Issuu on Google+

jak tylko przedrze się przez korki. Wszystko w porządku, Frank. Janice zamilkła i dopiero po dłuższej chwili zapytała:  – Czy… Czy dasz radę wrócić niedługo do domu? Przygotuję zapiekankę. Coś smacznego dobrze nam wszystkim zrobi. Kimmler spojrzał na swoją kanapkę z mortadelą i ciężko westchnął.  – Odgrzeję ją sobie później. Na razie nie mogę się stąd ruszyć. Wyprawiają go na tamten świat o szóstej, więc powinienem być w domu około dziewiątej. Frank dostrzegł zbliżającą się do jego biurka znajomą postać. Pomachał przybyszowi na powitanie.  – Muszę kończyć. Przyszedł ojciec Raymond. Odłożył słuchawkę i odwrócił się do księdza, uśmiechając się przyjaźnie. Ojciec Raymond przychodził tu od trzech lat i przez ten czas Frank zdążył polubić młodszego od siebie szczupłego mężczyznę o łagodnym głosie. Raymond przyjął święcenia stosunkowo niedawno; kiedyś zwierzył się Frankowi, że zanim odnalazł swoje prawdziwe powołanie, wykładał literaturę angielską na jednej z uczelni na Wschodnim Wybrzeżu. Frank z łatwością wyobraził go sobie przechadzającego się po uniwersyteckich korytarzach i rozprawiającego o Szekspirze, Dickensie albo jakimś innym pisarzu.  – Jak zawsze punktualny. Jak ojciec to robi? Po tym, co się dziś wydarzyło, całe miasto jest sparaliżowane. Moja żona bite trzy godziny jechała do domu.  – Cieszę się, że jest cała i zdrowa. – Na twarzy ojca Raymonda odmalowała się ulga. – A jak się miewają dziewczynki? 30


Assassin's Creed. Oficjalna powieść filmu | Christie Golden