Page 1

Prasa jako medium edukacyjne Kulturowe reprezentacje raka piersi w czasopismach kobiecych

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 1

28.05.2013 10:11


Zierkiewicz_Prasa jako medium... 2

28.05.2013 10:11


Edyta Zierkiewicz

Prasa jako medium edukacyjne Kulturowe reprezentacje raka piersi w czasopismach kobiecych

Krak贸w 2013

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 3

28.05.2013 10:11


© Copyright by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2013

Recenzenci: dr hab. Agnieszka Gromkowska-Melosik, prof. UAM prof. dr hab. Tomasz Szkudlarek

Redakcja wydawnicza: Radosław Doboszewski

Projekt okładki: Irena Czusz

Opracowanie typograficzne: Alicja Kuźma

Wydanie publikacji zostało dofinansowane przez Instytut Pedagogiki Uniwersytetu Wrocławskiego

ISBN 978-83-7850-373-6

Oficyna Wydawnicza „Impuls” 30-619 Kraków, ul. Turniejowa 59/5 tel./fax: (12) 422 41 80, 422 59 47, 506 624 220 www.impulsoficyna.com.pl, e-mail: impuls@impulsoficyna.com.pl Wydanie I, Kraków 2013

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 4

28.05.2013 10:11


Spis treści

Wstęp ........................................................................................................................

9

Rozdział 1. Teoretyczne ramy analizy prasy kobiecej ...........................................

13

1.1. Konstruktywizm społeczny i teoria reprezentacji – uzasadnienie wyboru podejścia teoretycznego do badań nad przekazami medialnymi .................................................................... 1.2. Media w dyskursie pedagogicznym. Edukacyjny potencjał mediów ...... 1.3. Prasa kobieca w perspektywie edukacyjnej ............................................. 1.4. Promocja zdrowia i medyczna edu-rozrywka w przestrzeni popularnych czasopism i innych mass mediach ......................................

14 24 28 41

Rozdział 2. Ramowanie problematyki zdrowotnej w czasopismach kobiecych jako perspektywa metodologiczna. Założenia badań własnych ........................

55

2.1. Definiowanie ramowania w obrębie nauk społecznych .......................... 2.2. Organizacja badań własnych .................................................................... 2.2.1. Charakterystyka materiału empirycznego ................................... 2.2.2. Cel, przedmiot i pytania badawcze ............................................... 2.2.3. Przebieg badań własnych ..............................................................

55 72 74 78 79

Rozdział 3. Spoglądanie na chorobę przez pryzmat nauki jako główny sposób ramowania raka piersi w artykułach medycznych w prasie kobiecej ......................................................................................................

91

3.1. Epidemia, artefakt czy moda? Krytyczne komentarze na temat liczby prasowych doniesień dotyczących raka piersi ......................................... 3.2. Rak piersi jako jednostka chorobowa. Medyczne wizerunki schorzenia ............................................................................... 3.2.1. Definiowanie zagrożenia: niegroźne guzki w piersi a rak ............ 3.2.2. Płeć żeńska jako główny czynnik ryzyka ...................................... 3.2.3. Reprezentacje badań mammograficznych w prasie kobiecej ....... 3.2.4. Mastektomia – najlepszy sposób (ka)leczenia kobiet .................. 3.2.5. Rekonstrukcja piersi czy kobiecości? ............................................

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 5

92 102 107 113 120 139 150

28.05.2013 10:11


Spis treści

Rozdział 4. Społeczne światy raka piersi. Konstruowanie wizerunków lekarzy i ich potencjalnych pacjentek w artykułach medycznych ..................................... 159

4.1. Reprezentacje ekspertów ds. zdrowia kobiet .......................................... 4.2. Strategia zwiększania edukacyjnego oddziaływania mediów, czyli znane osoby jako rzecznicy choroby ............................................... 4.3. Zdrowe kobiety w obliczu zagrożenia ...................................................... 4.3.1. Między upełnomocnieniem aktywnej pacjentki a krytyką (ogółu) kobiet ................................................................................. 4.3.2. Piękne i/bo zdrowe – ramowanie raka piersi na fotografiach prasowych ............................................................

160 170 174 177 192

Rozdział 5. Doświadczanie raka. Osobiste narracje choroby versus produkty medialne ...................................................................................... 201

5.1. Definiowanie (auto)patografii .................................................................. 5.2. „Prawda” osobista i legitymizacje „prawdziwości” w osobistych opowieściach ....................................................................... 5.3. Nurt pseudobiograficzny w prasie kobiecej ............................................. 5.3.1. Definiowanie patografii prasowych .............................................. 5.3.2. Rola i znaczenie patografii publikowanych w czasopismach .............................................................................. 5.3.2.1. Rozwój gatunku w mediach amerykańskich Rys historyczny ................................................................ 5.3.2.2. Tendencje w obrębie polskich historii z życia Amazonek .........................................................................

205 210 214 215 220 221 228

Rozdział 6. „Wizerunek jako choroba”. Ramowanie raka piersi jako indywidualnego doświadczenia w prasie kobiecej ................................................ 233

6.1. Osobisty kryzys w reportażach z życia zwykłych Amazonek na tle porównawczym ............................................................................... 6.2. Narracja restytucji – echo biomedycyny? ................................................ 6.3. Od cierpienia do radzenia sobie – ramowanie transformacji bohaterki opowieści .................................................................................. 6.4. Ramowanie sukcesu (medycyny) w patografiach przez metafory militarne i sportowe oraz fotografie ........................................................

235 249 262 275

Rozdział 7. Ramy operujące wewnątrz artykułów medycznych i w reportażach oraz ich kulturowe archiwa. Próba syntezy ............................. 285

7.1. Zjawisko medykalizacji jako kulturowe archiwum ram dla artykułów medycznych ....................................................................... 286 7.2. Zjawisko biouspołecznienia jako archiwum ram dla reportaży na temat przeżywania choroby ................................................................ 297 7.3. Pakunki ram – zestawienie głównych sposobów ujmowania problematyki raka piersi w prasie kobiecej .............................. 309

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 6

28.05.2013 10:11


Spis treści

Rozdział 8. Identyfikowanie efektów ramowania w wypowiedziach czytelników prasy kobiecej ...................................................................................... 337

8.1. Docieranie do indywidualnych interpretacji i społecznych znaczeń kulturowych reprezentacji raka piersi przez wywiady fokusowe .......................................................................... 8.1.1. Edukacyjna wartość artykułów medycznych w opiniach czytelników .................................................................................... 8.1.2. Wychowawcze znaczenie reportaży prasowych z życia Amazonek dla czytelników ............................................................ 8.2. Dominujące, wynegocjowane i opozycyjne stanowiska wobec reprezentacji choroby w mediach. Próba oceny efektywności oddziaływania wybranych sposobów ramowania raka piersi w prasie kobiecej .......................................................................................

338 342 361

381

Zakończenie .............................................................................................................. 409 Bibliografia ................................................................................................................ 423 Aneks ......................................................................................................................... 457 Wykaz rysunków, tabel i wykresów ........................................................................ 497

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 7

28.05.2013 10:11


Zierkiewicz_Prasa jako medium... 8

28.05.2013 10:11


Wstęp R ak piersi1 – jako jedna z niewielu tak poważnych chorób – szeroko zaistniał w mediach publicznych. Można powiedzieć, że temat ten zrobił zawrotną wprost karierę: pod koniec pierwszej dekady XXI w. wydawcy i dziennikarki prasy kobiecej zaczęli się wręcz uskarżać na przesyt problematyką raka piersi. Niemniej co roku, głównie w październiku, z poczucia obowiązku publikowane są kolejne artykuły na temat profilaktyki tej choroby, jak i funkcjonowania kobiet po przebytej operacji chirurgicznej (oszczędzającej lub mastektomii). Trudno jednak stwierdzić, czy w  latach 1995–2009 rzeczywiście dokonała się głęboka przemiana nastawienia polskiego społeczeństwa do raka piersi i chorujących nań kobiet. Od 2007 r. prowadzony jest ogólnopolski ujednolicony program badań przesiewowych dla kobiet w  przedziale wieku 50–69 r.ż.2, podniósł się standard opieki nad chorymi, pojawiły się nowe metody diagnozowania i  leczenia raka piersi itd. Jednak z  drugiej strony, mimo zmian, jakie ostatnio zaszły w Polsce, wskaźniki wykrywalności raka piersi i jego wyleczalności w całej populacji, w  porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi i  krajami Europy Zachodniej, nadal są znacznie niższe3. Jak sugeruje środowisko medyczne, dzieje się tak 1

2

3

Polska należy do krajów o tzw. średniej zapadalności na raka piersi i średniej umieralności z tego powodu. Jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów, w 2009 r. na raka piersi (C50; Nowotwór złośliwy sutka) zachorowały 15 752 kobiety, a zmarły 5242 (http://85.128.14.124/krn). Analiza danych epidemiologicznych dowodzi, że pierwszą przyczyną zgonów wśród kobiet są choroby układu krążenia (46,4 przypadków na 10 tys. kobiet), a choroby nowotworowe drugą (20,7 przypadków na 10 tys. kobiet) – wśród nich od trzech lat na pierwszym miejscu jest rak płuc (2,9 przypadków); wcześniej pozycję tę zajmował rak piersi (obecnie na drugim miejscu; 2,7 przypadków na 10 tys. kobiet) (Rocznik Demograficzny 2010, s. 330–331). Wprowadzenie Populacyjnego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Piersi (realizowanego w ramach długoletniego Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, a przyjętego na mocy ustawy z dn. 1.07.2005 r.; www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/ust_npzchn_3857_01072005. pdf) onkolodzy od lat uważali za priorytet (np. Wronkowski, Chmielarczyk 2000), ponieważ „[…] głównym celem przesiewowych badań mammograficznych jest zmniejszenie współczynników umieralności w grupie kobiet chorych na raka piersi”, wczesna wykrywalność choroby, a także zmniejszenie kosztów leczenia raków w zaawansowanych stadiach (Chruścicka i in. 2009, s. 85–86). Pierwsze efekty skriningów populacyjnych szacują m.in. Iwona Chruścicka (Chruścicka i in. 2009), Maria Jokiel (2009), Bartłomiej Szynglarewicz i in. (2009). Zakłada się, że warunkiem skuteczności badań przesiewowych w kierunku raka piersi (tj. zmniejszenia umieralności o  25%) jest udział co najmniej 70% populacji objętej skriningiem. W  Polsce natomiast w  pierwszych latach prowadzenia ogólnopolskiego programu na badania zgłaszało się

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 9

28.05.2013 10:11




Wstęp

przede wszystkim z powodu słabej zgłaszalności kobiet na badania diagnostyczne. W  związku z  tym często formułowany jest łatwy wniosek, że kobiety mają niską świadomość zagrożenia rakiem piersi i bagatelizują jego symptomy, nawet gdy ta choroba zaczyna im już doskwierać. Winę przerzuca się na kobiety, choć winny jest cały system, a kobiety w tym całym układzie być może najmniej. Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy czasami wymienia się: utrudniony dostęp do ośrodków diagnostycznych w  niektórych regionach Polski, chaos organizacyjny w opiece zdrowotnej (w tym w organizacji badań przesiewowych i dostarczaniu tzw. zaproszeń na mammografię), słabą znajomość problematyki raka piersi u lekarzy pierwszego kontaktu, ignorowanie objawów zgłaszanych przez pacjentki, słabą jakość sprzętu mammograficznego w  niektórych ośrodkach medycznych i  brak odpowiedniej liczby dobrze przeszkolonych specjalistów zajmujących się odczytywaniem klisz z badań radiologicznych itp. Poszukiwanie prostych wyjaśnień złożonej sytuacji powoli przestaje być możliwe m.in. dlatego, że kobiety są coraz lepiej przygotowane do spotkania z lekarzem. W znacznej mierze (para)medyczna wiedza kobiet pochodzi z własnych doświadczeń, od rodziny i znajomych, którzy chorowali i leczyli się na określone dolegliwości, oraz z publikacji poradnikowych, prasy kobiecej i Internetu. Można narzekać na jakość tej wiedzy, trudno jednak byłoby nadal utrzymywać, że kobiety zgłaszają się do lekarza zupełnie nieprzygotowane i  że zupełnie nic nie wiedzą na temat choroby, na którą są potem leczone. Teraz więc coraz pilniejsze staje się znalezienie odpowiedzi na pytanie nie o to, dlaczego kobiety „same sobie szkodzą”, nie respektując racjonalnych zaleceń medycznych (np. nie przestrzegając reguł zdrowego stylu życia ujętych w Kodeksie Walki z Rakiem, 2003), ale o to, jaka wiedza dociera do nich m.in. przez popularne media, jakie informacje są im podsuwane i jak są formułowane, a także o to, jakie są potencjalne konsekwencje rozpowszechniania takich, a nie innych przekazów. Tym właśnie zagadnieniom poświęciłam niniejszą publikację. Moim zamiarem jest rozważenie edukacyjnego potencjału prasy kobiecej (w tym jej dydaktycznych ograniczeń) w zakresie podnoszenia świadomości kobiet na temat raka piersi. Mówiąc inaczej, przedmiotem moich badań uczyniłam kulturowe reprezentacje raka piersi czy, używając jeszcze innych kategorii, medialne ramy, w których lokowana jest problematyka tej choroby, oraz społeczne reakcje na ich obecność w przekazach prasowych. Swoje analizy rozpoczynam od zakreślenia ogólnych ram teoretycznych dla kwestii podejmowanych w  dalszej części tej książki, tzn. od wyjaśnienia wyboru stanowiska, z którego analizuję wybrane zagadnienie (konstruktywizm ok. 30–40% kobiet, do których jest on skierowany. Współczynnik odsetka 5-letniego przeżycia po zdiagnozowaniu raka piersi nie jest w Polsce zbyt wysoki w porównaniu z wynikami uzyskiwanymi w krajach Zachodu; poza tym w Polsce tę chorobę wykrywa się w bardziej zaawansowanych stadiach rozwoju. Najlepsze wyniki leczenia (szacowane w  odniesieniu do 5-letniego przeżycia kobiet z  rakiem piersi, tzn. powyżej 90%) osiągane są w Stanach Zjednoczonych (Szewczyk 2011, s. 8).

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 10

28.05.2013 10:11




Wstęp

społeczny), od wskazania na – ważne z mojego punktu widzenia – pedagogiczne perspektywy oglądu mediów oraz zasygnalizowania swoistości badanego środka informacji (prasa kobieca). Wyjaśniam tu także, jak rozumiem realizowane przez prasę kobiecą edukację zdrowotną i promocję zdrowia. W 2 rozdziale przedstawiam założenia metodologiczne mojego projektu badawczego. Omawiam tu koncepcję ramowania oraz wybrane sposoby jej wykorzystania w badaniach nad problematyką zdrowotną w mediach publicznych. Czytając prasę kobiecą, a potem ją analizując, zaobserwowałam, że dziennikarze problematykę raka piersi najczęściej podejmują w obrębie dwóch uznawanych potocznie za przeciwstawne gatunków: w artykułach medycznych i reportażach. Analiza literatury przedmiotu potwierdziła to wstępne rozpoznanie, co skłoniło mnie do podjęcia badań dotyczących tych właśnie rodzajów przekazu. Dlatego też w rozdziałach 3 i 4 skoncentrowałam się na omówieniu głównych strategii, jakich używają dziennikarze – zarówno prasy zachodniej, jak i polskiej – do zaprezentowania swoim czytelniczkom raka piersi jako problemu medycznego (jednostki chorobowej). Najpierw ustaliłam, jak definiowany jest rak jako przypadłość zdrowotna, czyli – zgodnie z logiką „prasowej medycyny” (Bunton 1997, s. 232– –235) – jakie są jego przyczyny, sposoby jego wykrywania i jakie są sposoby na rozwiązanie tego problemu. Następnie sprawdziłam, jak opisywane są dwa główne społeczne światy raka piersi, tj. lekarze i pacjentki. W rozdziałach 5 i 6 zajęłam się analizą reprezentacji raka piersi jako indywidualnego doświadczenia w reportażach, nazywanych przeze mnie historiami życia, prasowymi narracjami choroby lub patografiami. Rozdział 7 poświęciłam syntetycznemu zestawieniu dominujących sposobów ujmowania raka piersi w  obu rodzajach przekazów. Wskazuję tu na kilkanaście ram zidentyfikowanych w  materiale badawczym, przy pomocy których nadawcy dążą do wykreowania raka jako schorzenia, któremu można zapobiec, lub – jeśli jednak nie udało się go uniknąć – jako choroby przewlekłej, która sama w  sobie ma edukacyjny potencjał (gdyż może uruchomić procesy uczenia się). W  artykułach medycznych najczęściej używane są ramy, które nazwałam następująco: pod nadzorem aparatów, zdrowy nawyk, kara za zwłokę, potęga medycyny, upełnomocnienie kobiet w  relacji z  lekarzem dzięki podstawom wiedzy biomedycznej, populacja zagrożona… irracjonalnością (i  irracjonalną śmiercią), rak jako nie-zagrożenie, czyli normalne piersi bolą, rak piersi jako choroba uleczalna. W reportażach nadawcy najchętniej używali ram: trajektoria pacjencka, przezwyciężenie osobistego kryzysu dzięki miłości bliskich, restytucja zdrowia, transformacja życia i  tożsamości, okaleczona kobiecość, prawie jak starożytne plemię. Wszystkie te ramy – zgodnie z  sugestiami badaczy przekazów masowych (np. Roberta Entmana, Williama Gamsona i  Baldwina Van Gorpa) – „rozpakowałam”, by wskazać elementy składające się na ich zawartość, tzn. wyróżniłam m.in. tematy kulturowe, z którymi poszczególne ramy korespondują (czyli przekonania, do jakich się odwołują), oraz wskazałam, co w  każdym

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 11

28.05.2013 10:11




Wstęp

przypadku uważane jest za problem, co za jego przyczynę, a co za jego rozwiązanie. Wyróżnione strategie nadawcze (nazywane tu „pakunkami ram”) starałam się odnieść do szerszych zjawisk społecznych, które uznać można za kulturowe archiwa ram, tj. medykalizacji, biouspołecznienia oraz edukacjonalizacji. W rozdziale 8, ostatnim, przedstawiam analizy badania odbioru przekazów prasowych przez czytelników (tu: 18 studentów), którzy intencjonalnie sięgnęli po wybrane artykuły medyczne i patografie. Dyskusje grupowe na temat wrażeń, jakie wywarła na nich lektura prasy kobiecej, posłużyły mi do wyciągnięcia pewnych wniosków na temat efektów oddziaływania medialnych ram raka piersi. Zaznaczę jeszcze, że tematem tej choroby zainteresowałam się w  połowie ubiegłej dekady, a  bezpośrednim impulsem do podjęcia systematycznej analizy tego zagadnienia było zapoznanie się z alternatywnymi wizerunkami raka piersi w mediach informacyjnych, tzn. wzmiankami dotyczącymi pierwszego kalendarza z aktami polskich Amazonek. To ten projekt Izabeli Moczarnej-Pasiek uzmysłowił mi istnienie problemu, tj. wszechobecność ostro wyselekcjonowanych obrazów raka piersi i chorujących nań kobiet – obrazów, które pozostawały w sprzeczności z moimi doświadczeniami. Dla prasowego przekazu bardzo istotne są zdjęcia ilustrujące tekst. Pełnią one przede wszystkim funkcję perswazyjną, a nie dokumentującą dane zagadnienie. Zdecydowałam się jednak ograniczyć swoje analizy do bardzo ogólnego omówienia fotografii prasowych, ilustrujących zarówno przekazy medyczne, jak i  patografie. Początkowo planowałam przeanalizować je obszernie w  kontekście alternatywnych wizerunków choroby, tj. prac wybranych artystek, które chorowały na raka piersi (Alina Szapocznikow, Jo Spence, Matuschka, Krystyna Kofta) albo wykonały prace artystyczne ukazujące Amazonki (Izabela Moczarna-Pasiek). Ostatecznie zrezygnowałam z  tego zamiaru, ponieważ nie dotyczy on bezpośrednio edukacyjnego potencjału prasy kobiecej4. Podjęte w tym opracowaniu refleksje są w pewnej mierze próbą zrozumienia przyczyn poczucia dyskomfortu, jakie pojawiło się u mnie w momencie konfrontacji osobistych przeżyć (w tym reakcji na alternatywne wizerunki choroby) z przekazami medialnymi. Przede wszystkim jednak chciałabym, aby przedstawione tu analizy uzupełniły istniejące już rozważania na temat społecznego potencjału prasy kobiecej (szczególnie w odniesieniu do medialnej edukacji w zakresie raka piersi), a także wsparły działania osób zajmujących się orędownictwem na rzecz podnoszenia świadomości raka piersi oraz poprawy sytuacji Amazonek.

4

To bardzo istotne zagadnienie poddałam wspólnie z Izabelą Kowalczyk wstępnej analizie w artykułach Chora sztuka (2007) oraz Ujawnić tabu. Fotografie z wrocławskiego kalendarza Amazonek (2007).

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 12

28.05.2013 10:11


Rozdział 1

Teoretyczne ramy analizy prasy kobiecej Prasa kobieca i, ogólnie, media publiczne walczą dziś z nowoczesnymi środkami komunikacji o  pozycję w  procesach objaśniania świata współczesnym ludziom. Coraz rzadziej o jednych i drugich mówi się w kategoriach źródeł wiedzy (choć nie przestały nimi być), a częściej jako o agensach gier społecznych, które biorą udział w konstruowaniu obrazów świata, forsują swoje definicje, współtworzą porządek społeczny itp. W  tych rozgrywkach prasie kobiecej zdaje się przypadać marginalna rola. Nie zajmuje się ona bowiem ani obecnymi zdarzeniami (nie kreuje faktów), ani ważnymi wydarzeniami politycznymi (nie ustala ważności spraw pojawiających się na publicznej agendzie), w całości zaś koncentruje na problemach codziennego życia przeżywanych i rozwiązywanych przez osoby należące do defaworyzowanej grupy społecznej (tj. kobiety), choć akurat kwestie dyskryminacji pomija wymownym milczeniem. Jednak mimo prawie dwustuletniej historii ten segment prasy jest nadal bardzo popularny wśród czytelniczek, ba, wręcz ciągle się rozwija. Jak wynika z danych przedstawianych w raportach Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, pod koniec pierwszej dekady XXI w. na polskim rynku funkcjonowało ponad 50 tytułów czasopism kobiecych. W  kontekście analizowanego przeze mnie w  dalszej części książki zagadnienia reprezentacji choroby można powiedzieć, że prasa kobieca przełamuje poniekąd swoje ograniczenia. Podejmuje bowiem ważny i aktualny temat, a także w istotny sposób przyczynia się do nadawania kształtu publicznemu dyskursowi raka piersi oraz związanej z nim promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej w zakresie problematyki tej choroby. Niniejszy rozdział stanowi wprowadzenie do moich dalszych analiz. Przedstawiam tu ogólną charakterystykę prasy kobiecej (w  tym podejmowane przez nadawców publicznych działania o  charakterze prozdrowotnym, tzn. edukację i promocję zdrowia) oraz dokonuję krótkiego przeglądu opracowań pedagogicznych poświęconych mediom publicznym. Wcześniej jednak omawiam wybrane podejście teoretyczne, w obrębie którego lokuję swoje rozważania dotyczące raka piersi w prasie kobiecej.

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 13

28.05.2013 10:11




Rozdział 1. Teoretyczne ramy analizy prasy kobiecej

1.1. Konstruktywizm społeczny5 i teoria reprezentacji – uzasadnienie wyboru podejścia teoretycznego do badań nad przekazami medialnymi Najbardziej ogólnie można by stwierdzić, że teoria konstruktywizmu społecznego zakłada, iż rzeczywistość jako taka nie istnieje, ale jest – przede wszystkim dyskursywnie – tworzonym i przetwarzanym tworem, który nigdy nie zostanie ukończony ani nawet nie uzyska względnej spójności. Ten konstrukt jest bowiem przedmiotem nieustannych starć między różnymi aktorami społecznymi, przypisującymi mu (tj. sytuacjom, zjawiskom, zdarzeniom) różne znaczenia. Dlatego też jest głęboko zróżnicowany i dla każdego nieco inny. Niektórzy konstruktywiści (radykalni) głęboko wierzą w relatywizm kulturowy, inni (umiarkowani) głoszą raczej tezy o intersubiektywnej naturze rzeczywistości społecznej. Tak czy inaczej, u podstaw teorii konstruktywistycznej leży przekonanie o immanentnej relacji między językiem (wiedzą) i światem. Eksponowanie społecznej konstrukcji wiedzy i świata, którego owa wiedza dotyczy, nie oznacza zaprzeczania istnienia świata. Istotne jest natomiast przeświadczenie, że świat nigdy nie jest dostępny „sam w sobie”, lecz zawsze istnieje w postaci społecznie skonstruowanych znaczeń (Gromkowska 2002, s. 15–16).

Konstruktywizm wywodzony jest m.in. od Maksa Webera, który stwierdził, że […] życie społeczne i działania jednostek są zakorzenione w znaczeniu; z kolei znaczenie jest zawsze i wszędzie konstruktem kulturowym (za: Stypińska 2009, s. 223).

W Polsce jeszcze do niedawna najbardziej znanymi publikacjami zapoznającymi z teorią konstruktywizmu były prace Ervinga Goffmana oraz Petera Bergera i Thomasa Luckmanna. Wśród innych przedstawicieli tej teorii, z pracami których polscy czytelnicy gruntowniej zapoznają się zaledwie od kilku, ewentualnie kilkunastu lat, wymienia się m.in.: Mary Douglas, Kennetha Gergena, Iana Hackinga i Byrona Gooda. Koncepcje konstruktywistyczne wywodzi się też z prac Pierre’a Bourdieu i  Michela Foucaulta (do koncepcji tego ostatniego autora odwołam się nieco szerzej w  7 rozdziale, przy podsumowywaniu zagadnienia ramowania w kontekście zjawisk medykalizacji i biouspołecznienia). 5

L. Miś (2007a, s. 68–131; 2008) sugeruje, że w przypadku niektórych analiz naukowych raczej niż o konstruktywizmie należałoby mówić o konstrukcjonizmie. Tym drugim pojęciem najczęściej posługują się zachodni socjolodzy, antropolodzy kulturowi i pedagodzy. Zdecydowana większość polskich badaczy z zakresu nauk społecznych i humanistycznych – mimo że zgodnie z rozróżnieniami czynionymi przez przywołanego socjologa odwołuje się do założeń konstrukcjonizmu – swoje podejście określa jednak mianem konstruktywistycznego. W Polsce różnice między tymi dwiema koncepcjami (z jednej grupy podejść badawczych) wcześniej nie zaznaczały się wyraźnie, przyjął się więc pierwszy termin (choć czasami doprecyzowuje się jego znaczenie i wówczas pisze się o „radykalnym konstruktywizmie społecznym”, zob. np. Cichocki 2006).

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 14

28.05.2013 10:11




1.1. Konstruktywizm społeczny i teoria reprezentacji…

Niektóre z założeń konstruktywizmu społecznego zwięźle ujmuje Vance Peavy (1993). 1. Nie istnieje jedna wizja rzeczywistości, lecz jest ich wiele, a żadna z nich nie jest lepsza, prawdziwsza, właściwsza niż inne. Próby wskazania tej „najlepszej” są jednak ciągle podejmowane, kryterium oceny zaś stają się np. konsekwencje naszego myślenia lub działania. 2. Ludzie nie są zestawami cech lub stylów zachowań, ale zarządzającymi sobą całościami, które wytwarzają co najmniej jedną, nieustannie rewidowaną opowieść o swoim życiu. 3. Jednostki przez tę biograficzną narrację konstruują swoje Ja, ulegając naciskom społecznym lub opierając się im; w  ten sposób mają szansę stać się bardziej aktywne i refleksyjne. 4. Nasze Ja jest polifoniczne, tzn. opowiadane różnymi głosami, np. głosem zdrowia i dobrego samopoczucia, intymności, pracy i uczenia się czy duchowości. 5. Ludzie używają języka do nadawania znaczeń swoim codziennym aktywnościom, ale nie robią tego w całkowitej izolacji – większość osobistych znaczeń ma charakter relacyjny, tzn. powstaje w interakcji z innymi i otaczającym światem. 6. Ludzie, by stać się upełnomocnionymi podmiotami, muszą zacząć krytycznie rozważać założenia leżące u podstaw decyzji i działań – zarówno tych, które sami podejmują, jak i tych, które na nich oddziałują. Uzupełniając powyższe zestawienie, można dodać, że zgodnie z teorią konstruktywistyczną w ujęciu Horsta Sieberta „[…] ludzka świadomość nie może być inaczej interpretowana niż jako efekt więzi społecznych. […] Ludzkie interakcje są warunkiem procesów uczenia się”, które z kolei nie polega na odtwarzaniu tego, co istnieje, ale tworzeniu własnych światów (Przybylska 1996, s. 90–91). Teoria konstruktywistyczna pozwala rozpoznawać i analizować zagadnienia reprezentacji choroby w mediach i objaśnić, jak mogą one oddziaływać na konstrukcje tożsamości współczesnych ludzi. W następnym rozdziale dokładniej omówię swoje podejście badawcze; tu, za Ewą Przybylską, zaznaczę, że jednym ze zjawisk, na których skupiają się konstruktywiści – a istotnym dla pedagogów – jest reframing (przeramowanie). W kontekście procesów uczenia się przeramowanie oznacza tworzenie przez ucznia nowego systemu odniesienia dla własnych poglądów. Proces ten zwykle wiąże się z dużym wysiłkiem poznawczym oraz może prowadzić „[…] do krytycznego bilansu własnej biografii i niepewności odnośnie do dotychczasowych strategii postępowania” (Przybylska 1996, s. 94). Kenneth Gergen, komentując tezę o relacyjności wiedzy, stwierdza, iż w myśl konstruktywizmu nie można dłużej podtrzymywać przekonania o posiadaniu wiedzy przez pojedyncze umysły (przy okazji nosicieli własnych motywów, emocji czy fundamentalnej esencji). Podobnie odrzucić należy myśl, że pisemne lub ustne przekazy mają jakieś wewnętrznie zdeterminowane znaczenie.

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 15

28.05.2013 10:11




Rozdział 1. Teoretyczne ramy analizy prasy kobiecej

[…] wykłady i książki nie mają żadnego znaczenia, dopóki studenci nie uczynią im tego przywileju. Co więcej, ani wykłady, ani książki nie determinują znaczeń, jakie zostaną im przypisane. One tylko otwierają na różnorodność alternatyw, spośród których różni studenci będą różnie wybierać. Poprzez informację zwrotną lub ocenę nauczyciel może zawęzić ten zakres alternatywy, ukierunkowując studentów na „właściwe” sekwencje. Jednakże informacja zwrotna i ocena znajdują się na tej samej pozycji co wykłady i książki – przedmiot ogromnej ilości odczytań, nad którymi oni [nauczyciele – E.Z.] nie mają żadnej odgórnej kontroli (Gergen 2001, s. 119).

Wydaje się, że zrozumienie, iż świat społeczny z „natury” jest konstruowalny, a  nie realny, że jest obiektywizowany, a  nie obiektywny (Berger, Luckmann 2010, s. 90) – jest coraz większe6. Gamson objaśnia to zjawisko w  następujący sposób: Przechadzamy się z generowanymi przez media wizerunkami świata, używając ich do konstruowania znaczenia na temat kwestii politycznych i  społecznych. Soczewki, poprzez które odbieramy te wizerunki, nie są neutralne, ale ujawniają władzę i  punkt widzenia elit politycznych i  społecznych, które nimi operują i  ogniskują je. A szczególny geniusz tego systemu przejawia się w tym, by całość tego procesu uczynić normalną i naturalną, a więc żeby sztuka społecznego konstruowania była niewidzialna (Gamson i in. 1992, s. 374).

Współcześnie doświadczamy upadku tradycyjnego ładu czy wiary w niezachwiane autorytety moralne. Zauważamy, że rozpadają się uniwersalne kategorie, a  odrębne jeszcze do niedawna klasy tracą swoje kontury, przenikają czy przekształcają. Zdobywamy tym samym świadomość, często niechcianą, że świat społeczny jako taki nie jest naturalny, ale znaturalizowany; że np. płeć, wiek, a także emocje czy nawet to, jak wysoko lub nisko brzmią nasze głosy, są kulturowo ukształtowane. Co prawda, jak zauważa Gergen (2009, s. 151), niektórzy naukowcy, politycy albo np. dziennikarze próbują wyjaśniać nam, „jak jest naprawdę”, ale my, odbiorcy takich przekazów, często mamy świadomość, że ich roszczenia nie mają empirycznej legitymizacji7, że są społecznymi konstruktami: PR-em, manipulacją wizerunkami, strategiami ustanawiania ważności. Coraz bardziej stajemy się świadomi społecznych procesów, które tworzą to, co wcześniej traktowane było jako akceptowany fakt. […] publiczność jest świadkiem

6

7

W tym kontekście można przywołać słowa Waltera Lippmanna, który stwierdził, że powszechnie mamy przeświadczenie, iż najpierw coś widzimy, a potem to definiujemy. W gruncie rzeczy jest odwrotnie: najpierw definiujemy, a  potem widzimy. Z  otaczającego nas świata „[…] wyłapujemy to, co nasza kultura już dla nas zdefiniowała, i mamy tendencję do spostrzegania tego, co wyłapaliśmy w formie ustereotypizowanej dla nas przez naszą kulturę” (za: Marcellus 2008, s. 789). Kwestia legitymizacji jest bardzo złożona. Berger i Luckmann (2010, s. 136–188) szeroko objaśniają rolę procesu uprawomocnienia w obiektywizacji świata społecznego i charakteryzują mechanizmy pozwalające podtrzymać subiektywne przekonania o naturalności spostrzeganej rzeczywistości.

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 16

28.05.2013 10:11




1.1. Konstruktywizm społeczny i teoria reprezentacji…

różnych społecznych, etycznych i politycznych nacisków, które zachodzą przy nadawaniu kształtu „światu faktów” (Gergen 2009, s. 152)8.

Jak pisze Murray Edelman: Ci, którzy uwikłani są w przygotowywanie, relacjonowanie i  edytowanie wiadomości […] mają interes w nadawaniu im takiego kształtu, który przyciąga publiczność, a czasami zachęca do konkretnych interpretacji poprzez swoją treść i formę (za: Gergen 2009, s. 153).

Dlatego też dość radykalnie stwierdza on, iż […] cały obraz publicznej sfery – „kryzysy” i „rozwiązania”, „problemy polityczne” i „polityki”, „opozycje” i „koalicje”, „sukcesy” i „niepowodzenia” – są raczej konstrukcjami niż rzeczywistością. Tworzą wielki „spektakl polityczny”, w  ramach którego przeżywamy nasze życie (za: Gergen 2009, s. 153).

Ale nawet jeśli ktoś będzie próbował odróżnić „rzeczywistość” od „konstrukcji”, to nie zaprzeczy, że medialna hiperrzeczywistość intensywnie oddziałuje na ludzi, wywołuje wiele emocji, skłania do podejmowania pewnych działań, a do innych zniechęca. Same media zaczynają grać w grę typu „wiemy, że wy wiecie, co my robimy” i – jak widać – dobrze na tym wychodzą (zob. przykład brukowca „Fakt”). „»Świat faktów« zastępuje się więc światem konstruowanym dla rozrywki i dochodu” (Gergen 2009, s. 152). (Do pojęcia „zastępowania świata faktów” trzeba podchodzić ostrożnie; zawsze przecież fakty były przedmiotem społecznej praktyki.) Jednak, a może właśnie z tego powodu, roli mediów, jak zauważa Małgorzata Bogunia-Borowska, nie sposób dziś przecenić. W ogóle coraz trudniej jest oddzielić je od tego, co określane jest mianem rzeczywistości (zwłaszcza realności codziennej). Relacje między mediami a  rzeczywistością stały się współzależne, dlatego arbitralne oddzielenie od siebie tych dwóch zjawisk nie jest już możliwe. Świat codzienny […] coraz częściej jest uwierzytelniany przez istnienie w  tym drugim. To, co zaprezentowane w mediach, staje się faktem medialnym, czyli zostaje uznane za zaistniałe w rzeczywistości i z jakichś powodów dla niej istotne (Bogunia-Borowska 2008, s. 74).

Mass media podsuwają nam tematy do rozmyślań i pojęcia, przez które rozumiemy, wyjaśniamy i opisujemy swoje społeczne, duchowe, somatyczne doświadczenia. Dlatego właśnie zarówno w odniesieniu do osobistych wypowiedzi,

8

Inni autorzy też dowodzą, że istotność/znaczenie nie jest cechą immanentną danego zagadnienia, ale produktem pewnych procesów wymagających raczej kompromisu niż negocjacji (zob. Tuchman 1978, s. 33–34). Procesy te w ogóle pozwalają we właściwy sposób przedstawić zdarzenia, omówić kwestię, tzn. „[…] nadać rzeczywistości pewien porządek i spójność. [bo] Rzeczywistość musi przede wszystkim nadawać się do relacji” (Allen 2006, s. 62).

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 17

28.05.2013 10:11




Rozdział 1. Teoretyczne ramy analizy prasy kobiecej

jak i medialnych doniesień mówić trzeba nie o  prezentacjach doświadczanego/ opisywanego świata, ale o jego reprezentacjach. Pojęcie reprezentacji wiąże się właśnie z założeniem, że rzeczywistości nie można odzwierciedlić w lustrzany sposób. Objaśniając je, można posłużyć się analogią fotografii. Potoczne przekonanie, że zdjęcie odbija realnie istniejącą, prawdziwą rzeczywistość, jest niemożliwe do podtrzymania nie tylko z tego względu, że każda fotografia wymaga skadrowania obrazu, wyostrzenia go, odpowiedniego naświetlenia, a czasami też wyretuszowania (choćby przez użycie podczas robienia zdjęcia funkcji redukcji czerwonych oczu). Obraz, czego dowiedli m.in. Susan Sontag (2009) czy John Tagg (1993), jest praktyką dyskursywną, która ze swej natury jest ideologiczna, zależna od społeczno-historycznego kontekstu czy celu, z myślą o którym została wykonana lub do jakiego została użyta. Reprezentacje – nieważne czy w formie obrazów czy słów – nie stanowią neutralnego przekazu, ale właśnie dlatego, że zawsze coś komunikują, nasycone są znaczeniami i wartościami. Nie znaczy to jednak, iż zniekształcają rzeczywistość9; one po prostu konstruują jej wizerunki. Tak istotę tego zagadnienia, w odniesieniu do medialnych reprezentacji kobiecości, wyjaśnia Agnieszka Gromkowska-Melosik: W kulturze współczesnej prezentuje się często niektóre z nich jako „jedyne do pomyślenia”, „naturalne”, „normalne”, „prawdziwe” (np. kobieta-matka). Z perspektywy społecznego konstruktywizmu są to jednak jedynie społecznie skonstruowane reprezentacje kobiecości (przy czym każda reprezentacja w swoisty sposób odzwierciedla kulturowe wartości i niepokoje danej epoki czy danego społeczeństwa (Gromkowska 2002, s. 17–18).

Obrazy rzeczywistości są konstruowane i rekonstruowane w złożonych procesach społecznych i przez określone grupy lub w pewnych kontekstach społecznych. Niektóre wizerunki uznawane są za normalne, inne zaś za nienormalne, a jako takie nieakceptowane i przez to delegitymizowane w dyskursie. Jak pisze Zbyszko Melosik, nie można dotrzeć do żadnej „[…] »definitywnej« rzeczywistości, bowiem taka nie istnieje”. Kształt – a raczej wizja – rzeczywistości jest zatem produktem procesów wytwarzania wiedzy (i prawdy) o świecie, procesów, które 9

Kwestia zniekształcania obrazu rzeczywistości dość często pojawia się jednak w wypowiedziach na temat mediów. Na przykład w analizach dotyczących przedstawicieli jednej lub obu płci pracujących i/lub występujących w mediach pisze się, że kobiety zbyt rzadko jak na liczebność tej grupy w populacji danego kraju pojawiają się w programach informacyjnych i za rzadko pokazywane są rolach społecznie docenianych (zawodowych). Na tej podstawie i opierając się na przekonaniu, jak należy przedstawiać kobiety i mężczyzn, formułowane są wnioski, iż mass media niewłaściwie (re)prezentują te dwie grupy. Jak podkreśla Liesbet Van Zoonen (1995, s. 319; zob. też 2007), nie ma podstaw, by stwierdzić, że media zafałszowują obraz rzeczywistości. Można natomiast empirycznie dowieść tezy, że podtrzymują one dominujące lub stereotypowe wizerunki płci przez ukazywanie rodzaju jako zjawiska dychotomicznego i przeoczanie/ignorowanie istniejących niezgodności w pozornie spójnym i zrozumiałym portretowaniu kobiet i mężczyzn. Za Melosikiem można dodać, że we współczesnym świecie – m.in. w odniesieniu do kwestii tożsamości – nie dyskutuje się już o autentyczności czy zniekształceniach, ale właśnie o problemie reprezentacji (2002b, s. 20).

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 18

28.05.2013 10:11




1.1. Konstruktywizm społeczny i teoria reprezentacji…

nie zachodzą w sposób pokojowy, ale często przybierają formę walki o dominację w narzucaniu znaczeń. Reprezentacja nie jest więc nigdy „na zewnątrz” świata, zawsze jest jego częścią. Nigdy nie stanowi tylko próby odzwierciedlania świata, zawsze jest formą jego kształtowania (Melosik 1996, s. 25–26).

Można powiedzieć, że nadanie statusu prawdziwości i obiektywności danej reprezentacji jest formą maskowanego terroru (przemocy symbolicznej). Współczesne rozumienie pojęcia „reprezentacja” wywodzone jest z  książki Stuarta Halla Representation. Cultural representations and signifying practices (1997), który wyjaśniał, iż ono coś opisuje, wskazuje lub pozwala przywołać w umyśle przez opis, obraz lub wyobraźnię. Reprezentacja pojawia się w miejsce danego obiektu. Może być to np. fotografia osoby w miejsce niej samej lub wyobrażenie w miejsce desygnatu (Hall 1987, s. 63). W pewnym sensie słowa reprezentują zewnętrzny świat, są ekwiwalentem tego, do czego się odnoszą. Jednak to samo słowo uruchamia u różnych osób różne skojarzenia, ponieważ łączy się ono u nich z innymi przekonaniami, postawami czy doświadczeniami: Twój „koń” i  mój „koń” mogą odnosić się do konia, ale (1) czy będzie to koń wyścigowy czy pociągowy?, (2) pozytywnie czy negatywnie [wyobrażony – E.Z.]?, (3) pstrokaty czy kary?, (4) [wyobrażony – E.Z.] na podstawie własnych wspomnień czy obrazków z książek? (Gronbeck 2007, s. xiv).

Takie wyjaśnienie pojęcia reprezentacji jest nadmiernie uproszczone, niemniej sygnalizuje, że wiąże się ono z nie w  pełni świadomym, automatycznym procesem dodawania znaczeń do tego, co jest (re)prezentowane (Gronbeck 2007). Sam Hall wskazał na trzy główne podejścia do tego zagadnienia: mimetyczne, intencjonalne i  konstruktywistyczne. Pierwsze przyjmuje, że znaczenie danego obiektu, idei, sytuacji czy osoby do nich przynależy, a więc obiektywnie istnieje w świecie – język jedynie je odbija, niejako jak lustro. Drugie podejście zakłada coś przeciwnego, a mianowicie, że znaczenie jest przypisywane obiektom, ideom itd. przez wypowiadających się na ich temat ludzi. Słowa przede wszystkim komunikują intencje autorów wypowiedzi. Trzecie podejście, najbliższe mi, akcentuje społeczny charakter języka. Zgodnie z nim ani same obiekty, ani ludzie nie mogą ustalić znaczeń w języku. [M]y konstruujemy znaczenia, używając do tego systemów reprezentacyjnych – tj. terminów i znaków. […] nie możemy mieszać świata materialnego, w którym istnieją rzeczy i ludzie, z symbolicznymi praktykami, poprzez które działają reprezentacje, znaczenia i język (Hall 1997, s. 24).

Podejście to nie zaprzecza istnieniu świata materialnego, a jednak neguje założenia pierwszego podejścia: to nie świat materialny komunikuje znaczenia, ale język lub inny system używany przez nas do przedstawiania naszych konceptów.

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 19

28.05.2013 10:11




Rozdział 1. Teoretyczne ramy analizy prasy kobiecej

Tak więc istnieje jakiś związek między reprezentacją a obiektem, niemniej znaczenie danej rzeczy, idei itp. zależy przede wszystkim od symbolicznej funkcji znaku (Hall 1997, s. 25–26). Jednak związek między nimi ma charakter arbitralny: Naturalizm i „realizm”, tzn. pozorna wierność przedstawienia wobec rzeczy lub pojęcia przedstawianego, jest wynikiem specyficznie sformułowanej wypowiedzi językowej o „rzeczywistości realnej”. Jest wynikiem praktyki dyskursywnej (Hall 1987, s. 63).

Zgodnie z konstruktywistyczną teorią reprezentacji „[…] słowa nie są zwierciadlanymi odbiciami rzeczywistości, lecz wyrazami grupowych zwyczajów”, które co najwyżej „przyjmują postać lokalnej rzeczywistości” (Gergen 2009, s. 151). Gergen przestrzega przed radykalnym relatywizmem, pisząc, że np. nowoczesna medycyna jest jednak – według zachodnich kryteriów – lepsza od „czarów”. Niemniej pojęcia, jakich używają lekarze, nie są prawdziwsze niż słowa szamanów (tu: bardziej dokładne, precyzyjniej oddające rzeczywistość) (Gergen 2009). Choroby, tak jak fakty społeczne, nie mają obiektywnego statusu. Nie istnieją nagie fakty – wszystkie fakty są już faktami wyselekcjonowanymi z kontekstu wszechświata przez aktywność naszego umysłu. Fakty są zawsze zinterpretowanymi faktami (Stypińska 2009, s. 226).

Efektem pracy kulturowej są właśnie m.in. choroby10. Na przykład Susan Sontag sposobom konstruowania znaczeń gruźlicy, raka i AIDS poświęciła słynne studium Choroba jako metafora (1999), a Byron J. Good (2008) bardzo interesująco objaśniał, jak medycyna „wytwarza”, nie zaś odkrywa czy poznaje swoje obiekty, czyli schorzenia. Na podobne tematy pisali też Edwin Fuller Torrey (1983), Michel Foucault (1999), Emily Martin (2001), Adam Buczkowski (2005) i wielu innych. Tak więc reprezentacje są swoistymi schematami interpretacji, przez które życiu są nadawane określone sensy i  organizowane codzienne doświadczenia. Praktyki i  systemy symboliczne, z  którymi korespondują dane reprezentacje, „[…] usytuawiają ludzi jako podmioty”. „Systemy reprezentacji […] konstruują miejsca, w których jednostki mogą się usytuować i z których mogą dokonywać ekspresji swojej tożsamości” (Gromkowska 2002, s. 18). Dlatego też konstrukty10

Na temat społeczno-kulturowej „natury” choroby powstało już bardzo wiele prac naukowych. P. Conrad i K.K. Barker (2010), autorzy jednej z nich, piszą, iż społeczny konstruktywizm bada sposoby, w jakich jednostki i grupy produkują rzeczywistość społeczną, w tym jak wytwarzają wiedzę na temat stanów psychofizycznych. Konstruktywistyczne podejście do choroby zakorzenione jest w – upraszczając – rozróżnieniu między medycznie określoną jednostką chorobową (disease) a osobistym znaczeniem nadawanym tej dolegliwości (illness). Choroba to społeczny „projekt”, nie zaś obecny w przyrodzie fakt medyczny odkrywany przez naukowców lub lekarzy. „Oczywiście, istnieją biofizjologiczne uwarunkowania cielesne czy naturalnie pojawiające się zdarzenia, ale one nie są ipso facto chorobami. Nie są też ipso facto schorzeniami”. Jednostka chorobowa (disease) to coś, co opatrzono etykietką faktu biologicznego – procesy społecznego negocjowania tego zjawiska zostają ukryte przed laikami (Conrad, Barker 2010, s. 67–68),

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 20

28.05.2013 10:11




1.1. Konstruktywizm społeczny i teoria reprezentacji…

wistyczna teoria reprezentacji ściśle związana jest z pojęciem pozycji podmiotu, oznaczającym „[…] perspektywę lub zbiór uregulowanych i regulacyjnych znaczeń dyskursywnych, dzięki którym tekst lub dyskurs stają się zrozumiałe” (Barker 2005, s. 357). Aby przekaz stał się poznawczo i emocjonalnie dostępny, czytelnik/ widz/słuchacz musi utożsamić się z  podsuniętą przez tekst pozycją podmiotu. Tym samym jednak ów tekst podporządkowuje go swoim regułom, narzucając mu pewną kulturową normę, ale też oferując różne przyjemności (zob. Fiske 2010, s. 136–137)11. Reprezentacje mają charakter dynamiczny, temporalny – niektóre funkcjonują w  danym społeczeństwie przez dłuższy czas, inne tylko na chwilę zyskują wysoki status. Istotne jest to, że w sferze publicznej nieustannie toczą się walki o znaczenia i prawo do nadawania kształtu dominującym wizerunkom, a przez to również o kształt świata społecznego. Dlatego też wielu autorów badających mass media sugeruje, iż reprezentacje należy analizować jako mniej lub bardziej spójne systemy czy sieci znaczeń: „polityki reprezentacji” (zob. np. Melosik, Szkudlarek 1998, s. 42–43; Rapping 2000; Barker 2005, s. 357–361). W tym kontekście można mówić np. o  rodzajowych (kobiecych lub męskich) czy rasowych politykach reprezentacji, politykach reprezentacji niepełnosprawności itd. Należy jednak podkreślić, że wizerunki/reprezentacje nie mają jednej agendy, nie są raz na zawsze ustalone, nie są też zdefiniowane przez jakąś jedną partię, instytucję czy grupę społeczną. Z drugiej strony, media i funkcjonujące w nich reprezentacje nie są jedynym ani nawet głównym źródłem wiedzy człowieka o świecie, a tym bardziej wiedzy uporządkowanej, niewątpliwej, hegemonicznej12. Niemniej jednak nie można zanegować ich roli czy zlekceważyć udziału w procesach społecznego negocjowania/nadawania znaczeń i  wytwarzania (lub umacniania) określonych „wizji rzeczywistości”. Za Normanem K. Denzinem i Yvonną S. Lincoln można krótko stwierdzić, że konstruktywiści „[…] są zorientowani na wytwarzanie zrekonstruowanych sposobów rozumienia świata społecznego” (2009, s. 272). Badacze mogą poznawać i badać te sposoby, zapoznając się zarówno z wypowiedziami osób badanych, jak i np. z przekazami medialnymi. Wiedza o rzeczywistości, tzn. jej różne definicje, wizje, reprezentacje, zawsze więc ma charakter lokalny, tymczasowy, incydentalny. Również wiedza naukowa pojmowana jest w  ten sposób. Irena Szlachcicowa pisze: „Poznanie naukowe dostarcza instrumentarium kreowania 11

12

Te przyjemności związane są np. z fantazjowaniem na temat sprawnego radzenia sobie w różnych rolach społecznych (Barker 2005, s. 358), z przekonaniem o własnej kompetencji w rozpoznawaniu się w konwencjach medialnych (Grossberg i in. 2006, s. 359) czy choćby tylko z nadążaniem za fabułą (Gripsrud 2002, s. 209–210). Z badań brytyjskich socjologów wynika, że najczęściej o najnowszych, najbardziej gorących kwestiach dowiadujemy się w sposób bezpośredni, są one bowiem chętnie podejmowane w trakcie rozmów towarzyskich. Również nasza wiedza na temat spraw mało istotnych pochodzi zwykle od innych ludzi – media o nich raczej nie donoszą. Dlatego też można powiedzieć, iż media dostarczają nam informacji o zagadnieniach, którym przyznajemy średni priorytet ważności (Grossberg i in. 2006, s. 359).

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 21

28.05.2013 10:11




Rozdział 1. Teoretyczne ramy analizy prasy kobiecej

wizerunku rzeczywistości, tworząc tym samym przedmiot swoich badań”, przez co „[…] przestaje być gwarantem wiedzy pewnej i obiektywnej”. Ponowoczesna teoria staje się „[…] tylko jednym z  wielu możliwych sposobów interpretowania, odczytywania rzeczywistości społecznej”. Niemniej pozwala ona zrozumieć umowny, ciągle ustanawiany i  podtrzymywany charakter społecznych realiów. „Jest to niekończąca się praca interpretacyjna, która jest w życiu społecznym nie tylko nieunikniona, lecz i  dla niego konstytutywna”. Głównym celem intepretatywnie zorientowanych nauk społecznych staje się gromadzenie „[…] wiedzy szczegółowej i kontekstowej, która pozwoli zrozumieć rzeczywistość społeczną, nawet w jej nieusuwalnie procesualnym charakterze” (Szlachcicowa 2007, s. 15, 23–24). Założenie, że rzeczywistość jest społecznie konstruowana, musi prowadzić do uznania, iż kryteria jej oceny też nie są uniwersalne, ale wytworzone przez daną społeczność. Wynikają one „[…] ze wspólnotowego konsensusu dotyczącego tego, co »rzeczywiste«, co użyteczne i co ma znaczenie (szczególne znaczenie dla działania i dalszych kroków)” (Guba, Lincoln 2009, s. 291). Badania prowadzone w  paradygmacie konstruktywistycznym koncentrują się więc na procesach (re) produkowania znaczeń, czyli na aktywnościach „[…] wytwarzania znaczenia / wytwarzania sensu / przypisywania kształtujących działanie (lub niedziałanie)”. Oczywiście, te znaczenia są zmieniane, i  to nie tylko dlatego (a  raczej: wcale nie dlatego), że są błędne, zniekształcone lub niepełne. Tego rodzaju aktywności są podejmowane nieustannie, równie ważny bowiem jest ich udział w podtrzymywaniu istniejącego porządku społecznego, w  umacnianiu dominujących wartości i  znaczeń (Guba, Lincoln 2009, s. 291). W tym kontekście pisze się też czasami o zjawisku „kryzysu reprezentacji”, czyli „[…] utracie wiary w możliwość wyjaśnień uniwersalnych i absolutnych” (Melosik 2001, s. 154; por. też np. Edwards i in. 2003). W miejsce jednego zakwestionowanego systemu uporządkowanych, obiektywnych przekonań pojawiają się inne, luźno z sobą powiązane sieci znaczeń, które są konstruowane przez rozmaite praktyki społeczne (w tym teksty kultury) przez różne jednostki i grupy coraz bardziej świadome wartości swojego udziału w pojawianiu się nowych odczytań i interpretacji zjawisk świata społecznego. Masowe media to obszar, w  obrębie którego od dawna toczone są zmagania uprawomocniające określone wizerunki świata (zob. np. Dormus 2010). Ale media, choć nazywane są czwartą władzą, nie funkcjonują w  próżni społecznej ani też nie sprawują despotycznych rządów nad ich bezwolnymi, nieświadomymi wyznawcami. Nieustannie muszą umacniać swoją pozycję, wchodząc w konflikty lub alianse z  innymi aktorami społecznymi. Zwykle jednak udaje im się ukryć same siebie za bulwersującymi odbiorców informacjami, tj. swój udział w produkcji budzących gwałtowne reakcje społeczne „faktów”. Tego rodzaju zabiegi są dość skuteczne, albowiem, jak celnie stwierdza Melosik, „[…] reprezentacja stanowi praktykę polityczną, która przemilcza swoją treść poprzez eksponowanie »iluzji braku autora«” (1996, s. 26).

Zierkiewicz_Prasa jako medium... 22

28.05.2013 10:11

Prasa jako medium edukacyjne  

Kulturowe reprezentacje raka piersi w czasopismach kobiecych

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you