Ta książka to poruszający zakulisowy portret chińskiego społeczeństwa i rynku pracy. To intymny i szczery zapis zmagań jednostki z odczłowieczającą naturą współczesnego globalizmu.
Hu Anyan opowiada o wyczerpującej pracy bez perspektyw na spełnienie. Znosi ją ze stoickim spokojem, surowym humorem i silnym poczuciem własnej tożsamości. To właśnie ono sprawia, że za każdym razem kiedy Hu utyka, po chwili rusza dalej: w ciągu dziewiętnastu lat zmienił pracę aż dziewiętnaście razy.
Noce tak upalne, że nawet po wypiciu trzech litrów wody nie ma się ochoty skorzystać z toalety. Dni upływające na poszukiwaniu tanich pokoi ze znośnie działającą klimatyzacją. Rzadkie chwile wytchnienia spędzane na lekturze Czechowa, Carvera i Wallace’a. Zastanawianie się, ile alkoholu potrzeba, by pokonać bezsenność, a przy tym nie zacząć na kacu porannej zmiany.