcuchu narzuconym na czarny golf, za nim leci jego kumpel. Rozdzielają nas i pytają, co tu się, kurwa, wyprawia. Tłumaczę, że próbowano mnie okraść, wskazuję na wąsacza. Nikogo to nie interesuje, mamy spierdalać. Nawet Jędrek nie myśli fikać. Kątem oka widzę, jak chłopak od flippera zakrada się do kantorka i kradnie garść żetonów. 10. Jędrek mówi, że nie ma ochoty i będzie się tylko przyglądał. Wolałby zostać na zewnątrz. Zanurzamy się w sieni kamienicy, pachnie tu pyłem i farbą olejną. Brama otwiera się na zarośnięte podwórko i ceglany mur, ale my skręcamy w lewo, tam gdzie stalowe drzwi i betonowe schody, na których rozłożono trutkę na szczury. Siłownię urządzono w dwóch połączonych piwnicach, nie czterech, jak mówił Darek. Na haku przytwierdzonym do sufitu czterema grubymi śrubami wisi worek treningowy. Obok stoi ławeczka zakończona modlitewnikiem. Bramka z dwoma wyciągami niemal opiera się o ścianę. Na wybrzuszonej wykładzinie leżą hantle różnych ciężarów i gołe gryfy. Z dwukasetowego jamnika gra ostra muzyka. Obok walają się zakurzone magazyny kulturystyczne i kasety Biohazard, Machine Head, Pantery i Flapjacka. Tym miejscem zarządza dwóch facetów w koszulkach Lonsdale’a i Pit Bulla. Lonsdale to wyżyłowany bandyta o niepasującym doń łagodnym spojrzeniu i sporej diastemie. Pit Bull to sympatyczny grubasek z eską Sepultury wytatuowaną na włochatym ramieniu. Darek mówił mi wcześniej, że Lonsdale, owszem, wygląda na niebezpiecznego, ale to sympatyczny Pit Bull jest dużo groźniejszy. Bije się pod stadionem Zawiszy i na Kapuściskach, pod budynkami socjalnymi. Rzeczywiście, ma strupy na kłykciach. Ściskamy sobie ręce. Lonsdale wyjaśnia zasady: dostaniemy klucz do piwnicy, który mamy natychmiast dorobić i odnieść. Do naszych obowiązków należy kupowanie wody gazowanej, sześć butelek w miesiącu.

Inna dusza lukasz orbitowski  
Advertisement