Issuu on Google+

znosił w to miejsce przez kilka ostatnich tygodni. Poruszył się ostrożnie. Wyglądało na to, że niczego sobie nie złamał. Czuł, że z zadrapania na czole sączy się krew, i był cały obolały, ale najwyraźniej nic poważnego mu się nie stało. Rower także nie wyszedł z upadku bez szwanku. I to właśnie widok tych uszkodzeń najboleśniej uświadomił Calowi, że poniósł porażkę.  – Cholera – zaklął, zwlekając się ze stosu klamotów i dźwigając z niego rower. Wiedział, że będzie musiał wytłumaczyć rodzicom, skąd wzięły się jego obrażenia, i wcale mu się to nie uśmiechało. Poświęcił kilka chwil na oględziny, które na szczęście nie wykazały żadnych kontuzji z wyjątkiem kilku zadrapań i siniaków na twarzy i innych częściach ciała; nawet rozcięta wcześniej noga przestała już krwawić. Okazało się też, że rower mimo paru drobnych uszkodzeń wciąż nadaje się do jazdy. W porządku. Cal zadarł głowę i zaczął wpatrywać się w niebo spod przymrużonych powiek. Kiedy dostrzegł orła, maleńki, ledwo widoczny punkcik, na jego twarzy ponownie pojawił się uśmiech. No cóż… Mama i tata będą musieli trochę poczekać na wyjaśnienia. Wsiadł na rower i ruszył w ślad za unoszącym się w przestworzach ptakiem. Cienie zaczynały się robić coraz dłuższe, kiedy Cal dotarł w końcu do zaniedbanego osiedla domów do wynajęcia – jeden z nich zajmowała teraz jego rodzina. 20


Assassin's Creed. Oficjalna powieść filmu | Christie Golden