Issuu on Google+

ipressphoto

PL | 6/2013

#7

magazine

Roberto Pavic

Agnieszka Siemińska | Berghammer & Forstinger Iwona Harabin | Jennifer Robbins | Rafał Michalak ipressphoto | Fotografia - Kultura | Bezpłatny miesięcznik | www.ipressmagazine.com


ipressphoto | Spis treści

News Nowości od producentów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .4

Portfolio z okładki

. . . . . . . . . . . . . . . . . „Jan Kowalski Photography” . . . . . . . . . . . . . . 20 Fotograf na ślubnym kobiercu. . . . . . . . . . . . . . . 22

Roberto Pavic . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6

© Copyright fot. Roberto Pavic 2 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

Punkt widzenia


ipressphoto magazine

www.ipressmagazine.com

Prezentacje Agnieszka Siemińska . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 24 Jennifer Robbins . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 32 Iwona Harabin . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 40 Gerald Berghammer & Ina Forstinger . . . . . . . . . 48 Rafał Michalak . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 56

Historia w obiektywie

Redaktor naczelny i grafik Maciej Pawela info@ipressmagazine.com Zastępca redaktora naczelnego Marcelina Bednarska Tłumaczenia i korekta Zofia Cieślak Autorzy tekstów Adriana Błażej Joanna Białowicz Magdalena Janczura Marta Regnowska Zdjęcie na okładce Roberto Pavic

Historia firmy Nikon . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 64 Robert Capa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 68

Marketing - Reklama marketing@ipressmagazine.com

Książki Recenzja książki - Allison Earnst „Modelowanie Światłem” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 70

Wydawnictwo Maciej Pawela - iPress Magazine ul. Nowowiejska 34 32-660 Gorzów | Polska info@ipressmagazine.com www.ipressmagazine.com

iPress Choice Białach Przemysław . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 72 Marcin Pech . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 73

Bezpłatny magazyn. Sprzedaż magazynu jest działaniem na szkodę wydawcy i skutkuje odpowiedzialnością karną i cywilną. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam. Wszystkie zdjęcia oraz teksty opublikowane na łamach iPressPhoto Magazine są wyłączną własnością poszczególnych autorów i podlegają ochronie praw autorskich. Żadne zdjęcie lub żaden tekst nie może być reprodukowany, edytowany, kopiowany lub dystrybuowany bez pisemnej zgody jego prawnego właściciela. Żadna część tej publikacji nie może być reprodukowana w jakiejkolwiek formie, cyfrowej lub mechanicznej, drukowana, edytowana lub dystrybuowana bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy.

Wszystkie prawa zastrzeżone.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 3


Tekst | Marta Regnowska

ipressphoto | News

Nowości od producentów Nikon Nikkor 32mm/ f/1,2 Nikkor 32mm/ f/1,2 to nowy produkt wprowadzony na rynek przez firmę Nikon. Ten stałoogniskowy obiektyw zaprojektowany został z myślą o użytkownikach aparatów Nikon 1, jego głównym przeznaczeniem jest fotografia portretowa. Szkło zapewnia doskonałą jakość zdjęć wykonywanych nawet w bardzo trudnych warunkach oświetleniowych. Dzięki zastosowaniu powłoki nanokrystalicznej firmy Nikon udało się w znacznym stopniu wyeliminować efekt flary i pojawianie się refleksów. Obiektyw będzie można kupić w metalicznej obudowie w dwóch wersjach kolorystycznych: srebrnej błyszczącej oraz czarnej półbłyszczącej. Data wprowadzenia do sprzedaży nie została jeszcze potwierdzona.

4 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine


Nowości od producentów

Obiektyw Canona EF 200-400 mm f/4L IS USM Extender 1.4x Firma Canon zaprezentowała nowy obiektyw EF 200-400 mm f/4L IS USM Extender 1.4x. Sprzęt zaprojektowano z myślą o profesjonalnych użytkownikach zajmujących się głównie fotografią przyrodniczą oraz sportową. Ten wszechstronny teleobiektyw jest odporny na warunki otoczenia, cechuje go wytrzymała konstrukcja z odlewu magnezowego. Dzięki wbudowanemu extenderowi 1.4x ogniskową można wydłużyć od 280 mm do 560 mm (przy czym nie zmienia się jakość obrazu). W prezentowanym obiektywie udało się zredukować do minimum aberrację chromatyczną – efekt ten osiągnięto dzięki wykorzystaniu elementów fluorytowych firmy Canon. Szkło zapewnia niezwykłą jakość obrazu i wysoki kontrast.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 5


ipressphoto | Portfolio z okładki

Tekst | Magdalena Janczura

6 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Roberto Pavic


Roberto Pavic

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 7


ipressphoto | Portfolio z okładki

8 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Roberto Pavic


Roberto Pavic

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 9


ipressphoto | Portfolio z okładki

10 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Roberto Pavic


Roberto Pavic

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec2013 | 11


ipressphoto | Portfolio z okładki

12 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Roberto Pavic


Roberto Pavic

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 13


ipressphoto | Portfolio z okładki

Roberto Pavic, znany również jako roblfc1892, urodził się w Zagrzebiu w 1979 roku. Początkowo po aparat sięgał tylko po to, by uwieczniać życie rodzinne. Dziś fotografię łączy ze swoją drugą wielką pasją – podróżowaniem. Połączenie tych dwóch dziedzin jest jak klamra, która doskonale spaja jego życie. Zdjęcia Pavica są bardzo charakterystyczne, a to za sprawą unikalnej techniki HDR – metody polegającej na uzyskaniu obrazu o zakresie tonalnym znacznie szerszym od zarejestrowanego przez aparat. Uwielbia połączenie czerni i bieli, które nadają aurę tajemniczości jego pracom. Dziś może pochwalić się wieloma sukcesami. Jest laureatem takich nagród, jak: Sony World Photography Awards 2011, Fotograf Roku 2011 czy Grimalda 2013. Zdobył pierwsze miejsca w konkursach Digital Foto w kategorii Portret, PhotoRush, Photocity 2013 oraz wielu innych. Fotografia nie jest jedynym jego ulubionym zajęciem. Gdy odkłada aparat na półkę, uwielbia spędzać czas ze swoimi trzema synami, oglądając z nimi ukochany Liverpool.

14 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine


Roberto Pavic

© Copyright fot. Roberto Pavic

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 15


© Copyright fot. Roberto Pavic

ipressphoto | Portfolio z okładki

16 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine


Roberto Pavic

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 17


ZAREKLAMUJ SIĘ U NAS

Kontakt marketing@ipressmagazine.com

www.ipressmagazine.com © Copyright iPress Magazine


f Polub nas na Facebook www.facebook.com/IpressMagazine

www.ipressmagazine.com Š Copyright iPress Magazine


ipressphoto | Punkt widzenia

Tekst | Adriana Błażej

„Jan Kowalski Photography” Bycie fotografem nie ogranicza się jedynie do posiadania drogiego sprzętu firmy Nikon czy Canon i robieniu zdjęć w trybie „Auto”. Choć wiele osób uważa to za wystarczające kryteria, tym samym efekt swojej pracy oceniając niezwykle wysoko, ich zdjęcia nigdy nie zostaną docenione przez profesjonalistów, żadna galeria nie zdecyduje się na wernisaż ich prac. Pozostaje im zadowolić swoje artystyczne ambicje poprzez publikacje w gminnych biuletynach, kalendarzach rolników lub… poprzez założenie profilu na portalu fotograficznym. Samozwańczy fotografowie pojawiają się współcześnie jak grzyby po deszczu. Nie trzeba nawet za bardzo zagłębiać się w czeluście internetu, by zmierzyć się z ich twórczością. Królestwem początkujących artystów i zaawansowanych pseudoartystów jest Facebook. Niezliczona ilość profili, których nazwa składa się z zestawienia imienia i nazwiska z górnolotnie brzmiącym rzeczownikiem „Photography” dobitnie świadczy o skali tego zjawiska. Oczywiście nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. W zalewie tego typu kont wyłowić można perły, dzięki którym pisanie słowa „Photography” z wielkiej litery jest całkowicie uzasadnione. Stworzenie na Facebook miejsca do publikacji swoich prac jest najprostszą drogą do przekonania się, czy znajdzie się grono odbiorców skłonnych docenić starania i zdolności autora. To wła-

20 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

śnie opinia publiki jest w takich sytuacjach siłą motywującą lub zniechęcającą do dalszych prób i wytężonej pracy nad warsztatem. Fotografia jest jednym z rzemiosł artystycznych, gdzie tak samo istotne jest przygotowanie techniczne, znajomość pewnych odgórnie ustalonych zasad i umiejętne ich wykorzystanie, jak i estetyczne wyczucie, artystyczny polot, wyobraźnia i intuicja. Współcześnie nie ma już jednak sztywnych reguł ściśle określających, „co i komu wolno” w różnych dziedzinach sztuki. Coraz bardziej liczy się właśnie to, co do tej pory było zabronione, uznawane za naruszenie zasad. Chodzi o przekraczanie granic, bunt, poszukiwanie nowych dróg. W sytuacji dowolności niemal niemożliwe jest jednoznaczne rozgraniczenie na „dobrą” i „złą” fotografię.


„Jan Kowalski Photography”

W określonych sytuacjach i jedna, i druga zyskać mogą całkowicie odmienny wymiar. Fotografie prezentowane na facebooku czekają, aż ktoś je określi: „tak, to jest super, to jest magiczne zdjęcie”. Ich autorzy liczą na słowa typu: „idziesz w dobrą stronę, masz talent”, „świetna technika”. Zamiast tego pojawić się mogą głosy: „lepiej zajmij się hodowlą jedwabników”, „straciłeś tylko czas i kasę na aparat”, „zły kadr, złe światło, złe zdjęcie”. I znów pojawia się konieczność rozgraniczenia: kto właściwie wystawia te komentarze? Mogą to być dobrzy znajomi, którzy chcą powiedzieć nam coś miłego. Może być to osoba licząca na rewanż w podobnym stylu na swoim profilu, co podniesie jej notowania. Być może również, co byłoby najbardziej miarodajne, profilem i zdjęciami zainteresował się profesjonalny fotograf i jego opinia jest najbardziej konstruktywna. Dla kogoś, kto świadomie zakłada profil, by na nim publikować efekty swojej pracy oczekując nie tylko oceny, ale i porady, taki właśnie głos powinien być najcenniejszy. Istnieje mnóstwo innych możliwości na zaistnienie w sieci jako fotograf. Portale fotograficzne umożliwiają założenie konta w kilka sekund i nieograniczone niemal możliwości publikacji. Dzieląc się swoją twórczością można zapoznać się z pracami innych użytkowników, czytać artykuły dotyczące techniki wykonywania zdjęć, uczestniczyć w dyskusjach na forum, które znajduje się na każdym większym portalu fotograficznym. Obrazy umieszczać można w określonych kategoriach typu „akt”, „portret”, „krajobraz”. Istnieją także miejsca w

wirtualnej przestrzeni przeznaczone dla miłośników określonego typu fotografii, np. zdjęć analogowych bądź fotografii makro. Wybór portalu, na którym będziemy dzielić się swoimi obrazami, zależy od indywidualnych preferencji i – niejednokrotnie – funkcjonalności danej strony: przejrzystości szaty graficznej, ograniczeń dotyczących rozmiarów wgrywanych zdjęć, możliwości technicznych. Inną możliwością jest założenie własnego photobloga. Oprócz prezentacji twórczości dołączyć można tekst z przemyśleniami na dowolny temat oraz dostosować możliwości do własnych upodobań. Takie rozwiązanie wymagać będzie jednak większego zaangażowania w poszukiwanie odbiorców. Trzeba uruchomić kreatywność, aby zareklamować się w sieci i przebić w gąszczu innych użytkowników. Na założonym przez siebie photoblogu tworzy się jednak własne zasady, nie trzeba dostosowywać się do regulaminów funkcjonujących na portalach. To rozwiązanie bardziej dla indywidualistów, którzy lubią swoje fotografie uzupełnić jakimś dłuższym tekstem, bądź chcą po prostu, od czasu do czasu, zamiast zdjęcia opublikować jakiś tekst. Żeby zaistnieć w wirtualnej przestrzeni nie trzeba żadnych wygórowanych wymagań, konto na portalu, facebookowy profil czy photoblog założyć może każdy. Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że automatycznie każda taka osoba zaczyna istnieć jako fotograf. O takie miano trzeba się znacznie bardziej postarać.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 21


ipressphoto | Punkt widzenia

Tekst | Adriana Błażej

Fotograf na ślubnym kobiercu

Nie trzeba nikogo przekonywać, że ślub jest momentem przełomowym dla osób, które się na niego decydują. Nie bez powodu mówi się przecież o nowej drodze życia. Ten dzień łączy dwoje ludzi na wiele długich lat.

Trwałość związku czasem skuteczniej cementuje kredyt hipoteczny, jednak to dzień ślubu, a nie wizyta w oddziale banku, jest wspominany jako magiczny moment przejścia i początek nowego etapu. Ślub, spośród całej gamy świąt, uroczystości i obrzędów, jakie towarzyszą człowiekowi przez całe życie, niezależnie od tego, w jakiej kulturze się ukształtował, jest chyba najbardziej intensywnie uwiecznianym wydarzeniem. Fotografia ślubna stała się dziedziną sztuki robienia zdjęć, rządzącą się ściśle określonymi prawami. Jej początki zbiegają się z początkiem istnienia fotografii w ogóle. Pierwsze znane zdjęcie pary młodej na ślubnym kobiercu zostało zrobione w 1840 roku. Małżonkami byli królowa Wiktoria i książę Albert. Przez kolejne dziesięciolecia wielokrotnie uwieczniano w ten sposób uroczystości zaślubin osób z wyższych sfer. Tylko takie osoby mogły pozwolić sobie na to, aby ten wyjątkowy dzień został

29 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

utrwalony w tak kosztownej formie, jaką była wówczas fotografia. Wraz z rozpowszechnieniem się tego wynalazku spadać zaczął koszt robienia zdjęć, a technika ich wykonywania stawała się coraz bardziej funkcjonalna i prosta. Wpłynęło to automatycznie także na specyfikę fotografii ślubnej. Coraz więcej młodych par mogło cieszyć się tym, że najpiękniejszy dzień w ich życiu zostanie utrwalony na dłużej. Dzięki takiemu zdjęciu będą mogli przypomnieć sobie radość i ekscytację związaną z rozpoczęciem nowego rozdziału w swoim życiu. Zapewne niemal w każdym domu znajduje się album ze zdjęciami, w których zachowały się fotografie przedstawiające pary małżeńskie z poprzednich pokoleń w ich dniu ślubu. Jeśli zdjęcia te wykonane zostały w 2. połowie XIX wieku, prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z obrazem wystylizowanym przez fotografa, wykonanym w fotograficznym studiu.


Fotograf na ślubnym kobiercu

Nowożeńcy pozują do zdjęcia na neutralnym tle. Jeśli na drugim planie znajduje się egzotyczny krajobraz, piaszczysta plaża lub górskie szczyty – mamy do czynienia z wersją premium. Dziś można by użyć tych fotografii do zorganizowania plebiscytu pt. „Mistrzowie Photoshopa”. Do lat 90. uchodziły jednak za szczyt marzeń każdej młodej pary i wybitne osiągnięcie artystyczne fotografa. Taka była tendencja dominująca, która na szczęście zaczęła się zmieniać wraz z rozwojem technologii. Bardziej zaawansowane aparaty pozwoliły fotografom na przekroczenie progu ciemni i wkroczenie w przestrzeń kościołów, urzędów stanu cywilnego, na weselne przyjęcia. Wszystko po to, aby zdjęcia mogły jak najbardziej realnie oddać nastrój tego wyjątkowego dnia. Państwo młodzi mogli wreszcie cieszyć się z uwiecznienia momentu zakładania obrączki, składania przysięgi, wznoszenia pierwszego toastu. Z czasem normą stało się wykonywanie zdjęć plenerowych i to one współcześnie są synonimem pojęcia „fotografia ślubna”. Fotografowie prześcigają się w pomysłach doboru scenerii i ujęć, nie mogą pozwolić sobie jednak na pełną dowolność. Choć często nowożeńcy zdają się na profesjonalizm i doświadczenie osoby wykonującej zdjęcia, chcą jednak stale czuwać nad doskonałością tego, co ma stać się pamiątką na całe życie. Spotkać się można z niezliczoną ilością opinii dotyczących tego, jakie ma być dobre zdjęcie ślubne. Dziś fotografia tego typu rozumiana jest z jednej strony jako rzemiosło

rządzące się zbiorem zasad, których absolutnie nie można naruszać. Z drugiej strony jest to czynność wymagająca zdolności artystycznych, bogatej wyobraźni pozwalającej na bezpieczne odstąpienie od tych reguł jeśli przysłuży się to do powstania lepszego zdjęcia. Fotograf ślubny nie może pozwolić sobie na puszczenie wodzy fantazji i robienie obrazów w taki sposób, jak jemu samemu się podoba. Jest całkowicie zależny od osób, które korzystają z jego usług podczas uroczystości ślubnej. Oczywiście zdarzają się też sytuacje, kiedy para młoda od początku całkowicie zdaje się na zdolności fotografa i nie ingeruje w jego pracę aż do efektu końcowego, czyli dostarczenia gotowych już zdjęć. Najczęściej dzieje się tak wtedy, gdy wykonujący zdjęcia jest osobą poleconą przez kogoś znajomego, ze sprawdzonym i bogatym portfolio, którego zawartość potwierdza jego kompetencje w dziedzinie fotografii ślubnej. Ślubne zdjęcia przestały być już dokumentalnym, reportażowym rejestrowaniem uroczystości i pseudoartystycznymi pozowanymi obrazami z fototapetą w tle. Obecnie stawia się przede wszystkim na uchwycenie emocji towarzyszących uczestnikom tego wydarzenia. Szczęśliwa panna młoda, przejęty pan młody, wzruszeni rodzice – to definicja dobrej fotografii ślubnej. Do tego piękny plener, na którego uwiecznienie przyszłe małżeństwo z zachwytem będzie patrzeć przez kolejne lata wspólnego życia i z dumą włoży do rodzinnego albumu lub opublikuje na portalu społecznościowym.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 23


ipressphoto | Prezentacje

Tekst | Magdalena Janczura

24 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Agnieszka Siemińska


Agnieszka Siemińska

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 25


ipressphoto | Prezentacje

26 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Agnieszka Siemińska


Agnieszka Siemińska

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 27


ipressphoto | Prezentacje

Agnieszka Sieminska urodziła się w Toruniu w 1990 r. Na co dzień jest studentką geoinformacji na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Fotografii uczyła się sama. Twierdzi, iż fascynacja fotografią zrodziła się prawdopodobnie z wrażliwości oraz ciekawości świata. Wprawy nabierała podczas szkolnych wycieczek, na które zawsze zabierała aparat, by móc uwieczniać krajobrazy. Fotografowała wszystko, począwszy od świata, który otaczał ją na codzień, po niezwykłe, niecodzienne widoki, skończywszy na architekturze. Prawdziwą satysfakcję poczuła jednak w momencie, gdy zaczęła fotografować ludzi. To oni rozbudzili jej podświadomie skrywaną, prawdziwą pasję. Dziś z ogromnym zapałem dokształca się podczas sesji plenerowych, na których jej modelami są nie tylko nowożeńcy, lecz przede wszystkim ich uczucie, które fotografka uchwycić chce na każdej fotografii. Jej marzeniem jest stworzenie za pomocą aparatu takiego świata, który będzie przepełniony kolorem niczym dziecięce bajki i marzenia.

28 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine


Agnieszka Siemińska

© Copyright fot. Agnieszka Siemińska

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 29


ipressphoto | Prezentacje

30 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Agnieszka Siemińska


Agnieszka Siemińska

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 31


ipressphoto | Prezentacje

Tekst | Magdalena Janczura

Jennifer Robbins

32 | Czerwiec 2013 | Š Copyright - iPress Magazine

Š Copyright fot. Jennifer Robbins


Jennifer Robbins

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 33


ipressphoto | Prezentacje

Swoją przygodę z aparatem rozpoczęła w magazynie „Glamour” oraz „Detour”, jednak po 11 września postanowiła przenieść się do Meksyku, gdzie pracowała dla tamtejszego wydania „Elle”. Ale i tu dość szybko się znudziła, ponieważ po trzech latach postanowiła zmienić kierunek swojej kariery. Rozpoczęła więc współpracę z firmą Johnson & Johnson, gdzie jej zadaniem było fotografowanie

przyjęć, ekstrawaganckich urodzin czy słynnych w USA „słodkich szesnastek”. Jak sama przyznaje fotografowanie dziewczyn w kostiumach kąpielowych było dla niej świetną zabawą, jednak prawdziwa pasja Jennifer to odrzucenie kontroli, jaką narzuca moda i oddanie się fotografowaniu bez ograniczeń. Dziś współpracuje ze sklepem Neiman Marcus, „Vanity Fair”, Mimi’s Jewelry

34 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Jennifer Robbins


Jennifer Robbins

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 35


ipressphoto | Prezentacje

36 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Jennifer Robbins


Jennifer Robbins

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 37


ipressphoto | Prezentacje

38 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Jennifer Robbins


Jennifer Robbins

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 39


ipressphoto | Prezentacje

Tekst | Magdalena Janczura

Iwona Harabin

40 | Czerwiec 2013 | Š Copyright - iPress Magazine

Š Copyright fot. Iwona Harabin


Iwona Harabin

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 41


ipressphoto | Prezentacje

42 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Iwona Harabin


Iwona Harabin

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 43


ipressphoto | Prezentacje

44 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Iwona Harabin


Iwona Harabin

Iwona Harabin urodziła się w 1992 r. w Nowej Soli. Sztuka towarzyszyła jej od dzieciństwa. Przez wiele lat jej największą pasją była muzyka. Uczęszczała na zajęcia gry na flecie poprzecznym, po ukończeniu szkoły muzycznej wstąpiła do nawet Młodzieżowej Orkiestry Dętej. Przełom nastąpił w momencie, gdy dostała pierwszy aparat cyfrowy. Bardzo szybko zapragnęła nowego sprzętu, ponieważ, jak sama przyznaje, zapał rósł z dnia na dzień, w szczególności zaś do fotografii portretowej. Nowa pasja skłoniła ją do studiowania na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Zielonogórskiego. Równocześnie podjęła naukę w Lubuskiej Szkole Fotografii.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 45


ipressphoto | Prezentacje

46 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Iwona Harabin


Iwona Harabin

Dziś jest studentką drugiego roku grafiki. Jej prace zostały opublikowane m.in. w: „Illusory Magazine”, „Apricot Magazine”, „Avemeli Magazine”, „Lost & Found Mega*zine”, „Get Inspired Magazine”, en.worbz.com, a także na Vogue.it jako zdjęcie dnia oraz w zakładkach Latest Pictures selected i Best of. Inspiracji szuka w życiu codziennym. Wystarczy, że spojrzy na osobę lub zauważy ciekawe miejsce, a już wie, jak będzie wyglądać kolejne zdjęcie. Jej zamiłowanie wciąż rośnie, ponieważ przy pomocy obiektywu chce tworzyć własną wizję świata.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 47


ipressphoto | Prezentacje

Tekst | Magdalena Janczura

48 | Czerwiec 2013 | Š Copyright - iPress Magazine

Š Copyright fot. Gerald Berghammer & Ina Forstinger


Gerald

Berghammer

&

Ina

Forstinger

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 49


ipressphoto | Prezentacje

50 | Czerwiec 2013 | Š Copyright - iPress Magazine


Gerald Berghammer & Ina Forstinger

Š Copyright fot. Gerald Berghammer & Ina Forstinger

Š Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 51


ipressphoto | Prezentacje

52 | Czerwiec 2013 | Š Copyright - iPress Magazine

Š Copyright fot. Gerald Berghammer & Ina Forstinger


Gerald Berghammer & Ina Forstinger

Š Copyright - iPress Magazine | Czeriwec 2013 | 53


ipressphoto | Prezentacje

54 | Czerwiec 2013 | Š Copyright - iPress Magazine

Š Copyright fot. Gerald Berghammer & Ina Forstinger


Gerald Berghammer & Ina Forstinger

Gerald Berghammer urodził się i wychował w Górnej Austrii. Obecnie mieszka i pracuje w Wiedniu. Od zawsze był zapalonym podróżnikiem. Chcąc uchwycić swoje wspomnienia, postanowił kupić aparat. Jego przygoda z fotografią rozpoczęła się 10 lat temu. Jak sam przyznaje, był absolutnym nowicjuszem w tej dziedzinie. Dopiero liczne szkolenia oraz zapał do pracy sprawiły, że dziś jest niezależnym fotografem artystycznym. W czasie tej drogi jego wzorcem i motywacją był Ansel Adams, fotograf o niezwykłej wiedzy i doświadczeniu. W Adamsie ceni sobie przede wszystkim perfekcjonizm pod względem techniki, ponieważ on również jest człowiekiem, który dąży do ideału. Jego prace są zawsze starannie przygotowane. Jeszcze przed wyruszeniem w podróż stara się dopiąć wszystko na ostatni guzik. Ulubiona forma to krajobraz, ponieważ uwielbia miejsca pozbawione pierwiastka ludzkiego, gdzie bez problemu odnajduje się w spokoju i ciszy. Nie odstrasza go późna pora, wiatr czy zimno, bo dla dobrego ujęcia zrobi bardzo dużo. Zdjęcia Berghammera są czarno-białe. Dlaczego? Jak sam twierdzi, to te kolory wnoszą upragniony spokój do fotografii. Dzisiejszy świat jest zbyt kolorowy, przeraźliwy i głośny. Jego prace są właśnie kontrastem dla otoczenia.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 55


ipressphoto | Prezentacje

Tekst | Magdalena Janczura

56 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Rafał Michalak


Rafał Michalak

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 57


ipressphoto | Prezentacje

58 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Rafał Michalak


Rafał Michalak

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 59


ipressphoto | Prezentacje

Rafał Michalak to fotograf z mocnym zacięciem politycznym. Studiował politologię oraz public relations. Obecnie poszerza swoją wiedzę, studiując fotografię na Wydziale Grafiki i Sztuki Mediów na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Od wielu lat jest związany z branżą reklamową i fotografią komercyjną. Zajmuje się komunikacją marki oraz tworzy identyfikację wizualną dla firm i korporacji. W fotografii najważniejszym elementem jego poszukiwań jest człowiek. Za pomocą aparatu chce opowiedzieć historię danej osoby, jej indywidualność oraz określić jej miejsce w tym nieustannie zmieniającym się świecie. W swojej pracy artystycznej bardzo ceni sobie tradycyjne techniki, ponieważ to one stanowią najsilniejsze fotograficzne medium, zachowując jednocześnie wielość znaczeń, subtelności i niuanse. Odniesienia do nauk humanistycznych – socjologii i psychologii oraz sztuki wizualnej – głównie malarstwa, stanowią dla niego najważniejszy fundament. Dlatego w kręgu jego zainteresowań znalazły się klasyczna fotografia portretowa, akt artystyczny, fotografia społeczna i reportażowa.

60 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine


Rafał Michalak

© Copyright fot. Rafał Michalak

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 61


ipressphoto | Prezentacje

62 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Rafał Michalak


Rafał Michalak

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 63


ipressphoto | Historia w obiektywie

Tekst | Joanna Białowicz

Nikon narodziny legendy

Kiedy trzy małe optyczne firmy z Tokio połączyły się w 1917 roku, tworząc przedsiębiorstwo o nieszczególnie chwytliwej nazwie „Nippon Kōgaku Tōkyō” (co po polsku oznacza dosłownie „Japońskie Towarzystwo Optyczne Tokio”), nikt nie podejrzewał wówczas, że już wkrótce firma ta stanie się światową potęgą. Na przestrzeni lat Nikon, bo o tym producencie sprzętu optycznego i fotograficznego mowa, stał się jednym z największych i najważniejszych producentów sprzętu optoelektronicznego na świecie, który na przestrzeni lat współtworzył historię fotografii.

Początki Już od początku istnienia firmy rozwój technologiczny był tym, na co kładziono największy nacisk, i gdy chodziło o jakość i różnorodność produktowej oferty, nie uznawano kompromisów. Dlatego z każdym kolejnym rokiem działalności przedsiębiorstwa pojawiały się coraz doskonalsze i wszechstronniejsze produkty. W swojej ofercie Nippon Kogaku miał zarówno lornetki, mikroskopy, jak i lunety celownicze produkowane dla armii japońskiej. W latach 30. do Japonii dotarła moda na fotografię małoobrazkową, zapoczątkowana przez aparat marki Leica skonstruowany w 1913 przez Niemca, Oskara Barnacka. Mimo to, z niewyjaśnionych powodów, Nippon Kogaku nie podjął się produkcji aparatów małoobrazkowych i jeżeli nawet takie przedsięwzięcie brane było pod uwagę, to następne dziesięciolecie i związane z nim wydarzenia z pewnością te plany przekreśliły. Dla mar-

64 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

ki rok 1932 był jednak przełomowy z innych względów, gdyż to właśnie wtedy obiektywy fotograficzne tej firmy po raz pierwszy oznaczone zostały jako „Nikkor” (nazwa ta zresztą przetrwała do dziś). Gdy Japonia przystąpiła do II wojny światowej, priorytetem stało się tworzenie sprzętu dla wojska, np. wojskowych lornetek i kamer, które umieszczone na samolocie mogłyby zostać wykorzystane do zadań szpiegowskich. Jednak koniec wojny i fakt, że w jej wyniku Japonia po raz pierwszy w swojej historii znalazła się pod obcą okupacją sprawiły, że wszystkie instytucje wojskowe zostały zlikwidowane, a produkcja na cele wojny wstrzymana. Demilitaryzacja kraju spowodowała, że Nippon Kogaku stracił głównego odbiorcę swoich produktów – wojsko. By firma mogła przetrwać na rynku, musiała się gruntownie przekształcić, dlatego też w 1946 zdecydowała skupić się na produkcji sprzętu fotograficznego.


Historia firmy Nikon

Pierwszy Nikon Przystępując do prac nad aparatem, trzeba było w pierwszej kolejności zadecydować, czy będą to aparaty małoobrazkowe czy średnio formatowe, wykonano więc prototypy obu modeli i zdecydowano, że dalsze prace będą trwały nad aparatem małoobrazkowym – tak właśnie powstał Nikon I (choć mógł się nazywać zupełnie inaczej, bo pod uwagę brano również takie nazwy jak Pentax, Nikka, Nikkoret czy Niko). Pierwszy aparat fotograficzny wyprodukowany przez Nippon Kogaku wzorowany był w głównej mierze na niemieckich, przedwojennych aparatach (Leica III i Contax II). I choć wzorowano się na najlepszych, to w 1948 roku wyprodukowano jedynie 739 sztuk tego modelu. Prawdziwą sensacją okazał się dopiero aparat dalmierzowy S, wyprodukowany w latach 50., którego pojawienie się na rynku rozpoczęło ekspansję produktów Nippon Kogaku za granicę, a to za sprawą zagranicznych fotoreporterów; których zadaniem było zdanie fotorelacji z toczącej się w Korei wojny. Fotoreporterzy, którzy zmuszeni byli serwisować swój sprzęt na miejscu, postanowili sprawdzić ofertę lokalnego producenta i to był właśnie początek prawdziwej rewolucji, gdyż okazało

się, że japońska firma z powodzeniem może konkurować z większością znanych, niemieckich marek, a niektóre z nich nawet przewyższa, jeżeli chodzi o stopień technologicznego zaawansowania. Firma postanowiła maksymalnie wykorzystać zainteresowanie zagranicznych rynków i już w 1954 wypuściła kolejny model Nikon S2, który nie bez powodu zyskał przydomek „pierwszy” (między innymi dlatego, że był to pierwszy japoński aparat z czasem otwarcia migawki 1/1000s, który zamiast pokrętła zwijania filmu wyposażony był w korbkę). Zainteresowanie tym modelem, szczególnie w USA, było jednak jedynie przedsmakiem spektakularnego sukcesu, jaki odniósł Nikon SP – pierwszy aparat tej marki przeznaczony stricte dla zawodowych fotografów. Model ten wyróżniało wiele nowatorskich rozwiązań. Przede wszystkim była to jednak możliwość szybkiego transportu filmu (3 klatki na sekundę), co, szczególnie w przypadku fotografii reportażowej, gdy tylko ułamki sekund dzielą zdjęcie dobre od fatalnego. Nie bez powodu o tym modelu mówiło się, że jest to najnowocześniejszy aparat świata i po dziś dzień uchodzi on za jeden z najdoskonalszych aparatów wszechczasów.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 65


ipressphoto | Historia w obiektywie

Pierwszy milion Trzy lata później nastąpił kolejny przełomowy moment dla marki – Nippon Kogaku wypuścił na rynek swój pierwszy model lustrzanki jednoobiektywowej – Nikon F. W zasadzie od Nikona SP różnił się on w głównej mierze brakiem dalmierza i ruchomym lustrem przed migawką, była to jednak solidna konstrukcja, która błyskawicznie podbiła serca zawodowych fotografów na całym świecie, na co najlepszym dowodem jest to, że wyprodukowano go w imponującej jak na owe czasy, liczbie miliona egzemplarzy.

Nikon na wagę złota Firma Nippon, która słynęła z innowacyjności i stosowania w swoich produktach oryginalnych rozwiązań, nie planowała jednak spocząć na laurach. Choć z roku na rok pojawiało się coraz więcej, coraz doskonalszych obiektywów Nikkor, firma nie zamierzała jedynie na tym poprzestać. Na początku lat

66 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

60. ruszyły prace nad stworzeniem aparatu do fotografii podwodnej - tak właśnie powstał Nikonos I i Nikonos II, które w zasadzie zmonopolizowały ten segment rynku. Choć początkowo głównymi odbiorcami produktów Nippon Kogaku byli zawodowi fotografowie, to firma postanowiła również spróbować swoich sił w innym segmencie rynku. Dlatego też w 1965 wypuszczono pierwszą serię aparatów o nazwie Nikkormat wyprodukowanych dla amatorów, które od Nikona F różniły się przede wszystkim prostotą w obsłudze i dużo niższą ceną. Nawet, gdy Nippon Kogaku nie wypuszczał żadnego nowego modelu, to konsekwentnie podtrzymywał zainteresowanie marką, np. produkując taki aparat, jak Nikon F Gold, który, jak sama nazwa wskazuje, pokryty był warstwą złota. Jeżeli jednak chodzi o marketing, to nic nie mogło mierzyć się z faktem, że to właśnie im NASA zleciła budowę specjalnego aparatu, który mógłby być używany w przestrzeni kosmicznej.


Historia firmy Nikon

Uczeń prześcignął mistrza?

Cyfrówka od Nikona

W latach 70., gdy pojawił się Nikon F2, okazało się, że firma, która swoje pierwsze produkty tworzyła w oparciu o zachodnie, głównie niemieckie wzorce, sama stała się wzorem dla innych producentów. Model F2 nie bez powodu zyskał przydomek „niezniszczalny” - była to pierwsza lustrzanka Nikona z elektroniczną migawką, której dawano gwarancję działania na 200 tys. wyzwoleń, co w latach 70. wywołało prawdziwą sensację (wystarczy nadmienić, że w latach 90. standardowa gwarancja była o połowę mniejsza). Należy jednak pamiętać, że popularność Nikona nie opierała się jedynie na samych korpusach, lecz również na oferowanych przez firmę obiektywach, których innowacyjność i bogaty wybór zapewniły mu na rynku w latach 70. stałą pozycję lidera. Po obfitujących w spektakularne sukcesy latach Nippon Kogaku zmienił nazwę na Nikon Corporation i już pod tym szyldem wkroczył z wielkim rozmachem w lata 80., prezentując swoją legendarną lustrzankę analogową - Nikona F3.

Lata 90. były momentem przełomowym w historii fotografii, gdyż to właśnie wtedy narodziła się fotografia cyfrowa. Choć na jej upowszechnienie się trzeba było jeszcze czekać kilkanaście lat, to bez wątpienia pojawienie się lustrzanki cyfrowej, Nikona D1, odegrało niebagatelną rolę w spopularyzowaniu tego rodzaju fotografii. Dlaczego? Ponieważ zarówno cena jak i funkcjonalność cyfrówek Nikona sprawiły, że trafiły one do szerokiego grona odbiorców. Gdy w 1997 Nikon zaprezentował aparat Coolpix 100 i Coolpix 300 stało się już jasne, że przyszłość fotografii „maluje się” w pikselach.

Narodziny legendy Nikon F3 już w momencie pojawienia się na rynku wywołał niemałe kontrowersje. Tym, co go wyróżniało, był przede wszystkim wyświetlacz LCD – był to pierwszy aparat na świecie, w którym zastosowano tego rodzaju rozwiązanie. Istotny jest również fakt, iż kolejna jego wersja była pierwszą seryjnie produkowaną lustrzanką na świecie wyposażoną w automatyczne ustawianie ostrości. Jego następca, F4, w 1988 zadziwiał technologicznym zaawansowaniem i choć dziś to, co wówczas robiło ogromne wrażenie, jest już technologią przestarzałą, to w dalszym ciągu model ten ma swoich zagorzałych fanów.

200 tysięcy fanów w Polsce, miliony na świecie Obecnie Nikon jest światową potęgą i jednym z największych i najważniejszych producentów sprzętu fotograficznego na świecie. Od początku swojej działalności pracował konsekwentnie na ten tytuł i nic nie wskazuje, by w najbliższych latach miało się to zmienić. Najlepszym dowodem na to jest jego popularność w social mediach, gdzie fanpage Nikona w Polsce posiada rekordową liczbę ponad 200 tysięcy fanów, a ich liczba stale rośnie. Firma Nikon na przestrzeni lat wprawiała w zachwyt i osłupienie innowacyjnością swojego sprzętu; wystarczy zwrócić uwagę na fakt, jak często w odniesieniu do jej produktów i rozwiązań pojawiało się określenie „pierwszy”. Choć mogłoby się wydawać, że czasy największych technologicznych przełomów chwilowo mamy za sobą, to z dużym prawdopodobieństwem można zaryzykować stwierdzenie, że w bliższej bądź dalszej przyszłości, w odniesieniu do produktu tej firmy, elektryzujący liczebnik „pierwszy” pojawi się ponownie.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 67


ipressphoto | Historia w obiektywie

Robert Capa Robert Capa to jeden z tych fotografów, którzy dosłownie poświęcili życie dla swojej pasji, byli gotowi na wszystko, aby uzyskać wyjątkowe i zapamiętywane kadry przekazujące prawdę o otaczającym świecie. Urodził się 22 października 1913 roku w Budapeszcie, jego właściwe imię i nazwisko brzmiało Andre Friedmann.

Temu węgierskiemu fotoreporterowi już w młodości udało się związać swoje życie z fotografią. Po przeprowadzce do Berlina studiował wprawdzie nauki polityczne, jednak ze względu na trudną sytuację materialną rodziców, musiał poszukać pracy, która pozwoliłaby mu na utrzymanie się i umożliwiłaby funkcjonowanie z dala od domu. Bardzo szybko udało mu się dostać pracę w dziedzinie, która okazała się jego pasją – w 1931 roku został asystentem w laboratorium fotograficznym w wydawnictwie Ullstein. Później był również asystentem fotografa pracującego dla agencji

68 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

prasowej Dephot. W roku 1933 wyjechał do Paryża i zmienił nazwisko. To w Paryżu zaczął pracować samodzielnie, stał się fotografem niezależnym, sam decydował o tym, co i w jaki sposób chce dokumentować. Przyjaźnił się Andre Kerteszem, który uczył go fotografii, dawał wskazówki, przekazywał wiedzę niezbędną w pracy profesjonalnego fotografa. Ważnymi w życiu Roberta Capy osobami byli również Henri Cartier-Bresson, Dawid Seymour oraz Gerda Taro.


Robert Capa

Swoją profesjonalną fotoreporterską pracę rozpoczął w czasie wojny domowej w Hiszpanii. To właśnie z tego czasu pochodzi najbardziej rozpoznawalne zdjęcie jego autorstwa – „Padający żołnierz”. Fotografia wzbudziła kontrowersje związane z jej autentycznością oraz autorstwem. W roku 1947 Capa podjął decyzję (wraz z innymi fotografami: Henri Cartierem-Bressonem, Davidem Seymourem, George’em Rodgerem i Williamem Vandivertem) o założeniu agencji Magnum, która do dziś pozostaje jedną z najsławniejszych i cieszących się największą renomą agencji fotograficznych. Robert Capa dokumentował najważniejsze wydarzenia wojenne, między innymi hiszpańską wojnę domową, wojnę chińsko-japońską, II wojnę światową, I wojnę izraelsko-arabską oraz I wojnę indochińską. To właśnie wojna w Indochinach 25 maja 1954 w Thái Bình przerwała życie tego wybitnego

fotoreportera – Robert Capa zginął tam od wybuchu miny lądowej. Ten węgierski fotoreporter żył pełnią życia, którego najważniejszym elementem uczynił pracę. Miał odwagę uczestniczyć w wielu bardzo niebezpiecznych sytuacjach, po to, aby zrobić zdjęcie, które będzie najdokładniejszym dokumentem zdarzeń wojennych. Jego fotografie charakteryzują się specyficznym klimatem, swego rodzaju rozedrganiem, które wzbudza niepokój, lęk. Są przerażającym świadectwem zniszczeń wojennych – nie tylko tych fizycznych, ale również psychicznych. Z jego zdjęć wyłania się obraz wojny jako wielkiej tragedii nie tylko zbiorowej, ale także indywidualnej i rodzinnej. Jego fotografie są przejmującym dokumentem wpływu wojny na losy ludzkie, rejestrują wymiar cierpień i nieszczęść, z jakimi przyszło się zmagać ofiarom wojen, ludziom skazanym na życie w czasie konfliktów zbrojnych.

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 69


ipressphoto | Książki

Tekst | Marta Regnowska

„Modelowanie światłem. Fotografia portretowa w praktyce” Allison Earnest

Książka Allison Earnst pt. „Modelowanie światłem. Fotografia portretowa w praktyce” to publikacja, w której wiele cennych wskazówek i informacji znajdą osoby chcące poświęcić się tworzeniu profesjonalnych, przemyślanych i doskonale modelowanych światłem portretów. Dla autorki to właśnie światło – zarówno to naturalne, jak i sztuczne – jest najważniejszym elementem decydującym o ostatecznym efekcie, jaki zobaczymy na fotografii. Wydawnictwo to może stanowić dobry podręcznik dla fotografujących amatorów, którzy myślą o tym, żeby ich zdjęcia stały się profesjonalne i rozpoznawalne na tle innych. W książce przedstawione zostały zagadnienia takie jak: rola fotografa, fizyka światła, światło padające i odbite, akcesoria kształtujące światło, podstawy oświetlenia portretowego, oświetlanie twarzy o różnych kształtach, poprawianie zdjęć w postprodukcji. Wszystkie z omawianych tematów zilustrowane zostały fotografiami, które ułatwiają zrozumienie i dostrzeżenie wpływu, jaki mają na zdjęcia rodzaje światła i jego ustawiania, a także odpowiednio dobrane akcesoria. Zaletą książki jest fakt, że nawet bardzo skomplikowane zagadnienia wyjaśnio-

70 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

ne zostały prostym, zrozumiałym językiem, dzięki któremu czytelnik nie ma problemu, by wiedzę teoretyczną zawartą w konkretnym rozdziale zastosować w praktyce. Publikacja uświadamia, że fotografia to nic innego, jak „malowanie światłem”, a także umiejętność wykorzystania jego istoty i właściwości do tworzenia fotografii w wyjątkowy sposób prezentujących portretowane osoby, przekazujących wiedzę o cechach ich osobowości. Po lekturze „Modelowania światłem” z pewnością z większą odwagą będzie można podejść do fotograficznych eksperymentów, zwłaszcza tych, które mają odbywać się w studiu. Przeczytanie tej książki będzie kolejnym krokiem w stronę profesjonalnego fotografowania i świadomego kształtowania obrazu.


iPress Choice Prześlij do „Edytorial Modowy” Najlepsze z nich zamieścimy w naszym magazynie info@ipressmagazine.com

www.ipressmagazine.com © Copyright iPress Magazine


ipressphoto | iPress Choice

Tekst | Magdalena Janczura

Przemysław

Białach

Przemysław Białach pochodzi z niewielkiej lubelskiej wsi. Od 5 lat zajmuje się fotografią. Jest samoukiem, który dla aparatu porzucił studia na Politechnice Lubelskiej, by móc w pełni poświęcić się pasji. Pewnego dnia stwierdził, że potrzebuje czegoś więcej i z tym zamysłem przeprowadził się do Warszawy, gdzie w tym roku kończy Warszawską Szkołę Reklamy o specjalności Fotografia. W ciągu tygodnia pracuje jako fotolaborant w małym zakładzie fotograficznym. Po pracy poświęca się zdjęciom. Jego największym marzeniem jest posiadanie własnej ciemni, w której będzie mógł bez końca zajmować się fotografią.

72 | Czerwiec 2013 | © Copyright - iPress Magazine

© Copyright fot. Przemysław Białach


iPress Choice

Marcin Pech

Marcin Pech pochodzi z Dębna, niewielkiej miejscowości położonej w zachodniej Polsce. To tutaj rozpoczęła się jego przygoda z aparatem. Fotografii uczył się sam. Dziś wciąż, po licznych próbach oraz błędach, szkoli swój warsztat. Jak sam twierdzi, to pasja, która napędza go do życia. Nie stara się szukać inspiracji u innych fotografów, ponieważ ceni sobie kreatywność; chce stworzyć własny styl. Jego największym marzeniem jest praca dla najbardziej prestiżowych magazynów.

© Copyright fot. Marcin Pech

© Copyright - iPress Magazine | Czerwiec 2013 | 73


ipressphoto magazine

www.ipressmagazine.com Š Copyright iPress Magazine


IPRESSPHOTO #7 - PL