Issuu on Google+

Aby z niej skorzystać, trzeba było jednak wykazać się zręcznością akrobaty. Cal biegł szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, nie zwalniając tempa nawet wtedy, gdy różnice wysokości zmuszały go do karkołomnych wyczynów. Po każdym zeskoku starał się przeturlać, by zamortyzować lądowanie, po czym błyskawicznie wstawał i biegł dalej. Kątem oka dostrzegł około dziesięciu czarnych SUV-ów, które niczym fala powodziowa toczyły się po zakurzonych ulicach osiedla. W końcu poczuł, że zaczyna brakować mu oddechu. Przypadł płasko do dachu, żeby nie ściągać na siebie uwagi. Po chwili jednak zaryzykował i ostrożnie wychylił się z ukrycia, żeby sprawdzić, co się dzieje na dole. Za szybą jednego z czarnych samochodów mignęła mu sylwetka pasażera: bruneta o bladej, kościstej twarzy, którą częściowo zakrywały przyciemnione okulary. Człowiek ten był łudząco podobny do mężczyzny, którego Cal widział wcześniej w telewizji, ale przecież nie mogła to być ta sama osoba. A może jednak? Cal wzdrygnął się na tę myśl, chociaż sam nie wiedział dlaczego. Gdy tylko samochód zniknął w bocznej uliczce, Cal poderwał się na równe nogi. Zeskoczył z dachu na kupę gruzu, po czym popędził przed siebie ulicą, która prowadziła poza osiedle czynszowych domów. Chciał uciec jak najdalej od martwej matki, od ojca mordercy i od wszystkiego, co składało się dotąd na życie Calluma Lyncha.


Assassin's Creed. Oficjalna powieść filmu | Christie Golden